background image

Kreacja jako sposób na życie.  
 
Sztuka afirmacji 
 

 

Każdy z nas jest w stu procentach odpowiedzialny za wszystko, co go w życiu spotyka, a 
więc  i  za  związki,  jakie  tworzy.  Powinien  więc  mieć  świadomość,  jak  tego  dokonuje  i 
korzystać  z  tego  faktu  zgodnie  z  własną  wolą.  Każda  nasza  myśl  tworzy  naszą 
rzeczywistość, w której się obracamy. To, w co wierzysz, myśląc o sobie i swoim życiu, 

staje się dla ciebie rzeczywistością. A jeśli jeszcze nią nie jest, to na pewno stanie się.  
 
Co  zajmuje  Twoją  uwagę?  Jakie  uczucia?  I  o  czym  myślisz  najczęściej?  Jakie  odczucia 
temu  towarzyszą?  Czy  chciałbyś,  żeby  działo  się  to,  o  czym  myślisz?  Jakie  temu 

towarzyszą uczucia? To wszystko jest ważne, ponieważ nasze otoczenie reaguje na nasz 
nastrój i na nie wyrażane, głęboko skrywane emocje. Reaguje też na nasze wyobrażenia, 
czyli myśli powiązane z emocjami. Chcesz, by otoczenia inaczej cię postrzegało, inaczej 
na ciebie reagowało?  
 

Spróbuj,  to  łatwe!  Pod  warunkiem,  że  zrozumiesz,  jak  i  dlaczego  to  wszystko  się 
wydarza.  Każde  wyobrażenie  i  każdą  myśl  zawsze  możesz  zmienić.  To  ważne,  kiedy 
rozpoznajesz w swym otoczeniu, a potem w umyśle negatywne nastawienia. Wystarczy, 
że  im  pozytywnie  zaprzeczysz,  a  to  pociągnie  zmiany  w  twoim  życiu.  Droga  do  celu 

prowadzi poprzez przekonanie podświadomości.  
 
Nasza  podświadomość  jest  w  stanie  zaakceptować  wszystko,  co  wybieramy  budując 
nasze  przekonania.  Wymaga  to  tylko  czasu  i  energii,  by  ją  przekonać.  Temu  celowi 

najlepiej służą afirmacje.  
 
Afirmacja  to  pozytywna  treść,  którą  celowo  wprowadzamy  do  naszego  umysłu,  aby 
wyprzeć  z  podświadomości  stare,  negatywne  myśli  i  wzorce  przeżywania.  Afirmacjami 

mogą  być  myśli,  a  także  emocje  i  wyobrażenia.  Stąd  wcześniejsze  pytania  o  twoje 
odczucia. Afirmacja powinna zawierać twoje imię, np. "Ja, Leszek, jestem wystarczająco 
atrakcyjny." „Ja, Leszek, tworzę związki dla przyjemności. „ {Mogę więc być zadowolony 
ze  związków,  ponieważ  są  one  przyjemne.}  Ja,  Leszek,  wchodząc  w  związki  z  ludźmi 
bawię się, odprężam i odpoczywam. (Jestem wtedy atrakcyjny i zadowolony).  

 
Afirmacja  powinna  być  powtarzana  w  trzech  osobach,  bo  w  trzech  osobach  słyszymy 
opinie  o  sobie.  Afirmacje  najlepiej  pisać  wg  wzoru:  Ja  (imię)...(treść  formuły)  x  5  Ty 
(imię)...(treść formuły) x 5 On (imię)...(treść formuły) x 5 Np. moja afirmacja wyglądała 

tak: Ja, Leszek, zasługuję na miłość i szacunek. (Piszę to x 5). Ty, Leszek, zasługujesz na 
miłość i szacunek. x 5 On, Leszek, zasługuje na miłość i szacunek. x 5  
 
Ilość powtórzeń dla każdej osoby może wynosić od 5 do 15. Jeżeli afirmacja jest prosta 

(a od takich warto zacząć), albo jeżeli chcesz pracować bardziej intensywnie, powtórzeń 
może być więcej.  
 
Afirmacje  można  tworzyć  przez  proste  zanegowanie  negatywnych  myśli.  Przykłady: 
"Jestem  nie  dość  atrakcyjny."...  i  zanegowanie:  "Jestem  wystarczająco  atrakcyjny." 

"Jestem  głupi"...  i  zanegowanie:  "Jestem  wystarczająco  mądry".  "Zawsze  mi  brakuje... 
(seksu, pieniędzy...).... i zanegowanie: "Mam wystarczająco dużo... (seksu, pieniędzy...).  
 
Jak  widzisz,  układanie  afirmacji  to  proste  zadanie.  Chociaż,  czasami  trudno  nazwać 

właściwie  to,  o  co  nam  chodzi.  Dlatego  ważne  jest  określenie  celu.  Gdy  go  mamy, 
afirmujemy, że już został, lub zostaje osiągnięty. Zawsze w czasie teraźniejszym!  
 
Jeśli więc chcesz się uzdrowić, to nie afirmuj, że trafiasz na najlepszych lekarzy. To nie 

ma sensu, bo przecież twoim celem jest uzdrowienie! A więc, zastosuj afirmację właściwą 

background image

dla  tego,  co  chcesz  osiągnąć.  No  chyba,  że  lubisz  towarzystwo  lekarzy,  to  czemu  nie? 
Może nawet coś się z tego wykluje? Jeśli twoim celem jest uzdrowienie, afirmuj, że stan 
twego zdrowia systematycznie poprawia się. Gdybyś stwierdził, że już jesteś zdrowy, to 
twoja  podświadomość  dozna  kołowacizny,  a  nie  uzdrowienia.  Warunkiem  skuteczności 

afirmacji  jest  ich  akceptacja.  A  jak  można  zaakceptować  zdrowie,  jeżeli  wszystko  boli, 
albo się rozłazi?  
 
Afirmacje  możesz  przepisywać  na  papierze,  na  maszynie,  komputerze,  malować,  albo 

robić z nią co chcesz, co jest dla ciebie ciekawe. Możesz afirmację zawiesić na ścianie, na 
lustrze,  na  drzwiach,  śpiewać,  nagrać  na  taśmę  magnetofonową  o  obiegu  ciągłym  i 
słuchać  jej.  Można  też  mówić  ją  z  partnerem lub  do  swojego  odbicia  w lustrze,  patrząc 
sobie  w  oczy.  Każdy  z  tych  sposobów  może  się  okazać  wyjątkowo  skuteczny  przy 

rozwiązywaniu  problemów  różnego  typu.  Wizualizacja  i  pomoc  innych  ułatwią  ci 
ugruntowanie treści afirmacji.  
 
Można  afirmacje  powtarzać  w  myśli,  albo  na  głos,  co  daje  lepszy  efekt.  Gdy  jednak 
zapomnisz  się  i  będziesz  to  robił  automatycznie,  znaczy  to,  że  wpadłeś  w  trans  lub 

hipnotyzujesz  się.  Podświadomość  lubi  ucieczki  od  rzeczywistości  w  zmieniony  stan 
świadomości,  który  może  się  wydawać  przyjemny.  W  takim  przypadku  trzeźwość  i 
przytomność  zanikają,  a  afirmacje  zostają  pozbawione  mocy.  Bądź  więc  uważny  i 
koncentruj się na tym, co afirmujesz i obserwuj, jak się z tym czujesz.  

 
Dobre  samopoczucie  i  pewność  siebie  świadczą  o  tym,  że  twoja  podświadomość 
zaakceptowała  afirmację.  Teraz  tylko  pozostaje  cierpliwie  czekać  na  czas  jej  realizacji. 
Ten  czas  można  skrócić  powtarzając  afirmację  i  wyobrażając  sobie,  jak  wspaniale  jest 

cieszyć cię efektem jej spełnienia.  
 
Staraj  się  unikać  w  swych  afirmacjach  zaprzeczeń  i  wszelkich  negatywności.  Twoje 
afirmacje  mają  być  jak  najbardziej  proste,  krótkie  i  przemawiające  do  podświadomości 

ładunkiem uczuciowym, jak najmniej intelektualne.  
 
Pracuj  zawsze  nad  tymi  problemami,  które  sam  czujesz  i  które  sam  rozpoznajesz. 
Przeszłości  już  nie  ma.  Jednak  warto  sobie  przebaczać  przeszłość.  Np.:  "Przebaczam 
sobie,  że  oszukiwałem  siebie  i  innych".  Warto  też  przebaczyć  innym,  ponieważ 

negatywne emocje związane z pamięcią zranień, poniżenia czy upokorzeń, nie pozwalają 
nam cieszyć się życiem tu i teraz, a także nie pozwalają na poprawę jakości swego życia.  
 
Przyszłości  jeszcze  nie  ma.  A  więc  "Od  jutra  nie  palę"  nie  jest  afirmacją.  Gdy  będziesz 

mówił  o  dniu  przyszłym,  realizacja,  manifestacja  twojej  afirmacji  będzie  się  odsuwała  z 
biegiem  czasu  i  może  nigdy  nie  nastąpić.  Również  zdanie  "Rzucam  palenie"  nie  ma 
większego  sensu.  Znam  wielu  takich,  co  rzucali  paczkę  po  paczce  do  kosza,  a  i  tak  nie 
zrezygnowali  z  palenia.  Bo  właśnie  chodzi  o  to,  żeby  świadomie  wybrać  rezygnację  z 

nałogu. Właściwą tu będzie afirmacja: "Ja.... rezygnuję z... (palenia, narkotyzowania się, 
itp.)".  
 
Ale to nie wystarczy. Rezygnacja może wydawać się czymś bolesnym i nie do przyjęcia. 
Trzeba  więc  dać  podświadomości  jakąś  nagrodę  czy  zabawkę,  którą  ona  kupi  razem  z 

rezygnacją  z  czegoś,  do  czego  była  przyzwyczajona  i  co  być  może  nawet  lubiła.  Ja 
osobiście  nie  wiem,  jak  można lubić  smród  z  gęby,  smak  żutego  kapcia  czy  pieczenie i 
ewentualnego  kaca  po  alkoholu.  Ale  gust  to  sprawa  prywatna  i  nie  podlega  dyskusji. 
Ważne jest w afirmacji dodać, że "rezygnuję z... na rzecz..." (tego, czego np. jeszcze nie 

doceniałem) i że dostrzegam w tym korzyści.  
 
Dokładnie  chodzi  o  ten  sam  proces,  w  wyniku  którego  zrezygnowałeś  ze  szczęścia,  czy 
miłości, bo wydawało ci się, że coś innego jest lepsze i ciekawsze. Teraz nadeszła pora, 

by spróbować to pomieszanie odwrócić!  

background image

 
Integralną  częścią  afirmacji  jest  odpowiedź  organizmu  i  umysłu  na  pozytywną  myśl. 
Odpowiedzią może być każdy reakcja ciała (ból, ruch, chęć ruchu, chłód, gorąco...), czy 
umysłu (emocje, uczucia w dowolnej formie, myśli ułożone w słowa lub zdania). Mogą ci 

się  też  ukazywać  obrazowo  wspomnienia  sytuacji,  które  kiedyś  przeżyłeś  -  nawet  w 
innych wcieleniach.  
 
Abyś  używając  afirmacji  nie  zakłamywał  siebie,  powinieneś  korzystać  z  kolumny 

odpowiedzi  (reakcji).  Afirmacje  pisz  po  lewej  stronie  kartki  lub  zeszytu,  a  reakcje  po 
prawej.  Przy  zastosowaniu  kolumny  odpowiedzi  nie  tłamsisz  podświadomości,  lecz 
słuchasz,  co  ona  ma  do  powiedzenia  i  zapisujesz  odpowiedzi  z  twojego  wnętrza. 
Niektórzy  nie  lubią  się  przyznawać  do  negatywnych  myśli.  Chcą  uchodzić  za  świętych  i 

doskonałych,  przynajmniej  we  własnych  oczach.  Jednak  weź  pod  uwagę,  że  przyznając 
się  do  swych  negatywnych  myśli,  odczuć,  stanów  psychiki  i  zapisując  je,  masz  kilka 
korzyści: - masz je na papierze, a nie w umyśle, gdzie za chwileczkę mogą zniknąć z pola 
widzenia (chociaż nadal będą istnieć i zżerać cię od środka), - masz zapis tego, co ci nie 
daje spokoju, a czasem nawet wprowadza dywersję do twoich planów i zamierzeń.  

 
Zasada kreacji jest prosta: jeżeli coś sobie chcesz, a podświadomość uważa przeciwnie, 
to nic nie wyjdzie z twych zabiegów i starań. Jedynym sposobem zagwarantowania sobie 
powodzenia  będzie  przekonanie  podświadomości,  by  chciała  zrealizować  twoje  plany  i 

marzenia. Czasami może to być długa droga, ale innej nie masz.  
 
Nie, nie chcę być kategoryczny, bo tego nie lubisz. Oczywiście, że masz inną drogę i inną 
możliwość.  Możesz  przecież  zrezygnować.  Zupełnie  tak  samo,  jak  czyniłeś  to  już  wiele 

razy wcześniej. I nic się nie stanie. No, powiedzmy, nic dobrego.  
 
 
Kiedy  chodzi  o  pieniądze,  związki  międzyludzkie  czy  seks,  zapis  poglądów 

podświadomości  jest  niezbędny,  gdyż  w  tych  tematach  opór  i  mechanizmy  dywersyjne 
bywają  szczególnie  perfidnie  zakłamane  i  ukryte  przed  świadomością.  Akceptacja 
negatywnych wyobrażeń i emocji, które znajdują się w twej podświadomości, to pierwszy 
krok do pozbycia się tych negatywnych wyobrażeń raz na zawsze. A jak to uczynić?  
 

Już  wiesz,  że  mając  dywersyfikujące  myśli  spisane  na  papierze,  możesz  im  zaprzeczyć 
tworząc afirmacje. Odtąd możesz przestać nieefektywnie walczyć z nimi czy ukrywać je. 
To  pierwszy  krok  do  pozbawienia ich  mocy i  do ich  realnego  wyparcia.  Żadne oszustwo 
nie może się równać z tym stanem uwolnienia!  

 
Pewna dziewczyna czerwieniła się w towarzystwie, co doprowadzało ją do białej gorączki. 
Przeczytała  poradę  w  chrześcijańskiej  książce,  która  zalecała  walkę  z  nieakceptowaną 
cechą. Walczyła więc i... im bardziej walczyła, tym bardziej się czerwieniła. Wreszcie stan 

walki  z  sobą  przerodził  się  w  nerwicę  natręctw  i  odtąd  nie  potrafiła  nawet  spokojnie 
siedzieć w pracy oczekując, że wszyscy będą się z niej naśmiewali.  
 
W  podobnej  sytuacji  znajdują  się  prawie  wszyscy,  którzy  podejmują  walkę  ze  swymi 
"wadami".  A  mogliby  się  ich  pozbyć,  gdyby  najpierw  je  zaakceptowali,  a  potem  już 

spokojnie dali sobie coś innego w zamian. Do tego wspaniale nadają się afirmacje.  
 
Jeśli  chcesz  osiągać  autentyczne  sukcesy,  musisz  być  autentyczny.  Musisz  naprawdę 
wierzyć w to, co chcesz pokazać światu. I wierzyć, że świat ma dla ciebie to, co ci jest od 

niego  potrzebne.  I  wtedy  świat  bez  oporów  zaspokoi  wszystkie  twoje  potrzeby,  na 
których zaspokojenie się zgodzisz.  
 
To wydaje się nieprawdopodobne, ale jest prawdziwe! Od czego zacząć?  

 
Od  afirmacji:  świat  jest  miłym,  bezpiecznym  i  przyjaznym  miejscem  dla  mnie...  (i  dla 

background image

mojej  rodziny).  Zapewne  już  czujesz  ten  smak  buntu  i  niewiary.  To  nie  jest  głos 
zdrowego rozsądku! Właśnie takie myśli i odczucia należy wpisywać w kolumnę reakcji!  
 
Kolumna  reakcji  może  też  być  traktowana  jako  wyżalenie  się  sobie  samemu.  Własne 

sekrety  możesz  przelać  na  papier,  który  później  spalisz.  I  w  ten  sposób  oszczędzasz 
zdrowie  psychiczne i  uczucia  osób,  którym  miałbyś  ochotę  się  wyżalić.  Im  to  naprawdę 
nie  jest  potrzebne  do  szczęścia.  Uprzedzenia,  nieczyste  intencje  wobec  siebie,  które  z 
uporem  maniaka  wielu  pielęgnuje,  są  często  powodem  niepowodzeń  w  sztuce 

afirmowania.  
 
Pewna  moja  znajoma  afirmowała  sobie,  ze  zdaje  egzamin  państwowy  z  języka 
angielskiego. Dodawała przy tym w myślach, że jeśli nie zda, to nie będzie się kochała. I 

trwało tak kilka lat, aż wreszcie pojęła, że trzeba zacząć od pokochania siebie. A potem 
było  już  z  górki:  "Ponieważ  kocham  i  szanuję  siebie,  to  zdaję  wszystkie  egzaminy  z 
ogromną łatwością".  
 
Gdyby swoje komentarze myślowe wpisywała do kolumny reakcji, zaoszczędziłaby sobie 

kilku lat przykrości. Ale ona wolała zaoszczędzić na pracy, bo wewnętrzny leń ją zżerał. 
Czasami człowiek jest jeszcze zbyt słaby, aby zdecydować się na oczyszczenie pewnych 
ważkich wzorców. Gdy jednak poczuje się bezpiecznie, z pewnością tego dokona.  
 

Nie  ma  takiego  negatywnego  wzorca  wyobrażeń  czy  zachowań,  którego  nie  dałoby  się 
zmienić na pozytywny, wysoce efektywny.  
 
Bez  serdecznej,  ciepłej  miłości  afirmacje  nie  są  afirmacjami.  To  tylko  kolejny  sposób 

oszukiwania  siebie.  Ciepło  i  serdeczność  wobec  siebie  i  innych  ludzi  działają  cuda, 
ponieważ  są  przejawami  miłości.  Miłość  jest  energią  życia,  która  wszystko  przenika, 
tworzy i podtrzymuje. To najwyższa zasada, mogąca wszystko uzdrowić. A ty możesz jej 
na  to  pozwolić.  W  rozwijaniu  pozytywnego  stosunku  do  siebie  i  otwieraniu  na  miłość, 

niebagatelną rolę odgrywają afirmacje przebaczania. "Ja,... przebaczam sobie" - możesz 
powiedzieć  mechanicznie,  jak  automat.  Czy  da  to  coś  dobrego?  Czy  to  też  będzie  jak 
wiele innych pustych słów, słyszanych wokoło, za którymi nie ma miłości?  
 
Gdy mówisz do siebie z serdecznością i ciepłem, daje to natychmiastowy, realny skutek. 

Odczucie  rozluźnienia  w  ciele,  ciepła, miłości.  Może  nie  jest  to  ogromny  postęp,  a  tylko 
mały  krok.  Każdy  wielki  postęp  miał  jednak  kiedyś  pierwsze  kroki,  małe,  lecz  w 
odpowiednim kierunku.  
 

Afirmacje powinny być związane z rzeczywistością, np.: "Ja... .. otwieram się na miłość." 
Ale może nie wiesz, co to jest miłość i w efekcie takiej afirmacji bardziej cierpisz? Spróbuj 
więc:  "Oczyszczam  swoje  nastawienie  do  miłości.  Zauważam,  że  miłość  jest  miłym  i 
przyjemnym  uczuciem  w  moim  sercu".  Dzięki  temu  możesz  oczyszczać  się  i  uwalniać 

wszystko, co nie jest miłością. W przypadku myślenia życzeniowego mógłbyś okłamywać 
się:  "Wszyscy mnie,...  . lubią."  Ale  po co  afirmować  taką  bzdurę,  jeżeli nie  wszyscy  cię 
lubią (mnie też nie). Wymaganie tego jest presją w stosunku do innych osób. Znacznie 
lepiej  przebaczyć  tym,  którzy  mnie  nie  lubili,  odrzucali  itp.  A  jeszcze  lepiej  afirmować 
dodatkowo: "Daję się lubić i przyciągam do siebie tylko takie osoby, które mnie lubią".  

 
Podobnie  bzdurą  jest  np.  afirmowanie:  "Wszyscy  mi  mówią,  że  jestem  piękny,  mądry  i 
bogaty".  Oczywiście,  że  można  tak  zmanipulować  otoczenie,  żeby  ludzie  mający  inne 
zdanie nie mieli do ciebie dostępu. I co z tego wynika? Czy to realnie zmienia cokolwiek 

w twoim życiu na lepsze? Niech tam sobie ludzie mówią, co im ślina przyniesie na język. 
Ciebie to nie powinno obchodzić. Ty masz być pewny swojej własnej samooceny. Uwierz 
w  siebie  korzystając  z  pomocy  afirmacji.  Wiara  naprawdę  czyni  cuda.  Warto  sobie 
afirmować:  "Odnoszę  się  do  siebie  z  najwyższym  szacunkiem  w  obecności  innych". 

"Zasługuję  na  miłość,  uznanie  i  szacunek,  niezależnie  od  tego,  co  inni  o  mnie  mówią”. 
„Ja,... , jestem wystarczająco dobry w... . (każdej sytuacji, w każdej roli)".  

background image

 
To  jest  rzeczywiste,  choć  może  ci  się  teraz  wydawać  nieprawdziwe.  A  dlaczego  to  jest 
prawdziwe? Otóż prawda o nas brzmi: to, co w nas dobre, jest prawdziwe, a to, co złe, 
jest wynikiem niewiedzy, błędnego wychowania i błędnych wyobrażeń.  

 
Długie  afirmacje  można  systematycznie  powtarzać  w  relaksie,  nie  mniej  niż  24  dni. 
Szczególną formą afirmacji są ich tematyczne zestawy, zwane dekretami afirmacyjnymi. 
Dekret  afirmacyjny  odczytuje  się  co  najmniej  2  razy  dziennie  przez  90  dni.  Można  do 

tego dodać odsłuchiwanie go z taśmy magnetofonowej raz dziennie. Na początek warto, 
żebyś  nie  przesadzał  z  ilością  wprowadzanych  do  podświadomości  afirmacji. Wystarczy, 
że  przez  pierwszych  kilka  miesięcy  ograniczysz  się  do  pracy  z  12  -  20  afirmacjami  w 
ciągu dnia.  

 
Należy  pracować  z  afirmacją  do  całkowitej  manifestacji  fizycznej,  lub  przynajmniej  do 
ustania  sprzeciwu  z  podświadomości,  jednak  nie  mniej,  niż  21  dni.  Dla  sprawdzenia 
napisz ją jeszcze dnia następnego, a potem wróć do niej za kilka miesięcy. Jak zapiszesz 
dziewięćdziesięciokartkowy  zeszyt  afirmacjami  na  jeden  temat, to  będziesz  wiedzieć,  co 

mam na myśli.  
 
Afirmacje  mają  być  tak  sformułowane,  aby  przede  wszystkim  osiągnąć  uspokojenie 
emocji  i  otwarcie  na  intuicję.  Jeżeli  efektem  pracy  z  afirmacją  jest  rozdrażnienie  czy 

nerwowość, należy zmienić treść afirmacji. Ale... rozdrażnienie i opór mogą się pojawić w 
pierwszym  etapie  pracy  z  afirmacją,  jako  przejaw  buntu  na  treści,  jakie  niesie.  W  tym 
okresie może się nawet pogorszyć zdrowie, a wszystkie znaki na niebie i na Ziemi będą 
przekonywać, żeby przerwać pracę z afirmacją.  

 
I co wtedy? Jeżeli zaufasz oporowi podświadomości, to przegrasz. Albo na zawsze, albo 
przynajmniej  na  wiele  lat.  Pewien  mój  znajomy  bał  się  afirmować,  że  jest  bezpieczny 
zawsze i wszędzie. Kiedy tylko zaczynał pracę z afirmacją, w jego otoczeniu zaczynały się 

dziać straszne rzeczy. Kiedy jednak zorientował się, że ze strachu doprowadza do ruiny 
swą kolejną firmę, postanowił rozprawić się z lękiem i poczuciem zagrożenia. Poradziłem 
mu,  by  afirmował  bezpieczeństwo  mimo  wszystko!  Żeby  nie  poddał  się  znów  oporom  z 
podświadomości.  Zawziął  się i  postanowił  wreszcie  sprawy  doprowadzić  do  końca.  I  tak 
zaczął  się  jego  prywatny  horror.  Wokół  pojawiały  się  straszne  rzeczy.  Ale  on  nie 

zauważał, że to wokół. Myślał, że to wszystko dotyczy właśnie jego - tak był przerażony. 
Wreszcie  pewnego  dnia  w  samym  środku  miasta  facet  wyjął  przy  nim  spluwę  i  zaczął 
strzelać  do  innego  oprycha.  Tamten  nie  pozostał  dłużny  i  też  sobie  postrzelał.  Kolega 
zamarł  z  przerażenia  i  poczuł  się  trupem.  Po  strzelaninie  obejrzał  swoje  ręce,  nogi  i 

resztę ciała, a gdy nie znalazł na nich nawet draśnięcia, wpadł w entuzjazm: "To działa, 
to naprawdę działa!"  
 
Czasami  podświadomość  potrzebuje  mocnych  wrażeń.  Najpierw,  żeby  się  nie  nudzić,  a 

potem, żeby się przekonać, że może być inaczej. Gdy afirmowany stan ma przynosić ci 
korzyści, to hydra ego podnosi głowę i chce "więcej, szybciej, lepiej, bardziej kolorowo, 
itd..."  Jest  to  rozdmuchiwanie  pożądań.  "Przyciągam  mnóstwo  partnerek  do  świetnego 
seksu."  emocjonuje,  czyż  nie?  Lecz  rozbudza  pożądanie.  I  poprawna  wersja:  "Właściwą 
dla  mnie  partnerkę  (seksualną)  spotykam  (przyciągam)  w  odpowiednim  czasie".  Można 

się zanudzić? Umrzeć od czekania? A może doczekać się tego, co najlepsze? Tak właśnie 
jest:  "wszystko,  o  czym marzę,  udaje mi  się  wtedy,  gdy  jestem  na to  otwarty".  A  więc 
okazuje  się,  że  niezwykle  ważna  staje  się  otwartość  na  to,  co  już  istnieje,  a  nie  próby 
wzięcia na siłę czegoś, nie wiadomo skąd.  

 
W  zasadzie  powinno  się  afirmować  skutki.  Jednak  afirmowanie  skutków  nie  zawsze 
przynosi  pożądane  efekty,  gdyż  niektórzy  mają  bardzo  przekorną  podświadomość,  albo 
inaczej definiują pewne pojęcia. Pewna pani usiłowała przekonać dziecko do bożej opieki i 

ochrony.  Cóż  z  tego,  jeśli  dziecku  Bóg  kojarzył  się  tylko  z  katechetką  i  księdzem 
proboszczem,  niewiele  więcej  od  niej  prezentującym:  wściekłość,  głupotę,  fanatyzm, 

background image

złośliwość, mściwość. Jak można zaufać takiemu Bogu, którego dzieciom przybliżają jego 
żyjące  "obrazy"  krzyczące  wszem  i  wobec,  że  naśladują  Chrystusa  -  jedynego  żywego 
boga?  
 

Ofiarom  katolickiej  indoktrynacji  religijnej  najpierw  potrzeba  uzdrowienia  obrazu  Boga, 
by mogły Mu zaufać i przyjąć Jego miłość. Potrzeba im również uzdrowienia nastawienia 
do miłości, związków, seksu, moralności i chyba wszystkich dziedzin życia, które Kościół 
usiłuje zawładnąć dla siebie.  

 
Podobnie  bywa  z  ofiarami  innych  grup  religijnych  i  ateistami.  Warto  też  wiedzieć,  że 
pewne osoby lubią być złośliwe same dla siebie. Bo za to były nagradzane w dzieciństwie.  
 

Gdy  w  twej  osobowości  są  mechanizmy  działające  wbrew  tobie,  dające  inne  skutki,  niż 
te,  które  chcesz  osiągnąć,  to  na  razie  są  one  silniejsze  od  samych  tylko  myśli,  które 
usiłujesz  dopiero  zaszczepić.  Afirmacje  "przeciwko  nim"  długo  nie  dadzą  pozytywnych 
rezultatów.  Aktywna  przeciwna  intencja,  to  przyczyna  niepowodzenia  w  pracy  z 
afirmacją.  Najpierw  więc  dojdź  do  ukrytych  intencji.  Zmień  je,  a  skutki  samoistnie 

zostaną  wyleczone.  Prawdziwa  zmiana,  to  zmiana  intencji.  Jest  to  względnie  łatwe. 
Wypisz  sobie  kilka  lub  kilkanaście  negatywnych  myśli  na  jakiś  temat  (np.  na  temat 
ciebie),  .......................................................  ....................................................... 
a  później  zacznij  zmieniać  swoje  nastawienie  do  tematu:  Krok  1.  Ułóż  afirmację  przez 

zanegowanie  negatywnej  myśli.  Krok  2.  Pisz  afirmację  na  konkretny  temat  z  kolumną 
odpowiedzi. Krok 3. Powtarzające się, podobne do siebie negatywne odpowiedzi podkreśl. 
Są  one  oznaką,  że  za  nimi  stoi  wyobrażenie  będące  przyczyną  oporu.  Zaprzecz  im  w 
pozytywny  sposób  i  zamień  je  na  afirmacje  i  idź  do  kroku  2.  Przepracowanie  afirmacji 

równa  się  uzyskaniu  całkowicie  pozytywnych  odpowiedzi  na  tę  afirmację,  która  dotyczy 
podstawowej przyczyny. Swoją pracę  możesz wspomagać  przyzwyczajaniem się (nie na 
siłę) do pozytywnych nawyków. Ułatwią ci to wizualizacje.  
 

Afirmacja ma służyć przeciwstawieniu się presji mentalnej i emocjonalnej otoczenia. Ma 
też  za  zadanie  wyprzeć  z  umysłu  negatywne  myśli  i  wyobrażenia.  Z  tego  wynika,  że 
należy  się  nią  posługiwać  jak  najczęściej,  konsekwentnie  i  do  skutku.  Każdą  afirmację, 
już  wprowadzoną  do  umysłu,  można  zastąpić  nową,  jeszcze  lepszą  afirmacją.  
 

Używając afirmacji pamiętaj, że o nic nie prosisz niczego nie żądasz, a tylko oznajmiasz 
fakty,  które  jeszcze  się  nie  zmaterializowały.  I  to  wystarcza.  Ty  jesteś  panem  i  władcą 
swojego  życia.  Afirmacja  służy  urzeczywistnieniu  tego,  co  sobie  zaplanowałeś.  Pamiętaj 
jednak,  że  afirmacjami  są  wyłączne  myśli  odzwierciedlające  najwyższe  dobro, 

pochodzące  z  duchowej  inspiracji.  Są  nimi  wszystkie  zdania  stwierdzające  prawdę.  
 
A  czym  jest  prawda?  Być  może  pojmiesz  to  po  długim  okresie  medytacji.  W  każdym 
razie,  w  wielu  tematach  na  pewno  będzie  inna,  niż  zapewnienia  twych  rodziców, 

wychowawców czy katechetów.  
 
Najpierw zacznij rozeznawać myśli, które cię ograniczają i poniżają (nawet we własnych 
oczach).  Potem  próbuj  je  zastępować  myślami  przeciwnymi  im.  Pamiętaj,  że  są  pewne 
wartości  uniwersalne:  uczciwość,  życzliwość,  równe  traktowanie  siebie  i  innych.  Potem 

pojmiesz, że możesz wszystko, co tylko nie szkodzi tobie i innym. I wreszcie odkryjesz, 
jak wspaniałe masz możliwości. Bo prawda o tobie jest taka, że z natury jesteś dobry i 
szlachetny, że masz wspaniałe talenty i zdolności. Nie ważne, że dziś w to nie wierzysz, 
lub wiesz, że jesteś do d... Te opinie o tobie nie są prawdziwe, ponieważ nie uwzględniają 

ani tego, że Bóg cię stworzył na Jego podobieństwo, ani nawet życzliwości wobec ciebie 
(choć może wyrażają zatroskanie twą odmiennością?).  
 
Natychmiastowe zastąpienie dopiero odkrytej negatywnej myśli odpowiednią pozytywną, 

życzliwą  i  uduchowioną  powoduje,  że  po  pewnym  czasie  umysł  przyzwyczai  się  do 

background image

automtycznego  odrzucania  niskowibracyjnych,  ograniczających  myśli  i  zastępowania  ich 
tymi, które wiążą się z miłością, mądrością i mocą.  
 
Jeżeli  chcesz  doświadczać  szczęścia  czy  sukcesów,  powinieneś  ćwiczyć  umysł  w 

automatycznym koncentrowaniu się na szczęściu i sukcesach, a w ten sposób unikniesz 
nieprzewidzianych nieszczęść, czy pecha. Kiedy pragnieniem twym jest żyć w bogactwie i 
miłości, to paś umysł na soczystych łąkach bogactwa i miłości. A kiedy pragniesz więcej 
cierpieć,  bo  wierzysz,  że  to  szlachetne  i  pozytywne?  Broń  cię  Boże  przed  stosowaniem 

afirmacji cierpienia! Już raczej pomódl się, by Bóg ci ukazał, co ma dla ciebie lepszego. I 
nie dziw się, gdy odpowie ci, że wszystko inne!  
 
A  teraz  afirmacje  pomagające  urzeczywistnić  stan,  będący  przyczyną  wszystkich 

pozytywnych skutków: Jestem rozluźniony i odprężony, cokolwiek robię. Pozwalam sobie 
płynąć  z  nurtem  życia.  Pozwalam  sobie  odpoczywać  w  czasie  całego  życia,  (także  w 
pieszczotach i seksie).  
 
Uwaga! Gdy praca z afirmacjami przynosi chwilowe pogorszenie samopoczucia, zalecam 

częściej powtarzać afirmacje w momentach zwątpienia, nawet jeśli powoduje to jeszcze 
większy  pozorny  "dół"  czy  zamęt.  To  ważne,  żeby  nie  poddać  się  presji  starych, 
negatywnych przyzwyczajeń i niskich emocji. Być może, że w twoim przypadku konieczne 
okaże  się  przedefiniowanie  pojęć.  A  być  może  trzeba  będzie  użyć  słów  zastępczych, 

którym twoja podświadomość nie przypisuje negatywnych emocji i wyobrażeń.  
 
Zwątpienie,  czy  kiepskie  samopoczucie,  mogą  być  spowodowane  słowami  użytymi  w 
afirmacji.  Nasze  wyobrażenia  o  szczęściu,  czystości,  miłości  często  są  niepodobne  do 

rzeczywistego  szczęścia,  czystości,  czy  miłości.  I  z  reguły  są  tylko  kopiami  cudzych 
wyobrażeń  uznanych  za  obiektywne  prawdy.  Gdy  zorientujesz  się,  że  to  co  usiłowałeś 
"włożyć" sobie do głowy, to cudze urojenia, wtedy zrozumiesz, o co naprawdę chodzi. I 
tak jest za każdym razem.  

 
Ale jak tego dokonać? Jak zorientować się, co jest moje, a co cudze, co prawdziwe, a co 
fałszywe? Polecam podstawowe afirmacje: Zawsze wiem, o co mi chodzi. I wyrażam to w 
sposób  jasny  i  zrozumiały.  Sam  wiem,  czego  chcę.  (tę  afirmację  możesz  pisać  co 
najmniej rok! Tym dłużej, im bardziej jesteś zakręcony i przywiązany do cudzych opinii). 

  
Wielu  ludziom  wydaje  się,  że  nie  zasługują  na  miłość,  zaufanie  bądź  szacunek. 
Przekonanie to potwierdzali ich rodzice bądź nauczyciele, którym nie podobało się to, co 
robili.  Dlatego  warto  afirmować:  Ja,...  .zasługuję  na  miłość.  Ponieważ  miłość  nie  ma 

ceny, to wreszcie dostrzeżesz, że nie da się wkupić w "łaski miłości". Tak naprawdę nie 
musisz zasługiwać na miłość, za to możesz jej doznawać. A to już zależy tylko od ciebie, 
a nie od przyzwolenia innych. Tym niemniej, ta afirmacja jest dla ciebie tym ważniejsza, 
im więcej budzi twego sprzeciwu.  

 
Po  pewnym  czasie  warto  zmienić  treść  afirmacji  na:  Ja,...  .  doświadczam  (doznaję) 
miłości  (bez  starań  i  wysiłku).  Dokonując  w  taki  sposób  odkryć,  otworzysz  się  na 
intuicyjną  mądrość  i  wówczas  nie  musisz  niczego  "wymyślać".  Jeśli  wyciszysz  umysł  i 
będziesz  słuchać  głosu  swego  serca,  wówczas  samoistnie,  naturalnie  i  bez  wysiłku 

doświadczysz miłości, która jest miła, radosna i przyjemna.  
 
A jeżeli ciągle ci nie wychodzi? Każde niepowodzenie może cię czegoś nauczyć. Nie warto 
pozostawać  na  etapie  buntu.  Wyciągaj  więc  właściwe  wnioski  i  wychowuj  swą 

podświadomość  tak,  by  precyzyjnie  spełniała  twoje  polecenia.  Czasem  wymaga  to 
ogromu pracy, ale opłaca się. Zwracaj się do niej spokojnie, z życzliwością i miłością, bo 
inaczej nic nie wskórasz.  
 

Jeżeli  masz  kiepskie  zdanie  o  sobie,  to  afirmacje  są  najlepsze,  by  je  poprawić.  Jeśli 

background image

chcesz się zmienić dla rodziców, dziewczyny, chłopaka, czy Boga, to daj sobie spokój, bo 
znienawidzisz ich tak, jak nienawidzisz siebie. Albo i gorzej.  
 
Zmiana  ma  sens  tylko  wtedy,  gdy  dokonujesz  jej  dla  siebie!  Zmieniaj  więc  na  lepsze 

warunki swego życia i swego otoczenia, ale zacznij od podniesienia samooceny.  
 
Nie  próbuj  zmieniać  innych.  Dużo  łatwiej  zmienić  otoczenie,  środowisko,  ale  nie 
konkretnych  ludzi.  Nie  zmieniaj  ich  więc,  lecz  zamieniaj  towarzystwo  na  takie,  które  ci 

odpowiada i które cię satysfakcjonuje. Takie działania przyniosą korzyść i tobie, i innym. 
Innych uwolnią od twego niezadowolenia (i ewentualnych pretensji, że nie są tacy, jakimi 
ty byś chciał ich widzieć), a ciebie skierują do bardziej odpowiednich ludzi.  
 

Pracuj  z  afirmacjami  tak  długo,  aż  zrozumiesz,  że  jesteś  w  pełni  niewinnym, 
wartościowym  człowiekiem  dla  siebie,  Boga  i  dla  innych  ludzi,  aż  ugruntujesz  w  swej 
podświadomości pozytywny program doskonałego życia i działania w świecie materialnym 
i duchowym.  
 

Jeśli przez pewien czas będziesz zdecydowanie dokonywać wyboru, umysł szybko nauczy 
się sam wybierać w kierunku mu wskazanym przez pozytywne nastawienie. Dzięki temu 
dobre myśli w każdej chwili znajdą wolny dostęp do twego umysłu.  
 

Najpotężniejszą siłą twórczą we wszechświecie jest miłość. Warto poznać miłość. Miłość, 
jako miłe i przyjemne uczucie, które wypełnia nas słodyczą i spokojem. I to na trzeźwo i 
przytomnie!  Warto  uzdrowić  swoje  wyobrażenia  o  miłości  -  tu  znakomicie  nadają  się 
afirmacje. Warto też poznać ją prawdziwą. Tu już afirmacje nie wystarczą. Potrzebna jest 

medytacja i modlitwa. Warto doświadczać czystej, boskiej miłości. Miłość daje nam moc 
tworzenia doskonałości.