background image

 

 
 

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

background image

SPIS TREŚCI 

PRZEDMOWA 

11 

SŁOWO WSTĘPNE                                             17                             WPROWADZENIE                                                                                               

19 

Miłość jest cudowną rzeczą. Chyba że o nią zabiegamy, pragniemy za wszelką cenę ją 
zatrzymać lub mamy poczucie, że jej nie doświadczamy, każdą godzinę dnia wypełniają 
wówczas  trudne,  bolesne  myśli  o  naszych  związkach  z  innymi.  W  książce  tej 
przedstawiliśmy  podejście,  które  jest  znacznie  łatwiejsze  i  bardziej  skuteczne  od 

tradycyjnego  sposobu  postępowania.  Dzięki  zawartym  w  niej  wskazówkom  i  ćwicze-
niom dowiesz się, jak znaleźć spełnienie w miłości i stać się panem własnego szczęścia. 

ROZDZIAŁ 1   CZY WIERZYSZ WŁASNYM MYŚLOM                        21 
Naszą  najbardziej  intymną  relacją  jest  związek  z  własnymi  myślami.  Od  stosunku  do 
własnych  myśli  zależy  wszystko  inne,  a  szczególnie  sposób,  w  jaki  odnosimy  się  do 
innych  ludzi.  Jeśli  uwierzymy  stresującym  myślom,  nasze  życie  będzie  pełne  stresów. 
Jeśli je zakwestionujemy, zaczniemy kochać życie i wszystko, co się w nim kryje. 

ROZDZIAŁ 2   ZAKWESTIONOWANIE WŁASNYCH MYŚLI O MIŁOŚCI           30 
Dopóki nie zrozumiemy własnych myśli, nie będziemy odnosili się do innych ludzi ani 
do samych siebie, lecz do własnych wyobrażeń, których nie zakwestionowaliśmy. Taki 
sposób postępowania rodzi cierpienie i izoluje. Metoda badania myśli 

background image

zaprezentowana  w  tej  książce  pozwala  na  stwierdzenie,  czy  dana  myśl  jest  prawdziwa 
oraz  jaki  wpływ  wywiera  na  nasze  życie.  Pozwala  również  doświadczyć  tego,  kim 
moglibyśmy być, gdybyśmy nie dawali jej wiary Na kolejnych stronach przeanalizujemy 
powszechne, bolesne myśli na temat relacji międzyludzkich, przekonamy się też, czy są 

one prawdziwe. 

ROZDZIAŁ 3   POSZUKIWANIE APROBATY                             40 
W  tym  rozdziale  analizujemy  jedną  z  najbardziej  bolesnych  myśli  na  temat  relacji 
międzyludzkich - myśl, że trzeba zdobyć miłość i aprobatę innych ludzi. Nasze dociekania 

rozpoczniemy od opisu tego, jak wygląda nasze życie, gdy zabiegamy o miłość i aprobatę 
innych.  Przygotowaliśmy  również  kilka  ćwiczeń,  które  pomogą  w  dokonaniu  zdumie-
wającego  odkrycia  -  ujawnienia,  że  najbardziej  powszechne  przekonania  o  tym,  czego 
trzeba,  aby  być  lubianym,  kochanym  i  szanowanym,  są  fałszywe  i  prowadzą  do 
fałszywego,  stresującego  życia.  Znajdują  się  tu  również  ćwiczenia,  pozwalające 
doświadczyć ulgi i poczucia bliskości, które powstają, gdy przebywamy z innymi ludźmi, 
nie zabiegając o ich aprobatę. 

ROZDZIAŁ 4   ZAKOCHANIE                                        71 
Dlaczego  stan  zakochania  jest  taki  przyjemny?  Dlaczego  sądzimy,  że  źródłem  uczucia 
miłości jest druga osoba? Dlaczego miłość słabnie? Ćwiczenia zawarte w tym rozdziale 

pomogą odkryć, czym  naprawdę  jest  miłość  - stanem, który  nigdy  nie  zamiera, nie  jest 
też zależny od czegokolwiek lub kogokolwiek na zewnątrz nas. 

ROZDZIAŁ 5   LUDZIE NIE KOCHAJĄ - ONI CZEGOŚ PRAGNĄ               81 
W  rozdziale  tym  analizujemy,  co  się  dzieje,  gdy  zawieramy  romantyczne  związki, 
opierając  się  na  błędnych  wyobrażeniach  na  temat  osoby  partnera  oraz  fałszywej 
koncepcji miłości. Obalamy powszechny mit, że w miłości chodzi o spełnienie 

background image

pragnień  i  zaspokojenie  własnych  potrzeb.  Ćwiczenia,  które  przygotowaliśmy,  pomogą 

zrozumieć różnicę pomiędzy pragnieniem i miłością. 

ROZDZIAŁ 6   WARSZTATY RELACJI MIĘDZYLUDZKICH 
W  rozdziale  6.  przedstawiono  wiele  przykładów  pokazujących,  jak  znikają  problemy  w 

relacjach  międzyludzkich,  kiedy  bezlitośnie  osądzamy  partnera,  a  następnie  kwestionujemy 

własne myśli. 

ROZDZIAŁ 7   MÓJ PARTNER MA POWAŻNE WADY 
Rzekome  wady  partnera  stanowią  okazję  do  samorozwoju.  To,  co  postrzegamy  jako  fakt, 
może być kolejną myślą, która nie została zakwestionowana. Rozdział 7. kończy się opowie-
ścią o rozmowie, którą Katie przeprowadziła z pewną kobietą w Amsterdamie. W jej wyniku 
historia małżeństwa stojącego na krawędzi rozwodu przekształciła w historię miłosną. 

ROZDZIAŁ 8   PIĘĆ SEKRETÓW WOLNOŚCI W SPRAWACH SERCA 
Jeśli jesteś przekonany, że koniecznie kogoś potrzebujesz, że bez tej osoby nie dasz sobie rady 
w życiu, że ludzie i świat nie dają ci tego, czego pragniesz, w rozdziale tym znajdziesz sku-
teczne rozwiązania, które przyjdą ci z pomocą. 

ROZDZIAŁ 9   PRZEMIANA MAŁŻEŃSTWA 
Prawdziwa historia o małżonkach, którzy dzięki badaniu własnych myśli ocalili łączący ich 

związek. 

ROZDZIAŁ 10 O CZŁOWIEKU, KTÓREGO NIE SPOSÓB POKOCHAĆ 
Teraz  już  nic  nie  oddziela  nas  od  miłości  z  wyjątkiem  nierozwiązanych  problemów 
wewnętrznych. Wskazówki zawarte w tym rozdziale pomogą wam w ich określeniu. Dzięki 

nim uwolnicie się od tego, czego najbardziej się wstydzicie, czego nie potraficie przebaczyć, 
co nadal budzi waszą niechęć, co ukrywacie, oraz od słów krytyki, których nie potraficie przy-
jąć z otwartymi ramionami. 

background image

ROZDZIAŁU  ŻYCIE W MIŁOŚCI                                       221 
Jak  wygląda  miłość  uwolniona  od  dążeń,  pragnień  i  potrzeb•'  W  rozdziale  tym 
przytaczamy relacje kilkorga spośród tysięcy ludzi, którzy zastosowali metodę opisaną w 
tej książce. 

ROZDZIAŁ 12 CZYSTA MIŁOŚĆ                                       245 
Opis doświadczenia miłości, która jest tak głęboko ugruntowana, że na zewnątrz niej nie ma 
już niczego innego. 
NARZĘDZIA  SŁUŻĄCE  DO  BADANIA  WŁASNYCH  MYŚLI                                        247 

PODZIĘKOWANIA                                                255 

background image

PRZEDMOWA John Tarrant 

Autor książki Bring Me the Rhinoceros and Other Zeń Koans to Bring You Joy (Przyprowadź 
mi nosorożca i inne koany zeń, które dostarczą ci radości) 

Byron  Kathleen  Mitchell  (to  prawda,  że  rodzice  nadali  jej  imię  By-ron,  a  właściwie  Byron 
Kathleen Reid) dokonała niezwykłego odkrycia związanego z naturą miłości i od tego czasu 
nieprzerwanie  się  nim  dzieli.  Poznasz  je  dzięki  lekturze  tej  książki.  Gdy  zrozumiesz,  o  co 

chodzi,  wszystko  stanie  się  jasne,  a  metoda  czterech  pytań  zmieni  twoje  życie.  W  moim 
wypadku  okazała  się  ona  niezwykle  skuteczna.  Aby  Czytelnicy  nie  sądzili,  że  autorka  jest 
kimś niezwykłym i wyjątkowym i że w jakiś sposób różni się od innych ludzi, dzięki czemu 

jest  zdolna  do  rzeczy,  których  oni  nie  potrafiliby  dokonać,  przedstawię  garść  faktów  z  jej 
życia. Mam nadzieję, że w ten sposób przekonacie się, iż jej metoda może być skuteczna także 
dla  was.  Byron  Katie,  tak  jak  my  wszyscy,  prowadziła  całkiem  zwyczajną  egzystencję 

wypełnioną trudnościami i sukcesami, błędami i mądrymi decyzjami. 
W dawnych opowieściach z pustyni przybywają mędrcy o długich włosach, ubrani w długie 

szaty  -  widać  taka  była  tam  moda  -  którzy  nie  mogą  się  powstrzymać,  aby  nie  opowiedzieć 

innym  o  swoim  odkryciu. W  Stanach  Zjednoczonych  tacy  mędrcy  wyglądają  często  całkiem 
zwyczajnie,  np.  mają  długie  włosy,  polakierowane  paznokcie  i  doświadczenia  w  handlu 
nieruchomościami.  Byron  Kathleen  Mitchell  (wszyscy  nazywają  ją  Katie)  była  agentem 
nieruchomości  i  chociaż  nie  ma  długich  włosów  i  nosi  ubrania  marki  Eileen  Fisher,  musi 
mówić o tym, co odkryła. 

background image

12 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Katie  naprawdę  pochodzi  z  pustynnego  rejonu  kraju,  z  Barstow,  co  jest  pierwszym  faktem, 
który pojawia się w „micie stworzenia" opisującym dzieje jej niezwykłego odkrycia. Barstow 
leży na pustyni Mo-jave, w południowej Kalifornii, i jest ostatnim przystankiem na drodze do 
Arizony.  Znajduje  się  tam  bocznica  kolejowa,  wojskowa  baza  sił  powietrznych  i  schludne 
rzędy  domków,  przed  którymi  personel  bazy  uprawia  kwiaty;  z  tyłu  rozciąga  się  szeroki 
widok  na  pustynię.  Pustynia  Mojave  jest  ponura  nawet  w  kategoriach  pustyni  -  nie  ma  tam 
fantazyjnych  kaktusów  -  z  drugiej  strony  jest  naprawdę  piękna,  jeśli  człowiek  potrafi  to 
dostrzec.  Gdybyście  o  zachodzie  słońca  poszli  tam  razem  z  Katie,  poczulibyście  ciepły 
powiew wiatru. Skały nabrałyby delikatnego odcienia brązu i żółci, czerni i czerwieni, a cienie 
zabarwiły  się  na  niebiesko.  Katie  zaprowadziłaby  was  w  górę  kanionu,  gdzie  biją  ukryte 
źródełka, a wówczas zaczęlibyście uważać pustynię za przyjazne miejsce i uwierzyli, że była 

jej nauczycielem. 
Historia życia Katie jest wyjątkowa, chociaż mogłaby być historią każdego z nas. Kiedyś była 
szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci. Miała męża, który ją kochał i lubił swoją pracę. Później 
wszystko  zaczęło  się  psuć,  aby  pewnego  dnia  runąć  na  dobre.  Katie  przytyła,  zaczęła  pić, 
zawładnęły  nią  gniew  i  lęk,  sypiała  z  rewolwerem  pod  poduszką.  Chociaż  trzymanie 
rewolweru  pod  poduszką  nie  jest  w  Barstow  tak  niezwykłe  jak  w  San  Francisco,  mimo  to 
wzbudziło  niepokój  członków  jej  rodziny  Katie  nadal  prowadziła  firmę,  lecz  czuła  się 

kompletnie zagubiona i miała bardzo niskie poczucie własnej wartości. Do tego momentu jest 
to całkiem zwyczajna opowieść i zwyczajne, chociaż bolesne, cierpienie - człowiek wędruje 
przez życie, rozglądając się dokoła, aż nagle coś nieoczekiwanie go uderza i przyciąga uwagę. 
Zwykle  interesująca  część  opowieści  rozpoczyna  się  w  chwili,  gdy  główny  bohater  spada  z 
osła i tak też było w wypadku Katie. Pogrążyła się w głębokim kryzysie i nic nie wskazywało 
na  to,  że  problemy  rozwiążą  się  same.  Był  to  głęboki  kryzys  obejmujący  całe  jej  życie. 
Rodzina  zastanawiała  się,  czy  Katie  nie  zwariowała.  W  końcu  Katie  rozpoczęła  leczenie  w 
klinice zaburzeń odżywiania, ponieważ 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI               13 

był  to  jedyny  program  finansowany  z  jej  ubezpieczenia  zdrowotnego  -  ot,  taki  malutki, 
praktyczny amerykański akcent. Jednak terapia ani leczenie nie pomogły jej. Pewnego ranka 
obudziła się i stwierdziła, że cały świat przewrócił się do góry nogami. Czuła się tak, jakb\ coś 
zwaliło ją z osła na drodze do Damaszku. Jej życie już nie było takie jak dawniej. Działo się to 

w roku 1986. 
Było to jedno z nieoczekiwanych, intensywnych, powodujących transformację doświadczeń, 
które w Azji określa się mianem oświecenia. Nagle wszystko odwróciło się do góry nogami. 
Tam gdzie wcześniej odczuwała lęk i rozpacz, teraz w każdej chwili doświadczała miłości i 
życzliwości. Wszyscy byli zdumieni przemianą, która się w niej dokonała - szczególnie dzieci. 
Mówiły, że mama zmieniła się nie do poznania. Wiedziały, że nie mają się już czego obawiać. 
Katie  stała  się  serdeczna,  słuchała  ich,  nie  wybuchała  gniewem  i  cieszyła  ich  obecnością, 
pomagając im czerpać radość z życia. 
Co się stało? Katie dokonała prostego odkrycia. Zauważyła, że daje wiarę własnym myślom i 
w  ten  sposób  sama  budzi  w  sobie  lęk.  Kiedy  przestała  im  wierzyć,  świat  koszmarów  prysł. 
Wewnętrzne  konflikty  i  obawy  zniknęły.  Zaczęła  głęboko  współczuć  ludziom,  którzy 
doświadczali  podobnego  cierpienia, i  pragnęła opowiedzieć  im  o  swoim  odkryciu.  Poczucie 
więzi i miłości legło u podstaw metody, która miała pomóc innym. 

Oto jak sama to wspomina: 

Ujrzałam wyminie, w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, ze jest zupełnie inaczej, niż 
mi się zdawało. Moje myśli byty sprzeczne z rzeczywistością, tworzyły opowieści o tym, jak 
według mnie powinno wyglądać życie. „Mąż powinien być ze mną bardziej szczery", „Dzieci 

powinny  mnie darzyć  większym  szacunkiem". Zrozumiałam, ze  zamiast  obserwować, co  się 
dzieje,  dyktowałam  rzeczywistości  własne  warunki  -jakbym  potrafiła  decydować  o  jej 
kształcie. 
Teraz rozumiem, że prawda jest całkiem inna. Mąż nie powinien być ze mną bardziej szczery
 

nie powinien, ponieważ nie był. Dzieci 

background image

14          

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

nie  powinny  byty  darzyć  mnie  większym  szacunkiem,  ponieważ  tego  nie  czyniły.  W  jednej 

chwili  stałam  się  miłośniczką  rzeczywistości.  Odkryłam,  ze  taka  postawa  jest  bardziej 

naturalna, daje więcej spokoju. 

Co się dzieje, kiedy człowiek jest szczęśliwy? W życiu Katie dokonały się ogromne zmiany: 
schudła oraz uwolniła się od gniewu i smutku. Inne zmiany zewnętrzne nie sprawiają równie 
wielkiego  wrażenia.  Katie  powtórnie  wyszła  za  mąż.  Utrzymuje  bliski  kontakt  z  dziećmi, 
które, jak to dzieci, robią rzeczy zwyczajne i całkiem niecodzienne. Córka Katie ma własne 
dzieci,  a  Katie  opowiada  o  tym,  jak  asystowała  przy  ich  urodzinach.  Jeden  z  synów  bierze 
udział  w  wyścigach  mo-tokrosowych  i  komponuje  muzykę  rockową  w  Los  Angeles.  Drugi 
jest elektrykiem i ma trójkę dzieci. Zwyczajne życie rodzinne. 
Również  w  życiu  zawodowym  Katie  doszło  do  radykalnej  zmiany  Kiedy  runął  jej  dawny 
świat  i  wyłonił  się  nowy,  zaczęła  traktować  ludzi  w  tak  serdeczny  i  świeży  sposób,  że 
mieszkańcy Barstow zaczęli mówić o pani, która ma wewnętrzne „światło", promieniujące na 
zewnątrz.  Zaczęli  opowiadać  Katie  o  tym,  co  sprawiało  im  ból,  a  ona  zapraszała  ich  do 
swojego  domu,  częstowała  posiłkiem  lub  herbatą  i  sadzała  na  kanapie.  Kazała  zapisywać 
niepokojące myśli, a następnie podsuwała pytania, zaczynając od słów: „Kochanie, czy jesteś 
pewna,  że  to  prawda?".  Nie  mówiła  nikomu,  co  robić  lub  w  co  wierzyć.  Ludzie  sami 
odpowiadali  na  jej  pytania.  W  rezultacie  ich  życie  ulegało  przemianie  -  czasami  zmiany 
następowały szybko, innym razem - powoli. 
W wyniku tych prywatnych, osobistych rozmów jej metoda zaczęła zyskiwać coraz większą 
popularność - Katie zaczęła odwiedzać różne miejsca w Kalifornii i na całym świecie. Była 
niemal wszędzie - od Osaki po Kapsztad, po drodze zahaczając o Jerozolimę i więzienie San 
Quentin. Poznała tysiące ludzi, którzy przekazywali przyjaciołom to, czego się nauczyli i w 
ten  sposób  jej  filozofia  zaczęła  zyskiwać  coraz  większy  rozgłos.  Metoda  Katie  niewiele  się 
zmieniła, chociaż jej autorka nie ma teraz tyle czasu na gotowa- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI               15 

nie co kiedyś. Nadal zwraca się do ludzi „kochanie" lub „mój drogi", co w jej ustach brzmi jak 
delikatne błogosławieństwo. Tak jak dawniej siada wspólnie z nimi i prosi, aby zapisali myśli, 
które  budzą  ich  cierpienie.  Następnie  zadaje  cztery  pytania.  Katie  zawsze  rozpoczyna  od 
określenia  myśli  rozmówcy  na  temat  innych  ludzi  —  myśli  związanych  z  miłością  lub 
aprobatą, uznaniem lub podziwem - od splątanych uczuć, którymi darzymy innych w pracy i 

w  domu.  Jest  prawdziwym  znawcą  ludzkiego  serca,  do  którego  wnosi  życzliwość  i  jasność. 
Jeśli  pragniesz  przeżyć  oświecenie,  umożliwia  to  bez  konieczności  zamknięcia  się  w 
klasztorze  lub  zamieszkania  na  pustyni.  Jej  pytania  pomagają  w  odnalezieniu  naturalnej 
mądrości,  którą  wszyscy  posiadamy,  gdy  nie  prześladują  nas  lęk  i  gniew.  Oto  jak  Katie 

opisuje swoje odkrycie: 

Moje  życie  przypomina  bajkę.  Pewnego  cudownego  dnia,  zajęta  własnymi  sprawami, 
udałam się na pustynię Mojaue. Nagle ujrzałam przed sobą ogromnego grzechotnika. Omal 
na  niego  nie  nastąpiłam!  W  promieniu  wielu  kilometrów  nie  było  żywej  duszy  -  mogłam 
zginąć bolesną, powolną śmiercią. Serce waliło mi jak oszalałe, czoło zlało się potem. Byłam 
sparaliżowana przez lęk.
 
Później, sama nie wiem jak, mój wzrok się wyostrzył. Spojrzałam na węża jeszcze raz i stał 
się cud. Grzechotnik okazał się kawałkiem grubej liny.
 To lina! Wąż  jest liną!  Padłam na 
ziemię, zaczęłam śmiać się i płakać. Nawet ją kopnęłam.
 
Co się stało? Wiedziałam, ze jestem bezpieczna. Wiedziałam, ze choćbym stalą na tej Unie 
tysiąc  lat,  nigdy  więcej  nie  doświadczę  przerażenia.  Poczułam  ogromną  wdzięczność  i 
spokój. Nawet gdyby cały świat ujrzał „ węża", krzyczał ze strachu, uciekał, miał atak serca 
i zląkł się na śmierć - ja nie doświadczałabym żadnego lęku i przekazywałabym innym dobrą 
wiadomość. Rozumiałabym ludzkie obawy, dostrzegała cierpienie, słuchała opowieści o tym, 
dlaczego uważają ten przedmiot za węża, jednak w żaden sposób nie mogłabym im uwierzyć 
ani zacząć się bać kawałka liny. Odkryłam prostą prawdę -
 ten wąż jest kawałkiem liny. 

background image

16 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Zdaniem  Katie  nie  jest  ważne  to,  jak  bardzo  czujesz  się  nieszczęśliwy  -  trzeba  jedynie 
zakwestionować własne myśli leżące u podstaw cierpienia. Coś, co bierzesz za grzechotnika, 

w  rzeczywistości  jest  kawałkiem  liny.  Wszystkie  formy  zagubienia  w  relacjach 
międzyludzkich mają u swego podłoża ten sam lęk - że nie zdołasz przeżyć i być szczęśliwym 
bez czyjejś aprobaty lub miłości, że jeśli nie będziesz pracował dwadzieścia cztery godziny na 
dobę,  aby  zadowolić  szefa,  współmałżonka  czy  kolegę,  zawali  się  cały  twój  świat.  Katie 
wskazuje, że istnieje inny, mniej dramatyczny i znacznie łatwiejszy sposób zdobycia miłości. 

W  jaki  sposób  pomagam  ludziom,  którzy  uważają,  że  lina  jest  grzechot-nikiem?  Nie  mogę 

tego  uczynić.  Musza  odkryć  to  sami.  Mogą  uwierzyć,  ze  tak  jest,  ponieważ  pragną,  abym 
miała rację. Jeśli jednak sami tego nie dostrzega, zawsze w gtębi serca będą przekonani, ze 

lina jest jadowitym wężem i ze znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. 
Wiośnie  tak  jest  z  naszymi  myślami.  W  ich  badaniu  chodzi  o  grze-chotniki  zamieszkujące 
nasz umysł - myśli, które zagradzają nam drogę do miłości, uniemożliwiają doświadczanie 
tego,  ze  jesteśmy  kochani.  Widzę,  że  każda  pozbawiona  miłości,  stresująca  myśl 

zakorzeniona  w  naszym  umyśle  jest  liną.  Dzięki  mojej  metodzie  badania  będziesz  mógl 
odkryć, że wszystkie węże zamieszkujące twój umyśl w rzeczywistości są zwyczajną liną.
 

W odkryciu Katie najlepsze jest to, że gdy zakwestionujesz własne myśli, odkryjesz, iż świat 
jest znacznie bardziej życzliwym miejscem, niż sądziłeś, że nie ma potrzeby kłaść się spać z 
niepokojem i budzić z lękiem. Kiedy nauczysz się patrzyć, odsłoni się przed tobą świat pełen 
miłości i niezwykłych możliwości. 

Santa Rosa, Kalifornia Grudzień 2004 

background image

SŁOWO WSTĘPNE: 
JAK DOSZŁO DO POWSTANIA TEJ KSIĄŻKI 

To  niewiarygodne,  pomyślałem,  gdy  po  raz  pierwszy  ujrzałem  Byron  Katie.  Nie  byłem 
pewny,  kogo  poznałem  -  Katie  wydawała  się  po  łączeniem  Mary  Poppins  z  mistrzem  zeń. 
Była to energiczna, prze nikliwa, kochająca, czujna i wesoła kobieta. Miałem zostać jej agen-
tem  literackim,  lecz  trudno  mi  było  zrealizować  cel  spotkania,  ponieważ  śmialiśmy  się  bez 
przerwy. W pewnej chwili nasz gospodarz dostał takiego ataku śmiechu, że spadł z kanapy. 
Chociaż  miałem  bardzo  ograniczoną  wiedzę  na  temat  metody  kwestionowania  własnych 
myśli, miałem przeczucie, że może mieć ona naprawdę przełomowe znaczenie. Śmialiśmy się 
na  myśl  o  zmianach,  które  dokonałyby  się  w  rządzie,  systemie  edukacji  i  instytucji 
małżeństwa, gdyby ludzie zakwestionowali to, w co wierzą. Byłem bardziej zainteresowany tą 
rozmową niż książką. Loving What L (Jak kochać to, co jest) w końcu się ukazała. Chociaż od 
tego czasu upłynęło pięć lat, w dalszym ciągu jestem pod silnym wrażeniem jej konsekwencji, 
nadal też mam problem ze zrealizowaniem celu spotkania, gdy rozmawiam z Katie. 
Byron  Katie  spędza  większość  czasu  w  rozjazdach,  prowadząc  liczne  seminaria  i  warsztaty 
Występując  w  tej  roli,  nie  musi  wiele  tłumaczyć.  Zachęca  uczestników  spotkania,  aby 
wypróbowali jej pytania, a następnie pokazuje, w jaki sposób działają. Na każdą myśl - pełną 
cierpienia,  gniewu  lub  smutku  -  odpowiada  tym  samym  dociekliwym  i  przyjacielskim 
pytaniem:  „Czy  to  prawda?".  Resztę  załatwia  jej  serdeczność  i  akceptacja.  Dzięki  temu 
porusza 

background image

18 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

się  sprawnie  i  szybko,  bez  konieczności  głębszego  wyjaśniania  swojej  metody.  Zwyczajnie 

szybuje w powietrzu. 
Kiedy poprosiła, abym pomógł jej napisać książkę, uznałem, że przypadnie mi rola powolnego 
guzdrały,  dbającego  o  staranne  opisanie  wszystkich  kroków.  Tu  i  tam  dodałem  słowo 
wyjaśnienia  lub  ćwiczenie.  W  innych  miejscach  poruszyłem  kwestie,  których  Katie  zwykle 
nie  podejmuje  wprost.  Na  przykład  jednym  z  zadań  agenta  literackiego  jest  śledzenie 
najnowszych trendów w dziedzinie książki motywacyjnej. Kiedy zacząłem stosować metodę 
kwestionowania własnych myśli, odkryłem, że postępowanie zalecane przez Katie jest zwykle 
dokładnym przeciwieństwem tego, co można znaleźć w typowym poradniku. Katie zdrowo się 
z tego uśmiała, chociaż nie sądzę, aby kiedykolwiek przeczytała jakąś książkę tego rodzaju. 
We fragmentach objaśniających wprowadziłem ustępy, których Katie nigdy by nie napisała. 
Jednak  gdy  je  przeczytała,  była  podekscytowana  i  wplotła  w  nie  własne  myśli  oraz  uwagi. 
Często wymienialiśmy się e-mailami i spotykaliśmy osobiście. W rezultacie pewne fragmenty 
mają niejednolity styl, przypominają rower podrasowany rakietowym silnikiem. 
Mam nadzieję, że zrobicie to co ja i odbędziecie jazdę próbną. Zadajcie sobie pytania Katie. 
Będziecie zdumieni tym, co się wydarzy. 

Michael Katz 

background image

WPROWADZENIE 

Wszyscy przyznają, że miłość to coś wspaniałego, chyba że zamieni się w koszmar. Bywa, że 
cale  nasze  życie  upływa  na  jej  daremnym  poszukiwaniu  -  na  zabieganiu  o  miłość, 
rozpaczliwej walce o jej utrzymanie lub usiłowaniu wyrwania się z jej szponów. Za miłością 
podążają inne ważne potrzeby - potrzeba aprobaty i uznania. Większość ludzi od dzieciństwa 

przeznacza  ogromną  ilość  energii  na  niestrudzone  poszukiwania  tych  rzeczy,  posługując  się 
rozmaitymi  metodami  mającymi  zagwarantować,  że  zostaną  dostrzeżeni,  zadowolą  drugą 
osobę, zrobią na niej wrażenie i zdobędą jej miłość. Uważają, że właśnie na tym polega sens 
życia. Podejmowane wysiłki są tak nieprzerwane i tak silnie uznawane za prawdę, że ledwie 
zwracamy na nie uwagę. 
Tematem tej książki jest analiza skutecznych i nieskutecznych sposobów zabiegania o miłość i 
aprobatę  innych.  Dzięki  niej  staniesz  się  bardziej  szczęśliwy  w  miłości  i  skuteczny  we 

wszystkich  relacjach  międzyludzkich  bez  konieczności  posługiwania  się  manipulacją  i 
oszustwem. Zdobyta wiedza pomoże znaleźć spełnienie we wszystkich rodzajach związków, 
m.in. w romantycznej miłości, na-rzeczeństwie, małżeństwie, wychowywaniu dzieci, pracy i 
przyjaźni. 
Podczas  lektury  odkryjesz,  że  wiele  naszych  myśli  łączy  się  z  poszukiwaniem  miłości  i 
aprobaty, chociaż większość ludzi nigdy ich nie zazna. Nawiasem mówiąc, dzięki tej książce 
nauczysz się zupełnie nowego sposobu podejścia do własnych myśli, co w radykalny sposób 
zmieni twój sposób traktowania samego siebie i najbliższych: 
małżonka, dzieci,  rodziców,  szefa,  kolegów,  pracowników  i przyjaciół.  Nie  będziesz  musiał 
poznawać  nowego  sposobu  prezentowania  własnej  osoby,  który  byłby  niezgodny  z 
rzeczywistością, aby w ten 

background image

20 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

sposób oszukać innych. Wręcz przeciwnie, zostaniesz miło zaskoczony tym, co odkryjesz. Na 
dodatek będziesz się dobrze bawił. 
Jeśli cierpisz z powodu przeszkód na drodze wiodącej do miłości i aprobaty, przydadzą ci się 
ćwiczenia zamieszczone na kolejnych stronach. Będą one najbardziej skuteczne, gdy na krótką 
chwilę  zapomnisz  o  pragnieniu  znalezienia  ulgi  i  wykonasz  je  w  postawie  poszukiwania 
prawdy  Szybko  doświadczysz  ukojenia, gdy  odkryjesz,  co  jest prawdą nie dla  innych  ludzi, 
lecz  dla  ciebie.  Ta  książka  nie  jest  typowym  poradnikiem.  Zamiast  rad  znajdziesz  w  niej 
pytania, które pomogą ci stanąć twarzą w twarz z tymi elementami życia, o których wcześniej 
nie myślałeś. Odkrywanie siebie w taki sposób jest interesującą przygodą - promyki światła i 
szczęścia  pojawią  się  tam,  gdzie  najmniej  się  ich  spodziewasz.  Będziesz  musiał  jedynie 
szczerze  odpowiedzieć  na  pytania,  które  znajdziesz  na  kolejnych  stronach.  Jeśli  odpowiedź 
będzie pochodziła z serca, odkryjesz, czego zawsze pragnąłeś, oraz poznasz łatwy sposób, w 
jaki można je zrealizować. Wielu czytelników odkryje to podczas lektury tej książki. 
Podam  konkretny  przykład,  aby  wyjaśnić,  na  czym  polega  podróż,  którą  rozpoczniemy 
Weźmy  zwyczajny  uśmiech.  Najpierw  pomyśl  o  sztucznym  uśmiechu,  który  pojawia  się  na 
twojej twarzy, gdy wiesz, że powinieneś wyglądać na szczęśliwego - np. podczas pozowania 
do zdjęcia. Pod pewnymi względami nawet taki uśmiech jest użyteczny - trzeba być miłym dla 
innych (np. tydzień sekretarek). 
A  teraz  pomyśl  o  uśmiechu,  który  pojawia  się  sam  z  siebie.  Taki  uśmiech  nie  może  zostać 
wytworzony celowo - nie można go podrobić, nie ma też podręcznika, który wyjaśniałby, jak 
go  z  siebie  wykrzesać.  Wszyscy  kochamy  autentyczny  uśmiech,  który  pojawia  się  sam  z 
siebie. Taki prawdziwy uśmiech otwiera wszystkie drzwi i serca. 
Chociaż rzadko pozwalamy, aby taki uśmiech ujrzał światło dzienne, wiemy, że istnieje gdzieś 
w  naszym  wnętrzu.  Jego  źródłem  jest  dający  zadowolenie  dialog  wewnętrzny  Kiedy  to 
zrozumiesz,  twoje  relacje  z  innymi  ulegną  radykalnej  zmianie.  Ta  książka  uczy  takiej 
rozmowy i jeśli zechcesz, pomoże w jej rozpoczęciu. 

background image

CZY 

WIERZYSZ WŁASNYM MYŚLOM 

Czy  zdarzyło  ci  się  kiedyś  pomyśleć,  że  im  uporczywiej  zabiegasz  o  miłość,  tym  bardziej 
wymyka ci się z rąk? Czy pragnienie zdobycia aprobaty nigdy nie sprawiło, że poczułeś się 
zagrożony? Jeśli nachodziły cię takie myśli, nie działo się to bez powodu. Zabieganie o miłość 
i aprobatę jest gwarantowanym sposobem utraty ich odczuwania. Można utracić świadomość 
miłości,  lecz  nigdy  samą  miłość.  Miłość  jest  tym,  czym  jesteśmy  Skoro  tak  jest,  dlaczego 
mozolnie  zabiegamy  o  to  uczucie  i  odnosimy  marne  rezultaty?  Z  powodu  sposobu  naszego 
myślenia - tego, że nasze myśli nie są prawdziwe. 
Nie  musisz  mi  wierzyć.  Będziesz  miał  okazję  zweryfikować  tę  tezę  podczas  dalszej  lektury 
książki  lub  wówczas,  gdy  ją  odłożysz  i  zadasz  cztery  pytania  dotyczące  własnych  relacji  z 
innymi (lub ich braku), aby odkryć, jakim zmianom ulega twoje życie. 
O  czym  myślimy,  poszukując  miłości,  aprobaty  i  uznania?  Uważamy,  że  miłość  i  aprobata 
innych  ludzi  są  kluczem  do  królestwa  szczęścia  -  do  wszystkich  dobrych  rzeczy  na  tym 
świecie.  W/daje  się  nam,  że  zabieganie  o  romans  zagwarantuje  nam  miłość,  partnera  sek-
sualnego, trwały, intymny związek, małżeństwo i rodzinę. Sądzimy, że 

background image

22 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

podejmowanie  prób  wywarcia  wrażenia  na  społeczeństwie  -  zyskania  podziwu  i  uznania 
właściwych ludzi - przyniesie nam sławę, bogactwo i zadowolenie z życia. 
Jednym  słowem,  uważamy,  że  jeśli  nasze  poszukiwania  się  powiodą,  będziemy  w  domu  - 
bezpieczni,  otoczeni  ciepłem  i  uznaniem.  A  jeśli  się  nam  nie  uda?  Wówczas  będziemy 
bezdomni  w  chłodnym  świecie,  zagubieni  w  tłumie,  niedostrzegani,  samotni  i  zapomniani. 
Skoro  stawka  jest  tak  wysoka,  nic  dziwnego,  że  poszukiwania  mogą  budzić  przerażenie  i 
pochłaniać  całą  naszą  energię.  Nic  dziwnego,  że  jeden  komplement  może  sprawić,  iż 
będziemy mieli udany dzień, a jedno ostre słowo obrócić go w ruinę. 
Silne,  prymitywne  lęki  rzadko  wyłaniają  się  na  powierzchnię.  Niewielu  ludzi  chodzi  po 
świecie,  myśląc,  że  w  każdej  chwili  mogą  wpaść  w  jedną  ze  szczelin  dzielących 
społeczeństwo  i  zniknąć.  Mimo  to  codziennie  nachodzą  nas  tysiące  niepokojących  myśli: 
„Czy zostałem dostrzeżony?", „Dlaczego się do mnie nie uśmiechnęła?", „Czy wywarłem na 
niej  dobre  wrażenie?",  „Dlaczego  nie  odpowiedział  na  mój  telefon?",  „Czy  ładnie 
wyglądam?",  „Czy  powinienem  był  to  powiedzieć?",  „Co  oni  o  mnie  myślą?".  Stale 
sprawdzamy,  czy  zyskujemy,  czy  tracimy  grunt  pod  nogami  w  wielkiej  walce  o  ludzką 
aprobatę.  Rzadko  zdajemy  sobie  sprawę z  drobnych  wątpliwości i  pytań,  które  uruchamiają 
setki  strategii  mających  na  celu  zyskanie  przychylności  i  podziwu  innych  lub  zwyczajne 
zadowolenie  drugiego.  Chociaż  głośno  o  tym  nie  mówimy,  każdy  z  nas  wierzy,  że  jeśli  nie 
zostaniemy zaakceptowani przez innych, będziemy pozbawieni wszelkiej wartości. 
Ironia  mozolnego  zabiegania  o  miłość  i  aprobatę  polega  na  tym,  że  trudno  tych  rzeczy 
doświadczyć. Ludzie ustawicznie poszukujący aprobaty bliźnich nie zdają sobie sprawy, że są 
kochani i wspierani me z powodu, lecz pomimo wysiłków, które podejmują. Na dodatek, im 
bardziej harują, tym mniej to dostrzegają. 
W jaki sposób wydostać się z tego kłopotliwego położenia? Na kolejnych stronach opowiem o 
tym, jak bezkrytyczne myśli stwarza- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              23 

ją  świat naszego doświadczenia.  Przekonamy  się,  że niedostrzegalne  myśli  większości  ludzi 
powodują,  że  budzą  się  w  nas  potrzeba,  pragnienie  i  dążenie  do  czegoś,  co  już  posiadamy. 
Znakomitym punktem wyjścia są myśli, które kryją się za powszechnymi atakami niepokoju, 
jakie nawiedzają nas o trzeciej nad ranem. 

MYŚL, KTÓRA BUDZI NAS O TRZECIEJ NAD RANEM: 
NIKT MNIE NIE WSPIERA 

Budzisz się nagle w środku nocy, spoglądasz na zegarek i natychmiast tego żałujesz. Po chwili 
pojawia  się  myśl:  „Jaki  los  czeka  mnie  w  tym  chłodnym,  obojętnym  świecie?  Nie  mam 
pojęcia, co robić". Chociaż nie zdajesz sobie z tego sprawy, myśli te zostały wywołane przez 
reklamę funduszu inwestycyjnego, który oglądałeś ostatniego wieczoru. Źródłem kolejnej jest 
mgliście  zapamiętany  fragment  wykładu  motywacyjnego:  „Na  tym  świecie  nie  ma  żadnych 
gwarancji. Nic się nie zdarzy, jeśli sami o to nie zadbamy". Ta refleksja dostarczyła ci pewnej 
zachęty, po chwili jednak ogarnia cię ponownie fala przygnębienia, gdy przypominasz sobie, 
że poleganie na własnych siłach nie wychodzi ci zbyt dobrze. „Tak wiele potrzebuję, a moje 
zasoby  są  tak  boleśnie  ograniczone.  Nie  mam  imponującej  zdolności  przetrwania,  szczerze 
mówiąc, tylko udaję, że ją mam. Jestem bezradny i samotny". Po chwili pojawia się kolejna 
myśl niosąca nadzieję: „Gdyby udało mi się sprawić, aby rodzina i przyjaciele bardziej mnie 
kochali, gdyby choć jedna osoba mnie podziwiała, gdyby szef naprawdę we mnie uwierzył, 
wówczas nie byłbym taki niespokojny. Mógłbym liczyć na wsparcie innych ludzi". 
Refleksja  „Jeśli  zaniecham  starań,  nikt  nie  będzie  mnie  wspięta!"  jest  jedną  z 
niekwestionowanych  i  często  niedostrzeganych  myśli,  które  skłaniają  nas  do  rozpoczęcia 
poszukiwań miłości 

background image

24 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

i aprobaty. Zatrzymajmy się na chwilę i przeanalizujmy sytuację odwrotną. 

KONFRONTACJA Z RZECZYWISTOŚCIĄ: 
WSZYSTKO MNIE WSPIERA 

Czy wiesz, co dostarcza ci wsparcia? 
Aby  odpowiedzieć  na  to  pytanie,  wystarczy  pobieżna  analiza.  Przypuśćmy,  że  zjadłeś 
śniadanie, usiadłeś w ulubionym fotelu i sięgnąłeś po książkę. Kark i ramiona wspierają twoją 
głowę.  Kości  i  mięśnie  klatki  piersiowej  wspierają  proces  oddychania.  Fotel  wspiera  ciężar 
twojego ciała. Podłoga służy za oparcie fotelowi. Ziemia dostarcza punktu oparcia domowi, w 
którym  mieszkasz.  Gwiazdy  i  inne  ciała  niebieskie  utrzymują  Ziemię  na  jej  orbicie. 
Wyglądasz przez okno i widzisz mężczyznę spacerującego z psem. Czy jesteś pewny, że ten 
facet  nie  należy  do  twojej  grupy  wsparcia?  Może  codziennie  pracuje  przy  swoim  biurku, 
przygotowując dokumenty dla firmy energetycznej, która dostarcza prąd do twojego domu. 
Czy możesz być pewny, że wśród ludzi spotkanych na ulicy, wśród niezliczonych dłoni i oczu 
trudzących się za kulisami, nie ma nikogo, kto by cię wspierał? To samo pytanie można zadać 
w  odniesieniu do  wielu  pokoleń  przodków, którzy  żyli  przed tobą, oraz do  roślin i  zwierząt, 
które  mają  coś  wspólnego  z  twoim  śniadaniem.  Ile  nieprawdopodobnych  zbiegów 
okoliczności sprawiło, że się tutaj znalazłeś! 
A teraz sięgnijmy nieco głębiej. Rozejrzyj się wokół, próbując odnaleźć coś, co z pewnością 
nie  dostarcza  ci  żadnego  wsparcia.  Wróćmy  do  myśli,  która  nawiedziła  cię  o  trzeciej  nad 
ranem:,  Jeśli  zaniecham  starań,  nikt  nie  będzie  mnie  wspierał".  Czy  w  środku  nocy  me 
należałoby raczej powiedzieć: „Wszystko dostarcza mi wsparcia bez żadnego wysiłku z mojej 
strony"? Najlepszy dowód, że siedzisz teraz w fotelu i otrzymujesz wsparcie, chociaż nic nie 
robisz. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            25 

Wszystko  nas  wspiera  niezależnie  od  tego,  czy  zdajemy  sobie  z  tego  sprawę  czy  nie, 
uwielbiamy to czy nienawidzimy, jesteśmy z tego powodu szczęśliwi czy smutni, pogrążeni 
we  śnie  lub  przebudzeni,  zachęceni  lub  pozbawieni  entuzjazmu.  Wszystko  nas  wspiera,  nie 
żądając nic w zamian. 
Kiedy  tak  siedzisz  w  fotelu  i  oddychasz,  zwróć  uwagę,  że  oddychanie  nie  jest  czynnością, 
którą  wykonujesz  -  po  prostu  oddychasz  i  już.  Nie  musisz  nawet  być  tego  świadomy  -  nie 
musisz  pamiętać  o  tym,  aby  wdychać  i  wydychać  powietrze,  ponieważ  także ten  proces  cię 
wspiera.  Chociaż  warunki  potrzebne  do  tego,  abyś  mógł  istnieć,  mogą  się  wydać 
skomplikowane i złożone, wszystkie zostały spełnione. W tej chwili niczego nie potrzebujesz, 
nie musisz niczego robić. Zwróć uwagę, jakie uczucia budzi w tobie ta myśl. 
A teraz pomyśl o tym, czego nie masz. Jestem pewna, że bez trudu coś znajdziesz... 

MYŚL, KTÓRA STRĄCIŁA NAS Z NIEBA 

Z nieba może nas strącić zwyczajna myśl, np. „Byłoby mi wygodniej, gdybym miał poduszkę" 
lub „Byłabym szczęśliwsza, gdyby on był tu ze mną". 
Jeszcze  przed  chwilą  czułeś  się  jak  w  niebie  —  siedziałeś  w  fotelu,  wspierany  przez 
otaczający świat i napełniony oddechem. Jakie uczucia wywołała w tobie myśl, że czegoś ci 
brak?  Bezpośredni  skutek  mógł  być  bardzo  subtelny  -  nieznaczne  zaniepokojenie  towarzy-
szące  zapomnieniu  o  tym,  co  już  masz.  Wspomniane  przesunięcie  uwagi  powoduje,  że 
rezygnujesz ze spokoju, którego doświadczałeś, siedząc w fotelu. Szukając komfortu, narażasz 
się na dyskomfort. 
A gdybyś poszedł po poduszkę? Mógłbyś poczuć się lepiej (jeśli ją masz). Po jej przyniesieniu 
być  może  ponownie  znalazłbyś  się  w  niebie.  Może  właśnie  tego  potrzebowałeś.  Możesz 
również zadzwonić do partnera (jeśli go masz) i namówić go, aby do ciebie dołączył, 

background image

26 

BYRON 

KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

a  ten po  jakimś  czasie  mógłby  się rzeczywiście  zjawić.  Nie  można  wykluczyć,  że  wówczas 
byłabyś jeszcze bardziej szczęśliwa, chociaż nie jest to wcale pewne. W tym czasie musisz się 
jednak pożegnać ze spokojem. 

Niebo: „Jest wspaniale. Zostanę tu na wieki". Piekło: „To nie jest doskonałe". 

Myśl, która strąciła cię z nieba, nie musi mieć nic wspólnego z wygodą lub szczęściem. Może 
być  konstatacją  w  rodzaju:  „Czułabym  się  bardziej  bezpieczna,  gdyby...",  „Jaka  szkoda,  że 
zawsze  nie  może  tak  być"  lub  zwyczajną  myślą  o  filiżance  kawy.  Większość  ludzi  jest  tak 
zajęta  wprowadzaniem  ulepszeń,  że  nie  zauważają,  iż  opuścili  niebo.  Niezależnie  od  tego, 
gdzie się znajdują, zawsze można coś lub kogoś poprawić. 
Jak powrócić do nieba? Na początek zwróć uwagę, jakie myśli cię z niego strąciły. Nie musisz 
wierzyć  swoim  myślom.  Wystarczy,  że  poznasz  myśli,  które  zwykle  pozbawiają  cię  stanu 
szczęścia. Chociaż taki sposób poznania siebie może wydać się dziwny, odkrycie stresujących 
myśli wskaże nam drogę do wszystkiego, czego potrzebujemy. 

POZNANIE SIEBIE 

Gdy zaczniesz dostrzegać własne myśli, jedną z pierwszych rzeczy, które odkryjesz, będzie to, 
że nigdy nie jesteś sam. Nigdy nie jesteś sam na sam z ukochanym lub inną osobą - nie jesteś 
sam nawet wówczas, gdy w pobliżu nie ma nikogo. Niezależnie od tego, gdzie się udasz i z 
kim spotkasz, podąży za tobą głos, który rozle- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              27 

ga  się  w  twojej  głowie  -  szepcze,  narzeka,  kusi,  osądza,  plotkuje,  zawstydza,  chwyta  w 
pułapkę winy lub krzyczy. Kiedy budzisz się rano, razem z tobą wstają do życia twoje myśli. 
Wypychają cię z łóżka i podążają za tobą do pracy. Wypowiadają swoje uwagi na temat ludzi 
w biurze i sklepie. Idą razem z tobą do łazienki, wsiadają do samochodu i wraz z tobą wracają 
do domu. Niezależnie od tego, czy ktoś będzie tam na ciebie czekał, nie pozbawią cię swojego 
towarzystwa. 
Jeśli  obawiasz  się  samotności,  oznacza  to,  że  lękasz  się  własnych  myśli.  Jeśli  je  kochasz, 
będziesz  lubił  przebywać  z  nimi  sam  na  sam  i  nie  będziesz  musiał  włączać  radia  w 
samochodzie lub telewizora, gdy wrócisz do domu. Sposób, w jaki traktujesz własne myśli, 
jest tym, co wnosisz do wszystkich swoich relacji, także do relacji z samym sobą. 

POCZEKAJ CHWILĘ! 

Możesz zapytać: „Czy głos, który rozbrzmiewa w mojej głowie, to nie jestem ja? Czy to nie ja 
tworzę  własne  myśli?".  Sam  możesz  odpowiedzieć  sobie  na  to  pytanie.  Jeśli  głos,  który 
rozlega się w twojej głowie, jest tobą, kim jest ten, kto go słucha? 
Kiedy obudzisz się rano, możesz spostrzec, iż w chwili gdy zdałeś sobie sprawę, że myślisz, 
już myślałeś. Myśli po prostu się pojawiają. Nie tworzysz ich. Czasami zdarza się, że wstajesz 
wcześniej od własnych myśli. Przez kilka sekund umysł gorączkowo wiruje, próbując ustalić, 
co się dzieje, a później, kawałek po kawałeczku, ponownie powraca obraz świata istniejący w 
twoich myślach. „Jestem tym i tym. Mieszkam w Filadelfii. Mężczyzna, który leży obok, to 
mój  mąż.  Mamy  wtorek.  Muszę  wstać  i  pojechać  do  pracy".  Kiedy  jesteśmy  przebudzeni, 
proces ten dokonuje się w sposób nieprzerwany. W każdej chwili myśli tworzą nasz świat i 
naszą tożsamość. 

background image

28 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

CO TWOJE MYŚLI MÓWIĄ CI O MIŁOŚCI? 

Jeśli  wsłuchasz  się  we  własne  myśli,  odkryjesz,  że  wskazują,  co  możesz  zyskać  z  powodu 
miłości. Na przykład po miłosnym rozczarowaniu możesz czuć się zraniona i obnażona. Myśli 
mogą mówić ci, że zostałaś pozbawiona czegoś ważnego, porzucona, wykluczona, ograbiona, 
że jesteś samotna i niepełna. 

Najbardziej intymnym z naszych zwiqzków jest ten, który łqczy nas z własnymi 

myślami. 

Mogą przekonywać, że jedynie nowa miłość sprawi, iż odzyskasz dobre samopoczucie. Jeśli 
odczuwasz niepokój, jeśli pragniesz spokoju i bezpieczeństwa, myśli mogą cię przekonywać, 
że tylko miłość zdoła cię ocalić. Jeśli życie nas rozczarowuje lub wydaje się nie mieć sensu, 
często myślimy, że jedynie miłość zdoła rozwiązać problem. Właśnie w tym momencie warto 
przyjrzeć się bliżej własnym myślom. Zapytaj samego siebie, jakie nadzieje lub oczekiwania 
łączysz z miłością, i wypisz pięć rzeczy, których ma ci ona dostarczyć. 
Większość ludzi sądzi, że słowa miłość i potrzeba to synonimy „Kocham cię, potrzebuję cię" 
to stały refren pojawiający się w tysiącach piosenek o miłości. 
Jeśli zadasz sobie pytanie, czego naprawdę potrzebujesz w życiu, przypuszczalnie powstanie 
lista podobna do tej, którą sporządziłeś, myśląc o miłości. Idąc przez życie, ludzie cały czas 
proszą o to samo, czynią to jedynie w sposób nieco bardziej wyrafinowany: 

Mamo! To moje! 

background image

KŁAMSTWA 

O MJŁOŚCI             29 

Dawaj! 
Chcę... 
Potrzebuję... 
Proszę... 
Potrzebuję twojej miłości. 
Związek z tobą nie zaspokaja moich potrzeb. 
Potrzebuję cię, aby... 
Nie mogę żyć bez... 
Moje warunki są następujące... 

Myśli  o  pragnieniach  i  potrzebach  mogą  być  bardzo  apodyktyczne.  Jeśli  im  uwierzysz, 
będziesz miał poczucie, że musisz robić to, co ci każą - musisz zabiegać o miłość i aprobatę 
innych  ludzi.  Istnieje  inny  sposób  zareagowania  na  konkretną  myśl  -  zakwestionowanie  jej. 
Jak można kwestionować własne pragnienia i potrzeby? Jak można przeżywać własne myśli, 
nie dając im jednocześnie wiary? 

Do własnych myśli odnoszę się w taki sam sposób jak do męża i dzieci - ze 

zrozumieniem. 

background image

ZAKWESTIONOWANIE 

WŁASNYCH MYŚLI O MIŁOŚCI 

MYŚLI I UCZUCIA, KTÓRE TOWARZYSZĄ POSZUKIWANIOM MIŁOŚCI 

Na  pierwszy  rzut  oka  może  dziwić,  że  sprowadzam  do  zwyczajnych  myśli  wielkie 
namiętności  i  niedole,  a  szczególnie  brak  zadowolenia  w  sferze  miłości.  Jeśli  się  jednak 
zastanowisz,  dojdziesz  do  wniosku,  że  u  podłoża  każdego  przykrego  uczucia  kryje  się 
konkretna  myśl.  Zaniepokojenie  o  przyszłość  miłości  jest  skutkiem  prostych,  dziecinnych 
myśli,  które  przeżywa  każdy  z nas,  nawet  dziewięćdziesięcioletni staruszkowie.  „Potrzebuję 
twojej miłości", „Bez ciebie nie mogę żyć". Myśli, które nie zostały zakwestionowane, udają, 
że prowadzą nas ku miłości, podczas gdy w rzeczywistości ją uniemożliwiają. 
Ludzie, którzy odczuwają silne zaniepokojenie, mówią czasami, że nie potrafią określić jego 
źródła  -  czują  jedynie,  jak  ogarnia  ich  fala  gwałtownych  emocji.  Nie  oznacza  to,  że  nie 
przeżywają żadnych myśli. Przypuśćmy, że robisz coś z głębi z serca, a partner na 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI          

31 

to  nie  odpowiada.  Po  prostu  wstaje  i  wychodzi  z  pokoju.  Zostajesz  sama  i  czujesz  się  tak, 
jakby  za  chwilę  miał  nastąpić  koniec  świata.  Możesz  pomyśleć:  „Nie  obchodzę  go"  lub 
„Czym ja się przejmuję? Przecież nikomu na mnie nie zależy". 
Jeśli  obecnie  nie  odczuwasz  niepokoju,  przypomnij  sobie  sytuację,  w  której  doświadczałaś 
silnego  lęku.  Zachowaj  spokój  i  pozwól,  aby  to  uczucie  ożyło  na  nowo.  Jeśli  jesteś 
zaniepokojona, lecz nie potrafisz odnaleźć myśli kryjącej się za twoimi emocjami, wypróbuj 
następującą  metodę:  Poświęć  chwilę,  aby  udać  się  w  wewnętrzną  podróż  do  miejsca,  w 
którym  uczucie  to  jest  doznawane  najbardziej  intensywnie.  Pogrąż  się  w  fizycznych 
doznaniach  towarzyszących  temu  uczuciu.  Dla  własnego  dobra  ponownie  przeżyj  stan 
niepokoju - tym razem dopuszczając go do głosu. Gdyby twoje uczucia potrafiły mówić, co by 
ci powiedziały i do kogo skierowały swoje przesłanie? 
Nie spiesz się. Bądź dokładna. W przeciwnym razie dotrzesz do czegoś, co uznasz za rozsądne 
i  miłe  -  do  myśli,  którą  twoim  zdaniem  powinnaś  była  mieć  -  zamiast  do  myśli,  którą 
faktycznie przeżywasz i która sprawia ci ból. 
Przypuśćmy,  że  właśnie  wróciłaś  z  tygodniowej  wycieczki  z  nowym  przyjacielem,  podczas 
której  legły  w  gruzach  wszystkie  twoje  nadzieje.  Myśl,  która  wydaje  się  poprawna  z 
psychologicznego  punktu  widzenia  (np.  „Miałam  zbyt  wysokie  oczekiwania"),  nie  jest  tym, 
czego  szukasz,  jeśli  twoje  prawdziwe  uczucia  mówią:  „Zawiodłeś  mnie",  „Zraniłeś", 
„Zostałam  przez  ciebie  oszukana".  Zwróć  uwagę  na  prawdziwe  myśli,  które  ukrywasz  jak 
dziecko - uczyń to tak otwarcie, jak potrafisz. Właśnie takich myśli szukasz. 
Kiedy  doświadczamy  wewnętrznego  cierpienia  lub  depresji,  często  nawiązujemy  do  myśli, 
które ukrywamy tak długo i tak głęboko, że zapominamy o ich istnieniu. Nigdy nie zadaliśmy 
sobie trudu zbadania, czy rzeczywiście w nie wierzymy. 
Co  by  się  stało,  gdybyś  to  uczynił?  Gdybyś  dysponował  metodą  zbadania,  czy  naprawdę 
wierzysz swoim najbardziej niepokojącym 

background image

32 

BYRON 

KATIE I MICHAEL 

KATZ

 

myślom?  Właśnie  na  tym  polega  moja  metoda  badania  własnych  myśli.  Traktowanie  tej 
czynności jako pewnej techniki ma jedynie przejściowy charakter. Kiedy będziesz ją stosować 
przez  jakiś  czas,  stanie  się  dla  ciebie  niemal  automatyczna  -  będzie  twoim  naturalnym 
sposobem  podejścia  do  własnych  myśli.  Dawanie  wiary  własnym  myślom  będzie  dla  ciebie 
coraz  bardziej  nienaturalne  -  stanie  się  metodą  oszukiwania  samego  siebie.  Zrozumiesz,  że 
dzięki ich badaniu powracasz do rzeczywistości. 
W jaki sposób można badać własne myśli? 

WSTĘP DO ANALIZY ZABIEGANIA O MIŁOŚĆ I APROBATĘ 

Zanim opowiem, w jaki sposób można badać własne myśli, opiszę ogólnie cały proces. 

CZY TO PRAWDA? 
Po odkryciu myśli, która cię niepokoi, powinno się zapytać, czy jest ona prawdziwa. Oznacza 
to  zweryfikowanie  jej  na  podstawie  tego,  co  uważasz  za  prawdę,  zagłębienie  się  w  siebie  i 
sprawdzenie,  czy  naprawdę  wierzysz  myśli,  która  cię  niepokoi.  Czy  ta  myśl  odpowiada 
rzeczywistości, którą znasz? Zwykle tak nie jest. 
Nie  ma  powodu,  aby  sądzić,  że  nasze  myśli  odpowiadają  rzeczywistości.  Myśli,  które 
przeżywamy, idąc przez życie, przypominają strzelanie na oślep. Są niczym więcej jak mglistą 
próbą  odgadnięcia  tego,  co  się  dzieje  wokół  nas  lub  w  naszym  wnętrzu.  Kiedy  zabiegasz  o 
miłość  i  aprobatę,  myśli  zmierzają  do  rozszyfrowania  sensu  zachowań  ludzi,  na  których  ci 
zależy, lub snucia domysłów na temat tego, co się dzieje w ich głowie. 
W  pewnym  sensie  każda  myśl  rodzi  pytanie  „Czy  tak  naprawdę  jest?".  Myśl  o  czymś,  co 
postrzegamy, wyrażona poprawnie, powin- 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI                33 

na  mieć  formę:  „Myślę,  że  mnie  obraziłeś  -  czy  tak  naprawdę  jest?".  Podobnie  jak  dzieci 
mamy  skłonność  do  koncentrowania  uwagi  na  najbardziej  alarmującym  członie  „obraziłeś 
mnie". Chwytamy się go i postępujemy tak, jakby był prawdą. Cierpimy lub przystępujemy do 
ataku, zamiast odpowiedzieć na pytanie, które było zawarte w tej refleksji: „Myślę, że mnie 
obraziłeś  —  czy  tak naprawdę  jest?".  (Może powodem,  dla  którego nie  zareagował  na nasz 
przyjazny gest, było to, że go nie dostrzegł, ponieważ nie miał na nosie okularów?). 

JAK CI SIĘ ŻYJE Z TĄ MYŚLĄ I BEZ NIEJ? 
Każde uczucie dyskomfortu lub stresu jest sygnałem alarmowym wskazującym, że uwierzyłeś 
nieprawdziwej  myśli. Na tym etapie analizujesz, co się dzieje, kiedy dajesz wiarę określonej 
myśli.  Szczegółowo  badasz  skutki,  jakie  dana  myśl  rodzi  w  twoim  życiu  emocjonalnym  i 
fizycznym. Przypuśćmy, że pomyślałaś: „George'owi na mnie nie zależy". Zastanów  się, jak 
wygląda twoje życie, gdy opanowuje cię myśl. Jaki wpływ na ciebie wywiera? Jak traktujesz 
siebie i innych, m.in. George'a, kiedy dajesz jej wiarę? Czy użalasz się nad sobą? Czy czujesz 
się  zraniona  i  zła?  Czy  właśnie  wtedy  stajesz  się  ofiarą?  Czy  przestajesz  rozmawiać  z 
George'em i spoglądasz na niego „takim" wzrokiem? Czy warczysz na koleżanki i dzieci? Czy 
ta myśl wpływa na twój sen? 
A teraz wysil wyobraźnię. Wyobraź sobie, jak wyglądałoby twoje życie bez tej myśli: Co by 
się  stało,  gdybyś  nie  mogła  w  nią  uwierzyć  lub  gdybyś  była  całkowicie  niezdolna  do  jej 
pomyślenia?  Na  chwilę  zapomnij  o  tym,  czy  jest  prawdziwa,  czy  nie.  Naszym  celem  jest 
przeprowadzenie  eksperymentu  -  przekonanie  się,  jak  mogłoby  wyglądać  nasze  życie, 
gdybyśmy  jej  nie  uwierzyli.  Wyobraź  sobie,  że  patrzysz  na  George'a  i  nie  myślisz:  „Geor-
ge'owi na mnie nie zależy". Zastanów się przez chwilę, jak by to wyglądało. 

background image

34 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Dzięki  temu  odkryjesz  konsekwencje,  do  jakich  prowadzi  uwierzenie  konkretnej  myśli. 
Pomyśl, jak wygląda twoje życie z daną myślą, a następnie wyobraź sobie życie bez niej. 

ODWRÓCENIE: 
CZY PRZECIWIEŃSTWO KONKRETNEJ MYŚLI JEST RÓWNIE PRAWDZIWE JAK 
ONA SAMA? 

Jest  to  ostatni  etap  badania  myśli.  Podobnie  jak  lustro,  ludzki  umysł  odzwierciedla 
rzeczywistość, czyni to jednak w sposób odwrócony. Właśnie dlatego odwróć swoją myśl o 
sto osiemdziesiąt stopni -przekształć ją na tyle sposobów, na ile zdołasz. Zadaj sobie pytanie, 
czy  jej  przeciwieństwo  nie  jest  równie,  a  może  nawet  bardziej  prawdziwe  od  niej  samej. 
Zwykle właśnie tak się dzieje. 

ToJ'a go obraziłam. (Wyciągnęłam pochopne wnioski, kiedy nie zareagował na mój gest, i 
surowo go osądziłam). 

Obraziłam samą siebie. (Zamieniłam niewinne zachowanie w zniewagę. To ja dopuściłam 
się zniewagi we własnych myślach. Moje gniewne myśli sprawiły, że poczułam się mała i 
podła). 

On mnie nie obraził. (Może wcale mnie nie widział. Może myślał o czymś innym. Nie wiem, 
jakie miał intencje). 

Kiedy  nasz  umysł  pragnie  dowieść  swojej  słuszności,  może  zaryć  jeszcze  głębiej,  jak 
samochód, który utkwił w błocie. Dokonanie radykalnego zwrotu i uznanie, że odwrotna myśl 
może  być  równie prawdziwa, przypomina  kołysanie samochodu  do przodu i do tyłu  w  celu 
wydobycia go z brei. 
Przypuśćmy,  że  myślisz,  iż  byłoby  rzeczą  straszną,  gdyby  twój  chłopak  podjął  pracę  w 
mieście oddalonym o tysiąc kilometrów od 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             35 

twojego  domu.  Paraliżuje  cię  niepokój.  Jej  odwrócenie  powinno  skłonić  cię  do  rozważenia 
możliwości,  których  twój  zablokowany  umysł  nigdy  nie  przyjąłby  do  wiadomości:  Czy 
istnieją powody, dla których to, że twój chłopak znalazł pracę i przeprowadził się daleko, jest 
dobrą  rzeczą?  Twój  umysł  może  w  ogóle  odmawiać  przyjęcia  ich  do  wiadomości.  To 
klasyczny przykład blokady umysłowej. 
Co  zrobić,  jeśli  nie  potrafisz  wskazać  ani  jednego  powodu  przemawiającego  na  korzyść 
odwrotnej  myśli?  Podpowiem  ci:  Nowa  praca  może  dać  twojemu  chłopakowi  ogromne 
poczucie spełnienia, co spowoduje wzmocnienie łączącej was więzi. Jeśli całkowicie wyklu-
czasz, aby mogło być to prawdą, twój lęk musi osłabnąć. Może jego nieobecność sprawi, że 
będziesz mogła spędzać więcej czasu z przyjaciółmi, zaczniesz ćwiczyć lub zapiszesz się na 
kurs, o którym zawsze marzyłaś. Może jego przeprowadzka do ciekawego miasta spowoduje, 
że zaczniesz go odwiedzać, a nawet sama się tam przeniesiesz. Kto wie? Nie musisz dawać 
wiary tym myślom ani podejmować decyzji na ich podstawie - chodzi jedynie o  znalezienie 
powodu, który  wyrwie  cię  z  kolein utartego  myślenia.  Będziesz  zaskoczona poczuciem  lek-
kości i ulgi, jakie daje otwarcie umysłu na możliwość, że to, co uważałaś za rzecz straszną, w 
rzeczywistości wcale nie musi nią być. 
Możesz  sprzeciwiać  się  wykonaniu  tego  ćwiczenia,  przekonana,  że  w  jakiś  sposób 
sprowadzisz na siebie to, czego się obawiasz. Na przykład możesz uznać, że otwarcie umysłu i 
spojrzenie  na  przeprowadzkę  chłopaka  z  nowej  perspektywy  może  osłabić  twój  opór 
przeciwko  niej.  Jeśli  przyjrzysz  się  uważniej  swojej  myśli,  prawdą  może  okazać  się  coś 
przeciwnego: Kiedy ludzie przyjmują postawę cechującą się lękiem i brakiem elastyczności, 
często sprowadzają na siebie to, czemu starają się zapobiec. Odwrotne myśli dają nam więcej 
przestrzeni — pozwalają spojrzeć na bieg spraw w bardziej spokojnej postawie wykraczającej 
poza to, o czym myślimy, kiedy przyjmujemy postawę defensywną. 
Jeśli  ktoś  ma  problem  ze  znalezieniem  choćby  jedynego  powodu  przemawiającego  za 
odwrotną myślą („To bardzo pokrzyżuje nasze 

background image

36 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

plany  i  kropka",  „Czy  może  się  to  obrócić  ku  dobremu?  Nigdy  w  życiu!  W  ogóle  nie 
dopuszczam  takiej  możliwości!"),  sugeruję,  aby  znalazł  trzy.  Jeśli  umysł  nie  chce  ustąpić, 
możesz odkryć, że znalezienie trzech autentycznych argumentów przemawiających za tym, że 
odwrotna  myśl  jest  prawdziwa,  nawet  jeśli  początkowo  wydadzą  się  głupie  i  pozbawione 
znaczenia,  spowoduje  wyzwolenie  się  z  niewoli  rutynowego  myślenia  i  pozwoli  odkryć 
interesujące możliwości. 

JAK BADAĆ WŁASNE MYŚLI? 

Skoro zrobiliśmy już ogólny przegląd sytuacji, pora na konkretne wskazówki. 

1.  Kiedy  czujesz  się  poruszony,  zdenerwowany  lub  zwyczajnie  nieszczęśliwy  z  powodu 
jakiejś sytuacji obecnej lub minionej, zwróć uwagę na myśli, które przychodzą ci do głowy, i 
zanotuj tę, która najbardziej cię niepokoi. Jeśli jesteś przekonany, że to uczucie, a nie myśl, 
pozwól  mu  przemówić.  Zanotuj  to,  co  by  ci  powiedziało,  w  formie  krótkiego,  prostego 
twierdzenia. Na przykład: „Wstał i wyszedł, to znaczy, że mu na mnie nie zależy". Zapisanie 
myśli,  która  cię  dręczy,  ma  samo  w  sobie  potężne  działanie.  Teraz  będziesz  mogła  ją 
zakwestionować. 

2.  Zadaj  sobie  pytanie,  czy  ta  myśl  jest  prawdziwa.  Czy  to  prawda,  że  „nie  zależy  mu  na 
mnie"? Nie zastanawiaj się nad tym, co ci powiedziano lub czego się dowiedziałaś. Nie myśl o 

tym,  jak  powinno  wyglądać  twoje  życie.  (Nie  odłożył  gazety,  kiedy  weszłaś  do  kuchni;  nie 
zadzwonił, że będzie spóźniony; wyszedł bez pożegnania - czy jesteś pewna, że każde z tych 
zachowań na pewno oznacza, że mu na tobie nie zależy?). Nie radź się tej części własnej oso-
by, która wie, jaka powinna być odpowiedź. Chodzi o to, czy dana 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             37 

myśl  odpowiada twojej  wewnętrznej  wiedzy.  Czy  jest  zgodna  z  najgłębszym  postrzeganiem 
rzeczywistości? Czy jesteś absolutnie pewna, że prawdą jest, iż mu na tobie nie zależy? („Nie 
wiem" jest równie dobrą odpowiedzią jak „tak" lub „nie"). 

3. Pomyśl, jak wygląda twoje życie, gdy dajesz jej wiarę. Czy, ogólnie rzecz biorąc, dana myśl 
budzi w tobie spokój, czy wywołuje napięcie? Czy przybliża cię do ludzi, których kochasz, 
czy też od nich oddala? W jaki sposób postępujesz, gdy wierzysz myśli: „Nie zależy mu na 

mnie"?  Jakie  uczucia  budzi  w  tobie  to  przekonanie?  Jak  traktujesz  siebie  i  innych?  Jak 
odnosisz się do niego? Poświęć trochę czasu, aby się nad tym zastanowić. Wyobraź sobie, jak 

wyglądasz,  gdy  w  nią  wierzysz.  Czy  reagujesz  na  nią  smutkiem?  Depresją?  Gniewem?  Czy 
odsuwasz  się  od  niego?  Czy  starasz  się  zdobyć  go  na  nowo?  Czy  uważasz  się  za 
nieudacznika? A może zapalasz papierosa lub idziesz do lodówki? Postaraj się odpowiedzieć 
sobie najdokładniej, jak potrafisz. 

4.  A  teraz  zastanów się, jak  wyglądałoby  twoje  życie  bez niej. Użyj  wyobraźni, aby  uchylić 
rąbka  tego,  kim  lub  czym  mogłabyś  być,  gdybyś  nie  dawała  wiary  tej  myśli.  Nie  szukaj 
lepszej  myśli,  aby  zastąpić  tę,  która  sprawia  ci  cierpienie.  Przez  chwilę  pozostań  w 
przestrzeni,  która  otworzy  się  po  odrzuceniu  starej.  Udaj,  że  nie  potrafisz  dłużej  w  nią 
wierzyć.  Jak  wówczas  wyglądałoby  twoje  życie?  Spójrz  na  nie  oczyma  duszy  bez 
jednoczesnego zakładania: 
„Nie  zależy  mu  na  mnie".  Może  zobaczysz  mężczyznę,  który  jest  zajęty  czytaniem  gazety, 
który  kocha  swoją  żonę,  lecz  w  tej  chwili  nie  chce  poświęcić  jej  uwagi.  Być  może,  jeśli 
zrezygnujesz z myśli „Nie zależy mu na mnie", łatwiej ci będzie czerpać przyjemność z jego 
przyjemności. 

5.  Odwróć  pierwotną  myśl  o  sto  osiemdziesiąt  stopni.  Zastanów  się,  czy  jej  przeciwieństwo 

nie jest prawdziwe. Nie przejmuj 

background image

38 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

się, jeśli jakaś odwrotna myśl nie ma sensu. Odwróć pierwotne twierdzenie tyle razy, aż 
dotrzesz do takiego, które sięga najgłębiej. 

Odwrócenie myśli: „Nie zależy mu na mnie": 

To mnie na nim nie zależy. (Kiedy czuję się zraniona, wycofuję się lub okazuję gniew, nie 
zwracając uwagi na jego uczucia). 

To mnie samej na mnie nie zależy. (Nie zależy mi na sobie samej, gdy wyruszam na wojnę 
z kimś, kogo kocham. Sama pozbawiam się w ten sposób spokoju. Stawiam siebie we wro-
giej  sytuacji,  stwarzam  sobie  wrogów,  przysparzam  mnóstwo  stresu  i  smutku.  To 
zachowanie, które uzależnia, podobnie jak picie, palenie lub przejadanie się). 

Zależy mu na mnie. (Może mnie kochać, chociaż używa wobec mnie ostrych słów. Może 
mnie kochać, a mimo to pragnąć odejść). 

Zadaj sobie pytanie, czy odwrócone myśli nie są równie praw- j dziwe, a może nawet 
prawdziwsze od pierwotnej, a jeśli tak, wy- mień trzy powody, dla których tak jest. Metoda 
odwracania myśli uwolni cię od nich w radykalny sposób, szczególnie jeśli zakwestionujesz ją 
za pomocą wcześniej opisanych kroków. 

ZADAJ CZTERY PYTANIA I DOKONAJ ODWRÓCENIA PIERWOTNEJ MYŚLI: 
KIESZONKOWY PRZYPOMINACZ 

Zawsze  gdy  ogarną  cię  niepokojące  myśli,  zadaj  sobie  cztery  następujące  pytania  i  dokonaj 
ich odwrócenia, aby w ten sposób poznać samego siebie: 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             39 

Czy to prawda? 
Czy jestem pewny, że to prawda? 
Jak reaguję, gdy daję im wiarę? 
Kim mógłbym być, gdybym w to nie wierzył? 

Odwróć je i znajdź trzy powody, dla których odwrotna myśl 

jest równie lub bardziej prawdziwa od pierwotnej. 

Dzięki  temu  kieszonkowemu  przypominaczowi  będziesz  mógł  rozpocząć  badanie  własnych 
myśli. Jeśli w twojej głowie zaświta jakaś niepokojąca myśl, która ci stale doskwiera, sięgnij 
do podręcznika rozwiązywania problemów na stronie 247. 

Nie tworzę własnych myśli - to one mnie stwarzają dopóki ich nie zakwestionuję. 

background image

POSZUKIWANIE

 

APROBATY 

Dziecko bawi się wesoło na boisku, zaabsorbowane sobą. Nagle wykonuje fikołka i przeżywa 
szok. Inne dzieci znajdujące się w pobliżu, których wcześniej prawie nie zauważało, śmieją 
się  i  klaszczą  w  dłonie.  Robi  jeszcze  jednego  fikołka,  aby  sprawdzić,  czy  ponownie 
zaklaszczą. Wszystkie dzieci na boisku bawią się w grę „Spójrz na mnie! Spójrz na mnie!", 
szczęśliwe,  gdy  uzyskają  odpowiedź,  jakiej  pragną,  i  rozczarowane,  gdy  to  nie  nastąpi. 
Pierwsze dziecko nie jest pewne swojego odkrycia, mimo to czuje się podekscytowane. Być 
może  znalazło  sposób,  dzięki  któremu  zostanie  zaproszone  do  wspólnej  zabawy.  Zaczyna 
ćwiczyć nową przewrotkę z powodów, których wcześniej nie miało. Już się nie wygłupia, aby 
sprawić  sobie  frajdę.  Jego  uwaga  przesunęła  się  na  pożądaną  reakcję  innych,  której 

towarzyszy niepokój, że jej nie otrzyma. 
W chwili gdy opuszczamy okres dzieciństwa, wielu z nas w dalszym ciągu wykonuje różnego 
rodzaju  fikołki,  szukając  aprobaty  niemal  wszystkich  znanych  osób  -  partnerów  i  dzieci, 
rodziców i kolegów z pracy, a nawet przypadkowych osób spotkanych w windzie. Zabieganie 
o aprobatę staje się tak ważną częścią naszego życia, ze zaczynamy robić to automatycznie. 

Prawie nie zdajemy so- 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI          

41 

bie  sprawy  z  tego,  co  robimy.  Łatwiej  dostrzec  niepokój,  który  postawa  ta  wywołuje  u 
naszych  przyjaciół  i  kolegów.  Koleżanka  jest  gadatliwa  i  wesoła,  gdy  jesteście  razem,  lecz 
milknie  w  towarzystwie  narzeczonego.  Kolega  z  pracy  nieustannie  podlizuje  się  szefowi. 
Dziewczyna  chce  być  zawsze  w  centrum  uwagi,  facet  z  kursu  jogi  jest  zawsze  spokojny  i 
uśmiechnięty  w  towarzystwie  instruktorki.  Ta  matka  pozwala,  aby  dzieci  traktowały  ją  jak 
popychadło. 
Możesz zwrócić uwagę na ten sposób zachowania, wówczas gdy nie daje on spodziewanych 

rezultatów. Obiad, który miał być okazją do relaksu i lepszego poznania przyjaciół, zamienił 
się  w  sztywne  przyjęcie  z  rywalizującymi  ze  sobą  pozerami.  Spotkanie  biznesowe,  którego 
celem  miało  być  rozwiązanie  konkretnego  problemu,  zamieniło  się  w  okazję  do  wywarcia 
wrażenia  na  dyrektorze,  który  nieoczekiwanie  się  na  nim  pojawił.  Dlaczego  tak  się  stało? 

Ponieważ na pierwszy plan wysunęło się zabieganie o aprobatę. 
Jeśli cię to zaciekawiło, pewnie zaczynasz się zastanawiać nad niewypowiedzianymi myślami, 
które towarzyszyły powstałej sytuacji. Zrozumienie myśli, które zaniepokoiły przyjaciół, nie 

jest trudne, ponieważ sami je przeżywamy lub przeżywaliśmy: „Nie będzie chciał mnie znać, 
jeśli  dowie  się,  jaka  naprawdę  jestem",  „Nie  potrafię  być  szczęśliwa,  dopóki  ktoś  mnie  nie 
zauważy" itd. Możesz nie kierować się podobnymi myślami, lecz jeśli zajrzysz do własnego 
wnętrza, z pewnością je dostrzeżesz. 
Z  poprzedniego  rozdziału  wiemy,  że  nie  musimy  dawać  wiary  wszystkim  myślom,  które 
przychodzą nam do głowy, nawet jeśli wydają się zgodne z faktami. W kolejnych rozdziałach 

przeanalizujemy ukryte przeświadczenia leżące u podłoża przelotnych znajomości, przyjaźni i 
stosunków  międzyludzkich  w  miejscu  pracy,  każdy  z  nas  będzie  mógł  się  też  osobiście 
przekonać, czy rzeczywiście tak jest. Później w podobny sposób przeanalizujemy zakochanie, 
małżeństwo i inne związki oparte na miłości. Zobaczymy, co się dzieje z relacjami wspartymi 

na  kruchym  fundamencie  niepodda-nych  krytycznej  analizie  przekonań,  zastanowimy  się, 

dlaczego tak 

background image

42 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

często ulegają rozpadowi, oraz sprawdzimy, czy nie można temu zapobiec. 
Ten  fragment  książki  można  czytać  jak  powieść,  z  przerażeniem  lub  rozbawieniem 
obserwując  poszukiwania  miłości  i  aprobaty  podejmowane  przez  innych  ludzi.  Warto  się 
jednak zatrzymać, gdy opisywane myśli zaczną przypominać własne. Punkty te przypominają 
drzwi wiodące w głąb naszej świadomości. Przestaniesz cierpieć - i odzyskasz wolność - gdy 
odkryjesz,  kiedy  sam  dajesz  im  wiarę.  Aby  te  myśli  odnaleźć,  często  trzeba  się  cofnąć  do 
jakiegoś  bolesnego  wydarzenia.  „Dlaczego  nie  potrafię  mu  przebaczyć  po  tylu  wspólnie 
przeżytych latach?", „Dlaczego nie potrafię przerwać rozmowy i odłożyć słuchawki, chociaż 
tego chcę?", „Dlaczego nie umiem powiedzieć jej prawdy?". Jeśli uda ci się wyśledzić myśl, 
która  wywołała  jedno  z  tych  bolesnych  lub  trudnych  wydarzeń,  będziesz  mógł  rozpocząć 
podróż  do  domu.  Jeśli  nie  zakwestionujesz  tych  myśli,  doprowadzą  one  do  nieszczęścia  i 
oddzielenia.  Gdy  je  zidentyfikujesz,  będziesz  mógł  zbadać,  czy  rzeczywiście  są  prawdziwe. 
Dowiesz się, ile bólu ci zadają, oraz odnajdziesz pokój i miłość, które są w tobie obecne, gdy 
nie dajesz im wiary 

MASKARADA APROBATY WYWIERANIE WRAŻENIA 

Naszą  analizę  rozpoczniemy  od  myśli,  w  którą  wierzy  większość  ludzi:  „Musimy  pozyskać 
sobie ludzi, aby nas lubili". Na tym pozornie prawdziwym przeświadczeniu opierają się całe 
branże przemysłu. Czy jest ono prawdziwe? Zastanówmy się. 
Walka o pozyskanie drugiego człowieka rozpoczyna się od pierwszego wrażenia, jakie na nim 
robimy Próba wywarcia dobrego wrażenia, jak sama nazwa wskazuje, przypomina odciskanie 
pożądanego obrazu w umyśle drugiej osoby Może chcesz, aby 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              43 

twoja  dziewczyna  uważała  cię  za  uczciwego,  prostolinijnego  faceta  lub  uznała  za 
inteligentnego, atrakcyjnego mężczyznę. Pragniesz stworzyć ten obraz w jej umyśle. Wyobraź 
sobie,  że  podchodzisz  do  niej  z  wielkim  gumowym  stemplem  i  próbujesz  odcisnąć  w  jej 
umyśle pożądany obraz własnej osoby. Uważasz, że jeśli ci się powiedzie, będzie to oznaczało 
dobry  początek  waszej  znajomości.  Wielu  ludzi  wierzy,  że  ten  sposób  postępowania  jest 
właściwy. Czy mają rację? 
Można się o tym przekonać, zwracając uwagę na to, jak się czujemy, gdy inni ludzie próbują 
wywrzeć  na  nas  dobre  wrażenie.  Co  ty  czujesz,  gdy  ktoś  podchodzi  do  ciebie  z  wielkim 
gumowym stemplem? Z twojego punktu widzenia ten stempel może oznaczać: 
„Naprawdę  cię  potrzebuję"  lub  „Czegoś  od  ciebie  chcę".  Możesz  poczuć  się  tym  lekko 
zniechęcony,  lecz  rozpocząć  rozmowę.  A  jak  się  czujesz,  gdy  druga  osoba  zbliża  się  ze 
stemplem o treści: „Potrzebuję tego, abyś mnie lubił"? Po krótkiej chwili rezygnujesz, a jeśli 
naprawdę chcesz się dowiedzieć, kim jest druga osoba, musisz znaleźć sposób przebicia się 
przez sieć pozorów, których celem jest wywarcie pozytywnego wrażenia. 
Czy podejmowane przez innych próby wywarcia na tobie wrażenia naprawdę pomagają ci ich 
polubić? Czy w ogóle należy dążyć do tego, aby wywrzeć na ludziach dobre wrażenie? W jaki 
sposób tworzymy sobie opinię o innych? Obserwujemy i słuchamy, kiedy coś mówią i robią, a 
następnie, gdy jesteśmy gotowi, formułujemy wnioski na ich temat. 

POZNANIE WŁASNYCH DĄŻEŃ 

Ćwiczenie: Zwróć uwagę na własne myśli 

Dla  wielu dorosłych  zabieganie o  aprobatę  innych  stało się drugą  naturą, dlatego  trudno  jest 
określić, ile ich myśli pochłania. Oto 

background image

44 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

garść sposobów, dzięki którym będziesz mógł zacząć dostrzegać własne myśli. 

Dobrym punktem wyjścia jest rozmowa telefoniczna. Osoba z drugiej strony cię nie widzi, 
lecz ty możesz obserwować siebie. Zwróć uwagę na swoje myśli, gdy podnosisz słuchawkę, 

aby zadzwonić do kogoś ważnego. Czy zaplanowałeś, jak ma wyglądać wasza rozmowa? Czy 
chcesz się zaprezentować w określony sposób? Przypatrz się myślom, które w tym momencie 
przemykają ci przez głowę. 
Kiedy myślisz o takich sytuacjach, jakie uczucia z nimi łączysz? Spróbuj zlokalizować 
miejsce, w którym je odczuwasz. Wytrop je, zwróć uwagę, jaką część ciała ogarniają. 
Czy przed osobistym spotkaniem z kimś ważnym wyobrażasz sobie, jak będzie ono 
wyglądało? Czy ćwiczysz inteligentne odpowiedzi, planujesz w myślach, o czym powiesz, co 

zasugerujesz, jakie tematy poruszysz i jakich będziesz unikał? 
Czy w trakcie spotkania ogarniają cię niespokojne myśli związane z tym, w jaki sposób jesteś 
postrzegany przez drugą osobę? „Dlaczego się nie uśmiecha? Pewnie mi nie wierzy" lub 
„Dlaczego się uśmiecha? Pewnie jest znudzony W jaki sposób mogę to naprawić?". 
Czy po zakończeniu spotkania analizujesz je w myślach, aby sprawdzić, czy było udane? Czy 
zastanawiasz się, ile punktów zyskałeś lub straciłeś, co powinieneś był powiedzieć lub zrobić? 
Czy spotkanie było przyjemne, czy może stresujące? 

Czy podobne myśli nachodzą cię w sferze romantycznych związków? „Czy mnie zauważył?", 
„Czy uważa mnie za pozera?", „Czy powiedziałem to co trzeba?", „Czy powinienem był ją 
pocałować?", „Czy mam udawać, że podoba mi się jego mieszkanie?", „Czy już mnie nie 

kocha?", „Czy mnie opuści?", „Nie kocha mnie takiej, jaka jestem", „Ona wcale nie chce ze 
mną być". 
W opisanym ćwiczeniu nie trzeba z tymi myślami niczego robić. Chodzi o to, aby je 
zauważyć. 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI               45 

Postępujemy jak dzieci, kiedy nie kwestionujemy myśli wyniesionych z przedszkola. „On 

mnie nie lubi". „On jest złym człowiekiem". „To niesprawiedliwe". „Powinnam zostać 

ukarana". „Będę płakała, aby dostać to, czego pragnę". „Jestem ofiarq". „Ty jesteś moim 

problemem". Czy ciqgle chodzisz do szkoły? 

Ćwiczenie: Zwróć uwagę, co się dzieje, gdy wierzysz własnym myślom 

Rozmawiając z innymi, celowo wsłuchuj się we własne myśli. Co się dzieje, gdy zaczynasz 
im  wierzyć?  Zwróć  na  to  uwagę,  gdy  obmyślasz  różne  wytłumaczenia,  wymówki  i 

usprawiedliwienia  lub  gdy  opowiadasz  anegdoty,  mając  nadzieję,  że  ludzie  będą  o  tobie 
myśleli  w  określony  sposób.  Zwróć uwagę,  w  jaki  sposób  posługujesz się  wyrazem  twarzy, 
tonem głosu, wzrokiem, językiem ciała i uśmiechem. Udaj się do tego miejsca swojego życia - 
być  może  jeszcze  dziś  -  w  którym  zabiegasz  o  miłość  i  aprobatę  drugiego  człowieka.  Jakie 
bolesne rzeczy zrobiłeś lub powiedziałeś, poszukując miłości i aprobaty? 

A teraz zapisz na kartce odpowiedzi na następujące pytania: 

1. Czego chciałeś od drugiej osoby? Opisz swoje cele. 
2. W jaki sposób manipulowałeś sposobem, w jaki cię postrzega? Sporządź listę swoich 
zachowań. 

3. W konkretny sposób opisz, jak chciałbyś być postrzegany przez drugą osobę? Zrób listę. 

4. Czy zdarzyło ci się skłamać lub przesadzić? Podaj przykład. Co powiedziałeś? Postaraj się 
być konkretny. Sporządź listę. 

5. Czy naprawdę słuchałeś tego, co miała ci do powiedzenia? Czy nie byłeś bardziej zajęty 
tym, aby postrzegała cię jako interesującą, atrakcyjną lub inteligentną osobę? 

6. Czego nie lubisz w zabieganiu o miłość i aprobatę innych ludzi? 

background image

46         

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

7. Jaki jesteś, gdy rezygnujesz z próby zdobycia miłości i aprobaty drugiej osoby? 

Analiza  sposobu,  w  jaki  zabiegamy  o  aprobatę  innych  ludzi,  bywa  kłopotliwym,  a  nawet 
przytłaczającym  doświadczeniem.  Podczas  mojego  dziewięciodniowego  kursu  uczestnicy 
mogą  Uczyć  na  wsparcie  innych,  dzięki  czemu  zadanie  to  jest  łatwiejsze  do  wykonania. 
Zwykle  proszę,  aby  ktoś  przeczytał  na  głos  własne  odpowiedzi.  Wszyscy  przekonują  się 
wówczas,  że  nie  ma  niczego  wyjątkowego  nawet  w  najbardziej  wstydliwych  przykładach. 
Każdy z nas ma podobne przeżycia, dlatego stresujące myśli nie są niczym nowym. 
Podam przykład zaczerpnięty z zajęć, abyś wiedział, że nie jesteś sam, niezależnie od tego, co 

odkryjesz.  Jedna  z  ochotniczek  odkryła,  że  zabieganie  o  aprobatę  innych  nie  ustało  nawet 

podczas wykonywania tego ćwiczenia. 

Skończyło  się  na  tym,  że  tematem  mojego  ćwiczenia  stało  się  ono  samo.  Nie  wybrałam 
żadnej  konkretnej  sytuacji,  ponieważ  zdałam  sobie  sprawę,  że  postępuję  tak  cały  czas. 
Chciałam wykonać to ćwiczenie w sposób doskonały, aby zyskać aprobatę was wszystkich. 
Czego  pragnęłam?  Pragnęłam,  abyście  mnie  lubili,  kochali,  uważali  za  wspaniałą, 
interesującą,  wyjątkową,  lepszą  od innych,  uroczą,  cudowną i mądrą.  Oprócz tego  [w tym 
miejscu  wskazała  na  mężczyzn  obecnych  na  sali}
  pragnęłam,  abyście  uważali  mnie  za 
atrakcyjną. Gdzie są piękne młode kobiety? [Rozejrzała się po sali} Gdzie jesteście? Tutaj... 
pragnęłam,  abyście  uważały  mnie  za  młodą,  a  pozostałe  piękne  młode  panie  za  dojrzałą  i 
wiedzącą  więcej  od  nich.  Pragnęłam,  aby  wszystkie  zgromadzone  tutaj  osoby,  repre-
zentujące wszystkich ludzi na świecie, uważały mnie za piękną. Chcę, abyście mnie przyjęli 
i sprawili, abym czuła się wśród was jak u siebie. Pragnę, abyście mnie doceniali i słuchali. 
Chcę, abyście mnie potrzebowali. Pragnę, abyście w przyszłości zabiegali o moje względy 
Chcę, abyście nigdy o mnie nie zapomnieli. Abyście po- 

background image

KŁAMSTWA 

O MJŁOŚCI              47 

strzegali mnie jako wspaniałą, wrażliwą, troskliwą, mądrą, elokwentną i silną osobę, która jest 

dobra we wszystkim. 
Czy starałam się manipulować sposobem, w jaki mnie postrzegacie? Tak. W tym, jak mówię, 
w  sposobie,  w  jaki  się  poruszam  i  stoję,  w  tym,  jak  się  uśmiecham  lub  kryję  uśmiech,  jak 
otwieram oczy lub oblizuję wargi, jak na was patrzę lub unikam waszego wzroku, jak się do 
was zbliżam lub oddalam. 
Czy kłamałam lub przesadzałam? Wiele razy. Zwykle staram się uchodzić za nieco lepszą od 
was. Robię to właśnie w tej chwili. 
Czy słuchałam? Nie. Nie słuchałam was. Na przykład [po tych słowach zwróciła się do jednej 

z  uczestniczek  kursu},  nie  słuchałam  cię  ostatniego  wieczoru.  Po  prostu  czekałam,  aż 
skończysz mówić, abym mogła rozpocząć nowe przedstawienie. 
Czy  zyskałam  waszą  aprobatę?  Tego  nie  wiem,  wiem  jednak,  że  nie  zyskałam  własnej. 
Zawiodłam samą siebie i o tym wiedziałam. Właśnie dlatego czułam się wewnętrznie pusta i 

pozbawiona  pewności  siebie,  niespełniona,  zawsze  pragnąca  czegoś  więcej.  Wątpiłam  we 
wszystko, co miało związek z moją osobą. Byłam pewna, że nie jestem wystarczająco dobra. 
Na  przykład  w  tej  chwili  zastanawiam  się,  co  tak  naprawdę  powiedziała  Kirstin.  Jakoś 
umknęło to mojej uwadze. 
Czy przypominam sobie sytuację, w której zrezygnowałam z zabiegania o miłość i aprobatę? 
W tej chwili nie pamiętam, wyobrażam  sobie jednak, że byłaby to bardzo intymna chwila 
pełna autentyczności, miłości, uczciwości i bezinteresowności. 

Oto  opowieść  innej  uczestniczki,  która  opisała  swoje  poszukiwania  aprobaty  po  pogrzebie 

ojca. 

Czego  pragnęłam?  Było  to  dzień  po  pogrzebie  mojego  ojca.  Chciałam,  aby  Cari  mnie 
pocałował  i  powiedział,  że  mnie  kocha,  żeby  zapomniał  o  żonie  i  był  tylko  ze  mną. 
Pragnęłam, aby zobaczył, jaka jestem bezbronna, cierpiąca, krucha, kobieca, jak bardzo go 
potrzebuję, jak za nim tęsknię. Wykorzystywałam cierpienie, aby go 

background image

48         

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

uwieść.  Próbowałam  dać  mu  do  zrozumienia:  „Nie  odrzucaj mnie  w  takiej  chwili.  Spójrz, 

jaka jestem smutna i delikatna". 'Wyolbrzymiałam swój ból. Kiedy wracaliśmy z cmentarza, 
dal  mi  trzy  wiersze.  Gdy  wsiedliśmy  do  samochodu,  byłam  spokojna,  jednak  udałam 
cierpienie, łzy i smutek, który przeżywałam w minionym tygodniu. 
Czy go słuchałam? Nie słuchałam. Nie interesowały mnie piękne wiersze, które mi dal, nie 
obchodziło  współczucie,  które  malowało  się  w  jego  oczach,  ani  nawet  to,  jak  bardzo 
wspierał mnie w cierpieniu. Chciałam jedynie, aby zrobił to, czego pragnęłam: 

„Przytul mnie, pocałuj. Powiedz, że wszystko dla mnie rzucisz". 

Czy starałam się zdobyć jego miłość? W końcu przytulił mnie i pocałował, lecz wszystko 
wydawało się wymuszone. Czułam się tak, jakbym mu je ukradła. To było smutne. Miałam 
wrażenie, że zachowuję się jak mężczyzna! Nienawidziłam siebie za to, że wykorzystałam ból 
po śmierci ojca, aby manipulować miłością. Czułam się podle, żałośnie i rozpaczliwie. Na 
dodatek wstydziłam się własnej rozpaczy 

Czy przypominam sobie sytuację, w której zrezygnowałam z zabiegania o miłość i aprobatę? 
Sześć miesięcy temu wysłałam mu maiła z ostrzeżeniem, że będę na imprezie, na której 
planuje pojawić się z żoną. Kierowała mną czysta miłość pozbawiona ukrytych motywów - 
świadomość, że mogłoby go to zaskoczyć lub zranić. 
Jak się czułam? Czysta i znacznie bliższa Carlowi niż wówczas, gdy każde słowo było 

oszustwem. 

Ćwiczenie: Ubieranie się do bitwy 

Wyobraź sobie okazję, na którą chciałabyś włożyć najlepsze ciuchy lub kupić nową sukienkę 
(zrobić pełny makijaż itp.). Wyobraź sobie, ze szykujesz się na ważne spotkanie lub randkę i 
wkładając każdy z istotnych elementów garderoby (wiesz, co mam na myśli -nową niebieską 
bluzkę, ulubiony krawat, jedwabną bieliznę), zadawaj sobie pytanie, jaką rolę mają odegrać. 
„Chcę, aby biała bluzka 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             49 

skłoniła cię do pomyślenia, że...". W puste miejsce wpisz, co chcesz, aby druga osoba sobie 
pomyślała,  powiedziała  lub  zrobiła.  Interesującą  historię  mogą  opowiedzieć  nawet  twoje 

skarpety. 
Przyjrzyj  się  wszystkim  elementom,  które  mają  na  celu  ukrycie  lub  zasłonięcie  czegoś  - 
śladów starzenia, nadwagi itd. „Zasłaniam lub ukrywam to, bo nie chcę, abyś sobie pomyślał, 
że..." (lub „chcę, abyś pomyślał, że..."). 
Dokładnie opisz, czego nie chcesz, aby druga osoba zrobiła lub pomyślała. Pomyśl, jaki byłby 
najlepszy  skutek  włożenia  określonego  stroju  oraz  najgorszy,  gdybyś  zapomniała  tego 
uczynić. 
Ponieważ pewne rzeczy, które zauważysz, mogą się wydać śmieszne, możesz mieć opory, aby 
kontynuować ćwiczenie. To dobry znak, albowiem w zabieganiu o aprobatę innych jest wiele 
śmiesznych rzeczy. Czy naprawdę wierzysz myślom, które się pojawiły? De stresu i napięcia 
odczuwasz,  szykując  się  do  bitwy?  Wyobraź  sobie,  że  ubierasz  się  bez  przeżywania  tych 
przykrych, stresujących myśli. 

UDAWANIE ZAINTERESOWANIA 

Jeśli  wierzysz,  że  można  zdobyć  sobie  względy  innych  ludzi,  a  sztuczny  urok  nie  przynosi 
spodziewanych  rezultatów,  możesz  pomyśleć,  że  w  tobie  samym  lub  obranej  metodzie 
postępowania  musi  być  coś  złego  (lub  w  jednym  i  drugim).  Możesz  kupić  jeden  z  wielu 
poradników  o  tym,  jak  sprzedawać  siebie,  np.  bestsellerową  książkę  Dale'a  Car-negiego 
zatytułowaną/^ zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi. Główna rada autora sprowadza się do 
tego,  aby  okazywać  zainteresowanie  innymi  ludźmi,  gdyż  jest  to  gwarantowany  sposób 
pozyskania ich względów. Jeśli trudno ci to uczynić, Dale Carnegie ma inną radę: 
Vdawaj, że się nimi interesujesz. W jaki sposób? Uśmiechaj się, zapamiętaj imiona ich dzieci, 
zapisz sobie daty urodzin, abyś mógł im wysłać kartę z życzeniami, i udawaj, że zgadzasz się 
z tym, co mówią. wszystkie wspomniane rzeczy umożliwiają manipulowanie wrażeniem, jakie 
wywieramy na drugiej osobie. 

background image

50 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Carnegie nie  zadaje sobie trudu odpowiedzi na pytanie,  czy  udawane  zainteresowanie  może 
doprowadzić do powstania autentycznej przyjaźni, ponieważ stawia sobie zupełnie inny cel: 
uczy technik skutecznej sprzedaży To popularna metoda, której skutki  widoczne wszędzie. 
Ludzie szczerzą zęby w szerokim,  „profesjonalnym" uśmiechu, a ty zastanawiasz się, czego 
od ciebie chcą. 

Kim  mógłbyś  być,  gdybyś  nie  dawał  wiary  myśli,  że  musisz  wywierać  na  innych 
dobre wrażenie? 

Firmy  nakazują  pracownikom,  aby  stali  przed  sklepem  i  witali  cię  tak,  jakbyście  się  znali. 
Kasjerzy odczytują twoje nazwisko z karty kredytowej i mówią: „Dziękuję, pani Smith". 
Czy  gdy  ktoś  udaje,  że  jest  tobą  zainteresowany  odpowiadasz  mu  uśmiechem  i  udajesz,  że 
było ci milo? Większość ludzi radośnie uczestniczy w tej grze i nie ma w tym niczego złego, 
dopóki nie zaczniesz wierzyć, że w tym postępowaniu kryje się choć krztyna aprobaty. Nie ma 
tu  mowy  o  przyjaźni,  a  jedynie  o  udawaniu  w  celu  nakłonienia  nas  do  spełnienia  pragnień 
drugiej osoby Tego rodzaju podstęp może pomóc w sprzedaży ubezpieczenia, co się jednak 
dzieje, gdy wkracza na obszar przyjaźni i miłości? Spróbujmy się nad tym zastanowić. 

ZABIEGANIE O TO, ABY WYDAĆ SIĘ MIŁĄ OSOBĄ 

Zjednywanie  sobie  ludzi  udawaniem,  że  jesteśmy  nimi  zainteresowani,  stanowi  element 
większego przedsięwzięcia - wywołania wrażenia, że jesteśmy miłą osobą. 
Jak postępujesz, gdy wierzysz, że można zdobyć miłość i aprobatę, ukazując własną osobę w 
pozytywnym świetle? Jeśli nie wzbudzasz 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             51 

w innych wystarczającego zainteresowania, rzeczą naturalną wydaje się wprowadzenie zmian, 
np.  korekta  pewnych  cech  wyglądu  lub  osobowości,  dopóki  nie  uzyskasz  właściwej 
kombinacji, która uczyni cię bardziej atrakcyjną. Większość osób rozpoczyna od wyglądu ze-
wnętrznego,  próbując  różnych  strojów,  uczesania,  makijażu,  diety,  sposobu  chodzenia  i 
mimiki  twarzy.  Później  zaczynają  myśleć  o  tym,  kiedy  należy  się  uśmiechnąć,  nawiązać 
kontakt  wzrokowy,  roześmiać  się,  rozpocząć  rozmowę  i  zamilknąć  oraz  jakie  poglądy 
prezentować. 
Elementem kształtowania osobowości mającej zadowolić innych jest stałe obserwowanie, czy 
udało  się  nam  osiągnąć  sukces.  Niestety,  ten  styl  życia  bywa  bardzo  stresujący  Nerwowe 

obserwowanie  reakcji  drugiej  osoby  i  poszukiwanie  najmniejszych  oznak  dezaprobaty 
powoduje,  że  przestajemy  czuć  się  dobrze  sami  ze  sobą  -  przestajemy  zwracać  uwagę  na 
własne myśli i nie bierzemy odpowiedzialności za swoje uczucia. Takie postępowanie odcina 
nas od źródła prawdziwego zadowolenia. Skierowanie całej uwagi na zewnątrz powoduje, że 
umyka  nam  przykra  myśl:  Jeśli  musimy  się  zmienić,  aby  zdobyć  cudzą  miłość  i  aprobatę, 
musi być w nas coś złego. 

Sądziłam,  że  muszę  go  przekonać  o  tym,  iż  jestem  inteligentna,  oczytana,  interesująca, 
bystra,  a  nawet  błyskotliwa.  Zabiegom  tym  poświęciłam  cały  miesiąc  naszej  znajomości. 
Później  dowiedziałam  się,  że  nie  chce  mnie  więcej  widzieć!  Kiedy  zapytałam  dlaczego, 

odpowiedział,  że szuka kogoś  bardziej  rozluźnionego, otwartego, bardziej prostego  i  mniej 
inteligentnego.  Kiedy  pozbierałam  się  po  ciosie  zadanym  mojej  dumie,  zrozumiałam,  że 
taka, jaka jestem, mogłam być dla niego idealną partnerką. 

DOBRE MANIERY 
Często  mimowolnie  manipulujemy  innymi,  w  ogóle  tego  nie  dostrzegając.  Na  przykład 
podekscytowani  nową  znajomością  lub  romansem  możemy  podświadomie  rezygnować  z 
własnych upodobań, aby 

background image

52 

BYRON 

KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

zdobyć  aprobatę  drugiej  osoby  (niezależnie  od  tego,  czy  przedstawiła  własne  preferencje). 
Czy zdarzyło ci się powiedzieć „tak", chociaż w rzeczywistości chciałabyś powiedzieć „nie" 
(„Naprawdę  nie  masz  nic  przeciwko  temu?",  „Skądże,  to  żaden  problem.  Poczekam  w 
samochodzie  z  tymi  trzema  mokrymi  golden  retrieverami").  Kiedy  to  zauważysz,  odkryjesz, 
że uprzejme zachowanie jest pełne działań zmierzających do zdobycia aprobaty ukrytych pod 
pozorem postawy liczenia się z innymi. 
Taktowne i uprzejme zachowanie wyraża postawę liczenia się z innymi. Bywa jednak, że jest 
próbą manipulowania wrażeniem, które wywierasz na bliźnich. Czy kiedy mówisz „dziękuję", 
czy  wyrażasz  swoją  prawdziwą  wdzięczność?  Czy  gdy  uprzejmie  postępujesz,  naprawdę 
wyrażasz swoją postawę, czy jedynie odgrywasz swoją rolę? Różnica kryje się w znaczeniu, 
które ma dla ciebie określone zachowanie. 
Na przykład wielu ludzi ma problem z przyjęciem uprzejmej uwagi lub daru. Koncentrowanie 
uwagi  na  odwzajemnieniu  miłego  gestu,  nawet  jeśli  chodzi  o  zwyczajne  „dziękuję",  nie 
pozwala im w pełni go docenić. Pragnienie uchodzenia za osobę uprzejmą może przeszkodzić 
w osiągnięciu stanu autentycznej wdzięczności, w którym znikają lęk i oddzielenie. 
Kiedy  odczuwasz  prawdziwą  wdzięczność,  komunikujesz  ją  be/  żadnego  wysiłku.  To,  czy 
ktoś ją dostrzeże, zależy wyłącznie od niego. Jeśli druga osoba to zauważy, otrzyma znacznie 
cenniejszy  dar  -nie  tanie  słowa  i  gesty,  lecz  autentyczną  wdzięczność.  Nim  się  obejrzysz, 
będzie chciała cię wszystkim obdarzyć. Sytuacja wymknie się spod kontroli i zapanuje miłość. 
Łatwo  można  to  dostrzec  na  przykładzie  objęcia.  Nie  można  w  pełni  cieszyć  się  objęciem 
drugiej  osoby,  kiedy  myśli  się  o  jego  odwzajemnieniu.  Natychmiastowe  odpowiedzenie 
objęciem  oznacza  odmowę  przyjęcia  daru.  Kiedy  naprawdę  przyjmujesz  ten  gest,  czujesz 
objęcie  ramion  i  ciało  drugiej  osoby,  obserwujesz,  jak  w  twoim  wnętrzu  narasta  miłość. 
Przyjmowanie jest dawaniem - najbardziej 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              53 

autentycznym sposobem, w jaki można odpłacić drugiemu. Właśnie dlatego wolimy dawać, 
niż brać. 

TAKT 
Kiedy  uświadomisz  sobie  własne  próby  zdobycia  aprobaty,  towarzyskie  uprzejmości,  które 
prawisz,  staną  się  doskonałą  okazją  do  nauki.  Bardzo  często  taktowne  zachowanie  oznacza 
udawanie,  że  nie  dostrzegło  się  błędu,  który  ktoś  popełnił  w  trakcie  swojego  występu.  Na 
przykład  koleżanka  źle  wymówiła  czyjeś  nazwisko,  starając  się  zaimponować  swoimi 
rozległymi  znajomościami.  Kiedy  indziej  takt  oznacza  unikanie  zranienia  drugiej  osoby. 
Właśnie w taki sposób ludzie niechcący blokują się podczas spotkań towarzyskich. Ktoś mówi 
o polityce, ponieważ sądzi, że druga osoba jest tym zainteresowana, a ta udaje, że to prawda. 
Oboje są znudzeni, czują się niezręcznie i mają świadomość, że kiepsko im wychodzi to uda-
wanie. Wpadli w pułapkę, ponieważ żadne nie ma śmiałości zakwestionować myśli, że druga 
osoba  poczułaby  się  urażona,  gdyby  powiedzieli:  „Dość  już  rozmawialiśmy  o  polityce. 
Pomówmy  o  czymś  innym".  W  ten  sposób,  zamiast  odkryć  wspólne  zainteresowania,  toczą 
zmagania, kącikiem oka wypatrując kogoś, kto wybawiłby ich z kłopotliwej sytuacji. 
Nawet dobrzy przyjaciele mogą paść ofiarą taktu. Przypuśćmy, że grasz swojemu chłopakowi 
na skrzypcach, a on udaje, że sprawia mu to przyjemność, aby cię zadowolić. Obserwujesz go 
i  widzisz,  że  na  chwilę  się  zapomina,  a  zza  jego  uśmiechu  wyziera  ból  -  niebaczna  chwila 
pozbawionej  taktu  szczerości.  Twój  wyraz  twarzy  ulega  zmianie,  co  jest  kolejną  niebaczną, 
pozbawioną  taktu  reakcją  -  dajesz  mu  do  zrozumienia,  że  zauważyłaś.  Później  oboje 
zachowujecie  się  tak,  jakby  się  nic  nie  stało.  Męczysz  się  do  końca  przedstawienia  (masz 
problemy z graniem wysokich nut), pozwalając, aby twój chłopak udawał, że cieszy się twoją 
grą. Każde z was wspiera drugie w grze pozorów. 

background image

BYRON KATIE

  I 

MICHAEL KATZ

 

Dlaczego  mielibyśmy  zawracać  sobie  głowę  tym  skomplikowanym  udawaniem?  Nie  ma 
żadnego  powodu.  Robicie  to,  ponieważ  żadne  z  was  nie  zakwestionowało  myśli,  że  wasza 
relacja zależy od odgrywania ról i że wasz związek nie wytrzyma próby szczerości. Chodzicie 
wokół siebie na palcach, ponieważ nie macie zielonego pojęcia, o czym myśli druga osoba. 
PRZEPRASZAM. PRZYKRO MI 
Podobnie  jak  taktowne  zachowanie,  w  komedię  bardzo  często  zamieniają  się  przeprosiny. 
Czasami  jest  to  nieszkodliwa  farsa,  np.  ktoś  omal  nie  rozjechał  cię  wózkiem  w  sklepie,  a 
później mówi: 
„Przepraszam". Boimy się nawet tego, że nieznajome osoby będą miały o nas złe zdanie. Mój 
przyjaciel,  który  wrócił  po  magazyn  pozostawiony  w  poczekalni  u  lekarza,  wygłosił  długą 
mowę,  przepraszając  wszystkie  znajdujące  się  tam  osoby.  Pragnął,  aby  wiedzieli,  że  nie 
kradnie używanego pisma. 
Ustawiczne zabieganie o aprobatę oznacza, że ciągle gramy, zamiast naprawdę żyć. Stojąc na 
przystanku autobusowym, nie potrafisz po prostu czekać. Co chwila wychylasz się na ulicę i 
patrzysz daleko przed siebie, robiąc przedstawienie na oczach innych osób. Gdybyś tego nie 
zrobił, mogliby uznać, że do niczego się nie nadajesz. 

Ćwiczenie: Życie ponad dobrymi manierami 

Zwróć uwagę, jak często się tłumaczysz (słowami, postępowaniem, ubiorem, tonem głosu) i 
jaki  stres  to  powoduje.  Jakie  wrażenie  -  jaki  wizerunek  „siebie"  —  starasz  się  ukryć  lub 
wyeksponować? Kogo usiłujesz przekonać? Jaką opowieść o „sobie" przekazujesz lub prag-
niesz przekazać? „Kim" mógłbyś być bez tej opowieści? 
Zwróć uwagę, kiedy się tłumaczysz, wyjaśniasz lub usprawiedliwiasz (lub robisz to w imieniu 
innych, taktownie podsuwając wy- 

54 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              55 

mówkę).  Jakich  uczuć  doświadczasz,  gdy  się  bronisz,  tłumaczysz  samego  siebie  lub 
usprawiedliwiasz fakt swojego istnienia? Jaką przerażającą rzecz pomyśleliby lub zrobili inni, 
gdybyś nic nie powiedział - nie bronił się, nie usprawiedliwiał, nie tłumaczył ani nie wyjaśniał 
własnych motywów lub powiedział, co się naprawdę stało, gdy cię o to zapytamy? Sporządź 
listę, a następnie zadaj sobie pytanie, czy myśli, które się na niej znalazły, są prawdziwe. 

Obawiam się, że uznasz mnie za niegrzeczną, a wówczas... Lękam się, że pomyślisz, iż mi na 
tobie nie zależy, a wtedy... Boję się, że dojdziesz do wniosku, że jestem zbyt..., a wówczas... 

Czy  naprawdę  wierzysz  w  te  domniemane  konsekwencje?  Jak  postępujesz,  gdy  dajesz  im 
wiarę? Jak mogłoby wyglądać twoje życie, gdybyś je zakwestionował? 
Co  by  się  stało,  gdybyś  zwracał  mniejszą  uwagę  na  opinię  innych?  Gdybyś  pozwolił,  aby 
przemówiły czyny? Co by było, gdybyś przekazywał prawdę bez tłumaczenia się, bronienia, 
wyjaśniania lub usprawiedliwiania własnych myśli lub działań przed innymi? 
W  poniższym  ćwiczeniu  nie  chodzi  o  lekceważenie  dobrych  manier  lub  zmianę  sposobu 
postępowania.  Chodzi  o  to,  aby  pomóc  dostrzec,  co  ukrywasz  przed  samym  sobą,  gdy 
postępujesz  w  społecznie  akceptowany  sposób  -  niespokojne  myśli,  w  które  wcale  nie 
wierzysz. 

• Wyobraź sobie, że wstajesz od stołu bez uprzejmej wymówki, zwracając uwagę na to, czemu 
miała  ona  zapobiec.  Jak  sądzisz,  co  pomyśleliby  inni,  gdybyś  nagle  wstał  i  wyszedł  bez 
słowa? 
• Pomyśl o sytuacji, w której narażasz drugą osobę na drobną niewygodę, np. spóźniłeś się na 
spotkanie lub chcesz coś od niej pożyczyć. Co się stanie, jeśli zwyczajnie przeprosisz, nie 

background image

56         

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

podając  żadnego  wytłumaczenia?  Wyobraź  sobie,  że  przed  nią  stoisz  i  nie  wypowiadasz 
żadnej wymówki. Zastanów się, jakiemu wrażeniu miało zapobiec twoje wyjaśnienie. Co się 
stanie,  jeśli  druga  osoba  pomyśli  sobie  to,  czego  tak  bardzo  się  obawiasz?  Czy  naprawdę 
dajesz wiarę tej myśli? 

Kiedy  mówisz  lub  robisz  coś,  aby  sprawie  komuś  przyjemność,  zdobyć,  utrzymać  kogoś, 
wpłynqc  na  kogoś  lub  zapanować  nad  kimś  lub  nad  czymś,  przyczynq  twojego 
postępowania  jest  lęk,  a  skutkiem  -  cierpienie.  Manipulowanie  innymi  ludźmi  oznacza 
oddzielenie, a oddzielenie bywa bolesne. Druga osoba może cię kochać w tej samej chwili, a 
ty możesz nie być tego świadomy. Jeśli twoimi działaniami kieruje lęk, nie będziesz potrafił 
przy-jqć  miłości,  uwięziony  w  pułapce  myślenia  o  tym,  co  w  zamian  za  tę  miłość  trzeba 
uczynić. Każda stresujqca myśl oddziela cię od innych ludzi. 
Gdy  zaczniesz  kwestionować  własne  myśli,  odkryjesz,  że  nie  trzeba  w  żaden  sposób 
reagować na miłość. Twoje wcześniejsze postępowanie było niewinnym nieporozumieniem. 
Kiedy starasz się wywrzeć na ludziach wrażenie i zdobyć ich aprobatę, jesteś jak dziecko, 
które woła: 
„Spójrzcie  na  mnie!  Spójrzcie  na  mnie!".  Wszystko  to  sprowadza  się  do  potrzebujqcego 
dziecka. Kiedy zdołasz je pokochać i przytulić, poszukiwania aprobaty dobiegnq końca. 

ROZMOWA, PRZERYWANIE I SŁUCHANIE 

Większość zachowań zmierzających do zdobycia miłości i aprobaty innych nie jest wynikiem 
chłodnej  kalkulacji.  Flirt,  uwiedzenie,  zakochanie  i  cała  sfera  romantycznych  związków 
pogrążone są w marzycielskiej atmosferze przypominającej trans, przechodzącej od nadziei do 
lęku. W jednej chwili myślisz, że zostaniesz odrzucony 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             57 

w drugiej czujesz się uskrzydlony sukcesem. W takim stanie trudno pojąć znaczenie własnych 
czynów oraz to, że często udajemy lub manipulujemy drugą osobą. 
Ów  marzycielski  stan  przybiera  na  sile,  kiedy  dwoje  ludzi  zbliża  się  do  skonsumowania 
łączącego  ich  związku  -  gdy  dwóch  biznesmenów  jest  bliskich  podpisania  umowy, 
przypieczętowania  sprzedaży  czy  zatrudnienia  pracownika  lub  gdy  dwoje  kochanków  za 
chwilę odbędzie pierwszy stosunek. Wszyscy pragną zgody i zacierają dzielące ich różnice. 
Jeśli ten stan umysłu rodzi stres, możesz doprowadzić do przebudzenia, zwracając uwagę na 
to,  co  się  dzieje  podczas  typowej  rozmowy,  która  mu  towarzyszy  Rozmowa  jest  pełna 
niezamierzonych zachowań, których celem jest sterowanie wrażeniami innych ludzi: 
zalotnych  uśmiechów,  porozumiewawczych  spojrzeń,  przytakiwania  głową  i  przesadnych 

reakcji. 

W JAKI SPOSÓB PROWADZISZ ROZMOWĘ, GDY ZABIEGASZ O APROBATĘ? 

Czy  zdarzyło  ci  się  zastygnąć  w  niepokoju  podczas  zadawania  prostego  pytania?  Czego  się 
obawiałeś? Byłeś o krok od wyjawienia własnych myśli i uczuć. Myślisz, że w celu zdobycia 
aprobaty innych ludzi trzeba się z nimi zgadzać,  nie jesteś jednak pewny, co myślą, dlatego 
nie wiesz, co powiedzieć. 
Jednym  ze  sposobów  rozwiązania  tego  dylematu  jest  unikanie  ujawnienia  własnej  opinii, 
zanim  uczyni  to  druga  osoba.  Jeśli  musisz  wyrazić  swoje  zdanie  pierwszy,  starasz  się,  aby 
wypowiedź nie była jednoznaczna. Małe słówka w rodzaju  lecz i chociaż stają się wówczas 
najlepszymi  przyjaciółmi,  gdyż  pozwalają  dokonać  zwrotu  o  sto  osiemdziesiąt  stopni  w 
samym środku zdania. Jeśli wyczujesz, że powiedziałeś coś niestosownego, możesz w jednej 

chwili  wszystko  odwrócić:  „Uwielbiam  Władcę  pierścieni  (na  twarzy  drugiej  osoby  pojawia 
się bolesny grymas), lecz ta książka jest stanowczo za długa". 

background image

58 

BYRON KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Słowo  lecz  pozwala  ocalić  atmosferę  zgody.  „Lubię  filet  mignon"  (widzisz  przerażenie  na 
twarzy przyjaciela, który okazał się wegetarianinem), chociaż wolę warzywa na parze". (Mój 

przyjaciel  psycholog  z  Moskwy  opowiadał,  że  w  okresie  Związku  Radzieckiego  słowo 
„chociaż"  było  najważniejszym  wyrazem  w  języku  rosyjskim).  Słowa  typu  ponieważ  mogą 
pełnić  podobną,  aczkolwiek  nieco  mniej  drastyczną  funkcję.  „Spędziłem  weekend  w  Las 
Vegas  (dostrzegasz  wyraz  konsternacji  na  twarzy  rozmówcy),  ponieważ  żona  uwielbia 

hazard". 
Inna strategia polega na całkowitym milczeniu. Oto jak stosowała ją pewna kobieta: 

Kiedy  miałam  około  trzydziestki,  spotykałam  się  ze  starszym  mężczyzną.  Lubił  pić, 
gotować,  chodzić  do  restauracji,  impre-zować  i  grać  razem  z  przyjaciółmi.  Walczyłam 
wtedy o awans w pracy i miałam poważne problemy z samą sobą. Większość weekendów 
spędzałam w jego domu. Rano wstawaliśmy i zaczynaliśmy robić śniadanie lub zwyczajnie 
rozpoczynaliśmy  kolejny  dzień.  Zamiast  omówić  z  nim  szczegóły,  nic  nie  mówiłam. 
Starałam się odgadnąć, co chce, abym zrobiła lub powiedziała - w ten sposób moglibyśmy 
być razem. Czułam się sparaliżowana i nie potrafiłam niczego zrobić, dopóki nie odkryłam, 
które z moich działań przyniosą pożądane rezultaty. W końcu pytał mnie: „Coś ci dolega? 
Dlaczego jesteś taka milcząca?". Byłam wściekła. 

Ćwiczenie: Przerywanie 

Dobrym  sposobem  odkrycia  myśli,  które  przychodzą  nam  do  głowy  podczas  rozmowy,  jest 
zwrócenie  uwagi  na  to,  jak  przerywamy  innym.  Przypuszczalnie  zwracasz  uwagę,  gdy  ktoś 
przerywa ci w pól zdania, nie jest to jednak równie oczywiste, kiedy sam to czynisz. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             59 

KROK PIERWSZY 
Zwróć  uwagę,  gdy  przerwiesz  rozmówcy  Nie  zatrzymuj  się,  lecz  zwyczajnie  to  odnotuj. 
Spróbuj  wykonać  to  ćwiczenie  podczas  rozmowy  telefonicznej  lub  pogawędki  z 
matką/koleżankami w biurze. 

KROK DRUGI 
Kiedy przerwiesz drugiemu, powiedz sobie cicho: „Nie pozwalam ci dokończyć zdania, 
ponieważ..." (wstaw odpowiednie słowa w puste miejsce). Oczywiście to cię nie powstrzyma. 
Ogranicz się do obserwowania i pozwól, aby w pustym miejscu pojawiło się to, co zwykle 
ukrywasz przed samym sobą w trakcie konwersacji. Oto kilka rzeczy, które odkryli inni: 

„Nie pozwalam ci dokończyć zdania, ponieważ... 
.. .wiem, co zamierzasz powiedzieć, i mam do powiedzenia coś bardziej inteligentnego". 
...mógłbym zapomnieć, co chciałem powiedzieć, i stracić świetną okazję do wywarcia na tobie 
wrażenia". 
...przeczuwam, do czego zmierzasz, i chciałbym uniknąć tego tematu". 

.. .nie jesteś wystarczająco interesujący, aby oderwać mnie od moich przerażających myśli". 

.. .trudno ci się wysłowić, pomogę ci lepiej to wyrazić". 
...przerywanie drugiemu to mój naturalny sposób okazywania entuzjazmu". 

Po kilkakrotnym wykonaniu tego ćwiczenia odkryjesz trzy główne myśli, które skłaniają cię 
do  przerywania  innym  ludziom.  Kiedy  je  zidentyfikujesz,  zadaj  sobie  pytanie,  czy  są 
prawdziwe, ustal, jak reagujesz, gdy dajesz im wiarę, i kim mógłbyś się stać, gdybyś tego nie 
czynił. Na koniec dokonaj ich odwrócenia. 

background image

60 

BYRON 

KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

Ćwiczenie: Wytqaanie się 

Możesz  odkryć,  że  zamiast  przerywać,  wyłączasz  się  i  udajesz,  że  słuchasz.  Zwróć  uwagę, 
kiedy  zaczynasz  wsłuchiwać  się  we  własne  myśli  zamiast  w  słowa  drugiej  osoby.  Powiedz 
sobie  cicho:  „Postanowiłem  wsłuchiwać  się  we  własne  myśli  zamiast  w  to,  co  masz  mi  do 
powiedzenia, ponieważ...". Na przykład: 

„.. .już to słyszałem i mogę bezpiecznie wrócić do ważniejszej sprawy, jaką jest 
pielęgnowanie własnych zmartwień". 
„...nie mogę sobie pozwolić na słuchanie takich rzeczy Jeśli nie będę zwracała uwagi na swoje 
zmartwienia, mogę nie dożyć końca tego tygodnia". 
„.. .ludzie tam w rogu świetnie są bawią. Ciekawe, czy mógłbym się do nich przyłączyć". 

Znajdź  główne  powody,  dla  których  wyłączasz  się  w  trakcie  rozmowy,  a  następnie 
przeanalizuj je. Ludzie mówią, że są „otępiali", podczas gdy w rzeczywistości zwracają uwagę 
na konkretne myśli. Dokąd udajesz się myślami, gdy jesteś otępiały? 

Ćwiczenie: Spotkanie w porze lunchu 

Umów się na spotkanie w porze lunchu z dwojgiem lub trojgiem energicznych przyjaciół. Po 
przywitaniu się pozwól, aby przez cały czas mówili. Zaangażuj się w rozmowę, zaznaczając to 

jedynie  skinieniem  głowy,  uśmiechem  lub  uważnym  spojrzeniem.  Jeśli  zadadzą  ci  pytanie, 
udziel krótkiej odpowiedzi. W trakcie konwersacji możesz co jakiś czas mówić: „Rozumiem" 
lub „Słusznie". Nic więcej. 
Zwracaj  uwagę  na  myśli,  które  w  normalnych  okolicznościach  skłoniłyby  cię  do  zabrania 
głosu. Czy ty sama lub wasza rozmowa 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI          

61 

cierpi dlatego, że słuchasz, zamiast mówić? Zwróć uwagę na wkład, który wnosisz przez sam 
fakt  słuchania.  Podczas  pożegnania  nie  wspominaj  ani  nie  usprawiedliwiaj  swojego 
milczącego zachowania (czy ktoś to w ogóle zauważył?) i zaaranżuj kolejne spotkanie w naj-
bliższej przyszłości. 

Pewien młody mężczyzna, który zawsze pragnął być podziwiany, opowiedział mi o tym, jak 
samo życie pokazało mu, kim mógłby być, gdyby nie zabiegał o aprobatę innych: 

Kiedyś bez przerwy gadałem i zabawiałem ludzi, pragnąc, aby mnie podziwiali. Gdy po raz 
pierwszy  pojechałem  do  Chin,  mogłem  powiedzieć  tylko  kilka  słów,  na  dodatek  bardzo 
wolno,  aby  tłumacz  zdążył  je  przełożyć.  Musiałem  też  bardzo  ciężko  pracować,  aby 
zrozumieć, co inni do mnie mówią. Ku mojemu zaskoczeniu, wszyscy mnie lubili i ja rów-
nież  cieszyłem  się  z  ich  towarzystwa.  Często  słyszałem,  że  praca  w  Chinach  jest  bardzo 
trudna, okazało się  jednak, że  Chińczycy  są niezwykle uprzejmi.  Dopiero  po powrocie do 
Stanów  zdałem  sobie  sprawę,  że  mniej  mówię  i  otrzymuję  więcej  miłości.  Wtedy 
zrozumiałem, że ta zmiana nie miała nic wspólnego z Chinami. 

EKSPERYMENT W DZIEDZINIE PRAWDZIWEGO SŁUCHANIA 

Poświęć  cały  dzień  na  słuchanie  innych  ludzi.  Przyjmuj  ich  słowa  bez  nakładania  na  nie 
własnych  myśli.  Za  pomocą  mówienia  ludzie  starają  się  wyrazić swoje  myśli,  a  najlepszym 
sposobem,  w  jaki  możesz  im  w  tym  pomóc,  jest  uważne słuchanie.  Słuchaj,  co mówią,  bez 

zastanawiania się nad tym, jakie mają intencje. Zaufaj, że gdy przestaną nrówić, zrozumiesz, o 

co im chodzi. Kiedy zauważysz, że chcesz dokończyć za nich zdanie - na głos lub po cichu - 
powstrzymaj się. 

background image

62 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

Będziesz  zdumiony,  jakie  skarby  wychodzą  z  ludzkich  ust,  gdy  pozwala  im  się  dokończyć 
myśl bez przerywania. Być może odkryjesz, że masz do czynienia z osobą, której wcześniej 
nie znałeś (spróbuj posłuchać uważnie współmałżonka). Może odkryjesz, że wydawało ci się, 
iż ją znasz, aby potwierdzić własne wyobrażenia na jej temat. Dzięki temu będzie można od 
razu  wyjaśnić  wiele  banalnych  nieporozumień.  Kiedyś  jeden  z  przyjaciół  wyznał  mi,  że  ma 
wrażenie,  iż  jeden  ze  współpracowników  jest  zawsze  poirytowany  z  jego  powodu.  Kiedy 
pewnego dnia pozwolił mu dokończyć zdanie bez przerywania, tamten poczuł ogromną ulgę i 
bez cienia irytacji oznajmił, iż cieszy się, że może z nim pracować. 
Poznanie drugiej osoby ogranicza to, co sądzimy, że o niej wiemy. Kiedy ograniczasz się do 
słuchania, druga osoba nie będzie musiała odpowiadać twoim uprzednim wyobrażeniom. To 
bardzo ekscytujące, ponieważ zwykle okazuje się, że jest mądrzejsza i bardziej życzliwa, niż 
oczekiwałeś. Możesz również zapomnieć o wyobrażeniach na temat  własnej osoby - stać się 
prawdziwym  słuchaczem,  człowiekiem  otwartym  i  zainteresowanym  innymi.  Być  może  i  ty 
okażesz się mądrzejszy i bardziej życzliwy, niż sądziłeś. Okazywanie zainteresowania nie jest 
trudne,  gdy  ludzie  stale  nas  zaskakują  i  pokazują,  że  mają  do  zaoferowania  więcej,  niż 
oczekiwaliśmy. 
Kiedy zaczniesz naprawdę słuchać, możesz poczuć się zdezorientowany Twój wizerunek, nad 
którego  stworzeniem  tak  ciężko  pracowałeś,  zacznie  się  rozpadać.  Przestaniesz  być  osobą, 
która w trakcie rozmowy z drugim przegląda kartotekę we własnej głowie, czekając na okazję, 
aby mu przerwać i wywrzeć piorunujące wrażenie. Taka wymyślona osoba okaże się zbędnym 
ciężarem,  jeszcze  jedną  przeszkodą  na  drodze  do  prawdziwego  spotkania.  Kiedy  naprawdę 
słuchasz, ty - jakiego nie znałeś - spotykasz się z kimś, kogo nie wiedziałeś, że znasz. 

background image

KŁAMSTWA 

MJEŁOŚCI           

63 

CZY NAPRAWDĘ POTRZEBUJESZ APROBATY? ANALIZA 

Czasami,  gdy  zaczynamy  dostrzegać  falszywość  własnych  myśli  na  temat  zabiegania  o 
aprobatę  innych  oraz  przykre  zachowania,  które  z  nich  wynikają,  błędne  przeświadczenia 
same  znikają.  Fałszywe  myśli  rozchodzą się,  a ty  odzyskujesz  wolność i  możesz  prowadzić 
znacznie  bardziej  szczęśliwe  życie.  Jeśli  to  nie  nastąpi  i  nadal  będziesz  miał  poczucie,  że 
potrzebujesz aprobaty drugiej osoby, usiądź i przeprowadź analizę. Zadaj sobie cztery pytania 
i  sformułuj  kilka  myśli  stanowiących  odwrócenie  pierwotnej,  tak  jak  to  uczyniła  młoda 
kobieta z poniższego przykładu. 

Potrzebuję aprobaty ojca. 

Czy to prawda? 

Tak, potrzebuję tego, by mnie szanował i doceniał to, co robię. 

Czy jestem tego pewna? 

Nie, mimo to nadal myślę, że potrzebuję jego aprobaty. 

Jak się zachowuje, gdy sadze, że jego aprobata jest mi potrzebna? W jaki sposób go traktuję, 
gdy daję wiarę tej myśli?
 

Po  pierwsze,  staram  się  mu  zaimponować  swoimi  osiągnięciami.  Wspominam  o  znanych 
ludziach,  których  spotykam  w  nowej  pracy.  Zapraszam  go  na  przejażdżkę  moim  nowym 
samochodem.  Staram  się  być  elegancka  i  pewna  siebie.  Później  czuję  się  zraniona  i 
wściekła,  kiedy  nie  robi  to  na  nim  najmniejszego  wrażenia.  Jestem  sfrustrowana,  gdy 
okazuje się, że nigdy nie słyszał o gwiazdach, które poznałam. Jestem 

background image

BYRON   

KATIE  I  

MICHAEL  KAT 

poirytowana, gdy w samochodzie pyta, co ma zrobić z nogami. Patrzy na moje nowe kolczyki 
i  mówi:  „Co  ty  masz  na  nosie?".  Zwykle  chłodno  reaguję  na  takie  słowa.  Nazywam  go 
ignorantem, gdy mówi, że sądził, iż Paris Hilton to nazwa hotelu. Udaję, że traktuję go z góry, 
podczas gdy w rzeczywistości obawiam się, iż powie coś, co mnie zdruz-gocze. 

Czy ta myśl zbliża mnie do ojca, czy od niego oddala? 

Powoduje,  że  czuję,  iż  oddalamy  się  od  siebie.  Staję  się  coraz  bardziej  małomówna,  aby 
ukryć,  jaka  jestem  zraniona.  Czuję  się  tak,  jakbyśmy  żyli  w  innych  światach,  oddzieleni 
ogromną przepaścią międzypokoleniową. 

Kim mogłabym być, gdyby nie myśl, żepotrzebuję jego aprobaty? Jak zachowywałabym się w 
jego obecności, gdybym nie była zdolna do jej przeżywania?
 

Moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Poczułabym ogromną ulgę. Nie mówiłabym tyle o 
swojej  pracy.  Zaczęłabym  interesować  się  jego  życiem  -  ostatnio  niewiele  o  nim  wiem. 
Gdybym uwolniła się od tej myśli, zrozumiałabym, że jego uwagi wcale nie były kąśliwe. W 
ten sposób chce się wydać zabawny i nawiązać ze mną kontakt. Poczułabym, że znowu jestem 

mu bliska. 
Odwrócenie myśli: „Potrzebuję aprobaty mojego ojca". Potrzebuję własnej aprobaty 

Czy myśl ta jest równie prawdziwa, a nawet prawdziwsza od pierwotnej? 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

Zdecydowanie  tak.  W  rzeczywistości  sama  nie  czuję  się  wygodnie  z  tymi  wszystkimi 
rzeczami,  których  używam,  aby  wywrzeć  wrażenie  na  ojcu.  Bywa,  że  ludzie,  których 

reprezentuje  moja  firma,  to  dranie,  a  ode  mnie  oczekuje  się,  że  będę  ich  traktowała  po 
królewsku. Nie lubię strojów, które muszę nosić w pracy. Kiedy zastanawiam się nad tym, że 

potrzebuję własnej aprobaty, przychodzą mi do głowy zmiany, które natychmiast poprawiłyby 
mi  samopoczucie.  Nie  muszę  się tak nisko kłaniać  w pracy.  Mogę  zrezygnować z  pewnych 
klientów i zacząć nosić inne ciuchy. Mogłabym tak wyliczać bez końca, na dodatek żadna z 

tych zmian nie jest wcale trudna. 

Czy mogę wymienić inną myśl będącą odwróceniem pierwszej? 

Potrzebuję tego, aby okazać ojcu aprobatę. 

Czy ta myśl jest prawdziwa? 

Tak. Byłoby mi przyjemnie, gdybym powiedziała ojcu o swoim odkryciu. Wiem, że karałam 
go swoją defensywną postawą. Chciałabym mu o tym powiedzieć i dać olbrzymiego całusa. 
Chciałabym  powiedzieć,  że  niektóre  jego  żarty  były  naprawdę  zabawne  i  że  udawałam 
wściekłą, ponieważ nie chciałam nagradzać go śmiechem za to, iż mnie nie aprobował. Teraz 
po prostu bym się roześmiała. 
Czy mogę wymienić inną myśl będącą odwróceniem pierwszej? Nie potrzebuję aprobaty 

mojego ojca. 

Czy ta myśl jest prawdziwa? 

background image

66          

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Tak,  dzisiaj  widzę  to  wyraźnie.  Kiedy  aprobuję  samą  siebie,  czuję  się  szczęśliwa  i  nie 
potrzebuję aprobaty drugiej osoby. Chociaż aprobata innych jest miła, przypomina lukier na 
cieście. To coś ekstra, czego nie potrzebuję, aby czuć się szczęśliwa. W końcu, gdyby ojciec 
zaaprobował  rzeczy,  których  w  sobie  nie  lubię,  i  tak  bym  mu  nie  uwierzyła.  Nie  wy-
świadczyłby  mi  tym  żadnej  przysługi.  Ojciec  szanuje  moją  umiejętność  rozwiązywania 
własnych  problemów.  Wiem  o  tym,  ponieważ  gdy  widzi,  że  toczę  ze  sobą  zmagania,  nie 
próbuje  mnie  ratować.  Wszystko  sprowadza  się  do  tego,  że  nie  potrzebuję  jego  aprobaty, 
ponieważ  już  ją  mam.  Teraz,  gdy  patrzę  na  to  z  nowej  perspektywy,  widzę  całe  mnóstwo 
dowodów. 

Ćwicenie: Ostateczne źródło aprobaty 

Jeśli sądzisz, że potrzebujesz aprobaty konkretnej osoby, przeprowadź następujące ćwiczenie, 
aby sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest. 
Pomyśl o osobie (zmarłej lub żyjącej), której aprobata wiele by dla ciebie znaczyła. Może nią 
być  nauczyciel,  mentor,  szef,  matka,  ojciec,  syn,  córka,  ekspert  w  twojej  dziedzinie  lub 
zrzędliwa ciotka. Zadaj sobie pytanie, co chciałbyś, aby o tobie powiedziała, i zapisz słowa 
wyrażające  aprobatę,  o  jaką  zabiegasz.  Pozwól  tej  osobie  powiedzieć  dokładnie  to,  co 
chciałbyś usłyszeć. Na przykład: 

Opryskliwa ciotka: „Podoba mi się życie, które prowadzisz. Jest interesujące i wartościowe". 
Nauczyciel z trzeciej klasy podstawówki: „Pomyliłem się co do ciebie. Nie jesteś nicponiem". 
Mahatma Gandhi: „Wcale nie jesteś takim egoistą, za jakiego się uważasz". 
Syn: „Jesteś wspaniałą mamą". 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Szef: „Jestem pełen podziwu dla twojej pracy". Pan Bóg: „Jesteś w porządku. Cieszę się, że 
cię stworzyłem". 

A teraz przeczytaj, co napisałeś, i zadaj sobie pytanie, czy zgadzasz się z tymi słowami. Czy 
zgadzasz  się  ze  zrzędzącą  ciotką?  (Oczywiście,  w  rzeczywistości  nigdy  nie  powiedziałaby 
czegoś tak miłego). Czy zrozumiałeś, że najważniejsze jest to, czy ty uważasz, iż życie, które 

prowadzisz,  jest  interesujące  i  wartościowe?  Jeśli  naprawdę  tak  sądzisz,  zwróć  uwagę,  jakie 

uczucie budzi okazanie sobie takiego uznania, oraz zauważ, że już otrzymałeś aprobatę, której 
oczekiwałeś od ciotki. A teraz zaobserwuj, jaki wpływ będzie miało wyłączenie tej „potrzeby" 
podczas myślenia o ciotce lub wyobrażania sobie, że przebywasz w jej towarzystwie. 
Wykonując to ćwiczenie, możesz natrafić na myśl, z którą nie będziesz potrafił całkowicie się 
zgodzić. Na przykład nie cenisz swojej pracy, tak jak to czyni twój wyobrażony szef. Jeśli tak 
się stanie, zadaj sobie pytanie, co  ty możesz uczynić, aby mieć lepsze mniemanie o własnej 
pracy i zyskać własną aprobatę. 

Jestem  operatorem  filmowym  należącym  do  zespołu  filmowego  współpracującego  ze 
znanym  reżyserem.  Kiedyś  podczas  przerwy  między  zdjęciami  wisiałem  mu  nad  głową, 
mając nadzieję, że zauważy i doceni moją pracę. (Wiem, że oglądał film na wideo). Stałem 
niezgrabnie  z  boku,  gdy  rozmawiał  z  aktorami.  Zapytał  nawet,  czy  czegoś  nie  chcę. 
Potrząsnąłem  głową  i  wróciłem  do  pracy,  sfrustrowany  i  zawstydzony.  Czułem  się 
zakłopotany przyjemnością, jaką sprawiło mi to, że zapamiętał moje imię. 
Wieczorem odtworzyłem w myślach tę scenę i zapytałem samego siebie, co chciałbym od 
niego  usłyszeć.  Odpowiedź  nadeszła  natychmiast:  „Zbliżenia  wyszły  ci  naprawdę 
wspaniale". W tej samej chwili zdałem sobie sprawę, że ujęcia panoramiczne i górne mogły-
by być bardziej płynne. Zauważyłem, że mój niepokój całkowicie znikł. 

67 

background image

68         

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

Następny  dzień  zdjęciowy  by}  zupełnie  nowym  doświadczeniem.  Podczas  filmowania 
dzieliłem się z samym sobą drobnymi uwagami, a gdy zobaczyłem, że reżyser relaksuje się w 
towarzystwie  kilku  kolegów  z  zespołu,  przyłączyłem  się  do  nich  na  luzie.  Nie  myślałem  o 
tym,  że  potrzebuję  jego  pochwały.  Nie  mając  żadnych  określonych  zamiarów,  zacząłem 
dostrzegać i cenić cechy, które sprawiły, że był taki dobry Później zaprosił mnie do udziału w 

innych  filmach,  lecz  już  nigdy  nie  oczekiwałem  od  niego  niczego  więcej  od  sporadycznego 
uśmiechu. 

Wszyscy czynimy emocjonalne wygibasy, aby wydać się wspaniałymi lub zabawnymi - i 

zdobyć to, co już posiadamy. Z powodu całej tej gimnastyki nie dostrzegamy tego, co już jest 

naszq własnos'ciq. 

KIM MÓGŁBYŚ BYĆ, GDYBYŚ 
NIE MYŚLAŁ, ŻE MUSISZ ZABIEGAĆ 
O APROBATĘ INNYCH? 

Mógłbyś być człowiekiem, który naprawdę żyje i pozwala, aby inni formułowali takie opinie, 
jakie zechcą - na twój temat i na temat każdego innego. W końcu i tak to przecież uczynią. 
Jeśli  uważasz,  że  jest  to  zbyt  duże  wyzwanie,  lub  sądzisz,  że  w  ten  sposób  pozbawisz  się 
motywacji, aby rano zwlec się z łóżka, wykonaj następujące ćwiczenie. Pozwoli ci ono zrobić 
mały krok w świecie wyobraźni, który może spowodować ogromną różnicę w twoim życiu. 

Eksperyment myślowy: Filiżanko herbat} 

Pomyśl o kimś, na kim chciałbyś wywrzeć dobre wrażenie. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              69 

O kimś, kogo miłości pragniesz. 

O kimś, kogo obawiasz się rozczarować. 

O kimś, kto twoim zdaniem ma nad tobą władzę. 

Wyobraź  sobie,  że  pijesz  z  nim  herbatę.  Wyobraź  sobie,  że  podczas  tego  spotkania  nie 
podejmujesz  żadnych  działań  w  celu  wywarcia  wpływu  na  sposób  jego  myślenia.  Wyobraź 
sobie, że pozwalasz mu mieć własne myśli, pić własną herbatę i przeżywać własne myśli. 
Wyobraź  sobie  swoją  rolę  w  tej  scenie.  Co  czujesz,  gdy  w  taki  sposób  przebywasz  w  jego 
towarzystwie? Co to za uczucie być sobą? Jakie cechy drugiej osoby dostrzegasz? 
Oto przykład pochodzący od przyjaciółki, pokazujący, jak można zastosować eksperyment z 
„filiżanką herbaty" w sferze zawodowej. 

Zanim rozpocznę pracę nad nowym artykułem dla mojego pisma, muszę jechać do Nowego 
Jorku, aby sprzedać pomysł redaktorce. Wyobraziłam sobie, że poszłam z nią na herbatę. 
Pierwszą  rzeczą,  na  którą  zwróciłam  uwagę,  było  to,  że  czułam  się  niezwykle  odprężona. 
Zrozumiałam, że znacznie lepiej poznałam kobietę, z którą współpracowałam od kilku lat. 
Zwykle spoglądałam na nią jedynie przelotnie i ukradkiem, skupiona na tym, aby otrzymać 

zlecenie  -  próbowałam  być  błyskotliwa,  aby  przekonać  ją,  że  mój  pomysł  okaże  się 
sukcesem. Nawet jeśli mi się to udawało, wracałam ze spotkania wyczerpana, z mniejszym 
entuzjazmem  do  tego  przedsięwzięcia.  Pomyślałam,  że  jej  lepsze  poznanie  mogłoby  być 
interesujące  i  że  przebywanie  w  jej  towarzystwie  sprawiłoby  mi  przyjemność.  Kiedy 
wyobraziłam  sobie,  że  opisuję  swoją  historię  bez  próby  wpływania  na  jej  odczucia, 
zrozumiałam,  że  w  rzeczywistości  przedstawiam  ją  sobie  samej,  a  dzięki  jej  obecności 
jedynie  bardziej  wyraźnie  ją  słyszę.  W  trakcie  opowiadania  pomysł  artykułu  nabierał 
kształtu i zmieniał się. Coraz bardziej mi się podobał 

background image

O                 

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

i  przestało  mi  zależeć,  aby  przypadł  jej  do  gustu.  Czułam  się  otwarta  na  sugestie  i 
zrozumiałam,  że  w  ten sposób obie  możemy  „pójść  na  herbatę"  -  kiedy  nie będę starała się 
wpłynąć  na  jej  odczucia,  dobre  pomysły  w  naturalny  sposób  wypłyną  na  powierzchnię,  a 
wówczas obie będziemy miały prawdziwą frajdę. 
Zaczęłam  się  zastanawiać,  dlaczego  nigdy  nie  poszłyśmy  na  prawdziwą  herbatę.  Po 
wykonaniu  tego  ćwiczenia  przypomniałam  sobie,  że  dawno  temu  zaprosiła  mnie  do  siebie, 
aby pokazać ogród. Odmówiłam, obawiając się ukrytych motywów. Uznałam, że gdybym się 
zgodziła, musiałabym udawać, że jestem zainteresowana nią i jej ogrodem, aby dostać pracę. 
Byłam zbyt zaaferowana, aby zadać sobie pytanie, czy ją lubię. To było głupie! Eksperyment 
z filiżanką herbaty pomógł mi zrozumieć, że darzę ją sympatią, i przyjąć zaproszenie. Jeszcze 
nie  poszłyśmy  na  herbatę,  chociaż  kilka  razy  byłyśmy  na  obiedzie.  Zyskałam  nową 
przyjaciółkę, a moje artykuły stały się znacznie lepsze. 
Jak  postępujesz,  gdy  sqdzisz,  że  potrzebujesz  miłości  innych  ludzi?  Czy  stajesz  się 
niewolnikiem  ich  aprobaty?  Czy  prowadzisz  sztuczne  życie,  ponieważ  nie  potrafisz  znieść 
myśli,  że  możesz  zostać  odrzucony?  Czy  starasz  się  odgadnqc  ich  oczekiwania,  a  później 
usiłujesz  je  spełnić?  Szczerze  mó-wiqc,  w  ten  sposób  nigdy  nie  zdobędziesz  ich  miłości. 
Będziesz próbował stać się kimś innym niż jesteś, a gdy powiedzq: „Kocham cię", nie uwie-
rzysz,  ponieważ  w  rzeczywistości  kochajq  sztucznq  atrapę.  Zabieganie  o  miłość  innych  jest 
bardzo  trudne,  a  nawet  śmiertelnie  niebezpieczne.  Dqżqc  do  tego,  można  utracie  swoje 
prawdziwe ja. Kiedy zabiegamy o miłość, którq już mamy, własnymi rękami budujemy sobie 
więzienie. 

background image

ZAKOCHANIE

 

Zabieganie  o  aprobatę  przyjaciół,  współpracowników  i  członków  rodziny  to  pełnoetatowe 
zajęcie bez przerwy na wakacje. W jego centrum znajdują się poszukiwania źródła ostatecznej 
akceptacji  -będące  tematem  wielu  piosenek  —  osoby,  która  spojrzy  na  nas  i  powie:  „Jesteś 
tym jedynym". Takie spotkanie nazywamy „zakochaniem". W rozdziale tym przeanalizujemy 
zakochanie i małżeństwo, przekonamy się też, kim naprawdę jest ten „jedyny". 
Stan  zakochania  bywa  zwykle  całkiem  opacznie  rozumiany,  podobnie  jak  wiele  innych 
ważnych  rzeczy.  W  rzeczywistości  w  zakochaniu  nie  ma  żadnej  tajemnicy.  Zatraciliśmy 
świadomość miłości i popadamy w stan ekstazy, kiedy udaje się nam ją odzyskać. Niestety, 
nie rozumiemy, jak do tego doszło. Czy pamiętasz małe dziecko wykonujące fikołki na placu 
zabaw?  Ta  dziewczynka  ma  klucz  do  rozwiązania  zagadki.  Przyjrzyj  się  jej  twarzy 
rozpromienionej  prawdziwą  radością.  Jest  szczęśliwa  z  powodu  tego,  że  może  się  bawić, 
mając do dyspozycji tylko własne ręce i nogi. Nie potrzebuje ani nie pragnie niczego innego - 
jest  zbyt  pochłonięta  chwilą,  aby  zdawać  sobie  z  tego  sprawę.  Fikołki,  które  wykonuje,  są 
wyrazem  czystej  miłości.  Kiedy  ponownie  wykonuje przewrót,  rozgląda się,  aby  sprawdzić, 
czy potrafi wzbudzić entuzjazm innych dzieci. W tym momencie kieruje uwagę na zewnątrz i 
odcina się od źródła miłości. 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Miłość,  która  w  niej  jest,  nie  znika  -  dziewczynka  traci  jedynie  jej  świadomość.  W 
późniejszym okresie życia ludzie określają to zjawisko mianem „utraty miłości" i sądzą, że ma 
to jakiś związek z drugą osobą. 
Naiwna,  mała  dziewczynka  kieruje  uwagę  w  niewłaściwą  stronę.  Zaczyna  sądzić,  że 
odzyskanie  szczęścia  -  ponowne  przeżycie  doskonałej  chwili  —  uzależnione  jest  od  reakcji 
innych  dzieci.  Chociaż  w  każdej  chwili  może  odzyskać  świadomość  miłości,  często  muszą 
upłynąć długie lata, zanim to się stanie. Lata te poświęci na rozpaczliwe poszukiwanie miłości 
i aprobaty na zewnątrz siebie. 
Kiedy  ustawicznie  zabiegasz  o  to,  aby  być  lubianym  przez  innych,  w  twoim  życiu  nie  ma 
wolnej przestrzeni, w której mógłbyś swobodnie oddychać i cieszyć się tym, co już posiadasz 
-  nie  masz  możliwości  poznania  nieograniczonych  możliwości,  którymi  ta  przestrzeń  jest 
wypełniona. Nawet jeśli uda ci się przyciągnąć do siebie osoby, które będą cię podziwiały i 
wspierały, w dalszym ciągu będziesz zajęty zabieganiem o określone rezultaty. Stale będziesz 
musiał sprawdzać, czy przyjaciele dobrze odgrywają swoją rolę -czy zapraszają cię do siebie, 
czy  robią  to,  o  co  ich  prosisz,  pocieszają,  gdy  jesteś  pogrążony  w  depresji  itd.  Ich  wysiłki 
nigdy  nie  są  wystarczające.  Stale  szukasz  dowodów,  że  nie  jesteś  akceptowany  lub 
podziwiany. 
Zakochanie jest bardzo silnym przeżyciem. Jeśli potrafisz sięgnąć pamięcią wstecz, odkryjesz, 
że  gdy  się  zakochałeś,  przestałeś  zabiegać  o  miłość.  Zaniechałeś  poszukiwań,  ponieważ 
uznałeś,  że  znalazłeś  to,  do  czego  dążyłeś.  Przestałeś  zaprzątać  sobie  głowę  gorączkowymi 
zabiegami, rozpaczą i poszukiwaniami. To, czego szukałeś, czekało na ciebie w kąciku placu 
zabaw i nigdy tak naprawdę nie zostało utracone. Dzisiaj sądzisz jednak, że jego źródłem jest 
inna osoba, „ta jedyna". 
Zwykle  pierwsze  zakochanie  przeżywamy,  gdy  mamy  kilkanaście  lat.  W  tym  czasie 
zwyczajna radość płynąca z przebywania na placu zabaw już dawno odeszła w zapomnienie 
(w istocie to ty ]ąporzuci- 

72 

background image

KŁAMSTWA 

O MJŁOŚCI              73 

leś, chociaż sądzisz, iż jest inaczej). Jej miejsce zajęły mroczne myśli - niepokój, że może coś 
jest z tobą nie tak i że nikt cię nigdy nie pokocha. Później zdarzył się cud: Nagle zjawił się 
ktoś, kogo można było pokochać, więc zaprzestałeś poszukiwań. Tą osobą może być chłopak, 
z  którym  chodzisz  na  zajęcia  z  chemii,  lub  piosenkarz,  którego  poznałaś  na  koncercie 
rockowym.  Może  być  gwiazdą  filmową  lub  nową  dziewczyną  twojego  najlepszego 
przyjaciela.  Przeżywając  tego  rodzaju  miłość,  potrafisz  być  szczęśliwy  nawet  wówczas,  gdy 
nie możesz liczyć na odwzajemnienie uczucia. Nie przeszkadza ci to, że pocałunek w ogóle 
nie  wchodzi  w  grę:  ponieważ  masz  aparat  korekcyjny  na  zębach,  ponieważ  nigdy  nie 
zdradziłbyś przyjaciela lub po prostu nie masz możliwości poznania wielkiej gwiazdy rocka. Z 
drugiej  strony  właśnie  to  mogło  być  głównym  powodem,  dla  którego  dałeś  się  ponieść  tej 
miłości. 
Jeśli  sięgniesz  pamięcią  wstecz  do  pierwszego  zadurzenia,  być  może  zdołasz  dostrzec,  że 
dziewczyna, którą podziwiałeś, nie miała z tym przeżyciem nic wspólnego. Wiele lat później 
możesz  ją  spotkać  ponownie,  gapić  się  na  nią,  ile  tylko  zechcesz,  i  zachodzić  w  głowę,  co 
takiego szczególnego w niej widziałeś. Wówczas zrobiłbyś wszystko, aby ją poślubić, a dziś 
jesteś wdzięczny, że cię nie dostrzegała. 
Jeśli źródłem miłości nie była druga osoba, kto nam pozostaje? Jedyną osobą, która pozostała, 
jesteś  ty.  To  ty  obdarowałeś  samego  siebie  tym  doświadczeniem.  Uczucie  szczęścia  nie 
zostało  spowodowane  tym,  jak  wspaniała  lub  seksowna  była  dziewczyna  najlepszego 
przyjaciela. To ty byłeś tym, który był zauroczony i przeżywał uniesienie. Ktoś tylko podniósł 
lustro i pokazał ci twoje serce. 
Niektórzy  ludzie  uważają,  że  zadurzenie  jest  iluzją  -  że  nie  jest  czymś  rzeczywistym, 
ponieważ ma źródło w nas samych. Można spojrzeć na to inaczej: zadurzenie jest tak samo 
realne  jak  nasze  pozostałe  przeżycia  -  błąd  polega  jedynie  na  niewłaściwym  określeniu  jego 
źródła. Źródłem zadurzenia nie była dziewczyna o brązowych oczach ani Leonardo DiCaprio, 
lecz twoja dawno zapomniana zdolność odczuwania prawdziwej radości. Kiedy doświadczasz 
zadurzenia, 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

cofasz się do dziecka, które wykonuje fikołki dla samego siebie. Porzuciłeś to dziecko, aby 
stworzyć wizerunek własnej osoby, który miał ci zaskarbić aprobatę innych. To, co myślimy o 
„pierwszej miłości", cofa nas do czystej miłości, która powinna być dla nas punktem wyjścia. 
Wraz z upływem lat poznajemy nowe sposoby wywołania stanu zakochania. Przestajemy być 
niezgrabnymi  nastolatkami  i  zaczynamy  doskonalić  umiejętności  zabiegania  o  aprobatę 
innych.  Po  wielu  próbach  znajdujemy  kogoś,  kto  akceptuje  nas  na  tyle,  abyśmy  mogli 
powiedzieć:  „Ty  jesteś  tą  jedyną".  Bardzo  nam  się  to  podoba.  Lubimy,  gdy  inni  ludzie 
bezgranicznie  nas  akceptują.  Być  może  akceptujemy  ich  z  jeszcze  innych  powodów  (nawet 
jeśli tego nie czynimy, nie musi nas to zniechęcać). 
Ponieważ  zostałeś  zaakceptowany,  możesz  się  na  chwilę  rozluźnić  -  zapomnieć  o 
podejmowaniu  prób  zadowolenia  i  oczarowania  drugiej  osoby  Gdy  znika  przeszkoda  w 
postaci  twoich  wysiłków,  miłość  zaczyna  swobodnie  płynąć.  Zaczynasz  rozkoszować  się 
szczęściem, które ma w tym swoje źródło. Czujesz, że masz w sobie tyle miłości, iż mógłbyś 
nią  objąć  każdego,  kogo  spotkasz  na  swojej  drodze.  Możesz  odnieść  wrażenie,  że  źródłem 
tego  stanu  jest  druga  osoba  —  ta, która  uważa,  że  jesteś  „tym  jedynym".  Jednak  prawdziwą 
przyczyną twojego szczęścia jest to, że powróciłeś do samego siebie. Miłość była w tobie cały 
czas, lecz pozostawała zasłonięta przez bolesne myśli. 
Jak długo może trwać takie szczęście? Dojrzała miłość jest podobna do zadurzenia nastolatka 
- trwa tak długo, dopóki nie  przysłonią jej myśli powodujące cierpienie. „A jeśli wcale mnie 
nie kocha?", „Nie słucha, co do niego mówię", „Nie powinna flirtować z tym facetem". Każda 
z tych myśli niweczy szczęście. Tak czy inaczej, szczęście będzie musiało się skończyć, jeśli 
uwierzysz myśli, że miłość - radość, o którą się potknęłaś - zależy od drugiej osoby. 
Większość ludzi sądzi, że znalezienie miłości i uniknięcie samotności zależy od tego, czy uda 
im się znaleźć wyjątkową osobę. Po- 

74 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            75 

głąd  ten  ma  bardzo  długą  historię,  dlatego  trzeba  odwagi,  by  go  zakwestionować.  Jeśli  to 
uczynisz,  czeka  cię  wielka  niespodzianka  -odkryjesz,  że  możesz  doświadczyć  miłości 
niezależnie od tego, czy trzymasz kogoś w ramionach. Nie oznacza to wcale, że nie będziesz 
miał partnera. Dlaczego miałoby tak się stać? Gdy bycie z nim/nią bez niego/niej zrównają 
się  ze  sobą,  odkryjemy,  że  obie  możliwości  są  równie  dobre  -  że  w  życiu  jest  miejsce  na 
wszystko. 
Słowa starej piosenki mówią: „Tylko głupcy  się zakochują". W rzeczywistości tylko głupcy 
tego nie czynią. Tylko głupiec daje wiarę samotnym, cierpiętniczym myślom, że coś może go 
oddzielić od drugiej osoby i całej ludzkości, od ptaków, drzew, ziemi i nieba. 
Nie musisz mi wierzyć. Zapytaj samego siebie. Spróbuj wykonać następne ćwiczenie. 

Kim mógłbyś być, gdyby nie myśl, że twoje szczęście zależy od kogoś innego? 

Jeśli masz problem z udzieleniem odpowiedzi, oto ćwiczenie, które ci pomoże. 
Po  pierwsze,  przypomnij  sobie,  czym  jest  dla  ciebie  miłość.  Czym  jest  dla  ciebie  przeżycie 
miłości? 
Aby zlokalizować to doznanie, usiądź nieruchomo, zamknij oczy i przypomnij sobie chwilę, w 
której"  doświadczyłeś  miłości.  Przypomnij  sobie  doznania,  które  pojawiły  się  wówczas  w 
twoim  ciele.  Być  może  była  to  chwila,  w  której  leżałaś  w  czyichś  ramionach,  skakałaś  z 
trampoliny,  przyglądałaś  się  śpiącemu  dziecku  lub  byłaś  sama  i  nie  robiłaś  niczego 
szczególnego. 
Kiedy  przypomnisz  sobie  moment,  w  którym  doświadczyłaś  miłości,  spróbuj  zrobić  coś, 
czego  nie  robiłaś  do  tej  pory  Skieruj  uwagę  do  własnego  wnętrza  i  ożyw  tamte  doznania. 
Zamiast koncentrować się na osobie lub rzeczy, która według ciebie była źródłem  doznania 
miłości, zwróć uwagę na to, co działo się w twoim wnętrzu. Pomyśl 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

o tym, co odczuwałaś. Przeżywaj przez chwilę to doznanie, aby je lepiej poznać. 
Opisz  je  kilkoma  słowami.  Pomyśl,  czego  trzeba,  aby  ponownie  go  doświadczyć,  teraz  i 
później. 

Oto odkrycie, którego dokonała pewna kobieta po wykonaniu opisanego eksperymentu. 
Zawsze  sądziłam,  że  moi  rodzice  chcieli,  aby  ich  córka  byia  cicha  i  spokojna,  zdolna  i 
skromna,  szanująca  innych,  inteligentna  i  pokorna.  Uważałam,  że  w  celu  zdobycia  ich 
miłości i aprobaty muszę być właśnie taką osobą. 
Chociaż nie było mi łatwo, nauczyłam się obowiązujących reguł i stałam dobrą córką, jakiej 
pragnęli.  Doszłam  do  wniosku,  że  inni  ludzie  będą  mnie  lubili,  gdy  dowiem  się,  czego 
pragną, i będę udawała, że jestem właśnie taką osobą. Ten sposób postępowania wydawał 
mi  się  bardzo  skuteczny,  szczególnie  gdy  zaczęłam  zwracać  na  siebie  uwagę  płci 

przeciwnej. 
W  okresie  od  piętnastego  do  dwudziestego  pierwszego  roku  życia  udało  mi  sprawić,  że 
zakochało  się  we  „mnie"  wielu  chłopców  i  mężczyzn.  Moje  znajomości  z  facetami  były 

zawsze bardzo dramatyczne i interesujące, jednak nigdy się głębiej nie angażowałam. Kiedy 
udało  mi  się  zdobyć  uwagę  faceta,  narzekałam,  że  nie  kocha  prawdziwej  mnie  i 
wycofywałam się. 
Pewien mężczyzna przerwał ten schemat. Nie reagował na moje próby odkrycia, czego ode 

mnie pragnie - wydawał się w ogóle ich nie dostrzegać. Wiedziałam, że się we mnie kocha, 
lecz  nie  potrafiłam  określić,  o  co  mu  chodzi.  Nie  miałam  pojęcia,  jak  powinnam  się 
zachowywać  i  kogo  grać.  Kiedy  wybuchłam  łzami  w  eleganckiej  restauracji,  zaprowadził 
mnie  do  samochodu  i  przytulił.  Nawet  nie  starał  się  dowiedzieć,  dlaczego  płakałam. 
(Oczywiście w tym czasie nie potrafiłabym na to pytanie odpowiedzieć). 

76 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            77 

Kiedyś zaplanowaliśmy, że przyjdę do niego na obiad i spędzimy ze sobą noc. Zadzwonił 
wieczorem, aby powiedzieć, że miał bardzo męczący dzień w pracy. Chciał przełożyć nasze 
spotkanie  na  jutro  i  pójść  wcześniej  spać.  Byłam  wściekła  i  poczułam  się  odrzucona,  ale 
powiedziałam:  „Nie  ma  problemu,  ja  też  jestem  zmęczona".  Ubrałam  się  i  wyszłam  do 
klubu,  aby  poderwać  jakiegoś  faceta  i  wyrównać  rachunki.  Kiedy  dotarłam  na  miejsce, 
usiadłam przy stoliku i zaczęłam rozmyślać o tym, co się stało. „Odrzucił mnie". „Toczy ze 
mną  jakąś  grę".  Zrozumiałam,  że  wcale  w  to  nie  wierzę.  Zdałam  sobie  sprawę,  że  to  ja 
prowadzę grę i wcale nie muszę tego robić. Nie muszę odnieść zwycięstwa. Poczułam ulgę 
w całym ciele, wypełniła mnie muzyka. Nagle spostrzegłam, że stoję na parkiecie i tańczę z 
radości. Tańczyłam kilka godzin, wołając z radości, pocąc się i śmiejąc. 
Kiedy  wykonałam  opisane  ćwiczenie,  ponownie  doświadczyłam  miłości.  Odnalazłam  ją, 
gdy  zajrzałam  w  głąb  siebie.  Zrozumiałam,  że  mogę  zaprzestać  zmagań,  wyzwolić  się  od 
lęku, że mogę po prostu być. 

LOVE S.TORY 

Zakochanie  budzi  w  nas  wspaniałe  uczucia.  Doznanie  to  jest  tak  cudowne,  że  pragniemy 
zachować  je  na  zawsze,  nawiązując  trwały  związek  z  drugą  osobą.  W  dalszym  ciągu  nie 
zabiegamy o aprobatę partnera i jesteśmy wolni od bolesnych myśli, które są z tym związane. 
Oprócz  tego  prowadzimy  namiętne  życie  seksualne  -  seks  to  jedna  z  niewielu  rzeczy,  która 
większości ludzi pozwala uciec przed własnymi myślami. 
Opowiem  wam  teraz  historię  cichej,  kochającej  dom  kobiety,  która  zakochała  się  w  facecie 
uwielbiającym  otwartą  przestrzeń  i  wyścigi  samochodowe  NAS  CAR.  Poznali  się  w 
bibliotece, w której pracowała jako bibliotekarka. Kiedy ze sobą chodzili, udawała, 

background image

BYRON  

KATIE  I  

MICHAEL  KATZ

 

że wyścigi samochodowe sprawiają jej ogromną frajdę, grała razem z ukochanym w paintball, 
a później wspólnie chodzili na imprezy dla uczczenia zwycięstwa ich drużyny. On dostrzegał 
u  niej  pewne  oznaki  napięcia,  lecz  uznał,  że  taką  ma  naturę  -  że  jest  bardziej  delikatną  i 
wrażliwą wersją jego samego. Ze swojej strony udawał, że woli japońską kuchnię i wspólne 
oglądanie filmów w domu od przebywania w towarzystwie kolegów w barze. Ona sądziła, że 
ukochany jest bardziej towarzyską wersją jej. Zakochali się w sobie i zamieszkali razem. 
Mając  silne  poczucie  akceptacji  i  aprobaty  partnera  oraz  nie  rozumiejąc  samych  siebie, 
kochankowie  byli  przekonani,  że  źródłem  miłości  była  fałszywa  fasada,  którą  stworzyli.  Z 
drugiej  strony,  chociaż  słabo  to  sobie  uświadamiali,  odczuwali  wątpliwości  i  lęk.  Żadne  nie 
wierzyło, gdy drugie zapewniało: „Kocham cię". Każde w skryto-ści myślało: „Kocha mnie 
takiego, jakiego udaję. Wątpię, czy pokochałby mnie takiego, jaki naprawdę jestem". (Każde 
ukrywało  też  myśl:  „Kocham  człowieka,  którego  udaje,  lecz  nie  jestem  pewny,  jaki  jest 
naprawdę").  Początkowo  niepokojące  myśli  nie  stwarzały  większych  problemów,  ponieważ 
oboje radowali się uczuciem szczęścia, które łączyli z drugą osobą. 
Niestety,  wraz  z  upływem  czasu  ucztę  miłości  zaczął  niweczyć  wysiłek,  który  trzeba  było 
podejmować  w  celu  utrzymania  sztucznej  fasady,  a  ukryte  wątpliwości  coraz  częściej 
zaczynały  dawać  o  sobie  znać.  Pewnego  dnia  ona  zdobyła  się  na  uczciwość  i przyznała,  że 
wolałaby  spędzić  weekend  w  domu,  zamiast  jechać  na  wyścig  Daytona  500.  On  poczuł  się 
zakłopotany i zrezygnował z wyjazdu (chociaż sam żył w ciągłym strachu, że któryś z kumpli 
przyłapie go wychodzącego z biblioteki). Później zaczęły się wzajemne oskarżenia. 
On mówiła: „Okłamałeś mnie. Powiedziałeś, że lubisz spędzać wieczory w domu i poświęcać 
czas  na  budowanie  naszego  związku"  lub  „Kiedyś  lubiłeś  przesiadywać  ze  mną  w  domu. 
Zmieniłeś się. Już mnie nie kochasz". 

78 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI 

On nie pozostawał dłużny: „To ty mnie okłamałaś. Zapewniałaś, że kochasz to co ja i zawsze 
chcesz ze mną być niezależnie od tego, co robię". 
W głębi serca każde z nich wiedziało, że druga osoba ma rację, uznało jednak, że straci grunt 
pod  nogami,  jeśli  się  do  tego  przyzna,  i  wolało  przeprowadzić  atak  odwetowy.  Z  radością 

przestaliby udawać, lecz nie mogli się uwolnić od myśli, które do tej pory wydawały się tak 
skuteczne. Nadal odgrywali role, które sami stworzyli (chociaż przestali zdawać sobie z tego 
sprawę), przeżywając coraz więcej rozczarowania i gniewu. 
W końcu doszli do wniosku, że nawet się nie lubią i doprowadzili do zerwania, nie poznawszy 
osoby, z którą żyli. Od sztucznej fasady przeszli do udawania gniewnych kukiełek mających 

poczucie,  że  zostały  zdradzone  przez  drugiego.  W  sytuacji  impasu  kochankowie  zwykle 
zaprzepaszczają szansę odwrócenia biegu zdarzeń. Ona mogłaby przecież powiedzieć: 

-  Masz  rację,  kochanie.  Próbowałam  polubić  wyścigi,  lecz  okazało  się,  że  ich  nie  znoszę. 
Musiałam  wkładać  korki  do  uszu.  Zrobiłam  to,  abyś  mnie  pokochał.  Chciałam,  abyś  mnie 
zaakceptował i uznał za interesującą. Czy to podziałało? 

- Co? 
-  Przyznaję,  że  kłamałam.  Udawałam,  że  lubię  wyścigi  samochodowe,  ponieważ  obawiałam 
się,  iż  w  przeciwnym  razie  mnie  nie  pokochasz.  Czy  to  prawda?  Czy  kochałbyś  mnie  bez 
względu na wszystko? 
Teraz  to  on  stanął  na  rozstaju  drogi:  Czy  przyzna,  że  kłamał,  zachwycając  się  delikatnym 
smakiem  sushi,  czy  też  oskarży  ją,  że  udaje  i  zacznie  odgrywać  rolę  zagniewanej  kukiełki? 
Ona  zaryzykowała  i  wyznała  mu  prawdę.  Jeśli  się  do  niej  przyłączy  i  uczyni  podobnie, 
ujawniając  własne  wątpliwości  i  obawy,  zmienią  kierunek  i  zaczną  podążać  ku  odkryciu 
swojego prawdziwego ja. Może się wówczas wydarzyć coś autentycznego i cudownego: mogą 
poznać swoje prawdziwe ja i - kto wie — może nawet prawdziwe ja drugiego. 

79 

background image

BYRON

 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Po czym poznać, czy dany zwiqzek jest udany, czy nie? Kiedy relacja z drugq osobq się nie 
układa, wiemy o tym  od razu - po prostu nie jesteśmy szczęśliwi. Jeśli naszemu zwiqzkowi 
czegoś brakuje do tego, aby uznać go za udany, musimy zakwestionować własne myśli. To do 
ciebie należy powrót do takiej relacji z sobq samym, która ma sens. 
Kiedy  uda  ci  się  stworzyć  wspaniałq  relację  z  samym  sobq,  partner  tylko  wzmocni  twoje 
szczęście. Jego obecność stanie się dodatkowym błogosławieństwem. 
Romantyczna miłość to opowieść o potrzebie drugiej osoby, która nas dopełni. W tym sensie 
to  absolutnie  obłqkana  historia.  Z  mojego  doświadczenia  wynika,  że  nie  potrzebuję  nikogo, 
aby czuć się pełna. Kiedy to odkrywam, mam świadomość, że dopełnia mnie każdy. 

background image

LUDZIE

 

NIE KOCHAJĄ - ONI CZEGOŚ PRAGNĄ 

Wielu  małżonków  pozostaje  ze  sobą  mimo  rozczarowania  i  niechęci,  jaka  powstaje  po 
odrzuceniu fałszywej zewnętrznej fasady. Nadal czegoś od siebie pragną i wierzą, że mogą to 
uzyskać.  Dwie  rzeczy,  których  zwykle  się  domagają,  to  wygoda  i  bezpieczeństwo.  Jedno 
patrzy na drugie i myśli: „Nie jesteś takim, jakiego udawałeś, gdy ze sobą chodziliśmy, jeśli 

jednak dostarczysz mi tego, czego pragnę, zostanę przy tobie i będę nazywała to miłością". Są 

przekonani,  że  wygoda  i  bezpieczeństwo  stanowią  dobrą  rekompensatę  za  doznane 
rozczarowanie.  Usprawiedliwiają  taki  układ  jako  realistyczny  i  nieunikniony.  Ich  sposób 
myślenia  może  zawierać  tak  bolesne  konstatacje,  jak:  „Miłość  nie  trwa  wiecznie",  „Nie 
zasługuję na nic więcej" i „Bycie z kimś, kogo się nie kocha, jest lepsze od samotności". 
Czy  taki  układ  jest  naprawdę  korzystny?  Partnerzy  uważają,  że  zamienili  namiętność  na 
wygodę, ponieważ tylko na to mogą liczyć. 

background image

82 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Oczekują, że solidna, pewna dawka wygody zrekompensuje im brak namiętnych uczuć. Jeśli 

druga  osoba  nie  dostarczy  jednego  z  elementów  długiej  listy  rzeczy  zapewniających 
bezpieczeństwo i wygodę, może dojść do gwałtownego wybuchu gniewu. 
Przypuśćmy, że starasz się ze wszystkich sił dać partnerowi, to czego pragnie, często udając, 
że  sama  tego  chcesz.  Kiedy  uświadamiasz  sobie,  że  wcale  o  tym  nie  marzysz,  nazywasz  to 
ofiarą  z  własnego  szczęścia  i  życia  złożoną  w  celu  zadowolenia, uszczęśliwienia  i  zyskania 
miłości drugiej osoby. Pewnego dnia robisz coś nie tak i partner wpada w gniew. Narasta w 
tobie niechęć i dochodzi do silnego wybuchu sprawiedliwego gniewu. Okazuje się, że za miłą 
atmosferą  kryło  się  mnóstwo  gniewu.  Gniewna  kukiełka  ponownie  pojawia  się  na  scenie,  a 
wraz z nią dawna niechęć. „Okłamałeś mnie, kiedy ze sobą chodziliśmy. Zmieniłeś się. Nie 

jesteś mężczyzną, którego poślubiłam. Nie kochasz mnie". 

CZY COS, CO W JEDNEJ CHWILI MOŻE ZAMIENIĆ SIĘ W GNIEW, JEST 
MIŁOŚCIĄ? 

Czujesz, że masz święte prawo się gniewać. W końcu naprawdę się poświęciłaś, otworzyłaś 
się i stałaś bezbronna. Uważasz, że możesz oczekiwać od partnera, aby pragnął tego samego 

co ty. 
Niestety, rzeczywistość okazuje się całkiem inna. On w dalszym ciągu pragnie czego innego. 
Nie  zmienia  swoich  upodobań,  aby  się  do  ciebie  dostosować.  Czy  można  zmienić  własne 
pragnienia,  aby  dostosować  się  do  kogoś  innego?  Czy  można  zmusić  samego  siebie  do 
pragnienia czegoś, czego się wcale nie pragnie? Druga osoba jest taka sama jak ty 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI                83 

Wykorzystujemy swoje piękno, inteligencję i urok, aby skłonie drugq osobę, by się z nami 
zwiqzała,  traktujqc  jq  tak,  jakby  była  zwierzęciem.  Kiedy  próbuje  wydostać  się  z  klatki, 
wpadamy we wściekłość. Takie postępowanie nie wyraża troski. Nie na tym polega miłość 
do samego siebie. Chcę, aby mój mqż pragnqł tego, na co sam ma ochotę. Pamiętam o tym, 
że  nie  mam  wyboru.  Na  tym  polega  miłość  do  samego  siebie.  Mój  mqż  robi  to,  czego 
pragnie,  a  ja  go  kocham.  Właśnie  tego  pragnę,  albowiem  odczuwam  ból,  gdy  walczę  z 
rzeczywistości. 

MĘŻCZYZNA, KTÓRY „UWIELBIAŁ" OWSIANKĘ 

Po  pierwszej  wspólnie  spędzonej  nocy  dziewczyna  podała  chłopakowi  swoje  ulubione 
śniadanie.  Ten  nie  wspomniał,  że  nienawidzi  owsianki,  ponieważ  nie  chciał,  aby  doszło 
między nimi do kłótni po namiętnym zbliżeniu. Nie zakwestionował myśli, że zrani ją, jeśli 
wyzna prawdę. 
Kiedy się pobrali, nadal karmiła go owsianką, a on w dalszym ciągu ją jadł. Myślał, że jeśli 
teraz wyzna swoją niechęć do owsianki, sprawi żonie jeszcze większy ból, gdyż wyjdzie na 
jaw, jak długo nie był z nią szczery. Wolał raczej zjeść owsiankę, niż stawić czoło temu, co 
sądził, że żona sobie o nim pomyśli, jeśli powie jej prawdę. Chociaż minęły dwadzieścia trzy 
lata, w dalszym ciągu jadł na śniadanie owsiankę. 
Czy  w  twoim  życiu  jest  coś,  co  ją  przypomina?  Co  robisz,  aby  zyskać  miłość  drugiego, 
chociaż  nie  masz  na  to  najmniejszej  ochoty?  Zadałam  to  pytanie  kilku  przyjaciółkom.  Oto 
lista rzeczy, o których wspomniały. 

Prasowałam jego koszule. 

Przygotowywalam wymyślne kolacje i udawałam, że sprawia mi to frajdę. 

background image

84         

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Udawałam, że nic, co powie, nie może mnie zranić. Udawałam, że jego słowa zraniły mnie 

bardziej niż w rzeczywistości. 

Udawałam, że zawsze przywiązywałam wagę do jego słów. Chociaż jestem nocnym markiem, 
zmusiłam się do tego, aby 
zamienić się w rannego ptaszka. Kiedyś bardzo krótko obcięłam włosy. Odsunęłam się od 
własnej rodziny, aby udowodnić, że jest 
dla mnie najważniejszy Zaprzestałam opłakiwania śmierci matki. Wybrałam pracę, 
która wcale mnie nie interesowała. Zaczęłam nosić niewygodną bieliznę. 

Sporządź własną listę rzeczy, które robisz w celu zdobycia miłości. A teraz wyobraź sobie, że 
mówisz o każdej z nich partnerowi i pytasz: „Czy to podziałało? Czy naprawdę to kochasz?". 

„JEŚLI MNIE KOCHASZ, ZROBISZ TO, CZEGO PRAGNĘ". CZY TO PRAWDA? 

Konie  na  pastwisku  instynktownie  stają  tak,  że  ogon  jednego  znajduje  się  w  pobliżu  łba 
drugiego. W ten sposób opędzają się od much. W nocy opierają głowę na kłębie towarzysza. 
Właśnie  tak  powinno  wyglądać  spokojne  odwzajemnianie  uczuć.  Niestety,  „cywilizowani" 
łudzić  wpadli  na  pomysł,  jak  wykorzystać  odwzajemnienie  przysługi  do  torturowania 
drugiego. Wystarczy pomyśleć, że jeśli coś dla ciebie uczynię, jesteś mi winien coś w zamian. 
Jeśli  obdarzę  cię  miłością,  powinieneś  odwzajemnić  mi  własną  lub  obdarzyć  czymś  o 
podobnej wartości. 
Co się stanie, gdy nie odwzajemnisz moich gestów? Pozbawię cię mojej miłości i aprobaty, 
zastępując je niechęcią. W każdej relacji istnieją zasady mówiące, co należy i czego nie należy 
czynić, aby uniknąć niechęci drugiej osoby Zasady te nie zostały spisane ani 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              85 

nawet wypowiedziane. O ich istnieniu dowiadujemy się dopiero wówczas, gdy je  złamiemy 
Widząc, że jestem rozgniewana, wiesz, że złamałeś jakąś regułę. Uczyniłeś coś, czego czynić 
nie  powinieneś. Przyszedłeś do domu  za późno lub za  wcześnie, zapomniałeś  coś  zrobić  lub 
powiedzieć.  Może  powinieneś  zapytać,  co  złego  uczyniłeś,  miej  się  jednak  na  baczności  - 
jedna z zasad może głosić, że powinieneś o tym wiedzieć bez zadawania pytań. 
Oczywiście w ten sam sposób poznajesz własne zasady, które dotyczą mojego postępowania. 
Skąd wiesz, że złamałam jakąś zasadę? Wiesz o tym, ponieważ jesteś na mnie zły. 
Czy jeśli podejmiesz próbę poznania wszystkich zasad i przestrzegania ich, zdobędziesz moją 
miłość? Nie. Będziesz musiał stąpać wokół mnie na palcach, aby zminimalizować mój gniew i 
podtrzymać  łączącą  nas  relację.  Czy  masz  wrażenie,  że  miłość  zniknęła?  Co  się  z  nią  stało? 
Możesz ją odnaleźć, kwestionując myśl: „Jeśli mnie kochasz, będziesz robił to, czego pragnę". 
To myśl, w którą wierzy większość ludzi. Dziecko oczekuje, że jego towarzysz zabaw będzie 
chciał się bawić w grę, w którą samo pragnie grać. Jeśli jest inaczej, dochodzi do sprzeczki. 
Jedno  i  drugie  szuka  dorosłego,  aby  się  poskarżyć:  „On  już  nie  jest  moim  przyjacielem!". 
Pogląd  głoszący,  że  przyjaciel  to  ktoś,  kto  zrobi  to,  czego  pragniemy,  jest  zakorzeniony  w 
umyśle dziecka. Dziecko przejęło go od rodziców, którzy mówili, że je kochają, i nagradzali 
pochwałą, gdy było posłuszne, a karali, gdy odmawiało posłuszeństwa. Rodzice dziecka nigdy 
nie zakwestionowali myśli, że posłuszeństwo jest wyrazem miłości, dlaczego zatem ono samo 
miałoby to robić? 
Niezakwestionowanie  myśli  dotyczących  potrzeb  i  pragnień  skłoniło  nas  do  poszukiwania 
miłości  i  aprobaty  Nic dziwnego,  że  gdy  uda nam  się kogoś  zdobyć,  myśli te powracają na 
nowo.  Nie  wiemy,  jak  zakwestionować  to,  czego  oczekujemy  od  miłości.  Nie  wiemy,  jak 
zakwestionować  to, w  co  wierzymy  Nie  wiemy,  że  możemy  po prostu kochać  i  zwyczajnie 
prosić o to, czego pragniemy, bez żadnych ukrytych motywów. 

background image

86 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

CZY TO PRAWDA? 

Książka, którą czytasz, mogłaby nosić tytuł Dwa wielkie łgarstwa na temat miłości. Jednemu 
z  tych  łgarstw  przyjrzeliśmy  się  w  rozdziale  poświęconym  zabieganiu  o  cudzą  aprobatę: 
„Muszę  zjednać  sobie  ludzi,  aby  mnie  polubili"  (lub  „Mogę  manipulować  twoją  miłością  i 
aprobatą").  Teraz  doszliśmy  do  drugiego:  „Jeśli  mnie  kochasz,  będziesz  robił  to,  czego 
pragnę".  Zdanie  to  wydaje  się  tak  głęboko  uzasadnione,  że  wznieśliśmy  na  nim  całą 
cywilizację. Czy może kryć się w nim błąd? Zatrzymajmy się na chwilę i zakwestionujmy je. 
Oto  analiza  wewnętrzna  dokonana  przez  kobietę,  która  pragnęła  być  ze  sobą  całkowicie 
szczera.  Czytając tekst, pomyśl  o osobie, która  twoim  zdaniem  cię  nie kocha, ponieważ  nie 
robi tego, czego pragniesz. Przekonaj się, do jakich dojdziesz wniosków. 

„Gdybyś'mnie'kochał, zrobiłbyś to, czego pragnę". Czy to prawda? 

To możliwe. 

Czy jestem pewna, ze to prawda? Jak jest w rzeczywistości? 

Nie, nie mogę być pewna, że to prawda. W rzeczywistości czasami nie robisz tego, czego 
pragnę. 

Jak reaguję, gdy daję wiarę myśli: „Jeśli mnie kochasz, będziesz robił to czego pragnę"? 

Postrzegam wszystko, co dla mnie robisz, i wszystko, co ja robię dla ciebie, w kategoriach 
wymiany wartości. Prowadzę rachunek zysków i strat w naszej relacji, aby śledzić, jak wiel-
ką  miłością  mnie  obdarzasz.  Sporządzam  listę  żądań,  które  ci  przedstawiam  jako  strona 
poszkodowana, mówiąc wprost lub dając do zrozumienia, że obdarzę cię miłością jedynie 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

wówczas,  gdy  je  spełnisz.  Opracowuję  kolejną  listę  zawierającą  rzeczy,  które  uczyniłbyś, 
gdybyś naprawdę mnie kochał. Dzielę się nią z tobą w gniewny sposób lub przeznaczam do 
użytku  wewnętrznego  na  dowód,  że  mnie  nie  kochasz  lub  nie  doceniasz.  Odsuwam  się  od 
ciebie,  wskazując  na  twoje  uchybienia  i  zaniechania,  podając  je  za  powód  oddzielenia.  Od-
mawiam ci seksu. Nie daję ci tego, co w skrytości ducha pragnęłabym ci dać. Odczuwam z 
tego powodu dużo wstydu i winy, zaczynam nienawidzić siebie, przejadam się, za dużo palę i 
piję,  tłumacząc  swoje  postępowanie  twoją  niesprawiedliwą  postawą.  Jestem  na  ciebie 
wściekła,  gdy  czuję  się  samotna  lub  pusta.  Myślę,  że  gdybyś  zrobił  to,  czego  pragnę,  nie 
musiałabym doświadczać takich uczuć. Zwykle dochodzę do wniosku, że mnie nie kochasz. 

Kim mogłabym być, gdybym nie wierzyła myśli „Jeśli mnie kochasz, będziesz robił, to czego 
pragnę"? Co by się stało, gdybym nie zwracała na nią najmniejszej uwagi? 

Patrzyłabym  na  ciebie  bez  prowadzenia  rachunków.  Nie  zaprzątałabym  sobie  głowy,  czy 
twoje zachowanie oznacza, że mnie kochasz, czy nie. Gdybyś nie spełnił moich pragnień, nie 
zamartwiałabym  się  z  tego  powodu.  Rozumiałabym,  dlaczego  tego  nie  zrobiłeś  i  dlaczego 
uznałeś to za słuszne w danej chwili. Gdybym nie zrozumiała, zapytałabym o to wprost. Nie 
odbierałabym wszystkiego w osobisty sposób. Pozostałabym spokojna i szczęśliwa. Gdybym 
potrafiła zrobić to sama, po prostu bym to uczyniła. Nie myślałabym: „Gdyby mnie kochał, 
zrobiłby to, czego pragnę", lecz powróciła do samej siebie. Zwróciłabym uwagę na to, że cię 
kocham,  a  następnie powróciła  do swoich  zajęć.  Postępowałabym  tak,  jakby  nie  było cię w 
moim  życiu  -  jakby  twoja  obecność  ograniczała  się  do  osoby,  którą  kocham  i  o  którą  się 
troszczę. Byłabym 

background image

BYRON   KATIE   

I  

MICHAEL  

KATZ 

znacznie bardziej spokojna i szczęśliwa. Dziękowałabym za to, że jesteś. Bardziej lubiłabym 
samą siebie. 

Odwrócenie myśli 

„Jeśli  mnie  kochasz,  nie  będziesz  robił  tego,  czego  pragnę".  Ta  myśl  może  być  bardziej 
prawdziwa od pierwotnej. Oto trzy przykłady tego, jak moje życie stało się lepsze, ponieważ 
nie zrobiłeś tego, czego pragnęłam. Przykład pierwszy: Pamiętam, że kiedyś chciałam kupić 
akcje,  a  ty  powiedziałeś,  że  to  kiepski  pomysł.  Uparłeś  się  przy  swoim.  Później  notowania 
akcji spadły, a my za pieniądze, które byśmy stracili, kupiliśmy toyotę prius. Dziękuję, że mi 
nie ustąpiłeś. Kocham nasz nowy samochód! Drugi przykład: Chciałam pójść z przyjaciółmi 
do indyjskiej restauracji, a ty stanowczo odmówiłeś. Uszanowałam to. Szanuję cię za to, że 
nie  poszedłeś  z  nami,  aby  sprawić  mi  przyjemność.  Zadbałeś  o  swoje  zdrowie  i  czas, 
postanowiłeś być wierny swoim przekonaniom. Po trzecie: Poleciałam do Las Vegas zobaczyć 
nasze wnuki i naprawdę pragnęłam, abyś mi towarzyszył. Uznałeś, że chcesz spędzić weekend 
w domu, ciesząc się samotnością. Dobrze, że oszczędziłeś sobie wrzawy, która towarzyszyła 
mojemu spotkaniu z dziećmi i wnukami, robienia zakupów dla bliźniaków, dzikiego zgiełku w 
kuchni, nieustannych wybuchów śmiechu, mnóstwa jedzenia i głośnej muzyki. Z przyjemno-
ścią  myślę  o  twojej  samotności,  czytaniu  książek,  pracy,  długiej  kąpieli  i  stylu  życia,  który 
dostarcza nam obojgu tyle radości. Szanuję to, że jesteś wiemy swoim przekonaniom - szanują 
to również twoje dzieci i czerpią cenne lekcje z twojej stałości i siły charakteru. Cenię cię za 
to, że jesteś dobry dla siebie, dla dzieci i dla mnie, i nie ustępujesz, gdy wiesz, że coś należy 
zrobić lub czegoś zaniechać. Jesteś konsekwentny bez względu na to, co powiedzą inni, także 
ja. 

background image

KŁAMSTWA 

O ^ILOŚCI              89 

Czy możesz wskazać inne odwrócenie tej myśli? 

„Jeśli kocham samą siebie, będę robiła to, czego pragnę". Tak. Czasami słyszę wewnętrzny 
głos, który podpowiada mi, co jest dobre, lecz ignoruję go i nie słucham, nawet za drugim 
lub trzecim razem. Czasami nie robię czegoś, chociaż wiem, że powinnam. Zauważyłam, że 
niekiedy lekceważę nawet najprostsze impulsy wewnętrzne. Chcę zadzwonić do dzieci tylko 
po to, aby usłyszeć ich głos, lecz rezygnuję i sama pozbawiam się tej przyjemności. 

Czy możesz wskazać jeszcze jedno odwrócenie tej myśli? 

„Jeśli cię kocham, będę robiła to, czego pragniesz". Tak, doskonale to rozumiem. Jeśli cię 
kocham,  będę  robiła  to,  czego  pragniesz,  pod  warunkiem  że  uznam,  iż  jest  to  słuszne  i 
właściwe  dla  mnie.  Będziemy  się  wówczas  zgadzali,  dlatego  wysłuchanie  i  udzielenie  ci 
pomocy  stanie  się  bardzo  proste  i  nie  będzie  mnie  nic  kosztowało.  Właściwie  sama  będę 
tego pragnęła. Kiedy zapominam o zwycięstwie i porażce, daję ci to, czego pragnę, i sama 
odnoszę  z  tego  korzyść.  Rozumiem,  że  obdarowywanie  ciebie  jest  dla  mnie  źródłem 
szczęścia. Gdy daję ci to, czego pragniesz - na przykład, gdy idę razem z tobą tam, dokąd 
chcesz,  nawet  gdy  nie  jestem  szczególnie  zainteresowana  -  dowiaduję  się  wiele  o  tobie  i 
sobie samej. Nie znam ogromnej części twojego życia tylko dlatego, że założyłam sobie, iż 
mi  się  nie  spodoba.  Może  to,  co  odrzuciłam,  okaże  się  fascynujące,  gdy  spojrzę  na  to  z 
twojej  perspektywy  Często,  kiedy  robię  to,  czego  pragniesz,  moje  życie  staje  się  bardziej 
interesujące. Wiele się uczę, gdy słucham cię z otwartym umysłem. 

Jeśli  miłość  kryje  w  sobie  jedno  lub  wszystkie  z  wymienionych  przeciwieństw  („Jeśli  mnie 
kochasz, nie będziesz robił tego, czego 

background image

90 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

pragnę",  „Jeśli  kocham  samą  siebie,  będę  robiła  to,  czego  pragnę",  „Jeśli  cię  kocham,  będę 
robiła to, czego pragniesz"), o czym to świadczy? Ze można oddzielić miłość od pragnień i 
zacząć doświadczać wolności. 
Czy  pamiętacie  mężczyznę,  który  zamieszkał  z  bibliotekarką?  Opowiedziałam  o  nim  w 
końcowej części poprzedniego rozdziału. Był zaszokowany odkryciem, że jego ukochana nie 
lubi wyścigów NASCAR i nie pójdzie z nim więcej na żadną imprezę. Co by się stało, gdyby 
zrozumiał, że miłość nie ma nic wspólnego z tym, czy ukochana spełnia jego pragnienia? 

-  Cześć,  kochanie,  idę  na  wyścigi.  Zjemy  razem  obiad?  Może  skoczymy  na  żeberka  do 

Houston's? 

- Nie. Dziękuję, że o mnie pomyślałeś, kochanie. Planuję iść na spotkanie kółka miłośników 

poezji. 

- W porządku. Wyglądasz na szczęśliwą z książką i kotem na kolanach. 

- Ty też sprawiasz wrażenie zadowolonego. Baw się dobrze. Zobaczymy się później. 

SZCZERE I UCZCIWE POROZUMIEWANIE SIĘ 

Odkrycie różnicy pomiędzy miłością a spełnianiem pragnień nie oznacza, że nie można o nic 
poprosić.  Można  to  uczynić,  wiedząc,  że  odpowiedź  drugiej  osoby  nie  ma  nic  wspólnego  z 
miłością,  którą  nas  darzy.  Przekonamy  się  również,  że  poproszenie  jej  o  to  stanie  się 
łatwiejsze, gdy nie będą nami kierowały żadne ukryte motywy. Kiedy druga osoba odkryje, że 
przyjmiemy  do  wiadomości  każdą  odpowiedź,  powstanie  między  nami  bardzo  intymny 
związek. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              91 

Ćwiczenie: Szczera odmowa 

Początkiem szczerego i otwartego porozumiewania się jest komunikowanie się z samym sobą. 

Oznacza  to  udzielanie  szczerej  odpowiedzi  niezależnie  od  tego,  jak  przyjmą  to  inni.  Po 

pierwsze, musimy ustalić, co uważamy za prawdę. Nieszczere przytakiwanie to nic innego jak 

przeczenie samemu sobie. 
Spróbuj wykonać następujące ćwiczenie. Wyobraź sobie, że mówisz „nie", kiedy jakaś prośba 

powoduje, iż czujesz się wewnętrznie rozdarty. Pomyśl, co mogłoby się wówczas stać, zanotuj 
niepokojące myśli, które mogą ci przyjść do głowy, i zakwestionuj je, szczególnie jeśli należą 
do tych w rodzaju: „Jeśli odmówię, przestanie mnie kochać" lub „Jeśli powiem nie, pomyśli, 
że jej nie kocham". 
Na przykład wyobraź sobie, że kilkunastoletnia córka chce pożyczyć od ciebie samochód, aby 
pojechać na późną imprezę w deszczową noc. Mówi, że ta prywatka to dla niej sprawa życia i 
śmierci.  Grozi,  że  cię  znienawidzi,  jeśli  jej  odmówisz.  O  czym  myślisz,  przeżywając  we-
wnętrzne rozterki? Zbadaj swoje myśli. „Czy to prawda, że znienawidzi mnie, jeśli odmówię? 
Jak postępuję, gdy daję wiarę tej myśli? Kim mógłbym być, gdybym nie dał jej wiary? Jakie 
jest jej przeciwieństwo?". 
Najlepszy  przyjaciel  prosi,  abyś  zaopiekowała  się  jego  psem  i  przechowała  zwierzaka  w 
swoim małym mieszkanku, gdy on wyjedzie na trzy tygodnie na Hawaje. Twój chłopak chce 
uprawiać z tobą seks, lecz ty nie masz na to ochoty Pomyśl o sytuacji, w której czujesz się 
wewnętrznie rozdarta, i przeanalizuj ją. Pamiętaj, że to, co dla nich oznacza „nie", dla ciebie 
może  znaczyć  „tak".  Pamiętaj  również  o tym,  że  można  kochać  bezwarunkowo,  nawet  jeśli 
druga osoba nam odmówi. 
Ludzie  proszą  o  wiele  rzeczy  Kiedy  odkryjesz,  że  powinieneś  odmówić,  zakomunikowanie 
decyzji  stanie  się  prostsze,  jeśli  jednocześnie  okażesz  im  swoją  miłość.  Odmowa  będzie 
stanowiła pierwszą część twojej odpowiedzi, a wyznanie miłości - drugą. Oto kilka 

background image

92 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

przykładów  tego,  jak  można  odmówić,  aby  druga  osoba  wiedziała,  że  ją  wysłuchaliśmy  i 
szanujemy  za  to,  że  mówi,  czego  pragnie.  Wybierz  słowa,  które  uznasz  za  najbardziej 

serdeczne,  naturalne  i  prawdziwe.  Możemy  udzielić  jednej  z  następujących  odpowiedzi,  by 
przekonać się, co czujemy, gdy jesteśmy wierni samemu sobie. 

Dziękuję, że mnie o to poprosiłeś, lecz nie mogę ci pomóc. 

Rozumiem cię, lecz muszę odmówić. 
Może masz słuszność, lecz muszę powiedzieć nie. 
Muszę odmówić, chociaż zależy mi na tobie. 

Nie mogę tego uczynić, chociaż rozumiem, że może to być 

dla ciebie właściwe. 
Chciałabym sprawić ci przyjemność, lecz muszę odmówić. Jestem przerażona, że muszę 
powiedzieć nie. Proszę, okaż mi 
wsparcie. W obecnej chwili muszę odmówić. Nie wiem, czy będę mogła ci pomóc. Proszę, daj 
mi trochę 

czasu. 

PO PROSTU POPROŚ 

Jeśli nie  będziesz potrafił  wyrazić  jasno, o  co  ci  chodzi, zawsze  będziesz  miał  wrażenie,  że 
jesteś niekochany i niezrozumiany, nie wiedząc, że gdybyś powiedział, czego pragniesz, cały 
świat  mógłby  się  zmienić.  Pamiętaj,  że  pierwszym  krokiem  do  porozumiewania  się  jest 
porozumiewanie się z sobą samym. 
Wyobraź sobie, że czegoś pragniesz, lecz trudno ci o to poprosić. Masz nadzieję, że partner ci 

tego dostarczy, lub darzysz go niechęcią, ponieważ tego nie uczynił. Być może próbujesz nim 

manipulować,  dostarczając  wskazówek  lub  udając  ofiarę,  starając  się  wywołać  w  nim 
poczucie winy, a jednocześnie czując się niekochana. A teraz wyobraź sobie, że prosisz go o 

to, czego pragniesz. Opisz konsekwencje, które wzbudzają twoje obawy. „Chcę spędzić sama 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI          93 

najbliższe  Święto  Dziękczynienia  w  ośrodku  jogi.  Gdybym  powiedziała  o  tym  mężowi, 
mógłby...".  „Chciałbym,  aby  żona  okazywała  mi  więcej  czułości.  Gdybym  ją  poprosił,  aby 
mnie  częściej  dotykała,  mogłaby...".  A  teraz  odpowiedz  na  swoje  myśli.  „Gdybym  ją  o  to 

poprosił, odrzuciłaby mnie". Czy to prawda? Czy jestem absolutnie pewny że to prawda? Jak 
postępuję, gdy daję wiarę tej myśli? Kim mógłbym być, gdybym w to nie wierzył? Jakie jest 
jej przeciwieństwo?". 
Zwróć uwagę, że po odróżnieniu miłości od spełniania pragnień zwyczajne pytania stają się 
znacznie łatwiejsze. Trzeba je jednak wypowiedzieć. Ludzie nie mają zdolności odgadywania 
naszych życzeń. Nie posiadają właściwości parapsychicznych. 
Ucz  się  zwyczajnego  proszenia.  Jeszcze  dzisiaj  poproś  o  coś  trzy  osoby  Wyraź  prośbę  bez 
przesadnej ostrożności, uprzejmości i manipulowania. Zwyczajnie poproś i uczyń to w sposób 

jasny, bez wyjaśniania dlaczego. Zwróć uwagę na lęk, który odczuwasz, i ulgę, jaką czujesz 
po  jej  wyrażeniu.  Kim  mógłbyś  być,  gdybyś  po  prostu poprosił o to, czego chcesz,  zamiast 
odczuwać niechęć do drugiej osoby za to, że nie otrzymałeś tego, o co nie poprosiłeś? 

ZWYCZAJNIE CIĘ PROSZĘ 

Prosząc  o  to,  czego  pragniesz,  powinieneś  zdawać  sobie  sprawę,  że  inni  nie  zawsze  będą 
mogli lub chcieli (czasami nie będą też wystarczająco uczciwi), aby spełnić twoje życzenie. 
Jeśli wszyscy odmówią, kto ci pozostanie? Oczywiście osobą tą będziesz ty sam. 
Może chcesz, aby druga osoba była bardziej szczera, częściej z tobą rozmawiała lub nie była 
taka gadatliwa, została twoim przyjacielem, dała ci spokój, nie była cały czas tak cukierkowo 
miła.  Czy  możesz  obdarować  tymi  rzeczami  samego  siebie?  Może  pragniesz,  aby  ktoś  cię 
przytulił.  Co  powiesz  o  przytuleniu  samej  siebie?  Poczuj  to,  obdarz  samą  siebie  ciepłym 
objęciem. Jeśli to nie pomoże, bez ogródek poproś o to drugą osobę. Jeśli odmówi, a ty nadal 
będziesz 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

pragnęła przytulenia, poproś następną i tak aż do skutku. Kto cię powstrzymuje oprócz samej 
siebie? 
Możesz  odkryć,  że  tym,  czego  naprawdę  pragniesz,  jest  miłość.  Jeśli  tak,  zwróć  uwagę  na 
pragnienie  dania  drugiemu  czegoś  w  zamian.  Co  by  się  stało,  gdybyś  przestała  myśleć  o 
wymianie  i  pozwoliła  sobie na  swobodne  odczuwanie  miłości?  Na  przykład, wyobraź  sobie, 
że czujesz się niekochana przez partnera, który nie zwraca na ciebie uwagi. Nagle ogarnia cię 
ochota  kupienia  mu  podarunku  lub  uczynienia  czegoś  „wspaniałomyślnego".  Jeśli  uważniej 
przyjrzysz się temu pragnieniu, odkryjesz, że chcesz wręczyć mu dar w zamian za odrobinę 
czułości i uwagi. 
Przypuśćmy,  że  zamiast  to  czynić,  sama  jej  sobie  udzielisz.  Oczywiście  będziesz  musiała 
zakwestionować  myśl,  która  sprawia  ci  ból.  W  tym  konkretnym  wypadku  może  chodzić  o 
myśl:  „Nie  zwraca  na  mnie  uwagi,  to  znaczy,  że  mnie  nie  kocha".  Czy  ta  myśl  jest  praw-
dziwa?  Czy  jesteś  tego  absolutnie  pewna?  Jak  się  zachowujesz,  gdy  dajesz  jej  wiarę?  Kim 
mogłabyś być, gdybyś w nią nie wierzyła? Czy potrafisz podać jej przeciwieństwo? 
Po zakończeniu wewnętrznych dociekań zastanów się, czy w dalszym ciągu chcesz kupić mu 
prezent. Jeśli tak, nie uczynisz tego, aby otrzymać w zamian coś innego. Jednym ze sposobów 
odróżnienia miłości od targu jest to, że wręczenie daru miłości dostarcza przyjemności nam 
samym. 
Jestem poślubiona własnemu wewnętrznemu głosowi. Mój zwiqzek z mężem jest metaforq 
wewnętrznego  małżeństwa.  Moim  kochankiem  jest  źródło,  z  którego  pochodzq  uczciwe 
„tak" i „nie". To mój prawdziwy partner, który zawsze mi towarzyszy. Gdybym powiedziała 
ci „tak", gdy wierność samej sobie nakazuje odmówić, porzuciłabym mojego wewnętrznego 
towarzysza. 

94 

background image

WARSZTATY

 

RELACJI MIĘDZYLUDZKICH 

Znamy już dwa główne fałszywe wyobrażenia o miłości: po pierwsze, że trzeba manipulować 
innymi,  aby  ją  zdobyć;  po  drugie,  że  miłość  to  nic  innego  jak  otrzymanie  tego,  czego  się 
pragnie. Wystarczy pobieżna analiza, aby odkryć, że żadna z tych myśli nie jest prawdziwa. Z 
łatwością zrozumiesz, dlaczego relacje oparte na takich podstawach są trudne. Stanie się też 
oczywiste, dlaczego można mieć udane związki z innymi, jeśli pozostaje się wiernym samemu 
sobie. 
W jaki sposób tego dokonać? Pierwszy krok polega na ustaleniu, że najbardziej intymnym z 
naszych związków jest ten, który łączy nas z własnymi myślami. Jest tak niezależnie od tego, 
czy jesteś zamężna od dwudziestu lat i masz sześcioro dzieci, czy dopiero z kimś chodzisz, 
czy wzięłaś rozwód, więdniesz z miłości, czujesz się samotna lub w twoim życiu występuje 
kilka wymienionych czynników. Nie można mieć otwartego serca bez otwartego umysłu. 
Jeśli twoja partnerka siedzi w przeciwległym końcu pokoju i czyta książkę, możesz pomyśleć, 
że jest piękna lub, że zamiast czytać, 

background image

96 

BYRON KATIE 

I MICHAEL 

KATZ

 

powinna  z  tobą  porozmawiać.  Ona  może  podnieść  wzrok,  zobaczyć,  że  na  nią  patrzysz  i 
powiedzieć: „Dlaczego tak mi się przyglądasz?". W odpowiedzi możesz stworzyć całą teorię 
wyjaśniającą,  co  to  oznacza.  Jeśli  uwierzysz  własnym  myślom  -  „Działam  jej  na  nerwy", 
„Chce być sama", „Pewnie myśli, że marnuję cenny czas" — twoja reakcja nie będzie miała z 
nic  wspólnego  z  jej  osobą.  Twoje  postępowanie  będzie  stanowiło  odpowiedź  na  jej 
domniemane  myśli.  Przeanalizowanie  własnych  myśli  pozwoli  spojrzeć  na  partnera  z 
większym zrozumieniem. Tym, od czego zależy jakość relacji z ukochaną, nie jest to, co o niej 
sądzisz, lecz to, czy dajesz temu wiarę. Zupełnie zwariowane, niepokojące myśli w rodzaju: 
„Powinna zwracać na mnie uwagę" przychodzą nam nieproszone do głowy - nie wymyślamy 
ich, to one wymyślają nas. Próby ich tłumienia lub kontrolowania nigdy nie były skuteczne. 
Jeśli  je  zakwestionujesz  i  zrozumiesz,  przestaną  cię  nękać  oraz  skłaniać  do  głupich  i 
nieuprzejmych  działań.  Kiedy  zauważysz,  że  ponownie  się  pojawiają,  będziesz  patrzył  z 
uśmiechem, jak odpływają tam, skąd przybyły. 
W  tym  rozdziale  poznamy  osoby  borykające  się  z  licznymi  problemami  w  relacjach 
międzyludzkich, które zbadały własne myśli za pomocą czterech pytań i zastosowały metodę 
ich  odwrócenia.  Materiał,  który  tutaj  przedstawiam,  pochodzi  z  zapisków  autentycznych 
rozmów  prowadzonych podczas  moich  warsztatów,  w trakcie których  zadawałam  pytania, a 
uczestniczący  w  nich  ludzie  udzielali  odpowiedzi.  Być  może  odnajdziesz  wśród  nich 
problemy,  które  trapią  twój  związek,  i  z  ulgą  zauważysz,  jak  znikają  po  zakwestionowaniu 
myśli, które się za nimi kryją. 

Kiedy  doświadczasz  cierpienia  w  związku  z  drugą  osobą  i  nie  jesteś  pewny,  co  jest  tego 
przyczyną,  możesz  podjąć  pewne  kroki.  Usiądź  i  zanotuj  swoje  myśli  na  kartce  papieru. 
Skoncentruj się na skargach wysuwanych pod adresem partnera. Zapomnij o uprzejmościach. 
Jeśli musisz, przerysuj jego wady. Za pomocą arkusza przedstawionego na stronie 251 opisz, 
w jaki sposób zostałeś 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI              97 

skrzywdzony, co partner powinien, a czego nie powinien był zrobić, czego od niego pragniesz 
i potrzebujesz oraz czego nie chcesz dłużej znosić. Po zapisaniu swoich myśli zakwestionuj 

swoje przekonania. Zadaj cztery pytania i dokonaj odwrócenia pierwotnej myśli. 

INDEKS DIALOGÓW 

98 

101 

102 

105 
106 

109 

111 

114 

117 
118 

120 

125 

127 

129 

132 

134 

144 

147 

150 

154 

background image

Mojej dziewczynie nie zależy na tym, 
abym był szczęśliwy Żona stawia mi żądania Mojemu mężowi nie zależy na naprawie 
łączącej nas relacji Mąż ma przesadne żądania seksualne Żona nie darzy mnie bezwarunkową 
miłością Potrzebuję jego zrozumienia Moja dziewczyna nie powinna 
ode mnie odchodzić Nie zasługuję na miłość Nie powinna być taką cierpiętnicą Rodzice 
powinni mnie kochać i cenić Powinnam być jego jedyną kobietą Kochanka nie powinna 
odmawiać mi seksu Bez mojego chłopaka jestem nikim Mój ojciec nie powinien być taki 
bierny Potrzebuję dużo aprobaty Ojciec źle mnie traktował Była żona powinna mi przebaczyć 
Moja dziewczyna odeszłaby ode mnie, 
gdybym powiedział jej prawdę Mój mąż powinien się z nami pojednać Zawiódł mnie mój 

duchowy nauczyciel 

background image

98 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Kiedy  zaczynamy  kwestionować  własne  myśli,  największymi  nauczy-cielami  stajq  się  nasi 
życiowi partnerzy - niezależnie od tego, czy nadal z nami sq, umarli, czy od nas odeszli. Nie 
ma żadnych wqtpliwości, że partner jest dla ciebie idealnym nauczycielem, nawet jeśli wasz 
zwiqzek  nie  jest  udany.  Gdy  rozpoczniesz  badanie  własnych  myśli,  stanie  się  to  oczywiste. 
We wszechświecie nie ma błędów. 
Jeśli twój towarzysz życia jest rozgniewany, to dobrze. Jeśli dostrzegasz w nim braki, nie ma 
w tym niczego złego, ponieważ sq to twoje własne wady, które przypisujesz mu za pomocq 
projekcji. Teraz możesz je zapisać, poddać badaniu i uwolnić się od nich. Ludzie jeżdżq do 
Indii, aby znaleźć własnego guru, lecz ty nie musisz tego czynić - już z nim mieszkasz. Twój 
partner ofiaruje ci wszystko, czego potrzebujesz, aby prowadzić wolne życie. 

MOJEJ DZIEWCZYNIE NIE ZALEŻY NA TYM, ABYM BYŁ SZCZĘŚLIWY 

Nie lubię mojej dziewczyny, ponieważ nie zależy jej na tym, abym byt szczęśliwy. 

„Mojej dziewczynie powinno zależeć na tym, abym był szczęśliwy". Czy to prawda? 
Pragnę, aby tak było. Czy jesteś pewny, że powinno jej na tym zależeć? 

Nie. 

Takie myślenie to gwarantowana recepta na cierpienie. Jak się zachowujesz, kiedv dajesz 
temu wiarę? 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Wpadam w gniew, nachodzą mnie ponure myśli, zaczynam ją darzyć niechęcią. 

W jaki sposób traktujesz swoją dziewczynę, kiedy dajesz wiarę tej myśli? 

"Warczę  na  nią.  Zwracam  się  do  niej  w  sposób  wyrażający  brak  szacunku.  Czasami  mam 
zachcianki i dąsam się jak matę dziecko. Nie cenię tego, co dla mnie robi. Nie szanuję jej. 

Kim mógłbyś być, gdybyś nie wierzył, że twoja dziewczyna powinna cię uszczęśliwić? 

Byłbym człowiekiem niezależnym i wolnym. 

I szczęśliwym? 

Na pewno szczęśliwszym. 

Kontynuujmy ten wątek. „Powinno zależeć jej na tym, abym był szczęśliwy". Czy potrafisz 
odwrócić tę myśl? 

To mnie powinno zależeć, abym czul się szczęśliwy. 

Podaj trzy konkretne rzeczy, dzięki którym mógłbyś uszczęśliwić samego siebie. Trzy rzeczy, 
które mógłbyś dla siebie uczynić, o których zaniechanie ją obwiniasz. 

W'porządku.  Mógłbym  częściej  chodzić  z  przyjaciółmi  na  mecze.  Częściej  oglądałbym 
programy sportowe w telewizji, nie czując się winnym z tego powodu. Nie czułbym, ze muszę 

zawsze chodzić na obiad z nią, jej siostrą i szwagrem. 

background image

O               

BYRON  

KATIE   I  

MICHAEL  KATZ

 

Dobrze.  Nie  musisz  czekać,  aż  ktoś  cię  tym  obdaruje.  Weź  odpowiedzialność  za  własne 
szczęście  i  daj  jej  chwilę  wytchnienia.  Możesz  tego  dokonać,  badając  własne  myśli  i  uwal-
niając  się  od  przekonania,  że  to  ona  odpowiada  za  twoje  obecne  życie.  W  ten  sposób 
odnajdziesz prawdziwe szczęście - we własnym wnętrzu. Niczego więcej ci nie potrzeba. Po-
daj kolejne odwrócenie pierwotnej myśli. 

Powinienem uczynić moją dziewczynę szczęśliwą. 

Tak,  dla  własnego  dobra,  ponieważ  taka  jest  twoja  życiowa  filozofia.  Oczywiście,  w 
rzeczywistości  nie  możesz  jej  uszczęśliwić,  podobnie  jak  nie  możesz  uszczęśliwić  nikogo 
innego.  To  niewykonalne  zadanie.  Z  drugiej  strony,  możesz  kupić  jej  kwiaty,  okazywać 
życzliwość,  być  wobec  niej  hojnym  i  badać  własne  myśli,  gdy  obwiniasz  ją  o  to,  że  nie 
czujesz  się  szczęśliwy.  Możesz  obdarowywać  ją  tym,  co  sam  pragniesz  otrzymać.  To 
obdarowywanie  może  dostarczyć  ci  poczucia  szczęścia,  a  właśnie tego od niej oczekiwałeś. 
Jeśli przychodzi mi do głowy pomysł, aby obdarować męża poranną filiżanką kawy, parzę ją, 
przynoszę  i  siadam  obok  niego.  Jeśli  nie  ma  ochoty,  wiem,  że  kawa  nie  była  dla  niego. 
Miałam  jednak  frajdę,  gdy  ją  przygotowywałam  i  robiłam  to  wyłącznie  dla  samej  sobie. 
Niezależnie od tego, czy ma na nią ochotę, gdy mówi: „Dziękuję", dziwię się, za co jest mi 
wdzięczny.  Przyniosłam  kawę  dla  samej  siebie,  aby  wyrazić  w  ten  sposób,  że  go  kocham. 
Kiedy to zrozumiemy, życie stanie się cudownym snem. 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI 

ŻONA STAWIA MI ŻĄDANIA 

Żona zbyt wiele ode mnie wymaga. 

Czy to prawda? Kto żyje w kłamstwie i mówi tak, gdy myśli nie'? W jaki sposób skłania cię 
do spełnienia swoich żądań? 

Czuję, że muszę je spełnić. 

Innymi  słowy,  mówisz  jej  tak.  Okłamujesz  żonę,  dając  jej  to,  czego  nie  chcesz  dać,  a 
jednocześnie  ranisz  samego  siebie.  Na  koniec  mówisz,  że  to  jej  wina.  Gdybyś  był  z  nią 
szczery,  powiedziałbyś:  „Chciałbym  pragnąć  to  dla  ciebie  zrobić,  kochanie.  Prawdę 
powiedziawszy,  jeszcze  tego  nie  czuję.  Być  może  to  pragnienie  nie  pojawi  się  nigdy  Będę 
próbował  je  odnaleźć"  lub  „Nie  chcę  tego  zrobić.  Czy  nie  moglibyśmy  znaleźć  wspólnie 
innego  rozwiązania?".  Istnieje  mnóstwo  sposobów  grzecznego  i  uczciwego  wyrażenia 
odmowy. Mówisz jej tak, ponieważ wierzysz, że czegoś od niej potrzebujesz, i lękasz się, że 
w  razie  odmowy  zostaniesz  tego  pozbawiony  Ludzkie  ego  nie  kocha  -ono  czegoś  pragnie. 
Okłamujesz samego siebie i  żonę, gdy  mówisz  tak,  a  myślisz  nie.  Okłamujesz  ją, ponieważ 
pragniesz, aby cię czymś obdarzyła. Kto jest bardziej wymagający - ty czy ona? 

Rozumiem. Rzeczywiście oczekuję jej aprobaty. 

Żona mogłaby komunikować ci sto żądań każdego dnia, a ty mógłbyś odpowiadać: „Kocham 
cię, lecz nie mogę tego uczynić". Gdyby odrzekła: „Jeśli tego nie zrobisz, odejdę od ciebie", 
mógłbyś  powiedzieć:  „Rozumiem"  i  obserwować,  co  się  stanie.  Czy  rzeczywiście odejdzie? 
Może  zostanie?  Jeśli  odpowiesz  tak,  podczas  gdy  myślisz  nie,  przestaniesz  być  wiemy 
samemu sobie, stracisz siebie, swoją prawdziwą ukochaną, 

background image

102         BYRON KATIE I MICHAEL KATZ 

i być może nigdy więcej jej nie odzyskasz. Kiedy były mąż stawiał mi żądania, których nie 
mogłam  spełnić  w  zgodzie  z  samą  sobą,  mówiłam  mu:  „Kocham  cię,  lecz  nie  mogę  tego 
zrobić".  Nie  mówiłam  mu,  że  byłabym  wówczas  nieuczciwa  wobec  samej  siebie.  Często 
krzyczał,  przeklinał  i  groził,  że  mnie  opuści,  a  ja  odpowiadałam:  „Rozumiem".  On  na  to: 
„Będziesz tego żałować", a ja: „Być może masz słuszność. Kocham cię, lecz nie mogę zrobić 
tego,  o  co  prosisz".  Gdybym  powiedziała  mu  tak,  myśląc  nie,  zatraciłabym  samą  siebie  - 
mojego  wewnętrznego  towarzysza.  Gdybym  się  zgodziła,  skłamałabym  i  zaprzepaściłam 
związek z samą sobą, a mąż żyłby z atrapą żony 

Żona ma określone oczekiwania i pragnienia wobec mnie i je wyraża, a ja chcę jej miłości i 
aprobaty,  dlatego  je  spełniam.  Gdybym  odmówił,  mogłaby  mnie  opuścić.  Ta  myśl  mnie 
przeraża. 

Rozumiem,  pamiętaj  jednak,  że i tak byś  ją  stracił.  Żyjesz  iluzją.  Żyjesz  z potworem,  który 
uwił  sobie  gniazdo  w  twojej  głowie  -potworem,  który  cię  porzuci,  jeśli  nie  zrobisz 
wszystkiego,  czego  pragnie.  W  ogóle  nie  znasz  własnej  żony  Żyjesz  wyobrażeniami  o  tym, 
jaka jest. To twoje wyobrażenia cię przerażają, a nie żona. 

MOJEMU MĘŻOWI NIE ZALEŻY NA NAPRAWIE ŁĄCZĄCEJ NAS RELACJI 

Jestem zła na mew, ponieważ nie zależy mu na naprawie nasze] relacji. 

Powinno mu zależeć na wszystkich elementach relacji, która was łączy, a tak nie jest - czy na 
tym  twoim  zdaniem  polega  miłość?  W  jaki  sposób  go  traktujesz,  kiedy  dajesz  wiarę  obłą-
kańczej myśli, że powinien się tobą zajmować? 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI         l 

Ignoruję go i osadzam. 

Jakie uczucia budzi w tobie ignorowanie i osądzanie człowieka, którego kochasz? 

To bardzo bolesne, okropnie się czuję. 

Jeśli uwierzysz w tę myśl, twoje życie zamieni się w piekło. Kim mogłabyś być, gdybyś nie 
dawała wiary w to, że powinien się o ciebie troszczyć? 

Mogłabym być kimś troszczącym się o niego. 

Właśnie. Starasz się zdobyć jego miłość, chociaż już jesteś kochana. 

Uczucie zranienia lub dyskomfortu nie może być spowodowane przez innq osobę. Nie może 
mnie  zranić  nikt,  kto  znajduje  się  na  zewnqtrz  mnie.  Taka  możliwość  nie  istnieje.  Czuję  się 
zraniona jedynie wówczas, gdy daję wiarę myśli, która rodzi we mnie stres. To ja ranie samq 
siebie, wierzqc własnym myślom. To bardzo pomyślna wiadomość, oznacza bowiem, że nie 
muszę nikogo prosie, aby przestał mnie ranie. Jestem tq osobq, która może przestać krzywdzie 
siebie. Wszystko znajduje się pod mojq kontrolq. 
Analizujqc  własne  myśli,  staramy  się  lepiej  je  zrozumieć.  Cierpienie,  gniew  i  frustracja 
sygnalizuje  że  czas  zbadać  siebie.  Możemy  dawać  wiarę  własnym  myślom  albo  je 
kwestionować - nie ma innego wyboru. Zakwestionowanie własnych myśli to lepsza i bardziej 
przyjazna droga. Badanie wewnętrznych przeżyć powoduje, że z większq miłościq odnosimy 
się do innych ludzi. 

background image

4               

BYRON   KATIE  

I  MICHAEL  

KATZ

 

Trudno mi prosić go o to, ponieważ nie okazuje miłości, kiedy to czynie. 

Rozumiem. Odwróć myśl: „Jestem zła na męża, ponieważ nie zależy mu na naprawie naszej 
relacji". 

Jestem zła na siebie, ponieważ, nie zależy mi na naprawie relacji z samą sobą. 

To prawda. Kiedy w myślach robisz to, co do niego należy -dyktujesz mu, kogo powinien lub 
nie  powinien  kochać  -  czujesz  się  od  niego  oddzielona  i  samotna.  Czy  możesz  podać  inną 
myśl stanowiącą odwrócenie pierwotnej? 

Jestem  zla  na  siebie,  ponieważ  nie  zależy  mi  na  naprawie  relacji  z  mężem.  Czasami  jest  to 
prawda, np. gdy zależy mi wyłącznie na tym, aby własne życie stało się bardziej wygodne. 

Rozumiem. Myślisz sobie: „Naprawię naszą relację, gdy zacznie mu na niej zależeć". Nigdy 
do tego nie dojdzie, dlatego postanawiasz, że pójdziesz do domu i powiesz: „Kochany, czuję 
się  taka  podekscytowana.  Uwielbiam  to,  że  ci  nie  zależy  Odkryłam,  że  ja  również  mam 
wszystko w nosie". 

To prawda! Właściwie to zabawne! 

Później możesz mu wyznać resztę: „Odkryłam, iż nie zależy mi na tobie, chyba że uczyni to 
moje życie wygodniejszym". 

Tak. 

W rzeczywistości sama posiadasz cechy, które mu przypisujesz. To ty go wymyśliłaś. Do tej 
pory jeszcze go nie poznałaś. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI                       l' 

MĄŻ MA PRZESADNE ŻĄDANIA SEKSUALNE 
Maź ma wobec mnie przesadne żądania seksualne. Czy to prawda? Czego od ciebie 

oczekuje? 

Właściwie nie są to żądania. Zwyczajnie prosi, abyśmy się kochali. 

A  zatem  nie  jest  prawdą,  że  stawia  ci  przesadne  żądania  seksualne.  To  interesujące.  Jak 
reagujesz, gdy sądzisz, że jego oczekiwania są przesadne? 

Kiedyś czułam, ze wywiera na mnie presję. Starałam się go zadowolić, mówiąc tak niezależnie 

od tego, czy mialam ochotę na seks, czy nie. Dzisiaj najczęściej odmawiam. 

Jak go traktujesz, gdy sądzisz, że wywiera na ciebie presję, chociaż w rzeczywistości tego nie 
czyni? Musisz przeżywać prawdziwe tortury, wyobrażając sobie, co myśli, gdy wspomina o 
seksie. 

Traktuję  go  podejrzliwie.  Kiedy  jest  mity  wobec  mnie,  myślę,  ze  stara  się  wprawić  mnie  w 
lepszy nastrój. Staję się spięta i w ogóle nie mam ochoty na seks. Uważam, ze mną manipuluje 

i jest podstępny, a później, ze zależy mu wyłącznie na własnych uczuciach. Wpadam w gniew i 
jeszcze bardziej odsuwam się od niego. 

Rozumiem,  dlaczego  jesteś  spięta  i  wyłączasz  się.  Kto  chciałby  się  kochać  z  człowiekiem, 
którego uważa za samolubnego egoistę? Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli, 
że mąż ma wobec ciebie przesadne oczekiwania co do seksu? 

background image

106 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

Mogłabym być osobą, która odpowie szczerze tak lub nie, gdy zapyta, czy możemy się kochać. 
Nie  sadzę,  aby  prosił  mnie  o  to  cały  czas.  Gdyby  zaczął  narzekać,  ze  mu  odmówiłam, 
wiedziałabym,  ze  nie  ma  to  nic  wspólnego  ze  mną.  Moja  rola  polega  jedynie  na  tym,  aby 
zapytać  samą  siebie,  czy  w  tej  chwili  mam  ochotę  na  seks  z  marudzącym  facetem.  Mogę 
ustalić,  czy  wolę  współżyć  z  zadowolony  m,  czy  zrzędzącym  mężczyzną.  'Dzisiaj  sądzę,  ze 
moglibyśmy częściej uprawiać seks. 

Rozumiem.  Być  może  zaczniesz  uważać  męża  za  człowieka,  który  szczerze  mówi,  czego 
chce.  Może  odkryjesz,  że  naprawdę  cię  kocha.  Chociaż  źle  go  traktujesz,  pragnie  zbliżenia. 
Czy potrafisz odwrócić myśl: „Mąż ma wobec mnie przesadne żądania seksualne"? 

Mam  przesadne  żądania  seksualne  wobec  męża  i  staram  się  sprawować  kontrolę  nad  jego 
życiem  seksualnym.  Kiedy  myślę,  ze  mąż  powinien  czy  tac  w  moich  myślach  i  proponować 
współżycie jedynie wówczas, gdy mam na to ochotę, stawiam mu ogromne żądania w sferze 

seksu. 

ŻONA NIE DARZY MNIE BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚCIĄ 

Jestem smutny, ponieważ żona nie darzy mnie bezwarunkową miłością. 

„Powinna mnie kochać bezwarunkową miłością". Czy to prawda? 
Tak. Czy jesteś pewien, że to prawda? 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Do końca nie jestem tego pewny. 

Rozumiem.  „Powinien"  to  sprawa  przeszłości  lub  przyszłości,  jednak  z  teraźniejszością  nie 
można się spierać. Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę tej myśli? 

Czuję się smutny, rozczarowany, czasami zły. Oddalam się od niej. Mam depresję i myślę, ze 
zasługuję na coś lepszego. Użalam się nad sobą. Czasami myślę, ze poślubiłem niewłaściwą 
kobietę. 

Rozumiem. Ona nie pasuje do twojego ideału żony Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary 
myśli,  że  żona  powinna  darzyć  cię  bezwarunkową  miłością?  Kim  mógłbyś  być  w  jej 
obecności, gdybyś nigdy więcej w to nie uwierzył? 

Byłbym osobą, która nie oczekuje od niej bezwarunkowej miłości. 

Rozumiem,  że  wówczas  ty  darzyłbyś^  bezwarunkową  miłością  niezależnie  od  tego,  jak 
warunkowa byłaby jej miłość do ciebie. Dopóki wierzysz, że ona powinna cię kochać bezwa-
runkową miłością, nie mówisz o własnej żonie. Mówisz o żonie, którą sobie wymyśliłeś, i nie 
okazujesz bezwarunkowej miłości tej, z którą żyjesz. Odwróćmy tę myśl. 

Jestem smutny, ponieważ nie darzę jej bezwarunkową miłością. Naprawdę ją kocham. Wierzę, 
że powinniśmy bezwarunkowo kochać współmałżonka - przysiągłem to i staram się być wierny 
danemu słowu. 

Spróbujmy  sięgnąć  nieco  głębiej.  Czy  potrafisz  wymienić  trzy  dziedziny,  w  których  nie 
darzysz żony bezwarunkową miłością? Nie sądzę, abyś był szczególnie kochający, gdy się na 
nią gniewasz i od niej odsuwasz. 

background image

18            

BYRON KATIE 

I MICHAEL 

KATZ

 

To  prawda.  W  takich  sytuacjach  nie  czuję  do  niej  mitości.  W  porządku,  nie  kocham  jej 
bezwarunkowo, gdy czuję, że nie darzy mnie bezwarunkową miłością. Odnoszę się do niej z 
niechęcią. Zamykam swoje serce. To prawda.
 

Czy potrafisz wymienić inne sytuacje, w których nie darzysz żony bezwarunkową miłością? 

Czasami  kłócimy  się  o  pieniądze.  Któregoś  dnia  rozgniewałem  się,  gdy  powiedziała,  ze  nie 
stać nas na zakup nowej lodzi, na którą miałem ochotę. Musze przyznać, że miała słuszność. 
Zachowywałem  się  tak,  jakby  nie  miała  racji  -  traktowałem  ją  w  chłodny  i  złośliwy  sposób. 
Teraz przykro mi z tego powodu..
 

Kiedy wrócisz do domu, przyznaj, że miała rację. Przeproś ją i opowiedz o uczuciach, którymi 
się  ze  mną  podzieliłeś.  Zapytaj,  jak  możesz  naprawić  wyrządzone  zło.  osłuchaj,  co  ma  do 
powiedzenia,  bez  przyjmowania  postawy  obronnej.  Żona  zabierze  cię  dokładnie  tam,  gdzie 
chciałbyś się znaleźć, jeśli naprawdę myślisz o bezwarunkowej miłości. Postawa pokory jest 
przeciwieństwem służalczości, pierwszym krokiem do władzy, na której ci zależy Czy możesz 
podać inny przykład? 

Tak. Karzę ją za to, ze nie jest tak atrakcyjna jak inne kobiety, ze tyje. Najdziwniejsze jest to, 
ze wcale mi na tym nie zależy, bardzo ją kocham i uważam za piękną kobietę. Krytykuję jej 
nawyki żywieniowe, chociaż sam powinienem zastanowić się nad własną dietą. Odwróceniem 
pierwotnej  myśli  mogłoby  być  zdanie:  „Powinienem  kochać  bezwarunkowo  samego  siebie". 
Często tego nie czynię.
 

Czy możesz wymienić trzy dziedziny, w których nie okazujesz sobie bezwarunkowej miłości? 

background image

KŁAMSTWA 

O MJŁOŚCI                    11 

Kiedy za dużo jem, jestem wobec siebie bardzo surowy i krytyczny. Wykorzystuję nienawiść do 
siebie,  aby  kontrolować  swój  apetyt,  chociaż  nie  jest  to  szczególnie  skuteczna  metoda 
postępowania.  Czasami,  gdy  sądzę,  że  popełniłem  błąd,  odnoszę  się  do  siebie  z  odrazą. 
Naprawdę źle traktuję samego siebie, gdy o czymś zapomnę.
 

Rozumiem.  Czuję,  że  surowo  traktujesz  samego  siebie.  Widzę,  jaki  ból  sobie  zadajesz,  gdy 
porównujesz żonę z kimś, kto nie istnieje - z idealną żoną, która nie istnieje w żadnym mał-
żeństwie. Nie jest to dobry sposób okazania miłości samemu sobie. Pamiętaj, że rozmawiamy 
o chwili, a nie o wieczności. Nie kochamy warunkową lub bezwarunkową miłością przez całą 
wieczność.  Sytuacja  ulega  ciągłym  zmianom:  „Kocham  cię",  „Nie  kocham",  „Kocham", 
„Kocham", „Nie kocham". Brak miłości będziesz odczuwał zawsze ty, a nie żona. Możesz być 
tego pewien, dlatego zbadaj siebie, poznaj prawdę i odkryj swoje piękne, niewinne ja. To, że 
czujesz się nieszczęśliwy, nie może mieć źródła w czymś, co znajduje się na zewnątrz ciebie - 
w  określonej  sytuacji  lub  osobie.  Przyczyną  cierpienia  są  myśli  na  temat  danej  sytuacji  lub 
człowieka, których nie zakwestionowałeś. Od tej zasady nie ma wyjątku. 

POTRZEBUJĘ JEGO ZROZUMIENIA 

Potrzebuję zrozumienia męża. 

„Potrzebuję zrozumienia męża". Czy to prawda? 

Tak. 

Czy naprawdę tego potrzebujesz? Czy jesteś pewna, że jest to dla ciebie najlepsze? 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Nie wiem tego na pewno. 

Czy ktoś może wiedzieć, co jest obecnie dla ciebie najlepsze? Czy kwiat może otworzyć pąk 
przed  nadejściem  właściwego  czasu?  To  niemożliwe,  prawda?  Możemy  go  pielęgnować, 
wystawić  na  słońce  i  podlewać,  lecz  zakwitnie,  kiedy  przyjdzie  jego  pora  -  we  właściwym 
czasie. Jak traktujesz męża, kiedy dajesz wiarę myśli, że potrzebujesz jego zrozumienia, lecz 
go nie uzyskujesz? 

Jestem zła i przygnębiona. Osadzam go. 

Kiedy dajesz wiarę tej myśli, nie rozumiesz go! Jesteś jak na-uczyciel, który nie ma pojęcia, o 
czym  mówi.  Kim  mogłabyś  być,  gdybyś  nie  dawała  wiary  myśli,  że  potrzebujesz  jego  zro-
zumienia? 

Mogłabym być kimś, kto jest z nim szczęśliwy. 

To  prawda.  Rozumiałabyś  go.  Byłabyś  żywym  przykładem  zrozumienia  -  tego,  kim 
chciałabyś, aby się stał. Jak mogę zrozumieć człowieka, o którego miłość, aprobatę i uznanie 
zabiegam?  Takie  postępowanie  jest  nieuprzejme  wobec  niego  i  mnie  samej.  Wolę  czuć  się 
wolna. Chcę obserwować, co się wydarzy, kiedy z nim będę, akceptując go takim, jaki jest w 
danej chwili. Kto wie, czego się dowiem? Czy można nie kochać i nie doceniać osoby, która 
nas rozumie? Odwróć myśl: „Potrzebuję jego zrozumienia". 

To ja potrzebuję tego, by go zrozumieć. 

Tak. Muszę zrozumieć, dlaczego on mnie nie rozumie. Kiedy zwrócisz mu w  myślach jego 
życie, poczuje to i powróci do 

background image

KŁAMSTWA 

O MI.ŁOŚCI                   l 

ciebie  jak  do  cudownej  przestrzeni,  w  której  nie  ma  miejsca  na  oddzielenie.  Kiedy  dajesz 
wiarę myśli: „Mąż powinien mnie rozumieć", chociaż on tego nie czyni, sama sprowadzasz na 
siebie  nieszczęście.  Możesz  zrobić  dosłownie  wszystko,  aby  cię  lepiej  zrozumiał,  a  jego 
wiedza wcale się nie zmieni. 

MOJA DZIEWCZYNA NIE POWINNA ODE MNIE ODCHODZIĆ 

Jestem smutny, ponieważ czuję, że moja dziewczyna może mnie rzucić. 

Czy  jesteś  pewien,  że  myśl:  „Moja  dziewczyna  nie  powinna  ode  mnie  odchodzić"  jest 
prawdziwa? Czy jesteś pewien, że nie może się to obrócić ku dobremu? Czy wiesz, że bez niej 
twoje życie nie mogłoby być bardziej udane? 

Skąd mam wiedzieć. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. 

Jak reagujesz, kiedy dajesz wiarę myśli: „Moja dziewczyna nie powinna ode mnie 
odchodzić"? 

Czuję się niepewnie, podle. 

Masz  poczucie,  że  zostałeś  porzucony?  Jak  reagujesz,  kiedy  wierzysz,  że  ona  mogłaby  cię 
zostawić? Jak ją traktujesz, gdy czujesz się niepewnie i podle? 

Do stworzenia dobrej relacji wystarczy jedna osoba, która rozumie samq siebie. 

background image

2               

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Trzymam się jej kurczowo i stroję fochy. Cały czas jej pilnuję. Robię dokładnie to, co może ją 
skłonić do odejścia. 

Czy  zaczynasz  dostrzegać,  jak  mało  wiesz?  Każdy  z  nas  chętnie  by  się  zmienił,  gdyby 
wiedział  jak.  Ponieważ  nie  wiesz,  jak  tego  dokonać,  twoje  ja  obmyśla  ambitny  plan,  który 
niestety  nie  działa.  Oszukujesz  tylko  samego  siebie.  Jedynym  rozwiązaniem  jest  szczerość  i 
wierność  samemu  sobie.  Jak  układało  się  wasze  wspólne  życie,  gdy  starałeś  się  być  tym 
„jedynym"? Czy uśmiechałeś się, chociaż nie miałeś na to najmniejszej ochoty? Czy mówiłeś 
tak, gdy pragnąłeś powiedzieć me~> 

Starałem się dawać nawet wówczas, gdy czułem, ze nie mam jej nic do ofiarowania. 

Rozumiem,  właśnie  tak  reagujesz,  gdy  wierzysz  tej  myśli.  Nie  żyjesz  naprawdę,  zatraciłeś 
samego siebie, zabiegając o jej aprobatę. Ludzie nie są przywiązani do innych ludzi, lecz do 
własnych przekonań. Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary myśli, że twoja dziewczyna 
nie powinna cię porzucić? 

Byłbym spokojniejszym człowiekiem. Nie zamartwiałbym się tak jak teraz. 
Odwróć myśl: „Martwię się tym, że może mnie opuścić". Martwię się tym, ze mogę opuścić 

samego siebie. 

Kiedy  w  myślach  zaczynasz  się  zajmować  jej  sprawami  zamiast  własnymi,  kiedy  wierzysz 
myśli: „Ona mnie opuści", wtedy porzucasz samego siebie. Czyja to sprawa, z kim żyjesz? 

Moja. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

A czyją sprawą jest to, z kim ona żyje? Jej. 

Masz  rację.  Dawanie  wiary  myśli,  że  partnerka  nie  powinna  cię  opuścić,  przypomina 
mówienie: „Pragnę, abyś ze mną była, nawet jeśli tego nie chcesz. Nie obchodzi mnie, co jest 
dla ciebie najlepsze. A przy okazji, kocham cię". Nie sądzę, aby była to prawdziwa  miłość. 
Jeśli  nie  dasz  wiary  myśli,  że  partnerka  powinna  pragnąć  z  tobą  zostać,  będziesz  mógł 
całkowicie się z nią połączyć w jej planach odejścia. 

To będzie bardzo trudne. 

Czy rzeczywiście? Kim mógłbyś być, gdybyś nie wierzył w to, że powinna zostać przy tobie? 
Zastanów się nad tym. 

Byłbym kimś, kto poczułby ulgę, gdyby nie był więźniem myśli, ze dziewczyna powinna zostać. 
Miałbym więcej przestrzeni w życiu. Byłbym otwarty na więcej możliwości. 

Kim mógłbyś być, gdybyś patrząc na nią, nie myślał: „Powinna ze mną zostać"? 

Byłbym  człowiekiem  szczęśliwym,  gdyby  ona  była  szczęśliwa.  Powinna  odejść,  ^esli  tego 
pragnie. Nie miałbym nic przeciwko temu. 

Rozumiem. Czy potrafisz podać jeszcze jedno odwrócenie pierwotnej myśli? 

Martwię się, ze mogę ją opuścić. Opuszczam ją emocjonalnie, gdy myślę, ze nie powinna mnie 

zostawić. 

background image

114 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Opuszczasz ją, gdy myślisz, że nie powinna mieć innego życia niż to, jakie dla niej planujesz. 
Opuszczasz ją taką, jaka naprawdę jest, i zaczynasz żyć z przerażającą kobietą, która może cię 
w każdej chwili porzucić. Istnieje jeszcze jedno odwrócenie pierwotnej myśli - czy potrafisz je 

wskazać? 

Pomyślmy... jestem szczęśliwy, ze może mnie opuścić? Nawet ta myśl może być prawdziwa. 

To prawda, będziesz musiał wtedy odkryć samego siebie. Będziesz musiał skoncentrować się 

nie na niej, lecz na sobie i własnych myślach, które są przyczyną wszystkich cierpień. 

Do tej pory zawsze łączyłem samotność ze smutkiem i lękiem. 

Kiedy zbadamy własne myśli i poznamy prawdę, nigdy nie będziemy samotni, niezależnie od 
tego, czy będziemy mieli partnera, czy nie. 

NIE ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ 

Inni ludzie są piękni i szczodrzy, zabawni, śmiali lub silni. Ja nie jestem. Trudno mnie kochać. 
Ta myśl powoduje, że czuję się okropnie nieszczęśliwa.
 
Moja droga, czy chcesz poznać prawdę? Tak. 

„Nie zasługuję na miłość". Czy to prawda? 

background image

KŁAMSTWA 

MI

.

ŁOŚCI

 

Tak mi się wydaje. Nikt naprawdę mnie nie kochał, nawet matka. Nigdy mnie nie przytulała, 
gdy byłam mata. Zawsze na mnie krzyczała i wyganiała za drzwi, aby mogła wykonać swoją 
pracę.
 

Czy to, że wyganiała cię za drzwi, aby wykonać swoją pracę, oznacza, że cię nie kochała? Czy 

to prawda? 

Może była zbyt zmęczona, aby z nami rozmawiać. Teraz to rozumiem. Musiała sama utrzymać 

mnie i brata. 
Czy była to miłość? Być może. 

„Nie zasługuję na miłość". Czy to prawda? Czy jesteś tego pewna? 

Nie, tego nie wiem. Mimo to mam takie poczucie. 

To zrozumiałe, przecież dajesz wiarę tej myśli. Właśnie dlatego musimy ją zakwestionować. 
Początkowo  cierpienie  wydaje  się  potężnym  motywem.  Później  odkrywamy,  że  w  ogóle  go 

nie potrzebujemy Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę tej myśli, chociaż nie jesteś pewna, czy jest 

prawdziwa? 

Jest mi ciężko. Przestaję być spontaniczna. Czuję się samotna i tęsknię za tym, czego nie mam. 
Wszystko inne przestaje się liczyć. Przesiaduję w domu, starając się zagłuszyć tę myśl obada-

niem telewizji i jedzeniem, chociaż nie czuję się głodna. 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli: „Nie zasługuję na miłość"? 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Byłabym  osobą,  której  jest  lżej.  Wyobrażam  sobie,  jak  spaceruję  ulicą,  ciesząc  się 
spadającymi  liśćmi  i  promieniami  słońca.  Byłabym  znacznie  bliżej  ludzi,  którzy  wzbudzają 

moje  zainteresowanie,  zamiast  ciągle  zastanawiać  się  nad  tym,  dlaczego  mnie  nie  kochają. 
Mogłabym  pojechać  sama  na  wakacje  i  mieć  frajdę  lub  poprosić  kogoś,  aby  się  do  mnie 
przyłączył. To też mogłoby być zabawne. 

Czy potrafisz wskazać odwrotną myśl? 

Nikt nie zasługuje na miłość. To prawda, gdy czuję, że trudno mnie kochać, ogarnia mnie tak 
wielki smutek i niechęć, że nie potrafię kochać nikogo innego. 

Znajdź inną myśl, która mogłaby być przeciwieństwem pierwotnej. 

Zasługuję na miłość. 

Czy dostrzegasz, pod jakimi względami taka odpowiedź może być bardziej uczciwa? 
Trudno mi to dostrzec. Chciałabym, lecz nie potrafię. Podaj trzy powody, dla których 

zasługujesz na miłość. 

Hm. To naprawdę trudne... W porządku, znalazłam jeden. Mam ładny uśmiech. 

Bardzo dobrze. To cenne odkrycie. 

Jestem dobrą siostrą. Zawsze kochałam brata i służyłam mu pomocą. 

116 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

To drugi powód. Brakuje jeszcze jednego. 

Nic nie przychodzi mi do głowy. 

Czy dzisiaj zrobiłaś coś, co sprawia, że zasługujesz na miłość? 

Karmiłam wiewiórki. 

Ładnie się zachowałaś. No to mamy już trzy powody Zasługujesz na miłość, niezależnie od 
tego, czy ci się to podoba, czy nie. Nie możesz w tej sprawie niczego zrobić. 
NIE POWINNA BYĆ TAKĄ CIERPIĘTNICĄ 

Ona nie powinna być taką cierpiętnicą. 

Czy to prawda? 

Tak. Nienawidzę, gdy tak się zachowuje. 

Czy jesteś tego pewien? Czy jesteś wszechwiedzący jak Bóg? 

Nie wiem tego na pewno. 

To prawda. Dzięki temu odkryciu się wyzwolisz. Jej cierpienie  \.ojej sprawa. Jak reagujesz, 
gdy dajesz wdarę myśli, że nie powinna być taką cierpiętnicą, chociaż nie możesz w tej spra-
wie nic zrobić? 
To bardzo bolesne. 

background image

BYRON  KATIE  I  

MICHAEL  

KATZ 

Fakt.  W  ten  sposób  dodajesz  własne  cierpienie  do  tego,  które  ona  przeżywa.  W  rezultacie 
cierpi dwoje ludzi. Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary tej myśli? 

Byłbym osobą wolną, aby po prostu jej służyć. 

Rozumiem.  Pewnie  byłoby  ci  łatwiej  przebywać  w  jej  towarzystwie.  Byłbyś  bardziej 
dostępny, gdybyś nie cierpiał z powodu jej cierpienia. Mógłbyś być przy niej bardziej obecny. 
RODZICE POWINNI MNIE KOCHAĆ I CENIĆ 

Rodzice powinni kochać i cenić swoich synów. 

„Rodzice powinni kochać i cenić swoich synów". Czy to prawda? 

Tak, to cholerna prawda. 

Dobrze. Czy jesteś pewien, że to prawda? 

Tak! 

Czy wszyscy powinniśmy zrezygnować z własnego życia, aby zacząć cię kochać i cenić? Nie 
sadzę! To obłąkana myśl, ponieważ jest sprzeczna z rzeczywistością. Skąd wiem, że rodzice 
nie powinni kochać i cenić swoich dzieci? Ponieważ czasami tego nie czynią. Nic dziwnego, 
że  jesteś  taki  rozgniewany.  Jak  reagujesz,  gdy  dajesz  wiarę  myśli,  że  rodzice  powinni  cię 
kochać i cenić, lecz odkrywasz, że tego nie czynią? 

118 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Cierpię. 

Rozumiem.  To  bardzo  bolesna  myśl.  Przypomina  dziecinną  zabawkę  do  zadawania  tortur, 
którą  wcale  nie  musisz  się  bawić.  Prawda  cię  wyzwoli  —  wszystko  zależy  od  ciebie.  Kim 
mógłbyś  być,  gdybyś  nigdy  więcej  nie  miał  tej  myśli  -  gdybyś  nie  był  zdolny  do  jej 
przeżywania? Gdyby mimo usilnych prób ta myśl nigdy nie powróciła? 

Byłbym człowiekiem wolnym, pełnym wewnętrznego spokoju. 

„Rodzice  powinni  kochać  i  cenić  swoich  synów".  Czy  jesteś  pewny,  że  ta  myśl  jest 
prawdziwa? Poszukaj odpowiedzi we własnym wnętrzu. 

Bardzo silny głos wewnętrzny podpowiada mi, że właśnie tak powinno być. 

To zrozumiałe. Przecież cały czas go karmisz niczym Cia-steczkowego Potwora! Przekazujesz 
tę myśl własnej żonie i dzieciom oraz innym osobom, które mają z tobą kontakt, zmuszając je, 
aby  się  z  tobą  zgadzały.  Pragniesz,  abyśmy  cię  cenili  i  wierzyli,  że  rodzice  wyrządzili  ci 
ogromną  krzywdę.  Kiedy  wszyscy  mają  tego  dość,  potwierdzają  twoją  teorię  na  temat 
rodziców, pozwalając objąć nią cały świat i całe twoje życie! Zbadaj własne serce, ponieważ 
może  cię  wyzwolić  jedynie  własna  prawda,  a  nie  nasza.  Nie  ma  tutaj  złych  ani  dobrych 
odpowiedzi. Dopóki nie odnajdziesz swojej wewnętrznej prawdy, będziesz ślepo wierzył my 
'dom,  które  cię  nachodzą.  To  straszne  uczucie  być  cały  czas  szczęśliwym  i  wolnym!  Jak 
miałbyś  nawiązać  kontakt  z  innymi,  manipulować  nimi  i  udawać  ofiarę,  gdybyś  był 
szczęśliwy? Lękasz się, że utraciłbyś całe życie, gdybyś zrezygnował z tej myśli. Nie 

background image

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

wiedziałbyś, jak żyć. „Rodzice powinni kochać i cenić swoich synów" - czy jesteś pewny, że 
ta myśl jest prawdziwa? Czy kochali i cenili cię w przeszłości? Według ciebie nie. Skąd zatem 
wiesz, że powinni cię kochać i cenić? Stąd, że tego nie czynili. Taka jest prawda! 

Ach! Czy to może być takie proste? 

Myślę, że sam udzieliłeś sobie odpowiedzi. Odwróć myśl: 

„Rodzice powinni kochać i cenić swoich synów". 

Powinienem kochać i cenić samego siebie. 

Dokładnie! Nie zrobi tego nikt inny, ponieważ według ciebie rodzice o tym zapominają. 
Zostałeś sam. 

POWINNAM BYĆ JEGO JEDYNĄ KOBIETĄ 

Jestem wściekła na męża, ponieważ romansuje z innymi kobietami i nie uważa mnie za swoją 
jedyną. 

„Moje życie byłoby znacznie lepsze, gdyby mąż zapomniał o innych kobietach". Czy to 
prawda? 

To dla mnie oczywiste. 

Czy jesteś pewna, że twoje życie stałoby się lepsze? 

Nie. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że mąż powinien zapomnieć o innych kobietach? 

120 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Na płaszczyźnie osobowości miłość sprowadza się do umowy. Kochasz mnie, jeśli się z tobq 
zgadzam.  W  chwili  gdy  przestaję  się  z  tobq  zgadzać  i  kwestionuję  jedno  z  twoich 
najświętszych  przekonań,  staję  się  wrogiem.  Bierzesz  ze  mnq  rozwód  w  swoich  myślach. 
Później  zaczynasz  szukać  argumentów  przemawiajqcych  za  tym,  że  masz  rację  i  skupiasz 
uwagę na czymś, co znajduje się poza tobq. Gdy jesteś skoncentrowany na rzeczach zewnętrz-
nych i sqdzisz, że twoje problemy zostały zawinione przez kogoś innego zamiast przez własne 
przywiqzanie  do  opowieści,  w  którq  akurat  wierzysz,  stajesz  się  ofiarq  samego  siebie,  a 
sytuacja wydaje się beznadziejna. 

Staram  się  osłabić  jego  pewność  siebie,  przekonać  go  do  monoga-micznego  małżeństwa. 
Jestem zazdrosna. Stale myślę, że jest z inną. Stale porównuję się do nich. Czy jestem od nich 
ładniejsza? Czy jestem bardziej inteligentna niż one? 

To bardzo bolesny sposób życia. Manipulowanie mężczyzną, którego się kocha, bywa bardzo 
bolesne  -  podobnie  jak  spędzanie  czasu  na  obmyślaniu  intryg  w  celu  pozbycia  się  ludzi, 
których kocha lub porównywaniu się z nimi. Czyja to sprawa, z kim sypia twój mąż? 

Nienawidzę tego pytania. 

Nienawidzisz go, ponieważ przyzwyczaiłaś się do swojego cierpienia. Trzymasz się kurczowo 
myśli: „Jam mam rację, on się myli. Ja jestem dobra, on jest zły". Czy nie wolałabyś się od 
niej uwolnić? 
Chciałabym być wolna. Naprawdę. Mam dość tego bólu. Czyja to sprawa, z kim sypia 

twój mąż? 

background image

BYRON 

KATIE I MICHAEL KATZ 

Jego. Wiem o tym. To jego sprawa, nie moja. A czyja to sprawa, z kim ty sypiasz? 

Moja. 

„Powinien  współżyć  wyłącznie  z  tobą".  Czy  to  prawda?  Jaka  jest  rzeczywistość?  Nie  robi 
tego.  Sypia  z  innymi  kobietami.  Nie  jest  to  zgodne  z  naszą  moralnością,  normami 
społecznymi,  lecz  taka  jest  rzeczywistość.  To  bezczelne  kłamstwo  twierdzić,  że  powinien 
sypiać wyłącznie z tobą, jeśli tego nie czyni. Co przeżywasz, gdy dajesz wiarę myśli, że mąż 
nie powinien sypiać z innymi kobietami? 

Nienawidzę go. 

Jakie doznania to w tobie rodzi? 

Czuję się okropnie. Pragnę umrzeć. 

W jaki sposób go traktujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że powinien być ci wierny? 

Wściekam się na niego. Odsuwam się. Zamykam przed nim swoje serce. 

Czy to bardzo bolesne? Okropnie. 

Odczuwasz ból i samotność, ponieważ zajmujesz się w myślach jego sprawami zamiast sobą. 
To oczywiste, że czujesz się samotna! Ona tam z nim jest, a ty myślisz o nim tutaj - 

122 

background image

KŁAMSTWA  

O  MJŁOŚCI 

każdy jest z nim, z tobą nie ma nikogo. Uważasz, że mąż powinien z tobą być, lecz nawet ty 
sama  nie  potrafisz  dotrzymywać  sobie  towarzystwa.  Mąż  cię  zostawił,  więc  porzucasz  samą 
siebie  -  co  za  różnica?  Aby  dotrzymać  towarzystwa  samej  sobie,  będziesz  musiała 
zakwestionować  własne  myśli.  „Mój  mąż  nie  powinien  sypiać  z  innymi  kobietami".  Czy  to 
prawda?  „Czułabym  się  znacznie  lepiej,  gdyby  był  ze  mną  zamiast  z  nią".  Czy  jesteś  tego 
pewna? To nie on jest sprawcą twojej niedoli, lecz ty sama. Wierzysz w kłamstwo i właśnie to 
jest przyczyną twojego cierpienia. Czy dostrzegasz powód, aby porzucić myśl: „Mąż powinien 
sypiać wyłącznie ze mną", ponieważ jest sprzeczna z rzeczywistością? 

Tak, bardzo nie lubię cierpienia. 

Widzę,  że  coś nas łączy  Proszę,  nie  staraj  się  porzucić  tej  myśli.  Nikomu  się  to  jeszcze nie 
udało. Dostrzegłyśmy jedynie powód, aby to uczynić. Czy dostrzegasz powód, aby wierzyć w 
myśl, która nie wywołuje cierpienia? 
Nie. Kim mogłabyś być, gdybyś w to nie wierzyła? 

Byiahym  osoba,  która  przestałaby  go  nienawidzić.  Może  nie  czułabym  się  tak  bardzo 
zdradzona. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek zdołam się przed nim otworzyć, w każdym razie 
okazywałabym mu więcej zrozumienia.
 

Moja  droga,  otwarty  umysł  oznacza  otwarte  serce.  Nikt  nie  wie,  jak  byś  się  czuła  i  w  jaki 
sposób go traktowała, gdybyś nie wierzyła swoim myślom na jego temat. Kim mogłabyś być 

background image

24         

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

w jego obecności, gdybyś nie dawała wiary myśli, że powinien zrezygnować z kontaktów z 
innymi  kobietami?  Zamknij  oczy  i  wyobraź  go  sobie.  Spójrz  mu  w  oczy  bez  przeżywania 
myśli, że powinien wybrać tylko ciebie. Czy potrafisz to sobie wyobrazić? 

Tak. Jest piękny. Wygląda na szczęśliwego. 

Na tym polega bezwarunkowa miłość. Taka naprawdę jesteś. A teraz odwróć pierwotną myśl. 

Gniewam  się  na  siebie,  ponieważ  nie  wybrałam  samej  siebie  jako  swojej  jedynej  partnerki. 
Cały czas miałam w głowie inne kobiety, z którymi się spotykał. 

Sformułuj inną myśl będącą odwróceniem pierwotnej. 

Gniewam się na siebie, ponieważ wybrałam go jako swojego jedynego partnera. To ma sens. 

Zgadzam  się.  Jeśli  pragniesz  monogamicznego  związku,  możesz  powiedzieć:  „Mój  drogi, 
kocham cię takim, jaki jesteś. Kocham to, że pożądasz inne kobiety. Pragnę spełnienia twoich 
pragnień, dlatego muszę cię opuścić. Jestem zwolenniczką monogamicznego związku i chcę 
mieć  monogamicznego  partnera".  Nadal  uważasz  go  za  swojego  jedynego  -  tego,  którego 
kochasz  -  teraz  jednak  zwyczajnie  z  nim  nie  mieszkasz.  Niezależnie  od  tego,  czy  z  nim 
zostaniesz, czy odejdziesz, nie będziesz musiała zamykać swojego serca. Wówczas będziesz 
mogła dostrzec inną osobę obok ciebie i uznać ją za jedyną, akceptując ją dokładnie taką, jaka 
jest. Bezwarunkowa miłość nie dyktuje zewnętrznych form. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI                       l 

KOCHANKA NIE POWINNA ODMAWIAĆ MI SEKSU 

Chcę, aby się ze mną kochała. Czuję się niekochany, gdy mi odmawia. 

Czego oczekujesz od seksu? 

Poczucia więzi i orgazmu. 

Przeanalizujmy to po kolei. 
„Pragniesz, aby doprowadzała cię do orgazmu". Czy to prawda? 
Tak. 

Traktujesz orgazm jako źródło ekstazy i czynisz ją odpowiedzialną za to, czy go przeżywasz, 
abyś  sam  nie  musiał  być  za  to  odpowiedzialny.  „Pragniesz,  aby  doprowadzała  cię  do  or-
gazmu". Czy to prawda? 

Jeśli spcyrzeć na to od tej strony, nie. 

Zawsze  warto  odzyskać  kontakt  z  rzeczywistością.  Pragnienie  przeżycia  orgazmu 
uniemożliwia  ci  to  doznanie.  Jeśli  orgazm  ma  się  pojawić,  z  pewnością  go  doświadczysz. 
Gdyby naprawdę zależało ci wyłącznie na orgazmie, wystarczyłaby ci masturbacja. Wiem, że 
nie  utożsamiasz  tych  dwóch  rzeczy  To  twój  umysł  pragnie  orgazmu  i  chce,  aby  ona  ci  go 
dostarczyła. Gdyby nie ta myśl, czego mógłbyś pragnąć i potrzebować? Byłbyś sam, zupełnie 
zadowolony. Może potrzebowałbyś seksu, a może czegoś innego. Czy są inne rzeczy, których 
oczekujesz od seksu? 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

Poczucia więzi. Pragnę czuć się z nią związany. 

Nie możesz się z nią związać! Sądzisz, że skoro istnieją dwa odrębne ciała, istnieją również 
dwa  odrębne  umysły.  Gdyby  nie  stresujące  myśli,  które  nas  od  siebie  oddzielają,  istniałby 
tylko jeden wszechobecny umysł. Dwa ciała nie mogą się ze sobą połączyć. Możesz połączyć 

się  jedynie  z  własnym  umysłem,  który  mieści  w  sobie  ją  i  nas  wszystkich.  Do  powstania 
związku może dojść wyłącznie w twoim  wnętrzu. Nie możesz się z nią związać. Nie ma to 
żadnego sensu, ponieważ już jesteś związany. Możesz stworzyć więź wyłącznie z sobą samym 
i  sprawdzić,  jak  wpływa  to  na  twoją  relację  z  nią.  A  teraz  dokonaj  odwrócenia  pierwotnej 
myśli. 
Pragnę dostarczyć przeżycia orgazmu samemu sobie. Jedynie to jest możliwe. Pragnę 

więzi z samym sobą. 

Wszystko sprowadza się do naszej relacji z sobą samym. Dopóki będziesz uważał seks za coś, 
czego ci brakuje, jeśli ona odmówi, będziesz osłabiał wewnętrzne poczucie więzi. Jednym z 
powodów, dla których lubimy seks, jest to, że w trakcie stosunku „uwalniamy się od własnych 
myśli"  -  wkraczamy  w  przestrzeń  pomiędzy  myślami.  Jeśli  sięgamy  po  seks,  ponieważ  nie 
znamy innego sposobu ucieczki przed własnymi bolesnymi myślami i stworzenia związku z 
partnerem,  w  końcu  nieznośne  myśli  pojawiają  się  nawet  w  trakcie  stosunku  i  tylko  krok 
będzie nas dzielił od spojrzenia na zegarek i zapytania: „Kiedy wreszcie to się skończy?". A 
wtedy nawet namiętny seks przestanie być cudowny. W końcu 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI          

l. 

wszystkie  zewnętrzne  środki  opatrunkowe  przestają  działać,  a  wówczas  na  powierzchnię 
wypływają  bolesne  myśli.  Jedynie  prawda  może  nas  wyzwolić,  jedynie  prawda  może 

powstrzymać cierpienie, jedynie z prawdą może nas połączyć intymna więź. Kiedy następnym 
razem poczujesz żal, gdy partnerka ci odmówi, zakwestionuj swoje myśli. Być może zamiast 
seksu odnajdziesz miłość. 

BEZ MOJEGO CHŁOPAKA JESTEM NIKIM 

Bez mojego chłopaka nie istnieję. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że bez swojego chłopaka nie istniejesz, że bez niego cię 

nie ma? 

Czuję, ze zrobiłabym wszystko, aby zatrzymać go przy sobie. 

Nie,  nie  żeby  go  zatrzymać.  To  niemożliwe.  Czy  można  kogoś  „posiadać"?  To  nie  on  jest 
problemem. Problemem nie jest również to, czy go posiadasz, czy nie. Uważasz, że bez niego 
nie mogłabyś żyć i robisz wszystko co w twojej mocy, aby udowodnić, iż to przeświadczenie 

jest  prawdziwe.  Walczysz  o  własne  życie,  a  nazywasz  to  walką  o  niego.  Właśnie  dlatego 
ludzie  sięgają  po  broń  i  zabijają  swoich  kochanków.  „Jeśli  mam  zginąć,  nich  zginie  także 
on/ona".  Wierzą,  że  morderstwo  jest  usprawiedliwione,  ponieważ  bez  kochanka  sami  po 
prostu  by  nie  istnieli.  „On  pozbawił  mnie  życia,  a  zatem  postąpię  sprawiedliwie, odbierając 

mu  jego".  Taki  sposób  myślenia  stwarza  istne  piekło.  „Bez  niego  jestem  nikim"  -  kim 
mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary tej myśli? Wiem, że to przerażające, ponieważ może 
się okazać, iż przez całe 

background image

'8             

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

życie  byłaś  w  błędzie.  Witaj  w  niebie.  Wszystko  zaczyna  się od pokory.  „Myliłam  się.  Nie 
znałam prawdy". „Bez niego nie istnieję". Czy to prawda? 

Nie, byłam tylko zbyt przerażona, aby to przyznać. 

Wykorzystywałaś go, aby uwolnić się od własnych lęków. „Skoncentruję się na nim i zdobędę 
go. Zrobię wszystko, żadna cena nie jest zbyt wysoka". Dokonaj odwrócenia tej myśli: „Kiedy 
z  nim  jestem,  nie  żyję  naprawdę,  nie  istnieję".  Właśnie  tak  wyglądało  twoje  dotychczasowe 
życie.  Jeśli  myślisz,  że  bez  niego  nie  istniejesz,  powinnaś  zastanowić  się  nad  tym,  czy 
naprawdę żyjesz, przebywając w jego obecności. Udajesz, że jesteś jego sługą, i nienawidzisz 
się za to. 

I narzucam się mu. 

Cały czas. Takie postępowanie nie jest miłością. 

Nie chcę mu tego robić. 

Rozumiem, kochana. A teraz dokonaj odwrócenia tej myśli. 

Nie chcę robić tego sobie samej. 

Rozumiem. Jeśli robisz to sobie, robisz to także jemu, a wtedy wszystko powraca do ciebie, 
ponieważ  to,  co  robisz  jemu,  robisz  także  samej  sobie.  Jeśli  nie  lubisz  siebie,  dlaczego  on 
miałby cię lubić? Jeśli nie chcesz przebywać ze sobą, jak możesz oczekiwać tego od niego? 
Jeśli myślisz, że jesteś nikim, przekazujesz to innym ludziom, a oni niczym lustro odbijają to z 
powrotem. Oto cała twoja historia. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Tylko ty sam możesz pozbawić się raju. Jeśli jesteś Adamem i szukasz własnego dopełnienia 
w Ewie, wyganiasz samego siebie z rajskiego ogrodu. Możesz doświadczać własnej natury - 
kochać samego siebie, a zatem także jq - nie odczuwajqc żadnego oddzielenia. Kiedy jednak 
czegoś  od  niej  pragniesz  -  sqdzisz,  że  potrzebujesz  jej  miłości  lub  aprobaty  -  wówczas 
zaczynasz cierpieć. Istnieje tylko jeden sposób, w jaki możesz  mnie dopełnić - stanie się to 
tylko wówczas, gdy cię osqdzę, a następnie zbadam i dokonam odwrócenia swoich myśli. 

MÓJ OJCIEC NIE POWINIEN BYĆ TAKI BIERNY 

Nie  lubię  biernej  postawy  ojca,  kiedy  matka  pyta  go,  co  chciałby  zjeść  na  obiad.  Zwykle 
odpowiada: „Wszystko mi jedno" lub „Nie wiem, sama zdecyduj". Po prostu tego nienawidzę.
 
Twój ojciec przypomina świętego. Kto przypomina świętego? 

Twój ojciec. Pozostawia jej decyzję. Wydaje się uroczym, szczodrym człowiekiem. 

Mama jest bardzo rozczarowana, ze nie mówi, na co ma ochotę. 

Ponieważ sądzi, że powinien mieć jakieś życzenia. Przypuszczalnie ojciec mówi jej prawdę. 
Gdybym była twoją matką, uwierzyłabym mu i codziennie gotowała swoje ulubione potrawy. 
Gdyby  mu  nie  smakowały,  na  pewno  by  powiedział,  a  wtedy  bym  o  tym  wiedziała. 
Tymczasem cieszyłabym się z potraw, za którymi przepadam, i kochała osobę, z którą 

background image

O               

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

mieszkam.  Zwróć  uwagę,  ile  wolności  jej  daje.  Może  twoja  mama  ma  wyraźnie  określone 
pragnienia  i  dlatego  uważa,  że  także  on  powinien  je  mieć.  Sądzisz,  że  ojciec  powinien  coś 
wymyślić.  Czy  nie  mówisz  sobie:  „Na  jego  miejscu  coś  bym  wymyśliła,  aby  sprawić  jej 
przyjemność"? 

Ja zawsze coś wymyślam i mama jest zadowolona. 

To  dobrze,  pod  warunkiem  że  dokonujesz  wyboru  zgodnego  ze  swoimi  prawdziwymi 
pragnieniami. Czy zdradziłaś kiedyś samą siebie? Twój ojciec tego nie uczynił. On naprawdę 
nie ma żadnych życzeń. Ja bym mu uwierzyła. 

Masz racje. Zdradziłam samą siebie, a on pozostał wiemy sobie. Dałam jej to, czego chciała. 

To było urocze. Czy robiąc to, byłaś wierna sobie? Czy byłaś uczciwa wobec samej siebie? 

Zrobiłam to, aby jej sprawić przyjemność. Zrobiłabym wszystko, aby ją uradować. 

Rozumiem, kochana. A czego ty sama od niej pragnęłaś? Przecież mogłaś pragnąć czegoś, co 
nie było sprzeczne z wiernością samej sobie. O co chodziło? Zastanów się. Czy jesteś pewna, 
że odpowiedź ojca nie była autentyczna? „Ugotuj, co chcesz. Wszystko mi jedno". To brzmi 
całkiem szczerze i zdecydowanie. 

Tak, kiedy ty to mówisz. 

„Ojciec powinien dawać jej to, czego ona pragnie". Czy to prawda? Czy jesteś pewna, że takie 
zachowanie przysłużyłoby się jego lub jej dobru? 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Cóż, mógłby z łatwością coś wymyślić, aby ją zbyć. 

To interesujące. „Byłoby im lepiej, gdyby ojciec wymyślił coś, aby ją udobruchać". Czy jesteś 
pewna, że to prawda? 

Czułabym się lepiej, gdyby tak postąpił. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że ojciec powinien się zmienić ze względu na ciebie? 
Czy  miałaś  słuszność?  Czy  z  was  dwojga  to  ty  byłabyś  tą  dobrą?  Czy  dałaś  ojcu  wzór,  jak 
powinien postępować? Co jeszcze uzyskałaś? 

Jego zazdrość i gniew. 

Co  jeszcze  zyskałaś,  sprawiając  przyjemność  matce  i  postępując  tak,  jak  twoim  zdaniem 
powinien postępować dobry mąż? Czy kiedykolwiek zrobiłaś wystarczająco wiele? 

Nie, ale utrzymałam z nią dobrą relację. I ojciec od niej nie odszedł. 

Mysi, że inni ludzie powinni być kim innym, niż sq, przypomina mówienie, że drzewo 

powinno być niebem. Rozmyślałam nad tym i odnalazłam wolność. 

Można  powiedzieć,  że  dzięki  temu  przetrwała  rodzina,  chociaż  nie  zawsze  mamy  takie 
wewnętrzne poczucie. Czasami czujemy się od siebie oddzieleni. 

Ojciec okazuje mi zazdrość, gniewa się na mnie i obelżywie mnie traktuje. 

background image

132 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

Dokonaj odwrócenia tej myśli. 

Jestem zazdrosna, gniewam się i obelżywie traktuję ojca. 

Tak? Jakie uczucia to w tobie budzi? Jakie myśli? 

Ponure. 

„Powinien jej ulegać tak jak ja. Powinien poświęcać się dla jej szczęścia jak ja". Zupełnie się 
zagubiłaś,  a  na  tym  świecie  zagubienie  jest  jedyną  przyczyną  cierpienia.  Kiedy 
zakwestionujesz  swoje  myśli  i  uzyskasz  nieco  jasności,  będziesz  mogła  go  ujrzeć  i 
zaakceptować takim, jaki naprawdę jest. Twój ojciec zachowywał się zupełnie inaczej niż ty, a 
mama nadal z nim jest, nie opuściła go. Może łączy ich coś uroczego, o czym zupełnie nie 
masz zielonego pojęcia. Kto wie? 

POTRZEBUJĘ DUŻO APROBATY 

Potrzebuję dużo aprobaty. 

Czy to prawda? Czy naprawdę tego pragniesz? 

Byłoby mi bardzo milo, gdyby ktoś okazał mi aprobatę. 

To beznadziejne! Jesteśmy zbyt zajęci, aby okazywać ci aprobatę — zbyt mocno zabiegamy o 
to, by uzyskać twoją. Co byś zrobiła, gdybyś otrzymała naszą aprobatę? 

Nie mam pojęcia. 

background image

KŁAMSTWA     

O     M.IŁOŚCI 

Jak  się  czujesz,  gdy  nieustannie  zabiegasz  o  aprobatę  innych  ludzi?  Czy  poszukiwanie 
aprobaty innych nie jest twoim głównym zajęciem w życiu? 

To prawda. Bardzo mi z tym niewygodnie. 

Jak traktujesz innych, gdy pragniesz ich aprobaty, lecz jej nie otrzymujesz? Mnóstwo w nas 
zainwestowałaś, na ołtarzu naszej aprobaty złożyłaś całe swoje życie. Jak reagujesz, gdy ci jej 
nie dajemy? 

Niezbyt przyjemnie. 

„Powinniśmy okazywać ci aprobatę". Odwróć tę myśl. 

Powinnam okazywać aprobatę samej sobie. 

Tak,  ponieważ  tylko  o  tobie  zapomniano!  Jeśli  pragniemy  czegoś  od  ciebie,  a  ty  nam  to 
dajesz,  wówczas  cię  akceptujemy.  Nie  wyrażamy  akceptacji,  gdy  nam  tego  odmawiasz.  To 
proste. Jesteśmy dokładnie tacy sami jak ty. Moja droga, zastanów się nad myślą: „Powinnam 
okazywać  aprobatę  samej  sobie".  Wymień  trzy  cechy,  które  u  siebie  akceptujesz.  Trzy 
dowolne rzeczy, pod warunkiem że będą zgodne z prawdą. 

Węch pomyślę. Nie chowam urazy, jeśli pożyczę ludziom pieniądze, a oni nie oddadzą ich na 
czas  lub  w  ogólne  tego  nie  zrobią.  Po  drugie,  jestem  punktualna,  bardzo  nie  lubię  się 
spóźniać. Jeszcze Jedno? Jestem dobrym przyjacielem. 

Znakomicie, moja droga. Mam wrażenie, że pierwotna myśl niezbyt dobrze sprawdzała się w 
twoim życiu. Czy możesz ją odwrócić? 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

 
„Jeśli  nie  będziesz  zabiegał  o  aprobatę,  nigdy  jej  nie  uzyskasz"  -  czy  jesteś  pewny,  że  to 
prawda? Czasami zachowujesz się tak, jakbyś był Bogiem - jakbyś musiał podejmować jakieś 
działania, aby coś się stało. Zauważyłam, że wszystko dzieje się z mojq pomocq lub bez niej - 
że  ludzie  mnie  aprobujq  lub  tego  nie  czyniq.  To  dobra  nowina,  ponieważ  czyni  mnie 
odpowiedzialnq za własne szczęście. Mogę jedynie postępować tak życzliwie i rozumnie, jak 
potrafię. Jeśli tego nie zauważysz i nie będziesz wdzięczny, zrozumiem. Ostatecznie mam do 
czynienia wyłqcznie z sobq samq, a to wystarczy na całe życie. 
Nze potrzebuję ich aprobaty.
 

Zapewniam cię, że gdy naprawdę potrzebuję cudzej aprobaty, to ją mam. Po czym poznaję, że 
jej potrzebuję? Po tym, że ją mam. Po czym poznaję, że nie jest mi potrzebna? Po tym, że jej 
nie doświadczam. W obu wypadkach nie ma to nic wspólnego ze mną. Ludzie aprobują lub 
nie  własną  opowieść  na  mój  temat.  Ważne  jest  jedynie  to,  czy  żyję  w  sposób,  który  sama 
aprobuję.  Kiedy  kwestionuję  własne  myśli, przyjmuję  postawę,  która  mi  odpowiada.  Jestem 
sama i pozwalam innym żyć w samotności. Daje mi to spokój, który kocham. 

Nie potrzebuję ich aprobaty. 
OJCIEC ŹLE MNIE TRAKTOWAŁ 

Jestem  smutna,  ponieważ  ojciec  ile  mnie  traktował  i  poniżał  cały  czas.  Powinien  był  mnie 
kochać i akceptować. Pragnęłam, aby darzył mnie miłością, chciałam opowiedzieć mu o sobie 
i swoim cierpieniu. Nie chcę być nigdy więcej pozbawiona miłości i aprobaty.
 

134 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI                \Z 

„Cały czas mnie poniżał". Czy to prawda? 

Tak. Bardzo cierpiałam z tego powodu. 

Czy rzeczywiście poniżał cię cały czas? W każdej chwili? 

Nie, nie w każdej chwili. 

Czy pamiętasz sytuacje, w których tego nie czynił? 

Kiedy jadł śniadanie lub czytał gazetę. 

Tak, od tego możemy zacząć. Czy potrafisz sobie przypomnieć sytuację, w której był dla 
ciebie miły? 

Chyba nie. 

Nie możesz sobie przypomnieć ani jednej takiej chwili? 

Raz zabrał mnie do zoo. Było bardzo miło. 

Czy myśl: „Stale mnie poniżał" jest zatem prawdziwa? 

Prawie zawsze. Powiedziałbym, ze prawie we wszystkich sytuacjach. 

Odpowiedz po prostu tak lub nie. Nic innego nie zadowoli umysłu. Nasz umysł musi poznać 
prawdę,  w  przeciwnym  razie  cały  czas  będzie  usiłował  dowieść  słuszności  swoich  myśli  i 
nigdy nie zazna spokoju. „Cały czas mnie poniżał", czy to prawda? 

Nie. 

background image

6               

BYRON   KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że ojciec stale cię poniżał? 

Jestem  smutna  i  odnoszę  się  do  niego  z  niechęcią.  Czuję  się  pozbawiona  szczęśliwego 
dzieciństwa. Czasami jestem na niego wściekła. 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary tej myśli? 

Byłabym  osobą,  której  znacznie  lżej  na  sercu.  Odczuwałabym  do  niego  mniejsza  niechęć. 
Może potrafiłabym sobie przypomniećin-ne szczęśliwe chwile podobne do wspólnej wyprawy 
do zoo.
 

Odwróć myśl: „Cały czas mnie poniżał". 

Nie poniża f mnie cały czas. 

Czy ta myśl nie jest bardziej prawdziwa? 

Jest. 

Wszyscy  jesteśmy  jak  dzieci,  kochanie.  Wierzymy  w  dosłowne  znaczenie  własnych  myśli. 
Czy potrafisz dokonać innego odwrócenia tej myśli? 

Cały czas poniżałam samą siebie. To prawda. Zawsze bardzo surowo traktowałam sama 
siebie.
 

Tak,  moja  droga.  Widzę,  że  się  zagubiłaś.  „Ojcowie  powinni  cenić  swoje  córki",  czy  to 
prawda? Na jakiej planecie? Niektórzy ojcowie są tak zaaferowani nieistniejącą przyszłością, 
że w ogóle nie dostrzegają ich obecności. Są tak zajęci dobrem swojej malej, uroczej córeczki, 
że całkiem zapominają o niej samej. 

Naprawdę uważam, że powinien mnie doceniać. 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

A jak jest w rzeczywistości? Czy to robi? 

Nie. 

Co, twoim zdaniem, jest prawdą? Czasami ojciec nie okazywał ci szacunku. Czy jesteś pewna, 
że powinien cię doceniać? Czy naprawdę wiesz, że byłoby to dla ciebie najlepsze? 

Nie, tego nie wiem. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „Ojciec powinien mnie doceniać"? 
Czasami czuję się tak podle, że nie mam siły podnieść nogi. Kim mogłabyś być, gdybyś nie 

dawała wiary tej myśli? 

Myślę, że czułabym się znacznie lepiej. Byłoby mi lżej. Nie odczuwałabym takiego ciężaru, tak 

wielkiego rozczarowania. 

Odwróć myśl: „Ojciec powinien mnie doceniać". 

Powinnam doceniać samą siebie. Nie mam co do tego wątpliwości. 

Czy możesz podać inną myśl będącą przeciwieństwem pierwotnej? 

Powinnam doceniać ojca. Czy to możliwe? Jestem malą dziewczynką, która pragnie tylko jego 
miłości. 

Zastanawiamy  się  jedynie  nad  możliwościami,  kochana.  Małe  dziewczynki  nie  analizują 
swoich przeżyć. Czy możesz wskazać inne odwrócenie tej myśli? 

background image

BYRON   KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

Pomyślę. 
„Nie powinien...". Nie powinien mnie doceniać? 

Podaj trzy pozytywne rzeczy, które dokonały się dlatego, że ojciec cię nie doceniał. 

Trzy  rzeczy?  Chwileczkę.  Cóż,  po  pierwsze,  gestem  znacznie  bardziej  niewierna.  Cenie  u 
siebie  tę  cechę.  Po  drugie,  nauczyłam  się  być  wrażliwa  na  innych  ludzi  i  doceniać  ich 
obecność  w  swoim  życiu,  chociaż  nie  postępowałam  tak  w  relacji  z  ojcem.  Po  trzecie, 
spędzałam więcej czasu z matką. W rezultacie stałyśmy się sobie bardzo bliskie. 

W jaki sposób ojciec cię poniżał? 

^chodzisz mi w drogę", „Przeszkadzasz", „Kiepsko się starasz". Cały czas mówił takie rzeczy. 
Przepraszam, powinnam była powiedzieć, że robił to bardzo często. 
Czy często doświadczałaś podobnego uczucia? Co przez to rozumiesz? 

Odwróć swoją myśl i przyjrzyj się jej uważnie. „On mi przeszkadza". Czy nie brzmi to 
prawdziwie? 

Tak, kiedy myślenie o ojcu przeszkadza mi w prowadzeniu własnego życia. 

Czy istnieją inne sposoby odwrócenia pierwotnej myśli, które mogłyby się okazać 
prawdziwsze od niej samej? 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

Sama sobie przeszkadzam, gdy myślę, że on to czyni. Przeszkadzam samej sobie, zabiegając o 
jego miłość. To bardzo prawdziwe. 
A co z myślą: „Kiepsko się starasz"? Jak mogłabyś ją odwrócić? To on kiepsko się stara. Nie 

jest wystarczająco dobrym ojcem. Dla ciebie, moja droga. Później zakwestionuję tę myśl. 

Widzę, że go osądzam. 

Przyjrzyjmy się następnemu zdaniu twojej wypowiedzi. Pragnę kochać samą siebie i ze 

sobą rozmawiać. 

Nie jest to jego obowiązkiem i, według ciebie, najwyraźniej nie jest tym zainteresowany 

Szczerze mówiąc, ojciec zmarł jakiś czas temu. 

Naprawdę? Mówisz o nim tak, jakby nadal przebywał wśród żywych. Wróćmy do okresu, gdy 
byłaś  małą  dziewczynką,  dobrze?  Powinien  był  poświęcić  ci  trochę  czasu  i  opowiedzieć  o 
sobie. Czy poprosiłaś go o to? 

Nie. 

„Ojcowie  powinni  być  jasnowidzami".  Czy  to  prawda?  Kochana,  z  twoich  słów  wynika,  że 
ojciec nie wiedział, iż pragniesz go poznać i interesujesz się jego życiem. Małe dziewczynki 
nie potrafią zadawać pytań. 

To prawda. 

background image

O               

BYRON   KATIE  

I  

MICHAEL  KAT

Teraz  się  tym  zajmiemy.  W  twoim  życiu  może  się  dokonać  radykalna  zmiana.  Praca,  którą 
wykonamy, jest bardzo ważna. Ponieważ mała dziewczynka pragnęła, aby ojciec opowiedział 
jej  o  swoim  życiu,  jest  on  dla  ciebie  nauczycielem,  który  pokazuje,  jak  zwyczajnie  prosić: 
„Opowiedz mi o swoim życiu". Zaczniemy od razu. Jak się czujesz, gdy dajesz wiarę myśli: 
„Powinien opowiedzieć mi o swoim życiu", nie pytasz go o to i nie uzyskujesz odpowiedzi? 
Przeanalizujmy tę sytuację. 
Osądzałam go i ile o nim myślałam. Jak wyglądało twoje życie, gdy dawałaś wiarę tej 

myśli? 

Cóż,  szczerze  mówiąc,  usunęłam  go  ze  swojego  życia.  Nie  mógł  nawiązać  ze  mną  kontaktu, 
ponieważ w myślach uznałam, ze tego nie uczyni.
 

Jakie uczucia wywoływało w tobie przekonanie, że nie miałaś ojca w okresie, gdy jeszcze żył? 

Czułam się samotna. Obojętna. 

Właśnie w taki sposób wielu ludzi opisuje śmierć. Czy dostrzegasz powód, który mógłby cię 
skłonić do porzucenia myśli: „Pragnę, aby opowiedział mi o swoim życiu"? 
Tak. Ta myśl wywołuje we mnie wyłącznie cierpienie. Kim mogłabyś być, gdybyś nie 

dawała jej wiary? 

Byłabym osobą żyjącą teraźniejszością, chwilą obecną, prosząc go o spełnienie swoich 
pragnień.
 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

„Pragnę, aby opowiedział mi o swoim życiu". Czy możesz dokonać odwrócenia tej myśli? 

Pragnę opowiedzieć o swoim życiu samej sobie. 

Właśnie to robisz. Analizujesz własne życie wewnętrzne i dzieciństwo spędzone wspólnie z 
ojcem. Zastanawiasz się, w jaki sposób go porzuciłaś. On tego nie uczynił. Stało się dokładnie 
na odwrót. Po prostu go o to nie zapytałaś. 

To prawda. 

Możesz zrobić to teraz. Przeanalizujmy drugi fragment twojej wypowiedzi. 

Ojciec nie powinien źle mnie traktować. Powinien rozmawiać ze mną o swoim cierpieniu. 

Czy to prawda? 

Nie. Dzisiaj rozumiem, że nie jest to prawdą. Wiem, że powinien był  mnie traktować w taki 
sposób,  w  jaki  to  robił  -  nie  mógł  uczynić  niczego  innego.  Jeśli  nie  powiedział  mi  o  swoim 
cierpieniu, to znaczy, ze nie powinien był tego robić.
 

Odwróć pierwotną myśl. 

N/e  powinnam  źle  go  traktować.  Powinnam  zapytać  samą  siebie  o  jego  cierpienie.  Tak. 
Trudno  mi  się z  tym  pogodzić,  lecz taka jest prawda.  Teraz  widzę, jak  go traktowałam.  Nic 
dziwnego, że nie czuł się mi bliski. Zagłuszałam go, gdy się ze mną nie zgadzał lub nie dawał 
tego, czego pragnęłam. Widziałam cierpienie malujące się na jego twarzy. Miałam wówczas
 

background image

BYRON   

KATIE  I  

MICHAEL  

KATZ 

zaledwie dziesięć lat. Bytom taka surowa, taka wszechwiedząca. Nic dziwnego, ze nie chciał ze 
mną rozmawiać o swoim bólu. 

Czy możesz podać inne odwrócenie pierwotnej myśli? 

Nie powinnam źle traktować siebie samej. Powinnam rozmawiać ze sobą o własnym 

cierpieniu. 

Czy ta myśl jest równie prawdziwa lub prawdziwsza od pierwotnej? 

Tak. Widzę, jak raniłam sama siebie, pozbawiając się ojca. Innych mężczyzn postrzegałam tak 

samo jak jego. Przykro mi z tego powodu. Czy długo jeszcze będzie to trwało? 

Niedługo, kochana. Analizujemy twoją sytuację. Bądź dla siebie delikatna i kontynuuj badanie 
własnych myśli. 

Byłam egoistką! 

Byłaś  małą  dziewczynką,  która  dawała  wiarę  własnym  myślom.  Nasze  postępowanie 
wypływa z tego, w co wierzymy Nieza-kwestionowane myśli bywają bardzo bolesne. Teraz 
właśnie je kwestionujesz. 

Tak. 

Właśnie o to chodzi - o przyjrzenie się temu, jaki miałaś w tym wszystkim udział. Właśnie tak 
powstaje cierpienie, tak można je odkryć i unicestwić. 

Tak. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Zajmijmy się teraz kolejną myślą. Potrzebuję miłości ojca. 

„Ojciec nigdy mnie nie kochał". Czy to prawda? Czy kiedykolwiek tak było? 

Nie. Teraz to rozumiem. Byłam dobrym dzieckiem, więcej niż dobrym. Tata mnie kochał. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „Ojciec nigdy mnie nie kochał"? Jak reagowałaś, gdy 
byłaś małą dziewczynką? 

Pomniejszałam siebie, nie zdawałam sobie sprawy, ze mam w sobie miłość. To zdumiewające. 

Dzisiaj dostrzegam to po raz pierwszy. 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli: „Ojciec nigdy mnie nie kochał"? 

Byłabym po prostu sobą, naprawdę wolna. Znacznie łatwiej byłoby mi okazywać ojcu miłość. 

Wymień inną myśl będącą odwróceniem pierwotnej. 

Ojciec mnie kocha. Tak, teraz to rozumiem. Chce mi się płakać. To dobry płacz. 

Zrób to, gdy wrócisz do domu. Zamknij oczy i przypomnij go sobie. Przypomnij sobie, w jaki 
sposób  okazywał  ci  miłość,  począwszy  od  najdawniejszych  czasów  do  chwili,  w  której  uj-
rzałaś  go  ostatni  raz.  Przywołaj  wszystkie  wspomnienia.  Obserwuj  go  bez  dawania  wiary 
własnej historii na jego temat, otwierając umysł. Rób to przez kilka dni. Obserwując go, 

background image

144         

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

zapisuj niepokojące myśli i ożywiaj postać ojca w swoim sercu. Jeśli doświadczysz cierpienia, 
poczucia  zagubienia  lub  dyskomfortu  związanego  z  jego osobą,  zbadaj  własne  myśli.  Zadaj 
cztery  pytania,  odwróć  swoje  myśli  i  bądź  szczęśliwa.  Jeśli  to  uczynisz,  z  przyjemnością 
powitasz każdą myśl o ojcu. Zaczniesz zdawać sobie sprawę, że kochasz go całym sercem i że 
nie potrafiłaś tego wyrazić jako dziecko. Jesteśmy jak dzieci, gdy wierzymy własnym myślom 
na temat naszych ojców. Z tego, że ojciec nie kochał cię w taki sposób, jakiego pragnęłaś, nie 
wynika, że nie kochał cię wcale. W jaki sposób ty możesz kochać samą siebie, w jaki sposób 
ty możesz być dla siebie ojcem? Właśnie tego się teraz uczymy. Od tego zawsze się zaczyna. 

BYŁA ŻONA POWINNA MI PRZEBACZYĆ 

Jestem zmartwiony, ponieważ po dziesięciu latach separacji żona w dalszym ciągu nie chce mi 
przebaczy ć. 

Od kogo zależy, czy udzielisz komuś przebaczenia? 

Ode mnie. 

Od kogo zależy, czy ona go komuś udzieli? 

Na pewno nie ode mnie. 

Cieszę się, że to rozumiesz. To od niej zależy, komu udzieli przebaczenia. Odwróć tę myśl. 

Po dziesięciu latach separacji w dalszym ciągu nie chcę wybaczyć samemu sobie. 

background image

KŁAMSTWA 

MI

.

ŁOŚCI

 

Czy ta myśl nie jest równie prawdziwa jak pierwotna? 

Masz rację. 

Wymień inną myśl będącą odwróceniem pierwotnej. Potrafisz ją wskazać? 
Po dziesięciu latach separacji nadal nie chcę jej wybaczyć. Opowiedz mi o tym. Nie wiem, 

od czego zacząć. 

Czy  to  ona  pierwsza  powinna  ci  przebaczyć?  Kiedy  będziesz  już  wiedział,  jak  się  do  tego 
zabrać, przebacz jej, a następnie porozmawiajcie o przebaczeniu. Zastanów się, jak wygląda 
twoje  życie,  kiedy  pragniesz  zrozumienia.  To  bardzo  bolesne.  Twoje  zadanie  polega  na 
zrozumieniu.  Ty  jesteś  tym,  który  powinien  zrozumieć.  Przyjrzyjmy  się  teraz  następnemu 
fragmentowi twojej wypowiedzi. 

Chcę, aby była otwarta i chętna do rozmowy. 

Od kogo zależy, czy będzie otwarta? Od kogo zależy, z kim będzie chciała rozmawiać? 

Od niej samej. 

Czy dostrzegasz, że nawet po upływie dziesięciu lat nadal chcesz sprawować kontrolę nad jej 
myślami, nad czasem, który jest dla niej właściwy, nad jej smutkiem, nad całym jej życiem? 
Chcesz  decydować  o  tym,  jak  bardzo  ma  się  otworzyć.  Chcesz  mieć  władzę  na  tym,  z  kim 
rozmawia. Chcesz 

background image

BYRON   KATIE  

I   

MICHAEL  

KATZ 

sprawować  kontrolę  nad  jej  przebaczeniem.  To  beznadziejne  zadanie.  Kim  mógłbyś  być, 
gdybyś  nie  dawał  wiary  tej  myśli?  Gdybyś  był  uczciwym,  wiernym  sobie  mężczyzną  -nie 
pełzającym  na  kolanach  i  błagającym  o  przebaczenie  lub  miłość,  lecz  po  prostu  uczciwym, 
kochającym mężczyzną, który szanuje żonę taką, jaka jest. Przyjrzyjmy się następnej myśli. 

Pragnę, aby zostawiła mnie w spokoju. 

Od kogo zależy, komu da spokój? Czego oczekiwałeś w zamian, gdy spełniałeś jej prośby? Co 
chciałeś w ten sposób uzyskać? Pragnąłeś, aby ci przebaczyła, aby wyrażała się pochlebnie na 
twój  temat  w  obecności  syna.  Czy  otwarcie  jej  o  tym  powiedziałeś?  Czy  oznajmiłeś:  „Za-
wrzyjmy  umowę.  Będę  ci  dawał  pieniądze,  jeśli  będziesz  wyrażała  się  o  mnie  życzliwie  w 
obecności syna. Dam ci pieniądze, a ty w zamian będziesz udawała, że mi przebaczyłaś"? 

Nie. 

Możesz jej to powiedzieć, gdy spotkacie się następnym razem. Chodzi o to, aby być wiernym 
sobie. Jeśli powie: 
„Nie, nie zrobię tego", będziesz mógł jej podziękować za to, że jest wierna samej sobie, dać 
do  zrozumienia,  że  się  od  niej  uczysz  i  że  jesteś  rad,  iż  nie  można  jej  przekupić.  W  końcu 
odkryjesz,  że  przebaczenie  pojawia  się  spontanicznie  -  gdy  poznajemy  własne  stresujące 

myśli.  Wtedy  stanie  się  jasne,  że  twoje  cierpienie  nigdy  nie  jest  zawinione  przez  nią,  lecz 
przez ciebie. Jeśli ona tego nie zrozumie, nie będzie mogła naprawdę ci przebaczyć. To nie ma 
nic wspólnego z twoją osobą. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

MOJA DZIEWCZYNA ODESZŁABY ODE MNIE, GDYBYM POWIEDZIAŁ JEJ 
PRAWDĘ 

Kiedy  powiedziałem  mojej  dziewczynie,  ze  interesuję  się  kimś  innym,  zagroziła,  ze  odejdzie 
ode  mnie.  Teraz  myślę,  ze  moja  otwartość  mogła  zniszczyć  nasz  związek  i  sprawić,  ze 
zostałbym sam. Obawiam się, ze ją stracę, jeśli powiem prawdę. 

Jeśli  obawiasz  się,  że  ją  stracisz  lub  nie  otrzymasz  tego,  czego  pragniesz,  masz  poważny 
problem. Jak się czujesz, dając wiarę myśli, że mógłbyś ją stracić, gdybyś wyznał prawdę? 

Jestem  przerażony.  Nie  mówię  jej  tego,  co  myślę,  co  naprawdę  chciałbym  jej  powiedzieć. 
Okłamuję ją i bardzo mi to dokucza. Czuję się od niej oddzielony i samotny. Mówię sobie, ze 
jestem nieudacznikiem. Wycofuję się i karcę samego siebie za to, ze nie potrafię zrobić tego, 
co słuszne. 

Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary myśli, że straciłbyś ją, gdybyś wyznał prawdę? 

Byłbym człowiekiem bardziej swobodnym. Być może byłbym bardziej uczciwy w stosunku do 

samego siebie i do niej. 

Szczerość jest bardzo prosta, jeśli nie obawiamy się, że coś stracimy To najłatwiejsza rzecz na 
świecie - na dodatek daje więcej zadowolenia niż to, co naszym zdaniem moglibyśmy uzyskać 
od  innych  ludzi.  Naucz  się  kochać  to,  co  jest.  Przestań  szukać  doskonałej  relacji.  Zamiast 
szukać, znajduj -znajduj zawsze. Mamy cały czas przed nosem to, czego pragniemy. Odwróć 
swoją pierwotną myśl. 

background image

.8             

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Stracę ją, jeśli będę kłamał. Stracę samego siebie, jeśli będę dalej żył w kłamstwie. Ta myśl 
wydaje  mi  się  bardziej  prawdziwa  od  pierwotnej.  Kiedy  kłamię,  ranie  samego  siebie  i  ją. 
Niczego  nie  stracę,  jeśli  wywam  jej  prawdę.  W  wyniku  szczerości  niczego  nie  tracę, 
przeciwnie, zyskuję. 

Całkowicie się z tobą zgadzam. Przyjrzyjmy się teraz następnej myśli. 

Pragnę  mówić  prawdę,  aby  nie  ranić,  nie  rozczarowywać  i  nie  denerwować  innych  ludzi. 

Czasami nie jestem uczciwy, ponieważ sądzę, ze powiedzenie prawdy byłoby nieuprzejme. 

„Mówiąc prawdę, można zranić lub rozczarować innych ludzi". Czy rzeczywiście tak jest? 

Takie mam wrażenie. 

Jeśli jestem przekonana, że moja wewnętrzna prawda zrani czyjeś uczucia, po prostu jej nie 
wyrażam.  Nie  mogę wyjść  poza  własne wyobrażenia na  temat  tego,  co  mogłoby  cię  zranić, 
ponieważ  zraniłoby  mnie  samą.  Takie  są  moje  własne  ograniczenia.  Powstrzymuję  się  ze 
względu na własne uczucia. Nie zamartwiam się tym, co powinnam powiedzieć. Przestaję mó-
wić  i  zachowuję  swoje  myśli  dla  siebie.  To  ja  jestem  odpowiedzialna  za  to,  że  moje  życie 
zamieniło się w niebo lub piekło. Z drugiej strony, jeśli poprosisz mnie wprost, abym powie-
działa  ci  prawdę,  uczynię  to.  Jeśli  poprosisz,  powiem  ci  o  wszystkim,  co  dostrzegam.  Od 
sposobu, w jaki wysłuchasz mojej odpowiedzi, zależy, czy wypowiedziane słowa cię zranią, 
czy ci pomogą. Każdy człowiek jest odpowiedzialny za siebie - w dawaniu i przyjmowaniu. 
Mogę wypowiedzieć pod czyimś adresem najbardziej czułe słowa, a on poczuje się ni- 

background image

KŁAMSTWA 

MI

,

ŁOŚCI

 

mi  zraniony  Uczucia  drugiego  ranią  jego własne  wyobrażenia o  tym,  co  powiedziałam.  Nie 
ma innej możliwości. Jeśli zapytam cię o coś otwarcie, a ty zaczniesz kręcić, myśląc, że po-

wiedzenie  prawdy  mnie  zrani,  nie  uszanujesz  siebie  ani  mnie.  Brak  szczerej  odpowiedzi 
oznacza, że będziesz się czuł niepełny Skoro zapytałam wprost, oznacza to, że poradzę sobie z 
każdą odpowiedzią. Czy jesteś pewien, że możesz zranić lub rozczarować drugą osobę swoimi 
słowami? 

Nie, nie wiem tego. 

 Jak się czujesz, gdy dajesz wiarę tej myśli? 

Czuję się wewnętrznie rozdarty. Czuję się tak, jakbym znalazł się w sytuacji, z której nie ma 
wyjścia.
 

Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał jej wiary? 

Byłbym osobą zrelaksowaną. Czułbym się wolny i mówił o wszystkim otwarcie. Byłbym wierny 

samemu sobie. 

Odwróć pierwotną myśl. 

Pragnę mówić prawdę, aby nie ranić, nie rozczarowywać i nie denerwować samego siebie. To 
dobry pomysł.
 
Przyjrzyjmy się twojej następnej myśli.  

Szczerość bywa trudna i przerażająca.Odwróć tę myśl. Szczerość nie jest trudna 

i przerażająca. 

background image

150 

BYRON KATIE 

I MICHAEL 

KATZ

 

W  jaki  sposób  okazujemy  miłość  samemu  sobie?  Po  pierwsze,  nie  szu-kajqc  aprobaty  na 
zewnqtrz.  Potwierdza  to  moje  doświadczenie.  Kiedy  nie  szukam  akceptacji  na  zewnqtrz, 
odkrywam, że już jq mam. Nie pragnę aprobaty. Pragnę, aby ludzie myśleli w taki sposób, w 
jaki myślq. Nie czułabym się wygodnie, gdybym musiała zabiegać o two-jq aprobatę. Badajqc 
samq siebie, doszłam do wniosku, że pragnę tego, co ty aprobujesz. Na tym polega miłość - 
miłość niczego nie zmienia. 

Tak, mój drogi. Dobrze, że zrozumiałeś, iż strata jest zawsze zyskiem. Jaka była twoja 
następna myśl? 

Szczerość uniemożliwia zdobycie tego, czego pragnę. To nieprawda. Kłamstwo uniemożliwia 
zrealizowanie własnych pragnień.
 

Właśnie  tę  cechę  naszych  prawdziwych  pragnień  kocham  najbardziej  -  to,  że  są  takie 
zaskakujące.  Bycie  uczciwym  oznacza  pozostawanie  w  bliskim  kontakcie  z  własną  naturą. 
Cierpię, jeśli wiem, jak jest, lecz postępuję inaczej. Cierpienie jest okazją do zwrócenia uwagi 
na stresującą myśl, której dajemy wiarę, a następnie do zakwestionowania i odwrócenia jej. W 
ten sposób można się uwolnić od cierpienia. Ludzie rozsądni nie cierpią - nigdy. 

MÓJ MĄŻ POWINIEN SIĘ Z NAMI POJEDNAĆ 

Mąż powinien się z nami pojednać. 

Czy jesteś pewna, że to prawda? 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

Bardzo tego pragnę. 

Czy jesteś pewna, że myśl o powrocie męża na łono rodziny jest prawdziwa? 

Nie, nie jestem. 

Interesuje nas rzeczywistość, a rzeczywistość jest taka, że twój mąż nie pojednał się z rodziną. 
Jeśli tego nie uczynił, to znaczy, że nie powinien, a ty toczysz spór z rzeczywistością. Takie 
postępowanie gwarantuje nieprzerwane pasmo porażek. To tak, jakbyś uczyła kota szczekać. 
Mówisz sobie: „Poświęcę całe życie, aby nauczyć tego kota szczekać". Uczysz go i uczysz, a 
po dziesięciu latach zwierzak patrzy na ciebie i mówi „miau". Jest coś, co uczyni cię bardziej 
szczęśliwą niż powrót męża na łono rodziny W osiągnięciu tego przeszkadzają ci własne my-
śli. Czy domyślasz się, co to może być? Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „Mąż powinien 
się z nami pojednać"? 

Czuję się nieszczęśliwa, wściekła, przybita i rozgoryczona. 

Jak z nim wówczas rozmawiasz? Jak rozmawiasz o nim z dziećmi, kiedy dajesz wiarę myśli, 
że  powinien  do  was  wrócić,  a  on  nie  wraca  i  ty  czujesz  się  z  tego  powodu  nieszczęśliwa, 
rozgoryczona? 

Nie traktuję go zbyt przyjaźnie. 

Bądź konkretna. Zamknij oczy. Jaki obraz własnej osoby widzisz? 

Widzę  kobietę,  która  go  krytykuje,  okazuje  niechęć,  jest  chłodna  i  daleka,  wypowiada  ostre 
słowa, chociaż wie, że go zranią.
 

background image

2          

BYRON 

K.ATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Poniżam go, gdy rozmawiam o nim z dziećmi. Staram się udowodnić, że jest w błędzie. Chcę, 
aby dzieci widziały w nim człowieka okrutnego i nielojalnego. Pragnę, aby go nienawidziły i 
opowiadały się po mojej strome. 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli, że mąż powinien do was wrócić? 

Mogłabym być wolna. 

„Mąż powinien wrócić do rodziny". Czy możesz odwrócić tę myśl? 

Powinnam wrócić do rodziny. Chociaż z nimi jestem, dzieci odczuwają mój brak silniej, niż ja 
odczuwam nieobecność męża. Brakuje mi ich. Moglibyśmy mieć razem tyle frajdy. 
Nic nie może ci odebrać tego, kogo kochasz. Jedynq rzeczq, która może spowodować utratę 
męża, jest danie wiary takiej  myśli. W ten sposób odsuwasz się od niego. Tak dochodzi do 
zerwania małżeństwa. Stanowisz jedno z mężem, dopóki nie uwierzysz myśli, że powinien w 
określony sposób wyglqdac, dawać ci określone rzeczy i być kimś innym, niż jest. Właśnie w 
taki sposób się z nim rozwodzisz. Właśnie wtedy tracisz swoje małżeństwo. 
Czy potrafisz podać inną myśl będącą odwróceniem pierwotnej? 

Powinnam powrócić do siebie samej. 

Przyjrzyj się temu uczuciu. Właśnie na tym polega uzdrowienie. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Masz rację. Czuję się tak, jakbym była gdzieś daleko, jakby nie było nikogo w domu. Teraz 
mam wrażenie, jakby drzwi otworzyły się ponownie i jakbym powróciła do siebie samej. Mogę 
być szczęśliwą kobietą, szczęśliwą, rozwiedzioną kobietą. 
Podaj inne odwrócenie pierwotnej myśli. Powinnam wrócić do niego. Naprawdę 

tak sądzisz? Tak. 

Nikt nie może cię powstrzymać przed okazaniem mu miłości. Tylko ty możesz tego dokonać. 
Dawałaś wiarę opowieściom, które tłumiły w tobie świadomość miłości, wielkiej miłości do 
męża i dzieci, która w tobie drzemie. Nie udawaj, że nie chcesz, aby twój mąż był szczęśliwy. 
Potrafię zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że mąż trzyma w ramionach kobietę, którą kocha. 
Pragnę  tego,  jeśli  on  tego  pragnie.  Wyobrażam  sobie  pełne  i  szczęśliwe  życie  bez  niego. 
Zawsze miałam w sobie ogromne pokłady miłości. Każdy ma je w sobie. Miłości nigdy nie 
jest za mało ani za wiele. Proces zmian można rozpoznać po tym, że bez wcześniejszego planu 
dokonujemy  odwrócenia  stresujących  myśli.  „Powinnam  wrócić  do  rodziny,  powinnam 
wrócić  do  samej  siebie,  powinnam  wrócić  do  niego".  Idź  do  domu,  zadzwoń  do  męża  i 
powiedz:  „Kocham  cię.  Jestem  szczęśliwa,  że  jesteś  z  tą  kobietą.  Zbadałam  własne  myśli  i 
odkryłam, że darzę cię ogromną miłością". W poznaniu, że jesteś miłością, przeszkadzają ci 
jedynie nie-zakwestionowane poglądy na temat męża. 

background image

154 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

ZAWIÓDŁ MNIE MÓJ DUCHOWY NAUCZYCIEL 

]estem  wściekła  na  kobietę,  która  była  moim  duchowym  nauczy-cielem,  ponieważ  skłoniła, 
mnie  do  wyrzeczenia  się  świata  i  rodziny  oraz  wykonywania  praktyk  duchowych  w  celu 

zdobycia  bo-zej  laski.  Chociaż  poświęciłam  życie,  aby  jej  służyć,  i  oddalam  jej  wszystkie 
pieniądze, nie pomogła mi, gdy jej potrzebowałam. 

„Nie pomogła ci". Czy to prawda? 

Wiele razy odmówiła mi pomocy. Czasami mi pomogła. Mimo to są chwile, gdy narasta we 
mnie gniew i czuję... 

Zwolnij, moja droga. Wróćmy do twoich myśli. Odpowiedz po prostu tak lub nie. „Nie 
pomogła ci". Czy to prawda? 

Nie. 

Pomyśl o tym przez chwilę. Daj czas swojemu umysłowi. Nie lubimy słuchać prawdy. Nasz 
umysł  stale  ucieka  od  pytań  i  stara  się  dowieść,  że  to,  w  co  wierzymy,  jest  prawdą. 
Przypomina przerażone dziecko. Moja droga, jak się czujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „Wzięła 
wszystkie pieniądze, lecz mi nie pomogła"? 

Jestem bardzo zdenerwowana, rozczarowana. Czuje się tak, jakby ta kobieta zniszczyła mi 
życie.
 

Rozumiem. Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli: „Nie pomogła mi"? 

Byłabym osobą znacznie spokojniejsza. Nie byłoby we mnie tyle gniewu. 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

Rozumiem. „Nie pomogła ci". Dokonaj odwrócenia tej myśli. Nie pomogłam samej sobie. 

Czy nie wydaje się to równie prawdziwe, a może nawet bardziej prawdziwe od pierwotnej 
myśli? 

Tak, jest bardziej prawdziwe od niej. 

Wymień trzy rzeczy, w których nie pomogłaś samej sobie. 

Nie rozumiem. 

Czy to ona zmusiła cię, abyś z nią była? 

Nie. 

No, to mamy jeden powód. Czy pomogłaś sobie, gdy z nią byłaś, chociaż czułaś się 
nieszczęśliwa? 

Nze, nie  zrobiłam  tego. Teraz  rozumiem. To  nie  ona skłoniła  mnie  do  tego, abym  oddala  jej 
pieniądze. Powiedziała, że byłoby to z korzyścią dla mnie. 

Świetnie.  To  drugi  przykład.  Oddałaś  jej  pieniądze  i  uczyniłaś  to  bez  żadnych  zastrzeżeń. 
Kiedy to zrobiłaś, nie pomogłaś samej sobie. 
To prawda. Po trzecie, zerwałam łączność z rodziną. Rozumiem. Czy to ona cię do 

tego skłoniła? Muszę zaprzeczyć. Do niczego mnie nie zmuszała. 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Zrobiłaś to wszystko, ponieważ czegoś od niej chciałaś. O co chodziło? 

Pragnęłam  dostąpić  bożej  łaski.  Sadziłam,  że  ją  uzyskam,  jeśli  będę  wykonywała  zalecane 

praktyki  duchowe,  takie  jak  zerwanie  więzi  Z  rodziną  i  oddanie  nauczycielce  wszystkich 
oszczędności. Sądziłam, ze zaaprobuje mnie, jeśli to zrobię. 

„Można zasłużyć sobie na bożą łaskę, zdobywając jej aprobatę". Czy to prawda? 

Teraz wiem, ze ta kobieta nie jest prawdziwym nauczy cielem duchowym. To fałsz. 

„Niektórzy ludzie są większymi duchowymi nauczycielami od innych". Czy wiesz, że to 
prawda? 
Mam wątpliwości. Nie, skąd mam to wiedzieć! W jaki sposób reagujesz, gdy dajesz wiarę 

tej myśli? 

Czuję  się  tak,  jakbym  nie  była  uduchowioną  osobą.  Starałam  się  zachowywać  spokój 
wewnętrzny  i  pokorę,  robić  wszystko,  co  mogę,  aby  zadowolić  najbardziej  uduchowioną 
osobę, jaką udało mi się znaleźć. Udawałam, że się nie gniewam, chociaż odczuwałam gniew. 
Wymagało to ode mnie wiele wysiłku. 
„Nie jestem uduchowioną osobą, więc będę ją udawała". Właśnie. Sądziłam, że muszę sobie 

na to ciężko zapracować. 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli, że niektórzy ludzie są bardziej 
uduchowieni od innych? 

background image

KŁAMSTWA 

MJŁOŚCI

 

Byłabym osobą, która ma więcej wolnego czasu. I znacznie więcej pieniędzy 

Nie starałabym się cały czas być kimś innym, niż jestem. Chyba zadowoliłabym się tym, co 

mam przed sobą. 

To  brzmi  bardzo  duchowo.  Zapowiada  wolność.  Może  wolność  polega  na  tym,  aby  być 
zwyczajną, szczęśliwą kobietą. Zachęcam moje  dzieci, aby zaprzyjaźniły się ze zwyczajnym 
życiem. To naprawdę bardzo przyjemne miejsce. Nie jestem nikim więcej ani nikim mniej - 
jestem po prostu sobą. To wspaniała rzecz być tym, kim się jest.  Zawsze byłam tylko sobą, 
jednak bardzo późno dowiedziałam się, że nie ma w tym niczego złego. 

Chciałabym tak się czuć. 

Wróćmy do naszej myśli. „Trzeba zdobyć czyjąś aprobatę, aby otrzymać łaskę bożą". Czy to 

prawda? 

Nie, to nie może być prawda. „Musisz uzyskać łaskę bożą". Czy to prawda? 

Pragnę bożej łaski, lecz nie sądzę, abym kiedykolwiek była wystarczająco dobra, aby na nią 

zasłużyć. 

Co byś miała, gdybyś otrzymała łaskę bożą? 

Nie  jestem  pewna.  Myślę,  że  znajdowałabym  się  w  stanie  łaski.  Wszystko  byłoby  doskonale. 

Nie potrafię sobie tego wyobrazić. 

background image

BYRON   KATIE  I  

MICHAEL  

KATZ 

Jak byś się czuła, gdybyś otrzymała aprobatę swojego duchowego nauczyciela? 

Dziś nie  miałoby to dla  mnie  żadnego znaczenia,  wówczas jednak  czułabym się tak,  jakbym 
miała u swoich stóp cały świat. Byłabym bardzo szczęśliwa. 

Tak szczęśliwa jak wówczas, gdy otrzymasz łaskę bożą? 

Co? Ach. To prawda. Utożsamiałam te dwie rzeczy. Obie miały usunąć nieszczęście. 

Jak reagujesz, kiedy dajesz wiarę myśli: „Potrzebuję łaski bożej"? 

Czuję  się  nieszczęśliwa.  Czuję  się  niegodna  i  zrozpaczona,  tak  jakbym  została  wyrzucona  z 
nieba i była gotowa zrobić wszystko, aby do niego powrócić. 

Na przykład porzucić rodzinę i oddać nauczycielowi wszystkie pieniądze? 

Tak. Właśnie tak się czułam. 

Moja droga, powiem ci, jak otrzymuję łaskę bożą: Stawiam tę filiżankę herbaty, a następnie ją 
podnoszę. To doskonała chwila, czuję się otoczona aprobatą ze wszystkich stron. Jestem taka 
wdzięczna, że z tobą rozmawiam, popijając herbatę z filiżanki. Nie potrafię sobie wyobrazić 
niczego  wspanialszego. Kim  mogłabyś  być, gdybyś  nie  dawała  wiary  myśli, że  potrzebujesz 
bożej łaski? 

Byłabym osobą siedzącą tutaj i śmiejącą się do ciebie tak jak teraz. Byłam głupia! 

158 

background image

KŁAMSTWA 

MJŁOŚCI

 

Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli, że byłaś głupia? 

Byłabym osobą jeszcze bardziej uśmiechniętą. 

To  prawda.  Musisz  stać  się  bożym  prostaczkiem.  Wszystko,  co  uczyniłaś,  cała  twoja 
przeszłość była konieczna do tego, abyś mogła siedzieć tutaj z uśmiechem na twarzy Pomyśl 
przez chwilę o doświadczeniu, dzięki któremu na twojej twarzy pojawił się uśmiech - o stanie, 
w jakim byś się znajdowała, gdybyś nie dawała wiary myśli, że czegoś potrzebujesz. Na tym 
polega łaska boża. Nikt nie może ci tego dać ani cię tego pozbawić. Mogą nas z niej ograbić 
jedynie własne myśli, które nie zostały poddane badaniu - myśli w rodzaju: „Muszę zasłużyć 
na bożą łaskę" lub myśli o tym, że twój duchowy na-uczyciel zmuszał cię do robienia różnych 
rzeczy. Czy to możliwe? Czy mogła cię zmusić, abyś przy niej pozostała? Zostałaś z powodu 
miłości. Gdybym miała powiedzieć modlitwę, brzmiałaby ona w następujący sposób: „Boże, 
uwolnij  mnie  od pragnienia  miłości,  aprobaty  i szacunku innych.  Amen".  „Potrzebuję  bożej 
łaski". Czy możesz odwrócić tę myśl? 

Nie potrzebuję bożej łaski. 

Jak możesz potrzebować czegoś, co już posiadasz? Cieszę się, że zaczynasz to dostrzegać, 

kochanie. 

background image

MÓJ PARTNER MA POWAŻNE WADY 

Niektórzy pytają, czy moja metoda nie zachęca do biernego akceptowania wszystkich relacji, 
niezależnie od tego, jak złe mogą się wydawać. Wyjaśniam, że moja filozofia do niczego nie 
zachęca.  To  po  prostu  niemożliwe.  Metoda  przedstawiona  w  tej  książce  polega  na  zadaniu 
czterech  prostych  pytań  i  odwróceniu  pierwotnej  myśli.  Czasami  ludziom  trudno  to 
zrozumieć. Pytają: „Czy kochanie partnera takiego, jaki jest, nie oznacza zaakceptowania wad 
i  pozostania  u  jego  boku?  Dlaczego  powinienem  go  tolerować?  A  jeśli  okaże  się,  że  ma 
poważne braki?". To interesujące pytanie, dlatego przyjrzymy się mu bardziej wnikliwie. 
„Nie  obchodzą  go  uczucia  innych  ludzi.  Wnosi  błoto  do  domu  i  siada  na  świeżo  posłanym 
łóżku w brudnych spodniach roboczych, aby rozsznurować buty. Nie zwraca uwagi na to, co 
mówię,  tak  jest  pochłonięty  meczem  piłkarskim".  „Ona  chrapie".  „Nie  robi  niczego  jak 
należy".  „Do  białego  prania  wrzucił  czerwone  skarpetki  i  wszystkie  rzeczy  zafarbowały  na 
różowo".  „Przestała  ćwiczyć  i  zaczęła  tyć,  spójrz  tylko,  jak  wygląda  w  tym  obcisłym 
ubraniu!". „Wychodzi na spotkanie w sprawie pracy w eleganckim ubraniu, a na brodzie ma 
kawałek zaschniętego jajka". 

background image

KŁAMSTWA 

O MI.ŁOŚCI               161 

Dlaczego  zdarzają  się  takie  rzeczy?  Po  chwili  namysłu  odkryjesz,  że  opisane  wydarzenia 
stanowią wspaniałą okazję do nawiązania bliższej więzi z partnerem. Nie dojdzie do tego, jeśli 
przyjmiemy  bierną  postawę.  Potrzeba  wewnętrznej  siły  oraz  zdolności  postrzegania  rzeczy 
takimi, jakimi są - oczami miłości. Kiedy zastosujesz moją metodę w relacji z drugą osobą, 
odkryjesz, że sam jesteś źródłem wszystkich problemów, ponieważ to twoje myśli mówią ci o 
tym, kim ona jest. Jeśli dostrzegasz w niej braki, możesz być pewny, że znalazłeś punkt, w 
którym toczysz spór z rzeczywistością i okłamujesz samego siebie. (Sposobem zlokalizowania 
takich punktów jest określenie sytuacji, w których czujesz się najbardziej usprawiedliwiony w 
swoich atakach). Wróć do źródeł. Powróć do samego siebie. 
Przyjrzyjmy  się  mężowi,  który  wychodzi  na  ważne  spotkanie  ze  śladami  jajka  na  brodzie. 
Żona mówi: „Dobry Boże, wychodzisz z jajkiem na brodzie! Zatrzymaj się! Wytrzyj brodę! 
Co  z  ciebie  za  flejtuch!  O  czym  ty  myślisz!  Szybko  to  zetrzyj!  Pospiesz  się,  już  jesteśmy 
spóźnieni!  Pozwól,  że  ja  to  zrobię!  Ty  miałeś  już  okazję.  Dlaczego  muszę  ci  o  wszystkim 
przypominać?  Nigdy  nie  dostaniesz  tej  pracy.  Jesteś  taki  frustrujący,  czemu  za  ciebie 
wyszłam? Nie, przestań! Nie chcę, abyś mnie całował. Daj mi spokój. Idź już!". 
Żona  przyjęłaby  inną  postawę,  gdyby  wiedziała,  że  wady  i  braki  nie  istnieją:  „Wychodzi  z 
domu ze śladami jajka na brodzie. To zabawne. Musiał się bardzo spieszyć, skoro nie zwrócił 
uwagi na coś tak oczywistego. Usunę mu ślady jajka, gdy odkryję kilka powodów, dla których 
nas,  a  przynajmniej  mnie,  to  spotkało.  Może  dlatego,  abym  zobaczyła,  że  pobrudził  sobie 
brodę i ocaliła mu dzień. Może dlatego, abyśmy mogli się z tego śmiać, wyobrażając sobie, 
jak  mogłaby  wyglądać  rozmowa  kwalifikacyjna,  gdyby  zjawił  się  z  kawałkiem  jajka  na 
brodzie. Usunięcie jajka było czułym, serdecznym, zabawnym i intymnym gestem. Gdyby nie 
kawałek zasuszonego jajka na brodzie, nie pomyślałabym, że mam czas, aby pocałować 

background image

162 

BYRON KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

go na pożegnanie. (To interesujące, ile czasu znajdujemy, gdy sądzimy, że go nie mamy). Na 
dodatek, jeśli dostanie tę pracę, będę mogła sobie przypisać część zasługi!". 

MAM DOŚĆ TOLEROWANIA JEGO WAD 

MÓJ 

mai  stale  się  spóźnia.  Miał  z  tym  problem  już  w  dzieciństwie.  Sam  to  przyznaje, 

potwierdza  to  również  jego  matka.  Takie  zachowanie  doprowadza  mnie  do  obłędu.  Jest 
nieczuły,  nietaktowny,  niespolegliwy  i  nieudolny.  Daje  zły  przykład  dzieciom.  Mam  dość 
życia z człowiekiem, któremu nie zależy, aby się zmienić. 

Rozumiem.  Przypuśćmy,  że  masz  rację.  Co  możesz  zrobić?  Próbowałaś  go  zmienić  przez 
dwadzieścia lat i ci się nie udało. A może powinnaś zakwestionować te myśli? W końcu to 
ty cierpisz najbardziej. „Mój mąż stale się spóźnia". Odwróć tę myśl. 

Ja nie spóźniam się nigdy. Takie odwrócenie pierwotnej myśli nie ma sensu. 

Czy  to  prawda?  Czy  potrafisz  sobie  przypomnieć  trzy  sytuacje,  w  których  się  spóźniłaś? 
Możesz się spóźniać w innych dziedzinach niż on. 

Cóż,  jestem  jedną  z  tych,  których  nazywają  „późnymi  kwiatami".  W  szkole  byłam  bardzo 
mało pojętna. Później okazało się, ze mam duże uzdolnienia matematyczne i muzyczne. 

Pamiętasz tamte lata? 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Czułam  się  paskudnie,  gdy  rodzice  i  nauczyciele  mówili  mi,  ze  jestem  tępa.  Zawsze 
wiedziałam, ze kiedyś wykonam zadanie, lecz oni nie mieli o tym pojęcia. Myślę, że ich opinia 
na mój temat hamowała mój rozwój. Czułam się taka zawstydzona. 

A inne rzeczy? 

Nie zawsze płacę rachunki w terminie. 

W/mień cos jeszcze. 

Raz czy dwa zostawiłam coś na ostatnia chwilę. Byłam z tego powodu bardzo zdenerwowana i 
musiałam popędzać innych, aby zdążyć na czas. 

„Mój mąż jest nieczuły, nietaktowny, daje zły przykład dzieciom". Jak odwróciłabyś tę myśl? 

Jestem nieczuła, kiedy krzyczę na niego za to, ze się spóźnił. W takich chwilach nie zależy mi 
na mężu. Nie obchodzi mnie, jak się czuje. Na dodatek daję zły przykład dzieciom, które widzą, 
że staram się rozwiązać problem, krzycząc na osobę, którą kocham. 

Nic dziwnego, że masz dość życia z człowiekiem, któremu nie zależy, aby się zmienić. Tym 
człowiekiem  jesteś ty  sama.  Nie  uciekniesz od  siebie  ani  nie doświadczysz  ulgi, dopóki  nie 
dasz  mu  spokoju  i  nie  zajmiesz  się  zakwestionowaniem  własnych  myśli.  Zmiana  męża 
przestanie być wówczas celem twojego życia - staniesz się nim ty sama. To ty jesteś osobą, 
która wierzy w zmianę. 

Nie wyobrażam sobie innego sposobu podejścia do jego wiecznego spóźniania się. 

background image

4               

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

Spóźnienia  męża  to  jego  sprawa.  Ty  zajmij  się  własnymi.  Na  przykład  możesz  przestać 
oczekiwać  tego,  że  zjawi  się  o  czasie.  Rozważmy  najgorszy  scenariusz.  Wymień  najgorszą 
rzecz, która mogłaby się wydarzyć w wyniku jego spóź 

nienia. 

W  czerwcu  wychodzi  za  mąż  nasza  jedyna  córka.  Mąż  ma  poprowadzić  ją  do  ołtarza.  Jeśli 
spóźni się na ślub, nie wiem, co mu zrobię. 

Spróbujmy to sobie wyobrazić. Ty zagraj jego córkę w dniu ślubu. Jest w kościele, a ojciec się 
spóźnia. Ja będę udawała uczciwą żonę, która kocha go bezwarunkową miłością, tak jak ty. 
Czekamy  w  kościele,  a  on  się  spóźnia.  [Kalie  udaje  matkę}  Cześć,  kochanie.  To  wspaniały 
dzień na ślub! Cudownie wyglądasz. 

Watka wczuwa się w rolę córki] Gdzie jest tata? 

Spóźni się, kochanie. 

Co to ma znaczyć? Powinniśmy zaczynać. 

Wiem. Co proponujesz? Jeśli chcesz, mogę poprowadzić cię do ołtarza. 

Nie bądź śmieszna, mamo! Nie możesz czegoś zrobić? 

Nie,  najdroższa.  Wiem  tylko,  że  tata  stara  się  jak  może.  Zaproponowałam,  że  mu  pomogę, 
lecz odpowiedział, abym dała mu spokój. 

Co zrobiłaś? 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI 

Uszanowałam jego wolę. 

Źle postąpiłaś. Powinnaś była wywrzeć na niego presję. Chodzi o mój ślub! Boże, chyba mi 

tego nie zrobi'. To wszystko twoja 

wina! 

Zrozumiałam,  kochanie.  Co  możemy  uczynić,  aby  rozwiązać  problem?  Pięknie  wyglądasz, 
chociaż sprawiasz wrażenie lekko spanikowanej. 

Przyjrzyj się wadom partnera, próbujqc dostrzec w nich okazję do wyrażenia mu uznania. Jeśli 
tego  nie  uczynisz,  będziesz  musiał  wybuchnqc  gniewem,  ulec  frustracji  z  powodu  braku 
postępów  czy  zaatakować  psychicznie  siebie  lub  jego.  Ataki  te  wskazujq  na  obszary,  w 
których należy zakwestionować własne myśli. Kiedy okazje do wyrażenia uznania stanq się 
oczywiste, będziesz mógł stale wzrastać w miłości. 

Jestem zrozpaczona! Dobrze, poprowadź mnie do ołtarza. 

Zgadzam się, kochanie. Będę się czuła zaszczycona. Nie będzie ci przeszkadzało, jeśli uronię 
łezkę? 

Z jakiego powodu, mamo? 

Nigdy  nie  byłam  tak  wdzięczna  za  to,  że  ojciec  się  spóźnia.  Dzięki  temu  będę  mogła 
poprowadzić własną córkę do ołtarza! Kocham was oboje tak bardzo, że mogłabym pęknąć z 
radości. 

Jesteś wspaniała, mamo! O, tata już jest! Pospiesz się, tatusiu! 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

To dopiero historia, prawda? Jak mogłyśmy uwierzyć, że się spóźni? Jak mogłyśmy uznać, 
że jego spóźnienie jest możliwe? Przyszedł w idealnej chwili. Teraz usiądę i będę obserwo-
wała ślub,  o  jakim  marzyła  córka,  z ojcem  prowadzącym  ją  do  ołtarza.  Nie potrafię sobie 
wyobrazić niczego wspanialszego. 
NAPRAWDĘ ZŁA RELACJA - Z KIM? 

Chociaż metoda, której nauczam, nie jest bierna, zawsze prowadzi do wewnętrznego spokoju. 
Czasami mamy do czynienia z gniewną osobą, która rani innych, stosuje fizyczną agresję lub 
jest wrogo nastawiona do samej siebie - z kimś, kto przypisuje innym ludziom własne myśli i 
naprawdę wierzy, że są przyczyną jego cierpień. Jeśli uznasz to za właściwe, za wszelką cenę 
uwolnij się od jej towarzystwa. Zła relacja to inna sprawa, ale tu też należy udzielić tej samej 
odpowiedzi: Zapytaj samego siebie. 
Gdybym żyła z człowiekiem, który przypisuje mi własne myśli i sprawia, że moje ciało jest 
posiniaczone i obolałe, zakwestionowałabym swoje przekonania. Zakwestionowałabym myśli, 
które mnie przeraziły i spowodowały, że z nim zostałam. Zbadałabym myśli w rodzaju: „Nie 
powinien był mnie uderzyć lub odsunąć się ode mnie", a następnie dokonać ich odwrócenia 
(np.  „Nie  powinnam  była  uderzyć  samej  siebie,  używając  do  tego  jego  ręki.  Nie powinnam 
krzyczeć na siebie we własnej głowie"). Czy ta myśl jest równie prawdziwa lub prawdziwsza 
od pierwotnej? A jeśli tak, jak mogę ją zastosować? 
ODEJŚĆ LUB POZOSTAĆ W SPOKOJU 

Możemy pogodzić się z wadami partnera lub mieć ich powyżej uszu. Niezależnie od tego, czy 
z nim zostaniemy, czy odejdziemy, 

166 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             167 

mamy  do  wyboru  dwa  sposoby  postępowania.  Pierwszy  charakteryzuje  spokój  wewnętrzny, 
drugi  -  kłótnia,  gniew  i  obwinianie.  Jeśli  pragniesz  spokoju,  osądź  partnera,  zanotuj 
spostrzeżenia, zadaj cztery pytania, a następnie dokonaj odwrócenia swoich myśli. Odkryj, że 
jego  wady  są  w  istocie  wadami  twojego  własnego  obrazu  jego  osoby.  A  teraz  pozwól,  by 
decyzja zapadła w naturalny sposób. Pamiętaj, że zawsze zostanie podjęta we właściwym cza-
sie, ani sekundę wcześniej. 
Pozostałą  część  tego  rozdziału  poświęcę  rozmowie,  którą  odbyłam  z  pewną  kobietą  z 
Amsterdamu. Dowodzi ona, że można tak silnie w coś wierzyć, iż zacznie się nam wydawać 
rzeczywistością. Moja rozmówczyni była przekonana, że jej mąż jest człowiekiem całkowicie 
niekomunikatywnym i że nie da się tego zmienić, dlatego musi go opuścić. Kiedy zbadała te 
rzekome fakty, okazały się dwiema myślami, których nie zakwestionowała. 

Witaj, moja droga. Powiedz mi, co zanotowałaś. 

Napisałam o swoim małżeństwie, ponieważ mam zamiar opuścić męża i czuję się winna z tego 

powodu. 

„Masz zamiar go opuścić". Czy to prawda? 

Tak. 

Czy jesteś pewna, że to prawda? 

W tej chwili? Nie, chyba nie. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „Zamierzam go opuścić"? 

Mam silne poczucie winy. 

background image

BYRON  

KATIE  I  MICHAEL  

KATZ

 

 

Zrozumienie mnie nie jest twoim zadaniem, lecz moim. 

Jak go traktujesz, kiedy wierzysz tej myśli i czujesz się winna? 

Gniewam się na niego. 

Rozumiem,  czujesz  się  tak,  jakbyś  już  go  opuściła.  Porzucasz  go  w  sensie  emocjonalnym. 
Kim mogłabyś być, gdybyś nie dawała wiary myśli, że opuścisz męża? Przypuśćmy, że masz 
zamiar odejść za pięć dni. Kim byłabyś w tym czasie, żyjąc z nim, gdyby ta myśl nie przyszła 
ci do głowy? 

Byłabym osobą spokojna. Myślę, ze uważałabym go za pełniejszą osobę. 

Gdy nie dostrzegasz w nim winy, przebywanie w jego towarzystwie staje się przyjemne. Może 
nawet pomógłby ci się spakować. 

Nie miałabym nic przeciwko temu. Pewnie by mi się to spodobało. 
Oboje moglibyście życzyć ci jak najlepiej. „Mam zamiar go opuścić". Odwróć tę myśl. 

Nie zamierzam go opuszczać. 

Czy potrafisz wymienić trzy sposoby, w jakie go nie opuścisz, nawet jeśli się wyprowadzisz? 

168 

background image

KŁAMSTWA  O  MIŁOŚCI 

Nadal  będę  się  o  niego  troszczyć.  W 

dalszym  ciągu  będę  go  zapraszać  do  siebie, 

aby  mógł  regularnie  widywać  dzieci.  Będę 

służyć  pomocą,  jeśli  okaże  się,  ze  mnie 

potrzebuje. 
Rozumiem.  Moglibyście  być  naprawdę  dobrymi  przyjaciółmi.  To  wspaniała  rzecz  kochać  i 
opiekować się ojcem własnych dzieci. To dar otwartego umysłu. Kiedy twój umysł się otwo-
rzy,  podąży  za  nim  serce.  Nie  można  mieć  jednego  bez  drugiego.  Rodzice,  którzy  się 
rozchodzą i wierzą własnym myślom, bywają chłodni, gniewni i zagubieni. Nie pozostawia to 
wiele  miejsca  dla  serca.  Ludzie  mogą  się  kochać  bezwarunkowo,  a  mimo  to  wziąć  rozwód. 
Nie trzeba odchodzić w gniewie. 

Kiedy kochamy, rozstanie wydaje się trudniejsze, ponieważ znika motywacja skłaniająca do 
odejścia. 

„Musi nas motywować lęk lub nienawiść". Czy to prawda? 

Nie.  Wiem,  że  tak  nie  jest.  Z  drugiej  strony  łatwiej  to  wyjaśnić  innym  ludziom,  gdy 
małżonkowie gniewają się na siebie i kłócą. 

Popracujmy nad twoim poznaniem samej siebie. Jak wyjaśnisz samej sobie powód odejścia? 

Odchodzę, ponieważ mąż nie chce ze mną rozmawiać. 

Rozumiem. Właśnie tak możesz wytłumaczyć swoją decyzję innym ludziom. Kiedy zapytają, 
dlaczego  od  niego  odeszłaś,  odpowiedz:  „Kocham  go  z  całego  serca,  lecz  pragnę  żyć  z 
człowiekiem, który ze mną rozmawia". 

Och! 

mu 

background image

'O             BYRON KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

Kiedy mąż zapyta: „Dlaczego odchodzisz?", możesz odrzec: 
„Ponieważ ze mną nie rozmawiasz". Masz swoje powody. Dla całej reszty świata mogą być 
one  niewystarczające,  lecz  dla  ciebie  są  wystarczająco  dobre.  Kiedy  żyjesz  w  zgodzie  z 
własnym  rozumem,  twój  umysł  przestaje  znajdować  się  w  stanie  wojny.  Przestajesz 
komunikować  dzieciom,  że  można  odejść  jedynie  w  gniewie.  Masz  powody,  aby  odejść, 
chociaż  w  dalszym  ciągu  go  kochasz.  Kochasz  również  samą  siebie  za  wewnętrzną 
równowagę i troskę. Co jeszcze zapisałaś? 

Jestem zła na męża, ponieważ mnie zawiódł i zniszczył nasze małżeństwo. 
„On zniszczył nasze małżeństwo". Czy to prawda? Teraz nie jestem tego pewna. 

W mojej metodzie tak i nie są równie dobrą odpowiedzią. Możesz odpowiedzieć: „Nie wiem". 
„On zniszczył nasze małżeństwo". Czy to prawda? 

Czuję lekki zawrót w głowie. Nie wiem już, kto zawinił. 

Dobrze. W tej chwili twoja odpowiedź brzmi nie. Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli: „On 
zniszczył nasze małżeństwo"? 

Pamiętam,  jak  walczyłam  o  ten  związek.  Myślę,  ze  powinien  był  mnie  słuchać.  Kiedy  tylko 

wchodzi  do  pokoju,  natychmiast  atakuję  go  w  myślach,  zastanawiając  się,  w  jaki  sposób 
niszczy nasze małżeństwo. Odpycham go od siebie swoją energią. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

Spróbuj  być  po  prostu  dostępna,  niezależnie  od  tego,  czy  ma  coś  do  powiedzenia,  czy  nie. 
Kiedy milczy, patrz na niego bez doszukiwania się winy. „On zniszczył nasze małżeństwo". 
Czy możesz odwrócić tę myśl? 

Sama mszczę nasze małżeństwo. 

Czy potrafisz wymienić trzy konkretne sposoby, w jakie to robisz? 

Zastanówmy  się...  Często  go  krytykuję.  Oczekuję  od  naszej  relacji  więcej,  niż  mówię.  Zbyt 

silnie odpycham go od siebie. 

Możesz  mu  o  tym  powiedzieć.  „Kochany,  niszczyłam  nasze  małżeństwo  i  szczerze  tego 
żałuję". Później podziel się z nim tym, co przed chwilą odkryłaś. Jaki jest następny fragment 
twojej wypowiedzi? 

Potrzebuję tego, aby zrozumiał, że dłużej nie wytrzymam w takim związku. 
„Potrzebuję tego, aby zrozumiał". Czy to prawda? Chciałabym, aby zrozumiał. 

„Potrzebuję tego, aby zrozumiał". Czy jesteś pewna, że to prawda? To bardzo ważne pytanie. 

Nie, nie jestem tego pewna. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że potrzebujesz jego zrozumienia, lecz go nie 
otrzymujesz? 

background image

2                

BYRON   KATIE   

I  

MICHAEL  

KATZ 

W dalszym ciągu szukam czegoś, czego nie mogę znaleźć. Caty czas poszukuję tego u niego. 
Czekam na jego odpowiedź, a gdy jej nie udziela, doświadczam frustracji.
 
Jak go traktujesz, gdy nie okazuje ci zrozumienia? Traktuję go tak, jakby to była jego 

wina. A kiedy w dalszym ciągu nie rozumie? Rezygnuję. 

Jak się zachowujesz, gdy ulegasz rezygnacji, w dalszym ciągu sądząc, że potrzebujesz jego 
zrozumienia? 

Traktuję  go  w  protekcjonalny  sposób  i  jestem  rozgoryczona  lub  milknę  i  chodzę  nadąsana. 
Czuję się jak ofiara i tak się zachowuję. 

Kim mogłabyś być, gdyby nie myśl: „Potrzebuję jego zrozumienia"? 

Bytabym osoba odczuwającą znacznie mniej stresów. Pozwoliłabym mu być tym, kim jest, 
nawet gdy milczy-
 

Nawet  gdy  ludzie  mówią:  „Doskonale  cię  rozumiem",  nie  możemy  być  pewni,  że  tak 
faktycznie jest. To niemożliwe, moja droga. Przejdźmy do tego, co jest możliwe. „Potrzebuję 
jego zrozumienia". Odwróć tę myśl. 

Potrzebuję zrozumieć samą siebie. 

To  prawda.  Poznałaś  siebie  dzięki  wykonaniu  tego  ćwiczenia.  Zawsze  gdv  chcesz  lepiej 
zrozumieć siebie, przeprowadź 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

analizę partnera, zapisz swoje spostrzeżenia, a następnie zadaj sobie cztery pytania i odwróć 
pierwotną  myśl.  Czy  potrafisz  wskazać  inne  odwrócenie  myśli:  „Potrzebuję  jego  zrozu-
mienia"? 

Potrzebuję zrozumieć męża. 

Może twój mąż cierpi i nie potrafi cię zrozumieć. Może znasz kilka odpowiedzi i mogłabyś je 
przekazać w serdeczny sposób, bez gniewu. Opowiedz mu o tym, co odkryłaś, tak jakbyś się 
zwierzała  dobrej  przyjaciółce.  Później  postaraj  się  go  zrozumieć.  Podaj  jeszcze  jedno 
odwrócenie pierwotnej myśli. 

Nie potrzebuję jego zrozumienia. Byłabym szczęśliwa, gdyby było to możliwe. 

Jeśli zdobędziemy się na szczerość i otwartość, ludzie, którzy nas kochają, będą mogli łatwiej 
zrozumieć naszą sytuację. Nie krzyczymy na nich, tak jakby byli naszymi wrogami. Jesteśmy 
uprzejmi  i  serdeczni  -  wyraźnie  wskazujemy,  w  jaki  sposób  sami  przyczyniliśmy  się  do 
powstania problemu. Wiemy, że pragną nas zrozumieć, jeśli jednak tego od nich oczekujemy, 
chybiamy  celu.  Ważne  jest  nie  to,  aby  oni  nas  zrozumieli,  lecz  abyśmy  zrozumieli  samych 
siebie. Właśnie wtedy czujemy się najbardziej szczęśliwi. 

Sądzę, ze byłoby wówczas znacznie lepiej, ponieważ sama odpowiadałabym za zaistniałą 
sytuację. 
Przeczytaj swoje następne zdanie. Mąż nie powinien mnie rozczarowywać, unikając rozmowy. 

background image

BYRON   

KATIE  

I   

MICHAEL  

KATZ 

Odwróć tę myśl. 

Nie powinnam rozczarowywać samej siebie, unikając ze sobą rozmowy. 

To prawda. Czy szukasz u niego odpowiedzi, które znajdują się w twoim sercu? 

Trudno je znaleźć. 

Dlatego sądzisz, że on powinien umieć to uczynić. Przeczytaj kolejne zdanie. 

Potrzebuję tego, aby mai rozumiał mój obecny stan. 

„Potrzebuję tego, aby mąż rozumiał mój obecny stan". Czy to prawda? 

Chciałabym tego. Byłabym wówczas znacznie bardziej spokojna i bezpieczna. 

Spójrzmy  na  to  w  następujący  sposób:  „Mąż  nie  rozumie  mojego  obecnego  stanu".  Czy  to 
prawda? Czy powiedziałaś mu, że masz zamiar odejść? 

We. 

„Mąż nie rozumie mojego obecnego stanu". Czy to prawda? 
Nie. To ważne odkrycie. Przecież nic mu nie powiedziałaś. 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI

 

Mówiłam mu o wszystkim, co poprzedziło tę decyzję. 

„Mąż nie rozumie mojego obecnego stanu". Czy to prawda? Czy twój mąż jest jasnowidzem? 

N/e. 

Jak reagujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że mąż nie ma pojęcia, iż zamierzasz odejść? 

Czuję się bardzo zestresowana. 

Odwróć tę myśl. 

Mąż nie powinien rozumieć mojego obecnego stanu. 

To niemożliwe. Dlaczego obawiasz się mu powiedzieć? 

Lękam się, ze przeżyje szok, załamie się. 

Obawiasz się, że przeżyje szok, załamanie nerwowe, a co się wówczas stanie z tobą? 

Będę się czuła za to odpowiedzialna i miała ogromne wyrzuty sumienia. Obawiam się gniewu 
babci, teściowej i innych ludzi.
 

W porządku, odegrajmy scenkę waszej rozmowy. Ty będziesz swoim mężem, a ja kimś, kto 

go  bardzo  kocha  -  twoim  prawdziwym  ja.  [Katie  udaje  żonę}  Kochanie,  postanowiłam  cię 

opuścić. 

[Żona udaje męża] Nie możesz. To niemożliwe. 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

Słyszałeś, co powiedziałam. Odchodzę. 

Powinnaś dać szansę naszemu małżeństwu. 

Zrobiłam to. To dziwne, bardzo cię kocham, a mimo to chcę odejść. 

Spróbuj jeszcze raz. W historii każdego związku zdarzają się wzloty i upadki. 

To prawda. Widzę, że świetnie sobie z tym radzisz. 

JaP 

Takie mam wrażenie. Sądziłam, że będziesz wstrząśnięty, że przeżyjesz załamanie nerwowe, a 
ty  nadal  spokojnie  ze  mną  rozmawiasz.  [Kalie  przerywa  grę]  W  porządku,  teraz  będziesz 
babcią, której tak się obawiasz. 

[Żona udaje własną babcię] ]esteś całkiem zepsuta. Pomyśl o tym, co masz, o wszystkim, co 
dla ciebie zrobił. Myślisz wyłącznie o sobie. 

Masz rację. Zrobił dla mnie wiele wspaniałych rzeczy Jest cudownym ojcem. Jest niezwykły. 
Naprawdę go kocham. 

W takim razie dlaczego odchodzisz? 

Ponieważ ze mną nie rozmawia. Cały czas milczy. 

Pomyśl o dzieciach. 

Może masz rację. Będę starała się być serdeczna i szczodra. Chcę, aby wiedziały, że mają 
wspaniałego ojca. 

176 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

W takim razie zostań z nim! 

Nie  potrafię  tego  uczynić.  Nie  rozmawia  ze  mną.  [Katie  przerywa  scenkę}  Moja  droga, 
zakwestionowałaś własne myśli. Poznałaś prawdę, wiesz, jak kochający i opiekuńczy jest twój 
mąż, rozumiesz, jak kochająca i opiekuńcza jesteś ty sama. Zdajesz sobie sprawę, że każde z 
was troszczy się o dzieci. Masz wszystko, czego trzeba, aby być uczciwym człowiekiem. Nikt 
nie musi obawiać się prawdy To budowle obronne, którymi ją otaczamy, wzbudzają w naszym 
sercu  lęk.  Wszystko,  co  przed  chwilą  powiedziałam,  zostało  zaczerpnięte  z  twoich  notatek. 
Przyjrzyjmy się kolejnemu fragmentowi. 

Mój mąż jest zamkniętym, upartym człowiekiem, który nie zdradza własnych myśli. Udaje, ze 
jest niewinny i wyjątkowy, zachowuje się histerycznie, jest gniewny i nerwowy. 
Odwróć tę myśl, używając formy pierwszej osoby Jestem zamknięta. 

W  jakich  sprawach?  Wiemy  już,  że  nie  powiedziałaś  mu,  iż  zamierzasz  odejść.  Co  jeszcze 
ukryłaś  przed  mężem,  dziećmi  i  samą  sobą?  Ponieważ  i  tak  odejdziesz,  możesz  być  z  nim 
szczera.  Kto  wie,  może dostrzeżesz  w  nim  kogoś, kogo  wcześniej  nie  znałaś.  Prawda  może 
zmienić wiele rzeczy. Podaj inne odwrócenie pierwotnej myśli. 

Jestem uparta. Rzadko zmieniam zdanie. 

To prawda. Podam przykład: Jego milczenie może okazać się dla ciebie wspaniałą rzeczą. „Co 
chcesz na obiad, kochanie?". 

background image

8               

BYRON   KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

Milczenie.  „Świetnie,  w  takim  razie  nie  będę  musiała  gotować.  Co  chciałbyś  robić  w  ten 
weekend?".  Milczenie.  „Powiedz  mi,  kiedy  coś  wymyślisz".  Po  tych  słowach  zajmij  się 
własnymi  planami  i  własnym  życiem.  „Czy  ty  mnie  kochasz?".  Milczenie.  Wystarczy  się 
rozejrzeć po domu, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie. Patrzę na dzieci i widzę, że mnie 
kocha.  Oglądam  fotografie i  wiem,  że  darzy  mnie  miłością.  Spoglądam  na  ściany.  On  mnie 
kocha.  Na  podłogę.  On  mnie  kocha.  Jaka  byłam  ślepa,  że  musiałam  go  o  to  pytać!  Wtedy 
będziesz  mogła  szczerze  wyznać:  „Kocham  cię",  oczywiście,  jeśli  okaże  się  to  zgodne  z 
prawdą. Podaj kolejne odwrócenie pierwotnej myśli. 

Jestem niewinna. 

Tak,  kochanie,  jesteś  niewinna.  Przyjrzyj  się  temu  wszystkiemu,  czego  nie  uważałaś  za 
prawdę. Na tym polega niewinność. 

Staram się z całych sił. 

To  prawda.  Każdy  człowiek  stara  się tak,  jak  potrafi.  Wszyscy  robimy  tyle,  na ile  nas  stać, 
kiedy jednak dajemy wiarę własnym myślom, musimy się nimi kierować w swoim postępowa-
niu. Gdy w naszej głowie panuje chaos, przenika do całego naszego życia. Kiedy w naszych 
myślach  jest  ból,  zabarwi  całą  naszą  egzystencję.  Miłuj  bliźniego swego  jak  siebie  samego. 
Zawsze kierowałam się tą zasadą. Kiedy nienawidzę ciebie, nienawidzę samej siebie. Powiem 
ci, jak to działa. Jeśli kogoś nienawidzę, mylę go ze sobą, a rozwiązanie problemu pozostaje 
ukryte. Podaj kolejne odwrócenie pierwotnej myśli. 

Jestem nerwowa i zagniewana. 

background image

KŁAMSTWA 

O M-IŁOŚCI               l 

Lepiej byłoby powiedzieć: „Moje myśli są pełne emocji i gniewu". Uczysz się, jak rozwiązać 
ten problem, kwestionując własne myśli. Przeczytaj kolejne zdanie. 

Nie chce ponownie doświadczyć milczenia ze strony męża, który odmawia ze mną rozmowy. 

Odwróć tę myśl. 

Nie mam nic przeciwko temu, jeśli mai. nie chce ze mną rozmawiać. Czekam na taką sytuację. 

Udawaj swojego milczącego męża, a ja kobietę, która go kocha. Będę tobą. [Katie wciela się 
w rolę żony] Cześć,
 kochany. Porozmawiasz ze mną? 

[Żona udaje swojego męża] Naprawdę muszę? 

Och! Wreszcie przemówiłeś. Nie, wcale nie musisz ze mną gadać. Nigdy nie musiałeś. Jestem 
wdzięczna z tego powodu. 
Dobrze. ]a również. Co chciałbyś na obiad? 

Hm. Sam nie wiem. 

Skoro nie wiesz, przygotuję tylko coś dla dzieci. 

W porządku. 

Świetnie. Życie z tobą jest takie łatwe! 

background image

BYRON   KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

Dziękuję. 

Proszę bardzo. Jaki miałeś dzień? 

Hm. Trochę stresujący, teraz wszystko jest już w porządku. 

To wspaniale. Jesteś niesamowity! Naprawdę udało ci się rozwiązać problem? 

Fakt, chyba mi się udato. 

Słuchaj, zazwyczaj jesteś bardzo spokojny. Co cię tak zestresowało? 

Ktoś nie wykonał roboty na czas. Wiesz, jak to jest. 

Czy mogę ci usiąść na kolanach? 

Co? W tej chwili? 

Tak. Czy mogę ci usiąść na kolanach i objąć ramieniem? 

Jasne. Chodź. 

[Katie przerywa scenkę^ Czy zdajesz sobie sprawę, że ten facet odpowiedział na każde 
pytanie, które zadałam? 

To prawda. Masz rację. 

A zatem już wiesz, że nie zamierzasz go opuścić dlatego, że ciągle milczy. Po prostu od niego 
odchodzisz. 

Może masz rację. Cholera! Czy to możliwe? 

background image

KŁAMSTWA  

O  MJŁOŚCI 

Aby mieć powód do odejścia - myślisz, że czynisz to, ponieważ mąż z tobą nie rozmawia — 
wierzysz w niego, nawet gdy mąż do ciebie mówi. Wiara to potężna siła. Zwróciłam uwagę, 
że odpowiedział na każde pytanie, sprawiał tylko wrażenie zmęczonego. 

To prawda, ciężko pracuje. 

Nie  dostrzegam  tu  żadnego  problemu.  Posłuchaj,  w  jaki  sposób  ci  odpowiada.  Może  byłby 
podekscytowany, gdybyś inaczej podeszła do tego. Twój mąż nic nie mówi, a ty w dalszym 
ciągu wierzysz własnym myślom. Odpowiada na każde pytanie, a poza tym masz z nim mało 
zachodu. Nawet gdy ma ciężki dzień w pracy, stara się uporać z problemami, zanim wróci do 
domu. Nie przeszkadza mu, że nie ugotujesz obiadu. Mogłabyś mieć bardzo przyjemne życie. 

To prawda, nadal sądzę jednak, ze udzielałabym lepszych odpowiedzi niż on. Nie wiem tez, czy 
potrafiłabym być tak mila jak ty, gdyby nie udzielał żadnej odpowiedzi na moje pytanie.
 

Rozumiem. Czy próbowałaś zapytać go o jego życie? Może sama jesteś osobą, która milczy w 
tym związku. O czym chciałabyś z nim porozmawiać? 

Oczywiście o naszym małżeństwie. 

W takim razie mogłabyś powiedzieć: „Kochany co myślisz o naszym związku?". 

Użyłabym  innych  słów.  Powiedziałabym:  „Bardzo  mi  przykro,  ze  nie  potrafimy  ze  sobą 
rozmawiać.  Nie  umiemy  porozumieć  się  ze  sobą".  W  porządku,  Katie,  rozumiem,  o  co  ci 

chodzi. 

background image

BYRON  

KATIE  I  

MICHAEL  

KATZ 

Świetnie.  Uważasz,  że  on  cały  czas  milczy.  Kiedy  dajesz  wiarę  tej  myśli,  podchodzisz  do 
niego i mówisz: „Nigdy ze mną nie rozmawiasz. Co się z tobą dzieje? Nic nas nie łączy". Nie 
dajesz mu okazji do rozmowy. Jeśli naprawdę mu na tobie zależy i nie chce cię zdenerwować, 
uzna, że lepiej jeśli nie będzie się z tobą spierał. Taka postawa może sprawić, że zamilknie. 
Kiedy  wrócisz  do domu,  zwróć  uwagę,  w  jaki  sposób  się  z nim  porozumiewasz.  Być  może 
milczy z powodu sposobu, w jaki się do niego zwracasz. Możliwe, że gdy widzi twoją reakcję, 
nie chce cię jeszcze bardziej denerwować. 

Tak, to możliwe. 

Świetnie,  Wykonałyśmy  kawał  dobrej  roboty.  Teraz  rozumiem,  dlaczego  mąż  cię  kocha. 
Skoro zrozumiałaś, że nie masz się czego obawiać, gdy poczujesz się zagubiona, po prostu 
kontynuuj  osądzanie  męża.  Nie  zatrzymuj  się  -  zanotuj  więcej  powodów  przemawiających 
za tym, aby odejść lub pozostać. Żaden z nich nie jest „faktem", żaden nie może też uczynić 
z  męża  twojego  nieprzyjaciela.  Nie  musisz  się  też  obawiać  babci.  To  zbędne,  ponieważ 
wygląda na to, że kocha ciebie i wnuki. 

Powody,  dla  których  ta  kobieta  chciała  opuścić  męża,  nie  oparły  się  sprawdzianowi 
rzeczywistości.  Mogła  od  niego  odejść  lub  pozostać,  zrozumiała  jednak,  że  nie  musi 
przestawać go kochać. Kiedy kwestionujemy własne myśli, odkrywamy, że miłość zawsze w 
nas  była,  lecz  jej  zwyczajnie  nie  dostrzegaliśmy  Kiedy  myślę:  „Co  się  z  nim  dzieje?",  w 
rzeczywistości chodzi o coś, co w danym momencie ma związek ze mną. Wzniosłam między 
nami mur. Chociaż tworzą go wyłącznie myśli, zobacz, co wyczynia z nimi nasz umysł. Do-
póki me zakwestionuję własnych myśli na jego temat, dopóki nie zastosuję metody czterech 
pytań, nie będę zdawała sobie sprawy z istnienia tej miłości. Dlatego kwestionuję moje myśli, 
a wówczas 

182 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             183 

ponownie ukazuje się miłość. Kiedy cię nie kocham, tracę rozsądek, przestaję mieć kontakt ze 
sobą. Nie mam łączności z tym, co daje mi największe szczęście. Właśnie dlatego kwestionuję 
wszystkie  przekonania,  które  wywołują  we  mnie  stres,  i  dokonuję  ich  odwrócenia.  Wtedy 
pojawia się miłość - świadomość miłości. Jednak zakwestionowanie własnych myśli musi być 
autentyczne.  Muszę  przeniknąć  do  własnego  wnętrza  i  znaleźć  prawdziwą  odpowiedź,  taką, 
która  jest  dla  mnie  prawdziwa.  Kiedy  ją  odkryję,  znikną  wszelkie  przeszkody.  Przestaną 
istnieć bariery oddzielające mnie od partnera - bariery pomiędzy mną i światem. 

Posiadanie  własnego  udziału  w  czymś,  co  uczyniła  dla  mnie  druga  osoba,  jest 
najcudowniejszg  rzeczq  na  świecie.  Odczuwam  pokorę  pozbawiono  najmniejszego 
pragnienia obrony. Staję się zupełnie bezbronna. Jest to tak smakowity rodzaj bezbronności, 
że wylizałabym go z talerza. 

background image

P/                        / 

IĘC SEKRETÓW WOLNOŚCI W SPRAWACH SERCA 

Na kolejnych stronach znajdziesz wskazówki, jak wspierać samego siebie i podtrzymywać się 
na duchu podczas badania myśli, które wydają się nie do zakwestionowania. 

SKARPETY DO PARY 

Zastanówmy  się  nad  czymś,  co  wielu  ludzi  uważa  za  rzecz  naprawdę  niezbędną.  Często 
myślimy: „Potrzebuję, aby do mnie wróciła", lecz ona daje jasno do zrozumienia, że tego nie 
uczyni.  Zastanawiając  się  nad  pytaniem:  „Czy  to  prawda,  że  potrzebuję,  aby  do  mnie 
wróciła?",  możemy  użyć  następujących  pytań  pomocniczych:  „Czy  naprawdę  tego 
potrzebuję?",  „Czy  wiem,  że  w  ostatecznym  rozrachunku  tak  będzie  dla  mnie  najlepiej?", 
„Czy nadal żyję?", „Czy w dalszym ciągu oddycham?", „Czy włożyłem dzisiaj dwie skarpe 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             185 

ty?",  „Czy  są  do  pary?".  Dzięki  tym  pytaniom  w  delikatny  sposób  powrócisz  do 
rzeczywistości,  w  której  świetnie  sobie  bez  niej  radzisz,  chociaż  sądzisz,  iż  bez  niej  jesteś 
skończony i że potrzebujesz, aby do ciebie wróciła. Pytania te pomogą ci odsunąć dziecinną 
myśl, że na szali leży twoje życie. Dziecko mówi: „Kogo obchodzi, czy włożyłem skarpetki 
do  pary,  skoro  mam  złamane  serce?".  Odpowiadasz:  Tobie  na  tym  zależy.  Masz  dowód  na 
własnych stopach. Dostrzeżenie tego faktu jest bardzo ważne. 
Słowo  potrzeba  sugeruje  trwały  stan  umysłu.  Kiedy  myślisz:  „Potrzebuję,  aby  do  mnie 
wróciła",  jesteś  przekonany,  że  zawsze  będziesz  tak  sądził.  Jeśli  jednak  przyjrzysz  się 
dokładniej  swojemu  doświadczeniu,  zauważysz,  że  nie  istnieje  coś  takiego  jak  trwały  stan 
umysłu. Ile twoich obecnych problemów ma źródło w myślach o przyszłości, którym dajesz 
wiarę:  W  chwili  gdy  myślisz  o  tym,  że  potrzebujesz  miłości,  wyobrażasz  sobie  przyszłe 
chwile,  w  których,  jak  sądzisz,  będziesz  tej  miłości  potrzebował.  Wyobrażasz  sobie,  że 
siedzisz, stoisz lub leżysz w jakimś miejscu za pięć lat od dziś i myślisz: „Potrzebuję tego, aby 
mnie kochała". Taka myśl jest bardzo stresująca. 
Nie potrzeba wielkiej filozofii, aby przestraszyć siebie taką myślą - wystarczy w nią uwierzyć. 
Równie łatwe jest wyzbycie się lęku. Można to uczynić, siedząc w salonie ze skarpetami do 
pary na nogach. Po pierwsze, zwróć uwagę na pewną prestidigitatorską sztuczkę - w myślach 
przywołujesz przyszłość. Poświęcasz obecną chwilę dla wymyślonej przez siebie przyszłości. 
Odpowiedz na cztery pytania dotyczące własnych myśli o przyszłości. „Za sześć miesięcy lub 
za  pięć  lat  od  dziś  będę  potrzebował,  aby  do  mnie  wróciła.  Czy  to  prawda?  Czy  mogę  być 
pewny, że to prawda? Jak reaguję, gdy daję wiarę tej myśli? Kim mógłbym być, gdybym w 
nią nie wierzył?". Następnie odwróć pierwszą myśl i znajdź trzy powody, dla których może 
być  ona  równie  albo  bardziej  prawdziwa  od  pierwotnej.  Otwarty,  wolny  od  lęku  umysł  nie 
będzie miał trudności z ich odnalezieniem. 

background image

186 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Jeśli bolesna myśl spotka się ze zrozumieniem, gdy pojawi się ponownie, będziesz mógł jq 
uznać  za  interesujqcq.  To,  co  kiedyś  było  przykrym,  nocnym  koszmarem,  teraz  stanie  się 
czymś frapujqcym. Kiedy pojawi się następny raz, będziesz mógł dojść do wniosku, że jest 
zabawna. Później możesz w ogóle jej nie zauważyć. Właśnie na tym polega siło kochania 
tego, co jest. 

 

MOŻESZ TEGO BEZ LĘKU 

Niektóre myśli są zbyt przerażające, abyśmy mieli odwagę je zbadać. Myśli w rodzaju „Bez 
ciebie sobie nie poradzę" lub „Jeśli moje dziecko umrze, życie straci wszelki sens" mogą nas 
naprawdę  sparaliżować,  a  wówczas  zamiast  sprawdzić,  czy  naprawdę  w  nie  wierzymy, 

postanowimy  je  stłumić  lub  postępować  tak,  jakby  były  prawdziwe  i  w  konsekwencji 
odczuwać  niepokój  związany  z  odpowiedzią  na  pytanie  dlaczego.  W  tej  części  książki 
analizuję powody, dla których blokujemy własne dociekania. 
Większość ludzi ma kogoś lub coś, bez czego we własnym mniemaniu nie potrafiłaby sobie 
poradzić.  Podejmują  wszelkie  środki  ostrożności,  aby  zapobiec  utracie  męża,  dziecka, 
pieniędzy,  pracy  lub  domu.  Zwykle  łączy  się  z  tym  mnóstwo  zmartwień  i  ograniczeń 
mających przeciwdziałać nieszczęściu, którego tak bardzo się obawiamy 
Niestety,  czasami  do  głosu  dochodzi  rzeczywistość  i  zabiera  coś,  z  czego  stratą  mieliśmy 
sobie  nie  poradzić.  Mimo  to  udaje  się  nam  przetrwać.  Kiedy  wydarzą  się  najgorsze  rzeczy, 
których się obawiali, ludzie mówią nam (jeśli odważymy się o to zapytać), że życie w lęku 
przed  tragicznym  wydarzeniem  było  gorsze  od  niego  samego.  Często  przyjaciele  i  krewni 
mają większy problem od nich samych. Oto relacja pewnej kobiety: 

DOKONAĆ 

background image

KŁAMSTWA 

O MI.ŁOŚCI              187 

Kiedy moja matka umierała na raka trzustki, mieszkałam w jej sypialni i spałam obok niej 
przez  cztery  tygodnie,  dopóki  nie  odeszła.  Karmiłam  ją  i  kąpałam,  podawałam  lekarstwa, 
gotowałam  i  pielęgnowałam.  Zaczęłam  oddychać  w  rytm  jej  oddechu.  Razem 
wyrównywałyśmy  sobie  brwi  i  malowałyśmy  paznokcie.  Razem  się  śmiałyśmy. 
Rozmawiałyśmy  o  wszystkim,  co  było  dla  niej  ważne.  Wspólnie  oglądałyśmy  programy 
Oprah  Winfrey  Nigdy  nie  przeżyłam  równie  wspaniałych  chwil  z  moją  matką.  Kiedy 
odwiedzali nas goście i mówili, że to straszne, iż mama umiera, na moich oczach zamieniała 
się w ofiarę raka. Zupełnie jakby tego od niej oczekiwano. Zachowywałyśmy się z powagą, 
byłyśmy smutne i ciche, dopóki za gośćmi nie zamknęły się drzwi. Wtedy wracałyśmy do 

normalnych rzeczy - do przyjmowania i dawania, do płaczu i śmiechu, częstego śmiechu. 

Ludzie, którzy przez to przeszli, potwierdzają, że doświadczenie straty okazało się łatwiejsze 
od ich wyobrażeń. Dzięki badaniu własnych myśli można usunąć lęk przed stratą przeżywany 
wówczas,  gdy  nic  się  jeszcze  nie  stało.  Analiza  odsłania  również  szkody,  które  myśli 
naznaczone  lękiem  wyrządzają  naszym  relacjom,  kiedy  wszyscy  są  z  nami  i  świetnie  sobie 
radzą. Ogromne korzyści mogą odnieść także nasi najbliżsi, kiedy odkryją, że rozumiemy, iż 
nasze życie nie zależy od ich dobrego samopoczucia. Jeśli nie będziesz ich potrzebował, aby 
żyć, zaczną żyć dla siebie. 

„GDYBY MOJE DZIECI UMARŁY, NIE MIAŁABYM PO CO ŻYĆ". CZY 
TO PRAWDA? 

Z tą myślą potrafi się utożsamić większość ludzi, nawet jeśli sami nie mają potomstwa. Wielu 
rodziców, szczególnie tych, którzy mają małe dzieci, bez zastanowienia odpowiada: „Tak, to 
prawda. Nie przeżylibyśmy śmierci własnego dziecka". 

background image

188 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Jakie pokrewne myśli mogą cię powstrzymać przed znalezieniem prawdziwej odpowiedzi, a 
nawet  przed  zakwestionowaniem  tej  myśli?  Oto  jeden  z  wielu  przykładów:  „Zdradziłabym 
własne dzieci, gdybym pomyślała, że  mogłabym bez nich żyć. Oznaczałoby to, że naprawdę 
ich nie kocham". Oczywiście taka myśl jest całkiem niedorzeczna, co nie przeszkadza w tym, 
aby dawać jej wiarę. Jej absurdalność stanie się ewidentna, gdy sformułujemy ją w prostszej 
formie: „Jeśli nie żyję w lęku o to, że stracę dzieci, to znaczy, że ich nie kocham" lub „Jeśli 
nie cierpię, to znaczy, że nie zależy mi na własnych dzieciach". Czasami nasz umysł posuwa 
się jeszcze dalej. Niczym przesądni i zabobonni jaskiniowcy dajemy wiarę myśli: 
„Gdybym  sądził, że zdołam  przeżyć  coś  tak strasznego,  mógłbym  to na siebie  sprowadzić". 
Takie myśli rzeczywiście mają moc, lecz jest to moc całkiem innego rodzaju. Odpowiedź na 
kolejne pytanie ujawni wpływ, jaki na nas wywierają. 

JAK REAGUJESZ, GDY DAJESZ WIARĘ TEJ MYŚLI? 
Jak postępujesz, gdy dajesz wiarę myśli, że nie mógłbyś przeżyć śmierci własnego dziecka? 
W  jaki  sposób  je  traktujesz,  gdy  wierzysz  tej  myśli?  Przypuszczalnie  narzucasz  mu  wiele 
ograniczeń i starasz zapewnić bezpieczeństwo w sposób, który nie jest dla niego szczególnie 
zdrowy.  Postępujesz  tak,  jakby  zależało  od  niego  twoje  życie,  zgodnie  z  tym,  co  sugeruje 
pierwotna myśl. To z kolei oznacza, że traktujesz je tak, jakby istniało ze względu na ciebie. 
„Kochanie, nie wbiegaj na ulicę, ponieważ nie przeżyłabym,  gdybyś wpadł pod samochód i 
zginął". Czego go uczysz takim postępowaniem? Tego, że świat jest przerażającym miejscem 
i że w każdej chwili  może spotkać je coś strasznego. Uczysz go również, że jego zadaniem 
jest  podtrzymywanie  cię  przy  życiu  i  że  jest  za  ciebie  odpowiedzialne.  A  jak  traktujesz 
samego  siebie,  gdy  dajesz  wiarę  tej  myśli?  Napełniasz  swój  umysł  lękiem  i  troskami. 
Zaciskasz  i  ograniczasz  własne  serce.  Kreślisz  przed  sobą  fikcyjną  przyszłość  przenikniętą 
ogromem cierpienia. Nigdy nie 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             189 

jesteś sam, ponieważ myślami ani na chwilę nie potrafisz opuścić dziecka. 

KIM MÓGŁBYŚ BYĆ, GDYBYŚ NIE DAWAŁ WIARY TEJ MYŚLI? 
Kim  mógłbyś  być  jako  kochający  rodzic  wychowujący  dzieci,  gdybyś  nie  był  zdolny 
pomyśleć;  „Nie  potrafiłbym  żyć,  gdyby  moje  dziecko  umarło"?  Zastanów  się  nad  tym 
pytaniem.  Pomyśl  o  uczuciach,  jakich  byś  doznawał,  gdybyś  usunął  przerażenie  z  twojego 
związku  z  dziećmi.  Pozostałaby  ci  jedynie  miłość.  Mógłbyś  im  jedynie  pokazać,  jak 
bezpiecznie i rozważnie przejść na drugą stronę ulicy, jak dbać o siebie dla własnego, a nie dla 
twojego dobra. Patrząc na ciebie, dzieci mogłyby dojść do wniosku, że poradzą sobie nawet 
wówczas, gdy umrze ukochana osoba - że nic im się nie stanie. 

ODWRÓĆ PIERWOTNĄ MYŚL 
„Nie mógłbym żyć, gdyby moje dziecko umarło". Nie trać odwagi. Spróbuj wyobrazić sobie 
niewyobrażalne - życie, które  mógłbyś  prowadzić, gdyby na świecie nie było twoich dzieci. 
Odwróć  się  od  cierpienia  i  poszukaj  zalet  takiego  życia.  Nie  ma  w  tym  niczego  ma-
kabrycznego.  Chodzi  jedynie  o  wyrwanie  się  z  niewoli  przerażającej  myśli.  Znajdź  trzy 
dziedziny,  w  których  twoje  życie  mogłoby  być  lepsze  bez  dzieci.  (Jest  to  skuteczna, 
uniwersalna  metoda  ratująca  życie:  Zawsze  gdy  pomyślisz,  że  nie  zdołasz  czegoś  znieść, 
znajdź trzy dowody na to, iż sobie poradzisz). Mogą się wydać głupie, pod warunkiem że będą 
autentyczne.  „Rano  pierwsza  mogłabym  wziąć  prysznic".  „Mógłbym  pójść  do  kina,  nie 
martwiąc się o znalezienie opiekunki do dzieci". „Mogłabym zostać nauczycielką, o czym za-
wsze marzyłam". 
Możesz uznać,  że  te  rzeczy  są  śmieszne w  zestawieniu  z obecnością dzieci  w  twoim  życiu, 
jednak nie łączysz tych rzeczy ze sobą. Łączysz jedynie własne przerażenie z bardziej uczciwą 
myślą: „Jeśli moje dziecko umrze, poradzę sobie". Powoduje to, że w całkiem nowy sposób 
podchodzisz do rzeczywistości. 

background image

190 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Wyobraź  sobie,  że  dziecko  przychodzi  do  ciebie  i  pyta:  „Mamusiu,  czy  mogłabyś  żyć  beze 
mnie?". Możesz  spojrzeć  mu  w  oczy  i  odpowiedzieć:  „Jestem  szczęśliwa,  że  ze  mną  jesteś. 

Bardzo  bym  za  tobą  tęskniła,  lecz  mogłabym  bez  ciebie  żyć".  „Naprawdę,  mamusiu?  Co 
robiłabyś beze mnie?". „Zastanówmy się, kochanie. Nie musiałabym tak wcześnie wstawać. 
Mogłabym  pierwsza  wziąć  prysznic  i  wyjść  z  domu,  kiedy  tylko  przyszłaby  mi  ochota. 

Najważniejsze  jest  jednak  to,  że  czuję  się  szczęśliwa  dlatego,  że  jesteś.  Nic  nie  zdoła  cię 
wyrwać  z  mojego  serca,  kochanie".  W  takiej  odpowiedzi  nie  ma  lęku.  Odkryłaś  -  a  wraz  z 
tobą odkryło to dziecko - że w miłości nie ma lęku. 

TA CHWILA POWINNA ISTNIEĆ 

Metodą  gwarantującą  nieszczęście  i  zagubienie  jest  przywoływanie  trwałej  potrzeby 
(„Chociaż obecnie czuję się szczęśliwa, za rok będę potrzebowała męża"). Innym sposobem 
jest dawanie wiary myślom, które przeczą obecnej chwili. Dwie wymienione postawy mają ze 
sobą wiele wspólnego. W obydwu wypadkach żyjemy myślami, które oddzielają nas od tego, 
co jest. Spieramy się z rzeczywistością, zamiast się nią cieszyć lub po prostu ją przeżywać. 
Pewnej  zimy  kolega  mojego  przyjaciela  nadzorował  w  Michigan  pracę  robotników 
budowlanych. W wietrzny dzień, gdy temperatura sięgała dziesięciu stopni poniżej zera, silny 
podmuch zerwał z dachu duży kawał sklejki, która wraz z leżącym na niej śniegiem runęła na 
jednego  z  robotników.  Cała  brygada  obserwowała,  jak  cieśla  podniósł  się  na  nogi,  otrzepał 
śnieg i sprawdził,  czy  nie odniósł obrażeń.  Wszyscy  oczekiwali,  że  zacznie przeklinać, lecz 
ten oznajmił: 
„Ale odlot!" i zaczął się śmiać. Koledzy stracili nad sobą panowanie i zaczęli się zataczać ze 
śmiechu tak, że łzy spływały im po policzkach. Nie mogło się wydarzyć nic lepszego. 

background image

KŁAMSTWA 

O MJŁOŚCI             191 

Co ta historia ma wspólnego z miłością? Jest nią. 
Przeciwieństwem miłości są chwile, w których czujesz się całkowicie zdegustowany tym, co 
się  dzieje,  kiedy  wszystko  odrzucasz,  gdy  czujesz  się  zaszokowany  lub  ogarnia  cię  gniew. 
Wszyscy  wiemy,  jakie  są  zwykle  ostatnie  słowa  utrwalone  w  czarnej  skrzynce  wydobytej  z 
wraku samolotu, który uległ katastrofie. Są to te same słowa, które możesz wypowiedzieć, gdy 
zatrzaśniesz  kluczyki  w  samochodzie,  spóźnisz  się  na  spotkanie  lub  ukochana  w  ostatniej 
chwili odwoła randkę. 
Życie  wielu  ludzi  przypomina  nieprzerwane  pasmo  ataków  wyrażających  sprzeciw  wobec 
tego, co jest. Jakie myśli przychodzą nam do głowy w takiej chwili? „Jestem beznadziejny", 
„Gdybym tego nie zrobił...", „Ona zawsze...", „Gdybym wiedział...". Wiele myśli sugeruje, co 
byś zrobił, gdybyś wiedział lepiej, gdybyś coś przewidział lub o czymś pamiętał. Sądzisz, że 
zachowałbyś  się  inaczej,  że  miałbyś  kontrolę  nad  biegiem  wydarzeń.  „Jasna  cholera!"  to 
okrzyk towarzyszący chwili, w której nasze plany rozmijają się z rzeczywistością. Sprawy nie 
ułożyły  się  zgodnie  z  naszymi  oczekiwaniami,  dlatego  z  całych  sił  będziemy  walczyć  z 
rzeczywistością,  nawet  jeśli  będzie  się  to  sprowadzało  do  miotania  przekleństw,  kopania 
kamieni lub wystawiania na próbę ludzi, których kochamy 

Im  bardziej  stanowczo  twierdzisz, że  sprawujesz  nad  wszystkim  kontrolę, tym  więcej  takich 
chwil  będziesz  przeżywał  w  swoim  życiu.  Niektórzy  ludzie  dochodzą  do  punktu,  w  którym 
walczą  z  rzeczywistością  na każdym  kroku.  Właśnie tak  reagują  na  myśl:  „To  ja  wydaję  tu 
rozkazy", chociaż nikt ich nie słucha. W ich umyśle trwa nieustanna walka. 
Inną  postawą  jest  oczekiwanie,  że  rzeczywistość  nie  ułoży  się  zgodnie  z  naszymi  planami. 
Zdajemy sobie sprawę, że nie mamy pojęcia, co się wydarzy. W rezultacie czujemy się miło 

zaskoczeni,  gdy  sprawy  układają  się  po  naszej  myśli,  i  równie  miło  zaskoczeni,  gdy  jest 
inaczej. W drugim wypadku możemy nie uświadamiać sobie w pełni nowych możliwości, lecz 
życie szybko je przed nami 

 

background image

192 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

odsłoni,  a  dawne  plany  nie  przeszkodzą  nam  iść  naprzód,  od  nędznej  egzystencji  do  życia 
przekraczającego nasze plany i oczekiwania. 
Przeżywaj  pozytywnie  każdą  chwilę  -  kiedy  zatrzasnąłeś  kluczyki  w  samochodzie  lub 
poślizgnąłeś się na oblodzonym odcinku chodnika i złamałeś nogę. Nie rezygnuj, odsłuchując 
na sekretarce, że twoja ukochana odwołała randkę, o której marzyłeś. Kiedy odkrywasz, że on 
już nie wróci. Postaraj się określić myśl towarzyszącą wyjaśnieniu tego, co się stało - „Zerwał 
ze mną", „Moje życie jest skończone" - i zapytaj: „Czy to prawda? Czy jestem tego pewien? 
Jak  reaguję,  gdy  daję  wiarę  tej  myśli?  Kim  mógłbym  być  w  tej  chwili,  gdybym  w  nią  nie 
wierzył?".  A  teraz  odwróć  pierwotną  myśl  i  odkryj  nową  drogę,  której  wcześniej  nie 
dostrzegałeś. Po pewnym czasie nie będziesz musiał stać obok telefonu, zadając sobie cztery 
pytania - kwestionowanie własnych przekonań stanie się częścią twojego życia, usuwając stre-
sujące  myśli,  zanim  zdążą  wywrzeć  na  ciebie  wpływ.  Kiedy  twój  plan  zawiedzie,  umysł 
natychmiast zacznie ci podsuwać nowe możliwości. 
Wziąłeś  w  pracy  dzień  wolny,  aby  odebrać  dziewczynę  z  lotniska,  i  oto  stoisz  w  hali 
przylotów,  chociaż  wszyscy  pasażerowie  dawno  już  odeszli.  Wykonujesz  kilka  telefonów  i 
okazuje  się,  że  źle  zanotowałeś  datę  jej  powrotu.  Nagle  odkrywasz,  że  kwiaty,  które 
przyniosłeś,  są  dla  małej  dziewczynki,  która  stoi  w  pobliżu.  Długa  droga  metrem  do  domu 
staje  się  wolnym  czasem,  który  masz  wyłącznie  dla  ciebie.  Bierzesz  do  ręki  książkę,  którą 
zawsze  chciałeś  przeczytać,  lub  zapraszasz  przyjaciela  na  pyszny  obiad,  który  starannie 
przygotowałeś. Miałeś dobry dzień. 
Lekki niepokój i bolesne myśli znikają, kiedy w taki sposób ćwiczysz własny umysł. Dzięki 
temu  coraz  mniej  czasu  poświęcasz  na  dumanie  o  swojej  beznadziejności  i  frustracji. 
Kwestionowanie  własnych  myśli  w  momencie  napotkania  przeszkody  może  w  radykalny 
sposób zmienić jakość naszego życia. 

background image

KŁAMSTWA  

O  MIŁOŚCI 

Wyszliśmy  z  kawiarni  i  z  kubkiem  gorącej  kawy  w  dłoni  usiadłam  na  tylnym  siedzeniu 
samochodu. Mąż pomógł mi zająć miejsce, uśmiechnął się do mnie i wsunął do środka ciężki 

plecak,  uderzając  mnie  w  rękę,  w  której  trzymałam  kawę.  Gorący  napój  rozlał  się  na  ręce  i 
kolana. To parzy! Czyste ubranie, które włożyłam do pracy (czekały nas jeszcze dwie godziny 
jazdy i wszystko wskazywało na to, że się spóźnimy), było poplamione i mokre. Zachowałam 
spokój, chociaż czułam lepką śmietankę i słodzik na nogach, dłoniach i palcach. Pomyślałam, 
że nic się nie stało. Czułam się całkowicie szczęśliwa. Byłam ciekawa, czy będę miała bąble 

od poparzeń, lecz tak się nie stało. 
Mąż  wymamrotał:  „Przepraszam".  Sprawiał  wrażenie  zaszokowanego.  Dostrzegłam  myśl: 
„Przecież  wiedział,  że  trzymam  kubek  z  gorącą  kawą"  i  zdałam  sobie  sprawę,  iż  jeśli  jej 
uwierzę, zareaguję gniewem. Obserwowałam, jak ta myśl w jednej chwili delikatnie powraca 
tam, skąd przybyła. Zauważyłam, że towarzyszył jej nieznaczny uśmiech, który pojawia się na 
naszej twarzy, gdy słyszymy dobry dowcip. (Nie mogłam wiedzieć, czy w chwili gdy wkładał 
plecak, wiedział, że trzymam w ręku kubek z kawą, chociaż był ze mną, gdy ją kupowałam). 
„Powinien pamiętać, że trzymam kubek z kawą". Nie, to nieprawda. Wiem, że sama nie mogę 
zapamiętać tego, czego nie pamiętam. To po prostu niemożliwe. „Nic go nie obchodzę". To 
śmieszne!  Skąd  to  wiem?  Troszczy  się  o  mnie  przez  całe  życie.  Oprócz  tego,  czy  potrafisz 
skłonić samego siebie do tego, aby ci zależało, w chwili gdy ci nie zależy? Także to nie jest 
możliwe. 
Podczas dalszej drogi mój umysł próbował skomentować to wydarzenie, lecz nie potrafiłam 
znaleźć uzasadnionego powodu, aby się gniewać, cierpieć, odczuwać niechęć, atakować czy 
odsuwać się od niego. Po wytarciu kawy kilkoma jednorazowymi chusteczkami nie pozostało 
mi nic innego, jak cieszyć się pięknym krajobrazem Nowej Anglii w uroczy wiosenny dzień, 
trzymać męża za rękę -moja była już wówczas pusta - żartować z rozlanej kawy, śmiać się i 
kontynuować naszą (moim zdaniem) bardzo przyjemną podróż. 

background image

194 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Zwracanie  uwagi  i  liczenie  cudownych  zdarzeń,  dzięki  którym  spotyka-jq  nas 
nieoczekiwane  rzeczy,  budzi  w  nas  poczucie  tajemnicy.  Jeśli  przeoczysz  prawdziwe 
przyczyny  -  dobre  zdarzenia  harmonizujqce  z  życzliwym  usposobieniem  -  możesz  być 
pewny,  że  depresja  nie  pozwoli  ci  zapomnieć,  iż  to  uczyniłeś.  Zawsze  można  przecież 
wyobrazić sobie zdarzenia pełne gniewu, frustracji i agresji, tylko w jakim celu mielibyśmy 
to  robić?  Ludzie,  którzy  nie  sq  zainteresowani  poznaniem,  dlaczego  wszystko  jest  dobre, 
muszq  udowodnić,  że  majq  słuszność.  Niestety,  ich  rzekomej  słuszności  towarzyszy 
niezadowolenie,  a  często  również  depresja  i  poczucie  oddzielenia.  Depresja  może  rodzic 
bardzo poważne i przykre doznania, dlatego „liczenie prawdziwych powodów, dla których 
nieoczekiwane wydarzenie zaistniało dla mnie, zamiast mnie spotkało", nie jest zabawq. To 
ćwiczenie polegajqce na obserwowaniu natury życia - sposób powrotu do rzeczywistości i 
życzliwości tkwiqcej w naturze rzeczy. 

„WŁAŚNIE TEGO POTRZEBOWAŁEM" - CZYLI BEZPOŚREDNIA DROGA DO 
ZASPOKOJENIA POTRZEB 

To,  czego  potrzebujemy  od  danej  relacji,  bardzo  łatwo  absorbuje  całą  naszą  uwagę:  „Chcę, 
abyś usiadł tak, abym mogła cię widzieć. Chcę, abyś powiedział mi, o czym myślisz. Chcę, 
abyś  wyznał  mi  prawdę.  Nigdy  mnie  nie  opuścił.  Zaufał  mi.  Wierzył  we  mnie.  Był 
punktualny.  Dotrzymywał  słowa.  Uśmiechał się.  Trzymał  mnie  za  rękę  w  obecności  innych 
ludzi.  Był  bardziej  otwarty  i  towarzyski.  Słuchał  tego,  co  mówię.  Był  dostępny.  Pomagał. 
Poślubił mnie. Został ze mną. Kochał się ze mną. Oddawał mi swoje pieniądze. Pielęgnował 
mnie. Zgadzał się ze mną. Dostrzegł, że się myli. Wiedział, kiedy pragnę być sama. Bez słowa 
rozumiał,  czego  potrzebuję.  Był  mniej  wrażliwy.  Był  bardziej  wrażliwy.  Przestał  się 
przyjaźnić 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             195 

z ludźmi, których nie lubię. Był milszy dla moich przyjaciół. Zmienił upodobania muzyczne. 

Kochał mnie". 

Znasz  swoje  potrzeby,  wiesz  również,  co  się  dzieje,  gdy  wierzysz,  że  masz  prawo  do  ich 
zaspokojenia,  lecz  tak  się  nie  dzieje.  Rezultatem  takiego  podejścia  są  beznadziejne 
poszukiwania przeniknięte atmosferą oddzielenia, frustracji i niechęci. Wiesz już, jak posługi-
wać się czterema pytaniami, aby ustalić, czego naprawdę potrzebujesz w danej chwili. 
Istnieje  prosta  droga  do  zrozumienia  własnych  potrzeb.  Musisz  ją  koniecznie  wypróbować. 
Kiedy  będziesz  gotów,  doświadczysz  ogromnej  ulgi,  jakbyś  wrócił  do  domu  po  długiej 
podróży Jeśli nie jesteś gotów, okaż sobie wyrozumiałość. Bądź wierny temu, co uważasz za 
swoje  autentyczne  potrzeby.  Kiedy  potrzeba  zacznie  powodować  cierpienie,  zbadaj  ją  i 
zakwestionuj, a jeśli okaże się prawdziwa, poproś o jej spełnienie: „Potrzebuję, abyś pamiętał 
o  moich  urodzinach  i  zadzwonił.  Proszę,  zapisz  to  w  swoim  notatniku".  W  tej  konkretnej 
chwili właśnie na tym polega wierność samemu sobie. 
Prosta droga sprowadza się do pozwolenia, aby rzeczywistość doprowadziła nas do własnych 
potrzeb:  „Mam  to,  czego  potrzebuję".  Nie  trzeba  w  to  wierzyć  -  w  tej  chwili  tak  jest, 
niezależnie od tego, czy w to wierzysz, czy nie. Jak przedstawia się sytuacja? 
Po czym możesz poznać, że nie potrzebujesz innych ludzi? Po tym, że nie są obecni w twoim 
życiu. Po czym możesz rozpoznać, że ich potrzebujesz? Po tym, że  w nim obecni. Nie masz 
wpływu  na  odejścia  i  powroty  ludzi,  na  których  ci  zależy  Możesz  jednak  prowadzić 
szczęśliwe życie, niezależnie do tego, czy do ciebie przyjdą, czy odejdą. Możesz ich zaprosić, 
a oni mogą na to odpowiedzieć lub nie, jednak niezależnie od rezultatu, potrzebujesz dokład-
nie tego, co się stanie. Dowodem jest sama rzeczywistość. 
Skąd wiesz, że nie musisz wstawać? Ponieważ siedzisz. Jeśli przyjmiemy taką postawę, życie 
stanie  się  znacznie  łatwiejsze.  Skąd  wiesz,  że  musisz  coś  zrobić?  Ponieważ  to  robisz. 
Przekonanie, że 

background image

196 

BYRON KATIE 

MICHAEL KAT 

musisz coś zrobić, gdy tego nie czynisz, jest kłamstwem. Taka myśl stawia cię w niewygodnej 
pozycji, zawstydza, obarcza winą i frustracją. Połóż się na tóźku i zacznij ganić samego siebie 
myślą:  „Powinienem  wstać",  nie  robiąc  tego.  W  rzeczywistości  wcale  nie  musisz  wstawać. 
Dopóki tego nie uczynisz. 
Czy  motywujesz  samego  siebie  myślą,  że  potrzebujesz  coś  zrobić,  podczas  gdy  nie  robisz 
niczego? To interesujące odkrycie. „Muszę to zrobić" to tylko myśl. Przekonaj się, jaki skutek 
wywoła  jej  odwrócenie:  „Wcale  nie  muszę  tego  robić"  i  zwróć  uwagę,  że  naprawdę  czegoś 
potrzebujesz  jedynie  wówczas,  gdy  to  czynisz.  To  wspaniały  eksperyment.  Zacznij  od 
drobnych  rzeczy:  Połóż  się  spokojnie  na  łóżku,  nie  zadręczając  samego  siebie,  dopóki  nie 
zauważysz, że wstajesz. 
Sądzisz,  że  musisz  podjąć  decyzję?  Ale  dopiero  wtedy,  gdy  coś  się  stanie.  Po  chwili 
zauważysz, że właściwie wcale nie musiałeś jej podejmować - pojawiła się sama, na czas, w 
chwili  gdy  uzyskałeś  wszelkie  niezbędne  informacje.  (Skąd  wiesz,  że  miałeś  potrzebne 
informacje? Ponieważ decyzja pojawiła się sama). 
Prosta  droga  uczy  potrzebować  i  kochać  to,  co  dzieje  się  przed  naszymi  oczami. 
Rzeczywistość, która jest przed nami, rozszerza się tak bardzo, że stówo pełnia staje się zbyt 
małe. 

Kocham  to,  co  jest,  nie  dlatego,  że  jestem  bardzo  uduchowionq  osobq,  lecz  dlatego,  że 
spieranie się z rzeczywistościq bywa bolesne. Żadna myśl na świecie nie zdota jej zmienić. 
To, co jest, zwyczajnie jest, i już. Wszystko, czego potrzebuję, już mam. Skqd wiem, że nie 
potrzebuję  czegoś,  co  uważam  za  potrzebne?  Ponieważ  tego  nie  mam.  Właśnie  dlatego 
zawsze mam to, czego potrzebuję. 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI               197 

POTRZEBA ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA 

Oto historia, która dowodzi, że już mamy to, czego potrzebujemy: 

Spędzaliśmy  święta  Bożego  Narodzenia  na  Karaibach  -  w  miejscu,  w  którym  wszystko 
powinno cieszyć. W  Boże Narodzenie wybraliśmy się na poszukiwanie restauracji, w której 
można by zjeść świąteczny obiad. Mąż chciał odnaleźć ekskluzywną restaurację należącą do 
znajomego, z którym grywa} w golfa. Ja szukałam czegoś lepiej odpowiadającego atmosferze 
świąt Bożego Narodzenia. A nasz syn? Dowolnego miejsca, w którym byłoby zabawnie. W 
gęstniejącym  mroku  błąkaliśmy  się  po  niesamowicie  cichych  ulicach  Cozumel.  Poganiałam 
syna, który co chwila przystawał, licząc niebieskie i czerwone bożonarodzeniowe światełka na 
sklepowych  witrynach.  Mąż  chodził  w  kółko,  próbując  znaleźć  restaurację  przyjaciela. 
Czułam  się  coraz bardziej  poirytowana  zachowaniem  ich  obu  i  zaczęłam  tracić  nadzieję,  że 

znajdziemy dobre miejsce na świąteczny obiad. 
Nikomu  z  nas  nie  udało  się  zrealizować  swojego  celu  i  w  końcu  nasza  głodna  i  zrzędząca 
rodzina trafiła do pizzerii. Usiadłam na plastikowym krześle przy brudnym stole i poczułam, 

jak ogarnia mnie rozczarowanie. Czekaliśmy na naszą pizzę, wpatrując się tępym wzrokiem w 
telewizor i oglądając meksykańską wersję MTV 

Siedziałam  i  dumałam  nad  tym,  że  „nie  są  to  święta  Bożego  Narodzenia,  których 
potrzebuję".  W  tym  czasie  mąż  i  syn  zainteresowali  się  programem  telewizyjnym  z 
hiszpańską muzyką pop. Zaczęli się śmiać, a ja zaraziłam się ich głupim entuzjazmem. Na 

stole pojawiła się pizza. Była gorąca i dobra. I wtedy mnie olśniło: 
To Jest bożonarodzeniowy obiad, jakiego potrzebuję. Dokładnie taki. Zdałam sobie sprawę, 

że nic nie może uczynić mnie bardziej szczęśliwą. 

background image

198 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

CZYIMI SPRAWAMI SIĘ ZAJMUJĘ? 

Pilnowanie cudzych spraw to bardzo frustrująca i bolesna sprawa. Szczególnie wówczas, gdy 
chodzi o życie ukochanej osoby. Często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, że to robimy Za 
każdym razem, gdy staramy się odgadnąć myśli lub uczucia drugiego, zawsze gdy jesteśmy 
przekonani, że coś jest dla niego dobre lub złe, przechodzimy od własnych do cudzych spraw. 
Na  przykład  twoja  ukochana  jest  smutna  i  masz  wrażenie,  że  cię  unika.  Ucina  rozmowę  i 

odburkuje ci. Kiedy pytasz, o co chodzi, odpowiada, że woli o tym nie rozmawiać i chciałaby 
pobyć  chwilę  sama.  Jeśli  zajmujesz  się  w  myślach  jej  sprawami,  natychmiast  zaczynasz  się 
martwić, o czym myśli. Czy możesz wiedzieć, o czym myśli lub co czuje? Nie. Jak reagujesz, 
gdy  wierzysz,  że  to możliwe?  Wymyślasz  najrozmaitsze  teorie  na  ten  temat.  Gniewa  się na 
ciebie. Wcale cię nie kocha. Zrobiłeś coś złego. 
W  jaki  sposób  traktujesz  samego  siebie,  gnębiąc  się  przerażającymi  myślami  na  temat 
partnera?  Rezygnujesz  z  własnego  życia.  Jeśli  ona  prowadzi  tam  własne  życie,  a  ty 
przeżywasz  je  tutaj  w  myślach,  nie  ma  nikogo,  kto  zająłby  się  tobą.  Zaniedbujesz  samego 
siebie  i  rezygnujesz  z  rzeczy,  które  sprawiają  ci  przyjemność.  Powoduje  to,  że  czujesz  się 
oddzielony i samotny, a na dodatek uważasz, że ona jest tego przyczyną. 
Jeśli uwierzysz w jedną z własnych teorii na jej temat, bardzo łatwo zaczniesz kierować się 
nią  w  działaniu.  Być  może  przyłapiesz  się  na  tym,  że  żądasz  wyjaśnień.  Ona  powiedziała 
wyraźnie,  że  chce  być  sama,  lecz  dla  ciebie  ważniejsze  jest  zweryfikowanie  własnej  teorii. 
Dlaczego  tak  uważasz?  Cierpisz  i  czujesz  się  tak  zagubiony,  że  wierzysz,  iż  to  ona  jest 
przyczyną  twojego  stanu,  dlatego  wydaje  ci  się,  że  jesteś  uprawniony  do  poproszenia  ją  o 
wyjaśnienie.  W  tym  momencie  dosłownie,  w  sensie  fizycznym,  wtrącasz  się  w  jej  sprawy. 
Druga osoba wpada w gniew z powodu twojego natręctwa i nie chce rozmawiać. W twoich 
oczach potwierdza to tylko wcześniejsze 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             199 

podejrzenia.  Zajmowanie  się  cudzymi  sprawami  przypomina  pobyt  na  sali  tortur.  Kiedy  to 
zauważysz — w towarzystwie ukochanej lub innych ludzi - być może dojdziesz do wniosku, 
że spędzasz w ten sposób większą część swojego życia. 
Na  czym  polega  pilnowanie  własnych  spraw?  W  tej  konkretnej  sytuacji  na  zadaniu  sobie 
pytania, kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary myśli, że możesz lub potrzebujesz poznać 
jej  myśli.  Mógłbyś  wówczas  żyć  własnym  życiem  i  pozwolić,  aby  ona  przeżywała  własne. 
Dzięki temu mógłbyś odkryć, być może po raz pierwszy, co jest najważniejsze w twoim życiu. 
Jednym  z  głównych  sposobów  okazania  miłości  sobie  i  innym  jest  zadanie  pytania:  „Czyją 
sprawą zajmuję się w tej chwili?". Na przykład: „Czyja to sprawa, co ją gryzie?". Odpowiedź 

jest oczywista: „Jej". „Czyja to sprawa, co myślę, i czy mam poczucie, że jestem kochany?". 
Oczywiście: „Moja własna". 
Nie ma doskonalszego sposobu okazania miłości drugiej osobie od trzymania się z dala od jej 
spraw. To, co powinna zrobić, co czuć, kogo kochać, w jaki sposób cię postrzegać - wszystko 
to są jej sprawy, a nie twoje. Jeśli to zrozumiesz, gdy ktoś da ci milcząco do zrozumienia lub 
powie głośno: „Pilnuj swojego nosa" lub „Daj mi święty spokój", uznasz to za dobrą radę - za 
wyraz miłości. 
Czy naprawdę chciałbyś wtargnąć do wewnętrznego sanktuarium, w którym rodzą się uczucia 
drugiej  osoby?  Czy  chcesz  sprawować  kontrolę  nad  jej  umysłem,  dyktując  myśli  i  uczucia, 

jakie  ty  pragniesz,  aby  przeżywała?  Czy  w  ogóle  jest  to  możliwe?  Kiedy  lękasz  się,  co 
pomyśli o tobie ukochana osoba, powinieneś udać się do własnego wewnętrznego sanctum i 
zbadać własne myśli. 
Nawet gdy jesteś w fizycznej bliskości z partnerem, nadal żyjecie w różnych światach i w tym 
fakcie  tkwi  niezwykłe  piękno  —  piękno  przebywania  z  nieznaną,  a  jednocześnie  znajomą 
osobą.  Kiedy  przestajesz  wierzyć  własnym  teoriom  na  temat  partnera,  powracasz  do 
rzeczywistości własnego życia. Stajesz na solidnym gruncie, z którego możesz docenić drugą 
osobę, bez ingerowania w prywatną sferę, 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

gdzie powstają jej uczucia. Zaczynasz dostrzegać, jaka naprawdę jest. Zaczynasz ją kochać z 
całego serca i nie oczekiwać niczego w zamian. Kiedy przestaniesz naruszać jej prywatność 
oraz zaniechasz prób manipulowania i sprawowania nad nią kontroli, poznasz kogoś, kto jest 
bardziej zdumiewający, niż sądziłeś. 

200 

background image

PRZEMIANA

 

MAŁŻEŃSTWA 

Jeśli mąż i żona zaczną analizować własne myśli, w ich związku dokona się cud. Rozpocznie 
się  otwarte  porozumiewanie  we  wszystkich  sprawach,  znikną  wszystkie  sekrety  Nie  muszą 
tego  czynić  oboje  -  relacja ulegnie  radykalnej  zmianie  nawet wówczas, gdy  uczyni  to  tylko 
jeden z małżonków. Gdy dokonają tego obie strony, efekt ulegnie zwielokrotnieniu. 
Oto przykład. Każdy z małżonków opisał drugiego i odczytał na głos swoje słowa: „Gniewam 
się na ciebie, John, ponieważ nie wyrzuciłeś śmieci i w kuchni było czuć zapach wczorajszego 
obiadu. Pragnę,  abyś  dotrzymywał  słowa.  Powinieneś  o  mnie  pomyśleć,  przypomnieć  sobie, 
że jestem w ciąży i mam mdłości. Nie powinieneś samolubnie rozporządzać własnym czasem. 
Chciałabym,  abyś  choć  przez  chwilę  nosił  niemowlę  i  sam  poczuł  mdłości  z  powodu  przy-
krego zapachu wczorajszego obiadu. John, jesteś nieczułym, roztargnionym, egocentrycznym 
i uroczym facetem". 
Rola  Johna  polega  na  słuchaniu,  patrzeniu  w  oczy  partnerki,  przyjmowaniu  jej  słów  i 
sprawdzaniu, czy ma słuszność bez bronienia się, przerywania lub usprawiedliwiania. Kiedy 
skończy czytać, powinien spojrzeć jej w oczy i powiedzieć: „Dziękuję". Gdy zamienią się 

background image

202 

BYRON 

KATIE 

MICHAEL KATZ

 

rolami,  odczyta  jej,  co  sam  napisał.  Nawet  gdyby  nie  zbadali  myśli,  które  zanotowali,  ten 
rodzaj  porozumiewania  się  przyniesie  uzdrawiający  efekt,  pod  warunkiem  że  każde  z 
partnerów  naprawdę  będzie  chciało  usłyszeć,  co  myśli  i  czuje  drugie.  Nie  trzeba  stosować 
mojej metody, a jedynie okazać chęć słuchania. 
Oczywiście, jeśli małżonkowie będą pomagali sobie wzajemnie, przyniesie to jeszcze lepszy 
skutek. Rzekome braki i uchybienia, które dostrzegamy u drugiej osoby, przekształcają się w 
ból, jaki odczuwa każdy z nas. Kiedy stresująca myśl zostanie zakwestionowana i odwrócona, 
oboje odniosą pożytek, a wszystkie sekrety wyjdą na jaw. Założenia przestają być konieczne, 
a jeśli już się pojawią, będą działały na korzyść drugiego. Okażą się nie tylko skuteczne, lecz 
zostaną odebrane jako przejaw życzliwości i miłości. W takiej rodzinie sztuka kochania tego, 
co jest, staje się rzeczywistością, a konflikty znikają. W końcu miłość to potęga. 
Co  się  dzieje,  gdy  partnerzy  zaczynają  analizować  własne  myśli?  Na  kolejnych  stronach 
zobaczymy,  w  jaki  sposób,  poprzez  kolejne  fazy  badania,  małżeństwo  przechodzi  od  stanu 
frustrującego  chaosu  do  prostej  miłości.  Bohaterami  kolejnej  opowieści  są  młodzi 
małżonkowie  z  Pragi.  Oboje  posługiwali  się  moją  metodą  polegającą  na  kwestionowaniu 
własnych myśli - indywidualnie i razem. Oto relacja kobiety: 

Nasze  małżeństwo  znajdowało  się  w  stanie  trwałego  kryzysu.  Spędzaliśmy  coraz  więcej 
czasu  osobno,  ponieważ  bardzo  często  kłóciliśmy  się  ze  sobą  -  niemal  każda  rozmowa 
przeradzała  się  w  sprzeczkę.  Każdego  dnia  czułam  się  rozczarowana  i  cierpiałam.  Dzisiaj 
mogę  opisać  swój  ból  jedynie  na  podstawie  wspomnień,  ponieważ  kiedy  nauczyłam  się 
metody  badania  własnych  myśli,  sytuacja  uległa  radykalnej  zmianie.  Bolesne  kłótnie  z 
mężem  ustały  Czy  nie  jest  to  zabawne?  Sytuacja  tak  szybko  uległa  zmianie,  że  oboje 
byliśmy  w  szoku.  Myślę,  że  najlepszym  sposobem  wyjaśnienia,  co  się  stało,  jest 

opowiedzenie naszej hi- 

background image

KŁAMSTWA 

O MI.ŁOŚCI 

storii i podzielenie się analizą własnych myśli, która wszystko odmieniła. 

Ponieważ moje potrzeby były źródłem wielu cierpień, postanowiłam zakwestionować myśl, że 
potrzebuję  miłości  męża.  Czułam  się  tak  zniechęcona,  że  nie  ośmieliłam  się  zbadać,  czy  to 
prawda. Od razu przeszłam do pytania o konsekwencje. 
„Potrzebuję miłości męża". Jak reaguję, gdy daję wiarę tej myśli? Cóż, nie było problemu, gdy 
mąż się do mnie uśmiechał. Z drugiej strony, gdy nie mogłam się z nim porozumieć - bo był 
zajęty,  zestresowany  lub  bawił  w  podróży  służbowej  -  a  ja  wierzyłam,  że  potrzebuję  jego 
miłości, odczuwałam pustkę i brzuch mi się ściskał. Dzwoniłam do niego, a gdy nie udało mi 
się  uzyskać  połączenia,  moje  myśli  wymykały  się  spod  kontroli:  „Dlaczego  nie  mogę  się  z 
nim skontaktować? Czy coś mu się stało? Czy  mówi prawdę?". Z tymi  myślami łączyły się 
sądy:  „Nie  jest  wrażliwy  powinien  wiedzieć,  kiedy  zadzwonić".  Po  kolejnej  godzinie 
wpadałam  w  panikę  i  myślałam:  „Poślubiłam  niewłaściwego  człowieka,  nie  zależy  mu  na 
mnie, nigdy nie dzwoni, gdy go potrzebuję". 
Kiedy  wieczorem  odpowiadał  na  mój  telefon,  traktowałam  go  jak  wrogiego  świadka  i 
przepytywałam.  W  rzeczywistości  czekałam,  aż  powie  „kocham  cię",  lecz  mu  o  tym  nie 
wspominałam. Jeśli nie wypowiedział tych słów, mówiłam, że mam dość jego dziwacznych, 
pozbawionych wrażliwości zachowań i że tak dłużej nie może być. Później czułam się smutna, 
gniewałam  się  na  niego  i  na  siebie,  zaczynała  mnie  boleć  głowa  i  ponownie  sięgałam  po 

papierosa. Zamiast  spać, analizowałam  wszystko, co  mi  powiedział,  i  porównywałam  z  tym, 
co wiedziałam, szukając rozbieżności. Rano musiałam ponownie do niego dzwonić. 
Jeśli mąż był w domu, lecz miał zły nastrój lub zajmował się  innymi sprawami, a ja byłam 
przekonana,  że  potrzebuję  jego  miłości,  najpierw  starałam  się  zrobić  mu  przyjemność,  a 
później z nim porozmawiać, nawet gdy był pochłonięty czym innym. Jeśli nie przynosiło to 
skutku, czułam się rozczarowana i przerywałam mu, narzekając, 

background image

BYRON  

KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

że  nie  ma  dla  mnie  czasu,  nawet  gdy  jest  w  domu,  że  powinniśmy  popracować  nad  naszą 
relacją. Przypominałam mu również o tym, ile razy zranił mnie w przeszłości. 
Wpadałam  w  tak  podły  nastrój,  że  przestawałam  się  do  niego  odzywać  i  z  nim  sypiać  i 
wychodziłam  z  domu,  gdy  on  do  niego  wracał.  Przestaliśmy  dla  siebie  gotować  i  wspólnie 
jadać.  Zarzuciłam  domowe  obowiązki,  nie  chciałam  prać  jego  rzeczy  i  „zapominałam" 
powiedzieć,  kto  do  niego  dzwonił.  Wszystko  to  powodowało,  że  czułam  się  rozpaczliwie 
smutna  i  samotna.  „Skończę  sama  jak  moja  matka  -  myślałam.  —  Nie  powinnam  była  za 

niego  wychodzić.  Zmierzamy  nieuchronnie  do  rozwodu.  Mogłam  wybrać  innego  chłopaka, 
który  szalał  na  moim  punkcie".  Krytykowałam  najdrobniejsze  wady  męża.  Czasami  czułam 
się wręcz chora od manipulacji, którą stosowałam. Ponieważ metody te działały, gdy byłam 

dzieckiem i ludzie byli dla mnie mili, pomyślałam, że wypróbuję je na mężu. Miałam już dość 
tego, że mam rację i doprowadzam do ciągłej eskalacji kłótni, 
Ponieważ  byłam  bardzo  silnie  przekonana,  że  potrzebuję  miłości  męża  i  nie  mogę  bez  niej 
żyć,  miałam  poważny  problem  z  zazdrością.  Prawie  nie  wychodziliśmy  razem,  ponieważ 
czułam  się  okropnie,  gdy  śmiał  się  i  bawił  z  innymi  kobietami,  chociaż  nie  było  w  tym 

niczego seksualnego - zwyczajna rozmowa, czasami objęcia. Kiedy zaryzykowałam  wspólne 
wyjście  na  przyjęcie,  kłóciliśmy  się  w  drodze  powrotnej  do  domu.  Nasze  sprzeczki  trwały 
często nawet kilka dni, a my traktowaliśmy je ogromnie serio. Wydawało się nam, że toczymy 
walkę na śmierć i życie. 
Dzisiaj  to  tylko  wspomnienie.  Podzielę  się  z  wami  tym,  co  odkryłam,  gdy  zadałam  sobie 
pytanie:  „Jak  reaguję,  gdy  daję  wiarę  myśli:  Potrzebuję  miłości  mojego  męiaf".  Metoda 
badania  własnych  myśli  stała  się  dla  mnie  bezcennym  darem,  a  nasze  małżeństwo  uległo 
całkowitej  przemianie.  Wydarzyło  się  coś  jeszcze:  Byłam  tak szczęśliwa  z tego powodu,  że 
zaczęliśmy  ją  stosować  razem  z  mężem.  Chociaż  analizowanie  własnych  myśli  od  samego 
początku 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

wydało  się  nam  sensowne,  byliśmy  zdumieni,  że  nasz  związek  może  być  tak  szczęśliwy. 
Wiemy, jak do tego doszło, lecz czasami jesteśmy zdumieni, że to się stało. 
Zaczęłam  poważnie  kwestionować  własne  myśli  -  pytać  „Czy  to  prawda?"  -  gdy  kłótnie 
wywołane  moją  zazdrością  przybrały  skrajną  postać.  Po  pierwsze,  przeanalizowałam  myśli, 
które przychodziły mi do głowy, gdy widziałam, że uśmiecha się do pięknej kobiety lub z nią 
rozmawia.  Sądziłam,  że  wiem,  co  to  oznacza.  W  wyniku  przeprowadzonej  analizy  ku 
swojemu  zaskoczeniu  odkryłam,  że  nie  mogę  być  pewna,  iż  są  one  prawdziwe.  Oto  kilka 
spostrzeżeń, które przyszły mi wtedy do głowy: 

„Rzuci mnie". 
„Zakocha się w niej". 
„Tamta jest milsza, bardziej inteligentna, młodsza i piękniejsza ode mnie". 

„Nie jest mną zainteresowany". 
„Zapomniał o mnie". 
„Jestem za stara, nie można mnie kochać". 
„Upokarza mnie wobec innych". 
„Jest taki nietaktowny, pozbawiony lojalności. Znowu mnie okłamuje". 

„Przez całe życie wybierałam niewłaściwych mężczyzn". 
„Moje małżeństwo to czysta farsa". 
„Jestem głupia, że to znoszę". 
„Miłość zawsze prowadzi do cierpienia". 

Odkryłam,  że  torturowałam  siebie  bolesnymi,  pełnymi  cierpienia  myślami,  sądząc,  iż  to  on 
znęca  się  nade  mną.  Przejrzałam  na  oczy!  Wcześniej  uważałam  te  myśli  za  oczywiste.  Jak 
mogłam tak długo się mylić? Mimo to nadal ze mną jest! Czy byłoby to możliwe, gdyby moje 
myśli o nim były prawdziwe? Spojrzałam na rzeczywistość w zupełnie nowy sposób. 

background image

BYRON   KATIE  

I  MICHAEL  KATZ 

Po  tym  odkryciu  zaczęłam  chodzić  z  mężem  na  przyjęcia.  Zaczęłam  się  też  przyglądać 
myślom  w  rodzaju:  „Nie  chcę,  aby  dobrze  się  bawił  w  towarzystwie  innych  kobiet"  i  je 
odwracać,  przekształcając  w  myśl:  „Chcę,  aby  dobrze  się  bawił  w  towarzystwie  innych 
kobiet". Kiedy rozmawiał z koleżankami, miałam zupełnie inne odczucia. Przyłączałam się do 
nich  i  świetnie  bawiłam.  Wcześniej  zwykle  odchodziłam,  święcie  przekonana,  że  jestem 
samotna, ponieważ to on opuścił mnie. 
Oczywiście nie stało się to w jednej chwili, kiedy jednak podczas przyjęcia powracały dawne 
uczucia,  szłam  do  łazienki  i  wyciągałam  notatnik.  Na  miejscu  zapisywałam  swoje  myśli  i 

analizowałam  je.  Gdy  powracałam  do  zajmowania  się  własnymi  sprawami  -do  badania 
własnych  myśli  zamiast  myśli  męża  -  moje  samopoczucie  natychmiast  poprawiało  się. 
Czasami szukał mnie i znajdował, śmiejącą się do rozpuku z własnej odpowiedzi na pytanie: 
„Porzuci  mnie  dla  tej  kobiety.  Czy  to  prawda?".  Zwariowane  myśli,  które  wcześniej 

wywoływały we mnie tyle gniewu i smutku, nagle zamieniły się w żart budzący śmiech. 
Podobnie  działo  się  w  sytuacji,  gdy  mąż  wyjeżdżał  w  podróż  służbową,  a  ja  nie  mogłam 
nawiązać  z  nim  kontaktu.  Kiedy  zaczynałam  odczuwać  potrzebę  jego  obecności, 
przystępowałam do badania własnych myśli: „Miat wypadek, wstał ranny, na pewno umrze; 
Nie  zobaczymy  się  nigdy  więcej;  Moje  życie  jest  skończone.  Czy  mogę  być  pewna,  że  to 
prawda?". Już to wystarczało, abym odzyskała spokój. Kiedy zaczynałam zadawać sobie takie 
pytania, niepokojące myśli znikały. Czasami wszystko działo się tak niepostrzeżenie, że nawet 
tego  nie  zauważałam.  Zwracałam  na  to  uwagę  dopiero  wówczas,  gdy  znajdowaliśmy  się  w 
sytuacji, która wcześniej wywoływała niekończące się pasmo problemów, i odkrywałam, że 
dawne uczucia zniknęły Niektóre myśli trzeba badać częściej, ponieważ przybierają coraz to 
nowe  postacie.  „Nie  jestem  wystarczająco  dobra".  „Miłość  zawsze  oznacza  ból".  „Ludzie 

powinni mnie rozumieć". „Powinniśmy dotrzymywać danego słowa". „Nie możnn mnie 

background image

KŁAMSTWA 

O MAŁOŚCI            2' 

kochać  takiej,  jaką  jestem".  „Trzeba  słono  zapłacić  za  każdą  chwilę  szczęścia"  itd.  Teraz 
podobne myśli wydają mi się śmieszne. 
Minął rok od czasu, gdy zaczęłam badać własne myśli, a nasze małżeństwo zmieniło się nie 
do poznania. Szanujemy się z mężem w cichy, spokojny sposób. Jeśli mamy problem, idziemy 
do różnych pokojów i zapisujemy nasze myśli, a następnie wspólnie je analizujemy Czasami 
jest to naprawdę bardzo zabawne. Myśli, które wcześniej wywoływały kryzys, które bolały tak 
bardzo, że pragnęliśmy zakończyć nasz związek, dzisiaj, po półgodzinnej analizie, przemijają 
jak  chmury  w  letni  dzień.  Nasza  miłość  umacnia  się  z  każdym  przeanalizowanym 
nieporozumieniem, z każdą myślą, którą narzucamy drugiemu. Szczerze mówiąc, zaczęliśmy 
z utęsknieniem czekać na negatywne uczucia! Niestety, nie ma ich zbyt wiele. Dzięki badaniu 
własnych  myśli  odkrywamy,  że  opowieści,  które  sobie  tworzymy,  informują  nas,  w  jakim 

miejscu zboczyliśmy z drogi miłości i zrozumienia. 
Dzisiaj wiem, że nie jestem ofiarą. „Potrzebuję miłości mojego męża". Czy to prawda? Czy to 
w  ogóle  możliwe?  Tylko  ja  jestem  odpowiedzialna  za  własne  życie,  zdrowie,  uczucia  i 
szczęście. Kiedy moje potrzeby zniknęły, pozostała miłość. Metoda badania własnych myśli 
okazała się dla mnie czymś więcej niż narzędziem — stała się ścieżką prowadzącą do radości i 

zrozumienia. 

Przebaczenie  to  nic  innego  jak  odkrycie,  że  to,  co  się  rzekomo  wydarzyło,  wcale  nie  miało 
miejsca  -  że  tak  naprawdę  nie  było  co  przebaczać.  To,  co  wydawało  się  przerażajqce,  ulega 
przemianie w chwili, gdy zaczynamy analizować własne myśli. Nie istnieje nic okropnego z 
wyjqtkiem naszych niezakwestionowanych myśli o tym, co widzimy. Właśnie dlatego zawsze, 
gdy cierpisz, zbadaj własne przeżycia i uwolnij się od nich. Stań się jak dziecko, które niczego 
nie wie. Wykorzystaj swojq niewiedzę, aby odzyskać wolność. 

background image

10 

O CZŁOWIEKU, KTÓREGO NIE SPOSÓB POKOCHAĆ 

Zabieganie o własną miłość jest równie bolesne, jak starania o miłość innych, a rezultaty są 
równie  niezadowalające.  Metoda  badania  własnych  myśli  w  tej  dziedzinie  jest  podobna  do 
poprzedniej. Kiedy szczerze zakwestionujesz myśli na swój temat, odkryjesz, że miłość już w 
tobie istnieje. 
Analizując  każdą  relację,  która  powoduje  ból  -  związek  z  małżonkiem,  matką  lub  kolegą  z 
pracy  —  zawsze odkrywamy, że  źródłem  stresu są  własne  myśli. Naszym  problemem  wcale 
nie  jest  osoba,  która  znajduje  się  na  zewnątrz  nas.  To  po  prostu  nie  jest  możliwe.  Kiedy 
dokonujemy odwrócenia pierwotnej myśli, odkrywamy, że przeciwieństwo bolesnej myśli jest 
prawdziwe,  a  nawet  prawdziwsze  od  niej  samej.  W  pewnym  momencie  dochodzimy  do 
wniosku: „Powinienem być wierny samemu sobie", „Powinienem zrozumieć samego siebie" i 
w końcu „Powinienem pokochać siebie". 
Pewnie nie jest to dla ciebie żadną nowiną. Większość ludzi słyszała od przyjaciół, rodziny i 
autorów pisujących w rubryce porad, że powinni kochać samych siebie. W jaki sposób tego 
dokonać? 

background image

KŁAMSTWA 

MI

.

ŁOŚCI           

209 

Niestety, niemożność pokochania siebie bywa powodem do zadawania kolejnych tortur. „Co 
się ze mną dzieje? Dlaczego nie potrafię kochać samego siebie?". Nie można tego zrobić na 
silę. Można jedynie zbadać własne myśli i odkryć prawdę. 
Jeśli  nie  dokonasz  odwrócenia  bolesnych  myśli,  możesz  zafundować  sobie  kąpiel  w  gęstej 
pianie,  zapalić  świeczki,  wypowiadać  słowa  afirmacji  pod  własnym  adresem  i  rozpieszczać 
siebie w każdy możliwy sposób, a gdy wyjdziesz z wody, dawne myśli powrócą i zaczną cię 
na nowo prześladować. To tak jakby zainscenizować uwiedzenie, z tą różnicą, że tym razem 
starasz się skusić samego siebie. 
W  tym  rozdziale  nie  będziemy  mówili  o  kuszeniu  ani  oszukiwaniu  siebie.  Zajmiemy  się 
czymś  zgoła  odwrotnym  -  tym,  jak  powrócić  do  zdrowych  zmysłów.  Jedyną  przeszkodą  w 
kochaniu  innych  ludzi  jest  dawanie  wiary  własnym  myślom  -  jest  to  również  jedyną 
przeszkodą w tym, aby kochać samego siebie. Aby odkryć, że myśli na własny temat mogą 
wcale  nie  być  prawdziwe,  trzeba  zadać  sobie  kilka  bardzo  prywatnych  pytań.  Czego  się 
wstydzisz? Do kogo w dalszym ciągu odczuwasz niechęć (chociaż jesteś przekonany, że nie 
powinieneś)? Czego nie potrafisz sobie wybaczyć? 
Chodzi o poznanie siebie, a nie o manipulację - o wniknięcie w siebie z powodu umiłowania 
prawdy  i  chęci  znalezienia  odpowiedzi  na  własne  pytania.  Jeśli  masz  problem  z  kochaniem 
samego siebie, nie zakończyłeś jeszcze pracy 

Człowiek,  który  myśli:  „Powinienem  kochać  samego  siebie",  nie  ma  pojęcia  o  miłości. 
Miłość jest tym, czym już jesteśmy. Przekonanie, że powinniśmy kochać siebie, gdy tego nie 
czynimy,  jest  samooszukiwaniem.  Czy  odwrócenie  tej  myśli  nie  jest  bardziej  prawdziwe? 
„Nie powinienem kochać siebie". Skqd wiesz, że nie powinieneś kochać siebie? Ponieważ 
nie darzysz siebie miłościq! W tej chwili tak właśnie jest. Prawda nie przejmuje się zbytnio 
różnymi koncepcjami duchowości. „Powinienem 

background image

210 

BYRON KATIE 

I MICHAEL KAT Z 

kochać siebie". Gdzie? Na jakiej planecie? Miłość nie jest działaniem. Jest czymś, co się ma 
lub  nie.  Kiedy  zakwestionujesz  własne  myśli,  odkryjesz,  że  jedynq  rzeczq,  która 
powstrzymuje cię od stania się miłościq, sq stre-sujqce myśli. 

CO PRZESZKADZA NAM KOCHAĆ SIEBIE? 

RZECZ, KTÓREJ NAJBARDZIEJ SIĘ WSTYDZISZ 

Dobrym punktem wyjścia jest znalezienie rzeczy, której najbardziej się wstydzisz. Może ci to 
zająć  trochę  czasu.  W  sprawach,  które  uważamy  za  wstydliwe,  jesteśmy  tak  skryci,  że 
próbujemy je schować nawet przed sobą, udając, że darzymy się szacunkiem, podczas gdy w 
skrytości  ducha  pogardzamy  sobą  i  uważamy,  iż  to,  co  zrobiliśmy,  jest  niewybaczalne. 
Prywatne sekrety wprost wołają o to, aby je zbadać. Człowiek, który się ukrywa, nie może być 
wolny.  Na  dodatek  często  okazuje  się,  że  wstydliwe  fakty  są  najcenniejszym  darem,  jaki 
możemy ofiarować innym. 
Szanujemy  ludzi,  którzy  uczciwie  mówią  o  tym,  co  przeszli  i  jak  udało  im  się  pokonać 
przeciwności.  Gdy  poznajemy  człowieka,  który  dzielnie  przezwyciężył  trudności,  jego 
wewnętrzna prawda pomaga nam odnaleźć własną. 
Jestem przekonana, że można spojrzeć otwarcie na to, co przeszliśmy i położyć kres kłamstwu 
-  choćby  po  to,  aby  móc  przekazać  innym  niezwykły  dar.  Kiedyś  sama  miałam  sekrety  - 
rzeczy, które ukrywałam przed innymi, a szczególnie przed  sobą. To, co w sobie odkryłam, 
okazało się darem, który dziś ofiarowuję wam. Mogę udać się w każde miejsce bez obawy, że 
zostanę  zdemaskowana.  Mogę  utożsamić  się  z  każdym  cierpiącym,  ponieważ  zakwestiono-
wałam bolesne myśli i ujrzałam, jak znikają niczym sen. Spojrzałam 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            211 

prosto w oczy własnym demonom i ujrzałam, że są niczym innym jak dzieckiem proszącym o 
moją  miłość.  Czy  mam  coś  cenniejszego  oprócz  własnego  życia?  Kiedyś  cierpienie 
doprowadzało  mnie  na  krawędź  szaleństwa.  Skoro  mogłam  wykonać  następne  ćwiczenie, 
jestem pewna, że zdołacie to uczynić i wy. 

Ćwiczenie: Najbardziej wstydliwa rzecz w moim życiu 

Bez pośpiechu wykonaj następujące kroki. Początkowo ćwiczenie to może okazać się trudne. 
Pamiętaj, że to, co napiszesz, będzie znane wyłącznie tobie. Robisz to wyłącznie dla siebie, 
dlatego  bądź  tak  uczciwy  i  odważny,  jak  potrafisz.  W  ten  sposób  wzniesiesz  się  na  nowy 
poziom wolności. 

KROK PIERWSZY 
Napisz  krótkie,  proste  zdanie  rozpoczynające  się  od  słów:  „Najbardziej  wstydzę  się...".  Na 
przykład: „Najbardziej wstydzę się tego, że opuściłam własne dzieci". 

KROK DRUGI 
Napisz,  co  twoim  zdaniem  to  oznacza.  Na  przykład:  „Najbardziej  wstydzę  się  tego,  że 
opuściłam własne dzieci, ponieważ oznacza to, że jestem okropną matką. Ze nigdy mi tego nie 
wybaczą. Ze gdyby dowiedzieli się o tym inni ludzie, byliby zgorszeni i nie chcieli mieć ze 
mną  nic  wspólnego.  Ze  moje  dzieci  będą  okropnymi  rodzicami  i  do  końca  życia  będą 
doświadczały lęku". Sporządź własną listę. 

KROK TRZECI 
Po kolei zbadaj każde z wymienionych „znaczeń". Na przykład: 
„Jestem okropną matką". Zadaj sobie pytanie: „Czy to prawda? Czy mogę być tego absolutnie 
pewna? Jak reaguję, gdy daję wiarę 

background image

212 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

KATZ 

tej myśli? Kim mogłabym być, gdyby nie ona?". Na koniec dokonaj jej odwrócenia. 
Po  przeanalizowaniu  pierwszego  „znaczenia"  przejdź  do  następnego.  „Dzieci  nigdy  mi  nie 
wybaczą". Czy to prawda? Itd. 
Spróbuj odnaleźć własną prawdę. Odpowiedz na każde pytanie po głębokim namyśle. Zadaj je 
i cierpliwie czekaj na odpowiedź własnego serca. 
Nie  spiesz  się.  Nie  zakładaj,  że  już  znasz  odpowiedź,  nawet  jeśli  wcześniej  analizowałeś  tę 
myśl  setki  razy.  Odpowiedź,  którą  przez  lata  uważałeś  za  prawdziwą,  nie  musi  nią  być 
obecnie. Odpowiedź, której dzisiaj udzielisz, może cię zaskoczyć lub zaszokować. Odkryj tę, 
która  jest  dla  ciebie  prawdziwa  -  niezależnie  od  tego,  jaka  będzie,  niezależnie  od  tego,  że 
mógłbyś zostać za nią potępiony. 
Nawet  jeśli  znalezienie  trzech  sposobów  odwrócenia  pierwotnej  myśli  wyda  się  trudne, 
wymień  trzy,  choćby  niepozorne,  w  których  sytuacja  przeciwna  jest  równie  lub  bardziej 
prawdziwa od pierwotnej. Na przykład: „Nie jestem okropną matką, ponieważ troszczę się o 
dzieci, gdy są chore. Dbam o to, aby miały co jeść i pamiętam o ich urodzinach". 
Kiedy zakwestionujesz swoje najbardziej mroczne sekrety i dokonasz odwrócenia pierwotnej 
myśli,  odkryjesz,  że  wymienione  znaczenia  wcale  nie  muszą  być  prawdziwe.  Dzięki  temu 
doświadczeniu umysł podsunie ci nowe prawdy - prawdy wskazujące na dobro, które w tobie 
tkwi. Nie ma niczego, co musiałbyś przed sobą ukrywać. Ta prawda cię wyzwoli. 

Kolejne ćwiczenie zwiqzone z uczuciem wstydu: 

„Nie chcę, abyś wiedział, że..." 

Większość nas ma długą listę rzeczy, o których nie powinni wiedzieć inni ludzie. Co by się 
stało, gdybyśmy zakwestionowali te myśli? 

background image

KŁAMSTWA 

O M.IŁOŚCI              213 

KROK PIERWSZY 
Sporządź  listę  rzeczy,  których  nie  chciałbyś  ujawnić  konkretnej  osobie  (żonie,  matce, 
dzieciom) lub innym ludziom. Oto przykład zaczerpnięty z listu pewnej kobiety: 

Czego  nie  chcę,  abyś  o  mnie  wiedział?  Naprawdę  mam  czterdzieści  pięć  lat;  ważę 
siedemdziesiąt  trzy  kilogramy;  miałam  dwie  aborcje;  kłamałam,  mówiąc,  że  mi  na  tobie 
zależy (w rzeczywistości poślubiłam cię, aby mieć poczucie bezpieczeństwa); miałam trzy 
romanse,  o  których  nie  wiesz;  nigdy  nie  kochałam  cię  z  całego  serca;  prawie  zawsze 
udawałam orgazm; popełniałam oszustwa podatkowe i zatajałam swoje prawdziwe dochody; 
nie  uważam,  aby  nasze  drzewa  były  piękne  i  czuję  się  poirytowana,  gdy  ludzie  się  nimi 
zachwycają;  często  kogoś  nie  lubię,  lecz  udaję,  że  jest  inaczej,  z  obawy,  iż  gdybym 
powiedziała  prawdę,  uznano  by  mnie  za  okropnego  człowieka;  jem  ciasteczka,  gdy  nie 
patrzysz, i nie chcę się do tego przyznać; chowam przed tobą jedzenie; czasami wymiotuję 

po  zjedzeniu  obfitego  posiłku;  zbyt  szybko  jeżdżę  samochodem;  uważam,  że  urządzanie 
wyborów w tym kraju to strata czasu; jestem zdania, że miliarderzy oraz wielkie korporacje i 
tak sprawują nad wszystkim kontrolę, niezależnie od tego, która partia zwycięży. 

KROK DRUGI 
Dokonaj odwrócenia swoich myśli. Ponownie odczytaj listę, zaczynając od słów: „Chciałbym, 
abyś wiedziała..." (Nie musisz mówić tego osobie, o której  myślisz. Przeżyj to sam. Odkryj, 
czy  któraś  z  tych  myśli  nie  jest  równie  prawdziwa  lub  prawdziwsza  od  pierwotnej.  Jeśli  to 
możliwe, odczytaj listę innej osobie bez bronienia się lub usprawiedliwiania). 
Oto, co napisała bohaterka poprzedniego przykładu: 

Chcę,  abyś  wiedział,  że  naprawdę  mam  czterdzieści  pięć  lat;  ważę  siedemdziesiąt  trzy 
kilogramy; miałam dwie aborcje; kłamałam, 

background image

214        

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

mówiąc,  że  mi  na  tobie  zależy  (w  rzeczywistości  poślubiłam  cię,  aby  mieć  poczucie 
bezpieczeństwa); miałam trzy romanse, o których nie wiesz; nigdy nie kochałam cię z całego 
serca; prawie zawsze udawałam orgazm; popełniałam oszustwa podatkowe i zatajałam swoje 
prawdziwe dochody; nie uważam, aby nasze drzewa były piękne i czuję się poirytowana, gdy 
ludzie  się  nimi  zachwycają;  często  kogoś  nie  lubię,  lecz  udaję,  że  jest  inaczej,  z  obawy,  iż 
gdybym powiedziała prawdę, uznano by mnie za okropnego człowieka; jem ciasteczka, gdy 
nie patrzysz, i nie chcę się do tego przyznać; chowam przed tobą jedzenie; czasami wymiotuję 

po  zjedzeniu  obfitego  posiłku;  zbyt  szybko  jeżdżę;  uważam,  że  urządzanie  wyborów  w  tym 
kraju to strata czasu; jestem zdania, że miliarderzy oraz wielkie korporacje i tak sprawują nad 
wszystkim kontrolę, niezależnie od tego, która partia zwycięży. 
Jestem rzeczywista. Nadaję się idealnie do tego, aby być sobq i nikim więcej. Powinnam mieć 
dokładnie  tyle  centymetrów  wzrostu,  ile  mam,  ważyć  tyle,  ile  ważę,  i  liczyć  dokładnie 
sześcdziesiqt dwa lata. Ciężar ciała powinien zgadzać się co do grama, powinnam być kobietq 
i trzymać palce na klawiaturze komputerowej właśnie tak jak teraz. Wiem, że trzeba spełnić te 
warunki,  aby  być  mnq.  W  doskonałym  świecie  nie  ma  błędów  -  dla  człowieka,  który  nie 
spiera się z rzeczywistością świat jest pełen piękna i uroku. 
lstniejq dwa sposoby bycia sobq: Można nienawidzić lub kochać. Który z nich wybiorę (nie 
mam  przecież  wyboru,  czy  być  sobq)?  Będę  sobq  i  będę  kwestionowała  myśli  na  własny 
temat,  dopóki  nie  uznam,  że  jestem  doskonała  pod  każdym  względem,  a  nawet  że 
przekraczam miarę doskonałości. Na tym świecie ktoś musi być szczęśliwy. Dobrze, że będę 
to ja. Jeśli zapytajq, zgłoszę się na ochotnika. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             215 

Ćwiczenie: List z przeprosinami 

Jeśli me przebaczymy innym, nie będziemy mogli wybaczyć sobie. Bywa, że przekonujemy 
się o tym dopiero po pewnym czasie. Spróbuj wykonać następujące ćwiczenie. 

KROK PIERWSZY 
Pomyśl  o  kimś,  kto  głęboko  cię  zranił.  Napisz  do  tej  osoby  list  zawierający  następujące 
elementy. (Nie pisz go do samego siebie). 
Przypomnij sobie trzy rzeczy, którymi/y go/ją zraniłeś, i przeproś za to. Zapytaj, co możesz 
zrobić, aby się z nim pojednać. Następnie wymień trzy rzeczy, które od niego otrzymałeś i za 
które jesteś mu wdzięczny. Podziękuj za nie. Jeśli uznasz to za właściwe, zakończ list słowami 
„kocham cię" i podpisz swoim imieniem. 
Oto  list  napisany  przez  Sarah,  kobietę,  która  uczestniczyła  w  moim  dwudniowym 
intensywnym  seminarium.  Trójka  dzieci  Sarah  przez  pięć  lat  od  rozwodu  nie  chciała 
utrzymywać z nią żadnego kontaktu. Był to najbardziej bolesny okres w jej życiu. 

Najdrożsi Tony, Donno i Dale, 
Jest mi bardzo przykro, że w ciężkim okresie rozwodu mówiłam wam przykre rzeczy o ojcu. 
Bardzo  żałuję,  że  Was  karciłam,  gdy  ciepło  się  o  nim  wyrażaliście.  Mogłam  się  od  Was 
wiele nauczyć. Przepraszam, że byłam taka ograniczona, że nie słuchałam tego, co mieliście 
do  powiedzenia,  i  tak  surowo  Was  traktowałam.  Przepraszam,  że  w  Waszej  obecności 
toczyłam ostre kłótnie z ojcem i krzyczałam na Was, gdy płakaliście i prosiliście, abyśmy 

przestali. Proszę, dajcie  mi  znać, czy  mogę  zrobić  coś, aby  się  z  Wami  pojednać. Uczynię 

wszystko co w mojej mocy 
Nauczyliście mnie bardzo wiele o bezwarunkowej miłości. Niezależnie od tego, jak nieczule 
Was  traktowałam,  zawsze  mnie  kochaliście,  opiekowaliście  się  mną  i  troszczyliście  się  o 

mnie, zawsze 

background image

216 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

też  otwieraliście  przede  mną  swoje  serce.  Obserwując,  jak  dobrymi  jesteście  rodzicami, 

ciotkami i wujami dla Waszych dzieci, nauczyłam się cudownych sposobów przebywania z 

wnukami. Nauczyliście mnie czułości i odwagi. Zawsze zachęcaliście mnie do próbowania 
nowych rzeczy i wspieraliście, gdy się na to zdecydowałam. Dziękuję Warn, dzieci. Dzięki 
Warn  potrafię  kochać.  Kocham  Was  i  innych  ludzi,  także  Waszego  ojca,  bardziej  niż 

kiedykolwiek. Jestem Warn bardzo wdzięczna. 

Kocham Was, Mama 

KROK DRUGI 
Nie musisz wysyłać tego listu. Niektórzy wolą wyrażać swoje uczucia osobiście, dzieląc się 
tym,  co  odkryli,  bez  odczytywania  listu,  który  wcześniej  napisali.  Inni  proszą  adresata,  aby 
pozwolił im go przeczytać i czynią to słowo w słowo, a następnie słuchają, co druga osoba ma 
do powiedzenia, bez przyjmowania defensywnej postawy. Inni nigdy nie wysyłają listu ani nie 
wprowadzają poprawek. Niezależnie od tego, co uczynisz, musisz zdecydować o swoim dal-
szym życiu. 
Sugeruję, abyś zrobił to, gdy tylko będziesz gotów. Napisz list, gdy dojdziesz do wniosku, że 
chcesz to uczynić dla samego siebie, niezależnie od odpowiedzi, jaką otrzymasz. Napisz go ze 
świadomością, że sposób, w jaki zostanie przyjęty, nie jest twoją sprawą -że chodzi w nim o 
twoje życie, a nie o życie kogoś innego. W ten sposób uporządkujesz własne sprawy Pamiętaj, 
że nie można tego zrobić zbyt wcześnie. 

KROK TRZECI 
A teraz zmień formę listu, wyobrażając sobie, że piszesz go do samego siebie. W ten sposób 
doświadczysz  ulgi  płynącej  z  przebaczenia  drugiej  osobie  -  odkryjesz,  jak  wspaniałą  rzeczą 
jest kochanie 

background image

KŁAMSTWA 

MIŁOŚCI          

217 

człowieka,  którego  uważałeś  za  swojego  wroga.  Odwrócenie  formy  listu  stanowi  również 
drogę  do  poznania  i  przebaczenia  samemu  sobie.  Okaż  cierpliwość,  zmieniając  treść  listu, 
który  wcześniej  napisałeś.  Odkryj  swoje  niewinne,  kochane,  niezrozumiane  ja.  Delikatnie 
pomiń  fragmenty,  w  których  nie  można  dokonać  odwrócenia,  i  skoncentruj  uwagę  na 
punktach,  w  których  jest  to  możliwe.  Odczytaj  list  samemu  sobie  i  przekonaj  się,  czy  jest 

prawdziwy. 

Oto  jak  Sarah  przekształciła  swój  list  adresowany  do  dzieci.  Słowo  „ty"  oznacza  w  nim  ją 
samą. 

Moje najdroższe Ja, 
Jest mi bardzo przykro, że w ciężkim okresie rozwodu mówiłam przykre rzeczy o Twoim 
mężu.  Bardzo  żałuję,  że  karciłam  Cię  za  ciepłe  myśli  o  nim.  Mogłam  się  od  Ciebie  wiele 
nauczyć. Przepraszam, że byłam taka ograniczona, że nie słuchałam tego, co miałaś mi do 
powiedzenia,  i  tak  surowo  Cię  traktowałam.  Przepraszam,  że  toczyłam  ostre  kłótnie  z 

Twoim  mężem i krzyczałam na Ciebie, gdy płakałaś i prosiłaś, abym przestała. Proszę, daj 
mi znać, czy mogę zrobić coś, aby się z Tobą pojednać. Uczynię wszystko co w mojej mocy. 
Nauczyłaś mnie bardzo wiele o bezwarunkowej miłości. Niezależnie od tego, jak nieczule 
Cię  traktowałam,  zawsze  mnie  kochałaś,  opiekowałaś  się  mną  i  troszczyłaś  się  o  mnie, 
zawsze też otwierałaś przede mną swoje serce. Obserwując, jak dobrym jesteś rodzicem dla 
swoich  dzieci,  nauczyłam  się  cudownych  sposobów  przebywania  z  wnukami.  Nauczyłaś 
mnie czułości i odwagi. Zawsze zachęcałaś mnie do próbowania nowych rzeczy i wspierałaś, 
gdy  się  na  to  zdecydowałam.  Dziękuję  Ci,  moje  drogie  Ja.  Dzięki  Tobie  potrafię  kochać. 
Kocham  Ciebie  i  innych  ludzi,  także  twojego  mew,  bardziej  niż  kiedykolwiek.  Jestem  Ci 
bardzo wdzięczna 

Kocham Cię, Sarah 

background image

218 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

Sqdzisz, że oni myślq, iż coś jest z tobq nie tak. Sqdzisz, że inni ludzie myślq, iż coś jest z 
tobq nie tak, ponieważ ty tak uważasz. Chcesz zyskać ich aprobatę, aby nie myśleli tego co 
ty.  Byłoby  fatalnie,  gdyby  okazało  się,  że  sq  tacy  sami.  Ich  zadanie  polega  na  tym,  aby 
myśleć dokładnie to, co ty, dopóki tego nie zakwestionujesz. Kiedy zakwestionujesz własne 
myśli i poznasz prawdę, zaczniesz się śmiać. A gdy będziesz się śmiał, za-cznq się śmiać 
także oni. Każdy z nas robi nieprzerwanie to, co do niego należy. Właśnie dlatego poznanie 
twojego sposobu myślenia jest takie ciekawe. 

ZAPRZYJAŹNIENIE SIĘ ZE SŁOWAMI KRYTYKI 
Jeśli  naprawdę  chcesz  być  wolny,  przyjmiesz  słowa  krytyki  jak  cenny  dar.  Jeśli  czujesz  się 
zraniony słowami krytyki lub odczuwasz choćby najsłabsze pragnienie obrony, masz w sobie 
coś, czego nie akceptujesz i nie kochasz. Jest to dokładnie ta cząstka ciebie, którą pragniesz 
ukryć. Chcesz być kochany i rozumiany we wszystkim z wyjątkiem  tego fragmentu swojego 
życia. Wiemy już, że ukrywanie się prowadzi do oddzielenia od siebie i innych. 
Jaka  jest  najgorsza  rzecz,  którą  ktoś  mógłby  powiedzieć  pod  twoim  adresem?  Ze  jesteś 
agresywny? Czy zdarza  ci się czasami okazywać agresję? Jeśli tak, ma słuszność. Najgorszą 
rzeczą,  która  może  cię  spotkać,  jest  usłyszenie  prawdy.  Kiedy  ktoś  powie:  „Jesteś 
agresywny!",  możesz  odrzec:  „Wiesz,  ja  też  to  dostrzegłem".  Taka  reakcja  rodzi  spokój. 
Oczywiście,  można  odrzec:  „Skądże!  Wcale  nie  jestem!  Sam  jesteś  agresywny!".  Dobrze 
wiesz, do czego to prowadzi. 
Niezależnie od tego, co ktoś mówi do ciebie lub o tobie, jeśli doświadczasz stresu, to ty jesteś 
osobą,  która  cierpi.  Stres  jest  sygnałem,  że  pora  zakwestionować  własne  myśli.  Kiedy 
nauczysz  się  słuchać  słów  krytyki  i  je  cenić,  będziesz  mógł  ofiarować  sobie  dar  w  postaci 
następującego ćwiczenia. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            219 

Ćwiczenie: Słowa krytyki 

KROK PIERWSZY 
Kiedy  ktoś  cię  krytykuje  -  np.  mówi,  że  się  mylisz,  że  jesteś  niegrzeczny,  nieuprzejmy  i 
nieczuły  -  poczuj  to.  Zastanów  się.  Zadaj  sobie  pytanie:  „Czy  to  prawda?  Czy  ona  ma 
słuszność?  Czy  wiem,  dlaczego  niektórzy  ludzie  mogą  mnie  tak  odbierać?".  Poczekaj  na 
odpowiedź. Spróbuj ograniczyć swoją reakcję do słów: „Dziękuję, że mi o tym powiedziałaś. 
Może  masz  słuszność".  (Powiedz  to  w  myślach  lub  na  głos).  Jakie  uczucia  to  w  tobie 
wywołuje? 

KROK DRUGI 
Po usłyszeniu krytyki zadaj sobie pytanie: „Czy ta uwaga wywołała we mnie stres?". Jeśli tak, 
słowa  krytyki  są  prawdziwe  i  nie  rozumiesz  do  końca  własnego  cierpienia.  Zobacz,  co  się 
stanie,  gdy  zakwestionujesz  myśli,  które  skłoniły  cię  do  przyjęcia  defensywnej  postawy 
Przykład: Poczułeś się zraniony, gdy przyjaciółka powiedziała: 
„Nie słuchasz tego, co mówię". Myślą, która sprawiła, że poczułeś się zraniony, mogło być: 
„Ona się myli co do mnie". Czy to prawda, że się myli? (Mówi, co myśli, i ma do tego prawo). 
Zakwestionuj tę myśl. 

„Myli się co do mnie". Czy to prawda? Nie, nie jest to prawda. W rzeczywistości zdarza mi się 
nie słuchać innych. 

Jak reaguję, gdy daję wiarę myśli, że ona myli się co do mnie? Od razu się denerwuję, mam 
poczucie,  że  jestem  niesprawiedliwie  oskarżany  Atakuję  ją  w  myślach.  Żałuję  samego 
siebie. Przestaję słuchać. 

Kim  mógłbym  być,  gdybym  nie  dawał  wiary  myśli,  że  myli  się  co  do  mnie?  Mógłbym 
słuchać. Mógłbym być otwarty na to, 

background image

BYRON  

KATIE   

I  

MICHAEL  KATZ

 

co ma do powiedzenia. To przerażające. Mógłbym głębiej poznać samego siebie. 

Odwróć pierwotną myśl. „Mylę się co do niej, gdy myślę, że błędnie mnie ocenia". 

Kiedy przestaniesz zabiegać o aprobatę innych, będziesz mógł przyjąć słowa krytyki i uznać 
je  za  dar,  zamiast  uważać  to  za  rzecz  niedopuszczalną  i  przyjmować  defensywną  postawę. 
Uczciwa  i  otwarta  postawa  kładzie  kres  iluzji,  że  inni  będą  tobą  manipulować  lub  odkryją, 
kim naprawdę jesteś. Jeśli będziesz naprawdę pokorny, słowa krytyki nie zdołają cię zranić. Z 
własnego doświadczenia wiesz, że mogą ci jedynie pomóc. Dzięki nim można wszystko wyja-
śnić oraz stać się bardziej życzliwym dla innych i dla samego siebie. 
Obrona jest pierwszym aktem wojny. Jeśli powiesz mi, że jestem podła, krytyczna, surowa, 
niegrzeczna  i  niesprawiedliwa,  odpowiem:  „Dziękuję,  że  to  powiedziałeś,  mój  drogi. 
Dostrzegam  te  cechy  u  siebie.  Zdarzało  mi  się  być  jeszcze  gorszq.  Opowiedz  mi  o 
wszystkim, co widzisz, może dzięki twojej pomocy lepiej to zrozumiem. Dzięki tobie mogę 
lepiej  poznać  samq  siebie.  W  jaki  sposób  miałabym  odkryć  przykre  cechy,  których  nie 
widzę?  Ukazujesz  mi,  kim  jestem.  Chcę,  abyś  powiedział  mi  o  wszystkim".  Właśnie  tak 
rozmawiajq  przyjaciele.  Ten  rys  bywa  określany  mianem  integralności.  Jestem  tym 
wszystkim.  Jeśli  uważasz  mnie  za  osobę  nieżyczliwa  mam  okazję  zajrzeć  do  własnego 
wnętrza,  przypatrzyć  się  swojemu  życiu.  Czy  rzeczywiście  byłam  nieuprzejma?  Mogę  się 
tego  dowiedzieć.  Czy  postępowałam  niesprawiedliwie?  Nie  potrzebuję  wiele  czasu,  aby  to 
ustalić. Jeśli mam wqtpliwości, mogę zapytać dzieci. Czy możesz mi zarzucie coś, co jest mi 
całkowicie  obce?  Jeśli  twoja  krytyka  wywołała  we  mnie  odruch  obronny,  sprawa,  którq 
poruszyłeś, przypomina perłę ukrytq w moim wnętrzu czekajqcq na odkrycie. 

220 

background image

11 

ŻYCIE 

W MIŁOŚCI 

Kiedy  poznasz  prawdziwą  miłość,  metody  manipulowania  ludźmi,  których  używałeś,  aby 
zdobyć  to,  co  za  nią  uważałeś,  staną  się  jasne  i  oczywiste.  Chociaż  oczekujemy,  że 
doświadczenie to postawi nas w kłopotliwym położeniu, w rzeczywistości często okazuje się 
zabawne.  Nie  będziesz  miał  również  problemu  z  wybaczeniem  sobie  ludzkich  słabości. 
Zrozumiesz, że dawne sposoby zabiegania o aprobatę były nieporozumieniem, które obecnie 
udało się wyjaśnić, i będziesz wdzięczny z tego powodu. 
Jakiś czas temu wysiałam maiła do znajomych z pytaniem, jakie skutki w ich życiu przyniosła 
moja  metoda badania  myśli. Odpowiedzi napływały przez wiele dni. W końcu uzbierało się 
pięćset stron. Czytając listy, byłam głęboko poruszona rozmiarem i różnorodnością ludzkich 
cierpień oraz szczęściem wypływającym z faktu, że przebudzili się ze snu, który uważali za 
własne życie, że otworzyli oczy i zrozumieli, co się naprawdę dzieje. Badanie własnych myśli 
było  dla  nich  czarodziejską  krainą,  do  której  dotarli,  tak  jak  się  wraca  do  domu  po  długiej, 
niezwykłej  podróży  -  do  domu,  w  którym  można  posiedzieć  przy  ognisku,  opowiedzieć  o 
pokonanych przeciwnościach i pośmiać ze starymi przyjaciółmi. Jeśli nie dajesz wiary swoim 
stresującym myślom, pozostaje jedynie miłość i śmiech. 
Poniżej cytuję kilka odpowiedzi, które otrzymałam. 

background image

222 

BYRON 

KATIE 

MICHAEL KAT 

ŻADNYCH POCAŁUNKÓW 

Przez kilka lat bezskutecznie zabiegałem o względy Leny. Naprawiałem jej komputer, jadłem 
cebulę, za którą przepadała, wygłaszałem dowcipne uwagi i próbowałem ukryć, jak bardzo mi 
na niej zależy 
Później  pojawiła  się  okazja  wspólnego  spędzenia  weekendu.  Lena  dala  mi  jasno  do 
zrozumienia, że nie życzy sobie żadnej formy fizycznego zbliżenia. Nie mogłem trzymać jej 
za rękę, obejmować czy całować w policzek - nic. Kiedy pojawi się pokusa okazania uczuć, 
miałem nad nią zapanować. Właśnie wtedy zwróciłem uwagę na swoje myśli. Odkryłem się, 
że używałem wspomnianych gestów, aby mieć powodzenie wśród kobiet. Zamiast poczucia, 
że  tłumię  wewnętrzne  pragnienia,  zauważyłem,  że  zachowania  te  w  istocie  osłabiały  ciepłe, 
radosne i zmysłowe doznania, które odczuwałem. Pozbawione naturalnego ujścia uczucia te 
cały czas krążyły w moim ciele. Pod koniec tego całkowicie platonicznego weekendu czułem 
szczęście i miłość, jakich nie odczuwałem nigdy wcześniej. 
W  kulminacyjnym  momencie,  gdy  przestałem  zabiegać  o  jej  miłość,  poczułem,  oględnie 
mówiąc,  ogromną  ulgę.  Cały  się  rozluźniłem.  Nie  mogłem  uwierzyć,  że  nie  potrzebuję 
związku z nią ani inną osobą, aby być szczęśliwym. Przestałem czuć się wewnętrzne rozdarty, 
przestałem szukać szczęścia tam, gdzie go nie było i być me mogło. Zrezygnowałem z tego, 
co robiłem przez całe życie. W rezultacie osiągnąłem równowagę, po raz pierwszy poczułem 
się spełniony i prawdziwy. 
Przestałem  zabiegać  o  jej  miłość  i  przeprosiłem,  że  próbowałem  skłonić  ją  do  tego,  aby 
przyznała,  iż  powinniśmy  być  parą.  Autentycznie  -  do  tego  stopnia,  że  sam  byłem  tym 

zaszokowany  -  nie  odczuwałem  pragnienia  nawiązania  z  nią  głębszej  relacji  i  byłem  zado-
wolony z faktu, że kochałem kobietę, która nie chciała być ze mną w taki sposób związana. 
Jak na ironię, w chwili gdy przestałem zabiegać o jej miłość i aprobatę, kiedy nie potrafiłem 
znaleźć powodu, aby z nią być (lub z inną kobietą, jeśli chodzi o ścisłość), spoj- 

background image

KŁAMSTWA 

O  MIŁOŚCI                     2 

rżała na mnie i pomyślała: „U boku Stevena znajdę wolność, o której zawsze marzyłam.  W 
gruncie rzeczy jest całkiem uroczy!". Pochyliła się nade mną i pocałowała. 

Dziś, cztery lata później, od roku jesteśmy małżeństwem. Nasz związek jest znacznie lepszy 

od tego, o którym marzyłem. 

PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA 

Kiedyś myślałam, że karmiąc ludzi, wyrażam im miłość i że mi ją odwzajemnią. Przeżyłam 
prawdziwy  szok,  gdy  zdałam  sobie  z  tego  sprawę.  Nie  wiedziałam,  co  ze  sobą  zrobić.  Co 
mogę dać innym, skoro nie mogę przygotować im posiłku? 
Poczułam się przestraszona, zagubiona i skonsternowana, gdy zaczęłam rozumieć, że byłam 
niewolnikiem,  a  całe  moje  życie  polegało  na zadowalaniu innych.  Czułam,  że  straciłam  coś 
bardzo  cennego.  Dużo  płakałam.  Kim  jest  dziewczyna,  którą  nazywam  sobą?  Czego  ona 
pragnie? Nie miałam zielonego pojęcia. 
Wiedziałam, że muszę kochać siebie, aby móc dostrzec miłość gdzie indziej. Jak miałam tego 
jednak dokonać? Zaczęłam uparcie kwestionować i odwracać myśli, które mnie nachodziły Im 
dłużej  je  badałam,  tym  mniej  byłam  zainteresowana  zdobyciem  cudzej  aprobaty. 
Zrozumiałam, że naprawdę liczy się tylko uzyskanie własnej. 
Kiedy  dziś  dla  kogoś  gotuję,  chcę  wiedzieć,  czy  mu  smakowało,  lecz  nie  pragnę  jego 
aprobaty. Nie czekam z zapartym tchem, aby sprawdzić, czy udało mi się go zadowolić i nie 
czuję się zdruzgotana, gdy nie okazuje entuzjazmu. Jeśli ktoś krytykuje przygotowane danie, 
zamiast czuć się zraniona, zaprzeczać lub ignorować jego uwagi, dopuszczam, że może mieć 
rację,  a  jego  obserwacje  często  okazują  się  pomocne.  Jeśli  jedzenie  jest  w  porządku,  lecz 
potrawa  nie  wyszła  tak,  jak  planowałam,  nie  czuję  się  zmieszana  i  nie  przepraszam,  gdy  ją 
podaję.  Po  prostu  cieszę  się  towarzystwem  mojego  gościa.  W  przeszłości  nie  potrafiłabym 
tego uczynić. Nowa postawa 

background image

224 

BYRON KATIE 

MICHAEL 

K A T Z 

daje mi poczucie spokoju, przestrzeń i zdolność akceptowania wszystkiego, co się wydarzy. 

PIEKARNIK Z OPIEKACZEM 

Kiedyś jedynym celem mojego życia było zadowalanie innych. Dziś robię to, czego naprawdę 
pragnę, a nie to, co myślę, że powinnam. Podam przykład. Niedawno pozwoliłam znajomej z 
kościoła zamieszkać u mnie, dopóki nie znajdzie nowego lokum. Pewnego wieczora zastałam 
ją śpiącą. Była pijana, a w piekarniku tliło się mrożone danie obiadowe. Zrozumiałam, że nie 

mam do niej zaufania -boję się, że może spalić mój dom. Powiedziałam, że musi się wypro-
wadzić.  Dawniej  żyłabym  w  strachu  i  miała  nadzieję,  że  wkrótce  znajdzie  nowe  miejsce. 
Teraz  po prostu  powiedziałam  jej  o  swoich obawach.  Znajoma  szybko  znalazła  mieszkanie, 
które przypadło jej do gustu, oraz podziękowała za okazany szacunek i szczerość. 

DZIEWCZYNA O ZMIENNYCH NASTROJACH 

Mieszkałem wtedy sam i chodziłem z dziewczyną, która często w ostatniej chwili odwoływała 
randkę,  co  powodowało,  że  czułem  się  opuszczony  i  użalałem  nad  sobą  niczym  Charlie 

Chaplin w Gorączce zlota. Oczywiście zapewniałem ją, że nic się nie stało, że mogę spędzić 
wieczór sam. W rzeczywistości było inaczej, sądziłem jednak, że mnie zostawi, jeśli odkryje, 
jak  bardzo  jej  potrzebuję.  Później  poznałem  metodę  badania  własnych  myśli,  bezlitośnie  je 
osądziłem,  zapisałem  spostrzeżenia,  zadałem  cztery  pytania,  odwróciłem  pierwotną  myśl  i 

doszedłem  do  pewnych  wniosków,  jednak  w  dalszym  ciągu  czułem  się  żałośnie,  gdy  nie 
chciała mnie widzieć. W pewien sobotni wieczór, kiedy wracałem do pustego domu, po- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

czułem  lekki  dreszczyk  emocji,  tak  jakbym  za  chwilę  miał  poznać  kogoś  interesującego. 
Początkowo  czułem  się  tym  oszołomiony  Czyżbym  zapomniał,  że  będę  miał  gości?  Nagle 
uświadomiłem sobie, że interesującą osobą, którą spotkam we własnym domu, będę ja sam. 
Chociaż  nie  było  to  nic  wielkiego,  poczucie  osamotnienia  nie  powróciło  już  nigdy  więcej. 
Moja zmienna dziewczyna przestała odwoływać randki i dzisiaj jest moją zmienną małżonką. 

WIZYTA STAREGO PRZYJACIELA 

Od jakiegoś czasu intensywnie kwestionowałem własne myśli — głównie myśli związane z 
byłą  małżonką.  Ciągle  dokonywałem  nowych  odkryć,  nawet  jeśli  nie  robiłem  tego  w 
świadomy  sposób.  Pewnego  dnia  poszedłem  na  lunch  z  bliskim  przyjacielem,  którego  nie 
widziałem  od  siedmiu  lub ośmiu  miesięcy.  Bardzo szanowałem  tego  człowieka  i  z  radością 
czekałem  na  spotkanie.  Tym  razem  miało  ono  jednak  zupełnie  inny  przebieg.  Rozmowa  z 

przyjacielem była dla mnie całkiem nowym doświadczeniem. Poczułem, że łączy nas znacznie 
bliższy związek niż dotąd. Zmiana dokonała się we mnie, powodując, że dręczące myśli same 
zniknęły Podam przykład. Zauważyłem, że gdy opowiadałem mu o swoim ostatnim sukcesie, 
z  którego  byłem  bardzo  dumny,  nie  zależało  mi  na  tym,  czy  doceni  wspaniałą  robotę,  jaką 
wykonałem. W trakcie rozmowy zadzwonił telefon. Odebrał go, lecz ja nie poczułem się tym 

urażony  Właściwie  poczułem  falę  sympatii  do  przyjaciela,  gdy  ten  rozmawiał  z  jednym  ze 
swoich współpracowników. Zrozumiałem, że jest człowiekiem, który uważa, iż musi odebrać 
każdy telefon. 
Kiedy  przysłuchiwałem  się  samemu  sobie,  odkryłem,  na  czym  polega  różnica  pomiędzy  tą 
rozmową i naszą poprzednią konwersacją. Wtedy czułem się tak, jakbym siedział na krawędzi 
krzesła,  pochylony  w  jego  stronę,  nieprzerwanie  oczekujący  jego  aprobaty.  Kiedy  miałem 
wrażenie, że nie jest zainteresowany tym, co mówię, 

background image

BYRON   KATIE  I  

MICHAEL  KATZ

 

czułem  się  zraniony  i  odsuwałem  od  niego.  Gdy  rozmawiał  przez  telefon,  uważałem  to  za 

osobisty afront. Teraz nie było o tym mowy. Zdałem sobie sprawę, że niczego od niego  nie 

potrzebuję,  że  nie  ma  najmniejszego  znaczenia, czy  jest zainteresowany  moimi  słowami.  Ja 

byłem zainteresowany; ja akceptowałem i czerpałem radość z samego siebie. Znaczną część 

spotkania  poświęciłem  na  słuchanie  przyjaciela.  Niektóre  sprawy,  o  których  mówił,  budziły 

moje zainteresowanie, inne nie, jednak podczas całej rozmowy odczuwałem miłość do niego i 

to było najważniejsze. Nawet nie dokonałem jego oceny! 

KIEDYŚ BYŁO NAM ZE SOBĄ DOBRZE 

Pięć lat temu, w okresie zaledwie dwóch tygodni, mój ojciec popełnił samobójstwo, straciłam 

pracę, a partner porzucił mnie dla kobiety, która przeprowadziła się do domu obok. On i jego 

nowa  kochanka  stale  przypominali  mi  o  tym,  co  się  stało.  Było  to  coś  w  rodzaju  chińskiej 

tortury.  Widziałam,  jak  zajeżdżają  przed  dom  i  odjeżdżają,  jak  strzyże  jej  trawnik,  zamiast 

zajmować się moim, jak siedzi na jej werandzie, gdy wychodzę i wracam do domu. Miałam 

wrażenie, że czuję ich obecność w sypialni przylegającej do mojej kuchni, chociaż znajdowała 

się w odległości około sześciu metrów ode mnie. 

Błagałam  go,  aby  wrócił.  Groziłam,  że  jeśli  mnie  porzuci,  będzie  miał  złą  karmę.  Prosiłam 

tamtą,  aby  odesłała  go  do  domu.  V(^-syłałam  nawet  dzieci  z  błagalną  misją.  Dosłownie 

padłam na kolana na ich podjeździe i prosiłam, aby nie zostawiał mnie samej w takiej chwili. 

Byłam prawdziwą męczennicą! Pragnęłam, aby do mnie wrócił i zadałam sobie wiele trudu, 

by do tego doprowadzić. Później pragnęłam, aby cierpiał tak jak ja. 

Cóż, nie uczynił tego. Nie chciał żadnych zapewnień z mojej strony, był zakochany i świetnie 

się bawił. Dopiero gdy wypelni- 

226 

background image

KŁAMSTWA 

O  MIŁOŚCI 

łam arkusz oceny, odkryłam, że karząc go, w rzeczywistości karałam samą siebie! Nie tylko 

siebie, lecz również moje dzieci. Gdybym pozwoliła mu zaspokoić jego potrzeby, mogłabym 

prowadzić  własne  życie,  zamiast  próbować  wzbudzić  w  nim  wyrzuty  sumienia  (nawiasem 

mówiąc, w jakim celu ktoś miałby wracać do człowieka, który stara się zamienić jego życie w 

koszmar?).  „Powinien  do  mnie  wrócić".  Czy  to  prawda?  Nie  sądzę.  Jak  reaguję,  gdy  daję 

wiarę tej myśli? Jestem wściekła, zbolała, nieprzyjemna, skłonna do manipulacji. Odwrócenie 

pierwotnej  myśli  dało  zdumiewający  efekt,  szczególnie  myśl:  „Powinnam  wrócić  do  samej 

siebie". To odkrycie spadło na mnie niczym grom z jasnego nieba. Miałam własne życie, do 

którego mogłam wrócić, na dodatek były dzieci. Kiedy to zrozumiałam, zaczęłam odzyskiwać 

równowagę  po  bólu  rozstania.  Postanowiłam,  że  opłakiwanie  go  nie  powinno  stanowić 

głównej  treści  dzieciństwa  moich  dzieci.  Coraz  więcej  się  z  nimi  bawiłam,  coraz  częściej 

czytałam im książki i opowiadałam opowieści. 

Mój były musiał podejmować własne decyzje i robić to, co dyktowało mu własne serce, a nie 

mój  interes.  Dzięki  badaniu  swoich  myśli  odkryłam,  że  on  jest  odpowiedzialny  za  własne 

szczęście,  a  ja  -  za  swoje.  Żadne,  nawet  najbardziej  niezasłużone  cierpienie  nie  zdoła  tego 

zmienić. Mój ból ustał w dniu, gdy zaczęłam poważnie kwestionować swoje myśli. W końcu 

zrozumiałam,  że  to  nie  mój  były  partner,  lecz  własne  myśli  powodowały,  iż  czułam  się 

nieszczęśliwa.  Zrezygnowałam  z  torturowania  siebie  i  manipulowania  innymi. 

Zrezygnowałam  z  zabiegania  o  ludzką  sympatię  i  obnoszenia  się  ze  swoim  nieszczęściem. 

Zrozumiałam,  że  ciągu  ostatnich  czterech  lat  on  porzucił  mnie  raz,  a  ja  sama  czyniłam  to 

tysiąc razy każdego dnia. 

Dzięki zakwestionowaniu własnych myśli stałam się wolna i oczyściłam swój umysł tak, że 

dziś mogę śmiać się z siebie i szczerze życzyć mu szczęścia. Kiedyś było nam ze sobą dobrze, 

lecz teraz jest jeszcze lepiej! 

background image

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

PONIEWAŻ JESTEM 

Kiedyś często groziłam, że go zostawię. Teraz wiem, że to nie moja sprawa. Rozumiem, że 
dopóki z nim jestem, naprawdę muszę z nim być - dopiero gdy naprawdę odejdę, będę tego 

potrzebowała.  Jestem  z  nim  do  dziś  i  czuję  się  szczęśliwa!  To  jedna  z  najlepszych  rzeczy, 
jakie  spotkały  mnie  od  czasu,  gdy  zaczęłam  kwestionować  własne  myśli.  Czerpię  z  tego 
ogromne poczucie wolności. Nie muszę się już martwić myślami w rodzaju: „Co ja tu robię? 
Czy coś jest ze mną nie tak?". Żyję z nim, ponieważ z nim żyję. Kropka. Mogę się na tym 
oprzeć  w  najtrudniejszych  chwilach,  gdy  moje  myśli  tańczą  się  jak  oszalałe.  To  jest  moja 
wyspa spokoju, trwały grunt, na którym mogę stanąć. 
GNIEWNA KOLEŻANKA 

W  pracy  mam  koleżankę,  która  często  chodzi  zagniewana.  Kiedyś  jej  zachowanie  zawsze 
wywoływało we mnie reakcję obronną. Jednak w ostatnim tygodniu, gdy przyszła do mnie z 
gniewną skargą, pozostałam niewzruszona,  zakorzeniona w sobie. Wiedziałam, że  jej gniew 
nie  ma  nic  wspólnego  z  moją  osobą,  i  potrafiłam  odpowiedzieć  jej  miłością.  Gdy 
oświadczyłam,  że  ma  prawo  narzekać,  jej  gniew  zniknął  -  uśmiechnęła  się  cierpko,  jak 
niesforne dziecko przyłapane na psotach. 

POKOCHAŁAM WŁASNĄ MATKĘ 

Odczuwałam niechęć do matki, ponieważ tak długo chorowała. Nie znosiłam jej za to, że była 
ciężarem  dla  ojca.  Cierpiałam,  ponieważ  sądziłam,  że  nie  jest  nam  wdzięczna  za  to,  że 
poświęcaliśmy własne życie, aby się nią opiekować. Po kilku miesiącach kwe- 

228 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI               2; 

stionowania bolesnych myśli odkryłam, że jestem oszustką! Moimi działaniami nie kierowała 
miłość do matki - starałam się przyciągnąć uwagę innych jako „dobra córka, która cierpi dla 

matki"! Wymyśliłam tę wielką historię, aby ludzie okazywali mi sympatię, chociaż z trudem 
rozmawiałam z mamą przez telefon. Kiedy odkryłam swoje oszustwo, zrozumiałem, że mama 
jest piękną kobietą, która chorowała przez większą część swojego życia, a mimo to była silna, 
niezależna  i  kochająca.  Naprawdę  ją  pokochałam.  Potrafiłam  siedzieć  przy  niej  i  robić 

wszystko,  czego  potrzebowała.  Towarzyszyłam  mamie,  okazując  miłość,  przez  trzy  ostatnie 
dni jej życia. Jestem szczęśliwa, że mogłam ją kochać, gdy była jeszcze wśród nas. 
MÓJ NAMIĘTNY ROMANS 

Pragnęłam namiętnych spotkań z kochankiem, chciałam, aby  mnie dotykał, aby rozpalał we 
mnie  płomień,  którego  nie  doświadczałam,  gdy  byłam  z  mężem.  Pragnęłam,  aby  romans 
wniósł  do  mojego  życia  atmosferę  przygody  wypływającą  z  łamania  norm  społecznych. 
Chciałam,  aby  mój  kochanek  postrzegał  mnie  jako  śmiałą,  atrakcyjną  seksualnie,  piękną, 
młodą  (mam  trzydzieści  kilka  lat),  inteligentną,  elokwentną  i  pożądaną  pod  każdym 
względem. Starałam się być doskonała, zaspokajać jego potrzeby (głównie seksualne), zawsze 
być gotowa na jego przyjęcie i poradzić sobie w każdej sytuacji bez popadania w nadmierną 
uczuciowość. Męża otoczyłam parawanem kłamstw, aby nie dowiedział się, że go zdradzam. 

Udawanie, że spełniam każdą zachciankę kochanka, było sposobem, w jaki radziłam sobie z 
poczuciem  odrzucenia.  Wiedziałam,  że  bycie  dokładnie  taką,  jakiej  pragnął,  jest  jednym 
sposobem  zdobycia  jego  serca.  Okazało  się,  że  moje  postępowanie  miało  efekt  podobny  do 

magnetycznego odpychania. Nie zdobyłam jego serca, lecz odsunęłam go od siebie. 

background image

BYRON  KATIE  

I  MICHAEL  KATZ 

Czułam  się  wówczas  tak,  jakbym  nie  była  sobą.  Zdrada  stanowiła  formę  wyrażenia  braku 
zaufania do siebie i wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Zdradziłam również samą siebie, 
mając  bardzo  niskie  poczucie  własnej  wartości.  Cały  czas  czułam  się  winna.  Ustawicznie 
łamałam granice, a później karciłam się za to. Nie żyłam bieżącą chwilą. Zawsze chciałam, 
aby  coś  było  inaczej.  Pragnęłam,  aby  mąż  był  bardziej  namiętny  i  seksowny,  tak  jak  mój 
kochanek, a ten ostatni, bardziej zrównoważony i spolegliwy, jak mąż. 
Kiedy odkryłam, jak rozpaczliwie zabiegam o miłość i akceptację, moje życie radykalnie się 
zmieniło. Nagle odkryłam w sobie więcej miłości, niż mogłam ogarnąć. Kiedy mój kochanek 
zerwał  romans,  zrozumiałam,  że  w  ostatecznym  sensie  mogę  należeć  wyłącznie  do  siebie. 
Odkrycie to doprowadziło do poprawy wszystkich moich relacji. 
Egocentryczna  postawa  męża  powodowała,  że  często  odnosiłam  się  do  niego  z  niechęcią. 
Dzisiaj,  gdy  przyjdzie  mi  do  głowy  podobna  myśl,  kwestionuję  ją.  Osądzam  go  bez 

przyjmowania  roli  własnego  cenzora,  tak  jak  czyni  to  zagniewane  dziecko,  a  następnie 
analizuję i odwracam każdą ze swoich myśli. Lubię pozwalać mu na to, aby był taki, jaki jest, 
nie pragnąc jednocześnie, aby się zmienił. Dzisiaj potrafię mu odmówić i nie czuć się źle z 

tego powodu. 
Wiem, że miłość pochodzi z mojego wnętrza. Uważam każdą chwilę za cenną, a gniewne lub 

zranione uczucia uczą mnie lepszego poznania siebie. Na przykład kiedyś sądziłam, że potrze-
buję,  aby  mąż  mniej  podróżował.  Dzisiaj  jestem  szczęśliwa  niezależnie  od  tego,  czy  jest  w 
domu, czy go nie ma. To, co robi, to jego sprawa. Jego postępowanie bardzo rzadko wpływa 
na moje szczęście. 
Odczuwam  trwały  spokój,  nawet  gdy  ktoś  mnie  obrazi,  oskarży  lub  obrzuci  wyzwiskami 
(jestem matką nastolatków). Potrafię zachować spokój i okazywać miłość tak długo, jak długo 
kwestionuję własne stresujące myśli. 

230 

background image

KŁAMSTWA O MAŁOŚCI                  2. 

POSPRZĄTAM ALBO NIE, CO ZA RÓŻNICA 

Mój  mąż  nie  lubi  porządków.  Kiedy  miałam  go  dość,  myślałam,  że  czas  zakończyć  to 
małżeństwo  i  znaleźć  kogoś,  kto  będzie  mnie  szanował  i  wspierał.  Dzisiaj  jestem  bardziej 
oddana naszemu małżeństwu. Sprzątniemy dom lub nie, co za różnica. Przecież i tak nigdy nie 
będzie doskonały Kiedyś nie był doskonały i cały czas się kłóciliśmy. Dziś nie jest doskonały, 
a mimo to doświadczam wewnętrznego spokoju. 
ODWRÓCENIE 

Przeczytałem twoją książkę Loving What Is (O tym, jak kochać to, co jest) w ciągu jednego 
weekendu,  robiąc  przerwy  tylko  na  jedzenie.  W  sobotę  zauważyłem,  że  żona  i  dzieci  są 

podejrzanie  uprzejme  wobec  mnie,  tak  jakby  były  moje  urodziny.  W  końcu  zapytałem 
małżonkę: „Co się dzieje? Coś knujecie? Dlaczego wszyscy jesteście dla mnie tacy mili?". 
Żona spojrzała na mnie i odrzekła ze śmiechem: „Zachowujemy się tak jak zawsze - to ty się 
zmieniłeś. Traktujesz nas bardziej życzliwie niż zwykle!". 
WDZIĘCZNOŚĆ Z POWODU MUSZLI KLOZETOWEJ 

Kiedyś często kłóciliśmy się o to, kto ma wykonać określone domowe obowiązki. Czułam się 
naprawdę  wkurzona  tym,  że  zawsze  muszę  sprzątać  dom,  zmywać  naczynia,  robić  pranie, 
czyścić  łazienkę  i  toaletę,  chociaż  tylko  ja  w  tej  rodzinie  miałam  pełnoetatową  pracę. 
Doprowadzało mnie to do szału. Kiedy zaczęłam regularnie badać 

background image

232 

BYRON KATIE 

I M1CHAEL 

KATZ

 

własne myśli, pewnego dnia podczas czyszczenia muszli klozetowej poczułam się ogromnie 
wdzięczna  za to,  że żyję.  Czyszczenie ubikacji  oznaczało,  że  byłam  wspaniałą  matką,  która 
dba o to, aby jej córki miały co jeść, i sprząta, gdy jedzenie przekształci się w ich piękne ciało. 
Nie  obchodziło  mnie  już,  kto  sprząta,  a  kto  nie.  Zaczęłam  wykonywać  polecenia  płynące  z 
własnego  serca.  Po  tym  dziwnym  epizodzie  coraz  więcej  domowników  zaczęło  przejawiać 
zainteresowanie sprzątaniem ubikacji. To zdumiewające. 

CHODZĄCA ŚWIĘTOŚĆ 

Lubię chodzić do kościoła. Zawsze chciałam, aby inni ludzie uważali mnie za uduchowioną 
osobę - za kogoś takiego jak Jezus lub Matka Teresa. Nie wystarczało mi, że będą mieli mnie 
za dobrego człowieka - chciałam, aby widzieli mnie w złotej aureoli światła, niczym anielską 
postać  z  serialu  Dotyk  anioła.  Pragnęłam,  aby  rozkoszowali  się  moją  wspaniałością  i  byli 
odrobinę  zazdrośni,  że  nie  udało  się  im  jeszcze  osiągnąć  takiego  stanu.  Wiem,  że  to  brzmi 
śmiesznie, lecz poświęciłem wiele lat życia na praktyki, które miały uczynić mnie świętą. 
Później zaczęłam prowadzić cotygodniowe zajęcia z religii w więzieniu dla kobiet. Nigdy nie 
zadałam  sobie  trudu,  aby  wysłuchać  tego,  co  mają  do  powiedzenia,  lub  dowiedzieć  się,  co 
czują, ponieważ całą moją uwagę pochłaniało nauczanie i zabieganie o to, by zobaczyły, jak 
wspaniałym i świętym jestem nauczycielem. Pewnego wieczoru jedna z kobiet rzuciła się na 
podłogę  i  zaczęła  głośno  płakać,  wołając,  że  zabiła  własne  dziecko.  Szlochała  przez  wiele 
godzin.  Wtedy  zrozumiałam,  że  nie  wysłuchałam  ani  nie  nawiązałam  kontaktu  z  tymi 
kobietami,  że  interesowało  mnie  wyłącznie  to,  jak  mnie  postrzegają.  Może  potrzebowały 
przebaczenia. Może ktoś powinien był im powiedzieć, że są w porządku, że dadzą sobie radę 
w życiu niezależnie od tego, co uczyniły Później odkryłam, że jest dokładnie na 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI                   2: 

odwrót: To ja potrzebowałam przebaczenia. To ja chciałam, aby one pokazały mnie, że jestem 
w porządku, że sobie poradzę niezależnie od tego, co zrobiłam. Zrozumiałam też coś więcej. 
Byłam poruszona własną pychą, rozczarowana sobą - nagle odkryłam, że przez te wszystkie 
lata okłamywałam siebie. Szok spowodował, że zaczęłam kwestionować własne myśli, które 

doprowadziły  mnie  do  takiej  nieuczciwości.  Zaczęłam  poważnie  szukać  własnej  prawdy. 

Codziennie wypełniałam kilka arkuszy oceny -wiele zakwestionowanych myśli miało związek 
z gniewem na Boga za wszystkie cierpienia w świecie i we własnym życiu. 
Zrezygnowałam  z  działalności,  która  łączyła  się  z  obecnością  widowni,  chociaż  w  dalszym 
ciągu  przyjmowałam  indywidualne  zobowiązania.  Oszczędziłam  sobie  i  innym  cierpienia 
związanego  z  moimi  występami.  Przestałam  próbować  być  Jezusem,  a  im  bardziej 
kwestionowałam  swoje  myśli,  tym  bardziej  byłam  zadowolona  z  tego,  że  jestem  sobą. 
Przestałam obwiniać Boga o własne cierpienie i zaczęłam brać odpowiedzialność za własne 
życie. 
Dziś odczuwam znacznie więcej spokoju. Czuję się szczęśliwa, że nie muszę niczego robić, 
aby  udowodnić  innym  swoją  wartość.  Zaczęłam  dostrzegać  to,  co  we  mnie  dobre,  zamiast 
udawać  świętą,  aby  wzbudzić  podziw  i  aprobatę  innych.  Dzisiaj  większość  ludzi  lubi 
przebywać w moim towarzystwie, ponieważ kocham śmiech i sprawiam, że na ich twarzach 
pojawia  się  radość.  Może  nigdy  nie  będę  świętą,  lecz  wcale  nie  muszę.  Dzisiaj  jestem 

znacznie bardziej szczęśliwą i życzliwą osobą. Naprawdę zaczynam lubić samą siebie. 

ZASADY 

Kiedyś miałam w życiu mnóstwo zasad. Jedna z nich głosiła, że jeśli mąż gdzieś wyjeżdża, 
musi  mnie  pocałować  na  pożegnanie.  Jeśli  tego  nie  uczynił,  wołałam  go  i  kazałam  mu  to 
zrobić. Miałam również zasady dotyczące seksu. Jeśli chciał się ze mną kochać, nigdy mu 

background image

234 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

nie  odmawiatam,  nawet  jeśli  nie  miałam  ochoty.  Inna  zasada  głosiła,  że  powinien  być 
kochający  i  miły  dla  moich  dzieci  z  poprzedniego  małżeństwa.  Jeśli  nie  był,  kłóciłam  się  z 
nim  lub  całkowicie  wycofywałam.  Zgodnie  z  inną  zasadą  był  odpowiedzialny  za  „męskie" 
obowiązki, np. nalewanie wina podczas obiadu, wymianę korków, rozpalenie grilla, i czułam 
się bardzo poirytowana, gdy o tym zapomniał. Ponieważ lubił gotować, lecz robił to inaczej 
niż ja, upierałam się, że tylko moja metoda jest właściwa. 
Sytuacja  całkowicie zmieniła  się, gdy  zaczęłam  regularnie badać  własne  myśli.  Pozwalałam 
mu  na  pożegnalne  pocałunki,  gdy  tego  chciał,  lecz  nie  czułam  się  urażona,  kiedy  tego  nie 
robił. Mówiłam mu, gdy miałam ochotę na seks, i nie czułam się zraniona ani rozczarowana, 
kiedy odmówił. Jeśli on miał ochotę, a ja nie, mówiłam o tym otwarcie. Kocham moje dzieci, 

on  nie  musi.  To  jego  sprawa.  Jeśli  nie  spędza  z  nimi  czasu,  nie  mam  nic  przeciwko  temu 

(oczywiście, uwielbiam, gdy są razem). Nalewa wino, kiedy chce, w przeciwnym razie robię 
to  sama.  Podobnie  jest  z  wymianą  bezpiecznika  i  rozpaleniem  grilla.  Dzisiaj  lubię  nawet 
patrzeć, jak po swojemu gotuje. 
Zaczynam  rozumieć,  że  miłość  nigdzie  nie  odchodzi  -  że  za-wszeyert  obecna.  Nie  zawsze 
potrafię  to  pojąć,  jednak  coraz  pełniej  tego  doświadczam.  Nadal  nachodzą  mnie  myśli  w 
rodzaju:  „Potrzebuję  jego  miłości",  jednak  od  razu  zadaję  pytanie:  „Czy  to  prawda?"  i 
uśmiecham się do siebie. 

TAŃCZĄCA Z PLUSZAKIEM 

Pewnego wieczoru, gdy czułam się bardzo nieszczęśliwa i zraniona tym, że od miesiąca nie 
uprawialiśmy seksu, zaczęłam kwestionować własne myśli w rodzaju: „Potrzebuję tego, aby 
uważał mnie za atrakcyjną kobietę" i „Powinniśmy się kochać". Szybko odkryłam, że potrafię 
cieszyć się sobą i że w ogóle nie potrzebuję seksu. Z ra- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI          2 

dości zaczęłam tańczyć z moim pluszakiem w takt pięknej piosenki o miłości i wdzięczności. 
Byłam bardzo szczęśliwa. Kiedy mąż wrócił do domu, wystarczyło, by na mnie spojrzał. Po 

wielu  tygodniach  daremnych  prób  namówienia  go  na  seks  zaciągnął  mnie  do  sypialni  i 
cudownie się kochaliśmy. 

Uwielbiam  spokój  wypływający  z  poczucia szczęścia  na  widok  męża  wracającego do  domu. 
Cieszę się prostotą tego uczucia. Cieszę się, że nie muszę być pociągająca ani zachowywać się 
w  określony  sposób,  aby  go  pobudzić.  Cieszę  się,  kiedy  mogę  być  sobą  i  tańczyć  z 

pluszakiem. Przyjemność sprawia mi również przebywanie z moim mężczyzną. 
W dalszym ciągu zmagam się z myślą, że gdy będę szczęśliwa ze sobą, poprzez manipulację 
skłonię go do seksu! Wiem, że nie jest to prawdą. Kiedy jestem naprawdę szczęśliwa ze sobą, 

nie potrzebuję niczego innego. Nie mam też wpływu na to, czy go to pobudzi, czy nie. 

NASZE KŁÓTNIE 

Kiedyś  często  kłóciliśmy  się  ze  sobą.  Dzisiaj,  kiedy  żona  się  na  mnie  gniewa,  wypełnia 
Arkusz Oceny Bliźniego i odczytuje mi swoje skargi. Wiem, że gdy nie potrafię ich słuchać, 

powinienem zbadać (zob. strona 251), pod jakim względem są prawdziwe, i powiedzieć jej, w 
czym ma słuszność (zwykle nie wie nawet połowy tego co ja!). Później  to ja mam problem, 
niezależnie  od  tego,  co  myślę  o  jej  postępowaniu.  Wiem  również,  że  jeśli  jej  wysłucham  i 
odkryję prawdę zawartą w jej słowach (do tej pory jeszcze się nie pomyliła), problemy znikną. 
Kiedy  to  robię  w  spontaniczny  sposób,  często  odpowiada:  „Wiesz,  ja  robię  to  samo,  o  co 
oskarżam ciebie". 
Kiedyś bala się rozmawiać ze mną o rzeczach, które mnie denerwowały. Dzisiaj wie, że może 
mi powiedzieć o wszystkim i że w rezultacie (czasami natychmiast, czasami po upływie kilku 

godzin) staniemy się sobie jeszcze bliżsi. 

background image

236 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

Dawniej  moje  (zwykle  ciche)  narzekania miały  związek  z tym,  czego  od niej oczekiwałem, 
szczególnie w sferze seksu. Okazywałem jej niechęć, używałem szorstkich słów, kłóciłem się 

i sprawiałem, że oboje czuliśmy się nieszczęśliwi. Nie  mówiłem  jej o tym głośno, ponieważ 
obawiałem się, że będzie zła, gdy usłyszy, iż nasze małżeństwo nie spełnia moich oczekiwań. 
Dzisiaj  wiem,  że  nie  potrzebuję  rzeczy,  których  pragnę.  Mogę  poruszyć  ich  temat  w 
rozmowie, zamiast stawiać żądania. Dzięki temu potrafię jej wysłuchać i zrozumieć, zamiast 
uznawać  za  przyczynę  własnych  problemów.  Jeśli  żona  zdenerwuje  się  naszą  rozmową,  nie 
czuję potrzeby, aby się od niej odsuwać lub próbować poprawić jej samopoczucie. 
Kiedyś myślałem, że seks jest sposobem na to, aby inni ludzie zaakceptowali i polubili mnie z 
powodu  tego,  co  mogę  dla  nich  zrobić.  Dzisiaj  postrzegam  go  raczej  jako  rozmowę,  jako 
sposób badania innych aspektów naszej relacji, które wykraczają poza to „co ktoś może dla 
kogoś zrobić" (chociaż czasami jest to elementem gry). 

DORADCA PANA BOGA 

Najbardziej  uderzającą  zmianą,  do  której  doszło  po  zastosowaniu  metody  kwestionowania 
własnych myśli, była poprawa mojego stosunku do samej siebie. Dzisiaj lubię przebywać we 
własnym  towarzystwie.  Często  się  śmieję,  a  czasami  po  prostu  płaczę,  wzruszona  tym,  jak 
piękne  jest  życie.  Stresujące  myśli,  które  mnie  przytłaczają,  po  chwili  przeradzają  się  w 
śmiech. Kocham uczucie pokory, które mnie ogarnia, gdy zdaję sobie sprawę, za jak ważną 
się kiedyś  uważałam,  chociaż  w  rzeczywistości  moja  osoba  nie  miała  większego  znaczenia. 
Zdarzało  mi  się  mylić  własne  sprawy  ze  sprawami  Pana  Boga.  Odczułam  ulgę,  gdy 
zrezygnowałam  z  posady  bożego  doradcy.  Teraz  mam  poczucie,  jakby  życie  przepływało 

przeze mnie szerokim strumieniem. Zwracam uwagę na to, co robię, a na- 

background image

KŁAMSTWA 

O MI.ŁOŚCI                    2 

stępnie obserwuję kolejne wydarzenia. Chociaż nie planuję mojego życia, udaje mi się 

załatwić wszystkie sprawy. 

POSZUKIWANIE APROBATY POPRZEZ UDZIELANIE RAD 

Kiedyś  miałem  zwyczaj  doradzania  przyjaciołom,  jak  mają  żyć,  i  czułem  się  zły,  ponieważ 
mimo  poświęcenia  ogromnej  ilości  czasu  i  energii  nikt  mnie  nie  słuchał  ani  nie  pomógł  w 
rozwiązaniu moich problemów. Dzisiaj uważam to za zabawne, ponieważ dostrzegam, że nie 

byłem  dostępny  dla  samego  siebie.  Zerwałem  niektóre  przyjaźnie,  kiedy  zakwestionowałem 
własne  myśli,  i  przestałem  poświęcać  im  czas.  Inne  okazały  się  znacznie  głębsze  niż 
wcześniej. 

NEGATYWNA POSTAWA 

Nienawidziłam  negatywnej  postawy  męża,  lecz  teraz  akceptuję  ją,  ponieważ  wskazuje  na 
moje własne negatywne myśli. Zdałam sobie sprawę, że gdybym nie dawała wiary własnym 
myślom na temat negatywnej postawy męża, nie byłabym nią tak poirytowana. Dzisiaj, kiedy 
mnie krytykuje, nie ucinam rozmowy. Słucham, co ma mi do powiedzenia, aby przekonać się, 
czy  ma  rację.  Zaczynam  poznawać  niezwykle  interesującego  mężczyznę  -  po  dziewięciu 
latach wspólnego życia. 

NA PRZYSTANI PROMOWEJ 

Chociaż  przykład,  którym  chcę  się  podzielić,  może  wydać  się  banalny,  dzięki  temu,  co  się 
wówczas wydarzyło, usunąłem przeszkodę w kontaktach z innymi ludźmi, która dawała mi się 

we znaki 

background image

BYRON   KATIE  I  

MICHAEL  

KATZ 

przez ponad trzydzieści lat. Jestem pracującym mężczyzną, który zarabia na utrzymanie żony i 
dalszej  rodziny  Codziennie  małżonka  odwozi  mnie  na  przystań  promową  i  wieczorem 
przyjeżdża  ponownie,  gdy  wracam  z  miasta.  Czasami  zdarza  się  jej  spóźnić.  Kilkakrotnie, 
szczególnie  gdy  pracowała  w  zespole  tanecznym,  zjawiła  się  z  dużym  opóźnieniem  lub 
całkiem o mnie zapomniała, tak była pochłonięta tym, co robi. 
Nienawidziłem  takich  sytuacji.  Wydawało  mi  się,  że  żona  mnie  nie  kocha,  że  nie  docenia 
codziennej,  niewdzięcznej  pracy,  którą  wykonuję,  aby  utrzymać  rodzinę,  podczas  gdy  ona 
zajmuje  się  tym,  co  lubi.  Ponieważ  kiepsko  zarabiała,  nie  byłem  zachwycony  jej  pracą  w 
zespole  tanecznym.  Zwykle  dzwoniłem  do  niej,  aby  dowiedzieć  się,  gdzie  jest,  a  wówczas 
okazywało się, że o mnie zapomniała. Przepraszała, a ja wpadałem we wściekłość, ponieważ 
miałem poczucie, że jej dorywcza, niskopłatna, a właściwie pozbawiona zapłaty robota była 
dla niej ważniejsza ode mnie. 

Później poznałem metodę kwestionowania własnych myśli. 
Pewnego  dnia  zadałem  sobie  pytanie:  „Czy  to  prawda,  że  spóźnia  się,  ponieważ  mnie  nie 

kocha?". Nie mogłem udzielić na nie twierdzącej odpowiedzi. Kolejne pytanie brzmiało: „Czy 
mogę być pewny, że mnie nie kocha, ponieważ zapomina przyjechać po mnie na czas?". Nie 
byłem tego pewny Zapytałem siebie: „Kim mógłbym być, gdybym nie dawał wiary myśli, że 

mnie  nie  kocha?".  Zrozumiałem,  że  byłbym  znacznie  bardziej  szczęśliwym  człowiekiem. 
Kurczę! 
Odkryłem, i od tamtego czasu odkrywam codziennie, że żona mnie kocha. Zrozumiałem, że to 
moje  własne  myśli  o  tym,  iż  o  mnie  upomniano,  gdy  pozostali  pasażerowie  promu  zostali 
odebrani lub sami odeszli do domu, powodowały, że czułem się zły i rozdrażniony. Gdyby nie 
moje  myśli,  nie  miałbym  problemu.  Kiedy  opowiedziałem  o  tym  żonie,  roześmiała  się.  Po 
chwili dodała, że będzie szczęśliwa, jeśli ta metoda okaże się skuteczna. Podziałała, a ja nie 
przeklinałem jej pod koniec dnia. 

Później nie wracałem już do tej sprawy. 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI                    2. 

Po  upływie  kilku  miesięcy  odwiedził  nas  mój  brat.  Pewnego  dnia  podczas  rozmowy 

mimochodem wspomniałem o tym, jak kiedyś gniewałem się na żonę, gdy się spóźniała, oraz 
o odkryciu, którego dokonałem. Zapytał, czy pamiętam, co się działo, gdy byliśmy dziećmi. 
Kiedy  nie  potrafiłem  sobie  przypomnieć,  powiedział,  że  mama  i  tata  często  zapominali 
odebrać  nas  ze  szkoły.  To  samo  zdarzało  się  później,  gdy  jako  młodzi  dorośli  podjęliśmy 
pierwszą  pracę.  Wyparłem  te  wspomnienia  ze  świadomości,  kiedy  jednak  brat  mi  o  tym 
przypomniał,  ożyły  na  nowo.  Podle  się  czułem,  gdy  rodzice  odbierali  mnie  ze  szkoły  na 
samym końcu lub gdy musiałem sam wracać do domu. Zwykle tłumaczyli się tym, że musieli 
zostać  w  pracy  (prowadzili  własną  firmę).  Czasami  w  ogóle  nie  wyjaśniali  przyczyny 
spóźnienia, a nawet nie przepraszali. 
Kiedy  to  sobie  przypomniałem,  pomyślałem  o  żonie,  która  mnie  kochała  i  wcale  nie  była 
obojętna, gdy zapominała po mnie przyjechać. Przeżycia, które wywoływały we mnie gniew, 
były jedynie myślami - nie miały z nią nic wspólnego. 
Od tego momentu zacząłem regularnie stosować metodę badania własnych myśli. Dzięki niej 
jestem  bardziej  rozsądny  i  akceptuję  rzeczywistość,  zamiast  odbierać  wszystko  w  osobisty 
sposób.  Nie  oznacza  to,  że  w  moim  życiu  dokonało  się  jakieś  duchowe  przebudzenie,  że 
stałem się świętym, który zachowuje niewzruszony spokój mimo bolączek codziennego życia. 
Mam jednak do dyspozycji niezwykle narzędzie, po które mogę sięgnąć w każdej stresującej 

sytuacji. Nadal się denerwuję, nigdy jednak nie muszę trwać w tym stanie. 

STRĄCONA Z PIEDESTAŁU 

Chciałam,  aby  Tom  był  moim  najlepszym  przyjacielem  i  nigdy  mnie  nie  opuścił  dla  innej 
kobiety  Pragnęłam  namiętnego  seksu,  uwagi,  prezentów  i  przysięgi  wiecznej  miłości  oraz 
wyznania, że jestem jego bratnią duszą. Zapuściłam dla niego włosy, ponieważ uważał, że 

background image

240 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

są sexy. Zaczęłam nawet czytać Biblię, ponieważ go to interesowało. Robiłam wszystko, aby 
go  zadowolić.  Nigdy  nie  odmawiałam,  ponieważ  wierzyłam,  że  kochankowie  nie  powinni 
mówić sobie nie. (Chociaż dzisiaj trudno mi to sobie wyobrazić, wówczas tak myślałam). 

Mówiłam, że czuję się szczęśliwa, chociaż wcale tak nie było. 
Uwielbiałam to, że Tom wynosi mnie na piedestał, że uważa mnie za mądrą, dobrą i piękną. 
Codziennie  prosił  mnie  o  radę,  co  dawało  mi  ogromne  poczucie  siły.  Kiedy  jego  aprobata 
zaczynała słabnąć, robiłam wszystko co w mojej mocy, aby zdobyć ją na nowo. Był to ciągły, 
wyczerpujący cykl. 
Wtedy  przyjaciółka  opowiedziała  mi  o  Twojej  metodzie  i  zaczęłyśmy  wspólnie  analizować 
nasze  przeżycia.  Potrzebowałam  trochę  czasu,  aby  odkryć  myśl,  która  ciągnie  mnie  w  dół, 
chociaż - a może właśnie dlatego - obraca się wokół niej całe moje życie. Później udało mi się 
ją zlokalizować. Okazało się, że jest to myśl: Potrzebuję aprobaty Toma. Wtedy też zadałam 

sobie cztery pytania. 
Dzisiaj rozumiem, że chociaż nadal kocham Toma, wcale go nie potrzebuję. Z pewnością nie 
potrzebuję jego aprobaty, ponieważ mam własną. Po raz pierwszy mówię mu, czego w danej 
chwili chcę, a czego nie chcę. Oznacza to, że nie czytam Biblii, gdy on tego chce (robię to, 
gdy sama mam ochotę). Obcięłam krótko włosy Najśmieszniejsze jest to, że Tom twierdzi, że 
teraz bardziej mu się podobam. Mówi, że jestem bardzo podniecająca, a ja śmieję się z tego, 
że  kiedyś  myślał,  iż  powinnam  nosić  długie  włosy  Teraz  nasze  życie  jest  znacznie  bardziej 

radosne. 

BYŁY CHŁOPAK 

Mój  były  chłopak  odwiedził  mnie  kilka  tygodni  temu.  Bardzo  to  przeżyłam.  Jest  bardzo 
przystojnym, moim zdaniem wręcz cudownym mężczyzną. Czuję się zagubiona, kiedy mnie 

odwiedza, ponieważ żałuję, że nie jesteśmy razem. Tym razem, z powodu analizo- 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI                  2. 

wanta własnych myśli, potrafiłam z nim przebywać, niczego nie oczekując. Nie zauważyłam 
nawet pojawienia się myśli: „Żałuję, że nadal nie jest moim chłopakiem". Nagle ujrzałam, że 
w dalszym ciągu nim był - w końcu przecież do mnie przyszedł. Zaczęłam się zastanawiać, 
jaki on właściwie jest. 
Cały czas mówił tylko o sobie, o niewłaściwym postępowaniu byłej żony. Zwróciłam uwagę, 
że w ogóle nie interesowało go to, co mam mu do powiedzenia, że chodziło mu wyłącznie o 

to, aby opisać, jaką wredną suką była jego małżonka. Brzmiało to jak opowieść, którą uraczył 
mnie kilka lat temu. Ponieważ tak wspaniale wyglądał, uznałam, że nie interesuje mnie, co ma 
do powiedzenia. Położyłam się na podłodze i słuchałam jego głosu, tak jak się słucha muzyki. 
Nie  zniechęcałam  go  ani  nie  zgadzałam  się  z  jego  smutną  opowieścią,  jak  to  robiłam  w 
przeszłości. 
Położył się obok i zaczął mnie pieścić. Powiedziałam, że nie chcę się z nim kochać, chociaż 
pomyślałam, iż byłoby to bardzo interesujące. Oświadczył, że go prowokuję. Uśmiechnęłam 
się  i  odpowiedziałam,  że  może  mieć  słuszność.  Na  odchodnym  przytulił  mnie  i  pocałował. 
Powiedział, że do mnie zadzwoni. Kiedyś w napięciu czekałabym na jego telefon, ożywiając 
się przy każdym dźwięku dzwonka. Tym razem nic takiego się nie stało. Nie wiem, co zrobię, 
gdy zadzwoni. Nie interesuje mnie to, ponieważ jeszcze tego nie uczynił. Żywię wobec niego 

jedynie  ciepłe  uczucia,  ponieważ  wiem,  że  nie  mam  pojęcia,  co  powinien  lub  czego  nie 
powinien zrobić. Naprawdę nie wiem, co powinno lub nie powinno się wydarzyć. Czuję się 
wdzięczna, że tak wiele otrzymałam. 

PRZEPRASZAM 

Moje  doświadczenia  związane  z  metodą  kwestionowania  własnych  myśli  łączą  się  z 
konfliktem  z  dziewiętnastoletnią  córką.  Córka  odnosiła  się  do  mnie  z  niechęcią,  ponieważ 
brałam narkotyki, gdy byłam 

background image

IłYRON  KATIE  I  

MICHAEL  KATZ

 

z  nią  w  ciąży.  Nie  jestem  już  narkomanką  -  przestałam  brać,  gdy  córka  miała  trzy  lata  -  i 
bardzo  pragnęłam,  aby  mi  przebaczyła.  Wypełniłam  arkusz  na  jej  temat.  Jedno  ze  zdań 
brzmiało:  „Pragnę,  aby  mnie  kochała  niezależnie  od  tego,  co  wydarzyło  się  w  przeszłości". 
Podałam następujące odwrócenie pierwotnej myśli: „Pragnę ją kochać niezależnie od tego, co 
się dzieje obecnie". Niezależnie od gniewu, niechęci i nienawiści, które mi okazuje, chcę ją 
traktować  z  miłością.  Było  to  bardzo  ważne  odkrycie.  Zaakceptowałam,  że  córka  może  mi 
nigdy  nie  przebaczyć  tego,  że  naraziłam  ją  na  niebezpieczeństwo,  gdy  nosiłam  ją  w  łonie. 
Pogodziłam się z tym, że może gniewać się na mnie do końca życia i jeśli faktycznie tak się 
stanie, nie będzie w tym niczego złego. 
Kilka  miesięcy  później  córka  zrozumiała,  że  uczyniłam  wówczas  bardzo  odważny  krok, 
uwalniając się od narkotyków, i że dobrze postąpiłam, zabierając ją z domu ojca narkomana i 
nadając naszemu życiu nowy kierunek. Powiedziała, że mnie kocha i mi przebacza. 

KOCHANEK 

Kiedyś  sądziłam,  że  jedynym  sposobem  na  prawdziwe  szczęście  jest  znalezienie  bratniej 
duszy Przeżyłam trzy małżeństwa i trzy rozwody, ponieważ moi partnerzy okazali się boleśnie 

niedoskonali!  Dzięki  badaniu  własnych  myśli  odnalazłam  siebie  i  odkryłam,  że  każdy  z 
mężów byt moim idealnym partnerem. Dzięki nim znalazłam się w miejscu, w którym jestem 

obecnie. 
Inną rzeczą, którą odkryłam, było to, że nigdy naprawdę nie kochałam. Wszystko sprowadzało 
się do seksu. Dzięki metodzie kwestionowania myśli odkryłam, że mogę cieszyć się miłością 

bez przywiązywania  wagi do tego, czy  zadowalam  partnera, czy  jestem  zbyt  otyła, stara  itd. 
Odkryłam,  że  nie  potrzebuję  aprobaty  partnera,  i  zaczęłam  być  szczęśliwa  jak  nigdy  dotąd. 
Pamiętam to bardzo dokładnie, ponieważ płakałam ze wzruszenia. Naprawdę czutam cia- 

242 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI 

ło  partnera  i  doświadczałam  tego,  czego  zawsze  bezskutecznie  poszukiwałam  w  życiu 
seksualnym.  To  było  takie  podniecające!  Pomyśleć,  że  musiałam  jedynie  zakwestionować 
własne myśli i uwolnić się od nich! 

MIŁOŚĆ UWOLNIONA OD POTRZEBY 

Moja  dziewczyna  próbowała  zaplanować  wspólne  spotkanie  ze  swoją  nową  przyjaciółką, 
którą  bardzo  lubiła  i  sądziła,  że  mnie  również  przypadnie  do  gustu.  Nie  udawało  się  nam 

jednak znaleźć terminu, który by wszystkim odpowiadał. Zasugerowałem, że mogę spotkać 
się  z  nią  indywidualnie.  Ku  swojemu  przerażeniu  moja  dziewczyna  odkryła  u  siebie  całe 
mnóstwo  niepokojących  myśli  w  rodzaju  „Zaprzyjaźnią  się  ze  sobą  bardziej  niż  ze  mną", 
„Rzuci  mnie  i  zamieszka  razem  z  nią".  Natychmiast  zaprzestaliśmy  snucia  planów  i 
usiedliśmy, aby wspólnie je przeanalizować. W końcu dokonała odkrycia: „Nie potrzebuję 
cię". Popatrzyła mi w oczy i powiedziała te słowa, a ja je powtórzyłem, ponieważ uznałem, 
że także dla mnie są prawdziwe. Był to dla nas moment niezwykłej bliskości. Poczułem, że 
łączy  nas  ogromna,  głęboka  wspólnota  -pozbawione  wysiłku,  obietnic  i  przysiąg 
małżeństwo z nią i sobą--jako-nią. Czułem się tak bezpiecznie, jakbym znajdował się w ło-
nie.  Do  dziś  postawa  ta  pozostaje  prawdziwą  podstawą  naszego  związku  -  piękną  i 
prawdziwą.  Kiedy  o  tym  zapominam,  czuję  się  nieszczęśliwy,  a  wówczas  analizuję 
niepokojące myśli, które nas rozdzieliły, i odsyłam je tam, skąd przyszły. 

'Wybrałam przykłady, które pokazują, jak zwyczajny przebieg może mieć proces uwolnienia, 
abyście przekonali się, że w każdych okolicznościach można analizować własne myśli. Kiedy 
poznasz już sekret metody kwestionowania myśli, odkryjesz, że radośnie płyniesz przez życie, 
odczuwając miłość i robiąc to, czego pragniesz 

24
3 

background image

244 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL KATZ

 

lub co twoim zdaniem wyraża miłość. Gdy napotkasz przeszkodę, zbadasz własne myśli, które 
oddzielają  cię  od  rzeczywistości  i  doświadczania  miłości,  aby  po  zadaniu  czterech  pytań  i 
odwróceniu  niepokojącej  myśli  ruszyć  radośnie naprzód.  W  końcu  moja  metoda  jest  bardzo 
prostym sposobem na to, aby prowadzić szczęśliwe życie. 

Poczqtkiem  cierpienia  jest  przeświadczenie,  że  ktoś  powinien  cię  kochać.  Zawsze 
powtarzam:  „Gdybym  miała  wypowiedzieć  modlitwę,  byłaby  ona  następujqca:  Boże, 
wybaw mnie od pragnienia miłości, aprobaty lub uznania. Amen". 

background image

12 

CZYSTA 

MIŁOŚĆ 

Jesteś miłością. Miłość o nic nie zabiega, ponieważ jest pełna. Niczego nie pragnie, niczego 
nie potrzebuje, niczego nie powinna. Ma już wszystko, czego pragnie, \\ajest tym wszystkim, 
dokładnie tak jak tego chce. Gdy słyszę, że ktoś kogoś kocha i pragnie w zamian jego miłości, 
wiem, iż nie mówi o miłości, lecz chodzi mu o coś innego. 
Czasami zastępujemy  miłość stresującą myślą, którą przeżywamy w danej chwili, na krótko 
pogrążając się w iluzji. Kiedy zabiegamy  o miłość, tracimy jej świadomość. Można jedynie 
zatracić  zdolność  przeżywania  miłości,  nie  zaś  ją  samą.  Coś  takiego  nie  wchodzi  w  grę, 
ponieważ  miłość  jest  tym,  czym  jesteśmy  Nie  można  jej  utracić.  Kiedy  zbadasz  własne 
stresujące myśli, a umysł stanie się jasny, miłość napełni twoje życie i nie będziesz mógł nic 
na to poradzić. 
Miłość ogarnia wszystko, nie stawiając żadnych warunków. Nie unika koszmarów, lecz czeka 
na ich nadejście, by je zbadać. Nie można ogarnąć wszystkiego, jeśli człowiek nie uwolni się 
od  myśli,  że  potrzebuje  czegoś  od  partnera.  Kiedy  to  nastąpi,  pomiędzy  wami  powstanie 
prawdziwa więź. Będziesz mógł zawołać: „Bingo! Wygrałem los na loterii!". 
Jeśli  chcę  czegoś  od  partnera,  proszę  o  to.  Jeśli  odmawia  i  mam  z  tym  problem,  muszę 
przyjrzeć  się  uważnie  własnym  myślom,  ponieważ  wszystko  mam.  Jest  tak  w  wypadku 
każdego z nas. Właśnie 

background image

246 

BYRON 

KATIE I 

MICHAEL 

KATZ 

dlatego  tak  wygodnie  sobie  siedzę:  Nie  chcę  od  ciebie  niczego,  czego  nie  chciałbyś  mi 
ofiarować. Nie chcę nawet twojej wolności, jeśli sam jej nie pragniesz. Nie chcę nawet, abyś 
doświadczał spokoju. 
Mogę  się  z  tobą  połączyć  jedynie  za  pośrednictwem  prawdy,  której  doświadczasz.  W  ten 
sposób dotykasz mojego życia i czynisz to w tak intymny sposób, że chce mi się płakać. Łączę 
się z tobą, a ty nie masz wyboru. Robię to bez wysiłku i bez końca. Na tym po-łega miłość. 
Miłość nie odwraca się od delikatnego tchnienia, ziarenka piasku ani odrobiny pyłu. Ogarnia 
miłością  samą  siebie,  rozkoszuje  się  afir-mowaniem  siebie  poprzez  obecność  w  każdy 
możliwy  sposób,  bez  żadnych  granic.  Obejmuje  wszystko,  od  mordercy  i  gwalciciela  po 
świętego, kota i psa. Jest tak szeroka, że może nas pochłonąć. Jest tak rozległa, że nie można 
się jej oprzeć. Można jedynie się nią stać. 

background image

NARZĘDZIA

 

SŁUŻĄCE DO BADANIA WŁASNYCH MYŚLI 

Poniżej podaję cztery pytania oraz kilka pytań uzupełniających, które mogą pomóc w analizie 
własnych upartych myśli. 

l. CZY TO PRAWDA? Jeśli odpowiesz twierdząco, przejdź do trzeciego pytania. 

Pytania uzupełniające: 
• Jak jest naprawdę? Czy dana sytuacja rzeczywiście ma miejsce? (Jest to pierwsze pytanie, 
które  należy  zadać,  kiedy  analizowana  myśl  zawiera  słowo  powinien/powinna,  np.  „Mąż 
powinien  mnie  słuchać".  „To  nie  powinno  się  wydarzyć".  W  badaniu  myśli  chodzi  o 
rzeczywistość. „On powinien" -w sytuacji kiedy tego nie czyni - to myśl, która kłóci się z rze-
czywistością. Taka myśl nie pomoże nam w ustaleniu prawdy To, co mężowie powinni robić, 
jest tym, co robią. Dlatego odpowiedź na pytanie: „Powinno mu na mnie zależeć. Czy to 

background image

BYRON  

KATIE  

I  

MICHAEL  

KATZ 

prawda?" będzie zawsze przecząca, dopóki naprawdę nie zacznie mu na mnie zależeć. Myśl: 
„To nie powinno się wydarzyć" nie może być prawdziwa, dopóki sytuacja, o którą chodzi, nie 
wystąpi). 
2. CZY MOŻESZ BYĆ PEWNY, ŻE TO PRAWDA? 

Pytania uzupełniające: 
• Czy wiesz więcej od Boga/rzeczywistości? 
• Czyją sprawą się zajmujesz? 
• Czy naprawdę wiesz, co będzie dla niego/niej najlepsze w dłuższej perspektywie? 
• Czy jesteś pewien, że byłbyś bardziej szczęśliwy/twoje życie stałoby się lepsze, gdybyś 
dostał to, czego pragniesz? 
3. W JAKI SPOSÓB REAGUJESZ, GDY DAJESZ WIARĘ TEJ MYŚLI? 

Pytania uzupełniające: 
• W jakim miejscu ciała zlokalizowane są doznania, których doświadczasz, gdy dajesz wiarę 
tej myśli? Opisz je. Co ujawniają twoje uczucia, kiedy przeżywasz daną myśl? Ożyw te 
uczucia i zwróć uwagę, jak reaguje na nie twoje ciało. Gdzie umiejscowione są twoje 
doznania? 
• Jakie obrazy (jeśli w ogóle je masz) przychodzą ci do głowy, gdy dajesz wiarę tej myśli? 
• W jaki sposób traktujesz innych ludzi, gdy uważasz tę myśl za prawdziwą? Co im mówisz? 
Jak wobec nich postępujesz? Kogo i jak atakujesz swoimi myślami? Spróbuj jak najbardziej 
szczegółowo opisać swoją reakcję. 

248 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             249 

Jak traktujesz samego siebie, kiedy dajesz wiarę tej myśli? Czy właśnie wtedy odzywają się 
uzależnienia i sięgasz po jedzenie, alkohol, kartę kredytową lub pilota telewizyjnego? Czy 
nienawidzisz siebie? Opisz dokładnie swoje myśli. W jaki sposób postępujesz, gdy dajesz 
wiarę określonym przekonaniom? Bądź konkretny Zagłęb się we własną przeszłość. Dokąd 
wędruje twój umysł, gdy dajesz wiarę tej myśli? Czyimi sprawami się zajmujesz, gdy w nią 
wierzysz? Czy ta myśl rodzi w twoim życiu spokój, czy wywołuje napięcie? Co ci daje to, że 
w nią wierzysz? 
Czy potrafiłbyś wskazać powód, aby ją porzucić (pamiętaj, że nie należy podejmować takich 
starań)? Czy potrafisz wskazać pozbawione napięcia powody, aby w niej trwać? Jeśli tak, 
sporządź listę. Czy wymienione powody naprawdę nie zawierają czynnika stresu? W jaki 
sposób stres wpływa na twoje życie i pracę? 
4. KIM MÓGŁBYŚ BYĆ, GDYBYŚ NIE DAWAŁ WIARY TEJ MYŚLI? 

Pytania uzupełniające: 
• Kim mógłbyś być, gdybyś nie dawał wiary tej myśli? 
• Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś z tą osobą (w określonej sytuacji) i nie przeżywasz 
tej myśli. Opisz, jak się czujesz. Co widzisz? 
• Wyobraź sobie, że spotykasz się z tą osobą po raz pierwszy i nie masz żadnych poglądów na 
jej temat. Co widzisz? 
• Kim jesteś w tym momencie, kiedy tutaj siedzisz i nie przeżywasz tej myśli? 
• W jaki sposób prowadziłbyś swoje życie, gdybyś tej myśli nie przeżywał? Jak zmieniłoby 
się twoje życie, gdybyś nie mógł jej pomyśleć? 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

• Jak zmieniłby się twój sposób traktowania innych, gdyby ta myśl nigdy nie przeszła ci przez 

głowę? 

ODWRÓCENIE PIERWOTNEJ MYŚLI 

Każdą  myśl  można  odwrócić,  łącząc  ją  ze  sobą,  z  drugą  osobą  oraz  z  sytuacją  będącą  jej 
przeciwieństwem.  Spróbuj  podać  trzy  przykłady  z  własnego  życia,  w  których  odwrócenie 
pierwotnej myśli byłoby tak samo lub bardziej prawdziwe od niej samej. Postaraj się być jak 
najbardziej szczegółowy i konkretny. 

Pytania uzupełniające: 
• Czy odwrócenie pierwotnej myśli jest równie prawdziwe lub prawdziwsze od niej samej? 
• W jakich dziedzinach życia doświadczasz tego odwrócenia obecnie? 
• Gdybyś uwierzył w prawdziwość myśli stanowiącej odwrócenie pierwotnej, co byś zrobił 
inaczej niż dotąd? 
• Czy dostrzegasz inne sposoby odwrócenia pierwotnej myśli, które wydają się równie 
prawdziwe lub prawdziwsze od niej samej? 

250 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI            251 

ARKUSZ OCENY BLIŹNIEGO Dokonaj oceny swojego bliźniego • Zapisz 

obserwacje • Zadaj cztery pytania • Odwróć pierwotnq myśl 

Wypełnij  arkusz,  pisząc  o  kimś,  komu  jeszcze  nie  przebaczyłeś  w  stu  procentach.  (Nie 
dokonuj oceny własnej osoby). Posługuj się krótkimi, prostymi zdaniami. Nie odgrywaj roli 
cenzora własnych myśli - pozwól sobie na krytyczną i małostkową postawę. W pełni poczuj 
gniew  lub  ból,  jeśli  opisywana  sytuacja  właśnie  trwa.  Potraktuj  to  jako  okazję  przelania 
swoich sądów na papier. 

l. Kto budzi twój gniew, frustrację lub zagubienie? Dlaczego? Kogo darzysz niechęcią? Czego 
w tej osobie nie lubisz? (Na przykład: Gniewam się na Paula, ponieważ mnie nie słucha, nie 
docenia mnie i sprzeciwia się wszystkiemu, co powiem). 

na                  ponieważ 

(wpisz imię) 
2. Jakie zmiany chciałbyś ujrzeć w życiu tej osoby? Jakich działań od niej oczekujesz? 
Chcę, aby 

uczynił 

(wpisz imię) 

background image

BYRON  KATIE  

I  

MICHAEL  KATZ

 

3. Co/czego ta osoba powinna/nie powinna zrobić, kim być, jak myśleć lub odczuwać? Jakiej 
rady byś jej udzielił? 

powinien/nie powinien __________ 

(wpisz imię) 
4. Co ta osoba powinna uczynić, abyś był szczęśliwy? 
Pragnę, aby 

uczynił 

(wpisz imię) 
5. Co sądzisz na temat tej osoby? Sporządź listę. 
jest 
(wpisz imię) 
6. Czego nie chcesz ponownie doświadczyć z jej powodu? Nie chcę nigdy więcej, aby 

252 

background image

KŁAMSTWA 

O MIŁOŚCI             253 

ODWRÓCENIE MYŚLI Z CZĘŚCI SZÓSTEJ 

Odwrócenie  myśli  z  części  szóstej  różni  się  nieco  od  odwrócenia,  które  wykonujemy  w 
pozostałych wypadkach. „Nie chcę nigdy więcej kłócić się z Paulem" należy przekształcić w 
myśl: „Jestem gotowa przeżyć kolejną kłótnię z Paulem i nie mogę się jej doczekać". 
W  tym  odwróceniu  pierwotnej  myśli  chodzi  o  postawę  pozytywnego  oczekiwania  na 
wszystkie  przeżycia.  Jeśli  na  samą  myśl  o  tym  odczuwasz  choćby  najmniejszy  opór,  nie 
wykonałeś do końca swojej pracy. Gdy będziesz potrafił szczerze wypatrywać przykrych do-
świadczeń,  nie  będziesz  miał  się  czego  obawiać  -  wszystko  zaczniesz  postrzegać  jako  dar, 
który może ci przynieść miłość, śmiech i spokój. 
SZTUKA ZAJMOWANIA SIĘ WŁASNYMI SPRAWAMI 

Ćwiczenie 

Kiedy czujesz się zły lub podenerwowany i mówisz lub myślisz: 
„On/ona powinien ___________________, nie powinien 
_, potrzebuje 

" itd., zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: Czy to praw 

da? Czy mogę to o nim wiedzieć? Czy nie zajmuję się cudzymi sprawami? Następnie odwróć 
pierwotną  myśl,  przekształcając  ją  w:  „Ja  powinienem  ___________________,  nie 
powinienem 

_, potrzebuję 

_". Sam posłuchaj rady, której udzieliłbyś drugiemu, i obser 

wuj, co się stanie. 

background image

254 

BYRON KATIE 

MICHAEL KATZ

 

Ćwiczenie 

Kiedy masz ochotę udzielić niechcianej rady (na głos lub w myśli) lub przyłapiesz się na tym, 
że wiesz, co jest dobre dla drugiej osoby, zadaj sobie pytanie: Czyją sprawą się zajmuję? Czy 
ktoś poprosił mnie o radę? Czy mogę wiedzieć, co jest dla niego najlepsze?
 A teraz posłuchaj 
swojej rady i odkryj, że ty jesteś osobą, dla której w rzeczywistości była ona przeznaczona. 
Zajmuj się własnymi sprawami i bądź szczęśliwy.