background image

 

ARCHIWUM 

Nowego Przeglądu 

Wszechpolskiego

 

ks. Zbigniew P. Cieszkowski

 

Rodzina 

Niepokoje o  rodzinę w świecie współczesnym

 

NPW 3-4, 2005

 

Jan Paweł II w swojej adhortacji Familiaris consortio zwraca uwagę na konieczność 
rozeznania rzeczywistej sytuacji
 rodziny, czyli poznania prawdy dotyczącej 
miłości, małżeństwa i rodziny. Rozeznanie to jest niezbędnym wymogiem dzieła 
ewangelizacji”
(FC 4), a także  warunkiem koniecznym nowej ewangelizacji, bowiem 
„Kościół ma dzisiaj zanieść niezmienną a zawsze nową Ewangelię Jezusa Chrystusa, 

gdyż właśnie rodziny powołane są do przyjęcia i przeżywania planu Bożego wobec 
nich, w zależności od obecnych warunków świata, w jakich żyją.... Kościół może 
głębiej poznawać niewyczerpaną tajemnicę małżeństwa i rodziny również poprzez 
sytuacje, nurtujące pytania, niepokoje i nadzieje młodzieży, małżonków i rodziców 
żyjących dzisiaj.. (FC 4)
. Rozeznanie teologiczne rzeczywistości rodziny ma szeroki 
kontekst, jaki stanowi  niebezpieczeństwo, na jakie narażona jest osoba ludzka (FC 
4). Światłem rozeznania rodziny, a co za tym idzie, miłości i małżeństwa, jest osąd 
ewangeliczny 
czyli kierunek zmierzający do ocalenia i urzeczywistnienia całej 
prawdy i pełnej godności małżeństwa i rodzin 
(FC 5), a także odwołanie się do 
nadprzyrodzonego zmysłu wiary  (FC 5) nie gardząc badaniami naukowymi, głównie 
socjologii czy psychologii (por. FC 5). Jan Paweł II  wyraża swoje rozeznanie na 

temat sytuacji rodziny w naszych czasach, rozgraniczając aspekty pozytywne i 
negatywne. 

Aspekty pozytywne są – zdaniem Jana Pawła II – „ znakiem zbawienia 
Chrystusowego działającego w świecie”  (FC 5), czyli mamy do czynienia z 
„żywszym poczuciem wolności osobistej, jak również ze zwróceniem większej uwagi 
na jakość stosunków międzyosobowych w małżeństwie, na podnoszenie godności 

kobiety, na odpowiedzialne rodzicielstwo, na wychowanie dzieci; prócz tego 
obserwuje się świadomość potrzeby zacieśnienia więzów między rodzinami celem 
niesienia wzajemnej pomocy duchowej i materialnej, pełniejsze odkrycie 
posłannictwa kościelnego właściwego rodzinie i jej odpowiedzialności za budowanie 
społeczeństwa bardziej sprawiedliwego
 (FC 6).  

Aspekty negatywne są – zdaniem Jana Pawła II – są znakiem odrzucenia przez 
człowieka miłości Boga
 (tamże) czego przejawem jest fakt, iż we współczesnym 

świecie nie brakuje niepokojących objawów degradacji niektórych podstawowych 
wartości: błędne pojmowanie w teorii i praktyce niezależności małżonków we 

Page 1 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

wzajemnych odniesieniach; duży zamęt w pojmowaniu autorytetu rodziców i dzieci; 
praktyczne trudności, na które często
 napotyka rodzina w przekazywaniu wartości; 
stale wzrastająca liczba rozwodów, plaga przerywania ciąży, coraz częstsze 
uciekanie się do sterylizacji; faktyczne utrwalanie się mentalności przeciwnej 
poczęciu nowego życia. U korzeni tych negatywnych objawów często leży skażone 
pojęcie i przeżywanie wolności, rozumianej nie jako zdolność do realizowania 

prawdziwego zamysłu Bożego wobec małżeństwa i rodziny, ale jako autonomiczna 
siła, utwierdzająca w dążeniu do osiągnięcia własnego egoistycznego dobra, 
nierzadko przeciwko innym. (...) w krajach tak zwanego Trzeciego Świata rodziny nie 
mają podstawowych środków do życia, takich, jak pożywienie, praca, mieszkanie, 
lekarstwa, często brakuje im też najbardziej elementarnych swobód. W krajach 
bogatszych natomiast, nadmierny dobrobyt i nastawienie konsumpcyjne, 
paradoksalnie połączone z pewnym lękiem i niepewnością co do przyszłości, 
odbierają małżonkom wielkoduszność i odwagę do przekazywania życia nowym 
istotom ludzkim: w ten sposób życie bywa często pojmowane nie jako 
błogosławieństwo, lecz jako niebezpieczeństwo, przed którym należy się bronić 

(tamże). 

1. Rodzina „brana w nawias” 

Świat współczesny bardzo chętnie w swej retoryce odwołuje się do 

rzeczywistości rodziny i jak się wydaje obowiązuje we współczesnym świecie 
określenie rodziny jako  podstawowej komórki społeczeństwa
. Jednak tendencje 
sekularystyczne w znacznym stopniu wynaturzają  samą rodzinę a więc jej 
naturę, miejsce, rolę i przeznaczenie w społeczności ludzkiej.  

Określenie rodziny jako podstawowej komórki społeczeństwa wprawdzie  znajduje 
się w preambułach wielu znaczących dokumentów współczesnego świata, jednak 

rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa nie jest brana pod uwagę jako taka 
rzeczywistość w tworzeniu współczesnej rzeczywistości świata, czyli  prawa, 
ekonomii, polityki, kultury itd. Rodzina jako taka często jest „brana w nawias”. Z  
jednej strony jest wyrazem zakłamania świata współczesnego nie tylko w swym 
przekonaniu, ale i w swych strukturach, natomiast z drugiej strony branie rodziny 
jako podstawowej komórki społeczeństwa w nawias szkodzi jej samej.  

2. Fiasko programów prorodzinnych w demokratyzującym się świecie 

Współczesny świat idący w kierunku globalizacji, coraz bardziej się demokratyzuje i 
liberalizuje. W podstawowych założeniach demokracji nie brak miejsca na problemy 
rodziny. W  praktyce życia demokratycznego jednak coraz bardziej mamy do 
czynienia z fiaskiem programów polityki prorodzinnej.  

W  źle funkcjonującym demokratycznym państwie i społeczeństwie sprawy rodziny 
– podobnie jak sprawy socjalne  – wymykają się z reguł ekonomii wolnego rynku, 
jak  też tendencjom obyczajowym wolnościowym, pojmowanym bardzo szeroko aż 
po samowolę czy swobodę. Koszty demokratyzacji i liberalizacji społeczeństwa 
domagają się osłony socjalnej m.in. rodziny, co napotyka  niemałe trudności w 
ogólnym rachunku ekonomicznym czy społecznym społeczeństwa wolnorynkowego. 

Page 2 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

W związku z tymi trudnościami wiele stronnictw i partii politycznych w swej 
kadencyjności rządzenia chce pomijać czy wręcz lekceważyć sprawy rodziny,  
przemilczając jej problemy lub też pozostawiając ich rozwiązanie samej rodzinie, co 
nierzadko czyni rodzinę nieudolną z powodu wcześniejszych procesów 
cywilizacyjnego stopniowego wyręczania rodziny.  

Podstawowym problemem  dla problematyki rodzinnej wydaje się  niekonsekwencja 
społeczeństwa demokratyczno-liberalnego, które w swoim prawodawstwie próbuje 
w sposób niefrasobliwy czy wręcz tendencyjny  wyręczać rodzinę, w efekcie czego 
czyni ją niewydolną pod względem ekonomicznym, wychowawczym czy 
kulturowym. Społeczeństwo demokratyczno-liberalne popełnia błąd cywilizacyjnej 
nadopiekuńczości, podobnie zresztą jak społeczeństwa totalitarne.  

Liczne  współczesne propozycje prorodzinne w społeczeństwie demokratyczno-
liberalnym  napotykają dzisiaj  trudności natury ekonomicznej, a co za tym idzie, 
prawnej i politycznej, w efekcie sprawiając wielkie trudności natury społecznej. 
Przejawem tego jest tzw. patologia rodziny w społeczeństwie demokratycznym: 
rodzina dysfunkcyjna, rodzina niepełna, rodzina trudna oraz kryzys tradycyjnego 
modelu rodziny. Jeszcze gorsza  pod tym względem jest sytuacja rodziny w krajach 
tzw. transformacji od ustroju totalitarnego  do demokracji. Problemy rodziny nasilają 
się  w nich jeszcze bardziej, bowiem dają o sobie znać pozostałości po 

nadopiekuńczości systemu totalitarnego, takie jak kryzys pracy, kryzys własności, 
kryzys wartości itd.  

Nawet programy prawicowych frakcji i stronnictw politycznych, które bardzo 
mocno akcentują wartość rodziny jako podstawowej komórki społeczeństwa w 
ideologii i praktyce nie wytrzymują jednak próby ekonomicznej wyjścia naprzeciw 
rodzinie. W efekcie założenia polityki prorodzinnej pozostają jedynie w sferze 

deklaracji, co prędzej czy później podważa wiarygodność nieraz całego systemu 
politycznego określonej frakcji politycznej. W praktyce frakcje prawicowe niemal 
już w następnej kadencji tracą władzę w wyborach czyli możliwość wprowadzenia 
słusznej deklaracji  prorodzinnej w konkretny czyn i realizację. 

3. Wulgarny kontekst podejmowania problematyki rodzinnej. 

Współczesny świat coraz częściej odczytuje rodzinę w zawężonym kontekście 
demograficznym, co w znacznym stopniu deprecjonuje i wulgaryzuje wartość samej 
rodziny. Nie można widzieć wartości rodziny jedynie w jej wielodzietności czy 
małodzietności.  

Choć rodzina jest naturalną matnią dla państwa, społeczeństwa i Kościoła nowych 
obywateli czy wiernych,  nie wolno jednak widzieć rodziny tylko w tym zawężonym 
aspekcie, jak też nie wolno podnosić wartości samej rodziny tylko wówczas, gdy 
spada wskaźnik urodzeń a rośnie wskaźnik zgonów (por. problem starzenia się 
społeczeństwa). Tak postrzegana rodzina jawi się zbyt utylitarystycznie w 
kategoriach nie wartości samej w sobie, lecz w kategoriach przydatności dla 
społeczeństwa, państwa czy Kościoła. 

Page 3 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

 Utylitarystyczne patrzenie na rodzinę i uzależnianie od tego jej wartości odwraca 
naturalny porządek, czyli pierwszeństwo rodziny przed państwem, społeczeństwem 
czy Kościołem. Odwrócony porządek naturalny sprawia, iż rodzina zaczyna pełnić 
funkcję służebną wobec państwa, społeczeństwa czy Kościoła, czyli zaczyna być 
jedynie na ich usługach.  

Rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa staje się przedmiotem troski i 
zabiegania ze strony państwa, społeczeństwa i Kościoła i jako taka nie może 
stanowić li tylko punktu wyjścia dla takich rzeczywistości, jak państwo, 
społeczeństwo czy Kościół. Te rzeczywistości mają być na usługach rodziny, 
bowiem do naturalnego porządku rzeczy należy pierwszeństwo małżeństwa i rodziny 
przed rzeczywistością państwa, społeczeństwa czy Kościoła. 

4. Tendencje depersonalizujące rzeczywistość rodziny 

We współczesnym świecie niepokoją tendencje do poszerzenia definicji rodziny np. 
o zwierzęta. Wiąże  się to z odpersonalizowaniem człowieka z jednej strony, a z 
personalizacją zwierząt (i to tylko niektórych) z drugiej.  

O personalizacji zwierząt, jak i o depersonalizacji człowieka świadczy istnienie w 
wielu kodeksach prawnych obok siebie restrykcyjnych ustaw nadających i 
chroniących prawa zwierząt (od zwyczajnej troski, ochrony aż po ich nietykalność) i  
coraz bardziej liberalnych ustaw  dopuszczających gwałcenie świętości i 
nietykalności życia ludzkiego (np. dopuszczalność aborcji, eutanazji).  

Tendencje uczłowieczające zwierzęta zacierają różnice istotowe wypływające z 
natury stworzenia pomiędzy rodzajem ludzkim a pozostałym światem stworzonym. 
Zacieranie tych różnic nie mieści się w logice kultury zachodniej (łacińsko-
chrześcijańskiej). U podstaw tej cywilizacji leży przekonanie, iż różnica między 
rodzajem ludzkim a pozostałym światem stworzonym ma charakter ontyczny, a nie 
moralny, i dotyczy uznania, a nie przyznania. Świat – w tym także zwierzęta – został 
stworzony przez Boga „ze względu na człowieka” i „dla człowieka”, czyli ma 
charakter nie relacji podmiotowej, ale przedmiotowej, co nie znaczy, iż można je 

traktować tak jak rzeczy materii nieożywionej.  

Z woli Bożej wyrażonej w motywacji stworzenia konsekwencją wypływającą z 
różnicy ontycznej pomiędzy człowiekiem a pozostałym światem stworzonym jest 
fakt, iż człowiek jest koroną stworzeń czyli jest nieporównywalny z jakimkolwiek 
innym stworzeniem: Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta... Bóg przyprowadził je do 
mężczyzny, aby przekonać się, jaką da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które 

określił  mężczyzna, otrzymało nazwę „istota żywa”... ale nie znalazła się 
odpowiednia pomoc dla mężczyzny 
(Rdz 2, 19-20). Na początku stworzenia pierwszy 
człowiek w świecie stworzonym a szczególnie wśród zwierząt, nie znalazł istoty 
równej sobie, co budzi w nim doświadczenie  „pierwotnej samotności”, naprzeciw 
której wychodzi sam Stwórca: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu 
zatem odpowiednią dla niego pomoc
” (Rdz 2, 18). I kiedy człowiek dostrzega 
drugiego człowieka jako osobę ludzką przeżywa doświadczenie pierwotnej 
komplementarności: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta 

Page 4 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna 
opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się 
jednym ciałem 
(Rdz 2, 24). Obraz jednego ciała jest symbolem relacji 
międzyosobowej człowieka z drugim człowiekiem (por. wspólnoty ludzkie) oraz 
relacji międzyosobowej pomiędzy człowiekiem a Bogiem (zjednoczenie przez 
wiarę).  

Tylko człowiek jako osoba zdolny jest do wolności, odpowiedzialności i miłości. 
Zdolność ta  pozwala mu budować mniej lub bardziej trwałe wspólnoty. Przyznając 
prawa zwierzętom, zabiera się człowiekowi – lub przynajmniej w znacznym stopniu 
mu się to uniemożliwia – możliwość wolnego dysponowania stworzeniami (w tym 
także zwierzętami), co  jest wyraźnym naruszeniem  motywacji stworzenia  świata 
stworzonego „ze względu na człowieka” i „dla człowieka”, co w efekcie detronizuje 

człowieka jako koronę stworzeń, czyniąc go równym lub przynajmniej partnerem dla 
zwierząt czy też dla natury szeroko pojętej.  

Personifikacji zwierząt oraz szeroko pojętej natury nie usprawiedliwia nawet 
istnienie przypadków znęcania się na zwierzętami czy grabieżczej polityki 
eksploatacji Ziemi. Znęcanie się nad zwierzętami demoralizuje samego człowieka, 
zatem istnieje uzasadniony zakaz znęcania się nad zwierzętami, co nie jest 
jednoznaczne z ich promocją w kierunku personifikacji. Zakazem znęcania się nad 

zwierzętami trzeba chronić samego człowieka przed wewnętrzną degradacją. Należy 
jednak przyznać, iż taką samą degradacją człowieka jest personifikacja zwierząt, 
przed którą prawo także powinno chronić człowieka nie dopuszczając do promocji 
zwierząt w stosunku do człowieka, i to  nie tylko na płaszczyźnie prawa, lecz także 
kultury, obyczajowości i religii. Wszystko wskazuje na to, iż w świetle 
współczesnego prawodawstwa, kultury i obyczajowości tendencja jest raczej 
odwrotna, co j wielce niepokoi. Ochrona środowiska jest jak najbardziej uzasadniona 
moralnie, bowiem przeciwdziała degradacji środowiska danego i zadanego 
człowiekowi.  

Postulat ochrony środowiska, tak mocno podnoszony we współczesnym świecie, nie 
daje prawa do jednoczesnego czy automatycznego personifikowania szeroko pojętej 
natury. Byłby to swoisty panteizm, przyporządkowanie człowieka samej naturze, 
która on w znacznym stopniu zarówno pod względem duchowego wyposażenia,  jak 
i pod względem nadprzyrodzonego przeznaczenia znacznie przekracza. 
Przyporządkowanie człowieka samej naturze jest sprzeczne z wolą Stwórcy, który 
świat uczynił środowiskiem rozwoju, wzrostu, powołania i przeznaczenia  „dla 
człowieka” i „ze względu na człowieka”. 

5. Odchodzenie od tradycyjnego modelu rodziny 

Współczesny  świat promuje alternatywy tradycyjnego modelu rodziny i 

społeczeństwa. Można odnieść wrażenie,  że współczesny  świat znudził się 
monogamicznością i nierozerwalnością małżeństwa, a nawet związkiem mężczyzny 
i kobiety, a także tradycyjnym układem wewnątrzrodzinnym.  

Coraz bardziej zaczynają do głosu dochodzić niepokojące alternatywy tradycyjnego 

Page 5 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

modelu małżeństwa i rodziny:  tendencja do legalizacji związków homoseksualnych 
i lesbijskich; tendencja do legalizacji konkubinatu; tendencja do legalizacji wolnych 
związków pomiędzy mężczyzną a kobietą; partnerstwo w wychowaniu; 

demokratyzacja   życia wewnątrzrodzinnego. Jak się wydaje, alternatywy te są 
pochodną skrajnego neoindywidualizmu, skrajnego subiektywizmu, naturalizmu 
oraz libertynizmu, wymierzonego przeciwko zasadom uniwersalnej etyki i kulturze 
chrześcijańskiej.  

W dobie kryzysu cywilizacji zachodniej – w tym kultury grecko-rzymskiej i 
chrześcijańskiej – powyższe poglądy znajdują dogodny grunt, by na nowo z mocą 

zakorzenić się w świadomości współczesnej Europy odwracającej się od 
chrześcijańskiego sytemu wartości. Można postawić pytanie: dlaczego nie przyjąć 
proponowanych alternatyw w dobie coraz bardziej zwiększającej się   świadomości 
wolności wyborów, na jakie przyzwala współczesna epoka? Dlaczego nie pozwolić 
na szukanie nowych dróg, skoro tradycyjne przeżywają widoczny  kryzys, a może 
nawet i swoją dekadencję? Odpowiedź wydaje się jednoznaczna i uniwersalna: 
wolność tak, ale nie w oderwaniu od odpowiedzialności i miłości. Poczucie i 
postawa pełnej odpowiedzialności i miłości jako punkt wyjścia zakłada istnienie 
drugiego podmiotu w relacji „ja–ty”. Nie mieści się w takim układzie skrajny 
subiektywizm, skrajny indywidualizm, naturalizm czy libertynizm.  

Nurty promujące alternatywne modele i wzorce małżeństwa i rodziny w znacznym 
stopniu zamykają człowieka w samym sobie, hołdując przy tym  wrodzonemu 
egoizmowi („liczę się tylko i wyłącznie ja”)  czy też egocentryzmowi („liczę się 
tylko ja”). W praktyce poprzestawanie człowieka na etapie egoizmu czy 
egocentryzmu nie daje możliwości czy wręcz uniemożliwia odpowiedzialność za 
swój własny indywidualny rozwój, ale również utrudnia  wyjście ku drugiemu 
człowiekowi oraz odpowiedzialności za drugiego człowieka, za środowisko, 

państwo, społeczeństwo czy za Kościół. I tutaj zaczynają się problemy swoistego 
status quo, którego nie da się usprawiedliwić. 

Nie da się usprawiedliwić we współczesnym  świecie alternatywnych modeli 
małżeństwa i rodziny prawem do wolności ( rozumianej raczej w oderwaniu od 
odpowiedzialności i miłości). Zwolennicy nurtów alternatywnych do tradycyjnego 
modelu rodziny rozumieją bowiem wolność jako rzeczywistość bez żadnych 
ograniczeń (na zasadzie „róbta co chceta”), co jest egzystencjalnym złudzeniem, 

bowiem człowiek nie wszystko może, czego pragnie, a jeśli nawet  może, to nie w 
każdych warunkach mu wolno. Człowiek wolny, jeśli chce być prawdziwie 
odpowiedzialny i chce prawdziwie kochać widzi i akceptuje granice swej wolności, 
bowiem szczytem wolności, odpowiedzialności i miłości jest zdolność do 
samoograniczenia się (por. wyrzeczenie, poświęcenie).  

Alternatyw wobec tradycyjnych modeli zachowań ludzkich nie da się 

usprawiedliwić tolerancją ewidentnych zachowań. Zachowania  i szeroko pojęta 
obyczajowość, jaką próbują wprowadzać ideolodzy modeli alternatywnych do 
tradycyjnego modelu rodziny, jeśli nawet w rezultacie nie krzywdzą kogoś drugiego 
(choćby z jego wyraźnym przyzwoleniem), to przynajmniej dezintegrują drugiego 
człowieka (por. demoralizujące postawy i zachowania)  czy też całe społeczeństwo 

Page 6 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

( por. demoralizujące struktury, prawodawstwo czy instytucje).  

Tendencji, które próbują zastąpić tradycyjny model społeczeństwa czy rodziny, nie 
da się usprawiedliwić emancypacją, bowiem  nie wolno człowiekowi ani siebie 
samego, ani innych oddzielać od tego, co naturalne, co normalne, co moralnie 
godziwe, czy też  od życiowego powołania, od łaski Bożej oraz od pełni ludzkiego 
rozwoju i przeznaczenia.  

Propozycji alternatywnych do tradycyjnego modelu rodziny 

 nie da się 

usprawiedliwić np. zawłaszczeniem mediów publicznych, wpływami politycznymi 
czy też odwracaniem procesów i wyzwań dziejowych. 

6. Rodzina tematem zastępczym  

Współczesny  świat, nie radząc sobie z wieloma istotnymi problemami, ucieka od 
nich w niebezpieczny kanał tematów zastępczych. W pakiecie  problemów trudnych 
do rozwiązania znajduje się wiele  kwestii dotyczących małżeństwa, rodziny czy 
społeczeństwa. Omijając zderzenie się z nimi, wykorzystuje  się  ku temu coraz 
większe możliwości komunikacji i coraz łatwiejszy dostęp do informacji, a więc 
skuteczniejszą możliwość wpływania na opinię publiczną i w znacznym stopniu 
oddziaływania na nią. 

Wśród tematów  zastępczych  świata współczesnego wiele 

 dotyczy albo ma 

bezpośredni związek z rodziną: emancypacja kobiety, partnerstwo w rodzinie, 
problem zbyt wczesnej inicjacji seksualnej, problem molestowania dzieci czy 
przemocy w rodzinie. Chociaż   są to problemy ogromnej wagi indywidualnej czy 
społecznej, jeśli wyrwie się je z właściwego kontekstu, stają się tematami 
zastępczymi.  

W praktycznym rozwiązywaniu problemów tzw. zastępczych najczęściej nie chodzi  
o osoby bezpośrednio  nimi dotknięte czy zainteresowane, lecz  o coś zgoła innego. 
Rozpatrywane problemy są tylko  pretekstem do dochodzenia czy załatwiania 
całkiem innych kwestii. 

W związku z tym rodzą się pytania: czy w podnoszeniu kwestii emancypacji kobiet 
chodzi o prawdziwą godność każdej kobiety czy też o promowanie  pewnych 
środowisk czy wzorców  kobiecych (np. kobiet pragnących się wyzwolić od pełni 
swego rozwoju, jakie stwarza im  macierzyństwo)? Czy w podnoszonej  kwestii 
partnerstwa w rodzinie chodzi o cementowanie rodziny w  jej tradycyjnym modelu 
przełożeństwa i posłuszeństwa motywowanego miłością (por. myślenie  kategoriami 
wspólnoty) czy raczej o rozchwianie rodziny: autorytetu rodziców, fundamentalnych 
więzów, atmosfery, systemu wartości, by stała się bardziej chłonna na zewnętrzne 
oddziaływanie licznych prądów, narzucających się drogą choćby medialną 
( myślenie   kategoriami  hotelowymi)? Czy w podnoszonej kwestii molestowania 

dzieci czy przemocy w rodzinie chodzi tak naprawdę o  poszanowanie godności 
dziecka jako osoby ludzkiej,   realizującej swą godność w miłości  tj. relacji ) do  
rodziców, do rodzeństwa, do pozostałych członków rodziny, do szerszej wspólnoty, 
czy raczej o podsycanie walki egoizmów („nie licz się z nikim”), czyli 

Page 7 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...

background image

niesubordynacji  („nie pozwól sobą kierować”), do nieufności („pamiętaj każdy to 

twój wróg”), do przedmiotowego traktowania drugiego człowieka („używaj i 
wykorzystuj, ile się tylko da”)?    

W  świecie współczesnym   problematyka rodziny wydaje się   kluczowa   dla 
wszystkich areopagów, którym bliski jest problem  przyszłości – tej najbliższej, „na 
jutro”, i tej dalszej, „na następne pokolenia” i tej najdalszej przyszłości samej 
„cywilizacji”. Wypływa to bowiem z faktu, iż sytuacja wydatnie wpływa na 

kształtowanie sumienia człowieka, jak i odsłania przed człowiekiem potrzebę 
ludzkiej mądrości retrospektywnej i progresywnej.  

 

Powrót do strony głównej Archiwum

 

Powrót do strony głównej NPW

 

  

Page 8 of 8

Niepokoje o rodzinę w świecie współczesnym

2010-05-05

http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2005_03_04/ROD-...