background image

Komornik kontra samotna matka

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska 2012-06-26, ostatnia aktualizacja 2012-06-26 13:23:32.0

Kodeks postępowania cywilnego raz zabrania komornikowi zajmować alimenty na dzieci, w innym paragrafie 
pozwala zająć te same pieniądze znajdujące się już na koncie zadłużonego samotnego rodzica 

- Komornik zablokował mi konto bankowe z alimentami na dziecko. Nie mam za co mu kupić butów, kurtki, biletu do 
kina. Dla mnie to tak, jakby okradł mojego syna - mówi Anna, samotna matka 12-letniego syna.

Zaczęło się w zeszłym roku. - Robiłam zakupy przed długim weekendem majowym. Przy kasie okazało się, że karta 
została zablokowana. Popędziłam do banku. Szok: komornik Adam Wujek zablokował moje rachunki na poczet długu, 
jaki mam w legionowskiej spółdzielni mieszkaniowej. Nie mam dostępu do pieniędzy z renty inwalidzkiej z ZUS, części 
zasiłku rentowego z PZU, do stypendium doktoranckiego z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób 
Niepełnosprawnych i w dodatku do 900 zł alimentów, które należą do mojego syna. 

Anna ma 35 lat, jest ekonomistką, prowadzi jednoosobową firmę szkoleniową, pisze doktorat o niepełnosprawnych na 
rynku pracy. Sama jest niepełnosprawna. 

- Dziesięć lat temu prawie zginęłam w wypadku samochodowym - opowiada. - Podczas delegacji służbowej samochód, 
którym jechałam, wbił się pod ciężarówkę - opowiada. - Doznałam wieloodłamowego złamania czaszki, urazu mózgu. 

Młoda kobieta stała się inwalidką. 

To nie był koniec: po wypadku odszedł mąż. Straciła dobrą pracę. I nikt, choć zakończyła rehabilitację, nie chciał jej 
zatrudnić, bo musi pracować w specjalnych warunkach (odpowiednie światło, niski poziom hałasu). 

- Zostałam bez środków do życia. Żeby kupić leki, chodziłam po pieniądze do pomocy społecznej. Co miesiąc 
dokonywałam wyboru, czy kupić jedzenie, czy opłacić czynsz. 

Ubezpieczyciel wypłacił jej odszkodowanie za wypadek dopiero po roku. Tak długo trwały procedury w PZU. - Dostałam 
24 tys. zł. Dużo? Rozeszło się w dwa lata. Miałam małe dziecko, potrzebowałam intensywnej rehabilitacji, od ponad roku 
nie pracowałam. 

W 2004 r. postanowiła założyć własną firmę. - Uznałam, że jedyną osobą, która mnie zatrudni, będę ja sama - mówi. -
Ale ze zleceniami jest ciężko. Ledwie zarabiam na koszty firmy.

W następnym roku zdecydowała się więc złożyć do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wniosek o rentę inwalidzką. ZUS 
odmówił. Biegli uznali, że ma tylko 13-procentowy uszczerbek na zdrowiu i może pracować. 

- To tyle, jakbym nogę złamała. A ja mam poważnie uszkodzony mózg i guza tuż przy nerwie wzrokowym - mówi Anna. -
Odwołałam się do sądu i z 13 proc. zrobiło się 78 proc. uszczerbku na zdrowiu. Sąd orzekł, że jestem częściowo 
niezdolna do pracy, i zobowiązał ZUS do przyznania mi renty. Wreszcie w 2007 roku dostałam świadczenie, ale... 
czasowe. A gdy po kolejnych dwóch latach chciałam je przedłużyć, ZUS odmówił. Znów poszłam do sądu. Kolejne dwa 
lata procesu i kolejna renta - też czasowa. Za każdym razem robiła się dziura w budżecie domowym.

Gdy Anna czekała na odszkodowanie lub walczyła o rentę inwalidzką, narastały długi. W tej chwili jest już winna 
spółdzielni mieszkaniowej 20 tys. - Płaciłam, gdy tylko zostawały mi jakieś pieniądze po zakupie jedzenia, leków, ale to 
było za mało. 

Światło mi już odcięli

- W tym miesiącu kończy się kolejny okres, na który przyznano mi rentę z ZUS - około 1000 zł. Ale już dziś Zakład 
powiadomił mnie, że nie przyzna mi jej ponownie. Znów muszę iść do sądu. Znów przez lata będę walczyła. Znów 
wpadnę w kolejne długi - martwi się. - Od przyszłego miesiąca będziemy z Mateuszem żyli za 1125 zł zasiłku rentowego 
od PZU. PZU wypłaca mi go, bo od siedmiu lat procesuję się z nimi o stałą rentę i wyższe odszkodowanie za wypadek. 

Odkąd w zeszłym roku komornik zajął jej rachunek, nie miała z czego płacić za media. - Światło mi już odcięli. Jemy z 
synem przy świecach. Komórkę ładuję w piwnicy. Wstaję o 4, bo jest już widno i mogę wykonać wszystkie prace 
domowe. 

W kwietniu tego roku Sąd Rejonowy w Legionowie w sprawie wytoczonej przez spółdzielnię orzekł, że Anna ma na 
poczet długu co miesiąc oddawać spółdzielni 700 złotych. 

- Niech mi ktoś powie, jak to mam zrobić? Do tej pory zobowiązania spłacałam, jak tylko dostawałam jakiekolwiek 
pieniądze z PZU czy ZUS. 

A komornik gra nie fair 

- Komornik stale stosuje jakieś kruczki prawne - denerwuje się Anna. 

W listopadzie 2011 roku na jej konto wpłynęły pieniędzy z PZU, stypendium naukowe z Państwowego Funduszu 
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (pieniądze, które musi wpłacić uczelni na swe studia doktoranckie), a także 
leżały na nim alimenty za sześć miesięcy. Razem zrobiło się około 12 tysięcy. Chciała, by komornik wpłacił je 
spółdzielni.

- Nie zrobił tego. Tłumaczył, że bank nie pozwala ich przelać, bo to wspólne konto z rodzicami. Ale 270 złotych swojego 
wynagrodzenia co miesiąc pobiera.

Anna sprawdziła w banku. Komornik mógł przelać do spółdzielni przynajmniej 33 proc. całej kwoty. 

- Dlaczego palcem nie ruszył? - pyta. - Bo zależy mu, by jak najdłużej ściągać ode mnie pieniądze i pobierać swoje 
wynagrodzenie? A mnie rosną odsetki. Próbowałam walczyć chociaż o odblokowanie alimentów. Odpowiedział, że nie 
odblokuje ich, bo nie wykazałam, czy konto nie jest czasem rachunkiem mojej firmy. Ale przecież gdy mój były mąż 
przesyła tam alimenty, to są one wyraźnie opisane - "alimenty na syna Mateusza".

Strona 1 z 3

Komornik kontra samotna matka

2012-06-27

http://wyborcza.pl/2029020,127462,12015494.html?sms_code=

background image

Czy to zgodne z prawem?

Próbowałam rozmawiać z komornikiem Adamem Wujkiem. Nie chciał. 

Odesłał mnie do rzecznika prasowego Krajowej Rady Komorniczej Krzysztofa Dolnego. Ten obiecał pomóc w sprawie 
blokady na koncie bankowym. Oddzwonił następnego dnia. - Po interwencji "Gazety" pan Wujek jeszcze raz rozpatrzy 
wniosek dłużniczki - zapewnił. Ale na pytania, dlaczego komornik nie przekazuje wierzycielowi - spółdzielni 
mieszkaniowej - pieniędzy z konta dłużniczki i czy jest to zgodne z prawem, nie odpisał. 

Anna złożyła w październiku zeszłego i marcu tego roku zażalenia na komornika do Sądu Rejonowego w Legionowie. 
Nadal czeka na odpowiedź. 

Poskarżyła się też Krajowej Radzie Komorniczej w Warszawie. Dostała odpowiedź, że KRD "przyjęła do wiadomości 
treść przedmiotowego pisma". I koniec. 

Co mówi kodeks postępowania cywilnego? 

Art. 833 kodeksu postępowania cywilnego zabrania zajmowania alimentów. - Dlatego w maju 2011 r. poprosiłam 
komornika o ich odblokowanie - mówi Anna. - Odmówił. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego. 

Wyjaśnienie znalazła w piśmie, które otrzymała w październiku 2011 roku z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich: 
"Środki finansowe (niezależnie od tego, skąd pochodzą) po wypłynięciu na konto bankowe przestają korzystać z 
ochrony - egzekucja może być prowadzona do pełnej wysokości". Oczywiście jeśli są zdeponowane na podstawie 
umowy rachunku bankowego (art. 725 i dalsze kodeksu cywilnego). Dzięki takiemu przepisowi, blokując rachunek 
bankowy, komornicy omijają zakaz zajmowania alimentów. 

- Jestem w podobnej sytuacji - opowiada Mariola z Warszawy. - Prowadziłam sklep jako franczyzobiorca. Splajtowałam. 
Miałam długi. Komornik wszedł mi na osobiste konto, choć tam są alimenty na dwójkę dzieci. Od czterech miesięcy nie 
chce mi ich odblokować. Upiera się, że ma do tego prawo. Mój były mąż mieszka gdzieś na Śląsku. Nie mam z nim 
kontaktu już od kilku lat. Dobrze, że płaci. Nawet nie mogę go poprosić, żeby wysyłał pieniądze na rachunek mojej 
siostry. Napisałam zażalenie do sądu. Teraz już pieniądze na życie pożyczam od przyjaciół.

„Komornik zajął konto bankowe, na które wpływają alimenty na nieletnie dziecko - pisze internautka Magdalena na 
Forum Prawnym. - W myśl artykułu 833 paragraf 6 kodeksu postępowania cywilnego »Nie podlegają egzekucji 
świadczenia alimentacyjne, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe i dla sierot zupełnych «. 
Powołałam się na ten paragraf, jednak komornik stwierdził, że te środki pieniężne (...) z chwilą ich wpływu na mój 
rachunek bankowy są to już zwykłe środki pieniężne zgromadzone na rachunku. Moje pytanie: czy mam złożyć w sądzie 
skargę na czynności komornicze, czy złożyć wniosek w sądzie o uchylenie zajęcia alimentów?”. 

Yinshi na WieszJak.pl: "Co zrobić w sytuacji, gdy komornik zajął konto, na które wpływały tylko i wyłącznie kwoty wolne 
od zajęcia (alimenty, zaliczka alimentacyjna)? Poinformowałam komornika, że są to kwoty wolne od zajęcia, a 
następnego dnia dostarczyłam do kancelarii wyciąg z banku potwierdzający tę informację. Mimo wszystko komornik 
przelał pieniądze na konto wierzyciela".

Bezsilny rzecznik, przewidujący minister

Anna D. poprosiła o interwencję rzecznika praw obywatelskich. 

Pomocy się nie doczekała. Rzecznik wyjaśnił jedynie, które przepisy powodują, że alimenty stają się oszczędnościami, 
i... poskarżył się na swoją bezsilność.

Jak podkreślono w piśmie do Anny, w 2006 roku rzecznik zwracał uwagę ministrowi sprawiedliwości, że osoba 
otrzymująca alimenty lub rentę alimentacyjną na rachunek bankowy może zostać całkowicie pozbawiona środków do 
życia. Rzecznik uznał, że jest to "sprzeczne z zasadniczymi celami ograniczeń egzekucyjnych", które zostały 
wprowadzone po to, "by zagwarantować zaspokojenie podstawowych potrzeb dłużnika". Jednak ówczesny wiceminister 
sprawiedliwości Andrzej Duda (PiS) odpisał: "Zwolnienie spod egzekucji takich sum niosłoby za sobą niebezpieczeństwo 
obchodzenia prawa, np. poprzez dokonywanie wszelkich wpłat na rachunek dłużnika z zaznaczeniem, że są to np. 
świadczenia alimentacyjne. To zaś czyniłoby egzekucję całkowicie nieskuteczną". I co dalej? Nic, bo zgodnie z 
przepisami RPO w tym momencie "wyczerpał przysługujące mu środki działania". 

Ochrona małoletnich niekorzystna dla wierzycieli

Do Biura Rzecznika Praw Dziecka stale wpływają skargi od matek, którym komornicy blokują alimenty. Dlatego w 
czerwcu zeszłego roku RPD zaproponował Krzysztofowi Kwiatkowskiemu - ministrowi sprawiedliwości - by wspólnie 
rozwiązać problem. Nawet podsuwał pomysł, by wyposażać każdego rodzica-dłużnika w upoważnienie, by mógł z 
zablokowanego konta podejmować zasądzone alimenty. Szef resortu sprawiedliwości obiecał, że propozycję rozważy i 
zarekomenduje w czasie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego zmiany, które ochronią alimenty przed 
komornicza blokadą. 

I co się dalej stało? Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego działająca przy ministrze sprawiedliwości "po dogłębnej 
analizie stanu prawnego stwierdziła, iż wprowadzenie regulacji wyłączającej zakaz wypłat z zajętego rachunku 
bankowego w odniesieniu do alimentów należnych małoletniemu, a wpłaconych na rachunek bankowy przedstawiciela 
ustawowego, byłoby niekorzystne dla wierzycieli (...) a przez to ograniczałoby ich konstytucyjne prawo do sądu" -
poinformowało mnie właśnie biuro prasowe resortu. Ministerstwo przekonuje, że nasze prawo przewiduje "środki prawne 
umożliwiające podjęcie obrony przed egzekucją takich sum", na przykład złożenie wraz z pozwem do sądu wniosku o 
zawieszenie postępowania egzekucyjnego. 

- Szkoda, że nikt nie napisał, ile to całe postępowanie przed sądem trwa - podsumowuje z goryczą Anna D. - Widać rząd 
interes wierzyciela stawiają wyżej niż interes dziecka. 

PS Po mojej interwencji komornik Adam Wujek odblokował alimenty na dziecko pani Anny. Ale tylko te za czerwiec.

Jak się ratować

Co może zrobić rodzic samotnie wychowujący dziecko, by komornik nie pozbawił go alimentów? Mec. Marek Małecki 
radzi: 
* Trzeba wysłać pismo do wierzyciela wyjaśniające, że określona kwota zł jest świadczeniem alimentacyjnym na 
dziecko (powołując się na art. 833 § 6 k.p.c., zgodnie z którym świadczenia alimentacyjne nie podlegają egzekucji) wraz 

Strona 2 z 3

Komornik kontra samotna matka

2012-06-27

http://wyborcza.pl/2029020,127462,12015494.html?sms_code=

background image

z wnioskiem o zwolnienie tej kwoty spod egzekucji. Jeżeli wierzyciel wyrazi zgodę, komornik wyłączy tę kwotę spod 
egzekucji. 
* Można zlikwidować rachunek bankowy. 
* Przyjmować alimenty bezpośrednio do rąk własnych.
* Utworzyć osobne konto tylko na te alimenty (jeżeli są prawnie chronione, tzn. jeżeli rodzic opiekujący się dzieckiem ma 
np. orzeczenie sądu zasądzające alimenty).
* Założyć fundusz powierniczy dla dziecka.
* Można także bezpośrednio zwrócić się do komornika z wyjaśnieniem, że określona kwota stanowi alimenty (najlepiej, 
jeżeli zapadło sądowe orzeczenie zasądzające alimenty).
Jednak każde z tych rozwiązań de facto oznacza długą batalię prawną.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl -

http://wyborcza.pl/0,0.html

© Agora SA

Strona 3 z 3

Komornik kontra samotna matka

2012-06-27

http://wyborcza.pl/2029020,127462,12015494.html?sms_code=