background image

Księga I

Pieśń I (Byś wszystko złoto posiadł, które, powiadają)

1.

Liryka refleksyjna, pouczająca, parenetyka!

2.

W tej pieśni refleksyjnej występuje typ wiersza oratorskiego. Wyraziście rysuje się 
obecność domniemanego słuchacza, który staje się przedmiotem dydaktycznych 
zabiegów. 

3.

Pieśń odwołuje się do horacjanizmu, Kochanowski parafrazuje Pieśń III 24 Horacego 
noszącej tytuł Ad divites avaros (Do zachłannych bogaczy).  Początek tej pieśni to u 
Kochanowskiego motto utworu zawarte w słowach intactis opulentior. 

4. Gdzieś daleko Gryfowie i mrówki kopają – odwołanie do antyku, poeta doctus 

(uczony), zna mitologię, wg starożytnych podań gryfy i mrówki miały strzec niegdyś 
legendarnych skarbów Arabii. 

5.

Gdzieś pałace rozwodził nie tylko na ziemi/ Lecz i morza kamieńmi rozbudował swemi
– w pieśniach Horacego, co za tym idzie i u Kochanowskiego wznoszenie budowli na 
groblach budowanych w głąb morza było przykładem wyrafinowanego bogactwa, 
które osiąga się kosztem naruszania naturalnego porządku świata. 

6.

W drugiej strofie ponowne odwołanie do kultury antycznej, Jeśli dyjamentowe goździe 
Mus ma w ręku
, za Horacym, mowa o Necessitas (uosobienie konieczności) niosącej w
ręku symbole konieczności – gwoździe, klamry, kliny. 

7.

W trzeciej strofie Kochanowski daje świadectwo swojej rozległej wiedzy – poeta 
doctus, mówi o zwyczaju Tatarów, których nazywa także Gete (starożytne plemię 
koczujące nad Dunajem, uważane w czasach Kochanowskiego za protoplastę 
Tatarów). Zwyczajem tym każdy wozi swój dom na chłopskim wozie. Ci ludzie mieli 
przewagę nad pozostałymi, bo nie zwracali uwagi na zamożność kandydata na męża 
córki, ani nawet na jego wygląd. (Ani z wielkim posagiem męża rządzi, ani/ Nadzieje 
kładzie w gładkim miłośniku pani
). 

8.

 Utwór jest krytyką ludzi zachłannych, gromadzących dobra materialne, nie 
stosujących się do renesansowej zasady umiaru i poprzestawania na małych rzeczach. 
Poprzez przerzutnię między strofami(między 6. a 7.) autor wystawia negatywny osąd 
na chciwość (I domowe okrócić najazdy, krwie chciwe). 

9.

W siódmej zwrotce Kochanowski porusza problem cnoty: Ponieważ cnocie żywej my, 
źli, nie życzemy/ Aż gdy nam z oczy zniknie, toż jej żałujemy
. Cnota to jedna z 
najwyższych wartości dla renesansowych twórców. 

10.

W zwrotkach 9-10 autor obrazuje, że człowiek aby uniknąć hańbiącego go ubóstwa 
zrobi wszystko: Nie odstraszą zbytecznym ogniem zarażone/ Kupca kraje 
chciwego(…). 
Dla pieniędzy człowiek może nie tylko wyrzec się wszelkiego wstydu 
(już on i wstydowi/ Mir dawno wypowiedzia)ł, ale przede wszystkim porzuca drogę do 
cnoty, czyli wg starożytnych Nie myśli dostępować skały – stroma skała była w star. 
Wyobrażeniem siedziby cnoty. 

11.

W strofie ósmej autor porusza bardzo ważny temat czyli, że (…)na występy/ Przez 
spary(
palce) patrza urząd tępy(czyli taki, który ociąga się z wymierzaniem 
sprawiedliwości). 

12.

Dalej Kochanowski proponuje rozwiązania, jak poradzić sobie z tym problemem, 
„Albo w morze przyczynę wszech nieszczęśliwości/ Perły złoto i wielkiej kamienie 

background image

drogości”, oprócz wyrzeczenia się drogocennego majątku należy jeszcze być 
pracowitym i wspólnie działać na rzecz poprawy. A dziełem pracowitszym pieszczotę 
poprawić
 – pieszczota to tj. wszelkie wygodnictwo. 

Pieśń II (Serce rośnie patrząc na te czasy)

1. Trzynastozgłoskowiec

2.

Apologia natury

 

 . Trzy pierwsze wersy opisują jak zima ustaje, odchodzi na rzecz 

przepięknej, pełnej życia wiosny. Kochanowskiego zachwycają liście na drzewach, 
które dopiero co były gołe „Mało przedtym gołe były lasy”, ptaki zaczynające śpiewać 
i pleść gniazda, zboża wstały, polne łąki pięknie zakwitnęły. Wiosna napawa ludzi 
pozytywnym myśleniem „[człowiek] Ani czuje w sercu żadnej wady”. 

3.

W kolejnych wersach poezja opisowa ustępuje miejsca poezji refleksyjnej, człowiek 
razem z przyrodą budzi się do życia, a jego celem staje się szczęście „będzie wesół, 
byś chciał, i o wodzie”. 
Umartwianie się jest raczej złe(wersy 6.), a na pochwałę 
zasługuje dostrzeganie piękna(, które przecież pochodzi od Boga) wszędzie, gdzie ono
jest bez specjalnej oprawy „wina nie trzeba przylewać/ ani grać na lutni, ani 
spiewać”. 
Więc w centrum jest człowiek i jego osobowość – renesansowy 
antropocentryzm. Poprzez postawienie takiego kontrastu postaw, słusznej i niesłusznej
autor posługuje się więc parenetyką, poucza co jest właściwe a co nie. 

4.

W ostatnim wersie Kochanowski jednak zauważa, że czas na zabawę i przyjemności 
trzeba znaleźć „Nie gardź moim *chłodnikiem chruścianym (*altana z chrustu, 
chroniąca przed słońcem)/ A bądź ze mą, z trzeźwym i z pijanym”. Autor w ten sposób 
szuka złotego środka, harmonii między stoicką i epikurejską filozofią, zachowania 
więc umiaru w rozrywkach. 

Pieśń III (Dzbanie mój pisany)

1. Pieśń biesiadna

2.

Jest parafrazą horacjańskiej pieśni „Za konsula Manliusza urodzona ze mną” (O nata 
mecum konsule Manlio
). Z tym, że u Horacego właściwym adresatem nie było wino 
ale jego przyjaciel, Korwin. Kochanowski w swoim przekładzie używa słowa „goście”
(8. wers)

3.

Pieśń rozpoczyna się apostrofą do dzbana „Dzbanie mój pisany/ Dzbanie polewany” i 
to właśnie dzban, wino, wypełniony winem(„wino, co w cię lano”) jest tutaj zarazem 
bohaterem i adresatem lirycznym. Hymn do dzbana staje się jednocześnie hymnem do 
wina. 

4.

Kochanowski podpiera się epikurejskim hedonizmem, mówi m. in. O 
przyjemnościach płynących z picia wina – „wino, co w cię lano/ Przymkn (tj. przybliż 
się) i się do nas, a daj się nachylić/ Chciałbym twym darem gości swych nasilić”, 
gdzie na dobro wina wskazuje określenie dar, ponadto stwierdza „Ty cieszysz 
nadzieją/ Serca które mdleją
” zauważając tym samym leczniczy wpływ wina na 
zmartwienia. 

5.

Jednak główny i najważniejszy sens pieśni to niezwykłe zdolności wina. Potrafi ono 
po pierwsze nieść zarazem sprzeczki, spory, płacz, żarty i całkiem odmiennie miłość, 
czy spokojny sen (3-4. wers). Ma jednakowo wpływ na mądrych filozofów i na 

background image

innych, przeciętnych ludzi: „Ty zmiękczysz każdego/ Nastateczniejszego” czytamy w 
wersach 13-14. Kochanowski ma tutaj na myśli to, że po winie każdy tak samo ulega i
zdradza tajemnice oraz nabiera nadzwyczajnej, zawadiackiej wręcz odwagi („Ty 
ubogiemu przyprawujesz rogi/ Że mu ani król, ani hetman srogi”). 
W ostatniej 
zwrotce podmiot zbiorowy, czyli goście (nie wypuścim- l. mn) oznajmia, że nie 
wypuści z rąk wina aż do rana(w. 24-25). 

Pieśń IV (Złota to strzała i krom waszego jadu była)

1. Liryka miłosna

2.

Adresat liryczny

 

 (synkretyzm z bohaterem lirycznym): miłość

3.

Pierwszy wers „Złota to strzała i krom wszego jadu była” to odwołanie do antyku, 
mowa mianowicie o strzale Kupidyna, która wznieca miłość (w przeciwieństwie do 
ołowianej strzały, gaszącej; też: złota strzała to miłość z wzajemnością, a ołowiana 
bez wzajemności).  

4.

Miłość zostaje tutaj przedstawiona jako wspaniałe, piękne uczucie, które a sercu 
autora (nadawcy) wywołuje niewymowną radość. Zaprzeczona zostaje teza jakoby 
miłość miała być niewolą, a nawet przeciwnie, niezaznanie miłości jest największym 
nieszczęściem. „(…)tobie dzięka bądź, miłości,/ Iżeś mię uchowała takowej żałości”, 
gdzie żałość to właśnie brak ów uczucia. 

5.

Autor personifikuje miłość, nazywając ją panną wszech piękniejszą, dodaje, że 
człowiek rad i nierad musi miłości służyć, dotyczy więc ona każdego , a żeby być 
wolnym, paradoksalnie należy się miłości poddać(wers 12.) 

6.

W ostatnim wersie Kochanowski znowu ujawnia swą znajomość mitologii 
odwołaniem do Sybilli „Byś dobrze i Sybillę laty przyrównała”, wróżki, która to 
podobno dożyła bardzo sędziwego wieku, sprzedała księgi zawierające boskie 
przepowiednie królowi Tarkwiniuszowi. -> tak jak pkt. 3 dowodzi to, że Jan 
Kochanowski poeta doctus. 

7.

„Ma to twarz twoja, panno wszech piękniejsza, w sobie” Kochanowski to 
neoplatonista, więc miłość w jego twórczości przybiera postać piękną, wg Ficina 
miłość jest niejako pożądaniem piękna tożsamego z dobrem pochodzącym od Boga. 

Pieśń V(Kto ma swego chleba)

1.

Ta pieśń jest krytyką na chciwość. W pierwszej zwrotce „Kto ma swego chleba/ Ile 
człeku trzeba/ Możenic nie dbać o wielkie dochody”
 autor podkreśla zasadę 
pozostawania na małym, na tym co najpotrzebniejsze, bo tylko to może pozwolić na 
jedynie prawdziwe szczęście, nie zamartwianie się dochodami. W drugiej zwrotce 
widzimy sceptycyzm wobec ludzi, którzy ciągle powiększają majątek, uważając go 
wciąż za zbyt mały i niewystarczający na ich potrzeby (– nie tylko chciwość ale i 
egoizm) „Kto więcej szuka, jawnie to znać daje/ Sam na się, że mu jeszcze nie 
dostaje”. 

2.

W czwartej zwrotce zostaje zastosowane rozbudowane porównanie do króla 
macedońskiego
, Aleksandra Wielkiego słynącego ze zwycięstw i podbojów, któremu 
ojciec, Filip ponoć powiedział: szukaj innego królestwa, bo Macedonia dla ciebie za 
mała

http://notatek.pl/jan-kochanowski-piesni-ksiega-i-piesni-i-xvii?notatka