background image

1

TALMUD CZY BIBLIA

Ks. Prof. Micha  Poradowski

(pe na wersja ksi

ki)

WST P DO DRUGIEGO WYDANIA.............................................................................................................. 1
WST P ............................................................................................................................................................ 3
JUDAIZM  I  MOZAIZM „PODSTAWOWE RÓ NICE” ................................................................................ 3
JUDAIZM  CZY  MOZAIZM ? ........................................................................................................................ 5
CHRYSTUS  PAN  WOBEC  JUDAIZMU  I  MOZAIZMU............................................................................. 7
JUDAIZM  I  MOZAIZM  W DZIEJACH APOSTOLSKICH.......................................................................... 12
JUDAIZM I MOZAIZM W  LISTACH  W. PAW A .................................................................................... 16
JUDAIZM  I  MOZAIZM  W  APOKRYFACH .............................................................................................. 24
JUDAIZM I MOZAIZM W PISMACH OJCOW KO CIO A ........................................................................ 27
"KORZENIE " CHRZECIJA STWA ? .......................................................................................................... 30
CZY CHRZESCIJANIE I  YDZI WIERZ  W TEGO SAMEGO BOGA ? .................................................... 33
NA  CZYM  POLEGA  JUDAIZACJA  CHRZESCIJA STWA ? .................................................................. 36

YDOWSKIE  CHRZE CIJA STWO  W HISTORII.................................................................................... 41

KONFLIKT MI DZY IZRAELEM I KO CIO EM....................................................................................... 45
CZY IZRAEL  JEST NADAL  NARODEM WYBRANYM ?......................................................................... 50
JESZCZE O RÓ NICY MI DZY JUDAIZMEM I MOZAIZMEM ................................................................ 55
„KORZENIE” CHRZE CIJA STWA W HELLENIZMIE ? .......................................................................... 58
NIECO O TALMUDZIE ................................................................................................................................ 60
JUDAIZACJA  CHRZE CIJA STWA  DZISIAJ .......................................................................................... 63
„KORZENIE” CHRZE CIJA STWA W HELLENIZMIE WED UG  W. AUGUSTYNA ........................... 68
WSPÓ CZESNA JUDAIZACJA MSZY  WI TEJ........................................................................................ 71
JESZCZE O JUDAIZACJI CHRZE CIJA STWA......................................................................................... 74
POST SCRIPTUM  Z LISTU DO WYDAWCY.............................................................................................. 75

WST P DO DRUGIEGO WYDANIA

Pierwsze wydanie ksi

ki TALMUD czy BIBLIA? ukaza o si  W roku 1993 i jej

nak ad zosta  szybko wyczerpany, a Oficyna Wydawnicza FULMEN, która ja wydala,
przesta a istnie  i to dopiero pozna skie wydawnictwo WERS zainteresowa o si  jej
ponownym wydaniem. Miejmy nadzieje, ze nowe, poprawione wydanie tej ksi

ki nie

dzie zawiera o tak wielkiej ilo ci b dów drukarskich, jak to by o, niestety, z jej

pierwszym wydaniem.

Tematyka tej ksi

ki jest nadal bardzo aktualna, gdy  dyskusje odno nie

kultury i wierze  wiele tysi cy lat trwaj cej historii ludu  ydowskiego s  ci gle  ywe i
nadal interesuj  nie tylko wyznawców religii moj eszowej, lecz tak e i inne narody,
zw aszcza te, które od dwóch tysi cy lat zachowuj  nauk  Chrystusa Pana, g oszon
swego czasu w Ziemi  wi tej, a przekazywana wszystkim ludom przez tzw. Nowy
Testament .

Ksi

ka TALMUD CZY BIBLIA? ma na celu u atwienie czytelnikom

zrozumienia zasadniczej ró nicy jaka istnieje miedzy tymi ksi gami, które chocia
powsta y w  rodowisku kultury  ydowskiej, to jednak ró ni  si  miedzy sob , gdy
TALMUD odzwierciedla g ównie judaizm, a wiec kultur

ydowska, podczas gdy

BIBLIA, a przede wszystkim Stary Testament, pozwala zrozumie  czym by  i czym
jest nadal mozaizm, czyli nauka Moj esza, która, wed ug nauki Ko cio a, ma
charakter Objawienia Bo ego.

background image

2

Nie mo na si  dziwi , ze  ydzi daj  pierwsze stwo TALMUDOWI, a nie

BIBLII, gdy  TALMUD, jako Miszna i Gemara, obejmuje niemal wszystkie aspekty

ydowskiej kultury, która jest przecie  jedna z najdawniejszych, a jednocze nie i

jedna z najbardziej aktywnych i  ywych, a do pewnego stopnia daj cych podstawy
kulturze europejskiej, tak porzedchrze cija skiej, jak i chrze cija skiej.

ydzi zawsze  yli i  yj  do dzi  w rozproszeniu, a wiec na ca ym globie

ziemskim, czyli we wszystkich krajach ca ego  wiata, wp ywaj c na wszystkie inne
kultury, a jednocze nie zachowuj c swoje najstarsze zwyczaje. Kiedy Rzymianie
zacz li liczy  swoja historie od za

enia Rzymu, a wi c ab Urbe condita, to  ydzi

zacz li liczy  swoj  histori  od "stworzenia  wiata", bior c pod uwag  by  mo e   e
kalendarz staro ytnego Egiptu, st d chwal  si ,  e maj  ju  5998 lat, a my my
dopiero niedawno obchodzili tysi clecie.

Ks. prof. Micha  Poradowski

background image

3

WST P

Temat "korzeni" Chrze cija stwa nie jest nowy, gdy  polemizowali ju  o tym

pierwsi chrze cijanie, Ci, co nawracali si  z mozaizmu, a wiec  ydzi, widzieli te
"korzenie" w Biblii, a ci za , którzy nawracali si  z "hellenizmu" - a byli nimi prawie
wszyscy ówcze ni obywatele cesarstwa rzymskiego, z wyj tkiem  ydów - upatrywali
owe "korzenie" g ównie w tradycjach religijnych starej Grecji, Podobnie zreszt  by o i
pó niej, a nawet jest i do dzi .  Pami tam z jakim entuzjazmem wspaniale
przemawia  na odczytach w Warszawie polski hellenista o  wiatowej s awie (gdy
jego ksi

ki na ten temat by y t umaczone na ró ne j zyki europejskie), profesor

Tadeusz Zielinski, w przededniu drugiej wojny  wiatowej. A po tej e wojnie, niemniej
wspaniale i przekonywuj co, przemawia a  do dzi , przy ka dej okazji, jeden z
najwi kszych wspó czesnych hellenistów, argenty ski profesor semantyki Carlos A.
Disandro.

Istnieje jednak zasadnicza ró nica miedzy t  polemik  tradycyjn  i dzisiejsz ,

gdy  spór tradycyjny scentralizowa  niemal cala polemik  na temat "korzeni"
Chrze cija stwa na Biblii i na hellenizmie, a spór obecny tylko marginesowo
wspomina hellenizm, skupiaj c ca  uwag  niemal wy cznie na dyskusji: czy te
korzenie s  w judaizmie, czy w mozaizmie, a wiec czy s  one w Talmudzie, czy w
Biblii?

Ale przys owiowy "kij w mrowisko" w

 Drugi Sobór Watyka ski, a to w

swoich dokumentach Lumen gentium  i Nostra aetate, o wiadczaj c oficjalnie i
uroczy cie,  e obecnie jedynym ludem wybranym jest "lud Bo y", a wiec wszyscy ci,
którzy wyznaj  wiar  chrze cija sk , a co  ydzi

1

 zrozumieli jako pozbawienie ich

godno ci starotestamentowego "ludu wybranego".

Niniejsza praca ogranicza si  niemal wy cznie do polemiki na temat "korzeni"

Chrze cija stwa, opowiadaj c si , oczywi cie, za Biblia, a wiec za mozaizmem, a nie
za Talmudem, czyli za judaizmem, a tylko marginesowo traktuje inne zagadnienia.
Daj Bo e, aby przyczyni a si  do wyja nienia tych zagadnie  i do usuni cia
istniej cych nieporozumie .

Ks. prof. Micha  Poradowski

JUDAIZM  I  MOZAIZM „PODSTAWOWE RÓ NICE”

Jedn  z najwi kszych trosk Aposto ów i pierwszych biskupów by a obrona

wspólnoty chrze cija skiej od zgubnych wp ywów judaizmu, ju  bowiem wówczas, w
pierwszym wieku, judaizm uwa

 Chrze cija stwo tylko za jedna z wielu sekt

heretyckich. Ta troska o obron  Wiary przed wp ywami judaizmu staje si  z biegiem
czasu prawie obsesja ca ej hierarchii m odego Ko cio a, który broni czysto ci swej
Wiary, opartej na nauce Chrystusa Pana. Skoro jednak Chrystus Pan cz sto
odwo ywa  si  do Starego Testamentu, ten e zostaje uznany przez jego uczniów za
jedno ze  róde  oficjalnej nauki Ko cio a. Istnieje wiec  cis y zwi zek miedzy now

1

 od wydawnictwa - ze wzgl du na apologetyczny charakter artyku ów sk adaj cych si  na t  ksi

 s owo

"Chrze cija stwo" piszemy du  litera. Co do pisowni s owa „ ydzi" patrz przypis nr 6. Ta ksi ka jest g ównie
o  ydach jako wyznawcach religii, a nie narodzie.

background image

4

nauk  Chrystusa Pana i dawnym objawieniem przekazywanym przez Stary
Testament, który przez Greków zosta  nazwany Bibli  (greckie s owo biblia znaczy
ksi ga "par excellence").

Ksi ga ta sk ada si  z wielu cz

ci, a najstarsza i najbardziej szanowana

przez  ydów jest ta, która nazywaj

Pi cioksi giem Moj esza, czyli Prawo, po

hebrajsku Tora. Te nakazy i zakazy dane przez Boga "ludowi wybranemu" przez
po rednictwo Moj esza (spisane w ró nych czasach i okoliczno ciach), sta y si
podstaw  religii Moj eszowej czyli Mozaizmu.  Ale z biegiem czasu tak e i pó niej w
ci gu wielu stuleci Pan Bóg nadal poucza przez proroków i przez inne osoby
natchnione, a ca

 Nauki Moralnej tych pism tak e zostaje nazwana Mozaizmem.

Skoro Pismo  wi te starotestamentowe sk ada si  z tak wielu ksi g spisanych

w ró nych czasach i okoliczno ciach, g ównie w j zyku aramejskim (który, jak
wszystkie j zyki, uleg  du ym zmianom na przestrzeni ponad 2 tysi cy lat, licz c tylko
od czasów Chrystusa Pana), nie mo e nas dziwi , ze ukaza y si  ró ne jego
komentarze, wyt umaczenia i interpretacje, najpierw ustne, przekazywane tradycja, a
pó niej pisemne, aby uprzyst pni  Nauk  Pisma  wi tego, tak e osobom mniej
wykszta conym. Zbiór tych komentarzy nazwano Talmudem.

Z czasem Talmud (najpierw tylko ustny, a dopiero po kilku wiekach spisany)

by  bardziej znany "ludowi wybranemu" ni  sama Biblia, a nawet, ju  na par  stuleci
przed Chrystusem Panem, prawie ca kowicie wyrugowa  i zast pi Bibli Talmud,
jako Miszna i Gemara, a w czasach ju  chrze cija skich jego skrócone i uproszczone
wydania popularne znane jako Baba Batra (szeroka brama) i Szulchan Aruch (stó
zastawiony), sta y si  g ównym  ród em  ydowskiej moralno ci, podobnie jak w ród
chrze cijan nieraz Na ladowanie Chrystusa Tomasza A. Kempisa lub jakie
popularne modlitewniki s  bardziej znane i czytane w codziennym  yciu, ni  sama
Ewangelia czy NOWY Testament.

Otó , w dziejach "narodu wybranego" nast pi  wyra ny podzia  mi dzy

mozaizmem i judaizmem. Mozaizm jest przede wszystkim religia skodyfikowana
przez Moj esza, ale tak e i kultura inspirowana przez Tor . Natomiast judaizm jest

ównie kultur , zawieraj

 elementy religijne. W skrócie mo na powiedzie ,  e

mozaizm to religia objawiona i kultura  ydowska oparta na Biblii, g ównie na
Pi cioksi gu Moj esza  (Tora), a judaizm to przede wszystkim kultura  ydowska,
bardzo stara, zaczynaj ca si  na wiele wieków przed Moj eszem, dla której jego
autorytet jest tylko jednym z wielu, b

c opart  najpierw na bardzo starych

tradycjach przedmoj eszowych, a pó niej g ównie na Talmudzie, a wiec na Misznie i
Gemarze, obejmuj

 najrozmaitsze pr dy, w których przewa aj  tendencje

materialistyczne i ba wochwalcze (jak kult z otego cielca)

2

.

2

 Nale y pami ta , ze Biblia  ydowska jest zasadniczo ró na od Biblii chrze cija skiej. gdy  dla  ydów jedyn

ksi

wi ta jest Tora. czyli Pi cioksi g Moj esza (Pentateuka), bo tylko ona zawiera objawienie dane przez

Boga Moj eszowi, a inne ksi gi nale  do  ydowskiej kultury i do historii; S  one bardzo cenione, ale nie s
uwa ane za pisma sakralne. Natomiast Biblia chrze cija ska obejmuje Stary Testament i Nowy Testament. Ten
Stary Testament, wed ug kanonu Ko cio a, sk ada si  z 46 ,.ksi g" o ró nym charakterze literackim (poezje,
opowiadania, historia itd.) i s  "natchnione", czyli ze zawieraj  cz ci objawienia danego przed Przyj ciem
Chrystusa Pana, a Nowy Testament zawiera objawienie dane przez Chrystusa Pana, a przekazane nam przez
Ewangelie, przez Dzieje Apostolskie, Listy Aposto ów i Apokalips .

background image

5

ydzi, b

c ludem koczowniczym, zawsze  yj cym w diasporze (w

rozproszeniu), a wiec w ród ró nych ludów i kultur, które cz

ciowo asymiluj ,

wytworzyli w ci gu swej wiele tysi cy lat trwaj cej historii kultur  zwana judaizmem,
który to judaizm ma niewiele wspólnego z mozaizmem. Co wi cej, to w

nie z okazji

pojawienia si  nauki Jezusa z Nazaretu (w którym nie rozpoznali zapowiedzianego
Mesjasza) ten ze judaizm stal si  reakcja przeciwko Chrze cija stwu i najpierw stara
si  Chrze cija stwo opanowa , uwa aj c je tylko za sekt  heretycka, a pó niej
usi owa  je zniszczy , inspiruj c prze ladowania ze strony w adz cesarstwa
rzymskiego, a skoro to si  nie uda o, zacz li infiltrowa  pierwotne Chrze cija stwo,
aby je zjudaizowa . Nic wiec dziwnego, ze Aposto owie zwalczali owe wp ywy (co
jest oczywiste w Listach  i  w Dziejach Apostolskich),  a  tak e  i  Ojcowie  Ko cio a  w
pierwszych wiekach, co jest widoczne w tak licznych traktatach na temat Adversus
judaeos o de cavendo judaismo
.

Mimo jednak tej czujno ci ze strony biskupów w pierwszych wiekach, judaizm

zdo

 opanowa  znaczn  cz

 Ko cio a przez herezje zwana arianizmem i to przez

prawie sto pi

dziesi t lat, prze laduj c biskupów wiernych tradycji, z których wielu

sta o si  m czennikami. Arianizm bowiem by  oczywistym judaizmem, gdy  odrzuca
dogmat Trójcy  wi tej, a tak e i dogmat, ze Chrystus Pan jest Bogiem-Cz owiekiem,
sprowadzaj c Go do poziomu stworzenia, które jako takie, nie jest Bogiem, a tak e
nie jest cz owiekiem, b

c wed ug arianizmu bytem ponadludzkim. Jest wiec

wielkim nieporozumieniem mówi , ze Chrze cija stwo ma swe korzenie w judaizmie,
a tylko mo na i trzeba twierdzi , ze Chrze cija stwo ma swe korzenie w mozaizmie,
bo w Biblii, poczynaj c od Pentateuku a  do ostatnich ksi g Starego Testamentu
(wed ug kanonu Ko cio a) znajduje si  wprost niezliczona ilo

 tekstów proroczych,

które zapowiadaj  przyj cie Mesjasza-Zbawiciela, opisuj c dok adnie i w
szczegó ach Jego  ycie i Jego M

. Nadto sam Chrystus Pan cz sto cytuje w

swych przypowie ciach i okoliczno ciowych naukach odno ne teksty biblijne.

Tak wiec tylko w mozaizmie, czyli w Biblii znajduj  si  korzenie

chrze cija skiej wiary, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.

JUDAIZM  CZY  MOZAIZM ?

Wed ug Biblii naród  ydowski, ju  w pocz tkach swej historii, otrzyma  od

Boga objawienie i, ju  przez to samo, zosta  narodem wybranym, ale pó niej to
wyró nienie go wobec innych ludów zostaje formalnie potwierdzone i dok adniej
okre lone przez kolejne przymierza i przez zapowiedzi, ze to z niego wyjdzie
Zbawiciel  wiata, czyli wszystkich ludów, stad tez ca e jego dawne dzieje
sprowadzaj  si  do oczekiwania na przyj cie zapowiedzianego Mesjasza oraz do

by Bogu. Jednak dzieje te nie s  tylko histori  s

by Bogu i oczekiwaniem na

Mesjasza, gdy , podobnie jak i inne ludy - naród  ydowski jest wystawiany na próby
wierno ci Bogu i swej misji (zachowania nieskalanego objawienia i wydania z siebie
Zbawiciela  wiata) i oto cz

 tego narodu zaczyna ulega  wp ywom  rodowiska, w

którym  yje, a wi c religiom poga skim, a nawet bezbo nictwu i satanizmowi, co jest
ju  oczywiste i nagminne w czasach przedmoj eszowych, a tak e w okresie
moj eszowym (kult na pustyni z otego cielca), a najbardziej w czasach
pomoj eszowych a  do dzi .

background image

6

ówn  misj  Moj esza by o wyprowadzenie  ydów z Egiptu, gdzie ulegali

wp ywom tamtejszego ba wochwalstwa i niemoralno ci, a tak e kodyfikacja Prawa
(religijnego), aby naród  ydowski dok adnie wiedzia  jaka jest wobec niego wola Pana
Boga. Cz

 narodu wybranego okazuje wierno

 religii moj eszowej, oczekuj c

przyj cia Zbawiciela, ale druga jego cz

 powraca do ba wochwalstwa i do ró nych

kultów poga skich, a nawet sk ania si  do ateizmu i materializmu. St d te  w historii
narodu wybranego - podobnie jak i pó niej w historii narodów chrze cija skich -
powstaje rozdwojenie, gdy  jedni staraj  si

 bogobojnie, s

c Bogu i buduj c

ustrój spoleczno-gospodarczo-polityczny, który w Biblii otrzymuje nazw  Królestwa
Bo ego, bo to Bóg króluje w sercach owych ludzi, a cala kultura jest oparta na
warto ciach nauki biblijnej.

Natomiast druga cz

 narodu wybranego, niestety,  wiadomie porzuca

nauk  moraln  Biblii, szukaj c tylko dobrobytu i w adzy. Ci pierwsi to mozai ci, bo s
wierni nauce Moj esza, a ci drudzy to judai ci, bo oddani wy cznie sprawom swego
narodu i jego kultury ca kowicie laickiej,  wieckiej, materialistycznej, a przede
wszystkim doczesnej, ziemskiej. I tak, ju  w czasach staro ytnych, a wi c na jakie
przesz o tysi c lat przed Chrystusem Panem, istniej  w narodzie  ydowskim dwie
orientacje kulturalne: mozaizm i judaizm. Mozaizm to kultura oparta na Biblii, czyli na
objawieniu Bo ym, a szukaj ca "Królestwa Bo ego". Natomiast judaizm znacznie
starszy od mozaizmu, to kultura oparta na laicyzmie, bezbo no ci, wiec czysto

wiecka, doczesna, samowystarczaj ca, czyli z pretensja,  e mo e oby  si  bez

Boga, a szukaj ca szcz

cia wy cznie ziemskiego.  Z czasem, na kilka wieków

przed Chrystusem Panem, zostaje wyra ona g ównie w Talmudzie.

Pod tym wzgl dem (podzia u mi dzy wierz cymi i niewierz cymi) naród

ydowski nie ró ni si  niczym od innych narodów, gdy , niestety, tak e i inne narody

okazuj  te same tendencje podzia u na wierz cych i niewierz cych, na tych, którzy
przez  ycie  wi tobliwe pragn  zapewni  sobie szcz

liwo

 wieczn  u Boga w

Niebie, a inni, nie maj c wiary w istnienie  ycia pozagrobowego, szukaj  tylko
szcz

cia doczesnego, a wiec przede wszystkim dobrobytu.

Ale sprawa losu narodu wybranego nie jest tylko jego spraw , gdy  naród ten

z ró nych wzgl dów, a g ównie dlatego, ze zosta  wybrany przez Boga, ma ogromne
wp ywy na inne narody i ich dzieje, a to nie tylko dlatego, ze jest obecny we
wszystkich krajach, b

c narodem - koczowniczym, odgrywaj c wa

 rol  w

ka dym z nich albo dodatni  je li chodzi o mozaistów), albo ujemn  (je li chodzi o
judaistów), a przede wszystkim dlatego, ze jako naród wybrany ma do spe nienia
polecon  mu przez Boga rol , a mianowicie zachowanie objawienia (czystej wiary
monoteistycznej) i zaprowadzenia "Królestwa Bo ego" na ziemi oraz przygotowanie
wszystkich ludów na przyj cie Mesjasza. Otó  tylko cze

 mozaistów spe ni a t  rol  i

uzna a w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale inni mozai ci okazali
zatwardzia

 serca i  cznie z judaistami, przyczynili si  do ukrzy owania

Chrystusa Pana, a tak e pó niej bior  udzia  w prze ladowaniu Chrze cija stwa.

Mozaizm, jeszcze na wiele wieków przed Chrystusem Panem, wyda  wiele

wi tobliwych postaci, wychwalanych przez Ko ció , a wielu z nich, g ównie w okresie
ycia Chrystusa Pana na ziemi, okaza o si  w pe ni  wi tymi, jak np.  wi ty Józef,
wi ty Jan Chrzciciel,  wi ty Joachim i  wi ta Anna, rodzice Naj wi tszej Dziewicy

Maryi, i wielu innych. Natomiast judaizm, na przestrzeni kilku tysi cy lat swego

background image

7

istnienia, wyda  niezliczon  ilo

 ludzi z ych, a w czasach Chrystusa Pana opanowa

nawet Sanhedryn, którego niektórzy niegodziwi kap ani zwalczali nauk  Jezusa z
Nazaretu i doprowadzili do jego ukrzy owania, a pó niej prze ladowali Ko ció .

Ten podzia  w narodzie  ydowskim trwa a  do dzi . Nadto,  ydzi judai ci stali

si  "zaczynem" najskrajniejszego liberalizmu prawie we wszystkich kulturach
wspó czesnych. Ale skoro ju  na ca ym  wiecie g osi si

Ewangeli  i prawie

wszystkie ju  ludy wesz y do Ko cio a, mo na przypuszcza , ze nadchodzi ju  czas
nawrócenia si  ca ego narodu  ydowskiego, jak to przewiduje  w. Pawe  w Li cie do
Rzymian
.

CHRYSTUS  PAN  WOBEC  JUDAIZMU  I  MOZAIZMU

Jedyne wiadomo ci na ten temat mo emy czerpa  z Nowego Testamentu,  a

ównie z czterech Ewangelii, wszyscy bowiem czterej Ewangeli ci, a wiec  w.

Mateusz,  w. Marek,  w.  ukasz i  w. Jan, opisuj c  ycie, dzia alno

, nauk , a

ównie M

 Chrystusa Pana, jako  wiadkowie naoczni tych wydarze , ale,

prawdopodobnie, wykorzystuj c tak e informacje i innych  wiadków naocznych, aby
nada  wi ksz  wag  swym opisom, uciekaj  si  tak e i do autorytetu Starego
Testamentu
, czyli do mozaizmu, zw aszcza je li chodzi o proroctwa tam e spisane, a
odnosz ce si  do owych wydarze , natomiast nigdy, w  adnym wypadku, nie
uciekaj  si  do Talmudu, czyli do  róde  judaizmu.

Zacznijmy od Ewangelii  w. Mateusza, podaj c tylko niektóre przyk ady i

uzupe niaj c je tekstami z innych Ewangelii.  w. Mateusz rozpoczyna swój opis  ycia
i nauki Jezusa z Nazaretu przypominaj c Jego genealogi , znan  w owym czasie
mozaistom, a to prawdopodobnie dlatego, aby móc wykaza , ze Jezus jest
zapowiedzianym Mesjaszem. Niemniej jednak natychmiast wyja nia, ze  w. Józef nie
mia  nic wspólnego z pocz ciem Maryi, swej ma onki, gdy  ta pocz a z Ducha

wi tego, zgodnie z zapowiedzi  proroka Izajasza: "Oto Dziewica pocznie i porodzi

Syna, któremu nadadza imie Emumanuel, czyli Bóg z nami" (Iz 7,14; M t 1,23).

3

Odno ny tekst  w. Mateusza jest nast puj cy: ,,Z narodzeniem za  Jezusa

Chrystusa by o tak. Po za lubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim
zamieszkali razem, znalaz a si  brzemienna za spraw  Ducha  wi tego. M

 Jej,

Józef, który by  cz owiekiem prawym i nie chcia  narazi  Jej na znies awienie,
zamierza  potajemnie ja oddali . Gdy powzi  te my l, oto anio  Pa ski ukaza  si  mu
we  nie i rzek  do : Józefie, synu Dawida, nie bój si  wzi

 do siebie Maryi, twej

Ma onki, albowiem z Ducha  wi tego jest to, co si  w Niej pocz o.
Porodzi Syna, któremu nadasz imi  Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego
grzechów
(M t 1,18-21).

Dzieci tko Jezus przychodzi na  wiat w miasteczku Betlejem w Judei, wed ug

dawnego proroctwa Micheasza: "Ty Betlejem, ziemio Judy, nie jeste  zgo a
najlichsza po ród g ównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie w adca, który

dzie rz dzi  ludem moim, Izraelem(Mich 5,2 i Mt 2,6).

3

 Cytaty z Pisma  w. wed ug Biblii Tysi clecia. Wydawnictwo Pallotinum. Poznan 1965

background image

8

Wkrótce jednak, rodzice dzieci tka Jezus musza opu ci  Jude  i ucieka  a

do Egiptu, aby unikn

 rzezi niemowl t, nakazanej przez okrutnego Heroda i znowu

sprawdzaj  si  proroctwa mozaistycznego

Starego Testamentu: ,,Z Egiptu

wezwa em Syna mego(Oz 11,1; Mt 2,15), oraz: "Krzyk us yszano W Rama, p acz i

k wielki, Rachel op akuje swe dzieci i nie chce utuli  si  w  alu, bo ju  ich nie ma"

(Jer 31,15; Mt 2,18). Po powrocie z Egiptu rodzice dzieci tka Jezus udaj  si  do
Nazaretu i "tak mia o si  spe ni  s owo proroków: "Nazare czykiem b dzie
nazwany
"" (Iz 11,1; Mt 2,23).

Publiczna dzia alno

 Chrystusa Pana, wed ug Ewangelii  w. Mateusza, jest

poprzedzona ukazaniem si

w. Jana Chrzciciela, a zapowiedzianego tak e przez

proroków Starego Testamentu, a wiec wed ug tradycji mozaistycznej:
"Glos wo aj cego na pustyni: przygotujcie drog  dla Pana, Jemu prostujcie  cie ki"
(Iz 40,3; Mt 3,3). Otó

w. Jan Chrzciciel surowo pi tnuje judaistów, nazywaj c ich

"plemi

mijowe(Mt 3,7), wyra enie, którego u ywa pó niej cz sto Chrystus Pan,

kiedy zwraca si  do judaistów (np. M t 12,34; 12,39 itd.).

Chrystus Pan cytuje cz sto teksty ze Starego Testamentu, a wi c z mozaizmu

i tak, na przyk ad, dialoguj c z szatanem na pustyni i b

c kuszonym przez niego,

odpowiada mu cytatami z ró nych ksi g Pisma  wi tego, jak: "Nie samym chlebem

yje cz owiek, lecz ka dym s owem, które pochodzi z ust Bo ych(Pwt 8,3; M t 4,4),

"Nie b dziesz kusi  Pana Boga twego(Pwt  6,16;  M  t  4,8),  "Id   precz  szatanie!  Bo
jest napisane Pana, Boga twego, czci  i Jemu samemu s

 b dziesz(Pwt 6,13;

M t 4,10).

W czasie swej publicznej dzia alno ci, w polemikach z faryzeuszami i

saduceuszami, a wiec z judaizmem, Chrystus Pan cz sto u ywa wyra

 bardzo

ostrych, jak na przyk ad "Plemi

mijowe(M t 12,34) lub "Plemi  z e i wiaro omne

zada znaku, ale zaden znak nie bedzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza(Mt
12,39),
 a tak e "Plemi  przewrotne (...)" (Mt 12,45).

Chrystus Pan czyni wiele cudów, uzdrawiaj c chorych, w czym  w. Mateusz

widzi spe nienie si  proroctw Izajasza, jednego z najwi kszych mozaistów, cytuj c
odno ne teksty biblijne, jak na przyk ad: "oto S uga mój, którego wybra em,
Umilowany mój, którym moje serce ma upodobanie. Poloze Ducha mojego na Nim, a
On zapowie prawo poganom (...) Trzciny zgniecionej nie z amie, ani knota tlej cego
nie dogasi, a  zwyci sko sad przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieje
pok ada  b

(Iz 42,1-4; M t 12,18-21).

Chrystus Pan w nauczaniu swym u ywa cz sto przypowie ci i ,,(...) tak si

spe niaj  na nich s owa przepowiedni Izajasza: " ucha  b dziecie, a nie
zrozumiecie, patrze  b dziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardnia o serce tego ludu, ich
uszy st pia y i oczy swe zamkn li,  eby przypadkiem oczyma nie widzieli, ani uszami
nie s yszeli, ani swym sercem nie zrozumieli i nie nawrócili si , abym ich uzdrowi 
(Iz
6,9; M t 13,14)
.

Chrystus Pan zarzuca judaistom, ze s  ob udnikami (M t 15,7) i Cytuje

odno ne s owa proroctwa Izajasza : "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem daleko
jest ode mnie, a czci mnie na pró no, ucz c zasad, podanych przez ludzi
(Iz 29,13;

background image

9

M t 15,8).Zarzuca im tak e,  e s  " lepcami i przewodnikami  lepców" (M t 15,14),  e

 "

e, plemi

mijowe, jak Wy mo ecie uj

 pot pienia w piekle ?(M t 23,33).

W czasie "Przemienienia Pa skiego" na górze Tabor, Chrystus Pan uto samia

si  z mozaizmem, ukazuj c si  w swym ciele "przemienionym",  a  wiec
"chwalebnym",  razem  z  Moj eszem  i  Eliaszem,  g ównymi  figurami  mozaizmu (Mt
17,1-13; Mk 7,10)
, ale jednak w pewnych sprawach podkre la tak e i ró nic  jaka
istnieje miedzy mozaizmem i Jego nauk , u ywaj c wyra enia: " yszeli cie,  e
powiedziano
 (...), a Ja wam powiadam (...)" (M t 5,21).

Chrystus Pan bardzo cz sto cytuje fragmenty psalmów, przypisywanych

ównie wielkiemu mozaiscie jakim by  Dawid. Cytatów tych jest zbyt wiele, aby je

tutaj wspomina . Tak e ostatnie s owa Chrystusa Pana, wypowiedziane przed
zgonem na krzy u, wzi te s  z psalmów Dawida ,,( ...) Jezus zawo

 dono nym

osem " Eli, Eli, lama sabachtani?" to znaczy: "Bo e mój, Bo e mój, czemu  Mnie

opu ci " " (Ps 21,2; Mt 27,46; Mk 15,34).

Rozpoczynaj c sw  publiczn  dzia alno

 w synagodze w Nazarecie,

Chrystus Pan stosuje do siebie znany dobrze mozaistom tekst Izajasza "Duch Pa ski
spoczywa na Mnie, poniewa  Mnie nama ci , pos

 Mnie, abym ubogim niós  dobr

nowin , wi

niom g osi  wolno

, a  lepym przejrzenie, abym uci nionych odsy

wolnymi, abym obwo ywa  rok  aski Pana(Iz 58,6; Lk 4,18). Ale có  okaza o si ,  e
znaczna cze

 s uchaczy obecnych w synagodze to judai ci, wiec nic dziwnego,  e

brutalnie wyrzucili Chrystusa Pana z synagogi, a nawet ju  wtedy usi owali Go zabi
(Lk 4,16-30).

Po Zmartwychwstaniu, w ci gu czterdziestu dni, Chrystus Pan poucza

Aposto ów g ównie na temat "Królestwa Bo ego" (D z 1,3), ale tak e wyja nia im
dlaczego musia  cierpie  i by  ukrzy owanym (co ich bardzo zaskoczy o, a nawet
zgorszy o ), cytuj c obficie Pismo  wi te. G boki, wyk ad na ten temat daje uczniom
id cym do Emaus, którzy czuli si  bardzo zawiedzeni, gdy  spodziewali si  ca kiem
innej sytuacji: "A my my spodziewali si , ze On w

nie mia  wyzwoli  Izraela ( ...)"

(Lk 24,21).

Judai ci czuli si  zawiedzeni, bo inaczej wyobra ali sobie zapowiedzianego

Mesjasza, identyfikuj c Go z wodzostwem politycznym, gdy  prawie ca  nauk
Moj esza i proroków zlaicyzowali. To tylko mozaisci uznali w Chrystusie Panu
obiecanego Mesjasza. Stad te  Chrystus Pan tak cz sto pochwala bogobojnych
mozaistów, jak na przyk ad Natanela, co  w. Jan w swej Ewangelii tak (oto)
opisuje: "Znale li my Tego, o którym pisa  Moj esz w Prawie i prorocy - Jezusa, syna
Józefa z Nazaretu
".  Rzek   do  niego  Natanel:  "Czy   mo e  by   co   dobrego  z
Nazaretu?
" Mówi do niego Filip: "Chod  i zobacz". Jezus ujrza , jak Natanel zbli
si  Niego, i mówi o Nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita bez podst pu"" (J 1,43-47).

Chrystus Pan zarzuca judaistom brak wiary w Moj esza i jego rol :

"Gdyby cie jednak uwierzyli Moj eszowi, uwierzyliby cie i Mnie. O Mnie bowiem On
pisa . Je eli jednak jego pismom nie wierzycie, jak esz Moim s owom uwierzycie?
(J
5,46-47)
.

background image

10

Przygotowuj c wiernych do przyj cia swej nauki o Eucharystii, Chrystus Pan

czyni kilkakrotnie cuda rozmna ania chleba i przypomina, ze manna, cudownie dana
za czasów Moj esza, nie by a obiecanym chlebem z Nieba, lecz tylko jego figur , a

dzie owym chlebem z Nieba dopiero cia o Chrystusowe. "Zaprawd , zaprawd

powiadam wam, nie Moj esz dal wam chleb z Nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam
chleb z Nieba prawdziwy. Albowiem chlebem Bo ym jest ten, który z Nieba zst puje i

ycie daje  wiatu". Rzekli tedy do Niego: "Panie, daj nam zawsze tego chleba".

Odpowiedzia  im Jezus: Jam jest chleb  ycia. Kto do mnie przychodzi nie b dzie

akn  a kto we Mnie wierzy, nigdy pragn

 nie b dzie"" (J 6,32-35).

I dodaje  w. Jan, ze  ydzi judai ci szemrali przeciwko Niemu (J 6,41) i pisze:

,,(...) potem Jezus obchodzi  Galile . Nie chcia  bowiem chodzi  po Judei, bo  ydzi
mieli zamiar Go zabi 
(J 7,1). Tymi  ydami zapewne byli tylko judai ci, bo mozai ci

uchali Go z uwag .

Prawdopodobnie najbardziej dramatyczny i tragiczny dialog Chrystusa Pana z

judaistami zanotowa

w. Jan Ewangelista: "A oto znowu innym razem rzek  do nich:

(...) "wy jeste cie z tego  wiata, Ja nie jestem z tego  wiata. Powiedzia em wam, ze
pomrzecie w grzechach swoich. Tak, je eli nie wierzycie, ze JA JESTEM
 (...). Gdy
wywy szycie Syna Cz owieczego, wtedy poznacie, ze JA JESTEM. Kiedy to mówi
wielu wierzy o w Niego. G osz  to, co widzia em u mego Ojca
". W odpowiedzi rzekli
do Niego: "Ojcem naszym jest Abraham". Rzek  do nich Jezus: "Gdyby cie byli
dzie mi Abrahama, to by cie pe nili czyny Abrahama. Teraz usi ujecie mnie zabi  (...)
Wy pe nicie czyny ojca waszego". Rzekli do Niego: "My my si  nie urodzili z nierzau,
jednego mamy Ojca - Boga". Rzek  o nich Jezus: (Gdyby Bóg by  waszym ojcem, to i
Mnie by cie mi owali, Ja bowiem od Boga wyszed em i przychodz 
 (...). On mnie
pos

 (...) Wy z ojca diabla jeste cie i chcecie pe ni  po

dania waszego ojca. Od

pocz tku by  on zabójc  i w prawdzie nie stan , bo prawdy w nim nie ma. Kiedy
mówi k amstwo, od siebie mówi, bo jest k amc  i ojcem k amstwa
 (...). Wy dlatego nie
wierzycie,  e z Boga nie jeste cie
 (...). W odpowiedzi rzekli do Niego  ydzi (judai ci):
Czy  nies usznie mówimy, ze jeste  Samarytaninem i jeste  op tany przez z ego
ducha? Jezus odpowiedzia : "Ja nie jestem op tany, ale czcz  Ojca mego, a wy Mn
gardzicie (...)". Rzek  do nich Jezus: "Zaprawd , zaprawd  mówi  z wami: Zanim
Abraham stal si , JA JESTEM". Porwali tedy kamienie, aby je rzuci  na Niego. Jezus
jednak ukry  si  i wyszed  ze  wi tyni
(J 8,21-59).

Oczywi cie nie mo na bra  s ów Pana Jezusa "Wy z ojca diabla jeste cie"  w

sensie dos ownym, a wi c cielesnym, czyli uwa

 -jak to utrzymuje Talmud - ze to

diabe  ich (judaistów) porodzi  ciele nie, a tylko nale y bra  to w sensie duchowym,
podobnie jak ka dy chrze cijanin "rodzi si " przez chrzest  wi ty jako "dzieci  Bo e",
a tak e podobnie jak wszyscy chrze cijanie najrozmaitszych ras i narodowo ci s
"dzie mi Abrahama", jak to wyk ada  w. Pawe  w Li cie do Rzymian (Rz 4,13-16),
powo uj c si  na Pismo  w.: "Uczynni em ci  ojcem wielu narodów" (Rdz 17,5).
Nie chodzi tu bowiem o potomstwo cielesne, ale o potomstwo z wiary.
W tym sensie jednym z potomków Abrahama jest w

nie Jezus z Nazaretu, gdy

urodzi  si  w rodzinie wyznaj cej wiar  Abrahama (monoteizm objawiony), któr
uczyni  objawieniem w asnym, bo jest nim On sam, b

c pe ni  Objawienia, jako

owo Bo e (Logos, Verbo), czyli nauka o Bogu w Trójcy  wi tej Jedynym.

background image

11

Mozaizm jest dalszym ci giem wiary Abrahama, wiary objawionej i przez Boga

jemu i jego przodkom, a wzbogaconej objawieniami udzielanymi przez Boga pó niej
prorokom przed i po Moj eszu, a zw aszcza samemu Moj eszowi. Tekst  w. Jana,
wy ej przytoczony (cho  nieco skrócony) wyja nia tragedi  nieporozumie  mi dzy
mozaistami i judaistami. St d te  mozaisci przyjmuj  z rado ci  nauk  Chrystusa
Pana, gdy  w Jezusie z Nazaretu widza obiecanego Mesjasza, podczas gdy judai ci,
wychowani na Talmudzie, a nie na Starym Testamencie, nie tylko  e nie uznaj  w
Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, ale nadto uwa aj  Go za op tanego przez
diabla (J 8,52).

 tragiczn  sytuacj  opisuje  w. Jan w swej Ewangelii z drobnymi

szczegó ami, wielokrotnie podkre laj c i cie szata sk  w ciek

 judaistów w walce

przeciwko Jezusowi z Nazaretu i Jego uczniom, którym wyklinali z synagog, jak na
przyk ad rodziców uzdrowionego przez Jezusa  lepca. " ydzi bowiem ju
postanowili, ze gdy kto  uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wy czony z synagogi
"
(J 9,22).

Chrystus Pan jednak, mimo tak wrogiej postawy wobec Niego zaj tej przez

judaistów, nadal podkre la, i  jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nawet Bogiem:
"Otoczyli Go  ydzi (judaisci) i mówili do Niego: "Dok d b dziesz nas trzyma  w
niepewno ci? Je li Ty jeste  Mesjaszem, to powiedz nam otwarcie).  Rzek  do nich
Jezus: "Powiedzia em Wam, a nie wierzycie, bo nie jeste cie z moich owiec. Moje
Owce (mozaisci) s uchaj  mego g osu, a ja je znam. Id  one ze Mn  i Ja daj  im

ycie wieczne.  Nie zgin  one na wieki i nikt nie wyrwie ich Z mojej r ki. Ojciec mój,

który mi je da , jest wi kszy od wszystkich. I nikt nie mo e ich wyrwa  z r ki Ojca
mego. Ja i Ojciec jedno jeste my
"" (J 10,24-30).

Przed M ka sw , Chrystus Pan powraca do tematu podzia u  ydów na

mozaistów i judaistów. Mozai ci b

 prze ladowani przez judaistów: "To wam

powiedzia em, aby cie si  nie za amali w wierze z mojego powodu. Wy cz  was z
synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, W której ka dy kto was zabije, b dzie s dzi ,
ze oddaje cze

 Bogu. A b

 to czyni , bo nie poznali Ojca, ani Mnie(J 10,1-3).

Jest to walka miedzy Bogiem i szatanem, którego Chrystus Pan nazywa "

adc

tego  wiata(J 16,11).  St d tez przestrzega Chrystus Pan wszystkich przeciwko
uto samianiu si  ze " wiatem" jako "królestwem szatana". "Ja im przekaza em s owo
Twoje, a  wiat ich znienawidzi  za to,  e nie s  ze  wiata, jak Ja nie jestem ze  wiata.
Nie prosz , aby  ich zabra  ze  wiata, ale ich ustrzeg  od z ego. Oni nie s  ze  wiata,
jak i Ja nie jestem ze  wiata. U wi

 ich w prawdzie. S owo Twoje jest prawd  Jak

Ty Mnie pos

 na  wiat, tak i Ja ich pos

em na  wiat. A za nich Ja po wi cam

samego siebie w ofierze, aby i oni byli u wi ceni w prawdzie(J 17,14-19).

I Chrystus Pan nadal modli si  tak: "Ojcze sprawiedliwy!  wiat Ciebie nie

pozna , lecz Ja Ciebie pozna em i oni (mozaisci) poznali, 

 Ty Mnie pos

.

Objawi em przed nimi imi  Twoje i nadal b

 objawia , aby mi

, któr  Ty Mnie

umi owa

, w nich by a i Ja w nich(J 17,25-26).

Po ukrzy owaniu Chrystusa Pana, judai ci nadal prze laduj  Jego uczniów i

Jego nauk .  w. Jan Ewangelista u ywa wielokrotnie wyra enia ,,(...) z obawy przed

ydami (judaistami)  (J19,38-20,19 itd.) i nic dziwnego, skoro ich aresztowali, bili,

wi zili, a nawet zabijali, jak  w. Szczepana, jak  w. Jakuba i wielu innych.

background image

12

A wiec  aden z Ewangelistów nic nie wspomina, aby Chrystus Pan pozytywnie

odnosi  si  do judaizmu i do Talmudu, który jest jego  ród em. Natomiast wszyscy
czterej podkre laj  ze Chrystus Pan zawsze powo ywa  si  tylko na Stary Testament,
a wiec na mozaizm i w oczach t umów, które Go s ucha y przedstawia  si  jako
obro ca, a jednocze nie atakowa  judaistów, swych wrogów i oprawców.

JUDAIZM  I  MOZAIZM  W DZIEJACH APOSTOLSKICH

Dzieje Apostolskie (a raczej tylko dwóch Aposto ów:  w. Piotra i  w. Paw a),

opracowane przez  w.  ukasza, opisuj  g ównie dramatyczn , a nawet tragiczn ,
walk  miedzy judaizmem i mozaizmem, a która to walka rozpocz a si  w
pierwotnym Ko ciele natychmiast po Wniebowst pieniu Chrystusa Pana i po zes aniu
Ducha  wi tego, a nawet jeszcze przed Wniebowst pieniem, bo kiedy Chrystus Pan
Zmartwychwsta y  egna si  z Aposto ami i niektórzy z nich zapytali Go: "Panie, czy w
tym czasie
 (chodzi tu o czas zes ania Ducha  wi tego zapowiedziany przez
Chrystusa Pana) przywrócisz Królestwo Izraela?(Dz 1,6). Odpowied  Chrystusa
Pana jest raczej wymijaj ca: "Nie wasza to rzecz zna  czas i godzin , które Ojciec
ustali  swoj  w adz 
(Dz 1,6-7).

Mo na przypuszcza ,  e pytaj cy byli tendencji judaistycznej, gdy  nie pytaj

o szczegó y odno nie "Królestwa Bo ego", o którym - wed ug Dziejów Apostolskich
(D z 1,3) - Chrystus Pan po zmartwychwstaniu, poucza  ich przez czterdzie ci dni,
lecz o "Królestwo Izraela", królestwo doczesne i ziemskie, a wiec judaistyczne.

Po uzupe nieniu liczby dwunastu Aposto ów, przez wybranie Macieja na

miejsce zdrajcy Judasza, typowego judaisty, w dniu Pi

dziesi tnicy, wszyscy

zgromadzeni Aposto owie otrzymali Ducha  wi tego i zacz li mówi  najrozmaitszymi

zykami, dzi ki czemu przebywaj cy wtedy w Jerozolimie pobo ni  ydzi (a wi c

mozaisci) "ze wszystkich narodów(Dz; 2,5) doskonale mogli ich rozumie , wi c

umnie zgromadzili si , aby s ucha

w. Piotra, który odwa nie stwierdzi  dwie

prawdy, a mianowicie:  ze to  ydzi zamordowali Jezusa z Nazaretu i ze to ów Jezus
by  obiecanym Mesjaszem. "

owie izraelscy, s uchajcie tego, co mówi : Jezusa z

Nazaretu, M

a którego pos annictwo Bóg potwierdzi  Wam niezwyk ymi czynami,

cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokona  w ród nas, o czym sami wiecie,
tego M

a, który z woli, postanowienia i przewidzenia Bo ego zosta  wydany,

przybili cie r kami bezbo nych do krzy a i zabili cie. Lecz Bóg wskrzesi  Go
zerwawszy wi zy  mierci, gdy  niemo liwe by o, aby ona panowa a nad Nim: (idzie

ugi cytat Psalmu 15,8-11)(Dz2,22-24).

Oto dalsze wyj tki z tego d ugiego przemówienia  w. Piotra: "Tego w

nie

Jezusa wskrzesi  Bóg, a my Wszyscy jeste my tego  wiadkami. Wyniesiony na
prawice Boga otrzyma  od Ojca obietnic  Ducha  wi tego i zes

 Go, jak sam i to

widzicie i s yszycie  (  ...)  " (Dz 2,32 34).  "Niech wi c ca y dom Izraela wie z
niewzruszon  pewno ci ,  e tego Jezusa, którego wy cie ukrzy owali, uczyni  Bóg i
Panem i Mesjaszem
" (D z 2,36 ). "Gdy to us yszeli, przej li si  do g bi serca: "Có
mamy czyni , bracia?" - zapytali Piotra i pozosta ych Aposto ów. "Nawró cie si "
powiedzia  do nich Piotr -" i niech ka dy z was ochrzci si  w imi  Jezusa Chrystusa
na odpuszczenie grzechów waszych, a we miecie w darze Ducha  wi tego. Bo dla
was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy s  daleko, a których

background image

13

powo a Pan i Bóg nasz'". W wielu te  innych s owach dawa

wiadectwo i napomina :

Ratujcie si  z tego przewrotnego pokolenia (judaistów). Ci wi c, którzy przyj li jego
nauk , zostali ochrzczeni. I przy czy o si  owego dnia oko o trzy tysi ce dusz
(Dz
2.37-41).

Tak wi c, mozaisci nawrócili si , przyjmuj c chrzest  wi ty, a judai ci

natychmiast rozpocz li okrutna i pod  walk  z rodz cym si  Ko cio em. To g ównie

 walk  i prze ladowanie Ko cio a opisuj  Dzieje Apostolskie.

w. Piotr razem ze  w. Janem natychmiast zaczynaj  naucza  w  wi tyni

(widocznie uwa aj c,  e maj  do tego prawo jako mozaisci), gdzie przypadkowo
spotykaj  si  z chorym paralitykiem, którego cudownie uzdrawiaj , co wywo uje
entuzjazm t umów, ale te  i zaniepokojenie judaistów, a st d te  i zaaresztowanie
przez Sanhedryn obu Aposto ów i ich s dzenie. "Przywo ali ich potem zakazali im w
ogóle przemawia  i naucza  w imi  Jezusa, lecz Piotr i Jan odpowiedzieli:
"Rozs

cie, czy s uszne jest w oczach Bo ych bardziej s ucha  was ni  Boga? Bo

my nie mo emy nie mówi  tego, co widzieli my i co s yszeli my". Oni za  ponowili
gro by
." (Dz 4,18-21)

Ale "Uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykap ani

i starsi. Wys uchawszy tego podnie li jednomy lnie glos do Boga i mówili:
(Wszechw adny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego co w nich istnieje
 (Wj
20,11 ; Neh 9,6)
Ty  przez Ducha  wi tego powiedzia  ustami s ugi Twego Dawida:
„Dlaczego burz  si  narody i 1udy knuj  rzeczy pró ne. Powstali królowie ziemi i
ksi

ta zeszli si  razem przeciw Panu i przeciw jego Pomaza cowi' (Ps 145,6).

Zeszli si  bowiem rzeczywi cie w tym mie cie przeciw  wi temu S udze Twemu,
Jezusowi, którego nama ci

, Herod i Poncjusz Pi at z poganami i pokoleniami

Izraela (judaistami), aby  uczy   to,  Co  r ka  Twoja  i  my l  zamierza a.  A  teraz  spójrz,
Panie, na ich gro by i daj s ugom Twoim g osi  s owo Twoje z cala odwaga, gdy Ty
wyci ga  b dziesz sw  r

, aby uzdrawia  i dokonywa  znaków i cudów przez imi

wi tego S ugi Twego, Jezusa”. Po tej modlitwie zadr

o miejsce, na którym byli

zebrani, wszyscy zostali nape nieni Duchem  wi tym i g osili odwa nie s owo Bo e"
(Dz 4,23-31 ). A wi c  w. Piotr publicznie denuncjuje spisek przeciwko Chrystusowi
Panu i Jego Ko cio owi, spisek ju  prorokowany przez Dawida: "Zeszli si  razem
przeciw Panu i przeciw Jego Pomaza cowi
(Ps2,1).

Wyra enie u yte przez tradycyjn  Wulgat  jest o wiele mocniejsze

Quare fremuerunt gentes -Et populi meditati Sunt inania? Astiterunt reges terrae Et
prinlcipes convenerunt in unum - Adversus Dominum, et adversus Christum eius?
(Ac. Ap. 4,25-26). 
A wi c spisek przeciwko Bogu i Jego Ko cio owi, spisek mi dzy
judaistami (cz

ci  Izraela), ateuszami (wolnomy licielami), jak Herod i Pi at, a

poganami, spisek, który trwa a  do dzi , od ywaj c w ci gu historii w
najrozmaitszych formach.

W walce judaistów (Sanhedrynu) przeciwko mozaistom, którzy w Jezusie z

Nazaretu uznali zapowiedzianego Mesjasza, nawrócili si , ochrzcili si  i weszli do
Ko cio a, dochodzi si  a  do m cze stwa diakona Szczepana, gdy ten "pe en  aski i
mocy dzia

 cuda i znaki wielkie w ród ludu. A niektórzy z synagogi zwanej

Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych którzy pochodzili Z Cylicji i z
Azji, wyst pili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprosta  m dro ci i

background image

14

Duchowi, z którego natchnienia przemawia  (...). Przybiegli, porwali go i zaprowadzili
przed Sanhedryn (...). A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przygl dali si  mu
uwa nie i widzieli twarz jego, podobn  do oblicza anio a " (Dz6,8-12,15).

ugie przemówienie  w. Szczepana do Sanhedrynu (niemo liwe tutaj do

zacytowania, zob. D z 7,1-51), w którym przedstawia sta  walk  judaistów z
mozaistami w ci gu ca ej historii Izraela, ko czy si  stwierdzeniem: "Wy zawsze
sprzeciwiacie si  Duchowi  wi temu. Jak ojcowie wasi, tak i Wy. Którego  z
proroków nie prze ladowali ojcowie wasi? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali
przyj cie sprawiedliwego. A wy cie zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy
otrzymali cie Prawo za po rednictwem anio ów, lecz nie przestrzegali cie go". Gdy
to us yszeli, zawrza y gniewem ich serca i zgrzytali z bami na niego. A on pe en
Ducha  wi tego patrzy  W niebo i ujrza  chwa  Bo

 i Jezusa, stoj cego po prawicy

Boga. I rzek : " Widz  niebo otwarte i Syna Cz owieczego, stoj cego po prawicy
Boga". Podnie li wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili si  na niego wszyscy razem.
Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a  wiadkowie z

yli swe szaty u stóp

odzie ca, zwanego Szaw em. Tak kamienowali Szczepana, który modli  si :

"Panie Jezu, przyjmij ducha mego! " A gdy osun  si  na kolana, zawo

 g

no:

"Panie, nie poczytaj im tego grzechu". Po tych s owach skona " (Dz 7,51-60).

Jednym z etapów tej okrutnej walki judaistów z mozaistami jest historia  ycia

Szaw a, a wiec pó niejszego  w. Paw a, cudownie nawróconego. Zaczyna si  ona

nie ukamienowaniem  w. Szczepana: "Szczepana pochowali ludzie pobo ni

(mozaisci) z wielkim  alem.  A Szawe  niszczy  Ko ció , wchodz c do domów porywa

czyzn i kobiety i wtr ca  ich do wi zienia " (Dz 8,2-3). A wiec zupelnie tak samo

jak w naszych czasach enkawudzisci i hitlerowcy. "Szawe  ci gle jeszcze sia  zgroz
i dysza

dza zabijania uczniów Pa skich. Uda  si  do arcykap ana i poprosi  go o

listy do synagogi w Damaszku, aby móg  uwi zi  i przyprowadzi  do Jerozolimy

czyzn i kobiety, zwolenników tej drogi (czyli mozaistów), je liby jakich  znalaz .

Gdy zbli

 si  ju  w swej podró y do Damaszku, ol ni a go nagle  wiat

 z nieba.

A gdy upad  na ziemi , us ysza  glos, który mówi : "Szawle, Szawle dlaczego mnie
prze ladujesz?" "Kto jeste , Panie? " powiedzia . A On: " Ja jestem Jezus, którego ty
prze ladujesz. Wsta  i wejd  do miasta, tam ci powiedz , co masz czyni ". Ludzie,
którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, s yszeli bowiem glos, lecz
nie widzieli nikogo. Szawe  podniós  si  z ziemi, a kiedy otworzy  oczy, nic nie widzia .
Wprowadzili go wiec do Damaszku, trzymaj c za r ce. Przez trzy dni nic nie widzia  i
ani nie jad , ani nie pil" (Dz 9,1-9)
.

Nast puje opis widzenia Ananiasza, któremu Chrystus Pan poleca

uzdrowienie Szaw a. Ananiasz "Wszedl do domu, po

 na nim r ce i powiedzia :

"Szawle, bracie, pan Jezus który ukaza  ci si  na drodze, któr  szed

, przys

mnie, aby  przejrza  i zosta  nape niony Duchem  wi tym". Natychmiast jakby  uski
spad y z jego OCZU i odzyska  wzrok i zosta  ochrzczony" (Dz 9,17-18). "Jaki  czas
sp dzi  z uczniami w Damaszku i zaraz zacz  naucza  w synagogach,  e Jezus jest
Synem Bo ym 
(...) Szawe  wyst powa  coraz odwa niej, dowodz c,  e Ten jest
Mesjaszem i szerzy  zamieszanie w ród  ydów (...).  ydzi postanowili go zg adzi
(...). Uczniowie wiec spu cili go noc  w koszu na sznurze przez mur i wyprawili.
Kiedy przyby  do Jerozolimy próbowa  przy czy  si  do uczniów, lecz wszyscy bali
si  go (...). Dopiero Barnaba przygarn  go i zaprowadzi  do Aposto ów (...). " (D z

background image

15

9,20-22-23-25-27). Tak to Szawe  judaista stal si  nie tylko gor cym mozaist , lecz
tak e Aposto em i g osicielem nauki Chrystusa Pana.

Ciekawe,  e w Dziejach Apostolskich,  w.

ukasz tak silnie podkre la

oskar enie  w. Piotra, ze to  ydzi ukrzy owali Chrystusa Pana. Poza tekstami ju
uprzednio wspomnianym i warto jeszcze przypomnie  niektóre.  w. Piotr, z okazji
uzdrowienia paralityka, tak przemówi  w  wi tyni: "

owie izraelscy! Dlaczego

dziwicie si  temu? I dlaczego tak e patrzycie na nas, jakby my w asn  moc  lub
pobo no ci  sprawili, ze on chodzi. Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg Ojców
naszych, ws awi  s ug  Swego Jezusa, wy jednak wydali cie Go i zaparli cie si  Go
przed Pi atem (...). Zabili cie dawc

ycia, ale Bóg wskrzesi  Go z martwych (...).

Pokutujcie wiec i nawró cie si  (...)." (Dz 3,12-5,19). "Niech b dzie wiadome wam
wszystkim i ca emu ludowi Izraela,  e w imi  Jezusa Chrystusa Nazarejczyka,
którego wy ukrzy owali cie, a którego Bóg wskrzesi  z martwych, te przez Niego ten
cz owiek stan  przed wami zdrowy" (Dz 4,10). "Bóg ojców waszych wskrzesi
Jezusa, którego str cili cie, przybiwszy do krzy a" (Dz 5,30)
.

Judai ci usi owali narzuci  poganom nawracaj cym si  na chrze cija stwo

Prawo Moj eszowe i jego wymagania, a g ównie obrzezanie, natomiast mozai ci,
którymi byli wszyscy Aposto owie, nie stawiali tych wymaga . Sprawa ta sta a si
szczególnie wa na z okazji nawrócenia si  z poga stwa na chrze cija stwo setnika
Korneliusza (Dz 10i 11),  w. Piotr stal si  g ównym przeciwnikiem owych judaisantes,
czyli wymagaj cych od pogan, aby przed chrztem byli obrzezani i aby przestrzegali
wymagania co do jedzenia rytualnego (koszer). Podobne stanowisko zaj

w. Pawe ,

osz c Ewangeli  wszystkim bez wyj tku, a wiec tak  ydom jak i poganom: "W

Ikonium weszli ( w. Pawel i Barnaba) tak samo do synagogi  ydowskiej i
przemawiali, tak ze wielka liczba  ydów i pogan uwierzy a. Ale ci  ydzi, którzy nie
uwierzyli, podburzyli i  le usposobili pogan wobec braci. Pozostali tam
 ( w. Pawe  i
Barnaba) do

 d ugi czas i nauczali odwa nie, ufni w Panu, który potwierdza  s owo

swej laski cudami i znakami dokonywanymi przez ich r ce. I podzielili si  mieszka cy
miasta, jedni byli z  ydami, a drudzy z Aposto ami. Gdy jednak dowiedzieli si ,  e
poganie i  ydzi wraz ze swymi w adzami zamierzaj  ich zniewa

 i ukamienowa ,

uciekli do miasta Likaonii, do Listry i Derbe oraz w ich okolice i tam g osili Ewangeli "
(D z 14,1-7).

Ale i tam prze ladowali ich judai ci: "Tymczasem nadeszli  ydzi (judai ci) z

Antiochii i Ikonium. Podburzyli t um, ukamienowali Paw a i wywlekli go za miasto,

dz c, ze , nie  yje.  Kiedy jednak otoczyli go uczniowie, podniós  si  i wszed  do

miasta, a nast pnego dnia uda  si  z Barnab  do Derbe" (D z 14, 19-20).

Spraw  t  (sporu miedzy judaistami i mozaistami) zaj  si  specjalnie w tym

celu zwo any Sobór Jerozolimski, prawdopodobnie w roku 50-tym, co  w.  ukasz tak
opisuje: "Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: "Je eli si  nie poddacie
obrzezaniu wed ug Zwyczaju Moj eszowego, nie mo ecie by  zbawienni". Kiedy
dosz o do niema ych sporów i zatargów miedzy nim a Paw em i Barnab ,
postanowiono, ze Pawe  i Barnaba i jeszcze kilku spo ród nich udadz  si  w sprawie
tego sporu do Jerozolimy do Aposto ów i starszych wys ani przez Ko ció  szli przez
Fenicj  i Samari , sprawiaj c wielk  rado

 braciom opowiadaniem (nawróceniu

pogan. Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyj ci przez Ko ció , Aposto ów i
starszych. Opowiedzieli tez jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokona . Lecz

background image

16

niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów, o wiadczyli: " Trzeba ich obrze

 i

zobowi za  do przestrzegania Prawa Moj eszowego". Zebrali si  wi c Aposto owie i
starsi, aby rozpatrzy  t  spraw . Po d ugiej wymianie zda  przemówi  do nich Piotr:
"Wiecie, bracia, ze Bóg ju  dawno wybra  mnie spo ród z was, aby z moich ust
poganie us yszeli s owa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca,  wiadczy  za
nimi, daj c im Ducha  wi tego, tak samo jak nam. Nie zrobi

adnej ró nicy mi dzy

nimi a nami, oczyszczaj c przez wiar  ich serca. Dlaczego wiec teraz kusicie Boga,
wk adaj c na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieli my si y

wiga ? Wierzymy przecie , ze b dziemy zbawieni przez  ask  Pana Jezusa, tak

samo jak oni " Umilkli wszyscy, a potem s uchali opowiadania Barnaby i Paw a o tym,
jak wielkie cuda i znaki dzia

 Bóg przez nich w ród pogan" (D z 15,1-12).

Nast pnie   w.  ukasz zanotowuje d ugie przemówienie  w. Jakuba (D z

15,13-21), ko cz c swój opis nast puj co: "Wtedy Aposto owie i starsi wraz z ca ym
Ko cio em postanowili wybra  ludzi przoduj cych w ród braci: Jud , zwanego
Barsabas, i Sylasa i wys

 do Antiochii razem z Barnab  i Paw em. Pos ali przez

nich pismo tej tre ci: "Aposto owie i starsi braci przesy aj  pozdrowienie braciom
poga skiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i Cylicji. Poniewa  dowiedzieli my si ,

e niektórzy bez naszego upowa nienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami,

siej c zam t w duszach waszych, postanowili my jednomy lnie wybra  m

ów i

wys

 razem z naszymi drogimi Barnab  i Paw em, którzy dla imienia Pana naszego

Jezusa Chrystusa po wiecili swe  ycie. Wysy amy Jud  i Sylasa, którzy Powtórz
wam ustnie to samo. Postanowili my bowiem, Duch  wi ty i my, nie nak ada  na
was  adnego ci

aru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie si  od ofiar

sk adanych bo kom, od krwi, od tego, co uduszone i od nierz du. Dobrze uczynicie,
je eli powstrzymacie si  od tego. Bywajcie zdrowi!" Wys annicy przybyli wi c do
Antiochii i zwo awszy lud, oddali list (D z 15,22-30).

Tak wi c, na pierwszym Soborze, judai ci przegrali, gdy  obrzezanie nie

zosta o narzucone tym poganom, którzy przyj li chrzest i nauk  Chrystusa Pana. Co
wi cej, z opisu przebiegu obrad soborowych, podanego przez  w.  ukasza, wida ,

e jedynymi mówcami na Soborze byli tylko mozai ci.

JUDAIZM I MOZAIZM W  LISTACH  W. PAW A

Teologia  w. Paw a, wy

ona w jego Listach, jest ju  teologi  w pe ni

chrze cija sk , a wiec ani mozaistyczn , ani judaistyczn . Jest to teologia, która

ównie analizuje stosunek  aski do Prawa, wobec nowej sytuacji jaka powsta a na

skutek Odkupienia wszystkich ludzi: "Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni s
chwa y Bo ej, a dost pi  usprawiedliwienia darmo, z Jego  aski, przez odkupienie,
które jest w Chrystusie Jezusie" (Rz 3,23-24)
.

Odkupienie jest te  i wyzwoleniem  ydów z przepisów Prawa (Tory), gdy

Prawo Moj esza obowi zywa o ich a  do aktu Odkupienia przez Chrystusa Pana, a
po odkupieniu Prawo utraci o swój autorytet i znaczenie w  yciu  ydów nawróconych
na wiar  chrze cija sk , a wiec ochrzczonych i w czonych w  ycie mistycznego
Cia a Chrystusa Pana, jakim jest Ko ció : "Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele
cz onków, a wszystkie te cz onki nie spe niaj  tej samej czynno ci, tak wszyscy
razem jeste my jednym cia em w Chrystusie" (Rz 12,4-5)
.

background image

17

Jednak e, równie  i po Odkupieniu, niektóre przepisy Prawa pozosta y w

mocy, gdy  zosta y one zatwierdzone przez Chrystusa Pana, jako i , w czasie swego
nauczania pozostawi Dekalog obowi zuj cym dla wszystkich chrze cijan, a nawet
niektóre z jego wymaga  jeszcze poszerzy , jak to ju  uprzednio by o wspomniane.
Nadto wydaje si , ze Pawe  rozci ga skutki Odkupienia tak e na cale "stworzenie",
gdy pisze: "Albowiem s dz ,  e cierpie  tera niejszych nie mo na stawia  na równi z
chwa , która ma si  w nas objawi . Bo stworzenie gor co oczekuje objawienia si
chwa y synów Bo ych. Cale bowiem stworzenie zosta o poddane marno ci - nie z

asnej ch ci, ale z woli Tego, który je podda  - w nadziei, ze równie  i ono zostanie

wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczy  w wolno ci i chwale dzieci Bo ych.
Wiemy przecie , ze cale stworzenie a  dot d j czy i wzdycha w bólach rodzenia.
Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy ju  posiadamy pierwsze dary Ducha, i my
równie  ca  istot  swoj  wzdychamy oczekuj c przybrania za synów - odkupienia
naszego cia a" (Rz 8,18-23)
.

w. Pawe , b

c znakomitym znawc  mozaizmu i jego obro

 przeciwko

judaizmowi, z  atwo ci  rozró nia co z mozaizmu mo na i powinno by  w czone do
skarbca chrze cija skiej wiary, a co sta o si  w pe ni nieaktualne. Swój List do
Rzymian zaczyna stwierdzeniem: "Pawe , s uga Chrystusa Jezusa, z powo ania
Aposto , przeznaczony do opowiadania Ewangelii Bo ej - któr  Bóg przedtem
zapowiedzia  przez proroków swoich w Pismach  wi tych o Synu swoim (...)" (Rz l,
1-2)
, czyli  e, wed ug  w. Paw a, "korzenie" chrze cija skiej wiary znajduj  si  w
mozaizmie, bo w Starym Testamencie, a nie w judaizmie, czyli w Talmudzie.

Zagmatwan  sytuacj  z cz

ci  Izraela, która odrzuci a Chrystusa Pana i Go

ukrzy owa a, pope niaj c Bogobójstwo,  w. Pawe  próbuje wyja ni , odwo uj c si  do
porównania z dziczk  oliwn : "Do was za , pogan, mówi : b

c Aposto em pogan

przez ca y czas chlubi  si  pos ugiwaniem swoim w tej nadziei, ze mo e pobudz  do
wspó zawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadz  do
zbawienia. Bo je eli ich odrzucenie przynios o  wiatu pojednanie, to czym e b dzie
ich przyj cie, je eli nie powstaniem ze  mierci do  ycia? Je eli bowiem zaczyn jest

wi ty, to i ciasto, je eli korze  jest  wi ty, to i ga zie. Je eli za  niektóre ga zie

zosta y odci te, a na ich miejsce zosta

 wszczepiony ty, który by

 dziczk  oliwn

i razem z tym samym korzeniem z czony na równi z nimi czerpa

 soki oliwne, to

nie wyno  si  ponad te ga zie. A je eli si  wynosisz pami taj, ze nie ty d wigasz
korze , ale korze  ciebie. Powiesz mo e: Ga zie odci to, abym ja móg  by
wszczepiony. S usznie. Odci to je na skutek ich niewiary, ty za  trzymasz si  dzi ki
wierze. Przeto si  nie pysznij, ale trwaj w boja ni. Je eli bowiem nie oszcz dzi  Bóg
ga zi naturalnych, mo e te  nie oszcz dzi  i ciebie. Przyjrzyj si  wi c dobroci i
surowo ci Bo ej. Surowo

 wobec tych, co upadli, a dobro  Bo a wobec ciebie, je li

tylko wytrwasz w tej dobroci, w przeciwnym razie i ty b dziesz wyci ty. A i oni, je eli
nie b

 trwa  w niewierze, zostan  wszczepieni. Bo Bóg ma moc wszczepi  ich

ponownie" (Rz 11,13-23).

Niestety  w. Pawe  okazuje brak zasadniczych wiadomo ci co do ogrodnictwa,

bo w rzeczywisto ci szczepem uszlachetnia si  dziki pie , a nie odwrotnie, st d te
ca e to wyja nienie niewiele wyja nia. Wydaje si , ze sens zasadniczy jest
nast puj cy: poganie, nawróceni na Chrze cija stwo s  tak e nara eni na
ewentualne odszczepienie, czyli na utrat  wiary, jak to si  sta o z  ydami, co,

background image

18

niestety, w naszych czasach si  sprawdza, gdy  wiele narodów dawniej g boko
chrze cija skich (Francja, Hiszpania itd.) dzisiaj  yje po poga sku, nadto,
niewierz cy do dzi

ydzi, wed ug  w. Paw a, po uprzednim nawróceniu si

wszystkich ludów ponownie zostan  powo ani i wejd  do Ko cio a: "Nie chc  jednak
bracia, pozostawia  Was w nie wiadomo ci co do tej tajemnicy - by cie o sobie nie
mieli zbyt wysokiego mniemania -  e zatwardzia

 dotkn a tylko cze

 Izraela a

do czasu, gdy wejdzie (do Ko cio a) pe nia pogan. I tak ca y Izrael b dzie zbawiony"
(Rz 11 ,25-26)
.

Wszystko wskazuje,  e te czasy ju  nadchodz .

W swym

Li cie do Rzymian,  w. Pawe  tak e wyja nia,   e

"nie wszyscy, którzy pochodz  od Izraela, s  Izraelem i nie wszyscy przez to,  e s
potomstwem Abrahama staj  si  jego dzie mi, lecz w lzaaku uznane b dzie twoje
potomstwo" (Rdz 21,12), to znaczy: nie synowie co do cia a s  dzie mi Bo ymi, lecz
synowie obietnicy s  uznani za potomstwo" (Rz 9,6-8).

Tekst ten Biblia Tysi clecia komentuje nast puj co: "Udzia  w obietnicach

 mie  zatem nie ciele ni, ale duchowi potomkowie Abrahama, to znaczy

na laduj cy jego wiar " (BT s. 1393). Czyli ze nie wszyscy potomkowie Abrahama s

ydami-mozaistami, lecz tylko ci, którzy w dalszym ci gu wyznaj  wiar  Abrahama, a

wi c monoteizm objawiony, inni za , b

c judaistami, s  wrogami Chrystusa Pana i

Jego Ko cio a. Co wi cej, wed ug  w. Paw a, Bóg powo

 do Ko cio a "nie tylko

ydów" (mozaistów), "ale tak e i pogan(Rz 9,24).

Mimo  to   w.  Pawe

yczy  im  zbawienia  i  modli  si   za  nich:  "Bracia, z ca ego

serca pragn  ich zbawienia i modl  si  za nimi do Boga. Bo musze im wyda

wiadectwo,  e pa aj

arliwo ci  ku Bogu, nie opartej jednak na pe nym

zrozumieniu. Albowiem nie chc c uzna , ze usprawiedliwienie pochodzi od Boga, i
uporczywie trzymaj c si  w asnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali si
usprawiedliwieniu pochodz cemu od Boga. A przecie  kresem Prawa jest Chrystus
dla usprawiedliwienia ka dego, kto wierzy" (Rz 10,1-4)
. A zbawiony b dzie ten kto
"wyzna swoimi ustami, ze Jezus jest Panem" (Rz10,9) Ale nie wszyscy  ydzi b
zbawieni, lecz tylko "Reszta wybrana przez  ask " (Rz 11,5).

w. Pawe  kategorycznie odrzuca obrzezanie (Rz 2,25-29; 3,1; 4,9-12), gdy

nie wymaga, aby poganie, nawracaj cy si  na wiar  chrze cija sk , poddawali si
uprzednio ceremonii obrzezania, gdy  jest ona  ci le zwi zana z Prawem, które
przez Odkupienie sta o si  nieaktualne. Tak e  w. Pawe , w Li cie do Rzymian jest
przeciwnikiem narzucania obowi zku zachowywania przepisów co do pokarmów
(koszer), jak tego wymagaj  judai ci: "Wiem i przekonany jestem w Panu Jezusie,  e
nie ma niczego, co by samo przez si  by o nieczyste" (Rz 14,14), "Bo królestwo Bo e
to nie sprawa tego, co si  je i pije, ale to sprawiedliwo

, pokój i rado

 w Duchu

wi tym" (Rz 14,17).

W Pierwszym Li cie do Koryntian,  w. Pawe  tak e porusza spraw  ró nic

pomi dzy mozaistami i judaistami, a wi c g ównie spory o obrzezanie i o "koszer", a
to przede wszystkim dlatego,  e z tego powodu powsta y w m odej wspólnocie
chrze cija skiej w Koryncie roz amy i k ótnie (1 Kor 1,10).  w. Pawe  odrzuca
obrzezanie, jako rytua  zast piony w Ko ciele przez chrzest  w. (lKor 7,18), a tak e
odrzuca judaistyczne wymagania co do pokarmów (koszer) (lKor 10,27;31). Pi tnuje

background image

19

tak e  ycie niemoralne niektórych grup chrze cija skich w Koryncie, ul gaj cych
wp ywom poga stwa i przypomina im: "Czy  nie wiecie, ze jeste cie  wi tyni  Boga i

e Duch Bo y w was mieszka?" (IKor 3,16). "Czy  nie wiecie, ze cia a wasze s

cz onkami Chrystusa?" (IKor 6,15).  "Czy  nie wiecie,  e cia o wasze jest przybytkiem
Ducha  wi tego?" (1 Kor 6,19).
  "Czy  sama natura nie poucza was,  e ha

 jest

dla m

czyzny nosi  d ugie w osy, podczas gdy dla kobiety jest to w

nie chwa "

(IKor 11,14-15).

Wyst puje tak e  w. Pawe  przeciwko zachowywaniu zwyczaju judaizmu

nakrywania g owy przez m

czyzn w  wi tyni (lKor 14,34-35). Ale jednym z

najwa niejszych poucze

w. Paw a, i dzi  bardzo aktualnym, jest to co si  odnosi do

kultu Poga skiego, a wiec sk adania ofiar bo kom: "Czy  mo e jest czym  ofiara

ona bo kom? Albo czy sam bo ek jest czym ? Ale  w

nie to, co ofiaruj

poganie, demonom sk adaj  w ofierze, a nie Bogu (Ps 105,37). Nie chcia bym, by cie
mieli cos wspólnego z demonami ( ...) Nie mo ecie zasiada  przy stole Pana i przy
stole demonów" (1Kor 10,20-21)
, co, niestety, cz sto si  dzisiaj zdarza pod
pretekstem "ekumenizmu", który, w tych wypadkach, jest synkretyzmem, a  w. Pawe
kategorycznie pot pia jakikolwiek udzia  chrze cijan w kulcie poga skim, gdy ,
wed ug niego, ka dy kult poga ski jest kultem szatana.

Drugi List  w. Paw a do Koryntian spowodowany zosta  g ównie przez

ukazanie si  tzw. "fa szywych Aposto ów", a wi c ludzi, którzy podszywali si  pod
nazw  "Aposto ów", a g osili nauk  niezgodn  z Ewangeli  Chrystusa Pana.  w.
Pawe  tak o nich pisze: "Ci fa szywi Aposto owie, to podst pni dzia acze, udaj cy
Aposto ów Chrystusa. Nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje si  za anio a

wiat

ci" (2Kor 11,13-14). St d zaklina  w. Pawe , aby chrze cijanie w Koryncie

nie s uchali ich nauk: "Je li bowiem przychodzi kto  i g osi wam innego Jezusa,
takiego, którego my wam nie g osili, lub bierzecie innego ducha, którego cie nie
otrzymali, albo inn  Ewangeli , nie te, któr

cie przyj li - zno cie to spokojnie" (2Kor

11,4).  St d  te   skarga   w.  Paw a,   e:  "Zezwalacie na to,  e was kto  bierze w
niewol ,  e was objada, wyzyskuje,  e was z góry traktuje,  e was policzkuje. Mówi
to ku waszemu zawstydzeniu" (2Kor 11,20-21)
.

A skoro podawali si  za "hebrajczyków", a atakowali  w. Paw a, to musieli by

judaistami, wi c  w. Pawe  broni si : "Hebrajczykami s ? Ja tak e. Izraelitami s ? Ja
równie . Potomstwem Abrahama? I ja. S  s ugami Chrystusa? Zdob

 si  na

szale stwo. Ja jeszcze bardziej! Bardziej przez trudy, bardziej przez wiezienia,
daleko bardziej przez ch osty, przez cz ste niebezpiecze stwa  mierci, Od  ydów
pi ciokro  by em bity po czterdzie ci razów bez jednego. Trzy razy by em sieczony
rózgami, raz kamienowany, trzykro  by em rozbitkiem na morzu, przez dzie  i noc
przebywa em w g binie morskiej. Cz sto w podró ach, w niebezpiecze stwach na
rzekach, w niebezpiecze stwach od zabójców (którymi byli najcz

ciej judai ci), W

niebezpiecze stwach od fa szywych braci (judaistów)..." (2Kor 11,20-26).

Li cie  w. Paw a do Galatów, walka mozaistów z judaistami przenosi si  a

do samego zespo u Aposto ów. Bo oto do wspólnoty chrze cija skiej w Galicji
(dzisiejsza Turcja), za

onej g ównie przez  w. Paw a, który nie dopuszcza  wp ywu

judaizmu, podczas jego nieobecno ci wdarli si  judai ci i zacz li domaga  si , aby
wszyscy chrze cijanie zachowywali dawne przepisy Prawa, a przede wszystkim, aby

background image

20

wszyscy m

czy ni zostali obrzezani, a tak e aby przestrzegano "koszer". Byli  to

tzw. "judaisantes", a dzi  nazywamy ich judaistami.

Stad te  s uszne oburzenie  w. Paw a: "Nadziwi  si  nie mog ,  e tak szybko

chcecie od Tego, który was  ask  Chrystusa powo

, przej

 do innej ewangelii. A

ona nie jest inna, s  tylko jacy  ludzie, którzy sieja w ród was zam t i którzy chcieliby
przekr ci  Ewangeli  Chrystusow . Ale gdyby my nawet my lub anio  z nieba g osi
wam Ewangeli  ró

 od tej, któr  wam g osimy - niech b dzie przekl ty! Ju  to

przedtem powiedzieli my, a teraz jeszcze mówi : Gdyby wam kto g osi  Ewangel e

 od tej, która od nas otrzymali cie - niech b dzie przekl ty!" (GaI1,6-9).

I dalej  w. Pawe  pisze: "

wiadczam wam tedy, bracia,  e g oszona przeze

mnie Ewangelia nie jest wymys em ludzkim. Nie otrzyma em jej bowiem ani nie
nauczy em od jakiego  cz owieka, lecz objawi  mnie j  Jezus Chrystus. S yszeli cie
przecie  o moim post powaniu ongi , gdy jeszcze wyznawa em judaizm, jak z
niezwyk  gorliwo ci  zwalcza em Ko ció  Bo y i usi owa em go zniszczy , jak w

arliwo ci o religi

ydowsk  przewy sza em wielu swoich rówie ników z mego

narodu (...)" (GaI 1, 11-14). A wi c  w. Pawe  przyznaje, ze kiedy by  jeszcze
Szaw em, by  te  judaista i zwalcza  Ko ció , a wi c judaizm jest - wed ug  w. Paw a
wrogiem Ko cio a; jak esz wi c mo na upatrywa  w judaizmie "korzenie"
Chrze cija stwa??? To tylko dzisiejsi "judaisantes" mog  zajmowa  taka postaw .

w. Pawe  tak e odwa nie zwróci  uwag

w. Piotrowi, gdy  ten pierwszy

zacz  post powa  "dyplomatycznie", a wiec chcia  by  dobrze ze wszystkimi, tak z
mozaistami jak i z judaistami, ale dlaczego?  w. Pawe  odpowiada na to bez
ogródek.  Wed ug niego  w. Piotr ,,(...) pocz  si  usuwa  i trzyma  z daleka, boj c
si  tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere post powanie podj li
tak e inni pochodzenia  ydowskiego, tak  e wci gni to w to udawanie nawet
Barnab . Gdy tedy spostrzeg em,  e nie id  s uszn  drog , zgodna z prawda
Ewangelii powiedzialem Kefasowi (Sw. Piotrowi) wobec wszystkich: "Je eli ty, cho
jeste

ydem, masz z zwyczaj prowadzi

ycie wedle obyczajów przyj tych w ród

pogan, a nie w ród  ydów, jak mo esz zmusza  pogan do przyj cia zwyczajów

ydowskich?" (GaI 2, 11-14). Chodzi tu o "koszer”.

I  w. Pawe  powraca do swego g ównego tematu: sprawa usprawiedliwienia

przez ask  i przez Prawo. "My jeste my  ydami z urodzenia, a nie pogr

onymi w

grzechach poganami. A jednak prze wiadczeni,  e cz owiek osi ga
usprawiedliwienie nie przez wype nianie Prawa za pomoc  uczynków, lecz jedynie
przez wiar  w Jezusa Chrystusa, my w

nie uwierzyli my w Chrystusa Jezusa, aby

uzyska  usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wype nianie Prawa za
pomoc  uczynków, jako  e przez wype nianie Prawa nikt usprawiedliwienia nie
osi gnie (Ps 142,2) (...) ja dla Prawa umar em zgodnie z Prawem, aby 

 dla Boga,

razem z Chrystusem zosta em przybity do krzy a. Teraz ju  to nie ja  yj , to  yje we
mnie Chrystus (...) Je eli za  usprawiedliwienie dokonuje si  przez Prawo, to
Chrystus umar  na darmo" (Gal 2,15-21 ).

I ponownie przypomina: "Je eli dacie si  obrze

, Chrystus wam si  na nic

nie przyda (...) zerwali cie wi zy z Chrystusem, i wszyscy, którzy szukacie
usprawiedliwienia w Prawie, odsun li cie si  od  aski (...). Albowiem w Chrystusie

background image

21

Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak, nie maja  adnego znaczenia, tylko wiara, która
dzia a z mi

ci" (GaI5,2; 5,4; 5,6).

List  w. Paw a do Efezjan porusza spraw  gnozy, która ju  zaczyna a

wp ywa  na pierwsze wspólnoty chrze cija skie, chocia  niebezpiecze stwo to sta o
si  gro nym dopiero w drugim wieku. Gnozie przeciwstawia  w. Pawe  "misterium
Chrystusa
", czyli tajemniczy plan zbawienia pogan.  G ówny tekst jest nast puj cy:
"Niech b dzie b ogos awiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który
nape ni  nas wszelkim b ogos awie stwem duchowym na wy ynach niebieskich - W
Chrystusie. W nim bowiem nas wybra  przed za

eniem  wiata, aby my byli  wi ci i

nieskalani przed Jego obliczem. W mi

ci zaznaczy  nas dla siebie jako przybranych

synów przez Jezusa Chrystusa, wed ug postanowienia swej woli, ku chwale
majestatu swej  aski, któr  obdarzy  nas w umi owanym. W Nim mamy odkupienie
przez Jego krew - odpuszczenie wyst pków wed ug bogactwa Jego  aski. Szczodrze

 na nas wyla  w postaci wszelkiej m dro ci i zrozumienia, przez to,  e nam oznajmi

tajemnic  swej woli wed ug swego postanowienia, które przedtem w Nim powzi  dla
dokonania pe ni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczy  w Chrystusie jako

owie: to, co w niebiosach i to, co na ziemi. W Nim dost pili my udzia u i my, z góry

przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamys em swej
woli, po to by my istnieli ku chwale Jego majestatu my, którzy my ju  przedtem
nadziej  z

yli w Chrystusie. W Nim tak e i wy - us yszawszy g oszenie Prawdy,

Dobr  Nowin  waszego zbawienia, W Nim tak e - uwierzywszy - zostali cie
opatrzeni piecz ci  - obiecanym Duchem  wi tym, który jest zadatkiem naszego
dziedzictwa na odkupienie, to jest nabycie wy cznej w asno ci przez Boga ku
chwale Jego majestatu" (Ef 1,3-14).

I  w. Pawe  dodaje: "Zgodnie z tym podczas czytania, mo ecie zda  sobie

spraw  z niego zrozumienia tajemnicy Chrystusa. Nie by a ona oznajmiona synom
ludzkim w poprzednich pokoleniach, jak teraz zosta a objawiona przez Ducha

wi tym Jego Aposto om i Prorokom, ze poganie ju  s  wspó dziedzicami i

wspó cz onkami Cia a, i wspó uczestnikami Obietnicy w Chrystusie Jezusie przez
Ewangeli . Jej s ug  sta em si  z daru  aski udzielonej mi przez Boga na skutek
dzia ania Jego pot gi. Mnie, zgo a najmniejszemu ze wszystkich  wi tych, zosta a
dana ta  aska: poganom zwiastowa  jako Dobr  Nowin  niezg bione bogactwo
Chrystusa i wydoby  na  wiat o, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego
przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy, po to, by teraz poprzez Ko ció
bardzo wieloraka w przejawach m dro ci Boga sta a si  jawn  zwierzchno ci  i

adz  na wy ynach niebieskich - zgodnie z przeznaczeniem wieków, jakie

postanowi  Bóg w Chrystusie Jezusie Panu naszym" (Ef3,4-11).

W dalszym ci gu swego Listu do Efezjan,  w. Pawe  wyja nia,  e

urzeczywistnienie tego planu Bo ego przez Ko ció  pozwoli na pe ne zjednoczenie
ca ej ludzko ci, bo wszyscy stan  si  cz onkami Cia a Mistycznego Chrystusa Pana
(co  w. Pawe  dok adniej wyk ada w swym Li cie do Kolosan). Mo na przypuszcza ,
ze nast pi to w pe ni dopiero po drugim przyj ciu Chrystusa Pana. To przeciwko
temu "planowi" zjednoczenia ca ej ludzko ci przez Chrystusa, w Chrystusie i dla
Chrystusa Króla walczy tak zaciekle szata ski judaizm. I na tym polega tragiczny
sens Historii.

background image

22

W Li cie do Filipian  w. Pawe  ponownie upomina przeciwko nawrotom do

judaizmu: "Strze cie si  psów, strze cie si  z ych pracowników, strze cie si
okalecze ców!
"; A wi c "psami", "z ymi pracownikami" i "okalecze cami"
(obrzezancami) nazywa  w, Pawe  judaistów.

W Li cie do Kolosan,  w. Pawe  ponownie przestrzega przed d

no ciami

judaizuj cymi, które pojawi y si  we wspólnocie chrze cija skiej, podkre laj c i
chrzest  wi ty wyzwala ka dego cz owieka z dawnych przepisów
starotestamentowych, zw aszcza odno nie jedzenia i picia: "Niechaj wiec nikt z was
nie wydaje S du co do jedzenia i picia, b

 w sprawie  wi ta czy nowiu, czy

szabatu (...)" (Ko12,16).

Tak e przestrzega przed judaizmem jako  wiatopogl dem, ze wiecczonym i

czysto doczesnym: "Baczcie, aby kto was nie zagarn  w niewol  przez te filozofie,

ca czczym oszustwem" (Kol 2,8).  „Nie ok amujcie si  nawzajem (...)" (Ko13,9).

Pierwszy List  w. Paw a do Tesaloniczan. Tesalonika (pó niejsze Saloniki)

by a miastem dawnym i przed er  chrze cija sk  cieszy a si  pewnego rodzaju
niezale no ci  jako Civitas libera (Miasto Wolne). Jej mieszka cy byli g ównie
Grekami, a tak e kolonia  ydowska by a dawna i bardzo liczna w której przewa ali
saduceusze.  w. Pawe  przyby  do tego miasta oko o roku 50, aby g osi  Ewangeli
w tamtejszych synagogach. Wi kszo

 ówczesnych  ydów by a zhellenizowana.

Nawróceni przez  w. Paw a  ydzi nie chcieli porzuci  dawnych obyczajów
starotestamentowych, a nadto ulegli ogólnej wówczas sugestii, i  wkrótce b dzie
koniec  wiata i drugie przyj cie Chrystusa Pana. W tej sytuacji, tzw. judaisantes z

atwo ci  narzucali swoje pogl dy, zw aszcza co do zmartwychwstania, st d te

w.

Pawe  przede wszystkim to zagadnienie omawia w swym li cie (1 Tes 4,13), a przy
okazji przypomina im jak ochoczo i szczerze przyj li Ewangelie, kiedy po raz
pierwszy  by   u  nich  ,,(  ...) nieustannie dzi kujemy Bogu, bo gdy przyj li cie s owo
Bo e od nas, przyj li cie je nie jako s owo ludzkie, ale - jak jest naprawd  -jako

owo Boga, który dzia a w was wierz cych. Bracia, wy cie si  stali na ladowcami

Ko cio ów Boga, które s  w Judei w Chrystusie Jezusie, poniewa  to samo, co one
od  ydów, wy wycierpieli cie od wspó rodaków.  ydzi zabili Jezusa i proroków, i nas
tak e prze ladowali. A nie podobaj  si  oni Bogu i sprzeciwiaj  si  wszystkim
ludziom. Zabraniaj  mam przemawia  do pogan celem zbawienia ich; tak dope niaj
zawsze miary swych grzechów" (1Tes 2,13-16).

A przeciwko judaisantes (saduceuszów) przypomina: "Nie chcemy, bracia,

waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umieraj , aby cie si  nie smucili jak
wszyscy ci, którzy nie maja nadziei. Je eli bowiem wierzymy, ze Jezus istotnie umar
i zmartwychwsta , tak samo Bóg tych, którzy umarli w Jezusie, wyprowadzi wraz z
Nim" (1 T es 4,13-14).

Drugi List  w, Paw a do Tesaloniczan ponownie traktuje temat "ko ca  wiata",

a wiec Paruzji, czyli drugiego przyj cia Chrystusa Pana: "Prosimy was bracia, w
sprawie przyj cia Pana Naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia wokó
Niego, aby cie si  nie dali zbyt  atwo zachwia  w waszym rozumowaniu ani
zastraszy  b

 przez ducha b

 przez mowy (...), jakoby ju  nastawa  dzie

Pa ski. Niech was w  aden sposób nikt nie zwodzi, bo dot d dzie  ten nie nadejdzie,
póki najpierw nie przyjdzie odst pstwo i nie objawi si  cz owiek grzechu, syn

background image

23

zatracenia, który si  sprzeciwia i "ponad wszystko wynosi, co nazywa si  Bogiem lub

wi to ci " (On 11,36), albo "tym, co odbiera cze

, tak ze zasi dzie w  wi tyni

Boga dowodz c, ze On sam jest Bogiem" (...). Wówczas uka e si  niegodziwiec,
którego Pan Jezus "zg adzi tchnieniem ust swoich" (Iz 11,4; Ap 19,15) i w niwecz
obróci blaskiem swego przyj cia " (2 Tes 2,1-8).

Pierwszy List  w. Paw a do Tymoteusza spowodowany by  niebezpiecznymi

dla Wiary "nowinkami", które szerzyli judai ci w Efezie, mieszaj c gnoz  z
genealogiami starotestamentowymi.  w. Pawe  by  zaniepokojony t  sytuacj  i
dlatego prosi biskupa Tymoteusza, aby zaj  si  t  spraw : "Jak uprosi em ci , by
pozosta  w Efezie, kiedy wybiera em si  do Macedonii, tak pro

e teraz, aby

nakaza  niektórym zaprzestania g oszenia niew

ciwej nauki, a tak e zajmowania

si  zmy lonymi opowiadaniami i genealogiami, wa kowanymi w niesko czono

 (...),

niektórzy zeszli z drogi w

ciwej ku czczej gadaninie. Chcieli uchodzi  za

nauczycieli Prawa nie rozumiej c ani tego, co mówi , ani tego, Co stanowczo
twierdza" (I Tm 1,3-7)
.

Drugi List  w, Paw a do Tymoteusza przestrzega biskupa Tymoteusza przed

trudnymi czasami, które nadchodz : "A wiedz o tym, ze w dniach ostatnich nastan
chwile trudne. Ludzie b

 bowiem samolubni, chciwi, wynio li, pyszni, blu ni cy,

niepos uszni rodzicom, niewdzi czni, niegodziwi, bez przywi zania, nieu yci,
miotaj cy oszczerstwa, niepohamowani, bez uczu  ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy,
zuchwali, nad ci, mi uj cy bardziej rozkosz ni  Boga. B

 okazywa  pozór

pobo no ci, ale wyrzekn  si  jej mocy. I od takich stron. Z takich bowiem s  ci, co

lizguj  si  do domów i przeci gaj  na sw  stron  kobietki obci

one grzechami,

powodowane po

daniami ró nego rodzaju, takie co to zawsze si  ucz , a nigdy nie

mog  doj

 do poznania prawdy. Tak jak Jannes i Jambres stan li przeciw

Moj eszowi, tak te  i ci przeciwstawiaj  si  prawdzie, ludzie o spaczonym umy le,
którzy nie zdali egzaminu wiary
(2 Tm 3,1-8).

List  w. Paw a do Tytusa -  w. Pawe  za

 gmin  chrze cija sk  na wyspie

Krecie i jako swego nast pc  zostawi  w niej Tytusa, którego uprzednio nawróci  z
poga stwa na wiar  chrze cija sk . Otó , przestrzega go, jako biskupa Krety przed
niebezpiecznymi wp ywami judaistów: "Jest bowiem wielu krn brnych, gadatliwych i
zwodzicieli, Zw aszcza w ród obrzezanych (Judaistów), trzeba im zamkn

 usta,

gdy  cale domy sk ócaj  nauczaj c, czego nie nale y, dla n dznego zysku " (Tt 1,10-
11 ). "Dlatego te  kar  ich surowo, aby wytrwali w zdrowej wierze, nie zwa aj c na

ydowskie ba nie czy nakazy ludzi odwracaj cych si  od prawdy. Dla czystych

wszystko jest czyste, dla skalanych i niewiernych nie ma nic czystego" (Tt 1,13-15).
"Unikaj natomiast g upich rozmów, rodowodów, sporów i dysput na temat Prawa
Moj eszowego. S  bowiem bezu yteczne i puste" (Tt 3,9)
.

List  w. Paw a do Filemona jest to wa ny dokument stwierdzaj cy,  e Ko ció

od pocz tku traktowa  w swych wspólnotach na równi wolnych i niewolników, jako
braci w Chrystusie Panu, nie ma to jednak nic wspólnego z naszym tematem, a wiec
z konfliktem miedzy judaizmem i mozaizmem.

List do Hebrajczyków przypisywany jest  w. Paw owi lub te  któremu  z jego

uczniów.  List ten jest jednym z najwa niejszych dokumentów dla wyja nienia
stosunku miedzy judaizmem i mozaizmem. Napisany prawdopodobnie w przededniu

background image

24

wojny  ydowsko-rzymskiej, pod koniec której Jerozolima zosta a zniszczona, a wi c i

wi tynia. List ten porusza szereg zagadnie  teologicznych zwi zanych z rol

ydów

w historii biblijnej oraz stosunków miedzy Starym i Nowym Testamentem. Autor,
znakomity mozaista, pisze do mozaistów, doskonale znaj cych Stary Testament i
zapowiedzi prorocze odno nie Mesjasza, wykazuj c,  e Jezus z Nazaretu jest owym
zapowiedzianym Mesjaszem, B

c Bogiem-Cz owiekiem, wywy szonym ponad

Anio ów (Hbr 1,514), b

c Odkupicielem wszystkich ludzi i Wyzwolicielem ich spod

jarzma grzechu i w adzy szatana (Hbr 2,1-18), a st d te  jest wy szym i wa niejszym
ni  Moj esz (Hbr 3,1-6) i przez niego og oszone Prawo. Kap

stwo Chrystusowe

wy sze jest od starotestamentowego (Hbr4,14; 5,1-20; 7,1-28), dlatego te

Nowe

Przymierze zast puje Stare Przymierze, znosz c je (Hbr 10,1-18). Autor wzywa
mozaistów do pe nego przyj cia Ewangelii, gdy  Chrze cija stwo jest pe ni  wiary
Abrahama.

List do Hebrajczyków nale y czyta  w  wietle wyk adu tragedii  ydów,

przedstawionej w Li cie do Rzymian, gdzie  w. Pawe  wyja nia,  e poganie najpierw
si  nawróc  i przyjm  nauk  Chrystusa Pana, i dopiero kiedy wszystkim narodom
(etniom) b dzie przepowiadana Ewangelia na ca ym  wiecie, przyjdzie kolej na
nawrócenie si  narodu  ydowskiego, bo "zatwardzia

 dotkn a tylko cz

 Izraela

 do czasu, gdy wejdzie (do Ko cio a) pe nia pogan. I tak ca y Izrael b dzie

zbawiony" (Rz 11,25-26).

Wszystko wskazuje na to, ze czas ten ju  nadchodzi, gdy  Ewangelia jest ju

oszona na ca ym  wiecie i wszystkim ludom, a nawet sam Papie  osobi cie j  g osi

prawie we wszystkich krajach.

JUDAIZM  I  MOZAIZM  W  APOKRYFACH

Co to s  apokryfy?  Nazw  te otrzyma y ró ne pisma, które ukazuj  si  w tym

samym czasie co EwangelieDzieje ApostolskieListy Apostolskie i Apokalipsa  w.
Jana
, ale które nie zosta y w czone przez Ko ció  do Nowego Testamentu. Niemniej
jednak mia y ogromny wp yw na obyczaje i obrz dy liturgiczne ju  w pierwszym
wieku, a które pozosta y  ywe w Ko ciele a  do dzi .

I tak, na przyk ad, imiona rodziców Naj wi tszej Dziewicy Maryi, a wiec  w.

Joachima i  w. Anny, s  nam znane tylko z apokryfów l a zosta y one w czone do
liturgii ko cielnej rzymskiej, b

c obchodzone 16 sierpnia i 26 lipca, a  do dzi .

Równie  i  wi to Ofiarowania Naj wi tszej Dziewicy Maryi jako dzieci tka w  wi tyni,
obchodzone przez Ko ció  ju  w staro ytnej liturgii rzymskiej i bizantyjskiej 21
listopada. Tak e dane co do urodzenia Dzieci tka Jezus w stajence (grocie) w
"towarzystwie" wo u i os a. To z apokryfów dowiadujemy si  o z

eniu ho du

Dzieci ciu Jezus przez trzech królów, a tak e i ich imiona Melchior, Kacper i
Baltazar. Równie  imiona zbójców, ukrzy owanych razem z Chrystusem Panem,
znane s  nam tylko z apokryfów. Longinus, 

nierz, który przebi  w óczni  serce

Jezusa Chrystusa, te  jest znany tradycji chrze cija skiej tylko z apokryfów, które, w
tym wypadku, potwierdzaj  odno ne proroctwa. S ynna Weronika, która chust  sw
otar a zakrwawion  twarz Chrystusa Pana, d wigaj cego krzy  swój na Golgot , te
przesz a do historii z apokryfów. Ogromna ilo

 rze b w kamieniu katedr

background image

25

redniowiecznych jest inspirowana przez apokryfy, jak równie  i malarstwo sakralne

w ci gu prawie dwóch tysi cy lat. Te apokryfy s  tak e sta ym natchnieniem wielkiej
literatury religijnej wszystkich czasów. Boska Komedia Dantego, Raj utracony
Miltona, Mesjasz Klopstocka itd., a tak e tzw. Autos sacramentales Calderona de la
Barca
. Co wi cej, wielkie mistyczki w swych opisach  ycia i m ki Chrystusa Pana,
jak Maria de Agreda i Katarzyna Emmerich, podaj  cz sto te same szczegó y, które
znajduj  si  w apokryfach (mo e by ,  e je czyta y?).

Ko ció  mia  swoje racje dlaczego pism tych nie w czy  do kanonu Nowego

Testamentu, ale pisma te istniej  i, do pewnego stopnia, odzwierciedlaj

ycie,

obyczaje i wydarzenia czasów Chrystusa Pana i pierwotnego Ko cio a. Otó , w tych
apokryfach jest obecny tak e i konflikt miedzy judaizmem i mozaizmem, stad te
warto to  wiadectwo wzi

 tak e pod uwag  w naszych na ten temat rozwa aniach.

Tych apokryfów jest oko o setki, ale tylko kilkana cie z nich zachowa o si  a  do dzi
i to tez nie w ca

ci, a reszta jest nam znana g ównie z cytat, które znajduj  si  w

pismach Ojców Ko cio a w pierwszych wiekach. Tutaj wspominamy tylko te apokryfy,
w których jest dyskutowany konflikt miedzy judaizmem i mozaizmem.

Chronologicznie, by  mo e, pierwszym apokryfem by a tzw. Ewangelia

Hebrajczyków. Tekst jej zgin  i znana jest tylko z cytat i omówie  jakie znajduj  si
w pismach Ojców Ko cio a z pierwszych wieków. Co do zagadnienia, które nas tutaj
interesuje, a wi c ró nic mi dzy judaizmem i mozaizmem, tylko ubocznie
dowiadujemy si  z pism Euzebiusza z Cezarei, ze ebonisci przeciwstawiaj  si
Listom  w. Paw a w

nie w tej e Ewangelii Hebrajczyków, gdy  uwa aj  si  za

judaistów, czyli uwa aj ,  e Prawo (Tora) nale y w pe ni zachowywac (obrzezanie,
koszer itd.).

Podobnie przedstawia si  sprawa z Ewangeli  Dwunastu, która tak e zajmuje

stanowisko judaistyczne, a wiec  cis e zachowywanie wszystkich przepisów Prawa
(Tory), czyli przeciwko postawie  w. Paw a, a wi c mozaistów. Równie  Ewangelia
Egipcjan, której tylko kilka tekstów zachowa o si  w pismach Klemensa z Aleksandrii,
a tak e Hipolita i Epifanesa. Ten apokryf odrzuca ma

stwo jako takie i zawiera

wiele my li gnostyków. Ostatnio, to jest w roku 1945, odnaleziono w Egipcie
trzydzie ci stronic (papirusów) owej pseudo-Ewangelii Egipcjan, zawieraj cych
pogl dy staro ytnej gnozy, która miewa a cz sto wp yw na judaistów.

Bardzo dramatyczny jest opis  mierci i pogrzebu Naj wi tszej Dziewicy Maryi,

a znajduje si  on w wielu apokryfach i to w formie niemal identycznej. I tak, na
przyk ad, w tak zwanej Ksi dze  w. Jana Ewangelisty, odno ny tekst jest bardzo

ugi, bo obejmuje a  pi

dziesi t rozdzia ów. Wspomnijmy tutaj tylko te zdania, w

których judai ci wypowiadaj  sw  nienawi

 do Matki Bo ej, 

daj c od zarz dcy

Palestyny, aby wyrzuci  j  natychmiast z tego kraju. "Kobieta ta jest przyczyn
upadku narodu  ydowskiego, wyrzu  J  z Betlejem i z Jerozolimy
". Ale rz dca
spokojnie im odpowiedzia : "Ja Jej nie wyrzuc  ani z Betlejem, ani z Jerozolimy".
Odpowiedz ta wywo

a jeszcze wi ksz  w ciek

 judaistów , którzy zagrozili mu, i

natychmiast poskar

 si  na niego cesarzowi Tyberiuszowi. Zastraszony rz dca

wys

 oddzia  tysi ca 

nierzy do Betlejem dla utrzymania porz dku, aby uspokoi

manifestacje judaistów przeciwko Aposto om zgromadzonym wokó  konaj cej Matki
Bo ej.

background image

26

Ale Duch  wi ty powiedzia  do zgromadzonych w Betlejem Aposto ów:

"Wyjd cie spokojnie z trumn  Matki Bo ej, a Ja was przenios  do Jerozolimy".  I
natychmiast zostali porwani przez chmur , która ich przenios a do Jerozolimy, a
judai ci, którzy usi owali podpali  dom, w którym zgromadzili si  Aposto owie, aby
po egna  si  z odchodz

 do Nieba Matk  Bo

, zostali spaleni ogniem, który

rzuci  na nich anio . Przy konaj cej Matce Bo ej ukaza  si  Chrystus Pan i Duch

wi ty oraz ujrza a Ona Boga Ojca w Niebie, oddaj c Mu sw  dusz , a cia o Jej

Aposto owie z

yli w trumnie, któr  zanie li do grobu. W drodze jednak do grobu,

judaista Hefoniasz rzuci  si  z w ciek

ci  na trumn , aby ja zniszczy , lecz anio

odci  mu mieczem obie r ce. Widz c ten cud lud  ydowski (mozai ci) oddawa
chwa  Bogu, a przera ony Hefoniasz zacz  b aga  Matk  Bo

 o mi osierdzie.

ysz c to  w. Piotr rozkaza  w imi  Syna Bo ego, odci tym r kom powróci  na

swoje miejsce i tak si  sta o, a widz c ten cud Hefoniasz uwierzy  w Chrystusa Pana.

Inny apokryf, opisuj cy szeroko i d ugo Wniebowzi cie Matki Bo ej, zwany

Ksi

 Jana arcybiskupa Tesalonik, wspomina,  e Matka Bo a prosi a  w. Jana

Apostola - Ewangelist , aby jej grób by  strze ony, gdy  s ysza a jak najwy si kap ani
(judai ci) mówili mi dzy sob : "jak tylko znajdziemy Jej cia o, natychmiast je spalimy,
bo to z Niej narodzi  si  ten uwodziciel
". Kiedy Aposto owie nie li trumn  z cia em
Matki Bo ej, aby z

 je w grobie, s ycha  by o wspaniale  piewy anio ów, co

wywo

o zdumienie t umów i co z kolei spowodowa o z

 najwy szych kap anów -

judaistów i ich s ug. Wybiegli przeto uzbrojeni w miecze i dr gi, aby pozabija
Aposto ów. Ale w obronie orszaku pogrzebowego wyst pili anio owie i o lepili
napastników, którzy zacz li bi  si  mi dzy sob .

Powtórzy  si  te  cud opisany w apokryfie poprzednio ju  wspomniany, cho

nieco inaczej, a mianowicie jeden z najwy szych kap anów - judaistów, jeszcze
nieo lepiony, rzuci  si  z w ciek

ci  na trumn  Matki Bo ej, aby j  zniszczy , ale w

tej samej chwili jeden z anio ów odci  mu mieczem obie r ce, które przylgn y do
trumny. Przera ony b aga  Aposto ów o zmi owanie, t umacz c im dlaczego kap ani -
judai ci s  tak pe ni nienawi ci do Chrystusa Pana. I przychodzi w tek cie bardzo

ugi wyk ad o tym, jak zatwardziali w tej nienawi ci, a mianowicie,  e g ówn  rol

odegra  w tym pieni dz i bogactwa jakie zdobywali przez swa s

 w  wi tyni,

wyzyskuj c i oszukuj c lud, a co utraciliby uznaj c Jezusa z Nazaretu za obiecanego
Mesjasza, gdy  On nawo ywa  do ubóstwa i pot pia  wyzysk i oszustwo. Po tej
spowiedzi i okazaniu skruchy,  w. Piotr przebaczy  mu te grzechy i uczyni  cud
przywracaj c mu zdrowie, a odci te r ce powróci y na swe miejsce, skruszony za
arcykap an przy czy  si  do gminy chrze cija skiej, aposto uj c w ród grona
judaistów i wielu z nich zdo

 nawróci , tak i  i oni odzyskali wzrok, a ci, którzy nie

chcieli go s ucha  pozostali  lepymi.

Inny apokryf z serii o Wniebowzi ciu, tak e do

 d ugi, a zachowany w j zyku

aci skim, znany jest pod nazwa Opowiadanie Józefa z Arymatei (o Przej ciu Matki

Bo ej z  ycia ziemskiego do Nieba), tak e podaje opis wysi ków judaistów, aby spali
trumn  ze zw okami Matki Bo ej. Podobnie jak w opisach poprzednich, judai ci ci
zostali o lepieni, rozbijali swe g owy o mury i bili si  mi dzy sob  a jeden z nich,
Ruben, który usi owa  rozwali  trumn  z ci em Matki Bo ej, pokarany zosta
parali em obu rak, które przysch y do trumny. Zrozpaczony b aga  Aposto ów, aby go
uzdrowili, wyznaj c swe grzechy i swe nawrócenie. Zosta  uzdrowiony i ochrzczony,

background image

27

staj c si  gorliwym kaznodziej . Tak wiec, tak e i apokryfy daj

wiadectwo,  e w

czasach apostolskich judai ci zaciekle zwalczali mozaistów i chrze cijan.

Korzystam tutaj z wyj tkowo starannego opracowania apokryfów przez Aurelio

de Santos. Los Evangelios Apokrifo.s. BAC. Madrid. wydanie z roku 1975 Zawiera
teksty greckie.  aci skie i ich t umaczenia na hiszpa ski.

JUDAIZM I MOZAIZM W PISMACH OJCOW KO CIO A

Jednym z pierwszych a trudnych zagadnie  dla Aposto ów i Ojców Ko cio a

by  stosunek Chrze cija stwa do judaizmu i mozaizmu. Mo na przypuszcza ,  e
wszyscy Aposto owie byli mozaistami, ale, czasami tak e, by  mo e, znajdowali si
pod wp ywami judaizmu. Ju  poprzednio widzieli my,  e Aposto owie, a g ównie

wi ty Pawe , odrzucali kategorycznie wszelkie wp ywy judaizmu, gdy  mieli bardzo

jasn

wiadomo

,  e nauka Chrystusa Pana jest radykaln  nowo ci , a nie dalszym

ci giem starozakonnej nauki rabinów, ale skoro sam Chrystus Pan u

 wyra enia

"nova et vetera", a wi c  e jego nauka zachowuje tak e niektóre pouczenia Starego
Testamentu
, Aposto owie musieli w wielu sprawach zastanawia  si  nad tym, co ze
Starego Testamentu jest nadal  ywotne w  yciu religijnym chrze cijanina.
Oczywi cie,  e Dekalog, bo sam Chrystus Pan go zatwierdzi  i poleca , ale czy tylko
to? Ogromna ilo

 tradycyjnych  wi t  ydowskich by a nadal przestrzegana we

wspólnotach chrze cija skich, ale nabywa y one nowych znacze . I tak, na przyk ad,
Zielone  wi tki sta y si  dla chrze cijan  wi tem obchodzenia Zes ania Ducha

wi tego; szabat, czyli  wiecenie soboty, zamieni  si  dla nich w niedziele, czyli w

wi towanie dnia Zmartwychwstania Chrystusa Pana itd. Co  pozostawa o z

mozaizmu, ale nabiera o nowego znaczenia i uzasadnienia.

Inne praktyki mozaistyczne, jak obrzezanie i przepisy co do jedzenia, zosta y

ca kowicie wyrugowane z  ycia religijnego chrze cijan. Obrzezanie zosta o
zast pione przez chrzest  wi ty, przez który chrze cijanin stawa  si  " yw

wi tyni

Trójcy Przenaj wi tszej" i  ywym cz onkiem Ko cio a, czyli Mistycznego Cia a
Chrystusa Pana. Przepisy co do pokarmów, tak mozaistyczne (starotestamentowe),
jak i judaistyczne (talmudyczne), zosta y szybko zniesione, ale nie bez trudno ci, jak

wiadczy o tym chwiejna postawa  w. Piotra, tak surowo skrytykowana przez  w.

Paw a. Ale to tylko w  rodowisku chrze cijan pochodzenia  ydowskiego, bo
chrze cijanie pochodzenia poga skiego nie mieli tych problemów, chocia  tzw.
"judaisantes” usi owali i ich uprzednio obrzeza , uwa aj c,  e tylko  ydzi mog  by
chrze cijanami. Te nieporozumienia trwa y d

szy czas, bo nie tylko w czasach

apostolskich, lecz tak e i w czasach Ojców Apostolskich, a nawet i w czasach Ojców
Ko cio a.

I tak, na przyk ad,  w. Ignacy z Antiochii jasno rozró nia mi dzy

Chrze cija stwem, jako religi  now  i usi owaniami judaistów, aby j  traktowa  jako
dalszy ci g dawnych wierze

ydowskich, pisze bowiem: "Nie dajcie si  zwodzi

obcym i naukami, ani te  starymi ba niami, bo je li mi liby my nadal 
przestrzegaj c Prawo (Tora), znaczy oby to,  e jeszcze nie otrzymali my  aski (...)"
(Listy do Magnezian VIII, 1). "Jest absurdem mówi  o Jezusie Chrystusie i
jednocze nie judaizowa " (tam e, IX). 
Ale jednocze nie broni tak e i Starego
Testamentu
, a to dlatego, i  daje on  wiadectwo jak to prorocy zapowiadali przyj cie

background image

28

Zbawiciela (tam e, VIII). By  mo e, ze jest to aluzja do tzw. Listu Barnaby, który to
dokument odrzuca Stary Testament jako ju  nieaktualny.

Te polemiki by y w pierwszym wieku bardzo nami tne, jako i  pierwsi

chrze cijanie pochodzili przede wszystkim od  ydów i Aposto owie g osili Ewangeli

ównie w synagogach, tak e i poza Palestyn , gdy  gminy  ydowskie by y rozsiane

po ca ym terytorium ówczesnego cesarstwa rzymskiego. Nadto, nale y pami ta ,  e
w pierwszych przynajmniej dziesi ciu latach, kiedy jeszcze nie by y spisane
Ewangelie, Stary Testament by  jedyn  lektura chrze cijan uzupe nion  nieco pó niej
przez Listy Apostolskie i wreszcie przez Ewangelie. Zw aszcza Psalmy, jako
najbardziej znane w synagogach, mia y du y wp yw na religijno

 m odego

Chrze cija stwa.

w. Justyn (100-165) w Dialogu z Tryfonem, usi uje wyja ni  stosunek

chrze cijan do  ydów: "Wy cie zabili Sprawiedliwego, a przed tym jeszcze i Jego
proroków, obecnie perfidnie odrzucacie tych co wierz  w Niego (...) a w waszych
synagogach przeklinacie tych co uwierzyli w Chrystusa" (Dialog z Tryfonem, XVI,4).
Tak e  w. Justyn zarzuca  ydom,  e fa szuj  Pismo  wi te, na przyk ad,  e usun li z
Biblii zdanie z pism Jeremiasza: "Ja za  by em jak jagni

agodne, które prowadza na

zabicie i nie widzia em,  e przeciwko mnie knuj  zamys y: "Zniweczmy drzewo z jego
owocem, zg ad my go z ziemi  yj cych, by jego imienia ju  nie wspomniano" " (Jer
11,19). Tak to stwierdzono ju  w pocz tkach drugiego wieku, ze Biblia, u ywana
przez  ydów, zosta a ocenzurowana.

Prze ladowanie chrze cijan przez  ydów stawa o si  coraz brutalniejsze,

wyp dzano ich z synagog, wyklinano ich, przedstawiano ich jako bezbo nych
heretyków, st d te

w. Ireneusz pisze swój traktat Adversus Haereses, w którym

porównuje ten konflikt do konfliktu biblijnego miedzy Ezawem i Jakubem (Rozdz. 27).

To brutalne prze ladowanie chrze cijan przez  ydów spowodowa o ciekaw

reakcj  ze strony niektórych Ojców Ko cio a, a mianowicie zerwanie z ludem

ydowskim i jego kultur , a zbli enie si  do kultury greckiej i poszukiwania w filozofii

greckiej elementów zbli onych do my li chrze cija skiej. Jednym z pierwszych,
którzy to czyni , jest Klemens z Aleksandrii (150-216), która, w owym czasie, by a

ównym i najwa niejszym skupiskiem wielkich my licieli greckich i hellenistycznych.

W ten sposób Chrze cija stwo wyzwala si  ze  rodowiska  ydowskiego, staj c si
bardziej uniwersalne i otwarte na wszystkie kultury. Co wi cej, zaczyna si
przypisywa

ydom straszne prze ladowania przez cesarza Nerona. Tertulian (155-

222) wprost oskar a  ydów za te okrucie stwa w swej Apologetyce (XXI). Inni
Ojcowie Ko cio a oskar aj  nawet  ydów i pogan o spisek przeciwko chrze cijanom
(zob. Origenes, Homzlza o Psalmach, XXXVI). Ale jednocze nie podkre laj ,  e to
dzi ki religii chrze cija skiej zmniejszy  si  kult bo ków, tak w ród pogan, jak i w ród

ydów (zob. Origenes, Homilia o Wyj ciu, 11).

Origenes (185-254), który dobrze znal  rodowisko  ydowskie i ataki  ydów

przeciwko religii chrze cija skiej, g ównie oszczerstwa przeciwko Jezusowi z
Nazaretu i Matce Bo ej, pisze specjalny traktat polemiczny w obronie wiary,
wk adaj c w usta Celsjusza argumenty  ydów, st d te  traktat ten znany jest jako
Traktat przeciwko Celsjuszowi. W tym traktacie tak e wykazuje jak w ró nych

background image

29

miejscach  ydzi fa szuj  Stary Testament, usuwaj c z niego to wszystko co im nie
odpowiada.

Ta sprawa fa szowania Starego Testamentu przez  ydów, w erze ju

chrze cija skiej, jest tez omawiana przez Eusebiusza z Cesarei w jego Historii
Ko cio a (IV, 18), a jeszcze bardziej przez  w. Atanazego (195-373) w pismach
Przeciwko poganom i o Wcieleniu S owa.

Przychodzi tez d uga seria traktatów przeciwko  ydom, jako wrogom

Chrze cija stwa, pod ogólnym tytu em Adversus judaeos. Wiele z nich zagin o, ale
ich istnienie jest potwierdzone przez cytaty lub wzmianki o nich w innych pismach z
owych czasów. Jedno z najwa niejszych i najsilniejszych jest  w. Jana Z otoustego
(344-407). St d te  wiemy,  e nawet jeszcze w czwartym wieku by y du e wp ywy
judaizmu nawet w liturgii.

Jeszcze z wi ksz  energi  oskar a  ydów o fa szowanie Pisma  wi tego  w.

Hieronim (347-420), najwybitniejszy biblista wszystkich czasów, który, b

c oddany

umaczeniu Starego Testamentu na j zyk  aci ski (tzw. Wulgata), by  niezmiernie

zainteresowany tekstami hebrajskim i greckim, a st d dobrze wiedzia  jak cz sto
teksty te by y okaleczane przez t umaczy  ydowskich. Usi owa  on, przed
przet umaczeniem Starego Testamentu na  acin , dotrze  do oryginalnych tekstów
hebrajskich lub aramejskich i studia te pozwoli y mu stwierdzi  nieuczciwo

 wielu

umacze , uwa aj c te niedok adno ci za  wiadome przeinaczanie tekstów,

zw aszcza tych, które odnosz  si  do proroctw o Mesjaszu. Zarzuca tej nieuczciwo ci

 wol , gdy , jego zdaniem,  ydzi usi owali przedstawi  figur  Mesjasza w Starym

Testamencie jako nie osob  indywidualna, lecz jako gromadno

, czyli  e sam lud

ydowski jest zapowiedzianym Mesjaszem, a st d nie nale y oczekiwa  przyj cia

jakiego  Mesjasza jako osoby indywidualnej. Jest to pozycja skrajnie judaistyczna,
bo oparta na Talmudzie.

w. Hieronim przypomina,  e: ,,(...)  ydzi, od czasów apostolskich a  do dzi

(to jest kiedy 

 jeszcze  w. Hieronim) zachowuj  zwyczaj wyklinania chrze cijan

trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach" (Komentarz do proroctw
Izajasza, IV ,XI,XIV).

w. Cyryl z Aleksandrii (380-444), w pocz tkach pi tego wieku, pisze:

"Nieszcz

liwi  ydzi grzesz  ci

ko nie tylko przeciw Synowi, którego o mielaj  si

pi tnowa , lecz tak e przeciwko Ojcu" (Komentarz do pism  w. Jana, I,IV). "W
rzeczywisto ci s uchali nie którego  z proroków, ale samego boskiego Chrystusa,
który by  zapowiedzianym i przys anym, byli oni widzami jego nadzwyczajnych
czynów (...) Có  wi c mog o by wybawi

ydów z szale stwa? Widzieli Chrystusa i

uchali Go i mimo to nienawidzili tak Syna, jak i Ojca. St d te  nie otrzymali nauki

Ojca przekazanej przez Syna i pozostali w bezbo nictwie" (tam e, X,XV).

w Augustyn (354-430) boleje nad sytuacj

ydów zatwardzia ych w

niedowiarstwie i tak obrazowo o tym pisze: "Córka stan a przeciwko swej matce,
lud, pochodz cy od  ydów, uwierzy  i jest przeciwnikiem syna, synagogi. Synowa
tak e jest przeciwko swej te ciowej: t  synow  jest lud przychodz cy z pogan, a jej
oblubie cem jest Chrystus, syn synagogi. Bo, w rzeczywisto ci, z kogo narodzi  si
wed ug cia a Syn Bo y?  Z tej e synagogi. Chrystus naucza w swym Ko ciele; ten e,

background image

30

pochodz c od pogan, nie przyj  obrzezania cia a i pozostaje w opozycji wobec swej
te ciowej" (Komentarz do Psalmu XIV).

w. Augustyn dziwi si ,  e  ydzi pozostaj  oboj tni na wielkie wydarzenia

historyczne: zniszczenie  wi tyni, zaprzestanie sk adania ofiar w tej e i kultu,
znikni cie proroków od czasu przyj cia na  wiat Jezusa z Nazaretu. Zajmuje te
stanowisko apostolskie wobec  ydów: okazywanie im mi

ci, by ich nawróci  i

doprowadzi  do Chrystusa Pana (zob. Adversus Judaeos, X, 15). Obszerniejsza
analiza zagadnie  teologicznych w pismach Ojców Ko cio a, dotycz ca tematu
judaizmu i mozaizmu, b dzie podana w nast pnych rozdzia ach.

Cytowane teksty z pism Ojców Ko cio a s  t umaczeniami z francuskiego

wydania Paurologii Migne.

"KORZENIE " CHRZECIJA STWA ?

To tylko w znaczeniu przeno nym mo na mówi  o "korzeniach"

Chrze cija stwa, bo w rzeczywisto ci Chrze cija stwo jako religia jest absolutn  i
radykaln  nowo ci  b

c dana ludzko ci przez Boga-Ojca przez po rednictwo

Boga-Syna, Jezusa Chrystusa. Przychodzi wi c z Chrystusem, jako uzupe nienie i
pe nia Objawienia i nie tylko przez nauczanie Jezusa z Nazaretu, ale przede
wszystkim przez sam  osob  Chrystusa Pana jako S owo Wcielone. To nie tylko
nauka Jezusa Chrystusa jest pe ni  Objawienia, ale przede wszystkim sam Chrystus
Pan jest pe ni  Objawienia jako

owo Bo e.  St d te , Chrze cija stwo jako religia

nie ma i nie mo e mie

adnych "korzeni", poza tym jednym, którym jest Najwy szy i

Jedyny Kap an Jezus Chrystus, Syn Bo y.

Natomiast w sensie przeno nym, a wiec alegorycznym, mo na mówi  o

"korzeniach" Chrze cija stwa, gdy  historycznie ukazuje si  ono jako nowa religia,
jedyna prawdziwa i w pe ni doskona a, bo dana ludziom wprost przez samego Boga-
Cz owieka, Jezusa Chrystusa, ale w pewnej sytuacji konkretnej, a wiec historycznej,
"materialnej", w czasie i w przestrzeni, oraz w konkretnym  rodowisku kulturalnym,
które, do pewnego stopnia, wywiera od pocz tku na  wp yw nieunikniony. Gdyby
Wcielenie mia o miejsce w innych perspektywach czasu i przestrzeni, a wiec w innym
okresie historycznym i w innym kraju, to zapewne owe przypuszczalne "korzenie"
chrze cija stwa by yby zupe nie inne, a ich wp yw na religi  chrze cija sk  tak e
musia by by  ca kowicie inny, ni  wp yw  rodowiska Palestyny za czasów cesarstwa
rzymskiego, a zaludnionej g ównie przez  ydów.

Podobnie jak wcielenie S owa Bo ego musia o by  skonkretyzowane, gdy

inaczej nie by oby "wcielenia", a wiec ze Chrystus Pan mia  konkretne charakterystyki
cielesne i duchowe, jak okre lony wzrost, postaw , kolor oczu, w osów, skóry, tembr

osu, sposób mówienia itd., ale tak e i tym bardziej charakterystyki duchowe, a

równie  i odno ny temperament itd., a zale

o to, w pewnym stopniu, od  rodowiska

w którym przyszed  na  wiat, od klimatu palesty skiego, by  mo e i  by  ogorza y
tamtejszym s

cem i wiatrem, a tak e zale

o od ówczesnych zwyczajów co do

od ywiania i ubierania si  itd., czyli wp yw tamtejszej ówczesnej kultury, obyczajów i
zwyczajów - tak e i wiara chrze cija ska, chocia  radykalnie nowa, bo wiara mi

ci

Boga, ludzi i ca ego " wiata", przed tym nigdy nieznana - znalaz a si  od pocz tku

background image

31

pod wp ywem ówczesnej miejscowej kultury, zwyczajów religijnych i przyzwyczaje
tamtejszych ludzi.

Chrystus Pan naucza  w  wi tyni, bo mia , jako Bóg, do tego prawo, gdy  po

to by a ona wybudowana, by  wi c "u siebie w domu", cho  zapewne ten "dom"
niezbyt mu si  podoba , jako i

ydzi zrobili z niego rze ni , gdzie zabijano

codziennie zwierz ta i ptactwo, a w wielkie uroczysto ci krew p yn a potokiem.
Naucza  tak e w synagogach, które nigdy nie by y i nie s

wi tyniami, a tak e mia

do tego prawo wed ug ówczesnych zwyczajów  ydowskich.

Wszyscy Aposto owie tak e szli za przyk adem Chrystusa Pana, nauczaj c w

wi tyni i w synagogach, gdy  pochodzili z ludu Palestyny, który, od tysi cy lat, by

mieszanka najrozmaitszych ras i etni, a  czy a ich religia oparta na BibliiTalmudzie i
Kabale, a wiec by a mieszanka najrozmaitszych wierze , co odzwierciedla o si  w
istnieniu licznych sekt, wzajemnie si  zwalczaj cych.

Z pocz tku s uchano Aposto ów cierpliwie, a cz sto z zaciekawieniem i wielu

ydów nawróci o si  na wiar  chrze cija sk , chocia  znaczna cz

ydów

okazywa a wrogo

 wobec tej nowej nauki, uwa aj c j  za heretyck . Tak wiec, od

pocz tku "Izrael" podzieli  si  w tej sprawie, gdy  jedni uznali w Jezusie z Nazaretu
obiecanego w Starym Testamencie Mesjasza, a inni uwa ali ow  grup  wyznawców
za sekt  heretyck , która ukaza a si  w ramach religii oficjalnej.

Ale w tej religii oficjalnej te  istnia o rozdwojenie i to ju  od wielu wieków, gdy

jedni  ci le trzymali si

Tory (Prawa) i innych ksi g  wi tych, a drudzy dawali

pierwsze stwo Talmudowi. Ci pierwsi to mozai ci, a ci drudzy to judai ci, ale jedni i
drudzy usi owali t  sekt  heretyck  zwan  "chrze cija sk ", opanowa  i kontrolowa .
Zacz o si  wi c prze ladowanie chrze cijan przez  ydów, a tak e ros a nowa
wspólnota  ydowsko-chrze cija ska, która, ju  po paru latach po Wniebowst pieniu,
staje si  w Palestynie, a zw aszcza w Jerozolimie, liczna, silna i dynamiczna i to w
niej budzi si  duma, i  Chrze cija stwo, wed ug nich, to pe nia mozaizmu.  Niestety,
do czyli si  do niej tak e i judai ci i to w

nie oni usi owali narzuci  wszystkim

chrze cijanom, a wi c tak e i tym, którzy nie byli  ydami, zachowywanie starych
tradycji starotestamentowych i talmudycznych, uwa aj c Chrze cija stwo za pe ni
religii  ydowskiej. Ta judaizacja Chrze cija stwa, do pewnego stopnie, rozci gn a
si  poza Palestyna, gdy

ydzi, w owym czasie, rozeszli si  ju  po ca ym terytorium

cesarstwa rzymskiego, a nawet i poza jego granice. Ta pierwsza judaizacja
Chrze cija stwa sta a si  bardzo gro na dla czysto ci wiary, cho  by a terytorialnie
raczej ograniczona. Mo na nawet przypuszcza ,  e ma o kto zdawa  sobie spraw  z
niebezpiecze stwa uto samiania Chrze cija stwa z judaizmem. Ci chrze cija scy

ydzi niech tnie odnosili si  do wspó wyznawców pochodz cych od pogan, a je li ich

tolerowali to zawsze pod warunkiem,  e b

 ca kowicie przestrzega  przepisów

Tory (Prawa), a wi c ze zostan  obrzezani przed przyj ciem chrztu,  e b
zachowywa  szabat i wszystkie tradycyjne  wi ta  ydowskie oraz przepisy odno ne
od ywiania (koszer) i tzw. "czysto ci", która w rzeczywisto ci by a strasznym brudem,
jak na przyk ad mykwa, czyli obowi zkowa miesi czna k piel kobiet w studni
synagogi, w której nigdy nie zmieniano wody.

To  " ydowskie Chrze cija stwo" dawa o pierwsze stwo Torze (Prawu)  i

wszelkim przepisom talmudycznym, nie chodzi o wiec tylko o mozaizm, lecz tak e i

background image

32

judaizm. Ale najwa niejsz  spraw , z punktu widzenia chrze cija skiego, by o to,  e
to  " ydowskie Chrze cija stwo"  powoli  stawa o  si   religi   wy cznie  dla   ydów,  a
wi c zagro ona zosta a istota Chrze cija stwa: uniwersalno

, powszechno

, czyli

e Chrze cija stwo, b

c z natury swej monoteizmem, przekszta ci o si  w

monolatri , a przecie  ostatnie zlecenie Chrystusa Pana dane przed
Wniebowst pieniem, jest "Id cie wi c i nauczajcie wszystkie narody, udzielaj c im
chrztu w imi  Ojca i Syna, i Ducha  wi tego, ucz c je zachowywa  wszystko co wam
przykaza em" (M t 28,19-20).

Wi c nie ma i nie mo e by  prawdziwego Chrze cija stwa bez

powszechno ci, bez uniwersalizmu, bez otwartych ramion Ko cio a dla wszystkich
ludzi, st d te  owe " ydowskie Chrze cija stwo" jerozolimskie w ogóle nie by o
Chrze cija stwem. Tote  jako za wydarzenie opatrzno ciowe, czyli jako wyra ne
wkroczenie Opatrzno ci Bo ej w dzieje ludzkie, a zw aszcza w dzieje pierwotnego
Ko cio a, uwa

 nale y wojn

ydowsko-rzymsk  z lat 67-70 i zniszczenie przez ni

Jerozolimy, a zw aszcza  wi tyni (tak jak to prorokowa  Chrystus Pan), a przez to
tak e i owego " ydowskiego Chrze cija stwa".

Niestety, ta tendencja judaizacji Chrze cija stwa od czasu do czasu odnawia

si  i po tym pierwszym " ydowskim Chrze cija stwie" przysz y pó niej i nast pne,
niemniej gro ne, jak ebionizm, arianizm, protestantyzm i wiele innych, a  do
dzisiejszych wysi ków judaistycznych i to nawet przez osoby, które powinny raczej z
obowi zku pasterskiego broni  czysto ci wiary.

Ale wracaj c do sprawy "korzeni" Chrze cija stwa, to je li przez s owo

"Chrze cija stwo" rozumie si  nie tylko religi , dan  ludzko ci przez Chrystusa
Pana, ale tak e i kultur , a zw aszcza cywilizacj , które s  przesi kni te nauk
Chrystusa Pana, a nawet mo na powiedzie , ze s  "zrodzone" przez t  nauk , to tak
szerzej poj te Chrze cija stwo ma oczywi cie swe "korzenie" historyczne, które
jednak tkwi  nie tylko w przesz

ci historycznej ludu biblijnego, ale tak e i w innych

rodowiskach kulturowych, zw aszcza staro ytnej Grecji i dawnego Rzymu.

Przecie  teologia chrze cija ska oparta jest nie tylko na Biblii, czyli na Starym

Nowym Testamencie, ale tak e i na filozofii grecko-rzymskiej, zw aszcza tej, która
tak wspaniale rozkwit a w

nie dzi ki nauce Chrystusa Pana, który sam siebie

uto samia  z Prawd  z Mi

ci  i ze Sprawiedliwo ci  zaspokajaj c w ten sposób

najg bsze i naj arliwsze  yczenia prawego cz owieka, stworzonego na obraz i
podobie stwo Boga. Szukaj c Prawdy, stale praktykuj c Mi

 i Sprawiedliwo

,

ka dy chrze cijanin nie tylko doskonali  si  osobi cie, ale tak e przyczynia  si  do
budowania nowej, bo chrze cija skiej cywilizacji, jak e ró nej od wszelkich dawnych.
St d te  Chrze cija stwo nigdy nie ogranicza o si  wy cznie do kultu, do
nabo

stw i praktyk wy cznie religijnych, ale rozci ga o si  na cale  ycie ludzkie,

osobiste i spo eczne. Powsta a wi c "kultura czynu", przedtem prawie nieznana, a
rozci gaj ca si  na wszystkie dziedziny dzia alno ci ludzkiej, szukaj cej
doskona

ci, pi kna, dobra, prawdy, sprawiedliwo ci, a przede wszystkim mi

ci

Boga i bli niego.

background image

33

CZY CHRZESCIJANIE I  YDZI WIERZ  W TEGO SAMEGO BOGA ?

Od czasu ukazania si  dokumentu Nostra aetate, pod koniec Drugiego Soboru

Watyka skiego, rozpowszechni o si  mniemanie jakoby chrze cijanie i  ydzi (to jest
wyznawcy "religii Moj eszowej") wierz  w tego samego Boga.

Otó , ów dokument, Nostra aetate, nic podobnego nie twierdzi, tylko uznaje,

e ró ne religie poga skie zawieraj  tak e niektóre elementy pierwotnego

Objawienia, które otrzyma a pierwsza para ludzka, Adam i Ewa, oraz  e do
niektórych religii poga skich przenikn y tak e pewne idee ze Starego Testamentu i
z Chrze cija stwa, a wi c z pó niejszego Objawienia, natomiast nigdzie nie twierdzi
jakoby chrze cijanie i  ydzi wyznawali t  sam  wiar  i wierzyli w tego samego Boga;
te twierdzenia s  rozpowszechniane przez osoby prywatne, cz sto tak e przez
niektórych biskupów w ró nych krajach, ale s  to opinie wy cznie tych e osób, ale to
nie jest opinia nauki oficjalnej Ko cio a. Ko ció  bowiem tak dzi , jak i dawniej,
wyznaje t  sam  wiar , któr  wyznawali Aposto owie, a któr  przedstawili na pi mie
w tzw. Sk adzie Apostolskim, by  mo e ju  z okazji Pierwszego Soboru, a wi c w
roku 50, czyli oko o 15 lat po Wniebowst pieniu Chrystusa Pana, ale które to
wyznanie wiary, a przynajmniej jego sk adniki, znajduj  si  w dokumentach
wcze niejszych, zw aszcza w tekstach liturgicznych, zwi zanych z Msz

wi ta. A

do dzi , bez przerwy i bez zmian, Ko ció  naucza, zw aszcza przez liturgie mszaln ,
tej samej wiary Sk adu Apostolskiego, który wyznawali chrze cijanie w czasach
apostolskich, tj. jeszcze za  ycia Aposto ów. W skrócie nazywa si  te wyznania wiary
katolickiej s owem Credo (wierze).

Prawdopodobnie pierwszym, a wi c najstarszym tekstem, jest tzw. Sk ad

Apostolski, recytowany w najdawniejszych liturgiach Mszy  wi tej, a zachowany w
pismach  w. Justyna, zmar ego w roku 167, którego s  dwie wersje:  aci ska, czyli
rzymska i grecka, czyli bizantyjska. S  one identyczne i znajduj  si  na pierwszym
miejscu w tzw. Enchuruduon Symbolorum - definutionum et declarationum,
opracowanym przez Henricusa Denzingera, z aprobat  Ko cio a, a zwykle cytowany
krótko jako Denzimger. Ta wersja krótka,  aci ska Sk adu Apostolskiego jest

ywana w liturgii mszalnej a  do dzi .

Jej tekst w przek adzie polskim jest nast puj cy: "Wierz  w Boga, Ojca

wszechmog cego, stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego
Jedynego, Pana Naszego, który si  pocz  z Ducha  wi tego, narodzi  si  z Maryi
Panny, um czon pod Ponckim Pi atem, ukrzy owan, umar  i pogrzebion, zst pi  do
piekie , trzeciego dnia zmartwychwsta , wst pi  do niebios, siedzi po prawicy Boga
Ojca Wszechmog cego, stamt d przyjdzie s dzi

ywych i umar ych. Wierz  w

Ducha  wi tego, w  wi ty Ko ció  katolicki, W  wi tych obcowanie, grzechów
odpuszczenie, cia a zmartwychwstanie,  ywot wieczny. Amen.
"

4

Nast pne Credo, ju  nieco obszerniejsze jest tzw. "nicejskie" , bo by o u

one

na Soborze Nicejskim w roku 325, który to sobór zaj  si  herezja Ariusza, czyli
"z ydzia ym Chrze cija stwem", bo odrzucaj cym dogmat Trójcy Przenaj wi tszej,
st d tez w tym Credo uwypukla si  te aspekty wiary katolickiej, które by y najbardziej

4

 Denzinger. wyd. 1946. stronice 2.6 7.17-18. Tekst polski z ksi ki Ks. Jana Zieji. Zasady  ycia

chrze cija skiego. Veritas. 1960. Jest to rodzaj katechizmu dla doros ych; ksi ka niezb dna w ka dej rodzinie
polskiej.

background image

34

atakowane przez herezj  aria sk , czyli przez "judaisantes" ( yduj cych), a która
od ywa obecnie. Tekst ten zosta  nieco pó niej, bo na Soborze
konstantynopolita skim w roku 381, nieco uzupe niony, bior c pod uwag  dalsze
ataki  ydów przeciwko katolickiej wierze, st d te  znany jest jako Credo nicejsko-
konstantynopolita skie, u ywany a  do dzi  w niedzielnych i  wi tecznych Mszach

wi tych. Oto przek ad polski: "Wierz  w Jednego Boga, Ojca Wszechmog cego,

stworzyciela nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w Jednego Pana
Jezusa Chrystusa, Syna Bo ego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed
wszystkimi wiekami. Bóg z Boga,  wiat

 ze  wiat

ci, Bóg prawdziwy z Boga

prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, wspó istotny Ojcu, a przez Niego wszystko
si  sta o. On to dla nas, ludzi i dla naszego zbawienia, zst pi  z nieba. I za spraw
Ducha  wi tego przyj  cia o z Maryi Dziewicy i sta  si  cz owiekiem. Ukrzy owan
równie  za nas pod Ponckim Pi atem zosta  um czony i pogrzebany. I
zmartwychwsta  dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wst pi  do nieba, siedzi na
prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale s dzi

ywych i umar ych, a Królestwu

Jego nie b dzie ko ca. Wierz  w Ducha  wi tego Pana i O ywiciela, który od Ojca i
Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwa . Który
mówi  przez proroków. Wierz  w jeden,  wi ty, powszechny i apostolski Ko ció .
Wyznaj  jeden chrzest na odpuszczenie grzechów i oczekuj  wskrzeszenia
umar ych. I  ycia wiecznego W przysz ym  wiecie. Amen”.

Trzeci tekst dawny Credo, znany od s ów, którymi si  zaczyna, jako

Quicumque vult salvus esse (Ktokolwiek pragnie by  zbawiony), przypisywany jest

w, Atanazernu, ale by  mo e u

ony by  przez  w. Ambro ego, gdy  jego tekst

aci ski znany by  wcze niej ni  grecki, a znajduje si  w najstarszych brewiarzach.

Cho  bardzo d ugi, trzeba go tutaj przypomnie , gdy  najsilniej przeciwstawia si
judaizacji chrze cija stwa i podkre la ró nice miedzy wiar  katolick  i  ydowsk .
"Ktokolwiek pragnie by  zbawiony, powinien przede wszystkim trzyma  si  wiary
katolickiej. Kto by jej w ca

ci i bez uszczerbku nie zachowa , niechybnie zginie na

wieki. Wiara za  katolicka jest, aby my czcili Jednego Boga w Trójcy, a Trój e w
Jedno ci, nie mieszaj c osób, ani nie rozdzielaj c istoty. Bo inna jest osoba Ojca,
inna Syna, inna Ducha  wi tego, lecz Ojca i Syna i Ducha jedno jest bóstwo, równa
chwa  i jednowieczny majestat. Jaki jest Ojciec, taki te  i Syn i taki Duch  wi ty.
Niestworzony Ojciec, niestworzony Syn, niestworzony Duch  wi ty. Niezmierzony
Ojciec, niezmierzony Syn, niezmierzony Duch  wi ty. Wieczny Ojciec, wieczny Syn,
wieczny Duch  wi ty. A jednak nie ma trzech wiecznych, lecz jeden Wieczny, jako i
nie ma trzech niestworzonych, ani trzech niezmierzonych, lecz jeden Niestworzony i
jeden Niezmierzony. Podobnie tez wszechmog cy jest Ojciec, wszechmog cy Syn i
wszechmog cy Duch  wi ty, a jednak nie ma trzech wszechmog cych, lecz jeden
jest Wszechmog cy. Tak te  Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch  wi ty jest
Bogiem, a jednak nie ma trzech bogów, lecz jest jeden Bóg. Tak równie  Ojciec jest
Panem, Syn jest Panem i Duch  wi ty jest Panem, a jednak nie ma trzech panów,
lecz jest jeden Pan. Bo, jak nas wiara chrze cija ska sk ania do tego, by my ka
osob  w szczególno ci wyznawali Bogiem i Panem, tak nam te  religia katolicka
zabrania mówi  o trzech bogach lub trzech panach. Ojciec nie jest przez nikogo ani
uczyniony, ani stworzony, ani zrodzony. Syn jest od Ojca samego nie uczyniony, ani
stworzony, lecz zrodzony. Duch  wi ty jest od Ojca i Syna nie uczyniony, nie
stworzony, ani nie zrodzony, lecz od Nich pochodzi. Wi c jeden tylko jest Ojciec, nie
trzech ojców, jeden Syn, nie trzech synów, jeden Duch  wi ty, nie trzech duchów

wi tych. A w tej Trójcy nic nie jest wcze niejsze lub pó niejsze, nic wi ksze lub

background image

35

mniejsze, lecz wszystkie trzy osoby  jednakowo  s   wieczne  i  we  wszystkim  -  jak  si
ju  powiedzia o - nale y czci  Jedno

 w Trójcy a Trójc  w Jedno ci. Kto chce by

zbawiony, tak niechaj o Trójcy rozumie. Lecz do zbawienia wiecznego potrzeba
nadto z pe ni  wiary uznawa  wcielenie Pana naszego Jezusa Chrystusa. Otó
prawdziwa wiara 

da, by my wierzyli i wyznawali, ze Pan nasz Jezus Chrystus, Syn

Bo y, Bogiem jest i cz owiekiem. Bogiem - z istoty Ojca zrodzony przedwiecznie,
cz owiekiem za  - z istoty Matki narodzony w czasie. Bóg doskona y i cz owiek
doskona y, z

ony z rozumnej duszy i cia a ludzkiego. Równy Ojcu ze wzgl du na

Sw  bosko

, mniejszy od Ojca ze wzgl du na swe cz owiecze stwo. I jakkolwiek

jest Bogiem i cz owiekiem, to jednak nie masz dwóch, lecz jeden tylko jest Chrystus.
Jeden, nie przez przemian  bóstwa w cia o, lecz przez przyj cie Cz owiecze stwa
przez Boga. Bezwzgl dnie jeden - nie przez zlanie si  natur, lecz przez jedno
osoby. Bo jak rozumna dusza i cia o stanowi  jednego cz owieka, tak Bóg i cz owiek
jednym jest Chrystusem. Który cierpia  dla naszego zbawienia, zst pi  do piekie ,
trzeciego dnia zmartwychwsta . Wst pi  na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca
Wszechmog cego, stamt d przyjdzie s dzi

ywych i umar ych. A na Jego przyj cie

maj  wszyscy ludzie zmartwychwsta  w cia ach swoich i zda  rachunek ze spraw
swoich. I pójd  ci, którzy czynili dobrze, do  ywota wiecznego, a którzy  le czynili - w
ogie  wieczny. Taka jest wiara katolicka, bez której wiernego i sta ego zachowania
nikt zbawienia dost pi  nie mo e
”.

Istniej  jeszcze i inne wersje Credo, zatwierdzone przez papie y, a znajduj

si  w ksi

kach liturgicznych niektórych krajów, a nie ró ni  si  w niczym istotnym z

poprzednio wspomnianymi, robi c jednak aluzje do miejscowych b dów
dogmatycznych. Po Drugim Soborze Watyka skim, wobec istniej cego zamieszania i
dezorientacji, ówczesny papie  Pawe  VI og osi  w asne Credo,  które  w  niczym  nie
ró ni si  od tych z pierwszych wieków i tak e szczególniej podkre la dogmat Trójcy
Przenaj wi tszej, który ludzko

 zna tylko z Objawienia, czyli dany jest przez

Chrystusa Pana, chocia  aluzje do niego znajduj  si  ju  w Pi cioksi gu Moj esza.

Przypomina si  tutaj wspomniane teksty, aby udowodni ,  e wed ug oficjalnej

nauki Ko cio a, od czasów apostolskich a  do dzi , Bóg, wyznawany przez
chrze cijan, jest Trójc  Przenaj wi tsz  i to w

nie odró nia wiar  chrze cija sk

od wiary  ydowskiej, a tak e i innych monoteizmów, gdy  wiara  ydowska, czyli tzw.
"wyznanie moj eszowe" jest monoteizmem absolutnym, który kategorycznie odrzuca
chrze cija skie poj cie Boga w Trójcy  wi tej Jedynego. St d te  nie mo na mówi ,

e chrze cijanie i  ydzi wierz  w tego samego Boga, a kto tak twierdzi jest - z punktu

widzenia wiary katolickiej - albo ignorantem, albo heretykiem, bo nie bierze pod
uwag  zasadniczej ró nicy jaka istnieje miedzy monoteizmem chrze cija skim i
monoteizmem  ydowskim.

nie poprzednio wspomniane ró ne "Chrze cija stwa  ydowskie"

odrzucaj  wiar  w Trójc  Przenaj wi tsz . Zreszt  sami  ydzi to stwierdzaj  jak
naprzyk ad rabin S. Warsaw z Middlessex (Anglia), który w londy skim czasopi mie
Jewish Chronicle z dnia 23 lutego 1964 roku, pisze: "Musz  zakomunikowa  moje
zdziwienie w zwi zku z wiadomo ci , wydrukowan  w ubieg ym tygodniu (w tej e
Jewish Chronicle, przypisek mój), informuj

,  e rzymsko-katolicki biskup Jamajki

przemawia  z pulpitu Shaare Shalom Syngogi w Kingston. Niezale nie od tego, jaka
nie by aby intencja rabina Synagogi w Kigston, aby o ywi  stosunki mi dzy
katolikami i  ydami, je li on rzeczywi cie wierzy,  e taki skutek mo na osi gn

background image

36

przez ow  innowacj , która, poza tym ze gwa ci prawo  ydowskie, jest zarazem
logicznym absurdem. Jak by nie byli wymownymi apologistami  ydzi i poganie,
wykazuj c, ze  ydzi i chrze cijanie rzeczywi cie wielbi  tego samego Boga, taka
deklaracja jest ca kowicie fa szywa i ba amutna. Prawd  jest bowiem, ze my
uznajemy ca kowit  niezgodno

 miedzy tymi bóstwami i mnóstwo kazuistycznych

twierdze  nie mo e doprowadzi  do ich uto samiania. Chrze cija ska nauka o Trójcy
jest diametralnie przeciwna poj ciu Boga Izraela, który jest niezb dnym elementem

ydowskiej wiary. Z tego powodu tego rodzaju eksperymenty sztucznego bratania si

 nieuczciwe i szkodliwe dla osi gni cia wymuszonej jedno ci, która nie ma w

rzeczywisto ci  adnych podstaw.

5

Tak wi c  aden uczciwy katolik, ani  aden uczciwy  yd

6

  nie mo e twierdzi ,

ze chrze cijanie i  ydzi wyznaj  wiar  w tego samego boga, gdy  Bóg chrze cija ski
jest Bogiem w Trójcy Jedynym, a poj cie Boga "wyznania Moj eszowego" nie
dopuszcza poj cia Trójcy  wi tej, tak z powodu g bokiego przekonania religijnego,
bo dla nich jest to politeizm, jak tak e i dlatego, i  przyj cie tego dogmatu wymaga
logicznie uprzedniego przyj cia bóstwa Jezusa z Nazaretu. Gdyby jaki

yd to

przyj , przesta by by

ydem i sta by si  chrze cijaninem.

Co wi cej, jak ju  uprzednio by o wspomniane w poprzednich rozdzia ach,

ydowski monoteizm bardzo cz sto jest sprowadzany przez jego wyznawców do

monolatrii, czyli do kultu bo ka plemiennego

7

, co jest absolutnie nie do przyj cia dla

chrze cijanina, gdy  Bóg chrze cija ski nie tylko jest Trójc , ale tak e jest Bogiem
Jedynym i powszechnym (katolickim), a wi c Ojcem i celem ostatecznym  ycia
wszystkich ludzi, a nie tylko  ydów.

NA  CZYM  POLEGA  JUDAIZACJA  CHRZESCIJA STWA ?

Przede wszystkim na wyeliminowaniu dogmatu Trójcy Przenaj wi tszej, a co

najmniej na jego interpretacji kabalistycznej, a jest to widoczne ju  w samych
pocz tkach Ko cio a, i  atwo to nam zrozumie , gdy  nale eli do niego w pierwszych
wiekach g ównie nawróceni na Chrze cija stwo  ydzi, którzy w wi kszo ci byli
mozaistami, a wi c osobami wychowanymi w wierze objawionego monoteizmu,
natomiast mniejszo

 ich to byli judai ci zwi zani z monolatri , ale jedni i drudzy

wierzyli w Boga Jedynego, a wszelkie wielobóstwo uwa ane by o przez nich za

5

 Cytowane w ksi ce Carlos Disandro La herejia judeo-cristiana Buenos Aires. 1983 Tekst angielskijest

nastepujacy: I mus! register my amazemen! a! !he item printed in your las! week's issue reporting !ha! !he
Roman Catholic Bishop of lamaica spoke from !he pulpi! of ! he Shaare Shalom Synagogue of Kingston.
However well intentioned be !he motive of !he rabbi of !he Kigston Synagogue in encouraging closer relations
between Catholic and lews. does he really belive such resul!s can be achieved by such an innovation which.
apart from being a violation oj lewish law. is a! !he same !im e a logical absurdity. For however eloquen!ly
lewish or Gentile apologists may plead !hat !he lew and !he Christian really worship !he same God, such a
declaration is u!!erly false and misleading. The !ru!h is !hal we acknowledge entirely irreconcilable deities and
no 3Imoun! of casius!ic thanking can effec! an identify between them. The trinitarin doctrins of Christianity are
diametriacally opposed to the God of Izrael. which is an indispensable attribule of Ihe Jewish faith. It is for such
reason that I strongly deprecate all such forms of religious, as opposed to social experimenls at artificial
fraternisation as being dishonest and harmful attempts to achieve a forced identify of spiritual aims which has
no basis in reality.

6

 Ponownie przypominam  e s owo „ yd” (pisane z du ej litery) odnosi si  do narodowo ci. a s owo „ yd'.

(pisane z ma ej litery) odnosi si  do wyznania, do religii

7

 Pisze o tym wiele z autorytetem, jako wyj tkowy znawca tych zagadnie   Feliks Koneczny w ksi ce

„Cywilizacja  ydowska”. Jest to najlepsza lektura na ten temat w j zyku polskim

background image

37

poga stwo. To nieco wyja nia dlaczego trudno by o im poj

 i przyj

 dogmat Trójcy

Przenaj wi tszej, bo do jego "zrozumienia" i przyj cia konieczna jest odpowiednia
filozofia, a  ydzi nie mieli w owym czasie prawie  adnej tradycji filozoficznej.
Natomiast chrze cijanie, którzy pochodzili z ró nych etni poga skich, byli nieco
obeznani z kultur  intelektualn  grecko-rzymsk  i z terminologi  filozoficzn
odnosz

 si  do religii, a tak e byli przyzwyczajeni do ró nych mitologii, których,

oczywi cie, nie brali na serio, gdy , w gruncie rzeczy, zw aszcza osoby o wy szej
kulturze, wierzyli tylko w Boga jedynego, a nie w owych mitologicznych bo ków. To

nie  ydzi judai ci - a wi c ci, którzy sprowadzali monoteizm objawiony do

monolatrii, czyli do wiary w bo ka plemiennego, przez co stawali si  podobnym i do
pogan, bo bo ek plemienny nie mo e by  nigdy Bogiem Jedynym, jako i  zak ada
istnienie innych bo ków plemiennych - sk onni byli do kultu ró nych bo ków, co tak
charakteryzowa o ich w ci gu ca ej historii od czasów Abrahama, a  do ery
chrze cija skiej, jak to cz sto opisuje Stary Testament.

Stary Testament wystawia te

wiadectwo,  e mozai ci zawsze walczyli

przeciwko oddawaniu kultu najrozmaitszym bo kom, co uprawiali nie tylko prostacy,
ale nawet królowie, tak e Salomon, mimo i  mia  opini ,  e by  wyj tkowym

drcem. St d te  mozai ci wysilali si , aby przekona  ca y lud, i  istnieje tylko

Jeden Bóg Prawdziwy, Jahwe, ale, przypisuj c mu szczególna mi

 do narodu

ydowskiego tym samym przyczyniali si  do wypaczania objawionego monoteizmu i

do sprowadzania go do monolatrii. Tak wi c  ydzi byli wychowani religijnie w kulcie
jedynego Boga i dlatego mieli trudno ci psychologiczne, aby móc przyj

 dogmat o

Trójcy Przenaj wi tszej i zrozumie ,  e ta Trójca jest tylko Jednym Bogiem, a nie
trzema Bogami. A zrozumiej  to dopiero wtedy, kiedy zaznajomi  si  z metafizyk
grecko-rzymsk  która jasno rozró nia poj cia osoby, natury, substancji, akcydentów,
istoty, istnienia, bytu, formy i materii, cia a i duszy itd.

Zreszt  trudno ci te mieli ówcze ni  ydzi nie tylko odno nie dogmatu Trójcy

Przenaj wi tszej, ale tak e, mo e jeszcze bardziej, odno nie uznania w Jezusie z
Nazaretu nie tylko obiecanego Mesjasza, ale tak e Syna Bo ego i Boga-Cz owieka.
Potrzeba by o wielu soborów dla przedyskutowania tych dogmatów wiary katolickiej i
dla wy

enia ich w formie przyst pnej dla ró nych mentalno ci, uformowanych przez

ró ne kultury. Ale faktem jest,  e  ydzi, z tych czy innych przyczyn, zawsze zwalczali
i do dzi  zwalczaj  dogmat Trójcy Przenaj wi tszej. A kiedy, z biegiem czasu, dzi ki
wyja nieniom wypracowanym przez sobory, dogmat Trójcy Przenaj wi tszej zosta
obroniony,  ydzi, w po owie XVI wieku, zacz li go ponownie zwalcza , uciekaj c si
tym razem do argumentów czerpanych z Kaba y.

nie jedn  z najniebezpieczniejszych form judaizacji Chrze cija stwa w

Polsce jest obecnie szerzenie w ród katolików poj

 nauki  ydowskiej Kaba y.

Usi uje si  interpretowa  najwa niejszy dogmat chrze cija skiej wiary, a wi c Trójcy
Przenaj wi tszej, jako "trójcy kabalistycznej", a rozumowanie jest nast puj ce:
cz owiek wed ug Biblii jest stworzony na obraz i podobie stwo Boga, a skoro Bóg jest
Trójc , to tak e i cz owiek jest trójc , st d te  istota ludzka sk ada si  z trzech
elementów, a mianowicie z cia a, z duszy i z ducha, tworz c "trójc  organiczn ".
Cia o fizyczne jest o ywiane przez "cia o astralne". Rozró nia si  trzy "plany": boski,
astralny i fizyczny. Wed ug Kaba y, przed stworzeniem naszego  wiata Bóg stworzy
wiele innych  wiatów na prób , a pó niej je zniszczy . Kaba a uznaje metapsychoz  i
reinkarnacj . S  to wszystko s ynne, stare i dawno pot pione przez  w. Paw a

background image

38

"judaikois mitois" (Tt 1,14), czyli, jak  w. Pawe  to nazywa,  ydowskie bajki:  Iudaicis
fabulis.

Judaizacja Chrze cija stwa polega tak e na wyeliminowaniu dogmatu

stwierdzaj cego,  e Jezus z Nazaretu jest obiecanym i zapowiedzianym przez
proroków Mesjaszem. Ju  poprzednio by o wspomniane,  e zaraz po
Wniebowst pieniu jerozolimscy  ydzi, zw aszcza ci "oficjalni" ze  wi tyni, a wiec
judai ci, zwalczali to przekonanie chrze cijan. Wspania e przemówienie  w.
Szczepana w obronie tego dogmatu, zapisane w Dziejach Apostolskich (ca y siódmy
rozdzia ), spowodowa o jego m cze stwo, gdy , za to "wyznanie wiary" zosta  on
przez judaistów ukamienowany.

 Ale judai ci "kamienuj " a  do dzi , czyli brutalnie zwalczaj  wszystkich,

którzy w Jezusie z Nazaretu uznaj  obiecanego Mesjasza, a szczególniej tych, którzy
w tym Mesjaszu uznaj  Syna Bo ego, Boga-Cz owieka, równego Bogu-Ojcu,
Odkupiciela ca ej ludzko ci i Zbawiciela ka dego cz owieka, Osob , w której
cz owiecze stwo zosta o wyniesione do sta ego wspó ycia z Trójc  Przenaj wi tsz .

Szczytem judaizacji Chrze cija stwa jest szerzenie pogl du, ze Jezus z

Nazaretu jest tylko wyj tkowym cz owiekiem i... nic wi cej, sprowadzaj c w ten
sposób chrystologi  do tzw. jezusologii, czyli  e ca kiem odrzuca si  Wcielenie S owa
Bo ego. A ci judai ci, którzy uznaj  w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza,
usi uj  narzuci  tak e chrze cijanom judaistyczne pojecie Mesjasza, oparte rzekomo
na proroctwach starotestamentowych, a mianowicie jako wyzwoliciela Izraela (a
przez s owo "Izrael" rozumiej  tak ca y "lud  ydowski", jak i terytorium ca ej
Palestyny) spod okupacji rzymskiej. Zreszt  by y to pogl dy nie tylko judaistów, lecz
tak e pewnej cz

ci mozaistów. Przecie  tak e bezpo redni uczniowie Chrystusa

Pana, nawet po Zmartwychwstaniu, w dalszym ci gu spodziewali si  zupe nie innej
sytuacji i innej roli Mesjasza, jak to opisuj  Dzieje Apostolskie.

Niektórzy uczniowie Chrystusa Pana, przebywaj cy z Nim niemal codziennie

w ci gu czterdziestu dni (Dz 1,3) i s uchaj cy Jego nauk o "Królestwie Bo ym" (Dz
tam e), ci gle spodziewali si , ze Chrystus Pan przywróci "królestwo Izraela" (Dz
1,6)
, a wi c królestwo historyczne i polityczne, ziemskie, doczesne, nadto wy cznie
dla  ydów. A gdy, po Zmartwychwstaniu, dwaj uczniowie Chrystusa Pana,  ukasz i
Kleofas (wed ug Apokryfów) szli smutni z Jerozolimy do Emaus i Jezus
Zmartwychwsta y przy czy  si  do nich, nie b

c rozpoznany, i zapyta  si  ich o

czym rozmawiaj , to wyznali,  e o ostatnich wydarzeniach w Jerozolimie, a wi c o
ukrzy owaniu Jezusa z Nazaretu i o rzekomym Jego Zmartwychwstaniu, ale mówili o
tym jako zawiedzeni, bo oni si  spodziewali czego innego, a mianowicie,  e ów
Jezus z Nazaretu przywróci wolno

 polityczn  Izraelowi, czyli  e wyzwoli Palestyn

spod okupacji przez cesarstwo rzymskie (Lk 24,21). Ta doczesno

 to jedna z

ównych charakterystyk my lenia  ydowskiego.

Tak e jest judaizacj  zwalczanie kultu Matki Bo ej, dziewicy Maryi i mariologii,

czyli tej cz

ci teologii, która szczególnie oddaje si  studiom dogmatów i misteriów

maryjnych, jak Niepokalane Pocz cie, Wniebowzi cie, wspó odkupienie,
macierzy stwo boskie i ludzkie (gdy  Naj wi tsza Dziewica jest Matk  Bo

 i Matk

ludzi) itd.

background image

39

Walka judaistów przeciwko kultowi maryjnemu zaczyna si  natychmiast po

Wniebowzi ciu, o czym  wiadcz  ju  poprzednio wspomniane Apokryfy i ci gnie si
bez przerwy a  do dzi , cho  w ró nych formach i na ró nych p aszczyznach, a
bodaj e najszkodliwsza okaza a si  postawa protestantyzmu i nic dziwnego, gdy
protestantyzm jest w

nie judaizacj  Chrze cija stwa i to jedn  z najgorszych.

Ale ju  w pierwszych wiekach judai ci usi owali nie tylko usun

 kult Matki

Bo ej w Ko ciele katolickim, ale nawet ubli ali jej godno ci, fa szuj c t umaczenia
Pisma  wi tego z hebrajskiego (lub aramejskiego) na grecki i  aci ski, w czym si
szczególniej wyró nia  Symmako, fa szuj c  wiadomie odno ne teksty biblijne i

umacz c greckie s owo "parthinos" (dziewica) jako "neanis" (dziewczyna), odno nie

tekstu Izajasza (Iz 7,14) "ecce virgo concipiet et pariet filium". St d te

w. Hieronim

nazwa  to oszustwo "haeresis sceleratissima", czyli najbardziej zbrodnicza herezja.
Niestety, tak e w naszych czasach nie brak judaistów, nawet w ród katolików, którzy
czyni  to samo i w dzisiejszych ostatnich wydaniach Pisma  wi tego tak e
spotykamy si  z tym judaistycznym  otrostwem, gdzie zamiast t umaczy  "partheinos"
jako "dziewica" , Pisza "dziewczyna" lub nawet "dziewka", podobnie jak zamiast
pisa  "anio ", pisz  obecnie "wys aniec"  lub  "pos aniec", sprowadzaj c dogmat
katolickiej wiary odno nie anio ów, jako duchów "czystych" (to jest bez cia a, bez
materii), do zwyk ych "pos

ców", którymi mog  by  jacy  "ch opcy na posy ki". Tak

to, dzi ki interwencji judaistów z ostatnich wyda  Nowego Testamentu znikn li
ca kowicie anio owie.

Judaizacj  Chrze cija stwa by o tak e,  e  ydzi zdo ali narzuci

chrze cijanom, na okres przesz o pi ciu wieków, obchodzenie szabatu, a pó niej,
kiedy mieli pogodzi  si  z faktem  wi towania przez chrze cijan niedzieli, jako
pami tki Zmartwychwstania Chrystusa Pana, nadal usi uj , od wieku szóstego a  do
dzi  narzuci  chrze cijanom  ydowski sposób  wi towania niedzieli, a wi c
obchodzi  j  tak jak oni obchodz  szabat, przestrzegaj c ca kowitej bezczynno ci.
Bo chocia  s owo "niedziela" prawdopodobnie pochodzi od s owa "nie dzia

", to

jednak chrze cijanin nie ma motywacji, aby ta bezczynno

 mia a by  pojmowana

wed ug zwyczajów  ydowskich, a wi c przepisów, których jest 613, cz

ciowo

mozaistycznych, a cz

ciowo judaistycznych, czyli talmudycznych.

Judaizacja Chrze cija stwa, zw aszcza poj tego jako cywilizacja, dokonuje si

w naszych czasach przez tzw. "gromadno

" , a tak e i przez "indywidualizm", jako

typowe podstawy  ydowskiego  ycia spo ecznego i politycznego, narzucane przez

ydów chrze cijanom g ównie od czasów rewolucji francuskiej a bardziej jeszcze od

czasów rewolucji marksistowskiego komunizmu, co jest zaprzeczeniem poj

 i zasad

chrze cija skiej cywilizacji, która opiera si  na tradycjach grecko-rzymskich, a wi c
na personalizmie, na poj ciu "dobra wspólnego" oraz zasady zast pczej funkcji
Pa stwa.

Tak e za judaizacj  Chrze cija stwa nale y uwa

 rozpowszechnianie

seksualizmu i pornografii, jako i  jest to charakterystyczne dla  ydów i to oni
propaguj  we wszystkich krajach, nie tylko jako business, ale przede wszystkim jako
co , co dla nich jest zupe nie normalne, a co jest ca kowicie sprzeczne z
personalizmem chrze cija skim. Sk onno

 ta u  ydów jest bardzo dawna, gdy  jest

ona obecna w Talmudzie babilo skim (Gemara).

background image

40

Judaizm by , i nadal jest, przeciwny zasadzie chrze cija skiej kultury

intelektualnej grecko-rzymskiej, uwa aj cej,  e tajemnice wiary s , do pewnego
stopnia, mo liwe do zrozumienia i to w

nie zasada ta pozwoli a na wypracowanie

nauki zwanej teologi . Dzi ki temu Chrze cija stwo przyczyni o si  do wspania ego
rozwoju kultury intelektualnej w ogóle. Zasada "fides quaerit intellectum, intellectus
quaerit fidem
", a wi c  e wiara powinna by  "wiar  rozumn ", czyli w pewnym sensie
i do pewnego stopnia wiar  zrozumia , jest charakterystyk  wy czn  wiary
chrze cija skiej, a zawsze zwalczana przez judaizm. Dzisiejsza judaizacja
Chrze cija stwa tak e na tym polega i tym si  odznacza. St d te  prace Hansa
Kunga, zw aszcza studium Kirche im Konzil (Herder, 1963) i wielu innych
dzisiejszych pseudo-teologów, powinny by  oceniane g ównie z tego punktu
widzenia, a wi c jako judaizacja teologii chrze cija skiej.

Ta dzisiejsza judaizacja Chrze cija stwa wyra a si  tak e w niech ci do

aciny.  ydzi zawsze nie lubili  aciny i nigdy nie przyj li tego j zyka, chocia  wykazuj

ogromn  zdolno

 do szybkiego i doskona ego przyswojenia sobie niemal wszystkich

zyków. Ta niech

 do  aciny, jako j zyka wyj tkowo dok adnego i szczególnie

odpowiedniego do wyra ania uporz dkowanego my lenia, a wi c w filozofii, w
teologii, a g ównie j zyka prawniczego, zawsze charakteryzowa a  ydów.
Oczywi cie, nie ma regu y bez wyj tków i zawsze by o i jest obecnie nieco
doskona ych latynistów. Wyrugowanie prawie ju  ca kowicie  aciny w Ko ciele
katolickim, po Drugim Soborze Watyka skim, nale y tak e przypisa  pewnym
wp ywom  ydów w Ko ciele. Drugi Sobór Watyka ski w dokumentach swych silnie
podkre la potrzeb  zachowania j zyka  aci skiego tak w liturgii, jak i w studiach
teologicznych, a jednak, wbrew tym postanowieniom, w praktyce  acina prawie
ca kowicie znikn a z codziennego  ycia Ko cio a, b

c zachowana tylko w

niektórych dokumentach oficjalnych Stolicy Apostolskiej.

Judaizacja Chrze cija stwa przejawia si  równie  w sk onno ci do

przesadnego formalizmu prawno-religijnego, co jest jedn  z najistotniejszych
charakterystyk  ydowskiej kultury religijnej. Przecie  tylko z Pi cioksi gu Moj esza
wy owiono a  613 nakazów i zakazów (zob. szulhan-Aruch ), jak to ju  by o
wspomniane, a które to przepisy musz  by  przez  ydów codziennie przestrzegane.
Wytworzy o to w nich specjalna mentalno

 formalistyczn , któr  narzucaj

rodowiskom w których  yj . Jako przyk ad warto przypomnie ,  e w szabat jest

zabronionych a  1521 czynno ci. Ca a m dro

 rabinów sprowadza si  do dobrej

znajomo ci owych przepisów i do ich komentowania.

Judaizacj  by o i jest w naszych czasach tak e i obrazoburstwo, czyli

niedopuszczanie obrazów i rze b w religii i w  wi tyniach. By o to uzasadnione w
Starym Testamencie tym,  e Bóg objawiony, b

c czystym duchem, to jest bez

materii, a wi c i bez cia a, nie móg  by  przedstawionym w  wi tyni jako posta
widzialna, ale w epoce ju  chrze cija skiej, czyli po Wcieleniu, gdy S owo Bo e,
Druga Osoba Trójcy Przenaj wi tszej, przyj o natur  ludzk  w  onie Naj wi tszej
Dziewicy, staj c si  Bogiem-Cz owiekiem, a wi c osob  widzialn  przedstawianie
Chrystusa Pana w rze bach i malowid ach zosta o ca kowicie usprawiedliwione, a
bardziej jeszcze obrazy i figury Matki Bo ej, czy te

wi tych. A jednak Ko ció

prze ywa  wielokrotnie ataki obrazoburstwa w ci gu swej historii, a obrazoburstwo,
które prze yli my w ostatnich latach po Drugim Soborze Watyka skim by o
najlepszym dowodem obecno ci elementów judaistycznych w Ko ciele, zw aszcza

background image

41

ydowskiej mentalno ci, która a  do dzi  jest  ywa w wielu  rodowiskach, które

uwa aj  si  za katolickie, a w rzeczywisto ci my

 i dzia aj  po  ydowsku.

YDOWSKIE  CHRZE CIJA STWO  W HISTORII

Te  " ydowskie Chrze cija stwa", w ci gu dwóch tysi cy lat historii ery

chrze cija skiej, ukazuj  si  bardzo cz sto i jest niemo liwo ci  je tutaj wszystkie
wspomnie , tote  omówimy tylko niektóre, by  mo e najwa niejsze, a mianowicie:
ebionizm, arianizm, mahometanizm i protestantyzm.

Zacznijmy od EBIONIZMU. Historia zanotowa a dwie religie ebionistyczne,

ci le ze sob  zwi zane. Ale najpierw przypomnijmy, ze z punktu widzenia
ydowskiego, Chrze cija stwo ukazuje si  wewn trz spo ecze stwa  ydowskiego i

wewn trz  ydowskiego  ycia religijnego. Dla jednych, dla mozaistów, jest ono
dalszym ci giem historii narodowo-religijnej, a wi c okresem w którym
urzeczywistniaj  si  zapowiedziane przez proroków najwa niejsze wydarzenia, na
które czekali od wieków, a dla drugich, dla judaistów, dzia alno

 Jezusa z Nazaretu i

jego uczniów ma charakter sekciarski, buntowniczy wobec sanhedrynu, ich
ówczesnej w adzy narodowo-religijnej i jako taka jest szkodliwa dla narodu

ydowskiego. St d te  najpierw usi uj  Chrze cija stwo zlikwidowa , morduj c

ównego protagonist  Jezusa z Nazaretu, a pó niej i innych, morduj c  w.

Szczepana,  w. Jakuba i innych, a tak e brutalnie prze laduj c ow  grup , jak to
czyni  z ich ramienia Szawe , pó niejszy  w. Pawe , a co opisuj Dzieje Apostolskie:
"Wybuch o wówczas wielkie prze ladowanie w Ko ciele jerozolimskim. Wszyscy z
wyj tkiem Aposto ów rozproszyli si  po okolicach Judei i Samarii. Szczepana
pochowali ludzie pobo ni z wielkim  alem. A Szawe  niszczy  Ko ció , wchodz c do
domów porywa  m

czyzn i kobiety i wtr ca  do wiezienia" (D z 8,1-3).

A wi c zupe nie jak za czasów Hitlera i Stalina. Ale, mimo tego,

Chrze cija stwo szybko ro nie i to g ównie w ród samego ludu  ydowskiego, a by o
go w ówczesnej Palestynie, wed ug spisu urz dowego z roku 481 dwa i pó  miliona, a
tak e szerzy o si  na kraje s siednie, g ównie w Egipcie i w Azji Mniejszej, a nieco
pó niej tak e ju  na kontynencie europejskim, a przede wszystkim na obszarach
cesarstwa rzymskiego, w którym wed ug tego  spisu ludno ci by o wówczas  ydów
prawie siedem milionów ( dok adnie 6944000 ), a tak e w Afryce i w Abisynii.

Otó , obok Chrze cija stwa autentycznego - ale nie pozbawionego wp ywów

ydowskich - ukazuje si  tak e i "Chrze cija stwo  ydowskie", które istnieje poza

Ko cio em, a organizuje si  samodzielnie, a wi c niezale nie od Ko cio a, a nawet
przeciw Ko cio owi. Chronologicznie jednym z pierwszych i najwa niejszych s  tzw.
ebionisci. Najpierw pojawi a si  grupa " ydowskiego Chrze cija stwa", za

ona

przez  yda Ebiona, stad te  i nazwa tej nowej religii. Ebion uwa

,  e Jezus z

Nazaretu jest prawdziwym Mesjaszem, zapowiedzianym przez proroków, ale  e
nauka Jezusa z Nazaretu tylko uzupe nia ca  tradycj

ydowsk  i  e nic z tej tradycji

nie powinno zanikn

, czyli  e do religii Moj eszowej dodaje si  nauk  Jezusa z

Nazaretu. Oczywi cie, nie uznawa  on - b

c  ydem monoteist  (niew tpliwie o

sk onno ciach monolatrycznych) - w Jezusie z Nazaretu Boga, a wi c Syna Bo ego,
równego Ojcu, gdy  dla niego Jezus z Nazaretu by  tylko wyj tkowym cz owiekiem,
wi kszym m drcem ni  prorocy. Zwolennicy Ebiona pos ugiwali si  tzw. Ewangeli
Hebrajczyków
 ( o której ju  by a mowa przy omawianiu Apokryfów), bardzo podobna

background image

42

do Ewangelii  w. Mateusza, a mo e by  dostosowana Ewangelia  w. Mateusza do
gustów ówczesnych  ydów. Ci ebionisci tak e nie uznawali Listów  w. Paw a, gdy
jego postawa by a w

nie ca kowicie przeciwna. To  ydowskie Chrze cija stwo

Ebiona zanika g ównie na skutek zniszczenia Jerozolimy przez wojn

ydowsko-

rzymsk  z roku 70.

Poza wy ej wspomnianymi ebionistami powstaje tak e i inny ebionizm, prawie

w tym samym czasie i by  mo e pod wp ywem poprzedniego, ale zasadniczo
odmienny, nie tylko dlatego,  e nie wywodzi swej nazwy od Ebiona, lecz od s owa
hebrajskiego "ebiony", co znaczy "ubogi",  „biedota”. Chodzi tu o wa

 grup

spo eczn  biedaków , co  w rodzaju "proletariatu", jak najni szej warstwy spo ecznej,
bardzo licznej, g ównie w Palestynie, a tak e i w Egipcie. S owo "proletariat" jest
zupe nie tutaj na miejscu, gdy  w owym czasie w ca ym cesarstwie rzymskim
biedota, która nie mia a  adnej w asno ci prywatnej poza swymi dzie mi, zwana by a
"proletariuszami", od s owa "prole"  =  dziecko.  Otó   ten  proletariat  Palestyny,  a
pó niej tak e Egiptu i Malej Azji, by  oczarowany nauk  Jezusa z Nazaretu i jego
uczniów, powsta o wiec entuzjastyczne,  ydowskie Chrze cija stwo, ubogich, to
znaczy,  e - tak jak to naucza  Ebion - by a to zasadniczo tradycyjna religia
Moj eszowa, ale uzupe niona nauk  Jezusa z Nazaretu, w którym uznawali
zapowiedzianego Mesjasza, ale tylko jak o nadzwyczajnego cz owieka, podobnego
do dawnych proroków, a wi c z istoty Chrze cija stwa nie by o nic w tym ebionizmie,
bo ani Trójcy Przenaj wi tszej, ani Chrystusa Pana jako Syna Bo ego, Boga-
Cz owieka, ani Ducha  wi tego, ani Ko cio a w pe nym tego s owa znaczeniu, a wi c
jako Cia a Mistycznego Chrystusa Pana, jak to ju  wtedy naucza

w. Pawe , a

którego oni nie uznawali, uwa aj c go za heretyka. Ten drugi ebionizm, jako

ydowskie Chrze cija stwo szybko rozszerzy  si  na cala Palestyn , na Egipt, na

Azj  Mniejsz  i na prawie wszystkie skupiska  ydowskie w cesarstwie rzymskim i
trwa  a  do ko ca czwartego wieku, przez co uniemo liwia  nawracanie  ydów na
prawdziwe Chrze cija stwo, b

c wielokrotnie pot piany przez w adze Ko cio a i

przez sobory, a dopiero po pot pieniu przez sobór rzymski z roku 382, zacz  powoli
zamiera .

Ale, o dziwo, od

 zaraz po…Soborze Watyka skim Drugim, a wi c oko o

1965 roku, a to g ównie w Ameryce Po udniowej, jako tzw., "marksistowska teologia
wyzwolenia
", wypracowana w Europie na fakultetach teologii uniwersytetów
niemieckich i francuskich przez marksistów-komunistów, aby w ten sposób uzyska
poparcie biedoty krajów z Ameryki Po udniowej dla marksistowskiej rewolucji
komunistycznej, b

 na us ugach imperializmu Zwi zku Sowieckiego. Ta

"marksistowska teologia wyzwolenia" (chodzi tu o "wyzwolenie" z ustroju spo eczno-
gospodarczego, opartego na w asno ci prywatnej), mimo wielokrotnych pot pie  ze
strony Stolicy Apostolskiej, jest nadal bardzo  ywa i dynamiczna we wszystkich
krajach Ameryki Po udniowej, ciesz c si  poparciem znacznej cz

ci tamtejszego

duchowie stwa, wychowanego w tym duchu. Trzeba jednak przyzna ,  e aspekt
czysto  ydowski nie jest w niej uwypuklany, tak jak to by o z ebionistami. Niemniej
jednak Chrystus Pan jest tak e w tym wypadku sprowadzany tylko do kategorii
rewolucjonisty, a chrystologia sprowadzona do jezusologii czysto  ydowskiej i to ci
materialistyczni duchowni tak g

no obecnie protestuj  przeciwko obchodom

pi

setlecia Chrze cija stwa w Ameryce Po udniowej.

background image

43

Tak e ARIANIZM jest jedn  z pierwszych i najwa niejszych herezji typu

ydowskiego. Nazwa pochodzi od nazwiska heretyka Ariusza - Arius - (256-336),

który zaatakowa  dwa najwa niejsze dogmaty chrze cija skiej wiary, a mianowicie
dogmat Trójcy Przenaj wi tszej i dogmat Wcielenia S owa Bo ego.

Utrzymywa  on bowiem, ze Jezus z Nazaretu by  eonem, czyli bytem

po rednim mi dzy Bogiem i cz owiekiem. Istnienie eonów jest jednym z
zasadniczych poj

 religijnych gnostyczno-judaistycznych. Talmudy ci bowiem

uwa aj ,  e Bóg w swoich stosunkach z lud mi zawsze pos uguje si  po rednikami,
którymi s  eony i anio owie. Przyzna  jednak trzeba,  e w owym czasie dogmaty te
jeszcze nie by y ca kowicie wyja nione przez teologi , ani te  ostatecznie
sformu owane przez autorytet Ko cio a i w

nie wyst pienie Ariusza przyczyni o si

do szybszego i ostatecznego ich sformu owania, w czym cesarz Konstatntyn odegra
bardzo wa

 rol , wprowadzaj c w czasie obrad soborowych wyra enie "Filium (…)

consubstantialem Patri (…)" w redakcji Credo ("Syna (…) wspó istotnego Ojcu"), jak
to stwierdza ówczesny historyk Eusebiusz, opisuj c drobiazgowo przebieg Soboru
Nicejskiego z roku 325, który to Sobór pot pi  arianizm. Tak e ten e cesarz wydal
surowy dekret nakazuj cy natychmiastowe spalenie wszystkich pism Ariusza, a kto
by je ukrywa  zostanie skazany na  mier .

Arianizm jednak stal si  bardzo modnym, zw aszcza po  mierci cesarza

Konstantyna i zosta  przez d ugi czas przyj ty przez ogromna wi kszo

 biskupów,

zw aszcza w czwartym wieku, a ma a garstka biskupów, reprezentuj ca opozycj
wobec tej herezji, by a okrutnie prze ladowana przez biskupów-arianistów.
Najwspanialsi teologowie, wierni tradycyjnej nauce Ko cio a, jak na przyk ad  w.
Bazyli i  w. Grzegorz z Nazjancum, byli prawdziwymi m czennikami, a po  mierci
zostali przez Ko ció  wyniesieni na o tarze.

Mimo wielokrotnych pot pie  przez szereg Soborów, a wi c przez nicejski

(325), konstantynopolita ski pierwszy (381), konstantynopolita ski drugi (553),
rzymski (382), latera ski (649), florenty ski (1445) i przez dekrety papieskie jak  w.
Marka (336) i Benedykta XIV (1743) herezja ta ci gle by a  ywa. I tak, na przyk ad,
wizygocka Hiszpania by a aria ska, a wiec z ydzia a, a  do czasów nawrócenia si
na katolicyzm króla Rekareda (516-601), czyli a  do siódmego wieku.

ydzi jednak znale li sposób,  eby przywróci  Judeo-Hiszpani . Porozumieli

si  z Maurami z przeciwleg ej Afryki, a maj c zapewnione równouprawnienie,
sprowadzili ich najazd i u atwili im zdobycie kraju (…) Andaluzja wygl da a zupe nie
na  ydowskie pa stwo, a Toledo zyska o przydomek Jerozolimy hiszpa skiej". 
-
pisze historyk polski Feliks Koneczny (zob. "Cywilizacja  ydowska", Londyn, 1974, s.
293.  Tak to  ydowski arianizm zosta  w po udniowej Hiszpanii zast piony niemniej

ydowskim mahometanizmem.

Bo có  to jest MAHOMETANIZM?  Jest to  ydowska religia wypracowana

przez  ydów dla Arabów. Arabowie, wed ug Biblii, to stryjeczni bracia  ydów, gdy
tak e wywodz  si  z Abrahama, b

c potomstwem Izmaela, syna Abrahama i jego

niewolnicy Agar, któr  wydali  wraz z dzieci tkiem na 

danie swej  ony i krewniaczki

Sary.

background image

44

To "wypracowanie" odr bnej religii dla Arabów przypisuje si  zwykle

Mahometowi (570-632), jednak e ostatnie studia wykazuj ,  e Mahomet tylko
pos usznie wype nia  zlecenia pewnego rabina z Mekki, a którego nazywa
Archanio em Gabryjelem, jako i  Mahomet twierdzi ,  e otrzyma  objawienia z Nieba
przez po rednictwo Archanio a Gabryjela, ale w rzeczywisto ci tym "archanio em" by
ów rabin, stad tez religia muzu ma ska jest tylko wariantem judaizmu
dostosowanego do kultury i zwyczajów Arabów. Przypuszcza  te  mo na,  e w ten
sposób  ydzi chcieli nie dopu ci  do nawrócenia si  Arabów na wiar
chrze cija sk , a jednocze nie zbli

 ich do siebie, gdy  przez ca  sw  histori

zawsze musieli wspó

 z Arabami,  cz  ich bowiem nie tylko zwi zki krwi, ale

tak e zwi zki prze

 i kultury.

Podejrzenia co do tego s  bardzo dawne, ale dopiero w ostatnich latach, to

jest po drugiej wojnie  wiatowej, ukaza o si  wiele powa nych studiów na ten temat.
Niestety, fanatyzm religijny niektórych o rodków katolickich, jaki zapanowa  po
Soborze Watyka skim Drugim, a naj ci lej zwi zany z ekumenizmem, który
uto samia si  z synkretyzmem, czyli z d

no ci  do wytworzenia jednej  wiatowej

religii, jako syntezy wszystkich wierze , a która mia aby wyrugowa  i zast pi  wiar
Chrystusowa, spowodowa ,  e wiele najwa niejszych i najpowa niejszych studiów
nad islamem brutalnie i systematycznie zwalcza si  a  do dzi . Na skutek tego wiele
prac dotycz cych islamu zosta o zniszczonych (co za barbarzy stwo, co za
kryminalna nietolerancja!), a ich autorzy byli i s  nadal prze ladowani, bo b

c, w

tym wypadku zakonnikami, musz  pos usznie ulega  swoim prze

onym, a ci stali

si  ju  fanatykami synkretyzmu, wielokrotnie pot pianego przez Ko ció . To wbrew
nauce i postawie Drugiego Soboru Watyka skiego, który w

nie podkre la

uszanowanie sumienia ka dego cz owieka, a wi c i wolno

 my li i przekona ,

wolno

 studiów jako poszukiwanie prawdy, a Prawd  najwy sz  jest Chrystus Pan,

bo sam powiedzia  o sobie "Ego sum veritas" (J 14,6), w ostatnich latach prze laduje
si  uczonych mnichów za to,  e odkryli, i  owym Archanio em Gabryjelem, który
rzekomo ukazywa  si  Mahometowi i dyktowa  mu tekst Koranu, by  po prostu uczony
rabin z Mekki.

I tak na przyk ad, wspania e dzie o osiemsetstronicowe pewnego mnicha, który

je opracowa  i wyda  drukiem pod pseudonimem Abd Oul-Masih Al-Ghalawiry,
L'eclosion de l'Islam et la personne de Mohammed, dwa tomy, Maison Carre, Alger,
zosta o w ca

ci spalone z rozkazu prze

onych tego  zgromadzenia i zachowa o

si  tylko kilka egzemplarzy. A druga praca tego  autora, ale wydana po kryjomu i pod
innym pseudonimem, a mianowicie: Sadeo Khairouddin, Les Miracles, Beyrouth,
1972, tak e zosta a spalona z rozkazu prze

onych zakonnych (co za wstyd dla

Ko cio a), ale autor uratowa  r kopisy i zdo

 je wyda  ponownie. Oba te dzie a

wystarczaj , aby po

 kres mitowi jakoby Mahomet miewa  objawienia.

Tak e i inny znany wielki uczony i znawca Islamu, ojciec dominikanin R.P.

Gabriel Thery by  zmuszony - wobec owej sytuacji prze ladowania - pracowa  w
ukryciu i prace swe o Islamizmie wydawa  tak e pod pseudonimem, aby nie uleg y
barbarzy skiemu zniszczeniu, a s  to studia o niebywa ej warto ci. Pierwsze jego
dzie o, z

one z czterech tomów, wydane pod pseudonimem Hanna Zakarias,

L'Islam enterprise juive. De Moise a Mohammed. Pierwsze dwa tomy zosta y wydane
w roku 1955, a drugie dwa w roku 1963. Nieco pó niej, ten e autor wydaje pod
innym pseudonimem dzie o Faux Coran et Vrai Mohammed, Paris, 1960, a wi c

background image

45

ukaza o si  ono w rok po  mierci autora, Wspomniane wy ej ksi

ki R.P. Gabriela

Thery stanowi  tylko ma a cz

 jego studiów nad Islamem, a wed ug nekrologu,

napisanego o nim przez s ynnego filozofa tomisty Etienne Gilsona, lista tych prac
zajmuje a  95 stronic w czasopi mie Archives d'Histoire Doctrinale et Litteraire du
Moyen-Age
. Tez  g ówna owych dziel ojca Thery jest,  e Koran nie zawiera  adnych
objawie , ani bezpo rednich danych wprost od Boga, ani te  po rednich
dyktowanych przez Archanio a Gabriela, jak to usi uje wmawia  w czytelnika rzekomy
prorok Mahomet, a tylko jest spisany przez Mahometa pod dyktando rabina z Mekki,
st d te  Koran jest mieszank  ró nych starych tradycji religijnych Wschodu i Starego
Testamentu, a wi c judaizmu i mozaizmu, a dostosowan  do mentalno ci i  ycze
Arabów i tak zredagowany, aby jednocze nie usposobi  Arabów przeciwko wierze
Chrze cija skiej, czyli jest to "odtrutka" na Chrze cija stwo, dzi ki czemu tak
Arabowie, jak i inne ludy, które przyj y mahometanizm, zostali w ten sposób
"zaszczepieni" przeciwko Chrze cija stwu.

Wspomniane prace i studia wywo

y  yw  polemik  i przyczyni y si  do

wy wietlenia sprawy Islamu. Niestety, fanatyzm cz

ci duchowie stwa katolickiego

nadal utrzymuje star  i k amliw  teori  co do pochodzenia mahometanizmu. W latach
sze

dziesi tych ukaza y si  polemiczne artyku y o tych studiach w ró nych

czasopismach, a g ównie w Itineraires, przede wszystkim znanego teologa R.P. Th
Calmel, Le judaism du Coran, Les origines juive de l'Islam, Par Moise vers Jesus-
Christ
, etc., oraz innych specjalistów od Islamu.

Okaza o si  tak e,  e podejrzenia co do Koranu, a wi c  e jest on dzie em

ydowskim istnia y ju  dawniej, ale brakowa o jeszcze niektórych dowodów i te

zosta y dostarczone przez wspomniane studia z ostatnich lat. Sama teza,  e Koran
zosta  wypracowany przez  ydów jest do

 dawna i jest na ten temat wiele prac

pisarzy angielskich, jak na przyk ad Torrey, The Jewish Foundation of Islam lub
Sweetman, Islam and Christian Theology
, ale by y one przemilczane.

Oczywi cie, Islam nie jest " ydowskim Chrze cija stwem", ale jest

doskona ym przyk adem jak  ydzi potrafi  przenikn

 do ró nych religii i przerabia

je od wewn trz wed ug w asnego interesu.

Co do PROTESTANTYZMU jako judaizacji chrze cija stwa pisz  obszernie w

mojej ksi

ce Ko ció  od wewn trz zagro ony (Veritas, London, kilka wyda ).

Ksi

ka ta jest obecnie w wolnej Polsce  atwa do znalezienia, wi c do niej odsy am

zainteresowanych tym zagadnieniem. Nadto tak e jest  atwo obecnie w Polsce
znale

 wspania  prac  na temat prof. Feliksa Konecznego, Cywilizacja  ydowska,

wydana w Londynie w roku 1974, a tak e i wiele innych studiów na ten temat
wydanych w Polsce jeszcze przed drug  wojn

wiatow , zw aszcza dzie o ks.

arcybiskupa Teodorowicza, Od Jahwy do Mesjasza, jak te  i innych autorów.  Bogat
bibliografi  na ten temat podaje wspomniana ksi

ka Feliksa Konecznego.

KONFLIKT MI DZY IZRAELEM I KO CIO EM

Zdaniem  ydów istnieje nieunikniony konflikt miedzy Izraelem i Ko cio em,

gdy  Ko ció  uwa a si  za pe ni  mozaizmu, za jego "ukoronowanie", a st d te
Izrael staje si  ju  niepotrzebny, gdy  spe ni  swoj  misj  dziejow , skoro z niego
przyszed  ju  zapowiedziany i oczekiwany Mesjasz, który ufundowa  Ko ció . W tej

background image

46

sytuacji  ydom nie pozostaje nic innego jak uzna  Jezusa z Nazaretu za obiecanego
Mesjasza, a Jego Ko ció  za pe ni  "Domu Izraela" i wej

 do Ko cio a (jak wszystkie

inne ludy), staj c si  tylko jego ma  cz stk , a wi c znikn

 ze sceny  wiata jako

ówny protagonista Historii; albo te , odrzucaj c ide ,  e Jezus z Nazaretu jest

zapowiedzianym Mesjaszem, uzna  Ko ció  za swego najwi kszego wroga, bo
uzurpatora roli historycznej Izraela, jako "ludu wybranego" do rz dzenia  wiatem na
wieki.  ydzi wybrali t  drug  ewentualno

, bo ta pierwsza by aby dla nich

samobójstwem. Tak wygl da rzeczywisto

 historyczna wed ug  ydów, ale tak e i

wed ug oficjalnej nauki Ko cio a w ci gu ca ej jego historii, a tak e i ostatniego
soboru, bo chocia  Ko ció  uznaje, ze Izrael otrzyma  od Boga "wybra stwo", to
jednak tak e twierdzi,  e owe "wybra stwo" sko czy o si  z chwil  przyj cia na  wiat
Mesjasza, którym jest Jezus Chrystus. Od czasu Odkupienia i za

enia Ko cio a

przez Chrystusa Pana, Syna Bo ego, naród  ydowski przesta  by  "narodem
wybranym", gdy  godno

 ta przesz a na wyznawców wiary Chrystusowej, a przede

wszystkim sam Ko ció , jako Cia o Mistyczne Chrystusa Pana (zob., dekret Drugiego
Soboru Watyka skiego Lumen gentium), jest teraz owym "ludem Bo ym".

Nale y wi c nam jeszcze raz powróci  do my li  w. Augustyna o "podziale

Izraela" - et devidetur Israel in duo - gdy  cze

 Izraela, która uzna a w Jezusie z

Nazaretu obiecanego Mesjasza i przyj a chrzest oraz wiar  (nauk ) Chrystusa
Pana, w czaj c si  w ten sposób w Jego Cia o Mistyczne, którym jest Ko ció , nadal
jest "ludem wybranym", ale nie wy cznym, gdy  do tego "ludu wybranego", którym
jest odt d Ko ció , nale

 tak e i ci wszyscy z innych ludów, którzy uwierzyli, i

Chrystus Pan jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nadto tak e, i  jest Bogiem-
Cz owiekiem, przyj li Jego nauk  i przez chrzest  wi ty zostali w czeni w Ko ció , a
wi c w Mistyczne Cia o Chrystusa, tworz c, razem z nawróconymi  ydami, jeden "lud
Bo y", który oczekuje nowego i ostatecznego przyj cia Chrystusa Pana w chwale i
majestacie, jako S dziego i Króla ca ego  wiata, a Królestwo Jego trwa  b dzie na
wieki wieków.

Ale druga cze

 Izraela, ta która nie tylko ukrzy owa a Jezusa z Nazaretu, ale

tak e Go odrzuci a na zawsze, sta a si  nie tylko "opozycj " wobec Ko cio a, ale te  i
jego wrogiem, s

c ju  nie Bogu, lecz szatanowi i walcz c z Ko cio em "na  mier  i

ycie", a  do czasu drugiego przyj cia Zbawiciela.

Jednak e, wed ug  w. Paw a,  ydzi, przynajmniej cz

ciowo, nawróc  si  na

wiar  chrze cija sk  pod koniec  wiata. W Li cie do Rzymian,  w. Pawe  przewiduje,

e nawrócenie to (tylko cz

ciowe) nast pi dopiero wtedy, kiedy wszystkie ludy

poga skie wejd  do Ko cio a (oczywi cie tak e cz

ciowo), a to ju  si  spe nia w

naszych czasach, gdy Ewangelia jest ju  opowiadana w ró ny sposób wszystkim
ludom na ca ym  wiecie (cho  z ró nym skutkiem), nawet osobi cie przez samego
Papie a, a wi c nadchodzi tak e czas na nawrócenie si  i  ydów (chocia by tylko
cz

ciowo).

Odno ny tekst z Listu  w. Paw a do Rzymian jest nast puj cy: "Nie chc

jednak, bracia pozostawia  was w nie wiadomo ci co do tej tajemnicy (…),  e
zatwardzia

 dotkn a tylko cze

 Izraela a  do czasu gdy wejdzie (do Ko cio a)

pe nia pogan. I tak ca y Izrael b dzie zbawiony, jak to jest napisane: "Przyjdzie z
Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawo ci od Jakuba. I to b dzie moje z nimi
przymierze, gdy zg adz  ich grzechy". Co prawda - gdy chodzi o Ewangeli  - s  oni

background image

47

nieprzyjació mi (Boga), ze wzgl du na wasze dobro, gdy jednak chodzi o wybranie,

 oni - ze wzgl du na przodków - przedmiotem mi

ci. Bo dary  aski i wezwanie

Boga s  nieodwo alne" (Rz 11,25-29).

A dlaczego  ydzi maj  si  nawróci  dopiero po wej ciu do Ko cio a wszystkich

ludów poga skich, a wi c nie  ydowskich? Odpowiedz nie jest  atwa, bo ani Pismo

wi te, ani te  tradycja nic szczególnego na ten temat nie mówi , ale mo na

przypuszcza ,  e powodem tego jest "wyj tkowo

"  ydów, która polega na

pewnego rodzaju ich wy szo ci wobec innych ludów. Chodzi tu o "wy szo

 w tym

sensie,  e s  oni bardziej zaradni, ruchliwi, ambitni, ciesz cy si  wyj tkow
odporno ci  na wp ywy innych kultur, a przede wszystkim bardziej ni  inne ludy,
zawsze szukaj  rzeczywistej w adzy, st d te  gdyby weszli gromadnie do Ko cio a,
zw aszcza w jego pocz tkach, przed wej ciem innych ludów, zachodzi oby
niebezpiecze stwo,  e mogliby ca kowicie opanowa  Ko ció , obj

 ca  w adz  i nie

dopuszcza  do Niego innych ludów, instrumentalizuj c Ko ció  wy cznie na korzy
Izraela. Oczywi cie nie odnosi si  to do wszystkich  ydów, ale g ównie judaistów,
którzy zawsze okazywali w czasach przedchrze cija skich tendencje nie s

enia

Bogu, lecz pos ugiwania si  Bogiem i religi  dla w asnych, ziemskich i doczesnych
celów. Przecie  zawsze usi owali judai ci sprowadzi  monoteizm do monolatrii, a t
pojmowali nie jako s

 Bogu plemiennemu, lecz pos ugiwali si  Bogiem i religi  (w

tym wypadku ju  nie Bogiem, a tylko bo kiem).

Przyjrzyjmy si  wiec odno nym tekstom niektórych judaistów, aby zaznajomi

si  z ich sposobem my lenia w tych sprawach. I tak, na przyk ad, francuski judaista
Rabi uwa a,  e sam Izrael jest obiecanym Mesjaszem, a wiec i "wybawicielem"
ca ego  wiata. Oczywi cie,  e przez to "wybawienie" rozumie tylko rz dy  ydowskie
nad ca ym  wiatem, gdy  wieczno

 i  ycie pozagrobowe dla judaistów nie istniej ,

gdy  judaizm jest radykaln  i absolutn  doczesno ci  i wed ug judaizmu wszelkie

ogos awie stwa Jehowy odnosz  si  tylko do doczesno ci. Izrael b

c "narodem

wybranym" jest przeznaczony przez Jehow  do rz dzenia  wiatem, a wi c
wszystkimi krajami i ludami i przez te rz dy polityczno-kulturalne urzeczywistnia si
tak "zbawienie" samego Izraela, jak tak e i wszystkich innych ludów.

Rabi pisze: "Chrze cija stwo zajmuje si  g ównie zbawieniem cz owieka jako

jednostki, judaizm za  my li o zbawieniu Domu Izraela, które to zbawienie jest
jednocze nie jedynym zbawieniem wszystkich ludów. To by o zadanie w ci gu
wieków talmudystów i kabalistów. W tej perspektywie rozumie si  istnienie tak
licznych przepisów i zakazów, bo to dzi ki nim utrzymuje si  wspólnota  ydowska, od
której zale y zbawienie  wiata". (Rabi, Anatomie du Judaimse Francais, Paris, 1962,
s. 203-204)

Podobnie ujmuje te zagadnienia jeden z najwybitniejszych judaistów

wspó czesnych, który odegra  du

 rol  w obradach Drugiego Soboru Watyka skiego

w sprawach judaizmu, niedawno zmar y Jules Isaac, który pisze: "Sposób w jaki
wiara chrze cija ska walczy a o sw  niezale no

 (robi tu aluzj  do stopniowego

uniezale nienia si  Ko cio a od w adzy  wieckiej od czasów Konstantyna a  do dzi )
musia  szybko i fatalistycznie doprowadzi  j  (
wiar  chrze cija sk ) do walki na

mier  i  ycie przeciwko Izraelowi <<wed ug cia a>>, gdy  ten nowy Ko ció

deklarowa  si  by  prawdziwym i jednym Izraelem Bo ym <<wed ug ducha>>. Ale,
czy zdajemy sobie spraw  z tak wielkich pretensji? To równa oby si  czemu

background image

48

gorszemu ni  szkalowaniu ludu  ydowskiego, to równa oby si  pozbawieniu go
wspania

ci  ycia,  wi tego ognia i mo na nawet powiedzie  pozbawienia w asnej

duszy. Nadto - gdy  tak e istniej  zwi zki i zale no ci miedzy tym co jest duchowe i
tym co jest doczesne - pozbawienia go miejsca, które zajmuje jako "s

ce",

pozbawienia go jego przywilejów w Cesarstwie" (Jules Isaac, Genese de
l'Antisemitisme, Calman-Levy, Paris, 1956, s. 150)

Aby lepiej te my li judaistów zrozumie  przytoczmy jeszcze inny tekst z tej e

ksi

ki. Jules Isaac pisze: "28 pa dziernika 312 roku, bitwa na mo cie Milvius, przed

bramami Rzymu. Konstantyn walczy przeciwko cesarzowi Majencjuszowi.
Konstantyn zwyci

a. Przypuszcza si ,  e jego przeciwnik uton  w Tybrze.

Wystarczy a jedna bitwa, aby zmieni  ca kowicie oblicze  wiata, oblicze religijne (…)
Zwyci stwo Konstantyna by o oceniane jako pocz tek ery, ery Cesarstwa
chrze cija skiego. Prawd  jest,  e dzi ki temu wprowadzono wolno

 i równo

 co

do wierze  i kultów (313) (…). Od tego czasu, z powodów dotychczas jeszcze
niewyja nionych, Konstantyn-Zwyci zca zwi zuje swe losy z losami Ko cio a
Chrystusa i ten e wychodzi zwyci sko, gdy  uzyskuje poparcie ze strony cesarza,
zostaje uprzywilejowany przez Pa stwo, idzie ku lepszej sytuacji, ale tak e bardziej
niebezpiecznej, staj c si  Ko cio em z czonym z Pa stwem, a wi c Ko cio em
Pa stwowym. Wa na ta i zaskakuj ca decyzja, przez jednych krytykowana, a przez
drugich wychwalana, jedna z najwa niejszych w Historii, dla której królowanie
Konstantyna jest tylko wst pem i która jest uzupe niana wci gu owego
nadzwyczajnego wieku. Ale ten nies ychany los Ko cio a powoduje nieszcz

cie

Synagogi, gdy  dla niej wiek czwarty jest epok  fataln , która prowadzi ku
niepokoj cej przysz

ci, ku 

obie i katastrofom" (Jules Isaac, Genese de

L'Antisemitisme, d.c., s. 155-156).

Inny autor pisze na ten temat: "Kiedy, na skutek niespodziewanych zmian,

jakie zna Historia, Ko ció  chrze cija ski z prze ladowanego przechodzi do stanu
zwyci skiego i szybko staje si  Ko cio em oficjalnym, tysi c sze

set lat temu, w

latach 312 i 337, judaizm do wiadcza tak e zmiany sytuacji, lecz na odwrót. Jak
dot d bowiem korzysta  w cesarstwie z przywilejów i w krótkim czasie zosta
upokorzony, wy miany, zbezczeszczony. Od tego czasu wspó pracy Ko cio a z
Pa stwem (chrze cija skim) zacz o si  wypracowywanie systemów zakazów i
prze ladowa , który doszed  do szczytu w epoce, kiedy Ko ció  rzymski w
rzeczywisto ci doszed  do w adzy w Chrze cija stwie XIII wieku."

I dalej, ten e autor tak pisze: "Chrze cija stwo dla  yda jest wyrzeczeniem si

z "wybra stwa", jest otwarciem si  na zbratanie ze wszystkimi, a jednocze nie
wielkim amen wobec Boga i Jego decyzji, a zarazem jest przyj ciem bólu i  mierci,
wyrzeczeniem si  w asnego Ja (Ego), w asnego interesu i w asnej nieufno ci.  aden
inny naród, o ile wiem, nie zosta  poddany przez Chrze cija stwo tak trudnej próbie,
jako i  dla  adnego innego ludu przyj cie Chrze cija stwa nie znaczy o na d

szy

okres zanikni cia jako naród. W  adnym innym narodzie dawne tradycje religijne,
które musia yby porzuci , przyjmuj c wiar  Chrystusowa, nie by y tak intymnie
zwi zane z  yciem obywatelskim. Gdy  dla innych ludów cesarstwa rzymskiego
religia by a w rzeczywisto ci tylko "nadbudow ", ozdob . Mog a by a by  zmieniana
bez zburzenia budowli. Natomiast dla  yda religia jest fundamentem, racja bytu,
baz . Aposto owie zapraszali do porzucenia wszystkiego, gdy  Niebo ich oczekiwa o.

background image

49

yd odpowiedzia  nie, bo nie mo e by  prawd ,  e Bóg tego wyrzeczenia wymaga."

(Francois Fejto, Dieu et son Peuple, Grasset, Paris, 1960, s.190-192).

"Chrze cija stwo uwa a,  e jest prawdziwym Izraelem - wed ug <<ducha>>, a

nie wed ug <<cia a>> - wierzy, ze ostatecznie zast puje Izraela. Niestety, Izrael nie
znikn  i nie chce znikn

" (Josue Johouda, L'Antisemitisme, Miroire du Monde,

1958, s.50)

"Izrael przedstawia si  w historii jako lud szczególny, gdy  jest jednocze nie

religi  i narodem, bez  adnej mo liwo ci oddzielania od siebie tych dwóch
rzeczywisto ci, jak si  to zdarza u innych ludów. Bez w tpienia, Izrael jest ras , ale
nie w sensie biologicznym, jak tego wymaga rasizm, lecz w sensie etyczno-
historycznym" (Josue Jehouda, L'Antisemitisme, d.c., s. 209)

"Prawdziwy mozaizm, oczyszczony i rozwini ty przez Izajasza, Jeremiasza i

Ezechiela, rozszerzony przez  ydowski hellenizm, doprowadzi by Izraela do
Chrze cija stwa, gdyby nie esraizm, faryzeizm i talmudyzm. Ideologie te niechybnie
powstrzyma y masy  ydowskie w wi zach wymaga  i praktyk rytualnych. Skoro nie
mo na by o zaka

 czytania Biblii zacz to j  lekcewa

, a uczeni w Pi mie

wiadczyli, ze <<Prawo jest wod  a Miszna winem>>. St d te  czytanie Biblii

uwa ano jako ma o po yteczne i nie tak konieczne do zbawienia, jak lektura Miszny"
(Bernard Lazare, L'Anitisemitisme, d.c., s. 57)

I jeszcze par  tekstów na temat doczesno ci” "Wiadomo jest,  e dawny

judaizm nie znal  ycia pozagrobowego. Wed ug niego nie mo na praktykowa  dobra
i z a jak tylko na tym  wiecie ziemskim. Je eli Bóg chce wynagrodzi  i kara , mo e to
zrobi  tylko w ci gu  ycia cz owieka na ziemi. St d te , tylko tutaj, na ziemi, cz owiek
sprawiedliwy mo e prosperowa , a cz owiek z y cierpie " (Werner Sombart, Les Juif
et la vie economique, Paris, 1923, s. 227).

"Idea em  ydowskiego monoteizmu jest szcz

cie ludzkie na ziemi. Biblia

nigdy nie mówi o  yciu przysz ym (czy by?) i wiadomo jest jak ma e znaczenie
przypisywali bohaterzy Homera ba niom. Tak Biblia, jak i Homer, pragn
szcz

liwie na ziemi. Biblia dzi ki praktykowaniu sprawiedliwo ci, a Homer przez

szukanie pi kna i wolno ci" (D. Pasmanik, Qu'est-ce que le Judaizm?, Paris, 1930,
s.18).

ycie po  mierci nie istnieje dla Izraela. Izrael nigdy nie wierzy  w  ycie

pozagrobowe, z wyj tkiem w czasie swego zmierzchu (…) Przymierze jest
kontraktem obustronnym (…) Izrael jest strasznym realist . 

da tutaj, na ziemi, w

doczesno ci wynagrodzenia dla ka dego, kto praktykuje dobro i kary z oczy ców.
Wszyscy wielcy prorocy, jak Eliasz, Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel 

daj

sprawiedliwo ci na ziemi, a je li jej nie ma, to znaczy,  e cz owiek jej nie jest godny,

e na ni  nie zas uguje. Trzeba by o czeka  a  na  w. Paw a, aby umieszcza

sprawiedliwo

 po  mierci" (Elie Faure, La Question juive, Paris, 1934, s. 83).

"Filozofia  yda by a bardzo prosta (…)  yj c na ziemi pragn  on cieszy  si

yciem i 

da  przyjemno ci nie moralnych, ale materialnych, które upi kszaj  i

czyni  rozkoszn  egzystencj  na ziemi. Skoro raj nie istnieje, móg  spodziewa  si

background image

50

od Boga za sw  wierno

 tylko wynagrodzenia konkretnego: bogactwa, dobrobytu,

zdrowia itd." (Bernard Lazare, L'Antisemitisme, o.c., T. II, s. 155).

Wydaje si ,  e przytoczone teksty pozwalaj  nieco zrozumie  psychik

ydowsk , tak ró

 od chrze cija skiej.  Przytoczone opinie nale

 wy cznie do

autorów  ydów.

CZY IZRAEL  JEST NADAL  NARODEM WYBRANYM ?

Chocia  w poprzednim rozdziale (XII) by a ju  mowa o "wybra stwie" Izraela,

to jednak temat ten wymaga jeszcze dalszych wyja nie , aby unikn

 wszelkich

nieporozumie .

Na pytanie: Czy Izrael jest nadal "narodem wybranym"? Kategoryczna

odpowiedz nie jest  atwa, gdy  samo wyra enie "naród wybrany" jest enigmatyczne.
Najpierw w Biblii jest mowa o przymierzu z Bogiem, a te przymierza zak adaj
wybra stwo. Te pierwsze przymierza s  osobowe: Bóg, osoba "par exellence",
zawiera przymierze z ró nymi osobami.

Prawdopodobnie pierwszym przymierzem by o to, które przypuszczalnie mia o

miejsce miedzy Bogiem Stwórca i pierwszym cz owiekiem Adamem. Oczywi cie, je li
w ogóle mia o ono miejsce, ale tak na to wygl da, kiedy si  czyta Bibli , a mog oby
doj

 do niego tylko z inicjatywy Boga. A tak e mo na przypuszcza ,  e tym

pierwszym przymierzem mog oby by , poza  wiatem ludzkim, przymierze Boga z
Lucyferem, bodaj e najwy szym z anio ów i to daleko przed stworzeniem cz owieka,
a które (je li w ogóle istnia o) zosta o zerwane przez Lucyfera, kiedy zosta  mu dany
do wiadomo ci plan Boga odno nie stworzenia cz owieka i  e S owo Bo e (Logos,
Verbo), Druga osoba Trójcy Przenaj wi tszej, przyjmuje natur  ludzk  i stanie si
Bogiem-Cz owiekiem i  e Lucyfer b dzie musia  czci  cz owieka w osobie Chrystusa
Pana, co prawdopodobnie by o przyczyn  buntu Lucyfera, na skutek którego Lucyfer
(nosiciel  wiat a) stal si  Lucyprem (ten co utraci

wiat o) i ze  wiat

ci przeszed

do Ciemno ci (gdy

wiat

 jest atrybutem Boga, a Ciemno

 jest brakiem  wiat a,

a st d te  i atrybutem szatana).

Pierwszym przymierzem, o którym wyra nie mówi Biblia, jest uk ad mi dzy

Bogiem i dziesi tym patriarch , Noem. Bóg mówi do niego: "(…) z tob  zawre
przymierze" (Rdz. 6.18)
  Jakie to przymierze? Biblia je opisuje obszernie: "Bóg tak
rzek  do Noego i do jego synów: <<Ja zawieram przymierze z wami i z waszym
potomstwem, które po was b dzie (…) i  nigdy ju  nie zostanie zg adzona  adna
istota  ywa wodami potopu niszcz cego ziemi >>" (Rdz 9,9,11) 
A znakiem
przymierza b dzie t cza na niebie: "A ten jest znak przymierza, które Ja zawieram z
wami i ka

 istot

yw , jaka jest z wami, na wieczne czasy:  uk mój k ad  na

ob oki, aby by  znakiem przymierza miedzy Mn  i ziemia" (Rdz 9,12-13).

Z tego tekstu wida ,  e chodzi tu o przymierze, które dotyczy ca ej ludzko ci, a

nawet wszystkich istot  ywych. Nie jest to wiec przymierze ograniczone do Izraela,
czy te

ydów, gdy  Izrael jako potomstwo cielesne patriarchy Jakuba, a  ydzi to

potomstwo cielesne Judy, a nie te  "Hebrajczyków", z których pochodzi  Abraham,
gdy  wszyscy oni ukazuj  si  w historii dopiero wiele tysi cy lat pó niej, jako
potomstwo Sema (semici). Noe 

 950 lat.

background image

51

Drugie przymierze, opisane przez Bibli , jest ju  nieco ograniczone, gdy

odnosi si  do Abrahama i jego potomstwa, lecz to "potomstwo", w tym wypadku jest
nie tylko cielesne, lecz tak e i "duchowe", do którego wed ug Nowego Testamentu,
zaliczaj  si  wszyscy, którzy podzielaj  wiar  (religi ) Abrahama. Tak Zachariasz, jak
i Naj wi tsza Dziewica Maryja wspominaj  w swych hymnach dzi kczynnych owe
przymierze Boga z Abrahamem i jego "potomstwem" i w wydarzeniach, jakie
prze ywaj , widz  spe nianie si  obietnicy Boga danej Abrahamowi.

To przymierze z Abrahamem zawierane jest dwukrotnie (Rdz 15, 18; 17,1-8) i

poprzedzone jest licznymi obietnicami (Rdz 12,3; 12,7; 13, 14-16 itd.), a znakiem
tego przymierza z Abrahamem i jego potomstwem cielesnym jest obrzezanie. Tak e
przymierze to jest poprzedzone spotkaniem Abrahama z tajemnicz  postaci , jak
jest król-kap an Melchizedek, który sk ada ofiar  Bogu Jedynemu z chleba i wina,
symbolów przysz ej Mszy  wi tej. Melchizedek. "(…) b ogos awi  Abrahama, mówi c:
<<Niechaj Bóg Najwy szy, Stwórca nieba i ziemi, udzieli tobie, Abrahamie, dóbr
wszelkich i niechaj b dzie b ogos awiony Bóg Najwy szy za to,  e oddal w twe r ce
twoich wrogów" (Rdz 14,19-20).

Nast pne przymierze Boga-Jahwe jest z Izaakiem, synem Abrahama. Tym

razem opis biblijny jest nast puj cy: "Gdy w kraju nasta  g ód, drugi w stosunku do
poprzednich, jaki by  za czasów Abrahama, Izaak pow drowa  do Abimaleka, króla
filisty skiego, do Geraru. Ukaza  mu si  bowiem Jahwe i rzek : <<Nie id  do Egiptu,
lecz zatrzymaj si  w tym kraju, który ci wska

. Zamieszkaj w tym kraju, a Ja b

 z

tob , b

 ci b ogos awi . Bo tobie i twemu potomstwu oddaje wszystkie te ziemie i

ponawiam uroczyst  obietnic , któr  z

em ojcu twemu, Abrahamowi,  e

rozmno

 potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu

wszystkie te ziemie. Przez twe potomstwo b

 dobrze czyni  wszystkim ludziom na

ziemi>>" (Rdz 26, 1-4).

Przymierza te z potomstwem Abrahama uzupe niaj  si  tajemnicz  walk

Jakuba, syna Izaaka, z Bogiem. Biblia to opisuje: "Gdy za  wróci  i zosta  sam jeden,
kto  pasowa  si  z nim a  do wschodu jutrzenki, a widz c  e go nie mo e pokona ,
dotkn  jego stawu biodrowego i wywichn  Jakubowi ten staw podczas zmagania si
z nim. Wreszcie rzek  <<Pu

 mnie, bo ju  wschodzi zorza!>> Jakub odpowiedzia :

<<Nie puszcz  ci  dopóki mi nie pob ogos awisz>>. Wtedy go zapyta : <<Jak masz
na imi ?>> On za  rzek : <<Jakub>>. Powiedzia : <<Odt d nie b dziesz si  zwal
Jakub, lecz Izrael, bo walczy

 z Bogiem i z lud mi, i zwyci

>>. Potem Jakub

rzek : <<Powiedz mi pro

e, jakie jest twoje imi ?>> Ale on odpowiedzia : <<Czemu

pytasz mnie o imi ?>> i pob ogos awi  go na tym miejscu" (Rdz 32, 25-30).

Bibli ci rozmaicie t umacz  tajemnicze s owo "Izrael"; jedni jako "Bóg walczy",

a drudzy jako "walka z Bogiem", a jeszcze inni inaczej, uwa aj c za niemo liwe, aby
sam Bóg zmaga  si  w fizycznej walce z cz owiekiem i, wobec tego,  e t  tajemnicza
osob  by  przypuszczalnie jaki  anio , a kabali ci twierdza, i  by  to który  z "eonów".
Ale Biblia dodaje nieco dalej  e: "Bóg ukaza  si  jeszcze Jakubowi po jego powrocie
z Paddan-Abram i b ogos awi c mu mówi  do niego: <<Imi  twoje jest Jakub, ale
odt d nie b

 ci  zw c Jakubem, lecz b dziesz mia  na imi  Izrael>>" (Rdz 35,9-

10).

background image

52

A  wiec  s owo  "Izrael" staje si  imieniem patriarchy Jakuba. A jednak nieco

dalej w Biblii u ywane jest imi  tak "Izrael",  jak  i  dawniejsze  "Jakub". Z czasem
faraoni zaczeli nazywac Hebrajczyków "Izraelczykami", co najmniej w XII wieku
przed Chrystusem Panem, by  mo e dlatego, ze uwa ali wszystkich  ydów za
potomków Jakuba-Izraela. Po powrocie  ydów z Egiptu do Palestyny, w pewnym
okresie, istniej  ró ne "królestwa  ydowskie", a jedno z nich tak e nazywa si
"Izrael", a jego mieszka cy nazywaj  si  "Izraelitami", podobnie jak mieszka cy
królestwa Judy nazywaj  si  "judejczykami" ( ydami). Dopiero po drugiej wojnie

wiatowej znaczna cz

 Palestyny zostaje oddana  ydom (cho  zamieszkana by a

ównie przez Arabów), którzy przybywaj  do niej z ca ego  wiata i zostaje za

one

nowe "Pa stwo Izrael" (1948), a jego obywatele nazywaj  si  urz dowo
"Izraelczykami".

Ale  samo  s owo  "Izrael" w dalszym ci gu pozostaje tajemnicze, gdy  nie

dosz o do ca kowitego jego wyja nienia i nadal jest ró nie interpretowane, a w
praktyce odnosi si  tak do ludu biblijnego "Izraelitów", jak i do ca

ci ludu

ydowskiego (Aszkenazyjczycy, Seferdyjczycy, Chazarowie itd.), a tak e i do

obywateli Pa stwa Izrael. Natomiast s owo "hebrajczycy" to biblijnie oznacza
Armejczyków, którzy "przeszli" z ziem Wschodu (dzisiejszy Irak i Iran), czy to przez
pustynie, czy to przez rzeki, czy to przez góry itd., jako lud koczowniczy, ale w
praktyce ca e potomstwo cielesne i duchowe patriarchy Abrahama zwyk o nazywa
si

ydami, Izraelczykami lub Hebrajczykami.

Wracaj c do przymierzy biblijnych, to nie ko cz  si  one na przymierzu Boga

z patriarch  Jakubem, bo najwa niejsze s  z Moj eszem. Pomijaj c ju  wielokrotne
"rozmowy" Boga z Moj eszem, o których tak cz sto jest mowa w Biblii, przypomnie
trzeba najwa niejsze przymierze na górze Synaj, w kraju pustynnym, w czasie
czterdziestoletniej w drówki Izraela z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Nie jest to
przymierze Boga z Moj eszem, lecz przez po rednictwo Moj esza z ca ym Izraelem,
oparte na Dekalogu i drobiazgowym ustawodawstwie. Tekst tego przymierza jest
zbyt d ugi, aby go mo na tutaj w ca

ci przytacza  (Rdz rozdzia y: 19, 20, 21, 22

itd).

Wed ug teologii katolickiej te przymierza starotestamentowe mia y

przygotowa  wszystkie ludy na Przymierze "par exellence" Boga z ca  ludzko ci  w
Chrystusie Panu i w Jego ofierze na Krzy u.

Ale, zanim przejdziemy do tego zagadnienia, trzeba jeszcze wyja ni

stosunek przymierzy starotestamentowych, które odnosz  si  tylko do Izraela, do
sprawy "narodu wybranego". Widzieli my ju  bowiem, ze przez sam fakt zawierania
przymierzy, czy to z patriarchami, czy z ca ym ludem izraelskim "de facto" Pan Bóg
traktuje ich inaczej ni  inne ludy, a wiec "wyró nia" patriarchów i lud izraelski i przez
to samo ich "wybiera", staj c si  "ludem wybranym". Ale tak e i wprost "wybiera" lud
izraelski, kiedy w Ksi dze Powtórzonego Prawa (Deuteronium rozdzia  7) mówi: "Ty
bowiem jeste  narodem po wieconym twojemu Bogu, Jahwe. Ciebie wybra  twój
Bóg, Jahwe, by  spo ród wszystkich narodów, które s  na ziemi, by  ludem
nale

cym wy cznie do Niego" (Pwt 7.6).

background image

53

A nieco dalej w tej e Ksi dze: "Wy jeste cie ludem po wi conym Bogu

swemu, Jahwe. Was wybra  Jahwe, by cie si  stali dla Niego narodem wybranym
spo ród wszystkich narodów, które s  na ziemi" (Pwt 14, 2).

Takich tekstów jest bardzo du o w rozmaitych ksi gach Biblii. Jednak te

wszystkie przymierza starotestamentowe mia y jako g ówny cel przygotowanie
przede wszystkim narodu  ydowskiego i wszystkich innych ludów do przymierza
ostatecznego, które Bóg zaplanowa  urzeczywistni  przez Syna swego Jezusa
Chrystusa, by y one wi c tylko figur  i zapowiedzi  owego Przymierza z ca
ludzko ci , a nie tylko z ludem Izraela, lecz ze wszystkimi ludami, które przyjm
jedyna wiar  objawiona przez Chrystusa Pana.

Jest to jednym z g ównych tematów nauki Drugiego Soboru Watyka skiego,

wy

onym przede wszystkim w dokumencie Lumen gentium. Oto najwa niejsze z

niego wyj tki:  "We wszystkich czasach i we wszystkich ludach s  mili Bogu ci
wszyscy, którzy si  obawiaj  Go i post puj  sprawiedliwie" (Dz 10,35).

"Spodoba o si  jednak Bogu u wi ci  i zbawi  ludzi nie tylko indywidualnie i

oddzielnie mi dzy sob , lecz ugrupowa  ich w lud, który pozna by Go w prawdzie i

wi tobliwie. Wybra  przeto lud Izraela, z którym zawar  przymierze i go

stopniowo poucza  ukazuj c mu swe plany poprzez sw  histori  i u wi cenie. Ale
wszystko to uczyni  jako przygotowanie i figur  nowego doskona ego przymierza,
które mia oby urzeczywistni  si  w Chrystusie i pe nia objawienia, danego przez
Wcielenie S owa Bo ego
".

Oto tekst z Jeremiasza:  "Oto nadchodz  dni - wyrocznia Jahwe - gdy z

domem Izraela si  zwi

 przymierzem nowym. Nie jak przymierze, co z ich ojcami

zawar em w dniu, w którym ich wzi em za r

, by ich wyprowadzi  z Egiptu.

Przymierze to oni zerwali, jakkolwiek Ja by em ich panem - wyroczni  Jahwe - lecz
takie b dzie przymierze, które nawi

e z domem Izraela z up ywem dni owych -

wyroczni  Jahwe, z

e me prawo w ich piersi, zapisz  je na ich sercu. I Bogiem ich

, a oni b

 mym ludem. Nie b

 si  uczy  nawzajem, jeden drugiego w te

owa: <<Poznajcie Jahwe!>> Bo wszyscy b

 mnie znali, wielki i ma y - wyrocznia

Jahwe - odpuszcz  bowiem ich win  i grzechu ich wi cej nie wspomn " (Jr 31, 31-
34).

"Nowe przymierze ustanowione przez Chrystusa, to jest Nowy Testament

przez sw  krew (1Kor 11, 25), powo uj c do niego lud z

ony z  ydów i pogan, który

jednoczy si  przez krew, lecz w Duchu  wi tym, staj c si  nowym ludem Bo ym.
Gdy ci co wierz  w Chrystusa Pana, odrodzeni przez s owo Boga  ywego (1P 1,23),
nie z cia a lecz z wody i Ducha  wi tego (J 3,5), zostali wreszcie <<wybranym
plemieniem, królewskim kap

stwem, narodem  wi tym, ludem na w asno

przeznaczonym (…) wy, którzy cie byli nie-ludem, teraz za  jeste cie ludem
Bo ym>> (P 2, 9-10).

ow  tego ludu mesja skiego jest Chrystus, <<który zosta  wydany przez

nasze grzechy i zmartwychwsta  dla naszego zbawienia>> (Rz 4,25) i otrzyma  imi ,
które jest ponad wszelkie imi , króluj c chwalebnie w niebiosach. Obdarzony
godno ci  i wolno ci  synów Bo ych, w których sercach mieszka Duch Bo y, jak w

background image

54

wi tyni. Mi

 jest jego nowym przykazaniem, jak sam Chrystus nas umi owa  (J

13,34).

Celem jego ostatecznym jest rozci gniecie Królestwa Bo ego, rozpocz tego

na ziemi przez samego Boga a  gdy dojdzie do swej pe ni do czasów ostatecznych,
kiedy to uka e Chrystus nasze  ycie (Kol 3,4) i <<stworzenie zostanie wyzwolone z
podda stwa zepsucia, aby uczestniczy  w wolno ci synów Bo ych>> (Rz 8,21). Ów
lud mesja ski przeto, chocia  chwilowo nie obejmuje wszystkich ludzi i cz sto
ukazuje si  jako ma e stado, jest jednak zarodkiem jedno ci, nadziei i zbawienia dla
ca ego rodzaju ludzkiego. Za

ony przez Chrystusa Pana dla  adu wspólnego  ycia,

mi

ci i prawdy, jest u ywany przez Niego jako narz dzie powszechnego odkupienia

i rozes anym na ca y  wiat, b

 sol  ziemi" (Mt 5,13-16).

"Podobnie jak lud Izraela wed ug cia a, pielgrzym na pustyni, bywa  nazywany

Ko cio em (2Ezd 13,1; Lb 20, 4; Pwt 23,1), <<tak nowy Izrael który kroczy przez

wiat ku przysz emu i sta emu miastu (Heb 13,14), nazywa si  tak e Ko cio em

Chrystusa (Mt 16,18), gdy  to On kupi  go, p ac c za  sw  krwi  (Dz 20,28), nape ni
go swym duchem i opatrzy  go nale nymi  rodkami, zdolnymi mu zapewni  widoczn
jedno

 i spo eczno

. Zgromadzenie wszystkich wierz cych, którzy patrz  na

Jezusa, jako na autora zbawienia, jedno ci i pokoju, jest Ko cio em zwo anym i
ustanowionym przez Boga, aby by  widzialnym sakramentem tej zbawczej jedno ci
dla ka dego i dla wszystkich. Przekraczaj c wszelkie ograniczenia czasu i
przestrzeni, wchodzi w histori  ludzko ci z obowi zkiem rozci gni cia si  na
wszystkie narody>>" (Lumen gentium, 9)
.

W nast pnych rozdzia ach tego  dokumentu (Lumen gentium) tak e

wspomina si  ten "nowy lud wybrany", którym jest Ko ció . I tak, na przyk ad w
rozdziale 13 czytamy: "Wszyscy ludzie s  wezwani do uczestnictwa w ludzie Bo ym.
St d te  ten lud Bo y, b

c jednym i jedynym, ma obj

 ca y  wiat i wszystkie

czasy, aby spe ni  przeznaczenie woli Boga, który na pocz tku stworzy  tylko jedn
natur  ludzk  i postanowi  zgromadzi  w jedno

 wszystkich synów, którzy byli

rozproszonymi (J 11,52). W tym celu zes

 Syna swego, którego uczyni

powszechnym dziedzicem (Hbr 1,2), aby by  Mistrzem, Królem i Kap anem naszym,

ow  nowego i powszechnego ludu dzieci Bo ych. W tym tez celu na ostatku zes

Ducha  wi tego, O ywiciela, który jest dla ca ego Ko cio a i dla wszystkich
wierz cych, zasad  zjednoczenia w nauce Aposto ów, zjednoczeniem si  w  amaniu
si  Chlebem i w modlitwie" (Lumen gentium, 13).

W tym e dokumencie Drugiego Soboru Watyka skiego, analizuje si  w

dalszym ci gu, z rozmaitych punktów widzenia, rol  "ludu Bo ego" i jego stosunek do
ludzi innych wyzna , ale których tak e uwa a si  jako "skierowanych" przez wol
Boga do przy czenia si  do "ludu Bo ego", tak,  eby nikt nie by  wykluczonym.

Wida  z tego jasno, ze ubolewania ró nych wybitnych judaistów (przytoczone

uprzednio w rozdziale XII), których opinie co do tego, ze Ko ció  zaj , w
dokumentach Drugiego Soboru Watyka skiego, w Historii miejsce, które dawniej by o
wy cznie rola Izraela, jako "ludu wybranego", s  w pe ni zgodne z tym co naucza
oficjalnie zawsze, zw aszcza w dokumentach Drugiego Soboru Watyka skiego,
Ko ció  katolicki, chocia  jednak od czasów Ukrzy owania i Zmartwychwstania
Chrystusa Pana oraz ustanowienia przez Niego instytucji Ko cio a, jako "nowego

background image

55

ludu Bo ego", Izrael przesta  by  z woli Boga "narodem wybranym", to jednak nadal
jest on wezwanym do przy czenia si  do "nowego ludu Bo ego", przez nawrócenie
si  i przyj cie chrze cija skiej wiary.

Natomiast inny dokument tego  Drugiego Soboru Watyka skiego, który

odnosi si  do wierze  i religii niechrze cija skich, zwany Nostra aetate, tak e
porusza te sprawy, ale cz sto jest nadu ywany przez ró nych entuzjastów
ekumenizmu, którzy zapominaj ,  e wszystkie dokumenty tego samego soboru
musz  by  zawsze interpretowane zgodnie z ca

ci  nauki soborowej i   e nie

mo na przeciwstawia  jednych przeciwko drugim, bo Ko ció  ma tylko jedn  opini  w
ka dej sprawie. Otó , niestety, ró ne komisje do "spraw stosunku chrze cijan do

ydów" cz sto interpretuj  dokument Nostra aetate bez brania pod uwag

dokumentu Lumen gentium, co powoduje ró ne nieporozumienia.

Nadto, bardzo jasno i wyra nie tak e i Nostra aetate stwierdza,  e: "Ko ció

jest <<nowym ludem Bo ym>> i wobec tego Izrael przesta  by  <<narodem
wybranym>>, gdy  funkcja historyczna narodu wybranego przesz a z woli Boga
automatycznie na Ko ció . Tak wi c, kto nadal twierdzi, ze Izrael jest w dalszym
ci gu narodem wybranym zajmuje stanowisko niezgodne z ca  tradycyjn  nauk
Ko cio a, a tak e i z postaw  Drugiego Soboru Watyka skiego."

Inna sprawa, ze Drugi Sobór Watyka ski nawo uje katolików do okazywania

przyja ni ludowi  ydowskiemu, do szanowania jego zwyczajów i do modlenia si  o
jego nawrócenie na wiar  chrze cija sk , ale tak e nie nale y zapomina ,  e taka
by a zawsze postawa Ko cio a w ci gu wszystkich wieków, a  e niektórzy
chrze cijanie nie brali tego nauczania Ko cio a pod uwag , to jest ju  ich sprawa, a
nie Ko cio a.

P.S. Cytaty z dokumentów Drugiego Soboru Watyka skiego wzi te s  z

oficjalnego wydania hiszpa skiego i podane tutaj w t umaczeniu na j zyk polski,
mog  wiec nieco si  ró ni  od oficjalnego tekstu polskiego, t umaczonego wprost z
tekstu  aci skiego.

JESZCZE O RÓ NICY MI DZY JUDAIZMEM I MOZAIZMEM

Wiadomo  e  ydzi - odk d istniej  i znani s  w historii - zawsze  yli i nadal

yj  w diasporze, czyli w rozproszeniu. Otó  jest b dem s dzi ,  e to  ycie

koczownicze, a zw aszcza tak zwana "diaspora" jest kar , czy te  przekle stwem
tego ludu za zbrodnie Bogobójstwa, gdy , podobnie jak i inne ludy koczownicze (np.
Cyganie) zawsze  yli w rozproszeniu i tylko wyj tkowo, w pewnym okresie swej
historii, cz

 ich 

a w Palestynie i uwa

a ten kraj za sw  ojczyzn , a opu cili j

pod presj  wojsk rzymskich, które, sprowokowane przez bunt  ydów, zniszczy y
Jerozolim , a z ni  i  wi tyni , oraz zmusi y pozosta ych przy  yciu  ydów do
opuszczenia tego kraju (rok 70).

Oczywi cie, ta koczowniczo

 jest jednak ró na od tej, która charakteryzuje

Cyganów, gdy

ydzi, przybywaj c do jakiego  kraju ch tnie i  atwo w nim osiadaj ,

a cz sto na zawsze. Nie s  jednak emigrantami podobnymi do innych narodowo ci,
gdy  - chocia  do pewnego stopnia szybko si  asymiluj  - to jednak prawie nigdy si

background image

56

nie wynaradawiaj , gdy  zawsze pozostaj

ydami i tylko ma y ich procent ulega

ca kowitej asymilacji i to g ównie tylko wtedy, gdy porzucaj  sw  tradycyjn  religi , a
tak e i przez ma

stwa mieszane. Niemiec, Francuz, Chi czyk czy Polak

normalnie ju  w trzecim pokoleniu si  wynaradawia, chocia  z dum  przypomina
sobie i innym swe pochodzenie.

Natomiast  ydzi tylko wyj tkowo si  asymiluj  ca kowicie, gdy  z regu y prawie

wszyscy  ydzi, mimo cz

ciowej asymilacji, kiedy ju  si  uwa aj  za Anglików,

Niemców czy Hiszpanów, nadal pozostaj

ydami, zw aszcza gdy nadal praktykuj

sw  religi . Dlaczego? Bo u  ydów religia i narodowo

 si  uto samiaj  ca kowicie i

pod tym wzgl dem s , prawdopodobnie, jedynym wyj tkiem. Istniej  tak e i inne
ludy, u których kultura i religia si  uto samiaj , zw aszcza gdy owa religia jest ich
wy czn  religi , ale nie ma drugiego narodu na  wiecie, który tak ca kowicie
uto samia sw  religi  z narodowo ci , gdy  w tym wypadku religia determinuje ca
kultur

ydowsk . St d te

yd-ateusz jest tylko pó

ydem i dlatego te  bardzo

cz sto szybko si  asymiluje ca kowicie w nowym  rodowisku, zw aszcza gdy to

rodowisko nie jest ca kowicie przesi kni te odno

 religi .

Otó  tutaj w

nie najbardziej ukazuje si  ró nica miedzy judaizmem i

mozaizmem, gdy  judaizm to synteza narodowo ci z religijno ci , synteza tak
ca kowita, ze jest nie do pomy lenia, aby te dwa sk adniki mo na by o rozdzieli .
Po wiadcza to postawa obecnych w adz Pa stwa Izrael, które odmawiaj  udzielania
obywatelstwa izraelskiego ka demu  ydowi, który deklaruje si  wyznawc  innej religii
ni  Moj eszowa, lub jest ateuszem. Tak  yd (katolik, protestant, mahometanin itd.)
najwy ej mo e otrzyma  pozwolenie na krótki pobyt w Izraelu, ale nigdy nie otrzyma
obywatelstwa izraelskiego.

Jest to jeden z argumentów, które nale y bra  pod uwag  przy rozró nianiu

judaizmu od mozaizmu, gdy  to potwierdza,  e - wed ug  ydów - judaizm jest nie
tylko religi , ale przede wszystkim kultur

ydowsk  i to kultur  bardzo star  i dawn ,

wielostronnie ju  rozwini

 i obejmuj

 ca

ycia ludu hebrajskiego na setki, a

nawet par  tysi cy lat przed Moj eszem, a wi c przed mozaizmem.

Nadto, ten aspekt religijny judaizmu jest bardzo wa ny je li chodzi o "korzenie"

Chrze cija stwa, gdy  ta najdawniejsza religia  ydowska by a nie monoteizmem, ale
monolatri , a wi c kultem bo ka plemiennego. A kiedy Bóg - wed ug patrystyki nie
chodzi w tym wypadku o Boga-Ojca, lecz Boga-Syna, a wiec Logos, Verbo - poleca
Abrahamowi przej

 do Palestyny, to jeszcze nie istnieje naród  ydowski, a tylko

Aramejczycy-Hebrajczycy, st d te  mo na przypuszcza , ze wiara Abrahama nie
uleg a jeszcze wypaczeniu, czyli  e by  to monoteizm, a nie monolatria, czyli  e
Abraham wierzy  w Boga jedynego powszechnego, a nie w bo ka plemiennego,
podobnie jak Melchizedek, tajemniczy król-kap an, z którym wspólnie Abraham
sk ada ofiar  Bogu z chleba i wina (zapowiedz Mszy  wi tej).

Naród  ydowski, w  cis ym tego s owa znaczeniu, formuje si  dopiero z

pokolenia Jakuba, a wi c praktycznie dopiero w Egipcie, do którego to kraju Jakub
przyby  ze swym potomstwem z powodu g odu, jaki by  w owym czasie w Palestynie.
Naród wi c  ydowski powsta  biologicznie (rasowo) i kulturalnie (religijnie) w czasie
pobytu w Egipcie przez czterysta lat (!!!), a wi c a  do czasów Moj esza, który go
wyprowadzi  z Egiptu i wprowadzi  do Palestyny wbrew woli wi kszo ci, gdy  ta

background image

57

wi kszo

 chcia a pozosta  na urodzajnym terytorium miedzy Egiptem a Palestyn .

W czasie tej w drówki Moj esz kodyfikuje tradycyjne ustawodawstwo religijne

ydowskie, które jest jednocze nie ustawodawstwem spo eczno-ekonomiczno-

politycznym tego  ludu koczowniczego, a tak e rozkazuje spisanie ca ej wiedzy
tradycyjnej tego  ludu i jego twórczo ci duchowej, legendarnej, przekazywanej

ównie ustnie. I tak powstaj  pierwsze ksi gi Starego Testamentu, a wi c religia

Moj eszowa jest jednocze nie  ydowsk  religi  narodow , lecz bardzo ró

 od

judaistycznej, gdy  judaizm jest przede wszystkim syntez  ca ej kultury  ydowskiej,
tej która rozci ga si  od czasów niepami tnych a  do dzi .

Przecie  Moj esz urodzi  si  dopiero w czwartym stuleciu pobytu  ydów w

Egipcie, a przez te trzy stulecia przedmoj eszowe,  ydzi zd

yli rozwin

 sw

kultur  i zaasymilowa  wiele kultur ró nych krajów swego koczowniczego  ycia, a
wi c dawne zwyczaje i wierzenia babilo skie i dalekiego Wschodu, palesty skie i
egipskie, a tak e ludów fenickich i wielu innych,  yj cych w owych czasach w tych e
krajach, czyli judaizm jest o wiele starszy od mozaizmu i zawiera ogromn  ilo
elementów religijnych poga skich. Szuka  wi c korzeni Chrze cija stwa w judaizmie
jest bardzo niebezpieczne dla wiary chrze cija skiej. Kalendarz  ydowski liczy sobie
3761 lat przed er  chrze cija sk , a ilu ju  by o Hebrajczyków przed Abrahamem to
trudno powiedzie , jedno jest pewne, ze Abraham by  tylko jednym z wielu
Aramejczyków, którzy "przeszli", udaj c si  do ró nych krajów na wschód, na
zachód, na pó noc i po udnie, a wszyscy ci Aramejczycy (semici), przez sam fakt,  e
"przeszli", stawali si  Hebrajczykami, a  ydzi utrzymuj ,  e s  jednymi z nich.

Tak wi c, judaizm jest o wiele wieków starszy od mozaizmu, a do czasów

mozaizmu jest prawie wy cznie poga ski, gdy  ci judai ci wyznaj  najrozmaitsze
religie poga skie i to nie tylko od czasów Moj esza, ale te  i po Moj eszu, jak to
opisuje Biblia i tak by o z judaizmem a  do czasów Chrystusa Pana, a tak e pó niej,
wi c nie mo na twierdzi , ze "korzenie" Chrze cija stwa znajduj  si  w judaizmie,
lecz tylko w mozaizmie, gdy  tylko mozaizm by  monoteizmem, chocia  czasami
sk ania  si  ku monolatrii.

Ale co najwa niejsze, nale y pami ta ,  e ju  Aposto owie odrzucili ca y

judaizm, a cz

ciowo nawet i mozaizm na pierwszym soborze jerozolimskim i tylko

chrze cijanom pochodz cym z  ydów pozwolili na zachowanie "koszer" co do
pokarmów, ale kategorycznie zwolnili chrze cijan z pochodzenia poga skich ludów
od przepisów judaistycznych i mozaistycznych. St d te , nawet kiedy upatruje si
"korzeni" Chrze cija stwa w mozaizmie, a nie w judaizmie, a wi c w Starym
Testamencie, a nie w Talmudzie, to tak e nale y pami ta ,  e Chrze cija stwo
zachowa o z mozaizmu g ównie Dekalog, ale interpretowany w  wietle nauki
Chrystusa Pana, ale ju  na dawnych soborach wprowadzono zasad

e "praecepta

Veteri Testamenti sunt mortua et mortifera" (przepisy Starego Testamentu s  umar e
i  mier  przynosz ce). Oczywi cie, chodzi tu o  mier  w sensie przeno nym, czyli
niebezpiecze stwo utracenia czystej wiary. A skoro Ko ció  przestrzega przed
niebezpiecze stwem utraty wiary przez przyjmowanie mozaizmu, a wi c Starego
Testamentu, to tym bardziej niebezpiecze stwem ze strony judaizmu, a wi c
przepisów Talmudu.

background image

58

Natomiast Ko ció  katolicki odnosi si  z wielkim szacunkiem szczególnie do

tych ksi g Starego Testamentu, w których Prorocy zapowiadaj  przyj cie Mesjasza,
to pierwsze, które ju  si  spe ni o i to drugie, na które czekamy.

Ko ció  te  karmi si  pi knymi modlitwami starotestamentowymi, a zw aszcza

Psalmami, a wi c tym wszystkim w czym si  okazuje Objawienie Bo e i mi
starozakonnych czcicieli Boga monoteistycznego. Warto te  jest przypomnie ,  e
Ojcowie Ko cio a dopatrywali si  ukrytych aluzji w Starym Testamencie do Trójcy
Przenaj wi tszej, a szczególniej do Chrystusa Pana, przypuszczaj c Jego obecno
w wydarzeniach starotestamentowych. I tak, na przyk ad,  w. Ireneusz i  w. Justyn
przypisuj  S owu, Drugiej Osobie Trójcy Przenaj wi tszej, rozmow  Boga z
Moj eszem w krzaku gorej cym, tak e S owu przypisuje Klemens Aleksandryjski
objawienie Dekalogu Moj eszowi, tego te  zdania jest Orygenes. Hipolit rzymski
widzi S owo Bo e, a wi c Syna Bo ego, w aniele, który zst pi  z niebios, aby
uratowa

ycie trzech m odzie ców - a jednym z nich by  Daniel - w piecu ognistym,

gdzie ich kaza  wrzuci  Nabuchodonozor, gdy  nie chcieli oddawa  mu kultu
religijnego, a jako argument Hipolit przytacza s owa zdziwienia Nabuchodonozora: "a
ten czwarty jest podobny do Syna Bo ego
".

Nowacjusz widzi Syna Bo ego w osobie anio a, który rozmawia z Abrahamem

i z Jakubem (walka nocna z "kim "), opieraj c si  na s owach Biblii "walczy

 z

Bogiem". Nawet sobór Syrminski (351) wypowiedzia  si  w tej sprawie przez
"anathema" (przekle stwa): "Je liby kto  utrzymywa ,  e to nie jest Syn Bo y, który
walczy  z Jakubem (…) niech b dzie wykl ty
".

Sam Chrystus Pan cz sto cytowa  najrozmaitsze teksty ze Starego

Testamentu, a wi c go aprobowa , stad te  i Ko ció  go aprobuje, lecz to nie znaczy,

e wszystko co w nim jest zawarte, jest nadal obowi zuj ce dla chrze cijan.

Cz sto te  si  teraz s yszy opinie,  e my, chrze cijanie, oczekujemy razem z  ydami
na przyj cie Mesjasza, my, na Jego drugie przyj cie, a oni na Jego pierwsze
przyj cie. Jest to ba amuctwo, gdy

ydzi maj  zupe nie inne poj cie Mesjasza. Oni

oczekuj  na Mesjasza-cz owieka, by  mo e wyj tkowego, ale tylko cz owieka, który
zaprowadzi  ydowskie rz dy polityczne na ca ym  wiecie na zawsze. Maj  te  i inny
wariant, a mianowicie,  e tym Mesjaszem nie b dzie jednostka, osoba indywidualna,
lecz zbiorowo

, sam naród  ydowski stanie si  tak pot

ny,  e narzuci swe

panowanie ca emu  wiatu na wieki wieków.

My za , chrze cijanie, co roku, w ka dym Adwencie, który nas przygotowuje

do  wi t Bo ego Narodzenia, w których obchodzimy pierwsze przyj cie Chrystusa
Pana, Mesjasza, Boga-Cz owieka, Zbawiciela i Króla Królestwa Niebieskiego,
jednocze nie oczekujemy Jego drugiego przyj cia w chwale i majestacie, aby w pe ni
urzeczywistni  "Królestwo Bo e", Królestwo Prawdy, Dobra, Pi kna, Sprawiedliwo ci i
Mi

ci, na wieki wieków. A wiec to nie jest to samo.

„KORZENIE” CHRZE CIJA STWA W HELLENIZMIE ?

I tak, i nie. Tak, gdy  - jak  w. Grzegorz z Nazjanzu wykazuje - w przepi knej i

bokiej literaturze staro ytnej Grecji poga skiej, zw aszcza w dzie ach teatralnych

Eurypidesa (480-406 p.n.e.), na kilka stuleci przed er  chrze cija sk , znajduj  si
sceny jakby natchnione przez Ducha  wi tego, które zapowiadaj  M

 Chrystusa

background image

59

Pana i bole

 Naj wi tszej Dziewicy Matki Bo ej, co pozwala temu znakomitemu

dramaturgowi i teologowi na opracowanie dramatu Christus patiens, opisuj cego

 Chrystusa Pana i bole

 Jego Matki s owami, tekstami i zdaniami czerpanymi z

owych dziel Eurypidesa, wi c  w. Grzegorz z Nazjanzu daje nam dzie o literackie
ca kowicie zgodne z opisami tych wydarze  przez Ewangelie, a jednocze nie
znajduj ce si  opatrzno ciowo w dzie ach literackich staro ytnej Grecji.

Nie, gdy  ani  w. Grzegorz w swym dziele Christus patiens, ani te  inni

pisarze chrze cija scy z pierwszych wieków nie widz  w tej przedchrze cija skiej
literaturze  adnych "korzeni", czyli  róde  Chrze cija stwa, tak jak to utrzymuj
nieraz niektórzy wrogowie religii chrze cija skiej, uwa aj c j  jedynie za nieco
pog bion  religi  poga sk , gdy  opart  na mitologii greckiej.

Nale y wi c dok adnie rozró nia  mi dzy tymi dwoma pozycjami, gdy  co

innego jest widzie  w dzie ach literackich przedchrze cija skiej kultury greckiej
opatrzno ciowe przygotowanie mentalno ci pogan na przyj cie Chrystusa Pana i na
przyj cie Jego nauki, a przede wszystkim na przyj cie zaskakuj cej i dla wielu nawet
skandalicznej, czyli gorsz cej, M ki na Krzy u Boga-Zbawiciela, a co pozwala  w.
Grzegorzowi na wypracowanie jakby syntezy tekstów wzi tych z tej e literatury i z
tekstów Ewangelii, dla dzie a teatralnego, przedstawiaj cego M

 Zbawiciela i

bole

 Jego Matki w sposób zrozumia y i przyst pny dla osób nawróconych na wiar

chrze cija sk  spo ród ludno ci wychowanej na kulturze staro ytnej Grecji. Dzie o
bowiem  w. Grzegorza z Nazjanzu u atwia o owym chrze cijanom prze ywanie
tajemnic wiary katolickiej i jednocze nie utwierdza o ich w poprawnym ujmowaniu
dogmatów odno nie co do chrystologii, a wi c przyj ciu dogmatu, i  Chrystus Pan
jest Bogiem i cz owiekiem, gdy  jest wcielonym S owem Bo ym, jednocz c w sobie
dwie natury: bosk  i ludzk , b

c zarazem prawdziwym Bogiem i prawdziwym

cz owiekiem a M

 Jego i  mier  na Krzy u by y rzeczywistym i najwy szym

cierpieniem oraz zado

uczynieniem za grzech wszystkich ludzi, a nadto, a  do dzi ,

wzrusza do g bi czytelników i widzów, zw aszcza tych, którzy, jako Europejczycy,
znaj  kultur  greck .

Bo chocia  Chrze cija stwo jest uniwersalne, czyli powszechne, to jednak,

zw aszcza w pierwszych wiekach, ogranicza o si  g ównie do Europy, a przez
pierwsze wieki niemal wy cznie do terytorium cesarstwa rzymskiego, a wi c
ludno ci wychowanej na kulturze greckiej i hellenistycznej, a nawet pó niej, bo a  do
pierwszej wojny  wiatowej, prawie w ca ej Europie wykszta cenie m odzie y by o
oparte na j zykach  aci skim i greckim, oraz na dzie ach literackich, filozoficznych i
prawniczych staro ytnej kultury greckiej i rzymskiej, st d te  wp yw owych kultur by
bardzo silny a  do wieku dwudziestego. To dopiero po pierwszej wojnie  wiatowej
przysz a moda na wykszta cenie bardziej praktyczne, które przyczyni o si  do
fantastycznego rozwoju przemys u i technologii, ale tak e i do zubo enia tzw.,
wychowania "klasycznego".

Francuskie wydawnictwo "Cerf" wydaje seri  ksi

ek pod nazw

ród a

Chrze cija stwa (Collection des Sources Chetiennes), a w ród nich tak e wspaniale
dzie o  w. Grzegorza z Nazjanzu Christus patiens, czyli La Passion du Christ,
Tragedie (Editions du Cerf, Paris, 1968). Fakt,  e w Ewangeliach znajduj  si  liczne
zdania i powiedzenia prawie identyczne co i w pismach Eurypidesa nie jest - zdaniem

w. Grzegorza z Nazjanzu - przypadkowy, lecz opatrzno ciowy, st d te  uwa a si

background image

60

on za upowa nionego do robienia porówna  mi dzy osobami owej tragedii greckiej,
a wi c fikcj , z tragedi  wydarze  ewangelicznych, czyli z rzeczywisto ci
historyczn , a to szczególniej je li chodzi o M

 Chrystusa Pana na Krzy u i

towarzysz

 jej bole ci  Matki Bo ej, a czyni to w sposób jak najbardziej

"teologiczny".

Nic wi c dziwnego,  e to nie  w. Augustyn, ani te

w. Tomasz z Akwinu, lecz

w. Grzegorz z Nazjanzu zosta  nazwany "teologiem", podobnie jak Arystoteles

przeszed  do historii jako "filozof". I, rzeczywi cie,  w. Grzegorz z Nazjanzu ukazuje
w swej tragedii Christus patiens (Chrystus cierpiacy) nie tylko niebywa  g bi  my li i
uczu , a wi c zrozumienia i umi owania tajemnic wiary, ale tak e i ich wyja nienie
teologiczne, a w tragedii greckiej, szczególnie w dziele Eurypidesa, którego tematem
jest tragedia syna Zeusa, a wi c Dionizosa i jego dziewiczej Matki Agawy, tak e
"matki bolesnej", której s owa i zdania pe ne bólu i udr ki k adzie w usta Matki
Bolesnej, w czym nikt nie mo e dopatrywa  si  blu nierstwa, lecz tylko w

nie woli

Opatrzno ci, która, przez te tragedie Eurypidesa, przygotowuje lud grecki na
przyj cie najwy szej prawdy o Odkupicielu ludzko ci przez tragedi  Golgoty, gdy
sceny s  prawie identyczne. A jednocze nie uj cie  w. Grzegorza jest tak jasne,  e
nikt nie mo e podejrzewa  go o upatrywanie "korzeni" Chrze cija stwa w
hellenizmie, lecz odwrotnie, bo w

nie ta tragedia ma na celu przede wszystkim

odrzuceni takich idei.  adne dzie o apologetyczne z pierwszych wieków nie jest tak
skuteczne pod tym wzgl dem jak w

nie tragedia  w. Grzegorza Christus patiens. I

to dlatego to dzie o najlepiej zwalcza opinie jakoby tajemnice wiary chrze cija skiej
pochodzi y z misteriów greckich.

NIECO O TALMUDZIE

Zacz li my od wyja nienia ró nicy mi dzy judaizmem, upatruj c j  g ównie,

lecz nie jedynie, w fakcie,  e judaizm jest oparty na Talmudzie, a mozaizm na Biblii,
zak adaj c,  e Czytelnik wie nieco jaka jest ró nica miedzy tymi dwoma ksi gami.
Ale, aby unikn

 wszelkich nieporozumie , powracamy do tego zagadnienia,

przypominaj c co to jest Talmud, gdy  znajomo

 tej ksi gi  ydowskiej jest w ród

katolików na ogól bardzo skromna.

Naród  ydowski, podobnie jak i inne narody, opiera si  pocz tkowo na tzw.,

"tradycji ustnej", to znaczy przekazywanej w rodach i w rodzinach przez rodziców
swym dzieciom przez opowiadanie "jak to dawniej bywa o". Nawet tak e
najwspanialsze dzie o literackie staro ytnej Grecji jakim jest Iliada i Odyseja, by a
pocz tkowo nie tylko opowiadana i  piewana i dopiero znacznie pó niej spisana
(zapewne tylko cz

ciowo i to który  z wariantów). A je li chodzi o  ydów, to tak e i

oni pocz tkowo przekazywali swe prze ycia, wiadomo ci, ca  wiedz  zdobyt  i
opracowan  tylko ustnie, a dopiero po wielu wiekach zacz to stopniowo j  spisywa .

Za czasów Moj esza zaczyna si  opisywa  bardziej systematycznie,

wykorzystuj c istniej ce dawne ró ne dokumenty i tak zaczyna powstawa

Biblia,

poczynaj c od Pi cioksi gu Moj esza, który wykorzystuje cz

ciowo tak tradycj

ustn , jak te  tradycj  spisan , a przede wszystkim dodaje w asne skodyfikowane
ustawodawstwo, obejmuj ce niemal ca

ycia kulturalnego narodu  ydowskiego,

a g ównie tego wszystkiego, co wi za o si  z ich religi . Znaczna cz

 w

nie tego

background image

61

co wprost odnosi si  do religii, zdaniem Moj esza, by a mu "dyktowana" przez
Jahwe, czyli przez Boga Jedynego. Ko ció  katolicki uzna  te ksi gi za "natchnione",
a to g ównie dlatego,  e sam Chrystus Pan do nich si  odnosi  z ca ym szacunkiem i
cz sto je cytowa , a to nie tylko je li chodzi o Pi cioksi g Moj esza, ale tak e i
pó niejsze cz

ci Biblii, jak pisma proroków, Psalmy i ksi gi historyczne.

Otó  jest faktem,  e ani za czasów Moj esza, ani te  i pó niej, nie wszystko

przekazane przez tradycj  ustn  i cz

ciowo spisane zosta o w czone do Biblii i na

tej podstawie  ydzi zacz li obok Biblii gromadzi  sw  tradycj  pozabiblijn  osobno,
co da o podstaw  do pó niejszego Talmudu. Nadto, uznali,  e Biblia zawiera wiele
wiadomo ci i przepisów, które wymagaj  wyja nie , st d te , tzw. "uczeni w Pi mie",
czyli znawcy Biblii, zacz li komentowa  owe tradycje tak pozabiblijne, jak i zawarte w
Biblii. Ca

 tych komentarzy przyj a nazw

MisznyMiszna ros a bardzo wolno,

gdy  w ci gu wielu stuleci i w ró nych skupiskach ludno ci  ydowskiej, a g ównie w
Babilonii i w Palestynie, ju  na kilka wieków przed Chrystusem Panem. To dopiero na
par  wieków po Chrystusie Panu zacz to j  spisywa  i kodyfikowa , ale
jednocze nie zacz to tak e i komentowa  sam

Miszn  spisan , gdy  jej obj to

ogromnie si  rozros a i by a ona cz sto niezrozumia a dla ludu. Otó  ten "komentarz
do komentarza", czyli komentarz Miszny zosta  nazwany Gemar Miszna jest jedna,
chocia  powsta a w wielu miejscach g ównie w Babilonii i w Jerozolimie. Natomiast
Gemara jest podwójna: babilo ska i jerozolimska i ró ni  si  bardzo miedzy sob .
Otó  ca

 tej tradycji spisanej pozabiblijnej, czyli razem Miszna i Gemara, zosta a

nazwana Talmudem, czyli studium tradycji  ydowskiej.

Z biegiem czasu Talmud zacz  nie tylko uzupe nia  nauk  Biblii, ale nawet

zaj  jej miejsce w  yciu narodu  ydowskiego, zw aszcza ju  w erze chrze cija skiej,
kiedy naród  ydowski podzieli  si  na dwie grupy; na tych co uznali w Jezusie z
Nazaretu obiecanego Mesjasza i na tych co Go odrzucili. Ci, co Go uznali za
Mesjasza, stali si  chrze cijanami, a ci co Go odrzucili pozostali przy judaizmie,
daj c nie tylko pierwsze stwo Talmudowi wobec Biblii, ale z czasem pozostaj
niemal wy cznie przy Talmudzie, zachowuj c z Biblii  tylko Pi cioksi g Moj esza, a
uwa aj c reszt  tylko za literatur  czy to historyczn , czy to powie ciow , czy to
poetyck  (jak Psalmy, Pie

 nad pie niami itd.)

Talmud, z

ony z Miszny  i Gemary, sta  si  ksi

 ogromn  i w niektórych

wydaniach dochodzi a  do 16 wielkich tomów, b

c ksi

 bardzo skomplikowan ,

gdy  opart  na autorytetach rabinów (którzy nie s  kap anami, lecz adwokatami,
znawcami Prawa religijnego). W ci gu dwóch tysi cy lat tych autorytetów zebra o si
straszne mnóstwo, a co najgorsze uros a niezmiernie polemika miedzy nimi, st d te
Talmud sta  si  ksi

 bardzo skomplikowan , kazuistyczn , polemiczn  i w praktyce

niedost pn  dla zwyk ych  miertelników, wobec czego powsta a konieczno
zrobienia wyci gów z Talmudu, streszcze , syntezy, w formie wypisów praktycznych
i tak powsta Szulchan Aruch (stó  zastawiony), i trudny, wi c go znowu streszczono
jako ma y podr cznik praktyczny i nazwano go Baba Batra, czyli "otwarta brama".

Jak widzieli my, pocz tkowo Talmud mia  na celu udost pnienie ludno ci

ydowskiej nauki Biblii, czyli mozaizmu, ale pó niej, zw aszcza ju  w erze

chrze cija skiej, zacz a przewa

 ch

 wyja nienia  ydom dlaczego Jezus z

Nazaretu nie zosta  uznany przez Sanhedryn i przez starszyzn

ydowsk  za

obiecanego Mesjasza. Nadto tak e zacz a si  na ten temat ostra polemika w ród

background image

62

rabinów i szkalowanie tak Jezusa z Nazaretu jak i Jego Matki, st d ogromna ilo
strasznych blu nierstw i okrutnych napa ci na Chrze cija stwo, i tak Talmud sta  si
z czasem zasadnicz  ksi

ycia  ydów wrogo ustosunkowanych do Ko cio a i

wiata chrze cija skiego, a st d i g ówn  podstaw  walki judaizmu przeciwko

Chrze cija stwu, zw aszcza w swych wydaniach pó niejszych, kiedy to utrwala si

ród  ydów nowa doktryna mesjanistyczna, ze obiecanym Mesjaszem nie jest jak

osob  indywidualn , lecz osob -gromad , czyli sam naród  ydowski jest Mesjaszem,
wybawicielem nie tylko  ydów, lecz ca ej ludzko ci, daj c w ten sposób podstawy do
pretensji politycznej  ydów wobec ca ej ludzko ci, a wi c,  e to oni s  nadal
"narodem wybranym", a nawet "narodem mesja skim", czyli zbawicielskim. St d te
komentuj ,  e diaspora ( ycie  ydów w rozproszeniu na ca ym  wiecie) nie jest kar
Bo

 za zamordowanie przez nich Jezusa z Nazaretu, lecz w

nie odwrotnie, jest

przywilejem, drog  i  rodkiem do opanowania politycznego, kulturalnego i
gospodarczego ca ego  wiata. Talmud jasno twierdzi, ze tylko  ydzi s  lud mi, a
reszta to "goje", czyli zwierz ta podobne do ludzi, a nie b

c lud mi, powinni s

ydom.

Te pretensje mesjanistyczne Talmudu wywo

y reakcje ze strony innych

ludów, a zw aszcza tych, które, pod wp ywem czytania Biblii, tak e zacz y si
uwa

 za "narody wybrane", a w naszych czasach zw aszcza Anglicy, a pó niej

Niemcy. Hitler uzna ,  e jedynym "narodem wybranym" do rz dzenia ca ym  wiatem

 Niemcy, st d te , "po  ydowsku" traktowa  wszystkich innych, tak e i  ydów. Dzi

wydaje si ,  e do pewnego stopnia (chocia  nie u ywaj  tego wyra enia) uwa aj
si  za "naród wybrany" Amerykanie (Stany Zjednoczone, zreszt  bardzo ju
zjudaizowane).

Wracaj c do Talmudu, to nale y bra  pod uwag ,  e w praktyce obecnie

trudno jest mówi  o jednym Talmudzie, gdy  jest ich wiele wersji, bardzo ró nych
mi dzy sob , g ównie przez pó niejsze wp ywy Kaba y i Gnozy, oraz najrozmaitszych
sekt  ydowskich, st d te  nie jest  atwo twierdzi ,  e Talmud zawiera takie czy inne
opinie, gdy  to zale y w jakiej wersji, jakie wydanie, z którego roku i w jakim kraju. To
co si  znajduje w jednym wydaniu, trudno jest znale

 w innym. Talmudu wi c nie

mo na studiowa  tak jak Bibli  lub Koran, czy Sanskryt.

Obecnie rozpowszechnia si  w Polsce wydanie Talmudu, jako broszury pod

tytu em Zgubne zasady Talmudyzmu. Jest to nowe wydanie ksi

ki z roku 1875, z

dodatkiem memoria u Stanis awa Staszica z roku 1818. W gruncie rzeczy s  to ma e
wyj tki wyj te z Talmudu, jako dowody zdegenerowania mentalno ci rabinów, a
opracowane przez niemieckiego prof. dr Augusta Rahlinga, wydanie po niemiecku w
roku 1872, pod tytu em Der Talmudjude (czyli  yd  yj cy zasadami Talmudu).
Ksi

ka ta zosta a w t umaczeniu polskim ostatnio wydana w Kanadzie, przez

Catholic Publishing.

Der Talmudjude zawiera wiele blu nierstw i obrzydliwo ci przede wszystkim

co do samego poj cia Boga, gdy  przedstawia Go nie tylko antropologicznie, lecz
wr cz blu nierczo, przypisuj c Mu "grzechy" (?) pope nione wobec Izraela (a wi c
Izrael jest czym  wi kszym ni  Bóg?), na przyk ad ci

ki grzech zburzenia  wi tyni

jerozolimskiej w roku 70 i tym podobnie, st d te , wed ug Talmudu, Bóg stale p acze,
a kiedy Jego  zy spadaj  na ziemi , przychodz  straszne trz sienia i katastrofy.
Najobrzydliwsze s  opisy pochodzenia diab ów, jako p ody Adama z diablic  Lilit .

background image

63

O stworzeniu cz owieka Talmud pisze: "zebrawszy Pan Bóg ca y proch  wiata

zrobi  z niego bry , z której potem powsta  cz owiek, który by  najpierw podwójny z
dwiema twarzami, a którego Bóg przeci  na dwie polowy, aby mie  Adama i Ew ".
"Adam by  tak wielki,  e g owa dotyka a Niebios. Ale gdy Adam zgrzeszy , zrobi  go
Pan Bóg ma ym" (s. 28).

To pewnie na podstawie tego opisu talmudycznego powsta a w Hiszpanii

legenda, ze pierwsza para ludzka by a na pocz tku tylko jedn  osob , która zosta a
rozci ta na dwie, st d te  te polowy wzajemnie si  poszukuj  (la media naranja, czyli
po owa pomara czy). Talmud wyobra a sobie Niebo jako wielk  rze ni -restauracj ,
pe

 solonego mi sa i t ustych g si. Takie to idiotyzmy i bajdu y, a przede wszystkim

blu nierstwa i rozmaite ohydy.

Obok tego polityka i pycha  ydowska: "Gdy Mesjasz nadejdzie (…) przywróci

ydom w adz  królewska, wszystkie narody b

 im s

y (…) wtenczas ka dy  yd

dzie mia  2800 niewolników" itd. (s. 32).

"Bóg nada

ydom w adz  nad maj tkiem i krwi  wszystkich narodów" (s. 37).

"Wolno ci oszuka  goja i bra  lichw  od niego" (s. 39). "Kto przelewa krew
bezbo nych (tj., nie- ydów), przynosi Bogu ofiar " (s. 46). "Wszystko, cokolwiek m
chce uczyni  z  on  swoj , mo e uczyni , jakby z kawa kiem mi sa, które wzi  od
rze nika, a które mo na je

 pieczone, gotowane lub sma one, albo jak z ryb , któr

kupi  u rybaka" (s. 49).

  I to w tej obrzydliwej ksi dze niektórzy chrze cijanie chc  widzie  "korzenie"

Chrze cija stwa; widocznie nigdy jej nie czytali (O tym jak Talmud traktuje
Chrze cija stwo, najlepiej informuje praca Ks. Justyna Pranajtisa Chrze cijanin w
Talmudzie  ydowskim
 (W-wa, 1937).

A wi c jeszcze raz zapytajmy: gdzie s  korzenie Chrze cija stwa?

Chrze cija stwo jako religia jest nowo ci  radykaln  i absolutn , gdy  jest wprost
nam objawion  przez Chrystusa Pana Boga-Cz owieka i w tym sensie od pocz tku
jest nazywana "Opus Dei" - "Dzie o Bo e" uwielbiaj ce Trójc  Przenaj wi tsz  przez
wspania y kult eucharystyczny i przez  ycie w stanie aski, b

c pielgrzymowaniem

ku uczestnictwu w wiecznej szcz

liwo ci Stwórcy. Jako religia, Chrze cija stwo ma

swe korzenie w Biblii, które, chocia  jest Pismem  wi tym, zawiera tak e i opisy

dzy moralnej cz owieka, zw aszcza z okresu przed Odkupieniem. Natomiast

Chrze cija stwo jako cywilizacja, oparte na nauce Chrystusa Pana i na  yciu w

asce ma tak e swe "korzenie" w hellenizmie, i w innych kulturach, w których jest

widoczny wp yw "semina Verbi", jak to poucza Drugi Sobór Watyka ski.

JUDAIZACJA  CHRZE CIJA STWA  DZISIAJ

Jedn  z najbardziej judaizuj cych prac, jakie ukaza y si  po Drugim Soborze

Watyka skim, jest chyba ksi

ka niemieckiego autora Franza Mussnera, Traktat

über die Juden, Münich, 1979. Korzystam tutaj z przek adu francuskiego, które
ukaza o si  pod tytu em Traite sur Les Juifs, Editions du Cerf, Paris, 1981, stron 444
du ej ósemki.

background image

64

We wst pie do tej ksi

ki czytamy,  e zosta a ona opracowana i wydana

staraniem grupy biskupów niemieckich, w miar  jednak jak si  j  czyta ro nie
zdumienie,  e tego rodzaju praca mog a uzyska  uznanie ze strony hierarchii
ko cielnej, cho by marginesowej, chyba  e jej nie czytali, jak to cz sto obecnie
bywa. Okazuje si  bowiem,  e praca ta wysuwa tezy ca kowicie sprzeczne z
dwutysiacletni  nauk  Ko cio a, a szczególnie z postaw  Drugiego Soboru
Watyka skiego, natomiast jest ca kowicie zgodna z postaw  judaizmu tak dawnego,
jak i obecnego.

ówne tezy autora s  nast puj ce:

1.  Nale y czyta

Stary Testament w  wietle tradycji judaistycznej, a nie w

wietle Nowego Testamentu, jak to czyni cala tradycja chrze cija ska. Tak

widziany Stary Testament jest uwa any przez autora za g ówne  ród o
wiary  ydowskiej wszystkich czasów (ale mo na zapyta  na czym opiera a
si  ta wiara przed ukazaniem si  Starego Testamentu, w okresie co
najmniej od Abrahama a  do Moj esza, a wi c prawdopodobnie jakie  pól
tysi ca lat?).

2.  Autor uwa a,  e Izrael jest jedynym i sta ym "korzeniem" Ko cio a.
3. Wed ug autora, Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacj  sta  i

niezmienn  a  do dzi .

4.  Dzi ki temu nie mo e by  mowy, wed ug autora, o jakim  "nawróceniu si "

Izraela, gdy  on nie potrzebuje si  nawraca , skoro jego postawa zawsze
by a i jest poprawna, nadto Izrael b dzie zbawiony bez uprzedniego
uznania Mesjasza w osobie Jezusa z Nazaretu.

5. To nie Izrael powinien nawróci  si  na wiar  chrze cija sk , lecz

chrze cijanie powinni "podporz dkowa  si " Izraelowi, gdy  Ko ció  nie
jest "ludem Bo ym", a jest nim tylko Izrael. Ko ció  powinien
podporz dkowa  si  Izraelowi i tylko w ten sposób b dzie móg
uczestniczy  w "ludzie Bo ym" którym zawsze by  i jest nadal tylko Izrael.

6.  Ko ció  powinien uzna  w Izraelu swego "towarzysza podró y", a wi c to

nie Izrael powinien si  nawróci , lecz Ko ció  przez uznanie w Izraelu
jedynego "ludu wybranego".

7. Proroctwa Starego Testamentu, odnosz ce si  do "S ugi" i do

"Sprawiedliwego" (chodzi tu g ównie o proroctwa Izajasza), które Ko ció
przypisywa  przez wszystkie wieki Jezusowi z Nazaretu, odnosz  si  tylko i
wy cznie do Izraela, czyli  e Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem, który
przez swe cierpienia i prze ladowania zbawia ca  ludzko

, a wi c Izrael

jest jedynym zbawc  ludzko ci, a nie Jezus z Nazaretu.

8.  Autor nie widzi  adnej ró nicy mi dzy Izraelem z czasów przed przyj ciem

Chrystusa Pana i po Jego przyj ciu.

9.  Dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z wielu proroków Izraela.
10. Modlitw  Pa sk , a wi c Ojcze Nasz, autor uwa a za zwyk  i tradycyjn

modlitw

ydowska i nie przypisuje jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu.

11. Mussner uwa a Nowy Testament za ksi

 antysemick .

12. Dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko  ydem reformatorem.

Wyja nijmy nieco te punkty. A wiec punkt pierwszy: chrze cijanie powinni

czyta  Stary Testament w  wietle ca ej tradycji  ydowskiej. Oczywi cie, jest to
postawa czysto  ydowska, a nie chrze cija ska. Ko ció  bowiem od pocz tku, gdy

background image

65

ju  w okresie apostolskim "czytaStary Testament zawsze w  wietle nauki Chrystusa
Pana
, a wi c w praktyce, w ci gu wieków, jest to rzutowanie Nowego Testamentu na
Stary Testament
, czyli odczytywanie Starego Testamentu w  wietle pe ni objawienia,
a zw aszcza w  wietle wydarze  nowotestamentowych, a wi c nauki i  ycia
Chrystusa Pana, a g ównie w  wietle Jego M ki i dzie a Odkupienia, a tak e w

wietle nauki Aposto ów, popartej ich m cze stwem. Co wi cej, dla chrze cijan Stary

Testament jest zrozumia y tylko w  wietle Nowego Testamentu, jako i  to Nowy
Testament "otwiera oczy" na tajemnice Starego Testamentu, jak na przyk ad ofiara
Abrahama z jego dziecka Izaaka staje si  zrozumia a tylko w  wietle M ki Chrystusa
Pana, jako Baranka Bo ego. Tak e proroctwa Izajasza wyja niaj  si  tylko przez
wydarzenia wielkotygodniowe. Stanowisko wiec Mussnera jest typowo  ydowskie i
ca kowicie sprzeczne z dwutysi cletni  nauk  Ko cio a.

Co do punktu drugiego, a wi c  e Izrael jest jedynym i sta ym "korzeniem"

Chrze cija stwa, czyli Ko cio a, to przede wszystkim Mussner nie widzi  adnej
ró nicy miedzy Izraelem dzisiejszym (chodzi tu o lud  ydowski, a nie o Pa stwo
Izrael) i biblijnym. A przecie , jak to dosadnie wyrazi

w. Augustyn w De Civitate Dei

"(…) et dividetur Israel in duo (…)", Izrael podzieli  si  na dwa, na Izrael, który uzna
w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i sta  si  podstaw  pierwotnego
Ko cio a, oraz Izrael, który nie tylko odrzuci  Jezusa z Nazaretu, ale Go ukrzy owa  i
to dok adnie tak, jak to zapowiadali prorocy Starego Testamentu.
Ta cze

 Izraela, która uzna a w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza,

uczestniczy w "ludzie Bo ym", którym jest Ko ció  i tylko w tym sensie jest nadal
"narodem wybranym", a cz

 Izraela, która uparcie odrzuca Jezusa z Nazaretu,

przesta a by  "narodem wybranym", gdy  zerwa a Przymierze, jak to uznaje Ko ció
od czasów apostolskich a  do dzi  i co tak jasno wy

 Drugi Sobór Watyka ski w

dokumencie Lumen gentium. I tu tak e postawa Mussnera jest typowo  ydowska, a
nie chrze cija ska.

Co do trzeciego punktu:  e Przymierze Boga z Izraelem jest sytuacj  sta  a

do dzi , bo tak e i w tym wypadku Mussner zajmuje postaw

ydowsko-

talmudyczn , a nie chrze cija sk , gdy  wed ug tradycyjnej nauki Ko cio a (g ównie

w. Paw a) Przymierze to zosta o zerwane przez  ydów przez fakt odrzucenia Jezusa

z Nazaretu i przez Bogobójstwo. Oczywi cie - jak ju  uprzednio wielokrotnie o tym
by a mowa - ta cze

 Izraela, która w Jezusie z Nazaretu uzna a zapowiedzianego

Mesjasza i sta a si  podstaw  pierwotnego Ko cio a, jest nadal "narodem wybranym"
w ramach nowego

Przymierza, które obejmuje tak e chrze cijan ró nego

pochodzenia, jest to bowiem Przymierze nowe, pe ne i doskona e, a Ko ció  jest
Cia em Mistycznym Chrystusa Pana, Boga-Cz owieka. I tutaj tak e Mussner zajmuje
postaw  judaistyczno-talmudyczn , a nie chrze cija sk .

Punkt czwarty - ze Izrael nie potrzebuje si  nawraca  na wiar  Chrystusowa,

aby by  zbawionym - jest logiczna konsekwencja postawy, ze to sam Izrael jest
zapowiedzianym Mesjaszem, a nie Chrystus Pan.
Ale jest to postawa talmudyczna, a nie chrze cija ska. Autor wiec raczej przyznaje,

e jest  ydem, a nie chrze cijaninem.

Punkt pi ty -  e Ko ció  powinien podporz dkowa  si  Izraelowi - tak e jest

logiczn  konsekwencj  ca ego talmudycznego rozumowania autora. Skoro autor
uwa a,  e jedynie Izrael jest protagonist  Historii i to z woli Boga, to, oczywi cie,

background image

66

Ko ció  powinien pokornie powróci  na  ono Izraela, ale, znowu, jest to postawa
talmudyczna, a nie chrze cija ska. Dla ka dego chrze cijanina g ównym
protagonist  Historii jest Chrystus Pan, a nie Izrael, który, przez zbrodnie
Bogobójstwa zwi za  si  z szatanem.

Punkt szósty -  e Ko ció  powinien w Izraelu widzie  swego "towarzysza

podró y" (prawdziwy chrze cijanin powiedzia by w tym wypadku "towarzysza
pielgrzymowania
"  a  nie  "podró y") - to tak e jest logiczne z punktu widzenia
talmudycznego, lecz nie chrze cija skiego. Zdumiewa,  e autor, przedstawiaj c si
jako pisarz katolicki, nie widzi  adnej ró nicy mi dzy wizj  Historii z punktu widzenia
chrze cija skiego i  ydowskiego. Przecie  dla ka dego katolika tylko Ko ció , jako
Cia o Mistyczne Chrystusa, mo e by  protagonist  Historii, która zako czy si
"Królestwem Bo ym" w Niebie, a nie jaki  tam "Izrael", radykalnie doczesny, a wi c
maj cy horyzonty ograniczone jedynie tylko do doczesno ci ziemskiej. Autor okazuje
si  by  oczywistym zwolennikiem Civitas Mundi, a nie Civitas Dei, jak to tak jasno
rozró nia  w. Augustyn.

Punkt siódmy, a wi c  e proroctwa Starego Testamentu, odnosz ce si  do

ugi"  i  do  "Sprawiedliwego", które Ko ció  zawsze przypisywa  i nadal przypisuje
tylko Jezusowi z Nazaretu, odnosz  si , zdaniem Mussnera, wy cznie do Izraela, a
wi c  e Izrael jest zapowiedzianym Mesjaszem. To  to najczystszy  ydowski
talmudyzm i znowu zdumiewa czytelnika,  e podaj cy si  za teologa katolickiego
autor odwa a si  na takie twierdzenia. Teza ta, dobrze znana w ród talmudystów,
od

a w pismach Karola Marksa (g ównie w jego Manife cie Komunistycznym), cho

nieco przekr cona, gdy  Marks zast pi  Izrael proletariatem (czym jednak nie
zgorszy  zbytnio swych wspó rodaków). Dzi , kiedy proletariat, zjawisko typowe dla
dziewi tnastego wieku, znikn  prawie we wszystkich krajach, niektórzy talmudy ci
powracaj  do pierwotnego pogl du, a wi c,  e Mesjaszem biblijnym jest sam naród

ydowski, ale co to ma wspólnego z teologi  katolick , do której sam autor zalicza

swa ksi

 i cieszy si  poparciem swych niemieckich biskupów (oczywi cie nie

wszystkich).

Punkt ósmy, czyli  e, wed ug Mussnera, nie ma  adnej ró nicy mi dzy

Izraelem z czasów przed Chrystusem Panem i Izraelem, który ukrzy owa  Go. To
tak e jest postawa oficjalnie talmudyczna, ale ca kowicie niezgodna z
rzeczywisto ci  historyczn , gdy  innym by  Izrael przed przyj ciem Chrystusa Pana
od tego, który pojawi  si  po tragedii Golgoty.  Naj wi tsza Dziewica Maryja, w swym
hymnie Magnificat, przywo uje Izraela wiernego Bogu: "Uj  si  za swym s ug
Izraelem, pomny na mi osierdzie swoje, jak to przyobieca  naszym ojcom, co do
Abrahama i jego potomstwa na wieki" (Lk 1.54-55)
.

W owych wi c czasach "Izrael" by  jeszcze " ug " Boga, ale do

 szybko sta

si  Bogobójc  (której to zbrodni sama Dziewica Maryja, Matka Jezusa z Nazaretu,
by a naocznym  wiadkiem, staj c si

Mater Dolorosa, wspó odkupicielk  ludzko ci),

bo nie tylko  e si  rozdzieli , jak stwierdza to  w. Augustyn, "et dividetur Israel in
duo
", ale tak e  e jedna jego cze

 sta a si  zal

kiem Ko cio a, a druga cz

przekszta ci a si  w "synagog  szatana" (Ap. 1,9 i 3,9). Zapomnie  o tym mog  tylko
talmudy ci. Ale cala teologia chrze cija ska, poczynaj c od Listów  w. Paw a, stale
to przypomina. Mussner jednak zrywa z dwutysi cletni  tradycj  Ko cio a, ale,
czyni c to, okazuje swe prawdziwe oblicze talmudysty.

background image

67

Punkt dziewi ty: dla autora Jezus z Nazaretu jest tylko jednym z proroków

Izraela. Ale przecie  kto nie uznaje w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza nie
mo e podawa  si  za chrze cijanina, tym bardziej,  e - jak to czyni Mussner - nie
widzi w Nim ani Boga, ani Mesjasza, a tylko, jak sam pisze, uznaje w Nim wy cznie
yda reformatora" ("un juif reformateur", s. 205) i nic wi cej, uwa aj c go za jednego
z proroków (Jesus n'est pas, loin de la, sorti du cadre du judaisme, ca, de cette
facon, il se tient tout, fait dans la ligne des prophetes d'Israel
, s. 206).

Punkt dziesi ty, w którym Mussner uwa a Ojcze Nasz za zwyk  modlitw

ydowsk  owych czasów, nie przypisuj c jej autorstwa Jezusowi z Nazaretu; jest to

tak e opinia talmudystów, a nie teologów katolickich. W roku 1969, ukaza o si
fantastyczne dzie o w Ojcze Nasz, napisane przez jednego z najznakomitszych
biblistów naszych czasów, Jean Carmignac, Reczerches sur le Notre Pere, Paris,
1969. Carmignac zebra  w tym grubym tomie wszelkie dane historyczne i teologiczne
Ojcze Nasz, potwierdzaj c tradycyjn  opini  o autorstwie Chrystusa Pana i o

uszno ci st d nazywania jej Modlitwa Pa sk , jako i  sam Jezus z Nazaretu jest jej

autorem, cho  niektóre elementy tej modlitwy by y ju  uprzednio znane. Odrzuca  co
do tego ca  tradycj  Ko cio a, przemilczaj c wyniki pracy Carmignac, nie podaj c

adnych powa niejszych dowodów co do w asnej postawy, jak to czyni Mussner, jest

typow  bezczelno ci  talmudystów.

Punkt jedenasty, czyli teza Mussnera,  e Nowy Testament, jest ksi

"antysemick ", a wi c takie samo stanowisko jak wielu judaistów naszych czasów,
którym w tym przewodzi  ju  zmar y Jules Isaac. By a ju  o tym mowa uprzednio, ale
jeszcze raz przypomnijmy,  e Jules Isaac by  postaci  wyj tkowo wa

 w historii

Francji, gdy  prawie przez pó  wieku by  dyktatorem w sprawach kultury i o wiaty, a
jednocze nie jednym z najwybitniejszych judaistów naszych czasów, móg  wi c
nazwa  Nowy Testament, "ksi

 antysemick ", ale nie mo e zajmowa  takiej

postawy pisarz, który podaje si  za teologa katolickiego i jest popierany przez grup
biskupów swego kraju. Co wi cej, Mussner uwa a,  e Nowy Testament nie
odzwierciedla autentycznej nauki Jezusa z Nazaretu, a wi c  e Ko ció  sfa szowa
nauk  Chrystusa Pana przyjmuj c Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Aposto ów i
Apokalips  za ksi gi kanoniczne, uwa aj c je za g ówne  ród o wiary.

Punkt dwunasty, dla Mussnera Jezus z Nazaretu jest tylko  ydem. By a ju  o

tym mowa uprzednio, ale trzeba nam do tego wróci , gdy  znaczna cz

 ksi

ki,

któr  omawiamy, jest zaj ta w

nie tym tematem, czyli ogromn  ilo ci  dowodów co

do tego, aby przekona  Czytelnika,  e Jezus z Nazaretu by

ydem w dzisiejszym

tego s owa znaczeniu, a wi c judaist -talmudyst . Otó , kiedy Nowy Testament, przy
ró nych okazjach, przypomina,  e Jezus z Nazaretu pochodzi z królewskiego
pokolenia Dawida, czyni to g ównie dlatego, aby czytelnicy- ydzi, w czasach
apostolskich  yj cy, mogli  atwo uto sami  posta  Jezusa z Nazaretu z obrazem
zapowiedzianego w Starym Testamencie Mesjasza. St d te  tak cz sto przypomina
Nowy Testament odno nie proroctwa ze Starego Testamentu, aby przekona  lud

ydowski,  e Jezus z Nazaretu, którego oni ukrzy owali, jest owym zapowiedzianym

Mesjaszem i  e Jego  ycie i M ka s  dok adnie takie, jakie zapowiadali prorocy, a
zw aszcza Izajasz. Przyk adem i wzorem takiego uj cia jest s ynna mowa  w.
Szczepana, zapisana w Dziejach Apostolskich. Tak  te  i mia  postaw  Ko ció ,
który, zw aszcza w liturgii, stale przypomina nam mnóstwo tekstów ze Starego

background image

68

Testamentu, odnosz cych si  do Mesjasza, a g ównie do jego zbawczej roli.
Natomiast zupe nie odmienna jest postawa Mussnera, kiedy gromadzi mnóstwo
dowodów na to,  e Jezus z Nazaretu by

ydem, takim samym jak dzisiejsi  ydzi, a

wi c judaist -talmudyst .

Drugi Sobór Watyka ski cz sto w swych dokumentach nawo uje wiernych do

odczytywania "znaków czasu". Ksi

ka Mussnera to w

nie jeden z takich "znaków

czasu", o których ju  przestrzegali Aposto owie.  Oto niektóre teksty:

Pierwszy papie ,  w. Piotr tak nas przestrzega: "Znale li si  jednak fa szywi

prorocy w ród ludu tak samo, jak w ród was b

 fa szywi nauczyciele, którzy

wprowadza w ród was zgubne herezje, wypieraj cy si  W adcy, który ich naby , a
sprowadzaj cy na siebie szybko maj

 nast pi  zgub " (2P 2,1).

"Dziateczki, jest ju  ostatnia godzina, i tak, jak s yszeli cie, Antychryst

nadchodzi, oto teraz pojawi o si  wielu antychrystów (…) Wyszli oni z naszego grona,
lecz nie byli naszego ducha (…) A któ  jest k amc  je li nie ten, kto zaprzecza, ze
Jezus jest Mesjaszem? Ten w

nie jest Antychrystem (…) (1J 2, 18-19; 2,22).

"Uwa am za potrzebne napisa  do was, aby zach ci  do walki o wiar  raz

tylko przekazan

wi tym. Wkradli si  bowiem pomi dzy was jacy  ludzie, którzy

dawno ju  s  zapisani na pot pienie, bezbo ni, którzy  ask  Boga naszego
zamieniaj  w rozpust , a nawet wypieraj  si  Jedynego W adcy i Pana naszego
Jezusa Chrystusa" (Jud 1,3-4).

„KORZENIE” CHRZE CIJA STWA W HELLENIZMIE WED UG  W.
AUGUSTYNA

w. Augustyn, zanim nawróci  si  na autentyczn  wiar  chrze cija sk , a to

ównie pod wp ywem  w. Ambro ego, ówczesnego biskupa Mediolanu, przeszed

przez d ugie studia filozoficzno-retoryczne i przez wiele lat by  wybitnym i
powszechnie uznawanym profesorem retoryki, czyli poprawnego - z punktu widzenia
etyki i logiki - wypowiadania swych my li i rozumowania, zw aszcza w procesach

dowych. By  te  znakomitym znawc  wielosetletniej, bogatej literatury filozoficzno-

prawniczej hellenistycznej i rzymskiej, a po swym nawróceniu pog bi  swe
wiadomo ci szczególnie do poga skiej teologii i teogonii, aby móc  atwiej i
skuteczniej zwalcza  ówczesny poganiam. Cala pierwsza cze

 jego wspania ego

dzie a De Civitate Dei jest po wi cona owej walce z poganizmem, czyli z wiar  w
najrozmaitszych bo ków, a jednocze nie uwypukla istniej cy tak e w owym czasie w
politeizmie monoteizm, a wi c wiar  w istnienie Boga Jedynego, Prawdziwego,
Stwórcy nieba i ziemi, czyli wszech wiata. St d te , z jednej strony wy miewa i
zwalcza nielogiczn  wiar  w bo ków i w ich  ycie niemoralne, a z drugiej strony
wykazuje,  e w tym e samym poganizmie jest obecny logiczny i moralny monoteizm,
który przyczynia si  do przygotowania ludno ci cesarstwa rzymskiego na przyj cie
prawdziwej wiary w Boga w Trójcy Jedynego, g oszonej przez Ko ció .

Ale najwa niejsze jest, jak  w. Augustyn t umaczy fakt istnienia tej e religii

monoteistycznej, tak sprzecznej z praktykami politeizmu. Co wi cej, sk d i dlaczego
ów monoteizm posiada tak wiele wierze  prawie takich samych, jakie znajduj  si  w
Biblii. Otó , wierzenia te, tak podobne do biblijnych, t umaczy faktem,  e Biblia,

background image

69

przynajmniej niektóre jej cz

ci, a g ównie Pi cioksi g Moj esza, by a do

 znana

kulturalnym ludziom cesarstwa rzymskiego i to ju  od wielu wieków, gdy

ydzi

zamieszkali na jego terytorium byli prawie ca kowicie zhellenizowani i znali g ównie

zyk grecki, st d te  od najdawniejszych czasów pos ugiwali si  Tor  w przek adzie

na j zyk grecki. I tak, na przyk ad Likurg, kiedy w Sparcie og asza  nowe
ustawodawstwo, robi  to nie w imieniu w asnym, ale w imieniu Apolla, Boga jedynego,
na laduj c w tym Moj esza, który to robi  w imieniu Jahwe. Ciekawe,  e  w.
Augustyn nawet podkre la,  e by a du a ró nica mi dzy postaw  ludno ci greckiej i
ludno ci  ydowskiej, gdy  Grecy przyj li t  wiadomo

 ( e ustawodawstwo to jest

darem Apolla) z wielkim entuzjazmem, podczas gdy  ydzi z pewnym
niedowiarstwem.

Jedn  z g ównych charakterystyk owego przedchrze cija skiego monoteizmu

by a - wed ug  w. Augustyna - g boka i silna wiara w istnienie Opatrzno ci Bo ej,
która jakby królowa a ponad wierzeniami politeistycznymi, a wi c wierzono,  e Apollo
grecki lub Zeus, a pó niej rzymski Jowisz, opiekuj  si  losem ludzkim i ca ym
stworzeniem. Ta wiara w Opatrzno

 Bo

 by a szczególnie  ywa w okresie

rozpowszechnionej filozofii platonizmu, stad te  pod jej wp ywem zmniejsza si  kult
bo ków, a wzrasta kult Boga-Opatrzno ci, który mi uje ludzi i sw  mi

ci  czyni ich

szcz

liwymi.

w. Augustyn przypomina,  e filozofia Platona i jego zwolenników upatrywa a

szcz

cie cz owieka nie w przyjemno ciach cia a, ani te  ducha, lecz we wspó yciu

z Bogiem, gdy  dla Platona filozofowa  znaczy mi owa  Boga. St d te

w. Augustyn

przytacza opinie,  e kiedy Platon uda  si  do Egiptu spotka  si  tam z prorokiem
Jeremiaszem, lub przynajmniej czyta  w podró y Pismo  wi te. (15) Natychmiast
jednak sam t  opini  odrzuca, przypominaj c,  e Platon urodzi  si  sto lat po  mierci
Jeremiasza i prawdopodobnie tak e i Pisma  wi tego nie móg  czyta  w swej
podró y, skoro przek ad siedemdziesi ciu ukaza  si  dopiero po jego  mierci (ale
by y ju  przek ady, przynajmniej cz

ciowe). Niemniej jednak przypuszcza si ,  e

Platon zna  nieco Ksi

 Rodzaju, gdy  w ksi

ce swej Timeo czyni aluzje do opisu

stworzenia  wiata wed ug Ksi gi Rodzaju, cho  jej nie wspomina. Nadto,  w.
Augustyn d ugo si  rozwodzi na temat mo liwej znajomo ci Ksi gi Rodzaju przez
Platona, a zw aszcza co do s ów Boga "Jam jest, który jest" (Ergo sum qui sum - Wj
3,14).

Szczególnie cz sto  w. Augustyn powtarza,  e bo ki poga skie s  w rzeczywisto ci
diab ami i  e w ten sposób diab y otrzymuj  kult religijny, nale ny tylko Bogu, a
opiera sw  opini  na Psalmie 95, który wyra nie mówi
"Albowiem bo ki poga skie s  diab ami" (Ps 95,5).

Nadto, cz sto u ywa zwrotu, i  bo ki poga skie s  "duchami nieczystymi".

Tak e  w. Augustyn diab om przypisuje wszelkie tzw., "sztuki magiczne, czyli "czarn
magi ", szczególnie tzw., "cuda" jakie czynili kap ani egipscy w obecno ci faraona,
aby okaza ,  e maj  moc czynienia takich samych cudów co i Moj esz. Przypomina
te ,  e  w. Pawe  poucza ,  e szatan przyjmuje cz sto posta  anio a, aby zwodzi
ludzi.  Stad te  dla  w. Augustyna jest absolutnie niedopuszczalne aby - po jedynie
wa nej ofierze z

onej Bogu przez M

 Chrystusa Pana na Krzy u, a odnawian

codziennie przez Msz

wi

 - istnia y nadal nic nie warte ofiary sk adane bo kom

background image

70

poga skim, a tym bardziej, aby istnia  jakikolwiek udzia  chrze cijan w owych
rytua ach szata skich, o czym, niestety, niektórzy ekumeni ci ca kowicie zapominaj .

w. Augustyn w swym dziele De Civitate Dei, wyst puje z teori  na temat

pochodzenia s owa "hebrajczyk". Ju  poprzednio by o wspominane,  e s owo to
znaczy w staro ytnym j zyku aramejskim "ten, który przeszed " (rzek , pustyni ,
wysokie góry itd.), a tym kim  mo e by  cz owiek jakiejkolwiek rasy, etni, czy
narodowo ci. Tak e stosowano to s owo nie tylko do osób, ale równie  i do ludów,
zw aszcza plemion, które przychodzi y "z drugiej strony" rzeki, gór, pustyni itd.
Natomiast  w. Augustyn przypomina,  e Sem, starszy syn Noego, od którego
pochodz  by  mo e tzw., ludy "semickie", mia  potomka, który nosi imi  Heber.
Heber jednak nie by  synem Sema, gdy  byl z pi tego pokolenia, Sem mia  wielu
synów, a jednym z nich by  Arfaxat, który zrodzi  Kaimana, a Kaiman zrodzi  syna
Sala i Sal zrodzi  Hebera, którego potomkami maja by  hebrajczycy, gdy  z czasem
opuszczano liter  e, jako i  pocz tkowo nazywali si  heberajczycy od Heber, a
jednym z nich mia  by  Abraham (zob. De Civitate Dei, L.XVI, c. 3).

Ale warto te  przypomnie  i inn  opini , a mianowicie,  e pocz tkowo, za

czasów Abrahama, nazywali si  habrajczykami, gdy  Abraham mia  imi  poprzednio
Habraham i z habrajczyków, zmieniaj c liter  "a" na "e", zostali hebrajczykami.
Istniej  te  opinie,  e s owo "hebrajczyk" znaczy o dawniej "

drowiec",  " az ga",

"

ócz ga",  "obie

wiat",  "koczownik",  "nomada",  "pielgrzym"  itd.,  a  po   acinie

"errans" od "errabundus".

U  w. Augustyna jest to wszystko ca kiem jasne, gdy  pos uguje si  on Bibli

aci sk , natomiast w nowoczesnym j zyku polskim, a wi c w Biblii Tysi clecia,

imiona te sa nieco zmienione, bo nie ma imienia Heber, a tylko Eber, a ojciec Hebera
nie jest Sale, a tylko Szelach itd., st d te  niektóre nieporozumienia. Wed ug wi c
Biblii Tysi clecia,    "Semowi, praojcu wszystkich Hebrajczyków", urodzi o si  kilku
synów, a jednym z nich by  Arpaszad, który zrodzi  Szalcha, a ten zrodzi  Ebera,
którego potomkiem by  Terach, ojciec Abrahama.

Ale powró my do "korzeni" Chrze cija stwa w hellenizmie i co na ten temat

pisze  w. Augustyn w swym g ównym dziele De Civitate Dei.  Otó , poza tym co ju
by o wspomniane, interesuj  nas przede wszystkim "proroctwa" Sybilii z Eritei,

ównie odno nie Chrystusa Pana i Jego M ki, oraz "ko ca  wiata". Wiadomo,  e w

staro ytnej Grecji, a tak e nieco pó niej w cesarstwie rzymskim istnia a instytucja
proroctwa dziewic w Delfos, a tak e w Efezie. Istnia a równie  ca a bogata literatura
prorocza, czyli tzw. Ksi gi Sybilianskie, znane tak e Ojcom Apostolskim i Ojcom
Ko cio a, gdy  wiele z tych przepowiedni odnosi o si  do Chrystusa Pana i do
przysz ych wydarze  w ca ym  wiecie. Pisarze z pierwszych wieków cz sto je
wspominaj  i komentuj , gdy  widzieli w nich Opatrzno

 Bo

, która, przez te

proroctwa, przygotowywa a ludno

 poga sk  na przyj cie chrze cija skiej wiary.

w. Justyn, Teofil z Antiochii, Klemens Aleksandryjski, Tertulian, a g ównie

Laktancjusz, przypisywali tym poezjom du e znaczenie praktyczne.  w. Augustyn,
chocia  bardzo roztropny i krytyczny tak e niektóre z tych przepowiedni analizuje w
swym dziele De Civitate Dei.

Trzeba pami ta ,  e tylko ma a cze

 tych przepowiedni odnosi si  do religii

chrze cija skiej, gdy  ich wi kszo

 zapowiada najrozmaitsze nieszcz

cia, które

background image

71

grozi y ówczesnym ludom, a skoro wiele z nich ca kowicie si  sprawdzi o, jak na
przyk ad zniszczenie Troi i ró nych nieszcz

 pó niejszych, dawano wiar  tak e i

przepowiedniom, które odnosi y si  do przysz

ci ju  chrze cija skiej.

w. Augustyn pisze,  e przyjaciel jego prokonsul Flaciano, rozmawiaj c z nim na

tematy religijne, pokaza  mu kodeks z proroctwami Sybilii z Eritrei odno nie M ki
Chrystusa Pana i ko ca  wiata, których wyj tki obszernie cytuje w De Civitate Dei
(L.XVIII, c. 23).

Dzi  jest wiele prac krytycznych na ten temat i przypuszcza si ,  e -

przynajmniej w wielu wypadkach - chodzi w tym wypadku o apokryfy, które ukaza y
si  ju  po owych wydarzeniach, a opisanych cz

ciowo w Ewangeliach.

w. Augustyn widzi w rozproszeniu  ydów po ca ym  wiecie wydarzenie

opatrzno ciowe, gdy  przez to samo wraz z nimi docieraj  niemal do wszystkich
ludów proroctwa starotestamentowe odnosz ce si  do Chrystusa Pana i, nolens
volens
, staj  si

ydzi zwiastunami nauki Chrystusa Pana.

W dwana cie wieków pó niej, Pascal, w swych Pensees, stwierdza prawie to samo.

WSPÓ CZESNA JUDAIZACJA MSZY  WI TEJ

Widzieli my ju  poprzednio,  e za czasów apostolskich niektórzy  ydzi

ochrzczeni, by  mo e,  e w dobrej wierze, usi owali judaizowa  wiar  chrze cija sk
- o czym wspominaj  teksty z Dziejów Apostolskich i z Listów Aposto ów, a z biegiem
czasów szerzyli najrozmaitsze herezje, z których najbardziej judaistycznymi by y
arianizm i protestantyzm.

Otó  ostatnio, to jest po Drugim Soborze Watyka skim, by  mo e na skutek

zbli enia i wspó ycia przez ekumenizm z protestantami, niektóre dogmaty naszej
wiary zosta y ponownie zaatakowane przez judaizm, a w ród nich przede wszystkim
samo centrum ca ego naszego  ycia religijnego, jakim jest Msza  wi ta. Nie jest to
herezja nowa, gdy  ju  wielokrotnie w ci gu ca ej historii Ko cio a do niej powracano,
ale obecnie sta a si  bardzo niebezpieczna, gdy  przenika nawet do hierarchii
ko cielnej, b

c jakby wskrzeszeniem b dów Lutra i Cranmera. Luter bowiem i

arcybiskup anglika ski Cranmer oddawali si  szczególniej szerzeniu owej herezji,
któr , bez przesady, mo na i nale y nazywa  "herezj

mierteln ", gdy  zabija ona

najwa niejszy dogmat katolickiej wiary: rzeczywist  obecnos  Chrystusa Pana w
Eucharystii.

Msza  wi ta bowiem - wed ug tradycyjnej nauki Ko cio a - jest ustanowiona

przez samego Chrystusa Pana, podczas Ostatniej Wieczerzy, a na jej istot  sk adaj
si  ró ne elementy, gdy , b

c Niekrwaw  Ofiara Eucharystyczna i "wielk

tajemnic  wiary", jest powtarzaniem Ofiary Krzy owej,  cznie z Ofiar
Eucharystyczn  Ostatniej Wieczerzy.

Chrystus Pan bowiem wybra  dla swej M ki, przez któr  odkupi  ca y rodzaj

ludzki i ca y " wiat", dni, które, w historii Izraela, przypomina y jej najwa niejsze
wydarzenie, a wiec tzw., Pasch , czyli ostatni  wieczerz -biesiad  przed wyj ciem

ydów z Egiptu, "ziemi niewoli".

background image

72

To przez ten fakt, Ostatnia Wieczerza tak e by a ow  wieczerz -biesiad ,

zw aszcza dla uczestnicz cych w niej dwunastu Aposto ów, staj c si  przez to
jednym ze sk adników pó niejszej Mszy  wi tej, ale tylko jednym z wielu i to najmniej
wa nym w porównaniu z dwoma innymi, a mianowicie z Ofiar  Krwaw  na Krzy u i z
Ofiara Niekrwaw  w wieczerniku, czyli z ustanowieniem Eucharystii.

Otó  wspomniana judaizacja wspó czesna Mszy  wi tej polega na tym,  e

uwa a si  Msz

wi

 tylko i jedynie za powtarzanie owej uczty-biesiady paschalnej

z czasów Moj esza, ca kowicie pomijaj c wszelkie wspomnienie Ofiary Krzy owej i
Ostatniej Wieczerzy, jako aktu ustanowienia Eucharystii przez Chrystusa Pana, czyli
przeistoczenie chleba i wina w Cia o i Krew Jezusa Chrystusa.

I tak, na przyk ad, w Chile, ju  od wielu lat, jeden za znanych s dziów, cz onek

du najwy szego, z okazji Wielkiego Tygodnia, z uporem pisze w prasie,  e

Ostatnia Wieczerza jest tylko i wy cznie spe nieniem obowi zku Jezusa i Jego
uczniów celebrowania historycznej Paschy  ydowskiej, czyli wydarzenia
historycznego wyj cia  ydów z niewoli egipskiej, argumentuj c,  e wszystko inne - a
wi c Przeistoczenie i M ka na Krzy u, czyli akt Odkupienia i ustanowienia
Eucharystii - nie ma  adnego znaczenia, ani uzasadnienia, gdy  s  to tylko wymys y
autorów Ewangelii.

e takie stanowisko zajmuje ortodoksyjny  yd chilijski, jest czym

zrozumia ym, ale  e takie samo stanowisko zajmuj  niektórzy chrze cijanie,
uwa aj cy si  za katolików i to prawie we wszystkich krajach tradycyjnie katolickich,
to ju  zupe nie inna sprawa.

Tak  judaistyczn  postaw  zaj  Luter i jego zwolennik arcybiskup Cranmer.

Bo to w

nie Luter zniszczy  w protestantyzmie Msz

wi

, jako akt istotnie

zwi zany razem z Ostatni  Wieczerz  (a wi c z ustanowieniem Eucharystii przez
Chrystusa Pana) i z Ofiar  na Krzy u, uwa aj c,  e Ostatnia Wieczerza,
celebrowana przez Chrystusa Pana, by a tylko i wy cznie zwyk ym i tradycyjnym
spe nieniem starych zwyczajów obchodzenia Paschy z czasów Moj esza i niczym
wi cej. Natomiast Cranmer, id c  ladami Lutra i b

c konsekwentnym, ale

jednocze nie przebieg ym, pozostawia ca y ceremonia  Ko cio a katolickiego, aby
przekona  swych zwolenników i utrzyma  ich w z udzeniu,  e owe msze anglika skie

 takie same jak katolickie, a wi c  e si  nic nie zmieni o.

Aby jednak podkre li ,  e owe msze anglika skie nie s  ofiarami sk adanymi

Bogu, a tylko owym wspomnieniem Paschy Moj esza, zniós  o tarze i zast pi  je
sto ami.  Wywo

o to jednak protesty ze strony wiernych, wi c, po pewnym czasie,

powrócono do o tarzy i dzisiejsze msze anglika skie bardziej przypominaj  dawne
Msze katolickie, ni  obecnie Msze Katolickie, gdy , niestety, niedawne reformy
liturgiczne w Ko ciele katolickim, przyj y zwyczaj protestancki "sto u", a nie "o tarza",
co pozwala zwolennikom judaizmu podkre la  sk adnik "wieczerzy-biesiady", bo dla
biesiady i jedzenia wystarczy stó , ale dla "ofiary" potrzebny jest "o tarz", a fakt,  e
ten dzisiejszy "stó -o tarz" zawiera relikwie  wi tych nie wp ywa na mentalno
uczestników, którzy, pod wp ywem judaizmu sk onni s  uwa

 Msz

wi

 tylko za

"wieczerz -biesiad ".

background image

73

St d te  logiczny nacisk, aby wszyscy uczestnicy przyst powali do Komunii

wi tej, gdy  tylko w ten sposób mog  bra  udzia  w "wieczerzy-biesiadzie", a skoro

nie ma Przeistoczenia, to Eucharystia nabiera charakteru tylko polskiego op atka,
wypiekanego z okazji  wi t Bo ego Narodzenia.

To gromadne przyjmowanie Komunii  wi tej, bez uprzedniej spowiedzi, sta o

si  ju  zwyczajem nagminnym w wielu krajach, który jeszcze bardziej podkre la
charakter Mszy  wi tej jako tylko "wieczerzy-biesiady", ale jednocze nie w

nie

przez to przyczynia si  do judaizacji Mszy  wi tej, czyli do urobienia pogl du,  e jest
ona tylko i wy cznie wspomnieniem Ostatniej Wieczerzy ju  pozbawionej swej istoty,
a wi c ju  bez  czno ci z Ofiar  na Krzy u i bez Przeistoczenia, a wi c ta judaizacja
Mszy  wi tej pozbawia ja de facto swej istoty, sprowadzaj c j  wy cznie tylko do
pami tki Paschy z czasów Moj esza.

Tak to, g ówny dogmat wiary katolickiej, przez t  judaizacj , zosta  powa nie

zagro ony. Czy, wobec tego, nie nale

o by powróci  do o tarzy zamiast "sto ów",

jako i  te "sto y" nadaj  Mszy  wi tej charakter jakiego

wieckiego "zgromadzenia

wiernych", podobnego do jakiegokolwiek zgromadzenia  wieckich, gdy  wobec

tarza ludzie zachowuj  postaw  religijn , a wobec sto u ca kiem  wieck ,

bezreligijn .

Zachowanie si  tych osób na owych zgromadzeniach wiernych wi cej

przypomina synagog  ni

wi tyni , bo wszyscy rozmawiaj , witaj  si  swobodnie i

zachowuj  si  tak, jakby nie by o w Tabernaculum Eucharystii, jako rzeczywistej
obecno ci Chrystusa Pana, skoro Msza  wi ta ju  jest dla nich tylko wspomnieniem
Paschy Moj esza, a nie Ostatniej Wieczerzy.

Sama Msza  wi ta przestaje by  " wi ta", skoro jest tylko wspomnieniem

jakiego  wydarzenia z  ycia Izraela, a nie z  ycia Chrystusa Pana.  Ju  sam fakt, ze
Eucharystia materialnie przesta a by  centrum  wi tyni, gdy  j  przeniesiono w jaki

cik na boku, a je li czasami jeszcze pozosta a w centrum, to kap an celebruje

ty em do Tabernaculum, co tak e sprawia wra enie lekcewa enia rzeczywistej
obecno ci Chrystusa Pana w Eucharystii. Tylko wi c powrót do dawnych zwyczajów
odprawiania Mszy  wi tej twarz  do o tarza, w którym przebywa Chrystus Pan w
Tabernaculum, mo e po

 kres tej judaizacji Mszy  wi tej.

Przecie  samo s owo "Pascha" ma zupe nie inne znaczenie w tradycjach

ydowskich, a inne w chrze cija skich. Dla  ydów jest to tylko "wieczerza-biesiada"

przed wyj ciem z Egiptu, w czasach Moj esza, a dla chrze cijan jest to przede
wszystkim Ofiara na Krzy u, odkupiaj ca ca  ludzko

 i wspomnienie Ostatniej

Wieczerzy, w czasie której Chrystus Pan ustanawia Eucharysti , a wiec Msz

wi

, a tak e i wspomnienie Zmartwychwstania, a wspomnienie Paschy

ydowskiej jest tylko marginesowe i po rednie, bo tylko poprzez Ostatnia Wieczerze,

a nie wprost jako wydarzenie historyczne w  yciu Izraela. Zwalczajmy wi c judaizacj
Mszy  wi tej.

background image

74

JESZCZE O JUDAIZACJI CHRZE CIJA STWA

Jednym z najwa niejszych aspektów wspó czesnej judaizacji Chrze cija stwa,

a zw aszcza jego ustroju spo ecznego, jest niew tpliwie skrajny komunizm, czyli

enie do zniesienia w asno ci prywatnej i to w formie dobrowolnej, jako zrzeczenie

si  jej na rzecz Pa stwa, a w praktyce narzucenie wszystkim  ycia zakonnego, bo
wymaganie, aby wszyscy dobrowolnie zrzekli si  wszystkiego co posiadaj .

Pod pretekstem,  e Chrystus Pan, zapytany przez pewnego m odzie ca co

ma czyni , aby osi gn

ycie wieczne, zaleci  mu: "sprzedaj wszystko i pójd  za

mn " (Mt 19,21) uwa a si ,  e ka dy chrze cijanin powinien zrobi  to samo, st d te
nawo uje si  wszystkich do sprzedania wszystkiego co maj  i do  ycia wspólnego,
gdy  zasada tradycyjna, wed ug której taka postawa jest wyj tkowa i  e owa rada
Chrystusa Pana jest skierowana tylko do niektórych osób, jest zak amaniem i
odrzuceniem nauki Chrystusowej.

Jest to radykalny komunizm, gdy  je li wszyscy maj  dobrowolnie pozby  si

wszelkiej w asno ci prywatnej, nikt nie mo e posiada  jej z wyj tkiem Pa stwa, a
skoro Pa stwo staje si  jedynym w

cicielem wszystkiego, ca e spo ecze stwo staje

si  komunistyczne. Oczywi cie, jest to sprzeczne z tradycyjnym Chrze cija stwem.
Ju  sam Dekalog wyra nie si  temu sprzeciwia, gdy  na dziesi

 przykaza  a  trzy

odnosz  si  do w asno ci prywatnej i jej nienaruszalno ci, a mianowicie:
przykazanie siódme "nie kradnij",  przykazanie dziewi te:"nie b dziesz po

da  domu

bli niego twego, ani jego pola, ani jego s ugi (niewolnika), ani jego s

cej

(niewolnicy), ani wolu, ani os a, ani  adnej rzeczy, która jego jest " (Pwt 5, 18-21)

A tak e szóste przykazanie, zakazuj ce cudzo óstwa, tak ze strony

czyzny, jak i niewiasty, gdy  w Starym Testamencie  ona jest w asno ci  m

a,

a m

 w asno ci

ony, st d te  cudzo óstwo by o uwa ane i jest uwa ane w

mozaizmie jako kradzie , jako nieposzanowanie cudzej w asno ci.

Przypomnijmy tak e,  e chocia  Ko ció  katolicki powsta  z ma ego zarodka,

jakim by a na pocz tku male ka grupka bezpo rednich uczniów Chrystusa Pana, a
wi c grona dwunastu, a tak e i nieco wi kszej bo z

onej z siedemdziesi ciu dwóch

uczniów i która do pewnego stopnia prowadzi a  ycie wspólne, zosta a wkrótce z
jednej strony ogromnie powi kszona przez gromadne nawracanie si

ydów i pogan,

a z drugiej strony rozproszona na "ca y  wiat" przez prac  misyjn  i apostolsk  na
terenie ca ego ówczesnego cesarstwa rzymskiego, a nawet i poza jego granice, st d
te  tzw., "gminy chrze cija skie" by y czym  przej ciowym i przekszta ci y si  w
pó niejsze parafie, zarzucaj c zwyczaj "wspólnych dóbr" i ustrój chrze cija ski wzi
za podstaw  ma

stwo sakramentalne, rodzin  i w asno

 prywatn , która w

praktyce zawsze by a i jest do dzi  w asno ci  rodzinn .

A tak zwane " ycie zakonne" nie jest wymys em chrze cija skim, lecz

przedchrze cija skim, gdy  ostatnio istnia o na Dalekim Wschodzie (Tybet, Chiny,
Indie, Indochiny itd.) ju  na wiele tysi cy lat przed Chrze cija stwem, a przysz o do
Europy i Azji Mniejszej dopiero na par  lat przed Chrystusem Panem, a do
zwyczajów chrze cija skich zosta o w czone stopniowo, bardzo wolno, w wiekach
drugim i trzecim, a ca kowicie uchrze cijanione dopiero w wieku szóstym na
zachodzie (regu a  w. Benedykta z roku 529).

background image

75

A chocia

ycie zakonne w  redniowieczu by o bardzo  ywe, to jednak nie

przesta o by  marginesowym, gdy  ca e spo ecze stwo jako takie oparte by o w
dalszym ci gu na rodzinie i w asno ci prywatnej (cho , zw aszcza w wypadku

asno ci ziemskiej ob

onej ró nymi serwitutami). Dlatego te  ten dzisiejszy ruch

"katechumenów", nawo uj cy do zniesienia ca kowicie w asno ci prywatnej i
rodzinnej, jest ca kowicie sprzeczny z ca  tradycj  chrze cija sk , a zw aszcza z
instytucj  rodziny.

Pewien ograniczony typ "komunizmu" jest tylko tolerowany przez Ko ció  w

yciu zakonnym, ale w zasadzie tradycyjna nauka Ko cio a odrzuca komunizm.

Dziwnym jest wiec,  e kiedy wiele krajów, które przez rewolucj  marksistowsk
zaprowadzi y u siebie komunizm i 

y w tym ustroju prawie przez ca y wiek

dziewi tnasty, po stwierdzeniu,  e jest to system okrutny, nieludzki, zniewalaj cy
cz owieka, depcz cy jego godno

 i ekonomicznie katastrofalny, opuszcza go,

powracaj c do w asno ci prywatnej i rodzinnej, a przede wszystkim do wolno ci
pracy i dzia alno ci prywatnej, bo tylko taka pozwala na rozwój osobowo ci cz owieka
i jego "zakopanych" talentów i uzdolnie , pojawia si  w Ko ciele sekta utopistów-
komunistów, którzy chc  wyzyska  i pos

 si  nim dla ratowania

skompromitowanego komunizmu.

To w

nie judaizm mia  zawsze te sk onno ci, gromadno

 bowiem - jak to

wykaza  tak znakomicie w swych pracach Feliks Koneczny - jest istot  cywilizacji

ydowskiej.

Tak poj ta "gromadno

" jest ca kowicie obca cywilizacji chrze cija skiej

(któr  Feliks Koneczny nazywa "cywilizacj

aci sk "), gdy  cywilizacja

chrze cija ska jest oparta na cz owieku-osobie, a nie na cz owieku-jednostce, czyli
indywiduum, a wiec na "chrze cija skim personalizmie" (obecnie jest wiele ró nych
"personalizmów"), który szanuje "dobro wspólne", a nawet daje mu pierwsze stwo,
kiedy to "dobro wspólne" rozumie si  jako "dobro najwa niejsze", czyli Boga, który
jest celem ostatecznym  ycia ludzkiego, ale tego "dobra najwa niejszego" nie mo na
myli  z "komunizmem", zw aszcza z tym, który ju  tylokrotnie w ci gu wieków okaza
si  utopi  i znowu zbankrutowa .

Powrót do komunizmu by by powrotem do przedmoj eszowego judaizmu, a

wi c do najwi kszego barbarzy stwa.

POST SCRIPTUM  Z LISTU DO WYDAWCY

[…] W prasie ukaza a si  wiadomo

,  e Episkopat Polski zaprowadzi  w

kalendarzu nowe  wi to "Dzie  Judaizmu", obchodzone 17 stycznia. Moim zdaniem
jest to okropny skandal, zw aszcza,  e nadano nazw  "judaizmu" zamiast
"mozaizmu". Mozaizm bowiem, jako nauka Moj esza, jest podstaw
Chrze cija stwa, ale nie judaizm, który ukrzy owa  Chrystusa Pana.

Trudno teraz dyskutowa  publicznie te nieporozumienia, zw aszcza,  e tzw.,

"has o" tego  rzekomego  wi ta jest oficjalne: "Kto spotyka Jezusa Chrystusa,
spotyka judaizm"
. S  to orzeczenia Rady Episkopatu Polski do spraw dialogu z

background image

76

Judaizmem. Tak wi c 17 stycznia odby a si  uroczysto

 Dnia Judaizmu w

warszawskiej synagodze, a Episkopat reprezentowa  biskup Stanis aw G decki i ks.
Waldemar Chrostowski, a w imieniu wspólnoty  ydowskiej przemawia  Stanis aw
Krajewski, który nawo uje do walki z antysemityzmem i przypomnia  rzekome s owa
Papie a Jana Paw a II: "antysemityzm jest grzechem".

Pisz  o tym, bo z tego wida  jak bardzo jest potrzebna moja ksi

ka

„TALMUD CZY BIBLIA?”  Okazuje si  bowiem,  e nasze duchowie stwo niewiele si
orientuje w sprawach judaizmu i mozaizmu i nic dziwnego, skoro jeszcze przed drug
wojn

wiatow  w diecezji warszawskiej by o wielu ksi

y pochodzenia  ydowskiego.

Dlatego te  uwa am za konieczne, aby ponownie ukaza a si  moja ksi

ka

„TALMUD CZY BIBLIA?” […] wyja niaj c ró nice miedzy judaizmem i mozaizmem,
bo wstydem jest dla nas,  e dzisiejsi biskupi w Polsce nic z tego nie rozumiej . […]

Wydanie I, Warszawa 1993
Wydanie II, poprawione, Pozna  sierpie  1998
Wydawnictwo WERS 60-962 Pozna  22, skr. poczt. 59 tel. kom. 0602357498
ISBN 83-86906-32-4