background image

- 1 - 

"Znamię Bestii" 
Poniższy tekst nie jest próbą udowodnienia, że akurat obecnie wypełnia się cytowany poniżej fragment  Apokalipsy św. Jana. Ma 
on jedynie na celu  zwrócenie uwagi na pewne potencjalne zagrożenia dla wolności osoby ludzkiej, jakie niesie ze sobą  obecny 
rozwój  technologiczny.  Taka  sytuacja  może  mieć    miejsce  szczególnie  wtedy    gdy  nauka  i  technika  zamiast  służyć  dobru 
człowieka, staje się narzędziem terroru w rękach finansowej oligarchii. 
W Apokalipsie św. Jana (13,16-18) znajduje się wzmianka o tajemniczej  "Bestii" , która każe wszystkim ludziom nosić na ręce i 
czole równie tajemnicze znamiona ([1] str. 1408):  
16:  I  sprawia [tj. Bestia ] ,że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymają znamię na prawą rękę lub na 
czoło  
17:  i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia 
18:    Tu  jest  [potrzebna]  mądrość.  Kto  ma  rozum,  niech  liczbę  Bestii  przeliczy:  liczba  to  bowiem  człowieka.  A  liczba  jego: 
sześćset sześćdziesiąt sześć.  
Autorem  Apokalipsy  (tzn.  objawienia)  jest  św.  Jan  Ewangelista.  Apokalipsa  powstawała  prawdopodobnie  nie  od  razu,  lecz  w 
trzech etapach. Dopiero na początku II wieku powstała z tych części dzisiejsza całość. Same objawienia Apostoł miał na wyspie 
Patmos, dokąd z Efezu został karnie zesłany za rządów Domicjana w 95 roku po narodzeniu Chrystusa. Adresatami Apokalipsy 
byli przede wszystkim chrześcijanie z Azji Mniejszej , nad którymi Apostoł roztaczał opiekę z Efezu.    
Wedle  niektórych  autorów  cytowany  powyżej  fragment  Apokalipsy,  dotychczas  wymykający  się  jakiejś  logicznej  interpretacji, 
materializuje  się  właśnie  obecnie.  Ich  zdaniem    wspomniane  znamiona  to  umieszczone  pod  powierzchnią  skóry  każdego 
człowieka na ziemi  kody identyfikacyjne, zaś "Bestia"  to Centralny Komputer Świata  gromadzący  wszelkie dane o  nosicielu, 
począwszy    od  podstawowych  danych  personalnych  a  skończywszy  na  stanie  jego  konta.  Człowiek  pozbawiony    "znamienia 
Bestii"  nie  będzie  mógł  istnieć,  gdyż  znajdzie  się  poza  systemem  bankowym  i  poza  możliwością  zaopatrzenia  w  podstawowe 
środki  do  życia.  Dzięki  temu  wszyscy  ludzie  w  jakimś  stopniu  niewygodni  dla    przyszłego  systemu  władzy  mogą  zostać 
unicestwieni poprzez zwykłą blokadę konta.  Trudną do wyjaśnienia pozostaje sprawa podawanego przez tekst Apokalipsy św. 
Jana  "imienia"  (znamienia)  "Bestii",  którym  jest  liczba  666.  Zdaniem    ks.  H.Czepułkowskiego    pewne  informacje  na  jej  temat 
można zawdzięczać  dwóm  osobom.  Pierwszą z nich jest  ks. Adam Clark , który w 1798 roku w  swoim komentarzu biblijnym 
napisał:  "Znamię  Bestii  będzie  to  liczba  składająca  się  z  18  cyfr,  podzielonych  na  sześć  grup  po  3  cyfry  w  każdej,  to  znaczy: 
6+6+6  ."  Drugą  z  wymienionych  osób  jest  dr  Hanrick Eldeman, naczelny  analityk  EWG  ,  który  już  w  1977 roku  oznajmił, że 
każdy  człowiek  na  świecie  otrzyma numer identyfikacyjny  składający  się  z  18  cyfr,  czyli  taki  właśnie,  jaki  przepowiedział  ks. 
Clark blisko 200 lat wcześniej ([2] str. 107). Co więcej, jak doniósł włoski, katolicki miesięcznik  "Chiesa Viva" nr 201 i 202 z 
1989 roku, w Brukseli w siedzibie ówczesnej Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) miał się  znajdować  (w 1989 roku) 
superkomputer,  służący  do  "oznakowania"  wszystkich  ludzi  ze  świata  uprzemysłowionego,  zwany  "Bestią".  Prawdopodobnie 
właśnie  taka  nazwa  komputera  była  świadomym,  zuchwałym  i  urągliwym  nawiązaniem    do  tekstu  z  Apokalipsy  św.  Jana. 
Powyższe  informacje  ujawnił  już  wcześniej  ,  bo  w  1975  roku,  dr  Charles  Ducombe  z  Urzędu  Informacji  w  Jerozolimie,  który 
złożył  oświadczenie  iż    "dr  Hanrick  Eldman,  naczelny  analityk  EWG  ,  publicznie  potwierdził  istnienie  w  Brukseli, 
superkomputera  o  nazwie  "Bestia",  zajmującego  trzy  piętra  gmachu  i  zdolnego  oznakować  wszystkich  mieszkańców  Ziemi  ." 
Ponadto  wybitny kanadyjski uczony dr Patrick Fisher na zadane  pytanie: "czy każda osoba ze  świata uprzemysłowionego jest 
już  zarejestrowana  w  'Bestii'    ?",  odpowiedział:  "Tak,  jest  zakodowane  nie  tylko  nazwisko  danej  osoby  ,ale  również  to  czym 
zajmowała  się  w  ciągu  swego  życia,  to  znaczy  praca  ,  uzdolnienia,  kierunek  myślenia  i  wszystko  co  może  być  przedmiotem 
zainteresowania ." ([2] str. 105).  Każda z "oznakowanych" osób miała w tym superkomputerze swój unikalny, wedle dr Eldmana, 
18  cyfrowy  numer,  zaczynający  się  od  wspólnej  dla  wszystkich  grupy  cyfr  666.  Numer  taki  mógł  wyglądać  przykładowo 
następująco: 666 125 428 110 221 117 
 
Przy czym pierwsza grupa trzech cyfr (666) określała superkomputer w Brukseli, zaś dalsze grupy cyfr mogły identyfikować np. 
kraj  ,  region,  strefę  itd.  z  której  pochodzi  dana  osoba.  Jeśli  omawiany  superkomputer  byłby  pierwszym  krokiem  w  kierunku 
ustanowienia  kontroli  osobistej,  to  kolejnym  może  być  wprowadzenie  na  całym  globie  tzw.  "społeczeństwa  systemu  zwanego 
"Electronic Transfer bezgotówkowego" (Cashless Society). Temu celowi mogłoby służyć upowszechnianie Fund" (Elektroniczny 
Transfer Pieniądza), który polega na tym, że dla dokonania zakupu lub sprzedaży nie  potrzeba już gotówki. W chwili obecnej do 
tego celu wystarczają specjalne karty, za pomocą których można dokonywać większości operacji bankowych i handlowych. Może 
to  kolejny  "przypadek"  ale  pionierem  tego  systemu  jest  wielki  bank  nowojorski  Chase  Manhattan  Bank,  stanowiący  własność   
Rockefellerów,  a  więc  znanej  dynastii  bankierskiej,  która  już  od  wielu    lat  czynnie  wspiera  finansowo  tworzenie  "Nowego 
Porządku  Świata"  ([2]  str.  109).    Zdaniem  niektórych  autorów  być  może  niedługo  zostanie  wprowadzona    "karta 
międzynarodowa",  jednakowa  dla  wszystkich  ,  która  zastąpi  karty  istniejące.  Wtedy  to  "przeprowadzi  się  wielką  kampanię 
propagandową , by ją spopularyzować, i wszyscy uwierzą w jej przydatność i dogodność. Zostanie wprowadzona najpierw dzięki 
odpowiedniej reklamie, a potem i pod przymusem, a jej numer będzie nie inny, jak ten wyznaczony przez komputer z Brukseli ." 
([2] str. 111). W czasie tej kampanii reklamowej będzie się  mówiło, że nowa  karta "wyeliminuje biurokrację bankową, 'brudne 
pieniądze',  napady,  fałszerstwa  itp.  a  przemilczy  się,  iż  stanie  się  ona  narzędziem  kontrolowania  nas  i  wmontowania  w 
numeryczny system finansowy i ekonomiczny, który na swój sposób 'odczłowieczy człowieka' i spreparuje go według własnych 
wymagań ."  Bowiem celem ostatecznym do której zmierza konsekwentnie Światowa Władza Ekonomiczna będzie "utworzenie 
pewnego  typu  społeczeństwa,  w  którym  skasowane  będzie  używanie  gotówki  ,  a  to  dla  lepszego  kontrolowania  i 
podporządkowania ludzi: wszystkich i każdego z osobna ." ([2] str. 115).    
 
Jak  sądzą  niektórzy  autorzy,  w  dalszej  perspektywie  może  dojść  także  do    umieszczenia  na  stałe  numeru  identyfikacyjnego 
każdego człowieka (tego samego jak w superkomputerze zwanym "Bestią")  na jego ciele tj. na prawej dłoni lub czole, tak jak to 
przepowiedziano w tekście Apokalipsy. Ich zdaniem numer ten  mógłby zostać  wypalony promieniem laserowym , lecz nie na 
powierzchni skóry, a pod nią. Dzięki temu nie będzie on widoczny gołym okiem, ale może być bez problemu odczytywany  we 
wszystkich miejscach podlegających kontroli, za pomocą specjalnych czytników, a więc w domach handlowych, supermarketach, 

background image

- 2 - 

bankach itp.    Ale  to  nie  wszystko,  gdyż  wiedzieć  wszystko  o  jakimś  człowieku,    nie  oznacza  jeszcze,  że  ma  się  go  pod  pełną 
kontrolą. By móc kontrolować każdą czynność człowieka trzeba by mieć agenta, który by wciąż za nim szedł. Jednak pomyślano 
i o tym, gdyż jak podano w jednym z artykułów -  ZRÓDŁO TEKSTU - amerykańska firma Applied Digital Solutions Inc. (ADS) 
zaprezentowała na pokazie, który się odbył w październiku 2000 roku w Nowym Jorku, swój nowy produkt pod nazwą "Digital 
Angel".  Według ADS jest to rodzaj miniaturowego nadajnika-odbiornika (transceiver) przeznaczonego do wykorzystania także 
jako implant, z możliwością kontrolowania jego położenia  przez satelitarny system nawigacji GPS (Global Positioning System). 
Miałby  on być  wszczepiany pod skórę człowieka i pełnić rolę  elektronicznego "anioła stróża". Wyjątkowością tego urządzenia 
jest  sposób  jego  zasilania,  który  zdaniem  przedstawiciela  ADS  odbywa  się  na  drodze  elektromechanicznej,  poprzez  zamianę 
energii    poruszających  się  mięśni  człowieka  na  energię  elektryczną.  Oficjalnie  "Digital  Angel"  ma  być  wykorzystywany  do 
poszukiwania zaginionych cennych rzeczy, zwierząt i  osób, a niektóre obszary jego zastosowania przedstawione są na  stronie 
internetowej firmy ADS, która znajduje się  pod adresem:  
www.digitalangel.net 
poniżej podano także kilka oficjalnych informacji  z tej strony: 
What is Digital Angel? 
It's a series of breakthrough products that enable you to:  
Monitor location and selected biological functions 
Find a person, animal or object anywhere in the world... anytime 
Advise subscribers of precise geographical location and biological and other sensory data on a real-time basis.  
 
Digital Angel systems feature a unique convergence of Life Science, Information and Wireless Technology. Relying on advanced 
miniature sensors and biosensors, Digital Angel can collect and wirelessly communicate location and sensor-gathered information 
to subscribers — anywhere in the world, and in real time. 
Jednak jak to zwykle  bywa  jest także i druga strona tego  wynalazku, a jest nią możliwość  jego  wykorzystania do sprawowania 
totalnej kontroli nad człowiekiem. Tak więc jak sądzą niektórzy pesymiści być może już w niedalekiej przyszłości ludzie zostaną 
zmuszeni  do noszenia swojego numeru  identyfikacyjnego, wypalonego promieniem lasera na czole oraz  implantu (biochipu) w 
prawej  ręce,  który  będzie  określał  precyzyjnie  ich  położenie  na  całej  kuli  ziemskiej  i  być  może  wtedy  właśnie  "wypełnią  się"  
słowa  tekstu  Apokalipsy  mówiące  o  tajemniczych  "Znamionach  Bestii".  Przypuszczalnie  systemowi  kontroli  osobistej  będzie 
wówczas  towarzyszył  także  system  kontroli  wyrobów.  Jak stwierdzają niektórzy  autorzy  ponoć  już  teraz na rynku  znajdują  się 
produkty  specjalnie  oznakowane  dwiema  dodatkowymi  liniami  z  literami    "F"  (Forehead)  i  "H"  (Hand)  ([2]  str.  115). 
Prawdopodobnie  jest  to  przygotowanie  do  tego  by  uniemożliwić  w  przyszłości  producentowi  chcącemu  się  uchylić  od  tzw. 
systemu Międzynarodowej  Kodyfikacji Produkcji (MKP), wprowadzenie swego produktu do sprzedaży.  Z chwilą gdy wszystkie 
wyroby  zostaną  skodyfikowane,  wszelkie  mechanizmy  kupna  i  sprzedaży  zostaną  oparte  właśnie  o    MKP  i    nic  spoza  tego 
systemu nie będzie mogło zaistnieć na rynku. Jest to więc także sposób na wyeliminowanie jakiejkolwiek konkurencji.  Więcej 
informacji na ten temat można znaleźć również na angielskojęzycznej stronie:  UNIVERSAL PERDITION CODE ? 
 
Tak więc  potwierdzają się chyba słowa papieża Piusa XI z jego encykliki "Quadragesimo anno"  - (1931 r.) mówiące iż:  " Ci 
nieliczni, nie będąc nawet 'właścicielami' , spełniają taką rolę, jakby nimi byli, i dzierżą w swym ręku całą strefę gospodarczą do 
tego stopnia ,żeby nikt , wbrew ich woli, nie mógł nawet oddychać !"   
Ostatni    atak  na  WTC  w  Nowym  Jorku,  jaki  miał  miejsce  11  września  2001,  przyniósł  ze  sobą  także  intensyfikację  działań 
zmierzających  do  ustanowienia  jednego  globalnego  systemu  kontroli.  Pod  hasłem  "walki  z  terroryzmem"  wprowadza  się 
stopniowo  kolejne    jego  elementy.  Ta  sama    elita  "oświeconych"  ,  która  od  początku  finansowała  i  finansuje  nadal  światowy 
terroryzm usiłuje teraz wmówić ludziom , że system totalnej kontroli to jedyna możliwa alternatywa,  która zapewni wszystkim 
"pokój  i  bezpieczeństwo".  Jak  pisze  w  swoim  artykule  Janusz  A.  Lewicki  (Nasz  Dziennik  nr  275/2001):    "Po  11  września 
nastąpiło  przyspieszenie  działań  zmierzających  do  utworzenia  jednego  rządu  światowego  i  totalnej  kontroli  wszystkich  ludzi. 
Widać to po inicjatywach podejmowanych w USA w imię bezpieczeństwa, za które ludzie gotowi są oddać swoją wolność. Coraz 
więcej  mówi  się  o  wprowadzeniu  "krajowej  karty  identyfikacyjnej"  (dowodu  osobistego),  którą  będzie  musiał  posiadać  każdy 
obywatel  Stanów  Zjednoczonych.  Karta  będzie  zawierała  mikrochip  z  fotografią  i  odciskiem  kciuka  lub  fotografią  dna  oka  - 
zapisanymi  cyfrowo.  Prezydent  Bush  jest  na  razie  temu  niechętny,  ale  lider  demokratów  w  Izbie  Reprezentantów  Richard 
Gephardt  powiedział:  "Jesteśmy  w  nowym  świecie.  To  wydarzenie  [atak  na  USA]  zmieni  równowagę  między  wolnością  i 
bezpieczeństwem".  Larry  Ellison,  jeden z  pięciu najbogatszych  ludzi  w  USA,  szef  kompanii komputerowej  Oracle, zaoferował 
bezpłatne dostarczenie programu komputerowego do utworzenia krajowego systemu identyfikacyjnego: "Potrzebujemy krajowej 
karty  identyfikacyjnej  z  naszą  fotografią  i  odciskiem  kciuka  zapisanymi  cyfrowo  i  umieszczonymi  w  tej  karcie",  powiedział 
Ellison. Mieszkańcy USA będą musieli przedstawić swoją kartę identyfikacyjną np. w porcie lotniczym i odcisk kciuka zapisany 
na  niej  cyfrowo  będzie  musiał  zgadzać  się  z  odciskiem  ich  kciuka,  który  przyłożą  do  czytnika  komputerowego  (inną  formą 
identyfikacji  będzie  obraz  tęczówki  oka).  (...)  Brytyjski  premier  Tony  Blair  zaaprobował  już  karty  identyfikacyjne,  które  będą 
wprowadzone  po  raz  pierwszy  w  Wielkiej  Brytanii.  Powiedział  on,  że  system  jest  "dobrowolny",  ale  w  rzeczywistości  będzie 
niemożliwe normalne życie w Anglii bez tej karty. Posiadanie ważnej karty będzie konieczne przy wejściu do samolotu, zakupie 
benzyny,  otwarciu  konta  bankowego,  rozpoczęciu  pracy  czy  staraniu  się  o  zasiłki  rządowe.  Firma  Applied  Digital  Solutions 
(Zastosowane  Rozwiązania  Cyfrowe)  skonstruowała  mikroskopijny  chip,  wszczepiany  pod  skórę,  nazwany  "Cyfrowym 
Aniołem", który może śledzić przemieszczanie się ludzi. Jego przyszłość wiąże się też z bezgotówkowym społeczeństwem. Firma 
rozpoczęła prace nad chipem, a potem odłożyła ideę na półki (ponieważ zbyt  wielu ludzi oskarżało ją  o pogwałcenie wolności 
osobistej i stworzenie "znaku Bestii" opisanego w Apokalipsie), ale teraz, po atakach w Nowym Jorku i Waszyngtonie, wznowiła 
opracowywanie  karty  -  jak  doniósł  w  numerze  z  21  września  2001  r.  brytyjski  tygodnik  "The  New  Scientist".  -  Zmieniliśmy 
sposób  naszego  myślenia  po  11  września  -  powiedział  Keith  Bolton,  dyrektor  techniczny  firmy.  -  Zaistniała  teraz  potrzeba 
większej kontroli sił zła. Chip przekazuje mikrosygnały, które dzięki globalnemu systemowi pozycyjnemu (GPS) podają miejsce 
przebywania osoby. "Urządzenie 'Wielkiego Brata' podnosi poważną kwestię wolności jednostki, kiedy rząd mógłby używać go 

background image

- 3 - 

do  śledzenia  niewinnych  ludzi"  -  dodaje  "New  Scientist".  Przestępcy,  nie  wspominając  o  terrorystach,  mogą  włamać  się  do 
systemu i użyć sygnałów do lokalizacji celów. Applied Digital Solutions wykonała już urządzenie w kształcie zegarka na rękę (o 
nazwie  "Cyfrowy  Anioł"),  które  przekazuje  informacje  identyfikujące  osobę  noszącą  urządzenie,  jej  stan  zdrowotny  i  miejsce 
pobytu  przy  użyciu  GPS  -  globalnego  systemu  pozycyjnego.  Urządzenie  jest  przeznaczone  do  monitorowania  miejsca  pobytu 
osób  starszych  i  zagubionych  dzieci.  Działa  ono  dokładnie  tak  jak  chip  pod  skórą,  ale  umieszczone  jest  w  zegarku,  aby  nie 
straszyć ludzi. 
Senat  USA  zaakceptował  też  warunki,  w  jakich,  pod  pretekstem  poszukiwania  "śladów  działalności  terrorystycznej",  będzie 
można kontrolować pocztę internetową. Umożliwi to praktycznie rewizję - w razie potrzeby - całej poczty internetowej ." 
TEMAT POKREWNY: BIOCHIP 
Literatura: 
1. Pismo Św. Starego i Nowego Testamentu Pallotinum 1991. 
2. H.Czepułkowski - "Antykościół w natarciu" - Warszawa 1998. 
3. "Biochip" - ZRÓDŁO TEKSTU. 
"Jedną  z  najważniejszych  metod  manipulacji  jest  stosowanie  przemilczeń,  wprowadzanie  (najczęściej  w  sposób  nieformalny) 
określonych  zakazów  informacji  oraz  tworzenia  pewnych  medialnych  tabu.  Na  tej  drodze  dziennikarstwo  przestaje  być  służbą 
prawdzie, a staje się służbą interesom określonych grup społecznych." ks. prof. dr hab. Janusz Nagórny (pełny tekst)  
 
Odwiedzając księgarnie w Polsce zauważyc można całą masę książek. Półki niemal uginają się, a ilość dostępnych tytułów jest z 
całą  pewnością  wieksza,  niż  w  czasach  PRL-u,  choć  i  wtedy  księgarnie  były  najczęściej  bogato  zaopatrzone.  Cały  problem 
obecnie  polega  na  tym,  że  mimo  zwiększenia  ilości  tytułów  w  wielu  księgarniach  występuje  jednak znaczne  podobieństwo  do 
czasów  poprzednich.  Nie,  dziś  nie  ma  już  państwowej  cenzury,  która  kiedyś  dopuszczała  do  obiegu  jedynie  te  pozycje,  które 
uznała  za  nieszkodliwe.  Dziś  występuje  inny  rodzaj  cenzury  -  cenzura  wydawnicza,  cenzura  hurtowni  i  cenzura  milczenia 
prasowego.  Wszystko  to  prowadzi  do  tego,  że  wielu  wartościowych  pozycji  po  prostu  w  księgarniach  nie  ma,  a  i  księgarze  o 
wielu pozycjach po prostu nie wiedzą. Można co prawda kupić od czasu do czasu jakąś wartościową pozycję, ale nie jest to łatwe, 
gdy przychodzi się do księgarni bez konkretnego zapotrzebowania. Nawet i wtedy można się jednak spotkać bądź to z niewiedzą 
księgarza, bądź też z jego zupełnie wrogim spojrzeniem i pogardliwie wypowiedzianymi słowami - przykładowo - "my tu Pająka 
nie prowadzimy!". A gdy już nie powita nas lekceważąca uwaga, to okazuje się często, że poszukiwanej książki, albo nie ma, albo 
też  leży  ona  gdzieś  zakopana  wśród  innych  i  niemal  niemożliwa  do  znalezienia.  Kilkakrotnie  też  bywało  i  tak,  że  widząc 
przykładowo na eksponowanym miejscu stos antypolskich paszkwilów J.T.Grossa o Jedwabnem i zupelnie niedostrzegając obok 
polemiki  prof.  Jerzego  Roberta  Nowaka na temat zawartych  w  książce  Grossa  kłamstw,  polemiki  zatytułowanej  "100 kłamstw 
J.T.Grossa  o  żydowskich  sąsiadach  i  Jedwabnem"  pytałem  regularnie,  czy  mają  tą  pozycje,  na  co  czesto  otrzymywałem 
odpowiedź w stylu "tak, Nowak był, ale już sprzedany". Wypada więc być może cieszyć się, że debilną pozycję Grossa mało kto 
chce kupić, ale z drugiej strony o książce prof. Nowaka prasa powszechna milczy, jak zaklęta. Trudno, więc oczekiwać od ludzi, 
aby nie mając informacji o tej wartościowej książce i jednocześnie nie widząc jej w księgarni mogli zapoznać się z dowodami na 
antypolskie  kłamstwa  Grossa.  To  samo  dotyczy  także  wielu  innych  książek  o  tematyce  narodowej,  historycznej,  patriotycznej, 
religijnej.  Tam,  gdzie  tematem  książki  jest  pozytywne  nastawienie  do  naszej  narodowej  tożsamości,  do  naszej  Ojczyzny,  do 
naszej wiary, tam można się spodziewać utrudnianego dostępu. Myślę, że nie będę osamotniony  w przekonaniu, iż musimy się 
temu zdecydowanie przeciwstawiać i tym sposobem przezwyciężać tę nieformalną, a doskonale funkcjonującą obecna cenzurę. 
Właśnie,  dlatego  postanowiliśmy  informować  w  naszej  witrynie  o  takich  "książkach  skazanych  na  przemilczenie".  Naturalnie 
oczekujemy aktywnej pomocy Państwa w tej sprawie - tak, jak poprzednio w przypadku zbierania danych na temat żydowskiej 
prowokacji na temat Jedwabnego. Razem możemy więcej. Razem przełamiemy tę zmowę milczenia...  
 
Zawartość witryny       
 Jedwabne - artykuły, wypowiedzi, wywiady 
 Protesty, listy otwarte 
 "wara od autoryteta!" 
 Wypowiedzi z grup internetowych 
 Polecane książki na temat Jedwabnego 
 Książki skazane na przemilczenie 
 Kultura na usługach zbrodniarzy 
 Zbrodnie popełnione na Polakach 
 Zbrodnia w Koniuchach 
 Zbrodnia w Brzostowicy Małej 
  "Przedsięiorstwo Holokaust" 
 Edukacja Narodowa, a religia holokaustu 
 Dialog polsko-żydowski 
 Antypolonizmy 
 Niektóre antypolskie wypowiedzi 
 Antykatolicyzm 
 Judeopolonia, Lublinland 
 Prowokacja kielecka 1946 
 Historia Polski 
 Przewodnia siła 
 NIE dla UE! 
 ULOTKI - wydrukuj i rozpowszechniaj 
 Polecane linki 

background image

- 4 - 

 Czy wiesz, że...  
w Archiwum Miejskim w Łomży odnalezionych zostało 28 zeznań majątkowych 19 osób pochodzących z Jedwabnego, w tym 9 
Żydów. Wszystkie jednoznacznie wskazywały na Niemcow jako sprawców zbrodni w Jedwabnem   
  
NOWY PORZĄDEK ŚWIATA - GLOBALIZM, RZĄD ŚWIATOWY, MASONERIA  
  Tytul Autor  
*** Trzecia wojna światowa Henryk Pająk  
** Problemy Drugiego Soboru Watykańskiego Ks. prof. Michał Poradowski  
** Bestie końca czasu Henryk Pająk  
*** Chrześcijaństwo a zorganizowany naturalizm masońsko-żydowski Ks. dr Denis Fahey  
*** Masoneria Św. Bp dr Józef Sebastian Pelczar  
*** Misterium nieprawości Pierre Virion  
*** Antykościół w natarciu - rzecz o współczesnej masonerii Ks. Henryk Czepułkowski  
** Masoneria zdemaskowana Ks. Bp dr George F.Dillon  
** Co to jest masoneria Kazimierz Marian Morawski, Włodzimierz Moszczyński  
** Synkretyzm - śmiertelne zagrożenie dla naszej wiary rzymsko-katolickiej John Cotter  
**  Memorandum  w  sprawie  zagrożenia  niepodległości  Państwa  Polskiego  przez  działającą  w  Polsce  masonerię  Zbigniew 
Rutkowski  
** Historia masonerii i innych towarzystw tajnych Feliksa Eger  
** Szatan jest ich Bogiem - encykliki papieskie i wolnomularstwo Paul A.Fisher  
** Masoneria - czyżby papierowy tygrys? Arnaud de Lassus  
** Machiavel nauczycielem - manipulacje w szkolnictwie - reformy czy plan zniszczenia? Pascal Bernardin  
** Masonizm Jan Pociej  
*** Źródła finansowe komunizmu i nazizmu czyli w cieniu Wall Street Pierre de Villemarest  
*** Pajęczyna władzy Ks. Juan Antonio Cervera  
*** Nowy Porządek Świata - odwieczny plan tajnych towarzystw William T.Still  
** Nowy Światowy Ład Ks. prof. Miachał Poradowski  
** Fatima i wielki spisek Deirdre Manifold  
** Władcy Rosji Ks. dr Denis Fahey  
** Dziedzictwo rewolucji francuskiej Ks. prof. Michał Poradowski  
** Za plecami komunizmu Frank L.Britton  
** Nowy Porządek Świata - chronologia i komentarze Dr Dennis L.Cuddy, Robert H.Goldsborough  
** Aktualizacja marksizmu przez trockizm Ks. prof. Michał Poradowski  
** Rząd Światowy, Globalizm, Antykościół i Superkościół Pierre Virion  
** Przyczyna wrzenia światowego H.A.Gwynne  
*** Dokąd Polsko? Prof. Włodzimierz Bojarski  
** Św.Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach Dr Stanisław Krajski  
Centrum Rewolucji Światowej - 120 Broadway 
Nowy Jork - Equitable Trust Building - budynek przy 120 Broadway - widok z 1915 roku - ( [1] str.139) . 
W  swoich  doskonale  udokumentowanych,  acz  starannie  przemilczanych  książkach    profesor  Antony  C.Sutton  podaje  wiele 
interesujących informacji na temat lokalizacji firm i banków , które były i są często nadal zaangażowane w budowanie Nowego 
Porządku Świata. Co ciekawe większość z nich posiadała swe siedziby skoncentrowane w  Nowym Jorku przy Wall Street i 120 
Broadway.  Wspomniane firmy i banki, pozostające  w rękach międzynarodowej finansjery, brały także udział we wspieraniu  i 
utrzymaniu między innymi: rewolucji bolszewickiej w Rosji w 1917 roku, potęgi gospodarczej i militarnej hitlerowskich Niemiec 
i Związku Sowieckiego, a także obu  wojen światowych. A.C.Sutton  udowodnił po latach poszukiwań, w oparciu o dokumenty 
rządowe  i  inne  źródła,  że    odbudowie  niemieckiego  przemysłu  po  I  wojnie  światowej  cały  czas  towarzyszyła    ogromna 
zagraniczna pomoc ze strony międzynarodowych bankierów i przemysłowców spod znaku Wall Street. Wyniki swoich dociekań 
w tej kwestii zawarł on w  książce pt. "Wall Street and the rise of Hitler".  A.C.Sutton będąc pracownikiem naukowym  "Hoover 
Institute  for  War,  Revolution  and  Peace"    opublikował  także  pracę  "Wall  Street  and  the  Bolshevik  Revolution"  oraz   
monumentalne trzytomowe dzieło pt. "Western Technology and Soviet Economic Development"  dowodzące, że również potęga 
przemysłowa ZSRR została zbudowana przy wydatnej pomocy sfer finansowych USA. Choć prace te były dużym wydarzeniem 
w kołach uniwersyteckich, to główne media, nie próbowały nawet ich krytykować i  zareagowały całkowitym milczeniem. Jak 
przypomniał  A.C.Sutton  w  latach  1900-1914  wysuwają  się  na  czoło  w  Ameryce  i  na  świecie  dwie  potęgi  finansowe: 
Rockefellerów i Morganów. Rockefellerowie  poczynając od swego imperium naftowego "Sandard Oil", przejmują kontrolę nad 
rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności "National City Bank" i "U.S. Trust Company" jak też 
jedno z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie "Equitable Life and Mutual " w Nowym Jorku ([3] str. 65). 
Z  kolei  Morganowie  rządzą  przemysłem  stoczniowym,  elektrycznością,  kauczukiem,  jak  również  centrami  bankowymi  - 
"National  Bank  of  Commerce"  i  "Chase  National  Bank"  oraz  firmami  ubezpieczeniowymi.  Klejnotami ich  fortuny  są  "General 
Electric" oraz "Guaranty Trust Company". Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez "American International Corporation" 
(AIC)  firma Kuhn, Loeb & Co. ([3] str. 123). 
 
Wędrówkę  po  okolicach  Wall  Street  można  zacząć  od    drapacza  chmur  przy  120  Broadway,  gdzie  w  1917  roku  instaluje  się 
"American International Corporation" (AIC). Głównym celem tej korporacji, założonej przez J.P.Morgana, J.A.Stillmana i zięcia 
Stillmana - Percy A. Rockefellera - było uratowanie bolszewików przed porażką, do której niemal doszło w 1918 roku ([5] str. 
43). Budynek ten przybrał nazwę "Equitable Life Building" od imienia międzynarodowej spółki ubezpieczeniowej , zależnej od 
Rockefellerów,  stając  się  niejako  centralą  skąd inspirowano  wydarzenia rewolucyjne  tak  w  Rosji  jak  i  na  świecie  ([3]  str.  76). 

background image

- 5 - 

Urzędują  tutaj  między  innymi:  prezes,  należącego  do  Rockefellerów,  "National  City  Bank"  F.A.Vanderlip,  syn  Johna 
Rockefellera  -  Percy,  Robert  Dollar  -  "magnat  czarterów  morskich,  który  w  1920  roku  usiłował  oszukańczo  negocjować  na 
rachunek  Sowietów  złote  carskie  ruble"    ([3]  str.  78)    oraz    G.J.Baldwin  -  jeden  z  dyrektorów  firmy  "Amsinck",  pełniący 
jednocześnie  obowiązki  jednego  z  administratorów  Fundacji  Carnegiego.  Firma  "Amsinck"  związana  była  z  finansowaniem  
działalności  niemieckich  socjalistów  oraz  rewolucjonisty  Trockiego-Bronsteina,  który  w  czasie  swego  pobytu  w  1917  roku  w 
USA  zajmował  wraz  z  żoną  wspaniały  apartament  z  telefonem  i  lodówką  (wtedy  niezwykłą  rzadkością)  i  jeździł  po  mieście 
limuzyną  z  własnym  szoferem  ([2]  str.  22).  Z  budynkiem  tym  jest  związany  także  William  Schacht,  dyrektor  firmy 
ubezpieczeniowej "Equitable Life" na obszar Niemiec, który powrócił do tego kraju po okresie emigracji w USA w 1876 roku , 
ale  już  z paszportem amerykańskim.  Mieszkał  on  w  Berlinie  wraz ze  swoim  synem  Hjalmarem  Horace  Schachtem,  przyszłym 
"czarnoksiężnikiem"  hitlerowskich  finansów.  Tenże  Hjalmar  w  1918  roku  w  wieku  czterdziestu  lat  przyłączył  się  do  rady 
robotniczej i żołnierskiej Berlin-Zehlendorf, co dowodzi, że w istocie międzynarodowy kapitał nie zna barw ani "niedorzecznych" 
podziałów    na  "prawicę  "  i  "lewicę".  Po  tym  krótkim  "epizodzie"  Hjalmar  wszedł  pomiędzy  dyrektorów  niemieckiego  Banku 
Narodowego, kopii amerykańskiego Banku Federalnego ([3] str. 78). Innym przykładem potwierdzającym powyższą prawdę jest 
rodzina Lamontów. Thomas W.Lamont  będąc  jednym z dyrektorów  w   "Guaranty Trust" J.P.Morgana, wspierał jednocześnie  
włoski faszyzm. W 1926 roku zabezpieczył  on pożyczkę w wysokości 100 milionów dolarów dla Mussoliniego, w krytycznym 
dla  włoskiego  dyktatora  momencie    ([2]  str.  174).  W  tym  czasie  jego  syn  Corliss  Lamont  był  komunistą  i  przewodniczącym 
stowarzyszenia "Przyjaciele Rosji Sowieckiej" oraz "Amerykańskiej Rady do Spraw Sowieckich"  ([6] str. 85). Przyglądając się 
dalej  budynkowi  przy  120  Broadway    można  zauważyć,  że  na  jego  trzydziestym  czwartym  piętrze    mieścił  się  tzw.  "Bankers 
Club" (Klub Bankierów), a dokładnie pod nim firma Johna MacGregor Granta - "dziecko" - "Guaranty Trust" J.P.Morgana i "Nya 
Bank" ze Sztokholmu. Jak pisze  P.Vilemarest ([3] str. 80):  
 
"Grant  był  w  Stanach  Zjednoczonych  pełnomocnikiem  Dymitra  Rubensteina  ,  dyrektora  "Banku  Francusko-Rosyjskiego"  w 
Petersburgu  i  osobistego  przyjaciela  Rasputina.  W  1917  roku  był  on  wysłannikiem  "Banku  Rosyjsko-Azjatyckiego"  z 
Petersburga, zaś  jego  "czułkiem"    pani  Sumenson,  krewna pewnego  Haneckiego,  zwanego  Ganeckim, naprawdę  nazywającego 
się  Jakub  Furstenberg,  ważnego  agenta  bolszewickiego.  Grant  działa  w  powiązaniu  z  Olofem  Aschbergiem  (Nya  Bank)  i 
Rubensteinem, który instaluje się w Sztokholmie w roku 1916 ."    
Zarówno  Aschberg  jak  i  Rubenstein    współpracowali  z  innym  swoim  pobratymcem,  bankierem  posiadającym  swój  prywatny 
bank  w  Kijowie  -    Abrahamem  Giwatowco  (Giwotowskim  ?)  ,  który  tak  się  dziwnie  składa,  był  kuzynem  Lwa  Trockiego-
Bronsteina i zięciem Kamieniewa-Rosenfelda ([3] str. 80 i 99, [2] str. 122).  Jak się później okazało "Bank Rosyjsko-Azjatycki" 
wraz  z  "Nya  Bank"  służył  również  do  przekazywania  funduszy  od  bankierów  rezydujących  w  Niemczech  dla  siatek 
bolszewickich,  z  Aleksandrem  Izraelem  Gelfondem-Parvusem  jako  dysponentem  i  jego  zastępcą  Jakubem  Furstenberg-
Haneckim-Ganeckim.  Olof  Aschberg  był  dyrektorem  założonego  w  1912 roku  sztokholmskiego  "Nya  Banken",  potem  w  1915 
wespół  z  J.P.Morganem  opracowywał  plan  zdobycia  rosyjskich  bogactw  naturalnych,  będąc  także  negocjatorem  rosyjskich 
długów.    Do  chwili  wybuchu  rewolucji  Aschberg    reprezentował  finanse  carskiego  rządu,  potem  jednak   nagle  zmienił  front  i 
zaopiekował się finansami bolszewickimi. W 1918 roku  alianci wpisali "Nya Banken" na czarną listę za wspieranie pieniędzmi 
kajzerowskich Niemiec. Wtedy "Nya Banken"  przekształcił się w "Svensk Ekonomiebolaget"  i nadal wspierał tworzenie nowego 
światowego porządku. Później  Aschberg kierował także RusKomBankiem, czyli  pierwszym sowieckim bankiem, który został 
założony w 1922 roku  ([5] str. 40). Głównym środkiem płatniczym używanym przez bolszewików było carskie złoto i diamenty. 
Carskie ruble i sztaby złota były przewożone do Norwegii, gdzie w imieniu bolszewików działał niejaki Michaił Gruzenberg oraz 
do  Szwecji  gdzie  służył  im  wspomniany  już  Olof  Aschberg  ([5]  str.  39).  Ze  Skandynawii  złoto  było  przewożone  statkami  do 
Niemiec i USA, a  dla przykładu można podać, że jeden kurs zwierał przeciętnie dwieście skrzyń,  co dawało około 10 ton złota. 
Co więcej  tenże  Gruzenberg, który pod nazwiskiem Alexander Gumberg działał również w charakterze bolszewickiego agenta  
na  terenie  Skandynawii,  był  jednocześnie    tajnym  doradcą  w  należącym  do  Rockefellerów  "Chase  National  Bank"  w  Nowym 
Jorku ([2] str. 36). Po wydaleniu z Norwegii przeniósł się do Nowego Jorku i tam pracował w bankowości.  Nie jest  to koniec 
ciekawych  powiązań  rodzinno-finansowych  między  wspomnianymi  osobami.  Otóż  córka    bankiera  Olofa  Aschberga    z  "Nya 
Bank"  w  Sztokholmie  ,  wyszła    za  Trockiego  ([4]  str.  386).  /  Wedle  innych  źródeł    Trocki  ożenił  się  z  córką  Abrahama 
Giwatowco  ([8] str. 90) / , a sam Trocki był  wspierany  finansowo  także przez innego międzynarodowego  bankiera - Jakuba 
Schiffa,  który  jeszcze  w  latach  70-tych  XIX  wieku  przybył  z  Frankfurtu  do  Nowego  Jorku.  Tenże  Schiff,  jak    przypuszczają 
niektórzy,  z  polecenia  Rothschilda,  miał  przejąć  kontrolę  nad  amerykańskim  systemem  pieniężnym,  lokując  swoich  ludzi  w 
rządzie  federalnym  i  rządach  stanowych  oraz  organizując  ruch  ateistyczny  i  antagonizując  obywateli  ,  szczególnie  białych  i 
czarnych. Jakub H.Schiff ożenił się z córką Loeba - Teresą , przez co stał się współpartnerem spółki bankierskiej Kuhn, Loeb & 
Co. W 1907 roku ze  sprzymierzonej z Rotschildami,  firmy bankierskiej - Domu Warburga, wysłano Paula Moritza Warburga , 
aby został wspólnikiem w najpotężniejszej firmie bankowej Ameryki "Kuhn, Loeb & Co" oraz ożenił się ze szwagierką Jakuba 
Schiffa ([4] str. 385) . Drugi z braci Paula, Max pozostał we Frankfurcie by zarządzać rodzinnym bankiem "Max Warburg & Co", 
zaś trzeci - Felix ożenił się z córką Jakuba Schiffa - Fredą.  Wymienieni bracia Warburgowie  wraz z J.Schiffem z "Kuhn, Loeb & 
Co."  tworzyli  finansową grupę, która aż do wydania wojny przez Amerykę, to jest do kwietnia 1917 r., "była najpotężniejszym 
łącznikiem  między  politycznymi  sferami  Berlina  i  Waszyngtonu.  Ten  potężny  syndykat  działał  najenergiczniej  przeciwko 
Entencie między 1914 a 1917 rokiem". ([7] str. 97) .  
 
Idąc dalej tropem instytucji związanych z  120 Broadway można stwierdzić , że  w 1917 roku ma tutaj swoją siedzibę także firma 
"Weinberg  and  Posner"  ,  której  wiceprezesem  był  wówczas  Ludwig  Martens.  Co  więcej  tegoż    "kapitalistę"  Martensa,  Lenin 
desygnował    na  szefa    "Biura  Sowieckiego"  w  Nowym  Jorku  ,  na  którego  otwarcie  Waszyngton  wyraził  zgodę  w  1918  roku. 
Pełniło ono funkcję ambasady, ale jednocześnie zajmowało się  wymianą carskiego złota na amerykańskie dolary, ignorując przy 
tym  oficjalne  embargo  na na  jakiekolwiek  dostawy  dla  bolszewików  ([5]  str.  39).  Siedziba  owego  "biura",  które  w  1920  roku 
zatrudniało  ponad  trzydzieści  osób,    była  zlokalizowana  w  bliskim  sąsiedztwie  120  Broadway.  Znajdujące  się  w  nim 
departamenty handlu, nauczania, informacji itd. były  w istocie parawanem skrywającym działalność szpiegowską, która została 

background image

- 6 - 

później zdemaskowana. W zespole tym figurował także John Reed , współpracownik organu komunistycznego "Masses" , będący  
jednocześnie współpracownikiem magazynu "Metropolitan", zależnego od grupy Morgana  ([3] str. 82).  W 1916 roku w Nowym 
Jorku  przy  44  Whitehall  Street  zostaje  założona  spółka  "Russian-American  Publication  Society"  ,  finansowana    przez  Maxa 
Warburga  i  przemysłowca  Stinnesa,  która  zajmowała  się  wydawaniem  i  drukowaniem  antycarskich    broszur  i  wywrotowych 
pamfletów w języku rosyjskim. Jednym z jej produktów była wydana w 1918 roku publikacja "Prawda o Rosji i bolszewikach" ,  
gloryfikująca  Lenina.  Co  ciekawe  była  ona  sygnowana  przez  Williama  Boyce  Thompsona  ,  od  1914  roku    pełnił  funkcję  
dyrektora  nowojorskiego "Banku Rezerwy Federalnej". Bank ten wchodził w skład tzw. Systemu Rezerwy Federalnej w USA - 
"Federal Reserve System" , czyli ogółu banków rządowych, inspiratorem powstania których był Paul Moritz Warburg  ([3] str. 
72).  Nieco  później  ten  sam  W.B.Thomson,    przebywający  w  1917  roku    w  Petersburgu    za  parawanem  misji  amerykańskiego 
"Czerwonego  Krzyża",  osobiście  przekazał  bolszewikom  milion  dolarów  na  rozwój  ich  propagandy  w  Niemczech  i  Austrii. 
Pieniądze  te  zostały  przelane    przez  firmę  J.P.Morgana  na  osobiste  konto  W.B.Thomsona    w  "National  City  Bank".  Jak  się 
okazuje  oddział "National City  Bank" w Petersburgu do którego  wpłynęły te pieniądze był jedynym zagranicznym i krajowym 
bankiem,  który  jakoś  dziwnie  ominęła    nacjonalizacja    ([2]  str.  83).  Jednocześnie  na  terenie  USA  probolszewicką  propagandę 
prowadzili  Grigorij  Weinstein  i    Miszka  Hillkowicz,  który  kazał  siebie  nazywać  Morris  Hillquit  ([5]  str.  39).  Tenże  Hillquit-
Hillkowicz został w 1917 roku przywódcą partii socjalistycznej w Nowym Jorku, co wcale nie przeszkodziło mu w latach 1920-
tych zostać dyrektorem "International Union Bank" ([2] str. 24).  Ze środowiskiem Wall Street był także ściśle związany Franklin 
Delano  Roosevelt,  który    w  latach  1921-1923  odniósł  ogromne  korzyści  z  pierwszych  spekulacji  niemiecką  marką  .  Jak 
przypomniał  A.C.Sutton,  w  swojej  kolejnej  książce  poświęconej  Wall  Street,  Roosevelt  założył  w  Kanadzie  spółkę  "United 
Europeen  Investors"  (UEI)  wyspecjalizowaną  w  inwestycjach  w  Niemczech.  Co  więcej  siedziba  jego  własnej  fundacji  "Warm 
Spring  Foundation"  oraz  jego  wspólników  z  UEI  był  znowu  słynny    biurowiec  przy  120  Broadway.  Do  owych  wspólników 
Roosevelta należeli między innymi Max Warburg , oraz Wilhelm Cuno, ówczesny prezes "Hamburg-America Line" (HAPAG), a 
od  1921  roku  kanclerz  Weimaru ([3]  str.  196).  Kontynuując  tą niepełną  wyliczankę  firm  związanych  ze  120  Broadway  należy 
wspomnieć  jeszcze  o  mieszczącej  się  tutaj  siedzibie  "Federal  Reserve  Bank  of  New  York"    oraz    "Guaranty  Securities  Co."  Z 
kolei w sąsiednim budynku przy 140 Broadway zlokalizowana była siedziba korporacji "Guaranty Trust Company" Morgana ( [2] 
str. 172).   
 
Jeśli  chodzi  o  wspieranie  ruchów  rewolucyjnych  na  świecie  to  międzynarodowa  finansjera  spod  znaku  Wall  Street    nie 
ograniczała się tylko do terenu Europy. Przykładem tego może być zaangażowanie firmy prawniczej "Sullivan & Cromwell"  z 
Wall  Street  w    sprawie  Kanału  Panamskiego.    Podczas  przesłuchań  w  Kongresie  w  1913    roku  kongresmen  Rainey  stwierdził 
wprost, że jest w stanie przedstawić dowody na to, iż deklaracja niepodległości, która została ogłoszona w Panamie 3 listopada 
1903 roku została wcześniej przygotowana w biurze Nelsona Cromwella w Nowym Jorku  ( [2] str. 50). Ponadto okazuje się, że o 
zbliżającej  się  rewolucji  wiedziało  zaledwie  12  czołowych  panamskich  rewolucjonistów  oraz  grupa  wyższych  urzędników  z 
"Panama Railroad & Steamship Co.", którzy byli pod kontrolą Williama Nelsona Cromwella z Nowego  Jorku i przedstawicieli 
Departamentu Stanu z Waszyngtonu. Celem tej  spreparowanej  na zamówienie elit z Wall Street  "rewolucji" było pozbawienie 
Kolumbii, której Panama była wtedy częścią, 40 milionów dolarów i zdobycie kontroli nad Kanałem Panamskim. Innym dobrze 
udokumentowanym przykładem tego typu interwencji  może być rewolucja chińska  1912 roku prowadzona przez  Sun Yat-Sena, 
którą wspierał finansowo  bankierski syndykat z Nowego Jorku. W jego składzie znajdował się Charles B.Hill  z firmą prawniczą 
"Hunt, Hill & Betts", mającą w 1912 roku siedzibę przy  165 Broadway, a po przeprowadzce w  1917 roku, oczywiście przy 120 
Broadway.  Tenże  Hill  był  jednocześnie  dyrektorem  kilku  przedstawicielstw  firmy  "Westinghouse  Electric",  której  nowojorskie 
biuro było także zlokalizowane przy 120 Broadway. Jak wynika z zachowanych w Instytucie Hoovera dokumentów,  w zamian za 
pomoc finansową, Sun Yat-Sen obiecywał oddać w posiadanie temu syndykatowi  koncesje w zakresie kolejnictwa, bankowości i 
handlu  w  nowych  "porewolucyjnych"  Chinach.  Dokumenty  te  zawierają  także  szczegółowe  dane  na  temat  wysokości 
przekazanych funduszy, ilości wysłanej broni oraz informacje na temat działalności chińskich tajnych stowarzyszeń  ( [2] str. 51). 
Podobna  pomoc  dotyczyła  Meksyku  w  latach  1915-1916.    Płatności  za  amunicję  dostarczaną  z  USA  dla  meksykańskiego 
rewolucjonisty Pancho Villi były dokonywane poprzez "Guaranty Trust Company". Przykładowo w połowie 1915 roku doradca 
niemieckiego agenta w USA Franza Rintelena,  Sommerfeld,   zapłacił poprzez "Guranty Trust and Mississippi Valley Trust Co."  
380 000 dolarów firmie "Western Cartige Company" za amunicję wysłaną do El Paso dla Pancho Villi. Co ciekawe nieco później 
tegoż  von  Rintelena  można  będzie  odnaleźć  jako  jednego  z  współdyrektorów  (wraz  z  Hjalmarem  Schachtem  i  Emilem 
Wittenbergiem) "Nationalbank fur Deutschland".  Brzmi to jak paradoks, ale broń sprzedawana meksykańskim rewolucjonistom 
za  pośrednictwem  elity  bankowej  z  Wall  Street  ,  służyła    między  innymi  do  zabijania  obywateli  Stanów  Zjednoczonych 
mieszkających na pograniczu z Meksykiem. Przykładowo  10 stycznia 1916 Pancho Villa wraz ze swoimi ludźmi zamordował 17 
amerykańskich górników w miejscowości Santa Isabel, zaś 9 marca 1916 w Columbus w stanie Nowy Meksyk zabił kolejnych 18 
ludzi.  Nie  przeszkadzało  to  jednak  sferom  rządzącym  w  USA      nadal  udzielać  swego  wsparcia  dla  rewolucyjnego  rządu  w 
Meksyku. Bez takiej pomocy rewolucja Carranzy prawdopodobnie nie utrzymała by się zbyt długo, a i on sam nie pozostałby u 
władzy. 
Karykatura Roberta Minora w "St. Louis Post-Dispach" z 1911 roku. 
Karol Marks otoczony przez pełne szacunku audytorium finansistów z Wall Street: 
Johna D.Rockefellera, J.P.Morgana, Johna D.Ryana, z National City Bank oraz partnera Morgana George'a W.Perkinsa. Tuż za 
K.Marksem - Teddy Roosevelt , lider "Partii Postępu" ( [2] str.2) . 
Firmy i instytucje zlokalizowane w okolicy Wall Street i 120 Broadway w 1917 r.  ( [2] str. 133) : 
American International Corporation 120 Broadway  
J.P.Morgan Firm 23 Wall Street 
W.A.Harriman Company 59 Broadway 
National City Bank 55 Wall Street  
Bankers Trust Co Bldg 14 Wall Street 
New York Stock Exchange 13 Wall Street/12Broad 

background image

- 7 - 

Morgan Building corner Wall & Broad 
Federal Reserve Bank of NY 120 Broadway  
Equitable Building 120 Broadway 
Bankers Club 120 Broadway 
Simpson, Thacher & Bartlett 62 Cedar St  
William Boyce Thompson 14 Wall Street 
Hazen, Whipple & Fuller 42nd Street Building 
Chase National Bank 57 Broadway 
McCann Co 61 Broadway  
Stetson, Jennings & Russell 15 Broad Street 
Guggenheim Exploration 120 Broadway  
Weinberg & Posner 120 Broadway  
Soviet Bureau 110 West 40th Street  
John MacGregor Grant Co 120 Broadway  
Stone & Webster 120 Broadway  
Generał Electric Co 120 Broadway  
Morris Plan ot NY 120 Broadway  
Sinclair Gulf Corp 120 Broadway  
Guaranty Securities 120 Broadway  
Guaranty Trust 140 Broadway 
Literatura: 
1. A.C.Sutton - "America's Secret Establishment"  - Liberty House Press 1986. 
2. A.C.Sutton - "Wall Street and Bolshevik Revolution"  - Arlington House 1974. 
3. P.Villemarest - "Źródła finansowe komunizmu i nazizmu" - Warszawa 1997. 
4. H.Rolicki - "Zmierzch Izraela" - Warszawa 1932. 
5. R.Gładkowski - "Myślącym pod rozwagę" - Toronto 1984. 
6. D.Fahey - "Władcy Rosji" - Poznań 1996. 
7. H.A.Gwyne - "Przyczyna wrzenia światowego" - Poznań 1996. 
8. D.Fahey -"The Mystical Body of Christ" - Dublin 1935. 
Masoneria cz. I 
Arnaud de Lassus  
Fragmenty książki "Masoneria - czyżby papierowy tygrys?" - Warszawa 1994.  

WSTĘP 

Interesujące zjawisko ta masoneria. Wielka prasa na ogół nie mówi o niej wcale, a jednak od czasu do czasu ukazuje się artykuł 
wskazujący na nią jako na kluczowy czynnik polityki. Czynnik, co do którego można sobie słusznie zadawać pytanie, czy nie jest 
on tym skuteczniejszy, że ukryty... W artykule "Masoneria, republika lóż", L'Express z l lipca 1983 r. podkreślił rolę masonów w 
rządzie Mauroy'a: 
“Nigdy, od roku 1958, nie było ich aż tylu w  ośrodku władzy: siedmiu ministrów, czterdziestu ośmiu deputowanych, trzynastu 
senatorów  -  socjaliści  i  zarazem masoni.  Z  przekonania  republikanie,  sytuujący  się  w  większości  na  lewicy,  ci  “bracia"  od  10 
maja 1981 roku zajmują kluczowe stanowiska". 
W pięć lat później ten sam ton rozbrzmiewa w artykule L 'Express z 1 października 1988 r., zatytułowanym: "Masoni-zwycięski 
powrót": “Jeszcze trochę, a myślelibyśmy, ze wracamy do czasów Trzeciej Republiki, kiedy to masoni tak dalece identyfikowali 
się  z  państwem,  że  tworzyli  jego  kręgosłup.  (...)  Doliczamy  się  nie  mniej  niż  kilkunastu  ministrów  i  setki  parlamentarzystów 
“inicjowanych''. 
W międzyczasie zginął w wypadku samochodowym były wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Michel Baroin. Przypominając jego 
przynależność  do  masonerii,  dziennik  Le  Monde  z  7  lutego  1987  r.  przedstawił  go  jako  “bojownika  Republiki,  biznesmena  i 
ministra  bez  teki,  mającego  duży  wpływ  na  rządy  tak  lewicowe,  jak  i  prawicowe".  “Bracia"  zajmujący  kluczowe  stanowiska, 
masoni  identyfikujący  się  z  państwem,  mason-minister  mający  duży  wpływ...  stajemy  tu  wobec  pewnego  mechanizmu  w 
polityce, z istnienia którego powinniśmy koniecznie zdawać sobie sprawę. 
MIEJSCE MASONERII WE WSPÓŁCZESNEJ POLITYCE 
Wymieńmy kilka innych wydarzeń z ostatnich lat, odsłaniających polityczną rolę masonerii: 
Sierpień  1981  -  W  artykule  “Wielki  Wschód  Francji  a  lewica",  dziennik  Le  Monde  z  13  sierpnia  1981  r.  stwierdził,  że  partia 
socjalistyczna była “głęboko przeniknięta duchem masońskim". Jak się dokonuje te przenikanie? Le Monde wyjaśnił, że wynika 
ono “z oddziaływania intelektualnego i moralnego, które uformowało mentalność aż do tego stopnia podatną na osmozę, iż nie 
umielibyśmy  dziś  powiedzieć  dokładnie,  kto  komu  udzielił  władzy:  partia  socjalistyczna  Wielkiemu  Wschodowi  Francji,  czy 
przeciwnie". 
1981-1984  -  Pamiętamy  skandal,  który  wybuchł  we  Włoszech  w  roku  1981,  kiedy  ujawnione  zostały  pewne  sprawki  loży 
masońskiej  “Propaganda  Due"  (P2).  Komisja  parlamentarna,  powołana  do  przeprowadzenia  śledztwa  w  sprawie  tej  loży, 
oświadczyła w sprawozdaniu z 12 lipca 1984 roku: 
“(...)  Loża  P2  całkowicie  objęła  kontrolą  główną  grupę  włoskich  firm  wydawniczych,  dokonując  w  sektorze  prasy  codziennej 
operacji  nie mającej  nigdzie  odpowiednika:  skupienia  w  jednym ręku  wielu  tytułów.  Operacja  tego  typu,  jak to  zauważyliśmy, 
łączyła się z infiltracją z góry ukartowaną i rozległą głównych ośrodków władzy, zarówno cywilnych, jak wojskowych, oraz ze 
stałym naciskiem na kręgi polityczne ". 
Wrzesień 1984 - Wielki mistrz Wielkiego Wschodu ujawnia obecność dziesięciu masonów w gabinecie Fabius'a. 
Luty  1985  -  Dwaj  masoni,  Max Theret i  Jean-Pierre  Bloch  otrzymują  stanowiska  dyrektorów  paryskich  pism  codziennych:  Le 
Matin i France-Soir. 

background image

- 8 - 

Luty  1985  -  Dekretem z  24  lutego  1985 roku  mason  Henri  Caillavet,  były  senator  z ramienia radykałów  departamentu  Lot-et-
Garonne otrzymuje nominację na prezesa komisji d/s jawności i pluralizmu prasy. 
Marzec 1986 - Nazajutrz po wyborach do ciał ustawodawczych, w których triumfowały RPR i UDF, loże masońskie B'nai B'rith 
(ekskluzywnie  żydowskie)  ogłosiły  w  dzienniku  Le  Monde  z  26  marca  1986  r.  komunikat,  przypominający  partiom  nowej 
większości  “zobowiązania  podjęte  na  forum  B'nai  B'rith  (...)  nie  łączenia  się  w  żadnym  wypadku  z  partią  Front  national". 
Zobowiązania dotrzymano, a to umożliwiło powrót lewicowej większości w Zgromadzeniu Narodowym w dwa lata później. 
Październik  1988 -  L'Express  w  cytowanym  już  artykule  (z  7  października  1988 r.)  stwierdza, że  spośród  dwudziestu  czterech 
współpracowników mera Paryża ośmiu jest inicjowanych. 
1990 - Czynniki kierownicze Wielkiego Wschodu Francji biorą czynny udział w reaktywowaniu lóż w Czechosłowacji, Rumunii 
i na Węgrzech. 
Marzec  1990  -  Wielki  mistrz  masonerii  włoskiej,  di  Bernardo,ujawnia  w  La  Stampa z  23 marca 1990 r., że  prezydent  Stanów 
Zjednoczonych,  George  Bush,  jest  przewodniczącym  loży  33  stopnia  masonerii  amerykańskiej  i  nosi  tytuł  “Potężnego 
Suwerennego Wielkiego Komandora". 
1990-1991 - Inwazja na Kuwejt i wojna w Zatoce Perskiej. Artykuł w Lectures francaises opisuje sytuację masonerii w Iraku i w 
państwach muzułmańskich, które wydały wojnę temu krajowi u boku Stanów Zjednoczonych: działalność masonów zakazana jest 
w  Iraku  od  czasów  rewolucji  baasistowskiej  w  1958  roku,  podobnie  w  Syrii;  nastąpiło  natomiast  zaszczepienie  masonerii  w 
Kuwejcie i w Arabii Saudyjskiej poprzez loże zależne od Wielkiej Loży Anglii, Wielkiej Loży Szkocji lub Wielkiej Loży Rhode 
Island  (Stany  Zjednoczone);  w  pełnym  zaś  rozkwicie  jest  masoneria  w  Egipcie  i  w  Turcji, również  w  powiązaniu z  Wielkimi 
Lożami anglosaskimi. 
“Rozumie  się,  że  lobby  masońskie  silnie  zaważyło  na  wypadkach,  działając  w  tym  samym  kierunku,  co  lobby  syjonistyczne  i 
naftowe". 
Marzec 1991 - Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Włoch w czasie konferencji prasowej z okazji konwentu tej obediencji w taki 
sposób określa zamierzenia masonerii w Europie Wschodniej: 
“Wciągu dwóch lat “światło masonerii" oświeci wszystkie kraje Wschodu i Kościół myli się, jeśli sądzi, że może tam wskrzesić 
na nowo dogmatyczną wiarę". 
Czerwiec  1991  -  National  Hebdo  z  13  czerwca  1991 roku stwierdza  obecność  ośmiu  masonów  we  francuskim  gabinecie  Edith 
Cresson: Roland Dumas, Jean Poperen, Jack Lang, Jacąues Mellick, Andre Laignel, Alain Vivien, Jean-Yves Le Drian, Laurent 
Catha-la..., do których należałoby dołączyć Pierre'a Joxe'a. Te fakty mówiące o współczesnej masonerii potwierdzają zasadność 
deklaracji, jaką w roku 1979 złożył były wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Michel Baroin: “Godzina masonerii wybiła. Mamy w 
naszych lożach wszystko, czego potrzeba: ludzi i metody". 

MASONERIA, OSTOJA CIĄGŁOŚCI PEWNEJ POLITYKI 

Tak mocno zaangażowana w politykę masoneria utrzymuje, że w ten sposób podtrzymuje kurs wytrwale realizowany od dwóch 
stuleci, a zmierzający do ukształtowania nowego modelu społeczeństwa. Przyjrzyjmy się faktom. 
Polityka  religijna  i  szkolna  państwa  francuskiego  od  160  lat,  polityka  rodzinna  od  100  lat,  polityka  wobec  życia  od  30  lat, 
polityka  imigracyjna  od  25  lat  dają  obraz  ciągłości  pewnego  modelu,  mimo  wielorakiego  zmieniania  się  rządów  i  obsady 
ministerstw...  oczywiście,  gdy  się  ocenia rzeczy  z  dłuższej  perspektywy.  Otóż  wszelka  ciągła  działalność  o  dłuższym  istnieniu 
zakłada organizującą wolę oraz instytucję, która utrzymuje tę wolę i zapewnia jej skuteczność. Czyja to wola i jaka instytucja w 
danym  przypadku?  Nasza,  mówią  masoni,  twierdzą  też,  że  od  dwóch  stuleci  zapewniają  “ciągłość  republikańską",  to  znaczy 
wierność dziedzictwu 1789 roku. Trudno byłoby w tej kwestii nie przyznać im racji. Dwa przykłady z ostatnich czasów ilustrują 
działalność masońską na rzecz ciągłości republikańskiej. 
“Na  miesiąc  przed  wyborami  (do  ciał  ustawodawczych  w  1978  roku),  wyjaśnia  Daniele  Molho  w  artykule  zamieszczonym  w 
dzienniku Point, jak myślicie, gdzie ludzie z partii większościowych i z opozycji mogliby ze sobą rozmawiać bez okładania się 
nawzajem  pięściami?  Gdzieżby,  jak  nie  w  lożach!  Jak  myślicie,  gdzie  wysocy  urzędnicy  zaczęli  dyskretnie  przygotowywać 
ciągłość republikańską na wypadek, gdyby lewica zdobyła przewagę? A gdzieżby, jak nie w loży wysokich funkcjonariuszy (150 
członków)". 
Drugi przykład: zamieszkiwanie pod jednym dachem. W ten sposób określono ciche porozumienie, które trwało dwa lata (1986-
1988),  socjalistycznego  prezydenta  i  rządu  Jaques'a  Chirac'a,  nazwane  “prawicowym",  które  w  zasadniczych  punktach 
poprzednio wymienionych (rodzina, szkoła, polityka wobec życia, imigracja) zapewniło ciągłość linii politycznej przyjętej przez 
poprzednie rządy. Otóż, jak wyjaśnił to w swoim czasie Noiwel Observateur, “zamieszkiwanie pod jednym dachem jest rzeczą 
naturalną dla masonów, oni właśnie je praktykują". Skoro je praktykują w lożach, nie było im trudno zastosować je w rządzeniu 
państwem.  
Wykazaliśmy  obecność  masonerii  w  dzisiejszej  polityce  i  jej  role,  jako  czynnika  ciągłości  określonej  polityki  francuskiej.  Te 
zjawiska  usprawiedliwiają zainteresowanie  problemem  masonerii i  podjecie  starania,  aby  na  jej  temat  zdobyć  pewne  minimum 
wiadomości. 
JAK MOŻNA POZNAĆ MASONERIĘ 
Poznanie to jest trudne z wielu powodów, tak oto streszczonych przez Leon'a de Poncins w książce La franc-maconnerie contre la 
France (Masoneria przeciwko Francji), (wyd. Beauchesne, 1941 r.) 
Masoneria jest stowarzyszeniem tajnym 
Uważa ona, że powinna ukrywać wszystko, co jej dotyczy, nie tylko przed niewtajemniczonymi (profanami), ale i przed ogromną 
większością swych członków. Tylko niewielu wtajemniczonych zna jej prawdziwe tajemnice. Jej adepci pracują wspólnie więcej 
lub  mniej  świadomie  dla  celu,  którego  nie  znają,  kierowani  przez  niewidzialnych  przełożonych,  których  istnienia  często  nie 
podejrzewają. 
Masoneria ukrywa swój prawdziwy cel pod niejasnymi symbolami i formułami 
Nigdy nie wypowiada tego, co chce, w sposób wyraźny i robi to celowo. Używa symboli. Adeptom tłumaczy się, że stopniowo 
należy  odkrywać  ich  ukryte  znaczenie  i  tak  podprowadza  się  ich,  krok  po  kroku,  do  celów  bardzo  odmiennych  od  tych,  jakie 
ukazywano im na początku. 

background image

- 9 - 

Masoneria nie ma sztywnego, niezmiennego kształtu 
Przypomnijmy sobie, że masoneria istnieje od stuleci i jest powszechna; jak zobaczymy, dzieło, jakiego zamierza dokonać, jest 
bardzo rozległe  i  każde  odgałęzienie  masońskie  odgrywa  w  nim  sobie  właściwą  rolę,  rolę  zmieniającą  się  zależnie  od  krajów, 
epok i okoliczności; tak więc, jeśli pytamy  wielu masonów o definicję masonerii, mogą oni w dobrej  wierze dać nam definicje 
bardzo  różne.  Leon  de  Poncins  wskazuje  następnie,  jakich sposobów  używać,  aby  poznać  prawdę  na  temat  masonerii.  Należy 
wiec: 
Studiować dokumenty masońskie i porównywać,  co masoneria mówi  w nich o sobie, z tym, co mówi historia. Niektóre z tych 
dokumentów  nie  mają  charakteru  dokumentów  tajnych.  Inne,  chociaż  tajne,  po  pewnym  czasie  stają  się  wreszcie  znane 
wnikliwym badaczom. 
Studiować wypowiedzi byłych masonów, takich jak G. Herve, Copin-Albancelli, Marques-Riviere i inni. Istotnie, zdarzało się po 
wielekroć,  że  masoni  przekonując  się,  iż  zostali  oszukani,  decydowali  się,  zgodnie  z  sumieniem,  na  wystąpienie  z  tego 
stowarzyszenia i wyjawienie jego tajemnic. 
Zapoznać się z dokumentami masońskimi o kluczowym znaczeniu, jakie wpadły  w ręce niektórych rządów i zostały podane do 
publicznej wiadomości. 
Przytoczmy parę takich przypadków: 
a)  W  1785  roku,  Lanz,  członek  masońskiej  sekty  “Iluminató

w  bawarskich",

  który  przenosił  tajne  dokumenty,  został  rażony 

piorunem w Ratyzbonie. Zabierając ciało policja znalazła przy nim papiery tak kompromitujące, że rząd bawarski interweniował 
natychmiast. Przeprowadzono owocną rewizję w papierach sekty i sprawa zakończyła się słynnym procesem. Przewodniczącemu 
iluminatów Weishauptowi udało się umknąć. Wszystkie przechwycone dokumenty długo były dostępne do wglądu w archiwach 
monachijskich. Zostały również przesłane wszystkim rządom europejskim, które nie wzięły ich zresztą pod uwagę. 
b)  W  1919  roku,  po  upadku  Beli  Kuna,  przywódcy  rewolucji  bolszewickiej  na  Węgrzech,  rząd  przejął  archiwa  lóż 
budapeszteńskich.  Ponieważ  rola,  jaką  masoni  odegrali  w  czasie  rewolucji,  była  znacząca,  wszystkie  loże  węgierskie  zostały 
zamknięte, a masoneria zakazana. 
Przekonać się o rewolucyjnej robocie, jakiej dokonała masoneria w świecie od roku 1717. 
DEFINICJA MASONERII I JEJ POCZĄTKI 
Słownik Le Robert słowo “masoneria" definiuje w sposób następujący: 
“Stowarzyszenie  międzynarodowe,  częściowo  tajne,  o  charakterze  naturalistycznym  i  filantropijnym,  którego  członkowie 
rozpoznają się poprzez pewne znaki i emblematy". 
Ta definicja, chociaż niekompletna, podkreśla cztery ważne cechy masonerii: 
- jej ideologię (naturalizm); 
- jej organizację (międzynarodowa i tajna); 
- jej aspekt zewnętrzny (często filantropijny). 
Zanim  przeprowadzimy  dalszą  analizę,  zbadajmy  jej  początki  i  dzieje  w  ogólnym  zarysie,  tak  jak  ją  przedstawiają  jej  właśni 
historycy. 
POCZĄTKI 
Każda społeczność określa się przez swoje początki. To zrozumiałe, że społeczności tajne starają się je ukryć. Toteż zagadnienie 
początków masonerii jest dość zagmatwane. 
Oficjalny akt urodzenia 
Wszyscy historycy zgodnie uznają, że masoneria taka, jąkają widzimy obecnie, zrodziła się w Londynie 24 czerwca 1717 roku (w 
dniu  św.  Jana);  jest  to  data  powstania  Wielkiej  Loży  Londynu,  głównie  z  inicjatywy  Jean'a  Theophile'a  Desaguliers  i  Jamesa 
Andersona. Obaj byli protestanckimi pastorami. 
Połączenie dawnego cechu ze związkiem okultystycznym 
Co się zdarzyło dokładnie w 1717 roku? Tu historycy już nie zgadzają się ze sobą. 
Najbardziej  prawdopodobna  teza  mówi  o  połączeniu  się  dwóch  uprzednio  istniejących  organizmów:  dawnego  cechu 
budowniczych i okultystycznego związku różokrzyżowców. O tym połączeniu tak mówi rabin Toaff: 
Istnieje  w  masonerii  tajna  doktryna  filozoficzna  i  religijna,  wprowadzona  przez  gnostyckich  różokrzyżowców  w  trakcie  ich 
połączenia się z wolnymi mularzami w 1717 roku. 
Ową tajną doktrynę czyli gnozę wyznaje wyłącznie masoneria wyższych stopni. W ten sposób tłumaczyłaby się obecność w łonie 
masonerii  dwóch  nurtów  inspiracji:  Masoneria  francuska  zwłaszcza,  pisze  mason  Marius  Lepage,  łączy  w  sobie  dwa  odrębne 
tradycyjne  nurty:  operatywny,  wywodzący  się  od  dawnych  budowniczych,  i  spekulatywny,  wprowadzony  przez  hermetyków  i 
filozofów.  
Wyjaśnienie historyczne podane przez księdza Barbier 
W  swojej  książce  Les  infiltrations  maconniąues  dans  l'Eglise  (Infiltracje  masońskie  w  Kościele)  ksiądz  Emanuel  Barbier 
wypowiada tę samą opinię uzupełniając ją dodatkowymi szczegółami: 
Masoneria miałaby się wywodzić ni mniej ni więcej, tylko z gnozy. Miałaby się wyłonić z połączenia przedstawicieli związków 
gnostycznych  z  lożami  architektów  i  robotników  budowlanych,  którym  zawdzięczamy  budowle  katolickie  od  XIII  do  XVII 
wieku. Oto historyczne wyjaśnienie tego twierdzenia. 
Wyjaśnienie  zaczyna  się  wykładem  na  temat  angielskiego  cechu  budowniczych,  który  w  XVI  wieku  przyjął  nazwę  “Bractwa 
wolnych  mularzy".  Stracił  on  na  znaczeniu  w  wieku  XVII  i  aby  przetrwać,  przyjął  na  członków  ludzi  nie  związanych  z 
budownictwem; stąd jego nowa nazwa “Bractwo mularzy wolnych i przybranych". Wyjaśnienie historyczne podane przez księdza 
Barbier brzmi dalej, jak następuje: 
Istniał  w  tym  czasie  związek  alchemików  zwanych  różokrzyżowcami,  spadkobierca  zakonu  templariuszy,  który  przechował 
pierwotny  gnostycyzm.  Jego  założyciel  był  znany  pod  nazwiskiem  Christian  Rosenkreuz;  był  on  templariuszem,  który 
przemierzył  kolejno  Turcję,  Palestynę,  Arabię  i  cały  Wschód,  docierając  w  ten  sposób  do  źródeł  tradycji  ezoterycznej,  aby 
poprzez tajny związek przeciwstawić gnozę ignorancji i fanatyzmowi Kościoła rzymskiego. 

background image

- 10 - 

Nazwa  różokrzyżowców  wywodziła  się  z  emblematu  przyjętego  przez  związek:  róża  na  tle  krzyża,  symbolizująca  w  sposób 
filozoficzny  połączenie  wiedzy  i  wiary,  a  na  sposób  gnostycki:  zbawienie  nie  przez  wiarę,  a  przez  wiedzę.  Członkowie  tego 
związku poświęcali się alchemii i propagowaniu gnozy. Zrazu byli niezbyt liczni, ale ich liczba z czasem wzrosła do tego stopnia, 
że na początku XVIII wieku byli już w dużej estymie, zwłaszcza w Anglii, gdzie posiadali nader znaczne wpływy. 
Otóż 24 czerwca 1717 roku różokrzyżowcy: Jean Theophil Desaguliers, przyrodnik i pastor kalwiński, oraz Jacąues Anderson, 
pastor protestancki, “w obecności - jak mówi protokół zebrania - braci Georges'a Payne'a, King'a Calvert'a, Luniden'a, Elliot'a i 
wielu innych" zwołali do oberży du Pommier (Pod jabłonią), mieszczącej się przy Charles Street obok rynku Covent-Garden w 
Londynie, wszystkich członków czterech lóż wolnych mularzy, jakie były wtedy czynne w Londynie. To zebranie miało na celu 
dokonanie  połączenia  “Bractwa  mularzy  wolnych  i  przybranych''  ze  “Stowarzyszeniem  alchemików  różokrzyżowców",  by 
umożliwić  różokrzyżowcom  ukrycie  swych  alchemicznych  badań  i  swych  idei  gnostyckich  pod  płaszczykiem  szanowanego 
Bractwa,  a  mularzom  wolnym  i  przybranym  udostępnić  korzyści,  jakie  mogli  im  zapewnić  jedynie  bogaci  i  wpływowi  adepci 
różokrzyżowców. Zgromadzenie zgodziło się jednogłośnie na to połączenie. I tak narodziła się masoneria. “Związek alchemików 
różokrzyżowców",  “Bractwo  wolnych  mularzy"  i  “Bractwo  mularzy  wolnych  i  przybranych"  zniknęły  na  zawsze,  a  powstała 
masoneria,  ognisko  czystej  gnozy,  gotowa  stawić  czoła  Kościołowi  rzymskiemu,  ognisku  gnozy  fałszywej  i  skażonej. 
Zgrupowanie tych czterech lóż londyńskich, zebranych w oberży du Pommier, przyjęło nazwę “Wielkiej Loży Anglii". W 1723 
roku  Anderson  zredagował  i  po  uzyskaniu  akceptacji  wydał  Livre  des  constitutions  des  macons  libres  et  acceptes  (Księga 
konstytucji  mularzy  wolnych  i  przybranych).  Ta  dawna  nazwa  została  utrzymana,  by  uniknąć  wszelkich  podejrzeń  co  do 
prawdziwych celów rodzącej się masonerii. Lecz tajnym celem nowego stowarzyszenia było podjęcie dzieła dawnych gnostyków 
i templariuszy, to jest zastąpienie zsemityzowanego i zdegenerowanego chrystianizmu Zachodu, chrystianizmem ezoterycznym, 
gnostyckim,  z  jakim  zapoznali  się  ich  przywódcy  studiując  święte  księgi  Wschodu  i  stowarzyszając  się  z  kilkoma  tajnymi 
związkami  tamtejszych  krajów.  Celem,  do  którego  się  przyznawali,  było  propagowanie  liberalizmu  na  całym  świecie.  By 
zapobiec  wszelkim  podejrzeniom,  że  nowe  wolnomularstwo  jest  czymś  innym,  niż  kontynuacją  “bractwa  mularzy  wolnych  i 
przybranych",  zachowano  wszystkie  nazwy,  ceremonie  oraz  osobliwości  od  tego  bractwa  przejęte  (...).  Różokrzyżowcy, 
zakładając  wolnomularstwo,  do  symboli  związanych  z  budownictwem  i  architekturą,  dodali  również  symbole  alchemiczne  i 
gnostyckie. 
Istotne rysy wolnomularstwa 
Ów historyczny wykład księdza Barbier harmonizuje z tym, co wyjaśniają tacy autorzy, jak Marius Lepage i rabin Toaff. Mógłby 
on podlegać dyskusji wśród historyków co do punktów niezupełnie ustalonych, np. co do początków związku Róży i Krzyża. W 
sprawach istotnych odpowiada całkowicie temu, co wiemy o masonerii. 
Zapamiętajmy z niego: 
-  połączenie  dwóch  stowarzyszeń  (mularzy  wolnych  i  przybranych  oraz  różokrzyżowców),  które  zapoczątkowało  obecną 
masonerię; 
To,  co  zostało  powiedziane  o  symbolach,  sprawdza  się  łatwo  i  dzisiaj.  Masoneria,  kiedy  występuje  na  zewnątrz,  używa 
jednocześnie symboli architektonicznych (np. ekierka i kompas) i symboli gnostyckich (np. pięcioramienna świetlista gwiazda z 
literą G pośrodku). Wyjaśnienia co do początków masonerii, jakie podaje ksiądz Barbier, można odnaleźć, niemal dosłownie, we 
włoskim dokumencie masońskim z 1945 roku, zastrzeżonym dla wąskich kręgów lóż i częściowo odtworzonym przez Leona de 
Poncins w jego książce Christianisme et franc mafonnerie, str. 161-162. 
- podwójna tradycja i podwójna symbolika, które z tego połączenia wyniknęły; 
- podwójna ideologia: jedna głoszona publicznie: liberalizm, druga tajna: gnoza; 
- podwójny cel: jeden jawny: propagowanie liberalizmu; drugi tajny: zastąpienie katolicyzmu chrystianizmem gnostyckim. 
Uwagi na temat podwójnej cechy: liberalnej i gnostyckiej 
Cecha protestanckiego liberalizmu 
Masoneria rodzi się w Anglii w 1717 roku, w chwili, kiedy zwycięstwo protestantyzmu nad katolicyzmem w tym kraju zdaje się 
być całkowicie zapewnione, zarówno jak  odsunięcie dynastii Stuartów  oraz objęcie  władzy przez dynastię hanowerską, uznaną 
przez Francję w traktacie utrechtskim z 1713 roku. Wyniesiona została na orbitę głównie przez protestantów: Jean'a Theophil'a 
Desaguliers'a, James'a Andersona (wcześniej już wymienionych) oraz Ramsay'a. Jej konstytucje (ogłoszone przez Andersona w 
1723 roku) odzwierciedlają idee protestanckiego liberalizmu, a w szczególności: moralizm bez dogmatu i “religię co do której są 
zgodni wszyscy ludzie". Nie dziwi nas, że mason Albert Lantoine mógł określić instytucję masońską u jej początków jako “filię 
hugenockiego sklepiku" i że prałat Jouin, specjalista od badań nad masonerią mógł napisać: “Masoneria jest córką Reformacji". 
Cecha okultyzmu (czyli gnostycyzmu) 
“Gnoza - powiedział amerykański mason Albert Pike - stanowi istotę i rdzeń masonerii". Ale ta doktryna nadal pozostaje tajna, 
podczas  gdy  liberalizm  głoszony  jest  publicznie.  Wobec  tego,  że  na  płaszczyźnie  idei  i  celów,  do  których  dąży  masoneria, 
przedstawia  się  ona  od  samego  początku  jako  zakamuflowany  gnostycyzm  za  fasadą  liberalizmu,  nie  wolno  nam  popełnić 
zasadniczego błędu: widzieć tylko fasadę, a zapomnieć o tym, co się za nią kryje. 
KILKA KART Z HISTORII MASONERII 
MASONERIA WE FRANCJI Rozwój w XVIII wieku 
Masoneria zaszczepiona we Francji w 1721 roku (pierwsza loża w Dunkierce: “Amitie et fraternite"  - “Przyjaźń i braterstwo"), 
rozwinęła się tu bardzo szybko. Po utworzeniu w 1772 roku Wielkiego Wschodu Francji skupiającego wszystkie loże francuskie, 
dotąd rozproszone, masoneria “weszła w okres pełnego rozwoju, tak, iż w 1789 roku liczyła nie mniej niż 700 lóż we Francji i w 
koloniach,  nie  licząc  wielkiej  ilości  kapituł  i  areopagów".  Trzeba  zwłaszcza  podkreślić  znaczenie  rozwoju  lóż  masońskich  w 
armii, która też z tego powodu nie wystąpiła w obronie monarchii. 
“W  przededniu rewolucji  -  pisze  historyk  masoński  Louis  Blanc  -  masoneria  osiągnęła  ogromny  rozwój;  rozpowszechniona  w 
całej  Europie,  przedstawiała  sobą  obraz  społeczności  opartej  na  zasadach  sprzecznych  z  zasadami  ówczesnego  społeczeństwa 
cywilnego". 
Założenia ideowe roku 1789 

background image

- 11 - 

Jakież  były  “zasady  ówczesnego  społeczeństwa  cywilnego",  do  których  czyni  aluzję  Louis  Blanc?  W  istocie  rzeczy  były  to 
przykazania  Boże,  czyli  Dekalog.  Jakież  są  zasady  masońskie  “sprzeczne  z  zasadami  ówczesnego  społeczeństwa"?  Te,  które 
później nazwano zasadami roku 89. 
“Zasady roku 89 - wyjaśnił wielki mistrz Babaud-Lariviere l sierpnia 1871 roku - były o wiele wcześniej uznawane w waszych 
świątyniach, zanim zostały proklamowane przez Zgromadzenie Konstytuanty, i opierając się na jej dziejach można stwierdzić, że 
masoneria była prawdziwą zwiastunką Rewolucji". 
Zasady  roku  1789  zostały  skodyfikowane,  jak  wiadomo,  w  Deklaracji  Praw  Człowieka  i  Obywatela,  względem  której  masoni 
bardzo słusznie roszczą sobie prawa rodzicielskie: 
Kiedy runęła Bastylia, masoneria miała najwyższy zaszczyt obdarzyć ludzkość kartą, którą wypracowała prawdziwie z miłością 
(...).  25  sierpnia  1789 roku  Konstytuanta,  wśród  członków  której  było  przeszło  300  masonów,  przyjęła  zasady  roku  89  niemal 
dosłownie  takie,  jakie  długo  przedtem  opracowywano  w  lożach.  Przejście  od  Ancien  Regime'u  do  ustroju  rewolucyjnego  z  89 
roku  zostało  więc  dokonane  przez  zastąpienie  Dekalogu  deklaracją  praw  człowieka;  aby  uwydatnić  tę  podmianę,  ikonografia 
tamtych czasów przedstawia prawa człowieka wyryte na dwóch tablicach podobnie, jak przykazania Boże były wyryte na dwóch 
kamiennych tablicach na górze Synaj. 
Przygotowanie Wielkiej Rewolucji Francuskiej 
Masoneria przekazała rewolucji nie tylko swe idee, lecz także swoje metody i swoich ludzi. Kiedy historyk, mason Henri Martin, 
zapewnia, że ..masoneria była laboratorium rewolucji", słowo “laboratorium" należy rozumieć w szerszym znaczeniu. Zrozumiały 
jest  entuzjazm  masonów  wzbudzany  tym  wyczynem,  entuzjazm,  którego  przejawem  jest  następująca  wypowiedź  Najwyższej 
Rady Wielkiego Wschodu: 
To  masoneria  przygotowała  naszą  rewolucję,  największą  ze  wszystkich  epopei  ludowych,  jakie  historia  zapisała  w  swoich 
annałach, oraz to masonerii należy się najwyższy zaszczyt wyposażenia tego wiekopomnego wydarzenia w dokument, w którym 
wcielone zostały jej podstawowe założenia. 
Gdy wybucha rewolucja, masoneria staje się niewidoczna 
Od  1789 roku  wszystkie  siły  napędowe  we  Francji  wpadają  w  ręce  masonów.  “Towarzystwo  Jakobinów,  które  było  głównym 
sprawcą rewolucji francuskiej, było, że tak powiem, tylko zewnętrznym przejawem loży masońskiej. To, czego dokonali jakobini 
w  czasie  nieśmiertelnych  pięciu  lat,  od  1789  do  1794  roku,  możemy  i  powinniśmy  uczynić  powtórnie,  gdyby  powróciło 
zagrożenie... ". 
W tychże samych latach masoneria stała się niewidoczna. Oto, jak tłumaczy tę sprawę mason Renaudeau: 
Aby dać wam przykład, czego może dokonać masoneria, powołam się na role, jaką odegrała podczas rewolucji 89 roku. Zmiana 
zapatrywań, jaka nastąpiła w mieszczaństwie XVIII wieku, była dziełem masonerii; lecz kiedy wybuchła rewolucja, skończyła się 
rola  masonerii  -  jakby  przestała  istnieć.  Podczas  całego  burzliwego  okresu  rewolucji  jej  istnienie  było  jakby  fikcyjne,  gdyż 
zawiesiła swe normalne prace. Nie przeszkadza to jednak temu, iż wszyscy rewolucjoniści oraz członkowie Konwentu wywodzili 
się  z  masonerii.  Gdzie  pracowali?  W  klubach.  Nie  znajdowali  się  już  w  lożach,  bo  w  lożach  nie  robi  się  rewolucji.  W  lożach 
przygotowuje się umysły, a one działają gdzie indziej. 
Wyjaśnienie,  jakie  podaje  mason  Renaudeau,  jest  bez  wątpienia  niepełne.  W  gorącym  okresie  rewolucji  usuwa  się  w  cień 
intelektualna  część  masonerii, ta,  której  zadaniem  jest  właśnie  przygotowywanie  umysłów  i  urabianie  opinii.  Ale  w  piramidzie 
tajnych  związków,  jaką  stanowi  masoneria,  z  całą  pewnością  istnieją  kręgi  na  wyższym  poziomie,  przygotowane  już  nie  do 
urabiania umysłów, lecz do przewrotu i walki zbrojnej; i te kręgi nie znajdowały się oczywiście w stanie uśpienia w roku 1789! 
Mimochodem  zwróćmy  uwagę,  iż  rządy  rewolucyjne,  które  następują  po  sobie  w  latach  1789-1798,  były  krwawe  również  dla 
masonów. “Trudno jest masonom zapomnieć, że rewolucja  wytraciła więcej spośród nich, niż jakikolwiek inny rząd. Najpierw 
zgładziła arystokratów (...) Rewolucjoniści masoni byli następnie miażdżeni przez machinę, którą sami uruchomili (...)". 
Rozkwit masonerii w okresie Pierwszego Cesarstwa 
Masoneria  zreorganizowała  się  z  rozmachem  w  czasie  Pierwszego  Cesarstwa:  Przyjmuje  się  na  ogół,  że  okresem  wspaniałego 
rozwoju masonerii była Trzecia Republika. W rzeczywistości w żadnym momencie między 1870 a 1940 rokiem nie zaznała ona 
takiego  rozkwitu,  jak  pod  rządami  Pierwszego  Cesarstwa.  Pomimo  zapewnień  niektórych  historyków,  Napoleon  I  nie  był 
masonem.  Był  nim  jego  ojciec,  również  bracia,  jego  żona  Józefina,  prawie  wszyscy  jego  marszałkowie.  Stał  się  on  naturalnie 
protektorem  tego  “zakonu"  i  dlatego  w  lożach  nazywany  był  “najznamienitszym  bratem".  Wojskowe  loże  Wielkiej  Armii 
rozpropagowały  masonerię  w  wielu  krajach  Europy,  gdzie  powoływały  do  życia  loże  miejscowe.  Józef  Bonaparte  był  wtedy 
wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Francji,  a  jednym  z  wyższych  jego  funkcjonariuszy  był  Ludwik  Bonaparte.  Hieronim 
Bonaparte  był  wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Westfalii,  Marat  -  wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Neapolu, 
Talleyrand,  Fouche,  Augereau,  Kellerman  byli  masonami. Aktywna  pod  rządami  Restauracji  i  Monarchii  Lipcowej  masoneria, 
mocno usadowiła się za czasów Drugiej Republiki (członkowie rządu tymczasowego  w r. 1848 w większości byli masonami) i 
utrzymała swoje pozycje pod rządami Drugiego Cesarstwa, a to tym bardziej, że Napoleon III należał do karbonariuszy. 
Komuna Paryska, rewolucja masońska stłumiona przez masonów 
Po upadku Drugiego Cesarstwa i po zawarciu rozejmu miedzy Francją a Niemcami, kończącego wojnę 1870 roku, nastąpił epizod 
Komuny Paryskiej. Rząd rewolucyjny, który utworzył się  w Paryżu po  wybuchu powstania w marcu 1871 roku, i podległa mu 
Komuna  zostały  zmiażdżone  przez  armie  pod  rozkazami  rządu  jedności  narodowej,  którego  przywódcą  był  Thiers.  Masoneria 
odegrała rozstrzygającą role w wybuchu Komuny, co też natychmiast zostało powitane jako triumf masonerii: 26 kwietnia 1871 
roku  w  Chatelet  zarządzono  ogólną  zbiórkę  masonerii  wszystkich  rytów  (...).  Następnie  gęstniejący  z  minuty  na  minutę  tłum 
liczący  ponad  10  tysięcy  masonów  przybranych  w  swoje  insygnia,  udał  się  procesjonalnie  do  ratusza,  aby  powitać  władzę 
powstańczą,  a  mówca,  brat  Thirifocąue  zawołał,  że  “Komuna  jest  największą  rewolucją,  jaką  przyszło  światu  podziwiać,  jest 
nową  świątynią  Salomona,  której  masoni  mają  obowiązek  bronić".  Co  ciekawe,  zauważmy,  że  Thiers,  odpowiedzialny  w 
pierwszym  rzędzie  za  krwawe  stłumienie  Komuny,  a  dokonano  go  kosztem  25  tysięcy  zabitych,  należał  do  karbonariuszy 
(karbonariusze są tajnym stowarzyszeniem włoskim, bardzo aktywnym w pierwszej połowie XIX wieku. Miało ono odgałęzienia 
we  Francji.  Można  je  uważać  za  “praktyczne  przedłużenie  organizacji  masońskiej")  i  że  w  gabinecie,  który  uformował,  na 

background image

- 12 - 

dziewięciu  ministrów  znalazło  się  trzech  masonów:  Jules  Favre,  Jules  Simon  i  Ernest  Picard.  (Dla  wyjaśnienia  takiego 
zachowania się sekt masońskich zobacz dalej, w rozdziale XIII). 
Masoneria, “kuźnica myśli" Trzeciej Republiki 
Trzecią  Republikę  cechuje  apogeum  masońskiej  potęgi.  Prawdę  zawiera  twierdzenie  masona  Jean-Andre  Faucher'a,  że  Trzecia 
Republika  rodziła  się  w  lożach  masońskich  już  od  1865  roku  począwszy.  Zrozumiałe  jest,  że  to  dzień  4  września  wyniósł  na 
stanowiska  takich  masonów,  jak  Jules  Simon,  Ernest  Pickard,  Jules  Favre,  Adolphe  Cremieux,  Emmanuel  Arago.  Prezydenci 
Republiki:  Jules  Grevy,  Felix  Faure,  Sadi  Carnot,  Paul  Doumer,  Gaston  Doumergue;  premierzy:  Leon  Gambetta,  Mau-rice 
Rouvier,  Pierre  Tirard,  Charles  Floquet,  Jules  Melinę,  Emile  Combes,  Renę  Viviani,  Camille  Chautemps  byli  masonami, 
podobnie  jak  minister  Delcasse,  twórca  Entente  cordiale.  Można  więc  powiedzieć,  że  istotnie  masoneria  była  “kuźnicą  myśli" 
Trzeciej  Republiki.  “Kuźnicą  myśli",  ...ale  także  ligą  bezpośredniej  działalności  politycznej,  o  czym  świadczą  masońskie 
skandale polityczne, które wyznaczają szlak historii tego okresu: afera panamska (1891), afera Dreyfusa (1894-1906), afera kart 
kontrolnych (1904-1905), afera Stawiskiego (1936). 
Masoneria w okresie Państwa Francuskiego (rządu Vichy) i za czasów Czwartej i Piątej Republiki 
Po klęsce 1940 roku marszałek Petain został mianowany głową państwa. Wkrótce zarządził rozwiązanie tajnych stowarzyszeń, a 
był  to  jeden  z  pierwszych  aktów  jego  rządu.  Ściśle  związana  z  poprzednimi  rządami  masoneria  ponosiła  w  dużej  mierze 
odpowiedzialność  za  klęskę  wojsk  francuskich.  Moc  wykonawcza  tego  zarządzenia  została  złagodzona  w  wyniku  hamującej 
działalności  Pierre'a  Lavala  (który  był  kolejno  ministrem  i  premierem)  i  na  skutek  obecności  masonów  wśród  wyższych  sfer 
rządowych. Zostało ono zniesione dekretem Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 15 grudnia 1943 roku (Algier), 
dekretem,  który  został  podpisany  przez  generała  de  Gaulle'a,  a  wprowadzony  w  życie  w  całej  Francji  z  chwilą,  gdy  jego  rząd 
objął  władze  nad  krajem.  Wydawało  się  więc,  że  masoneria  została  dzięki  temu  zrehabilitowana.  Ucierpiała  ona  znacznie  na 
skutek  rozwiązania  zarządzonego  w  1940  roku,  pomimo  łagodnego  stosowania  tego  dekretu.  Teraz  odzyskała  z  wolna  siły  i 
wpływ  na  rządy  Czwartej,  a  potem  Piątej  Republiki.  Podczas  wojny  w  Algierii  Wielki  Wschód  podtrzymywał  politykę 
gaullistowską  opuszczenia  tego  kraju,  gdy  tymczasem  Wielka  Loża  Francji  udzielała  pewnego  poparcia  dla  OAS.  Jest  to 
klasyczna postawa masonerii: stwierdzono - przy najbardziej różnych rządach - że jest ona obecna w obozie politycznym władzy, 
a  równocześnie  w  opozycji.  Zaznaczyliśmy  wyżej  (ss.  16-18)  obecność  bardzo  wielu  masonów  w  kolejnych  rządach  Piątej 
Republiki, zwłaszcza od chwili dojścia do władzy socjalistów. 
Obecny stan liczebny masonerii 
Dzisiaj,  po  przeszło  dwustu  pięćdziesięciu  latach  działalności  we  Francji,  masoneria  ukazuje  się  nam  jako  naturalny  element 
naszego krajobrazu politycznego. Stan liczebny - o ile można go poznać - pozostaje raczej nie zmieniony od początku tego wieku: 
ogółem  około  70.000  adeptów,  przynależnych  do  dziesięciu  obediencji,  z  których najbardziej  znane to  Wielki  Wschód  Francji 
(30.000 członków, 500 lóż), Wielka Loża Francji (19.000 członków, 470 lóż), Wielka Loża Narodowa Francji (14.000 członków, 
620 lóż), Żeńska Wielka Loża Francji (7200 członkiń, 205 lóż). 
MASONERIA W WIELKIEJ BRYTANII 
W Wielkiej  Brytanii masoneria rozwijała się w XVIII wieku w dwóch obediencjach. Mason Corneloup tak opisuje rywalizację 
między  nimi,  a  następnie  ich  połączenie  (które  nazywa  Świętą  Unią):  Mamy  istotnie  do  czynienia  z  dwiema  organizacjami 
wyrosłymi z tego samego pnia (masonerii operatywnej), w tej samej epoce i w tym samym kraju, które ewoluowały odmiennie, 
gdyż jedna rozwijała się w kręgach bogatych mieszczan, intelektualistów i arystokratów, a druga w środowisku znacznie bardziej 
demokratycznym... Dwie Wielkie  Loże toczyły ze sobą  bezlitosną walkę przez ponad sto lat. Jednak się godzą i jednoczą. Pod 
działaniem jakiego katalizatora? Odpowiedź brzmi: pogodził je lęk przed Rewolucją Francuską i jej następstwami (...). 
Arystokraci angielscy, także masoni, drżeli z obawy o swe przywileje. Co innego wieść w loży filozoficzne debaty, a co innego 
obalać  ustrój  społeczny.  Gdy  Napoleon  Bonaparte  został  cesarzem,  Święta  Unia  okazała  się  jeszcze  bardziej  niezbędna;  jego 
zwycięstwa  i  zarządzenie  blokady  kontynentalnej  wstrząsnęły  Albionem.  Z  tego  okresu  datuje  się  potrójne  przymierze,  nie 
pisane, niemniej rzeczywiste, dynastii, Kościoła anglikańskiego i masonerii, przymierze, które pozostało w mocy aż do naszych 
czasów. 
“Potrójne  przymierze,  nie  pisane,  niemniej  rzeczywiste,  dynastii,  Kościoła  anglikańskiego  i  masonerii":  to  byłby,  według  J. 
Corneloup'a,  jeden  z  kluczowych  elementów  polityki  angielskiej  od  początku  XIX  wieku.  Tę  samą  myśl  rozwinął  “brat"  A. 
Lantoine  w  dziele,  w  którym  mowa  o  tzw.  kamieniach  granicznych  (“landmarks").  Te  "landmarks"  zostały  ustalone,  by 
utwierdzić ścisły związek angielskiej masonerii z Kościołem protestanckim. Ich zespolenie trwające od dwóch stuleci nigdy nie 
zawiodło... W Anglii masoneria od swoich narodzin jest sługą Kościoła i Państwa. 
A jak jest dzisiaj? Można przyjąć, że nic się nie zmieniło, jeśli wierzyć gazecie Sunday Express z 23 marca 1980 roku. 
Tradycyjnie rodzina królewska miała ścisłe powiązania z masonerią. Książę Filip jest członkiem loży  marynarki królewskiej nr 
2612. Co więcej, kuzyn księcia Karola, książę Kentu, jest wielkim mistrzem Zjednoczonej Wielkiej Loży Anglii. I faktycznie od 
XVIII wieku  wielcy mistrzowie  w Anglii byli przeważnie członkami rodziny królewskiej (...). Nic się  nie zmieniło... z jednym 
wyjątkiem:  zachowania  obecnego  księcia  Walii,  który  odmówił  wstąpienia  do  masonerii.  Liczebność  masonów  w  Wielkiej 
Brytanii  jest  porównywalna  ze  Stanami  Zjednoczonymi:  przeszło  osiemset  tysięcy  masonów  w  kraju  o  56  milionach 
mieszkańców.  Skoro  w  krajach  anglosaskich  masoni  są,  ogólnie  biorąc,  ponad  dziesięć  razy  liczniejsi  niż  we  Francji  (przy 
zbliżonej liczbie ludności), szereg środowisk może być nie tylko kierowanych, ale wprost nasyconych masonerią. 
MASONERIA W STANACH ZJEDNOCZONYCH 
Przybysza z Europy zaskakuje potęga amerykańskiej masonerii: znaki masońskie na banknotach, rzucające się w oczy świątynie 
masońskie  we  wszystkich  miastach,  małych  i  dużych,  odznaki  masońskie  noszone  w  klapie...  Większość  “ojców  założycieli" 
republiki  amerykańskiej  i  16  prezydentów  (od  George'a  Washingtona  do  George'a  Busha)  należało  do  masonerii.  Przedmioty 
świadczące o przynależności masońskiej tych polityków są wystawione na widok publiczny i oglądane z nabożną czcią w George 
Washington  National  Memoriał  w  Aleksandrii  w  stanie  Virginia  (jest  to  świątynia  z  granitu  ku  czci  Washingtona).  W 
zacytowanej  wyżej  broszurze  Georges'a  Virebeau  Mais  qui  gouverne  l'Amerique?  można  znaleźć  wiele  danych  na  temat 
obecności  masonów  na  stanowiskach  wiceprezydentów,  w  Senacie  (za  czasów  Reagana,  który  sam  nie  był  masonem,  na  100 
senatorów 23 było “inicjowanych"), w Izbie Reprezentantów (na 435 deputowanych 66 masonów w tym samym czasie), wśród 

background image

- 13 - 

przywódców partii republikańskiej i demokratycznej oraz wśród gubernatorów. Takie opanowanie przez masonerię przywódczej 
kadry polityki amerykańskiej, sięgające samych początków Stanów Zjednoczonych, może się dziś opierać na 2.600.000 masonów 
“regularnych", członków różnych wielkich lóż, do których trzeba doliczyć członków masonerii wyłącznie żydowskiej B'nai B'rith 
i członków masonerii Prince Hali, skupiającej murzynów. Ogólny stan liczebny masonerii w Stanach Zjednoczonych przekracza 
wiec liczbę trzech milionów. Struktura polityczna, która wyszła z łona masonerii i która nadal jest  jej podporządkowana: tak w 
rzeczy samej prezentują się Stany Zjednoczone. Można tylko przytaknąć opinii masona Harry L. Bauma, który pisał w 1950 roku: 
Naród  ten  karmił  się  ideałami  masonerii;  (...)  wielu  z  tych,  którzy  nim  dziś  kierują,  też  są  członkami  i  przywódcami  zakonu 
masońskiego.  Wiedzą, że nasza  amerykańska  demokracja, kładąca nacisk na niezbywalne  prawa  i  swobody  jednostki,  oznacza 
masonerię u władzy (...). (“They know that our American Democracy (...) is Freemasonry in government"). 
Poprzestańmy na tym, ograniczając się do Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych i do tych kilku not historycznych z 
dziejów  masonerii.  Mogliśmy  stwierdzić  jej  potęgę  wczoraj  i  dziś.  Lecz  nie  należy  stąd  wnioskować,  iż  jest  wszechmocna. 
Zobaczymy bowiem (w rozdziale VII), że chociaż tak potężna, jest podporządkowana siłom od niej wyższym. 
DWA OBLICZA IDEOLOGII MASOŃSKIEJ 
“Masoneria spekulatywna począwszy od XVIII wieku jest podzielona między iluminizm i Oświecenie" 
Czy  istnieje  jedna  ideologia  wspólna  dla  wszystkich  obediencji  masońskich?  Trzeba  dać  odpowiedź  twierdzącą:  ich  mnogość, 
różnorodność postaw i wyborów politycznych nie przeszkadza, że spotykają się na gruncie wspólnej ideologii. 
“DUCH MASONERII JEST JEDEN" 
Oto dwie wypowiedzi masonów na ten temat: 
Odporność masonerii na działanie czasu, owo trwanie przez dwieście lat niespokojnego żywota, jest istotnie zjawiskiem godnym 
uwagi, gdy chodzi o instytucję, która nie pragnie opierać się na kamieniu węgielnym Bożego Objawienia. Tak długa przeszłość 
zakłada  istnienie  doktryny  stałej  i  trwałej  pod  nalotem  zmiennych  interpretacji,  jakie  jej  nadają  kolejni  wyznawcy.  Mówi  się 
“masoneria", masoni natomiast między sobą mówią: “obediencje". Mówią też “Zakon" (“l'Ordre"). Uznają w ten sposób, że jest 
wiele  masonerii  w  świecie,  ale  że  duch  masonerii  jest  jeden.  “Doktryna  trwała  i  stała",  “duch  masonerii  jest  jeden":  jak  je 
scharakteryzować? 
JEDNA IDEOLOGIA O DWÓCH OBLICZACH - RACJONALIZM I OKULTYZM 
Wykazaliśmy  masońskie  pochodzenie  naczelnych  zasad  roku  1789,  które  są  jedynie  zastosowaniem  w  życiu  społecznym  i 
politycznym  ideologii  racjonalistycznej,  liberalnej,  subiektywistycznej,  prowadzącej  do  ubóstwienia  człowieka.  Przytoczyliśmy 
również świadectwo rabina Toaffa na temat obecności w masonerii “tajnej doktryny  filozoficznej i religijnej, przekazanej przez 
gnostyków - różokrzyżowców w trakcie ich połączenia się z wolnymi mularzami w roku 1717"; doktryny, która - wyjaśnia rabin - 
nie jest niczym innym jak gnozą. W ten sposób zostało stwierdzone, że ideologia wspólna dla wszystkich masonów dzieli się na 
dwie części składowe, jedną głoszoną otwarcie, drugą trzymaną w tajemnicy, które można streścić w dwóch słowach: racjonalizm 
i  okultyzm.  Słownictwo  różnicuje  się  w  zależności  od  autorów.  Zamiast  o  okultyzmie  będzie  często  mowa  o  gnozie,  o 
“mistycyzmie",  o  iluminiźmie.  Z  racjonalizmem  kojarzą  się  idee  liberalizmu  (którego  elementem  jest  racjonalizm), 
subiektywizmu, kultu człowieka. Parę cytatów pozwoli lepiej uwydatnić równoczesną obecność racjonalizmu i okultyzmu, jako 
istotnych elementów ideologii masońskiej: Z tego, co wyżej powiedziano, można łatwo wywnioskować o istnieniu w masonerii 
dwóch temperamentów, dwóch nurtów, które zdają się być sprzeczne, a są jedynie komplementarne, mianowicie: racjonalistów i 
iluminatów.  Tym,  co  ich  łączy  i  spaja,  jest  obrzędowość.  Szeroka  interpretacja  obrzędowości  rozciąga  się  od  mglistego 
symbolizmu racjonalistycznego  (wspomnienie,  upamiętnienie  ważnych  wydarzeń)  aż  do najbardziej  rozwiązłych,  magicznych  i 
psychicznych form wyrazu. 
Loże  martynistyczne  zabarwione  były  swoistym  mistycyzmem,  podczas  gdy  inne  obediencje  masońskie  były  raczej 
racjonalistyczne,  co  pozwala  nam  stwierdzić,  iż  tajne  związki  odzwierciedliły  dwie  strony  żydowskiego  ducha:  tj.  praktyczny 
racjonalizm  i  panteizm,  ten  panteizm,  który  jako  metafizyczne  odbicie  wiary  w  jednego  Boga  przeradza  się  w  teurgię 
kabalistyczną . 
Masoneria spekulatywna począwszy  od XVIII  wieku, podzielona między 

iluminizm

 (z takimi jego składnikami jak: ezoteryzm, 

hermetyzm,  okultyzm)  i  Oświecenie  (racjonalizm,  empiryzm,  materializm),  uwzględnia  wszystkie  ideologie,  lecz  w  ich 
odmianach na ogół bardziej dynamicznych. Nurty neoplatońskie, które widzą świat w wiecznym stawaniu się, stanowią inspirację 
zarówno  dla  iluminowanych  (illumines),  jak  i  oświeconych  (eclaires).  W  następnym  rozdziale  zajmiemy  się  składową 
racjonalistyczną ideologii masońskiej, a w rozdziale IX jej składową okultystyczną. 
ELEMENT RACJONALISTYCZNY IDEOLOGII MASOŃSKIEJ 
“Człowiek  jest  punktem  wyjścia  każdej  rzeczy  i  każdego  poznania,  jest  swoim  własnym  źródłem  i  swoim  własnym  punktem 
odniesienia" 
Tę ideologię można przedstawić następująco (w ogólnych zarysach): 
- w filozofii - nastawienie antydoktrynalne (wedle masonów nie ma prawdy uniwersalnej); 
- w religii - naturalizm, innymi słowy, radykalne odrzucenie wszelkiego porządku nadprzyrodzonego i objawionego, odrzucenie 
w praktyce wszelkiej transcendencji, co prowadzi do religijnego kultu człowieka; 
- w moralności - moralność, jaką człowiek sam sobie stwarza; 
- w polityce - założenia roku 1789, inaczej mówiąc: idee liberalne, jak je nazywano w wieku ubiegłym. 
Dewiza: “Wolność, Równość, Braterstwo" 
Że  wolność  proklamowana  w  masońskiej  dewizie,  to  na  pierwszym  miejscu  i  przede  wszystkim  wolność  myśli  zdefiniowana 
wyżej, wykazują nam niezliczone teksty masońskie. Oto ich próbka: 
(...)  Płomienista  gwiazda,  której  światło  jaśnieje  nad  naszym  Zakonem  (...)  pozwoli  nam  dojrzeć  błyszczącą  w  jej  jasności 
wieczystą dewizę, jaką daliśmy Republice i światu: Wolność, Równość, Braterstwo! 
Jest  to  hasło  ważne,  rewolucyjne  i  wzniosłe,  które  zastąpiło  stary  tryptyk  pokorny,  sentymentalny  i  pełen  uległości:  Wiary, 
Nadziei i Miłości... 
Wolność,  wiara. Taki sam poryw serca. Być może taki sam entuzjazm, ale jakaż różnica! Z jednej strony  człowiek, który staje 
wyprostowany, który jest świadom swych możliwości, który poszukuje; z drugiej natomiast strony to sumienie, które się uniża i 

background image

- 14 - 

przeczy sobie, to upokorzenie przed dogmatem, to zdanie się na twierdzenia, fałszywe lub prawdziwe, które jednak przeminą, to 
rezygnacja z prawa do myślenia. Wolny jest tylko ten, kto poszukuje i zastanawia się. 
Człowiek, który wierzy, nie jest wolny. Ideałem religii jest wiara węglarza, wiara dziecka, wiara nieuka. Ideałem współczesnego 
świata  jest  człowiek  uprawiający  w  pełnej  wolności  sumienia  i  rozumu  poszukiwanie  prawdy,  dobra,  wiedzy,  człowiek 
wyzwolony od wszelkich zastraszeń i przymusów... Podobnie przeciwstawiłbym równość nadziei.... 
ASPEKT RELIGIJNY Naturalizm i antykatolicyzm 
Skoro  według masonów nie ma prawdy uniwersalnej, nie będzie również objawionej prawdy uniwersalnej.  Można więc będzie 
powoływać  się  w  lożach  na  różne  objawienia:  na  Biblię,  Koran,  Upaniszady...  pod  warunkiem,  iż  będzie  się  je  uznawać  za 
kwestię osobistego wyboru, za przedmiot opcji, a nie za prawdy uniwersalne, które miałyby być przyjęte we  wszystkich lożach. 
Tak  określając  swoje  stanowisko,  masoneria  nie  może  pogodzić  się  z  istnieniem  porządku  nadprzyrodzonego  i  objawionego, 
który  jest  katolicki,  to  znaczy  powszechny;  będzie  natomiast  wyznawała  naturalizm,  który  z  definicji  zajmuje  “postawę 
niezależną  i  odrzucającą  porządek  nadprzyrodzony  i  objawiony";  będzie  z  gruntu  antykatolicka  w  swoich  ideach  i  w  swoim 
działaniu.  Zilustrujmy  kilkoma  najświeższymi  tekstami  dzisiejszy  antykatolicyzm  dwóch  głównych  francuskich  obediencji 
masońskich. 
Dzisiejszy antykatolicyzm Wielkiego Wschodu 
Loże masońskie walczyły o to, by szkoła była obowiązkowa, laicka i bezpłatna. Zwalczały i nadal zwalczają szkołę wyznaniową, 
ponieważ  wpaja  ona  poszanowanie  dla  autorytetu  i  dogmatu,  ponieważ  jej  nauczanie  formuje  postawę  rezygnacji.  Rezygnację 
wyposażał  Kościół  katolicki  i  rzymski  we  wszystkie  cnoty  (...).  Dla  masona  godnego  przeszłości  swego  Zakonu,  postawa 
rezygnacji jest tylko formą tchórzostwa (...). Jest to, ze strony człowieka, złożenie swego losu w ręce Boga, jest to akt podania się 
do dymisji. 
...I antykatolicyzm Wielkiej Loży 
Jeśli chodzi o Wielką Loże, przejawia ona antykatolicyzm mniej agresywny, ale równie radykalny. Dawny wielki mistrz, Pierre 
Simon, daje temu świadectwo w swojej książce De la vie avant toute chose (Życie przede wszystkim): “Polemika wokół prawa 
Veil'a  (...)  to  zderzenie  dwóch  światów"  (s.  211):  świata  masońskiego  ze  światem  katolickim.  W  tym  starciu  Pierre  Simon 
przeciwstawia  “nowe  pojęcie  życia"  (s.  255),  “nowy  kodeks  etyczny"  (s.  199),  nową  wizję  rodziny  (s.  222)  analogicznym 
koncepcjom katolickim. Wokół każdego z tych problemów istnieje konflikt przede wszystkim w sferze religii: “Konflikt między 
antykoncepcją a tradycyjnymi wartościami religijnymi jest nieunikniony" (s. 145). 
“Rozwiązania, jakie proponuje nam moralność tradycyjna, nie mogą nas już zadowalać. Opierają się one na sakralizacji zasady 
życia,  lecz  ta  zasada  jest  zabobonna,  a  jej  stosowanie  trąci  fetyszyzmem"  (s.  233).  Przez  moralność  tradycyjną  rozumie  się  tu 
oczywiście moralność katolicką... 
Kult człowieka 
Będąc  “laickim  protestantyzmem", humanizmem  bez  prawdziwej  transcendencji, religia  masońska może  doprowadzić  tylko  do 
kultu człowieka i ludzkości. Oto teksty, które o tym świadczą: 
Bóg masonów nie jest ani Substancją, ani Przyczyną, ani Duszą, ani Moralnością, ani Stworzycielem, ani Ojcem, ani Parakletem, 
ani  Odkupicielem,  ani  Szatanem,  niczym,  co  by  odpowiadało  jakiemuś  pojęciu  transcendentalnemu.  Cała  metafizyka  zostaje 
odrzucona  przez  to  uosobienie  Powszechnej  Równowagi,  przez  “Architekta",  który  dzierży  kompas,  poziomicę,  ekierkę,  młot, 
wszystkie te narzędzia pracy i przyrządy pomiarowe. W porządku moralnym jest on sprawiedliwością. 
Oto cała teologia masońska. 
A więc żadnych bóstw, żadnych ofiar, żadnych modłów, żadnych sakramentów, żadnych łask, żadnego kapłana, żadnego kultu. 
Społeczność masońska nie jest Kościołem. Nie uznaje niczego, czego by nie można było jasno pojąć Rozumem, i szanuje jedynie 
Ludzkość. Teologia Wielkiej Loży jest odwrotnością teologii. Postęp masoński to taki postęp, który z człowieka uległego wobec 
Boga i tych, co podają się za Jego przedstawicieli na ziemi, czyni moralnego wyzwoleńca i wolnomyśliciela. Ojciec Camille de 
Pelletan,  deputowany  z  Paryża  za  czasów  Drugiego  Cesarstwa,  tak  w  roku  1867  zakończył  przemówienie  do  Ciała 
Ustawodawczego w sprawie bibliotek ludowych i nieskrępowanego czytelnictwa: “Osiągniemy w ten sposób realizację ostatniego 
słowa postępu: człowiek, kapłan i król dla samego siebie, objawiający swoją tylko wolę i swoje sumienie". 
Te słowa tak doskonale odkrywcze nie wymagają żadnego komentarza . 
Jeśli  stawianie  na  ołtarzu  człowieka  raczej  niż  Boga  jest  grzechem  Lucyfera,  wszyscy  humaniści  od  czasów  Odrodzenia 
popełniają ten grzech. To był jeden z zarzutów wysuwanych przeciwko masonom, kiedy byli po raz pierwszy ekskomunikowani 
przez  papieża  Klemensa  XII  w  1738  r..  Można  by  mnożyć  teksty,  w  których  masoneria  stwierdza  prymat  człowieka  nad 
Objawieniem,  wysławia  osiągnięcia  myśli  wyzwolonej  z  dogmatu  dzięki  trafnej  ocenie  potęgi  ludzkiego  rozumu  i  w  praktyce 
proponuje  ubóstwienie  człowieka.  Zauważmy  mimochodem,  że  odnajdujemy  dzisiaj  w  ruchu  New  Age  tę  samą  próbę 
ubóstwienia człowieka, z powołaniem się na rozwój potęgi ludzkiego rozumu. 
ASPEKT MORALNY 
“Postawić na ołtarzu człowieka raczej niż Boga", odrzucić nie tylko porządek nadprzyrodzony i  objawiony, ale także porządek 
przyrodzony - takie koncepcje skłaniają do proponowania nowych modeli społeczeństwa, którym odpowiada pewien typ nowego 
człowieka. 
Masońska moralność 
Jeśli  człowiek  “jest  swoim  własnym  źródłem  i  swoim  własnym  punktem  odniesienia",  jeśli  powinien  “wypracować  swoje 
zbawienie, nie powierzając się rękom żadnej hierarchii", on sam przeto tworzy swoją własną moralność. 
Odnajdujemy tu koncepcje niemieckiego filozofa Kanta, według którego sumienie ma obowiązki tylko  wobec siebie: jest samo 
dla  siebie  własną  regułą,  prawem,  sankcją,  najwyższym  trybunałem.  Dochodzimy  do  tego,  co  masoni  nazywają  “czystą 
moralnością",  którą  tak  prezentują:  “Moralność  nauczana  w  szkole  będzie  laicka,  niezależna  od  jakiegokolwiek  dogmatu,  od 
jakichkolwiek  przesłanek  religijnych  i  metafizycznych.  Zagadnienia  z  dziedziny  nadprzyrodzonej  powinny  pozostać  sprawą 
prywatną;  szkoła  nie  posiada  tytułu  do  ich  nauczania...  Ona  będzie  się  odwoływała  do  rozumu,  uszanuje  wolność  dziecka. 
Żadnego zewnętrznego przymusu jakiegokolwiek rodzaju; sumienie pozostaje jedynym sędzią czynów, pochwala je lub potępia; 

background image

- 15 - 

moralność  zarówno  bez  sankcji,  jak  i  bez  zobowiązania"....  Taka  moralność  wyrażać  się  będzie  szeregiem  wielkich  słów, 
pisanych wielkimi literami: Wolność, Równość, Braterstwo, Solidarność, Postęp, Złoty Wiek, Wyzwolenie sumień... 
Wyzwolenie sumień, złoty wiek... dzięki swobodzie seksualnej i aborcji 
Do  jakiej  “moralności"  doprowadza  w  praktyce  koncepcja  człowieka  wyzwolonego  od  wszelkiej  reguły,  wyższego  ponad 
wszystko? Mamy przed oczyma dwa uderzające przykłady  tej “moralności": zagładę najsłabszych poprzez aborcję i  wyuzdanie 
obyczajowe  (dzięki  swobodzie  seksualnej  wyniesionej  do  rangi  złotej  reguły  nowego  społeczeństwa).  Znane  jest  stanowisko 
masonów wobec aborcji, której są niezmordowanymi propagatorami. W cytowanym już artykule z 11 września 1978 r. dziennik 
Le  Point  tak  streścił  ich  rolę:  “Działalność  masonów  często  stanowi  awangardę  ruchów  ideowych.  Planowanie  rodziny, 
antykoncepcja, aborcja - to ich domena". Rozwiązłość w dziedzinie seksu stanowi jedną z norm nowego modelu społeczeństwa, 
zalecanego przez byłego wielkiego mistrza Wielkiej Loży, Pierre'a Simona:  
Reorganizacja  społeczeństwa  coraz  bardziej  krytycznego  względem  fetysza-pracy,  niezawodnie  doprowadzi  do  znacznego 
skrócenia  jej  czasu.  Ponieważ  seks  i  erotyka  wymagają  wolnego  czasu,  ten  czas  przypadnie  w  udziale  każdemu.  Będzie  to 
szczęście  bez  Marksa  i  bez  Jezusa.  Małżeństwo  stanie  się  socjalnym  ułatwieniem.  Jego  problem?  -  Nie  wtrącać  się  w  życie 
seksualne. Po rodzicielu nastąpi kochanek. 
Ten seksualny laksyzm nie jest u masonów czymś nowym. Już w latach trzydziestych popierali oni we Francji ruchy naturystów i 
nudystów.“Szczęście bez Marksa i bez Jezusa", to w gruncie rzeczy ideał naszego postępowego, liberalnego społeczeństwa. Czy 
nie jest ono znacznie bardziej zmasonizowane, niż się sądzi? 
Perspektywa nadczłowieka 
Tym,  którym  nie  wystarczyłoby  to  “szczęście  bez  Marksa  i  bez  Jezusa",  proponuje  się  bardziej  pociągającą  perspektywę: 
perspektywę  ewolucji  elity,  poprzez  uruchomienie  ich  własnych  możliwości  i  poprzez  wolę  potęgi,  w  kierunku  nadczłowieka, 
nadludzkości. Takie cele otwarcie stawiają ruchy o inspiracji masońskiej, jak Nouvelle Droite (Nowa Prawica) i New Age (Nowa 
Era). Niech wystarczy porównanie dwóch tekstów: tekstu Michela Baroin, b. wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu Francji, już 
cytowanego: “Człowiek jest punktem wyjścia każdej rzeczy i każdego poznania; jest swoim własnym źródłem i swoim własnym 
odniesieniem";  oraz  tekstu  Alaina  de  Benoist,  jednego  z  działaczy  “Nowej  Prawicy":  “Człowiek  powinien  wydobyć  z  siebie 
samego energię do istnienia i energię do przekroczenia swego istnienia. Dzięki temu nada on sens swojej “obecności w świecie". 
Dzięki takiej postawie wola potęgi objawia się jako sama istota życia, pojmowanego jako powinność i jako energia".  
 
Masoneria cz. I 
Arnaud de Lassus  
Fragmenty książki "Masoneria - czyżby papierowy tygrys?" - Warszawa 1994.  
WSTĘP 
Interesujące zjawisko ta masoneria. Wielka prasa na ogół nie mówi o niej wcale, a jednak od czasu do czasu ukazuje się artykuł 
wskazujący na nią jako na kluczowy czynnik polityki. Czynnik, co do którego można sobie słusznie zadawać pytanie, czy nie jest 
on tym skuteczniejszy, że ukryty... W artykule "Masoneria, republika lóż", L'Express z l lipca 1983 r. podkreślił rolę masonów w 
rządzie Mauroy'a: 
“Nigdy, od roku 1958, nie było ich aż tylu w  ośrodku władzy: siedmiu ministrów, czterdziestu ośmiu deputowanych, trzynastu 
senatorów  -  socjaliści  i  zarazem masoni.  Z  przekonania  republikanie,  sytuujący  się  w  większości  na  lewicy,  ci  “bracia"  od  10 
maja 1981 roku zajmują kluczowe stanowiska". 
W pięć lat później ten sam ton rozbrzmiewa w artykule L 'Express z 1 października 1988 r., zatytułowanym: "Masoni-zwycięski 
powrót": “Jeszcze trochę, a myślelibyśmy, ze wracamy do czasów Trzeciej Republiki, kiedy to masoni tak dalece identyfikowali 
się  z  państwem,  że  tworzyli  jego  kręgosłup.  (...)  Doliczamy  się  nie  mniej  niż  kilkunastu  ministrów  i  setki  parlamentarzystów 
“inicjowanych''. 
W międzyczasie zginął w wypadku samochodowym były wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Michel Baroin. Przypominając jego 
przynależność  do  masonerii,  dziennik  Le  Monde  z  7  lutego  1987  r.  przedstawił  go  jako  “bojownika  Republiki,  biznesmena  i 
ministra  bez  teki,  mającego  duży  wpływ  na  rządy  tak  lewicowe,  jak  i  prawicowe".  “Bracia"  zajmujący  kluczowe  stanowiska, 
masoni  identyfikujący  się  z  państwem,  mason-minister  mający  duży  wpływ...  stajemy  tu  wobec  pewnego  mechanizmu  w 
polityce, z istnienia którego powinniśmy koniecznie zdawać sobie sprawę. 
MIEJSCE MASONERII WE WSPÓŁCZESNEJ POLITYCE 
Wymieńmy kilka innych wydarzeń z ostatnich lat, odsłaniających polityczną rolę masonerii: 
Sierpień  1981  -  W  artykule  “Wielki  Wschód  Francji  a  lewica",  dziennik  Le  Monde  z  13  sierpnia  1981  r.  stwierdził,  że  partia 
socjalistyczna była “głęboko przeniknięta duchem masońskim". Jak się dokonuje te przenikanie? Le Monde wyjaśnił, że wynika 
ono “z oddziaływania intelektualnego i moralnego, które uformowało mentalność aż do tego stopnia podatną na osmozę, iż nie 
umielibyśmy  dziś  powiedzieć  dokładnie,  kto  komu  udzielił  władzy:  partia  socjalistyczna  Wielkiemu  Wschodowi  Francji,  czy 
przeciwnie". 
1981-1984  -  Pamiętamy  skandal,  który  wybuchł  we  Włoszech  w  roku  1981,  kiedy  ujawnione  zostały  pewne  sprawki  loży 
masońskiej  “Propaganda  Due"  (P2).  Komisja  parlamentarna,  powołana  do  przeprowadzenia  śledztwa  w  sprawie  tej  loży, 
oświadczyła w sprawozdaniu z 12 lipca 1984 roku: 
“(...)  Loża  P2  całkowicie  objęła  kontrolą  główną  grupę  włoskich  firm  wydawniczych,  dokonując  w  sektorze  prasy  codziennej 
operacji  nie mającej  nigdzie  odpowiednika:  skupienia  w  jednym ręku  wielu  tytułów.  Operacja  tego  typu,  jak to  zauważyliśmy, 
łączyła się z infiltracją z góry ukartowaną i rozległą głównych ośrodków władzy, zarówno cywilnych, jak wojskowych, oraz ze 
stałym naciskiem na kręgi polityczne ". 
Wrzesień 1984 - Wielki mistrz Wielkiego Wschodu ujawnia obecność dziesięciu masonów w gabinecie Fabius'a. 
Luty  1985  -  Dwaj  masoni,  Max Theret i  Jean-Pierre  Bloch  otrzymują  stanowiska  dyrektorów  paryskich  pism  codziennych:  Le 
Matin i France-Soir. 
Luty  1985  -  Dekretem z  24  lutego  1985 roku  mason  Henri  Caillavet,  były  senator  z ramienia radykałów  departamentu  Lot-et-
Garonne otrzymuje nominację na prezesa komisji d/s jawności i pluralizmu prasy. 

background image

- 16 - 

Marzec 1986 - Nazajutrz po wyborach do ciał ustawodawczych, w których triumfowały RPR i UDF, loże masońskie B'nai B'rith 
(ekskluzywnie  żydowskie)  ogłosiły  w  dzienniku  Le  Monde  z  26  marca  1986  r.  komunikat,  przypominający  partiom  nowej 
większości  “zobowiązania  podjęte  na  forum  B'nai  B'rith  (...)  nie  łączenia  się  w  żadnym  wypadku  z  partią  Front  national". 
Zobowiązania dotrzymano, a to umożliwiło powrót lewicowej większości w Zgromadzeniu Narodowym w dwa lata później. 
Październik  1988 -  L'Express  w  cytowanym  już  artykule  (z  7  października  1988 r.)  stwierdza, że  spośród  dwudziestu  czterech 
współpracowników mera Paryża ośmiu jest inicjowanych. 
1990 - Czynniki kierownicze Wielkiego Wschodu Francji biorą czynny udział w reaktywowaniu lóż w Czechosłowacji, Rumunii 
i na Węgrzech. 
Marzec  1990  -  Wielki  mistrz  masonerii  włoskiej,  di  Bernardo,ujawnia  w  La  Stampa z  23 marca 1990 r., że  prezydent  Stanów 
Zjednoczonych,  George  Bush,  jest  przewodniczącym  loży  33  stopnia  masonerii  amerykańskiej  i  nosi  tytuł  “Potężnego 
Suwerennego Wielkiego Komandora". 
1990-1991 - Inwazja na Kuwejt i wojna w Zatoce Perskiej. Artykuł w Lectures francaises opisuje sytuację masonerii w Iraku i w 
państwach muzułmańskich, które wydały wojnę temu krajowi u boku Stanów Zjednoczonych: działalność masonów zakazana jest 
w  Iraku  od  czasów  rewolucji  baasistowskiej  w  1958  roku,  podobnie  w  Syrii;  nastąpiło  natomiast  zaszczepienie  masonerii  w 
Kuwejcie i w Arabii Saudyjskiej poprzez loże zależne od Wielkiej Loży Anglii, Wielkiej Loży Szkocji lub Wielkiej Loży Rhode 
Island  (Stany  Zjednoczone);  w  pełnym  zaś  rozkwicie  jest  masoneria  w  Egipcie  i  w  Turcji, również  w  powiązaniu z  Wielkimi 
Lożami anglosaskimi. 
“Rozumie  się,  że  lobby  masońskie  silnie  zaważyło  na  wypadkach,  działając  w  tym  samym  kierunku,  co  lobby  syjonistyczne  i 
naftowe". 
Marzec 1991 - Wielki mistrz Wielkiego Wschodu Włoch w czasie konferencji prasowej z okazji konwentu tej obediencji w taki 
sposób określa zamierzenia masonerii w Europie Wschodniej: 
“Wciągu dwóch lat “światło masonerii" oświeci wszystkie kraje Wschodu i Kościół myli się, jeśli sądzi, że może tam wskrzesić 
na nowo dogmatyczną wiarę". 
Czerwiec  1991  -  National  Hebdo  z  13  czerwca  1991 roku stwierdza  obecność  ośmiu  masonów  we  francuskim  gabinecie  Edith 
Cresson: Roland Dumas, Jean Poperen, Jack Lang, Jacąues Mellick, Andre Laignel, Alain Vivien, Jean-Yves Le Drian, Laurent 
Catha-la..., do których należałoby dołączyć Pierre'a Joxe'a. Te fakty mówiące o współczesnej masonerii potwierdzają zasadność 
deklaracji, jaką w roku 1979 złożył były wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Michel Baroin: “Godzina masonerii wybiła. Mamy w 
naszych lożach wszystko, czego potrzeba: ludzi i metody". 
MASONERIA, OSTOJA CIĄGŁOŚCI PEWNEJ POLITYKI 
Tak mocno zaangażowana w politykę masoneria utrzymuje, że w ten sposób podtrzymuje kurs wytrwale realizowany od dwóch 
stuleci, a zmierzający do ukształtowania nowego modelu społeczeństwa. Przyjrzyjmy się faktom. 
Polityka  religijna  i  szkolna  państwa  francuskiego  od  160  lat,  polityka  rodzinna  od  100  lat,  polityka  wobec  życia  od  30  lat, 
polityka  imigracyjna  od  25  lat  dają  obraz  ciągłości  pewnego  modelu,  mimo  wielorakiego  zmieniania  się  rządów  i  obsady 
ministerstw...  oczywiście,  gdy  się  ocenia rzeczy  z  dłuższej  perspektywy.  Otóż  wszelka  ciągła  działalność  o  dłuższym  istnieniu 
zakłada organizującą wolę oraz instytucję, która utrzymuje tę wolę i zapewnia jej skuteczność. Czyja to wola i jaka instytucja w 
danym  przypadku?  Nasza,  mówią  masoni,  twierdzą  też,  że  od  dwóch  stuleci  zapewniają  “ciągłość  republikańską",  to  znaczy 
wierność dziedzictwu 1789 roku. Trudno byłoby w tej kwestii nie przyznać im racji. Dwa przykłady z ostatnich czasów ilustrują 
działalność masońską na rzecz ciągłości republikańskiej. 
“Na  miesiąc  przed  wyborami  (do  ciał  ustawodawczych  w  1978  roku),  wyjaśnia  Daniele  Molho  w  artykule  zamieszczonym  w 
dzienniku Point, jak myślicie, gdzie ludzie z partii większościowych i z opozycji mogliby ze sobą rozmawiać bez okładania się 
nawzajem  pięściami?  Gdzieżby,  jak  nie  w  lożach!  Jak  myślicie,  gdzie  wysocy  urzędnicy  zaczęli  dyskretnie  przygotowywać 
ciągłość republikańską na wypadek, gdyby lewica zdobyła przewagę? A gdzieżby, jak nie w loży wysokich funkcjonariuszy (150 
członków)". 
Drugi przykład: zamieszkiwanie pod jednym dachem. W ten sposób określono ciche porozumienie, które trwało dwa lata (1986-
1988),  socjalistycznego  prezydenta  i  rządu  Jaques'a  Chirac'a,  nazwane  “prawicowym",  które  w  zasadniczych  punktach 
poprzednio wymienionych (rodzina, szkoła, polityka wobec życia, imigracja) zapewniło ciągłość linii politycznej przyjętej przez 
poprzednie rządy. Otóż, jak wyjaśnił to w swoim czasie Noiwel Observateur, “zamieszkiwanie pod jednym dachem jest rzeczą 
naturalną dla masonów, oni właśnie je praktykują". Skoro je praktykują w lożach, nie było im trudno zastosować je w rządzeniu 
państwem.  
Wykazaliśmy  obecność  masonerii  w  dzisiejszej  polityce  i  jej  role,  jako  czynnika  ciągłości  określonej  polityki  francuskiej.  Te 
zjawiska  usprawiedliwiają zainteresowanie  problemem  masonerii i  podjecie  starania,  aby  na  jej  temat  zdobyć  pewne  minimum 
wiadomości. 
JAK MOŻNA POZNAĆ MASONERIĘ 
Poznanie to jest trudne z wielu powodów, tak oto streszczonych przez Leon'a de Poncins w książce La franc-maconnerie contre la 
France (Masoneria przeciwko Francji), (wyd. Beauchesne, 1941 r.) 
Masoneria jest stowarzyszeniem tajnym 
Uważa ona, że powinna ukrywać wszystko, co jej dotyczy, nie tylko przed niewtajemniczonymi (profanami), ale i przed ogromną 
większością swych członków. Tylko niewielu wtajemniczonych zna jej prawdziwe tajemnice. Jej adepci pracują wspólnie więcej 
lub  mniej  świadomie  dla  celu,  którego  nie  znają,  kierowani  przez  niewidzialnych  przełożonych,  których  istnienia  często  nie 
podejrzewają. 
Masoneria ukrywa swój prawdziwy cel pod niejasnymi symbolami i formułami 
Nigdy nie wypowiada tego, co chce, w sposób wyraźny i robi to celowo. Używa symboli. Adeptom tłumaczy się, że stopniowo 
należy  odkrywać  ich  ukryte  znaczenie  i  tak  podprowadza  się  ich,  krok  po  kroku,  do  celów  bardzo  odmiennych  od  tych,  jakie 
ukazywano im na początku. 
Masoneria nie ma sztywnego, niezmiennego kształtu 

background image

- 17 - 

Przypomnijmy sobie, że masoneria istnieje od stuleci i jest powszechna; jak zobaczymy, dzieło, jakiego zamierza dokonać, jest 
bardzo rozległe  i  każde  odgałęzienie  masońskie  odgrywa  w  nim  sobie  właściwą  rolę,  rolę  zmieniającą  się  zależnie  od  krajów, 
epok i okoliczności; tak więc, jeśli pytamy  wielu masonów o definicję masonerii, mogą oni w dobrej  wierze dać nam definicje 
bardzo  różne.  Leon  de  Poncins  wskazuje  następnie,  jakich sposobów  używać,  aby  poznać  prawdę  na  temat  masonerii.  Należy 
wiec: 
Studiować dokumenty masońskie i porównywać,  co masoneria mówi  w nich o sobie, z tym, co mówi historia. Niektóre z tych 
dokumentów  nie  mają  charakteru  dokumentów  tajnych.  Inne,  chociaż  tajne,  po  pewnym  czasie  stają  się  wreszcie  znane 
wnikliwym badaczom. 
Studiować wypowiedzi byłych masonów, takich jak G. Herve, Copin-Albancelli, Marques-Riviere i inni. Istotnie, zdarzało się po 
wielekroć,  że  masoni  przekonując  się,  iż  zostali  oszukani,  decydowali  się,  zgodnie  z  sumieniem,  na  wystąpienie  z  tego 
stowarzyszenia i wyjawienie jego tajemnic. 
Zapoznać się z dokumentami masońskimi o kluczowym znaczeniu, jakie wpadły  w ręce niektórych rządów i zostały podane do 
publicznej wiadomości. 
Przytoczmy parę takich przypadków: 
a)  W  1785  roku,  Lanz,  członek  masońskiej  sekty  “Iluminató

w  bawarskich",

  który  przenosił  tajne  dokumenty,  został  rażony 

piorunem w Ratyzbonie. Zabierając ciało policja znalazła przy nim papiery tak kompromitujące, że rząd bawarski interweniował 
natychmiast. Przeprowadzono owocną rewizję w papierach sekty i sprawa zakończyła się słynnym procesem. Przewodniczącemu 
iluminatów Weishauptowi udało się umknąć. Wszystkie przechwycone dokumenty długo były dostępne do wglądu w archiwach 
monachijskich. Zostały również przesłane wszystkim rządom europejskim, które nie wzięły ich zresztą pod uwagę. 
b)  W  1919  roku,  po  upadku  Beli  Kuna,  przywódcy  rewolucji  bolszewickiej  na  Węgrzech,  rząd  przejął  archiwa  lóż 
budapeszteńskich.  Ponieważ  rola,  jaką  masoni  odegrali  w  czasie  rewolucji,  była  znacząca,  wszystkie  loże  węgierskie  zostały 
zamknięte, a masoneria zakazana. 
Przekonać się o rewolucyjnej robocie, jakiej dokonała masoneria w świecie od roku 1717. 
DEFINICJA MASONERII I JEJ POCZĄTKI 
DEFINICJA 
Słownik Le Robert słowo “masoneria" definiuje w sposób następujący: 
“Stowarzyszenie  międzynarodowe,  częściowo  tajne,  o  charakterze  naturalistycznym  i  filantropijnym,  którego  członkowie 
rozpoznają się poprzez pewne znaki i emblematy". 
Ta definicja, chociaż niekompletna, podkreśla cztery ważne cechy masonerii: 
- jej ideologię (naturalizm); 
- jej organizację (międzynarodowa i tajna); 
- jej aspekt zewnętrzny (często filantropijny). 
Zanim  przeprowadzimy  dalszą  analizę,  zbadajmy  jej  początki  i  dzieje  w  ogólnym  zarysie,  tak  jak  ją  przedstawiają  jej  właśni 
historycy. 
POCZĄTKI 
Każda społeczność określa się przez swoje początki. To zrozumiałe, że społeczności tajne starają się je ukryć. Toteż zagadnienie 
początków masonerii jest dość zagmatwane. 
Oficjalny akt urodzenia 
Wszyscy historycy zgodnie uznają, że masoneria taka, jąkają widzimy obecnie, zrodziła się w Londynie 24 czerwca 1717 roku (w 
dniu  św.  Jana);  jest  to  data  powstania  Wielkiej  Loży  Londynu,  głównie  z  inicjatywy  Jean'a  Theophile'a  Desaguliers  i  Jamesa 
Andersona. Obaj byli protestanckimi pastorami. 
Połączenie dawnego cechu ze związkiem okultystycznym 
Co się zdarzyło dokładnie w 1717 roku? Tu historycy już nie zgadzają się ze sobą. 
Najbardziej  prawdopodobna  teza  mówi  o  połączeniu  się  dwóch  uprzednio  istniejących  organizmów:  dawnego  cechu 
budowniczych i okultystycznego związku różokrzyżowców. O tym połączeniu tak mówi rabin Toaff: 
Istnieje  w  masonerii  tajna  doktryna  filozoficzna  i  religijna,  wprowadzona  przez  gnostyckich  różokrzyżowców  w  trakcie  ich 
połączenia się z wolnymi mularzami w 1717 roku. 
Ową tajną doktrynę czyli gnozę wyznaje wyłącznie masoneria wyższych stopni. W ten sposób tłumaczyłaby się obecność w łonie 
masonerii  dwóch  nurtów  inspiracji:  Masoneria  francuska  zwłaszcza,  pisze  mason  Marius  Lepage,  łączy  w  sobie  dwa  odrębne 
tradycyjne  nurty:  operatywny,  wywodzący  się  od  dawnych  budowniczych,  i  spekulatywny,  wprowadzony  przez  hermetyków  i 
filozofów.  
Wyjaśnienie historyczne podane przez księdza Barbier 
W  swojej  książce  Les  infiltrations  maconniąues  dans  l'Eglise  (Infiltracje  masońskie  w  Kościele)  ksiądz  Emanuel  Barbier 
wypowiada tę samą opinię uzupełniając ją dodatkowymi szczegółami: 
Masoneria miałaby się wywodzić ni mniej ni więcej, tylko z gnozy. Miałaby się wyłonić z połączenia przedstawicieli związków 
gnostycznych  z  lożami  architektów  i  robotników  budowlanych,  którym  zawdzięczamy  budowle  katolickie  od  XIII  do  XVII 
wieku. Oto historyczne wyjaśnienie tego twierdzenia. 
Wyjaśnienie  zaczyna  się  wykładem  na  temat  angielskiego  cechu  budowniczych,  który  w  XVI  wieku  przyjął  nazwę  “Bractwa 
wolnych  mularzy".  Stracił  on  na  znaczeniu  w  wieku  XVII  i  aby  przetrwać,  przyjął  na  członków  ludzi  nie  związanych  z 
budownictwem; stąd jego nowa nazwa “Bractwo mularzy wolnych i przybranych". Wyjaśnienie historyczne podane przez księdza 
Barbier brzmi dalej, jak następuje: 
Istniał  w  tym  czasie  związek  alchemików  zwanych  różokrzyżowcami,  spadkobierca  zakonu  templariuszy,  który  przechował 
pierwotny  gnostycyzm.  Jego  założyciel  był  znany  pod  nazwiskiem  Christian  Rosenkreuz;  był  on  templariuszem,  który 
przemierzył  kolejno  Turcję,  Palestynę,  Arabię  i  cały  Wschód,  docierając  w  ten  sposób  do  źródeł  tradycji  ezoterycznej,  aby 
poprzez tajny związek przeciwstawić gnozę ignorancji i fanatyzmowi Kościoła rzymskiego. 

background image

- 18 - 

Nazwa  różokrzyżowców  wywodziła  się  z  emblematu  przyjętego  przez  związek:  róża  na  tle  krzyża,  symbolizująca  w  sposób 
filozoficzny  połączenie  wiedzy  i  wiary,  a  na  sposób  gnostycki:  zbawienie  nie  przez  wiarę,  a  przez  wiedzę.  Członkowie  tego 
związku poświęcali się alchemii i propagowaniu gnozy. Zrazu byli niezbyt liczni, ale ich liczba z czasem wzrosła do tego stopnia, 
że na początku XVIII wieku byli już w dużej estymie, zwłaszcza w Anglii, gdzie posiadali nader znaczne wpływy. 
Otóż 24 czerwca 1717 roku różokrzyżowcy: Jean Theophil Desaguliers, przyrodnik i pastor kalwiński, oraz Jacąues Anderson, 
pastor protestancki, “w obecności - jak mówi protokół zebrania - braci Georges'a Payne'a, King'a Calvert'a, Luniden'a, Elliot'a i 
wielu innych" zwołali do oberży du Pommier (Pod jabłonią), mieszczącej się przy Charles Street obok rynku Covent-Garden w 
Londynie, wszystkich członków czterech lóż wolnych mularzy, jakie były wtedy czynne w Londynie. To zebranie miało na celu 
dokonanie  połączenia  “Bractwa  mularzy  wolnych  i  przybranych''  ze  “Stowarzyszeniem  alchemików  różokrzyżowców",  by 
umożliwić  różokrzyżowcom  ukrycie  swych  alchemicznych  badań  i  swych  idei  gnostyckich  pod  płaszczykiem  szanowanego 
Bractwa,  a  mularzom  wolnym  i  przybranym  udostępnić  korzyści,  jakie  mogli  im  zapewnić  jedynie  bogaci  i  wpływowi  adepci 
różokrzyżowców. Zgromadzenie zgodziło się jednogłośnie na to połączenie. I tak narodziła się masoneria. “Związek alchemików 
różokrzyżowców",  “Bractwo  wolnych  mularzy"  i  “Bractwo  mularzy  wolnych  i  przybranych"  zniknęły  na  zawsze,  a  powstała 
masoneria,  ognisko  czystej  gnozy,  gotowa  stawić  czoła  Kościołowi  rzymskiemu,  ognisku  gnozy  fałszywej  i  skażonej. 
Zgrupowanie tych czterech lóż londyńskich, zebranych w oberży du Pommier, przyjęło nazwę “Wielkiej Loży Anglii". W 1723 
roku  Anderson  zredagował  i  po  uzyskaniu  akceptacji  wydał  Livre  des  constitutions  des  macons  libres  et  acceptes  (Księga 
konstytucji  mularzy  wolnych  i  przybranych).  Ta  dawna  nazwa  została  utrzymana,  by  uniknąć  wszelkich  podejrzeń  co  do 
prawdziwych celów rodzącej się masonerii. Lecz tajnym celem nowego stowarzyszenia było podjęcie dzieła dawnych gnostyków 
i templariuszy, to jest zastąpienie zsemityzowanego i zdegenerowanego chrystianizmu Zachodu, chrystianizmem ezoterycznym, 
gnostyckim,  z  jakim  zapoznali  się  ich  przywódcy  studiując  święte  księgi  Wschodu  i  stowarzyszając  się  z  kilkoma  tajnymi 
związkami  tamtejszych  krajów.  Celem,  do  którego  się  przyznawali,  było  propagowanie  liberalizmu  na  całym  świecie.  By 
zapobiec  wszelkim  podejrzeniom,  że  nowe  wolnomularstwo  jest  czymś  innym,  niż  kontynuacją  “bractwa  mularzy  wolnych  i 
przybranych",  zachowano  wszystkie  nazwy,  ceremonie  oraz  osobliwości  od  tego  bractwa  przejęte  (...).  Różokrzyżowcy, 
zakładając  wolnomularstwo,  do  symboli  związanych  z  budownictwem  i  architekturą,  dodali  również  symbole  alchemiczne  i 
gnostyckie. 
Istotne rysy wolnomularstwa 
Ów historyczny wykład księdza Barbier harmonizuje z tym, co wyjaśniają tacy autorzy, jak Marius Lepage i rabin Toaff. Mógłby 
on podlegać dyskusji wśród historyków co do punktów niezupełnie ustalonych, np. co do początków związku Róży i Krzyża. W 
sprawach istotnych odpowiada całkowicie temu, co wiemy o masonerii. 
Zapamiętajmy z niego: 
-  połączenie  dwóch  stowarzyszeń  (mularzy  wolnych  i  przybranych  oraz  różokrzyżowców),  które  zapoczątkowało  obecną 
masonerię; 
To,  co  zostało  powiedziane  o  symbolach,  sprawdza  się  łatwo  i  dzisiaj.  Masoneria,  kiedy  występuje  na  zewnątrz,  używa 
jednocześnie symboli architektonicznych (np. ekierka i kompas) i symboli gnostyckich (np. pięcioramienna świetlista gwiazda z 
literą G pośrodku). Wyjaśnienia co do początków masonerii, jakie podaje ksiądz Barbier, można odnaleźć, niemal dosłownie, we 
włoskim dokumencie masońskim z 1945 roku, zastrzeżonym dla wąskich kręgów lóż i częściowo odtworzonym przez Leona de 
Poncins w jego książce Christianisme et franc mafonnerie, str. 161-162. 
- podwójna tradycja i podwójna symbolika, które z tego połączenia wyniknęły; 
- podwójna ideologia: jedna głoszona publicznie: liberalizm, druga tajna: gnoza; 
- podwójny cel: jeden jawny: propagowanie liberalizmu; drugi tajny: zastąpienie katolicyzmu chrystianizmem gnostyckim. 
Uwagi na temat podwójnej cechy: liberalnej i gnostyckiej 
Cecha protestanckiego liberalizmu 
Masoneria rodzi się w Anglii w 1717 roku, w chwili, kiedy zwycięstwo protestantyzmu nad katolicyzmem w tym kraju zdaje się 
być całkowicie zapewnione, zarówno jak  odsunięcie dynastii Stuartów  oraz objęcie  władzy przez dynastię hanowerską, uznaną 
przez Francję w traktacie utrechtskim z 1713 roku. Wyniesiona została na orbitę głównie przez protestantów: Jean'a Theophil'a 
Desaguliers'a, James'a Andersona (wcześniej już wymienionych) oraz Ramsay'a. Jej konstytucje (ogłoszone przez Andersona w 
1723 roku) odzwierciedlają idee protestanckiego liberalizmu, a w szczególności: moralizm bez dogmatu i “religię co do której są 
zgodni wszyscy ludzie". Nie dziwi nas, że mason Albert Lantoine mógł określić instytucję masońską u jej początków jako “filię 
hugenockiego sklepiku" i że prałat Jouin, specjalista od badań nad masonerią mógł napisać: “Masoneria jest córką Reformacji". 
Cecha okultyzmu (czyli gnostycyzmu) 
“Gnoza - powiedział amerykański mason Albert Pike - stanowi istotę i rdzeń masonerii". Ale ta doktryna nadal pozostaje tajna, 
podczas  gdy  liberalizm  głoszony  jest  publicznie.  Wobec  tego,  że  na  płaszczyźnie  idei  i  celów,  do  których  dąży  masoneria, 
przedstawia  się  ona  od  samego  początku  jako  zakamuflowany  gnostycyzm  za  fasadą  liberalizmu,  nie  wolno  nam  popełnić 
zasadniczego błędu: widzieć tylko fasadę, a zapomnieć o tym, co się za nią kryje. 
KILKA KART Z HISTORII MASONERII 
MASONERIA WE FRANCJI Rozwój w XVIII wieku 
Masoneria zaszczepiona we Francji w 1721 roku (pierwsza loża w Dunkierce: “Amitie et fraternite"  - “Przyjaźń i braterstwo"), 
rozwinęła się tu bardzo szybko. Po utworzeniu w 1772 roku Wielkiego Wschodu Francji skupiającego wszystkie loże francuskie, 
dotąd rozproszone, masoneria “weszła w okres pełnego rozwoju, tak, iż w 1789 roku liczyła nie mniej niż 700 lóż we Francji i w 
koloniach,  nie  licząc  wielkiej  ilości  kapituł  i  areopagów".  Trzeba  zwłaszcza  podkreślić  znaczenie  rozwoju  lóż  masońskich  w 
armii, która też z tego powodu nie wystąpiła w obronie monarchii. 
“W  przededniu rewolucji  -  pisze  historyk  masoński  Louis  Blanc  -  masoneria  osiągnęła  ogromny  rozwój;  rozpowszechniona  w 
całej  Europie,  przedstawiała  sobą  obraz  społeczności  opartej  na  zasadach  sprzecznych  z  zasadami  ówczesnego  społeczeństwa 
cywilnego". 
Założenia ideowe roku 1789 

background image

- 19 - 

Jakież  były  “zasady  ówczesnego  społeczeństwa  cywilnego",  do  których  czyni  aluzję  Louis  Blanc?  W  istocie  rzeczy  były  to 
przykazania  Boże,  czyli  Dekalog.  Jakież  są  zasady  masońskie  “sprzeczne  z  zasadami  ówczesnego  społeczeństwa"?  Te,  które 
później nazwano zasadami roku 89. 
“Zasady roku 89 - wyjaśnił wielki mistrz Babaud-Lariviere l sierpnia 1871 roku - były o wiele wcześniej uznawane w waszych 
świątyniach, zanim zostały proklamowane przez Zgromadzenie Konstytuanty, i opierając się na jej dziejach można stwierdzić, że 
masoneria była prawdziwą zwiastunką Rewolucji". 
Zasady  roku  1789  zostały  skodyfikowane,  jak  wiadomo,  w  Deklaracji  Praw  Człowieka  i  Obywatela,  względem  której  masoni 
bardzo słusznie roszczą sobie prawa rodzicielskie: 
Kiedy runęła Bastylia, masoneria miała najwyższy zaszczyt obdarzyć ludzkość kartą, którą wypracowała prawdziwie z miłością 
(...).  25  sierpnia  1789 roku  Konstytuanta,  wśród  członków  której  było  przeszło  300  masonów,  przyjęła  zasady  roku  89  niemal 
dosłownie  takie,  jakie  długo  przedtem  opracowywano  w  lożach.  Przejście  od  Ancien  Regime'u  do  ustroju  rewolucyjnego  z  89 
roku  zostało  więc  dokonane  przez  zastąpienie  Dekalogu  deklaracją  praw  człowieka;  aby  uwydatnić  tę  podmianę,  ikonografia 
tamtych czasów przedstawia prawa człowieka wyryte na dwóch tablicach podobnie, jak przykazania Boże były wyryte na dwóch 
kamiennych tablicach na górze Synaj. 
Przygotowanie Wielkiej Rewolucji Francuskiej 
Masoneria przekazała rewolucji nie tylko swe idee, lecz także swoje metody i swoich ludzi. Kiedy historyk, mason Henri Martin, 
zapewnia, że ..masoneria była laboratorium rewolucji", słowo “laboratorium" należy rozumieć w szerszym znaczeniu. Zrozumiały 
jest  entuzjazm  masonów  wzbudzany  tym  wyczynem,  entuzjazm,  którego  przejawem  jest  następująca  wypowiedź  Najwyższej 
Rady Wielkiego Wschodu: 
To  masoneria  przygotowała  naszą  rewolucję,  największą  ze  wszystkich  epopei  ludowych,  jakie  historia  zapisała  w  swoich 
annałach, oraz to masonerii należy się najwyższy zaszczyt wyposażenia tego wiekopomnego wydarzenia w dokument, w którym 
wcielone zostały jej podstawowe założenia. 
Gdy wybucha rewolucja, masoneria staje się niewidoczna 
Od  1789 roku  wszystkie  siły  napędowe  we  Francji  wpadają  w  ręce  masonów.  “Towarzystwo  Jakobinów,  które  było  głównym 
sprawcą rewolucji francuskiej, było, że tak powiem, tylko zewnętrznym przejawem loży masońskiej. To, czego dokonali jakobini 
w  czasie  nieśmiertelnych  pięciu  lat,  od  1789  do  1794  roku,  możemy  i  powinniśmy  uczynić  powtórnie,  gdyby  powróciło 
zagrożenie... ". 
W tychże samych latach masoneria stała się niewidoczna. Oto, jak tłumaczy tę sprawę mason Renaudeau: 
Aby dać wam przykład, czego może dokonać masoneria, powołam się na role, jaką odegrała podczas rewolucji 89 roku. Zmiana 
zapatrywań, jaka nastąpiła w mieszczaństwie XVIII wieku, była dziełem masonerii; lecz kiedy wybuchła rewolucja, skończyła się 
rola  masonerii  -  jakby  przestała  istnieć.  Podczas  całego  burzliwego  okresu  rewolucji  jej  istnienie  było  jakby  fikcyjne,  gdyż 
zawiesiła swe normalne prace. Nie przeszkadza to jednak temu, iż wszyscy rewolucjoniści oraz członkowie Konwentu wywodzili 
się  z  masonerii.  Gdzie  pracowali?  W  klubach.  Nie  znajdowali  się  już  w  lożach,  bo  w  lożach  nie  robi  się  rewolucji.  W  lożach 
przygotowuje się umysły, a one działają gdzie indziej. 
Wyjaśnienie,  jakie  podaje  mason  Renaudeau,  jest  bez  wątpienia  niepełne.  W  gorącym  okresie  rewolucji  usuwa  się  w  cień 
intelektualna  część  masonerii, ta,  której  zadaniem  jest  właśnie  przygotowywanie  umysłów  i  urabianie  opinii.  Ale  w  piramidzie 
tajnych  związków,  jaką  stanowi  masoneria,  z  całą  pewnością  istnieją  kręgi  na  wyższym  poziomie,  przygotowane  już  nie  do 
urabiania umysłów, lecz do przewrotu i walki zbrojnej; i te kręgi nie znajdowały się oczywiście w stanie uśpienia w roku 1789! 
Mimochodem  zwróćmy  uwagę,  iż  rządy  rewolucyjne,  które  następują  po  sobie  w  latach  1789-1798,  były  krwawe  również  dla 
masonów. “Trudno jest masonom zapomnieć, że rewolucja  wytraciła więcej spośród nich, niż jakikolwiek inny rząd. Najpierw 
zgładziła arystokratów (...) Rewolucjoniści masoni byli następnie miażdżeni przez machinę, którą sami uruchomili (...)". 
Rozkwit masonerii w okresie Pierwszego Cesarstwa 
Masoneria  zreorganizowała  się  z  rozmachem  w  czasie  Pierwszego  Cesarstwa:  Przyjmuje  się  na  ogół,  że  okresem  wspaniałego 
rozwoju masonerii była Trzecia Republika. W rzeczywistości w żadnym momencie między 1870 a 1940 rokiem nie zaznała ona 
takiego  rozkwitu,  jak  pod  rządami  Pierwszego  Cesarstwa.  Pomimo  zapewnień  niektórych  historyków,  Napoleon  I  nie  był 
masonem.  Był  nim  jego  ojciec,  również  bracia,  jego  żona  Józefina,  prawie  wszyscy  jego  marszałkowie.  Stał  się  on  naturalnie 
protektorem  tego  “zakonu"  i  dlatego  w  lożach  nazywany  był  “najznamienitszym  bratem".  Wojskowe  loże  Wielkiej  Armii 
rozpropagowały  masonerię  w  wielu  krajach  Europy,  gdzie  powoływały  do  życia  loże  miejscowe.  Józef  Bonaparte  był  wtedy 
wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Francji,  a  jednym  z  wyższych  jego  funkcjonariuszy  był  Ludwik  Bonaparte.  Hieronim 
Bonaparte  był  wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Westfalii,  Marat  -  wielkim  mistrzem  Wielkiego  Wschodu  Neapolu, 
Talleyrand,  Fouche,  Augereau,  Kellerman  byli  masonami. Aktywna  pod  rządami  Restauracji  i  Monarchii  Lipcowej  masoneria, 
mocno usadowiła się za czasów Drugiej Republiki (członkowie rządu tymczasowego  w r. 1848 w większości byli masonami) i 
utrzymała swoje pozycje pod rządami Drugiego Cesarstwa, a to tym bardziej, że Napoleon III należał do karbonariuszy. 
Komuna Paryska, rewolucja masońska stłumiona przez masonów 
Po upadku Drugiego Cesarstwa i po zawarciu rozejmu miedzy Francją a Niemcami, kończącego wojnę 1870 roku, nastąpił epizod 
Komuny Paryskiej. Rząd rewolucyjny, który utworzył się  w Paryżu po  wybuchu powstania w marcu 1871 roku, i podległa mu 
Komuna  zostały  zmiażdżone  przez  armie  pod  rozkazami  rządu  jedności  narodowej,  którego  przywódcą  był  Thiers.  Masoneria 
odegrała rozstrzygającą role w wybuchu Komuny, co też natychmiast zostało powitane jako triumf masonerii: 26 kwietnia 1871 
roku  w  Chatelet  zarządzono  ogólną  zbiórkę  masonerii  wszystkich  rytów  (...).  Następnie  gęstniejący  z  minuty  na  minutę  tłum 
liczący  ponad  10  tysięcy  masonów  przybranych  w  swoje  insygnia,  udał  się  procesjonalnie  do  ratusza,  aby  powitać  władzę 
powstańczą,  a  mówca,  brat  Thirifocąue  zawołał,  że  “Komuna  jest  największą  rewolucją,  jaką  przyszło  światu  podziwiać,  jest 
nową  świątynią  Salomona,  której  masoni  mają  obowiązek  bronić".  Co  ciekawe,  zauważmy,  że  Thiers,  odpowiedzialny  w 
pierwszym  rzędzie  za  krwawe  stłumienie  Komuny,  a  dokonano  go  kosztem  25  tysięcy  zabitych,  należał  do  karbonariuszy 
(karbonariusze są tajnym stowarzyszeniem włoskim, bardzo aktywnym w pierwszej połowie XIX wieku. Miało ono odgałęzienia 
we  Francji.  Można  je  uważać  za  “praktyczne  przedłużenie  organizacji  masońskiej")  i  że  w  gabinecie,  który  uformował,  na 

background image

- 20 - 

dziewięciu  ministrów  znalazło  się  trzech  masonów:  Jules  Favre,  Jules  Simon  i  Ernest  Picard.  (Dla  wyjaśnienia  takiego 
zachowania się sekt masońskich zobacz dalej, w rozdziale XIII). 
Masoneria, “kuźnica myśli" Trzeciej Republiki 
Trzecią  Republikę  cechuje  apogeum  masońskiej  potęgi.  Prawdę  zawiera  twierdzenie  masona  Jean-Andre  Faucher'a,  że  Trzecia 
Republika  rodziła  się  w  lożach  masońskich  już  od  1865  roku  począwszy.  Zrozumiałe  jest,  że  to  dzień  4  września  wyniósł  na 
stanowiska  takich  masonów,  jak  Jules  Simon,  Ernest  Pickard,  Jules  Favre,  Adolphe  Cremieux,  Emmanuel  Arago.  Prezydenci 
Republiki:  Jules  Grevy,  Felix  Faure,  Sadi  Carnot,  Paul  Doumer,  Gaston  Doumergue;  premierzy:  Leon  Gambetta,  Mau-rice 
Rouvier,  Pierre  Tirard,  Charles  Floquet,  Jules  Melinę,  Emile  Combes,  Renę  Viviani,  Camille  Chautemps  byli  masonami, 
podobnie  jak  minister  Delcasse,  twórca  Entente  cordiale.  Można  więc  powiedzieć,  że  istotnie  masoneria  była  “kuźnicą  myśli" 
Trzeciej  Republiki.  “Kuźnicą  myśli",  ...ale  także  ligą  bezpośredniej  działalności  politycznej,  o  czym  świadczą  masońskie 
skandale polityczne, które wyznaczają szlak historii tego okresu: afera panamska (1891), afera Dreyfusa (1894-1906), afera kart 
kontrolnych (1904-1905), afera Stawiskiego (1936). 
Masoneria w okresie Państwa Francuskiego 
(rządu Vichy) 
i za czasów Czwartej i Piątej Republiki 
Po klęsce 1940 roku marszałek Petain został mianowany głową państwa. Wkrótce zarządził rozwiązanie tajnych stowarzyszeń, a 
był  to  jeden  z  pierwszych  aktów  jego  rządu.  Ściśle  związana  z  poprzednimi  rządami  masoneria  ponosiła  w  dużej  mierze 
odpowiedzialność  za  klęskę  wojsk  francuskich.  Moc  wykonawcza  tego  zarządzenia  została  złagodzona  w  wyniku  hamującej 
działalności  Pierre'a  Lavala  (który  był  kolejno  ministrem  i  premierem)  i  na  skutek  obecności  masonów  wśród  wyższych  sfer 
rządowych. Zostało ono zniesione dekretem Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 15 grudnia 1943 roku (Algier), 
dekretem,  który  został  podpisany  przez  generała  de  Gaulle'a,  a  wprowadzony  w  życie  w  całej  Francji  z  chwilą,  gdy  jego  rząd 
objął  władze  nad  krajem.  Wydawało  się  więc,  że  masoneria  została  dzięki  temu  zrehabilitowana.  Ucierpiała  ona  znacznie  na 
skutek  rozwiązania  zarządzonego  w  1940  roku,  pomimo  łagodnego  stosowania  tego  dekretu.  Teraz  odzyskała  z  wolna  siły  i 
wpływ  na  rządy  Czwartej,  a  potem  Piątej  Republiki.  Podczas  wojny  w  Algierii  Wielki  Wschód  podtrzymywał  politykę 
gaullistowską  opuszczenia  tego  kraju,  gdy  tymczasem  Wielka  Loża  Francji  udzielała  pewnego  poparcia  dla  OAS.  Jest  to 
klasyczna postawa masonerii: stwierdzono - przy najbardziej różnych rządach - że jest ona obecna w obozie politycznym władzy, 
a  równocześnie  w  opozycji.  Zaznaczyliśmy  wyżej  (ss.  16-18)  obecność  bardzo  wielu  masonów  w  kolejnych  rządach  Piątej 
Republiki, zwłaszcza od chwili dojścia do władzy socjalistów. 
Obecny stan liczebny masonerii 
Dzisiaj,  po  przeszło  dwustu  pięćdziesięciu  latach  działalności  we  Francji,  masoneria  ukazuje  się  nam  jako  naturalny  element 
naszego krajobrazu politycznego. Stan liczebny - o ile można go poznać - pozostaje raczej nie zmieniony od początku tego wieku: 
ogółem  około  70.000  adeptów,  przynależnych  do  dziesięciu  obediencji,  z  których najbardziej  znane to  Wielki  Wschód  Francji 
(30.000 członków, 500 lóż), Wielka Loża Francji (19.000 członków, 470 lóż), Wielka Loża Narodowa Francji (14.000 członków, 
620 lóż), Żeńska Wielka Loża Francji (7200 członkiń, 205 lóż). 
MASONERIA W WIELKIEJ BRYTANII 
W Wielkiej  Brytanii masoneria rozwijała się w XVIII wieku w dwóch obediencjach. Mason Corneloup tak  opisuje rywalizację 
między  nimi,  a  następnie  ich  połączenie  (które  nazywa  Świętą  Unią):  Mamy  istotnie  do  czynienia  z  dwiema  organizacjami 
wyrosłymi z tego samego pnia (masonerii operatywnej), w tej samej epoce i w tym samym kraju, które ewoluowały odmiennie, 
gdyż jedna rozwijała się w kręgach bogatych mieszczan, intelektualistów i arystokratów, a druga w środowisku znacznie bardziej 
demokratycznym... Dwie Wielkie  Loże toczyły ze sobą  bezlitosną walkę przez ponad sto lat. Jednak się godzą i jednoczą. Pod 
działaniem jakiego katalizatora? Odpowiedź brzmi: pogodził je lęk przed Rewolucją Francuską i jej następstwami (...). 
Arystokraci angielscy, także masoni, drżeli z obawy o swe przywileje. Co innego wieść w loży filozoficzne debaty, a co innego 
obalać  ustrój  społeczny.  Gdy  Napoleon  Bonaparte  został  cesarzem,  Święta  Unia  okazała  się  jeszcze  bardziej  niezbędna;  jego 
zwycięstwa  i  zarządzenie  blokady  kontynentalnej  wstrząsnęły  Albionem.  Z  tego  okresu  datuje  się  potrójne  przymierze,  nie 
pisane, niemniej rzeczywiste, dynastii, Kościoła anglikańskiego i masonerii, przymierze, które pozostało w mocy aż do naszych 
czasów. 
“Potrójne  przymierze,  nie  pisane,  niemniej  rzeczywiste,  dynastii,  Kościoła  anglikańskiego  i  masonerii":  to  byłby,  według  J. 
Corneloup'a,  jeden  z  kluczowych  elementów  polityki  angielskiej  od  początku  XIX  wieku.  Tę  samą  myśl  rozwinął  “brat"  A. 
Lantoine  w  dziele,  w  którym  mowa  o  tzw.  kamieniach  granicznych  (“landmarks").  Te  "landmarks"  zostały  ustalone,  by 
utwierdzić ścisły związek angielskiej masonerii z Kościołem protestanckim. Ich zespolenie trwające od dwóch stuleci nigdy nie 
zawiodło... W Anglii masoneria od swoich narodzin jest sługą Kościoła i Państwa. 
A jak jest dzisiaj? Można przyjąć, że nic się nie zmieniło, jeśli wierzyć gazecie Sunday Express z 23 marca 1980 roku. 
Tradycyjnie rodzina królewska miała ścisłe powiązania z masonerią. Książę Filip jest członkiem loży  marynarki królewskiej nr 
2612. Co więcej, kuzyn księcia Karola, książę Kentu, jest wielkim mistrzem Zjednoczonej Wielkiej Loży Anglii. I faktycznie od 
XVIII wieku  wielcy mistrzowie  w Anglii byli przeważnie członkami rodziny królewskiej (...). Nic się  nie zmieniło... z jednym 
wyjątkiem:  zachowania  obecnego  księcia  Walii,  który  odmówił  wstąpienia  do  masonerii.  Liczebność  masonów  w  Wielkiej 
Brytanii  jest  porównywalna  ze  Stanami  Zjednoczonymi:  przeszło  osiemset  tysięcy  masonów  w  kraju  o  56  milionach 
mieszkańców.  Skoro  w  krajach  anglosaskich  masoni  są,  ogólnie  biorąc,  ponad  dziesięć  razy  liczniejsi  niż  we  Francji  (przy 
zbliżonej liczbie ludności), szereg środowisk może być nie tylko kierowanych, ale wprost nasyconych masonerią. 
MASONERIA W STANACH ZJEDNOCZONYCH 
Przybysza z Europy zaskakuje potęga amerykańskiej masonerii: znaki masońskie na banknotach, rzucające się w oczy świątynie 
masońskie  we  wszystkich  miastach,  małych  i  dużych,  odznaki  masońskie  noszone  w  klapie...  Większość  “ojców  założycieli" 
republiki  amerykańskiej  i  16  prezydentów  (od  George'a  Washingtona  do  George'a  Busha)  należało  do  masonerii.  Przedmioty 
świadczące o przynależności masońskiej tych polityków są wystawione na widok publiczny i oglądane z nabożną czcią w George 
Washington  National  Memoriał  w  Aleksandrii  w  stanie  Virginia  (jest  to  świątynia  z  granitu  ku  czci  Washingtona).  W 
zacytowanej  wyżej  broszurze  Georges'a  Virebeau  Mais  qui  gouverne  l'Amerique?  można  znaleźć  wiele  danych  na  temat 

background image

- 21 - 

obecności  masonów  na  stanowiskach  wiceprezydentów,  w  Senacie  (za  czasów  Reagana,  który  sam  nie  był  masonem,  na  100 
senatorów 23 było “inicjowanych"), w Izbie Reprezentantów (na 435 deputowanych 66 masonów w tym samym czasie), wśród 
przywódców partii republikańskiej i demokratycznej oraz wśród gubernatorów. Takie opanowanie przez masonerię przywódczej 
kadry polityki amerykańskiej, sięgające samych początków Stanów Zjednoczonych, może się dziś opierać na 2.600.000 masonów 
“regularnych", członków różnych wielkich lóż, do których trzeba doliczyć członków masonerii wyłącznie żydowskiej B'nai B'rith 
i członków masonerii Prince Hali, skupiającej murzynów. Ogólny stan liczebny masonerii w Stanach Zjednoczonych przekracza 
wiec liczbę trzech milionów. Struktura polityczna, która wyszła z łona masonerii i która nadal jest  jej podporządkowana: tak w 
rzeczy samej prezentują się Stany Zjednoczone. Można tylko przytaknąć opinii masona Harry L. Bauma, który pisał w 1950 roku: 
Naród  ten  karmił  się  ideałami  masonerii;  (...)  wielu  z  tych,  którzy  nim  dziś  kierują,  też  są  członkami  i  przywódcami  zakonu 
masońskiego.  Wiedzą, że nasza  amerykańska  demokracja, kładąca nacisk na niezbywalne  prawa  i  swobody  jednostki,  oznacza 
masonerię u władzy (...). (“They know that our American Democracy (...) is Freemasonry in government"). 
Poprzestańmy na tym, ograniczając się do Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych i do tych kilku not historycznych z 
dziejów  masonerii.  Mogliśmy  stwierdzić  jej  potęgę  wczoraj  i  dziś.  Lecz  nie  należy  stąd  wnioskować,  iż  jest  wszechmocna. 
Zobaczymy bowiem (w rozdziale VII), że chociaż tak potężna, jest podporządkowana siłom od niej wyższym. 
DWA OBLICZA IDEOLOGII MASOŃSKIEJ 
“Masoneria spekulatywna począwszy od XVIII wieku jest podzielona między iluminizm i Oświecenie" 
Czy  istnieje  jedna  ideologia  wspólna  dla  wszystkich  obediencji  masońskich?  Trzeba  dać  odpowiedź  twierdzącą:  ich  mnogość, 
różnorodność postaw i wyborów politycznych nie przeszkadza, że spotykają się na gruncie wspólnej ideologii. 
“DUCH MASONERII JEST JEDEN" 
Oto dwie wypowiedzi masonów na ten temat: 
Odporność masonerii na działanie czasu, owo trwanie przez dwieście lat niespokojnego żywota, jest istotnie zjawiskiem godnym 
uwagi, gdy chodzi o instytucję, która nie pragnie opierać się na kamieniu węgielnym Bożego Objawienia. Tak długa przeszłość 
zakłada  istnienie  doktryny  stałej  i  trwałej  pod  nalotem  zmiennych  interpretacji,  jakie  jej  nadają  kolejni  wyznawcy.  Mówi  się 
“masoneria", masoni natomiast między sobą mówią: “obediencje". Mówią też “Zakon" (“l'Ordre"). Uznają w ten sposób, że jest 
wiele  masonerii  w  świecie,  ale  że  duch  masonerii  jest  jeden.  “Doktryna  trwała  i  stała",  “duch  masonerii  jest  jeden":  jak  je 
scharakteryzować? 
JEDNA IDEOLOGIA O DWÓCH OBLICZACH - RACJONALIZM I OKULTYZM 
Wykazaliśmy  masońskie  pochodzenie  naczelnych  zasad  roku  1789,  które  są  jedynie  zastosowaniem  w  życiu  społecznym  i 
politycznym  ideologii  racjonalistycznej,  liberalnej,  subiektywistycznej,  prowadzącej  do  ubóstwienia  człowieka.  Przytoczyliśmy 
również świadectwo rabina Toaffa na temat obecności w masonerii “tajnej doktryny  filozoficznej i religijnej, przekazanej przez 
gnostyków - różokrzyżowców w trakcie ich połączenia się z wolnymi mularzami w roku 1717"; doktryny, która - wyjaśnia rabin - 
nie jest niczym innym jak gnozą. W ten sposób zostało stwierdzone, że ideologia wspólna dla wszystkich masonów dzieli się na 
dwie części składowe, jedną głoszoną otwarcie, drugą trzymaną w tajemnicy, które można streścić w dwóch słowach: racjonalizm 
i  okultyzm.  Słownictwo  różnicuje  się  w  zależności  od  autorów.  Zamiast  o  okultyzmie  będzie  często  mowa  o  gnozie,  o 
“mistycyzmie",  o  iluminiźmie.  Z  racjonalizmem  kojarzą  się  idee  liberalizmu  (którego  elementem  jest  racjonalizm), 
subiektywizmu, kultu człowieka. Parę cytatów pozwoli lepiej uwydatnić równoczesną obecność racjonalizmu i okultyzmu, jako 
istotnych elementów ideologii masońskiej: Z tego, co wyżej powiedziano, można łatwo wywnioskować o istnieniu w masonerii 
dwóch temperamentów, dwóch nurtów, które zdają się być sprzeczne, a są jedynie komplementarne, mianowicie: racjonalistów i 
iluminatów.  Tym,  co  ich  łączy  i  spaja,  jest  obrzędowość.  Szeroka  interpretacja  obrzędowości  rozciąga  się  od  mglistego 
symbolizmu racjonalistycznego  (wspomnienie,  upamiętnienie  ważnych  wydarzeń)  aż  do najbardziej  rozwiązłych,  magicznych  i 
psychicznych form wyrazu. 
Loże  martynistyczne  zabarwione  były  swoistym  mistycyzmem,  podczas  gdy  inne  obediencje  masońskie  były  raczej 
racjonalistyczne,  co  pozwala  nam  stwierdzić,  iż  tajne  związki  odzwierciedliły  dwie  strony  żydowskiego  ducha:  tj.  praktyczny 
racjonalizm  i  panteizm,  ten  panteizm,  który  jako  metafizyczne  odbicie  wiary  w  jednego  Boga  przeradza  się  w  teurgię 
kabalistyczną . 
Masoneria spekulatywna począwszy  od XVIII  wieku, podzielona między 

iluminizm

 (z takimi jego składnikami jak: ezoteryzm, 

hermetyzm,  okultyzm)  i  Oświecenie  (racjonalizm,  empiryzm,  materializm),  uwzględnia  wszystkie  ideologie,  lecz  w  ich 
odmianach na ogół bardziej dynamicznych. Nurty neoplatońskie, które widzą świat w wiecznym stawaniu się, stanowią inspirację 
zarówno  dla  iluminowanych  (illumines),  jak  i  oświeconych  (eclaires).  W  następnym  rozdziale  zajmiemy  się  składową 
racjonalistyczną ideologii masońskiej, a w rozdziale IX jej składową okultystyczną. 
ELEMENT RACJONALISTYCZNY IDEOLOGII MASOŃSKIEJ 
“Człowiek  jest  punktem  wyjścia  każdej  rzeczy  i  każdego  poznania,  jest  swoim  własnym  źródłem  i  swoim  własnym  punktem 
odniesienia" 
Tę ideologię można przedstawić następująco (w ogólnych zarysach): 
- w filozofii - nastawienie antydoktrynalne (wedle masonów nie ma prawdy uniwersalnej); 
- w religii - naturalizm, innymi słowy, radykalne odrzucenie wszelkiego porządku nadprzyrodzonego i objawionego, odrzucenie 
w praktyce wszelkiej transcendencji, co prowadzi do religijnego kultu człowieka; 
- w moralności - moralność, jaką człowiek sam sobie stwarza; 
- w polityce - założenia roku 1789, inaczej mówiąc: idee liberalne, jak je nazywano w wieku ubiegłym. 
Dewiza: “Wolność, Równość, Braterstwo" 
Że  wolność  proklamowana  w  masońskiej  dewizie,  to  na  pierwszym  miejscu  i  przede  wszystkim  wolność  myśli  zdefiniowana 
wyżej, wykazują nam niezliczone teksty masońskie. Oto ich próbka: 
(...)  Płomienista  gwiazda,  której  światło  jaśnieje  nad  naszym  Zakonem  (...)  pozwoli  nam  dojrzeć  błyszczącą  w  jej  jasności 
wieczystą dewizę, jaką daliśmy Republice i światu: Wolność, Równość, Braterstwo! 
Jest  to  hasło  ważne,  rewolucyjne  i  wzniosłe,  które  zastąpiło  stary  tryptyk  pokorny,  sentymentalny  i  pełen  uległości:  Wiary, 
Nadziei i Miłości... 

background image

- 22 - 

Wolność,  wiara. Taki sam poryw serca. Być może taki sam entuzjazm, ale jakaż różnica! Z jednej strony  człowiek, który staje 
wyprostowany, który jest świadom swych możliwości, który poszukuje; z drugiej natomiast strony to sumienie, które się uniża i 
przeczy sobie, to upokorzenie przed dogmatem, to zdanie się na twierdzenia, fałszywe lub prawdziwe, które jednak przeminą, to 
rezygnacja z prawa do myślenia. Wolny jest tylko ten, kto poszukuje i zastanawia się. 
Człowiek, który wierzy, nie jest wolny. Ideałem religii jest wiara węglarza, wiara dziecka, wiara nieuka. Ideałem współczesnego 
świata  jest  człowiek  uprawiający  w  pełnej  wolności  sumienia  i  rozumu  poszukiwanie  prawdy,  dobra,  wiedzy,  człowiek 
wyzwolony od wszelkich zastraszeń i przymusów... Podobnie przeciwstawiłbym równość nadziei.... 
ASPEKT RELIGIJNY Naturalizm i antykatolicyzm 
Skoro  według masonów nie ma prawdy uniwersalnej, nie będzie również objawionej prawdy uniwersalnej. Można więc będzie 
powoływać  się  w  lożach  na  różne  objawienia:  na  Biblię,  Koran,  Upaniszady...  pod  warunkiem,  iż  będzie  się  je  uznawać  za 
kwestię osobistego wyboru, za przedmiot opcji, a nie za prawdy uniwersalne, które miałyby być przyjęte we wszystkich lożach. 
Tak  określając  swoje  stanowisko,  masoneria  nie  może  pogodzić  się  z  istnieniem  porządku  nadprzyrodzonego  i  objawionego, 
który  jest  katolicki,  to  znaczy  powszechny;  będzie  natomiast  wyznawała  naturalizm,  który  z  definicji  zajmuje  “postawę 
niezależną  i  odrzucającą  porządek  nadprzyrodzony  i  objawiony";  będzie  z  gruntu  antykatolicka  w  swoich  ideach  i  w  swoim 
działaniu.  Zilustrujmy  kilkoma  najświeższymi  tekstami  dzisiejszy  antykatolicyzm  dwóch  głównych  francuskich  obediencji 
masońskich. 
Dzisiejszy antykatolicyzm Wielkiego Wschodu 
Loże masońskie walczyły o to, by szkoła była obowiązkowa, laicka i bezpłatna. Zwalczały i nadal zwalczają szkołę wyznaniową, 
ponieważ  wpaja  ona  poszanowanie  dla  autorytetu  i  dogmatu,  ponieważ  jej  nauczanie  formuje  postawę  rezygnacji.  Rezygnację 
wyposażał  Kościół  katolicki  i  rzymski  we  wszystkie  cnoty  (...).  Dla  masona  godnego  przeszłości  swego  Zakonu,  postawa 
rezygnacji jest tylko formą tchórzostwa (...). Jest to, ze strony człowieka, złożenie swego losu w ręce Boga, jest to akt podania się 
do dymisji. 
...I antykatolicyzm Wielkiej Loży 
Jeśli chodzi o Wielką Loże, przejawia ona antykatolicyzm mniej agresywny, ale równie radykalny. Dawny wielki mistrz, Pierre 
Simon, daje temu świadectwo w swojej książce De la vie avant toute chose (Życie przede wszystkim): “Polemika wokół prawa 
Veil'a  (...)  to  zderzenie  dwóch  światów"  (s.  211):  świata  masońskiego  ze  światem  katolickim.  W  tym  starciu  Pierre  Simon 
przeciwstawia  “nowe  pojęcie  życia"  (s.  255),  “nowy  kodeks  etyczny"  (s.  199),  nową  wizję  rodziny  (s.  222)  analogicznym 
koncepcjom katolickim. Wokół każdego z tych problemów istnieje konflikt przede wszystkim w sferze religii: “Konflikt między 
antykoncepcją a tradycyjnymi wartościami religijnymi jest nieunikniony" (s. 145). 
“Rozwiązania, jakie proponuje nam moralność tradycyjna, nie mogą nas już zadowalać. Opierają się one na sakralizacji zasady 
życia,  lecz  ta  zasada  jest  zabobonna,  a  jej  stosowanie  trąci  fetyszyzmem"  (s.  233).  Przez  moralność  tradycyjną  rozumie  się  tu 
oczywiście moralność katolicką... 
Kult człowieka 
Będąc  “laickim  protestantyzmem", humanizmem  bez  prawdziwej  transcendencji, religia  masońska może  doprowadzić  tylko  do 
kultu człowieka i ludzkości. Oto teksty, które o tym świadczą: 
Bóg masonów nie jest ani Substancją, ani Przyczyną, ani Duszą, ani Moralnością, ani Stworzycielem, ani Ojcem, ani Parakletem, 
ani  Odkupicielem,  ani  Szatanem,  niczym,  co  by  odpowiadało  jakiemuś  pojęciu  transcendentalnemu.  Cała  metafizyka  zostaje 
odrzucona  przez  to  uosobienie  Powszechnej  Równowagi,  przez  “Architekta",  który  dzierży  kompas,  poziomicę,  ekierkę,  młot, 
wszystkie te narzędzia pracy i przyrządy pomiarowe. W porządku moralnym jest on sprawiedliwością. 
Oto cała teologia masońska. 
A więc żadnych bóstw, żadnych ofiar, żadnych modłów, żadnych sakramentów, żadnych łask, żadnego kapłana, żadnego kultu. 
Społeczność masońska nie jest Kościołem. Nie uznaje niczego, czego by nie można było jasno pojąć Rozumem, i szanuje jedynie 
Ludzkość. Teologia Wielkiej Loży jest odwrotnością teologii. Postęp masoński to taki postęp, który z człowieka uległego wobec 
Boga i tych, co podają się za Jego przedstawicieli na ziemi, czyni moralnego wyzwoleńca i wolnomyśliciela. Ojciec Camille de 
Pelletan,  deputowany  z  Paryża  za  czasów  Drugiego  Cesarstwa,  tak  w  roku  1867  zakończył  przemówienie  do  Ciała 
Ustawodawczego w sprawie bibliotek ludowych i nieskrępowanego czytelnictwa: “Osiągniemy w ten sposób realizację ostatniego 
słowa postępu: człowiek, kapłan i król dla samego siebie, objawiający swoją tylko wolę i swoje sumienie". 
Te słowa tak doskonale odkrywcze nie wymagają żadnego komentarza . 
Jeśli  stawianie  na  ołtarzu  człowieka  raczej  niż  Boga  jest  grzechem  Lucyfera,  wszyscy  humaniści  od  czasów  Odrodzenia 
popełniają ten grzech. To był jeden z zarzutów wysuwanych przeciwko masonom, kiedy byli po raz pierwszy ekskomunikowani 
przez  papieża  Klemensa  XII  w  1738  r..  Można  by  mnożyć  teksty,  w  których  masoneria  stwierdza  prymat  człowieka  nad 
Objawieniem,  wysławia  osiągnięcia  myśli  wyzwolonej  z  dogmatu  dzięki  trafnej  ocenie  potęgi  ludzkiego  rozumu  i  w  praktyce 
proponuje  ubóstwienie  człowieka.  Zauważmy  mimochodem,  że  odnajdujemy  dzisiaj  w  ruchu  New  Age  tę  samą  próbę 
ubóstwienia człowieka, z powołaniem się na rozwój potęgi ludzkiego rozumu. 
ASPEKT MORALNY 
“Postawić na ołtarzu człowieka raczej niż Boga", odrzucić nie tylko porządek nadprzyrodzony i  objawiony, ale także porządek 
przyrodzony - takie koncepcje skłaniają do proponowania nowych modeli społeczeństwa, którym odpowiada pewien typ nowego 
człowieka. 
Masońska moralność 
Jeśli  człowiek  “jest  swoim  własnym  źródłem  i  swoim  własnym  punktem  odniesienia",  jeśli  powinien  “wypracować  swoje 
zbawienie, nie powierzając się rękom żadnej hierarchii", on sam przeto tworzy swoją własną moralność. 
Odnajdujemy tu koncepcje niemieckiego filozofa Kanta, według którego sumienie ma obowiązki tylko  wobec siebie: jest samo 
dla  siebie  własną  regułą,  prawem,  sankcją,  najwyższym  trybunałem.  Dochodzimy  do  tego,  co  masoni  nazywają  “czystą 
moralnością",  którą  tak  prezentują:  “Moralność  nauczana  w  szkole  będzie  laicka,  niezależna  od  jakiegokolwiek  dogmatu,  od 
jakichkolwiek  przesłanek  religijnych  i  metafizycznych.  Zagadnienia  z  dziedziny  nadprzyrodzonej  powinny  pozostać  sprawą 
prywatną;  szkoła  nie  posiada  tytułu  do  ich  nauczania...  Ona  będzie  się  odwoływała  do  rozumu,  uszanuje  wolność  dziecka. 

background image

- 23 - 

Żadnego zewnętrznego przymusu jakiegokolwiek rodzaju; sumienie pozostaje jedynym sędzią czynów, pochwala je lub potępia; 
moralność  zarówno  bez  sankcji,  jak  i  bez  zobowiązania"....  Taka  moralność  wyrażać  się  będzie  szeregiem  wielkich  słów, 
pisanych wielkimi literami: Wolność, Równość, Braterstwo, Solidarność, Postęp, Złoty Wiek, Wyzwolenie sumień... 
Wyzwolenie sumień, złoty wiek... dzięki swobodzie seksualnej i aborcji 
Do  jakiej  “moralności"  doprowadza  w  praktyce  koncepcja  człowieka  wyzwolonego  od  wszelkiej  reguły,  wyższego  ponad 
wszystko? Mamy przed oczyma dwa uderzające przykłady  tej “moralności": zagładę najsłabszych poprzez aborcję i  wyuzdanie 
obyczajowe  (dzięki  swobodzie  seksualnej  wyniesionej  do  rangi  złotej  reguły  nowego  społeczeństwa).  Znane  jest  stanowisko 
masonów wobec aborcji, której są niezmordowanymi propagatorami. W cytowanym już artykule z 11 września 1978 r. dziennik 
Le  Point  tak  streścił  ich  rolę:  “Działalność  masonów  często  stanowi  awangardę  ruchów  ideowych.  Planowanie  rodziny, 
antykoncepcja, aborcja - to ich domena". Rozwiązłość w dziedzinie seksu stanowi jedną z norm nowego modelu społeczeństwa, 
zalecanego przez byłego wielkiego mistrza Wielkiej Loży, Pierre'a Simona:  
Reorganizacja  społeczeństwa  coraz  bardziej  krytycznego  względem  fetysza-pracy,  niezawodnie  doprowadzi  do  znacznego 
skrócenia  jej  czasu.  Ponieważ  seks  i  erotyka  wymagają  wolnego  czasu,  ten  czas  przypadnie  w  udziale  każdemu.  Będzie  to 
szczęście  bez  Marksa  i  bez  Jezusa.  Małżeństwo  stanie  się  socjalnym  ułatwieniem.  Jego  problem?  -  Nie  wtrącać  się  w  życie 
seksualne. Po rodzicielu nastąpi kochanek. 
Ten seksualny laksyzm nie jest u masonów czymś nowym. Już w latach trzydziestych popierali oni we Francji ruchy naturystów i 
nudystów.“Szczęście bez Marksa i bez Jezusa", to w gruncie rzeczy ideał naszego postępowego, liberalnego społeczeństwa. Czy 
nie jest ono znacznie bardziej zmasonizowane, niż się sądzi? 
Perspektywa nadczłowieka 
Tym,  którym  nie  wystarczyłoby  to  “szczęście  bez  Marksa  i  bez  Jezusa",  proponuje  się  bardziej  pociągającą  perspektywę: 
perspektywę  ewolucji  elity,  poprzez  uruchomienie  ich  własnych  możliwości  i  poprzez  wolę  potęgi,  w  kierunku  nadczłowieka, 
nadludzkości. Takie cele otwarcie stawiają ruchy o inspiracji masońskiej, jak Nouvelle Droite (Nowa Prawica) i New Age (Nowa 
Era). Niech wystarczy porównanie dwóch tekstów: tekstu Michela Baroin, b. wielkiego mistrza Wielkiego Wschodu Francji, już 
cytowanego: “Człowiek jest punktem wyjścia każdej rzeczy i każdego poznania; jest swoim własnym źródłem i swoim własnym 
odniesieniem";  oraz  tekstu  Alaina  de  Benoist,  jednego  z  działaczy  “Nowej  Prawicy":  “Człowiek  powinien  wydobyć  z  siebie 
samego energię do istnienia i energię do przekroczenia swego istnienia. Dzięki temu nada on sens swojej “obecności w świecie". 
Dzięki takiej postawie wola potęgi objawia się jako sama istota życia, pojmowanego jako powinność i jako energia".  
 
New Age  
ks.prof. ANDRZEJ ZWOLIŃSKI 
Fragment książki "Tajemne niemoce"  
Wydawnictwo Sióstr Loretanek 
ul.L.Żeligowskiego 16/20, 04-476 Warszawa, tel (022) 673-46-93, 673-58-39 
Wraz z nastaniem roku 1994 wiele czasopism, zajmujących się dotychczas sprawami „nie z tej ziemi", „ezoterią", „nową gnozą" 
lub po prostu — „nowymi" uroczyście przywitało Erę Wodnika. W jednym z takich pism czytamy: „Witajcie w Erze Wodnika! 
Przed  dwoma  tysiącami  lat  Ziemia  weszła  w  astrologiczną  Erę  Ryb,  która  zaowocowała  pojawieniem  się  i  dynamicznym 
rozwojem  nowej  religii  -chrześcijaństwa.  Obecnie,  czy  tego  chcemy,  czy  nie,  przechodzi  w  Erę  Wodnika,  przynosząc  ogólny 
zwrot  w  stronę  duchowości.  Rośnie  zainteresowanie  religiami  i  kierunkami  duchowego  rozwoju  praktykującymi  miłość  i 
życzliwość dla wszystkich istot. Tak kochani, wychodzimy z materializmu!" 
W wielu polskich miastach na początku roku organizowane byty dyskoteki na powitanie Wodnika! Przekonanie o nastaniu Nowej 
Ery, która zwycięży chrześcijaństwo z końcem XX  w., było  już obecne  w pismach Towarzystwa Teozoficznego założonego  w 
1875 r. przez Helenę Pietrowną Bławatską, której następcami byli: Annie Besant (1847-1933) i Alice  Bailey (1880-1949) oraz 
Rudolf Steiner (1861-1925) - „prorok" antropozofów. Zgodnie z ich nauczaniem Wodnik (nosiciel wody) wyleje na świat nowego 
ducha,  który  za  pomocą  jogi,  medytacji  i  tym  podobnych  psychotechnik  będzie  prowadził  lud  Nowej  Ery  do  ekspansji 
świadomości i oświecenia, co umożliwi człowiekowi życie bez problemów. Według pewnych tajemniczych wskazówek ruch ten 
miał  pozostawać  w  ukryciu  do  1975  r.  Już  jednak  w  1966  r.,  w  słynnym  musicalu  rockowym  Hair,  który  po  raz  pierwszy 
wprowadził  na  scenę  pełną  nagość,  znalazły  się  m.in.  następujące  słowa:  „Mistycyzm  da  nam  zrozumienie,  człowiek  znowu 
nauczy się myśleć dzięki Wodnikowi, dzięki Wodnikowi!" Termin „New Age" (ang. nowy wiek, nowa era), użyty na określenie 
nowego ruchu, wszedł na stałe do współczesnego języka dopiero w latach siedemdziesiątych. Byt już jednak wcześniej używany 
np. przez R. Steinera w jego wystąpieniach z 1915 r, opublikowanych w 1957 r. przez antropozofów w książce pt. Preparing for 
Sixth Epoch (Przygotowanie do Szóstej Epoki). Tytuł „New Age" nosi także oficjalne pismo amerykańskiej masonerii ukazujące 
się już od XIX w. W symbolice i nazewnictwie masońskim bardzo często pojawiają się wyrażenia: „Nowa Era", „Nowy Porządek 
Świata",  „oczyszczenie  przez  Wodnika".  Energiczny  i  dobrze  zorganizowany  ruch  New  Age  za  główny  cel  swego  działania 
uznaje  ukształtowanie nowego  porządku  świata,  który  będzie  nacechowany  grupową  świadomością  oraz  synergią  (połączonym 
działaniem wielkich grup ludzi). Grupy New Age w południe 31 grudnia 1986 r. przeprowadziły na całym świecie wspólną akcję, 
którą  była  światowa  chwila  współpracy,  traktowana  jako  część  światowego  dnia  uzdrowienia.  Jego  celem  było  wzmocnienie 
„pola mocy", które ma prowadzić wszystkich do pokoju, miłości i jedności. Propagowana wówczas medytacja uzdrawiająca świat 
zawierała  m.in.  następujące  słowa:  „Teraz  jest  czas  początku...,  ludzkość  powróci  do  boskiej  natury...,  uzdrowienie  nastąpiło, 
światu  zostało  przywrócone  zdrowie.  ..  Jestem  współstworzycielem  z  Bogiem  i  nadchodzi  nowe  niebo,  ponieważ  dobra  wola 
Boga wyraża się na ziemi przeze mnie. Naprawdę ja jestem Chrystusem Boga..., ponieważ Bóg jest wszystkim, a wszystko jest 
Bogiem. Ja jestem światłością świata... A teraz światłości świata odpowiada jedna Jaźń i moc wszechświata... Widzę teraz przed 
moimi  oczami  zbawienie  planety,  ponieważ  wszelkie  fałszywe  wierzenia  i  błędne  wzorce  się  rozpłynęły".  W  słowach  tych 
pojawiają się niektóre podstawowe tezy New Age: nadeszła Nowa Era, która zwycięża to, co stare; człowiek jest zanurzony  w 
bóstwie,  a  świat  i  bóstwo  to  jedno  (panteizm);  człowiek  w  sobie  samym  mieści  moc  zbawienia,  nie  potrzebuje  więc  Jezusa 
Chrystusa. 

background image

- 24 - 

U źródeł nauczania New Age leży przekonanie, że istnieje wewnętrzny lad naszej planety, zaprowadzany przez istoty duchowe, 
czyli  „mistrzów  mądrości",  którzy  w  rzeczywistości  okazują  się  demonami.  Wiąże  się  z  tym  próba  wskrzeszenia  wielu 
pogańskich  bogów  i  bożków,  a  także  próba  ubóstwienia  Lucyfera,  którego  Alice  Bailey  nazywała  „władcą  ludzkości".  David 
Spangler, jeden z liderów New Age i dyrektorów jego centrali, którą jest fundacja Findhorn w Szkocji, ogłosił: „Lucyfer działa w 
każdym z nas, by doprowadzić nas do pełni i kiedy zmierzamy do Nowej Ery, która jest erą pełni człowieka, każdy z nas w jakiś 
sposób  jest  doprowadzony  do  punktu,  który  ja  określam  jako  inicjacja  lucyferowa  (akt  poświęcenia  się  Lucyferowi).  To 
szczególna  brama,  przez  którą  każda  osoba  musi  przejść,  jeśli  całkowicie  ma  wejść  w  obecność  jego  światła  i  pełni".  Pośród 
symboli, którymi posługuje się New Age, znajdują się m.in. swastyka, okultystyczny indogermański znak szczęścia oraz liczba 
„666", która jest w Biblii symbolem Bestii (por. Ap 13, 18). Według Alice Bailey liczba ta posiada święte cechy i należy się nią 
posługiwać możliwie jak najczęściej, aby przyspieszyć nadejście Nowej Ery. Innym symbolem, również często używanym, jest 
tęcza,  która  ma  oznaczać  most  między  człowiekiem  a  nadduszą,  czyli  duchem  wszechświata.  New  Age  stanowi  specyficzną 
syntezę  religii  wschodnich,  dawnego  nauczania  tajemnego,  gnozy  i  spi-rytyzmu.  Obejmuje  więc  w  konsekwencji  wszelkie 
odmiany  okultyzmu,  takie  jak:  jasnowidzenie,  astrologię,  hipnozę,  efologię,  praktyki  jogi  oraz  itologię,  panteizm,  wiarę  w 
reinkarnację  i  odrodzenie  magii.  Ponieważ  New  Age  zmierza  do  pogodzenia  wszystkich  przeciwieństw  w  harmonii 
wszechświata,  uznaje  okultyzm  i  naukę  za  równe  sobie.  Znosi  także  przeciwieństwo  między  dobrem  a  złem,  tłumacząc 
odrzucenie wartości etycznych tolerancją zmierzającą do pogodzenia wszystkich religii. 
New  Age  ma  również  swoją  polityczną  wizję  Nowego  Świata.  Jak  twierdzi  C.  Constance  w  książce  wydanej  w  1986  r., 
ostatecznym jego celem jest całkowita kontrola nad światem poprzez postulowanie „rozwiązania lub zniszczenia indywidualnych 
państw  i  poszczególnych  narodów  w  imię  pokoju  i  bezpieczeństwa".  Elementami,  które  zbliżają  świat  do  realizacji  tego  celu, 
mają  być  m.in.:  ogólnoświatowy  system  kart  kredytowych,  światowa  władza  kontrolująca  zaopatrzenie  w  żywność, 
ogólnoświatowy  system  podatkowy,  kontrola  biologicznej  populacji  i  chorób  oraz  obowiązek  poddania  osobistego  życia 
ogólnoświatowemu zarządowi. Stąd też bierze się ścisłe powiązanie New Age z wpływowymi organizacjami międzynarodowymi, 
takimi jak: ONZ, UNESCO, Światowa Rada Kościołów, Klub Rzymski, Fundacja Rockefellera, Fundacja Forda czy masoneria. 
Swoje  hasła  New  Agę  propaguje  na  różne  sposoby.  Wiąże  się  m.in.  ze  światem  biznesu,  którego  przedstawiciele  stają  się 
gorącymi  zwolennikami  ruchu  podkreślającego,  że  w  Nowym  Świecie  główny  akcent  będzie  położony  na  samozadowolenie  i 
osobisty  sukces,  a  nie  na  ciągłe  przypominanie  o  pracy  i  obowiązkach  społecznych  jednostki.  Za  fasadą  obojętnych  lub 
nieszkodliwych  tematów,  takich  jak:  zdrowa  żywność,  propagowanie  diety,  ekologia,  ochrona  środowiska  i  praw  zwierząt, 
medytacja i psychotreningi, kampanie rozbrojeniowe czy programy feministyczne, kryją się praktyki okultystyczne. Przewodnik 
New  Age,  opublikowany  w  Stanach  Zjednoczonych  w  1979  r.,  podaje  dziesięć  tysięcy  adresów  współdziałających  z  nim 
organizacji.  Okazuje  się,  że  w  sferze  oddziaływania  Wodnika  znajdują  się  prawie  wszystkie  organizacje  feministyczne, 
ekologiczne,  niekonwencjonalne  grupy  naukowe  i  wyznaniowe.  Przykładowo  można  wymienić:  partie  zielonych,  grupy  typu 
Greenpeace czy Animals Liberation Front, Ruch Transcendentalnej Medytacji, Ruch Świadomości Kriszny, Ruch Rozbudzenia 
Ludzkiego Potencjału i inne. 
New Agę bardzo szybko zyskuje popularność. W ankiecie przeprowadzonej w USA w połowie lat osiemdziesiątych, dotyczącej 
przekonań  religijnych  Amerykanów,  dwadzieścia  tysięcy  określiło  swoją  religijność  jako  -  zwolennik  New  Age.  Obecnie  w 
samych Niemczech oblicza się liczbę uczestników i zwolenników ruchu na pięćset tysięcy. Księgarnie całego świata zalewane są 
wydawnictwami z kręgu Wodnika. Arnold de Lassus ocenia, że we Francji sprzedaje się rocznie około sześciuset tysięcy książek 
o tej tematyce. Belgijski kard. Godfried Danneels, próbując określić New Age, napisał: „New Age nie jest religią, a jednak jest 
religijny, nie jest filozofią, a jednak jest wizją człowieka i świata, a także kluczem do interpretacji rzeczywistości; nie jest nauką, 
a  jednak  opiera  się  na  prawach  naukowych,  nawet  szuka  tych  praw  w  gwiazdach.  New  Age  jest  mgławicą,  która  zawiera 
ezoteryzm i okultyzm, coś z myśli mitycznej i magicznej na temat tajemnic życia oraz szczyptę chrześcijaństwa, a to wszystko 
zmieszane  jest  z  ideami  wywodzącymi  się  z  astrofizyki".  Wydaje  się,  że  jesteśmy  świadkami  spełniania  się  zapowiedzi  św. 
Pawła: „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku 
naukom  demonów"  (l  Tm  4,  l).  Na  innym  miejscu  zapytuje:  „Jakaż  jest  wspólnota  Chrystusa  z  Belialem  lub  wierzącego  z 
niewiernymi?"  I  radzi:  „Przeto  wyjdźcie  spośród  nich  i  odłączcie  się  od  nich"  (2  Kor  6,  15.  17).  Spotykając  się  z  New  Age, 
wszyscy  stajemy  wobec  konieczności  wyboru.  Jest  to  rodzaj  egzaminu  z  naszej  wiary  i  powołania  chrześcijańskiego.  Jezus 
powiedział przecież: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na 
wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki" (J 10, 27-28).