background image

1."

Śpiwka Aliny" (Chodzę sobię, zbieram rutkę) – wyk. 

Barbara Wrzesińska

Chodzę sobie, zbieram rutkę,

śpiewam piosnki wesolutkie.

A czasami śpiewam rzewne –

co i rusz to sobie śpiewnę –

la la la –

sobie śpiewnę.

W rękach mi się pali praca –

doję krówkę, kurkę macam,

pielę, międlę, przędę, plotę

i się modlę przed i potem –

la la la –

przed i potem.

Gdy uplotę z rutki wianek,

wyjdę sobie w nim na ganek –

czy nie jedzie jaki rycerz

nastawiony na dziewicę? –

la la la –

na dziewicę.

Oj, nie musi to być książę –

niech on z trudem końce wiąże,

byle cnotę mą docenił –

background image

się zakochał i ożenił –

la la la –

i ożenił.

Ale nawet w ślubnym puchu

nie zapomnę przy mym zuchu –

gdy od niego żądza buchnie –

o siostrzyczce i matuchnie –

la la la –

i matuchnie.

Więc wynagrodź Ty mnie Boziu,

za ten mój moralny poziom

i – nim szanse wiek przekreśli –

rycerzyka Ty mi ześlij –

la la la –

Ty mi ześlij! 

2. Dumka Kirkora (Niby tylko dwie panienki) – wyk. 

Wieńczysław Gliński

Niby tylko dwie panienki

ma uboga wdowa –

a z wyborem takie męki,

że mi trzaska głowa.

Dwakroć buzia, dwakroć kibić –

background image

kocham je dwukrotnie!

Taki problem może wybić

ze snu bezpowrotnie. x2

Niby tylko dwie dziewczyny –

a kłopotów nawał.

Która z nich na zaręczyny

bardziej się nadawa?

Żadna nie przyniesie ujmy –

obie śliczne szelmy.

No i teraz co? Zwariujmy

albo się zastrzelmy! x2

Niby tylko dwoje dziewcząt

ma ta wdowa we łzach.

A niechże to kaczki zdepczą –

bo i wdowa niezła!

Użył z nimi bym zabawy

jak z wróblami kobuz –

gdybym nie był rycerz prawy,

a zwyczajny łobuz! x2

 

3. Pieśń Samozgonna Aliny (Oj siostrzyczka mnie zabiła) – wyk. 

Barbara 

Wrzesińska

Oj, siostrzyczka mnie zabiła
żelastwem, żelastwem.
Cóżem to ja jej zrobiła,
że mnie tak unicestwiła

background image

tymczasem –
oj, ta dana! –
tymczasem –
Oj!

Oj, żelastwem mi wraziła –
nie złoto, nie srebro.
Na osełce naostrzyła,
na jodełce je sprawdziła –
wpierw się dobrze przymierzyła
i – jak mnie nie zaprawiła
pod żebro,
oj, ta dana –
pod żebro!
Oj!

Żeby chociaż nieumyślnie –
bom wątła, bom wątła.
Ale ona po namyśle –
najwidoczniej życząc mi źle –
ułożyła sobie ściśle,
że mnie do aniołków wyśle,
i sprzątła –
oj, ta dana! –
i sprzątła.
Oj!

Cóżem to ja miała z żywota –
jeno pacierz i robota,
i to pranie co sobota –
czy to słońce, czy to słota.
Chłopa tyle co zza płota –
żadna mi nie znana psota
cielesna –
oj, ta dana!
cielesna.
Oj!

 

4. Aria Kostryna (Sposoby robienia kariery) – wyk. 

Jan Kobuszewski

, 

Jeremi

Przybora

Sposoby robienia kariery 
są cztery, są cztery.
Trzy pierwsze – niech będę tu szczery – 

background image

nie interesują mnie.
O czwartym sposobie opowiem
albowiem, albowiem
to jemu ja pragnę – panowie –
sukcesy zawdzięczać me.

Holla la li o! jodłuje

Ten sposób to w ciemię nie bita
kobita, kobita –
z różnymi rzeczami obyta –
broń Boże nie komplet cnót.
Przystojna, pościelna, zamożna –
wielmożna, wielmożna!
Ach, z taką niewiastą to można
mknąć wprost do kariery wrót!

Holla la li o! jodłuje

Więc pomysł mi przyszedł do głowy
morowy, morowy:
a gdyby tak u Kirkorowej
obudzić wulkany żądz?
Nie wątpię, że mego czar ciała
podziała, podziała!
I całość wypadnie niemała,
gdy takie połowy sprząc!

Holla la li o! jodłuje

 

5. Samozgonna Elegia Kirkora (Po co to nam, że ja konam) – 
wyk. 

Wieńczysław Gliński

A po co to nam,
że ja konam?
Po to konam,
by akcję to pchło nam.
Np. bo w tragedii tak jest, że co trup –
że co trup –
to nam akcja – tup, tup, tup.

Już Bellona
nasycona –

background image

tamten kona
i ten kona.
Sterczą z łona
dzid wrzeciona –
kracze wrona,
skocza ona.

A po co to nam,
że ja konam?
Po to konam,
by akcję to pchło nam.
No bo w tragedii tak jest, że co trup –
że co trup –
to nam akcja – tup, tup, tup.

 

6. Aria Konającego Kostryna (Bije dzwon) – wyk. 

Jan Kobuszewski

Bije dzwon, bije dzwon –
już czas wykonać ten kolejny zgon.
Miast na tron –
paszoł won!
Ten dzwon wyprawia mnie do innych stron.

Jadu ciut i – kaput! –
i zamiast w górę jedzie się pod spód.
Na aut!
Na aut!
Balladyny mnie wykopał but.

Strzeż się łap
wrednych bab –
bo jak umiesz, Toś jest durny cap!
Teraz za ppppp-
późno na ppppp-
poprawienie w zgasłym ogniu szczap.

Kurze, piej!
Wichrze, wiej!
Ty, niebo – chmurz się, błyskaj, grzmij i lej!
Życzę tej
damie złej –
likwidacji takiej jak i mej!

 

background image

7. Valse Funèbre Balladyny (Piorunem rażonam, piorunem) – wyk. 

Alina 

Janowska

Piorunem rażonam, piorunem!

 Postoję, postoję i runę.

 No dobrze – przeciągłam ciut strunę,

 lecz żeby od razu – piorunem?

 Piorunem, piorunem rażonam!

 Postoję, postoję i skonam.

 Nie mieści we głowie się to nam,

 że Julkiem ten cały grom wykonan!

 Właśnie teraz gdy

sam mi dawał

 szansę, by pokochał lud mnie –

 musiał taki mi

 wyciąć kawał,

 co praktycznie wszystko utnie.

 Ponurym rzecz kończyć finałem –

 by całość wypadła z morałem!

 Manierze niedobrej tyś uległ,

 brzydulek!

 O, Julek!

 O, rany Julek!