background image

 

 

Marek Gajdziński 

Harcerski System Wychowania 

skrypt kursu podharcmistrzowskiego „Jakobstaf” 

Część 2:  Rozwój psychofizyczny chłopca, Rozdział 1:  Zuchy 8-11 lat  
 
 
© 2007 Marek Gajdziński 

Treść  skryptu  jest  chroniona  prawem.  Udostępnianie  osobom  trzecim  w  jakimkolwiek  celu  bez  zgody  autora,  
powielanie w ilości większej niż na własne potrzeby i modyfikowanie tekstu jest zabronione. 

 
 

Rozwój psychofizyczny chłopca 

 
Spróbujmy  teraz  poznać  naturę  chłopca  opierając  się  nie  tyle  na  własnych  subiektywnych  przecież 
doświadczeniach,  co  na  obiektywnej  wiedzy  gromadzonej  przez  psychologów  na  podstawie 
prowadzonych przez nich badań statystycznych.  
 
Różnorodność  typów  ludzkich  jest  tak  wielka,  że  nie  ma  wśród  nas  i  nigdy  nie  było  dwóch 
identycznych osób. Przekonujemy się o tym na co dzień porównując cechy fizyczne spotkanych ludzi 
i stwierdzając jak trudno znaleźć osoby wyglądające jednakowo. A co dopiero mówić o jakże bardziej 
skomplikowanej  i  bogatszej  sferze  psychiki.  Wszyscy  różnimy  się  cechami  wrodzonymi,  ale  nawet 
bliźniaki jednojajeczne posiadające jednakowy zapis genetyczny, w rezultacie różnią się od siebie na 
skutek piętna jakie na osobowość każdego z nich wywiera odmienne doświadczenie życiowe. Te dwa 
czynniki; wrodzony i nabyty kształtują naszą osobowość. To one decydują o tym, że nie znajdzie się 
dwóch takich samych ludzi.  
  
Przedstawiona tu charakterystyka natury chłopca prawdopodobnie, siłą rzeczy nie będzie pasowała do 
żadnej  znanej  ci  osoby.  Jest  to  bowiem  charakterystyka  chłopca  przeciętnego.  Taki  jest  efekt  badań 
statystycznych.  Poszczególne  cechy  są  w  przypadku  każdej  znanej  ci  osoby,  mniej  lub  bardziej 
rozwinięte. Opisany tu zestaw cech może mieć tylko duża grupa chłopców i tak należy je traktować. 
 
Czym  zatem  charakteryzuje  się  przeciętny  chłopiec?  Spójrzmy  na  to  pryzmat  metody  harcerskiej,  a 
zwłaszcza możliwości oddziaływania naturalnego. 
 
Zacznijmy od wieku. 
Dla  nikogo  nie  będzie  zaskoczeniem,  że  cechy  każdego  człowieka  zmieniają  się  wraz  z  wiekiem. 
Szybkość  tych  zmian  jest  szczególnie  duża  w  okresie  dzieciństwa  i  później  w  okresie  dojrzewania, 
który objęty jest zainteresowaniem harcerstwa.  
 
Cały okres dorastania chłopca do dorosłości można podzielić na kilka charakterystycznych etapów. W 
każdym z nich można doszukać się stałości pewnych cech i widocznych zmian przy przechodzeniu z 
jednego etapu do drugiego.   
 
lata 

etap rozwoju 

harcerski odpowiednik 

0-1 

niemowlę 

1-7 

dziecko 

okres przedharcerski 

7-11 

starsze dziecko 

zuch 

11-14 

chłopiec 

harcerz 

14-18 

młodzieniec 

wędrownik 

18-21 

młody mężczyzna 

Powyżej 21 

mężczyzna  

harcerz starszy 

 
 

background image

 

Chciałbym  wyraźnie  podkreślić,  że  jest  to  podział  całkowicie  umowny.  Przyjęty  został  tylko  ze 
względu  na  wygodę  opisu  pewnych  charakterystycznych  etapów  rozwoju.  Granice  etapów  zostały 
wyznaczone w oparciu o charakterystyczne momenty przełomów w procesie dojrzewania. Przełomy te 
mają istotne znaczenie dla konstrukcji naszego systemu wychowania. To właśnie ze względu na nie, 
metoda  i  program  jakimi  się  posługujemy  mają  trzy  różniące  się  między  sobą  odmiany;  zuchową, 
harcerska  i  wędrowniczą.  Wynika  to  wprost  z  zasady  oddziaływania  naturalnego.  Skoro  zmienia  się 
natura chłopca, zmianie muszą też ulegać środki jakimi się posługujemy. 
 
Jeżeli już mowa o kolejnych etapach rozwoju, to wypada zwrócić uwagę na dwa ważne zastrzeżenia. 
Po pierwsze  - przechodzenie z jednego etapu do drugiego odbywa się w sposób płynny. To znaczy, że 
nie  ma  jakiś  nagłych  zmian  osobowości,  które  dokonywały  by  się  z  dnia  na  dzień.  Wszystkie 
przemiany dokonują się stopniowo na przestrzeni miesięcy i lat. Po drugie - granice tych etapów mogą 
być  w  indywidualnych  przypadkach  przesunięte  nawet  o  dwa  lata  w  każdą  stronę.  Ustalono  je  na 
podstawie przeciętnej statystycznej. 
 

Zuchy 

 (8-11 lat) 

 
 

Rozwój fizyczny 

 

Podczas  gdy  w  pierwszych  latach  życia  dziecko  rośnie  bardzo  intensywnie  –  począwszy  od  8  roku 
życia  tempo  wzrostu  w  wzwyż  wyraźnie  słabnie.  Znaczne  wydłużenie,  które  miało  miejsce  w 
poprzednim etapie ( 5-7 lat) musi teraz zostać uzupełnione przyrostem ciała.  Sylwetka nabiera bardzo 
dobrych proporcji, ciało jędrnieje, rozrasta się  muskulatura -  cały organizm jakby pełnieje. Narządy 
wewnętrzne:  serce,  płuca,  żołądek,  i  t.d.,  współpracują  ze  sobą  w  sposób  doskonały.  Jest  to 
najpomyślniejszy  etap  w  życiu  rozwojowym  dziecka.  Statystycznie  potwierdza  to  najniższy  stopień 
śmiertelności  w  tym  przedziale  wiekowym.  Gdy  sięgniesz  do  własnych  wspomnień  na  pewno 
potwierdzisz,  że  twoje  wewnętrzne  samopoczucie  było  w  tym  czasie  najlepsze.  Żadnych  zmartwień, 
żadnych trosk, żadnych problemów - beztroskie dzieciństwo. 
 
Popęd do ruchu 
Kończyna wyjęta z gipsu po długim okresie unieruchomienia to tylko skóra i kości. Mięśnie za sprawą 
bezruchu jakby zupełnie zanikają. O czym to świadczy? Tylko o tym, ze ruch i wysiłek jest niezbędny 
i życia i rozwoju tkanek mięśniowych. Ponieważ każdy zdrowy organizm sam reguluje swoje potrzeby 
jest rzeczą zrozumiałą, ze na zuchowym etapie rozwoju, charakteryzującym się znacznym przyrostem 
ciała, potrzeba ruchu będzie bardzo silna.  
 
Zuch,  nieomal  bez  przerwy,  czuje  „swędzenie  mięśni”.  Ciągle  gdzieś  go  nosi  –  narzekają  stroskane 
matki  –  wiecznie  by  tylko  biegał  i  skakał.  Również  nauczycielom,  wymagający  bezwzględnego 
spokoju na lekcji, trudno przychodzi zrozumieć te ciągłe kręcenie się i szuranie nogami. Kto choć raz 
obserwował  zachowanie  się  uczniów  klas  młodszych  na  przerwie  ten  z  pewnością  zauważył,  że 
korytarz szkolny przypomina ul. Wszyscy są w ciągłym ruchu. Nauczyciele załamują bezradnie ręce 
nie  mogąc  przerwać  tych  ciągłych  gonitw  i  poszturchiwania  się.  A  przecież  konieczność  siedzenia 
przez 45 minut w szkolnej ławce jest dla zdrowego dziecka prawdziwą męką. Stąd to szuranie nogami 
i kręcenie się w ławce. Stąd ruchliwe odreagowywanie podczas przerw. 
 
Popęd do ruchu świetnie wykorzystuje metoda zuchowa. Ruchowe gry i zabawy są podstawą zbiórek 
zuchowych.  Kiedy  podłoży  się  pod  nie  odpowiednie  treści,  ruch  staje  się  czynnikiem  kształtującym 
nie tylko mięśnie ale także charakter dziecka.  

background image

 

 
Zbiórka  zuchowa,  jeśli  tylko  pogoda  na  to  pozwala,  powinna  odbywać  się  na  świeżym  powietrzu  i 
zawierać  jak  najwięcej  zajęć  ruchowych.  Świeże  powietrze  jest  niezbędne,  gdyż  podczas  ruchu,  w 
organizmie  dziecka  występuje  zwiększone  zapotrzebowanie  na  tlen.  Nie  znaczy  to  wcale,  że  nie  ma 
być  przerw  i  odpoczynków  w  programie  zbiórki.  Wręcz  przeciwnie.  Muszą  być  częste  i  krótkie  – 
dziecko bowiem szybko się męczy i równie szybko odzyskuje siły.  
 
Obserwując  spontaniczne  zabawy  chłopców  łatwo  zauważymy,  że  są  oni  w  ciągłym  ruchu.  Ale  co 
jakiś  czas  każdy  z  nich  zatrzymuje  się  na  chwilę  –  odsapnie  i  już  biegnie  dalej.  To  niezbyt  jeszcze 
przystosowane do wysiłku serce daje w ten sposób znać o sobie. Ze względu na zbyt małą pojemność 
nie jest w stanie przepompować odpowiedniej ilości krwi i tym samym nie może dostarczyć tkankom 
niezbędnej ilości tlenu. Chłopcu nagle robi się gorąco, brakuje mu tchu, a serce kołacze jak oszalałe. 
Wtedy na moment zatrzymuje się, weźmie kilka głębszych oddechów i po chwili wszystko znów jest 
w  najlepszym  porządku.  Dlatego  organizując  na  zbiórce  zuchowej  zabawy  ruchowe,  należy 
przewidzieć częste okazje do odpoczynków. Przy organizacji tego typu zabaw powinno się też bardzo 
ostrożnie  wykorzystywać  mechanizmy  rywalizacji,  by  ambicja  nie  zmuszała  chłopców  do  wysiłku 
ponad ich możliwości i tym samym nie szkodziła sercu. 
 
Jedzenie 
Rozrastające  się  ciało  wymaga  ogromnej  ilości  budulca.  Organizm  pozostający  w  ciągłym  ruchu 
potrzebuje  dużej  ilości  energii.  Jedno  i  drugie  czerpane  jest  z  pożywienia.  Oto  najkrótsze 
usprawiedliwienie dla „obżartuszków” i „łakomczuszków” jakimi są dzieci w tym wieku.  
 
Problem  posiłków  występuje  na  wycieczkach  i  koloniach  zuchowych.  Należy  dążyć  do  tego  aby 
codziennie oprócz trzech posiłków podstawowych; śniadania, obiadu i kolacji, dawać zuchom jeszcze 
dwa  posiłki  dodatkowe;  drugie  śniadanie  i  podwieczorek.  Posiłki  powinny  być  zdrowe,  smaczne, 
higienicznie  przyrządzone  i  estetycznie  podane.  Ważna  jest  też  ich  regularność  i  punktualność, 
bowiem organizm dziecka pracuje w określonym rytmie, którego nie powinno się zaburzać. Nie trzeba 
nikogo  przekonywać,  że  powinny  one  mieć  też  odpowiedni  skład.  Najistotniejszym  składnikiem 
zuchowego  posiłku  są  węglowodany,  ale  oczywiście  należy  je  harmonijnie  komponować  ze 
wszystkich innych składników pożywienia. 
 
Sen 
Zuch  potrzebuje  10-11  godzin  snu  na  dobę.  Sen  jest  niezwykle  istotnym  czasem  regeneracji 
zmęczonego  ruchliwością  organizmu.  Dlatego  na  koloniach  zuchowych  w  zasadzie  unika  się  zajęć 
nocnych,  albo  stosuje  się  je  tylko  w  wyjątkowych  okazjach.  Dobrą  praktyką  jest  też,  zastosowanie 
tzw.  ciszy  poobiedniej  czyli  30-60  minutowego  wyciszenia  i  w  celu  umożliwienia  drzemki  tym 
dzieciom, które tego potrzebują.  
 
Zręczność 
Ruchy zręczne są to ruchy szybkie, dokładne i celowe. Ćwiczenia zręcznościowe nie tylko wyrabiają 
koordynację ruchową dziecka. Mają też ogromne znaczenie dla kształcenia dyspozycji psychicznych – 
przede  wszystkim  woli,  szybkiej  orientacji  i  dokładności. Są więc nie tylko ćwiczeniami fizycznymi 
ale też ćwiczeniami nerwów. 
 
Natura  sprawia,  że  zuchy  uwielbiają  te  ćwiczenia.  Są  im  po  prostu  potrzebne  do  prawidłowego 
rozwoju.  A  my  instruktorzy  skwapliwie  to  wykorzystujemy  stosując  je  podczas  zbiórek  w  formie 
zabaw i konkursów. 
 
Wspaniałymi  ćwiczeniami  zręcznościowymi  są  niektóre  gry  i  zajęcia  sportowe  wymagające 
opanowania  tzw.  techniki.  Nie  bez  powodu  piłka,  basen,  narty,  łyżwy,  rower  są  obiektami  marzeń 
zuchów.  Im  częściej  będą  wykorzystywane  podczas  zbiórek  tym  chętniej  zuchy  będą  na  nie 
przychodzić i tym większe korzyści będą z nich wynosić.    
 

background image

 

Zmysły 
Jak się poznaje świat? Tylko dzięki zmysłom. Jest to: wzrok, słuch, dotyk, węch i smak. Dzięki nim 
odbieramy  i  oceniamy  kształty,  kolory,  dźwięki,  temperaturę, ucisk, ciężar, gładkość i chropowatość 
powierzchni, zapachy, smaki i w ogóle wszystkie fizyczne zjawiska jakie nas otaczają. Dla człowieka 
pozbawionego zmysłów świat jakby w ogóle nie istniał. 
 
Dziecko cechuje zwykle ogromna ciekawość świata. Obserwując nieskrępowane zachowanie chłopca, 
zauważymy,  że  wszystko  chciałby  zobaczyć,  posłuchać,  dotknąć,  powąchać  i  posmakować.  W  ten 
sposób  sam  ćwiczy  swoje  zmysły.  Tę  naturalną  skłonność  należy  zawsze  brać  pod  uwagę  układając 
program zajęć zuchowych. Nie może w nich zabraknąć ćwiczeń kształcących zdolność rozpoznawania 
fizycznych  cech  otaczającego  nas  świata.  W  ten  sposób  nie  poprawimy  wad  wzroku  czy  słuchu,  ale 
dzięki ćwiczeniu zmysłów, możemy sprawić, że zuch będzie lepiej rozpoznawał i rozumiał to co widzi 
i  słyszy,  rozróżniał  setki  nie  rejestrowanych  dotąd  szumów,  nie  rozpoznawanych  smaków  i 
nieznanych zapachów. Ćwiczenia tego typu przyczyniają się nie tylko o rozwoju fizycznego, ale także 
po pogłębienia wrażliwości psychicznej dziecka. 
 
 

Rozwój psychiczny 

 
W zuchowym etapie rozwoju dziecka harmonia fizyczna idzie w parze z harmonią psychiczną. W tym 
najszczęśliwszym okresie życia rozwój emocjonalny, umysłowy i społeczny przebiega stabilnie i nie 
zakłócają go żadne większe wstrząsy.  To sprawia, że praca z zuchami jest w miarę prosta i przynosi 
zwykle wiele satysfakcji.  
 
Jest  kilka  charakterystycznych  dla  psychiki  starszego  dziecka  cech,  o  których  będzie  teraz  mowa  i 
które wykorzystywane są przez metodę zuchową. 
 
Rozwój umysłowy 
Dziecko  w  wieku  zuchowym  jest  niezwykle  spostrzegawcze.  Pochłania  je  głód  poznania,  a  dobrze 
wykształcone  zmysły  pozwalają  odkrywać  coraz  więcej  szczegółów  otaczającego  świata. 
Jednocześnie  pamięć  mechaniczna  i  koncentracja  uwagi  dochodzą  w  tym  etapie  rozwoju  do  zenitu 
dając dobre podstawy do rozpoczęcia aktywności umysłowej. 
 
Moment  rozpoczęcia  nauki  szkolnej  został  więc  wybrany  prawidłowo.  Ale  szkoła,  ze  swoimi 
nienaturalnymi  zajęciami  i  wąskim  programem  nauczania  nie  jest  w  stanie  zaspokoić  ogromnych 
potrzeb dziecka w zakresie poznawania świata i rozwijania spostrzegawczości.  
 
Szkoła  to  królestwo  liter,  cyfr  i  figur.  A  gdzie  zapachy  lasu,  śpiew  ptaków,  szum  wiatru,  tropy 
zwierząt?  Gdzie  przygoda?  Gdzie  pociągające  umiejętności  strażaków,  ratowników,  policjantów  i 
żołnierzy?  Gdzie  tajniki  zawodu  górników,  marynarzy  i  lotników?  Gdzie  całe  wielkie  bogactwo  i 
różnorodność świata, który oczekuje poznania? To wszystko może być odkryte w gromadzie zuchowej 
jeżeli  tylko  instruktor  dobrze  rozumie  co  do  niego  należy  i  potrafi  chłopcom  zorganizować 
odpowiednie zabawy. 
 
Naturalna forma ćwiczeń poprzez zabawę umożliwiającą poznawanie świata, znacznie lepiej kształci 
spostrzegawczość,  pamięć,  uwagę  i  koncentrację  niż  nudne  lekcje  i  zadania  domowe  „ordynowane” 
przez  szkołę.  Chłopcy  angażując  się  z  ochotą  w  proponowane  im  zabawy    zupełnie  niepostrzeżenie 
zyskują  to  co  w  szkole  wydobywa  się  z  nich  przy  pomocy  „tortur”.  Oto  cała  tajemnica  sukcesu  jaki 
możemy odnieść w pracy nad rozwojem indywidualnych cech psychofizycznych dziecka dzięki naszej 
niezawodnej metodzie zuchowej. 
 
Krytycyzm 
Rozwój umysłowy i ciekawość sprawia, że około 9 roku życia dziecko zaczyna wyrabiać w sobie swój 
własny  pogląd  na  świat.  Jednocześnie  spostrzega,  że  nie  wszystko  jest  w  nim  urządzone  doskonale. 

background image

 

Wrażenie  takie  towarzyszyło  mu  przez  wszystkie  wcześniejsze  etapy  rozwoju.  Do  tej  pory  było  to 
efektem  niedostatecznie  wykształconego  aparatu  poznawczego  i  doskonałego  samopoczucia.  Teraz 
rodzi się krytycyzm. Jest on oczywiście na razie bardzo powierzchowny i słaby, ale zaczyna już dawać 
znać  o  sobie.  Stopień  jego  nasilenia  może  być  oczywiście  różny  w  przypadkach  jednostkowych  ale 
generalnie nie stwarza to większych kłopotów w prowadzeniu zabaw. 
 
Majsterkowanie 
Majsterkowanie  jest  przejawem  instynktu  eksperymentatorskiego.  Wiąże  się  z  ciekawością  świata  i 
rozwojem zmysłów. Dziecko ma już za sobą pierwsze doświadczenia związane ze stworzeniem dzieła 
zgodnego  z  wcześniej  przyjętym  planem.  Lecz  to  „wielkie”  osiągnięcie  wieńczące  poprzedni  okres 
rozwoju,  przestaje  mu  już  wystarczać.  Teraz  odczuwa  potrzebę  dalszego  doskonalenia  się  i 
wytwarzania  przedmiotów  wiernie  odpowiadających  wyglądem  zamierzonemu  celowi.  Jego 
możliwości  są  jeszcze  niewielkie  więc  wytwarzane  przedmioty  nie  spełniają  na  razie  przynależnych 
im  funkcji.  Nie  latają,  nie  jeżdżą,  nie  świecą.  Ale  wyglądają  podobnie  do  odwzorowywanego 
pierwowzoru.  Zdolność  do  odwzorowywania  jest  charakterystyczna  dla  zdolności  konstrukcyjnych 
najmłodszych  zuchów.  Potrafią  zrobić  miecz  z  deski,  dzidę  z  kija,  czapkę  z  papieru,  wykonać 
konstrukcję z klocków na podstawie obrazka. 
 
Ukoronowaniem  zuchowego  okresu  rozwoju  jest  zdolność  do  konstruowania  przedmiotów 
funkcjonalnych.  Od  najstarszych  zuchów  możemy  już  oczekiwać  zbudowania  łuku,  który  strzela, 
latawca który wzbija się w powietrze, łódki z kory, która pływa, bębna, który wydaje dźwięk i wielu 
innych podobnych do tych, prostych zabawowych konstrukcji. 
 
Zabawy  konstrukcyjne  są  bardzo  ważnym  elementem  programu  zuchowego.  Organizując  je  należy 
pamiętać  o  możliwościach  chłopców.  W  pierwszych  latach  nie  można  od  nich  wymagać  zbyt  wiele. 
Im  więcej  odpowiednio  dobranych  zabaw  konstrukcyjnych  będzie  organizowanych  w  gromadzie 
zuchowej  tym  szybciej  poszczególne  zuchy  będą  osiągać  zdolność  do  konstruowania  przedmiotów 
funkcjonalnych i tym większe będzie to otwierało możliwości innych zabaw. Dostarczając chłopcom 
odpowiednich  doświadczeń  konstrukcyjnych  stwarzamy  im  możliwość  szybszego  i  bardziej 
wszechstronnego rozwoju psychicznego i tym samym ułatwiamy przyszłe życie. 
 
Instynkt walki 
Potrzeba  ruchu  to  jedna,  a  wrodzony,  męski  instynkt  walki  do  druga  przyczyna  chłopięcych  bójek. 
Bójka jest ich żywiołem. Najczęściej rozpoczyna się z zupełnie błahych i nieistotnych powodów. Bo 
też nie o powód tu chodzi tylko o chęć wyżycia się i udowodnienia sobie i innym, że jest się lepszym. 
 
Gdy spotykają się dwaj nieznani sobie chłopcy, ich kontakt zaczyna się od zmierzenia się wzrokiem. 
Jeżeli  zdarzy  się  tak,  że  jeden  poczuje  przewagę  nad  spotkanym,  a  jednocześnie  drugi  uzna  się  za 
słabszego,  wtedy  następuje  zbliżenie  lub  rozstanie.  Jeżeli  natomiast  obaj  poczują  się  sobie  równi, 
będzie to dla nich wyzwaniem, które prędzej czy później zakończy się bójką. Teraz potrzebny będzie 
już  tylko  byle  pretekst  by  obaj  ochoczo  przystąpili  do  walki,  której  celem  jest  tylko  i  wyłącznie 
pokazanie  swojej  wyższości  i  przewagi.  Jasną  stroną  tego  zjawiska  jest  to,  że  bójki  te  nie  są 
wszczynane na podłożu nienawiści czy wrogości. Nie chodzi też o dominację, czy uzyskanie władzy 
nad przeciwnikiem przez wymuszenie posłuszeństwa. Chodzi tylko i wyłącznie o sprawdzenie się. 
 
Walka  jest  potrzebą  fizyczną  i  psychiczną  chłopca,  zaś  bójka  elementarnym  jej  przejawem.  Zuch 
doznaje niemalże rozkoszy w energicznych wymachach rąk i nóg i napinaniu wszystkich mięśni ciała. 
Zwarcie się z równym sobie przeciwnikiem jest też psychiczną potrzebą zmierzenia swojej wartości. 
Chłopiec  ma  zwykle  wygórowane  poczucie  własnej  siły.  Płynie  ono  z  dobrego  samopoczucia 
fizycznego.  Jednocześnie  silnie  wzburzone  uczucia  nie  mogą  być  jeszcze  hamowane  przez  słabe 
panowanie  nad  swoją  wolą.  Są  to  czynniki  psychiczne,  które  nieuchronnie  zmuszają  chłopców  do 
walki.  Warto  o  tym  wiedzieć  i  pamiętać,  że  są  to  normalne  zachowania  zdrowych  fizycznie  i 
psychicznie chłopców. 
 

background image

 

Rozumiejąc  podłoże  bójek  instruktor  zuchowy  nie  reaguje  na  nie  jak  na  przestępstwo.  Jest  to  rzecz 
potrzebna  chłopcu  tak  samo  jak  pokarm  i  ruch.  Skoro  więc  podajemy  pokarm  i  regulujemy  ruch,  to 
dlaczego nie starać się okiełznać i wykorzystać instynktu walki? 
 
W pierwszym rzędzie należy się postarać o jego uwznioślenie, ucywilizowanie i osadzenie w formach 
mniej prymitywnych, a bardziej kulturalnych. Zabawy takie jak zapasy, pościgi, łowy, łapanie złodziei 
i t.p., mają w sobie element walki, ale jakże wysublimowanej. Dają też możliwość podłożenia pod nie 
treści wychowawczych. 
 
Innym przejawem instynktu walki jest rywalizacja. Chłopcy kochają sprawdzać się również na innych 
polach,  nie  tylko  w  zwarciu  fizycznym.  Kto  szybciej  biega  i  pływa?  Kto  dalej  i  wyżej  skacze?  Kto 
celniej i dalej rzuca? Są to pytania dręczące każdego bez wyjątku chłopca znajdującego się w grupie 
swoich rówieśników. Odpowiedź na nie znajdują w urządzanych samorzutnie wyścigach i innych tego 
typu zabawach.  
 
W  metodzie  zuchowej  rywalizacja  znajduje  swoje  poczesne  miejsce,  wkładając  do  rąk  instruktorów 
nieoceniony  mechanizm  motywowania  i  wpływania  na  ambicje  zuchów.  Ten  temat  będzie  jeszcze 
bardzo  szeroko  omawiany  dlatego,  w  tym  miejscu  poprzestanę  na  tym  dość  ogólnym  stwierdzeniu. 
Warto  jednak  już  teraz  przyjąć  za  niewzruszony  aksjomat,  że  zjawisko  rywalizacji  jest  dla 
harcerskiego systemu wychowania tym czym, dla żeglugi morskiej jest zjawisko wyporu cieczy, a dla 
lotów kosmicznych siła ciągu. 
 
Pewność siebie 
Pewność  siebie  wynika  z  doskonałego  samopoczucia  fizycznego,  o  którym  była  już  mowa.  Dziecko 
wierzy we własne siły, przeważnie je nawet trochę przecenia. Przejawy samochwalstwa i popisywania 
się  są  na  porządku  dziennym  co  niestety  bardzo  często  wprawia  dorosłe  otoczenie  w  konsternację 
wynikającą z braku zrozumienia dla natury dziecka. 
 
W  metodzie  zuchowej  pewność  siebie,  jaką  przejawiają  zwykle  chłopcy,  wykorzystujemy  w 
najprzeróżniejszych próbach, którym ich poddajemy. Układając zabawy zuchowe, tak stopniujemy ich 
trudność  aby  każda  następna  wymagała  od  zucha  nowego,  większego  wysiłku.  Niezależnie  od  tego 
czy  są  to  próby  odwagi,  czy  zręczności,  czy  szybkości,  czy  pamięci,  czy  zmysłów  –  zawsze 
„poprzeczkę” ustawiamy tak aby zuch musiał jeszcze bardziej się wysilić by ją „przeskoczyć”. Nie ma 
obawy!  Pewność  siebie  sprawia,  że  chłopcy  z  ochotą  akceptują,  a  nawet  wręcz  domagają  się 
„podnoszenia poprzeczki”. 
 
Żądza wrażeń 
Zuch  marzy  o  niebezpiecznych  przygodach,  w  których  mógłby  udowodnić  światu  swoją  wartość. 
Potrzebuje  silnych  wrażeń,  ale  nie  jest  to  jeszcze  czas,  w    którym  zdecydowałby  się  na  przykład  na 
ucieczkę z domu. Jego żądza wrażeń przejawia się na razie tylko w tęsknocie do przygody. Stąd taka 
popularność  książek  i  filmów  przygodowych.  Psychika  dziecka  nie  jest  jeszcze  przystosowana  do 
przeżycia  silnych  wrażeń  na  serio.  Dlatego  domeną  jego  aktywność  jest  przygoda  na  niby  czyli 
zabawa. 
 
Zabawa 
Zabawa  to  podstawa  zajęć  zuchowych  -  zabawa  w  coś  lub  w  kogoś.  Najczęściej  w  ludzi  mocnych, 
silnych  i  zaradnych.  Takim  kimś  chciałby  być  każdy  chłopiec.  Dlatego  tak  fenomenalnie  trafna 
okazała  się  nazwa  „zuch”.  Któż  to  jest  bowiem?  To  chłopiec  dzielny i zaradny, taki, który każdemu 
niebezpieczeństwu  stawi  czoła  i  da  sobie  radę  w  każdej  sytuacji  jak  Vinetou,  Robinson  Cruzoe, 
Rycerze  Jedi  i  cała  plejada  podobnych  im  postaci  wykreowanych  na  potrzeby  dziecięcej  wyobraźni. 
Cały zuchowy program to zabawa będąca namiastką przygody. Podczas swoich tematycznych zabaw 
jako  policjanci  -  tropią  złodziei,  jako  górnicy  –  ratują  zasypanych  kolegów,  jako  marynarze  i 
rozbitkowie – dają sobie radę na bezludnej wyspie. Przy okazji praktycznie przygotowują się do tego 
aby  w  przyszłości  mogły  taką  prawdziwą  przygodę  przeżyć.  W  swoich  zabawach  uczą  się  rozpalać 
ogień,  budować  łuk  –  poznają  setki  prostych  czynności,  które  mają  szanse  okazać  się  przydatne  w 

background image

 

niedalekiej  już  przyszłości.  To  ich  najbardziej  pociąga  zwłaszcza  gdy  wszystko  osnute  jest  mgłą 
tajemnicy. 
 
Potrzeba dostrzeżenia i akceptacji 
Na  pewno  każdego  zastanawia  hałas  jaki  wywołują  dzieci  podczas  swoich  zabaw.  Żeby  to 
zaobserwować wystarczy tylko wpaść do dowolnej szkoły na przerwę i zobaczyć jak wygląda korytarz 
szkolny.  Dlaczego  tak  się  dzieje?  Pewnym  wyjaśnieniem  jest  ruch,  który  nie  może  odbywać  się  bez 
hałasu. Pokrzykiwania, gwizdy, nawoływania, trzaskanie drzwiami są nieodłącznym atrybutem zabaw 
ruchowych. Ale to nie jedyne wytłumaczenie.  
 
Inna przyczyna hałasu wytwarzanego przez dzieci leży w ich psychice. Jest nią potrzeba zwrócenia na 
siebie uwagi innych, a głośne dźwięki są tego najprostszym sposobem. Dziecko wkraczając w nowy 
dla siebie świat życia społecznego nie chce pozostawać w nim anonimowe. Do tej pory było zawsze w 
centrum  zainteresowania  rodziców.  Mogło  mieć  wrażenie,  że  jest  „pempkiem  świata”.  Teraz 
uczestnicząc  w  grupie  zabawowej  zostaje  sprowadzone  do  roli  tylko  jednego  z  jej  podmiotów.  Nie 
mogąc pogodzić się z utratą swojej wyjątkowej pozycji robi wszystko by zwrócić na siebie uwagę w 
ten sposób choć częściowo ją odzyskać. 
 
Instruktor  zuchowy  musi  bez  przerwy  pamiętać  o  tym,  że  jego  chłopcy  nie  dadzą  się  traktować  jak 
bezimienna  masa.  Będą  przy  każdej  okazji  dopominać  się  o  zwrócenie  na  nich  uwagi.  Zadaj  grupie 
chłopców  dowolne  proste  pytanie  i  zaobserwuj  ich  reakcję.  Jeżeli  pozwolisz  by  każdy  mógł  od  razu 
odpowiedzieć  –  usłyszysz  eksplozję.  Każdy  będzie  jak  najgłośniej  wykrzykiwał  swoją  odpowiedź 
przekrzykując się jeden przez drugiego, tak abyś usłyszał właśnie jego. Jeżeli poprosisz o zgłaszanie 
się do odpowiedzi przez podniesienie ręki – zobaczysz las rąk. Każdy będzie starał się podnieść ją jak 
najwyżej. Będzie się przepychać z innymi abyś dostrzegł i wybrał do odpowiedzi właśnie jego. Będzie 
to robić nawet nie znając poprawnej odpowiedzi. Bo w tej chwili weźmie górę pragnienie zaznaczenia 
swojej obecności w tłumie. 
 
Instruktor, który o tym zapomina skazany jest na porażkę. Absolutnym minimum jest poznanie imion 
chłopców. Jeżeli nie będziesz potrafił zwrócić się do chłopca po imieniu dasz mu w ten sposób dowód, 
że  nie  odróżniasz  go  od  innych.  To  jest  błąd,  który  prawie  nigdy  nie  zostanie  ci  wybaczony.  Nie 
potrafisz bowiem zaspokoić jednej z najważniejszych potrzeb chłopca w wieku zuchowym. Potrzeba 
ta jest tak silna, że zuch, który ciągle ma wrażenie, że jest niezauważany, zdolny jest nawet do czynów 
zabronionych  i  nagannych.  Wie,  że  spotka  go  za  nie  kara.  I  paradoksalnie  -  na  to  właśnie  liczy. 
Konieczność  naznaczenia  kary  sprawi,  że  przynajmniej  w  ten  sposób  drużynowy  zwróci  na  niego 
uwagę  i  jakoś  wyróżni  z  tłumu.  Aby  tego  uniknąć  i  aby  sprawić,  by  chłopcy  czuli  się  doskonale  w 
swojej  gromadzie,  musisz  przynajmniej  raz  na  każdej  zbiórce,  zwrócić  się  do  każdego  z  nich 
bezpośrednio i po imieniu. 
 
Inną równie ważna potrzebą dziecka jest potrzeba docenienia. Zuchy uwielbiają gdy się ich chwali i 
nagradza.  Pochwała  jest  dla  dzieci  tym,  czym  dla  większości  dorosłych  władza  i  pieniądze.  Dla 
uzyskania pochwały gotowe są zrobić wszystko. Pochwała ma dla nich jeszcze większą wartość kiedy 
wygłaszana jest publicznie w obecności innych.  
Instruktor,  który  nie  potrafi  doceniać  i  nagradzać  swoich  zuchów  tak  często  jak  to  jest  możliwe,  nie 
odniesie większych sukcesów w pracy wychowawczej.  
 
Na  szczęście  metoda  zuchowa  wykształciła  wielki  arsenał  różnego  rodzaju  form  nagradzania  –  od 
pochwał  ustnych,  przez  wyróżnienie  w  Kręgu  Rady,  po  nagrody  symboliczne  takie  jak  wpis 
pochwalny  do  kroniki,  przyznanie  odznak  i  w  końcu  nawet  nagrody  rzeczowe.  Im  częściej  z  nich 
korzystasz,  im  częściej  chwalisz  i  nagradzasz  swoje  zuchy, tym lepsze uzyskujesz wyniki w pracy z 
nimi. 
 
Humor 
Wspaniałe  samopoczucie  fizyczne  i  psychiczne  sprawia,  że  pogoda  ducha  jest  w  tym  okresie  życia 
chyba  najpełniejsza.  Chłopcy  dosłownie  tryskają  humorem.  Są  prawie  ciągle  uśmiechnięci  i  bardzo 

background image

 

często wybuchają śmiechem. Na porządku dziennym są też tzw. wygłupy dziecięce. Ich podłożem jest 
chęć  zwrócenia  na  siebie  uwagi  otoczenia.  Chłopcy  „błaznują”  i  w  ten  sposób  popisują  się  przed 
kolegami.  Najczęściej  są  to  wygłupy  całkowicie  niewinne,  a  zarazem  naprawdę  śmieszne.  Chłopcy 
częściej  robią  „wariata”  z  siebie  niż  z  innych.  Humor  zucha  jest  bowiem  ciepły  i  życzliwy.  Nic 
dziwnego – wynika z afirmacji otaczającego go świata. Humor cięty i złośliwy jest mu zupełnie obcy i 
często nawet niezrozumiały. 
 
Jeżeli w gromadzie zuchowej nie panuje wesoła i pogodna atmosfera, to znaczy, ze wszystko tam jest 
nie  takie  jak  potrzeba.  Jest  to  jedno  z  niezawodnych  kryteriów  oceny  instruktora,  który  widać  nie 
potrafi nastroić się na wspólne ze swymi zuchami „fale”. 
 
Na zbiórce zuchowej powinno być po prostu bardzo wesoło i pogodnie. Taka atmosfera jest bowiem 
najzdrowsza  dla  chłopców.  Śmiech  to  nie  tylko  ich  naturalny  żywioł.  Śmiech  to  samo  zdrowie. 
Dostarcza wiele ważnych korzyści dla narządów ciała i dla psychiki.  
 
Ważne  jest  też  aby  instruktor  zuchowy  charakteryzował  się  pogodnym  poczuciem  humoru.  A 
najważniejsze, powinien umieć się śmiać z samego siebie. Ta trudna dla wielu dorosłych umiejętność 
jest  nieoceniona  w  pracy  z  gromadą  zuchową  i  przydaje  się  dosłownie  zawsze.  Nie  ma  większej 
pomyłki  niż  drużynowy  ponurak.  Zuchy  będą  go  omijać  „szerokim  łukiem”  i  po  pewnym  czasie 
zostanie sam na placu boju. 
 
Wyobraźnia 
Dziecięca  wyobraźnia  to  fenomen  psychiki  człowieka.  O  jej  bogactwie  każdy  może  się  przekonać 
słuchając  fantastycznych  opowieści  o  przygodach  z  udziałem  czarownic,  wróżek,  marsjan  i  tym 
podobnych,  dziwnych  stworów.  Te  pseudo  kłamstwa  są  przejawem  nieprawdopodobnie  bogatych 
przeżyć  jakich  doświadcza  każde  dziecko  we  własnej  wyobraźni.  Wrażenie  ich  autentyczności  jest 
niejednokrotnie tak silne, że dziecko jest święcie przekonane i gotowe przysiąc, że wszystko to o czym 
opowiada zdarzyło się naprawdę. 
 
Każdy  też  pewnie  miał  okazję  obserwować  zabawy  dziecięce  w  których  zwykły  kij  urasta  do  rangi 
karabinu,  a  śmietnik  staje  się  fortecą.  Chłopcom  zupełnie  to  nie  przeszkadza.  Nie  mają  wrażenia 
umowności. Kiedy się bawią kij jest na prawdę karabinem, a śmietnik fortecą. 
 
Dzięki  tak  bogatej  wyobraźni  możliwości  urządzania  zabaw  zuchowych  są  praktycznie 
nieograniczone.  Daje  to  wdzięczne  pole  do  instruktorskiej  inwencji  i  pozwala  kreować 
najprzeróżniejsze  sytuacje,  w  których  zabawa  nie  tylko  bawi,  ale  także  uczy  i  wychowuje.  Cała 
„wiedza  tajemna”  jaką  posługują  się  wodzowie  gromad  zuchowych  sprowadza  się  w  praktyce  do 
umiejętności  wymyślania  i  proponowania  zuchom  takich  zabaw  tematycznych,  które  niosą  ze  sobą 
duży ładunek wartości poznawczych i przesłań wychowawczych. 
 
Strach i odwaga 
Wyobraźnia  dziecka  jest  tak  silna,  że  zdolna  jest  wytworzyć  urojone  stany  zagrożenia.  Wszelkiego 
rodzaju  opowieści  o  duchach,  choć  irracjonalne,  mogą  doprowadzić  chłopca  do  rzeczywistego  lęku. 
Dlatego w drużynie zuchowej należy być bardzo ostrożnym z tego rodzaju zabawami. 
 
Może  to  wyglądać  na  sprzeczność  ale  odwaga  chłopca  bierze  się  z  braku  wyobraźni.  Chodzi  tu  o 
wyobraźnię  innego  rodzaju,  zupełnie  praktyczną  w  sensie  przewidywania  możliwych  następstw 
takiego  czy  innego  czynu.  Chęć  popisania  się  przed  innymi  jest  motorem  podejmowania  różnego 
rodzaju ryzykownych działań, a niedostateczna umiejętność przewidywania nie stwarza odpowiednich 
hamulców. W efekcie jest to więc odwaga pozorna, bo nie związana z przełamaniem strachu.  
 
Jak widać strach i odwaga w psychice dziecka chodzą różnymi drogami, co jest powodem pozornych 
sprzeczności  i  zmienności  nastrojów.  Raz  chłopiec  może  się  wydawać  bojowo  nastawiony  do  życia, 
by już po chwili robić wrażenie zalęknionego.  
 

background image

 

Zabawy zuchowe powinny mieć na celu eliminację irracjonalnego strachu i pozornej odwagi. Robi się 
to  poprzez  aranżowanie  dyskretnie  kontrolowanych  sytuacji,  które  pozwalają  zuchom  zdobyć 
odpowiednie doświadczenie. Może to być pobyt wieczorem na cmentarzu, czy wchodzenie na drzewo. 
Ważne  aby  za  każdym  razem  instruktor  potrafił  odpowiednio  przygotować  chłopców  na  tego  typu 
przeżycie, uświadamiając im irracjonalne źródło lęku lub mogące grozić im realne niebezpieczeństwo.  
 
Chęć posiadania - kolekcjonerstwo 
Chęć  posiadania,  tak  charakterystyczna  dla  każdej  osoby  ludzkiej,  w  tym  wieku  przejawia  się 
najwyraźniej w postaci skłonności do kolekcjonowania najprzeróżniejszych przedmiotów. Każdy zna 
te manię okresu dzieciństwa i każdy chyba przez nią przechodził. Bardzo wielu towarzyszy ona aż do 
śmierci, jako pewnego rodzaju wyniesiony z dzieciństwa nawyk. 
 
Jakie przedmioty kolekcjonują dzieci? Mogą to być kolorowe kamyki, ołowiane żołnierzyki, etykiety 
zapałczane,  kapsle  od  butelek,  butelki  o  ciekawych  kształtach,  klucze,  śrubki,  nakrętki  –  dosłownie 
wszystko. Ich wartość nie ma żadnego znaczenia. Dziecko nie kieruje się bowiem żądzą zysku i chęcią 
posiadania  rzeczy  wartościowych.  Dzieckiem  kieruje  ciekawość  i  pragnienie  zaimponowania 
kolegom. 
 
Skłonność do kolekcjonerstwa wykorzystuje metoda zuchowa w systemie sprawności. Kompletowanie 
zbioru  trójkątnych  naszywek  na  rękawie  munduru  jest  motorem  motywującym  zuchy  do  aktywnego 
udziału w zbiórkach i zabawach związanych z kolejnymi cyklami sprawnościowymi. 
 
Ciekawość 
Oto  kluczowa  cecha  w  psychice  dziecka.  Głód  poznania  ogarniający  każdy  przejaw  życia  nie  jest 
jeszcze ukierunkowany. Dziecko interesuje się dosłownie wszystkim, a jego zainteresowania wciąż się 
zmieniają. Nie zadaje już „tysiąca pytań na minutę” jak to bywa w okresie wczesnego dzieciństwa ale 
wszystko  stara  się  poznać  samemu;  dotknąć,  rozebrać  na  czynniki  pierwsze,  zajrzeć  do  środka, 
powąchać, i t.d. W ten sposób robi użytek z odpowiednio już wyczulonych zmysłów. Na tym etapie 
nie  chodzi  już  o  przywiązanie  konkretnego  słowa  do  konkretnego  przedmiotu  jak  to  było  jeszcze 
niedawno w „okresie pytań”. Tym razem chodzi już o poznanie istoty samego przedmiotu. Nie jest to 
też jeszcze ciekawość nastawiona na poznanie zjawisk i bytów abstrakcyjnych. Dotyczy tylko świata 
materialnego. 
 
Ciekawość  świata  daje  ogromne  możliwości  zwiększenia  różnorodności  zajęć  zuchowych.  Zucha  da 
się zainteresować praktycznie wszystkim – choć co trzeba pamiętać – na krótko. Ta jakże obiecująca 
cecha  jest  podstawą  systemu  sprawności  zuchowych.  O  sprawnościach  tych  będzie  jeszcze  mowa 
dalej.  Teraz  zauważmy  tylko,  że  system  ten  opiera  się  na  organizacji  tzw.  cykli  sprawnościowych, 
które trwają krótko – przez dwie trzy zbiórki. W tym czasie zuchy podczas specjalnie organizowanych 
zabaw  tematycznych  wcielają  się  w  role  najprzeróżniejszych  postaci  i  zdobywają  elementarne 
umiejętności  charakterystyczne  dla  wybranego  tematu.  Po  zakończeniu  jednego  cyklu  zbiórek  i 
przyznaniu  sprawności  natychmiast  rozpoczynany  jest  drugi  o  zupełnie  innej  tematyce. 
Krótkotrwałość  cykli  i  ich  różnorodność  wynika  wprost  z  postulatu  dostosowania  metody  do  natury 
chłopca, a konkretnie - specyficznego charakteru zmiennej i płytkiej ciekawości jaką przejawia wobec 
odkrywanego właśnie świata. 
 
Więzy grupow
Jak  już  zostało  powiedziane  na  samym  wstępie  harcerstwo  to  wszechstronny  rozwój  indywidualny 
dokonujący  się  w  grupie  rówieśników.  Jednym  z  najbardziej  z  najbardziej istotnych elementów tego 
rozwoju jest wychowanie społeczne. 
 
Początek  życia  społecznego  przypada  na  około  6  rok  życia  dziecka.    Wtedy  to  przestają  mu 
wystarczać zabawy z dorosłymi, w których pełniło rolę raczej bierną i odtwórczą. W tym momencie 
chłopiec  zaczyna  szukać  kontaktu  z  rówieśnikami  by  we  wspólnych  zabawach  pełnić  rolę  czynną  i 
stać się podmiotem tych zbaw. Na początku są to zabawy par – jedno dziecko bawi się z drugim. Ale z 
czasem  i  to  przestaje  wystarczać.  Zaczynają  się  tworzyć  grupy  zabawowe,  stopniowo  coraz  bardziej 

background image

 

10 

liczne.  W  grupach  tych  zaczynają  wykształcać  się  pewne  relacje  i  związki  między  tworzącymi  je 
dziećmi.  Przed  ósmym  rokiem  życia  są  to  jeszcze  związki  bardzo  luźne  tworzone  każdorazowo  do 
nowej zabawy. 
 
Dopiero  w  wieku  zuchowym  grupy  zabawowe  zaczynają  wyraźnie  krzepnąć  i  stabilizować  się. 
Wytwarzają  się  w  nich  prymitywne  jeszcze  ale  już  pierwsze  stosunki  społeczne;  wódz, 
podporządkowanie się, lojalność, solidarność. Pełna konsolidacja grupy rówieśniczej nastąpi dopiero 
w następnym, harcerskim etapie rozwoju. Teraz jest to jeszcze forma przejściowa. 
 
Tę  prymitywna  formę  grupy  rówieśniczej,  a  w  zasadzie  grupy  zabawowej  zaadaptowała  z  wielkim 
skutkiem metoda zuchowa poprzez swój system szóstkowy. Będziemy jeszcze mówić o tym systemie 
w zakresie dużo szerszym i bardziej dokładnym. Teraz tylko informacje najbardziej podstawowe.  
 
Gromada  zuchowa  sama  w  sobie  ma  formę  mało  zobowiązującą.  Obecność  na  zbiórkach  jest 
nieobowiązkowa.  Lista  zuchów  należących  do  gromady  może  być  bardzo  płynna.  W  trakcie  zabaw 
organizowanych  na  zbiórkach  gromady,  drużynowy  dzieli  chłopców  na  ok.  sześcioosobowe  grupy 
zwane „szóstkami”. Skład osobowy tych szóstek jest w zasadzie stały, ale możliwe są, nawet bardzo 
częste, zmiany przydziału poszczególnych zuchów. Każda taka grupa ma swojego stałego „wodza” – 
„szóstkowego”.  Jest  nim  zazwyczaj  starszy,  bardziej  doświadczony  zuch,  który  potrafi  kierować 
młodszymi  podczas  zabawy.  Szóstki  nie  odbywają  własnych  zbiórek.  Istnieją  tylko  podczas  zbiórki 
całej  gromady  i  działają  razem  tylko  podczas  organizowanych  w  ich  trakcie  zabaw.  Ze  względu  na 
stopień  rozwoju  społecznego  dziecka  inaczej  być  po  prostu  nie  może.  Ale  nawet  ta,  jakże  ułomna, 
forma  organizacji  stwarza  niezliczone  okazje  do  rozwoju  więzi  grupowych  pomiędzy  zuchami  i  jest 
pierwszym znaczącym czynnikiem biorącym udział w wychowaniu społecznym chłopców.  
 
Stosunek do dziewczynek – niechęć do wspólnych zabaw 
We  wcześniejszym  okresie  dzieciństwa  (3-8  lat),  dzieci  bawią  się  ze  sobą,  zupełnie  nie  zwracając 
uwagi na płeć. Sytuacja ta zmienia się wraz z początkiem wieku zuchowego. Grupy zabawowe stają 
się jednorodne. Dziewczynki wolą bawić się z dziewczynkami, a chłopcy z chłopcami. Z biegiem lat 
podziały  te  manifestują  się  coraz  bardziej  ewoluując  stopniowo  ku  okazywaniu  sobie  wzajemnej 
wrogości.  W  okolicach  10  roku  życia  zaczynamy  obserwować  zjawisko,  które  psychologowie 
nazywają antagonizmem płci. O ile w wieku zuchowym chłopcy tylko preferują zabawę we własnym 
towarzystwie, o tyle w następnym, harcerskim etapie rozwoju nie wyobrażają sobie w ogóle zabaw z 
dziewczętami.   
 
Z tego też powodu w harcerstwie unikamy koedukacji. Ruch harcerski wytwarzając swoje specyficzne 
formy  zorganizowania,  dzieli  się  zawsze  na  dwie  autonomiczne  pod  względem  metody  i  programu 
gałęzie;  męską  i  żeńską  Podział  ten  ma  wiele  bardzo  konkretnych  uzasadnień.  Jedno  z  nich  wynika 
wprost  z  konieczności  dostosowania  się  do  specyfiki  rozwoju  psychicznego  młodzieży.  Żadne 
względy  nie  usprawiedliwiałyby  łamania  psychiki  dziewcząt  i  chłopców  poprzez  zmuszanie  ich  do 
przebywania w niechcianym towarzystwie płci przeciwnej. Jest to podstawowy wymóg oddziaływania 
naturalnego.  
 
 
Autorytet dorosłych 
Krytycyzm umysłowy nie jest jeszcze na tyle silny by mógł podważyć otaczające dziecko autorytety. 
Tak jak do tej pory największym autorytetem są dla dziecka rodzice. Zaczynające się tworzyć grupy 
zabawowe nie są w stanie nim zachwiać. Choć już w następnym etapie rozwoju tendencja taka ujawni 
się w sposób bardzo wyraźny.  
 
Każdy  „starszy”  cieszy  się  u  dziecka  pewnym  poważaniem  i  ufnością.  Jest  to  zjawisko  całkowicie 
naturalne,  jako  że  dziecko  przyzwyczajone  jest  do  tego,  że  starsi  nim  się  opiekują  i  kierują  jego 
życiem.  Z  tego  też  powodu,  przed  instruktorami  zuchowymi  stoi  bardzo  łatwe  zadanie.  Nie  muszą 
specjalnie  się  wysilać  aby  wejść  w  świat  dziecka  i  uzyskać  nad  nim  kontrolę.  Oczywiście  istnieją 
czynniki  sprzyjające  temu.  Łatwiej  zbudować  jest  autorytet  w  oczach  dziecka  osobie  cechującej  się 

background image

 

11 

sprawnością  fizyczną  i  przytomnością  umysłu.  To  chłopcom  imponuje  najbardziej.  Inne  cechy  mają 
dla nich znaczenie drugorzędne. Zupełnie nieistotne są formalne wykształcenie, pozycja społeczna czy 
stopień zamożności tak bardzo cenione w świecie ludzi dorosłych.   
 
Łatwość  zostania  wodzem  zuchów  jest  szansą  szerokiego  rozwoju  ruchu  zuchowego.  W  następnym, 
harcerskim  okresie  rozwoju  już  tak  łatwo  nie  jest.  Drużynowy  harcerski  musi  charakteryzować  się 
bardzo  specyficznymi  cechami  osobowość.  W  zuchach  nie.  Drużynowymi  zuchowymi  mogą  być 
nawet nauczyciele, co w przypadku harcerzy jest praktycznie niemożliwe. Szkoda, że tak słabo z tego 
ułatwienia korzystamy. 
 
Miarą  posiadanego  u  dziecka  autorytetu  jest  posłuszeństwo.  Zuchy  są  zazwyczaj  bardzo  posłuszne  i 
nie  mają  nic  z  natury  buntownika.  Jednocześnie  charakteryzują  się  cudowna  skłonnością  do 
naśladownictwa.  Stwarza  to  wspaniałe  możliwości  wychowawcze,  które  już  za  parę  lat  zostaną 
zniweczone nasilającym się krytycyzmem i narodzinami buntu. 
 
Wiara w Boga 
Dziecko,  które  wychowuje  się  w  rodzinie  wierzącej  i  praktykującej,  wierzy  w  Boga  i  chętnie  bierze 
udział  w  praktykach  religijnych.  Musimy  sobie  jednak  szczerze  powiedzieć  -  jest  to  wiara  bardzo 
niedoskonała – można powiedzieć mechaniczna. Dziecko chodzi do kościoła i modli się nie po to aby 
nawiązać bliski, osobisty kontakt z Bogiem ale dlatego, bo tak robią jego rodzice, którzy są dla niego 
największym autorytetem. Jest to więc tylko naśladownictwo. 
 
Stopień rozwoju umysłowego nie pozwala jeszcze na postrzeganie świata pozamaterialnego i zjawisk 
abstrakcyjnych.  Wobec  tego,  nie  istnieją  żadne  podstawy  do  kształtowania  relacji  z  Bogiem  na 
płaszczyźnie  intelektualnej.  Wiara  zucha  jest  wiarą  obrazkową.  Składa  się  z  prostych  wyobrażeń 
przedstawiających świat duchowy w formie materialnej. Jest to forma całkowicie dla tego świata nie 
adekwatna  ale  jedyna  jaką  dziecko  jest  w  stanie  sobie  przyswoić.  Dziecko  poznaje  Boga  Ojca  jako 
sędziwego staruszka, Jezusa Chrystusa jako skatowanego i umęczonego młodzieńca, Ducha Świętego 
jako  gołębicę,  anioły  jako  niewinnych  cherubinów  ze  skrzydłami,  a  szatana  jako  odrażającego 
potwora.  W  tym  wieku  nie  ma  innego  sposobu  poznania  Boga  jak  tylko  poprzez  te  niedoskonałe, 
materialne wyobrażenia.  
 
Wyobrażenia  te  maja  bardzo  silne  zabarwienie  emocjonalne.  Kojarzą  się  dziecku  pozytywnie  albo 
negatywnie. I to jest właśnie najwłaściwsza droga jego serca i umysłu.  
 
Na początek okresu zuchowego przypada jedno z największych przeżyć w życiu człowieka – pierwsza 
spowiedź i pierwsza komunia święta. Okres intensywnych przygotowań do tego wydarzenia, a także 
sam jego emocjonujący przebieg pozostawia w psychice dziecka cenny i niezapomniany ślad. Dzięki 
temu  zuchy  wywodzące  się  z  praktykujących  rodzin  chrześcijańskich  są  bardzo  otwarte  i  chętnie 
poddaję się zabiegom formacyjnym. 
 
Chcąc  prowadzić  w  gromadzie  zuchowej  formację  duchową  musimy  pamiętać  o  ograniczeniach 
wynikających  z  niedoskonałego  stopnia  rozwoju  umysłowego  dzieci.  Poprzez  rozważania  na 
płaszczyźnie intelektualnej niczego zupełnie nie osiągniemy. Nie ma innej drogi jak tylko pogłębienie 
uczuciowej więzi z Bogiem, a więc muszą to być działania prowadzone na płaszczyźnie emocjonalnej. 
W dalszej części książki będziemy to analizować bardziej szczegółowo. Teraz tylko garść najbardziej 
oczywistych wskazówek.  
 
Przede  wszystkim  we  wszelkich  zajęciach  gromady,  zuchy  powinny  mieć  możliwość  przeżywania 
różnych  stanów  uczuciowych;  wzruszenia  i  radości  w  zetknięciu  z  „Dobrem”  oraz  gniewu  i 
obrzydzenia w zetknięciu ze „Złem”. Jeżeli organizowane zabawy będą dostarczać im takich przeżyć, 
a instruktor podsumowując je w kręgu rady potrafi powiązać przejawy „Dobra” z wolą Boga, a „Zła’ z 
działalnością szatana, wtedy osiągnie zamierzony skutek. 
 

background image

 

12 

Jest  też  sprawą  oczywistą,  że  podczas  dłuższych  zajęć  i  wypraw  zuchowych,  a  zwłaszcza  na 
koloniach, zuchy, tak jak w domu, powinny uczestniczyć w podstawowych praktykach religijnych. I 
powinny brać dobry przykład z postawy instruktora, który ma w tym przypadku takie same obowiązki 
jak ojciec rodziny. Pamiętając o skłonności zuchów do naśladownictwa musimy zdawać sobie sprawę 
jak  wielka  odpowiedzialność  ciąży  w  tym  względzie  na  instruktorze.  Jeżeli  jest  taka  możliwość, 
szczególnie  warto  zadbać  o  to  aby  msze  święte  i  nabożeństwa  z  udziałem  zuchów  były  krótkie  i 
atrakcyjne.  Obecna  praktyka  kościoła  dopuszcza  różne  formy  nabożeństw  dostosowanych  specjalnie 
do potrzeb wieku „pierwszokomunijnego”. Warto z tego korzystać. 
 
Musimy  też  pamiętać  o  tym,  że  w  gromadzie  mogą  się  znaleźć  dzieci  z  rodzin,  w  których  postawy 
chrześcijańskie nie są zbyt dobrze ugruntowane, a nawet z rodzin deklarujących się jako niewierzące. 
Instruktor musi to wiedzieć. Najprostszym sposobem dowiedzenia się tego jest prośba skierowana do 
rodziców by ci zadeklarowali czy chcą by ich dziecko uczestniczyło w praktykach religijnych podczas 
zajęć  zuchowych.  Deklaracji  tej  należy  następnie  bardzo  rygorystyczne  przestrzegać  by  nie 
doprowadzić  do  konfliktu  sumienia,  to  znaczy  by  wychowanie  harcerskie  nie stało w sprzeczności z 
dążeniami rodziców i tym samym nie powodowało zamętu w psychice dziecka. 
 
Czy to oznacza, że zuchy takie powinny być w pewnych sytuacjach odseparowane od reszty gromady, 
która  na  przykład  idzie  na  mszę  lub  modli  się?    Jest  to  zagadnienie  bardzo  delikatne  i  złożone. 
Zostanie później omówione bardzo szczegółowo. Zetknąwszy się z tym problemem musimy mieć na 
uwadze  przede  wszystkim  wolę  rodziców,  którzy  według  nauczania  kościoła,  mają  wyłączne  prawo 
decydowania  o  jego  wychowaniu.  Dobro  dziecka  musimy  więc  rozumieć  tak  jak  rozumieją  je  jego 
rodzice. 
 
Ale jednocześnie nie możemy zapominać o ewangelizacyjnej funkcji harcerstwa. Nawet w przypadku 
takich zuchów, które z woli rodziców, nie biorą udziału w praktykach religijnych, mamy możliwość 
„inwestowania” w przyszłość przez kształtowanie ich emocjonalnego stosunku do religii. Możemy to 
robić  poprzez  zabawę  i  krąg  rady  o  czym  była  mowa  wyżej.  Możemy  też  szanując  wolę  rodziców, 
zaciekawić  ich  i  zachęcić  do  stopniowego  włączania  się  w  różnego  rodzaju  zajęcia  gromady,  które 
mają  charakter  stricte  religijny.  Jeżeli  modlitwa  przed  posiłkiem  będzie  świetną  zabawą,  jeżeli  msza 
święta będzie głębokim i radosnym przeżyciem, każdy zuch, choćby nawet nigdy w życiu nie słyszał o 
istnieniu  Pana  Boga,  będzie  chciał  w  nich  uczestniczyć  na  równi  z  innymi.  Nie  przejmujmy  się,  że 
będzie to uczestnictwo całkowicie powierzchowne i oparte tylko na emocjach. Na tym etapie rozwoju 
właśnie to jest ważne. Wiedza religijna nie ma tu najmniejszego znaczenia. Już niedługo, w przypadku 
większości  harcerzy,  nawet  pozornie  bardzo  religijnych,  ich  świat  duchowy  zbudowany  na 
wyobrażeniach materialnych i tak rozsypie się jak domek z kart. Stanie się tak za sprawą gwałtownego 
wzrostu  krytycyzmu.  Rozsadzi  go,  pojawiająca  się  przekora,  wiara  w  rozum  i  skłonność  do 
samodzielnego dociekania. Duża część z nich, na pewien czas, całkowicie utraci wiarę. Nadchodzący 
okres  sceptycyzmu  przetrwają  u  boku  Pana  Boga  tylko  ci  chłopcy,  którzy  będą  mieli  najbardziej 
uczuciowy stosunek do spraw religii i kościoła. Okres zuchowy jest najlepszym czasem na budowanie 
tego typu emocjonalnego fundamentu wiary.