background image

Raniero Cantalamessa OFMCap, ks. Bruno Maggioni 

Modlić się w Duchu i prawdzie. Modlitwa według Biblii 

 

Fragment książkit 

Rozdział III 
Cechy modlitwy biblijnej  

 

Z powyższego panoramicznego przeglądu modlitwy biblijnej wynika, że przede wszystkim ma ona 

charakter  dialogu  i  jest  osobowa.  Modlitwa  zakorzenia  się  w  samej  strukturze  objawienia,  które 
właśnie  naturę  dialogu.  Bóg  mówi,  a  człowiek  słucha  i  odpowiada.  Bóg  działa,  a  człowiek 
współpracuje. W takiej mierze, w jakiej człowiek słucha, staje się on zdolny zadawać sobie pytania, 
widzieć i rozumieć. Modlitwa biblijna jest osobowa w tym sensie, że kieruje się ku Osobie i angażuje 
całkowicie osobę. Bóg jest doświadczany jako „Ten, który jest tutaj”, nie jako coś statycznego, ale 
w ruchu. Spotkanie z Bogiem dokonuje się sam na sam, jak osoba z osobą. Bóg jest żywą osobą, w 
gniewie i w miłości, w przebaczeniu i w karze. Modlitwa biblijna nigdy nie jest więc monologiem, 
schodzeniem w głąb własnego „ja”, ale zawsze jest wychodzeniem z siebie, rozmową z Innym. Ta 
rozmowa jest tak prawdziwa, tak realna, że niekiedy przybiera postać dyskusji i sporu. Rozmowa z 
Bogiem  porusza  się  jednocześnie  między  dwoma  biegunami:  transcendencją  i  immanencją, 
bliskością i oddaleniem, poufałością i bojaźnią. 

Modlitwa „serca”, która wznosi się z samego wnętrza człowieka 

Dla Biblii prawdziwa jest modlitwa „serca”, czyli ta, która wznosi się z samego centrum osoby i z 

głębi życia. Modlitwa „warg” lub „wielu słów” nie jest autentyczna, ponieważ nie płynie z wnętrza 
człowieka.  W  modlitwie  człowiek  jest  zaangażowany  całkowicie,  w  swej  nierozerwalnej  jedności. 
Potrzeby fizyczne i cielesne tworzą jedną całość. Modlitwa biblijna porusza się nie jedynie w sferze 
dóbr duchowych, ale w całości życia.  

Modlitwa  Nowego  Testamentu  jest  trynitarna.  W  Jezusie  objawienie  znalazło  swój  wyraz  jako 

przekazanie życia Bożego, które jest dialogiem między osobami. Objawienie udzielone człowiekowi 
jest  wyrażeniem  dialogu  wewnętrznego  na  zewnątrz.  W  ten  sposób  modlitwa  nie  jest  jakimś 
ogólnym odniesieniem do samotnego Boga, ale określonym i osobistym odniesieniem do Ojca, Ducha 
i  Pana  Jezusa.  Ostatecznym  celem  modlitwy  jest  zawsze  Ojciec,  ale  przez  Chrystusa  i  w  Duchu 
Świętym. 

Modlitwa biblijna jest zatem głęboko osobowa, zawsze angażuje całego człowieka i domaga się 

jego szczerości, ale zarazem jest też wspólnotowa i kościelna. Jednostka nie jest nigdy oddzielona 
od  historii  swego  narodu  i  modli  się  zawsze  jako  członek  ludu.  Przejście  od  tego,  co  osobiste  do 
tego,  co  zbiorowe,  od  tego,  co  jednostkowe,  do  tego,  co  wspólnotowe,  dokonuje  się  bez 
jakichkolwiek sprzeczności i naciągania na siłę. A jest tak nie tylko na poziomie modlitwy ujętej w 
formuły, lecz jeszcze wcześniej na poziomie przeżywanego doświadczenia.  

Modlitwa zdolna zaakceptować milczenie 

Najbardziej  wstrząsającym,  objawiającym  i  oczyszczającym  doświadczeniem  modlitwy  biblijnej 

jest „milczenie Boga”. Nierzadko na modlitwie spotyka się Boga, który milczy. Przychodzi na myśl 

background image

wezwanie z Ps 22, 2: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Jest to prośba ubogiego Żyda, 
który czuje się opuszczony przez swego Boga: opuszczony przez Boga, którego najważniejszą cechą 
jest  wierność!  Skarga  ubogiego  Żyda  stała  się  modlitwą  Chrystusa  na  krzyżu.  Jesteśmy  tu  w sercu 
wiary chrześcijańskiej. Doświadczenie milczenia Boga  obejmuje całe życie religijne, ale właśnie w 
modlitwie  to  doświadczenie  staje  się  wyrazistsze,  bardziej  odczuwalne,  bardziej  rozbrajające. 
Biblia  zna  nie  tylko  Boga,  który  nas  słucha,  ale  także  Boga,  który  nam  przeczy.  Zna  wręcz  Boga, 
który zdaje się zadawać kłam własnym obietnicom (Rdz 22). 

Powyższe  uwagi  pokazują  całkowitą  różnicę  między  Bogiem  biblijnym  a  bogiem  pogańskim, 

zbudowanym – jak mówi Biblia – rękami człowieka. Bóg pogański przyklaskuje ludzkim projektom i 
staje  się  ich  gwarantem:  stworzyliśmy  go  właśnie  po  to,  by  wspierał  nasze  konstrukcje!  Słucha, 
przyznaje rację, ale właśnie dlatego pozostawia człowieka jego więźniem własnych planów i iluzji. 
Bóg  biblijny  natomiast,  niezbudowany  przez  człowieka  i  większy  od  niego,  sądzi  go,  pozbawia 
złudzeń,  zmusza  do  przekroczenia  jego  własnych  pragnień,  i  właśnie  dlatego  wyzwala  i  zbawia. 
Milczenie Boga jest znakiem Jego miłości i wierności, znakiem, że On wnikliwie słucha człowieka. 
Modlitwa jest zawsze skuteczna, ale na swój sposób: „Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o 
chleb,  czy  poda  mu  kamień?”  (Łk  11,  11).  Również  w  przypadku  modlitwy  Bóg  pozostaje  panem 
wydarzeń, a Jego sposób kierowania nimi pozostaje dla człowieka tajemnicą. Zatem na modlitwie to 
człowiek  jest  prowadzony  do  nawrócenia,  nie  Bóg:  do  nawrócenia  teologicznego,  nie  tylko 
moralnego.  Modlitwa  nie  jest  próbą  skłonienia  Boga  do  akceptacji  naszych  projektów,  ale  jest 
ofiarowaniem  gotowości  przyjęcia  Jego  nieskrępowanej  inicjatywy.  To  całkowite  przeciwieństwo 
modlitwy magicznej.  

Od błagania do uwielbienia 

Najczęstszymi i najważniejszymi formami modlitwy biblijnej są błaganie i uwielbienie. Człowiek 

biblijny nie tylko wielbi Boga za Jego cuda, nie tylko Go szuka, ale jeszcze częściej błaga w swoich 
potrzebach  i  przeprasza  za  swoje  niewierności.  Błaganie  biblijne  jest  ufne  i  otwarte.  Udręka  nie 
prowadzi  ludzi  Biblii  do  jakiejś  fatalistycznej  i  jałowej  rezygnacji.  Ten,  kto  błaga,  jest  zawsze 
przekonany,  że  w  jakiejkolwiek  sytuacji  by  się  znalazł,  Bóg  mocno  trzyma  w  dłoni  wydarzenia. 
Ufność  nigdy  nie  słabnie,  nigdy  nie  przybiera  formy  ucieczki,  lecz  zawsze  popycha  do  stawienia 
czoła  okolicznościom.  Modlitwa  błagania  otwiera  nowe  możliwości  dla  pokazania  odwagi  i  zapału, 
uwalnia  nowe  energie  i  często  prowadzi,  poprzez  rachunek  sumienia,  do  odkrycia  głęboko 
zakorzenionych przyczyn zła, a więc do nawrócenia.  

Błaganie  jest  modlitwą  prawdziwą,  użyteczną,  w  pewnym  sensie  najbardziej  szczerą,  zdolną 

podtrzymać wierzącego w obliczu rozziewu między planem Boga a jego odrzuceniem w historii. Ale 
jest  to  modlitwa,  która  wciąż  jeszcze  do  czasu  nieodkupionego,  rodzi  się  z  człowieka  jeszcze 
niedokończonego. Uwielbienie i kontemplacja natomiast są punktem końcowym, trwałym. Błaganie 
zmierza  do  uwielbienia.  Biblijne  uwielbienie  nie  tylko  jest  modlitwą  „doskonałą”,  spojrzeniem  na 
Boga samego w sobie, ale także w szczególny sposób objawia warstwę teologiczną i antropologiczną 
biblijnej  wizji  świata  i  historii.  Uwielbienie  burzy  stosunek  posiadania  między  człowiekiem  i 
światem:  rzeczy  są  darem  Boga,  nie  człowieka.  Odnosi  się  to  także  do  historii:  wydarzenia  są 
dziełem Boga, nie człowieka. Uwielbienie uznaje w Bogu ich właściciela i sprawcę. W tym względzie 
uwielbienie „wyraża głęboką intencjonalność człowieka” (C. Di Sante).  

Modlitwa „życiowa”, w Duchu i prawdzie 

Ważną  cechą  modlitwy  biblijnej  jest  jej  ścisły  związek  z  historią  i  życiem.  Należy  przede 

wszystkim  zauważyć,  że  modlitwa  przybiera  różne  postacie  i  tony  na  różnych  etapach  historii 
zbawienia: modlitwa patriarchalna zasadniczo związana z obietnicą ziemi i potomstwa, modlitwa z 
czasów wyjścia i wędrówki przez pustynię, modlitwa Izraela osiadłego na swojej ziemi, pełna pytań 
modlitwa wygnania, modlitwa przez pośrednictwo Chrystusa i w Duchu w Nowym Testamencie. Bóg 

background image

mówi do człowieka w historii, a człowiek odpowiada Mu w jej ramach, przejmując jej język, kulturę 
i problemy.  

Są dwa punkty wyjścia modlitwy biblijnej: historia dzieł Boga (tu wierzący widzi, głosi i śpiewa) 

oraz  egzystencja  człowieka  (tu  przede  wszystkim  prosi,  zadaje  sobie  pytania  i  szuka  sensu).  Stąd 
modlitwa  uwielbienia,  prośby  i  poszukiwania.  Ale  te  dwie  linie  mieszają  się  wzajemnie  ze  sobą: 
egzystencja  w  jej  aspektach  negatywnych  i  pozytywnych  jest  bowiem  wprowadzona  w  historię 
zbawienia  i  odczytywana  oraz  interpretowana  w  jej  świetle.  Wielkie  dzieła  Boga  –  stworzenie, 
wyjście,  odkupienie  –  oświecają  egzystencję  zarówno  wspólnotową,  jak  i  indywidualną.  Modlitwa 
jest  zawsze  spojrzeniem  zarazem  wertykalnym  i  horyzontalnym,  nigdy  tylko  jednym  lub  drugim. 
Szukamy oblicza Boga  i  jesteśmy odsyłani  do  stworzenia  i  historii:  tutaj  są  Jego  ślady,  znaki  Jego 
miłości i Jego miłosierdzia. Pytamy się o życie i jesteśmy odsyłani do Boga i Jego tajemnicy. Pytając 
się  o  życie,  dochodzimy  do  Boga,  a  kontemplując  Boga,  jesteśmy  odsyłani  do  nowej  wizji  życia. 
Modlitwa rodzi się z życia, a kiedy zostaje już skierowana do Boga, powraca do życia, lecz z nowymi 
oczami i otwierając nowe możliwości. Modlitwa nie jest werbalną relacją z Bogiem, ale związkiem 
życiowym, egzystencjalnym, którego ta relacja werbalna jest tylko uzewnętrznionym i cząstkowym 
wyrazem. Przed aktami modlitwy jest w Biblii stała postawa bycia „przed Bogiem”, którą możemy 
wyobrazić  sobie  jako  modlitwę  życiową,  wewnętrzną,  nadającą  sens  i  prawdziwość  modlitwie 
wyrażonej  słowami.  Jednym  z  najpoważniejszych  wypaczeń,  jakie  piętnuje  Biblia,  jest  właśnie 
rozdzielenie modlitwy i moralności, kultu i życia (Iz 1; Am 5; Jr 7). 

Modlitwa – nie zapominajmy – rodzi się właśnie ze świadomości daru, który nas poprzedza, oraz 

ze  świadomości  ograniczenia,  ale  zawsze  w  otwartości,  w  pragnieniu  pójścia  dalej.  Jeśli  prawdą 
jest, że spojrzenie wychodzi od doświadczenia codziennego, od historii, w której ktoś żyje, od jego 
radości i dramatów, to jest również prawdą, że to spojrzenie kieruje się następnie w stronę Tego, 
który  jest  ponad  historią.  Ponad  dobrami  pochodzącymi  od  Boga  modlitwa  szuka  samego  Boga. 
Ukrytą  żyłą  każdej  modlitwy  biblijnej  jest  pragnienie  Boga.  Modlitwa  wyraża  zatem  samotność 
człowieka, który czuje się wygnany, niespełniony, pielgrzymujący ku absolutowi i obcy tu na ziemi, 
nigdy  nie  w  pełni  zintegrowany  i  zrozumiany,  nigdy  nie  w  pełni  wyrażony.  Sprawy  świata,  nawet 
same dary Boga, są obrazem Boga, nie Bogiem. Modlitwa jest znakiem, że człowiek jest stworzony 
dla Boga, wyraża pragnienie spotkania Go.  

Jerozolima i świątynia są szczególnymi miejscami modlitwy i jeszcze dzisiaj synagogi mają absydę 

skierowaną w stronę Jerozolimy. Modlitwa jednak nigdy nie była uwarunkowana przez sanktuarium. 
Bóg  jest  obecny  wszędzie,  a  miejscem  modlitwy  jest  życie.  Nowy  Testament  jeszcze  bardziej  je 
rozszerzył  (jeśli  to możliwe),  mówiąc o modlitwie „w  Duchu  i  prawdzie”.  Miejscem modlitwy  jest 
Duch, nie Jerozolima lub Garizim (J 4, 21). Właśnie z tego powodu ważne staje się teraz zgłębienie 
tego,  kim  jest  Duch  Święty,  tak  jak  jest  przedstawiany  na  kartach  Biblii,  i  jakich  darów  udziela 
wierzącemu,  niezależnie  od  ograniczeń  tego  ostatniego.  Dla  omówienia  tego  zagadnienia  chętnie 
oddam głos ojcu Ranierowi Cantalamessie. 

Rozdział IV 
Duch 

– moc z wysoka  

Imię,  pod  jakim  poznali  Ducha  pierwsi  adresaci  Objawienia,  brzmi  ruah.  Biblii  nazwy  często  są 

tak  ważne,  że  niemal  utożsamiają  się  z  samymi  osobami.  Imię  nigdy  nie  jest  czysto  umownym 
określeniem, zawsze mówi coś o danej osobie, o jej pochodzeniu lub funkcji. Sam rdzeń nazwy ruah 
pierwsze, podstawowe objawienie na temat osoby i funkcji Ducha Świętego. U swych początków i w 
swym źródłosłowie ruah przestrzeń atmosferyczną między niebem i ziemią, przestrzeń, która może 
być  spokojna  lub  wzburzona,  przestrzeń  otwartą.  W  szerszym  znaczeniu  oznacza  on  „przestrzeń 
życiową”, w której człowiek porusza i oddycha. To pierwotne znaczenie pozostaje jednak tylko w 
tle. W Biblii bowiem ruah już dwie konkretne rzeczy, ściśle z sobą powiązane: wiatr i oddech. Na 
początku Księgi Rodzaju mówi się o „Duchu Bożym”, który unosił się nad wodami (por. Rdz 1, 2).  

background image

Tutaj bliskość między Duchem a wiatrem jest tak duża, że współcześni interpretatorzy często nie 

są  pewni  –  jak  zobaczymy  –  czy  tłumaczyć  wyrażenie  jako  „Duch  Boży,  czy  „wiatr  Boży  lub 
„gwałtowny wicherh. Nieco dalej czytamy, że „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w 
jego nozdrza tchnienie życia (Rdz 2, 7). 

W  TEN  SPOSÓB  POJAWIAJĄ  SIĘ  W  STADIUM  POCZĄTKOWYM DWA  PODSTAWOWE  OBRAZY,  KTÓRE 

BĘDĄ  SIĘ  STAWAŁY  CORAZ  WYRAŹNIEJSZE  W  DALSZYM  TOKU  OBJAWIENIA.  W  DZIEJACH 
APOSTOLSKICH DUCH ŚWIĘTY JEST DANY W ZNAKU „GWAŁTOWNEGO WICHRU (DZ 2, 2); U JANA TEN 
SAM  DUCH  JEST  UDZIELONY  PRZEZ  ZMARTWYCHWSTAŁEGO  W  ZNAKU  TCHNIENIA  I  ODDECHU,  W 
GEŚCIE  CELOWO  PRZYWODZĄCYM  NA MYŚL  DZIEŁO  POCZĄTKÓW:  „TCHNĄŁ  NA  NICH  I  POWIEDZIAŁ: 
»WEŹMIJCIE DUCHA ŚWIĘTEGO« (J 20, 22). 

Obraz gwałtownego wichru służy do wyrażenia mocy, wolności i transcendencji Ducha Bożego. W 

Biblii,  ale  też  w  naturze  wiatr  jest  bowiem  w  pełnym  znaczeniu  tego  słowa  wyrazem  jakiejś 
niszczycielskiej  i  nieposkromionej  siły.  Jest on  zdolny  „rozwalać  góry  i  druzgotać  skały(1  Krl  19, 
11), piętrzyć fale aż do nieba i strącać je do otchłani (por. Ps 107, 25–26). 

Obraz oddechu, tchnienia lub lekkiego powiewu wiatru służy do wyrażenia dobroci, delikatności, 

spokoju  i  immanencji  Ducha  Bożego.  Oddech  jest  czymś  najbardziej  „intymnymh,  najbardziej 
żywotną i osobistą rzeczywistością człowieka (por. 1 Kor 2, 11). 

Uczeni  zajmujący  się  fenomenologią  religijną  podkreślili,  że  we  wszystkich  wyższych  formach 

religijności,  ale  szczególnie  w  Biblii,  świat  boski  jest  postrzegany  jako  tajemnica  „przerażająca  i 
fascynująca”,  to  znaczy  zdolna  wzbudzać  lęk  i  miłość  zarazem  (r.  R.  Otto,  Il  Sacro,  Milano: 
Feltrinelli 1966). Duch Święty w najbardziej wyrazisty sposób uosabia tę tajemnicę Boga, który jest 
jednocześnie  absolutną  mocą  i  nieskończoną  czułością,  niepowstrzymanym  ruchem  i  głębokim 
spokojem. Reprezentuje On „boską siłę” – czyli coś całkowicie innego, transcendentnego – w stanie 
czystym.  

W  Starym  Testamencie  często  mówi  się  o  duchu  Pana,  który  „uderza”  niczym  wicher  lub 

„opanowuje” określone osoby – na przykład Samsona – przekazując im nadprzyrodzoną siłę (por. Sdz 
6, 34; 13, 25; 14, 6.9). W taki sposób przedstawia się zwykle Ducha Bożego w księgach Sędziów i 
Królewskich. W związku z tym niektórzy mówią o „archaicznych i niejasnych doświadczeniach mocy 
Ducha” (. M. Welker, Lo Spirito di Dio. Teologia dello Spirito Santo, Brescia: Queriniana 1995, s. 57). 

Aby wzmocnić ten „boski” aspekt Ducha, pojawia się określenie qādôš, które począwszy od Iz 63, 

10  i  Ps  51  coraz  częściej  jest  kojarzone  z  Duchem,  aż  w  końcu  stworzy  z  Nim  jedno  określenie 
złożone.  We  współczesnym  użyciu  pojęcie  „święty” zostało  wydoskonalone,  ale  także  pozbawione 
mocy,  przybierając  dobrotliwe  znaczenie  czegoś  „dobrego”,  „pobożnego”,  „czystego”.  W  Biblii 
przeciwnie – zwłaszcza u proroków i w psalmach – dotyczy ono nie tylko sfery moralnej, ale także 
samego  bytu:  „Bogiem  jestem,  nie  człowiekiem;  pośrodku  ciebie  jestem  Ja  –  Święty”  (Oz  11,  9). 
Święty jest łączony wręcz ze „straszliwym” (por. Ps 111, 10). Dla Izajasza, który usłyszał trzykrotnie 
słowo qādôš, kiedy „zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem”, nie było ono wcale 
słowem przynoszącym uspokojenie, lecz wręcz kazało mu wołać: „Biada mi! Jestem zgubiony!” (Iz 
6, 3–5).  

W Nowym Testamencie ten „niszczycielski charakter tchnienia Bożego wyraża się w połączeniu 

Ducha z ogniem (por. Mt 3, 11; Dz 2, 3–4) i Ducha z mocą. Bóg namaścił Jezusa z Nazaretu „Duchem 
Świętym i mocą (Dz 10, 38). Po swoim chrzcie w Jordanie Jezus wrócił do Galilei „mocą Ducha (Łk 
4,  14).  Duch  jest  nazwany  „mocą  Najwyższego  (Łk 1,  35)  lub  „mocą  z  wysoka  (Łk  24, 49).  Tu  i 
ówdzie  pojawia  się  jeszcze  dawny  charakter  czegoś  „przerażającego,  jak  choćby  wówczas,  gdy 
wystawiony  na  próbę  przez  Ananiasza  staje  się  przyczyną  jego  śmierci,  albo  gdy  powoduje 
oślepnięcie maga Elimasa, który przeciwstawiał się misji Pawła (por. Dz 5, 5; 13, 9–10). Zstąpienie 

background image

Ducha  Świętego  i  Pięćdziesiątnica  są  celowo  opisane  za  pomocą  rysów  charakterystycznych  dla 
teofanii na Synaju i wywołują te same skutki: obecny tłum jest „pełen zdumienia i podziwu, „nie 
wie, co myśle恠(Dz 2, 6–7; por. także w. 12). Jest to pośredni sposób potwierdzenia, że tajemnica 
Ducha nie jest innej natury niż tajemnica Boga samego.  

Nowy  Testament  rozwija  jednak  również  inną  cechę  Ducha:  Jego  łaskawość  i  immanencję 

względem człowieka. O Duchu Bożym, który wstępuje w człowieka, by zamieszkać w nim na stałe, 
zaczyna  się  mówić  w  Piśmie  stosunkowo  późno  i  jest  to  znacząca  zdobycz,  krok  naprzód  w 
rozumieniu  działania  Ducha  w  porównaniu  z  Jego  zewnętrznymi  i  charyzmatycznymi 
manifestacjami. Już Izajasz mówił o Duchu, który dzięki Bogu zamieszkał we wnętrzu Mojżesza (por. 
Iz 63, 11), o Duchu, który będzie z nami (por. Iz 59, 21), o Duchu, którego można zasmucić (por. Iz 
63,  10).  Jednak  dopiero  w  Nowym  Testamencie  ten  aspekt  zostaje  ukazany  w  pełnym  świetle. 
Obiecując  Ducha,  Jezus  mówi:  „On  zamieszka  w  was  i  będzie  z  wami”.  Na  stałe,  nie  tylko 
przejściowo.  W  ten  sposób  stajemy  się  Jego  świątynią  (por.  1  Kor  3,  17;  6,  19).  Stąd  piękne 
określenie:  „słodki  Gość  duszy”  (dulcis  hospes  animae),  używane  w  sekwencji  na  uroczystość 
Zesłania Ducha Świętego.  

Wydawnictwo Homo Dei 
Kraków 2011  
ISBN 978-83-62579-04-4  
Format książki: A5 

 

Spis treści 

Wprowadzenie  
I. Oblicza modlitwy starotestamentowej  
Modlitwa Abrahama 
Modlitwa Mojżesza i pieśń wyzwolonych  

Modlitwa proroka: Jeremiasz 
Modlitwa Hioba 

Modlitwa Psalmów  
II. Od modlitwy Jezusa do modlitwy chrześcijanina  
Modlitwa Jezusa 

Ojcze nasz 
Nauka Ewangelii 

Modlitwa wspólnoty  
Paweł i modlitwa w Duchu  
III. Cechy modlitwy biblijnej  
Modlitwa „serca”, która wznosi się z samych korzeni człowieka 

Modlitwa zdolna zaakceptować milczenie 
Od błagania do uwielbienia 

Modlitwa „życiowa”, w Duchu i prawdzie  
IV. Duch – moc z wysoka  
V. Podwójne działanie: charyzmatyczne i uświęcające  
Świadectwo synoptyków 

Myśl Janowa 
Paweł, apostoł Ducha  
VI. Charyzmaty, dary i owoce Ducha  
Charyzmaty 
Siedem darów Ducha Świętego 

Owoce Ducha  
VII. Przyjdź, Duchu Stworzycielu!  
VIII. Duch Święty „osobą”?  
Zakończenie  
Bibliografia 
Noty o autorach