background image

SPRAWOZDANIA DUCHOWE (cz

 1)

l

Data prawdopodobna: klasztor Wcielenia w Awili, 1560.

1. Sposób, w jaki obecnie odbywam modlitw  wewn trzn  jest nast puj cy. Rzadko si
zdarza, bym znajduj c si  na rozmy laniu, zdo

a rozwa

 rozumem. Od pierwszej bowiem

chwili skupia si  dusza i wpada w stan odpocznienia albo zachwycenia, tak i  z w adz i
zmys ów   adnego  nie  mog   czyni   u ytku;  tyle  tylko,   e  s ysz   —  a  i  tego  co  s ysz ,  nie
rozumiem — i do niczego wi cej nie jestem zdolna.

2. Cz sto tak bywa,  e (gdy wcale nie mam zamiaru my le  o rzeczach Bo ych, gdy owszem
zaj ta jestem rzeczami obcymi, gdy nawet zdaje mi si ,  e cho bym usi owa a zdoby  si  na
modlitw  wewn trzn , nie mog abym z powodu wielkiej osch

ci wewn trznej i cierpie

fizycznych) tak nagle i z tak  niepowstrzyman  si  przychodzi na mnie to skupienie i
uniesienie ducha,  e oprze  mu si  niepodobna i w jednej chwili czuj  w sobie skutki i
korzy ci duchowe, jakie ono sprowadza. Dzieje si  to bez  adnego widzenia, bez  adnych

ów i bez zrozumienia, co si  ze mn  dzieje. To jedno tylko widz  i czuj ,  e dusza moja, w

chwili gdy zdawa o mi si ,  e gubi si  i ustaje, nape nia si  nagle takimi dobrami niebieskimi,

 cho bym rok ca y ze wszystkich si  stara a si  o (s.8) pozyskanie ich, nie s dz , bym

zdo

a naby  ich tyle, ile ich w tej jednej chwili bez  adnej pracy doznaj .

3. Innym razem przychodz  na mnie wielkie zapa y, z takim omdlewaniem za Bogiem,  e
prawie odchodz  od siebie. Zdaje mi si ,  e  ycie we mnie ustaje i mimo woli musz
krzycze  i wo

 do Boga, taka jest niepowstrzymana gwa towno  tego zapa u. Czasem nie

mog  usiedzie  na miejscu, jak gdyby mnie md

ci zbiera y i cierpienie to przychodzi mi bez

adnego dzia ania z mojej strony. A taki to rodzaj cierpienia,  e dusza nigdy ju  nie chcia aby

wyj  z niego, póki  yje. Pochodzi ono z nieugaszonego pragnienia, jakie w sobie czuj , bym
mog a ju  nie 

 i z tej  wiadomo ci,  e  yj  i nie mam na to lekarstwa. Jedynym bowiem na

to lekarstwem by oby widzenie Boga, a jedynym sposobem, aby widzie  Boga, jest  mier , a

mierci sobie sama zada  nie mog . I w tym stanie zdaje si  duszy,  e wszyscy wko o niej s

najszcz liwsi, tylko ona nieszcz liwa i wszyscy maj  lekarstwo na swoje cierpienia, tylko
ona go nie posiada. Jest to m ka tak dominuj ca,  e niepodobna by oby j  znie , gdyby Pan
jej nie zaradzi , zsy aj c zachwycenie, od którego wszystko si  ucisza i dusza nape nia si
wielkim uspokojeniem i uszcz liwieniem. Albo (jak to bywa niekiedy, daj c jej widzenie
tego, czego pragnie, czy znowu w innych zdarzeniach) daj c jej s ysze  mowy i objawienia
niebieskie.

4. Czasem znowu powstaj  we mnie nieopisane pragnienia s

enia Bogu, z porywami tak

gwa townymi,  e brak mi s ów na wyra enie ich si y, a przy tym  al czuj  i ból,  e tak na nic
si  nie zdam. W takich chwilach zdaje mi si ,  e nie ma takiego trudu czy utrapienia, ani
takiej przeszkody czy przeciwno ci, cho by to by a  mier , cho by to by o m cze stwo,
których bym nie znios a z  atwo ci . I to równie  przychodzi bez uprzedniego zastanowienia;
przychodzi nagle, w jednej chwili i ca  mi  wstrz sa i ani wiem sk d taka si a si  bierze.
Chcia abym wtedy wo

 na ca y g os, aby wszyscy mogli mi  s ysze  i zrozumie , by nie

poprzestawali w s

bie Bo ej na byle czym i jak wielkie jest dobro, które Bóg nam daje, je li

background image

my (s.9) uczynimy si  sposobnymi do jego przyj cia. Taka jest gwa towno  tych pragnie ,

e sama w sobie szarpi  si  i dr cz , widz c,  e po dam tego, czego spe ni  nie mog . Zdaje

mi si  wówczas,  e tylko cia o kr puje mi  i wi zi, i  nie jestem zdolna w niczym s
Bogu i memu stanowi. Gdyby nie ono, czyni abym rzeczy wielkie, ile by mi si  na to sta o; i
tak widz c siebie pozbawion  wszelkiej mo no ci s

enia Bogu, taki z tego powodu cierpi

ból,  e go i wyrazi  nie zdo am. Wreszcie po tym wszystkim przychodz

aski duchowe,

skupienie i pocieszenie w Bogu.

5. Niekiedy, w ród tych zapa ów do s

by Bo ej, zdarza o mi si ,  e chcia am zadawa  sobie

pokuty, ale nie mog . Wielk  by mi przynios o ulg , i w rzeczy samej ulg  i pociech  mam z
tych, które sobie zadaj , cho  s  one prawie niczym skutkiem niedo stwa mego cia a.
Wszak e, gdyby ono na to pozwala o, przy tych pragnieniach, jakie mam, s dz ,  e
przebra abym miar .

6. Nieraz wielk  mi przykro  sprawia konieczno  rozmawiania z lud mi i tak mi  to
martwi,  e gorzkie  zy wylewam, bo jedynym pragnieniem moim jest samotno . I chocia ,

c sama, nie zawsze si  modl , albo czytam, sama przecie samotno  jest dla mnie

pociech . Rozmowa, przeciwnie, szczególnie z krewnymi i powinowatymi, ci y mi i jestem
mi dzy nimi jakby nieswoja, z wyj tkiem tych tylko, z którymi mog  mówi  o rzeczach
wewn trznych i potrzebach duszy. Z takimi ochotnie rozmawiam, chocia  czasem i oni mi si
przykrz  i wola abym nie widzie  ich i pozosta  sama; ale to rzadko si  zdarza. Szczególnie
te  rozmowa z tymi, przed którymi sumienie moje otwieram, zawsze jest dla mnie pociech .

7. Potrzeba jedzenia i spania bardzo mi nieraz jest przykr , zw aszcza teraz, gdy widz ,  e
wi cej ni  inni oby  si  bez tego nie mog . Czyni  to dla spe nienia woli Bo ej i Jemu (s.10)
te  to ofiaruj . Czas zawsze mi si  wydaje krótki i zawsze mi go ma o do modlitwy; bo
zostawa  samej, cho by najd

ej, nigdy mi si  nie sprzykrzy. Pragn  mie  czas na czytanie,

bo bardzo je zawsze lubi am. Czytam jednak bardzo ma o, naprzód dlatego,  e w chwili, gdy
wezm  ksi

 do r ki, skupiam si  w sobie z wewn trznego zadowolenia i tak czytanie

zamienia si  w modlitw ; a potem trwa to zawsze bardzo krótko, bo mam du o zaj cia, które,
cho  dobre, nie daje mi jednak tego zadowolenia, jakie sprawia oby tamto. Tak wi c wci
wzdycham za czasem swobodnym i st d to, zdaje mi si , pochodzi,  e wszystko co robi ,
wydaje mi si  niesmaczne, bo widz ,  e nie robi  tego, co bym robi  chcia a i pragn a.

8. Wszystkie te dobre pragnienia, wraz z pomno eniem cnoty, da  mi Pan od czasu, jak mi

yczy  tej modlitwy odpocznienia, po czonej z zachwyceniami. Od tego czasu taki znajduj

w sobie post p ku lepszemu,  e poprzednie  ycie moje wydaje mi si  jakby stanem
zatracenia. Zachwycenia te i widzenia wielkie mi przynosz  korzy ci, jak je zaraz opisz .
Twierdz  bez wahania,  e je li jest we mnie co dobrego, nie sk din d mi to przysz o, jeno z
tego  ród a.

9. St d powsta a we mnie mocna wola i niezachwiane postanowienie, nigdy w niczym nie
obrazi  Boga, nawet grzechem powszednim i raczej wola abym tysi c razy umrze , ni bym
mia a  wiadomie i z zastanowieniem tak  rzecz uczyni . St d postanowienie,  e cokolwiek
uznam za doskonalsze i z wi ksz  chwa  Bo , zw aszcza, gdy ten, kto ma piecz  o mnie i
mn  rz dzi powie mi, bym to uczyni a, cho by mi to by o przykre i trudne, za  adne skarby

wiata uczyni  tego nie zaniecham. I gdybym inaczej post pi a, ju bym nie mia a  mia

ci

prosi  Pana o  adn

ask , ani stan

 przed Nim na modlitw ; mimo tego jednak, wiele

jeszcze pope niam b dów i niedoskona

ci.

background image

St d tak e wyp ywa pos usze stwo temu, kto mi  spowiada, jakkolwiek niedoskona e;
wszak e, co rozumiem,  e ode (s.11) mnie 

da albo mi zaleca, tego spe ni  nie zaniedbam; i

gdybym zaniedba a, uwa

abym to za wielki b d.

Pragn  tak e ubóstwa, cho  nie bez niedoskona

ci; ale cho bym mia a skarby wielkie, nie

chcia abym, zdaje mi si , pobiera  z nich dochodów, ani trzyma  pieni dzy ukrytych do

asnego u ytku. Zupe nie o to nie dbam, i niczego nie pragn  nad  cis  potrzeb . Z tym

wszystkim czuj  to,  e wiele mi jeszcze nie dostaje do doskona

ci w tej cnocie; bo

jakkolwiek niczego nie pragn  posiada  dla siebie, pragn abym przecie mie  z czego dawa
drugim. Dochodów tylko mie  nie chc , ani  adnej rzeczy na w asno .

10. Z ka dego prawie widzenia, jakie mia am, odnios am po ytek i post p ku lepszemu.
Je liby to mia o by  oszukanie diabelskie, zdaj  si  w tym na moich spowiedników.

11. Ile razy nasunie mi si  co pi knego albo okaza ego: wody, b onia, kwiaty, zapachy,
muzyka itp., nie chcia abym widzie  tego ani s ysze  — tak dalece nie dorównywa to tym
pi kno ciom, które zwyk am ogl da . Zatem i wszelka ochota do nich mi  odchodzi. I do
takiej dosz am oboj tno ci wzgl dem tych rzeczy,

e z wyj tkiem chyba pierwszego,

mimowolnego poruszenia,  adnego one na mnie wra enia nie robi . Wszystko to w oczach
moich zda si  bardzo niskie.

12. Gdy wypada mi z konieczno ci przestawa  i rozmawia  z lud mi  wiatowymi, chocia by
o rzeczach  ycia wewn trznego, chocia by dla rozrywki, je li rozmowa si  przeci ga nad
konieczn  potrzeb , tak wielk  mi to przykro  sprawia,  e musz  si  gwa tem opanowywa .
Weso e zabawy i inne rozrywki  wiatowe, które dawniej lubi am, dzi  mi s  wstr tne i patrze
na nie nie mog .

13. Pragnienia mi owania Boga i ogl dania Go, które, jak mówi am, miewam, nie powstaj  za
pomoc  pobo nych rozwa

, jakim oddawa am si  dawniej, kiedy mi si  zdawa o,  e jestem

bardzo pobo na, i moc  ez wylewa am. I taki w nich p onie zapa  i  ar nadmierny,  e gdyby
Bóg, jak ju  mówi am, nie zaradzi , zsy aj c zachwycenie, przez co dusza, jak
mniemam,(s.12) ucisza si  i znajduje zaspokojenie, rych o by, s dz , od tej nawa y  ycie
usta o.

14. Gdy spotkam dusz  wy ej stoj

 w doskona

ci, mocn  w takich, jak mówi am,

postanowieniach, oderwan  od rzeczy ziemskich, odwa

 i m

, bardzo mi  ona poci ga,

pragn abym z ni  przestawa , pewna,  e znajd  u niej pomoc i korzy  duchow .
Przeciwnie, gdy widz  dusze boja liwe, ostro nie s aniaj ce si  po takich tylko rzeczach,
które ziemski rozs dek uznaje za mo liwe, sprawiaj  mi przykre uczucie i mimo woli
zwracam si  od nich do Boga i do  wi tych, którzy w

nie takie rzeczy czynili, które dzi

wydaj  si  nam straszne i niepotrzebne. Nie, i bym sama poczytywa a siebie za zdoln  do
czego, ale mam to przekonanie,  e tych, którzy dla mi

ci Boga zdobywaj  si  na wielkie

rzeczy, Bóg  ask  swoj  wspomaga i nigdy nie zawiedzie tego, kto w Nim samym ufno  sw
po

y. Tote  chcia abym znale  jak najwi cej takich, których bym mog a przekona , i by

si  nie troszczyli o to, co b

 je  i czym si  przyodziewa , ale wszystk  trosk  swoj  zdali

na Boga. Nie znaczy to, bym w taki sposób zdawa a na Boga trosk  o rzeczy potrzebne i

ebym sama o nie si  nie stara a. Owszem, staram si  o nie, ale bez tej gor czkowo ci, która

by mi zak óca a swobod  wewn trzn . I od czasu, jak mi Pan u yczy  tej swobody, dobrze mi

background image

jest z tym i staram si  ile mog  zapomnie  o sobie. Nie ma jeszcze roku, zdaje mi si , jak mi
Pan da  t

ask .

15. Do pró nej chwa y, o ile znam siebie i rozumiem, nie mam dzi ki Bogu  adnego powodu.
Jasno bowiem widz ,  e w tych rzeczach, które mam od Boga, nie ma nic mojego. Owszem,
Bóg daje mi  ywe uczucie mojej n dzy tak,  e z wszelkim, na jakie bym si  zdoby  mog a,
zastanawianiem si  i rozmy laniem, nie zdo

abym dojrze  tylu prawd, ile ich w jednej

chwili poznaj .

16. Gdy mówi  o tych rzeczach, jak to musia am uczyni  kilka dni temu, zdaje mi si ,  e
mówi  o kim innym. Przedtem nieraz jakbym si  wstydzi a,  e te rzeczy, które dziej  si  we
mnie, dosz y do wiadomo ci innych. Teraz jednak rozumiem, (s.13 )  e przez nie w niczym
nie jestem lepsza,  e owszem, jestem gorsza, tak wielkie  aski bior c, a tak ma y z nich
czyni c po ytek. Szczerze mówi ,  e nie by o, w moim przekonaniu, i nie ma na ca ym

wiecie istoty gorszej pod ka dym wzgl dem ode mnie. Jestem przekonana,  e cnoty drugich

daleko wi ksz  maj  zas ug . Ja bowiem nic nie robi , tylko bior

aski i to, co mnie Bóg

raczy dawa  tutaj, to snad  dla drugich chowa na przysz

, za czym b agam Go, by nie

dopuszcza  tego, bym nagrod  moj  otrzyma a w tym  yciu i snad  dlatego Bóg prowadzi mi

 drog  s odko ci i  ask nadprzyrodzonych,  e niedo

na i grzeszna nie znios abym innej.

17. Na modlitwie i w ka dym niemal, na jakie si  zdob

, cho  krótkim rozmy laniu, nie

potrafi , cho bym si  stara a, pragn

 ulg i pociech i Boga o nie prosi . Widz  bowiem,  e

Jego  ycie ca e by o jednym cierpieniem i m

; wi c i dla siebie prosz  Go, aby mi dawa

cierpienia i  ask  m nego ich znoszenia.

18. Wszystkie tego rodzaju rzeczy i  aski bardzo wysokiej doskona

ci wra aj  mi si  do

duszy, o ile rozumiem, na modlitwie wewn trznej tak, i  sama sobie si  dziwi  i zdumiewam,

 widz  tyle prawd tak wysokich, a tak jasnych,  e wobec nich rzeczy tego  wiata wydaj  mi

si  czcz  mar  i g upstwem. I trudno mi zrozumie  sam  siebie, gdy wspomn , jak dawniej
zachowywa am si  wzgl dem tych rzeczy. Dzi  bowiem martwienie si

mierci  lub

utrapieniami tego  wiata i zbytnie poddawanie si  bólowi, albo przywi zaniu do krewnych,
do przyjació  itp. — wydaje mi si  niedorzeczno ci . Dlatego, jak mówi , trudno mi
zrozumie  sam  siebie, gdy zwa , jak  dawniej by am i jakimi uczuciami si  powodowa am.

19. Gdy widz  w kim jakie rzeczy, które widocznie zdaj  si  by  grzechem, nie mog  jednak
zdoby  si  na stanowcze przypuszczenie, by istotnie obrazi  Boga, i cho bym si  kiedy nieco
zastanowi a nad tym — co czyni  rzadko albo nigdy — nigdy si  na taki s d nie zdoby am,
jakkolwiek grzech widzia am jasno. Zawsze mi si  zdawa o,  e jak sama pragn  i staram si
wiernie s

 Bogu, tak tego pragn  i o to si  staraj  (s.14) wszyscy. Da  mi Bóg t  wielk

ask ,  e nad rzecz  z , je li mi si  potem przypomni, nigdy si  nie zatrzymuj  my

, a gdy

si  przypomni, zawsze patrz  na to, co w takiej osobie jest dobrego. Tym sposobem takie
rzeczy nigdy mi nie sprawiaj  udr czenia, ale za to cz sto mi  dr czy widok wyst pków
powszechnych, mianowicie herezji. I ile razy na nie wspomn , zawsze mi si  zdaje,  e to jest
istotne nieszcz cie, nad którym s usznie bole  nale y. Bolej  równie , gdy widz  dusz ,
która ju  oddawa a si  modlitwie wewn trznej, a cofn a si  wstecz, taka niewierno  martwi
mi , ale nie bardzo, bo staram si  o tym nie my le .

background image

20. Pod wzgl dem pró nych ciekawostek, w których dawniej mia am upodobanie, widz  w
sobie popraw , ale niezupe

. Nie zawsze widz  siebie w tym wzgl dzie umartwion ,

chocia  niekiedy bywa i tak.

21. Wszystko to, co tu mówi , jest to zwyk y mój stan i o ile rozumiem siebie, to zwykle
dzieje si  w duszy mojej, przy ci

ej prawie pami ci na obecno  Boga. I cho  rozmawiam o

innych rzeczach, nie czyni mi to roztargnienia, chyba  e — jak mówi am — sama chc ; i to
nie zawsze, tylko wówczas, gdy rozmawiam o rzeczach wa nych, a i to, dzi ki Bogu,
chwilami tylko my l mi odrywa i nie zajmuje mnie ci gle.

22. Przychodz  na mnie chwile — cho  niecz sto, a trwa to jakie trzy, cztery do pi ciu dni —

e wszystkie te rzeczy dobre, zapa y i widzenia, jakby mi  opuszczaj  i trac  o nich pami

tak,  e nawet, gdy chc  co  przypomnie , nie widz , co kiedy  by o we mnie dobrego.
Wszystko to wydaje mi si  jakby sen, albo przynajmniej nic sobie wyra nego przypomnie
nie mog . Przy tym i cierpienia fizyczne m ki mi zadaj . Wszystko mi si  miesza w g owie,
na  adn  my l o Bogu zdoby  si  nie mog , ani nie wiem, po co  yj . Cho  czytam, nic nie
rozumiem; wydaje mi si ,  e jestem pe na grzechów, bez  adnej ch ci i odwagi do cnoty.
Wielkie m stwo, jakie zwykle czuj  w sobie, tak gdzie  zanika,  e najmniejszej pokusy czy
szemrania ze strony  wiata nie zdo

abym, zdaje mi si , znie  i zwyci

. Przychodz  mi

wtedy my li takie,  e jestem do (s.15) niczego; czemu wi c wdaj  si  w rzeczy wy sze nad
miar  pospolit ? Ogarnia mi  smutek, zdaje mi si ,  e oszukuj  wszystkich, którzy maj  o
mnie dobre mniemanie. Chcia abym wówczas ukry  si  gdzie  tak g boko, by nikt mnie nie
widzia  i pragn  samotno ci, nie dla wy szego post pu w cnocie, jeno przez ma oduszno .
Gotowa bym, zdaje mi si , sprzecza  si  z ka dym, kto mi si  sprzeciwi. W ci

ej walce

wewn trznej, Bóg daje mi jednak t

ask ,  e Go nie obra am wi cej ni  zwykle, ani Go

prosz , by mi  z tego udr czenia wybawi , ale prosz  Go, je li taka jest wola Jego, by ono
trwa o zawsze, by mi  tylko podtrzymywa  r

 swoj , abym Go nie obrazi a. Z ca ego te

serca zgadzam si  z wol  Jego, a w tym,  e nie zawsze mi  w takim stanie trzyma, widz
szczególn  nade mn  Jego  ask .

23. Co mi  zdumiewa w tym stanie to to,  e od jednego s owa, jakie pos ysz  w duszy, od
jednego widzenia, od jednej chwili zebrania wewn trznego, cho by nie trwa o d

ej nad

jedno Zdrowa  Maryjo, jak równie  za przyj ciem Komunii  wi tej — zupe nie mi i w duszy
i na ciele wraca uspokojenie, i zdrowie, i zupe na jasno  w umy le, i ca a moc, i gor co
ducha, jak  mam w zwyczajnym czasie. Mam ju  w tym wzgl dzie nabyte do wiadczenie, bo
wiele razy tak bywa. Co do Komunii  w. ju  wi cej ni  od pó  roku czuj  po ka dej wyra nie
i jasno uzdrowienie na ciele. Podobnie bywa nieraz i z zachwyceniem. Wtedy to przez trzy
godziny i wi cej, czasem nawet i ca y dzie  znacznego doznaj  polepszenia. Nie s dz , by to
by o przywidzenie, bo mia am sposobno  sprawdzi  co mówi  i piln  na to zwraca am
uwag . St d te , gdy jestem w stanie tego skupienia wewn trznego,  adnej si  choroby nie
boj . Winnam tu jeszcze doda ,  e na zwyczajnym rozmy laniu, jakiemu si  przedtem
oddawa am, polepszenia tego nie czuj .

24. Z tego wszystkiego, co dot d powiedzia am, jestem przekonana,  e s  to rzeczy od Boga.
Znaj c bowiem siebie, jak  by am i jako sz am drog  wiod

 na zatracenie, do którego w

pr dkim czasie by abym dosz a — nie mog am si  (s.16) opanowa  ze zdumienia, gdy w
duszy mojej ujrza am takie rzeczy i wszystkie te cnoty. Nie poznawa am samej siebie,
widocznie by a to rzecz darowana, nie w asn  prac  nabyta. Z ca  jasno ci  to widz  i wiem,

e si  nie myl , i  Bóg u

 tych rzeczy za  rodek, nie tylko do poci gni cia mnie do swojej

background image

by, ale i do wyrwania mnie z piek a, jak o tym wiedz  spowiednicy moi, ci zw aszcza,

przed którymi odby am spowied  z ca ego  ycia.

25. St d te , gdy spotkam kogo, kto s ysza  co  o mnie, chcia abym opowiedzie  mu przesz e
moje  ycie. Wszystk  cze  bowiem i s aw  moj  na tym opieram, aby Pan by  pochwalony i
nie dbam o nic wi cej. On wie dobrze, chyba,  e zupe nie  lepa jestem,  e ani honor, ani

ycie, ani chwa a, ani  adne dobro cia a czy duszy nie ma dla mnie powabu,  e nie chc  ani

nie pragn  w asnego po ytku, jeno Jego chwa y. Nie mog  temu da  wiary, by diabe  tyle
powynajdywa  sposobów na pozyskanie mojej duszy, na to tylko, aby j  po tym wszystkim
straci ; nie mam go za tak g upiego. Ani temu uwierzy  nie mog , by Bóg, chocia bym sama
za grzechy moje zas

a na takie oszukanie, nie wys ucha  tylu modlitw, jakie tyle dusz

cnotliwych od dwóch lat za mn  zanosi — bo ustawicznie prosz  wszystkich o modlitwy —
aby Pan da  mi pozna , czy jest w tym Jego chwa a; je li nie, by mnie inn  drog  prowadzi .
Nie wierz , by Pan, w boskiej  askawo ci swojej, dopu ci  ci

ego wzmagania si  we mnie

tych rzeczy, gdyby nie by y Jego spraw .

26. Te uwagi i te modlitwy tylu  wi tych, dodaj  mi otuchy, gdy przychodz  mi obawy,  e
mo e to wszystko nie jest od Boga, kiedy ja taka jestem grzeszna. Ale, gdy jestem na
modlitwie i w dni takie, kiedy mam pokój wewn trzny i my l utkwion  w Bogu, cho by si
razem zebrali wszyscy uczeni i  wi ci i wszelkimi, jakie by wymy li  zdo ali, strachami mi
dr czyli i cho bym chcia a im uwierzy  — nie dokazaliby tego, bym uwierzy a,  e to sprawa
diabelska, bo uwierzy  w to nie mog . I kiedy oni chcieli mi  znagli  do tego, bym uwierzy a,
strach mi  ogarnia , i bacz c na powag  tych, którzy mi to (s.17) oznajmiali, mówi am sobie,

e tacy ludzie chyba mówi  prawd , i  e ja, taka n dzna i grzeszna, snad  musz  by  w

dzie. Ale za pierwszym s owem tej mowy, któr  s ysz  w sobie, za pierwsz  chwil

skupienia wewn trznego czy widzenia, wniwecz spe za y wszystkie ich dowodzenia.
Uwierzy  im w  aden sposób nie mog am i znowu utwierdza am si  w przekonaniu moim,  e
to sprawy Bo e.

27. Przyznaj  jednak,  e nieraz i z y duch mo e si  wtr ca  w te rzeczy —  e tak jest, sama to
widzia am i mówi am — ale skutki s  inne; i kto tego do wiadczy  na sobie, tego, s dz ,
diabe  nie oszuka. Z tym wszystkim jednak  wiadcz  si ,  e jakkolwiek wierz ,  e te rzeczy
niezawodnie s  od Boga, nigdy przecie nie uczyni abym niczego bez zgody tego, który ma
piecz  o mnie i bez upewnienia si  z jego strony,  e w tym, co chc  uczyni , jest wi ksza
chwa a Boga. Nigdy te  niczego wi cej nie mia am na my li, jeno bym by a pos uszn  i nie
ukrywa a niczego, bo tego mi potrzeba.

28. Bywam bardzo cz sto karcona za moje uchybienia, w sposób dominuj cy a  do
wn trzno ci; s ysz  równie  cz sto rady i przestrogi, ile razy w tym, co czyni , jest albo mo e
by  jakie niebezpiecze stwo. Przestrogi przynios y mi wielki po ytek, przywodz c mi cz sto
na pami  dawne moje grzechy, co mi  mocno pobudza do  alu i skruchy.

29. Bardzo szeroko si  rozpisa am, ale tak mówi am jak jest. Cho  i to rzecz pewna,  e temu
dobru, jakie widz  w sobie, wychodz c z modlitwy,  le odpowiadam, bo widz  w sobie wiele
niedoskona

ci, ma o post pu, a wielk  n dz . Mo e te  te rzeczy, które mi si  zdaj  dobre,

le rozumiem i oszukuj  siebie. Ró nica wszak e zasz a w moim  yciu jest wielka i to mi daje

do my lenia,  e to, co tu powiedzia am, wydaje mi si  by  prawd  i tego istotnie w sobie
dozna am.

background image

Te s  rzeczy wznios e i doskona e, które czuj ,  e Pan zdzia

 we mnie, tak niedoskona ej i

dznej. Zdaj  to wszystko na s d waszej mi

ci, bo znasz ca  dusz  moj . (s.18 )

2

Pa ac Luisy de la Cerda, 1562.

1. Przesz o rok temu, zdaje mi si , napisa am to, co si  tu zawiera. Przez ca y ten czas Bóg
dopomaga  mi,  e nie sta am si  gorsza; owszem, w tym, co powiem, widz  znaczne
polepszenie. Niech b dzie pochwalony za wszystko.

2. Widzenia i objawienia nie usta y, ale s  o wiele wy sze. Nauczy  mi  Pan pewnego
sposobu modlitwy, w którym znajduj  skuteczn  pomoc do szybszego post pu, wi ksze
oderwanie si  od rzeczy tego  ycia, wi ksz  odwag  i swobod  ducha. Zachwycenia
spot gowa y si ; przychodz  one nieraz jawnie, gdy jestem w towarzystwie, nagle i z tak
niepowstrzyman  si ,  e nie zdo am ich zewn trznie opanowa , skutkiem czego obecni to
widz . I nie ma sposobu ich ukrywa  — chyba,  e uda mi si  z

 je na moj  chorob

sercow  — aby patrz cy s dzili,  e to zwyk e omdlenie; cho  staram si  ze wszystkich si
oprze  si  z pocz tku, cz sto jednak nie mog .

3. Co si  tyczy ubóstwa, Bóg u yczy  mi wielkiej  aski tak, i  chcia abym i rzeczy
potrzebnych do  ycia nie mie , jeno z ja mu ny; owszem, chcia abym 

 w takim

ostatecznym niedostatku, i by ka dy kawa ek chleba, który jem, zale

 od cudzej  aski.

yj c w domu, w którym mam pewno ,  e nie zabraknie mi po ywienia i okrycia, nie tak

doskonale, zdaje mi si , spe niam  lub ubóstwa i rad  Chrystusow , jak gdy si  znajd  w
takim domu, który nie b dzie mia  dochodów, gdzie zatem i rzeczy potrzebnych nieraz mo e
zabrakn . Dobra za , których si  prawdziwym ubóstwem nabywa, s  tak wielkie, i  nie
chcia abym ich utraci . Tak wielk  nieraz czuj  w sobie wiar ,  e Bóg nie mo e zrobi
zawodu temu, kto Mu s

y, i  e nie ma i nie b dzie nigdy przyk adu, by s owo Jego

zawiod o, (s.19)  e nie potrafi  zmieni  mojego w tym wzgl dzie postanowienia, ani dopu ci
do siebie  adnej o to obawy. Za czym i wielk  przykro  odczuwam, gdy mi radz , bym
zapewni a sobie dochody i od tych doradców odwo uj  si  do Boga.

4. Daleko wi ksz  ni  dawniej, mam teraz, zdaje mi si , lito  dla ubogich, bardzo nad nimi
bolej  i pragn  mocno zaradzi  ich n dzy, tak i  gdybym mog a, odda abym im wszystk
moj  odzie .  adnego do nich wstr tu nie czuj , cho  przestaj  z nimi i r koma ich dotykam;
jasno w tym widz  nowy dar od Boga, bo dawniej, cho  dla mi

ci Jego dawa am ja mu

,

ale tego przyrodzonego uczucia lito ci nie mia am. Bardzo wyra

 w tym wzgl dzie czuj  w

sobie popraw .

5. Podobnie i w znoszeniu krzywdz cych s dów i szemra  — a bywa ich wiele i z wielk
ujm  dla mnie — widz  znaczny w sobie post p. Takie, zdaje mi si , robi  one na mnie
wra enie, jak gdybym by a niepoj tna i nic nie rozumia a i prawie zawsze uznaj ,  e
obmawiaj cy mnie maj  s uszno . Ale tak ma o mi  to obchodzi,  e nie widz  nawet, co
bym tu mog a ofiarowa  Bogu, wiedz c z do wiadczenia, jak wielk  korzy  dusza moja z

background image

tego odnosi. Uwa am wi c takich raczej za dobroczy ców moich. Wszelka uraza do nich
znika we mnie bez  ladu, jak tylko ukl kn  na modlitw . W pierwszej chwili, gdy takie
rzeczy s ysz , troch  mi to sprawia przykro , ale bez niepokoju, ni wzburzenia. Gdy za
widz , jak nieraz to bywa,  e kto  mnie 

uje, wtedy szczerze mówi c, w duchu si

miej ,

bo wszystkie przykro ci tego  ycia tak ma ej s  wagi,  e nie ma czego si  martwi . Wszystko
to przedstawia mi si  jakby sen, po którym, za przebudzeniem, nic nie pozostanie.

6. Daje mi Bóg  ywsze po danie, silniejszy poci g do samotno ci, o wiele wi ksze — jak
mówi am — oderwanie si  od wszystkiego, za spraw  tych widze , w których pozna am to,
co jest wszystkim. Chocia bym opu ci a wszystkich przyjació  i przyjació ki i powinowatych,
nie odczuwam braku, bo (s.20) wszystko to tylko cz steczki; owszem, pokrewie stwa
wszelkie mocno mi  nu

. Bylebym o jedn  odrobink  lepiej mog a s

 Bogu, gotowam

opu ci  ich wszystkich z wszelk  swobod  ducha i z przyjemno ci . Tak b

c usposobiona,

znajduj  pokój we wszystkim.

7. Niektóre rzeczy, które zosta y mi objawione na modlitwie sposobem rady albo przestrogi,
okaza y si  w skutkach zupe nie prawdziwe. Tak wi c, ze strony Boga — i z coraz wi kszej
hojno ci  ask Jego — odczuwam w sobie wielki post p ku lepszemu. Z mojej strony jednak
widz  siebie w Jego s

bie daleko gorsz , bo daleko wi cej otrzymywa am pociech, które mi

Pan dawa , chocia  cz sto daje mi i wielkie cierpienia. Pokuty czyni  bardzo ma o; czci, cho
cz sto wbrew woli mojej, doznaj  wiele. S owem, widz ,  e  yj  w rozkoszach, a nie w
pokucie. Niechaj Bóg wed ug swej woli temu zaradzi.

3

Klasztor  w. Józefa w Awili, 1563.

l. Dziewi  miesi cy, mniej lub wi cej, up yn o od czasu, jak napisa am to, co wy ej. Od
tego czasu a  dot d nie cofn am si  do tych  ask, które mi Pan uczyni ; zdaje mi si ,
owszem,  e nowych dost pi am, mianowicie  aski swobody ducha o wiele wi kszej, ni
przedtem mia am. Dawniej bowiem zdawa o mi si ,  e nie mog  si  oby  bez drugich i
wielk  ufno  pok ada am w pomocy od  wiata. Teraz zrozumia am jasno,  e wszystko to jest
jak  odygi suchej trzciny, na których nie mo na si  oprze  bezpiecznie, bo  ami  si , gdy je
przygniecie brzemi  przeciwie stwa lub s dów nieprzychylnych. (s.21) I tak z w asnego
do wiadczenia przekona am si ,  e jeden tylko jest prawdziwy sposób uchronienia si
upadku, to jest, oprze  si  na krzy u i ufa  w Tym, który da  si  do niego przybi . On sam
tylko, przekona am si , jest przyjacielem prawdziwym i na Nim polegaj c, czuj  w sobie moc
i pewno  tak , i  zdo

abym czo o stawi  ca emu  wiatu, przeciwko mnie powstaj cemu,

byleby On mnie nie opu ci .

2. Przedtem lubi am bardzo i pragn am  yczliwo ci u ludzi. Odt d zrozumia am t  prawd
tak jasn , nic ju  o to nie dbam, owszem, rzec mog , przyja

 ludzka poniek d mi ci y, z

wyj tkiem tych, przed którymi otwieram dusz  moj , albo tych, którym mam nadziej  by
pomocn  do post pu w cnocie. Tamtych  yczliwo ci pragn , aby mi  znosili, tych drugich

background image

dlatego, aby maj c dla mnie przychylno ,  atwiej uwierzyli temu, co im mówi  o marno ci
wszystkich rzeczy ziemskich.

3. W niema ych utrapieniach, prze ladowaniach i przeciwie stwach, jakie mia am do
zniesienia w ci gu tych miesi cy Bóg mi dodawa  wielkiej odwagi, tym wi kszej, im wi ksza
na mnie uderza a burza, tak i  zgo a mi si  nie przykrzy o cierpie . I dla tych, którzy  le o
mnie mówili, nie tylko nie czu am urazy, ale owszem, wi cej jeszcze za to ich kocha am. Nie
wiem jak si  to sta o, ala by  to widocznie szczególny dar z r ki Pa skiej.

4. Z usposobienia mego, gdy czego pragn , zwyk am pragn  gwa townie; teraz wszystkie
pragnienia moje tak s  spokojne,  e gdy które si  spe ni, nie czuj  nawet, bym si  z tego
cieszy a. Wszelkie przykro ci czy przyjemno ci z wyj tkiem rzeczy tycz cych si  modlitwy,
tak mi s  oboj tne, jak gdybym by a bez czucia i w takim stanie pozostaj  ca ymi dniami.

5. Zapa y, które nieraz na mnie przychodz  i pobudzaj  mnie do zadawania sobie pokuty, s
silne nad wyraz. I chocia  wtedy czyni  jak  pokut , tak ma o, przy tym gor cym (s.22)
pragnieniu, j  czuj ,  e nieraz — a raczej zawsze — wydaje mi si  raczej jakby szczególn
rozkosz . Tylko  e b

c bardzo schorza , ma o mog  zadawa  sobie umartwie .

6. Konieczno  jedzenia jest dla mnie cz sto wielkim, obecnie nawet wprost niezno nym
cierpieniem, zw aszcza gdy jestem na modlitwie. Snad  musi ono by  wielkie, kiedy mi
przywodzi do gorzkiego p aczu i jakby mimowolnie wybucham g

nym narzekaniem, co

sk din d wcale nie jest moim obyczajem. Chocia  wielkie w  yciu moim wycierpia am
utrapienia, nie pami tam, bym kiedy pozwoli a sobie na s owo skargi, pod tym wzgl dem nic
nie ma we mnie kobiecego i serce mam m

ne.

7. Bardzo pragn , gor cej ni  kiedykolwiek przedtem, by znalaz o si  jak najwi cej dusz,
zw aszcza mi dzy uczonymi, które by z zupe nym oderwaniem si  od  wiata Bogu s

y i

do niczego z tych rzeczy ziemskich si  nie przywi zywa y — wiem,  e wszystko to marno .
Widz  i czuj  wielkie potrzeby Ko cio a i tak mi one ci

 na sercu,  e dzieci stwem mi si

wydaje, martwi  si  i trapi  o co innego. Nie przestaj  te  poleca  takich dusz Bogu, bo widz
to jasno,  e jeden m  doskona y i prawdziw  mi

ci  Boga kochaj cy, wi cej mo e

przynie  po ytku ni  wielu ozi

ych.

8. W rzeczach wiary o wiele wi ksze, zdaje mi si , czuj  w sobie umocnienie. Czuj ,  e
mog abym sama jedna stawi  czo o wszystkim luteranom i wytkn  im na oczy ich b dy.
Bardzo mi  boli zguba tylu dusz. Wielu widz  na lepsz  drog  nawróconych i nie mog  nie
uzna ,  e spodoba o si  Bogu nawróci  ich przeze mnie. Widz  tak e i czuj ,  e z Jego  aski i
dobroci, moja dusza z ka dym dniem ro nie coraz wy ej w Jego mi

ci.

9. Chocia bym rozmy lnie chcia a unosi  si  pró

 chwa , s dz ,  e nie potrafi abym i nie

rozumiem, jakim sposobem mog aby powsta  we mnie my l, by którakolwiek z tych cnót
by a w asnym moim nabytkiem. Do niedawna bowiem przez d ugie lata widzia am siebie bez

adnej cnoty i dzi  jeszcze z mojej strony nic nie czyni  innego, jeno bior  (s.23)  aski, a nie

 wiernie i jestem najniepo yteczniejszym stworzeniem na  wiecie. Szczerze mówi c,

nieraz zastanawiam si  nad tym, jak wszyscy wko o mnie post puj  w dobrym, tylko ja jedna
sama z siebie zawsze jestem do niczego. Nie jest to, upewniam,  adna pokora, tylko sama
prawda. Kiedy te  widz  siebie tak  niepo yteczn  i  adnego post pu nie czyni

, nieraz

przychodzi mi my l i obawa, czy nie ulegam jakiemu oszukaniu.

background image

Tylko,  e widz  tak e jasno,  e te korzy ci duchowe jedyne swe  ród o maj  w tych
objawieniach i zachwyceniach — w których nic nie ma ze mnie; nie przyczyniam si  te
wi cej do ich otrzymania, co g uchy pie  i to mi  ubezpiecza, i uspokaja. — Oddaj  si  w

ce Boga i polegam na moich pragnieniach, bo wiem pewno,  e nic innego nie maj  na celu,

jeno umrze  dla Niego, pracowa  i cierpie  dla Niego bez wytchnienia, cokolwiek by przyj
mia o.

10. Bywaj  dni,  e ustawicznie przychodz  mi na my l s owa  w. Paw a — cho  bez

tpienia we mnie tak nie jest. — Zdaje mi si ,  e nie ja  yj , nie ja mówi , nie ja chc , ale

yje we mnie Ten, który mn  rz dzi i daje si . I chodz  jakbym wysz a z siebie i samo  ycie

niewypowiedzianym jest dla mnie cierpieniem. Nie ma te  wi kszego dowodu mojej
gotowo ci na wszelk  s

 Jego, nad to,  e tyle cierpi c nad tym  yciem, które mnie

rozdziela od Niego, pragn  jednak 

 dla Jego mi

ci. Chcia abym tylko, by to  ycie by o

pe ne ci kich utrapie  i prze ladowa ; i kiedy ju  niezdolna jestem do pomna ania si  w
doskona

ci, niech e przynajmniej b

 zdolna do cierpienia. Wszelkie te  cierpienia, jakie

 na  wiecie, ch tnie bym znios a za jeden najmniejszy stopie  zas ugi, to jest,

doskonalszego spe niania Jego woli.

11. Z wszystkiego, cokolwiek s ysza am na modlitwie, chocia by dwa lata naprzód, nie ma
ani jednego punktu, który by si  rzeczywi cie nie spe ni . A tak s  wielkie te rzeczy, które
widz  i s ysz  o wielmo no ciach Boga, o dziwnych sposobach, (s.24) jakimi wszystko
rozrz dza i do skutku doprowadza,  e ile razy zaczn  si  nad tym zastanawia , prawie zawsze
ustaje mi rozum, jak cz owiekowi, który patrzy na rzeczy o wiele przewy szaj ce poj cie
jego, i wpadam w stan g bokiego skupienia.

12. Niech tylko Bóg mi  strze e od Jego obrazy! Nieraz bowiem przera enie mi  ogarnia, gdy
wspomn , jako wielkie On o mnie ma staranie, a ja z mojej strony prawie w niczym si  do
tego nie przyczyniam, bo nim te  aski otrzyma am, by am przepa ci  grzechów i z

ci i

zdawa o mi si ,  e nie jest w mojej mocy od nich si  powstrzyma . I dlatego chcia abym, aby
wszyscy wiedzieli o tych moich z

ciach, by lepiej st d poznali, jak wielka jest moc Boga.

Niech b dzie pochwalony na wieki wieczne, amen.

I H S

13. Pierwsza cz

 sprawozdania niniejszego nie jest pisana moj  r

, jak druga, ale j  ustnie

opowiada am spowiednikowi, a on, nic nie opuszczaj c i nic nie dodaj c, swoj  r

 j  spisa .

By  to m  wysoce duchowy i uczony teolog — jemu wyznawa am wszystkie sprawy mej
duszy — a on naradza  si  w tych sprawach z innymi uczonymi, mi dzy którymi by  i Ojciec
Mancio. Niczego w wewn trznych przej ciach moich nie znale li, co by si  nie zgadza o
ca kowicie z Pismem  wi tym. Odt d ju  jestem spokojna, lubo rozumiem dobrze,  e dopóki
Bóg mi  prowadzi t  drog , nie wolno mi koniecznie w niczym ufa  samej sobie, za czym te
zawsze wyznaj  wszystko, cho  mi  to du o kosztuje.

Prosz  waszej mi

ci,  eby wszystko to pozosta o pod sekretem spowiedzi, jak o to usilnie

prosi am. (s.25)

background image

4

Sewilla, na prze omie 1575 i 1576.

IHS

1. Zakonnica, która to pisze, przyj a habit lat temu czterdzie ci. Od pierwszego roku swego
powo ania pocz a rozmy la  o M ce Chrystusa Pana, rozwa aj c po kolei jej tajemnice po
kilka razy dziennie i zastanawiaj c si  przy tym nad swymi grzechami. O rzeczach, które by
wychodzi y nad zwyk y porz dek przyrodzony, nigdy nie my la a, zapatrywa a si  tylko na
stworzenia, albo na takie rzeczy, które jej przypomina y, jak pr dko wszystko si  ko czy. W
takim stanie prze

a oko o dwudziestu i dwóch lat, wielkie wci  cierpi c osch

ci. A nigdy

jej ani w my li nie powsta o, pragn  czego wi cej, bo za tak  poczytywa a siebie,  e i
pomy le  o Bogu nie by a warta.

2. B dzie temu jakoby osiemna cie lat (na dwa albo trzy lata) przed podj ciem sprawy
pierwszego klasztoru Karmelitanek Bosych, który za

a w Awili, jak zacz o si  jej

zdawa ,  e s yszy nieraz kogo  wewn trznie do niej mówi cego i  e widzi pewne widzenia i
objawienia. Oczyma cia a nigdy nic nie widzia a, obrazy za , jakie jej si  w tych widzeniach
wewn trznych przedstawia y, po najwi kszej cz ci przemija y szybko jak b yskawica. Tak
jednak g bokie i trwa e pozostawia y po sobie wra enie i wi ksze sprawia y w niej skutki,
jak gdyby je ogl da a oczyma cielesnymi.

3. By a te  tak nadmiernie l kliwego usposobienia,  e nieraz i w bia y dzie  ba a si  zostawa
sama. Nie mog c za , jakkolwiek o to si  stara a, zapobiec tym widzeniom i od nich si
uchyli , bardzo tym si  dr czy a, z obawy czy nie ma w tym jakiej zdrady diabelskiej.
Pocz a tedy szuka  na to rady i (s.26) pomocy u m ów duchownych z Towarzystwa
Jezusowego, mi dzy innymi byli to: O. Araoz, który b

c Komisarzem Towarzystwa, bawi

jaki  czas w tych stronach, O. Franciszek — by y ksi

 Gandii, z którym rozmawia a dwa

razy; Gil Gonzalez, prowincja  — obecnie powo any do Rzymu na asystenta; tak e obecny
prowincja  Kastylii, cho  z tym mniej mia a styczno ci; Baltasar Alvarez, obecnie Rektor w
Salamance, który w tym czasie ca e sze  lat j  spowiada ; obecny Rektor w Cuenca,
nazwiskiem Salazar; Rektor w Segowii, Santander; Rektor w Burgos, nazwiskiem Ripalda,
który dowiedziawszy si  o tych rzeczach zrazu  le by  o niej uprzedzony, dopóki jej potem
sam nie wys ucha ; doktor Pablo Hernandez w Toledo, konsultor Inkwizycji; by y Rektor w
Awili, nazwiskiem Ordo ez. I inni jeszcze, którzy jej si  zdawali  wiadomi rzeczy
duchowych, a do których si  udawa a, poniewa  znajdowali si  w miejscach, w których
przebywa a chwilowo dla nowych fundacji.

4. Z Ojcem Piotrem z Alkantary du o rozmawia a, i on to g ównie przyczyni  si  do tego,  e
w ko cu uznano, i  dzia a w niej duch dobry.

5. Przez sze  lat przesz o wystawiano j  na ci

kie próby, a ona  zami si  zalewa a i g boko

by a strapiona. Im wi cej jednak mno

o si  prób, tym cz stsze miewa a zawieszenia i

zachwycenia na modlitwie i nawet poza ni . Wiele modlitw zanoszono do Boga, wiele Mszy

wi tych ofiarowano, aby Pan raczy  j  na inn  drog  wprowadzi , bo niezmiernie wielka

boja

 j  udr cza a w chwilach, kiedy nie by a na modlitwie. We wszystkim, co si  odnosi do

background image

powy szego post pu duszy, wielka si  w niej okazywa a odmiana na lepsze, a przy tym ani

ladu pró nej chluby, ani nawet pokusy do unoszenia si  pró no ci  lub pych . Owszem,

raczej wstydzi a si  tych rzeczy i rumieni a si  na my l,  e ludzie o nich wiedz . Z nikim te  o
tych rzeczach nie mówi a; a i przed spowiednikiem ci ej (s.27) jej by o te przej cia swoje
wyznawa , ni  gdyby to by y grzechy, bo zawsze jej si  zdawa o,  e j  wy miewa  b

 i  e

poczytaj  to wszystko za czcze mrzonki kobiece.

6. B dzie temu mo e lat trzydzie ci, jak przyby  do miasta tego Salamanki, który by
Inkwizytorem, zdaje mi si  w Toledo. Ona postara a si  o pos uchanie u niego, dla wi kszego
swego uspokojenia. Zda a mu spraw  o wszystkim. On, wys uchawszy jej, oznajmi ,  e nie
jest to sprawa, która by nale

a do jego urz du inkwizytorskiego, skoro wszystko to, co ona

widzi i s yszy, utwierdza j  coraz bardziej w wierze katolickiej, w której zawsze trwa a
niewzruszona,  ywi c przy tym najgor tsze pragnienia chwa y Bo ej i dobra dusz, dla
których i dla ka dej z osobna, tysi c razy da aby swe  ycie. Widz c j  tak zn kan , poradzi
jej, by si  uda a do Magistra w Awili, m a w rzeczach modlitwy wewn trznej bardzo
do wiadczonego; by jemu opisa a wszystko, a co on jej odpowie, na tym b dzie mog a
spokojnie polega . Us ucha a tej rady i spisa a grzechy i ca e swoje  ycie. Odpowied  by a
bardzo pocieszaj ca i uspokajaj ca. Sprawozdanie to tak by o napisane,  e wszyscy
teologowie — spowiednicy jej — którzy je czytali, znale li w nim wiele po ytecznych uwag
o rzeczach duchowych. Skutkiem czego zalecili jej, by je da a przepisa  i u

a drug

ksi eczk  z podobnymi radami i przestrogami dla swoich córek, których by a przeorysz .

7. Z tym wszystkim jednak od czasu do czasu jeszcze si  w niej odzywa y dawne jej obawy.
Nieraz jeszcze przychodzi o jej na my l,  e i ludzie wysoko duchowni tak samo mog  si
myli  jak ona. Oznajmi a spowiednikowi pragnienia zasi gni cia zdania najznakomitszych
uczonych i teologów, chocia by nie bardzo oddanych modlitwie; bo o to jedno tylko jej
chodzi o, by si  upewni a, czy to, co w niej si  dzieje, zgadza si  z Pismem  wi tym.
Chwilami znowu pociech  i uspokojenie znajdowa a w tym prze wiadczeniu,  e cho  sama
dla (s.28 ) grzechów swoich zas

a na to, by sta a si  pastw  zmamie  z ego ducha, jednak

by  nie mo e, by Pan tylu ludziom dobrym i cnotliwym, szczerze pragn cym ukaza  jej
prawd , dopuszcza  b dzi  i utwierdza  j  w b dzie.

8. W tym wi c zamiarze gruntowniejszego o wiecenia i upewnienia si , pocz a si  zwraca
do ojców Zakonu  w. Dominika, przed którymi ju  przedtem nieraz si  spowiada a. Ci,
których si  potem radzi a, byli nast puj cy: o. Vicente Barrón, naonczas konsultator
Inkwizycji, który j  przez pó tora roku spowiada  w Toledo. By  to wielki teolog. Uspokoi  j
zupe nie,  e skoro nie obra a Boga i skoro uznaje siebie grzeszn , nie ma si  czego l ka .
Radzi a si  dalej: O. Magistra Dominika Ba eza, konsultatora  w. Oficjum, w Valladolid;
spowiada  j  przez sze  lat, i zawsze te , ile razy zdarzy a si  potrzeba, znosi a si  z nim
listownie. O. Magistra Chavesa. O. Pedra Iba eza, który by  lektorem w Awili i wielkim
uczonym. Innego te  dominikanina, o. Garcia de Toledo. O Magistra Bartolome de Medina,
profesora w Salamance, o którym wiedzia a,  e z tego, co s ysza  o niej,  le by  dla niej
usposobiony. Wnosi a zatem,  e on, tak ma o j  wa c, pewniej ni  kto inny nie b dzie jej
oszcz dza  i powie jej, czy jest w b dzie (by o to dwa lata temu, albo nieco dawniej).
Uprosi a go, by s ucha  jej spowiedzi, przez czas jej pobytu tam e. Zda a mu najdok adniejsz
spraw  o wszystkim i to  samo, aby lepiej zrozumia , poda a mu na pi mie. Po tym
wszystkim, on tak e, tak samo i wi cej ni  inni, kaza  jej by  spokojn  i od tego czasu
pozosta  najlepszym jej przyjacielem. Bawi c w Valladolid jaki  czas dla za

enia nowego

klasztoru, spowiada a si  u Ojca Felipe de Meneses, który wówczas by  Rektorem

background image

miejscowego Kolegium  w. Grzegorza, i przedtem ju , us yszawszy o tych rzeczach,
przyje

 do Awili dla rozmówienia si  z ni , w tym naj yczliwszym zamiarze,  e je li si

przekona, i  ona jest w b dzie, o wieci j , a w przeciwnym razie b dzie jej broni  przeciwko
wszelkim szemraniom. By  te  z jej stanu (s.29) zupe nie zadowolony. W szczególno ci te
zasi ga a rady Prowincja a Zakonu  w. Dominika, nazwiskiem Salinas, m a wysoko
duchowego, i drugiego teologa, który jest obecnie w Segowii, o. Diego de Yanguas.

9. Spotyka a si  z innymi, do czego w ci gu tylu lat, zw aszcza gdy z powodu fundacji tak
cz sto zmienia a miejsce, konieczno ci , nieraz i strachem, by a zmuszon . Przeby a prób
niema o, bo ka dy chcia  na swój sposób j  o wieci  i usilnie w ni  wmawia  to, co wmówi
w siebie.

10. Zawsze by a i jest uleg a temu, co uczy  w. wiara katolicka, i g ównym celem jej
modlitwy i modlitwy sióstr w domach przez ni  za

onych, jest rozszerzenie wiary i wzrost

jej Zakonu. Tym, którzy w widzeniach jej upatrywali spraw  ducha z ego, odpowiada a,  e
gdyby które z tych widze  nak ania o j  do rzeczy przeciwnych wierze katolickiej i
przykazaniom Bo ym, nie potrzebowa aby szuka  i zasi ga  zdania uczonych, ani w dalsze
próby si  wdawa , ale sama widzia aby od razu,  e to sprawa diabelska.

11. Nigdy niczego nie uczyni a, opieraj c si  na tym jedynie, co jej by o objawione na
modlitwie. Owszem, je li kiedy spowiednicy kazali jej uczyni  rzecz tym objawieniom
przeciwn , natychmiast spe nia a ten rozkaz i zawsze im zdawa a spraw  z wszystkiego.
Nigdy — cho by j  upewniano,  e tak jest — nie mia a tak stanowczego przekonania i wiary
w to,  e widzenia jej s  od Boga, i by gotowa by a przysi c na to, chocia  ze skutków i
wielkich  ask, jakich w niektórych rzeczach st d doznawa a, wnios a,  e dzia a w niej duch
dobry. Nad wszystko jednak pragn a post pu w cnotach; i to  samo zaleca zakonnicom
swoim, powtarzaj c im cz sto,  e kto b dzie wi cej pokorny i umartwiony ten b dzie wi cej
duchowy.

12. Wszystko to, co tu powiedziane i napisane, poda a na pi mie O.Magistrowi Dominikowi
Ba ezowi mieszkaj cemu w Valladolid, z którym najd

ej si  znosi a i dot d si  znosi. O.

Ba ez przedstawi  jej pismo  wi temu Oficjum w Madrycie, jak j  o tym uprzedza . We
wszystkim poddaje si  wierze (s.30) katolickiej i Ko cio owi. Nikt jej tych widze  nie
poczyta  za win , bo s  to rzeczy wy sze nad mo no  cz owieka, a rzeczy niepodobnych Pan
od nas nie  da.

13.  e te sprawy wewn trzne takiego nabra y rozg osu, posz o to st d,  e ona, b

c w ci

ej

obawie, radzi a si  kogo mog a, a ci znowu powiadali to drugim. By o to dla niej nad wyraz
dotkliwym udr czeniem i krzy em i kosztowa o j  wiele  ez; nie przez pokor , ale z tego
powodu,  e brzydzi a si  zawsze urojeniami niewie cimi. Wystrzega a si  bardzo poddania
si  pod kierunek takich, o których wiedzia a albo domy la a si ,  e bezwarunkowo uznaj
wewn trzne przej cia jej za dzia anie ducha Bo ego, zaraz jej przychodzi a obawa,  e mo e
ich oboje diabe  w pole wyprowadzi . Ochotnie powierza a dusz  swoj  takiemu, który
okazywa  wahanie si  i niepewno  w tym wzgl dzie; cho  przy tym jednak przykro jej by o,
gdy który — dla wypróbowania jej — zupe ne dla tych rzeczy okazywa  lekcewa enie, bo z
pewnych wzgl dów rzeczy te mia y w jej oczach wyra

 cech  pochodzenia od Boga.

Dlatego te , jak trudno jej by o zupe

 da  wiar  tym, którzy je bezwarunkowo uznawali za

objawienia Bo e, tak równie  niech tna by a, gdy kto, za rozpatrzeniem sprawy, tak
stanowczo je odrzuca . Rozumiej c dobrze,  e w tych widzeniach mo e by  z udzenie,

background image

zawsze si  obawia a mo liwego niebezpiecze stwa i nigdy si  zupe nie upewni  nie mog a.
Stara a si  wed ug mo no ci w niczym nie obrazi  Boga i zawsze we wszystkim by
pos uszn . Ufa a,  e pod t  podwójn  obron , chocia by te rzeczy by y spraw  z ego ducha,
to jednak przy pomocy boskiej b dzie od zdrad jego bezpieczna.

14. Od czasu, jak zacz a otrzymywa  te objawy nadprzyrodzone, duch jej zawsze si  sk ania
do szukania rzeczy doskonalszych; mia a przy tym wielkie, prawie ustawiczne pragnienie
cierpienia. W prze ladowaniach — których przeby a wiele — znajdowa a dla siebie pociech ,
szczególn  czuj c w sobie mi

 ku tym, którzy j  prze ladowali i gor ce pragnienie

ubóstwa i samotno ci i wyzwolenia z tego wygnania, a ogl dania Boga. Takie i inne tym
podobne widz c w sobie (s.31) skutki, pocz a si  uspokaja , bo zdawa o si  jej,  e duch,
który takie cnoty w niej sprawia, chyba nie mo e by  z ym. Podobnie  i ci, którzy mieli
piecz  o jej dusz , w tym mniemaniu j  utwierdzali, nie w tym zamiarze, by zarzuci a wszelk
boja

, ale aby mia a ulg  w wielkim utrapieniu. Nigdy duch nie podawa  jej tej my li, by

mia a zatai  cokolwiek b

; zawsze j  pobudza  do tego, by by a pos uszn  we wszystkim.

15. Oczyma cia a, jak ju  powiedziano, nigdy nic nie widzia a; widzenia jej tak by y czysto
duchowe i tak nieuchwytne,  e nieraz w pocz tkach zdawa y si  jej urojeniem; czasem znowu
przypuszczenie to uwa

a za niepodobne. Tak samo nie s ysza a  adnych s ów zewn trznych

z wyj tkiem dwóch wypadków, ale wtedy nie rozumia a nic z tego, co s ysza a.

16. Widzenia te nie by y objawem ustawicznym. Najcz ciej przychodzi y jej w chwili jakiej
potrzeby, jak na przyk ad jednego razu, gdy przez kilka dni z rz du cierpia a niezno ne m ki
wewn trzne i zn kanie duszy, pochodz ce z obawy, czy nie jest pod moc  z udy diabelskiej,
jak o tym szeroko napisa a we wspomnianym wy ej Sprawozdaniu. Tak jawne bowiem by y
jej grzechy i ona tak by a pod wra eniem strachu, który j  przenika ,  e pomin a wszelki
wzgl d na swoj  s aw . W tym stanie udr czenia tak wielkiego,  e nie ma wyrazu na jego
okre lenie, gdy us ysza a we wn trzu swoim tylko te s owa: Jam jest, nie bój si ,  taki  do
duszy jej wróci  pokój, odwaga i ufno ,  e sama poj  nie mog a, sk d takie wielkie dobro
jej przysz o. I  aden spowiednik ani  aden teolog, ani ca a gromada uczonych z wielk
obfito ci  s ów i dowodze , nie zdo aliby sprawi  w niej tego pokoju i tego uciszenia, jakie
od tego jednego s owa w jednej chwili w ni  wst pi y. Podobnie i w wielu innych zdarzeniach
widzenia takie j  umacnia y. Gdyby nie to, nie wytrzyma aby  adn  miar  tak srogich
utrapie , przeciwie stw i chorób rozlicznych — które jeszcze dot d cierpi, cho  w mniejszym
stopniu — bo nie ma u niej dnia bez jakiego, w tym lub owym rodzaju, (s.32) cierpienia.
Bywaj  one wi ksze lub mniejsze, ale zawsze jej zwyk ym stanem s  ci

e bole ci, które gdy

wst pi a do klasztoru, sro ej jeszcze ni  przedtem j  n kaj .

17.  aski, jakie Pan jej czyni, pr dko jej wychodz  z pami ci, cho  wspomina na nie cz sto,
nigdy jednak nie zdo a d

ej si  nad nimi zatrzyma , jak si  zatrzymuje nad swymi

grzechami, które zawsze j  dr cz  i prawie bez przerwy stoj  jej w oczach, jak b oto
cuchn ce. Pokusy do pró nej chwa y nigdy nie do wiadcza, zapewne wskutek tego,  e tyle
nagrzeszy a i tak ma o Bogu s

a.

18. Nigdy w swej duszy nie mia a zami owania i przekonania, jak tylko do tego, co jest
skromne i czyste. Nigdy jej przy tym nie opuszcza g boka boja

 Pana Boga naszego, by Go

w czym nie obrazi a, by w ka dym zdarzeniu czyni a wol  Jego: o to Go b aga ustawicznie. I
takie jest w niej stanowcze postanowienie, by nie odst pi  w niczym od woli Bo ej i ochotna
gotowo  do spe nienia jej we wszystkim,  e nie ma rzeczy tak trudnej, której by si  nie

background image

podj a i nie wykona a, skoro tylko kieruj cy jej dusz  — spowiednicy lub prze

eni —

upewni  j ,  e doskonalej przez ni  mo e us

 Panu.

19. Ufna w bosk

askawo , pomija wszelki wzgl d na sam  siebie i na w asny po ytek —

jak gdyby nie czeka a jej  adna od Pana nagroda — tak przynajmniej jej si  zdaje, o ile j
rozumiej  jej spowiednicy. Co tu spisa a na tej karcie, wszystko to jest prawd , jak to
stwierdzi  mog  sami jej spowiednicy i inni, którzy od dwudziestu lat a  do tej chwili
zajmowali si  jej dusz . Prawie ustawicznie czu a si  pobudzona w duchu do wys awiania
Pana, i chcia aby,  eby wszystek  wiat pozna  Go i chwali , cho by mia a to kupi  najci

sz

z samej siebie ofiar . St d rodzi si  w niej  dza zbawienia dusz; a widz c, jaka jest n dza
wszystkich rzeczy tego  wiata — i o ile wy sza jest cena rzeczy wewn trznych — przysz a
tym samym do wzgardzenia  wiatem i wszystkim, co wraz z  wiatem przemija.

20. Co do sposobu jej widze , o który Wasza Mi

 zapytujesz, jest on taki,  e nic si  nie

widzi, ani zewn trznie (s.33) ani wewn trznie, bo nie jest to widzenie przez wyobra ni . Ale
cho  si  nie widzi, rozumie jednak dusza, kto si  jej ukazuje i sk d pochodzi i to nierównie
ja niej ni  gdyby na oczy widzia a; nie przedstawia si  tu tylko  aden przedmiot
poszczególny. Jest to tak, jak gdyby w ciemnym pokoju jedna osoba czu a przy sobie drug .
Nie widzi jej, bo ciemno, ale wie z pewno ci  i czuje jej obecno , tylko  e porównanie to
niezupe nie odpowiada rzeczy, bo w przypuszczeniu powy szym, cho  z powodu ciemno ci
nie widzi si  tej osoby, to przecie inn  drog , przez szmer, albo przez poprzednie jej poznanie
mo na nabra  przekonania o jej obecno ci. Tu za  nic nie ma podobnego, ale bez  adnego

owa, zewn trznego czy wewn trznego, dusza czuje i poznaje z zupe

 jasno ci , kto jest

przy niej i z której strony, a nieraz i rozumie, co chce jej oznajmi . Sk d i jakim sposobem to
rozumie, tego nie wie, ale wie,  e tak jest. I póki to widzenie trwa, nie mo e go nie spostrzec,
gdy za  przejdzie, cho by si  najusilniej stara a, nie zdo a go wznowi  w sobie. Ka de
bowiem takie wznowienie b dzie tylko tworem wyobra ni, a nie rzeczywist  obecno ci ; i to
nie jest w jej mocy, podobnie jak wszelkie inne rzeczy nadprzyrodzone. St d te , komu Bóg
czyni takie  aski, ten nie mo e nie uznawa  swej nico ci i g biej jeszcze ni  przedtem b dzie
si  upokarza . Jasno bowiem widzi,  e jest to rzecz darmo dana, której ani wywo

, ani gdy

przyjdzie, uchyli  si  od niej nie jest w stanie. Za czym rodzi si  w nim tym gor tsza mi

 i

pragnienie s

enia Panu tak pot nemu, który mocen jest czyni  rzeczy takie, jakich my tu

na ziemi ani poj

 nie zdo amy, i jakich  aden umys , cho by najg bszego teologa, nie

dosi gnie.

Niech b dzie b ogos awiony Ten, od którego s  te dary, na wieki wieczne!

5

Sewilla, 1576.

1. Wewn trzne te rzeczy duchowe, z uwagi zw aszcza na krótkotrwa

 i szybkie ich

przemijanie, tak s  trudne do wypowiedzenia, a jeszcze trudniejsze do wyra enia ich w
sposób dla drugich zrozumia y,  e je li pos usze stwo nie przyjdzie mi w pomoc, to moje
pisanie wyda si  bredzeniem, zw aszcza gdy mam mówi  o rzeczach tak zawi ych i trudnych.
Ale mniejsza o to, cho bym i bredzi a, bo rzecz wiadoma,  e nieraz ju  wi ksze brednie

ysza

 ode mnie.

background image

O to tylko b agam, by wasza mi

 pami ta ,  e w tym wszystkim co tu napisz , nie mam

zgo a zamiaru podawa  zdanie moje za niew tpliwe, bo mo e by ,  e nie rozumiem tych
rzeczy. To jednak mog  twierdzi  z wszelk  pewno ci ,  e niczego tu nie powiem, czego bym
w samej sobie cz sto nie do wiadczy a. Czy to rzeczy dobre czy z e, wasza mi

 to os dzi i

mnie swe zdanie oznajmi.

2. S dz ,  e b dzie to po my li waszej mi

ci, gdy od razu zaczn  mówi  o rzeczach

nadprzyrodzonych, od pierwszego ich pocz tku. Dary bowiem duchowe, jakie sami przy
pomocy Pa skiej osi gn  mo emy, jako to: uczucia pobo ne, s odkie rozrzewnienia,  zy i
rozmy lania, s  to rzeczy wiadome.

3. Pierwszy, jaki uczu am w sobie objaw modlitwy, jak mi si  zdaje, nadprzyrodzonej (a
nadprzyrodzonym nazywam to, czego sami w asn  prac  ani pilno ci , cho by my si  o to
starali, osi gn  nie zdo amy, mo emy tylko przysposobi  si  do tego i od tego
przygotowania ono zale y) jest to pewne skupienie wewn trzne, jakie dusza czuje w sobie. W
tym stanie przybywaj  duszy jakoby inne zmys y w asne, podobne do zmys ów
zewn trznych, ale od nich odr bne i za pomoc  tych zmys ów wewn trznych, dusza,
rzek by , usi uje uchyli  si  od gwaru onych zewn trznych. Nieraz nawet unosi je nad siebie i
(s.35) chcia aby zamkn  oczy i uszy, aby niczego nie widzia y, nie s ysza y i nie rozumia y,
jedno to, czym ona w tej chwili jest zaj ta, to jest rozmow  z Bogiem samym.  aden tu zmys
ani w adza przyrodzona nie gubi  si , wszystkie pozostaj  czynne, ale na to, aby si
nape nia y w Bogu. Komu Pan u yczy

aski tego skupienia wewn trznego, ten  atwo

zrozumie, co mówi . Kto tego daru sam nie zakosztowa , ten go i nie zrozumie, albo
przynajmniej wiele b dzie potrzeba s ów i porówna , aby mu to wyt umaczy .

4. Z tego skupienia powstaje niekiedy pewne uciszenie pokój wewn trzny.  W  tym  stanie
zdaje si  duszy,  e niczego ju  jej nie brakuje; samo nawet mówienie, to jest modlitwa ustna i
rozmy lania, j  m czy; chcia aby tylko mi owa , trwa to pewien czas, nieraz i d

szy.

5. Z tego rodzaju modlitwy wynika zwykle pewne, jak je zowi

pienie w adz; nie s  one

wówczas tak poch oni te ani tak zawieszone, i by mog o si  to zwa  zachwyceniem; nie jest
to tak e zupe ne zjednoczenie. Niekiedy, owszem i cz sto, dusza czuje,  e sama tylko wola
jest zjednoczona; czuje si  to bardzo jasno, jasno mówi , o ile rzecz si  tak przedstawia.
Dusza ca a jest pe na Boga i widzi zupe

 dla niej niemo no  zatrzymania si  nad jakim

 innym przedmiotem lub dzia aniem. Pozosta e dwie w adze tymczasem zupe

zachowuj  swobod  do zaj  i prac oko o s

by Bo ej; s owem, id  tu r ka w r

 Marta z

Mari . Pyta am Ojca Franciszka, czy nie jest to z udzenie, bo by am tym zdumiona, ale on
mi  upewni ,  e to si  zdarza cz sto.

6. Zupe nie co innego, gdy wszystkie w adze pogr

one s  w zjednoczeniu. Nic wówczas

dzia

 nie mog . Rozum staje jakby przera ony. Wola mi uje raczej ni  rozumie, ale ani

tego,  e mi uje, ani tego, co czyni, sama nie rozumie, tak i by zdo

a w s owach to wyrazi .

Co do pami ci, o ile mi si  zdaje, wcale jej nie ma, ani my li  adnej. Zmys y te  wówczas nie
dzia aj , jakby zupe nie odesz y, aby dusza tym obficiej mog a (s.35) si  napawa  tym, w
czym si  rozkoszuje. Tak przynajmniej mnie si  zdaje,  e na t  chwil  zmys y zupe nie si
gubi ; ale przemija to pr dko. Po skarbach pokory i innych cnót i  wi tych pragnie , jakie w
duszy pozostaj , poznaje ona, jak wielkie dobro z t

ask  jej przysz o. Ale jak to si  dzieje,

tego wyrazi  niepodobna, bo chocia by dusza usi owa a zrozumie , nie zdo a tego ani poj

,

background image

ani wypowiedzie . Ta  aska, je li jest prawdziwa, zdaniem moim, jest najwi ksz  ze
wszystkich wielkich  ask, jakie Pan udziela duszy na tej drodze duchowej.

7. Zachwycenie i zawieszenie jest to, jak s dz , jedno i to samo, tylko,  e ja zwykle zowi  to
zawieszeniem, nie chc c u ywa  wyrazu zachwycenie, który ma w sobie co  przera aj cego.
Zawieszeniem prawdziwie zwa  si  mo e i to zjednoczenie, o którym by a mowa. Ró nica
mi dzy nim a zachwyceniem na tym polega,  e to ostatnie d

ej trwa i wi cej daje si

odczuwa  zewn trznie, wstrzymuje oddech, mow  odbiera, oczu otworzy  nie pozwala.
Wszystko to wprawdzie bywa i w zjednoczeniu, ale tu objawia si  to z wi ksz  si . Ciep o
przyrodzone nie wiem jak i dok d uchodzi i gdy zachwycenie jest wielkie, r ce stygn  jakby
zamro one, niekiedy sztywniej  i wypr aj  si  jak k ody i ca e cia o pozostaje nieruchome w
takiej postawie, stoj cej czy kl cz cej, w jakiej zosta o pochwycone. Dusza w tak  op ywa
rozkosz z ogl dania tego, co Pan jej ukazuje,  e jakby zapomina o ywia  cia o i porzuca je
jakby martwe. W nerwach tylko, gdy stan ten si  przed

y, pozostaje uczucie bólu.

8. Zdaje mi si ,  e w tym stanie, Pan raczy dawa  duszy wi ksze zrozumienie tego, czym si
cieszy, ni  w zjednoczeniu, najcz ciej te , w jednej chwili, odkrywaj  si  przed ni  pewne
tajemnice Boskiego Majestatu Jego. Skutki tego pozostaj  w niej wielkie: zapomnienie o
sobie samej i pragnienie gor ce, by tak wielki Bóg i Pan by  poznany i uwielbiony od
wszystkich. Prawdziwe zachwycenie od Boga nie mo e, jak s dz , nie pozostawi  po sobie w
duszy wielkiego i jasnego poznania,  e sama z siebie w niczym si  do otrzymania takiej  aski
przyczyni  nie mog a i  e n dza jej i niewdzi czno , nie zas

a na (s.37) nie i Pan z samej

tylko dobroci swojej tak wielkie  aski jej czyni. Rozkosz bowiem i s odko  tak tu
nieporównanie przewy szaj  wszystko, cokolwiek mo e by  przyjemnego na tej ziemi,  e
gdyby pami

ywa tych rozkoszy potem si  w niej nie zaciera a, wszelkie pociechy ziemskie

by yby dla niej tylko obrzydzeniem; i tak dochodzi do wzgardzenia wszystkimi rzeczami tego

wiata.

9. Mi dzy zachwyceniem a porwaniem taka jest ró nica,  e w zachwyceniu dusza stopniowo
umiera dla rzeczy zewn trznych, trac c zmys y i  yj c tylko Bogu. Porwanie za  przychodzi z
szybko ci  b yskawicy, od jednego objawienia, jakim Pan w boskiej wielmo no ci swojej
przeniknie do jej wn trza, w jednej chwili porywa j , rzek by  nad sam  siebie, jak gdyby ju
wysz a z cia a. Potrzeba tu w pierwszych pocz tkach niema ej odwagi, na takie zupe ne
oddanie si  w r ce Boga, aby j  zaniós , dok d zechce. Nim j  bowiem Boski Majestat Jego
umie ci w pokoju, tam gdzie postanowi  j  podnie  (podnie , mówi , na to, aby ogl da a i
pozna a rzeczy wznios e), rzecz pewna,  e trzeba naprzód, aby mia a stanowcz  gotowo
umrze  dla Niego. Biedna bowiem dusza nic tu nie wie, co to b dzie, i co si  z ni  stanie; tak
bywa przynajmniej z pocz tku.

10. Cnoty po tej  asce pozostaj  w duszy jeszcze wi ksze: gor tsze pragnienia, ja niejsze, z

bsz  boja ni  i  arliwsz  mi

ci  poznanie pot gi tego Boga wielkiego, który nie

pozostawiaj c jej  adnej w adzy nad sob , porywa j  ca  jako najwy szy Pan i w adca. Czuje
dusza w sobie  al, i  obrazi a tak wieki Majestat i zdziwienie, jak to by  mog o,  e  mia a Go
obrazi  i wielk  trosk  o to, by nikt Go ju  nie obra

, ale by wszyscy wielbili Go i chwalili.

Z tego snad

ród a, jak s dz , p yn  owe wielkie nieugaszone pragnienia zbawienia dusz i

przyczynienia si  w czymkolwiek do ich zbawienia, aby Bóg mia  t  chwa , której jest
godzien.

background image

11. Wzlot ducha, jest to co , co nie wiem, jak nazwa , wznosz cego si  w gór  z najg bszego
wn trza duszy. Na obja nienie tego, jedno tu tylko przypomina mi si  porównanie (s.38),
które zamie ci am w ksi ce wiadomej waszej mi

ci, gdzie s  obszernie opisane wszystkie

te rodzaje modlitwy i inne jeszcze rzeczy; ale tak  mam pami ,  e wszystko zaraz
zapominam. Dusza i duch, zdaje mi si , jest to jedno i to samo, tylko  e, podobnie jak ogie ,
gdy jest wielki, mocno p onie, tak i dusza, gdy od zjednoczenia z Bogiem na kszta t wielkiego
ognia si  zapali, wypuszcza z siebie p omie  i w gór  si  unosi, chocia  przy tym pozostaje
na ziemi, jak on ogie , który, cho  p omie  z niego w gór  si  wzbija, przecie pal c si  na
dole, zawsze jest ogniem. W taki sposób, zdaje mi si , dusza wydaje z siebie co  tak
szybkiego i delikatnego, co wzbija si  w strefy górne i idzie k dy Pan chce. Podobne to do
wzlotu, dok adniej tego okre li  niepodobna i nie wiem, jakim innym porównaniem
mog abym to obja ni ; to tylko wiem,  e rzecz sama daje si  czu  bardzo wyra nie i nic jej
powstrzyma  nie zdo a.

12. Duch, jak biedna uwi ziona ptaszyna, wyzwoli  si , rzek by , z n dzy tej znikomo ci i z
wi zienia tego cia a i ju  nie kr powany wi zami jego, swobodnie mo e si  napawa  tym, co
Pan mu daje. Jest to rzecz tak wytworna i droga, co tu dusza poznaje i czuje,  e niepodobna
jej przypu ci , by mog o by  w tym i w temu podobnym, jakie z udzenie. Pó niej dopiero,
gdy  aski te przemin , pozostaj  obawy, ze wzgl du na wielk  niegodno  duszy, która dary
otrzymuje i zdaje si  jej,  e ma s uszny powód do obawiania si  wszystkiego. W g bi duszy
jednak czuje zawsze bezpieczno  i otuch , ale tyle tylko, i by mog a z tym 

, a nie tyle, by

kiedy zaniecha a czuwania, aby nie ulec jakiemu oszukaniu.

13.

dem ducha zowie pewne po danie, które cz sto nagle, owszem, najcz ciej bez

uprzedniej modlitwy, powstaje w duszy, na samo wspomnienie o tym,  e  yje jeszcze daleko
od Boga, albo za samym us yszeniem jakiego s owa, które si  do tego oddalenia odnosi. Taka
jest pot ga tego wspomnienia i z tak  nieraz dzia a si ,  e w jednej chwili dusza jakoby
(s.39) odchodzi od siebie. Jak gdy kto  znienacka otrzyma jak  bardzo bolesn  wiadomo  o
nieszcz ciu, jakiego si  nie spodziewa , albo gdy go jaki strach nag y przerazi i od tego
przera enia czy zmartwienia my l mu i rozum ustaje, i pozostaje ca y jakby pogr ony w
nieszcz ciu, tak i tu jest z dusz ; tylko  e tego zn kania i bólu jej przyczyna jest taka, i
widzi i czuje,  e dobrze by oby dla niej umrze .

14. Zdaje si ,  e wszystko, co dusza w takiej chwili widzi i rozumie, jest tylko na zwi kszenie
jej cierpienia i  e Pan sam tak chce i zarz dza, by wszystka istno  jej do niczego wi cej nie
by a zdolna, by nawet nie mog a pokrzepi  si  pami ci  na to,  e to Jego wola, by jeszcze

a. Czuje wko o siebie takie osamotnienie i wyzucie z wszystkiego, jakiego  adne s owa nie

zdo aj  wyrazi ; bo wszystek  wiat i wszystkie rzeczy jego sprawiaj  jej cierpienie i  adna
rzecz stworzona jej nie pociesza. Pragnie tylko samego Stworzyciela i do posiadania Jego

skni. Widz c za ,  e jest to rzecz  niepodobn  dopóki nie umrze i  e sama sobie  mierci

zada  nie mo e, wi c umiera z tego,  e nie umiera. I to tak dalece,  e prawdziwie wprawia j
to w stan gro cy  mierci ; wówczas widzi siebie jakby zawieszon  mi dzy niebem a ziemi  i
sama nie wie, co pocz  z sob . A Bóg od czasu do czasu objawia jej promyk swojej istno ci,
aby lepiej widzia a, co traci na tym roz czeniu z Nim i to jej sprawia ból tak dziwnie srogi,
jakiemu  aden wyraz nie dorówna. Nie ma bowiem takiego bólu na tej ziemi, z tych
przynajmniej jakie ja wycierpia am, który by z tym móg  i  w porównanie. Od
pó godzinnego tylko takiego bólu, wszystko cia o pozostaje stargane i nogi jakby ze stawów
wyrwane i r ce tak nies ychanie zbola e,  e i pióra utrzyma  nie zdo aj .

background image

15. Tego wszystkiego dusza nie czuje, a  gdy przeminie on zapa . Dopóki on trwa, do  jej
tego cierpienia, które znosi wewn trznie i pod wp ywem jego nie czu aby, s dz , najci szych
katuszy zewn trznych. Przy tym jednak zachowuje wszystkie swoje zmys y: mo e mówi ,
mo e nawet patrzy ; chodzi  tylko nie mo e, bo j  trzyma powalon  wielki cios mi

ci.

Zapa  ten, cho by by  tak gwa towny, i by cz owiek (s.40) umar  od niego, o tyle tylko
przynosi po ytek, o ile Bóg sam go wznieci. Wtedy sprawia skutki wspania e i wielk  jest
korzy ci  dla duszy. Uczeni o nim jedni mówi  tak, drudzy inaczej,  aden go nie pot pia.
Magister z Awili pisa  mi,  e to rzecz dobra i  wi ta, to  samo mówi  wszyscy, a dusza
dobrze czuje,  e jest to wielka  aska od Pana. Ale gdyby to bardzo cz sto si  powtarza o, nie
na d ugo starczy oby  ycia.

16. Zwyczajnie zapa  ten w takiej si  formie objawia,  e temu pragnieniu ogl dania Boga
towarzyszy wielkie rozrzewnienie, obfito

ez, t sknota za wyzwoleniem z tego wygnania.

Przy tym jednak dusza zachowuje swobod  my li, i zdolna jest zastanowi  si  nad tym,  e
taka jest wola Pa ska, aby jeszcze 

a, wi c tym si  pociesza i ofiaruje Jemu t  konieczno

zostania jeszcze przy  yciu b agaj c Go, by ono by o jedynie na Jego chwa . I tak stan ten
przechodzi.

17. Inny jeszcze, do  cz sty, sposób modlitwy, jest to pewnego rodzaju przeszycie. Dusza
wówczas prawdziwie czuje, jak gdyby jej kto strza  serce, albo j  ca  na wskro  przeszywa .
Ból z tego jest tak wielki,  e nie mo e si  powstrzyma  od j ku, a przy tym jednak tak s odki,

e chcia aby, i by nigdy nie usta . Ból ten nie jest w zmys ach i rana ona nic nie ma w sobie

materialnego. Dusza czuje go duchowo w swoim wn trzu, bez  adnego objawu bólu na ciele.
Ale  e s  to rzeczy, których niepodobna obja ni  inaczej, jeno za pomoc  porówna , dlatego

ywam tu tych grubych t umacze , prawdziwie grubych w porównaniu z tym, co one maj

oznacza . Inaczej jednak wyrazi  tego nie potrafi . Z tego w

nie powodu uwa am,  e nie s

to rzeczy przydatne do opisów czy opowiada ; kto tego sam nie do wiadczy , ten niepodobna,
by zrozumia , sk d pochodzi i gdzie si  ten ból mie ci. Cierpienia bowiem duchowe bardzo s
ró ne od cierpie  ziemskich. I tym sobie t umacz , jak to dusze w czy cu i w piekle wi cej
cierpi , ni  my tu na ziemi przez (s.41) porównanie z tymi cierpieniami cielesnymi poj

 i

przedstawi  sobie zdo amy.

18. Czasem znowu zdaje si ,  e ta rana mi

ci pochodzi z samego  najg bszego wn trza

duszy. Skutki z niej wielkie. Zranienia tego, je li Bóg go nie da, w asnym, cho by
najusilniejszym staraniem wywo

 niepodobna, jak równie  niepodobna uchyli  si  od

niego, gdy spodoba si  Panu je zada . Jest to pewien rodzaj t sknoty do Boga, tak  ywej i

boko duchowej,  e nie ma wyrazu na jej opisanie. Dusza wówczas, widz c,  e skr powana

cia em, nie mo e, tak jakby chcia a, cieszy  si  Bogiem, wielkie czuje do tego cia a
obrzydzenie. Widzi w nim jakby mur przegrody, stoj cy jej na drodze do u ywania tego,
czym rozumie,  e cieszy si  sama w sobie, gdy cia o nie staje jej na przeszkodzie. St d tak e
widzi, jak wielk  szkod  wyrz dzi  nam grzech Adama,  e dusz  nasz  tej swobody pozbawi .

19. Ten rodzaj modlitwy mia am pierwej jeszcze nim zacz y przychodzi  na mnie te
zachwycenia i wielkie zapa y, o których mówi am. Zapomnia am jeszcze nadmieni ,  e te
wielkie zapa y prawie nigdy si  nie ko cz  bez zachwycenia i szczególnego jakiego daru

askawo ci Pa skiej, którym Pan dusz  pociesza i dodaje jej odwagi, aby 

a dla Niego.

background image

20. Wszystko, co tu powiedzia am, nie mo e by  przywidzeniem, a to dla ró nych przyczyn,
o których d ugo by oby mówi , czy s  to rzeczy dobre, czy nie. Pan to wie. Skutków ich
jednak i post pu w dobrym, jakie one pozostawiaj  w duszy, s dz , niepodobna nie uzna .

21. Osoby widz  jasno jako wyra ne osoby, tak jak wczoraj widzia am,  e wasza mi
rozmawia  z Prowincja em, tylko  e, jak ju  mówi am, niczego nie widz  ani nie s ysz . Cho
jednak ani oczy cia a, ani oczy duszy tych Osób nie widz , zupe

 mam pewno ,  e One s

przy mnie i gdy odejd , widz  i czuj  Ich nieobecno . Jak si  to dzieje, tego (s.42) nie wiem,
ale to dobrze wiem,  e nie jest to urojenie; bo jakkolwiek bym potem usi owa a wyobrazi  to
sobie na nowo, nie jest to w mojej mocy, cho  próbowa am. I tak samo jest z innymi
zjawiskami, jakie w tych widzeniach zachodz , o ile je sama rozumiem, a s dz ,  e patrz c na
nie od tylu lat, dostatecznie mog am si  o tym przekona , abym mog a mówi  z tak
pewno ci .

22. Prawda, i na to niech wasza mi

 raczy zwróci  uwag ,  e co do Osoby, która sama

zawsze do mnie mówi, mog  twierdzi ,  e tak  mi si  przedstawia, jak  jest, o drugich jednak
tego twierdzi  nie mog . Wiem dobrze,  e jedna z nich osobno nigdy ze mn  nie by a,
dlaczego, o tym si  nie dowiedzia am i nigdy te  w to si  nie wdaj , bym mia a  da  czego
wi cej nad to, co Bóg mi u yczy  zechce, bo zaraz mi przychodzi na my l,  e mog  przez to
diab u otworzy  drog  do oszukania mnie. Teraz równie  nie  mia abym o to prosi , bo mi
zawsze ta sama obawa wstrzymuje.

23. Pierwsza, zdaje mi si , da a mi niekiedy uczu  obecno  swoj , ale nie pami taj c ju
dok adnie, co i jak to by o, twierdzi  tego nie  miem. Wszystko, co tu napisa am, do tego ma

, by wasza mi

 mia  szerokie poj cie, jak si  to odbywa, cho  nie wiem, czy to

mo na wyrazi  w takich s owach. Chocia  Osoby te w taki sposób niewypowiedzianie
dziwny oznajmuj  swoj  obecno , ka da osobno — dusza przecie poznaje tu i czuje,  e jest
to jeden Bóg. Nie pami tam, bym kiedy s ysza a Pana mówi cego do mnie, mówi bowiem
zawsze Jego Cz owiecze stwo i to ju  z wszelk  pewno ci  twierdzi  mog ,  e nie jest to
urojenie.

24. Co do wody, o której wasza mi

 mówisz, nic o niej nie wiem, ani równie  nie

ysza am, w którym miejscu znajduje si  raj ziemski. Jak ju  mówi am, od tego poznania,

(s.43) które mi Pan daje, uchyli  si  nie jest w mojej mocy i to poznaj , bo nie mog  inaczej
— ale bym sama prosi a Boskiego Majestatu Jego o objawienie mi jakiej tajemnicy, tego
nigdy nie uczyni am. Zdawa oby mi si  bowiem zaraz,  e to tylko moje przywidzenie i  e z y
duch mi  wyprowadzi w pole. Nigdy, dzi ki Bogu, nie mia am tej ciekawo ci, bym pragn a
dowiedzie  si  o rzeczach przede mn  zakrytych i nic o to nie dbam, bym wiedzia a co
wi cej nad to, co wiem. Do  ju  mi  kosztowa o utrapienia to, co s ysza am bez
przyczynienia si  woli mojej, chocia  by  to, jak s dz , sposób jakiego Pan u

 dla mego

zbawienia, widz c mi  tak n dzn . Dobrym bowiem takich nadzwyczajnych pobudek nie
potrzeba, aby s

yli Boskiemu Jego Majestatowi.

25. Inny jeszcze rodzaj modlitwy przychodzi mi na pami , poprzedzaj cy jeszcze ten
pierwszy, o którym mówi am. Jest to uczucie obecno ci Bo ej, które nie ma nic wspólnego z
widzeniem, a które ka dy, jak s dz , wyj wszy chyba w chwilach osch

ci,  atwo mie

mo e, skoro tylko cho by modlitw  ustn  pragnie poleci  siebie boskiej  askawo ci Jego.

background image

Daj Bo e, bym z winy mojej nie utraci a tak wielkich  ask i niechaj On raczy mie  nade mn
mi osierdzie.

6

Palencja, 1581.

l. O, któ  waszej przewielebno ci da poj  ten pokój i uciszenie, w jakim obecnie jest moja
dusza pogr

ona! Czuje bowiem tak  rado  z tej pewno ci,  e b dzie kiedy  posiada a

ca kowicie Boga, i  si  jej zdaje,  e dano jej ju  posiadanie tego, cho  jeszcze nie jest to
istotne u ywanie. Jest tu podobnie jak gdyby komu  dano wielkie bogactwa z dokumentami
(s. 44) i podpisem pewnym,  e b dzie ich móg  u ywa  i zbiera  ich owoce od pewnego
czasu. Do tej chwili jednak, w której obejmie te posiad

ci, cieszy si  tylko ich posiadaniem.

W tej wdzi czno ci, jak  jest dusza wówczas przej ta, nie chcia aby nawet tego szcz cia

ywa , bo wie,  e na to nie zas

a, pragnie tylko s

 Bogu, cho by w ród

najwi kszych cierpie . I nieraz odczuwa,  e zbyt ma  rzecz  by oby s

 w ród cierpie ,

 do ko ca  wiata temu Panu, który jej da  takie posiadanie. W rzeczywisto ci bowiem,

przynajmniej w znacznej cz ci, nie podlega ju , dusza w tym stanie b

ca, tym s abo ciom i

dzom ziemskim, którym przedtem ulega a. Bo chocia  wi cej cierpi, cierpienia te s  raczej

zewn trzne. Dusza za  sama jest jakby w twierdzy warownej, w której nic nie zam

 jej

spokoju. Bezpiecze stwo to jednak nie usuwa l ku przed obraz  Boga, owszem, sk ania j  do
usuni cia wszystkiego, co mog oby jej przeszkadza  w Jego s

bie i czyni j  jeszcze wi cej

ostro

.  yje jednak w takim zapomnieniu o w asnej korzy ci, i  zdaje si  jej, jakoby

straci a cz

 swego istnienia i  yje w zupe nym zapomnieniu o sobie. W tym stanie wszystko

czyni na chwa  Boga, by si  Jego wola spe ni a i by On by  we wszystkim uwielbiony.

2. Taki jest stan duszy. Co za  do cia a, to zdaje mi si ,  e wi cej tu jest starania o nie i mniej
umartwienia w jedzeniu i w pokutach. Nie  eby nie mia a tego pragnienia, lecz pragnie, aby w
czym innym wi cej mog a s

 Bogu. Bo cz sto jest dla niej wielk  ofiar  staranie o

potrzeby cia a, nu y j  i chwilowo ich zaniedbuje, lecz mimo tego nie czyni nic co by
os abia o cia o i idzie wiernie za tym, co jej Prze

eni rozkazuj . Mo e i w tym pragnieniu o

swe zdrowie jest nieco wmieszanej mi

ci w asnej, lecz zdaje mi si ,  e o wiele wi cej

sprawia o mi przyjemno ci i teraz by mi sprawi o, gdybym mog a czyni  wi cej pokut. Bo
wtedy zdawa oby mi si ,  e co  czyni ,  e daj  dobry przyk ad i nie czu abym tego bólu
gorzkiego p yn cego z tej my li,  e w niczym Bogu nie s

. Niech wasza przewielebno

rozwa y, co w tym wypadku lepiej czyni ? (s.45)

3. Widzenia wyobra eniowe usta y, lecz trwa ci gle wizja intelektualna trzech Osób Boskich i
Cz owiecze stwa Pana Jezusa, co, zdaniem moim, jest rzecz  bardzo wznios . I teraz wiem,

e te wizje, które mia am poprzednio, by y istotnie od Boga, bo przygotowywa y dusz  do

tego stanu, w którym si  obecnie znajduje. Przez nie w

nie podniós  Bóg mnie tak n dzn  i

ab  i wspomaga  w miar  potrzeby, a potem je usuwa . S  one, zdaniem moim, wielkiej

warto ci, je li tylko pochodz  od Boga.

4. S owa wewn trzne trwaj  nadal i kiedy potrzeba, daje mi Pan pewne wskazówki. I ostatnio
nawet w Palencji, pope ni abym wielki b d, cho  nie grzeszny, gdyby mi Pan nie da
wskazówki.

background image

5. T sknoty i pragnienia nie maj  takiej si y jak dawniej i chocia  s  wielkie, jednak wi ksze
jest pragnienie duszy, by si  spe ni a wola Bo a i by we wszystkim by a wi ksza Jego chwa a.
Poniewa  za  dusza rozumie dobrze,  e Bóg wie najlepiej, co by  powinno i jest tak oderwana
od osobistych korzy ci, uspokajaj  si  szybko te jej t sknoty i porywy i trac  na sile. St d
rodzi si  obawa, która mnie czasem przejmuje, cho  nie ma w sobie tej udr ki i niepokoju, jak
to bywa o dawniej,  e dusza jest ubezw adniona i ja nic nie czyni , bo mi na pokuty nie
pozwalaj . Pragnienia cierpie , m cze stwa i widzenia Boga s  s abe i zwykle ich nie mam.
Zdaje mi si ,  e  yj  tylko dla jedzenia i spania i nic nie cierpi . I my l o tym nie dr czy
mnie, chyba rzadko. Boj  si  wi c czy nie ulegam jakiemu z udzeniu. Nie s dz  jednak, by
tak by o, bo mog  rzec  mia o, nie ma we mnie  adnego silniejszego przywi zania do
jakiego  stworzenia i do chwa y niebios, lecz pragn  tylko kocha  Boga. I to pragnienie si
nie zmniejsza, lecz wzrasta z drugim, by wszyscy ludzie Mu s

yli.

6. Wi cej mnie przera a to,  e nie odczuwam teraz tych wewn trznych, gwa townych uczu ,
które mnie przedtem dr czy y, gdy widzia am dusze id ce na pot pienie, albo gdy (s.46)
my la am o grzechach, którymi Bóg jest obra any. Chocia  samo pragnienie, by Go w
niczym nie obra ano, nie zmniejszy o si  wcale.

7. Niech wasza przewielebno  zwróci na to uwag ,  e w tym wszystkim, co przechodz  i co
przesz am dawniej, nic wi cej nie mog  uczyni , mog abym tylko lepiej s

 Bogu,

gdybym nie by a tak n dzna. Lecz cho bym si  teraz nie wiem jak wysila a na pragnienia

mierci, na t sknoty i porywy wewn trzne, na udr ki na widok grzechów, na obrazy i trwogi,

jakie mia am przez tak d ugie lata,  e s dzi am si  by  w b dzie, teraz nic z tego nie mog .
Dlatego te  nie potrzebuj  ju  radzi  si  m

ów uczonych i zwierza  si  komu , lecz starczy

mi,  e  yj  spokojnie i mog  jeszcze co  czyni . Mówi am o tym z kilku osobami, u których i
dawniej  zasi ga am  rady,  jak  z  o.  Dominikiem,  z  Magistrem  z  Mediny  i  z  kilku  z
Towarzystwa Jezusowego. Teraz ju  sko cz  z tym, wyjawiaj c to Waszej Przewielebno ci,
do którego mam wielkie zaufanie. Prosz  dla mi

ci Bo ej, dobrze to rozwa

.

Równie  nie zosta a mi odj ta ta  aska, przez któr  odczuwam,  e dusze niektórych osób
zmar ych, b

cych ze mn  w bliskich stosunkach, s  w niebie; natomiast o nieznajomych mi,

nie mam tego  wiat a.

8. Do samotno ci, w której si  znajduj  nie mo na zastosowa  s ów: “Ten kto ssie piersi mej
matki. Ucieczka do Egiptu... (s.47)

9. Pokój wewn trzny jest tak g boki,  e s odycze czy przykro ci nie maj  prawie  adnej si y,
by go zam ci ...

Obecno  trzech Osób Boskich jest równie  w duszy z tak  pewno ci ,  e wydaje si  jasne, i
tutaj do wiadcza ona tego, co mówi  w. Jan,  e Bóg mieszka w duszy nie tylko przez  ask ,
lecz przez udzielenie duszy odczucia swej obecno ci i tych skarbów niewymownych, które jej
wraz z t  obecno ci  przychodz , zw aszcza to,  e nie musi sili  si  na rozwa ania, by
pozna ,  e w niej Bóg przebywa.

Stan ten trwa zawsze, chyba za wyj tkiem gwa townych s abo ci, bo wówczas wydaje si ,  e
Bóg chce, by dusza cierpia a w osamotnieniu wewn trznym i bez  adnej pociechy. Nigdy
jednak, nawet pierwszym poruszeniem nie wzbrania si  dusza spe ni  wol  Bo .

background image

Tak mocne jest to zespolenie si  duszy z wol  Bo

,  e nie pragnie ani  ycia, ani  mierci, z

wyj tkiem tych krótkich chwil, w których porywa j  gwa towne pragnienie ujrzenia Boga.
Wtedy jednak tak  ywo si  jej przedstawia obecno  trzech Osób Boskich w jej wn trzu,  e
znika cierpienie p yn ce z oddalenia od Boga, a wraca pragnienie  ycia, by wi cej jeszcze

 Bogu, je li On tego  da. A gdyby by  mog o,  e za moim staraniem, jaka  dusza

ukocha aby Go wi cej i wi cej Go wielbi a, cho by to mia o by  tylko chwilowo,
wybra abym wtedy  ycie cho by nawet bardzo d ugie, ani eli wieczn  chwa .

Teresa od Jezusa

7

Toledo, 18 listopada 1569.

Dnia (s.48) siedemnastego listopada, w oktaw

wi tego Marcina, roku pi

set

sze dziesi tego dziewi tego ujrza am dla mojego zrozumienia,  e prze

am dwana cie lat

na trzydzie ci i trzy, które s  liczb  lat  ycia Pana: brakuje dwadzie cia i jeden.

Dzia o si  to w Toledo, w karmelita skim klasztorze  wi tego Józefa.

Ja dla Ciebie i Ty dla mnie.

ycie.

Dwana cie dla mnie i nie z woli mojej prze

o si .

8

Toledo, 1569-1570.

Gdy w czasie pobytu mego w klasztorze w Toledo radzono mi, bym nie dawa a w nim
miejsca pogrzebu jeno szlachetnie urodzonym, Pan rzek  do mnie: Mocno pob dzisz, córko,
je li b dziesz zwa

a na prawa i obyczaje  wiata. Zwró  oczy na mnie, który by em ubogi i

wzgardzony przez  wiat. Czy mniemasz,  e wielcy tego  wiata wielkimi b

 przede mn ?

Albo  e wedle rodu ma si  ocenia  warto  wasza, a nie wed ug cnót?

9

Malagón, prawdopodobnie 9 lutego 1570.

W klasztorze  w. Józefa w Malagónie, w drugi dzie  Wielkiego Postu, zaraz po Komunii  w.
ukaza  mi si  Pan nasz Jezus Chrystus, jak zwykle, w widzeniu przez wyobra ni . Wpatruj c
si  we , ujrza am na g owie Jego, zamiast korony cierniowej, koron  ja niej

 promieniami,

yszcz cymi wko o — zapewne z miejsc poranionych cierniami.

background image

Wielk  mi  ten widok nape ni  pociech , bo szczególne mam nabo

stwo do tajemnicy

Ukoronowania cierniem. Na my l jednak, jak  to straszn  m

 musia  ucierpie  Pan, od tych

ran w g owie, tylu cierniami zranionej, ogarn a mi  wielka 

. Wtedy Pan rzek  do mnie:

Nie za te rany lituj si  nade Mn , ale za te liczne, które Mi dzisiaj zadaj . Zapyta am Go, co
bym mog a uczyni  na zaradzenie temu, bo jestem gotowa na wszystko. Odpowiedzia  mi:
Nie czas teraz odpoczywa , ale  piesz z zak adaniem tych domów; dusze w nich mieszkaj ce

 moj  pociech . Przyjmuj wszystkie, które przychodz , bo wiele jest dusz, które dlatego

tylko Mi nie s

,  e nie maj  gdzie. Które domy za

ysz w ma ych miastach, niech b

podobne do tych, które s  w wielkich, bo tyle  mo e by  w nich zas ugi, co i w wi kszych,
byleby równa w nich by a gorliwo . Staraj si , by wszystkie zostawa y pod kierunkiem
jednego prze

onego, i pilnie czuwaj nad tym, by troska o potrzeby doczesne nie zak óci a

wam pokoju wewn trznego. Ja sam b

 was wspiera , aby wam nie zbywa o na niczym.

Niech wsz dzie maj  troskliw  piecz  o siostrach chorych, bo prze

ona, która nie stara si

o potrzeby i wygody chorej, podobna jest do przyjació  Joba: Ja tej siostrze zsy am chorob
dla dobra jej duszy, a ona nara a jej cierpliwo . Opisz tak e histori  tych domów.
 Gdy na to
ostatnie zlecenie my la am w sobie,  e w takiej na przyk ad fundacji klasztoru w Medina, nic
nie spostrzeg am takiego, co by godne by o opisania. On rzek  do mnie: Czegó  wi cej chcesz,
kiedy widzisz,  e by a to fundacja cudowna?
 Chcia  przez to powiedzie ,  e On sam dokona
tego (s.50) dzie a, które, po ludzku rzecz bior c, by o niepodobnym. St d te  postanowi am
spe ni  rozkaz Pa ski i zabra  si  do tego opisu.

10

Data niepewna: 1570 lub 1571.

Pewnego razu, gdy otrzymawszy od Pana jakie  zlecenie dla pewnej osoby, zastanawia am si
nad tym,  e nic go nie rozumiem i b aga am Go o obja nienie, przypuszczaj c zarazem,  e
mo e to z uda szata ska, Pan rzek  do mnie: Nie ma w tym  adnej z udy. Ja sam ci to w czasie

ciwym obja ni .

11

Data niepewna: 1570.

Innego razu, gdy sobie wspomina am, jako o wiele  atwiej zachowa  doskona  czysto
duszy,  yj c z daleka od interesów ziemskich i jako ze mn  musi by

le, gdy  mimo woli

nimi si  zajmuj  i pewnie wielu dopuszczam si  uchybie , us ysza am te s owa: Nie mo e by
inaczej, córko; ale staraj si  zawsze i we wszystkim mie  czyst  intencj  i oderwanie si  od
wszystkiego, i zapatruj si  na Mnie, aby uczynki twoje by y zgodne z moimi.

12

Data niepewna: 1570.

background image

Gdy zapytywa am siebie, jaki mo e by  powód,  e teraz prawie nigdy nie miewam
zachwyce  w obecno ci innych. Pan powiedzia  mi: Teraz ju  tego nie potrzeba. Dosy  ju
masz znaczenia i wp ywu ku osi gni ciu tego, czego chc . Trzeba mie

(s.51) wzgl d na

omno  ludzk , aby z

liwy na z e tego nie t umaczy .

13

Data prawdopodobna: 1570-1571.

Pewnego dnia, gdy trapi am si  bardzo, jak zaradzi  potrzebom Zakonu, Pan rzek  do mnie:
Czy  co mo esz, zdaj si  na Mnie i o nic si  nie frasuj. Ciesz si  dobrem, jakie ci jest dane, bo
jest to dobro bardzo wielkie. Ojciec mój podoba sobie w tobie i Duch  wi ty ci  mi uje
.

14

Salamanka lub Alba, luty 1571.

Pewnego dnia Pan rzek  do mnie: Ci gle pragniesz cierpie , a z drugiej strony od nich si
uchylasz. Ja rozrz dzam rzeczy wed ug dobrej woli twojej, a nie wed ug przyrodzonej
sk onno ci i s abo ci twojej. B

 m

, bo widzisz,  e Ja ci  wspieram. Chcia em, aby

zdoby a sobie t  koron . Jeszcze za dni twoich ujrzysz wielki wzrost Zakonu Panny
Naj wi tszej.

Te s owa s ysza am od Pana w po owie lutego roku 1571.

15

Salamanka, 15-16 kwietnia 1571.

l. Wczoraj ca y dzie  zostawa am w wielkim opustoszeniu ducha, nawet przy Komunii  w. i
cho  to by  dzie  Zmartwychwstania Pa skiego,  adnego jednak ta wielka uroczysto  nie
robi a na mnie wra enia. Wieczorem, gdy by am (s.52) razem z innymi, jedna z nich
za piewa a piosenk , opiewaj

, jakie to gorzkie cierpienie, 

 daleko od Boga.  piew ten,

odpowiadaj cy ówczesnemu usposobieniu i strapieniu memu, tak silnie na mnie podzia

,  e

ce zacz y mi t

 i nie by o sposobu oprze  si  zachwyceniu. Przekona am si  wówczas o

czym jeszcze nie wiedzia am,  e podobnie jak dusza wychodzi z siebie i wpada w
zachwycenie od wewn trznego uszcz liwienia, tak równie  i wielkie cierpienie wewn trzne
mo e j  wprawi  w podobne  zawieszenie i wyprowadzi  j  z siebie. Przez kilka dni
poprzednich nie mia am, zdaje mi si , tych wielkich zapa ów, jakich zwyk am doznawa , a
tego, który przyszed  na mnie obecnie, przyczyna, jak s dz , jest ta, o której mówi , je li to
by  mo e. Przedtem ból mój nie by  jeszcze dorós  tej miary, by móg  wydoby  si  ze mnie, a

e by  to ból nad wyraz niezno ny, a ja by am jeszcze przy zmys ach, wyrywa  mi z piersi

ne j ki i krzyki, od których nie mog am si  powstrzyma . Teraz, gdy si  wzmóg  do

ostateczno ci, doszed  do szczytu zranienia duszy. I lepiej teraz rozumiem on miecz bole ci,

background image

który przeszy  dusz  Naj wi tszej Panny. Dot d bowiem — jak mówi  — nie mia am poj cia
o tym, co to jest zachwycenie z bólu. Mam od tego przej cia cia o tak st uczone,  e i dzi  z
wielk  trudno ci  to pisz  i r ce mi  bol  jakby ze stawów wyrwane.

2. Gdy si  zobaczymy, powie mi wasza mi

, czy mo e by  takie zachwycenie z cierpienia i

czy to, co mi si  zdaje, zgadza si  z prawd , czy te  jestem w b dzie.

3. Jeszcze i dzisiaj rano by am w tym udr czeniu, a  na modlitwie przysz o na mnie wielkie
zachwycenie i zda o mi si , (s.53)  e Pan, porwawszy do nieba mego ducha, przedstawi  mi
swemu Ojcu mówi c Mu: Oto ta, któr  Mi da

, oddaj  j  Tobie. Ojciec za , tak czu am,

przygarnia  mi  do siebie. Nie by o to widzenie przez wyobra ni , ale rzecz sama zupe nie
by a wyra na i pewna, a tak wysoko duchowa,  e  aden opis jej nie okre li. Ojciec, gdy tak
by am blisko przy Nim, mówi  mi s owa, których nie pami tam; niektóre z nich by y o

askach, jakie mi mia  uczyni . Trwa o to do  d ug  chwil ,  e mi  tak trzyma  przy sobie.

4. Wczoraj, gdy wasza mi

 odszed

 tak pr dko, widz c,  e nie mo esz pozosta  przy

mnie, nawet dla pocieszenia mnie, gdy pociechy potrzebuj , bo wa niejsze snad  i
potrzebniejsze zaj cia nie pozwalaj  ci na to, by  traci  czas ze mn ; przykro mi by o i
zasmuci am si  na chwil . Czu am,  e rozmowa z wasz  mi

ci , w tym wewn trznym, o

którym mówi am, opustoszeniu moim, by aby mi  pokrzepi a. Z drugiej strony jednak, b

c

woln , jak mi si  zdaje, od wszelkiego przywi zania do jakiego b

 stworzenia na  wiecie,

zaniepokoi am si  nieco tym moim pragnieniem pociechy od ciebie, z obawy, czy nie jest to
znak umniejszenia si  we mnie tej swobody wewn trznej. By o to wczoraj wieczorem, a dzi
Pan raczy  mi odpowiedzie  na t  w tpliwo  moj  i rzek  do mnie, bym nie dziwi a si  temu;
podobnie bowiem jak ludzie w tym  miertelnym  yciu pragn  towarzystwa drugich dla
podzielenia si  z nimi ziemskimi pociechami swymi, tak i dusza pragnie mie  kogo  — co by

 rozumia  — komu by mog a udzieli  swoich rado ci czy cierpie , i smuci si , gdy nie

znajduje takiego. Rzek  mi jeszcze: Teraz dobrze jest z tob  i przyjemne Mi s  twoje uczynki.

5. Gdy za  tym razem d

sz  chwil  ze mn  pozostawa , przysz o mi na my l,  e przedtem

jakoby skar

am si  waszej mi

ci na krótkotrwa

 tych widze ; a Pan powiedzia  mi na

to,  e jest ró nica mi dzy takim widzeniem, a tym, co dusza widzi za pomoc  wyobra ni. W

askach, jakich u yczam, nie ma sta ego prawid a i by  nie mo e, bo w ró ny sposób ich

yczam wedle potrzeby, raz tak, a drugi raz inaczej. (s.54)

6. Pewnego dnia po Komunii uczu am najwyra niej Pana przy mnie stoj cego; pocz  mi
pociesza  s owy najczulszej mi

ci. Mi dzy innymi, powiedzia  mi: Oto Mi  masz, córko;

jestem przy tobie. Ja sam; poka  r ce twoje. I uczu am,  e bierze je w r ce swoje i do boku
swego przyk ada, po czym rzek : Zobacz rany moje; nie jeste  beze Mnie; krótko

ycia tego

przemija.

Z niektórych rzeczy, które mi powiedzia , zrozumia am,  e od chwili swego
Wniebowst pienia, nigdy ju  inaczej nie zst pi  na t  ziemi , ani siebie nikomu nie udzieli ,
jeno w Naj w. Sakramencie.

Objawi  mi jeszcze, jako w pierwszej zaraz chwili Zmartwychwstania swego ukaza  si  swej
Matce Naj wi tszej, bo ju  prawie upada a pod nawa em swego m cze stwa. Dusz  mia a tak
na wskro  mieczem bole ci przeszyt ,  e nawet ujrzawszy ju  Jego zmartwychwsta ego, nie
od razu mog a przyj  do siebie i t  rado ci  si  cieszy . Zrozumia am z tego przez

background image

porównanie, jakie to by o ono moje zranienie, jak e ró ne od tego! I jaka musia a by
niezmierzona bole  tej Panny Naj wi tszej, kiedy ju  ta moja bole  wyda a mi si  tak
wielk ! Doda  jeszcze Pan,  e d ugo naonczas pozosta  ze swoj  Matk , bo potrzeba by o
tego, aby J  zupe nie pocieszy .

16

Awila, 29 maja 1571.

l. We wtorek po Wniebowst pieniu Pa skim pozostaj c jaki  czas na modlitwie, po Komunii
z osch

ci  przyj tej, bo umys  mia am tak roztargniony,  e niepodobna mi by o zatrzyma

si  my

 nad niczym,  ali am si  Panu na n dz  naszej natury. Niebawem dusza moja

pocz a p on  zapa em niebieskim, i zda o mi si ,  e jasno, w widzeniu umys owym, widz
obecn  ca  Trójc  Przenaj wi tsz . Maj c przed oczyma duszy pewnego rodzaju zjaw ,
która by a jakby figur  (s.55) pozna am, w jaki sposób Bóg jest jeden w trzech Osobach.
Wyda o mi si  zarazem,  e wszystkie trzy Osoby, wyra nie przedstawiaj ce mi si  we
wn trzu duszy, mówi  do mnie, oznajmiaj c mi,  e ka da z Nich osobnej u ycza mi  aski,
skutkiem czego od tego dnia uczuj  w sobie pomno enie w trzech rzeczach: w mi

ci, w

cierpieniu z weselem i w wewn trznym zapale mi

ci. Zrozumia am wówczas te s owa

Pa skie,  e w duszy  yj cej w stanie  aski mieszkaj  wszystkie trzy Osoby Boskie.

2. Dzi kuj c potem Panu za tak wielk

ask , a zarazem czuj c siebie ca kiem jej niegodn ,

ali am si  z najg bsz  bole ci  Boskiemu Majestatowi Jego, dlaczego, gdy spodoba o Mu

si  takie  aski mi czyni , wypu ci  mnie z r ki swojej i pozwoli  na to, bym by a tak grzeszna?
Bo w

nie dzie  przedtem wielk  mia am w duszy 

 i gorzko , stawiaj c sobie przed

oczy grzechy moje. Widzia am jasno, ile Bóg, od wczesnego dzieci stwa mego, dok ada
starania, aby mi  do siebie poci gn  i jakich ku temu skutecznych u ywa  sposobów, które
jednak wszystkie pozosta y bez skutku. Jasno mi stan a na oczy ta mi

 bez granic, jak

Bóg nam okazuje, odpuszczaj c nam wszystko, skoro tylko zechcemy nawróci  si  do Niego.
Nad nikim za  ta mi

 Jego nie okaza a si  wspanialej, ni  nade mn , jak na to wiele

mog abym przytoczy  dowodów.

Tak g boko te trzy Osoby, które widzia am,  e s  jednym Bogiem, pozosta y w mojej duszy
wyryte,  e gdyby to d

ej potrwa o, niepodobna by mi by o przy takim Boskim towarzystwie

nie pozostawa  w ci

ym zachwyceniu.

Inne jeszcze w tym widzeniu by y szczegó y i inne jeszcze s owa wówczas s ysza am, o
których tu jednak pisa  nie mam potrzeby. (s.56)

17

Awila, maj 1571

Pewnego razu, na krótko przed tym widzeniem przyst puj c do Komunii i gdy naj wi tsza
Hostia jeszcze by a w puszce — nim jeszcze mi j  podano — ujrza am nad ni  jakby

background image

go bic , z szelestem poruszaj

 skrzyd a. Tak mi  ten widok przej  i zachwyci ,  e ledwo z

wielkim wysi kiem zdo

am przyj  Komuni . Oba te widzenia mia am u  wi tego Józefa w

Awili. Komuni  dawa  mi wówczas O. Francisco de Salcedo.

Drugiego dnia, s uchaj c Mszy  wi tej, przez tego  kap ana odprawianej, ujrza am w Hostii
uwielbionego Pana i oznajmi  mi,  e przyjemn  Mu jest jego Ofiara.

18

Awila, 30 czerwca 1571.

Obecno  t  trzech Osób Boskich, o której mówi am na pocz tku, mia am ci gle przytomn
w duszy a  do dnia dzisiejszego — Wspomnienia  w. Paw a. A  e nawyk am ogl da  samego
tylko Pana Jezusa, wi c widzenie trzech Osób sprawia o mi niejak  trudno , cho  widz ,  e
to jeden Bóg. Dzisiaj, gdym si  nad tym zastanawia a, Pan rzek  do mnie,  e myl  si ,
wyobra aj c sobie rzeczy duszy za pomoc  przedstawienia rzeczy cielesnych. Musz
zrozumie ,  e mi dzy tym dwojgiem wielka jest ró nica, i  e dusza zdolna jest obj

 i

posiada  wiele rzeczy naraz. Zdaje mi si ,  e co  podobnego dzieje si  ze mn , jak kiedy w

bk  przenika i wsi ka woda. W podobny sposób dusza moja nape nia si  Bóstwem i

niejako op ywam w nie i posiadam w sobie trzy Osoby Boskie.

Wtedy us ysza am jeszcze te s owa: Nie ku  si  o to, by  ty Mnie zamkn a w sobie, ale staraj
si , by  ty zamkn a si  we 
(s.57) Mnie.  Zdawa o  mi  si   przy  tym,   e  widz   te  trzy  Boskie
Osoby — jako mieszkaj ce we wn trzu mojej duszy — udzielaj ce si  zarazem wszystkiemu
stworzeniu,  adnego nie pomijaj c, a przecie nie przestaj c we mnie zostawa .

19

Awila, lipiec 1571.

W kilka dni po widzeniu wy ej opisanym, zastanawiaj c si  nad sob , czy nie maj  s uszno ci
ci, którzy mi  gani ,  e opuszczam samotno  klasztorn  dla zak adania nowych domów, i
czy nie by oby lepiej dla mnie, gdybym wy cznie oddawa a si  modlitwie, us ysza am w
sobie tak  odpowied : Po ytek cz owieka, póki  yje, nie na tym polega, by stara  si  jak
najwi cej cieszy  rozkosz  posiadania Mnie, ale na tym, by czyni  wol  moj .

A gdy my la am sobie, czy nie ta jest wzgl dem mnie wola Bo a, bym si  stosowa a do s ów

wi tego Paw a, który niewie cie zaleca pozostawa  w ukryciu — tym bardziej,  e niedawno

temu zarzucano mi w

nie te s owa, i przedtem ju  nieraz je s ysza am — Pan rzek  do mnie:

Powiedz im, niech nie trzymaj  si

lepo jednego tylko miejsca Pisma  wi tego, ale niech je

porównaj  z innymi. Czy s dz  mo e,  e potrafi  zwi za  Mi r ce?

20

background image

Awila, 10 lipca 1571.

Jednego dnia po oktawie Nawiedzenia, modl c si  w jednej z pustelni Góry Karmel i
polecaj c Bogu jednego z moich braci, który przebywa  w miejscu, gro cym mu zatraceniem
duszy, wa

am si , nie pami tam ju  czy w my li tylko, czy te  wyra nymi s owy, tak do

Niego mówi : “Gdybym ja widzia a. Panie, brata Twego w takim niebezpiecze stwie (s.58)
czegó  bym nie uczyni a dla wyratowania go? Niczego nie zaniecha abym, co by jeno by o w
mojej mo no ci”.

Na  to  odpowiedzia   mi  Pan:  O córko, córko! Siostrami moimi s  zakonnice w klasztorze
Wcielenia, a ty si  oci gasz pój  do nich. B

 dobrej my li, pami taj, ze Ja tego chc ; rzecz

nie jest tak trudna, i to, czego obawiasz si ,  e b dzie ze szkod  tamtej sprawy, i jednej i
drugiej, obróci si  w korzy . Nie opieraj si  d

ej, pot ga moja jest wielka.

21

Salamanka, kwiecie — maj 1571.

Wielkie i gwa towne pragnienia  mierci opu ci y mnie nieco, szczególnie od uroczysto ci  w.
Magdaleny, w którym to dniu postanowi am ochotnie przyj

ycie, aby wiele pracowa  dla

Boga. Czasem jednak pragnienie ujrzenia Boga jest tak gwa towne,  e chocia  staram si  je
oddali , uczyni  tego nie mog .

22

Awila, 1571.

Pewnego razu us ysza am te s owa: Przyjdzie czas, kiedy w tym ko ciele b

 si  dzia y

wielkie cuda i zwa  go b

 ko cio em  wi tym. By o to równie  u  w. Józefa w Awili, roku

1571. (s.59)

23

Data nieznana.

Zapatruj c si  na surowe pokuty, jakie sobie zadawa a do a Catalina de Cardona, my

c

sobie,  e przy gor cych pragnieniach, jakie mi Pan niekiedy dawa  ku temu, by abym mog a
uczyni  wi cej, gdyby mi  nie kr powa o pos usze stwo dla spowiedników, zapytywa am
siebie, czyby nie by o z wi kszym dla mnie po ytkiem, gdybym ich odt d w tym wzgl dzie
nie s ucha a. Ale Pan rzek  do mnie: Nie tak, córko; dobr  drog  idziesz i bezpieczn . Widzisz
wszystk  pokut  jak  ona czyni? Wi cej wa y przede mn  pos usze stwo twoje.

background image

24

Data prawdopodobna: 1571.

Raz, na modlitwie, ukaza  mi Pan w widzeniu umys owym, jaki jest stan duszy,  yj cej w

asce. Widzia am umys em Trójc

wi

 przy niej i z tego obcowania dusza ta czerpa a moc,

góruj

 nad wszystkim co ziemskie. Zrozumia am wówczas te s owa Pie ni: Veniat dilectus

meus in hortum suum et comedat.

Ukaza  mi Pan tak e stan duszy, le cej w grzechu i bez  adnej si y ni w adzy do dobrego, na
kszta t cz owieka skr powanego i zwi zanego za r ce i nogi, le cego w g bokiej ciemno ci
z zawi zanymi oczyma, tak i  cho by chcia , ani widzie , ani s ysze , ani chodzi  nie mo e.

Taka mi  zdj a lito  nad duszami w tym stanie pogr

onymi,  e dla wybawienia cho by

jednej z nich, wszelka m ka (s.60) ujrze  to, co ja w tym dwojakim widzeniu widzia am — a
czego i opisa  dok adnie nie potrafi  — ten niepodobna by jeszcze zgodzi  si  na postradanie
takiego wielkiego dobra i skazania siebie na takie z o najwi ksze.

25

Klasztor Wcielenia w Awili, 19 stycznia 1572.

1. W pierwszym roku mojego prze

stwa w klasztorze Wcielenia, w czasie komplety

przed dniem  w. Sebastiana, w chwili gdy zaczyna o si  Salve, ujrza am Matk  Bosk , z
wielkim mnóstwem anio ów, zst puj

 do stalli Przeoryszy, gdzie by a ustawiona Jej figura i

zasiadaj

 na tym miejscu. Nie widzia am ju  wówczas, zdaje mi si , figury, jeno sam

osob  Naj wi tszej Panny. Zdawa a mi si  nieco podobn  do obrazu, który mi da a hrabina,
chocia  krótki mia am czas Jej si  przypatrzy , bo zaraz wpad am w g bokie zachwycenie.
Na wierzchu gzymsów stalli i na przednich jej por czach, zdawa o mi si ,  e widz  mnóstwo
anio ów, cho  nie w cielesnej postaci, bo widzenie by o umys owe.

W takim stanie pozosta am przez ca y czas  piewu Salve, a Pani nasza rzek a do mnie: Dobr
my l mia

, ze mi  tu umie ci

. B

 obecna ho dom uwielbienia, które tu b

 si  sk ada

mojemu Synowi, i b

 Mu je przedstawia a.

2. Potem pozosta am pogr ona w modlitwie, sposobem obcowania dusz  z Trójc
Przenaj wi tsz , jakiego mi dane (s.61) bywa dost powa  i zda o mi si ,  e Osoba Ojca
przygarnia mi  do siebie, mówi c mi rzeczy pe ne najs odszej  askawo ci. Mi dzy innymi
powiedzia  do mnie te s owa, na dowód swojej dla mnie mi

ci: Odda em ciebie Synowi

mojemu i Duchowi  wi temu, i tej Pannie Naj wi tszej. Có  ty za to mo esz odda  Mnie?

26

Data niepewna: Salamanka, 8 kwietnia 1571, lub Awila 30 marca 1572.

background image

l. W Niedziel  Palmow , po przyj ciu Komunii, takie na mnie przysz o zawieszenie ducha,  e
nawet nie by am zdolna prze kn  Naj wi tszy Sakrament. Trzymaj c go jeszcze w ustach,
gdy po chwili nieco przysz am do siebie, mia am to uczucie,  e usta moje pe ne s  krwi i
twarz moja i ja ca a zlana krwi , ciep  jeszcze, jak gdyby dopiero co wyp yn a z ran
Zbawiciela. Uczu am z tego s odko  niewypowiedzian , a Pan rzek  do mnie: Córko, chc ,
by  dozna a na sobie b ogich skutków Krwi mojej, i nigdy nie w tpi a o moim mi osierdziu. Ja

 wyla em w ród m ki najsro szej, a ty jej u ywasz z wielk  rozkosz , jak widzisz. Tak ci si

hojnie odp acam za pociech , jak  ty mi w tym dniu sprawiasz.

Pociech  swoj  raczy  Pan nazwa  to,  e od lat przesz o trzydziestu stale, o ile to by o w
mojej mo no ci, w ten dzie  Niedzieli Palmowej przyst powa am do Komunii i stara am si
jak najlepiej przygotowa  dusz  moj  na przyj cie i ugoszczenie (s.62) Pana. Wielk  bowiem
wydawa o mi si  nieludzko ci  ze strony  ydów,  e urz dziwszy Mu takie uroczyste
przyj cie, gdy wje

 do Jerozolimy, potem Go opu cili,  e musia  tak daleko, a  w Betanii,

szuka  sobie po ywienia. Wyobra

am wi c sobie,  e Pan wszed szy do mojej duszy, u mnie

sobie odpocznie, cho  w bardzo lichej, jak teraz widz , gospodzie. Takie to tworzy am sobie
my li dziecinne, a Pan raczy askawie je przyj

, bo widzenie to, którym mi za nie odp aci ,

jest jedno z tych, których jestem najpewniejsza. Przedziwn  te  ono by o mi nadal pomoc  do
przygotowania si  do Komunii.

2. Przed t  niedziel , w tygodniu M ki Pa skiej, przez trzy dni, je li dobrze pami tam,
mia am on ból wielki, czasem silniejszy, czasem s abszy, jaki mi sprawia to,  e 

 musz

daleko od Boga. Tym razem by  on bardzo silny i zdawa o mi si  ju ,  e nie wytrzymam.
Sko atana i wym czona tym wewn trznym cierpieniem, spostrzeg am wreszcie,  e ju  pó no i
pora na wieczerz , ale z powodu md

ci je  nie mog am. Czuj c jednak wielkie

wycie czenie z powodu d ugiego przedtem niejedzenia, wielki sobie gwa t zada am i
po

am chleb przed sob , chc c zmusi  siebie do jego spo ycia. Wtem ukaza  mi si

Chrystus Pan i widzia am, jako sam  amie mi chleb i po k sku k adzie mi w usta, mówi c:
Jedz, córko, i cierp jak mo esz.  al Mi ciebie,  e tak cierpisz, ale na teraz tak potrzeba dla
twego dobra.

Ból mój natychmiast ustal i pociecha wróci a do duszy, bo jasno czu am wówczas i jeszcze
ca y dzie  nast pny,  e On jest ze mn  i tak  dza i t sknota moja uspokoi a si  do czasu.
Zw aszcza te Jego s owa: al Mi ciebie, tak mi  pokrzepi y; bo  aden ból, s dz , ju  mi
zgn bi  nie mo e, kiedy wiem,  e On mi

uje. (s.63)

27

Data nieznana.

Czemu si  dr czysz niebo ? Czy nie jestem ju  Bogiem twoim? Nie widzisz, jak tam Mn
poniewieraj ? Czemu wi c, je li Mi  kochasz, nie bolejesz nade Mn ?

28

Data niepewna: wed ug Sylweriusza “klasztor Wcielenia w Awili, 1572”.

background image

O l ku, jaki czuj , gdy my

, czy s  w stanie  aski: Córko, bardzo jest ró na  wiat

 od

ciemno ci. Ja jestem wierny;  aden nie ginie nie wiadomie tak, by nie wiedzia  o tym,  e sam
siebie gubi. B dzi i  udzi siebie, kto bezpiecze stwo swoje pok ada w pociechach duchowych;
prawdziwe bezpiecze stwo, to  wiadectwo dobrego sumienia. Ale niechaj nikt nie s dzi, by
zdo

 sam z siebie mieszka  w  wiat

ci. Nie jest to w mocy niczyjej, tak samo jak w

porz dku natury, nikt nie jest mocen zatrzyma  noc, aby nie przysz a w swojej porze. Zale y
to jedynie od mojej  aski. Najlepszy sposób, by dusza zatrzyma a w sobie  wiat

, polega na

tym, by dobrze zrozumia a,  e nic nie mo e uczyni  sama z siebie,  e  wiat

 przychodzi jej

ode Mnie; bo jakkolwiek by ju  by a w  wiat

ci, skoro Ja si  od niej oddal , natychmiast

nastaje noc. Ta jest prawdziwa pokora, gdy dusza pozna, co mo e sama z siebie, a co Ja
mog .

Nie zaniechaj spisa  tych przestróg, które ci daj , aby ci nie wysz y z pami ci. Lubisz mie  na
pi mie rady i nauki, które odbierasz od ludzi; czemu  wi c mia oby ci si  wydawa  strat
czasu zapisywanie tych, które s yszysz ode Mnie? Przyjdzie czas,  e wszystkie one b

 ci

potrzebne. (s.64)

29

Data nieznana.

Jako Pan da  mi zrozumie , co to jest zjednoczenie:

1. Nie s

 córko, by sama ju  blisko  przy Mnie stanowi a zjednoczenie. Blisko, bardzo

blisko jestem i przy tych, którzy mnie obra aj , cho  oni ze Mn  by  nie chc . Ani pociechy
nawet i s odko ci zjednoczenia, cho by w stopniu bardzo wysokim, cho by z daru mego, nie

 jeszcze zjednoczeniem. Nieraz s  one raczej  rodkiem tylko do pozyskania duszy, takiej

nawet, która jest w stanie  aski.

W chwili, gdy s ysza am te s owa, zostawa am w bardzo wysokim podniesieniu ducha. Da  mi
Pan zrozumie , co to jest zjednoczenie duchem, i jaki wówczas jest stan duszy, i jak si  maj
rozumie  te s owa z Magnificat: Exultavit spiritus meus. Dano mi równie  zrozumie ,  e
duch jest wy szy nad wol .

2. Wracaj c do kwestii zjednoczenia, zrozumia am,  e jest to stan czysto duchowy, wy szy
nad wszystkie rzeczy tej ziemi, nie maj cy ju  w sobie  adnej najmniejszej cz steczki, która
by chcia a wyj  spod w adania woli Bo ej, tak i  cz owiek w tym stanie jednym si  staje
duchem i jedn  wol  z Bogiem, zgodny z Nim we wszystkim, wyzbyty z siebie a wszystek
pe ny Boga, bez  adnego  ladu mi

ci w asnej, lub przywi zania do jakiej b

 rzeczy

stworzonej.

3. Lecz je li na tym, my la am sobie, zasadza si  zjednoczenie, tedy, skoro dusza moja
zawsze jest w tym usposobieniu wyrzeczenia si  wszystkiego dla Boga, tym samym mo na
by powiedzie ,  e zawsze jest w stanie zjednoczenia. A przecie  rzecz pewna i
niezaprzeczona,  e stan ten mo e by  tylko chwilowym i trwa bardzo krótko. Przysz am
zatem do wniosku,  e jakkolwiek sprawiedliwie i zwi kszaj c swe zas ugi, dusza pomna a si
w z czeniu z Bogiem, nie mo na przecie powiedzie , by tym samym by a ju  w tym stanie

background image

zjednoczenia, (s.65 ) jakiego dost puje si  tylko w kontemplacji, i jakby na stwierdzenie tego
wniosku mego, zda o mi si ,  e s ysz  w sobie tak  mow  wewn trzn , cho  bez wyra nych

ów:  e tyle py u przylegaj cego do n dzy naszej i tyle niedostatków, k opotów, w które

wci  na nowo si  wik amy, i  niepodobna, by my w tym stanie zachowali w sobie t
czysto  zupe

, jak  ma duch, gdy z czy si  z duchem Bo ym, wyjdzie z siebie i wysoko

si  wzniesie nad t  n dz  naszych s abo ci. I zdaje mi si  tak e,  e skoro zjednoczenie
zasadza si  na takim zupe nym zgodzeniu i z czeniu woli i ducha naszego z duchem Bo ym,
wi c te  niepodobna, by je móg  osi gn , kto nie jest w stanie  aski, cho  mówiono mi
przeciwnie. Ostatecznie s dz ,  e b dzie to zawsze bardzo trudno bez szczególnej  aski Bo ej
pozna , kiedy mianowicie jest istotnie zjednoczenie, bo kto jest w tym stanie, sam stanu
swego nie rozumie.

Niech mi wasza mi

 napisze swoje zdanie i powie, co tu powiedzia am niew

ciwie, a

kart  t  prosz  odes

 mi na powrót.

30

Data i miejsce niepewne: wed ug Sylweriusza “klasztor Wcielenia w Awili 1572”.

Wyczytawszy w której  ksi ce,  e trzymanie u siebie mi ych obrazów nie jest rzecz  zgodn
z doskona

ci , a maj c w

nie w celi swojej taki obraz, mia am zamiar go usun

.

Przedtem ju , nim jeszcze natrafi am na t  ksi

, zdawa o mi si ,  e ubóstwo pozwala tylko

na proste obrazki papierowe. Tym bardziej wi c, wyczytawszy ono zdanie, postanowi am
innych w klasztorze nie dopuszcza . Wtem, w chwili, kiedy zupe nie o tym nie my la am,
us ysza am od Pana te s owa: Niedobre jest takie umartwienie. Bo powiedz, co lepsze: czy
ubóstwo, czy mi

? Skoro wi c lepsza jest mi

, nie pozbawiaj siebie, ani zakonnicom

twoim nie odbieraj tego, co (s.66) pomaga do wzbudzenia w sobie mi

ci. Ksi ka, któr

czyta

, mówi tylko o bogatych rze bach i innych wytwornych ozdobach obrazów, nie za  o

samych obrazach. Tej zdrady w

nie diabe  dokaza  na luteranach,  e im odj  wszelkie

rodki i sposoby pobudzenia siebie do wi kszej pobo no ci i tak id  na zatracenie. Wierni

moi, córko, teraz wi cej ni  kiedykolwiek powinni si  stara  o to, aby czynili wprost
przeciwnie temu, co czyni  tamci.

Oznajmi  mi przy tym Pan, jako wielki mam obowi zek gorliwie s

 Naj wi tszej Pannie i

w. Józefowi, bo Im to zawdzi czam,  e wiele razy, gdy by am ju  blisk  odrzucenia, Bóg,

pro bami Ich ub agany, nawróci  mi  na drog  zbawienia.

31

Klasztor Wcielenia w Awili, prawdopodobnie l czerwca 1572.

W oktaw  Zes ania Ducha  wi tego uczyni  mi Pan  ask , daj c mi pewn  nadziej ,  e dom
ten b dzie si  pomna

 w doskona

ci, to jest zakonnice w nim mieszkaj ce.

32

background image

Klasztor Wcielenia w Awili, 22 lipca 1572.

W dzie

w. Magdaleny Pan na nowo stwierdzi  mi  ask , któr  mi ju  by  uczyni  w Toledo,

wybieraj c mi , w nieobecno  pewnej osoby, na miejsce tej e.

33

Klasztor Wcielenia w Awili, 22 wrze nia 1572.

1. Nazajutrz po  w. Mateuszu, ju  po onym widzeniu, w którym dano mi by o ogl da  Trójc

wi

 i stan duszy  yj cej w  asce, b

c jak zwykle zachwycona na modlitwie, (s.67)

dost pi am bardzo jasnego poznania tej e tajemnicy i wyra nego jej widzenia za pomoc
porówna  wyobra eniowych. Wra enie poprzedniego umys owego jej widzenia, jakie mi
by o kilkakrotnie u yczone, po kilku dniach os ab o i nie pozostawi o we mnie tak
dok adnego poznania tej prawdy, jak dzisiaj, i  mog  j  sobie jasno w my li przedstawi . I
widz  teraz,  e co w tym widzeniu ogl da am, to nieraz przedtem s ysza am od uczonych i
teologów, w taki sam sposób wyk adane, tylko  e nie rozumia am tak jasno tego, co mówili,
jak teraz rozumiem, cho  zawsze bez wahania w to wierzy am, bo pokus przeciw wierze
nigdy nie mia am.

2. W ciemnocie grubo zmys owych poj

 naszych, zdarza si ,  e wyobra amy sobie Osoby

Trójcy  wi tej jak je nieraz przedstawiaj  na obrazach — z czone w jedn  Osob , podobnie
jakby odmalowa  cz owieka o jednym ciele, a o trzech twarzach. Poniewa  za  wyobra enie
takie jest nam niemi e i samo przez si  przedstawia si  jako rzecz niemo liwa, wi c nie

miemy d

ej nad tym si  zastanawia  bo umys , zbity z tropu, l ka si , by w ko cu o samej

prawdzie nie zw tpi . I tak pozbawia siebie wielkiej korzy ci, jak  by móg  odnie  z

bszego rozwa ania tej prawdy.

3. To, co mnie si  ukaza o, by y to trzy Osoby odr bne, z których ka da ma w asn  posta  i

asn  mow  swoj . Potem jeszcze, na lepsze stwierdzenie tej odr bno ci Osób, stan o mi

na my l, jako jedna tylko Osoba Syna przyj a cia o ludzkie. Osoby te mi uj  si  wzajemnie,
wzajemnie si  jedna drugiej udzielaj  i wzajemnie znaj  siebie. Lecz je li ka da ma w asn
odr bno  swoj , jakim wi c sposobem mo emy mówi  i wierzy ,  e wszystkie trzy jedn

 istno ci , co przecie jest prawd  wznios  i wielk , za któr  gotowa jestem tysi c razy

umrze ? Takim sposobem,  e we wszystkich trzech Osobach jedna jest wola, jedna
wszechmoc i jedna w adza najwy sza. Tak, i

adna z nich nic nie mo e uczyni  bez drugiej i

jeden jest Stwórca wszystkich istot na  wiecie. Czy móg by Syn (s.68) stworzy  jedn
mrówk  bez Ojca? Nie, bo jedna jest Ich obu moc i tak samo i Ducha  wi tego, tak i  jeden
jedyny jest Bóg, wszystek Wszechmog cy i wszystkie trzy Osoby jednym e s  Majestatem.
Czy móg by kto mi owa  Ojca, nie mi uj c zarazem Syna i Ducha  wi tego? Nie, bo kto
przyjemny jest jednej z trzech Osób, przyjemny jest wszystkim trzem i podobnie , kto obra a
jedn , obra a wszystkie trzy. Czy mo e Ojciec by  bez Syna i bez Ducha  wi tego? Nie, bo
jedna jest istno  Bo a, i gdzie jest jedna Osoba, tam s  wszystkie trzy i rozdzielone by  nie
mog . Jakim wi c sposobem widzimy jednak trzy Osoby odr bne i jakim sposobem cia o
ludzkie przyj  tylko Syn, a nie Ojciec ani Duch  wi ty? Tego ju  nie rozumiem, niech to

umacz  teologowie. To tylko wiem,  e w tym dziele tak cudownym dzia ali wszyscy Trzej i

dalej si  w to nie zag biam. Na samym wst pie my l moja na tym si  zatrzymuje, i  wiem,

e jest to Bóg wszechmog cy i  e tak chcia , a wi c i mocen by  uczyni , jak chcia  i im lepiej

background image

to rozumiem, tym mocniej w to wierz  i tym g bsz  dla Niego czuj  cze  i nabo

stwo.

Niech b dzie b ogos awiony na wieki! Amen.

34

Data nieznana.

Gdyby mi Pan nie udzieli  swych  ask, nie s dz , bym si  zdoby a na odwag  podj cia tych
dziel, które si  dokona y, ani na si  potrzebn  do zniesienia tych utrapie , przeciwie stw i

dów, jakie wycierpia am. I tak, od chwili, jak si  rozpocz y fundacje, znik y dawne l ki i

obawy moje: czy nie jestem oszukiwana przez z ego ducha i zupe nej nabra am pewno ci,  e
to, co si  dzieje we mnie, jest spraw  Boga i t  pewno  maj c, ochotnie si  porywa am na
rzeczy trudne, zawsze jednak radz c si  i s uchaj c kogo nale

o. Wnosz  z tego,  e (s.69)

jako spodoba o si  Panu wzbudzi  pocz tki tego Zakonu i mnie w mi osierdziu swoim u
ku temu za narz dzie, tak te  Boski Majestat Jego wzi  na siebie dope nienie tego, czego mi
nie dostawa o, to jest wszystkiego, aby to, co postanowi , przysz o do skutku i aby tym ja niej
w takiej n dznej istocie okaza a si  Jego wielmo no .

35

Klasztor Wycielenia w Awili, 18 listopada 1572.

Drugiego roku mojego prze

stwa w klasztorze Wcielenia, gdy w oktaw

w. Marcina

przyst powa am do Komunii, O. Jan od Krzy a, który mi j  dawa , prze ama  Partyku ,
podaj c drug  po ow  siostrze przy mnie kl cz cej. Uczyni  to, jak s dz , nie i by Partyku
zabrak o (ale dla umartwienia mnie, bo mówi am mu przedtem,  e bardzo lubi  przyjmowa
Komuni  w partykule ca ej i du ej, cho  wiem dobrze,  e to wszystko jedno, i  e Pan pod
ka

 najmniejsz  cz steczk  ca y jest obecny). Wtedy Pan, jakoby stwierdzaj c,  e tak jest

rzek  do mnie: Nie bój si , córko nikt nie zdo a od czy  ci  ode Mnie. Potem ukaza  mi si
przez wyobra ni  jak to nieraz czyni, w najg bszym wn trzu duszy mojej, i podaj c mi r
praw  rzek : Zobacz ten gwó

: jest to znak,  e od dnia dzisiejszego b dziesz moj

oblubienic . Dotychczas na to nie zas ugiwa

, ale odt d b dziesz broni a mojej czci, nie

tylko jako Stworzyciela i Króla, i Boga twojego, ale jako prawdziwa moja oblubienica. Cze
moja b dzie czci  twoj  i cze  twoja czci  moj .

aska ta takie pot ne wywar a na mnie

wra enie,  e jakoby nie mog am zmie ci  si  w sobie i jak nieprzytomna rzek am Panu:

“Panie, albo rozszerz n dzne serce moje, albo nie dawaj mi takiej  aski, której wiem pewno,

e nie zdo a unie  s aba moja natura”. Ca y ten dzie  pozosta am tak, na wskro  przenikni ta

Bogiem. Wielk  potem z tego widzenia korzy  odnios am, ale wi ksze jeszcze zawstydzenie
i smutek,  e w niczym si  Panu nie ods uguj  za tak wielkie  aski. (s.70)

36

Data niepewna: Awila, 1572.

1. Innego dnia rzek  Pan do mnie: Czy s dzisz, córko,  e zas uga polega na op ywaniu w
pociechy? Nie polega ona na niczym innym, jeno na pracy, cierpieniu i mi

ci. Nie

znajdziesz nigdzie, by Pawe

wi ty u ywa  onych rozkoszy niebieskich wi cej ni  jeden raz;

ale znajdziesz,  e cierpia  wiele razy. Przypatrz si  mojemu  yciu, i  pe ne by o cierpienia;

background image

znajdziesz w nim tylko jedn  chwil  rozkoszy, gdy si  przemieni em na górze Tabor. Nie s

,

gdy widzisz Matk  moj  piastuj

 Mi  na r ku, by ta najs odsza Jej pociecha by a bez

srogiej katuszy. W samej e chwili, gdy Symeon rzek  do Niej prorocze s owa swoje, Ojciec
mój o wieci  J  i ukaza  Jej, jak wielkie m ki ucierpi . Wielcy oni  wi ci, którzy mieszkali na
puszczy pod wodz  Ducha Bo ego, który nimi kierowa , surowej oddawali si  pokucie, ci kie
przy tym staczaj c walki z czartem i z samymi sob  i d ugi czas nieraz zostawali bez  adnej
pociechy duchowej. Wierzaj, córko,  e kogo mój Ojciec wi cej mi uje, temu wi ksze daje
cierpienia, a miara tych cierpie  jest miar  mi

ci. Czym e wi c tobie mog  lepiej okaza

moj  mi

, jeno gdy dla ciebie chc  tego, czego chcia em sam dla siebie? Przypatrz si  tym

moim ranom: do tego stopnia bóle twoje nigdy nie dojd . Ta jest droga prawdy. Gdy to
zrozumiesz, wtedy wspólnie ze Mn  b dziesz op akiwa a zgub , jak  na siebie sprowadzaj
niewolnicy  wiata, których wszystkie pragnienia i starania i my li, skierowane s  do celu
wprost przeciwnego, do u ywania wczasów i rozkoszy.

2. Gdy tego dnia zaczyna am rozmy lanie, taki mia am silny ból g owy,  e zdawa o mi si
rzecz  niepodobn , bym mog a si  modli . A Pan rzek  do mnie: Z tego poznasz, jaka jest
nagroda cierpienia: nie sta o ci si y i zdrowia do mówienia ze Mn , a oto Ja sam przyszed em
do ciebie, na rozmow  z tob  i pocieszenie ciebie.
 Rzecz pewna,  e pó torej godziny, albo
ma o co mniej, pozosta am tak w zebraniu wewn trznym, bez najmniejszego roztargnienia.
Wtedy Pan mówi  do mnie s owa wy ej przytoczone i wiele innych. Nie wiedzia am sama
gdzie (s.71) jestem, czu am tylko w sobie takie uszcz liwienie,  e go i opisa  nie zdo am.
Potem — ze zdziwieniem — spostrzeg am,  e mój ból g owy znik  bez  ladu, a w duszy
czu am gor

dz  cierpienia.

Wówczas tak e zaleci  mi Pan, bym mia a w ci

ej pami ci te Jego s owa do Aposto ów:

“S uga nie jest wi kszy od swego pana”.

37

Data prawdopodobna: 1572-1573.

Widzia am wielk  nawa no  cierpie  i by

my prze ladowane podobnie jak synowie

izraelscy przez Egipcjan. Mia am jednak przekonanie,  e Bóg przeprowadzi nas such  stop ,
a nieprzyjaciele b

 pogr eni w falach morskich.

38

Beas, 1575.

Gdy przebywa am w klasztorze w Beas, pewnego dnia Pan rzek  do mnie, abym, b

c Jego

oblubienic , prosi a Go, o co zechc , a On wszystko spe ni. Na dowód tego da  mi i w

 na

palec wspania y pier cie  z drogim kamieniem, jakby ametystem, którego blask jednak by
zupe nie inny ni  go tu maj  podobne kamienie. Pisz  to z wielkim zawstydzeniem,
rozwa aj c tak wielk  dobro  Bo  i moje n dzne  ycie, przez które zas

am by  w piekle

pogr ona. O córki, polecajcie mnie Bogu i miejcie nabo

stwo do  w. Józefa, bo on wiele

mo e. Takie naiwno ci wam pisz ..... (s.72)

39

background image

Ecija, 23 maja 1575.

1. Jedna osoba, b

c w Ecija w dniu Zes ania Ducha  wi tego i przypomniawszy sobie o

wielkiej  asce otrzymanej od Pana w wigili  tej e uroczysto ci, zapragn a uczyni  co
szczególnego ku Jego chwale. I zda o si  jej,  e dobrze b dzie nie ukrywa  od tej chwili

adnej rzeczy dotycz cej niedoskona

ci czy grzechu przed pewnym spowiednikiem,

którego mia a na miejscu Boga. Tego obowi zku bowiem nie ma odno nie prze

onych. I

cho  ta osoba mia a ju

lub pos usze stwa, wszak e to wyda o si  jej czym  wi cej. Równie,

by spe nia a wszystko, cokolwiek jej poleci, byle tylko to nie sprzeciwia o si  pos usze stwu,
które  lubowa a, oczywi cie w rzeczach wa nych. I chocia  to wydawa o si  jej przykre z
pocz tku, wszak e to przyrzeka a.

2. Pierwsz  pobudk , która j  sk oni a do tego postanowienia, by a ch  spe nienia czego  ku
uczczeniu Ducha  wi tego. Drug  uznanie prawdziwej wielko ci tego s ugi Bo ego i m a

wiat ego, którego wybra a, by o wieca  jej dusz  i wspomaga  j  w doskonalszej s

bie

Bo ej.

O tym przyrzeczeniu nie wiedzia  nic ten s uga Bo y, dowiedzia  si  dopiero po kilku dniach.
Jest nim Ojciec Hieronim Gracián od Matki Bo ej.

 to sprawy sumienia.

40

IHS

Beas, kwiecie  1575.

l. Roku 1575, w miesi cu kwietniu, w czasie pobytu mego w nowej fundacji w Beas, trafi o
si ,  e przyby  tam (s.73) Magister Hieronim od Matki Bo ej, Gracián. Spowiada am si  u
niego niejednokrotnie, ale nie w taki sposób, bym si  ca kiem oddawa a pod jego kierunek i

adz , jak to czyni am ze zwyczajnymi spowiednikami moimi. Którego  dnia, by am przy

stole, bez  adnego uprzedniego podniesienia ducha, uczu am nagle poczynaj ce si  w duszy
zawieszenie i skupienie, zapowiadaj ce mi nowe zachwycenie i z szybko ci  b yskawicy, jak
zwykle, stan o mi w oczach to widzenie.

2. Ujrza am tu  przed sob  Pana naszego Jezusa Chrystusa, w takiej samej postaci, w jakiej
zwykle mi si  ukazuje Boski Majestat Jego, a przy nim, z prawego boku sta  ten e magister
Gracián. Pan uj  praw  r

 jego i moj , i z czywszy je, rzek : Chc , aby  tego przyj a za

mego zast pc  na ca e  ycie, b

cie zgodni ze sob  we wszystkim, bo tak potrzeba.

3. Pozosta a we mnie zupe na pewno ,  e widzenie to i zalecenie by o od Boga,  e je zatem
spe ni  nale y. Ale stawa o mi w tym na przeszkodzie wspomnienie na dwóch spowiedników,
których d ugi czas mia am za przewodników i wiele im zawdzi czam (zw aszcza z powodu
jednego z nich czu am wielk  obaw , bo zdawa o mi si ,  e mu to b dzie bardzo przykre). Z
tym wszystkim jednak nie mog am  adn  miar  przypu ci  tej my li, by widzenie to by o

udzeniem, gdy  nadzwyczajnie na mnie podzia

o i bardzo g bokie pozostawi o mi

background image

wra enie. Tym bardziej,  e potem jeszcze dwa razy Pan przemówi  do mnie wyra nymi

owy, abym si  nie ba a, bo On tego chce. Widz c zatem wyra nie,  e taka jest wola Pa ska,

zdoby am si  wreszcie na postanowienie jej spe nienia i oddania si  w pos usze stwo
wskazanego mi przewodnika a  do ko ca mego  ycia, czego nigdy z  adnym z poprzednich
nie czyni am, cho  mia am do czynienia z wielu m ami wysokiej nauki i  wi to ci i z wielk
troskliwo ci  zajmuj cymi si  moj  dusz . Nigdy mi jednak na my l nie przysz o uczyni
rzecz podobn  i zwi za  si  z którym na zawsze, raczej spomi dzy wielu wybiera am sobie na
spowiednika tego, o którym rozumia am, (s.74)  e b dzie dla mnie odpowiedni i  e ja
równie  nie b

 dla niego ci arem.

4. Skoro si  zdoby am na to postanowienie, taki uczu am w sobie pokój i tak  ulg
wewn trzn ,  e sama sobie si  dziwi am i nowe w tym uzna am upewnienie,  e Pan tego
chce. Taki bowiem pokój i tak  pociech , nie s dz , by diabe  móg  sprawi  w duszy, st d
te , ile razy na to wspomn , wielbi  Pana i przychodz  mi na my l te s owa Psalmu: Qui
posuit fines suos in pace. 
Chcia abym ca a wyniszczy  siebie w wychwalaniu Boga.

41

Ecija, 23 maja 1575.

5. Mo e w miesi c po uczynieniu tego postanowienia w drugi dzie  Zes ania Ducha

wi tego, gdy bawi am w Sewilli dla fundacji tamecznej, wys uchali my Mszy  wi tej w

pustelni w Ecija i tam e pozosta

my na odpoczynek po udniowy. Towarzyszki moje

modli y si  w pustelni, ja za  usun am si  na samotno  do przyleg ej zakrystii. Stan a mi
tam na my li wielka  aska, jak  mi uczyni  Duch  wi ty w taki  dzie  uroczysty, w wigili

wi ta i powsta o we mnie wielkie pragnienie oddania Jemu jakiej bardzo znacznej us ugi, a

nie mog am znale  takiej rzeczy, której bym ju  nie uczyni a, albo przynajmniej nie
postanowi a, bo ka dy uczynek pewnie jest niedoskona y jak i n dza moja. Wtem przysz o mi
na my l,  e cho  uczyni am ju

lub pos usze stwa, mog  go przecie uczyni  jeszcze w

sposób doskonalszy i  e przyjemn  Mu b dzie ofiara, gdy przyrzekn  to, co ju  zamierzy am,
to jest,  e b

 pos uszn  Ojcu Hieronimowi. Z jednej strony zdawa o mi si ,  e nic przez to

nie uczyni  wielkiego, skoro ju  przedtem postanowi am to uczyni ; ale z drugiej strony,
(s.75) niezmiern  w tym przykro  i trudno  czu am. Przez pos usze stwo bowiem
prze

onemu nie otwiera si  przed nim swojej duszy, i prze

eni si  zmieniaj  i  e gdy z

jednym niedobrze, nastaje drugi. A ja przez taki  lub, jak mi si  zdawa o, mam na ca e  ycie
pozbawi  si  wszelkiej swobody i zewn trznej i wewn trznej. Wszystko to udr czy o mi
niewypowiedzianie i wznieci o we mnie pokus , bym tego nie czyni a.

6. A przy tym, sam e ten opór, który czu am w woli, g boko mi  zawstydza :  e oto, gdy
zdarza si  sposobno  uczynienia czego  dla Boga, uchylam si  od tego,  e s

ba Jego,

wymagaj ca takiego postanowienia, wydaje mi si  rzecz  przykr  i tward . S owem, trudno
ta tak  mi m

 sprawia a,  e nie pami tam, bym w  yciu moim jak  uczyni a z siebie ofiar ,

nawet gdy sk ada am profesj , przy której bym tak  ci

ko  czu a i rozdarcie wewn trzne, z

wyj tkiem onej chwili, kiedy opuszcza am dom ojcowski, dla wst pienia do klasztoru.
Ci ko  ta by a powodem,  e nie pami ta am,  e Go mi uj  i jaki udzia  On ma w mych
sprawach, owszem, wówczas przedstawia  mi si  jakby obcy; tylko boja

 wielk  czu am

ci gle, czy to b dzie mi e Duchowi  wi temu. Natura, nie lubi ca skr powania, a kochaj ca

background image

si  w swobodzie, musia a zrobi  swoje; cho  ja tej swobody od wielu lat ju  nie u ywam i za
ni  nie t skni . Ale  lubem zrzec si  jej nieodwo alnie, to zdawa o mi si  rzecz inna, jak i jest
w istocie.

7. Wreszcie, po d ugiej i ci

kiej walce wewn trznej, Pan raczy  mi  natchn  ufno ci

wielk . Powiedzia am sobie,  e ofiara ta, im mi jest ci sza tym b dzie lepsza;  e  lub ten
uczyni  dla mi

ci Ducha  wi tego i tym samym jakoby zobowi

 Go, aby dawa

wiat o

temu Ojcu, by on móg  mnie o wieca , a przy tym przypomnia o mi si ,  e Pan sam mi go
przeznaczy  za przewodnika. Upad am wi c na kolana i przyrzek am,  e ca e  ycie moje b
czyni a cokolwiek mi rozka e, aby przez to odda  cze  Duchowi  wi temu, byleby w
rozkazach jego nie by o nic przeciwnego Bogu, albo z ujm  dla prze

onych, wzgl dem

których wi ksze mam zobowi zania. (s.76) Zastrzeg am sobie,  e  lub ten nie b dzie si
rozci ga  do rzeczy mniejszej wagi, gdybym na przyk ad z naleganiem chcia a takiej rzeczy i
nie zwa aj c na decyzj  jego, bym jej zaniecha a, potem na nowo o ni  si  upomina a; ani do

ask i pociech moich wewn trznych, ani do rzeczy oboj tnych, czynionych bez zastanowienia.

Na koniec co do moich uchybie  i grzechów i wewn trznego usposobienia mego,
przyrzek am,  e nic przed nim nie ukryj

wiadomie, co jest wi cej ni  to, co zwykle

zachowuje si  w stosunku do prze

onych i  e wewn trznie zarówno jak i zewn trznie, b

go mia a za namiestnika Boga samego.

8. Nie wiem czy tak by o istotnie, ale po z

eniu tego  lubu zdawa o mi si ,  e wielk  rzecz

uczyni am na cze  Ducha  wi tego: uczyni am przynajmniej wszystko co umia am i
mog am, cho  to bardzo ma o w porównaniu z tym, co Jemu jestem winna. Dzi kuj  Bogu,  e
stworzy  cz owieka, na którego w zupe no ci zda  si  mog . Mam bowiem t  ufno
najmocniejsz ,  e w boskiej  askawo ci swojej b dzie mu dla mnie wielkich  ask u ycza . Ja
za  wielkie odczuwam wesele i uszcz liwienie wewn trzne, i  ca kiem uwolni am si  od
samej siebie i gdzie obawia am si ,  e znajd  ucisk i skr powanie, tam przeciwnie naby am
nierównie wi kszej wolno ci. Niech b

 Panu dzi ki i chwa a za wszystko.

42

Dnia 22 lipca; rok niepewny.

W dzie

w. Magdaleny, gdy rozmy la am nad tym, jak  mi

 i przyja

 winna jestem Panu

Jezusowi, stosownie do tego, co On raczy  mi powiedzie  o tej  wi tej i uczu am w sobie
gor ce pragnienie na ladowania jej przyk adu. Pan uczyni  mi wielk

ask  i rzek  do mnie:

Od tej chwili staraj si  i usi uj, by  Mi gorliwiej jeszcze s

a ni  dot d. Wzbudzi  te  we

mnie pragnienie, bym jeszcze nie tak pr dko umar a, abym (s.77) mia a czas po wi ci  siebie
na spe nienie tego Jego zlecenia i pozosta a we mnie od tego czasu ochotna i stanowcza
gotowo  do cierpienia.

43

Data nieznana.

background image

Gdy jednego razu w g bokim zebraniu wewn trznym poleca am Bogu Elizeusza,
otrzyma am tak  odpowied : Prawdziwy to syn mój, nigdy go nie zostawi  bez mojej pomocy,
czy te  inne s owo podobne, bo tego ostatniego wyrazu dobrze nie pami tam.

44

Data prawdopodobna: Sewilla, 9 sierpnia 1575.

1. W wigili

w. Wawrzy ca po przyj ciu Komunii  wi tej czu am si  tak roztargniona i

zaniepokojona,  e nie mog am si  opanowa  i zazdro ci am tym, co przebywali na pustyni.
Zdawa o mi si  bowiem,  e skoro tam nic nie s ysz , ani widz , s  wolni od tych roztargnie .
Us ysza am wtedy: O wiele silniejsze, córko, s  tam pokusy diabelskie. Miej cierpliwo , jak

ugo  yjesz, tak d ugo trzeba znosi  przeciwno ci.

2. Po tych s owach ogarn o mnie nag e skupienie z tak wielkim  wiat em wewn trznym,  e
zdawa o mi si ,  e jestem na drugim  wiecie. Znalaz am si  w duchu w rozkosznym
kwietnym ogrodzie tak  ywo,  e mi si  przypomnia y s owa Pie ni: Veniat dilectus meus in
hortum suum.
 Ujrza am tam mego Elizeusza nie w cieniu, lecz w nadzwyczajnej pi kno ci.
Na g owie mia  jakby diadem z wspania ych drogich (s.78) kamieni, a wiele panienek sz o
przed nim, trzymaj c w r ku palmy i  piewaj c hymny uwielbienia Boga. Otworzy am oczy
czy to zniknie, lecz uwagi mojej nic nie rozproszy o i s ysza am  piew jakby ptasz t czy
anio ów, którym si  dusza ma napawa a. I cho  uszami tego nie s ysza am, dusza ca a ton a
w tym szcz ciu. Widzia am te ,  e nie by o tam prócz niego nikogo. I powiedziano mi: On
sobie zas

 by  mi dzy wami, a ca a ta uroczysto , któr  widzisz, b dzie wówczas, gdy

dzie wytrwa y w uwielbieniu mojej Matki. Spiesz si , je li chcesz by  tam, gdzie on.

3. Wszystko to trwa o pó torej godziny — inaczej ni  przy innych widzeniach — i nie
mog am si  oderwa , tak wielka by a rozkosz. Na skutek tego widzenia ukocha am wi cej
jeszcze Elizeusza i przedstawia  mi si  nieraz w tej pi kno ci. Obawia am si , czy nie by a to
pokusa, ale wyobrazi  to sobie nie by oby mo liwe.

45

Data nieznana.

Jednego razu mia am objawienie, w jaki sposób Pan jest obecny we wszystkich stworzeniach
i w jaki sposób mieszka w duszy. Przedstawia o mi si  to w podobie stwie do g bki, która
wci ga w siebie wod .

46

Data prawdopodobna. Sewilla, 1575.

Gdy wrócili do kraju moi bracia, z jednym z nich, któremu wiele jestem winna, nie mog am
zaniecha  widywania (s.79) si  i rozmawiania z nim o potrzebach duszy i kierunku jego

ycia. Dla mnie te rozmowy by y um czeniem i przykro ci . Ofiarowa am j  Panu, w tym

przekonaniu,  e poddaj  si  jej z obowi zku; ale przysz o mi na my l,  e w Konstytucjach
naszych jest artyku , zalecaj cy nam unikanie stosunków z krewnymi i by am w w tpliwo ci,
czy przepis ten w tym razie mi  obowi zuje. Na to Pan odpowiedzia  mi: Nie, córko, bo

background image

ustawy wasze o tyle tylko obowi zuj , o ile s  zgodne z moim Prawem. W rzeczy samej, duch
tych Konstytucji do tego zmierza, by si  która nie przywi zywa a zbytnio do towarzystwa z
krewnymi. We mnie za , o ile mi si  zdaje, przywi zania tego nie ma, rozmowa z nimi raczej

czy mi  i rozstraja.

47

Data prawodopodobna: 28 sierpnia 1575.

W dzie

w. Augustyna, po Komunii  w. — w sposób którego okre li  nie zdo am (to tylko

wiem,  e by o to widzenie umys owe i w jednej chwili przysz o) — dano mi by o pozna  i
jakby ogl da , jak trzy Osoby Trójcy Przenaj wi tszej, których wyobra enie mam wyryte w
duszy, s  jedn  istno ci . Pozna am to w wyobra eniu tak nadzwyczajnym i w  wietle tak
jasnym,  e dzia anie i skutek tego widzenia zupe nie by y odmienne od tego, co si  poznaje
przez wiar . Od tego czasu nigdy nie mog  pomy le  o której z trzech Osób Boskich, bym Ich
razem nie widzia a w duchu wszystkich trzech. Tak i dzi  zastanawia am si  nad tym, jakim
sposobem, gdy tak zupe nie s  jedno, sam tylko Syn przyj  na si  cia o ludzkie. Na to Pan da
mi zrozumie ,  e cho  wszystkie trzy s  jedno, ka da przecie jedna od drugiej jest ró na. S
to wielmo no ci takie, (s.80)  e na wspomnienie o nich znowu powstaje w duszy  dza
wyrwania si  z tej niewoli, w której j  wi zi cia o, przeszkadzaj c jej, aby ogl daniem Ich
cieszy  si  nie mog a. Ale cho  widzenie takie w jednej chwili przemija, wi ksz  przecie
korzy  dusza z niego odnosi — sama nie wiedz c i nie rozumiej c jak — ni  z d ugich lat
rozmy lania.

48

Data prawdopodobna: Sewilla, 8 wrze nia 1575.

Dzie  Narodzenia Naj wi tszej Maryi Panny jest dla mnie dniem szczególnego wesela. Tote
za nastaniem tego dnia zdawa o mi si ,  e dobrze b dzie ponowi  moje  luby. Gdy chcia am
to uczyni , ukaza a mi si  Naj wi tsza Panna w widzeniu o wiecaj cym i wyda o mi si ,  e
trzyma w swym r ku moje  luby i  e Jej one s  przyjemne. Widzenie to pozosta o mi przez
kilka dni i wci  widzia am J  stoj

 przy mnie po lewej r ce.

49

Wed ug Sylweriusza “prawdopodobnie Sewilla 1575”

Jednego dnia, po Komunii, mia am to uczucie,  e dusza moja prawdziwie staje si  jedno z
Naj wi tszym Cia em Pa skim, którego obecno  ukaza a mi si  widomie. Mocno to na mnie
podzia

o i sprawi o we mnie wielki post p wewn trzny.

50

Sewilla, drugie pó rocze 1575.

Jednego razu, gdy domy la am si ,  e zechc  mi  pos

 do pewnego klasztoru dla

zreformowania go, i my

 t  si  (s.81) trapi am, us ysza am te s owa: Czego si  boisz? Có

tam mo esz wi cej utraci , ni

ycie, które ju  tyle razy odda

 Mi w ofierze? Ja was

background image

wspomog . By o to na modlitwie i s owa te w taki sposób by y powiedziane,  e wielkie w
duszy mojej sprawi y uspokojenie i wesele.

51

Sewilla, drugie pó rocze 1575.

Jednego dnia, po rozmowie z pewn  osob , która wiele opu ci a dla mi

ci Boga,

wspomniawszy na siebie, jako ja nigdy niczego nie opu ci am dla Niego i w niczym Mu nie

am tak jak powinnam, po tylu  askach, jakie On duszy mojej uczyni , pocz am bardzo

si  tym smuci . A Pan rzek  do mnie: Wiesz ju , jakie mi dzy Mn  a tob  spe ni y si
za lubiny i tym samym  e jeste  Mnie po lubiona, cokolwiek Ja posiadam, jest twoje. Daj  ci
wi c wszystkie m ki i bole ci, jakie wycierpia em; przez nie mo esz prosi  Ojca Mego, i na
nie si  powo ywa  jak na twoj  w asno .
 Wiedzia am wprawdzie, bo tak mi  uczono,  e
wszyscy mamy uczestnictwo w zas ugach M ki Zbawiciela. Sposób jednak tego uczestnictwa
w takiej mi si  tu zupe nie innej postaci objawi ,  e mia am to uczucie, jak gdybym otrzyma a
we w adanie wielkie królestwo.  askawo ci bowiem i mi

ci, z jak  Pan mi uczyni  t

ask ,

adn  miar  tu wyrazi  nie zdo am. Pozna am w tej e chwili,  e Ojciec przyjmuje ten uk ad, i

odt d zupe nie inaczej zapatruj  si  na M

 Pa sk , jako na rzecz moj  w asn , co wielk  mi

przynosi ulg  i otuch .

52

Data prawdopodobna: Sewilla 1575.

Raz, czuj c w sobie pragnienie us

enia w czym Panu i wspomniawszy przy tym, jaka jest

licha i n dzna wszelka s

ba, któr  Mu odda  zdo am, powiedzia am sama w sobie: (s.82)

“Na có  Ty, Panie, 

dasz uczynków ode mnie?” A Pan odpowiedzia  mi: Na to, córko, aby

Mi da a dowód twojej dobrej woli.

53

Data niepewna: by  mo e Sewilla 1575.

Jednego razu Pan u yczy  mi  wiat a ku poznaniu pewnej rzeczy, której zrozumienie
ucieszy o mi . Lecz zaraz, czy wkrótce potem, tak mi to wysz o z pami ci, i

adn  miar  nie

mog am natrafi  w my li, co to by o. Gdy tedy sili am si , aby sobie t  rzecz widzian
przypomnie , us ysza am te s owa: Wiesz o tym,  e nieraz mówi  do ciebie, nie zaniedbuj
spisywa  co s yszysz, bo cho by st d nie by o po ytku dla ciebie, mo e by  po ytek dla innych.

Gdy na te s owa zafrasowa am si ,  e mo e dla grzechów moich, drugim przynosz c po ytek,
sama zgubi  siebie. On rzek  do mnie: O to si  nie bój.

54

Data prawdopodobna: Sewilla, 1575.

Raz, w skupieniu wewn trznym i w tym boskim towarzystwie, które zawsze mam w duszy
obecne, tak  ywo uczu am obecno  Boga w mym wn trzu,  e przysz y mi na my l s owa  w.
Piotra: “Ty jeste  Chrystus, Syn Boga  ywego”, bo i ja wtedy widzia am tego Boga  ywego,

background image

mieszkaj cego w mojej duszy. Nie jest to widzenie takie jak inne widzenia, bo polega ono na
wierze i z niej bierze moc nieomyln , tak i  w tpi  o tym niepodobna,  e Trójca (s.83)
obecno ci  i wszechmocno ci  i istno ci  swoj  mieszka w naszych duszach. Jest to prawda,
której zrozumienie w sposób dziwnie skuteczny przyczynia si  do naszego post pu w
dobrem. Na widok takiego ogromnego Majestatu, obecnego w takim nikczemnym
stworzeniu, jakim jest moja dusza, zdumienie i przera enie mi  ogarn o, a Pan rzek  do
mnie: Nie jest nikczemn , córko, twoja dusza, bo uczyniona jest na wyobra enie moje.
Pozna am tak e wówczas niektóre z przyczyn, dla których Bóg wi ksze ma upodobanie w
duszach, ni  w innych swoich stworzeniach. S  to jednak rzeczy tak nieuchwytne i wysoko
duchowe,  e cho  umys em poj am je od razu, wypowiedzie  ich nie potrafi .

55

Data prawdopodobna: 1575 - 1576.

Bolej c bardzo nad niedol  naszego Ojca i nie mog c zmartwienia mego ukoi , pewnego
dnia, po Komunii, b aga am Pana, usilnie bardzo powtarzaj c Mu pro

, aby, kiedy sam mi

go da , nie dopuszcza  tak e, bym pozosta a bez niego. Odpowiedzia  mi Pan:

 bez

obawy!

56

Sewilla, 1575.

Jednego razu, obecno  trzech Osób Boskich, któr  zawsze mam przytomn  w duszy, z tak
mi si  objawi a jasno ci ,  e bez najmniejszej w tpliwo ci widzia am mieszkaj cego we mnie
Boga  ywego i prawdziwego. Przy tym dano mi by o pozna  takie rzeczy, których, cho  je
widzia am, po widzeniu wypowiedzie  nie potrafi . Mi dzy innymi ukazane (s.84) mi by o
wówczas, w jaki sposób sama tylko Osoba Syna wzi a na si  cia o ludzkie, a nie pozosta e
dwie Osoby. Opisa  tych objawie , jak mówi am, nie potrafi . S  one nieraz tak g boko w
ukryciu duszy,  e umys  jakby tylko przez mg  je poznaje, podobnie jak cz owiek u piony,
albo na wpó

pi cy, niewyra nie tylko s yszy, co si  do niego mówi. Zastanawia am si  nad

tym, jak ci

kie jest to  ycie,  e nas pozbawia szcz cia zostawania zawsze i nieprzerwanie w

tym przedziwnym boskim towarzystwie i mówi am sama w sobie: “Panie, daj mi jaki sposób,
abym mog a wytrzyma  to  ycie”. A Pan rzek  do mnie: Pomnij na to, córko,  e po  mierci
ju  nie b dziesz mog a Mi s

, tak jak teraz mi s

ysz: dla Mnie jedz, dla Mnie  pij i

cokolwiek czynisz, niechaj wszystko b dzie dla Mnie, jak gdyby  nie ty ju

a, jeno Ja w

tobie: bo to w

nie mia  na my li  w. Pawe , gdy pisa  te s owa.

57

Data prawdopodobna: Sewilla, 1575.

Raz, po Komunii, zosta o mi objawione, jak Ojciec przyjmuje we wn trzu duszy naszej ofiar
Naj wi tszego Cia a Chrystusowego. O ile poj am i widzia am, s  tu obecne te Osoby
Boskie, i niewypowiedzianie przyjemn  jest Ojcu ta ofiara Jego Syna, i cieszy si  Nim, i
rozkosz swoj  ma w Nim tu na ziemi, bo nie tylko Cz owiecze stwo naonczas mieszka z
nami w duszy naszej, jeno Bóstwo Jego. Dlatego ta ofiara tak Mu jest przyjemna i mi a, i dla
niej takie nam wielkie czyni  aski. Pozna am tak e,  e zawsze przyjmuje t  ofiar , chocia by

background image

kap an j  spe niaj cy by  w grzechu, tylko  e wówczas  aski z niej p yn ce nie udzielaj  si
jego duszy, tak jak si  udzielaj  tym, którzy s  w stanie  aski, nie i by wp yw swój traci a ta
boska moc, pochodz ca z tego uczestnictwa, w jakim Ojciec przyjmuje t  ofiar , jeno  e
natrafia na opór z winy tego, który (s.85) j  mia  otrzyma . Podobnie jak s

ce, gdy promie

jego padnie na bry  smo y, nie jest winne temu,  e w niej nie ja nieje, tak jak ja nieje w
krysztale. Gdybym teraz o tym mówi  mia a, lepiej i zrozumia ej bym to wyt umaczy a.
Wiele bowiem na tym zale y, by my to zrozumieli i wiedzieli jak to jest, bo wielkie
tajemnice dziej  si  w duszy cz owieka, gdy przyjmuje Komuni .  al si  Bo e,  e to cia o nie
pozwala nam cieszy  si  nimi.

58

Sewilla, 8 listopada 1575.

l. W oktawie Wszystkich  wi tych mia am dwa czy trzy dni ci kiego udr czenia na
wspomnienie wielkich grzechów moich, z wielkim nadto strachem gro cych mi
prze ladowa , których jedyn  podstaw  by y podnoszone przeciw mnie ci

kie, potwarcze

oskar enia. Pod wra eniem tego strachu zupe nie mi  odesz a zwyk a odwaga i gotowo  do
cierpienia dla mi

ci Boga. Stara am si  dodawa  sobie otuchy, wzbudza am w sobie akty

gotowo ci na wszelk  wol  Bo , widzia am jasno, jak wielki b dzie zysk dla mnie z tego
prze ladowania — ale wszystko to ma o pomaga o i strach nie ust powa . By a to ci

ka

walka wewn trzna. Odszuka am list, w którym dobry mój Ojciec przypomina  mi s owa  w.
Paw a, jako Bóg “nie dopu ci kusi  nas ponad nasze si y”. List ten znaczn  przyniós  mi ulg ,
ale niezupe

. Z pewnego wzgl du nawet wznowi  raczej moj  za Ojcem t sknot  i ca y

dzie  potem wielki mia am smutek, widz c siebie pozbawion  jego pomocy, a nie maj c do
kogo si  uda  w tym strapieniu. S owem, czu am si  bardzo opuszczona i wci  mi
prze ladowa a i nowego mi smutku dodawa a ta my l,  e nikogo nie znajd , kto by mi
wspomóg  i uspokoi , oprócz niego, a on, na ci kie utrapienie moje, zmuszony jest prawie
ci gle przebywa  gdzie  daleko. (s.86)

2. Nazajutrz wieczorem, przy czytaniu duchowym, natrafi am na drugi ust p z listów  w.
Paw a, który mi niejak  przyniós  pociech . Za czym, w nieznacznym jeszcze zebraniu
wewn trznym, pocz am wspomina  sobie, jak to dawniej miewa am w duszy mojej Pana
obecnego, jak  ywo wówczas czu am,  e On prawdziwie jest Bóg  ywy. W ci gu tych my li,
nagle ujrza am Go w sobie widzeniem umys owym i g boko, w samym wn trzu duszy, jakby
tu  przy sercu, us ysza am Jego g os, mówi cy mi: Jestem tu, przy tobie, chcia em tylko, by
si  przekona a,  e nic nie mo esz beze Mnie.

3. W tej e chwili spokój wróci  do duszy mojej i wszystkie strachy moje znik y. Tej samej
jeszcze nocy, gdy by am na jutrzni, w widzeniu umys owym, ale tak jasnym,  e równa o si
prawie widzeniu przez wyobra ni , ujrza am Pana spoczywaj cego na moich r kach, w takiej
postawie, jak Go maluj  w stacji “Pi tej bole ci”, z

onego na  onie Matki Naj wi tszej.

Mocno mi  to widzenie przerazi o, bo takie by o wyra ne i tak je mia am blisko,  e
obawia am si  z udy diabelskiej. Wtedy On rzek  do mnie: Niech ci  to nie przera a, bli ej
bez porównania z czony jest Ojciec mój z twoj  dusz .

Widzenie to tak g boko utkwi o mi w pami ci,  e dot d je mam przed oczyma obecne.
Wra enie s ów, jakie przy tym Pan mi powiedzia , trwa o we mnie przesz o miesi c; teraz ju
przesz o.

background image

59

Sewilla, listopad 1575.

l. Jednego dnia, wieczorem, w wielkim by am strapieniu, nie maj c  adnych wiadomo ci o
moim Ojcu, tym bardziej,  e gdy pisa  ostatni raz, by  cierpi cy na zdrowiu. Chocia  to
strapienie moje nie by o ju  tak gwa towne jak ono pierwsze, gdy si  dowiedzia am o jego
niedoli, a jakiemu podobnego (s.87) nigdy ju  wi cej nie dozna am, zawsze jednak e troska o
niego przeszkadza a mi w modlitwie. W tym moim strapieniu ujrza am nagle widzenie tak
wyra ne,  e nie mog o by  prostym tylko wyobra eniem: ukaza a mi si  we wn trzu moim

wiat

, a w tej  wiat

ci on szed  drog  ra ny i weso y, i z rozja nionym obliczem. Ta

jasno  oblicza musia a zapewne pochodzi  od  wiat

ci, któr  widzia am i zdaje mi si ,  e

tak jest z wszystkimi wybranymi w niebie: s dz ,  e odblask  wiat

ci wynikaj cej z Pana

naszego czyni ich jasnymi. W ród takiego widzenia us ysza am te s owa: Powiedz mu, niech
natychmiast przyst pi do dzie a, bo jego jest zwyci stwo.

2. Jednego dnia, po jego powrocie, gdy wieczorem na modlitwie wys awia am Pana, dzi ki
Mu czyni c za tyle wielkich  ask, które mi uczyni , Pan rzek  do mnie: O có  ty mo esz
prosi , córko moja, czego bym ja nie uczyni ?

60

Sewilla, 21 listopada 1575.

1. W dniu przedstawienia Brewe papieskiego, b

c w najwi kszej niespokojno ci i w takim

strwo eniu wewn trznym,  e i modli  si  nie mog am, poniewa  doniesiono mi,  e nasz
Ojciec w wielkim jest niebezpiecze stwie,  e go zatrzymuj  przemoc ,  e z krzykiem
wielkim mu wygra aj   — us ysza am te s owa: O niewiasto ma ej wiary! Uspokój si ,
wszystko idzie jak najlepiej.

2. By o to w dzie  Ofiarowania Naj w. Maryi Panny roku 1575. Postanowi am sobie
wówczas,  e je li Naj wi tsza Panna raczy nam to wyjedna  u Syna swego, by my, Ojciec
nasz i my z nim, byli wolni od prze ladowania tych braci, poprosz  Ojca o zarz dzenie, aby
ka dego roku to  wi to obchodzone by o uroczy cie w naszych klasztorach Sióstr Bosych.
(s.88)

3. Gdy czyni am to postanowienie, wysz o mi z pami ci,  e ju  przedtem w widzeniu, jakie
mia am, by o mi dane zlecenie, by Ojciec ustanowi  to  wi to. Teraz dopiero, przy
powtórnym odczytaniu tego zeszyciku, przysz o mi na my l,  e t  uroczysto  powinno si
koniecznie obchodzi .

61

Sewilla, 1575 lub 1576.

Jednego dnia, b

c na modlitwie, uczu am dusz  moj  tak pogr

on  w Bogu, jak gdyby

wiat ju  nie istnia , jak gdybym ca a by a przenikni ta Bogiem. Zosta o mi tam objawione

znaczenie tych s ów kantyku Magnificat: Et exultavit spiritus, w sposób taki,  e nigdy go
zapomnie  nie mog .

background image

62

Prawdopodobnie w Sewilli, na wiosn  1576.

Raz, gdy si  zastanawia am nad zawzi to ci  naszych przeciwników, d

 do zniesienia

tego klasztoru Sióstr Bosych, i czy maj  zamiar powoli rozp dzi  je wszystkie, us ysza am te

owa: Zamiar taki maj , ale skutku jego nie ujrz . Owszem, stanie si  wr cz przeciwnie.

63

Toledo, sierpie  — wrzesie  1576.

Pewien m  duchowny, u którego, po moim tu przybyciu, zacz am si  spowiada , i który
przyj wszy mnie z wielk

yczliwo ci , potem tak e, gdy podj  si  kierownictwa mojej

duszy, t  sam

yczliwo  mi okazywa , niespodzianie usun  (s.89) si  i przesta

przychodzi . Gdy dotkliwie odczuwa am jego brak, pewnego wieczoru, na modlitwie, mia am
objawienie wewn trzne,  e Bóg sam wstrzymuje go, aby nie przychodzi , poniewa  potrzeba,
bym sprawy duszy mojej powierzy a drugiemu w tym e mie cie kap anowi. Zmiana ta by a
mi przykra z obawy,  e nowy spowiednik, nie znaj c mnie, mo e mnie nie zrozumie i b dzie
mi  niepokoi . Przykro mi by o dlatego równie ,  e lubi am tamtego za mi

, któr  mi

wy wiadczy  — a i widok jego i kazania jego, ile razy go s ysza am mówi cego, zawsze mi
sprawia y duchow  pociech . — Wiedzia am przy tym,  e ten, do którego mia am si  uda ,
bardzo jest zaj ty, za czym moje narzucanie si  jemu tym bardziej jeszcze wydawa o mi si
niew

ciwe. Ale Pan rzek  do mnie: Ja to zrz dz ,  e wys ucha ci  i zrozumie. Otwórz dusz

przed nim, a znajdziesz u niego niejak  pomoc w twoich strapieniach.  Ostatnie  te  s owa
odnosi y si , jak s dz , do bólu, jaki wówczas cierpia am,  e musz

 daleko od Boga.

Jako  w boskiej  askawo ci swojej, Pan raczy  jeszcze doda ,  e widzi dobrze cierpienie,
które mi  udr cza, ale nie mo e by  inaczej, dopóki  yj  na tym wygnaniu. Wszystko to jest
dla wi kszego mego dobra. S owa te bardzo mi  pocieszy y.

I sta o si , jak Pan zapowiedzia : kap an ten znajduje czas i chwile swobodne dla mnie i
zrozumia  mi  i wielk  mi przyniós  ulg . Jest to m  bardzo uczony i  wi tobliwy.

64

Data prawdopodobna: Toledo, 1576-1577.

W dzie  Ofiarowania Matki Bo ej, gdy gor co poleca am Bogu pewn  osob , dla której
pragn am jak najwy szego post pu w  wi to ci, i z jednej strony uwa

am,  e niedobrze

by oby dla niej, mie  dochody w asne i swobod  rz dzenia si  swoj  wol , a z drugiej strony
znowu stawa y mi na my li w

e jej zdrowie i wielk  pomoc, jak  ona przynosi duszom —

(s.90) us ysza am te s owa: Prawda,  e wiernie Mi ona i gorliwie s

y, ale wielka to rzecz i

za Mn , wyzuwszy si  z wszystkiego, tak Ja nagi wst pi em na krzy . Powiedz jej, niech zda
si  na Mnie. 
Ta druga w tpliwo  moja pochodzi a st d,  e przysz o mi wówczas na my l,  e
co do mnie, nie potrafi abym z takim s abym zdrowiem, jakie ona ma, zdoby  si  na tak
wysok  doskona

.

65

background image

Data prawdopodobna: Toledo, pierwsze miesi ce 1577.

Gdy razu jednego zaj ta by am my

 o wielkiej przykro ci, jak  mi to sprawia,  e musz  je

mi so, a nie mog  czyni  pokuty, us ysza am tak  odpowied : Nieraz w tym pragnieniu
pokuty wi cej jest mi

ci w asnej, ni  istotnego pragnienia.

66

Data prawdopodobna: Toledo, pierwsze miesi ce 1577.

Raz, gdy si  bardzo trapi am my

,  e obrazi am Boga, Pan rzek  do mnie: Wszystkie twoje

grzechy s  przede Mn  jak gdyby nie by y. Umacniaj si  na przysz

, bo jeszcze nie

sko czy y si  twoje utrapienia.

67

Awila, 6 czerwca 1579.

W wigili  Zes ania Ducha  wi tego, udawszy si  na modlitw  do pustelni nazareta skiej przy
klasztorze  w. Józefa w Awili i rozwa aj c tam jedn  wielk

ask , któr  mi Pan w (s.91)

ten e dzie , mniej wi cej dwadzie cia lat temu uczyni  uczu am w sobie wielki zapa  i
gor co  ducha, skutkiem których wpad am w zachwycenie. W tym e g bokim zebraniu
duszy, us ysza am od Pana te s owa, które tu zapisuj :

Powiedz ode Mnie Ojcom Bosym, niech pilnie przestrzegaj  tych czterech rzeczy, które, jak

ugo u nich zachowywa  si  b

, tak d ugo zakon ich b dzie wzrasta ; gdyby za  ich

zaniedbali, niech wiedz ,  e tym samym zaczn  odst powa  od swego pierwotnego za

enia.

Pierwsza: aby mi dzy prze

onymi by a zgoda i jednomy lno . Druga,  e cho by mieli wiele

domów, liczba braci niech w ka dym z nich b dzie niewielka. Trzecia, aby ma o przestawali z
lud mi  wieckimi i tylko dla dobra ich dusz. Czwarta, aby nauczali wi cej czynami ni

owami.

By o to w roku 1579. A i  to wielka jest prawda, stwierdzam j  i po wiadczam podpisem
moim:

Teresa od Jezusa