background image

 

background image

SPIS

 TREŚCI

I. WSTĘP

II. HEJTING – OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA ZJAWISKA

III. UWARUNKOWANIA I PRZYCZYNY

Agresja
Frustracja
Narzekanie jako przejaw polskości i rodzaj normy komunikacyjnej
Dążenie do pozyskania uwagi
Anonimowość i brak konsekwencji
Brak tradycyjnej hierarchii
Ja – wy – oni
Negacja norm
Zmiany kulturowe
Moda medialna

IV. NAJPOPULARNIEJSZE OBIEKTY ATAKÓW

Przynależność partyjna/popieranie poglądów określonej partii:
Wyborcy głosujący na danych polityków
Bycie politykiem
Znani politycy
Polskość
„Polaczki” i „polactwo”/„polaczkostwo”
Emigracja
Inne narody
Religia
Finanse
Seksualność
Cechy umysłu oponenta/obiektu odniesienia
Wiejskie pochodzenie
Braki w wykształceniu i błędy językowe
Stronniczość i brak profesjonalizmu mediów i dziennikarzy
Znane osoby

V. GŁÓWNE CECHY JĘZYKOWE

VI. PODSUMOWANIE

VII. LITERATURA

background image

I. WSTĘP

Obecnie

  trudno  wyobrazić  sobie  świat  bez  Internetu.  Początkowe  obawy  dotyczące  alienacji,  którą  miałby

powodować, ustąpiły potem zachwytowi i oczarowaniu jego możliwościami. Jednak po euforycznym okresie,

kiedy jawił się utopijnie jako idealna płaszczyzna jednocząca ludzi i ułatwiająca im życie, znów dostrzega się

jego wady – na przykład bezprawne pozyskiwanie danych osobowych i ich wykorzystywanie w celu inwigilacji

użytkowników  sieci.  Idylliczny  obraz  „nowego  wspaniałego  świata”  zakłócają  nie  tylko  cyberprzestępcy,  ale

też  przeciętni  internauci,  którzy  ośmieleni  anonimowością  i  brakiem  dotkliwych  konsekwencji  swoich

antyspołecznych zachowań, przemieniają się w surowych krytyków wszystkich i wszystkiego.

Osoby

 wyrażające skrajnie negatywne i z reguły pozbawione merytorycznego uzasadnienia opinie

[1]

 

najczęściej określane

 jako

 hejterzy

[2]

. Nie

  są  pasywnymi  odbiorcami  przekazywanych  treści.  Wpływają  na

przestrzeń komunikacyjną, w której funkcjonują. Ich werbalne ataki sprawiają, że Internet bywa uznawany

za  nieprzyjazne  medium.  Mimo  że  analizy  ilościowe  dowodzą,  że  agresywny  ton  i  obraźliwe  sformułowania

pojawiają się tylko w 2,5% wypowiedzi (Jonak 2012: 58), ich siła oddziaływania jest tak duża, że wydaje się,

że  jest  ich  więcej,  niż  wskazują  badania  statystyczne

[3]

.  To

  złudzenie  wynika  m.in.  z  tego,  że

w  zachowaniach  społecznych  dominuje  tzw.  inklinacja  pozytywna,  powodująca,  że  pozytywne  i  neutralne

komunikaty  są  uznawane  za  normę,  niezasługującą  na  zainteresowanie

[4]

,  a  wzmożoną  uwagę  zyskują

informacje

  negatywne  (Marczewska-Okuniewska,  Kurcz  2003:  27).  Choć  niezbyt  częste  (w  stosunku  do

całego  zbioru  tekstów  w  sieci),  wypowiedzi  tego  typu  wpływają  znacząco  na  jakość  komunikacji

internetowej

[5]

, w związku z czym zasługują

 na

 szersze zbadanie.

Dotychczasowe

  studia  nad  zachowaniami  językowymi,  choć  nie  odnosiły  się  bezpośrednio  do

przedmiotu  niniejszej  monografii,  obejmowały  językowe  wyrażanie  agresji  (np.  Dąbrowska  1991).  Wśród

poświęconych  jej  opracowań  niewątpliwie  znaczącą  rolę  odgrywa  praca  M.  Peisert 

Formy

  i  funkcje  agresji

werbalnej.  Próba  typologii (2004).  O  mechanizmach  deprecjacji,  będącej

  typowym

  elementem  hejtingu,

pisała  również  M.  Majewska  (2005  a,  2005  b).  M.  Dąbrowska  zainteresowała  się  sposobami  rażącego

naruszania  etykiety  w  e-mailach  studentów  do  wykładowców  (Dąbrowska  2006).  Problemem  agresji  na

forach  internetowych  zajęli  się  S.  Przybyszewski  i  M.  Rutkowski  (2006).  O  nacechowanych  negatywnie

dyskusjach politycznych na forach pisała także J. Senderska (2010). Emocje w Internecie stały się również

tematem  międzynarodowego  projektu  naukowego  CyberEmotions

[6]

,  którego

  wyniki

  są  przedstawione  na

stronie  http://www.cyberemotions.eu/.  Elektroniczna  agresja  (czyli  taka,  w  której  wykorzystuje  się

komputery  i  telefony  komórkowe)  dzieci  i  młodzieży  była  przedmiotem  badań  Jacka  Pyżalskiego  (2009,

2011,  2012),  który  skupił  uwagę  głównie  na  opisie  przebiegu  ataków  oraz  psychologicznych,  społecznych

i  pedagogicznych  skutkach  prześladowań  internetowych,  tzw.  cyberprzemocy  (ang. 

cyberbullyin

g

).  A.

Maksymowicz

 (2012) zajęła się problematyką wyrażania negatywnych emocji w Internecie, m.in. wskazując

background image

najczęstsze  przyczyny  sieciowej  agresji.  Podobnymi  zagadnieniami,  czyli  psychologicznymi  aspektami

napastliwości  w  mediach,  zainteresowała  się  A.  Pereświet-Sołtan  (2012).  Wiele  wartościowych  spostrzeżeń,

m.in. o agresji na forach internetowych, zawiera również rozprawa B. Taras (2013).

Głównym

  celem

  niniejszej  pracy  jest  wskazanie  z  perspektywy  tekstologicznej  i  aksjologicznej

najczęstszych  językowych  przejawów 

hejting

u

[7]

 

(od

  ang. 

hate

  –  „nienawidzić”

[8]

)  oraz

  doprecyzowanie

tego pojęcia. 

Ponadto

  zostaną  określone  czynniki  wpływające  na  występowanie  i  popularność  komunikatów

łamiących  zasady  netykiety  i  etykiety  oraz  przedstawione  skutki  działań  hejterów.  Poszczególne  rozdziały

stanowią odpowiedzi na pytania badawcze:

1. Czym

 jest hejting?

2. Jakie

 są jego uwarunkowania i przyczyny?

3. Jakie

 są najpopularniejsze obiekty ataków?

4. Jakie

 są główne cechy językowe hejtingu?

Rozważania odnoszą się

 do

 kanałów komunikacyjnych nastawionych na działanie 

bona

 fide

. Na

 forach,

deklarujących się jako miejsca pozbawionej jakichkolwiek ograniczeń krytyki lub brutalnych sporów (np. jako

formy odreagowania stresu), analizowane zabiegi tekstotwórcze stanowią wzorcowe realizacje obowiązującej

tam konwencji, a nie utrudnienia kontaktu.

W  rozprawie

  zastosowano

  jakościową  analizę  zawartości  polegającą  na  zbadaniu  reprezentatywnego

zbioru tekstów i wyłonieniu z niego komunikatów, które spełniają kryteria hejtingu. Do wyodrębnienia korpusu

materiałowego  wykorzystano  kategorie  oceny  opracowane  przez  K.  Krejtza  i  P.  Kolendę  (2012)  w  badaniu

kultury wypowiedzi internetowych. Przedmiotem badań stały się teksty spełniające następujące kryteria (za

Krejtz, Kolenda 2012: 20):

1. Treść:

a)  stosunek

  negatywny:  wyszydzanie,  lżenie,  poniżanie,  ubliżanie,  dyskredytowanie,  umniejszanie

szacunku, stereotypizacja, lekceważenie; stosunek ogólny negatywny, np. „nie lubię X”;

b) opis

 w kategoriach: agresji, grożenia, obrażania.

2. Forma

:

a) ton

 wypowiedzi: sarkastyczny, ironia;

b) ładunek

 emocjonalny:

 negatywny.

3. Język: wulgaryzmy, groźby, wykluczanie, depersonalizacja, określenia obraźliwe, trolling, prowokacja.

4. Ocena

 ogólna: przekraczanie granicy kultury wypowiedzi.

Wybrane

  do  badań  wypowiedzi  spełniały  kryteria  agresji  językowej,  czyli  były  negatywnie  nacechowane

emocjonalnie, a analiza sytuacji komunikacyjnej skłaniała do przypisania nadawcy intencji zdeprecjonowania

odbiorcy (Peisert 2004: 40).

Zamierzeniem

  autorki  nie  było  przeprowadzenie  badań  ilościowych,  ale  określenie  konstytutywnych

wyróżników  jakościowych  analizowanego  zjawiska.  Materiał  dobrano  drogą  losową  podczas  ekscerpcji

przeprowadzonej w maju 2013 roku w pięciu ogólnie dostępnych (niewymagających zakładania konta w celu

komentowania 

i/lub 

dostępu 

do 

wszystkich 

elementów 

serwisu) 

polskojęzycznych 

portalach

wielotematycznych. Zdecydowano się na wykorzystanie tego typu stron ze względu na to, że są najbardziej

reprezentatywne dla badanego elementu komunikacji internetowej. Hejting występuje wprawdzie jeszcze np.

na  czatach  czy  w  komentarzach  na  blogach,  ale  nie  odgrywa  tam  znaczącej  roli.  Dzięki  skuteczności

administratorów,  wspieranych  przez  grupową  (auto)cenzurę,  nie  ma  go  na  forach  moderowanych.

W  grupach  dyskusyjnych  zdarza  się  tylko  incydentalnie,  ponieważ  działają  w  nich  efektywne  mechanizmy

weryfikacyjne  (np. 

killfile

  – 

ustalana

  indywidualnie  lista  nadawców,  od  których  nie  chce  się  otrzymywać

background image

wiadomości). Nie jest większym problemem także w serwisach społecznościowych, które wymagają podania

prawdziwych  danych  personalnych.  Podpisani  imieniem  i  nazwiskiem  internauci  nie  są  tak  skłonni  do

obrażania innych jak ukryci za pseudonimem na anonimowym forum.

Wybór

  kilku

  źródeł  pozwolił  na  określenie  cech  ogólnych  hejtingu,  a  nie  tylko  tych  uzależnionych  od

specyfiki  danego  miejsca  sieciowego.  Zbadano  komentarze  do  pierwszych  artykułów  w  danym  bloku

tematycznym  na  stronach  głównych  portali:  www.gazeta.pl  (GW),  www.onet.pl  (ON),  www.wp.pl  (WP),

wm.pl (WM) oraz materiałów wideo zamieszczonych na stronie głównej www.youtube.com (YT)

[9]

. Badany

zbiór, pochodzący z maja 2013 roku, liczył łącznie 995 komentarzy (180 – GW, 274 – ON, 190 – WM, 200

–  WP,  151  –  YT).  Oprócz  tego,  jako  egzemplifikację  stawianych  tez,  wykorzystano  cytaty  z  późniejszego

okresu,  z  innych  działów  tematycznych  wspomnianych  portali

[10]

.  Ilość  materiału  została

  ograniczona

  ze

względu  na  to,  że  celem  pracy,  jak  już  wspominano,  nie  było  określenie  statystycznych  prawidłowości

hejtingu,  lecz  próba  zrozumienia  mechanizmów  jego  powstawania  i  popularności  oraz  określenie

najistotniejszych językowych przejawów.

Wybrane

  wypowiedzi  przeanalizowano  z  uwzględnieniem  ich  intencjonalności,  realizowanych  w  nich

działań werbalnych i tła kulturowego

[11]

 (por. Zimnowoda

 2005: 276), ze względu na to, że „(…) akt agresji

musi  być  rozpatrywany  w  kontekście  społecznym  i  kulturowo-normatywnym”  (Peisert  2004:  23).  W  opisie

relacji  między  komunikującymi  się  podmiotami  wykorzystano  oprócz  narzędzi  tekstologicznych  elementy

lingwistyki  interakcyjnej  –  „traktowanie  aktywności  językowej  już  nie  tylko  w  kategoriach  działania  (zgodnie

z  teorią  aktów  mowy),  ale  także  w  kategoriach  interakcji,  zrównało  pod  względem  udziału  obu

interlokutorów,  a  w  badaniach  ich  obustronnych  relacji  zaczęto  zwracać  baczniejszą  uwagę  na  zagadnienia

współdziałania językowego” (Witosz 2006: 14).

Oczywiście  w  wypadku

  analizowanego

  zjawiska  nie  można  mówić  o  współdziałaniu  ukierunkowanym

dobrą  wolą.  Nie  zmienia  to  faktu,  że  w  dialogicznym  w  swej  istocie  Internecie  hejterzy,  podobnie  jak

pozostali  jego  użytkownicy,  również  wchodzą  w  interakcje.  Są  one  jednak  wrogie  (por.  Peisert  2004:  199–

200),  oparte  na  konflikcie.  Napastnicy  dążą  do  uzyskania  efektu  perlokucyjnego  –  nie  wystarczy  obrażać,

ktoś  powinien  poczuć  się  urażony  (bezpośrednio  przez  odniesienie  do  jego  osoby  lub  pośrednio,  np.  przez

negację cenionych przez niego wartości).

Kreatorami

  badanej  antystrategii  są  osoby,  które  znają  zasady  postępowania  w  sieci,  ale

z  premedytacją  je  łamią.  Nie  są  to  nieświadomi  nowicjusze,  ale  stali  bywalcy  Internetu.  Znajomość

mechanizmów interakcyjnych pozwala im na przewidywanie reakcji potencjalnych oponentów i skłanianie ich

do  zachowań  destruktywnych,  zakłócających  lub  wykluczających  porozumienie.  Inicjatorzy  zaburzonej

komunikacji

[12]

  najczęściej  wyrażają

  swoje

  negatywne  intencje  w  sposób  czytelny.  Próby  zmylenia

odbiorców,  np.  fałszywe  apele  o  pomoc  („potrzebna  krew  dla  umierającego  dziecka...”  itp.)  i  późniejsze

wyszydzanie reakcji na taką prośbę, występują sporadycznie.

[1]

 Przyjmuję definicję poszerzoną w stosunku

 do

 opracowanej przez P. Flicińskiego i S. W ojtowicza, którzy określili hejtera jako

„osobę w nieuzasadniony sposób niechętną jakiemuś zjawisku” (Fliciński, W ojtowicz 2007: 66). Trudno jest językowo
zweryfikować, czy hejter odczuwa niechęć, za to z pewnością ją okazuje.

[2]

 W  różnych

 gremiach

 internetowych pojawiała się propozycja zastąpienia określenia „hejter” (z ang. 

hate

r – „ktoś

nienawidzący”) 

polskim

 odpowiednikiem – „nienawistnik”, 

ale

 to rozwiązanie nie zostało zaakceptowane uzualnie.

[3]

 „Rozpowszechnienie Internetu, z jego anonimowością i powszechną dostępnością, sprawiło, że

 wulgarne

 wypowiedzi mogą

rozlewać się szeroką falą w społeczeństwie. Mowa nienawiści na polskich forach internetowych osiąga rozmiary klęski ekologicznej”
(Bartmiński 2011).

background image

[4]

 Świadczy o tym również to, że w Internecie

 nie

 utworzyła się antynomiczna wobec hejterów kategoria lajkerów 

(od

 ang. 

like

 –

„lubić”). Określenie „lajker” występuje,

 ale

 w odniesieniu do skryptów komputerowych, pozwalających na automatyczne

dodawanie pozytywnych opinii do wybranych stron internetowych.

[5]

 „Jeden

 nikczemnik

 niewielkim kosztem i niewielkim wysiłkiem może spowodować ogromne spustoszenie bez obawy, że poniesie

jakieś konsekwencje” (W allace 2001: 168).

[6]

 W  projekcie

 wykorzystywano

 program SentiStrenght, pozwalający na określenie nacechowania emocjonalnego krótkich

wypowiedzi tekstowych; w skali od -1 do -5 emocje negatywne, od 1 do 5 emocje pozytywne (

http://sentistrength.wlv.ac.uk/

,

dostęp

 5

 II

 2014). Program

 obsługuje również teksty w języku polskim, ale trudno uznać jego działanie w odniesieniu do

polszczyzny za wiarygodne, np. sformułowanie „żebyś zdechł” 

jest

 oceniane na -1 emocji negatywnych i +1 emocji pozytywnych,

podobnie „nienawidzę cię”.

[7]

 W yraz

 „hejting” 

jest

 odmieniany, podobnie „hejterstwo” 

czy

 „hejteryzm”. 

W spomniane

 trzy słowa funkcjonują jako synonimy

różniące się tylko formą spolszczenia angielskiego określenia hating. W  pracy używa się najczęściej określenia „hejting”,

najpopularniejszego

 w polskojęzycznym Internecie, na co wskazuje liczba odnośników z wyszukiwarek: 1. Google: hejterstwo 30

900, hejting 37 300, hejteryzm 2490; 2. Bing: hejterstwo 31 900, hejting 32 600, hejteryzm 445; 3. Yahoo: hejterstwo 29

300, hejting 33 600, hejteryzm 341, dostęp 1 I 2014.

[8]

 Nazwa

 badanego zjawiska (hejting) odnosi się do pojęcia nienawiści, 

ale

 obejmuje ono wyrażanie szerszej gamy uczuć. W  jego

zakresie mieszczą się również gniew, złość i niechęć. Różnica między gniewem i złością a nienawiścią i niechęcią polega na tym, że
te dwa ostatnie trudno przenieść na obiekt zastępczy, można je co najwyżej rozszerzyć na osoby i rzeczy związane z pierwotnym
obiektem uczuć (Libura 2000: 147–148).

[9]

 W  dalszej części

 pracy

 wymienione serwisy będą dla oszczędności miejsca oznaczane skrótami podanymi w nawiasach. Przy

krótkich wyimkach wskazanie źródeł ogranicza się do akronimów. Przy tekstach o objętości większej niż jedno zdanie w przypisie
zamieszcza się pełny adres internetowy i datę dostępu. W  całej pracy cytaty przytacza się z zachowaniem oryginalnej pisowni
i interpunkcji.

[10]

 Każda z egzemplifikacji

 tekstowych

 spoza głównego korpusu materiałowego jest podawana z adresem internetowym i datą

dostępu.

[11]

 Uwagę poświęcono głównie

 kwestiom

 językowym, ale z powodu złożoności badanego procesu rozważania odnoszą się także

do kwestii aksjologicznych, socjologicznych i psychologicznych: „(…) opisywanie czynności agresywnych oznacza wskazanie
momentu, w którym się zaczynają, elementów czy operacji składających się na nie, czynników uruchamiających i blokujących, jak
też potencjalnych i faktycznych wyników, do których prowadzą” (Frączek 1979: 19).

[12]

 Za

 zaburzoną uznaje się m.in. komunikację zwodniczą, realizowaną wbrew przyjętym regułom, zob. np. Riva 2009: 78.

background image

II. HEJTING – OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA ZJAWISKA

Komunikacja

  internetowa  nie  jest  wolna  od  zagrożeń.  Może  prowadzić  np.  do  zainfekowania  komputera

wirusem  śledzącym  poczynania  użytkownika,  wykradającym  dane  lub  zakłócającym  działanie  systemu

operacyjnego.  Źródłami  niebezpieczeństwa  są  jednak  nie  tylko  twórcy  i  dystrybutorzy  szkodliwego

oprogramowania 

(tzw. 

malwar

e

),  ale

  i  przeciętni  internauci,  którzy  łamią  obowiązujące  zasady

porozumiewania się, świadomie zachowując się agonistycznie.

Przedmiotem

  badań  stały  się  uwarunkowane  wolicjonalnie  zakłócenia  komunikacyjne,  spowodowane

działaniami  werbalnymi  użytkowników,  a  nie  czynnikami  technicznymi  (np.  ograniczeniami  przepustowości

łączy).  Podstawowe  kryteria,  pozwalające  odróżnić  zamierzone  negatywne  działania  od  nieporozumień,  to:

celowość,  świadomość,  powtarzalność,  cykliczność  oraz  lekceważenie  internetowego  kodeksu  zachowania

(netykiety), wewnętrznych zasad normatywnych (regulaminów) i savoir-vivre’u.

Oprócz

 hejtingu

 można mówić o dwóch kategoriach podobnych zjawisk sieciowych, których podstawowy

wyróżnik stanowi jawna lub ukryta agresja słowna: trollingu i flamingu. W trollingu

[1]

 uporczywie

 zaburza się

funkcjonowanie  danego  gremium,  np.  przez  wielokrotne  wysyłanie  tej  samej  wiadomości.  Flaming,  czyli

flam

e  wars  (ang.  „wojna  płomieni”),

  to

  kłótnia  internetowa  o  wyjątkowym  nasileniu  napastliwości,

odbiegającym od poziomu zwykłej polemiki (zob. Naruszewicz-Duchlińska 2009).

Podstawowym

  celem  trollingu  jest  utrudnianie  komunikacji,  flamingu  –  udział  w  konflikcie,  a  hejtingu  –

wyładowanie  agresji.  Troll  chce  kogoś  zirytować.  Nie  zaistnieje  bez  audytorium,  na  którym  może

wypróbowywać  swoje  umiejętności  manipulacyjne.  Flamera  interesuje  spór,  dąży  do  niego  i  chce  go  za

wszelką  cenę  wygrać

[2]

.  Ważne

  jest

  zaangażowanie  oponentów.  Bez  odpowiedniego  kontrpartnera  nie

dojdzie do wojny na słowa, traktowanej niekiedy jako rodzaj brutalnej, cenionej przez niektórych internautów

sztuki. Hejter nie skupia się na wyrafinowanej erystycznie interakcji z antagonistą, koncentruje się na ataku.

Może być prymitywny, byle był skuteczny.

Warto

  zastanowić  się  nad  relacją  hejtingu  i  innych  określeń  intencjonalnego  wyrażania  agresji  oraz

pozostałych  negatywnych  emocji.  W  potocznym  rozumieniu  bywa  traktowany  jako  synonim  mowy

nienawiści (

hate

  speech, 

zob. np. Kowalski

  2009).  Należy  jednak  rozróżnić  te  pojęcia.  Mowa  nienawiści  ma

mniejszy zakres użycia. Precyzują go artykuły 256 i 257 Kodeksu karnego, odnoszące się do osób publicznie

propagujących faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa albo nawołujących do nienawiści na tle różnic

narodowościowych, etnicznych, rasowych albo wyznaniowych

[3]

.

Mowa

  nienawiści  nie  oznacza  wszystkich  obraźliwych  wypowiedzi,  ale  te  nawiązujące  pośrednio  lub

bezpośrednio  do  cech,  na  które  nie  mamy  wpływu,  np.  koloru  skóry,  preferencji  seksualnych,  a  nie

zmiennych aspektów, np. poglądów społecznych (Feliksiak 2007: 1; Kowalski, Tulli 2001). Jest więc pojęciem

węższym od hejtingu. Niekiedy stanowi jego składową, ale nie może być traktowana jako synonim.

Odmianą

  mowy

  nienawiści  jest  język  defaworyzacji,  dążący  do  werbalnego  unicestwienia  wybranego

wroga  przez  agresję  i  alienację  (Maj  2009:  64,  69).  Taki  sam  cel  ma  hejting  –  z  tym  że  wrogiem  w  tym

przypadku  może  być  każdy.  W  języku  defaworyzacji  wykorzystuje  się  stały  repertuar  zwrotów

i sformułowań, np. przymiotnik „żydowski” jest używany w znaczeniu „groźny

 dla

 Polaków” (Maj 2009: 68).

Hejting jest pod względem zasobu leksykalnego i konotacji zdecydowanie bardziej kreatywny.

Pokrewną  kategorią

  jest

  dyskurs  wykluczenia  (określany  również  jako  język  nienawiści),  którego

tematyka  koncentruje  się  wokół  dyskryminacji  pewnych  grup  społecznych,  prowadzącej  do  ich  wykluczenia

background image

przez pozbawienie możliwości współkreowania społeczeństwa, do którego przynależą (Witosz 2010: 11, 18).

Podobnie  jak  mowa  nienawiści  różni  się  tym  od  hejtingu,  którego  zakres  odniesień  jest  praktycznie

nieograniczony (np. jego ze wszech miar niepokojący przejaw stanowi brutalne namawianie do samobójstw

na forach internetowych adresowanych do osób z depresją).

Zbliżonym,  choć

  nie

  do  końca  tożsamym  pojęciem  jest  język  wrogości.  Nie  wytwarza  tak  jak  mowa

nienawiści spójnego obrazu wroga, ale wykorzystuje asocjacje, niedomówienia, metafory (Markowska 2013:

52). Kładzie nacisk na negatywne, arbitralnie uznane za przyrodzone cechy przeciwnika (Nowakowska 2013:

117).

M.  Głowiński

  (2002:

  260–261)  uznaje,  że  nie  można  mówić  o  bezwzględnie  określonej  jako  mowa

agresji  sferze  języka,  bo  o  kryterium  przynależności  do  niej  decydują  nie  immanentne  właściwości

(substancja),  ale  poszczególne  sposoby  użycia,  czyli  praktyka  wypowiedzeniowa  (funkcja).  Hejting  w  tym

rozumieniu  reprezentuje  mowę  agresji  postrzeganej  jako  forma  działania  werbalnego.  Można  go  uznać

również  za  formę  języka  destrukcyjnego  charakteryzującego  się  „brakiem  szacunku  zarówno  dla

adwersarza,  jak  i  odbiorcy”  (Nowicka  2013:  127).  Stanowi  też  formę  dyskursu  oceniającego,  czyli

wyrażającego  przede  wszystkim  sądy  wartościujące,  którym  towarzyszą  elementy  emocji  (Puzynina  1997:

196).

Jako

  rodzaj  konfliktowych  językowych  interakcji  społecznych,  hejting  spełnia  kryteria  agresji

interpersonalnej (podział za Frączek 2002: 45–46):

1) bezpośrednio

 lub

 pośrednio szkodzi (prowadząc do cierpienia, bólu, utraty cenionych wartości);

2) jest

 intencjonalny;

3) postrzega

 się go jako przeciwieństwo zachowań prospołecznych.

Stanowi

  formę  agresji  werbalnej  o  charakterze  publicznym  (por.  Małyska  2012:  216),  polegającej  na

publikacji  bezpośrednich  (jawna  deprecjacja)  i  pośrednich  (np.  ironia)  negatywnych  opinii  na  temat  innych

osób,  zjawisk  czy  rzeczy,  wyrażających  wrogą  wobec  nich  postawę.  A.  Małyska  (2012:  216)  określa  akty

językowe  o  charakterze  destruktywnym,  zawierające  intencję  wywołania  lub  kontynuacji  konfliktu  (np.

zniewagi) jako akty odcinania – takie dominują w analizowanym zjawisku.

Od

  krytyki 

sensu

 stricto odróżnia

  go

  to,  że  jego  podstawowym  celem  jest  atak,  a  nie  uświadomienie

popełnionych  błędów  i  ewentualne  wskazanie  sposobów  ich  naprawy  (Satkiewicz  2000:  29–30).  Działania

hejterów cechuje wrogość przejawiająca się w językowym wyrażaniu bezpośrednio wobec drugiego człowieka

(np.  za  pomocą  deprecjonujących  etykietek)  uczucia  gniewu  oraz  agresji  (Pilecka  2001:  137)  oraz

prowadząca  do  obniżenia  wartości  danej  osoby  w  oczach  innych  przez  kierowanie  wypowiedzi  na  jej  temat

do osób trzecich (zob. np. Surzykiewicz 2000: 16).

Hejting

 można również traktować jako rytualny chaos

[4]

, czyli

 „konwencjonalnie zrytualizowaną, skrajnie

schematyczną, fetyszyzowaną, nieomal karykaturalną formę dramatu społecznego, a ściślej – drugiej jego

fazy,  czyli  fazy  kryzysowej  eskalacji  konfliktu”  (Czyżewski  2010:  104),  w  której  wykluczone  jest

porozumienie

[5]

.

To

  świadome  i  celowe  działanie  werbalne 

mala

  fide,  lekceważące  normy,  zarówno

  etyczne,  jak

i  językowe.  Stanowi  ono  rodzaj  antystrategii  konwersacyjnej  (zob.  Awdiejew  1991:  10,  Habrajska  2002:

169–173),  nastawionej  na  destrukcyjną,  agresywną  deprecjację  oponenta  czy  przedmiotu  odniesienia.  Cel

illokucyjny nadawcy jest sprzeczny z celem społecznym, konfliktowy, służący temu, by obrazić (Kalisz 1993:

93).

Nie

  każde  negatywne  wartościowanie  stanowi  przejaw  hejtingu  –  elementem  odróżniającym  jest

przewaga agresji. Przy tym „jako agresywne odbierane są wypowiedzi zawierające totalną negatywną ocenę

background image

cudzych poczynań, nawet jeśli nacechowanie środków językowych jest niewielkie” (Laskowska 2005: 85).

S. Gajda

 (2002: 65) wyróżnia trzy odmiany agresji językowej:

1) eksplicytną – najbardziej bezpośrednią (inwektywy, wolitywy i ekspresywy);

2)  manipulacyjną  –  instrumentalną,  związaną  z  ideologizacją  wyjściowych  treści  (etykietkowanie

i stygmatyzacja, dyskredytowanie, odmowa komunikacji);

3) implicytną – zawoalowaną (pośrednie akty mowy, predykacja pośrednia, ironia).

W analizowanej

 antystrategii

 komunikacyjnej dominują dwa pierwsze wskazane typy.

Badane

  zjawisko  językowe  to  przejaw  agresji  destrukcyjnej

[6]

  (złośliwej)  o  podłożu  psychicznym,

społecznym  i  kulturowym

  (Gajda

  2002:  61).  Intencjonalne  i  konsekwentne  konstruowanie  oraz  publikacja

wypowiedzi  o  silnym  zabarwieniu  emocjonalnym,  ale  niskiej  zawartości  informacyjnej,  to  również  rodzaj

afektywnej  strategii  zachowań  komunikacyjnych,  której  podstawowym  zadaniem  jest  wyrażanie  uczuć

nadawcy i jego opinii wobec przekazywanych treści (Miotk-Mrozowska 2009: 69).

W przypadku

 hejtingu

  równie  ważnym  celem  jest  wzbudzanie  emocji  i  wywoływanie  reakcji  odbiorców;

przeważa funkcja impresywna. „Publikacja tekstu agresywnego w Internecie nie jest substytutem napaści –

ona  jest  napaścią”  (Bauer  2009:  52),  która  ma  dać  atakującemu  poczucie  wygranej

[7]

.  To

  przejaw

agresywnych  zachowań  językowych  zakłócających  spokój  publiczny  przez  naruszanie  przestrzeni

komunikacyjnej i emocjonalnej (Peisert 2004: 143).

Hejte

r

[8]

  nie

  dba  o  dobre  samopoczucie  innych,  stara  się  ich  urazić.  Może  przy  tym  dokonywać

projekcji odpowiedzialności na zewnątrz i uznać, że ktoś jest sam sobie winien i zasługuje na atak

[9]

, bo

 np.

ujawnił publicznie niepopularne poglądy lub odbiega w jakiś sposób od normy (traktowanej jako normalność).

Należy wówczas przywołać go do porządku.

Wypowiedzi

  badanego  typu  reprezentują  styl  konfrontacyjny,  w  którym  nadawcy  „zmuszają

rozmówców do przyjęcia swych racji, nie wysłuchawszy wcześniej ich argumentów i opinii” (Sławkowa 2006:

77).  Ich  celem  nie  jest  rozwiązanie  problemu  i/czy  osiągnięcie  porozumienia.  Są  elementami

niekonstruktywnych,  nierealistycznych  konfliktów,  które  służą  ekspresji  agresji

[10]

,  ukierunkowanej

  na

pokonanie drugiej strony lub jej zaszkodzenie (Folger, Poole, Stutman 2008: 470).

Hejting

 można traktować również jako przykład działań opierających się na mechanizmie kategoryzacji

społecznej  „my  –  oni”  (zob.  np.  Pereświet-Sołtan  2012:  306).  Internetowi  napastnicy  incydentalnie  tworzą

„sforę” (zob. Termińska 2006), pozbawioną więzi osobistych, ale zjednoczoną w okazywaniu niechęci wobec

obiektu ataku

[11]

. Jej

  (co  istotne)  dobrowolny  uczestnik  musi  „wyciszyć 

rati

o, dotrzeć

 we

 własnym wnętrzu

do drzemiącej tam bestii i obudzić ją lub pozwolić, by się przebudziła. (…) nastrój grupy i rezygnacja na jej

rzecz  z  własnej  osobowości  ukoi  sumienie,  zmaże  winę,  zgasi  wstyd,  gwarantując  jednocześnie  poczucie

mocy, słuszności i skuteczności” (Termińska 2006: 171).

Pomimo

  przypadkowego  towarzyszenia  sobie  w  deprecjonowaniu  innych  agresorzy  nie  dążą  do

tworzenia stałych wspólnot. Inicjatywy o charakterze konsolidacyjnym, takie jak np. Loża Hejterów

[12]

, 

nie

cieszą się większym zainteresowaniem, mimo zachęt w iście hejterskim stylu: „Ideą strony jest publikowanie

wkurwiających  sytuacji.  Więc  jeśli  coś,  ktoś  Cię  wkurwia  i  pragniesz  się  tym  podzielić  –  napisz  do  nas!

Opublikujemy  Twój  wpis  anonimowo

[13]

.  Ciekawszą,  bazującą

  na

  mechanizmie  parodii  stroną  jest

Hatebook, namawiający

 do

 rejestracji w serwisie hasłem „wszyscy kochają nienawidzić” (

Everybody

 loves to

HATE

[14]

).

Serwisy

  tego  typu  należy  traktować  tylko  jako  ciekawostki,  bo  kumulacja  działań  badanej  kategorii

internautów  następuje  gdzie  indziej.  Hejting  jest  najpopularniejszy  w  komentarzach  na  stronach

background image

internetowych  (najczęściej  w  portalach  wielotematycznych).  Nie  występuje  samodzielnie  –  musi  mieć  jakiś

obiekt odniesienia, potencjalnych czytelników (najlepiej wielu) oraz tło w postaci nacechowanych pozytywnie

czy neutralnie wypowiedzi, od których będzie się odróżniał.

W  celu  określenia,

  jak

  użytkownicy  sieci  postrzegają  hejting  i  hejterów,  prześledzono  za  pomocą

wyszukiwania  słów  kluczowych  teksty  odnoszące  się  do  badanego  zjawiska.  Zbadano  495  odnośników

zawierających  wyrazy  (w  postaci  mianownikowej  i  odmieniane  przez  przypadki)  „hejter”,  „hejting”,

„hejterstwo”  i  „hejteryzm”, 

do

  których  odsyłała  wyszukiwarka  Google  od  czerwca  do  grudnia  2013  roku.

Analiza wyekscerpowanych wypowiedzi wykazała, że internauci definiują hejtera następująco

[15]

:

1. Utożsamiają

 go

 z każdą osobą, której coś się nie podoba i która to ujawnia:

osoba

 posiadająca negatywną opinię na temat danej rzeczy bądź zjawiska, innymi słowy, każda osoba,

która  czegoś  nie  lubi,  nie  podoba  się  jej  to.  (…)  W  internecie  termin  hejter  aktualnie  oznacza  uwaga

uwaga - osobę której się coś nie podoba, innymi słowy, WSZYSCY JESTEŚMY HEJTERAMI. (…) Innymi

słowy,  poprzez  środowisko,  którze  w  tej  chwili  trzęsie  środowiskiem  internetu  (głównie  youtube)

znaczenie „hejtera” zostało spłycone do minimum, przez to każdy teraz jest hejterem, szpiegiem, albo

trollem,  zamiast  debilem,  idiotą,  czy  innymi,  bardzo  wyrafinowanymi  określeniamy  nowomowy

gimbazjalnej

[16]

2. Utożsamiają

 go

  z  osobą,  której  nikt  i  nic  się  nie  podoba  i  która  to  ujawnia,  nie  uzasadniając  swoich

opinii merytorycznie:

Hater

  lub  hejter  (czyt.  [hejter])  —  internauta,  który  na  każdym  kroku  wyraża  swoje  niezadowolenie,

nienawiść  w  stosunku  do  wszystkich  i  do  wszystkiego.  Hater  przegląda  blogi  czy  fora  internetowe

i  zamieszcza  negatywne  komentarze  na  temat  osób  lub  rzeczy,  niezależnie  czy  w  rzeczywistości

komentowana  osoba  czy  rzecz  jest  pozytywna  czy  nie.  (…)  Nierzadko  hater  jest  na  tyle

zdeterminowany  by  umieścić  negatywny  komentarz,  że  zakłada  wiele  kont  w  serwisie,  by  jak

najbardziej zaszkodzić autorowi treści lub innym internautom

[17]

. 

Hejter

 to osoba najczęściej krytykująca inne osoby lub ich prace, dodatkowo zazwyczaj krytyka Hejtera

nie  jest  krytyką  inteligentną  popartą  danymi  tezami  i  argumentami  a  jest  to  krytyka  poparta  głównie

przekleństwami

[18]

.

3. Uznają zazdrość i zawiść

 za

 główne motywy postępowania:

Hejter

 jest osobą zazdrosną o osiągnięcia innych o choćby nie wiem co jego zadaniem jest wytknięcie

innym wszystkich możliwych wad i doczepienie się do do byle czego, hejter neguje wszytko i wszystkich,

siedzi  w  internecie  po  to  by  prowokować  większość  innych  ludzi  z  czego  osiągają  przyjemność  dla

siebie

[19]

 

W prostym języku

 jest

 to osobnik który nie potrafi cieszyć sie sukcesem kogoś innego, dlatego próbuje

wytknąć w nim wszystkie możliwe wady poprzez swoją „natarczywą” zazdrość. Używa różnych „nicków”

aby  swoimi  uszczypliwymi  uwagami  dogryzać  wszystkim  a  najczęściej  ludziom  popularnym  którzy

w życiu coś już osiągnęli. Dodatkowo swoimi „informacjami” zaśmieca sieć

[20]

.

4. Podkreślają emocjonalną i psychologiczną motywację wypowiedzi:

background image

To

 osoba komentująca działalność innej w sposób obraźliwy, czepialski, często z użyciem wulgaryzmów.

Krytyka  nie  nosi  żadnych  znamion  konstruktywności,  ma  na  celu  wyłącznie  danie  upustu  negatywnym

emocjom  komentującego.  Hejter  ma  niskie  poczucie  własnej  wartości,  nie  reprezentuje  sobą  wiedzy

i  inteligencji,  jego  hejt  dotyka  najczęściej  tych,  którzy  osiągają  sukces,  choćby  minimalny  (Dąbrowska

2013). 

Typowy

 „hejter” to przypuszczalnie osobnik płci męskiej (w rzadkich przypadkach zdarza się, iż jest to

przedstawicielka  płci  pięknej,  co  jest  dość  ciekawe  z  socjologicznego  punktu  widzenia),  nieco

sfrustrowany,  najczęściej  w  sferze  emocjonalnej/seksualnej/towarzyskiej,  czerpie  nieuzasadnioną

przyjemność  z  publikowania  niepochlebnych,  często  wulgarnych  oraz  obrażających  komentarzy.  A  to

wszystko, anonimowo, ponieważ cechą charakterystyczną „hejtera” jest tchórzostwo”

[21]

.

5. Zwracają uwagę

 na

 powtarzalność działań i ich intencjonalność:

Moim

  skromnym  zdaniem  „hejter”  to  osoba,  która  bez  jakiejkolwiek  odpowiedniej  argumentacji

negatywnie  odnosi  się  do  każdego  elementu  związanego  z  -  dajmy  na  to  -  osobą  „hejconą”.  Często

tego typu czynności powtarzają się w czasie i nie są jednorazowym wybrykiem

[22]

.

6. Podkreślają ekspansywność

 hejtingu

 i jego negatywny wpływ na innych:

To

 właśnie moja definicja hejtera: osoba, która świadomie wciska swoją opinię komuś, kto nie chce jej

słuchać  w  taki  sposób,  by  przed  wysłuchaniem  tej  opinii  trudno  było  uciec.  Słowem:  człowiek,  który

świadomie rujnuje Twoje samopoczucie wiedząc, że musisz go wysłuchać

[23]

.

7. Zauważają

 automatyzm

 działań:

I  znowu

  idiotyczne

  minusy  bez  jakiejkolwiek  argumentacji.  Ciemnota,  która  ma  tak  ograniczone

horyzonty,  że  jeżeli  tylko  padnie  jakieś  słowo  kluczowe,  to  reagują  niczym  zaprogramowane  na

hejterstwo boty.

[24]

8. Uznają

 hejtera

 za katalizator konstruktywnych dyskusji:

Hejter

  pełni  też  inną  bardzo  pozytywną  funkcję,  a  mianowicie  pobudza  do  dyskusji,  a  czasem  nawet

refleksji.  Jeżeli  wszyscy  zachwycają  się  tekstem  na  portalu  plotkarskim  hejter  swoją  bezpośredniością

burzy 

status

 quo „pokazując, że coś,

 co

 jest opublikowane pod nazwiskiem znanego dziennikarza wcale

nie musi być bezkrytycznie przyjmowane jako aksjomat

[25]

.

9. Traktują

 go

 jako obrońcę wolności słowa:

bojownik, stojący

 na

 straży wolności słowa, zmuszający rozleniwione mózgi internautów do refleksji

[26]

10. Uznają

 go

 za reprezentanta negatywnych cech narodowych:

Hehe... w powyższej wiadomości w zasadzie

 nie

 ma nic co by można oceniać, a jednak ktoś się pokusił.

background image

Hejterstwo polaczków jest nieskończone niczym kosmos ;-)

[27]

Według  internautów

  hejter

  krytykuje  kogoś/coś  bez  powodu  lub  kierowany  nienawiścią  i  zazdrością.  Nie

uzasadnia  merytorycznie  swoich  często  i  automatycznie  powtarzanych  ataków,  które  mogą  skrzywdzić

innych,  ale  także  wywołać  wartościową  dyskusję.  Jest  typowym  Polakiem,  lubi  ganić,  ale  broni  swobody

wyrażania  poglądów.  W  analizowanych  wypowiedziach  przeważają  sądy  negatywne,  ale  dostrzega  się  też

potencjalne zalety działań internetowych awanturników.

Wypowiedzi

  hejterów  na  ich  własny  temat  wskazują  na  pozytywną  samoocenę

[28]

. Postrzegają

  siebie

jako:

1. Orędowników wolności słowa i odważnych

 wyrazicieli

 nieprzyjemnych prawd:

Powiem

 tak. Dla mnie hejting powinien być dozwolony. Wolność wypowiedzi od początku do końca byle

bez wulgaryzmów:) Ale czemu mam nie mówić komuś że wygląda jak nisko latający smok skoro jest np

bzzrzydką  grubą  dziewczyną.  To  co  mam  jej  powiedzieć  ale  jesteś  śliczna??  Nie.  Powiem  jej  schudnij

tłusta .świnio. Taka prawda. Na co dzień w życiu tak robię na żywo więc czemu nie w internecie??

[29]

2. Reprezentantów tradycji, wręcz

 filary

 Internetu:

APEL

  do  apelujących  o  zakończenie  wojny  PC-konsole.  Moi  drodzy,  hejting  ma  długą  i  chlubną  historię

w  naszym  środowisku.  Commodore  vs  Atari,  Amiga  vs  PC,  w  końcu  PC  vs  konsole,  to  nasza  droga,

nasza tradycja. Nie próbujcie nam tego odebrać. PS. Atarowca wal z gumowca

[30]

3. Walczących o sprawiedliwość i demokrację:

jaka

  jest  definicja  hejtera  lub  obrazliwego  wpisu?  Kto  bedzie  o  tym  decydowal?  Czy  krytyka  firmy

oszusta  to  juz  hejterstwo  i  obrazliwy  wpis?  Czy  slowo  idiota  jest  juz  obrazliwe,  czy  jeszcze  nie?  A  „TY

GLUPKU”?  Jest  obrazliwe?  (…)  Teraz,  jak  coś  tu  chlapniesz;  zabiorą  ci  komputer  jako  dowód,  oskarżą

za jakoby naruszenie dóbr osobistych i tak zamkną gęby wszystkim internetowym dyskutantom zgodnie

z  dzikim  polskim  prawem  -  prawem  buszu!  Z  władza  nikt  nie  wygra,  bo  ma  za  sobą;  sądy,  policję,

wojsko  i  tępaków  ....  (…)  Należy  natychmiast  znieść  te  idiotyczne  ustawy  o  obrazie  majestatu.  To

może i było dopuszczalne w starożytnym Rzymie, choć co mądrzejsi cezarowie z tego nie korzystali, ale

nie w rzekomo demokratycznym państwie w XXI wieku

[31]

4. Zagrożonych

 przez

 cenzurę:

Rozumiem,  że

  teraz

  napisanie  na  blogu  -  ‚’Nie  kupujcie  zepsutego  mięsa  od  firmy  XXX  z  ..YYYY’’

będzie  niemożliwe,  ponieważ  przedsiębiorca  uzna  to  za  ‚’hejterstwo’’.  To  dopiero  cenzura!  Czyli  nie

będzie  można  wygłosić  własnej  opinii,  a  gdzie  wolność  słowa  i  poglądów?  Gdzie  leży  granica,  od  której

zaczyna się tzw. hejterstwo (polszczyzna zbyt uboga, żeby nie użyć rodzimego słowa na to zjawisko?)

a  kończy  wyrażenie  własnego  zdania?  Czy  przytyk  w  nawiasie  to  już  hejterstwo,  bo  zarzuca  komuś

zaśmiecanie języka polskiego, czy jeszcze nie?

[32]

Przy

  tym  bywa,  że  dany  nienawistnik  nie  przyznaje  się  do  swojej  przynależności  do  tej  kategorii

background image

użytkowników  Internetu  (choć  forma  językowa  i  treść  jego  komunikatów  jasno  na  to  wskazują),  za  to

zarzuca innym bycie hejterami, np.

Bawią

  mnie

  takie  stare(umysłowo)  pierdziele,  nieustannie  narzekające  na  wszystkich  i  na  wszystko.

Chora  wątroba  czy  śledziona  ?  Zmieńcie  sobie  kraj  lub  okulary,  to  permanentne  pojękiwanie  świadczy

o  poważnej  chorobie.  Forum  opanowało  jakieś  szalone  upierdliwe  hejterstwo,  pełne  goryczy,  jadu

i smrodu z pyska :)))

[33]

błaźnie/anonimie

 gdyby

  nie  twoja  ułomność  już  dawno  odkryłbyś,  że  na  „nowym  forum”  wpisy  nie  są

już  tak  anonimowe  jak  dawniej  i  bez  trudu  można  rozpoznać  autora.  Wiedziałbyś,  że  nie  stworzyłem

żadnego  wątku  na  tym  forum,  a  jedynie  reaguje  na  patologiczne  hejterstwo,  więc  twoje  zarzuty  są

śmieszne.  Jesteś  owładnięty  obsesją  na  punkcie  teorii  spiskowych  i  paranoicznym  hejterstwem,  nie

dociera do ciebie, że w kibicowaniu najlepszemu sportowcowi danego kraju w określonej dziedzinie sportu

nie ma nic zdrożnego. Jest to powszechny odruch w każdym normalnym społeczeństwie. To hejterzy-

psychopaci, tacy jak ty, stanowią margines

[34]

Ale

  Wy  jesteście  beznadziejnie  żałośni  ludzie.  Jak  się  czyta  Wasze  żałosne  komentarze  to  rzygać  się

chce  -  sama  nienawiść  i  hejteryzm.  Wielkie  kozaki  potrafiące  tylko  nawrzucać  na  każdego,  stępić  go

i  poniżyć  bo  WY  JESTEŚCIE  NAJLEPSI.  Nie  chce  mi  się  rozpisywać  bo  i  tak  to  nic  nie  zmieni  –  Was

można  wrzucić  do  jednego  wora  z  napisem  ZAZDROŚĆ.  Bujać  się  lamuchy.  Wracam  do  mojego

cudownego życia – BEZ WAS

[35]

.

Tego

  typu  wypowiedzi  można  uznać  za  przejaw  braku  autorefleksji  lub  swoisty  metahejting  –  agresywną

krytykę agresji.

Powyżej

 przedstawiono, jak

 internauci definiują hejterów. Warto zastanowić się też nad tym, jak wobec

nich  postępują.  Z  powodu  zróżnicowania  Internetu  i  dyferencjacji  jego  użytkowników  nie  sposób  mówić

o  homogeniczności  odniesień  do  hejtingu  –  agresor  bywa  różnie  traktowany  przez  poszczególnych

dyskutantów.  Jedni  go  ignorują,  drudzy  próbują  przekonać  rzeczowymi  argumentami,  a  trzeci

z  upodobaniem  oddają  się  słownej  walce,  sprawiając,  że  obserwatorzy  konfliktu  mają  niekiedy  kłopot

z odróżnieniem, kto właściwie jest atakującym, a kto atakowanym. Rodzaj reakcji prowadzi do nieoficjalnego

podziału  użytkowników  Internetu  na  naiwnych  („lamerów”)  i  znawców  zasad  obowiązujących

w cyberprzestrzeni, co wpływa na postrzeganie i ocenę ich tożsamości sieciowej.

Najczęstszą, choć z góry skazaną

 na

 niepowodzenie reakcją uczestników dialogu czy polilogu, w którym

wystąpiły  intencjonalne  zaburzenia  komunikacji,  jest  próba  nadania  kontaktowi  merytorycznego  charakteru.

Hejterom

  nie  zależy  jednak  na  obiektywności  i  rzeczowości  dyskusji,  więc  rzadko  o  to  dbają.  W  związku

z tym dobierają argumenty, które mają być punktem wyjścia dalszej, coraz bardziej emocjonalnej polemiki,

a nie próbą osiągnięcia kompromisu.

Popularny

  jest  także  pożądany  przez  prowokatora  kontratak.  Spełnia  konstytutywne  zamierzenia

inicjatora  zakłócenia,  czyli  doprowadzenie  kogoś  do  tego,  żeby  złamał  obowiązującą  neutralną  konwencję

porozumienia  i  dał  wyraz  zdenerwowaniu.

  Rzadziej

  spotykane,  choć  będące  skuteczną  obroną  przed

omawianymi  manipulacjami  językowymi,  są  humor  i  ironia.  Dystans  wobec  prowokacji  i  żartobliwe

odpowiedzi

[36]

  na

  próby  zakłócenia  funkcjonowania  danego  gremium  dowodzą  odporności  internautów  na

niewybredne  ataki  i  są  świadectwem  ich  rozwiniętej  kompetencji  komunikacyjnej.  Agresor  z  reguły  poddaje

background image

się,  gdy  trafi  na  kogoś,  na  kim  jego  poczynania  nie  robią  wrażenia.  Potraktowany  humorystycznie  lub

zignorowany odchodzi lub dostosowuje się do sposobu zachowań werbalnych większości.

Efektywne

  są  również  działania  moderatorów,  usuwających  niepożądane  komentarze  oraz  blokujących

kłopotliwym  użytkownikom  dostęp  do  danego  kanału.  Skutecznym  rozwiązaniem  jest  też  wprowadzenie

konieczności  częściowego  udostępnienia  danych  osobowych,  a  później  logowania  się  w  celu  zabrania  głosu.

Taka  procedura  funkcjonuje  w  portalach  społecznościowych,  ograniczając  znacznie  szkodliwe  zachowania

werbalne.  Zmniejsza  jednak  spontaniczność  interakcji,  uważaną  za  jedną  z  głównych  zalet  sieci.  Ponadto

zagraża  utratą  wiarygodności  serwisu  przez  uznanie  go  za  cenzurowany,  czyli 

ex

  definitione ograniczający

swobodę wypowiedzi, będącą

 dla

 internautów jedną z podstawowych wartości.

background image

III. UWARUNKOWANIA I PRZYCZYNY

Agresja

Przyczyny  agresji  dzieli  się  najczęściej  na  biologiczne  i  psychologiczne

[1]

.  Poniżej,  dla  zarysowania  tła

rozważań,  przytacza  się  najczęstsze  wyjaśnienia  genezy  omawianego  pojęcia.  Nie  przytacza  się  szerszych

eksplikacji, bo przekracza to zakres pracy.

 

TEORETYCZNE WYJAŚNIENIA AGRESJI

Perspektywa teoretyczna

Agresja ujmowana jako…

WYJAŚNIENIA BIOLOGICZNE

etologia

wewnętrzna energia

socjobiologia

wytwór ewolucji

genetyka behawioralna

dyspozycja dziedziczna

WYJAŚNIENIA PSYCHOLOGICZNE

psychoanaliza freudowska

instynkt destrukcyjny

hipoteza frustracji – agresji

popęd ukierunkowany na cel

neoasocjacjonizm poznawczy

reakcja na efekt negatywny

model transferu pobudzenia

wzmacniana przez neutralne pobudzenie

background image

podejście społeczno-poznawcze

funkcja przetwarzania informacji

teoria uczenia się

wyuczona przez wzmocnienie i naśladownictwo

model interakcjonizmu społecznego

rezultat procesu podejmowania decyzji

Źródło: Krahé 2006: 32.

 

Agresja bywa traktowana pod względem językowym jako spontaniczna, odruchowa reakcja wpływająca na

kształt  i  nacechowanie  emocjonalne  komunikatu  (Peisert  2004:  198).  Jednakże  w  Internecie  z  powodu

dominacji formy pisemnej nadawca ma czas na zastanowienie się, zarówno w trakcie tworzenia wypowiedzi,

jak  i  umieszczania  jej  w  sieci.  Impulsywność  nie  musi  determinować  działań  słownych.  Można  zapanować

nad  okazywaniem  negatywnych  emocji  –  oczywiście  jeśli  przedkłada  się  racjonalność  nad  uczuciowość.

Komunikaty  hejterów  przybierają  agresywną  formę  nie  dlatego,  że  ich  twórcy  nie  mogli  dać  ujścia

negatywnej energii w inny sposób

[2]

, ale właśnie z powodu, że chcą je nacechować wyraźnie pejoratywnie.

Ich  działania  są  wyrachowane,  wyraźnie  i  intencjonalnie  ukierunkowane  na  zniewagę  czy  szkodę.  Agresja

hejterów  jest  instrumentalna,  zdobywcza,  służy  realizacji  celów  nadawcy  i  jest  immanentna,  podejmowana

ze względu na satysfakcję z okazania wrogości i wywołania reakcji zaatakowanego obiektu (Reykowski 2002:

57).

Konstytutywną  cechą  agresji

[3]

  językowej  jest  intencja  skrzywdzenia  kogoś  w  akcie  komunikacji

[4]

(Taras 2013: 44; Aronson 2008: 236). To zbliża ją do pojęcia niegrzeczności, pojmowanej jako naruszanie

grzeczności  wyznaczanej  normami  etycznymi  (Wojtak,  Brus  2005:  195).  Agresja  w  sieci  jest  wyłącznie

czynna.  Z  przyczyn  technologicznych  popularne  w  codziennym  życiu  przejawy  agresji  biernej,  jak  np.

ostentacyjne  milczenie  czy  celowe  unikanie  pozytywnych  zachowań,  nie  są  zauważane  i  nie  sposób

rozstrzygnąć,  czy  ktoś  zamilkł,  bo  się  obraził,  czy  nie  odzywa  się,  bo  odszedł  od  komputera  i  zajął  się

innymi sprawami.

Hejting to forma agresji bezpośredniej, jawnej wobec odbiorcy i nadawcy tekstu, do którego się odnosi

dany  komentarz  (formę  niejawną  stanowią  np.  plotki,  zob.  Peisert  2004:  31).  Wrogie  zachowanie  „jest

sięganiem  po  to,  co  może  zaspokoić  potrzebę  organizmu  –  zwłaszcza  takie  potrzeby  egocentryczne,  jak:

rozładowanie  napięcia,  potrzebę  akceptacji,  przynależności,  tożsamości,  uznania,  osiągnięć  czy

niezależności” (Jasik 2005: 259).

W  Internecie,  jak  już  wspomniano  wcześniej,  nie  mamy  do  czynienia  wyłącznie  z  impulsywnością,  ale

także  ze  świadomym  dążeniem  do  deprecjacji  kogoś  lub  czegoś.  Świadczy  o  tym  np.  agresywna  reakcja,

którą powodują neutralne przekazy, np. zaproszenie na casting do programu  Must be the music

[5]

 spotkało

się m.in. z następującymi odpowiedziami:

(1)  SORTOWNIA  ŚMIECI  CUCHNIE  OLSZTYNIACY  JUŻ  NIEDŁUGO  BĘDĄ  WYMIOTOWAĆ

PRZEJEŻDŻAJĄC PRZEZ ZIELONĄ GÓRKĘ

(2) ten program ...poziom z nad Nilu ..ale daje jury brać kasę ..Łozo to taki znawca jak ja na hodowli

pszczół

background image

(3) lozo to sie nadaje kiedys z nami w parku kolo ceiku codzienie w pilke gral a teraz nawet SIEMA pala

nie powie bo mu sie w dupie poprzewracalo jakas lipa co ale akurat po nim sie tego nie spodziewalem bo

znam go od gnoja wsumie to ZNALEM

(4) raj dla miłośników rapu spod klatek schodowych i transwestytów...

(5) znowu zleci się masa pedzi udających kobiety i zacznie „spiewac”

Warto zauważyć, że treść komentarzy nie odnosi się wprost do tekstu bazowego, ale do osoby związanej ze

wspomnianym  w  nim  programem  (wokalisty  zespołu  Afromental,  Wojciecha  Łozowskiego)  i  dzielnicy

Olsztyna, w której miały się odbyć eliminacje.

Egzemplifikuje  to  istotny  mechanizm,  obecny  w  badanym  zjawisku  –  wyszukiwanie  w  komunikacie

elementu, który z powodu mniej lub bardziej oczywistych asocjacji można skrytykować, okazując przy okazji

na  dwa  sposoby  swoją  wyższość:  1)  skoro  krytykuję,  to  znaczy,  że  mam  do  tego  prawo  (władza  jest  po

mojej stronie), 2) należę do kategorii tych lepszych, np. ze względu na miejsce zamieszkania („poziom znad

Nilu”  nie  dorównuje  poziomowi  znad  Łyny),  upodobania  seksualne  (inni  to  „pedzie  udający  kobiety”

i transwestyci), skromność i pamięć o młodzieńczych znajomościach („jakaś lipa”) itd.

Hejting  jest  działaniem  z  premedytacją;  jej  wyznaczniki  to  interesowność  negatywna  –  zamiar

zaszkodzenia komuś – oraz kalkulacja – uwzględnienie niewielkiego ryzyka poniesienia kary (Karwat 2007 b:

50). Działa tu efekt kuli śnieżnej: agresywny komentarz powoduje agresywną odpowiedź skwitowaną jeszcze

bardziej agresywnym komentarzem itd.

W  typologii  M.  Karwata  (Karwat  2007  b:  51,  90–91,  93)  analizowany  proces  należy  do  kategorii

prowokacji  inicjatywnych,  zaplanowanych  przez  podmiot,  i  wielokrotnych,  polegających  na  eksponowaniu

przez  tego  samego  nadawcę  pewnego  schematu  działania  oraz  prowokacji  symultanicznych,  skierowanych

równocześnie do wielu różnych odbiorców, np. użytkowników danego forum.

Można  uznać  go  również  za  rodzaj  samożywnej  prowokacji,  w  której  „taktyka  dyskredytacji  przez

afronty,  impertynencje,  zniewagi  lub  przez  insynuacje  i  jawne  oszczerstwa  opiera  się  właśnie  na  założeniu,

że  człowiek  sprowokowany  swoją  reakcją  na  prowokację  wzmocni  jej  efekt  i  paradoksalnie  zachowaniem

swym  »potwierdzi  słuszność«  nawet  ewidentnych  złośliwości  i  przejawów  chamstwa  lub  najbardziej

absurdalnych zarzutów” (Karwat 2007 b: 95).

Hejterzy nie oszczędzają w swoich działaniach nikogo

[6]

 i niczego, w tym przedmiotów (telefonów, gier

komputerowych,  samochodów  itd.)  i  pojęć  abstrakcyjnych  (np.  patriotyzmu,  polskości,  uczciwości).  Ich

wypowiedzi  odnoszą  się  zarówno  do  osób  słabszych,  jak  i  silniejszych,  o  wyższej  pozycji  społecznej

(sportowcy, finansiści, politycy itd.).

Częściej celem ataków bywają jednostki, które odróżniają się pozytywnie od reszty społeczeństwa (np.

nieprzeciętną  urodą  czy  bogactwem).  Obiektem  wrogości  może  być  jednak  każdy:  kontrowersyjny

celebryta,  działacz  charytatywny  czy  przeciętna  gospodyni  domowa.  Słowne  napaści  dotyczą  w  równej

mierze wybranych jednostek i grup, w tym mniejszości seksualnych czy narodowościowych, co sprawia, że

elementem hejtingu, jak już nadmieniono, jest tzw. mowa nienawiści.

 

Frustracja

Żyjemy  w  niełatwych  czasach,  które  nie  oferują  bezpieczeństwa  socjalnego,  a  przecież  „koncentrując  się

background image

głównie na obawie o przetrwanie, człowiek ma ograniczoną zdolność okazywania uwagi innym w codziennych

interakcjach;  przeciążony,  poszukuje  uwagi,  nie  myśląc  o  potrzebach  innych  ludzi”  (Derber  2002:  109).

Odbiorcy są uwzględniani przez hejterów jako tło czy obiekt ich niszczycielskich działań, ale nie równoprawne

podmioty dialogu, których odczucia i oczekiwania należy uwzględniać.

Sytuacja  gospodarcza  i  polityczna,  kreowane  przez  media  katastroficzne  prognozy  i  nagłaśnianie

przypadków  patologii,  zbrodni  czy  katastrof  (bad  news  is  good  news)  wywołują  poczucie  zagrożenia

i niepewności. Nie pozostaje to bez wpływu na jakość komunikacji

[7]

 – „w każdej epoce kultura słowa zależy

od tego, co się dzieje w polityce, życiu społecznym i umysłowym kraju (…)” (Puzynina 1997: 127).

Trudności  w  życiu  codziennym  zwiększają  frustrację,  której  jednym  z  narzędzi  rozładowania  jest

agresja

[8]

.  S.  Gajda  trafnie  zauważył:  „Dość  powszechne  wydaje  się  przeżywanie  »pustki«  aksjologicznej.

Brak  jest  respektu  dla  prawa  i  kultury  obcowania.  (…)  Coraz  gorzej  zaspokajane  są  potrzeby  materialne

znacznej całości społeczeństwa, a także potrzeby duchowe, m.in. ładu, bezpieczeństwa. Narasta społeczny

potencjał konfliktów i buntu” (Gajda 2002: 61). Negatywne emocje domagają się zademonstrowania, na co

jest  w  Polsce  przyzwolenie  kulturowe  (stereotypowo  uznaje  się,  że  nie  powinno  się  dusić  w  sobie  gniewu,

a ten, kto zachowuje się najbardziej ekspansywnie, osiągnie najwięcej).

Hejting  pełni  funkcję katharsis. Internetowa  napaść  przypuszczalnie  poprawia  samopoczucie  agresora.

Służy  m.in.  „redukcji  napięcia  emocjonalnego  o  negatywnym  znaku  (usunięciu  przykrości)  bądź  uzyskaniu

pozytywnej  stymulacji  (przyjemności)”  (Frączek  1979:  16).  Atak  bywa  formą  „gratyfikacji  za  własne

niepowodzenia  lub  brak  osiągnięć  wobec  sukcesu  ofiary.  Jest  relatywnie  duża  część  ludzi,  którzy  chcą  ranić

zadowolonych  i  osiągają  gratyfikację  emocjonalną,  kiedy  im  się  to  uda”  (Peisert  2004:  159).  Hejter  chce

dzielić się swoim niezadowoleniem jak wirusem, „zarażając” jak najwięcej osób. Zmniejsza swoją frustrację,

przekazując  ją  innym,  na  zasadzie  „poczuję  się  lepiej,  kiedy  ty  poczujesz  się  gorzej”  lub,  inaczej  rzecz

ujmując, „cieszy/wzmacnia mnie, jeśli ktoś ma gorzej/jest gorszy”.

 

Narzekanie jako przejaw polskości i rodzaj normy komunikacyjnej

Ważnym  powodem  popularności  hejtingu  jest  także  wpisana  w  konwencję  stereotypowo  polskiego

zachowania

[9]

  zgoda  na  narzekanie  (niezależnie  od  tego,  czy  naprawdę  czujemy  się  źle  lub  oceniamy  coś

negatywnie).  Jeśli  nie  wiadomo,  jaką  interpretację  zdarzeń  zaprezentować  jako  własną,  narzekanie  daje

największą  szansę,  że  ktoś  będzie  chciał  dalej  z  nami  rozmawiać  (szczególnie  na  tematy  skryptowe)  oraz

pozwala nam stworzyć poczucie bliskiej i głębokiej więzi (Wojciszke, Baryła 2005: 48).

Nie skupiamy się na cechach pozytywnych, ale na brakach. Afirmacja samego siebie i innych osób budzi

podejrzenia  („Czego  chce?”,  „A  co  ty  się  tak  podlizujesz?”)   lub  negatywne  osądy  („samochwała”).

Utyskiwanie  zaś  jest  traktowane  jako  adekwatna  wobec  rzeczywistości  i  jej  odczuwania  realizacja  normy

komunikacyjnej, a nawet przejaw grzeczności

[10]

. Dlaczego więc nie pójść parę kroków dalej i nie uznać, że

równie  właściwe  jest  zwalczanie  czegoś  lub  kogoś?  Z  takiego  założenia  korzystają  obrońcy  hejterów

(wywodzący się nierzadko z ich grona).

W Polsce „norma negatywności nakazuje doświadczać świat społeczny jako zły, a więc nie ufać ludziom

i widzieć w nich liczne przywary, porządek społeczny postrzegać jako niesprawiedliwy i krzywdzący, samego

siebie  zaś  –  jako  ofiarę  owych  złych  ludzi  i  instytucji  społecznych.  (…)  Norma  negatywności  jest  ogólną

dyrektywą  kulturową,  by  postrzegać  świat  jako  raczej  zły  niż  dobry”  (Wojciszke,  Baryła  2005:  39).

Narzekanie  stanowi  formę  kolektywnej  oceny,  pełniąc  przy  tym  kilka  funkcji:  katartyczną,

background image

autoprezentacyjną, egotystyczną i tożsamościową (Doliński 2005: 56, 64).

Hejter  to  współczesny  pieniacz,  samozwańczy  kontynuator  wybiórczo  potraktowanego  etosu

„prawdziwego Polaka”, który, swoim zdaniem, ma wręcz obowiązek krytykować i narzekać, a jak trzeba, to

narzucić siłą cenione przez siebie wartości.

 

Dążenie do pozyskania uwagi

Pejoratywnie  nacechowane  komunikaty  szybciej  zwracają  uwagę  zarówno  na  siebie,  jak  i  na  swego

twórcę

[11]

.  Są  formą  negatywnej,  przyciągającej  czytelników  autoprezentacji.  Wzbudzanie  zainteresowania

za pomocą kontrowersyjnej opinii czy nieparlamentarnego sądu to w typologii Ch. Derbera (2000: 37) rodzaj

inicjatywy  zdobywającej.  Kontynuacja  takiego  sposobu  wypowiadania  się  to  inicjatywa  podtrzymująca.

W hejtingu „ilość uwagi poświęcanej danej osobie zależy od jej uporu w przejawianiu obu rodzajów inicjatywy

oraz od sukcesu w rywalizacji z innymi” (Derber 2000: 37).

Analizowane  portale,  choć  opisują  w  swoich  regulaminach,  jakie  komentarze  nie  są  mile  widziane,  oraz

oficjalnie  zakazują  agresji  i  mowy  nienawiści,  to  jednak  traktują  owe  zjawiska  z  pobłażaniem,  m.in.  ze

względu  na  to,  że  polemika  zwiększa  ruch  na  stronie  i  liczbę  odsłon  danego  tekstu  (innym  powodem  tej

tolerancji jest brak stuprocentowo skutecznych narzędzi selekcji komunikatów). Nienawistnik „jest atrakcyjny:

dla  odbiorcy  (jako  ktoś,  kto  się  wyróżnia,  nieważne  przy  tym  jest  to,  czy  budzi  uczucia  pozytywne,  czy

wywołuje niechęć) i dla dysponenta (jako ktoś, kto przyciąga odbiorcę)” (Kita 2010: 98).

Agresywna  wypowiedź  w  Internecie,  umieszczona  na  otwartej  płaszczyźnie  komunikacji  (np.

w  komentarzach  do  artykułów  na  stronie),  nawet  jeśli  jest  formalnie  zaadresowana  do  jednej  osoby,  ma

potencjalnie  o  wiele  szerszy  krąg  oddziaływania  –  wszystkich  czytelników  danego  wątku.  Gdyby  agresor

naprawdę  chciał  zwrócić  się  tylko  do  wybranego  internauty,  to  wysłałby  bezpośrednio  do  niego  list

elektroniczny.  W  hejtingu  jednak  „skuteczność  (…)  ataku  to  nie  tyle  pokonanie,  poddanie  się  osoby  lub

instytucji atakowanej, co reakcja na atak tych wszystkich, do których napastliwa wypowiedź dociera. Agresor

liczy  bowiem  głównie  na  to,  że  jego  pogląd,  iż  zaatakowany  zasługuje  na  potępienie  lub  choćby  na

nieufność, podzieli jak największa liczba odbiorców” (Fras 1999: 95).

Spory  są  postrzegane  jako  stały,  wręcz  banalny  z  powodu  powszechności  element  komunikacji

internetowej.  Warto  wobec  tego  zastanowić  się,  czy  zawsze  są  powodowane  prawdziwymi  emocjami,  czy

bywają rodzajem przedstawienia i podobnie jak w wypadku publicznych waśni polityków „pozostają w gruncie

rzeczy ceremoniami, na których trwaniu zależy obydwu stronom »konfliktu« oraz mediom. Jedną z korzyści,

jakie  można  wynieść  z  tego  typu  pozorowanych  wojen  medialnych,  jest  uzyskanie  »widzialności«

w przestrzeni publicznej (…)” (Czyżewski, Kowalski, Piotrowski 2010: 9–10).

Zgodnie  z  zasadami  analizy  transakcyjnej  działania  hejterów  i  ich  oponentów  stanowią  rodzaj  gry

[12]

,

pojmowanej jako seria komplementarnych interakcji prowadzących do określonego, dającego się przewidzieć

wyniku  o  wydźwięku  dramatycznym  (Berne  2008:  37).  Hejting  zalicza  się  do  kategorii  „moje  lepsze  niż

twoje”  i  dotyczy  to  zarówno  wiedzy,  przekonania  o  własnej  wartości,  jak  i  brutalności  sposobu

komunikowania się.

Użytkownikiem  sieci  atakującym  bezpodstawnie  innych  internautów  nie  kieruje  „ciekawość,  dążenie  do

poznania  i  zrozumienia  innych  oraz  otaczającego  go  świata.  (…)  nastawiony  jest  na  propagowanie  własnej

wizji świata, własnego porządku aksjologicznego, własnej postawy” (Witosz 2010: 15). Jest ona traktowana

jako  jedyna  słuszna,  a  pozostałe  sposoby  postrzegania  rzeczywistości  są  traktowane  jako  błędne

background image

i zasługujące na atak.

Hejterzy  są  nieprzekonywalni,  niezależnie  od  siły  i  racjonalności  przytaczanych  im  argumentów.

Zachowania  agresywne,  w  przeciwieństwie  do  życzliwych  (aliocentrycznych),  wskazują  na  egocentryczną

postawę  (Panasiuk  2005:  171).  To  też  pośrednia  forma  wyrażania  wysokiej  samooceny:  krytykowanie  czy

„narzekanie na innych oznacza też, implicite, że my tacy nie jesteśmy” (Doliński 2005: 60).

Nienawistnik  może  uznawać,  że  swoimi  działaniami  pozyskuje  nie  tylko  uwagę,  ale  i  szacunek.  Kiedy

utożsami  się  siłę  z  agresją,  widać,  że  internetowy  napastnik  próbuje  zbudować  sobie  status  jednostki

dominującej,  wpisując  się  w  kult  waleczności  i  wojowników  –  bo  przecież  odwiecznie  w  europejskiej  kulturze

obecna  jest  „heroizacja  agresji  czy  to  w  bohaterskich  sagach,  czy  w  agresywnej  symbolice  (orzeł,  lew,

niedźwiedź,  kogut  itd.),  czy  wreszcie  w  herbach.  (…)  Z  okazji  świąt  narodowych  celebruje  się  obchody  dla

uczczenia agresywnych wydarzeń w historii” (Eibl-Eibesfeldt 1997: 104–105).

 

Anonimowość i brak konsekwencji

Za  konstytutywną  cechę  Internetu  jest  uznawana  anonimowość.  Hejterzy  nie  korzystają  z  kanałów

komunikacji  synchronicznej  z  wykorzystaniem  kamer.  Pozostają  niewidzialni,  atakując  z  wybranych  przez

siebie  miejsc,  w  których  czują  się  swobodnie  i  bezpiecznie:  „o  tym,  że  rozmówcy  używają  błędnych  form,

ostrych,  dosadnych  słów,  świadomie  odrzucając  to  wszystko,  co  jest  wyrazem  aprobowanego  społecznie

modelu  grzeczności,  decyduje  konsytuacja,  którą  wyznacza  anonimowy  kontakt  interlokutorów”  (Taras

2004: 49).

Sieciowa  anonimowość  ma  dwa  wymiary  interakcyjne  –  pierwszym  z  nich  jest  nieznajomość

prawdziwych  cech  komunikanta  (wieku,  wyglądu,  roli  społecznej  itd.),  drugim  nieidentyfikowalność,  czyli

poczucie możliwości bezpowrotnego i pozbawionego jakichkolwiek negatywnych skutków przerwania kontaktu

(Mazurek 2006: 84). Odnosi się to zarówno do nadawców, jak i odbiorców.

W  związku  z  prawdopodobnym  brakiem  dotkliwych  konsekwencji  w  sieci  dochodzi  do  tzw.

rozhamowania, czyli znacznej redukcji troski o skutki autoprezentacji i dbałości o ocenę innych, co powoduje

większą  otwartość  i  skłonność  do  obrażania  innych  (Joinson  2009:  138,  156,  por.  też  Maksymowicz  2012:

90–91).  Hejter  nie  dba  o  to,  jak  jest  oceniany,  ważniejsze  jest  dla  niego,  jak  wartościuje  innych,

i z założenia nie są to werdykty pozytywne.

Internet  niweluje  sygnały  społecznej  odpowiedzialności  („nikt  nie  wie,  kim  naprawdę  jestem”),  co

prowadzi  do  deindywiduacji  i  rozproszenia  również  osobistej,  nie  tylko  kolektywnej  odpowiedzialności

(Zimbardo  2008:  315).  Użytkowników  portali  jest  wielu,  tematyka  różnorodna,  a  uwaga  na  danym  tekście

skupiana  na  krótko.  Wiadomości  są  szybko  zastępowane  innymi,  a  internauci  stale  poszukują  coraz

nowszych  (z  supozycją:  „z  powodu  swej  aktualności  ciekawszych  i  ważniejszych”)  informacji.  Korzystanie

z  sieci  nie  na  darmo  jest  określane  jako  surfing  (ograniczający  się  przecież  do  warstwy  powierzchniowej),

a  nie  kotwiczenie.  Dynamika  Internetu  pozwala  wierzyć,  że  ze  względu  na  oszczędność  czasu  i  energii  nikt

nie będzie szczególnie zainteresowany próbą zidentyfikowania rzeczywistych personaliów hejtera, nawet jeśli

jego wypowiedzi są wyjątkowo bulwersujące.

Ważne  jest  też  to,  że  najczęściej  krytykuje  się  osobę,  która  nie  bierze  udziału  w  dyskusjach  na  swój

temat  (nikt  nie  ma  możliwości  śledzenia  wszystkich  tekstów  odnoszących  się  do  niego),  tym  samym

ułatwiona  jest  jej  deprecjacja.  Działa  tu  mechanizm  analogiczny  do  obmawiania  kogoś  nieobecnego.  Jeśli

pojawia się w pomieszczeniu, gdzie toczy się krytyczna rozmowa o nim, to samo jego przybycie najczęściej

ją  kończy.  Na  przykład  podczas  czatów  z  celebrytami  internauci  zwracają  się  do  nich  o  wiele  łagodniej

background image

i  bardziej  rzeczowo  niż  w  asynchronicznych  komentarzach  na  forach.  Bezpośredniość  relacji  obniża  jej

stopień agresji.

Anonimowość  w  Internecie  oznacza  brak  wiedzy  o  prawdziwej  tożsamości  nadawcy,  ale  nie,  że

wypowiedzi są niepodpisane. Umieszczenie komentarza w badanych serwisach wymaga podania pseudonimu

internetowego  (nick/nickname).  Hejterzy  posługują  się  stałym  identyfikatorem  (występującym  w  roli

jednego  ze  składników  ich  „marki”)  lub  tymczasowym,  często  dostosowanym  do  treści  komentowanego

tekstu  i  komentarza  (na  to,  że  nie  jest  to  stałe  określenie,  wskazuje  znak ~  poprzedzający  nick).  Na

przykład  komentarze  do  wywiadu  z  młodą  działaczką  PiS,  Sylwią  Ługowską,  zatytułowanego  „Wszyscy

nienawidzą Polski, a ja kocham ten kraj”, wpisujące się w konwencję badanego zjawiska, podpisywano m.in.

następująco  (w  nawiasie  podano  pierwsze  zdania,  oddające  charakter  komentarza  lub  stanowiące  jego

całość)

[13]

:

(1) PIS

[14]

 (TY jesteś niedorobiony przecież to twoi rządzą i kradną i doprowadzili kraj na skraj upadku

takich niby uczciwie pracujących jak ty trzeba deportować na Sybir do obozu pracy Populisto)

(2) wesołypolak (Nienawidzą Polski tylko chore palanty)

(3) RYSpatriota (TO ZYDO-KOMUNISCI SIEJA NIENAWISC DO POLSKI)

(4) miro  (tylko  żydowski  ubek  michnik  kwiczy  ze  w  polsce  jest  nienawisc  faszyzn  który  sam  tworzy

zydowski bydlak)

(5) BOLEK W (zydki DOPROWADZILI poLAKOW DO NEDZY ASAMI ROZKRADAJA CALY KRAJ)

(6) Realista (Czy PiS czy PO – to ta sama złodziejsko-pijacka mentalność polaczków)

(7) oCHnet, co za g (A kogóż normalnego mogą interesować wynurzenia tej z wydętymi od … warami,

oprócz żądnych taniej sensacji, ogłupiałych od pogoni za kasą, pismaków)

(8) run (Jak się komuś Polska nie widzi to spi@rdalać na Kamczatkę albo Sybir do wuja Putina...)

(9) POLAK  (TO  NIE  PRAWDA,  ŻE  MY  POLSKI  NIENAWIDZIMY,,,  MY  NIENAWIDZIMY  W  POLSCE

ŻYDOWSKICH BARBARZYŃCÓW)

(10) Aleksy (P i S = P_aranoja_i_S_chizofrenia Kogo obchodzi ta durnowata pisowska c..a)

(11) 55 latek (Polska to wielki grajdoł, w którym jest miejsce tylko dla bogatych świń)

antysolidaruch (ja nienawidzę Polszy)

(12) car („Powrót zdziry III” czyli zbliżają sie wybory)

(13) rozkwit złodziejstwa (Żydzi uwielbiają tą RP a nienawidzą tylko Polacy. Dla Żydów to raj)

background image

(14) antyklerykał (zbrodnie grabież i pedofilia watykanu to teraz tradycja i kultura skorumpowanej polski

katolickiej więc nie ma co sie dziwiś Pachołkom i Sprzedawczykom watykańskim !!!!!!!)

(15) eddie6pcpd  (BEŁKOT  PISOMATOŁA,  CZERWIEC  TO  ZŁA  DLA  IDIOTKI  DATA,  LEPSZA  BYŁABY

DATA  GDY  TU  154  WALNĄŁ  W  ZIEMIE,  I  KACZOR  NADĘTY  ZGINĄŁ  SMIERCIĄ  MĘCZENNIKA,  CO

TAKI  MŁODY  KARTOFEL  WIE  O  TAMTYCH  LATACH,  POWTARZA  TYLKO  KACZE  ŁAJNO

I RYDZYKOWE ŚMIERDZĄCE SZAMBO, W TYM CZUJE SIE NAJLEPIEJ BO TO JEJ OTOCZENIE !!!!!)

(16) klikacz (zboczenia są różne a pieprzy jak jej walnięty prezes)

(17) były „polak” IDIOTA! (ALE GŁUPIA I NAIWNA PINDZIA :()

(18) HubbaBubba (oho - zbliżają się wybory - z dziur wyłazi wszelkie robactwo i ustawia się na linii startu

w biegu do KO R Y T A !!!)

(19) ost.sprawiedliwy (Jak się dorwałaś do koryta to w Polsce ci dobrze!!!).

Pseudonimy  wskazują  na  poglądy  polityczne  („PIS”,  „antyklerykał”,  „antysolidaruch”),  głoszoną  opinię  na

temat  sytuacji  w  kraju  („rozkwit  złodziejstwa”),  własne  zalety  („ost.sprawiedliwy”,  „Realista”),  pochodzenie

(„wesołypolak”),  miłość  do  Polski  („RYSpatriota”).  Nawiązują  do  polityków  („miro”  –  Mirosław  Drzewiecki,

„BOLEK  W”  –  odnoszący  się  do  podejrzeń  wobec  L.  Wałęsy  o  agenturalną  przeszłość).  Mają  również

charakter  zaleceń,  np.  do  emigracji  –  „run”  (ang. run  –  „biegnij”,  „uciekaj”).  Występują  też  jako  forma

incipitu  do  pierwszego  zdania  komentarza  („Jacy  »WSZYSCY«  [nienawidzą]?!  Tylko  zaprzańcy  i  inne

»GW«nojady”) lub skrócony komentarz do tekstu („oCHnet, co za g”).

Nicki hejterów należą do kategorii nazw, które nie tylko identyfikują, ale też znaczą i są minimanifestacją

tego,  co  ich  twórcy  i  użytkownicy  uznają  za  istotne  w  danej  chwili  (trzeba  pamiętać  o  łatwości  zmiany

identyfikatora,  np.  ktoś  w  jednej  dyskusji  optujący  za  PiS  w  innej  może  być  admiratorem  PO).  Oprócz

antroponimów  tego  typu  spotykane  są  także  inne  kategorie  pseudonimów,  czyli  pochodzące  od  imion

(„Aleksy”), imion i nazwisk, innych nazw własnych („HubbaBubba”), określeń wieku („55-latek”), apelatywów

(„car”),  neologizmów  („klikacz”)  oraz  mniej  lub  bardziej  przypadkowe

[15]

  połączenia  wyrazów  i  cyfr

(„eddie6pcpd”).

Obligatoryjne ujawnianie danych osobowych w części serwisów sprawia, że hejting w nich nie występuje

lub  jest  marginalny.  Groźba  połączenia  prawdziwych  personaliów  z  opiniami  znacząco  wpływa  na  jakość

wypowiedzi.  Świadome  tego  portale  obdarzają  użytkowników,  którzy  decydują  się  na  rejestrację  i  podanie

swego  imienia  i  nazwiska,  szerszymi  uprawnieniami  (np.  prawem  do  stałego  pseudonimu  internetowego,

który  jest  traktowany  jak  własność  internauty  na  danym  forum)  i  większymi  przywilejami  (np.  dostęp  do

pełnych wersji artykułów) niż anonimowych użytkowników.

 

Brak tradycyjnej hierarchii

W  Internecie  nie  funkcjonują  zwyczajowe  hierarchie  społeczne,  uwarunkowane  prestiżem  zawodowym,

statusem  zawodowym  czy  materialnym.  Jest  to  środowisko  egalitarne,  co  pozbawia  jego  użytkowników

zahamowań  płynących  z  konieczności  dostosowania  się  do  określonych  schematów  komunikacyjnych,

background image

nakazujących np. okazywanie szacunku osobom starszym.

Znaczna  część  kontaktów  internetowych  ma  nieformalny  charakter,  m.in.  pomija  się  w  nich  zwroty

grzecznościowe  typu  „Szanowni  Państwo!”  itp.  Do  interlokutorów  zwraca  się  w  drugiej  osobie,  tak  jak  do

równych  rangą  znajomych,  którym  można  powiedzieć  lub  napisać  wszystko.  Przejście  na  sformalizowane

formy  wskazuje  na  narastający  konflikt  (Naruszewicz-Duchlińska  2011:  190),  a  przesadne  przestrzeganie

etykiety i wiążącej się z nią nomenklatury ma wydźwięk zdecydowanie ironiczny.

Przyjęta  uzualnie  symetria  ról  sprawia,  że  niektórzy  internauci  uważają,  że  mogą  pozwolić  sobie  na

wszystko: „równorzędna ranga uczestników dyskusji sprawia, że anonimowi użytkownicy sieci czują się ważni

i  dowartościowani,  nie  boją  się  atakować”  (Taras  2013:  168).  Jednym  z  celów  ataku  jest  dążenie  do

zdominowania  grupy  (agresja  jest  utożsamiana  z  siłą,  a  osobnik  najbardziej  waleczny  funkcjonuje  w  roli

samozwańczego  przywódcy).  Hejterzy  próbują  więc  w  ahierarchicznym  Internecie  odtworzyć  formę  układu

społecznego,  na  czele  którego  sytuują  siebie  jako  jednostki,  które  przez  jawne  okazywanie  nienawiści

i innych negatywnych uczuć znacząco wpływają na kształt dyskursu.

 

Ja – wy – oni

Skupienie  na  sobie  sprzyja  rozhamowaniu  (zob.  podrozdział Anonimowość  i  brak  konsekwencji),

autokoncentracja  obniża  lęk  przed  oceną  i  doprowadza  do  prób  zdobycia  informacji,  których  zwykle

unikałoby  się  ze  względu  na  obawę  przed  opinią  innych  osób  (Joinson  2009:  157).  Wpływa  również  na

deklarowanie  i  upowszechnianie  poglądów,  które  w    bezpośrednich  relacjach  z  tego  samego  powodu

pozostałyby w ukryciu.

Silna  polaryzacja  nacechowana  aksjologicznie  i  emocjonalnie  to  cecha  dyskursu  wykluczenia  (Witosz

2010:  14–15).  Hejterzy  sytuują  siebie  w  kategorii  „swoich”,  osoby  deprecjonowane  zaliczając  do  „obcych”,

a  „język  jest  narzędziem  pozwalającym  opisać  ów  dwuwymiarowy  świat  oraz  nazwać  wrogów  tak,  aby

sprawiali wrażenie realnego zagrożenia” (Nowicka 2013: 125). Obcość „ma wyłącznie negatywne konotacje,

wszystko,  co  nie  jest  nasze,  jest  po  pierwsze  dziwne,  po  drugie  niewłaściwe,  po  trzecie  zagrażające”

(Kowalski,  Tulli  2001).  „Ich”  cechują:  brak  walorów  merytorycznych,  patologiczne  stany  psychiczne  (np.

paranoiczność),  biegunowość  poglądów  (bezideowość  lub  fanatyzm)  oraz  brak  etyki  i  makiaweliczność

(Bieliński 2013: 88).

Wprawdzie  nie  tworzą  się  spontanicznie  i  nie  są  powoływane  grupy  zjednoczone  w  demonstrowaniu

nienawiści  wobec  wybranego  obiektu,  ale  w  badanych  wypowiedziach  wyraża  się  typowe  dla  wrogiej  relacji

„my – oni” kompleksy odczuć:

1) niechęć – nienawiść,

2) lekceważenie – pogarda,

3) asercja – złość,

4) obrzydzenie – wstręt (Lisiecka 2013: 57).

Internetowi  agresorzy  występują  jako  przedstawiciele  kategorii  „my”  („my  POLACY”),  opozycyjnej

wobec „wy” („dla was tyle kaftanów”), „oni” („się tylko rozliczają i zmieniają przy korycie”) czy „ty” („żydzie

i pederasto”):

(1) my POLACY kochamy cię żydzie i pederasto my jesteśmy tolerancyjni dlatego nie wysyłamy takich

jak ty do GAZU

[16]

background image

(2) Tak tak, oni się tylko rozliczają i zmieniają przy korycie. A nam nie potrzeba rozliczeń, ale pracy dla

wszystkich i przyzwoitych wynagrodzeń

[17]

.

(3) skąd my dla was tyle kaftanów weźmiemy [ON]

(4) Precz z żydostwem we władzach Polski. Do tej pory żydzi rządzili Polską i mamy tego efekty, teraz

wybierają  się  do  UE.  Polacy,  nie  dajcie  się  zniewolić  do  końca  tym  zakamuflowanym  wrzodom  pod

polskimi nazwiskami

[18]

.

(5)  mielismy  komunizm,  mamy  kapitalizm  i  ciagle  to  nie  jest  to  co  nam  polakom  by  pomagalo  zyc

latwiej,  lepiej,  by  tworzyć,  wytwarzać,  produkować.  może  wiec  pora  na  ten  ustrój  ,  który  to  jest  tak

prześladowany przez pejsatych moskow co się kiwaja do sciany i pieniadz maja za boga, zakazany- bo

bron  boze  gdyby  on  był,  to  ci  co  nas  okradają  od  tyle  dziesięcioleci  wkoncu  zbiednieliby  kosztem

naszego zysku

[19]

.

Inne  tego  warianty  to  „ja  kontra  ty”  („fornalu”),  „wy”  („abyście  żarli  szczaw  i  mirabelki  tumany  zdebilałe”)

i „oni” („bydło z obory”):

(1) Wypuścili bydło z obory, które nigdy niczego nie widziało. Wstyd mi

[20]

.

(2) samo nazwisko swiadczy o tobie fornalu! won bo kaze psiarczykom oćwiczyc harapami!!!

[21]

(3) MAM nadzieję feflunie że to początek waszego końca a w tedy za jaja i na latarnie a tak ci ufałem

BANDYTO

[22]

(4)  Śmierdzące  jahusy;)))  Przecież  Polski  już  nie  ma.  PO  sprzedała  całkowicie  Naród.  Łudzicie  się,  że

PiSD moiże cokolwiek uratować. Zapomnijcie. Ja głosuję teraz na PO. Abyście żarli szczaw i mirabelki wy

tumany zdebilałe i zyeb By!!! genetyczne

[23]

.

(5)  Chuk  mnie  to  obchodzi,  ich  ta  kortowiada.  Człowiek  chce  normalnie  do  pracy  i  do  kina  pojechać.

Niech u siebie 15 razy zrobią kółka koło piaskownicy a nie na ulice ćpuny i darmozjady na państwowym

utrzymaniu

[24]

.

Wszystkie  te  przeciwstawienia  są  w  hejtingu  antagonistyczne.  „Ja”  nigdy  nie  stanie  się  częścią  „wy”,  „my”

nie  będziemy  tacy  jak  „oni”  itd.  Status  osobności  jest  utożsamiany  z  wyższością  wobec  reszty  świata

i  prawem  do  jej  okazywania.  Nienawistnik  prezentuje  siebie  bezpośrednio  lub  pośrednio  jako  jednostkę,

której prawem jest bezkompromisowe ocenianie innych.

Interakcje  na  forach  internetowych  przebiegają  na  trzech  poziomach:  użytkownika  z  medium,

użytkownika  z  autorami  strony  czy  artykułu  lub  z  innymi  użytkownikami  sieci  (Kociuba  2009:  262).

W hejtingu dochodzą do tego zwroty do bohatera artykułu lub innych osób, wymienianych w komentarzach.

Obiekty  ataku  stanowią  więc:  Internet,  poszczególne  strony,  autorzy  tekstów  lub  innych  przekazów

(filmów,  piosenek  itd.),  pozostali  forumowicze,  osoby  wymienione  w  tekście  głównym/występujące

w  filmie/wykonujące  piosenkę  itd.  oraz  postacie  wymieniane  w  komentarzach  (niezależnie  od  ich  związku

background image

z  tematem  głównego  przekazu).  Agresja  hejterów  jest  więc  zdecentralizowana,  kieruje  się  przeciwko  wielu

osobom i zjawiskom, które łączy często tylko to, że są obiektem ataku.

 

Negacja norm

Jak  wspomniano  we  wstępie  pracy,  przez  swoje  agresywne  zachowania  językowe  hejterzy  negują

obowiązujące  normy:  językową,  netykietę  i  savoir-vivre.  W  dawnych  konfliktach  zbrojnych  „akcent  na

humanitarny stosunek do wroga nie zawsze brzmiał w kodeksach fair play z tą samą mocą (…) czynnikiem

stale akcentowanym był należny wrogowi szacunek” (Ossowska 1957: 11). We współczesnych wojnach na

słowa  porzuca  się  walory  moralne  na  rzecz  siły  rażenia.  Wszystkie  środki  są  dozwolone  w  realizacji  celu,

którym jest deprecjacja dowolnie wybranego obiektu odniesienia.

Etykieta  językowa  (i  jej  pochodna  –  netykieta)  „jest  czymś  więcej  niż  prostą  sumą  wzorów,  jest  ona

elementem  składowym  kultury  i  ma  cechy  bytu  ponadjednostkowego”  (Kisiel  1991:  12).  Stanowi  rodzaj

obowiązującego  wzoru  kulturowego.  Ignorując  jej  ustalenia,  hejter  lekceważy  nie  tylko  zasady  języka,  ale

też idee kulturowe danej wspólnoty. Lekceważenie netykiety prowadzi do odrzucenia egalitarnych idei istnienia

sieci  oraz  wypracowanej  w  jeszcze  niedługiej  historii  tego  medium  równowagi  między  potrzebami  jednostki

i wspólnoty: „netykieta dba o jednostkę, bo Internet wypełniają jednostki. Sam Internet jest jednak dobrem

wspólnym,  które  wymaga  dbałości  i  wspólnego  zaangażowania”  (Pręgowski  2012:  201).  Hejterzy  jak

wandale  próbują  niszczyć  sprawnie  funkcjonujący  porządek  społeczny,  nie  wnosząc  nic  w  zamian.  Jest  to

destrukcja dla destrukcji.

Jednocześnie zostają naruszone normy: etyczne przez coraz mniejsze dążenie do porozumienia i brak

odpowiedzialności  za  słowo,  estetyczne  przez  przekraczanie  granic  dobrego  smaku  i  brutalizację  dyskursu

oraz  etykietalne  przez  poniżanie  oponenta  (Małyska  2012:  226).  Negatywnym,  uzualnie  przyjętym

w hejtingu standardem staje się odstępstwo od normy. Wykraczanie poza przyjęte zasady jest działaniem

celowym:  „dążenie  do  całkowitego  wyzwolenia  od  wszelkich  reguł  i  ograniczeń,  także  religijnych  czy

moralnych,  jest  świadomą  strategią  nadawczą,  zabiegiem  komunikacyjnym  mającym  działać  na  emocje

odbiorcy w celu sprowokowania go” (Taras 2011: 377).

Ignorowane  są  także  regulaminy  obowiązujące  w  poszczególnych  serwisach.  Nadzorem  treści  zajmują

się moderatorzy (przed publikacją i po niej), ale znaczącą rolę odgrywa też ocena komentarza przez innych

internautów. Przy uznaniu go za będący „poniżej poziomu” usuwa się go lub ukrywa, ale tak, że po kliknięciu

w dany link można zapoznać się z jego treścią, czyli jego utajnienie jest pozorne.

Poniżej zostaną przedstawione elementy regulaminów analizowanych serwisów. Próbują one zapobiegać

występowaniu  hejtingu,  a  jednocześnie  zwalniają  właścicieli  stron  z  odpowiedzialności  za  jego  potencjalne

skutki:

1. Regulamin użytkownika Serwisów Internetowych Agory

[25]

:

Agora zastrzega sobie prawo do zamknięcia konta Użytkownika, gdy: 

a) Użytkownik wykorzystuje konto niezgodnie z postanowieniami obowiązującego prawa lub Regulaminu,

b)  nazwa  konta  narusza  prawo,  prawem  chronione  dobra  osób  trzecich,  jest  niezgodna  z  dobrymi

obyczajami, w tym jest wyrażeniem powszechnie uznanym za obraźliwe.

2. Regulamin forum onet.pl

[26]

:

background image

Użytkownik  zobowiązuje  się  do  korzystania  z  Usługi  zgodnie  z  obowiązującymi  w  Polsce  przepisami

prawa,  normami  społecznymi  i  obyczajowymi,  postanowieniami  niniejszego  Regulaminu  oraz  zasadami

współżycia społecznego, a w szczególności do niepublikowania w ramach Usługi treści bezprawnych oraz

Postów, Materiałów i Nicków, które: 

– są obraźliwe lub agresywne w stosunku do współdyskutantów; 

– nawołują do agresji; 

– obrażają osoby trzecie; 

– zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby; 

– obrażają inne narodowości, religie, rasy ludzkie; 

– są wulgarne lub zawierają wulgaryzmy; (…) 

– są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej; (…) 

– w inny sposób naruszają przepisy prawa, normy społeczne bądź obyczajowe lub Regulamin.

3. Zasady dodawania opinii oraz wpisów na forum wp.pl

[27]

:

Będziemy  usuwać  opinie  (zgodnie  z  postanowieniami  regulaminu  forum.wp.pl),  które:  zawierają  treści

dyskryminujące  rasę,  narodowość,  język,  religię,  a  także  nawołujące  do  przemocy  lub  posiadające

charakter  pornograficzny,  są  wulgarne,  zawierają  słowa  powszechnie  uznane  za  niecenzuralne,

naruszają zasady współżycia społecznego, (…) obrażają osoby publiczne (…).

4. Regulamin Forum Warmińsko-Mazurskiego Portalu Regionalnego (wm.pl)

[28]

:

Na  forum  (w  postach,  tytułach,  nickach,  awatarach,  podpisach,  screenach  itd.)  niedozwolone  jest

umieszczanie treści: 

–  zawierających  wulgaryzmy,  także  w  formie  ocenzurowanej  (tzw.  gwiazdkowanie,  przekręcanie  liter,

wykorzystanie fonetyki jęz. angielskiego); (…) 

– obrażających osoby publiczne bądź użytkowników forum (art. 23 Kodeksu cywilnego); 

– obrażających inne narodowości, religie, rasy ludzkie, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej

lub etnicznej, będących przejawem dyskryminacji wobec osób lub grup społecznych ze względu na ich

status publiczny, orientację polityczną, seksualną czy światopoglądową (art. 23 Kodeksu cywilnego oraz

art. 194–196 Kodeksu karnego); 

–  zawierających  informacje  obarczające  inne  osoby  niesprawdzonymi  zarzutami  (art.  23  Kodeksu

cywilnego); (…) 

– ukazujących hasła, symbole bądź ludzi związanych z ustrojami opartymi na terrorze bądź dyktaturze

(faszyzm, nazizm); (…) 

– będących bezpośrednim, agresywnym atakiem na współdyskutanta; 

– zawierających informacje niestosowne w kontekście śmierci osoby publicznej lub prywatnej; 

– zawierających groźby odnoszące się do życia realnego (…).

V. Warunki korzystania – YouTube

[29]

:

Ponadto Użytkownik przyjmuje do wiadomości i uznaje, że korzystając z Usług, może być narażony na

Treści,  które  będą  nieścisłe,  obraźliwe,  nieprzyzwoite  lub  które  użytkownik  uzna  za  niedopuszczalne

background image

z  innych  względów.  Użytkownik  zgadza  się  zrzec  i  niniejszym  zrzeka  się  praw  i  środków  prawnych

przysługujących  mu  wobec  YouTube  na  mocy  przepisów  prawa  i  zasad  słuszności  w  odniesieniu  do

takich Treści.

VI. Wytyczne dla społeczności YouTube

[30]

:

Szanuj  społeczność  YouTube.  Nie  prosimy  o  szacunek  okazywany  zakonnicom,  starszym  osobom

i  neurochirurgom.  Prosimy  tylko  o  nienadużywanie  tej  witryny.  Każda  nowa,  służąca  społeczności

funkcja  w  serwisie  YouTube  łączy  się  z  pewnym  poziomem  zaufania.  Oczekujemy  odpowiedzialności,

a miliony użytkowników szanują zaufanie, jakim ich obdarzamy – bądź jednym z nich.  Nie  przekraczaj

granic:  Jesteśmy  orędownikami  wolności  słowa  i  bronimy  prawa  każdego  użytkownika  do  wygłaszania

nawet  niepopularnych  opinii.  Nie  pozwalamy  jednak  na  szerzenie  nienawiści,  która  przejawia  się

atakowaniem  lub  poniżaniem  grup  ze  względu  na  ich  rasę,  pochodzenie  etniczne,  wyznanie,

niepełnosprawność,  płeć,  wiek  oraz  preferencje  seksualne  i  tożsamość  płciową.  Nie  tolerujemy

agresywnego  zachowania,  śledzenia,  gróźb,  prześladowania,  zakłócania  prywatności  ani  ujawniania

informacji o użytkownikach. Każdy użytkownik przyłapany na wykonywaniu powyższych czynności może

zostać  ukarany  stałą  blokadą  dostępu  do  serwisu  YouTube.  (…)  Możliwe,  że  nie  wszystko,  co

zobaczysz,  spodoba  Ci  się.  Niektóre  treści  mogą  Twoim  zdaniem  być  dla  Ciebie  obraźliwe.  Jeśli

odkryjesz,  że  naruszają  one  nasze  Warunki  korzystania  z  serwisu,  wówczas  kliknij  link  „Oznacz  flagą

jako  nieodpowiedni”,  widoczny  pod  oglądanym  filmem  wideo,  aby  przesłać  go  do  analizy  zespołowi

serwisu  YouTube.  Jeśli  zasady  te  nie  zostały  naruszone,  po  prostu  kliknij  jakiś  inny  film  –  po  co

marnować czas na oglądanie filmów wideo, które Ci się nie podobają?

Twórcy  stron  internetowych,  jak  wskazują  powyższe  cytaty,  starają  się  uświadomić  użytkownikom

konsekwencje  zachowań  naruszających  przyjęte  normy  komunikacji.  W  tym  celu  wspominają

o  odpowiedzialności  karnej  i  cywilnej  (Agora),  konieczności  przestrzegania  obowiązującego  prawa  (Onet)

i dobrych obyczajów (Agora), unikaniu obrażania grup społecznych i zakazie wulgarności (Wirtualna Polska).

Regulamin  Onetu  zabrania  agresji,  wulgarności  i  niestosowności,  ale  mimo  zaleceń  wspomniane  cechy

przejawiają  się  właściwie  w  każdej  dyskusji  toczonej  na  łamach  portalu.  Warto  zauważyć,  że

odpowiedzialnością  za  to  obarcza  się  internautów  („Użytkownik  zobowiązuje  się…”).  YouTube  także  jest

zachowawczy  pod  tym  względem,  uprzedzając  użytkowników,  że  mogą  być  narażeni  na  nieprzyjemności.

Portal  apeluje  przy  tym  do  wartości  wspólnotowych  (wolności  słowa  i  wyboru  oglądanych  treści).  Inne

rozwiązanie  przyjęła  Wirtualna  Polska,  której  regulamin  głosi,  że  wpisy  go  łamiące  będą  usuwane  przez

administrację.  Co  ciekawe,  serwis  zakazuje  obrażania  osób  publicznych,  ale  nic  nie  wspomina  o  osobach

prywatnych.  Najszerzej  i  najbardziej  szczegółowo  temat  hejtingu  (wymieniając  też  podstawy  prawne)

ujmuje regulamin Warmińsko-Mazurskiego Portalu Regionalnego (wm.pl).

Na poszczególnych stronach toczą się również odrębne kampanie informacyjno-perswazyjne

[31]

 w celu

zapobiegania  i  ograniczania  agresji,  np.  „Komentuj,  nie  obrażaj

[32]

.  Celem  akcji  zorganizowanej  przez

Związek  Pracodawców  Branży  Internetowej  IAB  Polska  jest  promowanie  uprzejmego  zachowania

w  Internecie.  W  jej  ramach  opracowano  m.in.  kodeks  kulturalnego  komentowania,  który  ma  formę

imperatywnych  zaleceń  łączących  zasady  grzeczności  i  szacunku  wobec  innych  ze  swobodą  wyrażania

własnej opinii:

background image

1. KOMENTUJ. Bądź aktywny na forach dyskusyjnych. Staraj się wspierać swoje zdanie argumentami,

zrozumiałymi dla innych użytkowników dyskusji. 

2.  REAGUJ.  Jeśli  widzisz  komentarze  mające  na  celu  wyłącznie  obrażenie  lub  pomawianie,  zgłoś  je

administratorowi forum. 

3.  BĄDŹ  SOBĄ.  Nie  bój  się  wypowiadać  w  kontrowersyjnych  tematach.  Dopóki  robisz  to  kulturalnie,

masz prawo mieć swoją odmienną opinię

[33]

.

Zmiany kulturowe

W  kulturze  indywidualizmu  podkreśla  się  znaczenie  jednostki,  a  jednym  z  paradygmatów  jest  prawo  do

głoszenia  własnych  opinii,  niezależnie  od  ich  wpływu  na  innych  –  „złota  reguła  zostaje  więc  okrojona:

»Postępuj  wobec  innych  tak,  jak  chcesz«.  (Zimbardo  2008:  317).  Wolność  słowa,  niewątpliwie  istotny

składnik  demokracji,  powinna  mieć  jednak  (wyznaczone  choćby  dbałością  o  prawdę)  ograniczenia:

„W  rozwiązaniu  idealnym  takie  granice  byłyby  wytyczane  przez  poczucie  dobrego  smaku  i  samokontrolę

każdego uczestnika jakiejkolwiek dyskusji, a także przez liberalne założenie, by podczas realizowania własnej

wolności nie naruszać wolności innych” (Feliksiak 2007: 11).

Hejterzy  używają  tego  pojęcia  jako  wygodnego  usprawiedliwienia  łamania  przez  siebie  zasad

komunikowania  się bona  fide. Odchodząc  od  przyjętej  konwencji  porozumiewania  się,  pośrednio  deklarują

własną  niezależność,  zarówno  od  schematów  komunikacyjnych,  jak  i  mentalnych,  ale  podlegają

(anty)schematowi. Działania większości z nich są szablonowe, a styl daleki od finezji.

Oprócz  wyrażania  opinii,  np.  za  pomocą  wulgaryzmów,  kiedyś  niedopuszczalnych  w  przestrzeni

medialnego dyskursu, w  hejtingu  mamy  do  czynienia  z  poruszaniem  tematów  tabu  i  częstym  nawiązaniem

do  sfery  profanum,  co  określa  się  jako  agresję  tematyczną  (Taras  2013:  171).  Bywa  to  często

uwarunkowane  wiekiem  internautów:  „młode  pokolenie  odrzuca  ograniczenia  typu:  »tego  nie  można/nie

wypada  powiedzieć«,  i  wybiera  hasło:  »wszystko  można«,  usuwając  w  ogóle  formułę  oceniającą  »nie

wypada« jako  zbyteczny  balast”  (Grybosiowa  2003:  56).  Zachowania  hejterów  mogą  wynikać  też  z  braku

odpowiednio rozwiniętej kompetencji komunikacyjnej i językowej.

Inną przyczyną pojawienia się i upowszechnienia hejtingu jest zgoda na jego obecność w sieci, a nawet

uznawanie go za jeden z jej znaków szczególnych, sprawiających, że nie jest nudno. Obecnie agresywność

bywa  traktowana  jako  zaleta  i  utożsamiana  z  przebojowością  oraz  kreatywnością,  np.  komentarze

w odniesieniu do kontrowersyjnej reklamy (przedstawiającej miażdżony samochód) brzmiały:

(1) Nie posunęli się za daleko. W końcu nie odbierają klientów Toyocie i nie mówią, ze Toyota jest zła

:D Ale pomysł na reklamę rewelacyjny :) 

(2)  Buahahahah  !  :D  raczej  śmieszne  niż  przesadzone.  Rozwalona  brama  garażowa  w  połączeniu

z  wadliwym  pedałem  gazu  toyoty  może  mieć  złośliwą  konotację  ale  tak  jak  napisał  X  —  nie  odbierają

klientów  toyocie,  ani  nie  mówią  o  nich  źle.  Świetny  marketing,  na  pewno  zyskają  dzięki  tej  reklamie

klientów

[34]

W  epoce  przedinternetowej  jawne  okazywanie  negatywnych  odczuć  podważało  w  odczuciu  odbiorców

obiektywność  przekazu,  wskazując  na  uprzedzenia  jego  twórcy.  Teraz  ekspresja  bywa  pozbawiona

hamulców  –  kategorycznym  sądom  nie  towarzyszą  racjonalne  argumenty.  Okazywanie  nienawiści  jest

dopuszczalne  w  dyskursie  publicznym,  czego  dowodzą  np.  wypowiedzi  polityków.  Odchodzi  się  od  tradycji

background image

kultury  elitarnej,  której  składnikiem  był  szacunek  wobec  innych  i  języka  jako  ważnego  elementu  systemu

wartości narodowych (Grybosiowa 2003: 23).

Jak  już  nadmieniono,  powszechnie  podkreśla  się  znaczenie  jednostki  i  jej  prawa  do  samorealizacji

(„masz  prawo  do  szczęścia”),  niezależnie  od  interesów  zbiorowości

[35]

,  co  prowadzi  do  rozkwitu  kultury

skupionej „na wartościach hedonistycznych w ich sensie egocentrycznym i na wartościach pragmatycznych

jako  instrumentach  przysparzania  dobrobytu  i  dogodnych  warunków  życia  szczęśliwego”  (Puzynina  1997:

129).  Przejawami  indywidualizmu  są  także:  eksponowanie  własnego  ja,  lekceważenie  tabu  i  nieuprzejmość

jako strategia komunikacyjna (Kita 2010: 99).

I.  Kamińska-Szmaj  (2007:  53–54)  wyróżnia  następujące  źródła  agresji  w  życiu  politycznym,  które

można również uznać za kulturowe uwarunkowania hejtingu:

1)  ideologie,  w  których  w  założeniach  tkwi  niechęć  (nienawiść)  do  innych  (obcych)  rasowo,  narodowo,

klasowo, grupowo;

2) ideologie zmierzające do dehumanizacji ofiar w celu uzasadnienia przemocy i bezprawia;

3)  przyjęcie  strategii  komunikacyjnych  opartych  na  kreowaniu  siebie  jako  osoby  silnej,

bezkompromisowej,  walczącej  wszelkimi  środkami  ze  złem,  które  uosabia  wróg  (realny  lub

wykreowany);

4)  instynktowne  zachowania  przejawiające  się  w  atawistycznych,  zrytualizowanych  formach  walki

o przewodnictwo w stadzie.

W  odniesieniu  do  ostatniego  wymienionego  punktu  należy  jednak  pamiętać,  że  złośliwa  agresja  „jest

specyficznie  ludzką  właściwością,  nie  zaś  pochodną  zwierzęcych  instynktów.  Nie  służy  fizjologicznemu

przetrwaniu  człowieka,  a  jednak  stanowi  istotny  komponent  jego  funkcjonowania  umysłowego”  (Fromm

1998: 243).

 

Moda medialna

Przyczyn  występowania  analizowanego  zjawiska  można  dopatrywać  się  także  w  uwarunkowanym

komercyjnie  rozwoju  i  propagowaniu  w  różnych  mediach  kultury  popularnej,  usuwającej  w  cień  kulturę

wysoką – „To środki masowego przekazu, najpotężniejszy czynnik kształtujący pewien styl życia i mówienia,

propagują (nie do końca świadomie i powszechnie) nowe nawyki werbalne” (Grybosiowa 2003: 39).

Akceptacja wulgaryzmów i dominacja stylu potocznego dowodzi, że „stabilizuje się zwyczaj aprobujący,

a  nawet  afirmujący  to,  co  tradycyjna  norma  kulturalno-językowa  potępiała  i  odrzucała”  (Kowalikowa  2000:

121).  Medialna  pauperyzacja  języka  „przyczynia  się  zatem  do  zacierania  się  granic  między  tym,  co

charakterystyczne  dla  środowisk  wykształconych,  a  tym,  co  cechuje  tzw.  kulturę  niską  –  na  korzyść

środków językowych właściwych tej drugiej” (Mosiołek-Kłosińska 2000: 117). W związku z tym agresja bywa

uznawana  za  dopuszczalny  element  relacji  międzyludzkich,  wyraz  szczerości,  w  przeciwieństwie  do

przesadnej  uprzejmości,  która  kojarzy  się  ze  słabością  i  brakiem  poczucia  własnej  wartości  oraz  sprawia

wrażenie zachowania nienaturalnego, nieprzystającego do tonu dominującego w debacie publicznej.

Hejting  stanowi  rodzaj  mody,  poszerzającej  się  przez  obserwację  i  naśladowanie  typowych  dla  niego

zachowań.  Jednym  z  jego  źródeł  jest,  jak  wcześniej  wspomniano,  zyskująca  na  znaczeniu  w  dyskursie

medialnym  agresja,  np.  dziennikarze  niekiedy  nie  rozmawiają  z  gośćmi  swoich  programów,  ale de  facto ich

przesłuchują oraz ferują wyroki.

Środki  przekazu  „nie  tylko  dostarczają  wzorów  agresywnego  działania  (często  atrakcyjnych

background image

i sugestywnych), również kształtują wyobrażenie o granicach społecznej tolerancji dla przemocy i przekonują

o  jej  skuteczności  w  rozwiązywaniu  różnych  problemów.  (…)  przyzwyczajają  odbiorców  do  agresji

i  znieczulają  ich  (desensytyzacja)  na  ból  i  cierpienie,  którego  doświadczają  ofiary,  co  zwiększa  społeczną

obojętność  wobec  przemocy  i  ułatwia  jej  stosowanie  w  życiu  codziennym”  (Mrozowski  2001:  387–388).

Agonistyczne zachowania popularne w mediach stają się nieoficjalnym wzorcem postępowania.

Na  zwiększenie  frekwencji  intencjonalnych  zakłóceń  komunikacji bona  fide prawdopodobnie  szczególnie

wpływają  telewizyjne  programy  typu talent  show,  w  których  surowo  traktuje  się  pretendentów  do  sławy,

a  agresja  jurorów  jest  uznawana  za  potwierdzenie  ich  autorytetu  („ostro  osądza,  więc  jest  fachowcem”).

O  zwycięstwie  decyduje  głosowanie  polegające  na  wybraniu  „tak”  bądź  „nie”  lub  innych  odpowiedników

uznania i odrzucenia. Towarzyszy temu bezkompromisowa opisowa ocena danego wykonania i wykonawcy.

Ten  zero-jedynkowy  schemat  kategoryzacyjny  przeniesiony  do  sieci  powoduje,  że  o  ocenie  wartości  filmu,

piosenki czy innego przedmiotu odniesienia decyduje liczba tzw. hejtów i lajków/hypów.

Krytykiem  może  być  każdy  odbiorca  komunikatu,  niezależnie  od  tego,  czy  ma  stosowną  wiedzę.

W  bardziej  rozbudowanej  wersji  opiniowanie  jest  kilkupoziomowe,  np.  w  niektórych  sklepach  internetowych

recenzje  produktów  są  również  oceniane,  najpierw  przez  moderatorów  strony,  a  później  użytkowników.

Przyzwyczajeni do osądzania z pozycji konsumenta (dóbr materialnych lub kultury) internauci przenoszą ten

model  zachowań  do  relacji  pozbawionych  komercyjnego  charakteru,  np.  wyrażając  sympatię  lub

dezaprobatę  wobec  osób  w  serwisach  społecznościowych  oraz  oceniając  umieszczone  w  sieci  teksty

i komentarze do nich.

Najczęściej  jako  ikoniczną  oznakę  akceptacji  wykorzystuje  się  dłoń  z  wzniesionym  kciukiem,  na

odrzucenie wskazuje kciuk skierowany do dołu. Wartości liczbowe są zapisywane zielonym (ocena dodatnia)

lub czerwonym (ocena ujemna) kolorem, np.:
 

Źródło: 

http://www.sport.pl/soczi2014/1,134859,15455485,Soczi__Norwegwie_nie_wierza_w_zlamana_stope_Kowalczyk.html?

v=1&obxx=15455485#opinions

, dostęp 14 II 2014.

 

Źródło: 

http://eurosport.onet.pl/forum/soczi-2014-norwegowie-nie-wierza-w-zlamana-stope-k,2,1080521,0,czytaj-

najnowsze.html

, dostęp 14 II 2014.

 

Źródło: 

http://sport.wp.pl/sort,9,kat,1039845,opage,2,title,Norwegowie-nie-wierza-w-zlamana-stope-

background image

Kowalczyk,wid,16406153,wiadomosc.html#opinie

, dostęp 14 II 2014.

 

Inną  cechą  współczesnych  mediów,  mającą  wpływ  na  występowanie  badanego  zjawiska,  jest  wiążące  się

z  tabloidyzacją  i  inforozrywką  (ang. infotainment)  odejście  od  formalizacji  i  oficjalnej  tematyki  dyskursu

publicznego.  Zaciera  się  granica  między  tym,  co  prywatne  i  co  takie  powinno  pozostać,  a  tym,  co  jest

stosowne dla sfery publicznej.

W  konsekwencji  jednostki  zachowują  się  „jak  gdyby  funkcjonowały  w  społecznej  próżni,  nie  różnicują

odmiennych  prywatno-publicznych  kontekstów  działania  oraz  właściwych  im  odrębnych  reguł  i  norm”

(Maksymowicz  2012:  91–92).  Modne  stało  się  nawet  nie  tyle  dzielenie  się  swoją  intymnością,  co  jej

upowszechnianie.  By  się  co  do  tego  upewnić,  wystarczy  np.  prześledzić  listę  tematów Rozmów w toku  czy

przejrzeć profile użytkowników portali społecznościowych.

background image

IV. NAJPOPULARNIEJSZE OBIEKTY ATAKÓW

Materiał będący przedMiotem  badania  i  wieloletnia  obserwacja  różnych  gremiów  internetowych  prowadzona

przez  autorkę  pracy  pozwalają  na  określenie  pierwszoplanowych  obiektów  agresywnych  odniesień.  W  tym

rozdziale zostaną przedstawione najpopularniejsze z nich.

 

Przynależność partyjna/popieranie poglądów określonej partii:

(1) motloch zasranego pisdzielstwa wytrenowal sie na marszach krzyzowych i pochodniowych in wokujac

kurdupla. a na dokladke podszkolili zasrancow kibole oraz palacze opon od dudy czy innego smierdziela.

polactwo w swojej wolackiej krasie

[1]

(2) Co jeszcze dla nas macie, platformiane sku…syny i złodzieje? [GW]

(3)  Ze  zdjęcia  patrzy  pełna  buty  POgardy  i  arogancji  facjata  p(osła)  POmyjców  mającego  wszystkich

w  doopie.  Ludzie!!!,  gdzie  my  żyjemy??.  Czym  sobie  zasłużył  na  takie  kosmiczne  pieniądze,czym

„zarobił”. (…) To bandytyzm w najczystrzej POstaci

[2]

.

Najczęściej atakowane są dwa ugrupowania: PiS i PO. W okazywaniu nienawiści wobec tych partii stosuje się

m.in.  tworzenie  neologizmów  z  wykorzystaniem  akronimów  i  wyodrębnianie  wielką  literą  części  wyrazu

pokrywających się brzmieniowo  lub  graficznie  z  danym  skrótowcem,  o  czym  będzie  jeszcze  mowa.  Nadaje

to  zmodyfikowanemu  słowu  negatywny  wydźwięk  i  precyzuje  jego  obiekt  odniesienia  („Pogarda”,

„POmyjcy”,  „pisdzielstwo”).  Ugrupowania  polityczne,  podobnie  jak  pozostałe  obiekty  odniesienia,  nie  są

postrzegane  jako  złożone  byty  mające  swoje  zalety  i  wady,  ale  ideały  lub  (co  popularniejsze)  ich

przeciwieństwa  –  samo  zło.  Polaryzacja  sądów  to  jedna  z  podstawowych  właściwości  krytycyzmu  wobec

klasy rządzącej.

 

Wyborcy głosujący na danych polityków

(1) jak PIS wygra wybory to sie obudzicie jak bedzie zapozno ciemnpta polska zaglosuje jak im rydzyk

kaze durny to narod ktory nie ma swojego rozu-mu [ON]

(2)  a  oszołomstwo  i  wyprane  mózgi  pójdą  do  kolejnych  wyborów  i  znów  zagłosują  na  Donka  Kłamcę

i rozkładu państwa ciąg dalszy… [ON]

(3) POlacy to stado baranow i beda glosowac na jedyna sluszna partie Inne kraje pokazaly jak walczyc

z  dyktatura  rzadow  i  od  razu  sa  zmiany  –  nawet  Unia  sie  ugiela.  Ludzie  z  POlski!  Zal  dupe  sciska,  ze

jestescie takimi matolami i dajecie sie doic Tuskowi i jego przydupasom!

[3]

Potępiane  jest  także  okazywanie  sympatii  politycznych  przez  głosowanie  na  określoną  partię.  Elektorzy  są

uznawani  za  pozbawionych  zalet  intelektualnych  („durny  naród”,  „oszołomstwo”  i  „wyprane  mózgi”)

background image

i  winnych  domniemanego  katastrofalnego  stanu  Polski.  Nie  są  wprawdzie  według  hejterów  aż  tak  szkodliwi

jak klasa rządząca, ale samym udziałem w wyborach przyczyniają się do narastającego kryzysu, utrwalenia

istniejącego  układu,  dalszego  rozkradania  kraju  itd.  Lista  wad  ustroju  widzianego  oczyma  negatywnie

nastawionych internautów jest bardzo długa.

Niezależnie  od  ugrupowania,  na  jakie  głosują,  elektorzy  są  określani  przez  zwolenników  opozycyjnej

partii  najłagodniej  jako  „barany”  przemieszczające  się  bezmyślnie  w  stadzie  czy  „lemingi”,  których

podstawową  stereotypową  cechą  jest  grupowe  bezmyślne  podążanie  ku  zagładzie.  Wykorzystuje  się  też

przy tym sformułowania funkcjonujące już w dyskursie medialnym, np. „ciemny lud” Jacka Kurskiego. Przy

tym warto pamiętać, że hejter nie musi demonstrować swoich prawdziwych poglądów, tylko te, które łatwo

kogoś urażą. Krytykujący w Internecie zwolenników danej partii może w wyborach oddać na nią swój głos.

 

Bycie politykiem

(1) A myślisz że gdyby inni byli u „koryta” byłoby lepiej? Bo ja nie... gnój gnojowi równy...

[4]

(2) Na pewno będę brał udział w głosowaniu i na pewno nie zagłosuję na: PO, SLD, PSL, RP. Po prostu,

nie  lubię:  nieudaczników,  nierobów,  komunistów,  farbowanych  lisków,  oszustów,  złodziei,  bandziorów

i debili

[5]

.

(3) Złodziej złodzieja dwie sprzedajne kanalie kiedyś komuch dziś te pasożyty na nas żerują !!!!!!!!!!!!!!!!!

[WP]

 

Znani politycy

(1)  Ta  ruda  gnida  boi  się  wyjechać  w  Polskę  jak  wcześniej  zapowiadał  bo  wie  co  go  czeka.  Jedynie

koryto  ma  dla  niego  wartość.  Sam  to  bezjajeczniak.  Taki  miś  piz.a  co  to  nie  umie  wspinać  się  na

drzewa

[6]

.

(2)  zwroccie  koledzy  uwaga  ze  Pan  KOmorowski,  hrabia  rodu  Szczynukow,  juz  trzy  lata  puszcza  bąki

pod zyrandolami, obzerajac sie ze swoim kaszalotem o pochodzeniu esbeckim kotletami i smieje z was

do rozpuku !! [ON]

(3) Panie Dworak z pana wywodami i panem nam nie po drodze weż sobie sznur i idż się powieś i nikt

nie będzie płakał [WP]

Politycy  są  traktowani  jako  słusznie  zasługujący  na  największą  wzgardę,  niehonorowi,  zainteresowani

(legalnym lub nielegalnym) pomnażaniem swoich dochodów („jedynie koryto to dla niego wartość”) kosztem

ponad miarę obciążanych podatników, nienadający się do żadnego pożytecznego zawodu manipulanci i lenie.

Jest to zajęcie krytykowane w Internecie często i bardzo emocjonalnie.

Tłumaczyć  to  można  tym  (oprócz  niechęci  do  władzy  i  niskiego  w  Polsce  kapitału  zaufania

społecznego), że politycy są stale obecni w mediach, a ich decyzje wpływają na losy zwykłych obywateli. Są

background image

więc  widoczni  i  wpływowi,  co  czyni  z  nich  perfekcyjny  obiekt  ataków  osób,  które  czują  się  niewidoczne,

a chciałyby być wpływowe.

Najistotniejsi dla danej grupy obywateli działacze jednocześnie najczęściej stają się bezpośrednim celem

agresji hejterów. Na forach ogólnopolskich są to: prezydent, premier, ministrowie, znani posłowie, senatorzy

i  inni  decydenci.  Na  forach  lokalnych  większą  frekwencję  mają  odniesienia  do  miejscowych  włodarzy.

Krytykuje się i rozlicza z poczynań tego, kto ma najbardziej odczuwalny wpływ na jakość życia danej grupy

i poszczególnych jednostek, np. o wiele większe jest prawdopodobieństwo krytyki burmistrza danego miasta

(który np. nie zadbał o stosowną liczbę miejsc parkingowych) niż delegowanego z tego rejonu europosła.

 

Polskość

Jako źródło wad:

(1)  Głupi,  ciemny  naród  sam  zniszczył  siebie.  Na  życzenie  innych,  cwanych.  Śmierdziało  mu,  że  dla

wszystkich równo. Teraz inni tarzają się w luksusach, a on ma szczaw, mirabelki, bezrobocie i g..no

[7]

.

(2)  oto  polska  menalnosc  wszystkim  zaglądac  do  kieszeni  ...  to  jego  pieniadze  nie  wasze  więc  się  od

pier,,,,,,,,,,cie pajace

[8]

Jako (opłacalny) cel ataków:

Antypolonizm  się  opłaci.  Po  antypolskim,  realizowanym  również  za  ruskie  pieniądze  filmie,  oba  Stuhry

miały  reklamowego  streeta  w  mediach.  Antypolonizm  opłacany  jest  za  wrogą  Polsce  kasę.  Tak  było

zawsze, jest i będzie

[9]

.

„Polaczki” i „polactwo”/„polaczkostwo”

(1) Jaka znowu zdrada ? Rozumiem że jeśli Goetze przechodzi do Monachium to jest to ruch dla dobra

niemieckiej piłki a kiedy to samo robi polaczek to jest to wstyd i brak lojalności - kompleksy kompleksy

kompleksy. ot polaczkostwo

[10]

.

(2)  Polaki  robaki.  Jesteście  największymi  dzikusami,  złodziejami,  prostakami  na  świecie.  Gardzę  wami

tak bardzo. Tak bardzo mocno. Gardzę polactwem i polaczkami. POLACZKI

[11]

.

(3) Polaczku, wyłącz caps lock. Napisanie polak capsem nie czyni cię polakiem. Na zawsze pozostaniesz

marnym polaczkiem, skazanym na marność w tym marnym kraju. Mnie dupa nie boli, bo też używam

jej do srania, ale widzę, jak bardzo ciebie boli. Oj polaczki polaczki…

[12]

(4)  Ojej  jakie  wypowiadajace  się  polactwo  madre,  szkoda  tylko,  ze  to  polactwo  nic  pożytecznego  nie

wynalazlo a nadaje sie tylko do krytykowania i paplania po pijaku [ON]

(5)  fundusze  widze  na  kazdym  kroku.  byle  dziura  w  ulicy  nie  moze  zostac  zalatana  bez  zasilku

background image

z  cywilizowanych  krajow!!!  wy  nie  potraficie  podjac  sie  najmniejszych  przedsiewziec  nie  wyciagajac  lapy

po cudze pieniadze!!!! polaczki jak cyganie

[13]

Popularnym negatywnym punktem odniesienia są nasze cechy narodowe. Polskość bywa źródłem dumy, ale

i  wadą.  Hejterzy  mogliby  zastąpić  dawne  hasło  reklamowe  rodzimych  towarów  sformułowaniem  „złe,  bo

polskie”.  W  Internecie  funkcjonują  m.in.  dwa  negatywnie  nacechowane,  pokrewne  wobec  „polskości” ,  ale

wyraźnie nacechowane ironicznie określenia i – „polactwo” (apelatyw powstał przez przeniesienie do kategorii

pejoratywizmów tytułu książki Rafała Ziemkiewicza) i „polaczkostwo” (od „Polaczek”).

Sufiks  deminutywny  w  podstawie  ostatniego  wskazanego  derywatu  pełni  funkcję  deprecjonującą.

„Polaczek”  to  mniej  niż  Polak,  nie  dumny  przedstawiciel  wielkiego  narodu,  ale  zakompleksiony,  nieszczęśliwy

nieudacznik,  np.  „Polaczki  stekaczki,  malkontenci  wiecznie  niezadowoleni”  (ON).  Za  typowo  polską  cechę

hejterzy  uznają  skłonność  do  narzekania  i  bezpodstawnej  krytyki  innych  (sic!),  wynikającej  z  pieniactwa,

prostactwa  i  braku  obycia  w  świecie  (z  supozycją,  że  dla  „Polaczka”  obraz  rzeczywistości  jest  niewątpliwie

polonocentryczny).

 

Emigracja

Jako źródło wstydu:

(1) Ty oszołomie całkiem masz nas.. w tym durnym łbie kapusciany debilu . Tylko w Polsce można być

patriotą a nie na obczyźnie bo co Ty burku podwórkowy możesz z dala zrobić dobrego dla kraju ale tak

myślą wyborcy z POmyj i dalej czekają na zieloną wyspę

[14]

.

(2) Ci co wyjeżdżają z Polski to oszołomy i debile wyborcze z Pomyj bo to ś………… lenie [ON]

Jako jedyny ratunek:

(1) tak długo jak takie miernoty będą przy władzy to trzeba z tego kraju wiać jak najszybciej, albo tych

obecnie rządzących wyp………ć i przyuczyć do czyszczenia szamb [ON]

(2) polska to = najgorszy sciek Europy , oboz taniej sily roboczej , oboz pracy , wykanczalnia czlowieka

, wegetacja nedzna i walka czy na jedzenie starczy od 1 szego do 1 szego kto moze z polski ucieka ,

wole  kible  myc  u  Niemca  ,  a  godnie  zyc  niz  w  polskim  syfie  polskim  dnie  wegetowac  nie  majac  na

jedzenie  do  1  szego  z  glodowej  polskiej  pensji  i  zakazane  ryje  mordy  politykow  zlodzieji  ogladac  ich

posiadlosci wille , a nam na dole szarym polakom - glodowe pensje syf i bieda wegetacja - tylko uciekac

z polski jak najdalej

[15]

Rodacy, którzy decydują się na poszerzenie swoich horyzontów (wychodząc poza „polaczkostwo”) i wyjazd

na dłuższy czas do innego państwa, nie spotykają się z jednomyślną reakcją internetowych nienawistników.

Niektórzy  traktują  ich  jak  przedsiębiorcze  jednostki,  rozsądnie  wybierające  skuteczny  sposób  zapewnienia

sobie  i  bliskim  godziwego  życia,  na  które  nie  mają  żadnej  szansy  w  „tym  (tu  miejsce  na  dowolny,

negatywnie  wartościujący  epitet)  kraju”.  Inni  uważają,  że  emigranci  zasługują  jedynie  na  pogardę  („co  ty

burku  podwórkowy  możesz  z  dala  zrobić  dobrego  dla  kraju”)  i  że  zostawiwszy  Polskę,  nie  powinni  mieć  już

background image

żadnego wpływu na jej losy (m.in. należałoby pozbawić ich prawa wyborczego).

 

Inne narody

Jako obcy (zagrażający „swoim”)

(1) Ja nie jestem rasistą!!! Ale w swoim sąsiedztwie nie chciałbym widzieć żydka, arabusa i cygana. Są

to odpadki ludzkie przez pomyłką zwani ludźmi!!!

[16]

(2) Żadnej tolerancji!!! Mój kraj jest mój i Twój!!! Polek i Polaków. Reszta won tam, skąd przyszła. Jeżeli

pozwolimy na tolerancję, obudzimy się z ręką w nocniku, a nasze wnuczki będą chodziły w zasłonach.

Pora przejrzeć na oczy i nie dopuścić do tego, co się dzieje na zachodzie

[17]

.

(3) Jak to moja matka mówi: „rasistą nie jestę ale miejsce asfaltu jest na drodze pod tirami” [WP]

(4) smoluchy wszelkiej maści (np. ciapane, paki) nie chcą mieć za sąsiadów innych ras, ale pchają się

do Europy [ON]

(5) wond z POLSKI z tym gównem!!! [YT]

Gorsze nacje, które powinny mieć wobec nas poczucie niższości:

(1) u krowich pastuchów jest takie dno, że Binienda może zostać profesorem [GW]

(2) bankrut sie sypie a tak szczekaja na Chiny …swołocz jankeska [GW]

Antysemityzm:

(1) kolego ŻYDZIE I PEDERASTO zawin se pejsy, bo ci się w klawiaturę wkręcą i WYPOWIEDZ BEDZIE

NIEKOSZERNA [GW]

(2) koniec żydokomuny z PO, tfu [ON]

(3)  W  WIELKIEJ  BRYTANII  RZĄDZĄ  BRYTYJCZYCY  A  NIE  ŻYDKI  PEJSATE,  WIĘC  MOGĄ  BYĆ

TOLERANCYJNI… [ON]

Wymieszanie różnych krzywdzących stereotypów:

Mnie  zawsze  dziwiło  uprzedzenie  Europy  Zachodniej  do  Europy  Wschodniej  (ostra  polityka

antyimigracyjna)  i  bezmyślna  akceptacja  imigracji  wszelakiej  maści  pastuchów  z  różnych  stron  świata,

odmiennych kulturowo . Witanie ich honorami i socjalem jak się skończyło każdy widzi...teraz się obudzili

i  otworzyli  drzwi  bo  jedyne  narody,  które  mają  jaja  to  Europa  Wschodnia  a  nie  to  memło  gejowsko-

feministyczne  z  Europy  Zachodniej.  Jeszcze  nadzieja  w  Azjatach  bo  oni  też  się  nie  pieprzą  o  tolerancji

background image

dla  pastuchów,  szkoda  że  samuraje  już  wymierają,  tam  turbany  nie  przyjeżdżają  mimo,  że  kraj

bogaty... a biały człowiek może sobie spokojnie żyć

[18]

Trzeba  przyznać  hejterom,  że  nie  mają  w  swoich  uprzedzeniach  uprzedzeń.  Przybyszów  z  obcych  państw

darzą taką samą niechęcią (ale wydaje się, że z mniejszą częstotliwością) jak własny kraj i rodaków. Oprócz

przybyszów z innych kontynentów z entuzjazmem nie spotykają się także sąsiedzi. Właściwie każdy artykuł

dotyczący  ościennych  państw  jest  komentowany  w  sposób  daleki  od  przyjaźni  między  narodami,  np.

wypowiedź szefa rosyjskiej dyplomacji na temat Ukrainy

[19]

 skwitowano m.in. następująco:

(1) paszoł won rusie z Polski – nie po drodze mi ze słowianami bandytami

(2) Ale trzeba z ruskami ostro, bo oni znaja tylko jesyk kija. Dlatego put ler ich trzyma ostro.

(3) No tak jak ruskie, u nas nakradli i siedzieli aż ich Wałęsa wy....dolił z Polski, zostawili po sobie taki syf

w tych swoich jednostkach że trawa przez 10 lat nie chciała tam wyrosnąć.

Przykłady  ksenofobicznych  postaw  użytkowników  Internetu  są  liczne.  By  je  znaleźć,  wystarczy  zajrzeć

kiedykolwiek do jakiegokolwiek portalu informacyjnego i poczytać jego fora (szczególnie komentarze zaraz po

ich zamieszczeniu, przed interwencją moderatorów).

Jako  deprecjonujące  są  traktowane  również  określenia  narodowości.  „Zaskakujący  jest  fakt,  że

identyczne  odsetki  ankietowanych  (po  33%)  uważają  za  wyszydzające  słowa  »Polaczek«  i  »Żyd«;  to

pierwsze  jest  w  pewnym  stopniu  prześmiewcze  i  pogardliwe,  natomiast  »Żyd«  jest  pojęciem  neutralnym,

niezawierającym  wymiaru  wartościującego”  (Feliksiak  2007:  13).  W  świetle  badanego  materiału  trudno  się

zgodzić  ze  stwierdzeniem  zawartym  w  ostatnim  zdaniu.  Określenie  „Żyd”  jest  w  hejtingu  zdecydowanie

nacechowane  negatywnie  i  bardzo  często  użycie  jego  i  innych  sformułowań  z  kręgu  judaistycznego  jest

traktowane jako zniewaga.

 

Religia

Katolicyzm:

(1) zboczki w sukienkach atakują budżet od 1000 lat [ON]

(2) Q...chcieliście swobód solidarności kościoła to mordy w kubeł wybraliście jakich wybraliście dajecie się

opluwać okradać przez K.K, solidaruchów żydowskich dlatego do wszystkich wierzących w PiS-y PO i inne

odpadki  po  okrągło  stołowe:  uważacie  się  za  postępowych  i  nowoczesnych,  lecz  w  rzeczywistości

jesteście niedouczonym, aroganckim zaborczym na kasę produktem K. K.

[20]

Islam:

(1)  Poddaliście  się  w  momencie  gdy  zaczęliście  masowo  wpuszczać  muzułmańską  dzicz.  Teraz  to  już

tylko kwestia czasu i wydajności islamskich układów rozrodczych. A produkcja idzie pełną parą...

[21]

background image

(2) Odpowiedzcie z ręką na sercu: czy chcielibyście zatrudnić muzułmańskiego nastolatka? Zastrzelić jak

psa – owszem, ale żeby dawać pracę

[22]

.

(3) Islam to największa plaga obecnych czasów. Jeżeli nie jest za późno, to pogonić to bydło

[23]

Religia,  zarówno  traktowana  jako  negatywnie  postrzegany  element  polskości  (katolicyzm),  jak  i  obcości

(islam,  judaizm),  również  jest  obiektem  ataków.  Odnoszą  się  one  zarówno  do  idei  fundamentalnych  dla

danej  wiary,  jak  i  jej  wyznawców  czy  kapłanów.  Nie  jest  deprecjonowana  równie  często  jak  polityka,  ale

z podobnym natężeniem negatywnych emocji. Zwraca też uwagę, że krytyka sacrum według  hejterów  nie

należy  do  kategorii  tabu.  Wartości  duchowe  nie  są  dla  nich  istotnym  elementem  systemu  aksjologicznego

kreowanego w komentarzach internetowych.

 

Finanse

Wydawanie środków podatników przez polityków i na polityków, np.

(1)  to  tragedia  dla  nas  !!!  Teraz  samorządowcy  urządzą  sobie  na  nasz  koszt  kilkaset  stołków.

A  dopłaceć  do  tego  badziewia  będzie  podatnik,  czyli  my  !!!!  Tylko  debil  uwierzy,  że  lotnisko

w  Szymanach  ma  choćby  cień  szans  na  zyski.  A  w  dodatku  zarządzane  przez  debili  z  partii,  którym

kolesie na stołkach wzamian za inne usługi załatwili kolejne stołki. Rzygać się chce

[24]

.

(2)  w  Polsce  zyje  sie  coraz  gorzej  .  Tylko  ich  obiecanki  nic  wiecej.  Bo  patrza  na  swoja  dupe  nie  na

ludzi

[25]

Złe zarządzanie środkami, np.

(1) chyba was pogieło! Oskładkowac umowy zlecenia??? To debilne decyzje i rzady!

[26]

(2) Polskie ‘elyty’ z zatoki czerwonych świń tanio sprzedały niepodległość [WM]

Nieuzasadniona, zdaniem hejterów, pomoc socjalna, np.

TEN SONDAZ DOKLADNIE ODPOWIADA ILOSCI MUNUSOW JAKIE DOSTAJE NA MOJE WPISY BO CI

NIEZADWOLENI  ,  GLOWNIE  BEZROBOTNI  ,LENIE  ,  NIEROBY  NO  I  8  MILIONOW  EMERYTOW

KTORZY  SWOJE  SWIADCZENIA  ‚WYLEZELI  W  PRL”  I  SA  UTRZYMYWANI  PRZEZ  OBECNIE

PRACUJACH,  WIEC  TA  AWANGARDA  POSTEPU,  JEST  OCZYWISCIE  NIEZADOWOLONA  I  ZAMIAST

WZIAZC  SIE  DO  PRACY  SIEDZI  CALYMI  DNIAMI  I  KLEPIE  TE  TEKSTY  JACY  SA  NIEZADOWOLENI

A ONET DOSTACZA TEGO SCIERWA INFORMACYJNEGO ZEBY HIENY I SZAKALE MIALY ROZRYWKE

. A CI ZADOWOLENI PRACUJA

[27]

Nie  tylko  sfera  transcendencji  bulwersuje  internetowych  nienawistników.  Zainteresowaniem  darzą  także

rozdysponowywane środki materialne, których jest za mało (dla nich i innych osób, „którym się należy”) albo

za dużo (dla innych i tych, „którym się nie należy, ale mają w nadmiarze”, np. politycy). Instytucje i osoby

background image

decydujące  o  podziale  środków  (sejm,  senat,  rząd,  samorządy,  parlament  europejski)  są  niezwykle  często

atakowane, podobnie jak ZUS czy urzędy skarbowe oraz ich pracownicy. Beneficjenci funduszy różnego typu

(emeryci,  renciści,  osoby  korzystające  z  pomocy  społecznej,  przedsiębiorcy  dofinansowywani  ze  środków

unijnych itd.) także nie spotykają się z pozytywnym odbiorem („cała ta awangarda postepu jest oczywiscie

niezadowolona”).

 

Seksualność

(1) darmowa rada dla twórców serialu: niech dadza jakiś wtret o tych na g... najlepiej niech wprowadzą

jakiegoś  superinteligentnego  i  delikatnego  homosia,  co  to  jest  dreczony  przez  ciemne  katolstwo.  I  od

razu w wybiórczej zaczną sie ochy i achy

[28]

(2) stara żydowska rura, obleśna, że aż strach [ON]

(3)  i  ktoś  powie  że  nie  ma  lobby  pederastów  i  lisbijek  ja  jestem  za  natychmiastowym  wprowadzenia

obozów  izolatek  dla  tych  chorych  psycholi  zamykać  i  poddać  przymusowemu  leczeniu  ta  zaraza  jest

gorsza niż aids malarija..itp. zahamowuje przyrost ludzi na świecie...

[29]

(4) huj im wszystkim w ryj pierdolone pedały kasę biorą a huja robią JEBAĆ ICH [YT]

 

Cechy umysłu oponenta/obiektu odniesienia

(1) opowiesci o czatach sprawdzajacych czy jedzie policja to wytwor paranoi tej wariatki [GW]

(2) cos z główka nie tak tumanie? [ON]

(3) Wyjebać to ty sobie możesz mózg, bo ci szwankuje i wtedy będzie spokój! [YT]

Popularnym  tematem  komunikatów  realizujących  analizowaną  antystrategię  są  także  upodobania  seksualne

i  domniemane  upośledzenie  umysłowe  czy  choroba  psychiczna  (przy  tym  niekiedy  określone  preferencje

i niepełnosprawność bywają uznawane za wartości nierozłączne).

Hejterzy nie odnoszą się do cech wyglądu oponentów – wiąże się to przypuszczalnie z pośrednią formą

kontaktu.  Internetowi  nienawistnicy  nie  mają  za  to  najmniejszych  oporów  wobec  krytyki  aparycji  osób,

których wizerunek jest publicznie znany. Jeśli ktoś przybierze na wadze, zarzuca mu się obżarstwo i lenistwo,

jeśli schudnie, jest podejrzewany o anoreksję itd.

 

Wiejskie pochodzenie

(1) buhahahahahaahahahaha nie przewidzieli że stolicę RP zamieszkuje wieśniactwo i bydło:)))))))))

[30]

(2) Prawdopodobnie połowa tego bydła pochodzi z twojej wioski, ćwoku.

[31]

background image

(3)  które  tu  przyjechało  z  twojej  wiochy  chamie  buraku  wsioku  z  Polski  juz  nawet  nie  B  ale  de  jak  do

dupy!!!!

[32]

(4) Sama głupia wieś nie normalni ludzie! [ON]

Innym  krytykowanym  aspektem,  na  który  atakowana  osoba  nie  ma  wpływu,  jest  pochodzenie.

Domniemane  pochodzenie  ze  wsi  jest  utożsamiane  z  prymitywnością  („z  Polski  już  nawet  nie  B  ale  de”)

i  brakiem  obycia.  Miasto  według  większości  hejterów  jest  czymś  lepszym,  synonimem  kultury,  inteligencji

i umiejętności stosownego zachowania (jak ironicznie ujął to w piosence zespół Elektryczne Gitary – „jestem

z miasta – to widać, słychać i czuć”).

Podkreślaniu  negatywnego  postrzegania  wsi  i  jej  mieszkańców  służą  próby  stylizacji  na  gwarę

i przedstawianie typowych gospodarskich zajęć jako uwłaczających ich wykonawcom, np.

(1)  Jo  wto  nie  wierze  że  Peo  wygro  nastepne  wybory  bo  to  juz  przechodzi  ponjecie!  bo  inaczy  ludzie

zrobio w polandi tornado! i powiszo tuska i rostowskieko za jaja! aby baby mogły na nik zpozirać!!!

[33]

(2)  rychu  jo,  toc  un  nawet  zapachu  czaka  nie  poczul,  czak  byl  nagrywany  w  juesej  i  tylko  kaseta

przyslali do montażu [ON]

(3)  X

[34]

  zamiast  pisac  na  internecie  do  obory  i  krówom  zryc  dudz  bo  kruwy  ryczu  smierdzudzy

oborniku! [WP]

 

Braki w wykształceniu i błędy językowe

(1)  A  co  na  to  krytycy  twojego  gryzmolenia  bez  ładu  i  składu,  najpierw  naucz  się  pisać  poprawnie

a potem zabieraj głos, debilu! Nawet jednego zdania nie potrafisz napisać bezbłędnie, tatuś ubek chyba

tłukł ciebie po łbie a nie po doopie i taki tego efekt

[35]

.

(2) co za baran i analfabeta po znajomości pracujacy w tym ścierwie pisze te artykuly skoro nie umie

sie wyslowic [WM]

Negatywne  reakcje  budzą  także  niedostatki  kompetencji  komunikacyjnej,  przejawiające  się  m.in.

w  niepoprawności  wypowiedzi.  Zadziwiające  jest,  że  hejterzy  bez  skrupułów  naruszają  zasady  etyczne,  ale

purystycznie  podchodzą  do  uchybień  językowych.  Trudno  jednak  podejrzewać,  że  powoduje  to  miłość  do

polszczyzny,  raczej  radość  z  tego,  że  ma  się  dogodny  pretekst  do  napaści.  Błąd  językowy  jest  łatwy  do

udowodnienia, a jego krytyka nie wymaga wyrafinowanych mechanizmów erystycznych.

Przesadnie  manifestowany  puryzm  językowy  (zwany  niekiedy  „ortonazizmem”),  przejawia  się  w  ostrej

krytyce  całego  tekstu  lub  jego  autora  na  podstawie  zauważonego  (choć  właściwsze  jest  określenie

„upolowanego”) błędu:

(1)  Totalnym  upadkiem  jest  ten  tekścik.  Czy  naprawdę  tak  trudno  sobie  przypomnieć  z  gimnazjum,

jakie działania trzeba podjąć, żeby tekst składający się z więcej niż jednego zdania był przejrzysty i nie

background image

wymagał  od  czytelnika  zastanawiania  się,  co  też  autor  miał  na  myśli?  Podejrzewam,  że  gdyby

powyższe  wypociny  zostały  odbębnione  jako  praca  domowa,  przeciętny  gimnazjalista  nie  dostałby  za

nie  więcej  niż  tróję  –  pod  warunkiem,  że  nauczyciel  by  się  zlitował  i  nie  obniżył  oceny  za

interpunkcję

[36]

.

(2) Sprzedaj trochę morgów to może wystarczy ci na duże litery kmiotku. [GW]

(3) Gdzie Ty się języka polskiego uczyłeś? W ruskim kołchozie? Tam Ci mózg wyprali tak, że nawet po

polsku pisać nie umiesz?! 

– czas pokarze 

– traktować inny Państwa z szacunkiem 

– cały czas rozwija się 

– na Rosyjski gaz Mój 10-cio letni syn tyle byków nie stawia w całym kilkustronicowym opisie lektury...

Przerzuć się z rosyjskiej wódy na polską – podobno mniej rypie w dekiel

[37]

Nie  wnosi  to  do  dyskusji  dodatkowych  wartości  merytorycznych,  ale  za  pomocą  hiperbolizacji  usterek

ortograficznych czy interpunkcyjnych deprecjonuje nie tylko dany komunikat, ale i jego autora:

„Kolejna  cecha  hejtingu  na  poziomie advanced.  To  nic,  że  ktoś  napisał  świetny  artykuł  o  rozwoju  ryb

w południowej Australii. To nic, że napisała tekst na 10 000 lajków. ALE BYŁ W NIM BŁĄD. I ten fakt

trzeba natychmiast wychwycić, wykpić i rzucić autora lwom na pożarcie. Niech ginie, jak on śmiał zrobić

błąd w tekście?! Jak bezczelny musiał być, że zapomniał o przecinku!? A że jest świetny merytorycznie?

To trzeba przemilczeć, bo ortografia jest dla co bardziej wyrafinowanego hejtera wartością nadrzędną.

Nie  odnosi  się  w  komentarzu  do  merytoryki,  znajdzie  tylko  głupi  błąd  i  go  wyśmieje.  Ten  typ  hejtera

swoje  dzieło  kulturalno-językowej  ewangelizacji  ludu  będzie  szerzył  na  każdym  forum,  na  każdym

fejsowym  fanpejdżu,  nawet  na  profilach  znajomych  i  mniej  znajomych.  To  nic,  że  się  nie  zna  na

tematyce artykułu. I nie wnosi nic do dyskusji Ale się wypowie” (Dąbrowska 2013).

Odwrotnością  używanego  jako  narzędzia  ataków  puryzmu  jest  stosowana  przez  hejterów  forma  gry

językowej polegająca na celowym popełnianiu rozlicznych błędów, np.

(1) AMATORKA spadamy lige nirzej przez amatoruw z Olsztyna!!!!!!! [WM]

(2) ten nygus umie grać tylko z granicom – mam nadźieje że połamiom mu te nogi! [WP]

(3) hodzi o to rzeby Possani zdyhali szypciej w bulu i nendzy [WP]

(4)  No  co  ty!  Tak  podejżwałem  rze  to  morze  być  Rosyjskie,  ale  nie  miałem  pefności.  Dzieki  za  info.

Muszą w takim razie poprawić mi tę glópią mapę śfiata bo mi wychodzi że to Kazachstanu. Oj tam z tą

ortografią  wszyscy  się  czepiają  kilku  literek  a  sami  na  pszykład  nie  wiedzą  gdzie  jest  Krym.  Wiadomo

pszecie  że  Krasnolódki  są  na  świecie.  Ps.  orle  z  geografii  zanim  napiszesz  coś  i  będziesz  innych

poprawiał sam weź i sprawdź. Wiocha nie będzie ci wtedy wychodziła nie tylko z butów ale i z łba

[38]

.

background image

(5) Weś o czymś nowym zrup filmik a nie takie cos to kazdy wje [YT]

Przypuszczalnie  tego  typu  „kreatywne”  podejście  do  zasad  ortografii  ma  rozjuszyć  innych  internautów  oraz

podkreślić  ironiczny  stosunek  do  tematu  wypowiedzi.  Wskazuje  też  na  pogardę  danej  osoby  wobec  reguł

językowych,  które,  podobnie  jak  zasady  etyczne,  są  lekceważone  w  celu  wywołania  emocjonalnej  reakcji

odbiorców.

 

Stronniczość i brak profesjonalizmu mediów i dziennikarzy

(1)  smoleńskie  pisotłuki  znowu  rzucają  oszczerstwa  ale  taka  natura  pisotłuków  zwłszcza  tych

smoleńskich,  a  redaktor  ,tóry  wymyślił  ten  tytuł  i  podał  tą  wiadomość  to  albo  pisotłuk  albo  ma

mentalność pisotłuka [GW]

(2)  prawda  jest  taka  że  gadasz  TVN-em.  Pewnie  jeszcze  rok  temu  zachwycałeś  się  POmatolstwem.

Teraz  rzeczywistość  skrzeczy  więc  zobaczyłeś  że  król  jest  nagi  ale  namolne  piep..enie  TVNu  i  GW

„bzidki  Kaciński,  niedobły  Kaciński,  wśtłętny  Kaciński”  wryło  ci  się  w  mózg  po  wsze  czasy......na

szczęście  mimo  tej  medialnej  wieloletniej  nagonki,  mimo  strat  w  ludziach  (secesje  PJN  i  SP,  katastrofa

smoleńska)  PIS  ma  stałe  poparcie  z  tendencją  rosnącą  CO  JEST  W  TYCH  WARUNKACH  ISTNYM

FENOMENEM

[39]

(3) GO

[40]

 jakimiś pierdołami się zajmuje, naciągane, na kilometr śmierdzi [WM]

Szanse,  że  jakikolwiek  błąd  popełniony  przez  dziennikarzy  umknie  czujnej  „obywatelskiej”  cenzurze,  są

minimalne. W hejtingu nie wskazuje się jednak konkretnych rozwiązań ulepszenia jakości pracy redaktorów,

bo nie o rady tu chodzi, ale o atak. Stosuje się przy tym metonimię – błąd jest traktowany nie jako pomyłka

czy drobny przejaw niewiedzy, ale dowód braku wartości osoby, która go popełniła.

W  analizowanym  materiale  uwypuklana  jest  kłamliwość  i  stronniczość  mediów  („znowu  rzucają

oszczerstwa”),  postrzegana  jako  wyrażanie  poglądów  niepodzielanych  przez  osobę  je  krytykującą  (np.  ten

sam  portal  bywa  przedstawiany  jako  narzędzie  propagandy  kilku  różnych  ugrupowań  o  skrajnie  różnych

poglądach). Przy tym gdyby podsumować wypowiedzi hejterów na temat środków informacji, to okazałoby

się, że w Polsce nie funkcjonuje żadne radio, żadna telewizja, gazeta czy strona internetowa, które można

by uznać za obiektywne i profesjonalnie prowadzone.

 

Znane osoby

(1) Rzygam już na widok tej miernej i szpetnej aktoreczki [ON]

(2) NARESZCIE ta lampucera zniknie z ekranu, jeszcze tylko Cichopek utopić w szambie i można będzie

oglądać ten serial [ON]

(3) Dzien bez informacji opierwszej q-wie wkraju jest dla wp dniem straconym [WP]

background image

(4) ta to ma pecha, z takim ryjem to by jej nawet arab nie zgwałcił [YT]

Oprócz  pracowników  mediów  swoją  porcję  „hejtu”  mają  zagwarantowaną  także  osoby  przez  nich  często

opisywane, tzw. celebryci. Niezależnie od zachowania i wyglądu mogą liczyć na to, że zostaną szczegółowo

i bezlitośnie przeanalizowani i skrytykowani.

Oczywiście  atak  na  jedną  sferę  nie  wyklucza  uwzględnienia  pozostałych.  Komunikaty  hejterów  bywają

wielotematyczne, np.

(1) No i mial racje bo twoj cholerny bachor na pewno latal po calym domu jak poj..ny i robil halasu tyle

co  przejezdzajacy  pociag.  Znam  sytuacje  bo  nad  mieszkaniem  moich  rodzicow  taki  gnoj  mieszka

z  dzieckiem  i  nie  przyjmuje  do  wiadomosci  ze  dziecko  da  sie  wziac  na  plac  zabaw  zeby  sie  wyszalalo.

Caly  dzien  siedzi  w  domu  mimo  ze  mamuska  oczywiscie  bezrobotna  a  w  poblizu  maja  piekny  park

i  dziesiatki  pustych  placow  zabaw/boisk.  Wezcie  sie  je..nijcie  w  te  puste  lby  zanim  zaczniecie  bahory

produkowac i niech sie ten wasz bog wreszcie uspokoi z pomnazaniem niepotrzebnej populacji

[41]

.

(2)  naziści  z  NSDPO  eksterminują  polactwo  i  wmawiając  debilom  przez  łżemedia,że  robią  to  dla  ich

dobra [ON]

Założeniom  na  temat  patologii  życia  rodzinnego  utworzonym  przez  analogię  („znam  sytuacje  bo  na

mieszkaniem moich rodzicow  taki  gnoj  mieszka  z  dzieckiem”)  towarzyszy  osąd  stanu  umysłu  („puste  łby”)

i  oskarżenie  Boga,  że  zajmuje  się  prokreacją  („niech  sie  ten  wasz  bog  wreszcie  uspokoi  z  pomnażaniem

niepotrzebnej  populacji”)  itd.  W  wypowiedziach  hejterów  jak  w  kalejdoskopie  mieszają  się  różne  kategorie

elementów, tworząc coraz to nowe zestawienia, które łączy krytyczny stosunek wobec wszelakich aspektów

rzeczywistości.
 

LP.

NAJCZĘŚCIEJ ATAKOWANE IDEE, ZACHOWANIA, OSOBY, PRZEDMIOTY I ICH CECHY

1

Przynależność partyjna, popieranie poglądów określonej partii

2

W yborcy głosujący na danych polityków

3

Bycie politykiem

4

Znani politycy

5

Polskość

background image

6

„Polaczki” i „polactwo”/„polaczkostwo”

7

Emigracja i emigranci

8

Inne narody

9

Religia

10

Finanse

11

Seksualność

12

Cechy umysłu

13

W iejskie pochodzenie, brak obycia

14

Braki w wykształceniu i błędy językowe

15

Stronniczość i brak profesjonalizmu mediów i dziennikarzy

16

Znane osoby

Źródło: opracowanie własne

 

Powyżej  przedstawiono  najczęstsze  w  świetle  badanego  materiału  i  własnych  obserwacji  autorki  monografii

obiekty  ataku  hejterów.  Szczegółowe  omówienie  tematów  analizowanych  wypowiedzi  przekracza  ramy  tej

pracy.  Jej  zadaniem  jest  sygnalizacja  głównych  cech  omawianego  zjawiska,  a  nie  szczegółowa  analiza

ilościowa zawartości przekazów medialnych.

Podsumowując,  każde  zachowanie  i  cecha  osobnicza  mogą  być  określone  przez  hejterów  jako

niewłaściwe.  Niezależnie  od  tego,  co  się  zrobi,  jaki  model  życia  wybierze,  którą  popiera  się  partię  i  jaką

wyznaje  religię,  w  którym  kraju  się  urodziło  i  w  którym  się  żyje,  jaką  nosi  się  odzież  itd.,  zawsze  jest  się

narażonym  na  atak  internetowych  nienawistników.  Wystarczającym  powodem  krytyki  jest  istnienie  jej

obiektu.

background image

V. GŁÓWNE CECHY JĘZYKOWE

Egalitarność  i  anonimowość  Internetu  wyzwoliła  jego  użytkowników  od  bezwzględnego  obowiązku

przestrzegania  określonych  norm,  w  tym  wpływającej  znacznie  na  jakość  i  stosowność  wypowiedzi  zasady

decorum. Niezależnie od tematyki i konwencji dominuje styl potoczny: „metaforycznie rzecz ujmując, mocno

pchnięte wahadło wpadło w stałe drganie, odchyliło się ku potoczności i na razie nie wiadomo, kiedy ustali się

stan  miarowego  ruchu  od  potoczności  do  oficjalności  i  z  powrotem,  zależnie  od  sytuacji  aktu  mowy”

(Grybosiowa 2003: 30).

Każdy temat może stać się przedmiotem zainteresowania hejterów. Nie ma dla nich tabu,  których  nie

wypada  naruszać.  Na  przykład  informacja  o  śmierci  trenera  Tito  Vilanovy  wywołała  wiele  wyrazów

współczucia i żalu, ale wśród nich nie brakowało również takich uwag:

(1) Nie dość, że ten serwis to perfidne sępy, to jeszcze cenzura, jak za komuny

(2) pieniadze nie pomogły

[1]

(3) naprawdę bezrobocie nie spada? naprawdę, słupki rosną?

(4) Smutna sprawa, fakt. Ale nie traktujcie epizodycznego, miernego trenera zagranicznej, nie mającej

nic  wspólnego  z  Polską  drużyny,  niczym  wielkiej  postaci,  jaką  był  wczoraj  zmarły  Różewicz.  Bez

przesady

[2]

(5)  Teraz  to  walicie  swoje  kretyńskie  e-znicze  [*],  ale  przypomnijcie  sobie  swoje  komentarze,  kiedy

Barca  odwołała  swój  mecz  z  Lechią  zeszłego  lata  z  powodu  oznajmienia  przez  Vilanovę,  że  ma  raka,

cebulaczki.

Choć  nie  odbiegają  one  językowo  od  konwencji  przyjętych  w  codziennej  komunikacji,  to  ze  względu  na

zamieszczenie  ich  w  księgach  kondolencyjnych  i  sprzeniewierzenie  się  uwarunkowanej  kulturowo  zasadzie

mówienia o zmarłych dobrze lub wcale można je uznać za wyraźny przejaw agresji. Świadczy o tym także

reakcja innych internautów, np.

(1)  Co  za  smutna  wiadomość.  Jak  ktoś  nie  współczuję  to  niech  chociaż  nie  pisze  obraźliwych

komentarzy PROSZĘ !!!

(2)  Naprawde  nie  rozumiem  trolli.  Dlaczego  obrazanie  i  prowokacja  dostarcza  im  tak  wiele  satysfakcji.

Czy to sa jakie urazy z dziecinstwa?

(3)  Piłka  nożna  wyzwala  wiele  złych  emocji.  Zwłaszcza  Real  i  Barcelona  nienawidzą  się  do  granic

możliwości. Ale takie sytuacje jak śmierć trenera sprawiają że wszyscy wznoszą się ponad podziały. To

nie zaścianek jakim jest Polska ale cywilizowany kraj Hiszpania. jako fan Primera Division w 100% wierzę

w  szczerość  Florentino  Pereza.  Bo  niby  z  czego  mieli  by  się  cieszyć?  Tito  Vilanowa  był  wartościowym

background image

człowiekiem a teraz niestety odszedł. W takich sytuacjach najwięksi wrogowie umieją wznieść się ponad

podziały.  Tylko  nie  Polacy.  U  nas  na  forum  jest  zgodnie  ze  standardem.  To  kolejna  okazja  by  się

opluwać i oskarżać. Jesteśmy żałosnym narodem i żałosnymi ludźmi. Nie szanujemy siebie i inni nas nie

szanują. Godne politowania...

[3]

Przy  tym,  co  też  jest  charakterystyczne  dla  hejtingu,  niektórzy  oburzeni  słowami  innych  w  komentarzach

sami zdecydowanie przekraczają konwencję wypowiedzi bona fide, np.

(1) a coo too za info sportowe, które w Polsce trafia jako NAJWAŻNIEJSZE sportowe ?? !! 95% kibiców

sportowych nie zna gościa i laaata im to ze .... szkoda gadać !!)

odpowiedź: ty matole idż za biedronkę tam twoja matka już czeka na kolejnych frajerów co ja zrobią za

butelkę jabola

(2) mi jest poprostu smutno a Wydebile piszacy glupie komentarze mam nadzieje ze jak juz umrzecie

wszyscy wokol beda sie smiali a nie plakali pozdro

(3)  jak  dadzą  info  o  jeszcze  100  000  osób,  które  dzisiaj  umarły,  to  tez  bedziesz  każdemu  świeczki

stawiał w internecie ? smieeesza mnie takie cymbały internetowe :) Wiesz, jeszcze na fejsmordzie dac

info  i  mondre  teksty  okolicznosciowo/googlowe  stawiać  –  to  jest  szpan  i  jakie  treeeendy  :D)

[Odpowiedź:]  Nie  martw  się,  jak  ktoś  z  twojej  rodziny  padnie,  to  też  nie  napiszą.  Ale  nie  możesz  tak

pisać jak debil. Jakby ktoś z twojej rodziny był osobą medialną to by pisali (…) Jestem przyzwyczajony

do  różnych  komentarzy  na  temat  śmierci  czyjejś  osoby.  Są  prawidłowe  reakcje  i  reakcje  debili

wyśmiewających  to  zdarzenie  lub  starających  się  wywołać  burzę.  Ale  ci  drudzy  też  stracą  najbliższych

i chyba nie byłoby im tak świetnie, jakby obcy sie z tego nabijali. I tak do tego nie dojdziecie hejterzy.

Chyba że będzie tańczyć kankana z radości, że ktoś wam w rodzinie umarł

[4]

.

Analizowane  zjawisko  jest  jednym  z  dowodów  na  to,  że  „istota  potoczności  rozumianej  lingwistycznie,

ujawniającej  się  na  poziomie  tekstu,  polega  właśnie  na  silnie  emocjonalnym  wartościowaniu  i  ocenie

ujmowanych  faktów,  zjawisk,  procesów  i  zdarzeń,  któremu  towarzyszy  zwiększona  ekspresja”  (Anusiewicz

1992:  16).  Nie  ma  w  nim  miejsca  na  chłodną  racjonalizację.  Główną  rolę  grają  prawdziwe  lub  udawane

emocje,  wyrażane  najczęściej  za  pomocą  prostych,  ale  mających  dużą  siłę  oddziaływania  środków

językowych, jak np. wulgaryzmy czy pejoratywizujące przekształcenia nazw własnych, o czym będzie mowa

w dalszej części pracy.

Zarówno neutralny, jak i emocjonalny rejestr stylu potocznego (który dominuje w badanej antystrategii

komunikacyjnej)  cechuje  antropocentryzm  (Bartmiński  1992:  43).  W  hejtingu  jest  jednak  pojmowany

opacznie – nie jako nastawienie na dialog, kontakt z drugim człowiekiem (por. Bartmiński 1992: 46), ale na

konflikt  i  walkę  z  oponentem  (którego  często  samemu  sytuuje  się  w  tej  roli).  Człowiek  jest  w  centrum,  ale

ataku, a nie neutralnego czy przyjaznego zainteresowania.

Agresja jest przy tym wielokierunkowa. Odnosi się zarówno do osób, o których mówi dany tekst, jego

autorów,  jak  i  innych  komentujących  oraz  wymienianych  w  komentarzach.  Niezależnie  od  treści  będącej

wyjściowym tematem polilogu nikt nie może czuć się bezpieczny, ani ten, kto coś zrobił, ani ten, kto nic nie

zrobił i ma niewiele wspólnego z głównym tematem „dyskusji”.

background image

Na  przykład  w  komentarzach  do  tekstu  o  niejednolitych  interpretacjach  przepisów  przez  urzędy

skarbowe wobec działań rodziców na rzecz oświaty, zatytułowanego „Szkolne rady rodziców, powinny płacić

podatek czy nie?”

[5]

 zaatakowano:

Lekarzy:

czas  się  wziąć  za  lekarzy,  którzy  przyjmują  prywatnie  w  gabinetach  ,  kroją  120  zł  i  ani  złotówki  nie

odprowadzają podatku. Taki lekarz przyjmuję 15 osób dziennie x 120 zł = 1800zł x 22 dni w miesiącu

= około 20000zł. Czyli 5000 tyś idzie się pier.........ić podatku. Ot i dziura budżetowa załatana.

Dziennikarza:

Nie wiem jakiemu pismakowi tak bardzo zależy na wkur....u zwykłych ludzi. Napisze bzdury – jedna pani

drugiej  pani  –  najczęściej  nie  mająca  pojęcia  o  czym  mówi  i  bluzgi  na  forum  gotowe.  Nie  prościej

zapytać u źródła i okaże się, że dziennikarzyna laik też pieprzy farmazony.

Polityków:

Tak wygląda przyjazne państwo Partii Oszustów na czele z hiper kłamcą Donaldem Tuskiem !

Urzędników:

urzad  skarbowy,  rak  drążący  spoleczenstwo,  dzialania  urzedasow  przyprawiaja  o  mdłości  !  to  tak  jak

Hitler stworzyl gestapo ktore niszczylo waszystkich i wszystko,nie wazne czy sluzylo dobru czy zlu kraju

!!!!!!!!!!coscie squrwsyny uczynili z ta krainą ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Rodziców:

Nienawidzę  dzieciorobów  i  spłodzonych  w  amoku  alkoholowym  ich  pomiotów.  Patologię  trzeba  tępić

w zalążku. Każdy posiadacz bachora powinien płacić olbrzymie podatki, kary i grzywny.

Rady rodziców:

Te komunistyczne „rady rodziców” – to pozostałość po ZSRR. Od paru lat nie płacę na żadne rady i nie

będę  płacił.  Jest  to  banda  cawaniaków  przyspawanych  do  szkolnego  koryta.  Kasa  z  tych  poje*anych

rad  jest  rozkradana  i  przeznaczana  na  balety  i  wódę  dla  lokalnych  kacyków  partyjnych.  Precz

z kolejnym oszustwem w tym polskim feudalnym Bantustanie!!!

Ministra:

( )*( ) ... ten oto obrazek symbolizuje pewną część ciała ... drogi szczurku pocałuj mnie w * ....

Administratorów serwisu:

background image

podajecie komentarz które wam są na rękę, jesteście buractwem

Wyborców:

Głosujcie frajerzy dalej na prawice jak wam lewica śmierdziała.

Słownictwo  potoczne  jest  wygodnym  środkiem  deprecjacji

[6]

  („czas  się  wziąć  za…”,  „kroją  120  zł”,

„pismak”,  „pieprzy  farmazony”,  „urzędas”,  „bachor”,  „cwaniak”,  „pocałuj  mnie  w…”,  „frajerzy”),  a  użyte

w funkcji fatycznej wyraża ironiczny stosunek do obiektu odniesienia (Lubaś 2000: 86).

Hejterzy  stosują  także  w  celach  ludyczno-perswazyjnych  zaczerpnięte  z  rejestru  stylu  potocznego

środki morfologiczne (zob. Kamińska-Szmaj 2007: 66), w tym:

Deprecjonujące sufiksy deminutywne, np.

(1) Skołatany móżdżek przez III RP [GW]

(2)  zderzenie  z  polskim  aparatem  administracyjnym  jest  zwykle  bolesne,  jakakolwiek  empatia  oraz

krztyna rozumu i inteligencji jest zjawiskiem z gruntu obcym w tym pojeb… kraiku (GW)

(3) Jak ten naród upada skoro serialik wywołuje twoje spazmy… [ON]

Ekspresywne formanty, wprowadzające pejoratywne lub ironiczne nacechowanie, np.

(1)  Pani  Kowalczyk  wstydziłaby  się  –  mając  tak  ogromne  dochody  jeszcze  wyciągać  łapska  po

pieniądze  publiczne?  I  co  z  tego,  że  jedzie  tam  reprezentować  Polskę?  Czy  to  ma  oznaczać,  że  za

wszystkie  jej  zachcianki  ma  płacić  polski  podatnik  tylko  dlatego,  że  ona  tam  sobie  jedzie?  Sport  to

biznes, i to przeważnie brudny (…). Skandal!

[7]

(2)  Ignorancja  urzędasów  ustępuje  tylko  bezczelności  polityków  i  upośledzeniu  umysłowemu  ich

wyborców [GW]

(3) pokazano wsiurom bryki o których można pomarzyć i czas do roboty przy łopacie albo w korporacji

[GW]

Na wymienienie ze względu na ich znaczenie i częstotliwość występowania w hejtingu zasługują także:

Nacechowane pejoratywizująco neologizmy, np.

(1) pendolenie w bambus (jeszcze tory we Włoszech kupcie) [Pendolino; GW]

(2)  Twoja  warsiawka  do  duża  wioska  gminna  (ze  strzykawką  na  sztorc  w  postaci  Pałacu  „Kultury”

w  centrum)  w  porównaniu  do  bogactwa  i  rozmachu  miast,  które  wymieniłem  na  wstępie  [Warszawa;

ON]

(3)  Poczekaj  niekumaty  jak  ci  przyślą  gaz  z  Kataru  załatwiony  przez  solidurniów  a  bedzie  on  2  razy

background image

droższy od tego rosyjskiego co Pawlak załatwił [Solidarność + durnie; ON]

Zmiana rodzaju, np.

(1) A ty nabrałeś dystansu do sibie Pełkowska JEŁOPO????? [ON]

(2) GRUNT ABY PEDERASTY ZADOWOLONE BYŁY JAK SE ZYCZO W JUNI [ON]

(3)  jaki  porzadek  niemiecki,  tam  tez  jest  tak  samo  jak  u  nas,  zadnego  ordnungu  juz  nie  ma,  jest

banana i w zwiazku z tym burdel, redaktorek przygotuj sie do pisania art. [WM]

Powtórzenia podkreślające negatywną ocenę, np.

(1) gó… w sreberku pozostanie gównem [GW]

(2) POLAK TO CHAM NAD CHAMEM I CHAMEM POGANIA [ON]

(3)  Bełkot,  bełkot  i  bełkot!!!  Piszą,  a  człowiek  który  nie  wiedział  o  co  chodzi,  dalej  nie  wie.  Ale  autor

używa  takiego  słownictwa,  żeby  pokazać:  „zobaczcie  jakie  to  trudne,  a  ja  to  wiem”.  Niestety  bełkot

świadczy o tym, że nic nie wie

[8]

.

Hybrydy językowe służące jako środek znieważania, np.

(1) „wanna-be inteligencja” oddała głos… Po tych swoich studiach będziesz podawał frytki, czy od razu

emigrujesz?

[9]

(2) Temat zastępczy brednie-fiction [ON]

(3) ehh banda pedałów chce dobrać się do kasy prosto… żenuła jak chooj [YT]

Potocyzmy „prowadzą do ułomnego poznania świata, dają możliwości przemycania nieprawdy lub półprawdy

i  w  końcu  otwierają  szeroko  wrota  manipulacji.  Jako  składniki  języka  narodowego  uważane  za  gorsze  niż

literackie,  naruszają  jego  wysoki  prestiż  identyfikacyjny,  służą  też  sprowadzaniu  wielkich  ideałów  i  wysokiej

kultury  do  poziomu  codzienności”  (Lubaś  2000:  89).  Tekst  poświęcony  kanonizacji  Jana  Pawła  II  wywołał

m.in. takie reakcje:

(1) religijne próżniactwo świetnie się miewa.... kapłani religijni próżniacy gadający, że jest jakiś bóg i oni

wiedzą o nim świetnie się miewają.. różne inne typy jak ten „teolog” żyją z gadania o nich w dodatku..

co za świat... tyle energii i czasu na takie idiotyzmy...

(2)  Klechy  za  daleko  odeszły  od  ubogiej  stajenki.  Łatwość  zdobywania  pieniędzy,  przekręty  finansowe

i ich bezkarność-rozleniwiły tych wypasionych, cynicznych darmozjadów. Tylko który klecha, dobrowolnie

z takich przywilejów zrezygnuje?. Wierni powoli stają się piątym, albo nawet szóstym, kołem u wozu.

background image

(3)  Jaki  Kościół  tacy  święci  i  ich  kanalizacje.  ;-)  JPBis  sam  wyświęcił  hurtowo  tyle  kolesi,  że  sam  znika

w  tej  masie  różnych  dziwnych  indywiduów,  których  nie  chciał  bym  w  ciemnej  ulicy  spotkać.  Ale  u  nas

będzie  przynajmniej  kolejny  powód  żeby  kolejnymi  hektolitrami  krwi  papieskiej  handlować.  No  i  mamy

już  lokalnego  zastępcę  bozi  i  dżizasa,  do  którego  będą  się  mogły  nasze  mohery  modlić.  ;-)  Jednym

słowem doskonały interes dla naszych czarnuchów i purpuratów

[10]

.

Oficjalny  kult  świętego  i  jego  wielka  rola  w  polskiej  historii  i  kulturze  nie  powstrzymały  internetowych

nienawistników  przed  trywializacją  tego  wydarzenia  i  sprowadzaniem  sfery sacrum do  obelżywie  ujętego
profanum.

Przytoczone powyżej przykłady wskazują, że internetowi agresorzy dążą zdecydowanie, nie wahając się

naruszać  szeroko  pojętego  tabu,  do  zmiany  charakteru  komunikacji  z  merytorycznego  i  obiektywnego  na

emocjonalny  i  subiektywny.  Nacechowanie  uczuciowe  jest  jednocześnie  formą  oceny:  nadawcy,  odbiorcy

czy  przedmiotu  odniesienia

[11]

,  np.  artykuł  o  wykupywaniu  londyńskich  nieruchomości  przez  Rosjan

skomentowano m.in. tak:

(1)  Łatwo  wydaje  się  ogromne  pieniądze  łatwo  zdobyte  złodziejskimi  kombinacjami.  Stare  rody

przemysłowe  i  finansowe,  które  dorabiały  się  dziesiątkami  lat  nie  mają  ambicji  zaimponowania  kasą

wyciąganą z kieszeni i wpychaną portierowi. Słoma z butów wyłazi.

(2) kogo obchodzi złodziejska bolszewicka swołocz ? !

(3)  To  typowe  dla  pustej  dziczy!!!  Kasa  wypłukała  tym  nadętym  bufonom  mózgi,  ale  gaz  i  ropa  się

skończy, a Syberia nie! I paszli w pizdu!

[12]

Trzeba  jednak  dodać,  że  autorzy  artykułów,  do  których  odnoszą  się  komentarze,  również  przedstawiają

subiektywne  odczucia,  a  nie  neutralne  informacje.  Na  przykład  wspomniany  artykuł  zawiera  m.in.  takie

sformułowania:

Harrodsa  traktują  tu  jak  sklep  osiedlowy,  galerię  Saatchi  jak  dzielnicowy  dom  kultury.  (…)  Przez  lata

Moskwa  bezskutecznie  starała  się  o  wydanie  zmarłego  w  ub.  roku  słynnego  opozycyjnego  magnata

Borysa Bierezowskiego czy Jewgienija Cziczwarkina, który - jako jeden z naprawdę nielicznych – dorobił

się  fortuny  bez  korzystania  (czyli  okradania)  z  państwowej  kasy  i  któremu  –  jak  twierdzi  –  rosyjskie

władze  nie  mogły  wybaczyć  niechęci  do  dawania  łapówek.  (…)  Wielu  Brytyjczyków  oburza  kupczenie

prawami  obywatelskimi,  ale  zwolennicy  przekonują,  że  przeznaczanie  zysków  z  wiz  na  zbożny  cel  jest

lepsze niż rozdawanie ich za darmo

[13]

.

Przewaga  opinii  nad  informacją  bywa  celowa  i  uwarunkowana  komercyjnie.  Brak  obiektywizmu  dziennikarzy

i  wynikające  z  popularnej  obecnie  w  mediach  konwencji infotainment  dążenie  do  wzbudzania  emocji

u  odbiorców  wpływa  negatywnie  na  jakość  forum,  ale  zwiększa  jego  „temperaturę”  i  aktywność

użytkowników. Liczba komentarzy przekłada się na pozycjonowanie artykułu. Im silniejsze wzbudzi emocje,

tym więcej będzie miał odsłon. Konflikt pełni więc pośrednio funkcję marketingową.

Analizowana antystrategia bywa korzystna dla właścicieli strony (mimo że, jak już wspominano, oficjalnie

jest ona zabroniona, co uwypuklają w mniejszym lub większym stopniu regulaminy poszczególnych serwisów

background image

internetowych),  ale  na  pewno  nie  służy  dobru  użytkowników  zaangażowanych  w  spór,  który  ex  definitione

nie może być wygrany.

Połączenie agresji i grubiaństwa prowadzi do dezorientacji i wzburzenia. Wywołuje gniew i zmniejsza tym

samym  zdolność  poprawnego  wnioskowania  (Staniewicz  2005:  452).  Przemyślane,  realizujące  funkcję

informacyjną teksty ustępują miejsca spontanicznym reakcjom, a osoby, które dały się sprowokować, stają

się „sterowne”, podatne na dalsze manipulacje (Karwat 2007 a: 288).

Hejterzy  stosują  jeden  ze  wskazanych  przez  Schopenhauera  zabiegów  erystycznych  (sposób  nr  8),

starając  się  „doprowadzić  przeciwnika  do  złości:  albowiem  w  złości  nie  jest  on  w  stanie  prawidłowo

rozumować  i  dopilnowywać  swoich  korzyści.  Sprowokować  do  złości  można  przez  jawnie  niesprawiedliwe

traktowanie  lub  przez  szykany  i  w  ogóle  bezczelne  zachowanie  się”  (Schopenhauer  2005:  71),  np.  atak

udający merytoryczną wypowiedź:

(1)  Tenis  elitarny?  u  nas  w  zas**nym  kraju  bo  nie  ma  kortów  i  za  godzina  trzeba  płacić  30–35  zł

a zima 70–80. Puknij się w czoło nim coś durnego napiszesz. Tak samo elitarna jest piłka nożna i inne

dyscypliny sportu. Piszesz jeszcze że to sport dla burżujów, jak to za komuny twierdzono – czerwone

komuchy  to  ludziom  wmawiały  i  tak  u  niektórych  betonów  w  głowach  zostało.  Janowicz  powiedział

prawdę, trochę ostro, ale był w takiej sytuacji, że emocje wzięły górę, jednak nie zmyślił sobie nic, ma

rację.  Nadajesz  się  na  działacza  pasibrzucha,  który  brałby  kasę  ale  w  niczym  nie  przyczyniłby  się  do

rozwoju dyscypliny.

(2)  Cienki  bolek  to  jest  z  ciebie.  Dojdz  tam  gdzie  Janowicz,  osiagnij  to  co  on  to  pogadamy.  Teraz  to

jestes  zwykly  palant,  nieudacznik,  ktoremu  najlepiej  wychodzi  w  zyciu  stukanie  paluchem  w  klawiature

i  posikiwanie  z  zazdrosci,  ze  innym  sie  udalo  dojsc  do  sukcesu  ciezka  praca.  Takich  jak  Janowicz  jest

niewielu,  wiekszosc  to  takie  zarozumiale  polglupki  jak  ty-  siedza  i  sikaja  z  zazdrosci....i  tak  cale  zycie

....durne,  jalowe  i  bez  sensu.  Tyle  masz  co  sobie  tu  naplujesz  ale  to  Janowicz  jest  bohater,  wielki

sportowiec i tacy jak ty sa wlasnie na to dowodem.

(3)  co  znaczy  „troszkę  za  emocjonalnie”?  chyba  normalne,  że  chłopak  się  wkurzył,  nie  jest  robotem

bez emocji??? jezus, polska menda jak się nie może do treści przyczepić, to się do formy do******li.

byle się przyczepić

[14]

W  hejtingu,  o  czym  już  kilkakrotnie  była  mowa,  nad  treściami  merytorycznymi  przeważa  wyraziste

okazywanie  negatywnych  uczuć  i  odczuć.  Wykorzystywane  przy  tym  odzwierciedlające  emocje  jednostki

językowe dzielą się na dwie kategorie operatorów (Lewiński 2006: 55–56):

1) kontekstowe

[15]

 – sygnalizują odbiorcy, że nadawca coś przeżywa, są aktualizowane w zależności od

kontekstu, np. „kurwa!” oznacza zachwyt lub gniew itd.;

2)  niekontekstowe  –  przyporządkowane  określonym  emocjom  i  w  normalnych  warunkach  używane

standardowo, np. wartościujące negatywnie „niezbyt”.

W analizowanej antystrategii komunikacyjnej występują oba typy, choć pierwszy z nich jest ograniczony

do pejoratywizacji.

Jedną  z  konstytutywnych  cech  badanego  zjawiska  jest  wielość  afektywnych  sądów  wartościujących

przy niewielkiej liczbie konkretnych informacji na omawiany temat (Miotk-Mrozowska 2009: 70). Na przykład

film o kłótni z policjantem komentowano głównie w sposób egzemplifikowany poniżej:

background image

(1) policyjne kurwy... nikt ich nie lubi:]

(2) widzę, że niedojeb z Wisły się odezwał. Pozdrawiam hejtera

(3) Jebac CWEli kundle pierdolone !

(4) Boze jak się patrzy na te komenty, to naprawde mozna stwierdzic ze jestescie debilami wiekszosc

z was. Nic dziwnego ze rząd nas tylko dyma w dupe jak chce

(5) ty kurwa jebana gnido policyjna... chuj ci w dupe az do konca twych dniu cipo:P

[16]

Na  forum  pojawiło  się  wiele  uwag  na  temat  policji  i  innych  komentujących,  ale  mało  odniesień  do  samego

filmu, który teoretycznie był głównym tematem komentarzy.

W  komunikacji  bezpośredniej,  w  której  nie  dominuje  inklinacja  ku  agresji,  ekspresyjne  uzewnętrznianie

osobowości  nadawcy  i  wyrażanie  jego  stosunku  do  rzeczywistości  zawiera  się  w  wartości  znaczeniowej

wypowiedzi  implicytnie  i  eksplicytnie  (Grabias  1981:  25,  28).  Hejtingowi  daleko  jest  do  subtelności

wyrażeniowej. Atakujący przedmiot, ideę, osobę czy grupę z reguły nie kryją swojego stosunku do nich, np.

zwracając się do stróżów prawa następująco:

Psy  („ludzie”)  jak  wam  nie  wstyd  być  takimi  kurwami  i  w  niby  wolnym  państwie  Polskim  tak  dręczyć

obywateli?  Obywateli  czyli  można  powiedzieć  synów,  władców  tej  ziemi.  Jak  ty  psie  jebany,  „stróżu

prawa” możesz łamać prawo i np stosować zbiorowe represje na Polakach? Jak ci nie wstyd utrzymując

się  z  pieniędzy  podatników,  Polaków  w  ogóle  ich  dręczyć  za  coś  takiego  jak  odpalenie  racy,  picie  piwa

w miejscu publicznym itp Gdzie wy kurwy macie honor?

[17]

Typowe dla badanego zjawiska (jak już nadmieniano – ale z powodu dużego znaczenia warto powtórzyć tę

uwagę)  jest  negowanie  wszystkiego  i  krytykowanie  wszystkich.  Nawet  bardzo  pozytywne  zachowania  są

atakowane.  Na  przykład  informację  o  przekazaniu  pieniędzy  przez  znanego  piłkarza  Jakuba

Błaszczykowskiego na leczenie chorego chłopca skwitowano m.in. następująco:

(1) a cóż to za gest ... dla kogś komu taka kwota skapła z brody.. też mi (bochater) przez ch

(2)  Terapie  okropnie  drogie!  Koszerne  mendy  tylko  czekaja  az  Ci  sie  noga  powinie  wtedy  doja  bez

jednej lezki. Pozniej na pogrzebie Cie jeszcze Panstwo? Obedrze z ostatniego srebrnika! Oszusci Obsiedli

wszystko koszerne od Producenta do dostawcy!

(3) Pilkarzyk niezle posmarowal mediom by napisali co innego. Patrzac na to ile ostatnio o nim pisza to

wiadomo  ile  do  nich  trafilo  :))  Tajk  sie  manipuluje  statystykami  popularnosci,  setki  newsow,  bzdety

wyssane z palca stawiajace zleceniodawce w jak najlepszym swietle potem sprostowania i dalej nabijanie

staytystyk  bo  nadal  jest  o  czym  pisac  itd  itd...  a  najglupsi  sponsorzy  nadal  sie  daja  nabijac  na  te

sztuczne  popularnosciu  niektorych  a  potem,  reka  w  noicniku  bo  nie  ma  zwrotu  inwestycjio  bo

popularnosc tylko w statystykach a nie naprawde

background image

(4) SKĄPY ŻYD

[18]

Inni internauci są znieważani przez hejterów, a ich komentarze lekceważone, bez związku z tym, czy mają

obiektywnie  słuszność,  czy  nie.  Niezależnie  od  jakości  językowej  i  merytorycznej  wypowiedzi  stają  się

obiektem  słownej  napaści.  Zarówno  wypracowane  formy,  jak  i  proste  komunikaty  są  krytykowane

(w  pierwszym  wypadku  można  być  oskarżonym  o  okazywanie  poczucia  wyższości,  w  drugim

o prymitywizm). Atakuje się autorów komentarzy i tekstu będącego ich przedmiotem odniesienia, np.

(1)  Wiesz,  że  jesteś  imbecylem,  prawda?  I  nie  chodzi  mi  tu  o  sens  wypowiedzi,  tylko  o  formę

przekazu...

(2)  Jakim  prawem  „dziennikarska”  swołocz  onaciarska  wpyerd.la  się  z  brudnymi  buciorami  w  czyjeś

prywatne  sprawy???  Gdyby  to  na  mnie  trafiło,  to  bym  was  oblał  GNOJOWICĄ,  wy  medialne  kutabile,

mendy!

(3)  Jak  zwykle  PISMAKI  !  Zdepczą  i  zniszczą  wszystko  byle  wypłynąć.  Czas  najwyższy  aby  te  kanalie

odpowiadały za swoje słowa. Bo dla poklasku i ilości kliknięć wymyślają bezkarnie bzdury

[19]

.

Charakterystyczna  dla  negatywnego  wartościowania  dominującego  w  analizowanej  kategorii  komunikatów

jest obecność wielkich kwantyfikatorów: „zawsze”, „nigdy”, „każdy”, „nikt” itd.

(1) takie są skutki ściągania brudasów z afryki na socjal krajów zachodnich pracowałem w norwegii wiem

co  robią  z  tego  kraju  watahy  nieróbów  żyjące  z  płodzenia  dzieci  kiedy  ja  wedrowałem  do  pracy  oni

włócza  się  bez  celu  po  ulicach  zawsze  mnie  zastanawialo  z  czego  żyją  teraz  wiem.  Mimo  tego  to

harujący jak wół polacy byli tymi złymi na których z pogarda patrzą norwegowie

[20]

.

(2)  ŻADEN  SŁUGUS  SZATANA  CZYLI  WŁADZY  NIE  MA  MOŻLIWOŚCI  UKARANIA  ROWERZYSTY

JADĄCEGO  CHODNIKIEM.  KRÓL  SŁUGUSAMI  SZATANA  CZYLI  WŁADZY  SĄ:  ARMIA,  SŁUŻBY

SPECJALNE,  POLICJA,  SĄDY,  PROKURATORZY,  STRAŻ  MIEJSKA  ORAZ  INSPEKCJA  RUCHU

DROGOWEGO. 

WSZYSTKIE 

TE 

ORGANY 

CHCĄ 

ZWIĘKSZYĆ 

ŚMIERTELNOŚĆ 

WŚRÓD

ROWERZYSTÓW.  NIGDY  NIE  ZWRACAJCIE  SIĘ  W  INNY  SPOSÓB  DO  W/W  PRZEDSTAWICIELI

WŁADZY JAK SŁUGUSY SZATANA PONIEWAŻ OSOBY TE SPRZEDAŁY SIĘ SZATANOWI ZA WYŻSZĄ

PŁACĘ  I  PRZYWILEJE  ORAZ  PRZYSIĘGAŁY  MU  ŻE  OPRÓCZ  ZŁA  NIC  INNEGO  NIE  BĘDĄ  ROBIĆ.

ZADANIEM SŁUGUSÓW SZATANA JEST GNĘBIENIE LUDZI

[21]

.

(3) dupa będzie 2 liga w Olsztynie wogule gOwno się kręci ani pracy ani płacy Olsztyn to wielkie gówno

każdy  wypierdala  z  tego  syfu  tu  tylko  złodziej  przezyje  i  sie  dopiero  zacznie  złodziejstwo  i  nie  tylko

ZAPAMIĘTAJCIE MOJE SŁOWA....... 

[22]

Emocjonalizacja  oprócz  osłabiania  lub  redukcji  meritum  nadaje  ważność  kwestiom  obiektywnie  mało

istotnym,  ale  idealnym  w  roli  katalizatora  konfliktu,  np.  drobnym  usterkom  językowym  niewpływającym  na

zrozumienie komunikatu czy urodzie znanej modelki występującej w teledysku:

background image

(1)  Jak  widzę  ten  utwór  to  mnie  mdli.  Nawet  jeśli  to  jest  dla  żartów  to  jest  to  tak  głupie  i  debilne,  że

świadczy o tych którzy to wymyślili.Jeszcze ta cała Anja Rubik wygląda jakby jej twarz walec rozjechał.

MMMMMMAAAAAAASSSSSAAAAKKKKRAAA!!!!

(2) ANJA RUBIK JEST PASKUDNA !!! !!! !!! !!! !!! TYLKO SLEPE PAJACE UWAŻAJĄ INACZEJ

[23]

(3) A Rubik? damn... za co jej płacą to nie wiem, pewnie za lody – od tego ten krzywy zgryz ;P

Jak  widać  w  powyższym  przykładzie,  uznawane  za  konstytutywny  element  tekstowej  komunikacji

internetowej  emotikony  w  hejtingu  nie  są  używane  zgodnie  ze  swoją  prymarną  funkcją  jako  środki

łagodzące  wydźwięk  wypowiedzi  oraz  precyzujące  jej  nacechowanie  emocjonalne  (smutek,  rozczarowanie,

radość) i ton komunikatu (powaga czy humor). Wręcz przeciwnie – nie zmniejszają, ale hiperbolizują ironię,

okazywane poczucie wyższości czy nacechowaną profetycznie „wszechwiedzę” nadawcy, np.

(1) Z czego się cieszyć? (…) Osły się cieszą a pismaki pieją z zachwytu nad sponsorowanymi tekstami.

Czytajcie skład produktów i się dowiecie co jecie ;-)

[24]

(2)  przeciez  ja  rowerem  bym  goscia  dogonil  a  te  ćwoki  co  pierdzą  w  stołki  15  lat  i  na  emeryture

z naszych podatkow nawet typa dogonic nie umieją hahahahahaaaa POLICJA THE BEST mało tego typ

4  razy  po  pijaku  jezdzil  i  co  i  nic  dalej  smigal  na  fazie  pseudo  policjanciki  her  tfusk  jest  dumny  z  was

:)

[25]

(3)  Przy  obecnej  ordynacji  wyborczej  głosowanie  to  strata  czasu!  Te  całe  tałatajstwo  zasiadające

w  sejmie  należałoby  rozpędzić  na  cztery  wiatry.  Ale  znajduje  się  banda  debili  którzy  chodzą  głosować

bo  wierzą  w  zapewnienia  polityków  że  coś  się  po  wyborach  zmieni.  Zmieni  się,  a  jakże,  ale  na  gorsze

:))

[26]

W  badanej  negatywnej  strategii  dominują  inne  niż  standardowe  użycia  warstwy  ikonicznej.  Uśmiech

oznaczający  zwykle  pozytywne  nastawienie  w  przypadku  dodawania  go  do  obelg  nie  łagodzi,  ale  uwypukla

ich negatywny wydźwięk (Wallace 2001: 160).

Moc  perswazyjną  wypowiedzi  hejterów  zwiększają  zabiegi  edycyjne:  zapis  wersalikami  (niezalecany

w  netykiecie  internetowy  odpowiednik  krzyku),  wytłuszczanie  i  podkreślanie  poszczególnych  słów,

zapisywanie ich większą czcionką czy innym kolorem niż większość tekstu oraz podkreślająca ekspresywność

i wskazująca na oralizację reduplikacja liter, np.

(1) jeeest...trotyl w D. ... i juuuz jej nie ma.. [GW]

(2)  miła  i  serdeczna  żyyyyyygggaaam  ludzie  to  beszczerlna  kobieta  bez  zachamowań  i  mściwa  i  bez

skrupółów  na  pewno  te  mile  komentarze  pisza  przydupasy  pani  dyrektor  ale  do  czasu  jak  pojdZie

sprawa do prokuratora to jej świta wypnie na nia dupe hahahaha

[27]

(3)  i  TAKKK...NIEZNAL  PODSTAW  ANGIELSKIEGO  A  PRZEPROWADZAL  ATAKI  BUAHHAHAA  CHYBA

PO-NARKOTYZOWANE ZYDY I WYBORCY GRODZKIEGO MOGA W TAKIE BAJKOPISANIE UWIERZYC

background image

BUHAHAHAHAAA.A.....

[28]

Sposobem ekspresyjnego wykorzystania możliwości graficznych zapisu i udostępniania tekstów w Internecie

jest też grafizacja, czyli kontaminacja graficzna słowa ze znakami interpunkcyjnymi i diakrytycznymi (Pacuła

2002: 75). W badanym korpusie najczęściej służyła zmianie znaczenia lub ukryciu oczywistego wulgaryzmu

przed automatycznym filtrem treści umieszczanych w danym portalu, np.

(1) okazuje się ze je*nietym przygłupom mieszkancom przeszkadza [GW]

(2) Wyp…ą cię z mieszkania w takim tempie, że nic nie zdążysz wybełkotać [GW]

(3) Tobie to turki ogon up…lą a potem wydymają [ON]

Do  gier  językowych  bazujących  na  sposobie  zapisu,  obecnych  w  analizowanym  zjawisku,  należy  również

wykorzystanie łącznej i rozdzielnej pisowni oraz nawiasów, np.

(1)  Panie  (niedo)rzeczniku  MSZ.  Jest  takie  powiedzonko  dosyc  stare:  „nie  wiedzial,  ze  mial  na  d_pie

przedzial”

[29]

(2)  Jeśli  to  co  wyczyniaja  Polskezbaw,  Maciarewicz,  ich  kibole  i  mohery  ma  być  ucieleśnieniem

patriotyzmu, to ja takiemu patriotyzmowi pokazuje, gdzie sie zgina dziob pingwina [GW]

(3)  Taki  hist(e)ryk  jak  Nowak,  nadaje  się  co  najwyżej  „Do  Rzeczy”  noszenia,  na  dworcu  kolejowym

w charakterze tragarza [ON]

Analiza  wybranego  korpusu  i  obserwacja  forów  internetowych  wskazują,  że  hejterzy  często  używają  zdań

wykrzyknikowych,  dodatkowo  zwiększając  i  tak  już  wyraźną  ich  ekspresję  multiplikacją  znaków

interpunkcyjnych, np.

(1)  Po  cholerę  te  włóczykije?  Kradną  benzynę,  pieniądze  na  mundurki  i  inne  gadżety,  na  nic  się  nie

przydają i okradają ludzi!!!!! Zlikwidować to cholerstwo!!!!

[30]

(2) Jak taki łapciuch mogl dostac tak prestizowa nagrode, wstydze się!!!!!!!!!! [ON]

(3) powinni tą starą siwą kur...ę zastrzelić. Przynajmniej byłaby mała strata dla społeczeństwa. $ razy

w  ciągu  miesiąca  być  zatrzymanym  za  jazdę  po  pijaku.  Jaja!!!  Totalne  jaja!!!  A  sąd  i  tak  mu  gówno

zrobi.  Prawko  zabrali  więc  nie  ma  co  więcej  zabierać.  Posadzić  nie  posadzą.  Grzywnę  dostanie

symboliczną bo wykaże że jest starych schorowanym rencistom

[31]

.

(4) A ŻEBY ICH WSZYSTKICH OBESR...O!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [WP]

(5)  POLAĆ  JEJ?  PATOLOGIA!!!!  GDZIE  JA  MIESZKAM?!  POSŁANKA  WIEŚNIARA!  PROSTA

BABA!!!!!!!!!

[32]

background image

Popularnym środkiem używanym w analizowanej antystrategii są również pytania retoryczne, funkcjonujące

jako element negatywnej oceny adresata lub przedmiotu odniesienia wypowiedzi, np.

(1)  „Na  Cyprze  jednak  prano  pieniądze.  Raport  na  zlecenie  UE”  -  naprawdę?  ciekawe  ile  wydano

pieniędzy na sporządzenie tegoż raportu, o którego wyniku wiedział każdy średnio rozgarnięty człowiek?

czy naprawdę całym światem rządzą idioci czy tylko udają?

[33]

(2) mam orginalny fotoszop za 3000 tysiączki, tata mnie kupił stać go, ma pleps pytanka? piraci powinni

siedziec  w  pierdlu  tam  ich  miejsce,  a  polacy  lubia  okradac  innych  co  widać  po  wpisach  na  temat

piractwa

[34]

.

(3)  ja  wystąpie  o  paszport  rosyjski  wszędzie  szanowany,  a  nasz?  i  rosjanie  mają  za  nic  i  nasi  celnicy

nas okradają, jesteśmy zerem złomem europy

[35]

Ostentacyjne  zdziwienie  i  oburzenie  agresorów  doskonale  podkreśla  także  użycie  w  jednym  komentarzu

zarówno  pytań  (na  które,  jak  sam  jasno  sugeruje,  hejter  ma  jedyną  prawidłową  odpowiedź),  jak

i wykrzyknień, np.

(1)  „Dziś  przyszedł  czas,  by  powiedzieć  Polakom,  że  muszą  się  wyrzec  swojej  polskości”  Dobrze

powiedział. DO ROBOTY HOŁOTO, a nie na patriotyczne marsze! Czujesz się Polakiem to buduj polską

gospodarkę  a  nie  p!erd0l  od  rzeczy  ćwoku!  Historia  niczego  cię  nie  nauczyła?  Przez  takich  jak  ty  już  3

razy Polska znikała z mapy

[36]

.

(2)  CZY  KTOŚ  PÓJDZIE  ZA  TO  WSZYSTKO  DO  WIEZIENIA.  ZA  STRATĘ  CZASU  I  STRATE

MILIONÓW  ZŁOTYCH  .???  CWANIAKI  DAWNE  KOMUCHY  W  OLSZTYNIE  MOGA  ROBIĆ  CO  CHCĄ.

OKRADAC POLAKÓW NADAL I NIC IM ZA TO NIE GROZI !!! FAJNA ZABAWA ZA NASZE PIENIADZE,

OGROMNE STRACONE PIENIADZE I CZAS !!!

[37]

(3) Mądre to? Chuja!!!

[38]

W hejtingu spotyka się niewiele konstrukcji złożonych, dopracowanych pod względem językowym. Dominują

krótkie zdania wyrażające jednoznacznie negatywną opinię na temat datum:

(1) Wyżej srają niż dupy mają [GW]

(2) to co to jest dobra ściera do PiSuaru [ON]

(3) zaś się X napierd… i głupoty pisze [WM]

(4) X to szuja i warszawski cwaniaczek [WP]

(5) jestes pod.pier.dalacz [WP]

background image

Popularną formą są wypowiedzenia eliptyczne, np.

(1) Czyli, że pół-analfabeta WSI-owy Bronek i załgany KON Donek Rudy razem:” Do budy!!!”?

[39]

(2) polska policja to kupa chuja i tyle w temacie [WM]

(3) TY stary zramolały zgredzie!!!! [WM]

(4) POLSCY LEKARZE BANDA KRETYNÓW [WP]

(5) Dworaka do wora [WP]

Egzemplifikuje to wyraźną we współczesnej polszczyźnie internetowej tendencję do skrótowości oraz wpisuje

się  w  przyjętą  uzualnie  konwencję  wyrażania  negatywnych  emocji.  Krótkie  zdania  są  bardziej  dynamiczne,

co  zwiększa  ich  moc  perswazyjną.  W  bezpośrednich  kłótniach  też  dominują  krótkie  riposty,  a  nie

rozbudowane  i  skomplikowane  retorycznie  oracje.  Ponadto  krótki  tekst  ma  większą  szansę  bycia

zauważonym  i  przeczytanym  –  w  internetowej  wielości  wypowiedzi  długie  rozważania  odstraszają

potencjalnych odbiorców.

Dominacja  lapidarności  nie  oznacza,  że  nie  powstają  rozległe  wywody.  W  korpusie  analizowanym  pod

względem  składniowym  wyróżniają  się  dwa  typy  komunikatów:  najczęstsze  wspomniane  wyżej  krótkie

„podsumowania”  kogoś  lub  czegoś  i  serie  zdań  (długość  wypowiedzi  maskuje  jej  niską  jakość),  rzadko

w  pełni  poprawne  („język  starego  furmana  jest  jej  pełnym  obrazem,  zwiąłeś  te  dane,  tylko  komu  ja  to

piszę…” itd.), mocno zoralizowane „potoki” prawdziwych lub udawanych emocji, np.

(1) Ta kobieta jest jak paczuszek bo nadmiar chamstwa i wulgarnego zachowania ja rozdyma. Jak ona

trafila do telewizji????? Czy tam tworza programy ludzie przodujacy w ponizaniu innych ????? Moze takie

osoby zwiekszaja ogladalnosc- ale jaki przyklad stanowia i jaka wizytowke ???!!!! Jednak gleboko wierze,

ze  za  to  co  serwuje  innym  dostanie  porzadne  LANIE  od  zycia  !!!!  Pani  Gessler  to  obrak  skandalicznej

rozwydrzonej  baby  sila  od  pluga  oderwanej  i  dlatego  jezyk  starego  furmana  jest  jej  pelnym  obrazem.

Nie  pomoga  wloski  w  loczki,  bo  to  mozna  doprawic  bez  trudnu-  ale  rzecz  co  soba  reprezentuje.

W zachowaniu siegnela dna- a dno zawsze bedzie dnem nawet jesli go odwrocisz do gory nogami !

[40]

(2) Skąd debilny pismaku zwiąłeś te dane. Polska to jest dziki kraj, gdzie pojęcie tolerancji rasowej jest

tak  samo  znane  jak  miłość  i  szacunek  do  bliźniego.  Normalka  państwo  pseudo  katolików,  bigotów,

zacofanych  ćmoków  i  fobożydów,  pokroju  Jarosława  Kaczyńskiego...  A  wzmianka  o  Francji  świadczy

o totalnym niedouctwie oneciarzu...

[41]

(3)  OD  LAT  RATUSZ  I  UWM  TO  JEDEN  BURDEL  SYF  KIŁA  I  MOGIŁA  DLA  MIASTA.  JAKI  MA  SENS

TA  PRADA  PO  CO  KOMU  I  NA  CO  ?  CHCĄ  PARADY  NIECH  ROBIĄ  NA  ULICACH  NA  UWM  ZE

SŁONECZNEGO  STOKU  POD  REKTORAT  I  PAN  REKTOR  Z  SAMORZĄDEM  JEDZIE  CIĄGNIKIEM

Z PRZYCZEPĄ POD RATUSZ ODBIERA KLUCZE DO WŁADZY MIASTA I PANA PREZYDENTA BIORĄ NA

PAKĘ NA SUPER FOTEL I WRACAJĄ DO UWM. (…) NIKT NIE BĘDZIE SIĘ WTRĄCAŁ NIKT OBCY NIE

BĘDZIE  PRZESZKADZAŁ  IM  I  NA  ODWRÓT.  A  TAK  MAMY  CO  ROKU  TO  SAMO  JEDEN  WIELKI

background image

CHAOS  KOMUNIKACYJNY  IDZIE  PARADA  PRZEBRANYCH  ZA  STUDENTÓW  PIJAKÓW  Z  PIWEM

KRZYCZĄ RZUCAJĄ PUSZKAMI ROZBIJAJĄ BUTELKI BY PO NICH ŚLAD BYŁ, BY KAŻDY WIDZIAŁ, ŻE

UWM  PRZESZEDŁ  JAK  FALA  GNOJÓWKI  PRZEZ  MIASTO.  TRZEBA  BRAĆ  PD  UWAGĘ  WYDARZENIA

W  POLITYCE  JAKI  JEST  „CELOWY  NAPÓR  NA  WOJNĘ  O  STOŁEK  „ORAZ  NA  ŚWIECIE  I  OSTANIE

ZAMACHY  W  USA  BY  TU  NIE  BYŁO  NAŚLADOWCÓW  A  TE  NAPISY  NA  MURACH  NIE  BIORĄ  SIĘ

ZNIKĄD.  TYLKO  KOMU  JA  TO  PISZE  ...  ?  WY  I  TAK  NIC  NIE  ZROBICIE  OD  LAT  JEDEN  SCHEMAT

I GO POWIELACIE JAK TE ROBOTY. -EFEKTY WIDAĆ.

[42]

Enigmatyczne  stwierdzenia  bazują  na  kondensacji  agresywnych  treści,  a  rozbudowane  składniowo  ataki  na

ich multiplikacji. Oba rodzaje komunikatów są silnie nacechowane ekspresyjnie i impresywnie.

Ponieważ  hejting  jest  emocjonalny,  oczywiste  jest,  że  naśladuje  język  mówiony  (pismo  sprzyja

racjonalności,  jest  „chłodniejsze”  w  odbiorze).  Wykorzystywana  jest  w  nim  mowa  niezależna  (wyrażająca

rzekome wypowiedzi adresatów) i zależna:

(1) ale jak tylko jakis student glosniej pierdnie w mieszkaniu – ooooooo jest niedobrze jest okazja zeby

doyebac  yntelygencikowi  przy  okazji  jest  okazja  zeby  doyebac  temu  cwaniakowi  ktory  wynajmuje

i pieniadze zarabia – burżuj i ż*d (....) jeden – panie za co on te piniondze bierze – one ktore mu sie nie

naleza  –  no  bo  jakze  to  tak  nic  nie  robi  pasozyt,  za  darmo  mu  z  nieba  spadlo,  samo  sie  remontuje,

klienci sami przyszli i w ogole jak to tak

[43]

(2)  OOOO!!!  i  to  jest  wlasnie  najlepszy  przyklad  na  przekroj  naszego  spoleczenstwa.  Mamy  tu

typowego  polskiego  Wacka:  „moja  zimia  i  nikt  mi  nie  bedzie  muuufil  co  mam  budofac!!!!!,  ratunku

komuna!11! chca mi nażucic i zniewolic mojo zimie!!!!” Wlasnie przez takich jak Ty, ten kraj wyglada jak

cyganskie osiedle w wersji MAX. tfu.

[44]

(3) pisotłuku smoleński tylko dlatego aby obrzucić błotem Żydów piszesz rzekomy nazista?

Hejterzy posługują się także sformułowaniami typowymi dla potocznej odmiany języka mówionego:

(1) że co? Przecież grzy”bowicz” to NIEUDACZNIK ŻYCIOWY!! Przy okazji jak jest w Gdańsku to niech

zobaczy dobrze prosperujące miasto!! Super manager hahahahaha NIEUDACZNIK!

[45]

(2)  Dlaczego  prasa  rozmawia  z  tym  zarozumialcem?  Przecież  ten  facet  o  nikim  jeszcze  nie  powiedział

niczego  w  superlatywach.  Wszyscy  są”  be”,  on  jeden”  cacy”.  Tysonowi  to  możesz  ew.  pozamiatać

w szatni zarozumialcu

[46]

.

(3) Srutu-tutu pęczek z drutu. Jest trochę ciężej ale bez przesady. Coś za coś. Później będzie bardzo

dobrze,  a  wy  PiSuary  wierzcie  dalej  w  wizje  jarka  zbaw  wolskich  moherów  rydzolowych  i  w  pierdoły

o „męczeńskiej śmierci” lesia w imię wolski i wolaków PiSuarowych. Niech wam i kaczym kuprom ziemia

leką  będzie,  bo  wasz  pan  bożek  juz  dawno  wam  rozum  odebrał  –  patrz  jarek,  antek,  hofman,

bredziński,  płaszczak,  profesurka  pawłowicz  i  inne  męty  z  waszej  szemranej  partyjki  zwanej  dalej

obszczanym PiSuarem

[47]

.

background image

Intencjonalność  szyderstwa  i  poczucie  wyższości  nadawcy  podkreślają  także  onomatopeje.  Najczęściej

próbują oddawać odgłos śmiechu, np.

(1)  hahahaha  w  nastepnych  wyborach  wybierzcie  sobie  palikotado  rzadzenia  a  moze  bedzie  lepiej

naiwne lemingi hahahaahahahaha [ON]

(2) ma patent.... no nie wykurwie.... powiedz ze jeszcze w biurze patentowym to zgłaszał hahahah. idz

w chuj z tym swym cymbałem tede

[48]

.

(3) KIM TY W OGÓLE KURWA JESTES PAJACU? heheszki

[49]

Popularne  są  bezpośrednie  zwroty  do  innych  użytkowników  forum,  zarówno  jednostek,  z  którymi  się

polemizuje  („durniu”,  „jełopie”),  jak  i  całego  gremium  („minusujcie  mnie”),  a  nawet  narodu  („polaczyny”,

„polaczki” itd. – zapis małą literą podkreśla brak szacunku wobec rodaków):

(1) Minusujcie mnie, zwisa mi to i powiewa [GW]

(2) Co tam polaczyny, nie ględzicie i nie narzekacie, nie podobne do was! [GW]

(3) durniu po co mieszkasz w polsce wyjedz do watykanu bedziesz jelopie szczesliwy ;-) [GW]

(4) no to polaczki szukajta roboty bo wiz do USA znowu nie zniesiono, pierwszeństwo tam mają ciapaci

;-) [ON]

Mimo że szansa uzyskania widocznej na forum reakcji adresata jest bardzo znikoma, hejterzy kierują swoje

wypowiedzi do osób publicznych będących bohaterami artykułów:

(1) Brawo Panie Robercie !!! nie dać sie zdeptać pijawą i blacharą wszelakiego autoramentu ! Ale gdzieś

ty chłopie wynalazł tego dziwożona ??? Sądziłem, że masz Pan lepszy gust ...

[50]

(2)  Kobieto  Jolanto  –  jesteś  pono  prawniczką,  tym  się  zajmij  i  pomóż  ludziom  –  nie  udawaj  pięknisi,

którą nie byłaś, nie jesteś i nie będziesz

[51]

.

(3) donatan ty j bbbbany wiesniaku wy pierrrrdalaj na wies z tą wiesniarą [YT]

Agresorzy często otwarcie odnoszą się do postaci w żaden sposób niepowiązanych z tekstem głównym, ale

cieszących  się  nieustannym  zainteresowaniem  mediów  i  społeczeństwa  (premier,  prezes  PiS,  były

prezydent,  inni  znani  politycy).  Oczywiście  te  apostrofy  są  dalekie  od  oficjalnych  zasad  traktowania

najwyższych  urzędników  państwowych.  Pomija  się  formy  grzecznościowe  (w  analizowanym  materiale

dominuje  adresatywne  ty).  Nie  używa  się  oficjalnej  nomenklatury  wymaganej  w  odniesieniu  do  władz

państwa, za to nie szczędzi się deprecjacji leksykalnej:

(1) ... ryży, cieszy mnie jedno... PO twoim wyrazie r..a widać że wiesz już co cię czeka...!!!

[52]

background image

(2) Popiół na głowę Lechu i na kolanach dookoła świata Tobie pójść, a nie w SPA gruby brzuch pluskać

i  mordę  drzeć  z  telewizora.  Masz  coś  do  powiedzenia?  Może  o  tym  jak  dzieci  wychowałeś?  My  kit

z okien jemy a za chwilę będziemy z tych okien skakać bo listonosz i tej bidnej renty nie przyniesie

[53]

.

(3)  Oj  Jaruś,  tęsknisz  do  paśnika,  widać  po  świńskich  oczkach.  Ale  chyba  dooopa  blada.  I  tym  razem

będziesz  musiał  obejść  się  smakiem.  W  nagrodę  dostaniesz  puchar  dla  „Najdłuższej  Opozycji  III

Rzeczypospolitej”, albo największego pierdoły i nieudacznika

[54]

.

(4)  MILLER  ODDAJ  KASĘ  CO  PRZYWIOZŁEŚ  OD  MOSKALI  A  NIE  PIEPRZ  GŁUPOT  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  1`.5

MLD DOLCÓW

[55]

Zwracanie się do ważnych i sławnych osób, które prawdopodobnie nigdy nie odczytają skierowanych do nich

komentarzy,  wyraża  założenie,  że  można  dyskutować  z  każdym  jak  równy  z  równym.  Internetowi

agresorzy  negują  standardowe  poczucie  hierarchiczności,  charakterystyczne  dla  komunikacji  bezpośredniej,

ale  też  obecne  w  pewnym  stopniu  w  sieci  (np.  administratorzy ex  definitione  mają  nadrzędny  status,

ponieważ kontrolują fora i mogą dowolnie usuwać zawarte w nich treści czy zablokować dostęp wybranemu

użytkownikowi).  Hejter  kreuje  siebie  na  kogoś  ponad  tradycyjnym  układem  ról,  ponad  zasadami,  ponad

etyką i etykietą.

Popularniejsze od bezpośrednich odniesień do powszechnie znanych person są krytyczne nawiązania do

wypowiedzi innych forumowiczów lub atakujące ich samych  argumenty ad personam. Przy tym agresywnie

rozpoczęty polilog (wyodrębniony w osobnym wątku) z reguły dostosowuje się do negatywnego wydźwięku

postu go inicjującego.  Tę  prawidłowość  zobrazuje  jedna  z  „dyskusji”  (takim  terminem  posługuje  się  portal,

choć w odniesieniu do jakości wypowiedzi ma on wydźwięk ironiczny, bo polilogi są dalekie od przestrzegania

zasad  prowadzenia  dysputy,  np.  równorzędności  wyrażanych  opinii,  uwzględniania  zdania  innych  osób  czy

zmiany punktu widzenia pod wpływem przekonujących argumentów) o wydarzeniach na Ukrainie

[56]

:

[A]  nie  było  żadnych  ofiar  śmiertelnych  dopóki  Kijów  nie  zaczął  wojny  z  własnym  narodem.  dopiero

wystawienie  wojska  przeciwko  obywatelom  przeciwnym  samozwańcom  z  Kijowa  doprowadziło  do

rozlewu krwi. nie wiem, czy ci, co spalili budynek w Odessie byli miejscowi, czy wyeksportowani z Kijowa

(wcale by mnie to nie zdziwiło), ale to co zrobili to klasyczne planowe morderstwo. nikt mi nie wmówi, że

idący  na  „pokojową  demonstrację  prorządową”  ludzie  maja  przy  sobie  koktajle  Mołotowa  (poza

Majdanem, oczywiście, tam „pokojowi demonstranci” mieli nawet broń palną). skoro władzom z Kijowa

tak zależy na uspokojeniu sytuacji i jedności kraju, to gdzie są słowa potępienia na to, co ta prokijowska

swołocz zrobiła i choćby zapewnienia, że będzie śledztwo, a winni poniosą karę. póki co, to wygląda tak,

jakby Kijów „firmował” krwawe wydarzenia w Odessie

[B  do  A]  Sowiecki  gimbusie,  to  nie  obywatele  Ukrainy,  to  nasłani  przez  moskwę  bandyci  terroryści

i żołnierze GRU i Specnazu,

[C do A] czy ty jestes durniem czy pieskiem putina debilu???

[D do C] Sam jesteś debilem. Dziwna sprawa na pokojową manifestację przyszli z pałkami i w hełmach

i materiały do koktajli ze sobą mieli.

background image

[E  do  D]  Oni  byli  tak  samo  pokojowo  nastawieni,jak  ci  demonstranci  z  Majdanu.Ta  sama  banda  i  te

same sposoby zabijania.

[F do A] Mieli dużo czasu, aby się wycofać. Nie skorzystali. A ty, prawdo od siedmiu boleści, zastanów

się,  co  mieli  robić  Ukraińcy.  Może  czekać  w  nieskończoność,  aż  to  samo  się  jakoś  rozwiąże?  A  jak

myślisz, co by w takiej sytuacji zrobił Putin? Ile ci płacą za te komentarze? A może to tak z własnych

przekonań?

[G  do  A]  Jakim  własnym  narodem?  Uzbrojeni  najemnicy  z  Rosji  na  żołdzie  u  Putina  zaczęli  zajmowac

ukrainskie urzędy...Logiczne ze żaden nawet najbardziej byle jaki rząd nie moze sobie pozwolic na taką

anarchie. A teraz jak ich wyżynają ogniem i mieczem to jest lament. Poza tym – w imie czego walczą ci

tzw  separatysci?  Nagle  obudzą  sie  w  rosyjskiej  demokracji  i  dobrobycie?  Predzej  co  wieczor  ustawiaja

sie po dniowke u ruskiego oficera niz maja taką determinacje.

[E do G] No to starli się najemnicy z najemnikami.

[H do A] Może byś się uspokoił z tą bezczelną propagandą? Szkoda, że was wszystkich nie wywaliliśmy

do Moskwy w ‚89, mielibyśmy w miarę normalny kraj, bez postbolszewickiej piątej kolumny.

[I do A] Nie było żadnych niepokojów dopóki Rosja nie zaczęła wysyłać tam swoich komandosów. iedy

widzę zatroskanego Ławrowa,  Putina  i  Miedwiediewa  którzy  załamują  ręce  nad  tym  że  Ukraina  wysyła

wojsko  przeciwko  separatystom  to  pusty  śmiech  mnie  ogarnia.  Gdyby  tacy  separatyści  pojawili  się

w Rosji to Putin spaliłby ich żywcem, zrównał z ziemią całe wioski razem z dziećmi, kobietami i starcami

– co przecież zrobił w Czeczenii. A tutaj roni krokodyle łzy w telewizji, smutne jest tylko to że są tacy

ludzie jak ty którzy tą obłudę łykają jak pelikan rybę.

Struktura wzajemnych odniesień tematycznych wypowiedzi w przytoczonym fragmencie polilogu przedstawia

się następująco:

 

Źródło: opracowanie własne

background image

 

Inicjator tej wymiany zdań po jej rozpoczęciu już nie zabrał głosu, być może dlatego, że po opublikowaniu

wiadomości  nie  interesował  się  reakcjami  na  nią  albo  zrealizował  swój  cel,  czyli  wzbudził  zainteresowanie

internautów i doprowadził do nieporozumień na forum.

W  powyższym  przykładzie  widać  też  inne  prawidłowości  hejtingu,  np.  wypowiedź  początkowa  jest

najdłuższa  i  częściej  funkcjonuje  jako  punkt  odniesienia  niż  komentarze  do  niej.  Hejterzy  odnoszą  się  do

tekstu  bazowego  (z  reguły  w  początkowych  partiach  polilogu)  i  luźnych  skojarzeń  z  nim  (forum  w  miarę

rozwoju  wątku  zaczyna  przypominać  niekiedy  konstrukcyjnie  i  treściowo  poemat  dygresyjny),  np.  tekst

o planowanej budowie linii tramwajowej skomentowano m.in. tak

[57]

:

(1)  Uważam,  że  humanitarnie  byłoby  ustawić  4  snajperów  polujących  na  kierowców  zamiast

wprowadzać  ograniczenie  do  30  kmh.  Nikt  nie  jeździ  samochodem  wyłącznie  dla  przyjemności.  Często

jeździ by zarobić na podatki które ratusz i inne urzędy w centrum nakładają.

(2)  SIEDZĘ  NA  TYLKU  CAŁY  DZIEŃ  I  NARZEKAM  NA  BEZROBOCIE  I  PORÓWNUJE  OLSZTYN  DO

GDAŃSKA. KIM JESTEM?

(3)  jesteś  wielbicielem  olsztyńskich  specjalistów  od  budownictwa  wirtualnego,  olsztyn  przyśpiesza  jak

sobie  narysujesz,  a  jak  tam  pozbierałeś  odchody  z  parku  centralnego?  bo  psuje  widoki,  inwestycja  za

30 miliony złotych, żeby zwierzęta miały gdzie załatwiać potrzeby fizjologiczne i menele mogły pić wina,

gratuluje wizji i rozwoju miasta

(4) Wczoraj wycinali drzewa i krzewy na skrzyzowaniu Tuwima i Warszawskiej. Dlaczego nie  robili  tego

zima a terraz kiedy tam ptaki pozakładfały gniazda. To Barbarzyńcy, bezmózgowcy. Kto towymyslił ?

Czy o tym wie Wydział ochrony Śodowiska

(5) Sam jesteś bez mózgową ptaszyną

(6) morde zamknijcie a nie drogi budujecie tyle co SIE TUSK NAKRADL TO I TAK JUZ BIDA

Odejście  od  tematu  wiadomości  inicjującej  dany  wątek  wskazuje  na  wzrastającą  przewagę  emocji  nad

informacjami.  Funkcja  poznawcza  odgrywa  drugorzędną  rolę,  podobnie  jak  związek  treściowy  pomiędzy

wypowiedziami  formalnie  (ze  względu  na  uwarunkowania  techniczne)  tworzącymi  dany  wątek.  Zmiana

tematu zainicjowana przez hejtera jest celowa, ma prowadzić do deprecjacji osoby, poglądów, idei itd.

Polilog  jest  formalnie  podporządkowany  wyjściowej  wiadomości,  ale  nie  zawsze,  co  pokazują  powyższe

przykłady, zachowuje jedność tematyczną. Funkcję petryfikującą pełni sama struktura – układ wiadomości

w  formie  „drzewka”  uporządkowanego  według  nadawców  i  czasu  umieszczenia  tekstu  w  sieci.  Gdy  ktoś

odnosi  się  do  komentarza  innej  osoby,  jest  to  zaznaczone  na  początku  polilogu  przez  wymienienie

pseudonimów  internetowych  interlokutorów,  np.  „X  do  Y”  albo  w  układzie  graficznym  wątku,  kiedy

odpowiedzi  lub  linki  do  nich  są  umieszczone  bezpośrednio  pod  inicjującym  polilog  tekstem.  To  sprawia,  że

łatwo uchwycić wzajemne powiązania wiadomości i prześledzić składowe danej wymiany opinii.

Wypowiedzi  o  charakterze  dialogowym  wskazują  na  wolę  nawiązania  kontaktu,  wprawdzie

uwarunkowaną  antagonistycznie,  ale  wyraźnie  obecną.  Agresor  chce  być  zauważony  –  potrzebuje  kogoś,

background image

komu  będzie  mógł  przedstawić  swoją  opinię.  Ponadto  odnosi  się  do  już  istniejącego  tekstu,  wchodząc

w  polemikę  z  zawartymi  w  nim  tezami,  jego  autorem  i  innymi  forumowiczami.  Jego  działania  są

uwarunkowane kontekstem językowym.

Można  mówić  też  o  uzewnętrznieniu  dwugłosu  wewnętrznego  (podporządkowanego  określonej  tezie),

kiedy ktoś np. sam zadaje sobie pytanie i na nie odpowiada:

(1) Tych bandytów municypalnych ze Straży Miejskiej w Krakowie należy pozamykać wszystkich i cały

ten gang solidarnie skazać za świadomość. Jak taka menda może mówić o prawie i jego przestrzeganiu

jak  sam  wymusza  szantażem  pieniądze  od  ludzi.  Każdy  z  nich  powinien  dostać  minimum  5  lat

bezwzględnego  więzienia.  Wiózł  wilk  razy  kilka  powieźli  i  wilka  !  Ciekaw  jestem  jak  przebiegał  podział

łupów. Co dziennie, czy był kasjer i dzielił gotówkę wg stopnia zaangażowania w ten biznes, lub stopnia

służbowego w dniu wypłaty. Bo nie wierzę że szefowie nie brali udziału w podziale kaski

[58]

.

(2)  Nikt  nie  narzuca  multi  kulti  Japonii,  Arabii  Saudyjskiej,  Indii  czy  wielu  innym  krajom.  Syjonisci  sie

uwzieli na Europe bo sni im sie Syjon. Ich Think Tanki promuja multi kulti bo wiedza ze gotuja Europie

Jugoslawie  II  na  nieco  wieksza  skale.  (…)  Kto  wywoluje  wojny  i  rewolucje  w  krajach  arabskich  azeby

przemieszczac  uchodzcow  do  Europy  ?  Imigracja  z  Iraku  czy  Libii  i  Tunezji  do  Europy  zwiekszyla  sie

o 2000 % . Z tych krajow i.e Libia ludzie NIGDY nie emigrowali, ten kraj jako jedyny na swiecie nie ma

zadluzenia.  Dzis  jedna  z  najwiekszych  emigracji.  Kto  rozwala  ?  Komu  zalezy  na  multi  kulti  w  Europie  ?

Arabowie  sa  zawzieci,  to  nie  czerowni  Indianie  ze  zamknie  sie  ich  w  rezerwatach.  Zapowiada  sie

Jugoslawia do ktorej oni z Niemcami, starymi przyjacoilmi doprowadzili. A Syjonisci zacieraja rece. Kazda

wojna to dla nich $$$

[59]

(3)  a  czyj  „pupilek”  Poznań?,  a  też  dostaje  i  pozostałe  miasta  ,to  czyje  pupilki,  co  zabrakło  koncpcji?

jaka  szkoda!!.  A  tak  poza  tym  to  Olsztyn  dostał  nie  mało,  a  że  wykorzystał  jak  władze  umiały  to

zupełnie  inna  sprawa.Takie  władze  wybrano  i  tak  rządzą,  na  nic  innego  władzy  nie  stać.Miasto  jest

grajdołkiem i nkt i nic nie stara się zrobic tu nic innego. Nieustanny samozachwyt nad uniwerysteckością

(!!??)  miasta  i  co  z  tego  wynika?,  chamstwo  i  klopotliwe  sasiedztwo.Inwestorów  tworzących  nowe

miejsca pracy nie widać (nie ma dróg i lotniska, kolej równie słaba).No ale samopoczucie doskonałe.Ps.

za  chwilę  obwieszczą,że  Kortowiada  była  najlepsza  w  kraju  (w  innych  miastach  nie  ma  Kortowiady,  to

nie trudno być dobrym)

[60]

.

Rozważania  w  tym  wypadku  nie  mają  rozstrzygać  wewnętrznych  dylematów,  tylko  wzmacniać

przedstawiane  argumenty.  Monolog  udaje  dialog  (m.in.  za  pomocą  pytań,  najczęściej  retorycznych),

stwarzając  wrażenie  dogłębnego  i  wielostronnego  rozpatrzenia  przedstawianych  przekonań,  nakreślanych

teorii spiskowych itd. Przy tym obrona własnego zdania w tym samym poście, w którym się je przedstawia,

uprzedza  potencjalną  kontrargumentację  oponentów  i  podkreśla,  że  zaprezentowano  i  przeanalizowano

różne aspekty omawianego tematu, a więc wyrażana krytyczna opinia jest jak najbardziej zasadna.

Popularne  są  również  diady  i  triady  (para)dialogowe  skonstruowane  według  schematu  „prowokacja  –

odzew”.  Reakcja  hejterów  na  wypowiedzi  innych  przedstawicieli  tej  kategorii  internautów  jest  dwojaka:

podzielają  i  rozbudowują  założenia  komunikatu  wyjściowego  (tworzy  się  wówczas  swoista  sfora,  zob.

przykład I) lub bezkompromisowo z nim polemizują bądź znieważają jego autora (przykład II i III):

Przykład I:

background image

(1) Gruby syf po prawej, jacy wyborcy taka WYBRANKA ...

(2) A po lewej co? Obie siebie warte, zero kultury.

(3) za żadną nie przepadam, ale pewnie widziałes inne debaty z Wróblową... Zachowuje się tam jakby

dostało toto wścieklizny.

(4) WON DO GARÓW!!!!

(5) No i niech mi ktoś powie że kobiety nadają się na wszystkie stanowiska ... po tym co zobaczyłem

uważam że... wypierdalać :D

[61]

Przykład II:

(1)  Czemu  nie  ma  w  artykule  wspomniane,  że  AKCYZA  na  prąd  w  Polsce  jest  NAJWYŻSZA  W  CAŁEJ

UNII  EUROPEJSKIEJ  ?I  regularnie  co  jakis  czas  jest  podnoszona.  To  dosc  KLUCZOWA  informacja  bo

ma bezposredni i niebagatelny wpływ na cenę prądu. Aaaa no tak, już wiem dlaczego, zapomniałem że

jesteśmy  na  wyborczej,  portalu  który  za  cel  ma  TRESOWANIE  LEMINGÓW  i  nie  wolno  wspomniec

o  złych  decyzjach  rządu  m.in.  podnoszeniu  podatkow.  Widocznie  NIE  MUSICIE  O  TYM  WIEDZIEĆ,

wszak  dla  wyborczej  jesteście  tylko  durnymi  lemingami  (wielokrotnie  sama  przyznawala  to  o  swoich

czytelnikach).

(2) po czym rozpoznać trola ano po tym ze wszędzie robi teorie spiskowe!! Mamy róznych troli co maja

zrypane  berety  jeden  to  taki  co  nienawidzi  Niemców  Inny  nienawidzi  Żydów  jeszcze  inny  nienawidzi

katolików. Dlatego tworzy teorie spiskowe

[62]

.

Przykład III:

(1) Rodzinka dorwała się do koryta, nikt ich nie sprawdzał i samowolka zaczęła się robić coraz większa.

A to kaska potrzebna to delegację wypiszemy, mebelki pewnie mają w domu tylko dogadali się z firmą

wystawiającą  fakturę  żeby  wpisali  szkolne  lub  zabrali  tylko  kasę.  Tacy  ludzie  od  razu  powinny  zostać

wyrzuceni z tej pracy z zastrzeżeniem żeby nigdy nie objęli podobnego stanowiska. Do tego karę taką

im dopieprzyć żeby odczuwali ją z 10 lat żeby innym się nie zachciało takich rodzinnych machlojek

(2)  Afera  godna  maluczkich.  I  pozycją  i  móżdżkiem.  Natomiast  ogromne  pieniądze  z  centralnego

budżetu przepływają szerokim strumieniem do banków na Kajmanach. Tym się nikt nie oburza, wręcz

przyzwala. Ot, takie polskie piekiełko!

[63]

Tezy  nienawistników  niekiedy  (choć  zdecydowanie  rzadziej  niż  np.  w  grupach  dyskusyjnych)  egzemplifikują

tendencyjnie  wybrane  cytaty.  Przy  przytaczaniu  fragmentu,  parafrazy  czy  odniesienia  do  wybranego

elementu wypowiedzi nadawcy A nadawca B wykorzystuje ironię cytatową, dążąc do dyskredytacji sposobu

prowadzenia  dyskursu  przez  A  (Peisert  2004:  134),  a  w  przypadku  hejtingu  do  zmiany  obiektywizmu  na

subiektywizm, opisu na ocenę, tyleż kategoryczną, co pozbawioną uzasadnienia, np.

background image

(1) „demonstracja jest wyrazem niezadowolenia z bezczynności rządu” 

„ma poważne problemy ze sprzedażą węgla.” 

W d..ch im sie poprzewracało

[64]

.

(2) Totalna BZDURA !! Pismaki chyba nie byli nigdy i nie znają reali Warmii i Mazur !! „ZERO PRZEMYSŁU

KTÓRY  BY  DAWAŁ  ZATRUDNIENIE”  !!  Władze  Centralne  jak  i  Wojewódzkie  promują  tylko  zachodnią

część  Polski  i  zachodnią  część  województwa  !!  Nie  od  dawna  wiadomo  ,że  wschodnia  część  (była

suwalskiego)  poza  Giżyckiem  jest  traktowana  jak  piąte  koło  u  wozu  !!  Tak  więc  Państwo  Dziennikarze

więcej PRAWDY A NIE WŁAZI-DUPSTWA DLA OBECNEJ WŁADZY !!

[65]

(3) Cyt.:”Na rękę dostają nawet 2,2 tys. zł...Nawet z narażeniem życia” koniec cyt. Teraz pytanie do

autora tekstu, czy to sarkazm czy przypadkowy dobór słów, gra słów, zazdrość, a może współczucie?

Dlaczego promowane jest szczucie jednych na drugich?” NAWET 2,2 tyś zł...” ?!?! A  może  TYLKO!!!!

W sumie racja, najlepiej pisać tak, żeby się tylko sprzedało (wyświetliło) bo w sumie Twoim sumieniem

jest NAKŁAD!!! Pogratulować!!!! A może kiedyś (autorze tekstu) spróbujesz swoją radosną twórczością

przekształcić  w  obiektywny  obraz  a  nie  szczuć  opinie  publiczną  między  sobą.  No  fakt  BO  ZAWSZE

ZNAJDZIE  SIĘ  10  CHĘTNYCH  NA  TWOJE  MIEJSCE  WIĘC  SIEDŹ  CICHO  I  PRACUJ  ZA  2,2

POLICJANCIE, STUDENCIE, PRACOWNIKU ADMINISTRACJI, KORPORACJI BO ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ

WIELU  CHĘTNYCH  NA  TWOJE  MIEJSCE.  Kpina.  Ale  co  by  nie  pisać...wyświetliło  się  =  sprzedało.

GRATULUJE SZCZUCIE LUDZI lvl advance!!!

[66]

Wyrywanie  wypowiedzi  z  kontekstu  (ułatwione  technicznie  przez  programy  edycyjne)  pomaga

w  uzasadnieniu  napaści.  Wyimki  lub  ich  trawestacje  łatwo  wykorzystywać  w  manipulacjach,  egzemplifikując

nimi  wybrane  twierdzenia.  Do  tej  kategorii  należy  też  działające  na  zasadzie  synekdochy  uznanie  bohatera

czy  twórcy  tekstu  za  niedorozwiniętego  umysłowo,  a  ataku  na  niego  za  słuszny  na  podstawie  wybranego

(tendencyjnie) elementu tematu, np.

mężczyzna miał jedynie 0,19 promila alkoholu” i wiele innych sformułowań poniżej krytyki! CO ZA DEBIL

NAPISAŁ TE WYPOCINY???

[67]

Wypowiedź  bywa  krytykowana  jako  całkiem  bezwartościowa  na  podstawie  pomyłki  w  dacie  przy

wspominaniu  wydarzeń  historycznych,  literówki  czy  źle  użytego  znaku  interpunkcyjnego  itd.  Hejterzy

przypuszczalnie uznają, że  jeśli  nie  można  zaatakować  meritum,  to  warto  skupić  się  na  niedoskonałościach

formy przekazu, np.

(1) co to jest za slowo ZASTRZYMAC redaktorku czy aby ty jestes polak analfabeta czy tak ci placa bo

ta twoja pisowna to porazka

(2) Twoja pisanina to dopiero porażka. Gdzie przecinki, gdzie kropki, gdzie znak zapytania?. To prawie

analfabetyzm.

(3) No - a sam użyłeś kropki po znaku zapytania jełopie...

[68]

background image

Interesujące  jest,  że  internetowi  agresorzy  rzadko  nawiązują  do  własnych  kompetencji,  wiedzy

i  doświadczeń  pozwalających  na  ocenianie  innych  osób,  zjawisk  czy  przedmiotów.  Informacji  o  sobie

udzielają  tylko  incydentalnie.  W  badanych  tekstach  najczęściej  wspominano  o  miejscu  zamieszkania

(z supozycją, że czyni lepszym), np.

(1)  Współczuje  Wam  Polacy,  że  jesteście  tak  zaślepieni  tym,  co  te  markety  z  wami  robią.  Czy  nie

widzicie,  że  Biedronki  chcą  wykończyć  małych  Polskich  sklepikarzy?  Kiedy  już  większość  rodowitych

sklepów zostanie zamkniętych to ceny dużo zostaną poniesione. A po codzienny chleb będziecie musieli

zapierdzielać  kilka  kilometrów  do  najbliższego  marketu  i  kupić  tą  paszę  co  tam  sprzedają.  Mieszkam

w Norwegii od 10 lat i tutaj tego nie ma, każdy wspiera swoich rodaków a nie obcy kapitał

[69]

.

(2)  Jedynym  pozytywem  BIEDY  w  naszej  III  RP  jest  to  ze  w  samo  poludnie  moge  przejsc  Nowym

Swiatem od Palmy do Zygmunta i nie zobacze United Colors Benettona jak w Holandii, Francji czy UK.

Bieda  jest  naszym  szczesciem  w  nieszczesciu.  Choc  Gorale  powracaja  i  juz  wyrzucaja  naszych

z kamienic ktore ponoc nalezaly przed wojna do nich. Kamienica ze Stanislawa Augusta, Noakowskiego

w Warszawie (w odzyskaniu ktorej uczestniczyl maz HGW)....Multi kulti w Polsce wraca do poziomu z II

RP

[70]

(3) Pocałujcie mnie w d*** – jadę za miesiąc do Portugalii i wracam dopiero kiedy X odejdzie ze stołka.

[WM]

Owa tajemniczość częściowo chroni przed atakami personalnymi i oskarżeniami o brak podstaw do oceniania

innych.  Kiedy  nie  zdradza  się  nic  na  swój  temat,  można  wcielać  się  w  dowolnie  wybraną  rolę  i  oceniać  np.

jakość wykonania mostu, nie mając pojęcia o budownictwie.

Pomijane są szczegółowe dane osobiste (ja autorskie), ale popularne jest wypowiadanie się w pierwszej

osobie  liczby  mnogiej.  „My”  kolektywne  wskazuje  na  perswazyjne  użycie  obiektywizowania.  Skoro

wypowiadam się w imieniu „nas”, to znaczy, że jestem do tego uprawniony oraz reprezentuję opinię jakiejś

grupy (np. mieszkańców miasta), a nie tylko własne osądy, np.

(1)  Kpina!!!  Olsztyn  to  wspaniale  położone  miasto,  zarządzane  bez  celu  i  z  dnia  na  dzień.  Od  lat

powtarza  się  jak  mantrę  rozwój  turystyki  nic  przy  tym  nie  robiąc  (…).Nieład  urbanistyczny

(odziedziczony  częściowo  po  X)  idzie  rączka  w  rączkę  z  szeregiem  nieudanych  i  bezsensownych

inwestycji miejskich. Niestety to, że taka menda jest prezydentem 160 tys. jest Naszą zasługą. Przez

olewanie  wyborów  i  głosowanie  na  pałę,  do  władzy  o  mało  co  nie  wrócił  bowiem  bohater  największej

afery  rozporkowej  (i  jednak  w  większych  przekręciaży  gospodarczych  w  Polsce-  przewały  na  gruntach

miejskich).  Oto  i  co.  Podsumowując,  Olsztyn  staje  się  coraz  większą  pipidówą,  gdzie  za  sukces

w  zakresie  lokalizacji  inwestycji  uchodzi  zbudowanie  nowej  Biedronki  oraz  centrum  handlowego.

Największym  pracodawcą  jest  budżetówka,  a  do  innych  miast,  co  tam!!!  Pomiędzy  dzielnicami,  trzeba

będzie  za  chwilę  przemieszczać  się  terenówką  wyposażoną  w  wyciągarkę,  ew.  na  podkutym

koniu....

[71]

(2)  Każdy  prawdziwy  Polak,  życzy  „publicznej”  jak  najszybszego  upadku.  Nie  mamy  zamiaru

sponsorować tej machiny do przekrętów i oszustw. Tylko natychmiastowa likwidacja tej skorumpowanej

background image

rodzinnymi  i  politycznymi  układami  instytucji,  może  poprawić  rosnące  niezadowolenie  narodu.  Dość  już

te  oszołomy  ukradły  i  wyprowadziły  pieniędzy,  które  w  znacznym  procencie  pochodzą  od  zwykłych

obywateli. Mówimy wam „koniec sprzedajne miernoty i złodziejaszki”

[72]

(3)  jak  wszystko  w  tym  kraju!  Ceny  ............  w  odniesieniu  do  naszej  siły  nabywczej  należą  do

najwyższych w UE. W kropeczki wstaw co chcesz. jesteśmy pie...nymi niewolnikami, tanią siłą roboczą,

która  obdarta  z  godności  i  pieniędzy  już  powoli  przestajcie  wierzyć,  że  jej  się  należy  cokolwiek,  nawet

marne  podstawy  czy  przyzwoita  opieka  lekarska  za  którą  słono  płaci.  Żałosna  jest  ta  Polska,  załosne

jest  to,  ze  w  innych  krajach  się  opłaca  a  u  nas  nie.  Jeśli  komuś  się  wiedzie  na  tyle,  ze  nie  zgadza  się

z moimi słowami to gratuluję, ale radzę rozejrzeć się dookoła. jaka jest wokół nędza.

[73]

Antynomicznie  użycie  trzeciej  osoby  liczby  pojedynczej  lub  mnogiej  sugeruje,  że  przytacza  się  fakty

(nieważne,  że  bez  wskazania  jakichkolwiek  potwierdzających  je  źródeł),  a  nie  nacechowane  subiektywnie

opinie, np.

(1)  prezio,  hr.  Komorowski  przeżera  z  żona  i  dworem  ~  200  mln  rocznie.  Niech  się  trochę  ograniczy

w  jublach  i  będzie  na  servisie,  Zwycięstwa  Kowalczyk  są  ważniejsze  niż  wożenie  jego  dupy  po  świecie

(on spędzą na wojażach poza krajem 1/3 roku)

[74]

(2)  Borusewicz  musiał  przekazać  kierowanie  strajkiem,  bo  „nie  mógł  się  porozumieć”  z  robotnikami

mówiąc a właściwie stękając jak to on: „yyyy, uuu, mmmhhh, yyyyhh, no, eeeh”. Obecnie przebywa

w Mongolii, gdzie na pewno go (z)rozumieją

[75]

(3)  Gó.no  prawda  –  tu  chodzi  o  to  że  ktoś  dostanie  w  łapę  za  program,  który  będą  musieli  kupić

wszyscy lekarze do przesyłania druków. Kto w rządzie ma w tym interes?

[76]

Ten  typ  wypowiedzi  jednak  nie  dominuje  w  analizowanym  zjawisku  językowym.  Z  reguły  w  hejtingu  nie

ukrywa  się,  że  wygłasza  się  własne,  subiektywne  zdanie,  którego  merytoryczne  uzasadnienie  jest

zdecydowanie kwestią mniej istotną niż jego negatywne nacechowanie wartościujące.

Opinie  tworzone  przez  hejterów  zaliczają  się  do  kategorii  ocen  prakseologicznych,  czyli

utylitarnych/celowościowych  (Mikołajczuk  2000:  117).  Są  ukierunkowane  na  umniejszenie  ich  obiektu,

niezależnie od jego obiektywnej wartości. Najczęściej negatywna ocena ma charakter całościowy. Nawet jeśli

hejter  spostrzega  jakieś  pozytywne  cechy  przedmiotu  krytyki,  to  o  nich  nie  wspomina.  W  analizowanej

kategorii  komunikatów  nie  ma  szarości  w  postrzeganiu  świata,  tylko  biel  i  czerń.  Przeważa  bezpośrednia

negacja obiektu odniesienia, choć ważną rolę odgrywa również ironia, np.

A  przepraszam  ?!  czy  to  jest  jakaś  nowość?!  Od  zawsze  mówiło  się  o  raju  podatkowym  na  Cyprze

a teraz wielce przebudzenie? No, lećcie już tam z unijnymi pieniędzmi dla oszustów z Cypru!!!! (…) No to

najlepiej dodrukować w Polsce pieniędzy, niech nam (czytaj budżetówce) żyje się lepiej przez najbliższe

parę  lata  a  potem  choćby  potop,  bo  i  tak  Unia  nas  uratuje  a  jeśli  nie  unia  to  budżetówka  wyjdzie  na

ulice i tusek czy inny srusek przestraszy się i da im, bo przecież im się zawsze należy!

[77]

Jej  użycie  sprawia,  że  do  aktu  agresji  językowej  nie  jest  niezbędne  nacechowane  słownictwo.  Formy

background image

neutralne również doskonale pełnią funkcję obrazy, użyte np. w „komplementach” lub „życzeniach”, jak np.

Dorzuciłbym  ci  gratis  świeży  gnój,  żeby  tym  sk*rwysynom  ratuszowym  było  miękko  i  żeby  podróż

odbyła  się  w  standardach  godnych  ich  poziomu  -  poziomu  prymitywnego  wieśniaka  z  g*wnem  na

buciorach

[78]

.

Ironia pozwala również na nawiązanie więzi z odbiorcami dzięki wskazaniu wspólnego wroga i uwypukleniu

jego wad, a tym samym pośredniemu wskazaniu na zalety nadawcy i osób do niego podobnych (Habrajska

1994: 57), np.

Trzeba podpatrzeć kogoś z psem kto nie sprząta po nim a potem gównem wysmarować mu drzwi do

mieszkania.......i  tak  do  skutku  aż  zrozumie.  Chodniki  i  trawniki  w  tym  mieście  naleza  do  nas

wszystkich...wiec dlaczego pewna część społecznosci sra na nie? Za granicą widziałem jak facet sprząta

po  swoim  piesku  ...a  gdzie  to  było?  Na  wiejskiej  drodze.....w  wysokiej  trawie  ....spoko  nie?  –  kultura.

W olsztynie zaś widziałem jak pewna mamusia z dwojgiem dzieciaków i pieskiem ....zatrzymała  sie  na

środku  chodnika  na  ulicy  Niediałkowsiego  ....tuż  przy  przejsciu  dla  pieszych.  Po  czym  wszyscy  cała

trójka  patrzyła  jak  pies  wali  wielkiego  klocka.  Potem  poszli  dalej.  Brawooo!!!!  Chyba  nie  trzeba

komentować jaki przykład mamusia dała dzieciom. Może w domu srają wszyscy w salonie?!

[79]

Hejting  to  rodzaj  deprecjacji  wertykalnej  (asymetrycznej),  w  której  dobiera  się  strategie  językowe

pozwalające sytuować się w pozycji wyższości względem odbiorcy (Majewska 2005 a: 11–12). Wykorzystuje

się w niej m.in. takie zabiegi umniejszające jak:

1.  Wykluczenie  odbiorcy  z  grona  „normalnych  ludzi”  za  pomocą  leksemów  jawnie  wartościujących

negatywnie („debil”, „głupek” itd.) lub negatorów („nikt”, „nigdy”, „nigdzie”, „nic”), np.

Może to zwykła siejka a wy się spinacie jak d*py przy sran*u. Nikt normalny nie będzie sadzić dobrych

ziaren

[80]

.

2. Konstrukcje „nie trzeba”/„nie należy” itp., np.

Wlasnie,  wschod  to  wschod.  berlinczykom  nie  trzeba  wiochy  z  Poznania.  Zostań  u  siebie  w  swoim

azjatyckim Poznaniu, chyba, ze chcesz u nas sprzątać. A po robocie, za Odrę. Brudny Polaczku

[81]

.

3.  Konstrukcje  uprzedmiotawiające  („coś”  w  stosunku  do  osoby,  metonimiczne  postrzeganie  odbiorców

jedynie  jako  przymioty  fizyczne,  bezpośrednie  porównywanie  człowieka  z  jakimś  przedmiotem)  (Majewska

2005 a: 62–89), np.

(1)  jak  ktorys  fiknie  to  dostaje  krotka  plomne  i  całe  osiedle  posrane  ze  strachu  pokornie  omija  Panów

Dresów i grzecznie dorzuca im do flaszki (GW)

(2) łape w nocniku pełnym tuskowego lajna to maja te miliony które glosowaly na tego Ryzego Oszusta

strzepie gnoju (ON)

background image

(3) pusta guova, do garów kartoflu! (YT)

Żeby  deprecjonować,  hejter  nie  musi  znać  szczegółów  na  temat  przedmiotu  swoich  kategorycznych

osądów.  Może  skrytykować  np.  film,  oglądając  tylko  jego  zwiastun,  a  książkę  na  podstawie  okładki  czy

nazwiska  autora,  nie  przeczytawszy  ani  jednej  strony,  np.  artykuł  dotyczący  ostatniego  tomu  cyklu

o cesarzowej Achai został skwitowany m.in. następująco

[82]

:

(1) Czy ostatnia, to się zobaczy – jak Ziemiańskiemu zabraknie na przyjemności doczesne, to ciupasem

natrzepie  kolejne  tomy.  „Achaja”  to  jest  dramat,  intelektualna  klęska,  woda  na  młyn  przeciwników

fantasy. Wulgarność, prymitywizm, seksizm w wydaniu gimbusowym plus onanistyczne fantazje faceta

w  kryzysie  wieku  średniego  okraszone  akcją  tak  debilną,  że  mózg  staje  w  poprzek.  Przy  czym  to  jest

moja  opinia  o  pierwszej  trylogii  „Achai”,  od  tej  najnowszej  trzymam  się  z  daleka.  I  pomyśleć,  że  ten

facet umiał pisać. I że zgarnął Zajdla za coś tak znakomitego, jak „Autobahn nach Poznań”, a potem?

Potem rozum nie był w stanie ogarnąć, co stało się z tym doskonałym Ziemiańskim i skąd wziął się ten

prymitywny grafoman.

(2)  Mimo  że  lubię  i  staram  się  promować  polską  fantastykę  tutaj  muszę  się  zgodzić.  Ja  niestety

czytałem  już  będąc  dorosłym  i  nie  dałem  rady  przebrnąć  przez  pierwszy  tom.  Fatalnie  napisana,  bez

pomysłu  i  spójnej  fabuły,  pełna  „szokujących”  scen.  Książka  skierowana  do  bardzo  młodego

i  niewyrobionego  czytelnika  którego  można  skusić  byle  czym  (krew,  tortury,  goły  cycek,  itp.)  Może

w  kolejnych  tomach  się  poprawia  ale  nie  udało  mi  się  zmusić  do  dalszej  lektury  mimo  kilku  prób.

Osobom starszym niż 15 lat gorąco odradzam.

(3) No i dobrze – o drugą tak beznadziejną „sagę” naprawdę trudno. Całe strony można opuszczać bo

tylko  nieuzasadnione  bluzgi,  wyzwiska  i  dialogi  do  niczego  nie  zmierzające  byle  by  się  stada

„wojowniczek” wygadały o niczym – zmęczyłem 2 tomy i starczy.

Bezpodstawna  krytyka  jest  komentowana  przez  osoby,  które  również  nie  widziały  filmu  czy  nie  czytały

książki. Te wypowiedzi powodują kolejne reakcje itd.

Ponadto  warto  zauważyć,  że  im  dłużej  trwa  wymiana  opinii,  tym  dalej  odchodzi  się  od  tekstu

podstawowego

[83]

  i  często  kolejne  ogniwa  polilogu  nie  mają  nic  wspólnego  z  jego  punktem  wyjścia,  np.

notatka  o  tym,  że  Justyna  Kowalczyk  planuje  zrobienie  doktoratu,  spotkała  się  m.in.  z  następującymi

komentarzami

[84]

:

(1) I to jest Polska właśnie.... za granicą ludzie nawet magistra nie mają zarabiając 30 tys euro rocznie,

w Polsce – wieczny wyścig! Pozdrowienia szczury!

(2) CO MŁOTY ONETOWE ŻYŁY WAM WYCHODZĄ NA SZYJACH Z ZAWIŚCI

(3) Jestes 100% zawistnym polaczkiem.

(4) Nie gadaj z tymi wsiokami z Podhala, przecież im do rozumu nie przemówisz. To największe durnie

w Polsce.

background image

(5) Chooooooya masz a nie maturę!

(6) ty debilu !!! ciebie nawet metr pod mułem nie widać tak nisko leżysz baranie !!!!

Hejting idealnie egzemplifikuje jedną z cech komunikacji internetowej – spontaniczność. Żeby coś zanegować

i  natychmiast  dać  temu  wyraz,  nie  potrzeba  czasu  i  studiów  przedmiotu,  osoby  czy  zjawiska.

W  komentarzach  do  wyżej  wspomnianej  informacji  zanegowano  w  obcesowy  sposób  m.in.  zdolności

umysłowe  biegaczki,  jej  urodę,  system  szkolnictwa  wyższego  w  Polsce,  kreśląc  teorie  spiskowe  na  temat

rzekomo kupionego doktoratu.

W  komentarzach  do  tekstu  o  J.  Kowalczyk  krytycy  polskiej  nauki  w  swoich  wypowiedziach  mimowolnie

udowodnili, że nie mają podstawowej wiedzy na temat procedury zdobywania stopnia doktora. Tak szybka,

pozbawiona podstaw merytorycznych kategoryzacja ma uzasadnienie neurologiczne – „ludzki mózg zawiera

wyspecjalizowane  moduły,  które  zajmują  się  tylko  nadawaniem  wyróżnialnym  elementom  świata  etykietek

»dobry« lub »zły«, czyli klasyfikowaniem faktów na te dobre i na te złe. (…) Co więcej, takie proste reakcje

wartościujące są możliwe nawet wtedy, gdy nic nie wiemy o ocenianym obiekcie” (Wojciszke, Baryła 2005:

36).  Podstawą  pejoratywizacji  w  hejtingu  jest  punkt  widzenia  oceniającej  osoby,  a  nie  obiektywne

właściwości ocenianego desygnatu.

Choć  hejting  pojawia  się  niezależnie  od  tematyki  artykułu,  do  którego  się  odnosi,  to  jego  nasilenie

powodują ekstremalne stwierdzenia, kontrowersyjna problematyka czy budzący emocje bohater. Występuje

korelacja  między  radykalizmem  artykułu  a  ujemnym  wartościującym  nacechowaniem  nawiązujących  do

niego  metatekstów.  Treść  i  nastrój  tekstu  będącego  przedmiotem  odniesienia  wpływają  na  formę

i  zawartość  komentarzy,  np.  zawierająca  dyskusyjne,  nacechowane  emocjonalnie  stwierdzenia  wypowiedź

na temat domniemanego zniewolenia społeczeństwa przez media

[85]

 wywołała m.in. następujące reakcje:

(1) Co ten idiota pieprzy ????

(2) No to księżulu... to może wreszcie byście zaczęli prowadzić warsztaty z manipulacji, oszustwa, iluzji

po  to  aby  wasze  owce  nie  były  bezbronnymi  d***mi  na  przer****nie  !!!  Samym  pokorniutkim

klęczeniem  z  kipiącymi  starymi  babami  człowiek  nie  nabiera  pomyślunku,  ostrożności  lecz  jest  właśnie

taką tępą parówą, która jak już zostanie skrzywdzona, to się odwróci od kościoła, bo zda sobie sprawę

z tego, kto mu taką tępotę wgrał.

(3) Człowiek wolny od manipulacji, to taki dla którego słowa tego pana są zwykłym bełkotem ... ale jak

ktoś chce, proszę bardzo może słuchać, ja mam głęboko wyj..ane na takich osłów.

(4)  Najlepszym  dowodem  prawdziwości  tej  wypowiedzi  jest  chorobliwa  aktywność  płatnych  pachołków

rudego bandyty na tym portalu

[86]

We  wspomnianym  wątku  znalazło  się  jeszcze  wiele  opinii  utrzymanych  w  podobnym  tonie.  Podobnie

w pozostałych wiadomościach, w których funkcja ekspresywna przeważała nad informacyjną. Tego samego

dnia  w  tym  samym  serwisie  (wp.pl)  ukazała  się  np.  neutralna  w  tonie,  rzeczowa  informacja  o  nowym

modelu Porsche

[87]

 i najbardziej negatywne komentarze do niej brzmiały:

background image

(1) to tylko wieswagen... pamiętajcie

(2)  „Warto  zazdrościć”.  Tu  nawet  szkoda  komentarza.  Dziennikarze  mają  chorą  mentalność,  mózgi

przedszkolaka  i  próbują  te  swoje  wypaczone  postawy  rozpowszechniać.  Niestety  z  coraz  lepszym

skutkiem

(3) Z tego kraju dobre to są tylko filmy XXX a i to z aktorkami z innych państw reszta to sam szmelc

(4)  Jedyna  niemiecka  firma  zdolna  rywalizowac  z  najlepszymi,  teraz  przejeta  przez  VW  niszczacego

swiatowa motoryzacje. I od razu traci na prestizu. To juz tylko VW, uczcijmy pamiec minuta ciszy...

Mimo  że  są  krytyczne,  to  zaliczenie  ich  do  kategorii  hejtów  byłoby  nadużyciem.  Obiektywizm  wiadomości

wpłynął pozytywnie na jakość wywołanych przez nią reakcji.

Czynnikiem  ograniczającym  działania  internetowych  agresorów  jest  oprócz  merytorycznego  charakteru

tekstu  inicjującego  dany  wątek  jego  tematyka.  Im  bardziej  ogólna,  tym  więcej  wywołuje  ataków  –  na

mediach, religii, polityce czy wychowaniu dzieci „zna” się każdy, ale nie każdy ma jakiekolwiek podstawy do

wypowiadania się o określonym modelu samochodu.

Hejting  cechuje  dominacja  negatywnego  wartościowania  i  środków  zniewagi.  Konstytutywnym

wyznacznikiem komunikatów reprezentujących badane zjawisko językowe jest obecność silnie nacechowanej

ekspresywnie  leksyki  znieważającej.  Słownictwo  jest  dobierane  tak,  by  jak  najlepiej  realizować  negatywne

cele perswazyjne. Akty obrazy i pokrewne wypowiedzi performatywne cechuje złamanie nadrzędnej zasady

poszanowania godności partnera rozmowy (Czelakowska 2006: 123).

Hejter  wykorzystuje  głównie  argumenty ad  personam, a  nie ad  rem. Osoby  i  ich  dokonania  są

deprecjonowane np. za pomocą epitetów wartościujących. Atak na kogoś pełni funkcje etyczne, podważając

jego wiarygodność i kompetencje, oraz dialektyczne, uniemożliwiając konstruktywny dialog, za to wywołując

bezproduktywną kłótnię (Lewiński 2010: 98–99), np.

(1) Zamknij ryj bo się jakiś inteligentny człowiek z Wrocka wypowiedział. Widać po porównaniu poziomu

i treści wypowiedzi że za wysokie progi dla ciebie

[88]

.

(2)  debilu?  Ty  jesteś  psycholog  internetowy,  co?  Kreślisz  mój  portret?  Jak  to  debile  polackie

wykształcone na uniwersytetach dla debili

[89]

.

(3) Haha chłopie, nie wąchaj tyle kleju z biedronki, hahaha dobre audi wzorzec hahaha [WP]

(4) i znowu psioki o pierdach piszom [WM]

(5)  twój  post  świadczy  o  tym  brodziku  intelektualny,  że  umiałbyś  się  tak  zachować,  walnąłbyś  buraka

i zaczął szukać winnych przejęzyczenia, taka jest prawda

[90]

Często używanym środkiem stylistycznym jest hiperbolizacja, osiągana m.in. przez katastroficzne prognozy

(„ten  półzdeb  zabetonuje  całe  miasto  w  ciągu  następnego  roku!”)  czy  powtarzania  wyrazów  o  podobnym

znaczeniu.  Pozwala  na  maksymalne  okazywanie  pogardy,  niechęci  czy  nienawiści  wobec  krytykowanego

background image

obiektu  oraz  uwypukla  oburzenie  agresora,  który  niekiedy  utożsamia  się  z  głosicielem  opinii  ogółu  (np.

podatników  łożących  na  niegodną  tego,  według  hejtera,  klasę  polityczną  –  „ta  dzicz  jest  utrzymywana  za

nasze pieniądze”), np.

(1) Jesteś fiutem, kutasem, wałem i parówą razem wziętymi [GW]

(2) CO???!!! Gangrena! Mało się kawą nie udusiłem!!! Ten PARCHATY ARBUZ nie ma prawa dostawać

żadnych  pochwał!  Przecież  ten  półzdeb  zabetonuje  całe  miasto  w  ciągu  następnego  roku!

„Inwestowanie  w  ochronę  środowiska”???!!!  Co  za  debil  i  przekupna  prostytuta  dała  mu  tę

nagrodę???

[91]

(3) Złodziej złodzieja dwie sprzedajne kanalie kiedyś komuch dziś te pasożyty na nas żerują !!!!!!!!!!!!!!!!!

[WP]

(4)  Święta  prawda,  jeszcze  chcą  się  szykować  na  stanowisko  Dyrektora  Szkoły.  Wredne  i  paskudne

Larwy!!!!  Bez  szans,  poza  donosicielstwem  kompletnie  nic  sobą  nie  reprezentują!!!  (ani  beee,  ani  mee,

ani  kukuryku)  Możecie  pocałować  się  w  .....  najlepiej  przez  lusterko  bo  pewne  rzeczy  są  nieosiągalne.

Nawet dla was:-))) Haaaaa!

[92]

(5) To jest przerażające co ta gruba rura bełkocze. Robi szum wokól siebie żeby mogła zaistniec, byle

jak..  Przecież  to  się  w  głowie  nie  mieści,że  taka  dzicz  jest  utrzymywana  za  nasze  pieniądze.  Ja  bym

poszukał paragrafów i ją pozwał, tłuk szmaciany. TFU!!!

[93]

Nienawistnicy  nie  zwracają  uwagi  na  niejednoznaczności.  Osoba  krytykowana  nie  jest  przedstawiana

realistycznie,  jako  mająca  zarówno  wady,  jak  i  zalety.  Nawet  nie  jest  po  prostu  zła  –  tylko  możliwie

najgorsza. Słownictwo podkreśla negatywny charakter wyrażanych sądów, np. metonimiczne nawiązanie do

wyniszczających  chorób  („gangrena”),  obelżywe  porównania  z  przedstawicielami  patologii  społecznych

(„prostytuta”,  „złodziej”),  narządów  płciowych  czy  elementów  świata  fauny  uważanych  za  obrzydliwe

i szkodliwe („larwy”, „pasożyty”).

W  bezpośrednich  interakcjach  zwykle  występuje  korelacja  pomiędzy  adresatem  wypowiedzi  a  siłą

ładunku  agresji:  najbardziej  intensywny  jest  atak  wobec  konkretnego  odbiorcy,  najsłabszy  wobec

nieokreślonych osób (Gajda 2002: 64). Internetowi hejterzy tego nie różnicują. Z równą brutalnością traktują

zbiorowości, jak i jednostki, np. w popularnych w tej antystrategii imperatywach:

(1) Niech spier…ją do Somalii tam nie brakuje imprez w imie muslima! [GW]

(2) niech szczur spada do dziury i pokaże się jak sobie cycki obetnie jak Angelina [GW]

(3) SPIEPRZAJ DZIADU W CZERWONYM [ON]

(4) żryj gruz ubeku [ON]

(5) Jeżeli macie jeszcze te ręce, które głosowały za Tuskiem i PO to je sobie odetnijcie bo wam same

background image

zgniją i zarażą inne organy!!!!! [WP]

(6) spadaj smierdzacy ukraincu do siebie w ten syf za Bugiem [WM]

(7) Jebać bezmózgich Debili w mundurach [YT]

Obiekt  napaści  słownej  najczęściej  jest  wskazany  bezpośrednio  w  tekście.  Jeśli  zostaje  pominięty,  to  łatwo

go  określić  na  podstawie  kontekstu  językowego  –  poprzedzających  komunikatów  innych  internautów

i wypowiedzi będącej punktem wyjścia „dyskusji”.

Charakterystycznym elementem tekstów otwarcie pejoratywizujących jest występowanie etykiet, które

przyciągają  uwagę  odbiorcy,  a  ich  metaforyczne  znaczenie  pogłębia  siłę  perswazji  i  stygmatyzacji

(Markowska  2013:  20).  Nazwy-etykietki  są  jednowyrazowe,  zawierają  stały  komponent  oceniający  –  ta

kategoria  jest  popularniejsza  w  hejtingu,  zob.  przykład  I,  lub  stanowią  wielowyrazowe  peryfrazy,  nieliczne

w badanym materiale – zob. przykład II (Kochan 1994: 86), np.

(I)  (1)  zapomnij  pustaku  na  te  zakazane  glupawe  gemby  normalny  juz  nie  moze  patrzec  i  słuchać

[ON]

(2) Zapijając koniaczek, w gronie towarzyszy esbeków – mamy niezły ubaw po pachy, jak solidaruchy

skaczą  sobie  do  gardeł,  który  z  nich  był  ważniejszy  –  a  te  bohatery  palcem  w  bucie  by  nie  kwinęli,

gdyby to nam się nie chciało ! [WP]

(3) Lemingi już krzyczą od rana! [GW]

(II)  (1)  Jak  ty  psie  jebany,  „stróżu  prawa”  możesz  łamać  prawo  i  stosować  zbiorowe  represja  na

Polakach [YT]

(2) Ryże oszusty, krzywonosy, nowaki, muchy, profesorowie – gimnazjaliści, rezyserzy bez matury ale

pieszczoszki komuny i osioły- niesioły- i tym PO-DOBNE BARACHŁO- won ! [ON]

Dużą frekwencję mają deprecjonujące metafory nawiązujące do świata zwierząt („lemingi”, „pies”, „osioł”),

traktowanego jako coś gorszego, podrzędnego wobec ludzkości.

Do ofensywnie agresywnych form i środków zniewagi stosowanych przez hejterów w Internecie należą

również (podział za Karwat 2007 a: 308–310):

1.  Bluźnierstwa  –  wyrażenia  godzące  w  poczucie  religijnej,  ideologicznej  czy  patriotycznej  świętości

pewnych symboli i pojęć uznaje się za profanację, np. negatywne odniesienie zarówno do etosu katolickiego,

jak i mitu Solidarności (porównanej z SS):

(1)  proponuje  aby  dziennikarz  Gazety  w  przebraniu  „na  księdza,  znowu  spotkał  się  z  rzeczniczką  ?

a  ona  wtedy  wszystko  wyśpiewa  jak  na  spowiedzi,  bo  takie  katolickie  szmaty(n  to  tzw.  pawłowiczowej

mowa.)  tak  mają.  Co  za  Qrestwo  w  Polsce  i  Polsce  decyduje.!!!  Mnie  się  wydaje,  że  to  są  takie  spod

kiosku  luje.  Kto  nami  rządzi?  zdaje  się  ,że  przede  wszystkim  kler  z  użyciem  narzędzi  w  osobach

bezmózgich wiernych? Zdrajcy łajzy i zbrodniarze w RP zdaje sie rządzą. Zobaczysz narodzie, że to co

background image

pisze i odczuwam ,kiedyś- [[ jak dojedzie do przewrotu i wygonimy -( jak z PLR komuchów Zomowców

ORMOWCÓW  i  innych  OWCÓW)  dzisiejszych  pastuchów  solidarnościowo-klerykalnych]],  będzie  mi

poczytane  za  dalekosiężne  wizje.  Może  nawet  będę  bohaterem  tak  jak  dzisiaj  bohaterami  sa  różne

popłuczyny poSStyropianowe

[94]

.

2.  Złorzeczenia  –  wyrażają  rozczarowanie,  oburzenie  itd.,  z  jednoczesnym  życzeniem  ich  sprawcy

wszystkiego najgorszego, zbliżając się tym samym do kategorii gróźb, np.

(1) Tej debilnej srace, która uznała Countacha za własny leżak ktoś powinien dać w ryj i skopa w dupe

na miejscu to by się nauczyła szanować cudzą własność [GW]

(2)  Jaki  Puls  Biznesu  taki  nagrodzony  prezydent  X,  to  jest  kpina,  towarzystwo  wzajemnej  adoracji.

Mam  nadzieję  że  ten  cwaniak,polegnie  w  końcu  w  kolejnych  wyborach.  Olsztyn  to  piękne  miasto,

prezydent najgorszy w całej historii Olsztyna

[95]

.

3.  Pogróżki  i  inne  formy  zastraszania,  w  tym  zachęty  do  agresji,  wskazania,  co  należałoby  zdaniem

hejterów  zrobić;  zapowiedź  aktów  przemocy  wpisuje  się  niekiedy  w  kategorię  gróźb  karalnych,  mających

budzić u adresata poczucie zagrożenia:

(1) Polski motłoch i tłuszcza, ot w sumie nihil novi, każda masowa impreza to napierające, rozjuszone

bydło, które chyba można tylko powstrzymać gumowymi kulami... [GW]

(2) rozstrzelac ta mafie zydowsoko platformiana za całkowite zniszczenie kraju [ON]

(3) napierdalać to polskie bydło [YT]

(4) kulke w leb posypac wapnem i jednego debila mnie! [WM]

(5)  TERAZ  RUDEGO  ZA  KITE  I  DO  WORA  ZA  WIEK  EMERYTALNY  ZA  BRAK  PRACY  ZA

ROZTRWONIENIE  POLAKÓW  PIENIĘDZY  DLA  GRABARCZYKÓW  I  INNYCH  MUCH  I  KARALUCHÓW

SYNUŚ AMBERGOLD IINNE AFERY [ON]

(6) Zakopać ich w piachu tak aby tylko łeb wystawał i niech stado koni przebiegnie po nich [WP]

(7) ciebie powinni skuć i spałować, ścierwo [YT]

4.  Negatywne,  obraźliwe  epitety  –  wyrażają  stan  ducha  znieważającego,  przekazują  uwarunkowaną

emocjonalnie  informację,  kim  on  jest,  sugerują  też,  kim  jest  zaatakowany  i  jak  powinien  się  zachować.

Hejterzy  często  stosują  obelgi,  czyli  obraźliwe  zwroty,  porównujące  czy  zestawiające  z  kimś  lub  czymś

ocenianym bardzo negatywnie (Jasik 2005: 261), np.

(1)  Ma  Pan  gębę  jak  gumiak,  można  tego  gumiaka  włożyć  na  każdy  ryj  i  na  większość  ryjów  ten

gumiak pasuje. [WP]

background image

(2) W Polsce nie ma mediów, a jak są, to wyglądają jak kpina złożona z niedokształconych analfabetów

pisząca pierdoły o cipie jakiejś gwiazdy [GW]

(3) jak długo ta gruba świnia będzie się zastanawiać jakie programy trzeba uruchomić? odpowiedź jest

prosta:  tak  długo  jak  ta  gruba,  nieodpowiedzialna  świnia  będzie  zajmować  tak  odpowiedzialne

stanowisko!

[96]

Są  to  negatywne  sądy  wykorzystujące  ekspresywy  w  celu  poniżenia  adresata  (Fras  1999:  96,  Zimnowoda

2005:  275).  Hejter  do  odbiorcy  odnosi  się  bezpośrednio  lub  pośrednio  (ukrytych  adresatów  jest  wówczas

więcej niż jawnych, należą do nich wspominana osoba/grupa i wszyscy czytelnicy komunikatu), pisząc o nim

w trzeciej osobie. Zwiększa to siłę obelgi, bo częściowo reifikuje lub animalizuje. Ktoś jest niewart zwracania

się do niego wprost, więc mówi się o nim jak o przedmiocie czy zwierzęciu.

Inny,  stale  używany  w  analizowanej  antystrategii  środek  obrażania,  inwektywę

[97]

,  wyróżniają

następujące  cechy:  przewaga  premedytacji  nad  żywiołowością,  parainformacyjny  charakter  (udawanie

rzeczowości),  kwalifikacyjny  charakter  (zaliczenie  do  szerszej  kategorii),  gołosłowność  „podsumowania”

człowieka (Karwat 2007 a: 311), np.

(1)  To  nazwa  na  czasie  według  autorytetu  bezkórkowego  Michnika  Adama.  Oddaje  w  pełnej  krasie

ogólny  ogląd  umysłowy  mieszkańców  tego  grodu.  A  i  osoby  niepoślednie  zasłużone  i  nie  tylko  Polsce

a i też Związkowi Radzieckiemu. Honorowi patrioci Moskwy twórcy solidarnościowej „demokracji” twórcy

stanu wojennego, pogromcy warchołów górniczych czy też wcześniej walki z stoczniową kontrrewolucją.

Jedyna rozsądna kandydatura

[98]

.

(2) .*.*....o inteligencji nie swiadczy ilosc tego co nabazgrałes ale jakosc... nie nazwe cie debilem bo nie

zwykłem komplementować ludzi twego pokroju...twoj tekt jest na poziomie gimbazy wiec szkoda czasu

aby do czegokolwiek sie odnosic... moze tylko do emerytur... zycze ci emerytury na takim poziomie jaki

maja  dzisiaj  ludzie  którzy  przepracowali  całe  zycie  i  opieki  zdrowotnej  na  poziomie  jaki  oni  maja...jesli

chcesz  miec  emeryture  na  wyższym  poziomie  to  masz  troche  pecha  bo  nie  ma  juz  czego  za  bardzo

ukrasc ani pracy dla ludzi których mozna by okradac... cieszy cie ze to niby panstwo okrada ludzi którzy

musza kombinowac aby ich rodziny przezyły , to uwazaj aby Ci którym sie to kombinowanie ukruci nie

zaczeli polowac na takich udaczników jak ty bo tylko tacy beda mieli kase...

[99]

(3)  Olo  manolo  ty  gimbusie.  Audi  =  po  łacinie  słyszeć  ,  słyszeć  po  niemiecku  =  Horch.  Marką

Horch=Audi  cztery  koła  w  logo  jeździł  niejaki  Herman  Gering.  Twojego  mózgu  nie  było  w  planach  jak

marka Audi czyli inaczej Horch istniała

[100]

.

Równie  popularne  są  wyzwiska,  czyli  nacechowane  emocjonalnie  obraźliwe  epitety  w  formie  mianownika  lub

wołacza,  wzmocnione  niekiedy  zaimkiem  „ty”  (Jasik  2005:  262).  Są  to  formy  negatywnych  etykiet,

reprezentujące  agonistyczną  strategię  aksjologiczną  (Zimnowoda  2005:  276).  Za  wyzwisko  uznaje  się

spontanicznie  wypowiedziane  wyrażenie  ujawniające  negatywne  emocje  wobec  adresata  i  mające  sprawić,

by poczuł się on źle (Grochowski 2003: 22), np.

(1) Nazywanie starego komucha dziwakiem to pewne przegiecie, ale prawdopodobnie takie dupki jak ty

background image

by skomlaly miesiacamy gdyby film nazywal sie „Bolszewik z Central Parku” (GW)

(2) Tusk ty złodzieju, oddaj mi moją waloryzację za 2012 rok a potem spieprzaj dziadu!

(3) ale ty tępak jesteś!!!-pies ogrodnika ..tfu!!!

[101]

Typowym  elementem  języka  agresji  jest  także  obraza,  czyli  wyrażenie  uchybiające  czyjejś  godności  (Fras

1999:  96).  Obrażanie  za  pomocą  środków  leksykalnych

[102]

  i  emocjonalizowania  wypowiedzi  świadomie

przyporządkowuje daną osobę do grupy mającej jakąś społecznie nieakceptowaną cechę (Mikołajczyk 2008:

191–192), np.

(1)  Co  za  głupie  bydło!  Czy  tego  bydła  nie  można  natychmiast  wyrzucić  na  zbite  ryje?  Jeśli  to  bydło

pozostanie, to ja nie idę do wyborów

[103]

.

(2) 

co 

za 

POPIERDOLE..chca 

glosowac 

na 

palikota???chyba 

nacpana 

cholota 

nikt

wiecej.......DEBILe

[104]

.

(3) przestańcie juz promowac tego ubeckiego sługusa, czy to juz tak przed śmiercią aby go pochowac

na wawelu [WP]

Do  obrazy,  obelgi  i  zniewagi  semantycznie  zbliżony  jest  akt  zniesławienia,  czyli  publicznego  wypowiedzenia

o kimś fałszywego negatywnego sądu w celu podważenia dobrego imienia oraz naruszenia godności i honoru

wartościowanego obiektu (Kamińska-Szmaj 2007: 57), np.

(1)  Wartość  kadry  naukowej  jest  funta  kłaków  warta,  (kłaki  mogą  być  piczne)  trzeba  było  doktóry

docynty  i  inne  tam  Można  Gówno  Robić  I  Nieźle  Żyć  przewidywać  co  się  dzieje.  A  teraz  to  rączka

w śmierdzącym nocniczku, na kolanka i polbruk układać albo z głodu zdechnieta. Za Odrą czekają wózki

widłowe i kopce szparagów. Nosiło się teczki będzie się będzie nosić się beczki hahahahahah

[105]

.

(2) NO I SIE ZAMKNIJ ! -SPRZEDALES NAS, ROBOTNIKOW, ZA SREBRNIKI, ZASZCZYTY I MEDALE!

Lepiej  bedzie,  kiedy  ludzie,  o  Tobie  zapomna.  Firmowales  swoim  nazwiskiem  IV  rozbor  POLSKI.  TY

I  TEN  SPARCIALY  STYROPIAN.  Jestes  gorszy  od  komunistow,  rozpier...liles  rozwiniety  kraj,  razem

z bekartami ze styropianu i przy pomocy spec sluzb zachodu i watykanu. Zanim zejdziesz z tego swiata

oddaj kase ludziom

[106]

.

Stosowanym  przez  hejterów  sposobem  zabezpieczenia  się  przed  prawnymi  konsekwencjami  zniesławienia

jest  zastępowanie  nazw  własnych  deskrypcjami  określonymi,  czyli  np.  nie  „Jan  Nowak”,  ale  „burmistrz

miasta X” czy kategoria ogólna „niektórzy burmistrzowie”. Jeśli komentarz zostanie zamieszczony na forum

lokalnym,  i  tak  jednoznacznie  wskazuje  to  na  jego  obiekt.  Przekonanie,  że  obrażanie  innych  nie  spowoduje

odczuwalnych  dla  agresora  skutków,  daje  także  internetowa  (domniemana)  anonimowość  i  trudność

dostosowania rozwiązań legislacyjnych do dynamicznie zmieniającej się sieci.

Wszystkie wyżej wspomniane formy reprezentują klasę tzw. konfliktiwów, wynikają z deformacji dialogu,

mają ustaloną illokucję dezaprobaty i są wytworem aktów mowy, których centralnym elementem nominacji

background image

jest czasownik „obrasać” (Zimnowoda 2005: 275–276).

Jednym z fundamentalnych wyróżników komunikatów, które należą do kategorii hejtingu, jest obecność

wulgaryzmów

[107]

  i  przekleństw.  Należy  pamiętać,  że  wbrew  stereotypowemu  przekonaniu  (kogoś

nadużywającego wulgaryzmów często się upomina, żeby nie przeklinał) nie można utożsamiać wulgaryzmów

i przekleństw.

Przekleństwo  ma  sens  wartościujący  (komunikuje  negatywną  ocenę),  instrumentalny  (motywowany

wiarą w magiczną moc słów) i wyrażeniowy (Grochowski 2003: 15–16), np. „i żeby pioruny trzaskały żeby tą

studencką  bladź  przepędziło  na  4  wiatry”  (WM).  Wulgaryzm  jest  jednostką  leksykalną,  za  pomocą  której

nadawca ujawnia swoje emocje, łamiąc przy tym tabu językowe (Grochowski 2003: 19).

Używanie wulgaryzmów jest uznawane za formę wyładowywania negatywnych emocji (np. Salita 2009:

241).  Jednak  nie  zawsze  jest  świadomym  zabiegiem  nadawcy,  który  chce  celowo  poniżyć  odbiorcę

i  wyprowadzić  go  z  równowagi,  by  łatwiej  nim  manipulować.  Niekiedy  wynika  z  niedoborów  leksykalnych

i  niskiej  kompetencji  komunikacyjnej,  „gdy  (…)  staje  się  jednym  z  podstawowych,  często  aktywizowanych

rejestrów  językowych,  kiedy  staje  się  rejestrem  stanowiącym  barierę  dla  duchowego  rozwoju  człowieka”

(Puzynina 1997: 126).

Na  podstawie  analizy  językowej  niemożliwe  jest  określenie,  czy  hejter  odczuwa  prawdziwą  nienawiść

i  wyraża  ją  spontanicznie,  czy  stwarza  takie  wrażenie  i  używa  emocjonalizmów  w  celu  wywołania

negatywnych uczuć u innych, traktując to jako formę przewrotnej gry komunikacyjnej lub odhumanizowanej

zabawy.

Wulgaryzmy  są  stosowane  w  hejtingu  także  jako  wygodny,  łatwy  komunikacyjnie  ekwiwalent  bardziej

skomplikowanych  argumentów  rzeczowych,  wymagających  choćby  cząstkowej  wiedzy  na  temat

krytykowanego  obiektu  i  umiejętności  dyskusji.  W  komentarzach  często  brakuje  merytorycznego

uzasadnienia  opinii  wyrażanych  za  pomocą  nieparlamentarnego  słownictwa,  ograniczają  się  do  samych

osądów i etykietek.

Mimo  ich  obfitości  w  sieci  nie  dochodzi  jednak  wbrew  twierdzeniom  niektórych  badaczy  (zob.  np.

Wileczek  2011:  89)  do  powszechnej  „dewulgaryzacji  wulgaryzmów”.  O  tym,  że  nie  przestają  razić  i  nie  są

jednak traktowane przez wszystkich internautów jako standardowy składnik dyskursu medialnego, świadczą

krytyczne  reakcje  uczestników  danych  polilogów  na  nadużywanie  tego  typu  słownictwa  i  agresywny  ton

komunikatów, np.

(1)  Kolekcjonujesz  minusy  na  onecie?  W  takim  razie  dobry  komentarz.  Gratuluję.  P.S.  Zacznij  leczyć

kompleksy już dziś, bo jutro może być za późno

[108]

.

(2)  dokłądnie  tak  trzeba  myśleć!  dość  stękania  i  gdakania  jak  kury  na  grzędzie!  Jeśłi  ktoś  ma  coś  do

powiedzenia,  to  oprócz  konstruktywnej  informacji  zwrotnej  proponuję  również  podać  propozycję

rozwiązania problemu, np.: zakładam korki i udaję się na selekcję do kadry narodowej bo gram lepiej niż

zawodnik X

[109]

.

(3) Widzisz... Ty nawet nie opanowales podstaw kultury osobistej i nie wiesz, ze w necie nie uzywa sie

wersalikow. Zeby miec miliony trzeba miec cos wiecej niz swiadectwo szkoly podstawowej :)

[110]

.

Ograniczeniu  prymitywizacji  wypowiedzi  oprócz  pouczeń  ze  strony  innych  internautów  służą  też  działania

administratorów  stron  internetowych

[111]

.  W  regulaminach  zabrania  się  umieszczania  w  sieci  treści

background image

wulgarnych (zob. podrozdział Negacja norm). Dość łatwo jednak ominąć takie zakazy za pomocą prostych

zabiegów  edycyjnych.  Wulgaryzmy  zapisywane  są  w  sposób  pozwalający  oszukać  automatyczne  filtry.

Stosuje się w tym celu następujące zabiegi:

1) zapis oddzielający poszczególne litery, np. „w du p ie” [ON];

2)  rozbicie  wyrazu  za  pomocą  różnych  znaków  graficznych,  np.  „kilku  posłów  jest  jego  czarnuchami

i k***r**wami” [GW];

3)  pozostawianie  pierwszej  i  ostatniej  litery,  zastępowanie  pozostałych  ciągiem  kropek,  np.  „Hoffman

z Lipińskim pewnie juz ze strachu s.........................ą stamtąd” [ON], „bo h…j mnie interesuje, ile te

łajzy mają” [GW];

4) pozostawianie pierwszej litery, np. „k*** mać” [GW], „…ta q…” [GW];

5) pozostawianie nagłosu wyrazu, np. „Polityk ja pier.....a słoma w butach !!!!” [WP];

6) pomijanie środkowej części wyrazu, np. „wk…cie ludzi” [GW];

7) zastępowanie jednej litery inną, np. „nietrzeźwy skurfysyn z PO słaniał się na nogach, bełkotał...boję

się, mamo, zabierz mnie stąd!” [WP];

8) zastępowanie kilku liter jedną (oddającą to samo brzmienie), np. „Qrwa” [GW].

Zapobiegające  takim  formom  kamuflażu  językowego  działania  systemowe  (filtry  selekcjonujące

zamieszczane  treści  są  stale  aktualizowane)  uzupełnia  znacząco  czynnik  ludzki  –  niektóre  serwisy  są

moderowane (tekst jest czytany i umieszczany na stronie bądź odrzucany

[112]

).  Ponadto  można  zgłaszać

do  administracji  serwisu,  że  dana  wiadomość  nie  spełnia  kryteriów  regulaminu.  Usuwane  są  także

komentarze, które uzyskają większość negatywnych ocen

[113]

.

Oprócz  powyżej  wymienionych  środków  deprecjacji  wypowiedzi  hejterów  często  zawierają

apelatywizujące i pejoratywnie nacechowane przekształcenia różnych kategorii (antroponimy, chrematonimy,

toponimy)  nazw  własnych,  w  których  funkcja  ekspresywna  wartościująco  uzupełnia  funkcję  informacyjną,

np.

(1) Codziennie wybiórcza lansuje tego Sztura [Gazeta Wyborcza; ON]

(2) Czy wg Judeonetu Polak nie zasługuje żeby jego narodowasc pisać z dużej litery? [Onet; ON]

(3) Słyszysz ludu ciemny. Pełoonety znalazły dla was samochód marzeń [PO + Onet; ON]

(4)  Zakład  Utylizacji  Społecznej  to  już  totalny  i  całkowity  bankrut  [Zakład  Ubezpieczeń  Społecznych;

ON]

(5)  Jeszcze  parę  lat  takiej  gospodarczej  prosperity  jaką  funduje  nam  Ch…nia  Eurogejska,  a  wszyscy

będziemy jeździć taczkami dookoła śmietnika… [Unia Europejska; WP]

(6) W Klechistanie wszystko możliwe [klecha + Lechistan; GW]

Modyfikuje  się  część  nazwy  własnej,  ale  w  taki  sposób,  by  jej  związek  z  oryginałem  pozostał  czytelny.

Powyższe  neologizmy  odnoszą  się  do  popularnych  w  wypowiedziach  hejterów  zarzutów  o  nieobiektywność

mediów  („wybiórcza”)  i  podatność  na  wpływy  („Judeonet”,  „Pełoonet”)   oraz  niechęć  do  Unii  Europejskiej,

Kościoła („Klechistan”) i instytucji państwowych. Określenie „Zakład Utylizacji Społecznej” sugeruje wizję, że

background image

emeryci  i  renciści  są  dosłownie  traktowani  jak  odpadki.  Metonimicznie  można  więc  wnioskować,  że  są

odpadkami. Przekształcone nazwy służą aksjologizacji i ironicznemu nacechowaniu wypowiedzi.

Nazwiska poszczególnych osób (najczęściej polityków, działaczy i innych, którzy są powszechnie znani,

co  wpływa  na  łatwą  deszyfrację  przekształceń  i  umożliwia  odczytanie  negatywnych  konotacji)  podlegają

modyfikacji, która ma obraźliwie wskazywać na ich poglądy i cechy, np.

(1) Tylko czekać jak Komoruski ogłosi zagrożenie terroryzmem [Komorowski; GW]

(2) Ruch Paligłupa [Palikot; ON]

(3) co za debilizm palikotyzm i tuskaszenko robią z tego kraju pośmiewisko [Tusk + Łukaszenko; WM]

(4)  Podobno  Real  Madryt  zamierza  się  rozwiązać,  bo  z  legią  i  prezesem  leśnodupskim  nie  mają  już

szans rywalizować o zobasa, starzyńskiego i michalskiego [Leśnodorski; WP]

Popularnym  elementem  hejtingu  są  również  przezwiska-epitety,  uniwersalnie  obelżywe  lub  nawiązujące  do

kompromitujących zdaniem atakującego daną osobę faktów, np.

(1) Panie „gumowy ryju” Stuhr JR [jeden z wielu negatywnych komentarzy wobec M. Stuhra po filmie

„Pokłosie”; GW]

(2) Na cześć Nowaka „pana TikTak” [nawiązanie do „afery zegarkowej”; GW]

(3) Rudy MATOLE, spytaj Sławka-ZEGARKA ile czasu wam zostało [jw.; ON]

(4) Noblista Agent Bolek [nawiązanie do podejrzeń o agenturalną przeszłość L. Wałęsy; ON]

Przy ich tworzeniu bazuje się na mechanizmach adideacji i podobieństwa brzmieniowego do apelatywów, np.

(1) jesteś raczej SZCZUREM, a nie STUHREM [GW]

(2) Gdzie jest to zero absolutne może po ciemnej stronie mózgu redaktorka R. Tomańskiego czy raczej

R Tumańskiego [ON]

(3) Czyli robi podobnie jak Gerard De Pierdnię [Gerard Depardieu; ON]

Stosuje się również zgrubienia i zdrobnienia, apelatywizując nazwę własną, np.

(1) dorzucić do tego Rydza [Rydzyk; ON]

(2) Artykuł napisany na zamówienie Jarusia kaczorka [Kaczyński; ON]

W celu deprecjacji używa się też intencjonalnej, podkreślającej lekceważenie zmiany rodzaju czy liczby:

background image

(1) Krzysztof Bęgowski w spódnicy, czyli niejaki Grodzka [ON]

(2) Tacy ministrowie jak kosiniaki-kamysze to sa niedouczeni cwaniaki wzieci z klucza partyjnego [ON]

(3)  i  tak  nas  te  watahy  Dyzm  z  tym  Ryzym  HiperDyzma  na  czele  doprowadziły  na  skraj  katastrofy

ogólnonarodowej [ON]

(4) Świr z półki Macierewiczów [ON]

Liczba  mnoga  wskazuje  na  odniesienie  do  osób  o  podobnych,  negatywnie  ocenianych  poglądach,  którym

odbiera  się  indywidualność,  traktując  je  ze  względu  na  wybraną  opcję  polityczną  jako  mało  wartościową

grupę, a właściwie stado.

Znane postacie z życia publicznego są określane samym imieniem, co ma umniejszać ich rolę społeczną

i familiarnie niwelować hierarchię, np.

(1) Moga zawsze ogłosić Stan Wojenny z powodu śmiertelnego zagrożenia Jarkiem [GW]

(2) Bronek zajęty pilnowaniem żyrandoli [ON]

Bronisław  Komorowski,  pełniący  najwyższy  urząd  w  państwie,  zostaje  potraktowany,  jakby  był  kolegą

autora  cytowanej  wypowiedzi.  Prezes  największego  opozycyjnego  ugrupowania  zostaje  zwykłym  „Jarkiem”

itd.  Tego  typu  zabiegi  językowe  wynikają  z  charakterystycznego  dla  Internetu  poczucia  egalitaryzmu

i swoistej karnawalizacji – skoro jesteśmy równie anonimowi i czujemy się uprawomocnieni do wyrażania opinii

na  każdy  temat,  to  dlaczego  nie  nazywać  prezydenta  po  imieniu?  Trzeba  nadmienić,  że  odnosi  się  to  do

osób  na  tyle  znaczących  w  życiu  publicznym,  że  nie  ma  potrzeby  doprecyzowywania  obiektu  odniesienia

przez  kontekst.  „Bronek”,  „Jarek”  czy  „Donek”  nie  zostaną  na  pewno  przez  czytelników  danego  tekstu

pomyleni z nikim innym.

W  hejtingu  stosuje  się  również  anatomazję  –  imię  znanej  osoby  bywa  łączone  z  wartościującym

apelatywem (por. Kudra 1999: 301), a zapis wielką literą stylizuje te zestawienia na nazwę własną, np.

(1) Donald Demagog [GW]

(2) Donek Kłamca [ON]

Popularna  jest  też  odwrotność  tego  zabiegu.  Zamiast  dodatkowego  wyróżnienia  wielką  literą,  pomija  się  ją

tam, gdzie zgodnie z zasadami ortografii powinna występować obowiązkowo. Wskazuje to na brak szacunku

i  chęć  degradacji  obiektu  odniesienia  (np.  zapis  nazwy  kontynentu  małą  literą)  oraz  dążenie  do  reifikacji

poszczególnych osób, np.

(1) takie są skutki ściągania brudasów z afryki [GW]

(2) tusk to parowa [WM]

background image

(3)  Dam  poradę  za  darmo:  najlepszy  będzie  łój  z  grycanek,  tylko  trzeba  stosować  ze  świeżo

zaszlachtowanych. Przed wykorzystaniem trzeba trochę podtuczyć. Wiem – w głowie się nie mieści, ale

one muszą jeszcze się trochę spaść

[114]

W  powyższym  przykładzie  reifikacji  („łóp”)  towarzyszy  animalizacja  –  znane  z  rubensowskich  kształtów

kobiety („grycanki”) zostają potraktowane jak trzoda, którą „trzeba trochę podtuczyć”.

Ponadto nazwy własne są wykorzystywane jako ekspresywna forma deprecjacji, gdy metafory i epitety

odnoszą się do postaci ukazywanych jako negatywny punkt odniesienia, np.

(1) Słoma ci z butów wystaje kolego, bo uważasz się za „prawdziwego Polaka – sarmatę”, lepszego od

wszystkich  i  gardzącego  tym  co  wschodnie,  w  szczególności  rosyjskie.  Jesteś  takim  Wojewódzkim

i Figurskim w jednym. Ośmieszyłeś się swoją wypowiedzią i pokazałeś swój poziom. Poziom chamstwa,

buty,  bufoniady  i  nadęcia.  Można  ciebie  porównać  do  złotego  balonika,  który  pękając,  opryskuje

wszystkich dookoła gnojówką

[115]

 [Jakub Wojewódzki, Michał Figurski; ON]

(2) widać tą spracowaną procesem myślenia fizysk i cwaniacki Millerowski, lisi uśmieszek, znamionujący

wyjątkową kanalię [Leszek Miller; WP]

(3) niestety to grzymowiczowskie miasto, Polska B albo już i C [Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna;

WM]

Popularnym  elementem  hejtingu  są  budujące  negatywne  odniesienia  przekształcenia  akronimów

identyfikujących najważniejsze polskie partie: Platformę Obywatelską (PO) oraz Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

Częste  użycie  w  tekstach  internetowych  personaliów  danych  polityków  czy  nazw  partii  wskazuje  na  ich

znaczenie w życiu społecznym. Analogicznie rolę wskaźnika popularności pełnią wartościujące przekształcenia

identyfikujących ich nazw.

Nawet wykpienie wskazuje, że kogoś/coś uznaje się za godnego/godne uwagi: „Okazjonalne derywaty

tworzą  w  tekstach  językowy  zapis  zmiennej  rzeczywistości  i  są  jej  historycznym  świadectwem,  nawet  gdy

żywot ich w języku jest krótki” (Kudra 1999: 299). Niezauważane przez hejterów osoby i ugrupowania są też

niezbyt widoczne w  dyskursie  medialnym.  Aby  atak  na  kogoś  nieznanego  był  zrozumiały,  wymagałby  jego

przedstawienia  i  wskazania  powodów  negacji,  a  tym  samym  zbliżyłby  się  do  konstruktywnej  krytyki,  a  nie

standardowego hejtu.

W  celu  podkreślenia  postrzeganego  negatywnie  sprzyjania  określonej  ideologii  reprezentowanej  przez

dane  ugrupowanie  polityczne  inicjalny  element  apelatywu  zastępuje  się  skrótem  (uwypuklając  tę

kontaminację zachowaniem pisowni wielką literą i/lub użyciem myślnika bądź nawiasu), np.

(1)  POlski  motłoch  i  tłuszcza  ot  w  sumie  nihil  novi,  każda  masowa  impreza  to  napierające,  rozjuszone

bydło, które chyba można tylko powstrzymać gumowymi kulami... [GW]

(2) Ales ty chlopcze PO-jebany o zamulonym mozgu!!!!!!!!!!!!! [GW]

(3) to co to jest dobra ściera do PiSuaru [ON]

background image

(4) rudy do Brukseli ale na .... POkazowy szafot, ku przestrodze innych POdobnych mu oprychów z UE

[ON]

(5)  Później  będzie  bardzo  dobrze,  a  wy  PiSuary  wierzcie  dalej  w  wizje  jarka  zbaw  wolskich  moherów

rydzolowych i w pierdoły o „męczeńskiej śmierci” lesia w imię wolski i wolaków Pisuarowych [ON]

Skróty stanowią również składową nacechowanych pejoratywnie neologizmów, np.

(1) motloch zasranego pisdzielstwa wytrenowal sie na marszach krzyzowych i pochodniowych inwokujac

kurdupla [GW]

(2) pisotłuku smoleński tylko dlatego aby obrzucić błotem Żydów piszesz rzekomy nazista? [GW]

Ponieważ są to powszechnie znane akronimy, nie ma kłopotu z deszyfracją ich negatywnie wartościujących

użyć, np. obelżywych rozwinięć:

Parszywa Obstrukcja gnidy z Pochwy [ON]

Jak  pokazują  powyższe  przykłady,  nazwy  własne  wykorzystuje  się  w  hejtingu  nie  tylko  jako  identyfikatory,

ale  również  jako  formę  piętnujących  etykiet,  zarówno  w  ich  postaci  oryginalnej,  jak  i  wartościujących

negatywnie przekształceń.

Kończąc rozważania na temat cech językowych hejtingu, warto przypomnieć, że dla hejtera wszyscy są

potencjalnie  oponentami,  obiektami  negatywnych  sądów  i  niewybrednych  napaści  słownych:  twórca

komentowanego  artykułu,  jego  bohater  oraz  inni  komentujący.  Nie  ma  tematów  tabu,  np.  atakowani  są

zarówno sprawcy przestępstw, jak i ich ofiary itp.

Wygodnym  i  nadużywanym  argumentem  jest  prawo  do  swobody  wypowiedzi,  utożsamiane  z  brakiem

odpowiedzialności za nią oraz z nieposzanowaniem uczuć innych osób. Typowe dla komunikacji internetowej

dystans i brak bezpośredniego kontaktu między użytkownikami stwarzają złudzenie, że rany zadane słowem

nie bolą naprawdę. O tym, że jest inaczej, świadczy np. znany przypadek siatkarki Doroty Świeniewicz, która

zaatakowana przez hejterów wycofała się na kilka lat ze sportu

[116]

.

background image

VI. PODSUMOWANIE

Chociaż istotą Internetu są, jak sama nazwa wskazuje, relacje międzyludzkie, analizowany materiał dowodzi,

że hejter nie jest zainteresowany nawiązywaniem konstruktywnego kontaktu z innymi osobami. Nie traktuje

dialogu jako środka porozumienia, wykorzystuje go instrumentalnie jako źródło i miejsce negatywnych uwag.

Nie  chce  komunikować  się  z  kimś,  tylko  „komunikować  siebie”  komuś.  Inne  stanowisko  reprezentuje  Z.

Bauer  (2009:  57),  twierdząc,  że  agresorowi  chodzi  o  podtrzymanie  dialogu,  ale  ukierunkowanego  nie  na

współpracę,  lecz  walkę.  Tej  tezie  przeczy  jednak  brak  zaangażowania  hejterów  w  kontynuację  zaczętych

przez nich polilogów. Inicjują konflikt, ale kiedy nabierze dynamiki, opuszczają dany wątek.

Hejter  nie  przestrzega  obowiązujących  norm  komunikacyjnych.  Zamiast  etykiety  stosuje  odwrotność

maksym grzecznościowych G.N. Leecha (zob. Leech 1983, Kalisz 1993: 93–94). „Maksymy niegrzeczności”

wynikające z jego działań można określić następująco (antynomicznie wobec wyjściowej klasyfikacji):

1. Maksyma braku taktu (w dyrektywach i obietnicach):

a) maksymalizuje koszt dla innych,

b) minimalizuje

[1]

 korzyści dla innych.

2. Maksyma braku szlachetności (w dyrektywach i obietnicach):

a) maksymalizuje korzyść dla siebie,

b) minimalizuje koszt dla siebie.

3. Maksyma dezaprobaty (w wyrażeniach ekspresywnych i asercjach):

a) maksymalizuje negatywną ocenę innych,

b) minimalizuje pozytywną ocenę innych.

4. Maksyma nieskromności (w wyrażeniach ekspresywnych i asercjach):

a) maksymalizuje pozytywną ocenę własną,

b) minimalizuje negatywną ocenę własną.

5. Maksyma niezgodności (w asercjach):

a) maksymalizuje niezgodę pomiędzy sobą a innymi,

b) minimalizuje zgodę pomiędzy sobą a innymi.

6. Maksyma antypatii (w asercjach):

a) maksymalizuje antypatię między sobą a innymi,

b) minimalizuje zgodność między sobą a innymi.

Podsumowując badane zjawisko językowe, można podobnie odnieść się do wyróżnionych przez M. Marcjanik

(2008:  20–21)  zasad  grzeczności  polskiej,  które  u  hejterów  przekształcają  się  w  zasady  niegrzeczności,

czyli:

1) asymetrię zachowań grzecznościowych (na uprzejmość lub neutralność reaguje się agresją);

background image

2)  brak  solidarności  z  rozmówcą  (intencjonalne  podkreślanie  różnic  między  hejterem  a  potępianą  resztą

świata);

3) bycie przełożonym (w roli podwładnych występują wszyscy inni):

a) wyolbrzymianie własnej wartości i zasług,

b) pomniejszanie wartości i zasług innych,

c) ignorowanie własnej winy,

d) wyolbrzymianie przewinień rozmówcy.

Jedną  z  przyczyn  szerokiego  zasięgu  hejtingu  mimo  typowego  dla  niego  ignorowania  pozytywnych  norm

zachowań  służących  dobru  interlokutorów  jest  dostosowanie  do  specyfiki  Internetu:  „W  dobie  szybkiego

wyrabiania  sobie  opinii,  błyskawicznego  zdobywania  informacji  i  podejmowania  decyzji  na  podstawie

jednorazowego  »oblukania«  tematu  na  »fejsie«  hejterstwo  ma  duże  szanse  powodzenia.  Jest  doskonale

przystosowane  do  formy,  jakiej  oczekują  użytkownicy  Internetu  (…).  W  systemie  powszechnej  binarności

może być odpowiedzią na brak przeciwieństwa dla »lubienia« niedosłowną, niezinstytucjonalizowaną, a przez

to ciekawszą, bardziej przekonującą” (Świetlik 2013).

Hejter,  krytykując  daną  osobę,  zjawisko  czy  przedmiot,  zwraca  uwagę  na  ich  istnienie.  Skoro  ktoś  lub

coś staje się obiektem okazywanej nienawiści i innych negatywnych uczuć, to znaczy, że budzi emocje i jest

godne zainteresowania. Sposób jego okazywania nie jest tak istotny, jak sam fakt zaistnienia w środowisku

internetowym, w którym wielu jest gotowych zrobić wszystko, by ich zauważono:

Coś,  co  jest  popularne,  nie  może  istnieć  bez  tych  dwóch  grup.  Fani  rodzą  się  z  pasji  do  czegoś,

hejterzy z nienawiści do osób z pasją. Fan lubi coś, bo mu się podoba, a hejter nie lubi, że ktoś lubi to,

czego on nie. Co sprzyja popularności? Hejterzy, ponieważ wylewając non stop gorzkie żale, czynią coś

bardziej  popularnym.  Gdyby  nie  jęki  sfrustrowanych  hejterów,  tobym  do  tej  pory  nie  wiedział,  kto  to

jest Bieber

[2]

.

Pojawienie się hejterów świadczy o popularności danej strony. Internetowi prowokatorzy działają tam, gdzie

mogą  liczyć  na  publiczność.  Z  tego  powodu  niekiedy  podejrzewa  się  administratorów,  że  udają  agresorów,

aby  ożywić  portal.  Walka  na  słowa  niewątpliwie  dynamizuje  kontakty,  choć  zdarza  się,  że  po  werbalnej

wojnie z wartościowej sieciowej płaszczyzny relacji interpersonalnych zostają tylko zgliszcza. Ta „kuracja” nie

jest neutralna – ma poważne negatywne skutki uboczne.

Zachowania  analizowanego  typu  odstręczają  od  Internetu  osoby  zaatakowane  lub  zdegustowane  tego

typu  manipulacjami  językowymi.  Agresor  może  doprowadzić  do  wygaśnięcia  popularności  danego  miejsca

wirtualnych spotkań, przynoszącego uprzednio użytkownikom wiele korzyści.

Eskalacja  arogancji  skutkuje  pogorszeniem  jakości  dialogów  i  polilogów  internetowych  oraz  zmianą

charakteru  komunikacji  z  merytorycznego  na  emocjonalny.  Nie  przeszkadza  to  np.  w  rozmowach

o  uczuciach  na  czacie,  ale  jest  niewskazane  na  specjalistycznych  stronach  WWW,  których  podstawowym

celem jest uzyskiwanie i udzielanie pomocy oraz budowanie zasobu pożytecznych wiadomości.

W  sieciowym  uniwersum  zachowania  hejterów  reprezentują  zło,  rozumiane  jako  zamierzone

zachowywanie się „w sposób, który rani, wykorzystuje, poniża, dehumanizuje lub niszczy niewinne jednostki

(…). W skrócie jest to »czynić niedobrze, wiedząc, co dobre«” (Zimbardo 2008: 27).

Nie oznacza to jednak, że osoby należące stale lub incydentalnie do analizowanej kategorii użytkowników

Internetu  w  swych  pozostałych  działaniach  nie  mogą  wnosić  czegoś  dobrego  do  wspólnej  puli  wiedzy,  np.

dzielić się wysokiej jakości informacjami na forach profesjonalistów wieczorem, zaś przy porannej kawie ostro

background image

krytykować celebrytów.

Hejterzy  to  zwykli  ludzie,  na  których  destrukcyjne  działania  werbalne  pozwalają  inni,  uznając,  że  są

stałym  elementem  sieci,  składnikiem  swoistego  folkloru,  częścią  nieoficjalnego public  relations, a  nawet

środkiem zapobiegającym nudzie.

Ich  niszczycielski  wpływ  na  jakość  relacji  internetowych  może  zostać  ograniczony  dzięki  wzrostowi

poziomu  kultury  komunikowania  się  w  sieci  oraz  zaprzestaniu  swoistej  medialnej  promocji  (np.  w  wielu

wywiadach ze znanymi osobami pojawiają się pytania o ich stosunek do hejtingu, a więc podkreśla się rangę

tego zjawiska, tym samym ją wzmacniając).

Choć  agresja  słowna  jest  oficjalnie  potępiana  i  uznawana  za  jedną  z  największych  wad  Internetu,  to

twórcy  analizowanej  kategorii  komunikatów  doczekali  się  swoistej  nobilitacji.  Prasa  i  telewizja  częściej

upubliczniają  ostre  sądy  internautów  (krytyka  jest  utożsamiana  z  prawdą),  a  nie  wypowiedzi  pochwalne

(postrzegane  jako  fałszywe,  np.  w  opiniach  na  temat  danego  towaru  omówienie  wad  wydaje  się

wiarygodne, peany budzą podejrzenia, że stanowią zakamuflowaną reklamę).

Zainteresowanie  pejoratywnymi  wypowiedziami  oraz  uznawanie  ich  za  oczywisty  składnik  dyskursu

medialnego  jest  wyrazem  zmiany  publicznych  obyczajów  i  świadectwem  wewnętrznych  przewartościowań

w  modelu  wzorców  konwersacyjnych  (Duszak  2003:  19).  Hejting  bywa  traktowany  jako  źródło

wartościowych  danych,  a  także  okazja  do  nawiązania  dialogu  z  konsumentami  i  dostosowania  strategii

sprzedażowej do ich oczekiwań.

Tolerancja  wobec  intencjonalnych  zakłóceń  komunikacji  prowadzi  do  zwiększania  społecznego

przyzwolenia na agresję przez jej powszechność i bagatelizację. Ponieważ jest częsta, zaczyna się wydawać

czymś  normalnym  i  niegroźnym.  Jej  szerzeniu  towarzyszy  wspomniane  już  nawiązywanie  do  opacznie

pojętej  idei  wolności  słowa,  mające  usprawiedliwić  celowe  utrudnianie  funkcjonowania  jakiegoś  gremium  czy

oczernianie  wybranego  użytkownika.  Z  aksjologicznego  punktu  widzenia  agresja  językowa  ustanawia

antywartości, takie jak np. celowe niszczenie obiektu odniesienia (Głowiński 2002: 271–272).

Jednak  są  też  nieliczne  pozytywne  strony  analizowanego  zjawiska.  Jedną  z  nich  jest  wspomniane

powyżej  potraktowanie  negatywnej  opinii  jako  istotnej  informacji  zwrotnej,  która  choć  nieprzyjemna,  może

wywołać pozytywną zmianę (np. w jakości sprzedawanych produktów).

Niekiedy  też  hejter  –  wbrew  swoim  podstawowym  intencjom  –  przyczynia  się  do  konsolidacji

użytkowników sieci, których poczucie zbiorowości i sprawczości wzmacnia się w walce ze wspólnym wrogiem.

Zaatakowani  internauci  mają  szansę  wykształcenia  umiejętności  rozpoznawania  celowych  zakłóceń

i  zapobiegania  ich  destrukcyjnym  skutkom.  Prowokator  mimowolnie  może  więc  poprawić,  a  nie  zakłócić

przebieg komunikacji internetowej.


Document Outline