background image

BIURO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO 

ZESPÓŁ ORZECZNICTWA I STUDIÓW 

ZOS.430.2.2016[2] 

 
 

 

 

 

 

 

 

Kamil Zaradkiewicz 

 

 

 

Analiza niektórych aspektów postępowania  

przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawach K 34/15 oraz K 47/15 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Warszawa, maj 2016 

 

 

background image

 

 
 

 

I. Wątpliwości na tle sprawy K 34/15 

 

Konstytucja RP sytuuje Trybunał Konstytucyjny w ramach władzy sądowniczej. Jest 

on  organem  wydającym  orzeczenia,  którym  przyznana  została  moc  powszechnego 

obowiązywania  oraz  przymiot  ostateczności.  Art.  190  ust.  2  Konstytucji  uzupełnia  art.  105 

ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym

1

 (dalej uTK albo ustawa o TK 

z 2015 r.), zgodnie z którym ogłoszenie orzeczenia zarządza Prezes Trybunału i następuje ono 

na zasadach i w trybie określonych w Konstytucji oraz ustawie z 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu 

aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych

2

.  

Konstytucja  RP  nie  reguluje  wszystkich  istotnych  kwestii  dotyczących  działalności 

orzeczniczej  Trybunału  Konstytucyjnego.  W  szczególności  nie  określa  rodzajów 

wydawanych  przez  Trybunał  rozstrzygnięć,  treści  sentencji  orzeczeń  oraz  ich  formalnej 

budowy  (struktury).  Między  innymi  w  tym  zakresie  normy  konstytucyjne  wymagają 

konkretyzacji  w  ustawie

3

.  Podstawą  unormowania  przez  ustawodawcę  licznych  kwestii 

dotyczących funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego jest art. 197 Konstytucji, zgodnie z 

którym  „organizację Trybunału  Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem 

określa  ustawa”.  Przepis  ten  stanowi  m.in.  podstawę  do  określenia  w  drodze  ustawy  m.in. 

kwestii  wyznaczania  składów  orzekających  Trybunału  w  określonych  kategoriach  spraw 

(także  ewentualnego  uzupełniania)  oraz  –  w  razie  różnicowania  składów  (tj.  przyjęcia 

dopuszczalności istnienia składów innych niż „pełny”) – zmiany. Nie budzi wątpliwości, że 

zagadnienia te powinny zostać unormowania w ustawie. Oba – tj. wyznaczanie oraz zmiana 

składu orzekającego – mają kluczowe znaczenie dla oceny prawidłowości postępowania w 

sprawie K 34/15 oraz oceny skuteczności wydanego w tej sprawie rozstrzygnięcia. 

Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym w brzmieniu w dniu wydania rozstrzygnięcia w 

sprawie  K 34/15  zawierała  odpowiednie  przepisy  dotyczące  wyznaczania  składów 

orzekających. Ponadto zgodnie z art. 74 ustawy, w sprawach nieuregulowanych w ustawie do 

postępowania przed Trybunałem stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 17 listopada 

1964  r.  –  Kodeks  postępowania  cywilnego

4

.  W  odniesieniu  do  ustalania  składów  przepisy 

                                                        

1

 Dz. U. poz. 1064 ze zm. 

2

 Dz. U. z 2011 r. Nr 197, poz. 1172 i Nr 232, poz. 1378. 

3

 Zob. też L. Garlicki, Komentarz, (w:) tenże (red.), Konstytucja RP. Komentarz. Tom 4, Warszawa 2005, s. 4. 

4

 Dz. U. z 2014 r., poz. 101, ze zm. 

background image

 

k.p.c.  –  z  uwagi  na  odmienność  kryteriów  i  mechanizmów  proceduralnych  w  postępowaniu 

przed sądem konstytucyjnym – w zasadzie nie znajdują zastosowania. 

Jeszcze  pod  rządem  ustawy  o  TK  z  1997  r.  Trybunał  Konstytucyjny  podkreślał,  że 

stosując  odpowiednio  przepisy  k.p.c.  należy  pamiętać  o  specyfice  postępowania  przed 

Trybunałem.  Przykładowo,  w  postanowieniu  z  17  lipca  2003  r.,  K  13/02,  podkreślił,  że: 

„formuła «odpowiedniego» (mutatis mutandis) stosowania przepisów kodeksu postępowania 

cywilnego  nakazuje  –  mocą  postanowienia  ustawy  o  Trybunale  Konstytucyjnym  – 

uwzględnienie, w zakresie i w sposobie sięgania po instytucje i procedury regulowane w tym 

kodeksie,  specyfiki  i  funkcji  postępowania  przed  Trybunałem,  w  tym  zwłaszcza 

odmienności rozstrzygania i orzekania o zgodności aktów prawa z Konstytucją (i z aktami 

wyższej  mocy  prawnej).  Sądzić  należy,  że  instytucje  i  reguły  postępowania  stosowane  w 

sądowym  postępowaniu  cywilnym  mogą  –  w  oparciu  o  dyspozycję  art.  20  ustawy  o 

Trybunale Konstytucyjnym – znaleźć zastosowanie do postępowania przed Trybunałem tylko 

o  tyle,  o  ile  pozwala  na  to  specyfika  orzekania  przez  Trybunał  Konstytucyjny  oraz  spraw 

będących przedmiotem kognicji i rozstrzygania Trybunału”

5

. Podobne stanowisko wyrażane 

było także w literaturze

6

. Nie ulega wątpliwości, że wskazana, trafna teza zachowuje w pełni 

aktualność  pod  rządem  ustawy  z 25  czerwca  2015  r.  Art.  74  uTK  stanowi  bowiem 

odpowiednik wcześniejszego art. 20 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. 

Skład  Trybunału  Konstytucyjnego  (przedmiotowo  albo  rodzajowo  –  ratione 

materiæ) regulował art. 44 uTK. Zaznaczmy, że nie chodzi w tym przypadku o obsadzenie 

sądu  albo  właściwość  w  rozumieniu  typowych  sądowych  procedur  unormowanych  w 

ustawodawstwie. 

Trybunał, zgodnie z art. 44 ust. 1 uTK, w pełnym składzie miał orzekać w sprawach: 

a) zgodności ustaw przed ich podpisaniem i umów międzynarodowych przed ich ratyfikacją z 

Konstytucją,  tj.  w  ramach  tzw.  kontroli  prewencyjnej,  b)  stwierdzenia  przeszkody  w 

sprawowaniu  urzędu  przez  Prezydenta  Rzeczypospolitej  Polskiej  oraz  powierzenia 

Marszałkowi Sejmu tymczasowego wykonywania obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej 

Polskiej,  c)  zgodności  z  Konstytucją  celów  lub  działalności  partii  politycznych,  d)  sporów 

kompetencyjnych między centralnymi konstytucyjnymi organami państwa, e) w których skład 

                                                        

5

 OTK ZU nr 6/A/2003, poz. 72. 

6

 Zob.  np.  A.  Zieliński,  Zakres  stosowania  przepisów  kodeksu  postępowania  cywilnego  w  postępowaniu  przed 

Trybunałem Konstytucyjnym, Palestra 1998, nr 7-8, s. 54; zob. też K. Zaradkiewicz, Uzupełniające instrumenty 
sanacji  hierarchicznej  spójności  norm  wprowadzanej  przez  Trybunał  Konstytucyjny,  
(w:)  Księga  XXV-lecia 
Trybunału Konstytucyjnego. Ewolucja funkcji i zadań Trybunału Konstytucyjnego – założenia, a ich praktyczna 
realizacja
, Warszawa 2011, s. 393. 

background image

 

orzekający  Trybunału  zamierza  odstąpić  od  poglądu  prawnego  wyrażonego  w  orzeczeniu 

wydanym w pełnym składzie, f) o szczególnej zawiłości lub doniosłości.  

Przepisy  ustawy  o  Trybunale  Konstytucyjnym  dotyczące  postępowania  w  sprawie 

hierarchicznej  zgodności  norm  nie  mogą  być  interpretowane  ani  ścieśniająco,  ani 

rozszerzająco.  Dotyczy  to  w  szczególności  tych  przepisów,  które  mogłyby  skutkować 

uznaniem  wadliwości  postępowania  (czynności  podejmowanych  w  tym  postępowaniu)

7

Trybunał  Konstytucyjny  powinien  czuwać  nad  ich  ścisłym  przestrzeganiem,  co  dotyczy  w 

szczególności tych czynności, które w toku postępowania podejmuje sam sąd konstytucyjny. 

Z  dbałości  o  prawidłowy  przebieg  postępowania  nie  zwalnia  Trybunału  przymiot 

ostateczności wydawanych przezeń orzeczeń, o czym będzie mowa w dalszej części analizy 

(art. 190 ust. 1 Konstytucji). Przeciwnie, potencjalne skutki rozstrzygnięcia powinny skłaniać 

ku szczególnej dbałości o respektowanie reguł proceduralnych, a nie służyć zasłanianiu oceny 

wątpliwych działań sędziów. 

Art.  44  ust.  1  uTK  ma  charakter  normy  kompetencyjnej  bezwzględnie  wiążącej. 

Oznacza to, że we wszystkich sprawach, o których w ówczesnym brzmieniu była mowa pod 

lit.  a)-f)  konieczne  było  orzekanie  przez  Trybunał  w  pełnym  składzie.  Dotyczy  to  nie  tylko 

aktu  wydania  orzeczenia,  ale  także  wyznaczenia  składu  Trybunału  Konstytucyjnego  i 

prowadzenia  postępowania.  W  innych  sprawach,  w  tym  dotyczących  zgodności  ustaw  z 

Konstytucją, TK orzekać miał w składzie pięciu sędziów. Z art. 44 ust. 1 wynika wniosek, iż 

w  postępowaniu  przed  Trybunałem  w  sprawie  kontroli  konstytucyjności  ustaw  zasadą  było 

orzekanie  w  składach  pięcioosobowych,  zaś  wyjątkiem  –  orzekanie  w  pełnym  składzie. 

Wyjątek  nie  uzasadniał  jednak  dowolności  ustalania  odpowiedniego  składu  –  pełnego  albo 

pięcioosobowego.  

Ustawowego  określenia  składu  (liczbowo)  nie  podważała  dyspozycja  art.  45  ust.  1 

uTK,  zgodnie  z  którym  sędziów  do  składu  orzekającego  wyznacza  Prezes  Trybunału 

Konstytucyjnego  (zob.  też  §  28  uchwały  Zgromadzenia  Ogólnego  Sędziów  Trybunału 

Konstytucyjnego  
 z  15  września  2015  r.
 w  sprawie  Regulaminu  Trybunału 

Konstytucyjnego,  M.P.  poz.  823).  Przepis  ten  bowiem  dotyczy  obsady  osobowej  składu  (tj. 

osób pełniących funkcję sędziów), a nie jego rodzaju. 

Zgodnie  z  art.  44  ust.  2  uTK,  o  uznaniu  sprawy  za  szczególnie  zawiłą  albo  o 

szczególnej  doniosłości  rozstrzygał  Prezes  Trybunału  z  własnej  inicjatywy  lub  na  wniosek 

składu orzekającego. Art. 44 uzupełnia art. 80 uTK, zgodnie z którym  wniosek, pytanie 

                                                        

7

 W  odniesieniu  do  procesu  cywilnego  zob.  W.  Siedlecki,  (w:)  Z.  Resich,  W.  Siedlecki  (red.),  Kodeks 

postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I, wyd. 2 zm., Warszawa 1975, s. 588. 

background image

 

prawne  lub  skargę  Prezes  Trybunału  kieruje  do  rozpoznania  przez  właściwy  skład 

orzekający.  W  konsekwencji  to,  czy  sprawa  jest  szczególnie  zawiła  bądź  o  szczególnej 

doniosłości,  w  pewnym  zakresie  pozostawało  kwestią  oceny  Prezesa  TK,  który  nie  miał 

jednak  swobody  w  tym  zakresie.  Powinien  w  szczególności  mieć  na  uwadze  stanowisko 

składu orzekającego, choć w tym przypadku mógł wydać zarządzenie o odmowie przekazania 

(§ 45 ust. 3 Regulaminu TK). 

W  pewnym  zakresie  kwestie  dotyczące  analizowanych  zagadnień  zostały 

uregulowane  w  Regulaminie  Trybunału  Konstytucyjnego,  który  zgodnie  z  art.  15  uTK 

normuje  wewnętrzną organizację pracy  Trybunału i  jego organów, w tym wynikające z niej 

powinności  sędziów  Trybunału,  oraz  inne  sprawy  wskazane  w  ustawie,  w  tym  wewnętrzny 

tok  postępowania  z  wnioskami,  pytaniami  prawnymi  i  skargami  (art.  79  uTK).  Regulamin 

reguluje  przypadki  przekazania  sprawy  na  etapie  merytorycznego  rozpoznania  do  innego 

rodzaju składu. Zgodnie bowiem z § 45 Regulaminu TK możliwa jest zmiana rodzaju składu 

poprzez  przekazanie  sprawy  rozpatrywanej  w  mniejszych  składach  (pięcio-  lub 

trzyosobowych) do rozpoznania w pełnym składzie. Może to nastąpić w drodze zarządzenia 

Prezesa TK w przypadkach: 

a)  zamiaru  odstąpienia  przez  skład  orzekający  od  poglądu  prawnego  wyrażonego  w 

orzeczeniu wydanym w pełnym składzie Trybunału; 

b)  uznania przez skład orzekający, że rozpoznawana sprawa jest szczególnie zawiła lub o 

szczególnej doniosłości. 

Poza opisanym powyżej przypadkiem unormowanym w § 45 Regulaminu TK, ani 

ustawa  o  TK  z  2015  r.,  ani  Regulamin,  nie  przewidywały  możliwości  zmiany  rodzaju 

składu  (którego  nie  można  utożsamiać  z  personalną  obsadą  składu).  Oznacza  to,  że 

wyznaczenie  pełnego  składu  jest  obligatoryjne  w  przypadkach  określonych  w  art.  44 

uTK. Zatem w ramach kontroli konstytucyjności norm ustawowych wskazanych w art. 

44  ust.  1  pkt  1  lit.  a),  e)  i  f)  wyznaczenie  innego  składu,  tj.  pięcioosobowego,  nie  było 

dopuszczalne.  O ile zaistnienie przesłanki szczególnej zawiłości lub doniosłości sprawy jest 

do  pewnego  stopnia  kwestią  ocenną,  to  jednak  uznanie  jej  spełnienia  i  wyznaczenie  albo 

przekazanie  sprawy  do  rozpoznania  w  pełnym  składzie  oznaczało  niemożność  następczego 

przekazania do rozpoznania przez skład pięcioosobowy. W analizowanej sprawie o sygn. K 

34/15 spełnione były obie przesłanki orzekania w pełnym składzie, tj. zarówno zawiłości, 

jak i doniosłości sprawy. 

Analizując okoliczności sprawy K 34/15 nie można też tracić z pola widzenia faktu, iż 

konieczność  orzekania  przez  Trybunał  Konstytucyjny  w  pełnym  składzie  w  sprawach,  o 

background image

 

których  mowa  w  art.  44  ust.  1  pkt  1,  rodzi  ryzyko  niemożności  zarówno  rozpoznawania 

sprawy,  jak  i  wydania  orzeczenia  w  sytuacji  braku  obsadzenia  składu  (np.  w  przypadku 

wyłączenia  sędziów).  W  związku  z  tym  w  art.  44  ust.  3  uTK  w  pierwotnym  brzmieniu 

przesądzono, że o pełnym składzie można mówić wówczas, gdy w orzekaniu bierze udział co 

najmniej  dziewięciu  sędziów.  Celem  tego  przepisu  nie  jest  umożliwienie  orzekania  przez 

Trybunał  Konstytucyjny  w  składzie  wyznaczonym  przez  Prezesa  TK  w  liczbie  od  9  do  15 

sędziów, lecz ustalenie minimalnej liczby sędziów tworzących pełny skład Trybunału w 

sytuacji  nieobsadzenia  stanowiska  sędziego  Trybunału  Konstytucyjnego  albo  wystąpienia 

zdarzeń uniemożliwiających niektórym  sędziom orzekanie w sprawie. Oznacza to,  że pełny 

skład  był  ustalony  ustawowo  jako  skład  15-osobowy,  jednak  nie  wykluczający  orzekania 

przez  Trybunał  zgodnie  z wymaganiami  ustawowymi  w  razie  niemożności  sprawowania 

czynności w sprawie od 1 do 6 sędziów. 

Zarówno  ustawa  z  1997  r.,  jak  i  obecnie  obowiązująca  ustawa  o  Trybunale 

Konstytucyjnym,  nie  eliminują  ryzyka  niemożności  rozpoznawania  sprawy  i  wydania 

orzeczenia  w  razie  niemożności  udziału  w  sprawie  większej  liczby  sędziów  Trybunału 

Konstytucyjnego.  Zestawienie  art.  44  ust.  1  i  art.  44  ust.  3  uTK  prowadzi  do  wniosku,  iż 

wystąpienie  takiej  nadzwyczajnej  podstawy  nie  może  stanowić  podstawy  dla  uznania 

dopuszczalności  przekazania  sprawy  do  rozpoznania  w  innym  składzie.  Niedopuszczalne 

było  orzekanie  w  obligatoryjnym  pełnym  składzie,  w  którym  uczestniczy  mniej  niż 

dziewięciu  sędziów  ani  orzekanie  w  składzie  5-osobowym  (art.  44  ust.  1  pkt  2  uTK)

Przewidzianego  w  ustawie  rozwiązania  i  ryzyka  –  dostrzeganego  zresztą  wcześniej  w 

piśmiennictwie – nie można uznać za lukę prawną, która dawałaby podstawę do odstąpienia 

od ustawowych reguł postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. 

Wreszcie ani ustawa z 2015 r., ani Regulamin TK, nie przewidują innych przypadków 

zmiany rodzaju składu poprzez przekazanie sprawy do innego składu, niż określone w § 45 

Regulaminu  TK.  Oznacza  to  w  szczególności  niedopuszczalność  zmiany  rodzaju  składu 

poprzez  przekazanie  sprawy  rozpatrywanej  w  pełnym  składzie  do  rozpoznania 

mniejszych składach (w zależności od rodzaju sprawy – pięcio- lub trzyosobowych). 

Jedynie na marginesie należy zaznaczyć, że: 

a) 

ewentualne ryzyko niemożności wydania orzeczenia w sprawie K 34/15 w 

pełnym  składzie  miałoby  jedynie  charakter  przejściowy  i  istniałoby  do 

czasu  wyboru  nowych  sędziów,  a  zatem  nieadekwatny  byłby  w  tym 

przypadku  argument  o  potencjalnym  paraliżu  prac  Trybunału 

Konstytucyjnego [Trybunał trafnie uznaje, że „system organów i instytucji 

background image

 

realizujących  zadania  państwa,  winien  być  ukształtowany  w  taki  sposób, 

aby  nie  prowadziło  to  do  paraliżu  działania  organów  państwa  i 

występowania  zjawisk  dysfunkcji”  (wyrok  TK  z  7  stycznia  2004  r.,  K 

14/03

8

).  Jednak  wyłączenie  sędziego  w  postępowaniu  przed  Trybunałem 

albo  inne  przeszkody  dotyczące  sędziego  co  do  zasady  mogą  skutkować 

jedynie przejściową niemożnością orzekania w pełnym składzie z uwagi na 

przyjęty w Konstytucji RP mechanizm indywidualnego określenia kadencji 

sędziów. „Uzrowienie” składu zawsze jest ostatecznie możliwe jako skutek 

uboczny („refleksowy”) końca kadencji określonego sędziego. Ewentualne 

poszukiwanie  odpowiednich  instrumentów  poprzez  odwołanie  się  np.  do 

analogii  w  zakresie  stosowania  norm  postępowania  byłoby  być  może 

usprawiedliwione,  ale  jedynie  wówczas,  gdyby  zagrożenie  dla 

funkcjonowania 

instytucji 

państwa, 

tym 

Trybunału 

Konstytucyjnego,  miało  charakter  trwały  i  nieusuwalny

9

.  Taka 

sytuacja nie miała miejsca w analizowanej sprawie.]; 

b) 

przesłanki  i  argumenty  dotyczący  ryzyka  przejściowej  niemożności 

orzekania  istniały  i  były  znane  w  chwili  złożenia  wniosku  w  sprawie 

przez  grupę  posłów,  co  oznaczało  konieczność  ewentualnego  rozważenia 

decyzji  o  wyznaczeniu  składu  pięcioosobowego  na  tym  etapie 

postępowania  (a  nie  następczo  w  formie  nieznanego  przepisom 

proceduralnym postanowienia i zarządzenia o przekazaniu); 

c) 

argumenty  funkcjonalne  dotyczące niemożności orzekania powinny zostać 

rozpatrzone na płaszczyźnie dopuszczalności wyłączenia sędziego, a nie 

rozpoznania spraw w niedopuszczalnym składzie; 

d) 

precedens  postanowienia  z  dnia  1  grudnia  2015  r.  może  stanowić  w 

przyszłości podstawę zarzutów o manipulowanie składem, co jest istotne 

z  uwagi  na  fakt,  iż  ustawowa  konieczność  orzekania  w  przypadkach 

                                                        

8

 

OTK ZU nr 1/A/2004, poz. 1.

 

9

 W postanowieniu TK z 25 listopada 2008 r., K 5/08, wskazano, że przepisy zawarte w ustawie o Trybunale 

Konstytucyjnym  dotyczące  wyłączenia  sędziów  powinny  być  stosowane  w sposób,  który  nie  przekreśla 
zdolności  Trybunału  do  orzekania.  
Trybunał  przestrzegł  w  tym  postanowieniu,  że  „należy  uniknąć 
niebezpieczeństwa  polegającego  na  tym,  że  instytucja  wyłączenia  sędziego  mogłaby  przekształcić  się  w 
narzędzie służące utrudnianiu możliwości orzekania”.  Zdaniem Trybunału funkcją przepisów o wyłączeniu 
sędziego  nie  jest  tworzenie  warunków  do  takiego  ich  nadużywania,  które  prowadziłoby  do  uzależnienia 
Trybunału  od  uczestników  postępowania  w zakresie  kształtowania  wygodnych  dla  nich  składów 
orzekających.  
Stanowiłoby  to  bowiem  zagrożenie  dla  konstytucyjnej  pozycji  Trybunału  a  zwłaszcza  dla 
niezawisłości  jego  sędziów.  Tego  typu  praktyka  mogłaby  także  prowadzić  do  paraliżu  Trybunału  lub 
wymuszania zmian w jego składach orzekających.  

background image

 

wskazanych w art. 44 ust. 1 pkt 1 lit. e) i f) w pełnym składzie – z uwagi na 

charakter spraw – ma charakter gwarancyjny

Naruszenie  powyższych  zasad  stanowi  naruszenie  obowiązującej  przed  Trybunałem 

Konstytucyjnym  zasady  formalizmu  procesowego w odniesieniu do czynności samego sądu 

konstytucyjnego

10

,  a  w  konsekwencji  jest  uchybieniem  procesowym  (proceduralnym)  i 

wymaga  oceny  jego  wpływu  na  ważność  postępowania  oraz  skuteczność  orzeczenia 

wydanego przez wadliwy skład. 

Wada  polegająca  na  niedopuszczalnym  przekazaniu  sprawy  do  rozpoznania  w 

składzie  pięcioosobowym  jest  istotna. Doszło  do naruszenia przepisów zarówno ustawy  o 

Trybunale  Konstytucyjnym,  jak  i  Regulaminu  TK.  Art.  44  uTK  ma  –  jak  już  wskazano  – 

charakter  normy  bezwzględnie  wiążącej,  a  to  oznacza,  że  ustawowe  określenie  liczbowe 

składów ratione  materiae  wiąże sam  Trybunał.  Wskazanie kategorii spraw rozpoznawanych 

w  pełnym  składzie  służy  uniknięciu  niebezpieczeństwa  wyznaczania  składów  według 

niejasnych,  a  przynajmniej  nieprecyzyjnych  kryteriów  (zarzut  manipulowania  składem)  lub 

„przeważenia” w mniejszym składzie (np. pięcioosobowym) stanowiska, które nie znalazłoby 

następnie  potwierdzenia  w  rozstrzygnięciu  pełnoskładowym  w  innej  sprawie  dotyczącej 

takiego  samego  albo  podobnego  zagadnienia  prawnego.  Na  tym  polega  gwarancyjny 

charakter  analizowanej  regulacji  art.  44  uTK  (ustalenie  składu  jako  element 

urzeczywistnienia  zasad  bezstronności  sędziów  i  rzetelności  postępowania).  Z  tego 

powodu należy uznać, że naruszenie w sprawie K 34/15 przepisów o postępowaniu poprzez 

wydanie  postanowienia  z  dnia  1  grudnia  2015  r.  ma  charakter  istotny  i  wpływa  na  ocenę 

zarówno  tego  orzeczenia,  zarządzenia  Prezesa  TK  z  dnia  1  grudnia  2015  r.  o  rozpoznaniu 

sprawy  K  34/15  w  składzie  pięcioosobowym  (przewodniczący  składu  –  STK  Sławomira 

Wronkowska-Jaśkiewicz, sędziowie sprawozdawcy – SSTK Leon Kieres oraz Marek Zubik, a 

także SSTK Stanisław Rymar i Andrzej Wróbel), jak i dalszych etapów postępowania. 

W  analizowanej  sprawie  kolejne  etapy  postępowania  mogą  być  poddane  ocenie  w 

świetle dorobku doktryny z zakresu postępowania cywilnego. Ani przepisy uTK ani k.p.c. nie 

dają  bowiem  wprost  odpowiedzi  na  pytanie  o  wpływ  istotności  wady  tego  rodzaju  na 

postępowanie  i  ocenę  wydanego  orzeczenia.  Poza  tym  należy  zgodzić  się  z  A.  Zielińskim, 

który  zaznacza,  że  mimo  posiłkowego  charakteru  norm  o  postępowaniu  cywilnym, 

„wykładnia przepisów Kodeksu postępowania cywilnego w postępowaniu przed Trybunałem 

                                                        

10

 Zob. A. Zieliński, Zakres stosowania przepisów kodeksu postępowania cywilnego…, s. 58. 

background image

 

Konstytucyjnym, a także ich stosowanie nie powinno odbiegać od wykładni i stosowania tych 

przepisów w postępowaniu cywilnym”

11

„Ostateczność”  orzeczeń  Trybunału  Konstytucyjnego  ma  kilka  wymiarów.    Oznacza 

przede  wszystkim  zerwanie  z  przedkonstytucyjnym  mechanizmem  weryfikacji  orzeczeń 

Trybunału przez Sejm

12

. W świetle art. 190 ust. 1 Konstytucji RP uznaje się powszechnie, że 

z  przymiotu  ostateczności  wynika

13

 fakt,  iż  orzeczenia  Trybunału  Konstytucyjnego  cechuje 

prawomocność  zarówno  formalna  (niezaskarżalność),  jak  i  materialna  (niewzruszalność)

14

Jak  wskazuje  L.  Garlicki,  „[n]iezaskarżalność  oznacza,  że  niedopuszczalne  konstytucyjnie 

byłoby  tworzenie  procedur  pozwalających  na  zakwestionowanie  orzeczenia  Trybunału 

Konstytucyjnego  i  poddanie  badaniu  jego  prawidłowości,  nawet  gdyby  miało  się  to 

dokonywać w łonie samego Trybunału”

15

. Z kolei niewzruszalność – jak wskazuje cytowany 

autor  –  oznacza,  że  „niedopuszczalne  konstytucyjnie  byłoby  powierzenie  komukolwiek 

kompetencji  do  anulowania  czy  zmiany  orzeczenia  wydanego  przez  Trybunał 

Konstytucyjny”,  przede  wszystkim  przez  jakikolwiek  inny  organ  państwa

16

.  Uznaje  się,  że 

niewzruszalność ma również tzw. aspekt wewnętrzny – oznacza niemożność anulowania albo 

zmiany  wydanego  orzeczenia  przez  sam  Trybunał

17

.  W  związku  z  tym  uznaje  się  za 

wykluczone  wznowienie  postępowania  przed  Trybunałem

18

.  Jak  wskazano  w 

postanowieniu  TK  z  17  lipca  2003  r.,  K  13/02,  „kwestia  statusu  prawnego  i  stabilności,  w 

tym:  niewzruszalności  (przy  sięgnięciu  po  jakiekolwiek  środki  zaskarżenia)  wyroków 

Trybunału Konstytucyjnego w żadnym zakresie (w tym: w zakresie proceduralnym) nie może 

być uznana za „sprawę nie uregulowaną w ustawie”. Wręcz przeciwnie – kwestia ta zastała 

poddana  regulacji  prawnej;  co  więcej  –  regulacja  ta  uzyskała  postać  (i  moc)  regulacji 

                                                        

11

 A. Zieliński, Zakres stosowania przepisów kodeksu postępowania cywilnego…, s. 54. 

12

 Zob. L. Garlicki, Komentarz, s. 3. 

13

 W  postanowieniu  TK  z  17  lipca  2003  r.,  K 13/02, podkreślono,  że  „Zasada  (atrybut)  ostateczności  orzeczeń 

Trybunału  Konstytucyjnego,  wypowiedziana  przez  ustrojodawcę  konstytucyjnego  expressis  verbis  i  w  sposób 
kategoryczny,  a  przy  tym  –  bezwyjątkowy,  rodzi  ten  skutek  prawny,  iż  na  postawie  jednoznacznie  ujętej 
wypowiedzi normatywnej ustrojodawcy konstytucyjnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego traktowane być 
winny  jako  niewzruszalne,  zarówno  w  postępowaniu  przed  tymże  Trybunałem,  jak  i  w  każdym  innym 
poddanym  uregulowaniu  w  drodze  (formie)  ustawy  zwykłej.  Ustawa  bowiem,  w  tym  ustawa  o  Trybunale 
Konstytucyjnym – jako akt o niższej niż Konstytucja mocy prawnej – nie może bez wyraźnego („pozytywnego”) 
upoważnienia  konstytucyjnego,  a  takie  nie  zostało  w  Konstytucji  z  2  kwietnia  1997  r.  wyrażone  –  wyłączyć 
całkowicie,  wyłączyć  w  pewnym  zakresie,  czy  też  samoistnie  ograniczyć  konstytucyjną  zasadę  (atrybut) 
ostateczności  orzeczeń  (wyroków)  Trybunału  Konstytucyjnego,  bądź  niektóre  jej  konsekwencje  prawne 
wynikające ze sformułowania art. 190 ust. 1 Konstytucji RP”, OTK ZU nr 4/A/2003, poz. 28. 

14

 Zob.  np.  A.  Józefowicz,  Skutki  prawne  orzeczenia  Trybunału  Konstytucyjnego  o  niezgodności  aktu 

normatywnego z Konstytucją, PiP 1995, z. 1, s. 25; L. Garlicki, Komentarz, s. 4. 

15

 L. Garlicki, Komentarz, s. 4. 

16

 L. Garlicki, Komentarz, s. 5. 

17

 L. Garlicki, Komentarz, s. 5. 

18

 L.  Garlicki,  Komentarz,  s.  5;  zob.  też  K.  Zaradkiewicz,  Uzupełniające  instrumenty  sanacji  hierarchicznej 

spójności norm…, s. 387, 393-394. 

background image

 

10 

konstytucyjnej; została przy tym sformułowana expressis verbis w art. 190 ust. 1 Konstytucji. 

Ergo, do wydanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego, w tym – do wyroku Trybunału z 2 

kwietnia  2003  r.  w  sprawie  K  13/02,  odnosi  się  w  całej  rozciągłości  konstytucyjna  zasada 

(atrybut)  „ostateczności”,  tj.  prawno-procesowej  „niewzruszalności”.  Wyklucza  ona 

instytucję  wznowienia  postępowania  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  lub  inny  środek 

wzruszania (zaskarżania) jego orzeczeń ze względu na określone przesłanki ich (ewentualnej) 

nieważności czy wadliwości”. Dalej w uzasadnieniu wskazanego postanowienia zaznaczono, 

że „w kontekście kategorycznie sformułowanego (a uzasadnionego historycznie i ustrojowo) 

przymiotu  „ostateczności”  przypisanego  orzeczeniom  Trybunału  Konstytucyjnego 

postanowieniem art. 190 ust. 1 Konstytucji RP, usunięcie (…) niejasności i niedookreśloności 

nie może nastąpić w trybie rozpoznania skargi o wznowienie postępowania przed Trybunałem 

Konstytucyjnym”. 

L. Garlicki trafnie zauważa na gruncie ustawy z 1997 r., że „ustawodawca zwykły nie 

uznaje  konieczności  bezwzględnego  odnoszenia  zasady  ostateczności  do  rozstrzygnięć 

proceduralnych,  bo  –  przy  rozstrzyganiu  o  dopuszczalności  skarg  konstytucyjnych  i 

niektórych  wniosków  –  dopuszcza  zażalenie  na  postanowienie  wydane  przez  Trybunał  w 

składzie jednego sędziego (…)”

19

W literaturze przyjmuje się, iż orzeczenia, o których mowa w art. 190 ust. 1, stanowią 

„akty  władcze  Trybunału  jako  organu  władzy  sądowniczej”  i  obejmują  wszelkie 

rozstrzygnięcia,  które  może  wydawać  Trybunał  Konstytucyjny  w  zakresie  swoich 

kompetencji,  a  zatem  merytoryczne,  ale  być  może  także  formalne  (odnoszące  się  do 

postępowania przed TK)

20

Orzeczenie  stanowi  ostatnią  czynność  Trybunału  zamykającą  postępowanie  i  je  w 

pewnym sensie „koncentrującą”. Zwykle stanowi rozstrzygnięcie co do istoty (merytoryczne) 

–  przede  wszystkim  o  hierarchicznej  zgodności  norm.  Wszelkie  czynności  podejmowane  w 

postępowaniu  zarówno  przez  sam  Trybunał,  jak  i  uczestników  postępowania  służą 

osiągnięciu  tego  celu.  Przede  wszystkim  zaś  działania  Trybunału  stanowią  przyczynę 

wydania orzeczenia, będącego „punktem kulminacyjnym pracy” TK

21

.  

Podobnie  jak  każde  inne  postępowanie  przed  organem  władzy  sądowniczej, 

postępowanie  przed  Trybunałem  jest  złożonym  aktem  prawnym,  składającym  się  z  szeregu 

określonych prawem  czynności,  w ramach którego ostatnią  – wieńczącą  – jest orzeczenie – 

                                                        

19

 L. Garlicki, Komentarz, s. 6. 

20

 Zob. wątpliwości zgłaszane w: L. Garlicki, Komentarz, s. 3-4. 

21

 Zob. J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 179. 

background image

 

11 

„Spełnienie jednak tego celu może być albo rzeczywiste, albo pozorne”

22

. W tym kontekście 

ostateczność  orzeczeń  skutkuje  uznaniem,  że  w  razie  zaistnienia  stanu  jego  niezgodności  z 

poprzedzającymi  jego  wydanie  czynnościami  niemożliwa  jest  sanacja  stanu  wadliwości  w 

drodze odpowiednich aktów prawnych samego Trybunału czy innych podmiotów (organów). 

Wskazana  w  art.  190  ust.  1  Konstytucji  ostateczność  orzeczeń  Trybunału 

Konstytucyjnego  nie  może  być  traktowana  jako  przyznająca  aktom  wydawanym  przez 

Trybunał  przymiotu  formalnej  prawomocności  w  tym  sensie,  iż  stanowiłyby  one  ważne  i 

niepodważalne  rozstrzygnięcia  bez  względu  na  ewentualne  wady  o  charakterze  formalnym. 

Art. 190 ust. 1 nie może być innymi słowy traktowany jako podstawa walidacyjna każdego 

działania  sędziów  Trybunału  Konstytucyjnego.  Trudna  do  obrony  byłaby  teza,  iż  każda 

możliwa  wada  postępowania  przed  Trybunałem,  a  także  jakakolwiek  wada  samego 

rozstrzygnięcia (zarówno materialna, jak i formalna) nie ma znaczenia dla oceny skuteczności 

orzeczenia  (złożenie  podpisu  przez  osobę  niebędącą  sędzią,  brak  sentencji  czy  innych 

ustawowo  określonych  elementów  orzeczenia,  zob.  art.  100  uTK).  W  tym  kontekście 

szczególnie istotne są ewentualne wady dotyczące postępowania przed  Trybunałem oraz te, 

odnoszące  się  do  jego  składu  (np.  wskutek  wyboru  przez  Sejm  RP  osób  niespełniających 

formalnych wymagań przewidzianych dla osób mogących zostać sędzią TK

23

).  

Jak już zaznaczono, w świetle orzecznictwa Trybunału  wykluczone w postępowaniu 

przed  nim  jest  stosowanie  przepisów  o  wznowieniu  postępowania.  Jak  podkreśla  sam 

Trybunał,  „[p]rocedura  postępowania  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  nie  przewiduje 

instytucji wznowienia postępowania, ani żadnej  innej formy wzruszania jego orzeczeń (…). 

[S]formułowanie  na  płaszczyźnie  konstytucyjnej  zasady  niewzruszalności  orzeczeń 

Trybunału  Konstytucyjnego  oraz  brak  jakiegokolwiek  upoważnienia  do  konkretyzacji  tej 

zasady w innych aktach normatywnych sprawia, iż nie można od niej wprowadzać żadnych 

wyjątków  w  drodze  ustawy.  Wyłącza  to,  tym  samym,  możliwość  odwołania  się  do  art.  20 

kodeksu postępowania cywilnego  (…)” (postanowienie TK z dnia 13 listopada 2003 r., SK 

33/02

24

; zob. też postanowienie TK z dnia 18 grudnia 2003 r., SK 20/01

25

). Trybunał uznaje 

także, że „[m]ożliwość odpowiedniego stosowania cywilnoprocesowej instytucji wznowienia 

postępowania jest też wyłączona ze względu na odrębność postępowania przed Trybunałem 

                                                        

22

 Zob.  A.  Miączyński,  Faktyczne  i  prawne  istnienie  orzeczenia  w  sądowym  postępowaniu  cywilnym,  Zeszyty 

Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Prawnicze 1972, CCXCII, z. 55, s. 103. 

23

 Wątpliwość  taka  była  ostatnio  podnoszona  w  związku  z  wyborem  na  stanowisko  sędziego  Trybunału 

Konstytucyjnego  Pana  prof.  dr  hab.  Bronisława  Sitka,  który  ukończył  wyższe  studia  na  kierunku  „prawo 
kanoniczne” w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. 

24

 

OTK ZU nr 8/A/2002, poz. 93.

 

25

 OTK ZU nr 7/A/2002, poz. 89. 

background image

 

12 

Konstytucyjnym.  Odrębność  ta  wynika  z  przedmiotu  i  form  jego  działania.  Trybunał 

Konstytucyjny  nie  sprawuje  wymiaru  sprawiedliwości,  lecz  orzeka  jako  „sąd  prawa”” 

(postanowienie TK z 12 listopada 2003 r., SK 10/02

26

). 

 

Przed  przystąpieniem  do  oceny  skuteczności  czynności  i  samego  rozstrzygnięcia 

Trybunału  Konstytucyjnego  w  sprawie  K  34/15  warto  wskazać  wyróżniane  w  doktrynie 

niektóre skutki wadliwości proceduralnych.  

 

Jak trafnie zauważała S. Hanausek, „Stopień wadliwości  orzeczenia sądowego może 

być różny. Ta „ujemna cecha” orzeczenia może mieć znaczenie tak istotne, że w jej rezultacie 

samo  orzeczenie  pozbawione  będzie  jednej  z  najistotniejszych  jego  cech  pozytywnych,  a 

mianowicie ważności. Nieważność decyzji sądowej jest zatem wyrazem najwyższego stopnia 

wadliwości  rozstrzygnięcia”

27

.  Kwestię  ewentualnej  wadliwości  orzeczeń  Trybunału 

Konstytucyjnego  należy  z  oczywistych  względów  analizować  z  uwzględnieniem  specyfiki 

postępowania oraz funkcji i celów rozstrzygnięć Trybunału. 

Najdalej idącym skutkiem wad postępowania albo samego orzeczenia jest uznanie go 

za orzeczenie nieistniejące albo pozorne (według formuły „nieaktu” – tzw. „nieorzeczenie”, 

łac.  sententia  non  existens,  niem.  Nichturteil,  Nichtentscheidung).  Rozważania  na  ten  temat 

pojawiają się od dawna zarówno w piśmiennictwie z zakresu postępowania cywilnego

28

, jak i 

karnego

29

.  Zagadnienie  to  wiąże  się  ściśle  z  pytaniem  o  odróżnienie  nieorzeczenia  od 

orzeczenia  nieważnego  (łac.  sententia  nulla),  a  zatem  jego  ustawowej  nieważności  (która 

także budzi wątpliwości co do skutków), ewentualnie orzeczeń zawierających inne wady

30

. J. 

Sikora  zauważa,  że  „ustawa  nie  określa  w  sposób  pozytywny,  kiedy  mamy  do  czynienia  z 

orzeczeniem istniejącym, dlatego wszelkie próby w teorii, zmierzające do określenia definicji 

orzeczeń  prawnie  nie  istniejących,  nie  doprowadzą  do  właściwego  rezultatu,  gdyż  nie 

znajdują  odzwierciedlenia  w  wyraźnej  normie  prawnej.  Nie  można  więc  rozpatrywać 

orzeczenia nie istniejącego z punktu widzenia jego istoty (…). Za kryterium odgraniczania 

orzeczeń  prawnie  nie  istniejących  od  orzeczeń  wadliwych  należy  przyjąć  niemożność 

usunięcia uchybień orzeczenia w żadnej przewidzianej przez prawo procesowe drodze, 

                                                        

26

 OTK ZU nr 5/A/2003, poz. 41. 

27

 S. Hanausek, Wady orzeczeń sądowych i ich przyczyny w postępowaniu cywilnym, (w:) Księga pamiątkowa ku 

czci Kamila Stefki, Warszawa – Wrocław 1967, s. 92. 

28

 Zob. K. Stefko, Wadliwe akty sądu w postępowaniu cywilnym, (w:) Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa 

dla uczczenia pracy naukowej Kazimierza Przybyłowskiego, Kraków-Warszawa 1964, s. 325. 

29

 A.  Kaftal,  Problem  „niewyroku”  (sententia  non  existens)  w  prawie  karnym  procesowym,  PiP 1961,  z.  11,  s. 

791 i n. 

30

 Zob. np. A. Miączyński, Faktyczne i prawne istnienie orzeczenia w sądowym postępowaniu cywilnym, Zeszyty 

Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Prawnicze 1972, CCXCII, z. 55, s. 106 i n.; J. Sikora, Orzeczenia 
nie istniejące
, s. 182 i n.; K. Korzan, Wyroki nie istniejące, Acta Universitatis Wratislaviensis No. 307. Przegląd 
Prawa i Administracji VII, Wrocław 1976, s. 190 i n. 

background image

 

13 

to  jest  ani  w  trybie  rektyfikacji,  ani  w  trybie  środków  prawnych  zwykłych  czy 

nadzwyczajnych

31

.  

W  doktrynie  zazwyczaj  przywołuje  się  przykłady  takich  orzeczeń,  podkreślając 

niemożność  taksatywnego  wyliczenia  ich  kategorii

32

.  Najdalej  idącym  przypadkiem 

orzeczenia nieistniejącego jest ten, w którym dokument nie został wydany przez sąd (ale np. 

przez urzędnika sądowego) i kreuje jedynie „pozór orzeczenia”. Wówczas jednak kreowanie 

tej kategorii jest zupełnie nieuzasadnione. O orzeczeniu nieistniejącym można bowiem mówić 

w  sytuacji,  gdy  orzeczenie  takie  „obiektywnie  istnieje  jako  zdarzenie  faktyczne,  nie 

istnieje jedynie z prawnego punktu widzenia”, a zatem jest to orzeczenie nie faktycznie, 

lecz prawnie nieistniejące

33

. Właściwą grupę orzeczeń nieistniejących tworzą wadliwe akty 

wydane przez sąd. Zarówno w tym przypadku, jak i w odniesieniu do wyroków nieważnych, 

ocena oparta jest na stwierdzeniu ciężkiego naruszenia (obrazy) przepisów proceduralnych.  

W  odniesieniu  do  kategorii  orzeczeń  nieważnych  w  doktrynie  prawa  cywilnego 

procesowego  panuje  przekonanie,  że  Kodeks  postępowania  cywilnego  nie  zna  orzeczeń 

nieważnych  z  mocy  prawa  (ex  lege).  Podkreśla  się  przy  tym,  że  „w  szczególności 

nieważność postępowania w żadnym wypadku nie pozbawia skutków orzeczenia sądowego z 

mocy  samego  prawa,  lecz  tylko  uzasadnia  jego  zaskarżenie  z  tej  przyczyny”

34

.  Trafnie 

zaznacza W. Siedlecki, iż w prawie procesowym „wadliwość aktu prawnego powoduje jego 

zaskarżalność,  a  nie  nieważność”

35

,  bowiem  –  jak  pisze  –  „nowoczesne  ustawodawstwa 

zakładają,  że  dotknięte  nieważnością  orzeczenie  sądu  musi  być  uważane  za  ważne  dopóty, 

dopóki w drodze innego orzeczenia nie zostanie stwierdzona jego nieważność. W ten sposób 

także,  w  przeciwieństwie  do  dziedziny  prawa  cywilnego  materialnego,  nie  tylko  nie  jest 

aktualne  w  prawie  procesowym  rozróżnienie  wypadków  nieważności  bezwzględnej  i 

względnej,  ale  nawet  nie  można  mówić  w  ogóle  o  nieważności  w  znaczeniu 

materialnoprawnym, gdyż w grę wchodzi tu tylko zaskarżalność jako jedyne następstwo 

nieważności  procesu  cywilnego

36

. Z tych względów przynajmniej w pewnych wypadkach 

istotnych  wad  niestanowiących  przyczyny  stwierdzenia  nieważności  albo  z  uwagi  na 

niemożność zaskarżenia wyróżnia się kategorię aktów orzeczeń nieistniejących. 

Przyczyny nieważności w postępowaniu  cywilnym  stanowią  bezwzględne  podstawy 

zaskarżenia  orzeczenia, co z uwagi na treść art. 190 ust. 1 Konstytucji nie jest możliwe w 
                                                        

31

 J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 183. 

32

 Zob. np. J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 183 i n. oraz cyt. tam wcześniejsze piśmiennictwo. 

33

 J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 177 i cyt. tam literaturę; K. Korzan, Wyroki nie istniejące, s. 189. 

34

 W. Siedlecki, (w:) Z. Resich, W. Siedlecki (red.), Kodeks postępowania cywilnego…, s. 587. 

35

 W. Siedlecki, Nieważność procesu cywilnego, Warszawa 1965, s. 80-81. 

36

 W. Siedlecki, Nieważność procesu cywilnego, s. 81. 

background image

 

14 

odniesieniu  do  orzeczeń  Trybunału  Konstytucyjnego,  a  w  postępowaniu  cywilnym 

nieważność  powinna  być  brana  pod  uwagę  przez  sąd  z  urzędu.  Te  elementy  konstytuują 

nieważność i odróżniają ją od innych wad w postępowaniu

37

Orzeczenie nieistniejące jest orzeczeniem wydanym przez sąd, jednak jako takie 

kreuje  on  jedynie  pozór  prawidłowego,  prawnie  skutecznego  rozstrzygnięcia.  

orzeczeniu „nieistniejącym” można przede wszystkim mówić wówczas, gdy brak mu jednej z 

istotnych, ustawowo określonych cech, „a nieprawidłowości  tej nie da się usunąć  w drodze 

środków prawnych (…)”

38

.  

W  postępowaniu  karnym  –  a  na  pewne  podobieństwa  w  tym  zakresie  z 

postępowaniem cywilnym wskazuje K. Stefko – najpełniej klasyfikację wadliwości orzeczeń 

opisał  w  nauce  polskiej  S.  Śliwiński  wyróżniając  nieważność  bezwzględną,  względną  oraz 

orzeczenia  nieistniejące.  Bezwzględną  nieważność  definiował  on  następująco:  „ma  taki 

skutek,  że  orzeczenie  należy  traktować  jako  pozbawione  zamierzonych  skutków  prawnych, 

nawet bez potrzeby zaskarżania lub formalnego stwierdzenia bezwzględnej nieważności”, zaś 

orzeczenie  bezwzględnie  nieważne  „chociaż  jest  orzeczeniem  w  innych  przypadkach 

kończącym proces, nie jest tedy „ostatnim słowem” w danym procesie z czego wniosek, że o 

formalnej  prawomocności  orzeczeń  bezwzględnie  nieważnych  mówić  nie  można.  Można 

mówić najwyżej o pozornej prawomocności

39

.  

Nie  jest  natomiast  jasne,  czy  i  w  jakim  zakresie  o  niewyroku  (orzeczeniu  pozornym 

lub nieistniejącym) można mówić w razie nieprawidłowego obsadzenia sądu, tj. niezgodnie z 

właściwymi przepisami (przy czym – jak podkreśliłem na wstępie – z przypadkiem takim nie 

mamy  do  czynienia  w  razie  orzekania  w  składzie  innym  niż  określony  w  art.  44  uTK).  A. 

Kaftal  zauważa,  że  w  świetle  jednej  z  koncepcji  (także  na  gruncie  procesu  karnego)  jest 

uznanie, iż pojęcie to „ma w zasadzie znaczenie, gdy odrzuca się w ogóle istnienie instytucji 

nieważności  z  mocy  samego  prawa  (…)”

40

.  Z  kolei  A.  Miączyński  definiuje  orzeczenie 

nieistniejące jako czynność procesową, „która z braku istotnych znamion wymaganych przez 

ustawę nie może być w rzeczywistości uznana za czynność procesową w sensie prawnym”

41

W doktrynie postępowania cywilnego prezentowany jest  pogląd, iż „nie ma wpływu 

na uznanie orzeczenia za istniejące fakt nieprawidłowego (niezgodnego z przepisami prawa) 

składu organu orzekającego, gdyż według obowiązującego u nas prawa stanowi to przyczynę 
                                                        

37

 Zob. W. Siedlecki, (w:) Z. Resich, W. Siedlecki (red.), Kodeks postępowania cywilnego, s. 588. 

38

 J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 177. 

39

 S.  Śliwiński,  Polski  proces  karny  przed  sądem  powszechnym,  Warszawa  1959,  s.  233;  cyt.  za:  K.  Stefko, 

Wadliwe akty sądu w postępowaniu cywilnym, s. 326; zob. też K. Korzan, Wyroki nie istniejące, s. 190. 

40

 A. Kaftal, Problem „niewyroku” (sententia non existens)…, 794-795. 

41

 A. Miączyński, Faktyczne i prawne istnienie orzeczenia…, s. 106-107. 

background image

 

15 

nieważności  powodującą  w  konsekwencji  jedynie  ewentualną  zaskarżalność  orzeczenia

podobnie  bez  znaczenia  będzie  fakt  niewłaściwości  sądu  czy  niewłaściwego  trybu 

postępowania”

42

.  Kwestia  nie  jest  jednak  oczywista  w  odniesieniu  do  sądu,  na  co  wskazuje 

np.  wypowiedź  jednego  z  najwybitniejszych  procesualistów  niemieckich  K.  Hellwiga 

cytowana przez K. Stefkę

43

. Także np. M. Allerhand na gruncie dawnej procedury austriackiej 

wskazywał, że o nieistnieniu orzeczenia można mówić w pewnych sytuacjach niewłaściwego 

obsadzenia sądu

44

Dla dalszych rozważań kluczowe znaczenie ma stwierdzenie, iż nie można uznać, że 

jakiekolwiek wady postępowania lub  orzeczenia mogą lub  powinny być  usunięte wyłącznie 

wówczas,  gdy  prawodawca  przewiduje  odpowiednie  środki  odwoławcze.  Innymi  słowy  nie 

znajduje  uzasadnienia  pogląd,  zgodnie  z  którym  nawet  wadliwe  orzeczenie  Trybunału 

Konstytucyjnego  jako  „ostateczne”  w  świetle  art.  190  ust.  1  Konstytucji,  jest  zawsze 

bezwzględnie ważne, pozostaje skuteczne erga omnes i wykonalne. Jak podkreślał A. Kaftal, 

„istnieją  sytuacje,  gdy  uchybienia  obrazy  prawa  nie  mogły  i,  co  więcej,  nie  powinny  być 

konwalidowane, a wydawany wyrok powinien ulec likwidacji nawet gdy nie był lub nie mógł 

zostać  zaskarżony  w  drodze  czy  to  zwyczajnych,  czy  też  nadzwyczajnych  środków 

odwoławczych”

45

.  J.  Sikora  definiuje  orzeczenie  nieistniejące  jako  „twór  pozornej 

działalności  sądu,  dotknięty  tak  daleko  idącymi  nieprawidłowościami,  że  nie  może  być 

uważany  za  orzeczenie”,  tj.  wówczas  gdy  brak  mu  jednego  z  zasadniczych  elementów 

„nadającego mu przymiot istnienia, np. brak ogłoszenia”

46

W analizowanym przypadku nie chodzi o znane postępowaniu cywilnemu zagadnienie 

rozpoznawania  sprawy  w  składzie  sprzecznym  z  ustawą  (art.  48  k.p.c.),  które  przesądza  o 

nieważności postępowania

47

Po  pierwsze,  w  odniesieniu  do  postanowienia  składu  9  sędziów  Trybunału 

Konstytucyjnego z dnia 1 grudnia 2015 r., w którym Trybunał Konstytucyjny zwrócił się do 

Prezesa  TK  z  wnioskiem  o  rozpoznanie  sprawy  o  sygn.  K  34/15  w  składzie  pięciu  sędziów 

Trybunału, należy uznać, że jest niewywołujące założonych skutków prawnych z uwagi na 

to, że zostało wydane bez podstawy prawnej. To samo dotyczy zarządzenia Prezesa TK o 

wyznaczeniu  (przekazaniu)  sprawy  do  orzekania  przez  skład  pięcioosobowy.  Tego  typu 

                                                        

42

 A. Miączyński, Faktyczne i prawne istnienie orzeczenia…, s. 109. 

43

 K. Stefko, Wadliwe akty sądu w postępowaniu cywilnym, s. 326. 

44

 M. Allerhand, Nieważność wyroku z powodu nienależytego obsadzenia sądu, Lwów 1909, s. 5 i n.; przywołuję 

za: K. Stefko, Wadliwe akty sądu w postępowaniu cywilnym, s. 331. 

45

 A. Kaftal, Problem „niewyroku” (sententia non existens)…, s. 792. 

46

 J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 182. 

47

 Wyrok SN z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 363/12. 

background image

 

16 

czynności w postępowaniu przed Trybunałem są niedopuszczalne. Mamy w tym przypadku 

do czynienia z błędem Trybunału Konstytucyjnego oraz Prezesa TK jako jego organu, 

będącym  wadą  postępowania  (błąd  popełniony  w  czasie  trwania  postępowania)

48

.  O 

istotności wady świadczy to, że postanowienie to, a także zarządzenie Prezesa o przekazaniu 

sprawy  do  rozpoznania  przez  skład  pięcioosobowy,  są  czynnościami  bezpośrednio 

związanymi  z  zasadniczym  tokiem  postępowania  (nie  mają  jedynie  charakteru 

incydentalnego).  Na  marginesie  należy  zaznaczyć,  że  podstawy  prawnej  dokonania  obu 

czynności nie mógłby stanowić art. 200 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd, który stwierdzi swą 

niewłaściwość, przekaże sprawę sądowi właściwemu. Ani ze względu na charakter sprawy o 

sygn.  K  34/15,  ani  z  uwagi  na  skład  Trybunału,  w  żadnym  razie  pełny  skład  nie  mógłby 

zostać uznany za niewłaściwy. 

Po drugie, uznanie postanowienia z dnia 1 grudnia 2015 r. jako wadliwego  prowadzi 

do konieczności oceny dalszych etapów postępowania w sprawie K 34/15 oraz otwiera ocenę 

prawidłowości  orzeczenia  w  przedmiotowej  sprawie.  Jak  zauważa  S.  Hanausek, 

„[c]harakterystyczną  cechą  błędu  popełnionego  w  fazie  wstępnej  lub  w  toku  postępowania 

jest  nawarstwianie  się  ujemnych  jego  następstw.  Jeden  błąd  rodzi  tu  następne  błędy  i 

powstaje  cały  łańcuch  powiązanych  ze  sobą  odchyleń  od  prawidłowego  przebiegu 

procesu

49

Z  uwagi  na  brak  instancyjności  postępowania  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym 

odpada możliwość stosowania przepisów k.p.c. dotyczących postępowania apelacyjnego ani 

innych,  które  umożliwiają  odwołanie  instancyjne  od  orzeczenia  wydanego  na  etapie 

merytorycznego  rozpoznania  sprawy.  Oznacza  to,  że  wydanie  nie  mających  podstawy 

prawnej  czynności  przez  Trybunał  Konstytucyjny  w  toku  postępowania  i  w  konsekwencji 

nieskuteczność wyroku  w sprawie K 34/15  nie  mogą  być  usunięte  ani  w  trybie  środków 

odwoławczych, ani w inny sposób. Nie ma możliwości zastosowania art. 378 k.p.c., zgodnie 

z którym sąd odwoławczy bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, a podstawą 

stwierdzenia nieważności w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym nie może 

być art. 379 pkt 4 k.p.c., zgodnie z którym nieważność postępowania zachodzi m.in. jeżeli 

skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa albo jeżeli w rozpoznaniu sprawy 

                                                        

48

 Co do klasyfikacji zob. S. Hanausek,  Wady orzeczeń sądowych i ich przyczyny w postępowaniu cywilnym, s. 

93. 

49

 S. Hanausek, Wady orzeczeń sądowych i ich przyczyny w postępowaniu cywilnym, s. 93. 

background image

 

17 

brał  udział  sędzia  wyłączony  z  mocy  ustawy

50

.  Nie  oznacza  to  jednak  –  jak  podkreślałem 

wcześniej – materialnej prawomocności i ostateczności wadliwych rozstrzygnięć Trybunału. 

Mamy zatem do czynienia z wadliwościami, które nie dają się usunąć

51

Potraktowanie wyroku w sprawie K 34/15 za nieistniejący wiąże się przede wszystkim 

z  faktem,  iż  powinien  być  on  wydany  przez  pełny  skład  Trybunału  Konstytucyjnego,  a  nie 

jedynie  przez  skład  pięcioosobowy  (co  z  uwagi  na  wskazaną  wcześniej  wadliwość 

postanowienia i zarządzenia z dnia 1 grudnia 2015 r. jest równoznaczne z wydaniem wyroku 

tylko przez część składu pełnego TK). Jak wykazałem, wada ta jest nieusuwalna i poważna 

oraz wiąże się z przekazaniem sprawy do rozpoznania w niewłaściwym trybie i bez podstawy 

prawnej.  Wadliwość  czynności  Trybunału  Konstytucyjnego  w  postępowaniu  w  sprawie  K 

34/15  nie  oznacza  natomiast  bezskuteczności  czy  nieistnienia  całego  postępowania.  W  tym 

zakresie  należy  wskazać,  że  kwestia  powinna  być  oceniona  podobnie  jak  ma  to  miejsce  w 

ramach  postępowania  cywilnego.  Jak  trafnie  wskazuje  K.  Stefko,  „[j]eżeli  akt  został 

spełniony  w  postępowaniu,  które  musimy  uważać  za  prawdziwy  proces,  to  akt  wadliwy, 

uznany przez nas za nie istniejący, musi być powtórzony lub  odpowiednio  uzupełniony, bo 

proces  –  według  swej  istotnej  funkcji  –  musi  doprowadzić  do  rozstrzygnięcia  przedmiotu 

postępowania”

52

Skutkiem  uznania  wyroku  TK  w  sprawie  K  34/15  za  wyrok  nieistniejący  jest 

wskazanie, że w sprawie tej: 

a)  doszło do jej skutecznego wszczęcia wnioskiem grupy posłów; 

b)  nastąpiła konkretyzacja składu Trybunału Konstytucyjnego (pełnego); 

c)  z  uwagi  na  wadliwe  czynności  Trybunału  sprawa  nie  została  dotychczas 

rozstrzygnięta i nadal oczekuje na rozpoznanie oraz wydanie odpowiedniego 

orzeczenia w  pełnym  składzie (w postępowaniu cywilnym proces spoczywa lub 

jest zawieszony i oczekuje na kontynuowanie)

53

.  

d)  postępowanie  w  sprawie  K  34/15  nie  zostało  zamknięte,  a  jego  wszczęcia 

zgodnie z art. 49 uTK nie zniweczyły opisane powyżej wadliwe czynności

54

.  

W  niniejszej  analizie  nie  oceniono  natomiast,  czy  i  w  jakim  zakresie  wniosek  grupy 

posłów  można  traktować  jako  pozorny  (zmierzający  w  istocie  do  potwierdzenia 

przyjmowanego  przez  uczestnika  postępowania  stanowiska  o  zgodności  z  Konstytucją 

                                                        

50

 Zob. K. Zaradkiewicz, Uzupełniające instrumenty sanacji hierarchicznej spójności norm, s. 394. 

51

 K. Korzan, Wyroki nie istniejące, s. 189. 

52

 K. Stefko, Wadliwe akty sądu w postępowaniu cywilnym, s. 325. 

53

 Zob. J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 178. 

54

 Zob. J. Sikora, Orzeczenia nie istniejące, s. 192. 

background image

 

18 

kwestionowanych przepisów – przypadek tzw. „symulacji skargi”

55

), czy też jako stanowiący 

wyraz troski wnioskodawcy o stan państwa i zmierzający do wyjaśnienia wątpliwości co do 

hierarchicznej  zgodności  norm,  nawet  przy  przekonaniu  samego  wnioskodawcy  o  ich 

zgodności. Trudno bowiem mówić w tym przypadku o postępowaniu pozornym, które z tej 

przyczyny  należałoby  również  uznać  za  wadliwe,  a  to  z  uwagi  na  funkcje  i  kompetencje 

polskiego sądu konstytucyjnego. Zatem – wyłącznie hipotetycznie – nawet wniosek w istocie 

według zamierzenia wnioskodawcy pozorny nie  mógłby być traktowany  jako nieważny czy 

non  existens,  a  w  konsekwencji  niewywołujący  skutku  w  postaci  wszczęcia  postępowania 

przed Trybunałem Konstytucyjnym. 

Dla  oceny  prawnej  nie  ma  też  znaczenia,  czy  orzeczenie  wydane  w  pełnym 

składzie odpowiadałoby treścią wydanemu wyrokowi wadliwemu. Wada postępowania i 

orzeczenia nie ma znaczenia dla oceny jego wyniku. 

W  niniejszej  analizie  nie  rozstrzygnięto  także,  czy  i  w  jakich  okolicznościach  inne 

organy  władzy  publicznej  mogą  uchylić  się  od  opublikowania  orzeczenia  obarczonego 

powyższą wadą prawną. W żadnym natomiast wypadku negatoryjne orzeczenie pozorne 

nie  może  doprowadzić  do  eliminacji  norm  ustawy  uznanych  w  sentencji  za 

niekonstytucyjne.  Ewentualna  publikacja  takiego  orzeczenia  w  Dzienniku  Ustaw  nie 

uzdrawia  opisanych  wadliwości  (z  uwagi  na  cechę  tzw.  normatywności  orzeczeń  TK 

sytuację  tę  należy  ocenić  analogicznie  do  przypadku  konstytucyjnie  wadliwych 

przepisów  przyjętych  z naruszeniem  trybu  ich  uchwalenia,  zob.  wyrok  z 27  listopada 

2007  r.,  K 39/07

56

)

57

,  a  mogłaby  jedynie  wprowadzać  adresatów  w  błąd  co  do 

obowiązującego  stanu  prawnego  i  prowadzić  do  wywołania  dalszych  wadliwych, 

pozornych skutków prawnych. 

Na  koniec  tej  części  analizy  wypada  dodać,  że  Trybunał  Konstytucyjny  zdaje  się 

pozostawać  świadomym  niebezpieczeństw  związanych  z  niedopełnieniem  odpowiednich 

regulacji odnoszących się do rozstrzygnięć tego organu. Jak bowiem wskazano w wyroku TK 

z  27  kwietnia  20034  r.,  K  24/03,  „Orzeczenie  Trybunału  Konstytucyjnego  jako  akt 

powszechnie obowiązujący (art. 190 ust. 1 Konstytucji) winno być sformułowana w sposób, 

                                                        

55

 Zob. np. M. G. Plebanek, Nadużycie praw procesowych w postępowaniu cywilnym, Warszawa 2012, s. 206 i n. 

oraz cyt. tam literaturę. 

56

 OTK ZU nr 10/A/2007, poz. 129. 

57

 W wyroku tym Trybunał Konstytucyjny wskazał m.in., że „Akt nieskuteczny, przyjmujący zewnętrzne tylko 

znamiona  ustawy,  nie  może  bowiem  doprowadzić  do  zmian  w  systemie  źródeł  prawa,  a  tym  samym  (jeśli 
niekonstytucyjność  z  uwagi  na  braki  procedury  dotyczy  ustawy  zmieniającej)  konsekwencją  jest  dalsze 
obowiązywanie ustawy w wersji, którą miała zmienić nieefektywna nowelizacja. W takim bowiem wypadku jest 
to nowelizacja pozorna, nieprowadząca do efektywnej zmiany stanu prawnego”. 

background image

 

19 

który  wykluczy  wątpliwości  co  do  istotnych  elementów  treściowych,  których  brak  mógłby 

podważać moc orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego”

58

. 

 

 

II. Wątpliwości dotyczące rozstrzygnięcia z 9 marca 2016 r., K 47/15

59

 

 

1. Uwagi ogólne 

 

W  rozstrzygnięciu z 9 marca 2016 r.  skład  orzekający  ocenił zarówno całość ustawy 

nowelizującej

60

 (dalej  określanej  jako  nowela  grudniowa),  jak  i  jej  poszczególne  przepisy 

dotyczące  trybu  postępowania  przed  Trybunałem.  W  ramach  postępowania  w  sprawie  K 

47/15  i  wydanym  w  dniu  9  marca  2016  r.  rozstrzygnięciu  odstąpiono  przede  wszystkim  od 

przewidzianych  w  ustawie  nowelizujacej  z  grudnia  2015  r.  zasad  dotyczących  ustalenia 

składu  orzekającego,  orzekania  kwalifikowaną  większością  głosów  oraz  orzekania  bez 

uwzględnienia  kolejności  wpływu  spraw  (zob.  art. 44  ust. 3,  art. 80  ust. 2,  art. 87  ust. 2 

i art. 99 ust. 1 ustawy o TK w brzmieniu noweli grudniowej).  

Skład  orzekający  uznał,  że  rzeczywistym  celem  noweli  grudniowej  było  praktyczne 

unieruchomienie  Trybunału.  Zaznaczył  też,  że  rozwiązania  noweli  „nie  są  możliwe  do 

pogodzenia  z wymogiem  zapewnienia  rzetelności  i sprawności  działania”  Trybunału 

Konstytucyjnego, zaś „[r]ozwiązania przyjęte w poddanych kontroli przepisach są (…) na tyle 

dysfunkcjonalne, że nie ma możliwości ich skorygowania w praktyce stosowania prawa”. W 

uzasadnieniu  rozstrzygnięcia  nie  wskazano  jednak  argumentów  wspierających  te  poważne 

zarzuty (o czym będzie mowa dalej). Przywołano jedynie cząstkowe tezy mające przemawiać 

za niebezpieczeństwem spowolnienia prac Trybunału. 

Na wstępie niniejszych uwag i wątpliwości należy zaznaczyć, że kwestia oceny trybu 

postępowania  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  oraz  organizacji  jego  pracy  wymaga  od 

tego  organu  władzy  publicznej  szczególnej  powściągliwości  i  ostrożności,  a  wskazywane 

motywy  -  wnikliwej  i  przekonującej  argumentacji  (choćby  z  uwagi  na  formułowane 

publicznie  wątpliwości  co  do  dopuszczalności  „orzekania  we  własnej  sprawie”  w  świetle 

zasady  nemo  iudex  in  causa  sua).  W  braku  konstytucyjnego  umocowania  innego  organu 

mającego kompetencje w zakresie kontroli konstytucyjności aktów normatywnych wydanych 

                                                        

58

 OTK ZU nr 4/A/2004, poz. 33. 

59

 OTK ZU nr 2/A/2016. 

60

 Ustawa z dnia 22 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2217). 

background image

 

20 

na  podstawie  art.  197  Konstytucji  lege  non  distinguente  nie  budzi  wątpliwości,  że  takim 

organem  pozostaje  Trybunał  Konstytucyjny

61

.  Bez  wątpienia  powinien  mieć  on  możliwość 

skutecznego rozstrzygania o przepisach, których zastosowanie prowadziłoby do paraliżu prac 

tego  organu  władzy  sądowniczej.  Jednak  szereg  argumentów  i  ocen  zawartych  w 

uzasadnieniu  rozstrzygnięcia  z  dnia  9  marca  2016  r.  także  z  tego  punktu  widzenia  budzi 

istotne zastrzeżenia i wątpliwości. 

 

2. Argumentacja dotycząca bezpośredniego stosowania Konstytucji RP 

 

1)  Zgodnie  z  art.  7  Konstytucji,  „Organy  władzy  publicznej  działają  na  podstawie  i 

w granicach  prawa”.  Odwołanie  do  stosowania  Konstytucji  na  podstawie  jej  art.  195 

nie  wyłącza  obowiązku  stosowania  przez  Trybunał  Konstytucyny  przepisów 

proceduralnych  wydanych  na  podstawie  upoważnienia  zawartego  w  art.  197  ustawy 

zasadniczej.  Trybunał  Konstytucyjny  co  do  zasady  właśnie  na  podstawie  tego 

ostatniego  przepisu  jest  związany  regułami  proceduralnymi  wydanymi  w 

odpowiedniej  ustawie.  Już  w  związu  z  tym  wątpliwości  budzi  zawarta  w  motywach 

rozstrzygnięcia z 9 marca 2016 r. teza, iż „ze względu na oczywistą potrzebę pilnego 

wydania  orzeczenia  dotyczącego  ustawy  nowelizującej  i przewidzianych  w niej 

zmian  w ustawie  o TK,  Trybunał  Konstytucyjny  jest  (…)  zmuszony  sięgnąć 

po możliwość, znajdującą podstawę w art. 195 ust. 1 in fine Konstytucji”.  

2)  Zgodnie  z art.  195  ust.  1  in  fine  Konstytucji  RP,  sędziowie  Trybunału  „w 

sprawowaniu  swojego  urzędu  są  niezawiśli  i podlegają  tylko  Konstytucji”.  Zdaniem 

składu  orzekającego  oznacza  to,  że  sędziowie  Trybunału  Konstytucyjnego  „mogą  – 

w pewnych okolicznościach – odmówić zastosowania obowiązującej ustawy. Dotyczy 

to  także  – lege  non  distinguente –  ustawy  o TK”.  Teza  ta  nie  została  uzasadniona  w 

sposób pogłębiony, w szczególności w zestawieniu z brzmieniem art. 197 Konstytucji. 

Tymczasem  zagadnienie  to  ma  kluczowe  znaczenie  dla  oceny,  czy  w  procesie 

orzekania Trybunał Konstytucyjny może pomijać przepisy o postępowaniu zawarte w 

ustawie  i  odwołać  się  do  stosowania  wprost  Konstytucji  albo  zwyczajnie  odmówić 

stosowania  tych  przepisów,  które  nie  stanowią  urzeczywistnienia  ani  rozwinięcia 

                                                        

61

 Także  M.  Zubik  w  pracy  Status  prawny  sędziego  Trybunału  Konstytucyjnego,  Warszawa  2011,  s.  116, 

podkreśla,  że:  ,,W  ramach  rozpoznawania  spraw  sędziowie  Trybunału  związani  są  wszystkimi  ustawowymi 
regulacjami procedury sądowokonstytucyjnej. Nie  mogą samodzielnie pomijać takich przepisów choćby  uznali 
je  za  «oczywiście»  niekonstytucyjne.  Nic  nie  stoi  natomiast  na  przeszkodzie,  aby  TK  w odpowiedniej 
procedurze orzekł o niekonstytucyjności ustawy o TK czy innych wiążących go norm proceduralnych
”. 
 

background image

 

21 

odpowiednich 

norm 

konstytucyjnych. 

Podległość 

Konstytucji 

oznacza 

niedopuszczalność  związania  sędziego  konstytucyjnego  jakikolowiek  wpływami  czy 

uwarunkowaniami zewnętrznymi w odniesieniu do sprawowania przez niego urzędu

62

Nie 

oznacza 

natomiast 

braku 

związania  przepisami 

postępowaniu 

sądowokonstytucyjnym

63

.  W  art.  195  ust.  1  Konstytucji  chodzi  zatem  o  gwarancje 

statusu  sędziego,  a  nie  o  wykluczenie  sędziego  spod  reguł  postępowania  przed 

Trybunałem  Konstytucyjnym

64

.  Natomiast  czynności  procesowe  oraz  orzeczenia  to 

akty Trybunału, które jako takie nie są objęte gwarancjami wskazanymi w art. 195 ust. 

1. 

3)  Teza  o  możliwości  orzekania  w  kwestiach  proceduralnych  wprost  na  podstawie 

Konstytucji  w  odniesieniu  do  kwestionowanych  przepisów  budzi  wątpliwości  w 

świetle art. 8 ust. 2 Konstytucji RP (do czego zresztą nie odniesiono się w motywach 

rozstrzygnięcia).  Wspomniany  przepis  dopuszcza  co  prawda  bezpośrednie 

stosowanie  norm  konstytucyjnych,  ale  jedynie  wówczas,  gdy  sama  Konstytucja 

nie  stanowi  inaczej.  Tymczasem  właśnie  inaczej  stanowi  przywołany  we 

wcześniejszej  części  niniejszej  analizy  art.  197  Konstytucji,  który  zawiera 

upoważnienie  dla  ustawodawcy  do  unormowania  organizacji  i  trybu  postępowania 

przed Trybunałem Konstytucyjnym. W konsekwencji należy uznać, że bezpodstawie 

skład  orzekający  odstąpił  w  rozstrzygnięciu  z  9  marca  2016  r.  od  zasady 

konstytucyjnej wyznaczonej treścią art. 8 ust. 2 Konstytucji; 

4)  Pominięcie  przepisów  o  postępowaniu  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  rodzi 

pytanie  o  podstawę  prawną  postępowania  –  Konstytucja  RP  przewidując 

upoważnienie  (tzw.  zastrzeżenie  ustawowe)  w  art.  197  nie  zawiera  przepisów 

regulujących  tryb  i  zasady  postępowania  przed  TK.  W  motywach  analizowanego 

rozstrzygnięcia  zaznaczono  zresztą,  że  „Z  założenia  ustrojodawcy,  wyrażonego 

w art. 197  Konstytucji  wynika,  że na poziomie  konstytucyjnym  nie  ma  wszystkich 

niezbędnych  uregulowań  odnoszących się  do  organizacji  i trybu  postępowania  przed 

                                                        

62

 Zob. np. co do art. 178 Konstytucji wyrok TK z 14 października 2015 r., Kp 1/15, OTK ZU nr 9/A/2015, poz. 

147. 

63

 Zob.  np.  W.  Sokolewicz,  Konstytucyjna  regulacja  władzy  sądowniczej,  (w:)  Konstytucja  –  ustrój,  system 

finansowy  państwa, Warszawa 1999, s. 175;  L. Garlicki,  Komentarz do art. 195, (w:) tenże (red.),  Konstytucja 
RP. Komentarz. Tom 4
, s. 3; M. Zubik, Status prawny sędziego Trybunału Konstytucyjnego, s. 116. 

64

 Przepis  ten  pełni  analogiczną  funkcję  co  art.  178  ust.  1  Konstytucji  w  odniesieniu  do  sędziów,  który 

„gwarantuje stworzenie sędziemu takiej sytuacji, w której w wykonywaniu swoich czynności może podejmować 
bezstronne decyzje, w sposób zgodny z własnym sumieniem i zabezpieczony przed możliwością jakichkolwiek 
bezpośrednich lub pośrednich nacisków zewnętrznych” (wyrok TK z 7 listopada 2013 r., K 31/12, OTK ZU nr 
8/A/2013,  poz.  121  oraz  cyt.  tam  komentarz  L.  Garlickiego:  Komentarz  do  art.  178,  (w:)  Konstytucja 
Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. 
Tom IV, Warszawa 2005, s. 3-4 oraz cytowaną tam literaturę). 

background image

 

22 

Trybunałem,  dlatego  też  kwestie  objęte  wskazaną  normą  powinny  znaleźć 

odzwierciedlenie  w akcie  rangi  ustawowej”.  W  związku  z  tym  właśnie  art.  197 

przewiduje  obowiązek  wydania  przez  ustawodawcę  odpowiednich  przepisów:  jak 

zaznaczono „W formie ustawy powinny zostać unormowane wszystkie istotne kwestie 

dotyczące trybu postępowania przed Trybunałem”. Tym samym odmowa stosowania 

przepisów ustawowych przez skład orzekający – paradoksalnie – może uniemożliwiać 

mu efektywne działanie, o  ile  nie  przyjmie  się,  że  Trybunał  Konstytucyjny  może 

samodzielnie  kreować  postawy  swojego  działania.  Żaden  przepis  Konstytucji 

takiej kompetencji mu jednak nie przyznaje. Nie znajduje żadnych ustawowych ani 

konstytucyjnych  podstaw  odwołanie  się  do  przepisów  nieobowiązujących 

(uchylonych)  ani  wprost  do  Konstytucji  –  w  motywach  rozstrzygnięcia  trafnie 

zaznaczono,  że  wbrew  postulatom  wnioskodawców  nie  ma  możliwości  stosowania 

ustawy  o TK  w brzmieniu  sprzed  nowelizacji.  Nie  można  bowiem  stosować 

przepisów,  które  zostały  uchylone  (co  sam  skład  orzekający  wskazał  w  motywach 

rozstrzygnięcia); 

5)  Odwołanie  się  wprost  do  stosowania  przepisów  Konstytucji  RP  w  zakresie 

postępowania  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  i  jego  organizacji  konsekwentnie 

budzi  wątpliwości  z  uwagi  na  to,  iż  jednym  znanym  ustawie  zasadniczej  składem 

orzekającym  jest  15  sędziów  TK  (art.  194  ust.  1  Konstytucji)  –  ustalanie  składu 

orzekającego  bez  uwzględnienia  tego  przepisu  oraz  z  pominięciem  niektórych 

sędziów w wyznaczeniu  składu przez Prezesa TK rodzi  wątpliwości  nie tylko  co do 

podstawy prawnej, ale także naraża Prezesa Trybunału oraz skład orzekający na zarzut 

arbitralności  działania.  Ustawa  o  TK,  w  szczególności  jej  art.  80,  nie  zawierają 

upoważnienia dla Prezesa Trybunału do decydowania o tym, ilu sędziów tworzy 

pełny skład. Także w motywach rozstrzygnięcia wyraźnie zaznaczono, że „W świetle 

art. 195  ust. 1 in  fine Konstytucji  sędziowie  Trybunału  są  bezwzględnie  zobowiązani 

do orzekania według zasad proceduralnych przewidzianych w Konstytucji”. Zarzut ten 

jest  kluczowy,  bowiem  skutkuje  uznaniem,  że  skład  Trybunału  Konstytucyjnego 

w   postępowaniu  w  sprawie  K  47/15  nie  został  prawidłowo  obsadzony,  a 

postępowanie oraz wydane rozstrzygnięcie są obarczone wadą; 

6)  Skład  orzekający  uznał,  że  art.  195  Konstytucji  może  stanowić  podstawę  

incydentalnej 

odmowy 

stosowania 

przepisów 

podlegających 

kontroli 

konstytucyjności. Wskazał w motywach rozstrzygnięcia, że „podległość sędziego TK 

tylko  Konstytucji  i (będąca  jego  praktycznym  przejawem)  możliwość  pominięcia 

background image

 

23 

przepisu  ustawy  niezgodnego  z Konstytucją,  jest  działaniem  ze  sfery  stosowania 

prawa. Trybunał nie stwierdza w ten sposób utraty mocy obowiązującej pominiętego 

przepisu  ani  go  nie  „deroguje””.  Zaznaczono,  że  zastosowanie  art. 195  ust. 1 in 

fine Konstytucji  i pominięcie  na  jego  podstawie  tych  obowiązujących  przepisów 

ustawy  o TK,  „samo  w sobie  nie  wzrusza  domniemania  konstytucyjności 

kwestionowanych  regulacji  (tj.  założenia,  że  są  one  zgodne  z Konstytucją,  dopóki 

w postępowaniu  przed  Trybunałem  nie  zostanie  udowodnione,  że  jest  inaczej)”.  W 

motywach  rozstrzygnięcia  nie  podano  jednak  podstawy  ani  kryteriów,  jakimi 

powinien kierować się Trybunał stosując w ten sposób art. 195 ust. 1. Nie wskazano 

np. czy Trybunał  może czy też  jest  obowiązany  pominąć badane regulacje, które go 

dotyczą ani tego, czy ewentualna odmowa zastosowania przepisów kwestionowanych 

nie powinna skutkować ustaleniem reguł „alternatywnych” oraz ich podstawy (np. w 

skrajnym  przypadku  uchwalenia  ustawy  uchylającej  ustawę  o  Trybunale 

Konstytucyjnym).  Nie  odniesiono  się  również  do  relacji  między  art.  195  i  art.  197 

Konstytucji.  Wreszcie  brak  w  motywach  analizy,  czy  sformułowana  na  podstawie 

interpretacji art. 195 ust.  1 Konstytucji teza ma walor  generalny  –  czy dotyczy  tylko 

postępowania  przed  Trybunałem,  czy  także  organizacji  jego  pracy,  statusu  sędziów 

itd.  Można  zatem  wnioskować,  że  jedyne  kryterium  odmowy  stosowania 

odpowiednich  przepisów  staje  się  w  tego  typu  przypadkach  samo  wskazanie 

przedmiotu  kontroli  konstytucyjności  przez  wnioskodawcę  (sąd  zwracający  się  z 

pytaniem prawny, skarżącego),  co w praktyce może stwarzać realną groźbę nadużyć 

procesowych  (skoro  –  jak  się  wskazuje  –  nie  chodzi  o  podważenie  zasady 

domniemania  konstytucyjności,  a  „Trybunał  ani  nie  zakłada  kierunku  przyszłej 

merytorycznej  oceny  pominiętego  przepisu  ustawy  o TK,  ani  nie  przesądza  jej 

rezultatu – kwestię tę rozstrzygnie późniejsza kontrola konstytucyjności”); 

7)  Przyjęcie  analizowanych  kryteriów  przez  skład  orzekający  prowadzi  w  praktyce  do 

paradoksu  odwrócenia  zasady,  zgodnie  z  którą  Trybunał  jest  związany  zakresem 

zaskarżenia  (wniosku,  pytania  prawnego,  skargi  konstytucyjnej,  zob.  art.  50  ust.  1 

uTK), co dotyczy m.in. należytego umotywowania zarzutu niekonstytucyjności przez 

wnioskodawcę

65

.  Odmowa  stosowania  przepisów  ustawy  oznacza  co  najmniej 

                                                        

65

   Trybunał  w  dotychczasowym  orzecznictwie  przyjmuje  zazwyczaj,  że  „ciężar  dowodu  [hierarchicznej 

niezgodności  -  KZ]  spoczywa  na  podmiocie  kwestionującym  zgodność  ustawy  z  Konstytucją  i  dopóki  nie 
powoła  on  konkretnych  i  przekonujących  argumentów  prawnych  na  rzecz  swojej  tezy,  dopóty  Trybunał 
Konstytucyjny  uznawać  będzie  kontrolowane  przepisy  za  konstytucyjne.  W  przeciwnym  razie  (…)  Trybunał 
przekształciłby się w organ orzekający z inicjatywy własnej” (zob. w szczególności: orzeczenie TK z 24 lutego 

background image

 

24 

przyjęcia  a  limine  uprawdopodobnienia  (zasadności)  zarzutów  z  przerzuceniem  na 

uczestników  postępowania  uznających  kwestionowane  przepisy  za  hierarchicznie 

zgodne z Konstytucją konieczności wykazywania trafności ich argumentacji; 

8)  W  świetle  dotychczasowych  uwag  należy  uznać,  że  ewentualne  pominięcie  norm 

ustawowych  o  postępowaniu  przed  Trybunałem  Konstytucyjnym  może  dotyczyć 

takich  przepisów,  które  przewidują  rozwiązania  wprost  sprzecze  z  wymaganiami 

proceduralnymi zawartymi w Konstytucji (np. zastosowanie jako lex superior art. 190 

ust. 5  Konstytucji,  zgodnie  z  którym  Trybunał  orzeka  większością  głosów,  przez  co 

uznano  zwykłą  większość,  a  nie  –  jak  stanowi  nowela  grudniowa  –  2/3  głosów). 

Istotne  zastrzeżenia  budzi  natomiast  odwołanie  się  do  bezpośredniego  stosowania 

Konstytucji 

w  wypadku  takich  reguł  postępowania  przed  Trybunałem 

Konstytucyjnym,  których  nie  można  wprost  dekodować  jako  norm  prawnych  na 

podstawie  samej  ustawy  zasadniczej,  lecz  które  wymagają  konkretyzacji  ustawowej 

albo samodzielnego unormowania w ustawie (tj. przy milczeniu Konstytucji); 

9)  Nie można zgodzić się z tezą, iż „Art. 197 Konstytucji nie zawiera upoważnienia do 

wydania  ustawy  określającej  organizację  Trybunału  Konstytucyjnego  oraz  tryb 

postępowania  przed  nim,  bo byłoby  to  zbędne  wobec  ogólnej  kompetencji 

ustawodawczej  Sejmu  i Senatu”  oraz  że  „.uregulowanie,  które  nie  spełnia  warunku 

sprawnej realizacji zadań przez TK, jest naruszeniem art. 197 Konstytucji”. Trafna jest 

natomiast  konstatacja,  iż  przepis  ten  wyraża  normę  zobowiązującą  ustawodawcę  do 

uregulowania  wskazanych  w niej  materii.  Jednak  podstaw  oceny  zgodności  z 

Konstytucją  przepisów  o  postępowaniu  przed  TK  nie  można  poszukiwać  w  normie 

upoważniającej,  bowiem  nie  określa  ona  materialnych  kryteriów  i  zasad 

funkcjonowania  Trybunału  Konstytucyjnego.  Art.  197  zawierający  tzw.  zastrzeżenie 

ustawowe  ma  istotne  znaczenie,  umożliwia  bowiem  ustawodawcy  w  ramach  jego 

kompetencji ustalenie zasad postępowania i organizacji sądu konstytucyjnego, które w 

jego  braku  musiałyby  być  unormowane  w  przepisach  o  randze  konstytucyjnej. 

Zagadnienie  to  jest  szczególnie  skomplikowane  i  w  tym  miejscu  z  uwagi  na  ramy 

analizy  może  zostać  jedynie  zasygnalizowane.  Trzeba  jednak  zaznaczyć,  że 

przyznanie ustawodawcy kompetencji w zakresie objętym treścią art. 197 Konstytucji 

                                                                                                                                                                             

1997 r., K 19/96, OTK ZU nr 1/1997, poz. 6, s. 44; wyroki z: 28 czerwca 2000 r., K 34/99, OTK ZU nr 5/2000 
poz. 142; 7 listopada 2005 r., P 20/04, OTK ZU nr 10/A/2005, poz. 111, postanowienie TK z 15 października 
2009 r., P 120/08, OTK ZU nr 9/A/2009, poz. 143, 23 września 2013 r., P 5/13, OTK ZU nr 7A/2013, poz. 105). 
Trybunał  nie  może  –  wychodząc  poza  granice  określone  we  wniosku  –  wyręczać  wnioskodawcy  w  doborze 
argumentacji adekwatnej do podnoszonych wątpliwości. 

background image

 

25 

powinno  być  uwzględnione  jako  wpływające  na  kształt  zasady  równoważenia  władz 

(art. 10) oraz oznaczające dopuszczalność kształtowania przez prawodawcę procedury 

sądowokonstytucyjnej  w  ramach  przysługującej  mu  swobody  regulacyjnej,  o  ile 

rozwiązania  ustawowe  nie  naruszają  kompetencji  Trybunału  Konstytucyjnego  w 

sferze  orzeczniczej  oraz  służącej  ich  zagwarantowaniu  zasady  niezależności 

Trybunału jako organu władzy sądowniczej. 

 

3. Problem składu orzekającego 

 

1)  W  rozstrzygnięciu  z  9  marca  2016  r.  uznano,  że  „pełny  skład  tworzą  wszyscy 

sędziowie, którzy mają zdolność orzekania w dniu wydawania wyroku

66

. Teza ta 

budzi uzasadnione wątpliwości z kilku powodów: 

a)  odwołanie  się  przez  skład  orzekający  do  zasady  bezpośredniego  stosowania 

Konstytucji  uzasadnia  jedynie  tezę,  iż  sprawy  powinny  być  rozstrzygane  –  w 

braku szczególnych ustawowych regulacji – w pełnym składzie 15 sędziów (tylko 

bowiem  o  takim  składzie  Trybunału  stanowi  Konstytucja  RP).  Ewentualne 

orzekanie  wprost  na  podstawie  Konstytucji  wymagałoby  zatem  udziału  w 

rozpoznaniu sprawy wszystkich 15 sędziów

b)  żadne  przepisy  proceduralne  nie  upoważniają  oranów  władzy  sądowniczej  do 

orzekania w składzie nieznanym odpowiednim regulacjom proceduralnym. Należy 

przypomnieć,  że  niewłaściwy  skład  zgodnie  z  powszechnie  aprobowanym 

stanowiskiem  nauki  prawa  procesowego  przesądza  o  wadliwości  rozstrzygnięcia 

(była o tym mowa w pierwszej części niniejszej analizy); 

c)  Ani  Konstytucja,  ani  ustawa  o  Trybunale  Konstytucyjnym,  nie  przewidują 

możliwości  ustalania  składu  orzekającego  TK  (w  tym  wyłączenia  czy 

niedopuszczenia) ze względu na kryterium „zdolności do orzekania”. 

2)  W  rozstrzygnięciu  z 3 grudnia  2015  r.,  K  34/15,  oceniona  została  podstawa  prawna 

wyboru  sędziów  (tj.  art.  137  ustawy  z  25  czerwca  2015  r.  o  Trybunale 

Konstytucyjnym  w  pierwotnym  brzmieniu),  a  nie  skuteczność  dokonanego  na 

podstawie  tego  przepisu  wyboru  któregokolwiek  z  sędziów  (dokonanego  uchwałami 

                                                        

66

 Teza o zdolności orzekania „w dniu wydawania wyroku” nie znajduje uzasadnienia w świetle art. 323 K.p.c. 

zgodnie  z  którym  „wyrok  może  być  wydany  jedynie  przez  sędziów,  przed  którymi  odbyła  się  rozprawa 
poprzedzająca  bezpośrednio  wydanie  wyroku”.  Skład  orzekający  nie  odniósł  się  do  kwestii  ewentualnego 
nieobowiązywania  w  postępowaniu  przed  Trybunałem  zasady  bezpośredniości.  Warto  nadmienić,  że  w  razie 
naruszenia  tej  zasady  w  postępowaniu  cywilnym  zachodzi  nieważność  postępowania  zgodnie  z  art.  379 pkt  4 
k.p.c. (zob. uchwałę SN z 22 lutego 2007 r., III CZP 160/06, OSNC 2008, z. 1, pz. 7. 

background image

 

26 

Sejmu RP)

67

. Skład orzekający w sprawie K 47/15 uznał, że „kilkoro sędziów nie ma 

legitymacji  do  orzekania  na  skutek  braku  wymaganego  działania  innego  organu 

państwa”.  Teza  ta  nie  została  niestety  bliżej  uzasadniona.  Skład  dokonał  w  tym 

zakresie oceny bez pogłębionej analizy stanu prawnego i faktycznego. 

3)  Trybunał  wprost  odniósł  się  do  kryterium  „zdolności  orzekania”  w  nawiązaniu  do 

istniejącego  stanu  kryzysu  konstytucyjnbego,  wskazując,  że  „W  czasie  prac  nad 

ustawą  nowelizującą  w Trybunale  zasiadało  10  sędziów,  którzy  mieli  zdolność 

orzekania  i głosowania  w ramach  Zgromadzenia  Ogólnego  oraz  pełnego  składu. 

Powinno  to  skłonić  ustawodawcę  do  refleksji,  że  wprowadzenie  do  art. 10  ust. 1 

i art. 44  ust. 3  ustawy  o TK  wymagania  w postaci  kworum  13  sędziów  przy 

równoczesnym braku vacatio legis, może doprowadzić do sytuacji, w której Trybunał 

Konstytucyjny  nie będzie  zdolny  do  wykonywania  przewidzianych  w ustawie 

kompetencji”.  Bez  wątpienia  z  art. 194  ust. 1  Konstytucji  wynika  teza,  iż 

„w procedowaniu  pełnego  składu  Trybunału  może  maksymalnie  wziąć  udział 

15 sędziów”,  jednak  nie  można  zasadnie  twierdzić,  że  „warunki  faktyczne  i 

prawne”  uzasadniają  rozpoznawanie  spraw  w  pełnym  składzie  innym  niż  15 

sędziów.  Tzw.  minimalny  pełny  skład  przewiduje  ustawa  o  Trybunale 

Konstytucyjnym  (co  bywa  zresztą  również  kwestionowane  w  świetle  art.  194 

Konstytucji).  Z  pewnością  zaś  Konstytucja  nie  daje  podstaw  do  tezy,  iż  skoro 

„w wydaniu przedmiotowego rozstrzygnięcia biorą udział wszyscy sędziowie, którzy 

są legitymowani do orzekania”, to taki skład „w istocie jest „składem pełnym””; 

4)  Wskazując,  że  „pełny  skład,  to  cały  obsadzony  skład  Trybunału  w rozumieniu 

konstytucyjnym,  zdolny in  casu do  orzekania  (zob.  art. 194  ust. 1  Konstytucji)”  w 

istocie  uznano,  że  Prezes  Trybunału  Konstytucyjnego  posiada  kompetencje  do 

weryfikowania  skuteczności  wyboru  sędziów  przez  Sejm  RP  (i  –  zgodnie  z 

zasadami ustalonymi w ustawie – odbierania ślubowania przez Prezydenta RP, zob. K 

34/15).  Tymczasem  w  postanowieniu  z  7  stycznia  2016  r.

68

,  U  8/15,  uznano,  że 

Trybunał  Konstytucyjny  nie  może  oceniać  uchwał  Sejmu  o  wyborze  sędziego  (z 

uwagi na fakt, iż nie mają one charakteru aktów normatywnych i w konsekwencji nie 

podlegają kognicji Trybunału); 

                                                        

67

 Wyrok  TK  z  3  grudnia  2015  r.,  K 34/15,  stanowi,  że  art. 137  ustawy  o TK,  ,w  zakresie,  w jakim  dotyczy 

sędziów  Trybunału,  których  kadencja  upływa  6  listopada  2015  r.,  jest  zgodny  z art. 194  ust. 1  Konstytucji, 
natomiast niezgodny z tym przepisem w zakresie, w jakim dotyczy sędziów Trybunału, których kadencja upływa 
odpowiednio  2  i 8  grudnia  2015  r.  W  sprawie  nie  stwierdzono  skuteczności  wyboru  sędziów  i  kwestii  tej  nie 
oceniono. 

68

 OTK nr A/2016, poz. 1. 

background image

 

27 

5)  Zdaniem  składu  orzekającego  „Wprowadzenie  zasady  rozpoznawania  spraw 

w pełnym  składzie  liczącym  13  sędziów  TK  wyłącza  możliwość  orzekania  w razie 

niedyspozycji  choćby  3  sędziów  oraz  ogranicza  możliwość  zaangażowania  się 

sędziów  TK  w równoległe  rozpatrywanie  innych  spraw”.  Argument  ten  pozostaje 

aktywalny  bez  względu  na  liczbę  sędziów  którzy  mieliby  konstytuować  tzw.  pełny 

skład,  bowiem  każde  wprowadzenie  w  ustawie  jakiegokolwiek  minimum  składu 

pełnego  może  spotkać  się  z  zarzutem  narażenia  na  paraliż  w  razie  braku 

odpowiedniej  liczby  sędziów  (wskutek  choroby,  niemożności  dotarcia  wskutek 

działania  siły  wyższej  itd.).  W  konsekwencji  jedynym  przewidywalnym  i 

„bezpiecznym”  kryterium  byłoby  wówczas  uznanie  możliwości  orzekania  w  każdej 

sprawie  pełnoskładowej  przez  sędziów  „zdolnych  do  orzekania”  w  konkretnych 

okolicznościach.  Ani  Konstytucja  ani  ustawa  nie  tylko  nie  przewidują  takiego 

kryterium,  ale  też  nie  określają  mechanizmów  i  podmiotu  kompetentnego  do 

decydowania  o  takiej  „zdolności”.  Wreszcie  tego  rodzaju  kryterium  nie  eliminuje 

ryzyka 

paraliżu 

funkcjonowania 

Trybunału 

względnie 

hipotetycznego 

niebezpieczeństwa wpływu innych podmiotów na wykonywanie zadań orzeczniczych. 

6)  Na  marginesie  warto  zauważyć,  iż  uznanie,  że  zawsze  zwykła  większość  składu 

decyduje  o  kierunku  orzeczenia  prowadzić  może  do  podważenia  możliwości 

orzekania  w  innym  „pełnym”  składzie  niż  liczący  ogół  15  sędziów.  Dopuszczenie 

możliwości  orzekania  w  innym  pełnym  składzie,  podobnie  jak  orzekanie  w  pełnym 

składzie  z  wyłączeniem  sędziów,  zakłada  bowiem  także  możliwość  orzekania  w 

składach  parzystych  (np.  14-  lub  12-osobowych).  W  konsekwencji  równy  rozkład 

głosów w świetle Konstytucji oznaczałby niemożność wydania orzeczenia i faktyczny 

paraliż  Trybunału  Konnstytucyjnego.  Przyjmując  bezwzględne  kryterium  większości 

– nie przesądzając w tym miejscu o jego trafności – eliminuje możliwość ustawowego 

albo  regulaminowego  wprowadzenia  mechanizmu  wyjścia  z  takiej  patowej  sytuacji 

(takie  rozwiązania  znane  są  obcym  systemom  prawnym  –  np.  konieczność  uznania 

wówczas  hierarchicznej  zgodności  przepisu  albo  przyznanie  przewodniczącemu 

składu głosu rozstrzygającego). 

 

4. Argumenty dotyczące tzw. paradoksu oceny podstawy prawnej  

 

1) 

Skład  orzekający  uznał,  że  „nie  jest  (…)  dopuszczalne,  aby  te  same  przepisy  były 

równocześnie podstawą  i przedmiotem orzekania”. Teza ta wymaga bliższej  analizy. 

background image

 

28 

W  motywach  rozstrzygnięcia  wyjaśniono,  że  istnieje  w  rozpoznawanej  sprawie 

paradoks,  bowiem  „Nie  można  zaakceptować  sytuacji,  w której  przedmiot  sporu 

prawnego  przed  Trybunałem  jest  zarazem  ustrojową  i proceduralną  podstawą 

rozstrzygnięcia  tego  sporu”.  Ma  to  wynikać  z  faktu,  iż  ewentualne  orzeczenie 

o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów prowadziłoby do „podważenia samego 

procesu orzekania (i w konsekwencji jego rezultatu – wyroku) jako przeprowadzonego 

na  niekonstytucyjnej  podstawie”.  Teza  ta  budzi  wątpliwości  z  uwagi  na  fakt,  iż 

zgodnie przyjętym w Konstytucji modelem kontroli konstytucyjności kwestionowany 

akt  normatywny  uznany za hierarchicznie  wadliwy traci  moc  co do zasady z  chwilą 

ogłoszenia w odpowiednim organie promulgacyjnym. Oznacza to, że do tej chwili  – 

zgodnie  z  zasadą  domniemania  konstytucyjności  –  obowiązuje,  a  orzeczenia  TK  nie 

mają  mocy  wstecznej  (ex  tunc).  Co  więcej,  jak  wynika  z  bogatego  orzecznictwa, 

Trybunał sam może kształtować skutki orzeczenia o niekonstytucyjności (w tym 

czasowe).  W  konsekwencji  nawet  uznanie  sprzeczności  noweli  grudniowej  z 

Konstytucją  nie  oznaczałoby  podważenia  skuteczności  wydanego  na  jej  podstawie 

orzeczenia.  Warto  w  tym  kontekście  przypomnieć,  że  ze  szczególnym 

usankcjonowaniem  przez  Trybunał  Konstytucyjny  orzeczeń  wydawanych  na 

podstawie  niekonstytucyjnych  przepisów  mieliśmy  do  czynienia  w  sprawie  SK  7/06 

dotyczącej  asesorów  sądowych.  W  sentencji  wyroku  z  24  października  2007  r.

69

 

Trybunał wskazał, że mimo niekonstytucyjności statusu asesora sądowego, dotychczas 

dokonane  „czynności  asesorów  sądowych,  o  których  mowa  w  art.  135  §  1  ustawy 

powołanej w części I wyroku, nie podlegają wzruszeniu na podstawie art. 190 ust. 4 

Konstytucji”.  Trudno  zatem  co  do  zasady  zgodzić  się  z  tezą,  jakoby  Trybunał 

orzekanie  na  podstawie  zakwestionowanych  przepisów  tworzyłoby  „zagrożenie 

orzekania  w sprawach  zawisłych  przed  Trybunałem,  naruszałoby  prawa  i wolności 

obywateli  oczekujących  na  rozpoznanie  skargi  konstytucyjnej  czy  pytania  prawnego 

(…)”;

 

2) 

Skład  orzekający  uznał  też,  że  orzekanie  na  podstawie  kwestionowanych  przepisów 

„wpływałoby  na  stabilność  i przewidywalność  systemu  prawa”.  Teza  ta  budzi  także 

wątpliwości,  bowiem  to  właśnie  odrzucenie  niektórych  reguł  postępowania  przez 

skład  orzekający  bez  określenia  –  jak  już  wskazano  –  jasnych  kryteriów  i  podstaw 

takiego  działania,  czy  to  według  wskazanego  przez  wnioskodawców  zakresu 

                                                        

69

 OTK ZU nr 9/A/2007, poz. 108. 

background image

 

29 

zaskarżenia,  czy  też  wedle  uznania  składu  orzekającego,  w  istotny  sposób  narusza 

przewidywalność postępowania przed organem władzy sądowniczej (w analizowanym 

wypadku  –  Trybunałem  Konstytucyjnym).  Adresaci  systemu  prawa  powinni 

kierując  się  zasadą  zaufania  do  państwa  i  stanowionego  przez  nie  prawa  móc 

przewidzieć  sposób  działania  każdego  organu  władzy  publicznej  na  podstawie 

reguł ustalonych w systemie prawa;

 

3) 

Skład  orzekający  odniósł  się  także  do  charakteru  wydawanych  przez  Trybunał 

orzeczeń,  przypominając,  zgodnie  z art. 190  ust. 1  Konstytucji  jego  orzeczenia  mają 

moc  powszechnie  obowiązującą  i są  ostateczne.  Oznacza  to  –  jak  wskazano  –  iż 

„Konstytucja  nie przewiduje  żadnego  trybu  kontroli  czy  też  wzruszenia  orzeczeń 

Trybunału z uwagi na ich wady proceduralne (…). Ani sam Trybunał, ani żaden organ 

zewnętrzny  nie  mógłby  uchylić  ani  zmienić  kończącego  postępowanie  orzeczenia 

wydanego  przez  skład  orzekający  Trybunału,  nawet  gdyby  orzeczenie  to  zostałoby 

wydane  na  podstawie  przepisów,  które  później  zostały  ocenione  jako  niezgodne 

z Konstytucją”.  Paradoksalnie  argument  ten  może  być  wprost  przeciwstawiony 

powyższej  argumentacji  mającej  przemawiać  za  niedopuszczalnością  orzekania 

przez  Trybunał  na  podstawie  przepisów,  które  następnie  mogą  być  uznane  za 

niekonstytucyjne.  Skoro  bowiem  niemożliwe  jest  wzruszenie  rozstrzygnięcia 

Trybunału  w  żadnych  okolicznościach  z  uwagi  na  wady  proceduralne,  to  w 

konsekwencji  oznacza  to  również  niemożność  jego  wzruszenia  z  powodu 

niekonstytucyjności przepisów, na podstawie których wydane zostało rozstrzygnięcie 

TK.

 

 

5. Argument rzetelnego i sprawnego działania Trybunału Konstytucyjnego 

 

1)  Odnosząc  się  do  zarzutu  dysfunkcjonalności  rozwiązań  zawartych  w  noweli 

grudniowej  skład  orzekający  w  motywach  rozstrzygnięcia  odwołał  się  do 

konstytucyjnego wymogu rzetelnego i sprawnego działania instytucji publicznych 

(co  wynika  z  preambuły  Konstytucji  RP).  Przypomniano  tezę  zaprezentowaną  w 

sprawie  K  34/15,  iż  „ustawowy  model  postępowania  przed  sądem  konstytucyjnym 

musi,  z jednej  strony,  uwzględniać  specyfikę  ustrojowej  funkcji  Trybunału,  z drugiej 

zaś  –  zagwarantować  efektywność  wykonywania  przyznanych  mu  kompetencji”.  W 

konsekwencji wymagania te powinny spełniać regulacje wydane na podstawie art. 197 

Konstytucji.  W  tym  kontekście  należy  zaznaczyć,  że  jako  dysfunkcjonalne  ocenione 

background image

 

30 

zostały  przepisy,  których  wykonywanie  należy  do  samego  Trybunału 

Konstytucyjnego  (oraz  jego  sędziów).  W  związku  z  tym  za  pożądane  należy  uznać 

bliższe wskazanie ewentualnych niekorzystnych  i  powodujących możliwość paraliżu 

prac  skutków  tych  regulacji.  W  motywach  rozstrzygnięcia  wskazano  tymczasem 

jedynie  np.  na  „ryzyko  wystąpienia  braku  prawnych  możliwości  podjęcia  (…) 

wymaganej  decyzji  w terminach  określonych  prawem”  czy  powołanie  na  „względy 

pragmatyczne i doświadczenie życiowe”. Wskazano też np., że „może się zdarzyć, że 

3  sędziów  TK  z różnych  powodów,  w tym  także  zdrowotnych,  nie będzie  mogło 

w tym  samym  czasie  uczestniczyć  w Zgromadzeniu  Ogólnym”  albo  na  możliwość 

opóźnienia  Sejmu  z  wyborem  sędziów  na  miejsce  tych,  których  kadencja  upłynęła. 

Niezależnie  od  oceny  zasadności  przywołanej  argumentacji  trzeba  zaznaczyć,  że  w 

istocie  odnosi  się  ona  do  wad  i  braku  odpowiednich  mechanizmów  w  samej 

Konstytucji RP, które eliminowałyby albo minimalizowały ryzyko paraliżu Trybunału 

Konstytucyjnego (jak np. znane niektórym obcym systemom prawnym rozwiązania w 

postaci  częściowego  wyboru  sędziów  przez  różne  organy  władzy  publicznej, 

konstytucyjnego  określenia  minimalnego  składu,  instytucji  zastępców  sędziów, 

kontynuowania kadencji w braku wyboru itp.); 

2)  Konstytucja  RP  nie  przesądza  liczebności  składów  orzekających,  co  –  jak  trafnie 

zaznaczono  w  motywach  rozstrzygnięcia  –  nie  oznacza,  że  ustawodawca  ma  w  tym 

zakresie  pełną  swobodę  regulacyną.  Przeciwnie,  jest  on  zobowiązany  zapewnić 

rzetelność i sprawność działania sądów i trybunałów: „Składy orzekające muszą zatem 

być  skonstruowane  w taki  sposób,  by  gwarantowały  rzetelne  rozpoznanie  sprawy, 

tj. bezstronne, niezależne i niezawisłe, a jednocześnie sprawne, tj. bez nieuzasadnionej 

zwłoki”.  Dalej  odwołano  się  też  do  konieczności  zapewnienia  sprawności  i 

uwzględnienia udziału w sędziów równoległym rozpoznawaniu różnych spraw. Skład 

orzekający w analizowanym rozstrzygnięciu nie ocenił jednak tego, jakie kryteria w 

świetle  Konstytucji  pozwalają  na  ustalenie  dopuszczalnego  kształtowania 

określonego liczbowo składu (1, 3, 5, 7, 9 itd.) i skutecznie podejmującego uchwały 

Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK; 

3)  W motywach rozstrzygnięcia oceniając czas pracy i terminy wydawania rozstrzygnięć 

skład  orzekający  odwołał  się  do  hipotetycznych  „zasad  arytmetyki”,  które  miałyby 

uzasadniać  wydłużenie  rozpoznawania  spraw  w  innych  składach  niż  ustalone  przed 

wejściem  w  życie  noweli  grudniowej.  Tym  samym  sędziowie  Trybunału 

Konstytucyjnego  ocenili  konstytucyjność  przepisów  ustawy  na  podstawie 

background image

 

31 

efektywności  własnego  działania  i  wypełniania  obowiązków  orzeczniczych  oraz 

własnej  oceny  –  jednak  niewspartej  pogłębioną  argumentacją  –  ewentualnej 

możliwości wypełniania obowiązków w przyszłości w razie konieczności stosowania 

zasad noweli grudniowej; 

4)  Wątpliwości  budzi  też  odwołanie  do  ogólnego  kryterium  „klasyfikowania  spraw 

rozpoznawanych  przez  Trybunał  wedle  ich  wagi  i znaczenia”.  Istotność  sprawy 

powinna  być  bowiem  oceniana  ad  casum  według  obiektywnych,  jasno  wyłożonych 

kryteriów  (w  odniesieniu  do  hierarchicznej  kontroli  aktów  normatywnych), 

zasadniczo  odwołujących  się  do  konieczność  ochrony  określonych  wartości 

konstytucyjnych.  To  one  mogą  ewentualnie  służyć  za  motywy  odstąpienia  np.  od 

zakwestionowanej  w  analizowanej  sprawie  zasady  rozpoznawania  spraw  według 

kolejności  wpływu  (art.  80  ust.  2  uTK).  Ocena  ta  nie  powinna  być  uznaniowa  i 

nieznana  opinii  publicznej.  Sąd  konstytucyjny  narażony  jest  bowiem  w  takich 

przypadkach na zarzut braku przejrzystości przyjmowanych kryteriów rozpoznawania 

spraw.  Co  więcej,  wątpliwe  jest  odwoływanie  się  do  „wagi  i  znaczenia  spraw”  z 

punktu  widzenia  indywidualnych  zainteresowanych w ramach kontroli konkretnej 

(zainicjowanej skargą konstytucyjną albo pytaniem prawnym); 

5)  Sformułowanie przez ustawodawcę na podstawie art. 197 Konstytucji obiektywnych i 

precyzyjnych kryteriów procedowania przez Trybunał nie może a limine być uznane 

za  naruszające  odrębność  władzy  sądowniczej  (art.  173  Konstytucji),  a  także  bez 

wyraźnych  i  przekonujących  argumentów  jako  prowadzące  do  dysfunkcjonalności  i 

naruszające  zasadę  sprawności  działania.  Tego  rodzaju  zarzuty  każdorazowo 

wymagają  wnikliwej  i  przekonującej  analizy.  Tymczasem  argumenty  np.  o 

„niewątpliwym  spowolnieniu  procedu  orzekania”  stanowią  jedynie  hipotezy.  Skład 

orzekający  w  ramach  oceny  konstytucyjności  kwestionowanych  przepisów  odwołał 

się  zatem  do  argumentów  pozaprawnych,  „celowościowych”  i  zakładając 

hipotetyczne  skutki  regulacji.  Warto  w  tym  kontekście  przypomnieć,  że  w 

postanowieniu  z  25  listopada  2015  r.

70

,  P  12/14,  Trybunał  oceniając  zarzuty  sądu 

pytającego  dotyczące  przepisu  k.p.c.  dopuszczącego  w  pewnych  okolicznościach 

wydawanie postanowień na posiedzeniu niejawnym zaznaczył, że zarzuty pytającego 

sądu „koncentrują się przede wszystkim na braku celowości i racjonalności przyjętych 

rozwiązań.  W  szczególności  pytający  sąd  takie  zarzuty  postawił  art.  207  §  3  zdaniu 

                                                        

70

 OTK ZU nr 10/A/2015, poz. 178. 

background image

 

32 

trzeciemu  i  §  4  k.p.c.,  wskazując,  że  posiedzenie  niejawne  wydaje  się  zbędne  i 

wydłuża  tok  postępowania,  a  co  za  tym  idzie  –  jest  ono  „etapem  wątpliwym  pod 

względem  prakseologii  i  wymogu  skrócenia  czasu  trwania  procesu”.  W  tym 

kontekście  w  rozpoznawanej  spraqwie  Trybunał  Konstytucyjny  przypomniał  swoje 

wielokrotnie powtarzane stanowisko, iż nie  jest  on  organem  powołanym  do  oceny 

trafności i celowości decyzji podejmowanych przez ustawodawcę (zob. np. wyrok 

TK  z  31  lipca  2015  r.,  K  41/12

71

):  „Tym  samym  zarzuty  pytającego  sądu  co  do 

nieracjonalności  posiedzenia  niejawnego  nie  mogą  zostać  rozpoznane  przez 

Trybunał”.  Trybunał  w  dotychczadowym  orzecznictwie  uznawał  także,  że  realizując 

swoje  kompetencje  orzecznicze  „musi  mieć  na  uwadze  wynikającą  z  art.  10 

Konstytucji  zasadę  podziału  władz,  która  wyklucza  jego  udział  w  wykonywaniu 

władzy  ustawodawczej,  co  nakazuje  mu  powściągliwość  w  ocenie  wniosków  i 

skarg kwestionujących przyjęte rozwiązania normatywne, ponieważ związany jest 

zarówno  domniemaniem  racjonalności  ustawodawcy,  jak  i  domniemaniem 

konstytucyjności  badanych  przepisów“  (zob.  wyrok  TK  z  20  kwietnia  2004  r.,  K 

45/02

72

; wyrok TK z 25 września 2014 r., K 49/12

73

). 

6)  Hipotetyczność  ewentualnych  negatywnych  następstw  stosowania  przepisów  o 

postępowaniu  przed  Trybunałem  w  braku  jednoznacznych  argumentów 

przemawiających  za  paraliżem  sądu  konstytucyjnego  i  nieefektywnością  jego 

działania  nakazuje  powściągliwą  ocenę  stawianych  przez  wnioskodawców  zarzutów 

podobnie jak ma to miejsce w przypadku zarzutów formułowanych w trybie kontroli 

prewencyjnej.  Chodzi  bowiem  o  przepisy,  których  funkcjonowanie  w  praktyce  nie 

zostało zweryfikowane.  Wypada przypomnieć, że Trybunał  Konstytucyjny  w swoim 

orzecznictwie  wielokrotnie  podkreślał  „silniejsze”  domniemania  konstytucyjności 

przepisów  kontrolowanych  w  trybie  kontroli  prewencyjnej  oraz  konieczność 

zachowania przez Trybunał  Konstytucyjny, oceniający zarzuty sformułowane w tym 

trybie,  „szczególnej  powściągliwości,  będącej  wyrazem  ograniczonej  wiedzy  o 

tym, jak w praktyce będą odczytywane zaskarżone przepisy” (zob. wyrok TK z 28 

                                                        

71

 OTK ZU nr 7/A/2015, poz. 102. 

72

 OTK ZU nr 4/A/2004, poz. 30. 

73

 OTK ZU nr 8/A/2014, poz. 94. 

background image

 

33 

listopada 2007 r., K 39/07

74

; wyrok TK z 16 lipca 2009 r., Kp 4/08

75

; wyrok TK z 3 

grudnia 2009 r., Kp 8/09

76

). 

7)  Wynikający  z  art.  173  Konstytucji  obowązek  zapewnienia  samodzielności 

organizacyjnej  i funkcjonalnej  organów  władzy  sądowniczej  (także  Trybunału 

Konstytucyjnego)  nie  oznacza  nie  tylko  braku  związania  Trybunału  regułami 

proceduralnymi  zawartymi  w  ustawie  wydanej  na  podstawie  upoważenienia 

zawartego w art. 197, ale także nie może być podstawą tezy o niemożności nałożenia 

na Trybunał określonych obowiązków formalnych w procesie orzekania, którymi jest 

on  bezwzględnie  związany  (choćby  np.  obowiązków  dotyczących  formy 

rozstrzygnięć).  Ujmując  rzecz  kolokwialnie,  przepisy  o  postępowaniu  przed 

Trybnałem  nie  służą  zapewnieniu  wygody  i  dogodnych  warunków  pracy  sędziom, 

lecz przewidywalności i pewności stosowanego prawa. 

 

 

Kamil Zaradkiewicz 

Dyrektor Zespołu Orzecznictwa i Studiów 

Biuro Trybunału Konstytucyjnego 

 

 

                                                        

74

 

OTK ZU nr 10/A/2007, poz. 129.

 

75

 

OTK ZU nr 7/A/2009, poz. 112.

 

76

 

OTK ZU nr 11/A/2009, poz. 164.