background image

 

 

http://www.wychmuz.pl 

Wychowanie Muzyczne  2  2011 

13

Kultura

Małgorzata Litwinowicz-Droździel

Muzyka w kulturze

Artykuł  Małgorzaty  Litwinowicz-Droździel

1

  wyznacza  i  opisuje  obszar  edukacji  mu-

zycznej  realizowany  przez  Instytut  Kultury  Polskiej  Uniwersytetu  Warszawskiego 
w  ramach  akademickiego  kształcenia  w  dziedzinie  animacji  kultury.  Kształcenie  to 
składa się z trzech bloków programowych: Droga dźwięku, Muzyka w kulturze, Muzy-
ka imienna,
 opartych na nieco innym podejściu do edukacji muzycznej od tego, jakie 
przyjęło  się  zarówno  w  powszechnym,  jak  i  zawodowym  szkolnictwie  muzycznym, 
z którym na co dzień mają do czynienia nauczyciele muzyki.

M

uzyka  była  zawsze  istotnym  ele-
mentem  wielu  warsztatów  i  sta-
ży  odbywanych  przez  studentów 

animacji  kultury.  Stykali  się  oni  z  szeroko 
pojmowaną  muzycznością  przede  wszyst-
kim  w  takich  ośrodkach  teatralnych,  jak 
Gardzienice czy Węgajty, gdzie stanowi ona 
integralną część pracy teatralnej. Dla wielu 
wyjeżdżających  na  krótkie,  kilkudniowe 
warsztaty  był  to  często  pierwszy  kontakt 
z  muzyką  i  muzycznością,  wykraczający-
mi poza schematy przyjęte i praktykowane 
w  tradycyjnym  polskim  modelu  edukacji 
muzycznej, którego najczęstszym, choć nie-
zamierzonym być może skutkiem jest wpo-
jenie przeświadczenia, że świat doświadczeń 
muzycznych jest dostępny tylko dla wybra-
nych. O wybraństwie decyduje zaś wrodzo-
ny talent i pierwsze lata życia.

Doświadczenie  krótkiego  stażu  w  wy-

mienionych ośrodkach, podobnie jak Letnia 
Szkoła  Muzyki  Archaicznej  organizowana 
przez  Fundację  Muzyka  Kresów  (wielu  na-
szych studentów uczestniczyło w tym przed-
sięwzięciu  przez  kolejne  lata)  czy  warsztat 
Mieczysława  Litwińskiego  Strojenie  siebie, 

otwierały  zupełnie  nowe  widzenie  „spraw 
muzycznych”. Nie w tym sensie, że nagle od-
najdywano i wskazywano cudowne sposoby 
na  przezwyciężenie  trudności  technicznych 
i każdy zaopatrzony został w pewność, że do-
bra  wola  jest  koniecznym  i  wystarczającym 
warunkiem  zostania  znakomitym  instru-
mentalistą  czy  wokalistą;  nie  w  tym  sensie, 
że istnieją „łatwe” i „trudne” rodzaje muzyki 
i – jeżeli na kształcenie klasyczne jest już za 
późno lub też nie jest to pociągający obszar 
muzyki  –  należy  zająć  się  muzyką  ludową, 
gdyż  to  ona  niesie  w  sobie  „odwieczność”, 
„prawdę”, „otwarcie”, „archaikę” i kilka jesz-
cze  wartości,  które  często  w  złudny  sposób 
wydają się leżeć na wyciągnięcie ręki. Mate-
riałem,  który  był  obszarem  takiego  „pierw-
szego muzykowania” dla wielu adeptów ani-
macji, była rzeczywiście tak zwana muzyka 
ludowa, bynajmniej jednak nie dlatego, by jej 
uprawianie było szczególnie „łatwe”, dostęp-
ne  dla  wszystkich  chętnych,  niezależnie  od 
poziomu  umiejętności  i  pojęcia  o  „wyśpie-
wywanym” przedmiocie.

Niesłychanie ważna część tego doświad-

czenia  związanego  z  „ludowym  muzyko-

Tekst jest przedrukiem z książki Animacja kultury. Doświadczenie i przyszłość, red. Grzegorz 

Godlewski, Iwona Kurz, Andrzej Mencwel, Michał Wójtowski, IKP UW, Warszawa 2002, s. 425–430.

background image

 

14 

Wychowanie Muzyczne  2  2011  

http://www.wychmuz.pl

 

Kultura

waniem”,  warsztatami  pieśni  archaicznej, 
warsztatami  głosu  (które  na  samym  po-
czątku służą często uświadomieniu elemen-
tarnej,  fizjologicznej  prawdy:  to  nie  gardło 
służy  do  wydobywania  dźwięku)  to  do-
świadczenie  przebywania  w  muzykującym 
zbiorowym ciele. Każdy, kto otarł się o kla-
syczną edukację muzyczną, wie, że jej pod-
stawowym celem jest wykształcenie solisty. 
Istnieją  oczywiście  takie  formy,  jak:  chór, 
orkiestra  szkolna,  zespół  kameralny.  Są  to 
jednak  zawsze  zajęcia  drugorzędne,  a  i  tak 
służą przede wszystkim realizacji solowych 
osiągnięć.  Momentem,  do  którego  zmierza 
długotrwały  proces  kształcenia,  ćwiczeń, 
indywidualnych  zajęć,  jest  popis,  pokaz  – 
również  indywidualny,  w  czasie  którego 
oceniane  są  umiejętności  techniczne  i  in-
terpretacyjne,  nie  zaś  harmonia  budowana 
przez cały zespół przy równym współudzia-
le jego członków.

Najważniejsze  i  pierwsze  doświadcze-

nie,  przez  które  każdy  podążający  ścież-
ką  animacji  muzycznej  powinien  przejść, 
jest  dokładnym  przeciwieństwem  tego,  co 
w  ogólnych  rysach  nakreśliłam  powyżej: 
muzykowanie  jest  aktem  zbiorowym,  jest 
współgraniem,  a  odpowiedzialność  za  jego 
jakość  spoczywa  na  wszystkich  uczestni-
kach  takiego  muzycznego  zdarzenia,  nie-
zależnie od tego, czy przypada im w udziale 
wykonanie dużych partii wokalnych czy też 
kilka  prostych  uderzeń  w  instrument  per-

kusyjny  –  za  to  dokładnie  i  we  właściwym 
momencie. Podstawowe zajęcia wprowadza-
jące nie powinny więc być „nauką podstaw 
gry na instrumencie” czy też elementarnym 
treningiem wokalnym, ale ćwiczeniem, któ-
re pozwala na własnej skórze przekonać się 
o tym, czym jest współbrzmienie, współgra-
nie, uwaga i partnerstwo; doświadczyć tego, 
że muzyka może być przede wszystkim spo-
sobem  komunikowania.  Zajęcia  tego  typu 
otwierają  zarówno  możliwości  dalszego 
rozwoju  muzycznego  –  ich  częścią  jest  po-
znawanie istotnych elementów muzycznego 
alfabetu:  rytmu,  dźwięku,  ciszy,  głosu,  ale 
też łączą się z szeroko pojmowaną ideą ani-
macji – gdzie animacja to uwaga, otwartość 
i  ten  rodzaj  kompetencji,  który  umożliwia 
pośredniczenie  między  posługującymi  się 
różnymi językami.

1. Zajęcia wprowadzające, niewymagają-

ce od uczestników specjalnych umiejętności 
muzycznych,  uprzedniego  treningu  instru-
mentalnego  czy  wokalnego:  warsztat  Jacka 
Ostaszewskiego,  muzyka  i  kompozytora, 
zatytułowany  Droga  dźwięku.  Stosowana 
metoda  –  jak  mówi  jej  autor  –  służy  roz-
wijaniu i wzmacnianiu „treningu czujności 
muzycznej  i  otwarcia  się  na  formę”.  Wy-
pracowana wspólnie przez Jacka Ostaszew-
skiego i Radosława Nowakowskiego metoda 
odwołuje  się  do  hinduskiej  szkoły  gry  na 
instrumentach  perkusyjnych,  gdzie  każde-
mu  uderzeniu  odpowiada  wypowiedzenie 
określonej sylaby, jedna sylaba jest też zare-
zerwowana  dla  pauzy.  Ćwiczenie  rytmów, 
w  miarę  zaawansowania  warsztatów  coraz 
bardziej  złożonych,  nie  służy  jednak  nigdy 
doprowadzeniu  do  perfekcji  indywidual-
nej  umiejętności.  Zmysł  konkurencji,  czę-
sto  uważany  za  „naturalny”  przy  zajęciach 
o  charakterze  artystycznym,  zostaje  zastą-
piony  zmysłem  partnerstwa  i  uwagą.  Wy-
stukujesz/wyklaskujesz swój rytm do kogoś, 
tak  byś  został  zrozumiany  i  uzyskał  odpo-

background image

 

 

http://www.wychmuz.pl 

Wychowanie Muzyczne  2  2011 

15

Kultura

wiedź.  Swego  rodzaju  „sprawdzianem”  nie 
jest tutaj prawidłowe odtworzenie schematu 
czy też niepowtarzalne wykonanie dzieła we 
własnej  interpretacji  przed  nauczycielem, 
ale  właśnie  osiągnięcie  takiej  umiejętności, 
która pozwala na jasne nadawanie własnych 
czytelnych  komunikatów  oraz  odczytywa-
nie cudzych.

Trening  ten  służy  też  koordynacji  ciała 

i umysłu – w wykonywanie każdego ćwicze-
nia zaangażowane są ręce, nogi, usta, ale też 
pamięć  i  świadomość.  Wykonywania  sche-
matów rytmicznych nie powierza się ciału, 
które  „samo  usłyszy”;  każde  działanie  wy-
maga  zawsze  pełnej  uwagi.  Metoda  warsz-
tatów  Ostaszewskiego  obejmuje  również 
ćwiczenia melodyczne – lecz tutaj także obo-
wiązuje ta sama zasada: uwaga, partnerstwo 
przy  pełnym  indywidualnym  zaangażowa-
niu  i  osobistej  odpowiedzialności.  Kolejne 
etapy  warsztatu  wiodą  przez  najrozmaitsze 
obszary muzyki, kluczem staje się rozpozna-
wanie i rozumienie skali muzycznej. Bogaty 
i  interesujący  materiał  muzyczny,  którego 
wykonywanie jest nieodłącznym elementem 
tych  zajęć,  nie  służy  jednak  „przyjemności 
śpiewania”. Akceptacja osoby nie jest akcep-
tacją  braku  precyzji  i  nieuwagi,  satysfakcja 
nie jest fałszywym samozadowoleniem. Stąd 
wykonywanie  rozmaitych  harmonii  ma 
być  zawsze  przede  wszystkim  świadomym 
i uważnym działaniem.

Warsztat  został  przewidziany  na  jeden 

semestr. Warunkiem przystąpienia do niego 
nie jest posiadanie umiejętności instrumen-
talnych  czy  wokalnych.  Uczestnicy  zajęć 
powinni  posiadać  zbliżony  poziom  wrażli-
wości muzycznej i doświadczeń w tej dzie-
dzinie  (jedynym  ograniczeniem  jest  tutaj 
wielkość grupy, w której nie powinno zna-
leźć się więcej niż 20 osób). Gdyby okazało 
się to konieczne (i możliwe) warsztat może 
być kontynuowany – metoda Ostaszewskie-
go jest wieloetapowa, zajęcia z tą samą grupą 
mogą odbywać się w dłuższym cyklu.

2.  Nawet  wtedy,  gdy  mówimy  o  ulu-

bionych  nagraniach  czy  fenomenalnym 
koncercie,  niewiele  więcej  daje  się  powie-
dzieć prócz tego właśnie, że „fenomenalny”, 
„świetny” itd. Zupełnie nie do przebrnięcia 
okazują  się  sytuacje,  gdy  wrażenie  dotyczy 
arabskiego  makamu,  lapońskich  jojków, 
hinduskiej ragi czy... Karola Szymanowskie-
go – bo wobec kompozycji określanych mia-
nem „klasyczne” czy „współczesne” stajemy 
często  z  równą  bezradnością,  pozbawieni 
możliwości  używania  prostych  kategorii 
estetycznych, które zamierają w ustach, sły-
sząc własną niestosowność. Dotychczasowy 
program  studiów  zarówno  kulturoznaw-
czych, jak i polonistycznych nie oferował za-
jęć,  które  dostarczałyby  języka  umożliwia-
jącego mówienie o muzyce jako o zjawisku 
kulturowym.

Program  konwersatoryjnych  zajęć  za-

tytułowanych  Muzyka  w  kulturze  został 
opracowany  na  potrzeby  specjalizacji  ani-
macja kultury przez prof. Sławomirę Żerań-
ską-Kominek  (Katedra  Etnomuzykologii 
w  Instytucie  Muzykologii  UW;  wieloletnia 
wykładowczyni,  autorka  m.in.  książki  Mu-
zyka  w  kulturze.  Wprowadzenie  do  etno-
muzykologii).  Zajęcia  te,  prowadzone  przez 
specjalistę-muzykologa,  mają  wprowadzać 
w kulturowe aspekty muzyki i muzykalno-
ści. Propozycją nie jest tutaj jednak warsztat 
krytyczny, wyposażający przede wszystkim 
w narzędzia formalne i pozwalający na do-

background image

 

16 

Wychowanie Muzyczne  2  2011  

http://www.wychmuz.pl

 

Kultura

konywanie  precyzyjnej  analizy  języka  mu-
zycznego, ale warsztat antropologiczny, dla 
którego  przedmiotem  zainteresowania  jest 
„człowiek muzykujący”.

W dość oczywisty sposób rodzi się tutaj 

pytanie: czy to są doświadczenia rozdzielne? 
Albo  innymi  słowy:  czy  można  uprawiać 
(nawet  na  elementarnym  poziomie)  antro-
pologię muzyki, nie znając pisma nutowego, 
podstawowych  sposobów  zapisu  rytmicz-
nego,  elementarnych  kategorii  wypracowa-
nych przez muzykologię jako odrębną dzie-
dzinę  nauki?  Czy  nie  ogranicza  się  w  ten 
sposób autonomii przedmiotu – bo zdarze-
nie  muzyczne  jest  rozpatrywane  w  katego-
riach  widowiska?  Czy  w  warunkach  naszej 
kultury można rozprawiać o literaturze, nie 
znając alfabetu? Z takimi pytaniami te zaję-
cia będą musiały się zmierzyć.

Wydaje się, że odpowiedzią nie jest wy-

kluczenie  języka  muzykologii  (jako  zbyt 
hermetycznego i niedotyczącego zagadnień 
kultury)  na  rzecz  języka  antropologii  kul-
tury,  ale  umiejętne  połączenie  tych  dwóch 
dziedzin. Choć punktem wyjścia tych zajęć 
jest  etnomuzykologia,  nie  będą  one  jednak 
dotyczyły  jedynie  muzyki  określanej  jako 
„ludowa”;  po  pierwsze  dlatego,  że  elemen-
tarna  obserwacja  prowadzi  do  prostego 

wniosku, że to, co przez Europejczyków czę-
sto określane jako „ludowe” czy „etniczne”, 
jest gatunkiem ściśle skodyfikowanym, opi-
sanym,  zdyscyplinowanym,  należącym  do 
tej  warstwy,  którą  także  my  przywykliśmy 
nazywać  „kulturą  wysoką”;  to,  co  „etnicz-
ne”,  okazuje  się  „klasyczne”.  Elementarne 
międzykulturowe  doświadczenie  muzycz-
ne zaczyna się od zniesienia tych kategorii, 
a w każdym razie od naocznego przekona-
nia się o prostej prawdzie: także i te katego-
rie nie są uniwersalne. Po drugie – ponieważ 
intencją zajęć jest także przywrócenie języka 
pozwalającego na wyrażanie treści muzycz-
nych  właściwych  naszej  kulturze,  antropo-
logie  muzyki  „klasycznej”,  „współczesnej” 
czy „rozrywkowej” są równie uzasadnione, 
co antropologia „muzyki archaicznej”.

Zajęcia  będą  miały  charakter  konwer-

satoryjny, przewidywane są jako dwuseme-
stralne, dostępne dla wszystkich chętnych.

3. Czy w tak widzianym programie edu-

kacji  muzycznej  przewidzianej  dla  studen-
tów  specjalizacji  jest  miejsce  na  praktyko-
wanie muzyki? Warsztat Macieja Rychłego, 
zatytułowany Muzyka imienna, jest propo-
zycją, dzięki której alfabet muzyczny odczu-
wa się „na własnej skórze”. Jak wszystkie za-
jęcia z tego zakresu, nie służy on kształceniu 
wirtuozów,  rozwijaniu  uśpionych  talentów 
instrumentalnych i wokalnych, daje jednak 
okazję do praktykowania muzyki. Nie jest to 
jednak  ten  rodzaj  praktyki,  w  którym  sam 
fakt wydobycia z siebie głosu czy też wzięcia 
do rąk nowego instrumentu jest uważany za 
sukces  (bardziej  zresztą  natury  psycholo-
gicznej  niż  muzycznej).  Są  to  zajęcia,  które 
zapoznają  z  pewnym  kodem  muzycznym, 
„uczą liter” – to znaczy wyposażają w takie 
narzędzia,  które  pozwalają  na  świadome, 
a  nie  intuicyjne,  zarówno  wykonanie,  jak 
i odbiór muzyki.

Kluczem  do  zajęć  są  konkretne  ludzkie 

drogi  przebyte  przez  muzyków,  wykonaw-

background image

 

 

http://www.wychmuz.pl 

Wychowanie Muzyczne  2  2011 

17

Kultura

ców i kompozytorów, które pozwalają prze-
konać  się,  jak  bogaty  i  złożony  jest  alfabet 
muzyki  europejskiej  (taki  będzie  materiał 
pierwszego cyklu zajęć). Nie będą to jednak 
zajęcia  poświęcone  „omawianiu  sylwetek”. 
Indywidualna  biografia,  odczytywana  nie 
w  zapisie  literackim,  lecz  w  realizacjach 
muzycznych, jest tu raczej uważana za ma-
teriał dostarczający wyobrażenia o pewnym 
symptomatycznym  (akurat  dla  kultury  eu-
ropejskiej) typie osobowości. Zajęcia te będą 
wymagały  sprawnego  posługiwania  się  al-
fabetem muzycznym – bez jego znajomości 
lektura  owych  „indywidualnych  tekstów” 
okaże  się  przecież  zupełnie  niemożliwa. 
Tekst  muzyczny  jako  tekst  kultury  –  tak 
w największym skrócie można by więc okre-
ślić  istotę  tych  zajęć.  Przez  ów  tekst  trzeba 
jednak przejść o własnych siłach – samemu 
go wyśpiewać czy wygrać – aby ostatecznie 
można było powiedzieć coś o jego istotności 
(nieistotności). Jest to więc propozycja prak-
tyki muzycznej w jej głębokim kulturowym 
kontekście.  Zajęciom  towarzyszyć  będzie 
lektura  i  interpretacja  wybranych  tekstów 
teoretycznych.

Warsztat  zaplanowany  jest  na  jeden  se-

mestr z możliwością przedłużenia, przezna-
czony  dla  niewielkiej  grupy  osób  (do  15); 
warunkiem  przystąpienia  do  zajęć  jest  po-
siadanie  pewnych  umiejętności  muzycz-
nych i doświadczeń w tej dziedzinie.

Jest to wstępna propozycja zajęć tworzą-

cych „koszyk” muzyczny. Wbrew pozorom 
ich  układ  nie  sugeruje  konieczności  prze-
chodzenia  przez  jakiś  starannie  zaplano-
wany proces edukacyjny: od elementarnego 

warsztatu  Droga  dźwięku,  poprzez  zajęcia 
dostarczające języka teorii, aż do warsztatu 
Macieja  Rychłego  przeznaczonego  dla  wą-
skiego grona starannie wybranych zapaleń-
ców (a intensywność zapału nie jest jedynym 
kryterium).  Zakłada  się  tu  możliwość  wy-
boru  zajęć;  koniecznym  warunkiem  powo-
dzenia  całego  przedsięwzięcia  muzycznego 
jest przede wszystkim postawa uczestników 
–  poszukiwanie,  a  nie  pasywność.  W  trak-
cie proponowanych tu zajęć nie zdobędą oni 
przecież umiejętności, które pozwolą im na 
zrealizowanie marzeń o muzycznej karierze 
czy naukę gry na instrumencie („o którym 
zawsze marzyłam....”). Kontakt z wybitnymi 
praktykami  muzyki  i  muzykologii  pozwoli 
za  to  na  wyodrębnienie  muzyki  jako  auto-
nomicznego  przedmiotu  zainteresowania 
kulturoznawczego  i  jako  pola  działań  ani-
macyjnych.

Na zdjęciach:

Dom  Kultury  w  Okuniewie.  Odpust  parafialny. 
http://www.domkulturyokuniew.pl/domkultury/
dzialosie07.html 

Słucham i bawię się muzyką – spotkania skierowane 
do sześcioletnich dzieci. Program Miejskiego Domu 
Kultury  w  Ostrowi  Mazowieckiej  oraz  Andrzeja 
 Sikory – pianisty, pedagoga, absolwenta Akademii 
Muzycznej im. Fryderyka Chopina

Moja i Twoja nadzieja – koncert piosenki artystycz-
nej  w  Dziergowickim  Domu  Kultury,  przygotowa-
ny  przez  Joannę  Kasztę;  Malwina  Klimek  –  śpiew 
oraz  Jarosław  Mrozek  –  instrumenty  klawiszowe, 
 http:// dziergowice.pl/index.php?mod=aktualno-
sci&p=73