background image

Masoneria  -  władcy świata czy mitomani
Czym jest masoneria i jaka jest jej faktyczna rola w najnowszej historii świata? Czy „sekretni 
bracia” są wszechpotężnymi manipulatorami, z ukrycia pociągającymi za sznurki, czy jedynie 
gromadą dziwaków przebierających się we własnym gronie w damskie fartuszki? Władcy świata 
czy mitomani?
To pytanie postawić musi sobie każdy, kto rzuci okiem na olbrzymią liczbę książek, artykułów czy 
witryn internetowych poświęconych masonerii. Ich twórcy zazwyczaj przypisują masonom i tajnym 
stowarzyszeniom wszechmoc, dopatrując się ich udziału w niemal każdym istotnym dla losów 
świata wydarzeniu. Jednak sami masoni konsekwentnie zaprzeczają, jakoby mieli jakikolwiek 
wpływ na politykę.
Jak jest naprawdę?
Z jednej strony wydaje się nieprawdopodobne, aby, biorąc pod uwagę chaotyczność struktury 
świata społecznego, dało się konsekwentnie, przez wieki wprowadzać w życie jakiś odgórnie 
nakreślony plan. Wystarczy przypadek, ruch skrzydeł motyla, aby misterna konstrukcja zawaliła się. 
Jednak z drugiej strony nie jest niczym dziwnym istnienie na przestrzeni stuleci organizacji, które 
konsekwentnie starają się wcielać w życie swoje cele. Zresztą mamy doskonały przykład takiej 
organizacji, istniejącej już od dwóch tysięcy lat: jest nią Kościół katolicki. Jeśli więc organizacje 
masońskie uznać za rodzaj „antykościoła” - co jest w pełni uprawnione, biorąc pod uwagę ich 
genezę, poglądy i cele - to nie tylko ich istnienie, ale również wpływ na losy świata powinien być 
potraktowany poważnie. Warto bowiem pamiętać, że tak jak największą sztuczką diabła było 
wmówienie ludziom, iż nie istnieje, tak też największym sukcesem tajnych stowarzyszeń jest 
przekonanie ludzi, że są jedynie wytworem bujnej fantazji.
Pokrętna genealogia
Choć pierwsze samodzielne loże wolnomularskie powstały dopiero pod koniec XVII wieku w 
Szkocji i Anglii, sami masoni bardzo chętnie kreślą swoją genealogię sięgającą aż do początków 
świata. Według najbardziej oryginalnych wersji już Adam w raju był masonem, gdyż po grzechu 
pierworodnym okrył swoje przyrodzenie gałęziami, które utworzyć miały coś na kształt 
masońskiego fartuszka. Inne źródła podają, że twórcami wolnomularstwa byli egipscy kapłani 
wyznający kult Izydy i Ozyrysa lub też budowniczy świątyni Salomona, Hiram. Są też tacy, którzy 
źródeł masonerii poszukują na zaginionej Atlantydzie bądź w krzyżowym zakonie templariuszy.
Wszystkie te historie, mające rozmaite rozwinięcia i badane szczegółowo w licznych pracach, nie 
mają w sumie większego znaczenia dla zrozumienia fenomenu masonerii i innych tajnych 
stowarzyszeń. W zasadzie pełnią one dwojaką funkcję: po pierwsze, mogą stanowić wabik 
pozwalający pozyskać nowych członków - ludzi bowiem ekscytuje tajemnica, prehistoryczne 
pochodzenie i zagadki, stąd też można podejrzewać, że zechcą związać się z organizacją, która 
twierdzi, iż jej źródła sięgają Potopu. Po drugie, można je potraktować jako rozsypywanie piasku w 
celu zatarcia śladów. Cóż bowiem prostszego niż wpuścić rzesze tropicieli spisków w rozważanie 
jałowych dylematów dotyczących tego czy Jakub de Molay był, czy nie był masonem, czy 
masoneria łączy się z kultem Izydy, czy misteriami w Eleusis? W ten sposób można odwrócić 
zainteresowanie od tego, co ważne - a ważne, biorąc pod uwagę cele, jakie sobie masoneria stawia, 
są działania aktualne i przyszłe. Najważniejsza jest zaś władza.
Dlatego też, badając problem masonerii, wystarczy skupić się na ostatnich dwóch, trzech wiekach, 
aby zrozumieć, jaka jest struktura masonerii i innych, zbliżonych do niej i związanych z nią tajnych 
stowarzyszeń, jakie są mechanizmy jej działania - a więc wpływania na rzeczywistość polityczną i 
kreowania zdarzeń - oraz jej oficjalne i niejawne zamiary.
Tajemnica tajemnic
Masoneria jest organizacją z założenia tajną. To znaczy, że jej członkowie zobowiązani są do 
milczenia na temat tego, co dzieje się w trakcie spotkań w loży, o czym się rozmawia, jak 
wyglądają rytuały. Struktura masonerii jest hierarchiczna: istnieją kolejne stopnie wtajemniczenia, 

background image

których osiągnięcia wiąże się ze spełnieniem rozmaitych kryteriów. Obrzędy mają charakter 
inicjacyjny - a więc w pewnym sensie kopiują chrześcijańskie sakramenty. W użyciu jest też bardzo 
złożona i wyrafinowana symbolika, której przykłady znajdujemy choćby na banknocie 
jednodolarowym: ścięta piramida, wszechwiedzące oko, łacińskie sentencje itd. Istnieje specyficzny 
kod językowy oparty na słowach-symbolach czy słowach-hasłach, powalających przekazywać 
publicznie treści niezrozumiałe dla profanów. Funkcjonuje też symbolika architektoniczna, rodzaj 
masońskiego feng shui, pole-gającego na specyficznym projektowaniu budowli i nadawaniu 
znaczeń ich formom oraz rozmieszczeniu detali.
Zasadnicze pytanie zazwyczaj dotyczy powodów, które sprawiają, że masoneria za wszelką cenę 
chce pozostać tajna. Cóż takiego dzieje się w lożach, że masoni chcą to za wszelką cenę ukryć? 
Mamy tu do czynienia z całkowitym przeciwieństwem Ewangelii, gdzie Chrystus powiada: 
Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie gromadzą się wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś 
nie uczyłem niczego (Jan, 18,20). 
Sami masoni twierdzą, że cała ta otoczka tajemnicy to nic 
ważnego, że chodzi jedynie o ochronę prywatności i intymności ludzi, którzy postanowili spotykać 
się ze sobą na gruncie prywatnym w zbożnym celu. W zapewnienia te jednak nie należy wierzyć. 
Są one równie cyniczne, jak zapewnienia członków służb specjalnych, że działają jedynie dla 
ochrony życia obywateli. Wymóg tajności ma ściśle określone powody, a dotyczy dwóch rzeczy: 
osób i idei.
W pierwszym wypadku chodzi o to, aby do świadomości publicznej nie dotarła choćby informacja 
o tym, że ludzie ze zwalczających się stronnictw politycznych, publicznie wyznający odmienne 
poglądy i krytykujący się wzajemnie, nieoficjalnie spotykają się razem na przyjacielskim gruncie, 
aby radzić nad losami świata. W takiej sytuacji wielu obywateli mogłoby dojść do wniosku, że cała 
przedstawiana w mediach polityka demokratycznych państw jest jedynie teatrzykiem na użytek 
mas. Jest rodzajem igrzysk, którymi trzeba zaprzątać uwagę tłumów, pozwalając im wierzyć, że 
dzięki wyborom powszechnym mają jakikolwiek wpływ na politykę - podczas gdy faktycznie 
prawdziwe i poważne decyzje podejmowane są w ukryciu.
W drugim wypadku, chodzi o to, jakie faktycznie cele stawia przed sobą masoneria. Jeśli bowiem 
byłaby prawdziwa pierwsza sytuacja, a więc to, że byłaby ona gruntem, na którym wrogie partie 
godziłyby się ze sobą, to można zapytać: co jest podstawą tej zgody? Nikt oczywiście nie uwierzy, 
że ludzie porzucają swoje oficjalnie wyznawane programy z tego tylko powodu, aby móc 
uczestniczyć w okultystycznych rytuałach czy debatować o humanistycznych ogólnikach. Chodzić 
więc może
o coś więcej, o czym jednak profani nie powinni wiedzieć. Gdyby tajemnica nie dotyczyła rzeczy 
poważnych, masonom nie kazałby nikt składać tak dosadnej przysięgi:

 

“Przysięgam w imię Najwyższego Architekta Wszystkich Światów nie ujawniać nigdy sekretów,  
znaków, sposobów dotykania, słów i nauk używanych przez wolnomularzy i zachowywać co do tego  
wieczne milczenie. Ślubuję i przysięgam na Boga nie wyjawiać nigdy żadnej rzeczy z tych, które mi  
powierzono do chwili obecnej i które powierzy mi się w przyszłości. Zobowiązuję się i poddaję się  
następującej karze, jeśli złamię swoje słowo: niech mi spalą wargi rozpalonym żelazem, niech mi  
utną rękę i przetną szyję, i wyrwą język, a mój trup niech wisi w loży w czasie przyjmowania  
nowego brata, aby służył za odrażający dowód mojej niewierności i był przestrogą dla innych.  
Niech zostanie potem spalony, a popioły rzucone na wiatr, aby nie został żaden ślad po mojej  
zdradzie. Tak mi dopomóż Bóg i Jego święta Ewangelia. Niech się tak stanie.”

O tym, że nie są to jedynie żarty, świadczą choćby wisielcy z cegłami w kieszeniach - jawnym 
symbolem tego, że dla zdrajców „świątyni” nie ma litości.
Trzeba też mieć świadomość, że tak jak sama masoneria jest tajną organizacją w ramach 
społeczeństwa, tak też w niej samej istnieją kolejne tajne organizacje, czyli coraz węższe kręgi 
wtajemniczonych, które w stosunku do niższych, do profanów, stosują tę samą taktykę: 
dezinformację. Zasada wprowadzania w błąd zwykłych ludzi co do osób i celów działania bractwa 
realizowana jest również w ramach jego samego: masonom niższego stopnia także przedstawia się 
fałszywy obraz całości, skonstruowany specjalnie na ich użytek. W rezultacie nikt do końca nie wie 

background image

- oprócz tych, którzy osiągnęli najwyższy stopień wtajemniczenia - jakie są faktycznie cele 
organizacji. Co więcej, nawet ci ostatni nie wiedzą, czy ich organizacja nie jest jedynie pewnym 
zewnętrznym kręgiem organizacji jeszcze bardziej utajnionej.
Dobroczynność, tolerancja i inne bajeczki
Jakie są cele masonerii? Oficjalnie mówi się o tym, że celem jest dobroczynność, doskonalenie 
moralne i przekształcanie świata w duchu miłości, wolności i tolerancji. Czasem mówi się tu o 
trzech celach spopularyzowanych przez rewolucję francuską: wolności, równości i braterstwie. 
Polska loża „Kopernik” w latach 30. XX wieku definiowała swoje cele tak: Wolnomularstwo jest 
instytucją o charakterze filozoficznym i społecznym, która stawia sobie jako cel - pracę dla 
ludności. Pracę tę rozumie ono w sensie dwojakim: intelektualnym i materialnym. Pierwsza 
skierowana jest do wnętrz i ma na celu doskonalenie moralne oraz kształcenie swych członków, 
druga polega na miłosierdziu i filantropii oraz na wszczepianiu w społeczeństwo zasad braterstwa i 
miłości powszechnej.
Tego rodzaju deklaracje trudno potraktować poważnie. Jeśli czyimś celem jest dobroczynność i 
praktykowanie cnoty, nie ma powodu, aby to utajniać. Jeśli ktoś chce promować idee tolerancji i 
szacunku dla innych, to nie powinien zamykać i odgradzać się od społeczeństwa, ale działać w nim 
otwarcie. Inaczej można uznać, że uważa tych, dla których dobra rzekomo działa, za głupców lub 
osoby niegodne zaufania. A masoni tak właśnie traktują niemasońskich „gojów”.
Można więc te oficjalne cele potraktować jako pewien zestaw banałów, skonstruowanych jako 
rodzaj banalnej zasłony dymnej, która, być może, powstrzyma naiwnych bądź mało wnikliwych. 
Natomiast bardziej wnikliwi mogą zauważyć, że nawet jeśli cele są takie, jak oficjalnie się głosi, to 
nie da się ich zrealizować poprzez odmawianie starożytnych zaklęć przez dżentelmenów w 
fartuszkach. Powstaje więc pytanie o środki, jakich masoneria używa, aby cele te zrealizować. A to 
jest problem najistotniejszy, gdyż środki te okazują się faktycznymi celami. Jednakże, aby to 
zrozumieć, należy pod warstwą barwnych historyjek i mętnej symboliki odnaleźć zasadnicze idee, 
na których opiera się masoneria i pokrewne jej stowarzyszenia.
Gnostyczna mafia
Podstawową ideą, na której opiera się masoneria i która może przejawiać się w różnych postaciach, 
jest zanegowanie chrześcijańskiej relacji między człowiekiem a jego Stwórcą. Nawiązując do 
wątków prometeistycznych, wolnomularstwo stawia w centrum człowieka, traktując go jako rodzaj 
ziemskiego boga, który jest w stanie sam zapewnić sobie zbawienie. W postaci skrajnej przejawia 
się to w przekonaniu, że chrześcijaństwo i wzniesione na nim idee ładu moralnego i porządku 
społecznego są podstawową przeszkodą na drodze do wyzwolenia człowieka.
Oczywiście, tego rodzaju idea nie jest niczym nowym. Jest to rodzaj gnozy, a więc doktryny 
głoszącej, że człowiek może stać się podobny Bogu dzięki zdobyciu pewnej tajemnej wiedzy - 
gnosis. W swoich spekulacjach starożytni gnostycy przyjmowali istnienie dwóch bogów - dobrego i 
złego, przy czym tego złego utożsamiali z Bogiem chrześcijan, Jahwe, natomiast za boga dobrego 
uważali Lucyfera, który pod postacią węża wślizgnął się do raju i objawił człowiekowi wiedzę. To 
on przecież obiecał ludziom: otworzą się oczy wasze; a będziecie jako bogowie, znający dobre i 
złe (Rdz 3:5 )
. Teraz chodzi o to, aby dzięki szczególnej wiedzy człowiek mógł osiągnąć 
nieśmiertelność.
Te odwołujące się do starożytnych doktryn rozważania mogą brzmieć dość dziwacznie, zwłaszcza 
dla współczesnego człowieka, jednak nabierają zupełnie jasnego sensu, kiedy ubierze się je w 
aktualną formę. Podstawowy cel ruchów masońskich i paramasońskich polega bowiem na 
stworzeniu nowego, lepszego świata - Novus Ordo Seculorum - Nowego Porządku Wieków, czyli 
alternatywnego globalnego ładu opartego na niechrześcijańskiej moralności i gnostycznej wizji 
człowieka. Miałby to być świat jednolity, centralnie zarządzany, oparty na jednorodnym zestawie 
reguł postępowania, w którym miejsce Boga zająłby człowiek. Trzeba jednak pamiętać, że ten 
masoński szacunek do człowieka należy rozumieć bardzo specyficznie: masoni są wyznawcami 
ludzkości jako idei - ale nie człowieka jako konkretu. Dlatego dla realizacji swojego globalnego 
celu bez trudu skłonni byliby poświęcić - a z historii wiadomo, że tak też czynili - poszczególnych 

background image

ludzi.
Z takiej perspektywy masoneria nie ma w sobie niczego tajemniczego. Wszelkie obrzędy, symbole i 
okultystyczne praktyki są jedynie sztafażem, za którym kryje się bardzo pospolite, odwieczne 
pragnienie władzy. Masonerię można potraktować jako rodzaj międzynarodowej mafii, której celem 
jest zapanowanie nad ludźmi - zawładnięcie nie tylko ich ciałami, ale również duszami. I z tego 
choćby powodu warto się przyglądać działalności wolno-mularzy i udziałowi polityków w 
rozmaitych tajnych stowarzyszeniach. Demokracja bowiem, zwłaszcza w epoce mediów, jest 
najlepszym parawanem dla oligarchii i totalitaryzmu. Nie ma też żadnego innego ustroju, w którym 
diabeł powszechnie mógłby uchodzić za księcia pokoju.
Seweryn Łykomski

W powyższym artykule niedopracowany został tylko jeden aspekt tejże organizacji, 
mianowicie - religijny. Masoneria jest to również, a nawet przede wszystkim - religia, której 
bogiem, tym wspominanym “Wielkim Architektem” jest nie kto inny, ale lucyfer.
Na poparcie tego twierdzenia poniżej znajduje się fragment znakomitej książki Henryka 
Pająka “Bestie Końca Czasu”.

W 1986 roku, znany w Ameryce John Ankerberg w swoim stałym programie News and Views 
(Wiadomości
i poglądy), w audycji pt. „Wolnomularze według ich własnej opinii”, poprosił pewne małżeństwo 
zajmujące się studiami nad masonerią o napisanie listów-ankiet do wszystkich 50 Wielkich Lóż 
masońskich działających oficjalnie w Ameryce - z prośbą o rekomendację najbardziej miarodajnych 
opracowań na temat. Postawiliśmy w listach adresowanych do Wielkich Mistrzów Wielkich Lóż 
Ameryki jednakowe pytanie:
Jako oficjalny przedstawiciel Masonerii, jakie książki jakich autorów poleca Pan jako miarodajne w 
temacie Masonerii?
Na 50 listów odpowiedziało 25 Wielkich Mistrzów Lóż Ameryki. Wszyscy na pierwszym miejscu 
wymienili
pracę najstarszą, lecz stanowiącą do dziś niekwestionowaną programową „biblię” masonerii. Jest to 
książka „księcia masonerii”, słynnego Alberta Pike’a, generała amerykańskiego z czasów wojny 
domowej. Została ona opublikowana w 1871 roku pod tytułem: Morals and Dogma of the Ancient 
and Accepted Scottish Rite of Freemasonry (wyd. Charleston, Karolina), wznowiona w 1966 roku 
przez Washington House of The Temple. Na następnych miejscach Wielcy Mistrzowie polecali:
- Albert G. Mackey: Ań Encyclopedia of Freemasonry’,
- Henry Wolson Coil: Coils Masonie Encyclopedia;
- Joseph Fort Newton: The Builders {Budowniczowie};
- Cari H. Ciaudy: Introduction to Freemasonry

1

;

- H. L. Haywood: The Newly Madę Mason

2

;

- Alphonse Cerze: A Masonie Reader Guide

3

;

- Robert Gould: Freemasonry (Wolnomularstwo);
- Allen E. Roberts: The Craft and It’s Symbols

4

.

Sięgnijmy do tych fragmentów „biblii księcia masonerii” - Alberta Pike’a, w których mówi o celu 
masonerii. Tym celem jest budowanie nowej religii na gruzach chrześcijaństwa. Oto cytaty. 
Prześledźmy je uważnie

5

, pamiętając, że te dyrektywy są wcielane w życie od ponad stulecia.

- Każda masońska Loża jest świątynią religijną, a jej nauki są instruktażem religijnym (s. 
213);
- Masoneria jest uniwersalną, wieczną, niezmienną religią
… To samo definiuje wymieniony na 
drugim miejscu Albert G. Mackey:

6

Mogę bez wahania powiedzieć, że Masoneria jest w dosłownym każdego słowa znaczeniu (…) jak 
najbardziej religijną instytucją zawdzięczającą to religijnemu elementowi, który zawiera się w niej 

background image

od chwili powstania i pozostaje w niej poprzez całą swoją egzystencję, bez tego elementu 
religijnego byłaby niewarta wyznawania przez “Mądrych i Dobrych”. Albert Pike 

(jeden z 

najbardziej znanych i najwyżej postawionych masonów; arcykapłan lucyfera - red.)

 

wydał 14 lipca 

1889 roku, a więc dokładnie w stulecie „zburzenia” Bastylii, uznawanego za początek Rewolucji 
Francuskiej - swoje słynne Instrukcje dla Najwyższej Rady Świata

7

Było to opętańcze wycie 

z czeluści piekieł:

“Jeżeli Lucyfer nie byłby Bogiem, czy Adonay (Bóg chrześcijan -H.P.), którego okrucieństwo,  
perfidię i nienawiść do Człowieka, barbarzyństwo i pogardę dla wiedzy - czyżby zatem Adonay i  
jego kapłani rzucali na niego kalumnie i oczerniali go?
Oczywiście Lucyfer jest Bogiem i Adonay też jest Bogiem. Dla wiecznych praw ustanowione jest, 
że nie
ma światła bez cienia, nie ma piękna bez brzydoty, nie ma bieli bez czerni, bowiem absolut może  
istnieć tylko jako dwaj bogowie. Ciemność jest konieczna, aby jaśniało światło na jego tle,  
piedestał jest potrzebny dla rzeźby i hamulce konieczne lokomotywie. W analogicznej i  
uniwersalnej dynamice, jedno musi
się opierać na drugim — dającym mu opór. Zatem Uniwers jest zrównoważony przez dwie siły,  
które
zachowują równowagę. Siłę przyciągania i odpychania. Owe siły istnieją w fizyce i filozofii, i w  
religii.
Naukowy obiektywizm jest reprezentowany w fenomenie dwubiegunowości i uniwersalnym prawie
sympatii i antypatii, toteż właśnie dlatego mądrzy uczniowie Zoroastra tak samo jak po nich  
Gnostycy,
Manichejczycy i Templariusze, zgodnie przyznali, że jest to jedynie logiczna metafizyczna koncepcja  
(…)
system dwóch świętych pryncypiów walczących wiecznie, i nikt nie może uznać jednego za mniej 
doskonałego w mocy od drugiego.
Zatem doktryna Satanizmu jest herezją, a prawdziwą i czystą filozoficzną religią jest wiara w
Lucyfera, równego Adonay, z tym, że Lucyfer, Bóg Światła i Bóg Dobra, walczy o dobro  
Ludzkości przeciwko Bogu Adonay - Bogowi Ciemności i Zła.

(…) Wolnomularstwo nobilitując się do rangi religii, nieuchronnie wyznacza kierunek swej 
„misyjności”.
Jest nim „ekumenizm”, czyli wszechświatowe zmiksowanie wszystkich religii i wyznań. 

Więcej: 

upr.kartuzy.pl/pdf/Bestie_Konca_Czasow.pdf

Tak oto sługus lucyfera Albert Pike odwraca wszystko „do góry nogami”: szatana czyni 
bogiem a Światło ciemnością. 

1Wprowadzenie do wolnomularstwa.
2Świeży mason.
3.Przewodnik masońskiego czytelnika.
4.Kunszt i jego symbolika.
5.Wyniki ankiety i przekłady cytatów nadesłał p. Roman Kafel z
Dallas, wyizucony z Polski działacz „Solidarności”.
6.Ań Encyclopedia ofFreemasonry, s. 618.
7.Zarejestrowane przez A. C. De La Rive w: La Femme et 1,’Fant dcms la Franc Macconnerie 
Universalle, s. 588. 

Źródło: 

http://www.opcjanaprawo.pl/index.php?

option=com_content&view=article&id=1862:twierdza-antykocioa&catid=193:nr-7-8103-104-
lipiec-sierpie-2010&Itemid=10