background image

1

Jarosław Płuciennik

Zaangażowanie studenta, uniwersytet 

i jego transformacje

Pasja, prawda i zaangażowanie a idea uniwersytetu

Od najdawniejszych, starożytnych czasów prawdę kojarzono z miło-

ścią i dlatego przyjęło się uważać dość powszechnie, że pasje i namięt-

ności związane z badaniami oraz wiedzą tworzą właściwy kontekst dla 

świata akademii i uniwersytetów. Aby prawdę badać, żeby jej poszukiwać 

i aby zbierać dotyczące jej informacje, potrzebna jest pasja. 

Uniwersytety  z  dawien  dawna  postrzegano  w  społeczeństwie  jako 

przestrzenie,  w  których  można  realizować  tak  rozumiane  pasje.  Ludzie 

z pasją – pojętą jako niezwykle silna motywacja mająca swoje oparcie w en-

tuzjazmie wywoływanym jakimś przedmiotem związanym z dyscypliną 

nauki – udawali się na Uniwersytet, aby pasje pogłębiać i rozwijać. Uda-

wali się, a nie chodzili, bo zazwyczaj wyjeżdżali do innego miasta, gdyż 

uczelni  było  kiedyś  mało,  a  tradycyjne  uniwersytety  tzw.  rezydencjalne 

dominowały krajobraz, co oznaczało, że były one takie, iż oprócz uczęsz-

czania na wykłady i odwiedzania laboratoriów (w postaci np. teatrum ana-

tomicum) studenci przebywali razem, mieszkali i spali w dormitoriach czy 

kolegiach, tam wspólnie uprawiali sporty, bawili się i uczyli. Niegdysiejsza 

akademia nie bez kozery nazywana była Matką Karmicielką (Alma Mater), 

gdyż jednym z ważnych punktów programu kształcenia były wspólne po-

siłki i cywilizowanie studentów poprzez naukę zachowania się przy stole. 

W  takim  krajobrazie  pasja,  po  części  znajdująca  właściwą  oprawę 

w miłości do prawdy, pozostaje po dziś dzień niezbywalnym pierwiast-

kiem świata uniwersytetów. Do dziś funkcjonują one w najlepszym wy-

daniu jako Alma Mater, tzn. w modelu rezydencjalnym. 

Dlatego  olbrzymim  problemem  staje  się  współcześnie  brak  zaan-

gażowania  młodych  adeptów  nauki,  bo  nimi  –  wedle  obowiązującego 

background image

10

Jarosław Płuciennik

prawa – mają być studenci. Ważne dla procesu bolońskiego hasło „ucze-

nia się poprzez badanie” nie może być już dziś jedynie hasłem studiów 

III stopnia, studiów doktoranckich, bo ustawa o szkolnictwie wyższym 

wprost mówi o wciąganiu w badania naukowe studentów I i II stopnia 

(Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym ze zmianami). 

Takie badania w systemie studiów elitarnych same się tłumaczą, nie trze-

ba właściwie tego zapisywać w ustawach. Kiedyś, jeszcze na początku 

lat 90., kiedy na studia szło 7% osobników każdego rocznika, o pasje nie 

było trudno, jednak w czasach, gdy połowa każdego rocznika studiuje, 

pasji  jest  czasem  jak  na  lekarstwo.  To  są  nieubłagane  prawa  statystyki 

i demografii. 

Stąd nasuwa się pytanie, co to jest pasja i zaangażowanie studentów. 

Na pewno są to pytania praktyczne i jednocześnie niezwykle palące dla 

wielu  nauczycieli,  zwłaszcza  tych,  którzy  pamiętają  inne  czasy,  kiedy 

studiowanie miało bardziej elitarny charakter. Masowe studia wymagają 

innych  rozwiązań.  Kiedy  wchodzi  się  do  sali  wykładowej  i  staje  przed 

„ścianą” niezaangażowanych studentów (a jest to określenie eufemistycz-

ne w tym wypadku) odczuwa się palącą potrzebę znalezienia sposobów 

wzbudzenia pasji (zob. np. wyznania autorki książki Student Engagement 

Techniques). A  dziś  nie  idzie  już  o  to,  żeby  uczynić  z  każdego  studenta 

potencjalnego naukowca przyszłości, ale o to, aby zmotywować do sen-

sownej  nauki,  do  sensownego  uczenia  się,  które  zaowocuje  przemianą 

edukacyjną dającą kiedyś zysk samemu kształcącemu się. Wydaje się, że 

problem dotyka już nie tylko masowych wykładów, podczas których au-

dytoria wypełniają kilkusetosobowe masy studentów, ale dotyczy także 

zwykłych, znacznie mniej licznych zajęć, tzw. konwersatoryjnych czy ćwi-

czeniowych i laboratoryjnych. 

Wśród słów przywoływanych w kontekście zaangażowania pojawia 

się nie tylko pasja, ale także podekscytowanie, podniecenie, żarliwość i od-

danie. Dlatego nie od rzeczy jest przypomnienie, że słowa studia studiowa-

nie pochodzą od łacińskich studeo oraz studere, które oznaczają oddanie się 

czemuś, usiłowanie czegoś i kultywowanie, okazanie żarliwości i pilności. 

To jest definicja ucznia i studenta. Zatem uczeń bądź student, który nie 

jest zaangażowany, nie może, wedle tego klasycznego, etymologicznego 

ujęcia, być nazwany studentem. Taka jest nieubłagana logika substancjal-

nej semantyki. Oczywiście, nie możemy na niej poprzestać, dziś musimy 

nasze spojrzenie na tę sprawę znacznie bardziej zniuansować. 

Pomimo  różnych  konstruktywistycznych  i  sceptycznych  prądów 

umysłowych  świat  uniwersytecki  nadal  definiowany  jest  przez  prawdę 

i jej poszukiwanie, o czym można się przekonać nie tylko w klasycznym 

tekście Kazimierza Twardowskiego O dostojeństwie uniwersytetu z 1933 r. 

background image

11

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

(zob. reprint Poznań 2011), ale także w dokumencie Magna Charta Uni-

versitatum z 18 września 1988 r., który patronuje procesowi bolońskiemu. 

Postulat autonomii czy niezawisłości świata uniwersyteckiego zbiega się 

w obu dokumentach z wizją uniwersytetu badawczego, w którym bada-

nie  i  nauczanie,  badanie  i  uczenie  się  są  ze  sobą  splecione  nierozdziel-

nie. Prawda i jej dociekanie, prawda i jej poszukiwanie przyświecają idei 

uniwersytetu od początków jego istnienia. Splot wartości z tym związany 

obejmuje także żarliwość nauczycieli i studentów, która niekoniecznie ko-

jarzy się z żarliwością wyznawczą różnych organizacji religijnych, a która 

kojarzona  jest  raczej  we  wspomnianych  tekstach  z  krytycyzmem  i  kry-

tycznym, problemowym myśleniem. Innymi słowy, zaangażowanie może 

polegać w przypadku uniwersytetu na badaniu, a to jest niemożliwe bez 

krytycznego  myślenia  i  prób  rozwiązywania  problemów.  Warto  w  tym 

miejscu wskazać, że w tradycji myślenia pragmatycznego, w którym po-

czesne miejsce zajmują pasje, to John Dewey już w roku 1916 połączył kry-

tyczne myślenie z zaangażowaniem studenta w rozwiązywanie problemu 

[Fishman, McCarthy 2007].

Definicja zaangażowania

W  tym  miejscu  rozważań  czas  już  na  możliwie  najściślejsze  zdefi-

niowanie  studenckiego  zaangażowania.  Posłużę  się  jedną  z  możliwych 

definicji tego zjawiska, autorstwa Elizabeth F. Barkley: „Zaangażowanie 

studenta  jest  procesem  i  wytworem  doświadczanym  w  sposób  ciągły, 

a wynika z synergistycznej interakcji między motywacją i aktywnym ucze-

niem się” [Barkley 2010, kindle edition]. Motywację także można rozma-

icie definiować, jednak trzeba założyć, iż ma ona wiele wspólnego z miarą 

zainteresowania i skupienia uwagi studenta [Brophy 2004]. To z kolei we 

współczesnych psychologicznych teoriach uczenia się koresponduje z ko-

niecznością stworzenia zewnętrznych warunków uczenia się, aby umoż-

liwić zaistnienie głównych celów uczenia się i zastąpienie przez nie celów 

działania i zachowania. 

Czynniki zwiększające zaangażowanie i dojrzałe uczenie się 

w uniwersytecie badawczym 

Według znanego kognitywisty Petera Gärdenforsa trzy ważne czyn-

niki zwiększają motywację studenta: ciekawość, poczucie kontroli oraz 

współpraca  (ang.  3  X  C,  curiosity,  control,  cooperation)  [P.  Gärdenfors, 

background image

12

Jarosław Płuciennik

wykład TedX; por. Gärdenfors 2010]. Wydaje się, że może to korespon-

dować po części z teorią samookreślenia (self-determination theory) [Deci, 

Ryan  1985;  2002],  która  wspomina  o  trzech  potrzebach  wewnętrznych 

wspomagających wewnętrzną motywację: autonomii (niezawisłość i sa-

mookreślenie  celów),  kompetencji  oraz  relacyjności,  oznaczającej  zwią-

zek z innymi poprzez interakcje społeczne. Szczególnie dobrze taka teoria 

pasuje do wizji dojrzałego i samodzielnego, samostanowionego uczenia 

się dorosłych, którzy nie są uczeni, tylko uczą się, nauczyciele zaś wspo-

magają ich w tym procesie transformacji siebie w związku z aktywnym 

uczeniem się. 

Ideał samostanowienia i dojrzałości studenta jest dziś szczególnie do-

brze widoczny także w kontekście tego, że uczenie się „zdarza się wszę-

dzie” i że dziś uczymy się przez całe życie (ang. Life Long Learning). Dlate-

go, kiedy pisze się o jakości kształcenia, bardzo często używa się określeń 

lepiej oddających charakter kontroli jakości w świecie akademickim: pisze 

się i mówi niekoniecznie o gwarancji jakości, ale o jej zapewnianiu i do-

skonaleniu. Gwarancja jakości produktu może zachodzić, kiedy produkt 

jest skończony, człowiek zaś z powodów pryncypialnych nie może być 

tak rozumianym produktem, dlatego edukacja jest procesem, a zapewnie-

nie jakości podlega nieustannemu doskonaleniu. 

Kiedy  w  tym  kontekście  piszemy  o  aktywnym,  samoświadomym 

uczeniu się studenta mamy na myśli nade wszystko uczenie się na uni-

wersytecie badawczym, w ramach którego poszukuje się prawdy i roz-

wiązuje  problemy.  Obecne  współcześnie  powszechnie  globalizacja,  cy-

fryzacja  i  mobilność  nośników  informacji  powodują  niezwykle  głęboko 

sięgające i dalekosiężne wstrząsy w obszarze edukacji, które dotarły już 

także do świata akademickiego. Quality Forum zorganizowane przez Eu-

ropean  Universities Association  w  2014  r.  w  Barcelonie  potwierdza  ten 

fakt i jednocześnie jest świadectwem prób odzyskiwania równowagi po 

pierwszej fali zmian i przekształceń. Najważniejszym wnioskiem z tego 

Forum wypływającym jest stwierdzenie, że student musi być w centrum 

uwagi całego uniwersyteckiego świata, tego od niego chce społeczeństwo 

i  tego  wymagają  współczesne  przemiany.  Edukacja  na  różnych  pozio-

mach  zdarza  się  dziś  także  poza  murami  tradycyjnych  uniwersytetów, 

dlatego jeśli uczelnie te pragną utrzymać swoją wysoką pozycję w świe-

cie instytucji kultury zachodniej, muszą uczynić studenta centrum, wokół 

którego wszystko będzie się „kręcić”. Znamienne w trakcie wspomniane-

go Forum europejskich uniwersytetów było to, że to studenci stanowili 

trzon zarządzającego ciała konferencji i to oni często moderowali dyskusję 

oraz podsumowywali debaty. W związku z tym pojawia się pytanie o ja-

kość dostarczanej przez uniwersytety edukacji. 

background image

13

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

Główne modele jakości kształcenia i uczenia się  

na współczesnych uniwersytetach

Warto powiedzieć, że jakość we współczesnych teoriach zarządzania 

jest rozumiana nade wszystko poprzez pojęcie satysfakcji klienta. Tak ro-

zumiana jakość nie może zostać wprost przeniesiona na grunt uniwersy-

tecki, gdyż – jak argumentuje wielu – uniwersytet nie jest zwyczajnym 

przedsiębiorstwem.  Wśród  różnych  modeli  rozumienia  jakości  można, 

wedle  podręcznika  EURASHE  autorstwa  Luciena  Bollaerta,  zauważyć 

dominację pięciu, które dobrze jest ująć poprzez przeważające w nich me-

tafory jakości [Bollaert 2014].

Po pierwsze, jakość możemy rozumieć jako doskonałość (ang. excel-

lence). Odpowiedniki polskie angielskiego rzeczownika excellence to do-

skonałość, perfekcja, wyjątkowość, wybitność, świetność czy znakomitość 

i wyborność. Jeśli sięgnąć do źródłosłowu doskonałości, to znaczenie bę-

dzie się rozmijać ze znaczeniem leksykalnym, bo doskonały to nie tylko 

wykończony, spełniony (łac. perfectus) czy taki, co osiągnął swój cel. Jeśli 

sięgnąć  jednak  do  źródłosłowu  angielskiego  excellence  (rz.  ze  starofran-

cuskiego excellence, z łac. excellentia „wyższość”, „doskonałość”, od excel-

lentemexcellens „towering, distinguished, superior”), to najbliższy odpo-

wiednik w języku polskim odnajdziemy w wybitnym, wybijającym się, 

wyjątkowym. Tak rozumiana jakość jest nazbyt wyłączająca i niezgodna 

z  duchem  masowej,  demokratycznej  edukacji.  Nie  mam  tutaj  na  myśli 

normatywnych stwierdzeń w rodzaju: „uniwersytet nie powinien uczyć 

doskonałości”,  abstrahuję  też  od  normatywnych  celów  uniwersytetu, 

stwierdzam jedynie, że w sytuacji umasowienia wyższej edukacji i jej uni-

wersalizacji w związku z globalizacją oraz cyfryzacją, tak rozumiana ja-

kość staje się anachroniczna. Odstawanie, wyrastanie ponad przeciętność, 

wybitność  i  górowanie  nad  wszystkim,  to  nie  mogą  być  ideały  demo-

kratycznej i masowej edukacji, gdyż uniwersytet, zwłaszcza w domenie 

publicznej, nie może skupiać się wyłącznie na wybitności – czego innego 

oczekują dziś od świata akademii społeczeństwo, a także państwo.

Innym  modelem  posługującym  się  rozmaitymi  metaforami  jest  do-

skonałość  i  spójność  w  znaczeniu  dokonania,  spełnienia  i  wypełnienia 

zamierzenia. Także i ten model stanie się nieprzydatny do dalszych roz-

ważań, bo metafora wypełnienia, spełnienia, skończenia czy dokonania 

pozostaje w sprzeczności z ideą ciągłej, otwartej edukacji przez całe życie 

oraz z procesualnym charakterem samego uczenia się. Tak jak systemy 

jakości muszą nieustająco się poprawiać i doskonalić, tak uczenie się nie 

może poprzestawać na żadnym etapie. Co więcej, gdyby potraktować tę 

doskonałość  i  spełnienie  jako  perfekcję  w  znaczeniu  greckim,  obecnym 

background image

14

Jarosław Płuciennik

np.  w  nowotestamentowym  zdaniu  (Mt  5:48)  „bądźcie  doskonałymi”: 

„Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest” [Bi-

blia warszawska 1975]. W tym fragmencie wpływowego tekstu kultury reli-

gijnej dwa razy wystąpiło słowo odwołujące się do gr. τέλειος téleios; fem. 

teleía, neut. téleion, adj. a to od télos (G5056), oznaczającego cel, przyczy-

nę. W tym sensie doskonały oznacza skończony, taki, co osiągnął swoje 

granice, jest ukończony, kompletny, pełen i niewybrakowany. Abstrahuję 

w tym miejscu od semantyki moralnej, którą przecież takie fragmenty się 

cechują, bo można owo greckie słowo związane z osiągnięciem celów ro-

zumieć także w odniesieniu do dojrzałości i pełnego rozwoju. Jednak i ta-

kie podejście wydaje się nieprzydatne, bo efekty kształcenia, poszczególne 

cele uczenia się i kształcenia na uczelniach w Polsce mogą być – wedle 

przyjętego prawa – realizowane w różnym stopniu, tzn. osiągnięcie ich 

jest zakładane w każdym programie kształcenia w stopniu przeciętnym, 

wszystko co ponad przeciętność wyrasta, powinno być doceniane specjal-

ną skalą ocen, natomiast osiągnięcie celu w postaci efektu kształcenia nie 

oznacza  bynajmniej  osiągnięcia  perfekcji,  tzn.  nie  oznacza  niemożności 

dalszego rozwoju i doskonalenia zakładanego efektu.

Trzecim  modelem  jakości  jest  taki  wzorzec,  w  którym  przez  jakość 

rozumiana jest przydatność do osiągnięcia celu (ang. fitness for purpose). 

Owo dopasowanie jest związane z percepcyjnymi jakościami kształtu: coś 

dobrze leży, kiedy dopasowane, coś jest właściwego kształtu, czyli dosto-

sowane. Tak rozumiane dostosowanie do celu jest niewątpliwie obce świa-

tu akademickiemu, szczególnie mocno dominuje w przemysłach, w któ-

rych istotne znaczenie ma tzw. design i wygląd estetyczny, dlatego tak 

wiele dyskusji wywołują w świecie uniwersyteckim próby narzucenia mu 

wartości ściśle zawodowego kształcenia. W ten sposób pojmowane dopa-

sowanie najlepiej jest widoczne w podejściu konsumenckim: produkt ma 

mi pasować, spełniać oczekiwania, które związane są z celami konsumen-

ta. Konsument ma być zadowolony, czyli usatysfakcjonowany. Czasami 

w kontekstach pozakademickich tak rozumiana jakość może być mylona 

z siłą wedle metafory „im więcej, tym lepiej”. Jednak, o czym świadczy 

już choćby historia z „survival of the fittest” Darwina, rozumienie bycia 

„najlepiej przystosowanym” jako bycia najsilniejszym nie znajduje popar-

cia w faktach. 

Kompletnie różnym rozumieniem ekonomicznym posługują się wy-

znawcy teorii ukutej z perspektywy wytwórcy/dostawcy [Urbaniak 2004], 

w której najważniejsza jest relacja wartości do kosztów: im większe koszty 

wytworzenia, dostarczenia produktu, tym wyższa jakość. Takie podejście 

zyskuje czasami poparcie w środowisku akademickim, w którym wartość 

kierunków z dyscyplin nauk przyrodniczych określa niekiedy duża kosz-

background image

15

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

tochłonność zajęć laboratoryjnych. Jednak na szerszą skalę tak pojmowa-

na jakość nie może znajdować zrozumienia w sytuacji, kiedy koszty nie 

zawsze kojarzą się z jakością przywoływaną w innych modelach. 

Można byłoby sobie wyobrazić podobny do tego, jednak nieco bar-

dziej złożony model, w którym metafora „im więcej kosztów, tym lepiej” 

zostanie zastąpiona metaforą równowagi: osiągnięciem najwyższej moż-

liwej  jakości  za  najniższą  możliwą  cenę,  tzn.  osiągnięciem  najwyższej 

możliwej jakości przy poniesieniu najniższych kosztów. Ta umiarkowa-

na  wersja  jest  prawdopodobnie  koniecznym  sposobem  rozumienia  za-

rządzających  uniwersytetami  dziekanów  i  rektorów,  jednak  na  gruncie 

dydaktyki szkolnictwa wyższego nie może dominować, gdyż w konkret-

nych sytuacjach dydaktycznych w salach wykładowych i seminaryjnych 

operowanie takimi kategoriami jest trudne, jeśli nie niemożliwe.

Najbardziej chyba atrakcyjny wzorzec relacji, i najbardziej przekonu-

jący, znajdziemy w modelu piątym, transformacyjnym, w którym jakość 

jest rozumiana jako zdolność transformacji podmiotu uczącego się. Trans-

formacja  to  zmiana  kształtu  (ang.  transform  (v.)  „change  the  form  of”, 

z łac. transformare „change in shape, metamorphose”, od trans- „across” 

zob. trans- + formare „to form”. W tym sensie im bardziej przemieniające 

są studia, tym lepsze. Oczywiście przemiana może przebiegać w różnych 

kierunkach, jednak w kontekście zasadniczego celu edukacji uniwersytec-

kiej mającej wzmacniać autonomię i dojrzałość jednostki, tak rozumiana ja-

kość będzie zawsze jakością stowarzyszoną z poczuciem sensu i zdatności 

do samodzielnego przeżycia w świecie. Warto podkreślić, że transforma-

cje i metamorfozy są zawarte w polskich słowach kształcenie i wykształ-

cenie, choć to drugie łączy model i metafory transformacyjne z modelem 

spełnienia, wypełnienia i zakończenia. Ciekawe, że już „edukacja” jako 

termin będzie miała raczej znaczenie bliższe treningowi, a w niektórych 

średniowiecznych kontekstach także torturom. Zatem kształcenie i kształ-

cenie się powinno być rozumiane jako znajdujące najpełniejsze spełnie-

nie w transformacyjnym modelu jakości. Tradycyjne podejście widoczne 

w powiedzeniu, że rozwinąć może cię jedynie to, czego z początku nie 

rozumiesz, oddaje bardzo dobrze tę myśl o transformacyjnym charakterze 

prawdziwego kształcenia i uczenia się. 

Tak pojmowana jakość będzie wyraziście odbiegać od jakości rozumia-

nej w kontekstach uzawodowienia kształcenia wyższego: misją uniwer-

sytetu często definiowaną staje się niekoniecznie tylko wiedza z wąskich 

dyscyplin, choć prawda nadal leży u fundamentów tej instytucji. Jednak 

w  pragmatycznie  nastawionym  kształceniu  uniwersyteckim  nie  można 

zapominać, że 60% tego, co wynosi się z uniwersytetu stanowią tzw. umie-

jętności  uniwersalne  (ang.  transferable  skills)  oraz  miękkie  umiejętności 

background image

16

Jarosław Płuciennik

komunikacyjne – i dlatego głównym celem powinno być zaangażowanie 

i motywowanie studentów do skupienia na kształceniu umiejętności i po-

staw zwanych kompetencjami społecznymi. Tylko te uniwersalne umie-

jętności,  niezwiązane  z  konkretnymi  profesjami  i  dyscyplinami,  dadzą 

studentowi szansę na dostosowanie się do niezwykle szybko i dynamicz-

nie  zmieniającego  się  rynku  pracy.  Kluczowymi  kompetencjami  wieku 

XXI,  bardzo  potrzebnymi  w  prawdziwym  kształceniu  uniwersyteckim, 

są takie kompetencje tradycyjne, jak: umiejętności komunikacyjne (języ-

kowe i pozajęzykowe, w języku ojczystym i obcym, we własnej kulturze 

i w obcej), tolerancja i wiedza kulturowa. Jednak uwagę zwracają także 

inne  kompetencje  rozwinięte:  kreatywność,  ciekawość  (przekładalna  na 

efekt kształcenia określany jako „zdolność uczenia się przez całe życie”), 

wytrwałość i cierpliwość. Refleksja, którą łatwo zauważyć obecnie w cza-

sie konferencji EUA Quality Forum 2014 w Barcelonie, zmierza w stronę 

wzmacniania zarówno umiejętności i kompetencji zawodowych tych za-

wodów, o których wiele wiadomo – takich jak prawnik bądź medyk (bo 

od początków uniwersytetów te zawody były), jak i wzmacniania warto-

ści, umożliwiających dostosowanie się do zawodów rodzących się lub ta-

kich, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć (zob. rosnący rynek pracy 

związany z cyfryzacją i kulturą cyfrową). Wytrwałość i ciekawość są tutaj 

szczególnie istotne, podobnie jak kreatywność i krytyczne myślenia. Ak-

centuję w tym miejscu kluczowe kompetencje, bo całe Quality Forum 2014 

było także skupione na istotnej zdolności do współdziałania, co wyraźnie 

widać m.in. w demokratycznych formach oceny postępów w uczeniu się 

na platformach cyfrowych w ramach nowego na świecie (występującego 

od 2012 r.) zjawiska edukacyjnego zwanego Massive Open Online Cour-

ses (czyli MOOCs).

Jednokierunkowe  modele  kształcenia,  które  akcentują  sam  proces 

nauczania (najlepiej skupiony wyłącznie bądź niemal całkowicie na wie-

dzy), znajdują dzisiaj coraz częściej konkurencję w postaci mediów inter-

aktywnych i interaktywnych metod kształcenia i uczenia się. Owo inter-

aktywne  uczenie  się  cyfrowe  często  przebiega  w  warunkach  licznych 

quizów i testów, które kończą się także oceną dokonywaną przez innych 

uczestników kursów. 

Z drugiej strony coraz częściej w uczelnianych systemach zarządza-

nia jakością spotkać można przedmiotowe kontrole jakości i informację 

zwrotną w postaci przedmiotowych ankiet osiągania efektów kształcenia 

na  konkretnych  zajęciach.  Jedną  z  form  takich  ankiet  na  Uniwersytecie 

Łódzkim jest pytanie przy każdym zakładanym w module kształcenio-

wym efekcie kształcenia, w jakim stopniu został on zrealizowany na za-

jęciach. Możliwości wyboru tworzą we wspomnianej formie pięć stopni: 

background image

17

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

1) nigdy o tym nie słyszałem; 2) czytałem o tym w sylabusie; 3) wspomi-

nano o tym na zajęciach; 4) przedyskutowaliśmy to na zajęciach; 5) ćwi-

czyliśmy praktycznie rzecz na zajęciach. Można sobie wyobrazić jednak 

zgodnie z regułą pragmatyczną, że dodanie 6. stopnia w postaci – ćwiczy-

łem na zajęciach i stosowałem poza nimi – dopełniałoby skalę w sposób 

niemal doskonały.

Technika angażowania – pisanie prac akademickich

Na tym tle chciałbym omówić jedną z podstawowych technik anga-

żowania  studentów,  jaką  jest  pisanie  prac  częściowych,  zaliczeniowych 

i dyplomowych. 

Pisanie  prac  na  różnych  zajęciach,  nie  tylko  na  zajęciach  dedyko-

wanych  nauce  pisania,  jest  uważane  w  literaturze  przedmiotu  za  jeden 

z najlepszych sposobów angażowania studentów [Bean 2011; 1996]. John 

Bean wierzy, iż promocja nauki pisania jest nauką krytycznego myślenia 

(zob. jak wiele uwagi poświęca krytycznemu myśleniu w swoim wykła-

dzie Twardowski w O godności uniwersytetu). Jednocześnie narasta raczej 

powszechna na uczelniach świadomość, że bez krytycznego myślenia nie 

może być mowy o wyższym wykształceniu, że jest to niezwykle i całościo-

wo angażująca kluczowa kompetencja, której coraz częściej brakuje kan-

dydatom na studentów i studentom różnych kierunków [zob. Maryellen 

Weimer, Foreword, w: Bean 2011]. John Bean sam we wstępie powtarza, że 

głównym jego celem było zaangażowanie studentów, przejście od pasyw-

ności do aktywności.

Jednocześnie angażowanie przez pisanie oznacza angażowanie w ba-

dania naukowe, gdyż najlepszym sposobem na wypracowanie warsztatu 

badawczego, technik, narzędzi i metod badania jakiegokolwiek przedmio-

tu jest napisanie pracy badawczej – w formie eseju akademickiego. Przy 

czym warto podkreślić, że znamion pracy badawczej nie mają wyłącznie 

prace dyplomowe, nade wszystko te na II stopniu kształcenia uniwersy-

teckiego, czyli magisterskie, ale każda praca pisemna, nawet cząstkowa 

praca o charakterze sprawozdania z badania jakiegoś wąskiego poletka 

problemowego. We współczesnym świecie umiejętne zebranie informacji 

ze świata cyfrowego urasta już przecież do rangi nowego, całkiem popłat-

nego zawodu (zob. nowe zjawiska zwane z ang. data mining czy Big Data), 

dlatego pisanie krótkiego sprawozdania z przeszukiwania internetu jest 

już zadaniem poważnie badawczym, zwłaszcza w naukach społecznych 

i humanistycznych. Trzeba jedynie przestać myśleć o internecie jako o do-

menie działalności wyłącznie kryminalnej. 

background image

18

Jarosław Płuciennik

Należy zapytać, czym są umiejętności badawcze i jak się one mają do 

zaangażowania. Wydaje się, że prawdziwe badanie nie jest możliwe bez 

całościowego przebudzenia świadomości adepta wybranej dyscypliny ba-

dawczej. 

Całkiem  niedawno  na  wielu  wiodących  uniwersytetach  zachodnich 

doszło wręcz do powstania swoistych ruchów krytycznego myślenia i ru-

chu na rzecz pisania prac przez całe studia. W kontekście pisania i kry-

tycznego  myślenia  badawczego  zaangażowanie  studenta  oznacza  nade 

wszystko  zaangażowanie  w  problem,  zanurzenie  w  nim,  konfrontację 

z nim, borykanie się z problemem, co często oznacza nawet walkę z nim 

i „nabicie sobie guza”. Pisanie pracy badawczej, innymi słowy, jest reali-

zacją postulatów metodycznych nauczania problemowego, ale także dy-

rektyw ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, w której nowelizacji znalazły 

się nakazy wciągania nie tylko doktorantów, co oczywiste, ale także stu-

dentów zarówno II stopnia, tych bardziej naukowych, mniej zawodowych, 

magisterskich, jak i studentów I stopnia – w badania naukowe. Stawianie 

prawdziwych problemów przed studentami wciąga ich w aktualne spory 

naukowe, debaty społeczne, aktywizuje umysł w czynności poszukiwania. 

Nie chodzi przy tym, jak podkreśla John Bean, o naukę pisania w ję-

zyku  ojczystym,  zatem  naukowcy  różnego  typu  nie  powinni  ze  złością 

wspominać o wyręczaniu polonistów, bo ucząc pisać akademickie eseje, 

uczą nade wszystko myśleć i badać, stawiając przed studentami proble-

my, sami mogą zyskać, bo znajdowanie i rozwiązywanie problemów uczy 

wszystkie  wciągnięte  w  sprawę  strony.  Innymi  słowy,  chodzi  o  kształ-

cenie kluczowych kompetencji, w tym także posługiwanie się językiem 

ojczystym czy obcym, ale nade wszystko jednak o rozwiązywanie proble-

mów, kreatywność i „zwykłą” niezwykłą samodzielność myślenia. O tę 

umiejętność myślenia chodziło Twardowskiemu w eseju O dostojeństwie 

uniwersytetu i o myśleniu jako warunkującym językowe wysłowienie pisa-

ła np. Stefania Skwarczyńska, przypadkiem wywodząca się z tego samego 

polskiego kręgu intelektualnego. 

Czy  zaangażowanie  można  mierzyć  przez  czas  spędzony  na  zaję-

ciach? Można, to powszechna nie tylko w Polsce praktyka. Najważniej-

sza  miara  jednak  to  zdolność  do  powtarzalnej  aktywności,  a  tę  można 

kształtować poprzez zaangażowanie w czas, dużo czasu spędzonego na 

pisaniu  –  w  ten  sposób  wyrabia  się  zdolność  do  powtarzalnych  sposo-

bów myślenia i ekspresji, wyrabia się styl myśli i mowy. Przy czym warto 

podkreślić, że takie pisanie angażuje nie tylko poprzez interaktywność, 

ale  i  problemowość,  każde  zdanie  jest  zadaniem,  każda  myśl  wykluwa 

się mozolnie. Ta cecha pisania ma szczególnie istotne znaczenie w dobie 

powszechnych niestety praktyk kupowania prac dyplomowych oraz pla-

background image

19

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

giatowania  i  sprytnej  techniki  „kopiuj  i  wklej”.  Jeśli  nie  powrócimy  do 

podstaw świata nauki, czyli umiejętności samodzielnego myślenia, ska-

żemy  się  na  bardzo  poważne  problemy  w  przyszłości.  A  powrócić  do 

kształcenia samodzielnego myślenia możemy nade wszystko poprzez za-

dawanie i sprawdzanie oraz poprawianie prac pisemnych. I nie chodzi 

tylko o pracę końcową, często student jest na początku zajęć informowany 

o końcowej pracy zaliczeniowej, którą zaczyna pisać pod koniec tych zajęć 

albo zaliczając w sesji egzaminacyjnej przedmiot. Taka praca zaliczeniowa 

powinna być pisana systematycznie, jej temat dobrany na samym niemal 

wstępie i indywidualizowany w zależności od zainteresowań, pasji i moż-

liwości intelektualnych studenta, jej zaś główny problem powinien nękać 

studenta  każdego  dnia,  w  najmniej  spodziewanych  chwilach  i  okolicz-

nościach, jedynie wtedy możemy mówić o zaangażowaniu i możliwości 

zaistnienia  kreatywności  i  innowacji.  Zaangażowanie  w  pracę  pisemną 

można  też  mierzyć  poprzez  wysiłek  wkładany  w  rozwiązanie  zadania, 

pojętego jako wyzwanie – zbyt łatwe i zbyt trudne nie będą angażować, 

dlatego  zadanie  musi  być  dobrane  przy  zachowaniu  indywidualizacji. 

Wysiłek  studenta  tylko  wtedy  będzie  owocował  prawdziwą  umiejętno-

ścią, kiedy będzie systematyczny, autentyczny i stały: dlatego tak ważne 

są  też  nieustające  konsultacje  z  innymi,  dyskusje  w  grupie  i  na  forach, 

także cyfrowych forach społecznościowych. 

Interaktywność może być także widoczna, kiedy spojrzeć na ważną 

cechę dobrego pisania: jest ono rozpoznawalne, bo widać w nim dbałość 

o  punkt  widzenia  czytelnika,  bo  piszący  wydaje  się  nieustannie  przyj-

mować  obok  własnej  perspektywę  potencjalnych  czytelników  [Pinker 

2014]. Dlatego dobre pisanie często jest obarczone zarzutami stwierdza-

nia oczywistości, jednak prostota i klarowność oraz nazywanie rzeczy po 

imieniu to nieodłączne cechy dobrego pisarstwa. Interaktywność obecna 

w pisaniu jest zatem świetną nauką umiejętności społecznych, kompeten-

cji komunikacyjnych oraz empatii, które przyświecają wielu działaniom 

w nauczaniu: bo empatia przydaje się w życiu, ułatwia je i sprawia, że 

nasze relacje z innymi stają się satysfakcjonujące. Pinker pisze w tym kon-

tekście o tzw. przekleństwie wiedzy, bo wiedza o tym, iż jesteśmy różni, 

jest swego rodzaju obciążeniem, powoduje, że musimy się bardziej starać. 

Nie jest to wiedza encyklopedyczna, raczej świadomość, która wpływa na 

myślenie, mówienie i działanie. Wallace pisze w związku z tym, że w jego 

doświadczeniu  ze  szczególnie  uzdolnionymi  studentami  najistotniejsze 

było pamiętanie, że ktoś później będzie czytał to, co piszemy, i że będzie 

to ktoś inny od piszącego i że on/ona nie może czytać naszego umysłu. To 

jest nawet tytuł jednego z rozdziałów książki Wallace’a i Bryana: Czytelnik 

nie potrafi czytać ci w myślach

background image

20

Jarosław Płuciennik

In my experience with students – talented students of writing – the most impor-

tant thing for them to remember is that someone who is not them and cannot 

read their mind is going to have to read this. In order to write effectively, you 

don’t pretend it’s a letter to some individual you know, but you never forget that 

what you’re engaged in is a communication to another human being. The bro-

mide associated with this is that the reader cannot read your mind. The reader 

cannot read your mind. That would be the biggest one (Quack this way… 2013).

Warto powtórzyć, że kiedy padają argumenty za nauką pisania na za-

jęciach ze studentami, na zajęciach kursowych w ramach wszystkich pro-

gramów kształcenia na uniwersytecie, to nie idzie tutaj ani o wyręczanie 

polonistów, ani też o kształcenie tzw. twórczego pisania, które faktycz-

nie jest wąską humanistyczną specjalnością, dostępną tylko elicie. Idzie 

o wciąganie w pracę badawczą i procesy myślowe charakterystyczne dla 

działalności naukowej. 

Miara zaangażowania, rubryki i nanocertyfikaty

Powstaje pytanie, jak mierzyć zaangażowanie. Czy wystarczy odno-

tować błysk w oku studenta, aby założyć że istnieje? Czy można pytać 

studenta o intymne relacje emocjonalne, o to, co czuje podczas zajęć, albo 

gdy wykonuje jakieś zadanie? Jak stwierdzać istnienie bądź nieistnienie 

zaangażowania. Wydaje się, że maksyma pragmatyczna Peirce’a w tym 

wypadku może nam pomóc w ukonkretnieniu naszych pomysłów: Roz-

ważmy, jakie praktyczne skutki może pociągnąć za sobą przedmiot naszej 

myśli i te właśnie skutki będą stanowić treść pojęcia. Oczywiście, nie jest 

to zadanie łatwe, jednak w sukurs przyjść mogą współczesne techniki po-

miaru różnych efektów kształcenia w postaci popularnych w środowisku 

cyfrowym tzw. rubryk: polegają one na wskazaniu możliwie dokładnie 

określonych i łatwo stwierdzalnych, namacalnych efektów, które składają 

się na lepiej lub gorzej wykształcony zamierzony przez nauczyciela efekt. 

Rubryki  nauczycielskie  pomagają  osiągnąć  bardziej  obiektywną  ocenę. 

Gdyby zastanowić się nad miarą zaangażowania, to zainteresowanie stu-

denckie  może  być  stopniowalne  w  zależności  od  tego,  czy  student  jest 

w stanie powiedzieć „interesuje mnie to”, ale jest ono niewątpliwie więk-

sze, jeśli powie: „czuję podniecenie, kiedy o tym myślę”, niewątpliwie zaś 

największe, kiedy może stwierdzić: „codziennie wstaję z zapałem, aby to 

rozwiązać”. Pomiędzy tymi granicznymi stanami rozciąga się cała skala 

możliwego zainteresowania podmiotu jakimś przedmiotem. Ale ten przy-

kład jest dość ogólnikowy, dlatego proponuję przyjrzeć się przykładowej 

rubryce przygotowanej dla jednego z efektów kształcenia, przyjętego na 

seminarium kulturoznawczym. 

background image

21

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

EFEKT  KSZTAŁCENIA:  Student  przygotowuje  (w  języku  polskim 

i  obcym)  typowe  prace  pisemne,  spełniające  wymogi  stawiane  tekstom 

naukowym,  dotyczące  zagadnień  szczegółowych  w  dziedzinie  wytwo-

rów  kultury  i  nauk  o  kulturze,  z  wykorzystaniem  podstawowych  ujęć 

teoretycznych oraz różnych źródeł:

RUBRYKA

– przygotowuje rozszerzony konspekt pracy pisemnej w języku pol-

skim na co najmniej jedną stronę A4 (1800 znaków ze spacjami), korzysta-

jąc z pięciu źródeł – 1 punkt;

– przygotowuje syntetyzującą pracę pisemną w języku polskim na co 

najmniej pięć stron A4 (1800 znaków ze spacjami), korzystając z dziesięciu 

źródeł – 3–4 punkty;

– przygotowuje dłuższą niż pięć stron A4 pracę pisemną w języku 

polskim, korzystając z więcej niż dziesięciu źródeł – 6 punktów;

– przygotowuje pracę pisemną w języku polskim o objętości wska-

zanej przez prowadzącego seminarium, korzystając z więcej niż dziesię-

ciu źródeł, wykazując się znajomością tematu i umiarkowaną biegłością 

w stosowaniu terminologii specjalistycznej (trzy–cztery poprawnie zasto-

sowane i omówione terminy) – 7 punktów;

– przygotowuje w pełni poprawną językowo pracę pisemną w języ-

ku polskim o objętości wskazanej przez prowadzącego seminarium, ko-

rzystając z więcej niż 15 źródeł, wykazując się dużą znajomością tematu 

i  biegłością  w  stosowaniu  terminologii  specjalistycznej  (5–6  poprawnie 

zastosowanych i omówionych terminów); potrafi przygotować mniejszą 

objętościowo pracę na ten sam temat w języku obcym, korzystając z co 

najmniej pięciu źródeł obcojęzycznych – 8–9 punktów;

– przygotowuje w pełni poprawną językowo pracę pisemną w ję-

zyku polskim o objętości wskazanej przez prowadzącego seminarium, 

korzystając  z  więcej  niż  20  źródeł,  wykazując  się  dobrą  znajomością 

tematu i biegłością w stosowaniu terminologii specjalistycznej (co naj-

mniej  osiem  poprawnie  zastosowanych  i  omówionych  terminów);  po-

trafi przygotować podobną objętościowo pracę na ten sam temat w ję-

zyku obcym, korzystając z co najmniej dziesięciu źródeł obcojęzycznych 

– 10 punktów.

Prowadzący  może,  aby  wzmocnić  zaangażowanie  studenta,  stoso-

wać  coraz  bardziej  popularne  nie  tylko  w  nauczaniu  cyfrowym  nano-

stopnie, nanocertyfikaty, znane z języka angielskiego badge. W przypad-

ku  omawianego  efektu  kształcenia  przkładowe  badge  mogą  wyglądać 

następująco

background image

22

Jarosław Płuciennik

NANOCERTYFIKATY (ODZNAKI SPRAWNOŚCIOWE – BADGES):

REDAKTOR – do 6 punktów,

PISARZ – do 9 punktów,

MISTRZ PIÓRA – do 10 punktów.

Popularność tego typu konkretnych i materialnych nagród czy mikro-

ocen bierze się ze zmiany pokoleniowej, która właśnie zachodzi: na uni-

wersytety przychodzą już roczniki w całości wychowane i definiowane 

nie przez medium druku, ani nawet telewizji czy radia, ale przez medium 

gier komputerowych. Zdobywanie poszczególnych poziomów jest całko-

wicie naturalne i zrozumiałe w świecie tych gier, dlatego tak popularne 

stają się także odznaki zdobywania poszczególnych sprawności. Piszę tu-

taj o zjawisku gamifikacji, które staje się coraz poważniejszym żywiołem 

nowoczesnej metodyki nauczania. Nauczania i uczenia się, bo w centrum 

tej metodyki stoi student, który ma być zaangażowany przez całe życie. 

Może on także ocenić to, co robi nauczyciel. Najlepiej, gdy robi to w an-

kiecie, która będzie także mierzyła stopień osiągania efektów kształcenia. 

Przykład takiej ankiety zaczerpnąłem od jednego z zaprzyjaźnionych wy-

kładowców uniwersyteckich:

Pytenie o EFEKT X

Możliwe odpowiedzi:

1)–Nigdy nie słyszałem;

2)–Czytałem o tym w sylabusie kursu;

3)–Wspominano o tym na zajęciach;

4)–Przećwiczyliśmy to na zajęciach;

5)–Sprawdziłem to poza zajęciami.

Dobra byłaby, acz już nieosiągalna, ankieta po latach. Zaangażo-

wanie studenta w proces dydaktyczny nie może kończyć się w salach 

seminaryjnych i wykładowych, musi trwać. Gamifikacja może być do-

brym rozwiązaniem, a pomoce techniczne w postaci cyfrowej mogą ją 

ułatwić i uczynić trwałą, bo współczesne młode pokolenie nie rozstaje 

się z gadżetami, towarzyszą mu one przez 24 godziny na dobę, siedem 

dni  w  tygodniu.  Uniwersytet  poprzez  gamifikację  może  rozciągnąć 

skalę  swojego  oddziaływania  niepomiernie.  Rubryki  dobrze  wpisują 

się w proces dydaktyczny w zarysowanym przeze mnie wcześniej mo-

delu  transformacyjnym:  zaangażowanie  odgrywa  tutaj  rolę  pewnego 

wyzwalacza, najważniejsza jest miara głębi transformacji, której pod-

lega student. 

background image

23

Zaangażowanie studenta, uniwersytet i jego transformacje

Literatura

Barkley Elizabeth F., 2010, Student engagement techniques: A handbook for college faculty, John 

Wiley and Sons, San Francisco. 

Bean John C., 1996, Engaging ideas: the professor’s guide to integrating writing, critical thinking, 

and active learning in the classroom, John Wiley and Sons, San Francisco [2nd ed. John 

Wiley and Sons, San Francisco 2011].

Bollaert Lucien, 2014, A manual for internal quality assurance in higher education – with a special 

focus on professional higher education, EURASHE, Bruxelles.

Brophy Jere E., 2004, Motivating students to learn, Erlbaum, Mahwah, NJ. 

Deci  Edward,  Ryan  Richard  M.  (eds),  1985;  2002,  Handbook  of  self-determination  research

University of Rochester Press, Rochester, NY.

Dewey John, 1938, Experience and education, Collier Books, New York [Collier edition first 

published 1963].

Fishman Stephen M., McCarthy Lucille, 2007, John Dewey and the philosophy and practice of 

hope, University of Illinois Press, New York and Chicago.

Gärdenfors Peter, 2010, Lusten att förstå. Om lärande på människans villkor, Natur och Kultur, 

Stockholm.

Magna Charta Universitatum z 18 września 1988 roku, http://www.magna-charta.org/reso-

urces/files/the-magna-charta/polish.

Pinker Steven, 2014, Sense of style. The thinking person’s guide to writing in the 21

st

 century

Penguin, London. 

Quack this way: David Foster Wallace & Bryan A. Garner talk language and writing, 2013, Rose-

pen Books, Dallas, TX.

Twardowski Kazimierz, 1933, O dostojeństwie uniwersytetu [zob. reprint WUAM, Poznań 2011].

Urbaniak Maciej, 2004, Istota jakości, [w:] Zarządzanie jakością. Teoria i praktyka, Difin, War-

szawa.

Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym, DzU, 2005, nr 164, poz. 1365 ze 

zmianami według: Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 

26 marca 2012 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo o szkolnic-

twie wyższym, DzU, 2012, nr 0, poz. 572.

Student engagement, university and its transformation

 

(summary)

The author begins his article pointing out civilizational and demographic transforma-

tions that also influenced the academic world. All those processes resulted in a decrease of 

number of passionate students engaged in the process of learning. He then associates some 

postulates from the lecture by Kazimierz Twardowski from the 30s of the 20

th 

century with 

Magna Charta Universitatum and its theses. Both academic declarations underline paragon 

ideals of universities’ autonomy in the free scientific and critical enquiry. The author makes 

reference to a definition of student engagement by Elizabeth R. Barcley and adds some re-

flections coming from cognitive science by Peter Gärdenfors. Płuciennik frames those ideas 

by Life Long Learning scope and the ideal of self-realization and independence. In the last 

section, the author describes metaphors of quality associated with divergent models of cur-

riculum quality and learning. At the end of the article, the author makes explicit reference 

to a methodological device of student engagement that is academic essays writing. He then 

describes technical tools such as rubrics and nano-degrees and nano-certificates.