background image

Żydowscy komuniści - problem dla nas? 

Uważam, że nadszedł właściwy czas na poważną i rzetelną dyskusję teraz, gdy mamy 
wolność, a komunizm odszedł, by użyć słów ulubionych przez marksistów, "na śmietnik 
historii" (Nie oznacza to - chcę wyraźnie podkreślić - że anachronizmem są idee 
lewicowe czy radykalne). Nie zależy mi na krytyce jakichkolwiek konkretnych osób. Dla 
mnie problem jest ogólny i osobisty. Ogólny, bo dziedzictwo komunizmu stanowi 
wyzwanie moralne dla wszystkich jakoś weń uwikłanych. Osobisty, bo dotyczył 
bezpośrednio mojej rodziny. 

Ocena komunizmu 

Komuniści zaczęli od oburzenia na niesprawiedliwość i walki o lepsze społeczeństwo. 
Przed zdobyciem władzy byli trochę jak sekta, a po jej zdobyciu dopuszczali się zbrodni. 
Chcieli mieć pod kontrolą wszystkie dziedziny życia. Dlatego zastraszanie, łamanie 
charakterów, a czasem nieograniczony terror - to były główne metody rządzenia. To 
powoduje, że pomimo osiągnięć polityki społecznej, rezultat ich działalności jest 
zdecydowanie negatywny. 

Tezy o Żydach i komunizmie 

1. Marksizm, ideologie radykalnie lewicowe stanowią nie tylko rozdział dziejów świata, 
część historii Polski, Rosji i in. krajów, ale również rozdział historii Żydów. "Komunizm", 
tzn. "socjalizm realny" - to usiany zbrodniami fragment dziejów lewicy. 
2. Antysemici wyolbrzymiają udział Żydów w ruchu komunistycznym, naciągają fakty, i 
tworzą mitologię komunizmu jako żydowskiej konspiracji. 
3. Komuniści Żydzi dążyli najczęściej do porzucania żydowskich korzeni ("czerwona 
asymilacja"). 
4. Problem istnieje i dotyczy nas, Żydów, ponieważ liczba żydowskich komunistów, 
ogólniej - lewicowców, była tak znaczna. 
5. Szczególny niepokój budzi quasi-religijny charakter uczestnictwa w komunizmie 
niektórych Żydów. 
6. Nie istnieje specyficznie żydowski radykalizm ani "żydowskość" komunizmu. Żydzi 
stawali się komunistami w wyniku działania ogólnych mechanizmów. 
7. Żydzi przyłączali się do uczestnictwa w ruchu komunistycznym nie tyle z powodu 
judaizmu i tradycji żydowskich, ale z powodu ich sytuacji społecznej, na przykład 
marginesowości, braku perspektyw. 
8. Najciekawszą okolicznością, pouczającą dla każdego, jest fakt, że zło mogło wyrosnąć 
ze szlachetnych intencji. 
9. Odpowiedzialność moralna może być pośrednia. Odczuwam wstyd z powodu zbrodni 
popełnionych przez żydowskich komunistów. 
10. Uznanie żydowskiej części moralnej odpowiedzialności w żadnej mierze nie oznacza 

1

background image

wybielania innych, lub pomniejszenia problemu moralnego Polaków, lewicy czy 
inteligencji. 

Krótkie rozwinięcie powyższych tez 

1. Marksizm, ideologie radykalnie lewicowe stanowią nie tylko rozdział dziejów 
świata, część historii Polski, Rosji i in. krajów, ale również rozdział historii Żydów. 
"Komunizm", tzn. "socjalizm realny" - to usiany zbrodniami fragment dziejów 
lewicy.
 

Nie chodzi mi o dyskredytowanie lewicowego sposobu myślenia, który jest i pozostanie 
trwałym elementem życia politycznego. Chodzi tylko o to, by nie zapominać o mogącym 
wypływać zeń zaangażowaniu w działania złe i zbrodnicze, lub choćby w werbalne ich 
poparcie. 

Kilka przykładów z polskiej przeszłości powinno wystarczyć do ukazania zasięgu 
występowania lewicowego radykalizmu pośród Żydów, nie tylko w Polsce. Świecka 
kultura jidysz była w dużej mierze lewicowa. Większość Żydów opuszczających 
tradycyjne społeczności skłaniała się do poparcia politycznych radykałów. Lewicowi 
intelektualiści, wśród których Żydzi byli bardzo liczni, pisali komentarze do Marksa i 
klasyków marksizmu jak do pisma "świętego". Wśród przywódców rewolucyjnych było 
wielu Żydów, również po zdobyciu władzy przez komunistów. Niektórzy żydowscy 
działacze, w tym też część spośród tych, którzy zamieszkali w kibucach, byli gorąco 
proradzieccy, nawet w czasach najgorszego terroru stalinowskiego. W Polsce, 
bezpośrednio po wojnie, większość organizacji żydowskich była prokomunistyczna (w 
nowej władzy widzieli siłę, która może przynieść bezpieczeństwo i stabilizację). Dla tych, 
którzy chcieli robić wtedy karierę, żydowskie pochodzenie bywało plusem. 

2. Antysemici wyolbrzymiają udział Żydów w ruchu komunistycznym, naciągają 
fakty, i tworzą mitologię komunizmu jako żydowskiej konspiracji.
 

Jest oczywiste, że aby uzyskać rzetelny obraz, wspomniane wyżej fakty muszą być 
zestawiane z faktami przeciwnymi. 

Naturalnie większość Żydów nie była nigdy komunistami, ani nastawiona 
prokomunistycznie. Większość z ocalonych Żydów wyemigrowała z powojennej Polski i 
wcale nie miała ochoty na wsparcie komunizmu. (Ci, co zostali i byli powszechnie 
widoczni, to byli głównie komuniści, co spowodowało zafałszowanie ogólnego obrazu). 
Antysemityzm istniał zawsze również na lewicy. Rewolucjoniści, nie wyłączając młodego 
Marksa, gotowi byli traktować kapitalizm jako zjawisko w istocie żydowskie (dokładny 
odpowiednik traktowania komunizmu i rewolucji jako "żydowskich" wytworów). 
Antysemityzm był obecny we władzach komunistycznych, i to od samego początku, a nie 
tylko w 1952 czy 1968. Wreszcie trzeba pamiętać, że przez cały czas liczni Żydzi byli 
pośród ofiar komunizmu. 

2

background image

3. Komuniści Żydzi dążyli najczęściej do porzucania żydowskich korzeni 
("czerwona asymilacja").
 

Praktyka komunistyczna była zawsze wymierzona przeciw żydowskim tradycjom. Można 
ją nazwać antysemicką. Co więcej, charakterystyczną cechą żydowskich komunistów 
była chęć porzucenia żydostwa, tak ażeby przynajmniej ich dzieci nie miały już 
żydowskich sentymentów i żydowskich problemów. Jest poza dyskusją, że żydowscy 
komuniści nie działali jako Żydzi, ale jako komuniści. Czynili dokładnie to samo, co inni 
komuniści na podobnych stanowiskach, a żadne specyficznie żydowskie troski nie 
wpływały na ich decyzje. (Osobną kategorię stanowili komuniści czynni w środowisku 
żydowskim. Jednak nawet oni w dłuższej perspektywie chcieli zlikwidować żydowską 
specyfikę.) 

Komunizm był poza wszystkim innym jedną z form asymilacji do świata nieżydowskiego. 
Czasem, wobec odrzucenia przez antysemickie otoczenie, ta "czerwona asymilacja" była 
najbardziej dostępną drogą asymilacji. 

4. Problem istnieje i dotyczy nas, Żydów, ponieważ liczba żydowskich 
komunistów, ogólniej - lewicowców, była tak znaczna.
 

Dla antysemitów sama liczba komunistów Żydów i ich widoczność w wielu sferach życia 
oznacza, że Żydzi rządzili, a komunizm był z natury żydowski. Jest to bzdura. Przecież 
gdyby nawet w Polsce i innych krajach po wojnie nie było ani jednego Żyda, rozwój 
sytuacji w pojałtańskiej Europie byłby taki sam. 

Czy to oznacza że my, Żydzi, nie powinniśmy się w ogóle przejmować? Z punktu 
widzenia obecnego mieszkańca Zachodu historia żydowskich komunistów wydaje się 
jakimś egzotycznym epizodem; jeśli już musi się go widzieć jako część żydowskiej 
historii, to jest to nieistotny ślepy zaułek. 

Uważam jednak, że tego zjawiska nie można lekceważyć, choćby tylko z powodu jego 
rozmiarów. I. Bashevis Singer wspominał jak w Warszawie lat 20-tych, pośród bywalców 
kawiarni, w których spotykali się pisarze i dziennikarze języka jidysz, "wszyscy" 
oczekiwali rewolucji, i on sam był widziany jako dziwak "żyjący przeszłością". 

Jest niewątpliwym faktem, że Żydzi byli względnie liczni pośród obejmujących władzę 
komunistów w Polsce, a także na Węgrzech, w Rumunii, Czechosłowacji, na Litwie itp. 
"Względnie", czyli w proporcji znacznie przewyższającej liczbę Żydów wśród ogółu. 
Względne jest to i dlatego, że zapewne nigdzie Żydzi nie stanowili większości. (Według 
notatek Bieruta wśród 500 wyższych oficerów bezpieczeństwa było 67 Żydów; czy jest to 
względnie dużo, czy mało - niech każdy osądzi sam.) Przede wszystkim jednak - liczby 
to nie wszystko. 

3

background image

5. Szczególny niepokój budzi quasi-religijny charakter uczestnictwa w komunizmie 
niektórych Żydów.
 

Rozumiem, że Żydzi mogli popierać komunistów w pewnych okresach. W 
spolaryzowanej Polsce roku 1946 mieli Żydzi niestety niewielki wybór. Komuniści mogli 
być widziani jako jedyna siła, która daje szansę na realną ochronę przed 
antysemityzmem i dyskryminacją. 

Sposób sojuszu nie był jednak przesądzony. Co było do uniknięcia, to na poły religijna 
gorliwość, z jaką niektórzy - oczywiście nie wszyscy - przyjmowali ideologię i stanowiska. 
Dla nich rewolucja, marksizm-leninizm, nawet sam Stalin - to było mesjańskie spełnienie. 
Ich ślepa lojalność i gotowe na wszelką ofiarę oddanie nie było słabsze niż w 
najskrajniejszych, fanatycznych religijnych sektach. Partia stawała się ich ojcem i matką, 
rzeczywiste więzi rodzinne ulegały osłabieniu, czasem nawet zerwaniu. To wszystko 
wydaje mi się o tyle niepokojące, że ukazuje manowce na jakie może prowadzić 
skierowane ku fałszywym bożkom żydowski religijny ferwor i napięcie mesjanistyczne. 

Rzecz jasna, fanatyczni byli nie tyko Żydzi, a wszyscy "wierzący" komuniści (w 
przeciwieństwie do pragmatyków, którzy po prostu robili karierę). Ci wśród nich, którzy 
byli Żydami, wyrażali tę quasi-religijną gorliwość w żydowskim stylu. Ta mesjanistyczna 
intensywność, ta bezkrytyczna wiara, że to komuniści wykorzenią antysemityzm, a także 
wszelką w ogóle dyskryminację, to przekonanie o racjonalności argumentów na rzecz 
historycznego materializmu - to wszystko stwarzało u nich podatność na użycie 
wszelkich środków w celu budowy nowego ładu. 

Dlatego nawet łagodni i pełni dobrej woli ludzie mogli uczestniczyć w terrorze wobec 
innych. 

6. Nie istnieje specyficznie żydowski radykalizm ani "żydowskość" komunizmu. 
Żydzi stawali się komunistami w wyniku działania ogólnych mechanizmów.
 

Można zapytać: jak istotna jest żydowskość komunistów Żydów? Może nie ma 
znaczenia? Otóż nie jest to wykluczone, ale nie można tego po prostu założyć. Najpierw 
trzeba zanalizować wszystkie okoliczności, a przede wszystkim zauważyć, że jest 
problem: czy elementy żydowskiej tradycji lub sytuacji wpłynęły na ideologię lub praktykę 
komunizmu? 

Otóż według mnie podobieństwa pomiędzy tradycją żydowską a myśleniem 
komunistycznym są albo niegłębokie, albo niespecyficzne. Na przykład gdyby 
talmudyczna tradycja sprawiedliwości miała się przejawiać w komunizmie, to tradycyjni 
Żydzi byliby prokomunistyczni, a tak nie było. Tradycyjny żydowski ideał prawości jest 
bowiem sprzeczny z etosem rewolucyjnym. Gdyby zaś ogólniejsza biblijna tradycja 
sprawiedliwości społecznej przekładała się na komunizm, to tak chrześcijańscy jak i 
żydowscy radykalni lewicowcy byliby normą, a nie wyjątkami. Żydowscy lewicowcy w 

4

background image

powojennej Ameryce chętnie powołują się na pewne wątki tradycji żydowskiej. Jednak 
żydowscy prawicowcy też to czynią. Tradycja jest na tyle obszerna, że zawiera wsparcie 
dla jednych i drugich. Sama z siebie nie determinuje opcji. Niektórzy uważają, że istnieje 
żydowska tendencja do skrajności. Nawet jeśli tak jest, to nie jest to dostatecznie 
specyficzne: inni wspominają o tendencji do ekstremizmu u Francuzów (Proudhon: 
"Jakobinizm to ... moralna zaraza właściwa dla temperamentu francuskiego.") lub Rosjan 
(Bierdiajew: "Komunizm odpowiada szczególnie duszy rosyjskiej."). Uważam więc 
(trochę więcej niż powyżej przytoczone argumenty na ten temat jest w moim artykule 
opublikowanym pod pseudonimem Abel Kainer w Krytyce Nr 15 z 1983), że związki 
między Żydami a komunizmem nie mają charakteru zasadniczego, a są ograniczone do 
niektórych miejsc i okresów. Istotna jest sytuacja Żydów, a nie żydowskie dziedzictwo. 

7. Żydzi przyłączali się do uczestnictwa w ruchu komunistycznym nie tyle z 
powodu judaizmu i tradycji żydowskich, ale z powodu ich sytuacji społecznej, na 
przykład marginesowości, braku perspektyw.
 

Motywacje Żydów, którzy stawali się komunistami w Polsce przedwojennej czy 
powojennej, niewiele miały wspólnego z żydowskimi tradycjami, a bardzo wiele z ich 
sytuacją społeczną. Uchodźcy z zamkniętej żydowskiej kasty byli odrzucani przez inne 
ustabilizowane grupy społeczne. Działały mechanizmy uniwersalne, np. poczucie braku 
nadziei życiowych wszędzie prowadzi do radykalizmu. Brak możliwości pracy i spełnienia 
zawodowego, częściowo z powodu antysemityzmu, budzi potrzebę rewolucyjnej zmiany 
porządku społecznego. Dla Żydów lewicowy radykalizm był naturalniejszy już choćby 
tylko dlatego, że prawicowy radykalizm był głęboko antysemicki. 

Choć opisane mechanizmy były ogólne i podobnie działały w wypadku różnych kategorii 
nie-Żydów, to jednak zjawisko całych rzesz żydowskich komunistów jest częścią historii 
żydowskiej. Każdy ma różne powody radykalizmu, rewolucyjności czy fanatyzmu, 
częściowo osobiste, a częściowo wynikające ze statusu, jaki się ma z powodu 
przynależności grupowych. Dla Żydów powody te odzwierciedlały sytuację żydowską i w 
tym sensie były żydowskie. Jaff Schatz, autor najpoważniejszego studium na ten temat 
("The generation. The Rise and Fall of the Jewish Communists in Poland", 1991), 
którego tezy są całkowicie zbieżne z moimi, porównuje miejsce żydowskich komunistów 
w całości żydowskiej historii do miejsca zwolenników Szabataja Cwi. 

8. Najciekawszą okolicznością, pouczającą dla każdego, jest fakt, że zło mogło 
wyrosnąć ze szlachetnych intencji.
 

Czy w ogóle jest sens pamiętać o żydowskich komunistach? A już szczególnie tych, 
którzy właśnie chcieli porzucić żydostwo? Myślę, że ich liczba, znaczenie i żydowski 
koloryt ich zaangażowania są powodem, by ich widzieć jako istotny fragment żydowskiej 
historii. Ponadto obecnie żydowskie podręczniki i encyklopedie wspominają o ważnych 
Żydach nawet wtedy, gdy nie działali oni jako Żydzi. Jeżeli robi się listy żydowskich 

5

background image

olimpijczyków (a na nich umieszcza tak "nie żydowskie" postacie jak Irena Kirszenstein-
Szewińska), dlaczego nie robić list żydowskich członków Biura Politycznego? 

Komuniści uczestniczyli w systemie terroru. Nie znaczy to, że mieli złe intencje. Ich 
motywacje były nieraz czyste i naprawdę szlachetne. Wielu działaczy to były osoby z 
zamożnych żydowskich domów, które narażały się na represje policyjne z powodów 
całkowicie idealistycznych. Niektórzy byli wyjątkowo dobrymi ludźmi. To właśnie dlatego 
ich historia może być znacząca dla wszystkich. Ukazuje pułapki, które grozić mogą 
każdemu. 

Gdyby komuniści nie zdobyli władzy, postrzegalibyśmy ich głównie jako idealistów i 
fanatyków, ale nie jako ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie. Stało się inaczej i nawet ci, 
którzy w żadnej władzy nie zdążyli uczestniczyć, są włączeni w orbitę zła uczynionego 
przez rządy komunistycznego aparatu. 

Odnosi się to rzecz jasna do wszystkich komunistów, nie tylko Żydów. Mnie najbliższe są 
dramaty Żydów. Mogę zrozumieć ich dylematy, przekonanie, że tylko radykalna budowa 
nowego społeczeństwa może polepszyć świat, którego kulminacją wdawał się Hitler. 
Jednak przerażeniem napawają mnie konsekwencje ich wyborów. Im bardziej się z nimi 
utożsamiam, tym bardziej odczuwam nie tylko dramat, ale i wstyd. 

9. Odpowiedzialność moralna może być pośrednia. Odczuwam wstyd z powodu 
zbrodni popełnionych przez żydowskich komunistów.
 

Oczywiście ja nie jestem odpowiedzialny za zło uczynione przez żydowskich 
komunistów. Podobnie może powiedzieć znakomita większość Żydów. Żydzi sefardyjscy 
nie znali na ogół żadnych komunistów. Wina może być tylko indywidualna. Odczuwać 
wstyd może każdy. Jest to szczególnie trudne dla tych Żydów, którzy aktywnie 
sprzeciwiali się żydowskiemu zaangażowaniu w komunizm. Jednak, gdy postrzega się 
Żydów jako wielką rodzinę, albo uznaje tradycyjną zasadę talmudyczną, że "wszyscy 
Żydzi są nawzajem za siebie odpowiedzialni", to trudno zaprzeczyć, że powstaje problem 
moralny dla wszystkich Żydów. 

Można też argumentować, że jeśli ktoś odczuwa dumę z powodu osiągnięć innych 
Żydów, nawet nie-żydowskich Żydów, którzy nie działali jako Żydzi, to logiczne jest, by 
odczuwać wstyd z powodu zbrodni popełnionych przez Żydów. Jeśli ktoś był kiedyś 
dumny z Freuda, dlatego że był on Żydem, to powinien być gotów wstydzić się za 
Bermana, który, mimo wszystko, był Żydem. 

10. Uznanie żydowskiej części moralnej odpowiedzialności w żadnej mierze nie 
oznacza wybielania innych, lub pomniejszenia problemu moralnego Polaków, 
lewicy czy inteligencji.
 

6

background image

Nie chcę pomniejszać winy czy odpowiedzialności kogokolwiek, na przykład inteligencji 
za Sartre'a (a jest on symbolem całej kategorii ludzi) albo Polaków, szlachty czy 
chrześcijan za Dzierżyńskiego (a on także jest tylko przykładem znacznie szerszego 
zjawiska). 

Najpoważniejszy problem stanowią zbrodnie komunizmu dla ludzi poczuwających się do 
ideologii lewicy. Nie chcę jednak pomniejszać zbrodni, za które odpowiada prawica. 

To wszystko powinno być oczywiste, ale słuchający moich "tez o komunizmie i Żydach" 
często tego nie zauważają i wyobrażają sobie, że pisząc o wstydzie czy problemie 
moralnym Żydów, uwalniam od problemu innych. Tak nie jest - problemem jest, czy 
raczej był komunizm, a nie Żydzi. Dlatego nie używałem nigdy w tym kontekście terminu 
"przepraszam", bo mogłoby to sugerować, że Żydzi są winni a nie-Żydzi - niewinni. Tak 
mówią tylko antysemici. 

Rozumiem zresztą, iż można uznać że to, co robili Żydzi dalecy od tradycji żydowskiej i 
nie w jej imieniu, nie powinno być widziane jako problem dla nas jako Żydów. Myślę, że 
było to zbyt duże zjawisko i za dużo w nim było kolorytu żydowskiego by uznać, że 
problem mamy z głowy. Jeśli jednak ktoś zrozumie (z oburzeniem lub z satysfakcją), że 
chcę zrzucić całą winę na Żydów, to przepraszam, ale to jest jego problem, nie mój. 

Postscriptum (wrzesień 1999) 

Mój tekst został napisany dla Jidełe trzy lata temu. Jego tezy, przedstawione również 
gdzie indziej, były gwałtownie krytykowane przez różne osoby. Często źródłem krytyki 
była niechęć do podejmowania tematu z obawy, że antysemici wykorzystają to przeciw 
Żydom. Nadal uważam, że problem "Żydzi a komunizm" istnieje i zasługuje na rzetelne 
badania. Choć problem jest już historyczny, pozostaje niewygodne dziedzictwo, wobec 
którego stają odradzające się społeczności żydowskie Europy postkomunistycznej. 
Temat wymaga dobrej woli i wrażliwości. Dlatego jest wyzwaniem dla nas, nie dla 
antysemitów. Wysoce niewłaściwym jest czynienie z niego tabu. 

Muszę jednak przyznać, że i mnie denerwuje, gdy moje tezy ktoś wykorzystuje po to, by 
zwalać winę na Żydów, a wybielać swoich. Polacy z rodzin chrześcijańskich odgrywali 
ważną rolę w komunizmie w Polsce i gdzie indziej (Dzierżyński i wielu mu podobnych, 
choć mniej znanych). Co więcej, zupełnie niedawno miało miejsce wydarzenia 
podobnego typu co te, do których odnoszę się w moim tekście. W niepodległej Litwie 
wśród zwolenników pozostania w związku z Rosją ważną rolę odgrywali Polacy. Polskie 
organizacje na Litwie były sowieckie, Polaków widziano tam jako komuchów. Mało kto w 
Polsce to zauważył, czy zechciał poddać analizie. A to by mogło nauczyć Polaków 
choćby wyczucia tego, jak reagują mniejszości. Co więcej, nikt w Polsce nie uznał 
sprawy zachowania się mniejszości polskiej na Litwie za problem moralny. Widać nikt się 
nie poczuwa do pośredniej odpowiedzialności moralnej. Oznaczałoby to, że nie są 
stosowane standardy, które próbuję uwzględniać w moim artykule. 

7

background image

Stanisław Krajewski 

(Tekst został opublikowany w przeszłości na łamach pisma Jidełe. Dziękujemy za 
udostępnienie nam tego materiału.) 

8