background image

B'nai B'rith i jej terrorystyczne zbrojne ramieni

ę

 o nazwie Anti-Defamation League - ADL

"Je

ż

eli kto

ś

 chce sprawdzi

ć

 

ź

ródła zorganizowanego przest

ę

pstwa 

ż

ydowskiego w Ameryce, 

niech si

ę

gnie po ksi

ąż

k

ę

 Alberta Freeda: "Powstanie i upadek 

ż

ydowskiego gangstera w 

Ameryce."
B'nai B'rith po hebrajsku Synowie przymierza
"W lo

ż

ach B'nai B'rith wszyscy 

Ż

ydzi s

ą

 mile widziani i mog

ą

 czu

ć

 si

ę

 jak u siebie. Byli Bra

ć

mi 

jeszcze przed skosztowaniem poezji rytuału inicjatycznego. Byli Synami Przymierza z racji 
swego urodzenia. A tego Przymierza nie obmy

ś

liło kilku ludzi zebranych w Lo

ż

y; zawarł je Bóg 

z Izraelem u podnó

ż

a Góry Synaj. Abraham, ojciec rasy  

ż

ydowskiej, jest - mo

ż

na rzec w 

sensie symbolicznym - zało

ż

ycielem pierwszej Lo

ż

y. Odkrywa on rytuał podniósłszy swój 

wzrok ku niebu iskrz

ą

cemu si

ę

 tysi

ą

cami gwiazd, w których widzi dzieło Stwórcy. Gwiazdy 

przemówiły do niego; powiedziały mu: "Spójrz, twój naród b

ę

dzie jak gwiazdy na Niebie [...]. 

Niech b

ę

dzie on błogosławiony".

"Why the B'nai B'rith?"; "B'nai B'rith Magazine", Nowy Jork, maj 1929, str.274

ż

 to za organizacja, to ju

ż

 mo

ż

emy si

ę

 domy

ś

la

ć

 po ich motto - na górze, oraz wiemy kto 

mo

ż

e do niej nale

ż

e

ć

. Jest to najwy

ż

sza lo

ż

a maso

ń

ska, jedyna, która jest zarezerwowana dla 

ludzi pochodzenia 

ż

ydowskiego.

"B'NAI B'RITH. Stowarzyszenie 

ż

ydowskie o charakterze bractwa, zało

ż

one w 1854r. w USA. 

"B'nai B'rith" w j

ę

zyku hebrajskim oznacza: "Synowie Przymierza". Jego celem jest 

podtrzymywanie tradycji i kultury 

ż

ydowskiej oraz walka z antysemityzmem. Zgodnie z 

deklaracj

ą

 zało

ż

ycieli główn

ą

 ide

ą

 stowarzyszenia jest "jednoczenie 

Ż

ydów w imi

ę

 

najwznio

ś

lejszych ideałów, a zarazem ideałów całej ludzko

ś

ci [...]; obrona religijnego i 

duchowego dziedzictwa Przymierz poprzez działania na niwie edukacyjnej i duchowej 
zwłaszcza w

ś

ród młodzie

ż

y [...]; walka z jawnym lub z utajonym antysemityzmem." 

Członkowie stowarzyszenia nazywaj

ą

 si

ę

 "Bra

ć

mi", przechodz

ą

 "inicjacje" i spotykaj

ą

 si

ę

 w 

lo

ż

ach [...]"

- Daniel Ligou, :"Dictionnaire de la Franc-Maçonnerie" (Uniwersalny Słownik Masonerii), Pary

ż

 

1998, str. 150
Jest to najstarsza i bodaj najbardziej wpływowa 

ż

ydowska organizacja na 

ś

wiecie.

Nowy Jork, 13 pa

ź

dziernika 1843r. w kawiarni Sinsberner ( w dzielnicy Lower East Side na 

Manhattanie) dwunastu 

Ż

ydów, na czele których stał Henry Jones - imigrantów z Niemiec - 

odbywa tajemnicz

ą

 narad

ę

.

Panowie ci umy

ś

lili stworzy

ć

 obediencj

ę

 maso

ń

sk

ą

, przeznaczon

ą

 wył

ą

cznie dla 

Ż

ydów. To 

ciekawe. Skoro masoneria głosi, 

ż

e jest ponad wszelk

ą

 religi

ą

 i ras

ą

, czemu nie przył

ą

cz

ą

 si

ę

 

do ju

ż

 istniej

ą

cych ló

ż

?

ż

, wydaje si

ę

ż

e w połowie XIX wieku nowojorska społeczno

ść

 protestancka, nie była 

wolna od pewnego antysemityzmu. Mo

ż

na przypuszcza

ć

ż

e dwunastu zało

ż

ycieli B'nai B'rith 

było ju

ż

 wtedy masonami, nale

żą

cymi do ló

ż

 ameryka

ń

skich, gdy

ż

 przyj

ę

li rytuał, gdzie obecne 

s

ą

 zarówno elementy Rytu York, jak i ameryka

ń

skiego rytu Old Fellows (tajne towarzystwo 

zało

ż

one w 1788 r. w Londynie).

W rok po jego utworzeniu, B'nai B'rith otwiera druga lo

żę

 w Nowym Jorku, a zaraz potem 

trzeci

ą

, w Baltimore.

W 1882r. zapuszcza korzenie w Niemczech, ojczy

ź

nie Lutra - co wydaje si

ę

 do

ść

 naturalne, 

poniewa

ż

: "judaizm jest religi

ą

 wolnego dociekania. Poza wiar

ą

 w jedynego Boga i w prawo 

miło

ś

ci, cała reszta, jak uj

ą

ł to Hillel, "jest tylko komentarzem, który podlega dyskusji."

Zało

ż

yciele  od pocz

ą

tku nie ukrywali, 

ż

e chodzi im o stworzenie organizacji, wzorowanej na 

wolnomularstwie, wykorzystuj

ą

cej jego symbole i obrz

ę

dy, jednak, w przeciwie

ń

stwie do jego 

kosmopolitycznego profilu, maj

ą

cej charakter narodowy, czy, w specyficznym sensie, 

"rasowy", ograniczony do społeczno

ś

ci 

ż

ydowskiej

(zgodnie ze statutem, członkiem B'nai B'rith mo

ż

e zosta

ć

 tylko osoba, która ma i deklaruje 

to

ż

samo

ść

 

ż

ydowsk

ą

ś

wieck

ą

 b

ą

d

ź

 religijn

ą

, opart

ą

 na pochodzeniu 

ż

ydowskim (z ojca lub 

matki) b

ą

d

ź

 na konwersji na judaizm).

Celem było, wi

ę

c zjednoczenie 

Ż

ydów, ale nie w sposób dowolny, lecz zgodnie ze 

zinterpretowanymi w duchu maso

ń

skim zasadami talmudycznego judaizmu, maj

ą

cego liczne 

cechy zbie

ż

ne z o

ś

wieceniowym racjonalizmem wolnomularzy.

B'nai B'rith
Nast

ę

pnie B'nai B'rith rozkrzewia si

ę

 w całej niemal Europie 

Ś

rodkowo-Wschodniej; jednak w 

katolickiej Francji wypuszcza odro

ś

l dopiero w 1932 roku.

Nieznane ogółowi, wymieniane co najwy

ż

ej mimochodem w tych, czy innych mediach, 

stowarzyszenie B'nai B'rith jest niew

ą

tpliwie jednym z najbardziej ekskluzywnych i wpływowych

tajnych gremiów, jakie obecnie istniej

ą

.

Wydaje si

ę

 wr

ę

cz, 

ż

e Masoneria, Pilgrims' Society, Komisja Trójstronna , CFR i itp. s

ą

 jedynie 

background image

pasami transmisyjnymi tej arystokracji 

ż

ydowskiej, jak

ą

 jest B'nai B'rith.

Do

ść

 jasno wypowiedział si

ę

 na ten temat w 1975r. dziewi

ę

tnasty, 

ś

wiatowy zwierzchnik tej 

organizacji David M. Blumberg w broszurze zatytułowanej. "Pewien sposób bycia 

Ż

ydem" 

("Une façon d'etre Juin"):
"W

ś

ród organizacji 

ż

ydowskich B'nai B'rith zajmuje miejsce wyj

ą

tkowe [...]. Liczy te

ż

 wi

ę

cej 

członków ni

ż

 jakakolwiek inna 

ż

ydowska organizacja. Przytaczam te fakty nie po to, 

ż

eby si

ę

 

chwali

ć

, lecz 

ż

eby podkre

ś

li

ć

ż

e w rodzinie organizacji 

ż

ydowskich wła

ś

nie na nas ci

ąż

szczególna odpowiedzialno

ść

 wobec naszego narodu i wobec ludzko

ś

ci [...]".

Według rabinów i przewodników Izraela, w oczekiwaniu na czasy mesja

ń

skie, kiedy to nast

ą

pi 

ubóstwienie narodu 

ż

ydowskiego, ma on pewn

ą

 duchow

ą

 misj

ę

 do spełnienia wzgl

ę

dem 

gojów (tzn. nie-

Ż

ydów), a mianowicie misj

ę

 "o

ś

wiecenia" ich poprzez wpojenie im pewnych 

zasad Talmudu, z których wyrastaj

ą

 m.in. Prawa Człowieka:

"

Ż

yda mo

ż

na zdefiniowa

ć

 poprzez jego odpowiedzialno

ść

 przed Bogiem, przed histori

ą

, przed 

własnym narodem i przed ludzko

ś

ci

ą

.

[...] Etyka 

ż

ydowska jest jedyn

ą

 z tych, które przyznaj

ą

 człowiekowi najwy

ż

sze miejsce w 

całym stworzeniu. To przez niego istniej 

ś

wiat oraz wszystko, co go napełnia. To po to, aby on 

si

ę

 zrealizował, czyli doprowadził do skonkretyzowania si

ę

 czasów mesja

ń

skich, został 

stworzony wszech

ś

wiat. Historia 

ż

ydowska jest ci

ą

głym przypomnieniem o tej 

odpowiedzialno

ś

ci 

Ż

ydów. Od Abrahama, który wstawiał si

ę

 za Sodom

ą

 i Gomor

ą

, a

ż

 po 

ofiary zło

ż

one w 

ś

wi

ą

tyni przez siedemdziesi

ą

t narodów 

ś

wiata, nie brak w naszych tekstach 

biblijnych interwencji 

Ż

ydów na rzecz braci nie-

ż

ydów. W rezultacie 

ś

wiat nie-

ż

ydowski - 

słusznie czy niesłusznie - nader cz

ę

sto obarczał naród 

ż

ydowski odpowiedzialno

ś

ci

ą

 za 

wszystkie wydarzenia (zwłaszcza złe). Tradycja 

ż

ydowska ka

ż

e nam 

ś

wieci

ć

 przykładem 

przed wszystkimi narodami: zachowywa

ć

 si

ę

, jak naród kapłanów. Wynika z niej 

jednoznacznie, jaka ma by

ć

 nasza rola wobec ludzko

ś

ci [...].

To wła

ś

nie z tego poczucia odpowiedzialno

ś

ci zrodził si

ę

 B'nai B'rith, i to ono daje klucz do 

zrozumienia jej bogatej historii".
Zamiar jest tak ambitny i dalekosi

ęż

ny, 

ż

e jego realizacja wymaga zastosowania 

współmiernych 

ś

rodków.

A oto jak brytyjski historyk, Paul Goldman, zwierzchnik pierwszej lo

ż

y B'nai B'rith zało

ż

onej w 

Londynie w 1910r, którego z dum

ą

 cytuje organ B'nai B'rith Dystryktu nr 19 (Europa 

Zachodnia), postrzegał Mi

ę

dzynarodowy Zakoni Maso

ń

ski B'nai B'rith :

"To ugrupowanie 

Ż

ydów odczuwaj

ą

cych gł

ę

bok

ą

 wi

ęź

 ze Starym i Nowym 

Ś

wiatem, 

ś

ci

ś

le 

zjednoczonych w ramach jednego stowarzyszenia i o

ż

ywianych wspólnym ideałem stanowi 

najwi

ę

ksz

ą

 zorganizowan

ą

 sił

ę

 ery nowo

ż

ytnej , walcz

ą

c

ą

 o interesy Judaizmu".

Według Jewish Observer, oficjalnym celem B'nai B'rith jest zjednoczenie 

Ż

ydów "w imi

ę

 

najwy

ż

szego dobra zarówno ich samych, jak i ludzko

ś

ci"

(Jewish Observer and Middle East Review z 11 pa

ź

dziernika 1968r.)

Elitarna 

ż

ydowska masoneria B'nai B'rith liczy ponad 600 tys. w 58 krajach.

We Włoszech jej główn

ą

 siedziba znajduje si

ę

 w Livorno, natomiast w Rzymie ma swoj

ą

 

siedzib

ę

 "rami

ę

 operacyjne" B'nai B'rith, czyli Anti-Defamation League.

Według 

ż

ydowskiej gazety wychodz

ą

cej we Francji "Tribune juive" B'nai B'rith to

"najpot

ęż

niejsza organizacja 

ż

ydowska [...] składaj

ą

ca si

ę

 z ló

ż

 (Których jest ok. 1,8 tys. , z 

czego 200 w Izraelu. Poza tym istnieje ponad 1 450 tzw. kapituł 

ż

e

ń

skich, których członkowie 

zasiaduj

ą

 w ró

ż

nych wyspecjalizowanych komisjach".

W tym samym numerze z 23 grudnia 1985r. znalazła si

ę

 informacja, 

ż

e B'nai B'rith:

" jest te

ż

 akredytowany przez wi

ę

kszo

ść

 najwa

ż

niejszych organizacji mi

ę

dzynarodowych, 

takich jak ONZ, UNESCO (oraz Rada Europy, z głosem doradczym) jako organizacja 
pozarz

ą

dowa, a prócz tego ma doj

ś

cia w Watykanie. 

Ś

wiadomo

ść

 jego wpływów ka

ż

kandydatom do fotela prezydenckiego w USA stawi

ć

 si

ę

 przed nim [przed B'nai B'rith] przy 

okazji ka

ż

dych wyborów."

Zreszt

ą

 prezydenci USA potrafili odwdzi

ę

czy

ć

 si

ę

 za udzielone im poparcie: np. w 

administracji Billa Clintona 35% wysokich urz

ę

dników rekrutowało si

ę

 spo

ś

ród członków B'nai 

B'rith.
Dla wła

ś

ciwej proporcji trzeba uwzgl

ę

dni

ć

 fakt, ze 

Ż

ydzi stanowi

ą

 3% społecze

ń

stwa 

ameryka

ń

skiego.

Wysoko wtajemniczony mason George W. Bush w newralgicznej fazie swojej prezydentury, 
czyli podczas wojny w Zatoce Perskiej, wyznaczył Morrisa B. Abrama (1918-2000) na 
przedstawiciela Stanów Zjednoczonych przy ONZ.
Abram był dawniej prezesem American Jewish Committee i dyrektorem Konferencji 
Organizacji 

Ż

ydowskich w Ameryce; obie wymienione instytucje s

ą

 powi

ą

zane z B'nai B'rith.

Mi

ę

dzynarodowa centrala B'nai B'rith (po angielsku :Sons of the Covenant), mie

ś

ci si

ę

 w 

Waszyngtonie przy Rohde Islan Avenue nr 1640.

background image

Ta 

ż

ydowska masoneria jest obecna w 58 krajach podzielonych na siedem dystryktów: 

ka

ż

dym z dystryktów kieruje "gubernator".

W sierpniu 1981r. przy ulicy Króla Dawida w Jerozolimie, został zało

ż

ony bardzo wa

ż

ny 

oddział B'nai B'rith pod znamienn

ą

 nazw

ą

 "Word Center".

Dodajmy, 

ż

e pierwsza lo

ż

a B'nai B'rith, powstała w tym mie

ś

cie w 1888r.

W Stanach Zjednoczonych B'nai B'rith posiada bardzo liczne młodzie

ż

ówki, m.in. B'nai B'rith 

Youth Organisation (BBYO) i Hillel. S

ą

 to cz

ę

sto struktury o konkretnym profilu: np. Hillel 

powstała z my

ś

l

ą

 o młodzie

ż

y akademickiej. Tak czy inaczej, ka

ż

da z nich troszczy si

ę

 o 

piel

ę

gnowanie to

ż

samo

ś

ci 

ż

ydowskiej i syjonistycznej.

Cz

ęś

ci

ą

 aparatu B'nai B'rith jest tak

ż

e Anti-Defamation League. Ale nale

ż

y podkre

ś

li

ć

ż

wszystkie jawne, b

ą

d

ź

 tajne organizacje 

ż

ydowskie - czy to b

ę

dzie "Powszechne Przymierze 

Ż

ydowskie", "

Ś

wiatowa Rada 

Ż

ydów", "British Izrael", "Rada Synagog", "Liga Przeciw 

Antysemityzmowi", stowarzyszenie przyja

ź

ni albo współpracy mi

ę

dzy Izraelem a tym, czy 

innym krajem europejskim, b

ą

d

ź

 te

ż

 pr

ęż

ne ameryka

ń

skie lobby 

ż

ydowskie skupione wokół 

AIPAC - podlegaj

ą

 w jakie

ś

 mierze nieformalnej władzy B'nai B'rith.

Godłem i znakiem rozpoznawczym B'nai B'rith jest siedmioramienny 

ś

wiecznik - menora (na 

wzór tego, który znajdował si

ę

 w 

Ś

wi

ą

tyni w Jerozolimie).

W 1949r z inicjatywy Haima Weizmanna, pierwszego prezydenta Izraela, przyj

ę

ty jako 

centralny element oficjalnego godła dla Pa

ń

stwa Izrael.

Podstawow

ą

 jednostk

ą

 struktury B'nai B'rith jest lo

ż

a. Ka

ż

da lo

ż

a otrzymuje od władz 

centralnych dokument ("charter"), który daje jej prawo posługiwania si

ę

 nazw

ą

 B'nai B'rith.

Lo

ż

e s

ą

 zgrupowane w wi

ę

ksze jednostki, tradycyjnie zwane "dystryktami", chocia

ż

 w 

ostatnich latach struktura ta stała si

ę

 bardziej skomplikowana.

W r. 1999 dwa dystrykty istniej

ą

ce w Europie (dystrykt XV - Wielka Brytania i Irlandia - i 

dystrykt XIX - kontynent europejski), poł

ą

czyły si

ę

 w jedn

ą

 cało

ść

 pod nazw

ą

 "B'nai B'rith 

Europa" (BBE) z siedzib

ą

 w Brukseli.

Było to spowodowane mo

ż

liwo

ś

ci

ą

 odgrywania powa

ż

niejszej roli w ramach Unii Europejskiej.

Wszystkie te jednostki działaj

ą

 w ramach B'nai B'rith mi

ę

dzynarodowego (B'nai 

B'rithInternational - BBI), którego siedziba znajduje si

ę

 w Waszyngtonie.

Naczelnym organem BBI jest mi

ę

dzynarodowa Konwencja, która zbiera si

ę

 raz na dwa lata i 

na któr

ą

 wszystkie lo

ż

e mog

ą

 wysła

ć

 przedstawicieli. Wybiera ona mi

ę

dzynarodowego 

prezydenta. Tradycyjnie Prezydent jest ze Stanów Zjednoczonych. Podobnie BBE organizuje 
Konwencj

ę

, co dwa lata.

B'nai B'rith spełnia tak

ż

e funkcje ciała wykonawczego dla Wielkiego Kahału (Wielkiego 

Sanhedrynu), który ma bardziej oligarchiczny charakter.
Fritz Springmeier omawiaj

ą

c w swej ksi

ąż

ce o obj

ę

to

ś

ci 600 stronic rodowody Iluminatów - 

trzynastu najwa

ż

niejszych, najbardziej wpływowych rodów 

ś

wiata 

ż

ydowskiego, w kontek

ś

cie 

rodu Freemanów, formalnie nie nale

żą

cego do tej trzynastki - stwierdzał dosadnie na str. 119:

"Niesamowit

ą

 rzecz

ą

 tego rodu jest to, 

ż

e ta rodzina nie wchodzi w skład trzynastki, jednak dla 

mnie, jako badacza elit i satanistycznych hierarchii, to nazwisko pojawia si

ę

 licznie i 

niespodziewanie."
Np. Stefan M. Freeman stoi na czele Departamentu Spraw Cywilnych prowadzonych przez 
Anti-Defamation League, która jest córk

ą

 Bnei Brith. ADL jest niebezpieczn

ą

 organizacj

ą

 

kierowan

ą

 przez hierarchi

ę

 Iluminatów. Iluminackie narkodolary ufundowały t

ę

 organizacj

ę

.

W Polsce pierwszym autorem studium o B'nai B'rith był B. Chełmi

ń

ski w ksi

ąż

ce z 1938 roku: 

"Masoneria w Polsce współczesnej". Daje w niej krótki rys historyczny tej lo

ż

y oraz przegl

ą

jej oddziałów w Polsce, tworz

ą

cych trzynasty dystrykt tej 

ś

wiatowej masonerii 

ż

ydowskiej. 

Kierownikiem polskiego dystryktu była złowroga kreatura o nazwisku Józef Hieronim Retinger 
- agent wszystkich mo

ż

liwych wywiadów, "plaster" generała W. Sikorskiego we wszystkich 

jego podró

ż

ach w roli Naczelnego Wodza - we wszystkich tylko nie w tej ostatniej, w której 

Sikorski zgin

ą

ł nad Gibraltarem.

B'nai B'rith i jej terrorystyczne zbrojne rami

ę

 o nazwie Anti-Defamation League ADL

Arnauld de Lassus w ksi

ąż

ce: "Masoneria - intryguj

ą

ca tajemniczo

ść

" podawał w przypisie do 

swojej ksi

ąż

ki:

Na temat maso

ń

skiego charakteru stowarzyszenia B'nai B'rith - por. tekst zamieszczony w 

Tribune juive nr nr 997 z 1886 roku:
New York, 13 pa

ź

dziernika 1843.

"W kawiarni Sinsbernera dwunastu 

Ż

ydów, emigrantów z Niemiec odbywało tajemnicze 

spotkanie. Zamierzali stworzy

ć

 obiediencj

ę

 maso

ń

sk

ą

 zastrze

ż

on

ą

 wył

ą

cznie dla 

Ż

ydów (...) 

Mo

ż

na przypuszcza

ć

ż

e dwunastu zało

ż

ycieli B ?nai B ?rith było ju

ż

 masonami afiliowanymi 

do ló

ż

 ameryka

ń

skich, poniewa

ż

 rytuał, który obrali, jest mieszank

ą

 rytu York oraz 

ameryka

ń

skiego rytu Old Fellows."

background image

Jeden z przywódców lo

ż

y lwowskiej, polskiego dystryktu B'nai B'rith w latach 20. - prof. 

Moj

ż

esz Schorr, tak definiował istot

ę

 B'nai B'rith w trakcie wygłaszania mowy ("deski") w lo

ż

Leopolis:
Zwi

ą

zek B'nai B'rith jako organizacj

ę

 

ś

wiatow

ą

, znamionuj

ą

 dwie cechy zasadnicze. Idea 

solidarno

ś

ci wszystkich 

Ż

ydów na całym 

ś

wiecie i wszelkie praktyczne konsekwencje z tej idei 

płyn

ą

ce, idea uniwersalizmu ludzko

ś

ci, braterstwa wszystkich ludzi i narodów w my

ś

l naszej 

idei maso

ń

skiej.

Prof. Schorr zdefiniował trzy fundamentalne cele wojuj

ą

cego syjonizmu:

- solidarno

ść

 wszystkich 

Ż

ydów

- idea uniwersalizmu ludzko

ś

ci

- braterstwa wszystkich ludzi i narodów w my

ś

l naszej idei maso

ń

skiej.

W owym uniwersalizmie znajdzie si

ę

 potem budowanie jednego rz

ą

du 

ś

wiatowego, jednego 

pa

ń

stwa 

ś

wiatowego, jednej 

ś

wiatowej religii dla gojów za pomoc

ą

 - ekumenizmu.

Warunkiem powodzenia była solidarno

ść

 wszystkich 

Ż

ydów w tym dziele unifikacji 

wszystkiego, pod kryptonimem braterstwa.
Słowem: Wolno

ść

, Równo

ść

, Braterstwo. Mo

ż

na doda

ć

 bez 

ż

adnej przesady, 

ż

e z ust Jana 

Pawła II w ci

ą

gu całego pontyfikatu, nie schodziły dwa słowa: solidarno

ść

 oraz braterstwo?

Powołuj

ą

c w 1913 roku (w Chicago) Anti-Defamation League of B'nai B'rith, syjoni

ś

ci mieli dla 

ADL konkretny program: zapobiega

ć

 rosn

ą

cym nastrojom anty

ż

ydowskim, nazywa

ć

 je 

"antysemityzmem" i kreowa

ć

 pro

ż

ydowsk

ą

 histeri

ę

.

Strategia wojny propagandowej miała polega

ć

 (i polega do dzi

ś

) na agresywnej, napastliwej 

propagandzie, wymy

ś

lnych formach presji (w tym finansowej) oraz represji wobec opozycji 

anty

ż

ydowskiej.

Narz

ę

dziem miała by

ć

 rygorystyczna cenzura w mediach. R. Gładkowski pisał w "Non 

serviam" (s. 64), 

ż

e ADL zacz

ę

ła pełni

ć

 rol

ę

 gestapo syjonistycznej konspiracji. Potem 

przeszła do totalnej kontroli wszelkich struktur 

ż

ycia, od kontroli sklepów, hoteli; po 

radiostacje, agencje reklamowe i wszelkie 

ś

rodki masowego przekazu.

Ś

rodki masowego przekazu, zgodnie z nakazami Protokołów M

ę

drców Syjonu, były kluczem 

do bezkrwawego zniewolenia wolnych narodów. Ksi

ą

dz E. Cahil (jezuita), w opracowaniu 

"Wolnomularstwo", ju

ż

 w 1947 roku stwierdzał co

ś

, co dopiero w drugiej połowie XX wieku 

stało si

ę

 uniwersalnym biczem wojuj

ą

cego syjonizmu pod wodz

ą

 B'nai B'rith i jego tajnych 

"brygad" spod szyldu ADL:
"Na podstawie wielu dokumentów maso

ń

skich stwierdzi

ć

 mo

ż

na ponad wszelk

ą

 w

ą

tpliwo

ść

, i

ż

 

przywódcy anty chrze

ś

cija

ń

skiego ruchu, uwa

ż

aj

ą

 pras

ę

 jako jeden z najskuteczniejszych 

instrumentów walki, jakim si

ę

 posługuj

ą

. Wielka kapitalistyczna prasa północnoameryka

ń

ska, 

angielska i francuska, jest w tej chwili całkowicie uzale

ż

niona od 

ś

wiatowych powi

ą

za

ń

 

kapitalistycznych, których mi

ę

dzynarodowi magnaci finansowi, w przewa

ż

aj

ą

cej mierze 

Ż

ydzi, 

zajmuj

ą

 najbardziej wpływowe stanowiska."

Podbój prasy był tylko przygrywk

ą

. Wkrótce zacznie si

ę

 tryumfalny pochód telewizji. I znów na 

jej czele kroczy

ć

 b

ę

d

ą

 magnaci z ADL of B'nai B'rith.

Jednocze

ś

nie ADL usprawniała swoje terrorystyczne metody. Zbierała informacje o ka

ż

dym, 

kto nie tylko ju

ż

 był, lecz tak

ż

e mógł w przyszło

ś

ci sta

ć

 si

ę

 ich opozycjonist

ą

 i krytykiem.

Materiały dokumentowano w centralnym archiwum ADL, stamt

ą

d szły do oddziałów 

terenowych z instrukcjami, jakich ludzi inwigilowa

ć

 i t

ę

pi

ć

. W dalszych fragmentach 

wyka

ż

emy, 

ż

e inwigilacj

ą

, dyskredytowaniem, odsuwaniem od urz

ę

dów i karier, obj

ę

to głównie 

ludzi o nastawieniu nie tyle anty

ż

ydowskim, co dziwi

ć

 nie mogło, lecz tak

ż

e ludzi programowo 

antykomunistycznych.
Pot

ę

ga i wpływy tej ekskluzywnej 

ż

ydomaso

ń

skiej mafii rosła z ka

ż

dym rokiem.

Kardynał Jose Maria Caro Rodriguez, arcybiskup Santiago de Chile, w swej ksi

ąż

ce 

"Wolnomularstwo i jego tajemnice", powołuj

ą

c si

ę

 na publikacj

ę

 w "Revue des Sociétés 

Secretes" (1924, s. 118-119) - wymieniał nast

ę

puj

ą

ce 

ż

ydowskie organizacje, pracuj

ą

ce nad 

ostatecznym tryumfem komunistycznej Trzeciej Mi

ę

dzynarodówki:

- Mi

ę

dzynarodówk

ę

 Złot

ą

 - wysokiej rangi plutokracj

ę

 i mi

ę

dzynarodow

ą

 finansjer

ę

, na czele z 

Morganami, Rockefellerami, Wanderlipami, a w Europie "dynasti

ą

" Rothschildów.

- Mi

ę

dzynarodówk

ę

 Czerwon

ą

, czyli Mi

ę

dzynarodowe Zjednoczenie Socjaldemokracji 

Robotniczej, składaj

ą

c

ą

 si

ę

 z trzech członów - Drugiej Mi

ę

dzynarodówki z siedzib

ą

 w Belgii 

(

Ż

yd Vandervelde), Mi

ę

dzynarodówk

ę

 w Wiedniu (

Ż

yd Adler) i Mi

ę

dzynarodówk

ę

 

Komunistyczn

ą

 z siedzib

ą

 w Moskwie - 

Ż

ydzi Apfelbaum i "Radek"-Sobelsohn.

- Mi

ę

dzynarodówka Niebieska (Bł

ę

kitna) - masoneria 

ś

wiatowa, kontroluj

ą

ca poprzez wpływy 

Zjednoczonej Lo

ż

y Wielkiej Brytanii, Wielk

ą

 Lo

żę

 Francji oraz poprzez Wielkie Wschody 

Francji, Belgii, Włoch i Turcji i innych krajów - wszystkich masonów 

ś

wiata, wszystkie lo

ż

wszystkich rytów, z Wielk

ą

 Lo

żą

 Alpejsk

ą

 jako ich central

ą

.

I wła

ś

nie hermetyczna lo

ż

ż

ydowska B'nai B'rith, która skupia wył

ą

cznie 

Ż

ydów, licz

ą

ca w 

background image

ś

wiecie ju

ż

 wtedy 426 ló

ż

 - słu

ż

yła jako zwierzchnik i ł

ą

cznik wszystkich Mi

ę

dzynarodówek 

oraz ich licznych polipów.
Front ADL B'nai B'rith w wojnie przeciwko wolnemu 

ś

wiatu

zwłaszcza na gruncie Ameryki Północnej.
Na pierwszym miejscu staje zorganizowany handel narkotykami i posługiwanie si

ę

 

narkodolarami w korumpowaniu ameryka

ń

skich kongresmenów, liderów dziesi

ą

tków wa

ż

nych 

organizacji i fundacji.
Głównym hersztem tego procederu jest:
Meyer Lansky, wpływowa "szara eminencja Hollywood i Las Vegas,
a sekunduje mu Edgar Bronfman, szef ADL.
Skandal Iran - contra była dziełem m.in. zdalnych machinacji takich tuzów ADL - B'nai B'rith, 
jak Artur Lipman, Bialkin i Safra. Ka

ż

de z tych nazwisk otwiera rozległ

ą

 perspektyw

ę

 na to 

bagno przest

ę

pstw, jakim jest ADL - of B

ń

ai Brith.

O aferze zwanej Iran - contra i nielegalnym handlu broni

ą

 przy współpracy z CIA oraz 

izraelskiego Mossadu, napisali Andrew i Leslie Cockburn?owie w swojej ksi

ąż

ce 

"Niebezpieczny Zwi

ą

zek". Ksi

ąż

ka ukazała si

ę

 w 1992 roku w USA w j

ę

zyku polskim.

Oczywi

ś

cie prawda o handlu izraelsk

ą

 broni

ą

 z aktualnymi wrogami USA i handlarzami 

narkotyków z Kolumbii i innych zagł

ę

bi narkotykowych, była pilotowana i propagandowo 

osłaniana przez ADL - B

ń

ai Brith. Ale oprócz propagandy, ADL trzymała niemal połow

ę

 ludzi z 

ameryka

ń

skiego Kongresu "w kieszeni", w zwi

ą

zku z czym 

ż

adne interpelacje niezale

ż

nych 

kongresmanów, nie ko

ń

czyły si

ę

 decyzjami o dochodzeniach czy restrykcjach.

Czołowi kreatorzy ADL
Edmund Safra - urodzony w Libanie, przyjaciel innego liba

ń

skiego 

Ż

yda Edgara de Picciotto ?

Edgar de Picciotto - członek zarz

ą

du fundacji i szef jednego z najbardziej podejrzanych 

banków "szwajcarskich" - Union Bancaire Prives, spekulant na rynku złota i podejrzanych 
funduszy "buforowych", ocenianego przez Interpol jako najbardziej "przepustowy" kanał prania 
narkotykowych pieni

ę

dzy.

Picciotto, jego bank i przyjaciel osławionego oszusta Sorosa, zało

ż

yciela podobnej "pralni" pod 

nazw

ą

 Quantum Fund NV, z kapitałem około 14 milionów dolarów, był zarejestrowany w 

egzotycznym raju podatkowym na Antylach Holenderskich (Karaiby).
Mi

ę

dzynarodowy gangster finansowy Soros, wspomagany przez takich jak Bronfman, Safra, 

Bialkin i wielu innych z ADL - B

ń

ai Brith, wszelkie przeciwko nim zarzuty i oskar

ż

enia 

pacyfikuj

ą

 w

ś

ciekł

ą

 kampani

ą

 pod hasłem "antysemityzmu", a 

ż

e posiadaj

ą

 do dyspozycji 

wszystkie główne 

ś

wiatowe media, taka kampania zwykle działa jak gigantyczny walec 

drogowy.
Obronie takich przest

ę

pców jak Soros czy Safra, ADL, nadawał natychmiast najwy

ż

szy 

"antyrasistowski" wymiar. Tak

ą

 rol

ę

 ADL jako goryla 

ś

wiatowej mafii 

ż

ydomaso

ń

skich 

przest

ę

pców, po

ś

rednio potwierdził sam szef ameryka

ń

skiej filii ADL - B

ń

ai Brith - Abraham 

Foxman.
Miesi

ę

cznik "EIR" w publikacji a 1992 roku "Brzydka prawda o Lidze Przeciw 

Zniesławieniu",udokumentował te fakty i rol

ę

 w tym wszystkim ADL i Abrahama Foxmana.

Organizacj

ą

 wspomagaj

ą

ca ADL jest agresywna Liga Obrony 

Ż

ydów - Jewish Defence 

League - JDL. Jej szefem jest (był?) rabin Meir Kahane.
Wspomniany Safra - oficjalnie szef nowojorskiego Republic Banku, był członkiem Komitetu 
Trzystu, Komisji Trójstronnej i szeregu innych szyldów 

ś

wiatowego syjonizmu.

Sko

ń

czył 

ż

ycie w tajemniczych okoliczno

ś

ciach. We wrze

ś

niu 1999 roku został zamordowany 

przez jego piel

ę

gniarza Teda Mahera. Pochowano go na 

ż

ydowskim cmentarzu w Genewie, o 

czym ze smutkiem pisała "Gazeta Wyborcza" 7 grudnia 1999 roku, w ramach wspólnoty z 
"bra

ć

mi" z ADL - B

ń

ai Brith.

B'nai B'rith - wielopłaszczyznowy nowotwór 

ż

ydowskiej masonerii, o strukturze mafijno-

gangsterskiej, dysponuje nieprzebranymi mo

ż

liwo

ś

ciami finansowymi.

Zapiera dech w piersiach parada gigantów finansowych ameryka

ń

skiego syjonizmu, 

donatorów akcji ADL - B'nai B'rith - szefów wielkich korporacji, banków i zwi

ą

zków 

zawodowych. Oto oni, najwa

ż

niejsi z tych, co walcz

ą

 z Jana Pawła II 

ś

wiatowym głodem i 

ubóstwem:
- Robert O. Anderson - Atlantic Richfield
- Dwane Andreas - ADM
- Dawid Bames - Mellon Bank
- Edgar Bronfman - Seagrams Charles
- L. Brown - AT & T
- Willard Buchter - Chase Manhattan
- Alvah Champan - Miami Herald Publishing Co.
- Peter A. Cohen - Shearson American Express

background image

- Lester Crown - Material Service Vorp.
- Justin Dart - Dart Industries
- Marvin Davis - Century Fix
- Robert Ferguson - First National State Bank of N.Y.
- Randolph Hearst - Hearst
- Samuel Higginbottom - Rolls Royce
- Amory Houghton Jr. - Coming Glass
- Stephen Kay - Goldman Sachs
- Lane Kirkland - AFL - CIO
- John Kluge - Metro Media
- Ralph Lazarus - Federated
- Willard Marriott - Marriot Corp.
- Franklin Murphy - Times Mirror
- Andral Pearson - Pepsico
- Lester Pollack - United Brands-- Victor Posner - Sharon Steel
- Abram Protzker - Hyatt
- Steven Ross - Warner Communications
- James Robinson - Amex
- William Steyer - Merril Lynch
- Arthur Ochs Sulsberger - "New York Times
- Alfred Taubman - Taubman Corp.
S.P. Thomas - Sears Roebuck Robert Van Fossan - Mutual Benefit Gordon Wallis - Irving 
Trust John Welch - GE Walter Wriston - Citibank Tak wi

ę

c: hotele Marriott, Citibank, Pepsico, 

"New York Times", pot

ęż

ny zwi

ą

zek zawodowy AFL - CIO, Chase Manhattan, Century Fox 

(film), Rolls Ro- yce - by wymieni

ć

 najpot

ęż

niejsze, najbardziej wpływowe przepompownie 

pieni

ą

dza dla B'nai B'rith ?

Wszystkie powy

ż

sze organizacje "trudz

ą

 si

ę

" walk

ą

 z głodem i ubóstwem gojów całego 

ś

wiata, zwłaszcza Ameryki i jeszcze im troch

ę

 zostaje dla siebie i ADL - B'nai B'rith.

B'nai B'rith - ADL a terroryzm
Zwi

ą

zki B

ń

ai Brith - ADL z terrorystami, to kolejny odcinek tego gigantycznego bagna.

Du

ż

o informacji na ten temat mo

ż

na znale

źć

 w ksi

ąż

ce Roberta Freedmana "Kahane".Mi

ę

dzy 

innymi autor pisze o szczegółach zamachu na niejakiego Alexa Odeha oraz szczegóły o 
Mordehaju Levy
Wiosn

ą

 1986 roku miesi

ę

cznik "EIR" opublikował specjalny raport pod wymownym tytułem: 

"Sekretna bro

ń

 Moskwy - Ariel Szaron i izraelska mafia".

Znajdujemy tam wi

ę

cej informacji o wspomnianym Modrechaju Levym oraz współpracy 

Izraela - kanałami ADL - B

ń

ai Brith z upadaj

ą

cym re

ż

imem Moskwy, a szósty rozdział "Prawdy 

o Lidze Przeciw Zniesławieniu" nosi tytuł: "W łó

ż

ku z komunistycznymi dyktatorami i 

agentami."
W grudniu 1991 roku w Monachium, zachodnioniemiecki wywiad potwierdził współprac

ę

 

Edgara Bronfmana - Szefa ADL z re

ż

imem NRD pod wodz

ą

 Hoeneckera i STASI,

Dochodzenie prowadził profesor prawa i wojskowy historyk. W wyniku dochodzenia ustalono, 

ż

e Edgar Bronfman i 

Ś

wiatowy Kongres 

Ż

ydów, utrzymywali ze sob

ą

 

ś

cisłe zwi

ą

zki i wymian

ę

 

informacji, co zreszt

ą

 dziwi

ć

 nie powinno, bowiem przez 30 lat szefem STASI był 

Ż

yd Morcus 

Wolf.
To wszystko zostało opublikowane w "Bild Zeitung", "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i 
"Semit".
Ujawniono tak

ż

e materiały dochodzeniowe w sprawie zabójstwa szwedzkiego premiera Olofa 

Palm

ę

, opublikowane przez pras

ę

 szwedzk

ą

.

Po zabójstwie szwedzkiego premiera, ADL - B

ń

ai Brith, oskar

ż

yła Lyndona LaRouche'a o 

zorganizowanie tego mordu. Rzekomym powodem miała by

ć

 zemsta LaRouche'a za 

demaskowanie przez o Olafa Palm

ę

 "ameryka

ń

skiego" establishmentu, czyli syjonistycznej 

mafii spod znaku ADL - B

ń

ai Brith.

Czy

ż

 nie jest to szczyt przewrotno

ś

ci?

LaRouche'a oskar

ż

ano wi

ę

c nie tylko  o współprac

ę

 z KGB oraz STASI, lecz równie

ż

 z 

Mossadem, co wyra

ź

nie pokazuje, jakie perfidne metody oszczerstw i dyskryminacji stosuje 

ADL - B'nai B'rith
Z ksi

ąż

ki instytutu LaRouche'a dowiadujemy si

ę

 te

ż

 (s. 91), 

ż

e na kilka dni przed zabójstwem 

szwedzkiego premiera Olofa Palm

ę

, prominentny działacz ADL, Irwin Suall, był w podró

ż

y do 

Sztokholmu.
Był on pracownikiem Uniwersytetu Oxford, gdzie został starannie wyedukowany w arkanach 
Fabian Socjalist.
Suall współpracował z wywiadem KGB i STASI, ze szwedzkimi socjalistami - telewizj

ą

 NBC.

background image

Dzi

ę

ki takim powi

ą

zaniom, prowadził energiczn

ą

 kampani

ę

 dezinformacji po zabójstwie 

premiera O. Palmego.
Mi

ę

dzy innymi dyskredytował wszelkie doniesienia LaRouche, ale nawet oskar

ż

ył go o 

współorganizacj

ę

 zamachu, o czym pisał w serii publikacji "LaRouche killed Palme".

Oskar

ż

ono go o "antysemityzm", o współprac

ę

 z KGB i Mossadem, o mi

ę

dzynarodowy 

terroryzm i podobne figle; a to wszystko głównie po tym, jak koledzy LaRouchea wygrali 
wybory w stanie Illinois.
Wprawdzie 16 czerwca 1987 roku, Federalna Komisja Wyborcza - wycofała si

ę

 z zarzutów 

wobec Parouche, co do jego współudziału w mordzie na premierze, ale za to rewan

ż

 ADL - 

B'nai B'rith nast

ą

pił wkrótce jak w gangsterskim filmie.

Grupa komandosów, policji, CIA, agentów FBI, z u

ż

yciem helikopterów i wozów 

opancerzonych, 16 pa

ź

dziernika 1987 roku, dokonała desantu na siedzib

ę

 Instytutu LaRouche 

w Leesburg (Wirginia). W tej akcji brało udział ponad 400 ludzi, to w przybli

ż

eniu tylu, ilu 

dokonało inwazji na Grenad

ę

 w 1987 roku.

Pouczaj

ą

cy to przykład dla nieposłusznych, dla naiwnych idealistów, wierz

ą

cych w 

demokracj

ę

, wolno

ść

 sumienia i wyznania, w tolerancj

ę

 made in USA.

A zwłaszcza w B'nai B'rith - ADL?
ADL - B'nai B'rith a New Age
ADL - B

ń

ai Brith, jako siła nap

ę

dowa New Age, to kolejny ciemny rozdział w 

ś

wiatowej 

destrukcji przeciwko cywilizacji chrze

ś

cija

ń

skiej.

W 1989 roku lokalna gazeta w Dallas ujawniła próby obalenia przez B

ń

ai Brith - ADL ustawy 

stanu Texas przeciwko rytuałom satanistycznym.
ADL rozwin

ę

ła t

ę

 akcj

ę

 przeciwko projektowi tej ustawy, projektuj

ą

cej delegalizacj

ę

 praktyk 

satanistycznych. Te zabiegi opisała tzw. "Sie

ć

 

Ś

wiadomo

ś

ci o Kultach" - grupa rzekomo 

prowadz

ą

ca działania dla ofiar satanizmu.

Dalsze ustalenia w tej sprawie s

ą

 tyle

ż

 szokuj

ą

ce, co pouczaj

ą

ce. Okazało si

ę

ż

e ta grupa, 

oficjalnie nios

ą

ca "pomoc" ofiarom satanizmu, od dawna była zaprzyja

ź

niona z działaczami 

ADL! Dokumenty rz

ą

dowe i s

ą

dowe wykazały, 

ż

e "Sie

ć

" uczestniczyła w uprowadzeniach ludzi 

oraz posługiwaniu si

ę

 socjotechnik

ą

, maj

ą

c

ą

 rzekomo "uzdrawia

ć

" ofiary kultów 

satanistycznych.
Co wi

ę

cej - czołowi działacze "Sieci" byli zwi

ą

zani z tajnymi eksperymentami agend rz

ą

du 

USA w dziedzinie psychodelicznych narkotyków, co prowadzono pod auspicjami tzw. "MK - 
Ultra Project" nadzorowany przez CIA.
Satanizm, narkotyki, zboczenia pedofilskie, to syndrom "twardej" destrukcji w sferze warto

ś

ci 

duchowych, ale i fizycznych, w których macki ADL of B

ń

ai Brith, zostały zdemaskowane w 

szeregu opracowa

ń

 i publikacji, cytowanych m.in. przez autorów "Prawdy o Lidze Przeciw 

Zniesławieniu"w rozdziale VIII i IX.
Autorzy stwierdzaj

ą

:

"Wi

ę

kszo

ść

 Amerykanów nie wie, 

ż

e ka

ż

dego dnia ADL i jego kumple-przest

ę

pcy, tzw. "lobby 

syjonistyczne", popełniaj

ą

 przest

ę

pstwa przeciwko swemu elektoratowi, które sprawiaj

ą

ż

Watergate wygl

ą

da nijako."

AIPAC - Ameryka

ń

sko-Izraelski Komitet Spraw Publicznych

AIPAC - Ameryka

ń

sko-Izraelski Komitet Spraw Publicznych, to jedna z kilkudziesi

ę

ciu 

organizacji 

ś

ci

ś

le podlegaj

ą

cych ADL of B

ń

ai Brith.

W lipcu 1992 roku opublikowano w Waszyngtonie raport o bliskowschodnich stosunkach ADL 
of B

ń

ai Brith wraz AIPAC-iem, gdzie wspomina si

ę

 Gregory Slabotkina oraz o działaniach 

pewnego "brudnego" agenta AIPAC w tej współpracy.
O tych i innych brudach ADL of B

ń

ai Brith, szeroko pisze si

ę

 w raporcie pod nazwa: "Spisek 

przeciwko Wolno

ś

ci . Dokumentacja kampanii ADL przeciwko wolno

ś

ci, słowu i my

ś

li" Raport 

zawiera dokumenty rz

ą

dowe i wewn

ę

trzne memoranda ADL, odsłaniaj

ą

ce próby dyskredytacji 

w federalnych komisjach, grup przeciwnych ADL.
Obie te grupy - AIPAC i ADL of B

ń

ai Brith, systematycznie wymykaj

ą

 si

ę

 płaceniu podatków, a 

dzieje si

ę

 tak dlatego, 

ż

e maj

ą

 pot

ęż

nych przyjaciół we władzach federalnych i stanowych.

O skali przest

ę

pstw tego duetu, czyli o  defraudacji, przekupstw, siania kłamstw i oszczerstw 

przeciwko przeciwnikom, mówi zestaw zarzutów zło

ż

onych w S

ą

dzie Federalnym w 

Waszyngtonie 10 sierpnia 1992 roku.
Dokument ten dotyczy zwłaszcza metod opanowywania Kongresu przez B

ń

ai Brith - ADL i 

dziesi

ą

tki podległych im organizacji wykonawczych.

Skarga - zarzut została opracowana przez grup

ę

 emerytowanych ameryka

ń

skich dyplomatów, 

a dotyczyła federalnej komisji wyborczej, która celowo nie podj

ę

ła 

ż

adnych sankcji przeciwko 

AIPAC, działała ona jako quasi - polityczna organizacja ingeruj

ą

ca w prace Kongresu, Senatu 

i kolejnych rz

ą

dów.

Prezydium tej

ż

e komisji wprawdzie przyznało racj

ę

 grupie dyplomatów, ale nie podj

ę

ło 

background image

ż

adnych sankcji przeciwko AIPAC i ADL. W kierownictwie komisji znajdowali si

ę

 ludzie 

pozostaj

ą

cy "na garnuszku" AIPAC, ADL - w tym 

Ż

ydzi i goje, a wszyscy doskonale wiedz

ą

ż

ka

ż

dy nieprzychylny gest przeciwko tej sitwie, oznaczałby dla niego 

ś

mier

ć

 polityczn

ą

.

A fakty były pora

ż

aj

ą

ce. Zgodnie z dokumentami s

ą

dowymi, AIPAC czyli ADL - B

ń

ai Brith, 

tajnie kontroluj

ą

 przynajmniej 27 ró

ż

nych wa

ż

nych organizacji, a niektórzy twierdz

ą

ż

e nawet 

około 60.
ADL - AIPAC u

ż

ywaj

ą

 tych organizacji do przerzucania ogromnych sum pieni

ę

dzy dla 

kandydatów do Kongresu, popieraj

ą

cych destrukcyjne, antyameryka

ń

skie i antyobywatelskie 

programy AIPAC - ADL.
Jedn

ą

 z takich organizacji "pozarz

ą

dowych" jest słynny Round Table, zało

ż

ony w 1981 roku 

przez czołowych działaczy ADL - B

ń

ai Brith - AIPAC, m.in. przez Malcolma Hohleina - 

przewodnicz

ą

cego 

Ż

ydowskiej Wspólnoty Nowego Jorku, licz

ą

cej około 3 miliony 

Ż

ydów.

Od pierwszego dnia swego istnienia, Round Table obrał sobie siedzib

ę

 w budynkach na 

Manhattanie, w których znajdowały si

ę

 te

ż

 biura agencji podatkowej pod nazw

ą

 "Zintegrowane 

ś

rodki" - Integrated Resources.

Prominentni działacze owego Round Table, to m.in. Michel Milken, Drexel Burnham, Stephen 
Weinroth, Ivan Boesky, Robert Davidow, M. Riklis, L. Tisch, Saul Steinberg, P. Milstein, R. 
Abrams, D.P Moynihan. To wła

ś

nie poprzez t

ę

 agend

ę

 (agentur

ę

), pod nazw

ą

 "Zintegrowane 

ś

rodki", transferuje si

ę

 ogromne pieni

ą

dze dla Round Table.

Wymienieni wy

ż

ej 

ż

ydowscy dygnitarze s

ą

 tymi, którzy przydzielaj

ą

 "lobbingowe" sumy 

ludziom, przeznaczonym do skaperowania Kongresu, Senatu, administracji federalnej i 
stanowej.
Potem jako kongresmani ta

ń

cz

ą

 tak, jak oni im zagraj

ą

.

Na spotkaniu o tematyce "Ziemi", honorowymi go

ść

mi byli m.in. - prokurator generalny stanu 

Minnesota Robert Abrams, St. Humprey, senator stanu N.Y. Daniel Moynihan. Wszyscy oni 
regularnie przekazuj

ą

 "składki" z pieni

ę

dzy "Zintegrowanych 

Ś

rodków" dla AIPAC - ADL.

Wszystkie te "pozarz

ą

dowe" organizacje sterowane przez B

ń

ai Brith, ADL, AIPAC wraz z 

dziesi

ą

tkami ich odgał

ę

zie

ń

, stanowi

ą

 nierozerwalny kr

ą

g ameryka

ń

skiego syjonizmu, w 

którym oficjalne i nieoficjalne funkcje nie maj

ą

 wi

ę

kszego znaczenia - wszyscy składaj

ą

 si

ę

 do 

wspólnego "kotła" i wszyscy spiskuj

ą

 przeciwko demokracji, wolno

ś

ci i pieni

ą

dzom 

ameryka

ń

skich podatników. Jak pisano w "Prawdzie o Lidze Przeciw Zniesławieniu".

Wszystkie reprezentuj

ą

 zorganizowan

ą

 finansow

ą

 grup

ę

 gangsterów, którzy sponsoruj

ą

 

narkotykow

ą

 robot

ę

 Lansky ?ego i s

ą

 jego własno

ś

ci

ą

.

Co ciekawe, ADL i AIPAC wcale nie reprezentuj

ą

 prawdziwych interesów pa

ń

stwa izraelskiego

i narodu 

ż

ydowskiego. (kłania si

ę

 elementarz - wywiad ze SVALI oraz doniesienia Normana 

Finkelsteina)
Z całym cynizmem ta zasada dotyczy wyduszania od pa

ń

stw europejskich, zwłaszcza od 

Niemiec (zagłada 

Ż

ydów) oraz Szwajcarii (konta 

Ż

ydów zabitych przez Niemców) - 

wielomiliardowych odszkodowa

ń

, rzekomo dla "ofiar holokaustu", a w istocie dla 

syjonistycznych hien "grabi

ą

cych groby" hitlerowskich ofiar, co wykazuje w słynnej ju

ż

 ksi

ąż

ce 

prof. Norman Finkelstein: "Przedsi

ę

biorstwo Holokaustu".

Przemysł Holokaustu
Tym poj

ę

ciem syjoni

ś

ci spi

ę

li dramat 

ż

ydostwa europejskiego, wymordowanego przez 

Niemców w drugiej wojnie 

ś

wiatowej.

Oczywi

ś

cie to wszystko zostało zaplanowane i re

ż

yserowane przez syjonistów ju

ż

 od czasu 

traktatu wersalskiego w 1918 roku i perfekcyjnie stymulowane przez nast

ę

pne 20 lat, w 

ramach realizacji programu 

ż

ydomasonerii, ujawnionego przez A. Pike?a i Mazziniego w 

drugiej połowie XIX wieku, a rozpisanego na trzy kolejne wojny 

ś

wiatowe.

Profesor Norman Finkelstein dokonał mia

ż

d

żą

cej krytyki czynienia z dramatu 

Ż

ydów 

europejskich, gigantycznego przemysłu i biznesu. Pisze o tym w swojej ksi

ąż

ce 

"Przedsi

ę

biorstwo Holokaust" (The Holokaust industry), wydanej w 2000 roku i przeło

ż

onej na 

16 j

ę

zyków, w tym na polski.

Norman Finkelstein nie był zreszt

ą

 pierwszym 

Ż

ydem, który zdecydował si

ę

 na głos prawdy. 

Prekursorem był Raul Hilberg - 

ś

wiatowy autorytet w problematyce zagłady 

Ż

ydów. Wydał on 

ju

ż

 w 1961 roku ksi

ąż

k

ę

-rozpraw

ę

 pt. "The Destruction of the European News".

Po ukazaniu si

ę

 pracy prof. Finkelsteina, natychmiast wzbił si

ę

 pod niebiosa skowyt 

syjonistycznych mediów, którzy opluli go za "zdrad

ę

" holokaustu, okrzykn

ę

li antysemit

ą

 i 

cynicznym manipulantem, 

ż

eruj

ą

cym na dramacie swych pobratymców!

To wypróbowana metoda - dyskredytowa

ć

, atakowa

ć

 przeciwnika, za pomoc

ą

 tych samych 

argumentów, których on sam u

ż

ył przeciwko nim. U wydawcy ksi

ąż

ki - Holta - interweniowano 

za pomoc

ą

 takich oto argumentów:

"Zupełnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, kim jest Finkelstein. To trucizna, to wstr

ę

tny, 

nienawidz

ą

cy 

Ż

ydostwa 

Ż

yd, to najgorsze plugastwo! "(s. 82).

background image

Dyrektor wykonawczy 

Ś

wiatowego Kongresu 

Ż

ydów - Elan Steinberg dorzucał efektown

ą

 

metafor

ę

:

"Je

ż

eli chc

ą

 si

ę

 trudzi

ć

 (wydawcy ksi

ąż

ki - H.P.) zbieraniem 

ś

mieci, to powinni nosi

ć

 

kombinezony przedsi

ę

biorstwa oczyszczania miasta."

Zamysł ksi

ąż

ki zrodził si

ę

 z dwóch impulsów. Pierwszym był moralny protest prof. Finkełsteina 

przeciwko cynicznemu 

ż

erowaniu na prochach milionów 

Ż

ydów przez 

Ż

ydów z B

ń

ai - Brith - 

ADL.
Po drugie, jego rodzice byli przez szereg łat wi

ęź

niami gett i niemieckich obozów zagłady. 

Oboje prze

ż

yli. Matka za ponad sze

ść

 lat tej gehenny otrzymała odszkodowanie w wysoko

ś

ci 

3500 dolarów. Prof. N. Finkelsten wpadł w osłupienie, kiedy porównał ł

ą

czn

ą

 sum

ę

 

odszkodowania swojej matki z zarobkami głównych hien z ADL - B

ń

ai Brith oraz ich 

popleczników:
Kagan w 12 dni, Eagleburger w 4 dni, D?Amato w 10 godzin zarabiaj

ą

 tyle, ile moja matka 

dostała za cierpienie hitlerowskich prze

ś

ladowa

ń

 przez sze

ść

 lat.

Wymieniony Lawrence Eagleburger z ADL zarabiał rocznie 300 000 dolarów, jako 
przewodnicz

ą

cy Mi

ę

dzynarodowej Komisji ds. Roszcze

ń

 Ubezpieczeniowych z Czasów 

Holokaustu, nie licz

ą

c jego ga

ż

y jako ówczesnego sekretarza stanu w administracji G. Busha 

- seniora. Najbardziej bezwzgl

ę

dn

ą

 hien

ą

 był jednak (i jest) Kenneth Bialkin, który kierował 

wtedy ADL of B

ń

ai Brith oraz przewodniczył Konferencji Prezesów Głównych Ameryka

ń

skich 

Organizacji 

Ż

ydowskich, przy czym słowo "Konferencji" jest nieco myl

ą

ce, bowiem jest to ciało 

"obraduj

ą

ce" permanentnie i przez lata, w charakterze stałej organizacji.

Prof. Finkelstain pisze w wielu miejscach, 

ż

e "Przedsi

ę

biorstwo Holokaust" stało si

ę

 

ordynarnym procederem wyłudzania - po prostu "rabowaniem grobów". Mottem głównym swej 
pracy prof. Finkelstein uczynił słowa rabina Arnolda Jacoba Wolfa z Uniwersytetu Yale:
"Mam wra

ż

enie, 

ż

e zamiast uczy

ć

 o holokau

ś

cie, handluje si

ę

 nim."

W ten sposób prof. Finkelstein asekurował si

ę

 autorytetem, po pierwsze 

Ż

yda, po drugie 

ż

ydowskiego rabina, którego nie sposób oskar

ż

y

ć

 o "antysemityzm", jak oskar

ż

ono samego 

N. Finkełsteina, stuprocentowego 

Ż

yda, syna ludzi, którzy przeszli maksymalny "sta

ż

" piekła 

holokaustu.
"Przemysłowi holokaustu" form

ę

 zorganizowanej "grabie

ż

y grobów" nadała Anti-Defamation 

League of B

ń

ai Brith i jej syjonistyczne agendy.

W 1992 roku 

Ś

wiatowy Kongres 

Ż

ydów utworzył specjalnie w tym celu World Jewish 

Restitution Organization (WJRO) - t

ę

 wła

ś

nie Komisj

ę

 Odszkodowawcz

ą

 (Roszczeniow

ą

).

ADL, 

Ś

wiatowy Kongres 

Ż

ydów, czyli dwie agendy B

ń

ai Brith, scedowały na Komisj

ę

 

Odszkodowawcz

ą

 prawo decydowania o losie mienia ocalałych z holokaustu, 

ż

yj

ą

cych jak i 

nie

ż

yj

ą

cych.

Szefem tej organizacji został szef ADL Edgar Bronfman, miliarder poruszaj

ą

cy si

ę

 po 

ś

wiecie 

własnym odrzutowcem, podczas gdy 

ż

yj

ą

ce jeszcze ofiary holokaustu cz

ę

sto nie mog

ą

 

doprosi

ć

 si

ę

 o wózek inwalidzki.

Bronfman jest głównym partnerem "niemieckiego" magnata prasowego, 

Ż

yda Leo Kircha.

Posiada maj

ą

tek odziedziczony po rodzicach, wła

ś

cicielach koncernu alkoholowego, ale setki 

milionów dolarów wydaje na własne koszty, podobnie jak na wystawne 

ż

ycie liderów jego 

terrorystycznych hien "grabi

ą

cych groby".

Skupia w swych r

ę

kach nieograniczon

ą

 władz

ę

 jako szef ADL, jako prezes 

Ś

wiatowego 

Kongresu 

Ż

ydów i prezes tej

ż

e Komisji Odszkodowawczej. W tej grabie

ż

y wspieraj

ą

 go 

wspomniany ju

ż

 Abraham Foxman, szef ameryka

ń

skiej sekcji ADL - B

ń

ai Brith, Kenneth 

Bialkin (do czasu wyst

ą

pienia z ADL) oraz Saul Kagan, wieloletni dyrektor Konferencji 

Roszczeniowej (Odszkodowawczej).
Pouczaj

ą

ca jest chronologia produkowania "Przemysłu Holokaustu"

Zacz

ę

ło si

ę

 w 1967 roku, po błyskawicznym zwyci

ę

stwie Izraela w napa

ś

ci na Egipt.

Ś

wiat nagle ujrzał Izrael w innym 

ś

wietle i roli: jako mocarstwo regionu; agresywne, butne, 

doskonale uzbrojone przez podatników ameryka

ń

skich.

W zwi

ą

zku z tym, powstała nagl

ą

ca potrzeba usprawiedliwienia agresji tej rzekomej ofiary 

ś

wiatowego "antysemityzmu", zagro

ż

onej nowym holokaustem przez wrogi islam.

Do 1967 roku holokaust nie zajmował 

ż

adnego przetargowego miejsca w 

ś

wiadomo

ś

ci 

Ż

ydów 

ameryka

ń

skich.

Wykazywali oni podobn

ą

 oboj

ę

tno

ść

 na fakt istnienia pa

ń

stwa Izrael - to wszystko istniało 

gdzie

ś

 "za górami, za lasami i morzami". Niszczycielski izraelski tryumfalizm po wojnie 

sze

ś

ciodniowej nale

ż

ało wi

ę

c czym

ś

 usprawiedliwi

ć

.

Najpro

ś

ciej było zagra

ć

 na nucie holokaustu. Nale

ż

ało nada

ć

 mu rang

ę

 najwy

ż

szego 

cierpienia całego narodu izraelskiego, i cierpienia nieporównanie wi

ę

kszego ni

ż

 cierpienia 

wszystkich innych ofiar hitleryzmu i masakr innych narodów w przeszło

ś

ci.

Z holokaustu szybko wyprodukowano prawdziw

ą

 "religi

ę

 holokaustu".

background image

Tej sakralizacji holokaustu nadano wymiar wr

ę

cz mistyczny.

Aby go wypromowa

ć

 do takiej rangi, zagwarantowa

ć

 mu wył

ą

czno

ść

, ruszyła w ruch machina 

przemilczania lub pomniejszania innych holokaustów.
Podczas gdy 

Ż

ydom był przez całe dziesi

ę

ciolecia potrzebny problem mniejszo

ś

ci, 

"gn

ę

bionych" na 

ś

wiecie przez nacjonalistyczne wi

ę

kszo

ś

ci, tak odt

ą

d te mniejszo

ś

ci zeszły na 

dalszy plan. O cierpieniach milionów tubylców afryka

ń

skich - zrobiło si

ę

 cicho.

Podobnie rze

ź

 Romów (Cyganów) przez hitlerowców oraz ludobójstwo ameryka

ń

skich 

"Indian", zeszły tak

ż

e na daleki margines.

Z tego samego powodu zapadła 

ś

miertelna cisza nad pierwszym w nowo

ż

ytnej historii aktem 

ludobójstwa dokonanym przez Turcj

ę

 na około 1 500 000 Ormian w latach 1915-1916. 

Posłu

ż

my si

ę

 w tym ostatnim przypadku nast

ę

puj

ą

cym incydentem.

Kiedy w Izraelu miało si

ę

 odby

ć

 mi

ę

dzynarodowe sympozjum na temat holokaustu, to jednak 

zostało ono odwołane, poniewa

ż

 nie udało si

ę

 wycofa

ć

 referatu o ludobójstwie Ormian przez 

Turków, mimo 

ż

e Turcja współpracuje z USA i Izraelem.

Sakralizacja holokaustu uzyskała motywacj

ę

 w odwiecznie głoszonym "wybra

ń

stwie" 

Ż

ydów, a 

reszty dokonał intelektualny i medialny terroryzm syndromu syjonistycznej dominacji spod 
znaku B

ń

ai Brith, ADL, AIPAC, 

Ś

wiatowego Kongresu 

Ż

ydów i innych agend.

Nast

ę

pnie przyszedł czas "

ż

niw" na cmentarzach, na polach obozów zagłady, gdzie wiatr 

rozwiał prochy pokolenia ich ojców i matek. Na pierwszy ogie

ń

 poszły odszkodowania Niemiec 

Zachodnich, spłacane przedtem w ratach przez prawie pół wieku.
Potem nast

ą

piły do

ż

ynki: oskar

ż

enie Szwajcarii o 

ż

erowanie na kontach ofiar holokaustu, 

potem zjednoczonych Niemiec, Rumunii. Obrzydliwy, trupio cuchn

ą

cy proceder grabienia 

grobów, a nast

ę

pnie handel umarłymi, dokładnie taki, o jakim napisał ju

ż

 w 1961 roku poeta-

noblista S. Quasimodo, w cytacie stanowi

ą

cym motto tego rozdziału.

Od samej Szwajcarii 

żą

dali 20 miliardów dolarów, ale wnikliwe kwerendy wykazały, 

ż

e owe 

"martwe konta" daj

ą

 zaledwie 1,2 miliarda, przy czym, nie sposób było udowodni

ć

ż

e wiele z 

tych kont nale

ż

ało do ofiar holokaustu.

Tylko znikoma cz

ęść

 pieni

ę

dzy z miliardów wydartych przez handel grobami, dotarła do 

ż

yj

ą

cych ofiar.

Z okazji utworzenia przez ADL - B

ń

ai Brith, liderzy ADL - B

ń

ai Brith z tych funduszy tzw. 

"Fundacji Narodu 

Ż

ydowskiego". urz

ą

dzili wystawny bankiet w ekskluzywnym nowojorskim 

hotelu Pierre. Przybył nawet prezydent Clinton, którego 

ż

ona jest 

ż

ydowsk

ą

 córk

ą

 bogatego 

adwokata nowojorskiego, ale nie zaproszono ani jednej z ocalałych ofiar holokaustu!
Ocaleni urz

ą

dzili pod hotelem długotrwał

ą

 pikiet

ę

, stali tam przez cały czas, kiedy tamci jedli i 

pili.
Dlatego pozwoliłem sobie nazwa

ć

 szyderstwem słowa Jana Pawła II, wygłoszone do 

przedstawicieli tych nikczemników spod znaku B

ń

ai Brith o ich rzekomej gł

ę

bokiej trosce o 

cał

ą

 ludzko

ść

 w takich dziedzinach - by wymieni

ć

 tylko kilka - jak głód, ubóstwo (?) krzewienie 

sprawiedliwo

ś

ci i pokoju.

Szczególnie szyderczej goryczy nabrały słowa o głodzie i ubóstwie!?
Hieny cmentarne nie zapomniały te

ż

 o Polsce. Za

żą

dały od Polski praw własno

ś

ci do ponad 

sze

ś

ciu tysi

ę

cy przedwojennych 

ż

ydowskich obiektów komunalnych, m.in. synagog. Oceniaj

ą

zgodnie z oficjaln

ą

 statystyk

ą

 liczb

ę

 polskich 

Ż

ydów na kilka tysi

ę

cy, N. Frankelstein pytał:

Czy odrodzenie 

ż

ydowskiego 

ż

ycia, rzeczywi

ś

cie wymaga, aby na ka

ż

dego polskiego 

Ż

yda 

przypadała jedna synagoga lub szkoła?
W pozwie przeciwko Polsce, zarzucono polskim władzom stosowanie przeciwko 

Ż

ydom 

ludobójczej polityki przez 54 lata, wyp

ę

dzania 

Ż

ydów w celu ich wyt

ę

pienia!

Pozew zredagowali Edward Klein i Melvin Urbach- weteran kampanii roszczeniowej przeciwko 
Szwajcarii i Niemcom.
Zagro

ż

ono Polsce sankcjami ekonomicznymi i propagandowymi. Kongres USA poparł te 

żą

dania, co dziwi

ć

 nie mo

ż

e, je

ś

li uwzgl

ę

dnimy nasycenie Kongresu 

Ż

ydami oraz gojami 

przekupionymi przez B

ń

ai Brith of ADL - AIPAC.

Dodatkowo "wrzucono" nam tzw. "Marsze 

ż

ywych" - pokazy syjonistycznej buty i prowokacji. 

David Harris z Ameryka

ń

skiego Kongresu 

Ż

ydów (czytaj - z B

ń

ai Brith of ADL - AIPAC - AJC), 

rozwodził si

ę

 o ogromnym wpływie tych marszów na młodzie

ż

 

ż

ydowsk

ą

, która tak bywa 

wstrz

ąś

ni

ę

ta, 

ż

e po zwiedzeniu Auschwitz czy Majdanka, wynaj

ę

ła striptizerki, aby rozładowa

ć

 

przykre emocje wywołane zwiedzaniem obozu!
Te poni

ż

aj

ą

ce dla Polaków 

ż

ydowskie hucpy, to nic w porównaniu ze 

ś

wiatow

ą

 kampani

ą

 

syjonistów, oskar

ż

aj

ą

cych pokolenie naszych ojców o masowe mordowanie ukrywaj

ą

cych si

ę

 

Ż

ydów; szkalowanie Armii Krajowej o mordowanie 

Ż

ydów.

R

ę

ka w r

ę

k

ę

 z hitlerowcami: o "wyssaniu atysemityzmu" przez Polaków z mlekiem ich matek. 

Tym oskar

ż

eniom po

ś

wi

ę

ciłem ksi

ąż

k

ę

 "Strach by

ć

 Polakiem" i w tym odruchu samoobrony 

nie byłem osamotniony - pisało o tym dziesi

ą

tki innych autorów.

background image

Je

ż

eli tej oszczerczej kampanii przeciwko narodowi, który uratował ponad 100 000 

Ż

ydów, w 

kraju, w którym obowi

ą

zywała kara 

ś

mierci całej rodziny za ukrywanie 

Ż

ydów - je

ż

eli tej 

zbiorowej zbrodni na godno

ś

ci Polaków, zbrodni na prawdzie historycznej, nie wszcz

ę

ły i nie 

kontynuowały ze 

ś

wiatowym rozmachem krasnoludki lub myszka Miki - to kto?

Kto je

ś

li nie syjonistyczne lobby zorganizowane w antychrze

ś

cija

ń

skiej, antykatolickiej, 

antypolskiej mafii pod nazw

ą

 B

ń

ai Brith - ADL?

Je

ż

eli w

ś

ciekłej kampanii kłamstw o rzekomym wymordowaniu 

ż

ydowskich s

ą

siadów w 

Jedwabnem przez Polaków nie wykreowały krasnoludki, suto opłacaj

ą

c cmentarn

ą

 hien

ę

 z 

tytułem profesora - J.T. Grossa w jego obrzydliwej broszurce "S

ą

siedzi", wydanej w wielu 

j

ę

zykach - to kto?

Po opublikowaniu mojego spontanicznego krzyku protestu w ksi

ąż

ce "Jedwabne geszefty", 

przeciwko tej zbiorowej zbrodni na honorze Polaków i na prawdzie historycznej, warszawska 
gmina 

ż

ydowska wniosła donos do prokuratury na t

ę

 prawd

ę

, a kiedy prokuratura donos 

umorzyła, gmina o

ś

wiadczyła, 

ż

e jest t

ą

 decyzj

ą

 "wstrz

ąś

ni

ę

ta" i nosi si

ę

 z zamiarem zło

ż

enia 

skargi na Polsk

ę

 (!!) do Trybunału w Hadze lub Strasburgu za to umorzenie.

Dlaczego jednak nie wniosła donosu do wszelkich mo

ż

liwych ciał mi

ę

dzynarodowych, 

broni

ą

cych "praw człowieka" - na ich pobratymca, wspomnianego tu prof. N. Finkelsteina, 

który zdemaskował nie tylko ich cmentarny przemysł holokaustu, lecz równie niszczycielsko 
podsumował broszur

ę

 J.T. Grossa?

Dlaczego 

ś

wiatowy syjonizm; dlaczego warszawska "gmina 

ż

ydowska", nie zło

ż

yły donosu na 

tego "kłamc

ę

" i "antysemit

ę

"? Oto kilka cytatów z pracy owego "kłamcy", prof. Finkelsteina:

"Ksi

ąż

ka S

ą

siedzi J.T. Grossa to karykatura tego rodzaju ksi

ąż

eczek. W jednym wi

ę

c miejscu 

Gross twierdzi, 

ż

e komunistyczne władze Polski karały Polaków, "którzy uczestniczyli w 

mordowaniu 

Ż

ydów", i 

ż

e uciekały si

ę

 nawet do stosowania tortur, 

ż

eby wymusi

ć

 z 

oskar

ż

onych zeznania (s. 15, 28). W innym miejscu, Gross utrzymuje natomiast, 

ż

e zabijanie 

Ż

ydów "nie było przest

ę

pstwem, za które w stalinowskim s

ą

downictwie groziła surowa kara" 

(s. 216, przypis 5).
- cytat finalny z ksi

ąż

ki N. Finkelsteina:

"Ksi

ąż

ka Grossa to typowy produkt "przedsi

ę

biorstwa holokaust" (?) Z błogosławie

ń

stwem 

Grossa, s

ą

siedzi stali si

ę

 kolejnym or

ęż

em "Przedsi

ę

biorstwa holokaust", w jego d

ąż

eniu do 

ograbienia Polski (?) Jest to najzwyklejsze wyłudzenie zakamuflowane pod sztandarem 

ż

ydowskiego cierpienia."

Oto kilka liczb, które obrazuj

ą

 groz

ę

 zniewolenia tego wielkiego mocarstwa poprzez agentur

ę

 

syjonistyczn

ą

, cho

ć

by tylko w Kongresie i Senacie:

- 211 kandydatów do Kongresu i Senatu w 48 stanach otrzymało pieni

ą

dze od ADL (B'nai 

B'rith), AIPAC oraz od podległych im kilkudziesi

ę

ciu organizacji w okresie od 1 I 1990 do 

marca 1992.
- Ł

ą

czna suma zamkn

ę

ła si

ę

 kwot

ą

 2 000 000 dolarów. To sprawia, 

ż

e ADL - B

ń

ai Brith - 

AIPAC s

ą

 drugimi pod wzgl

ę

dem wielko

ś

ci dotacji na korupcj

ę

.

- Formalnie przewy

ż

szaj

ą

 je tylko zwi

ą

zki zawodowe, ale one tak

ż

e s

ą

 w gar

ś

ci tych 

organizacji, a pieni

ą

dze na korupcj

ę

 pochodz

ą

 z tego samego 

ź

ródła - od podatników 

ameryka

ń

skich. W pa

ź

dzierniku 1992 suma przeznaczona przez te agentury na korupcj

ę

 i 

ż

ne formy kaperowanictwa wzrosła z 2 milionów do 3 milionów dolarów.

- B

ń

ai Brith poprzez ADL, AIPAC i dziesi

ą

tki innych swych agentur i satelitów wydaje miliony 

dolarów na korumpowanie nie tylko przedstawicieli Kongresu, Senatu i wysokiej rangi 
urz

ę

dników administracji 

ż

ydowskiego pochodzenia.

- Kupuj

ą

 tak

ż

e gojów przychylnych ich polityce lub 

żą

dnych kariery - pieni

ę

dzy. A

ż

 29 

senatorów i kongresmanów otrzymało łapówki z nielegalnych funduszy AIPAC - ADL.
- Jednym z takich beneficjentów kasy ADL - B

ń

ai Brith - AIPAC był senator Tom Harkin - 

demokrata ze stanu Yowa. Dwukrotnie dały "szmal" na jego kampani

ę

 wyborcz

ą

 w ramach 

partii "Demokratycznej": w 1992 roku otrzymał 100 000 dolarów, ale przegrał. W nast

ę

pnym 

podej

ś

ciu wygrał, i chyba dlatego, 

ż

e otrzymał na kampani

ę

 366 000 dolarów

Narkodolary s

ą

 kluczem do kontrolowania Kongresu i Senatu przez B

ń

ai Brith - ADL - AIPAC.

Kaperowaniem zwolenników i sługusów w Kongresie i Senacie
Cały ten syjonistyczny syndrom spod szyldu B

ń

ai Brith, posiada wyspecjalizowanych agentów, 

trudni

ą

cych si

ę

 kaperowaniem zwolenników i sługusów w Kongresie i Senacie za pomoc

ą

 

wysokich łapówek i innych brudnych sztuczek, lub do poni

ż

ania, dyskredytowania politycznych 

przeciwników lub opornych.
Taki Gregory Slabotkin: przez wiele lat pracował w tzw. "Komisji analiz" AIPAC. Otrzymywał 
polecenia od Michaela Louisa, aby przeforsował kilka uchwał na rzecz ADL - AIPAC.
Slabotkin w ko

ń

cu zrezygnował z tej pracy i jako "skruszony", o

ś

wiadczył publicznie o tym, co 

si

ę

 dzieje w AIPAC. Ruszyło go nie tyle sumienie, co bezwzgl

ę

dny radykalizm szanta

ż

y AIPAC 

- ADL - B

ń

ai Brith, które atakowały ka

ż

dego, kto nie był im posłuszny, wł

ą

cznie z 

Ż

ydami, 

background image

atakowali bowiem nawet 

ż

ydowskich działaczy, zwi

ą

zanych z lewicowymi ideologiami w USA, 

którzy krytycznie odnosili si

ę

 m.in. do izraelskiej polityki w sprawie Palestyny.

Wielu z nich pragn

ę

ło pokojowego rozwi

ą

zania konfliktu arabsko-izraelskiego, ale dla 

"Jastrz

ę

bi" ameryka

ń

skich i izraelskich, było to nie do przyj

ę

cia w drodze do Wielkiego Izraela 

od Egiptu po Irak.
Od pocz

ą

tku lat 80 ADL - AIPAC, jako narz

ę

dzia B

ń

ai Brith, sponsorowały te

ż

 wielu 

ameryka

ń

skich policjantów, a najbardziej "zasłu

ż

onych" wysyłali potem do Izraela na 

stanowiska lokalnych szefów policji i dyrektorów słu

ż

b bezpiecze

ń

stwa. Mieszkali tam w 

najlepszych hotelach, byli szkoleni przez niezawodny w tej brudnej robocie Mossad, we 
współpracy z armi

ą

 Izraela oraz Narodow

ą

 Policj

ą

 Izraela.

I tak np. izraelskie sposoby rozp

ę

dzania demonstracji, zostały "

ż

ywcem" przeniesiony do USA 

jako niedo

ś

cigniony model pacyfikacji ulicznych "zadym".

Od 1982 roku ADL of B

ń

ai Brith, rozp

ę

tały pot

ęż

n

ą

 akcj

ę

 na rzecz wprowadzenia ustawy we 

wszystkich stanach, przeciwko "przest

ę

pstwu nienawi

ś

ci"("zniesławianiu"), co było przecie

ż

 

zawarowane w samej nazwie ADL.
Ustawa miała radykalnie zaostrzy

ć

 kary dla "przest

ę

pców", nienawidz

ą

cych z powodu rasy, 

religii lub narodowo

ś

ci.

Rezultat jest taki, 

ż

e cała Ameryka, za wyj

ą

tkiem czterech stanów, jest obecnie terroryzowana 

w majestacie Konstytucji za jakiekolwiek słowa krytyki pod adresem 

Ż

ydów.

Brudna gra dyskryminacj

ą

 rasow

ą

W tym kontek

ś

cie wyłania si

ę

 cała perfidia promotorów tej ustawy, gdy

ż

 nacj

ą

 najbardziej 

nienawidz

ą

c

ą

 

Ż

ydów s

ą

 w USA czarni, a przecie

ż

 to rzekomo w obronie czarnych forsowano 

t

ę

 ustaw

ę

.

To wła

ś

nie AIPAC i ADL rozpowszechniaj

ą

 w USA pogl

ą

d w

ś

ród policji, ze Murzyni s

ą

 od 

urodzenia antysemitami, za

ś

 Arabowie i Amerykanie to jakby podludzie.

Nigdy tego nie rozgłasza si

ę

 wprost, ale wynika to z dyskryminacji nawet białych nie-

Ż

ydów w 

konfrontacji z interesami 

Ż

ydów. Ka

ż

dy sprzeciwiaj

ą

cy si

ę

 polityce syjonistycznego apartheidu, 

jest natychmiast kwalifikowany jako "rasista-antysemita".
Dyskredytowanie Murzynów przez 

ż

ydowskie lobby z B

ń

ai Brith - ADL - AIPAC, nabierało 

dynamiki w latach 70.-80. w kontek

ś

cie "zuchwałego" porównywania 

ż

ydowskiego holokaustu 

z tragedi

ą

 Murzynów Afryki - tych milionów niewolników porywanych w dawnych wiekach do 

Ameryki. Pisze o tym prof. Norman Finkelstein w ksi

ąż

ce "Przedsi

ę

biorstwo Holokaust".

Destrukcja w szkolnictwie prowadzona przez B

ń

ai Brith poprzez ADL - AI- PAC

Destrukcja w szkolnictwie prowadzona przez B

ń

ai Brith poprzez ADL - AI- PAc, to kolejny, 

bodaj najwa

ż

niejszy front wojny duchowej z cywilizacj

ą

 chrze

ś

cija

ń

sk

ą

, zwłaszcza w USA, 

wszystko za

ś

 dzieje si

ę

 w ramach wdra

ż

ania programu New Age - wieku bez zasad, religii, 

moralno

ś

ci, bez kontynuowania tradycyjnych warto

ś

ci dwudziestu wieków cywilizacji 

chrze

ś

cija

ń

skiej.

Agendy ADL wyszkoliły setki tysi

ę

cy nauczycieli i urz

ę

dników szkolnictwa na rzecz "walki z 

dyskryminacj

ą

".

Wielu nauczycieli, nara

ż

aj

ą

c swoj

ą

 karier

ę

 krytykowało np. wy

ś

wietlanie filmów w czasie zaj

ęć

 

szkolnych, dyskryminuj

ą

cych Arabów, Murzynów, katolików i wyznawców innych religii.

Filmy, podr

ę

czniki, programy nauczania s

ą

 ukierunkowane na nihilizacj

ę

 postaw młodego 

pokolenia oraz na prymitywizacj

ę

 wiedzy o 

ś

wiecie i historii.

Produkuje si

ę

 w ten sposób bezmózgowe papugi, powtarzaj

ą

ce w wieku dorosłym kłamliwe 

banały, wygodne dla syjonistycznego programu New Age.
Ta niszczycielska infiltracja systemu edukacji przez ADL - AIPAC - B

ń

ai Brith, nie byłaby 

mo

ż

liwa bez całkowitego podporz

ą

dkowania Narodowego Stowarzyszenia Edukacji (National 

Education Associates - NEA).
Od 1986 roku rozpocz

ę

to wdra

ż

anie programu "

Ś

wiat ró

ż

nic" (A World of Difference), którego 

głównym sponsorem był Michaelem Milkenem. Program ten wdra

ż

a 26 spo

ś

ród wszystkich 31 

biur regionalnych ADL.
Poprzez swoje zwi

ą

zki z całkowicie opanowanym przez syjonistów Hollywoodem, ADL 

zapraszało do szkół znane osobisto

ś

ci rozpowszechniaj

ą

ce nihilistyczne programy nauczania i 

formowania osobowo

ś

ci młodego pokolenia. Nakłada si

ę

 to nierozdzielnie na wojn

ę

 z 

Ko

ś

ciołem katolickim i całym chrze

ś

cija

ń

stwem, co jest realizacj

ą

 historycznego programu 

masonerii wszystkich rytów, na czele z programem judeomasonerii spod znaku B

ń

ai Brith.

Oto co twierdzi dyrektor szkoły z Gravette - Paul Humen:
"Poprzez takie programy, scena jest przygotowywana dla jednej 

ś

wiatowej religii. Dzieci s

ą

 

manipulowane a

ż

 do bólu przez religi

ę

 New Age i jest coraz trudniej i niebezpieczniej 

reprezentowa

ć

 chrze

ś

cija

ń

ski punkt widzenia. Nie ma 

ż

adnych w

ą

tpliwo

ś

ci, 

ż

e prawdziwym 

celem takich grup ADL jest wprowadzenie New Age. Im mocniej jest wprowadzany New Age, 
tym bardziej trac

ą

 na wa

ż

no

ś

ci granice moralno

ś

ci. Wszystko to prowadzi do powszechnego 

background image

uznania zasady: Je

ż

eli to jest dobre dla ciebie, to wynika z zasad New Age."

Prof. Paul Vitz z Uniwersytetu Nowojorskiego w ksi

ąż

ce: "Censorship: Evidence of Bias in Our 

Children?s Texstbooks", 1986, pisze:.
Badania pokazuj

ą

 jasno, 

ż

e z podr

ę

czników dla szkół publicznych, powszechnie eliminuje si

ę

 

histori

ę

, dziedzictwo, wierzenia i warto

ś

ci wielu milionów Amerykanów. Nie s

ą

 reprezentowani 

ci, którzy wierz

ą

 w tradycyjn

ą

 rodzin

ę

(?)

A przede wszystkim nie s

ą

 reprezentowani ci, którzy s

ą

 przywi

ą

zani do swojej tradycji religijnej 

- cho

ć

by tylko jako do wa

ż

nej cz

ęś

ci swojej 

ś

wiadomo

ś

ci historycznej.

Ojcowie zało

ż

yciele USA dobrze znali prawdziwe oblicze i cele, rzekomo uznaj

ą

cej Boga 

masonerii, spod znaku rytu szkockiego, bo nawet mason Washington w li

ś

cie do ministra 

Snydera, pot

ę

pił ten ryt jako "diabelsk

ą

 słu

ż

b

ę

" i za to, 

ż

e rozpowszechnia on zasady bandy 

jakobinów z Rewolucji Francuskiej.
W latach 60-tych wdra

ż

ano te

ż

 w 

ż

ycie tzw program "Mur separacji" i wtedy trwała zaciekła 

kampania na rzecz zabraniania modlitw w szkołach, urz

ę

dach, Kongresie.

Zwie

ń

czeniem tej kampanii ADL of B

ń

ai Brith, było uznanie w 1963 roku przez S

ą

d Najwy

ż

szy 

USA, 

ż

e czytanie Biblii w klasach szkolnych na rozpocz

ę

cie dnia, jest niezgodne z 

Konstytucj

ą

.

Wynika z tego 

ż

e chrze

ś

cija

ń

ska wi

ę

kszo

ść

 musi podda

ć

 si

ę

 znikomej mniejszo

ś

ci. typowo 

rasistowskich, syjonistycznych organizacji.
Jesieni

ą

 2003 roku miało miejsce zdarzenie, kiedy to s

ą

d włoski uwzgl

ę

dnił protest Araba - 

obywatela Italii, przeciwko zawieszeniu krzy

ż

a w klasach szkoły, do której ucz

ę

szcza jego 

dziecko.
To nie Arab zwyci

ęż

ył. Było to symboliczne zwyci

ę

stwo wojuj

ą

cego, antychrze

ś

cija

ń

skiego 

syjonizmu spod znaku B

ń

ai Brith - ADL - AIPAC oraz ich niezliczonych tajnych i półtajnych 

agend wojny z religi

ą

 chrze

ś

cija

ń

sk

ą

, z warto

ś

ciami i tradycjami narodów Ameryki i Europy.

Dlatego wła

ś

nie chrze

ś

cija

ń

skie symbole wypiera si

ę

 ze 

ś

wi

ą

t, zwłaszcza Bo

ż

ego Narodzenia. 

Ś

wi

ę

tego Mikołaja zast

ą

pił renifer, choinka stajenk

ę

 z Jezuskiem w 

ż

łobie, a noworoczne 

ż

yczenia na kartach s

ą

 ozdobione Gwiazd

ą

 Dawida.

To wszystko zalewa i polsk

ą

 tradycj

ę

. W okresie Bo

ż

ego Narodzenia polskoj

ę

zyczne media, 

prymitywizuj

ą

 te wielkie symbole chrze

ś

cija

ń

stwa paplanin

ą

 o reniferach, Mikołaju, 

gwiazdkach, a w okresie Wielkanocy reporta

ż

ami z malowania pisanek przez kobiety ubrane 

na t

ę

 okazj

ę

 w stroje ludowe. Ot całe 

ś

wi

ę

ta?

Ataki na krzy

ż

e w klasach i miejscach publicznych, to nie wszystko. Oto i

ś

cie 

ż

ydobolszewicki 

przykład godny najczarniejszych lat Judeobolszewii sowieckiej.
S

ą

d Najwy

ż

szy USA, na rozprawie z 29 lipca 1992 roku, uznał winnym naruszenia wolno

ś

ci 

religijnej przez nauczyciela, który po cichu czytał Bibli

ę

 na lekcji, kiedy jego klasa pisała 

klasówk

ę

! I był to S

ą

d Najwy

ż

szy, a nie jaki

ś

 tam nadgorliwy s

ą

d stanowy, czy jeszcze 

mniejszy rang

ą

. Nauczyciel czytał całkiem bezgło

ś

nie, nawet nie poruszaj

ą

c wargami.

Przest

ę

pstwem nauczyciela okazało si

ę

 samo wyj

ę

cie Biblii i poło

ż

enie jej na stole. S

ą

Najwy

ż

szy orzekł, 

ż

e nauczyciel - Kenneth Roberts działał niezgodnie z Konstytucj

ą

, ponadto 

posiadał w swojej szkolnej podr

ę

cznej biblioteczce ksi

ąż

ki pt.: Biblia w obrazkach i Opowie

ś

ci 

o Chrystusie.
Takie oto represje s

ą

 inspirowane przez ADL - B

ń

ai Brith, poprzez zbieranie donosów oraz 

popieranie pozwów do s

ą

du, pilotowanych nast

ę

pnie przez legiony usłu

ż

nych adwokatów, 

rzecz jasna, w 80 proc. tej samej nacji co ludzie ADL.
Pedofilia pochwalana w B'nai B'rith
Allan Baer, multimilioner z Omaha, został przyłapany na "czynno

ś

ciach pedofilskich". Baer był 

wówczas prezesem fundacji, udzielaj

ą

cej wsparcia finansowego dla wielu organizacji 

społecznych, m.in. dla klubu dziewcz

ą

t w Omaha, które to dziewcz

ę

ta były molestowane przez 

Baera i jego pedofilskie kółeczko.
Autorzy "Prawdy o Lidze?" nie podaj

ą

 czy wyrok na milionera-pedofila był surowszy od wyroku 

dla nauczyciela, który naruszył Konstytucj

ę

 poprzez bezgło

ś

n

ą

 lektur

ę

 Biblii podczas klasówki. 

Fundacja pana Baera dawała te

ż

 du

ż

e sumki dla organizacji pedofilskiej pod nazw

ą

 "Gay 

Mens Health Crisis" z San Francisco oraz dla organizacji wzruszaj

ą

co humanitarnej, pod 

nazw

ą

 "Koalicja Ludzi chorych na AIDS".

B'nai B'rith w Polsce
Na ziemiach polskich pierwsze lo

ż

e B'nai B'rith powstały pod koniec XIX wieku, w zaborze 

pruskim (Katowice 1883, Pozna

ń

 1885, Chorzów 1903) i austriackim (Bielsko 1889, Kraków 

1892, Lwów 1899).
Lo

ż

e te nale

ż

ały naturalnie do dystryktu VIII (Niemcy) lub X (Austria-W

ę

gry). W byłym zaborze 

rosyjskim, lo

ż

e powstały dopiero po odzyskaniu niepodległo

ś

ci (Warszawa 1922, Łód

ź

 1926).

Oddzielny dystrykt polski (numer XIII) został stworzony w r. 1924, z siedzib

ą

 w Krakowie .

Prezydentem tego dystryktu był Leon Ader, adwokat krakowski, od jego stworzenia do roku. 

background image

1937, kiedy zast

ą

pił go Ludwik Rattler, równie

ż

 adwokat krakowski.

Według danych "Ksi

ąż

ki adresowej" członków B'nai B'rith, wydanej w Krakowie w r. 1937, 

istniało wtedy w Polsce 10 ló

ż

 do których nale

ż

ało 934 członków.

Istniały tak

ż

e lo

ż

e kobiece i zwi

ą

zki młodzie

ż

owe. Nale

ż

y wspomnie

ć

ż

e kilka ló

ż

, istniej

ą

cych 

poprzednio, m.in. w Bydgoszczy i w Toruniu, zostało rozwi

ą

zanych przed rokiem. 1937 z 

uwagi na brak członków. Trzeba równie

ż

 podkre

ś

li

ć

 

ż

e istniały lo

ż

e B'nai B'rith na ziemiach 

niemieckich przył

ą

czonych do Polski w roku. 1945, m.in. kilka ló

ż

 we Wrocławiu i w Gda

ń

sku.

Nieliczna grupa członków B'nai B'rith w przedwojennej Polsce, składała si

ę

 w du

ż

ej wi

ę

kszo

ś

ci 

z przedstawicieli elity społecznej i gospodarczej.
Na li

ś

cie członków znajduj

ą

 si

ę

 przede wszystkim przemysłowcy, kupcy, bankierzy i dyrektorzy 

przedsi

ę

biorstw, adwokaci i lekarze. Jest w

ś

ród nich cały szereg znanych osobisto

ś

ci (np. 

Moj

ż

esz Schorr i Majer Bałaban) oraz kilku senatorów i posłów na Sejm.

Działalno

ść

 B'nai B'rith w Polsce przerwał dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Mo

ś

cickiego z 

22 listopada 1938 roku, rozwi

ą

zuj

ą

cy organizacje maso

ń

skie w Polsce.

Pomimo stara

ń

 kierownictwa B'nai B'rith, które usiłowało wykaza

ć

ż

e B'nai B'rith nie zaliczał 

si

ę

 do masonerii, decyzja ta została równie

ż

 zastosowana do B'nai B'rith.

Miało to przynajmniej jedn

ą

 dodatni

ą

 konsekwencj

ę

: akta B'nai B'rith w Krakowie, zostały 

zabrane przez Starostwo Grodzkie i prawdopodobnie dzi

ę

ki temu ocalały, cho

ć

 nie całkowicie 

(mi

ę

dzy innymi nie odnaleziono biblioteki) i nie zawsze w dobrym stanie. Zespół ten znajduje 

si

ę

 obecnie w Archiwum Pa

ń

stwowym w Krakowie, gdzie został on starannie zachowany, 

skatalogowany i opracowany.
Polin to nazwa Polski w j

ę

zyku hebrajskim, oznaczaj

ą

ca "tutaj spocznij".

W 1492 roku 

Ż

ydzi zostali wygnani z Hiszpanii, Portugalii i krajów niemieckich. Legenda 

ż

ydowska głosi, 

ż

e gdy uchod

ź

cy dotarli do ziem polskich, nazw

ę

 kraju odczytali jako "Polin" 

bior

ą

c to za dobry omen. W wyniku tego 

Ż

ydzi osiedlali si

ę

 masowo na go

ś

cinnej polskiej 

ziemi. Sam Isserles pisał o Polsce:
"W tym kraju nie ma zawzi

ę

tej nienawi

ś

ci do nas, jak w Niemczech. Oby zostało tak nadal, a

ż

 

do nadej

ś

cia Mesjasza".

B'nai B'rith oficjalnie przedstawia si

ę

 jako ruch filantropijny i o

ś

wiatowy, w dodatku neutralny w 

kwestiach religijnych i politycznych - ale to samo zawsze mówiła o sobie europejska 
masoneria, co nie przeszkadzało jej w odgrywaniu istotnej roli politycznej i w walce z 
Ko

ś

ciołem katolickim. To porównanie nie jest zreszt

ą

 przypadkowe, gdy

ż

 B'nai B'rith 

zorganizowana jest wła

ś

nie tak jak masoneria - jej członkowie skupiaj

ą

 si

ę

 w lo

ż

ach. 

Członków lozy jest ok. pół miliona w 58 krajach.
W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła si

ę

 w Polsce jedna z najbardziej 

znacz

ą

cych organizacji 

Ż

ydowskich - B'nai B'rith - Lo

ż

a Polin.

Instalacja lo

ż

y miała miejsce dokładnie w dniu 9 wrze

ś

nia 2007 r. Jak dot

ą

d Polska była 

jedynym krajem w Europie 

Ś

rodkowej i Wschodniej, gdzie po upadku re

ż

imu 

komunistycznego nie reaktywował si

ę

 Bnai Brith.

Nie pisały oczywi

ś

cie o tym gazety, nie informowała równie

ż

 telewizja, ale wzmiank

ę

 na ten 

temat mo

ż

na znale

źć

 na stronie internetowej Ambasady USA w Polsce.

Warto zacytowa

ć

 j

ą

 w cało

ś

ci, bo jest bardzo wymowna:

"9 wrze

ś

nia przy okazji otwarcia nowej lo

ż

y B'nai B'rith w Warszawie ambasador Victor Ashe 

spotkał si

ę

 z działaczami tej organizacji - prezesem Moishem Smithem i wiceprezesem 

Danem Mariaschinem. Omówiono m.in. spraw

ę

 ustawodawstwa, dotycz

ą

cego zwrotu mienia 

oraz kwestie zwi

ą

zane z Radiem Maryja i Telewizj

ą

 Trwam. Otwarcie warszawskiej lo

ż

y B'nai 

B'rith oznacza odrodzenie si

ę

 tej organizacji 

ż

ydowskiej w Polsce po niemal 70 latach 

nieobecno

ś

ci".

W ci

ą

gu ostatnich lat, działania na rzecz odrodzenia B'nai B'rith w Polsce, podj

ę

li bracia 

Michel Zaki z Antibes oraz Witold Zyss z Pary

ż

a. Na instalacji obecni byli bracia i siostry z 

Anglii, Francji, Turcji, USA, Holandii, Niemiec, Włoch, Szwajcarii, Rumunii oraz Belgii. Poza 
tym ambasadorowie USA oraz Izraela.
Kancelaria Prezydenta wysłała list gratulacyjny, który został odczytany na uroczysto

ś

ci 

otwarcia.
A oto list Prezydenta Lecha Kaczy

ń

skiego do lo

ż

y maso

ń

skiej B'nai B'rith, odtworzonej w 

Warszawie 9 wrze

ś

nia 2007 roku:

"Panie i panowie!

background image

Blisko 70 lat temu w 1938 r. dekret prezydenta Rzeczpospolitej zakazał działalno

ś

ci B`nai 

B`rith w wyniku absurdalnego strachu, niezrozumienia i wprowadzenia w bł

ą

d, oraz zarz

ą

dził 

nielegalno

ść

 działalno

ś

ci w Polsce sekcji B`nai B`rith. Dlatego to powinno by

ć

 rozwa

ż

ane, jako 

symboliczny gest, ze ja teraz jestem tutaj przed wami jako reprezentant Prezydenta 
Rzeczpospolitej, po to 

ż

eby przywita

ć

 was i wasza organizacje, która po raz drugi otwiera 

działalno

ść

 w Polsce. "

Otwarcie lo

ż

y B`nai B`rith w Rzeczpospolitej po wielu latach nieobecno

ś

ci, jest równie

ż

 

szczególnie wa

ż

ne w innym aspekcie.

Tak jest poniewa

ż

, ta organizacja utworzona została 164 lat temu w malej kawiarni 

nowojorskiej przez tuzin 

ż

ydowskich niemieckich emigrantów, dzisiaj stała si

ę

 najwa

ż

niejsz

ą

 

mi

ę

dzynarodow

ą

 organizacja walcz

ą

c

ą

 z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobi

ą

.

Polska jest wdzi

ę

czn

ą

 dla akcji podejmowanych przez Anti-Defamation League (ADL), 

ustanowionej przez B`nai B`rith, które współdziałaj

ą

c z American Jewish Congress, 

podtrzymuje nasze wysiłki do uzyskania zmian w nazywaniu obozu Auschwitz i 
przeciwstawiania si

ę

 mocno u

ż

ywania nazwy jako "Polish concetration camps".

Jestem zadowolony, ze tak samo jak w przypadku przed wojn

ą

, członkowie B`nai B`rith s

ą

 

znacz

ą

cymi polskimi obywatelami - uczonymi, pisarzami, osobami zaanga

ż

owanymi w 

działalno

ść

 społeczn

ą

.

W tym czasie kiedy stosunki pomi

ę

dzy Polska a Izraelem s

ą

 po

ś

ród krajów europejskich 

najlepsze w Europie, my powinni

ś

my stara

ć

 si

ę

 o stale , dalsze rozwijanie polsko-

ż

ydowskich 

stosunków. To wymaga kontynuacji wysiłków i gotowo

ś

ci dla osi

ą

gni

ę

cia kompromisu. To nie 

jest łatwe, lecz wierze, ze jest bezcenne wasze zobowi

ą

zanie, 

ż

e nast

ę

pstwem b

ę

dzie 

znacz

ą

cy wpływ na wzajemne zrozumienie Polaków i 

Ż

ydów.

W zwi

ą

zku z powy

ż

szym powinienem odwoła

ć

 si

ę

 do nakazów waszej organizacji, które 

powołane s

ą

 w "duchu tolerancji i harmonii i skierowane s

ą

 na uwiecznienie "ocalonych z 

Holocaustu".

Mam nadzieje, 

ż

e cz

ęś

ciowo zostan

ą

 spełnione te punkty waszego programu. Wy pomo

ż

ecie 

nam wałczy

ć

 przeciwko nieprawdzie, szkodz

ą

cych pogl

ą

dów, które wyjawiaj

ą

 

ś

wiatu przykład 

opinii na temat polskiej odpowiedzialno

ś

ci na temat tworzenia obozów koncentracyjnych. Mam 

równie

ż

 nadzieje, wbrew faktom, 

ż

e prawo waszej organizacji przygotuje "uwiecznienie" 

pami

ę

ci na temat 

ż

ycia i osi

ą

gni

ęć

 polskich 

Ż

ydów i zarówno wzajemnej historia ci

ą

gn

ą

ca si

ę

 

przez ponad 800 lat, b

ę

dzie uwieczniona w 

ś

wiadomo

ś

ci polskiego społecze

ń

stwa i w 

ś

wiecie.

Prosz

ę

 pozwoli

ć

 mi zako

ń

czy

ć

 cytuj

ą

c słowa Jego 

Ś

wi

ą

tobliwo

ś

ci papie

ż

a Benedykta XVI, 

który powiedział w grudniu 2006, kiedy przyjmował reprezentantów B?nai B`rith:
" Nasz udr

ę

czony 

ś

wiat potrzebuje 

ś

wiadectwa ludzi dobrej woli, inspirowanych przekonaniem, 

ż

e wszyscy z nas stworzeni na podobie

ń

stwo Bo

ż

e, posiadaj

ą

 nieprzemo

ż

n

ą

 godno

ść

 i 

warto

ść

.

Ż

ydzi i chrze

ś

cijanie s

ą

 powołani do współpracy w uzdrowieniu 

ś

wiata, poprzez promowanie 

duchowych i moralnych warto

ś

ci, opartych na naszej wierze. Powinni

ś

my sta

ć

 si

ę

 coraz 

bardziej przekonani poprzez uło

ż

enie naszej owocnej współpracy".

Warszawa 9 wrzesien 2007
Ewa Junczyk - Ziomecka
Podsekretarz Stanu Biura Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej
W czasie ceremonii inicjowano 37 nowych członków lo

ż

y. Ceremoni

ę

 poprowadzili Moische 

Smith, prezes Bnai Brith International, Daniel Mariashin, wiceprezes wykonawczy Bnai Brith 
International oraz Reinold Simon, prezes Bnai Brith Europa, przy asy

ś

cie Witolda Zyssa, 

sekretarza generalnego Bnai Brith Europa.
Uroczysto

ść

 miała miejsce w 

Ż

ydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie, w czasie 

Czwartego 

Ż

ydowskiego Festiwalu Kulturalnego.

Ale to nie wszystko, gdy

ż

 w zwi

ą

zku z wprowadzeniem do Polski tej, jak

ż

e "szacownej" lo

ż

y, 

odbyło si

ę

 szereg imprez towarzysz

ą

cych. Takimi spotkaniami było szereg imprez, konferencji 

i odczytów w Fundacji Stefana Batorego "filantropa" Sorosa.
Tam nasi prominentni politycy wygłaszaj

ą

 swoje liczne wykłady. Cykl wykładów 

zapocz

ą

tkowuje Aleksander Kwa

ś

niewski 13 grudnia 2004 roku.

W roku 2005 kolejno przemawiaj

ą

 inni czołowi politycy "polscy", jak: Donald Tusk, Bronisław 

Komorowski, Bronisław Geremek, Władysław Bartoszewski, Jan Rokita, Włodzimierz 
Cimoszewicz, Marek Borowski, Marek Belka,
W lutym, maju i wrze

ś

niu 2005 roku swój oratorski popis dał nie kto inny, tylko Jarosław 

background image

Kaczy

ń

ski.

Fragment wykład Kaczy

ń

skiego wygłoszonego w Fundacji im. Stefana Batorego w dniu 

14.02.2005
"W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
W tej chwili ich notowania s

ą

 nieco mniejsze. Ale je

ż

eli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której 

poł

ą

cz

ą

 swoje siły, nie w jakiej

ś

 rewolucji, nie w wyst

ą

pieniach ulicznych, w wielkich strajkach, 

tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z cz

ęś

ciowo wykluczonymi, dwie wielkie 

grupy społecze

ń

stwa, to b

ę

dziemy mieli rz

ą

dy Samoobrony, by

ć

 mo

ż

e LPR-u (to te

ż

 formacja 

radykalna) rozw

ś

cieczonych swoim losem postkomunistów."

"Ci ostatni znajduj

ą

 si

ę

 dzisiaj w znanej sytuacji, ale nawet je

ż

eli uda nam si

ę

 ich 

zdelegalizowa

ć

 - licz

ę

 na Trybunał Konstytucyjny - to ze sceny politycznej nie zejd

ą

.

Przecie

ż

 delegalizacja to nic innego jak wyrejestrowanie.Potem b

ę

d

ą

 mogli zało

ż

y

ć

 kolejn

ą

 

parti

ę

.

Delegalizacja byłby jedynie mocnym aktem pot

ę

pienia moralnego. Podkre

ś

lam raz jeszcze: 

istnieje niebezpiecze

ń

stwo zdobycia władzy w Polsce przez radykałów. Wszystkim, którzy 

zalecaj

ą

 heroiczn

ą

 drog

ę

 walki o przemiany gospodarcze w Polsce, radziłbym wzi

ąć

 to pod 

uwag

ę

."

Jak pami

ę

tamy, 23 grudnia 2005 r. przed Zgromadzeniem Narodowym - któremu 

przewodniczył Marszałek Sejmu RPMarek Jurek?Lech Kaczy

ń

ski zło

ż

ył nast

ę

puj

ą

c

ą

 

przysi

ę

g

ę

:

?Obejmuj

ą

c z woli Narodu urz

ą

d Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,

uroczy

ś

cie przysi

ę

gam, 

ż

e dochowam wierno

ś

ci postanowieniom Konstytucji,

b

ę

d

ę

 strzegł niezłomnie godno

ś

ci Narodu, niepodległo

ś

ci i bezpiecze

ń

stwa Pa

ń

stwa,

niepodległo

ś

ci i bezpiecze

ń

stwa Pa

ń

stwa, a dobro Ojczyzny oraz pomy

ś

lno

ść

 obywateli

b

ę

d

ą

 dla mnie zawsze najwy

ż

szym nakazem. Tak mi dopomó

ż

 Bóg."

- i został zaprzysi

ęż

ony na Urz

ą

d Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Za

ś

 na zako

ń

czenie Zgromadzenia Narodowego Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskie 

wypowiedział oto te słowa:
"Panie Prezydencie! Panie i Panowie Posłowie i Senatorowie!
.
Za chwil

ę

 b

ę

dziemy mogli uda

ć

 si

ę

 na Msz

ę

 

Ś

wi

ę

t

ą

ż

eby prosi

ć

 Boga o błogosławie

ń

stwo dla 

pana prezydenta i dla Rzeczypospolitej.
Ale najpierw, korzystaj

ą

c z okazji, pragn

ę

 wszystkim zło

ż

y

ć

 serdeczne 

ż

yczenia szcz

ęś

liwych 

Ś

wi

ą

t Narodzenia Pa

ń

skiego. Niech te 

ś

wi

ą

teczne dni b

ę

d

ą

 dla wszystkich Polaków czasem 

pokoju i rado

ś

ci, czasem umocnienia naszych rodzin i całego społecze

ń

stwa.

Gdy trwa

ć

 b

ę

d

ą

 

ś

wi

ę

ta Bo

ż

ego Narodzenia, ci z naszych rodaków, którzy wyznaj

ą

 religi

ę

 

ż

ydowsk

ą

, b

ę

d

ą

 obchodzi

ć

 

ś

wi

ę

to Chanuki. Równie

ż

 z tej okazji składam najlepsze 

ż

yczenia 

ś

wi

ą

teczne. Oby Nowy Rok, który zacznie te

ż

 nowy etap w dziejach naszej ojczyzny, przyniósł 

nam wszystkim rado

ść

, pokój, szcz

ęś

cie i był dobrze prze

ż

ytym czasem, po którym b

ę

dziemy 

mieli poczucie wła

ś

ciwie spełnionego obowi

ą

zku.

Dzi

ę

kuj

ę

 wszystkim obecnym. (Burzliwe oklaski) Zamykam obrady Zgromadzenia 

Narodowego zwołanego w celu zło

ż

enia przysi

ę

gi przez nowo wybranego prezydenta 

Rzeczypospolitej Polskiej. (Zebrani wstaj

ą

)

(Marszałek Sejmu trzykrotnie uderza lask

ą

 marszałkowsk

ą

)"

ź

ródło: stenogram z posiedzenia Zgromadzenia Narodowego

W ten sposób,Marek Jurekoficjalnie rozpocz

ą

ł wprowadzanie

ż

ydowskiego 

ś

wi

ę

ta Chanuka [a 

wraz z nim menor

ę

 - symbol religijny 

Ż

ydów i jednocze

ś

nie godło pa

ń

stwa Izrael /obok 

Gwiazdy Dawida - flagi/]do instytucji pa

ń

stwa polskiego.

W lutym 2006 r. - prezydent Lech Kaczy

ń

ski w USA "porównał siebie do izraelskiego premiera 

Ariela Szarona"
Ameryka

ń

ski komentator Tad Taube, w serwisie działaj

ą

cej w USA 

ż

ydowskiej agencji JTA, 

stwierdził, 

ż

e:

"Polska jest dzi

ś

 jednym z najwi

ę

kszych przyjaciół Izraela i nowy prawicowy rz

ą

d RP, 

kontynuuje polityk

ę

 w tym duchu, prowadzon

ą

 przez wszystkie poprzednie rz

ą

dy po upadku 

komunizmu"
10.02.2006.Prezydent Lech Kaczy

ń

ski widzi mo

ż

liwo

ść

 współpracy ze 

ś

rodowiskiem 

reprezentowanym przez Komitet "

Ż

ydów Ameryka

ń

skich (AJC) i -  jak powiedział w pi

ą

tek 

dziennikarzom w Waszyngtonie - ?troch

ę

 obiecuje sobie po tej współpracy".

W drugim dniu wizyty w USA Lech Kaczy

ń

ski spotkał si

ę

 z delegacj

ą

 Komitetu, w tym z jego 

szefem Davidem A. Harrisem..
Jak poinformował prezydent, na spotkaniu poruszono problem ukazuj

ą

cych si

ę

 w mediach, 

background image

m.in. ameryka

ń

skich, informacji o ?polskich obozach zagłady".

.
Komitet "

Ż

ydów Ameryka

ń

skich" wspierał Polsk

ę

 w kampanii przeciwko takiemu fałszowaniu 

historii.

"Mam bardzo du

ż

o dobrej woli, je

ż

eli chodzi o dobre stosunki mi

ę

dzy Polsk

ą

 a Izraelem i 

Polsk

ą

, a narodem 

ż

ydowskim. To 

ś

rodowisko (

Ż

ydów ameryka

ń

skich) ma równie

ż

 bardzo 

dobr

ą

 wol

ę

. My

ś

l

ę

ż

e b

ę

d

ą

 tego dobre skutki i dla Polski, i dla społeczno

ś

ci 

ż

ydowskiej, i dla 

pa

ń

stwa Izrael" - powiedział Lech Kaczy

ń

ski dziennikarzom."

Pierwszym prezydentem polskiego oddziału B'nai B'rith został prof. Andrzej Friedman, lekarz-
neurolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Wojewódzkiego Szpitala 
Bródnowskiego, a przy tym syn Michała Friedmana, dawnego politruka LWP i szefa 
Wydawnictwa MON, który po usuni

ę

ciu z wojska (w stopniu pułkownika) i z partii w 1968 r. 

został czołowym tłumaczem literatury hebrajskiej i jidysz.
Znacznie ciekawsza jest jednak posta

ć

 obecnego prezydenta B'nai B'rith Polin.

Otó

ż

 od lutego 2009 r. prezydentem B'nai B'rith Polin jest znany dziennikarz i bliski 

współpracownik Bronisława Komorowskiego - Jarosław J. Szczepa

ń

ski.

Od połowy lat 70. pracował w "Expressie Wieczornym", gdzie zajmował si

ę

 tematyk

ą

 

gospodarcz

ą

, zwłaszcza górnictwem.

W 1981 r. był szefem działu informacyjnego "Tygodnika Solidarno

ść

", pó

ź

niej współpracował 

z podziemnymi strukturami zwi

ą

zku na 

Ś

l

ą

sku, dzi

ę

ki czemu w 1989 r. znalazł si

ę

 przy 

"okr

ą

głym stole" jako sekretarz strony "solidarno

ś

ciowej" w podzespole górniczym.

Niedługo potem wrócił do "Tygodnika Solidarno

ść

" - ju

ż

 jako sekretarz redakcji - ale nie na 

długo, bo ostentacyjnie odszedł  stamt

ą

d, gdy kierownictwo gazety obj

ą

ł Jarosław Kaczy

ń

ski.

Od pocz

ą

tku lat 90. zwi

ą

zany był z Telewizj

ą

 Polsk

ą

, a w latach 1997-2000 przebywał w USA, 

gdzie jego 

ż

ona, równie

ż

 znana dziennikarka Dorota Warakomska, była korespondentk

ą

 TVP.

Po powrocie do kraju Szczepa

ń

ski został wiceszefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej i 

cho

ć

 w 2002 r. stracił posad

ę

 na Woronicza, to wrócił tam ju

ż

 po dwóch latach - tym razem 

jako rzecznik prasowy nowego prezesa Jana Dworaka, starego znajomego jeszcze z 
pocz

ą

tku lat 80. (Dworak był wówczas sekretarzem redakcji "Tygodnika Solidarno

ść

", któr

ą

 

kierował Tadeusz Mazowiecki).
Gdy Dworaka w TVP zast

ą

pił Bronisław Wildstein, Szczepa

ń

ski ostatecznie odszedł z 

telewizji.
Niedługo potem, na pocz

ą

tku 2007 r., jego nazwisko znalazło si

ę

 w raporcie z likwidacji 

Wojskowych Słu

ż

b Informacyjnych - jako niejawnego współpracownika WSI.

Podczas pracy w TAI miał on informowa

ć

 WSI o "planach w zakresie zmian personalnych, co 

do zagranicznych korespondentów TVP", a po opuszczeniu telewizji "oferował WSI gotowo

ść

 

infiltracji "Rzeczpospolitej" lub "Wprost" b

ą

d

ź

 "innej zwi

ą

zanej z jego profesj

ą

 instytucji"".

On sam stanowczo zaprzeczył tym informacjom, wytoczył proces s

ą

dowy Ministerstwu Obrony 

Narodowej, opublikował te

ż

 list otwarty do prezydenta Kaczy

ń

skiego.

Do dzi

ś

 twierdzi, 

ż

e jego współpraca z WSI, polegała tylko na tym, 

ż

e w 2002 r. na pro

ś

b

ę

 

znajomego oficera z ataszatu wojskowego w Waszyngtonie przywiózł z Rosji zakupiony w 
ksi

ę

garni komplet map jeziora Bajkał i okolic, gdzie przebywał na urlopie.

Kilka tygodni po publikacji raportu, ówczesny wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski 
zatrudnił Szczepa

ń

skiego jako swojego doradc

ę

 medialnego. Polityk PO mówił wówczas: "z 

Jarosławem Szczepa

ń

skim znam si

ę

 od stu lat", przekonywał: "mamy do siebie zaufanie, 

poza tym ma 

ś

wietn

ą

 opini

ę

", trudno jednak nie dostrzec w tym ge

ś

cie wyra

ź

nej deklaracji 

politycznej: oto jedyny polityk Platformy, który od pocz

ą

tku konsekwentnie sprzeciwiał si

ę

 

likwidacji WSI, zatrudnił dziennikarza oskar

ż

onego o współprac

ę

 z tymi słu

ż

bami.

Co wi

ę

cej, gdy jesieni

ą

 2007 r. Komorowski został marszałkiem, od razu powołał 

Szczepa

ń

skiego na stanowisko szefa Biura Prasowego Kancelarii Sejmu. Nie pełnił tej funkcji 

długo, bo zaledwie pół roku, ale nawet w tak krótkim czasie "zasłyn

ą

ł" odebraniem stałych 

przepustek dla dziennikarzy niektórych mediów, w tym "Naszej Polski", "Naszego Dziennika", 
"Tygodnika Solidarno

ść

", telewizji Trwam.

Od pocz

ą

tku funkcjonowania B'nai B'rith Polin jej wiceprezydentem jest prof. Jan Wole

ń

ski 

(wła

ś

ciwie Hertrich-Wole

ń

ski), filozof i logik z UJ, w latach 1965-1981 członek PZPR, pó

ź

niej 

zwi

ą

zany z "Solidarno

ś

ci

ą

".

W czasach gł

ę

bokiego PRL działał w urz

ę

dowym, antykatolickim Stowarzyszeniu Ateistów i 

Wolnomy

ś

licieli, dzi

ś

 zasiada w Komitecie Honorowym Polskiego Stowarzyszenia 

Racjonalistów - organizacji o podobnym charakterze, która od kilku lat propaguje m.in. "

ś

luby 

humanistyczne", czyli ateistyczne parodie religijnych ceremonii 

ś

lubnych (tak

ż

jednopłciowych).
W maju 2007 r. prof. Wole

ń

ski był jednym z zało

ż

ycieli krakowskiego Ruchu na rzecz 

background image

Demokracji, zainicjowanego przez Kwa

ś

niewskiego, Wał

ę

s

ę

 i Olechowskiego przeciwko 

rz

ą

dom PiS. Dał si

ę

 pozna

ć

 równie

ż

 jako zagorzały przeciwnik lustracji - napisał nawet na ten 

temat ksi

ąż

k

ę

 pt. "Lustracja jako zwierciadło".

W zarz

ą

dzie B'nai B'rith Polin znajdziemy tak

ż

e inn

ą

 charakterystyczn

ą

 posta

ć

 elity III RP. 

Sergiusz Kowalski (TROPICIEL ANTYSEMITÓW) - bo o nim mowa - to jeden z 
najostrzejszych publicystów z kr

ę

gu "Gazety Wyborczej", bez wahania i bez umiaru 

zarzucaj

ą

cy przeciwnikom politycznym antysemityzm i ksenofobi

ę

, nazywaj

ą

cy ich "czarn

ą

 

sotni

ą

", "ciemnogrodem" itp.

W 2003 r. Kowalski wraz z pisark

ą

 Magdalen

ą

 Tulli opublikował ksi

ąż

k

ę

 pt. "Zamiast procesu. 

Raport o mowie nienawi

ś

ci", zawieraj

ą

cy liczne cytaty z prasy prawicowej (w tym z "Naszej 

Polski"), w których autorzy doszukali si

ę

 antysemityzmu.

W

ś

ród "oskar

ż

onych" przez par

ę

 Kowalski-Tulli, znale

ź

li si

ę

 liczni kapłani katoliccy z 

Prymasem Glempem na czele, arcybiskupami Michalikiem i Majda

ń

skim, biskupami Lep

ą

 i 

Stefankiem. Taka "bezkompromisowo

ść

" Sergiusza Kowalskiego, rzadka nawet na tle 

ś

rodowiska "GW", do złudzenia przypomina postaw

ę

 jego dziadka, Władysława Kowalskiego 

ps. "Grzech", członka władz Komunistycznej Partii Polski, szybko jednak usuni

ę

tego i 

pot

ę

pionego przez Komintern za ultralewicowe sekciarstwo.

W obecnym zarz

ą

dzie B'nai B'rith Polin znajdziemy te

ż

 dwie inne, mniej znane, ale jak

ż

charakterystyczne osoby.
Funkcj

ę

 skarbnika pełni Agnieszka Milbrandt, dyrektor Społecznej Szkoły Podstawowej nr 30 i 

Społecznego Gimnazjum nr 5 w Warszawie, a równocze

ś

nie skarbnik Towarzystwa O

ś

wiaty 

Niepublicznej, skupiaj

ą

cego dyrektorów prywatnych szkół z całej Polski.

Natomiast sekretarzem zarz

ą

du B'nai B'rith Polin jest dr Jonathan Britmann, psycholog, 

pracuj

ą

cy w Szpitalu Psychiatrycznym w Tworkach i wykładaj

ą

cy na Warszawskim 

Uniwersytecie Medycznym, pochodz

ą

cy za

ś

 z Izraela, gdzie był funkcjonariuszem słu

ż

specjalnych.
Korzystaj

ą

c ze swoich do

ś

wiadcze

ń

, Britmann zało

ż

ył w Polsce Izraelsk

ą

 Akademi

ę

 Treningu 

Walki "Sayeret", zajmuj

ą

c

ą

 si

ę

 doradztwem i szkoleniem w zakresie bezpiecze

ń

stwa i ochrony 

firm. Ten wszechstronny Izraelczyk jest tak

ż

e redaktorem naczelnym magazynu 

internetowego "Forum 

Ż

ydów Polskich".

Warto te

ż

 wymieni

ć

 kilka nazwisk spo

ś

ród tych zało

ż

ycieli polskiej lo

ż

y B'nai B'rith, którzy nie 

wyst

ę

puj

ą

 oficjalnie jako członkowie jej władz.

Otó

ż

 s

ą

 to;

? Jan Lity

ń

ski (z Unii Wolno

ś

ci) i

? prof. Paweł 

Ś

piewak (z PO), były wiceminister spraw zagranicznych, obecnie ambasador w 

Hiszpanii Ryszard Schnepf,
? Jerzy Halbersztadt dyrektor tworzonego Muzeum Historii 

Ż

ydów Polskich,

? Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, katolicki ksi

ą

dz i wykładowca KUL, który swego czasu 

odkrył swoje 

ż

ydowskie pochodzenie i od tej pory jest ulubie

ń

cem arcybiskupa 

Ż

yci

ń

skiego.

Stowarzyszenie ma na celu:

1. działanie na rzecz rozwoju społeczno

ś

ci 

ż

ydowskiej,

2. obron

ę

 praw człowieka i wspieranie powszechnej tolerancji,

3. przeciwdziałanie antysemityzmowi, rasizmowi i innym formom ksenofobii,
4. utrwalanie społecznej pami

ę

ci o Zagładzie,

5. promowanie dobrych stosunków mi

ę

dzynarodowych i mi

ę

dzywyznaniowych, wspieranie 

pokojowego współistnienia, zwłaszcza mi

ę

dzy 

Ż

ydami i nie-

Ż

ydami, tak w Polsce, jak i 

zagranic

ą

,

6. przeciwstawianie si

ę

 kampaniom nienawi

ś

ci wobec Pa

ń

stwa Izrael,

7. pomoc ofiarom prze

ś

ladowa

ń

 etnicznych i terroryzmu,

8. wdra

ż

anie w 

ż

yciu publicznym zasad filantropii, honoru i odpowiedzialno

ś

ci obywatelskiej, w 

tym prowadzenie działalno

ś

ci charytatywnej z zakresu pomocy ofiarom katastrof, kl

ę

sk 

ż

ywiołowych, konfliktów zbrojnych i wojen, pomocy społecznej oraz działania na rzecz osób 

niepełnosprawnych, pomoc chorym i społecznie upo

ś

ledzonym, wspieranie i ochrona ludzi 

starszych, owdowiałych i sierot,
9. wspieranie kultury, sztuk pi

ę

knych i nauk.

Stowarzyszenie realizuje powy

ż

sze cele poprzez:

1. propagowanie ich na forum publicznym, w tym poprzez wydawnictwa,
2. współprac

ę

 z osobami i instytucjami o bliskich Stowarzyszeniu celach, w kraju i zagranic

ą

,

3. wyst

ę

powanie z wnioskami i opiniami do wła

ś

ciwych władz i urz

ę

dów, m.in. s

ą

dów i innych 

organów wymiaru sprawiedliwo

ś

ci w sprawach zwi

ą

zanych z celami Stowarzyszenia

4. docieranie z pomoc

ą

 humanitarn

ą

 do ofiar katastrof, kl

ę

sk 

ż

ywiołowych, konfliktów 

background image

zbrojnych i wojen,
5. odwiedzanie chorych i społecznie upo

ś

ledzonych i udzielanie im pomocy,

6. organizacyjne i materialne wspieranie i ochron

ę

 ludzi starszych, owdowiałych i sierot,

7. opiniowanie i wspieranie finansowe i organizacyjne projektów bliskich celom 
Stowarzyszenia,
8. organizowanie spotka

ń

, prelekcji, wystaw, koncertów oraz innych imprez publicznych,

9. ochron

ę

 interesów członków Stowarzyszenia,

10. fundowanie stypendiów.

Zarz

ą

d:

* Prezydent - prof. Andrzej Friedman
* Wice Prezydent - prof. Jan Wole

ń

ski

* Sekretarz Generalna - Malka Kafka
* Skarbnik - Alicja Kobus
* Członek - dr Sergiusz Kowalski
Wypowied

ź

 Szymona Peresa, prezydenta Izraela i laureata Pokojowej Nagrody Nobla (w 1994 

r.), z dnia 10 pa

ź

dziernika 2007 roku w hotelu Hilton w Tel Awiwie.

Na podstawie:
- Kevin Macdonald: "Kultura krytycyzmu. Ewolucyjna analiza zwi

ą

zku 

Ż

ydów z 

dwudziestowiecznymi intelektualnymi i politycznymi ruchami". Wyd. 1998, 2002
- Paul Findley: "Odwa

ż

aj

ą

 si

ę

 zabra

ć

 głos", Wyd. 1987.

- "Prawda o Lidze Przeciw Zniesławieniu" (The ugly Thruth abouth The ADL).
- W tej ostatniej ksi

ąż

ce otrzymujemy bogaty zestaw wiedzy o ADL - B'nai B'rith. Korzystano w 

niej z dokumentów lo

ż

y oraz z równie cennej pracy Edwarda Grusd?sa, b

ę

d

ą

cej oficjaln

ą

 

histori

ą

 Order of B'nai B'rith: The Story of a Covenant (New York 1966)

- Ester L. Panitz: "Simon Wolf-Private Concience and Public Image" (1986)
- serii artykułów w "Washington Post" i "Washington Times" w roku 1992 oraz 

ź

ródłowych 

materiałów o ADL z 1992 rokupt.: " The Anti-Semitism of Black Demagogues and Exstremiste
- KSI

ĄŻ

KA  "Prawda o Lidze Przeciw Zniesławianiu"

- Albert Freed: "Powstanie i upadek 

ż

ydowskiego gangstera w Ameryce."

- Autorzy z EIR wymieniaj

ą

 jeszcze szereg opracowa

ń

 o kilku głównych "gangsterach" z ADL - 

B'nai B'rith, takich jak Bronfman, czy Meyer Lansky.
- Fritz Springmeier: "Rodowody Iluminatów". (Bloodlines of Illuminati).