background image

Projekt SERPO

 

Czy zdołasz uwierzyć?

 

 
 
Jest to stopniowe ujawnianie poufnych dokumentów dotyczących ściśle tajnego programu 
wymiany dwunastu członków personelu wojskowego na Serpo - planetę układu Zeta Reticuli, 
w latach 1965-1978.  
 
Tylko na VRP znajdziecie treść wszystkich istniejących dokumentów projektu SERPO po 
polsku. Wiele tekstów (głównie dzienniki załogi) tłumaczone są dosłownie, z takiej formy 
jaką miały w oryginale, stąd czasem teksty mogą mieć charakter zbyt dosłowny lub sprawiać 
wrażenie naiwnego tłumaczenia. Pamiętajmy jednak, że dzienniki prowadzone były w 
większości za pomocą krótkich sformułowań. Poprawność gramatyczna miała mniejsze 
znaczenie niż treść. 
 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część I

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
Jest to stopniowe ujawnianie poufnych dokumentów dotyczących ściśle tajnego programu 
wymiany dwunastu członków personelu wojskowego na Serpo - planetę układu Zeta Reticuli, 
w latach 1965-1978.  
 
Listopad 2005:  
 
Pozwólcie mi najpierw przedstawić siebie. Jestem dawnym pracownikiem rządu Stanów 
Zjednoczonych. Nie będę wchodził w żadne szczegóły dotyczące mojej przeszłości. Powiem 
tylko, że brałem udział w specjalnym programie.  
 
Zacznijmy od Roswell. Katastrofa miała miejsce, ale nie wyglądało to tak jak piszą o tym 
książki. Były dwa miejsca katastrofy. Jeden na południowy-zachód od Korony (Corona) w 
Nowym Meksyku (New Mexico) i drugie miejsce w Pelona Peak, na południe od Datil, w 
Nowym Meksyku (New Mexico).  
 
W zdarzeniu brały udział dwa pozaziemskie statki. Katastrofa w Koronie (Corona) została 
odkryta dzień po zdarzeniu przez zespół archeologów. Zespół ten doniósł o katastrofie i jej 
miejscu do Lincoln County Sheriff's department (biuro szeryfa). Zastępca szeryfa przybył na 
miejsce katastrofy następnego dnia, a następnie przywołał stanowego oficera policji. Jedno 
żywe stworzenie [EBE] zostało znalezione ukrywając się za skałą. Stworzenie to otrzymało 
wodę, ale odmówiło pożywienia. Stworzenie zostało przetransportowane do Los Alamos.  
 
Informacje o zdarzeniu dotarły ostatecznie do wojskowego lotniska w Roswell. Obszar został 
zbadany, wszelkie dowody zostały usunięte. ciała zostały przetransportowane do Narodowego 
Laboratorium w Los Alamos, ponieważ posiadano tam system zamrażająćy, który 
wykorzystano do zamrożenia ciał i późniejszych badań. Statek został przetransportowany do 
Roswell i następnie do Wright Field w Ohio.  

background image

 
Drugie miejsce katastrofy było nieodkryte aż do sierpnia 1949 roku. Do odkrycia katastrofy 
przyczynili się dwaj farmerzy. Informowali o zdarzeniu kilka dni później szeryfowi Catron 
County, w Nowym Meksyku (New Mexico). Ponieważ miejsce zdarzenia było dosyć odległe, 
szeryfowi zajęło kilkanaście dni zorganizowanie wyprawy i dotarcie do miejsca katastrofy. 
Tam, szeryf wykonał zdjęcia i powrócił do Datil.  
 
Baza Wojskowa Sandia, Albuquerque, w Nowym Meksyku (New Mexico) została następnie 
poinformowana. Zespół ludzi z Sandii zajął się wszelkimi dowodami, znaleziono sześć ciał. 
Ciała zostały przewiezione do Bazy Sandia ale ostatecznie przewiezione również do Los 
Alamos.  
 
Żywe stworzenie jakie znaleźliśmy na pierwszym miejscu katastrofy nawiązało z nami 
komunikację i przedstawiło nam lokalizację swojej planety matki. Stworzenie pozostawało 
żywe do 1952 roku, kiedy zmarło. Przed śmiercią, otrzymaliśmy jednak informacje o 
wszystkich przedmiotach znalezionych w obydwu statkach. Jednym przedmiotem było 
urządzenie - nadajnik. Stworzenie nawiązało kontakt ze swoją planetą.  
 
W tym czasie, nigdy nie otrzymałem tej informacji, ale miało miejsce pewne spotkanie, 
zaplanowane na kwiecień 1964 roku blisko Alamogordo, w Nowym Meksyku (New Mexico) 
kiedy to obce formy wylądowały na Ziemi i odebrały ciała swoich martwych braci. 
Wymieniono kilka informacji. Komunikacja odbywała się po angielsku. Obcy posiadali 
pewne urządzenie tłumaczące.  
 
W 1965 roku mieliśmy program "wymiany" z obcymi. Wybraliśmy bardzo starannie 12 
członków personelu wojskowego. Dziesięciu mężczyzn i 2 kobiety. Zostali przeszkoleni, 
sprawdzeni i ostrożnie usunięci z całego systemu wojskowego. Owa dwunastka została 
wyszkolona w różnych dziedzinach.  
 
Blisko północnej części obszaru testowego w Nevadzie, wylądował statek obcych. Dwanaście 
osób opuściło Ziemię. Jedna jednostka obcych została na naszej planecie. Oryginalny plan 
zakładał, że dwunastu ludzi powróci za dziesięć lat.  
 
Coś poszło nie tak. Zanim nastał 1978 rok, powróciło siedem mężczyzn i jedna kobieta. 
Dwójka z nich umarła na planecie obcych, reszta zdecydowała pozostać. Ósemka, która 
powróciła zmarła wkrótce. Ostatnia osoba biorąca udział w misji zmarła w 2002 roku.  
 
Ci, którzy powrócili pozostali odizolowani od 1978 do 1984 roku w wielu instalacjach 
wojskowych. Biuro Sił Lotniczych d.s Specjalnych Dochodzeń (AFOSI - Air Force Office of 
Special Investigation) było odpowiedzialne za bezpieczeństwo tych ludzi. AFOSI było 
również zaangażowane we wszelkiego typu przesłuchania ocalałych z wyprawy. 
 
 

Projekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część II

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

 

 
4 listopada 2005: 

background image

 
Planeta rasy EBEN znajduje się w systemie podwójnym Zeta Reticuli (Dwie żółte jasne 
gwiazdy, bardzo podobne do naszego słońca, umiejscowione w gwiazdozbiorze Reticulum). 
Planeta ma zatem dwa słońca jednak kąty padania promieni słonecznych są małe, więc są 
okresy i miejsca kiedy zapada noc. 
 
Planeta jest "nachylona", co sprawia, że północna jej część jest chłodniejsza. Planeta jest 
nieco mniejsza od Ziemi. Atmosfera jest tam bardzo podobna i zawiera dwutlenek węgla, 
wodór, tlen i azot. Zeta Reticular znajduje się około 37 lat świetlnych od nas. Zespół 
dwunastu osób potrzebował 9 miesięcy na przebycie tego dystansu. 
 
Podczas podróży, każdy z członków załogi miał bardzo często zawroty głowy i bóle głowy 
oraz objawy dezorientacji. Na statku nie było momentów aby załoga znajdowała się w stanie 
nieważkości. Statek był bardzo duży, nasza załoga miała dużo miejsca do ćwiczeń. 
 
Kiedy podróż dobiegła końca i statek dotarł do planety obcych, zespołowi zajęło aż siedem 
miesięcy dostosowanie się do nowej atmosfery. Podczas tego okresu przejściowego cały czas 
cierpieli na bóle głowy, zawroty, dezorientację. 
 
Jasne słońca dawały się im we znaki. Mieli okulary przeciwsłoneczne, ale to nie pomagało 
specjalnie. Poziom promieniowania na tamtej planecie był nieco wyższy niż ten na Ziemi. 
Musieli bardzo uważać, aby okrywać swoje ciała przez cały czas. 
 
Rasa EBENS nie miała żadnych form "chłodzących", poza przemysłem. Średnia temperatura 
na planecie utrzymywała się pomiędzy 34 a 46 stopni celsjusza, choć na półkuli północnej 
wynosiła ona mniej bo od 12 do 26 stopni celsjusza. Nasz zespół znalazł EBENów żyjących 
na północy, ale w bardzo małych wioskach. 
 
Nasz zespół ostatecznie został umieszczony na północy, bo temperatura była tam 
odpowiednia. Transport używany przez zespół przypominał nasze helikoptery. System 
zasilający stanowiło jakieś urządzenie, które zapewniało elektryczne zasilanie oraz to, że 
obiekt unosił się (przypis. admina: lifter?). Bardzo prosto można było latać tym urządzeniem i 
nasi piloci nauczyli się tego w ciągu kilku dni. ELBENi mieli też pojazdy typowo naziemne, 
które to unosiły się nieco nad powierzchnią i nie miały żadnych opon czy kół. 
 
Byli tam "liderzy" ale nie w formie takiej jaką znamy z naszej planety np. rząd. Nie było 
żadnej przestępczości, tzn. nasz zespół nie zanotował takiego przypadku. Obcy mieli armię, 
która stanowiła po cześci także "siły policyjne". Nie zanotowaliśmy aby oni używali 
jakiejkolwiek broni czy amunicji. W obrębie małych społeczności odbywały się częste 
regularne spotkania. Była jedna duża społeczność, która odgrywała rolę centralnego punktu 
cywilizacji. Cały przemysł był zawarty w obrębie tej dużej społeczności. Nie było tam 
pieniędzy. 
 
Każde ze stworzeń było wyposażone w to czego potrzebowało. Nie było żadnych centrów 
handlowych czy sklepów. Były tylko pewne centralne ośrodki zaopatrzenia gdzie ELBENI 
mogli pozyskiwać potrzebne przedmioty. Każdy z EBENÓW pracował w pewnym wymiarze 
czasu. Dzieci były bardzo izolowane. Jedyną trudnością jaką napotkał zespół ludzi było 
fotografowanie dzieci. W takich przypadkach "strażnicy" odsuwali ludzi na bok i zwracali im 
uwagę aby więcej tego nie robili. 
 

background image

 
 
Oto dane jakie zebrał nasz zespół o planecie rasy EBEN 
 
Średnica: 11.616 km 
Masa: 5,06 x 1024 
Dystans do słońca Zeta 1: 155 milionów km. 
Dystans do słońca Zeta 2: 147 milionów km. 
Księżyce: 2 
Siła grawitacyjna: 9,6m/s^2 
Okres obiegu wokół własnej osi: 43 godziny 
Orbita: 865 dni 
Nachylenie: 43 stopnie 
Temperatura: minimum 6 stopni, maksimum 53 stopnie celsjusza 
Odległość od Ziemi: 38,43 lata świetlne 
Planeta nazwana przez zespół: SERPO 
Najbliższa planeta: OTTO 
Odległość: 141 milionów km, skolonizowana przez EBENów, baza badawcza, brak 
naturalnych mieszkańców na planecie 
Ilość planet w systemie słonecznym: 6 
Najbliższa zamieszkana planeta: SILUS (rasy różnych typów, brak inteligencji, używana do 
pozyskiwania minerałów) 
Odległość SILUSA: 693 milionów km. 
 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część III

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
Serpo zostało określone jako planeta mająca 3 miliardy lat. Obydwa słońca jako gwiazdy 
mające po 5 miliardów lat, jednak są to dane przybliże.  
 
Cywilizacja EBENÓW została określona jako mająca 100.000 lat. Rasa ta ewoluowała na 
innej planecie, nie na Serpo. Pierwsza planeta EBENÓW została dotknięta ekstrymalną 
aktywnością wulkaniczną. EBENI musieli przenieść się na Serpo aby uchronić cywilizację. 
To miało miejsce około 5000 lat temu.  
 
EBENI toczyli wielką międzyplanetarną bitwę z inną rasą około 3000 lat temu. Wielu 
EBENÓW poległo w tej bitwie, ale udało się kompletnie wyeliminować wrogów. Później już 
nigdy nie toczono żadnych wojen. EBENI podróżowali w przestrzeni kosmicznej przez 
ostatnie 2000 lat, po raz pierwszy odwiedzili Ziemię właśnie 2000 lat temu.  
 
Cywilizacja EBENÓW wynosi 650,000 ale jest bardzo stabilna. Każdy osobnik męski ma 
samicę. Mają zdolność do reprodukcji (w podobny seksualny sposób jak ludzie) jednak ich 
rodziny mają nałożone limity jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci. Zespół nigdy nie widział 
rodziny, która miałaby więcej niż dwoje dzieci.  
 
Cywilizacja EBENÓW została tak zorganizowana, że planuje się z góry narodzenie każdego 

background image

dziecka, przydzielając je do odpowiedniej socjalnej grupy w obrębie cywilizacji. Dzieci 
dorastają bardzo szybko w porównaniu do dzieci na Ziemi. Zespół ludzi obserwował 
narodziny przeprowadzane przez tamtejszego doktora, a następnie obserwował rozwój 
dziecka w pewnym okresie czasu.  
 
EBENI mają naukowców, doktorów i techników. Na planecie znajduje się jeden ośrodek 
edukacji. Istota, która zostaje przydzielona do "nauki", uczy się pewnej jednej określonej 
specjalności, jakkolwiek bardzo trudno jest ocenić poziom inteligencji tych istot, zespół starał 
się dokonać pewnych pomiarów ale wynik 165 IQ można uznać raczej za ciekawostkę niż za 
dowód naukowy.  
 
EBENI nie mają jednego lidera. Jest tam "Rada gubernatorów" ale tak nazwął ją nasz zespół. 
Grupa ta kontroluje każdą pojedyńczą akcję na planecie. Członkowie owej rady wydawali się 
być jej członkami od bardzo dawna. EBENI nie mieli czegoś takiego jak swój "wiek", lub 
nasz zespół nie mógł uzyskać takich infrmacji albo przeprowadzić badań w tej materii. Było 
zatem ciężko określić dokładnie wiek członków rady.  
 
Na planecie znajdowało się około sto różnych wiosek lub miejsc przeznaczonych do życia 
EBENÓW. Używano zaledwie małą część planety. EBENI mieli przemysł, wydobywali 
minerały z pewnych obszarów planety oraz posiadali bardzo dużą instalację przemysłową na 
południu planety blisko zbiornika wodnego. Zespół zdołał odkryć, że instalacja ta miała jakiś 
związek z hydroelektryką.  
 
EBENI wynaleźli różne typy systemów elektrycznych i propulsyjnych (propulsion systems). 
Systemy te były całkowicie nieznane dla zespołu ludzi i nie sądzę abyśmy kiedykolwiek 
zrozumieli zasady ich działania. Systemy te pozwalały czerpać niesamowite porcje energii z 
próżni.  
 
Nasz zespół żył w pewnych kwaterach, zawartych w kilkunastu małych budynkach. Mieli oni 
elektryczność wytwarzaną przez małe pudełko, które dawało bardzo dużo energii, 
wystarczająco dużo aby zasilić cały posiadany przez ludzi sprzęt. Jak na ironię, wyposażenie 
elektryczne jakie zabrał zespół w tej wyprawie działało tylko przy wykorzystaniu ich źródeł 
energii.  
 
EBENI umierali. Nasz zespół widział śmierć. Niektórzy umierali w wypadkach inni z 
przyczyn naturalnych. EBENI grzebali ciała tak samo jak robią to ludzie. Nasz zespół przez 
okres około 10 lat widział dwa wypadki "lotnicze", w których brały udział ich latające statki.  
 
EBENI oddawali cześć jakiemuś wysokiemu bytowi. Wyglądało to jak pewien rodzaj ich 
relacji z całym wszechświatem. Mieli pewien budynek jakby kościoła, w którym wykonywali 
te praktyki.  
 
Nasz zespół opuścił Ziemię (przyp. admina, jak mogliście przeczytać w pierwszej części) na 
wielkim statku EBENÓW w swojej drodze na Serpo. Według naszego pomiaru czasu podróż 
trwała około dziewięciu miesięcy. Podróż powrotna na Ziemię zajęła już "tylko" siedem 
miesięcy i odbywała się na nowszym statku EBENÓW. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część IV

  

tłumaczenie: Eurycide  

background image

www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
13 listopada 2005:  
 
Moi znajomi i ja dyskutowaliśmy o różnych opcjach dotyczycych publikacji tych informacji. 
Po pierwsze potrzebujemy aprobaty dawncych oficjeli grupy o nazwie MJ-12. Nazwa ta 
jednak była nieco inna, ale dla jasności będziemy się takową tutaj posługiwać. Aktualna 
nazwa grupy, która kontroluje przepływ informacji i ma wgląd do projektu Serpo nazywa się 
_____ _____.  
 
wielu umarło, ale ciągle kilku jeszcze żyje. Pytaliśmy ich o zgodnę na publikację. Kolejnym 
krokiem jest zgoda współczesnych oficjeli. To możę być nieco trudniejsze. Aktualnie 
przedstawiciele DIA mają bardzo małą wiedzę na temat tego projektu. Jakkolwiek, idziemy 
cały czas do przodu z naszymi planami. Naszym głównym sprzymierzeńcem jest ___ _____ 
_____, dawny dyrektor ______.  
 
Propozycja jednego z czytelników (Bill Hamilton), aby stworzyć stronę www była świetnym 
pomysłem. Przy współpracy z kilkunastoma wydawcami moglibyśmy stworzyć takową stronę 
i zamieścić tam trochę informacji. Zanim jednak to nastąpi będę kontynuował i przekazywał 
oficjalne informacje za pomocą tego źródła.  
 
Odpowiem teraz na wiele pytań jakie otrzymałem. Miejmy na uwadze, że cały projekt to 3000 
stron. Studiowałem dokumenty i zebrane dane. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na każde z 
pytań ale odpowiem na pytania jakie zostały przekazane mi za pośrednictwem grupy 
dyskusynej UFO przez jednego z członków Bill'a Ryan'a.  
 
1) Znalazłem kilka odpowiedzi pochodzących z różnych grup dyskusyjnych, które bardzo 
krytycznie odnoszą się do informacji jakie przedstawiam. To co publikuje pochodzi 
bezpośrednio z oficjalnych dokumentów. Wierze jednak, że trudno jest ziemskim naukowcom 
zrozumieć coś co jest dla nich obce.  
 
Krytycyzm nie jest jednak dla mnie problemem. Mówię tylko to, co przedstawiają 
dokumenty, nic poza tym. Ziemscy naukowcy kwestionują "metody" pozyskiwania danych 
przez 12 osób biorących udział w tej misji, choć sami w pewnym momencie przyznają, że 
pewne naukowe podstawowe działania nie zawsze mogą się sprawdzić na innej planecie - a 
taką jest Serpo. Gdyby umysły naukowców byłyt otwarte, obliczenia ukazałyby to samo, co 
pozyskał zespół Serpo.  
 
2) Jednym z dosyć znanych naukowców (astronom), który skontaktował się z nami był Dr. 
Carl Edward Sagan. Początkowo był on największym sceptykiem z całej grupy, jednakże 
kiedy informacje były stopniowo analizowane, Dr. Sagan powrócił w połowie projektu. Nie 
mogę powiedzieć, że w pełni zaakceptował to o czym rozmawialiśmy ale zaakceptował 
finalny raport.  
 
3) Żywe dyskusje przynoszą wiele interesujących pytań. Na niektóre nie potrafię 
odpowiedzieć, jednak nasz zespół spędził dekadę (naszego czasu) na Serpo i pobliskich 
planetach. Nie mieli żadnego komputera (np. laptopa) aby wprowadzać dane. Mieli dwa 
magnetofony, na które zapisywano dane. Zespół powiedział, że część z informacji zaginęło 
lub nie zostało udokumentowane.  

background image

 
4) Odnosząc się do czasu: zespół zabrał w podróż wiele urządzeń pomiarowych. Były to 
standardowe zegarki na rękę, zegarki nie wymagające baterii. Urządzenia działały, ale nie 
miały "odniesienia" do naszego czasu, bo dni na Serpo były dłuższe, okresy nocy i wschodów 
/ zachodów były dłuższe, nie było żadnego odniesienia do znanego kalendarza. Zespół używał 
zegarów do obliczania czasu "ruchu" na przykład ile zajmuje obieg planety wokół słońca. 
Obliczano czas pomiędzy okresami pracy i odpoczynku, jednak po jakimś czasie, zespół 
porzucił ziemskie zegary i zmienił sposób obliczania czasu na ten jakiego używali 
EBENOWIE. Zespół był zdegustowany kalendarzem jaki zabrał na misję - 10 letnim 
kalendarzem, który okazał się zupełnie nieprzydatny.  
 
Po 24 miesiącach, zespół ludzi zgubił poczucie upływającego czasu, ponieważ nie mogli już 
dłużej opierać się na ziemskim kalendarzu i określać upływających dni. Po pewnym czasie w 
głównym zegarze jaki został zsynchronizowany z czasem ziemskim wyczerpały się baterie, 
ludzie nie wymienili ich w porę i stracono ziemski czas. Zespół miał ze sobą dużą liczbę 
baterii ale wszystkie wyczerpały się po upływie 5 lat. EBENI nie mieli niczego co 
zastępowałoby baterie i nadawało się do zasilania tych zegarów.  
 
5) Zespół zabrał ze sobą maszynki elektryczne, kubki na kawę, elektryczne podgrzewacze, 
DIM (brak wyjaśnienia, co to mogło być), elektryczną maszynę do pisania IBM, kalkulator 
naukowy, suwaki logarytmiczne (konwencjonalne i naukowe), BDCR (Magnetofony 
nagrywająće - Base Data Collection Recorder), trzy różnej wielkości teleskopy, tangens 
(galwanometr) konwencjonalny i elektryczny. Lista ta ciągnie się i ciągnie. Zabrano wszystko 
na co tylko pozwolono. EBENI wyznaczyli limit wagi dla sprzętu, który wynosił 4,5 tony. 
Jeśli chodzi o jedzenie zabrano wyłącznie racje typowo wojskowe zaplanowane na okres 10 
lat.  
 
6) Dlaczego zabrano tylko dwie kobiety? Problemem tej misji było w ogóle wytypowanie 12 
osób. Każda z tych osób musiała być totalnie wykreślona ze społczeństwa. Żadnych powiązań 
rodzinnych, żadnych znajomych, żadnych dzieci. Selekcja była niezwykle trudna. Wybrano 
tych ludzi z limitowanej grupy wojskowych. Oryginalna grupa liczyła 158 osób. Finalna 12 
została wybrana z tej liczby. Musiano przeprowadzić testy psychologiczne, medyczne i inne. 
Naprawdę owa 12 to byli sami najlepsi. Dlaczego wśród tych osób były tylko dwie kobiety? 
Być może inne nie zdały testów, tego nie wiemy, nie napisano o tym w raporcie. Jakkolwiek 
owe dwie kobiety były najlepsze pod wzlędem medycyny i lingwistyki.  
 
7) W jaki sposób EBENI rozwinęli tak zaawansowaną technologię? Nic na ten temat nie 
zostało napisane, jednak naukowcy na Ziemi doszli do wniosku, że kultura EBENÓW, która 
sama w sobie jest tylko jednym gatunkiem, bez podziałów na nacje i rasy mogła rozwijać się 
dzięki temu znacznie szybciej niż np. nasza cywilizacja która zawiera tak wiele ras, różnych 
języków (przyp. admina i toczy wojny wewnątrz własnych społeczności). 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część V

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 

Dlaczego cywilizacja EBENÓW liczy zaledwie 650,000 osobników?  

background image

 
Ponownie, zespół nie znalazł nigdy bezpośredniej odpowiedzi na to pytanie. Wiemy, że setki 
tysięcy EBENÓW zginęło w "Wielkiej Wojnie". Specjaliści od zachowań społecznych doszli 
do wniosku, że cywilizacja EBENÓW została tak stworzona aby spełniać potrzeby każdego. 
Zespół ludzi znalazł limitowane ilości towarów na ich planecie. Duże budynki były używane 
jako swego rodzaju magazyny na środki żywnościowe.  
 
Gleba nie była żyzna, nie była bogata w minerały. EBENI używali form organicznych upraw 
aby pozyskać żywność. Być może też w pewien sposób obawiali się, że jeśli przeludnią 
planetę, nie będą mogli zagwarantować każdemu równego statusu. Ale jest to tylko moja idea, 
nic co zostało napisane w oryginalnym raporcie.  
 
9) Teraz co nieco o kulturze: EBENI mieli coś na kształt "muzycznego" przemysłu. Muzyka 
brzmiała jak pewne tonalne rytmy. Słuchano również czegoś w rodzaju śpiewów (chanting - 
przyp. admina: wg. słownika: śpiew kościelny, śpiew monotonny, śpiewna recytacja). EBENI 
również tańczyli. Pewne okresy "pracy" celebrowali rytualnymi tańcami. EBENI formowali 
okrąg i tańczyli wokół słuchajać muzyki (chanting). Muzyka była grana na dzwonkach i 
bębnach lub czymś co je przypominało.  
 
Nie było tam telewizji, radia ani niczego takiego. EBENI grali w grę, podobną do naszej piłki 
nożnej ale większą piłką. Celem gry było kopnięcie piłki do bramki. Gra miała bardzo dziwne 
reguły i rogrywana była przez dłuższy okres czasu. Mielo tam również inną grę, w większośći 
grały w nią dzieci. Polegało to na tworzeniu pewnych formacji składających się z grup 
EBENÓW. Wyglądało na to, że bardzo lubią tą grę, ale nasz zespół nie mógł zrozumięć jej 
zasad.  
 
Pomimo, ze EBENI nie mieli telewizji ani radia. Każdy z nich posiadał małe urządzenie 
przypięte na pasku do ich bioder. Urządzenie wydawało rozkazy, polecenia aby przystąpić do 
odpowiednich zadań, przekazywało aktualne informacje (newsy). Urządzenie miało ekran 
podobny do ekranu telewizyjnego ale w formacie 3-D. Zespół przywiózł na Ziemię jedno 
takie urządzenie. Myślę dziś, że możemy porównać je do mały kieszonkowych komputerów 
np. palm pilot (przyp. admina lub pocketpc np. ipaq).  
 
10) Urządzenie EBENÓW wytwarzające energię było analizowane raz po raz przez zespół 
ludzi, jednakże nie mieli oni dostępu do naukowych mikroskopów i innego sprzętu 
pomiarowego. Nie mogliśmy zrozumieć na jakiej zasadzie działa urządzenie. Jednakże 
niezależnie od wymaganej energii, urządzenie to zapewniało odpowiednie napięcie i 
natężenie prądu. Urządznie miało rodzaj regulatora, który sam dostosowywał się do wymagań 
odbiornika energii. Zespół przywiózł na Ziemię dwa takie urządzenia do analizy.  
 
11) Serpo orbitowała tylko wokół jednego słońca  
 
12) Dlaczego kilka osób zostało na planecie? Raporty wskazują, że osoby, które zostały 
podjęły tą decyzję dobrowolnie. "Zakochali" się w kulturze EBENÓW i ich planecie. Nie 
posłuchali rozkazu powrotu. Komunikacja z pozostałymi członkami misji została przerwana 
w 1988 roku. Nigdy więcej nie odebrano żadnego sygnału od tych osób z Serpo. Dwójka osób 
która zginęła na planecie Serpo, została umieszczona w trumnach i pogrzebana. Ostatecznie 
ich ciała wróciły na Ziemię.  
 
13) Każdy z członków misji odebrał bardzo wysokie dawki promieniowania podczas pobytu 

background image

na Serpo. Większość z nich zmarło później z tego powodu na chorobę popromienną.  
 
14) EBENI toczyli bitwę z wrogiem przez dłuższy okres. Jeden z członków naszej załogi 
dotarł do informacji, że wojna trwała blisko 100 lat - naszego czasu. Wojna była prowadzona 
przy użyciu pewnych energetycznych broni (laserów?) wytworzonych przez obydwie 
cywilizacje. EBENI ostatecznie zniszczyli planetę wroga i zabili pozostałych przy życiu.  
 
EBENI ostrzegali nas, że kilkanaście innych ras obcych w naszej galaktyce było wrogo 
nastawionych. EBENI trzymali się z dala od tych ras. Dokumenty uzyskane podczas wywiadu 
z załogą ludzi, która powróciła, nie mówią nic o nazwach tych ras, prawdopodobnie dlatego, 
że (część z nich) już nie istnieje. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część VI

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
14 listopada 2005:  
 
To był gigantyczny problem. Zajęło naszym specjalistom od lingwistyki kilkanascie lat aby 
należycie dostosować formy komunikacji z EBENAMI. Grupa EBENÓW nauczyła się 
rozumieć po części angielski i kilka innych języków ziemskich.  
 
Grupa ta zawierała "Podróżników", tak określał ich nasz zespół. Nasi ludzie łączyli się z 
"Podróżnikami". Jednakże nie zawsze mogli zrozumieć ich odpowiedzi. Podróżnicy rozumieli 
to co mówią ludzie w większości przypadków. Podczas tego okresu czasu, wymiana 
informacji była dosyć uproszczona.  
 
EBENI nie byli w stanie wyjasniać szczegółowo czegokolwiek ludziom tylko przy użyciu 
prostych form języka znaków. Zwykle wskazywali na jakiś przedmiot, a następnie próbowali 
go opisać wykonując jedynie ruchy dłońmi w powietrzu. Nasz zespół, a konkretniej dwaj jego 
członkowie ostatecznie wykorzystywali te metody w komunikacji, jakkolwiek jednak, zespół 
nie uzyskał zbyt wielu informacji w ten sposób.  
 
Podróżnicy (bardzo niewielu, którzy rozumieli po części język angielski - było ich około 30) 
nie rozumieli w pełni wszystkich słów w naszym języku. Później nazwali nasz język zbyt 
trudnym i skomplikowanym do zrozumienia. My sami określiliśmy tonalny język EBENÓW 
jako bardzo skomplikowany i trudny do tłumaczenia. Mogliśmy nagrywać ich jezyk a później 
odtwarzać go ponownie słuchając każdego tonalnego dialektu czy dźwięku.  
 
W pewnym okresie czasu, przetłumaczyliśmy co nieco z naszego języka. Zaczęliśmy od 
prostych przedmiotów: prostych obiektów używanych do podróży po ich planecie, później 
domów, dróg, jedzenia, ubrań, ich słońc, ich planet itd. Udało nam się ustabilizować kilka 
form komunikacji, to jednak było bardzo prymitywne, szczególnie, że często sprawy się 
komplikowały i komunikacja taka zawodziła.  
 
Na przykład: kiedy jednen z członków załogi Serpo zginął w wypadku, było ciężko nawiązać 
komunikację z EBENAMI. Człowiek ten zmarł nagle, dlatego nie została dostarczona z 

background image

naszej strony żadna pomoc medyczna. Nasi dwaj lekarze obejrzeli tylko ciało i okazało się, że 
ten członek załogi zginął na skutek upadku z wysokości. Początkowo, EBENI nigdy nie 
wtrącali się w naszą opiekę medyczną ani nie oferowali swojej pomocy.  
 
Jakkolwiek, EBENI - bardzo dobrze traktujący ludzi - zobaczyli jak członkowie naszej załogi 
płaczą z powodu śmierci kolegi. EBENI podeszli i zaoferowali chęć pomocy medycznej. 
Jednakże nasi doktorzy wiedzieli, że człowiek ten umarł i nic nie można zrobić ale mimo 
wszystko przekazli go EBENOM i ich opiece medycznej. Wszystko to odbywało się przy 
użyciu gestów, czaem mówiliśmy do podróżników, którzy mogli zrozumieć nasz angielski.  
 
EBENI przetransportowali ciało do odległego obszaru większej społeczności. Zabrali ciało do 
dużego budynku, było to coś na kształt centrum medycznego. EBENI używali dużego stołu 
do badania stanu zdrowia. Zapalili dużą świecącą zielonym światłem lampę nad stołem, 
następnie spoglądali na wyświetlacz, który wyglądał jak duży ekran telewizyjny. Wyniki jakie 
się wyświetlały były przedstawiane w niezrozumiałym dla nas języku EBENÓW i nasz zespół 
nie mógł ich zrozumieć.  
 
Był tam jednak również wyświetlacz graficzny, podobny do wykresu obrazującego bicie 
serca. Mieliśmy na ekranie ciągłą linię. Nasi doktorzy zrozumieli, że ich sprzęt mierzy i 
sprawdza dokładnie te same rzeczy co nasz. Jeden z lekarzy EBENÓW podał jakiś płyn za 
pomocą strzykawki zmarłemu już człowiekowi. Operacja ta powtórzyła się kilkanaście razy. 
W końcu serce zaczęło bić.  
 
Nasi lekarze wiedzieli jednak, że wewnętrzne organy są uszkodzone, ale nie mogli tego 
wytłumaczyć EBENOM. W końcu po bezowocnej próbie uratowania człowieka EBENI 
zrobili znak, umieszczając obydwie dłonie na klatce piersiowej i skłonili głowę. Członkowie 
zespołu ludzi odebrali to jako sygnał, że ciało jest martwe i nic nie można zrobić.  
 
EBENI wykazywali uczucia sympatii względem ludzi. Podczas ostatniego okresu pracy, 
EBENI zorganizowali ceremonię poświęconą zmarłemu człowiekowi. Ceremonia przebiegała 
tak samo jak kiedy umierał któryś z EBENÓW. EBENI byli niesamowicie ciekawi naszej 
religii i systemów religijnych jakie mamy na planecie. Członek naszej załogi, który odgrywał 
rolę pastora, przeprowadził obrządek pogrzebu. Byliśmy bardzo wdzięczni za troskę jaką 
obdarzyła nas ta rasa. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część VII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
EBENI żyją w bardzo prostym społeczeństwie. Indywidualna rodzina EBENÓW składa się z 
osobnika płci męskiej, osobnika płci żeńskiej i co najmniej jednego dziecka. Nasz zespół 
widział rodziny z czwórką dzieci, jednak później okazywało się, że rodziny te tylko opiekują 
się dziećmi tych, którzy zostali przydzieleni do misji podróżniczych (badanie kosmosu), lub 
dziećmi zmarłych EBENÓW.  
 
Nasz zespół był świadkiem lotniczego wypadku, w którym zginęło czterech EBENÓW. 
Przeprowadzono później formę rytualnego obrzędu na miejscu katastrofy a ciała zostały 

background image

przetransportowane do centrum medycznego w celu poddania analizie. Zespół ludzi mógł 
zawsze towarzyszyć EBENOM poza okresami "odpoczynku", kiedy EBENI zamykali za sobą 
drzwi i chcieli mieć własną prywatność.  
 
Nasi ludzie widzieli smutek w oczach EBENÓW podczas śmierci ich bliskich. Później, po 
ostatnim okresie pracy danego dnia, EBENI mieli "pogrzeby", a przynajmniej tak to zostało 
opisane przez załogę misji. Ciała martwych osobników były przybrane w białe szaty. 
Kilkanascie rodzajów jakichś płynów było wylewane na ciała. Duża liczba EBENÓW 
otaczała martwych tworząc kręgi, śpiewano.  
 
Dźwięki te powodowały mdłości u ludzi. Ceremonia trwała bardzo długo, a ostatecznie ciała 
były umieszczane w metalowych kontenerach i grzebane z dala od obszarów mieszkalnych. 
Po pochówku, odbywała się "uczta". Duże stoły jedzenia były wynoszone na zewnątrz i 
wszyscy jedli, tańczyli i grali w gry. To działo się zawsze kiedy śmierć była obserwowana 
przez nasz zespół.  
 
Rodziny EBENÓW wiodły proste życie. Ich domy były zbudowane z gliny, materiałów 
podobnych do drewna i metalu. Wszystkie domy wyglądały tak samo. Wnętrze domów 
zawierało cztery pokoje. Jeden pokój sypialny, gdzie wspólnie cała rodzina EBENÓW sypiała 
na matach. Pokój przygotowania żywności (kuchnia), pokój "rodzinny" (największy ze 
wszystkich) i jeden pokój "odpadowy". To miejsce przyniosło dodatkowe informacje o 
EBENACH. Nie mieli oni psychologicznej potrzeby opróżniania ciał z resztek jak robimy to 
my, a kiedy już "opróżniali" ciała, ich odchody miały formę bardzo drobną, podobną do 
odchodów kocich. Ich ciała miały zaskakująco dużą zdolność do przetwarzania spożytego 
pożywienia.  
 
Zespół ludzi nigdy nie widział jak EBENI oddają mocz. Z uwagi na nasze potrzeby, 
wykopano w ziemi bardzo duże "zbiorniki" dla naszego 12 osobowego zespołu. Przeznaczone 
one były na nasze odchody i mocz.  
 
Jedzenie na Serpo było problemem dla ludzkiej misji. W większości zjadali oni wojskowe 
racje (C-Type Rations) ale czasami przesiadali się na jedzenie EBENÓW. Mieli oni 
zróżnicowane pożywienie, uprawiali warzywa. Zespół znalazł warzywa podobne do 
ziemniaków ale smakowały inaczej. Mieli oni też coś na kształt sałaty, rzepy i pomidorów. To 
były jedyne warzywa i pożywienie podobne do ziemskiego.  
 
Mieli oni dziwnie wyglądające okrągłe pożywienie z długimi pnączami. EBENI gotowali 
pnącza a resztę z uprawy zjadali na surowo. EBENI mieli rodzaj białego płynu, o jakim po raz 
pierwszy zespól ludzi pomyślał jak o mleku, jednak po skosztowaniu go, zespół określił płyn 
jako dziwny w smaku, nie przypominający mleka, inny także w konsystencji. Płyn pochodził 
z małego lasu, który znajdował się w północnej części planety. EBENI uzyskiwali płyn z 
drzew. Wydawało się, że jest to jeden z ich ulubionych napojów. Nasz zespół nigdy nie 
określił dokładnego smaku tego płynu.  
 
EBENI gotowali jedzenie. Przyrządzali "pots of stew" (przyp. admin: jeśli ktoś wie jak to 
przetłumaczyć będę wdzięczny), które było niesamowicie niesmaczne dla ludzi. Używali oni 
dużo soli i pieprzu aby zabić smak potrawy. EBENI wypiekali także coś na kształt chleba. Był 
to chleb bez-drożdzowy i smakował całkiem dobrze ale powodował olbrzymie zaparcia u 
członków załogi Serpo. Musieli oni pić olbrzymie ilości wody aby przetrawić "chleb".  
 

background image

Jedynym wspólnym pożywieniem jakie jedli i ludzie i EBENI były owoce. EBENI jedli 
bardzo duże ilości owoców, które to mimo, że były zupełnie inne od jakichkolwiek owoców 
na ziemi były słodkie. Niektóre z owoców smakowały jak melony, inne jak jabłka.  
 
Kolejnym problemem misji była woda. Woda na Serpo zawierała wiele nieznanych na Ziemi 
chemikaliów. Zespół gotował wodę zanim ją spożywał. Widząc to EBENI zbudowali coś na 
kształ dużej instalacji, która przetwarzała wodę dla zespołu ludzi.  
 
Z końcowego raportu napisanego przez komandora, wynikało, że podczas całej misji ludzie 
komunikowali się z EBENAMI przez 50% ich pobytu na planecie. Były jednak rzeczy o 
jakich nie dało się porozmawiać.  
 
Nasz zespół zabrał ze sobą wyposażenie do softballa dla aktywności sportowej. EBENI 
obserwowali tylko grę i śmiali się (śmiech EBENÓW brzmiał jak piskliwy ryk). Czasem 
EBENI sami rozpoczynali grę ale nigdy nie umieli złapać piłki zanim ta spadła na ziemię.  
 
Nasz zespół honorował prywatność EBENÓW, ale udało się zarejestrować narodziny a także 
aktywność seksualną tej rasy. Zarówno osobniki męskie i żeńskie miały takie same organy 
rozrodcze jak ludzie. Stosunek był taki sam jak ludzki, a jedyne czego nie udało się ustalić to 
częstotliwości zbliżeń. Z raportów wynika, że stosunki seksualne były aktami reprodukcji ale 
i przyjemności. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część VIII

  

tłumaczenie: ayman  
www.npn.ehost.pl  
źródło: 

http://www.npn.ehost.pl/forum/viewtopic.ph...d3015ca7f04f92f

  

 
 
17 listopada 2005:  
 
Oto kilka faktów na temat Serpo, dostarczonych przez naszą grupę badawczą:  
 
Średnica planety wynosiła około 11616km  
Przyspieszenie grawitacyjne: 9.60 m/s2  
Pełny okres obrotu wynosił około 43 godzin.  
 
W skład naszej grupy wchodziło dwóch geologów /a równocześnie biologów/. Pierwszą 
rzeczą, którą geologowie sporządzili, była mapa całej planety. Pierwszym krokiem było 
podzielenie planety na połowy, aby w wyniku tego wyznaczyć równik. Potem ustalono 
granice między półkulą południową a północną. Każdą z półkul podzielono następnie na 
cztery kwadranty.  
 
Wreszcie udało się odnaleźć południowy i północny biegun. Była to najłatwiejsza metoda 
badania planety. Większość EBENÓW zamieszkiwała obszary wzdłuż równika. Jednakże 
były również osady na północy, umieszczone w każdym z kwadrantów półkuli północnej. Na 
obu biegunach nie znajdowały się żadne zamieszkałe osady. Biegun południowy był 
wymarły. Była to jałowa kraina, w której prawie nie występowały opady i gdzie zupełnie nic 
nie rosło. Były tam formacje ze skał wulkanicznych, zaś na samym południu znajdowała się 
skalista pustynia. Temperatury na biegunie południowym dochodziły od 32 - 57 stopni 

background image

celsjusza.  
 
Idąc dalej ku północy w kwadrancie 1, drużyna odkryła skały, które wskazywały na 
wulkaniczną aktywność w tej okolicy. Znaleziono tam liczne kratery wulkaniczne. Drużyna 
odkryła tam kratery zalane wodą. Wodę przebadano i odkryto w niej dużą zawartość siarki, 
cynku, miedzi i innych, nieznanych związków chemicznych.  
 
Posuwając się na wschód ku kwadrantowi 2, w zasadzie natrafili na podobne skaliste rejony. 
Jednakże w jednym miejscu położonym na północnym skrawku kwadrantu 2, drużyna 
odnalazła zasadową zwietrzelinę. Na Ziemi formowane są one przez strumienie wpływające 
na pustynie lub suche miejsca. Nasi ludzie odnaleźli stwardniałe błoto pokryte solami 
zasadowymi. W miejscu tym występowała roślinność.  
 
Przesuwając się do kwadrantu 3, grupa natrafiła na swego rodzaju pustkowia; suchy obszar 
pocięty głębokimi parowami z rzadką roślinnością. Wąwozy i doliny były niezwykle. 
Głębokość niektórych dochodziła nawet do 914 metrów. W tym regionie natrafiono na 
pierwsze na Serpo zwierzę. Wyglądało jak pancernik. Istota była nieprzyjazna i próbowała 
zaatakować kilkakrotnie grupę. EBEŃSKI przewodnik użył dźwiękowego urządzenia do 
odstraszenia stworzenia.  
 
Poruszając się w stronę równika, nasza grupa natrafiła na pustynne krajobrazy z kępkami 
roślinności. Odnaleziono wiele studni artezyjskich. Woda w nich była świeża i zawierała 
nieznane związki chemiczne. Smakowała dobrze a EBENI pili ją i używali do innych celów. 
Członkowie naszej grupy musieli ją przegotowywać, gdyż testy wykryły obecność 
nieznanego typu bakterii.  
 
Poruszając się na północ, grupa zauważyła znaczne zmiany w klimacie i krajobrazie. Jeden z 
członków grupy nazwał to "Małą Montaną". Znaleziono tam drzewa podobne do wiecznie 
zielonych ziemskich drzew. Z nich EBENI pozyskiwali owy biały płyn (mleko). Biały płyn 
był ekstraktowany i pity.  
 
Poruszając się na północ, grupa zauważyła znaczne zmiany w klimacie i krajobrazie. W tym 
rejonie znaleziono wiele różnego typu roślinności. Znaleziona została stojąca woda, 
najprawdopodobniej zasilana przez studnie artezyjskie. W tym regionie występowały bagna. 
Na nich dostrzeżono wielkie rośliny. EBENI jedli je. Bulwy roślin były bardzo duże i 
smakiem co nieco przypominały melona.  
 
Wreszcie grupa przeniosła się do obszaru w kwadrancie 1 na półkuli północnej. Na obszarze 
tym panowały średnie temperatury 10 - 26 stopni celsjusza, oraz panowała dostateczna ilość 
cienia. EBENI dla naszej ekipy zbudowali niewielką osadę. Większość dalszych wypraw 
eksploracyjnych rozpoczynała się z tego miejsca. Południowa półkula zbadana została raz i 
uzyskano geologiczne informacje.  
 
Z racji wysokich temperatur drużyna zdecydowała się nie wykonywać następnych wypraw. 
Zdecydowano więc, że dalszemu badaniu poddana zostanie półkula północna, gdzie wraz z 
posuwaniem się ku biegunowi, temperatura znacznie spadała.  
 
Odkryto góry wznoszące się na wysokość 457 metrów i doliny, które znajdowały się poniżej 
punktu przyjętego przez grupę za "poziom morza". Odkryto zielone łąki pokryte roślinnością 
przypominającą trawę, ale bulwiastą. Grupa nazwała te obszary "polami koniczyny", choć 

background image

bulwy te nie były koniczyną. Poziom promieniowania na półkuli północnej był niższy aniżeli 
na równiku i na półkuli południowej. Na północnym biegunie pogoda była zimna i drużyna po 
raz pierwszy zauważyła oznaki śniegu. Płachta przykrywała krajobraz wokół północnego 
bieguna. Pokrywa śnieżna mierzyła w najgłębszym miejscu około 6 metrów. Temperatura 
utrzymywała się na stałym poziomie 0,5 stopnia celsjusza. Nigdy nie zauważono, aby w tym 
regionie temperatura różniła się od podanej. EBENI nie mogli wytrzymać przebywania tam 
przez długo, ponieważ cierpieli na ekstremalną hipotermię. Przewodnik grupy miał na sobie 
kombinezon, który przypominał kombinezon kosmiczny i miał wbudowane ogrzewanie.  
 
Znaleziono ślady świadczące o trzęsieniu ziemi. Wzdłuż północnego krańca półkuli 
południowej przebiegały linie uskoków. Eksfoliacja* obserwowana była wraz ze skałami, 
które wskazywały na obecność w tym miejscu przepływu magmy.  
 
Ekipa przywiozła z sobą z Serpo setki próbek ziemi, roślin, wody i wielu innych, które 
przetestowane miały zostać na Ziemi. W czasie badań nasza drużyna odkryła wiele typów 
zwierząt. Najdziwniejszym z nich była "Bestia", która wyglądała jak wielki wół. Kolejne 
zwierze wyglądało jak puma, ale wokół karku miało gęste futro. Stworzenie to zdawało się 
być ciekawskie, ale EBENI nie uważali go za niebezpieczne.  
 
W czasie eksploracji terenu w kwadrancie 4 odkryto bardzo długą i ogromną istotę, która 
przypominała węża. Była to istota "śmiercionośna", jak wyjaśnili EBENI. Jej łeb był ogromny 
i posiadał oczy, wyglądające prawie na ludzkie. W tym jedynym przypadku nasza grupa użyła 
swej broni i zabiła stworzenie.  
 
EBENI nie zdawali się być wzruszeni faktem, że zabito stworzenie, ale zdenerwowało ich 
użycie do tego celu broni. Ekipa zabrała z sobą cztery Colty .45 /używane standardowo w 
wojsku/ i cztery karabiny M2. Po zabiciu przeprowadzono sekcję zwłok, która ukazała 
dziwne wewnętrzne organy, niepodobne do tych występujących u ziemskich węży. 
Stworzenie mierzyło 4.5 metra długości i 0.5 metra średnicy. Grupę zaciekawiły też jego 
oczy. Te zawierały tęczówki zaś z tyłu wielki nerw, podobny do nerwu wzrokowego 
połączonego z mózgiem. Mózg stworzenia był wielki, znacznie większy niż u jakiegokolwiek 
ziemskiego węża. Ekipa chciała także zjeść mięso węża, ale EBENI uprzejmie odradzili im.  
 
 
* EKSFOLIACJA, deskwamacja, wietrzenie skał polegające na oddzielaniu się ich warstw 
przypowierzchniowych w postaci cienkich płyt lub skorup, często o kształcie zaokrąglonym. 
 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część IX

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
18 listopada 2005:  
 
Zbiorniki wodne na Serpo nie zawierają ryb, takich jakie znamy. Niektóre zbiorniki, blisko 
równika, zawierały dziwnie wyglądające stworzenia, podobne do węgorzy (ale małe, długie 
na około 20, 25 cm.), będące prawdopodobnie kuzynami lądowych "węży". Było tam też coś 
na kształt dżungi, blisko moczarów.  

background image

 
W odniesieniu do amunicji: Odbyła się długa dyskusja nad bronią. Ostatecznie EBENÓW nie 
zainteresowało to, że ludzie ją posiadają, więc nasz zespół zdecydował w tym przypadku 
zabrać trochę broni. Nie do walki, Bóg jeden wie, przecież przewyższali nas liczebnie w 
ogromnym stopniu, ale dla pewnych aspektów bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że cała 
dwunastka to byli ludzie powiązani z wojskiem, wiec broń sprawiała, że czuli się bezpiecznie. 
Zabrano jednak na Serpo jedynie 50 sztuk amunicji do pistoletów i 100 sztuk amunicji do 
karabinów.  
 
20 listopada 2005:  
 
Po przeczytaniu tego, co Dr, Sagan przedstawiał w projekcie Serpo, a mowa o 60 stronach 
obliczeń, znalazłem paragraf, który odnosi się do praw Keplera w odniesieniu do Serpo. 
Serpo nie posiada w pobliżu dużych planet, takich jak np. Jowisz czy Saturn, które to 
mogłyby wpływać na przyciąganie grawitacyjne, tak jak ma to miejsce na Ziemi. 
Przyciąganie grawitacyjne Serpo było inne od czegokolwiek co Dr. Sagan widział wcześniej.  
 
Istnieje wiele rysunków i obliczeń na ten temat.  
 
29 listopada 2005:  
 
Zdecydowałem się opisać "zespół" i proces jego selekcji, problemy komunikacyjne i końcową 
fazę wymiany, ponieważ zadano wiele pytań odnoszących się do tych tematów.  
 
Tło zdarzeń: EBE #1 dostarczył nam urządzenie komunikacyjne, które pozwoliło nam 
kontaktować się z Serpo. Urządzenie to znajdowało się na pokładzie statku EBENÓW - który 
rozbił się w lipcu 1947 roku w Koronie (Corona), w Nowym Meksyku (New Mexico). EBE 
#1 pokazał nam jak należy korzystać z urządzenia zanim umarł.  
 
Jakkolwiek urządzenie to nie funkcjonowało poprawnie i nie mogliśmy nawiązać łączności z 
Serpo. Jeszcze zanim EBE #1 nie umarł, amerykański naukowiec z Los Alamos odkrył, że 
urządzenie to pracowało tylko gdy było podłączone do źródła energii znalezionego w statku 
obcych. Wraz z pomocą tej obecej istoty udało nam się wysłać kilkanascie sygnałów podczas 
lata 1952 roku. Wczesną jesienią 1952 roku, odebraliśmy kilkanascie sygnałów za pomocą 
tego urządzenia.  
 
EBE #1 przetłumaczył wiadomości i przedstawił nam takie informacje:  
 
EBE #1 wysłał sześć wiadomości.  
- pierwsza wiadomość: powiadomienie planty EBENÓW o tym, że EBE #1 wciąż żyje  
- druga wiadomość: wyjaśnienie katastrofy z 1947 roku i śmierci członków załogi  
- trzecia wiadomość: zapytanie o statek ratunkowy  
- czwarta wiadomość: sugestia formalnego spotkania z przedstawicielami Ziemi  
- piąta wiadomość: sugestia programu "wymiany" (w tym miejscu choć jest to 
nieudokumentowane, wojskowy "opiekun" sam zasugerował tej istocie taką opcję, jakoby 
ludzie chcieli odwiedzić ich planetę i poznać ich kulturę i naukę)  
- szósta wiadomość: podanie współrzędnych miejsca lądowania dla jakiejkolwiek przyszłej 
misji ratunkowej. Przychodzące wiadomości określiły dokładny czas i datę przylotu floty z 
planety EBENÓW na Ziemię (według ich czasu) i potwierdziły współrzędne lądowania. 
Jakkolwiek w tym miejscu doszło do poważnego zdarzenia, gdyż wiadomość przetłumaczona 

background image

przez EBE #1 określała datę przylotu floty o 10 lat w przód od możliwej zakładanej. W 
obawie przed tym, że EBE #1, który był już chory, przetłumaczył wiadomość błędnie, nasi 
naukowcy zaczęli samemu tłumaczyć odebrane wiadomości opierając się na języku 
EBENÓW, którego uczył nas przez jakiś czas EBE #1.  
 
INFORMACJA: EBE #1 był mechanikiem, nie naukowcem. Jednak mimo tego potrafił uczyć 
nas podstaw języka EBENÓW. Według dokumentów, które przeczytałem, udało nam się 
przetłumaczyć około 30% z języka EBENÓW. Złożone zdania i liczby nie mogły jednak być 
rozpoznane.  
 
EBE #1: asystował nam tak długo jak długo pozostawał przy życiu. Kiedy umarł musieliśmy 
postępować na własną rękę. Wysłaliśmy kilkanaście wiadomości przez okres 6 miesięcy 
(1953), ale nie orzymaliśmy żadnej wiadomości zwrotnej. Kontynuowaliśmy nasze wysiłki 
przez kolejne 18 miesięcy i ostatnie wiadomości nadaliśmy w 1955 roku... odbierając 
odpowiedź... 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część X

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
Byliśmy zdolni do przetłumaczenia około 30% z odebranych wiadomości. Zwróciliśmy się do 
kilkunastu specjalistów od lingwistyki z wielu uniwersytetów w obrębie Stanów 
Zjednoczonych jak również z innych krajów. Ostatecznie mogliśmy przetłumaczyć większość 
wiadomości. Zdecydowaliśmy się odpowiedzieć w języku angielskim, aby zobaczyć, czy 
EBENI będą mogli przetłumaczyć nasz język łatwiej niż my możemy przetłumaczyć ich. 
Około czterech miesięcy później, odebraliśmy odpowiedź w łamanej angielszczyźnie. 
"Zdania" zawierały rzeczowniki, przymiotniki ale nie było czasowników. Zajęło nam 
kilkanaście miesięcy przetłumaczenie tej wiadomości. Następnie wysłaliśmy EBENOM nasze 
typowe "lekcje angielskiego". Sześć miesięcy później odebraliśmy kolejną wiadomość. Tym 
razem była nieco lepszej jakości ale ciągle niewystarczająco. EBENI byli zdezorientowani i 
nie mogli opanować kilkunastu różnych angielskich słów. Ciągle nie mogli ułożyć 
właściwego zdania.  
 
W jednej wiadomości dostarczono nam coś, co wyglądało jak alfabet EBENÓW. Nasi 
specjaliści głowili się nad tym przez długi czas. Pisany jezyk EBENÓW zawierał proste znaki 
i symbole, ale nasi specjaliści nie potrafili przez długi czas przyrównać ich języka / alfabetu / 
do naszego. Przez następne pięć lat doskonaliliśmy naszą wiedzę na temat języka EBENÓW, 
w jakiś sposób EBENI /Podróżnicy/ nabierali "wprawy" w rozumieniu angielskiego. Jednakże 
mieliśmy poważny problem kiedy chcieliśmy skoordynować datę i czas oraz lokalizację 
wyznaczonego dla EBENÓW miejsca lądowania na ziemi. Mimo, że mogliśmy w jakiś 
sposób rozumieć ich język, a EBENI rozumieli co nieco z angielskiego nie mogliśmy 
zrozumieć ich systemu czasowego i kalendarzowego a oni z kolei nie mogli zrozumieć 
naszego. Wysłaliśmy im plany rotacji naszej planety w obrębie naszego układu, ruchu 
obrotowego wokół własnej osi, nasz system mierzenia czasu, kalendarz itd. Z jakichś 
powodów, EBENI nigdy nie zrozumieli tych danych.  
 
W odpowiedzi przesłano nam opis ich systemu, który był trudny do zrozumienia przez 

background image

naszych naukowców, ponieważ nie mieliśmy żadnego odniesienia do ich planety. EBENI nie 
wyjaśnili nam żadnych danych astronomicznych dotyczących Serpo oraz ich układu 
planetarnego. Zdecydowaliśmy wtedy jedynie odesłać orientacyjne rysunki Ziemi, miejsca 
lądowania i prosty system numeryczny i czasowy.  
 
EBENI odesłali wiadomość potwierdzającą chęć przylotu w przybliżonym okresie jaki 
wybraliśmy. Datą był 24 kwietnia 1964 roku, a lokalizacją południowy sektor "White Sands 
Missile Range" w Nowym Meksyku (New Mexico).  
 
Wtedy pewni przedstawiciele rządu zebrali się w sekrecie aby zaplanować wydarzenie. 
Podjęto decyzje, które później zmieniano jeszcze wielokrotnie. Mieliśmy tylko około 25 
miesięcy aby zaplanować wszystko dokładnie. Specjalne zespoły, w większości wojskowe - 
zostały uformowane do pomocy w planowaniu.  
 
Kilkanaście miesięcy później, prezydent Kennedy zdecydował wprowadzić plan wyboru 
specjalnej grupy wojskowej. USAF został przydzielony do tej sprawy. Przedstawiciele USAF 
wybrali cywilnych naukowców do asysty przy planowaniu i wyborze załogi do misji 
wymiany.  
 
Okres selekcji był najtrudniejszy i nie mogliśmy go zakończyć. Istniało kilkanascie planów, 
wg. których miała być dokonywana selekcja. Zajęło nam kilka miesięcy ustalenie dokładnych 
kryteriów wyboru każdego z członków załogi. Zdecydowano, że każdy z nich musi być 
wojskowym stanu wolnego, bez powiązań z rodziną i przyjaciółmi. Wymagana była kariera w 
wojsku (minimum 4 lata służby). Wybrane osoby musiały mieć specjalne wykształcenie.  
 
Osoby te musiały mieć co najmniej dwie specjalności. Musieliśmy te osoby wykreślić ze 
społeczeństwa aby nie było w przyszłości żadnych problemów z ich identyfikacją. Jedną z 
sugestii było uznanie wszystkich członków misji za martwych. Ostatecznie jednak 
zdecydowaliśmy, ze każdy z członków misji zostanie przedstawiony w oficjalnych raportach 
jako "zaginiony" a nieoficjalnie wykreślony z życia społecznego. W ten sposób wszystkie 
powiązania zespołu z ich indywidualnymi jednostkami gdzie służyli zostały rozwiązane.  
 
Każdy pojedyńczy zapis jaki w ogóle istniał na temat tych ludzi został zniszczony lub 
przechwycony, włączająć w to informacje bezpieczeństwa socjalnego, informacje podatkowe, 
medyczne, wojskowe i inne indywidualne informacje. Wszystkie te dane zostały umieszczone 
w spejalnych schowkach lub zniszczone. Ostatecznie zebraliśmy 56000 dokumentów. 
Ostatecznie wybraliśmy również 12 osób. Byli to najlepsi z najlepszych. Podczas treningu, 
który trwał 6 miesięcy mieliśmy 16 osób, jednak czterech z nich pełniło rolę zmienników na 
wypadek, gdyby ktoś z czołowej dwunastki zrezygnował lub odniósł jakieś obrażenia.  
 
TRENING: Każdy z członków załogi został wysłany do specjalnego ośrodka mieszczącego 
się w Camp Perry, w Virginii. Był to obszar treningu wywiadowczego. Na czas ćwiczeń 
ośrodek ten zajęto całkowicie. Większość treningu odbywało się właśnie tam ale pewne 
specjalne ćwiczenia odbywały się również w Bazie Sił Powietrznych Sheppard, Wichita Falls 
w Teksasie, Ellsworth AFB, w południowej Dakocie, Dow AFB, Maine oraz w innych 
izolowanych lokalizacjach na obszarze Meksyku i Chile. Trening trwał 167 dni. Zespół miał 
w tym czasie 15 dni wolnego, ale ciągle był bardzo ściśle chroniony i obserwowany. Zanim 
odbyła się ich podróż życia, każdy członek misji został przewieziony do "Baraków 
Dyscyplinarnych" w Ft. Leavenworth, KS w Stanach Zjednoczonych i umieszczony w 
zamkniętych celach. Te działania prewencyjne miały sprawić, aby ludzie Ci wiedzieli co 

background image

czeka ich jeśli ktokolwiek z nich zechce wyjawić tajemnicę misji komukolwiek z zewnątrz.  
 
ZMIANA PLANÓW: Odebraliśmy wiadomość od EBENÓW, z której wywnioskowaliśmy, 
że nie chcą oni wykonywać "zamiany" podczas ich pierwszej misji z oficjalną wizytą na 
Ziemi. Chcieli najpierw doprowadzić do oficjalnego kontaktu a następnie zaplanować 
ewentualną wymianę. To sprawiło nam wiele problemów. Wysłaliśmy im odpowiedź ale sami 
nie odebraliśmy już odpowiedzi od nich.  
 
LĄDOWANIE: 1963 roku w grudniu, EBENI wysłali wiadomość potwierdzając czas, datę i 
lokalizację swojego lądowania. Z wiadomości wynikało również, że w kierunku Ziemi kierują 
się dwa statki.  
 
Podczas tego okresu, rząd przeżywał śmierć prezydenta Kennediego, niektórzy chcieli 
anulować projekt z powodu zabójstwa, ale prezydent Johnson zosał poinformowany i 
zdecydował kontynuować działania, choć jak sam powiedział nie wierzył w to, że do 
spotkania może dojść.  
 
Nasz zespół zaplanował dwie lokalizacje. Jedna "fałszywa" w Bazie Sił Powietrznych 
Holloman blisko Alamogordo w Nowym Meksyku (New Mexico) i druga, która była 
prawdziwą lokalizacją miejsca lądowania - blisko południowej bramy do jednostki wojskowej 
White Sands.  
 
Pierwszy statek EBENÓW wszedł w naszą atmosferę podczas popołudnia 24 kwietnia 1964 
roku. Statek wylądował jednak w złym miejscu, blisko Socorro w Nowym Meksyku. Nasz 
zespół czekał w White Sands. Nawiązano łączność i poinformowaliśmy, że ich lokalizacja 
jest błędna. Drugi statek wylądował w odpowiednim miejscu.  
 
SPOTKANIE: Statki EBENÓW wylądowały w miejscu gdzie tego oczekiwaliśmy. Na 
miejscu było 16 starszych rangą przedstawicieli rządu, niektórzy byli politykami inni 
oficerami wojskowymi. EBENI opuścili statek i podeszli pod rozłożony baldachim. EBENI 
dali nam małe technologiczne podarki. Mieli przy sobie rodzaj urządzenia do tłumaczenie, był 
to rodzaj mikrofonu z wyświetlaczem odczytów.  
 
Jeden z przedstawicieli rządu otrzymał takie urządzenie, drugie posiadali EBENI. 
Przedstawiciel rządu mówił do tego mikrofonu a ekran ukazywał drukowaną formę 
wiadomości głosowej w języku EBENÓW i angielskim. Było to jednak dosyć prymitywne i 
nie rozumieliśmy wszystkiego co do nas mówią. Dokładny zapis tej rozmowy nie będzie teraz 
omawiany. EBENI zdecydowali wykonać wymianę ale nie tego roku. Wyznaczono datę 
czerwca 1965 roku i lokalizację obszaru testowego w Nevadzie. Nie wybrano ponownie tego 
samego miejsca w obawie przed przeciekiem.  
 
Nasz zespół znajdował się w Ft. Leavenworth przed majem 1964 roku. Zostali następnie 
przetransportowani do Camp Perry. Następnie zespół był izolowany przez kolejne 6 miesięcy 
przystępując raz po raz do tych samych ćwiczeń jakie już wcześniej wykonywali. Nauczli się 
dzięki temu wydłużonemu okresowi przygotowań nowych umiejętności. Mieliśmy więcej 
czasu na lepsze zrozumienie języka EBENÓW, choć większość z członków grupy miało 
poważne trudności w zrozumieniu go.  
 
W czerwcu 1965 roku zespół został przewiezony do Nevady. Podczas wymiany obecnych 
było jedynie kilku przedstawicieli rządu. Statek wylądował o czasie w zakładanym miejscu a 

background image

zespół zosał umieszczony na pokładzie.  
 
NOTE: w tym miejscu chciałem poinformować o pomyłce w ilości sprzętu jaką mogliśmy 
zabrać. Prawidłową ilością było 90,500 funtów (czyli 40 ton) zaopatrzenia. 
 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XI

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
30 listopada 2005:  
Nieco więcej o samym treningu  
 
Każdy członek zespołu musiał przejść ekstrymalny fizyczny i psychologiczny trening. W 
jednym z testów, każdy członek zespołu był zamykamy w pudle o wielkości 1,5 na 2 metry a 
następnie zakopywany 2 metry pod ziemią na 5 dni. Do pudła wkładano tylko jedzenie i 
wodę, nie było żadnego kontaktu z tymi osobami i spędzali oni ten czas w całkowitej 
ciemności. Ten test dawał wiele ciekawych wyników.  
 
Każdy z członków zespołu miał ze sobą "tabletkę śmierci". Była to standardowa procedura, a 
takie tabletki posiadali wszyscy agenci działający za linią wroga. Tabletka ta pozwalała na 
szybką śmierć gdyby coś poszło nie tak.  
 
Kilkunastu pilotów było szkolonych w lotach na statku EBENÓW, tym który pozyskaliśmy 
blisko Nowego Meksyku (New Mexico) w 1949 roku. Plan misji zakładał, że przeszkoleni 
piloci w razie zagrożenia mają powrócić na ziemię na statku EBENÓW.  
 
W wybranym zespole znalazło się czterech pilotów. Czwórka ta spędziła wiele tygodniu w 
kompleksie w Nevadzie ucząc się latać statkiem EBENÓW. Latać nie było ciężko jeśli tylko 
opanowało się podstawowe urządzenia kontrolne. Jestem przekonany, że wiele obserwacji 
UFO w tamtych latach na zachodzie ameryki mogło być powiązanych z owymi testowymi 
lotami przeprowadzanymi przez nasz zespół.  
 
Zespół serpo miał przy sobie małe zbiorniki z ciekłym azotem. EBENI byli mało odporni na 
niskie temperatury. W przypadku gdyby okazali się wrogo nastawieni, ludzie mieli użyć 
ciekłego azotu do neutralizacji EBENÓW podczas próby ucieczki z planety. Zespół uzyskał 
instrukcje, aby rozpylać substancję centralnie na twarze EBENA. EBE #1 (przyp. admina - 
istota ocalała z katastrofy) była zupełnie bezradna wobec tego typu broni.  
 
Jakkolwiek, podczas końcowej odprawy, zespół odkrył, że EBENI są bardzo przyjaźni, 
dlatego zespół szybko pozbył się ciekłego azotu, będąc już na Serpo. EBENI wiedzieli, że 
zespół zabrał tą substancję ale nie kwestionowali powodów dla jakiego to zrobiono.  
 
Każdy członek załogi miał pistolet i karabin. EBENI znów wiedzieli, że ludzie mają broń ale 
nie zadawali żadnych pytań w tej sprawie - dlaczego ludzie zabierają ją ze sobą. Jednakże, 
żaden z członków misji nigdy nie nosił broni przy sobie, chyba że odbywała się wyprawa 
badawcza, ale również wtedy tylko wybrane osoby miały przy sobie broń.  
 

background image

02 grudnia 2005:  
 
Tutaj jest wykaz testów jakie przechodził zespół badawczy na Ziemi. Ludzie Ci musieli 
wykazać się zdolnościami przywódczymi, wytrzymałością, zdolnością z radzeniem sobie z 
bardzo dużym stresem i obciążeniem psychicznym itp.  
 
Trening zawierał:  
 
1. Wprowadzenie do Eksploracji Kosmosu (wykładane przez NASA)  
2. Astronomia, identyfikacja gwiazd, używanie teleskopów i wiedzy astrofizycznej  
3. Antropologia EBENÓW (informacje pozyskane od EBE #1)  
4. Historia EBENÓW (informacje pozyskane od EBE #1)  
5. U.S. Army Field Medical Training - TRAUMA CARE - indywidualny trening medyczny, 
radzenie sobie ze stresem itp. Zajęcia te dotyczyły tylko niemedycznej części załogi  
6. Trening wysokościowy - ćwiczenia w skokach na spadochronach, ćwiczenia działania w 
warunkach bezwładności, ćwiczenia przy braku tlenu  
7. Survival - ucieczka, ukrywanie się, ćwiczenia przetrwania  
8. Podstawowy trening dotyczący materiałów wybuchowych (około 3kg C-4 zostało zabrane 
na misję)  
9. Trening działania psychologicznego  
10. Trening wywiadowczy i trening ukrywania informacji  
11. Trening jednostki taktycznej (4 tygodnie ćwiczeń komandosów Armii Stanów 
Zjednoczonych)  
12. Kosmiczna geologia - metody pozyskiwania próbek, używania specjalistycznego sprzętu 
geologicznego  
13. Trening wytrzymałościowy  
14. Metody przeżycia w izolacji  
15. Trening nurkowania  
16. Trening posługiwania się wyposażeniem  
17. Trening doskonalenia indywidualnej specjalizacji  
18. Podstawy biologii  
19. Inne zadania treningowe (informacje te są niezwykle tajne nawet po 40 latach) 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
Ludzie mogli naśladować tonalne dźwięki EBENÓW, ale ciągle musiano ćwiczyć i ćwiczyć. 
Zajęło nam stosunkowo dużo czasu nauczenie się naśladowania tej mowy. Niektóre dźwięki 
były bardzo wysokie, piskliwe, ale mogliśmy naśladować te niższe.  
 
Mimo, że każdy z członków misji umiał naśladować dźwięki EBENÓW to trudność sprawiało 
zapamiętanie każdego z nich. Dwaj lingwiści z drużyny wyćwiczyli i nauczyli się 
odpowiednio dużo aby prowadzić bardzo uproszczone rozmowy - w odniesieniu do 
dokumentów jakie przeczytałem.  
 
EBENI, którzy nauczyli się angielskiego mieli bardzo duże trudności z wymową słów. Na 

background image

przykład - odnosząc się do dokumentów - EBENI nie mogli wymówić litery "L", dlatego 
kiedy EBENI próbowali wymówić słowo "look" (patrzeć) wychodziło to jak "ook".  
 
Od pierwszej wiadomości jaką wysłał zespół na Ziemi latem 1952 przez urządzenie 
nadawcze, do pierwszej odpowiedzi od EBENÓW minęło 4 miesiące. Nie mieliśmy pojęcia 
kiedy EBENI odbiorą wiadomość, jak długo zajmie im studiowanie treści i jak długo potrwa 
przesyłanie jej z powrotem na Ziemię. Sygnały były w języku EBENÓW (dźwięki, tony). 
Tutaj interesująca informacja: był jeden przedstawiciel rasy EBENÓW, będący podróżnikiem, 
który potrafił lepiej mówić po angielsku i nawet uczył on innych EBENÓW naszego języka. 
EBEN ten otrzymał nazwę kodową "Noah". Za każdym razem kiedy zespół chciał nadać 
ważną wiadomość zwracał się bezpośrednio do Noah, jednak w późniejszym okresie czasu 
nie było to już możliwe, bo Noah wyruszył na kolejną misję badania kosmosu.  
 
PYTANIE: Dlaczego wasz zespół nie używał urządzenia komunikacyjnego (tłumacza), jaki 
przywieźli ze sobą EBENI na naszą planetę?  
 
ANONIM: Ludzie zabrali je ze sobą na Serpo, ale urządzenie to zawierało jedynie 500 
angielskich słów, zbyt mało do pełnej komunikacji. Zespół zaprzestał jego używania w 
pierwszych dniach misji.  
 
PYTANIE: Co z informacjami, jakoby EBE #1 (przyp. admina - obca istota, znaleziona 
podczas katastrofy) rzekomo mówił o tym, że rodzaj ludzki został genetycznie 
zmodyfikowany dawno temu, a następnie na naszej planecie pojawiła się religia wraz z 
nadejściem Jezusa? (Idea jaka została spopularyzowana w 1989 roku w bestsellerze "Bogowie 
Edenu" - Williama Bramley'a)  
 
ANONIM: Jeśli ktokolwiek czytał "Żółtą Księgę" - prawdziwą i poprawną historię ludzkości, 
przedstawioną przez ETE's - obce formy życia - i czytał między wierszami, może 
wywnioskować, że EBENI mieli coś wspólnego z Jezusem Chrystusem, prawdopodobnie 
Jezus wywodził się od nich (był jednym z nich). Jeśli spojrzymy na pewne zdarzenia, 
pokazane w "Żółtej Księdze" możemy je połączyć ze znanymi nam wydarzeniami. Np. 
objawienie w Fatimie z lądowaniem EBENÓW.  
 
PYTANIE: Czy film "Autopsja Obcego" przedstawiony przez Ray'a Santilli jest prawdziwy 
czy nie?  
 
ANONIM: Ten film to fake. Przeprowadzaliśmy autopsje na martwych EBENACH i 
sporządzaliśmy dokumentację fotograficzną, ale film Raya Santilli to absolutnie w 100% 
oszustwo.  
 
[...]  
 
DIM (o tym mowa jest na początku artykułu) był pewnego rodzaju przewodnikiem, 
manualem. To był rodzaj Biblii zawierający wszelkie informacje niezbędne członkom misji. 
Były w nim plany operacyjne, pewne polecenia na temat tego, jakie działania należy 
podejmować, procedury itd. Nazwa DIM została wymyślona przez osobę, która miała pełną 
wiedzę o projekcie.  
 
[...]  
 

background image

PYTANIE: Czy członkowie misji mieli identyfikatory? Jak zwracali się do siebie nawzajem?  
 
ANONIM: Nikt z członków załogi nie był identyfikowany po imieniu. Kiedy wybrano 
czołową 16 (pamiętajmy, że było 4 zmienników), każdy z członków zespołu otrzymał numer 
(trzy cyfrowy).  
 
Od tego miejsca załoga była identyfikowana po tych trzech cyfrach, nawet członkowie 
zespołu zwracali się do siebie w ten sposób. Nigdy nie używano prawdziwych nazwisk. Kiedy 
rozpoczęła się wyprawa na Serpo, członkowie misji otrzymali także przydomki.  
 
Na przykład: Dowódca misji otrzymał nazwę "Skipper", oficerowie medyczni byli nazywani 
"Doc-1" i "Doc-2". Piloci nazwani zostali "Sky-King" i "Flash-Gordon". Zreszta i tak nie 
miałoby to żadnego znaczenia jakich imion, nazw, kodów używaliby na Serpo. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XIII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
VICTOR: Mam nadzieję, że nie straciłeś we mnie wiary. Musiałem odpocząć podczas letnich 
wakacji i mam nadzieję, że ty także zrobiłeś sobie mały odpoczynek. Koordynuję ten bardzo 
złożony temat z wieloma osobami wewnątrz "USG INTELL COMMUNITY". Dodatkowo, 
wraz z resztą zespołu DIA-6 pracujemy nad fotografiami. Mamy aktualnie cztery strony z 
osobistego dziennika dowódcy misji Serpo. Cały dziennik zawiera sporo stron, wszystkie 
ręcznie zapisane. Zajęło mi kilkanascie dni załączenie tych czterech stron. Jest to prawdziwy 
osobisty dziennik dowódcy. Pierwszy wpis miał miejsce rankiem w dzień wylotu z Ziemi. W 
dzienniku mam nazwy kodowe dla personelu kontroli oraz trzy cyfrowe numery dla każdego 
członka misji. Są tam jednakże również inne kody i określenia których nie potrafię wyjaśnić.  
 
Przepisałem ten raport używając DOKŁADNYCH słów tam zawartych, zdań, opisów itd. Nic 
nie zostało poprawnione ani skorygowane i mam również prośbę do Ciebie abyś niczego nie 
poprawiał, tak jak zwykłeś to robić z moimi tekstami, kiedy te były niepoprawne 
gramatycznie. Często też pewne zdania czy słowa podkreslałeś dużymi literami, mam teraz 
jednak prośbę, nie rób tego z tym dziennikiem.  
 
VICTOR.  
 
(przyp. admina: w tym miejscu postaram się tłumaczyć najbardziej dosłownie i dokładnie jak 
się da, postaram się nie zmieniać szyku wyrazów aby oddać rzekomą autentyczność tego 
dziennika. Dziękuję)  
 
 
 
DZIEŃ 1  
 
Jesteśmy gotowi. Ciężko brać do wiadomości, że ostatecznie zrobiliśmy to. Zespół jest 
zmotywowany i wyciszony. Końcowa odprawa przez MTC i MTB. Ładunek zapakowany na 
statku EBENÓW. Możemy mieć jakieś problemy z bronią. Będziemy rozmawiać z MVC. 899 

background image

i 203 będą odpowiedzialni za broń. Brak systemów synchronizacji lub nic o nich nie wiemy. 
Wszystko idzie gładko. 700 i 754 sprawdzą każdego członka przed wejściem na pokład.  
 
OK, załadowaliśmy wszystko i pasuje. Ale musimy wszystko to przetransportować na 
większy statek zanim udamy się do punktu spotkania. Naprawdę jestem tym podekscytowany. 
Żadnych zastrzeżeń wobec kogokolwiek. MTC zapytał wszystkich członków o ostateczną 
decyzję. Zespół powiedział "lecimy". Więc lecimy. Wnętrze statku EBENÓW jest duże. Są 
trzy poziomy, to jest odmienne od tego gdzie ćwiczyliśmy. Myślę, że to był statek 
zwiadowczy, a ten to wahadłowiec.  
 
Umieściliśmy ładunek na niższym poziomie. Będziemy siedzieć na centralnym poziomie a 
załoga będzie siedzieć na najwyższym. Dziwnie wyglądające ściany. Wyglądają na 
wymiarowe (?). Są trzy stanowiska, czterech z nas znajdzie się na każdym stanowisku. 
Żadnych krzeseł, tylko ławki. Nie pasowalibyśmy do tych małych krzeseł załogi.  
 
MVC mówi, że nie potrzebujemy niczego specjalnego, ani tlenu ani hełmów. Nie wiem co z 
nimi zrobić. OK, końcowa kontrola. MTC dał nam ostatnie wskazówki. Pomodlił się. 
Jesteśmy na statku. 475 jest naprawdę zdenerwowany. 700 będzie go obserwował. Właz jest 
zamknięty. Nie ma okien. Nie widzimy na zewnątrz. Każdy siedzi na wyznaczonym miejscu 
na ławce. Nie ma pasów blokujących. OK, dobrze, bar across us. (przyp. admina: tu nie 
miałem pojęcia o co może chodzić)  
 
Statek uruchamia silnik, lub coś co nazywają wyrzutniami energii. Wydaje się, że się 
poruszamy ale nic nie dzieje się wewnątrz. Ciągle jestem zdolny do pisania tego (dziennika). 
Naprawdę dziwnie teraz. 102 siedzi na wprost mnie i zrobiło mu się słabo. Czasem uczucie 
jest naprawdę śmieszne. Muszę to przepisać ponieważ nie moge myśleć jasno.  
 
koniec wpisu nr. 1 z dnia 1. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XIV

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
DZIEŃ 1 - wpis 2  
 
Dotarliśmy do statku (miejsca) spotkania. Nie wiemy gdzie jesteśmy, ale wygląda na to, że 
wszyscy zasłabliśmy lub byliśmy naprawdę zdezorientowani podczas tej podróży. Opierając 
się na moim zegarku na ręce, zajęło nam to sześć godzin. Lub może więcej. Wylecieliśmy o 
1325 a teraz jest 1939. Nie jestem pewien jaki dzień. Wlecieliśmy do wielkiego statku. 
Stoimy w doku lub czymś takim.  
 
Jest wielu EBENÓW pomagającym nam. Wydaje się, że rozumieją, że jesteśmy 
zdezorientowani. Ładunek został wyładowany w jednym dużym ruchu. Platforma zawierająca 
ładunek została przesunięta bez potrzeby indywidualnego wyładowywania ładunku. Ten 
statek wygląda jak wnętrze naprawdę dużego budynku. Sufit jest wysoki na około 100 stóp 
(30m.) w tym obszarze statku.  
 

background image

OK, przenieśliśmy się do innego pomieszczenia lub obszaru. Co za wielki statek. Nie mogę 
po prostu opisać jak to jest duże. Zajęło nam 15 minut przejście do naszego obszaru. Wygląda 
na to, że jest to coś specjalnie dla nas. Krzesła są większe, ale jest ich tylko 10. OK, myślę, że 
203 i ja będziemy siedzieć w innym miejscu nad tymi siedzeniami.  
 
Przenieśliśmy się przy pomocy pewnego rodzaju windy, ale nie mogę zrozumieć jak działa. 
Każdy jest głodny. Mamy nasze plecaki zawierające trochę racji (C-rats) i myślę, że będziemy 
jeść teraz. Ale musimy spytać MVC. Nie mogę go znaleźć i nie umiemy komunikować się z 
dwoma EBENAMI tutaj.  
 
Wyglądają naprawdę na miłych. 420 będzie próbował użyć swoich umiejętności językowych. 
Trochę to śmieszne. Brzmi jak odpowiednik krzyku. Użyliśmy po prostu języka znaków dając 
do zrozumienia, że chcemy zjeść. Jeden z EBENÓW przyniósł nam kontener z czymś w 
środku. Nie wygląda dobrze ale myślę, że to ich jedzenie. Wygląda jak papka albo owsianka. 
899 będzie próbował. Więc, 899 powiedział, że smakuje jak papier. Myślę, że wszyscy 
powrócimy do C-rats (racji C-rats).  
 
OK, MVC ostatecznie się pojawił. Powiedział nam, że zaczniemy wkrótce podróż. Dwie 
"mils". Myślę, że miał na myśli minuty ale naprawdę nie wiem. Może to nie był taki dobry 
pomysł aby jeść przed wylotem. Nie czujemy żadnej nieważkości i nie czujemy nudności. Ale 
nie wiemy czego oczekiwać w tym miejscu. Wskazują nam, że musimy siedzieć na fotelach.  
 
koniec zapisu z dnia 1 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XV

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
DZIEŃ 2  
 
Nie jestem pewien, jak długo byliśmy w zbiornikach. Usiedliśmy na krzesłach i przezroczysty 
zbiornik został założony na nas i na krzesła. Byliśmy odizolowani w tej bańce lub sferze. 
Mogliśmy oddychać bez problemu, mogliśmy patrzeć na zewnątrz, ale naprawdę czuliśmy 
zawroty głowy i dezorientację. Myślę, że zasnąłem lub zasłabłem. Myślę, że to kolejny dzień, 
ale mój zegarek pokazuje godzinę później od momentu kiedy usiedliśmy, jednak myślę, że to 
kolejny dzień.  
 
Nasze instrumenty do pomiaru czasu znajdują się w plecakach przechowywanych w innym 
obszarze w tym pokoju. Jesteśmy ciągle w tych sferach ale jest w porządku. Dobrze... 899 
odkrył jak wyjść z tego, ponieważ stoi. Otworzył moją sferę. Nie jestem pewien czy 
powinniśmy wychodzić z tego czegoś. 899 powiedział, że EBE przyszedł, popatrzył na nas i 
odszedł. Pozostali członkowie załogi śpią. 899 i ja chodzimy po tym pokoju.  
 
wydobyłem instrumenty pomiarowe. Wygląda jakbyśmy podróżowali przez 24 godziny. Nie 
ma okien, żeby coś zobaczyć. Na początku powiedziano nam, że (podróż) zajmie około 270 
naszych dni. OK, EBE przyszedł i wskazał na krzesła. Zgadłem, że musimy wrócić i się do 
nich udać.  
 

background image

WPIS  
 
Od kiedy nie jestem pewien, jaki to dzień, nie będę podawał dnia w moich wpisach. Po prostu 
powiem "wpis". Jesteśmy wszyscy bardzo chorzy. Nudności, rozstrój żołądków. 700 i 754 
podali nam środki medyczne na poprawę stanu naszych żołądków. Ale czujemy się naprawdę 
źle. Wygląda na to, że nie umiemy skupić wzroku (w tym miejscu nie jestem pewien 
tłumaczenia, więc podam fragment po angielsku) seem to not know which way way to turn up 
or down and don't know the wasy to sit down
. Naprawdę dziwne uczucie.  
 
Medycyna trochę pomogła, jesteśmy zdolni aby co nieco zjeść. 700 i 754 powiedzieli nam 
aby jeść i pić wodę, jaką zabraliśmy robimy to i czujemy się trochę lepiej nie mogę się skupić 
na niczym więc nie mogę "pisać" [sic] nic więcej.  
 
 
WPIS  
 
Czuję się dużo lepiej. EBENI przyszli i zrobili coś w pokoju. Wygląda teraz wszystko 
wyraźniej i nie jesteśmy już tak zdezorientowani i nie kręci nam się w głowach. Zjedliśmy 
ponownie i wypiliśmy więcej wody. Czujemy się dużo lepiej. Jesteśmy poza sferami ale 
musimy zostawać w nich w pewnych okresach czasu.  
 
EBEN pokazał nam serię świateł ponad panelem wejścia. Zielone, czerwone i białe światła. 
Jeśli światło jest czerwone musimy siedzieć w sferach. Jeśli światło jest białe jest OK. EBEN 
nigdy nie wyjasnił zielonego światła. Może to coś niedobrego.  
 
Nie mamy pojęcia jaki jest dzień, tylko że jest 2319. Nasz datownik nie działa zbyt dobrze, 
odnosząc się do 633. Myśli, że lecimy od 10 dni ale nie jest za bardzo pewien. Byliśmy 
przydzieleni do tego pokoju przez cały czas. Myślę, że pokój ten został zrobiony dla nas i 
jesteśmy w tym pokoju bezpieczni.  
 
Może nie byłoby roztropnie opuszczać go. Brak nieważkości. Nie wiem jak to zrobili, ale 
czujemy się nieco lżejsi kiedy chodzimy. Wygląda na to, że pokój jest poddany większemu 
ciśnieniu. Trzaska trochę w uszach. Jeśli musimy siedzieć w tym pokoju przez 270 dni 
naprawdę będziemy znudzeni. Nie możeby robić za wiele, cały nasz sprzęt jest gdzieś tam 
spakowany.  
 
Mamy nasze plecaki ale one tylko zawierają kilka przedmiotów. Chcemy się umyć, ale nie 
możemy znaleźć łazienki, poza kontenerami jakich używany do opróżniania. Są to małe 
metalowe pojemniki, które są opróżniane przez EBENA za każdym razem. EBEN przyniósł 
nam jedzenie, ich jedzenie. Spróbowaliśmy i smakuje jak papier. Naprawdę żadnego smaku, 
ale może to coś specjalnego na kosmiczne podróże. 700 je. Wygląda OK ale trochę rozstraja 
jelita. Ich woda wygląda jak mleko ale smakuje jak jabłka. Dziwnie.  
 
WPIS  
 
Minęło sporo czasu od kiedy zrobiłem (ostatni) wpis. Zgadujemy, że jesteśmy na statku od 25 
dni. Ale możemy być zaledwie około 5 dni. Byliśmy zamknięci w naszych sferach przez długi 
okres czasu. Musieliśmy wyjść aby się załatwić i byliśmy zdolni do otwarcia sfery.  
 
Ale kiedy to zrobiliśmy wszyscy poczuliśmy się chorzy, naprawdę chorzy. Zawroty, 

background image

dezorientacja, niektórzy nie mogli chodzić. Mieliśmy problem z oddawaniem moczu i 
opróżnianiem się. 700 i 754, którzy jedli jedzenie EBENÓW nie wyglądali na aż tak chorych 
jak my. Podali nam lekarstwa. Przyszedł EBE i umieścił niebieskawe światło na naszych 
głowach. Poczuliśmy się lepiej, dużo lepiej po tym.  
 
Ale wskazano nam krzesła i odgadliśmy, że znów musimy się tam udać. Pokazaliśmy mu 
nasze zbiorniki z odchodami i wskazaliśmy na krzesła w taki sposób aby ukazać niechęć. 
Zrozumiał i opuścił pokój. EBEN powrócił z małymi pojemnikami, które mogliśmy umiescić 
wewnątrz sfer.  
 
Przyniósł także w małym dzbanku mleczny płyn i pokazał abyśmy go wypili. Więc 
wróciliśmy do sfer i siedzieliśmy tam z pojemnikami na odchody i dzbankiem mlecznego 
płynu. Piliśmy to i wydawało się, że czujemy się lepiej, poza 518, który wyglądał na chorego. 
Ale nakazano nam zostać w sferach. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XVI

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://ufo.whipnet.org/alien.races/project...erpo/index.html

  

 
 
WPIS  
 
Nie mam pojęcia jak długo siedzieliśmy w sferach tym razem, ale EBEN przyszedł i dał znam 
znak abyśmy wyszli. Byliśmy zdolni do poruszania się bez uczucia zawrotów głowy, czy 
mdłości. EBEN nawet zezwolił nam na opuszczenie pokoju. Szliśmy bardzo wąskim 
korytarzem przez dłuższy okres czasu, może 20 minut. Doszliśmy do czegoś w rodzaju 
windy, poruszała się szybko bo mogliśmy czuć ruch.  
 
Dotraliśmy do bardzo dużego pomieszczenia, w którym zobaczyliśmy wielu EBENÓW 
siedzących na siedziskach. Być może jest to centrum kontroli. Nasza eskorta wykonała gest, 
wskazując abyśmy weszli do tego pomieszczenia. Mogliśmy zobaczyć panele kontrolne, 
zawierające wiele świateł. Były tam cztery różne stanowiska, zawierające po sześciu 
EBENÓW kazda. Byli oni na poziomach.  
 
Górny poziom wewnątrz pomieszczenia zawierał tylko jedno siedzisko. Jeden EBEN siedział 
na tym krześle. Odkryliśmy, że musi być dowódcą lub pilotem. Wyglądał na zajętego pracą 
przy panelu kontrolnym. Było tam wiele telewizyjnych ekranów, ale wyświetlały język 
EBENÓW i serie linii, pionowe i poziome. Być może coś w rodzaju wykresu.  
 
Mogliśmy badać otoczenie, żaden EBEN nam nie przeszkadzał. 633 i 661 byli tym bardzo 
zainteresowani. 633 nawet bardziej. Było tam jedno okno, ale nie mogliśmy niczego 
zobaczyć. Było ciemne, ale mogliśmy make out wavy lines (falujące linie?). Może pewien 
rodzaj zniekształcenia czasu. Musimy poruszać się szybciej niż światło, ale nie możemy 
zobaczyć niczego przez okno.  
 
OK, MVC w końcu powrócił. Wyjaśnił w łamanym angielskim, że jesteśmy w połowie drogi 
do planety matki. Wszystko funkcjonuje właściwie, i wszyscy poczujemy się lepiej kiedy 
tylko statek wydostanie się z tej czasowej fali, jak to określił. MVC mówi, że możemy się 

background image

rozglądać, chodzić do różnych części statku ale musimy zostać razem. Muszą nam pokazać 
jak obsługiwać centra poruszania się. Myślimy, że chodzi mu o windy. Wygląda to prosto, po 
prostu umieszczasz swoją dłoń ponad jedno ze świateł operacyjnych. Białe i czerwone. Białe 
porusza (windę), czerwone zatrzymuje.  
 
Słyszymy pewien rodzaj dzwoniącego dźwięku, ale MVC mówi, że to tylko dźwięki 
kosmosu. Cokolwiek miał przez to na myśli. Mogliśmy chodzić po całym statku, ale jest tak 
duży, tak ciężko zrozumiec jak taki wielki statek może poruszać się tak szybko.  
 
633 chce zobaczyć silniki. MVC zabrał czterech z nas do siłowni, lub czegokolwiek, co 
życzono sobie aby określać słowem "pomieszczenie". Zawiera duże, bardzo duże metalowe 
zbiorniki. Są umieszczone na okręgu, z końcem każdego skierowanym do centrum. Wiele rur 
lub dużych tub łączy je.  
 
W centrum tych zbiorników jest miedziany zwój lub coś co wygląda jak zwój. Jest tam jasne 
światło padające z góry na środek tego zwoja. Słyszymy bardzo stłumione bzyczenie, nie jest 
to nic głośnego. 661 myśli, że jest to system antymateria kontra materia.  
 
[KONIEC DZIENNIKA KOMANDORA MISJI] 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XVII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release11.asp

  

 
 
PYTANIE: Proszę wytłumacz działanie, aby wszystkich oświecić, urządzenia energetycznego 
Ebenów (ED - EBEN ENERGY DEVICE) znalezionego na miejscu katastrofy.  
 
ANONIM: OK, odpowiem na to pytanie. Wymiary: 9"/11"/1.5" (22,5cm/27,5cm/3,75cm), 
waga 26,7oz (0,75kg). ED jest gładkie i zbudowane z czegoś w rodzaju twardego plastiku. Na 
spodzie po lewej stronie znajduje się mała kwadratowa metalowa płytka, prawdopodobnie 
czip. To jedno z miejsc wyprowadzenia zasilania. Na spodzie po stronie prawej znajduje się 
kolejna metalowa płytka, jest to drugie wyjście zasilania. Oglądając przedmiot pod 
mikroskopem elektronowym można dostrzec małe okrągłe bańki. Wewnątrz znajdują się 
ekstrymalnie małe metalowe drobiny. Kiedy tylko przyłączymy do urządzenia przedmiot 
wymagający energii, drobiny te zaczynają poruszać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara 
z wielką prędkością, nie do zmierzenia. Znajduje się tam również jakiś niezidentyfikowany 
płyn ulokowany dookoła tych baniek, bąbli. Kiedy żądamy energii płyn ten zmienia kolor z 
przezroczystego na mglisty róż. Płyn ten utrzymuje temperaturę pomiędzy 102-115 stopni 
Fahrenheita (38 a 42 stopni Celsjusza).  
 
Jakkolwiek, te małe bańki nie nagrzewają się, TYLKO płyn. Bańki utrzymują temperaturę 72 
stopni Fahrenheita (22 stopnie Celsjusza). Obrzeża ED zawierają małe (w mikronach) 
włókna. Kiedy żądamy energii, włókna te rozszerzają się. Proces rozszerzania zależny jest od 
ilości pobieranej energii z urządzenia. Robiliśmy wiele rozległych i szczegółowych 
eksperymentów z ED. Mogliśmy zasilić wszystko, od 0,5 watowej żarówki po cały dom.  
 
ED automatycznie wykrywa potrzebną energię i dokładnie tyle wyprowadza na wyjście. 

background image

Działało z wszystkimi urządzeniami elektrycznymi poza tymi, które zawierały pole 
magnetyczne. W jakiś sposób nasze magnetyczne pola interferowały z energią wyprowadzaną 
z urządzenia. Jakkolwiek wymyśliliśmy proces ochrony aby korygować te zachowania.  
 
Nie przejdę teraz do całych tych naukowych szczegółów z uwagi na możliwe implikacje w 
zakresie narodowego bezpieczeństwa. To są tylko podstawowe informacje o ED.  
 
Interesujące jest to, że kiedy nasz zespół znalazł ED, pomyślano, że to było okno ponieważ 
posiadało gładkie plastikowe cechy. EBEN #1 pokazał nam jak to działało. Mimo to, zajęło 
nam wiele lat całkowite zrozumienie zasad działania urządzenia. Jestem pewien, że dzisiaj w 
100% zrozumieliśmy wszystko, ALE nie zostało to opisane w końcowym raporcie (Serpo).  
 
PYTANIE O OPIS EBENÓW #1 - #5  
 
EBEN #1 był rozbitkiem, który przeżył w statku znalezionym w Coronie, NM, w lipcu 1947 
roku.  
 
EBEN #2 był pierwszym naukowcem z programu wymiany i drugim, który odwiedzającym 
pozostawionym na Ziemi. Nie wiem, jak długo tu pozostawał.  
 
EBEN #3 był to osobnik płci żeńskiej, naukowiec  
 
J-ROD był sklonowanym EBENEM, stworzonym przez EBENÓW, który przybył jako 
kolejny osobnik - wizytor. J-ROD to bardzo skomplikowana materia, a cała historia nigdy nie 
zostanie ujawniona. J-ROD to rodzaj istoty, która została zaklasyfikowana jako "Above Top 
Secret" (Ponad Scisle Tajne). Proszę przekazać grupie dyskusyjnej UFO, że ten temat jest 
zamknięty i żadne przyszłe pytania dotyczące tej materii nie będą brane pod uwagę. Dlaczego 
on/ona czy "to" zostało nazwane J-ROD zostało utajnione. Ludzie spekulowali na ten temat i 
oficjalnie to coś znaczy, ale informacje te powinny nadal być ukryte przed opinią publiczną,  
 
Prezydent Bill Clinton chciał kontynuować program wymiany, jednak inni w jego 
administracji uznali, że byłby to błąd i unieważnili jego polecenia. Program zakończył się w 
1994 roku na EBENIE #5.  
 
PYTANIE: Whitley Strieber, autor publikacji UFO oświadczył, że kontaktował się z 
człowiekiem, który rzekomo był częścią programu wymiany między ludźmi i obcymi w 
latach 60. Czy Whitley "pogrywał" czy faktycznie spotkał się on z członkiem zespołu?  
 
ANONIM: Człowiekiem, który spotkał się z Whitley'em Strieber'em w latach 1989-1990 był 
członek zespołu. Znamy go i wiemy, że taki kontakt miał miejsce nie raz, nie dwa a trzy razy. 
Wszyscy członkowie, którzy przeżyli byli starannie monitorowani i obserwowani przez 
specjalną jednostkę DIA. Ostatni z żyjących z zespołu umarł w 2002 roku w stanie Floryda.  
 
PYTANIE OD ROBERTA STANLEY'A: VICTOR, czy możesz powiedzieć coś więcej na 
ten temat? "Kiedy został on (EBEN #1) zabrany do Waszyngtonu, D.C (bardzo 
kontrolowany), klimat ówczesny (późna jesień) był zbyt zimny dla niego." Pytania moje: 
Kiedy to się działo? Jak długo EBEN #1 tam przebywał? Gdzie przebywał?  
 
Dziękuję,  
ROBERT STANLEY  

background image

Unicus Magazine  
 
ANONIM: Nie przekazuję takich informacji. Dla Twojej informacji jedynie (nie do wglądu 
publicznego), EBEN #1 odwiedził Waszyngton D.C w 19__ i pozostał w _____ _____, _____ 
w specjalnym ______. Nie spotkał się z prezydentem _____. (usunięto fragmenty tekstu ze 
względu bezpieczeństwa narodowego). 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XVIII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release12.asp

  

 
 
Poniższy tekst został przesłany do mnie, a nie do Victora Martineza. Nic nie zostało dodane 
ani edytowane. Nie poprawiałem literówek i zachowałem formatowanie tekstu.  
 
[...]  
 
Śniłem o Ziemi. Naprawdę miałem żywe sny o Colorado, górach, śniegu i mojej rodzinie. To 
było tak jakbym tam był. Nie miałem zmartwień i nigdy nie myślałem o mojej sytuacji 
wewnątrz obcego statku. Wtedy się obudziłem. Było mi słabo, byłem zdezorientowany. 
Byłem w kuli, tak to dla mnie wyglądało. Nie pamiętam jak się tu znalazłem. Moja pierwsza 
myśl to załoga. Wypchnąłem ku górze kulę i otworzyła się. Usłyszałem syczący dźwięk 
dochodzący jakby z mocowań. Rozglądnąłem się wokół i zobaczyłem, że jestem wewnątrz 
pokoju. Nie ten pokój, który pamiętam, ale wszyscy z nas byli tu w tych szklanych kulach. 
Wszyscy poza mną spali. Podniosłem się i zdałem sobie sprawę, że moje nogi są bardzo 
obolałe. Ale podniosłem się i podszedłem do każdej ze szklanych kul i sprawdziłem załogę. 
Znalazłem tylko 11 z nas. Ktoś zginął. Ale kto? Jestem zdezorientowany. Strasznie chce mi 
się pić, nie mogę znaleźć żadnej z tych butli wody. Mieliśmy trochę ale nie mogę znaleźć 
żadnej. Moje oczy mają problemy ze skupieniem, piszę jednak to w moim logu, muszę 
notować wszystko. Znalazłem numer.... On żyje. Kto zaginął. Muszę popatrzeć do każdej 
kuli. Ten pokój jest wielki. Sufit wygląda jak materac z łóżka. Ściany są miękkie. Nie ma tu 
za wiele poza kulami i paroma tubami, które łączą kule z podłogą. Widzę błyskające światła 
na spodzie każdej kuli. Są tam (też) jasne światła na suficie. Wewnątrz materaca czy czegoś. 
Nie mogę otworzyć tych kul. Próbowałem z wszystkimi. Muszę uzyskać pomoc od 
EBENÓW. Znalazłem drzwi ale nie chcą się otworzyć. Nie pamiętam jak otwieraliśmy inne 
drzwi. Jak długo byliśmy w tych kulach? Wygląda na to, że niewiele pamiętam. Może 
podróżowanie w kosmosie powoduje problemy z umysłem człowieka. Powiedzieli nam to 
podczas treningu, ale nigdy wcześniej nie mieliśmy nikogo, kto podróżowałby tak daleko w 
kosmos. Jesteśmy okazami. Może powinienem wrócić do kuli. Może obudziłem się za 
szybko. Mój zegarek pokazuje 1800. Ale jaki dzień, jaki miesiąc, jaki rok? Jak długo spałem. 
Podłoga wygląda na miękką z rurkami (?) przebiegającymi w krzyżującym się wzorze. Widzę 
kilka rodzajów telewizyjnych ekranów w rogu pokoju. Myślę, że mogą monitorować inne 
kule. Nie umiem przeczytać niczego na ekranie ponieważ jest to w języku EBENÓW. 
Wygląda to może na linie monitorujące stan zdrowia. Mam nadzieję, że to znaczy, że wszyscy 
oddychają i żyją. Ale nie mamy jednego człowieka. Czy zapomniałem o czymś? Czy ktoś 
zginął? Nie pamiętam. Mam coś w rodzaju potu na dłoniach. Prawdziwe palące uczucie. 
Może to żar radiacji od czegoś, ale gdzie są monitory promieniowania, które mieliśmy w 
plecakach? Gdzie są nasze pakunki przetrwania? Nie mogę nic znaleźć. Wracam do kuli. 

background image

Kładę się. Przestaje robić wpisy w dzienniku.  
 
Obudziłem się znowu. EBENI są w pokoju. Moja kula jest otwarta. Niektórzy z mojej załogi 
chodzą wokół. EBENI im pomagają. Wydostałem się z kuli. EBEN mówiący po angielsku 
zobaczył mnie. Zapytałem go czy wszyscy z mojej załogi są w porządku. Nie rozumie za 
dobrze. Pokazuję na załogę i mówię "jedenaście". Gdzie numer dwanaście? EBEN1 pokazuje 
na kulę, która jest pusta i mówi, że ziemska istota nie żyje, OK, ktoś umarł, ale kto. Moja 
załoga chodzi dookoła w stanie zamroczenia. Nie mogę skupić na sobie uwagi kogokolwiek. 
Wyglądają jak żyjący zmarli. Co się z nimi dzieje? Zapytałem EBENA1, co z nimi nie tak. 
EBEN1 odpowiedział: kosmiczna choroba, ale nie będą wkrótce chorzy. OK, to ma sens. Nie 
wiem jak długo. Ciągle lecimy ale nie wiem jak długo. EBE1 przynosi trochę płynów i coś co 
wygląda jak biszkopt. Płyn smakuje jak kreda a biszkopt nie ma żadnego smaku. Wszyscy 
jemy to i pijemy płyn. Prawie nagle czujemy się lepiej. OK, zorganizujmy się. Mówię 203 
aby zebrał załogę. Odkryłem, że zaginął 308, Musi być martwy członek załogi. EBEN1 
wrócił i zaprowadził mnie do 308. Był w kuli, czymś jak trumna. 700 i 754 obejrzeli 308. 
EBEN1 ostrzegł nas aby nie wyciągać na zewnątrz 308. Nie zrozumiałem powodu, 700 i 754 
są tutaj. Próbuje powiedzieć EBENOWI1, że ci goście to nasi lekarze i muszą zbadać 308. 
EBEN1 mówi nie, z powodu infekcji. Domyślam się, że 308 musi mieć coś w rodzaju infekcji 
i to może być zaraźliwe. Ale czy 308 umarł? Nie wiadomo. Posłuchamy rady EBENA1. 700 i 
754 patrzyli tylko do kuli i powiedzieli, że 308 wydaje się być martwy. Wszyscy inni 
wyglądają w porządku. Te płyny i jedzenie muszą zawierać coś w rodzaju pożywienia 
energetycznego. Możemy skupić swój wzrok i możemy myśleć. Nikt nie pamięta jak 
dostaliśmy się do tego pokoju. Całe nasze wyposażenie jest tutaj. Każdy ma niepokój co do 
naszego aktualnego położenia. EBENI są przyjacielscy ale nie powiedzą nam za dużo. 899 
odczuwa niepokój co do naszego zamknięcia w tym pokoju. 633 i 661 uważają, że 
powinniśmy coś robić. Potwierdzam. Rozkazałem każdemu wziąć plecak i pasy z racjami 
żywnościowymi, sprawdzić całe wyposażenie i zobaczyć czy nic nie zginęło. To zajmie 
zespół na jakiś czas. Mój zegarek pokazuje 0400. Ale jaki dzień? Data? Nie wiem. Bardzo 
dziwnie nie móc zmierzyć czasu. Nie mamy odniesienia wewnątrz tego pokoju czy całego 
statku. Zegar odmierzający lata jaki zabraliśmy zostanie odpakowany jak tylko dostaniemy 
się do ładowni. Nie wiemy gdzie to jest.  
 
Cała załoga przeglądnęła pakunki i pasy z racjami żywnościowymi. Wszystko się zgadza. 899 
chce się uzbroić w pistolet. Powiedziałem nie. Nie potrzebujemy broni. Żaden z EBENÓW 
nie był wrogi wobec nas. Wydobyliśmy kompas. Nie działa. Wydobyliśmy nasze radia. 
Będziemy je nosić na naszych pasach, Nie wiemy czy działają z dala od pokoju, ale 
włączyliśmy je i działają. Słyszymy się nawzajem. Dobrze, mamy komunikację ale musimy 
być ostrożni bo baterii wystarczy tylko na około dwa dni. Sugeruje, aby każdy zapisywał 
swoje myśli. Prowadźmy pamiętniki tak jak ja to robię. Rozkazano mi to robić i będę to robił 
tak długi jak będę w stanie. Nie będę przechowywał wpisów według dni dopóki nie potrafię 
powiedzieć kiedy kończy się dany dzień. 661 sugeruje abyśmy prowadzili kalendarz i system 
czasu tak długo jak tu jesteśmy. Dobry pomysł, on to będzie robił. Kalendarz będzie działał w 
oparciu o system siedmio dniowy. Użyjemy zegarków na rękę do odmierzania okresu 24 
godzin i będziemy ten czas przypisywać do jednego dnia. Zaczniemy od 0600, która będzie za 
około 45 minut. 518 ustawił miernik powietrza. Wygląda na to, że oddychamy powietrzem. 
Zespół żartuje, że 518 tylko przekonuje nas do powietrza. Dobrze, że mamy trochę humoru. 
OK, to początek dnia 1. Jest 0600. 661 będzie prowadził kalendarz. Powinniśmy to zrobić 
wcześniej. Nie mamy pojęcia jak długo będziemy na tym statku, jak długo będziemy 
podróżować. Czy nie byliśmy w pomieszczeniu dowodzenia? Może o tym śniłem. Nie mogę 
znaleźć pierwszej części mojego dziennika...  

background image

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XIX

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release12.asp

  

 
 
Przyszedł EBEN 1. Powiedział, że podróż prawie skończona. Zaprowadził nas na korytarz. 
Przenieśliśmy się do innej części statku. Wyszliśmy w dużym pokoju z wieloma 
przedmiotami. Nie mogę ich zidentyfikować ale wyglądają jak kufry na ciuchy lub szafki 
nocne. Zaprowadzono nas do dużego stołu z jedzeniem. EBEN 1 mówi aby jeść. Powiedział: 
"dobre jedzenie, jedzcie". Będziemy jeść. Patrzymy na siebie jeden na drugiego. 700 i 754 
mówią aby jeść. OK znaleźliśmy talerze. Wyglądają na ceramiczne, bardzo ciężkie. 
Wybrałem coś, co wygląda na smażoną potrawkę. Później wziąłem biszkopt, taki sam jaki 
jedliśmy wcześniej. Napoje były w metalowych pojemnikach. Niektóre z płynów piliśmy już 
wcześniej. Jemy wszyscy. Potrawka ma w sobie mało smaku. Smakuje jakby była zrobiona z 
czegoś w rodzaju ziemniaków, może ogórków, czegoś w rodzaju włókien. Nie jest najgorsza. 
Biszkopt smakuje tak samo jak wcześniej. Każdy usiadł i je. Znaleźliśmy coś w rodzaju 
jabłek ale nie smakują jak jabłka. Słodkie i delikatne, zjadłem jedno. Zespół jest szczęśliwy. 
Niektórzy żartują, że brakuje lodów. OK, MVC jest w pokoju. To pierwszy raz kiedy go 
widzimy. Mówi poprzez EBENA 1. Ten język naprawdę źle wpływa na moje uszy. Wysoki 
poziom dźwięku i tony wokalne brzmią bardzo dziwnie. EBEN 1 mówi, że MVC prosi o 
przygotowanie do lądowania. Ok, co mamy zrobić? Musimy dostać się do pokoju ze 
szklanymi kulami, wejść do nich i w nich pozostać. Nikt z nas nie chce tam wracać, ale jeśli 
musimy to wracamy. Zaprowadzono nas z powrotem do pokoju z pojemnikami. Wdrapaliśmy 
się do kul. Niektórzy opróżniają jelia i pęcherze do pojemników i dopiero potem wracają do 
kul. Wieka są już zamknięte ale nie śpimy. Po prostu leżymy. Zasypiam.  
 
Wieka kul otworzyły się. Mój zegarek na ręce pokazuje 1100. Myślę, że to ciągle dzień 
pierwszy. Wydostajemy się. EBEN 1 jest po naszej stronie. Mówi, że wylądowaliśmy. Ok, 
zatem chyba jesteśmy na miejscu. Zbieramy nasz sprzęt. 700 przypomina nam aby ubrać 
okulary jak tylko opuścimy statek. Spakowaliśmy się i podążamy długim korytarzem. 
Docieramy do ruchomego pokoju - podróżujemy przez minutę. Wtem drzwi się otwierają. 
Jesteśmy w dużym pokoju. Widzimy nasz zapakowany sprzęt. Wielkie pomieszczenie, wiele 
mniejszych statków kosmicznych się tutaj znajduje. Otwierają się wielkie drzwi. Jasne 
światło. Widzimy planetę po raz pierwszy. Schodzimy z rampy. Wielka liczba EBENÓW 
wyczekuje nas. Widzimy wielkiego EBENA, największego jakiego widzieliśmy do tej pory. 
Podchodzi w naszą stronę i zaczyna mówić. EBEN 1 tłumaczy wiadomość powitalną od 
przywódcy. Myślę, że ten gość to ich przywódca. Jest o około stopę wyższy niż inni. 
Przywódca mówi nam, że jesteśmy mile widziani na planecie, nazwał ją ale nie potrafię tego 
zrozumieć. EBEN 1 nie spisuje się dobrze jako tłumacz. Prowadzą nas na otwarty teren. 
Wygląda jak jakiś plac ceremonialny. Podłoże to ziemia. Gdy patrzę w górę widzę niebieskie 
niebo. Niebo jest bardzo czyste, widzimy dwa słońca. Jedno jaśniejsze niż drugie. Krajobraz 
wygląda jak pustynia, Arizona albo Nowy Meksyk. Nie dostrzegamy żadnych roślin. Są tam 
faliste wzgórza ale nic poza ziemią. To musi być centralna wioska lub miasto. 
Wylądowaliśmy na otwartej przestrzeni z wielkimi strukturami - jakby słupami 
elektrycznymi. Coś siedzi na czubku tych wież. W centrum wioski jest wielka wieża. 
Wygląda na betonową budowlę. Bardzo duża, może 300 stóp (przyp. 91m.). Wygląda jakby 
lustro było umieszczone na czubku tej wieży. Wszystkie budynki wyglądają jak lepianki. 
Niektóre są większe niż inne. Patrząc w jednym kierunku, nie potrafię podać odczytów 

background image

kompasa, ale jest tam duża struktura. Wszyscy EBENI są ubrani w te same ubrania, z 
wyjątkiem tych EBENÓW, którzy lecieli z nami na statku. Teraz widzę innych ubranych w 
ciemno niebieskie stroje, różniące się od pozostałych. Każdy EBEN nosi coś w rodzaju 
pudełka na swoim pasku. Wszyscy mają paski. Nie widzę żadnych dzieci, ale może mają oni 
taki sam wzrost jak pozostali. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XX

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release12.asp

  

 
 
Nasze buty zostawiają ślady w glebie. Jasność tutaj jest zbyt wielka dla naszych oczu bez 
okularów przeciwsłonecznych. Rozglądając się o 360 stopni widzę budynki i jałowe obszary. 
Nie widzę żadnych roślin. Jestem ciekawy gdzie uprawiają swoje jedzenie. Co za planeta. 
Ciężko uwierzyć, że będziemy musieli żyć tu przez 10 lat, ale podróż 1000 mil rozpoczyna się 
od jednego kroku. Nie pamiętam kto to powiedział, po prostu przyszło mi to na myśl. Wielka 
liczba EBENÓW wita nas. Wyglądają na przyjaznych. Prawie nas szokują, niektórzy mówią 
po angielsku. Rozglądamy się i dostrzegamy jednego EBENA. Ten mówi bardzo dobrze po 
angielsku. Ten EBEN, którego nazywamy EBEN 2, mówi prawie płynnie po angielsku, z 
wyjątkiem tego, że nie wymawia dobrze litery "w". EBEN 2 naprawdę jest w tym dobry. 
EBEN 2 mówi, że jesteśmy mile widziani na planecie serpo. OK, więc to jest nazwa ich 
planety. EBEN 2 pokazuje nam urządzenie i mówi, że każdy z nas musi je nosić. Wygląda na 
małe radio tranzystorowe. Zawieszamy je przy naszych pasach. Jest ekstremalnie ciepło. 
Zapytałem 633 jaka jest temperatura. 633 mówi, że jest 107 stopni (przyp. 41st. Celsjusza). 
Bardzo ciepło. Ściągneliśmy nasze kurtki i jesteśmy w jednoczęściowym ubraniu podróżnym. 
EBENI patrzą na nas, ale wyglądają bardzo przyjacielsko. Niektórzy noszą coś w rodzaju 
chusty. Zapytałem o to EBENA 2, ten odpowiedział że to kobiety. Ok, w porządku. Naprawdę 
ciężko to rozróżnić za wyjątkiem różnicy w uniformach. Niektórzy mają uniformy w innych 
kolorach. Zapytałem o to EBENA 2. Powiedział, ze to wojskowe ubiory. Ok, to ma sens.  
 
EBEN 2 zaprowadził nas w kierunku grupy domów, wyglądających jak lepianki. Są cztery. 
Za nimi znajduje się podziemny pokój, lub magazyn. Zbudowany jest w ziemi, pod ziemią. 
Musimy zejść na dół rampą. Drzwi wyglądają jak wojskowe, używane w magazynach z 
bronią atomową na Ziemi. Cały nasz sprzęt zabrany ze statku jest tutaj przechowywany. 
Zeszliśmy na dół do tego pomieszczenia. Jest bardzo duże. Bardzo chłodno, znacznie 
chłodniej. Moglibyśmy tutaj sypiać. Całe nasze wyposażenie jest tutaj. Szesnaście palet ze 
sprzętem. Pokój zbudowany jest z czegoś w rodzaju betonu, ale to nie ta sama tekstura. W 
dotyku jak guma ale twarda. Podłoga zbudowana jest z tego samego materiału. Są tu światła 
na suficie. Wyglądają na światła punktowe. Mają elektryczność. Musimy zinwentaryzować 
cały nasz sprzęt pewnego dnia. Wracamy do lepianek. Jest w nich chłodniej niż na zewnątrz 
ale wciąż bardzo gorąco. Musimy się zorganizować. Mówię EBENowi 2, że musimy zostać 
sami i się zorganizować. EBEN 2, jak się zorientowałem to kobieta, mówi ok. Zostaniemy 
sami. Zapytałem o ciało 308. EBE 2 wygląda na zaskoczoną i nie wie nic o żadnym ciele. 
Wyjaśniłem o co chodzi. To było naprawdę emocjonalne ponieważ prawie zapłakała. EBE 2 
powiedziała, że ciało zostanie nam dostarczone ale musi to uzgodnić ze swoim trenerem. 
Słowo trener zaskoczyło mnie. Czy EBEN 2 trenuje i ktoś ją czegoś uczy? Czy słowo trener 
znaczy coś innego niż po angielsku. Może chodzi o kogoś w rodzaju lidera, dowódcy. Nie 
wiem. EBE 2 odchodzi. Powiedziałem 203 abyśmy się wszyscy zebrali w naszym 

background image

podziemnym magazynie. Będziemy mieć naradę. 633 zasugerował abyśmy od dziś rozpoczęli 
na nowo prowadzenie kalendarza. Jest 1300 dnia 1 na planecie Serpo. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXI

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13a.asp

  

 
 
Opublikowane 28 stycznia 2006 roku  
(tekst został przetłumaczony w sposób dosłowny, bez korekty)  
 
 
Mieliśmy poważny problem. Jak mamy wytłumaczyć naszą naukę przedstawicielowi obcej 
rasy, który nie zna Einsteina, Keplera czy jakiegokolwiek innego naukowca naszych czasów. 
Prosta matematyka wygląda dla nich tak obco. EBE 2 jest mądra. Wygląda na to, że rozumie 
nasz język. Nawet rozumie naszą podstawową matematykę. Zaczęliśmy od podstaw 
matematyki. 2 plus 2 po czym poszliśmy dalej. Zrozumiała a nawet tak szybko to załapała, że 
kontynowała sama bez naszej pomocy. Odkryliśmy, że ma duży iloraz IQ kiedy powtórzyła 
1000 razy 1000 i podała odpowiedź. Pokazaliśmy jej nasz suwak logarytmiczny. Zajęło jej 
trochę czasu aby go zrozumieć, choć myślę, że nie zrozumiała całkowicie wszystkich symboli 
na suwaku. Jest naprawdę czymś. Znaleźliśmy w niej osobowość. Może ponieważ mamy z 
nią więcej kontaktu niż z innymi. Ona ma ciepłe usposobienie, można to w niej wyczuć. 
Naprawdę ją obchodzimy, nawet się o nas martwi. Podczas naszej pierwszej nocy, wyglądało 
na to, że upewniła się, aby wszystko było dla nas w porządku. Ostrzegła nas przed ciepłem i 
światłem. Napomniała, że SERPO nie pogrąża się w ciemnościach tak jak Ziemia. Jestem 
ciekaw skąd ona to wie? Czy odwiedziła Ziemię? Może jest po prostu wykształcona i zna 
własności Ziemi. Może mają książki o Ziemi. Jakkolwiek, podczas pierwszej nocy 
opowiedziała nam o wiatrach, jakich wiatrach... Porywistych, które wieją zaraz po tym gdy 
zachodzi jedno słońce. Drugie słońce nie zachodzi, ale utrzymuje się nisko nad horyzontem. 
Wiatry wdmuchują pył, wolny pył prosto do naszych chat. Mieliśmy bardzo trudną pierwszą 
noc. Nazywamy ją nocą, ale wygląda na to, że EBENI nazywają ją tylko częścią ich dnia. 
EBEN 3 znał słowo „dzień” ale nie porównywał go do ziemskiego dnia. Może nie był na 
Ziemi. Nie spaliśmy dobrze podczas naszej nocy. EBENI nie sypiają tak jak my. Wygląda na 
to, że odpoczywają podczas pewnych okresów czasu, a później wstają i idą zajmować się 
swoimi sprawami, jakiekolwiek one nie są.  
 
Kiedy obudziliśmy się, EBE 2 była tam, na zewnątrz naszej chaty. Otworzyłem drzwi a ona 
czekała. Dlaczego? Skąd wiedziała, że wstaliśmy? Może chaty są monitorowane przez jakieś 
czujniki. EBE 2 powiedziała nam aby z nią pójść do miejsca posiłków. Nie użyła słowa 
„jadalnia” czy „stołówka” czy „budynek”. Użyła słowa „miejsce”. Kiedy zebrałem zespół, 
przeszliśmy przez wioskę. Będę ją nazywał wioską ze względu na jasność sformułowania. 
Weszliśmy do wielkiego budynku. Wydaje się wielki, patrząc na małą posturę EBENów. 
Było tam jedzenie na stołach. Myślę, że moglibyśmy nazwać to miejsce jadalnią. EBENi 
patrzyli na nas, ale byli pochłonięci jedzeniem. Czy nie gotują oni wewnątrz swoich domów? 
Być może wszyscy jedzą tutaj. Podeszliśmy do stołów z jedzeniem. To samo jedzenie jakie 
widzieliśmy i jedliśmy na statku, z wyjątkiem niektórych artykułów, które były inne.  
 
Przeogromne misy czegoś w rodzaju owoców. Dziwnie wyglądające rzeczy. Mieli też coś jak 

background image

wiejski ser, smakował na początku jak kwaśne mleko, ale później nieco lepiej. Zachęciłem 
każdego członka zespołu do jedzenia i picia. Mogliśmy do woli korzystać z ich jedzenia, ale 
700 powiedział aby jeść tylko jeden z ich posiłków w ciągu dnia, a nasze racje żywnościowe 
(przyp. te zabrane z Ziemi) wykorzystywać podczas innych dziennych posiłków. W ten 
sposób powiążemy nasz system posiłków z posiłkami EBENów. Usiedliśmy przy stole, mały 
– porównując go do naszych standardów – i zjedliśmy. EBENI w liczbie prawdopodobnie 
około 100, tylko jedli i nie zwracali na nas tak naprawdę uwagi. Co jakiś czas mogliśmy 
nakryć jakiegoś EBENA wpatrującego się w nas, ale to my byliśmy dziwolągami, nie oni. My 
jesteśmy gośćmi. My jesteśmy obcymi. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13a.asp

  

 
 
Naprawdę musimy dziwnie dla nich wyglądać. My wszyscy wyglądamy nieco inaczej, oni 
wszyscy wyglądają tak samo. W jaki sposób oni porównują nas do siebie? Nie mogą. My 
gapimy się na nich, oni gapią się na nas. Nagle dostrzegamy inaczej wyglądającego EBENa. 
Bardzo dziwnie wyglądające stworzenie, duże, długie ramiona, prawie unosi się na swoich 
długich nogach. To nie może być EBEN. Wszyscy obserwujemy. Te stworzenie tylko 
przemknęło obok i nawet nie spojrzało na nas. Znalazłem EBE 2. Je z trzema innymi. Kiedy 
udałem się w jej kierunku, wstała i prawie oddała ukłon w moim kierunku. Może to tylko 
pozdrowienie, muszę to zapamiętać. Zapytałem ją o stworzenie jakie wiedzieliśmy. 
Zapytałem, czy był to jakiś inny rodzaj EBENA. EBE 2 wygląda na zaskoczoną. Zapytała o 
jakie stworzenie chodzi. Użyłem słowa stworzenie. Może to była obraza, może nie znała tego 
słowa. Wskazałem na to coś na drugim końcu budynku. Zobaczyła wtedy co miałem na myśli. 
EBE 2 powiedziała, nie EBEN, tylko gość. Jak ty, wskazując na mnie. Ok., rozumiem, mają 
tutaj innych obcych gości. Wydaje mi się, że nie jesteśmy jedyni. Zapytałem wtedy EBE 2 z 
jakiej planety pochodzi ów gość? EBE 2 powiedziała, coś jak CORTA, nie jestem pewien czy 
to dokładne słowo, choć zapytałem ją aby powtórzyła je dwukrotnie.  
 
Ok., gdzie jest CORTA? Zaprowadziła mnie do telewizora, przynajmniej wyglądał jak 
telewizor. Znajduje się w rogu budynku. Jest zorganizowany jak coś w rodzaju stacji 
dowodzenia. Umieściła swój palec na szkle i coś się pojawiło. Wszechświat? System 
gwiezdny. Nie rozpoznaje niczego. Wskazała na punkt i powiedziała CORTA. Ok, gdzie jest 
Ziemia? Wskazała na inny punkt i powiedziała Ziemia. W oparciu o tą mapę na telewizyjnym 
ekranie, CORTA i Ziemia są bardzo blisko siebie, ale nie znam skali tej mapy. Może dzieli je 
trylion mil, może 10 lat świetlnych, ale wydaje się, że są blisko. Będę musiał zapytać jednego 
z naukowców i się przekonać. Ok., dziękuję EBE 2. Wygląda na zadowoloną. Wygląda 
prawie jak anioł. Wydaje się bardzo miła. Dotknęła mojej dłoni i wskazała na mój stół 
mówiąc jedzenie. Dobre jedzenie? Zaśmiałem się i odpowiedziałem, tak, dobra stołówka. 
Wygląda na zaskoczoną. Wydaje mi się, że nie wie co to jest stołówka. Wskazałem na 
budynek i powiedziałem stołówka, miejsce gdzie je się na Ziemi. Powtórzyła to co 
powiedziałem, stołówka, miejsce gdzie je się na Ziemi. Zaśmiałem się i odszedłem. Teraz 
będzie myśleć, że wszystkie ziemskie restauracje nazywają się „stołówka”.  
 
Wróciliśmy do naszych chat. Musimy się lepiej zorganizować. Mamy zebranie. Wszyscy 
wyglądają w porządku. Zastanawiamy się nad latrynami, gdzie moglibyśmy się załatwiać. 

background image

EBEN 1 przyszedł, tak jakby umiał czytać w naszych myślach, może oni nawet to potrafią. 
Pokazuje nam rodzaj naczynia w chacie. Zastanawiamy się co to jest. Ok., to jest nasza 
latryna. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie służył zbyt dobrze ale będziemy się starać jak 
możemy. Wtedy odkrywamy, że naczynie ma wewnątrz coś w rodzaju substancji chemicznej. 
Nasze odpady są rozpuszczane lub coś w tym rodzaju. Nie potrafię precyzyjnie powiedzieć. 
Każda z czterech chat ma jedno takie naczynie. EBE 2 mówi abyśmy chodzili. Nie jestem 
pewien co ma przez to na myśli, ale 420 mówi, że może chodzić o to, abyśmy spacerowali 
(przyp. przechadzali się / rozglądali wokół). Ok., tak też zrobimy. Organizuję grupy. 102 
pozostanie z 225. Ja chcę aby 633 i 661 popatrzyli na telewizyjną szklaną mapę. Chcę 
zobaczyć czy uda im się określić jakim systemem gwiezdnym jest CORTA. Pytam 518 aby 
prowadził odczyty temperatury i obserwacje pogody. Wiem że jest gorąco. Bardzo gorąco. 
Musi być ponad 140 stopni (przyp. 60 stopni Celsjusza). 754 ostrzega nas aby ustrzegać się 
promieniowania słonecznego. 754 mówi, że poziom promieniowania jest wysoki. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXIII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13a.asp

  

 
 
Odnośnie wysokiego promieniowania, nie brzmi to dla mnie dobrze. Przypomina mi to 
Nevadę. 1956 rok, podczas jednego z testów broni atomowej. Mieliśmy upalną pogodę i 
martwiliśmy się o radiację pochodzącą z wybuchu nuklearnego. Teraz jesteśmy na dziwnej 
planecie 40 lat świetlnych od Ziemi i mamy tu promieniowanie i ciepło. Musimy jednak 
zbadać planetę, po to zostaliśmy wysłani.  
 
Zaczynamy spacerować. 475 będzie wykonywał zdjęcia przy użyciu naszych wojskowych 
kamer. Mam nadzieję, że film nie jest uszkodzony przez promieniowanie. Skąd będziemy to 
wiedzieć? Być może nie pomyśleliśmy o wszystkim. Grupuję się z 225. Idziemy w kierunku 
dużego budynku z dużymi otwartymi drzwiami. Wchodzimy do środka, pomieszczenie 
wygląda jak klasa ale nie ma tu EBENów. Jest tam duży telewizyjny ekran, zajmuje całą 
ścianę. Jest tam trochę świateł błyskających na tym ekranie. Badamy ekran. Jest bardzo 
cieńki. Zastanawiam się jak działa. Gdzie są lampy i elektronika? Być może są bardziej 
zaawansowani w tej materii niż my. Muszą być. Nie znaleźliśmy niczego więcej w tym 
budynku. Idziemy dalej, wow jest tak bardzo gorąco, mam nadzieję, że 1 jest 
przyzwyczajony. Znaleźliśmy wielką wieżę. Wygląda jak wieża antenowa, ale ma wielkie 
lustro. Widzieliśmy je, kiedy przybyliśmy tu wczoraj. Znaleźliśmy EBENA stojącego blisko 
drzwi ale poszedł w inną stronę. Zapytaliśmy go czy rozumie angielski. Popatrzył tylko na 
nas, choć miał przyjacielskie spojrzenie. Myślę, że nie mówi po angielsku. Weszliśmy do tego 
budynku. Nie możemy znaleźć żadnych schodów, ale widzimy coś w rodzaju okrągłego 
szklanego pokoju. Może to jest winda. Słyszymy angielski. Obracamy się i widzimy EBE 2 
stojącą za nami. Skąd się tu wzięła? Pytam czy możemy zbadać ten budynek. Odpowiada, że 
tak, oczywiście. Wskazuje na szklany pokój i mówi “w górę”. Ok, wchodzimy do szklanego 
pokoju. Szklane drzwi zamykają się i poruszamy się w górę naprawdę szybko. Jesteśmy na 
górze, ale co to jest. Pytamy EBE 2, co to takiego. Wskazuje na słońce, a następnie na czubek 
pokoju gdzie znajduje się owe lustro. Wskazuje potem na ziemię. Ok., widzimy to. Wieża 
znajduje się pośrodku okręgu. Okrąg jest usytuowany na ziemi. W każdym kwadrancie tego 
okręgu znajduje się symbol. Widzę, że słońce jest skierowane poprzez lustro. Może to nie jest 
lustro jakie znamy, skoro promienie słoneczne podróżują przez nie, ale kiedy światło 

background image

słoneczne podróżuje przez "lustro", światło jest kierowane na symbol znajdujący się w kole. 
EBE 2 mówi, że kiedy światło trafia na symbol, wtedy EBENI robią zmianę. Nie jestem 
pewien co to oznacza. Może chodzi o to, że mówi to EBENom co robić. 225 wydaje się 
myśleć, że to tarcza słoneczna. Kiedy słońce trafia na symbol, EBENI przeprowadzają zmianę 
w tym co robią i zabierają się za coś innego. Może dzień EBENów ma pewną konstrukcję. 
Albo może to ich zegar. Dziwne, ale jesteśmy na obcej planecie.  
 
Jestem zadowolony. Ciągle mam poczucie humoru. To jest tylko pierwszy dzień, pierwszy 
dzień szkoły. Mamy sporo do nauki. Musimy zachować otwarty umysł. Nie możemy ciągle 
porównywać rzeczy do ziemskich. Musimy otworzyć nasze umysły na nowe idée i nową 
naukę. Wszystkie te rzeczy są obce dla nas ale musimy się uczyć. Wskazałem na mój zegarek 
i następnie na ziemię, aby za pomocą gestów pokazać EBE 2, że te dwa przedmioty 
odmierzają czas. Nie jestem pewien czy zrozumiała. Powiedziałem „czas” i wtedy 
zrozumiała. Tak, powiedziała. Czas EBENów, wskazując na ziemię. Wskazałem ponownie na 
zegarek I powiedziałem, ziemski czas. EBE 2 prawie się uśmiechnęła mówiąc, nie, nie 
ziemski czas na SERPO. Ok., to ma sens. 225 zasugerował, że ona powiedziała, że czas 
ziemski nie działa na SERPO. Tak, myślę że tak właśnie jest. Jak dobre są nasze zegarki czy 
urządzenie do odmierzania czasu, tutaj? Nie działają. Musimy zacząć używać czasu 
EBENów. Musimy jednak wciąż odmierzać nasz czas ponieważ musimy wiedzieć kiedy 
odlecieć. Dziesięć lat wydaje się być jak milion. Może opierając się o czas EBENów, te 10 lat 
byłoby milionem tutaj. Miejmy nadzieję, że nie. Nie ma czasu aby myśleć o domu, mamy 
misję i cele do realizacji.  
 
Jesteśmy wojskowym zespołem i musimy sprostać ideii. 225 i ja wracamy do szklanej kuli i 
zjeżdżamy na dół. Idziemy do następnego budynku, znowu jest wielki. Wewnątrz znajdujemy 
zwoje, zwoje roślin. To musi być jakiś rodzaj szklarni. Uprawiają jedzenie. Wielu EBENów 
jest wewnątrz. Patrzą na nas nieco gniewnym wzrokiem, ale my tylko poruszamy się wokół. 
Jeden EBEN podchodzi do nas i mówi ale językiem EBENów. Wygląda na to, że chce nam 
coś przekazać. Wskazuje na sufit a następnie na nasze głowy. Może mówi nam abyśmy okryli 
nasze głowy. Musimy znaleźć EBE 2. Wychodzimy na zewnątrz i znajdujemy EBE 2, 
wygląda na to, że jest zawsze blisko. Teraz rozumiemy dlaczego, monitoruje nas przy 
pomocy urządzeń jakie nosimy na pasach. Pytam EBE 2 co to za budynek. Odpowiada, 
miejsce gdzie robi się żywność. Ok., może zanieczyściliśmy to miejsce. Powiedzieliśmy jej, 
że inny EBEN mówiło nas i wskazywał na nasze głowy. EBE 2 wygląda na zmieszaną i idzie 
z nami do tego budynku. Ten sam EBEN wymienia zdania z EBE 2. EBE 2 po chwili mówi 
nam, że musimy nosić okrycie na naszych głowach aby tutaj wejść. Dlaczego? Jednak nie 
kłócimy się o to. Ten inny EBEN okazuje coś w rodzaju tkaniny a my ją zakładamy. 
Przechadzamy się, EBEN wygląda na zadowolonego. Patrzymy na ich rośliny. Uprawiają 
jedzenie w ziemi. Mają system nawadniający. Mają też coś w rodzaju przeźroczystych tkanin 
nad każdą z roślin. Wskazuję na system nawadniający i pytam EBE 2, czy to jest woda, woda 
pitna. EBE 2 odpowiada, tak. Wtedy rozumie, że jesteśmy spragnieni. EBE 2 prowadzi nas do 
miejsca blisko innego wejścia i oferuje nam wodę, przynajmniej myślimy że to woda. 
Smakuje jak chemikalia, ale to woda. Tak naprawdę smakuje dobrze. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXIV

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13b.asp

  

 

background image

 
Przywódca EBENów to istota większa niż pozostali. Wygląda na bardziej agresywnego niż 
inni EBENI. Kiedy piszę agresywny, nie chodzi mi o wrogość. On wygląda na szefa, 
podobnie jak ja, jako dowódca zespołu. Jego głos, pomimo upływu czasu, ciągle nie potrafię 
zrozumieć żadnych słów, jest twardy i o tonacji innej niż głos reszty (EBENów). 203 
twierdzi, że przywódca ma pozytywne nastawienie. Potwierdzam. Jest ekstrymalnie 
przyjacielski wobec nas i spełnił wszystkie nasze żądania. Dowódca zażądał od nas 
jednocześnie wielu rzeczy. Większość z tych żądań udało nam się spełnić. Jedną dziwną 
rzeczą jest nasza krew. Chciał aby każdy z nas dostarczył próbki krwi. EBE 2 wyjaśniła, że 
krew lub płyn życia - jak to określiła, był im potrzebny aby stworzyć jakiekolwiek leki dla 
nas, jeśli kiedykolwiek byśmy ich potrzebowali. 700 i 754 uważają, że próbki krwi, mogły 
zostać jednak użyte do innych celów.  
 
Pozwoliliśmy EBENom na utylizację ciała 308, w celach badawczych. Pobrali całą krew 308, 
a odbyło się to bez mojej zgody. Napisałem o tym w logu 3888. Mieliśmy przez to bardzo 
napiętą sytuację między EBENami.  
 
Kiedy dotarliśmy do budynku gdzie przechowywane było ciało 308, spotkaliśmy się z 
kilkunastoma EBENami. Pokazał się EBEN 1. Wyjaśniłem, że chcemy ciało 308. EBEN 1 
powiedział nam, że ciało znajduje się w przechowalni i nie możemy go otrzymać. 
Powiedzieliśmy EBENowi 1, że je zabierzemy. Jedenastu z nas podążyło razem z EBENami 
w liczbie sześciu. Weszliśmy do budynku. Nie próbowali nas zatrzymać. Kiedy byliśmy 
wewnątrz, nie potrafiliśmy otworzyć żadnego z kontenerów. Był tam rodzaj systemu, może 
kryptograficzny, używany do ich zamykania. Znaleźliśmy kontener, przechowujący ciało 308. 
Zdecydowaliśmy wysłać 899 do naszego magazynu z naszym zaopatrzeniem po materiały 
wybuchowe, w celu otwarcia kontenera.  
 
Pojawiła się EBE 2 wraz z dowódcą. EBE 2 była niesamowicie uprzejma i poprosiła nas aby 
poczekać. Użyła słowa „proszę” kilkanaście razy. Faktycznie było to angielskie słowo 
„błagam”. Odsunęliśmy się i powiedziałem EBE 2, że chcieliśmy ciało naszego przyjaciela, 
chcieliśmy je zbadać. EBE 2 przetłumaczyła to ich dowódcy. Odbyła się długa wymiana zdań 
pomiędzy nimi. Ostatecznie, EBE 2 wyglądająca na bardzo sfrustrowaną powiedziała nam, że 
dowódca chciałby abyśmy poszli w inne miejsce i porozmawiali z innym EBENem – 
doktorem, na temat ciała 308. EBE 2 wyjaśniła, że wszystko co chcemy wiedzieć o ciele 308 
zostanie wyjaśnione przez EBENA doktora, który – jak powiedziała EBE 2 – mówi po 
angielsku. Powiedziałem EBE 2, że chciałbym zostawić 899 i 754 tutaj, aby pilnowali ciała i 
chciałbym zabrać innych do miejsca gdzie znajduje się doktor. EBE 2 przetłumaczyła to 
dowódcy. Ponownie, odbyła się długa dyskusja pomiędzy nimi. Trwało to kilkanaście minut. 
Ostatecznie, EBE 2 powiedziała, że dowódca chciałby abyśmy wszyscy opuścili budynek i 
poszli spotkać się z doktorem. Powiedziałem EBE 2, nie, nie zostawię ciała 308 bez opieki. 
Czułem, że to będzie powód konfrontacji. Powiedziałem 518 i 420 aby powrócili, zabrali 
naszą broń i wrócili tak szybko jak to możliwe. Nie zamierzałem pozwalać EBENOM na 
podważanie moich decyzji. Kiedy EBE 2 to usłyszała, poprosiła abym zaczekał i umieściła 
swoje dłonie na wprost mnie. Poprosiłem aby przetłumaczyła to ich dowódcy. Ponownie, 
minęło kilkanaście minut wymiany zdań pomiędzy nimi, po czym EBE 2 ogłosiła, że 
dowódca przyprowadzi doktora tutaj aby przedyskutować sytuację z nami. EBE 2 poprosiła 
również aby nie wysyłać ludzi po broń. Broń nie jest potrzebna, możemy rozwiązać tą 
sytuację bez broni. Proszę, nie.  
 
Powiedziałem EBE 2, że nie udamy się po broń, lecz nie wyjdziemy dopóki nie zobaczymy 

background image

ciała 308. Dowódca zrobił coś z urządzeniem do komunikacji na swoim pasie. Około 20 
minut później, trzej EBENI ukazali się wewnątrz budynku. Jeden z EBENów, który 
przedstawił się jako doktor, mówił bardzo dobrze po angielsku. Ten lekarz miał bardzo 
dziwnie brzmiący głos, prawie taki jak głos ludzki. Doktor nie miał wysoko brzmiącego 
akcentu, jak EBEN 1 i EBE 2. Wywarł na mnie duże wrażenie. Zastanawiam się, gdzie był 
przez ostatnie 18 miesięcy. Nigdy wcześniej go nie widzieliśmy. Ten doktor powiedział nam, 
że ciała 308 nie było wewnątrz kontenera. EBENI wykonali eksperymenty na ciele 308, 
ponieważ uznali to za honor mieć taki okaz do badań. Doktor powiedział nam, że użyto ciała 
308 aby stworzyć rodzaj sklonowanego osobnika ludzkiego. Przerwałem doktorowi w tym 
miejscu. Powiedziałem mu, że ciało członka mojego zespołu było własnością Stanów 
Zjednoczonych Ameryki, planety Ziemi. Ciało nie należało do EBENów. Nie zezwoliłem na 
żadne eksperymenty na ciele 308. Wyjaśniłem, że ludzie postrzegają ciała jako coś 
religijnego. Tylko ja mogłem zezwolić na użycie ciała 308 w badaniach. Zażądałem okazania 
ciała. Lekarz wyjaśnił, że go nie ma. Powiedział, że cała krew, wszystkie organy zostały 
wyjęte i wykorzystane do klonowania innych osobników. Użycie słowa „wykorzystanie” 
naprawdę mnie przeraziło. Innych również. 899 zrobił się niesamowicie zły. Przeklinał na 
doktora. Rozkazałem aby 899 był cicho. Potem powiedziałem, aby 203 wyprowadził 899 z 
budynku. Zdałem sobie sprawę, że to zdarzenie może przekształcić się w poważny incydent. 
Nie mogłem pozwolić aby to się stało. Było nas tylko jedenastu, zdaliśmy sobie sprawę, że 
gdyby EBENI zechcieli nas uwięzić lub zabić, mogliby to zrobić z wielką łatwością. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXV

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13b.asp

  

 
 
[...]Nie sądzę jednak, aby EBENI byli zdolni do takiego zachowania. Nie zamierzałem 
pozwolić aby ten incydent przerodził się w coś gorszego. Zdałem sobie sprawę, że nie 
mogliśmy zrobić za wiele odnośnie tego, co EBENI zrobili z ciałem 308. EBE 2 wyglądała na 
zmartwioną. EBE 2 powiedziała, że każdy powinien być miły, powtórzyła słowo miły wiele 
razy. EBE 2 nie chciała aby doszło do nasilenia w tej materii. Poczułem nawet współczucie 
wobec EBE 2. Próbowała występować jako mediator. 203 zasugerował, abyśmy wrócili do 
naszych kwater i zorganizowali zebranie. Powiedziałem przywódcy (przyp. EBENów), że nie 
chcę żadnych przyszłych ingerencji w cokolwiek, co zostało z ciała 308. Wskazałem palcem 
w kierunku twarzy przywódcy. EBE 2 przetłumaczyła to, razem z doktorem. Doktor, który 
był niesamowicie bezpośredni, powiedział mi, że nic więcej nie stanie się z ciałem, ale dał mi 
do zrozumienia, że bardzo niewiele z niego zostało. EBE 2 powiedziała, że przywódca był 
zaniepokojony naszym zdenerwowaniem. My byliśmy ich gośćmi. Przywódca, był 
zmartwiony, że poczuliśmy się urażeni. Nie chciał nas zdenerwować i obiecał, że nic więcej 
nie stanie się z ciałem. Podziękowałem EBE 2, a ona przekazała podziękowania przywódcy.  
 
Wróciliśmy do naszych chat. Wszyscy byli zdenerwowani, w szczególności 899. 
Powiedziałem, aby każdy się uspokoił. Wyjaśniłem naszą sytuację, na wypadek gdyby 
ktokolwiek z członków zespołu nie zdał sobie jeszcze sprawy, że byliśmy tylko jedenastką 
wojskowych. Nie mieliśmy szans na pokonanie EBENów. Nie przebyliśmy 40 lat świetlnych 
aby rozpocząć wojnę z EBENami. Wojnę, której nie moglibyśmy wygrać. Nie moglibyśmy 
wygrać nawet prostej bójki na pięści z nimi. Tak, może moglibyśmy ich pokonać ale co 
potem? Musieliśmy uświadomić sobie naszą sytuację i działać racjonalnie. Rozkazałem 

background image

każdemu z członków zespołu ponowne przemyślenie naszego położenia i zebranie wszelkich 
faktów odnośnie ciała 308. Powiedziałem 633 i 700 aby zbadali procedurę klonowania wraz z 
mówiącym po angielsku doktorem. Zbierzmy wszystkie informacje na temat tego co zrobiono 
z ciałem i czego możemy się dowiedzieć na temat ciała i eksperymentów EBENów 
przeprowadzanych na nim.  
 
EBE 2 przyszła do chaty. Powiedziałem EBE 2, że 633 i 700 zamierzają dowiedzieć się co 
pozostało z ciała 308. Chcą oni także przeprowadzić badania odnośnie eksperymentów 
wykonanych na ciele 308. EBE 2 wygląda na bardzo zaniepokojoną. To jest dla nas czasem 
trudne – mimo czasu spędzonego na planecie - aby określić znaczenie emocji na twarzy 
EBENA. EBE 2 odpowiedziała, że musi najpierw uzyskać pozwolenie. Pozwolenie było 
nowym słowem EBE 2. Musiała czytać albo uczyć się naszego języka. Może po prostu 
wyłapuje nasze słowa. Powiedziałem EBE 2, że może odejść, uzyskać pozwolenie, jednak 
kiedy przybyliśmy powiedziano nam, że nie będziemy mieć żadych kontroli bez względu na 
to gdzie się udamy. EBE 2 powiedziała, że porozmawia z przywódcą. 633 i 700 zebrali 
wyposażenie testowe i przygotowali się do badań laboratorium EBENów. Odnosząc się do 
naszych urządzeń pomiarowych, EBE 2 wróciła po 80 minutach. EBE 2 powiedziała, że to w 
porządku aby moi ludzie odwiedzili ich laboratorium. Zdecydowałem, że ja również je 
odwiedzę. Ja, wraz z 633 i 700 zostaliśmy poprowadzeni przez EBE 2 do obiektu – 
laboratorium. Musieliśmy zostać zabrani przez „helitransport”, tak nazywaliśmy ich 
helikoptery. Zabrały nas kiedyś zanim przybyliśmy w to miejsce. W odniesieniu do odczytów 
naszych kompasów - które tak naprawdę nie były odczytami kompasu, ale zaznaczyliśmy na 
nich punkty odniesienia - podróżowaliśmy na północ. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXVI

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13b.asp

  

 
 
Obiekt był ogromny, zgodnie ze standardami EBENów. Budynek wyglądał jak wielka 
jednopiętrowa szkoła bez okien. Wylądowaliśmy na dachu, lub może po prostu w strefie 
lądowania, tyle, że na dachu. Zostaliśmy poprowadzeni zejściem lub rampą w dół. Nie mają 
drabin na tej planecie. Myślę, że pisałem o tym w jednym z moich wcześniejszych zapisów. 
Mają rampy.  
 
Wyszliśmy w pokoju. Białe ściany. Podążyliśmy przez korytarz do następnego większego 
pokoju. Spotkaliśmy naszego mówiącego po angielsku doktora. Widzieliśmy wielu innych 
EBENów, wszystkich ubranych w purpurowy jednoczęściowy kombinezon. Był inny niż ich 
zwykły kombinezon, o którym mówiłem we wcześniejszych wpisach. Doktor powiedział 
nam, że wszystkie eksperymenty wykonywane w tym budynku – nie nazwał go laboratorium, 
tylko budynkiem – mają na celu tworzenie sklonowanych istnień. Zostaliśmy zaprowadzeni 
do kolejnego pokoju, gdzie znajdowały się kontenery wyglądające jak szklane wanny. 
Wewnątrz każdej wanny znajdowało się ciało. Byłem zszokowany tak samo jak 700 i 754. 
Ciała, dziwnie wyglądające ciała. Ciała nie należące do ludzi, przynajmniej nie wszystkie.  
 
Zaczęliśmy podążać w korytarzu pomiędzy kontenerami. Patrzyliśmy do nich. To były 
ohydnie wyglądające stworzenia. Zapytałem doktora, jakiego typu istoty znajdują się w tych 
pojemnikach. Doktor powiedział nam, że istoty te pochodzą z innych planet. 700 zapytał 

background image

doktora, czy istoty te umarły po przylocie na tą planetę, czy raczej EBENI przytransportowali 
je tutaj już martwe? Doktor powiedział, że wszystkie te stworzenia zostały przywiezione na tą 
planetę jako żywe. 700 zapytał, czy stworzenia te zostały porwane lub zabrane tutaj wbrew 
ich woli. Doktor nie był pewny słowa „porwani”. Doktor wygląda na zdziwionego. Zapytał o 
to pytanie. 700 powiedział, czy te istoty zostały zabrane z innej planety i przywiezione na 
serpo bez ich zgody lub zgody przywódców ich planet. Doktor odparł, że te istoty zostały tu 
dostarczone w celach badawczych. Te stworzenia nie są inteligentne. EBE 2 użyła po chwili 
słowa „zwierzęta”. Ok, teraz rozumiem. Wszystkie te stworzenia to zwierzęta z innych planet.  
 
Doktor wydaje się nie rozumieć słowa „zwierzę”. EBE 2 i doktor wymieniają zdania w języku 
EBENów. Po chwili doktor mówi: tak, to są zwierzęta. Zapytałem potem, czy są w tym 
budynku jakiekolwiek inteligentne istoty. Doktor odparł, tak, ale wszystkie z nich były 
martwe kiedy przybyły na serpo. 700 zapytał o możliwość zobaczenia tych stworzeń. Doktor 
poprawił 700 mówiąc „istoty”. Ok, myślę że stworzenia to zwierzęta, a istoty są jak ludzie. 
Pozwólcie mi spisać rysopisy tych stworzeń wewnątrz tych wanien. Nie wszystkie są takie 
same. Pierwsze stworzenie jakie widzę wewnątrz, wygląda jak jeżozwierz. Ma rurkę 
umieszczoną wewnątrz, która prowadzi do skrzynki znajdującej się pod wanną. Drugie 
stworzenie jakie widzę wygląda jak potwór. Ma wielką głowę, parę dużych ciemnych oczu, 
brak uszu, usta, ale brak zębów. Jest duży na około 5 stóp (przyp. 1,52 m) i ma dwie dolne 
kończyny, ale brak stóp. Ma dwoje ramion ale wygląda na to, że nie ma żadnych łokci. Ma 
dłonie, ale bez palców. To stworzenie również ma rurkę biegnącą wewnątrz ciała. Kolejne 
stworzenie wygląda jak coś, czego nie mogę porównać do niczego co znam. Ma krwisto 
czerwoną skórę, dwie wypustki po środku, może oczy. Brak ramion czy nóg. Ma bardzo 
dziwny zapach. Skóra wygląda na pokrytą plamami z łuskami. Może coś w rodzaju ryby. 
Może to jest ryba. Kolejne stworzenie wyglądało jak człowiek […] Skóra była pomarszczona. 
Głowa była wielka, z parą oczu, parą uszu i ustami. Szyja była bardzo mała. Głowa wyglądała 
prawie tak jakby była osadzona na tułowiu. Klatka piersiowa była wąska, z wielką kością w 
rodzaju wypukłości. Ramiona były wykrzywione, z dłońmi ale bez kciuków. Nogi również 
były wykrzywione, ze stopami mającymi tylko trzy palce. Nie mogłem patrzeć na więcej 
stworzeń. Przeszliśmy kolejnym korytarzem, poprzez pokój, w dół rampą do kolejnego 
pokoju. Wyszliśmy w pomieszczeniu wyglądającym na pokój szpitalny. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXVII

  

tłumaczenie: Eurycide  
www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release13b.asp

  

 
 
Było tam wiele łóżek, lub przynajmniej czegoś w rodzaju łóżek. Łóżek w stylu EBENÓW. 
Opisywałem to wcześniej. Na każdym łóżku była żywa istota, tak jak określał to doktor. 
Doktor powiedział nam, że każda istota jest żywa i pod dobrą opieką. 700 zapytał doktora, 
czy te istoty są chore. EBE 2 musiała to przetłumaczyć, ale doktor odpowiedział, nie, 
wszystkie są ożywiane. Słowo „ożywiane” zaskoczyło całą naszą trójkę. Zapytałem EBE 2 co 
doktor ma na myśli. EBE 2 wymieniła parę zdań z doktorem. EBE 2 użyła po chwili słowa 
„hodowane”.  
 
700 zapytał doktora, czy to są te sklonowane istoty, o których wspominał wcześniej. Doktor 
odparł, tak, każda istota jest hodowana - użył tego samego słowa jakiego użyła EBE 2. 754 
zapytał doktora, czy te istoty są hodowane jak rośliny. Doktor odpowiedział tak, to jest dobre 

background image

porównanie. 700 zapytał doktora, jak są hodowane. Doktor odpowiedział, że główne części 
innych istot są wykorzystywane do hodowli tych. Doktor odparł, że nie potrafi wyjaśnić 
procesu (przyp. hodowli) po angielsku, ponieważ nie zna słów. 700 zapytał wtedy EBE 2 czy 
ona mogłaby wytłumaczyć proces hodowania. EBE 2 powiedziała, że nie zna angielskich 
słów, powiedziała, że fragmenty krwi i innych organów są używane do łączenia substancji, 
która jest umieszczana wewnątrz ciał tych istot. To było wszystko co EBE 2 mogła wyjaśnić 
po angielsku.  
 
Powiedziałem 700 aby wrócił, wziął 420 i przyprowadził go z powrotem. Podczas gdy 
czekaliśmy na 420, przyglądaliśmy się tym istotom. Oddychały. Wyglądały jak ludzie, 
większość z nich. Dwie z istot na końcu, wyglądały jak ludzie, z głowami psów. Te istoty nie 
były przebudzone. Albo spały, albo były pod wpływem narkotyków.  
 
420 wrócił. Powiedziałem 420, aby zobaczył czy może przetłumaczyć metodę używaną do 
hodowli tych istot. 420 zaczął wtedy rozmawiać z EBE 2. 420 jest naprawdę dobry. 
Jakkolwiek długo tu byliśmy, niektórzy sądzą, że 18 miesięcy ziemskiego czasu, 420 dobrze 
nauczył się języka. 420 powiedział następnie, że w procesie hodowli biorą udział komórki 
pobrane od innych istot, hodowane i mieszane ze środkami chemicznymi. Następnie są one 
dodawane do ciał innych istot. To było wszystko, co 420 mógł wytłumaczyć. 420 nie znał 
słów jakich używała EBE 2. Jednak padło słowo komórki. EBE 2 powiedziała mi potem, że z 
komórek pobierane są pewne elementy. 700 i 754 zapytali następnie, czy elementy pobrane z 
wnętrza komórek były błonami komórkowymi czy elementami identyfikacyjnymi komórek. 
EBE 2 przetłumaczyła to doktorowi. Oboje wyglądali na zaskoczonych, mówiąc, że nie 
potrafią wyjaśnić procesu z uwagi na to, iż nie znają angielskich słów. 700 użył zdania 
„zaawansowana biologiczna ekstrakcja błon komórkowych”, jednak żaden z nich, ani EBE 2 
ani doktor nie wiedzieli niczego na temat tego procesu. Zapytałem 754 czy mógłby 
zrozumieć, co oni robią. 754 powiedział, że ludzkie komórki zawierają mniejszą substancję, 
dzięki której można zidentyfikować budowę błon komórki. Nie jest to technologia, jaką 
ziemska cywilizacja opanowała, choć 754 czytał na ten temat przed odlotem. Jednak 754 nie 
sądzi, że ziemska technologia może zostać użyta do hodowania żywych komórek, na wzór 
tego co zrobili EBENI. EBENI musieli znaleźć sposób na hodowlę komórek i wprowadzanie 
ich do żywych organizmów. 700 i 754 powiedzieli, że nic takiego nie jest znane na Ziemi.  
 
Zapytałem następnie doktora, czy ciało 308 zostało użyte do stworzenia istoty. Doktor 
odpowiedział, że tak i pokazał nam tą istotę. Byłem zszokowany, tak samo jak 700 i 754. Ta 
istota, z krwią i komórkami naszego kolegi, wyglądała jak wielki EBEN, jednak ręce i nogi 
były podobne do ludzkich. Jak mogli wyhodować taką istotę tak szybko. Bez wątpienia jest to 
ponad naszą inteligencję. Widziałem wszystko co chciałem zobaczyć. Powiedziałem 
doktorowi, że chcielibyśmy wyjść. EBE 2 zobaczyła, że byłem zdenerwowany i dotknęła 
mojej dłoni. Niemalże jednocześnie poczułem niepokój. EBE 2 była naprawdę zaniepokojona 
tym co zobaczyłem. EBE 2 powiedziała, że wychodzimy. Wyszliśmy z budynku, budynku, 
którego nie chcę więcej oglądać. Widziałem ciemną stronę tej cywilizacji. EBENI nie są 
humanitarną cywilizacją, jak sądziliśmy. Muszę jednak powiedzieć, że niczego nie ukryli. 
Doktor mówił do nas wprost, tak jak EBENI. Oni nie wiedzą jak kłamać. Widząc to co 
widzieliśmy, zmienimy nasz stosunek do EBENÓW, na tak długo jak długo zostaniemy na tej 
planecie. 
 

Projekt Serpo

  

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXVIII

  

tłumaczenie: Eurycide  

background image

www.paranormalne.pl  
źródło: 

http://www.serpo.org/release14.asp

  

 
 
Informacje te zostały przesłane bezpośrednio do mnie. Nie zostały przesłane do Victora 
Martinez’a. Nic nie zostało dodane lub zmienione. Wygląda na to, że mamy małą anomalię, 
ponieważ „102” wygląda na to, iż jest inną osobą niż Dowódcą Zespołu, jak wynika z 
powyższych informacji. Zaproszę dodatkową parę oczu do sprawdzenia tego.
  
 
Dowódca Zespołu 102  
Zastępca Dowódcy Zespołu 203  
Pilot #1 225  
Pilot #2 308  
Lingwista #1 420  
Lingwista #2 475  
Biolog 518  
Naukowiec #1 633  
Naukowiec #2 661  
Doktor #1 700  
Doktor #2 754  
Ochrona 899 
 

Projekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXIX

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://www.serpo.org/release15.asp

 

 
 
4 luty 2006 - zamieszczone przez anonima 
 
Ten list został wysłany bezpośrednio do mnie nie i nie został przesłany do Victora Martineza. 
Poniższy diagram został pobrany, wydrukowany i zeskanowany do programu Word przez 
anonimową osobę. Znajdujący się dookoła szczątkowy okrąg nie znajdował się na oryginale a 
pojawił się dopiero na skanie w programie Word 
 
Poniżej prezentowany jest zrzut z programu word. Zwiększono kontrast. 
 
Obiekt został opisany jako "EBEN OBJECT" - taką nazwę nadał mu anonimowy nadawca. 
Nie było żadnych dodatkowych oznaczeń, opisów i wyjaśnień do diagramu. 

background image

 

Projekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXX

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://www.serpo.org/release16.asp

 

 
 
1) Próbka pisanego języka EBENÓW (oryginał poniżej w postaci linku) 
 
 

 Zmniejszono: 79% z oryginalnej wielkości [ 750 x 735 ] - Kliknij, aby zobaczyć cały 

obrazek 

background image

 

 
 

http://www.serpo.org/graphics/Eben_script_lg.gif

 

 
 
 
2) Dalsze zapiski z dziennika dowódcy, niekompletne. 
 
Rozmowa o nauce z EBENAMI była niezwykle trudna. Jak wyjaśnić Einsteina? Jak oni mogą 
wyjaśnić swojego Einsteina? Mieliśmy poważne problemy aby przedstawiać im naszą naukę. 
Jakkolwiek, oni wydawali się znacznie szybciej rozumieć naszą fizykę i chemię niż my 
mogliśmy zrozumieć ich. Zdołaliśmy podejrzeć trochę dziwnych rzeczy w ich technologii. 
Najpierw, rozebraliśmy jeden z ich lokalizatorów na części. Był to jeden z tych lokalizatorów 
jakie EBENI nosili przy swoich pasach. To nie było łatwe - nie było żadnych śrub, rygli 
trzymających to wszystko razem. Musieliśmy rozbić tą rzecz. Elektronika wewnątrz była 
czymś, czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Nie było żadnych tranzystorów, przewodów, 
prostowników, cewek ani jakichkolwiek podzespołów elektronicznych podobnych do naszej 
technologii. Ta rzecz miała tylko jakieś druciki, i wybrzuszenia na nich w określonych 
miejscach. Były dwa komponenty, jakich nigdy nikt z nas nie widział. Nie mogliśmy użyć 

background image

naszego miernika częstotliwości aby określić jaka częstotliwość jest transmitowana i 
odbierana. To było poza naszym zasięgiem. 633 i 661 użyli innego wyposażenia aby 
przeanalizować przedmiot ale wszystko na nic - nie mogliśmy tego zrozumieć. Spytaliśmy 
naukowca EBENÓW, którego nazywaliśmy EBE4, o pomoc. Mieliśmy jednak problemy z 
tłumaczeniem, pomimo iż EBE 2 znakomicie wykonywała swoją rolę jako tłumaczka. 
Pokazaliśmy EBE 4 nasze przenośne radio. Motorola FM było dla nas bardzo złożone. Było 
to nowe radio i zawierało 4 kanały. 661 rozebrał radio przy EBE 4 i wyjaśnił znaczenie 
poszczególnych elementów, a także przedstawił różne elementy kwarcowe wykorzystywane 
do zmian częstotliwości. EBE 4 nie mógł tego zrozumieć. Wydawał się tak samo zagubiony 
oglądając nasze urządzenie, jak my oglądając ich. EBE 2 powiedziała nam, że EBE 4 nie 
mógłby zrozumieć radia ani tego w jaki sposób działa. Więc to był nasz dylemat. Jak 
wymienić między sobą wiedze naukową. Każda z naszych cywilizacji musi uczyć się 
nawzajem od drugiej. Zdecydowaliśmy się założyć szkołę. Nasze pierwsze dni były dość 
trudne. Zaczęliśmy od prostych rzeczy, które mogłyby być podobne do tych używanych przez 
nich. Wybraliśmy światło. 661, który miał wprawę w nauczaniu, rozpoczął od długości fal, 
światła niewidzialnego, itp. Później 661 pokazał EBENOM spektrum światła, następnie 
promioniowanie kosmiczne i to w jaki sposób je mierzymy. Przeszliśmy do promieniowania 
gamma, rentgenowskiego i światła ultrafioletowego. 661 wyjaśnił, że światło jest czymś co 
nazywamy falami elektromagnetycznymi. Przez okres kilku dni, 661 wyjaśnił wszystko, co 
wiedział na temat światła, częstotliwości i opisu fal. Podczas tego czasu, kilkunastu EBENÓw 
było zainteresowanych tym wykładem - przyszli i słuchali. EBE 2 była niesamowicie zajęta 
tłumaczeniem. EBE 2 miała trudności z wyjaśnianiem wszystkiego co mówił 661, ponieważ 
nie znała odpowiednich słów na określenie tak trudnych rzeczy. Mimo tego wykonała 
wybitną pracę opisując to co mówił 661. Nie sądzę, że EBE 4 zrozumiał wszystko co mówił 
661, ale nie minęło zbyt wiele czasu zanim EBE 4 zdał sobie sprawę, o czym mówi 661. 661 
pokazał EBE 4 instrukcję naprawy jednego z naszych urządzeń. Jako, że wszystko, lub prawie 
wszystko co zabraliśmy ze sobą należało do wyposażenia wojskowego - również instrukcja 
była instrukcją wojskową. Instrukcja zawierała schematy obwodów. EBE 4 był kompletnie 
zagubiony, ale w końcu zrozumiał, że 661 pokazywał wnętrze urządzenia. 661 zaczął 
wyjaśniać podstawy elektryki, prawo Ohma, różne formuły związane z napięciem i 
natężeniem prądu. EBE 4 był co najmniej tym wszystkim zmieszany, ale jeden z pośród 
innych EBENÓW słuchający wykładu złapał szybko całą ideę. Nazwaliśmy go EBE 5 albo 
Einsteinem. 
 
Ten Eben był inteligentny, wyjątkowo inteligenty. Po trzech latach spotkaliśmy EBENA, 
który może pojąć naszą naukę. Jedyny problem to fakt, iż nie potrafił on mówić po angielsku, 
pomimo to zadawał on pytania, jakich EBE 4 zadać nie potrafił. Zajęło nam kilkanaście lekcji 
aby nauczyć EBE 5 co znaczy każda litera w formule, tak iż w końcu EBE 5 zrozumiał o 
czym mówimy. Ten EBEN musi mieć IQ równe 300. EBE 5 rozwiązał kilka prostych 
problemów zadanych przez 661. Podstawy elektryki - zadanie polegające na obliczeniu sumy 
rezystancji (przyp. oporu) w obwodzie. To była nadzwyczajna scena. EBE 5 stał się naszym 
najlepszym studentem. Nie mogliśmy pozbyć się tego faceta. Chodził wciąż za nami i 
zadawał pytania za pośrednictwem EBE 2. Kiedy EBE 2 nie było w pobliżu, tylko wzruszał 
ramionami. Mogliśmy rozmawiać z nim po angielsku lub prosić o pomoc w tłumaczeniu 420 
lub 475, jednak tylko 420 mógł zrozumieć większość z tego co mówi EBE 5. W tym miejscu 
zdaliśmy sobie sprawę z kolejnego interesującego faktu. EBE 5 wyglądał nieco inaczej niż 
reszta EBENÓW. Podczas ostatnich kilku lat, zauważyliśmy, że EBENI żyjący na północy 
wyglądają inaczej. Wydają się nieco więksi. Mają bardziej ponure twarze. EBE 5 pochodzi z 
północy. Żyje w drugiej wiosce od nas na północ. Odległość to około 5km. Narysowałem 
mapę w swoim wpisie nr. 4432, która ukazuje wszystkie wioski na północy. Jestem pewien, 

background image

że mają więcej wiosek znacznie dalej, ale nie odwiedziliśmy ich jeszcze. EBE 5 również nie 
miał partnera. To jest dziwne, ale nie całkiem niezwykłe. Znaleźliśmy kilku EBENÓW bez 
partnerów. Nie sięgaliśmy do osobistego życia EBENÓW, choć 518 miał taki zamiar. 
Wyjaśniłem w jednym swoim wpisie, że technologia EBENÓw pozbawiona jest śrub, 
bolców, zatrzasków itp. Nie mają żadnych. Wszystko co robią jest zespolone czymś w 
rodzaju lutowia lub spoiwa. Kiedy odwiedziliśmy ich fabrykę byliśmy zdumieni jak wydajni 
byli w swojej produkcji sprzętu, swoich helikopterów i latających urządzeń. Ciągle nie 
widzieliśmy ich głównej fabryki statków. Musi być daleko na zachód i południe. Jestem 
pewien, że pewnego dnia odwiedzimy to miejsce. 
 

Projekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXXI

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://www.serpo.org/release16.asp

 

 
 
Mamy ciągle jeszcze siedem lat, lub co najmniej siedem lat ziemskich. Jak wspominałem 
wcześniej, całkowicie straciliśmy poczucie upływu ziemskiego czasu. Odmierzamy obecnie 
nasz upływ czasu stosując się do czasu EBENÓW, który jest niesamowicie złożony, o czym 
również wspominałem wcześniej. Mieliśmy dzisiaj święto. Cóż za święto. Wykorzystaliśmy 
nasze ostatnie ziemskie racje żywnościowe, choć EBENI w ogóle nie zainteresowali się 
naszym jedzeniem. Zabiliśmy zwierzę. Jak wspomniałem wcześniej EBENI pozwolili nam 
zabijać zwierzęta dla mięsa. To mięso nie jest złe, 899 mówi, że smakuje jak mięso 
niedźwiedzia, którego nigdy nie jadłem. EBENI patrzą na nas w bardzo dziwny sposób kiedy 
jemy mięso. 
 
Dziwne, że mogą klonować stworzenia i inne formy ludzkie ale nie mogą jeść mięsa. Jak 
dziwni oni są. Mimo tego pozwalają nam na robienie tego co chcemy, a jedzenie mięsa jest 
czymś czego potrzebujemy dla białka. Zużyliśmy nasz zapas soli i pieprzu, co czyni jedzenie 
ich pokarmów większym wyzwaniem. EBENI nie mają niczego podobnego do soli i pieprzu. 
Uprawiają jednak zioła, jakie my nazywamy czymś w rodzaju oregano. To ma cierpki smak 
choć my wynaleźliśmy dla tego zioła zupełnie nowy. Święto było wspaniałe. 
Uczestniczyliśmy w tańcach, które EBENI naprawdę lubią. Czerpią wielką przyjemność z 
tańców i swoich dziwnych gier. Opisałem te gry wcześniej, choć gra jaką widzieliśmy dzisiaj 
była inna. To była gra jak szachy, ale z EBENAMI stojącymi na wielkim kwadratowym 
obszarze terenu. Obszar ten był podzielony na 24 fragmenty. Każdy z fragmentów miał dwa 
pola. To w jaki sposób EBENI poruszali się w ich obrębie było dla nas tajemnicą. Jeden z 
EBENÓW wymawiał słowo i wtedy inny EBEN przemieszczał się. To wyglądało jak gra 
zespołowa. Po sześciu EBENÓW na każdej stronie. Nie mogliśmy tego pojąć. Na końcu 
EBENI tańczyli ze sobą co miało oznaczać zwycięstwo - a przynajmniej tak sądzimy. To był 
zabawny dzień. Mój zespół grał w softball z grupą EBENÓW, którzy nauczyli się reguł gry. 
Przynajmniej częściowo. Nadal nie mogli zrozumieć, że muszą złapać piłkę zanim ta dotknie 
ziemi. Mieli mimo to niezłą zabawę. Znaleźliśmy kilku EBENÓW o zdolnościach 
atletycznych, choć z drugiej strony byli i tacy, którzy kompletnie nie posiadali takich 
umiejętności. Niczym ludzie.  
 
Nasza gra w softball skończyła się gdy spadł deszcz. Zebraliśmy się wewnątrz budynku 
wspólnoty. Dokończyliśmy nasze posiłki i rozeszliśmy się do naszych siedzib mieszkalnych. 
Tak jak każdego dnia, dzień zakończyliśmy odprawą. Sprawdzamy siebie nawzajem pod 

background image

względem kondycji psychicznej i medycznego zdrowia. Nasz dzień dobiega końca. 
Rozpoczynamy ośmiogodzinny odpoczynek. 
 
EBENI mają inny podział czasu jak wspomniałem wcześniej. Odpoczywają około 4 godziny 
na każde 10 godzin pracy. Musimy wziąć pod uwagę, że ich godzina trwa dłużej, podobnie 
dłuższe są dni. Z tego powodu zaprzestaliśmy używania naszego czasu i przeszliśmy na czas 
EBENÓW. Ciężko to zrozumieć ale to tylko dziennik misji. Kiedy powrócę na Ziemię, będę 
mógł wytłumaczyć różnicę w czasie i to jak musieliśmy używać ich czasu zamiast naszego. 
Próbowaliśmy wykorzystywać ich dwa Słońca w pomocy przy przeliczaniu czasu - 
bezskutecznie. Próbowaliśmy następnie wykorzystywać nasze zegarki ale to też nie pomogło. 
Dlatego pozbyliśmy się naszych czasomierzy i korzystamy z wieży czasu EBENÓW. Każda 
wioska ma jedną taką wieżę a łatwo można zrozumieć jej symbole. Każdy symbol oznacza 
określony czas i określony okres pracy. 
 
Po uroczystościach przyszła do nas EBE 2. Była zainteresowana 754. Jak wspomniałem we 
wcześniejszym wpisie, 754 zachorował. Jednak wyzdrowiał. Nie wiemy co mu dolegało ale 
700 potraktował go penicyliną, która podziałała. My wszyscy byliśmy w pewnym sensie 
chorzy odkąd przybyliśmy poza 899, ten facet to twarda skała. Nie był chory, nawet nie był 
przeziębiony. 706 i 754 przechowują szczegółowe zapisy o stanie zdrowia i psychicznej 
formie każdego członka zespołu. Odkąd przybyliśmy próbujemy utrzymać mocny program 
kondycyjny. Czasem działamy zgodnie z nim, czasem nie. Jednak każdy jest w bardzo dobrej 
formie, przynajmniej fizycznie. Umysłowo, to mogłaby być inna historia. Niektórzy 
członkowie zespołu tęsknią za Ziemią, tak jak ja. Jednak nikt do tej pory się nie załamał i nie 
potrzebował psychologicznej pomocy ze strony 700 czy 754. 
 
Nasz proces wyizolowania przebiega znakomicie. Naszym lekiem jest ciągłe zajęcie. Staramy 
się być ciągle czymś zajęci, badając i wykonując cele naszej misji. Na jednym z naszych 
zgrupowań, 203 i ja zdecydowaliśmy się odrzucić wojskowe pozdrowienie, salutowanie jakie 
wykonywał każdy członek zespołu odkąd EBENI nas zobaczyli. Zdecydowałem, że 
zachowamy naszą wojskową postawę i zachowanie ale odrzucimy salutowanie. Każdy z 
członków zespołu przystał na to. Sam nie miałem z tym problemów. EBENI tylko wpatrywali 
się w nas kiedy to robiliśmy, choć oni sami mieli swoje powitania. EBENI Wymieniali 
pozdrowienia w zależności od pory dnia. Wymieniają się uściskami o pewnych porach, 
dotykają palcami innym razem, a jeszcze o innych porach kłaniają się sobie. Ciągle nie 
odkryliśmy dlaczego to robią. EBE 2 tylko wyjaśniła, że była to formalna metoda powitania. 
EBENI żyją w sposób rygorystyczny. EBENI prowadzą bardzo uformowane życie. 
Widzieliśmy pewne niezgodności ale tylko kilka. Wojsko trzyma każdego w pionie. Wojsko 
działa tak jak policja, jak wspominałem wcześniej. Nie noszą żadnej broni, ale mają inne 
uniformy i każdy EBEN respektuje te ubiory. Wojsko patroluje przez cały czas. Chodzą w 
parach i wydają się niezwykle przyjaźni choć mogą być bardzo surowi. Widzieliśmy dwóch 
EBENÓW idących przez pole. Dwóch wojskowych szybko do nich podbiegło i wskazało na 
budynek. Obydwaj EBENI udali się w kierunku tego budynku wraz z wojskowymi. 
Wojskowi krzyczeli coś w ich stronę. W tym czasie ani 420 ani 475 nie byli w stanie 
przetłumaczyć czegokolwiek, ale zdałem sobie sprawę, że Ci dwaj EBENI złamali jakiś 
zwyczaj lub prawo. Byliśmy ostrzegani przez wojsko kiedy zbliżaliśmy się do czegoś, do 
czego nie mogliśmy podchodzić. 
 
Wojskowi są pełni szacunku wobec nas ale nie pozwalają nam naruszać jakiegokolwiek z ich 
zwyczajów lub praw. Kiedy po raz pierwszy zabiliśmy jednego z pustynnych węży 
błyskawicznie mieliśmy koło siebie sześciu wojskowych. Potrzeba było wiele dyplomacji aby 

background image

poradzić sobie z tą sytuacją, jednak wojskowi nigdy nas nie dotknęli ani nam nie grozili. 
EBENI dostosowali się do nas tak jak my dostosowaliśmy się do nich. Zajmowaliśmy się 
naszą misją a oni pozwalali nam robić prawie wszystko. Jedyną zabronioną rzeczą był wstęp 
do prywatnych siedzib mieszkalnych. Zrobiliśmy to raz i zostaliśmy wtedy grzecznie 
odprowadzeni przez wojsko. Wydaje się, że jest tu więcej wojskowych niż to wynika z 
konieczności. EBENI posiadają broń. Rzadko jednak widzieliśmy wojskowych z tą bronią. 
Widzieliśmy ich podczas alarmu jaki ogłoszono jakiś czas temu. EBE 2 przyszła do naszych 
kwater mieszkalnych zaraz po jednym z naszych okresów odpoczynku. EBE 2 była 
podekscytowana i powiedziała, abyśmy zostali w środku i nie opuszczali kwater. Spytaliśmy 
dlaczego, a EBE 2 odpowiedziała, że nieznany statek wszedł na orbitę ich planety. EBE 2 
zapewniła jednocześnie, że wojsko zajmie się tym problemem. Naturalnie ogłosiliśmy alarm 
w naszym gronie. Wydaliśmy naszą broń i staliśmy bezczynnie chroniąc nasz obszar. 
Naruszyliśmy jej instrukcje i wyszliśmy na zewnątrz. Patrzyliśmy w niebo i widzieliśmy duży 
ruch powietrzny. Wtedy dostrzegliśmy też wojskowych z bronią i czymś co wyglądało jak 
plecaki (?). Byli w pełnym wojskowym rynsztunku jak to nazwał 899. Alarm nie trwał długo i 
EBE 2 wróciła. Patrząc na nas nieco dziwnym wzrokiem powiedziała, że wszystko było w 
porządku i alarm odwołano. Spytaliśmy ją czy nieznany statek został zidentyfikowany. 
Odpowiedziała, że to nie był statek ale normalna część jakichś kosmicznych szczątków. Nie 
uwierzyliśmy jej ale nie mieliśmy sposobu aby dowiedzieć się co się działo. Wróciliśmy do 
naszych normalnych procedur. 
 

rojekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXXII

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://www.serpo.org/release17.asp

 

 
 
[Ta wiadomość została zamieszczona przez Victora Martineza na jego liście dyskusyjnej 28 
marca 2006 roku. Komentarze w nawiasach kwadratowych w poniższej wiadomości e-mail 
zostały wykonane przez Victora Martineza]
 
 

Przypis: temat jest powiązany z rysunkiem z części XXIX

 

 
Wiadomość E-mail 
Od: Anonim 
Data: Poniedziałek, 27 marca, 2006, 11:01 p.m (PST+3) 
Temat: Wyjaśnienie do obcych rysunków - "EBEN OBJECT" 
 
Do Victora: 
 
Tutaj jest wyjaśnienie obcego rysunku lub "EBEN OBJECT" zamieszczonego na stronie 
www.serpo.org. 
 
Mnóstwo czasu zajęło dobrze rozplanowanie trwającej 10 lat misji na SERPO [która 
zamieniła się w misję trwającą 13 lat]. Wiele zespołów urzędników planowało jakie 
wyposażenie powinno zostać zabrane na Serpo. Urzędnicy Ci próbowali wyobrazić sobie 
każdą możliwą sytuację, podczas której mogły być potrzebne pewne specyficzne narzędzia 
czy obiekty. 
 

background image

Jednym z obszarów pracy zespołu na Serpo było utrwalanie obiektów, artefaktów i widoków 
z planety. Zespół zabrał ze sobą 16 różnych typów aparatów i sprzęt do malowania, 
szkicowania. 
 
Jakkolwiek, żaden członek zespołu nie został przeszkolony w szkicowaniu, a trójka osób z 
zespołu miała doświadczenie z rysowania jeszcze z czasów ich College'u. Na Serpo zabrano 
kilkanaście szablonów kreślarskich do rysowania (przyp. specyficzny typ linijki wyposażonej 
w szablony geometryczne). Osoby odpowiedzialne za planowanie misji próbowały wyobrazić 
sobie każdą sytuację, w której taki szablon kreślarski mógł być przydatny. 
 
Rysunek "EBEN OBJECT" wykonany przez dowódcę zespołu przedstawia podstawę 
słonecznego zegara [używanego globalnie na SERPO]. Każdy obiekt oznacza specyficzny 
czas dnia dla EBENÓW. Kiedy słońce było kierowane - przez zegar słoneczny - na obiekt u 
podstawy zegara, promienie wskazywały specyficzne zadanie [lub jego zmianę] dla 
EBENÓW. 
 
Dla przykładu, zegar mógł sygnalizować zmianę w planie pracy, czas na odpoczynek, na 
jedzenie, na zabawę itd. Po kilku latach, zespół nauczył się każdego symbolu i każdego 
znaczenia. 
 
Rysunek to kopia rysunku wykonanego przez dowódcę zespołu w roku 1967. Zespół wykonał 
także wiele fotografii symboli zegara. 
 
Wiem, że nasi oszczercy i sceptycy będą nadal pełni wątpliwości wobec naszych wiadomości 
i niewiarygodnej misji, ale ten rysunek musi na razie wystarczyć jako skrawek istniejących 
fotografii, wobec których sceptycy ciągle byliby krytyczni. 
 
Ciesze się, że mogę być z Tobą w kontakcie i odezwę się jeszcze wkrótce. 
 
Anonim. 
 

Projekt Serpo

 

Zeta Reticuli - program wymiany, 

część XXXIII

 

tłumaczenie: Eurycide 
www.paranormalne.pl 
źródło: 

http://www.serpo.org/release18.asp

 

 
 
[Ta wiadomość została zamieszczona przez Victora Martineza na jego liście dyskusyjnej 3 
kwietnia 2006 roku. Komentarze w nawiasach kwadratowych w poniższej wiadomości e-mail 
zostały wykonane przez Victora Martineza]
 
 
Poniższe informacje dotyczą wyposażenia, jakie nasza drużyna zabrała na planetę Serpo. 
 
LISTA SUROWCÓW ZEBRANYCH PRZEZ "PROJEKT CRYSTAL KNIGHT". [Projekt 
ten został przemianowany na "Projekt Serpo" w roku 1978, a raport został sfinalizowany w 
roku 1980] 
 
1) Muzyka - zespół zabrał ze sobą następujące rodzaje muzyki: 
 

background image

Elvis Presley 
Buddy Holly 
Ricky Nelson 
The Kingston Trio 
Brenda Lee 
The Beach Boys 
Bob Dylan 
Peter Paul & Mary 
The Beatles 
Loretta Lynn 
Simon & Garfunkel 
The Hollies 
Chubby Checker 
Bing Crosby 
Dinah Shore 
Vera Lynn 
Tommy Dorsey 
Ted Lewis 
Ethel Merman 
Everly Brothers 
Lesley Gore 
Marline Dietrich 
The Patters 
Doris Day 
Connie Francis 
Shirelles Lyrics 
Frank Sinatra 
Dean Martin 
Perry Como 
Guy Lombardo 
Glenn Miller 
Rosemary Clooney 
Al Jolson; 
 
Muzyka Świąteczna 
Muzyka Patriotyczna Stanów Zjednoczonych 
 
Muzyka Klasyczna: 
Mozart 
Hansel 
Bach 
Schubert 
Mendelssohn 
Rossini 
Strauss 
Beethoven 
Brahms 
Chopin 
Tchaikovsky 
Vivaldi 

background image

 
Muzyka Indiańska 
Muzyka Tybetańska 
Muzyka Afrykańska 
 
 
2) Ubrania - zespół zabrał ze sobą następujące rodzaje ubrań: 
 
24 pary specjalistycznych kombinezonów lotniczych 
112 par bielizny (spodnie/koszula) 
220 par skarpet 
18 kapeluszy (włączajac w to czapki baseballówki) 
50 różnych typów obuwia 
Odzież wojskową, pasy i uprzęże 
Wojskowe plecaki 
30 par cywilnych spodni 
Krótkie spodenki 
Koszulki bez rękawków 
15 par obuwia sportowego (lekkoatletycznego) 
100 par skarpet (lekkoatletycznych) 
24 pary ocieplanej bielizny 
24 pary ocieplanych skarpet 
6 par ciepłych butów 
Militarną letnią odzież 
60 par rękawiczek wojskowych 
10 pojemników wojskowych rękawiczek sanitarnych 
6 par ciepłych rękawiczek 
10 toreb na pranie 
Rękawiczki chirurgiczne 
Wojskowe letnie kurtki 
Wojskowe zimowe kurtki 
Cywilne letnie i zimowe kurtki 
10 par sandałów 
24 wojskowe hełmy 
24 hełmy lotnicze 
1000 jardów (ok. 900 metrów) materiału do naprawy i szycia ubrań. 
 
 
3) Sprzęt medyczny - zespół zabrał ze sobą następujący sprzęt medyczny: 
 
Przenośna maszyna rentgenowska 
100 paczkowanych wojskowych kompletów medycznych związanych z opieką traumatyczną i 
psychiatryczną 
Sondy do badania przewodu pokarmowego, żołądka, odbytu 
Sprzęt do badań okulistycznych 
120 paczkowanych wojskowych kompletów chirurgicznych 
120 paczkowanych wojskowych kompletów medycznych (zawierających leki) 
30 wojskowych kompletów sanitarnych 
75 wojskowych zestawów do testowania jakości wody pitnej 
50 cywilnych testów wody pitnej 

background image

75 zestawów pierwszej pomocy 
1200 wojskowych zestawów do testowania pożywienia 
500 sztuk narzędzi chirurgicznych 
5000 opakowań środków wojskowych do zwalczania insektów 
250 medycznych kompletów dożylnych (kroplówki) 
16 wojskowych zestawów do przeprowadzania testów medycznych 
50 cywilnych zestawów do przeprowadzania testów medycznych 
5 wojskowych namiotów medycznych 
2 wojskowe stanowiska medyczne 
18 wojskowych testów krwi 
3 przenośne wojskowe stacje testów chemicznych 
2 zaawansowane zestawy testów biologicznych w wersji cywilnej 
15 zestawów medycznych przeciwdziałających skutkom radiacji 
1000 funtów (ok. 450kg) innego rozmaitego sprzętu medycznego 
 
 
4) Sprzęt badawczy - zespół zabrał ze sobą następujący sprzęt badawczy: 
 
100 sztuk testów geologicznych 
2 militarne stacje badania gleby 
2 cywilne stacje badań chemicznych 
6 mierników promieniowania 
2 militarne stacje badania promieniowania 
2 cywilne stacje badań biologicznych 
2 traktory (pojemność skokowa 100cc) 
4 koparki (100cc) 
10 wojskowych testów gleby 
16 teleskopów astronomicznych 
2 wojskowe stacje astronomiczne 
4 wojskowe generatory prądu (1-10,000 watt) 
4 cywilne generatory prądu 
Eksperymentalne kolektory słoneczne 
50 przenośnych krótkofalówek FM 
6 wojskowych stacji radiowych 
50 zestawów do naprawy radia 
1000 różnych mierników częstotliwości 
30 wojskowych zestawów narzędzi elektrycznych 
3 wojskowe stacje solarne 
1 eksperymentalna stacja solarna 
10 paneli solarnych z kondensatorami 
10 wojskowych zestawów do badania powietrza 
5 cywilnych zestawów do badania powietrza 
6 diamentowych wierteł 
1000 funtów (ok. 450kg) materiałów wybuchowych C-4 
Kabel detonacyjny 
Zapalnik czasowy 
1 nuklearny zestaw detonujący 
 
 
5) Inne wyposażenie - zespół zabrał ze sobą także: 

background image

 
100 wojskowych koców 
100 wojskowych płacht 
24 wojskowe zestawy bojowe 
80 wojskowych zestawów namiotowych 
4 wojskowe przenośne kuchnie 
6 wojskowych stacji przetrwania (letnich) 
6 wojskowych stacji przetrwania (zimowych) 
2 wojskowe stacje pogodowe 
50 wojskowych balonów meteorologicznych 
24 pistolety 
24 karabiny maszynowe (M-16) 
6 karabinów M-66 
2 wyrzutnie granatników M-40 
2 60mm "Motor Tube" 
100 wojskowych flar 
5000 sztuk amunicji .223 (M-16) 
500 sztuk amunicji .45 
60 sztuk amunicji M-40 
15 pojemników sprężonego freonu 
15 pojemników sprężonego powietrza 
20 zbiorników z tlenem 
20 zbiorników z azotem 
20 zbiorników rozmaitych gazów do celów testowych i do sprzętu tnącego 
75 wojskowych śpiworów 
60 wojskowych poduszek 
55 wojskowych leżanek 
6 wojskowych platform mieszkalnych 
250 różnych zamków i kłódek 
6000 stóp (ok. 1800 metrów) różnego rodzaju lin 
10 zestawów do odwiertów sejsmicznych 
1000 galonów (ok. 3700 litrów) paliwa 
4 wojskowe gramofony 
10 wojskowych odtwarzaczy kasetowych 
10 odtwarzaczy szpulowych 
60 pasów 
10 wojskowych dyktafonów 
25 zestawów wywiadowczych 
1000 innych przedmiotów 
 
 
6) Pojazdy - zespół zabrał ze sobą następujące pojazdy: 
 
10 wojskowych motorów 
3 wojskowe Jeepy M-151 
3 wojskowe przyczepy 
10 wojskowych zestawów naprawczych dla Jeepów 
10 wojskowych zestawów naprawczych dla motorów 
1 wojskowa kosiarka trawnika 
1500 galonów (ok. 5600 litrów) paliwa przeznaczonego dla pojazdów 

background image

 
 
7) Pożywienie - zespół zabrał ze sobą następujące pożywienie: 
 
Zestawy C-Rations: 
25 paczkowanych pojemników 
100 paczkowanych liofilizowanych racji żywnościowych 
100 puszek żywnościowych 
Zapas witamin na 7 lat 
100 pojemników batonów energetycznych 
1000 galonów (ok. 3700 litrów) słodkiej wody 
150 wojskowych surwiwalowych racji żywnościowych 
16 pudeł alkoholów 
150 skrzyń napojów 
Gumy do życia, tzw. "cukierki ratujące życie" i inne produkty spożywcze 
 
Zespół zabrał dodatkowo 2000 funtów (ok. 900kg) sprzętu innego rodzaju. 
 
 
Anonim.