background image

Laodycejskie kłamstwo!

(The Laodicean Lie!)

Moje

 

    dokumenty

 

 

 

+ 

Indeks

 

    polskich

 

    kazań

 

 

 

+ 

Kaplica

 

+ 

Subscribe

 

+ 

Copyright

 

David Wilkerson 
bez daty
__________

Bracia  i  siostry,  żyjemy  w  czasach  letniego  Kościoła.  Nie  trzeba  być 
teologiem,  by  zrozumieć,  że  weszliśmy  w  erę  “Kościoła  laodycejskiego”, 
przepowiedzianą  przez  Jezusa  na  czasy  ostateczne.  Wystarczy  po  prostu 
porównać opis zboru w Laodycei podany w Objawieniu 3:14-22 z tym, co 
dzisiaj  nazywa  się  Kościołem  Jezusa  Chrystusa.  Nasz  Pan  ostrzega,  żeby 
każdy,  kto  ma  uszy,  słuchał,  co  Duch  Święty  mówi  o  współczesnym 
systemie religijnym.

Jezus wyraźnie ostrzegał, że w ostatnich dniach naszej cywilizacji Kościół 
będzie  się  chlubił  bogactwem,  potężnym  wzrostem  liczebnym  i 
samowystarczalnością.  Innymi  słowy,  Kościół  będzie  posiadał  wielkie 
wpływy, osiągnie władzę, będzie dysponował mocą, a jednocześnie zamknie 
uszy na wszelkie napomnienie czy krytykę swego postępowania.

Jezus powiedział o nim: “(...) mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i 
niczego  nie  potrzebuję  (...)”  [Obj.  3:17].  Jakież  to  smutne,  że  właśnie  ten 
Kościół,  tak  arogancki  i  pyszny,  jest  reklamowany  przez  wielu 
bezkrytycznych  chrześcijan  jako  pełen  chwały  i  mocy  Kościół  dni 
ostatecznych,  który  rzuci  świat  pod  swoje  stopy  i  spowoduje  powrót 
Chrystusa  Króla.  To  jest  laodycejskie  kłamstwo!  Pewna  umiłowana  dusza 
napisała do mnie: “Czy Brat nie zdaje sobie sprawy z tego, że nasz następny 
prezydent  będzie  nowo  narodzonym  chrześcijaninem,  pełnym  Ducha 
Świętego i mówiącym językami? Czy Brat nie wie, że te wszystkie wielkie, 
drogie  przedsięwzięcia  powzięte  przez  ewangelistów  są  zgodne  z  Bożym 
planem? Pan przygotowuje liderów, dając im wizje wielkich dzieł, by mogli 
wejść do rządowych gabinetów i kompetentnie sprawować władzę. Kościół 
ustanowi  rząd  złożony  z  przywódców  napełnionych  Duchem  Świętym, 
którzy  stworzą  nowe  prawa,  usuwając  z  kraju  aborcję,  pornografię  i 
zbrodnię. Bóg wzbudził potężny Kościół, który obejmie rządy i wprowadzi 
Królestwo Boże na ziemi”.

Głównym  elementem  koncepcji  “Królestwa  Bożego  na  Ziemi”  jest 
wprowadzenie  sprawiedliwych  rządów,  obejmujących  wszystkie  narody, 
pod  którymi  zniknie  wszelka  niesprawiedliwość  i  cierpienie,  ubóstwo 
odejdzie w niepamięć, w wszyscy ludzie będą żyć w pokoju i obfitości jako 
bracia.

Niepokoi  mnie  fakt,  że  wielu  fundamentalnie  myślących  chrześcijan 
podziela 

te 

poglądy, 

przypisując 

współczesnemu 

Kościołowi 

amerykańskiemu przywódczą rolę w tej bajce. “Oto jesteśmy!” - wydają się 

background image

mówić.  -  “Jest  nas  30  do  40  milionów.  Mamy  czarujących,  popularnych, 
wygadanych przywódców. Mamy pieniądze, doświadczenie i rosnącą liczbę 
członków - obejmijmy panowanie!”

Słyszałem,  jak  pastorzy  charyzmatycznych  mega-kościołów  chlubią  się: 
“Zbuduję największy kościół w Ameryce, bo liczby oznaczają siłę i wpływy. 
Nasz kościół musi być wystarczająco duży i silny, by narzucić moralność i 
wolę  Bożą  reszcie  narodu  i  lokalnym  społecznościom”.  Cóż  za  potworna 
pycha!

Ten  pyszny,  bogaty,  arogancki  Kościół  jest  żądny  mocy  -  nie  Bożej,  lecz 
politycznej.  Zwrócił oczy na Biały  Dom, kongres  i  Sąd Najwyższy. Skoro 
nie udało nam się rozpalić przebudzenia w stylu Jonasza,  polegającego na 
upamiętaniu  i  przemianie  ludzkich  serc,  w  takim  razie  spróbujemy  objąć 
rządy i zadekretować powszechną sprawiedliwość.

Wszystko to brzmi tak pobożnie, tak duchowo, tak świeżo. Tak jak niegdyś 
w  Izraelu,  rzesze  Bożego  ludu  wołają  o  narodową  kazalnicę,  za  którą 
stanąłby  duchowy  przywódca  i  wykorzenił  wszelkie  zło,  wprowadzając 
nowy  porządek  moralny.  Oskarżycielski  palec  grzmiących  proroków  i 
stróżów  płaczących  nad  duchową  degeneracją  powinien  zostać  zastąpiony 
ostrym  piórem  chrześcijańskich  kongresmanów  wprowadzających  nowe, 
sprawiedliwe ustawy.

Możecie w to uwierzyć lub nie,

ale to jest właśnie Kościół, który 

Bóg wypluje ze swoich ust!

Nadęcie Kościoła pyszniącego się niczym paw własnym ogonem nie robi na 
Bogu  najmniejszego  wrażenia.  Letni  Kościół  laodycejski  nie  jest 
przeznaczony  ani  do  objęcia  rządów,  ani  do  przejęcia  żadnego  autorytetu. 
Jego przeznaczeniem jest Boży sąd! Stawanie w jednym szeregu z ludźmi, 
którzy  chełpią  się,  że  współczesny  amerykański  Kościół  (charyzmatyczny 
czy  jakikolwiek  inny)  właśnie  wchodzi  w  okres  swej  świetności,  jest 
dowodem  najgorszej  ślepoty  duchowej.  Cóż  za  niewiarygodny  brak 
duchowego  rozeznania!  Ja  wolę  słuchać  tego,  co  sam  Jezus  ma  do 
powiedzenia na temat Kościoła dni ostatecznych.

Nasz Pan burzy tę piękną fasadę i ukazuje prawdę o laodycejskim Kościele. 
Prawda  jest  inna,  niż  myślą  czy  mówią  jego  członkowie  -  ten  Kościół  nie 
jest bogaty, lecz biedny! Wcale nie znajduje się “na fali” - znikczemniał do 
tego  stopnia,  że  jest  na  krawędzi  odcięcia  od  Winnego  Krzewu!  Nie  jest 
silny i samowystarczalny, lecz goły i pożałowania godny! Ten Kościół nie 
posiada żadnego nowego objawienia ani głębszego poznania Pisma - Jezus 
powiedział,  że  ten  Kościół  jest  ślepy!  Nie  będzie  narzędziem 
wprowadzenia  Królestwa  Chrystusowego  na  Ziemi,  lecz  obiektem  Jego 
sądu i odrazy.

background image

Kościół Boży to zwycięska,

wzgardzona, prześladowana resztka.

Bądźcie  pewni,  że  Bóg  ma  swoich  ludzi  w  dniach  ostatecznych,  lecz 
stanowią oni wzgardzoną, świętą i oddzieloną resztkę. Ten święty Boży lud 
chodzi  w  światłości  i  cieszy  się  wspaniałą  umiejętnością  rozróżniania 
prawdy  od  fałszu.  Widzą  oni  Kościół  laodycejski  oczami  Jezusa  i  nie 
zostaną  zwiedzeni  nadęciem,  wielkością  i  splendorem  “masowego 
chrześcijaństwa”. Prawdziwy Kościół jest niewidzialny; jest szczery i pełen 
bojaźni przed Bogiem; pragnie powrotu Chrystusa, swego Oblubieńca. 

Prawdziwy  Kościół  nie  jest  pupilkiem  tego  świata.  Czyż  można  wierzyć  i 
nie drżeć przed Słowem Pana? Kiedy wreszcie stawimy czoła ostrzeżeniom 
Jezusa  skierowanym  do  tych,  którzy  zaprą  się  siebie,  wezmą  swój  krzyż  i 
pójdą za Nim? Wszak On powiedział: 

“Jeśli  świat  was  nienawidzi,  wiedzcie,  że  mnie  wpierw  niż  was 
znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że 
jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was 
świat nienawidzi. Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie 
jest  sługa  większy  nad  pana  swego.  Jeśli  mnie  prześladowali,  i  was 
prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. 
A  to  wszystko  uczynią  dla  imienia  mego,  bo  nie  znają  tego,  który  mnie 
posłał” [Jan 15:18-21].

Mówiąc  o  losach  świętych  w  dniach  ostatecznych,  Jezus  powiedział: 
“Podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do synagog 
i więzień, i wodzić przed królów i namiestników dla imienia mego” [Łuk. 
21:12].

Ostrzegał  również  przed  zdradą,  gdyż  “będą  was  wydawać  i  rodzice,  i 
bracia,  i  krewni,  i  przyjaciele,  i  zabijać  niektórych  z  was,  i  będziecie 
znienawidzeni przez wszystkich dla imienia mego” [Łuk. 21:16-17]

Apostoł  Paweł  mówi  wprost:  “Wszyscy,  którzy  chcą  żyć  pobożnie  w 
Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą” [II Tym. 3:12].

Jest absolutnie niemożliwe, by prawdziwy Kościół lub którykolwiek z jego 
przywódców  zostali  zaakceptowani  przez  świat.  Mężowie  Boży  i  Boży 
Kościół  będą  prześladowani  i  tępieni  przez  królów  i  namiestników 
rządzących  na  tej  ziemi.  Jezus  nie  dopuszcza  żadnego  odstępstwa  od  tej 
zasady,  gdyż  “biada  wam,  gdy  wszyscy  ludzie  dobrze  o  was  mówić  będą; 
tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ojcowie ich” [Łuk. 6:26].

Biada  laodycejskiemu  Kościołowi  i  jego  politycznym  aspiracjom!  Jeśli 
świat was zaakceptuje, to będzie wynik podeptania przez was Krzyża. Przez 
dwa  tysiące  lat  Kościół  Jezusa  Chrystusa  był  odrzucany  i  prześladowany 
przez  świat.  Krew  milionów  męczenników  woła  o  sprawiedliwość.  Przez 
wiele  wieków  mężczyźni  i  kobiety  prowadzeni  Duchem  Świętym  byli 
paleni,  na  stosach,  przerzynani  piłą  i  ścigani  niczym  dzikie  zwierzęta. 

background image

Święci Boży byli ścinani, topieni, rzucani na pożarcie lwom. Biblia mówi, 
że umierali  w  wierze, a świat nie był ich godzien.  Czy  mam uwierzyć,  że 
Jezus  zmienił  zdanie  i  postanowił  zakończyć  historię  tego  świata  przy 
pomocy  letniego,  bogatego,  nadętego,  chełpliwego  i  egocentrycznego 
Kościoła?  Czyżby  armia  Boża  czasów  ostatecznych  miała  się  składać  z 
posterunkowych  wybranych  w  drodze  głosowania?  Czyżby  ewangeliści 
mieli zostać zastąpieni ankieterami i działaczami społecznymi zbierającymi 
podpisy pod jakąś petycją?

Bóg ma sprawę z Kościołem,

któremu wydaje się, że jest 

ochrzczony Duchem Świętym!

Martwy,  zimny,  liberalny  Kościół  już  dawno  został  oddany  na  pastwę 
swoich  pożądliwości  -  to  nie  on  ma  sprawę  z  Bogiem  w  czasach 
ostatecznych.  Istnieją  całe  denominacje,  które  uległy  spoganizowaniu  i 
Duch Święty opuścił je już dawno temu. Oko Wszechmocnego spoczywa na 
zorganizowanych  i  niezorganizowanych  kościołach  charyzmatycznych, 
wspólnotach  i  służbach.  To  właśnie  ze  środowisk  charyzmatycznych 
wyrosła herezja Ewangelii Sukcesu. Ci, którzy uważają się za ochrzczonych 
Duchem Świętym i prowadzonych przez Niego głoszą: “Bóg chce, żebyście 
byli  bogaci,  obfitowali  we  wszelkie  dobra  i  byli  całkowicie 
samowystarczalni”.  W  tym  środowisku  zrodziły  się  doktryny  o  ziemskim 
panowaniu Kościoła.

Jestem  kaznodzieją  charyzmatycznym  od  ponad  trzydziestu  lat  i  mogę 
powiedzieć  za  apostołem  Pawłem,  że  “mówię  językami  więcej  niż  wy 
wszyscy”.  Mam  jednak  w  sercu  wielki  smutek  patrząc  na  zwiedzenie  i 
fałszywe  doktryny  ogarniające  coraz  większe  masy  bezkrytycznych 
chrześcijan  w  środowiskach  charyzmatycznych.  Całe  ich  rzesze  są 
okłamywane,  sprowadzane  na  bezdroża  błędu  i  wciągane  w  odstępstwo 
poprzez nauki demonów. 

Bóg nienawidzi mieszanki prawdy i fałszu, rozpowszechnianej w kręgach 
charyzmatycznych. Mieszanka jest synonimem  letniości  i  można ją dzisiaj 
znaleźć dosłownie wszędzie. Na przykład na tak zwanych chrześcijańskich 
koncertach rockowych. Zaczynają się one zwykle od ogłoszenia: “Jesteśmy 
tutaj,  by  służyć  Jezusowi  i  uwielbić  Go”.  Następnie  słyszymy  słodziutką 
mowę  o  świętości,  upamiętaniu  i  oddaniu  życia  Zbawicielowi.  A  potem 
nagle  wydaje  się  jakby  duch  Elvisa  Presleya  ogarniał  ich  wszystkich  i  na 
naszych  oczach  zmieniają  się  w  bezwstydnych,  zmysłowych  rockmanów. 
Zanim  jeszcze  całe  zamieszanie  dobiegnie  końca,  już  się  chwalą: 
“Docieramy z przesłaniem o Jezusie tam, gdzie Kościół nigdy nie pójdzie. 
Do  barów,  na  koncerty  świeckie,  do  MTV!  Modlimy  się,  żeby  dzięki 
Bożemu  działaniu  świat  zwrócił  na  nas  uwagę.  Chcemy  zdobyć  te  same 
tłumy, które zdobywa świat”.

Jeśli  wierzyć  słowom  Jezusa,  to  powinni  raczej  zostać  obrzuceni 
pomidorami i zmieceni ze sceny przez tę światową bandę buntowników - to 

background image

znaczy,  gdyby faktycznie usługiwali  w  Duchu. Gdyby tak było, świat tym 
bardziej  by  ich  nienawidził.  Piosenkarze  muzyki  gospel,  którzy  są 
akceptowani i uwielbiani przez świat, w rzeczywistości przestali działać w 
obecności Jezusa - stracili to, co właśnie powoduje odrzucenie przez świat. 
Ewangelia  Jezusa  Chrystusa  jest  zgorszeniem  dla  Żydów,  a  dla  pogan 
głupstwem.

Laodycejskie kłamstwo prowadzi 

do odrzucenia wiary w rychły 

i nagły powrót Chrystusa.

Czy  potraficie  sobie  wyobrazić,  co  oni  teraz  głoszą?  “Jezus  nie  powróci, 
dopóki  nie  zawładniemy  światem.  Przyjdzie  dopiero  wtedy,  gdy  Kościół 
obejmie władzę na Ziemi i przygotuje Jego powrót. Dopiero wtedy oddamy 
Mu  panowanie.”  Oni  wyśmiewają  naukę  o  rychłym,  niespodziewanym 
przyjściu  Chrystusa.  Jezus  mówił  o  “złym  słudze”,  który  myślał  w  swym 
sercu: “Pan mój zwleka z przyjściem” [Mat. 24:48].

Ten  rodzaj  nauczania  jest  bezpośrednim  rezultatem  duchowego 
zanieczyszczenia,  letniości  i  niechęci  do  niesienia  krzyża.  Człowiek 
rozpalony miłością do Jezusa czeka na Jego rychły powrót wołając w sercu: 
“Aby być z Nim, doznając Jego chwały!” Lecz teraz, gdy grzech obfituje, 
miłość wielu oziębła; poświęcenie i zapieranie się siebie zostało odrzucone, 
a Kościół szuka chwały i władzy tego świata.

Drwią z nauki o tym, że wierzący zostaną “w mgnieniu oka przemienieni” [I 
Kor.  15:51-52].  Odłożyli  przyjście  Pańskie  i  Pochwycenie  Kościoła  w 
odległą przyszłość, a w centrum ich zainteresowania nie są dzieła Chrystusa 
lecz  to,  co  czyni  sam  Kościół.  Największą  wagę  przykładają  nie  do 
wewnętrznego,  duchowego  wzrostu,  ale  do  pomnażania  liczby  członków, 
zwiększania wpływów w świecie i ustanawiania Królestwa na Ziemi. 

Jezus powiedział: “Oto przyjdę wkrótce” [Obj. 22:12]. Apostoł Paweł pisał: 
“Sami  bowiem  dokładnie  wiecie,  iż  dzień  Pański  przyjdzie  jak  złodziej  w 
nocy (...) wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak 
złodziej  zaskoczył”  [I  Tes.  5:2,4].  Piotr  także  potwierdza  nagłe  przyjście 
Pana: “A dzień Pański nadejdzie jak złodziej” [II Piotra 3:10].

Jezus ostrzegał kościół w Sardes, by czuwał i pokutował - inaczej zostanie 
zaskoczony. “Bądź czujny i utwierdź, co jeszcze pozostało (...) strzeż tego, i 
upamiętaj  się.  Jeśli  tedy  nie  będziesz  czujny,  przyjdę  jak  złodziej,  a  nie 
dowiesz się, o której godzinie cię zaskoczę” [Obj. 3:1-3].

Dlaczego którykolwiek chrześcijanin miałby czuwać, gdyby Chrystus miał 
przyjść  w  jakiejś  odległej  przyszłości?  Czy  uwierzymy  współczesnym, 
letnim kaznodziejom, czy też złożymy ufność w słowach Jezusa: “Dlatego i 
wy  bądźcie  gotowi,  gdyż  Syn  Człowieczy  przyjdzie  o  godzinie,  której  się 
nie domyślacie” [Mat. 24:44].

background image

Nasz Pan ostrzega: “Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” [Mat. 
25:13].  Tak  żyli  nowotestamentowi  chrześcijanie  w  pierwszym  wieku, 
dzieląc  Pawłowe  pragnienie,  by  “odejść  i  być  z  Panem”.  Pracowali  i 
przestrzegali  przykazań,  lecz  jak  Abraham  szukali  miasta,  którego 
budowniczym jest Bóg.

Kaznodzieje  głoszący  herezję  pod  nazwą  “Królestwo  Teraz”  uduchawiają 
wszystko, co ma związek z rychłym powrotem Chrystusa. Lecz jak można 
uduchowić  tak  praktyczne  przykazanie  jak  to:  “Czuwajcie  więc,  bo  nie 
wiecie, kiedy pan domu przyjdzie; czy wieczorem, czy o północy, czy gdy 
kur zapieje, czy rankiem. Aby, gdy przyjdzie, nie zastał was śpiącymi. To, 
co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!” [Mar. 13:35-37].

Korona  sprawiedliwości  została  zarezerwowana  przez  Sędziego  dla  tych, 
“którzy  umiłowali  przyjście  Jego”  [II  Tym.  4:8].  Pytam  Was,  czy 
oczekujecie  Jego  rychłego  powrotu?  Czy  tęsknicie  za  nim?  Czy  Jego 
przyjście  po  wybranych  jest  Waszą  nadzieją?  Apostoł  Paweł  napisał, 
abyśmy “oczekiwali błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego 
Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa” [Tyt. 2:13].

Ostatnie słowa Jezusa w Biblii brzmią: “Tak, przyjdę wkrótce” [Obj. 22:20]. 
“A Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź!” A co mówisz Ty?

Jak  myślicie,  kto  zasiewa  w  umyśle  Oblubienicy  wątpliwości  na  temat 
powrotu  jej  Umiłowanego?  Komu  zależy  na  tym,  by  jej  myśli  krążyły 
wokół spraw tego świata - żeby koncentrowała się na budowaniu własnego 
królestwa  zamiast  na  chwale  Chrystusa?  Kto  chciałby,  żeby  czuła  się  jak 
porzucona  wdowa,  która  nie  spełni  oczekiwań  swego  Oblubieńca,  dopóki 
nie  zapanuje  nad  światem?  Z  pewnością  nie  Duch  Święty,  ponieważ  On 
woła: “Przyjdź, Panie Jezu!”

Czy Pan Jezus nakazał Kościołowi porzucić myśli o Jego przyjściu i zająć 
się ustanawianiem ziemskiego królestwa sprawiedliwości, czy też przykazał 
zakupić  olej  do  lamp  i  czuwać,  czekając  na  Jego  powrót,  który  może 
nastąpić  w  każdym  momencie?  Niechaj  odpowie  samo  Słowo!  “Niechaj 
biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Wy zaś bądźcie podobni 
do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z 
wesela,  przyjdzie  i  zapuka”  [Łuk.  12:35-36].  Następnie  Chrystus  dodaje: 
“Błogosławieni  owi  słudzy,  których  pan,  gdy  przyjdzie,  zastanie 
czuwających” [Łuk. 12:37]. Po co czuwać, po co przepasywać biodra, po co 
oczekiwać przyjścia Chrystusa, jeśli ma ono nastąpić w odległej przyszłości, 
a  na  razie  On  sam  oczekuje  od  Kościoła  działań  w  ramach  “strategicznej 
walki duchowej”?

Pan  dobrze  wiedział,  co  by  się  stało,  gdyby  sam  zapewnił  o  odłożeniu 
swego  przyjścia  na  bliżej  nieokreśloną  przyszłość.  Pojawiłaby  się 
niedbałość, jedzenie i picie, a słudzy nie byliby gotowi na Jego powrót.

“Jeśliby zaś ów sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem, i 
zacząłby  bić  sługi  i  służebnice,  jeść,  pić  i  upijać  się,  przyjdzie  pan  sługi 
owego  w  dniu,  w  którym  tego  nie  oczekuje,  i  o  godzinie,  której  nie  zna, 
usunie go i wyznaczy mu los z niewiernymi. Ten zaś sługa, który znał wolę 

background image

pana swego, a nic nie przygotował i nie postąpił według jego woli, odbierze 
wiele razów (...)” [Łuk. 12:45-47].

Taka ignorancja w sprawie rzeczywistego stanu duchowego Kościoła może 
być jedynie wynikiem zasmucenia Ducha Świętego i ogłuchnięcia na Jego 
głos. Jeśli Duch Boży jest zagłuszany, ludzie zaczynają się upajać własnymi 
iluzjami  i  ulegają  obsesji  na  punkcie  własnej  dumy,  co  prowadzi  do 
arogancji i chełpliwości, podczas gdy sąd Boży zbliża się nieuchronnie. 

Dzięki Bogu za to, że istnieje uświęcona, oddzielona resztka słysząca głos 
Ducha Świętego - ci ludzie nie zostaną zwiedzeni ani zaskoczeni przyjściem 
Pana.  To  oni  są  stróżami,  którzy  wykryli  zamysły  wroga  i  mają  odwagę 
obnażać fałszywe doktryny demonów. Ci, którzy słyszą to, co Duch mówi 
teraz  do  zborów,  wiedzą  o  zamiarach  samego  Pana.  Widzą  nadchodzącą 
burzę,  słyszą  grzmoty  w  oddali  -  wiedzą,  że  sąd  rozpocznie  się  od  domu 
Bożego.

Kościół  laodycejski  sam  zdecydował,  bez  żadnego  prowadzenia  ze  strony 
Ducha Świętego, że nie będzie światłością świata, lecz jego władcą. Stał się 
największym  z  fałszywych  nauczycieli  we  wszechświecie  -  ufnym  we 
własną  siłę  i  mądrość,  sprawnie  mieszającym  kłamstwa  Antychrysta  z 
prawdą ewangelii. Postanowił zatrzeć granicę między Kościołem a światem, 
nakreśloną przez samego Chrystusa.

Musimy się trzymać apostolskiego nauczania

na temat Królestwa Chrystusowego.

Apostołowie widzieli w ponadnaturalnej rzeczywistości osobę Króla, który 
to  widok  był  przedsmakiem  wielkości  i  chwały  Jego  Królestwa  [II  Piotra 
1:16]. Królestwo wcielonego Boga, któremu została dana wszelka władza w 
niebie i na ziemi, nie da się porównać z żadnym ziemskim królestwem. Jego 
symbolem  było  miasto  święte,  Nowe  Jeruzalem,  zstępujące  od  Boga  na 
ziemię.  Skoro Władca  ma  być  zmartwychwstały  i  nieśmiertelny,  podobnie 
będzie z Jego pomocnikami zarządzającymi Ziemią przez tysiąc lat - muszą 
być do Niego podobni. Jedynie wtedy może zostać ustanowiony niebiański 
rząd i doskonały porządek społeczny, dzięki któremu wszystkie narody będą 
cieszyć się pokojem.

Apostołowie  zawsze  dokonywali  rozróżnienia  pomiędzy  obecnym  dziełem 
Pana  w  niebie,  rozpoczętym  po  Wniebowstąpieniu,  a  Jego  przyszłym 
królewskim  panowaniem  na  Ziemi.  Jezus  wrócił  do  Ojca,  by  jako 
Arcykapłan  wstawiać  się  za  nami  po  Jego  prawicy.  Gdy  czas  Jego 
wstawiennictwa  dobiegnie  końca,  a  Kościół,  Jego  Ciało,  zostanie  zebrane, 
zabrane  i  przemienione,  wtedy  i  tylko  wtedy  powróci  na  Ziemię  w  ciele, 
zasiądzie  na  tronie  w  swej  chwale  i  zacznie  panować  jako  Sędzia  i  Król 
[Mat.  25:31].  Już  w  chwili  wniebowstąpienia  został  obdarzony  wszelką 
władzą,  lecz  w  tej  chwili  ma  ona  charakter  opatrznościowy  i  pozostaje 
niewidoczna. Jego autorytet jest najwyższy, choć na razie świat nie uznaje w 
Nim Króla. Widzialne Jego panowanie jest dostrzegalne w Kościele, gdzie 

background image

Jego wola jest rozpoznawana przez Ducha Świętego i w Nim wykonywana 
przez Jego sługi. 

Ziemscy  władcy  nie  będą  uznawali  Jego  panowania  aż  do  chwili,  gdy 
powróci i sam objawi się jako Król wszystkich narodów. Wtedy to “obejmie 
panowanie” [Obj. 19:6]. Do tego momentu Kościół musi pozostawać w tym 
świecie  taki,  jak  sam  Pan  -  odrzucony  i  znienawidzony.  Obejmiemy 
panowanie  wraz  z  Nim,  dopiero  wtedy,  gdy  On  sam  obejmie  urząd 
Królewski na Ziemi.

Tak  wygląda  apostolska  doktryna  o  Królestwie  Chrystusowym.  Różni  się 
ono  zdecydowanie  od  nauczania  tych,  którzy  utrzymują,  iż  Chrystus 
powierzył  nam  władzę  i  administrowanie  widzialnym  Królestwem  Bożym 
na czas Jego nieobecności oraz nakazał Kościołowi rzucić wszelkie narody 
pod swoje stopy i dopiero wtedy zaprosić Go do powrotu na Ziemię. Ludzie 
ci  głoszą,  że  Chrystus  może  wrócić  dopiero  wtedy,  gdy  wszystkie  narody 
uwierzą  w  Niego,  a  pokój  i  sprawiedliwość  wypełnią  całą  Ziemię.  Jest  to 
radykalne odstępstwo od nauki apostolskiej.

Rzym  rozwinął  tę  doktrynę  (zwaną  “Dominionizmem”)  już  wiele  wieków 
temu.  Została  on  sformułowana  w  dziele  św.  Augustyna  pt.  “O  państwie 
Bożym”.  Wedle  jej  założeń  Kościół  miał  rządzić  światem  w  zastępstwie 
Chrystusa.  Logiczną  konkluzją  tego  nauczania  jest  oddanie  absolutnej 
władzy biskupowi Rzymu, czyli papieżowi.

Gdy  pierwsza  miłość  stygnie,  a  termin  powrotu  Pana  zostaje  oddalony  w 
bliżej  nieokreśloną  przyszłość,  Laodycejczycy  zaczynają  szemrać,  a 
niesiony codziennie krzyż uwiera ich coraz bardziej. Wreszcie pojawiają się 
pytania: “Czy te wszystkie zniechęcające słowa, wypowiedziane przez Pana 
i Jego apostołów nie odnoszą się przypadkiem do ich czasów? Czy wrogość 
świata  wobec  Kościoła  ma  trwać  wiecznie?  Czy  to  jest  spójne  z  naszą 
niebiańską  misją  i  Ewangelią  Miłości?  Czyż  sam  Jezus  nie  powiedział,  że 
Królestwo Boże ma się rozszerzać jak zaczyniona mąka i urosnąć w wielkie 
drzewo  jak  ziarno  gorczycy?  Czyż  nie  powiedział,  że  została  Mu  dana 
wszelka  władza?  Czy  nie  nazwał  siebie  “Królem  królów”?  Czyż  nie  jest 
napisane,  że  mocarz  – czyli  szatan  – musi być związany,  zanim będziemy 
mogli splądrować jego dom?

W  IV  wieku,  gdy  cesarz  Konstantyn  Wielki  “nawrócił  się”  i  ustanowił 
chrześcijaństwo  religią  państwową,  niemal  wszyscy  uwierzyli,  że 
prześladowania Kościoła odeszły już do przeszłości. Zewsząd słychać było 
radosne  okrzyki:  “Szatan  został  związany!  Nadchodzi  dzień  tryumfu 
Kościoła!  Chrystus  rozpoczął  panowanie  poprzez  swój  Kościół!”  Wielu 
wierzącym wydawało się wtedy, że proroctwa [o 1000-letnim Królestwie - 
przyp.  tłum.]  wreszcie  zostaną  wypełnione  i  stanie  się  to,  co  napisano  u 
proroków: “I pójdą narody do twojej światłości, a królowie do blasku, który 
jaśnieje nad tobą” [Iz. 60:3]. Jakież wielkie było ich rozczarowanie!

Kościół laodycejski zaprzecza,

że bogiem tego świata jest szatan!

background image

Zwolennicy  teorii  królowania  Kościoła  zaprzeczają  mocy  szatana  jako 
“księcia tego świata”. Nie mogą zaprzeczyć jego istnieniu, bo jest ono zbyt 
wyraźnie  ukazane  w  nauczaniu  apostołów  i  samego  Pana.  Nie  mogą 
również twierdzić, że jego władza została mu już odebrana i że nie stanowi 
żadnego  zagrożenia.  Apostoł  Paweł  nazywa  go  “bogiem  tego  świata”  [II 
Kor. 4:4], a apostoł Jan pisze, że “cały świat tkwi w złem” [I Jana 5:19]. W 
Księdze  Objawienia  [12:3]  pojawia  się  jako  aktywny  przeciwnik  Boga  i 
Jego  Chrystusa,  działający  aż  do  obalenia  Antychrysta  i  związania  jego 
samego [Obj. 19:20]. 

Jednak pomimo tych wszystkich jasnych i oczywistych stwierdzeń Pisma o 
różnych formach diabelskiego działania w różnych osobach, laodycejczycy 
mówią: “Szatan już nie panuje - jest związany i nie może przeciwstawić się 
nam skutecznie, gdy jesteśmy w jedności oraz gdy prowadzimy działalność 
“apostolską”  zakładając  Królestwo”.  Istnieją  między  nimi  sprzeczności  co 
do  momentu,  w  którym  rzekomo  szatan  został  związany.  Argumentują 
jednak:  “W  jaki  sposób  miałoby  zostać  ustanowione  Królestwo  Boże  na 
ziemi, jeśli szatan i jego demony wciąż mają tutaj władzę?”

Przekonani,  że  nie  podlegają  już  atakom  przebiegłego  i  potężnego  wroga, 
czują się zwolnieni z obowiązku zachowania czujności. Skoro mocarz został 
związany,  Kościół  może  śmiało  przystąpić  do  plądrowania  jego  dóbr,  bo 
przecież ogłosił ich przejęcie! Cóż za subtelne kłamstwo!

Z niebywałą arogancją Laodycejczycy utrzymują, że ich biskupi mogą już 
zajmować  miejsca  pośród  książąt  tego  świata.  Kościół  przestaje  być 
pielgrzymem  -  teraz  jest  Oblubienicą  niebiańskiego  Władcy,  wywyższoną 
wraz z Nim i siedzącą na tronie, a świat ma jej zostać poddany. W związku z 
tym  Jej  przywódcy  oczekują,  że  narody  oddadzą  im  hołdy  i  honory  jako 
przedstawicielom Króla. Cóż za arogancja!

Królestwo Chrystusa nigdy nie było

i nigdy nie będzie “z tego świata”!

Jezus  powiedział:  “Królestwo  moje  nie  jest  z  tego  świata  (...);  Królestwo 
moje nie jest stąd” [Jan 18:36]. Ta wypowiedź jest wiążąca dla mnie i dla 
wszystkich wierzących, którzy drżą na Jego Słowo. 

Osobiście wolę zasiąść z Chrystusem w niebie i podczas Jego Powtórnego 
Przyjścia  być  wśród  tych,  o  których  prorokował  Henoch:  “Oto  przyszedł 
Pan z tysiącami swoich świętych” [Judy 14].

Laodycejczycy mogą sobie mieć cały ten świat i wszystkie jego królestwa w 
ich  chwale.  Jest  on  jednak  przeznaczony  na  spalenie,  zgodnie  ze  słowami 
apostoła Piotra: “Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa 
zachowane  są  dla  ognia  i  utrzymane  na  dzień  sądu  i  zagłady  bezbożnych 
ludzi” [II Piotra 3:7]. Czyż można wyrazić się jaśniej? “(...) ziemia i dzieła 

background image

ludzkie  na  niej  spłoną”  [II  Piotra  3:10].  Niech  zatem  zwycięski  Kościół 
powtórzy  za  Piotrem:  “Ale  my  oczekujemy,  według  obietnicy  nowych 
niebios i nowej ziemi, których mieszka sprawiedliwość” [II Piotra 3:13].

Kościele Jezusa Chrystusa - niechaj was nikt nie zwodzi w sprawie powrotu 
naszego Pana! Pocieszajcie się słowami Jego obietnicy: “Gdyż sam Pan na 
dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej, zstąpi z nieba; wtedy 
najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy 
pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w 
powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto 
pocieszajcie się nawzajem tymi słowy” [I Tes. 4:16-18].

---
Wykorzystano za zgodą World Challenge, P. O. Box 260, Lindale, TX 
75771, USA. 

Moje

 

    dokumenty

 

 

 

+ 

Indeks

 

    polskich

 

    kazań

 

 

 

+ 

Kaplica

 

+ 

Subscribe

 

+ 

Copyright

 

Times

 

    Square

 

    Church

 

    Information

 

 

 | 

New

 

    Reader

 

    Information

 

 

 

COPYRIGHT/OGRANICZENIA WYNIKAJĄCE Z PRAW AUTORSKICH:

 

Plik ten jest wyłączną własnością World Challenge. Nie może być zmieniany i poprawiany w żaden sposób. Może być 
powielany jedynie w całości i wprowadzany do obiegu jako "freeware", za darmo. Każde powielanie tego pliku musi 
zawierać wzmiankę na temat praw autorskich (np. "Copyright (c) 2003 by World Challenge"). Plik ten nie może być 
odsprzedawany lub używany do wzbogacania innych sprzedawanych produktów bez pozwolenia World Challenge. 
Dotyczy to całej zawartości, z wyjątkiem kilu krótkich cytatów. W każdym przypadku należy powoływać się na 
Copyright (c) 2003 by World Challenge, Lindale, Texas, USA.


Document Outline