background image

 

LEOPOLD STAFF – WYBÓR POEZJI BN I, opr. Mieczysław Jastrun 
 

1.  WSTĘP 

 
Leopold Staff – wypełnia lukę po  odejściu romantyków  w poezji  i poetów pozytywistycznych, którzy  kontynuowali 
temat patriotyczno-społeczny poprzedników. Odnawia związek poezji polskiej z poezją europejską. Skupia w swojej 
poezji  to,  co  w  modernizmie  było  budujące,  twórcze.  Zaciera  granice  (jak  poeci  francuscy)  pomiędzy  innowacjami 
symbolizmu, a parnasizmem, czyni to tym intensywniej, że parnasizm polski z wyraźnym piętnem prowincjonalizmu i 
niezdecydowania, ograniczał się właściwie do niewielu utworów Asnyka i Falińskiego. Norwid odkryty na początku 
XX wieku nie był jeszcze w pełni zrozumiały 
 
Staff przekłada pisma Leonarda, Nietzschego. Wielkie wykształcenie Staffa. Kultura humanistyczna, studia i podróże 
(Włochy – jego drugą ojczyzną) – dzięki temu jego poezja łączy tradycje z nowością. Niejeden rys renesansowy. Staff 
tłumaczy  łacińskie  elegie  Kochanowskiego,  nowy  dosłowny  przekład  Psalmów.  Sięga  do  poezji  innych  kultur  – 
Fletnia chińskaOwocobranie Rabindranatha Tagore, Ogród  pieszczot nieznanego Araba.  
 
Liryka  Staffa  jest  klarowna  i  jednolita  w  porównaniu  z  opóźnionymi  i  niewyklarowanymi  formami  poetyckimi 
twórców  ówczesnej Polski, choć we  wczesnych utworach Staff kontynuował „sny o potędze” swych poprzedników. 
Nigdy  jednak  nie  był  „poetą  czystym”  (stwierdzenie  francuskiego  krytyka  Henri  Bremonda  –  modlitwa, 
irracjonalność, byt i Bóg).  

 
2.  SNY O POTĘDZE 

 
Sny  o  potędze
  należą  do  poezji  typu  „poznawczego”,  próbują  określić  –  stanowisko  człowieka  w  świecie  i 
wszechświecie.  W    stopniu  silniejszym  następuje  przeniesienie  świata  do  wnętrza  poety  monologującego  bez 
widzialnej  widowni  –  słynny  Kowal,  którym  rozpoczyna  Staff  swoja  twórczość,  przyczynił  się  do  wielu 
nieporozumień,  jakie  osnuły  debiut  poety.  Odczytywano  w  nim  wyzwanie  rzucone  światu,  gdy  sonet  ów  jest  tylko 
projekcją marzenia.  
 
Nie  ulega  żadnej  wątpliwości,  jakie  to  znaczenie  nadał  poeta  takim  pojęciom  jak  siła,  męstwo,  słabość  –  chora 
niemoc. Pojęcia te zostały niemal całkowicie odwrócone, gdyż właśnie czyn oznacza tu słabość, a siła objawia się w 
zdolności marzenia tak absolutnego, że nie pragnie wcielenia. Dlatego można tylko z dużymi zastrzeżeniami mówić o 
nietzscheanizmie Staffa w tym  okresie twórczości. Z postawy Nietzschego pozostały  mit apoliński, któremu tamten 
zaprzeczył swoim „orgiazmem dionizyjskim”. W pierwszych zbiorach Staffa widoczne są lektury Nietzschego. Wziął 
on z jego filozofii to, co odpowiadało jego własnej psychice. Nie troszcząc się o resztę, tworzy sam siebie, w życiu 
samym w sobie widzi cel, ale nie pamięta o słowach Nietzschego – Nie jestem człowiekiem, jestem dynamitem
 
Mistrz Twardowski. Pięć śpiewów o czynie
.  

 

jedna z wczesnych prób samookreślania, samostworzenia; 

   próba stworzenia  epopei  wewnętrznej życia, obserwowanie fenomenu  ducha od  wewnątrz (w  liście  do Miriama 

poeta wyjaśnia ideę swego poematu) 

 

tu polski Faust wynajduje  eliksir  mogący uszczęśliwiać ludzi. W  obawie  jednak, by  eliksir ten  nie obezwładnił 
ludzi,  nie  odwrócił  ich  od  czynu  (czyn  według  Staffa  to  jedynie  dążenie,  nie  spełnienie),  rozbija  czarę  z  tym 
płynem. W szale nienawiści Twardowski mówi o sobie, że się urodził mścicielem męki. Przemienia się w świecie 
w Króla-Ducha  

 

ta  kreacja  polskiego  romantyzmu  była  najbliższa  w  swym  dwuznacznym  nadczłowieczeństwie  kreacjom 
Nietzschego,  była  wyrazem  tęsknot  za  czynem  poetów  Młodej  Polski  –  Wyspiański,  wizje  Micińskiego, 
sadystyczny erotyzm Króla zbrodniarza Nalepińskiego. 

background image

 

   Staff nie oparł się też pokusom nadczłowieka, ale poniósł porażkę. Te wzloty dionizyjskie odruchy zdobywcze są 

słabe  artystycznie,  bo  właściwie  to  jest  Staffowi  obce.  Te  utwory  jego  są  niedojrzałe.  W  dojrzałym  okresie  – 
spokój, równowaga, miara apollińska.  

 

U Staffa i jego  współczesnych silniejsze  niż u romantyków przeniesienie świata do wnętrza poety  monologicznego, 
bez widzialnej widowni (sonet Ja-wyśniony
 
Porównanie z Kordianem na Mont Blanc. Jego samotność pozorna, bo szukał on ujście w czynie (spisek koronacyjny). 
Staff monologując poprzestaje na marzeniu, śnie o potędze. Śni świadomie, igrając z własna wyobraźnią. 
 
Staff  w  swoim  okresie  nietzscheańskim  również  nie  oparł  się  pokusom  „nadczłowieka”  i  poniósł  porażkę  zarówno 
jako myśliciel, jak i artysta. To, co w „Snach o potędze” wyraziło formę liryki, tu rozlało się w nudę. 
 
Późniejsza  twórczość  wykazała  spokój,  równowagę,  miarę  apolińską,  które  stanowią  o  odrębności  Staffa  i  są 
najbliższe jego odczuwaniu i wyobraźni. W dojrzałym okresie Staff wymieni Apollina na Chrystusa i św. Franciszka.  
 
Rozwinął  on  w  swoich  utworach  dramatycznych  niektóre  motywy  swojej  liryki.  Pierwsze  zbiory  Staffa  pełne  są 
dramatycznego  wysiłku  tworzenia  różnych  postaw,  przezwyciężania  ich  i  czekania  na  siebie  –  prawdziwego.  Staff 
mimo  wszystko  wierzy  do  końca  w  sens  sztuki  i  jego  poszukiwania  własnej  autentyczności  nie  prowadzą  go  do 
porzucenia, choćby na krótki okres, poezji, która dla niego jest wyznaniem.  
 
Dalsze zbiory wierszy pozwalają wierzyć, że ta jasna miara była miarą naprawdę apollińską. Nawet w utworach, przy 
których  czytaniu  nie  możemy  oprzeć  się  wrażeniu  stylizacji,  ważny  jest  sam  jej  kierunek,  napięcie,  zdradzające 
przecież jakąś rzeczywistą, podziemną pracę pragnień i marzenia.  
 
Każdy tom Staffa zawiera obok kilku utworów, które rozstrzygają o jego charakterze, liczne wiersze mniej doskonałe, 
uboczne, niekiedy zbędne . 

 

Utwory  dramatyczne  Staffa:  Skart  (1904),  Godiwa  (1906),  Igrzysko  (1909),  To  samo  (1912),  Wawrzyny  (1912), 
Południca (1920) 
 
Igrzysko
 – uważa się za najpełniejszy wyraz staffizmu. Jest akcja, lecz mimo to „tragiczność” tych dwóch dramatów 
jest  problematyczna  (Brzozowski).  Skarb  –  parabola  urodzona  z  rozmyślań  o  ideale,  Południca  –  dramat  agrarny. 
Najsurowszy i największy oponent Staffa – Brzozowski. Według niego i Karola Irzykowskiego, postawa Staffa była 
stylizacją.  Brzozowski  przeciwstawia  Staffowi  (i  innym  artystom  młodopolskim)  woluntarystyczność  i  dynamiczną 
postawę Nietzschego. 
 
Staff stylizował, owszem, przybierał różne maski, ale był to objaw poszukiwania swego „ja”. Pierwsze zbiory Staffa 
są wynikiem wysiłku tworzenia różnych postaw, czekania na siebie – prawdziwego. Staff mimo wszystko wierzy do 
końca w sens sztuki. Poezja jest dla niego wyzwaniem. Dążenie Staffa do jasności, do przezwyciężenia dekadentyzmu 
symbolistów. 
 
Staff  nie  był  poetą  zdolnym  do  zwięzłych  syntez.  Nieumiejętność  dość  surowej  selekcji,  dużo  wierszy  nieudanych, 
słabych, kilka prawdziwych. Pisał cyklami. 

 
3.  DZIEŃ DUSZY 

 
Tylko  dalszym  ciągiem  „snów”,  ale  nie  spełnia  patetycznej  zapowiedzi  sonetu  Dziwaczny  tum.,  gdzie  poeta  buduje 
kościół o jaskrawych malowidłach, dziwaczna katedrę we wnętrzu swej duszy. Symbolistyczny utwór (wyprzedza o 
20  lat  niewidzialne  katedry  w  ludzkim  wnętrzu  z  Elegii  Duinejskich  R.M.  Rilkego).  Zakończenie  utworu,  
charakterystycznym dla tego okresu twórczości wyznaniem. 

background image

 

 
Cały tom, jak i tom pierwszy, jest zapowiedzią, obietnicą, lecz jeszcze nie spełnieniem. 
 
O życie moje! Bądź mi święte i olbrzymie!
 – tymi słowami się  kończy cały tom. Kontynuuje tomy  nietzscheańskie. 
Jeszcze  niezdecydowany,  niewolny  od  popularnych  wtedy  wierszy  nastrojowych  (niezasłużone  uznanie  Deszczu 
jesiennego
).  Równocześnie  są  tu  utwory  wybitne,  odpowiadające  najlepszemu  Staffowi:  Życie  bez  zdarzeń,  sonety: 
Pokój wsiBłogosławiona cisza wieczornej godziny – ich powszechność zawiera w sobie więcej poezji niż jego wizje 
dynamiczne.  

 

4.  PTAKOM NIEBIESKIM 

 
2 lata po Dniu duszy, wiele utworów – kontynuacją, wiele też zapowiedzi poezji wiejskich (potem: Ścieżki polne), ale 
też i inne tony: sonet Dzieciństwo – sonet należący do najlepszych jego utworów, delikatny rysunek pełen drobnych 
realiów, które na stale wejdą do liryki Staffa. Piosenka ulicznika – pełna wisielczego humoru i śmiałych obrazów (jak 
u Rimbauda). Włóczęga, król gościńców – te dwa wiersze pobudzają poetów następnego okresu – piewców wiosny i 
wina. W tym zbiorze pojawia się „wino” – potem ulubiony rekwizyt liryki Staffa. Od wina – symbolu radości życia, 
po wino Eucharystii.  
 
Odkrywca złotych światów
 – chyba najpiękniejszy w tomie, dobroczynne wino kołysze do wiecznego snu Verlaine’a - 
wiersz  mu  poświęcony.  Zapowiada  go  przetłumaczona  przez  Staffa  piosenka  Verlaine’a  Chanson  d’automne
Nazwisko  Verlaine’a  –  w  całym  tomie,  typowo  verlaine’owska  atmosfera  i  nowy  ideał  poety  niebieskiego  ptaka, 
włóczęgi,  czciciela  wina  i  kapłana  codziennych,  małych  misteriów  życia.  Staff  przekształca  się  w  poetę 
ewangelicznego. Modli się o zbawienie zbrodniarzy, słucha jęku „wyklętych zaułków”. 
 
Równocześnie  w  Dniu  dzisiejszym  ukazuje  jakby  negatyw  przypowieści  ewangelicznych  i  kończy  utwór  strofą,  w 
której Chrystus beznadziejny poszedł... zbawiać ludy. 
 
Nowa  kreacja  nie  wpłynęła  tak  na  Staffa. Trwalsze  okazało  się  inne  wcielenie  poety  –  nauczyciela  cnoty  i  mistrza 
piękna, tak jak to przedstawia w wierszu O nauczaniu cnoty, pojętej jako piękno i dobro. Staff jest nauczycielem zbyt 
sceptycznym, aby czytelnicy mogli przyjąć jego nauki i przejąć się nimi naprawdę. Przemawia przez niego nie wiara, 
lecz tęsknota za wiarą. 
 
Wcielenie,  autokreacja  Staffa  nie  są  prawie  nigdy  pełnymi  stworzeniami.  To  wszystko  czyni  Staffa  poetą 
nowoczesnym.  
 
Staff  unika  skrajności,  staje  zawsze  pośrodku  spraw  ludzkich.  Poczucie  osaczenia  i  samotności  wśród  ludzi  i 
wszechświata, tak jak w wierszu Więzień zwierciadeł, jest czymś zupełnie wyjątkowym w poezji Staffa. 
 
Ptakom niebieskim zdobywa po raz pierwszy prowizoryczną pełnię.  

 
5.  GAŁĄŹ KWITNĄCA 

 
Wydany trzy lata później. Ogólny ton jest odmienny. Pokusy poezji ewangelicznej i tutaj, ale zwycięża uroda ziemi. 
Pochwała życia z całą jego przemijalnością, złem, smutkiem będzie w jego poezji dominowała. Ta pochwała życia z 
jego  wiedzą  o  okrucieństwie  i  daremnością  wszystkiego,  co  żyje.  To  nie  „wiedza  radosna”  Nietzschego.  Nie  ma  w 
namiętności,  zmysłu  tragedii.  Pochwała  życia  –  tylko  pogodzenie  się  z  koniecznością  cierpienia,  pojednania  z 
nieuchronnym.  Wie  o  względności  poznania,  wybiera  nie  walkę,  lecz  unikanie  walki.  Jego  mądrość  przypomina 
mądrość  stoików.  Jego  sztuka  jest  doskonale  osadzona  w  tradycji  wieków,  jest  statyczna.  Klasycyzm  tutaj  na  wpół 
symboliczny, na wpół parnasistowski.  
 

background image

 

Pierwszy  raz  wpływ  Baudelaire’a  –  ojca  modernistycznej  poezji.  W  odmiennej  jednak  wersji  (bo  np.  u  Tetmajera  – 
krańcowość  rozpaczy,  gwałtowność,  perwersyjność  wyobraźni,  w  sposób  dość  prymitywny).  Staff  zmienia 
sadystyczna  i  masochistyczną  erotykę  Kwiatów  zła  w  hymn  radosnego  upojenia.  Nawiązuje  raczej  do  rzadkich 
renesansowych tonów Baudelaire’a. Twe złote włosy. Ale i ten hiperboliczny, zwycięski erotyk o włosach ukochanej – 
wyjątkiem. Przeważają u Staffa wiersze miłosne w tonacji melancholijnej idylii: 
 
W moim sercu róż kwitną kielichy
 – erotyk, zbanalizowane dawno przez poezję miłosną wszystkich czasów sztuczne 
klejnoty przenośni grają autentycznym blaskiem, a powolne frazy mają melancholijną słodycz. 
 
Krzyk
 – erotyk, pełen wspomnień, gniewny. Jakby próba odwrócenia popularnego wówczas wiersza Asnyka Ta łza, co 
z  oczu  twoich  spływa
,  nadanie  wyrzutowi  sumienia  treści  gniewnej  i  ironicznej.  Pointa  utworu  stawia  jednak  pod 
znakiem zapytania prawdę uczucia, o którym  mowa:  Najgłębszy smutek jest milczeniem,/ A skoro  krzyczę tak, czym 
smutny?
 Niejednoznaczność uczucia, podwójność świadomości lirycznej. Wrażenie czytelnika komplikuje się w ciągu 
lektury na skutek nagłej negacji czy znaku zapytania, czy zawieszenia głosu, potęgując się w sposób nieoczekiwany. 
 
W  cyklu  Radość  i  smutek  szczęścia  i  chwili  w  tomie  Gałąź  kwitnąca.  Sprzeczności  Staffa.  bogactwo,  ale  i  zbytnia 
łatwość pisania. U Staffa chyba po raz pierwszy w liryce polskiej ukazana została niejednoznaczność uczuć, złożoność 
myśli ludzkiej, podwójne dno życia i sztuki. Odwieczny temat liryki: przemijanie, znajduje tu bardzo skomplikowany 
wyraz, i to, jakby z przekory, nie w cyklu Radość życia

 
6.  UŚMIECHY GODZIN 

 
Uśmiechy godzin
 są kontynuacją Gałęzi kwitnącej. Pewne motywy, charakterystyczne dla postawy Staffa, znajdują w 
tym zbiorze wyraz jeszcze jaśniejszy i czysty. Pogoda, łagodna radość życia, krajobrazy sielskie, poczucie znikomości 
przy  wiedzy,  że  najmilsze  jest  to,  co  się  traci!  Motywy  ewangeliczne  tu  konkretyzują  się  w  takich  wierszach,  jak: 
Skazaniec mój i Krysta spod płota
 

7.  W CIENIU MIECZA 

 
Wydany  w  1911r.  Okres  gdy  Młoda  Polska  przeżyła  dawno  swoje  apogeum.  Tęsknota  za  ładem  i  umiarkowaniem 
znajduje wyraz w nowych publikacjach poetyckich. Staff od początku stał w łagodnej opozycji wobec rozwichrzenia i 
przesady Młodej Polski, teraz mistrzem dla neoklasycznych debiutantów. Jego język zachowuje nadal pewne zwroty 
pseudoludowe  i  archaizujące,  tak  charakterystyczne  dla  polskiej  moderny  i  tak  bardzo  szpecące  urodę  słownikową 
Staffa. Ciekawą próbą rozszerzenia granic swojej poezji jest cykl Mali ludzie, rozwijający obecne w dawniejszej liryce 
Staffa motywy i realia tak zwanej powszedniości. Poematy symboliczne – nieczytelne: PętaPokutnikZdobyczPod 
krzyżem
Śmierć włóczęgi

 

 

8.  ŁABĘDŹ I LIRA  

 
Nie wnosi nic nowego. Książka ta jest ostatnia przed I wojną światową. 
 

9.  TĘCZA ŁEZ I KRWI  

 
W 1918r. wychodzi Tęcza łez i krwi – zbiór utworów publicystycznych, wrażeń z okresu wojny, refleksji, niekiedy w 
formie  odezwy  poetyckiej  lub  ody.  Wiersze  te  są  świadectwem  żywych  reakcji  poety  na  wydarzenia,  jego 
patriotyzmu,  umiłowania  wolności.  Wizję  wojny  stara  się  zastąpić  uczciwym  rzemiosłem,  stąd  nagła  inwazja 
pseudoklasycyzmu, którego dotąd zdołał uniknąć. 
 

10.  ŚCIEŻKI POLNE 

 

background image

 

O wiele bardziej przekonywający sąd o wojnie, zwłaszcza w zamykającym tom utworze Głóg i tarnina. W  zbiorze 
tym często rezygnuje z przenośni symbolicznej, z alegoryzowania, tak częstego w jego praktyce poetyckiej. Na plan 
pierwszy – opis zjawisk. „Sprozaizowanie” utworów. Obserwacja, notowanie szczegółu, naturalistyczny niemal opis. 
PodójWieprzKartofliskoGęsiarkaChleb.  
 
Sonet  Wół  –  sonet  o  gnoju.  Przy  pomocy  różnych  zabiegów  dostępuje  wzniesienia  w  krainę  poezji:  gnój  ma „dziką 
świeżość· potęgi odwiecznej”, dymi jak kadzielnica przed ołtarzami bogów pracy, pachnie „jak wszystkie wonności 
Arabii”. Poeta podnosi rzeczy odrażające do rangi poezji.   
 

11.  SOWIM OKIEM, ŻYWIĄC SIĘ W LOCIE, UCHO IGIELNE 

 
Poetyka wzniosła, klasycznie już dla Staffa nastroje, formuły przemijania, szczęścia, zachwycenia. 
 
Żywiąc  się  w  locie
  kończy  się  Tryptykiem  ewangelicznym,  inscenizującym  na  nowo  wydarzenia  opowiedziane  w 
Ewangelii. Cały ten tom należy do najsłabszych tworów Staffa. Wszystko tu jest pozorne, bo nieprzekonywające.  
 
Ucho  igielne
  –  regeneracja  Staffa.  Prawda  wewnętrzna.  Cykl  wierszy  religijnych.  Religijność  Staffa  daleka  jest  od 
wszelkiego  dogmatyzmu.  Miał  raczej  pragnienie  wiary  niż  określoną  wiarę.  Był  sobą  wtedy,  gdy  „rozmawiał  z 
Bogiem” jak równy z równym. Najlepsze są nie patetyczne sonety, lecz małe liryki. 
 

12.  WYSOKIE DRZEWA BARWA MIODU 

 
Ukoronowanie poezji Staffa sprzed drugiej wojny. W latach, gdy się ukazywały, widziano w nich wpływy Skamandra. 
Odnowa poezji  w  okresie XX-lecia międzywojennego odbiła się też  w poezji Staffa. Patronował  narodzinom  nowej, 
niepodległej poezji.  
 
W  Barwie  miodu  jeden  z  otwierających  tom  wierszy  –  Złe  przykazania.  Jest  tu  jakby  przeczucie  zawalenia  się  nie 
tylko  własnej  poezji,  ale  również  tych  podwalin,  na  których  opierała  się  dotąd  rola  poezji  w  kulturze.  Utwór  ten 
powstał niedługo przed wybuchem wojny. 
 
Staff, wbrew opiniom, był czuły na to, co się działo obok. W miarę lat zmienia się stosunek Staffa do siebie i świata, 
zmienia  się  stopniowo,  lecz  radykalnie.  Ironia,  która  pojawiała  się  już  w  dawniejszej  jego  poezji,  teraz  jest  bardzo 
częsta. Rzeczy oglądane są coraz częściej podwójnym spojrzeniem. Prawda, jeśli istnieje, jest absolutną obojętnością, 
a więc jest nieprzydatną. Słuszność sprawy jest bronią zbyt słabą. Młodość szczęśliwa istnieje tylko we wspomnieniu. 
Jedyną rzeczywistością jest „to, co po wszystkim pozostaje”. Ironia nigdy zjadliwa, gniew Staffa dobrotliwy. Prawdy 
Staffa nigdy nie są wstrząsające.  
 
Jest też w jego twórczości dość utworów, które mogą się łatwo podobać – ulotnych wierszyków pełnych wdzięku, nie 
wymagających trudu od czytelnika. 
 
Tom Wysokie drzewa wydany w 1932r. Staff w pewnym okresie twórczości zaczyna sobie zdawać sprawę, że jego tak 
zwana  olimpijska  równowaga  nie  jest  do  utrzymania  wśród  wstrząsów  nowej  epoki.  Poszukiwania  nowych  form 
wyrazu, przerzucanie się od wyrafinowanej barokowej formy do świadomie naiwnej prostoty.  
 
Jeśli  w  Ścieżkach  polnych  panuje  niepodzielnie  wieś,  wraz  z  jej  wszystkimi  dziennymi  sprawami,  w  Wysokich 
drzewach
 i w Barwie miodu pojawia się miasto wraz z jego ludźmi. Są to przeważnie ludzie wykolejeni lub dziwacy. 
Dla  poety  miasto  jest  jak  egzotyczna  kraina.  Odczuwane  jest  jako  sztuczna  natura  w  stosunku  do  „prawdziwej”, 
dysponującej żywiołami przyrody wsi. 
 

13.  MARTWA POGODA 

 

background image

 

Liryka  statyczna,  zrównoważona,  zdystansowana.  Utwory  o  wojnie  bardzo  konwencjonalne.  Martwe  utwory 
okolicznościowe. Klasycyzm poezji Staffa jest wyrazem jego wewnętrznej dyscypliny. Samoobrona przed sprawami 
życia i historii, które są żywiołami. 
 

14.  WIKLINA 

 
Ostatni wydany za życia poety tomik. Pełen odczarowywania wzniosłości. Zachwiane „serio” tego zbioru. Jak uczynić 
nam Giordana Bruna
... od tego pytania zaczyna się wiersz o oficerze inkwizycji, po to, aby skończyć się barokowym 
konceptem: ...on się uczcił płomieniami, / Którymi odział się na stosiePomnik Mickiewicza – materia ziemi, na której 
stoi  pomnik,  i  spiż,  z  którego  został  odlany,  są  wystarczającym  pretekstem  do  gry  poetyckiej.  Żartem,  konceptem, 
autoironią  teraz  wzniosłość  i  grozę.  Znajduje  wyraz  dla  tego,  co  niewidzialne,  materializuje  abstrakcję.  Co  pewien 
czas 
 - lata i wieki kryją się po kątach biblioteki, jak niemi słuchacze. Stałości martwych rzeczy przeciwstawiony jest 
mijający człowiek. Matka – matka kołysze nogą wspomnienie po dziecku.  
Czas, który dotąd był u Staffa dniem, godziną, chwilą, staje się teraz potęgą niwelującą (Czterdziestolecie – Dziewięć 
muz
). 
 

15.  DZIEWIĘĆ MUZ 

 
Tu najpełniejszy wyraz względności czasu (wyraźne odwrócenie i przestawienie następstwa czasów). Staje się anty-
Staffem. Ekspresjonizm (zapowiedzi były wcześniej, lecz w tym tomie – najdobitniej). Porzucenie klasyczności.  
 

II.  RYS BIOGRAFICZNY: 

 
Życie jego było spokojne i równe, bez wielkich wstrząsów – jak jego poezja. Urodził się w 1878r. we Lwowie, pod 
zaborem austriackim. Studia zaczął na wydziale Prawa i Administracji, ale po 2 latach przeniósł się na romanistykę. 
W  1898  przebywa  jakiś  czas  w  Krakowie,  stolicy  ówczesnej  literatury  i  sztuki  polskiej,  i  tu  debiutuje  w  piśmie 
akademickim  „Młodość  ”.  3  lata  później  ukazuje  się  pierwszy  tom  poezji  Sny  o  potędze.  Staff  debiutuje  w  okresie 
triumfu modernizmu i Młodej Polski. Wyjeżdża do Paryża, skąd wraca do Lwowa. Tu podczas działań wojennych w 
r.1915 spłonęła po raz pierwszy jego biblioteka. Jako jeniec cywilny przebywa w Charkowie, gdzie nie przestaje pisać 
i wydawać książek. W 1918r. wraca do Lwowa, przenosi się do W-wy i tu przebywa w ciągu całego dwudziestolecia. 
W  latach  okupacji  daje  wykłady  konspiracyjne.  Pisze  wtedy  Martwą  pogodę.  W  czasie  powstania  1944r.  traci 
powtórnie  mieszkanie  i  bibliotekę.  W  latach  1946-4949  mieszka  w  Krakowie.  Umiera  w  1957  r.  w  Skarżysku-
Kamiennej. Jego życie było skromne, często ubogie. Był obywatelem powszedniego dnia i metafizyczne odczuwanie 
egzystencji  było  obce  jego  naturze.  On  raczej  oswajał  wrogie  człowiekowi  żywioły  i  dobrodusznym  uśmiechem 
usiłował rozbroić grozę i obcość innych wymiarów. 
 
Mimo zaszczytów (przynależność do Akademii Literatury, doktorat honoris causa na UJ  – 1949) – sława cicha. Dla 
debiutujących  w  XX-leciu,  Staff  symbolem  ciągłości  poezji.  Liczono  się  z  jego  zdaniem,  wielbiono  jego  lirykę. 
Uwielbienie  Tuwima  dla  Staffa.  Miłość  i  zaufanie  młodych.  Staff  umiał  zachować  równowagę,  pogodę  wśród 
cierpień. Jak Kochanowski wyrażał często smutek.