background image
background image

Chantelle Shaw 

Rejs marzeń 

Anula & Irena

scandalous

background image

PROLOG 

Wizyta Nikosa Niarchou w londyńskim biurze 

jego firmy Niarchou Leisure Group wywołała eks­

cytację całego personelu. Z wyjątkiem jednej oso­

by, pomyślała zniecierpliwiona Kyra. 

- Można by pomyśleć, że ma nas odwiedzić 

członek rodziny królewskiej - mruknęła do swej 

koleżanki Jo Stafford z działu public relations, gdy 

obie wchodziły do windy. 

- Wizyta prezesa spółki to prawie to samo - od­

parła z powagą Jo. - Nasz dyrektor wychodzi ze 

skóry, żeby wywrzeć na nim dobre wrażenie. Nik 

Niarchou wymaga pełnego zaangażowania od 
wszystkich pracowników. A jego dokonania w łóż­
ku są niemal równie legendarne jak w sali zebrań 

zarządu. Kolorowe tygodniki wciąż o nim piszą, 
lecz nic dziwnego - jest przecież oszałamiająco 

przystojnym greckim multimilionerem, w dodatku 

nieżonatym. Ostatnio postanowił osiąść na stałe 
w Anglii i nabył okazałą rezydencję w Hertford-

shire, zwaną Otterbourne. Od razu ustawiła się 
długa kolejka kobiet pragnących zostać panią tej 

posiadłości. 

Anula & Irena

scandalous

background image

Winda się zatrzymała i Kyra, wysiadając, rzuciła 

sucho: 

- Lepiej pokaż mi tego półboga, kiedy się tu zja­

wi. Wyszłoby głupio, gdybym go nie rozpoznała. 

- Rozpoznasz go, uwierz mi - odparła Jo z uśmie­

chem. - On jest po prostu boski i nie sposób go 

z nikim pomylić. 

Kyra po drodze skinęła głową recepcjonistce, 

która wkładała do wazonu tulipany, mierząc staran­

nie długość każdej łodygi. Wszyscy powariowali, 

pomyślała z irytacją. I to z powodu jednego faceta. 

Jo opisała go jako greckiego herosa, ale wiadomo, 

jak bardzo blask złota potrafi oślepiać. Prawdopodo­

bnie w rzeczywistości jest niskim, łysym człowiecz­

kiem w średnim wieku, z wydatnym brzuchem. Nie 

mogła jednak zaprzeczyć, że Nikos Niarchou to 
potężny i wymagający prezes firmy. Dlatego modliła 

się w duchu, żeby dzisiejszego ranka jej szef Frank 

Warner zjawił się w biurze punktualnie i tym razem 
trzeźwy. 

Jednak do wpół do jedenastej wciąż jeszcze się 

nie pokazał i Kyra wpadła w panikę. Od roku pełniła 

funkcję asystentki tego kierownika działu public 

relations w firmie Niarchou Leisure Group i wiedzia­
ła, że zmagał się z dramatycznym rozwodem oraz 
z problemem alkoholowym. Nie potrafiła rozstrzyg­

nąć, co było tu przyczyną, a co skutkiem, lecz nie 
mogła już dłużej kryć swego szefa. Lubiła Warnera, 

ale w tej chwili chętnie utopiłaby go w łyżce wody. 

Anula & Irena

scandalous

background image

Wyjrzała przez okno korytarza na parking, lecz nie 

dostrzegła jego samochodu. 

- Do diabła, Frank, gdzie jesteś? - mruknęła 

i nagle zastygła nieruchomo w drzwiach jego gabi­

netu, ujrzawszy w środku nieznajomego. 

Mężczyzna, ubrany w nienagannie skrojony gar­

nitur, był bardzo wysoki, barczysty, muskularny 

i uderzająco przystojny. Miał wydatne kości policz­

kowe, mocną szczękę znamionującą zdecydowanie 

oraz pełne zmysłowe usta. 

Jo wcale nie przesadziła, pomyślała machinalnie 

Kyra. Nikos Niarchou istotnie jest boski. 

Nie miała bowiem cienia wątpliwości, że czło­

wiek obserwujący ją w milczeniu niczym drapież­

nik swą ofiarę, to prezes fenomenalnie prosperują­

cej firmy Niarchou Group. 

- To dobre pytanie, panno Trevellyn. Gdzie wła­

ściwie podziewa się Frank Warner? 

Jego głęboki głos z wyraźnym greckim akcentem 

brzmiał tak seksownie, że oblał ją żar. Weź się 

w garść, powiedziała sobie, zirytowana tym, że 

z wrażenia odebrało jej mowę. 

Czarne oczy mężczyzny otaksowały jej zwykłą 

szarą spódnicę i białą bluzkę. Był to prosty i prak­

tyczny strój, ale teraz Kyra uświadomiła sobie, że 

bluzka rozchyliła się nieco na piersiach, a spódnicz­

ka ciasno opina jej krągłości. Gdy jego wzrok prze­

sunął się niżej do jej zwyczajnych czarnych rajstop, 

poczuła się, jakby była zupełnie naga. 

Anula & Irena

scandalous

background image

Opanowała się z wysiłkiem i weszła do gabinetu. 

- Widzę, że zna pan moje nazwisko, ale ja 

niestety nie znam pańskiego, panie... 

- Niarchou. Nikos Niarchou. 

Z błysku rozbawienia w jego oczach poznała, że 

rozszyfrował jej udawany brak orientacji. Zaczer­
wieniła się i wyciągnęła rękę na powitanie. 

- A pani jest osobistą asystentką Franka - dodał. 

Ujął jej dłoń, po czym niespodziewanie podniósł 

do ust i ucałował palce. Kyra poczuła, że niemal 

dosłownie przebiegł ją elektryczny prąd. Całe jej 

ciało stanęło w ogniu. Z urywanym westchnieniem 
cofnęła rękę. 

Osłabła od zakłopotania i erotycznego napięcia. 

Instynktownie przeczuwała, że nigdy już nie zapo­

mni rysów tego śniadego mężczyzny. Jednak opano­
wała się ostatkiem sił i spojrzała na niego chłodno. 

- Owszem, jestem asystentką Franka Warnera, 

ale w tej chwili niestety go nie ma. - Podeszła do 

swojego biurka i udała, że przegląda terminarz. 

- Jest na zebraniu, które powinno się skończyć 

w porze lunchu. 

Rzuciła Nikosowi Niarchou zdawkowy uśmiech 

i ruszyła do drzwi, spodziewając się, że pójdzie za nią. 

Lecz on usadowił się w fotelu za biurkiem. 

- Proszę usiąść, panno Trevellyn. Czy mogę 

mówić ci po imieniu? 

Jego stalowy wzrok sugerował, że wcale nie 

będzie czekał na jej przyzwolenie. Niewątpliwie był 

Anula & Irena

scandalous

background image

władczy i Kyra uznała, że dla dobra Franka powinna 
powściągnąć swój porywczy temperament. 

Gdy usiadła, wpatrzył się w nią bacznie z nie­

przeniknioną miną. Poczuła delikatną woń jego 
wody kolońskiej i jej zmysły zapłonęły. 

- Co się dzieje, Kyro? - spytał tonem tak ostrym, 

że aż się wzdrygnęła. — Oboje wiemy, że terminarz 
Franka jest kompletnie pusty. Zajrzałem do niego, 
zanim weszłaś. 

- Nie miał pan prawa grzebać w moim biurku... 

- zaczęła oburzonym tonem, lecz umilkła, gdyż 

zdała sobie sprawę, że jako prezes firmy może robić, 

co zechce. 

- Gdzie on teraz jest? W pubie? 

- O tej porze? Oczywiście, że nie... - Urwała 

i odgarnęła za ucho pasmo włosów. - To prawda, że 
Frank ma ostatnio pewne prywatne kłopoty - przy­

znała. - Podobno rozwodzi się z żoną. 

- A jaką rolę ty odegrałaś w krachu jego mał­

żeństwa? 

- Co takiego?! - Na jej policzkach wykwitły 

czerwone plamy. 

- Mężczyźni w jego wieku często zadurzają się 

w swych młodych sekretarkach. Zwłaszcza tak at­

rakcyjnych jak ty - dodał spokojnie, ignorując pło­
mień gniewu w jej oczach. - Twoja lojalność wobec 

szefa jest godna podziwu, ale czemu kłamiesz 

w obronie człowieka, który ostatnio niemal w ogóle 
nie zagląda do biura? Mówi się też, że sukces 

Anula & Irena

scandalous

background image

10 

obecnej kampanii reklamowej jest wyłącznie twoją 

zasługą, choć to Warner zebrał wszystkie laury. 

- A moja lojalność wobec niego ma dowodzić, 

że z nim sypiam? Frank jest jedynie moim kolegą, 

a pańskie insynuacje są wstrętne. 

Zerwała się na nogi i spiorunowała go wzrokiem. 

Obawiała się jednak, że nie zdoła wiele pomóc 

Warnerowi. 

- Więc jeśli to nie romans, musi chodzić o al­

kohol - zawyrokował Nik. - Przyznasz, że ta sytua­

cja nie może dłużej trwać. 

- Co pan zamierza zrobić? Frank to dobry czło­

wiek... 

Niarchou ruszył do drzwi. Pobiegła za nim, 

a wówczas odwrócił się do niej. 

- Niewątpliwie trzeba będzie dokonać pewnych 

zmian - rzekł bez ogródek. 

Ku jej zaskoczeniu pogładził ją po policzku, 

a potem odchylił jej głowę do tyłu i spojrzał prosto 

w oczy. Zadrżała. Miała wrażenie, że w jej żyłach 

płynie ciekły żar. Uświadomiła sobie, że Nikos 

z pewnością jest wspaniałym kochankiem, i zamarła 

z obawy, że odgadnie jej myśli. 

- Twoje osiągnięcia zawodowe są równie im­

ponujące, jak twoja lojalność - powiedział. - Tak 

się składa, że moja osobista asystentka postanowiła 

wyjść za mąż i wyjechać z mężem do Australii. 

Opuszcza mnie po dziesięciu latach oddanej służby 

- dodał z nutką żalu. 

Anula & Irena

scandalous

background image

11 

- Nic dziwnego, ma ważny powód - mruknęła 

Kyra, nie potrafiąc powściągnąć złośliwego języka. 

Lecz ku jej zaskoczeniu Nik roześmiał się głośno. 

- Widzę, że jesteś nie tylko piękna^ lecz również 

obdarzona ognistym temperamentem - powiedział 

przeciągle. - To niebezpieczna kombinacja, ale ja 

lubię ryzyko. Będę niecierpliwie czekał na twoje 

podanie o stanowisko mojej asystentki. 

- Skąd pan wie, że zainteresuje mnie ta posada? 

- Intuicja - wyjaśnił lakonicznie. - Rzadko kie­

dy mnie zawodzi. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ PIERWSZY 

Nik miał wrócić do domu lada moment. 

Kyra zerknęła na zegar na desce rozdzielczej 

i wcisnęła pedał gazu. Obawiała się, że jej ener­

giczny i niecierpliwy szef przyjedzie do swej wiej­

skiej posiadłości przed nią, a wtedy rozpęta się 

piekło. Nik zaprosił do Otterbourne grupę bułgar­

skich biznesmenów, zamierzając przekonać ich do 

wsparcia projektu budowy kompleksu hotelowego 

na wybrzeżu Morza Czarnego, i oczekiwał, że 

jego osobista asystentka będzie w domu i powita 

gości. 

Kyra jechała szybko, wypatrując drogi w stru­

gach ulewnego deszczu. Zamówiona przez nią fir­

ma cateringowa wycofała się w ostatniej chwili, 

gdyż większość pracowników zachorowała na gry­

pę. Na szczęście gospodyni Nika, pani Jessop, zgo­

dziła się przygotować wystawną kolację. Kyra poje­

chała do miasta kupić ciasta na deser. Zajęło jej to 

więcej czasu, niż przypuszczała, gdyż wskutek ule­

wy powódź zalała wąskie wiejskie drogi. 

Nie mogła w pełni skupić się na prowadzeniu 

samochodu, gdyż wciąż przypominała sobie przy-

Anula & Irena

scandalous

background image

13 

stojną twarz swego greckiego szefa, jakby wyrzeź­

bioną dłutem antycznego artysty, a serce biło jej 

coraz mocniej, gdy zbliżała się do Otterbourne. 

Przez minionych kilka tygodni Nikos Niarchou 

przebywał w Grecji u swojej rodziny i Kyra była 

zaskoczona tym, jak bardzo się za nim stęskniła. To 
żałosne, żeby dwudziestoczteroletnia kobieta za­
chowywała się jak zadurzona nastolatka, skarciła 

się ostro. 

Dojechała już do skraju osady i westchnęła 

z ulgą. Za pięć minut skręci w bramę posiadłości 

Otterbourne i przy odrobinie szczęścia zdąży jesz­

cze przed przyjazdem Nika uczesać się i poprawić 

makijaż.-Co nie znaczy, że on w ogóle zwróci na to 
uwagę, pomyślała ponuro. Odnosiła wrażenie, że 
widzi w niej wyłącznie nadzwyczaj kompetentną 

asystentkę. Nie było między nimi ani śladu tego 

seksualnego napięcia, które zapamiętała z ich pierw­
szego spotkania w londyńskim biurze firmy. Czasa­

mi zastanawiała się, czy zauważyłby, gdyby stanęła 

przed nim nago. 

Nagle z przydrożnych cieni coś wybiegło prosto 

przed maskę. Kyra zahamowała gwałtownie. Samo­

chód wpadł w niekontrolowany poślizg i skręcił 

w stronę kępy drzew. Ostro szarpnęła kierownicą. 

Silnik zgasł i pojazd wpadł w krzaki przy drodze. 

Pas bezpieczeństwa uchronił ją przed poważniej­

szymi obrażeniami, ale uderzyła głową o kierow­

nicę i poczuła, że na czole rośnie jej guz. 

Anula & Irena

scandalous

background image

14 

Włączyła silnik i ostrożnie wjechała tyłem z po­

wrotem na drogę. W ciemnościach nie mogła ocenić 

rozmiaru uszkodzeń, ale przynajmniej samochód 

był na chodzie. Raptem ogarnęła ją fala mdłości. Co 

takiego wybiegło na szosę? Może lis? Była zmarz­

nięta, mokra i poważnie spóźniona, ale nie mogła 

przecież zostawić rannego zwierzęcia. Zaklęła więc 

pod nosem i zaczęła przeszukiwać skraj drogi. 

Po dziesięciu minutach, kompletnie przemoczo­

na, miała już zrezygnować, gdy z przydrożnego 

rowu dobiegło ją ciche skomlenie. Pies. W mroku 

nie sposób było ocenić, czy jest ranny. 

- Chodź do mnie, piesku - szepnęła łagodnie 

i wzięła go na ręce. 

Przeszła z powrotem przez rów, brnąc po kostki 

w mulistej wodzie, ale kiedy gramoliła się na śliski, 

błotnisty brzeg, odpadł jej obcas pantofla. Zaklęła 

głośno. Pokuśtykała do samochodu i ułożyła psa na 

przednim siedzeniu. 

Rezydencja Otterbourne House stała na końcu 

podjazdu pośród kępy iglastych drzew. Nikos Niar-

chou poczuł, że serce zabiło mu mocniej, gdy ujrzał 

swoją wytworną wiejską posiadłość. Dobrze było 

znaleźć się z powrotem w domu. Chociaż cieszył się 

na podróż do Grecji, dwutygodniowa wizyta wlokła 

się jak wieczność. 

Pobyt na łonie rodziny sprawił mu przyjemność, 

lecz ostentacyjne uwagi rodziców, żeby ożenił się 

Anula & Irena

scandalous

background image

15 

z jakąś miłą grecką dziewczyną i ustatkował, do­

prowadzały go do szału. 

Wypoczęty, rwał się znów do pracy. Na początek 

miał się spotkać z bułgarskimi przemysłowcami 

i nakłonić ich, by wsparli budowę kompleksu hote­
lowego. Był pewien, że Kyra jak zwykle świetnie 

przygotowała dzisiejsze przyjęcie. Jednak prowa­

dząc swych gości do środka, spochmurniał, widząc, 

że w holu oczekuje go tylko stara gospodyni. 

- Gdzie Kyra? - spytał bez żadnych wstępów. 
- Dzień dobry, panie Niarchou. Cieszę się, że 

pan już wrócił. 

- Ja również, pani Jessop. Ale spodziewałem się 

tu asystentki. Gdzie ona, u diabła, jest? - mruknął 
niecierpliwie. 

Po wyczerpującym dniu, spędzonym na zabawia­

niu bułgarskich inwestorów i ich żon na pokładzie 

jego prywatnego odrzutowca, liczył na pomoc swej 

asystentki. W końcu uczestniczenie w biznesowych 
spotkaniach należało do jej obowiązków. Zamierzał 

zostawić gości pod jej opieką, wziąć prysznic 
i chwilę odpocząć. Przekazał jej przecież szczegóło­

we instrukcje i nie spodziewał się, że zostaną zlek­

ceważone bez istotnego powodu. 

- Wyniknęły pewne problemy z firmą caterin-

gową. Ale już wszystko załatwione - zapewniła go 

pośpiesznie gospodyni. - Tylko że Kyra musiała 
pojechać do miasta. Jestem pewna, że za chwilę się 

zjawi. 

Anula & Irena

scandalous

background image

16 

- Mam nadzieję - rzucił Nik, marszcząc brwi. 

Przez minione trzy miesiące przywykł polegać 

na swej zapobiegliwej i kompetentnej asystentce. 

Nikos Niarchou był władczym mężczyzną, ale 

w głębi duszy bawiła go jej niezależność. Ponadto 
Kyra była obdarzona inteligencją i poczuciem hu­
moru, co czyniło z niej nader interesującą rozmów­

czynię, i Nik nie mógł się już doczekać ich kolej­

nych dyskusji na wszelkie możliwe tematy - od 

polityki po literaturę i sztukę. 

Jego oczy zwęziły się, gdy spostrzegł w drzwiach 

salonu znajomą postać. 

- Co tu robi panna Harvey? - burknął półgłosem 

do gospodyni. 

Tania Harvey, jego aktualna kochanka, była ku­

szącą pięknością obdarzoną wspaniałym ciałem, 

lecz poza tym miała do zaoferowania jedynie naj­

nowsze plotki, a Nikos nie był obecnie w nastroju do 
wysłuchiwania paplaniny o świecie mody. 

- Sądziłam, że ma uczestniczyć w dzisiejszej 

kolacji. Może to Kyra ją zaprosiła? O, chyba właś­
nie słychać jej samochód. Będzie pan mógł ją o to 
zapytać. 

- I tak zrobię. 

Tania podeszła bliżej i Nikos z trudem powściąg­

nął odruch zniecierpliwienia, gdy zarzuciła mu ręce 
na szyję. 

- Cześć, kochanie. Witaj w domu - rzekła 

z wdzięczną minką, którą dawniej uważał za pod-

Anula & Irena

scandalous

background image

17 

niecającą, ale która teraz zirytowała go na równi 
z jej demonstracyjnie poufałym zachowaniem. Nie 
zamierzał pozwolić, by Tania, czy jakakolwiek inna 

kobieta, uważała Otterbourne za swój dom. 

- Taniu, cóż za urocza niespodzianka. Nie wie­

działem, że tu jesteś - powiedział uprzejmie, uwal­

niając się z jej objęć. 

- Zaprosiła mnie twoja asystentka. Sądziłam, że 

zrobiła to w twoim imieniu. 

- Tak? To bardzo roztropnie z jej strony - mruk­

nął oschle. 

- Nie cieszysz się, że mnie widzisz? 
- Naturalnie, że się cieszę, ale niestety przez 

cały weekend będę bardzo zajęty. 

- W takim razie masz szczęście, że przyjecha­

łam. Pomogę ci się odprężyć. 

Nikos zacisnął ze złością szczęki. Tania Harvey 

była elegancką blondynką, czyli posiadała dwie 

cechy, których poszukiwał u kobiet. Jednak już mu 

się znudziła, a jej zaborczość przepełniła czarę. Pora 

zakończyć ten romans, którego termin ważności 

upłynął jeszcze przed jego wyjazdem do Grecji. 

Zirytował się na swoją asystentkę. Dotychczas 

Kyra doskonale wypełniała swe obowiązki, ale nie 

życzył sobie, żeby organizowała mu również życie 

erotyczne. 

Długi rząd limuzyn stojących na podjeździe 

oznaczał, że Nik i jego goście już przyjechali. Kyra 

Anula & Irena

scandalous

background image

18 

zaparkowała samochód i przejrzała się we wstecz­

nym lusterku. Wyglądała okropnie - miała roz­

czochrane włosy, smugi błota na twarzy i wielki 

fioletowy guz na czole. 

- Przygotuj się na awanturę - ostrzegła leżącego 

obok niej umorusanego psiaka. 

Pies postawił jedno ucho. Nie wyglądał na ran­

nego, ale na wszelki wypadek wzięła go na ręce 

i wniosła po frontowych schodach. 

- Theos! Co się z tobą stało?! - zawołał Nikos 

z gniewną miną. 

Miała złamany obcas, zabłoconą sukienkę i po­

darte rajstopy. 

- Miałam wypadek - powiedziała, bliska pła­

czu. 

Nik wyglądał tak, jakby chciał ją udusić. 

- Jaki wypadek? Do diabła, co ty wyprawiasz, 

Kyro? I co to jest? - warknął, spostrzegłszy zwie­

rzaka, którego trzymała w ramionach. 

- Pies. Wybiegł na szosę i musiałam gwałtownie 

skręcić, żeby go nie przejechać. Ale nie wiem, czy 

coś mu się nie stało - powiedziała zatroskanym 

tonem. - Może jest ranny i... - urwała, widząc 

niecierpliwe spojrzenie szefa. 

- Mniejsza o tego przeklętego psa. Popatrz na 

siebie. Miałaś tu czekać, a nie włóczyć się po 

okolicy i zbierać bezdomne kundle. Panna Jessop 

wspomniała o jakimś problemie z firmą caterin-

gową. 

Anula & Irena

scandalous

background image

19 

Dziewczyna poczuła nagle złość. Przez cały 

dzień starała się zorganizować to kretyńskie przyję­

cie i nie przejechała w ulewnym deszczu dziesięciu 

mil przez Hertfordshire dla przyjemności. 

- Wszystko już załatwione - odparła. 

- Mam nadzieję. Chcę, żeby ta kolacja przebieg­

ła bez zakłóceń - rzekł ponurym tonem. Wtem 

zauważył guz na jej głowie. - Bogowie, jesteś 

ranna! Czemu mi wcześniej nie powiedziałaś? 

Odgarnął jej włosy z czoła i delikatnie dotknął 

wielkiego siniaka. 

- Nic mi nie jest - mruknęła, upojona jego 

bliskością. Uświadomiła sobie, że Tania Harvey 

przypatruje się im gniewnie, więc pośpiesznie od­

sunęła się od Nika. 

Woda w tamtym rowie musiała być błotnista 

i śmierdząca, gdyż Nikos z odrazą zmarszczył nos. 

Kyra spłonęła rumieńcem wstydu. 

- Oczyszczę ubranie i wezwę weterynarza - po­

wiedziała szybko. 

- Do rany na głowie? - spytał oszołomiony. 

- Do psa. Może coś sobie złamał, a w każdym 

razie z pewnością jest w szoku. 

- Do diabła z tym cholernym psem - powiedział 

Nikos wściekłym szeptem, świadomy tego, że musi 

mówić cicho, żeby nie zaalarmować gości. - Za­

dzwonię po lekarza. Mogłaś mieć wstrząs mózgu. 

- Czuje się doskonale - prychnęła, nie chcąc się 

przyznać do pulsującego bólu głowy. - Umówiłam 

Anula & Irena

scandalous

background image

20 

się z siostrzenicą pani Jessop, Becky, że ona i jej 

dwie przyjaciółki z wioski pomogą przy kolacji. 

Becky może zaprowadzić gości do ich pokojów, 

a potem zgodnie z planem spotkamy się na koktajlu. 

Wszystko jest pod kontrolą - zapewniła. 

Jednak Nik nie wyglądał na przekonanego. 

- A w co się ubierzesz? Nie możesz pokazać się 

w tych brudnych, cuchnących łachach - powiedział 

ostro. Kyra się zaczerwieniła. - Musisz się też 

wykąpać i... - urwał, spostrzegłszy zbliżającą się 

kochankę. - Może Tania pożyczy ci jakieś ubranie. 

- Nie jestem pewna, czy Kyra wciśnie się w któ­

rykolwiek z moich strojów - parsknęła smukła 

Tania. 

Kyra uśmiechnęła się dziarsko, nie dając po sobie 

poznać upokorzenia, i pomaszerowała do kuchni 

w suterenie. 

- Coś sobie znajdę - rzuciła przez ramię. - Nie 

martw się, Nik, wszystko pójdzie doskonale. 

Dwadzieścia minut później zabłocony kłębek 

futra, który Kyra wydobyła z rowu, zmienił się po 

wykąpaniu w małego czarnego pieska niewiadomej 

rasy. 

- Wygląda na skrzyżowanie teriera z... nie mam 

pojęcia z czym - orzekła pani Jessop. 

- Chyba nie jest ranny, a jedynie głodny - po­

wiedziała Kyra. Wzięła ze stołu kawałek kurczaka 

i podała psu. - Jest bardzo miły i przyjazny. Jutro 

Anula & Irena

scandalous

background image

21 

wywieszę w wiosce ogłoszenie. Mam nadzieję, że 

ktoś się po niego zgłosi. 

- Wątpię - odparła gospodyni. - Przypuszczam, 

że go porzucono. Wygląda, jakby nie jadł od wielu 

dni - co nie znaczy, że możesz go karmić pysznym 

smażonym kurczakiem. Pan Niarchou nie będzie 

zachwycony, kiedy się dowie, że główne danie 

kolacji pożarł zapchlony bezdomny kundel. 

- Wcale nie jest zapchlony - zaprotestowała 

Kyra. - A teraz, kiedy go wykąpałam, wygląda 

całkiem milutko. 

Pogłaskała psa, a on polizał jej rękę. Jako dziecko 

marzyła, żeby mieć ukochane zwierzątko, lecz 

w szkole- z internatem, do której uczęszczała od 

ósmego roku życia, nie pozwalano trzymać zwie­

rząt. Podczas szkolnych wakacji, spędzanych z ro­

dzicami w Malezji, gdzie pracował jej ojciec, błaga­

ła matkę, żeby mogła wziąć jakieś domowe stwo­

rzenie. Jednak jej rodzice prowadzili bujne życie 

towarzyskie i ledwo znajdowali czas dla córki, nie 

mówiąc już o ewentualnym kłopotliwym psie czy 

kocie. 

- Przyłączysz się do gości, prawda? - spytała 

gospodyni. 

- Nie będę miała na to czasu. Muszę roznosić 

wina i drinki, a także czuwać nad przebiegiem 

przyjęcia. 

- Nikowi się to nie spodoba - ostrzegła ją pani 

Jessop. 

Anula & Irena

scandalous

background image

22 

- Trudno - mruknęła ponuro Kyra. - Bez po­

mocy firmy cateringowej będziemy musieli sami 

sobie radzić. Nie wiem tylko, co zrobię z tą brudną 

spódnicą. 

- Moja siostrzenica zabrała zapasowe rzeczy 

i chętnie ci je pożyczy. 

Wychodząc spod prysznica, Kyra spostrzegła 

Becky, czekającą na nią z ubraniem przed drzwiami 

sypialni. 

- Dziękuję, Becky. Ratujesz mi życie - rzekła 

z wdzięcznością. 

Buty okazały się czarnymi szpilkami na oś-

miocentymetrowych obcasach, zupełnie nie w jej 

guście. Na szczęście czarna atłasowa spódnica 

była dość długa - a nie jedna z minispódniczek 

nastolatki -jednakże ciasno opinała bujne kształty 

Kyry. Uzupełniony o czarne rajstopy strój różnił 

się bardzo od jej zwykłego dyskretnie eleganckiego 

ubioru. 

Zerknęła na zegarek i stwierdziła, że już jest 

spóźniona. Odetchnęła głęboko i ruszyła do kuchni, 

lecz zatrzymała się raptownie na widok Nika gawę­

dzącego z gospodynią. 

- Wiedziałam, że będzie pasować - mruknęła 

pani Jessop. - Czyż ona nie wygląda uroczo, panie 

Niarchou? 

- Bardzo... hm... efektownie - odparł Nikos, 

stojąc oparty o framugę, z rękami założonymi na 

piersi. 

Anula & Irena

scandalous

background image

23 

Kyra zaczerwieniła się pod jego przenikliwym 

spojrzeniem i nerwowo wygładziła wyimaginowa­

ną fałdkę spódnicy. Pozbawiona ochrony zwykłego 

oficjalnego żakietu czuła się dziwnie bezbronna. 

- Wiem, co myślisz - wykrztusiła. - Becky 

uprzejmie pożyczyła mi te rzeczy. Zdaję sobie spra­

wę, że to nie jest idealny strój... 

- To zależy, do czego. Nadawałby się świetnie 

do erotycznego tańca - rzucił sarkastycznie. - To 

z pewnością ożywiłoby przyjęcie. 

- Posłuchaj, jeśli sądzisz, że jestem zachwycona 

tym ubraniem, to się mylisz - parsknęła z furią. 

Błysk rozbawienia w jego oczach upewnił ją, że 

nie ma między nimi nawet śladu erotycznego napię­

cia. Nik niewątpliwie widział w niej jedynie asys­

tentkę. Mimo to jego obecność i czar, jaki roztaczał, 

wciąż ją elektryzowały. 

- A jak twoja głowa? 

- W porządku - odparła. 

- Zadzwoniłem do mojego lekarza i wypytałem 

go o objawy wstrząśnienia mózgu. Czy masz za­

wroty głowy? 

Owszem, ale nie z powodu wypadku, pomyślała 

ponuro. 

- Nie - zaprzeczyła stanowczo. 

- A mdłości? Albo bóle głowy? - Zawahała się 

przez chwilę. Przyjrzał się jej uważnie. - Czy mog­

łaś bezwiednie stracić przytomność? Choćby na 

kilka sekund? 

Anula & Irena

scandalous

background image

24 

Ujął ją za podbródek i zajrzał w oczy. 

- Co ty robisz? 

- Badam twoje źrenice - odparł głębokim gło­

sem, który przej ął j ą zmysłowym drżeniem. - Dziw­

ne - rzekł po chwili. - Nie potrafię powiedzieć, czy 

twoje oczy są zielone, czy szare. A źrenice masz 

lekko rozszerzone. 

- Czuję się doskonale - odparła. - Nik, dochodzi 

już siódma. Musimy pójść na górę do twoich gości. 

- Za moment. Wpierw chcę zamienić z tobą 

kilka słów. 

Nagła zmiana jego tonu sprawiła, że poczuła 

ukłucie lęku. Co takiego znowu zrobiła? 

- Przepraszam za to zamieszanie z firmą caterin-

gową. Ale to nie była moja wina... 

- Nie chodzi o to, tylko o nasze stosunki i twoją 

wyraźną skłonność do mieszania się w moje intym­

ne sprawy. 

- Co takiego? - spytała. Zakręciło się jej w gło­

wie i musiała uchwycić się skraju stołu. Może 

istotnie doznała wstrząsu mózgu. - Nie wiem, co 

masz na myśli - wymamrotała czerwona ze wstydu. 

Jakim cudem Nik odgadł jej uczucie do niego? 

Czyżby nieświadomie zdradziła się z tym, jak bar­

dzo ją pociągał? Poczuła się speszona i upokorzona. 

- Mam na myśli twoją decyzję zaproszenia Tani 

na dzisiejszą kolację. Twoja rola osobistej asystent­

ki nie daje ci prawa wtrącania się w moje prywatne 

życie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

25 

Spoglądał na nią teraz ponuro i gniewnie. 

- Istotnie, zaprosiłam ją - przyznała Kyra. - Ale 

dała mi do zrozumienia, że sobie tego życzysz. 

- Czy powiedziałem, że ma być włączona do 

listy gości? 

- Nie, ale... 

- Więc czemu zrobiłaś to na własną rękę? Twoje 

obowiązki nie obejmują organizowania moich ro­

mansów. 

- To nie do końca prawda - rzuciła, zirytowana 

jego arogancją. - Poleciłeś mi, na przykład, dostar­

czyć kwiaty i biżuterię tej blondynce, z którą ze­

rwałeś. Sądziłam, że mam dbać o twój harem. 

- Zapominasz się! - warknął. Była zdumiona 

tym, jak łatwo przeszedł od uprzejmości do wrogo­

ści. - Oczywiście, że czasami zlecałem ci prywatne 

sprawy, ale zakładałem, że potrafisz zachować choć 

odrobinę dyskrecji. 

- Jeżeli Tania już ci się znudziła, powinieneś był 

to jasno powiedzieć - rzekła ostro. 

Ulga z powodu tego, że wcale nie domyślił się jej 

uczuć, ustąpiła miejsca złości na jego wstrętne 

zachowanie. Mógł mieć twarz i ciało greckiego 

boga, lecz serce miał z kamienia. 

- Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - powiedział 

tonem tak zimnym, że aż się wzdrygnęła. - To moja 

sprawa, w jaki sposób żyję. W moim świecie roman­

se mają niewiele wspólnego z uczuciem, a kobiety, 

z którymi się umawiam, doskonale o tym wiedzą. 

Anula & Irena

scandalous

background image

26 

Chodzi wyłącznie o obopólną przyjemność seksual­

ną bez żadnych zobowiązań - wyjaśnił. 

Oblał ją gorący rumieniec, ale w sercu poczuła 

chłód z powodu takiego bezwzględnego cynizmu. 

Nikos uśmiechnął się bez odrobiny ciepła i do­

dał: 

- Nie wiem, co Tania powiedziała ci o naszym 

związku, ale jeśli uroiła sobie, że zajmie na stałe 

miejsce w moim życiu, to się głęboko myli. Co do 

ciebie, to gdybym - co mało prawdopodobne - po­

trzebował kiedykolwiek twojej rady w kwestiach 

prywatnych, poproszę cię o nią. A na razie oczekuję, 

że będziesz bez żadnych dyskusji wypełniała moje 

polecenia i podporządkowywała się decyzjom. Czy 

to jasne? 

- Jak słońce - odparła Kyra szorstko. 

Pod przykrywką osobistego uroku Nikos był 

człowiekiem twardym i bezlitosnym, lecz mimo to 

nadal ją pociągał. Od czasu ich pierwszego spot­

kania w londyńskim biurze nie potrafiła przestać 

o nim myśleć. Była szalona, sądząc, że może u niego 

pracować. Wprawdzie była to wymarzona praca 

i Kyra spędziła ostatnich kilka miesięcy bardzo 

przyjemnie, podróżując do rozmaitych egzotycz­

nych miejsc jego prywatnym odrzutowcem, ale 

przez cały czas musiała walczyć z uczuciem do tego 

człowieka, który ledwo ją zauważał, zajęty swymi 

eleganckimi blondynkami. 

Usłyszała w holu głosy gości i opanowała się 

Anula & Irena

scandalous

background image

27 

z wysiłkiem. Wolałaby raczej umrzeć, niż ujawnić 

przed Nikosem swoje cierpienie - lub, co gorsza, 

jego przyczynę. 

- Sądzę, że doskonale się nawzajem zrozumieli­

śmy - rzekła chłodno, a duma dała jej odwagę, by 

spojrzeć mu prosto w oczy. -1 nie potrafię wprost 

wyrazić, jak bardzo się cieszę, że nie należę do 

twojego świata. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ DRUGI 

Nik powstrzymał się przed ostrą ripostą, gdyż do 

salonu weszli goście. O jego gniewie świadczyły 

jednak napięte mięśnie szczęk. W powietrzu zawis­

ły słowa: „Zwalniam cię". Kyra pospiesznie od­

wróciła wzrok od jego rozwścieczonej twarzy. 

Kusiło ją, żeby wyjść i zostawić mu na głowie 

zabawianie tych bułgarskich biznesmenów i ich żon. 

Zwłaszcza żon, pomyślała cierpko, świadoma że 

wszystkie kobiety w pokoju otwarcie gapią się na 

Nika, wabione jego urodą i przemożnym, magnetycz­

nym urokiem. Była w nim mieszanina wyrafinowa­

nia i pierwotnej męskiej zmysłowości. Kyra wie­

działa, że nie ona jedna marzy, by go poskromić. 

To tylko rojenia, napomniała się ostro. Nik jest 

silnym i niezależnym mężczyzną i zapewne nigdy 

nie ulegnie niczyjemu wpływowi. 

Odwróciła się z westchnieniem i ujrzała Tanie 

Harvey, która weszła ostatnia, by skupić na sobie 

powszechną uwagę. Ta efektowna blondynka po­

siadła sztukę wyglądania zarazem elegancko i sek­

sownie. 

- Dlaczego drinki podaje nam grupa nastolatek? 

Anula & Irena

scandalous

background image

29 

- spytała głośno Tania. - Kyro, spodziewałam się po 

tobie lepszej organizacji przyjęcia. 

- Firma cateringowa wycofała się w ostatniej 

chwili - wyjaśniła oschle Kyra. - Becky i jej przyja­

ciółki uprzejmie zaofiarowały swoją pomoc, a ja 

zaraz do nich dołączę i podam kanapki. 

- Ty? — zapytał Nik, marszcząc brwi. 

Co go tak dziwi? Jak często podkreślał, jej zada­

niem jest dbanie o to, aby jego życie upływało 

gładko i bez zakłóceń, jak w zegarku. A skoro 

wymaga to również pełnienia funkcji kelnerki na 

jego przeklętym przyjęciu, niech i tak będzie. 

- Owszem, chyba że masz dla mnie inne polece­

nia. Pani- Jessop pada z nóg, a dziewczęta nie 

poradzą sobie same. - Wiedziała, że jej odpowiedź 

zabrzmiała opryskliwie, ale była zmęczona, bolała 

ją głowa i zdawała sobie sprawę, że Nik porównuje 

w tej chwili jej przyciasną spódniczkę z wytworną 

elegancją Tani. 

Uśmiechnęła się do dziewcząt, mając nadzieję, 

że nie usłyszały kąśliwej uwagi kochanki Nika. 

Następnie wzięła tacę z kanapkami z wędzonym 

łososiem i kawiorem oraz kieliszkami szampana 

i zaczęła krążyć wśród gości. 

- Kochanie, doprawdy musimy zatrudnić więcej 

stałego personelu - szepnęła Tania do ucha Nikowi, 

który z "trudem powściągnął irytację. - To idio­

tyczne, że mamy polegać tylko na gospodyni i grup­

ce pryszczatych nastolatek, które twoja sekretarka 

Anula & Irena

scandalous

background image

30 

wyciąga z wioski za każdym razem, kiedy wydaje­

my przyjęcie. I skąd ona wytrzasnęła tę nieprzy­

zwoicie obcisłą spódniczkę? Może rzeczywiście 

byłoby lepiej, gdyby spędziła wieczór w kuchni i nie 

pokazywała się gościom. 

- Uważaj, co mówisz, agape mou - ostrzegł ją 

cicho Nik. - Kyra robi, co może, w tej trudnej 

sytuacji, której najwyraźniej nie zawiniła. Ale jeśli 

nie chcesz tu zostać, polecę szoferowi, żeby odwiózł 

cię do domu. 

- Ja nie zamierzałam... - Tania urwała nerwo­

wo, tracąc pewność siebie. - Nik, potrafisz czasem 

być taki brutalny. Oczywiście, że zostanę. 

- Zwłaszcza po tym, jak zadałaś sobie tyle tru­

du, żeby podstępnie zdobyć zaproszenie - dodał. 

- Znasz reguły, więc nie posuwaj się za daleko. 

Nie zwracając dłużej uwagi na swoją już nieba­

wem byłą kochankę, wmieszał się w tłum gości 

i odszukał wzrokiem Kyrę. 

Zdał sobie sprawę, że zaintrygowała go od same­

go początku. Jej inteligencja, niezależny charakter 

i poświęcenie dla pracy czyniły z niej idealną asys­

tentkę. Zarazem jednak był świadomy istniejącego 

między nimi seksualnego napięcia. Od ich pierw­

szego spotkania w Londynie nieoczekiwanie dla 

samego siebie gorąco pożądał tej dziewczyny. Wie­

dział, że najrozsądniej byłoby zapomnieć o tych 

erotycznych fantazjach i skupić się na profesjonal­

nych talentach Kyry. Jedną z jego niepisanych reguł 

Anula & Irena

scandalous

background image

31 

było to, aby nie łączyć spraw zawodowych z osobis­

tymi, ale nie potrafił zwalczyć silnego fizycznego 

pociągu do sekretarki. 

Przyglądał się, jak gawędziła z gośćmi, rozno­

sząc wysokie kieliszki szampana. Jakby wiedziona 

szóstym zmysłem, Kyra podniosła wzrok i ich spoj­

rzenia się spotkały. Zauważył, że się zarumieniła, 

i z zadowoleniem skonstatował, że ona również jest 

nim zainteresowana. 

To był piekielny wieczór, pomyślała Kyra kilka 

godzin później, spoglądając na brudne kieliszki 

pozostawione w salonie. Mięśnie łydek bolały ją 

równie mocno jak głowa, więc z westchnieniem 

opadła na sofę. 

Na szczęście kolacja przebiegła gładko, dzięki 

smakowitym potrawom pani Jessop oraz staraniom 

dziewcząt, onieśmielonych eleganckim wystrojem 

jadalni i wielką liczbą wytwornych gości. Wina, 

które sama wybrała do kolejnych dań, zyskały apro­

batę Nika. Nieustannie krążyła wokół stołu, napeł­

niając kieliszki, i gdy goście przenieśli się do salonu 

na kawę i likiery, dosłownie padała ze zmęczenia. 

Jednak nawet wówczas nie mogła odpocząć. Nik 

zaplanował szczegółową prezentację swego bizne­

sowego projektu budowy hotelu i centrum wypo­

czynkowego, połączoną z projekcją filmową i krót­

ką prelekcją, a Kyra musiała pełnić funkcję pani 

domu. 

Anula & Irena

scandalous

background image

32 

Przyjęcie skończyło się dopiero po północy. Cze­

kała ją jeszcze dwudziestominutowa jazda do wyna­

jmowanego mieszkania, gdzie miała nadzieję prze­

spać się kilka godzin przed jutrzejszym powrotem 

do Otterbourne. 

Westchnęła ciężko i poszukała w torebce kluczy­

ków do samochodu, lecz ich nie tam znalazła. 

- Czy tego szukasz? 

Usłyszawszy znajomy głos, podniosła głowę. 

Nik pozbył się krawata, a zamiast wieczorowego 

garnituru miał na sobie czarną skórzaną marynarkę 

i flanelowe spodnie. Dostrzegła na jego policzkach 

szczecinę zarostu i pośpiesznie odwróciła wzrok. 

Nik emanował seksualną energią, która wprawiała 

jej zmysły w drżenie. Przełknęła z trudem ślinę, 

rozpaczliwie starając się ukryć to, jak przemożny 

wpływ na nią wywierał. 

- Tak - odparła i podeszła do niego z wyciąg­

niętą ręką. - Gdzie je znalazłeś? 

- W twojej torebce - odrzekł, lecz nie oddał 

jej kluczyków, obserwując grę emocji na jej twa­

rzy: zaskoczenie, zakłopotanie, a wreszcie błysk 

gniewu. 

- Jak śmiałeś?! Nie masz prawa grzebać w mo­

ich osobistych rzeczach. 

- Były na samym wierzchu - wyjaśnił spokoj­

nie. - Jesteś moją pracownicą, odpowiadam za 

ciebie i nie zamierzam pozwolić, abyś jechała sama 

tak późno w nocy - zwłaszcza po tym wypadku. 

Anula & Irena

scandalous

background image

33 

- Nic mi nie jest. - Nie licząc znużenia i napię­

cia, w duchu dodała: To był ciężki dzień i chcę już 

wrócić do domu. - Nie możesz mnie zatrzymać 

wbrew mej woli. 

- Chyba już się przekonałaś, że mogę zrobić 

wszystko, co zechcę - powiedział ze swą zwykłą 

oburzającą arogancją. - Lepiej będzie, jak zosta­

niesz tu na noc. Nadal uważam, że powinien cię 

obejrzeć lekarz. 

- Nie ma wolnych pokoi - odparła szybko. - Po­

za tym jutro nie będę miała się w co ubrać - chyba że 

chcesz, abym paradowała przez cały dzień w stroju 

striptizerki - dodała zgryźliwie. - Wystarczy mi 

jeden wieczór upokorzeń. 

- Nie miałaś żadnego powodu, aby dziś wieczo­

rem czuć się zakłopotaną - rzekł z powagą. - Za­

imponowało mi, jak naprędce zorganizowałaś przy­

jęcie. Prezentacja wypadła świetnie i zapewniłem 

już sobie poparcie tych bułgarskich inwestorów. 

- Po prostu spełniałam swój e obowiązki - mruk­

nęła Kyra, mile połechtana pochwałą szefa. 

Mimo to uznała, że powinna stąd wyjechać. 

Wyczuwała w powietrzu nieokreślone erotyczne 

napięcie - choć zapewne było to jedynie wytworem 

jej imaginacji. Nagle wyobraziła sobie wargi Nika 

na swoich ustach i oblał ją żar. 

- A więc jesteś gotowa do wyjścia? 

Jego głos rozwiał te zmysłowe marzenia i Kyra 

cofnęła się. 

Anula & Irena

scandalous

background image

34 

- Nie potrzebuję szofera - powiedziała z upo­

rem. - Poza tym nie możesz zostawić swoich gości. 

- Wszyscy już poszli spać - rzucił beztrosko. 

Czy Tania także leży już w sypialni Nika na 

ogromnym łożu, czekając niecierpliwie na swego 

pana? 

- Nie pozwolę ci jeździć samochodem, dopóki 

nie sprawdzi go mechanik - rzekł tonem nieznoszą-

cym sprzeciwu. - Weźmiemy moje porsche. 

- A co z Maksem? On też musi ze mną pojechać. 

- Kim, u diabła, jest Maks? 

- To ten pies, którego omal nie przejechałam. 

Zabiorę go do siebie. 

- Skąd wiesz, jak ma na imię? 

- Nie wiem, ale muszę go jakoś nazywać, póki 

nie zwrócę go właścicielowi. Pani Jessop twierdzi, 

że go porzucono - dodała ze smutkiem. Nie mieś­

ciło się jej w głowie, że ktoś mógłby celowo zo­

stawić psiaka na skraju drogi. - Zejdę po niego 

- powiedziała i wybiegła z pokoju, zanim Nik 

mógłby zaprotestować. 

Chwyciła psa w ramiona i serce podskoczyło jej 

z radości, gdy przywarł do niej ufnie. Postanowiła, 

że musi się nim zaopiekować. Wiedziała, co to 

znaczy być niechcianym. Jej matka nigdy nie ukry­

wała, że nie chciała mieć dziecka. To nie znaczy, że 

rodzice jej nie kochali, ale przyszła na świat, kiedy 

mieli już koło czterdziestki i przywykli do życia 

wypełnionego pracą. Kyra spędziła dzieciństwo 

Anula & Irena

scandalous

background image

35 

w poczuciu winy, że żyje, a lata w szkole z inter­

natem umocniły w niej przeświadczenie, że jest dla 

rodziców wyłącznie ciężarem. 

Gdy czekała na Nika, usłyszała głosy dochodzą­

ce zza drzwi jego gabinetu. 

- Dlaczego musisz odwieźć ją do domu? - spy­

tała rozdrażnionym głosem Tania. - Nik, przecież 

nie widzieliśmy się cały miesiąc! Gdyby to nie było 

takie nieprawdopodobne i komiczne, pomyślała­

bym, że masz z nią romans. Widziałam, jak wpat­

rywałeś się w nią przez cały wieczór. Nie mam 

pojęcia, co ty w niej widzisz. 

- Theos! Nie bądź śmieszna - odparł szorstko 

Nikos. — Ona nie jest w moim typie. Ale doskonale 

wypełnia obowiązki asystentki, a dziś napracowała 

się podczas tego przyjęcia i powinienem się upew­

nić, że bezpiecznie dotrze do domu. 

Kyra pośpiesznie odskoczyła od drzwi, drżąc 

z bólu, wstydu i upokorzenia. Policzki jej płonęły. 

Poprzysięgła sobie, że nawet za milion lat nie da 

poznać Nikowi, co do niego czuje. Niewątpliwie 

traktował ją jak element biurowego wyposażenia, 

nie bardziej interesujący niż komputer. 

Gdy kilka minut później dołączył do niej w holu, 

nie potrafiła spojrzeć mu w oczy i w milczeniu 

poszła za nim do jego sportowego samochodu. 

Ostrożnie położyła Maksa na wąskim tylnym sie­

dzeniu, po czym usiadła obok Nika. 

Jechał uważnie w ciemnościach po krętych 

Anula & Irena

scandalous

background image

36 

wiejskich drogach, nie odzywając się do niej, jakby 

myślami był już przy swojej kochance, ale kiedy 

dotarli na skraj miasta, spytał: 

- Czy mieszkasz sama? 

Nigdy dotąd nie interesował się jej prywatnym 

życiem. Kilkakrotnie podwoził ją na lotnisko, lecz 

zawsze czekała przed domem i nie zapraszała go 

do środka. Czy ona ma chłopaka, który oczekuje 

teraz niecierpliwie na jej powrót? Z jakiegoś iry­

tującego powodu taka ewentualność mu się nie 

spodobała. 

- Nie. Wynajmuję z kimś mieszkanie - odrzekła 

Kyra. 

Ta niejednoznaczna odpowiedź nic mu nie po­

wiedziała, a nie chciał dalej naciskać. Ostatecznie to 

nie jego sprawa. 

- Przyjadę po ciebie rano - oznajmił chłodnym 

tonem. 

- Nie ma potrzeby. Nie chcę, żebyś musiał prze­

ze mnie wcześnie wstawać. Co powiedziałaby na to 

panna Harvey? - rzekła szybko i znów się zaczer­

wieniła, wyobrażając sobie Nika wstającego z łóżka 

po namiętnej nocy spędzonej z kochanką. 

Skręcił w małe podwórko przed jej blokiem 

i wyłączył silnik. 

- To już moja sprawa - rzucił. - Będę o wpół do 

dziewiątej. 

Kyra chciała zaprotestować, ale rozmyśliła się, 

ujrzawszy stanowczy błysk w jego oczach. 

Anula & Irena

scandalous

background image

37 

- Dobrze - powiedziała. Wyniosła Maksa z sa­

mochodu i dodała z uprzejmym uśmiechem: - Dzię­

kuję za podwiezienie. 

Oczekiwała, że Nik natychmiast odjedzie, ale 

poszedł za nią do drzwi klatki schodowej. 

- Na wszelki wypadek odprowadzę cię na górę 

- oświadczył. 

- Na litość boską, Nik! Nic mi nie jest. Dob­

ranoc. 

- Nie poczęstujesz mnie filiżanką kawy? - spy­

tał, wchodząc po schodach. 

Promieniował tak intensywną męską zmysłowo­

ścią, że coś buntowało się w niej na myśl o wpusz­

czeniu go do mieszkanka. Jednak ktoś inny zdecy­

dował za nią. 

- Wchodzisz czy zamierzasz stać tu przez całą 

noc? - spytała jej współlokatorka Anna. - Och... 

cześć! - dodała z urywanym westchnieniem po­

dziwu, ujrzawszy Nika. - Pan z pewnością jest 

Nikosem Niarchou. Ryra dużo mi o panu opowia­

dała. 

- Mów mi Nik - odrzekł, wyciągając do niej 

rękę. 

Kyra przyglądała się temu z rosnącym zniecierp­

liwieniem. Widywała już, jak nieodparty urok Anny 

działa na mężczyzn. Wydawało się, że żaden facet 

na świecie nie potrafi się oprzeć jej urodzie. Była 

szczupła i smukła, z długimi jasnymi włosami i błę­

kitnymi oczami, odziedziczonymi po skandynaw-

Anula & Irena

scandalous

background image

38 

skich przodkach, i miała zniewalający szelmowski 

uśmiech. Poznały, się jeszcze w szkole z internatem 

i odtąd były najlepszymi przyjaciółkami, bliskimi 

niczym siostry. Jednak w tej chwili Kyra, widząc, jak 

Nik ulega czarowi Anny, z radością by ją udusiła. 

- Wejdziesz, Nik? - spytała przyjaciółka. 

Była to całkiem niewinna propozycja, ale Kyra 

zazgrzytała zębami, gdy obdarzył Annę seksownym 

uśmiechem i odrzekł: 

- Nie wiem, czy Kyra zechce poczęstować mnie 

kawą. 

- Wobec tego zdecyduję za nią - oświadczyła jej 

współlokatorka, prowadząc go do salonu. - Nazy­

wam się Anneliese Christiansen. 

Kyra niechętnie powlokła się korytarzem za ni­

mi. Niech Anna go zabawia, mruknęła ponuro pod 

nosem i weszła do kuchni. Miała już na dzisiaj 

dosyć Nikosa Niarchou. Nastawiła wodę w czaj­

niku. Maks węszył ciekawie. Rozłożyła mu na pod­

łodze stary koc. Jeśli pobędzie tu dłużej, będę mu­

siała kupić mu koszyk i smycz, pomyślała uszczęś­

liwiona. 

- Skąd wzięłaś tęgo nieszczęsnego psa? - spyta­

ła Anna, wchodząc wraz Nikiem do kuchni. - Wiesz 

przecież, że umowa najmu zabrania nam trzymania 

zwierząt w mieszkaniu. 

- To tylko na parę dni. Nie mogłam przecież 

zostawić go na dworze. 

- Kyra zawsze taka była - zwróciła się Anna do 

Anula & Irena

scandalous

background image

39 

Nika. - W szkole trzymała w szopie dozorcy urato­

wane dzikie zwierzęta. Pamiętasz tego rannego lisa, 

którym się opiekowałaś? 

- Nikosa z pewnością nie interesują nasze szkol­

ne wspomnienia - odparła sztywno Kyra. 

Czuła się skrępowana jego obecnością i zazdroś­

ciła Annie, która gawędziła z nim tak swobodnie. 

Pozostawiła jej zaparzenie kawy i poszła do sypial­

ni. Z ulgą zrzuciła strój pożyczony od Becky i roz­

puściła związane w kok włosy, które spłynęły jej na 

plecy. 

Starała się nie zwracać uwagi na śmiechy do­

chodzące z kuchni. To idiotyczne odczuwać za­

zdrość a Annę, powiedziała do siebie ze złością. 

Powinna być zadowolona, że ma wierną przyjaciół­

kę, wygodne mieszkanie i wymarzoną pracę, która 

daje jej okazję podróżowania po świecie. Do pełni 

szczęścia musi tylko przezwyciężyć to głupie zadu­

rzenie w mężczyźnie, który tak bardzo przerasta ją 

majątkiem i pozycją społeczną. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ TRZECI 

Z kuchni nadal dobiegało dudnienie głosu Nika 

i wybuchy śmiechu Anny. Kyrę kusiło, by pozo­

stawić ich samym sobie. Wygląda na to, że świetnie 

się razem bawią, pomyślała kwaśno. Jednak, choć 

była zmęczona i marzyła o pójściu prosto do łóżka, 

nie mogła zachować się tak nieuprzejmie wobec 

Nika, który przecież odwiózł ją do domu. 

Włożyła dżinsy i bluzę, przejechała grzebieniem 

po włosach i boso poszła cicho korytarzem. Kuch­

nia była pusta, a w salonie znalazła Nika siedzącego 

samotnie w fotelu. 

- Anna poszła na górę do sąsiadki, która podob­

no przeżywa emocjonalny kryzys - wyjaśnił. 

- Widocznie Vicky zerwała ze swoim chłopa­

kiem - mruknęła Kyra. 

Czuła się dziwnie zakłopotana, przebywając sam 

na sam z Nikiem w swoim mieszkaniu. Pochwyciła 

jego badawcze spojrzenie i sięgnęła pośpiesznie po 

filiżankę z kawą. 

- Jaki mamy plan zajęć na jutro? - Głos Niko-

sa przerwał ciszę tak raptownie, że aż się wzdryg­

nęła. 

Anula & Irena

scandalous

background image

41 

- Zamówiłam dla nas i twoich gości wizytę 

w centrum odnowy biologicznej Belvedere Hall. 

Ośrodek oferuje liczne zabiegi kosmetyczne i relak­

sujące. Mają tam też wspaniałe pole golfowe, siłow­

nię z pełnym wyposażeniem oraz basen. O pierwszej 

zjemy lunch. Potem w wynajętej sali konferencyjnej 

przedyskutujesz ze swymi bułgarskimi partnerami 

szczegóły umowy, podczas gdy ja będę zabawiać ich 

żony. 

Nazajutrz czekał ich wyczerpujący dzień. A właś­

ciwie już dzisiaj, zreflektowała się, gdyż było wpół 

do drugiej w nocy. 

- Chcesz jeszcze kawy? - spytała uprzejmie, 

tłumiąc ziewnięcie. 

- Nie, dziękuję. Masz piękne włosy - dodał 

i znienacka owinął sobie jej lok wokół palca. - Dla­

czego nie nosisz ich zawsze rozpuszczonych? 

- Nie mogę paradować w biurze jak Lady Godi-

va - odparła sztywno, nie mogąc oderwać wzroku 

od pięknie rzeźbionych rysów twarzy Nika. Spo­

strzegłszy jego pytające spojrzenie, wyjaśniła: - Le­

genda głosi, że przed kilkoma wiekami ta arysto-

kratka przejechała na koniu po ulicach nago, okryta 

jedynie swymi długimi włosami. 

- Nie miałbym nic przeciwko temu, gdybyś po­

szła za jej przykładem - rzekł z uśmiechem. 

Ta żartobliwa uwaga sprawiła, że zalała ją fala 

gorąca. Opanowała się z wysiłkiem i ruszyła do 

drzwi. 

Anula & Irena

scandalous

background image

42 

- Przepraszam cię, Nik, ale dosłownie padam 

z nóg, a jutro czeka nas oboje ciężki dzień. 

- Wybacz, że zabiorę ci twój wolny czas - po­

wiedział, idąc za nią. - Mam nadzieję, że nie zirytu­

ję tym twojego chłopaka. 

- Tak się szczęśliwie składa, że nie mam chłopa­

ka - odparła sucho. 

- Naprawdę? Dlaczego? Jesteś przecież młodą, 

atrakcyjną kobietą. 

Kyra spiorunowała go wzrokiem. Była naprawdę 

zakłopotana jego nieoczekiwaną ciekawością. 

Przez minione trzy miesiące odnosił się do niej 

przyjaźnie, lecz z dystansem. 

- Obecnie nie spotykam się z nikim, ponieważ... 

- Urwała, niezdolna wyjawić mu, że jest dla niej 

jedynym interesującym mężczyzną, przy którym 

inni bledną. - Byłam z kimś związana, ale w tej 

chwili wolę skoncentrować się na swojej karierze 

zawodowej. 

- Z czyjej inicjatywy się rozstaliście? 

- To chyba nie twoja sprawa, ale skoro chcesz 

wiedzieć, to oboje wspólnie doszliśmy do wniosku, 

że nie pasujemy do siebie. Zawarcie małżeństwa to 

poważna decyzja, której nie powinno się podejmo­

wać pochopnie. 

Nik odchylił głowę do tyłu i roześmiał się głośno. 

- Uważam dokładnie tak samo,pedhaki mou. To 

miło, że w czymś się zgadzamy. Mam nadzieję, że 

twoje serce nie zostało nieuleczalnie zranione - do-

Anula & Irena

scandalous

background image

43 

rzucił, schodząc po schodach. - Praca bez choćby 

odrobiny rozrywki źle wpływa na duszę. 

- Nie mam pojęcia, skąd miałbyś o tym wiedzieć 

- odparła szorstko. Nikos Niarchou pracował i bawił 

się z równym zapałem - i wątpiła, czy w ogóle ma 

duszę. 

Odczytał z jej twarzy miotające nią emocje 

i uśmiechnął się. 

- Dobranoc, dziękuję za twoją dzisiejszą ciężką 

pracę. Zamierzam jutro podpisać umowę, tak żeby 

Bułgarzy mogli odlecieć pojutrze rano. Masz jakieś 

plany na niedzielę? 

Kyra wzruszyła ramionami z wyraźnym zakło­

potaniem. Pragnęła spędzić spokojny dzień w do­

mu, nadrobić zaległe porządki i może zaznajomić 

Maksa z pobliskim parkiem. 

- Niespecjalnie - przyznała. 

- Świetnie. Wobec tego zabiorę cię na lunch. 

Zabrzmiało to bardziej jak rozkaz niż zaprosze­

nie i rozeźliła się, że Nik kradnie jej jedyny wolny 

dzień. 

- W wolnym czasie wolałabym robić inne rze­

czy niż dyskutować o twoich interesach. 

- Obiecuję, że nie będziemy rozmawiali o spra­

wach zawodowych. - Zszedł już po schodach na dół 

i w mroku błysnął w uśmiechu olśniewająco białymi 

zębami. - Pora, byśmy się trochę lepiej poznali. 

Zniknął, nim zdążyła wymyślić jakąś celną ripos­

tę. Nie wiedziała, w co Nik z nią gra, ale nie miała 

Anula & Irena

scandalous

background image

44 

zamiaru lepiej go poznawać. Bezpieczniej było 

trzymać się od niego z daleka, jak od jadowitej 

kobry. 

- Więc to jest Nikos Niarchou! - wykrzyknęła 

Anna kilka minut później, wpadając do ich wspól­

nego mieszkania. - Nic dziwnego, że się w nim 

zabujałaś. 

- Nieprawda - rzuciła Kyra z irytacją. -1 co się 

znowu stało z Vicky i Timem? 

- Nic. To była wymówka, żebyście mogli zostać 

sami. Nigdy dotąd go nie zapraszałaś. 

- Nie zaprosiłam go. Uparł się, żeby mnie od­

wieźć, a potem z twoją pomocą wprosił się na 

kawę. I wcale się w nim nie zabujalam - dodała 

stanowczo. 

Anna wzruszyła ramionami. 

- Czerwienisz się, ilekroć o nim wspominasz. 

Ale teraz, kiedy go poznałam, wcale ci się nie 

dziwię. To najbardziej seksowny mężczyzna na 

świecie. I musisz chyba być ślepa, skoro nie wi­

dzisz, że ma na ciebie chętkę. Czy wie o twoich 

uczuciach? 

- Nie... i nic do niego nie czuję... Zresztą ma 

dziewczynę i właśnie do niej jedzie. 

- Z jego urodą raczej mało prawdopodobne, 

żeby żył jak mnich. Dlaczego nie dasz mu poznać, 

że jesteś nim zainteresowana? Kiedy parzyłam ka­

wę, wypytywał mnie o ciebie. Uważam, że po-

Anula & Irena

scandalous

background image

45 

winnaś zacząć z nim flirt. Ostatecznie, co masz 

do stracenia? 

- Nic - oprócz szacunku dla samej siebie oraz 

mojej dumy i pracy. 

- O co ci naprawdę chodzi? - spytała otwarcie 

Anna. - Od twojego rozstania z Charliem minęły już 

dwa lata, a twoje randki można by policzyć na 

palcach jednej ręki. Czy chcesz, aby to, że nie 

możesz mieć dzieci, zaważyło na całym twoim 

życiu? 

- Nie - odparła gwałtownie Kyra. 

To była zbyt bolesna kwestia, by mogła rozma­

wiać o niej nawet z najbliższą, najbardziej zaufaną 

przyjaciółką. W wieku piętnastu lat zdiagnozowano 

u niej białaczkę. Stoczyła z chorobą długą bitwę, 

ostatecznie zakończoną sukcesem, ale później do­

wiedziała się, że zastosowana kuracja ratująca życie 

na zawsze uniemożliwiła jej urodzenie dziecka. 

- Nie da się ukryć, że moja bezpłodność wpłynę­

ła na zerwanie z Charliem - powiedziała. 

- A teraz przeraża cię możliwość związania się 

z kimś innym - stwierdziła Anna. - Przecież nic się 

nie stanie, jeśli się trochę zabawisz. Namiętny ro­

mans z seksownym milionerem na pewno by ci nie 

zaszkodził - oczywiście pod warunkiem, że nie 

będziesz na tyle głupia, aby się w nim zakochać... 

- Urwała i bacznie przyjrzała się zarumienionej 

przyjaciółce. - Na Boga, tylko mi nie mów, że już 

jesteś w nim zakochana! 

Anula & Irena

scandalous

background image

46 

- Nie bądź śmieszna! - parsknęła Kyra. - To 

notoryczny playboy i flirciarz. Zakochanie się 

w nim to gwarancja złamanego serca, a ja zamie­

rzam zachować swoje nietknięte. 

Sobota zaczęła się kiepsko. Budzik nie zadzwo­

nił i, ocknąwszy się rano, stwierdziła, że ma tylko 

pół godziny do umówionego przyjazdu Nika, więc 

pomknęła pod prysznic. 

Spędziła niemal bezsenną noc - nie tylko z po­

wodu wypitej kawy. Rozmowa z Anną zbudziła na 

nowo dawne demony, które stale ją dręczyły, mimo 

iż ze wszelkich sił starała się myśleć jedynie o przy­

szłości. Jednak rzecz w tym właśnie, że owa przy­

szłość bardzo różniła się od tej, jaką wymarzyła 

sobie w dzieciństwie. 

Dorastając bez rodzeństwa, wcześnie postanowi­

ła, że będzie miała pięcioro lub sześcioro dzieci. 

Podczas gdy jej przyjaciółki planowały olśniewa­

jące kariery, ona żywiła niezachwianą pewność, że 

jej przeznaczeniem są małżeństwo i macierzyń­

stwo. Lecz choroba obróciła wniwecz te marze­

nia. 

Nie winiła Charliego za to, że z nią zerwał. 

Poznali się na uniwersytecie i od początku była 

z nim szczera i nie ukrywała swej bezpłodności. 

Charles Pemberton miał odziedziczyć szlachecki 

tytuł oraz rozległe rodzinne włości w Northumber-

land, a przy tym był przystojny i obdarzony wrodzo-

Anula & Irena

scandalous

background image

47 

nym urokiem osobistym. Kyra zakochała się w nim 

na zabój, lecz w miarę trwania ich związku zaczęła 

się coraz bardziej obawiać, że nigdy nie przystosuje 

się do arystokratycznego stylu życia. 

Charlie zapewnił ją, że jej niemożność posiada­

nia dzieci w żaden sposób nie wpływa na jego 

uczucia. Jednakże jego rodzina nie akceptowała 

tego związku i zmusiła go do zerwania. Przed 

dwoma laty rozstali się po przyjacielsku, lecz Kyra 

poprzysięgła, że drugi raz już nie popełni tego 

samego błędu. Los zadał jej potężny cios i długo nie 

mogła pogodzić się z tym, że nigdy nie zostanie 

matką. Charlie uznał ostatecznie, że nie wyobraża 

sobie przyszłości bez dzieci, i nie mogła żądać 

takiego poświęcenia od nikogo innego. 

Z tych posępnych rozmyślań wyrwał ją dźwięk 

dzwonka do drzwi. Pośpiesznie skończyła splatać 

włosy w warkocz i związała go szmaragdową 

wstążką - w tym samym odcieniu co jej sweter. 

Potem chwyciła torebkę i zbiegła na dół. 

- Jesteś gotowa? - spytał Nik. 

Przyjrzał się z aprobatą jej niezobowiązującemu 

strojowi. Dotąd widywał ją zawsze w oficjalnym 

żakiecie, ale teraz podobała mu się bardziej. Jedy­

nym jej ustępstwem na rzecz makijażu była odrobi­

na różowego błyszczku na ustach. Kuszący wygląd 

zdawał się obiecywać zmysłową rozkosz i Nikos 

chętnie by się przekonał, czy spełniłaby w łóżku tę 

obietnicę. Jej zaś serce zabiło mocno na widok Nika 

Anula & Irena

scandalous

background image

48 

ubranego w modne dżinsy, miękką szarą koszulę 

i skórzaną kurtkę. 

- Tylko jeszcze przyniosę Maksa - rzuciła. 

- Chyba nie zamierzasz zabrać tego psa do cent­

rum odnowy? 

- Oczywiście, że nie, ale nie mogę zostawić 

go w domu samego na cały dzień. Anna jest mo­

delką i poleciała do Stanów na kilka sesji foto­

graficznych. Pani Jessop zajmie się Maksem pod­

czas naszej nieobecności. On jest bardzo dobrze 

wychowany. Gwarantuję, że nie pogryzie ci dy­

wanów. 

- Lepiej niech tego nie zrobi - mruknął, przy­

glądając się psiakowi podejrzliwie. 

Otworzył drzwi swego luksusowego porsche 

i popatrzył z niedowierzaniem, jak pies wdrapał się 

po skórzanych siedzeniach i ułożył wygodnie na 

tylnej półce. 

- Mówiłam ci przecież wczoraj wieczorem, że 

będzie lepiej, jeśli wrócę do domu swoim samo­

chodem - rzuciła szorstko Kyra, trafnie interpretu­

jąc błysk przerażenia w oczach szefa. Ten wóz był 

najnowszą zabawką Nika, jego dumą i radością. 

- Bez Maksa nigdzie nie pojadę - powiedziała 

z uporem. 

- Świetnie, ale jeśli choć odrobinę zarysuje tapi-

cerkę, potrącę ci to z pensji. 

Na szczęście jazda do Otterbourne przebiegła 

spokojnie i gdy dotarli na miejsce, Maks wbiegł 

Anula & Irena

scandalous

background image

49 

w podskokach do wielkiej rezydencji, jakby należa­

ła do niego. 

- Chyba zna już drogę. Jest taki bystry - zawoła­

ła z podziwem Kyra. - Widzisz, poszedł prosto do 

kuchni. Z pewnością czuje się tu u siebie. 

- Wykluczone - ostrzegł ją Nik. - Nie życzę 

sobie w domu żadnego psa. 

- Naprawdę masz serce z kamienia - stwierdziła 

jadowicie, a on odparł z ironicznym uśmiechem: 

- Jakie serce, pedhaki moul 

-

 Panna Harvey zapewne dołączy do nas w ciągu 

dnia - powiedziała Kyra godzinę później, kiedy 

ostatni gość Nika wsiadł do czekającej limuzyny. 

Przez cały ranek Tania się nie pokazała. Może 

odpoczywała po całonocnych wyczerpujących eks­

cesach erotycznych z Nikiem, pomyślała złośliwie 

Kyra. 

- Tania nie dołączy do nas ani dzisiaj, ani kiedy 

indziej - poinformował ją chłodno. - I żeby zaspo­

koić twoją ciekawość: nie została tu wczoraj na noc. 

- Wcale mnie to nie ciekawi. To nie moja spra­

wa, z kim spędzasz noce. Jestem tylko twoją skrom­

ną sekretarką. 

- Skromną! - roześmiał się Nik. Usiadł obok 

niej na tylnym siedzeniu limuzyny i zastukał do 

szofera, żeby ruszył. - Tak bym cię nie opisał. 

- Wiem, że pożałuję tego pytania, ale w takim 

razie jak byś mnie opisał? 

Anula & Irena

scandalous

background image

50 

- Energiczna, zdecydowana... zielonooka dzika 

kotka - odparł natychmiast, biorąc do ręki jej war­

kocz. - Uważam, że twoje włosy są bardzo sek­

sowne. 

Oderwała wzrok od jego nieodgadnionej miny 

i wyjrzała przez okno, podczas gdy serce waliło jej 

w piersi. 

- Nie powinieneś mówić takich rzeczy - rzekła 

chłodno. - To... niestosowne. 

- Wolałabyś, żebym kłamał? - spytał z leniwym 

uśmiechem. 

- Wolałabym, żebyś zachował swoje opinie dla 

siebie. 

Poczuła jego udo dotykające lekko jej uda i od­

sunęła się ostrożnie, ignorując cichy chichot Nika. 

Już podczas pierwszego spotkania w londyńskim 

biurze wyczuła między nimi seksualne napięcie. 

Jednak trzy miesiące pracy u Nikosa przekonały ją, 

że musiała się mylić i tylko uroiła sobie błysk 

erotycznego zainteresowania w jego oczach. 

Samochód wjechał w bramę centrum odnowy 

Belvedere Hall i Kyra wzięła głęboki oddech. Naj­

wyraźniej Nik zerwał z Tanią, ale jeśli wyobrażał 

sobie, że ona przejmie rolę jego chwilowej ko­

chanki, to się grubo mylił. 

W istocie przez większość dnia go nie widziała. 

Wczorajszy deszcz ustał i aura była chłodna, ale 

słoneczna. Nikos Niarchou wykorzystał to, by kon­

tynuować rozmowy biznesowe na polu golfowym. 

Anula & Irena

scandalous

background image

51 

Spotkali się krótko podczas lunchu, po czym męż­

czyźni zaszyli się w jednej z sal konferencyjnych, 

a Kyra oraz bułgarskie żony skorzystały z łaźni 

parowej, aromaterapii i masaży. 

Zrelaksowana po tych zabiegach Kyra udała się 

na basen i zaczęła pokonywać kolejne długości, 

usiłując w ten sposób pozbyć się prześladujących 

ją erotycznych fantazji na temat Nika. Musiała 

jakoś przezwyciężyć zauroczenie tym greckim mi­

lionerem. 

W końcu, kompletnie wyczerpana, wyszła na 

brzeg basenu po przeciwnej stronie niż miejsce, 

gdzie zostawiła ręcznik. 

- Hej, Kyro, trenujesz przed olimpiadą? 

Jeden z bułgarskich biznesmenów wstał z uśmie­

chem od stolika i podszedł do niej. Był młodszy od 

swoich towarzyszy i niewątpliwie uważał się za 

przystojnego. Kyra zmusiła się do uśmiechu. 

- Po prostu próbuję zachować formę - odparła 

lekkim tonem, ale natychmiast pożałowała, że się 

odezwała, gdy poczuła na sobie jego natrętny 

wzrok. 

- Moim zdaniem jesteś w doskonalej formie 

i masz świetną figurę - powiedział z bezczelnym 

uśmiechem. 

Już wczoraj zauważyła, że przez cały wieczór się 

na nią gapił. Teraz stłumiła jęk frustracji, gdy pod­

szedł bliżej i okrył jej ramiona swoim ręcznikiem. 

- Pozwól, że cię osuszę. Drżysz z zimna - rzekł 

Anula & Irena

scandalous

background image

52 

z udawaną troską i zaczął ją wycierać w sposób 

o wiele bardziej śmiały, niż by wypadało. 

Miała ochotę powiedzieć mu, żeby się odczepił, 

ale był jednym z najważniejszych partnerów biz­

nesowych Nika i nie mogła zachować się wobec 

niego nieuprzejmie. 

- Dziękuję, to nadzwyczaj miłe z twojej strony 

- odrzekła. 

- Bardzo proszę - mruknął. Otoczył ją ramie­

niem i pociągnął w stronę swojego stolika. - Chodź, 

napijesz się ze mną. 

- Właściwie muszę iść się przebrać. Nik pewnie 

już mnie szuka - rzuciła pośpiesznie i wyślizgnęła 

się z jego objęć. 

- Nie przejmuj się tak. Twój szef siedzi po 

drugiej stronie basenu. Przyglądał się, jak pływałaś. 

Wydaje mi się, że nie lubi tracić cię z oczu na zbyt 

długo - rzekł ironicznie Bułgar. 

Kyra spojrzała we wskazanym kierunku i nawet 

z tej odległości dostrzegła chmurną minę Nika. 

Odetchnęła głęboko, po czym szybko okrążyła 

basen. Jednak podchodząc do swojego ręcznika, 

zwolniła kroku. Nik siedział całkowicie ubrany, po­

zornie w swobodnej pozie, lecz coś ostrzegło ją, że 

w rzeczywistości wcale nie jest taki spokojny. 

Przez chwilę miała ochotę odwrócić się i czmych­

nąć. W swym czarnym obcisłym kostiumie kąpielo­

wym czuła się dziwnie naga i bezbronna. Ostatecz­

nie jednak przemogła się i podeszła do Nika. 

Anula & Irena

scandalous

background image

53 

- Wyglądało, że świetnie się bawiłaś - odezwał 

się z ironicznym uśmieszkiem. - Chociaż nie jestem 

pewien, czy takie wyzywające flirtowanie z klien­

tami firmy należy do obowiązków sekretarki. 

- Nie flirtowałam z nim, byłam tylko uprzejma 

- parsknęła. - Siedzisz na moim płaszczu kąpielo­

wym. Mógłbyś się łaskawie odsunąć, bo marznę. 

- Czy chciałabyś, żebym cię wytarł? Innym na 

to pozwalasz. 

Kyra udała, że starannie suszy włosy ręcznikiem; 

szukała odpowiednich słów, aby powiedzieć temu 

impertynentowi, co o nim myśli. 

- To podłość tak mówić. W istocie miałam 

ochotę wepchnąć go do basenu. Żałuję, że tego nie 

zrobiłam, zamiast przejmować się tym, że mógłbyś 

przez to stracić szansę podpisania tej twojej choler­

nie ważnej umowy. 

- Nigdy cię nie prosiłem, żebyś się dla mnie 

prostytuowała - rzekł z gniewnym błyskiem 

w oczach, z trudem nad sobą panując. 

Jego gwałtowna reakcja zaskoczyła i zabolała 

Kyrę. Łzy zakręciły się w jej oczach. Włożyła 

płaszcz kąpielowy, mocno zawiązała pasek i rzuciła 

ostrym tonem: 

- Jak śmiesz tak mówić? 

Chwyciła torebkę i chciała odejść, lecz chwycił 

ją za ramię i wciągnął w kąt ukryty za wysokimi 

paprociami w donicach. Bezskutecznie usiłowała 

się wyswobodzić. 

Anula & Irena

scandalous

background image

54 

- Nie odchodź. No już dobrze, przepraszam 

- wymamrotał z trudem, nienawykły do wypowia­

dania takich słów. - Nie chciałem cię urazić. 

- Ale to zrobiłeś... i w dodatku nie wiem dlacze­

go - powiedziała gniewnie i otarła oczy grzbietem 

jego dłoni. 

Ten tak osobliwie dziecinny gest uświadomił 

Nikosowi, że zachował się jak skończony łajdak 

i naprawdę ją skrzywdził. Wpatrywała się w niego 

spod rzęs mokrych od łez, a on nie mógł oderwać 

wzroku od jej drżących ust. 

- Nie podobało mi się, że rozmawiasz z innym 

mężczyzną - przyznał niechętnie. - Nie podobało 

mi się, że uśmiechałaś się do niego, a on miał ochotę 

cię pocałować. 

Kyra poczuła na twarzy ciepły oddech Nika. Objął 

ją, a ona zadrżała w jego ramionach. W tle słyszała 

gwar głosów, dochodzący od strony basenu, ale była 

świadoma jedynie obecności tego mężczyzny, które­

go bliskość przyprawiała ją o mocne bicie serca. 

- Dlaczego? - wyszeptała z szeroko otwartymi 

oczami. 

- Bo sam chciałem cię pocałować - odparł z po­

wagą. 

Wpił się w jej usta, tłumiąc słaby pomruk protes­

tu. Kyra w gruncie rzeczy pragnęła tego od chwili, 

gdy po raz pierwszy go ujrzała. Zalała ją fala na­

miętności. Objęła Nika i w upojeniu chłonęła gorą­

cy pocałunek. 

Anula & Irena

scandalous

background image

55 

Czuła się jak w raju i chciała, by to trwało całą 

wieczność. Lecz raptem się opamiętała. Przecież 

ten mężczyzna przed chwilą oskarżył ją o flirtowa­

nie z nieznajomym. Rzuciła Nikowi gniewne spoj­

rzenie. Dostrzegła w jego oczach cień żalu, gdy 

cofnął się nieco. 

- Nie powinieneś był tego robić - syknęła z fu­

rią. - Nigdy nikogo nie prowokowałam. Nie jestem 

tak łatwa, jak ci się zdaje. 

W jego wzroku zamigotało rozbawienie. 

- Miło mi to słyszeć, pedhaki mou - odrzekł 

łagodnym tonem. - Lubię trudne wyzwania! 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ CZWARTY 

Całą drogę powrotną do Otterbourne House Kyra 

przebyła w stanie kompletnego duchowego zamętu. 

Nie miała pojęcia, dlaczego Nik ją pocałował, ale 

była pewna, że nie zrobił tego z gwałtownej namięt­

ności. Zbyt dobrze pamiętała jego opinię o niej, 

wypowiedzianą w rozmowie z Tanią Harvey. Już 

raczej powodował nim instynkt męskiego współ­

zawodnictwa z tamtym bułgarskim biznesmenem. 

Jednak nie potrafiła zapanować nad swym uczu­

ciem do niego. Smak jego ust ożywił emocje, które 

przez ostatnie kilka miesięcy starała się stłumić. 

Oddała mu pocałunek z pasją graniczącą z despera­

cją i czulą się upokorzona tym, że przez resztę 

popołudnia Nik zdawał się jej unikać. Nie mogła się 

już doczekać, kiedy ten dzień wreszcie się skończy, 

a ona wróci z Maksem do siebie. 

Nie była w stanie zmusić się nawet do spojrzenia 

na Nika, nie mówiąc już o rozmowie z nim. Kiedy 

zajechali na miejsce, pośpiesznie wyskoczyła z li­

muzyny, ale dogonił ją na frontowych schodach. 

- Nie uciekaj przede mną - powiedział. - Go 

z tobą? Jesteś blada jak ściana. 

Anula & Irena

scandalous

background image

57 

- Nic, po prostu mi zimno. 

Część bułgarskich gości poszła na górę, a reszta 

udała się do salonu. Kyra z niepokojem uświado­

miła sobie, że ona i Nik po raz pierwszy od epizodu 

nad basenem są sami. Zapragnęła spytać go, dla­

czego ją pocałował, albo rzucić jakąś nonszalancką 

uwagę, sugerującą, że nie przywiązuje do tego faktu 

wagi. 

- Zobaczę, czy nie trzeba pomóc w czymś pani 

Jessop - rzekła w końcu. 

- Nie musisz dzisiaj już nic robić. Odwiozę cię 

do domu. 

- Nie, dziękuję — odparła szybko. - Mechanik 

powiedział, że z moim samochodem wszystko 

w porządku. — Usłyszała w swoim głosie nutę pani­

ki. W żadnym razie nie chciała ponownie zaprosić 

Nika do siebie. - Zresztą nie jadę prosto do domu. 

Po drodze wstąpię jeszcze do paru sklepów. 

Było to tylko częściowe kłamstwo - naprawdę 

musiała zrobić zakupy na jutro. Przede wszystkim 

jednak pragnęła jak najszybciej położyć się do łóż­

ka. Bolały ją głowa i gardło. Brakowało jeszcze 

tego, żebym się przeziębiła, pomyślała ponuro, idąc 

do kuchni po Maksa. 

Kiedy dojechała do domu, głowa potwornieją bo­

lała. W mieszkaniu było włączone centralne ogrze­

wanie, lecz Kyra nadal nie mogła się rozgrzać. 

Jeśli dopadł ją jakiś wirus, jedynym remedium było 

ciepłe łóżko. Zajrzała do pustej lodówki i zrezyg-

Anula & Irena

scandalous

background image

58 

nowała z przyrządzenia kolacji. Postanowiła, że 

nazajutrz rano kupi coś do jedzenia, a przede wszyst­

kim zadzwoni do Nika i odwoła umówione spot­

kanie na lunchu. 

Maks umościł się wygodnie na kocu, zwinął 

w kłębek i westchnął błogo, gdy Kyra go pogłas­

kała. Pokochała już tego psiaka i w głębi duszy 

miała nadzieję, że nikt się po niego nie zgłosi. 

Przespała całą noc, lecz rano po przebudzeniu 

czuła się koszmarnie. Przez szczelinę w zasłonach 

wpadały promienie słońca, a z kuchni dobiegało 

wycie Maksa. Zwlokła się z łóżka, jęcząc cicho, 

nękana zawrotami głowy. Zmusiła się do wciąg­

nięcia dżinsów i swetra i poczłapała z psem do 

pobliskiego parku. Pamiętała jak przez mgłę, że 

miała zrobić coś ważnego, lecz po spacerze zdołała 

tylko wdrapać się na górę do mieszkania, po czym 

padła na sofę i znowu zasnęła. 

Nękały ją pogmatwane sny, w których błagała 

Nika, żeby ją pocałował, a on się z niej śmiał. Z tych 

męczących sennych majaków wyrwał ją natarczy­

wy, świdrujący dźwięk dzwonka i odgłos odległego 

szczekania. 

- Kyro... obudź się! 

Powoli otworzyła oczy i ujrzała nad sobą zatros­

kaną twarz Nika. Czy to się jej nadal śni? Potrząs­

nęła głową i skrzywiła się z bólu. 

- Nik? - upewniła się. Chociaż poprzednio było 

jej zimno, teraz płonęła z gorąca i odrzuciła kołdrę. 

Anula & Irena

scandalous

background image

59 

- Skąd... skąd się tu wziąłeś? - wychrypiała, czując 

ostry ból gardła, jakby połknęła odłamki szkła. 

- Twój sąsiad mnie wpuścił. Dzwoniłem do 

drzwi od dziesięciu minut i już miałem zrezyg­

nować, ale usłyszałem Maksa. 

Lunch, przypomniała sobie. Nik miał ją zabrać 

na lunch, a ona zapomniała zadzwonić i odwołać to 

spotkanie. 

Wyglądał tak niewiarygodnie seksownie, że mi­

mo cierpienia poczuła w sercu rozkoszne drżenie. 

Dotknął jej czoła dłonią, która cudownie ochło­

dziła rozpaloną skórę. 

- Masz wysoką gorączkę - stwierdził. - Po­

wiedz mi- dokładnie, co ci dolega. 

- Wszystko - wyznała z wisielczym humorem. 

- Ale to tylko przeziębienie. Prześpię się jeszcze 

trochę i jutro będę zdrowa. 

- Akurat! - rzucił z wyraźnym powątpiewa­

niem, podając jej szklankę. - Wypij to. 

Zimna woda przyniosła ulgę piekącemu gardłu, 

lecz nie pomogła na przejmujący ból wszystkich 

mięśni. Kyra zapragnęła, aby Nik już sobie poszedł. 

Wiedziała, że musi wyglądać okropnie. Chorob­

liwie blada skóra i podkrążone czerwono oczy to 

niezbyt atrakcyjny widok. 

Zapadła w płytki sen, a kiedy się obudziła, po­

czuła, że Nikos podnosi ją z łóżka. 

- Co robisz? Jestem chora. 

- Nigdy bym się nie domyślił - rzekł zgryźliwie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

60 

- Dlaczego wczoraj nic mi nie powiedziałaś? Gdy­

bym wiedział, jak się czujesz, nie pozwoliłbym ci 

pojechać do domu. Zabieram cię z powrotem do 

Otterbourne - oznajmił, niosąc ją wąskim koryta­

rzem. - Nie możesz zostać tutaj sama. 

Kyra walczyła z pokusą, by oprzeć głowę na jego 

ramieniu. Był taki wysoki, barczysty i muskularny, 

a zarazem ciepły. Zszedł dwa piętra w dół i z im­

ponującą łatwością zaniósł ją na parking, a potem 

ostrożnie posadził na siedzeniu swego porsche. Kie­

dy zapinał jej pas bezpieczeństwa, poczuła z roz­

koszą zapach jego płynu po goleniu. 

- Niepotrzebnie robisz sobie taki kłopot. Dała­

bym sobie radę sama - wyszeptała i w jej oczach 

zakręciły się łzy wzruszenia, gdy ujrzała jego nie­

oczekiwanie czuły uśmiech. 

- Chyba żartujesz, pedhaki moul Chcę cię mieć 

przy sobie, żeby móc się tobą zaopiekować -powie­

dział, siadając za kierownicą, i włączył silnik. 

Kyra otworzyła oczy i zdezorientowana rozej­

rzała się po nieznanym pokoju. Nie leżała w swoim 

łóżku, choć mgliście rozpoznawała gustowne kre­

mowe ściany i ciemnozielone zasłony. 

- A więc w końcu zdecydowałaś się powrócić do 

świata żywych? Najwyższy czas - powiedział głę­

boki zmysłowy głos. 

- Nik - szepnęła. 

Odwróciła powoli głowę i ujrzała go siedzącego 

Anula & Irena

scandalous

background image

61 

w fotelu przy łóżku. Był ubrany w wytarte dżinsy 

i rozpiętą koszulę, miał potargane włosy i nieogolo­

ne policzki. Wyglądał zupełnie inaczej niż w ofi­

cjalnym eleganckim garniturze prezesa firmy, lecz 

równie zniewalająco. 

- Ryzykując, że to zabrzmi głupio, zapytam: 

gdzie ja właściwie jestem? - wychrypiała. 

- W Otterbourne House, w sypialni sąsiadującej 

z moją. 

- Ach... tak. - Z wolna powracały urywki wspo­

mnień gorączki, bólu głowy i mięśni oraz prze­

jmujących dreszczy. Uświadomiła sobie, że teraz 

czuje się o niebo lepiej! - Mówiłam ci, że to tylko 

przeziębienie i że wystarczy, abym się trochę prze­

spała. Nie musiałeś dziś rano przywozić mnie tutaj. 

- Dziś rano? - powtórzył. - Jesteś u mnie od 

czterech dni i przez większość tego czasu spałaś. 

Toteż nie dziwi mnie, że nic nie pamiętasz. 

Oszołomiona Kyra wpatrzyła się w sufit. Raptem 

otworzyła szeroko oczy i gwałtownie usiadła wy­

prostowana. 

- Maks! - zawołała. Jeżeli od czterech dni był 

uwięziony w jej mieszkaniu, może już nie żyje! 

- Nik, muszę natychmiast wracać do domu. Maks 

został zupełnie sam... - dodała ze łzami. 

- Uspokój się, bo sobie zaszkodzisz. Ten prze­

klęty pies jest tutaj - oznajmił niecierpliwie. - Chy­

ba nie sądzisz, że go zostawiłem? W tej chwili Maks 

siedzi w kuchni i czeka, aż pani Jessop skończy 

Anula & Irena

scandalous

background image

62 

gotować dla niego obiad. Dzisiaj chyba zje stek 

- dorzucił sardonicznie, po czym zaskakująco deli­

katnym gestem otarł łzę z jej policzka. 

- Dzięki Bogu - westchnęła Kyra, opadając 

z powrotem na poduszki. - Na pewno nic mu nie 

jest? 

- Wygląda o wiele lepiej niż ty - powiedział Nik. 

Kyra skrzywiła się na tę szczerą uwagę. Czuła się 

lepka od potu i rozpaczliwie marzyła o wzięciu 

prysznica. Pamiętała jak przez mgłę, że ktoś pod­

trzymywał ją mocnymi ramionami, podawał szklan­

kę zimnej wody i, delikatnie gładząc jej włosy, 

namawiał łagodnie, żeby ją wypiła. Lecz nie mogła 

sobie przypomnieć, w jaki sposób zamieniła dżinsy 

na swoją nocną koszulę, więc zerknęła podejrzliwie 

na Nika. 

- Przypuszczam, że pani Jessop pomagała ci się 

mną opiekować? - spytała z zażenowanym uśmie­

chem. - Nie pamiętam, żebym się sama przebrała. 

- Ja to zrobiłem - odrzekł spokojnym tonem. 

- Zresztą nie miałem wyboru. Pani Jessop musiała 

się zaopiekować swoją starą matką. Podobno zacho­

rowało pół wioski. Ale nie niepokój się - dorzucił, 

widząc jej zakłopotaną i oburzoną minę. -Zachowa­

łem się jak dżentelmen i w niczym ci nie uchybiłem. 

Rozparł się w fotelu i założył ręce za głowę, 

przez co jego koszula rozchyliła się nieco, odsłania­

jąc owłosioną pierś. Nagle atmosfera w pokoju stała 

się nazbyt intymna i dziewczyna spuściła wzrok na 

Anula & Irena

scandalous

background image

63 

kołdrę. Ogarnęła ją fala osłabienia, które, jak przy­

puszczała, niewiele miało wspólnego z jej chorobą. 

Przymknęła oczy i udała, że ziewa. 

- Zaśnij, pedhaki mou,a kiedy się obudzisz, pani 

Jessop przyniesie ci coś do jedzenia - rzekł Nikos, 

idąc do drzwi. - Doktor powiedział, że dopadł cię 

wyjątkowo złośliwy wirus i minie kilka dni, zanim 

odzyskasz siły. 

- A co z pracą? - wymamrotała zaniepokojona 

Kyra. - Miałeś przecież zaplanowane na ten tydzień 

spotkania w Paryżu i Kolonii. 

- Odwołałem je - odparł niefrasobliwie. - Nie 

było to nic na tyle ważnego, żeby nie mogło za­

czekać, aż się lepiej poczujesz. 

- Rozumiem - rzekła. - Dziękuję, że się mną za­

opiekowałeś. Jestem pewna, że wkrótce dojdę do 

siebie. - Urwała w obawie, że to, co zamierzała 

powiedzieć, zabrzmi jak czarna niewdzięczność. 

-Chciałabym dziś wieczorem wrócić do swojego 

mieszkania. 

- Nie ma mowy - oświadczył stanowczo Nik. 

- Zostaniesz tu, póki nie uznam, że jesteś już 

zupełnie zdrowa. A na wszelki wypadek - dodał 

z wesołym błyskiem w oczach - żeby nie przyszło ci 

do głowy spróbować ucieczki, zatrzymam twoje 

kluczyki do samochodu. 

- Wyglądasz znacznie lepiej niż wczoraj - stwier­

dziła godzinę później gospodyni Nika, wchodząc 

do sypialni Kyry. - Przyniosłam ci lekki omlet. 

Anula & Irena

scandalous

background image

64 

Postawiła tacę na kolanach dziewczyny i ułożyła 

wyżej poduszki. 

Kyra podziękowała, a po chwili rozpromieniła 

się, gdy do pokoju wbiegł truchtem mały terier. 

- Maks, jesteś, piesku! Tak się o ciebie mart­

wiłam! 

- Nie wiem dlaczego. Ten pies wiedzie tu królew­

skie życie - rzekła ze śmiechem pani Jessop. - Pan 

Niarchou kupił mu obrożę i nowy koszyk, ale Maks 

spędził wszystkie noce zwinięty w kłębek w nogach 

twojego łóżka. 

- A więc nikt się po niego nie zgłosił? - upew­

niła się Kyra z nieukrywanym zadowoleniem. 

Pani Jessop pokręciła głową i poprawiła kołdrę. 

Pan Niarchou zabronił jej mówić Kyrze o wizycie 

przysadzistego farmera Staną Todda, który zjawił 

się w rezydencji, żądając zwrotu swego psa. Maks, 

gdy tylko go zobaczył, czmychnął do kuchni i scho­

wał się pod stołem. Lecz teraz psiak był już bez­

pieczny, gdyż Nikos kupił go, płacąc niewielką 

fortunę temu osobnikowi, który zasłynął w całej 

wiosce ze złego traktowania swych zwierząt. 

Zabawne, zadumała się pani Jessop. Nigdy dotąd 

nie zauważyła, by jej chlebodawca lubił psy. Być 

może kierowały nim inne pobudki, pomyślała, spo­

glądając na delikatne rysy Kyry i burzę jej złotych 

włosów. 

- Jak się teraz czujesz? - spytała. - Napędziłaś 

nam sporo strachu. Pan Niarchou dwukrotnie we-

Anula & Irena

scandalous

background image

65 

zwał lekarza, a przez ostatnich kilka dni niemal bez 

przerwy siedział przy tobie. 

- Naprawdę? - wymamrotała cicho Kyra. 

Wiadomość, że Nik obserwował ją śpiącą, wpra­

wiła ją w zakłopotanie. Miała jedynie nadzieję, że 

nie wymówiła przez sen jego imienia. 

Po wyjściu gospodyni ogarnęło ją przemożne 

znużenie, więc otuliła się kołdrą i znowu zasnęła. 

Kiedy się obudziła, za oknami było już ciemno, 

a przy łóżku paliła się nocna lampka. W jej świetle 

ujrzała Nika z laptopem na kolanach. 

- Wyglądasz trochę lepiej - powiedział, gdy 

podniósł wzrok i napotkał jej spojrzenie. - Nie 

jesteś już-tak chorobliwie blada. Z pewnością jed­

nak wciąż czujesz się słabo. Byłaś poważnie chora 

- dodał, wyłączając komputer. On sam wyglądał tak 

zachwycająco i efektownie, jakby zstąpił z okładki 

magazynu mody męskiej. 

Delikatne rumieńce na jej policzkach wyglądały 

znacznie bardziej zdrowo niż gorączkowe wypieki 

sprzed dwóch dni. Naprawdę martwił się o nią - do 

tego stopnia, że skontaktował się z jej rodzicami 

przebywającymi w Malezji. Jednak chociaż na wia­

domość o chorobie córki Jean Trevellyn wyraził 

zatroskanie i współczucie, Nik odniósł wrażenie, że 

jej związki z ojcem i matką są dość luźne - a nie 

miała w Anglii innych krewnych. 

Nikos nie umiał sobie nawet wyobrazić bycia 

tak samotnym. Jego liczna, hałaśliwa i wścibska 

Anula & Irena

scandalous

background image

66 

rodzina w Grecji doprowadzała go do szału, ale 

dorastał w atmosferze miłości i uwielbienia, j'akiej 

Kyra prawdopodobnie nigdy nie zaznała. Na myśl 

o tym ogarnęła go tkliwość. Pod pozorami oprysk­

liwego sposobu bycia wyczuwał w tej dziewczynie 

dobre serce i szczodrą, otwartą naturę. Zasługiwała 

na to, aby być kochaną, a instynkt podpowiadał mu, 

że odwzajemniłaby się równie szczerym i głębokim 

uczuciem. 

Zadumał się nad powodami swego zainteresowa­

nia. Miało ono niewątpliwie charakter czysto fizycz­

ny. Erotyczne napięcie, które zaiskrzyło między nimi 

podczas pierwszego spotkania, bynajmniej nie osłab­

ło w trakcie trzech miesięcy ich wspólnej pracy. 

Wręcz przeciwnie - spotęgowało się do takich roz­

miarów, że obecnie Nik prawie nieustannie myślał 

o tej dziewczynie. Ze swymi pięknymi włosami 

i kusząco bujną figurą w niczym nie przypominała 

jego zwykłych wyrafinowanych blondynek. Wy­

czuwał, że jej błyszczące zielone oczy zwiastują 

kłopoty. Była czarownicą, a on już uległ jej czarom. 

- Więc kto to jest Charlie? - spytał, usadowiw­

szy się wygodnie na skraju łóżka. 

- Mój były narzeczony - odpowiedziała oszoło­

miona. - Skąd o nim wiesz? 

- Wymawiałaś jego imię przez sen. Podobno 

w snach ujawniają się nasze podświadome prag­

nienia. Być może w głębi duszy żałujesz zerwania 

z nim bardziej, niż sądzisz. 

Anula & Irena

scandalous

background image

67 

- Oczywiście, że nie - odparła szybko. Nie 

miała pojęcia, dlaczego we śnie wzywała Charliego, 

i zadrżała na myśl, że Nikos mógł poznać jej 

ukryte pragnienia.-Czy... ee... wymieniłam jeszcze 

kogoś? 

- Nie wyrecytowałaś listy swoich byłych ko­

chanków - rzucił sucho. 

- Ponieważ taka lista nie istnieje. Był tylko 

Charlie. Kiedy się rozstaliśmy, postanowiłam, że 

już się z nikim nie zwiążę. Nie szukam miłości ani 

małżeństwa. Za bardzo cenię sobie niezależność. 

- Kochałaś go? - spytał wprost. 

- Tak - odparła szczerze. - Ale z pewnych 

powodów nasze ewentualne małżeństwo nigdy by 

się nie udało. 

Jej bezpłodność była sprawą zbyt bolesną i osobis­

tą, aby chciała wtajemniczać w nią Nika. Nie pojmo­

wała jego nagłego zainteresowania jej prywatnym 

życiem. Nie mogła zapomnieć ich namiętnego poca­

łunku przy basenie, ale teraz zastanawiała się, czy 

aby nie były to jedynie jej gorączkowe majaczenia. 

- Czuję się już znacznie lepiej i chciałabym 

wziąć prysznic - oznajmiła w nadziei, że Nik po­

jmie aluzję i opuści pokój. 

Przyjrzał się jej badawczo. 

- Możesz skorzystać z mojej łazienki, ale nie 

zamykaj drzwi na klucz. Będę przed drzwiami, na 

wypadek gdybyś dostała zawrotów głowy albo ze­

mdlała. 

Anula & Irena

scandalous

background image

68 

Na samą myśl o wtargnięciu Nika pod prysznic 

zakręciło się jej w głowie, toteż z wdzięcznością 

wsparła się na jego ramieniu. 

Okazało się, że jej pokój sąsiadował z sypialnią 

Nika. Idąc do łazienki, odwróciła wstydliwie wzrok 

od wielkiego łoża z czterema kolumienkami, at­

łasową narzutą i jedwabną pościelą. 

- Wybacz ten bałagan - powiedział Nik, od­

suwając nogą walający się na podłodze czarny jed­

wabny szlafrok. - Nie jestem wzorem porządku. 

Moja matka wciąż nalega, żebym znalazł sobie żonę 

- Boże uchowaj! 

Popatrzył przelotnie na jej kusą srebrzystoszarą 

halkę i zastanowił się, z myślą o kim ją kupiła. 

Czyżby po to, aby zadowolić swego narzeczonego? 

Czy Charlie dawniej zdejmował z niej tę halkę 

i napawał się widokiem jej nagiego kremowego 

ciała? Ta myśl sprawiła mu przykrość. Zacisnął 

usta, dziwiąc się samemu sobie, gdyż nigdy dotąd 

nie doświadczał tego rodzaju zazdrości - zwłaszcza 

o mężczyznę, którego nawet nie znał. 

Wpatrując się w jej złote włosy, spadające falami 

na plecy, zadumał się nad tym, że Kyra zaczyna 

go coraz bardziej pochłaniać i intrygować. Do­

świadczenie ostrzegało go przed łączeniem pracy 

z przyjemnością. Zazwyczaj nawet nie przyszłoby 

mu do głowy, aby nawiązywać romans z osobistą 

asystentką, która tak doskonale wypełniała swoje 

obowiązki. Jednak od czasu, gdy jako nastolatek 

Anula & Irena

scandalous

background image

69 

wydany na pastwę swych kipiących hormonów za­

pałał ognistą namiętnością do pewnej trzydziesto-

kilkuletniej greckiej aktorki, nigdy nie pożądał żad­

nej kobiety równie mocno jak Kyry. I co miałoby 

go powstrzymać? 

- W szafce znajdziesz czyste ręczniki. Zawołaj 

mnie, jeśli będziesz czegoś potrzebowała - chyba że 

chcesz, abym został i pomógł ci się umyć - dodał 

z uśmiechem, obserwując gwałtowny rumieniec na 

jej twarzy. 

- Dziękuję, poradzę sobie - rzuciła oschłym 

tonem. 

Nik dostrzegał jej rozszerzone źrenice, lekkie 

drżenie rąk i przyśpieszony oddech. Były to nie­

omylne znaki, że ona odwzajemnia jego pożądanie. 

I cóż by się stało, gdyby połączył ich czysto erotycz­

ny związek? Kyra oświadczyła przecież, że ceni 

swoją niezależność i podobnie jak on nie szuka 

głębszego zaangażowania. Mogliby przeżyć przelot­

ną przygodę, mając pewność, że żadne z nich nie 

oczekuje niczego bardziej stałego. Byłaby to wręcz 

idealna sytuacja. Kyra mogłaby odgrywać podwój­

ną rolę jego asystentki i kochanki, dzięki czemu 

spędzaliby ze sobą zarówno dnie, jaki i noce - roz­

myślał, czekając przed drzwiami łazienki. A kiedy 

w przyszłości ich romans dobiegłby kresu, wróciła­

by po prostu do funkcji sekretarki, z której tak 

świetnie się wywiązywała. 

Musi jedynie przekonać ją, że taki romans 

Anula & Irena

scandalous

background image

70 

stanowi logiczne następstwo ich wzajemnego prze­

możnego pożądania. Z tym nie będzie większych 

problemów. Jego fortuna i uroda pozwalały mu 

zawsze z łatwością zdobywać kolejne kochanki. 

Jednakże Kyra się od nich różniła. Choć przy­

znała, że nie szuka miłości, Nikos wątpił, by zgodzi­

ła się nawiązać z nim przelotny erotyczny związek. 

Wydawało się, że jest zdecydowana zwalczyć po­

ciąg do niego. Wiedział, że jeśli chce ją zdobyć, 

będzie musiał ją uwodzić i poświęcić jej mnóstwo 

starań, póki wreszcie nie przezwycięży jej oporu. 

Drzwi łazienki otworzyły się, Kyra weszła z wa­

haniem do jego sypialni. Wilgotne kosmyki włosów 

spadały jej na twarz, wyglądała jeszcze młodziej 

i bardziej bezbronnie. Nik uśmiechnął się do niej 

i poczuł nagłe drgnienie serca. Pragnął się z nią 

kochać, a instynkt podpowiadał mu, że będzie to 

oszałamiające przeżycie. Najpierw jednak musi po­

zyskać zaufanie Kyry. To będzie wymagało czasu, 

ale wiedział, że jest tego warta. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ PIĄTY 

Późnym wieczorem oboje wyszli z wytwornej 

londyńskiej restauracji hotelowej i wsiedli do samo­

chodu. Po dwóch kieliszkach szampana Kyra czuła 

się odprężona, a nawet lekko wstawiona - o co 

przypuszczalnie chodziło Nikosowi, który najpierw 

starał się ją ugłaskać, by pod koniec kolacji wy­

stąpić z nieoczekiwaną propozycją. 

- Nie popłynę z tobą w ten rejs - powiedziała 

teraz po raz dwudziesty, gdy jechali powoli przez 

zatłoczone ulice Londynu. - Nie lubię statków 

i nawet na rowerze wodnym dostaję mdłości. 

- Na „Atlancie" nie grozi ci choroba morska 

- zapewnił ją Nik spokojnym tonem. - To duma 

floty firmy Niarchou - luksusowy liniowiec, który 

dopiero co przeszedł remont kosztujący wiele mi­

lionów funtów. 

- Mimo to nie podoba mi się pomysł spędzenia 

trzech tygodni na morzu. 

Podobnie jak perspektywa bycia przez cały ten 

czas skazaną na towarzystwo Nika, bez żadnej szan­

sy ucieczki, pomyślała ponuro. Od jej choroby 

minęły dwa tygodnie i wyczuwała subtelną zmianę 

Anula & Irena

scandalous

background image

72 

w ich stosunkach. Erotyczne napięcie między nimi 

spotęgowało się i już nie mogła uważać tego za 

wytwór swojej imaginacji. 

Nik jej pragnął. Dostrzegała w jego wzroku pożą­

danie, gdy spoglądał na jej piersi, a potem podnosił 

głowę i wpatrywał się w oczy, jakby szukał od­

powiedzi na jakieś pytanie, które wypełniało bez 

reszty jego umysł. Zignorowanie tego milczącego 

pytania wydawało się najbardziej sensownym roz­

wiązaniem. Czasami żałowała, że nie może skryć 

się gdzieś przed Nikiem, dopóki jego pożądanie nie 

wygaśnie - co niewątpliwie niebawem nastąpi. Sam 

wcześniej przyznał, że kolejne kochanki szybko go 

nudzą, a Kyra nie wątpiła, że ich ewentualny romans 

byłby krótki. 

Ta myśl ją zaszokowała - lecz nie bardziej niż 

prześladująca ją sugestywna wizja nagiego ciała 

Nika splecionego z jej własnym, gdyby oboje ko­

chali się na jego olbrzymim łożu. Zdrowy rozsądek 

podpowiadał, że Nikos pragnie jej tylko z jednego 

powodu, a zerwanie ich związku oznaczałoby dla 

niej prawdopodobnie również utratę pracy. Poza 

tym wciąż jeszcze czuła ból po rozstaniu z Charliem 

i poprzysięgła sobie, że nigdy już nie narazi się na 

podobne cierpienie. Jakiś głęboko ukryty, podświa­

domy instynkt ostrzegał ją przed poddaniem się 

płonącemu w niej pożądaniu Nika. To byłoby jak 

igranie z ogniem, a ona bała się ponownie sparzyć. 

Dwadzieścia minut później Nikos wjechał na 

Anula & Irena

scandalous

background image

73 

parking przed jej blokiem i wyłączył silnik. Czy 

oczekiwał, że Kyra zaprosi go do siebie na kawę? 

Zerknęła na niego w mrocznym wnętrzu samochodu 

i poczuła rozkoszne drżenie serca. 

Spędzili cudowny wieczór. Przed kolacją zabrał 

ją na przedstawienie w London Palladium. Grano 

musical, który zyskał entuzjastyczne recenzje i bile­

ty były od dawna wyprzedane, lecz Nikos Niarchou 

bez trudu zarezerwował dla nich lożę. Siedziała 

obok niego w czarnej wieczorowej sukni, chłonąc 

jego bliskość i czując lekki dotyk uda, toteż niełat­

wo przychodziło jej skupić się na przedstawieniu. 

Była świadoma każdego oddechu i najdrobniejsze­

go poruszenia mężczyzny. Przez jedną szaloną 

chwilę zastanawiała się nawet, jak by zareagował, 

gdyby przywarła ustami do jego mocnej, opalonej 

szyi. 

Opanuj się, zganiła się teraz surowo, odpinając 

pas bezpieczeństwa w samochodzie. Jesteś dwu­

dziestoczteroletnią kobietą, robiącą zawodową ka­

rierę, a nie nastolatką wydaną na pastwę szalejących 

hormonów. Była pewna, że potrafi sprostać pół­

godzinnej obecności Nika w jej mieszkaniu, a poza 

tym chciała dokończyć dyskusję o rejsie jego stat­

kiem. 

- Napiłbyś się u mnie kawy? - rzuciła, otwiera­

jąc drzwi auta. 

- Myślałem, że już o to nie zapytasz - odrzekł 

sardonicznie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

74 

Maks przywitał ją radosnymi podskokami i mer­

daniem ogonem, ale na szczęście nie szczekał. Co­

raz trudniej było szmuglować go na spacer i z po­

wrotem pod bacznym okiem dozorczyni mieszkają­

cej na parterze. Przyszłość psa była kolejną troską 

Kyry. Nie zamierzała jednak w żadnym wypadku 

oddać go do schroniska. Teraz zaś stanowił dosko­

nały pretekst jej odmowy popłynięcia z szefem 

w trzytygodniowy rejs po Morzu Śródziemnym. 

- Pies może zostać w Otterbourne - stwierdził 

Nik. - Rozmawiałem już o tym z panią Jessop 

i z radością zgodziła się nim zaopiekować. 

- Ale ja nie chcę zostawić go na tak długo 

- sprzeciwiła się niezadowolonym tonem. - Może 

o mnie zapomnieć. 

- Wątpię. Niełatwo cię zapomnieć - rzekł. 

Poszedł za nią do kuchni i obserwował, jak krząta 

się między blatem a lodówką. Pierwszy rejs świeżo 

wyremontowanego statku wycieczkowego, należą­

cego do firmy Niarchou Leisure Group, zaplanowa­

no już przed wieloma miesiącami i reklamowano 

jako niezapomnianą podróż w niesłychanym luk­

susie, na którą mogą sobie pozwolić jedynie ludzie 

bardzo majętni. Jako prezes firmy, Nikos postano­

wił wziąć w niej udział, jednakże Kyrze nawet nie 

przyszło do głowy, że miałaby mu towarzyszyć. 

Liczyła, że przez te trzy tygodnie nieobecności Nika 

zyska jakże jej potrzebny dystans do niego oraz 

sposobność zapanowania nad emocjami. 

Anula & Irena

scandalous

background image

75 

- Z pewnością będzie korzystniej dla firmy, jeśli 

zostanę w biurze - powiedziała z uporem. - Nie 

będziesz mnie potrzebował, opalając się i pływając 

w okrętowym basenie. 

- Owszem, będziesz mi potrzebna, ponieważ dla 

mnie to nie jest rejs wycieczkowy, tylko podróż 

w interesach. 

Praca była sferą, w której Kyra czuła się bez­

piecznie. Wiedziała, że zdoła poradzić sobie z Ni-

kiem, jeżeli oboje ograniczą się do swych ról szefa 

i asystentki. Natomiast obawiała się, że po rozstaniu 

z Tanią Harvey Nikos zechce, aby przejęła rolę jego 

kochanki. 

- Wobec tego chyba powinnam zacząć się przy­

gotowywać do tej podróży - rzekła niechętnie. 

- Statek wypływa w przyszłym tygodniu, więc nie 

zostało mi zbyt wiele czasu. Przede wszystkim 

muszę kupić trochę letnich ubrań. W Londynie 

wciąż jeszcze mamy chłodną wiosnę, ale w regionie 

Morza Śródziemnego z pewnością panująjuż upały. 

Może nawet wezmę jeden dzień wolny. 

- Nie ma sprawy. I tak będziesz musiała zmienić 

mój rozkład zajęć. Wyjeżdżam na kilka dni do 

Grecji, ale wrócę w porę i dołączę do ciebie przed 

wypłynięciem statku z Southampton. 

Nikos nagle spoważniał i Kyra wyczuła, że coś 

go trapi. 

- Czy dostałeś jakieś złe wieści od rodziny? 

- spytała, wiedząc, jak bardzo bliscy są mu krewni 

Anula & Irena

scandalous

background image

76 

mieszkający na malej wysepce na Morzu Egejskim, 

gdzie spędził dzieciństwo. 

- Mój ojciec trafił do szpitala. - Nikos wypił łyk 

kawy i wpatrzył się w filiżankę, jakby rozważał, czy 

mówić dalej. - Kilka miesięcy temu upadł i złamał 

biodro, które nie zrasta się tak, jak powinno. Teraz 

zaś wdała się infekcja i być może konieczna będzie 

operacja. 

- Przykro mi. Na pewno bardzo się o niego 

martwisz - powiedziała cicho. - To musi być dla 

ciebie trudny moment. 

Nik wzruszył ramionami, unikając jej wzroku. 

Był to wiele mówiący gest, jak na człowieka uważa­

nego powszechnie za całkowicie niewrażliwego, 

i serce dziewczyny ścisnęło się ze współczucia. 

- On ma już osiemdziesiąt lat, kruche kości 

i chore serce - rzekł szorstkim tonem. - Ale twier­

dzi, że nie przeniesie się na tamten świat, dopóki ja 

się nie ustatkuję i nie dochowam się potomka, więc 

nie ma obawy - dodał z cierpkim humorem. 

- Jesteś ich jedynym synem, więc nic dziwnego, 

że twoi rodzice obawiają się wygaśnięcia rodu 

i chcą, abyś kiedyś miał dzieci -powiedziała cicho, 

czując w sercu przeszywający ból. 

- Zwłaszcza moja matka jest ogarnięta tą obse­

sją - oświadczył posępnie. - Za każdym razem, 

kiedy przyjeżdżam do domu, przedstawia mi szereg 

miłych greckich dziewcząt, które jej zdaniem dos­

konale nadają się na żonę dla mnie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

77 

- Biedaku! - zawołała Kyra, maskując sarkas­

tycznym tonem swoje bezbrzeżne cierpienie. 

- Jak już ci wspomniałem, nie zamierzam zgłę­

biać uroków małżeńskiego życia. W każdym razie 

z pewnością jeszcze nie teraz - dodał, ujmując ją za 

rękę i przyglądając się z błyskiem rozbawienia 

w oczach jej pięknej twarzy. - Lubię moje życie 

takie, jakie jest: proste, niepogmatwane emocjonal­

nie i pełne obiecujących możliwości. 

Kyra nieświadomie przysunęła się do Nika, a on 

przygarnął ją delikatnie. Erotyczne napięcie między 

nimi stało się nagle wręcz dotykalne. Musnął lekko 

wargami jej usta, odbierając jej resztkę woli i pozo­

stawiając-jedynie pierwotne namiętne pożądanie. 

- Nik... proszę, nie... - szepnęła. 

- Nic nie mogę na to poradzić, pedhaki mou, że 

pragnę cię szaleńczo już od pierwszego spotkania 

w Londynie. 

Pocałował ją ponownie, tym razem mocniej, 

a ona odwzajemniła pocałunek i przywarła do jego 

mocnego, muskularnego ciała. Nik zaczął pieścić 

jej pełne piersi. 

- Masz cudowne ciało - wydyszał. 

Wstrzymała oddech. Zalewały ją gorące fale 

rozkoszy i rozpaczliwie pragnęła jeszcze więcej. 

Powiódł palącymi wargami po jej szyi i piersiach, 

a potem powiedział: 

- Chcę się z tobą kochać. Z pewnością w sypial­

ni będzie nam o wiele wygodniej niż tutaj. 

Anula & Irena

scandalous

background image

78 

Co ja robię? - pomyślała Kyra. Wpatrzyła się 

w Nika, oszołomiona i coraz bardziej zawstydzona. 

Ujrzała w jego oczach płomień namiętności i przez 

chwilę kusiło ją, żeby zignorować podszept rozsąd­

ku. Topniała w ogniu jego pocałunków i jej ciało 

drżało z pożądania. Na szczęście w końcu rozum 

wziął górę i wyrwała się gwałtownie z objęć Nika. 

Przyglądał się jej w milczeniu, nie zrobił żad­

nego ruchu, żeby ją zatrzymać. Odetchnęła głębo­

ko. 

- Nik, nie możemy... To był... 

- Błąd? - dokończył spokojnym tonem. - Sku­

tek wypitego szampana? Nie udawaj, pedhaki mou. 

Wiesz, że od samego początku oboje tego chcemy. 

- Ale... - wzruszył ramionami i uśmiechnął się 

szelmowsko, a zarazem zmysłowo - zgadzam się 

z tobą. To za wiele i za szybko. Mamy przed sobą 

mnóstwo czasu. 

Mnóstwo czasu... ale właściwie na co? Nik naj­

wyraźniej sądził, że może ją mieć w każdej chwili, 

a jej obecna reakcja na jego pieszczoty niewątpliwie 

utwierdziła go w tym mniemaniu. Jak ma go przeko­

nać, że nie zamierza dzielić z nim łoża? Jak ma 

przekonać o tym samą siebie? 

Nikos sięgnął do kieszeni marynarki. 

- To dla ciebie - powiedział, wyjmując plas­

tikową kartę kredytową. - Jest wystawiona na twoje 

nazwisko, żebyś mogła swobodnie robić zakupy 

przed rejsem. 

Anula & Irena

scandalous

background image

79 

Kyra popatrzyła na niego oszołomiona. 

- Dziękuję, ale stać mnie, żebym sama kupowa­

ła sobie ubrania - rzekła ozięble. 

- Naturalnie - odparł beztrosko. - Ale podczas 

podróży będziesz potrzebowała czegoś więcej niż 

swoich zwykłych biurowych żakietów, a nie chcę, 

żebyś sama płaciła za najmodniejsze wieczorowe 

suknie. Przyjmij to - dorzucił leniwym tonem. - Nie 

co dzień masz okazję robić zakupy na Bond Street. 

Nie mogę się już doczekać, kiedy ujrzę cię w stro­

jach podkreślających twoją cudowną figurę. Kup je, 

żeby mi sprawić przyjemność, agape mou. 

- Nie jestem twoją ukochaną - parsknęła obu­

rzona. -

Jej znajomość greki była ograniczona, ale wy­

starczająca, by pojąć znaczenie jego słów. Spoj­

rzenie Nika prześlizgiwało się po niej, jakby roz­

bierał ją wzrokiem. Zdecydowała, że jej rola w jego 

życiu ograniczy się do sfery czysto zawodowej. Nie 

zamierzała pozwolić, aby traktował ją jak sułtan 

swoje nałożnice, ubierając w jedwabie dla zadowo­

lenia swych zmysłów. 

- Jestem twoją asystentką, Nik - rzuciła lodo­

watym tonem. - I grubo się mylisz, jeśli sądzisz, 

że to, co dziś między nami zaszło, było wstępem 

do trzech tygodni seksu na twoim przeklętym stat­

ku. Sam powiedziałeś, że to rejs biznesowy - przy­

pomniała mu. Nikos milczał, wbijając w nią gnie­

wny wzrok. - Będę ci towarzyszyła jako twoja 

Anula & Irena

scandalous

background image

80 

osobista asystentka i nic ponadto. Pracuję od dzie­

wiątej do siedemnastej i tak będzie nawet na środku 

Morza Śródziemnego. Nie będę paradowała w mod­

nych sukienkach, odgrywając rolę twojej kochanki. 

Przez chwilę myślała, że Nik wybuchnie, jednak 

zacisnął szczęki i opanował się z trudem. 

- Zapominasz, że rozkład twoich godzin pracy 

zależy wyłącznie ode mnie - rzekł ostro. - Oczekuję, 

że będziesz do mojej dyspozycji, ilekroć będę po­

trzebował twoich... usług - dokończył z pogardli­

wym uśmiechem, przyglądając się jej spąsowiałym 

policzkom. - Oczekuję także, że będziesz odpowied­

nio ubrana, żebyś mogła uczestmczyć w kolacjach 

z moimi wytwornymi klientami, odbywającymi rejs 

na statku firmy Niarchou Group. Uważaj, żeby nie 

sprawić mi zawodu. 

Rzucił na stół kartę kredytową i wyszedł z kuch­

ni, nie zaszczycając jej spojrzeniem. Kyra nigdy 

dotąd nie widziała go tak rozwścieczonego. Z moc­

no bijącym sercem zeszła za nim po schodach do 

frontowych drzwi. 

Może niewłaściwie go oceniła? Była przedstawi­

cielką firmy i do jej obowiązków jako asystentki 

należało towarzyszenie prezesowi. Być może propo­

zycja zapłacenia za jej stroje wcale nie była podstęp­

ną próbą zaciągnięcia jej do łóżka, lecz miała charak­

ter czysto zawodowy. Uczynił wobec niej uprzejmy 

gest, a ona brutalnie go odrzuciła. 

- Nik, przepraszam. Nie chciałam cię obrazić... 

Anula & Irena

scandalous

background image

81 

Zatrzymał się w drzwiach. 

- Lepiej nawet nie próbuj - rzucił z pogard­

liwym uśmiechem. - Nie widzę niczego zdrożnego 

w przyznaniu się do seksualnego pożądania. To nie 

żadna zbrodnia. Oboje jesteśmy dorosłymi ludźmi 

i odczuwamy wzajemnie do siebie pociąg. Dlaczego 

więc nie mielibyśmy spędzić ze sobą nocy? 

- Mogę podać ci kilkanaście powodów - odpar­

ła. - Przede wszystkim dlatego, że nie uprawiam 

przelotnego seksu. 

- Powiedziałaś mi, że nie chcesz się głębiej 

angażować, a trzymałem cię w ramionach i wiem, 

jak na to zareagowałaś. Jesteś najbardziej zmysłową 

kobietą, jaką znam, i naprawdę nie pojmuję, czemu 

tak desperacko odrzucasz erotyczną przyjemność. 

Czy w młodości rodzice przekonywali cię, że seks 

jest grzechem? 

Kyra czuła gniew i zakłopotanie - a zarazem 

jakiś podstępny głos szeptał jej, że Nik ma rację. 

Istotnie, ten mężczyzna ją pociągał i wiedziała, że 

on również jej pragnie. Jedyne, co powstrzymywało 

ją przed przeżyciem z nim namiętnej nocy, to lęk 

- nie przed nim, lecz przed sobą. Nie była pewna, 

czy potrafi oddać Nikowi swoje ciało, a jednocześ­

nie zachować kontrolę nad sercem. 

- Zostaw w spokoju moich rodziców - parsknęła 

gniewnie. - Czy nie potrafisz pojąć, że po prostu nie 

chcę iść z tobą do łóżka? 

- Doskonale wiem, czego chcesz, ale nie mogę 

Anula & Irena

scandalous

background image

82 

cię zmusić, żebyś była wobec siebie szczera - po­

wiedział ostro i wyszedł. 

Gniew nie pozwolił jej zasnąć aż do rana. I nie 

tylko gniew. Przewracając się bezsennie w łóżku, 

wiedziała, że jej niezaspokojone ciało nadal pragnie 

tego mężczyzny. Nigdy dotąd nie czuła takiego 

rozpaczliwego, przemożnego pożądania, które od­

bierało jej zdrowy rozsądek. Przecież nie szukam 

miłości, pomyślała. Ale czy odważę się zaspokoić 

swoje erotyczne pragnienie? I czy mogę zaufać 

sobie, że nie zaangażuję się emocjonalnie w ten 

związek? 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ SZÓSTY 

„Atlanta", należąca do firmy Niarchou Leisure 

Group, istotnie jest imponująca, pomyślała Kyra, 

rozglądając się po swojej kabinie. Okręt posiadał 

luksusowe pomieszczenia mieszkalne dla trzech 

tysięcy pasażerów, a w prospekcie reklamowym 

przeczytała, że mieści również cztery baseny, kilka 

jadalni i sal widowiskowych, a nawet siłownię i nie­

wielkie pole golfowe. 

Zadziwiło ją, że Nik jest właścicielem tego stat­

ku, a także kilku innych liniowców oraz licznych 

hoteli, rozsianych po całym świecie. Osobliwe, ale 

nigdy dotąd nie myślała o olbrzymim majątku Nika. 

Intrygował ją on sam, a nie jego pieniądze. Po raz 

pierwszy zdała sobie sprawę z rozmiarów fortuny 

rodziny Niarchou. Uświadomiła sobie ponuro, że 

oboje należą do zupełnie odmiennych światów. 

Poszła do przyległego salonu z licznymi oknami 

wychodzącymi na jej prywatny balkon. W przeciw­

ległej ścianie znajdowały się drzwi do apartamentu 

Nika, lecz pozostawały zamknięte. Kyra dowiedzia­

ła się od swej osobistej pokojówki Marii, że grecki 

multimilioner jeszcze się nie zjawił. 

Anula & Irena

scandalous

background image

84 

Statek miał wypłynąć z Southampton za niespeł­

na godzinę i Kyra czuła rozkoszne drżenie serca na 

myśl, że wkrótce znów ujrzy Nika. W ciągu minio­

nego tygodnia kilka razy kontaktowali się telefonicz­

nie, lecz były to krótkie rozmowy, dotyczące wy­

łącznie kwestii zawodowych. Z jego chłodnego tonu 

wywnioskowała, że wciąż jest na nią wściekły, więc 

nie miała odwagi zapytać go o zdrowie ojca. Mart­

wiła się o Nika bardziej, niż powinna, i wiedziała, że 

dla własnego dobra musi ograniczyć kontakty z nim 

do czysto oficjalnych. 

Mimo to puls skoczył jej gwałtownie, gdy usły­

szała pukanie do drzwi kabiny. Jednak ku jej roz­

czarowaniu była to tylko pokojówka. 

- Pan Niarchou prosił przekazać, że bardzo żału­

je, ale nie przybędzie dzisiaj na statek. Zatrzymały 

go obowiązki zawodowe i spotka się z panią za dwa 

dni w Lizbonie. 

- Rozumiem. Dziękuję, Mario. 

Kyra wymuszonym uśmiechem pokryła rozcza­

rowanie. Dwa dni wydały się jej wiecznością. Z prze­

rażeniem zdała sobie sprawę, jak bardzo stęskniła 

się za Nikiem. 

- Polecił mi też oddać to pani - dorzuciła Maria, 

wręczając jej olbrzymi bukiet ciemnoczerwonych róż. 

Kyra zanurzyła twarz w kwiatach, wdychając 

zmysłowy zapach, a potem pośpiesznie otworzyła 

dołączoną do nich kopertę. Liścik był krótki i utrzy­

many w niepowtarzalnym stylu Nika: 

Anula & Irena

scandalous

background image

85 

Te róże przypominają mi Ciebie -są piękne, ale 

cierniste. Nie wypadnij za burtę. Nik. 

Kyra uśmiechnęła się, a jednocześnie w jej 

oczach zakręciły się łzy. Jak zdoła wytrzymać z tym 

mężczyzną trzy tygodnie na pokładzie? I jak kiedy­

kolwiek mogła myśleć, że zdoła żyć bez niego? 

Dwa dni później jej kabina była pełna róż od 

Nika. Kyra przez cały dzień oczekiwała w napięciu 

na jego przybycie. Jednak zapadał już wieczór, 

a Nikos Niarchou nadal się nie zjawiał. 

„Atlanta" pozostawiła za sobą szare wybrzeże 

Anglii i po krótkim postoju w Vigo zacumowała 

w Lizbonie. Nazajutrz miała popłynąć do Gibral­

taru, gdzie plan podróży przewidywał wycieczkę na 

skalisty brzeg. Jednak wszystko to nie miało dla 

Kyry znaczenia. Jej myśli nieustannie krążyły wo­

kół Nika. 

Z ciężkim westchnieniem otworzyła drzwi gar­

deroby, aby przebrać się do kolacji, i wyjęła jeden 

ze swych niedawno nabytych strojów - długą wie­

czorową suknię w kolorze morskiej zieleni, z wąs­

kimi ramiączkami i głębokim dekoltem. Ten zakup 

poważnie uszczuplił jej konto bankowe, ale katego­

rycznie odmówiła zapłacenia kartą kredytową od 

Nika. 

Jednak sukienka była warta swojej ceny, uznała 

Kyra, przeglądając się w lustrze. Rozpuściła włosy 

luźno na plecy, co nadało jej bardziej seksowny 

Anula & Irena

scandalous

background image

86 

wygląd. Chociaż nie chciała tego przyznać, wybrała 

tę suknię z myślą o Niku. Pragnęła ujrzeć w jego 

oczach błysk pożądania, kiedy ją w niej zobaczy. 

Lecz Nikos wciąż się nie pojawiał i musiała udać się 

na kolację sama. 

Zastanawiała się poważnie, czy nie zrezygnować 

z miejsca przy kapitańskim stole i zamówić posiłek 

do kabiny. Przypomniała sobie jednak, że jako 

osobista asystentka powinna reprezentować szefa 

podczas jego nieobecności. Skończyła nakładać 

makijaż, chwyciła torebkę, otworzyła drzwi do salo­

nu... i zamarła na widok znajomej postaci odwraca­

jącej się od okna. 

- Nik! Nie miałam pojęcia, że... Kiedy przy­

jechałeś? 

- Mriiej więcej przed godziną - odparł. 

Przymknął oczy, aby ukryć błysk zadowolenia na 

jej widok. Przez miniony tydzień nieustannie myślał 

o Kyrze. Teraz przez moment wyobraził sobie, że 

ściąga z niej ramiączka sukni i pieści pełne piersi. 

Dość tego! - powiedział do siebie stanowczo. 

Podszedł szybko do barku, wyjął z wiaderka z lo­

dem butelkę szampana i nalał do dwóch kieliszków. 

Poprzednio zrobił już błąd, ponaglając Kyrę, i nie 

chciał popełnić go ponownie. Ta dziewczyna była 

wybuchową mieszanką emocji i trzeba było ob­

chodzić się z nią nadzwyczaj ostrożnie. Z jej reakcji 

poznał, że go pragnie, ale nie wiedzieć czemu 

walczyła z tym uczuciem. Zdawał sobie sprawę, że 

Anula & Irena

scandalous

background image

87 

aby ją zdobyć, będzie musiał wykazać się cierp­

liwością, do jakiej nie nawykł. 

- Jak się czuje twój ojciec? - spytała. 

- Wrócił do domu. Jest słaby, ale zdecydowany 

tego nie okazywać. Ma niezwykle silną wolę - od­

parł Nik z nutką dumy w głosie. 

- Cieszę się, że z nim lepiej - powiedziała, 

podchodząc bliżej. - Pobyt w szpitalu to nic zabaw­

nego... jak sądzę - dodała niezręcznie, uświadamia­

jąc sobie błysk zaciekawienia w jego oczach. 

Nie zamierzała zdradzić mu, że w młodości spę­

dziła w szpitalu cały rok, walcząc nie tylko z białacz­

ką, lecz również z negatywnymi skutkami kuracji. 

Nie było żadnego powodu, aby mówić mu o choro­

bie, przez którą niemal straciła życie, ani o jej 

okropnym następstwie. 

Nik spostrzegł jej nagły smutek. 

- Nie martw się, mój ojciec jest twardy i jeszcze 

się nie poddał. Masz zaskakująco czułe serce. 

- Pod kolczastą powierzchownością? - spytała 

i uśmiechnęła się, przypomniawszy sobie jego liś­

cik. - Dziękuję za róże. Są piękne. 

- Cieszę się, że ci się spodobały. 

W czarnym wieczorowym garniturze i śnieżno­

białej koszuli wyglądał tak przystojnie i pociągają­

co, że w jednej chwili runęły wszystkie wzniesione 

przez nią zapory. Zapragnęła poczuć znów na 

ustach gorący pocałunek Nika i zapamiętać się 

w namiętności do niego. 

Anula & Irena

scandalous

background image

88 

- Podobno kapitan zaprosił nas do swojego sto­

łu. Nie wypada się spóźnić - rzekł spokojnie Nik, 

rozwiewając unoszącą się pomiędzy nimi aurę sek­

sualnego napięcia. 

Kyra pośpiesznie odsunęła się od niego z twarzą 

płonącą ze wstydu. Mimo iż wypowiedział te słowa 

lekkim tonem, w istocie zabrzmiały jak odrzucenie 

i poczuła się, jakby ją spoliczkował. A czego się 

spodziewałam? - pomyślała żałośnie, podążając za 

nim wąskimi korytarzami do okrętowej jadalni. To 

wyłącznie moja wina, że nie potrafię zapanować 

nad emocjami. 

Kapitan Panos był Grekiem o trzydziestoletnim 

doświadczeniu żeglarskim - z czego piętnaście lat 

spędził, pływając na statkach firmy Niarchou. Gdy 

podeszli do stolika, wstał i powitał Nikosa jak 

dawno niewidzianego syna, a potem odwrócił się do 

Kyry. 

- Panno Trevellyn, jestem zachwycony, że mo­

gę znowu cieszyć się pani towarzystwem. Dziwię ci 

się, Nik, że zostawiłeś tę piękną młodą damę tak 

długo samą - dodał żartobliwie. - To niepodobne do 

ciebie, mój przyjacielu. 

Kyra poprzedniego wieczoru poznała już kilku 

gości siedzących przy kapitańskim stole - między 

innymi aroganckiego amerykańskiego milionera 

Desa Morrisa. 

- Więc ty jesteś Nikos Niarchou? - powiedział 

Anula & Irena

scandalous

background image

89 

głośno Morris. - Masz cholernie fajny statek. To 

moja żona Marlenę, a to nasza córka Sammy-Jo. 

Wskazał atrakcyjną dziewczynę o stale znudzo­

nej minie. Jednak na widok Nika oczy Sammy-Jo 

zabłysły. Uśmiechnęła się do niego, kompletnie 

ignorując Kyrę. 

- Cześć, miło cię poznać, Nik. Mogę tak do 

ciebie mówić, prawda? - odezwała się, odrzucając 

do tyłu platynowe włosy jawnie prowokującym 

gestem. 

Otwarcie z nim flirtowała. Zirytowana Kyra za­

częła jeść sałatkę z owoców morza, która nagle 

nabrała smaku trocin. 

- W ogóle się nie odzywasz. Czy coś się stało? 

- spytał cicho Nik. 

- Nic mi nie jest. 

- Ale widzę, że nie podoba ci się towarzystwo 

- zauważył z rozbawieniem. - Pomimo wytwornej 

sukienki i olśniewającej diamentowej kolii podej­

rzewam, że Sammy-Jo jest młodsza, niż stara się 

wydać, a mnie nie interesuje deprawowanie nielet­

nich dziewcząt. 

- To naprawdę nie moja sprawa - odparła Kyra 

i uśmiechnęła się uprzejmie do Desa Morrisa, który 

zwrócił się do niej tubalnym głosem: 

- Dlaczego taka atrakcyjna młoda kobieta jak 

ty zdecydowała się wziąć udział samotnie w tym 

rejsie? Czyżbyś miała nadzieję na jakiś mały ro-

mansik? 

Anula & Irena

scandalous

background image

90 

- Właściwie jestem asystentką pana Niarchou. 

A romans to ostatnia rzecz, o jakiej myślę - odparła 

miłym tonem, ignorując chichot Nika. 

Sammy-Jo była wyraźnie zachwycona jej oświad­

czeniem. 

- Myślałam, że jesteście parą. W takim razie 

możesz ze mną zatańczyć, Nik. 

Kyra wiedziała, że Nikos jest zbyt dobrze wy­

chowany, by odmówić, niemniej widok ich dwojga 

objętych w tańcu sprawił jej przykrość. Wymam­

rotała więc jakąś wymówkę, wstała od stołu i wy­

szła na pokład. Otuliła się szczelniej szalem i zapat­

rzyła na morze, oświetlone księżycowym blaskiem. 

Potem z ciężkim westchnieniem ruszyła do swojej 

kabiny, gdy nagle z cienia wyszła ku niej znajoma 

postać. 

- Witaj, Kyro. 

- Charlie! - zawołała zaskoczona. - Co ty tu 

robisz? 

- Wyobraź sobie, że pracuję. - Charles Pember-

ton podszedł do niej z uśmiechem. - Prowadzę 

własne biuro podróży i chcę sporządzić raport 

o standardzie „Atlanty" po ostatnim remoncie. Za­

wsze staram się przedstawiać swoim klientom infor­

macje z pierwszej ręki na temat wycieczek, które 

zamierzam im sprzedać. I muszę przyznać, że firma 

Niarchou Leisure Group przeszła samą siebie. Wy­

posażenie „Atlanty" jest po prostu fantastyczne 

-powiedział z podziwem. - Ale dość już o mnie. Co 

Anula & Irena

scandalous

background image

91 

u ciebie? Widziałem, że siedziałaś przy kapitańskim 

stole z Nikosem Niarchou. Czy to twój najnowszy 

podryw? - spytał z nieskrywaną ciekawością. 

- Oczywiście, że nie. Jestem jego asystentką 

i również biorę udział w tym rejsie służbowo. 

- Wobec tego mogę bezpiecznie zaprosić cię na 

drinka, nie narażając się na zemstę tego ogromnego 

Greka - stwierdził Charlie z żartobliwym uśmie­

chem. 

Kyra zawahała się przez moment. Charlie należał 

do przeszłości i już nie darzyła go uczuciem, lecz 

ich rozstanie wciąż napawało ją smutkiem. Poza 

tym jej myśli zajmował wyłącznie Nik. Nie mogła 

jednak pozwolić, by całkowicie opanowała ją obse­

sja na jego punkcie. 

- Z przyjemnością się z tobą napiję - rzekła 

zdecydowanym tonem. - Tak dawno się nie widzie­

liśmy. 

Zmusiła się do radosnego uśmiechu i poszła za 

młodym Anglikiem do baru, w którym pianista grał 

wiązankę popularnych melodii. 

- Wiem, że jesteś teraz żonatym człowiekiem, 

Charlie - powiedziała, gdy oboje usiedli na wyso­

kich stołkach. - Widziałam w gazecie twoje zdjęcie 

z Amandą. 

Małżeństwo Charlesa Pembertona z Amandą Hea-

therington, córką członka Izby Lordów, było obszer­

nie relacjonowane przez prasę. 

Charlie wyglądał na zakłopotanego. 

Anula & Irena

scandalous

background image

92 

- Tak, mój ojciec i matka są bardzo zadowoleni 

z tego związku. Od wielu lat przyjaźnią się z rodzi­

cami Amandy... - Urwał nagle i spoważniał. - Przy­

kro mi, że nam nie wyszło, Kyro. Ale przeżyliśmy 

razem parę miłych chwil, prawda? 

- Owszem - przyznała. - Lecz zawsze wiedzie­

liśmy, że nam się nie uda, a twoja rodzina też nie 

była uszczęśliwiona - zwłaszcza gdy się dowiedzie­

li, że nie mogę mieć dzieci. Cieszę się, że jesteś 

teraz z Amandą - dodała szczerze. - Ale czemu nie 

zabrałeś jej ze sobą w ten rejs? 

- Płynę tylko do Rzymu, a potem wracam samo­

lotem do Anglii. Amanda nie chciała podróżować 

z małym dzieckiem... - Zawahał się zakłopotany, 

a potem oznajmił: - Mamy trzymiesięcznego synka. 

- Charlie, to wspaniale! - zawołała uradowana. 

- Masz jego zdjęcie? 

Charles wyjął z portfela kilka fotek. Widok nie­

mowlaka zabolał Kyrę mocniej, niż się spodziewa­

ła. Opanowała się jednak i z uśmiechem pogratulo­

wała młodzieńcowi. Następnie dopiła drinka, wzię­

ła torebkę i miała już wrócić do kabiny, gdy usłysza­

ła za plecami znajomy chropawy głos, który przejął 

ją rozkosznym drżeniem. 

- A więc tu się ukrywasz? Szukałem cię wszę­

dzie - powiedział Nikos z wyczuwalną nutką gnie­

wu. - Nie przedstawisz mnie swojemu przyjacielo­

wi, pedhaki mou! 

Kyra wiedziała, że celowo użył tego czułego 

Anula & Irena

scandalous

background image

93 

zwrotu, i zesztywniała, gdy demonstracyjnie poufa­

le położył jej dłoń na ramieniu. 

- To jest pan Pemberton. Studiowaliśmy razem 

na uniwersytecie - oznajmiła oficjalnym tonem. 

- A to Nikos Niarchou. 

- Miło mi pana poznać, panie Niarchou - rzeki 

Charlie odrobinę nerwowo. 

- Mnie również. Dobranoc, panie Pemberton. 

- No, tak... już pójdę. Kyro, może rozegramy 

jutro partyjkę tenisa? 

Pocałował ją niezgrabnie w policzek i oddalił się 

szybko. 

- No wiesz! - powiedziała gniewnie Kyra do 

Nika. - Jak mogłeś? To mój dobry przyjaciel, a ty 

zachowałeś się wobec niego grubiańsko. 

- Ten „przyjaciel" nie mógł oderwać od ciebie 

oczu. 

Z falami jedwabistych włosów, spadającymi na 

nagie plecy, Kyra przypominała Nikowi jedną z le­

gendarnych syren, które zwabiały żeglarzy na skały, 

gdzie czekała ich śmierć. Nie miał zamiaru patrzeć 

spokojnie, jak jakiś Anglik pożera ją wzrokiem. 

- Bzdura - parsknęła. 

- Odprowadzę cię do kabiny - zaproponował. 

- Chcę się jeszcze napić. 

Kyrę już zaczynała boleć głowa i niczego nie 

pragnęła bardziej, niż znaleźć się w swojej kabinie. 

Jednak jakiś figlarny chochlik nakłaniał ją do pro­

wokowania Nika. 

Anula & Irena

scandalous

background image

94 

- Nadużywasz mojej cierpliwości, pedhaki mou 

-rzucił ostrzegawczo. - Dosyć już dzisiaj wypiłaś. 

Spotkanie Charliego, a zwłaszcza fotografie je­

go synka, uświadomiły jej na nowo, jak wiele stra­

ciła. Nigdy nie będzie kołysać w ramionach swego 

niemowlęcia, a jej marzenia o domu pełnym dzieci 

legły na zawsze w gruzach - i nie mogła się z tym 

pogodzić. 

Dlaczego nie miałabym się trochę zabawić? - za­

stanawiała się, sącząc kolejnego drinka. Czemu nie 

przyjąć propozycji Nika, nawet jeśli byłaby to jedy­

nie krótka przygoda? W czym mi to zaszkodzi? 

- A więc ty i ten Pemberton poznaliście się na 

uniwersytecie? -zagadnął Nikos. -Byliście przyja­

ciółmi czy kochankami? 

- Byliśmy zaręczeni. Charlie był moim narze­

czonym - odpowiedziała beznamiętnie. - Ale jego 

rodzina jawnie sprzeciwiała się naszemu związkowi 

z kilku powodów. 

Najważniejszego z nich nie zamierzała wyjawić. 

- Czy to on zerwał zaręczyny? 

Westchnęła. 

- Mówiłam ci już, to była wspólna decyzja. 

Łyknęła koktajl i skrzywiła się lekko. Zamówie­

nie tego drugiego drinka nie było najlepszym pomy­

słem, przyznała w duchu, gdy pokój zakołysał się 

niebezpiecznie. 

- Myślę, że już dosyć tego picia - powiedział 

stanowczo. 

Anula & Irena

scandalous

background image

95 

Spojrzała na niego wojowniczo. 

- Nie jesteś moim strażnikiem - rzuciła z roz­

drażnieniem. 

- Istotnie, nie. Jestem twoim bezgranicznie cierp­

liwym szefem i zaraz odprowadzę cię do kabiny 

- o ile nie będę cię musiał tam zanieść. 

Kyra najchętniej wymaszerowałaby z baru, nie 

zaszczycając Nika spojrzeniem. Jednak z wdzięcz­

nością przyjęła jego opiekuńcze ramię, gdyż pokład 

zdawał się przechylać pod dziwnym kątem, a świe­

że, ostre powietrze sprawiło, że zakręciło się jej 

w głowie. 

- Ostrzegałam cię, że dostanę choroby morskiej 

- powiedziała, kiedy dotarli wreszcie do jej apar­

tamentu. 

Nik spojrzał na nią z nieskrywanym zniecierp­

liwieniem. 

- Jeżeli źle się czujesz, to wyłącznie z własnej 

winy, więc nie oczekuj ode mnie litości. Dasz radę 

położyć się sama do łóżka, czy mam ci pomóc? 

Wkroczyła do saloniku w dostojnym milczeniu, 

lecz efekt spalił na panewce, gdy nadepnęła ob­

casem na rąbek sukni i potknęła się. 

- Theos! Wyprowadziłabyś z równowagi nawet 

świętego - mruknął Nik i podtrzymał ją mocno. 

- Puść mnie. Potrafię sama dać sobie radę - parsk­

nęła, wyrywając się z jego objęć. 

- Właśnie widzę - zauważył sucho i, nie zważa­

jąc na protesty Kyry, wniósł ją do sypialni i położył 

Anula & Irena

scandalous

background image

96 

na łóżku. - Jeśli zdejmiemy te szpilki, może uda ci 

się ustać prosto. 

Uklęknął obok łóżka i rozpiął klamerki jej san­

dałków. Dotyk jego dłoni na jej kostkach nóg spra­

wił, że zadrżała z tłumionego pożądania. 

- Nik - szepnęła cicho. 

Podniósł głowę i usłyszała jego westchnienie. 

- Trochę za dużo wypiłaś, pedhaki mou. Rano 

poczujesz się lepiej. 

- Nie jestem pijana - zapewniła go z powagą. 

- I chcę, żebyś mnie pocałował. 

Przez chwilę jego oczy błysnęły żarem. Potem 

przymknął powieki, ukrywając swoje uczucia, a je­

go twarz była nieruchomą, nieodgadniona maską. 

Usiadł na łóżku obok Kyry, nie odrywając od niej 

oczu, po czym objął ją i zaczął namiętnie całować. 

Tu właśnie jest moje miejsce, uznała. W ramio­

nach Nika zapominała o przeszłości i nie dbała 

o przyszłość. Liczyło się tylko tu i teraz. Przywarła 

do niego całym ciałem. Rozpaczliwie pragnęła, 

żeby zdjął z niej ubranie. Przebiegł ją dreszcz pod­

niecenia, gdy rozpiął na plecach suwak jej sukienki. 

Nagle jednak przerwał pocałunek i łagodnie odsunął 

ją od siebie. 

- Proszę, włóż to - powiedział, podając jej ko­

ronkową nocną koszulkę. 

Spojrzała na niego skonsternowana. 

- Ale ja myślałam, że... - Urwała. - Chcę, żebyś 

został ze mną - wyszeptała. 

Anula & Irena

scandalous

background image

97 

Serce zaczęło jej boleśnie walić w piersi, gdy 

wstał. Wyglądało na to, że odrzucił jej propozycję. 

Czyżby błędnie zinterpretowała lśniący w jego 

oczach płomień? Czyjej uległość wzbudziła w nim 

pogardę? Na jej policzkach wykwitły rumieńce 

wstydu. 

- Widocznie się pomyliłam - rzekła sztywno. 

- Nie, nie pomyliłaś się co do tego, że cię pożą­

dam. Ale chcę, żebyś kochała się ze mną, bo tego 

naprawdę pragniesz, a nie pod wpływem nagłego 

impulsu i alkoholu - oświadczył szczerze, łagodząc 

uśmiechem gorycz odrzucenia, po czym dodał ci­

cho: - Obawiam się* że duma nie pozwala mi być 

jedynie nagrodą pocieszenia. 

- Nagrodą pocieszenia? Za co? - spytała, niemal 

umierając z zakłopotania. 

- Za utratę twojego angielskiego kochanka, 

Charlesa Pembertona. Dziś wieczorem dostrzegłem 

w twoich oczach smutek i żal za tym, co mogłaś 

z nim przeżyć. Ale twój narzeczony poślubił inną 

kobietę i dopóki się z tym nie pogodzisz, nie mamy 

przed sobą żadnej przyszłości. A teraz uśnij - dodał 

łagodnym tonem, gdy usiadła nieruchomo w łóżku 

i otuliła się szczelnie nocną koszulą, jakby to była 

kamizelka ratunkowa. 

Nikos wyszedł do swojej kabiny. Czuł w ciele 

bolesne pulsowanie niezaspokojonego pożądania. 

Poszedł wziąć prysznic. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ SIÓDMY 

O poranku Kyrę obudziły jaskrawe promienie 

słońca, wpadające przez okna jej kabiny. Po chwili 

wróciła jej pamięć wydarzeń wczorajszego wieczo­

ru. Przez moment miała nadzieję, że to był tylko zły 

sen, ale natychmiast przypomniała sobie wszystko 

i wtuliła twarz w poduszkę. 

Jak mogła się tak zachować? Zrobiła z siebie 

kompletną idiotkę. Kusiło ją, żeby szukać usprawied­

liwienia w wypitym wczoraj alkoholu, lecz wiedzia­

ła, że była w pełni świadoma tego, co robi. Pod­

rywała Nika, niemal błagała, żeby ją pocałował, 

a kiedy usłuchał, zareagowała z taką dziką namięt­

nością, że nie mógł mieć nawet cienia wątpliwości, 

jak go pragnęła. 

Odrzucił jej awanse delikatnie i taktownie, wy­

głaszając przy tym jakiś nonsens o jej rzekomo 

wciąż niewygasłym uczuciu do Charliego - nie­

mniej było to odrzucenie. A zatem jej nie prag­

nął, uświadomiła sobie żałośnie. Pomyślała, że 

już nigdy nie odważy się spojrzeć mu w twarz. 

Jednak nawet gdyby natychmiast wręczyła mu 

swoją rezygnację, będzie musiała spędzić z nim 

Anula & Irena

scandalous

background image

99 

jeszcze trzy tygodnie, uwięziona na pokładzie 

„Atlanty". 

Ten statek jest chyba najbardziej luksusowym 

więzieniem na świecie, pomyślała cierpko, idąc pod 

prysznic. Lecz w tej chwili dałaby wszystko, by móc 

wrócić do swojego mieszkania i udawać, że nigdy 

nawet nie słyszała o Nikosie Niarchou. 

Zapukał do drzwi kabiny, gdy czesała wilgotne 

włosy. Zesztywniała ze strachu, że wejdzie do 

środka. 

- Pobudka! Wstawaj, już prawie dziewiąta! 

- zawołał przez zamknięte drzwi. - Czeka nas dziś 

mnóstwo pracy. 

Jego głos brzmiał zwyczajnie. Kyra włożyła więc 

prostą granatową spódniczkę i białą bluzkę, upięła 

włosy w surowy kok, odetchnęła głęboko i weszła 

do jego kabiny. 

- Zamówiłem kontynentalne śniadanie - oznaj­

mił, nie odrywając wzroku od ekranu laptopa. - Na­

lej sobie kawy, póki gorąca. 

Od strony patio zawiewała ciepła bryza, delikat­

nie poruszając rogami obrusa. Ocean był intensyw­

nie błękitny, a niebo miało nieco jaśniejszy odcień 

i płynęły po nim maleńkie białe obłoczki. Kyra 

usiadła przy stole i wciągnęła w płuca świeże mor­

skie powietrze. Dopiero wtedy Nik podniósł głowę 

i popatrzył na nią. 

- Dobrze spałaś? 

- Owszem. 

Anula & Irena

scandalous

background image

100 

Jej podkrążone oczy świadczyły o czymś prze­

ciwnym. Tego ranka wyglądała krucho i delikatnie 

jak porcelanowa figurka. Nik zastanowił się, jak by 

zareagowała, gdyby wziął ją w ramiona i pocałował 

z całą tłumioną frustracją, która nie pozwoliła mu 

zasnąć aż do świtu. Prawdopodobnie oblałaby mnie 

kawą, pomyślał cierpko i zmusił się do skupienia na 

studiowanym obszernym raporcie biznesowym. 

Przez następnych kilka godzin oboje zajmowali 

się pracą i rozmawiali wyłącznie o kwestiach zawo­

dowych. Kyra czuła się bezpiecznie na tym znajo­

mym terenie i ani się spostrzegła, kiedy minęła już 

pora lunchu. W końcu zrobiła sobie przerwę i wy­

szła na balkon, zostawiając Nika pogrążonego w te­

lefonicznej rozmowie o interesach. Statek żeglował 

wzdłuż hiszpańskiego wybrzeża w kierunku Gibral­

taru. Posada asystentki Nika to wymarzona praca, 

pomyślała, unosząc twarz do słońca. Muszę tylko 

zapanować nad swym uczuciem do niego. 

- Masz ochotę na pizzę? - spytał, zjawiwszy się 

nagle u jej boku. 

Wyglądał wspaniale w beżowych drelichowych 

spodniach i czarnej koszulce polo. Kyra poczuła, że 

jej wystudiowany spokój runął w gruzy. Z trudem 

oderwała wzrok od Nika i wpatrzyła się w odległy 

horyzont. 

- Owszem - odparła. 

- Czemu jesteś taka smutna? - spytał z nutką 

rozbawienia w głosie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

101 

- A jak myślisz? - wymamrotała zakłopotana. 

- Wczoraj wieczorem zrobiłam z siebie kompletną 

idiotkę. 

- Nie bądź dla siebie tak surowa, pedhaki mou. 

Każdemu zdarza się za dużo wypić. 

- Nie byłam pijana - wyznała z wrodzoną szcze­

rością. - Wiedziałam, co robię. 

- Miło mi to słyszeć - powiedział cicho. 

Podszedł do niej bliżej i pocałował ją namiętnie. 

Jej zmysły zapłonęły. Całkowicie straciła kontakt 

z rzeczywistością i wszelką chęć oporu. Jednak 

nawet gdy zarzuciła mu ramiona na szyję, była 

świadoma tego, że nie zniesie kolejnego odrzuce­

nia. Jakimś cudem znalazła w sobie dość siły woli, 

by przerwać ten pocałunek, i popatrzyła na niego 

zakłopotana. 

- Ale sądziłam, że... ty nie chcesz.,. 

- Oczywiście, że cię pragnę - rzekł i przytulił ją 

mocniej. 

Kyrę ogarnęła fala czułości, radosnej euforii 

i oszałamiającego poczucia jej kobiecej władzy nad 

Nikiem. 

- Więc dlaczego wczoraj wyszedłeś? - szep­

nęła. 

Nachmurzyła się na wspomnienie jego wczoraj­

szych słów o tym, że nie mają przed sobą przyszło­

ści, dopóki zależy jej na Charliem -jakkolwiek nie 

sądziła, by ta przyszłość miała potrwać dłużej niż 

parę miesięcy. 

Anula & Irena

scandalous

background image

102 

- Zerwałam z Charliem dwa lata temu. Nie 

kocham go, jesteśmy tylko przyjaciółmi. 

- Więc czemu wczoraj wieczorem byłaś taka 

smutna? - spytał Nik. 

- To nie z jego powodu. Po prostu przypomnia­

łam sobie miłe lata spędzone na uniwersytecie... 

- Urwała bezradnie. - Zycie wydawało się wówczas 

prostsze - dodała cicho. 

Widok fotografii synka Charliego pobudził na 

nowo jej potężny instynkt macierzyński, którego już 

nigdy nie zaspokoi. Ubiegłej nocy ujrzała jasno 

swoją przyszłość - samotną i pozbawioną miłości. 

Nic dziwnego, że zapragnęła zatracić się w ob­

jęciach Nikosa. 

- Nie kocham Charliego - powtórzyła z uporem 

i jej serce zadrżało z rozkoszy, gdy ujrzała nieocze­

kiwanie ciepły uśmiech Nika. 

- Wobec tego kiedy następnym razem go spot­

kam, powstrzymam się przed zdefasonowaniem mu 

twarzy - rzucił beztrosko. - Chodźmy na tę pizzę. 

Umieram z głodu. 

Kyra przeciągnęła się rozkosznie na leżaku. Pla­

ża w Nicei była rojna i gwarna, ale miła. Wszędzie 

widziało się kolorowe parasole przeciwsłoneczne, 

a w powietrzu rozbrzmiewały śmiechy dzieci oraz 

łagodny szum fal. „Atlanta" żeglowała leniwie po 

Morzu Śródziemnym, zawijając do Walencji, Bar­

celony i Marsylii, zanim w końcu zacumowała 

Anula & Irena

scandalous

background image

103 

w tym modnym kurorcie. To nie najgorszy sposób 

zarabiania na życie, pomyślała Kyra, wpatrując się 

w lazurowe niebo. 

Przez ostatni tydzień każdego ranka po śniada­

niu siedziała przez kilka godzin przy laptopie, 

podczas gdy Nik zarządzał z pokładu statku swym 

globalnym imperium. Jednak po lunchu codziennie 

wypoczywali nad basenem, a jeśli statek był w por­

cie, udawali się na brzeg i zwiedzali miejscowe 

zabytki. 

Kyra doszła do wniosku, że bez trudu przyzwy­

czaiłaby się do takiego stylu życia. Przewróciła się 

na brzuch i z satysfakcją przyjrzała muskularnej, 

opalonej sylwetce Nika, który leżał obok niej w spo­

denkach kąpielowych. Oblała ją fala żaru, bynaj­

mniej niespowodowana promieniami słońca. 

- Gorąco ci, pedhaki mou? - spytał Nik głę­

bokim głosem, który wprawił ją w rozkoszne drże­

nie. 

Cóż miała na to odpowiedzieć, skoro płonęła 

z pożądania! Nie wiedziała, czy pytając, nie droczył 

się z nią. Jak zwykle, jego myśli stanowiły dla niej 

zagadkę. W ciągu minionego tygodnia w ich wzaje­

mnych stosunkach nastąpił nowy etap. Nie mogła 

już dłużej łudzić samej siebie, że Nik jest tylko jej 

szefem, skoro wykorzystywał teraz każdą okazję, 

żeby ją całować z ledwo hamowaną namiętnością. 

Rozmawiali z ożywieniem na wszelkie tematy, jed­

nakże starannie unikali choćby napomknienia o ero-

Anula & Irena

scandalous

background image

104 

tycznym wirze, kipiącym pomiędzy nimi niczym 

wrząca lawa. 

- Ochłodzę się w morzu - oznajmiła Kyra, wsta­

jąc z leżaka. 

Nik popatrzył z podziwem na jej bujną figurę 

w skąpym bikini. 

Gdy po raz pierwszy zjawiła się na okrętowym 

basenie w swym jednoczęściowym kostiumie kąpie­

lowym, rzucił tylko na nią okiem, a potem zaciąg­

nął ją do butiku na pokładzie. 

- Nie możesz na plaży Lazurowego Wybrzeża 

wyglądać jak wiktoriańska guwernantka - powie­

dział. - Wiesz, że większość kobiet opala się tam 

w stroju topless. 

- Ja należę do mniej szóści - oświadczyła stanow­

czo, przyglądając się, jak wybrał kilkanaście kos­

tiumów bikini w tęczowych barwach. 

Wynikł spór o to, które z nich dwojga ma za nie 

zapłacić, ostatecznie wygrany przez Nika. Wskutek 

tego zapomniała je przymierzyć, czego teraz głębo­

ko żałowała, gdy błądził płonącym wzrokiem po jej 

odsłoniętych kształtach. 

- Masz cudowne ciało, Kyro. Dlaczego upierasz 

się, żeby je zakrywać? - zapytał, gdy otuliła się 

szczelnie sarongiem. - Powinnaś być z niego 

dumna. 

- Boję się poparzenia słonecznego - rzekła chłod­

no i pobiegła w stronę morza. 

Porzuciła sarong na brzegu i wskoczyła do wody. 

Anula & Irena

scandalous

background image

105 

Jedna rzecz nie dawała jej spokoju. Pomiędzy nią 

a Nikiem istniało erotyczne napięcie i oboje byli 

tego świadomi. A jednak nie zrobił niczego, żeby 

posunąć się dalej. Chociaż zapraszał ją na roman­

tyczne kolacje w rozmaitych restauracjach na po­

kładzie „Atlanty" albo zabierał na dancingi do noc­

nych klubów, gdzie w tańcu ich ciała ciasno splatały 

się ze sobą, to wykazywał dziwną wstrzemięźli­

wość w kwestii pójścia z nią do łóżka. 

Może czekał na jej wyraźny znak, że chce się 

z nim kochać? - zadumała się, płynąc na głębszą 

wodę. Trudno uwierzyć, by naprawdę sądził, że ona 

wciąż darzy uczuciem swego byłego narzeczonego. 

Niewiarygodne, ale zauważyła w zachowaniu 

Nika symptomy zazdrości o nią! Po jej beztroskiej 

partii tenisa z Charliem obydwaj mężczyźni roze­

grali zacięty mecz godny finału Wimbledonu - a ra­

czej bitwę, wygraną przez Nikosa Niarchou, co nie 

było zaskoczeniem, zważywszy jego przewagę fi­

zyczną i zawziętą determinację. 

Wiedziała, że Nik jej pożąda - co wieczór dowo­

dził tego namiętnymi pocałunkami. Czemu więc 

odprowadzając ją do kabiny, nigdy nie zapropono­

wał, żeby zaspokoili to obopólne żarliwe pragnie­

nie, zamiast spędzać osobno kolejną frustrującą 

noc? Obróciła się teraz na plecy i unosiła na łagod­

nie rozkołysanych falach. Uświadomiła sobie, że się 

boi - ale nie Nika, tylko siebie. Obawiała się zaryzy­

kować swoje emocjonalne bezpieczeństwo dla kilku 

Anula & Irena

scandalous

background image

106 

tygodni lub co najwyżej miesięcy fizycznej przyje­

mności. Czy zdoła potem odejść od niego, nie 

narażając na szwank swej dumy? 

Z tych rozmyślań wyrwało ją nagle silne szarp­

nięcie za nogi, które wciągnęło ją pod powierzch­

nię. Wynurzyła się niemal natychmiast, prychając 

i dziko młócąc ramionami wodę, i ze strachem 

przypomniała sobie stary film o rekinie-ludojadzie. 

Drapieżnik przepłynął obok niej, ukazując białe 

zęby w szerokim uśmiechu. 

- Wyglądasz jak syrena - powiedział. 

- Taka z łuskowatym ogonem? - parsknęła. 

Nik uśmiechnął się szerzej, objął ją i przyciągnął 

do siebie. 

- Nie masz żadnego ogona - zapewnił ją, prze­

suwając dłońmi po jej nogach. - Ani łusek. Twoja 

skóra jest gładka jak jedwab. 

Jego opalone na brąz ciało lśniło w promieniach 

słońca. Nigdy dotąd nie spotkała tak wspaniałe­

go mężczyzny i prawdopodobnie nigdy już nie 

spotka. 

Kołysanie fal sprawiało, że ich ciała ocierały się 

o siebie zmysłowo. Choć raz zaryzykuj, podszepnął 

jej wewnętrzny głos. Wplotła palce we włosy Nika 

i wpiła się w jego usta żarliwym pocałunkiem, który 

wstrząsnął jej duszą. 

Nik całował ją namiętnie, rozmyślając, co takie­

go jest w tej kobiecie, że tak desperacko pragnie ją 

posiąść. W wieku trzydziestu sześciu lat miał już za 

Anula & Irena

scandalous

background image

107 

sobą niezliczone erotyczne przygody. Zwłaszcza 

w młodości podążał za każdym zachęcającym ko­

biecym spojrzeniem. Ostatnio stał się bardziej wy­

bredny, ale nie zaprzeczał, że wciąż lubi kobiety. 

Był obdarzony silnym temperamentem seksualnym, 

a kolejne kochanki szybko go nużyły. Czasami 

miewał ich kilka naraz - eleganckie wyrafinowane 

damy, które rozumiały, że ich wpływ na niego 

kończy się poza drzwiami sypialni. Cenił swoją 

niezależność, jednakże przez ostatnich kilka dni 

zaczął się zastanawiać, czy kiedykolwiek znudzi go 

uśmiech Kyry albo jej pocałunki. 

Gwałtowna fala rzuciła ich w stronę brzegu. Kyra 

niechętnie oderwała się od Nika, gdy znaleźli się 

pod wodą, lecz on chwycił ją mocniej i wyciągnął na 

powierzchnię. 

- Teraz przypominasz nie tyle syrenę, co raczej 

tonącego szczura - zauważył kpiąco. 

W odwecie Kyra ochlapała go, a potem wyrwała 

mu się i pognała do brzegu, piszcząc i błagając 

o litość, gdy przewrócił ją na płyciznę. 

- Nik, to rodzinna plaża - przypomniała mu, gdy 

położył się na niej, wspierając się na łokciach. 

Roześmiał się głośno. 

- Istotnie, pedhaki mou. Zatem wymierzę ci karę 

później. 

Błysk w jego oczach sprawił, że Kyrę przeniknął 

dreszcz podniecenia. 

- Zrób tak - szepnęła. 

Anula & Irena

scandalous

background image

108 

Pocałował ją jeszcze raz, po czym zerwał się na 

nogi i pomógł jej wstać. 

- Wróćmy na statek - zaproponował. - Weź­

miemy prysznic i przebierzemy się, a potem przy­

płyniemy tu z powrotem i zwiedzimy stare mias­

to. Znam tam doskonałą restaurację z owocami 

morza. 

- Świetny pomysł - odparła Kyra. - Ale w ten 

sposób szybko utyję. 

- Lubię twoją pełną figurę - oświadczył. 

Nocne niebo było usiane diamentowymi gwiaz­

dami. Jaskrawe światła wybrzeża zbladły, gdy łódź 

popłynęła szybciej przez zatokę w kierunku „Atlan­

ty", migoczącej w ciemnościach kolorowymi ża­

rówkami. 

- Zimno ci? - spytał Nik. 

Kyra uśmiechnęła się i narzuciła na ramiona szał. 

Nie drżała z zimna, lecz z namiętnego oczekiwania, 

którego nie mogła się już dłużej wypierać. 

Spędzili cudowny wieczór na nicejskiej starów­

ce, podziwiając jej zabytkową architekturę, a potem 

zjedli kolację w wytwornej restauracji przy jednej 

z wąskich uliczek. Nik był wobec Kyry czuły, 

a rozmowa toczyła się swobodnie. Jednak ich wza­

jemne namiętne spojrzenia sprawiły, że zapragnęła 

już wrócić na statek. 

- Podobno na pokładzie jest dziś dyskoteka. 

Może zajrzymy tam na chwilę i napijemy się cze-

Anula & Irena

scandalous

background image

109 

goś? - zaproponował, gdy dobili do „Atlanty". 

- A może jesteś zmęczona, pedhaki mou! 

Kyra wyczuła w tym pytaniu subtelny podtekst 

i przeniknęło ją rozkoszne drżenie. W żadnym razie 

nie była zmęczona. W istocie, nigdy jeszcze nie 

czuła się tak ożywiona. Jej zmysły były niezwykle 

wyostrzone. Dobiegł ją lekki słony powiew od mo­

rza, zmieszany z intensywnym zapachem płynu po 

goleniu Nika. Nie miała też ochoty na drinka. Po 

wydarzeniach sprzed tygodnia ograniczała się do 

wody z lodem, a dzisiejszej nocy szczególnie prag­

nęła zachować jasny umysł. 

- Możemy przez chwilę poprzyglądać się tań­

com, jeśli chcesz - powiedziała głosem lekko 

ochrypłym ze zdenerwowania. 

Dlaczego nie potrafię uśmiechnąć się do niego, 

rzucić mu kuszącego spojrzenia i zaproponować 

spokojnie, żebyśmy wrócili do kabiny? 

W barze złamała ślub trzeźwości i wypiła trochę 

białego wina. W jej żyłach popłynęło ekscytujące 

ciepło. 

- Zatańczysz ze mną? - spytał j ą Nik, gdy muzy­

ka przeszła w powolną balladę, po czym objął ją 

i szepnął: - Nie bój się. 

Zanurzył dłoń w jej włosach, a ona przylgnęła do 

jego piersi. Wyparła ze świadomości wszystko 

oprócz muzyki, tej chwili i mężczyzny, który na 

zawsze zdobył jej serce. 

Nie wiedziała, jak długo tańczą. Straciła cał-

Anula & Irena

scandalous

background image

110 

ko wicie poczucie czasu, upojona i szczęśliwa w ra­

mionach Nika, gdy przytuleni kołysali się w powol­

nym rytmie, a ich pożądanie narastało. 

- Możemy już pójść? - spytał, muskając war­

gami jej ucho. 

Kyra w milczeniu skinęła głową. Nik uświadomił 

sobie, że w ciągu tych kilku dni stała mu się tak 

droga, iż jego własne pragnienia i potrzeby zeszły 

na dalszy plan, ustępując temu, co jest dobre dla 

niej. Poprzysiągł w duchu, że nigdy świadomie jej 

nie skrzywdzi. Nie mógł już sobie wyobrazić życia 

bez niej i zaakceptował fakt, że ich związek potrwa 

wiele miesięcy, a nawet lat. 

Kiedy znaleźli się w jej kabinie, podszedł do 

barku i nalał sobie dużą brandy. 

- Chcesz się czegoś napić? - spytał. 

- Nie, dziękuję - odrzekła. 

Weszła za nim do pokoju, zatrzymała się 

w drzwiach do patio i wpatrzyła w odległe światła 

portu. W czarnej wieczorowej sukni wyglądała ele­

gancko i dystyngowanie, ale z jej sztywnej postawy 

i tego, że co chwila nerwowo szperała w torebce, 

Nik poznał, iż jest zdenerwowana i napięta. 

Wypił brandy jednym haustem. Nigdy dotąd 

przed miłosną nocą nie potrzebował dodawać sobie 

ducha alkoholem, ale też nigdy nie zdobywał żadnej 

kobiety tak powoli i rozważnie. Chciał, aby pierw­

szy akt miłosny z Kyrą wypadł doskonale. 

Odstawił szklankę i podszedł do Kyry. 

Anula & Irena

scandalous

background image

111 

- Interesują cię gwiazdy? - spytał łagodnie, gdy 

nie oderwała wzroku od firmamentu. 

- Nie znam się na astronomii - odparła z nikłym 

uśmiechem. - Ale w taką noc przestrzeń kosmiczna 

wydaje się nieskończenie wielka i piękna, nie są­

dzisz? 

- Cudowna- rzekł, wpatrując się w jej delikatne 

rysy, i wziął ją w ramiona. Ujrzał w jej oczach błysk 

lęku, który po chwili zastąpiła czułość i namiętność. 

- Zostaniesz ze mną? Chcę się z tobą kochać - po­

wiedział i poszukał jej ust. 

Kyra przytaknęła bez słowa, zarzuciła mu ręce na 

szyję. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ ÓSMY 

Kabina Nika była nieco większa, lecz równie 

luksusowo wyposażona - z miękkim niebieskim 

dywanem, przyćmionymi światłami i podwójnym 

łóżkiem, które natychmiast przykuło wzrok Kyry. 

Nik ujął ją za rękę i przeprowadził przez próg. 

Czy był świadomy jej lęku, zmieszanego z rozkosz­

nym oczekiwaniem? Zadrżała, czując nieznośne 

napięcie, podobniejsze do bólu niż przyjemności. 

- Boisz się mnie, pedhaki mou? 

Jego czuły głos przejął ją słodkim dreszczem. 

Gwałtownie potrząsnęła głową. 

- Oczywiście, że nie - odparła. 

Nie obawiała się Nika -przerażały ją jego ocze­

kiwania wobec niej. Był przyzwyczajony do wyrafi­

nowanych, pewnych siebie kobiet, równie jak on 

doświadczonych w łóżku. Ogarnęło ją zwątpienie. 

Jak mogła im dorównać w sztuce uwodzenia, skoro 

jedyne erotyczne doświadczenia przeżyła z Char-

liem? W wieku dwudziestu czterech lat miała dotąd 

tylko jednego kochanka. 

- Nie masz pojęcia, jak często żałowałem, że 

tego dnia, kiedy poznaliśmy się w londyńskim biu-

Anula & Irena

scandalous

background image

113 

rze, nie uległem spontanicznemu impulsowi i nie 

zacząłem się z tobą kochać na biurku - powiedział 

nagle Nik. 

- A zatem już wtedy miałeś na to ochotę? - szep­

nęła z niedowierzaniem, wracając myślą do minio­

nych kilku miesięcy. 

Więc przez wszystkie te dni, kiedy oskarżała się 

o niestosowne uczucie do Nika, on czuł do niej to 

samo! Ta świadomość sprawiła teraz, że jej napięcie 

rozwiało się w mgnieniu oka. Nik zawsze jej prag­

nął, a erotyczna aura, unosząca się między nimi, nie 

była wytworem jej wyobraźni. 

- Wobec tego co cię powstrzymało? - spytała 

cicho. -

- Naruszyłbym wszystkie zasady politycznej 

poprawności, a może nawet trafiłbym przed sąd, 

oskarżony o seksualne napastowanie - odparł 

z uśmiechem i przygarnął ją do siebie. - A poza tym 

nie byłaś jeszcze gotowa, agape mou. 

Skinęła głową, uśmiechnęła się lekko i wyszeptała: 

- Ale teraz już jestem i chcę, żebyś się ze mną 

kochał. 

Pocałował ją gwałtownie. Zdjął krawat i zrzucił 

na podłogę marynarkę. Kyra rozpięła guziki jego 

koszuli i dotknęła ciała gładkiego jak aksamit, a po­

tem sięgnęła do suwaka spodni. 

- Mamy mnóstwo czasu - powiedział miękko ze 

zmysłowym uśmiechem. 

Rozpiął jej sukienkę, zsunął ją i zaczął pieścić jej 

Anula & Irena

scandalous

background image

114 

piersi. Jego dłonie błądziły po jej ciele. Podniósł ją 

wprawnie i położył na łóżku, a pościel cudownie 

chłodziła jej rozpalone ciało. Czuła się teraz od­

prężona i bezwładna. Sennie otworzyła oczy i pa­

trzyła, jak zrzucał resztę ubrania. W przyćmionym 

świetle jego skóra błyszczała jak miedź. Wszystkie 

obawy Kyry zniknęły bez śladu. 

- Nie musimy się śpieszyć, pedhaki mou. Chcę, 

żeby było ci ze mną dobrze - powiedział, kładąc się 

obok niej i biorąc ją w ramiona. 

Kyra pomyślała, że znalazła się w siódmym 

niebie. Męski zapach Nika zmieszany z wonią wody 

kolońskiej cudownie drażnił jej zmysły. Mężczyzna 

znów zaczął całować jej piersi, a potem powiódł 

dłonią po jej brzuchu. 

Kyra wygięła biodra w łuk. 

- Nik! - krzyknęła, kiedy rozsunął jej nogi i za­

czął ją wprawnie pieścić. 

To było zbyt wiele. Narastały w niej fale roz­

koszy. Wiła się gwałtownie. 

- Proszę, Nik, chcę ciebie - wyszeptała. 

Wycofał się na chwilę. Zamarła, przestraszona, 

że z jakiegoś powodu się rozmyślił. Otworzyła oczy 

i spostrzegła przyczynę tej krótkiej przerwy. Pomy­

ślała z bólem, że to nie jest odpowiednia pora na 

wyjaśnianie mu, że nie musi się zabezpieczać, gdyż 

ona nigdy nie zajdzie w ciążę. 

Nik błędnie zrozumiał nagły cień w jej spojrze­

niu i uniósł się nad nią na łokciach. 

Anula & Irena

scandalous

background image

115 

- Powiedz mi, jeśli zmieniłaś zdanie. 

Dostrzegła w jego oczach frustrację, ale i szacu­

nek dla niej, i poczuła, że serce jej topnieje. 

- Pragnę cię mocniej niż jakiegokolwiek innego 

mężczyzny w moim życiu. Kochaj się ze mną, Nik 

- rzekła i pocałowała go z namiętnym żarem. 

Wymamrotał coś po grecku i wszedł w nią powo­

li i ostrożnie. 

- Nik! 

Przyśpieszył rytm, a ona straciła poczucie rze­

czywistości i oddała się cała nieopisanej zmysłowej 

rozkoszy, która narastała w niej coraz gwałtowniej, 

aż wreszcie przeniknęły ją pierwsze fale orgazmu. 

Nik prowadził ją coraz wyżej, póki nie osiągnęła 

szczytu, a jej oddech nie zmienił się w urywany 

spazm. W tym samym momencie kochanek eks­

plodował w niej z jękiem rozkoszy i opadł na nią. 

Kyra pomyślała, że powinna wyśliznąć się z jego 

objęć, zebrać ubranie i oznajmić, że musi wrócić do 

swojej kabiny. Lecz niczego takiego nie zrobiła. 

Czuła w całym ciele cudowne znużenie, a oczy 

same jej się zamykały. 

- Śpij, pedhaki mou - powiedział Nik głosem 

miękkim jak aksamit i musnął wargami jej usta 

w delikatnej pieszczocie. 

Poczuła na szyi jego ciepły oddech. Westchnęła, 

ułożyła się wygodnie i wtuliła w niego. Jednak jakiś 

wewnętrzny głos napomniał ją ostro, że powinna 

być chłodna i opanowana i udawać, że to, co zaszło, 

Anula & Irena

scandalous

background image

116 

było tylko kilkoma chwilami przyjemności, a nie 

najgłębszym zmysłowym doświadczeniem w jej 

życiu. 

- Muszę wrócić do siebie - wymamrotała nie­

wyraźnie z ustami przy jego piersi. 

Raczej wyczuła, niż zobaczyła uśmiech Nika. 

- Ale w takim razie będę musiał pójść cię od­

szukać, żeby móc znów się z tobą kochać - rzekł, 

wprawiając ją w rozkoszne drżenie. - Zostań ze 

mną. Nie chcę, żebyś odchodziła. 

Pozwolił jej zasnąć. Sam jednak czuwał, a o świ­

cie, takjak przyrzekł, wziął ją powtórnie z czułością 

i pasją - i dopiero wtedy zapadł w głęboki sen. 

Kyra otworzyła oczy i ujrzała, że Nik wpatruje 

się w nią tak czule, że jej serce zatrzepotało roz­

kosznie. 

- Dzień dobry, pedhaki mou - przywitał ją ser­

decznie, jak czynił każdego z minionych czterech 

poranków, kiedy budziła się w jego łóżku. 

Czy on w ogóle kiedykolwiek sypia? Zawsze po 

namiętnej nocy zasypiała w jego ramionach, cał­

kowicie zaspokojona, i bez względu na to, jak 

wcześnie się budziła, nieodmiennie napotykała jego 

wzrok. 

- Dzień dobry - odparła i poczuła, że jej zmysły 

zapłonęły, gdy musnął wargami koniuszki jej pal­

ców. -Naprawdę powinniśmy już wstać i zabrać się 

do pracy - zaprotestowała. 

Anula & Irena

scandalous

background image

117 

- Twoja praca polega wyłącznie na zaspoka­

janiu twojego szefa - rzucił żartobliwie i zaczął 

ją pieścić. 

Tego ranka, tak jak we wszystkie poprzednie, 

kochali się gorąco i namiętnie. 

- Co chciałabyś dzisiaj robić? - spytał potem 

Nik leniwie. - Przed południem mam zaplanowane 

spotkanie z kapitanem Panosem, ale moglibyśmy 

spotkać się na lunchu. 

- Naprawdę nie masz dla mnie żadnych służ­

bowych zleceń? - zapytała poważnie. - Przez ostat­

nich kilka dni prawie w ogóle nie pracowałam. 

Po opuszczeniu Nicei „Atlanta" żeglowała bez 

pośpiechu wzdłuż włoskiego wybrzeża. Zatrzymali 

się na dwa dni w Pizie, a także odbyli wycieczkę do 

Florencji - kolebki Renesansu - gdzie zwiedzili 

galerie sztuki i obejrzeli obrazy Rubensa, Botticel-

lego i rzeźby Michała Anioła. Kyra postanowiła, że 

wróci jeszcze kiedyś na dłużej do tego wspaniałego 

miasta, by je lepiej poznać. 

Poprzedniego dnia statek znów zacumował 

w porcie i Nik zorganizował dla nich obojga wy­

cieczkę z przewodnikiem po Rzymie, podczas któ­

rej poznała tutejsze wspaniałe zabytki architek­

tury. 

- Nie mamy do załatwienia niczego ważnego 

- zapewnił ją teraz. - Możesz dziś robić to, na co 

masz ochotę, agape mou. 

- Wobec tego wybiorę się do miasta na zakupy. 

Anula & Irena

scandalous

background image

118 

Obiecałam Annie, że przywiozę jej pamiątkę z każ­

dego miejsca, w którym się zatrzymamy. 

- Świetnie - a przy okazji kup kilka niemow­

lęcych ubranek - powiedział Nik, znikając w ła­

zience. 

Na twarzy Kyry odbiły się oszołomienie i ból. Co 

on, u licha, miał na myśli? Przecież za każdym 

razem, kiedy się kochali, stosował zabezpieczenie, 

a ona jeszcze się nie odważyła wyjawić mu, że nie 

może zajść w ciążę. 

- Myślę, że jest trochę za wcześnie, by się tym 

zajmować - mruknęła przygnębiona. Nawet gdyby 

jakimś cudem Nik się w niej zakochał i błagał ją, 

żeby została matką jego dzieci, to nigdy nie będzie 

możliwe. 

- Dla synka mojej najmłodszej siostry Silviany, 

którego urodziła miesiąc temu - wyjaśnił, pojawiw­

szy się ponownie w drzwiach łazienki. - Co się 

stało? - spytał głosem nabrzmiałym troską. - Jesteś 

blada jak ściana. 

- Nic mi nie jest - odparła szybko. - Ale niewie­

le wiem o dziecięcych ubrankach. 

- Dzieci nie są istotami z obcej planety - powie­

dział, przyglądając się jej uważnie. - Wiem, że 

zależy ci na karierze zawodowej, ale podobnie jak 

inne kobiety za parę lat zaczniesz marzyć o dziecku. 

- Nie. Zapewniam cię, że nie jestem stworzona 

do macierzyństwa - zawołała i wybiegła z salonu, 

żeby nie zobaczył jej łez. 

Anula & Irena

scandalous

background image

119 

Nikos popatrzył za nią ze zmarszczonymi brwia­

mi, zaskoczony i zaniepokojony. 

Kiedy kilka godzin później Kyra wróciła na 

statek, nie zastała Nika w jego kabinie i uznała, że 

widocznie wciąż jeszcze konferuje z kapitanem. 

Nawet jego chwilowa nieobecność zostawiała w jej 

sercu wyrwę. 

Kochanie się z Nikiem stało się dla niej rodzajem 

nałogu, który wkrótce będzie musiała zwalczyć 

- prawdopodobnie już pod koniec rejsu. Poczuła 

nagle ból w piersi. Uświadomiła sobie ponuro, iż 

łudziła się, licząc, że potrafhnacieszyć się tym 

romansem, a potem wyjść z niego bez szwanku. 

Myśl o opuszczeniu Nika rozdzierała jej serce. 

Jednak duma podpowiadała jej, że po powrocie do 

Anglii powinna zakończyć ich związek - miłosny 

i zawodowy. 

Nie mogła znieść czekania, aż Nik się nią znudzi. 

Wciąż zastanawiała się, która atrakcyjna blondynka 

zajmie jej miejsce. I nie mogła go za to winić. Od 

samego początku postawił sprawę jasno, oznajmia­

jąc, że nie interesują go długotrwałe związki - a ona 

zapewniła go, że myśli podobnie. Na nieszczęście 

serce jej nie usłuchało i oddało się bez reszty temu 

mężczyźnie, którego rodzina gorączkowo nakłania­

ła do ożenku i dochowania się potomka. 

Ta historia znów się powtarza, pomyślała Kyra ze 

smutkiem, przypominając sobie powody zerwania 

Anula & Irena

scandalous

background image

120 

z Charliem. Poprzysięgła wówczas, że już nigdy nie 

narazi się na podobną sytuację - i właśnie dlatego po 

powrocie do Southampton musi natychmiast rozstać 

się z Nikiem. 

Z tych ponurych rozmyślań wyrwało ją pukanie 

do drzwi. Otworzyła je szybko. 

- Charlie! - zawołała zaskoczona. - Sądziłam, 

że wracasz dziś do Anglii? Wejdź. 

- Mój samolot odlatuje dopiero wieczorem, ale 

zamierzam spędzić popołudnie w Rzymie. Nie 

chciałem wyjechać bez pożegnania. Dobrze się czu­

jesz? Wyglądasz na zdenerwowaną. - Zawahał się 

przez moment, a potem spytał: - Czy to przez tego 

Niarchou? Zauważyłem, że jest dla ciebie kimś 

więcej niż tylko szefem. Martwię się o ciebie i nie 

chcę, żeby ktoś cię skrzywdził. 

- To znaczy, po raz drugi? - rzuciła, lecz natych­

miast pożałowała tego sarkazmu, gdyż Charlie za­

czerwienił się z zakłopotania. 

- Przepraszam, nie powinienem był tu przycho­

dzić - wymamrotał. - Istotnie, jestem ostatnią oso­

bą, która ma prawo udzielać ci rad co do twojego 

życia uczuciowego. 

Zgarbiony ruszył do drzwi. Przypominał jej ma­

łego chłopca, przyłapanego na jakiejś psocie. On 

w ogóle się nie zmienił, pomyślała z uśmiechem 

i ujęła go za ramię. 

- To ja powinnam cię przeprosić. Wybacz, mam 

teraz trochę zmartwień - wyznała ze smutkiem. 

Anula & Irena

scandalous

background image

121 

- Ale cieszę się, że przyszedłeś, bo mam prezent 

dla twojego synka. - Wzięła ze stołu dziecięce 

ubranko marynarskie. - Chyba jest trochę za duże, 

ale przypuszczam, że chłopczyk wkrótce do niego 

dorośnie. 

- Dziękuję ci! - zawołał Charlie, uśmiechając 

się do niej serdecznie. - I przepraszam cię... za 

wszystko. Żałuję, że sprawy tak się dla ciebie uło­

żyły. 

- Trudno. Nie mogę mieć dzieci, ale wielu ludzi 

jest w znacznie gorszej sytuacji ode mnie. 

Zdobyła się na raźny uśmiech i objęła go. 

- Jesteś piękną i dobrą dziewczyną - rzekł mięk­

ko Charlie. - Uważaj na siebie. 

Pocałował ją. Był to przelotny gest, pieczętujący 

ich przyjaźń. Jednak usłyszawszy ciche skrzypnię­

cie drzwi, Kyra odskoczyła szybko, obejrzała się 

i napotkała rozwścieczony wzrok Nika. 

- Charlie przyszedł się pożegnać. Dzisiaj wyjeż­

dża -wyjaśniła niepewnym tonem. Nagle ogarnęło 

ją oburzenie, gdyż Nik wpatrywał się w nią z taką 

odrazą, jakby była jakimś obrzydliwym płazem. 

- Kupiłam prezent dla jego synka - dodała z nacis­

kiem. 

- Więc już najwyższa pora wyjść, panie Pem-

berton-rzucił opryskliwie Nikos, kompletnie igno­

rując Kyrę. - Nie chce pan chyba spóźnić się na 

samolot? 

- Widzę, że nabrałeś zwyczaju obrażania moich 

Anula & Irena

scandalous

background image

122 

przyjaciół - parsknęła, gdy speszony Charlie znik­

nął za drzwiami. 

- Tylko jednego. I za każdym razem przyłapuję 

cię w jego ramionach. To chyba wystarczający 

powód, prawda? 

- Nie. Nawet gdybyś zastał mnie tarzającą się 

z nim nago na dywanie, nie miałbyś prawa tak go 

potraktować - powiedziała, wspierając ręce na bio­

drach i piorunując go wzrokiem. - Chciałeś związku 

bez żadnych zobowiązań, pamiętasz? Nie możesz 

zmieniać reguł gry, kiedy ci wygodniej. 

- Wciąż tak panicznie boisz się głębiej zaan­

gażować? - warknął, wchodząc do swojej kabiny. 

- Ja się boję zaangażować? To brzmi śmiesznie 

w ustach mężczyzny, który nie związał się z żadną 

kobietą na dłużej niż miesiąc! - zawołała, idąc 

za nim. Jej gniew rozwiał się, gdy zobaczyła, że 

Nik rozpina koszulę. - Powiedziałam ci, że Charlie 

jest już dla mnie tylko przyjacielem. Przyznaję, 

że po naszym rozstaniu przez pewien czas cier­

piałam, ale rozumiałam powody i już dawno się 

z tym pogodziłam. 

- A jakież były te powody? - zapytał Nikos, 

zrzucając koszulę i rozpinając spodnie. - Czy masz 

jakiś okropny nałóg, którego jeszcze nie odkryłem? 

- Nie... - Urwała spłoniona. To był idealny 

moment, by powiedzieć mu o chorobie, która za­

atakowała ją w młodości, i o katastrofalnych skut­

kach jej leczenia. Jednak nie zdobyła się na odwagę. 

Anula & Irena

scandalous

background image

123 

- Mówiłam ci już, jego rodzice mnie nie apro­

bowali. 

Rozpaczliwie usiłowała zmienić temat tej roz­

mowy. Nagle ujrzała zdumiona, że Nik zdjął spod­

nie. Zalała ją fala gorąca, gdy wyobraziła sobie, że 

gładzi jego nagie ciało. 

- Nie możemy rozwiązywać wszystkich sporów 

w łóżku - rzekła bez tchu, gdyż jakaś pierwotna siła 

popychała ją w ramiona tego mężczyzny. 

- Wcale nie miałem takiego zamiaru - odparł 

spokojnym tonem. - Po prostu się przebieram. 

Dopiero teraz zauważyła szorty khaki, leżące na 

krześle. 

- Ach, tak... - wyjąkała niezręcznie, pragnąc 

zapaść się pod ziemię ze wstydu. 

Pozwolił jej cierpieć katusze zakłopotania przez 

pół minuty, a potem podszedł i.otoczył ją ramie­

niem. 

- Zaintrygowała mnie ta wizja ciebie tarzającej 

się nago po dywanie. Mogłabyś to zademonstrować? 

Kyra przygryzła wargę. 

- Robię to tylko w wyjątkowych okazjach. 

Wiesz, dywany są zazwyczaj szorstkie - odparła 

z powagą i dostrzegła błysk rozbawienia w jego 

oczach. 

Nikos pocałował ją mocno. 

- Wobec tego będzie musiało wystarczyć łóżko 

- stwierdził z nutką żalu, po czym położył na nim 

Kyrę i zaczął ją pieścić. 

Anula & Irena

scandalous

background image

124 

Kochali się równie namiętnie jak zawsze. 

To nie może tak trwać, pomyślała potem. Nie 

mogła spędzić życia jako bezwolna erotyczna nie­

wolnica Nika. Do powrotu do Anglii pozostał jesz­

cze tydzień i mogła tylko mieć nadzieję, że zdoła 

uwolnić swoje serce z jedwabnej sieci, w jaką 

schwytał je ten mężczyzna. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY 

Widok lśniących błękitnych wód Zatoki Neapo-

litańskiej i odległego Wezuwiusza zapierał dech 

w piersiach, a pełne zabytków miasto tętniło ży­

ciem. Kyra postanowiła zwiedzić tak wiele, jak 

tylko zdoła. Jednak w końcu dokuczliwy upał nad­

wątlił jej siły i była wdzięczna, że Nik skierował się 

z powrotem do portu. 

Wyglądał zniewalająco w kremowych drelicho­

wych spodniach oraz jasnoniebieskiej koszuli, kont­

rastującej z jego złocistą cerą, i przyciągał pełne 

podziwu spojrzenia wszystkich napotykanych kobiet. 

Kyra miała ochotę umieścić mu na czole nalepkę 

z napisem: „Nie dotykać!". Niełatwo zwykłej śmier-

telniczce być partnerką półboga, pomyślała żałośnie. 

- Chcesz wrócić na statek czy zjemy lunch 

w mieście? - spytał. 

- Moglibyśmy wstąpić do tej restauracyjki przy 

nabrzeżu - zaproponowała. - Będzie tam chłodniej 

niż w śródmieściu. 

Morska bryza podwinęła jej spódniczkę, odsła­

niając zgrabne szczupłe nogi, co natychmiast przy­

ciągnęło uwagę Nika. 

Anula & Irena

scandalous

background image

126 

- Może powinniśmy wrócić na statek i położyć 

się na chwilę - podsunął ze zmysłowym błyskiem 

w oczach. 

- Później - odparła stanowczo, choć ją również 

kusiła ta perspektywa. 

Nie mogła jednak ulegać mu przy każdej okazji, 

napomniała się i zignorowała wewnętrzny głos, 

odliczający dni pozostałe do ich powrotu do Anglii. 

Nik był czułym i namiętnym kochankiem, jednak 

ich związek nie miał żadnej przyszłości. Była dla 

niego tylko jedną z długiego szeregu erotycznych 

zdobyczy i wiedziała, że nigdy jej nie pokocha. 

Skuter pędzący po rojnym porcie nie różnił się 

niczym od dziesiątków innych, lawirujących sza­

leńczo w wąskich uliczkach Neapolu. Kyra nie 

zwróciła na niego uwagi, póki nie zahamował z pis­

kiem opon tuż przed nią. Wówczas poczuła ukłucie 

lęku, ujrzawszy dwie postacie w kaskach zakrywa­

jących twarze. 

- Signorina! - zawołał kierowca skutera. 

Podniosła głowę i zamrugała, oślepiona na mo­

ment lampą błyskową. 

- Nik, co... co to było? - wyjąkała, gdy skuter 

wystrzelił naprzód, omal nie przejeżdżając jej po 

palcach stóp. 

- Przeklęci pąparazzi! - zaklął. Pasażer na tyl­

nym siodełku odwrócił się i wycelował w nich 

aparat. - Nic ci się nie stało, pedhaki mou! 

-

 Nie. Ale dlaczego robili nam zdjęcia? 

Anula & Irena

scandalous

background image

127 

Nikos zacisnął szczęki i popatrzył na nią nieobec­

nym wzrokiem. 

- Po prostu prasa bardzo się interesuje rejsem 

nowego statku firmy Niarchou Group - odparł, nie 

dodając jednak, że jeszcze większe zainteresowanie 

tabloidów wzbudza osoba jej prezesa. - Nie prze­

jmuj się tym. 

Pomimo to Kyra przez cały lunch nie mogła 

pozbyć się uczucia niepokoju. Była przekonana, że 

już kilka godzin wcześniej zauważyła tych dwóch 

nieznajomych z charakterystycznymi wzorami na 

kaskach. Powiedziała sobie jednak, że musiało się 

jej przywidzieć. Pomysł, że ktoś miałby śledzić ją 

i Nika, wydał się jej nonsensowny. 

Spędzili miły wieczór w teatrze i zanim wrócili 

na statek, niemal zapomniała o tym incydencie. Nik 

wyglądał na zmartwionego, ale tej nocy kochał się 

z nią z taką pasją i oddaniem, że wszystko inne 

przestało się dla niej liczyć. 

Następne dwa dni spędzili na morzu, gdyż „At­

lanta" płynęła do Aten. Kyra nie mogła się już 

doczekać, kiedy zobaczy ojczyznę Nika, i pragnęła 

dowiedzieć się jak najwięcej o kraju, z którego był 

tak dumny. 

Nik obiecał, że pokaże mi Akropol, przypomnia­

ła sobie po obudzeniu i odwróciła się na bok, żeby 

się z nim przywitać. 

Posłanie obok niej było puste. Usiadła natych-

Anula & Irena

scandalous

background image

128 

miast, zaniepokojona. Po raz pierwszy, odkąd sy­

piała w jego pokoju, nie zastała go rano przy sobie, 

i była zaskoczona swoją reakcją. Pozbawiona jego 

pierwszego pocałunku poczuła się, jakby jakaś czar­

na chmura przesłoniła jej słońce. 

Z salonu dobiegł ją podniesiony i wściekły głos 

Nika, mówiącego po grecku. Włożyła szlafrok i we­

szła do jego gabinetu, przekonana, że rozmawia 

z kimś przez telefon. Zaskoczyło ją, że był komplet­

nie ubrany w nienagannie skrojony szary garnitur. 

Stojący obok niego starszy mężczyzna - prawdopo­

dobnie również Grek - obrzucił ją uważnym spoj­

rzeniem. Zaczerwieniła się raptownie i pośpiesznie 

zawiązała pasek szlafroka. Jej zakłopotanie i lęk 

pogłębiły się, gdy zauważyła posępną minę Nika. 

- Co się stało? - spytała. 

Westchnął ciężko i bez słowa podał jej jakąś 

grecką gazetę. 

- O Boże! - zawołała, ujrzawszy zdjęcie na 

pierwszej stronie, przedstawiające ją w nader ską­

pym stroju kąpielowym, pluskającą się wraz z Ni-

kiem w morzu u wybrzeży Nicei. 

Mogło być gorzej, pomyślała, przypomniawszy 

sobie, że kiedyś wciągnął ją do wody i rozpiął górę jej 

kostiumu bikini. Jednak gdy podniosła głowę i zoba­

czyła wściekłość na twarzy Nika, serce jej zamarło. 

- Przetłumacz mi podpis pod zdjęciem - po­

prosiła. 

- W tej akurat gazecie jest napisane: „Ale praca! 

Anula & Irena

scandalous

background image

129 

Szef firmy Niarchou zabawia się ze swoją asystent­

ką" - przeczytał ponurym tonem. - Ale są i inne. 

- Właśnie widzę - powiedziała, przerzucając 

drżącymi rękami stertę dzienników leżących na 

stole. - To ci mężczyźni na skuterze - wyszeptała, 

przypomniawszy sobie dwóch osobników w kas­

kach. - Ale dlaczego...? 

Urwała. Wiedziała dlaczego. Nik był prezesem 

potężnego koncernu i obiektem zainteresowania 

dziennikarzy na całym świecie. Zdjęcia przedsta­

wiające go igrającego na falach ze swoją sekretarką 

stanowiły dla międzynarodowej prasy sensacyjny 

materiał, a fotograf niewątpliwie dostał za nie furę 

pieniędzy. 

- To nie koniec świata - odważyła się w końcu 

odezwać, nie mogąc dłużej znieść pełnej napięcia 

ciszy. - To tylko parę zdjęć. 

- Od rozpoczęcia porannych notowań wartość 

giełdowa naszej firmy spadła o kilka milionów 

funtów - rzekł chłodno Nik. - Naszych akcjonariu­

szy nie zachwycił widok ich prezesa afiszującego 

się z kochanką na okręcie flagowym firmy - zwłasz­

cza że ta kochanka jest także jej pracowniczką. 

- Rozumiem. - Kyra zbladła, słysząc jego szorst­

ki ton. - Ale co możemy teraz zrobić? 

- Przede wszystkim musimy rozpocząć działa­

nia mające na celu zminimalizowanie strat. To jest 

Christos Dimitriou, jeden z naszych najlepszych 

prawników. 

Anula & Irena

scandalous

background image

130 

Zakłopotana otuliła się szczelniej szlafrokiem 

i uścisnęła dłoń poważnego Greka. 

- Christos postara się o sądowy zakaz publikacji 

wszelkich następnych tego rodzaju zdjęć - ciągnął 

Nik. - Natomiast my natychmiast opuścimy statek. 

- Pójdę się spakować - powiedziała szybko. 

To już koniec, uświadomiła sobie ponuro. Te 

zdjęcia w gazetach zwiastowały zakończenie ich 

krótkiej szczęśliwej przygody. 

- Pokojówka już pakuje twoje rzeczy - oznaj­

mił. - Ubierz się. Helikopter przyleci za dwadzieś­

cia minut. 

- Czy lecimy prosto do Anglii? - spytała. 

Myśl o opuszczeniu tego statku, na którym znalaz­

ła swój prywatny raj w ramionach Nika, rozdzierała 

jej serce. Jak zdoła żyć bez tego ukochanego męż­

czyzny? 

Nikos zacisnął mocno szczęki, spostrzegłszy w jej 

oczach zawstydzenie i ból. Dobrze, że nie mogła 

zrozumieć większości obrzydliwych artykułów w ga­

zetach. Całe to zamieszanie powstało wyłącznie 

z mojej winy, pomyślał ponuro. Powinien był się 

domyślić, że paparazzi wywęszą jego nową partner­

kę. Nawet po opuszczeniu statku nie zdoła obronić 

Kyry przed prasą. Istniało tylko jedno miejsce, gdzie 

mogłaby się ukryć, póki skandal nie ucichnie... 

- Nie lecimy do Anglii - odparł - lecz na małą 

wyspę Zathos na Morzu Egejskim, należącą do 

mojej rodziny. Tam nie dosięgną nas reporterzy. 

Anula & Irena

scandalous

background image

131 

- Ale co powiedzą na to twoi rodzice? 

- Nie mogą się już doczekać, kiedy cię poznają. 

- Och, daj spokój - parsknęła. - Jak mnie przed­

stawisz? 

- Moi rodzice są równie jak ja oburzeni tym, że 

nasz związek został oszkalowany w brukowcach 

- rzekł ostro. 

- Nie ma żadnego „naszego związku" - przypo­

mniała mu. - Wciąż mi powtarzasz, że twoi rodzice 

pragną, abyś poślubił jakąś miłą grecką dziewczynę. 

Nie możesz zjawić się przed nimi ze swoją asystent­

ką, z którą akurat przypadkiem sypiasz. 

- W takim razie jak nazwiesz to, co nas łączy? 

- zapytał, z trudem hamując gniew. - Jeśli to tylko 

seks... - urwał. 

Kiedy zostali kochankami, pogodziła się z tym, 

że będzie to jedynie przelotna przygoda. Niewiary­

godne, ale wyglądało na to, że Nik pragnie prze­

dłużyć ich romans. Ale jaki będzie koniec? - po­

myślała z zamierającym sercem. Nie mają przed 

sobą żadnej przyszłości - przede wszystkim dlate­

go, że Nikos jest ostatnim z rodu Niarchou i musi 

mieć potomka. 

- Nie wiem, czego ode mnie chcesz - wyszep­

tała z oczami błyszczącymi od łez. 

Na ten widok gniew Nika wyparował, zastąpiony 

przez współczucie. Był zaskoczony tym, jak w za­

mierzeniu krótka przygoda erotyczna z każdym 

dniem przekształca się w mocny uczuciowy związek. 

Anula & Irena

scandalous

background image

132 

Przeżywał coś szczególnego, czego nigdy wcześniej 

nie doświadczył. 

- Idź się ubrać - rzekł łagodnym tonem. - Poroz­

mawiamy o tym później - dodał i czule otarł łzę, 

spływającą po jej policzku. 

Kyra pomyślała z bólem, że media zbrukały to 

coś ulotnego i pięknego między nimi i przekształ­

ciły w płaski, trywialny skandal. Czuła się skalana 

i upokorzona i wiedziała, że nie zniesie pocałunku 

Nika. Z siłą zrodzoną z rozpaczy wyrwała się z jego 

ramion i uciekła do swojej kabiny. 

Helikopter leciał nad roziskrzonym błękitnym 

Morzem Egejskim. Na horyzoncie pojawiła się wy­

spa Zathos, niczym szmaragd wtopiony w kryształ 

wód. 

Zniżyli lot i zza szczytu wzgórza wyłoniła się 

niewielka osada białych domów z płaskimi dacha­

mi, lśniących w promieniach słońca niczym kostki 

cukru. W każdej innej sytuacji cieszyłaby się tym 

lotem i przepięknym widokiem, lecz teraz dławił 

ją lęk. 

Odwróciła się do Nika i podała mu ręcznie zapi­

saną kartkę. 

- To moja rezygnacja. Między nami wszystko 

się skończyło i będziesz mógł powiedzieć rodzi­

com, że te artykuły w gazetach to nieporozumienie. 

- Nic się nie skończyło! - parsknął, przedziera­

jąc arkusik. 

Anula & Irena

scandalous

background image

133 

Niespodziewanie objął ją i pocałował, a ona 

zareagowała z namiętnością, której nie potrafiła 

przed nim ukryć. W końcu oderwał się od niej 

i rzucił: 

- Podczas ostatnich kilku tygodni zaczęłaś zna­

czyć dla mnie więcej niż jakakolwiek inna znana mi 

kobieta. Kto wie, dokąd to nas może zaprowadzić? 

- Nigdzie nas nie zaprowadzi. To niemożliwe 

-odparła z nutą paniki w głosie. 

Nik przez moment ukazał jej raj, lecz była boleś­

nie świadoma piekła, które z pewnością rozewrze 

swoje czeluście, gdy ten mężczyzna dowie się praw­

dy o niej. Jego wyznanie poruszyło ją do głębi. 

Czyżby ten człowiek o kamiennym sercu, zmienia­

jący kochanki tak często, naprawdę się w niej zako­

chał? Przez chwilę rozważała tę możliwość z ser­

cem zamierającym z bolesnej rozkoszy. 

Potem przyszło opamiętanie. Przeszła już przez 

to kiedyś z Charliem - odważyła się mieć nadzieję, 

która potem legła w gruzach, gdy jej narzeczony 

uznał, że ważniejsze od niej jest dla niego posiada­

nie dzieci. Nie zniosę już ponownie takiego cier­

pienia, pomyślała ponuro. 

- Boisz się, że skrzywdzę cię jak twój były 

narzeczony? - spytał Nik, gdy helikopter usiadł na 

lądowisku. - Ja nie jestem Charliem. Możesz mi 

zaufać, Kyro. Daj mi tylko szansę, bym mógł ci to 

udowodnić. 

- Zapomniałem wspomnieć, że dziś są urodziny 

Anula & Irena

scandalous

background image

134 

mojej siostry - powiedział dziesięć minut później, 

gdy zajechali samochodem przed wielki budynek 

o białych ścianach. - Będzie cała rodzina. 

Wysiedli i poszli żwirowanym podjazdem do 

olbrzymiego, nienagannie utrzymanego ogrodu. 

Kyra zauważyła, że wszędzie wokoło biega mnóst­

wo dzieci. Pośród tłumu gości zgromadzonych na 

trawniku jej wzrok przykuł wychudły mężczyzna, 

siedzący na wózku inwalidzkim w cienistej altanie. 

Nawet z odległości dostrzegła jego podobieństwo 

do Nika i serce zabiło jej mocno. Oto miała poznać 

ojca ukochanego mężczyzny, o czym dotychczas 

nie marzyła nawet w najśmielszych snach. 

Zastanawiała się nerwowo, czy rodzice Nika 

obwiniają ją o skompromitowanie ich syna i zhań­

bienie nazwiska Niarchou. 

Nik podniósł jej dłoń do ust i ucałował. Ten gest 

przypomniał Kyrze ich pierwsze spotkanie w lon­

dyńskim biurze. 

- Zaufaj mi, pedhaki mou. Oni cię pokochają 

- powiedział, a potem objął ją i poprowadził. 

- Naprawdę? - spytała z nieukrywanym powąt­

piewaniem. - Czy często przedstawiasz rodzinie 

swoje... - zawahała się - przyjaciółki? 

- Nigdy dotąd nie sprowadziłem tu żadnej ko­

biety - odparł z powagą. 

Rozważała jeszcze te słowa, gdy podeszli do 

grupy gości. 

- Masz piękne imię, Kyro - powiedział ojciec 

Anula & Irena

scandalous

background image

135 

Nika, Yannis Niarchou, gdy dokonano już oficjalnej 

prezentacji. - Wiele o tobie słyszeliśmy... a nawet 

czytaliśmy - dodał z żartobliwym błyskiem w oku. 

- Przykro mi... - zaczęła, lecz stary człowiek 

uniósł rękę. 

- Nie masz za co przepraszać. Ci paparazzi są... 

- wzruszył ramionami - niewybaczalnie natrętni. 

Ale mój syn poradzi sobie z tą sprawą - rzekł 

z niewzruszonym przekonaniem. - Nikos wszystko 

nam opowiedział. 

Kyra zaczerwieniła się pod jego badawczym 

wzrokiem. 

- Jesteś w nim zakochana - ciągnął. - Dostrze­

gam to w twoich oczach. Jestem stary i przykuty do 

tego wózka, ale wiele widzę. Widzę, co dzieje się 

w twoim sercu. 

Przez resztę dnia oszołomiona Kyra rozpamięty­

wała słowa starca. Czy istotnie tak łatwo ją przej­

rzeć? I czy, nie daj Boże, Nikos również domyśla się 

jej uczuć dla niego? 

Ból przeniknął ją na wskroś, gdy zobaczyła, jak 

w drugim końcu ogrodu Nik posadził sobie na 

ramieniu jednego ze swych małych siostrzeńców. 

Dzieci najwyraźniej lgnęły do niego jak pszczoły do 

miodu, a on również zdawał się je uwielbiać. 

- Mój brat będzie kiedyś wspaniałym ojcem 

- powiedziała jego siostra Athoula, siadając na 

ławeczce obok Kyry. - Moje siostry i ja mamy 

w sumie dwanaścioro dzieci. Ja sama urodziłam 

Anula & Irena

scandalous

background image

136 

trojaczki - dodała, wskazując trzech identycznych 

chłopczyków, ubranych w czerwone koszulki. 

Siostry Nika są bardzo miłe, pomyślała Kyra 

kilka godzin później, spacerując w odległej części 

ogrodu. W istocie wszyscy członkowie rodziny od­

nosili się do niej uprzejmie, aczkolwiek z pewną 

dozą zrozumiałej rezerwy. Przyglądała się im z nie­

świadomie tęskną miną, usiłując sobie wyobrazić, 

jak by to było, gdyby sama też należała do tej 

familii. Nik starał się, jak mógł, wciągnąć ją do 

rozmów, jednak wielu jego krewnych - zwłaszcza 

starszych - nie mówiło po angielsku, toteż w głębi 

duszy Kyra czuła się między nimi trochę obco. 

Nagle zatęskniła do Anglii, gdzie jej życie było 

daleko prostsze i mniej burzliwe emocjonalnie. Pora 

już wracać, zdecydowała. Jednak nawet myśl 

o ujrzeniu kundelka Maksa nie złagodziła bólu jej 

serca. 

Obserwowała Nika, podziwiając pięknie rzeź­

bione rysy jego twarzy. Wiedziała, że już nigdy 

nikogo nie pokocha tak jak jego. 

- Szukałem cię wszędzie - oznajmił z lekkim 

wyrzutem, po czym wziął ją w ramiona i pocałował 

z żarem, który stopił jej wystudiowany chłód. 

- Przestań się tu chować. Przyjechało kilku moich 

kuzynów i chcą cię poznać. 

- Nie wiedziałam, że masz aż tylu krewnych 

- rzekła. 

Poszli w kierunku altany. Obok nich przebiegło 

Anula & Irena

scandalous

background image

137 

dwóch chłopczyków w czerwonych koszulkach. 

Raptem coś zaniepokoiło Kyrę. A gdzie jest trzeci? 

- pomyślała. 

- Dokąd prowadzi ta brama w kącie ogrodu? 

- spytała Nika. 

- Do stawu - odparł. - Mój ojciec hoduje tam 

ryby. Ale oczywiście podczas pobytu dzieci wrota 

są zaryglowane. 

Lecz ku jego zdumieniu Kyra już nie słuchała, 

tylko pomknęła z powrotem w głąb ogrodu. Prze­

szył ją dreszcz lęku, gdy znalazła bramę otwartą. 

Na powierzchni niewielkiego stawu pływały 

piękne lilie wodne, lecz dziewczyna nie zwracała 

na nie uwagi. Wypatrywała pośród trzcin błysku 

czerwieni. Spostrzegła na przeciwległym brzegu 

chłopczyka, który nachylony przyglądał się ryb­

kom. W chwili, gdy wpadał do wody, biegła już 

pędem wokół stawu, a potem chwyciła malca za 

koszulę i wyciągnęła bezpiecznie na brzeg. 

- Theos! Niewiele brakowało! - zawołał Nik. 

W jego ciemnych oczach widniał podziw dla niej 

i jeszcze jakieś inne, nieokreślone uczucie. 

W ogrodzie było tak osobliwie cicho, że Kyra 

słyszała pośpieszny łomot swego serca. Na szczęś­

cie chłopczyk był za mały, aby zdawać sobie spra­

wę z niebezpieczeństwa, którego cudem uniknął. 

Uśmiechnął się radośnie, gdy wzięła go na ręce 

i ruszyła z powrotem do bramy. Przytuliła go moc­

niej i zalała ją fala macierzyńskich uczuć. Pewnego 

Anula & Irena

scandalous

background image

138 

dnia Nik będzie miał syna podobnego do tego 

malca, pomyślała i poczuła w piersi ostry ból, jakby 

ktoś pchnął ją nożem. 

- Jesteś niesamowita - powiedział Nik. Podniósł 

dziecko i otoczył Kyrę ramieniem. - Moja rodzina 

będzie ci nieskończenie wdzięczna. Zresztą już tu 

idą, żeby ci podziękować - dodał, spostrzegłszy 

cały klan Niarchou biegnący ku nim przez trawnik. 

Athoula tonęła we łzach, a pośród kilku krew­

niaków wybuchła sprzeczka o to, który z nich zo­

stawił otwartą bramę. Do oszołomionej Kyry pode­

szła matka Nika i objęła ją serdecznie. 

- Uratowałaś życie mojego wnuka, Kyro, i teraz 

zawsze będziesz miała miejsce w moim sercu - po­

wiedziała łamaną angielszczyzną, a potem zwróciła 

się do reszty rodziny: - Dobra z niej dziewczyna. Na 

pewno będzie wspaniałą matką. 

Dla Kyry to była kropla przepełniająca czarę 

goryczy. Z płaczem pobiegła do domu. Wiedziała, 

że musi znaleźć się z dala od Nika, zanim serce 

pęknie jej z bólu. 

Anula & Irena

scandalous

background image

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY 

Dzisiaj powiem Nikowi, że chcę wrócić do Ang­

lii, przyrzekła sobie, obudziwszy się o świcie. Pro­

mienie słońca wpadały przez żaluzje, zapowiadając 

kolejny cudowny dzień na Zathos, lecz ona nie 

mogła tu dłużej zostać. Od przyjazdu na wyspę 

minął tydzień - siedem długich nocy spędzonych 

samotnie. Sypiali w osobnych pokojach, gdyż Nik 

pragnął uszanować konserwatywne poglądy oby­

czajowe swej matki i nie chciał kochać się z Kyrą 

pod dachem rodzicielskiego domu. 

Jednak całe dnie spędzali razem, a fakt, że nie 

mogli zaspokoić obopólnego pożądania, jeszcze je 

spotęgował. Nik otaczał ją czułością i troską, toteż 

wciąż nie mogła się zdecydować na wyjawienie mu, 

że nie mają przed sobą żadnej przyszłości, gdyż 

nigdy nie będzie mogła dać mu potomka. 

Usłyszała delikatne pukanie do drzwi. Wstała 

z łóżka, otworzyła i ujrzała Nika opartego leniwie 

o framugę. 

- Co tu robisz tak wcześnie? Wiesz, która godzi­

na? - wyjąkała zaskoczona. 

W wyblakłych dżinsach i czarnej koszuli, rozpiętej 

Anula & Irena

scandalous

background image

140 

pod szyją, wyglądał tak oszałamiająco przystojnie, 

że aż zaparło jej dech. Cofnęła się o krok, jakby 

podświadomie zapraszała go, by wszedł do środka. 

- Dochodzi szósta - odparł beztrosko. - Pomyśla­

łem, że moglibyśmy obejrzeć razem wschód słońca. 

Pocałował ją krótko, a potem odsunął się i uśmiech­

nął, widząc jej nieskrywane rozczarowanie. 

- Nie jestem ubrana - wymamrotała zarumie­

niona. 

Zastanawiał się, czy Kyra zdaje sobie sprawę, jak 

kusząco wygląda w przejrzystej nocnej koszulce, 

z burzą miedzianych splotów spływających na ple­

cy. Życie bez niej nie miałoby dla niego sensu 

i pragnął za wszelką cenę przekonać ją, że jednak 

mogą być razem. 

- Chodź - ponaglił. - Daję ci pięć minut. 

- Nie moglibyśmy popatrzeć po prostu z tarasu 

domu? - spytała nieco później, gdy oboje pięli się 

stromą kamienistą ścieżką, odpowiedniejszą dla ko­

zic niż ludzi. 

- To najwspanialsze miejsce na Zathos - zapew­

nił ją, gdy w końcu stanęli na rozległym skalnym 

występie porośniętym trawą, skąd rozciągał się cu­

downy widok na morze. - Dlatego zamierzam zbu­

dować tutaj mój dom. - Rozłożył na ziemi koc 

i uśmiechnął się, gdy zdyszana Kyra usiadła ciężko 

obok niego. - Powinnaś więcej trenować - zażar­

tował, a potem położył się na plecach i przyciągnął 

ją do siebie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

141 

- Naprawdę chcesz tu mieszkać? - spytała. 

- Naturalnie. Za tydzień robotnicy zaczną już 

kłaść fundamenty - odparł, wsuwając rękę pod jej 

bluzkę. 

Pragnęła go przez cały ten tydzień i teraz zarea­

gowała na jego dotyk z żarem graniczącym z de­

speracją. Rozerwała guziki jego koszuli i powiodła 

dłońmi po klatce piersiowej, a potem usiadła na nim 

okrakiem. Nik ściągnął jej bluzkę przez głowę i za­

czął pieścić nagie piersi. 

- Ktoś może tu przyjść - szepnęła z obawą, 

rozdarta między pożądaniem a poczuciem przy­

zwoitości. 

- Najwyżej kozice - odrzekł, wpatrując się w nią 

płonącym wzrokiem. - Nie masz pojęcia, jak roz­

paczliwie do ciebie tęskniłem, agape mou. 

Wygięła biodra, żeby mógł zdjąć jej spodnie 

i majteczki, i zadrżała naga pod jego palącym wzro­

kiem. 

- Jesteś taka cudownie piękna - powiedział. 

Kyra oddała się czystej zmysłowej rozkoszy. 

Czuła słodką woń traw, zmieszaną z nikłym zapa­

chem morskiej wody. Powietrze było chłodne i czy­

ste, a brzask zabarwił nieboskłon pasmami różu. 

Było coś pierwotnego, niemal pogańskiego w leże­

niu nago pod jaśniejącym niebem. Gdy Nikos poło­

żył się na niej, wpatrzyła się w niego wzrokiem, 

w którym migotał płomień pożądania. 

Ich ciała poruszały się zgodnym rytmem, niczym 

Anula & Irena

scandalous

background image

142 

w pierwotnym tańcu. Nad nimi różany blask świtu 

roztapiał się w blasku wschodzącego słońca, które­

go promienie padały między liśćmi drzew oliw­

kowych na ich nagie, splecione ze sobą ciała. 

Kyra przywarła do Nika, a on przyśpieszał tem­

po, aż jej oddech stał się gwałtowny i urywany. 

Wygięła się ku niemu na skraju ekstazy, a on stłumił 

jej okrzyk pocałunkiem. Zalewały ją następne fale 

rozkoszy. Nik nie przestawał i doprowadził ją na 

drugi szczyt. Dopiero gdy załkała jego imię, wy­

prężył się, a z jego gardła wydobył się dziki okrzyk, 

uniesiony w dal przez morską bryzę. 

Gdy Kyra powróciła do rzeczywistości, jej pierw­

szą świadomą myślą było to, że tym razem oddała mu 

się bez reszty - ciałem i duszą. Przytuliła się do Nika, 

wsłuchana w jego uspokajający się oddech, i ogar­

nęła ją bezbrzeżna tkliwość. Poczuła, że z radością 

oddałaby za niego życie, i z oczu popłynęły jej 

gorące łzy. 

Spił je ustami i czułe pogładził ją po policzku. 

- Wyjdziesz za mnie? - spytał. 

Zaskoczona, odniosła wrażenie, że ziemia poru­

szyła się w posadach. 

- Jak to? - wyjąkała głosem ochrypłym z emo­

cji. 

Jego uśmiech zaparł jej dech w piersiach. Przez 

moment ośmieliła się mieć nadzieję, że podobnie 

jak bajki, ich historia może jednak skończyć się 

szczęśliwie. 

Anula & Irena

scandalous

background image

143 

- Ponieważ cię kocham, pedhaki mou - powie­

dział, muskając wargami jej szyję. - Czasami myś­

lę, że kocham cię od pierwszego dnia, kiedy się 

spotkaliśmy. - Obrócił się na bok i przygarnął ją do 

piersi. - Początkowo sądziłem, że to czysto fizyczny 

pociąg - wyznał szczerze. - Nie mogłem się docze­

kać, kiedy posiądę twoje kuszące ciało. Ale wkrótce 

uświadomiłem sobie, że pragnę spędzać z tobą także 

wszystkie dni, a nie jedynie noce, i że zmysłowa 

namiętność jest tylko częścią radości, jaką odczu­

wam przy tobie. Dlaczego płaczesz? - zapytał, 

spostrzegłszy łzy, spływające niepowstrzymanie po 

jej twarzy. - Chcę, żebyś została moją żoną, zamie­

szkała ze-mną w domu, który zbudujemy... 

- .. .i była matką twoich dzieci? - dokończyła, po 

czym wyrwała się z jego ramion i zaczęła się 

ubierać. 

- Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości roz­

ważymy założenie rodziny - rzekł chłodniejszym 

tonem. Spoważniał i przyjrzał się jej podejrzliwie. 

- Ale nie od razu, agape mou. Wiem, jak bardzo 

cenisz sobie niezależność, i nie mam nic przeciwko 

temu, byś jeszcze przez kilka lat kontynuowała 

karierę zawodową. 

- Nik, ja nie mogę! - wybuchnęła, chcąc powie­

dzieć mu wszystko, zanim zabraknie jej odwagi. 

Włożyła buty i spojrzała na jego opalone na brąz, 

nagie ciało. Wyglądał jak grecki bóg i Kyra nagle 

się zawahała. 

Anula & Irena

scandalous

background image

144 

- Czego nie możesz? - spytał szorstko i sięgnął 

po spodnie. Sądziła, że chce się ubrać, lecz on wyjął 

z kieszeni małe aksamitne pudełeczko i wręczył jej. 

- Zanim powiesz coś więcej, przyjmij ten dowód, że 

mówię serio. Chcę cię poślubić... chociaż odnoszę 

wrażenie, że ci się to nie podoba... - dodał z gorzką 

ironią. 

Otworzyła je drżącymi palcami i ujrzała lśniący 

szafir, otoczony diamentami. Piękno pierścionka 

przeszyło jej duszę i z trudem powstrzymała jęk 

rozpaczy. 

- Nie mogę za ciebie wyjść - szepnęła, zamknę­

ła pudełeczko i oddała je Nikowi. 

Zerwał się na nogi i wciągnął dżinsy. 

- Dlaczego? Chodzi o Pembertona, tak? Nigdy 

nie pogodziłaś się z tym, że poślubił inną kobietę. 

Wciąż go kochasz? A może zranił cię tak strasz­

liwie, że boisz się ponownie komuś zaufać? - Jego 

twarz złagodniała, gdy podszedł do niej z rozłożo­

nymi rękami. - Przysięgam, że nigdy cię nie skrzy­

wdzę, pedhaki mou. Kocham cię i wiem, że nie 

jestem ci obojętny. Musisz tylko zdobyć się na 

odwagę, by wejrzeć w swoje serce. 

Jej serce zaraz pęknie na tysiąc kawałków, pomy­

ślała z rozpaczą. Wyrwała się Nikowi i zaczęła 

schodzić stromą ścieżką. Szedł tuż za nią. Wiedzia­

ła, że jeśli tylko jej dotknie, będzie zgubiona i nie 

odejdzie. Dla swojego własnego dobra musiała się 

wyprzeć uczucia do niego. 

Anula & Irena

scandalous

background image

145 

- Mylisz się, Nik! - zawołała przez ramię, ob­

suwając się i ześlizgując na piaszczystej dróżce. 

- Nie kocham cię i nigdy nie pokocham. Nie chcę za 

ciebie wyjść, słyszysz? 

Desperacko zerknęła za siebie i zobaczyła, że 

zrezygnował ze ścigania jej i zastygł jak marmuro­

wy posąg. 

Później Kyra niewiele pamiętała ze swej szaleń­

czej ucieczki oraz z tego, jak wrzuciła do walizki 

kilka najniezbędniej szych rzeczy i przebrała się 

w koszulę i luźne bawełniane spodnie, odpowied­

niejsze na podróż. 

W zaciszu swego pokoju powróciła jej odrobina 

rozsądku. Postanowiła wyjawić Nikowi prawdziwy 

powód swej odmowy. Zdała sobie sprawę, że wy­

znał jej miłość - nie tylko słowami, lecz całym 

ciałem - a ona odepchnęła go okrutnie i zaprze­

czyła, że go kocha. 

Niewątpliwie winna mu była prawdę, ale nie 

zniosłaby na jego twarzy wyrazu konsternacji, którą 

z pewnością po chwili zastąpiłaby ulga, że odmówi­

ła wyjścia za niego. Co gorsza, mógłby poczuć 

wyrzuty sumienia czy nawet litość dla niej. Jednak 

nie musi czuć się winny. Nigdy nie ukrywał, że 

rodzina naciska go, aby dochował się potomka, a jej 

bezpłodność w końcu zniszczyłaby ich związek. 

Dręczona niemożnością podjęcia decyzji, ostatecz­

nie wyłożyła Nikowi przyczynę odmowy w krótkim, 

powściągliwym liście - opisując chorobę, na którą 

Anula & Irena

scandalous

background image

146 

zapadła w młodości, oraz dramatyczne skutki kura­

cji. Wyraziła w nim również nadzieję, że pogodzi 

się on z tym, iż nie mają przed sobą przyszłości, 

i inaczej urządzi sobie życie. Nie dodała jednak, że 

jej własne życie bez niego będzie kompletnie puste 

i pozbawione radości. Pozostawiła list na stole 

w swojej sypialni. 

W rezydencji panowała cisza, gdyż rodzice Nika 

wyjechali na dwa dni do stolicy, a on sam zniknął 

bez śladu. Nikt ze służby nie widział go tego ranka 

- jak wyjaśniła jedna z pokojówek, niepotrafiąca 

ukryć zdziwienia, gdy Kyra spytała ją, jak może 

opuścić wyspę. Kierowca motorówki Stavros zgo­

dził się przewieźć ją na kontynent dopiero wtedy, 

kiedy zapewniła go, że Nikos wie o jej wyjeździe. 

Gdy łódź pruła fale, Kyra odwrócona wpatrywała 

się w niknącą w oddali wyspę Zathos oczami peł­

nymi łez, których już nie mogła powstrzymać. 

Promienie słońca wczesnego lata padały na Ot-

terbourne House, oświetlając łagodnym blaskiem 

jego ściany z piaskowca. Kyra zaparkowała na 

podjeździe i spojrzała w górę na dwie zgrabne 

kolumny, okalające frontowe drzwi. Pokochała ten 

dom niemal równie mocno jak jego właściciela, 

toteż świadomość, że jest tu po raz ostatni, napełniła 

ją smutkiem. Przynajmniej ma Maksa, pocieszyła 

się, i jej nastrój poprawił się nieco na myśl o małym 

kudłatym terierze. 

Anula & Irena

scandalous

background image

147 

Wczorajszego popołudnia dotarła do swego mie­

szkania po długiej i koszmarnie wyczerpującej po­

dróży z Grecji, podczas której spędziła dwanaście 

godzin na ateńskim lotnisku. W nocy zużyła całą 

paczkę chusteczek, wylewając ze łzami swoje żale 

przed współczującą przyjaciółką Anną. Teraz zaś 

musiała rozwiązać problem znalezienia nie tylko 

nowej pracy, ale i mieszkania, gdyż nic nie za­

trzymywało jej już w Londynie. Postanowiła osiąść 

możliwie jak najdalej od Nika - na przykład 

w Szkocji, gdzie może uda jej się wynająć dom 

z ogrodem dla Maksa. 

- Jestem pewna, że wyczuł twój przyjazd 

- oznajmiła ze śmiechem pani Jessop, otwierając jej 

drzwi. Maks zbiegł po schodach i, szczekając z pod­

niecenia, wskoczył w ramiona Kyry. - Zachowuje 

się niespokojnie już od twojego porannego telefonu. 

- Och, Maks! Stęskniłeś się za mną? - zawołała, 

głaszcząc szorstką sierść psa, który machając ogo­

nem, wrócił do holu i zatrzymał się, jakby chciał, 

żeby poszła za nim. - Przyrzekam, że już nigdy 

więcej cię nie zostawię. 

- Może poczekasz w gabinecie, a ja przyniosę 

jego koszyk i smycz - zaproponowała gospodyni. 

Była to całkiem zrozumiała prośba i Kyra weszła 

z wahaniem w głąb domu, który tak bardzo kojarzył 

się jej z Nikiem, a potem pchnęła drzwi do jego 

gabinetu, podczas gdy Maks pobiegł za panią 

Jessop. 

Anula & Irena

scandalous

background image

148 

Pomyślała, że przyjście tutaj nie było dobrym 

pomysłem. Zamknąwszy oczy, mogła niemal wyob­

razić sobie, że Nik stoi przy niej. Wyjęła z torebki 

drugi list, który do niego napisała, i położyła go na 

biurku. 

- Wygląda na to, że zostawianie dla mnie listów 

weszło ci w nawyk - usłyszała nagle jego głęboki, 

zmysłowy głos. Odwróciła się gwałtownie z szero­

ko otwartymi oczami, zszokowana i pobladła. -Mo­

że powinnaś zatrudnić się jako listonoszka? - dodał 

ironicznie z nieprzeniknioną miną. 

- Co ty tu robisz? - wyjąkała. 

- Mieszkam tutaj - przypomniał jej. - Wróciłem 

prywatnym odrzutowcem natychmiast po tym, jak 

przeczytałem na Zathos twój liścik. A co ty tu 

robisz? - zapytał szorstkim tonem. 

- Przyniosłam moją rezygnację, bo poprzednią 

podarłeś - odpowiedziała. 

W czarnych, nienagannie skrojonych spodniach 

i jedwabnej koszuli Nik wyglądał wprost oszałamia­

jąco. Kyra poczuła, że ból w jej sercu się nasilił. 

- Drugi raz nie popełnię tego błędu - zapewnił 

ją ozięble. Podszedł do biurka i podniósł kartkę. 

- Myślę, że w tych okolicznościach możemy pomi­

nąć formalny wymóg miesięcznego okresu wypo­

wiedzenia. 

Te obojętne słowa i lekko znudzona mina Nika 

wstrząsnęły Kyrą bardziej, niż gdyby wybuchnął 

gniewem. A więc tyle są warte jego deklaracje 

Anula & Irena

scandalous

background image

149 

miłości do niej, pomyślała ponuro. Nie wyglądało 

wcale na to, by perspektywa nieodwołalnego i osta­

tecznego rozstania z nią złamała mu serce. Ale 

oczywiście teraz, kiedy poznał sekret, który tak 

długo przed nim ukrywała, niewątpliwie odczuwał 

ulgę, że się jej pozbędzie. 

- Wezmę tylko Maksa i już idę - wymamrotała, 

wbijając wzrok w dywan i mrugając, żeby po­

wstrzymać łzy. 

Nik przyjrzał się jej żałośnie przygarbionym ple­

com. W tej chwili miotał się między chęcią potrząś-

nięcia nią mocno, tak aby się opamiętała, a prag­

nieniem pocałowania jej namiętnie. Wiedział jed­

nak, że ani jedno, ani drugie nie zapewni mu powo­

dzenia. 

- Niestety, nie możesz zabrać Maksa - oświad­

czył. - To mój pies i pozostanie w Otterbourne. 

- Ale... ty przecież nawet nie lubisz psów - po­

wiedziała Kyra drżącym głosem. - Zresztą on nie 

jest twój - to ja go znalazłam. 

- A ja zapłaciłem za niego absurdalnie wysoką 

cenę temu grubiańskiemu farmerowi. 

- Zrobiłeś to... dla mnie? - spytała. Poczuła 

w sercu ciepło, gdy uświadomiła sobie, że Nik już 

wtedy się o nią troszczył. - Wobec tego pozwól mi 

go zabrać - poprosiła. - Kocham Maksa. 

- Szczęściarz z niego - powiedział Nik, z tru­

dem nad sobą panując. - Możesz go mieć tylko 

w jeden sposób. Jeśli mnie poślubisz, zdobędziesz 

Anula & Irena

scandalous

background image

150 

prawo do wszystkich moich doczesnych dóbr 

- w tym także do mojego psa. 

- Wiesz, dlaczego to niemożliwe - szepnęła 

z bólem. - Jesteś ostatnim z rodu Niarchou i twoja 

rodzina pragnie, abyś dochował się potomka i spad­

kobiercy majątku. 

- Do diabła z moją rodziną! Owszem, oni są dla 

mnie ważni, ale nie tak bardzo jak ty, Kyra mou. 

Moje siostry obdarzyły już rodziców całym mnóst­

wem wnuków, które dorosną i w przyszłości pomo­

gą mi prowadzić firmę. 

- Ale widziałam, jak bardzo kochasz swoich 

siostrzeńców i siostrzenice - rzekła Kyra łamiącym 

się głosem. - Nie przekonasz mnie, że nie chcesz 

mieć własnych dzieci. 

- Nie będę cię oszukiwał - powiedział łagod­

nym tonem. - Dawniej sądziłem, że posiadanie 

dzieci przyjdzie mi równie łatwo, jak wszystkie inne 

rzeczy w moim życiu. Ale ojcostwo nie jest nikomu 

zagwarantowane raz na zawsze. Nie zakochałem się 

w tobie dlatego, że zobaczyłem w tobie matkę rodu. 

Kocham cię za twoją odwagę, bezgraniczną uczci­

wość, lojalność i nadzwyczajną szlachetność. -Nik 

mówił głosem nabrzmiałym uczuciem, otwierając 

przed nią swoje serce. - Twój narzeczony zerwał 

z tobą, kiedy się dowiedział, że nie możesz mieć 

dzieci, prawda? 

Skinęła głową. 

- Chciałam ci o tym powiedzieć, ale począt-

Anula & Irena

scandalous

background image

151 

kowo nie wydawało się to konieczne. Przypusz­

czałam, że przeżyjemy jedynie krótką przygodę 

- seks bez komplikacji i uczuciowego zaangażowa­

nia - lecz od razu straciłam dla ciebie głowę. 

Kocham cię tak mocno, że aż mnie to przeraża 

- wyznała cicho i po policzku spłynęła jej jedna 

samotna łza. - Dlatego nie mogę cię poślubić. Mojej 

bezpłodności nie da się wyleczyć, a nie chcę, żebyś 

ze współczucia dla mnie poświęcił szansę założenia 

rodziny. Co robisz? - spytała nagle, zalękniona, gdy 

wziął ją na ręce i poniósł do drzwi. 

- Miałem nadzieję, że to jest powodem twojej 

odmowy - rzekł z ulgą. W jednej chwili zdał sobie 

sprawę, iż jej niemożność posiadania dzieci w żaden 

sposób nie wpływa na jego uczucie. Widząc W jej 

oczach ból i niepewność, zapragnął już zawsze móc 

się nią opiekować. - Jesteś całym moim życiem, 

pedhaki mou -

 powiedział, niosąc j ą po schodach do 

swej sypialni. - Jesteś jedyną kobietą, którą chcę 

poślubić, więc lepiej się z tym pogódź. 

Pocałował ją, położył bezceremonialnie na łóżku 

i natychmiast znalazł się obok niej. 

- Kto wie, co przyniesie przyszłość? - szepnął, 

scałowując jej łzy. - Zależy mi tylko na tym, żeby ją 

z tobą dzielić - wszystkie radości i rozczarowania. 

I nic nie przeszkodzi nam w założeniu rodziny. Na 

świecie są tysiące dzieci, które potrzebują kochają­

cych rodziców. 

- Masz na myśli adopcję? - spytała. W jej duszy 

Anula & Irena

scandalous

background image

152 

rozbłysnął mały płomyk nadziei i uśmiechnęła się 

z miłością, której już nie mogła zaprzeczyć. - Tak 

bardzo cię kocham, Nik. 

Te proste słowa znaczyły dla niego więcej niż 

cały świat. Zamknął na chwilę oczy, czując pod 

powiekami nieznane mu dotąd łzy. Szybko zrzucił 

ubranie, a potem rozebrał Kyrę i wpatrzył się w jej 

ponętne bujne kształty. Ona już zawsze będzie moją 

kobietą, poprzysiągł, sięgając po małe pudełeczko 

na nocnym stoliku. Otworzył je i wyjął pierścionek 

z szafirem, lśniącym głębokim błękitem Morza 

Egejskiego. 

- Nik, jesteś pewien? - szepnęła, gdy wsuwał jej 

pierścionek na palec. 

- Jak nigdy niczego w życiu! 

Żarliwa gwałtowność jego odpowiedzi rozwiała 

resztki jej lęku. 

- Wyjdziesz za mnie? - zapytał. 

- Tak. 

Anula & Irena

scandalous

background image

EPILOG 

- Nikos zawsze mówił, że postawi dom tutaj 

- zaśmiał się Yannis Niarchou, wyglądając przez 

okno na rozległy ogród wokół niedawno wybudo­

wanej rezydencji i iskrzące się w oddali morze. 

- Już jako mały chłopiec zawsze wiedział, czego 

chce, i był zdecydowany to zdobyć. 

Kyra uśmiechnęła się do teścia i otuliła mu 

kolana kocem. 

- Nie jest ci zimno? - spytała. - Wczesną wiosną 

słońce nie grzeje jeszcze zbyt mocno. 

- Pragnął cię pojąć za żonę. Widziałem to w je­

go oczach - rzekł starzec i spojrzał z niekłamanym 

uczuciem najpierw na nią, a potem w głąb ogrodu na 

swojego syna. 

Kyra również popatrzyła z miłością na idącego 

po trawie Nika. Trzymał w ramionach półtorarocz­

nego chłopczyka, który miał takie same lśniące 

ciemne włosy i czarne oczy jak jego ojciec. Kyra 

uśmiechnęła się do synka i pomyślała, że podobień­

stwo między nimi obydwoma jest zadziwiające, ale 

może nie tak bardzo niezwykłe, skoro większość 

Greków ma podobny typ urody. 

Anula & Irena

scandalous

background image

154 

Agencja adopcyjna nie miała żadnych informacji 

na temat biologicznych rodziców małego Theo. 

Znaleziono go zawiniętego w szal przy bramie 

jednego z ateńskich szpitali. Kyra gorąco współ­

czuła kobiecie, którą dramatyczna sytuacja zmusiła 

do porzucenia swego dziecka. W chwili, gdy po raz 

pierwszy wzięła to niemowlę na ręce, ogarnęła ją 

niewysłowiona miłość do niego. Obecnie Theo był 

już oficjalnie członkiem rodziny Niarchou i nie 

mogła się doczekać, kiedy w lecie zabierze go do 

Otterbourne, żeby poznał Maksa. 

- Wiesz, on wcale się nie bał na tej huśtawce 

- rzekł Nik z dumą. Podał Kyrze synka i pocałował 

ją z ledwo ukrywanym pożądaniem. - Przy odrobi­

nie szczęścia po południu się zdrzemnie... jak jego 

dziadek - dodał, słysząc chrapanie Yannisa. 

- Będziemy mieli godzinę dla siebie - rzuciła 

beztrosko Kyra. - Jak chciałbyś ją wykorzystać? 

- Pozwolę ci zgadywać trzy razy - odparł z błys­

kiem w oczach, który napełnił ją rozkosznym drże­

niem, gdy kołysała synka do snu. 

Życie nie może już być radośniej sze i szczęśliw­

sze, pomyślała rozmarzona. 

Anula & Irena

scandalous