background image

Paul M. Sweezy

Kryzysy związane ze 

zniżkową tendencją 

stopy zysku

Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

WARSZAWA 2008

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 2 –

http://skfm.dyktatura.info/

„Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy 
zysku”   stanowi   rozdział   IX   książki   Paula   M. 
Sweezy’ego   z   1942   roku   pt.   „Teoria   rozwoju 
kapitalizmu”   („The   Theory   of   Capitalist 
Development”).

Podstawa niniejszego wydania: Paul M. Sweezy, 
„Teoria   rozwoju   kapitalizmu.   Zasady 
marksistowskiej   ekonomii   politycznej”,   wyd.   V, 
Państwowe   Wydawnictwo   Naukowe,   Warszawa 
1965, ss. 229-242.

Tłumaczenie   z   języka   angielskiego:   Edward 
Lipiński.

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

Według Marksa stopa zysku w toku rozwoju kapitalistycznego wykazuje tendencję do spadania, 

gdyż zasadą ogólną jest, że organiczny skład kapitału wzrasta stosunkowo szybciej niż stopa wartości 
dodatkowej

1

. Przyjmujemy, że tak jest, choć w rozdziale VI wysunięto argumenty kwestionujące ogólny 

charakter   tego   prawa.   W   każdym   razie,   w   tej   mierze,   w   jakiej   z   podanych   powodów   stopa   zysku 
przejawia   tendencję   spadkową,   wydaje   się   jasne,   że   uzyskaliśmy  podstawę   teorii   kryzysów.   Nie   ma 
potrzeby powtarzać analizy mechanizmu, poprzez który spadek stopy zysku poniżej pewnego punktu staje 
się przyczyną kryzysu.

W  rozdziale   zatytułowanym  Rozwinięcie   wewnętrznych  sprzeczności  prawa

2

,  Marks   stwierdza 

związek między kryzysami a zniżkową tendencją stopy zysku. „Ten spadek [stopy zysku] przyczynia się 
do powstawania nadprodukcji, spekulacji, kryzysów, zbędnego kapitału obok zbędnej ludności

3

. I znów: 

„Granice kapitalistycznego sposobu produkcji przejawiają się... w tym, że spadek stopy zysku wywołany 
przez rozwój produkcyjnej siły pracy stanowi prawo, które w określonym punkcie jak najbardziej wrogo 
przeciwstawia   się   temuż   rozwojowi   produkcyjnej   siły   pracy   i   dlatego   musi   być   ustawicznie 
przezwyciężane przez kryzysy

4

. Wydaje się prawdopodobne, że w obu tych miejscach Marks miał na 

myśli spadek stopy zysku, który można przypisać wzrostowi organicznego składu kapitału, innymi słowy, 
że miał na myśli ogólne prawo zniżkowej tendencji stopy zysku.

Niektórzy pisarze wyciągali z tego wniosek, że Marks uważał prawo zniżkowej tendencji stopy 

zysku za podstawową przyczynę kryzysów

5

. Jest to problem interpretacji, i to nader skomplikowany przez 

fakt, że w tym samym rozdziale, skąd pochodzą cytowane wyżej wyjątki, Marks bierze także pod uwagę 
zmniejszanie się rentowności, wynikające z dwóch odrębnych i określonych przyczyn: 1) spadku stopy 
wartości   dodatkowej   w   wyniku   wzrostu   płac   w   kategoriach   wartości

6

  i   2)   niemożności   w   pewnych 

warunkach sprzedaży towarów według ich pełnej wartości, co nazwaliśmy zagadnieniem realizacji

7

. Co 

więcej obydwa te czynniki są rozpatrywane w związku z kryzysami i niekiedy nie sposób ustalić, który 
rodzaj spadku rentowności Marks ma na myśli. W tych warunkach nie można faktycznie stwierdzić, ile 
wagi przypisywał on prawu zniżkowej tendencji stopy zysku, jako jednemu z czynników wyjaśniających 
kryzysy. Niekiedy napotykamy wzmianki o tym, że prawo to dotyczy jedynie długich okresów czasu.

W pewnym miejscu mówi np.: „Wobec wielu różnych przyczyn, które – zgodnie z powyższymi 

wywodami – wywołują wzrost lub spadek stopy zysku, można by mniemać, że ogólna stopa zysku musi 
się codziennie zmieniać. Ale ruchy w jednej sferze produkcji kompensują ruchy w innej sferze; wpływy 
krzyżują   się   i   wzajemnie   się   paraliżują.   Później   zbadamy,   w   jakim   kierunku   zdążają   ostatecznie   te 
wahania. Mają one jednak powolny przebieg”

8

. Powolne zmiany stopy zysku nie mogą jednak mieć dla 

zagadnienia kryzysów dużego znaczenia, gdyż na dłuższą metę poglądy kapitalistów na to, co normalne 
również   się   zmieniają.   Przypomnijmy   w   związku   z   tym,   że   rozdział  Rozwinięcie   wewnętrznych 
sprzeczności prawa
 ma być może w większym stopniu niż reszta tomu III charakter wstępnych notatek, 
skreślonych   przez   Marksa   dla   własnej   pamięci   przy   późniejszym   opracowywaniu   poruszanego 
przedmiotu, tak że prawdopodobnie nie może tu być mowy o sądach definitywnych.

Jak dotąd uwaga nasza ograniczała się do stosunku między kryzysami i ujęciem przez Marksa 

prawa zniżkowej tendencji stopy zysku. Co prawda w rozdziale IV doszliśmy do wniosku, że staniemy na 
pewniejszym gruncie szukając przyczyn zniżkowej tendencji stopy zysku w procesie akumulacji kapitału, 
z   właściwą   mu   tendencją   podnoszenia   popytu   na   siłę   roboczą,   a   więc   i   poziomu   płac.   Jeżeli   teraz 
cofniemy  się   do   działu   siódmego   tomu   I  (Proces   akumulacji   kapitału),   zobaczymy,   że   Marks   miał 

1

  Ściślej powinniśmy tu właściwie mówić o stosunku kapitału zmiennego do całkowitego, zamiast o organicznym składzie. 

Jeżeli jednak podział kapitału na stały i zmienny nie jest zbyt daleki od stosunku pół na pół, względny spadek pierwszego mało 
się różni od względnego wzrostu drugiego.

2

 K. Marks: Kapitał, t. III, cz. 1, s. 258 i nast., rozdz. XV.

3

 Tamże, s. 259.

4

 Tamże, s. 277.

5

 Tak, np. M. Dobb:  Political Economy and Capitalism, rozdz. IV i E. Preiser:  Das Wesen der Marxschen Krisentheorie w 

„Wirtschaft und Gesellschaft” (Festschrift für Franz Oppenheimer, 1924).

6

 Kryzysy, których źródłem jest ten spadek, właśnie obecnie rozważamy.

7

 Patrz rozdz. następny.

8

 K. Marks: Kapitał, t. III, cz. 1, s. 180.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 3 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

zupełnie   sprecyzowaną   teorię   kryzysów   idącą   ściśle   po   tej   linii.   Jest   interesującym   problemem,   dla 
którego trudno znaleźć wyjaśnienie, dlaczego przyczynek do teorii kryzysów, zawarty w tomie I, był na 
ogół pomijany przez tych, którzy pisali o ekonomii marksowskiej.

Wiemy   już,   jak   ważne   miejsce   zajmuje   rezerwowa   armia   przemysłowa   w   marksowskiej 

teoretycznej analizie kapitalizmu. Na to, że kryzysy grają ważną rolę w rekrutacji armii rezerwowej, 
wskazaliśmy pokrótce w poprzednich rozważaniach. Zbadajmy teraz ten stosunek nieco bliżej.

Jest   zrozumiałe,   że   gdyby   akumulacja   kapitału   odbywała   się   równomiernie,   a   wynalazki 

zaoszczędzające pracę były zawsze do dyspozycji we właściwym czasie i w odpowiedniej ilości, mogłaby 
istnieć mniej lub więcej stała armia rezerwowa, która zapobiegałaby temu, aby akumulacja nie wywierała 
nadmiernego nacisku zwyżkowego na płace. Lecz taki obraz jest nierealny. W miarę rozwoju kapitalizmu 
ostre wahania stopy akumulacji – częściowo spowodowane przez techniczne przewroty, a częściowo ku 
nim prowadzące – stają się w coraz większym stopniu zasadą. Marks mówi:

„Z akumulacją i towarzyszącym jej rozwojem siły produkcyjnej pracy, wzmaga się siła raptownej 

ekspansji kapitału, nie tylko dlatego, że wzrasta elastyczność kapitału funkcjonującego i że powiększa się 
bogactwo absolutne, którego kapitał jest tylko elastyczną częścią; nie tylko dlatego, że kredyt za każdą 
szczególną podnietą w mgnieniu oka dostarcza produkcji niezwykłej części tego bogactwa w charakterze 
kapitału dodatkowego. Warunki techniczne samego procesu produkcji, maszyny, środki przewozowe itd. 
umożliwiają w najszerszym zakresie niezmiernie szybką przemianę produktu dodatkowego w dodatkowe 
środki   produkcji.   Masa   bogactwa   społecznego,   rosnąca   w   miarę   postępu   akumulacji   i   dająca   się 
przekształcić  w kapitał  dodatkowy, ciśnie się gwałtownie bądź  ku starym gałęziom  produkcji, przed 
którymi  nagle otwierają się nowe rynki, bądź ku nowym, jak koleje itd., których potrzeba wynika z 
rozwoju   starych   gałęzi   produkcji.   We   wszystkich   tych   wypadkach   trzeba   nagle   i   bez   raptownego 
zmniejszenia skali produkcji w innych dziedzinach przerzucać wielkie masy ludzkie na rozstrzygające 
punkty. Źródłem ich jest przeludnienie

9

.

Jeżeli jednak nadmiar ludności stanowi niezbędny warunek takich ostrych wybuchów akumulacji, 

jest również prawdą, iż akumulacja prowadzi do wyczerpywania się armii rezerwowej i do powstania 
warunków, w których dostępna siła robocza jest mniej lub więcej w pełni wykorzystywana. Kapitaliści są 
zmuszeni do walki między sobą o dodatkowych robotników, płace rosną, a wartość dodatkowa spada. 
Kiedy tylko akumulacja wymaga nadzwyczajnego przyrostu „pracy opłaconej, to płaca się podnosi, a 
zatem,   przy  innych   warunkach   niezmiennych,   zmniejsza   się   stosunkowo   praca   nieopłacona   [wartość 
dodatkowa   –  P.M.S.].   Z   chwilą   jednak   gdy   zmniejszenie   to   dojdzie   do   punktu,   w   którym   praca 
dodatkowa, żywiąca kapitał, nie może już być zaofiarowana w ilości normalnej

10

, następuje reakcja: coraz 

mniejsza   część   dochodu   jest   kapitalizowana,   akumulacja   słabnie   i   zwyżkowy   ruch   płac   doznaje 
zahamowania

11

. Ta „reakcja”, którą cechuje zmniejszenie działalności  inwestycyjnej nie jest niczym 

innym, jak właśnie kryzysem.

Wydaje się zupełnie jasne, że ten to właśnie proces zmniejszania się armii rezerwowej, wzrostu 

płac i zmniejszania się rentowności uważał Marks za przyczynę kryzysów, gdy formułował w tomie II 
swą znaną krytykę teorii podkonsumpcji. Oto odpowiedni wyjątek:

„Jest   to   zwyczajna   tautologia,   kiedy  się   mówi,   że   przyczyną   kryzysów   jest   brak   wypłacalnej 

konsumpcji,   czyli   wypłacalnych   konsumentów.   System   kapitalistyczny   nie   zna   innego   rodzaju 
konsumpcji niż konsumpcja wypłacalna, z wyjątkiem konsumpcji  sub forma pauperis  [nędzarza] lub 
konsumpcji «rzezimieszka». Jeżeli towarów nie można sprzedać, znaczy to tylko, że nie znaleźli się na 
nie wypłacalni nabywcy, czyli konsumenci (wszystko jedno, czy towary kupuje się koniec końców dla 
celów   konsumpcji   produkcyjnej   czy   też   indywidualnej).   [Zwrot   o   «konsumpcji   produkcyjnej   lub 
indywidualnej» wskazuje, że pod «konsumpcją wypłacalną» Marks rozumiał to, co dziś nazywane jest 
«efektywnym popytem»]. Jeżeli się jednak usiłuje nadać tej tautologii pozory głębszego uzasadnienia 
utrzymując, że klasa robotnicza dostaje zbyt małą część swego własnego produktu i że temu złu można 

9

 K. Marks: Kapitał, t. I, ss. 682-683.

10

  Marks  podkreśla  tu znowu, że jeśli  kapitalizm ma funkcjonować równomiernie i  bez  przerw –  stopa  zysku musi być 

normalna. Jak wskazywaliśmy w ostatnim rozdziale, stanowi to istotną cechę jego teorii kryzysów.

11

 K. Marks: Kapitał, t. I, s. 670.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 4 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

zapobiec   przez   przyznanie   jej   większego   udziału   w   produkcie,   a   więc   przez   zwiększenie   jej   płacy 
roboczej,  to w  odpowiedzi  na to wystarczy zaznaczyć,  że  kryzysy poprzedza  za  każdym  razem  taki 
właśnie   okres,   w   którym   następuje   ogólny   wzrost   płacy   roboczej,   kiedy   klasa   robotnicza  realiter 
[rzeczywiście] uzyskuje większy udział w przeznaczonej do konsumpcji części produktu rocznego. Z 
punktu widzenia tych rycerzy zdrowego i «prostego»  (!) rozsądku ów okres powinien by, przeciwnie, 
oddalić kryzys. Sądzić tedy należy, że produkcji kapitalistycznej właściwe są warunki, które nie zależą od 
czyjejś   dobrej   lub   złej   woli,   a   które   zezwalają   na   ów   względny  dobrobyt   klasy  robotniczej   jedynie 
chwilowo i to zawsze tylko w charakterze zwiastuna nadciągającej burzy kryzysu”

12

.

Twierdzenie powyższe wypływa z rozważania kryzysów w tomie I i jest skierowane przeciw tej 

odmianie   prymitywnej   teorii   podkonsumpcji,   która   zawsze   cieszyła   się   znaczną   popularnością,   w 
szczególności wśród działaczy związków zawodowych. Byłoby jednak absurdem traktować ten cytat jako 
„dowód”, że Marks uważał wielkość konsumpcji za okoliczność bez znaczenia dla wybuchu kryzysu. 
Zapoznamy się bliżej z poglądami jego w tej sprawie, gdy będziemy rozpatrywać kryzysy realizacji.

O kryzysach wywołanych zmniejszeniem rentowności w wyniku zwyżki płac, Marks mówi także 

w rozdziale o Rozwinięciu wewnętrznych sprzeczności prawa w tomie III. Zakłada tam „skrajne warunki”, 
zgodnie z którymi zmniejsza się nie tylko stopa zysku, lecz również absolutna wielkość zysku. W tym 
wypadku „nastąpiłby też silny i nagły spadek ogólnej stopy zysku, tym razem jednak wskutek zmiany 
składu kapitału, wywołanej nie przez rozwój siły produkcyjnej,  lecz przez wzrost pieniężnej wartości 
kapitału zmiennego (wskutek podniesienia płac) i odpowiadające temu wzrostowi zmniejszenie się pracy 
dodatkowej w stosunku do pracy niezbędnej

13

. W związku z tym wypadkiem, który w sposób oczywisty 

stanowi kontynuację rozważań nad kryzysami w tomie I, Marks daje swą najbardziej szczegółową analizę 
depresji.  Rozważanie   to  jest  tak  zwarte,  że  z   wyjątkiem  paru  nieistotnych  ustępów,  najlepiej   będzie 
przytoczyć je dosłownie.

Kiedy nastąpił już wybuch kryzysu:
„W każdym jednak wypadku doszłoby do przywrócenia równowagi wskutek unieruchomienia, a 

nawet zniszczenia kapitału, w większych lub mniejszych rozmiarach. Objęłoby to po części materialną 
substancję   kapitału,   co   oznacza,   że   część   środków   produkcji,   kapitał   trwały  i   obrotowy,   przestałaby 
funkcjonować, nie byłaby czynna w charakterze kapitału, w części zakładów wytwórczych wstrzymano by 
rozpoczętą produkcję. Aczkolwiek pod tym względem czas atakuje i psuje wszystkie środki produkcji (z 
wyjątkiem   ziemi),   to   jednak   tutaj   wskutek   przerwy  w   funkcjonowaniu   nastąpiłoby  o   wiele   większe 
rzeczywiste zniszczenie środków produkcji...

Największe zniszczenie, zniszczenie o najostrzejszym charakterze objęłoby kapitał ze względu na 

jego wartość, objęłoby wartości kapitałowe. Część wartości kapitałowej, która istnieje jedynie w formie 
asygnat na przyszłe udziały w wartości dodatkowej, w zysku, czyli w rzeczywistości stanowi jedynie w 
różnych postaciach skrypty dłużne na poczet produktu, zdeprecjonuje się natychmiast wraz ze spadkiem 
wpływów, na które jest obliczona. Część złota i srebra w gotówce leży bezczynnie i nie funkcjonuje jako 
kapitał. Część znajdujących się na rynku towarów może odbywać proces cyrkulacji i reprodukcji jedynie 
po   ogromnej   obniżce   ich   cen,   a   więc   w   drodze   deprecjacji   tego   kapitału,   który   ta   część   towarów 
reprezentuje. Mniej lub bardziej zdeprecjonują się także elementy kapitału trwałego. Do tego dołącza się 
okoliczność,   że   przewidywane   określone   stosunki   cen   stanowią   warunek   procesu   reprodukcji,   toteż 
wskutek ogólnego spadku cen proces ten przerywa się i zostaje zakłócony. Te zaburzenia i przerwy 
paraliżują funkcję pieniądza w charakterze środka płatniczego, która rozwija się jednocześnie z rozwojem 
kapitału i opiera się na owych przewidywanych stosunkach cen, przerywają w setkach miejsc łańcuch 
zobowiązań   płatniczych   przypadających   na   określone   terminy,   zaostrzają   się   jeszcze   wskutek 
wywołanego przez te załamania się systemu kredytowego...

12

  K. Marks:  Kapitał, t. II, s. 433 i 434. Engels dodaje tu następujący przypis: „Ad notam [do wiadomości] ewentualnych 

zwolenników Rodbertusowej teorii kryzysów”.

13

 K. Marks:  Kapitał, t. III, cz. 1, s. 270. Podkreślenia – P.M.S. Jest interesujące, że Preiser (w Das Wesen des Marxschen 

Krisentheorien) zwraca uwagę na ten przykład jako na poparcie swego twierdzenia, że prawo zniżkowej tendencji stopy zysku 
zajmuje centralne miejsce w marksowskiej teorii kryzysów. Nie widzi on, że Marks mówi tutaj o pewnej odmianie spadku 
stopy zysku, spadku innego, niż wynika z „prawa”.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 5 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

Ale jednocześnie w grę wchodziłyby jeszcze inne czynniki. Zastój w produkcji pozbawiłby zajęcia 

część klasy robotniczej i stworzyłby dla zatrudnionej części stosunki, w których musiałaby ona, chcąc nie 
chcąc, przystać na obniżenie płacy roboczej, nawet poniżej przeciętnego poziomu; operacja taka ma dla 
kapitału  zupełnie taki sam skutek, jak gdyby przy przeciętnej  płacy roboczej  nastąpiło  powiększenie 
względnej lub bezwzględnej wartości dodatkowej... Z drugiej strony, spadek cen i walka konkurencyjna 
stałyby się dla każdego kapitalisty bodźcem do podniesienia indywidualnej wartości całego jego produktu 
ponad przeciętną wartość tego produktu przez zastosowanie nowych maszyn, nowych ulepszonych metod 
pracy, nowych kombinacji, tzn. stałyby się bodźcem do zwiększenia siły produkcyjnej danej ilości pracy... 
Nadto deprecjacja elementów kapitału stałego sama byłaby elementem wywołującym podniesienie stopy 
zysku. Ilość zastosowanego kapitału stałego wzrosłaby w stosunku do zmiennego, mogłaby się jednak 
obniżyć jej wartość. Zastój w produkcji, który by nastąpił, przygotowałby późniejsze jej rozszerzenie w 
obrębie kapitalistycznych granic.

W ten sposób cykl zamknąłby się ponownie. Część kapitału, która zdeprecjonowała się wskutek 

przerwy   w   funkcjonowaniu,   odzyskałaby   swą   dawną   wartość.   Zresztą   w   rozszerzonych   warunkach 
produkcji, z rozszerzonym rynkiem i zwiększoną siłą produkcyjną zaczęłoby się znowu takie samo błędne 
koło”

14

.

Z powyższego opisu następstw kryzysu wynika jasno, że Marks uważał depresję za coś więcej niż 

po prostu za „ciężkie czasy”; depresja jest raczej specyficzną metodą leczenia zła (z kapitalistycznego 
punktu   widzenia)  prosperity.   Przyspieszone   tempo   akumulacji   wywołuje   reakcję   w   formie   kryzysu; 
kryzys przechodzi w depresję; depresja, uzupełniając armię rezerwową i deprecjonując wartość kapitału, 
przywraca   rentowność   produkcji,   a   więc   przygotowuje   pole   dla   ponownego   podjęcia   akumulacji. 
Powtórzenie całego procesu jest więc tylko kwestią czasu. W rzeczywistości, jest to więcej niż teoria 
kryzysów; jest to w istocie teoria tego, co współcześni ekonomiści nazywają cyklem gospodarczym w 
ogóle. Marks w pełni zdawał sobie z tego sprawę.

„Charakterystyczna   droga   życiowa   nowoczesnego   przemysłu,   przerywany   przez   pomniejsze 

wahania dziesięcioletni cykl okresów średniego ożywienia produkcji pod wysokim ciśnieniem, kryzysu i 
zastoju,   opiera   się   na   ciągłym   tworzeniu   rezerwowej   armii   przemysłu,   czyli   nadmiaru   ludności,   na 
silniejszym czy słabszym wchłanianiu jej i ponownym odtwarzaniu. Zmiany faz cyklu przemysłowego ze 
swej strony pomnażają przeludnienie i stają się jednym z najprzemożniejszych czynników odtwarzania 
go...   Cała   więc   forma   ruchu   nowoczesnego   przemysłu   wyrasta   z   ciągłego   obracania   części   ludności 
robotniczej w ludność bezrobotną lub półzatrudnioną. Powierzchowność ekonomii politycznej w tym się 
między innymi ujawnia, że rozszerzenia i kurczenia się kredytu, będące tylko symptomami kolejnych faz 
cyklu przemysłowego, uważa za ich przyczynę. Podobnie jak ciała niebieskie, raz wprawione w pewien 
określony ruch, stale go już powtarzają, tak samo produkcja społeczna, raz wprawiona w ruch, stale 
przechodzi przez kolejne rozszerzenia i kurczenia. Skutki stają się z kolei przyczynami, a zmienne fazy 
całego tego procesu, który stale odtwarza swe własne warunki, stają się periodyczne

15

.

Wynika stąd, że Marks uważał cykl gospodarczy za specyficzną formę rozwoju kapitalistycznego, 

a kryzys za jedną z faz tego cyklu. Podstawowym czynnikiem, który odbija się w tym szczególnym 
sposobie   rozwoju,   jest   zmienna   stopa   akumulacji,   której   korzenie   tkwią   z   kolei   w   podstawowych 
technicznych i organicznych cechach systemu kapitalistycznego. Łańcuch przyczynowy biegnie od stopy 
akumulacji do rozmiarów zatrudnienia, od rozmiarów zatrudnienia do poziomu płac, i od poziomu płac 
do  stopy  zysku.  Spadek  stopy zysku   poniżej   normalnego  poziomu   hamuje   akumulację   i  przyspiesza 
kryzys, przechodzi w depresję, a wreszcie depresja przywraca warunki sprzyjające przyśpieszeniu stopy 
akumulacji.

Zauważmy, że koncepcja cyklu gospodarczego, wynikająca z dokonanej przez Marksa analizy 

akumulacji   kapitału,   jest   koncepcją,   która   przynajmniej   w   zasadzie,   może   być   przyjęta   przez 
niemarksistowską ekonomię  polityczną.  Można chyba śmiało  powiedzieć,  że w tej  teorii nie ma  ani 
jednego   ważnego   elementu,   który   nie   byłby   zawarty   w   jednej   lub   paru   z   licznych   teorii   cyklu 

14

 K. Marks: Kapitał, t. III, cz. 1, ss. 272-274.

15

 K. Marks: Kapitał, t. I, ss. 683-684.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 6 –

http://skfm.dyktatura.info/

background image

Paul M. Sweezy – Kryzysy związane ze zniżkową tendencją stopy zysku (1942 rok)

gospodarczego, opracowanych przez ekonomistów w ostatnich trzech lub czterech dziesięcioleciach

16

. 

Wahania   stopy   inwestycji,   brak   pracy,   „brak   właściwego   stosunku”   między   płacami   a   cenami 
sprzedażnymi,   wszystko   to   są   rzeczy  znane   badaczom   zagadnienia   cyklu,   choć   naturalnie   waga   ich 
zmienia się w różnych teoriach. Nawet pogląd, że cykl gospodarczy stanowi nieuchronną formę rozwoju 
kapitalistycznego, jest szeroko przyjęty; tak dobrze znani teoretycy, jak Spiethoff, Schumpeter, Robertson 
i Hansen podkreślali ten punkt z naciskiem. Na tym punkcie zresztą zatrzymuje się teoria ortodoksyjna. 
Nie   dostrzegła   ona   nigdy   w   cyklu   gospodarczym   groźby   dla   trwałości   istnienia   samego   systemu 
kapitalistycznego; kryzysy i depresje zamiast być, jak to kiedyś wyraźnie określił Kautsky, memento mori 
kapitalizmu, są raczej traktowane jako siły odnawiające, nieprzyjemne chwilowo, lecz na dłuższą metę 
niezbędne. Czy możemy wnioskować, że i Marks zgodziłby się z tym?

Gdyby   poglądy   jego   w   sprawie   kryzysów   ograniczały   się   tylko   do   tego,   co   opisaliśmy   w 

niniejszym rozdziale, odpowiedź mogłaby być twierdząca. Ale tak nie jest. Teoria kryzysów, wyłożona w 
tomie I i dorywczo poruszana w tomie II i III, zajmuje się wyłącznie jedną stroną całego zagadnienia. 
Opiera się ona przez cały czas na założeniu, że dopóki kryzys rzeczywiście nie wybuchnie, wszystkie 
towary  mogą   być   sprzedane   według   ich   pełnej   wartości.   Mówiąc   językiem   dzisiejszej   teorii,   teoria 
zawarta   w   „Kapitale”   zakłada,   że   kryzys   nie   jest   skutkiem,   lecz   raczej   przyczyną   niedostateczności 
efektywnego   popytu.   Trudność   więc   nie   polega   bynajmniej   na   szczupłości   rynków,   lecz   na 
niezadowalającym   (z   kapitalistycznego   punktu   widzenia)   podziale   dochodów   między   otrzymujących 
płace a otrzymujących wartość dodatkową. Odrzucenie powyższego założenia oznacza otwarcie nowej 
serii   możliwości.   Dopóki   tych   możliwości   nie   zbadamy,   a   postaramy   się   to   zrobić   w   najbliższym 
rozdziale, teoria pozostaje niepełna i jednostronna; wnioski, które pozornie z niej wynikają, nie mogą być 
uważane za ostateczne.

16

 Nie znaczy to oczywiście, że współczesne teorie cyklu znajdowały się pod jakimś poważniejszym wpływem Marksa.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 7 –

http://skfm.dyktatura.info/