background image

XV.

ZASADNICZE ETAPY ROZWOJU KULTURY, OŚWIATY, NAUKI I SZTUKI 

POLSKIEJ W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM

o. Kultura

Powstanie odrodzonego państwa polskiego dodało nowych impulsów kulturze polskiej, której 

niemało   dzieł   wejść   miało   w   przyszłości   do   kręgu   powszechnie   uznanych   wartości   kultury 
światowej.   Punkt   wyjściowy  dla   rozwoju   tej   kultury   był   niełatwy   i   wyraźnie   opóźniony,   jeśli 
zważymy,  że wyrastała  ona w kraju o przewadze struktury rolniczej z reliktami  feudalizmu, z 
niezbyt licznymi i rozległymi ośrodkami cywilizacji przemysłowej. W tej sytuacji i w związku z 
powolnym   tempem   industrializacji   w   Polsce   międzywojennej,   przeobrażenia,   zmierzające   do 
wytworzenia   nowych   wartości   kulturalnych,   właściwych   społeczeństwu   przemysłowemu, 
zurbanizowanemu i zdemokratyzowanemu według klasycznego modelu burżuazyjnego, niełatwo 
torowały  sobie   drogę.  Zjawisko  to   dotyczy   w  szczególności   procesu  przekształcenia  dawnego, 
tradycyjnego   modelu   kultury   polskiej,   wyrosłego   w   XIX   w.,   modelu   kultury   o   charakterze 
elitarnym – w typ nowoczesnej kultury masowej.

Postulaty   miejskiego   stylu   życia,   związane   ze   znacznie   zwiększonym   dopływem   wartości 

kulturalnych i w ogóle cywilizacyjnych, nie mogły być zbyt szybko realizowane w kraju, w którym 
odsetek ludności miejskiej wynosił w latach 1921 - 1938 odpowiednio, tylko – 24,6% i 30%, przy 
czym   w   miastach   liczących   ponad  100   tys.   mieszkańców   żyło   mniej   niż   12%  ludności   kraju. 
Zasięgiem kultury zurbanizowanej objęta była – w tej sytuacji – jedynie stosunkowo niewielka 
część ludności.

Mimo wszystko oddziaływanie takich tradycyjnych czynników kulturotwórczych, jak szkoła i 

prasa, a także nowych, jak film i radio ułatwiało przenikanie wzorców miejskiej kultury masowej 
do coraz to szerszych kręgów ludności małomiasteczkowej, częściowo także wiejskiej. W ślad za 
tym zjawiskiem można zaobserwować powolny proces cofania się tradycyjnej kultury ludowej. 
Jednocześnie,   przerastanie   dawnej   kultury   typu   elitarnego   w   kulturę   masową,   szerzej 
upowszechnianą,   wpływało   w   pewnym   stopniu   na   spłycenie   i   uniformizację   kultury   masowej 
części   inteligencji,   która   jako   określona   warstwa   społeczna   zachowywała   nadal   funkcję 
podstawowego nośnika życia kulturalnego.

Słabość liczebna i ekonomiczna burżuazji narodowości polskiej i elitarny charakter ziemiaństwa 

stworzyły   podatny   grunt   dla   dominacji   inteligencji   na   wszystkich   szczeblach   władzy 
administracyjno-politycznej, co podnosiło prestiż tej warstwy społecznej. Była ona pod względem 
światopoglądowym   mocno   zróżnicowana.   Jeśli   znaczna   jej   część   –   zwłaszcza   wśród   starszej 
generacji – hołdowała  poglądom tradycjonalistyczno-konserwatywnym,  to – z drugiej  strony – 
coraz szersze uznanie znajdowały w kręgach inteligenckich kierunki ideowe o treściach radykalno-
postępowych. Dotyczy to także nowych prądów o charakterze literackim i ideowo-artystycznym, 
mających swe odbicie w literaturze, sztuce, muzyce, teatrze.

Ogólny poziom cywilizacyjny ziem polskich, taki jaki istniał po roku 1920, a więc będący 

spuścizną polityki państw zaborczych, wojny lat 1914-1918 i wojny polsko-radzieckiej, w sposób 
decydujący   wpłynął   na   ukształtowanie   się   warunków   życia   codziennego   i   kultury   materialnej 
społeczeństwa w początkowym okresie dwudziestolecia. Były one w poszczególnych regionach 
państwa polskiego mocno zróżnicowane. Jeśli w zachodnich dzielnicach, jak w Poznańskiem i na 
Pomorzu   nie   odbiegały   wiele   od   poziomu   środkowej   i   zachodniej   Europy,   to   na   terenach   na 
wschód od Bugu i Sanu, zwłaszcza na Polesiu i Wołyniu, we wschodnich Karpatach, przypominały 
najbardziej zacofane regiony w skali całego kontynentu europejskiego. To ogromne zróżnicowanie, 
odziedziczone   po   wieku   XIX,   tylko   w   nieznacznym   stopniu   udało   się   zniwelować   w   ciągu 
dwudziestolecia.

Jednakże   i   w   wielu   regionach   centralnej   Polski   ogólny   stan   cywilizacyjny   miast   i   wsi 

znamionował   wyraźne   dysproporcje   i   zacofanie,   nie   tylko   w   stosunku   do   krajów 

background image

zachodnioeuropejskich, lecz także niektórych państw strefy środkowoeuropejskiej, jak Węgry, nie 
mówiąc   już   o   Czechosłowacji;   górował   natomiast   nad   takimi   krajami   jak   Rumunia,   Bułgaria, 
częściowo także Jugosławia, w jej południowo-wschodniej części.

W architekturze miejskiej – zwłaszcza w latach 30-tych – można jednak odnotować w Polsce 

niemały   postęp,   głównie   w   związku   z   pewnym   ożywieniem   ruchu   budowlanego.   Ważką   rolę 
odgrywały tu nowatorskie prądy w architekturze, która potrafiła stworzyć godne uwagi dzieła, czy 
to w monumentalnym budownictwie obiektów administracji i użyteczności publicznej, czy to w 
nowoczesnym budownictwie mieszkaniowym (np. na terenie Gdyni, Żoliborza), czy wreszcie w 
zakresie budownictwa willowego. Były to istotne osiągnięcia dla kultury życia codziennego i w 
ogóle   dla   kultury   narodowej.   Obserwujemy   równocześnie   zabiegi   rewaloryzacyjne   i 
modernizacyjne  całych  kompleksów  budynków,  w   celu   podniesienia   ich   standardu  sanitarnego 
(budowa wodociągów, łazienek i centralnego ogrzewania, przebudowa ciągów kanalizacyjnych).

Stan sanitarny wielu miast i miasteczek mimo to pozostawiał jeszcze ciągle wiele do życzenia. 

Tak np. Łódź nie doczekała się kanalizacji, nie miało jej Zakopane, nie miało także wiele dzielnic 
peryferyjnych w wielkich miastach, zamieszkanych najczęściej przez ludność robotniczą. Wolniej 
od miast dokonywała się „przebudowa” wsi, w której ciągle jeszcze dominowało budownictwo 
drewniane,   w   wielu   zaś   dzielnicach   wschodnich   i   częściowo   centralnych   przeważała   nadal 
tradycyjna strzecha na dachach domów wiejskich; w niektórych, najbardziej zacofanych regionach 
nie należały do rzadkości tzw. chaty kurne i dymne.

Kultura   pracy,   rozumiana   jako   zespół   powszechnie   utrwalonych   nawyków,   wzorów   i   zasad 

postępowania  w procesie pracy,  również była  znacznie zróżnicowana, w zależności  od stopnia 
urbanizacji,   przede   wszystkim   jednak   stopnia   industrializacji   danego   rejonu   kraju   (wielki 
przemysł),   jak   i   od   pewnych   tradycji   rzemieślniczych   (drobny   przemysł   i   rzemiosło),   zaś   w 
przypadku rolnictwa – jego intensyfikacji i ogólnego poziomu agro- i zootechniki. Tak więc znana 
była powszechnie wysoka stosunkowo kultura pracy górnika i hutnika górnośląskiego, włókniarza 
łódzkiego   i   bielsko-bialskiego,   warszawskiego   metalowca,   poznańskiego   czy   krakowskiego 
rzemieślnika,   pomorskiego   i   wielkopolskiego   chłopa,   niższa   z   wielu   zasygnalizowanych   już 
przyczyn   –   wydajność   analogicznych   zawodów   i   poziom   wykonawstwa   w   województwach 
wschodnich. Miała także Polska międzywojenna wysokokwalifikowane i sprawnie działające kadry 
w   transporcie,   komunikacji   oraz   łączności   (kolejarze,   transportowcy,   pocztowcy).   W   skali 
ogólnokrajowej zjawisko, które zwykło się określać jako kult pracy, nie było wszakże czynnikiem 
zbyt   głęboko   i   powszechnie   społecznie   utrwalonym,   co   wynikało   z   ogólnego   niedorozwoju 
systemu kapitalistycznego na ziemiach polskich i to zarówno w poprzednich dziesięcioleciach, jak i 
w dwudziestoleciu międzywojennym.

Ogólny poziom kultury pracy podnosił się jednak stopniowo wskutek rozwoju wielu dziedzin 

produkcji   dawniej   słabiej   reprezentowanych   lub   wręcz   w   Polsce   nieznanych,   jak   zakładów 
przemysłu  elektrotechnicznego,  chemicznego,  zbrojeniowego, lotniczego,  a także związanych  z 
gospodarką morską. W rezultacie uformowała się wówczas, niewielka, lecz wysokokwalifikowana 
kadra   personelu   inżynieryjno-technicznego,   która   opanowała   techniki   produkcyjne,   związane   z 
tymi nowymi działami wytwórczości.

Słaba dynamika  przeobrażeń struktury społecznej – zahamowana  w dodatku przez regres w 

latach „wielkiego kryzysu” gospodarczego – oddziaływała ujemnie na poziom materialnego bytu 
ludności, szczególnie chłopskiej, toteż obraz rodziny chłopskiej modernizował się bardzo powoli, 
choć wykazywał coraz silniejsze wpływy miejskie, jeśli chodzi o wyposażenie mieszkań i ubiór. 
Ogólnie biorąc wszakże, szerokie masy ludności wiejskiej (dotyczy to także biedniejszych warstw 
klasy   robotniczej   i   spauperyzowanego   drobnomieszczaństwa)   żyły   w   warunkach   dość 
prymitywnych.   Przeznaczały   one   większość   swych   skromnych   dochodów   na   zaspokojenie 
najniezbędniejszych  potrzeb, głównie na żywność,  mieszkanie i opał. Możliwości udziału tych 
warstw społecznych w życiu kulturalnym były więc mocno ograniczone. Małe były też możliwości 
ich awansu społecznego,  zwłaszcza w  sytuacji, gdy szkolnictwo średnie i wyższe było  płatne. 

background image

Najbardziej aktywne elementy klasy robotniczej i chłopskiej zdobywały jednak ów awans także 
inną drogą, a mianowicie poprzez intensywne samokształcenie i uczestnictwo w socjalistycznym i 
ludowym   ruchu   ideowo-oświatowym.   Był   to   szczególnie   ważki   czynnik   także   w   procesie 
podnoszenia kultury politycznej szerokich rzesz społeczeństwa.

Tę   ostatnią   determinowało   wiele   czynników,   jak   stopień   rozwoju   struktury   społeczno-

ekonomicznej regionu, warunki materialne ludności na danym obszarze i często w ślad za tymi 
czynnikami idący – ogólny poziom intelektualny poszczególnych grup społecznych. Niezależnie 
jednak   od   tego   na   kształtowanie   się   kultury   politycznej   decydująco   wpływało   wiele   innych 
bodźców, odgrywających rolę akceleratorów, bądź hamulców w procesie dojrzewania szerokich 
kręgów ludności do działalności społeczno-politycznej.

Jednym z podstawowych takich hamulców był nie tylko brak własnego państwa, ale i brak na 

znacznych  obszarach ziem polskich (zabór rosyjski) nawet najbardziej elementarnych  instytucji 
samorządowych, utrwalający swoisty rodzaj analfabetyzmu politycznego wśród szerszych kręgów 
ludności,   zwłaszcza   wiejskiej.   Natomiast   tam,   gdzie   stosunki   polityczno-ustrojowe   sprzyjały 
rozwojowi   masowych   ruchów   społecznych   (zabór   austriacki)   rozwój   świadomości   politycznej 
przebiegał szybciej, mimo zacofania ekonomicznego. Tym też chyba należy m. in. wytłumaczyć 
znacznie większy rozmach cechujący ruch ludowy i wyrobienie polityczne działaczy chłopskich, 
pochodzących z b. Galicji w zestawieniu z b. Kongresówką. Temu też chyba wypada przypisać 
znacznie większy dynamizm i radykalizm wystąpień proletariatu (wydarzenia lat 1923 i 1936) i 
chłopstwa   (wydarzenia   lat   1933   i   1937)   na   południu   Polski   aniżeli   w   innych   rejonach   kraju. 
Zjawiska,   o   których   mowa,   znajdowały   również   odbicie   w   wynikach   wyborów   sejmowych   i 
samorządowych okresu międzywojennego.

Oceniając rzecz w skali ogólnopolskiej, stwierdzić trzeba, że kultura polityczna stała na niezbyt 

wysokim   poziomie.  Świadczy  o  tym  m.   in.  takie  zjawisko,  jak  daleko  idąca  atomizacja   życia 
politycznego, wynikająca nie tylko i nie tyle ze względów ideologicznych, z różnic klasowych i 
narodowościowych, ile z pobudek często personalnych i partykularystycznych. Dezintegracja życia 
politycznego,   wyrażająca   się   w   istnieniu   kilkudziesięciu   stronnictw,   partii   lub   frakcji,   tak 
charakterystyczna dla „geografii politycznej” II Rzeczypospolitej i jej parlamentaryzmu (do maja 
1926 r.), była po prostu uwarunkowana zarówno kryteriami klasowymi, narodowościowymi (partie 
polityczne mniejszości narodowych), jak i – odnosi się to szczególnie do stronnictw chłopskich – 
zwykłym   pieniactwem   politycznym,   nierzadko   będącym   rezultatem   niskiej   kultury   politycznej 
niektórych przywódców i działaczy ruchu ludowego.

Poważny   zwrot   na   lepsze   przynieść   miało   w   tej   mierze   drugie   dziesięciolecie   II 

Rzeczypospolitej, gdy na arenę polityczną wkraczać zaczęła młodsza generacja ludowców (głównie 
wiciarzy),   wyrosła   już   w   niepodległym   państwie   polskim,   wolna   od   obciążeń 
partykularystycznych,
myśląca  kategoriami  ponaddzielnicowymi,  ogólnopaństwowymi,  na ogół stojąca nieporównanie 
wyżej   pod   względem   etyczno-moralnym   i   ideowo-politycznym   od   wielu   przywódców   starszej 
generacji. Doniosłą rolę w procesie wychowania tego pokolenia odegrała – także na tym polu – 
szkoła   polska,   podobnie   jak   i   organizacje   młodzieżowe   chłopskie   i   robotnicze,   poprzez   swoją 
działalność wychowawczą pogłębiające świadomość narodową i patriotyzm szerokich mas.

Hamulcem   w   tym   procesie   były   natomiast   polityczne   konsekwencje   przewrotu   majowego, 

wydatnie   podważające   podstawy   demokracji   parlamentarnej   i   ograniczające   płaszczyznę   życia 
społeczno-politycznego. Przewrót ten nadszedł w dwudziestoleciu bardzo szybko, bo zaledwie w 
pięć   lat  po  ukształtowaniu   się   ustroju   politycznego   opartego   na   konstytucji   marcowej   1921   r. 
Położył on zatem kres istnieniu demokracji zanim zdążyła ona okrzepnąć, zanim zdołano się jej 
nauczyć. W miejsce demokracji parlamentarnej wysunął reżim pomajowy jako hasło programowe, 
hasło tzw. demokracji kierowanej, które w istocie rzeczy oznaczało deprecjację parlamentaryzmu i 
zakwestionowanie egalitaryzmu politycznego, z równoczesnym propagowaniem autokratyzmu.

Rządy obozu sanacyjnego prowadziły do obniżenia kultury politycznej a także kultury prawnej 

background image

społeczeństwa   poprzez   stosowanie   niepraworządnych   praktyk   w   zakresie   ustawodawstwa 
politycznego. Wystarczy tu przypomnieć choćby tylko serię tzw. precedensów konstytucyjnych czy 
wypowiedzi najwyższych dostojników państwowych, godzące w powagę ustaw i samej konstytucji, 
sprawę   uwięzienia   w   Brześciu   czołowych   polityków   opozycyjnych,   czy   utworzenie   obozu   w 
Berezie Kartuskiej. Przemówienia Sławka o potrzebie ,,łamania kości” posłom na Sejm, tyrady 
zgorzkniałego   i   schorowanego   marszałka   pełne   obelg   pod   adresem   ustawy   konstytucyjnej, 
parlamentu i posłów, z pewnością nie można zaliczyć do najlepszych środków wychowawczych, 
zmierzających do podniesienia kultury politycznej i prawnej narodu. System ten zatem podważał 
wiarę   obywatela,   że   w   odrodzonym   państwie   polskim   tylko   prawo   określa   stosunek   aparatu 
państwowego   do   społeczeństwa.   Oddziaływał   on   zatem   hamująco   na   proces   pełnego   poczucia 
identyfikacji narodu z państwem, co najbardziej chyba dawało się odczuwać na wsi polskiej.

W   tym   samym   jednak   okresie   –   wbrew   intencjom   obozu   rządzącego   –   ulegały   nasileniu 

tendencje do konsolidacji politycznej społeczeństwa w duchu walki o demokrację, tendencje do 
jednoczenia   się   mniejszych   ugrupowań   opozycyjnych   –   w   większe,   reprezentujące   znacznie 
dojrzalsze założenia programowe od swych poprzedników, co świadczyło o wyraźnych postępach 
na polu przyswajania nowoczesnej kultury politycznej.

Już sam fakt powstania własnej, suwerennej organizacji państwowej oddziałał bardzo znacznie 

na szybki rozwój kultury naukowej poprzez możliwość rozbudowy sieci placówek naukowych, 
obejmujących   cały   obszar   ówczesnego   państwa   polskiego.   Wystarczy   tu   tylko   przytoczyć  na 
przykład takie wydarzenia, jak stworzenie nowych, silnych ośrodków naukowych w Warszawie, 
Poznaniu   i   Wilnie,   jak   wydatne   pomnożenie   liczby   wyższych   uczelni   i   innych   instytucji 
naukowych,   jak   poważny   wzrost   kadry   naukowej,   prowadzące   w   efekcie   do   równoczesnej 
likwidacji masowej emigracji naukowej z ziem b. zaboru rosyjskiego i b. zaboru pruskiego.

Podobnego typu  uwagi odnieść można  także do takich działów  kultury,  jak literatura,  teatr, 

twórczość   artystyczna   i   muzyczna.   W   ślad   za   rozwojem   życia   kulturalnego   postępowała   jego 
stopniowa (choć ciągle jeszcze powolna) demokratyzacja, w pewnej także mierze standaryzacja, 
czemu   sprzyjały   również   takie   czynniki,   jak   rozwój   czytelnictwa   książek   i   różnego   rodzaju 
wydawnictw periodycznych, jak wreszcie pojawienie się nowego środka „masowego przekazu” – 
radia, choć na razie w skali ograniczonej. Warto dodać, że liczba czytelników prasy codziennej 
wynosiła   w   drugiej   połowie   lat   30-tych   już   kilka   milionów   (na   35   min   ogółu   mieszkańców), 
zwiększając się w okresie dwudziestolecia międzywojennego co najmniej dwukrotnie.

Na   kulturze   tego   okresu   ciążyły   pewne   typowe   uwarunkowania   klasowe   niezbyt   wysoko 

rozwiniętego   systemu   kapitalistycznego,   ograniczające   jej   zasięg,   a   także   określające   – 
przynajmniej w części – jej treści ideowe. Nie należy jednak przy tym wszystkim zapominać, że 
kultura   ta   stanowiła   w   dziejach   narodu   nową,   wyższego   rzędu   fazę   rozwoju   w   zestawieniu   z 
ogólnym poziomem życia kulturalnego przed 1919 r., że – zarazem – jej osiągnięcia stanowiły 
niezbędną podstawę i punkt wyjścia dla dalszego, jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju na tym 
polu w Polsce Ludowej.

b. Ustrój szkolny i poziom oświaty

W   stałym   i   ciągłym   procesie   włączania   się   coraz   to   szerszych   kręgów   ludności   do   życia 

kulturalnego – jak już wyżej była o tym mowa – najbardziej bezsporne i oczywiste, największe 
oraz najbardziej trwałe osiągnięcia ma do odnotowania oświata. Państwo polskie odziedziczyło po 
długotrwałej   niewoli   narodowej   niezwykle   niski   stan   szkolnictwa   i   oświaty.   Wystarczy   tu 
przytoczyć fakt, że według spisu ludności z 1921 r. było w Polsce wśród mieszkańców powyżej 10 
lat – 33,l% analfabetów. Najgorzej pod tym względem przedstawiała się sytuacja na obszarze b. 
zaboru rosyjskiego (zwłaszcza w województwach wschodnich), gdzie przed wojną w ogóle nie 
obowiązywał przymus szkolny. W b. Galicji obowiązek szkolny wprawdzie istniał, ale nie był zbyt 
konsekwentnie realizowany. Tylko na ziemiach b. zaboru pruskiego można stwierdzić całkowite 

background image

wykonywanie tego obowiązku w praktyce. Sytuację pod tym względem można przedstawić tak, że 
w   1913   r.   w   Królestwie   przypadało   na   100   mieszkańców   zaledwie   3   dzieci   w   szkołach 
elementarnych, w Galicji – 14

}

 w Poznańskiem – ponad 19. W Kongresówce uczęszczało do szkół 

zaledwie   20%   ogółu   dzieci,   w   Galicji   wykonywało   obowiązek   szkolny   ok.   85%,   w   zaborze 
pruskim ponad 99%.

Podkreślić   nadto   należy,   że   jednym   z   zasadniczych   celów   ustroju   szkolnego   w   zaborach 

rosyjskim i pruskim było wynarodowienie młodzieży, gdy natomiast w zaborze austriackim przede 
wszystkim   jej   wychowanie   na   lojalnych   obywateli,   przywiązanych   do   dynastii   i   monarchii 
habsburskiej. Jedynie więc tylko w Galicji tamtejsze polskie nauczycielstwo mogło w szkołach 
podstawowych i średnich rozwijać pewne elementy kultury polskiej i właściwości narodowych, 
podczas   gdy   w   Królestwie   i   w   zaborze   pruskim   tamtejsze   szkolnictwo   służyło   celom   wręcz 
przeciwstawnym.

Z nikłym  więc bilansem weszły polskie władze oświatowe w okres niepodległości. Kwestią 

zasadniczą   dla   podniesienia   kulturalnego   społeczeństwa   była   przede   wszystkim   sprawa 
urzeczywistnienia   powszechności   nauczania   na   szczeblu   podstawowym.   Środkiem 
ustawodawczym zmierzającym do tego celu był dekret wydany w lutym 1919 r. o powszechnym 
obowiązku szkolnym. Zasadę powszechności miało jednocześnie symbolizować samo nazewnictwo 
szkoły elementarnej. Obowiązek szkolny (dla dzieci od lat 7 do 14) został ustanowiony wcześniej, 
zanim   jeszcze   stworzyć   można   było   podstawy   materialne   i   przygotować   fachową   kadrę   dla 
realizacji powszechności oświaty. Przystąpiono więc do rozbudowy sieci szkolnej, która wzrosła z 
18 404 szkół i 2 431 800 uczniów przed 1914 r., do 27515 szkół i 3222900 uczniów w 1922/23 r. 
Mimo tak wydatnego postępu realizacji obowiązku nauczania objęło ono w tymże roku niespełna 
69% dzieci.

W latach następnych rozwój szkolnictwa podstawowego postępował już wolniej, nie zdołał też 

aż   do   kresu   istnienia   II   Rzeczypospolitej   osiągnąć   stanu   zapewniającego   pełną   realizację 
obowiązku szkolnego. Bezpośrednio przed 1939 r. znajdowało się w szkołach 4701200 uczniów 
stanowiących 90% ogółu dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. Warto przy tym zaznaczyć, że w 
ciągu całego dwudziestolecia międzywojennego utrzymywała się poważna dysproporcja między 
stopniem realizacji obowiązku szkolnego w województwach zachodnich i niektórych centralnych, 
gdzie wahał się on w granicach 95-100%, a sytuacją w województwach wschodnich, gdzie wynosił 
on od 71,6% w województwie wołyńskim do 84,1% w województwie wileńskim.

Taki stan rzeczy powodował, że jeszcze w latach trzydziestych ponad 1/5 ludności w wieku 

powyżej 10 roku życia nie umiała czytać i pisać, a wynikało to przede wszystkim z sytuacji na 
terenie ziem zabużańskich, na tzw. kresach wschodnich. Znany był także proces tzw. wtórnego 
analfabetyzmu.

Problemem trudnym była sprawa zintegrowania w jednolity system szkolnictwa, które w obrębie 

poszczególnych   zaborów   dzieliły   od   siebie   znaczne   różnice.   Wiązało   się   z   tym   zagadnienie 
poważnego   niedoboru   kadr   nauczycielskich,   występującego   w   zaborach   rosyjskim   i   pruskim. 
Dlatego   już   we   wspomnianym   dekrecie   o   powszechnym   obowiązku   szkolnym   z   1919   r. 
przewidziano   tworzenie   specjalnych   pięcioletnich   szkół   średnich   dla   kształcenia   nauczycieli,   a 
mianowicie   seminariów   nauczycielskich.   W   1922/23   r.   liczono   już   ponad   26   tys.   uczniów 
kształconych   w   174   seminariach,   w   tym   –   62   prywatnych.   Zanim   jednak   zdołano   wyszkolić 
odpowiednio kwalifikowane kadry, powoływano do pracy w szkolnictwie osoby o niepełnych lub 
wręcz   prawie   żadnych   kwalifikacjach.   Tak   np.   do   szkół   w   b.   Królestwie   angażowano   nawet 
masowo   kandydatów   mających   ukończoną   zaledwie   szkołę   podstawową   i   kilkutygodniowe, 
pośpiesznie   organizowane   kursy   dokształcające.   Natomiast   na   ziemiach   b.   zaboru   pruskiego 
zatrudniano w szkołach polskich jeszcze czas jakiś nauczycieli narodowości niemieckiej.

Poziom nauczania był – w tej sytuacji – bardzo nierównomierny, tym bardziej że nie zdołano 

wszędzie   zorganizować   szkół   podstawowych   7-klasowych.   Po   pierwszych   dziesięciu   latach, 
według danych z roku szkolnego 1927/28 absolwenci tego typu szkół stanowili zaledwie 22,3% 

background image

ogółu   kończących   szkoły   powszechne.   Istniała   przy   tym   wyraźna   nierównomierność   w 
rozmieszczeniu ich między miastem a wsią, gdzie do szkół 7-klasowych uczęszczało zaledwie 13% 
ogółu uczniów. Znaczna większość dzieci wiejskich kończyła szkoły najniżej zorganizowane, tzn. 
l- lub 2-klasowe, co zwłaszcza dotyczyło województw wschodnich.

Poważny   hamulec   w   rozwoju   szkół   wyżej   zorganizowanych   stanowił   brak   odpowiednich 

budynków szkolnych. Szkoły wiejskie mieściły się często w lokalach na ten cel nieodpowiednich, 
jak np. w zwykłych, ciasnych i małych chatach chłopskich. Liczba szkół wprawdzie rosła, trudno 
bowiem wyobrazić sobie rozwój państwa w XX w. bez rozwoju szkół podstawowych, zwłaszcza że 
Polska była krajem wysokiego przyrostu naturalnego (w latach 1926-1935 – od 15,5 do 13‰), ale 
był   to   rozwój   umożliwiający   tylko   częściowe   nadrobienie   wielowiekowego   zacofania   i   nie 
pozwalający na osiągnięcie wysokiego szczebla kultury.

Już w początkach istnienia II Rzeczypospolitej trwał spór o oblicze ideowe szkoły pomiędzy 

siłami lewicy, postulującej szkolnictwo demokratyczne – tj. powszechne, bezpłatne, obowiązkowe i 
świeckie – a obozem klerykalno-prawicowym, usiłującym nadać systemowi szkolnemu w Polsce 
cechy wyznaniowe i elitarne. Pierwszy polski program oświatowy przygotowany przez Ksawerego 
Praussa,   ministra   oświaty   w   rządzie   Moraczewskiego   z   1918   r.   (tzw.   program   Praussa), 
wprowadzał   zasadę   szkoły   tolerancyjnej,   ze   świeckim   nauczycielstwem,   w   której   duchowni 
prowadzą tylko naukę religii, dostosowaną do wyznania zadeklarowanego przez rodziców uczniów. 
Zasadę tę poparł powstały w kwietniu 1919 r. Związek Polskich Nauczycieli Szkół Powszechnych 
(nazywany potem Związkiem Nauczycielstwa Polskiego) i odbyty w tymże roku w Warszawie 
wielki ogólnopolski zjazd nauczycieli. Odrzucono tym samym w zasadzie próby przekształcenia 
szkoły   polskiej   w   szkołę   wyznaniową,   pozostawiając   jednak   naukę   religii   jako   przedmiotu 
obowiązkowego.

W   przeciwieństwie   do   szkolnictwa   podstawowego,   które   całkowicie   zostało   objęte   nowym, 

polskim   ustawodawstwem,   szkolnictwo   średnie  przejęło   podstawowe   zasady   ustrojowe   i 
programowe   głównie   z   dawnego   zaboru   austriackiego,   częściowo   także   z   instytucji   szkolnych 
ukształtowanych w Królestwie w okresie okupacji niemiecko-austriackiej. Dominującym  typem 
szkoły   średniej   było   ogólnokształcące   8-klasowe   gimnazjum   różnych   specjalizacji   (gimnazjum 
klasyczne z łaciną i greką, humanistyczne z łaciną lub matematyczno-przyrodnicze), do którego 
prawo   wstępu   mieli   kandydaci   po   ukończeniu   4   klas   szkoły   powszechnej.   Przeważały 
zdecydowanie gimnazja klasyczne i humanistyczne, stanowiące w 1928/1929 r. 85% wszystkich 
gimnazjów.   Jeśli   nad   szkołami   podstawowymi   nadzór   sprawowały   w   pierwszej   instancji 
inspektoraty   szkolne,   to   szkolnictwo   średnie   podlegało   bezpośrednio   kuratoriom   okręgów 
szkolnych.

Sieć tych szkół była słabo rozbudowana, przy czym spora ich część znajdowała się w rękach 

prywatnych. W roku szkolnym 1922/23 istniały 762 szkoły średnie ogólnokształcące, z czego tylko 
260 państwowych,  Miały one na  ogół charakter  dość ekskluzywny,  gdy zważymy,  że  w roku 
szkolnym 1922/23 na ogólną liczbę 227000 uczniów pobierających naukę w szkołach średnich 
niecałe 4% młodzieży było pochodzenia robotniczego a 13% chłopskiego, z tym wszakże, że były 
to przeważnie dzieci bogatych chłopów. Taki skład socjalny uczniów wynikał w dużej mierze stąd, 
że w  gimnazjach  obowiązywały  dość  wysokie  opłaty szkolne,  nauka zaś  trwała zbyt  długo w 
stosunku do możliwości finansowych uboższych warstw ludności.

Ukończenie   gimnazjum   i   złożenie   egzaminu   dojrzałości   było   w   ówczesnej   Polsce   ważnym 

kryterium   awansu   społecznego,   a   także   swoistego   rodzaju   nobilitacją   w   sensie   towarzysko-
obyczajowym,   niezależnie   od   takich   uprawnień,   jak   prawo  do   wstąpienia   na   wyższą   uczelnię, 
prawo do skróconej służby wojskowej (jednoroczne szkoły podchorążych rezerwy) lub wstąpienie 
do  zawodowej  szkoły oficerskiej.   Szkoły,  o  których   mowa,  dawały  określony  typ  absolwenta, 
wielce charakterystyczny dla przeważającej części ówczesnej inteligencji polskiej, o dość rozległej 
wiedzy i zainteresowaniach humanistycznych, ale najczęściej słabo zorientowanej w problematyce 
nauk ścisłych, technicznych i ekonomicznych.

background image

To ostatnie zjawisko było tym bardziej symptomatyczne, że działem szczególnie zaniedbanym 

w początkowym  okresie  dwudziestolecia  było  szkolnictwo  zawodowe. Poza rozleglejszą  siecią 
utworzonych w 1920 r. jedenastomiesięcznych szkół przysposobienia rolniczego, które stanowiły 
jakby   rodzaj   przedłużenia   wiejskich   szkół   powszechnych,   nauczanie   zawodów   praktycznych 
rozwijało się słabo i bez oparcia na osobnych aktach prawnych. W roku szkolnym 1922/23 istniało 
w   Polsce   346   szkół   zawodowych,   w   tym   zaledwie   94   państwowych,   z   ogólną   liczbą   31   tys. 
uczniów.

Poważne zmiany ustroju szkolnictwa powszechnego i średniego przyniosła reforma szkolna, 

przeprowadzona według ustawy z marca 1932 r., tzw. jędrzejewiczowska od nazwiska ówczesnego 
ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego (WRiOP) Janusza Jędrzejewicza. Reforma 
powyższa odnosiła się do całego poziomu nauczania – od najniższych do najwyższych szczebli. Na 
szczeblu najniższym – podstawowym – sankcjonowała stan faktyczny, odbiegający in minus od 
zasady   siedmioklasowej   szkoły   powszechnej   poprzez   ustalenie   w   tej   szkole   trójstopniowego 
programu powszechnego nauczania – elementarnego, wyższego i pełnego, z czym miało się łączyć 
odpowiednie zaszeregowanie szkół. Praktycznie biorąc zachował się jednak nadal podział szkół 
powszechnych   od   jednoklasowych   do   siedmioklasowych,   przy   zdecydowanej   przewadze   szkół 
niżej zorganizowanych.

Szerzej zajęła się ustawa sprawą dokształcania młodzieży w wieku do lat 18, wprowadzając 

formalny   obowiązek   w   tym   zakresie   w   szkołach   lub   na   kursach   ogólnokształcących   lub 
zawodowych. Z powodu słabo rozwiniętej sieci takich szkół obowiązek ten mógł być w istocie 
rzeczy tylko częściowo wykonywany.

Ustawa z 1932 r. wprowadzała na miejsce jednolitego, 8-letniego gimnazjum dwustopniową 

szkołę   średnią,   której   niższym   stopniem   było   4-letnie   jednolite   gimnazjum,   przyjmujące 
kandydatów po ukończeniu 6 klas szkoły powszechnej i złożeniu egzaminu wstępnego, oraz 2-
letnie liceum z czterema zasadniczymi specjalizacjami – klasyczną, humanistyczną, matematyczno-
fizyczną i przyrodniczą. Odrębną rolę miały spełniać 3-letnie licea pedagogiczne, mające szkolić 
nauczycieli szkół powszechnych, zamiast zlikwidowanych seminariów nauczycielskich. Dostęp do 
liceum   umożliwiała   tzw.   mała   matura,   natomiast   dopiero   ukończenie   liceum   („duża   matura”) 
dawało podstawę do uzyskania świadectwa dojrzałości.

Reforma jędrzejewiczowska z punktu widzenia profilu i treści nauczania przynosiła niewątpliwy 

postęp.   Ograniczała   ona   nadmiernie   eksponowane   przedmioty   klasyczne   i   humanistyczne, 
rozbudowując szerzej nauki ścisłe i przyrodnicze. Specjalizacja nauczania na wyższym szczeblu 
szkoły średniej była poczynaniem ze wszech miar pożytecznym. Zmiany w systemie kształcenia 
nauczycieli,   wprowadzające   specjalistyczne   licea   oparte   na   podbudowie   gimnazjum 
ogólnokształcącego na miejsce seminariów, traktowanych  jako szkoły średnie drugiej kategorii, 
miały niewątpliwie na celu podniesienie ogólnego i fachowego poziomu przygotowania do zawodu 
nauczycielskiego.   Podniosła   ona   również   do   rangi   gimnazjów   i   liceów   średnie   szkolnictwo 
zawodowe, dotychczas traktowane po macoszemu, co wyrażało się również w nazewnictwie tego 
typu szkół.

Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę ówczesną strukturę szkolnictwa, stwarzała jednak 

reforma   dodatkowe   bariery   na   drodze   do   wyższego   stopnia   oświaty   dla   uboższych   warstw 
społeczeństwa. Wynikało to stąd, że na wsi przeważały zdecydowanie szkoły niżej zorganizowane, 
najwyżej 3-4-klasowe, które umożliwiały prawo wstępu do gimnazjum dawnego typu, nie dawały 
natomiast takich uprawnień w odniesieniu do nowego gimnazjum. Rozbicie szkoły średniej na dwa 
ogniwa, przy założeniu, że wyższy jej szczebel będzie mniej licznie reprezentowany w małych 
miastach   i   miasteczkach,   stwarzało   z   kolei   dodatkowe   zapory   do   pokonania   dla   młodzieży 
chłopskiej i małomiasteczkowej,  pragnącej  dostać się  na wyższe  uczelnie.  Leżało  to jednak w 
intencjach   obozu   rządzącego,   o   czym   świadczą   okólniki   Ministerstwa   WRiOP,   zalecające 
przyjmowanie   do   gimnazjów   przede   wszystkim   dzieci   urzędników   państwowych,   a   zwłaszcza 
oficerów,   następnie   z   kolei   osób   reprezentujących   różne   sfery   burżuazji   i   inteligencji, 

background image

rzemieślników i wolne zawody, na ostatnim zaś miejscu stawiające chłopów. Stanowisko to było 
zgodne   z   atmosferą   panującą   w   kołach   rządzących,   gdzie   dominowały   teorie   o   nadprodukcji 
inteligencji i o potrzebie wydatnego ograniczenia kształcenia młodzieży wiejskiej na wyższych 
szczeblach nauczania. Tym też należy tłumaczyć nieznaczny tylko wzrost szkół średnich – do 777 
gimnazjów ze 181 tys. uczniów (w 1937/38 r.) i 691 liceów z 40 tys. uczniów.

Szersze nieco możliwości otwierała nowa ustawa dla rozwoju szkół zawodowych, które miały 

obejmować szkolnictwo niższe i średnie – na poziomie gimnazjalnym i licealnym, następnie szkoły 
dokształcające,   wreszcie   przysposobienie   zawodowe   na   kursach   specjalizacyjnych.   W   roku 
szkolnym   1934/35   liczba   wszystkich   tych   szkół   i   kursów   wzrosła   już   do   714   z   70   tysiącami 
uczniów, z czego jednak było tylko 120 państwowych i 29 samorządowych.

Po   zamachu   majowym,   w   miarę   umacniania   się   władzy   obozu   sanacyjnego,   wzrastało 

stopniowo uzależnienie kadry nauczycielskiej od arbitralnych ocen organów administracji szkolnej. 
W sierpniu 1928 r. Ministerstwo WRiOP rozszerzyło  uprawnienia kuratorów do mianowania i 
zwalniania   tymczasowych   nauczycieli   szkół   średnich   i   seminariów   nauczycielskich   oraz   do 
przenoszenia wszystkich nauczycieli ,,na ich własną prośbę”, wymuszaną często przez inspektorów 
szkolnych na nauczycielach nastawionych opozycyjnie lub krytycznie wobec reżimu rządzącego. 
Nauczyciele próbowali bronić się poprzez silną i postępową organizację zawodową – Związek 
Nauczycielstwa   Polskiego.  Jednakże  w  1936 r.  władze  sanacyjne,   wykorzystując   fakt  wydania 
przez przeznaczone dla dzieci pismo ZNP ,Płomyk” specjalnego numeru poświęconego Związkowi 
Radzieckiemu,   zainicjowały   serię   represji   w   stosunku   do   wspomnianej   organizacji.   Radziecki 
numer   pisma   skonfiskowano,   po   czym   wbrew   statutowi   mianowano   prorządowego   kuratora 
związku. Poczynania te wywołały z kolei w październiku 1937 r. strajk nauczycielski, zakończony 
częściowo powodzeniem.

c. Szkoły wyższe i rozwój nauki

Głównymi   ośrodkami   nauki   polskiej   przed   rokiem   1914   były   Uniwersytet   Jagielloński   i 

Akademia Umiejętności w Krakowie oraz Uniwersytet Jana Kazimierza i Politechnika we Lwowie. 
W   czasie   I   wojny   światowej   (1915)   spolszczeniu   uległ   również   Uniwersytet   i   Politechnika 
Warszawska.   Stan   posiadania   na   polu   szkolnictwa   wyższego   był   więc   z   chwilą   odbudowy 
państwowości   polskiej   stosunkowo   skromny.   W   1919   r.   powstały   dwa   dalsze   uniwersytety   w 
Poznaniu i Wilnie. Na krótko przedtem (XII 1918) utworzono prywatny Katolicki Uniwersytet 
Lubelski. Z chwilą odzyskania niepodległości powołano nadto do życia dwie wyższe uczelnie typu 
specjalistycznego mające doniosłe znaczenie dla gospodarki narodowej, a mianowicie Akademię 
Górniczą w Krakowie i Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Nowo powstałe 
uniwersytety borykały się z poważnymi trudnościami kadrowymi, o czym świadczy m.in. fakt, że 
Uniwersytet Poznański był w stanie utworzyć początkowo tylko dwa wydziały i dopiero w 1925 r. 
zdołał się przekształcić we właściwym tego słowa znaczeniu wszechnicę. Częściowo trudności te 
pozwolił pokonywać  napływ  do nowych  ośrodków  pracowników  nauki z Krakowa i Lwowa i 
powrót   wielu   polskich   uczonych,   przebywających   dotąd   na   emigracji.   W   latach   późniejszych 
powstał szereg dalszych wyższych uczelni różnych typów i specjalności.

Zasady ustrojowe szkolnictwa wyższego zostały określone ustawą z lipca 1920 r. Przewidywały 

one istnienie w Polsce szkół wyższych dwu kategorii – akademickich i nieakademickich. Tylko 
szkoły  akademickie  miały   prawo  nadawania  stopni   naukowych,   które   mogły  jednocześnie   być 
używane jako tytuły zawodowe. Szkoły akademickie korzystały z szerokiego samorządu, zwanego 
powszechnie autonomią uniwersytecką. Władze tego typu uczelni, jak dziekani, senat i rektor wraz 
z   zastępującym   go   prorektorem,   były   organami   wybieralnymi,   powoływanymi   przez   kolegia 
profesorów.   Miały   one   szeroko   ujęte   uprawnienia,   przy   zachowaniu   jednak   nadzoru   w   ręku 
ministra   WRiOP.   Typowały   kandydatów   na   profesorów   i   przedstawiały   ich   do   nominacji 
prezydentowi za pośrednictwem resortu oświaty, który miał jednak prawo zgłaszania sprzeciwu w 

background image

stosunku do przedstawionych kandydatów. Miały one następnie prawo – z warunkiem akceptacji 
przez resort WRiOP – nadawania stopni docentów, wchodzących łącznie z profesorami w skład 
grona nauczającego.

Autonomia  uczelni  akademickich   wyrażała  się  również  w  tym,  że  rektor  mógł  np.  udzielić 

studentom zezwoleń na zakładanie stowarzyszeń i na odbywanie zgromadzeń w obrębie uczelni 
bez ingerencji ze strony organów administracji ogólnej i policji, które nie mogły wkraczać na teren 
uniwersytecki bez zgody rektora.

W roku 1922/23 było w Polsce 17 szkół wyższych, na których studiowało ok. 38 tys. osób. W 

roku   1937/38   łączna   liczba   studiujących   na   32   uczelniach   akademickich   i   nieakademickich 
wynosiła   niecałe   50   tys.   Skromne   te   liczby   wymownie   świadczą   o   tym,   jak   nikły   odsetek 
młodzieży dostawał się do szkół akademickich, przy czym jedną z podstawowych przyczyn tego 
stanu   rzeczy  były   wysokie   opłaty   na   studiach   i   polityka   stypendialna,   która   zapewnić   mogła 
stypendia dla niecałych 5% ogółu studentów. Nic więc dziwnego, że łączny odsetek młodzieży 
akademickiej   pochodzenia   robotniczego   i   chłopskiego   nie   przekraczał   w   ciągu   całego 
dwudziestolecia   międzywojennego   20%.   W   roku   1928/29,   tj.   w   roku   najpomyślniejszej 
koniunktury gospodarczej, studentów wywodzących się ze środowisk robotniczych było zaledwie 
8,1%, natomiast pochodzących z rodzin chłopskich (do 50 ha gruntu) – 9,8%.

Atmosfera w szkolnictwie wyższym uległa niekorzystnym zmianom w wyniku nowej sanacyjnej 

ustawy   o   szkołach   akademickich,   wydanej   w   marcu   1933   r.   Ustawa   powyższa   ograniczała 
autonomię tych szkół, ściślej podporządkowując je ministrowi WRiOP, przy czym bezpośrednim 
powodem jej wydania był wzmiankowany już (s. 284) protest 45 najwybitniejszych profesorów 
Uniwersytetu Jagiellońskiego, a następnie także innych uczelni, piętnujących postępowanie władz 
w 1930 r. wobec więźniów brzeskich. Z drugiej strony mnożyły się w latach trzydziestych ekscesy 
o   charakterze   nacjonalistycznym,   głównie   antysemickim   i   antyukraińskim,   inspirowane   przez 
młodzież endecką. Ze strony endeków pojawiły się żądania ograniczenia liczby miejsc na studiach 
dla osób narodowości niepolskiej („numerus clausus”) lub dalej idące żądania – nieprzyjmowania 
na   studia   nie-Polaków   (,,numerus   nullus”).   Fakty,   o   których   mowa,   coraz   mocniej   naruszały 
tradycyjne poczucie liberalizmu i tolerancyjności, stanowiące nieodłączne atrybuty wolności nauki 
a także nauczania.

Wyższe uczelnie stanowiły w ciągu całego okresu międzywojennego główne ośrodki rozwoju 

nauki.   Instytucje   naukowe   nieuniwersyteckie,   jak   Akademia   Umiejętności,   przekształcona   w 
Polską Akademię Umiejętności, jak szereg towarzystw naukowych, m.in. Towarzystwo Naukowe 
Warszawskie,   Poznańskie   Towarzystwo   Przyjaciół   Nauk,   ograniczały   się   do   koordynowania 
niektórych prac o charakterze kompleksowym, podejmowanych przez pracowników naukowych 
uniwersyteckich   oraz   do   działalności   edytorskiej,   dokumentacyjnej   itp.   Były   one   wreszcie 
dodatkowym forum zebrań i dyskusji naukowych. PAU spełniała nadto rolę centralnej instytucji 
reprezentującej naukę polską na zewnątrz.

Ogółem w roku 1937/38 w 32 uczelniach wyższych i instytucjach naukowych z 93 wydziałami, 

782 katedrami zatrudnionych było 4403 pracowników nauki. W wielu dyscyplinach nauka polska 
osiągnęła   w   dwudziestoleciu   międzywojennym   wysoki   poziom,   a   w   niektórych   wyniki   o 
światowym znaczeniu.

Sławę   międzynarodową   zdobyła   szczególnie   nauka   polska   dzięki   ośrodkom   w   Warszawie, 

Lwowie i Krakowie. Dzięki pracom matematyków warszawskich osiągnięto czołowe miejsce w 
skali światowej w zakresie teorii mnogości, topologii i teorii funkcji rzeczywistych (Z. Janiszewski, 
W. Sierpiński, S. Mazurkiewicz, K. Kuratowski i in.). Podobną rolę odgrywała szkoła lwowska, 
zwłaszcza w zakresie analizy funkcjonalnej (S. Ba-nach, H. Steinhaus, S. Mazur i in.). Poważne 
osiągnięcia miała również tzw. warszawska szkoła logiczna, która znacznie przyczyniła  się do 
rozwoju logiki matematycznej (J. Łukasiewicz, S. Leśniewski). W Krakowie wybitne osiągnięcia 
na polu matematyki  mieli  S. Zaremba  i F. Leja, natomiast  w zakresie  logiki matematycznej  i 
filozofii   L.   Chwistek.   W   astronomii   duże   znaczenie   miały   obserwacje   gwiazd   zaćmieniowych 

background image

profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego T. Banachiewicza, twórcy tzw. rachunku krakowianowego 
(1925).

Poczesne   miejsce   zajmowała   również   fizyka   doświadczalna,   zwłaszcza   zakład   profesora 

Uniwersytetu Warszawskiego S. Pieńkowskiego, który stał się przodującym ośrodkiem badania 
luminescencji gazów i cieczy. Początek badań nad promieniowaniem kosmicznym zainicjowali S. 
Ziemecki i M. Mięsowicz. W fizyce teoretycznej do dorobku nauki światowej weszły prace Cz. 
Białobrzeskiego z zakresu astrofizyki oraz prace W. Rubinowicza z dziedziny teorii kwantów i 
promieniowania. Do najcenniejszych osiągnięć w naukach chemicznych należy zaliczyć poważne 
osiągnięcia fizyko-chemika W. Świętosławskiego z zakresu termochemii i ebuliometrii, następnie 
organika   K.   Dziewońskiego   w   syntezie   barwnych   związków   wielopierścieniowych   i 
heterocyklicznych, wreszcie publikacje J. Zawadzkiego z technologii nieorganicznej.

Nauki   o   ziemi   (geologia,   geografia)   skoncentrowały   swoją   tematykę   badawczą   wokół 

opracowań  kartograficznych,  geomorfologicznych   i klimatologicznych   różnych   regionów  kraju. 
Szczególną rolę odgrywały badania geologiczno-mineralogiczne terenów karpackich (J. Nowak, 
W. Goetel i in.), Gór Świętokrzyskich (J. Czarnocki, J. Samsonowicz) i Górnośląskiego Zagłębia 
Węglowego   (S.   Czarnocki,   St.   Doktorowicz-Hrebnicki).   Największym   osiągnięciem   ówczesnej 
geologii   polskiej   było   odkrycie  Nadbużańskiego  Zagłębia   Węglowego  przez  J. Samsonowicza. 
Szeroko znana była w skali europejskiej szkoła geograficzna E. Romera.

W tematyce biologii wybijały się fundamentalne wydawnictwa seryjne – „Flora Polska” pod 

redakcją M. Raciborskiego i W. Szafera oraz „Fauna Słodkowodna Polska” redagowana przez T. 
Jaczewskiego i T. Wolskiego. W poszczególnych dyscyplinach nauk biologicznych odrębne szkoły 
i kierunki stworzyli – w parazytologii – K. Janicki, w biochemii J. Parnas, w paleobotanice i w 
ochronie przyrody – W. Szafer, w paleozoologii – R. Kozłowski, w fitosocjologii – J. Paczoski, w 
hydrobiologii – A. Lityński, w marynistyce – M. Siedlecki.

Szczególnie wysoki, światowy poziom zdobyła  botanika. Rozwijała się również w kierunku 

badań   specjalistycznych   zoologia,   podobnie   jak   i   nauki   rolnicze,   do   których   czołowych 
przedstawicieli   należał   J.   Mikułowski-Pomorski.   W   antropologii   J.   Czekanowski   stworzył   we 
Lwowie   szkołę,   która   wsławiła   się   wprowadzeniem   do   badań   antropologicznych   statystyki 
matematycznej.

Do czołowych osiągnięć w dziedzinie nauk lekarskich należy zaliczyć prace L. Hirszfelda na 

polu mikrobiologii,  współtwórcy nauki o grupach krwi oraz R. Weigla,  odkrywcy szczepionki 
przeciwdurowej.   Medycyna   polska   mogła   się   poszczycić   –   ogólnie   biorąc   –   kilkoma   silnymi 
ośrodkami dydaktyczno-naukowymi w takich działach, jak interna, pediatria, chirurgia, neurologia 
i psychiatria.

Mniejsze możliwości mieli w Polsce międzywojennej przedstawiciele nauk technicznych, ale i 

na tym  polu szereg uczonych  wzbogacił  dorobek nauki światowej, jak T. Huber, współtwórca 
energetycznej   hipotezy   wytrzymałości   materiałów,   S.   Bryła   –   pionier   spawalnictwa,   A. 
Wasiutyński – teoretyk kolejnictwa, W. Wierzbicki – twórca metody ustalania współczynników 
bezpieczeństwa   w  budownictwie,  W.  Budryk  –  światowy  autorytet   w  zakresie  bezpieczeństwa 
górniczego. Naukowe podstawy rozwoju polskich konstrukcji lotniczych stworzył C. Witoszyński.

W zakresie nauk humanistycznych nastąpiła intensyfikacja poczynań naukowych, wyrażająca 

się   m.in.   w   zwielokrotnieniu   kierunków   badawczych.   Wybitne   osiągnięcia   reprezentowała   w 
dwudziestoleciu  międzywojennym  historiografia  i archeologia.  Z czołowych  historyków  należy 
wymienić historyków ustroju O. Balzera i S. Kutrzebę, historyków gospodarczych F. Bujaka, J. 
Rutkowskiego,   R.   Gródeckiego   i   N.   Gąsiorowską,   historyków   dziejów   politycznych,   jak   W. 
Konopczyńskiego,   J.   Feldmana,   S.   Zakrzewskiego,   W.   Tokarza,   znawcę   zagadnień 
metodologicznych   M.   Handelsmana.   Wybitne   osiągnięcia   archeologiczne   reprezentował   J. 
Kostrzewski, współodkrywca i badacz prasłowiańskiej osady w Biskupinie.

Wielkie   postępy   poczyniła   w   tych   latach   socjologia   polska,   której   najwybitniejsi 

przedstawiciele,   jak   L.   Krzywicki,   F.   Znaniecki,   S.   Czarnowski   stworzyli   odrębne   szkoły 

background image

socjologiczne   i   należeli   do   czołowych   reprezentantów   tej   dyscypliny   w   skali   światowej.   W 
badaniach   nad   dziejami   kultury   na   czołowe   miejsce   wysunęli   się   A.   Brückner,   J.   Ptaśnik,   S. 
Łempicki, S. Bystroń, wybitny również etnograf.

W naukach ekonomicznych kierunek neoklasyczny reprezentowali wybitni jego reprezentanci 

A. Krzyżanowski i E. Taylor, natomiast kierunek matematyczny W. Zawadzki i A. Wakar. W 
latach   trzydziestych   grupa   wysoce   uzdolnionych   ekonomistów   polskich   (m.in.   L.   Landau,   O. 
Lange, M. Kalecki)  przeprowadziła  szereg cennych  analiz  ekonomii  burżuazyjnej  i gospodarki 
kapitalistycznej.

Filozofii okresu międzywojennego najsilniejszy ton nadawała szkoła Iwowsko-warszawska z 

takimi   jej   przedstawicielami,   jak   K.   Twardowski,   T.   Kotarbiński,   K.   Ajdukiewicz.   Z   innych 
kierunków filozoficznych rozwijała się również fenomenologia reprezentowana przez R. Ingardena, 
neotomizm związany z filozofami katolickimi oraz badania historyczno-filozoficzne (K. Michalski, 
W. Tatarkiewicz).

W naukach prawnych  na plan pierwszy wysuwały się prace z zakresu prawa pozytywnego, 

instytucji ustrojowych i prawa międzynarodowego. Szeroki rozgłos uzyskały zwłaszcza publikacje 
L. Petrażyckiego z dziedziny teorii prawa i R. Taubenschlaga z historii prawa antycznego.

Badania   słowianoznawcze   reprezentowały   w   nauce   polskiej   poziom   szczególnie   wysoki,   że 

wymienimy  tu  tylko  prace   K.  Moszyńskiego  z   etnografii,  K.  Nitscha,  J.  Rozwadowskiego,  T. 
Lehra-Spławińskiego i M. Małeckiego z językoznawstwa. Trwałe owoce swych badań nad historią 
literatury polskiej pozostawili I. Chrzanowski, S. Pigoń, J. Krzyżanowski i J. Kleiner.

W   filologii   klasycznej   światowy   poziom   reprezentowali   helleniści   T.   Zieliński   i   T.   Sinko, 

bizantolog L. Sternbach i badacz łacińskiej literatury średniowiecznej R. Gansiniec.

Poważną przeszkodą do jeszcze pełniejszego rozwinięcia badań naukowych w latach 1918-1939 

były   ustawiczne   trudności   natury   finansowej,   powodujące   brak   niezbędnego   wyposażenia,   co 
odnieść   należy   przede   wszystkim   do   nauk   matematyczno-przyrodniczych   i   technicznych.   Tym 
większe   znaczenie   miała   działalność   instytucji   naukowych,   inspirujących   badania   naukowe   i 
koordynujących je, w czym przodowała Polska Akademia Umiejętności (kontynuatorka założonej 
w 1873 r. Akademii Umiejętności), a także założone jeszcze w 1907 r. Warszawskie Towarzystwo 
Naukowe. Mniejszą stosunkowo rolę odgrywała Akademia Nauk Technicznych (założona 1920), z 
uwagi  na niedocenianie  przez władze  państwowe i organizacje społeczne  wagi techniki.  Obok 
wspomnianych   już   trudności   finansowych   niemały   wpływ   na   ten   stan   rzeczy   wywierało 
konserwatywne   nastawienie   inteligencji   polskiej   w   okresie   międzywojennym,   nie   stwarzające 
korzystnego klimatu dla rozwoju tej gałęzi nauk stosowanych.

d. Literatura

W   początkowym   okresie   lat   międzywojennych   nadal   znaczną   rolę   w   twórczości   literackiej 

odgrywało starsze pokolenie pisarzy, ukształtowane jeszcze w dobie modernizmu. Żyli jeszcze tacy 
wielcy   prozaicy   jak   S.   Żeromski,   W.   Reymont,   A.   Strug,   W.   Berent   i   tej   rangi   poeci,   jak   J. 
Kasprowicz, A. Lange, B. Ostrowska, L. Staff, B. Leśmian.

W miarę upływu pierwszych lat niepodległości, tak długo oczekiwanej i upragnionej, niektórzy 

z tych pisarzy, jak przede wszystkim Żeromski, dokonywali konfrontacji swych nadziei i pragnień 
z   rzeczywistością,   co   skłaniało   ich   do   wyciągania   wniosków   pełnych   goryczy   a   zarazem 
nacechowanych wyraźnym radykalizmem społecznym.  Owocem tych przeżyć wielkiego pisarza 
był ostatni jego utwór, zatytułowany  Przedwiośnie.  Wkrótce po ukazaniu się powieści zmarł jej 
autor (1925), tego samego roku również Reymont, w rok zaś potem Kasprowicz. Zmiana tonacji 
zaznaczyła się równocześnie w twórczości poetów łączących dawną epokę z nową. W twórczości 
Staffa obserwujemy zwrot w kierunku spraw życia codziennego, u Leśmiana ściślejsze powiązania 
fantastyki z obserwacją konkretów społecznych.

Zasadniczy kierunek rozwojowi literatury nadało jednak młodsze pokolenie pisarzy, związanych 

background image

z   kilku   grupami   literackimi,   nadającymi   charakterystyczny   obraz   życiu   literackiemu 
dwudziestolecia. Główny ton temu życiu nadawały przy tym  – skrycie ze sobą rywalizujące o 
prymat – środowiska Warszawy i Krakowa, w znacznie mniejszej mierze Poznania, Lwowa, Łodzi, 
czy Wilna. Przeświadczenie, że w ramach niepodległego państwa życie będzie znacznie lepsze, 
znalazło początkowo bardzo mocny wyraz u tego typu młodych wówczas pisarzy, jak J. Tuwim, 
czy K. Wierzyński. W tej atmosferze ukształtowała się grupa, która w kabarecie Pod Pikadorem w 
Warszawie organizowała wieczory literackie i artystyczne. W 1920 r. wyszedł pierwszy numer 
wydawanego   przez   nią   pisma   „Skamander”   (1920-1939).   Reprezentanci   tej   grupy   odrzucili 
wzniosłą tematykę poezji młodopolskiej, lansując szerzej tematykę „dnia powszedniego”, bliską 
szaremu   człowiekowi.   Również   ich   forma   poetycka   zmierzała   do   nadania   utworom   cech 
komunikatywności, dostępnych dla szerszego odbiorcy.  Wśród „skamandrytów” wyrosło szereg 
odrębnych wybitnych indywidualności, jak J. Tuwim, A. Słonimski, J. Lechoń, K. Wierzyński, J. 
Iwaszkiewicz.

Grupę,   która  mocniej   akcentowała  radykalizm  społeczny,   tworzyli   krakowscy i   warszawscy 

propagatorzy futuryzmu, jak J. Jankowski, T. Czyżewski, B. Jasieński, S. Młodożeniec, A. Stern. 
Źródeł   inspiracji   poetyckiej   szukali   oni   zarówno   w   starej   kulturze   ludowej   jak   i   w   świecie 
nowoczesnej techniki. Z podobnych przesłanek wychodziła – również ciążąca ku lewicy – grupa 
skupiona   wokół   czasopisma   „Zwrotnica”   (początkowo   pismo,   a   w   latach   1924-1926   grupa 
literacka,   zwana   również   Awangardą   krakowską)   ze   swymi   głównymi   przedstawicielami:   T. 
Peiperem,   J.   Przybosiem,   J.   Brzękowskim   i   J.   Kurkiem.   Tu   także   powstały   ugrupowania 
pomniejsze, jak Litart czy Helion.

Z  innych   grup pisarskich,  przede  wszystkim  poetyckich,  należy  wymienić  poznańską  grupę 

„Zdrój” (1917-1922) propagującą programowo ekspresjonizm, do którego można zaliczyć: J. i W. 
Hulewiczów, J. Stura, E. Zegadłowicza i J. Wittlina. W Łodzi powstał zespół literacki Meteor, w 
Wilnie – w latach trzydziestych – grupa Żagary, skupiająca wokół siebie, podobnie jak warszawska 
Kwadryga,   literacką   młodzież   uniwersytecką,   a   we   Lwowie   pismo   „Sygnały”   o   charakterze 
lewicowym.

Proces radykalizacji części pokolenia młodych pisarzy i poetów doprowadził do ukształtowania 

się nurtu poezji rewolucyjnej, jednakże o zróżnicowanych tendencjach artystycznych, wyrażanych 
przez W. Broniewskiego, S. R. Standego, W. Wandurskiego, B. Jasieńskiego.

Twórczość prozaików dwudziestolecia stała w dużej mierze pod znakiem „straconych złudzeń”, 

wywołanych   rozczarowaniem,   jakiego   nie   szczędził   inteligencji   twórczej   obraz   stosunków 
społeczno-politycznych w II Rzeczypospolitej. Obok wspomnianego już  Przedwiośnia  do rzędu 
tego typu powieści trzeba zaliczyć  Romans Teresy Hennert  Z. Nałkowskiej i  Pokolenie Marka 
Swidy  
A.   Struga.   Wielką   indywidualność   pisarską   zaczynała   już   wtedy   reprezentować   M. 
Dąbrowska, dając przepojony głębokim humanizmem zbiór opowiadań Ludzie stamtąd poświęcony 
losom biedoty wiejskiej.

Równolegle rozwijała się twórczość epigonów Młodej Polski i przedstawicieli ekspresjonizmu 

na polu dramaturgii, jak K. H. Rostworowskiego. Zaczął się też formować dramat awangardowy 
reprezentowany   przede   wszystkim   przez   S.   I.   Witkiewicza.   W   repertuarze   współczesnym 
dominowała jednak zróżnicowana pod względem stylu twórczość komediowa takich autorów, jak 
W. Perzyński, S. Krzywoszewski, A. Grzymała-Siedlecki, S. Kiedrzyński i szeregu innych.

Na   przełomie   lat   dwudziestych   i   trzydziestych   obserwujemy   schyłek   tendencji 

ekspresjonistycznych,   wysuwających   na   pozycje   pierwszoplanowe   indywidualne   przeżycia 
bohatera.   Zaczęły   się   natomiast   pojawiać   dążności   do   ukazywania   mechanizmów   działania 
zbiorowości ludzkiej. Dążenia do uspołecznienia literatury znalazły wówczas silniejsze odbicie na 
łamach wychodzącego w latach 1924- 1939 czasopisma o charakterze liberalno-demokratycznym 
„Wiadomości   Literackie”,   gdzie   szeroki   rozgłos   uzyskała   zwłaszcza   publicystyka   wybitnego 
krytyka   o   poglądach   radykalno-burżuazyjnych   T.   Boya-Źeleńskiego,   kierującego   ostrze   swej 
krytyki   przeciwko   obyczajowości   konserwatywno-klerykalnej   w   obronie   tradycji 

background image

racjonalistycznych. Inicjatorem wielu polemik literackich był w tym czasie również K. Irzykowski, 
wybitny   krytyk   nowych   zjawisk   w   literaturze   międzywojennej.   Również   grupa   „Skamandra” 
zaczynała   coraz   silniej   oddziaływać   na   ówczesne   środowiska   czytelnicze   za   pośrednictwem 
wzmiankowanego tygodnika.

Zainteresowania społeczne literatury polskiej wzmogły się znacznie w latach trzydziestych, co 

wypływało z takich zjawisk społecznych i politycznych, jak wzrost bezrobocia w dobie kryzysu 
gospodarczego i narastająca groźba ze strony faszyzmu i w ogóle sił reakcyjnych. Sfery rządzące 
usiłowały   przeciwstawić   wzrastającej   aktywności   lewicy   literackiej   swój   własny   ośrodek, 
skupiający  prorządowo  nastawionych   pisarzy  poprzez   utworzenie   Polskiej  Akademii  Literatury 
(1933), której prezesem został W. Sieroszewski. Jednym z głównych jej współtwórców był głośny 
powieściopisarz   J.   Kaden-Bandrowski.   Jednocześnie   jednak   powstawały   liczne,   coraz   to   nowe 
pisma społeczno-kulturalne lewicy, jak „Oblicze Dnia”, „Sygnały”, „Poprostu”, „Lewar” walczące 
z różnymi trudnościami, konfiskowane i zamykane przez władze.

Bujny   rozkwit   prozy   powieściowej   znalazł   najpełniejszy   wyraz   w   wielkim,   społeczno-

obyczajowym   dziele   epicznym   M.   Dąbrowskiej  Noce   i   dnie  (1932-1934),   a   także   w   szeregu 
powieści Z. Nałkowskiej, J. Iwaszkiewicza, P. Gojawiczyńskiej, M. 'Kuncewiczowej. Twórczość 
wymienionych prozaików znamionuje odejście od modernizmu i ekspresjonizmu z równoczesnym 
nawiązaniem do tradycji realistycznych, z silnymi jednak nalotami psychologizującymi. Pojawiły 
się   wówczas   różne   odmiany   powieści   społecznej,   obyczajowej   i   psychologicznej.   Z   nazwisk 
głośnych pisarzy zajmujących się zagadnieniami społecznymi należy wymienić Jalu Kurka (Grypa 
szaleje  w Naprawie
),  Jana Wiktora  i Gustawa  Morcinka,  piewcę  pracy i obyczajów  górników 
śląskich. Typową powieść analityczno-psychologiczną dał natomiast M. Choromański (Zazdrość i 
medycyna
).

Duże znaczenie miało powstanie powieści rewolucyjno-proletariackiej, reprezentowanej m.in. 

przez L. Kruczkowskiego i W. Wasilewską, podejmujących w swych utworach problematykę walki 
klasowej w kontekście przeszłości narodu. Powiększyło się również grono poetów związanych z 
lewicą o takie nazwiska, jak L. Szenwald i S. Ryszard Dobrowolski.

Powieść   historyczna   obok   nurtu   tradycjonalistycznego,   reprezentowanego   przez   Z.   Kossak-

Szczucką   (Krzyżowcy)  dała   szereg   dzieł   o   charakterze   refleksyjnym,   moralno-filozoficznym, 
poddającym rewizji utarte sądy o różnych fragmentach naszych dziejów, że wymienimy tu tylko 
Kordiana i chama L. Kruczkowskiego, czy Czerwone tarcze J. Iwaszkiewicza.

Odrębne miejsce zajmowali tacy dwaj pisarze, jak S. L Witkiewicz, z nieodłączną szyderczą 

wizją   katastrofy   cywilizacyjnej,   i   W.   Gombrowicz,   autor   utworów   ukazujących   w   krzywym 
zwierciadle   groteskowo-satyrycznym   rozmaite   układy   stereotypów   psychologicznych   i 
społecznych, wreszcie B. Schulz, którego twórczość obracała się w kręgu wieloznacznego świata 
fantastyczno-mistycznego.

Charakterystyczną  reakcją na atmosferę  epoki  była  też  ucieczka  we własny świat  fantazji  i 

groteski   tej   rangi   poety,   jak   K.   I.   Gałczyński.   Ogólnie   jednak   biorąc   poezja   lat   trzydziestych 
oscylowała między bezpośrednim protestem społecznym a nastrojami osamotnienia i niejasnym 
przeczuciem nadciągającego wielkiego kataklizmu dziejowego.

e. Teatr

Teatry polskie wzbogaciły się wnet po odzyskaniu niepodległości o nowe, stałe placówki, m.in. 

w   Bydgoszczy   (1919),   Toruniu   (1920)   i   Katowicach   (1922).   Centrum   polskiej   dramaturgii 
przeniosło się z Krakowa do Warszawy, gdzie na czołowe miejsce wysunął się Teatr Polski. Tu 
datą przełomową było powstanie w roku 1913 tego teatru z najnowocześniejszym wyposażeniem 
technicznym i znakomitym zespołem, poważnie wzmocnionym wieloma utalentowanymi aktorami 
krakowskimi młodego pokolenia.

Już w 1917 r. debiutowali tu J. Szaniawski jako autor, a L. Schiller jako inscenizator. W 1918 r. 

background image

kierownictwo tego teatru objął ponownie A. Szyfman, nadając mu wysoką rangę artystyczną. W 
Teatrze Wielkim rozwinął się również talent inscenizatorski A. Zelwerowicza. Dawny gmach teatru 
Rozmaitości odbudowano, nadając mu w dniu otwarcia (3X1924) nazwę zgodną z tradycją – Teatr 
Narodowy.   Wkrótce   wystawiono   tam   najwybitniejszą   komedię   tego   okresu  Uciekła   mi 
przepióreczka  
S.   Żeromskiego   w   inscenizacji   J.   Osterwy.   Jeszcze   może   ambitniejszymi 
placówkami okazały się Reduta pod kierownictwem J. Osterwy i M. Limanowskiego oraz Teatr im. 
Bogusławskiego, kierowany przez Schillera. Po 1926 r. ważną rolę odgrywał finansowany przez 
Związek Zawodowy Kolejarzy teatr Ateneum pod kierownictwem S. Jaracza.

Ważkim wydarzeniem w życiu teatralnym Warszawy było utworzenie w 1933 r. Towarzystwa 

Krzewienia   Kultury  Teatralnej   (TKKT),  dysponującego   funduszami   państwowymi,   miejskimi   i 
prywatnymi.   Zjednoczyło   ono   6   teatrów,   jak   m.in.   Polski   i   Narodowy.   Teatrem   Narodowym 
kierowali teraz W. Horzyca i Ł. Solski a następnie A. Zelwerowicz, Teatrem Polskim – L. Schiller. 
Oprócz   wielkich   osiągnięć   w   dziedzinie   inscenizacji   nastąpił   wówczas   szybki   rozkwit   sztuki 
aktorskiej,   którą   reprezentowały   dawne   sławy   jak:   Solski,   M.   Frenkiel,   K.   Adwentowicz, 
Zelwerowicz,   S.   Wysocka,   M.   Przybyłko-Potocka,   aktorzy   „średniego   pokolenia”:   S.   Jaracz, 
Osterwa,   J.   Węgrzyn,   J.   Leszczyński,   K.   Junosza-Stępowski,   M.   Dulęba,   wreszcie   młodsi, 
uzyskujący   coraz   większy   rozgłos,   m.in.   E.   Barszczewska,   L   Eichlerówna,   M.   Malicka,   N. 
Andryczówna, J. Romanówna, J. Kurnakowicz, J. Woszczerowicz, A. Węgierko, M. Wyrzykowski.

Poza Warszawą największe osiągnięcia w dziedzinie teatru można odnotować we Lwowie i w 

Krakowie.   Lwowskie   teatry   miejskie   dały   wiele   słynnych   inscenizacji.   Miały   one   wybitnych 
inscenizatorów   A.   Pronaszkę   i   W.   Daszewskiego.   W   Krakowie   wystawił   T.   Trzciński   po   raz 
pierwszy utwory S. I. Witkiewicza  (1921). Działał tu również awangardowy Cricot (1933-39). 
Miasta te, podobnie zresztą jak Poznań i Łódź, posiadały po kilka teatrów.

W 1936 r. w Polsce było 26 stałych teatrów dramatycznych, z czego 10 w Warszawie. Dość 

znacznie   rozwinięty   był   również   wiejski   i   robotniczy   teatr   amatorski.   Do   najambitniejszych 
poczynań   teatru   robotniczego   należy   zaliczyć   placówkę   łódzką   (1923-1928)   działającą   pod 
kierownictwem W. Wandurskiego.

Trudna sytuacja gospodarcza, szczególnie w okresie wielkiego kryzysu, poderwała egzystencję 

wielu ośrodków teatralnych, doprowadzając m.in. do strajku aktorskiego w 1931 r. Mimo tych 
trudności   ruch   teatralny   w   Polsce   cechował   nadal   dynamizm,   wyrażający   się   w   powstawaniu 
nowych  scen, po utracie  niektórych  starych  ośrodków  i  mający na swym  koncie  wciąż  nowe, 
wysokiej miary osiągnięcia.

f.

Muzyka

Nie tak dynamicznie rozwijała się w polskim życiu teatralnym twórczość operowa. Istniejące w 

Warszawie, Poznaniu i Lwowie teatry operowe, podobnie jak filharmonie, znamionował jednak 
wysoki poziom wykonawczy i repertuarowy. Podstawowym jednak czynnikiem aktywności życia 
muzycznego w okresie międzywojennym był rozwój szkolnictwa, z konserwatoriami w Warszawie, 
Poznaniu, Katowicach, Lwowie, Krakowie, Łodzi i Wilnie, oraz ruchu śpiewaczego.

Katedry   muzykologii   zorganizowane   na   Uniwersytecie   Jagiellońskim   (Z.   Jachimecki), 

Lwowskim (A. Chybiński)  i Poznańskim (Ł. Kamieński)  podjęły badania naukowe nad dawną 
muzyką i folklorem polskim. Pojawiły się liczne wydawnictwa dotyczące dziejów muzyki i wiele 
fachowych czasopism muzycznych. Ważną rolę w zacieśnianiu kontaktów z zagranicą odegrały 
konkursy wykonawcze – pianistyczny im. Chopina i skrzypcowy im. H. Wieniawskiego.

Najwybitniejszym twórcą dwudziestolecia był w Polsce niewątpliwie K. Szymanowski. Część 

twórców pozostawała wierna tradycjom romantycznym (F. Nowowiejski) i impresjonistycznym (H. 
Wieniawski), część zaś próbowała sięgać do najnowszych  prądów epoki, przede wszystkim do 
neoklasycyzmu   francuskiego,   modnego   w   Polsce   lat   trzydziestych.   Twórczość   kompozytorów 
polskich   obejmowała   głównie   muzykę   symfoniczną,   w   znacznie   węższej   mierze   kameralną.   Z 

background image

wybitniejszych kompozytorów  starszej generacji należy tu wymienić m.in. S. Wiechowicza, K. 
Sikorskiego   i   pierwszego   polskiego   dodekafonistę   J.   Kofflera   –   dalej   B.   Woytowicza,   G. 
Fitelberga,   z   młodszych   –   A.   Malawskiego,   G.   Bacewicz,   J.   Ekiera,   A.   Panufnika   i   W. 
Lutosławskiego.

g. Sztuka

Pod wpływem nowych kierunków, powstających po 1914 r. w sztuce europejskiej, kształtowało 

się   malarstwo   polskie   dwudziestolecia   międzywojennego.   Takie   kierunki,   jak   futuryzm, 
ekspresjonizm i kubizm, inspirowały grupę malarską Formiści Polscy, działającą w Krakowie (od 
1917), do której można zaliczyć m. in. Z. i A. Pronaszków, T. Czyżewskiego, L. Chwistka, S. 1. 
Witkiewicza. Stosując nowe style i techniki malarskie grupa ta wiązała je jednak z motywami i 
tematyką sztuki średniowiecznej i ludowej.

Poznańska   grupa   Bunt   (związana   z   pismem   „Zdrój”)   znajdowała   się   pod   wpływem 

ekspresjonizmu i kubizmu niemieckiego. Pojawiły się również takie grupy,  jak lewicowy Blok 
(1923), lansujący kierunek  zwany neoplastycyzmem  (m.  in.  W. Strzemiński,  H. Stażewski, A. 
Rafałowski). Na przełomie  lat  dwudziestych  i trzydziestych  powstała  we Lwowie grupa  Artes 
(1929) nawiązująca do surrealizmu i kubizmu oraz Grupa Krakowska (1931) propagująca – obok 
kubizmu i ekspresjonizmu – sztukę abstrakcyjną (M. Jarema, L. Lewicki; A. Marczyński, J. Stern).

W Warszawie rozwijała swą twórczość grupa Rytm (1922) (W. Skoczyłaś, Z. Stryjeńska, E. 

Żak,   W.   Borowski),   będąca   kontynuacją   krakowskiej   sztuki   i   hołdująca   malarstwu 
wielopłaszczyznowemu   i   stylistyce   dekoracyjnej   a   także   (1934)   silnie   upolityczniona   Czapka 
Frygijska   (F.   Bartoszek,   J.   Krajewski),   która   stosowała   konwencje   realistyczne   –   głównie   w 
rysunku. W Wilnie klasycystyczną szkołę malarską stworzył J. Slendziński.

Odrębny kierunek   w  malarstwie   dwudziestolecia  wyrażali,   przeciwstawiający się  kierunkom 

postimpresjonistycznym zwolennicy bliższego impresjonizmowi koloryzmu, który akceptowali m. 
in. dawni formiści Z. Pronaszko i T. Czyżewski, następnie także powracający z Paryża do kraju 
uczniowie wybitnego kolorysty J. Pankiewicza, jak J. Cybis, H. Rudzka, Z. Waliszewski.

Lata   1918-1939   stanowiły   okres   rozkwitu   polskiej   grafiki   jako   samodzielnej   dziedziny 

twórczości plastycznej, niezależnej od malarstwa. Nauczycielem całego pokolenia grafików był W. 
Skoczyłaś. Międzynarodową sławę zyskał drzeworyt polski o syntetycznym, wyrazistym rysunku, 
nawiązujący do sztuki ludowej, zwłaszcza podhalańskiej. Wszechstronnie rozwijała się również 
grafika   użytkowa,   osiągająca   szczególnie   wysoki   poziom   w   dziedzinie   plakatu   imprezowego. 
Rozkwitało również rzemiosło artystyczne, podejmujące ideę stworzenia narodowego stylu w tej 
dziedzinie.

W rzeźbiarstwie najwybitniejszą indywidualnością artystyczną był X. Dunikowski, początkowo 

nawiązujący   do   impresjonizmu,   potem   rzeźbiący   metaforyczne   kompozycje   w   duchu 
młodopolskim,   wreszcie   ulegający   wpływowi   ekspresjonizmu   i   kubizmu.   Impresjonizmowi   i 
symbolizmowi hołdowali W. Szymanowski i K. Laszczka. Po 1920 r. zdobył w rzeźbie przewagę 
klasycyzm,   przybierający   charakter   monumentalny   lub   liryczny,   przenikał   też   do   Polski 
konstruktywizm, eksponujący problem kompozycji przestrzeni w rzeźbie.

h. Film i radio

Na międzywojenne dwudziestolecie przypada rozwój takich, przedtem mało jeszcze znanych 

form oddziaływania kulturalnego, jak film i radio. Pierwszym polskim filmem fabularnym była 
krótkometrażowa komedia filmowa, zrealizowana w r. 1908 przez J. Majera, operatora francuskiej 
firmy Pathe, zatytułowana  Antoś pierwszy raz w Warszawie  z A. Fertnerem w roli tytułowej. W 
1909 r. powstała w Warszawie wytwórnia filmowa Sfinks, kierowana przez producenta i reżysera 
A. Hertza. Pierwszą polską gwiazdą filmową, występującą w jego filmach, była P. Negri. Po 1918 

background image

r. wytwórnia Sfinks nadal produkowała najwięcej filmów. Były to głównie melodramaty z życia 
„wyższych sfer” lub o wątku sensacyjno-kryminalnym. Sporo utworów filmowych miało charakter 
antyrosyjski a następnie antyradziecki. W latach dwudziestych filmy poświęcone już poważniejszej 
tematyce kręcił reżyser W. Biegański. Ulubioną aktorką filmową była J. Smosarska. Mimo to aż do 
wprowadzenia dźwięku (1930-1932) film polski stał na niskim poziomie artystycznym.

Poziom   kinematografii   polskiej   zaczął   się   podnosić   po   1934   r.   zarówno   pod   względem 

technicznym, jak i gry aktorskiej, gdy na ekranach pojawił się szereg wybitnych aktorów (S. Jaracz, 
M. Cwiklińska, E. Barszczewska, K. Junosza-Stępowski, A. Dymsza). Film polski unikał jednak 
aktualnej problematyki politycznej i społecznej produkując głównie komercjalne farsy, komedie i 
melodramaty, częściowo także lansując problematykę historyczną. Mało filmów reprezentowało 
rzeczywiste walory artystyczne Do tych ostatnich należały m. in. J. Gardena Wyrok życia, J. Lejtesa 
Miody   las,   film   o   szkole   carskiej   według   sztuki   J.   A.   Hertza,   Róża   według   Żeromskiego, 
Dziewczęta z Nowolipek według Gojawiczyńskiej i Granica według Nałkowskiej.

Znacznie   większe   ambicje   artystyczne   wyrażała   awangardowa   grupa   Start,   realizująca 

początkowo  filmy  krótkometrażowe,  potem także  długometrażowe  na zasadach  spółdzielczych. 
Walczyła ona o film społecznie użyteczny i realistyczny (m. in. J. Bossak, E. Cękalski, S. Wohl, 
W. Jakubowski, J. Toeplitz, J. Zarzycki). Zrealizowała ona m. in. filmy:  Trzy etiudy Chopina, 
Legion ulicy, Drogą młodych 
(zakazany przez cenzurę), Ludzi Wisly.

Pierwsze   polskie   wytwórnie   radiotechniczne   powstały   w   latach   1919-1923,   m.   in.   Polskie 

Towarzystwo  Radiotechniczne  (PTR), które od l lutego  1925 r. zaczęło  nadawać l-2-godzinny 
próbny program radiowy.  Wkrótce potem PTR otrzymało koncesję na nadawanie programu do 
powszechnego   odbioru,   który   istotnie   zaczęło   emitować   w   dniu   18   kwietnia   1926   r.   W   roku 
następnym działały już trzy dalsze rozgłośnie o charakterze lokalnym – w Krakowie, Katowicach i 
Poznaniu. W 1931 r. oddano do użytku jedną z najsilniejszych wówczas na świecie (moc 120 kW) 
centralną stację w Raszynie, pokrywającą swym zasięgiem całe terytorium ówczesnego państwa.

W   1935   r.   rząd   wykupił   96%   akcji   przedsiębiorstwa   Polskie   Radio,   co   oznaczało 

upaństwowienie radiofonii w Polsce. Pod koniec dwudziestolecia miało ono 10 stacji, nadających 
około   40   tys.   godzin   programu   rocznie   i   ponad   milion   abonentów.   Nie   była   to   jednak   liczba 
wysoka w porównaniu z innymi krajami europejskimi.

Pod   koniec   omawianego   okresu   radio   stawało   się   coraz   poważniejszym   narzędziem 

oddziaływania   ideologicznego   i   kulturalnego.   Propagowało   ono,   rzecz   jasna,   kurs   polityczny 
reprezentowany przez ówczesny obóz rządzący. Z drugiej strony spora liczba audycji, zwłaszcza o 
charakterze wokalnym, odgrywała doniosłą rolę w szerzeniu kultury muzycznej. W dniach agresji 
niemieckiej   na   Polskę   miało   się   stać   radio   –   zwłaszcza   rozgłośnia   warszawska   –   trybuną 
walczącego o wolność narodu.

Próba bilansu dwudziestolecia

Próba ta nie należy do łatwych żądań dla historyka, jeśli pragnie  on  uniknąć różnego rodzaju 

uproszczeń, przejaskrawień bądź niedomówień prowadzących do skrzywienia obrazu dziejowego 
Polski lat 1918-1939. Mówiąc o historii tych lat jeszcze raz przypomnieć trzeba zasadniczą cechę 
ustroju   politycznego   ówczesnego   państwa   polskiego,   państwa   o   charakterze   burżuazyjnym 
powstałego jako odrębna jednostka polityczno-ustrojowa i scalonego terytorialnie z trzech różnych 
organizmów państwowych. Odrodzona Polska była państwem biednym, gospodarczo i kulturalnie 
niezintegrowanym, wchodzącym na arenę dziejową od razu z wysoce zaognioną kwestią społeczną, 
chłopską i robotniczą – i jeszcze może nawet bardziej zapalną kwestią narodową.

O losach ówczesnego państwa, jako państwa burżuazyjnego, decydowali politycy jak najściślej 

z systemem kapitalistycznym związani, tylko więc w oparciu o ów system próbowali rozwiązywać 
względnie regulować najbardziej  istotne problemy społeczne  i polityczne.  Nie było  to zadanie 
łatwe z uwagi na wskazany już trudny start państwowości, ale także z powodu daleko idącego 
zróżnicowania   i   wewnętrznego   skłócenia   tych   wszystkich   ugrupowań,   które   pretendowały   do 

background image

objęcia   władzy   i   sprawowania   rządów,   co   w   wysokim   stopniu   utrudniało   wypracowanie   i 
realizowanie   jednolitej   koncepcji   politycznej.   Koncepcji   takiej   ani   w   zakresie   postępu 
gospodarczego   i   kulturalnego,   ani   na   polu   nabrzmiałych   konfliktów   społecznych   i 
narodowościowych przez szereg lat nie udało się przeprowadzić, Nie udało się więc rozwiązać ani 
kwestii   chłopskiej   poprzez   radykalną   reformę   rolną,   ani   wydatniej   poprawić   sytuacji   klasy 
robotniczej poprzez szerszą rozbudowę rynku pracy. Chłopi i robotnicy odczuli zmianę na lepsze w 
wyniku powstania państwa polskiego w czysto narodowym tego słowa znaczeniu. Powstanie tego 
państwa   położyło   kres   uciskowi   narodowemu,   przez   polskie   masy   ludowe   odczuwanemu 
szczególnie dotkliwie. Jednakże fakt ten nie zaważył zbyt wiele na ich położeniu materialnym, 
choć ustawodawstwo socjalne po 1918 r. oznaczało niewątpliwy postęp' w zestawieniu z sytuacją w 
Polsce na tym polu w okresie zaborów. Natomiast uprawnienia narodowo-językowe mniejszości 
narodowych   –   w   szczególności   Ukraińców   i   Białorusinów   –   ulegały   systematycznemu 
uszczuplaniu, a w ślad za tym zjawiskiem postępowało zaognienie stosunków narodowościowych.

Biorąc za punkt wyjścia dla ustroju politycznego programowe hasła demokratyczne, których 

wyrazem była konstytucja 1921 r., nie tolerowano legalnej działalności polskich komunistów, przez 
co   płaszczyzna   polskiej   demokracji   burżuazyjnej   była   jednak   znacznie   węższa   od   niektórych 
kapitalistycznych państw zachodnich.

Brak stabilizacji politycznej w II Rzeczypospolitej ilustruje najdobitniej fakt, że od listopada 

1918   r.   do   maja   1926   r.   znajdowało   się   w   stolicy   u   steru   rządów   aż   trzynaście   gabinetów 
rządowych, z których jedynie drugi gabinet Grabskiego miał cechy większej trwałości, osiągając 
niebywały w owych stosunkach rekord – dwuletni okres sprawowania władzy. Przysłowiowo i 
faktycznie feralny, trzynasty z kolei gabinet Witosa, był ostatnim rządem wyrosłym na gruncie 
demokracji   parlamentarnej,   której   kres   położył   przewrót   majowy   Piłsudskiego.   Ale   i   w   tym 
okresie, gdy pełnia władzy przeszła do rąk jednego obozu politycznego, w kołach rządzących nie 
było   ani   określonej   szerzej   koncepcji   reform   politycznych   i   społeczno-gospodarczych,   ani 
konsekwencji w działaniu.

W czasie rządów sanacji oscylowano między tendencją do zachowania półparlamentarnych form 

rządzenia a dążeniami do umocnienia systemu rządów autokratycznych. Wyrazem zwycięstwa tych 
ostatnich  dążności był  narastający kurs  represji wobec opozycji,  przebudowa ustawodawstwa i 
konstytucji w 1935 r. Jednakże również wówczas, zwłaszcza po śmierci Piłsudskiego rozbieżności 
na   tym   tle   odżyły   na   nowo,   pozostawiając   jako   problem   otwarty   sprawę   stosunku   do 
demokratycznej opozycji i przyszłych metod rządzenia krajem.

Nie   miał   również   obóz   sanacyjny   jasno   sprecyzowanego   programu   polityki   ekonomicznej. 

Braku tego nie odczuwano dotkliwiej w latach ogólnoświatowej koniunktury gospodarczej, ale gdy 
nadszedł   wielki   kryzys,   ograniczono   się   do   prowadzenia   polityki   zdecydowanie   defensywnej, 
systematycznie obcinając budżet na cele inwestycyjne i socjalne, pod hasłem przetrwania depresji 
przy zachowaniu zasady nienaruszalności waluty i systemu kredytowego. Próby sformułowania 
śmielszego   programu   przebudowy   struktury   ekonomicznej   Polski   podjęto   dopiero   w   ostatnich 
latach istnienia II Rzeczypospolitej, nie mogły więc one dać poważniejszych rezultatów, wyrwały 
jednak kraj z marazmu gospodarczego.

W   latach   1918-1939   można   odnotować   poważne   osiągnięcia,   jak   np.   zbudowanie   Gdyni, 

stworzenie COP-u, rozwój kolejnictwa, stworzenie  podstaw pewnych nowych gałęzi przemysłu: 
zbrojeniowego, chemicznego, elektrotechnicznego, radiotechnicznego, budowy lokomotyw. Mimo 
to gospodarka Polski w tym okresie znajdowała się w zasadzie w stanie stagnacji. Co prawda w 
latach 1937-1939 przekroczono w niewielkim stopniu globalną wartość produkcji z 1913 r., ale 
jednak – z uwagi na wzrost ludności o 8,6 mln (z 26,3 mln w 1919 r. do 34,8 mln w 1938 r.), w 
przeliczeniu na jednego mieszkańca produkcja spadła o 17,8%. Podobnego typu zjawisko dawało 
się zauważyć w rolnictwie.

W   rezultacie   nie   zdołano   stworzyć   warunków   do   wydatniejszego   podniesienia   poziomu 

życiowego ludności. Miały na to wpływ takie czynniki, jak ogólnie biorąc niski poziom rozwoju sił 

background image

wytwórczych   na   ziemiach,   które   weszły   w   skład   państwa   polskiego,   niedostosowanie   profilu 
produkcyjnego   przemysłu   do   potrzeb   nowego   państwa,   zacofanie   rolnictwa,   słabość   burżuazji 
polskiej i jej zależność  od kapitału obcego. Poważną przyczyną  zacofania gospodarczego było 
nieprzeprowadzenie radykalnej reformy rolnej. Pogłębiało to pauperyzację chłopstwa i zawężało 
wydatnie rynek zbytu towarów przemysłowych na wsi, a więc zmuszało przemysł do ograniczania 
produkcji.   Mimo   wszystko   jednak,   dzięki   poważnej   rozbudowie   służby   zdrowia   i   urządzeń 
sanitarno-socjalnych, w ogóle w wyniku rozbudowy ustawodawstwa socjalnego przeciętny wiek 
życia pod koniec dwudziestolecia wydłużył się w ówczesnej Polsce w porównaniu z sytuacją na 
początku XX w. o ok. 20 lat.

Struktura   klasowa   Polski   nosiła   więc   nadal   znamiona   struktury   krajów   europejskich 

zapóźnionych w rozwoju społeczno-ekonomicznym. W 1931 r. rolnictwo dawało utrzymanie 60% 
ludności, podczas gdy tylko 27% ludności mieszkało w miastach. Najliczniejszą warstwą społeczną 
byli chłopi, liczący wraz z rodzinami szacunkowo ponad połowę (52%) ludności kraju. Wieś była 
majątkowo   mocno   zróżnicowana.   Poza   proletariatem   rolnym   powiększał   się   na   wsi   odsetek 
gospodarstw małych i karłowatych (poniżej 5 ha), nie dających rodzinie chłopskiej dostatecznej 
podstawy utrzymania. Przeludnienie agrarne szacowano w związku z tym w 1935 r. na ok. 2,5 min 
osób,   a   liczbę   robotników   sezonowych   na   2   min.   Kurczyła   się   natomiast   warstwa   chłopów 
średniorolnych (5-14 ha) stanowiących w 1931 r. 24% ludności wiejskiej. Bogaci chłopi (ok. 8% 
ludności   wiejskiej)   reprezentowani   byli   głównie   w   Poznańskiem   i   na   Pomorzu,   gdzie   mieli 
najsilniejsze pozycje ekonomiczne.

Klasa ziemiańska – symbolizująca przeżytki feudalizmu – liczyła z rodzinami ok. 180 tys. osób, 

ale skupiała w swych rękach ok. 10,5 min ha ziemi, z czego przeszło połowę mieli właściciele 
majątków powyżej l tys. ha. Szczególnie ta ostatnia warstwa, politycznie i kulturalnie niezmiernie 
wpływowa, ciążyła na życiu społeczno-politycznym i kulturalnym kraju.

Burżuazja była klasą społecznie i narodowo znacznie bardziej zróżnicowaną niż ziemiaństwo. 

Liczyła   w   1927   r.   około   750   tys.   osób,   ale   wykazywała   tendencję   do   spadku   ilościowego, 
zwłaszcza w wyniku wielkiego kryzysu gospodarczego. Kryzys ów pogłębił równocześnie proces 
pauperyzacji   inteligencji.   Wystarczy   tu   nadmienić,   że   w   1931   r.   około   80   tys.   (prawie   14%) 
pracowników umysłowych było bezrobotnych.

Robotnicy zatrudnieni we wszystkich działach gospodarki narodowej poza rolnictwem liczyli w 

tymże roku wraz z rodzinami około 6,5 min osób, tj. 20% ludności kraju, stanowiąc klasę silnie 
zróżnicowaną pod względem sytuacji materialnej i poziomu świadomości politycznej. Podstawową 
kategorię   stanowili   robotnicy   zatrudnieni   w   przemyśle   i   górnictwie   (55%   ogółu   robotników), 
mający   bogate   tradycje   walki   klasowej   i   stosunkowo   wysoki   poziom   świadomości   klasowej. 
Najbardziej upośledzoną częścią klasy robotniczej byli robotnicy rolni, liczący ok. 3 mln osób, 
czyli ok. 9% ludności.

Całokształt   struktury   klasowej   społeczeństwa   w   dwudziestoleciu   charakteryzowało   powolne 

tempo przeobrażeń, będące wykładnikiem powolnego tempa rozwoju gospodarki narodowej. Jedną 
z   największych   bolączek   społecznych   w   ówczesnej   Polsce   było   bezrobocie,   które   (według 
szacunkowych danych) wynosiło w stosunku do zawodowo czynnych poza rolnictwem w 1929 r. – 
4,4%, w 1933 r. 28,8%, w 1936 r. – 22,9% i mimo poprawy koniunktury w latach 1937-1939 
utrzymywało się nadal na wysokim poziomie.

Walkę o bardziej zasadnicze reformy społeczne prowadziły w Polsce międzywojennej mniej lub 

bardziej konsekwentnie partie działające w ruchu robotniczym i chłopskim. Jednak tylko komuniści 
polscy   i   organizacje   ściślej   z   nimi   związane   postulowały   jako   zasadniczy   cel   ich   działania   – 
obalenie ówczesnej struktury społecznej i stojącego na jej straży państwa drogą rewolucyjną. Oni 
też głównie, oraz w pewnej także mierze lewicowe kierunki ruchu socjalistycznego i ludowego, 
wychowały kadry bojowników gotowych do zasadniczego celu działania – do walki o socjalizm.

II   Rzeczpospolita   była,   jak   każde   państwo   burżuazyjne,   państwem   przemocy   klasowej   w 

stosunku do mas ludowych – klasy robotniczej i chłopstwa. Była jednak także bardzo znacznym 

background image

krokiem naprzód w dziejach narodu polskiego w zestawieniu z sytuacją tegoż narodu przed 1918 r. 
W aspekcie socjalno-klasowym II Rzeczpospolita stworzyła mimo wszystko dla mas pracujących 
dogodniejsze warunki działania aniżeli  w ramach  trzech państw zaborczych,  w aspekcie  dążeń 
narodowych wpłynęła pozytywnie  na proces integracji narodu w duchu przezwyciężenia dążeń 
separatystycznych   i   partykularystycznych,   stanowiących   nieodłączną   spuściznę   długich   lat 
politycznego   i   gospodarczego   rozdarcia   narodu.   Przede   wszystkim   jednak   dzięki   ofiarnej, 
wytężonej   pracy   szkoły   polskiej,   pracowników   kultury   i   nauki,   wszelkiego   typu   działaczy 
oświatowych,   prowadzonej   na   różnych   polach   i   w   różnych   środowiskach   społecznych   –   i   to 
niejednokrotnie   wbrew   stanowisku   czynników   oficjalnych   –   dokonał   się   w   ramach   własnej 
państwowości   proces   pogłębienia   świadomości  narodowej  i  narastania   poczucia  patriotycznego 
wśród szerokich mas narodu, co znaleźć miało tak mocne odbicie w toku dramatycznych wydarzeń 
lat 1939-1945.


Document Outline