background image

1

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Przestań myśleć,

zacznij robić

Styczeń 2013

Spis treści

Wstęp..................................................................................3

Nie odwlekaj.........................................................................4

Bądź realistą.........................................................................7

Spiesz się powoli.................................................................10

Patrz sobie na ręce..............................................................13

Na koniec...........................................................................16

2

background image

Wstęp

Wstęp

Potrzebujesz   zmienić   coś   w   swoim  życiu,   chcesz  być   lepszy, 
zwalczyć   nałogi?   Robisz   plany   i   postanowienia,   a   później   i   tak 

zostaje po staremu?

To   niestety   częsty   scenariusz,   który   zresztą   do   niedawna 

towarzyszył każdemu mojemu przedsięwzięciu. Teraz, po  nauce 
na własnych błędach, jestem w stanie przestrzegać dużej części 

swoich postanowień.  Nie jestem kimś, kogo można by podawać 
dzieciom za przykład silnej woli i uporu. Mam wiele do zarzucenia 

sobie,   ale  po   porzuceniu  dziesiątek  planów,   w   końcu  jestem 
w stanie małymi kroczkami dążyć do swojego celu.

Niniejsza   książeczka   to   zbiór   prostych   zasad,   których 
przestrzeganie   sprawi,   że   wprowadzenie   pozytywnej   zmiany  do 

życia  będzie   łatwiejsze.   Jeśli   więc   czujesz,   że   musisz   zacząć 
biegać, uczyć się lub rzucić palenie, a do tej pory nie wychodziło 

ci   to,   jest   szansa,   że   z  małą  pomocą   uda   się   w   końcu   tego 
dokonać.

3

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Nie odwlekaj

Najgłupszym   co  możemy  zrobić,   kiedy   chcemy   zmienić   się   na 
lepsze, jest odwlekanie zmiany. Jeżeli chcesz biegać, to jaki sens 

ma przekładanie pierwszego biegu o dzień, tydzień czy miesiąc? 
Jeżeli   zaczniesz   miesiąc   później,   to  miesiąc  później   zobaczysz 

efekty.

Bardzo często chęci zmiany towarzyszą jakieś obawy: o sylwetkę, 

oceny, zarobki, zdrowie. Czemu więc tak bardzo lubimy wszystko 
odkładać   na   inny   (lepszy)   dzień,   stresując   się   wspomnianymi 

wcześniej obawami, wzmocnionymi wyrzutami sumienia, że znów 
niepotrzebnie zwlekamy? Do nauki weźmiesz się trzy miesiące po 

rozpoczęciu semestru – będziesz o trzy miesiące do tyłu z całym 
materiałem.

Jeżeli chcesz zacząć coś robić, zrób to jak najszybciej.  Liczy  się 
pierwszy krok. Zazwyczaj od tego jak wyjdzie, ważniejsze jest, że 

w ogóle został zrobiony.  Marzy  ci się bieg na 10 kilometrów. To 
dobrze,   ale   jeszcze   tego   wieczoru   udaj   się   w   odludne   miejsce 

i przebiegnij   200   metrów.   Potem   zaczniesz   robić   dłuższe 
dystanse,   ale   chodzi   o   to,   aby   pokonać   różne   głupie   opory 

psychiczne („bo jakoś tak głupio mi biegać”, „bo ludzie będą to 
widzieć”, „bo nie mam odpowiednich butów” itd.)

Im   dłużej   o   czymś   myślisz,   zamiast   to   robić,   tym   więcej 
wątpliwości   Cię   nachodzi.   Zaczynasz   snuć   plany,   a   z   każdym 

snuciem są coraz większe i bardziej oderwane od rzeczywistości. 
Zamiast   zacząć   od   500   metrów   joggingu   co   rano,   już  myślisz 

o tym, że to za mało i przydałby się chociaż kilometr.

Potem   entuzjazm,   który   towarzyszył  idei  o   zrobieniu   czegoś 

fajnego, mija i zaczynasz  tworzyć  kolejne wymówki: jak będzie 

4

background image

Nie odwlekaj

lepsza   pogoda,   musisz   się   przygotować   psychicznie,   musisz 

poszukać dobrej trasy, kupić dobry dres, a w ogóle, to masz teraz 
dużo na głowie i potrzebujesz czasu.

Siła naszych myśli jest naprawdę duża. Potrafią one sprawić, że 
zmęczymy się,  móżdżąc  o  jakiejś  czynności, nie  kiwając nawet 

palcem, aby ją wykonać. Dlatego tak ważne jest, aby robić, a nie 
myśleć. Czujesz, że musisz coś zmienić. Pomyśl co, pomyśl jak, 

podejmij  decyzję  i  działaj.   Im  dłużej  będziesz   w  głowie  drążyć 
temat, tym szybciej się zniechęcisz.

Czas jest kluczowym czynnikiem, kiedy zamierzasz coś ulepszyć 
w   swoim   życiu.   Dlatego   irytuje   mnie,   kiedy   ludzie   odkładają 

naukę,   zdrowie,   pracę,   sport   na   jakiś   magiczny   dzień 
w kalendarzu.  Noworoczne postanowienia są dla frajerów, którzy 

mają   problemy   z   podjęciem   decyzji.  Odkładają   ją   na   później, 
myśląc, że kiedyś bardziej będzie im się chciało.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że jeżeli nie chce  ci się czegoś 
robić, to nagle się zachce, bo jest jakiś-tam dzień w kalendarzu? 

Żadne.   Ile   razy   obiecałeś   sobie,   że   od  nowego   roku  szkolnego 
zaczniesz się uczyć, a nic z tego nie wyszło?

Bo nie ma czegoś takiego jak nowy rok – to tylko taki urzędniczy 
stempel. Wraz ze zmianą daty nic się nie zmienia. To jak będzie 

wyglądał   Twój   następny   dzień,   jest   konsekwencją   Twoich 
poprzednich działań i decyzji. Jeżeli przez 365 dni nie kiwnąłeś 

nawet   palcem,   aby   coś   osiągnąć,   żadna   magia   nie   sprawi,   że 
akurat następnego nabierzesz szczerych chęci.

Widzisz, że Twój mięsień piwny za bardzo się rozrósł, to zacznij 
coś   z   nim   robić   już   teraz.   Bo   każdy   dzień  zwłoki  sprawi,   że 

problem będzie się rozrastać. W tym przypadku nawet dosłownie. 
Przez to, aby później sobie z nim poradzić, będziesz potrzebować 

więcej czasu. Co Ci da czekanie?

Inną złą rzeczą, którą lubimy robić, jest pożegnanie z nałogiem: 

ostatni papieros, ostatnia paczka chipsów, ostatni dzień lenistwa. 
To nic innego jak granie na zwłokę, bo niby jakie korzyści może 

5

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

przynieść jeszcze jeden papieros komuś, kto właśnie postanowił 

rzucić palenie?

Przecież jak wypali go, to następnego dnia znowu będzie miał na 

niego ochotę, taką samą jak wtedy, gdy „żegnał się” z ostatnim. 
Jeżeli po podjęciu decyzji o porzuceniu jakiegoś nałogu czy złego 

nawyku   ktoś   nie   potrafi   oprzeć   się   pokusie,   to   jakie   jest 
prawdopodobieństwo, że później mu się uda?

I nie zaczynaj realizacji planów od złych nawyków. Jak zaczniesz 
zmianę od zrobienia wyjątku („to już ostatni”), to potem będzie 

ich   więcej   („dzisiaj   w   nagrodę,   bo   cały   dzień   nie   paliłem”,   „a, 
czasem   trzeba”).   Wyjątki,   zwłaszcza   te   złe,   szybko   stają   się 

regułą. Tak więc jeśli porzucasz złe nawyki, po prostu je rzuć, bez 
sentymentalnych pożegnań. Im szybciej zaczniesz coś zmieniać, 

tym szybciej zobaczysz efekty.

6

background image

Bądź realistą

Bądź realistą

Pytałem   już   o   to   w   poprzednim   rozdziale:   jeżeli   przez   wiele 
miesięcy nie chce  ci się podjąć wysiłku, aby coś ze sobą zrobić, 

jaka   jest   szansa,   że   nagle   się   to   odmieni   i   wytrwale   będziesz 
dążyć do celu?

Niewielka.   Może   na   początku   będziesz   kipieć   entuzjazmem 
i wigorem, ale to taki psychologizm. Robieniu nowej rzeczy często 

towarzyszy   ekscytacja,   tyle   że   szybko   mija.   Pierwsze   postępy 
zazwyczaj przychodzą szybko, ale są też krótkotrwałe. Pierwszym 

próbom  robienia  czegoś  często  towarzyszą  zbyt  ambitne  plany, 
które niestety nie są dostosowane do możliwości.

Po szybkiej poprawie, zaczyna ona spowalniać, a w końcu wyniki 
ulegają pogorszeniu. Po prostu skończył się dopalacz w postaci 

entuzjazmu.  Do   tego   ciało   zmęczone   zbyt   intensywnymi 
treningami,   do   których   nie   zostało   przygotowane   lub   umysł 

przytłoczony dużą ilością wiedzy, nie  nadąża. Spadek formy po 
początkowych   sukcesach   nie   raz   mnie   zniechęcił,   przez 

co porzuciłem swoje plany. A można było tego łatwo uniknąć.

Nie   wiem,   czy   każdemu   ta   rada   będzie   służyć,   ale   w   moim 

przypadku   sprawdza   się   całkiem   dobrze.   Otóż   wprowadzając 
jakąś zmianę, nie powinieneś przyjmować zbyt ambitnych celów. 

Nie   można   liczyć   na   to,   że   postępy   zawsze   będą   szybkie, 
że zawsze będziesz miał dużo energii na pracę. Dlatego najlepiej 

zacząć od małych kroczków. Chcesz biegać, zacznij od krótkich 
dystansów, które nie pozwolą ci się  porządnie spocić. Chcesz się 

uczyć, a wcześniej nie byłeś zainteresowany wiedzą? Nie zaczynaj 
od godzinnych sesji przy książce, ale od piętnastominutowych.

7

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Większość działań, aby przyniosły  skutki, wymaga regularności. 

Nauka   czy   ćwiczenia   fizyczne   powinny   stać   się   elementem 
tygodniowej rutyny. Dlatego zanim rzucisz się na głęboką wodę, 

warto wyrobić sobie odpowiednie nawyki. Dużo łatwiej będzie dla 
ciebie przysiąść przy książkach, jeżeli wcześniej przyzwyczaisz się 

do wieczornej nauki. Bezpieczniej jest z kilkunastominutowej sesji 
zrobić godzinną niż z zerowej. A tak krótki czas przy  książkach 

przyniesie   jakieś   korzyści.   Pozwoli   chociaż   rozeznać   się   w 
tematyce przedmiotu.

Jeżeli przyjmiesz zbyt ambitne założenia, przez co będziesz mieć 
trudności   z  regularnym  ćwiczeniem  lub  nauką,  prawdopodobnie 

zaczniesz   sobie   odpuszczać.   Robić   wyjątki,   tłumacząc   to   sobie 
ciężkim  dniem,   nagrodą   za   dobre   postępowanie   i   podobnymi. 

Trudno   jest   sobie   wyrobić   odpowiednie   nawyki,   ale   łatwo   je 
zniszczyć   takimi   wyjątkami.   Dlatego   od   samego   początku 

przyjmuj takie założenia, które będziesz w stanie wypełnić.

Robiąc   plany   nie   można   oderwać   się   od   swoich   słabości 

i codziennych obowiązków. Jesteśmy tylko ludźmi,  potrzebujemy 
więc  siły   i   czasu   na   pracę,   odpoczynek,   rozrywkę   i  kontakty  z 

innymi ludźmi. Układając plan zajęć tak trzeba zrobić, aby być w 
stanie podołać nowym  zajęciom  i nie  zaniedbywać  starych. O ile 

na   początku   wstawanie   o   piątej   rano,   aby   poćwiczyć   może 
wydawać się dobrym pomysłem, o tyle z czasem może się okazać, 

że do pracy przychodzisz niewyspany. Zawsze jest coś za coś.

Kiedy chcesz zrezygnować ze śmieciowego żarcia, a jednocześnie 

prowadzisz  życie towarzyskie, musisz liczyć  się z  wypadami na 
kebab podczas imprezowania. Może więc lepiej od razu ustalić, ile 

śmieci możesz zjeść w ciągu tygodnia?

Zresztą, fajnie się układa plany w rodzaju „biegam co rano 5km 

i przestaje   się  obżerać”,   kiedy   siedzisz  w   wygodnym   fotelu 
i trawisz   obiad.   Trzeba   powstrzymać   w   tym   momencie   swoje 

zapędy, bo zupełnie inne myśli przychodzą, kiedy człowiek wstaje 
rano, a tu  ciemno,  chłodno, a do tego w brzuchu burczy. Lepiej 

8

background image

Bądź realistą

zacząć od małych postanowień, ale takich, które jest się w stanie 

wypełnić.

Nałożenie   na   siebie   zbyt   ambitnych   planów   sprawi   tylko,   że 

szybko   przyjdzie   zniechęcenie,   a   zaraz   po   nim   porzucenie 
działania. Frustracja wynikająca z rozdźwięku pomiędzy tym, co 

chciałoby się robić, a tym jak wyszło, nie jednego już zawróciła 
z obranej drogi. I to pomimo tego, że włożony wysiłek dawał już 

jakieś rezultaty.

9

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Spiesz się powoli

Kwestia   czasu   jest   bardzo   ważna.   3   błędy  związane   z   czasem, 
jakie popełniamy, chcąc coś zmienić to:

1. Założenie, że zamiana będzie trwała,  bez żadnego okresu 

próby.

2. Oczekiwanie szybkich efektów.
3. Poświęcenie   zbyt   dużej   części   dnia   na   nowe  przedsię-

wzięcie.

Przede   wszystkim  chcąc   zacząć  z   czymś   nowym,   nie   wychodź 

z założenia, że będzie już tak na zawsze. Nie tylko nie zachęca to 
do   działania,   ale   wprowadza   też   pewne   obawy.   O   to,   czy 

rzeczywiście chcesz coś zmienić, czy wybrałeś dobry sposób, czy 
ci   się   spodoba   i   czy   w   ogóle   przyniesie   to   sensowne   korzyści. 

Powstaje   głupia   sytuacja,   w   której   musisz   się   zaangażować 
w działanie, które nie wiadomo czy przyniesie efekty.

Lepszym   rozwiązaniem   jest   wprowadzenie   okresu   próbnego. 
Najpierw dwutygodniowego, potem miesięcznego, a kończącego 

się dopiero po trzech. Dzięki temu jesteś w stanie przewidzieć, 
czy   dotrzymasz   kroku   swoim   planom   oraz   zrozumieć,   jakie 

konsekwencje   pociągają   za   sobą   nowe   postanowienia.   Po 
przekroczeniu   każdego   odcinka   możesz   zrezygnować   ze   swoich 

ambicji, nie tracąc twarzy przed samym sobą – bo przecież od 
początku była to tylko próba.

Nie zawsze da się wykonać swoje plany. Czasem nowe obowiązki 
zbyt   kolidują   z   dotychczasowym   życiem   (praca,   dzieci,   nauka) 

i nie   da   się   ich   wprowadzić   na   stałe   lub   bez   pewnych   cięć. 
Podzielenie   okresu   próbnego   na   odcinki   pozwala   wprowadzić 

stopnie   trudności.   Pierwsze   dwa   tygodnie  to   lekka   praca   dużo 

10

background image

Spiesz się powoli

poniżej   możliwości,   która   pozwala   przełamać   opory   przed 

rozpoczęciem   biegania   czy   nauki.   Następne   trzydzieści   dni  są 
bardziej wymagające, a pozostały czas to już normalna praca, bez 

taryfy ulgowej.

Dzięki   temu   nabierzesz   odpowiednich   nawyków   i   będziesz 

wiedzieć, ilu  wyrzeczeń  wymaga  i jakie trudności sprawia nowy 
tryb życia. Wtedy decyzja o robieniu czegoś przez cały czas jest 

bardziej świadoma. Po tym czasie widać już pierwsze (zazwyczaj 
niewyraźne) efekty  zanika  początkowy  entuzjazm, który ułatwiał 

pracę   nad   sobą.  Widać   więc,  ile   wysiłku   naprawdę   wkładamy 
w daną czynność oraz ile czasu wykrada ona z normalnego dnia.

Znamy więc rzeczywistą cenę, jaką musimy płacić za efekty. Może 
zdarzyć się i tak, że nie będzie się to opłacało, bo np. ćwiczenia 

będą odbywać się kosztem czasu i sił potrzebnych na prowadzenie 
firmy.   Takie   życie.   To   jeszcze   nie   znaczy,   że   należy   zaniechać 

wszelkie próby zmieniania siebie na lepsze.  Jak nie drzwiami to 
oknem, może jest lepszy sposób na osiągnięcie wystarczających 

wyników.

A skoro przy efektach jesteśmy – dużo ludzi chciałby je widzieć 

od razu. Wredna rzeczywistość jest taka, że nie muszą się one 
pojawić   w   czasie,   który   uważamy   za   sensowny.   Nawet  gdy 

wszystko robimy poprawnie i sumiennie.

Jeżeli   chcesz   coś  zmienić  w  swoim  życiu,   to   prawdopodobnie, 

przez długie miesiące (lata?) to zaniedbywałeś. Oznacza to, że nie 
tylko stałeś w miejscu, ale  się cofałeś. Wprowadzałeś szkodliwe 

substancje do organizmu poprzez palenie czy niezdrowe jedzenie, 
hodowałeś   garba   i   mięsień   piwny   przed   ekranem   monitora   czy 

olewałeś   naukę,   kiedy   na   zajęciach   przerabiane   były   kolejne 
zagadnienia. Oznacza to, że masz dużo do nadrobienia.

Być może istnieją drogi na skróty, ale ja ich nie znam. Tyle rzeczy 
zepsułem  i  kiedy   musiałem   je   naprawiać,   nauczyłem   się,   że 

wymaga   to   czasu.   Trzeba   systematycznie,   rutynowo   wręcz 
wykonywać  pewne rzeczy.  Jak mały  mrówek  z bajki  i pilnować 

siebie, żeby przestrzegać planu.

11

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Jeżeli, dla przykładu, zawsze przychodziłeś na lekcje angielskiego 

nieprzygotowany   i   chcesz   teraz   zacząć   się   uczyć   –   zanim 
przysiądziesz   nad   bieżącym   materiałem,   musisz   wrócić   do 

wcześniejszych lekcji, bo masz zaległości.

Jeżeli marzysz o klasycznym sześciopaku, a masz mięsień piwny, 

to jest on twoją zaległością.  Musisz się  jej  pozbyć w pierwszej 
kolejności, nim przystąpisz do rzeźbienia.

Po wspomnianych już trzech miesiącach  widoczne będą  pierwsze 
trwałe   efekty,   ale   mogą   się   one   różnić   od   tego,   co   sobie 

wymarzyłeś. Będziesz je widzieć, ale raczej nie będziesz miał się 
czym pochwalić.

W   przykładzie   z   brzuszkiem,   po  tym   czasie  może   zaczniesz 
zapinać pasek od spodni o trzy dziurki ciaśniej, ale to nie zmieni 

faktu,   że   w   oczach   innych   wciąż   będziesz   tłuściutki.   To   jest 
poprawa, ale widoczna tylko dla kogoś, kto się pozbywa ciężaru. 

Gdybyś   zaczął   ćwiczyć   zaraz   po   zauważeniu   problemu   (czyli 
wtedy,   kiedy   wciąganie   brzucha   przestało   wystarczać,   aby 

zmieścić   się   w   spodniach),   po   trzech   miesiącach   pracy 
wyglądałbyś   zdecydowanie   lepiej.   A   w   tym   momencie   Twój 

sześciopak robiłby wrażenie.

Dalego  im  wcześniej  zaczniesz   walczyć   z   problemem,   czy   po 

prostu   zmieniać   coś   na   lepsze,   tym   lepiej.   Fakt,   że   coś   się 
zaniedbało   i   teraz   to   straszy,   nie   jest  jeszcze  końcem   świata. 

Trzeba   zacisnąć   zęby   i   cierpliwie   robić   swoje.   Po   prostu 
osiągnięcie ciekawego efektu zajmie więcej czasu i tyle. Jeżeli w 

tym   roku   nie   zdążyłeś   wyszczuplić   ciałka   tak,   aby   wprawić   w 
zachwyt panny na plaży, nie przestawaj ćwiczyć  -  w przyszłym 

roku też pewnie chciałbyś dobrze wyglądać, co nie?

12

background image

Patrz sobie na ręce

Patrz sobie na ręce

Mała zagadka: Co jest największą przeszkodą w osiąganiu celów? 
Może   brak   czasu?   Może   rodzina   albo   życie   towarzyskie?   Brak 

pieniędzy,   warunków?   Nie,   nic   z   tych   rzeczy.   Największą 
przeszkodą w osiągnięciu czegokolwiek jesteśmy my sami.

Zrób mały eksperyment. Weź teraz czystą kartkę A4 i spisz na 
niej   wszystkie   rzeczy,   które   robisz,   a   którymi   utrudniasz  sobie 

pracę. Jeśli teraz nie masz pomysłów, to zostaw ją na wierzchu 
i uzupełnij ją za każdym razem, kiedy przyjdzie ci coś do głowy.

Ja   też   to   zrobiłem   i   bardzo   się   zdziwiłem,   kiedy   zamiast 
poprzestać   na   siedmiu   złych   nawykach,   odwróciłem   kartkę,   bo 

pierwsza strona się skończyła. Było  (i w sumie dalej jest) tam 
bardzo dużo rzeczy, takich jak:

Ciągle patrzę na zegarek.

Odkładam wszystko „na jutro”.

Każde „5 minut” pracy wynagradzam sobie wejściem na 

demotywatory, pocztę czy inny rozpraszacz uwagi.

Wyznaczam sobie trudne zadania i potem się złoszczę, że 
mi nie wychodzi.

Wymyślam koło na nowo, zamiast poszukać gotowego 

rozwiązania.

Siadam przed komputerem, nie mając w głowie ułożonego 
planu pracy.

Kiedy nie chce mi się czegoś robić, więcej czasu 

poświęcam na jęczenie, że nie chce mi się tego robić, niż 
na robienie tego.

13

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

I w ten deseń przez dwie strony. Dlatego warto, abyś sporządził 

taką listę i codziennie robił rachunek sumienia, co zrobiłeś, aby 
wypełnić postanowienie i czy nie utrudniałeś sobie tego.

Oczywiście, jesteś tylko człowiekiem i możesz mieć gorszy dzień. 
Normalnie robisz po sześćdziesiąt pompek, a dziś ci się nie chce 

nawet  jednej. Systematycznie poświęcasz na naukę po godzinie 
każdej   doby,   a   teraz   otwierasz   podręcznik   i   nie   rozumiesz,   co 

czytasz.

W   takich   chwilach,   zamiast   zrezygnować   z   zajęcia,   lepiej   je 

wykonać,   ale   narzucając   sobie   mniejszy   rygor.   Zrobić   tylko 
połowę   ćwiczeń,   czy   nie   czytać   całej   książki,   a   jedynie   nazwy 

rozdziałów, podpisy pod obrazkami i tabele. Bardzo często miałem 
tak, że aż mnie skręcało na myśl o zrobieniu czegoś. A kiedy tylko 

zacząłem  robić  uproszczoną wersję zajęcia, wszystko wracało do 
normy i wykonywałem normalny plan.  Czasem to tylko kwestia 

ruszenia tyłkiem.

Niechlubne wyjątki szybko stają się nawykiem, dlatego warto się 

zmusić   do   zrobienia   czegoś,   kiedy   nie   masz   na   to   ochoty.   W 
przeciwnym   wypadku   jest   duża   szansa,   że   zaczniesz   częściej 

sobie odpuszczać, niszcząc to, co udało ci się wypracować w ciągu 
kilku miesięcy.

Warto też notować swoje postępy. Po początkowych sukcesach, 
kiedy zazwyczaj jest łatwiej,  nowe zajęcie zaczyna być bardziej 

męczące. Nawet jeśli po roku robienia czegoś nie zniechęciłeś się, 
możesz   mieć   wrażenie,   że   od   miesięcy   stoisz   w   miejscu.   To 

psychologizm:   różnica   pomiędzy   „nie   umiem   niczego   zrobić”   a 
„nauczyłem   się   dziś   tego   i   tego”   jest   bardziej   widoczna   niż 

pomiędzy   „potrzebuję   piętnastu   minut,   aby   to   zrobić”   a   „dziś 
potrzebuję dziesięciu minut, aby zrobić to samo”.

Notowanie   swoich   wyników   pozwala   pokazać,   że   jest   postęp 
nawet wtedy, kiedy nie rzuca się w oczy. Po  prostu na początku 

każdy mały krok wydaje się wielki,  a z czasem trudno zauważyć 
różnicę pomiędzy setką a dwiema setkami dużych kroków.

14

background image

Patrz sobie na ręce

Trzeba  jednak  wystrzegać  się  pułapki   ciągłego   patrzenia   na 

wyniki. To codzienne ćwiczenia, nauka czy rezygnacja z nałogu 
mają być oczkiem w głowie. Działanie generuje postępy, a nie na 

odwrót.   Kiedy   piszę,   że   warto   notować   swoje   wyniki,   robię   to 
dlatego, że pozwalają one ocenić skuteczność działania.

Zdarzyło mi się wpaść w pułapkę wyników. W wolnych chwilach 
prowadzę   swoją   stronę   internetową   i   w   pewnym   momencie 

przyłapałem   się   na   tym,   że   codziennie   po   kilkanaście   razy 
przeglądałem   statystyki   wejść   na  nią.   Zamiast   tworzyć   treść, 

która   zainteresowałaby   czytelników,   gapiłem   się   na   wykresy 
pokazujące, ile osób zdążyło odwiedzić moją witrynę.

Po   jakimś   czasie   spocząłem   na   laurach   zadowolony,   że 
przyciągnąłem czytelników, a gdy ten stan ducha minął, zacząłem 

się   irytować,   że   liczba   odwiedzin   nie   rośnie.   Swoją   uwagę 
skierowałem   nie   na   tworzenie   treści,   a   na   wyniki,   przez   co 

przestałem działać. Od tego momentu staram się jak najrzadziej 
przeglądać   statystyki,   a   czas   zaoszczędzony   w   ten   sposób 

poświęcam   na   szukanie   czegoś,   co   mogłoby   zainteresować 
odwiedzających.

Zmieniając coś w swoim życiu trzeba cały czas pamiętać o dwóch 
rzeczach – o korzyściach, jakie zmiana przynosi i o negatywnych 

konsekwencjach   dotychczasowego   postępowania.   Miej   też 
pozytywne   nastawienie   do   tego,  co   robisz.   Bądź   realistą,   nie 

oczekuj  zbyt wiele, ale  pamiętaj, że robisz  to  po to, aby mieć 
z tego jakąś korzyść (zdrowie, zarobki, sylwetkę).

Pamiętaj, że o naszym działaniu decydują głównie emocje, a nie 
rozsądek.   Trzeźwe   myślenie   jest   tylko   pomocą,   która   nadaje 

kierunek   naszemu   wysiłkowi,   aby   uzyskać   lepsze   efekty.   Jeżeli 
będziesz do czegoś podchodził z rezerwą, Twoje ciało przeznaczy 

na   to   niewielką   ilość   energii.   Jeżeli   będziesz   na   swoją   pracę 
i wysiłek patrzeć z optymizmem, bez obaw o marnowanie czasu, 

ilość energii, jaką wydobędziesz z siebie, będzie większa.

15

background image

Przestań myśleć, zacznij robić

Na koniec

Napisałem o czterech prostych zasadach:

1. Zacznij działać od razu, kiedy zauważysz taką potrzebę.

2. Planując coś robić bądź realistą i weź pod uwagę swoje 

możliwości oraz dotychczasowe osiągnięcia.

3. Nie licz na szybkie efekty – im dłużej z czymś zwlekałeś, 

tym więcej czasu będziesz musiał czekać na wyniki.

4. Cały czas sprawdzaj czy nie odpuściłeś sobie, czy jesteś 

skupiony na działaniu i czy nie wróciłeś do złych nawyków.

Jeżeli czujesz, że musisz coś zrobić ze sobą, nie zwlekaj, tylko 
zacznij jeszcze dzisiaj. Jeżeli chcesz biegać, zrób to, choćby cała 

trasa miała mieć  ledwie  dwieście metrów długości. Jeżeli chcesz 
poczytać o tym, jak zacząć bieganie, o obuwiu sportowym i tym 

podobnych   rzeczach,   zrób   to,   ale   nie   teraz.   Najpierw   zrób 
pierwszy krok, najpierw pobiegnij, a dopiero potem czytaj o nim.

Podobnie z nauką. Chcesz poprawić swój angielski? To dobrze, ale 
nie   wchodź   na  Youtube,   aby   posłuchać   o   tym,   jak   skutecznie 

uczyć   się   języka.   Najpierw   poświęć   kilkanaście   minut   na 
przyswajanie języka, a nie metod nauki. Otwórz podręcznik lub 

wejdź na obcojęzyczną stronę i działaj, a nie odwlekaj.

Przestań myśleć, że chcesz coś zrobić i zrób to w końcu!

16

background image

Może zainteresuje Ciebie:

Zrobię to dzisiaj!

Zapewne nie raz zaczynałeś ćwiczyć i dbać o 
swoje   zdrowie.   Być   może   udało   Ci   się 

stworzyć   z   tego   nawyk,   być   może   nie. 
Możliwe,   że   miałeś   takie   krótkoterminowe 

„zrywy” i nagle zaczynałeś biegać, ćwiczyć, 
pić   wodę,   jeść   warzywa   i   owoce,   unikałeś 

tłustych   potraw.   Taki   styl   życia   utrzymałeś 
przez   tydzień   lub   dwa.   Po   tym   czasie 

ćwiczenia   pojawiały   się   w   planie   dnia 
sporadycznie,  a i  z jedzeniem  nie  było  już 

takiej dyscypliny jak wcześniej.

To,   jak   wystartujesz,   w   dużym   stopniu 

determinuje   Twoje   późniejsze   efekty.   Jest 
kilka   powodów,   które   tłumaczą,   dlaczego 

ludzie   tak   szybko   rezygnują   ze   swoich 
planów. Są to:

Zbyt wygórowane cele. Osoby, które chcą zrzucić zbędne 

kilogramy, oczekują szybkich efektów.

Zbyt wiele na raz. Być może byłeś jednym z tych, którzy 
obiecali sobie zdrowe jedzenie, systematyczne ćwiczenia, 

basen, siłownię, ale niewiele z tych życzeń zostało.

Nawet jeżeli ktoś poważnie potraktuje swoje 
postanowienie i zacznie ćwiczyć, to robi tego za dużo, za 

szybko i zbyt restrykcyjnie.

Mała motywacja. Motywacja jest czynnikiem, który 
powoduje, że Ci się najzwyczajniej w świecie chce. Zbyt 

mała motywacja do ćwiczeń wynika z małej świadomości 
tego, jakie konsekwencje niesie za sobą brak dbania o 

zdrowie.

Niewystarczająca wiedza. Brak wiedzy na temat tego, jak 
zacząć ćwiczenia, powoduje, że ludzie popełniają błędy. 

Ich popełnianie powoduje obniżenie zapału i nieuchronny 
powrót do starych nawyków, które nie służą zdrowiu.

>>> Dowiedz się więcej <<<

background image

Może zainteresuje Ciebie:

Przestań odwlekać i zacznij działać!

Przeanalizowałem   setki   maili,  przeprowa-
dziłem wiele rozmów i moim zdaniem od-

wlekanie można podzielić na trzy zasadni-
cze segmenty. Z pewnością któryś z nich 

pasuje do ciebie. Gorzej, gdy zgadzają się 
wszystkie  trzy,  ale   i  z   tym  możesz   sobie 

poradzić.

Odwlekanie   terminowe. 

Najprościej 

rzecz ujmując: masz wykonać zadanie na 
określony   termin.   Zwlekasz   z   podjęciem 

działania tak długo, jak tylko się da. Kiedy 
nieuchronnie   zbliża   się  czas  oddania 

projektu,   wchodzisz   na   zupełnie   nowe 
obroty. Skupiasz się maksymalnie i jakimś 

cudem dajesz radę.

Odwlekanie   osobiste.  Problemy,   jakie 

pojawiają   się   w   tym   obszarze,   to   marzenia,   aspiracje   i   inne 
szeroko rozumiane zmiany życiowe. To są sprawy najlepiej znane 

tylko   i   wyłącznie   tobie.   Nie   mają   żadnych   ustalonych   z   góry 
terminów, więc nie uznajesz tego za odwlekanie.

Odwlekanie   małych   spraw.  Podobno   po   tym,   jak   człowiek 
załatwia   małe   sprawy,   poznasz,   jak   zachowa   się   w   sprawach 

wielkiej wagi. Te małe sprawy, które odwlekamy, to np. sprzątanie 
mieszkania, telefon do kogoś z rodziny itp.  Chodzi o naprawdę 

drobne zadania. Zwykle wygląda to tak, że zastanawiasz się przez 
chwilę: „Zrobić to czy nie zrobić?”. Po tym początkowym wahaniu 

postanawiasz daną rzecz odłożyć na bok.

W   której   z   powyższych   kategorii   najczęściej   popełniasz   błędy? 

Sprawy związane z realizacją zadań na określony termin? Czy te 
dotyczące życiowych zmian i codzienności?

Niech zgadnę — w każdej? 

>>> 

 

 Przestań 

 

 od

   wlekać

 

  <<<

 

 


Document Outline