background image

Paweł M. Socha 

Zakład Psychologii Religii 

Instytut Religioznawstwa 

Uniwersytet Jagielloński 

 

Główne kategorie psychologii religii: próba uporządkowania. Artykuł polemiczny 

 

Słowa kluczowe: religia, religijność, doświadczenie religijne, mistycyzm 

background image

 

Streszczenie 

background image

 

1.  W czym problem? 

Definicje  i  ustalenia  terminologiczne  są  zwyczajowo  „naukową  kością  niezgody”, 

przynajmniej w naukach humanistycznych i społecznych. Czasem prowadzi to do rezygnacji 

z dalszych  prób  i  zdania  się  albo  na  ustalenia  przypadkowe  czy  arbitralne,  albo  do 

programowego  unikania  zajmowania  stanowiska  w  tych  sprawach.  Niestety  jest  to  strusia 

polityka.  Rozumienie  podstawowych  pojęć,  kategorii  czy  terminów  przez  autora  badań  czy 

publikacji  jest  nieuniknione,  jest  jedynie  ukryte  „między  wierszami”  (nie  można  przecież 

przyjąć, że autor nie wie, co pisze!). 

Studiując literaturę z psychologii religii i sąsiadujących z nią dyscyplin zainteresowanych 

stykiem  religii  ze  zjawiskami  psychicznymi  (od  fenomenologii  czy  socjologii  religii 

po psychologię  poznawczą  z  jednej  strony,  a  psychologię  pastoralną  i  teologię  z  drugiej) 

spotykamy  prawdziwy  chaos  pojęciowy  i  terminologiczny.  Nie  mając  zamiaru  ingerowania 

w obszary  inne  niż  psychologia  religii,  proponuję  kilka  prostych  rozwiązań  porządkujących. 

Być może zostaną one uznane za banalne i niewnoszące niczego nowego. Jeśli wszystko jest 

jasne, dlaczego wciąż pojawiają się ewidentne nieporozumienia w tak zasadniczych kwestiach? 

Dlaczego pojęcie nauki miesza się czasem z pojęciem nauczania, a psychologię z filozofią czy 

teologią? Nic nie zwalnia psychologa od szerszej świadomości teoretycznej i metodologicznej, 

przez  co  rozumiem  w  tym  miejscu  znajomość  filozoficznych,  teologicznych 

i ogólnometodologicznych podstaw uprawiania psychologii religii. 

 

2.  Religia i religijność 

Kłopot  terminologiczny  dotyczący  różnicy  między  kategoriami  „religia”  i  „religijność” 

odnosi się bardziej do języka angielskiego, niż do polskiego. W konwencji bliskiej Williamowi 

Jamesowi  „religia”  to  fenomen  wewnętrzny  –  oznacza  tyle,  co  dla  użytkownika  języka 

polskiego „religijność”. Religia w znaczeniu systemu przekonań, albo instytucji i wspólnoty 

background image

 

ludzi  to  dla  ojca  psychologii  religii  coś  wtórnego,  niewartego  zainteresowania.  Mówiąc 

„religia”,  James  miał  na  myśli  jedynie  „religię  osobistą”

1

.  Oczywiście  James  się  mylił. 

Nie można 

oderwać  subiektywnej  strony  religii  (strony  przeżyciowej,  łącznie 

z doświadczeniem  transcendencji)  od  strony  „obiektywnej”,  od  szerokiego  kontekstu 

kształtowania się religijnego doświadczenia. Naturalnie inaczej spojrzy na to osoba religijna 

(przyjmijmy,  że  dotyczy  to  teologa,  bądź  psychologa  ujmującego  zagadnienie  z  pozycji 

konfesyjnej

2

), a inaczej religijnie neutralna. W pierwszym przypadku istnienie „obiektywnego”, 

czyli  społecznego,  instytucjonalnego,  kulturowego,  źródła  „religii  osobistej”  jest  zbędne. 

Jedynym „obiektywnym” źródłem (religijności oczywiście) jest byt transcendentny, np. Bóg. 

Badacz  religijnie  neutralny  o transcendencji  nie  może  twierdzić  niczego,  toteż  świadomie 

pomija tę możliwość, dążąc do wyjaśnienia zjawisk psychicznych, łącznie z religijnością i jej 

subiektywnymi  przejawami,  poprzez  odwołanie  się  do  faktów  dostępnych  empirycznie: 

zewnętrznych  wskaźników  procesów  wewnętrznych  oraz  zewnętrznych  z  natury  faktów 

społecznych  i  przyrodniczych.  Takie  postępowanie  znane  jest  jako  zasada  wyłączania 

transcendencji i została ona sformułowana przez Theodore’a Flournoya

3

. Ponadto, w zgodzie 

z regułą  oszczędności  w  nauce  (ang.  principle  of  parsimony),  obowiązani  jesteśmy 

do postępowania  w  myśl  …  „że  jeśli  różne  wyjaśnienia  mogą  równie  dobrze  świadczyć 

                                                 

1

 W. James, Doświadczenia religijne. Tłum. J. Hempel, wyd. polskie 3, Kraków, Zakład Wydawniczy NOMOS, s. 

29-30. Uznając, że „Nazwę religii należałoby zachować dla w pełni zorganizowanego systemu uczuć, myśli i 

instytucji, jednym słowem – dla kościoła, w którym owa tak zwana religia osobista jest tylko czymś ułamkowym”, 

James dodaje: „Raz założone kościoły żywią się tradycją, czyli z drugiej ręki”. W konsekwencji pisze, że … 

„religia w naszym dowolnie przyjętym znaczeniu oznaczać będzie takie uczucia, czyny i doświadczenia 

odosobnionej jednostki ludzkiej, o których jednostka ta mniema, że odnoszą się one do czegoś, co ona sama uznaje 

za boskie. 

2

 „Konfesyjnej’ to tylko tyle, co wyznaniowej, wynikającej z osobistych przekonań religijnych. Analogicznie 

można mówić o pozycji „niekonfesyjnej” – wyznaniowo neutralnej. Można też, co dzisiaj w zasadzie 

nie występuje, mówić o pozycji „antykonfesyjnej”, narzucającej założenie o niemożliwości przyjmowania 

istnienia transcendentnej przyczynowości. 

3

 Por. D. M. Wulff, Psychologia religii: klasyczna i współczesna, Warszawa 1999, s. 53-54. 

background image

 

o pewnym  zjawisku,  to  powinniśmy  preferować  najprostsze

4

.  Tak  postępujący  badacz  ma 

jasną świadomość niemożliwości poznania absolutnie pewnej, ostatecznej prawdy i z pokorą to 

akceptuje jako podstawę naukowego sceptycyzmu. 

 

2.1. Czym jest religia? 

Nie aspirując do roli teoretyka naiwnie podającego „do wierzenia” kolejne, lecz tym razem 

trafne  i  jedynie  poprawne  definicje  religii  i  religijności,  proponuję  tylko  trzymanie  się 

zdroworozsądkowej zasady. Mówi ona, że kategoria „religia” musi być definiowana zgodnie 

z konwencją terminologiczną 

 

przyznającą  jej  status  tradycji,  szerokiego  kontekstu  zakotwiczonego  w  kulturze 

oraz 

 

uwzględniającą relację człowieka do – jak chce R. Otto

5

 – „czegoś całkiem innego”.  

Kontekst  nie  jest  łatwy  do  opisania;  w  tym  miejscu  autor  uchyla  się  od  tego  zajęcia. 

Wyrywkowo – zawiera on pisma i inne przekazy tak zwanego „depozytu wiary” odnoszącej się 

do  „czegoś  całkiem  innego”  oraz  społeczne  formy  ochrony  tego  depozytu.  Z  kolei,  wbrew 

stanowisku R. Starka i W. S. Bainbridge’a

6

, występowanie „nagród nieempirycznych” (inaczej 

–  kompensatorów)  nie  dotyczy  tylko  religii  czy  sekt  (nie  pełni  roli  differentia  specifica). 

Oferują je na przykład utopijne ideologie, a nawet część haseł reklamowych

7

, co w żadnym 

                                                 

4

 C. D. Batson, W. L. Ventis, W stronę społecznej psychologii religii, Nomos. Kwartalnik Religioznawczy, 1994, 

3/4, s. 27-28. Dalej autorzy podają taki przykład: „Reguła oszczędności sugeruje, że jeśli oświadczenie o spotkaniu 

wczoraj Boga może być opisane adekwatnie w kategoriach prostszych, bardziej rozpowszechnionych procesów, 

takich jak uspołecznione oczekiwania, poczucie winy, zmęczenie, czy nacisk rówieśników, wówczas powinno być 

preferowane takie prostsze wyjaśnienie”.

 

5

 R. Otto, Świętość, Warszawa 1968, Książka i Wiedza. 

6

 R. Stark, W. S. Bainbridge, Teoria religii, Kraków 2000, Zakład Wydawniczy NOMOS. 

7

 „Za jedyne (tu kwota) kupisz to wszystko, a nawet więcej” (hasło dotyczące pewnej marki samochodów), „Więcej 

niż widzisz na własne oczy” (hasło dotyczące pewnej marki telewizorów).  

background image

 

razie nie uprawnia do nazywania utopijnych ideologii czy kampanii reklamowych religiami

8

 

2.2. Czym jest religijność? 

Jako „religia osobista”, religijność to tylko i aż subiektywna strona religii

9

. Musi ona  

 

wynikać  z  zanurzenia  się  podmiotu  w  tradycji  i  pozytywnego  wyboru 

konstytuującego tę tradycję w myśl oficjalnej doktryny „czegoś całkiem innego”. 

Wymaga ona również  

 

pewnego minimalnego zaangażowania w akceptację tego „czegoś”. Inaczej mówiąc, 

religijność to religijna wiara. 

Stawianie  znaku  równości  między  religijnością  a  wiarą  prowadzi  jednak  do  kolejnych 

nieporozumień. Zanim zostaną one „sprostowane”, konieczne jest omówienie relacji między 

religijnością  i  dwoma  innymi  często  spotykanymi  w  psychologii  religii  (i  nie  tylko) 

kategoriami: pobożnością oraz doświadczeniem  religijnym.  Idąc w ślad  Wilfreda Cantwella 

Smitha,  David  Wulff  zaproponował  w  swoim  podręczniku  zastąpienie  terminu  „religijność” 

właśnie przez „pobożność”, dla nadania wierze religijnej posmaku autentyzmu oraz uniknięcia 

skojarzeń  ze  zreifikowaną  „religią”

10

.  Wydaje  się,  że  w  języku  polskim  „pobożność”  jest 

określeniem  znaczeniowo  węższym:  są  ludzie  religijni  (a  przynajmniej  tak  się  identyfikują, 

na przykład  w  ankietach),  lecz  „niepobożni”,  nie  przypisujący  swej  religijności  istotnej  roli 

w życiu. Pomysł Smitha i Wulffa w języku polskim nie sprawdza się. 

Zakres  znaczeniowy  terminu  „doświadczenie  religijne”  jest  bliższy  zakresowi 

znaczeniowemu  terminu  „religijność”.  Wszelkie  przejawy  religijności  można  w  zasadzie 

utożsamić z doświadczeniem religijnym – tak przeżycia bardzo intensywne, jak i takie, których 

                                                 

8

 Założenie to jest sprzeczne z poglądami autorów takich jak E. Fromm, M. Yinger, T. Luckmann czy W. 

Pawluczuk, chętnie poszerzających zakres zjawisk religijnych poza określoną w tym miejscu konwencję. 

Definicja zbyt szeroka niczego nie wyodrębnia. 

9

 S. Opara, Zarys teorii indywidualnej religijności, Warszawa 1975, Książka i Wiedza. 

background image

 

natężenie jest niewielkie. Jako kryterium minimalne proponuję świadomy charakter przeżycia: 

że 

 

jest i że 

  ma charakter religijny.  

W  tym  znaczeniu  doświadczeniem  religijnym  jest  zarówno  objawienie,  jak  i  powszechne 

poczucie modlącej się osoby, że jej słowa docierają do Boga czy innego „boskiego” adresata, 

a nawet  doznania  –  jeśli  się  dobrze  zastanowić  –  estetyczne,  takie  jak  kontemplacja  obrazu 

religijnego  czy  przedmiotu  służącego  religijnym  praktykom.  Można  też  uważać 

za doświadczenia religijne stany świadomości pojawiające się w trakcie grupowych religijnych 

obrzędów,  pielgrzymek,  a  nawet  „odświętnego”  pobytu  na  odpustowym  jarmarku. 

Doświadczenie  religijne  ma  według  Jamesa  charakter  stopniowalny,  zwany  przez 

komentatorów  „drabiną  mistyczną”

11

.  Na  jej  szczycie  znajduje  się  wspomniane  objawienie, 

skrajna religijna ekstaza, a także, jak zaproponowali Ch. Glock i R. Stark

12

, równie ekstatyczne 

opętanie. Jest to jednak kryterium maksymalne. W tym przypadku doświadczenie religijne ma 

zakres znaczeniowy zbliżony (a raczej zawężony) do religijnego mistycyzmu. 

 

3.  Religijność i wiara 

Potocznie mówi się, że ktoś religijny to ktoś wierzący. Traktowanie religijności i wiary jako 

synonimy w nauce prowadzi do poważnych nieporozumień. Można wierzyć w różne rzeczy: 

w drugiego  człowieka  (nawet  bardzo  konkretną  osobę  i  to  nie  tylko  religijnego  przywódcę), 

w miłość,  w sprawiedliwość

13

,  wreszcie  –  w  byty  będące  zwykle  iluzją  (UFO,  wygrana  dla 

                                                                                                                                                         

10

 Wulff, dz. cyt., s. 21-22. 

11

 Tamże, s. 412. 

12

  Za: J. Unger, Problematyka doświadczenia religijnego w ujęciu Charlesa Glocka i Rodneya Starka, (w:) H. 

Grzymała-Moszczyńska (red.), Psychologia religii. Wybór tekstów, część II, Kraków 1984, Instytut 

Religioznawstwa UJ, Nakładem Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

13

 Jest to ciekawy przedmiot badań – „wiara w sprawiedliwy świat”; por. M. J. Lerner, The belief in a just world

background image

 

hazardzisty).  Stąd  pojawia  się  pogląd  o  istnieniu  „wielu  wiar”,  w  znaczeniu  religii  lub 

quasi-religii:  wiara  w prawa  nauki,  wiara  magiczna,  wiara  w  sens  historii,  komunizm  jako 

rodzaj wiary, a nawet „kościelność jako typ wiary”

14

. Jest też takie doświadczenie, jak wiara 

w rzeczywistość. 

Wydaje  się,  że  skłonności  do  utożsamiania  religijności  z  wiarą  mają  teolodzy

15

 

i socjolodzy

16

.  Warto  byłoby  się  zastanowić  nad  przyczynami,  dlaczego  tak  jest,  a  także  – 

dlaczego  pod  hasłem  „wiara”  raz  kryje  się  anglojęzyczny  termin  „faith”  (Tillich)  a  innym 

razem „belief” (Libiszowska-Żółtkowska

17

 odnosi się do klasycznego studium Jamesa Leuby 

nad przekonaniami religijnymi uczonych

18

). Czy to tylko translatorska dezynwoltura? Tak czy 

inaczej, wiara pojawia się albo jako 

  wiara  sensu  stricto,  którą  można  rozumieć  jako  akt  lub  czynność  wierzenia 

(zachowanie,  reakcja  ukryta),  proces  jako  psychiczny  przynajmniej  częściowo 

reprezentowany w subiektywnym doświadczeniu, albo jako 

  przekonanie, postawa, opinia, twierdzenie czy inny obiekt wiary. 

Przekonania to przedmioty wiary. Wspomniany już W. C. Smith stwierdził: „Wiary nie można 

w żaden sposób utożsamiać z przekonaniem…”

19

. Tak postąpił wciąż niedoceniony Władysław 

Witwicki, dając w swej „Wierze oświeconych” zarys psychologicznej teorii wiary: czynności 

psychicznej, w której rezultacie pojawiają się różnorodne przekonania, głównie supozycje – 

„przekonania na niby”. Supozycje są głównymi treściami wiary, ponieważ wyrażają coś, co 

                                                                                                                                                         

New York 1980, Plenum Press. 

14

 W. Pawluczuk, Wiara a życie codzienne, Kraków 1990, Wydawnictwo Miniatura, s. 55 oraz inne intrygujące 

miejsca tej książki. 

15

 P. Tillich, Dynamika wiary, Poznań 1987, Wydawnictwo „W Drodze”. 

16

 M. Libiszowska-Żółtkowska, Wiara uczonych. Esej socjologiczny mocno osadzony w empirii, Kraków 2000, 

Zakład Wydawniczy „NOMOS”. 

17

 Dz. cyt. 

18

 J. Leuba, The belief in God and immortality. A psychological, anthropological and statistical study. Boston 

1916. 2

nd

 edition: Chicago 1921, Open Court Publishers. 

background image

 

nie jest dostępne poznaniu empirycznemu. Więcej: Credo quia absurdum. Wiara supozycyjna 

jest cnotą i zasługą (tu Witwicki powołuje się na świętych Augustyna i Tomasza)

20

.  

Jako się rzekło, wiara to podstawowy proces psychiczny

21

, którego treść tylko czasem 

bywa religijna. Na przykład W. Pawluczuk wymienia wiarę w rzeczywistość

22

. Wiara wtedy 

i tylko wtedy jest wiarą religijną, gdy dotyczy treści rozumianych przez podmiot albo opisujące 

ten podmiot osoby jako religijne

23

. Jednak nawet wtedy wiara to nie to samo, co religijność: 

 

Wiara religijna to proces lub czynność (akt) wierzenia w prawdziwość, słuszność bądź 

wartość  treści  identyfikowanych  –  zwłaszcza  przez  „podmiot  wierzący”  –  jako 

przekonania religijne, zasady religijne czy wartości religijne. 

 

Pozostałe  poznawcze  i emocjonalne  reprezentacje  umysłowe,  także  wtedy,  gdy  są 

uważane za religijne – np. wiedza o religiach innych niż będąca przedmiotem wiary, 

emocje towarzyszące obserwacji czyichś praktyk religijnych  – nie należą do zakresu 

pojęcia „wiara religijna”. 

 

Zachowania religijne, nawet własne, nie są wiarą religijną, lecz wyłącznie jej – niekiedy 

decydującym o zaistnieniu tej wiary – korelatem. 

 

4.  Religijność i duchowość 

Zsekularyzowany świat zachodniej cywilizacji zdaje się ignorować podejrzenia, że zwykle 

miejsce  jednej  religii  zajmuje  inna  –  w  tym  przypadku  rośnie  prawdopodobieństwo 

zdominowania chrześcijaństwa przez islam. Pogląd o upadku religii instytucjonalnej ma być 

                                                                                                                                                         

19

 Za Wulff, tamże, s. 22. 

20

 W. Witwicki, Wiara oświeconych, Warszawa 1980 (wydanie polskie 2), Czytelnik. Gwoli prawdy: także 

Witwicki nadaje terminowi „wiara” znaczenie religijne, choć tworzy „teorię wiary w treści dowolne”. 

21

 Por. P. Socha, Wiara jako podstawowy proces psychiczny, sztuka leczenia, 1997, 3(2), s. 54-60. 

22

 W. Pawluczuk, dz. cyt. 

23

 W. James (dz. cyt. s. 28) pisze o „wzruszeniu religijnym”, że „…nie ma zapewne także żadnego szczególnie 

i zasadniczo religijnego przedmiotu ani szczególne religijnego czynu”.  

background image

 

10 

może źródło w optymistycznej wierze w postęp o charakterze liniowym, a z drugiej strony – 

w nieuchronną  prywatyzację  skądinąd  wdrukowanej  w  psychikę  człowieka  potrzeby 

transcendencji

24

.  Jest  to  wiara  w  możliwość  „obejścia  się”  w  dążeniu  do zaspokojenia  tej 

potrzeby  bez  pośrednictwa  religijnej  instytucji.  Szczególnym  owocem  takich  poglądów  jest 

rosnąca rozbieżność znaczeń pojęć „religijność” (a nawet „religia”) i „duchowość”

25

Kreśląc  granicę  między  religijnością  a  duchowością  należy  się  odwołać  do  innego 

kryterium, niewrażliwego na cywilizacyjne, nie będące uniwersalnymi, procesy przemian roli 

czy  funkcji  religii.  Takim  uniwersalnym  kryterium  jest  wspólne  ludziom  doświadczenie 

sytuacji  egzystencjalnej  –  doświadczenie  „…  skończoności  w  czasie  i  przestrzeni,  zarówno 

fizycznej, jak i psychologicznej”

26

. Tylko istoty ludzkie mogą sobie tę sytuację uświadamiać, 

choć sfera duchowości rozciąga się poza świadomość i samoświadomość. Takie postawienie 

sprawy prowadzi do wniosku, że religijność (jako zjawisko mniej lub bardziej ściśle związane 

z religią  instytucjonalną)  jest  zapewne  najbardziej  rozpowszechnioną  formą  ekspresji 

duchowości, lecz nie jedyną. „Inne formy zakorzenionych w kulturze rozlicznych przejawów 

duchowości to sztuka, literatura, nauka, ale także formy kultury potocznej i życia codziennego, 

począwszy  od  popularnej  muzyki  (muzyka  ludowa,  disco  polo,  techno)  czy  nieprofesjonalnej 

                                                 

24

 Indywidualizm zachodniej kultury zaowocował w religioznawstwie koncepcjami religii „niewidzialnej”, 

„sprywatyzowanej”, zsekularyzowanej. Por. Th. Luckmann, Niewidzialna religia. Problem religii we 

współczesnym społeczeństwie, Kraków 1996, Zakład Wydawniczy NOMOS. I. Borowik, Procesy 

instytucjonalizacji i prywatyzacji religii w powojennej Polsce, Kraków 1997, Zakład Wydawniczy NOMOS. 

Nie ma tu miejsca na wykazywanie „niekompletności” tych koncepcji; piszą o tym m.in. R. Stark i W. S. 

Bainbridge (dz. cyt.) i P. Beyer (Religia i globalizacja, Kraków 2005, Zakład Wydawniczy NOMOS). 

25

 D. M. Wulff (dz. cyt. s. 22-24) cytuje wyniki badań współczesnych Amerykanów z USA i Kanady, w dużym 

stopniu przekonanych o nieinstytucjonalnym charakterze duchowości. B. I. Zinnbauer i in. (Religion and 

Spirituality: Unfuzzying the fuzzy. Journal for the Scientific Study of Religion, 1997, 76 (4), 549-564) stwierdzili, 

że około trzech czwartych badanych osób uznaje się za istoty i religijne, i duchowe, a 19% wyłącznie za istoty 

duchowe.  

26

 P. M. Socha, Religia i jej definicja z perspektywy psychologa. W: M. Karas (red.), Definicja religii. Studia 

i szkice, Kraków 2002, Wydawnictwo FHG Tondera, s. 112. 

background image

 

11 

sztuki  (grafitti,  malarstwo  „niedzielne”)  po  sztukę  jedzenia  i  rytuały  spędzania  wolnego 

czasu

27

. Duchowość w tym znaczeniu staje się zjawiskiem (między innymi) psychologicznym, 

którego  istotą  jest  radzenie  sobie  z  wspomnianym  doświadczeniem  egzystencjalnym, 

szczególnie z jego przejawami skrajnymi: doświadczeniem śmierci lub zagrożeniem śmiercią, 

intensywnym bólem (somatycznym lub psychicznym), utratą poczucia wolności lub godności. 

Rezultat  radzenia  sobie  z  tymi  problemami  to  przemiana  wewnętrzna  doświadczana 

subiektywnie jako odkrycie radykalnie odmiennej perspektywy spostrzegania rzeczywistości 

i swego miejsca w niej.  Profanum zmienia się sacrum, śmierć jest niemożliwa albo staje się 

wyzwoleniem,  cierpienie  zmienia  się  w  rozkosz,  lęk  przed  samotnością  w  miłość,  brzydota 

w piękno

28

.  Empirycznym  wskaźnikiem  tej  przemiany  jest  między  innymi  wzrost  poczucia 

świętości obiektów otaczających podmiot

29

Reasumując, 

 

religijność  to  szczególny,  najbardziej  rozpowszechniony  i  dostępny  dzięki 

wielowiekowym  tradycjom  religijnym  sposób  (a  raczej  niezliczone  sposoby) 

radzenia sobie z sytuacją egzystencjalną, czyli wszechobecna ekspresja duchowości. 

Jednak 

 

duchowość przejawia się w nieporównanie szerszym spektrum sposobów radzenia 

sobie  z  sytuacją  egzystencjalną.  Przejawia  się  w  formach  szlachetnych  (kultura 

„wysoka”,  naukowe  odkrycia,  doświadczenia  szczytowe),  niepopieranych,  choć 

                                                 

27

 Tamże. 

28

 Więcej między innymi w: P. M. Socha, Wybrane współczesne psychologiczne teorie duchowości, Nomos. 

Kwartalnik Religioznawczy, 2003, 43/44, s.19-39; D. Hay i P. M. Socha, Spirituality as a natural phenomenon. 

Bringing biological and psychological perspectives together, Zygon. Journal of Religion and Science, 2005, 40(3), 

s. 598-612. 

29

 P. M. Socha, Assessing the cognitive construction of the sacred: The Feeling of Sacredness Test (s. 261-270). 

W: M. Aletti, D. Fagnani & G. Rossi (Eds.) (2006). Religione:Cultura, Mente e Cervello. Nuove prospettive in 

Psicologia della religione. Torino: Centro Scientifico Editore. P. M. Socha, Poczucie świętości jako rezultat 

background image

 

12 

powszechnych  (popkultura,  zachłanna  konsumpcja  –  supermarketyzacja

30

i haniebnych  (niektóre  ideologie  i  ich  zbrodnicze  realizacje,  szowinizm, 

fundamentalizm, destrukcyjne czyny transgresyjne). 

 

W  żadnym  przypadku  nie  można  używać  terminów  „religijność”  i  „duchowość” 

zamiennie.  Jest  wiele  przejawów  religijności  i  życia  religijnego  bez  duchowego 

kwantyfikatora  i  jest  wiele  form  duchowości  całkowicie  niereligijnych,  są  nawet 

przejawy antyreligijne. 

  Duchowa przemiana wynika z potrzeby transcendowania sytuacji egzystencjalnej. 

W  polskiej  psychologii  najlepsze  ujęcia  to  koncepcja  transgresyjna  człowieka 

J. Kozieleckiego 

koncepcja 

duchowości 

psychologii 

zdrowia 

I. Heszen-Niejodek

31

 

5.  Jądro duchowości: mistyka czy mistycyzm? 

Pisząc o religijności i duchowości, warto odnieść się do jeszcze jednego pomieszania pojęć: 

zamiennego użycia terminów „mistycyzm” i „mistyka”. Wydaje się, że są to pojęcia z dwóch 

różnych  obszarów:  psychologii  i  teologii.  „Mistycyzm”  to  zjawisko  psychiczne,  którego 

podłożem  jest  doświadczenie  zmienionego  stanu  świadomości,  podczas  gdy  „mistyka”  jest 

tego  rezultatem.  Inaczej  mówiąc,  mistyka  to  produkty  stanów  mistycznych,  takie  jak 

wspomnienia  autobiograficzne,  twórczość  inspirowana  tymi  stanami  i  przeżyciami,  a  także 

inne  formy  działalności  mistyków,  takie  jak  opisywane  przez  W.  Jamesa  przejawy 

                                                                                                                                                         

przemiany poznawczej. W druku w T. Doktór (red.), Doświadczenie religijne, Warszawa, Wydawnictwo 

Pallottinum. 

 

30

 T. Szlendak, Supermarketyzacja. Religia i obyczaje seksualne młodzieży w kulturze konsumpcyjnej, Wrocław 

2004: Fundacja Nauki Polskiej. 

31

 J. Kozielecki, Koncepcja transgresyjna człowieka, Warszawa 1987; I. Heszen-Niejodek, E. Gruszczyńska, 

Wymiar duchowy człowieka, jego znaczenie w psychologii zdrowia i jego pomiar, Przegląd Psychologiczny, 2004, 

47(1), s. 15-31. 

background image

 

13 

świątobliwości

32

.  

Autobiograficzne  opisy  stanów  mistycznych  są  bogatym  źródłem  fenomenologii  stanów 

mistycznych.  Jednak  –  pomijając  pewne  wyjaśnienia  ich  przyczyn,  podawane  przez 

przeżywające stany mistyczne osoby  – ich subiektywizm uniemożliwia szerszą perspektywę 

ich  interpretacji.  W  szczególny  sposób  sprowadza  zwykle  przyczyny  tych  niezwykłych 

doświadczeń do sfery transcendentnej. Jest to zupełnie zrozumiałe, ponieważ tak zazwyczaj 

jawi się ich przyczyna, zwłaszcza, gdy są to doświadczenia w kontekście konkretnej religii. 

Taka interpretacja ma największą wartości dla podmiotu – potwierdza istnienie bytu dającego 

szansę przekroczenia granicy egzystencji (co zostało opisane jako istota duchowości). Ma ona 

jednak  niewielką  wartość  naukową  –  jest  nieweryfikowalna.  Po drugie,  właśnie  taka,  a nie 

naturalistyczna,  interpretacja  oznacza  redukcjonizm,  sprowadzenie  bogatego  zjawiska 

do prostszej, niezróżnicowanej kategorii transcendencji (Bóg, mana, duch). 

Mistycyzm  jako  kategoria  psychologiczna  obejmuje  zarówno  fenomenologię 

(subiektywność  przełożona  na  języki  lub  kody  kulturowe  uznane  za  formę  komunikowania 

przeżyć  mistycznych),  jak  i  mechanizmy  powstawania  doświadczeń  mistycznych.  Do  tych 

mechanizmów  w  mniejszym  stopniu  należą  procesy  zachodzące  w  centralnym  układzie 

nerwowym, a w większym – procesy poznawcze, emocje czy motywacja. Tymczasem wydaje 

się, że nawet psycholodzy poświęcają więcej uwagi procesom neurofizjologicznym. Być może 

dzieje się tak z powodu mniejszych problemów metodologicznych. Jeśli jest możliwość użycia 

odpowiedniej  aparatury  do  pomiaru  fal  mózgowych,  procesów  metabolicznych  czy 

fizjologicznych  korelatów  pobudzenia  CUN  (wydzielanie  potu,  tętno,  ciśnienie  krwi  itd.), 

dalszy przebieg badania zależy już tylko od zgody osób medytujących czy poddanych jakiejś 

formie  stymulacji  prowadzącej  do  stanu  mistycznego.  Znacznie  trudniej  prowadzić  badania 

ujawniające  w  tych  warunkach  charakter  i  mechanizm  procesów  poznawczych,  sposobu 

                                                 

32

 W. James (dz. cyt.), szczególnie rozdział „Świątobliwość”. 

background image

 

14 

doświadczania  emocji  (niekoniecznie  reprezentowanych  w  świadomości),  czy  rzeczywistej 

motywacji  poprzedzającej  stan  mistyczny,  albo  pojawiającej  się  po  jego  zakończeniu. 

Nie trzeba  przekonywać,  że  dla  psychologa  właśnie  takie  dane  mają  największe  znaczenie. 

Wyniki badań neurofizjologicznych nie wyjaśniają, dlaczego w ogóle taki stan się pojawia

33

.  

Mistyka, czyli twórczość inspirowana doświadczeniami mistycznymi, zawiera często wiele 

bezcennych informacji na temat fenomenologii tych doświadczeń. Wystarczy sięgnąć po dzieła 

św. Teresy z Avila, św. Ignacego Loyoli, św. Jana od Krzyża, czy nawet po „Dzienniczek” św. 

Faustyny

34

.  Psychologiczna  analiza  tych  prac  powinna  być  jednak  krytyczna.  Ich  autorzy 

tworzyli  pod  wpływem  określonych  treści,  emocji  i  motywów  (w  określonym,  najczęściej 

apologetycznym,  celu),  konkretnym  kontekście  historycznym  i  społecznym,  więcej  –  także 

obecnie są odczytywani w całkiem nieraz odmiennym kontekście. Analiza hermeneutyczna

35

podejście z perspektywy psychologii historycznej

36

, to minimum wymagań metodologicznych. 

Wydaje się, że psychologia religii cierpi na dotkliwy brak takich opracowań. 

Reasumując: 

 

mistyka to wdzięczny i niezastąpiony materiał do analizy psychologicznej stanów 

oraz zjawisk psychicznych mistyków. Jest to także źródło materiałów dla badaczy 

reprezentujących takie dyscypliny, jak filozofia religii i analityczna teologia, zaś 

 

mistycyzm  to  zjawiska  i  procesy  umysłowe,  nie  prowadzących  koniecznie  do 

mistyki – nie każdy mistyk chce opisywać swe doznania, nie wszystkie opisy mają 

jakąś wartość dla nauki. 

                                                 

33

 Nieoceniony W. James (dz. cyt.) – może nieco przesadnie – krytykował „materializm lekarski” już z górą sto lat 

temu. 

34

 Nie należy zapominać o mistykach innych tradycji, takich jak S. Vivekananda czy Ś. Ramakryszna 

w hinduizmie. 

35

 Por. A. Gałdowa (red.), Hermeneutyka a psychologia, Kraków 1997, Wydawnictwo Uniwersytetu 

Jagiellońskiego; D. Fox, I. Prilleltensky, Critical psychology: An introduction, London 1997, Sage Publishers. 

36

 Por. M. Dymkowski, Wprowadzenie do psychologii historycznej, Gdańsk 2003, Gdańskie Wydawnictwo 

Psychologiczne. 

background image

 

15 

 

6.  Wniosek, być może spóźniony 

Jeśli się włoży kij w mrowisko, można się spodziewać reakcji mrówek. Oby nie były zbyt 

duże  i  w  przerażającej  liczbie.  Całe  szczęście,  że  w  tym  przypadku  …  zapewne  ani  jedna 

mrówka  nie  zauważy  kija.  Marna  to  skądinąd  pociecha,  niwecząca  zamysł  powstania  tego 

tekstu. 

Przedstawione rozwiązania mają na celu uporządkowanie pojęć i terminów dla psychologii 

religii  podstawowych.  Autor  ma  nadzieję,  że  spotka  się  z  niejakim zrozumieniem  u  swoich 

kolegów  psychologów.  Są  one  jednak  podstawowe  także  dla  religioznawców  różnych 

specjalności, a także teologów i filozofów. Z ich punktu widzenia, ukształtowanego tradycjami 

własnej  dyscypliny,  zajmowanym  stanowiskiem  metodologicznym  i  –  nie  ukrywajmy  – 

osobistymi  przekonaniami  religijnymi,  propozycje  zawarte  w  tym  tekście  mogą  być  nie 

do przyjęcia.  Wniosek:  zachować  skromność  i  pokorę,  w  najlepszym  razie  ciesząc  się 

z zainteresowania kogokolwiek i jakiegokolwiek rodzaju. W razie najgorszym, zawsze można 

sobie rzec w duchu: „A jednak się kręci”.