background image

Seks po polsku

fot. Getty Images 

Przeciętny polski penis pręży się dumnie na 17,26 cm. Jednak w ciągu dekady czas trwania stosunku 
skurczył się u nas z 18 do 14 minut. Ale jeśli chodzi o seks, od początku stulecia zmieniło się więcej. 
Duuużo więcej. 

Kiedy niedawno znany badacz seksualności naszego społeczeństwa prof. Zbigniew Izdebski ogłosił 
wyniki swojego najnowszego raportu "Seksualność Polaków 2011", z którego wynika między innymi, 
że co piąty Polak i co ósma Polka nie dochowali wierności partnerowi, wydawało się, że nagłówki 
czwartkowych gazet będą o tym głośno trąbić. Żyjemy przecież w kraju, w którym zdecydowana 
większość deklaruje przynależność do Kościoła katolickiego i przywiązanie do wartości rodzinnych. Nic 
takiego się nie stało. Nikt nie zauważył też, że niemal połowa pań i nieco więcej panów uważa, że 
skoki w bok nie zaszkodziły ich relacji ze stałym partnerem, a byli też tacy, którzy twierdzili (wcale 
niemało, bo aż 12 proc.), że wręcz pomogły.

Agencjom prasowym umknęła także informacja bez precedensu – po raz pierwszy w historii takich 
badań mężczyźni przyznali, że doświadczyli jakiejś formy przemocy seksualnej ze strony partnerek. 
Co więcej, okazało się, że są częściej przez nie zmuszani do seksu (11 proc.), niż sami je zmuszają (9
proc.). Jakkolwiek głupio by to zabrzmiało, to równouprawnienie w naszym kraju, przynajmniej w 
sferze seksualnej, stało się faktem. Wygląda na to, że przegapiliśmy rewolucję seksualną.

17 pomysłów na grę wstępną cz. 1

(zdjęcia: 12)

28 lis, 14:44 
Źródło: Newsweek 

Strona 1 z 4

ArtykuĹ‚ - drukowanie

2011-12-03

http://zdrowie.onet.pl/zycie-intymne/4935783,artykul-drukuj.html

background image

Seks bez grzechu
"Sądziliśmy, że rewolucja ustrojowa musi pociągnąć za sobą równie rewolucyjne zmiany obyczajowe. 
Tymczasem wielu współczesnych Polaków ma niemal dokładnie takie samo życie erotyczne jak ich 
rodzice czy nawet dziadkowie. Prawdziwa rewolucja seksualna, taka jak w czasach hipisów, nie zdarza 
się często" – pisaliśmy w "Newsweeku" dziesięć lat temu, tuż po ogłoszeniu wyników "Raportu 
seksualności Polaków" opracowanego przez seksuologa prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, nie kryjąc 
rozczarowania. "Romantyczna wizja miłości przechodzi z pokolenia na pokolenie" – komentował wtedy 
raport prof. Lew-Starowicz. A my pytaliśmy nieco ironicznie: "Ta diagnoza jest nadal aktualna. Czy 
tak miało wyglądać wyzwolenie seksualne?".

Do głowy nam wówczas nie przyszło, że ono właśnie nadchodzi, ale znacznie mniejszymi krokami, niż 
się tego spodziewaliśmy. – Wyniki tegorocznego raportu prof. Izdebskiego wyraźnie potwierdzają 
bardzo duże zmiany obyczajowe, które zaszły w naszym kraju – mówi prof. Lew-Starowicz. Co 
prawda rozmijanie się doktryny kościelnej z praktyką wiernych widać było już w poprzednich 
badaniach, tyle że wówczas chodziło głównie o używanie środków antykoncepcyjnych,
nieakceptowanych przez Kościół. Dziś to bardziej kwestia stylu życia. Bo choć nadal większość z nas 
twierdzi, że miłość jest nieodłącznym elementem udanego seksu, to wcale nie znaczy, że chcemy go 
uprawiać wyłącznie z mężem czy żoną.

Poczucie winy czy grzechu ma zaledwie 4 proc. Polaków uprawiających seks w związku nieformalnym. 
Aż 22 proc. Polaków żyje w takich związkach, a 30 proc. samotnie. – Oni otwarcie deklarują, że są 
zadowoleni ze swojego statusu – komentuje wyniki raportu prof. Zbigniew Izdebski. Wygląda na to, 
że z roku na rok rosną także nasze wymagania wobec partnera, z którym chcemy dzielić łóżko. Ponad 
połowa singli przyznaje, że być może zmieniłaby status, ale nie ma w ich otoczeniu odpowiedniej 
osoby, z którą mogliby się związać.

Przeczytaj też: 

Czy potrafimy rozmawiać o seksie?

– "Odpowiedniej" to jest dobre słowo. Ja nie szukam sierotki, która marzy, żebym otoczył ją opieką. 
Matka moich dzieci musi być nie tylko wykształcona, mieć swoje pasje, lecz także zarabiać podobne 
pieniądze do moich. Albo lepsze. Takich jest coraz więcej, ale mają jeszcze większe wymagania. 
Większość z nich chciałaby, żebym wyglądał co najmniej jak Brad Pitt i tyle samo miał na koncie –
wyznaje Tomasz Domosławski, przedsiębiorca z Gdańska.

Seks w pracy
Tomasz zamierza w przyszłości się ożenić, ale aż 30 proc. Polaków przyznaje, że nie ma tego w
planach: bo potrzebują dużej niezależności i swobody, bo mają problem z wytrwaniem w związku albo 
negatywne doświadczenia z poprzednich związków, wreszcie bo są zapracowani i zwyczajnie nie mają 
czasu na życie prywatne. Co ciekawe, badania prof. Izdebskiego po raz pierwszy pokazały, że takie
przekonania nie dotyczą tylko ludzi młodych. Niemal 40 proc. mężczyzn w wieku 40-49 lat i tyle samo 
kobiet w tym przedziale wiekowym deklaruje, że chce żyć samotnie.

– To są tendencje, które mogą się pogłębiać w przyszłych latach, przede wszystkim dlatego, że w 
pracy spędzamy coraz więcej czasu i nie mamy go już często na budowanie związku – diagnozuje 
prof. Izdebski. W pracy, jak pokazały badania, wielu Polaków (22 proc.) uprawia seks w czasie 
lunchu. – To wcale nie znaczy, że zdradzają partnerów, oni tam po prostu z nimi współżyją – dodaje 
profesor. Nic więc dziwnego, że w porównaniu z wynikami raportów z poprzednich lat średni czas 
trwania stosunku skurczył się z 18 do 14 minut.

17 pomysłów na grę wstępną cz. 2

(zdjęcia: 9)

Strona 2 z 4

ArtykuĹ‚ - drukowanie

2011-12-03

http://zdrowie.onet.pl/zycie-intymne/4935783,artykul-drukuj.html

background image

– Te cztery minuty są potrzebne na poprawienie makijażu – żartuje Patrycja. Ona uprawiała seks ze 
swoim partnerem w pracy, dopóki kolega nie zrobił im zdjęcia i nie zaczął szantażować, że prześle do 
centrali, jeśli nie staną po jego stronie w realizacji projektów, które zgłaszał. – Dziś oboje pracujemy 
w innych bankach i dobrze nam to zrobiło. Ale wiem, że moje koleżanki uprawiają seks w pracy. I to 
wcale nie dlatego, że są tak wyuzdane, jak się powszechnie uważa, ale po prostu czasem widzą się ze 
swoim facetem w przelocie raz na kilka tygodni i to właśnie w korporacji, więc co mają robić?

Nie wszyscy są jednak tak święci jak Patrycja. Spotkania służbowe, szczególnie te zakrapiane 
alkoholem, są najczęstszą przyczyną zdrady (39 proc.), cudzołożymy też w czasie wyjazdów w 
delegacje (12 proc.) i w czasie wyjazdów integracyjnych (10 proc.), a także wyjazdów związanych z 
pracą zarobkową (13 proc.).

Seks z musu
Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby, jak uważa socjolog prof. Tomasz Szlendak, kobiety nie czuły, że 
mają coraz silniejszą pozycję nie tylko w domu, lecz także w hierarchii służbowej. – A jeśli weźmiemy 
pod uwagę, że zmiany obyczajowe postępują szybciej, niż wynikałoby to z tego, do czego jesteśmy w 
stanie się przyznać wobec ankietera, a nawet samych siebie, to jest ona o wiele wyższa, niż nam się 
wydaje – komentuje profesor. Widać to wyraźnie, jeśli przyjrzymy się przyczynom zdrad Polek i
Polaków. Mężczyźni zdradzają głównie dlatego, że "mieli taką okazję" lub "trudno im było odmówić". 
Przypadkiem, bo tak wyszło. Kobiety są o wiele bardziej wyzwolone w swoich deklaracjach i otwarcie 
mówią, że powodem skoku w bok była zwyczajna nuda w związku lub chęć potwierdzenia swojej
atrakcyjności.

Przeczytaj też: 

Czy potrafimy rozmawiać o seksie?

– Wygląda na to, że Polki są dziś o wiele mniej pruderyjne, niż wydawało nam się do tej pory, i 
potrafią walczyć o swoją pozycję w związku dość skutecznie – komentuje wyniki raportu prof. 
Izdebski.

Ewa Szwed, graficzka z Warszawy, zgadza się z tą oceną. – Mój facet jest świetny w pracy, dobrze 
gotuje, pomaga mi wychowywać dziecko, przykrywa mnie kocykiem, gdy marznę przy komputerze w 
domu, przynosi kanapeczki, ale żeby zaciągnąć go do łóżka, muszę się nieźle się nagimnastykować. 
Ładna bielizna pomagała mojej babce w buduarze, ja muszę uciekać się do znacznie bardziej 
perfidnych metod – ironizuje. Te metody to na ogół szantaż. Dobrze działa ten, że odejdzie, bo nie 
może co tydzień żebrać o seks. – Ciągle mi mówi, że ma zajętą głowę, a jak mu odpowiadam, że do 
tego nie potrzeba głowy, wykrzykuje, że właśnie potrzeba, tylko pustej, a on jest zmęczony pracą.

Jej mama twierdzi, że gdy była w wieku swojej córki, mogła tylko pomarzyć o takiej sytuacji. – Mój 
mąż po przyjściu z pracy kładł się na wersalkę i do głowy mu nie przychodziło, żeby wstawić coś do 
zmywarki, zresztą nie było wtedy zmywarek – opowiada. – A potem się dziwił, że mnie ciągle boli
głowa.

Przegląd damskich seksgadżetów

(zdjęcia: 15)

To odwrócenie ról następuje jeszcze w innej dziedzinie, zarezerwowanej dotąd dla kobiet. Okazało się, 
że wbrew stereotypowym opiniom to kobiety są bardziej zadowolone ze swojego wyglądu niż 
mężczyźni i to w różnych grupach wiekowych. Wśród osób w wieku 25-29 lat aż 83,6 proc. kobiet 
dobrze ocenia to, co widzą w lustrze (70 proc. zadowolonych z wyglądu mężczyzn). Po pięćdziesiątce 
nadal prawie dwie trzecie pań się sobie podoba, ale już tylko 42 proc. panów z dumą patrzy na swoje 
odbicie.

Strona 3 z 4

ArtykuĹ‚ - drukowanie

2011-12-03

http://zdrowie.onet.pl/zycie-intymne/4935783,artykul-drukuj.html

background image

Jest jednak jeden obszar, w którym zarówno matkom, jak i córkom nadal trudno powiedzieć o sobie 
całą prawdę. O dziwo bowiem zarówno 15-, 30-, jak i 49-latki deklarują, że miały w życiu tę samą 
liczbę partnerów (konkretnie między 4 a 5). – A to przecież niemożliwe – śmieje się prof. Szlendak.

W sferze deklaracji należy także zostawić średnią długość członka mężczyzn. – Z moich badań 
wynika, że wynosi 17,26 centymetra, ale od razu chcę uprzedzić, że na to pytanie zapewne 
odpowiedzieli tylko panowie, którzy wcześniej deklarowali, że są z rozmiarów zadowoleni – mówi prof. 
Izdebski, który po raz pierwszy zadał Polakom w badaniu to pytanie. – Kto jednak wie, być może jest 
to ukryta przyczyna powszechnego (68 proc.) zadowolenia z życia seksualnego Polaków? – żartował 
na konferencji prasowej socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. Sondaże unijne pokazują wprawdzie, że
przeciętny polski penis jest rzeczywiście przeciętny – ma 14,21 centymetra długości i zajmuje dopiero 
14. miejsce wśród 27 narodowości, ale kto by w to wierzył – stara Europa nigdy nas nie doceniała.

Prof. Zbigniew Izdebski jest dziekanem Wydziału Pedagogiki, Socjologii i Nauk o Zdrowiu 
Uniwersytetu Zielonogórskiego, pracuje też na wydziale pedagogicznym UW, jest współpracownikiem 
Instytutu ds. Badań nad Seksem, Płciowością i Prokreacją im. Kinseya Uniwersytetu Indiana w USA. 
Znany jest z publikacji na temat seksualności Polaków. Tegoroczny raport powstał dzięki grantowi 
naukowemu Polpharmy, badania zrobił TNS OBOP na próbie 3200 osób. 

(M. Mikołajska) 

Przeczytaj też: 

Czy potrafimy rozmawiać o seksie?

Copyright 1996-2011 Grupa Onet.pl SA

Strona 4 z 4

ArtykuĹ‚ - drukowanie

2011-12-03

http://zdrowie.onet.pl/zycie-intymne/4935783,artykul-drukuj.html