background image

Vernon J. Bourke
HISTORIA

ETYKI
PRZEŁOŻYŁ

c~lleksdnder Białek
Wydawnićtwo l~rupski i S-ka

~tiatu t~iienn~kars!wa ~ nauk PQliiyttnyci ~J,i=IIWCT'Sl;t.i·';.L: 

>i`<·::·.'f"a:.;ifiC,~.aO
~Clw)` ;\'Jl:it (>~%, vii-(ii:: ~\s''..:fS?'~

"~,:t~l, 2U-03-81 w. ~v~, 2~6
~83~~

Tytuł oryginału History of Ethics, Garden Ciry, New York i9~o
Labirynt na okładce

według rysunku na tabliczce glinianej z Pylos [i25o przed Chr.]
Opracowanie graficzne Leon Urbański

Opracowanie indeksu Aleksander Białek Redakcja
Jerzy Wocial

Copyright (c) x994 by Wydawnictwo Krupski i S-ka Published by arrangement with 
Doubleday,

a division of Bantam Doubleday Dell Publishing Group, Inc. Translation Copyright 
(c) 1994 by Aleksander Białek

Książka dotowana przez Ministra Edukacji Narodowej
Spis treści

Wstęp ~
CZFŚĆ PIERWSZA

Etykrx s~tdrożytnej Grecji i Rzymu
I Wczesny eudajmonizm grecki z3

II Eudajmonizm teleologiczny: Arystoteles z,5
III Etyka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 34

CZĘŚĆ DRUGA
Wtyka pdtrysiycznd i średniowieczna

Iv Etyka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 49 v Średniowieczna etyka żydowska 
i arabska 66

vI Etyka słusznego osądu 88
CZF~ŚĆ TRZECIA

Skład Dariusz Górski
Druk Toruńskie Zakłady Graficzne Zapolex ISBN 83-86rr7-35-4

.tyka pocz~tków ery nowożytnej: r4so-ryso
vII Humanistyczna etyka renesansowa tra

vIII Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne I33 Ix Etyka racjonalistyczna na 
kontynencie I53

Ustęp

CZF~ŚĆ CZWARTA
Etyka nowoźytnd

x Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna y~ xI Niemiecka etyka 
idealistyczna i92

xII Francusko-łacińska etyka spirytualistyczna zos xIII Etyka społeczna w 
Europie zzo

CZF,ŚĆ PIĄTA
Etyka wspó~czesnd

xIV Etyka aksjologiczna 239
xv Etyka samorealizacji i etyka utylitarystyczna zSz xvI Etyka naturalistyczna 

zós
xvll Etyka analityczna 282

xvIII Etyka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 298
Posłowie 3iz Przypisy ais ~ Bibliografia 3Sz

Indeks 406
KSIt~ŻTCA TA jest próbą przedstawienia systemów etycznych, jakie wydała 

filozofia europejskiego kręgu kulturowego od swych początków, pięć wieków przed 

background image

Chrystusem, do czasów obecnych. Traktuje ona o wszystkich ważniejszych autorach 
czynnych na polu etyki, z wyjątkiem etyków ściśle współczesnych. Jeden tom 

bowiem nie pomieściłby wielkiej ich liczby- dlatego wybrałem jedynie kluczowych 
reprezentantów współczesnych szkół etycznych. Przyjęcie tak szerokiej 

perspektywy uniemożliwia szczegółowe ukazanie poglądów każdego z omawianych 
myślicieli. Próbowałem jednakże podkreślić istotny wkład każdego z nich do 

etyki, ograniczając się wyłącznie do zakresu tej dyscypliny. Jeżeli etyka danego 
autora nawiązuje bezpośrednio do jego koncepcji epistemologicznych, 

psychologicznych, metafizycznych bądź innych owo teoretyczne tło zostało 
naszkicowane jedynie w skrócie.

Nie jest to dzieło «krytyczne». Znaczy to, że nie próbowałem wypowiadać własnych 
ocen omawianych teorii. Moim celem była otwarta i bezstronna prezentacja 

poszczególnych systemów etycznych. Oczywiście niektóre z nich cenię wyżej od 
innych, jednak preferencje te nie zostały dopuszczone do głosu świadomie. 

Podczas prawie czterdziestu lat wykiadów na temat wszystkich okresów historii 
filozofii najpierw na Universiry of Toronto, a potem na St. Louis University - 

doszedłem do przekonania, że najbardziej dogłębną «krytykę» przeprowadza sama 
historia. Czasem dawniejsi myśliciele są w następnych stuleciach pomijani 

milczeniem lub oceniani niesprawiedliwie, jednak wartościowe idee mają możliwość 
wydobycia się z zapomnienia i w końcu wychodzą na jaw.

Etyka starożytna i średniowieczna koncentrowała się na tym, w jaki sposób 
ogólnie rzecz biorąc - człowiek może osiągnąć doskonałość. Aż do czasów 

renesansu powszechnie przyjmowano, że wszyscy ludzie są z natury 
przyporządkowani osiągnięciu jedynego ostatecznego celu. Różni autorzy rozmaicie 

opisywali ten ogólny cel, jednak cała etyka przednowożytna jest zorientowana 
teleologicznie. Znaczy to,

Historia etyki

że węzłowym punktem prawie wszystkich systemów etycznych opisanych w pierwszych 
dwu częściach niniejszej Historii jest pytanie: jak żyć i działać, by osiągnąć 

cel ostateczny. Natomiast etyka nowożytna i współczesna koncentruje się na 
zagadnieniu sądu praktycznego: jak wyjaśnić i uzasadnić «powinność», która jawi 

się w ludzkim doświadczeniu. Kontrast między starszym a nowszym punktem widzenia 
jest sprawą różnego rozłożenia akcentów, a nie całkowitej zmiany rozumienia 

etyki. Myśliciel starożytny czy średniowieczny był świadom wagi powinności 
moralnej i sądu praktycznego; z pewnością nieobca była mu doniosłość moralnego 

«powinienem». Podobnie, prawie wszyscy współcześni etyry przyznają, że 
świadomość każdego «powinienem» obejmuje skutki ludzkich czynów i postaw, choć 

nie akcentują oni problematyki ostatecznego celu i przyczyn celowych.
W ten sposób, od czasu pierwszych filozofów greckich etyka zawsze była 

metodyczną refleksją nad dobrem i złem tych ludzkich działań, za które człowiek 
jest w jakimś stopniu odpowiedzialny. Rozmaitość znaczeń nadawanych «dobru i 

złu» [lub innym terminom wartościującym] w tym kontekście moralnym powoduje 
zróżnicowanie stanowisk w historii etyki. Praca niniejsza pomija religijne 

doktryny moralne, pozbawione podbudowy teoretycznej czy metodycznej, chyba że 
wywarły one jakiś istotny wpływ na filozofię moralności.

W pracy takiej jak ta z reguły nastręcza problemy terminologia. Starałem się 
unikać żargonu właściwego poszczególnym autorom, czy szkołom o mniejszej randze. 

Gdy pojawiają się terminy charakterystyczne dla danego systemu, zostają one 
wyjaśnione. Często użyteczna okazywała się klasyfikacja opracowana przez Thomasa 

E. Hilla w jego znakomitej książce Contemporary Ethical Theories [Współczesne 
systemy etyczne]. Stamtąd właśnie zaczerpnąłem sześć kategorii oznaczających 

typy systemów etycznych, a mianowicie mogą to być systemy sceptyczne, 
aprobatywne, procesualne, systemy wartości psychologicznej, metafizyczne oraz 

intuicyjne.* Klasyfikacja ta obejmuje prawie wszystkie odmiany możliwe w tej 
dziedzinie.

* T. E. Hill rozróżnia systemy etyczne w zależności od sensu, jaki przypisują 
one terminom wartościująrym moralnie [dobry, zły itp.]. Według systemów 

sceptycznych terminy te nie mają żadnego racjonalnego znaczenia, są one wyrazem 
jedynie pewnych nastawień emocjonalnych. W myśl systemów aprobatywnych sens 

terminów wartościująrych opiera się na uznawaniu lub potępianiu określonych 

background image

czynów przez społeczeństwo, bóstwo lub jednostkę. Według systemów procesualnych 
terminy te odnoszą się do obserwowalnych przemian: ewolucyjnych, historyczno-

ekonomicznych, społecznych bądź do rozwoju poszczególnych osób. Systemy wartości 
psychologicznej wiążą sens dobra i zła moralnego z psychologicznymi stanami 

przyjemności, pragnienia lub zainteresowania. Według systemów metafizycznych 
sens terminów wartościująrych łączy się z rym, co wykracza poza codzienne 

doświadczenie, jak prawo naturalne, idealna jaźń lub świat niezależnie 
istniejących wartości. I wreszcie w myśl systemów intuicyjnych sensy terminów 

wartościujących są czymś jedynym w swoim rodzaju. Sensy te są poznawalne 
intuicyjnie.

Wstęp
Jeżeli chodzi o zakres geograficzny naszych zainteresowań, całkowicie pominąłem 

etykę Wschodu. Uczyniłem tak nie dlatego, jakoby była ona nieważna, lecz z tego 
względu, że jej studium wymaga wiedzy i znajomości języków, jakie nie są moim 

udziałem. Bez mała wszystkie systemy przedstawione w niniejszej Historii 
pozostają w bezpośredniej relacji do kulturalnego rozwoju człowieka Zachodu, 

bądź wywarły na ten rozwój przemożny wpływ. Być może nie wskazują one wyraźnie 
najlepszej drogi życia ani nawet niepodważalnej podstawy sądu moralnego, jednak 

stanowią bogatą skarbnicę wskazówek dla rozmyślań nad tymi waźnymi ludzkimi
sprawami.

CZFtŚĆ PIER~XTSZA

Etyka .s~tdrożyt~ej C~~^ecji i RzyYnu

ROZDZIAŁ I
Wczesny eudajmonizm grecki

PIERWSI FILOZOFOWIE greccy zajmowali się przede wszystkim nie tyle etyką, co 
spekulacjami na temat powstania i struktury świata fizycznego. Jednak niektórzy 

z poprzedników Sokratesa przyczynili się w pewnej mierze do rozwoju teorii 
moralności. Wśród nich jednymi z pierwszych byli pitagorejczycy, którzy w ciągu 

VI wieku przed Chr. zorganizowali się w bractwo religijne, jako szkoła ńlozofii 
praktycznej zaś kontynuowali swą działalność aż do pierwszych stuleci ery 

chrześcijańskiej. Założycielem tego bractwa był Pitagoras z Samos [fl. 53o przed 
Chr.],* który, pomimo szkiców biograficznych autorstwa Jamblicha, Porńriusza i 

Diogenesa Laertiosa, pozostaje postacią tajemniczą. Odróżnienie osobistych 
poglądów Pitagorasa od etyki jego bezpośrednich uczniów jest niemożliwe, 

ponieważ jedynym dostępnym dziś źródłem informacji na ten temat są 
fragmentaryczne cytaty i wzmianki, jakie znajdujemy w o wiele późniejszych 

pismach greckich.'
Głównymi przedmiotemi badań pitagorejczyków były matematyka i muzyka. Ich 

podstawowym przekonaniem było, że liczby i proporcje harmoniczne są zasadami 
bytu. Duszę ludzką mieli za ducha ożywiającego, który trwa po śmierci ciała i 

może ponownie zamieszkać w innym ciele ludzkim bądź zwierzęcym. Ta koncepcja 
metempsychozy, albo wędrówki dusz, jest doniosła z punktu widzenia etyki 

dlatego, że przewiduje możliwość w przyszłych wcieleniach nagrody za dobre czyny 
a kary za złe.= Najważniejszy zapewne wkład pitagorejczyków do etyki wyniknął z 

ich badań nad średnimi matematycznymi. Średnią w sensie matematycznym był wedle 
pitagorejczyków wyznaczony przez pewną funkcję środek między dwoma ekstremami, 

łączący i uzgadniający najlepsze właściwości obu. W praktyce pitagorejczycy 
stosowali koncepcję środka do określenia zdrowia jako stanu pośredniego między 

nadmiarem a niedomiarem w odniesieniu do temperatury ciała, ilości płynu w 
organizmie, upra

* fl. [łac. florużt- dosł. kwitł] oznacza w przybliżeniu okres twórczości danego 
autora, gdy daty jego narodzin i śmierci nie są znane.

Historia etyki ~ Część pierwsza

wiania ćwiczeń fizycznych itd. Stąd był już tylko krok do ujęcia dobra moralnego 
jako środka między skrajnościami. Gdy później Arystoteles opracuje rozbudowaną 

teorię cnoty jako złotego środka między skrajnościami wad, zasługę sformułowania 
podstawowej dla tej teorii idei przypisze pitagorejczykom.3

background image

Pitagorejczycy rozwinęli także teorię przeciwieństw, w której «granica» i 
«bezkresu tworzyły główną parę. Granicę pojmowali jako określoną i wymierną 

jakość rzeczy, bezkres zaś jako to, co wymyka się próbom określenia i pomiaru. 
Typowym, geometrycznym przykładem «bezkresu» jest przekątna prostokąta: nie 

sposób wyrazić jej długości biorąc za jednostkę którykolwiek z boków. Długość 
przekątnej jest liczbą niewymierną, «niepojmowalną». Również kłamstwo i zawiść 

zostały w podobny sposób utożsamione przez pitagorejczyków z bezkresem, z tym, 
co niepojmowalne.4 Mamy tu do czynienia z narodzinami pewnego niezwykle ważnego 

podejścia do zagadnień etycznych. Polega ono na przeświadczeniu, że dobro 
utożsamia się z tym, co rozumne i pojmowalne. W ten sposób jeden z późniejszych 

pitagorejczyków, Archytas z Tarentu, w IV wieku przed Chr. po raz pierwszy 
wypowiedział zasadę «słusznego osądu»* jako klucza do dobrego postępowania: 

«Właściwa rachuba, gdy zostanie odkryta, powstrzymuje spory i umacnia zgodę, 
[...] [jest ona] miarą i postrachem dla czyniących zło».5 Jest wielce 

prawdopodobne, że koncepcja Arystotelesowska i średniowieczne koncepcje 
słusznego osądu [reda rado] jako normy sądu moralnego wywodzą się wprost z 

intelektualizmu pitagorejskiego. Klasyczny u Greków szacunek dla życia rozumu 
[logos) znalazł swój wyraz już we wczesnym nauczaniu pitagorejczyków.

Heraklit, Demokryt i Anaksagoras, filozofowie współcześni pierwszym pokoleniom 
pitagorejczyków, jednak nie należący do ich szkoły, również wnieśli pewien 

wkład, choć o mniejszym znaczeniu, do teorii moralności. Pierwszy z nich, 
Heraklit z Efezu [fl. Soo przed Chr,], jest znany głównie z racji swej tezy 

kosmologicznej o nieustannym przepływie i przemianie wszystkich rzeczy. Wiele 
wypowiedzi Heraklita sugeruje przy tym, że proces ten dokonuje się wedle 

wszechobecnego, rozumnego prawa [logos].~ Tak więc Heraklitejskie pojęcie 
«prawa» oznacza zasadę regularności w przemianach świata przyrody, jednak 

Heraklit jest również świadom doniosłości pojęcia prawa w sensie politycznym 
[nomos]. W związku z tym szacunkiem dla prawa i porządku Heraklit sądzi, że 

konflikty przeciwstawieństw [takich jak miłość i nienawiść] należy rozwiązywać 
wedle pewnej miary [metron]. Heraklitejskie pojęcie miary jest bliskie 

znaczeniowo pitagorejskiemu pojęciu środka. Niektóre z najnowszych prac o 
Heraklicie wysuwają przypuszczenie, że etyka ma pierwszorzędne znaczenie w 

całokształcie jego poglądów.
U Demokryta z Abdery [fl. 42o przed Chr.] po raz pierwszy pojawia się jeden z 

kluczowych tematów etyki greckiej: eudaimonia jako stan doskonałości człowieka. 
Traktat etyczny Demokryta O pogodzie dr~cha zaginął, jednak wiemy nieco o tym

* Zob. przyp. tłum. na s. 88.
Kozdzrai 1 - Wczesny euda)momzm grecki r5

dziele dzięki relacjom Seneki i Plutarcha.g Choć Demokryta uważa się zazwyczaj 
za materialistycznego atomistę, w rzeczywistości kładł on nacisk na duszę jako 

siedlisko ludzkiej doskonałości. Demokrytejska eudaimonia zawiera zarazem 
pojęcie «dobrej egzystencji» [eu-esto] i «dobrego samopoczucia» [eu-thymże).~ 

Istotnie, nacisk, jaki Demokryt położył na spokój ducha czy też brak lęku 
[athambie], uważa się obecnie za antycypację epikurejskiego stanu ataraxia, 

zrównoważonej postawy mędrca. Jedna z wypowiedzi Demokryta brzmi jak maksyma 
stoicka: «Sztuka lekarska leczy choroby ciała, mądrość zaś uwalnia od 

namiętności duszę»,I° Jest sprawą oczywistą, że według Demokryta cnota polega na 
umiarkowaniu.

Anaksagoras z Kladzomen [500 - q.a8 przed Chr.] jest pierwszym filozofem 
działającym w Atenach. Choć nie zajmował się bezpośrednio etyką, wprowadził do 

filozońi greckiej pojęcie ducha czy też umysłu [nous]. Wskazywał, że «duch [...] 
jest nieskończony i samorządzący się, nie jest zmieszany z niczym, lecz sam 

samodzielny dla siebie».II Arystoteles chwalił rozsądek Anaksagorasa, jednak 
krytykował go za brak konsekwencji w wykorzystaniu koncepcji umysłu do 

wyjaśniania przyrody.r2 W każdym razie to właśnie Anaksagoras dostarczył Grekom 
terminu, który umożliwił późniejszym myślicielom rozważania nad duchowymi 

aspektami życia ludzkiego i porządku świata.
Sofiści stanowią trudną do zdeńniowania grupę nauczycieli działających w Grecji 

w V i IV stuleciu przed Chr. Wyraz «sofista» oznacza «mędrca», jednak 
Arystoteles utrzymywał, że «sofistyka jest [...] mądrością pozorną, a nie 

rzeczywistą, a soństa to człowiek, który z pozornej, a nie rzeczywistej mądrości 

background image

ciągnie zyski».I3 Nie wyżej cenił ich Platon nazywając sofistę «płatnym łowcą 
młodych i bogatych ludzi».I4 W istocie sofistyka nie była szkołą filozoficzną. 

Sofiści; r, nauczali dla pieniędzy, 2. ich nauka dotyczyła głównie spraw 
praktycznych i 3. skianiali się ku sceptycyzmowi, subiektywizmowi i 

relatywizmowi moralnemu.
Najważniejszym z punktu widzenia historii etyki sofistą był Protagoras z Abdery 

[fl. q.q.o przed Chr.]. Jego myśl znamy za pośrednictwem nieprzychylnych relacji 
Platona, Arystotelesa i innych, późniejszych autorów. Protagoras prawdopodobnie 

podzielał powszechny wśród sofistów sceptycyzm co do możliwości formułowania 
bezwzględnie,prawdziwych sądów o rzeczywistości i duszności moralnej. W okresie 

gdy większość Greków wyznawała jakąś wiarę w bogów, był religijnym agnostykiem: 
·~O bogach nie mogę wiedzieć ani że istnieją, ani że nie istnieją».IS W 

odniesieniu do kwestii sądów moralnych Protagoras zajmował stanowisko 
relatywistyczne. Platoński dialog Protagoras odmalowuje go zrazu jako obrońcę 

poglądu, wedle którego cnoty można nauczyć, podczas gdy Sokrates udaje, że jest 
przeciwnego zdania. Lecz pod koniec dialogu nastąpiła zamiana stanowisk i 

Protagoras zaprzecza, jakoby cnoty można było nauczyć.i~
Najbardziej znane twierdzenie Protagorasa głosi, że człowiek jest miarą 

wszystkich rzeczy.' Niezależnie od tego, jakie jest dokiadne znaczenie tego 
twierdzenia, jest

Historia etyki . Część pierwsza Rozdział I . Wczesny eudajmonizm grecki I7

ono pierwszym godnym uwagi wyrazem humanizmu ńlozoficznego. Niektórzy 
komentatorzy uważają, że Protagoras rozumie tu «człowieka gatunkowo i że ma on 

na myśli tylko to, iż rzeczywistość i moralność powinniśmy ujmować z punktu 
widzenia człowieczeństwa. Taka interpretacja czyni go wyrazicielem powszechnego 

w ówczesnej Grecji szacunku dla sądów wypowiadanych przez istoty rozumne. 
Istotnie, Pro: tagoras zalecał cnotę dobrego rozeznania w sprawach 

prakrycznych.I$ Jednak z drugiej strony wydaje się bardziej prawdopodobne, że 
według Protagorasa każdy indywidualnyczłowiek jest jedynym sędzią tego, co 

prawdziwe i słuszne moralnie dla niego samego. Zwolennikiem takiej interpretacji 
jest Sekstus Empiryk: «[Protagorasj uznaje tylko to, co się każdemu jawi, i w 

ten sposób wprowadza względnośćn.'9 W dziedzinie etyki oznacza to, że nie 
istnieją żadne niezmienne prawa, reguły cx~r. oceny i że w ostatecznym 

rozrachunku wszystkie zapatrywania mają jednakową war- tość. Jak powiada 
Arystoteles rozważając nauczanie Protagorasa: «Jeżeli więc cieczy _ wistość jest 

taka, jak głosi ten pogląd, wszyscy mówią prawdę·>.2° Dla Arystotelesa jest to 
oczywiście równoznaczne z podważeniem zasady niesprzeczności i z twierdzeniem, 

że w ramach etyki niemożliwe jest poznanie naukowe.
Inny spośród sofistów, Trazymach z Chalcedonu [V w. przed Chr.], nauczał; jak 

się twierdzi, że «siła jest prawem». Platon w pierwszej księdze 
Państwawprowadzai «Trazymacha» jako postać, która utrzymuje, że «to, co 

sprawiedliwe, to nic innego jak tylko to, co leży w interesie mocniejszego».ZI 
Później, nie wspominając Trazym~- . cha, Platon sugeruje, że stanowisko to jest 

rezultatem ataku na opierającą się na prrar wie naturalnym koncepcję 
sprawiedliwości: sofiści powiadają, «źe co innego jest pięli

ne z natury, a co innego prawo uznaje za piękne, i że sprawiedliwość nie ma w 
ogóit~ :;~` nic wspólnego z naturą, lecz stanowi przedmiot nie kończących się 

sporów międ~s ludźmi. Zmieniają się nieustannie poglądy na to, co należy uważać 
za sprawiedliwa'`' [...]. Takie więc rzeczy, moi drodzy, twierdzą ludzie uważani 

przez młodzież za m ' drców i zapewniają w swych prozaicznych utworach lub 
wierszach, że najsprawiedli~' wiej postępuje ten, kto stosując przemoc uzyskuje 

zwycięstwo».ZZ Nie jest rze pewną, czy prawdziwy Trazymach faktycznie był 
zwolennikiem tego rodzaju pozyry;: wizmu etycznego.

Kallikles z Achamy [koniec V w. przez Chr,] głosił, jak relacjonuje Platon, inną 
wersję tej samej teorii. Według Kalliklesa, prawa stworzyło wielu ludzi słabych' 

by zapanować nad nielicznymi silnymi i utrzymać ich w ryzach. W ten sposób słtt· 
szność i sprawiedliwość stały się czystą konwencją narzuconą przez większość. 

Plato ': przytacza słowa starogreckiego poety Pindara, wedle których zgodnie ze 
«sprawiedli wością naturalną», niepowstrzymaną przez ustawy większości, siła 

jest prawem, pow'e nieważ silniejszy zrealizuje swoją wolę, a nikt nie będzie 

background image

mógł się jemu sprzeciwića' Hippiasz z Elidy [V w. przed Chr.] jest kolejnym 
sofistą, który kiadł nacisk na kon3w wencjonalny i sztuczny charakter,praw 

moralnych oraz głosił osobiste zadowolenie jako ideał moralny.24
Sokrates słusznie może być uważany za twórcę etyki, choć nie pozostawił żadnych 

pism, a jego działalność była nieformalna. Zył w Atenach [q.~o - 399 przed 
Chr.], gdzie angażował się w nieformalne dysputy po domach i w miejscach 

publicznych. Czasami podejmował rozmowę z soństami lub ze starszymi wiekiem 
uczonymi, ale zazwyczaj jego publiczność stanowili młodzi ludzie, ciekawi nauk 

Sokratesa i rozbawieni jego udawaną niewiedzą oraz umiejętnością demaskowania 
pretensji swych nauczycieli. Jego myśl jest obecnie znana częściowo, dzięki 

świadectwom Ksenofonta, Arystofanesa i Platona. Późniejsze starożytne 
interpretacje mądrości sokratejskiej [począwszy od Arystotelesa do autorów 

żyjących w pierwszych stuleciach ery chrześcijańskiej] są liczne i rozbieżne. 
Sokrates jednak był i pozostaje jedynym człowiekiem, co do którego istnieje 

powszechna zgoda, że w pełni ucieleśnił ideał filozofa. Arystofanes przedstawił 
go [w Chmurach] jako postać na poły komiczną. Ksenofont [we Wspomnieniach o 

Sokratesie] utrwalił kilka Sokratesowych dysput i wyraził podziw dla jego silnej 
osobowości, jednak prawdopodobnie uprościł jego głęboką myśl. Platon óył jedynym 

świadkiem, który miał wystarczający talent literacki i rozumiał Sokratesa na 
tyle, by przekazać jego mądrość potomnym. Kłopot w tym, że relacja Platona jest 

zbyt obszerna: Sokrates jest gfówną postacią większości Platońskich dialogów. W 
rezultacie trudno rozpoznać, gdzie kończy się prawdziwy Sokrates, a gdzie Platon 

zaczyna wkładać własne myśli w usta «Sokratesa» - swego porte-parole. Platońskie 
dialogi: Obrona Sokratesa, Kriton i Fedon przedstawiają wzruszającą historię 

ostatnich dni Sokratesa, jego procesu opartego na fałszywych oskarżeniach i jego 
śmierci w więzieniu.

Według niektórych opracowań, nauki Sokratesa obejmowały większość kluczowych 
zagadnień etyki tradycyjnej. Spośród nich jednym z najlepszych jest książka 

Milesa Dawsona, która w dziewiętnastu rozdziałach podejmuje nader szeroki zakres 
tematów.z5 Są wśród nich: intelektualny charakter cnoty, naukowe podstawy etyki, 

dusza, najwyższe dobro człowieka, szczęście jako cel życia, nagrody i kary, zło 
moralne, życie przyszłe, charakter, teoria wychowania, wartość sztuk pięknych, 

powinności wobec bogów i bliźnich, powinności wobec państwa i rodziny, prawa i 
obowiązki kobiet, powinności wobec przyjaciół i samego siebie. Książka ta 

zawiera nawet zamykający rozdział o śmierci. Wydaje się jednak, że są to 
zagadnienia w większości postsokratejskie, obraz zaś poglądów samego Sokratesa 

przedstawia się nieco prościej.
Stosowaną przez Sokratesa metodę dociekań filozoficznych charakteryzują trzy 

cechy: zadawanie pytań, deklarowanie niewiedzy, poszukiwanie definicji. Wolno 
przypuszczać, że według Sokratesa całkowite poznanie człowieka albo męstwa czy 

innych cnót zakłada niezależne istnienie «form», takich jak człowieczeństwo czy 
męstwo samo w sobie. Jeśli tak, to właśnie Sokrates był twórcą teorii idei, 

Platon zaś jedynie ją przejął i rozwinął. Nie ulega natomiast wątpliwości, że 
według Sokratesa wszystkie cnoty są zakorzenione w mądrości praktycznej. 

«Jasne,» powiada, «że sprawiedliwość i każda cnota są odmianami mądrości».Z~ 
Większość dysput z jego udzia

fśifivii~i EKi~
d(~ydzaia ilziet~r:karstiva i i\'auk Polityctnyt~ iniwcr~t~tc:tta iV<:: ; 

raw,·kiego
~1~. tt~C~WV JaVlfit U'~, ii~1_~,1L l7 \~AfSLaw"~

Historia etyki ~ Część pierwsza

łem, o których posiadamy relacje, podkreśla doniosłość badania samego siebie, 
obserwacji ludzi wartościowych, refleksji nad znaczeniem naszych przekonań 

moralnych, umiarkowania uczuć i czynów. Istotnie, jak zaświadczył Platon,2~ 
Sokrates był ucieleśnieniem dwu imperatywów moralnych przypisywanych wyroczni 

delfickiej: «poznaj samego siebie» [gnóthi seauton] i «unikaj nadmiaru» [meden 
agan].

Sokrates czasami wydaje się twierdzić, że wystarczy wiedzieć, co jest dobre i 
słuszne, aby to czynić. Tego rodzaju intelektualizm etyczny grzeszy 

prawdopodobnie nadmiernym optymizmem co do ludzkiego postępowania. Z pewnością 

background image

tak właśnie myślał Arystoteles: «Sokrates poniekąd miał rację, a poniekąd był w 
błędzie: mylił się twierdząc, że wszystkie cnoty są postaciami rozsądku, 

słusznie jednak twierdził, że nie ma cnoty bez rozsądku».Zs
Doskonałość [eudaimonża] polega wedle Sokratesa na czynieniu tego, co dobre. 

jest to dynamiczna koncepcja szczęścia. Czynić dobro [eu prattein] to zdobywać 
szczęście.Z~ Sokrates unikał sformułowania kryterium pozwalającego określić, co 

jest dobre, jednak podkreślał, że na drodze poważnych dociekań i refleksji można 
odkryć ideały umiarkowania, sprawiedliwości i męstwa. Nie mylił się Kierkegaard 

mówiąc: «Sokrates był więc człowiekiem, który poświęcił swe siły myśleniu, 
jednak o ile nieskończenie uwydatnił wiedzę etyczną, o tyle wszelką inną wiedzę 

sprowadził do czegoś obojętnego».3°
Życie Sokratesa oddziałało na potomnych bardziej jeszcze od jego nauki. Podziw i 

zdumienie wzbudzały jego opanowanie, rozsądek, wyższość nad przemijającymi 
zachciankami i niewygodami, jego zainteresowanie dla poglądów i radości drugich, 

to, że przed czynieniem zła przestrzegał go nieodłączny duch [daimon]. Sokrates 
jest uosobieniem pogańskiego «mędrca». Nic dziwnego, że nawet chrześcijanie 

czcili w nim «świętego» Sokratesa.j'
Trzy mniej znaczne greckie szkoły filozoficzne podjęły i rozwinęły różne aspekty 

nauczania i osobowości Sokratesa. Szkoła megarejska, założona przez Euklidesa z 
Megary [fl. 42o przed Chr.], interesowała się przede wszystkim dialektyką. 

Megarejczycy podkreślali doniosłość jasnej wiedzy o dobru. Euklides utożsamiał 
Dobro z Jednością, którą nazywał także rozumem, mądrością i boskością.jz Inny 

megarejczyk, Stilpon, nauczał sto lat później w Atenach, że obojętność wobec 
namiętności [apatheia] jest szczególną cnotą człowieka prawego. Uczniem Stilpona 

był stoik Zenon, który również wykorzystywał w swej filozofii ową koncepcję 
apatii. W ramach innej szkoły tego typu, grupy elejsko-eretrejskiej, Menedemos z 

Eretrii nauczał, że cnota i wiedza są czymś jednym.
Większe znaczenie dla historii etyki posiada szkoła cynicka. Jej nazwa pochodzi 

prawdopodobnie od greckiego słowa oznaczającego psa - ze względu na żywioną 
przez cyników pogardę dla konwencji. Założyciel szkoły cynickiej, Antystenes (V 

w. przed Chr.] był uczniem sofisty Gorgiasza i znajomym Sokratesa. Antystenes 
podziwiał niezależność i siłę osobowości Sokratesa. W ten sposób ideałem cnoty 

stała się
Rozdział I . Wczesny eudajmonizm grecki

r9
dla ryników prostota życia, wyrzeczenie się bogactw, przyjemności, ozdób i 

ambicji. Ideałem cyników był swego rodzaju pogański ascetyzm, utrwalony w 
popularnej legendzie o Diogenesie z Synopy, który ponoć mieszkał w beczce. 

Diogenes był ateńskim bitnikiem, naśladująrym psa w pogardzie dla rozkoszy życia 
oraz praw i obyczajów ludzi dobrze wychowanych. Cynizm stał się synonimem 

grubiaństwa, a jego najgłębszy upadek stanowił sceptycyzm etyczny - najbardziej 
skrajny w całym świecie starożytnym. Jeszcze w V stuleciu po Chrystusie Augustyn 

świadczył, że istnieją wędrowni rynicy naśladująry obyczaje Diogenesa.ij 
Augustyn przytacza nawet stare relacje o tym, że starożytni cynicy naśladując 

«naturalność» psów posuwali się do jawnego uprawiania seksu w miejscach 
publicznych. Krates z Teb [IV w. przed Chr.], cynik nieco bardziej cywilizowany, 

wywarł wpływ na rozwój etyki stoickiej. Cynicyzm był rodzajem etyki negatywnej, 
manifestującym brak zainteresowania względami osobistymi i społecznymi.

Arysryp z Cyreny [ok. q35 - 355 piez Chr.] założył trzecią ze szkół 
sokratycznych. Studiował pod kierunkiem Protagorasa, po czym towarzyszył części 

dysput prowadzonych przez Sokratesa w Atenach. Powróciwszy do Cyreny, nauczał w 
szkole cyrenajskiej. Arystoteles miał go za sofistę.34 Arysryp nauczał, że 

osobista pzzyjemność jest celem życia: każdy akt zmierzający do zapewnienia 
przyjemności zmysłowej jest dobry. jest to pierwszy w historii etyki znany 

przypadek hedonizmu egoistycznego. Wydaje się, że Arystyp wyszedłszy od 
sokratejskiego ideału doskonałości [eudaimonia] i niezależności osoby 

[autarkia], doszedł w końcu do przekonania, że najwyższym dobrem jest osobista 
przyjemność.35 Koncepcja ta została później rozwinięta przez epikurejczyków, 

jednak nie znamy ogniw łączących Arystypa z Epikurem. Niewiele więcej niż imiona 
zostało po późniejszych cyrenaikach: Teodoros Ateista [który ponoć utożsamił 

przyjemność z radością duchową], Hegezjasz, Annikeris.36

background image

Trzy wspomniane szkoły uczniów Sokratesa podjęły tylko niektóre wątki myśli 
etycznej swego mistrza. Natomiast nie ulega wątpliwości, że idee Sokratesa 

zostały wielostronnie rozwinięte w następnej ze szkół etycznych - w szkole 
platońskiej. Platon jest pierwszym z filozofów greckich, o którym można 

powiedzieć, że poruszył prawie wszystkie zagadnienia filozoficzne, a przy tym 
jego spuścizna zachowała się prawie w całości. W swej szkole w Atenach 

[Akademii] nauczał przez około pięćdziesiąt lat - jeśli nie brać pod uwagę 
przerw poświęconych podróżom i działalności politycznej na Sycylii. Przetrwało 

mniej więcej dwadzieścia pięć autentycznych dialogów Platona oraz pewna liczba 
listów. Według głęboko zakorzenionej tradycji, Platon wygłosił słynny wykład O 

dobru [Perż tagathou], który został spisany przez Arystotelesa, kiedy ten był 
uczniem Platona.3~ Wykład ten oczywiście zaginął, jednak ostatnie zdania Etyki 

eudemejskiej pozwalają przypuszczać, że Platon utożsamił w nim Jedno z Dobrem. 
Mogłoby to znaczyć, że Platon przynajmniej próbował utożsamić pełnię bytu 

[jedność] z doskonałością moralną [dobrem] i że w ten sposób zapoczątkował 
pewien rodzaj etyki perfekcjonistycznej. Niewykluczone, że była to

doktryna bardzo zbliżona do tej, z jaką mamy do czynienia w szóstej księdze 

platońskiego Państwa.
Jak już zauważyliśmy, część dialogów Platońskich [Obrona Sokratesa, Krżton, 

Fedon) dotyczy ostatnich dni Sokratesa i tego, o czym myślał on przed śmiercią. 
Sokrates nie bał się umrzeć: spodziewał się jakiegoś rodzaju życia po śmierci. W 

Fedonie znajdujemy jeden z głównych argumentów za jednostkową nieśmiertelnością 
ludzkiej duszy [psyche]: w każdym człowieku dusza jest zasadą życia, śmierć jest 

przeciwieństwem życia, proces przemiany czegoś w swoje przeciwieństwo zawsze 
pociąga za sobą przejście od jednej skrajności do drugiej, a więc dusza zawsze 

powraca od skrajności śmierci do życia, stąd - «dusze zmarłych istnieją i 
lepszym z nich jest lepiej, a gorszym gorzej» [Fedon ~z, D]. Dialog ten zawiera 

jeszcze kilka tego rodzaju argumentów za nieśmiertelnością. Prawdopodobnie 
odpowiadają one pewnym wątkom autentycznej myśli Sokratesa przedstawionym w 

postaci udoskonalonej przez jego ucznia, Platona.
W dialogach należących do innej grupy głównym rozmówcą jest Sokrates. Dialogi te 

przypuszczalnie ściśle są związane z rzeczywistymi dysputami, jakie Sokrates 
wiódł w Atenach czy ich okolicach. Prawie wszystkie z tych dialogów 

sokratycznych traktują zwięźle o naturze poszczególnych cnót bądź o określonych 
zagadnieniach moralnych. I tak na przykład w dialogu pod tytułem Eutyfron 

Sokrates mówi o cnocie pobożności [to znaczy szacunku dla własnych rodziców, 
ojczyzny bądź w stosunku do bogów]. Z ust Eutyfrona pada typowa definicja 

pobożności [r<pobożność jest częścią sprawiedliwości polegającą na tym, że 
oddaje się bogom to, co się im należy»], którą Sokrates krytykuje jako banalne 

ujęcie stosunków między ludźmi a bogami. Jak w większości dialogów, rozmówcy nie 
dochodzą do żadnych ostatecznych wniosków, nie zostaje wypowiedziana żadna 

obowiązująca nauka, jednak dyskusja dotyka wielu istotnych zagadnień etyki i 
moralności, wnikliwego zaś czytelnika pobudza do samodzielnego myślenia. Podobne 

dysputy znajdujemy w innych wczesnych dialogach Platona: Laches dotyczy męstwa, 
Charmides- umiarkowania lub powściągania pożądań zmysłowych, Lyzis traktuje o 

przyjaźni, Eutydem zaś o roztropności lub mądrości praktycznej. Niektórzy 
badacze uważają, że z tego właśnie okresu pochodzą pierwsze księgi Państwa 

[zawierające przegląd i krytykę rozmaitych deńnicji sprawiedliwości]. Księgi te 
zostały włączone w większą całość w okresie dojrzałej twórczości Platona.

Bardziej ogólne zagadnienia etyki zostają podjęte w późniejszych dialogach, w 
których Sokrates ciągle jest jeszcze główną postacią. Jak zauważyliśmy, w 

Protagorasie zostaje postawione pytanie: czy cnoty można nauczyć. Sokrates 
dowodzi, że jeśli cnota jest wiedzą i można jej nauczyć, to z pewnością wszyscy 

ludzie mądrzy i cieszący się powodzeniem uczyliby swoje dzieci żyć tak jak oni 
[Protagoras3i9-326]. Dyskusja zmierza ku pytaniu, czy mądrość, umiarkowanie, 

męstwo, sprawiedliwość i pobożność sprowadzają się do jednej cnoty podstawowej, 
która może być nabyta na drodze uczenia. Zostaje również wypowiedziana sugestia, 

że teoria prawego życia powinna
zwrócić baczniejszą uwagę na przyjemność i cierpienie i że wiedza nie jest 

jedynym czynnikiem życia moralnego. «Sokrates» kończy ów dialog dowodząc, że 

background image

żaden człowiek nie wybiera zła dobrowolnie: «To, zdaje się, nawet nie leży w 
naturze człowieka, żeby chciał iść w kierunku, który uważa za zły, zamiast w 

dobrym» [Protagoras 3S8]. A więc innymi słowy człowiek zawsze będzie chciał 
tego, co uważa za dobre, celem zaś wykształcenia jest ukazać w sposób godny 

zaufania, co jest dobre. W innych dialogach rozważania te zostaną powiązane ze 
studium «prawości życia» [Gorgiasz] i z zagadnieniem błędu umyślnego i 

mimowolnego [Hippżasz mniejszy] . Grupa dialogów pochodzących ze średniego i 
późnego okresu twórczości Platona przedstawia zarys jego własnej myśli 

dotyczącej natury i zagadnień etyki. Platon nie odrzuca sokratejskiego 
intelektualizmu etycznego, lecz rozwija go i umieszcza w kontekście rozbudowanej 

wizji rzeczywistości i psychiki ludzkiej. Do dialogów tych należą: Uczta [o 
dobru i pięknie], Państwo [o sprawiedliwości, tak jednostkowej jak i społecznej, 

oraz o wielu innych sprawach], Fajdros [o miłości oraz o relacji między ludzkim 
pożądaniem a rozumem], Fileb [o przyjemności i dobru], Polityk [o podziale nauk 

na praktyczne i teoretyczne, o rządzeniu, o doktrynie środka, o pochodzeniu praw 
państwowych, o znaczeniu rozumu w całej dziedzinie cnót]. I w końcu, najdłuższym 

i najprawdopodobniej ostatnim dialogiem Platona są Prawa, dialog przedstawiający 
mniej idealistyczne a bardziej praktyczne rozważania nad większością zagadnień 

podjętych uprzednio w Państwie. Polityka jest tu utożsamiona ze sztuką 
kształtowania usposobienia i obyczajów ludzkich [Prawa I; 6So B]. Jest to 

koncepcja, która łatwo może doprowadzić do totalitaryzmu. Wielu komentatorów 
uważa, iż Prawa oddają myśl Platona starzejącego się lub nawet będącego już w 

wieku starczym.
Charakterystyczne tło etyki Platona stanowi jego koncepcja «części» ludzkiej 

duszy. Nie są to władze w sensie ścisłym ani też same funkcje. Części duszy są 
składnikami ludzkiej psychiki i aktywności, lecz z pewnością nie są częściami 

materialnymi. W Fajdrosie [246, ZS3] Platon porównuje duszę do rydwanu, którego 
woźnica kieruje parą skrzydlatych koni. Pierwszy z nich, źle wychowany i 

nieszlachetny, skłania się do pogoni za niskimi przyjemnościami. Jest on 
symbolem pożądawczej części duszy [to epithymetikon]. Drugi koń, dobrze 

wychowany i szlachetny, dąży w górę, ku czci i sławie. Symbolizuje on impulsywną 
część [thymos] ludzkiej duszy. Jest to, rzecz jasna, obraz dwu dążności w 

człowieku: pragnienia przyjemności zmysłowych oraz dążenia do osiągnięć i sławy. 
Woźnica powinien wiedzieć, dokąd dąży, wybierać to, co lepsze, i utrzymywać w 

ryzach niesforne rumaki; rozum [logos, to logistikon] jest najważniejszą częścią 
ludzkiej duszy. Zadaniem filozofii jest tak wyćwiczyć duszę, by wszystkie trzy 

części współdziałały na rzecz szczęścia [Fajdros 2S4-2S6].
W Państwie [ks. IV; q.3i-439] odnajdujemy tę samą koncepcję trojakiej duszy. 

Rozróżnia się tutaj dwa poziomy aktywności psychicznej: racjonalny oraz 
irracjonalny. Poziom racjonalny [to logistikon] stanowi część duszy zdolna do 

refleksji i nabywania wiedzy. Na poziom irracjonalny składają się dwie części: 
pierwsza jest źródłem

z2 Historia etyki . Część pierwsza

gniewu, oburzenia, chęci górowania - jest to element impulsywny [thymosJ. Druga 
część pragnie przyjemności związanych z pożywieniem, seksem itd. - jest to 

element pragnień czy też pożądań [to epithymetżkon]. Każda część duszy ma 
właściwą sobie doskonałość czy też cnotę. Część racjonalna jest doskonalona 

przez mądrość praktyczną [phronesis, sophiaJ. Męstwo lub mężność [andreia] 
doskonali część impulsywną. Umiarkowanie [sophrosyne] jest cnotą, która 

powściąga pragnienia, zwłaszcza części pożądawczej, jednak owa cnota doskonali 
wszystkie części ludzkiej duszy. I w końcu sprawiedliwość [dikaiosyne], jako 

cnota jednostki, jest ogólnym stanem duszy, której każda część wypełnia swoje 
zadania. Jedynie człowiek sprawiedliwy spełnia na zewnątrz, jako obywatel 

państwa, to, co słuszne. Dzieje się tak dlatego, że jego dusza jest wewnętrznie 
uporządkowana.3g

Platon uważał, że człowiek mądry i sprawiedliwy potrzebuje swego rodzaju norm, 
ideałów, wedle których mógłby kształtować swoje sądy i postępowanie. Czyni temu 

zadość teoria idei. W szóstej księdze Państwa znajdujemy opis czterech poziomów 
poznania, poprzez które zbliżamy się do idei. Dwa niższe sposoby poznania 

dotyczą świata zjawisk. Najniższym jest postrzeganie rzeczy poprzez obrazy 

background image

[eikasia], «przyjmuje [ono] zjawiska zmysłowe i obiegowe pojęcia moralne tak, 
jak się one przedstawiają».3~ Drugi poziom stanowi wiara [pistis] w 

rzeczywistość rzeczy postrzeganych zmysłami, jest to również wiara w słuszne 
mniemania moralne, jednak bez zrozumienia, dlaczego sg one słuszne. Przedmiotami 

dwu wyższych sposobów poznania są pewne niezmienne byty poznawalne 
intelektualnie. Przedmioty rozumienia [idee] obejmują pojęcia matematyczne, jak 

np. jedność czy równość, oraz wzorce moralne, jak doskonała sprawiedliwość, 
dobroć itp. Idee platońskie mogą być poznane bezpośrednio i intuicyjnie w sobie 

samych - jest to najwyższy stopień poznania zwany rozumieniem [noesisJ lub 
wiedzą [episteme]. Mogą one być poznane również pośrednio, poprzez inne byty lub 

akty poznania, poprzez rozumowanie dyskursywne, na drodze procesu myślenia 
[dianoia].4° Można dostrzec, że Państwo ilustruje te analizy odniesieniami do 

przekonań moralnych lub etycznych: niektórzy ludzie mają pewne poglądy moralne, 
lecz nie znają ich podstaw czy racji; inni - jasno rozumieją podstawy swych 

przekonań. Zdaniem Platona, etyka polega na tym drugim [wyższym] rodzaju 
poznania.

Alegoria jaskini [Państwo VII; srq-SaiJ w jeszcze inny sposób ukazuje, czym są 
idee. Alegoria ta przedstawia ludzi przykutych łańcuchami w podziemnej jaskini. 

Mogą oni widzieć jedynie padające na ścianę cienie przedmiotów fizycznych. W 
takim stanie rzeczy mogliby oni sądzić, że cienie te są wszystkim, co może być 

poznane i co w ogóle istnieje. Gdyby jednak któryś z mieszkańców jaskini został 
uwolniony z więzów, mógłby on ujrzeć przedmioty rzucające cienie i mógłby 

pomyśleć, że to one stanowią rzeczywistość. Gdyby, dalej, pozwolono mu wyjść na 
zewnątrz jaskini, w wyższy świat słonecznego światła, mógłby on zostać oślepiony 

blaskiem i pomyśleć, że to odblaski rzeczy widzialnych stanowią najwłaściwszy 
przedmiot po

Rozdział I . Wczesny eudajmonizm grecki
z3

znania. I w końcu mógłby on na tyle przyzwyczaić się do nowych warunków, by 
spojrzeć ukradkiem w samo słońce. Ten świat wyższy symbolizuje dziedzinę bytów 

poznawalnych intelektualnie, słońce zaś jest «ideą Dobra». Aby żyć 
sprawiedliwie, rozumnie, człowiek musi wznieść się do kontemplacji idei Dobra.4' 

Wielu komentatorów uważa, że platońska idea dobra jest tożsama z tym, czym Bóg 
będzie w filozofii o charakterze bardziej monoteistycznym.4Z

Niełatwo pojąć etykę Platona, odbiega ona daleko od zwykłego intuicjonizmu. 
Według Platona, człowiek osiąga pełne wykształcenie wskutek długich lat studiów, 

zwłaszcza matematycznych [widać tu wyraźny wpływ pitagoreizmu] oraz lat 
ćwiczenia się w cnocie. Platoński mędrzec odznacza się osobowością dojrzałą i 

zrównoważoną, wolną od zwyczajnych trosk ziemskich, rozmiłowaną w pięknie i 
porządku, odznacza się umysłem wydoskonalonym tak, by łatwo i trafnie rozumieć 

zasady dobrego postępowania. Nietrudno tu dostrzec idealizację osobowości 
Sokratesa, mistrza Platona.

Jednak etyka Platońska nie jest po prostu intelektualizmem. W ostatnich księgach 
Państwa Platon podejmuje i analizuje pojęcie doskonałości [eudaimonia]. Na 

początku tego dzieła Platon sugeruje, że być może niesprawiedliwość, która 
pozostaje w ukryciu, zasługuje na aprobatę. Prawdopodobnie o to właśnie chodzi w 

historii Gygesa, przytoczonej w drugiej księdze Państwa. Otóż zdarzyło się, że 
pewien lidyjski pasterz zwany Gygesem znalazł złoty pierścień i włożył go na 

palec. Podczas comiesięcznego zebrania pasterzy królewskich Gyges odkrył, że 
ilekroć obróci oprawę kamienia do wnętrza dłoni, staje się niewidzialny dla 

swoich towarzyszy. Za pomocą tego magicznego pierścienia Gyges dostał się na 
dwór królewski, uwiódł królową, zamordował króla i przejął tron. Platon pyta, 

czy można oczekiwać, że nawet człowiek sprawiedliwy powstrzyma się od złych 
czynów, jeśli jest wyposażony w pierścień, który pozwoli mu uniknąć 

zdemaskowania i kary. Sugeruje nawet, że «kto by dostał w ręce taką wolność, a 
nie chciałby nigdy żadnej krzywdy wyrządzić i nie tykałby tego, co cudze, 

wydawałby się ostatnim nędznikiem każdemu, kto by go widział, i ostatnim 
głupcem». Tym samym Platon wprowadza do historii etyki niezwykle doniosłe 

zagadnienie: czy wartość moralną ludzkiego czynu należy określać wyłącznie ze 
względu na jego skutki. Powracając do tego zagadnienia w księdze dziewiątej 

Platon dowodzi, że sprawiedliwość popłaca, że żyć sprawiedliwie to żyć z 

background image

zyskiem. Bada nawet naturę przyjemności i próbuje podać ich klasyfikację. 
Klasyfikacja ta opiera się na potrójnym podziale duszy: istnieją przyjemności 

zmysłowe, przyjemności płynące ze zwycięstwa we współzawodnictwie i przyjemności 
wynikające z doskonałości umysłu. Zadna z nich nie jest zła ani niemoralna ze 

swej istoty, jednak przyjemności związane z doskonałym działaniem rozumu są 
oczywiście najlepsze.43

Etyka Platona jest zasadniczo eudajmonistyczna. Dobro moralne ujmował Platon w 
kategoriach osiągnięcia przez jednostkę stanu doskonałości. W stanie tym ludzki 

rozum panuje nad wszystkimi pożądaniami należącymi do sfery irracjonalnej

a4 Historia etyki ~ Część pierwsza
i kieruje nimi. Dostrzeżenie w każdym człowieku dążenia ku osobowości idealnej 

jest pierwotną postacią etyki perfekcjonistycznej. Rozwój podstawowych cnót jest 
oczywiście kwestią indywidualną i przedstawia się rozmaicie u różnych ludzi. 

Jednak Platon, jak większość Greków, jest doskonale świadom społecznych wymiarów 
ludzkiego życia i doskonałości. Realizacja dobra moralnego wymaga stowarzyszenia 

się z innymi ludźmi. Etyka jest jedynie częścią polityki dotyczącej tego, jak 
żyć w państwie [polis] w sposób moralnie dobry. Opis poszczególnych rodzajów 

cnót, jaki znajdujemy w czwartej księdze Państwa, odpowiada wyjaśnieniu zadań 
trzech klas obywateli. Właściwościami najniższej klasy są wytwarzanie dóbr i 

zachłanność; jej cnotą społeczną jest umiarkowanie. Właściwościami drugiej klasy 
są impulsywność, skłonność do współzawodnictwa i wojowniczość; właściwą jej 

cnotą jest męstwo. Najwyższa klasa [rządców czy też strażników] wyróżnia się 
rozumnością; jej szczególną cnotą jest mądrość praktyczna. Kiedy wszystkie trzy 

klasy właściwie współpracują ze sobą, państwo odznacza się cnotą 
sprawiedliwości. W Prawach Platon przedstawia bardzo szczegółowy i mniej 

idealistyczny opis doskonałego społeczeństwa. Państwo to liczy dokładnie So4o 
obywateli. Nad całością czuwa rada licząca 36o członków. Nad prawem sprawuje 

opiekę trzydziestu siedmiu strażników. Tak daleko posunięta precyzja opiera się 
na swoistej numerologii: np. liczba So4o została wybrana dlatego, że posiada 

pięćdziesiąt dziewięć dzielników! Dialog ten, napisany w ostatnich latach 
Platona, podtrzymuje tezę o paralelizmie między dobrocią moralną jednostki a 

ładem politycznym, jednak od początku do końca akcentuje wyższość cnoty 
politycznej nad dokonaniami jednostki. Ponieważ «moralność» państwowa jest tu 

utożsamiona z dobrem boskim, Prawa otwierają drogę do totalitaryzmu. W 
PaństwiePlaton twierdził nawet, że władcy mogą kłamać, jeśli jest to korzystne 

dla państwa jako całości. Jest to jeden z najmniej pociągających rysów 
platońskiej etyki społecznej.

Kolejny wymiar etyki Platona dotyczy życia przyszłego. Raczej nie ulega 
wątpliwości, że, zdaniem Platona, dusza ludzka jest nieśmiertelna. Zwróciliśmy 

już uwagę na dialektyczną argumentację zawartą w Fedonie, zmierzającą do 
wykazania, że psyche nie może podlegać unicestwieniu wraz ze śmiercią fizyczną. 

Również w kilku innych dialogach [jak Gorgiasz, Uczta, Fajdros i Państwo] 
znajdujemy mity sugerujące coś w rodzaju życia pośmiertnego duszy.44 Największe 

wrażenie robi opowieść o Erze, przekazana w ostatniej księdze Państwa. Mówi ona 
o tym, jak ów człowiek imieniem Er udał się po śmierci na miejsce sądu, skąd 

ostatecznie powrócił na ziemię, by opowiedzieć swą historię. Er widział wiele 
dusz zmarłych postawionych przed wyborem rozmaitych rodzajów życia: mogły one 

wybrać to, co uważały za najlepsze. Wybór zależał od tego, jak każdy z tych 
ludzi wyobrażał sobie życie moralnie dobre. Oczywiście, zdaniem Platona, 

najważniejsza jest umiejętność podjęcia takiego wyboru: «trzeba się starać, żeby 
każdy z nas, mniej dbając o inne nauki, szukał i tę studiował; jeżeli się jej 

skądeś nauczyć potrafi, i potrafi znaleźć kogoś takiego, kto go nauczy żywot 
dobry i zły rozpoznawać».4s

ROZDZIAŁ II
Eudajmonizm teleologiczny: Arystoteles

NACISK, JAKI PLATON położył na doskonałość życia jednostki, był kontynuowany, a 
nawet jeszcze wzmocniony w myśli etycznej jego ucznia Arystotelesa. Jednak 

eudajmonizm etyki Arystotelesowskiej jest teleologiczny: akcentuje celowość 
natury ludzkiej. Według Arystotelesa, człowiek osiąga cel życia moralnego wtedy, 

gdy rozwija swe władze poznawcze i pożądawcze tak, że staje się usposobiony do 

background image

działania zgodnego z cnotami moralnymi. Bez wątpienia wczesne studia 
Arystotelesa w zakresie biologii wpłynęły na jego koncepcję dojrzałości jako 

fazy doskonałej w rozwoju każdej istoty żywej. Jego ojciec Nikomach był lekarzem 
i służył na dworze króla macedońskiego w Stagirze, w północnej Grecji. Tam 

urodził się Arystoteles w 384 roku przed Chr. Po studiach odbywanych pod 
kierunkiem ojca, mając osiemnaście lat przybył do Aten i pracował w Akademii 

Platona przez około dwadzieścia lat. W końcu Arystoteles założył w Atenach swą 
własną szkołę, w której nauczał od roku 335 przed Chr. prawie aż do swej śmierci 

w roku 3zz.
Pisma filozoficzne Arystotelesa są liczne i obszerne. Obejmują prawie wszystkie 

dziedziny filozofii klasycznej: logikę, filozofię przyrody, psychologię, 
metafizykę, etykę, politykę, retorykę i poetykę. Co więcej, same te nazwy, jak i 

wiele innych, które weszły do dziedzictwa filozofii, zawdzięczamy w znacznej 
mierze Arystotelesowi. Ponadto ukuł on wiele terminów do dziś używanych w 

dyskusjach etycznych. Arystotelesowi przypisuje się kilka pism etycznych, 
wizerunek zaś jego filozofii moralnej zmienia się w zależności od tego, które z 

nich wysuniemy na plan pierwszy. Z okresu młodzieńczego [ok. 355 przed Chr.] 
pochodzą trzy rozprawy o charakterze etycznym przeznaczone dla szerokiej 

publiczności. Protreptyk był poćhwałą filozofii jako drogi życia, podkreślającą, 
że eudaimonia polega na kontemplacji intelektualnej.i W dialogu Eudem 

Arystoteles rozważał, posługując się terminologią platońską, naturę, pochodzenie 
i przeznaczenie duszy. Treść innego wczesnego dialogu, O sprawiedliwości,

nie jest obecnie znana. Posiadamy jedynie fragmenty tych wczesnych pism oraz 

pośrednie o nich relacje.
Dwa główne dzieła Arystotelesa z zakresu etyki to: Etyka eudemejska oraz Etyka 

nikomachejska. Księgi IV, V i VI Etyki eudemejskiej są identyczne z księgami V, 
VI i VII Etyki nikomachejskiej. Choć w sprawie tej wciąż toczą się pewne 

dyskusje, większość znawców Arystotelesa uważa obecnie, że Etyki eudemejskg 
napisał Arystoteles we wczesnym okresie swej twórczości, później zaś użył części 

zgromadzonego materiału do opracowania Etyki nikomachejskiej.2 Jest również 
możliwe, że pierwsza z tych prac jest kompilacją sporządzoną dla lub przez kogoś 

zwanego Eudemosem, druga zaś została dedykowana ojcu lub synowi Arystotelesa, 
obaj bowiem nosili imię Nikomach. Etyka nikomachejska jest najpełniejszym i z 

pewnością najdoskonalszym dziełem Arystotelesa z zakresu etyki. Na niej też 
głównie będą się opierać nasze rozważania o etyce Arystotelesa.

Trzecia wersja etyki Arystotelesa jest drukowana pod tytułem Etyka wielka. Liczy 
ona sobie tylko dwie księgi [obie bardzo długie], które powtarzają treści 

zawarte w Etyce eudemejskiej i w Etyce nikomachejskiej. Panuje powszechna zgoda 
co do tego, że Etyka wielka jest kompilacją sporządzoną po śmierci Arystotelesa 

i że nie dodaje nic nowego do jego myśli. To samo można powiedzieć o krótkiej 
rozprawie O cnotach i wadach, którą znajdujemy wśród dzieł zebranych 

Arystotelesa. Również inne spośród autentycznych pism Arystotelesa [jak 
Retoryka, Polityka, O duszy i Metafizyka] zawierają ustępy rzucające światło na 

jego stanowisko etyczne.
Zanim zajmiemy się zasadniczymi kwestiami etyki Arystotelesa, nie od rzeczy 

będzie uczynić kilka wstępnych uwag na temat jego koncepcji natury ludzkiej. 
Jako wieloletni uczeń i asystent Platona, Arystoteles był pod głębokim wpływem 

platonizmu. Dwa ważne przejawy tego wpływu to: kluczowa rola przyznana 
eudajmonii [eudaimonia] oraz koncepcja podporządkowania niższych władz duszy 

władzom racjonalnym. Istnieją także inne zbieżności: określenie cnót moralnych, 
wyobrażenie ideału moralnego jako ateńskiego arystokraty, jak i, rzecz jasna, 

zasadniczo intelektualistyczne ujęcie życia moralnego.
Jednakże Arystoteles jest również bardzo krytyczny w stosunku do pewnych 

aspektów myśli platońskiej. Ogólnie mówiąc, jest on mniej oderwany od świata, a 
bardziej naturalistyczny niż Platon. Ukazuje się to bardzo jasno w jego krytyce 

teorii idei. Według Arystotelesa, świat rzeczy poznawalnych zmysłowo jest 
światem realnym i nie istnieje żadna sfera bytów poznawalnych intelektualnie. 

Arystoteles zamiast o ideach tworząrych jakoby inny, wyższy świat, mówi o 
formach jako o czynnikach współkonstytuująrych wraz z materią wszelkie 

substancje materialne. Pies nie jest psem na mocy platońskiej partycypacji w 

background image

idei esowatości, ale raczej każdy konkretny pies posiada stanowiącą jego formę i 
decydującą o gatunku naturę esowatości w sobie samym. Natura taka jest źródłem 

różnych czynności specyficznych dla danego gatunku. Drzewa rosną i rozmnażają 
się, ale nie widzą, psy między

innymi postrzegają zmysłowo i poruszają się, ludzie czynią to wszystko, a 
ponadto mogą poznawać rozumowo. Natury rzeczy są dynamiczne, to znaczy, że są 

wyposażone w rozmaite władze [dynameis] przyporządkowane działaniu lub 
doznawaniu. Czynności te są działaniem czy też funkcjonowaniem owych władz, 

przejściem z możności do aktu. Właściwe czynności zmierzają do udoskonalenia 
władz, z których się wyłaniają, poprzez doprowadzenie ich do stanu sprawności 

[hexis], co z kolei doskonali same byty będące podmiotami danych władz. Użytek, 
jaki pies czyni ze swych władz zmysłowych i motorycznych, na ogół doskonali 

działająry podmiot. To samo można powiedzieć o aktywności ludzkiej. Jest więc 
sprawą jasną, że etyka wyrastająca z takiej wizji natur dynamicznych będzie 

dążyła w kierunku jakiegoś rodzaju naturalistycznego perfekcjonizmu.
Psychologia zaprezentowana w traktacie Arystotelesa O duszyjest zastosowaniem 

tego, co właśnie powiedziano, do analizy działania specyficznie ludzkiego. Dusza 
[psyche człowieka jest zasadą lub źródłem jego czynności życiowych: wzrostu, 

przyswajania pokarmu, rozmnażania się, ruchu lokalnego, poiądania, poznania 
zmysłowego i intelektualnego. Arystoteles nigdy nie określił dość jasno, czym 

jest ludzka dusza. Niektórzy z jego bezpośrednich uczniów sądzili, że uważał on 
psyche jedynie za uporządkowane rozmieszczenie [harmonia] części ciała 

ożywionego, zanikające w chwili śmierci. Inni komentatorzy [zwłaszcza 
średniowieczni chrześcijanie] zwrócili uwagę na to, że księga III traktatu O 

duszy mówi o ludzkim intelekcie jako 0 oddzielonym, nie podlegającym doznaniom, 
nie zmieszanym, który «dopiero gdy jest odłączony, jest tym, czym w 

rzeczywistości jest; i to jedynie jest nieśmiertelne i wieczne» [III 5; ~3o a y-
Zq.]. Jednak bez względu na to, co Arystoteles osobiście myślał o 

nieśmiertelności, w swej etyce nie uczynił on żadnego użytku z tego pojęcia. 
Życie moralnie dobre, jakie próbował opisać, jest życiem człowieka na ziemi. W 

przeciwieństwie do Sokratesa i Platona nie nauczał niczego o nagrodach i karach 
w życiu przyszłym.

Ważny jest tutaj jeszcze inny rys Arystotelesowskiej wizji natury ludzkiej. 
Wszystkie natury są pojęte jako wyposażone w pewną dążność, nakierowane w stronę 

pewnego optimum działania, przyporządkowane celowi. Na rym właśnie polega 
arystotelesowski teleologizm. Arystoteles, jako biolog, myślał zasadniczo 

kategoriami odnoszącymi się do istot żywych i był przekonany, że istoty te 
zawsze dążą ku pewnemu celowi czy też kresowi [telos]. Każda istota żywa rodzi 

się z zasobem nie uaktywnionych i nie rozwiniętych możności. W miarę 
realizowania swego cyklu rozwojowego zmierza ona ku dojrzałości i reprodukcji w 

obrębie tego samego gatunku. Proces ten zakiada pojęcie wewnętrznego finalizmu; 
przyczyną celową (celem] czynności każdego człowieka jest ciągła, doskonała 

aktywność jego władz. Cel ten nie jest czymś zewnętrznym w stosunku do natury 
konkretnego człowieka, jest to stan oentelechii», czyli osiągnięcia przez 

jednostkę pełnej doskonałości swego telos. Tak pojęta doskonałość osobista nie 
jest oczywiście sprzeczna z dobrobytem i doskonałością ludzkiego gatunku i 

społeczeństwa.

nistona eryxi . ~zęsc pierwsza
Trzeba mieć na uwadze to, co dotąd powiedziano, aby właściwie zrozumieć słynne 

zdanie wprowadzające Etyki nikomachejskiej: «Wszelka sztuka i wszelkie badanie, 
a podobnie też wszelkie zarówno działanie jak i postanowienie, zdają się zdążać 

do jakiegoś dobra i dlatego trafnie określono dobro jako cel wszelkiego 
dążenia». Arystoteles wskazuje następnie, że niektóre z tych celów czy dóbr są 

zewnętrznymi wytworami, inne zaś są czynnościami immanentnymi. Panuje powszechna 
zgoda co do tego, że najwyższym celem człowieka jest eudajmonia, której 

koncepcja implikuje pojęcia dobrego życia i dobrego działania. Jak zauważyliśmy 
w odniesieniu do terminologii sokratejsko-platońskiej, greckie słowo eudajmonia 

często bywa tłumaczone jako «szczęście». Dosłownie znaczy ono r<posiadanie 
dobrego ducha», jednak Arystoteles nadaje mu znaczenie o wiele bardziej 

dynamiczne. Według niego, eudajmonia nie jest stanem lub możliwością radowania 

background image

się, ani nawet doskonałości. Jest ona doskonałym działaniem [energeia] 
wykonywanym dla samego działania.3 Nie pojmiemy istoty etyki Arystotelesowskiej, 

jeśli nie uchwycimy sensu twierdzenia, że czynność immanentna jest celem sama 
dla siebie. Tym, czego każdy człowiek pragnie, nie jest, według Arystotelesa, 

jakiś wytwór czy skutek działania ani jakoś pojęta zgodność działania z prawem 
moralnym lub poczuciem obowiązku, ani nawet jakaś w najwyższym stopniu 

satysfakcjonująca przyjemność. Arystotelesowska eudajmonia jest: I. tym, czego 
wszysry ludzie pragną jako spełnienia, z,. ciągłą i doskonałą aktywnością oraz 

3. całym ludzkim życiem urzeczywistniającym ową aktywność w sprzyjająrych 
okolicznościach posiadanych dóbr i przyjaciół.4

Oczywiście tylko specjalnego rodzaju aktywność może stanowić spełnienie 
ludzkiego życia. Liczni komentatorzy etyki Arystotelesowskiej ograniczają się do 

utożsamienia jej z kontemplacją intelektualną. Nie ma wątpliwości co do tego, że 
Arystoteles przypisywał wielkie znaczenie poznaniu intelektualnemu, lecz jedynie 

w specyficznym znaczeniu stanowi ono eudajmonię. Większa część księgi X Etyki 
nikomachejskiej jest poświęcona opisowi człowieka prawdziwie dobrego i 

szczęśliwego. Arystoteles ponownie podkreśla, że ludzkie szczęście jest pewną 
czynnością a nie stanem usprawnienia [hexis]. Z kolei dowodzi, że jest to 

czynność pojmowania intelektualnego [nous], ciągia, sprawiająca przyjemność, 
samowystarczalna. Lecz nagle zauważa: «Takie życie przechodziłoby jednak 

możliwości człowieka; żyłby bowiem w ten sposób nie o tyle, o ile jest 
człowiekiem, ale o tyle, o ile jest istotą obdarzoną pierwiastkiem boskim w niej 

tkwiącym».S Winniśmy, rzecz jasna, rozwijać w sobie ten «boski» czynnik i 
zmierzać do nieśmiertelności. Lecz w tym miejscu Arystoteles, jak się zdaje z 

żalem, przechodzi do opisu pośledniejszej postaci dobrego życia: obejmuje ona 
rozmaite działania pozostające w zgodzie z cnotą. Oczywiście ciągle czymś 

zasadniczym dla tych działań zgodnych z cnotą jest używanie rozumu.
Jednak nacisk, jaki Arystoteles kładzie na cnotę w ostatniej księdze Etyki 

nikomachejskiej, jest punktem szczytowym dociekań zawartych w tym dziele. 
Chociaż Arystoteles uznawał wagę obowiązku [to deon],~ jego etyka nie jest 

deontologizmem.
Rozdział II . Eudajmonizm teleologiczny: Arystoteles ~r

Nie jest ona również etyką legalistyczną, choć akcentował on zarówno 
sprawiedliwość przyrodzoną, jak i stanowioną. W rzeczywistości kluczem do etyki 

Arystotelesa jest właśnie teoria cnót. Wyróżnia on w ludzkiej duszy trzy 
czynniki: uczucia [patbe~, władze [dynameis] oraz sprawności [hexeis], i 

twierdzi, że cnoty są dobrymi sprawnościami. Wady są oczywiście złymi 
sprawnościami.

Zmusza to Arystotelesa do wyjaśnienia, czym różnią się sprawności dobre od 
złych. Czasami [Etyka nżkomachejska III3 a 25-30] sugeruje on, że aby rozpoznać 

dobro moralne, powinniśmy zwrócić uwagę na to, co pochwala i do czego dąży 
«człowiek szlachetny», filar społeczności [to spoudaios]. Koncepcja człowieka 

mądrego czy też roztropnego jako miary dobra moralnego przypomina późniejsze 
systemy intuicjonizmu etycznego, jednak Arystoteles jest daleki od intuicjonizmu 

w jego dojrzałej postaci. Etyka Arystotelesa z pewnością nie jest systemem 
dedukcyjnym, który wychodząc z pewnej definicji człowieka, zmierza do określenia 

reguł rządzących ludzkim postępowaniem.g Arystoteles nie zgadza się również z 
Platonem, że istnieje tylko jedno dobro i że traktuje o nim jakaś jedna 

wszechogarniająca nauka czy też mądrość.
Ważną rolę w Arystotelesowskiej koncepcji cnót moralnych gra doktryna środka 

[mesotes]. Jak zauważyliśmy, według pitagorejczyków większość ludzkich nastawień 
emocjonalnych dopuszcza uczucia, które mogą wykraczać bądź w kierunku nadmiaru, 

bądź niedomiaru. Na przykład uczucie głodu może na mocy nawyku stać się zbyt 
wielkie lub zbyt małe. Nawyk nadmiernego odczuwania głodu będzie wadą łakomstwa. 

Analogicznie nawyk niechęci do jedzenia będzie wadą niedomiaru. Stan pośredni, 
środek, nie stanowi jednego ściśle określonego punktu pomiędzy tymi 

skrajnościami, lecz przybiera różne wartości dla różnych osób i w różnych 
okolicznościach. Co jest umiarkowane dla atlety, może takim nie być dla osoby 

prowadzącej siedząry tryb życia. Wyznaczenie w konkretnym przypadku środka cnoty 
dokonuje się raczej na drodze intuicyjnego osądu niż ściśle pojętego 

rozumowania.

background image

Arystoteles wnikliwie analizuje wiele postaw moralnych za pomocą swojej teorii 
środka. Wiele późniejszych katalogów cnót i wad w klasycznych, średniowiecznych 

i wczesnonowożytnych rozprawach etycznych nawiązuje do drugiej księgi Etyki, tak 
nikomachejskiej, jak i eudemejskiej.I° Poniższa tabela jest zestawieniem 

głównych cnót stanowiących środki pomiędzy odpowiadającymi im skrajnościami wad:
NADMIAR ŚRODEK NIEDOMIAR

zuchwałość męstwo tchórzostwo rozwiązłość umiarkowanie niewrażliwość rozrzutność 
hojność chciwość marnotrawstwo wielki gest sknerstwo pycha wielkoduszność 

małoduszność wygórowana ambicja (zdrowa ambicja] inercja
porywczość łagodność niezdolność do gniewu chełpliwość szczerość fałszywa 

skromność

Historia etyki ~ Część pierwsza
kpiarstwo poczucie humoru mrukliwość uniżoność uprzejmość szorstkość lękliwość 

skromność bezwstydność zawiść słuszne oburzenie niechęć
Należy zauważyć, że «środki» wymienione powyżej oznaczają te cnoty, które są 

związane z ludzkim życiem emocjonalnym. W średniowiecznych rozprawach etycznych 
jest to dziedzina «namiętności». Jest to pole, na którym doktryna środka 

znajduje swe najbardziej skuteczne zastosowanie. Wszak umiar jest jak 
najbardziej oczywistym ideałem w odniesieniu do ludzkich uczuć. Arystoteles 

posługuje się koncepcją środka także w rozważaniach nad cnotami intelektualnymi, 
szczególnie zaś nad moralną cnotą sprawiedliwości. Ponieważ chodzi tu o relacje 

między ludźmi, sprawiedliwość jest sprawnością dobrowolnego czynienia drugim 
tego, co dobre oraz unikania czynów przynoszących im szkodę [Etyka 

nżkomachejska, mz9 a z - m38 b iz]. Według Arystotelesa, istnieją róźne rodzaje 
sprawiedliwości i odpowiadają im różnego rodzaju «środki». Przede wszystkim 

istnieje owa zwyczajna postać sprawiedliwości, która jest nabytym usposobieniem 
do działania zgodnego z rozpoznanym prawem. Jest to tzw. sprawiedliwość legalna. 

Ma ona na celu dobro ludzi zrzeszonych w społeczność, które w późniejszym 
arystotelizmie zostanie nazwane «dobrem wspólnym» czy też dobrem publicznym. 

Sprawiedliwość legalna odnosi się do tego, co słuszne w większości przypadków i 
w normalnym biegu rzeczy. Jednak zdarzają się przypadki niezwykłe, gdy 

niewolnicze trzymanie się litery prawa byłoby czymś krzywdzącym. Potrzeba więc 
specjalnej cnoty, która uzdalniałaby do osądzenia i uczynienia tego, co słuszne 

w wyjątkowych okolicznościach. Zwie się ona słusznością [epieikeia] i jest 
najdoskonalszą postacią sprawiedliwości [Etyka nikomachejska m3~ 6 9]. Środek w 

przypadku sprawiedliwości legalnej i słuszności polega na takim dobrowolnym 
działaniu, które zachowuje rozsądną równowagę w stosunkach z innymi.

Arystoteles rozpatruje również sprawiedliwość, o ile odnosi się ona do dobra 
poszczególnych osób [sprawiedliwość szczegółowa], przy czym opisuje dwie jej 

postaci. Pierwsza polega na sprawiedliwym rozdziale wspólnych zysków [lub strat] 
między poszczególne jednostki. Ten rodzaj sprawiedliwości [rozdzielczej] uznaje 

uprawnione nierówności między osobami i zmierza ku takiemu rozdziałowi 
zaszczytów i pieniędzy pochodzących ze wspólnych zasobów, że realizuje się swego 

rodzaju proporcja geometryczna. Środek w tego typu operacjach jest złożonym 
stosunkiem pomiędzy wartością dla społeczności osoby otrzymującej a wartością 

dóbr jej udzielanych. Drugi typ sprawiedliwości szczegółowej dotyczy prostych 
transakcji między poszczególnymi osobami [sprzedaż, pożyczka, obietnica, depozyt 

itd.]. W tego rodzaju transakcjach osoby prywatne traktuje się jako równe, 
natomiast właściwa tym transakcjom postać sprawiedliwości [wymiennej] dokonuje 

się wedle proporcji arytmetycznych.ii
W powyższych rozważaniach nad koncepcją środka wielokrotnie użyliśmy terminu 

«dobrowolny». Arystoteles poprzez swe analizy tego, co dobrowolność zakła
Kozdział II ~ Eudajmonizm teleologiczny: Arystoteles

3i
da, wniósł istotny wkład do historii etyki. Chociaż potoczne słownictwo 

angielskie sugeruje związek pojęcia dobrowolności z pojęciem woli [voluntas] 
[ang. voluntariness - will], w rodzimym języku Arystotelesa sprawa ma się 

inaczej. Arystoteles mówi, iż pewne działania człowieka są hekousia, to znaczy, 
że są uświadomione i zaakceptowane przez podmiot działający. Działania takie 

określamy w języku angielskim mianem dobrowolnych [voluntary]. Inne z kolei 

background image

działania człowieka, choć są wykonywane świadomie, to jednak nie bez pewnego 
oporu. Te działania określa Arystoteles mianem akousia [czyli nie wyłaniające 

się z wnętrza przedmiotu działającego, niesamorzutne] i o tych mówimy jako o 
mimowolnych [involuntary]. Działania mimowolne mogą być oczywiście częściowo 

dobrowolne. Jednakowoż inne jeszcze działania człowieka dokonują się całkowicie 
poza kontrolą [na przykład te, które są skutkiem zupełnej niewiedzy] i te nazywa 

Arystoteles niedobrowolnymi [not-voluntary].I2 Czyn moralny musi być oczywiście 
w jakimś stopniu dobrowolny. Arystotelesowską definicję działania dobrowolnego 

jako «tego, co uczynione nie pod przymusem i nie na skutek niewiedzy» uznaje się 
we współczesnej etyce za wciąż wartościowe podejście do określenia 

odpowiedzialności moralnej.
Etyka Arystotelesa nie wykazuje żadnej tendencji do legalizmu. Nie naucza on, 

jakoby istniał jakiś kodeks przykazań moralnych, których wszyscy ludzie 
zobowiązani są przestrzegać. Późniejsi arystotelicy, ulegając wpływom obcym 

myśli Arystotelesa, rozwinęli rozmaite teorie naturalnego prawa moralnego. Etyka 
nikomachejska nie mówi o prawie naturalnym nic poza wyrażeniem fundamentalnej 

sugestii, iż istnieje pewna droga postępowania słusznego na mocy natury; chodzi 
tu o dikaion z księgi V. Czymś specyficznym dla etyki arystotelesowskiej jest 

raczej teoria cnót. O cnotach, jak zauważyliśmy, mówią księgi III, IV i V Etyki 
nikomachejskiej. Księgi VI i VII traktują o cnotach intelektualnych oraz 

koncepcji słusznego osądu.
Arystoteles analizuje pięć cnót intelektualnych. Wszystkie one są sprawnościami 

intelektu, który, jak zauważa traktat O duszy [43o a z5], może stać się poniekąd 
wszystkim, co poznawalne. Trzy z tych sprawności mają charakter teoretyczny i 

spektakularny. Są to: mniej lub bardziej wrodzona sprawność intuicji pierwszych 
zasad, nabyta sprawność rozumowania dowodowego oraz mądrość filozoficzna, czyli 

sprawność rozważania przedmiotów wiedzy na drodze swoistej fuzji rozumienia 
intuicyjnego i rozumowania dowodowego.i3 O mądrości w porządku teoretycznym [to 

znaczy, o ile zmierza do czystego poznania] traktuje Arystotelesowska 
Metafizyka. Szósta księga Etyki nżkomachejskiej podejmuje inny aspekt mądrości. 

Gdy jest ona mianowicie sprawnością namysłu nad tym, jak postępować dobrze i 
słusznie, staje się mądrością praktyczną, roztropnością [phronesis]. Jeśli 

mówimy o phronesis jako roztropności, należy pamiętać, że nie chodzi tu o 
samolubną przebiegłość [jak w bardziej współczesnym znaczeniu tego słowa], ale o 

sprawność rozwagi i osądu w odniesieniu do problemów osobistego postępowania 
moralnego. W przeciwieństwie do etyki, roztropności arystotelesowskiej nie można 

się nauczyć; jest ona umiejętno

ścią, która może być nabyta, jeśli w ogóle, jedynie osobistym wysiłkiem. Po 
części arystotelesowska roztropność dotyczy wiedzy, jak działać jako istota 

ludzka, lecz zarazem jest ona zaangażowana w kierowanie dobrowolnymi aktami 
człowieka, w naprowadzanie ich na to, co słuszne. W rym drugim znaczeniu 

roztropność kieruje działaniem i jest cnotą moralną.
Roztropność jako sprawność rozumowania praktycznego umożliwia dochodzenie do 

sądów mówiących, że pewne działania są dobre, a inne złe. Arystoteles przyjmuje, 
że dzieci przychodzą na świat wyposażone w pewne naturalne skłonności do 

cnotliwego działania. Nabyta roztropność jedynie rozwija owe skłonności tak, że 
stają się one świadomymi elementami życia moralnego.I4

Przyjemność uważa Arystoteles za swego rodzaju zadowolenie towarzyszące 
doskonałemu działaniu władz danego podmiotu. Istnieje przyjemność, która 

towarzyszy postrzeganiu zmysłowemu i taka, która wiąże się z kontemplacją spraw 
najwznioślejszych. Przyjemności te nie są tożsame z czynnościami, którym 

towarzyszą, jednakże są, wraz z doskonałością tych czynności, czynnikami 
konstytuująrymi stan doskonałości [eudaimonia]. Dowodzono, że etyka Arystotelesa 

była w swych początkach hedonizmem [uważając przyjemność za najwyższe dobro 
człowieka], natomiast w swych późniejszych sformułowaniach posunęła się w 

kierunku eudajmonizmu.Is Istotnie, w VII księdze Etyki nikomachejskiej 
obserwujemy większy nacisk na przekonanie, że przyjemność jest najwyższym 

dobrem, niż w księdze X. Nie wiemy jednak dostatecznie dużo na temat chronologii 
tych ksiąg, aby na tej podstawie formułować jakąkolwiek teorię ewolucji myśli 

Arystotelesa. Wystarczy stwierdzić, że Arystoteles zawsze uważał pewien stopień 

background image

przyjemności za coś z natury rzeczy towarzyszącego owej doskonałości ludzkiego 
działania, na której polega eudaimonia.

Dziesiąta i ostatnia księga Etyki nikomachejskiej próbuje ponownie przedstawić 
koncepcję życia dobrego moralnie. Najwyższą i najbardziej uszczęśliwiającą 

aktywnością człowieka jest ciągła kontemplacja intelektualna. Tego rodzaju 
aktywność jest posługiwaniem się «najbardziej boskim pierwiastkiem w nas». 

Jednak Arystoteles waha się przed przyjęciem konkluzji, że kontemplacja 
intelektualna sama przez się stanowi dobro moralne: «Takie życie przechodziłoby 

jednak możliwości człowieka; żyłby on bowiem w ten sposób nie o tyle, o ile jest 
człowiekiem, ale o tyle, o ile jest istotą obdarzoną pierwiastkiem boskim w niej 

tkwiącym».I6 Z kolei więc przytacza argumenty na rzecz tezy, że być może 
eudaimonża polega na działaniu zgodnym z cnotą moralną, lecz nie bez pewnej dozy 

powodzenia materialnego, wolności od zagrożeń i pocieszeń płynących z posiadania 
dobrych przyjaciół. Tego rodzaju «dobre życie» jest oczywiście zastrzeżone dla 

nielicznych uprzywilejowanych i ogranicza się do życia na ziemi.
W końcowych zdaniach Etyki eudemejskiejzauważamy nieco inny akcent. Mówi się 

tutaj, że wszystkie dobra, jakich człowiek mógłby szukać, są tylko środkami, 
które mają nas uzdolnić do wzniesienia się do dobra dla człowieka najwyższego. 

Ostateczne
zaś szczęście człowieka polega na «służeniu Bogu i jego kontemplacji».I~ 

Niektórzy interpretatorzy przypuszczają, że ostatni ustęp Etyki eudemejskiej 
jest dodatkiem jakiegoś późniejszego kopisty o chrześcijańskich poglądach na 

przeznaczenie człowieka.
Po Arystotelesie na czele szkoły perypatetyckiej stanął Teofrast [ok. 375 - z.88 

przed Chr.], który również pozostawił pewne pisma etyczne. Oprócz Charakterów 
napisał on rozprawę 0 eudajmonii. Jak zaświadczył Cyceron [De finibus V, V, z2], 

Teofrast kładł nacisk na pomyślność fortuny i zasobność materialną jako 
konieczne warunki życia moralnie dobrego. Niektórzy historycy utrzymują, że 

Teofrast krytykował teleologiczną orientację etyki Arystotelesa.IB Również 
pewien Andronikos z Rodos [nie wiadomo, czy jest to Andronikos z Rodos żyjący w 

I w. przed Chr.] ogłosił krótką rozprawę w duchu arystotelesowskim 0 uczuciach. 
Być może napisał on także traktat o różnych r<częściach» czy też poddziałach 

czterech głównych arystotelesowskich cnót: roztropności, umiarkowania, męstwa i 
sprawiedliwości. Grecki lekarz Klaudiusz Galen [ok. i3o - zoo po Chr.] ogłosił 

rozprawę O obyczajach znaną za pośrednictwem jej arabskiego streszczenia 
pochodzącego z XII wieku. Rozprawa ta była dla uczonych muzułmańskich jednym z 

pierwszych źródeł informacji o niektórych elementach etyki Arystotelesa.i9 
Podczas wieków średnich szeroko rozpowszechnionym źródłem wiedzy o etyce 

arystotelesowskiej był łaciński traktat pod tytułem Liber de bona fortuna. Była 
to kompilacja fragmentów Etyki eudemejskiej i Etyki wielkiej.

W ciągu pierwszych piętnastu stuleci ery chrześcijańskiej powstały greckie 
parafrazy pism etycznych Arystotelesa i komentarze do tych pism. Do grupy tej 

należą pisma Aspazjosa [fl. i2s po Chr.], Pseudo-Aleksandra z Afrodyzji, 
anonimowego komentatora [pierwsze wieki ery chrześcijańskiej], biskupa 

Eustratiosa z Nicei [fl. I052 - II20 po Chr.], Michała z Efezu [fl. io7o po 
Chr.] i Pseudo-Heliodora [wiek XIV do XVI, dokładne dary nieznane]. Autorzy ci 

byli mało czytani i wydają się nie mieć większego wpływu na historię etyki.
Łacińskie komentarze do Etyki nikomachejskiej zaczynają ukazywać się w XII 

wieku. W latach czterdziestych XII wieku Robert Grosseteste sporządził kompletny 
przekład łaciński Etyki nikomachejskiej i napisał objaśniające go Notuhe.2° W 

następnych dekadach XIII i XIV stulecia wielu autorów chrześcijańskich [Albert 
Wielki, Tomasz z Akwinu, Siger z Brabantu, Idzi Rzymianin, Antoni z Parmy] 

ogłosiło ściśle pojęte komentarze do Etyki nikomachejskiej lub zestawy kwestii 
dotycząrych poruszanej w niej problematyki. W tej mierze, w jakiej modyfikują 

oni arystotelizm, należą do historii etyki średniowiecznej. Wpływ arystotelizmu 
na etykę współczesną widać w niektórych pracach tomistycznych oraz, w 

szczególności, w myśli W. D. Rossa i Henry'ego B. Veatcha.

Rozdział III ~ Eryka hellenistyczna: stoicxa, epixurelsxa ~ ..,."r....------
ROZDZIAŁ III

Etyka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska

background image

W CIĄGU TRZECH STULECI poprzedzających przyjście Chrystusa rozwinęły się trzy 
różne szkoły etyczne: stoicyzm, epikureizm i neoplatonizm. Okres hellenistyczny, 

o którym mowa, sięga w rzeczywistości daleko poza czasy Chrystusa. Proklos, 
ostatni z wielkich przedstawicieli greckiej ńlozofii pogańskiej, żył w piątym 

wieku naszej ery. Otwiera się więc przed nami osiem stuleci, w których działało 
wielu badaczy i nauczycieli etyki. Chociaż wielu uczonych komentowało w owych 

czasach myśl wcześniejszych ńlozofów greckich, etyka została wzbogacona również 
o nowe koncepcje. Wraz z rozkwitem kultury rzymskiej greckie pisma filozończne 

były tłumaczone na łacinę, a zawarta w nich nauka przystosowywana do problemów i 
zainteresowań mieszkańców nowego imperium. W środku tego okresu narodziło się 

chrześcijaństwo, które zapoczątkowało nowe spojrzenie na ludzkie życie. Jednak 
przedstawienie etyki chrześcijańskiej trzeba odłożyć do następnego rozdziału. Tu 

skupimy uwagę na etyce myślicieli reprezentujących ostatnie stadia rozwoju 
filozońi greckiej.

Ogólnie rzecz biorąc, późna filozofia grecka była mniej spekulatywna, a bardziej 
praktyczna od wczesnej. Chociaż nadal rozważano zagadnienia wiedzy i bytu, 

głównym przedmiotem zainteresowań była odpowiedź na pytanie, jak żyć w sposób 
należyty. Nauki religijne stały się częścią doktryn filozoficznych. Kwestie 

ostatecznego przeznaczenia człowieka, ewentualnych związków człowieka z tym, co 
boskie, wysunęły się obecnie na plan pierwszy. Niektórzy filozofowie, zwłaszcza 

ze szkoły stoickiej i neoplatońskiej, stali się czymś w rodzaju przywódców 
religijnych. W ciągu pierwszych wieków po Chrystusie intelektualna odmiana 

neopoganizmu zdawała się jakiś czas rywalizować z chrystianizmem. Wszystko to 
wywarło wpływ na etykę.

Etyka stoicka
Stoicyzm narodził się z początkiem trzeciego wieku przed Chr., kiedy to Zenon z 

Kition [336 - 264] przybył do Aten, by nauczać w budynku posiadająrym portyk
[stoa]. Od wyrazu stoa pochodzi nazwa stoicyzmu. Zenon napisał szereg rozpraw D 

naturze czfowźeka, O życiu zgodnym z naturę, O obowźgzku- jednak prace te 
zachowały się tylko we fragmentach pochodzących z późniejszych pism.I Następcy 

Zenona, Kleantes [33i - 232] i Chryzyp [282 - 204], są również postaciami 
ważnymi dla historii etyki wczesnego stoicyzmu. Stoicyzm rzymski należy już do 

okresu znacznie późniejszego, obejmującego pierwszy i drugi wiek po Chr.; 
czołowymi stoikami byli wtedy Seneka, Epiktet i Marek Aureliusz.

Stoicka wizja rzeczywistości jest z gruntu materialistyczna: wszystko co 
istnieje, jest materią. Stoicy głosili typową starożytną teorię czterech 

elementów [ziemia, powietrze, ogień i woda], jednak ogień uważali za substancję 
podstawową. Dusze i Bóg są postaciami ognia subtelniejszymi niż zwykłe ciała. 

Wzrost i zmiana są powodowane przez swego rodzaju racjonalne formy-zarodki 
[logoi spermatiko:] obecne w materii. Dla wszystkiego, co istnieje i dzieje się 

w naturze, istnieje pewien schemat, rozumny plan [logos]. Istotą poznania jest 
spostrzeżenie zmysłowe: stoicyzm jest zazwyczaj uważany za sensualizm. Jednak 

stoicy w sposób oczywisty sądzili, że człowiek jest zdolny do rozumienia 
porcądku zdarzeń, a zatem uznawali oni funkcję rozumu. Logika stoików była 

rozbudowaną teorią rozumowania, różniącą się zasadniczo od sylogistyki 
Arystotelesa. Stoicy utrzymywali w szczególności, że człowiek jest wyposażony w 

pewne pojęcia ogólne, uprzednie w stosunku do doświadczenia zmysłowego.2 W 
odniesieniu do zagadnienia przyczynowości, stoicy, ogólnie rzecz biorąc, 

zajmowali stanowisko deterministyczne, nie przeszkodziło im to jednak w 
przyznaniu człowiekowi pewnego zakresu wolności. Człowiek nie jest mianowicie 

zdolny do panowania nad biegiem wydarzeń świata zewnętrznego, jednak może on 
panować nad własnymi wewnętrznymi aktami uznania, nad swoimi pragnieniami oraz 

nad swoimi reakcjami emocjonalnymi na doświadczenie wewnętrzne.
Jeśli chodzi o etykę, stoicy nadal rozumowali w kategoriach eudajmonizmu. Jednak 

ich koncepcja eudajmonii była bardziej statyczna od Arystotelesowskiej. Stoicy 
sądzili, że ostatecznym celem jest stan niczym nie zakłóconego szczęścia, «życia 

upływającego w spokoju». Stoicki mędrzec jest kimś, kto osiągnął taki stopień 
opanowania swych uczuć przez rozum, że niezwykle rzadko, jeśli w ogóle, doznaje 

jakichkolwiek gwałtownych emocji. Poruszenia uczuciowe psychiki, jak przyjemność 
[hedone], smutek [lype], żądza [epithymźa] i strach [phóbos], są czymś 

irracjonalnym i niezgodnym z naturą człowieka. Ideałem cnoty jest apatheia, stan 

background image

nie tylko opanowania, ale wręcz wykorzenienia gwałtownych uczuć. Dobro polega na 
życiu w zgodzie z naturą, natura jest czymś zasadniczo rozumnym, a zatem, jak 

mówi druga stoicka maksyma, żyje należycie ten, kto żyje zgodnie z rozumem. 
Najwyższą instancją rozumu jest Bóg [Zeus], boskie zaś prawo kieruje i rządzi 

biegiem wszystkich wydarzeń. Ów respekt dla powszechnego i naturalnego prawa 
rozumu widać już w jednym z najstarszych pism stoickich, sławnym Hymnie do 

Zeusa, którego autorem jest Kleantęs. Hymn ten warto przytoczyć w całości.3

36
Historia etyki . Część pierwsza

Z bogów najpotężniejszy, o wieloimienny, przemożny,
Zeusie, władco natury, swym prawem wszechwszystkim rządzący, Bądź pozdrowiony! 

Wszyscy zaiste powinni śmiertelni
Ciebie przyzywać, wszak Twoje to plemię, od Ciebie dostali Głos naśladowczy, 

swój dar wtórowania, jedyni wśród stworzeń Mrowia całego, co tutaj się krzewi i 
pełza po ziemi.

Głosem tym wielbić Cię będę, opiewać Twą moc nieustannie: Tobie oto posłuszny 
jest wszechświat ten cały, co w koło Ziemi wiruje, mknąc dokąd go pędzisz, i 

Twemu władaniu
Z dobrej woli ulega. Ty piorun dwusieczny masz w dłoniach Niezwyciężonych, 

ognisty, wciąż żywy, narzędzie Twej mocy.
Dzierżąc go wszystko prostujesz powszechnym rozumem, rzecz wszelką 

Przenikającym, wmieszanym w gwiazd wielkich i małych promienność. Piorun ten 
królem najwyższym uczynił Cię, świata mocarzem.

Nic się ani na ziemi bez Ciebie nie dzieje, o boże,
Ani w boskich przestworzach eteru ni w morza głębinach, Chyba to tylko, co źli 

tu sprawiają w głupocie bezdennej. Ale Ty nieparzyste też umiesz uczynić 
parzystym,

Pełnym ładu bezładne a w miłe Ci zmienić niemiłe.
Bo jużeś w jedno posprzęgał tak wszystko, co złe ze szlachetnym Jeden iż sens 

stąd już powstał niezmienny wieczyście.
Wielu go złych wśród śmiertelnych znać nie chce, pomija. Nieszczęśni, Dóbr 

pożądają bez końca, na boże zaś prawo powszechne
Oczu nie mają ni uszu zwróconych, a przecież by mogli

W świetle rozumu, posłuszni mu, żywot prowadzić szlachetny. Rwą się ku złemu, 
ten tam, ten gdzie indziej, z rozumu wyzuci; Jednych żądza gna sławy i w waśni 

ich skłóca wzajemnej, Drudzy po zyski sięgają, nie bacząc, co piękne, nie 
piękne,

A w rozwiązłości znów pławią się inni i ciała uciechach. Zawsze atoli popadną w 
nieszczęście, za tym, to za tamtym Gonią w pościgu, a wszystko na opak, niż 

chcą, im się dzieje. Zeusie, łask dawco, o Ty czarnochmury, o lśniącopiorunny, 
Wybaw ludzi, z ponurych ich wyrwij ciemności niewiedzy, Rozwiej je, ojcze, z ich 

duszy i daj uczestniczyć im w myśli, Którą, jak sterem, wedle słuszności 
kierujesz wszechwszystkim, Czcią abyśmy się ciesząc, czcią mogli odwdzięczyć się 

Tobie, Dzieła Twe sławiąc bez przerwy, jak człowiek powinien śmiertelny. Nie 
masz bowiem większego dla ludzi i bogów zaszczytu,

jak słuszności hołdując wciąż prawo wysławiać wszechświata.
Rozdział III . Eryka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 37

Należy podkreślić kilka elementów zawartych w powyższym kompendium 
wczesnostoickiej etyki. Po raz pierwszy w historii etyki greckiej pojawia się 

tutaj pojęcie wszechobecnego «prawa». Co prawda już niektórzy z presokraryków 
mówili o nomos jako o zasadzie regularności i harmonii przemian, jednak 

koncepcja boskiego Władcy kierującego wszystkimi wydarzeniami, łącznie z 
ludzkimi czynami, jest ważną innowacją w historii myśli greckiej. Poza obrębem 

tradycji Judeo-chrześcijańskiej nie znajdujemy nic bliższego koncepcji 
Opatrzności bożej. Kleantes twierdzi, że wszystko dzieje się zgodnie z rozumnym 

planem [logos] wszczepionym w strukturę świata materialnego, a zarazem ukrytym w 
rozumie Boga. Stoicka doktryna prawa natury przez wiele stuleci wywierała wpływ 

na etykę chrześcijańską. Jest to jedno z głównych źródeł etyki prawa 
naturalnego.

background image

Trzecim kierownikiem szkoły stoickiej był Chryzyp z Soloj [ok. 280 - Zo4], 
któremu przypisuje się czasem odwrócenie zainteresowań stoicyzmu od natury 

świata, a skierowanie ich ku naturze człowieka.4 Jednak ze względu na brak 
materiałów źródłowych nie możemy ocenić osobistego wkładu pierwszych stoików do 

etyki. Oprócz wspomnianych należy tu wymienić: Perseusza, Aratosa, Sfajrosa, 
Aristona, Zenona - czwartego scholarchę, Diogenesa z Seleucji, Antypatra i 

Kratesa. Podtrzymują oni tradycję stoicyzmu aż do drugiego wieku przed Chr.
Mianem «średniego stoicyzmu» określa się naukę grupy myślicieli greckich, którzy 

złączyli pierwotne poglądy swej szkoły z elementami filozofii Platona i 
Arystotelesa i przekazali tę eklektyczną, praktycznie zorientowaną filozofię 

uczniom i autorom rzymskim. Panajtios z Rodos [ok. i89 - io9 przed Chr.] nauczał 
przez jakiś czas w Rzymie, lecz scholarchą [kierownikiem szkoły stoickiej] 

został w Atenach, w roku r2g przed Chr. Dzięki Panajtiosowi etyka stoicka, jaką 
Rzymianie przejęli w drugim wieku przed Chrystusem, kiadła mniejszy nacisk na 

ideał mędrca i rygorystyczną cnotę apatheia, a bardziej podkreślała, że dobro 
polega na rozsądnym umiarkowaniu we wszystkich sprawach. Jeden z uczniów 

Panajtiosa, Posejdonios [ok. r35 - 5t przed Chr.] nauczał na Rodos Cycerona i w 
ten sposób wywarł głęboki wpływ na kulturę rzymską.

Średni stoicyzm przekazał Rzymowi dwie ważne idee etyczne. Pierwsza z nich była 
rozwinięciem wczesnostoickiej nauki o Boskim Rozumie kierującym biegiem całej 

natury i o moralnym zobowiązaniu człowieka do podporządkowania swego świadomego 
źycia nakazom uniwersalnego rozumu.s Po wtóre stoicyzm wyposażył moralistów 

rzymskich i wczesnochrześcijańskich w praktyczną psychologię, wyróżniającą 
funkcje poszczególnych władz [dynameis] duszy: poznawczych, pożądawczych i 

motorycznych.6 W psychologii tej z biegiem czasu coraz większe znaczenie 
przypisywano chceniu [boulesżs], pojmowanemu jako rozumne poźądanie. Ponadto 

średni stoicyzm wprowadził koncepcję hegemonikon, władzy nadrzędnej, która 
panuje nad innymi władzami duszy i kieruje nimi. W różnych odmianach etyki 

chrześcijańskiej funkcję hegemonikon będzie sprawować czasami wola, a czasami 
rozum.

3g Historia etyki . Część pierwsza

W ciągu pierwszego wieku przed Chrystusem zaczyna się rozwój stoicyzmu 
rzymskiego, jak o rym świadczą pisma autorów łacińskich nie podzielających w 

pełni etycznego stanowiska stoików. Stwierdzenie to jest zapewne prawdziwe w 
odniesieniu do Marka Terencjusza Warrona [m6 - 27 przed Chr.], którego pisma o 

encyklopedycznym charakterze prawie się nie zachowały. Wiemy za pośrednictwem 
wzmianek i cytatów u Augustyna z Hippony [O państmże Bożym XIX r-3], że Warron 

przekazał z,88 greckich tez na temat przeznaczenia człowieka i natury szczęścia. 
Posiadamy również pisma Marka Tuliusza Cycerona [roó - 43 przed Chr.] 

zawierające sporo wiadomości o etyce stoików. W księgach III i IV De 
finibusznajdujemy obszerne przedstawienie etyki stoickiej, wypowiedziane ustami 

Rzymianina, Katona z Utyki. Jest to postać autentyczna, współczesna Cyceronowi. 
Jedną z charakterystycznych cech rzymskiego stoicyzmu było nastawienie 

społeczne. Już stoicy grecry byli znani ze swej troski o wspólne dobro 
ludzkości; gdyby żyli w dwudziestym wieku, z pewnością byliby zwolennikami 

Narodów Zjednoczonych. Sam Cyceron, w swym osobistym wykiadzie stoicyzmu, 
jeszcze bardziej podkreślił doniosłość ludzkiego braterstwa.

Jednym z najbardziej twórczych i czytanych moralistów starożytnego Rzymu był 
Lucjusz Anneusz Seneka [ok. 4 przed Chr. - 65 po Chr.]. W swych listach i 

traktatach nie wykazał on większego zainteresowania teoretycznymi aspektami 
etyki, natomiast rozwinął praktyczną naukę o cnotach. Pisma Seneki zawierają 

długie wykazy owych zalet osoby ludzkiej. Typowymi przykładami zalecanych przez 
niego cnót są: panowanie nad sobą, umiarkowanie pragnień, rozumna refleksja i 

niezależność [perse sufficientia]. Seneka z głębokim szacunkiem pisał o 
duchowych aspektach natury ludzkiej, a także o wpływie Bóstwa na ludzkie życie. 

Wskutek tego późniejsi autorzy chrześcijańscy obficie korzystali z jego opisów 
cnót i przykładnego życia.g

Najwybitniejszym etykiem spośród późnych stoików jest Epiktet z Hierapolis [ok. 
50 - i38 po Chr.]. Był on greckim niewolnikiem w służbie cesarza Nerona. Został 

wyzwolony i nauczał filozofii w Rzymie oraz w Nikopolis. Jeden z uczniów 

background image

Epikteta, Flawiusz Arrian, spisał jego wykiady. Notatki te stanowią cztery 
zachowane księgi Diatryb oraz niewielki podręcznik zwany Encheźridion. Epiktet, 

jako uczeń pomniejszego stoika Muzoniusza Rufusa, wrócił do epistemologicznych i 
fizykalnych poglądów wczesnego stoicyzmu: do sensualistycznego wyjaśnienia 

poznania [ze szczególnym uwzględnieniem intuicji pierwszych zasad, syneidesis] 
oraz na ogół materialistycznej koncepcji bytu, która jednak nie wykluczała 

wolności wyboru i osobistych przekonań. Ludzka wola nie panuje nad rzeczami 
zewnętrznymi i czynnościami ciała. Uznanie tej sytuacji jest znamieniem mędrca. 

Pierwsze słowa Encbeiridiona wyrażają to następująco:
Z wszystkich rzeczy jedne są od nas zależne, drugie zaś niezależne. Zależne są 

od nas: sądy, popędy, pragnienia, odrazy i jednym słowem - to wszystko, co jest 
naszym dziełem. Niezależne natomiast są od nas: ciało, mienie, sława, godności i 

jednym słowem - to wszystko, co nie jest naszym dzie
Rozdział III . Eryka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 39

łem. I dlatego te rzeczy, które od nas zależą, z natury są wolne i nie podlegają 
żadnym zakazom ani przeszkodom, te natomiast, które od nas nie zależą, nie 

przedstawiają żadnej wartości, spełniają służebną rolę i stanowią cudzą 
własność.

Epiktet uważał jednak, że każdy człowiek posiada dość przyrodzonych zdolności i 
wiedzy, by panować nad swymi wewnętrznymi stanami zgodnie ze słusznym osądem 

[orthos logos]. Pierwotne pojęcia [prolepseżs] dobra i zła są wrodzone, lecz 
dopiero studium filozofii i etyki zapewnia pełny rozwój rozumu praktycznego oraz 

właściwe zastosowanie pierwszych zasad do konkretnych problemów niesionych przez 
życie. Epiktet zachował pierwotną naukę o dominującej władzy psychicznej 

[hegemonikon], dzięki której człowiek odróżnia dobro i zło, dokonuje wyborów i 
kieruje pozostałymi władzami. Władza ta jest prawie utożsamiona z wolą. Wszelkie 

ludzkie zło sprowadza się do wypaczenia woli. Spokój ducha [ataraxia] osiągnął 
ten, kto nauczył się przyjmować bieg wydarzeń i boże zrządzenia dotyczące 

człowieka i świata. Epiktet wyraża to zwięźle w swych Diatrybach
Będziesz się za to pburzał i narzekał na wyroki samego Zeusa, które onże w 

porozumieniu z Mojrami, prządkami twojego życia, określił i postanowił? Nie 
wiesz, jak znikomą jesteś cząstką w porównaniu z całością? Mówię to jednak 

wyłącznie w odniesieniu do twego ciała. Bo co się tyczy rozumu, doprawdy, nie 
jesteś ni gorszy, ni mniejszy od bogów. Albowiem miarą wielkości rozumu nie jest 

długość ani wysokość, Lecz jego swobodne postanowienia.Io
Zbliżone stanowisko reprezentują Rozmyślania cesarza Marka Aureliusza [I2I - i8o 

po Chr.]. Jego koncepcja natury ludzkiej jest, być może, mniej materialistyczna. 
Marek Aureliusz wyróźnia w człowieku trzy części: ciało [soma], duszę [psyche] i 

umysł [nous]. Ten ostatni jest, jego zdaniem, dominującą władzą psychiczną 
[hegemonikon]. Umysł każdego człowieka jest prowadzącym go duchem [daimon] czy 

też sumieniem. Owa siła prowadząca podlega z kolei woli Bogam
Praktyczną część etyki Marka Aureliusza można streścić w dziewięciu 

następujących zasadach postępowania: z. bądź gotów do przebaczenia bliźniemu, 
gdy ten cię urazi, ponieważ wszysry istniejemy po to, by sobie nawzajem służyć, 

z. rozważaj niepomyślne dla sprawców skutki złych czynów, 3. unikaj moralnego 
osądzania drugich, 4, pamiętaj o swoich wadach, S. pamiętaj, że nie znasz 

wewnętrznych postaw swoich bliźnich, 6. gdy nadarza się sposobność do gniewu, 
pamiętaj, że wkrótce umrzesz, ~. naprawdę dręczą nas nie grzechy drugich, ale 

nasze własne osądy drugich, 8: pamiętaj, że gniew i żal mogą ci zaszkodzić 
bardziej niż zewnętrzne skutki czynów drugiego człowieka, 9. pamiętaj, że 

uprzejmość i życzliwość dla drugich są rym, co najlepsze dla obu stron.I2
Eryka stoicka, ujęta w formy tak przystępne jak powyższa, dominowała w Rzymie 

pogańskim, a następnie podczas dwu pierwszych stuleci ery chrześcijańskiej.

4° Historia etyki . Część pierwsza
Platonizm był zbyt trudny i wzniosły; arystotelizm był mało znany, a przy tym 

mało atrakcyjny pod względem literackim. Oprócz etyki stoickiej jedyną liczącą 
się wtedy szkołą był epikureizm, jednak, jak zobaczymy, nigdy nie był on czymś 

więcej niż poglądem mniejszości.i3
Etyka epikurejska

background image

Cyrenaicy, jedna ze szkół postsokratejskich, nauczali, źe kryterium dobra 
moralnego jest osobiste zadowolenie. Jest to najprostsza postać hedonizmu. Nie 

znamy dokiadnie linii rozwojowej prowadzącej od cyrenaików do Epikura [34r - z7o 
przed Chr.], jednak nie ulega wątpliwości, że etyka epikurejska również jest 

hedonizmem. Podczas gdy dla stoikow dobro i zło moralne były przejawami 
wewnętrznej postawy sprawcy aktu moralnego [antycypowali oni w ten sposób pewne 

typy współczesnej etyki deontologicznej oraz intuicjonistycznej], epikurejczyry 
upatrywali kryterium moralności w skutkach działania [zapowiadając w ten sposób 

różne wersje współczesnego utylitaryzmu indywidualistycznego]. Większość pism 
Epikura zaginęła z nieznanych powodów; posiadamy jedynie trzy listy i pewne 

fragmenty jego pism, głównie z dzieła O naturze.
Podobnie jak stoicy, Epikur dzielił filozofię na trzy części: teorię poznania, 

fizykę i etykę. Jednak stosunkowo niewiele uwagi poświęcił logice rozumowania, a 
jego myśl nie zawiera niczego, co można by porównać z logiką stoików. Jego 

teoria poznania jest sensualistyczna. Epikur skupia uwagę na postrzeżeniach 
zmysłowych [aisthesis] i na wynikających z nich sądach. Nie istnieją pojęcia 

wrodzone: cala wiedza pochodzi z doświadczenia zmysłowego. Kryterium prawdy jest 
jasność. Pojęcia są wyobrażeniami przechowanymi w pamięci, pochodzącymi 

zazwyczaj z wielu postrzeżeń zmysłowych.i4 Epikurejska teoria przyrody była 
odmianą wcześniejszego materialistycznego atomizmu Demokryta. Istnieją tylko 

ciala. Wszelkie ciała składają się z niezliczonych cząsteczek. Niewykluczone, że 
Epikur jako pierwszy posłużył się pojęciem «odchylenia» w spadaniu atomów, by 

wytłumaczyć w ten sposób różnorodność konfiguracji atomów i, prawdopodobnie, by 
wprowadzić jakiegoś rodzaju wolność w obraz świata, który inaczej byłby 

całkowicie mechanistyczny.
W centrum zainteresowań Epikura stała etyka; możliwe, że przyswoił on sobie po 

prostu te spośród epistemologicznych, psychologicznych i metafizycznych poglądów 
swych poprzedników, które mogły utworzyć podstawę dla jego teorii moralności. 

Uważał, że główną przyczyną zła i cierpienia w świecie ludzi jest nacechowane 
ignorancją i przesądem przyjmowanie politeizmu. Epikur zapewne nie był ateistą w 

sensie ścisłym, jednak z głębokim krytycyzmem odnosił się do rozpowszechnionej w 
owych czasach religijności. Zdaniem Epikura, większość ludzi żyje w strachu 

przed śmiercią i bogami. Dlatego nauczał, że nie istnieje żadne. osobowe trwanie 
po śmierci i że bogowie nie interesują się ludzkimi sprawami. Etyka epikurejska 

jest więc naturalistyczna w szczególnym znaczeniu: Epikur próbuje mówić o 
moralnym

Rozdział III ~ Eryka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 4I
dobru i złu nie uciekając się do boskiej woli Zeusa, ani do żadnych 

nadprzyrodzonych praw lub ideałów moralnych.is
Jak w dziedzinie poznania jasność postrzeżenia jest kryterium prawdy, tak 

uczucie przyjemności lub bólu jest kryterium słusznego wyboru i działania. 
Przyjemność jest «pierwszym i przyrodzonym dobrem», co jednak nie znaczy, że 

wszystkie przyjemności mają jednakową wartość, czy też, że kaźda z nich jest 
godna wyboru. Człowiek mądry czasem wybierze teraźniejszy ból, by zapewnić sobie 

przyszłą przyjemność. W każdym razie przyjemność, zdaniem Epikura, to nie 
«pijatyki i hulanki, nie obcowanie z pięknymi chłopcami i kobietami; [...] ale 

trzeźwy rozum, dociekający przyczyn wszelkiego wyboru i unikania, odrzucający 
czcze domysły, owo źródło największych utrapień duszy». Kresem działania 

moralnie dobrego jest zatem pokój ducha [ataraxia], uwolnienie się od 
wewnętrznego zamętu.I6 Epikur utrzymywał, że studium i osobisty wysiłek 

uzdalniają człowieka do zdobycia cnót prowadzących do właściwej mędrcowi 
równowagi ducha. Prym wiodą wśród nich roztropność [phronesisJ i przyjaźń 

[philia]. Pierwsza jest cenniejsza nawet od filozofii, jest korzeniem wszelkich 
innych cnót. Druga jest ukoronowaniem doskonałego życia.I~ Jest więc jasne, że 

Epikur był daleki od głoszenia rozpusty czy samolubnej pogoni za przyjemnościami 
zmysłów. Co więcej, na dalszą metę epikurejski ideał moralny nie różnił się 

znacznie od stoickiego. Obydwa polegały na rozumnym panowaniu nad sobą, zważaniu 
na prawdziwe dobro - tak swoje jak drugiego, na dążeniu do wzniosłego ideału 

naturalnej ludzkiej doskonalości.
Najbardziej wszechstronną rozprawą, jaką wydal epikureizm, jest zachowany do 

dziś poemat Lukrecjusza O naturze rzeczy. Tytus Lukrecjusz Karus [ok. 96 - 55 

background image

przed Chr.] zapoznał czytelników posługujących się łaciną z nauką Epikura. 
Niektóre z sześciu ksiąg O naturze rzeczy otwierają się żarliwymi słowami 

pochwaly Epikura jako najmądrzejszego i najlepszego z ludzi.Ig Lukrecjusz 
szczegółowo wyjaśnia epikurejski atomizm i sensualizm, nie dodając do pierwotnej 

doktryny, jak się wydaje, niczego nowego. Bardziej natomiast akcentuje «ateizm» 
Epikura i jego krytykę popularnej religijności; niewykluczone, że rzymski poeta 

był większym przeciwnikiem religii niż grecki filozof. Lukrecjusz ukazuje się 
jako gorący wielbiciel filozofii przyrody. Im więcej wiemy o przyrodzie, tym 

lepiej rozumiemy, że nie należy pragnąć żadnych szczególnych przyjemności: ~·Nec 
nova vivendo procuditur ulla voluptas» [żadnej nowej rozkoszy nie krzesze 

długowieczność].I9 Zdaniem Lukrecjusza, zasadniczą postawą człowieka dobrego 
moralnie jest rezygnacja wynikająca ze zrozumienia natury rzeczywistości. 

Podobnie jak Epikur, Lukrecjusz podkreślał, że przyjaźń [amicitia] jest więzią 
społeczeństwa, które zasługuje na pochwalę.Zo

Etyka neoplatońska
W ciągu pięciu pierwszych stuleci ery chrześcijańskiej autorzy greccy 

pozostający pod większym lub mniejszym wpływem platonizmu wypracowali kilka 
typów etyki.

42 Historia etyki . Część pierwsza

Wspólnym mianownikiem tych systemów etycznych jest przekonanie, że dobro moxalne 
polega na ucieczce ze świata doświadczenia zmysłowego ku bliższym związkom z 

najwyższą zasadą. Neoplatończycy, o których mowa, na wiele sposobów objaśniali 
punkt szczytowy tej etyki wyrzeczenia się świata. Najważniejsi z nich to Filon 

Żyd, Plutarch z Cheronei i Ploryn.
Filon Żyd [ok. zs przed Chr. - 4o po Chr.] był żydowskim uczonym zamieszkałym w 

Aleksandrii. Jest on autorem około czterdziestu dzieł napisanych w języku 
greckim.2I Większość z nich to alegoryczne komentarze do Starego Testamentu. 

Filon był przekonany, że Pismo Święte zawiera te same podstawowe prawdy co 
filozofia grecka. Formy wyższe [czy też idee, jak u Platona] zostały stworzone 

przez Boga, w boskim Rozumie [logos]. Z kolei byty materialne zostały utworzone 
z czterech elementów na wzór tych form.z2 Człowiek jest stworzeniem obdarzonym 

umysłem, który kieruje ciałem w sposób podobny do tego, w jaki Bóg rządzi 
światem. Dusza ludzka jest stworzona na obraz Boży, jednak istniejąc na ziemi 

podróżuje z dala od Stwórcy. Przeznaczeniem duszy jest wyzwolenie się od 
brzemienia materii i wzniesienie się do zjednoczenia z boską mądrością. Ta 

właśnie «ucieczka z ciała» powinna być celem człowieka doskonałego i 
sprawiedliwego.

Odejdź od rzeczy ziemskich, które cię otaczają. Ze wszystkich sił uciekaj, 
człowieku, z odrażającego więzienia twego ciała, od przyjemności i żądz, które 

są jego strażnikami. [...] jeśli pragniesz odzyskać samego siebie, któregoś 
pożyczył, i posiadać swą własność przy sobie, tak by żadna jej cząstka nie była 

ci odebrana i złożona w cudze ręce, żądaj w zamian szczęścia, życia upływającego 
w wiecznej radości z pożytków i przyjemności wynikających nie z dóbr 

zewnętrznych, ale twoich własnych.23
Ten poetycki opis mistycznej wędrówki duszy powracającej do Boga nie jest 

oczywiście ńlozoficzną teorią moralności. Filon jednak przyswoił sobie wiele 
elementów platońskiej wizji rzeczywistości, jak również wywarł znaczny wpływ na 

Ploryna i więlu moralistów chrześcijańskich.z4 Jego etyka wydaje się zajmować 
stanowisko przeciwległe doczesnemu naturalizmowi zarówno stoików, jak i 

epikurejczyków.
Plutarch z Cheronei [ok. 46 - zzo po Chr.] to kolejny autor starożytny, który w 

oparciu o przekształconą platońską wizję człowieka zbudował swego rodzaju 
praktyczną filozofię moralności. Połączył on uznanie większej części tradycyjnej 

greckiej religijności z dążeniem do poznania Boga w sposób czysto intelektualny. 
Zdaniem Plutarcha, transcendentny Bóg w żadnej mierze nie jest przyczyną zła. 

Źródłem ziemskiego zła jest Dusza Świata, pomimo że pochodzi ona od Boga. Umysł 
(nous] człowieka przewyższa duszę [psyche]. Jest on rozumnym duchem, który 

dzięki cnotliwemu życiu i, być może, pewnym praktykom religijnym może osiągnąć 
szczęście w życiu przyszłym, po oddzieleniu od ciała. W przeciwieństwie do 

większości swych współczesnych Plutarch wykazywał się pewną znajomością etyki 

background image

Arystotelesa. Był zwolennikiem teorii cnoty jako środka między nadmiarem a 
brakiem. Od stoików

Rozdział III . Eryka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 43
przejął koncepcję międzyludzkiego braterstwa jako ideału, zgodnie z którym 

należy urządzać ludzkie społeczeństwo.2s
Grupa pism w języku greckim pochodzących z Aleksandrii w Egipcie zawiera swoistą 

etykę, będącą rzekomo nauką Hermesa Trismegistosa. Jedna z rozpraw mówi o 
odrodzeniu duszy i o wspinaczce ku jakiejś najwyższej wizji w życiu przyszłym.z~ 

Nauka ta została wyrażona w trudnych do zrozumienia mitach i nie można jej 
nazwać etyką w sensie ścisłym, może jednak służyć za ilustrację sposobu myślenia 

środowisk niechrześcijańskich w ciągu pierwszych wieków naszej ery. Ludzkie 
dobro upatruje ona w pozaziemskiej szczęśliwości.

Plotyn [zo5 - 27o po Chr.] był najwybitniejszym filozofem tego okresu, 
jakkolwiek opracowania historii etyki wspominają go rzadko. Studiował w 

Aleksandrii, nauczać zaś począł w Rzymie, mając około czterdziestu lat. 
Częściowo ślepy, poświęcał Ploryn wiele czasu samotnym rozmyślaniom. Znał 

systemy Platona, Arystotelesa oraz stoików i wszystkie je wykorzystał w swej 
własnej filozofii. Wykłady Ploryna zostały zredagowane przez jego ucznia, 

Porfiriusza, w sześciu księgach po dziewięć rozdziałów każda, wskutek czego 
nazwano je Enneadami [«Dziewiątkami»].

Według Plotym, cała rzeczywistość bierze początek z najwyższej zasady, Jedni. 
Owa pierwotna jedność wymyka się wszelkim orzecznikom: nie można o niej 

stwierdzić nawet że ist~rtieje, ponieważ jest ponad bytem. Niektórzy 
komentatorzy utożsamiają Jednię z osobowym Bogiem; sam Plotyn mówi o niej 

używając tak zaimków osobowych, jak i nieosobowych oraz sugeruje, że jest ona 
czymś boskim. Z Jedni pochodzi pierwsza hipostaza, Umysł [nous]. Hipostaza ta 

zawiera Idee [podobne do platońskich]. Z kolei Umysł daje początek drugiej 
hipostazie, Duszy [psyche]. Jest to dusza świata, która sama przez się nie ma 

żadnych związków z tym, co cielesne, jest ona umysłem myślącym samego siebie. Na 
niższym poziomie dusza ta ożywia cały świat materialny. Materia jest kresem 

procesu emanacji, a rym samym relatywnym niebytem. Każda istota ludzka jest 
złożeniem cząstki Duszy, jeśli tak można powiedzieć, oraz pewnej ilości materii 

cielesnej. Człowiek istnieje zatem w stanie pewnej chwiejności, zdolny przesunąć 
się w górę lub w dół na skali bytu. Jeśli przesuwa się w dół, stając się 

bardziej materialnym, jego życie staje się moralnie złe. Jeśli przesuwa się w 
górę, ku swemu początkowi w Jedni, doskonali się i staje się lepszym. Cała 

rzeczywistość jest procesem, byt nie jest statyczną substancją, ale dynamiczną, 
niecielesną energią.2~

Proces emanacji mający początek w Jedni jest z konieczności przejściem od dobra 
do zła, zejściem w niedoskonałość materii. Duża część pierwszej Enneady jest 

poświęcona twierdzeniu, zgodnie z którym ludzkie dobro polega na świadomym 
wstępowaniu jednostkowej duszy ku Jedni. Dlatego rozdziały te zwie się 

«traktatami etycznymi».2g I tak na przykład rozdział czwarty stanowią rozważania 
na temat pojęcia eudażmonża, jako że etyka grecka zachowała rys eudajmonistyczny 

nawet w swych ostatnich stadiach. Plotyn dokonuje przeglądu koncepcji 
doskonałości u swych po

44 Historia etyki . Część pierwsza

przedników. Omawia poglądy Platona, Arystotelesa, stoików i epikurejczyków. Za 
Arystotelesem podkreśla Plotyn czynny charakter eudajmonii. Surowo krytykuje 

ograniczenie przez stoików zasięgu ostatecznego szczęścia jedynie do duszy 
rozumnej. Wszystko, co żywe, jest otwarte na eudajmonię, a ponieważ istnieją 

różne poziomy życia, istnieją także różne stopnie szczęścia. Podobnie w 
rozdziale szóstym pierwszej Enneady ukazuje Plotym jak piękno [to kalon] rzeczy 

stanowi punkt wyjścia dla wzniesienia się duszy do kontemplacji swego własnego 
piękna, a ostatecznie - Piękna idealnego. Ów opis wstępowania ludzkiej duszy ku 

szczytowi doskonałości jest przeróbką na potrzeby etyki myśli zawartej w szeregu 
dialogów Platońskich, szczególnie w Fajdrosie, Uczcie i Teajtecie.2~ W innym 

miejscu Plotyn sugeruje, że wstępowanie duszy ku najwyższemu pięknu było jego 
własnym doświadczeniem mistycznym.

background image

Często, kiedy budzę się w sobie z ciała i znajduję zewnątrz rzeczy innych, a 
wewnątrz siebie samego, widzę cudowne piękno i wówczas najbardziej jestem 

przekonany o mojej przynależności do lepszego «działu», albowiem zdziałałem 
życie najlepsze i utożsamiłem się z tym, co boskie, i zatronowałem w jego łonie, 

doszedłszy do «tamtego» działania i zasiadłszy ponad wszelkim innym bytem 
umysłowym.3o

W poprzednim rozdziale czwartej Enneady [7] Plotyn mocno podkreślał 
niezniszczalność ludzkiej duszy [kilka argumentów zaczerpnął z Platońskiego 

Fedona] oraz analogię między życiem duszy a życiem boskim. Warunkiem wzniesienia 
się ducha ludzkiego do zjednoczenia z bóstwem jest oczyszczenie się [katharsis] 

z trosk materialnych, postęp w poznaniu samej duszy i bytów duchowych oraz 
doskonalenie się poprzez praktykowanie cnót, takich jak umiarkowanie czy 

sprawiedliwość. Rozdział drugi pierwszej Enneady przedstawia rozbudowaną teorię 
cnót moralnych [aretej. Istnieją cztery poziomy cnót: z. cnoty konieczne do 

życia w społeczeństwie [aretai politikaz]: są to: umiarkowanie, męstwo, 
sprawiedliwość i roztropność, 2. cnoty potrzebne do oczyszczenia duszy z 

zainteresowań ciałem i przedmiotami zmysłów [kathartikaz], 3. cnoty dusz 
oczyszczonych [virtutes purgati animi wedle streszczenia sporządzonego przez 

Makrobiusza w piątym wieku: In Somnium Scipionis I 8], 4. cnoty wzorcowe [aretai 
paradeigmatikaz], które uzdalniają duszę do umysłowej wizji Jedni.3I Następujący 

fragment szóstej Enneady ukazuje, jak elementy te łączą się w etykę wstępowania 
przez duszę wzwyż:

Zaprawdę, natura duszy nie dojdzie do zupełnego niebytu, lecz jeżeli zapuści się 
w dół, to dojdzie do zła i w ten sposób do nie-bytu, ale nie do zupełnego 

niebytu, jeżeli zaś podąży w przeciwnym kierunku, to dojdzie nie do czegoś 
«innego», lecz do siebie samej i w ten sposób, nie będąc w innym, jest właśnie w 

sobie, to znaczy, w sobie jednej jedynej, a nie w jakimś bycie, który byłby w 
Nim. Przecież także on sam [mian. «widz»] staje się nie substancją [ousża], lecz 

przewyższa substancję, jako że właśnie z Nim obcuje.
Rozdział III . Eryka hellenistyczna: stoicka, epikurejska i neoplatońska 45

Więc jeśli ktoś ujrzy siebie na tej wysokości, to posiada Jego podobiznę w sobie 
samym, i jeśli jako podobizna przejdzie od siebie do Wzoru, to osiągnie kres i 

cel wędrówki. Spadając zaś z wyżyn widzenia niech tylko znowu tę cnotę [arete] w 
sobie rozbudzi i uświadomi sobie, że zdobią go jej umysłowe klejnoty, a doda mu 

znowu skrzydeł cnota w drodze do umysłu [nous] i dalej mądrość [sophża] w drodze 
do Niego.

I oto życie bogów oraz bożych i szczęsnych ludzi [anthropón theibn kai 
eudaimonón bios] - poniechanie rzeczy innych, ziemskich, życie, które się nie 

lubuje w ziemskich rozkoszach, ucieczka samotnika do Samotnika!32
Na podstawie tego, co powiedziano, staje się jasne, że etyka Plotym jest godną 

uwagi wersją perfekcjonizmu. Jest to etyka teleologiczna, gdyż działanie uważa 
za moralnie dobre wtedy, gdy działanie to zgodnie z rozumem zmierza do 

osiągnięcia poznawczego i miłosnego zjednoczenia z najwyższym Celem. Jednak 
ponieważ doskonałość osiągnięta w tym zjednoczeniu jest najwyższym natężeniem 

życia duchowego, dusza zaś ludzka jest życiem samym w sobie, najwyższa 
eudajmonia jest jedynie ostatecznym stadium doskonałości [arete] samej duszy. 

Etyka Plotym fascynowała w następnych stuleciach wielu myślicieli o nastawieniu 
spirytualistycznym: Greków, jak Dionizy Pseudo-Areopagita i Maksym Wyznawca; 

łacinników, jak Mariusz Wiktorynus, Augustyn z Hippony, Szkot Eriugena, Mistrz 
Eckhart i Mikołaj z Kuzy; muzułmanów, jak Awicenna i al-Ghazali; żydów jak 

Awicebron; oraz mnóstwo renesansowych «platoników».
Bezpośredni następcy Plotyna spośród greckich filozofów pogańskich nie posunęli 

naprzód etyki neoplatońskiej. Porfiriusz z Tyru [233 - ok. 305] zredagował 
Enneady swego mistrza i napisał jego życiorys. Pisał również swoje własne 

rozprawy będące próbą połączenia mistycznej etyki Plotym z dość pospolitą wersją 
politeizmu. Doszło do tego, że Porfiriusz uznał się za proroka wskrzeszonego 

neopoganizmu, religii polegającej na wypełnieniu umysłowego świata Plotym 
demonami i duchami, które należało zjednywać sobie i poskramiać za pomocą 

tajemnych rytuałów magicznych. Był surowym krytykiem chrystianizmu. Jeden z 
uczniów Porfiriusza, Jamblich z Chalkis w Syrii [zm. ok. 33o po Chr.], przyswoił 

sobie, a nawet rozszerzył koncepcję czterech poziomów cnót, dodając mianowicie 

background image

najwyższy poziom cnót kapłańskich, dzięki którym dusza łączy się w ekstazie z 
boską Jednią. Jamblich jeszcze bardziej upodobnił etykę neoplatońską do religii, 

w ramach której uprawiano wróżby, teurgię i magię.
Neoplatonizm grecki kończy się na Proklosie Diadochu [4io - 485 po Chr.]. Był on 

wybitnym filozofem, jego Elementy teologii są wysoce usystematyzowaną wersją 
metafizyki Plotym. Bardziej osobiste pisma Proklosa: O opatrzności i 

przeznaczeniu, O dziesi~ciu zagadnieniach dotyczgcycb opatrzności, O istnieniu 
zza, zachowały się w przekładzie łacińskim sporządzonym przez chrześcijańskiego 

tłumacza Wilhelma z Moerbecke w trzynastym wieku. Proklos interesował się teorią 
wstępowania przez

4G

Historia etyki . Część pierwsza
duszę wzwyż. W procesie tym wyróżnil trzy stadia: początkową mitość piękna, 

prawdziwe poznanie rzeczywistości oraz wiary w zjednoczeniu z Jednią.33
Jak zobaczymy w następnym rozdziale, zarówno autorzy grecry, jak i lacińsry 

przystosowali psychologię i etykę neoplatonizmu na użytek chrześcijaństwa. 
Pierwsze tysiąclecie uprawiania filozofii przez chrześcijan charakteryzuje się 

przewagą neoplatonizmu.
CZĘŚĆ DRUGA

Etyka patry.~tycz~d i średniowieczna

ROZDZIAŁ IV
Etyka patrystyczna i wczesnośredniowieczna

w RozDZmLE ~r5tht zajmiemy się etyką kluczowych reprezentantów tradycji 
chrześcijańskiej od pierwszego do dwunastego wieku. Okres ten trwał około 

tysiąca lat, ponieważ pierwsze pisma chrześcijańskie [nie licząc Nowego 
Testamentu], w których można dostrzec jakiegoś rodzaju filozofię moralności, 

powstały pod koniec drugiego wieku. Pierwszą część tego tysiąclecia nazwano 
okresem patrystycznym, jako że wtedy właśnie żyli i nauczali Ojcowie [Patres] 

Kościoła. Choć terminu «Ojciec Kościoła» używa się w sposób niezupełnie 
ustalony, istnieje prawie powszechna zgoda, że Ojcem Kościoła jest ktoś, kto 

spełnia trzy warunki: jego doktryna religijna była ortodoksyjna, jego nauczanie 
i pisma wywarły znaczny wpływ, był on znany za świętości życia. Postaci takie 

jak św. Jan Damasceński z Kościoła greckiego czy św. Ambroży i św. Augustyn 
spośród pisarzy łacińskich ogólnie uznaje się za Ojców.i Z drugiej strony 

Boecjusz, choć był chrześcijaninem i znakomitym pisarzem, nigdy nie był nazwany 
Ojcem, gdyż nie był członkiem kleru. Zbadamy więc poglądy owych starożytnych i 

średniowiecznych nauczycieli chrześcijańskich pod kątem ich wkiadu w historię 
etyki. Warto sobie uświadomić, iż żaden nie znał Arystotelesowej Etyki 

nikomachejskiej [która zaczęta wywierać wielki wpływ od wieku trzynastego]. 
Natomiast współcześni im uczeni ze szkół arabskich i żydowskich znali etykę 

Arystotelesa na długo przed chrześcijanami. Etykę tych pozachrześcijańskich 
szkół średniowiecznych przedstawimy w następnym rozdziale.

Dzisiejsi autorzy wypowiadająry się na temat moralności niejednakowo pojmują 
relację między etyką biblijną a filozoficzną. Dla niektórych moralność oparta na 

wierze w przykazania boskie w ogóle nie jest eryką.2 Zdaniem innych, nie jest 
możliwa żadna etyka, która by chciała dawać konkretne wskazówki życiowe, a 

jednocześnie nie opierała się w jakiś sposób na rym, jak Boże Prawo czy Boża 
Wola określają dobro i zło. Jak zauważa wybitny współczesny teolog protestancki 

Emil Brunner: «Dobro polega na czynieniu zawsze tego, czego chce Bóg».3 Nie 
próbując rozstrzy

So Historia etyki . Część druga

gać tego zagadnienia metaetycznego przyjmijmy, że każda doktryna moralna 
opierająca się na zespole przykazań ustanowionych przez boski autorytet zakłada 

pewne stanowisko etyczne - o ile doktryna ta próbuje w jakiś sposób nawiązać do 
ogólnie przyjętych stanowisk w filozofii moralności. W dziełach napisanych przez 

chrześcijan przed wiekiem trzynastym można odnaleźć tego rodzaju «systemy 
teologicznoaprobatywne»4 i jestem przekonany, że mają one swe miejsce w historii 

etyki.

background image

Najwcześniejsi moraliści chrześcijańsry nie zerwali całkowicie z tradycją 
żydowską, wedle której sam Bóg powierzył Mojżeszowi dziesięć przykazań mających 

pokierować ludzkim postępowaniem. Chrześcijanie od początku znali i uznawali 
Dekalog. Jak dla żydów, tak i dla chrześcijan przyczyną, dla której należy czcić 

swoich rodziców, nie wolno zabijać i nie wolno kraść, było po prostu to, że tak 
nakazał Bóg. Etyka Nowego Testamentu nie odrzuciła przykazań starego prawa 

żydowskiego, lecz położyła większy nacisk na miłość jako wewnętrzną motywację 
dobrych czynów. Dwa przykazania miłości [Mt a2, 37-qo: «Będziesz miłował Pana 

Boga swego» i «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»] są zazwyczaj 
pojmowane jako wypełnienie Bożego prawa [Rz i3, 8], a nie jako odwołanie 

tradycyjnych praw Starego Testamentu. Zostało to jasno wypowiedziane w Kazaniu 
na Górze: «Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie 

przyszedłem znieść, ale wypełnić».5
Nie sposób zaprzeczyć, że we wczesnych pismach chrześcijańskich istnieje pewne 

napięcie między ściśle prawnym podejściem do zagadnień moralnych a przeciwstawną 
tendencją do podkreślania łaski, miłości i dobrej woli. Choć duchowi etyki 

chrześcijańskiej najbardziej właściwa jest ta ostatnia, Ojcowie i moraliści 
średniowieczni powszechnie przyjmowali, że na mocy boskiego ustanowienia 

obowiązuje pewien kodeks nakazów. Tego rodzaju prawnicze ujęcie powinności 
moralnej jest czymś całkowicie nowym w stosunku do tego, z czym mamy do 

czynienia w filozofii greckiej i rzymskiej. Może najbardziej przypomina je 
stoicka koncepcja powszechnego «prawa», jednak prawo to nie było zespołem 

przykazań ustanowionych przez trascendentnego Boga.
W rzeczywistości pierwsze rozważania na temat powinności moralnych oraz ich 

związku z prawami mogły być dziełem chrześcijan nie będących ani Grekami, ani 
Rzymianami. Czasem bowiem jesteśmy skłonni zapominać, że Kościół «Wschodni», 

czyli Kościół działający na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce, posiadał w 
ciągu pierwszych wieków chrześcijaństwa wielu uczonych mężów. Niedawne badania 

rzuciły światło na dzieło jednego z wczesnych chrześcijan syryjskich, 
Bardesanesa z Edessy [r54 - azz], który podjął zadanie pogodzenia filozofii 

klasycznej z doktryną chrześcijańską.ó W swej Ksi~dze praw krain Bardesanes 
przyznaje, że cielesna aktywność człowieka podlega zewnętrznym ograniczeniom, a 

nawet przeznaczeniu, jednak dowodzi, że człowiek jest wewnętrznie wolny do 
wyboru uczynków dobrych lub złych. W przeciwieństwie do późniejszych autorów 

chrześcijańskich - którzy na ogół podkreślali podobieństwo praw wśród wielkich 
narodów [jako wyraz zależności

Rozdział IV . Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 5r
tych praw od jednego prawa naturalnego] - Bardesanes uważał, że fakt 

różnorodności i zmienności praw jest pewnym świadectwem ludzkiej wolności. 
Wczesna etyka chrześcijańska Bliskiego Wschodu nie została, jak dotąd, w pełni 

zbadana.
Eryka greckich autorów chrześcijańskich

Prawie to samo trzeba przyznać w odniesieniu do naszej wiedzy o początkach 
filozofii w greckich szkołach chrześcijańskich. Brakuje nam nie tylko 

specjalistycznych studiów na temat etyki działających tam uczonych, ale również 
wydań krytycznych i dobrych przekładów ich pism. I tak na przykiad istniał autor 

grecki zwany Hipolitem. Daty jego narodzin i śmierci pozostają nieznane, lecz 
wiadomo, że był on «prawdopodobnie uczniem Ireneusza». Sytuowałoby to Hipolita w 

drugiej połowie drugiego wieku. Uważa się, że Hipolit jest autorem rozprawy 
zatytułowanej Phżlosophumena, oceniającej z punktu widzenia chrystianizmu sporą 

część klasycznej filozofii greckiej. W rozprawie tej znajdujemy przegląd etyki 
Platona i jej pozytywną ocenę; jest tu mowa o nieśmiertelności i trójpodziale 

ludzkiej duszy, koncepcji nagród i kar w życiu przyszłym, czterech cnotach 
opisanych w Państwie oraz o przekonaniu [zasugerowanym w opowieści Era], że 

nasze życie tylko po części podlega fatum i że możemy w jakimś stopniu wybierać 
własne przeznaczenie. Ów wczesnochrześcijański traktat zawiera również 

interpretację zła jako braku dobra w bycie, w którym dobro to powinno 
występować. Uderzającą cechą myśli Hipolita jest jego całkowita zgoda na 

filozofię praktyczną Platona.
W tym samym okresie niezwykle aktywna i płodna szkoła myśli chrześcijańskiej 

rozwijała się w Aleksandrii. Aleksandria była miastem kosmopolitycznym, które od 

background image

trzeciego wieku przez Chr. było siedzibą słynnej biblioteki i znakomitych szkół 
greckich. Pierwszym aleksandryjskim autorem chrześcijańskim, który skierował swą 

uwagę ku filozofii, był Klemens z Aleksandrii [ok. yo - zis]. W jednym ze swych 
pism zatytułowanym Kobierce [Stromata] porównuje on pod wieloma względami 

filozofię pogańską z nauką chrześcijańską. Klemens, który przed nawróceniem na 
chrystianizm był znanym specjalistą w zakresie studiów klasycznych, przyjmował 

na ogół, że filozofia i objawienie zawierają wiele wspólnych prawd. Krytykował 
on jednak Epikura za jego ateizm i materializm. Negatywna ocena epikurejczyków 

była powszechna wśród autorówwczesnochrześcijańskich. W szóstej 
księdzeKobiercówKlemens rozwija teorię mądrości praktycznej [phronesis] jako 

uniwersalnej zasady bytu w ogóle oraz działania ludzkiej duszy w szczególności. 
Wydaje się to być przeróbką racjonalizmu etyki platońskiej oraz stoickiej teorii 

słusznego osądu. Powinniśmy starać się żyć w ten sposób, by stawać się coraz 
bardziej podobnymi do Boga [jest to zasada, jaką znajdujemy również u Hipolita], 

nawet jeśli, jak Klemens otwarcie przyznaje, w sposób pewny możemy wiedzieć 
niewiele lub nic o Bożej naturze.g Klemens rozważa pewne zagadnienia związane z 

umiarkowaniem w jedzeniu, piciu i strojach, natomiast raczej nie przejawia 
skłonności do spekulacji na tematfilozończnych podstaw etyki. Największą

5z Historia etyki . Część druga

zasługą Klemensa jest prawdopodobnie obudzenie pewnego szacunku dlafilozofii 
poprzez włączenie niektórych jej elementów do swych powszechnie czytanych pism.

Orygenes [i85 - zS4] to kolejny aleksandryjczyk - autor dzieł o treści etycznej. 
Jego rozprawy Przeciw Celsusowż i O zasadach zawierają pewne idee pokrewne 

koncepcjom Plotym. Przyczyną tego podobieństwa jest prawdopodobnie to, że 
obydwaj studiowali u tego samego mistrza, chociaż Orygenes był starszy od 

Plotyna o co najmniej dwadzieścia lat. Orygenes mniej optymistycznie od Klemensa 
zapatruje się na wartość filozofii: jest ona czymś obcym w stosunku do 

chrystianizmu. Psychologia Orygenesa zawiera pewne koncepcje, które na ogół 
uznaje się za nieprawowierne, a które wywarły wpływ na jego etykę. Orygenes nie 

ma wątpliwości, że każda dusza ludzka jest nieśmiertelna, spekuluje wszelako na 
temat możliwości istnienia duszy przed zjednoczeniem z ciałem, jej grzechu w 

stanie preegzystencji i związania jej za karę z ciałem ziemskim. Jest to 
chrześcijańska wersja czegoś w rodzaju ploryńskiej drogi w dół i wzwyż odbywanej 

przez duszę. Człowiek jest wolny, by pójść w górę lub w dół, dusza r<może albo 
zstąpić od najwyższego dobra do najniższego zła, albo powrócić od najniższego 

zła do najwyższego dobra». Każda dusza posiada rozum oraz wolną wolę i dzięki 
temu może panować nad niskimi skłonnościami i wieść życie sprawiedliwe. 

Kryterium dobra i zła moralnego są przykazania Boże [to znaczy Dekalog oraz 
zawarte w Nowym Testamencie nakazy unikania gniewu i przysiąg, dodawania otuchy 

strwożonym oraz wspierania słabych], które powinny być dosłownie rozumiane i 
ściśle przestrzegane.I° Przy końcu świata cała rzeczywistość powróci do swego 

źródła w Bogu i nie będzie już więcej żadnego zła.
Grzegorz z Nyssy (335 - ok. 394) głosił mniej radykalną odmianę teorii 

wstępowania duszy do Boga. Grzegorz odrzuca preegzystencję dusz, lecz dopuszcza 
ostateczny powrót wszystkich rzeczy do Boga. Poglądy Grzegorz na temat duchowej 

drogi wzwyż zawierają jedną z najwcześniejszych prób refleksji nad 
chrześcijańskim mistycyzmem. Myśliciel ten podkreśla potrzebę specjalnej Bożej 

pomocy [łaski] uzdalniającej człowieka do wzniesienia się ku zjednoczeniu z 
Bogiem.II

Najbardziej wpływowy chrześcijański wykład «etyki ucieczki duszy» jest zarazem 
najbardziej zagadkowy i kłopotliwy pod względem historycznym. Otóż gdzieś w 

piątym wieku pojawia się w literaturze chrześcijańskiej grupa pięciu dzieł 
napisanych po grecku, zwanych Corpus Dionysiacum [lub Areopagiticum]. Autor 

pozostaje nieznany, jednak zwie się go Dionizym Pseudo-Areopagitą. Sam 
utrzymuje, że żyje w czasach apostolskich i że był świadkiem szeregu wydarzeń 

opisanych w Nowym Testamencie. W rzeczywistości jego pisma pozostają pod silnym 
wpływem filozofii neoplatońskiej, a nawet zawierają przytoczone dosłownie ustępy 

z dzieł Proklosa [piąty wiek]. A zatem nie mogły powstać w czasach apostolskich. 
Oto tytuły tych pism: O hźerarchii niebiańskiej, O hierarchii kościelnej, O 

imionach Bożych, Teologia mistyczna oraz dziesięć Listów. Choć ich przesłanie 

background image

jest niejasne, a prawowierność nie całkiem pewna, średniowiecze otaczało je 
najwyższym szacunkiem.

Rozdział IV . Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 53
Czwarty rozdział rozprawy O imionach Bożych został poświęcony znaczeniu «dobra», 

o ile odnosi się ono do Boga. Wiaśnie w związku z tym «imieniem» Dionizy ujawnia 
swe szczególne upodobanie do etyki neoplatońskiej. Zagadnienie zła zostało tu 

postawione i rozważone w kategoriach ploryńskiego twierdzenia, zgodnie z którym 
zło jest tylko brakiem dobra.IZ Tekst ten jest jednym z dwu czynników [drugim 

jest oczywiście Augustyn], dzięki którym prywacyjna teoria zła została 
przekazana myśli średniowiecznej. Wedle tej teorii duchy anielskie i dusze 

ludzkie są złe ze względu na «brak dobrych sprawności i działań oraz z powodu 
niespełnienia i upadku będących skutkiem ich własnej słabości».I3 Natomiast 

dobro moralne polega, zdaniem Pseudo-Dionizego, na wznoszeniu się duszy do 
bezpośredniego zjednoczenia z Bogiem. Dusza tęskniąc za Pięknem i Dobrem swego 

Źródła przebywa trzy etapy: z. okrężnego ruchu od wielości rzeczy zewnętrznych 
do samej siebie, z. spiralnego ruchu rozumowania dyskursywnego i dialektycznego 

i 3. ruchu post~powego prostoliniowego ku jedności aktów kontemplacji.I4 Teoria 
ta została rozwinięta w sposób zwięzły i niejasny w krótkiej rozprawie pod 

tytułem Teologia mistyczna. Wielki wpływ na późniejszą teologię moralną miała 
formuła, za pomocą której Pseudo-Dionizy podsumowuje swe poglądy na temat dobra 

[to agathon]: «Przyczyna dobra jest jedna i odnosi się do całości, zło natomiast 
wynika z braków, które są liczne i dotyczą różnych części».IS Odnosi się to 

zarówno do zła fizycznego, jak i moralnego i oznacza, że akt jest dobry, jeśli 
jest godny pochwały ze względu na wszystkie swoje okoliczności, a zły, jeśli nie 

dostaje mu czegoś ze względu na którąkolwiek z nich.ió
Maksym z Chryzopolis [580 - 66z] rozwinął poglądy Pseudo-Dionizego i przyczynił 

się do ich rozpowszechnienia. W swej rozprawie zatytułowanej Niejasności 
[Patrologia Gr~eca 9i, ro7zmo85] głosi, że człowiek łączy się z Bogiem za sprawą 

poznania dobra i poprzez ekstatyczną miłość boskiego Piękna. Prowadzą one do 
przebóstwienia [thebsis] wszystkich rzeczy. Człowiek i świat powracają do 

jedności, jaką posiadają w swych boskich Ideach. Przy końcu Bóg będzie Wszystkim 
we V~szystkim.i~

Ostatnim autorem greckim tego okresu, na którego zwrócimy uwagę, jest Jan 
Damasceński [ok. 675 - 749]. Trzecia część jego obszernej pracy zatytułowanej 

Źródlo poznania dotycząca podstawowych prawd chrystianizmu została w dwunastym 
wieku przetłumaczona na łacinę przez Burgundiusza z Pizy pod tytułem De fżde 

orthodoxa [O wierze prawdziwe~~. Za pośrednictwem swego łacińskiego przekiadu 
tekst ten wywarł ogromny wpływ na myśl trzynastowieczną i był wielokrotnie 

cytowany w rozmaitych Summach teologicznych. Jan Damasceński zapoznaje nas z 
doktryną odmienną od neoplatońskich teorii ucieczki duszy. Znajdujemy tu analizę 

władz i aktów ludzkich, jaką Damasceńczyk zaczerpnął z rozprawy pod tytułem O 
naturze czlowieka [napisanej ok. roku 400] autorstwa greckiego biskupa 

Nemezjusza, który z kolei zawdzięcza swą teorię przedchrześcijańskiej nauce 
Posejdoniosa z Apamei. Następujący fragment [przetłumaczony bezpośrednio z 

łacińskiej wersji Burgundiusza] ukazuje, jak Jan Damasceński rozumiał władze 
ludzkie:

54 Historia etyki . Część druga

Należy zauważyć, że nasze dusze posiadają dwojakie władze [vżrtutes, dynameżs]: 
poznawcze i witalne [zoticas]. Władze poznawcze to: intelekt, rozum, mniemanie, 

wyobraźnia i zmysł. Wiadze witalne; czyli pożądawcze, to: rada [consilium- 
błędny przekład terminu boulesis oznaczającego chcenie] i wybór [electio, 

proairesis]. [...] Należy również zauważyć, że w duszy obecna jest na mory 
natury władza pożądania tego, co jest zgodne z naturą, skierowana ku 

wszystkiemu, co jest istotnie powiązane z naturą; władza ta zwie się wolą 
[voluntas, thelesis]. Bowiem substancja dąży [appetit] do istnienia, życia, do 

poruszania się wedle danych postrzegania zmysłowego i rozumu, pragnąc w ten 
sposób swego naturalnego czy też pełnego bytu. Dlatego w następująry sposób 

określa się owo naturalne chcenie [thelema]: chcenie, to znaczy voluntas, jest 
pożądaniem rozumnym, witalnym, opartym wyłącznie na skionnościach naturalnych. 

Dlatego też władza chcenia [thelesżs], to znaczy voluntas, jest właśnie 

background image

naturalnym, witalnym, rozumnym pożądaniem wszystkiego, co stanowi naturę, władzą 
prostą [virtus]. Pożądania, które nie jest rozumne, nie zwiemy wolą [voluntas, 

thelesis]. Natomiast chcenie [boulesis] jest ze wszech miar naturalną thelesis, 
to znaczy naturalnym i rozumnym pożądaniem wszelkiego rodzaju rzeczy. Bowiem w 

duszy ludzkiej istnieje władza rozumnego pożądania. Ponieważ więc owa władza 
rozumnego pożądania rzeczy jest poruszana w sposób naturalny, zwie się ją 

boulesis [w łacinie Burgundiusza bulisis], to znaczy wolą. A zatem boulesis, to 
znaczy wola, jest rozumnym pożądaniem i pragnieniem jakiejś rzeczy. Zwie się ją 

boulesis, to znaczy wolą [voluntas], zarówno w stosunku do tych rzeczy, które są 
w naszej mory, jak i tych, które nie są w naszej mory, to znaczy w stosunku do 

rzeczy możliwych jak i niemożliwych.IB
Ta kulejąca i niezbyt jasna analiza ukazuje nam początki szczególnej psychologii 

moralnej, w ramach której rozróżniono naturalne [a tym samym konieczne] chcenie 
dobra od poprzedzonego rozwagą i kierowanego rozumem [a przez to wolnego] 

poruszenia ludzkiej woli. Pod wpływem tego właśnie tekstu Tomasz z Akwinu i inni 
myśliciele trzynastowieczni nauczali, że istnieją dwa rodzaje ludzkiego chcenia: 

volunas ut rado, które jest wolne, i voluntas ut natura, które nie jest wolne.I~ 
Ponadto, Jan Damasceński wysuwa w tym tekście twierdzenie, że w człowieku oprócz 

chcenia rozumnego jest jeszcze jakiś inny rodzaj pożądania. Pożądanie zmysłowe 
obejmuje dwie funkcje: uczuć pożądliwych [ich poruszenia polegają na prostym 

pragnieniu lub odrazie w obliczu rzeczy postrzeganych zmysłowo] oraz uczuć 
bojowych [ich poruszenia zmierzają do uniknięcia lub przezwyciężenia 

niebezpieczeństw czy też trudności powodowanych przez byty będące przedmiotem 
doświadczenia zmysłowego]. Nauka ta wpłynęła na psychologię Akwinary i innych 

scholastyków, którzy przyjęli teorię trojakiego pożądania: wola - uczucia bojowe 
- uczucia pożądliwe.2o

Rozdział IV . Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 55
Eryka autorów łacińskich

W okresie poprzedzająrym wiek trzynasty w Kościele zachodnim czy też łacińskim 
pojawiło się wielu uczonych, którzy poruszali fundamentalne zagadnienia etyki. 

Spośród Ojców łacińskich najbardziej wyróżnili się na rym polu Ambroży i 
Augustyn. Niektóre z ich koncepcji etycznych są przedmiotem dyskusji jeszcze w 

dwudziestym wieku. Również Boecjusz miał niemało do powiedzenia o moralności w 
swym dziele O pocieszeniu jakie daje filozofia. Eriugena i Anzelm rozwinęli w 

dziewiątym i jedenastym wieku dwie odmienne wersje chrześcijańskiej etyki 
platorxskiej. Natomiast etyka Piotra Abelarda jest najlepszym przykładem 

napięcia pomiędzy subiektywnymi roszczeniami jednostkowego sumienia a 
obiektywnymi wymaganiami prawa moralnego, które transcenduje ludzką naturę. 

Obecnie zwrócimy uwagę na najważniejsze koncepcje etyczne kluczowych 
przedstawicieli tradycji łacińskiej.

Jednym z najstarszych etyków chrześcijańskich jest Tertulian, mieszkaniec 
północnej Afryki żyjący w latach od ok. róo do ok. z4o. Często kojarzy się jego 

imię z wyrażeniem «credo quia absurdum» [«wierzę, ponieważ jest to absurdem»], 
jednak trudno rozstrzygnąć, co miał on na myśli. Prawdopodobnie chciał po prostu 

powiedzieć, że wiara ma swoje tajemnice, które leżą poza zasięgiem rozumu.ZI 
Tertulian sugeruje w rozprawie O duszy [rozdział z9], że dusza ludzka jest 

natury cielesnej i że dusze dzieci pochodzą z nasienia ojca. Pomimo tej 
najwyraźniej materialistycznej koncepcji ludzkiej duszy [koncepcję tę podzielali 

tylko nieliczni autorzy chrześcijańscy], Tertulian był zdecydowanym obrońcą 
wolności osoby ludzkiej i w znacznym stopniu przyczynił się do sprecyzowania 

pojęcia osoby.22 Co do zagadnień moralnych, Tertulian był zwolennikiem ścisłego 
i rygorystycznego uporządkowania wszystkich aspektów chrześcijańskiego życia. 

Chrześcijaństwo ustanawia szczegółowy kodeks postępowania: nagrodą za jego 
całkowite wypełnienie jest wieczne szczęście z Bogiem, karą za nieposłuszeństwo 

jest wieczne cierpienie. Jeden ze znawców patrystyki następująco podsumowuje 
legalizm Tertuliana: «Bóg, którego czcił, był nieustępliwym i zazdrosnym Sędzią, 

który ńrndamentem ludzkiego zbawienia ustanowił strach [timor]».23
Mniej skrajne stanowisko zajmował inny piszący po łacinie chrześcijanin z 

Afryki, Laktancjusz [ok. zso - 330]. W dziele Boskie intuicje głosi, że 
filozofia pogan jest całkowicie nieprawdziwa [księga III nosi tytuł De falca 

sapientia]. Księga szósta tej rozprawy przedstawia podstawowe zasady moralności 

background image

chrześcijańskiej jako nakazane bezpośrednio przez Boga. Jest to dobry przykład 
umiarkowanej etyki teologicznoaprobarywnej w Kościele pierwotnym. Laktancjusz 

raczej nie zajmował się teoretycznymi aspektami zagadnień etycznych, natomiast 
uznawał doniosłość wychowania moralnego.z4

Ambrożego, biskupa Mediolanu [340 - 397], wspomina się zazwyczaj jako moralistę 
o nastawieniu praktycznym. Jego rozprawa Obowiązki duchownych jest w 

rzeczywistości praktycznym zastosowaniem nauki zawartej w De of,%iciis Cycerona 
do

Historia etyki . Część druga

potrzeb środowisk chrześcijańskich. W rym sensie Ambroży wywarł wpływ na 
chrześcijańską teologię moralną.25 Inny aspekt jego dokonań filozoficznych 

odkryto w związku z badaniami źródeł myśli Augustyna. Mówiąc w skrócie, wydaje 
się, że zainteresowanie Ambrożego filozofią neoplatońską nie było tylko czymś 

przemijającym. Zbiór kazań zatytułowany 0 Izaaku lub o duszy świadczy, że 
Ambroży przyswoił sobie pogląd Ploryna, iż zło nie jest bytem, lecz tylko 

brakiem dobra, i że pod tym samym wpływem pozostaje jego nauka o cnotach i 
wadach. Ponadto Ambroży przedstawia życie godne pochwały jako ucieczkę duszy ze 

świata do Boga.z~ A zatem Ambroży pośredniczył w przekazaniu greckich idei 
filozoficznych wczesnemu Kościołowi łacińskiemu.

Spośród łacińskich Ojców Kościoła Augustyn z Hippony [354 - 430] był tym, który 
najpełniej opracował problematykę etyczną. Wypowiedział się on na temat 

większości zagadnień, które później budziły zainteresowanie etyków. Jego etyka 
do dziś jest przedmiotem sporów.2~ Żadne z dzieł Augustyna nie zawiera całości 

jego doktryny moralnej. Nasze przedstawienie jego poglądów zostanie oparte na 
kilku wczesnych dialogach, Wyznaniach, O państwie Bożym, O Trójcy Świ~tej, 

Podr~czniku dla Wawrzyńca i innych pismach.28
Augustyn nie wątpi, że każdy człowiek pragnie szczęścia [beatitudo] i dąży do 

niego. Jego etyka jest eudajmonistyczna, tak jak klasyczna etyka grecka. 
Augustyn nie znał Etyki nikomachejskiej [poza wzmiankami o niej u autorów 

łacińskich, jak na przykład u Cycerona], a jego znajomość dialogów Platona była 
bardzo ograniczona. Wydaje się, że czytał fragmenty Ennead i niektóre z krótkich 

rozpraw etycznych Porfiriusza. Zdaniem Augustyna, platonizm [Augustyn rozumiał 
pod rym terminem również myśl Ploryna] jest najlepszą z filozofii pogańskich [O 

państwie Bożym VII, rozdziały 4-~]. Jednak w jego czasach największym uznaniem 
cieszyły się epikureizm i stoicyzm. Wedle Augustyna, etyka tych systemów 

filozoficznych jest całkowicie błędna. Jest rzeczą interesującą, że dla 
Augustyna ostatecznym przedmiotem pragnień jest - w myśl epikureizmu - 

«przyjemność ciała», a ideałem stoickim «stałość ducha».2~ Natomiast jego 
zdaniem, ostateczne szczęście człowieka nie może polegać na samej doskonałości 

osoby [jak np. cnota czy wiedza], ale raczej na jakiegoś rodzaju zjednoczeniu z 
Bogiem po śmierci ciała.i°

Według Augustyna, naprawdę ważną częścią człowieka jest dusza [anima, animus, 
spiritus]. Człowiek jest duszą, która posługuje się ciałem jako narzędziem 

[«anima utens corpore~>, De moribus ecclesi~e I 27, 52]. Dusza zaś zwie się 
umysłem [mens], o ile poznaje, pamięcią [memoria] - o ile przechowuje w sobie 

wszystkie przedmioty świadomości, wolą [voluntas] - o ile jest źródłem wszelkiej 
aktywności psychicznej za pośrednictwem ciała i niezależnie od niego. Wykład tej 

trynitarnej psychologii znajdujemy w księgach IX-XIV rozprawy O Trójcy Świętej.
3i Ludzka dusza jest zdolna skierować swą uwagę ku różnym przedmiotom, za sprawą 

dokonanego przez wolę aktu zwrócenia się [versio]. Człowiek może zwrócić się ku 
ciałom [każde z nich jest

Rozdział IV . Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna
czymś niższym od duszy], co stanowi wypaczenie. Nie znaczy to, byAugusryn uważał 

byty materialne za złe; zostały one stworzone przez Boga i dlatego są dobre [O 
naturze dobra I]. Natomiast był on przekonany, że dusza - będąc siedzibą życia i 

świadomości, będąc źródłem wszelkich ludzkich poczynań - jest w oczywisty sposób 
czymś lepszym od jakiegokolwiek bytu nieożywionego.32 A zatem dusza jedynie 

poniża samą siebie skupiając się na wartościach cielesnych. Gdy dusza zwraca się 
ku sobie, znajduje już coś lepszego, lecz wciąż niedoskonałego i podległego 

przemianom. Introspekcja objawia, rzecz jasna, wielkość ludzkiego ducha [zobacz 

background image

słynny opis pamięci, Wyznania X 8-z6], lecz dalsze dociekania wykazują niższość 
duszy w stosunku do Boga. Zwracając się ku Bogu dusza odnajdzie źródło 

wszelkiego bytu i dobra.
Bóg oświeca umysły ludzi, którzy zwracają się ku niemu i szukają jego pomocy. 

Oświecenie boże jest dostępne dla wszystkich, by mogli poznać pierwsze zasady 
poznania, istnienia i działania. Boże «Światło» nie jest tylko zasadą poznawczą, 

ale również źródłem informacji i wskazówek moralnych. Pierwsze pojęcia równości, 
porządku, roztropności [prudentia], umiarkowania [temperantia], mocy charakteru 

(fortitudo], sprawiedliwości [rectitudo, iustitia] i inne tego rodzaju wartości 
moralne znamy dzięki osobistej intuicji umożliwionej przez boskie światło.33 

Następująry fragment ukazuje, jak Augustyn pojmował te odwieczne normy (rationes 
~etern~e] moralne:

Tak również wśród przedmiotów poznania są takie, które widzimy jedynie w duszy, 
jak na przykład cnoty [którym przeciwstawiają się wady], czy to będą cnoty, 

które trwają, jak pobożność, czy to będą takie, które są użyteczne tylko w rym 
życiu i których nie będzie już w przyszłym - jak wiara, dzięki której wierzymy w 

to, czego nie widzimy, i nadzieja, dzięki której cierpliwie oczekujemy rzeczy 
przyszłych, i sama cierpliwość, dzięki której znosimy przeciwieństwa, póki nie 

dojdziemy tam, dokąd zmierzamy. A zatem te cnoty i inne podobne, których teraz 
bardzo potrzebujemy dla ukończenia naszej wędrówki, nie będą już istniały w 

tamtym życiu (w niebie], dla osiągnięcia którego są one niezbędne. A jednak 
także one są widziane intelektualnie [...]. Natomiast czymś odrębnym od tych 

przedmiotów jest samo światło oświecające duszę, by mogła ona prawdziwie 
rozumiejąc widzieć wszystko czy to w sobie, czy w tym świetle. Bowiem światłem 

rym jest właśnie sam Bóg [...].34
Augustyn objaśnia zagadnienie oświecenia również za pomocą pojęcia prawa 

odwiecznego. We wczesnym dialogu 0 porządku [II 8, z5] wyraża się następująco: 
«Wiedza [dżscżplina] ta zaś to prawo Boże, które, pozostając zawsze stałe i 

niezmienne w Bogu, jest niejako wyryte w duszach mędrców, tak iż wiedzą oni, że 
ich życie będzie o tyle doskonalsze i wznioślejsze, o ile dokładniej będą się 

wgłębiać w Boże prawo poznając je i o ile staranniej będą go przestrzegać w 
życiu». To prawo odwieczne jest rozumem i jednocześnie wolą Boga: lex est rafio 

divina et voluntas Dei [Contra Faustum XII a7]. Jest ono niezmienne i odwieczne. 
Do czasów Mojżesza prawo odwieczne

Sg Historia etyki . Część druga

było znane w sposób naturalny dzięki ludzkiemu rozumowi [w związku z tym 
Augustyn czasem nazywa je lex naturalis], a po części zostało powierzone, w 

formie spisanej, Mojżeszowi. Prawo to jest «odciśnięte w naszych umysłach» czy 
też «wypisane w naszych sercach». W ten sposób ludzkie sumienie samo z siebie 

zna zasady takie jak: nie czyń drugim tego, czego nie chcesz by uczyniono tobie 
[Enarratżones in Psalmos, Ps S~, r]. Człowiek z natury zna wiele tego typu 

zasad.3s
Jak dotąd, etyka Augustyna wydaje się być legalistycznym wykładem moralności 

chrześcijańskiej. Jednak jeg° myśl posiada jeszcze inny doniosły wymiar. Pomimo 
nacisku na posłuszeństwo Bożemu prawu Augustyn nie daje się wyprzedzić żadnemu 

etykowi, jeśli chodzi o podkreślenie osobistej wolności, wagi dobrej woli i 
potrzeby właściwej motywacJt wewnętrznej. W napisanej w dojrzałym wieku słynnej 

rozprawie Duch a litera [De spiritu et littera, rok q.i2] Augustyn wyjaśnia, że 
póki człowiek nie jest pobudzony do działania przez miłość bożą, póty nie można 

przypisać mu zasługi działania zgodnie z prawem moralnym. Wyraża to następująco: 
«Jeśli wykonuję to przykazanie z bojaźni przed karą, a nie z ukochania 

sprawiedliwości, postępuję jak niewolnik, a nie jak wolny człowiek i dlatego nie 
spełniam przykazania. Dobry owoc może pochodzić tylko z korzenia miłości» [Duch 

a litera XIV 26j. Lęk przed karą nigdy nie jest właściwym motywem, nawet jeśli 
chodzi o unikanie złych czynów [Epistola I4S~ 3' 4)' W innym liście [Epistola 

i55, 4~ I3] Augustyn czyni bożą miłość zasadą dobra moralnego:
W tym życiu, chociaż nie ma innej cnoty poza miłością tego, co powinno óyć 

miłowane, roztropność polega na wybieraniu tego; męstwo - na tym, by nie 
odwrócić się od tego bez względu na źadne trudy; umiarkowanie na rym, by iadne 

pokusy nie odwiodły nas od tego, a sprawiedliwość - by nie odwiodła nas pycha. 

background image

Lecz co jest najbardziej godne naszej miłości, jeśli nie to, co najlepsze ze 
wszystkich rzeczy? Tym czymś jest Bóg i miłować coś wyżej od Niego albo i na 

równi z Nim oznacza, że nie wiemy, jak kochać samych siebie. Tym bowiem dla nas 
lepiej, im bardziej zbliżamy się do Niego, od którego nic nie jest lepsze.

To właśnie w tym kontekście należy rozumieć najczęściej cytowaną wypowiedź 
Augustyna: «Kochaj i ciyń, co chcesz» [dilige, et quod vis fac].36 Nie znaczy 

ona, źe człowiek sprawiedliwy może łamać wszelkie prawa Boże, o ile odczuwa 
wielką miłość do czegoś lub kogoś! Augustyn ma tu na myśli to, że człowiek, 

który rzeczywiście miłuje Boga, posiada do tego stopnia dobrą wolę i właściwą 
motywację, że wręcz spontanicznie będzie wyP~niał wszystkie nakazy prawa Bożego 

i moralnego. Tak wielka doskonałość woli i charakteru może stać się udziałem 
człowieka jedynie za sprawą daru Bożej laski. Miłość, która jest pobudką dobrych 

czynów, to teologiczna cnota miłości 3~
Pomimo intensywneg° zabarwienia religijnego tej doktryny Augustyn uważał ją za 

etykę. W ósmej księdze dzieła O państwie Boźym zaznaczył, źe trzecią i ostatnią
Rozdział IV . Bryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 59

z dyscyplin filozoficznych jest filozofia moralności, którą Grery nazywają 
ethica [«quam Graeco vocabulo dicunt ethiken»]. Jej przedmiot rozumie 

następująco:
Szuka ona najwyższego dobra, iżbyśmy kierowali się nim we wszystkich naszych 

poczynaniach, pożądali go nie ze względu na coś innego, ale ze względu na nie 
samo, a osiągając je niczego więcej już do szczęścia nie wymagali. Dlatego 

właśnie nazywa się je dobrem ostatecznym, gdyż innych dóbr pragniemy dla niego, 
a tego dobra chcemy jedynie ze względu na nie samo.3g

Etyka Augustyna to eudajmonizm teocentryczny: najwyższe szczęście człowieka 
polega na posiadaniu Boga [De moribus ecclesż~e I 6, io). Zdaniem wielu, jest 

ona najdoskonalszym ucieleśnieniem etyki chrześcijańskiej.j~
Inna wersja wczesnej etyki chrześcijańskiej pochodzi z następnego stulecia. Jej 

twórcą był rzymski senator Anicjusz Manliusz Torkwatus Sewerynus Boecjusz [ok. 
q.~o - 525]. Jego najbardziej znanym dziełem jest O pocieszeniu, jakie daje 

filozofia. Źródłem wiedzy o jego etyce jest również kilka krótszych traktatów 
teologicznych. Psychologia Boecjusza przypomina psychologię Augustyna, jednak 

lepiej niż ten ostatni znał on filozofię grecką. W szczególności, Boecjusz 
wydaje się być pierwszym z łacińskich uczonych Kościoła chrześcijańskiego dobrze 

zaznajomionych z Etykę nikomachejskg. Choć Boecjusz gruntownie znał filozofię 
Arystotelesa, często dawał pierwszeństwo rozwiązaniom platońskim, a także 

pozostawał pod dodatnim wrażeniem wielu rysów etyki stoickiej. Pod koniec 
dziewiętnastego wieku wśród historyków filozofii panowała moda na poddawanie w 

wątpliwość, czy Boecjusz był chrześcijaninem. Dziś nie wątpi w to juź żaden 
poważny uczony.

Zdaniem Boecjusza, istnieją cztery poziomy poznania. Pierwszy z nich stanowi 
poznanie zmysłowe, dzięki któremu postrzegamy kształty i jakości rzeczy 

materialnych. Następny poziom to wyobraźnia, która bada postacie ciał w 
oderwaniu od materii. Trzeci poziom to rozum [rafio], który dociera do 

powszechnej natury, jaka może być obecna w wielu jednostkach [jest to władza 
poznawcza charakterystyczna dla człowieka w jego życiu ziemskim] . Najwyższy zaś 

poziom stanowi intelekt, który intuicyjnie ogląda doskonałe «formy» istniejące 
poza materią [intellectibilia]. Jest to boska zdolność, która staje się udziałem 

człowieka tylko z rzadka, gdy dokonują się w nim przebłyski poznania 
intelektualnego. Teologia jest boską nauką, która pielęgnuje najwyższe poznanie 

Boga i jego atrybutów.4° Na początku krótkiej rozprawy metafizycznej, której 
średniowiecze nadało tytuł De hebdomadibus, Boecjusz wylicza dziewięć twierdzeń, 

które przyjmuje za aksjomaty reszty swego rozumowania.4' Pierwsze dotyczy 
«przekonań powszechnych», to znaczy twierdzeń, które zyskują aprobatę 

natychmiast, gdy zostaną usłyszane. Istnieją dwa rodzaje takich twierdzeń. 
Twierdzenia pierwszego rodzaju, takie jak geometryczny aksjomat równości r<równe 

dodane do równych dają równe», są zrozumiałe dla wszystkich ludzi. Twierdzenia 
drugiego rodzaju, jak na przykład «byty niematerialne nie zajmują przestrzeni»,

6o Historia etyki ~ Część druga

background image

mogą być pojęte tylko przez ludzi wykształconych. Połączenie tej koncepcji 
pierwotnych twierdzeń i definicji filozoficznych z koncepcją poznającego 

intuicyjnie intelektu wywarło wpływ na późniejszą scholastyczną doktrynę 
pierwszych zasad poznania spekulatywnego i praktycznego [łącznie z etyką]. 

Boecjańska tradycja dowodzenia naukowego, wraz z naciskiem na rozumowanie 
dedukcyjne [który ujawnił się w ułożonych przez Boecjusza podręcznikach logiki 

sylogistycznej], stanowi jedno z głównych źródeł systemowej konstrukcji, jaka 
charakteryzowała chrześcijańską filozofię i teologię moralności w ciągu wieków 

średnich.42
Jednak metafizyka rozprawy De hebdomadibus sugeruje całkiem odmienne ujęcie 

etyki. Mamy tu do czynienia z całkowicie platońską analizą, w jaki sposób wiele 
niższych postaci dobra jest dobrych na mocy uczestnictwa w Jednem, w Dobru 

Najwyższym. Chodzi tu o dobro w sensie metafizycznym, różnym od sensu etycznego. 
Przy końcu wspomnianej rozprawy czytamy: «Wszystkie rzeczy są dobre, nie zaś 

także sprawiedliwe». Sprawiedliwość jest właściwością działań, przeto istnieją 
czyny, które nie są sprawiedliwe.43

Również księga II i księga IV dzieła O pocieszeniu, jakie daje filozofia 
ukazują, jak Boecjusz próbował budować etykę używając elementów platonizmu, 

arystotelizmu i stoicyzmu ujętych w kontekście moralności chrześcijańskiej. 
Podobnie jak Grecy, Boecjusz uważał, że człowiek dąży do osiągnięcia 

ostatecznego szczęścia [beatitudo]. Dla niektórych szczęście polega na dobrach 
ciała [siła, zdrowie, uroda], dla innych na dobrach duszy [wiedza, cnota], dla 

jeszcze innych - na dobrach społecznych [sława, władza, dobre imię]. Boecjusz 
dowodzi, że wszystkie te cele są niedoskonałe i nietrwałe. Musi istnieć jakieś 

Dobro Doskonałe, które jest przedmiotem ludzkich pragnień szczęścia. Rozumowanie 
to prowadzi do wniosku, źe istnieje Bóg, który jest doskonałym i absolutnym 

dobrem.44 Argumentacja tego rodzaju - zmierzająca do wykazania, że Bóg jest 
obiektywnym celem wszelkich wysiłków moralnych - stanie się ważnym składnikiem 

teleologicznej etyki późniejszego scholastycyzmu.
Także w następnych stuleciach pojawiły się liczne pisma traktujące o 

szczegółowych kwestiach moralnych. Niewiele z tych pism wydano i na ogół nie są 
one przedmiotem studiów. Na przykiad stosunkowo mało znanym autorem jest Marcin 

z Bracara, biskup Dumio (ok. 5i5 - 580]. Jego dzieła noszą takie tytuły, jak: 
Zasada uczciwego życia, O czterech cnotach, Zachęta do odrzucenia chelpliwości. 

Ogólnie rzecz biorąc, Marcin przyswoił sobie naukę Seneki o głównych cnotach 
moralnych i zastosował ją do przedstawienia moralności chrześcijańskiej. Prawie 

to samo można stwierdzić o etyce encyklopedystów tego rodzaju, co Grzegorz 
Wielki [540 - 604] czy Izydor z Sewilli [ok. 570 - 630]. W mniejszym stopniu niż 

Marcin czerpali oni ze źródeł pogańskich, jednak ich etyka jest rezultatem 
połączenia klasycznego humanizmu z zasadniczo chrześcijańską wizją życia. 

Grzegorza Komentarz moralny do Ksi~gż Hioba był później często cytowany, jednak 
przesadą jest twierdzenie, jakoby dzieło to było fundamentem etyki 

średniowiecznej.4s
Rozdział IV ~ Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 6r

W dziewiątym wieku Jan Szkot Eriugena [ok. Sio - 877] zawarł w łacińskim 
traktacie całą neoplatońską etykę ucieczki duszy do jej Źródła. Jego De 

divisione naturce to obszerna rozprawa metafizyczna zmierzająca do wyjaśnienia, 
w jaki sposób wszystkie rzeczy - łącznie z człowiekiem - pochodzą od jednej 

przyczyny i ostatecznie powrócą do tej boskiej Zasady. Eriugena połączył więc w 
zadziwiający sposób plotyński emanacjonizm z chrześcijańskim kreacjonizmem. 

Wszelką rzeczywistość nazywa rmaturą» [natura]: Bóg jako Źródło to natura creans 
sed increata, boskie Idee stanowią natura creans et creata, świat i ludzie to 

natura increans sed creata, i w końcu Bóg jako Cel jest natura increans et 
increata:4ó Człowiek jest początkowo apewną ideą odwiecznie uformowaną w umyśle 

Bożym».4~ Przy końcu bytowania ziemskiego każdy człowiek przechodzi do kolejnego 
stadium istnienia swej natury - gdy dusza oddziela się od ciała, to zaś rozpada 

się na swe materialne składniki. Natomiast w trzecim stadium ludzkie ciało 
zostaje ponownie złączone z duszą i podlega stopniowemu uduchowieniu. W czwartym 

stadium uduchowiony człowiek łączy się ze swoją Ideą wzorczą w Bogu. W ostatnim 
stadium powrotu cały świat wraca do swego Źródła.48 Czfowiek moźe zestroić swą 

wolę z procesem powrotu; co więcej, jego powinnością jako chrześcijanina jest 

background image

tak rozwijać swe najwyższe zdolności, by całe swe jestestwo przemienić w czystą 
myśl. Warunkiem wzniesienia się na ten wyższy poziom istnienia jest łaska Boża. 

Jak czytamy w piątej księdze De divisione naturce, człowiek moralnie dobry nie 
tylko połączy się z Bogiem - co będzie ostatecznie udziałem wszystkich ludzi - 

lecz stanie się podobny do Boga [deificatio]. Tego przebóstwienia dostąpią tylko 
sprawiedliwi.

Po śmierci Eriugeny na łacińskiego etyka porównywalnego formatu trzeba było 
czekać aż do jedenastego wieku, kiedy to pojawia się św. Anzelm. Anzelm z 

Canterbury [to33 - IIO~] był Wiochem, który zdobył wykształcenie we francuskim 
klasztorze benedyktyńskim i został jednym z najbardziej znanych biskupów 

angielskiej diecezji Canterbury. Jego znaczenie w historii etyki wynika z 
nacisku, jaki położył na indywidualną postawę sprawcy aktu moralnego jako 

kryterium moralnego dobra i zła. Jeden z historyków posunął się aż do 
stwięrdzenia, że dzięki Anzelmowi «moralność została zdefiniowana niezależnie od 

pojęcia użyteczności i - ogólnie mówiąc - niezależnie od pojęcia celu 
ostatecznego».4~ Anzelm jest pierwszym znanym przykładem etyka średniowiecznego, 

który zerwał z eudajmonizmem Platona, Arystotelesa i stoików.
Anzelm oczywiście wiele zawdzięcza Augustynowi, szczególnie jeśli chodzi o 

psychologiczne podstawy etyki. Wola jest najważniejszym przejawem duszy. Ludzka 
wola jest podmiotem dwu dyspozycji [affectiones] uprzednich w stosunku do 

wszelkiej aktywności moralnej. Za przyczyną pierwszej z tych predyspozycji: 
affectio ad commodum, każdy człowiek skłania się do poszukiwania rozmaitych dóbr 

zaspokajających naturalne potrzeby życia. Dyspozycja ta skłania na przykład do 
budowania domów lub uprawiania pól. Druga z tych dyspozycji: a~ectio żustiti~, 

uzdalnia

6z Historia etyki . Część druga
niektórych ludzi do świadomego dążenia ku dobrom wyższym od dóbr naturalnych. 

Jest to usprawiedliwienie woli przez Bożą łaskę.s° Aby zrozumieć, czym jest - 
zdaniem Anzelma - ta «wyższa sprawiedliwość», musimy krótko przedstawić jego 

teorię prawdy. W Dialogu o prawdzie Anzelm opisał wiele przykładów prawdy 
[vetum]: prawdziwe twierdzenia, prawdziwe mniemania, prawdziwe dążenia, 

prawdziwe czyny, prawdziwe spostrzeżenia zmysłowe, prawdziwe rzeczy. Jako dobry 
platonik Anzelm dowodził, że wszystkie te przykłady są prawdziwe, ponieważ 

istnieje jedna najwyższa Prawda, w której one uczestniczą. A zatem być 
prawdziwym znaczy być słusznym [rectus] w odniesieniu do pewnej niezmiennej 

normy słuszności [rectitudo]. Ogólna definicja prawdy [veritas] brzmi: 
«Słuszność, która może być postrzegana tylko umysłem».5'

Stosując powyższe do zagadnienia moralności Anzelm rozstrzygnąi, że 
sprawiedliwość jest słusznością woli zachowywaną dla samej siebie.52 Innymi 

słowy, człowiek jest sprawiedliwy nie tyle ze względu na to, czego chce, ale ze 
względu na powód, dla którego [propter quod] tego chce. Anzelm porusza w ten 

sposób doniosłe zagadnienie motywacji moralnej. Sugeruje on, że człowiek działa 
slusznie nie dlatego, że jego działanie osiąga pewne skutki, ale dlatego, że 

jego postawę charakteryzuje jeszcze przed wykonaniem czynu pewna jakość czy też 
nastawienie woli. Ponieważ Anzelm podkreśla, że słuszności należy chcieć ze 

względu na nią samą [prawdziwą wolność definiuje więc jako «możność 
przestrzegania słuszności woli ze względu na samą słuszność»], poniekąd 

antycypuje on kantowską koncepcję czystej i dobrej woli.s~ Anzelmiańska 
słuszność moralna oczywiście nie jest słusznością tylko subiektywną. Anzelm nie 

jest zwolennikiem formalizmu etycznego. Ludzka wola jest słuszna ze względu na 
zgodność ze Słusznością obiektywną, którą jest Bóg.

Jednym z nielicznych autorów średniowiecznych, którzy posługiwali się terminem 
«etyka», był Piotr Abelard [io~9 - u.@z]. Jego dzieło Ethica seu liber dictus 

scito te ipsum stanowi kamień milowy w historii etyki średniowiecznej. Jako 
przeciwnik powszechnej w owych czasach realistycznej koncepcji uniwersaliów, 

Abelard nie mógł popierać twierdzenia, że konkretne dobro [bonum] jest dobre 
tylko na mocy uczestnictwa w realnie istniejącej istocie uniwersalnej dobroci 

[bonitas]. Abelard twierdził, pod pewnym wpływem Anzelma, że grzech polega na 
przyzwoleniu [consensus] na to, co niegodziwe. Ponieważ to, co niegodziwe, 

przeciwstawia się prawu Bożemu, zgoda na grzech jest równoważna z pogardą dla 

background image

Boga. Abelard dowodzi z mocą, że to nie wykonanie jakiegoś działania czyni je 
dobrym lub złym moralnie, ale uprzednie nastawienie woli sprawcy aktu moralnego. 

Odwołując się do przykiadu używanego chętnie w dzisiejszym sytuacjonizmie, 
Abelard pisze: «Tak więc nie samo pożądanie kobiety, ale upodobanie w tym 

pożądaniu jest grzechem».s4
Abelard nie znał bezpośrednio Etyki nikomachejskiej i dlatego nie mógł 

wykorzystać Arystotelesowskich analiz dobrowolności. W trzecim, kluczowym 
rozdziale swej Etyki Abelard waha się przed rozstrzygnięciem, czy grzech z 

konieczności zakła
Rozdział IV . Eryka patrystyczna i wczesnośredniowieczna ~3

da akt woli, czy nie. Rozważa kilka przykładów czynów spełnionych «wbrew woli», 
które jednak zdają się być powiązane z odpowiedzialnością, winą i grzechem. 

Abelard uczynił wiele dla uwypuklenia ważnego rozróżnienia między wadą [culpa] i 
winą [poena], jednak jego terminologia i myśl w tej materii podlegały wahaniom. 

W niektórych rozdziałach Etyki Abelard mówi o intencji [intentio] jako czynniku 
decydującym o moralnym dobru i złu; «intencja» w tym sensie znaczy tyle, co 

przyzwolenie. W całej rozprawie Abelard podkreśla, że wykonanie bądź 
niewykonanie działania niczego nie dodaje do moralnej wartości przyzwolenia czy 

też intencji.
Etyka Abelarda nie jest czystym subiektywizmem. Intencja powinna być 

rzeczywiście zgodna z prawem Bożym. Abelard jest świadom, że zdaniem niektórych 
intencja jest słuszna «jeśli ktoś jest przekonany, że czyni dobrze».55 Jednak 

twierdzi z całą mocą, że jedynie ta intencja jest dobra, która rzeczywiście 
podoba się Bogu. Natomiast nie wskazuje, jak zwykli ludzie mogliby rozpoznać, co 

rzeczywiście podoba się Bogu.só
Pogląd, ie moralność jest kwestią słuszności będącej pewną jakością jednostkowej 

duszy [co dzisiejsi etycy nazwaliby «moralnością wewnętrzną»] był w dwunastym 
wieku dość rozpowszechniony. Nawet Bernard z Clarivaux [io9o - m53], wielki 

krytyk prawowierności Abelardowej teologii, w pełni podzielał ideę, że 
przyzwolenie na dobro jest tym, dzięki czemu człowiek może zasłużyć na wieczną 

nagrodę w niebiesiech.s~ Św. Bernard nie był teoretykiem moralności, natomiast 
bardziej niż którykolwiek z moralistów średniowiecznych po prostu podkreślał 

doniosłość miłowania Boga z pobudek tak czystych i wzniosłych, jak to tylko 
możliwe. Jest to przedmiotem jego rozprawy O milowaniu Boga [De diligendo Deo]. 

Oczywiście i tu nie chodzi o subiektywizm moralny. Istnieje ponadludzka norma, 
do której powinna dostosować się ludzka wola. Normą tą jest prawo odwieczne. 

Bernard nie posiadał umysłu o nastawieniu legalistycznym, jednak był daleki od 
twierdzenia, że dobro polega jedynie na życzliwości. Potępiał tych, którzy cenią 

tylko własne zdanie: «Kto ustanawia dla siebie własne prawo, przedkładając 
własną wolę ponad prawo wspólne i wieczne - ten przewrotnie naśladować chce 

samego Stwórcę».5g
W ciągu dwunastego wieku etyka czy też filozofia moralności zajęła miejsce wśród 

dyscyplin nauczanych w wielu szkołach chrześcijańskich. Powstało sporo antologii 
[florilegia] i dzieł eklektycznych, które służyły jako podręczniki dla 

kształcenia chłopców w szkołach klasztornych i innych ośrodkach nauczania. 
Większość tych prac jest anonimowa. Na przykiad Nauki filozofów moralnych 

[Moralium dogma philosophorum] przypisuje się Wilhelmowi z Conches, Walterowi z 
Chatillon i innym. Etyki dobra godziwego i użytecznego [Moralis philosophia de 

honesto et utżli] drukuje się wśród dzieł Hildeberta z Tours, lecz autorstwo tej 
Arary jest niepewne. Przytoczmy jeszcze Oksfordzki zbiór pism etycznych 

[FZorilegium morale Oxoniense], który wydano dopiero niedawno. Wspólną cechą 
tych prac i innych im podobnych jest dążenie do wybrania z dziedzictwa 

klasycznej etyki greckiej i rzymskiej tekstów

nistona etyki ~ Część druga
najlepszych i przystosowania ich do potrzeb życia chrześcijańskiego. Ruch ten 

bywa czasem nazywany «sokratyzmem chrześcijańskim». Spośród starożytnych cenił 
on zwłaszcza Platona, Cycerona i Senekę oraz niektórych autorów drugorzędnych, 

jak Makrobiusz czy Andronikos. Jeśli chodzi o zawartość doktrynalną, owe 
dwunastowieczne zbiory głoszą perfekcjonizm o nastawieniu spirytualistycznym. 

Miast wysuwać na plan pierwszy obowiązki wynikające z prawa moralnego, ich 

background image

autorzy zalecają doskonalenie charakteru przez pielęgnowanie cnót teologicznych 
[wiara, nadzieja, miłość] i kardynalnych [roztropność, umiarkowanie, męstwo, 

sprawiedliwość]. Wspomniane cnoty zostają z kolei podzielone na wiele «części», 
w wyniku czego otrzymujemy długie wyliczenia i opisy licznych sprawności dobrych 

[cnót], czemu nieraz towarzyszy krytyka przeciwstawnych im sprawności złych 
[wad].5~

W dwunastym wieku pojawiły się również pewne heterodoksyjne ruchy religijne, 
które zapewne wywarły negatywny wpływ na główny nurt etyki średniowiecznej. 

Jeden z tych ruchów stanowili katarzy. Ich centrum było miasto Albi w 
południowej Francji, stąd zwie się ich także albigensami. We Wioszech powstały w 

dwunastym wieku dwie grupy katarów: albanenses na obszarze Bargamo - Verona i 
concorenses [garatenses] w okolicach Concorezzo. Kataryzm był zasadniczo 

odrodzeniem manicheizmu, doktryny religijnej, wedle której istnieją dwie 
najwyższe Zasady. Pierwsza z nich jest źródłem wszystkiego, co dobre, druga jest 

źródłem całego zła. Zazwyczaj były one pojmowane jako dwaj jednakowo wieczni i 
potężni bogowie. Dwunastowieczny kataryzm spojrzał na różne dziedziny życia 

chrześcijańskiego przez pryzmat fundamentalnego dualizmu Maniego. Można zauważyć 
dwojaki wpływ tego ruchu na etykę dwunastego stulecia. Przede wszystkim 

większość katarów zajęła niezwykle surowe i purytańskie stanowisko w odniesieniu 
do życia moralnego. Katarzy sądzili, na przykład, że wszelka aktywność seksualna 

jest moralnie zła i wymagali od «doskonałych» całkowitego powstrzymania się od 
prokreacji, nawet w małżeństwie. Głoszono skrajną ascezę. Z drugiej strony, 

ponieważ pierwotny manicheizm [pochodzenia perskiego, Mani żył w trzecim wieku 
po Chr.] utrzymywał, że zło jest równie rzeczywiste, jak dobro i że każdy 

człowiek posiada dwie wole [złą i dobrą], wielu spadkobierców manicheizmu 
uważało, że złe postępowanie jest czymś nieuniknionym. A zatem można uchylać się 

od odpowiedzialności za zły czyn mówiąc, że pochodził on ze złej woli, a nie z 
dobrej, i następnie utożsamić się z dobrą.óo

Joachim z Fiore [II45 - I202], opat klasztoru cystersów w północnych Włoszech, 
zapoczątkował inny jeszcze ruch religijny zawierający pierwiastki istotne z 

punktu widzenia etyki. Joachim był zwolennikiem powrotu do prostoty i surowości 
pierwszych chrześcijan. Prawdopodobnie uważał on, że etyka akademicka czy też 

teoretyczna jest w całości pogańskim nonsensem. W takim wypadku, Joachim byłby 
przedstawicielem osobliwego sceptycyzmu etycznego, odrzucającego filozofię, jako 

aktywność nie mającą związku ze zbawieniem duszy.óI Jego pisma teologiczne i 
komentarze biblijne sugerują apokaliptyczną wizję historii, jaką w skrajnej 

postaci
Rozdział IV ~ Etyka patrystyczna i wczesnośredniowieczna 65

przedstawił Gerard z Borgo San Donnino w rozprawie pod tytułem Wieczna Ewangelia 
napisanej W I254 r. Rozprawa ta głosiła między innymi potrzebę całkowitej 

reformy postępowania moralnego chrześcijan i z naciskiem formułowała kodeks 
działania do tego stopnia ascetyczny, że prześcigał stoicki ideał apatii. Wpływy 

tego dzieła dają się odczuć w życiu niektórych wspólnot religijnych trzynastego 
wieku, zwłaszcza u franciszkanów. Choć joachimizm nie wypracował etyki w ścisłym 

tego słowa znaczeniu, jest on częściowo odpowiedzialny za skrajnie oderwaną od 
świata orientację niektórych systemów etyki późnego średniowiecza.

Jest rzeczą oczywistą, że znaczna część myśli etycznej zawartej w dziełach 
chrześcijańskich napisanych przed wiekiem trzynastym jest zakorzeniona w Biblii 

oraz w etyce platońskiej i stoickiej. Jednak epoka ta wyakcentowała dwa 
doniosłe, nie zauważane dotąd momenty. Przede wszystkim etyka patrystyczna i 

wczesnośredniowieczna wysunęła na plan pierwszy tezę, że wola Boża czy też prawo 
odwieczne jest ostateczną i absolutną normą moralności. Jak zobaczymy w 

następnym rozdziale, twierdzenie to z nie mniejszą mocą podtrzymywali 
reprezentanci teistycznej etyki żydowskiej i arabskiej. Przekonanie, że istnieje 

boskie źródło niepodważalnej powinności moralnej, właściwie nie wzbudzało 
sprzeciwu aż do chwili, gdy czasy Kanta [XVIII wiek] stały się odległą 

przeszłością.
Po drugie, w centrum dyskusji etycznych, jakie miały miejsce w omówionym 

okresie, stało zagadnienie motywacji moralnej, osobistej postawy człowieka w 
stosunku do wydarzeń, w których uczestniczy. Jak z pewnością zauważyliśmy, 

twierdzenie Augustyna, Anzelma, Abelarda i innych, mówiące, że o moralności 

background image

czynu stanowi nie tyle jego treść, co wewnętrzna motywacja jego sprawcy, brzmi 
całkiem współcześnie. Ten nowy akcent zawdzięczamy - zapewne bardziej, niż 

jesteśmy tego zwykle świadomi - faktowi, że średniowieczni chrześcijanie 
przypisywali wielką wartość osobie ludzkiej jako stworzeniu Bożemu. Augustyński 

wątek najwyższej moralnej doniosłości miłowania Boga jest jedynie innym sposobem 
wyrażenia tego samego przekonania. Jest ono tym, co najwłaściwiej charakteryzuje 

etykę chrześcijańską do wieku trzynastego, jak i, rzecz jasna, w czasach 
późniejszych.

ROZDZIAŁ V

Średniowieczna etyka żydowska i arabska
OWOCEM PIERWSZYCH piętnastu stuleci po narodzeniu Chrystusa nie są jedynie te 

systemy etyczne, których nauczano w szkołach chrześcijańskich. W rozdziale 
niniejszym zbadamy koncepcje etyczne uczonych związanych z dwoma innymi wielkimi 

religiami średniowiecza: judaizmem i mahometanizmem. Obie te kultury nie dość 
uwzględniano w ogólnych pracach traktująrych o historii etyki oraz, niestety, w 

większości podręczników historii filozofii średniowiecznej. Obie zaś niekiedy 
przypisywały ogromne znaczenie problematyce etycznej i wywarły silny wpływ na 

etykę cywilizacji zachodniej.
Żydowska etyka średniowieczna

Judaizm był bardziej drogą życiową niż określoną teologią lub kredo religijnym. 
W tradycji żydowskiej było mniej filozofów, niż można by oczekiwać. Zwróciliśmy 

już uwagę na rolę, jaką Filon Żyd odegrałw rozwoju etyki hellenistycznej. Uważał 
on, źe między mądrością Starego Testamentu a filozofią grecką można znaleźć 

wiele analogii. Jednak Filon jest jedynym wybitnym filozofem żydowskim do czasów 
średniowiecza.

Choć Biblia nie jest dziełem ściśle filozoficznym, to jednak tkwią w niej ziarna 
praktycznej mądrości, które kiełkowały w ciągu stuleci stanowiących przedmiot 

niniejszych rozważań. Jahwe stworzył wszystko «według miary i liczby, i wagi». 
Jednak Bóg starożytnych żydów był również Bogiem miłości: r<Oszczędzasz 

wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!»I Nade wszystko zaś był 
On surowym sędzią. Jego przykazania były niepodważalne. Najbardziej znanym 

zestawieniem Bożych nakazów jest Dekalog zapisany w Księdze Wyjścia i w Księdze 
Powtórzonego Prawa. Ponieważ przykazania te były przedmiotem rozważań dla wielu 

późniejszych etyków, jak i dlatego że często służyły za ilustracje, przytaczamy 
Dekalog w pełnym brzmieniu:

Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska
67

Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie 
wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. 

Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój 
Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego 

i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę 
aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich 

przykazań.
Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie 

pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych
rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i 

wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, 
Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani 

syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje 
bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach 

bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym 
zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da 
tobie.

Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł.
Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kiamstwa jako świadek. Nie będziesz 

pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani 

background image

jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej 
rzeczy, która należy do bliźniego twego.2

W drugim i trzecim z tych przykazań Jahwe mówi o sobie, że jest surowym Sędzią, 
który karze wszelkie nieposłuszeństwo. Wynika stąd kolejny aspekt moralności 

starotestamentalnej, tak zwany lex talionis, wymagający, by kara była równa 
krzywdzie i do niej podobna. Prawo odwetu do dziś jest przywoływane w dyskusjach 

nad karą śmierci i innymi rodzajami kar: «Ktokolwiek zabije człowieka, będzie 
ukarany śmiercią. [...] będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił. Złamanie 

za złamanie, oko za oko, ząb za ząb».3 To surowe stanowisko równoważą biblijne, 
przybliżone sformułowania złotej zasady: «Nie mów: `Jak mi zrobił, tak ja mu też 

zrobię'» [Prz z4, z,9] lub «Czym sam się brzydzisz, nie czyń tego nikomu!» [Tb 
4, is].4

Często zarzucano judaizmowi nadmierny legalizm. Wczesne dzieła rabinisrycz

Historia etyki . Część druga
ne wyróżniały 6i3 przykazań prawa.s Jednakże to legalistyczne nastawienie 

łagodził duch miłości i przebaczenia. «Wielkie przykazanie» miłości Boga i 
bliźniego znajduje się już w Starym Testamencie. Księga Powtórzonego Prawa mówi: 

«Będziesz miłował Pana, Boga twojego,~z całego swego serca, z całej duszy 
swojej, ze wszystkich swych sił» [6, 5]. Księga Kapłańska dodaje: «Będziesz 

miłował bliźniego jak siebie samego» [r9, z8]. Dowodzono ostatnio, że podczas 
gdy judaizm akcentuje miłość człowieka do Boga [i w ten sposób w centrum 

zainteresowania stawia etykę i ludzkie postępowanie], chrystianizm kładzie 
nacisk na miłość Boga do człowieka [skłaniając się w ten sposób bardziej w 

stronę teologii).6 Zgodnie z tym stanowiskiem, dwa wielkie tematy starożytnej 
etyki żydowskiej to wątek «świętości» [kadosz] - w którym wyraża się tak 

transcendencja metafizyczna, jak i moralna - oraz wątek «chwały» [kavod] - w 
którym wyraża się przeciwstawna immanencja Boga w ludzkim życiu, przejaw tego, 

co boskie w historii.
Saadia ben Josef al-Fajjumi [882 - 942]~ był jednym z pierwszych żydów 

średniowiecznych, którzy poruszali zagadnienia ściśle pojętej etyki. Jest on 
autorem Ksi~gi doktryn i wierzeń, napisanej w roku 933 w Bagdadzie. Cel tego 

dzieła jest zbliżony do celu późniejszego i lepiej znanego Przewodnika 
b~gdzgcych autorstwa Majmonidesa. Saadia wyjaśnia relacje między rozumem a 

wiarą, by oświecić wykształconych żydów, którzy zostali, być może, wprawieni w 
zakłopotanie przez rzekome sprzeczności pomiędzy tym, co twierdzą uczeni i 

filozofowie, a naukami Prawa.8 Niektórzy wątpią ze względu na braki w obserwacji 
faktów. Inni - ze względu na niedostatki rozumowania opierającego się na danych 

zmysłowych: czy to dlatego, że nie pojmują właściwej metody rozumowania, czy też 
z tej racji, że zbyt pośpiesznie lub niedbale przechodzą do wniosków. Saadia 

opracował swą teorię i psychologię moralną mając na uwadze usunięcie tego 
rodzaju przyczyn wątpienia.

Saadia rozróżnia dwa rodzaje praw rządzących ludzkim postępowaniem: prawa rozumu 
i prawa objawione. Był on przekonany, że ludzkość mogtaby na drodze rozumowania 

sformułować skuteczny kodeks nakazów moralnych, gdyby drogowskaz ten nie został 
jej powierzony dzięki Bożemu objawieniu. Niemniej jednak Saadia uważa, że dzięki 

objawieniu możemy poznać nasze powinności dokładniej i bardziej bezpośrednio, 
niż miałoby to miejsce, gdybyśmy mieli do dyspozycji tylko rozum. Rozum 

«dyktuje» cztery zasady, w których streszcza się prawo moralne: t. należy w 
odpowiedni sposób okazywać wdzięczność każdemu dobroczyńcy, 2. mądry człowiek 

nie pozwoli traktować się z pogardą - rym bardziej mądry Bóg oczekuje 
uszanowania, 3. nikomu nie wolno naruszać czyichś praw poprzez żadnego rodzaju 

akt agresji, 4. jest rzeczą słuszną zatrudnić robotnika i zapłacić mu tylko po 
to, by mógł on coś zarobić. Podsumowując, wymienione zasady rozumu znajdują 

zastosowanie tak w relacjach człowieka z Bogiem, jak i z bliźnimi. Następnie 
Saadia wylicza rozmaite przykazania dane człowiekowi przez Boga [należy być 

sprawiedliwym, prawdomównym, uczciwym, bezstronnym; nie wolno zabijać, 
cudzołożyć, kraść, skiadać fałszywego świa

Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska
dectwa, oszukiwać]. Ponadto «wierzący powinien miłować swego bliźniego jak sam 

go siebie». Są to prawa objawione, jednak «Bóg zaszczepił w naszym rozumie prz. 

background image

zwolenie na wszystko, co nakazał nam czynić».I° Saadia wydaje się twierdzić, że 
kaźc człowiek może «dostrzec» swe obowiązki, o ile ma dość życiowego 

doświadczenia, jego władze duchowe są wystarczająco wykształcone. Jest to wersja 
deontologisryc; nego intuicjonizmu etycznego, poręczonego z wysoka Bożym prawem.

Saadia zna również hedonizm, jest świadom, że, zdaniem niektórych, dobro pc lega 
na przyjemności. Jednak twierdzi, że stanowisko to prowadzi do oczywisto 

sprzeczności: niektóre czyny, jak na przykład gwałt, mogą być przyjemne dla 
jedne osoby, a bardzo przykre dla drugiej. «Wszelka zaś teoria zawierająca 

sprzeczność jes bezwartościowa». Natomiast objawienie i wskazówki moralne 
proroków są koniecz ne dla udoskonalenia postępowania moralnego. Człowiek, choć 

jest «środkiem świa ta», powinien uznać, że biblijne prawo jest odwieczne i 
nigdy nie może być zniesio ne.lI Saadia twierdzi, że rozum potwierdza judaizm, 

lecz nie może go zastąpić.
Jedną z najważniejszych rozpraw etycznych w jedenastowiecznej myśli żydow~ sklej 

było Źródło życia. Mniej więcej aż do połowy dziewiętnastego wieku nie wiedzia~ 
no, że autor Fons vit~e - Ibn Gabirol, którego średniowieczni uczeni łacińscy 

zwali Awicebronem - był żydem. Ibn Gabirol [ok. io2z - ro58], jak większość 
średniowiecznych filozofów żydowskich, pisał po arabsku, jego teizm zaś nie 

podlegał wątpliwości. Dlatego wielu jego czytelników przypuszczało, że był on 
chrześcijaninem, prawdopodobnie syryjskim. Jednak dzięki badaniom Salomona Munka 

wiemy obecnie, że słynna i obszerna rozprawa zwana po łacinie Fons vżt~e [Źródto 
życia] jest dziełem jedenastowiecznego żyda. Praca ta pozostaje pod silnym 

wpływem neoplatońskiego emanacjonizmu. Wszystkie byty, łącznie z ludźmi i 
aniołami, są złożone z materii i formy. Stwórcą jest Bóg, jednak działa On przez 

Powszechną Wolę, przyczynę sprawczą bytów niższych, które powstają poprzez 
stopniowe emanowanie form. Człowiek jest mikrokosmosem, w którym formalnie 

zawierają się wszystkie właściwości bytów niiszych.I2 Zgodnie z duchem 
neoplatonizmu dobro moralne polega na doskonaleniu samego siebie, dzięki czemu 

człowiek staje się mniej cielesny, a bardziej zdatny do zjednoczenia z formami 
wyższymi. Jest czymś oczywistym, że wykształcenie, rozwój intelektualny i dobra 

wola są warunkami powrotu do źródła wszystkich rzeczy, choć Ibn Gabirol nigdzie 
nie przedstawił szerzej tych zagadnień. Człowiek sprawiedliwy w końcu powraca 

nie do Boga [który jest do tego stopnia transcendentny, że niedostępny], ale do 
Powszechnej Woli, która okazuje się być Mocą Bożą [Virtus]. Fons vżt~e nie 

wyjaśnia natury tej Woli.i3
W każdej z wielkich tradycji religijnych średniowiecza istniał jakiś myśliciel, 

który odrzucał filozofię, jako coś nieprzydatnego do zbawienia duszy. Islam miał 
alGhazalego, chrześcijaństwo - św. Bernarda, judaizm zaś reprezentuje Jehuda 

Halewi [ur. ok. io8o]. Jego Sefer ha-Kuzari jest dialogiem między nawróconym na 
judaizm królem Chazarów i uczonym rabinem. W trakcie ich rozmowy zostały 

poruszone

Historia etyki . Część druga
dwa zagadnienia istotne z punktu widzenia historii etyki. Po pierwsze, Jehuda 

Halewi twierdzi, że jedynym źródłem powinności moralnej jest wola Boża 
obwieszczona w Biblii w postaci przykazań.I4 Jest to więc etyka czysto 

religijna. Co prawda w każdym społeczeństwie istnieją niezbędne «prawa rozumu», 
jednak zarówno te ogólne zasady, jak i szczegółowe przepisy prawne i rytualne 

Starego Testamentu mają początek w absolutnej woli Boga.Is Po drugie, Jehuda 
Halewi nauczał, że sama «dobra intencja» nie zasługuje jeszcze na nagrodę: jeśli 

tylko działanie jest możliwe do wykonania, «uczynki muszą być spełnione, aby 
można było oczekiwać nagrody».i~

Problematyka etyczna została bardziej szczegółowo opracowana w Obowiązkach 
serca, które napisał Bachja ibn Pakuda [wiek jedenasty lub dwunasty]. Rozprawa 

ta posiada dziesięć «bram» [rozdziałów], z których każda poświęcona jest 
osobnemu obowiązkowi. Tak więc pierwszym obowiązkiem jest poznać, że Bóg 

istnieje, że jest jeden i nie stworzony. Drugim obowiązkiem jest rozważać 
przejawy Bożej mądrości w świecie stworzonym. Trzeci rozdział dotyczy obowiązku 

służenia Bogu poprzez konkretne uczynki. A zatem Bachja, podobnie jak 
współczesny mu Jehuda Halewi, podkreśla, że dobre intencje powinny być 

dopełnione dobrymi uczynkami. Pozostałych dziesięć obowiązków nie przedstawia 

background image

nic nowego, jednak szybko okazuje się, że Bachja cenił filozofię wyżej niż 
Jehuda Halewi. Rozdział czwarty przedstawia, prócz wiary w objawienie Boże, trzy 

inne źródła poznania: postrzeganie zmysłowe, intuicję intelektualną i 
wnioskowanie logiczne. Wedle tej teorii poznania [jej niektóre elementy zostały 

zapożyczone od Saadii] wgląd w dziedzinę powinności moralnych należy do drugiego 
poziomu, który stanowi intuicja intelektualna. Dziesiąty rozdział mówi o 

obowiązku miłowania Boga i dowodzi, źe świadomość tego zobowiązania wypływa z 
wrodzonej potrzeby umysłu. Łaska Boża jest warunkiem wydoskonalenia tej miłości, 

jednak istnieje naturalne, filozoficzne przygotowanie do niej. Miłość do Boga 
wzrasta w ludzkiej duszy, «gdy serce wierzącego zostało - wskutek postrzegania i 

rozumienia - opróżnione z miłości tego świata i uwolnione od jego żądz».I~
Najwybitniejszym żydowskim etykiem średniowiecznym jest vczywiście.Majmonides. 

Urodzony w Kordobie Rabbi Mosze ben Majmon [m35 - r2oq] zrobił wspaniałą karierę 
w Hiszpanii, zanim udał się do Kairu, gdzie spędził lata swej dojrzałości. 

Majmonides był rabinem, prawnikiem i lekarzem. Jego najbardziej znanym dziełem 
jest Przewodnik btgdzgcych, jednak Miszne Tora i Lżst o astrologii również 

stanowią ważne źródła informacji o jego etyce. Majmonides był przekonany, że 
racjonalna refleksja nad moralnością jest obowiązkiem człowieka wykształconego.

Duża część filozofii i pism Majmonidesa jest poświęcona zagadnieniu relacji 
między wiarą religijną a rozumem filozoficznym. Najbardziej znane dzieło 

Majmonidesa, Przewodnik błądzących, zostało napisane właśnie w celu udzielenia 
wskazówek wiernym źydowskim zaniepokojonym i odczuwającym wątpliwości odnośnie 

tych spraw. Choć Majmonides był skionny do krytykowania «filozofów» [fakty 
przytoczone przez Arystotelesa są użyteczne, ale nie jego teorie], żywił on 

zarazem głęboki sza
Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska 7I

cunek dla nauki.Ig Początkowe strony pierwszej i drugiej części Przewodnika 
zawierają szczegółowe wyjaśnienia zadań Bożego objawienia [Prawa] w 

przeciwieństwie do roli naturalnego rozumu. Mówiąc w skrócie, Majmonides 
dowodzi, że tylko nieliczni posiadają umiejętności wystarczające do zgłębienia 

metafizyki, a i dla nich droga do prawdy filozoficznej jest długa i narażona na 
błędy.i~ Majmonides posiadał rozległą wiedzę filozoficzną, znał wszystkie główne 

szkoły filozofii greckiej. lecz szczególnie cenił Platona i Arystotelesa. 
Znaczna część jego gruntownej wiedzy pochodzi z encyklopedycznych pism uczonych 

muzułmańskich, jak al-Farabi czy Awicenna.
Psychologia moralna Majmonidesa jest adaptacją arystotelizmu. Człowiek posiada 

władze poznawcze i pożądawcze. Postrzeżenia zmysłów zewnętrznych przechowuje 
wyobraźnia. Wrodzona możność rozumienia jest minimalna: intelekt 

«hyliczny» [materialny] to niewiele więcej niż bierna zdolność wyobraźni do 
przyjmowania aktów rozumienia sponad duszy. Dociekania, doświadczenie zmysłowe i 

właściwa postawa moralna przygotowują niektórych ludzi do objęcia w posiadanie 
«intelektu nabytego».Z° Majmonides wysoko ceni wolność osobistą: aKażda istota 

ludzka została obdarzona wolną wolą. Jeśli ktoś pragnie obrać dobrą drogę i być 
sprawiedliwy, jest w jego mocy tak uczynić. Jeśli ktoś chce obrać złą drogę i 

być nikczemny, jest wolny - może to uczynić».Z'
Filozofia moralna trzeciej części Przewodnika jest prawie identyczna z nauką 

zawartą w Miszne Tora, dziele zwanym zazwyczaj Kodeksem. Doktryna ta poświęca 
tak wiele uwagi Prawu i licznym przykazaniom [jak wspomnieliśmy, tradycja 

rabinistyczna wymienia 6z3 przykazań], że czyni zrazu wrażenie etyki ściśle 
legalistycznej. Jednak Majmonides łagodzi to legalistyczne nastawienie 

twierdząc, że radość i miłość stanowią o właściwej postawie osoby dojrzałej 
moralnie. Sprawiedliwość [cedaka] i miłość-życzliwość [chesed) są ważniejsze niż 

formalne przestrzeganie przykazań.Zz Widać to w często cytowanym fragmencie 
Podstawowych zasad Tory, Skrucha, X.

Ktokolwiek służy Bogu z miłości, zajmuje się rozważaniem Prawa i wypełnieniem 
przykazań - i taki chodzi ścieżkami mądrości, nie ulegając żadnym zewnętrznym 

pobudkom, nie poruszony ani obawą niedoli, ani pragnieniem korzyści 
materialnych. Człowiek taki czyni to, co naprawdę sprawiedliwe, ponieważ to jest 

naprawdę sprawiedliwe, i w końcu przyjdzie do niego szczęście, jako owoc jego 
uczynków.23

background image

Tekst ten jasno ukazuje, że ciągle jeszcze mamy do czynienia z etyką 
eudajmonistyczną. Ostatecznym celem człowieka jest szczęście lub doskonałość. 

Prawo Boże ma na celu zarówno dobra ciał [uporządkowane stosunki społeczne], jak 
i doskonałość duszy [właściwe zdanie ludu na temat jego obowiązków).

Cnoty moralne są oczywiście ważną pomocą w prowadzeniu życia prawdziwie 
sprawiedliwego. Doktryna środka między skrajnościami nadmiaru i niedostatku 

ustala właściwy sposób odczuwania i postępowania. Święci mogą być bardziej 
skrupulatni i skianiać się ku postawom bardziej radykalnym, jednak zwykli ludzie 

powin

72 Historia etyki . Część druga
ni trzymać się środka.24 Zasady moralne nie mówią o wyjątkowych okolicznościach 

i osobach, dotyczą one «tego, co zdarza się w większości przypadków». Majmonides 
zdaje się przyznawać, że ludzie, którzy nie otrzymali prawa Bożego, mogą poznać 

naturalne prawo moralne, lecz - jego zdaniem - objawienie jest konieczne dla 
tych, którzy chcą osiągnąć pełnię doskonałości.25 Jednak owa najwyższa ludzka 

doskonałość polega na nabyciu cnót «rozumowych». Niektóre teksty Majmonidesa 
sugerują, że rozwój intelektualny jest sprawą najwyższej wagi, przynajmniej dla 

tych nielicznych wybrańców, którzy zostali obdarzeni wybitną inteligencją i mogą 
zdobyć solidne wykształcenie. Poniższy fragment jest tylko jednym z wielu 

przykiadów:
Jego najwyższą doskonałością jest stać się rozumnym w akcie, czyli posiadać 

intelekt w akcie. Znaczy to zaś wiedzieć wszystko o wszystkim, co człowiek 
powinien wiedzieć ze względu na swą ostateczną doskonałość. Jest rzeczą jasną, 

że ta najwyższa doskonałość nie polega ani na czynach, ani na cnotach, ale 
jedynie na wiedzy, do której dochodzimy poprzez rozmyślanie, a której pewność 

zdobywamy poprzez badanie.26
Rozwój intelektualny tego rodzaju wymaga uprzedniego nabycia cnót moralnych, a 

nawet pewnej wolności od materialnych niewygód, jednak jego charakter jest z 
istoty spekulatywny i teoretyczny. Ta intelektualistyczna tendencja wynika, 

przynajmniej po części, z Majmonidesowej koncepcji proroctwa. Niektórzy ludzie 
mogą przygotować się przez studia, nabywanie doświadczeń i właściwe postępowanie 

moralne do tego, by ich wydoskonalona wyobraźnia została napełniona szczególną 
wiedzą.

Wiedz, że prawda i istota proroctwa polega na tym, że pochodzi ono od Boga, 
Potężnego i Pełnego Majestatu, i za pośrednictwem intelektu czynnego wnika 

najpierw do władzy rozumu, a następnie do władzy wyobraźni. Jest ono najwyższym 
szlachectwem człowieka i najwyższą doskonałóścią dostępną dla jego rodzaju; stan 

ten jest również najwyższą doskonałością władzy wyobraźni. Jest to coś, co w 
żaden sposób nie może być udziałem wszystkich ludzi.2~

Na historię etyki wywarły wpływ również niektóre bardziej szczegółowe 
twierdzenia Majmonidesa. Jego Lżst o apostazji [napisany ok. II60] stanowi ważny 

przyczynek do teorii zastrzeżenia myślnego. W związku z prześladowaniami żydów 
przez muzułmanów, jakie miały miejsce w Fezie, skierowano do Majmonidesa 

pytanie, czy żyd może powtórzyć formułę wyrażającą pochwałę Allacha jako 
jedynego Boga i Muhammada jako jego proroka, jeśli żyd ten uważa, że modlitwa ta 

nie jest prawdziwa. Majmonides odpowiedział, z pewnymi zastrzeżeniami, że pod 
przymusem można tak uczynić.zg Twierdzenie, zgodnie z którym wypowiedź sprzeczna 

z tym, co uważa się za prawdę, w pewnych okolicznościach nie jest zła moralnie, 
zostało podjęte przez rozmaitych scholastycznych etyków chrześcijańskich i 

rozwinięte w teorię zastrzeżenia myślnego.
Majmonides stanowczo odrzuca twierdzenia astrologów, iż życie człowieka jest

Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska 73
zdeterminowane przez pozycję gwiazd w chwili urodzenia danej osoby, i dowodzi, 

że zarówno religia żydowska, jak i filozofia grecka mówią o osobistej wolności 
człowieka do wypracowania własnego przeznaczenia.z~ Majmonides doskonale zdawał 

sobie sprawę z różnicy między naukową astronomią a pseudonaukową astrologią. 
Analogiczny rozsądek cechuje jego zapatrywania na praktyki ascetyczne. W tej 

dziedzinie, podobnie jak w innych, Majmonides zalecał człowiekowi umiarkowanie:
Mędrcy zgodnie nakazują, byśmy powstrzymywali się tylko od tego, czego wyraźnie 

zabrania Tora. Nikt nie powinien przez śluby i przysięgi powstrzymywać się od 

background image

korzystania z rzeczy dozwolonych. «Czyż nie wystarczają ci zakazy Tory, że 
dodajesz sobie inne?» pyta jeden z naszych mędrców. Nasi mędrcy zabraniali 

umartwiania się przez posry.3o
Nie ulega wątpliwości, że poglądy etyczne Majmonidesa są pewną wersją etyki 

teologicznoaprobatywnej. Ostatecznym uzasadnieniem obowiązków moralnych jest 
prawo Boże. Prawo to nie jest samowolną decyzją Boga, jego źródłem jest zarówno 

boska mądrość, jak i wola; jest ono istotą tego, co sprawiedliwe i godne.ji
Po Majmonidesie tradycję średniowiecznej etyki żydowskiej kontynuowali autorzy o 

drugorzędnym znaczeniu. Hillel ben Szemuel [r22o -1295] był komentatorem i 
obrońcą poglądów Majmonidesa. Jego główne dzieło nosi tytuł Nagrody duszy 

[Tagmule ha-nefesz]. Hillel nie odstępuje od doktryny swego mistrza. Na początku 
czternastego wieku Lewi ben Gerszon [Gersonides,1288 - r3~] napisał po hebrajsku 

MilchamotAdonai [Wojny Pana]. Początkowa, psychologiczna część tego dzieła 
porusza problematykę etyczną. Chasdaj ben Avraham Crescas [r34o - i4io] wykazał 

pewne zainteresowanie etyką w OrAdonaż [Światłość Pana]. Crescas, w 
przeciwieństwie do Gersonidesa, był przeciwnikiem korzystania z filozofii 

Arystotelesa w szkołach żydowskich.32
W piętnastym wieku w Hiszpanii Josef Albo [ok. i38o - y] napisał bardzo ciekawą 

rozprawę pod tytułem Sefer ha-ikkarim [Ksi~ga zasad]. Jej piąty rozdział 
przyznaje prawu naturalnemu większe znaczenie, niż chciał Majmonides. Prawo 

naturalne wymaga zagwarantowania sprawiedliwości we wszelkich ludzkich 
społecznościach i wyeliminowania wykroczeń. Według Josefa Albo:

Ów porządek [w społeczeństwie] obejmuje ochronę przed morderstwem, kradzieżą, 
rozbojem i tym podobnymi wykroczeniami, jednym słowem dotyczy on wszystkiego, co 

chroni społeczeństwo i tak je organizuje, by ludzie mogli żyć we właściwy 
sposób. Porządek ten mądrzy ludzie nazywają prawem naturalnym - to znaczy czymś, 

czego człowiek potrzebuje ze względu na swą naturę - zarówno wtedy, gdy został 
on wprowadzony przez mądrych ludzi, jak i wtedy, gdy wprowadził go prorok.33

Następnie [w rozdziale szóstym] Albo dowodzi, że również prawo Boże jest 
warunkiem osiągnięcia szczęścia. Bardzo systematyczny sposób potraktowania 

różnych rodzajów praw [Bożego, naturalnego, umownego] nasuwa przypuszczenie, że 
Albo

74 Historia etyki . Część druga

mógł zapożyczyć pewne koncepcje od współczesnych sobie autorów łacińskich. Jego 
dzieło zamyka historię etyki żydowskiej w wiekach średnich.

Arabska etyka średniowieczna
W czasach poprzedzających założenie przez proroka Muhammada [ok. 57r - 632] 

islamu działało wielu uczonych chrześcijańskich piszących po persku, arabsku i w 
innych pokrewnych językach, którzy przyczynili się do ocalenia i przetłumaczenia 

greckich pism etycznych. Działalność tych syryjskich chrześcijan była 
kontynuowana w ciągu średniowiecza. Na przykład w dziewiątym wieku Hunajn ibn 

Ishak przełożył na arabski Porfiriuszowy Komentarz do Etyki nikomachejskiej. 
Zarówno greckie, jak i arabskie wersje tego Komentarza zaginęły, jednak niektóre 

jego elementy przetrwały w muzułmańskich rozprawach etycznych.~+ Jahja ibn Adi 
[zm. 974], chrześcijanin jakobita, jest autorem rozprawy etycznej pod tytułem 

Poprawa dyspozycji [Tahdhib al acblak], będącej streszczeniem etyki greckiej. 
Dzieło to służyło jako źródło późniejszym autorom muzułmańskim, takim jak 

Miskawajhi.35 Natomiast dopiero w trzynastym wieku żył syryjski chrześcijanin 
Grzegorz Abu' 1-Faradż [znany łacinnikom jako Abulfaragius lub Bar Hebraeus], 

który napisał rozprawę etyczną Ksi~ga goł~bicy oraz pracę zatytułowaną Ethikon 
[powstałą w iz~8 roku], której zawartość w dużej mierze została zaczerpnięta z 

Ilrja `ulum al-Ghazalego.3~ Etyka syryjska nie była przedmiotem intensywnych 
badań historycznych, jednak przypuszcza się, że uczeni syryjscy znali wiele 

klasycznych pism, które dziś nie istnieją już w oryginale.3~
Na początku siódmego wieku pojawił się Koran [Kur'an] - święta księga islamu. 

Według wiary muzułmanów, został on objawiony Muhammadowi przez Boga za 
pośrednictwem anioła Gabriela. Muhammad uchodził za ostatniego i największego z 

proroków; jego głównymi poprzednikami byli: Adam, Noe, Abraham, Mojżesz i Jezus. 
Islam, jako religia prorocka, pobudził do różnorakich - teologicznych, 

psychologicznych i filozoficznych - studiów nad aktem proroctwa. Począwszy od 

background image

dziewiątego stulecia rozwijała się ważna szkoła filozofów związanych z islamem. 
W okresie tym istniało o wiele więcej «scholastyków» muzułmańskich niż filozofów 

żydowskich. I na długo przed czasem, gdy chrześcijanie posługujący się łaciną 
posiedli przekłady kluczowych dzieł głównych etyków greckich, klasyka ta nieobca 

była uczonym muzułmańskim. Kodeks moralny Koranu obejmował pięć podstawowych 
obowiązków: r. codziennie wyznawać wiarę, 2. każdej doby modlić się pięć razy 

będąc zwróconym twarzą do Mekki, 3. dawać biednym jałmużny, 4. pościć do 
zmierzchu w ciągu świętego miesiąca ramadan, 5. raz w życiu odbyć pielgrzymkę do 

Mekki. Nauczanie i rozważanie tych i innych obowiązków religijnych pobudziło 
uczonych muzułmańskich do badań nad podstawami i naturą moralności. Natomiast 

ich studia nad aktem proroctwa przyczyniły się do powstania ważkich analiz 
psychicznych aktów ludzkich.3g

W dziewiątym wieku w łonie myśli muzułmańskiej rozwinął się ruch teologiczny 
zwany kalam [«słowo» lub «mowa»]. Późniejsi autorzy łacińscy nazywali tę szkołę

Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska 75
loquentes. Owi teologowie muzułmańscy uznawali zarówno rozum, jak wiarę i 

różnili się od zwolenników bardziej dosłownej interpretacji Koranu głoszeniem 
wolności człowieka i sprawiedliwości Allacha oraz zaprzeczaniem nieodmienności 

przeznaczenia. Szkoła ta do pewnego stopnia doceniała możliwości filozofii. Na 
przykiad al-Kindi [ok. 796 - 866] pisał w dziewiątym stuleciu na temat prawie 

wszystkich zagadnień filozofii klasycznej. Po kilku dziesięcioleciach Muhammad 
ibn Zakarija ar-Razi [865 - 9z5] napisał dwie rozprawy etyczne, w których 

ogromne znaczenie przypisywał przyrodzonemu rozumowi. Posługując się platońską 
psychologią trojakiej duszy ar-Razi dowodził, że rozum powinien panować nad 

uczuciami, a zadaniem cnoty sprawiedliwości jest utrzymywanie równowagi między 
wszystkimi trzema częściami duszy. Umiarkowanie jest fundamentem dobrego 

charakteru. Problem kłamstwa został potraktowany jako przykład roli, jaką w 
akcie moralnym spełnia intencja. Ar-Razi stwierdził, że kłamstwo jest złe, jeśli 

zmierza do złego celu.3~
Choć wspomniani dotąd myśliciele wnieśli istotny wkiad do filozofii arabskiej, 

pierwszym naprawdę wielkim filozofem muzułmańskim był al-Farabi [zm. 950]. 
Studiował on w Bagdadzie pod kierunkiem chrześcijańskiego [syryjskiego] mistrza 

imieniem Juhanna ibn Hajlan, który reprezentował tradycje starożytnej szkoły 
aleksandryjskiej. Encyklopedyczne pod względem zakresu i charakteru pisma al-

Farabiego służyły w ciągu następnych czterech wieków - nie tylko muzułmanom, ale 
również żydom i chrześcijanom - jako źródło wiedzy o filozofii Arystotelesa, 

Platona i innych szkół greckich.4o
Pierwszorzędne znaczenie dla filozofii praktycznej al-Farabiego mają Państwo i 

Prawa Platona. Niemniej jednak al-Farabi próbował uzgodnić platonizm z 
arystotelizmem. Jednym z poglądów wspólnych obu tym stanowiskom jest koncepcja 

etyki jako części polityki. W piątym rozdziale Wyliczenia nauk al-Farabi 
wymienia trzy nauki praktyczne: politykę, prawoznawstwo i teologię [kalrZm]. Nie 

oznacza to lekceważenia etyki. Al-Farabi po prostu pojmuje moralność jako tylko 
jeden z wielu aspektów życia społecznego czy religijnego. Dobre i złe czyny 

rozróżnia on ze względu na stopień, w jakim sprzyjają one bądź przeszkadzają 
osiągnięciu szczęścia. Prawdziwe szczęście jest osiągalne dopiero w życiu 

przyszłym, po śmierci ciała. Jak mówi al-Farabi: «Rozróżniając czyny i sposoby 
życia, [nauka polityki] wyjaśnia, że prawdziwe szczęście osiągamy jedynie 

poprzez dobra, rzeczy szlachetne i cnoty, podczas gdy wszystko inne to zło, 
rzeczy nikczemne i wady».4I

Od Arystotelesa i al-Kindiego pochodzi złożona teoria faz ludzkiego poznania, 
która - zmodyfikowana przez Awicennę i Awerroesa- stanowiła aż do trzynastego 

wieku podstawę psychologii moralnej średniowiecznego arystotelizmu. Podobnie 
jakArystoteles wDe anima, al-Farabi rozróżniał poznanie zmysfowe i 

intelektualne. Spostrzeżenia zmysłowe powstają wskutek wrażeń wywołanych przez 
jednostkowe cechy ciał materialnych. Owe «wyobrażenia» są przechowywane w 

pamięci zmysłowej. W końcu doświadczenie zmysłowe pozwala nam zrozumieć ogólne 
znaczenia przedmiotów po

76 Historia etyki . Część druga

background image

strzeganych zmysłowo. Wrodzoną władzą poznania intelektualnego jest, zdaniem 
alFarabiego, akl Najulani [żntellectus materialis], bierna władza poznawcza. 

Natomiast ponad wszystkimi ludźmi istnieje wyższa Inteligencja, która 
nieustannie poznaje w akcie. Jest to `alei fa `ul, Dawca Form [Dator formarum w 

terminologii łacińskiej]. Mamy tu do czynienia z interpretacją teorii dwu 
intelektów [możnościowego i czynnego], niejasno przedstawionej przez 

Arystotelesa wDe anima[III 4-5] . W chwili gdy bierna władza poznania 
intelektualnego zostanie ukształtowana przez Dawcę Form, ludzka dusza osiąga 

stan poznania w akcie, `alei bi-l--fi Z[żntellectus in octu]. Człowiek znajduje 
się w rym stanie na przykład dowodząc twierdzenia geometrycznego. Aktualne 

rozumienie jakiegokolwiek ogólnego pojęcia jest zawsze ograniczone w czasie, 
nawet geniusz nie moźe nieustannie rozważać jakiejś prawdy ogólnej. Dlatego 

podstawowa wfadza poznania intelektualnego po stanie zaktualizowania powraca do 
stanu pośredniego, z którego następnym razem może łatwiej i szybciej przejść do 

aktu. Ów stan intelektu pozostającego w moźności do aktualnego poznania zwie się 
`alei bź-l malaka[intellectus in habitu]. W ten właśnie sposób istnieją w duszy 

wszelkie wyższe umiejętności, arrysryczne czy naukowe. Stanami intelektu 
pozostającego w możności do aktualnego poznawania są pamięć intelektualna, 

nauka, mądrość. AI-Farabi i jego uczniowie wyróżnili także w psychologii inne 
stany intelektu. Istnieje na przykład specjalna umiejętność nauczania drugich 

ludzi. Istnieje również jeszcze wyższa dyspozycja intelektualna, dzięki której 
niektórzy ludzie mogą przyj ąć z wysoka i przekazać innym szczególną wiedzę 

dotyczącą przyszłych zdarzeń, ukrytego znaczenie świętych ksiąg itd. Jest to 
stan intelektu zwany proroctwem. Al-Farabiego teoria stanów ludzkiego intelektu 

ma pierwszorzędne znaczenie z punktu widzenia etyki. Zakłada ona bowiem, że 
nawet zwykli ludzie poznają istotę szczęścia, cnoty, dobra itd. dzięki 

oddziaływaniu wyźszej Inteligencji; doktryna ta sugeruje, że kryteria sądów 
moralnych mają ponadludzki początek, który jednak nie wykracza poza sferę 

natury. Ponadludzki Dawca Form bowiem nie jest Allachem, ale jedynie duchem 
wyźszego rodzaju, aniołem. Niektóre wersje tej teorii utożsamiają Inteligencję z 

umysłem Proroka Muhammada.42
Koncepcję szczęścia sformułowaną przez al-Farabiego należy rozumieć w świetle 

tego, co dotąd powiedziano. Jego wizja osobistej doskonalości człowieka jest na 
wskroś intelektualistyczna. Człowiek posiada pięć głównych władz: rozum 

teoretyczny, rozum praktyczny, władzę pożądawczą, wyobraźnię i władzę poznania 
zmysłowego. r<Szczęście, które człowiek pojmuje intelektem i którego doznaje, 

osiąga za pomocą teoretycznej władzy rozumowej, a nie żadnej innej.»43 
Wykształcenie jest przeznaczone dla tych nielicznych, którym może ono przynieść 

pożytek. Ci właśnie ludzie mogą osiągnąć szczęście.
Twórcą podobnej doktryny etycznej jest al-Ameri [zm. 992]. Jego dzieło O 

poszukiwaniu i budowaniu szcz~ścża nie zostało dotąd przetłumaczone, niemniej 
jednak wydawca tekstu oryginalnego pisze we wstępie, źe al-Ameri łączy 

stanowiska etyczne Platona i Arystotelesa.4a
Rozdzial V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska 77

Wybitnym etykiem muzułmańskim działająrym w okresie poprzedzającym wiek 
trzynasty był Jakub Miskawajhi [932 - io3oJ. Jego rozprawa Tahdhib al-achlak 

[Poprawa dyspozycji] była wielokrotnie drukowana i do dziś wywiera wpływ na 
szkoły islamskie. Miskawajhi nie jest postacią zbyt dobrze znaną poza swym 

rodzinnym środowiskiem kulturowym. Podobnie jak myśliciele muzułmańscy, o 
których była już mowa, Miskawajhi pochodził ze wschodu. Był on bibliotekarzem w 

Sziraz i Raj na obszarze obecnego Iranu.
W ramach swej psychologii Miskawajhi wyróżnił trzy władze ludzkiej duszy: z. 

władzę myślenia [al-filer], rozróżniania [at-tamjiz] i uwagi [nazarJ, 2. władzę 
gniewu [al ghadab], wytrwałości [an-nadżda] i przedsiębiorczości [al ikdam], 3. 

władzę zmysłowego pożądania [asz-szahwaJ pokarmu, przyjemności seksualnych i rym 
podobnych dóbr.4S Władze te są oczywiście odpowiednikiem tego, co w terminologii 

ówczesnych arystotelików łacińskich nazywało się rozumem, władzą uczuć bojowych 
i władzą uczuć pożądliwych. W rozdziale trzecim swego dzieła Tahdhib Miskawajhi 

prawie dosłownie przytacza fragment rozprawy o arystotelesowskim rodowodzie 
zwanej Fada il an-nafs. Wydaje się, że chodzi tu o rozprawę De vżrtutibus et 

vitiis, której autorem jest jakiś późny grecki uczeń Arystotelesa. Rozprawę tę 

background image

przełożył na język arabski uczeń syryjskiego tłumacza, Hunajna ibn Ishaka, 
imieniem Abu Utman ad-Dimiszki [809 - 8~~].

Miskawajhi stosuje swą teorię trzech władz czy też części duszy do objaśnienia 
nauki o czterech cnotach: mądrości [hikma], czystości [ iffaJ, męstwie [asz-

szadża'a] i sprawiedliwości [ °adala]. Nauka ta przypomina treść IV księgi 
Platońskiego Państwa.4~ Tak więc Miskawajhi rozróżnia siedem r<gatunków» 

mądrości praktycznej: wnikliwość, bystrość intelektu, jasność umysłu, pojętność, 
zdolność rozróżniania, zdolność zapamiętywania, zdolność przypominania sobie. Z 

kolei następuje opis jedenastu gatunków męstwa, dwunastu gatunków umiarkowania i 
dziewiętnastu gatunków sprawiedliwości. Znajdujemy się oczywiście w centrum 

typowej arystotelesowskiej prezentacji «części» cnót kardynalnych. Istnieją 
tuziny cnót [fada źlJ i wad [radha gil]. Cnota jest środkiem między 

przeciwstawnymi wadami. Piąty rozdział Tahdhib Miskawajhiego przedstawia analizę 
różnych rodzajów miłości. Ostatecznym celem człowieka jest szczęście. Składa się 

na nie to, do czego dążą wszyscy ludzie: zdrowie, bogactwo, sława, poważanie, 
pomyślność i rozsądek. Już w rym życiu można osiągnąć pewien stopień szczęścia; 

Miskawajhi bardziej niż niektórzy z jego współczesnych ceni doczesność.4~ 
Jednakże podkreśla on, że sprawiedliwość Boża jest czymś najważniejszym w 

dziedzinie moralności. Mamy tu zatem do czynienia z etyką religijną, która 
jednak zawiera sporą dozę greckiego naturalizmu.

Najwybitniejszym filozofem muzułmańskim szkoły wschodniej był Awicenna, Abu Ali 
al-Husajn ibn Abd Allah ibn Sina (980 - zo37]. Ów prawie wszechstronny geniusz - 

poeta, lekarz, teolog, prawnik - zapewne zostałby przez wielu historyków wpisany 
na Listę dziesięciu największych filozofów wszech czasów. Rok 1952, który

78 Historia etyki . Część druga

wedle chronologii muzułmańskiej stanowił milenium narodzin Awicenny, obfitował w 
publikacje dotyczące jego życia i myśli. Jego Szifa [Ksi~ga uzdrowienia] jest 

encyklopedycznym dziełem obejmującym wszystkie uprawiane w jedenastym wieku 
dziedziny wiedzy spekulatywnej. Cztery części tej pracy dotyczą odpowiednio: 

logiki, fizyki, matematyki i metafizyki. Sporadyczne wzmianki poświęcone są 
problematyce etycznej. Nadżat[Wybawienie] jest skróconą wersją Szify. 

Szifazostaia przełoźona na łacinę średniowieczną, dając wten sposób uczonym 
chrześcijańskim pewne wyobrażenie o dorobku nauki muzułmańskiej, zwłaszcza w 

dziedzinie psychologii, fizjologii i fizyki.
Psychologia Awicenny opiera się na tym samym fundamencie arystotelizmu co 

psychologia al-Farabiego. Jego analizy aktów psychicznych i ludzkiej duszy 
znajdują się w szóstej księdze części Szify poświęconej fizyce. Księga ta stała 

się znana pod łacińskim tytułem Liber sextus naturalium lub po prostu De anima.
4g Awicenna wyróżnia pięć zmysłów wewnętrznych: zmysł wspólny, fantazję, władzę 

myślenia [wyobraźnię], władzę osądu i pamięć [De anima I, cap. 5]. Dzięki 
wyobraźni i władzy osądu człowiek poznaje jednostkowe przedmioty materialne i 

może rozpoznać ich konkretne znaczenie. Na przykiad jeśli zostanie zaatakowany 
przez rozwścieczonego psa i wchodzi na drzewo, oceniwszy: «To zwierzę jest dla 

mnie niebezpieczne», sąd ten nie jest aktem rozumu, ale właśnie władzy osądu. 
Dla Awicenny, podobnie jak dla większości arystotelików, przedmiotem poznania 

intelektualnego są tylko ogóły. Awicenna nie triadzie większego nacisku na 
etyczne aspekty tej koncepcji, jednak wywarła ona głęboki wpływ na scholastykę 

łacińską. W trzynastym wieku starannie odróżniano etykę jako ogólną wiedzę o 
ludzkim postępowaniu od sprawności roztropnego rozstrzygania osobistych 

konkretnych problemów moralnych. Ta ostatnia wiąże się z sądami wydawanymi przez 
«rozum szczegółowy» [będący wewnętrzną władzą zmysłową, której zadaniem jest 

swoiste rozumowanie pod ogólnym kierunkiem reguł rozumowania intelektualnego]. 
Awicenna jest w znacznej mierze twórcą tego stanowiska.4~

Eryka Awicenny zawiera się po części także w jego pismach mistycznych. Jednym z 
nich jest Historia Hajja synaJakzana.s° Wykazano niedawno, że ów zagadkowy opis 

mistyki muzułmańskiej zawiera duży ładunek filozoficznej myśli Awicenny.sI 
Mówiąc w skrócie, dusza ludzka wyruszając w podróż spotyka przewodnika imieniem 

Hajj [Żyjący] syn Jakzana [Czuwającego]. Przewodnik ten wydaje się być 
powszechnym Intelektem Czynnym. Prowadzi on duszę do różnych miejsc na Zachodzie 

[królestwo materii] i Wschodzie [królestwo form). Dusza w poszukiwaniu wiedzy i 

background image

pokoju jest wystawiona na rozmaite pokusy, a jednocześnie otrzymuje wielorakie 
wsparcie. W końcu odnajduje ona Króla, zostaje pogrążona w zachwycie i miłości i 

osiąga stan niewypowiedzianego pokoju.52 Sens tego dzieła został ukryty w 
symbolach i romantycznej metaforyce.

Być może to właśnie należy uznać za «etykę» Awicenny. Awicenna otwarcie 
utrzymuje, że istnieją dwie grupy ludzi: masa niewykształconych i cielesnych 

oraz
Rozdział ~ - Średniowieczna etyka żydowska i arabska 79

garstka wykształconych i uduchowionych. Dusze tych licznych zwracają się ku 
dołowi, ku światu wyobraźeń zmysłowych. Ludzie ci powinni słuchać wskazówek 

imama, przywódcy duchowego i religijnego. Natomiast dusze członków elity 
intelektualnej zwracają się w przeciwnym kierunku, ich przeznaczeniem zaś jest 

wyższa doskonałość. Dusze te powinny zdobywać i rozwijać osobistą wiedzę. Jest 
to proces, który zaczyna się w tym życiu studiowaniem nauk, filozofii i prawd 

religijnych, a który trwa w życiu przyszłym w towarzystwie aniołów i w obecności 
Bożej. Jak mówi Awicenna: «Dzięki tej nauce [etyce] wiemy, jakie cnoty 

powinniśmy posiadać i co czynić, by szczęściło nam się tutaj i w życiu 
przyszłym. Tego właśnie dotyczy księga Arystotelesa o etyce»,s3

Ostatnią wielką postacią średniowiecznego islamu, reprezentującą szkołę 
wschodnią, był al-Ghazali, Abu Hamid Muhammad [io59 - IIII]. Stał się on znany 

pod łacińskim imieniem Algazel. Jego Tahafut al falasifa jest energicznym 
odparciem dwudziestu twierdzeń filozoficznych, pochodzących giównie od Awicenny. 

W autobiografii Wybawiciel z bl~du54 al-Ghazali opowiada, jak badając poglądy 
filozofów stwierdził, że nie zgadzają się one z prawdami wiary muzułmańskiej. 

Podręczniki historii filozofii zazwyczaj podkreślają ten właśnie negatywny 
aspekt jego nauki. Inne dzieła ukazują Algazela jako jednego z największych 

teologów muzułmańskich, który w żadnym calu nie był obskurantem, lecz troszczył 
się o zachowanie autentycznego ducha Koranu. Ihja ulum ad din [Ożywienie nauk 

religijnych] oraz Risalatal ladunijja [Traktat natchniony] świadczą, że był on 
r<najbardziej znanym etykiem»55 początków dwunastego stulecia.

Risaktt przedstawia dziesięć zasad postępowania: z. podtrzymuj dobre intencje, 
2. miej na celu jedynie służbę Allachowi, 3. działaj w zgodzie z prawdą, 4. nie 

odkładaj spraw na później, 5. unikaj nowatorstwa - trzymaj się ustalonych 
sposobów działania, 6. praktykuj pokorę w stosunku do drugich, ~. szukaj 

zbawienia przez wiarę, bojaźń i nadzieję, 8. módl się gorąco, 9. wyrzuć ze swego 
serca wszystko prócz Allacha, io. szukaj wiedzy, która prowadzi do kontemplacji 

Allacha.s~ Jest to etyka czysto religijna, która podkreśla takie wartości, jak 
wdzięczność, skrucha, zaufanie i bojaźń Boża, z mocą nie znaną greckiej 

filozofii moralnej.s~ Zdaniem al-Ghazalego, wszystkie problemy moralne można 
rozstrzygnąć odwołując się do woli Allacha, która została objawiona w Koranie i 

objaśniona przez prawowiernych teologów. Jest to etyka teologicznoaprobatywna w 
najczystszej postaci.

W rozważaniach nad zagadnieniem kiamstwa58 al-Ghazali użył przykładu, który 
później pojawi się u wielu autorów, w szczególności u Kanta.

Staraj się zrozumieć, że kiamstwo w mowie [al-kidhb] nie jest zakazane [haram] 
samo przez się, ale ze względu na krzywdę, jaką może ono wyrządzić mówiącemu lub 

innym. [...) Majmun ibn al-Mohr powiedział, że kiamstwo czasem jest lepsze od 
prawdy [as-sidle]. Na przykład jeśli widzisz, że ktoś uzbrojony w miecz usiłuje 

napaść na drugiego człowieka, by go zabić,

xo Historia etyki . Część druga
że ten ktoś wchodzi do twoich drzwi i pyta cię: «Czy widziałeś tego człowieka?» 

- ty nie odpowiesz «Widziałem go», ale «Nie widziałem go». Tego rodzaju kłamstwo 
jest godne polecenia, ponieważ twierdzimy, że mowa jest tylko środkiem do 

pewnego celu.
Fragment powyższy nie tylko stanowi przykład podejścia do zagadnienia kłamstwa, 

lecz również ukazuje stanowisko teologa muzułmańskiego, który otwarcie głosi, że 
jeśli chodzi o wspomniane zagadnienie - cel uświęca środki.

Wpływ al-Ghazalego w dziedzinie etyki rozprzestrzenił się daleko poza jego kraj 
oraz środowisko religijne. Trzynastowieczna rozprawa Ethikon, której autorem 

jest Bar Hebraeus, zawiera szereg rozdziałów [o duszy, jej kształceniu, o 

background image

nieopanowaniu, języku, gniewie i zazdrości, o doczesnych pragnieniach, 
chciwości, obłudzie, pysze, chełpliwości] odpowiadająrych dziesięciu rozdziałom 

z dzieła al-Ghazalego Ihja.S~
Omar Chajjam [zm. ok. II23] to kolejny moralista perski, współczesny al-

Ghazalemu, lecz głoszący odmienną wizję szczęścia. Jego wiersze, zebrane pod 
tytułem Ruba ijat stanowią - w angielskiej parafrazie Edwarda Fitzgeralda [i859] 

- jeden z najczęściej cytowanych wyrazów etyki hedonistycznej.
Księga wersetów pod konarem, Dzban wina, bochen chleba - i Ty! Przy mnie 

śpiewasz na pustkowiu; O pustkowie - jesteś teraz rajem!
Ci tęsknią za pięknem tego świata,

Tamci - za Proroka rajem, który przyjdzie. Hej, weź pieniądze, przepuść kredyt,
Nie zważaj na warkot odległego bębna!

Omar, członek sekty sufich, nie był epikurejczykiem, lecz używał lirycznej 
metaforyki dla oddania swego mistycznego i nieco pesymistycznego 

światopoglądu.óo
Centrum zachodniej filozofii muzułmańskiej była południowa Hiszpania. Autorem 

jednej z pierwszych napisanych tam rozpraw etycznych jest Ibn Hazm, Abu Muhammad 
Ali ibn Ahmad ibn Sa`id [99q - roó4]. Rozprawą tą jest Kitab al achlak wa-s-

sijar [Księga dyspozycjt]. Podobnie jak termin «etyka» pochodzi od greckiego 
słowa ethos oznaczającego obyczaj bądź sprawność [cnotę lub wadę), «moralność» 

zaś od łacińskiego słowa mos, moris oznaczającego to samo, tak również w języku 
arabskim istnieje słowo achlak o rym samym znaczeniu, którym to słowem zaczęto 

nazywać etykę jako naukę. Praca Ibn Hazma jest esejem etycznym zalecająrym 
gorliwość w rozwijaniu ducha opanowania, dobrych manier i obyczajów, życzliwości 

oraz uczciwości w stosunkach z innymi.ó` Zawiera ona również wskazówki, jak 
uzdrawiać zepsute charaktery i jak wyciągnąć korzyści ze swych wysiłków.

Rozdział V . Średniowieczna etyka żydowska i arabska gr
Bardziej wpływowym myślicielem był Ibn Badżdża, Abu Bakr Muhammad ibn Jahja [ok. 

ro87 - m38], znany łacinnikom jako Avempace. Posiadał on wszechstronne 
wykształcenie (znał muzykę, medycynę, astronomię, matematykę oraz wszystkie 

dziedziny filozofii], jednak szczególnie interesował się etyką. Dobrze znał 
główne prace Arystotelesa, łącznie z Etyką nżkomachejskg. Nie zajmowali go 

ludzie niewykształceni, bowiem ich dążenia są przyziemne. Adresatem rozprawy Ibn 
Badżdży Sposób życia samotnika jest muzułmanin wykształcony, który posiada dość 

czasu i zdolności, by studiować filozofię.
Człowiek mądry jest więc z konieczności człowiekiem cnotliwym i boskim. Spośród 

wszystkich rodzajów działalności wybiera on jedynie najlepszy. [...] Gdy zaś 
osiągnął już ostateczny cel, to znaczy gdy poznał proste inteligencje oddzielone 

od materii, o których wspominają Metafizyka, O duszy oraz 0 zmysłach i ich 
przedmiotach, wtedy staje się jedną z tych inteligencji. Wtedy słuszną rzeczą 

jest nazwać go po prostu kimś boskim.6Z
Jak widać, mamy tu do czynienia z etyką arystotelesowską i intelektualistyczną. 

Akty ludzkie są jasno odróżnione od czynności niezależnych od woli, animalnych. 
Pożądanie jest czymś odrębnym od poznania. Kryterium rozstrzygnięć moralnych 

jest właściwe rozumienie rzeczy oparte na filozofii [zwróćmy uwagę na 
metafizyczne i psychologiczne dzieła Arystotelesa wymienione w powyższym 

cytacie].~3
W krótkiej Arary pod tytułem Fi ittisal al `akl bi-l insan [O związku intelektu 

z człowiekiem] Ibn Badżdża oznacza za pomocą terminu żttisal połączenie [o 
charakterze poznawczym, moralnym i ontologicznym] wewnętrznej władzy zmysłowej 

człowieka [przygotowanej przez nabycie wyobrażeń i przez studium] z Intelektem 
Czynnym, który przebywa w sferze księżycowej i stanowi dla wszystkich źródło 

aktualnego poznania. Jest to doskonałość z gruntu intelektualna. Jest ona 
koniecznym warunkiem wszelkiego rzeczywistego postępu na drodze do szczęścia.64

Ibn Tufajl, Abu Bakr Muhammad ibn `Abd al-Malik [ok. moo - m85], znany Zachodowi 
jako Abubacer, to muzułmański myśliciel z Hiszpanii, mniej związany z 

arystotelizmem, lecz otwarty na problematykę etyczną. Jedyną znaną jego pracą 
jest swego rodzaju powieść filozoficzna nosząca taki sam tytuł jak traktat 

mistyczny Awicenny: Hajj ibn Jakzan. Ibn Tufajl zaczyna swą o wiele dłuższą 
historię od samotnych narodzin chłopca na bezludnej wyspie. Dziećko bez pomocy 

ludzi uczy się dbać o siebie i iyć w otaczającej je przyrodzie. Dzięki śmierci 

background image

gazeli, która nim się opiekowała, Haj j zrozumiał, że duch życia oddzielił się 
od zmarłego zwierzęcia. Obserwacja wstępującego ruchu płomienia nasunęła Hajjowi 

myśl, iż ten żywioł może być symbolem zasady życia, która także dąży w górę, w 
obszary niebiańskie. Rozmyślanie o własnej strukturze cielesno-duchowej nasunęło 

Hajjowi myśl o Bycie Najdoskonalszym. W końcu spotkał dwie istoty ludzkie z 
sąsiedniej wyspy i w ten sposób doświadczył życia społecznego. Hajj uświadomił 

sobie, «że większa [...] część ludzi znajduje się na poziomie zwierząt 
pozbawionych rozumu», lecz że «wszelka mądrość i kierownictwo

Historia etyki ~ Część druga

oraz wszelka pomoc znajduje się w słowach, jakie głosili prorocy i w przepisach, 
jakie przynosi prawo religijne».~5 Przy końcu opowieści znajdujemy również 

sugestię, że historia posiada ukryte znaczenie, które odgadną ludzie 
inteligentni.

Powieść ta fascynowała ludzi w ciągu następnych stuleci i była czytana w wielu 
językach. Opowieść o Hajju wywarła wpływ nie tylko na literaturę piękną, co jest 

zrozumiałe samo przez się, ale również stanowiła ważne źródło inspiracji dla 
największego muzułmańskiego myśliciela z zachodu, Awerroesa, i prawdopodobnie 

oddziałała na myśl trzynastowiecznych radykalnych arystotelików łacińskich, jak 
Arnold z Brescii czy Siger z Brabantu. Gdy w i2~7 roku biskup Paryża Etienne 

Tempier potępił jako błędy religijne między innymi dwa twierdzenia głoszące, że 
szczęście można osiągnąć już w tym życiu dzięki cnotom intelektualnym i 

moralnym, przeciwstawił się on stanowisku, jakie pierwotnie zajmował właśnie Ibn 
Tufajl. Bowiem historia Hajja zakiada, że r<filozof, wyposażony jedynie w 

światło wewnętrzne, jest w stanie osiągnąć najwyższe szczęście».~~ Jeszcze 
bardziej zadziwia to, że Ibn Tufajl stanowił inspirację dla George'a Foxa [róz4 

- ió9i], założyciela kwakrów.ó~
Najwybitniejszym w historii islamu znawcą Arystotelesa był Awerroes; nawet 

chrześcijańskie pisma późnego średniowiecza nadają mu przydomek Komentatora 
[dzieł Arystotelesa]. Ibn Ruszd, Abu'1-Walid Muhammad ibn Ahmad [m26 - m98] 

napisał trojakiego rodzaju komentarze [krótkie, średnie i wielkie] do większości 
głównych pism Arystotelesa. Awerroes bardziej interesował się filozofią 

spekulatywną niż etyką i sporządził tylko komentarz średni do Etyki 
nikomachejskiej. Przetrwał on w wersji hebrajskiej i łacińskiej, natomiast 

arabski oryginał zaginął. Komentarz ten podąża wiernie za myślą Arystotelesa i 
dlatego w tym miejscu nie trzeba go szczegółowo przedstawiać.

Pewien związek z etyką mają bardziej osobiste prace Awerroesa. Przedmiotem Fasl 
al makal [ Traktatu rozstrzygającego] jest zagadnienie roli ńlozofii w badaniach 

naukowych i życiu wykształconego muzułmanina. Począwszy od trzynastego wieku 
oskarżano Awerroesa o nauczanie doktryny «podwójnej prawdy»: to samo twierdzenie 

może być zarazem prawdziwe wedle rozumu i fałszywe wedle wiary lub na odwrót. 
Współcześni historycy dowodzą, że w rzeczywistości Awerroes odrzucał takie 

stanowisko.ó8 W Traktacie rozstrzygającym podkreślał on, że al-Ghazali nie 
rozumiał perypatetyków i mylił się potępiając ich.~~ Awerroes dowodził, że 

studium ńlozofii jest bardzo użyteczne dla tych, którzy są wystarczająco 
inteligentni, by odnieść z tego pożytek, a nawet, że jest ono nakazem prawa 

religijnego.
Ponieważ wszystko to jest obecnie ustalone i ponieważ my, społeczność 

muzułmańska, twierdzimy, że Prawo Boże, jakie posiadamy, jest prawdziwe i że 
właśnie to Prawo zachęca i wzywa do szczęścia, które polega na poznaniu Boga, 

Potężnego i Pełnego Majestatu, i Jego stworzenia - cel ten stoi przed każdym 
muzułmaninem, wedle miary sposobu poznania, jaki odpowiada jego temperamentowi i 

naturze.°
Rozdział V ~ Średniowieczna etyka żydowska i arabska g3

Dla niektórych ludzi, jak następnie wyjaśnia Awerroes, podstawą uznania jakiegoś
f~ twierdzenia jest rozumowanie, a więc filozofia jest dla nich czymś 

pożytecznym. Innych przekonują argumenty dialektyczne, a jeszcze innych - 
retoryczne. Nauczyciel wiary może użyć odpowiedniego sposobu argumentacji w 

stosunku do każdego z tych rodzajów ludzi. Nie ulega wątpliwości, że Awerroes 
najwyżej stawia pierwszą grupę. Po prostu twierdzi on, że wiara powinna szukać 

zrozumienia, jeśli tylko jest to możliwe.

background image

``i Istnieje poważny spór o to, czy Awerroes był zwolennikiem, czy przeciwnikiem 
tezy o osobistej nieśmiertelności człowieka. Jego interpretacja De 

animaArystotelesa przypomina interpretacje al-Farabiego i Awicenny. Jednak 
podczas gdy Awicenna zdaje się twierdzić, że dusza ludzka w chwili narodzin 

posiada intelekt możnościowy, Awerroes dość stanowczo utrzymuje, że w chwili 
narodzin najwyższą władzą poznawczą człowieka jest władza myślenia [fżkr], która 

nie jest tym samym, co Awicenny władza osądu. To, czy natura Awerroesowej władzy 
myślenia jest intelektualna, czy tylko zmysłowa, jest przedmiotem dyskusji.~I 

Ci, wedle których Awerroes utrzy
~~' rnywał, że człowiek w chwili narodzin to niewiele więcej niż zwierzę, 

wnioskują, że lr filozof ten przeczył osobistej nieśmiertelności wszystkich z 
wyjątkiem tych nielicznych, którzy przez studia i właściwe postępowanie 

zasłużyli sobie na wiekuiste życie.
W rzeczywistości Awerroes stwierdza w Traktacie rozstrzygającym, że 

doświadczenie «szczęścia i cierpienia w życiu przyszłym» jest dostępne dla 
wszystkich trzech wspomnianych wyżej rodzajów ludzi.~2 A zatem uważał on, że 

można filozoficznie udowodnić istnienie życie przyszłego dla jednostki ludzkiej. 
Zdaniem Awerroesa, podobnie jak zdaniem większości średniowiecznych etyków 

muzułmańskich, źycie sprawiedliwe prowadzi do szczytowego punktu zjednoczenia 
człowieka z Intelektem Czynnym w akcie poznania. Intelekt Czynny poznaje 

nieustannie i zawsze stanowi dla człowieka źródło wiedzy.~3
Najbardziej typową dla średniowiecznej filozofii muzułmańskiej rozprawą etyczną 

było dzieło noszące tytuł Achlak-i Nasiri [Etyka Nasira], które powstało w Y
Persji około roku 1235. Jego autor, Nasir ad-Din Tusi [i2oz - iz~q.], był 

uczonym i ` człowiekiem interesu w trzynastowiecznej Persji. Trzeba przyznać, że 
Nasir nie był s' wielkim umysłem spekulatywnym, jednak jego dzieło daje 

«przegląd najważniejszych
zagadnień moralnych i intelektualnych, jakie zajmowały świat średniowiecznego 

islamu».~4 Etyka Nasira przedstawia trzy tradyryjne działy arystotelesowskiej 
filozofii praktycznej: etykę [dotyczącą moralności indywidualnej], ekonomię 

[dotyczącą tego, co dobre i złe w życiu rodzinnym] i politykę [dotyczącą 
kierowania państwem]. Naszą uwagę skoncentrujemy przede wszystkim na etyce, 

której Nasir poświęca pierw`, szy traktat swego dzieła.
W pierwszym rozdziale traktatu pierwszego Nasir opisuje trzy dusze obecne w 

człowieku: wegetatywną, animalną i ludzką. Dusza wegetatywna posiada trzy 
podstawowe władze: przyswajania pokarmu, wzrostu i rozmnażania. Dusza animalna 

posia

g4 Historia etyki ~ Część druga
da dwie ogólne władze: postrzegania zmysłowego i władzę pożądawczą. Pierwsza z 

nich dzieli się na dwa zespoły władz szczegółowych: r. zmysły zewnętrzne: wzrok, 
słuch, węch, smak, dotyk, 2. zmysły wewnętrzne: zmysł wspólny, fantazja, władza 

myślenia, władza osądu, pamięć. Władza pożądawcza obejmuje dwie władze 
szczegółowe: władzę uczuć pożądliwych oraz władzę uczuć bojowych. Dusza ludzka 

posiada jedną władzę ogólną - rozum - która poznaje bez pomocy organów 
materialnych i rozróżnia poznane w ten sposób przedmioty. Rozum dzieli się na 

inteligencję teoretyczną, dzięki której człowiek poznaje byty konkretne i 
różnego rodzaju przedmioty umysłowe, oraz inteligencję praktyczną, dzięki której 

panujemy nad rzeczami, rozróżniamy dobro od zła i możemy uprawiać różnego 
rodzaju sztuki. Nie istnieje żadna odrębna władza zwana wolą: chcenie na 

poziomie pragnień i reakcji emocjonalnych na sytuacje przykre lub groźne jest 
funkcją władz uczuć pożądliwych i bojowych duszy animalnej; natomiast chcenie, 

które jest wyrazem rozumnej motywacji i wyboru, jest funkcją inteligencji 
praktycznej.

Z kolei Nasir przedstawia: t. władze, które działają pod kontrolą woli i rozumu 
i których akty mogą zasługiwać na nagrodę, z. władze, które działają w sposób 

naturalny i których akty nie powodują w nich żadnej dodatkowej doskonałości. 
Współcześni Nasirowi łacinnicy z pewnością nazwaliby akty pierwszego rodzaju 

dobrowolnymi, Są to akty interesujące z punktu widzenia etyki. Ich źródłem są 
trzy z wymienionych poprzednio władz: rozum, władza uczuć pożądliwych i władza 

uczuć bojowych. Dzięki władzy uczuć pożądliwych człowiek pragnie rozmaitych dóbr 

background image

lub przyjemności [pokarmu, napoju, seksu], natomiast dzięki władzy uczuć 
bojowych człowiek reaguje na krzywdy, przeciwstawia się niebezpieczeństwom, dąży 

do władzy i sławy.
W czwartym paragrafie pierwszego rozdziału Nasir ukazuje podstawę rozróżniania 

dobra i zła. Jak wyjaśnia, już dusza wegetatywna posiada zdolność podążania ku 
temu, co zdrowe, i ucieczki od tego, co niezdrowe. Jedna palma daktylowa może 

ujawniać miłość do drugiej! Jednak dopiero u zwierząt można zauważyć pewną 
dobrowolność i zdolność odczuwania. Podobnie, cechą wyróżniającą akty ludzkie 

jest ich stopień doskonałóści wyznaczony przez to, że dokonują się za sprawą 
chcenia [irada) i rozumu [ru jatj. Możliwe, że ten ostatni termin oznacza po 

prostu myślenie lub postrzeganie umysłowe.~s
Z kolei Nasir opisuje trzy poziomy ludzkiej doskonałości: z. znajomość sztuk 

mechanicznych i umiejętność posługiwania się narzędziami, i. znajomość nauk, 
posiadanie wiedzy i cnót, 3. zdolność przyjmowania z wysoka poznania prawd i 

praw. Człowiek, który pierwotnie zajmuje pozycję środkową, może skierować się w 
górę lub w dół. Aby wiedzieć, co czynić, większość ludzi potrzebuje 

przewodnictwa proroków, filozofów i innych mądrych nauczycieli. Człowiek mądry 
jest zwany człowiekiem rozumnym, to znaczy, że posiada on:

zdolność postrzegania przedmiotów umysłowych oraz możność rozróżniania i 
rozumowania, dzięki którym odróżnia to, co szlachetne, od tego, co

Rozdział V ~ Średniowieczna etyka żydowska i arabska g5
haniebne, to, co zasługuje na nagrodę, od tego, co zasługuje na potępienie, i 

potrań ustosunkować się do tego zgodnie ze swoją wolą. To za sprawą tej 
zdolności czyny człowieka dzielą się na dobre i złe, szlachetne i haniebne, i za 

jej sprawą człowiek jest szczęśliwy lub nieszczęśliwy, co nie odnosi się do 
zwierząt ani roślin. W ten sposób każdy, kto właściwie używa tej zdolności, kto 

celowym wysiłkiem osiąga tę cnotę, dla której został stworzony, ten jest dobry i 
szczęśliwy. Lecz ten, kto nie dba o te dobra - czy to przez dążenie w przeciwnym 

kierunku, czy też przez lenistwo i odrazę - ten jest zły i nieszczęśliwy.~~
Stanowisko Nasira zbliża się w tym miejscu do etyki «słusznego osądu», nie 

różniąc się znacznie od poglądów współczesnych mu chrześcijańskich moralistów z 
tradycji łacińskiej.

Dalsze rozważania nad różnicą między inteligencją teoretyczną - wraz z właściwą 
jej doskonałością spekulatywną - a inteligencją praktyczną - wraz z jej właściwą 

doskonałością przyporządkowaną działaniu - znajdujemy w paragrafie szóstym. 
Warunkiem szczęścia jest zarówno doskonałość spekulatywna, jak i praktyczna: 

«Teoria bez praktyki jest bezowocna, praktyka bez teorii jest nierozumna». 
Najwyższe szczęście realizuje się w Bożej Obecności. Nasir surowo krytykuje 

hedonizm, zarówno ten, który mówi o przyjemnościach zmysłowych w tym życiu, jak 
i ten, który mówi o takich przyjemnościach w życiu przyszłym. Ludzie, którzy 

miłują zadowolenie zmysłów, «są towarzyszami psów i świń». Dwojakiego rodzaju 
uczucia sprzyjają podejmowaniu właściwych dęcyzji: wstyd wobec czynów 

niestosownych i miłość dla czynów szlachetnych.
Czasami Nasir stara się wykazać, że jego etyka zgadza się z nauką Koranu. Na 

przykład cytuje ustępy świętych pism, by dowieść, że jego koncepcja trzech dusz 
odpowiada religijnej doktrynie dusz Nakazujących, Ganiących i Spokojnych. Nasir 

jest świadom, że Państwo Platona przedstawia taki sam podział części duszy. W 
innych miejscach Nasir powtarza niektóre z nauk Arystotelesa, na przykład: 

«Każde działanie zmierza do osiągnięcia pewnego celu». Albo: Wszysry ludzie 
powinni dążyć do «absolutnego dobra». Osiągnięcie przyszłego szczęścia 

«przysługuje rozumowi i inteligencji». Długie ustępy zostały prawie dosłownie 
powtórzone za Tahdhib ai achlak Miskawajhiego.~~

Drugi rozdział pierwszego traktatu został poświęcony celom. Znajdujemy tu 
ponowny opis trzech władz moralnych wraz z wyliczeniem wielu gatunków cnót 

doskonalących każdą z nich. Cnoty te są sprawnościami, dzięki którym osiągamy 
dobre cele. Nasir jest zwolennikiem doktryny środka: «Każda cnota jest, jeśli 

można tak się wyrazić, środkiem». Zadaniem etyki jako nauki jest «ukazanie 
podstawowych zasad i reguł, a nie rozważanie jednostkowych przypadków».gig 

Bardziej szczegółowe zagadnienia moralne zostały omówione w związku z cnotami 
umiarkowania i męstwa. Na przykład samobójstwo zostało uznane za tchórzostwo.

background image

W siódmym paragrafie drugiego rozdziału Nasir rozważa sprawiedliwość. Podkreśla 
on, że główną postacią sprawiedliwości jest równość [Arystotelesowska 

«słuszność», epieżkeża]. Inne rodzaje sprawiedliwości to sprawiedliwość 
rozdzielcza, wymienna i legalna. Nasir twierdzi nawet, że wedle Etyki 

nikomachejskiej, najwyższe prawo może pochodzić od Boga.
Celem człowieka wykształconego i doskonałego, ujętym subiektywnie, jest 

intelektualne zjednoczenie duszy z Prawdą [ittisal]. Nasir rozważa rozmaite 
rodzaje szczęścia: cielesne, psychiczne, obywatelskie. Ta część rozprawy Nasira 

odpowiada rozważaniu dóbr ciała, duszy i społeczeństwa z dziesiątej księgi Etyki 
nikomachejskiej.

Wady moralne zostały przedstawione jako «choroby duszy». Istnieje ich o wiele 
więcej niż cnót, ponieważ zło można czynić na nieokreśloną liczbę sposobów. 

Nasir cytuje mistrza Miskawajhiego, by wykazać, że nie jest rzeczą rozsądną 
smucić sig po śmierci krewnych. Przypuśćmy, że pewien książę i wszyscy jego 

potomkowie mogliby pozostawać przy życiu przez czterysta lat. W takim wypadku 
tylko ta jedna rodzina liczyłaby więcej niż dziesięć milionów osób! Ludzi tych 

nie pomieściłaby cała zdatna do zamieszkania powierzchnia Ziemi. W końcu jedni 
musieliby stać na głowach drugich. Przemyślenie tego rodzaju przykiadu ukazuje, 

jak bezmyślną i bezsensowną rzeczą jest chcieć, by ludzie żyli wiecznie.~~ jak 
widać, myśliciele średniowieczni byli świadomi możliwości przeludnienia na 

Ziemi.
Przykiady i twierdzenia Nasira odznaczają się swoistym, czasem niewybrednym, 

humorem, który miał służyć spopularyzowaniu jego dzieł. Cytując al-Ghazalego 
Nasir utrzymuje, że władza uczuć pożądliwych przypomina poborcę podatków, który 

skłonny jest brać wszystko. Mężom, którzy zwykli odbierać swe uczucie żonom, a 
kierować je ku innym kobietom, Nasir zwraca uwagę, że wszystkie kobiety są 

zasadniczo dość podobne: dlaczego nie zadowolić się tą, którą mamy w domu? W 
związku z tą samą tematyką, w traktacie drugim [który dotyczy zagadnień życia 

rodzinnego], Nasir twierdzi, że główną rzeczą, którą mąż powinien wpoić swej 
żonie, jest strach. Przedstawia również cztery «fortele», dzięki którym możemy 

pozbyć się złej żony. W tym miejscu, jak i w dalszych paragrafach rozprawy, 
rozważania ograniczają się do szczegółów etykiety. Koncepcje etyczne, które 

pojawiają się w trzecim traktacie [o polityce] nie są niczym nowym - wpływ 
Polityki Arystotelesa jest tu oczywisty.

Inna popularna rozprawa etyczna powstała w piętnastowiecznej Persji. Jej autorem 
jest Dżalal ad-Din Muhammad ibn Asad Dawani [zm. r5o2]. Achlak-i D,żalali [Etyka 

Dźalala] jest jedynie skróconą i nieco zepsutą wersją prac Miskawajhiego i 
Nasira ad-Din Tusi.g° Dzieło to wciąż znajduje czytelników. Liczne wydania we 

współczesnych Indiach świadczą o jego popularności w tym kraju.BI
Pomimo trudności, jakie średniowiecze napotykało w przekazywaniu wiedzy i w 

przekładach na łacinę, zwłaszcza dokonywanych z języków Środkowego Wschodu i z 
języków semickich, jest rzeczą bezsporną, że doktryny etyczne żydów i muzułmanów 

dotarły do współczesnych im chrześcijan. Dwunasty wiek znał rozmaite przekłady
pism żydowskich i muzułmańskich. Tłumaczenia te powstawały zwłaszcza w dwu 

aktywnych ośrodkach translatorskich: w Toledo w Hiszpanii i w Neapolu w 
Królestwie Sycylii. To właśnie dzięki tym przekładom trzynastowieczni uczeni 

łacińsry po raz pierwszy zetknęli się z etyką Arystotelesowską. Już od dawna 
uczeni chrześcijańscy usilnie domagali się pełnych, dokonywanych z oryginału 

przekładów pism Arystotelesa. Stały wpływ Awicebrona, Majmonidesa, Awicenny i 
Awerroesa jest widoczny we wszystkich chrześcijańskich szkołach filozoficznych 

ostatniego okresu średniowiecza. Dzięki tym pośrednikom grecki racjonalizm i 
eudajmonizm stał się częścią średniowiecznej kultury.

Rozdział VI . Eryka słusznego osądu 89

ROZDZIAŁ VI
Etyka s~usznego osądu*

op roczĄTxu v~nExu trzynastego do wieku piętnastego etyka budziła duże 
zainteresowanie. W okresie tym powstały w Europie pierwsze uniwersytety; 

programy nauczanych tam sztuk wyzwolonych zazwyczaj obejmowały jakieś studium 
etyki. W tym również czasie zostały założone dwa zakony [dominikański i 

franciszkański], które umożliwiły swym członkom studiowanie etyki i pisanie na 

background image

jej temat. Wtedy też Etyka nikomachejska stała się powszechnie dostępna w 
przekiadach łacińskich, pobudzając dyskusje nad zagadnieniami etycznymi. Wiek 

trzynasty był świadkiem wysokiego rozwoju teologii chrześcijańskiej, która 
zawsze obejmowała traktaty z teologii moralnej, odpowiadające równoległym 

badaniom etycznym. Pojawiły się nawet pewne mody [jak tworzona w językach 
narodowych poezja miłości dworskiej], które podważały oficjalne nauczanie 

uniwersyteckie i kościelne. W rozdziale niniej
Angielskie wyrażenie right reason oraz jego grecki i łaciński pierwowzór [orthos 

logos i reda ratio] tłumaczy się na język polski rozmaicie, najczęściej jako 
stuszny rozum. Przekład ten jest stosunkowo wierny i natychmiast budzi 

odpowiednie skojarzenia u osoby znającej historię filozofii. Jest on jednak 
niejasny pod względem frazeologicznym i raczej niezrozumiały dla niespecjalisty. 

Dlatego proponuję tłumaczenie sĆuszny osg~ Wydaje się ono oddawać istotny sens 
doktryny reda ratio: ludzki rozum we wszystkich swych aktach powinien kierować 

się strukturami samej rzeczy, a więc powinien «wydawać właściwy sąd o» 
przedmiocie swojego działania [zob. s.9o-92 tej książki]. Zaproponowany przekład 

jest modyfikacją tłumaczenia D. Gromskiej: stuszna ocena [por. Arystoteles, 
Etyka nżkomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa 1982, s. 425-426]. Posługuję 

się wyrażeniem stuszny osgdktóre ma zabarwienie mniej aksjologiczne niż stuszna 
ocena, a bardziej gnozeologiczno-metafizyczne [bo sąd jest aktem poznania i 

dotyczy bytu] - ponieważ w filozofii klasycznej doktryna recta rado odnosi się 
do wszystkich trzech arystotelesowskich dziedzin ludzkiego działania: chodzi o 

słuszny osąd przedmiotu poznania [theorża], działania moralnego [praxis] i 
wytwarzania [poiesis]. [Por. na przykład M, A. Krąpiec, Ja - cztowżek, Lublin 

i99t, s. 222-233].
szym zwrócimy uwagę na wkład, jaki wnieśli do etyki autorzy łacińscy w latach 

I200-I500. Główny nurt etyki tego okresu koncentrował się wokół teorii słusznego 
osądu, jednak występowały także inne ciekawe stanowiska.

Uczeni łacińscy wczesnego średniowiecza nie znali Etyki nikomachejskżej. Jej 
księga druga i księga trzecia - przetłumaczone na łacinę w wieku dwunastym - 

stały się znane jako Ethica vetus [Stara etyka]. Księgę pierwszą przełożono na 
początku wieku trzynastego i nazywano Ethica nova [Nowa etyka]. W latach i23o - 

i25o wszystkich tych trzech ksiąg używano jako podręcznika scientia moralis na 
Wydziale Sztuk Uniwersytetu Paryskiego. r9 marca iz55 roku statut Wydziału Sztuk 

w Paryżu nakazał lekturę czterech Ksiąg Etyki nikomachejskiej. Około roku iz4o 
Robert Grosseteste wydał kompletny przekład tego dzieła, dokonany bezpośrednio z 

języka greckiego. Mniej więcej w tym samym czasie w Toledo Hermannus Alemannus 
przetłumaczył na łacinę arabską parafrazę Etykż nikomachejskiej, Przekład 

Grosseteste'a stał się podstawą komentarzy Alberta Wielkiego [i245 - ia5z,], 
Tomasza z Akwinu [i265 - i27z], Idziego Rzymianina i innych autorów 

trzynastowiecznych. W następnym stuleciu podobne komentarze sporządzili Walter 
Burleigh, Gerardus Odonis, Jan Buridan, Jan Baconthrop i inni. W piętnastym 

wieku Leonardo Bruni d'Arezzo [i369 - y] przygotował nowy przekiad Etyki 
nikomachejskiej. Magna moralia przełożył w Neapolu Bartłomiej z Messyny [iz58 - 

izóó]. Natomiast jedyną dostępną w języku łacińskim - dzięki komplikacji zwanej 
De bona fortuna- księgą Etyki eudemejskiej była księga siódma. W dalszym ciągu 

tego rozdziału przekonamy się, jak rozległy był wpływ myśli etycznej 
Arystotelesa na autorów późniejszych wieków średnich.

Oprócz naukowych rozpraw pisanych po łacinie, na etykę średniowieczną pewien 
wpływ wywarła romantyczna wizja życia i miłości zawarta w poezji trubadurów 

tworzonej w językach narodowych. Zapewne przesadą jest twierdzenie, że «miłość 
dworska była etyką, religią, obsesją».I Niemniej jednak w wieku trzynastym [jak 

i w każdym innym] wielu ludzi było zafascynowanych ideałem nie odwzajemnionej 
miłości. Chodzi tu o publicznie wyrażane uwielbienie rycerza dla swej 

nieosiągalnej damy serca. Tym, co wyróżniało miłość dworską, było przekonanie, 
że nie spełniona miłość uszlachetnia, moralnie uwzniośla miłującego. Jednak 

pomimo stopienia w jedno miłości dworskiej i duchowej miłości bożej ta pierwsza 
była w istocie idealizacją miłości zmysłowej. Być może jej tłem były pewne 

koncepcje pochodzące z filozofii muzułmańskiej [mistyczna miłość u Awicenny], 
jednak przede wszystkim ów romantyczny nurt w popularnej literaturze 

europejskiej wskazuje na jeden doniosły fakt charakteryzująry wiek trzynasty i 

background image

następne: wielu ludzi średniowiecza szukało szczęścia w tym życiu i w rozkoszach 
ciała. W roku r2~~ biskup Paryża Etienne Tempier potępił długą listę błędnych 

nauk. Wśród potępionych twierdzeń znalazły się następujące: «Ze szczęście można 
osiągnąć w tym życiu, a nie w przyszłym; że w prawie chrześcijańskim istnieją 

baśnie i kłamstwa tak samo jak w innych; że zwykły nierząd, to znaczy współżycie 
nieżonatego mężczyzny z niezamężną kobietą, nie jest

9o Historia etyki . Część druga

grzechem».Z Jest rzeczą oczywistą, że biskup Paryża miał na myśli ideał 
dworskiej miłości, ponieważ w prologu do wyliczenia błędów wyraźnie odwołuje się 

do traktatu O milości przytaczając jego pierwsze i końcowe słowa. Chodzi tu o 
traktat De amore napisany około roku m85 przez Andreasa Capellanusa. 

Prawdopodobnie było to najbardziej wpływowe dzieło związane ze wspomnianym 
ruchem.

Temat ludzkiej miłości znalazł odmienne ujęcie w duchowości franciszkańskiej. 
Zdaniem wielu, św. Franciszek z Asyżu [m8a - 1226] jest typowym człowiekiem 

średniowiecza: oderwanym od świata, może nieco niepraktycznym, powodowanym 
uczuciami. Jednak jest to postać charakterystyczna tylko dla jednej z wielu 

tendencji tego okresu. Franciszek, osobiście nie będąc uczonym, założył 
wspólnotę religijną [Zakon Braci Mniejszych istniejący od około iz,o8 roku], 

której członkami w ciągu kilkudziesięciu lat zostali profesorowie Paryża, 
Oxfordu i innych ośrodków uniwersyteckich. Sam Franciszek nie napisał żadnych 

naukowych prac etycznych, Kwiatki śzu. Franciszka zaś są w rzeczywistości 
czternastowieczną kompilacją sporządzoną na podstawie materiałów pochodzących z 

początków istnienia zakonu. Wspominamy tutaj Franciszka jedynie ze względu na 
wpływ, jaki wywarł on na postawy moralne wielu chrześcijan późnego 

średniowiecza. Brand Blanshard nazywa wyniesienie przez Franciszka uczucia ponad 
rozum «eksperymentem moralnym o najwyższej doniosłości».3 Franciszek był 

przekonany, że miłość jest sprawą największej wagi, jego duchowi uczniowie zaś w 
swych późniejszych i bardziej uczonych dziełach zawsze zachowywali coś z jego 

respektu dla uczuciowego i woluntarystycznego podejścia do wartości moralnych i 
religijnych.

Jednak etykę omawianego okresu w większym stopniu charakteryzowała tendencja 
przeciwna. Od trzynastego do szesnastego wieku większość autorów pisząrych na 

temat teoretycznych podstaw sądu moralnego przyjmowała jakąś wersję teorii 
słusznego osądu [recta rafio] jako kryterium moralności. By uniknąć powtórzeń, 

najpierw przedstawimy ową teorię w ogólnych zarysach, a następnie wskażemy, jak 
ujmowali ją najważniejsi myśliciele omawianego okresu. Tło etyki słusznego osądu 

jest złożone. Patrystyczni i średniowieczni badacze Biblii napisali wiele 
komentarzy do Księgi Rodzaju [prace te zazwyczaj nosiły tytuł Heksaemeron: «O 

dziele pierwszych sześciu dni»]. Rozwijały one naukę o Bogu, który każdą rzecz 
stworzył wedle planu [rado], jaki posiada w swoim umyśle. Ponieważ Bóg zna 

odwiecznie każde stworzenie, odwieczna idea [rafio eterna] każdej odrębnej 
rzeczy posłużyła za model czy pierwowzór bytu i działania tej rzeczy. W tym 

sensie istnieje «racja» dla każdej istoty ludzkiej i racja ta jest odwiecznie 
obecna w stwórczym umyśle Boga [in arte Dez]. W pierwszym rozdziale Księgi 

Rodzaju jest mowa o tym, jak Bóg szóstego dnia ukończył stwarzanie świata: «A 
Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre». Było to rozumiane w 

tym sensie, że Bóg porównał swe dzieła z ich wzorami w swoim umyśle i osądził, 
że stworzenia zostały właściwie wykonane i sprawiają radość. Jest to boski 

egzemplaryzm, który przyjmowali wszy
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu 9r

sry średniowieczni myśliciele chrześcijańscy. Wedle tego stanowiska, człowiek 
spełnia dobre uczynki, gdy działa zgodnie z wymogami swej «odwiecznej racji» w 

Bożym umyśle. Tak przedstawia się religijny składnik doktryny słusznego osądu.
Większość filozofów średniowiecznych znała również teorię idei, zawartą w takich 

dialogach Platońskich, jak: Uczta, Państwo i Teajtet. Wedle tej tradycji 
istnieje doskonały pierwowzór każdego gatunku bytów składających się na ten 

świat. W pewnym sensie, wszyscy ludzie uczestniczą w idei człowieczeństwa. 
Chodzi tu o platońską partyrypację wielu w Jednem. Konsekwencją tej teorii było 

również to, że dobry jest ten koń, który działa zgodnie z prawzorem «końskości», 

background image

i dobry jest ten czlowiek, który działa zgodnie z ideą «człowieczeństwa». 
Łacińskie przekłady lub parafrazy Platona często nazywały idee 

«racjami» [rationes). Łacińscy autorzy trzynastowieczni dowiedzieli się, w jaki 
sposób Arystoteles przekształcił naukę Platona nie odrzucając jej w całości. 

Arystotelesowska metafizyka i filozofia przyrody odrzuciły przypuszczenie o 
istnieniu odrębnego świata idei, jednak podtrzymały tezę, zgodnie z którą 

wszystkie jednostki należące do realnych klas [gatunków] rzeczy posiadają tę 
samą formę gatunkową. Formy te - czy to substancjalne, czy przypadłościowe - nie 

są rzeczami samymi w sobie, ale czynnikami współkonstytuującymi byt każdego 
konkretu. A zatem, według Arystotelesa, w każdym koniu jest obecna forma 

substancjalna «końskości», która nie istnieje jako uniwersalna istota, ale jest 
czymś indywidualnym i właściwym każdemu koniowi. Podobnie każdy człowiek skiada 

się z formy substancjalnej i materii pierwszej. Forma substancjalna określa 
sposób istnienia i działania każdej osoby ludzkiej. Rozum - zdolność poznawania 

i rozumowania [po grecku logos, a po łacinie rafio) - stanowi różnicę gatunkową 
wyodrębniającą człowieka od zwierząt. Zdaniem Arystotelesa, wtedy działamy 

dobrze, gdy nasze czyny realizują w takim stopniu, w jakim tylko jest to możliwe 
- potencjalność natury człowieka jako zwierzęcia rozumnego. Zakłada to, 

oczywiście, że człowiek dobry moralnie powinien we właściwy sposób myśleć o 
zamierzanych przez siebie czynach. Rozumowanie praktyczne tego typu jest 

słusznym osądem [orthos logos], o ile przebiega w sposób odpowiadający naturze 
ludzkiej. Ta wywodząca się od Platona i Arystotelesa doktryna jest drugim 

elementem konstytuującym średniowieczną etykę słusznego osądu.
Trzeci i ostatni składnik tej etyki pochodzi od stoików. Stoicy - podobnie jak 

Hegel - nauczali, że świat jest całkowicie racjonalny. Wszystko, co się dzieje, 
posiada swoją rację [logos]. Gdyby ludzie byli mądrzy, byliby w stanie uchwycić 

wszystkie te «racje» i nie wahaliby się przed dostosowaniem swych wewnętrznych, 
świadomych postaw i sądów do wymagań rozumu. To samo można wyrazić mówiąc, że 

prawo [nomos] jest po prostu uogólnionym nakazem rozumu. Celem prawodawcy nie 
jest zobowiązanie obywateli do wykonywania określonych uczynków. 

Przedchrześcijańsry Grecy nigdy nie sformułowali tego rodzaju woluntarystycznej 
koncepcji powszechnego prawa. «Właściwością rozumu jest porządkowanie», pisał 

Tomasz z Akwinu,4 podążając śladami zarówno stoików, jak i arystotelików. A 
zatem

92 Historia etyki . Część druga

skoro, zdaniem stoików, wszystko jest powiązane w zrozumiały sposób, pewne 
rzeczy są użyteczne czy odpowiednie dla drugich, a inne nie. Odpowiedniość ta 

jest relacją, porządkiem, stosunkiem w sensie matematycznym. W języku greckim 
wszystko to wyraża słowo logos. Porządek natury jest ogromnym zespołem takich 

rozumnych relacji. Każdy człowiek, jako element porządku natury, może rozpoznać 
te rzeczy i czyny, które są dla niego naprawdę stosowne. Dla kamienia czymś 

całkiem uzasadnionym jest pozostawać przez cały czas w tym samym miejscu; nie 
byłoby to zachowanie stosowne czy odpowiednie dla człowieka. Sąd ten opiera się 

ostatecznie na rozumnej ocenie tego, kim jest człowiek i w jakich relacjach 
pozostaje on do innych rzeczy. Istnieje racjonalny porządek, w którym człowiek 

musi odnaleźć samego siebie. Prawo moralne jest właśnie wyrazem tego, co 
stosowne dla człowieka jako podmiotu działania, o ile pozostaje on w istotnych 

relacjach do innych bytów. Słuszny osąd to jedynie inna nazwa poprawnego czy też 
uzasadnionego rozumienia porządku natury. Ogólne reguły są wyrazem słusznego 

osądu w postaci uogólnionej, natomiast w odniesieniu do konkretnych czynów 
słuszny osąd jest osobistym rozstrzygnięciem co do stosowności bądź 

niestosowności danego czynu w określonych okolicznościach.
Zwróciliśmy już uwagę na proces wcielania pewnych elementów etyki stoickiej do 

tradycji chrześcijańskiej przez takich autorów, jak Ambroży czy Augustyn. Św, 
Hieronim [340 - 420] prawdopodobnie jako pierwszy wprowadził do łaciny termin 

synderesis, który być może jest skażoną formą stoickiego określenia wglądu 
[syneidesis]. W jednym z komentarzy biblijnychs Hieronim pisał o synderezie jako 

iskrze sumienia [scintilla conscienti~e]. Terminologię tę podjęli i 
systematycznie rozwinęli teologowie działający na początku trzynastego wieku. 

Ogólnie mówiąc, syndereza zaczęła oznaczać zdolność człowieka [rozmaicie 

background image

pojmowaną) do ogólnego rozróźniania między dobrem a złem moralnym, podczas gdy 
przez sumienie rozumiano osobiste odróżnianie dobra od zła w zakresie 

poszczególnych aktów. Innymi słowy, stwierdzenia synderezy są ogólne, a 
rozstrzygnięcia sumienia - szczegółowe. Większość myślicieli średniowiecznych 

uważała, że rozumowanie moralne rozpoczyna się od ogólnych reguł czy praw 
pojmowanych dzięki synderezie, a następnie, krok za krokiem - poprzez rozmaite 

sądy oparte na wierze lub doświadczeniu, bądź na nich obu - zmierza do: r. 
bardziej szczegółowych lecz wciąż ogólnych sądów dotyczących dobra i zła 

rozmaitych rodzajów działań [są to twierdzenia «nauki moralnej», scientia 
moralżs, zarówno etyki, jak i teologii moralnej - w zależności od tego, czy 

użyto jedynie światła przyrodzonego rozumu i naturalnej wiedzy, czy też oparto 
się na nadprzyrodzonym objawieniu i prawie Bożym]; z. całkowicie 

uszczegółowionych sądów moralnych dotyczących dobra i zła poszczególnych 
ludzkich czynów w określonych okolicznościach [tego rodzaju rozstrzygnięcia lub 

sądy zwano sumieniem, conscientia]. Proces rozumowania praktycznego zwieńczonego 
konkretnymi [nieogólnymi] rozstrzygnięciami problemów moralnych nie wchodzi w 

zakres etyki, jednak jeśli
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu 93

przebiega poprawnie, zwie się słusznym osądem [recta ratio). Cnota roztropności 
czy też mądrości praktycznej [prudentia] jest sprawnością dochodzenia na drodze 

rozumowania do właściwych sądów praktycznych dotyczących konkretnych czynów. 
Osiąga ono swój kres w dobrych uczynkach. W ten sposób słuszny osąd w swej 

najbardziej konkretnej postaci przechodzi z dziedziny doświadczenia psychicznego 
[które może być zarówno poznawcze, jak i pożądawcze] do porządku działania lub 

praxis. Istnieje wiele sposobów wyjaśniania, jak realizuje się owo przejście, 
jednak jego ogólny schemat przedstawia się tak, jak właśnie powiedziano.

Oczywiście, teoria rozumowania roztropnościowego wiele zawdzięcza Etyce 
nikomachejskiej. Jak zauważyliśmy, w trzynastym wieku posługiwano się 

dwunastowiecznymi tłumaczeniami pierwszych trzech lub czterech ksiąg tego dzieła 
oraz jego kompletnym przekładem pióra Roberta Grosseteste'a [ok. II68 - iz.53]. 

Grosseteste sporządził równieź częściowy komentarz [Notuhe] do Etyki 
nikomachejskiej oraz jej greckich komentarzy. Fragmenty owych «Not» zostały 

wydane w czternastym wieku wraz z komentarzem Waltera Burleigha.~ W związku z 
wkładem Grosseteste'a do etyki - oprócz jego pionierskiej pracy jako tłumacza i 

komentatora - należy wspomnieć jeszcze o trzech sprawach. Po pierwsze, był on 
jednym z pierwszych wykiadowców sztuk wyzwolonych w szkołach oksfordzkich. 

Tamtejszy uniwersytet otrzymał statut w iz48 roku, jednak już na długo przedtem 
Grosseteste nauczał we franciszkańskim domu studiów, choć sam nie był członkiem 

tego zakonu. W latach I229-I235 był pierwszym wykiadowcą teologii oksfordzkich 
franciszkanów.g W roku i23s został biskupem Lincolnu [stąd jego przydomek 

Lincolniensis]. Grosseteste był więc bez wątpienia jednym z pierwszych 
angielskich profesorów etyki. Po drugie, istotne dla etyki jest duże znaczenie, 

jakie Grosseteste generalnie przyznawał naukom przyrodniczym, matematyce i 
obserwacji natury. W ten sposób jest on częściowo odpowiedzialny nie tylko za 

stałe brytyjskie zainteresowania ńlozofią nauki, ale również za podkreślanie 
wiedzy empirycznej jako ważnej podstawy sądu moralnego. Był on przekonany, że 

doświadczenie jest koniecznym elementem każdej wiedzy i że klucz do 
interpretacji i zrozumienia teoretycznych i praktycznych aspektów doświadczenia 

stanowi matematyka. Trzecim elementem wkładu Grosseteste'a do etyki było otwarte 
wyjaśnienie słusznego osądu w odniesieniu do bezpośredniej zgodności pomiędzy 

rzeczą lub aktem a ich wzorem w umyśle Bożym. Jego rozumienie recto rafio jest 
wyrazem prostej etyki teologicznoaprobatywnej, jak to ukazuje następujący 

fragment:
Owa reguła [słuszności, rectitudo] jest niczym innym jak odwieczną racją [ratio 

eterna] rzeczy w umyśle Bożym. [...] Jeżeli więc ktoś powie, że to oto jest 
właściwą racją [recto rafio) danej rzeczy, zgodnie z którą rzecz ta powinna 

istnieć, należy zapytać: skąd wiadomo, że racja ta jest właściwą racją tej 
rzeczy - takiej, jaką ta powinna być - jeśli nie z kolei dzięki jej racji? I tak 

będziemy się cofać ciągle, dopóki nie ujrzymy rzeczy - takiej jaką powinna być - 
w jej racji pierwszej, która jest właściwa sama przez się. I

background image

94 Historia etyki . Część druga
dlatego właśnie rzecz jest tym, czym powinna być, że zgadza się z tą racją. 

Wszelka prawda stworzona jest więc jawna o tyle, o ile światło jej odwiecznej 
racji jest obecne w poznającym, jak świadczy Augusryn.~

Najbardziej znanym uczniem i zwolennikiem Grosseteste'a był Roger Bacon [ok. 
r2i4 - iz92]. Przez wiele lat nauczał on sztuk wyzwolonych w Oxfordzie i Paryżu, 

po czym wstąpił do zakonu franciszkanów w roku r257. Bacon do większości swych 
współczesnych odnosił się z najwyższym krytycyzmem i zalecał całkowitą reformę 

nauki chrześcijańskiej. [Tak Grosseteste jak i Bacon przez kilka stuleci 
antycypowali bardziej znaną teorię «złudzeń» oraz «nową metodę» Franciszka 

Bacona]. Przebywając w Paryżu Roger $acon spotkał prawnika kanonistę imieniem 
Guido Fulcodi i zwierzył mu się ze swych planów reformy. Ogólnie biorąc, 

Baconowi chodziło 0 mocniejsze podkreślenie nauk przyrodniczych, matematyki i 
studium języków starożytnych jako pomocy przy interpretacji Biblii. W roku i26s 

Guido został papieżem Klemensem IV. Papież poprosił pisemnie Bacona o kopię jego 
dzieł i nakazał, by została ona przesłana bez względu na wszystkie zarządzenia 

franciszkańskie mające zapobiec upowszechnianiu poglądów Bacona. Jest to 
pierwsza oznaka świadcząca o tym, że Bacon miał pewne kłopoty ze swymi 

przełożonymi.' Napisał on już rozmaite krótkie rozprawy, lecz teraz rozpoczął 
Communia naturalium [była to summa obejmująca wszystkie rodzaje wiedzy]. Wkrótce 

Roger spostrzegł, że to imponujące przedsięwzięcie nie będzie mogło być 
zakończone dostatecznie prędko, by zaspokoić ciekawość papieża odnośnie 

planowanej reformy nauczania mądrości chrześcijańskiej, wobec czego rozpoczął 
Opus maius [Dzielo wi~ksze], które miało objąć prawie ten sam materiał, lecz w 

krótszej formie. Opus maius, wraz z kilkoma innymi pismami, zostało wysłane do 
Rzymu w roku 1268. Rozprawa ta ma pewne znaczenie dla historii etyki, ponieważ 

jej siódma, ostatnia część stanowi zarys filozofii moralnej.m Roger Bacon - 
podobnie jak August Comte w dziewiętnastym wieku - dowodzi, że etyka powinna być 

zwieńczeniem wszystkich nauk i że wszystkie pozostałe dziedziny wiedzy powinny 
być wstępem do etyki. Roger podzielał z Comte'em także swego rodzaju 

pozytywistyczny stosunek do etyki: całkiem otwarcie utrzymywał, że prawo 
kanoniczne stanowi, wraz z Pismem świętym, doniosłą podstawę sądu moralnego.

Poza tym jednak Roger $acon ma niewiele wspólnego z Comte'em. Wystarczy 
przeczytać kilka stron Opus maius, by zdać sobie sprawę, że Bacon - podobnie jak 

Augustyn - pojmuje «filozofię» jako mądrość chrześcijańską i nie odróżnia 
zasadniczo filozofii od teologii. Biblia, prawo kanoniczne, «filozofowie» - to 

wszystko źródła pouczeń moralnych. Wśród ulubionych autorów gacona znajdują się 
Augustyn, Seneka i Awicenna. Wiele fragmentów wspomnianego zarysu filozofii 

moralnej to przytoczone dosłownie wyjątki pism któregoś z tych myślicieli. W 
trzecim rozdziale tego traktatu [Opus maius VII 3] Bacon dowodzi, że poglądy 

starożytnych filozofów niejednokrotnie były szlachetniejsze od tego, co czynią 
chrześcijanie, jednak często twierdzi, że objawienie chrześcijańskie jest 

warunkiem koniecznym życia
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu 95

prawdziwie sprawiedliwego. Myśl Bacona jest bardzo bliska stanowisku 
Grosseteste'a, wedle którego dobro moralne polega na bezpośredniej zgodności z 

prawem Bożym objawionym w Piśmie świętym. Wola Boża jest normą sądu moralnego. 
Większość Ludzi poznaje swe obowiązki moralne poprzez nakazy prawa kanonicznego. 

Istnieje również iluminacja moralna - która ujawnia się w wewnętrznym 
doświadczeniu duchowym przynajmniej niektórych ludzi - jednak trudno określić 

zakres i treść tego specjalnego rodzaju poznania. Niektóre teksty Bacona 
nasuwają przypuszczenie, że chodzi tu o teorię idei wrodzonych.

W związku z rozważaniami nad polityką [nauką społeczną pojętą przez siebie jako 
część filozofii moralnej] Roger Bacon wprowadza potrójny podział ludzkich 

relacji moralnych, który przejęli niektórzy późniejsi etycy scholastyczni [w 
szczególności Francisco Suarez]. Tak więc, przede wszystkim, człowieka można 

ujmować w relacji do Boga, z kolei - w relacji do bliźniego i wreszcie - w 
relacji do siebie samego.I2 Bacon uważa, że na każdym z tych poziomów człowiek 

ma pewne prawa i obowiązki. Roger nie wydaje się sądzić, że trzecia z tych 
relacji [do siebie samego] nie jest międzyosobowa i że w związku z tym raczej 

nie pociąga za sobą «powinności» w tym samym sensie, co pozostałe relacje 

background image

zewnętrzne. Pomimo uroczystych deklaracji o najwyższym znaczeniu etyki dla 
nauczania mądrości chrześcijańskiej w rzeczywistości Bacon nie przyczynił się w 

większym stopniu do rozwoju teorii moralności.
Również paryska szkoła franciszkańska była aktywna w dziedzinie filozofii 

praktycznej. Począwszy od około 1236 roku franciszkanie stale zajmowali jedną 
lub dwie katedry teologii na Uniwersytecie Paryskim. Aleksander z Hales [ok. 

II86 - i24S] choć urodzony w Anglii - był już starym profesorem paryskim, gdy w 
roku iz3ó lub 1237 wstąpił do zakonu Braci Mniejszych. Zakonni zwolennicy 

Aleksandra opracowali na jego cześć wielkie dzieło teologiczne o charakterze 
encyklopedycznym, które zyskało sławę jako Summa fratris Alexandri. Jest to 

pierwsza z summ zawierających traktat o prawie; dzieło to wywarło pewien wpływ 
na lepiej znane rozważania Akwinaty nad różnymi rodzajami praw.I3 Jednym z 

następców Aleksandra na franciszkańskiej katedrze teologii w Paryżu był 
francuski uczony Jan z La Rochelle [zm. r245]. Jego rozprawa 0 duszy jest 

typowym wykiadem trzynastowiecznej psychologii franciszkańskiej.i4 Wiele 
elementów tej psychologii [zaprzeczenie realnej różnicy między duszą a jej 

władzami, rozróźnienie sposobów poznania przedmiotów materialnych i 
niematerialnych, wyraźny nacisk na uczuciowo-wolitywne funkcje ludzkiej duszy] 

wywarło wpływ na późniejsze dzieła takich moralistów franciszkańskich, jak 
Bonawentura, Duns Szkot, a nawet Wilhelm Ockham.

Wielkim przedstawicielem paryskiej trzynastowiecznej szkoły franciszkańskiej byf 
Bonawentura [ok. IZI7 - i27q]. Giovanni di Fidanza urodził się we Włoszech, w 

młodym wieku wstąpił do zakonu franciszkanów, studiował teologię i sztuki 
wyzwolone w Paryżu, doktorat otrzymał w tym samym roku co Tomasz z Akwinu [i256 

-1257], w tym też czasie został mianowany generałem swojego zakonu. Piastu

9~ Historia etyki . Część druga
jąc przez resztę swego życia ten urząd, Bonawentura pisał głównie krótkie 

rozprawy i kazania. Niemniej jednak miał on dokładnie określone poglądy na rolę 
filozofii w życiu chrześcijańskim i reprezentował własne, odrębne stanowisko w 

odniesieniu do etycznej teorii słusznego osądu.
Najważniejszą częścią myśli franciszkańskiej jest psychologia. Dokonane w 

trzynastym wieku przez franciszkanów analizy ludzkiej duszy i jej aktów 
zawierały koncepcje Augustyna, Jana Damasceńskiego i Arystotelesa.is Począwszy 

od Aleksandra z Hales i Jana z La Rochelle, a następnie u Bonawentury i Mateusza 
z Aquasparta [ok. i24o - i3o2] psychologia franciszkańska kiadła nacisk na 

jedność i prostotę ludzkiej duszy [wskutek czego przeczyła istnieniu 
zasadniczych różnic między władzami takimi jak intelekt i wola] oraz 

podtrzymywała twierdzenie, że o istocie człowieka stanowią bardziej akty woli i 
uczucia niż którakolwiek z czynności poznawczych. Na przykład, jeśli Bonawentura 

powiada, że człowiek jest zwierzęciem «rozumnym», to w jego pojęciu rozumność ta 
przejawia się w decyzji i w aktach woli. Wyrazem tego stanowiska jest 

$onawenturiańska koncepcja najwyższego szczęścia: o istocie ostatecznego 
zjednoczenia człowieka z Bogiem stanowi akt miłości, a nie akt poznania 

intelektualnego, jak w tym samym czasie w Paryżu uczył Akwinata. O to właśnie 
chodzi, gdy określa się Bonawenturę mianem woluntarysty. Nie posuwając się do 

skrajności, Bonawentura przeciwstawiał się twierdzeniu, jakoby najwyższą władzą 
człowieka był intelekt.

Konsekwencją takiego stanowiska psychologicznego było umieszczenie synderezy w 
porządku chcenia. W komentarzu do Sentencji Piotra Lombarda Bonawentura wyjaśnia 

to następująco:
Podobnie jak w intelekcie od początku istnienia duszy obecne jest pewne światło, 

które jest dla niego naturalną zdolnością sądzenia [naturale indicatorium) i 
kieruje intelektem w aktach poznania, tak również władza pożądania [affecttts] 

posiada pewien naturalny ciężar [naturale quoddam pondus], który kieruje nią w 
aktach pożądania. [...] syndereza oznacza ów ciężar woli [albo wolę wraz z rym 

ciężarem] jedynie o tyle, o ile jego funkcją jest skłanianie ku dobru godziwemu 
[ad bonum honestumJ.I6

Z kolei Bonawentura twierdzi, że sumienie [conscientiaJ jest czymś różnym od 
synderezy. Sumienie, jako sprawność właściwa porządkowi poznania, należy do 

rozumu praktycznego, a nawet posiada pewną właściwość bycia przyczyną ruchu 

background image

[radonem motżvt], o ile pobudza i skłania duszę do działania.i~ A więc, zdaniem 
Bonawentury, sumienie jest sprawnością rozumu praktycznego, dzięki której 

człowiek poznaje zarówno ogólne zasady słuszności moralnej, jak i szczegółową 
treść dobrych i złych czynów. Źródłem tej «słuszności» jest iluminacja moralna, 

która wiąże się ze światłem Pisma Świętego. W jednym z krótszych traktatów 
Bonawentura wyraża to następująco:

Stosownie do tego, rozważając słuszność dostrzegamy porządek źycia. Ten bowiem 
żyje słusznie, kto kieruje się zasadami Bożego prawa. Ma to miej

Rozdział VI . Eryka słusznego osądu
sce wtedy, gdy wola człowieka uznaje konieczne przykazania, zbawcze przestrogi i 

rady prowadzące do doskonałości, jak tego dowodzi człowiek, który uważa, iź wola 
Boża jest dobra, miła i doskonała. I wtedy właśnie porządek życia jest słuszny i 

nie można w nim znaleźć żadnego fałszu.Ig
Jak zatem widać, filozofia moralna [philosophia moralis] św. Bonawentury 

posługuje się danymi wiary i jest teologią moralną.
W rym samym czasie, gdy franciszkanie rozwijali woluntarystyczne podejście do 

teorii moralności, dominikanie zaczęli podkreślać znaczenie rozumu praktycznego 
w życiu moralnym. Pierwszym w zakonie św. Dominika nauczycielem etyki był Albert 

Wielki [i2o6 - i28oJ. Roger Bacon zarzucał Albertowi, że ten nauczał filozofii 
sam nie mając źadnego nauczyciela. Prawdopodobnie Roger miał rację: Albert 

prowadził wykłady sztuk wyzwolonych w oparciu o własną intensywną lekturę 
wszelkich starożytnych i wczesnośredniowiecznych rozpraw, jakie tylko były 

dostępne w języku łacińskim. Na początku kilku komentarzy do prac Arystotelesa 
Albert wyjawił swój zamiar uprzystępnienia filozofii Arystotelesowskiej 

«łacinnikom». Jednak stanowisko filozoficzne Alberta nie było prostym 
arystotelizmem: łączył on własne przemyślenia z neoplatonizmem, platonizmem 

chrześcijańskim, z myślą Awicenny i Augustyna.
t Metafizyka Alberta nie utożsamia się z metafizyką jego ucznia Tomasza z 

Akwinu. t.
Alberrynizm jest doktryną złożoną, której dotąd w pełni nie zbadano.

Pisma Alberta dotyczące zagadnień moralnych są bardzo obszerne i nie ustalono 
jeszcze całkowicie ich chronologii. Istotne są następujące dzieła: Tractatzcs de 

natura bonż [napisany przed rokiem i24o], dotąd nie wydany, dotyczący 
szczegółowych kwestii moralnych; Summa de creaturis [i2~ - 1249], jedna z jej 

części: De homine, dostarcza informacji z zakresu psychologii moralnej i teorii 
poznania, inna część: De bono, zawiera wiadomości z etyki; Commentarża in libros 

Sententiarum [x244 -1249] - teologiczne wykłady Alberta na temat Sentencji 
Piotra Lombarda: księga druga i księga trzecia tego dzieła są ważne z punktu 

widzenia etyki; Lectura żn libros Ethicorum Aristotelis [I248) - cykl wykładów o 
Etyce nikomachejskiej utrwalony w rękopisie Tomasza z Akwinu; Commentarża in 

libros Ethicorum Arlstotelis [i256 - i27o] znacznie późniejsza parafraza Etykż 
nżkomachejskżej; i w końcu Summa theologi~e [r27o - izbo) - bardzo późne dzieło 

zawierające sporo rozważań z zakresu etyki, które jednak częstokroć nie zgadzają 
się z wcześniejszymi poglądami Alberta.'

Albert Wielki z pewnością był jednym z pierwszych myślicieli trzynastowiecznych, 
którzy rozwinęli filozofię moralności opartą w znacznej mierze na doświadczeniu 

i przyrodzonym rozumie człowieka. Oczywiście wierzyf on, źe w umyśle Bożym 
istnieje odwieczne prawo, lecz zarazem usilnie starał się zbadać, co mieli do 

powiedzenia o etyce filozofowie greccy i arabscy. Teoria słusznego osądu [recto 
rado], którą naszkicowaliśmy na początku tego rozdziału, stanowi punkt centralny 

myśli Alberta Wielkiego. Syndereza jest intelektualną zdolnością pojmowania 
pierwszych zasad rozumowania praktycznego. Stanowią je najogólniejsze reguły 

prawa natural

98 Historia etyki . Część druga
nego [ius naturale]. W swoim dziele Lectura z roku iz.48 Albert powiada: 

Podobnie jak w porządku myśli teoretycznej istnieją pewne zasady ogólne, które 
stanowią podstawę twierdzeń szczegółowych, tak również w porządku moralności 

istnieją pewne zasady ogólne, które stanowią reguły działania, jak na przykład 
«nie należy kraść» i tym podobne. Każdy powinien i może je znać, ponieważ 

background image

dysponuje rozumnymi środkami do osiągnięcia tego celu. Zasady te zwie się prawem 
naturalnym.2°

Proces rozumowania praktycznego rozpoczyna się od tego rodzaju ogólnych zasad i 
poprzez bardziej szczegółowe [oparte na doświadczeniu] dochodzi do całkowicie 

szczegółowych konkluzji. Mianem sumienia [conscientia] określa Albert właśnie 
te, wieńczące rozumowanie praktyczne, sądy.2i

Wyrażenie ius naturale [zarówno u Alberta jak i u Tomasza z Akwinu] tłumaczy się 
na język angielski zazwyczaj jako «natural law» [prawo naturalne]. Może to 

spowodować pewne nieporozumienia. Inne współczesne języki posiadają specjalne 
słowo na oznaczenie ius [Recht, droit] w przeciwstawieniu do lex [Gesetz, loi]. 

U autorów takich jak Albert i Tomasz ius oznacza to, co jest obiektywnie, w 
konkretnym przypadku słuszne. Tak więc jest czymś sfusznym dla samca i samicy 

tego samego gatunku rozmnażać się i dbać o swoje potomstwo. Jest tak nie 
~latego, że jakiś prawodawca tak chciał, ale dlatego, że realna relacja między 

samcem a samicą nacechowana jest pewną odpowiedniością [convenientia], która nie 
zachodzi między dwoma samcami lub między osobnikami należącymi do dwu różnych 

gatunków. W stosownych okolicznościach rozmnażanie się jest dla samca i samicy 
czymś dobrym. Człowiek poznaje, na czym polega ów właściwy charakter jego 

czynów, zwracając uwagę na to, co zgadza się z jego naturą i co wynika z jego 
natury istoty rozumnej.ZZ

Zdaniem Alberta, najbardziej ogólna reguła znana dzięki synderezie brzmi 
następująco: «dobro należy czynić, a zła unikać» [bonum faciendum, matum 

vitandum].23 Ponadto Albert uważał, że na mocy naturalnego wglądu dane są 
człowiekowi także inne ogólne reguły postępowania [takie jak: czcij swych 

rodziców, pomagaj będącemu w potrzebie, nie krzywdź nikogo, nie cudzołóż, nie 
kradnij, nie zabijaj, miłuj Boga]. Są to iura, to znaczy rzeczy słuszne. Całe 

Albertowe ujęcie wszelkich rodzajów prawa jest intelektualistyczne i 
realistyczne. Nakaz jest dziełem rozumu.24 Prawo [czy to ius, czy też lex] jest 

wyrazem tego rodzaju rozumnego nakazu, wola zaś prawodawry nie bardziej jest 
czynna w głoszeniu prawa moralnego niż wola matematyka stwierdzającego, że równe 

dodane do równych z konieczności dają równe. Gdy upłynęły stulecia - w ciągu 
których podkreślano, że prawo musi być ustanowione przez wolę prawodawcy- 

człowiekowi dwudziestego wieku trudno jest pojąć tę intelektualistyczną 
koncepcję prawa, która charakteryzowała jeden z nurtów etyki późnego 

średniowiecza, zapoczątkowany przez Alberta, a kontynuowany przez Tomasza z 
Akwinu, Dominika de Soto, Bartłomieja Medinę i Roberta Bellarmina.

Najwybitniejszym etykiem wieku trzynastego, a być może całego średniowiecza,
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu 99

jest Tomasz z Akwinu [izz4 - I2~4]. Podobnie jak Albert, należał on do Zakonu 
Kaznodziejskiego. Zanim został dominikaninem, studiował sztuki wyzwolone na 

uniwersytecie królewskim w Neapolu. Po odbyciu pod kierunkiem Alberta dalszych 
studiów filozoficznych i teologicznych w Kolonii i na Uniwersytecie Paryskim 

Tomasz nauczał filozofii i teologii w Paryżu, w kilku zakonnych ośrodkach 
studiów w pobliżu Rzymu i w końcu jako profesor uniwersytetu w Neapolu. Istotne 

z punktu widzenia etyki są następujące pisma Tomasza: Komentarz do Sentencji 
[I2S2 - ra5ó], O prawdzie wiary katolickiej [Summa contragentiles, rz59 - i26q., 

księga III traktuje o etyce], Komentarz do Etyki nikomachejskiej [który powstał 
między rokiem izó3 a iz72], Kwestie dysputowane o zluoraz Kwestie dysputowane o 

cnotach [i268 - iz.7z], a także cała część II Summy teologicznej [iz.68 - I2~2].
Mówiąc ogólnie, etyka Tomasza przypomina etykę Alberta, jednak stanowisko 

Tomasza jest o wiele bardziej dopracowane i wewnętrznie spójne.z5 Często określa 
się je mianem etyki prawa naturalnego,2~ lecz jest to określenie niefortunne z 

dwu powodów. Po pierwsze, we współczesnej terminologii pojęcie prawa zakłada 
nakaz wydany przez wolę prawodawcy. Stanowisko Tomasza jest odmienne. Definiował 

on prawo jako «rozrządzenie rozumu promulgowane ze względu na wspólne dobro 
przez tego, do kogo należy troska o społeczność».Z~ Po wtóre, znaczenie «prawa 

naturalnego» zostało od czasów średniowiecza zmienione do tego stopnia, że 
termin ten nie oznacza już z wystarczającą precyzją tego, co oznaczał 

pierwotnie. Etyka Tomasza jest eudajmonistyczna i teleologiczna, triadzie nacisk 
zarówno na motywację, jak i skutki czynu, ponadto jest to etyka samorealizacji.

28

background image

Tomasz z Akwinu przedstawia szczegółową analizę człowieka jako sprawcy aktów 
moralnych. Skala ludzkich czynności sięga od wegetatywnych aktów przyswajania 

pokarmu, wzrostu i rozmnażania się, poprzez szereg animalnych aktów postrzegania 
zmysłowego, pożądania [uczucia pożądliwe i bojowe] oraz ruchu lokalnego, do 

typowo ludzkich aktów rozumienia pojęć, rozumowania i pożądania rozumnego 
[zwanego także chceniem]. W ramach tej złożonej psychologii moralnej istotne 

jest rozróżnienie między ludzkim doświadczeniem zmysłowym [poznawczym i 
emocjonalnym], które dotyczy jednostkowych aspektów przedmiotów materialnych, a 

doświadczeniem racjonalnym [poznawczym i pożądawczym], które dotyczy ogólnych 
sensów tego, co rzeczywiste. Akt moralny musi być dobrowolny, to znaczy musi 

podlegać kontroli rozumu, musi być dokonany [lub zaniechany] ze względu na 
pewien cel, z pewną świadomością swej natury i nie bez zgody samego podmiotu 

działającego. Wyłącza to z dziedziny aktów dobrowolnych czynności czysto 
przypadkowe, czynności o charakterze jedynie fizycznym lub biologicznym oraz 

akty będące li tylko wynikiem zewnętrznego przymusu. Należy podkreślić, że w 
tomizmie «dobrowolny» nie znaczy «dokonany przez wolę». Człowiek posiada cztery 

władze będące źródłami aktów moralnych: władzę uczuć pożądliwych [uczucia 
pożądania zmysłowego i odrazy], władzę uczuć bojowych [uczucia powstające w 

reakcji na zagrożenie ze strony

roo Historia etyki - Część druga
przedmiotów zmysłów), władzę pożądania rozumnego [osobista skłonność lub awersja 

w stosunku do ogólnych przedmiotów poznania intelektualnego] oraz intelekt 
możnościowy [rozumienie pojęć, wydawanie sądów i rozumowanie w odniesieniu do 

przedmiotów ogólnych]. Każda z tych władz może zostać udoskonalona przez 
odpowiednią sprawność. Podmiotem umiarkowania [temperantia] jest władza uczuć 

pożądliwych; wprowadza ono rozsądny umiar do pragnień zmysłowych. Męstwo 
[fortitudo] jest najważniejszą sprawnością władzy uczuć bojowych, nadając naszym 

reakcjom emocjonalnym stal'ośćw obliczu zagrożeń jawiących się w doświadczeniu 
zmysłowym. Sprawiedliwość [iustitia] usprawnia pożądanie rozumne [voluntas], tak 

by człowiek zawsze chciał dobra drugich, głównym zaś elementem sprawiedliwości 
jest równość, czy to prosta, czy proporcjonalna. I w końcu roztropność 

[prudentża] lub mądrość praktyczna jest główną sprawnością moralną ludzkiego 
intelektu, dzięki której intelekt właściwie rozumuje o dobrych czynach i wydaje 

nakaz ich wykonania. Tylko jedna z tych cnót kardynalnych jest sprawnością woli. 
Stanowi to fundamentalną różnicę między etyką Tomasza a etyką innych 

scholastyków. Ci ostatni w większości uważali, że jedyną istotnie moralną władzą 
człowieka jest wola.2~

Co się tyczy specyficznego ujęcia koncepcji słusznego osądu oraz rozróżnienia 
dobra i zła moralnego Tomasz oczywiście był przekonany, że Bóg zna wszystkie 

zasady moralne i w sposób doskonały osądza poszczególne ludzkie czyny. Akwinata 
nie nauczał jednak, że my, ludzie, wiemy wszystko, co wie Bóg.3° Pewna cząstka 

Bożej mądrości moralnej została powierzona ludziom przez objawienie [jak miało 
to miejsce w wypadku Mojżesza i Dekalogu]. Częściową znajomość odwiecznej 

Sprawiedliwości można nabyć również dzięki zwykłemu naturalnemu doświadczeniu i 
rozumnej nad nim refleksji [za przykład mogą tu posłużyć głębocy myśliciele 

pogańscy, jak Arystoteles czy Cyceron, a także filozofowie wszystkich czasów). 
Akwinata uważał, że «nie obrażamy Boga inaczej, jak tylko działając przeciwko 

naszemu własnemu dobru».3I Innymi słowy, czyny nie są dobre lub złe moralnie ze 
względu na jakieś arbitralne rozporządzenie Bożej woli. To, co jest dobre dla 

człowieka, to można uważać za odpowiednie [conveniens] - dla określonego 
sprawcy, w określonych okolicznościach, w odniesieniu do celu, jaki ten sprawca 

chce osiągnąć, w realnym kontekście działania obejmującym osoby drugie pojęte 
indywidualnie i jako zbiorowość. Mówiąc o słusznym osądzie Tomasz z Akwinu ma na 

myśli właśnie ową gęstą sieć relacji. Konkluzje poprawnego rozumowania 
praktycznego - o ile są wyrażone w ogólnych sądach o moralnej stosowności bądź 

niestosowności poszczególnych rodzajów działań - utożsamiają się z zasadami 
naturalnego prawa moralnego. Poprawne rozumowanie praktyczne zastosowane przez 

osobę roztropną do konkretnych problemów moralnych osiąga swój kres w sumieniu, 
to znaczy w praktycznym sądzie decyzyjnym, i w dobrym działaniu.

background image

Etyka tomistyczna w swej pierwotnej postaci jest eudajmonizmem, jednak różni się 
od etyki Arystotelesa tym, że, zdaniem Tomasza, ostatecznym celem ludzkiego

Rozdział VI ~ Eryka słusznego osądu ioi
życia jest nie wewnętrzna jedynie doskonałość [eudajmonia] osoby, ale także 

rzeczywiste zbliżenie się do zewnętrznego, realnego celu: doskonałego dobra, 
którym jest Bóg. Tomizm nie jest więc jedynie etyką samorealizacji; wykazuje on 

pewne pokrewieństwo z etyką «dobrej woli» [jaką znajdujemy u Anzelma czy później 
u Kanta] dzięki podkreśleniu czynnika dobrej intencji. Z drugiej strony 

położenie przez Tomasza nacisku na potrzebę roztropnego rozważania środków do 
celu oraz przewidywalnych skutków każdego dobrowolnego aktu ma coś wspólnego z 

utylitaryzmem i naturalistycznym pragmatyzmem.
Jednak stanowisko niektórych myślicieli współczesnych Tomaszowi było jeszcze 

bardziej naturalistyczne. Gdzieś w latach sześćdziesiątych XIII wieku na 
Uniwersytecie Paryskim narodził się ruch zwany awerroizmem łacińskim czy też 

arystotelizmem heterodoksyjnym lub radykalnym. Zasadniczo była to próba 
niektórych profesorów z Wydziału Sztuk [wszyscy z nich byli kapłanami 

katolickimi] zapewnienia znacznej autonomii filozofii naturalistycznej. 
Czołowymi reprezentantami tego ruchu byli Siger z Brabantu [ok. iz4o - i2S4] 

oraz Boecjusz z Dacji [fl. ok. ia7o]. Jeżeli chodzi o etykę tych myślicieli, 
byli to arystoteliry, którzy próbowali filozofować bez pomocy danych wyznawanej 

przez siebie wiary chrześcijańskiej. Nasza wiedza o ich poglądach jest niepełna, 
ponieważ znamy dziś tylko nieliczne z ich pism oraz ze względu na to, że relacje 

o tych autorach pochodzą głównie od ich trzynastowiecznych krytyków i 
przeciwników. Siger napisał Księgi o szcz~ściu, która zaginęła. Boecjusz wydał 

krótką rozprawę o najwyższym dobru.i2 Wydaje się, że zdaniem tych autorów, dobro 
moralne polega na pielęgnowaniu myśli spekulatywnej. W słynnym Pot~pienżu zz9 

twierdzeń biskup Etienne Tempier nawiązał do nauk tych wyznawców Arystotelesa. 
Wśród potępionych przez niego «błędów» znajdują się następujące tezy:

Że nie ma stanu wyższego nad studium filozofii; że wszystkie dobra dostępne 
człowiekowi polegają na cnotach intelektualnych; że szczęście znajduje się w tym 

życiu, a nie w przyszłym; że człowiek, którego intelekt i uczucia są 
uporządkowane w sposób, jaki można osiągnąć dzięki cnotom intelektualnym i 

moralnym, o których Filozof [Arystoteles] mówi w Etyce, jest wystarczająco 
przygotowany do przyjęcia szczęścia wiecznego.33

Odkryto przynajmniej trzy anonimowe Komentarze do Etyki nikomachejskiej z końca 
trzynastego wieku, które świadczą o rozpowszechnieniu tej naturalistycznej 

tendencji w etyce omawianego okresu.34
Postać Idziego Rzymianina [ok. I24~ - I3I6] jest dowodem stałego oddziaływania 

etyki arystotelesowskiej u schyłku trzynastego wieku. Jego list O różnicy miedzy 
retorykę, etykę ż politykgwyłącznie powiela doktrynę perypatetycką.3S Jedyną 

koncepcją wyróżniającą pracę Idziego jest podporządkowanie polityki ńlozofii 
moralnej w oparciu o twierdzenie, że ta ostatnia jest najwyższą nauką o ludzkim 

działaniu. To samo stanowisko reprezentuje słynny traktat Idziego O wladzy 
kościelnej, którego autor wysuwa argumenty na rzecz podporządkowania władzy 

świeckiej Kościołowi:

roz Historia etyki . Część druga
«Zadaniem władzy ziemskiej jest przygotowanie materii, tak by władca kościelny 

nie napotykał przeszkód w sprawach duchowych».36
W drugiej połowie trzynastego wieku natykamy się na początki woluntaryzmu 

etycznego. Zwróciliśmy już uwagę na to, że psychologia franciszkańska 
podkreślała emocjonalne i wolitywne aspekty natury ludzkiej. Piotr Jan Olivi 

[zm, iz.98] był jednym z pierwszych franciszkańskich zwolenników tezy, że «wola 
albo jest wolna albo, nie jest wolą».3~ Dotychczas w myśli patrystycznej i 

średniowiecznej nie mówiono o wolnej woli [libera voluntas], ale jedynie o 
wolnym wyborze [liberum arbitrium]. Natomiast od czasów Piotra Olivi coraz 

powszechniej podkreślano, że ludzka wola jest władzą ze swej istoty wolną.38
Nie tylko myśliciele franciszkańscy kładli nacisk na znaczenie woli. Henryk z 

Gandawy [ok. I2I7 - r293] - wybitny profesor sztuk i teologii na Uniwersytecie 
Paryskim - nauczał, że najbardziej charakterystyczną dla człowieka władzą jest 

pod każdym względem wola. Kieruje ona działaniem intelektu, a ponadto «dzięki 

background image

swej własnej zdolności poznawania może kierować sama sobą».3~ Wskutek tego 
Henryk uważał, że prawo moralne i obowiązek moralny pochodzą bezpośrednio od 

woli prawodawry. Henryk z Gandawy - choć mógł nadal mówić o słusznym osądzie 
zapoczątkował nową teorię zobowiązania prawnego i moralnego. Nakaz stał się 

obecnie dziełem woli, która jest niezależna i nie zdeterminowana przez 
zewnętrzne sądy intelektu. Słuszne jest to, czego chce prawodawca, i nie 

potrzeba żadnego innego uzasadnienia.
Postacią związaną z tym «neoaugustyńskim» nurtem myśli trzynastowiecznej jest 

godny uwagi autor kataloński Rajmund Lull [ok. I232 - I3IS]. Lull był 
człowiekiem świeckim, żonatym, ostatnią zaś część swego życia poświęcił planowi 

nawrócenia Maurów na chrześcijaństwo. Na wyspie Majorce założył uniwersytet, 
który po dziś jest ośrodkiem kultury katalońskiej i lullizmu. Rajmund Lull był 

zwolennikiem psychologii augustyńskiej. Ludzka dusza nie ma odrębnych władz, 
jest całkowicie prosta, lecz posiada trzy główne funkcje: pamięć, poznanie i 

chcenie. Funkcją najbardziej charakterystyczną dla człowieka jest to ostatnie. 
Chcenie osiąga swój szczyt w miłości. Słynna r<Wielka Sztuka» Lulla sprowadza 

się do koncepcji, zgodnie z którą człowiek poznaje intuicyjnie [za pomocą 
boskiego oświecenia, jak u Augustyna] pewną liczbę oczywistych pojęć. Owymi 

zasadami są: dobroć, wielkość, wieczność, moc, mądrość, wola, cnota, prawda i 
chwała. Można je zestawiać jako orzeczniki z rozmaitymi podstawowymi pojęciami i 

relacjami, tworząc w ten sposób prawdziwe i użyteczne sądy w porządku 
praktycznym.4° Choć Rajmund Lull nie interesował się teorią moralności, ma on 

pewne znaczenie w historii etyki jako zwolennik dość konsekwentnej wersji 
intuicjonizmu. Można nawet wysunąć sugestię, że jego na poły autobiograficzna 

powieść Blanquerna posiada wiele cech wspólnych ze współczesną etyką 
fenomenologiczną. Następujący fragment ukazuje duże znaczenie, jakie Lull 

przypisywał konkretnym uczuciom:
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu io3

«Sprawiedliwości,» rzekł Blanquerna, «czego pragniesz od mojej woli?» Pamięć 
odpowiedziała za Sprawiedliwość: «Pragnę skruchy i bojaźni, pragnę łez w twoich 

oczach, westchnień w twoim sercu i umartwienia w twoim ciele». «A ty, 
Szczodrości, czego pragniesz od mojej woli?» Rozum odparł za Szczodrość: «Pragnę 

posiadać ją całą - dla miłości, dla pokuty i dla wzgardzenia marnością tego 
świata». «Ty zaś, Miłosierdzie, czego pragniesz od mojej pamięci i rozumu?» Wola 

odrzekła za Miłosierdzie: «Pragnę całej twej pamięci - dla wspominania darów 
Miłosierdzia i jego przebaczenia, i całego twego rozumu - by je rozumieć, a 

jeszcze bardziej pragnę ich dla kontemplacji samego Miłosierdzia». Blanquerna 
zatem cały oddał się temu, czego żądały cnoty Umiłowanego.41

Jak widać, egzystencjalizm nie jest pozbawiony średniowiecznych antecedencji, 
«człowiek irracjonalny» zaś mógł znaleźć dla siebie miejsce w epoce słusznego 

osądu. Innym niezwykłym myślicielem końca trzynastego wieku był Mistrz Johannes
Eckhart [ok. i2óo - r3z7]. Podobnie jak Albert i Tomasz, Eckhart był 

dominikaninem, lecz jego filozofia była skomplikowanym połączeniem spekulacji 
neoplatońskiej z chrześcijańskim mistycyzmem. Szczyt albo iskra duszy [scintillu 

anim~e] jest najwyższą częścią człowieka, przewyższającą tak rozum, jak i wolę. 
To właśnie w owym «zamku» Bóg łączy się z człowiekiem w unii mistycznej. Jak 

powiada jeden z historyków, «stopniowe oczyszczanie duszy ze styczności z 
materią, które dokonuje się dzięki zwracaniu się duszy ku Bogu, jej ostateczne 

wyzwolenie przez zjednoczenie z Nim w sferze wykraczającej poza poznanie i byt - 
wszystko to przypomina Plotyńską ucieczkę duszy ku Jedni i jej wchłonięcie przez 

Jednię».42 W swych Kazaniach Eckhart rozwija etykę «dobrej woli». Etyka ta 
kontynuuje w pewnym stopniu stworzone przez Abelarda i Anzelma teorie dobrej 

intencji oraz antycypuje słynną doktrynę Immanuela Kanta.
Gdy masz prawą, dobrą wolę, niczego nie może ci zabraknąć - ani miłości, ani 

pokory, ani żadnej innej cnoty. Jeśli czegoś chcesz mocno, całą swą wolą, to już 
to masz i nie mogą ci tego odebrać ani Bóg, ani żadne stworzenie, pod warunkiem 

jednak źe jest to nie podzielona, prawdziwie Boska wola, skierowana na chwilę 
obecną. [...] Dobro ma równie wielką moc czynienia dobra jak zło zła. [...] Samą 

tylko decyzją woli, bez najmniejszego nawet uczynku, mógłbym popełnić grzech 
równie wielki jak wymordowanie całego świata. Dlaczegóż by zatem dobra wola nie 

mogła dokonać czegoś równie wielkiego?43

background image

Należy tu wspomnieć inną jeszcze postać spoza kręgów akademickich - poetę 
Dantego. Dante Alighieri [izGS - i32i] posiadał gruntowne wykształcenie 

filozoficzne, które wykorzystał w swych pracach literackich. Dante nie był, 
rzecz jasna, profesjonalistą na polu etyki, jednak zasługuje na wzmiankę z dwu 

powodów. Po pierwsze, podobnie jak Tomasz z Akwinu i arystotelicy, Dante uważał, 
że rozum człowieka

io4 Historia etyki . Część druga

«jest w najwłaściwszym sensie jego życiem i aktem jego najszlachetniejszej 
części».44 Ponadto w Boskiej komedii i w De monarchia Dante odmalowuje 

pouczający obraz postaw moralnych właściwych świeckim chrześcijanom trzynastego 
wieku.

Historycy filozofii poświęcili stosunkowo niewiele uwagi etyce czternastego 
wieku. A jednak to bogate pod względem intelektualnym stulecie wywarło niemały 

wpływ na renesans i początki ery nowożytnej. Myśliciele, którzy w szesnastym i 
siedemnastym wieku zajmowali się etyką, przeważnie studiowali jakąś odmianę 

filozofii czternastowiecznej. Najwybitniejsze szkoły tego okresu posiadały 
orientację skotysryczną, nominalistyczną bądź tomistyczną.

Jan Duns Szkot [ok. izó5 - i3o8], franciszkanin, tylko przez krótki czas nauczał 
w Oxfordzie i Paryżu. Zmarł on, zanim mógł w pełni przedstawić swe poglądy 

etyczne. Wydania jego pism aż do niedawna odznaczały się złą jakością i nie 
wszystkie jego teksty są dostępne w wersji krytycznej. Ordinatio jest wydanym 

przez samego Szkota zbiorem kilku tykli jego wykładów na temat Sentencji Piotra 
Lombarda. W prologu do pierwszej księgi Ordinatio znajdujemy obszerny wykład 

filozofii Szkota, łącznie z etyką. Pewne elementy etyki znajdują się w 
Quaestiones quodlibetales, wykładach prowadzonych w Paryżu, które zawierają 

najbardziej dojrzałą myśl Szkota. Duns Szkot jest znany jako «Doktor Subtelny». 
Niezwykle inteligentny i gruntownie wykształcony, był on jednym z 

najświetniejszych umysłów wydanych przez Wyspy Brytyjskie. Szkot różni się od 
Tomasza w podstawowych kwestiach filozoficznych. Prawdopodobnie najważniejsze 

składniki szkotyzmu stanowią: koncepcja przedmiotu ludzkiego poznania [ens in 
guantum ens, byt bez wszelkich określeń] oraz nauka o woli, z natury wolnej i 

rozumnej oraz nadrzędnej w stosunku do intelektu.4s
Duns Szkot, pomimo ogólnego sprzeciwu wobec filozofii Tomasza z Akwinu, uważał, 

że słuszny osąd jest zasadniczym kryterium moralności. Przytoczony poniżej 
fragment pierwszej księgi Ordinatio jest jednym z najbardziej zrozumiałych 

objaśnień recto ratio:
Podobnie jak piękno jpukhritudo) nie jest odrębną jakością pięknego ciała, ale 

zespołem wielu elementów odpowiednich dla takiego ciała [to znaczy wielkości, 
kształtu i barwy), a także zespołem wszystkich relacji [owych stosownych 

elementów] do tego ciała i między sobą, tak również dobroć [bonitas] aktu 
moralnego jest czymś w rodzaju ozdoby [decor) tego aktu, obejmującej zespół 

odpowiednich proporcji do tego wszystkiego, do czego akt ten powinien być 
proporcjonalny [na przykład do władzy, przedmiotu, celu, czasu, miejsca i 

sposobu działania], szczególnie zaś zgodnie z tym, co słuszny osąd [ratio recto] 
nakazuje jako odpowiednie dla danego aktu. A więc zawsze zgodność (convenientia] 

aktu ze słusznym osądem jest tym, co jeśli zachodzi, czyni akt dobrym. $o skoro 
każdy akt posiada przedmiot określonego gatunku, jeśli akt nie zgadza się ze 

słusznym osądem dokonanym przez swego sprawcę [to znaczy, jeśli sprawca nie 
działa kierując się

Rozdział VI . Eryka słusznego osądu j~>
słusznym osądem], wtedy akt nie jest dobry. A więc przede wszystkim zgodność 

aktu ze słusznym osądem, który określa wszystkie właściwe okoliczności tego 
aktu, stanowi o dobroci aktu moralnego.4~

Nie ulega wątpliwości, że Duns Szkot utrzymał w mocy etyczną normę słusznego 
osądu. «Dobroć moralna aktu», wyjaśnia w innym miejscu, «jest całokształtem 

[integritas] tego wszystkiego, co wedle słusznego osądu działającego powinno 
przysługiwać samemu aktowi bądź sprawcy działania».4~ Jednak w przeciwieństwie 

do Akwinary Szkot uczy, że każdy akt moralny jest aktem chcenia - albo jako akt 
wyłoniony z samej woli [actus elicitus voluntatis], albo jako akt wykonany przez 

background image

inną władzę pod nakazem woli [actus imperatus voluntatis). Każdy czyn, za który 
człowiek jest moralnie odpowiedzialny, jest aktem woli.48

Szkot odrzuca koncepcję woli - czy to Bożej, czy ludzkiej - jako źródła prawa 
moralnego. Starannie analizuje on naukę Henryka z Gandawy o sumieniu 

[conscientia]. Wedle tego ostatniego autora, podmiotem sumienia jest wolitywna 
część ludzkiej duszy, przypomina zaś ono uniwersalne źródło ruchu pobudzające 

człowieka do działania [«universalis motor stimulans ad opus»]. Szkot jednak 
poddaje to stanowisko surowej krytyce.4~ Następnie wyjaśnia, że syndereza jest 

sprawnością, dzięki której znamy zasady porządku praktycznego, i że jej 
podmiotem jest intelekt, a nie wola. Ponadto, sumienie jest, zdaniem Szkota, 

sprawnością rozumu praktycznego, która wyłania sądy dotyczące zgodności lub 
niezgodności konkretnych czynów z zasadami słusznego osądu.s° W następnej 

distinctio Szkot ponownie wyjaśnia, czym jest słuszny osąd: rozumną zgodnością 
[convenientia] zamierzanego czynu z celem, jaki ma na uwadze podmiot działania, 

z wolną naturą podmiotu działającego [efficiens], z gatunkową naturą danego 
czynu, ze sposobem działania i, w końcu, z rozmaitymi zewnętrznymi 

okolicznościami czasu, miejsca itd.
O ile szkotyzm był etyką słusznego osądu, która podkreślała wewnętrzny charakter 

dobra i zła moralnego, następny wielki myśliciel należący do szkoły 
franciszkańskiej poszedł w innym kierunku. Wilhelm Ockham [ok. I280 - 2349] 

zapoczątkował «etykę zewnętrzną», koncepcję, wedle której dobro i zło moralne 
nie mają nic wspólnego z wewnętrznymi właściwościami człowieka czy też jego 

aktu, ale opierają się na przypisaniu z zewnątrz pewnej jakości moralnej. 
Ponadto, Ockham był pierwszym wybitnym etykiem, który odrzucił eudajmonizm. Nie 

sądził on, aby człowiek był z natury przyporządkowany dążeniu ku osobistej 
doskonałości lub szczęściu. Jedynym celem, który może nasycić ludzką wolę, jest 

Bóg, jednak w ramach etyki nie można udowodnić istnienia takiego ostatecznego 
celu człowieka. Dlatego Ockham odrzucał także średniowieczną koncepcję celowości 

ludzkiej natury. Wierzy że Bóg jest ostatecznym celem ludzkich dążeń, jednak 
stanowczo utrzymywał, że nie można tego wiedzećw oparciu o filozofię. Jest to 

początek «nowej drogi» (via moderna] w etyce.
Do dzieł Ockhama zawierająrych treści etyczne należą: Ordinatio [napisany przez 

samego Ockhama komentarz do pierwszej księgi Sentencji ł'iotra Lombarda],

rob Historia etyki . Część druga
Reportatio [relacja z wykładów dotyczących trzech pozostałych ksiąg Sentencji, 

spisana przez słuchaczy Ockhama], Quodlibeta septetu oraz Traktat o 
przeznaczeniu ż przedwiedzy Bożej.SI Pisma polityczne Ockhama dotyczą głównie 

zagadnienia relacji między Kościołem a państwem oraz wewnętrznych tarć w zakonie 
franciszkańskim, które wynikały z działań zakonników pragnąrych powrotu do 

pierwotnego ubóstwa i duchowości św. Franciszka.
Wstępem do etyki Ockhama jest filozofia spekulatywna tego autora. Ockham 

opracował logikę i filozofię przyrody, ale nie ma u niego żadnej metafizyki. 
Istnieją tylko byty jednostkowe, o charakterze materialnym lub niematerialnym. 

Ogóły [człowieczeństwo, dobroć, sprawiedliwość] są ogólnymi terminami i - w 
szczególnym sensie - uogólnionymi pojęciami. Ockham czasami przedstawia pojęcia 

ogólne jak fictum, to znaczy twory umysłu skonstruowane na drodze abstrakcji 
intelektualnej w celu reprezentowania szeregu podobnych indywiduów. W 

późniejszym okresie swej twórczości Ockham przydał pojęciom ogólnym więcej 
rzeczywistości, utożsamiając je z aktami poznania abstrakcyjnego.s2 W każdym 

razie rzeczywistym przedmiotem ludzkiego poznania jest indywiduum. Wskutek tego 
trudno Ockhamowi określić różnicę między poznaniem zmysłowym a intelektualnym, 

gdyż jedno i drugie dotyczy indywiduów.
Epistemologia Ockhama zawiera się w jego logice. Ockham stawia nauce wysokie 

wymagania, będąc przekonany, że filozof nie może udowodnić wielu twierdzeń, 
których dowieść próbował Tomasz z Akwinu, a nawet Duns Szkot. Na przykład 

stanowczo zaprzecza, by można było wykazać «za pomocą rozumu lub doświadczenia», 
że dusza intelektualna jest formą ludzkiego ciała.53 Co do prób dowodów na 

istnienie Boga, Ockham uważał, że ich powodzenie zależy od tego, jak zdeńniujemy 
wstępnie pojęcie Boga. Jeśli «Bóg» znaczy «to, co jest szlachetniejsze i 

doskonalsze niż cokolwiek innego», jest rzeczą niemożliwą udowodnić za pomocą 

background image

rozumu przyrodzonego, że jest tylko jeden Bóg, a nawet, że tak pojęty Bóg 
istnieje. Z drugiej strony, jeśli pojmiemy Boga jako <no, w stosunku do czego 

nie ma nic szlachetniejszego ani doskonalszego», wtedy można wykazać, że Bóg 
istnieje, lecz nie można udowodnić filozoficznie, że jest On jedyny.s4

Ograniczając możliwości dowodzenia tez filozoficznych przez rozum ludzki, Ockham 
wierzył w powszechnie przyjmowane artykuły wiary chrześcijańskiej. Pozostawał 

pod szczególnym wrażeniem prawd o wszechmocy i wolności Boga. W swych wywodach 
dotyczących ludzkich zdolności i czynów częstokroć odwoływał się do tych 

atrybutów. Ockham, podobnie jak Duns Szkot, utożsamiał akty moralne z aktami 
woli: «Żaden akt nie jest cnotliwy ani grzeszny, jeśli nie jest dobrowolny i nie 

pozostaje w mocy woli».SS Śledząc rozważania Ockhama nad tymi zagadnieniami 
można dostrzec, że ostatecznym źródłem moralności była dla niego wola Boża. Bóg 

może chcieć, by jakiś akt był dobry lub zły, o ile tylko nie pociąga to za sobą 
sprzeczności. Bóg może, na przykład, nakazać człowiekowi przez jakiś czas nie 

miłować
Rozdział VI . Eryka słusznego osądu ro7

Boga - i stanie się to, na owy czas, czynem dobrym.s~ Wilhelm oczywiście nadal 
twierdzi, że człowiek powinien kierować się słusznym osądem [«prawa wola zawsze 

pozostaje w zgodności ze słusznym osądem»], jednak nie znaczy to, że rozum 
kieruje aktem woli, ale raczej, że osąd jest słuszny, ponieważ Bóg chcia~ by tak 

było.s~
W ten sposób w chrześcijańskiej refleksji nad moralnością narodziła się nowa, 

autorytarna doktryna, wedle której $óg słusznie może nakazać człowiekowi niemal 
dowolną rzecz, a wziąwszy pod uwagę absolutną wszechmoc $oga, czyny zgodne z 

tymi nakazami będą dobre. Ockham oczywiście nie twierdził, że Bóg, ustanowiwszy 
pewien zespół nakazów moralnych, zmieni je samowolnie. Uważał jednak, że zmiana 

większości uznanych przykazań moralnych leży w absolutnej mocy Boga. Doktryna ta 
ma dalekosiężne konsekwencje: prawo moralne zostało sprowadzone do stanowionego 

prawa boskiego, zobowiązanie moralne jest przygodne i jest rzeczą wątpliwą, by 
można było zbudować prawomocną etykę niezależną od teologii.

Etyka Ockhama jest więc prawdziwie autorytarna. Jest ona najwyraźniejszym w 
chrześcijańskiej myśli średniowiecznej przykiadem etyki teologicznoaprobatywnej. 

Bóg jest władcą i cokolwiek On nakazuje, jest moralnie dobre. Twierdzenie to 
stało się doktryną typową dla scholastyki nominalistycznej. W następnym stuleciu 

kontynuatorem tej doktryny był Gabriel Biel [i4z5 -1495]. Jego pisma były 
studiowane przez wielu etyków wczesnonowożytnych i wywarły wpływ na niektórych 

wybitnych przedstawicieli reformacji.
Z pozytywistycznym charakterem ockhamizmu kontrastuje etyka prawa naturalnego. 

Niektórzy myśliciele średniowieczni rozwijali pojęcie «prawa natury» w 
kontekście prawoznawstwa. Owo prawnicze podejście do słuszności i dobra 

reprezentuje Henry de Bracton [zm. r268] w swym dziele O prawach i 
obyczajachAnglii.s8 Tę samą tradycję prawa naturalnego kontynuował w dwa wieki 

później Sir John Fortescue [ok. 1385 - 1476] w pracy O zaletach praw Angliż. 
Jego stanowisko jest bliskie doktrynie Arystotelesa. Fortescue z uznaniem cytuje 

Etyki nikomachejskg: «Naturalnym jest to prawo, które ma tę samą moc u 
wszystkich ludzi».5~ Istotnie, reprezentowana przez Fortescue wersja teorii 

słusznego osądu przypomina tę, którą wypracował Tomasz z Akwinu.
Pod koniec średniowiecza w wielkich uniwersytetach europejskich niejednokrotnie 

istniały trzy katedry filozofii [i teologii]. Student mógł wybrać szkotyzm, 
ockhamizm lub tomizm. Do pewnego stopnia ten sam podział istniał w etyce. W 

skład każdej z tych szkół wchodziło wielu komentatorów, jednak nie byli oni zbyt 
oryginalni. Spośród tomistów Antonin z Florencji [i389 - r459], biskup, rozwinął 

i uwspółcześnił naukę Tomasza dotyczącą moralnych zagadnień życia społecznego. 
Antonina uważa się za pioniera badań nad etycznymi aspektami ekonomii.

Osobliwością tego okresu jest moralistyka niemieckiego kapłana imieniem Albrecht 
von Eyb [r4zo -1475], spisana w języku narodowym. Albrecht von Eyb nie 

interesował się teorią moralności. Dwie rozprawy jego autorstwa zawierają długie

io8 Historia etyki . Część druga

background image

listy cnót i pobożne maksymy skierowane raczej do zwykiych ludzi niż do świata 
nauki. Szczera, lecz prostoduszna myśl Albrechta przypomina naukę Marcina Lutra, 

który należał do następnego pokolenia.
Historię etyki słusznego osądu w średniowieczu zamykają dwaj autorzy angielscy. 

Reginald Pecock [ok. 1393 - i4Go] był biskupem katolickim, który niepokoił się 
skutkami chrześcijańskiego ruchu lollardów. Przeciwstawiając się poglądowi, 

wedle którego już sama wiara i lektura Biblii dostarczają dość światła, by żyć 
sprawiedliwie, Pecock napisał w języku angielskim szereg rozpraw akcentująrych 

prymat rozumu. Naturalnym zadaniem rozumu jest - jak dowodzi - rozstrzyganie, co 
należy czynić.ó° Bóg nie przyjmuje żadnego dobrego czynu, o ile czyn ten nie 

jest zgodny z sądem rozumu [r<the doom of resoun»]. Natomiast naturalnym 
zadaniem ludzkiej woli jest czynić to, co nakazuje słuszny osąd. Pecock 

wyróżniał dwie dziedziny wiedzy praktycznej: filozofię moralną i teologię. 
Czasami dawał do zrozumienia, że dla zbawienia ważniejsza jest etyka. Nic więc 

dziwnego, że Pecock spotkał się z krytyką zarówno ze strony swych katolickich 
współwyznawców, jak i ze strony lollardów. Pod koniec swego życia napisał:

[...] wyznaję i przyznaję się, że niegdyś ośmieliłem się zbyt wysoko cenić swoją 
własną naturalną wiedzę i przedkiadałem sąd przyrodzonego rozumu nad Nowy i 

Stary Testament oraz nad autorytet i postanowienia naszego dzisiejszego Kościoła 
świętego.'

Ściśle biorąc, stanowisko etyczne Pecocka zbliża się do stanowiska Tomasza z 
Akwinu, chociaż optymizm biskupa odnośnie zbawczej roli, jaką w życiu 

chrześcijańskim ma odgrywać filozońa moralna, bez wątpienia przewyższa optymizm 
św. Tomasza.

Ostatnim reprezentantem etyki tego rodzaju - na którego zwrócimy uwagę jest 
Richard Hooker [tSS3 - róoo]. Autor ten przenosi naszą myśl daleko poza 

średniowiecze, lecz jego wersja teorii słusznego osądu jest doskonale opracowana 
i mocno osadzona w tradycji średniowiecznej. Nosi on przydomek Anglikańskiego 

Akwinary. Pierwsza księga jego Praw ustroju kościelnego jest wyśmienitym 
streszczeniem podstaw etyki tomistycznej. Hooker nauczał, że oprócz 

najważniejszego prawa odwiecznego, które spoczywa w «łonie Boga», istnieje 
jeszcze drugie prawo odwieczne, które polega na porządku bytów świata. Człowiek 

osiąga zrozumienie tego porządku rzeczywistości i jego wymagań poprzez 
doświadczenie i rozumowanie. Hooker nie uważał, by ta koncepcja zakładała 

filozofię platońską: «Nie sądzimy więc, jak niektórzy, że natura działając 
kieruje się pewnymi służąrymi za wzór schematami lub szablonami [...]».~2 Błędem 

jest myśleć - jak dowodzi - że do tego, by czynić dobro, nie potrzebujemy 
żadnego uzasadnienia poza wolą Bożą. Następujący typowy fragment ukazuje 

sprzeciw Hookera wobec woluntaryzmu etycznego:
Tam więc, gdzie potrzeba zrozumienia, rozum kieruje wolą człowieka, ukazując to, 

co jest dobre w działaniu. Bowiem prawa czynienia dobra są nakazami słusznego 
osądu. [...] Poza tym istnieje światło rozumu, dzięki

Rozdział VI . Eryka słusznego osądu io9
któremu dobro możemy odróżniać od zła, i gdy dzieje się to w sposób słuszny, 

nazywamy to światło słusznym.~3
Dokonany przez Hookera opis prawa rozumu w porównaniu do innych rodzajów praw 

stanowi właściwą konkluzję rozdziału o etyce słusznego osądu:
To prawo, które - ponieważ spoczywa w łonie Boga - zwie się odwiecznym, 

otrzymuje rozmaite nazwy w zależności od różnych bytów, które mu podlegają. Tę 
jego część, która wprowadza porządek w działanie bytów naturalnych, zwiemy 

zazwyczaj prawem natury; ta, którą jasno widzą aniołowie i której przestrzegają 
bez uchybień, jest prawem niebiańskim; prawem rozumu jest ta, która wiąże istoty 

rozumne tego świata i może być przez nie wyraźnie dostrzeżona dzięki ich 
rozumowi; ta, która je wiąże, lecz nie jest znana bez specjalnego Bożego 

objawienia, jest prawem Bożym; prawem ludzkim jest to, które ludzie ustanawiają 
poza zakresem prawa rozumu i prawa Bożego, spodziewając się, że będzie ono 

dogodne. A zatem wszystkie rzeczy, które istnieją w taki sposób, w jaki powinny 
istnieć, zgadzają się z owym drugim prawem odwiecznym. I nawet te rzeczy, które 

nie mogą być uzgodnione z tym prawem odwiecznym, są mimo to w jakiś sposób 
uporządkowane przez pierwsze prawo odwieczne.~4

background image

CZĘŚĆ TRZECIA
Etyka pocz~tków ery ~cowoźyt~tej

145~-I7So

ROZDZIAŁ VII
Humanistyczna etyka renesansowa

MYŚL ETYCZNĄ renesansu charakteryzuje przede wszystkim jej humanizm. Człowiek 
znalazł się w centrum uwagi w dziedzinie sztuk, wychowania, filozofii, a także 

religii. Pogląd, wedle którego człowiek jako mikrokosmos streszcza w sobie całą 
rzeczywistość, nie był obcy również średniowieczu,i jednak jest faktem, że dla 

uczonych średniowiecznych najbardziej fasrynującym przedmiotem dociekań był nie 
człowiek, lecz Bóg - zarówno dla chrześcijan, jak i dla niechrześcijan. Choć 

zainteresowania etyki renesansowej koncentrowały się na człowieku, nie znaczy 
to, że okres ten był niereligijny czy ateistyczny. To, co dobre i słuszne dla 

człowieka, wciąż określano ostatecznie w odniesieniu do prawa Bożego lub woli 
Bożej. W istocie u zarania filozofii nowożytnej nawet etyry o najbardziej 

religijnym nastawieniu koncentrowali swą uwagę na indywidualnym człowieku, jego 
nieograniczonych możliwościach, jego wolności, jego przeznaczeniu nie tylko do 

przyszłego zbawienia, ale również do spełnienia ziemskiego.
Giovanni Pico delia Mirandola w swej Mowie o godności człowiekawkiada w usta 

Boga następujące słowa, będące typowym wyrazem wspomnianej postawy 
humanistycznej:

Nie wyznaczam ci, Adamie, ani określonej siedziby, ani własnego oblicza, ani też 
nie daję ci żadnej swoistej funkcji, ażebyś jakiejkolwiek siedziby lub 

jakiegokolwiek oblicza lub jakiejkolwiek funkcji zapragniesz, wszystko to 
posiadał zgodnie ze swoim życzeniem i wolą.

Natura wszystkich innych istot została określona i zawiera się w granicach przez 
nas ustanowionych. Ciebie zaś, nieskrępowanego żadnymi ograniczeniami, oddaję w 

twoje własne ręce, abyś swą naturę sam osobiście określił, zgodnie z twoją wolą. 
[...] abyś jako swobodny i godny siebie twórca i rzeźbiarz sam sobie nadał taki 

kształt, jaki zechcesz.2
Żaden z dwudziestowiecznych egzystencjalistów nie podważyłby przesłania tej 

dekla

ir4 Historia etyki . Część trzecia
racji wolności człowieka, który może uczynić samego siebie kimkolwiek zechce 

być. Jednakże Notatniki Leonarda da Vinci [r45z - rsr9] ukazują, że renesansowa 
wizja człowieka nie w całości była optymistyczna. W pewnym miejscu Leonardo 

proroczo zapowiada:
Widzieć się będzie zwierzęta na ziemi, które zawsze walczyć będą ze sobą, z 

największymi stratami i częstymi wypadkami śmierci po każdej stronie. Te nie 
będą miały granic w swej złości; dzięki ich dzikim członkom padnie na ziemię 

wielka część drzew wielkich lasów wszechświata; a potem, gdy się napasą, karmić 
będą pragnienie swe śmiercią i męką, i trudami, i wojną, i szaleństwem, którymi 

będą dręczyć wszelką rzecz żywą. I dla swej niezmiernej pychy zechcą wznieść się 
ku niebu [...].3

Z humanizmem wiązał się renesansowy klasycyzm. W piętnastym i szesnastym wieku 
wydano większość dzieł etyków greckich i rzymskich, po raz pierwszy ukazały się 

one w druku i były gorliwie studiowane. Na nowo odczytywano prace Platona, 
Arystotelesa, stoików i epikurejczyków, Seneki, Cycerona i Plotym. Nie 

zaniedbywano także klasyków mądrości chrześcijańskiej: obudziły się nowe 
zainteresowania myślą greckich i łacińskich Ojców Kościoła, a nawet nauką 

scholastyków, takich jak Tomasz z Akwinu czy Duns Szkot. W chwili gdy ludzkość 
oczekiwała lepszej przyszłości na ziemi, narodziła się nowa świadomość wartości 

historycznego dziedzictwa.
Etyka platońska we Włoszech

Jeden z nurtów tego neoklasycyzmu był związany z odrodzeniem filozofii 
platońskiej. Sobór Florencki [i438 -1445) zaangażował się w sprawę ponownego 

zjednoczenia greckiego odłamu chrześcijaństwa z łacińskim. Uczeni greccy 
[Gemiostes Plethon, Georgios Scholarios, Theodoros Gaza i kardynał Bessarion) 

pisali zarówno na tematy filozoficzne, jak i teologiczne. Występowała tendencja 

background image

do pomniejszania znaczenia Arystotelesa i podkreślania myśli Platona i jego 
szkoły. Pod rządami Cosimo Medici powstała we Florencji szkoła studiów 

platońskich, która była nie tylko dworskim kaprysem, ale także poważnym 
ośrodkiem odnowy nauki chrześcijańskiej. Szkoła ta nie pozostawiła po sobie 

prawie żadnych pism poświęconych specjalnie etyce ani akademickiej doktryny 
etycznej, jednak wywarła ona głęboki wpływ na etykę renesansu. W tym miejscu 

zatrzymamy się nad myślą takich autorów, jak Mikołaj z Kuzy, Lorenzo Valla, 
Marsilio Ficino, Giovanni Pico delia Mirandola, Giordano Bruno i Tomaso 

Campanella. Każdy z nich przyczynił się w jakiejś mierze do powstania we 
Włoszech nowych postaw filozoficznych.

Mikołaj z Kuzy nie był Włochem, a jego filozońa nie zawierała wyłącznie 
pierwiastków platońskich, jednak jego myśl rozważymy właśnie w tym miejscu, 

ponieważ dużą część swej pracy wykonał we Włoszech, a do swej niezwykle 
osobiście ujętej etyki wcielił sporą dozę platonizmu. Nicolaus Crypfs [Krebs] 

urodził się w Kues nad Mozelą w i4oi roku. Dzięki wykształceniu zdobytemu w 
Deventer, Heidelbergu i

Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa rr5
Padwie uzyskał doktorat z prawa kanonicznego i pełnił różne funkcje w dyplomacji 

kościelnej. W roku 1448 został podniesiony do godności kardynała. Zmarł w Todi 
(Włochy) w roku 1464. Mikołaj, pomimo swego zaangażowania w zewnętrzne sprawy 

Kościoła, zdołał napisać wiele dzieł filozoficznych. Na specjalną wzmiankę 
zasługuje traktat O uczonej niewiedzy [i44o] oraz praca O widzeniu Boga y453]. 

Dzieła te łączą różne prądy ńlozońi greckiej [Platon, Pitagoras, Ploryn] z 
rozmaitymi postaciami myśli chrześcijańskiej [Augustyn, Albert, Mistrz Eckhart), 

a nawet wykazują powierzchowne zainteresowanie pismami magicznymi oraz tajemnymi 
religiami Wschodu. Zdaniem niektórych komentatorów, Mikołaj z Kuzy kontynuuje 

nominalizm Wilhelma Ockhama.
Mikołaj poddaje krytyce filozofię Arystotelesowską oraz jej konsekwencje dla 

teologii i teorii moralności. Jego zdaniem, podstawą metody Arystotelesa jest 
zasada niesprzeczności. Kuzańczyk dowodzi w traktacie O uczonej niewiedzy [a w 

bardziej rozwiniętej formie w powstałej w tym samym czasie rozprawie De 
coniecturis], że w nieskończoności sprzeczność może ulec przezwyciężeniu. W 

stanie absolutnie najwyższego natężenia rzeczywistości zachodzi coincidentia 
oppositorum, stopienie się przeciwieństw, które wykracza poza zwykle opozycje 

logiki sylogistycznej. Owo maksimum jest zarazem Stwórcą i stworzeniem.4 Natura 
ludzka istnieje tylko w indywiduach, jednak w przypadku ludzkiej natury 

Chrystusa mamy do czynienia z absolutnym maksimum, jedynym w swoim rodzaju 
mikrokosmosem, który łączy doskonałości najniższego i najwyższego porządku. 

Pojęcie «uczonej niewiedzy» naturalnie sięga czasów Sokratesa, lecz Mikołaj 
upatruje w niewiedzy istotę mądrości. Gdy człowiek staje w obliczu 

nieskończoności, najbardziej potrzeba mu pokory, która polega na uświadomieniu 
sobie granic własnego rozumu.

Co do stanowiska etycznego, Kuzańczyk jest teleologicznym eudajmonistą. Ludzki 
«intelekt posiada naturalną inklinację ku najbardziej abstrakcyjnej prawdzie, 

która jest przedmiotem wszystkich pragnień oraz jego ostatecznym i najbardziej 
uszczęśliwiająrym celem».S Owym ostatecznym celem aktu moralnego jest Bóg. Aby 

zrozumieć, jak można osiągnąć ostateczne zjednoczenie z Bogiem, za punkt wyjścia 
należy przyjąć wiarę. «W każdej nauce, jeśli chcemy zrozumieć dane zagadnienie, 

trzeba przyjąć pewne pierwsze zasady; i te pierwsze założenia opierają się 
wyłącznie na wierze».~ Jednakże w ludzkim umyśle istnieje naturalne pragnienie 

wieczności. A zatem studium dobra moralnego [etyka] wymaga połączenia wiary i 
poznania naturalnego.

Mikołaj - będąc żywo zainteresowanym perspektywą zjednoczenia wszystkich ludzi w 
jednej religii - dowodził, że niewielka liczba podstawowych zasad moralnych jest 

znana intuicyjnie przez wszystkie narody. Jego zdaniem, zasady te utożsamiają 
się w przybliżeniu z Dekalogiem i dwoma chrześcijańskimi przykazaniami miłości. 

Wszystkie prawa moralne wywodzą się z miłości jako ze swego źródła. W dialogu O 
pokoju wiary [i453) Kuzańczyk rozwija ideę, wedle której ludzie wszystkich 

religii i narodowości pozostają w zasadniczej zgodzie co do odpowiedzi na 
pytanie, jak żyć

background image

m6 Historia etyki ~ Część trzecia
sprawiedliwie. Mikołaj kończy swą rozprawę optymistycznie: «Przeto rozum 

konkluduje, że niebiosa w jakiś sposób dopuszczają harmonię».~ Wpływy tego 
znakomitego myśliciela można zauważyć nie tylko u jego bezpośrednich następców 

należąrych do włoskiego renesansu, ale także u wielu autorów niemieckich 
oddających się spekulacji mistycznej i etycznej, a nawet w metafizycznych 

konstrukcjach Spinozy, Schellinga i Hegla.
Lorenzo Valla [r4oó - r457] był jednym z pierwszych humanistów włoskich, którzy 

zajmowali się zagadnieniami etycznymi. Bez ogródek krytykował on arystotelizm, a 
jego De voluptatejest obroną etyki epikurejskiej. W traktacie O wolnym wyborze 

dowodził, że relacja między ludzką wolnością a boską wszechmocą stanowi problem 
tak trudny, że filozofia nie jest w stanie go rozwiązać. Valla, podobnie jak 

współczesny mu Mikołaj z Kuzy, uważał, że wiara jest koniecznym punktem wyjścia 
filozofii i że niektóre zagadnienia można podejmować tylko czerpiąc z zasobów 

wiary chrześcijańskiej.
Dwoma wybitnymi włoskimi platonikami tego okresu byli Marsilio Ficino i Giovanni 

Pico delta Mirandola. Ficino [i433 - I499) był główną postacią Akademii 
Florenckiej. Jest on autorem pierwszego łacińskiego przekładu Ennead Plotym. 

Przetłumaczył on także oraz opatrzył komentarzami szereg dialogów Platońskich. 
Własne, nieco eklektyczne poglądy etyczne najjaśniej wyłożył w Teologii 

platońskiej, lecz rozwijał je także w Ksż~dze o rozkoszy i w traktacie O boskiej 
miloścż. Ficino, podobnie jak Mikołaj z Kuzy, uważał, że ideałem moralnym jest 

miłość. Miłość, która wiąże wszystkich ludzi jako dzieci Boga w jeden gatunek, 
zwie się humanitas.8 Ów ideał «człowieczeństwa» nie jest tylko źródłem tego, co 

dobre i piękne w życiu poszczególnych ludzi; jest on kryterium doskonałości dla 
sztuk i dla wszelkich ludzkich dokonań. Ficino jest pionierem humanizmu w 

filozofii nowożytnej. Podobnie jak wszyscy uczniowie Plotyna, nauczał, że 
warunkiem prawdziwego szczęścia jest odwrócenie się od rzeczy ziemskich ku temu, 

co transcendentne: «Nasza dusza - dzięki intelektowi i woli jakby dzięki 
podwójnym platońskim skrzydłom - leci do Boga».~

Ten sam motyw «ucieczki ze świata» przewija się w twórczości Giovanniego Pico 
delta Mirandoli [r463 -1494]. Odwołując sig do słów Starego i Nowego Testamentu, 

w tekście z gruntu platońskim Pico powiada:
A zatem uciekajmy z tego świata, który leży w mory zła [por. iJ 5, t9], wznieśmy 

się do Ojca, w którym jest jednoczący pokój, prawdziwe światło i najwyższe 
szczęście. Lecz co da nam skrzydła, byśmy ulecieli [por. Ps 54, 7]? Miłość tego, 

co w górze [por. Kol 3, z-3] . Co nam je zabierze? Żądza tego, co na ziemi, 
która odbiera jedność, prawdę o dobroć.Io

Jak zauważyliśmy na początku tego rozdziału, ułożona przez Pica Mowa o godności 
człowieka [i486] jest typowym wyrazem renesansowego optymizmu odnośnie 

przyszłości rodzaju ludzkiego. Choć Pico wyraźnie deklarował pragnienie 
połączenia filozofii Platona i Arystotelesa, jego etyka zaś była eklektyczna, w 

rzeczywistości był on
Rozdział VII ~ Humanistyczna etyka renesansowa m7

rym, który zaszczepił etyce szesnastowiecznej koncepcje Platona. Szczególnie 
wiele zawdzięczał mu platonizm brytyjski, jak o rym świadczy Thomasa Elyota 

przekład napisanych przez Pica Regulżycia chrześcijańskiego [i534] oraz Thomasa 
More'a przekiad Źywota Pico delta Mirandoli [i5io), którego autorem jest 

bratanek Pica, Gianfrancesco.
Jeszcze większy wpływ wywarł Giordano Bruno [i548 - ióoo]. Jest on autorem 

trzech traktatów: Wyp~dzenże triumfującej bestii [i584], Kabała konia Pegazowego 
[i585] oraz O bohaterskim entuzjazmie [i585]. Jego filozofia spekulatywna 

pozostawała pod znacznym wpływem neoplatonizmu oraz koncepcji coincidentia 
oppositorum Mikołaja z Kuzy. Wskutek tego stanowisko filozoficzne Bruna jest 

bardzo bliskie panteizmowi. Człowiek jako indywiduum jest tylko modyfikacją 
nieskończonej substancji. Jednak udziałem człowieka jest swego rodzaju życie 

moralne, o ile przyjmuje on własną postawę wobec nieustannego biegu natury 
rządzonego boską koniecznością. Jest rzeczą jasną, że etyka Bruna sytuuje się 

pomiędzy stoicyzmem a filozofią Spinozy. Jeden z komentatorów następująco 
podsumowuje poglądy etyczne Bruna:

background image

Kiedy człowiek dzięki mądrości poznaje prawo odwieczne, uznaje je swoją wolą, 
kiedy dąży do celu wyznaczonego światu przez Boga, a w życiu społecznym 

kierowanym przez prawo odzwierciedla doskonałość świata - wtedy staje się 
narzędziem Boga w realizowaniu celów kosmosu.Ii

«Bohaterski entuzjazm» oznacza w poetyckim języki Bruna walkę, jaką podejmuje 
jednostka ludzka próbując zapewnić sobie jakiś stopień wolności i odrębności w 

świecie, w którym rządzi konieczność i w którym człowiek jest tylko pyłkiem w 
nieskończoności.

W pismach Bruna chaotycznie pojawiają się fragmenty systemów etycznych o 
całkowicie różnym pochodzeniu. I tak w dziele 0 nieskończoności, wszechświecie ż 

światach Bruno sugeruje, że «w duszy każdego człowieka istnieje pewna 
przyrodzona świętość, która przebywa w najskrytszym sanktuarium intelektu i 

odróżnia dobro od zła».IZ Może to być po prostu echo scholastycznej teorii 
synderezy. Z drugiej strony Bruno otwarcie przyznaje, że swą koncepcję serca 

jako centrum lub monady, z której promieniują wszystkie ludzkie siły życiowe i 
uczucia, zawdzięcza pitagotejczykom.Ii Tak pojęte «serce» staje się [wraz z 

rozumem, władzą pożądawczą i wolą] jedną z czterech władz, w których mogą 
rozwijać się cnoty. Roztropność w rozumie praktycznym, męstwo w sercu, 

umiarkowanie we władzy pożądawczej - wszystkie trzy podlegają sprawiedliwości 
jako cnocie ogólnej. Bardzo to oczywiście przypomina doktrynę czwartej księgi 

Platońskiego Państwa. Niewykluczone, że dość chaotyczna etyka Bruna wywarła 
wpływ na Leibniza i Spinozę, natomiast nie ulega wątpliwości, że cieszyła się 

ona powodzeniem wśród niektórych niemieckich etyków idealistycznych począwszy od 
Hegla.

Tommaso Campanella [i568 -1639] to autor, którego poglądy są dość odległe od 
prostego platonizmu wczesnej Akademii Florenckiej. Mimo to jego utopia Miasto

m8 Historia etyki . Część trzecia

Slońcawiele zawdzięcza Platońskiemu Państwu. Choć jego teoria poznania wydaje 
się sprowadzać ludzkie poznanie do postrzegania zmysłowego, Campanella mówi o 

duszy, która przez introspekcję odkrywa trzy swoje wewnętrzne atrybuty: moc 
[posse], poznanie [nosse] i wolę [velle]. Odpowiadają im atrybuty boskie: 

wszechmoc, wszechwiedza i dobroć. Campanella sugeruje, że idealne państwo 
powinno posiadać trzech odpowiadających rym atrybutom władców: Moc 

[odpowiedzialną za sprawy wojny i pokoju], Mądrość [odpowiedzialną za sztuki, 
nauki i edukację] i Miłość [odpowiedzialną za prokreację i wychowanie dzieci]. 

Dobro poszczególnych obywateli zależy od popierania dobrobytu całego 
społeczeństwa. Być może nauka ta jest niewyraźną antycypacją późniejszych teorii 

utylitaryzmu społecznego.
Eryka platońska w Anglii

Podobną inklinację ku filozofii Platona można zaobserwować także w Anglii. U 
podstaw wszystkich wersji etyki platońskiej leży przekonanie o istnieniu pewnych 

uniwersalnych norm dobroci, słuszności, umiarkowania, męstwa, równości itd. W 
myśl platonizmu chrześcijańskiego [który był właściwy renesansowi] owe ideały 

cnót istnieją jako idee wzorcze w umyśle Boga. Stanowisko to było szeroko 
rozpowszechnione w nauce europejskiej na początku ery nowożytnej. Nie 

kwestionowali go nawet myśliciele tacy jak Bruno czy Campanella, których władze 
kościelne uważały za heretyków. Również protestantyzm nie wiązał się w sposób 

konieczny z odrzuceniem stanowiska platońskiego w etyce, choć coraz trudniej 
było głosić tego rodzaju uniwersalizm jednocześnie z nominalistyczną koncepcją 

poznania i bytu. W rzeczywistości wielu przedstawicieli wczesnej reformacji 
łączyło platonizm ze swymi poglądami moralnymi i religijnymi. Z największą 

oczywistością stwierdzenie to dotyczy humanizmu brytyjskiego.
W poprzednim rozdziale zwróciliśmy uwagę, że Richard Hooker w drugiej połowie 

szesnastego wieku głosił etykę, która była bezpośrednią kontynuacją 
trzynastowiecznej doktryny recta ratio Tomasza z Akwinu. Wśród wielu czytelników 

pod koniec okresu renesansu [i wśród wielu dziś) Hooker uchodził za platonika.I4 
Prawie to samo można powiedzieć o mało znanej grupie filozofów brytyjskich 

zwanych «platonikami z Cambridge». Również oni byli platonikami tylko w bardzo 
szczególnym znaczeniu; ich stanowisko etyczne zbadamy w następnym rozdziale. W 

rym miejscu skoncentrujemy uwagę na angielskich etykach renesansowych 

background image

pozostających pod bardziej bezpośrednim wpływem pewnych elementów filozofii 
Platona. Do grupy tej można by zaliczyć wielu autorów, ponieważ prawie wszyscy 

humaniści angielscy tego okresu w jakimś stopniu interesowali się tymi dialogami 
Platona, które poruszały zagadnienia moralne, jednak nasze rozważania ograniczą 

się do trzech najważniejszych postaci.
Jednym z najbardziej niezwykiych humanistów renesansowej Anglii był Thomas More 

[i478 - y35]. Był on świeckim katolikiem, Lordem Kanclerzem Anglii,
Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa II9

straconym za odmowę uznania w Henryku VIII głowy Kościoła angielskiego. Napisana 
po łacinie Utopia More'a została opublikowana na kontynencie czterdzieści pięć 

lat przed pośmiertnym wydaniem londyńskim w języku angielskim. Dzieło to w 
sposób oczywisty pozostaje pod wpływem Platońskiego Państwa. Wydaje się ono 

także być reakcją na Ksi~cia [i5i3] Machiavellego, jednak w rzeczywistości More 
nie znał tego włoskiego traktatu.is

Stanowisko etyczne, jakie More zajął w Utopii, jest świadomie naznaczone 
biblijną i wczesnochrześcijańską postawą moralną. Wykazawszy, że rozum może 

sformułować pewne zasady religii naturalnej, More przedstawia teorię hedonizmu 
psychologicznego, ograniczonego jedynie przez umiarkowaną troskę o dobro 

społeczeństwa. Tylko nieliczne opracowania wydają się zauważać doniosłość tej 
deklaracji egoizmu etycznego na całe stulecie przed Hobbesem, i koncepcji 

religii naturalnej na wiek przed Herbertem z Cherbury. Thomas More pisze o 
Utopianach:

Przez cnotę rozumieją życie zgodne z naturą, z takim bowiem zamiarem stworzył 
nas Bóg. Ten zaś tylko idzie za przewodnictwem natury, kto w unikaniu jednych 

rzeczy oraz w pożądaniu innych posłuszny jest rozumowi. Otóż rozum pobudza ludzi 
przede wszystkim do umiłowania i uwielbienia majestatu Boga, któremu 

zawdzięczamy życie i to, że możemy być szczęśliwi. Po wtóre rozum nas poucza i 
zachęca, abyśmy w miarę możności sami żyli niefrasobliwie i wesoło i wszystkim 

innym dopomagali do prowadzenia takiego samego życia, a to ze względu na wspólne 
węzły, które łączą nas z bliźnimi [...),I6

Jak dotąd, myśl More'a nie odbiega od poglądów wielu otwartych i społecznie 
świadomych chrześcijan. Jednak już w następnych zdaniach More przedstawia swe 

własne wnioski dotyczące wartości szukania osobistego zadowolenia:
Rzeczywiście bowiem najpedantyczniejszy i najżarliwszy zwolennik cnoty i zarazem 

nieubłagany wróg rozkoszy nie potrafiłby w ten sposób zalecać ci zamiłowania w 
trudach, czuwaniu nocnym i ubóstwie, nie wzywając cię równocześnie, abyś w miarę 

sił sprawiał ulgę bliźnim w ich niedostatku i kłopotach; nawet taki moralista 
sądziłby, że w imię ludzkości trzeba głosić hasło: człowiek żyje dla dobra i 

pociechy bliźniego. Najszlachetniejszym, najwłaściwszym naturze człowieka 
przykładem cnoty jest to, że ktoś stara się koić cierpienia bliźnich, rozwiewać 

ich smutki i przywracać im radość życia, czyli zadowolenie.
Lecz tu nasuwa się pytanie, dlaczego natura nasza nie miałaby pobudzać nas, 

abyśmy sobie również starali się zapewnić takie samo szczęście? Rozpatrzmy tę 
sprawę w następujący sposób: życie przyjemne, czyli rozkoszne, może być albo 

czymś złym, albo czymś dobrym; jeśli jest czymś złym, nie tylko nie powinieneś 
nikomu pomagać do prowadzenia takiego życia, lecz odwodzić wszystkich w miarę 

możności jak od rzeczy niebezpiecznej

m8 Historia etyki ~ Część trzecia
S~ońcawiele zawdzięcza Platońskiemu Państwu. Choć jego teoria poznania wydaje 

się sprowadzać ludzkie poznanie do postrzegania zmysłowego, Campanella mówi o 
duszy, która przez introspekcję odkrywa trzy swoje wewnętrzne atrybuty: moc 

[posse], poznanie [nosse] i wolę [velle]. Odpowiadają im atrybuty boskie: 
wszechmoc, wszechwiedza i dobroć. Campanella sugeruje, że idealne państwo 

powinno posiadać trzech odpowiadających rym atrybutom władców: Moc 
[odpowiedzialną za sprawy wojny i pokoju], Mądrość [odpowiedzialną za sztuki, 

nauki i edukację] i Miłość [odpowiedzialną za prokreację i wychowanie dzieci]. 
Dobro poszczególnych obywateli zależy od popierania dobrobytu całego 

społeczeństwa. Być może nauka ta jest niewyraźną antycypacją późniejszych teorii 
utylitaryzmu społecznego.

Eryka platońska w Anglii

background image

Podobną inklinację ku ńlozofii Platona można zaobserwować także w Anglii. U 
podstaw wszystkich wersji etyki platońskiej leży przekonanie o istnieniu pewnych 

uniwersalnych norm dobroci, słuszności, umiarkowania, męstwa, równości itd. W 
myśl platonizmu chrześcijańskiego [który był właściwy renesansowi] owe ideały 

cnót istnieją jako idee wzorcze w umyśle Boga. Stanowisko to było szeroko 
rozpowszechnione w nauce europejskiej na początku ery nowożytnej. Nie 

kwestionowali go nawet myśliciele tacy jak Bruno czy Campanella, których władze 
kościelne uważały za heretyków. Również protestantyzm nie wiązał się w sposób 

konieczny z odrzuceniem stanowiska platońskiego w etyce, choć coraz trudniej 
było głosić tego rodzaju uniwersalizm jednocześnie z nominalistyczną koncepcją 

poznania i bytu. W rzeczywistości wielu przedstawicieli wczesnej reformacji 
łączyło platonizm ze swymi poglądami moralnymi i religijnymi. Z największą 

oczywistością stwierdzenie to dotyczy humanizmu brytyjskiego.
W poprzednim rozdziale zwróciliśmy uwagę, że Richard Hooker w drugiej połowie 

szesnastego wieku głosił etykę, która była bezpośrednią kontynuacją 
trzynastowiecznej doktryny recta ratio Tomasza z Akwinu. Wśród wielu czytelników 

pod koniec okresu renesansu [i wśród wielu dziś] Hooker uchodził za platonika.'4 
Prawie to samo można powiedzieć o mało znanej grupie filozofów brytyjskich 

zwanych «platonikami z Cambridge». Również oni byli platonikami tylko w bardzo 
szczególnym znaczeniu; ich stanowisko etyczne zbadamy w następnym rozdziale. W 

rym miejscu skoncentrujemy uwagę na angielskich etykach renesansowych 
pozostających pod bardziej bezpośrednim wpływem pewnych elementów filozofii 

Platona. Do grupy tej można by zaliczyć wielu autorów, ponieważ prawie wszyscy 
humaniści angielscy tego okresu w jakimś stopniu interesowali się tymi dialogami 

Platona, które poruszały zagadnienia moralne, jednak nasze rozważania ograniczą 
się do trzech najważniejszych postaci.

Jednym z najbardziej niezwykłych humanistów renesansowej Anglii był Thomas More 
[i4~8 - I535]. Był on świeckim katolikiem, Lordem Kanclerzem Anglii,

Rozdział VII ~ Humanistyczna etyka renesansowa rt9
straconym za odmowę uznania w Henryku VIII głowy Kościoła angielskiego. Napisana 

po łacinie Utopia More'a została opublikowana na kontynencie czterdzieści pięć 
lat przed pośmiertnym wydaniem londyńskim w języku angielskim. Dzieło to w 

sposób oczywisty pozostaje pod wpływem Platońskiego Państwa. Wydaje się ono 
także być reakcją na Ksi~cia [i5i3] Machiavellego, jednak w rzeczywistości More 

nie znał tego włoskiego traktatu.Is
Stanowisko etyczne, jakie More zajął w Utopii, jest świadomie naznaczone 

biblijną i wczesnochrześcijańską postawą moralną. Wykazawszy, że rozum może 
sformułować pewne zasady religii naturalnej, More przedstawia teorię hedonizmu 

psychologicznego, ograniczonego jedynie przez umiarkowaną troskę o dobro 
społeczeństwa. Tylko nieliczne opracowania wydają się zauważać doniosłość tej 

deklaracji egoizmu etycznego na całe stulecie przed Hobbesem, i koncepcji 
religii naturalnej na wiek przed Herbertem z Cherbury. Thomas More pisze o 

Utopianach:
Przez cnotę rozumieją życie zgodne z naturą, z takim bowiem zamiarem stworzył 

nas Bóg. Ten zaś tylko idzie za przewodnictwem natury, kto w unikaniu jednych 
rzeczy oraz w pożądaniu innych posłuszny jest rozumowi. Otóż rozum pobudza ludzi 

przede wszystkim do umiłowania i uwielbienia majestatu Boga, któremu 
zawdzięczamy życie i to, że możemy być szczęśliwi. Po wtóre rozum nas poucza i 

zachęca, abyśmy w miarę możności sami żyli niefrasobliwie i wesoło i wszystkim 
innym dopomagali do prowadzenia takiego samego życia, a to ze względu na wspólne 

węzły, które łączą nas z bliźnimi [...],I6
Jak dotąd, myśl More'a nie odbiega od poglądów wielu otwartych i społecznie 

świadomych chrześcijan. Jednak już w następnych zdaniach More przedstawia swe 
własne wnioski dotyczące wartości szukania osobistego zadowolenia:

Rzeczywiście bowiem najpedantyczniejszy i najżarliwszy zwolennik cnoty i zarazem 
nieubłagany wróg rozkoszy nie potrafiłby w ten sposób zalecać ci zamiłowania w 

trudach, czuwaniu nocnym i ubóstwie, nie wzywając cię równocześnie, abyś w miarę 
sił sprawiał ulgę bliźnim w ich niedostatku i kłopotach; nawet taki moralista 

sądziłby, że w imię ludzkości trzeba głosić hasło: człowiek żyje dla dobra i 
pociechy bliźniego. Najszlachetniejszym, najwłaściwszym naturze człowieka 

background image

przykładem cnoty jest to, że ktoś stara się koić cierpienia bliźnich, rozwiewać 
ich smutki i przywracać im radość życia, czyli zadowolenie.

Lecz tu nasuwa się pytanie, dlaczego natura nasza nie miałaby pobudzać nas, 
abyśmy sobie również starali się zapewnić takie samo szczęście? Rozpatrzmy tę 

sprawę w następująry sposób: życie przyjemne, czyli rozkoszne, moźe być albo 
czymś złym, albo czymś dobrym; jeśli jest czymś złym, nie tylko nie powinieneś 

nikomu pomagać do prowadzenia takiego życia, lecz odwodzić wszystkich w miarę 
możności jak od rzeczy niebezpiecznej

tzo Historia etyki . Część trzecia

i zgubnej; jeśli zaś życie przyjemne jest czymś dobrym, możesz, a nawet 
powinieneś zapewnić je zarówno innym, jak przede wszystkim sobie; wobec tego, 

dlaczego mielibyśmy być mniej życzliwi dla siebie samych niż dla innych? 
Przecież gdy natura skłania nas do miłości naszych braci, nie każe nam 

odwrotnie, abyśmy względem siebie samych byli okrutni i nielitościwi. Sama więc 
natura, powiadają Utopianie, wskazuje nam życie przyjemne, czyli błogie uczucie 

zadowolenia, jako cel naszych wszystkich czynności.i~
Z kolei More definiuje przyjemność jako «każdy stan względnie czynność 

psychiczną lub cielesną, w których doznajemy naturalnego zadowolenia». Na kilku 
następnych stronach More wylicza te cielesne i psychiczne przyjemności oraz dość 

szczegółowo ukazuje, co o nich sądzą Utopianie. Hobbes bez wątpienia wszystko to 
czytał i pochwalał.

Jeśli etykę Thomasa More'a można nazwać platońską w sensie szerokim [ze względu 
na inspirację Państwem oraz twierdzenie, że ogólna natura człowieczeństwa 

wskazuje każdemu człowiekowi drogę cnoty], Sir Thomas Elyot [ok. i49o -1546] 
jest w swych poglądach bardziej osadzony w klasycznej tradycji platońskiej. 

Zwróciliśmy już uwagę, że Elyot był związany z platonizmem włoskim z racji swego 
przekładu Regal życia chrześcijańskiego autorstwa Giovanniego Pico delta 

Mirandoli [i534]. Kilka lat wcześniej Elyot ułożył The Boke Named the Governour, 
która stanowiła kontynuację średniowiecznej tradycji literackiej «księgi dla 

władców». Zaproponowane przez Elyota etyczne podstawy wykształcenia władcy 
podążają śladami greckiej doktryny cnót kardynalnych. Elyot rozważa roztropność, 

sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie wraz ze wszystkimi ich «częściami», czyli 
cnotami towarzyszącymi. Jedyną włączoną do tego systemu cnotą nieklasyczną jest 

wiara.Ig Elyot często cytuje Arystotelesa, jednak Platona zwie 
«najszlachetniejszym z ńlozofów». Prawdopodobnie największym wkiadem Thomasa 

Elyota do angielskiej literatury etycznej jest to, że ukuł on wiele nowych 
terminów anglojęzycznych dla wyrażenia niuansów rozważań nad problematyką 

moralną. Bardziej niż kogokolwiek innego można go uważać za ojca etyki pisanej 
po angielsku.i~

Edmund Spenser [ok.1552 - r59~] - choć był poetą, a nie filozofem moralności - 
prawdopodobnie bardziej niż którykolwiek z filozofów tego okresu przyczynił się 

do przekazania Platońskiego poglądu na dobro i piękno do Anglii. Wystarczy 
porównać go ze współczesnym mu Williamem Baldwinem, który w roku r597 

opublikował Rozprawi o filozofii moralnej, w której zawarto cenne wypowiedzi 
filozofów, cesarzy królów i mówców. Oddziaływanie pracy Baldwina jest 

minimalne.z° Z drugiej strony Cztery hymny Spensera upowszechniły doktrynę o 
istnieniu idealnych kryteriów sądów estetycznych i moralnych, które niezmiennie 

i odwiecznie kierują wyrażaniem przez człowieka dobrego smaku. Tak więc Hymn na 
cześć Pi~kna mówi o «goodly Paterne» [pięknym wzorze], wedle którego Stwórca 

[«the great Workmaister», wielki rzemieślnik] ukształtował rzeczy na ziemi. 
Następnie podsuwa myśl, że ludzka dusza

Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa izz
jest podobnie natchniona z wysoka «nasieniem cnoty» [«seede of vertue»]. Nacisk, 

jaki Spencer położył na idealną miłość, wskazuje na źródło jego utworu: traktat 
Marsilia Ficina De amore divino. Należy stwierdzić, że większa część angielskiej 

literatury należącej do nurtu etyki platońskiej jest zależna od humanizmu 
włoskiego.

Etyka arystotelesowska w okresie renesansu
Zachowane dzieła Arystotelesa nie są wytworne ani atrakcyjne pod względem 

literackim. W epoce, która przywiązywała znaczenie do walorów estetycznych, 

background image

Etyka nikomachejska była ceniona dość nisko. Mimo to jeden z pierwszych 
humanistów włoskich, Leonardo Brzeni zwany Aretino [i369 -1444], przełożył ją na 

łacinę, podobnie jak i Polityk. Nawet we własnym Wprowadzeniu do nauk moralnych 
[Isagogicon moralźs disciplin~e] Leonardo Brzeni daje pierwszeństwo etyce 

Arystotelesa, choć przedstawia w skrócie również etykę innych szkół greckich.ZI
Wielkim ośrodkiem studiów arystotelesowskich w renesansowej Italii była Padwa, 

drukarze zaś z pobliskiej Wenecji wydawali wiele dzieł, jakie powstały w tej 
szkole. Arystotelicy padewscy, w przeciwieństwie do większości uczonych 

renesansowych, nie byli duchownymi. Byli to lekarze z północnych Wioch, którzy 
podjęli studia nad przyrodniczymi pismami Arystotelesa i rozszerzyli swe 

zainteresowania na interpretowaną w duchu Awerroesa psychologię i filozońę 
perypatetycką.2z Kładli oni nacisk na empiryczne i materialistyczne wątki 

komentowanych przez siebie dzieł. W dziedzinie filozońi praktycznej ich 
arystotelizm posiadał orientację nieco deterministyczną i materialistyczną. 

Pierwsze łacińskie wydania dzieł Arystotelesa były drukowane wraz z 
objaśnieniami takich autorów, jak: Alessandro Achillini [r463 - i5i2], Agostino 

Nifo [i4~3 - r546], Marcantonio Zimara [zm. r532] i Giacomo Zabarella [I533 - 
I5g9]~ Wy~'arli oni wpływ na scholastyków tego samego okresu [jak na przykład 

kardynał Tommaso de Vio zwany Kajetanem, r469 -1534], tak że ci ostatni wahali 
się podawać filozoficzną argumentację na rzecz duchowności i nieśmiertelności 

ludzkiej duszy, wolności człowieka oraz tezy, że świat nie jest odwieczny.
Pietro Pomponazzi [i462 - I525] w traktacie O nieśmiertelności duszypoddał 

krytyce awerroistyczną interpretację Arystotelesa. Jednak twierdził również, że 
Akwinata zbyt optymistycznie zapatrywał się na możliwość udowodnienia 

duchowności i nieśmiertelności duszy za pomocą filozofii arystotelesowskiej. 
Pomponazzi podkreślił, że wierzy w te rzeczy, nie wie ich jednak na mory dowodu 

filozoficznego.23 Rozdziały trzynasty i czternasty O nieśmiertelności duszy 
ukazują, że eudajmonię rozpatrywał Pomponazzi w kategoriach naturalnego życia 

człowieka na ziemi. Moralnym celem osiąganym przez każdego człowieka jest życie 
zgodne ze zwykłymi cnotami moralnymi. Często wspominane ludzkie pragnienie 

nieśmiertelności w rzeczywistości nie różni się od będącego udziałem zwierząt, 
naturalnego pragnienia uniknięcia śmierci. Mamy tu do czynienia z 

naturalistyczną wersją renesansowej etyki arystotelesowskiej.
Pomponazzi zawsze wyznawał swą chrześcijańską wiarę, lecz jeden z jego

rzz Historia etyki . Część trzecia

uczniów, Lucilio Vanini [i585 - rói9], zajął skrajne stanowisko otwarcie 
atakując anglikanizm. Ostatecznie Vanini został w Tuluzie skazany za libertynizm 

i ateizm. Nauka radziecka uważała Vaniniego za ważnego poprzednika Diderota, 
Helvetiusa i Holbacha, jak również materializmu dialekrycznego.24

Całkiem odmienna szkoła etyki arystotelesowskiej pojawiła się na gruncie 
scholastyki katolickiej. Szkoła ta działała przede wszystkim w Hiszpanii i 

Portugalii, a w mniejszym stopniu w innych krajach europejskich. Typowym 
przedstawicielem tego ruchu jest Francisco de Vitoria [i48o -1546], dominikański 

profesor uniwersytetu w Salamance. Jego Komentarz do drugiej czyści Summy 
teologicznej jest gruntowym studium doktryny moralnej Tomasza z Akwinu. 

Natomiast traktat O prawie wojny [r532] w większym stopniu ujawnia osobiste 
zdolności Vitorii jako teoretyka stosunków międzynarodowych. W trzynastym wieku 

Tomasz sformułował trzy warunki, które muszą być spełnione, aby dana wojna mogła 
być uznana za sprawiedliwą: r. musi być ona prowadzona przez władze suwerennego 

państwa, 2. musi być ona prowadzona dla słusznego powodu i 3. musi być ona 
prowadzona w celu osiągnięcia jakiegoś dobra albo uniknięcia jakiegoś zła.25 

Vitoria bardzo dokiadnie analizuje każdy z tych warunków. Co do słusznej 
przyczyny przystąpienia do wojny, Vitoria zaprzecza, by mogła ją stanowić 

różnica religii, rozszerzenie terytorium lub sława władcy. Wyciąga zaś 
następujący wniosek: «Istnieje tylko jedna jedyna słuszna przyczyna rozpoczęcia 

wojny, a mianowicie doznane zło [...]».26 Podobnie objaśnia dwa pozostałe 
warunki. Natomiast co ważniejsze dla nas, Vitoria dodaje własny, czwarty 

warunek: wojna sprawiedliwa powinna być prowadzona w sposób rozsądny i 
umiarkowany. Tym samym podnosi ważną kwestię etyczną stosowania właściwych 

środków. W szczególności Vitoria podkreśla tezę, że dobro, jakie jest skutkiem 

background image

wojny, powinno przewyższać jej złe następstwa: «Gdyby jakakolwiek wojna była 
korzystna dla jednego kraju lub narodu, lecz szkodliwa dla świata lub 

chrześcijaństwa, jestem przekonany, że z tej samej racji byłaby to wojna 
niesprawiedliwa».2~

Ze względu na tego rodzaju koncepcje wielu uważa Vitorię za twórcę teorii prawa 
międzynarodowego. Vitoria żył w czasach, gdy duch narodowy i dążenie do 

suwerenności osiągnęły swój szczyt, lecz mimo to był on gorącym zwolennikiem 
projektu państwa światowego i prawa, które byłoby rzeczywiście międzynarodowe. 

Nie była to dla niego kwestia jedynie korzyści politycznych; otwarcie wyrażał 
moralne potępienie odmowy współdziałania z ustawodawstwem światowym. «Jest 

rzeczą jasną,» pisał Vitoria, «że ci, którzy naruszają prawo międzynarodowe - 
zarówno w czasie pokoju, jak i wojny- popełniają grzech śmiertelny». Żaden 

filozof scholastyczny nie mógłby tego wyrazić bardziej otwarcie.
Oprócz autorów dominikańskich Półwysep Iberyjski wydał grupę wybitnych 

scholastyków, będących zwolennikami arystotelizmu, wywodząrych się z Towarzystwa 
Jezusowego. Opera omnia Arystotelesa prawie od początku służyły jezuitom za 

podręcznik filozofii. Jeden z renesansowych jezuitów, Sylwester Maurus [rói9 
-1687],

Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa
r23

opracował standardowe, opatrzone komentarzem, łacińskie wydanie pism 
Arystotelesa. Należący do zestawu podręczników opublikowanego przez jezuitów z 

Coimbry [słynny Cursus Conimbricensis] komentarz do Etyki nżkomachejskiej ukazał 
się w wielu wydaniach.2g Traktat O królu i wyksztalceniu króla [i599], którego 

autorem jest jezuita Juan de Mariana, jest mocno osadzony w tradycji 
arystotelesowskiej. Mariana- przeciwstawiając się idei, wedle której każda 

decyzja władcy zobowiązuje moralnie - był jednym z twórców koncepcji 
ograniczonej monarchii i pochodzenia władzy politycznej od ludu.

Założyciel zakonu jezuitów, Ignacy z Loyoli [ok. i49r -1556], studiował 
filozofię i teologię na Uniwersytecie Paryskim. Opuścił go darząc ogromnym 

szacunkiem Arystotelesa. Jezuicka koncepcja kształcenia całego człowieka wiele 
zawdzięcza ideałom klasycznego humanizmu.2~ jako jeden z pierwszych rozwijał tę 

koncepcję Robert Bellarmin [i54z - I62I]. Prawdopodobnie Bellarmin najlepiej z 
renesansowych jezuitów rozumiał filozofię praktyczną Tomasza z Akwinu, lecz jego 

Wykłady o Summie teologicznej nigdy nie zostały wydane, chociaż przetrwały w 
archiwach Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. Wiemy jednak, że w związku z 

drażliwą kwestią wolności wyboru Bellarmin utrzymywał, iż ludzki akt wyboru jest 
wspólną funkcją intelektu i woli. A zatem wybór jest aktem całego człowieka, a 

nie tylko jego woli. W rzeczywistości wola «posiada wolność wyboru nie dlatego, 
że nie jest w sposób konieczny zdeterminowana przez ostatni sąd praktyczny 

rozumu, ale dlatego, że ten ostateczny sąd praktyczny pozostaje w mocy woli».3°
Francisco Suarez [i548 - zói7] jest najważniejszym i najbardziej wpływowym 

etykiem renesansowym. Ów hiszpański jezuita wywierał silny wpływ na wiele 
podręczników etyki - zarówno katolickich, jak i protestanckich - aż do wieku 

dziewiętnastego włącznie. Nawet dziś jeszcze Suarez odgrywa ważną rolę w 
twórczości katolickich etyków hiszpańskich i latynoamerykańskich. Aż do 

poprzedniego pokolenia większość scholastycznych podręczników etyki posiadała 
inspirację suarezjańską.

Znaczenie dla historii etyki mają cztery dzieła Suareza. W młodym wieku Suarez 
prowadził wykłady O duszy [prawdopodobnie w Segowii w roku i57i], które 

częściowo poprawił przed śmiercią; stanowią one rozprawę De anima opublikowaną w 
roku ióz,i. Przedstawia ona wczesne poglądy psychologiczne swego autora. Po 

drugie, v należącym do jezuitów Kolegium Rzymskim, prawdopodobnie w latach i58o 
- I582, Suarez wygłosił cykl wykładów z teologii moralnej [opartych w pewnej 

mierze na Tomasza z Akwinu Summże teologicznej, Ia-II~]. Cykl ten został 
pośmiertnie opublikowany jako zbiór dysput zatytułowany O ostatecznym celu, o 

dobrowolności ż dobroci aktów ludzkich [Opera omnia, tom IV]. Po trzecie, mając 
niewiele ponad dwadzieścia lat Suarez zaplanował wielki traktat metafizyczny, 

który ostatecznie został ukończony i opublikowany w roku 1597 pod tytułem 
Disputationes metaphysic~e. Dziesiąta z dwudziestu udysput» stanowiących to 

background image

dzieło traktuje o wszystkich aspektach dobroci, łącznie z moralną dobrocią aktów 
ludzkich. Po czwarte, opublikowany

iz4 Historia etyki . Część trzecia

w iór2 roku traktat O prawach jest bardzo ważny z racji zawartych w nim teorii: 
zobowiązania oraz stosunku prawa naturalnego do praw stanoY,.ionych.3i

Suarez stale cytował prawie dwustu swych poprzedników. Swą etykę rozwinął jako 
połączenie i ponowne przemyślenie poglądów Tomasza z Akwinu, Henryka z Gandawy, 

Dunsa Szkota, Wilhelma Ockhama i wielu innych. Sam uważał się za tomistę, lecz 
jego filozofia, a zwłaszcza etyka, nie jest tożsama z myślą Tomasza z Akwinu. 

Przedmiotem metafizyki suarezjańskiej jest byt pojęty prawie jednoznacznie; 
uznawana w jej ramach analogia wewnętrznej atrybucji odbiega daleko od 

tomistycznej koncepcji analogii. Suarez nie rozróżnia zasadniczo istoty i 
istnienia, natomiast jego teoria formy i materii przyznaje tej ostatniej swego 

rodzaju bytowość, co w tomizmie było niedopuszczalne. Dwie tezy suarezjańskiej 
filozofii spekulatywnej o' szczególnym znaczeniu dla etyki to pomniejszenie 

realności powszechnika jako bytu' oraz ograniczenie roli przyczynowości celowej. 
Suarez był oskarżany o nominalizm [to znaczy pogląd, wedle którego ogóły - jak 

na przykład człowieczeństwo - są tylko; terminami lub znakami], jednak w 
rzeczywistości jego stanowisko wydaje się być czymś pośrednim między 

nominalizmem Ockhama a umiarkowanym realizmem Tomasza. Suarez uważał, że 
powszechnik jest pojęciem utworzonym przez intelekt możnościowy przechodzący w 

sposób dyskursywny od początkowego ujęcia bytóvu' jednostkowych do uogólnionego 
znaczenia.32 Wskutek pomniejszenia realności tego' ogółu, jakim jest natura, 

Suarez był zmuszony przyjąć taką koncepcję powinności moralnej, która podkreśla 
oparcie tej ostatniej na woli Boga.

Równie ważne było rozwinięcie przez Suareza doktryny, wedle której jedynym 
istotnym rodzajem przyczynowości jest przyczynowość sprawcza. Arystoteles i jego 

komentatorzy aź do czternastego wieku uważali, że przyczyna celowa, lub cel 
danego zdarzenia, jest przynajmniej tak samo ważna w wyjaśnianiu działań, jak 

przyczyna sprawcza lub sprawca. Uwaźano, że natury rozmaitych istot - i drzew, i 
psów, i ludzi - są nacechowane finalizmem [skierowaniem do celu] specyficznym 

dla każdego rodzaju bytu. W ramach tego typu metafizyki dla każdego gatunku 
bytów dobre są te działania, które sprzyjają rozwojowi tych bytów jako z natury 

dążących do swych celów. Jednym z pierwszych, którzy sprzeciwili się tej 
doktrynie celowości natury ludzkiej, był Ockham. Kiedy swe nauczanie rozpoczynał 

Francisco Suarez, gdy otwarcie nazwał on przyczynowość celu metaforą, wywołało 
to niewielkie albo zgoła żadne poruszenie.33 Natomiast ujęło to wiele mocy 

teleologicznemu podejściu do zagadnienia sądu moralnego. Zazwyczaj twierdzi się, 
że to Franciszek Bacon usunął przyczyny celowe z wyjaśniania naukowego: w 

rzeczywistości zostały one stamtąd usunięte już w czternastym wieku.
A zatem język etyki Suareza przypomina język Tomasza, jednak w rzeczywistości 

myśl tego pierwszego autora jest odmienna. Gdy hiszpański jezuita twierdzi, że 
natura ludzka jest bliższą normą sądu moralnego, ma on na myśli to, co 

podręczniki suarezjańskie nazywają «natura hamana adequute consideratm>, to 
znaczy człowiek uję

Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa r25
ty we wszystkich istotnych relacjach. Od wewnątrz każdy człowiek [jednostka, nie 

powszechnik] składa się z pewnych zdolności wegetatywnych, zmysłowych i 
rozumnych; od zewnątrz każdy człowiek pozostaje w relacji do Boga, innych ludzi 

i świataw porządku praw i obowiązków. Owo kontekstualne ujęcie osoby jest tym, 
co suarezjanin rozumie przez «naturę ludzką adekwatnie rozważoną».34

Eryka Suareza jest etyką prawa naturalnego. Suarez, zanim został jezuitą, 
studiował prawo i w jego mentalności zachowało się coś z prawniczego sposobu 

myślenia. prawo naturalne jest, zdaniem Suareza, tą częścią prawa odwiecznego, 
poprzez którą Bóg w sposób wolny, za sprawą swej woli, ustala porządek, którego 

powinny przestrzegać w swych wolnych aktach istoty rozumne.35 Prawo moralne 
można ujmować dwojako: aktywnie, o ile pochodzi ono od woli Boga, oraz pasywnie, 

o ile jest ono przyjmowane i uznawane przez człowieka. Człowiek poznaje prawo 
naturalne dzięki rozumowi. W pismach moralnych Suareza nadal obecny jest język 

«słusznego osądu». Recta ratio oznacza tu «zdolność [vis] odróżniania tych 

background image

czynów, które odpowiadają naturze ludzkiej, od tych, które jej nie odpowiadają».
36

Współczesny Suarezowi jezuita Gabriel Vasquez [ok. i55i - ióo4] nauczał, że 
naturalne prawo moralne jest tożsame z rozumną naturą człowieka. Suarez był 

odmiennego zdania twierdząc, że prawo [lex] posiada bardziej sprecyzowane i 
ograniczone znaczenie niż natura. W jego przekonaniu, prawo naturalne jest 

równoważne z orzeczeniami słusznego osądu.3~
Suarez sytuował własne stanowisko pomiędzy dwoma skrajnościami, jakich 

dopatrywał się we wcześniejszej scholastyce. Zdaniem Suareza, Grzegorz z Rimini 
[zm. 1358] twierdził, że prawo naturalne jedynie «wskazuje» człowiekowi, co 

należy, a czego nie należy czynić. W jego interpretacji Grzegorz utrzymywał, że 
prawo naturalne w rzeczywistości nie nakazuje człowiekowi, a tylko ukazuje mu 

właściwy sposób postępowania. Innymi słowy, Grzegorz w bardzo matym stopniu 
uznawał obecność momentu zobowiązania w strukturze prawa naturalnego. Z drugiej 

strony Wilhelma Ockhama uważał Suarez za dość konsekwentnego zwolennika 
woluntaryzmu teologicznego: wola Boża jest jedynym źródłem wszelkich zróżnicowań 

między dobrem a złem moralnym. W ten sposób pojęta filozofia moralna Ockhama 
byłaby przykładem etyki czysto zewnętrznej: sąd moralny nie ma żadnej podstawy w 

człowieku lub jego czynie. Suarez próbuje znaleźć dxogę pośrednią. Jego zdaniem, 
moc zobowiązująca prawa naturalnego opiera się na woli Boga, jednakże to, że 

pewne czyny są dla człowieka dobre, wynika nie z arbitralnego boskiego nakazu, 
lecz z relacji między człowiekiem a jego otoczeniem. Interpretatorzy etyki 

Suareza różnią się co do odpowiedzi na pytanie, czy jest to etyczny woluntaryzm, 
czy intelektualizm.

W każdym razie zawartość prawa naturalnego stanowią w etyce Suareza trzy rodzaje 
nakazów. Pierwsza ich grupa obejmuje reguły bezpośrednio i intuicyjnie znane 

wszystkim normalnym istotom ludzkim. Typowym przykładem tych nakazów jest: «Czyń 
dobro i unikaj zła». Nakazy należące do drugiej grupy są bardziej wyraźne i

Historia etyki ~ Czgść trzecia

ograniczone. Dla zrozumienia terminów, które się na nie składają, potrzeba 
pewnej dozy doświadczenia i refleksji, jednak również te zasady są oczywiste. Za 

przykiad niech posłużą: «Nie krzywdź nikogo» i «Żyj w sposób umiarkowany». 
Suarez uważał, że zasady sądu moralnego należące do pierwszej i drugiej grupy są 

niezmienne, poza wypadkiem, gdy nowe okoliczności lub nowa wiedza poszerzą 
znaczenie składających się na nie terminów.3g I w końcu nakazy prawa moralnego 

należące do trzeciej grupy opierają się na badaniu i rozumowaniu. Nie są one 
oczywiste, lecz wynikają z bardziej podstawowych reguł. Przykładami tego rodzaju 

nakazów mogą być: «Kłamstwo jest zawsze ziem moralnym» i «Lichwa jest czymś 
niesprawiedliwym».3~

W De anżma [4, to, 9] młody Suarez nauczał, źe sumienie nie jest jedynie aktem 
sądu praktycznego, ale że jest ono sprawnością rozumu praktycznego. Jednakże w 

późniejszych pracach uważał sumienie za sąd praktyczny, poprzez który człowiek 
odróżnia konkretne dobro od zła [bonum et molum] oraz to, co jest nakazane, od 

tego, co zabronione [pr~eceptum vel prohibitumJ. Rozwój ten zmierzał do 
zgodności ze stanowiskiem Tomasza z Akwinu.4° Tak określone sumienie może być 

pewne lub wątpliwe. Jeśli jest ono pewne, to aby czynić dobro, należy działać 
zgodnie z sumieniem. jeśli sumienie jest niepewne, nie jest ono właściwym 

doradcą i należy uczynić' coś w celu usunięcia wątpliwości, czy to zdobywając 
pełniejszą znajomość faktów lub prawa, czy to stosując zasady pomocnicze 

[principium reflexum]. Jedną z takich zasad jest reguła tucjoryzmu: w 
przypadkach wątpliwych zawsze czyń to, co jest moralnie' «bezpieczne». Inną 

zasadą pomocniczą jest reguła probabilizmu: w przypadkach wątpliwych można 
zastosować się do wskazówek jakiegokolwiek uznanego autorytet, lub znawcy, nawet 

jeśli większość nie podziela jego opinii.4i Suarez drobiazgowa', opracował 
zastosowanie tych reguł do rozwiązywania problemów sumienia. Wraz 2 innymi 

zasadami pomocniczymi reguły te stały się częścią typowej procedury właści==: 
wej temu rodzajowi stosowanej moralistyki, który zwie się kazuistyką.

Trudno byłoby przecenić rozległość wpływu Suareza w etyce. Wielu czołowych 
filozofów nowożytnych, od Hobbesa do Schopenhauera, studiowało etykę w oparciu o 

podręczniki napisane z częściowo suarezjańskiego punktu widzenia. W siedemna-: 

background image

Brym wieku ukazały się tuziny podręczników filozofii moralnej, których autorami: 
byli etycy zarówno katoliccy, jak i protestanccy. Większość tych rozpraw 

pozostawaj ła pod wpływem etyki Suareza. Można tu przywołać dwa ich typowe 
przykiady, Franciszek Burgersdijck [r59o - i635J opublikował w Holandii 

powszechnie używany podręcznik Idea philosophi~e moralis [Leiden r644]. Dzieło 
to reprezentuje protestancką wersję etyki Suareza. Praca ta była wprowadzeniem 

do etyki dla Johna Stuarta Milla.4z Uczniem Burgersdijcka na uniwersytecie w 
Lejdzie był inny holenderski etyk protestancki, Andriaan Heereboord [iór4 - 

ióói], który z kolei napisał własny podręcznik Philosophia rationalis, moralis 
et naturalis [Leiden 1654]. Heereboorda często uważa się za ucznia Descartesa, 

jednak był on także zwolennikiem etyki Suareza.
Rozdział VII ~ Humanistyczna etyka renesansowa iz7

Eryka reformy protestanckiej
W ten sposób stajemy przed problemem statusu filozofii moralności w myśli 

Kościołów reformowanych. Część twórców reformacji nie darzyła filozofii, zarówno 
teoretycznej jak i praktycznej, szczególnym szacunkiem. Jak pisze jeden z 

historyków, «Luter i pierwsi reformatorzy z zawziętością atakowali scholastycyzm 
i wpływy Arystotelesa, tego potępionego poganina, jednak późniejsi protestanci 

nie stronili od wyjaśniania swej teologii za pomocą metod scholastycznych». W 
istocie, Marcin Luter (r483 - r546J nie cenił zbyt etyki filozoficznej; nazywano 

go «najmniej filozoficzną z osobowości».43 Mimo to wywarł on wielki wpływ na 
późniejszą etykę i stał się doskonałym przykładem reprezentanta etyki 

teologicznoaprobatywnej. Jeden ze współczesnych autorów następująco podsumowuje 
poglądy Lutra: «Jedynymi prawdziwymi normami moralnymi są przykazania boskie, 

przykazania boskie zaś są pojęte z perspektywy ockhamistycznej, to znaczy, że 
nie mają one żadnej dalszej racji czy uzasadnienia poza tym, że są one nakazami 

Boga».44 W rozprawie O niewolnej woli Luter pisze:
Człowiek zaś nie może całkowicie się uniżyć, dopóki nie wie, że zbawienie jego 

jest uzależnione nie od jego sił, rad, starań, woli, uczynków, lecz w ogóle od 
sądu, rady, woli, czynu kogoś innego, mianowicie samego Boga.4s

Pozytywny wpływ Lutra na etykę nowożytną zdaje się polegać głównie na jego 
koncepcji wolności. Pomimo tego że Luter napisał O niewolnej woli w celu 

obalenia Erazmowej Rozprawy o wolnym wyborze [De Libero arbitrio diatribe sive 
collatio,1524], jest rzeczą jasną, że Luter umiejscawiał akt wiary, 

indywidualnego poddania się woli Bożej, w «sercu» czy też woli. Jego 
zaprzeczenie - w konkluzji O niewolnej woli- istnienia «wolnej woli» w człowieku 

jest po prostu stwierdzeniem ograniczeń ludzkiego działania. Luter w dużym 
stopniu przyczynił się do postawienia w centrum uwagi etyków nowożytnych 

problemu ludzkiej wolności podporządkowanej Bogu. To samo zaakceptowanie 
indywidualności człowieka można zauważyć w pismach Marona Bucera lub Butzera 

[r49i - i55rJ, który początkowo był dominikaninem i którypodczas swego pobytu w 
Strasburgu [i523 -1549], a potem na uniwersytecie w Cambridge w Anglii [t54g - 

i55i] - głosił doniosłość osobistej miłości do Boga będącej istotą życia 
moralnego.

Filip Melanchton [r497 - r5óo] był wśród pierwszych reformatorów jedną z 
najbardziej uczonych postaci. Nie podzielał on powszechnej niechęci do 

Arystotelesa, przeciwnie, w Wittenberdze prowadził wykiady na temat Etyki 
nikomachejskiej, a swoje Scholia opublikował w 1542 roku. Melanchton napisał 

także podręcznik etyki Elementa philosophi~e moralis. Czymś charakterystycznym 
dla jego etyki była teoria idei wrodzonych [która, być może, wywarła wpływ na 

Leibniza]. Melanchton uważał, że każdy człowiek jest wyposażony w przyrodzone 
światło [lumen naturale], dzięki któremu zna ideę Boga i pewne wrodzone zasady 

moralne, które mogą kierować jego postępowaniem.

ia8
Historia etyki ~ Część trzecia

Jan Kalwin [iso9 -1564] to kolejny reformator, który - choć ściśle rzecz biorąc 
nie był etykiem - wycisnął swoje piętno na ńlozońi praktycznej. Jego doktryna 

grzechu pierworodnego głosi nie tylko to, że człowiek podlega karze za grzech 
Adama, ale również, że natura ludzka jest skażona «zmazą, za którą słusznie 

należy się kara».46 Będąc przekonanym o całkowitym zepsuciu wszystkich ludzi, 

background image

Kalwin sformułował ścisły i surowy kodeks postępowania, swa opinię zaś o etyce 
akademickiej wyraził następująco: «A teraz niech ci, których zdaniem jedynie 

filozofowie posiadają uzasadnione i uporządkowane systemy filozofii moralnej, 
wskażą mi - w którymkolwiek z ich dzieł - system bardziej doskonały niż ten, 

który przedstawiłem».4~ W nauce Kalwina o absolutnym podporządkowaniu człowieka 
woli Bożej zawiera się taka koncepcja prawa moralnego, która całkowicie 

kwestionuje ideę prawa naturalnego.4g
Wśród pierwszych protestantów byli oczywiście uczeni, którzy nauczali etyki 

bardziej tradycyjnego i akademickiego rodzaju. Zwróciliśmy już uwagę, że tacy 
autorzy, jak Burgersdijck czy Heereboord, w znacznym stopniu kontynuowali 

tradycję ; scholastyczną. Erhard Weigel [r625 - r699] opublikował w Niemczech 
wersję etyki arystotelesowskiej w stylu geometrycznym: Analysis Aristotelica ex 

Euclide restituta [i658] . Gdy Leibniz wspomniał o Etbica Euclidea, która była 
źródłem dla Pufendorfa, prawdopodobnie miał na myśli właśnie to dzleło.4~ Innym 

niemieckim autorem podręczników, który cieszył się dużą popularnością na 
kontynencie i w Anglii, był Bartholomaeus Keckermann [IS'7I - róo8]. Jego System 

etyki [ióo~] z wielkim krytycyzmem odnosił się do scholastyki 
arystotelesowskiej. Keckermann był związany z próbami zastąpienia filozofii 

retoryką, które miały miejsce w ruchu, jaki zapoczątkował we francuskim 
kalwinizmie Pierre la Ramee [i5i5 -1572].

Całkowicie poza tradycją akademicką sytuuje się myśl śląskiego szewca Jakoba 
Bóhme lub Behmen [i5~5 - r624]. Był to bardzo niezwykły myśliciel, trochę 

mistyk, a trochę protestancki heretyk. Uważał, że Bóg jest połączeniem dobra i 
zła [prawdopodobnie pod wpływem jakiegoś kaznodziei, który czytał Mikołaja z 

Kuzy]. Czasami Bóhme wydaje się przyjmować dualistyczną koncepcję zła, która 
moralny upadek ` człowieka przypisuje szatanowi, jako pierwszej przyczynie zła. 

Wedle eschatologii Bóhmego, w ostatnich dniach istnienia świata prawdopodobnie 
wszyscy ludzie po- ` wrócą do dobra. Btihme zapożyczył niektóre koncepcje od 

innego moralisty protestanckiego, Walentego Weigela [i533 -1588], którego nie 
należy mylić z Erhardem Weigelem [wiek XVII]. Walenty Weigel pisał i po łacinie 

[Libellus de beata vita, Halle ióo9], i po niemiecku [Erkenne dich selbst, 
Neustadt iói5]. Był on zagorzałym zwolennikiem myśli Mikołaja z Kuzy. Autorzy 

ci, zwłaszcza Bóhme, wywarli głęboki wpływ na etykę i filozofię religii 
późniejszych romantyków niemieckich.so

Eryka neoklasyczna w okresie renesansu
Platonizm i arystotelizm nie były jedynymi nurtami ńlozofii klasycznej, jakie 

odnowiono w rym okresie. Etykę uprawiano wtedy także w ramach trzech innych 
szkół

Rozdział VII ~ Humanistyczna etyka renesansowa i29
filozończnych: scepryckiej, epikurejskiej i stoickiej. Obecnie przyjrzymy się 

krótko każdej z nich.
Mianem sceptycyzmu etycznego można określić wszelkie stanowisko, które przeczy, 

by filozof moralista miał cokolwiek wartościowego do powiedzenia. W rym szerokim 
znaczeniu sceptykami byliby Luter, Kalwin i wielu innych nauczycieli wiary, 

którzy do etyki odnosili się z nieufnością. W sposób zjadliwy wyraził tę postawę 
świecki katolik, Franz von Baader [r765 - i84i]: Jeśli kiedykolwiek diabeł 

pojawi się na ziemi, uczyni to w szatach profesora etyki!
Poza rym renesans dostarcza kilku przykiadów myślicieli, wedle których czymś 

bezsensownym jest próba rozróżnienia dobra od zła moralnego. Niccoló Machiavelli 
[i469 -152'7) to jedna z pierwszych postaci, które przychodzą tu na myśl. Jego 

Ksżgż~ [isi3] oraz Rozważania nad Liwiuszem [ISI'7] są obecnie klasycznymi 
przykładami stanowiska głoszącego, że jeśli ktoś chce czegoś z wystarczającą 

mocą, może uczynić prawie wszystko, by to osiągnąć. Machiavelli był 
zafasrynowany zagadnieniem władzy politycznej. Jego rozwiązanie tego zagadnienia 

jest otwarcie amoralne, jak to ukazuje następująry fragment:
Otóż niezbędnym jest dla księcia, który pragnie utrzymać się, aby potrafił nie 

być dobrym i zależnie od potrzeby posługiwał się dobrocią. [...] albowiem gdy 
wszystko dobrze rozważy, zobaczy, że niejedna rzecz, która wyda się cnotą, w 

zastosowaniu spowodowałaby jego upadek, a niejedna znowu, która wyda mu się 
wadą, w zastosowaniu przyniesie mu bezpieczeństwo i pomyślność.si

background image

Ów rynizm polityczny wydaje się opierać na absolutnym sceptycyzmie etycznym. 
Ludzkie czyny są dobre lub złe jedynie ze względu na ich techniczną przydatność 

jako środków do osiągnięcia danego celu, w rym przypadku - do zachowania władzy 
politycznej. Można to traktować jako antycypację szczególnego rodzaju 

utylitaryzmu: normą jest pożytek jednostki, która akurat posiada władzę. Zapewne 
nie jest to etyka w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale jest to postawa moralna, 

która miała wielu zwolenników.
Bardziej osadzeni w tradycji sceptycyzmu greckiego byli niektórzy z filozofów 

szesnastowiecznej Francji. Michel de Montaigne [i533 -1592) odegrał pomniejszą 
rolę w historii etyki. Jego Próby [pierwszy raz opublikowane w i58o roku, 

kilkakroć przez autora poprawiane] ukazują umysł, który bardzo pesymistycznie 
zapatrywał się na wartość wszelkiej naturalnej wiedzy czy mądrości. Montaigne 

uważał, że nauki chrystianizmu są przynajmniej w takim stopniu wiarygodne, jak 
którakolwiek z wypowiedzi ńlozofów. Jednakże dodaje:

Trzebaż mi zbadać wreszcie, czy jest w mocy człowieka znaleźć to, czego szuka; i 
czy to szukanie, jakim się mozoli od tylu wieków, wzbogaciło go jakowąś nową 

siłą i jakąś silną prawdą. Owóż jeśli ma mówić wedle sumienia, przyzna mi, jak 
sądzę, iż cała zdobycz, jaką wyniósł z tak długiego po

I3o Historia etyki . Część trzecia

ścigu, jest to, iż nauczył się rozumieć własną słabość. Niewiedzę, która była w 
nas z natury, potwierdziliśmy i ujawnili za pomocą długiej nauki.sz

Jak trafnie zauważył jeden z historyków, najlepsza rada Montaigne'a jako etyka 
sprowadza się do następującej reguły: «Bądź zadowolony ze swej własnej ludzkiej 

kondycji i ucz się radować nią w sposób umiarkowany, wraz z jej uwarunkowaniami 
czasowymi, złożonymi, tworzącymi przyzwyczajenia».53 Istnieje pewne podobieństwo 

między rym «sytuacjonizmem» Montaigne'a a postawą egzystencjalną przyjętą przez 
Alberta Camusa. Wielką różnicą między nimi jest to, iż Montaigne wierzył, że 

może przyzwoicie, po ludzku żyć, podczas gdy Camus nigdy nie był tego całkiem 
pewien.

Nietrudno znaleźć inne przykiady francuskiego sceptycyzmu w etyce renesansowej. 
Również ksiądz Pierre Charron [I54i - róo3] opierał swą etykę na szczególnego 

rodzaju sceptycyzmie. Jego dzieło Trzy prawdy [i593] było w istocie obroną 
teizmu i doktryny chrześcijańskiej. Natomiast w rozprawie O mądrości [I60I] 

poddał krytyce to, co uważał za roszczenia mądrości filozoficznej. Filozofia 
teoretyczna nie pociągała Charrona, jednakże uznawał on wartość praktycznej 

mądrości zwykłego człowieka. Charron łączył etykę stoicką - wraz z jej naciskiem 
na rozumne podporządkowanie się naturze - z prostym uznaniem Bożej opatrzności.

Portugalski lekarz Franciscus Sanchez [ok. 1552 -1632] został profesorem 
medyryny w Montpellier i Tuluzie. Był on pod wrażeniem klasycznego sceptycyzmu 

Pyrrona, a także argumentacji Mikołaja z Kuzy. Aby poznać dobrze którąkolwiek z 
rzeczy, trzeba by znać wszystkie rzeczy, a to jest niemożliwe. Rozprawa Sancheza 

pod tytułem Quod nihil scitur [I58o] nie tylko przedstawia tę negatywną 
konkluzję; sugeruje ona także, iż możliwa jest wiedza empiryczna [jako 

przeciwstawienie sylogistycznie dedukowanych systemów]. Z racji nacisku na 
wewnętrzne doświadczenie ludzkich aktów psychicznych Sanchez przyczynił się do 

zwrócenia zainteresowań filozofów i etyków należących do mniej więcej następnego 
pokolenia ku badaniom świadomości.

Także epikureizm, w znaczeniu etyki osobistej przyjemności, miał pewnych 
zwolenników w renesansowych Włoszech. Zwróciliśmy już uwagę, że Lorenzo Valla 

napisał rozprawę o przyjemności [De voluptate], w której łączył koncepcje 
Platona i Epikura. Giordano Bruno w piątym dialogu rozprawy O nieskończoności 

cytuje obszerne fragmenty epikurejskiego poematu Lukrecjusza O naturze rzeczy. 
Jednakże głównym przedstawicielem hedonistycznej etyki renesansowej jest 

francuski ksiądz Pierre Gassendi [I59z -1655]. Pod względem chronologicznym 
współczesny Kartezjuszowi Gassendi należy już do innej epoki, jednak etyka 

zawarta w jego pismach przypomina wiele dzieł renesansowych, o ile jest ona 
jedynie odnowieniem wiadomości o Epikurze i jego nauce, jakie można znaleźć w 

dziesiątej księdze Żywotów Diogenesa Laertiosa. Jednakże dwie tezy wyróżniają 
zbudowaną przez Gassendiego wersję etyki przyjemności. Po pierwsze, w 

background image

przeciwieństwie do właściwych epikurejczyków, Gassendi uważał, że szczęście jest 
nieosiągalne w życiu, natomiast można je zdobyć w

Rozdział VII . Humanistyczna etyka renesansowa
I3I

życiu przyszłym. Jego rozprawy De vita et moribus Epicuri [I647] oraz Syntagma 
philosophi~e Epicuri [I649] stanowią połączenie rozcieńczonej etyki 

chrześcijańskiej i hedonizmu. Po drugie, podobnie jak greccy hedoniści podawali 
w wątpliwość uznawaną przez stoików obecność w naturze prawa rozumu, tak 

Gassendi poprzedził Hobbesa w atakach na etykę opartą na niezmiennych i 
uniwersalnych prawach natury. Warto zauważyć, że Ralph Cudworth poczytywał 

Gassendiego wraz z Hobbesem za pierwszych przeciwników teorii naturalnej 
sprawiedliwości.s4 A zatem Pierre Gassendi reprezentuje na kontynencie 

przejściowy etap egoizmu etycznego.
Stoicyzm cieszył się wśród etyków renesansowych większym uznaniem niż 

epikureizm. W Niderlandach Justus Lipsius, lub Joest Lips, [I547 - I6o6] 
przetłumaczył na język ojczysty pisma Seneki oraz napisał Wprowadzenie do 

filozofii stoickiej, w którym próbował łączyć filozońę praktyczną Augustyna z 
etyką stoików.SS W przeciwieństwie do współczesnych sobie sceptyków - z których 

wszyscy pozostawali pod wpływem etyki stoickiej - Lipsius wysoko cenił 
teoretyczną część stoicyzmu. Uważał, że wypracowane przez stoików koncepcje 

natury i rozumu stanowią solidną podstawę dla systemu etyki.s~
Równie wybitnym etykiem neostoickim był Guillaume Du Vair [i556 - ió2i]. Także 

on rozpoczął karierę jako tłumacz sporządzając jeden z pierwszych przekładów na 
języki nowożytne Encheiridiona Epikteta. Etyka stoików Du Vaira została wkrótce 

przetłumaczona na angielski, podobnie jak Lipsiusa Dwie księgi o wytrwałości. 
Dzieła te przyczyniły się do rozpowszechnienia stoicyzmu w Anglii w okresie, w 

którym formowała się etyka brytyjska. Du Vair rozwinął swą etykę podkreślając, w 
sposób charakterystyczny dla stoików, mądrość praktyczną oraz opierając się na 

innych postawionych za wzór cnotach: łagodności, sprawiedliwości, miłości i 
wytrwałości. Był on jednym z pierwszych, którzy pisali o tych ideałach moralnych 

w języku francuskim.
Etyka brytyjska nigdy nie uległa do tego stopnia co kontynent wpływowi 

neostoicyzmu. Niektórzy z angielskich humanistów oczywiście interesowali się 
klasycznym stoicyzmem, jednak nie stworzyli oni żadnej etyki. Sugerowano, że 

słynny tłumacz Homera George Chapman [r559 -1634) przedstawił w swych sztukach 
·<efektowną» etykę opartą na stoicyzmie.s~ Raczej nie jest to etyka pogłębiona 

teoretycznie. Można dowodzić, że Herbert z Cherbury [i583 -1648] był brytyjskim 
etykiem stoickim. W swych rozprawach O prawdzie [I624] oraz 0 religii pogan 

[r645] objaśnił teorię idei wrodzonych [notiti~e communes], która jest podstawą 
zarówno religii naturalnej, jak i etyki. Terminologia ta jest z pewnością 

stoicka, a zatem taka również była prawdopodobnie inspiracja. Pięć prawd 
wrodzonych Lorda Herberta to [wedle wyliczenia w De veritate]: t. że Bóg 

istnieje, 2. że Boga należy czcić, 3. że cnotliwe życie jest najlepszym rodzajem 
czci oddawanej Bogu, 4. że za grzechy należy żałować, 5. że w życiu przyszłym 

istnieje odpłata za dobro i zło.58 Jest to coś więcej niż stoicyzm; na długo 
przed Immanuelem Kantem mamy tu do czynienia ze swego rodzaju prawdami etycznymi 

a priori.

r32 Historia etyki . Część trzecia
Podsumowując rozdział o etyce renesansowej należy podkreślić, że w epoce tej 

powstało niewiele, jeśli w ogóle, oryginalnych systemów etycznych. Z tej racji 
zazwyczaj pomija się ten okres w podręcznikach historii etyki. Jednak należy 

również zauważyć, że renesans stanowił ważne stadium przejściowe pomiędzy etyką 
myślicieli starożytnych i średniowiecznych a lepiej znanymi teoriami etyków 

nowożytnych. W szczególności to właśnie renesans był świadkiem narodzin w 
refleksji etycznej nowego świeckiego ducha. Od tego czasu filozofia moralności 

czy też etyka przestała być wyłączną domeną duchownych. Wkrótce wielkie ośrodki 
uniwersyteckie uznały ją za dyscyplinę ogólnie obowiązującą w programach sztuk 

wyzwolonych. W wielu z tych ośrodków nauczanie filozofii zostało podzielone 
między bliźniacze katedry filozofii teoretycznej i filozofii moralnej. Był to 

prawdziwy początek etyki na wyższych uczelniach świata nowożytnego.

background image

ROZDZIAŁ VIII
Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne

W ROZDZIALE T'YM Zbadamy etykę brytyjską siedemnastego i pierwszej części 
osiemnastego wieku. Większość myślicieli, na których zwrócimy uwagę, należała do 

szeregów duchowieństwa Kościoła anglikańskiego lub Kościoła prezbiteriańskiego, 
kilku z nich było świeckimi. Wiele rozpraw etycznych nadal powstawało w języku 

łacińskim, jednak w ciągu wieku siedemnastego coraz częściej publikowano i 
dyskutowano w języku angielskim. Za główny problem etyki uważano pochodzenie 

ludzkich pojęć dobra i zła moralnego. Prawie wszyscy ówcześni myśliciele 
brytyjscy twierdzili, że ostatecznym źródłem rozróżnień moralnych jest Boża 

wola, jednak rozmaicie wyjaśniali oni, w jaki sposób każdy człowiek poznaje, 
czego Bóg chce. Duża część etyki tego okresu polegała na pełnym oburzenia 

odpieraniu tezy Thomasa Hobbesa, wedle której dobrem moralnym jest po prostu 
każda przyjemność mogąća zadowolić ludzkie pragnienia. Tylko nieliczni etycy 

jego stulecia uznawali to rozwiązanie, które zyskało miano naturalizmu 
egoistycznego.

Pewnym przejściem do nowej etyki siedemnastego wieku była myśl Francisa Bacona 
[i56i - i6z.6], który w rzeczywistości był człowiekiem renesansu. Jego prace 

nadal wykazują wpływy średniowiecznej scholastyki, neoklasycyzmu i empiryzmu. 
Bacon nie napisał żadnego traktatu poświęconego specjalnie etyce, jednak jeden z 

fragmentów słynnej Arary Advancement of Learning [ióo5] podaje krótki szkic jego 
myśli etycznej. Jego Eseje [r577] zawierają sporo praktycznej moralistyki, lecz 

niewiele etyki podbudowanej teoretycznie. NowaAtlantyda Bacona jest utopią, 
która ilustruje zainteresowania swego autora ulepszeniem materialnych warunków 

ludzkiego życia za pomocą wiedzy.
W Advancement of Learning Bacon określa etykę jako «wiedzę, która traktuje o 

pożądaniu i woli człowieka».' Posiada ona dwie części: pierwsza bada wzory 
dobra, cnoty, powinności i szczęścia, druga [«georgika duszy»] dotyczy sposobu 

pielęgnowania tych ziaren w życiu każdego człowieka. Bacon uważa, iż jego 
poprzednicy dość

I34

Historia etyki . Część trzecia
dobrze opracowali teorię dobra moralnego, jednak nie udało im się ukazać, jak 

należy stosować te «wzory» w praktyce. Krytykuje pod tym względem Senekę, 
Wergiliusza, Zenona stoika, Epikteta, a zwłaszcza Arystotelesa. Arystoteles 

mylił się sądząc, że życie kontemplaryjne jest moralnie lepsze, bowiem życie 
czynne jest jeszcze lepsze. Francis Bacon zawsze traktował teologię 

chrześcijańską [«Diviniry»] z wielkim szacunkiem; oświadcza, że uznaje jej naukę 
o tym, iż najwyższe szczęście można osiągnąć tylko w przyszłym świecie. Jednak 

złożywszy religii hołd, prawie całkowicie przestaje na nią zważać. Można odnieść 
wrażenie, że tym co naprawdę liczy się dla Bacona, jest pomyślność na ziemi.2

W tym samym fragmencie Advancement of Learning Bacon odróżnia prywatne dobro 
poszczególnych ludzi od dobra wspólnego ludzkiej społeczności. To drugie jest 

ważniejsze, a najjaśniej mówi o nim «prawo chrześcijańskie». [Jest to oczywiście 
tylko echo scholastycznej doktryny moralnej]. Bacon podaje bardzo mało 

informacji o wymaganiach tego prawa. Rozdziały, o których mowa, sugerują, że 
dobro i powinność moralna w jakiś sposób wiążą się z dobrobytem społeczeństwa. 

Utylitaryzm Bacona nie jest oczywisty, jednak jest on obecny w dziele tego 
autora. Utylitaryzm ten pozostaje w jaskrawym kontraście z egoistycznym 

stanowiskiem byłego sekretarza Bacona, Thomasa Hobbesa, na którego poglądy 
obecnie zwrócimy uwagę.

Egoizm etyczny Hobbesa
Teoria moralności, którą Thomas Hobbes [i588 -1679] opracował w sposób dość 

wyrywkowy w różnych swoich pismach, była jedną z najgłośniejszych i najbardziej 
krytykowanych w historii etyki. W rzeczywistości Hobbes przedstawił trzy systemy 

etyczne. Pierwszy z nich to system teologicznoaprobatywny, wedle którego wola 
Boża jest bezpośrednią racją dobra i zła. Drugi system to utylitaryzm społeczny, 

wedle którego to, co sprawiedliwe, i to, co niesprawiedliwe, są określone przez 
najwyższą władzę państwową. Trzeci system stanowi koncepcja zwana egoizmem, 

wedle której dobro i zło moralne są równoważne z przyjemnością i przykrością 

background image

jednostkowego człowieka. Pod względem historycznym najważniejsze jest stanowisko 
ostatnie, ponieważ wzbudziło ono wśród czytelników Hobbesa wiele rozmaitych 

reakcji krytycznych.
Hobbes pisał zarówno po łacinie, jak i po angielsku. Pierwszym jego dziełem o 

znaczeniu etycznym była rozprawa Elementy prawa naturalnego i politycznego 
napisana w Paryżu około roku i64o, częściowo opublikowana w i65o, w całości 

zredagowana i opublikowana w roku 1889. Jej dwie części noszą tytuły: Natura 
ludzka oraz Do corpore politico [O ciele politycznym]. De cive [O obywatelu] 

Hobbes napisał i po raz pierwszy opublikował w Paryżu [w roku ró4z]. Najbardziej 
kontrowersyjnym dziełem Hobbesa jest opublikowany w ió5r roku Lewiatan, czyli 

materia, forma ż wladza państwa kościelnego i świeckiego. Była to książka, która 
najbardziej poruszyła jego współczesnych: siła jest prawem - taka była jej 

główna myśl. W około pięć lat później
Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne r35

Hobbes ukończył i opublikował De corpore [O ciele] i De homżne [O człowieku]; 
owe dwa dzieła zostały wydane w Londynie, odpowiednio w roku 1655 i 1657.

Zasadnicze stanowisko filozoficzne przyjęte przez Hobbesa można określić w dwu 
słowach: materializm i sensualizm. Zdaniem Hobbesa, wszystko, co istnieje, jest 

ciałem, wszystkie wydarzenia są w istocie przemieszczeniami z miejsca na 
miejsce. Jak pisze: «Ruchem jest stałe opuszczanie jednego miejsca i zajmowanie 

innego». W człowieku istnieją poruszenia witalne [funkcje fizjologiczne] oraz 
animalne [pragnienie, odraza i wszystkie funkcje woli]. Te dwa rodzaje poruszeń 

obejmują wszystkie ludzkie czynności. Mamy tu do czynienia z koncepcją 
całkowicie mechanistyczną, wedle której poznawanie jest tylko ruchem pewnych 

części ludzkiego ciała. «Doznawanie zmysłowe więc w istocie doznającej nie może 
być niczym innym niż ruchem pewnych cząstek, jakie są wewnątrz tej istoty 

doznającej wrażeń, przy czym cząstki poruszane są cząstkami narządów, jakimi 
doznajemy wrażeń».3 Pojmowanie stało się tylko ruchem w ludzkim mózgu, 

rozumowanie zaś «dodawaniem i odejmowaniem» [sic] wyobrażeń zmysłowych. Wola 
jest tylko ostatnim w procesie namyślania się aktem pragnienia lub odrazy.

Przyjemność jest tym, co «wspomaga» poruszenia witalne i animalne, przykrość 
powstrzymuje te poruszenia. Dobro oznacza wszystko, co jest przedmiotem 

jakiegokolwiek ludzkiego pożądania lub pragnienia, zło jest przedmiotem ludzkiej 
odrazy.4 A zatem Hobbesowską regułę egoizmu można wyrazić następująco: «Dla 

każdego indywiduum jest czymś naturalnym, a więc słusznym, dążyć jedynie do 
własnego przetrwania lub przyjemności».5 Rozróżnienie dobra i zła zależy więc od 

relacji przedmiotów pożądania do człowieka, który ich pragnie bądź nienawidzi. W 
kontekście państwa [the commonwealth] czyny są dobre lub złe w zależności od ich 

relacji do obowiązującego prawa. «Bowiem zostało udowodnione, że prawa państwowe 
są normą tego, co dobre i złe, sprawiedliwe i niesprawiedliwe, godziwe i 

niegodziwe, a więc że to, co prawodawca nakazuje, powinno być uważane za dobro, 
a to, czego zakazuje za zlo».~ Natomiast w ramach królestwa Bożego dobrem jest 

to, co nakazuje Bóg, a złem to, czego On zakazuje.
Hobbes pisze oczywiście, że prawo natury jest «nakazem słusznego osądu».~ Należy 

to rozumieć w odniesieniu do jego uprzednio wspomnianej koncepcji poznania 
intelektualnego i przedmiotu tegoż poznania. Nie znajdujemy u Hobbesa żadnej 

wzmianki o uniwersalnej naturze ludzkiej, która byłaby podstawą tego rodzaju 
prawa; człowieczeństwo jest tylko nazwą powiązaną na mocy umowy z pewnym 

uogólnieniem, które filozofowie uważają za przydatne w wymianie myśli.g Dlatego 
Hobbes twierdzi bez ogródek: «Ów duszny osąd, który jest prawem, z pewnością nie 

skądinąd jest słuszny, jak wskutek tego, że go takim czynimy poprzez jego 
uznanie i dobrowolne podporządkowanie się jemu».~

Jak dobrze wiadomo, Hobbes nauczał, że człowiek pozostający w stanie natury, 
zanim zgodzi się utworzyć jakąkolwiek zorganizowaną społeczność, jest całkowicie

i36 Historia etyki . Część trzecia

samolubny. W stanie tym trwa bellum omnium contra omnes [wojna każdego z 
każdym], co - zdaniem Hobbesa - daje początek pierwszemu «prawu natury»: «że 

każdy człowiek winien dążyć do pokoju, jak dalece tylko ma nadzieję go osiągnąć, 
a gdy go osiągnąć nie może, wolno mu szukać środków i rzeczy dlań korzystnych w 

wojnie i ich używać».I° Hobbes sformułował tę pierwszą zasadę, ponieważ był 

background image

przekonany, że każdy człowiek «ma prawo do wszystkiego». Człowiek może 
oczywiście ograniczyć to egoistyczne roszczenie. Wynika stąd nie tylko 

Hobbesowska teoria umowy, na której opiera się społeczeństwo, ale także drugi 
nakaz prawa natury:

Że człowiek winien być gotów, jeśli inni są również gotowi, zrezygnować z tego 
uprawnienia do wszelkich rzeczy, jak dalece będzie to uważał za konieczne dla 

pokoju i dla obrony własnej; i winien zadowolić się taką miarą wolności w 
stosunku do innych, jaką gotów jest przyznać innym ludziom w stosunku do samego 

siebie.'I

O nakazie tym Hobbes ma tak wysokie mniemanie, że nazywa go r<prawem 
ewangelicznym» i złotą regułą. Z punktu widzenia logiki dziwne to prawo natury, 

ponieważ nakazuje ono człowiekowi odejście od stanu natury. Gdyby zapytać 
Hobbesa, dlaczego należy być posłusznym temu drugiemu nakazowi, filozof ten 

musiałby odpowiedzieć: ponieważ sprzyja to przyjemności lub zapewnia przetrwanie 
jednostce, która poddaje się takiemu ograniczeniu swych «naturalnych» pożądań. 

Jest rzeczą jasną, że Hobbesowska koncepcja prawa naturalnego całkowicie różni 
się od tradycyjnych teorii Richarda Hookera czy Tomasza z Akwinu.

Do tych dwu początkowych nakazów prawa natury Hobbes dodaje dwanaście bardziej 
szczegółowych reguł: z. «ludzie winni dopełnić zawartych umów»; 2. «człowiek, 

który otrzymuje dobrodziejstwo od innego człowieka z prostej jego łaskawości, 
winien starać się, iżby ten, który go obdarował, nie miał zasadnego powodu, by 

żałować swej dobroci»; 3. «każdy człowiek powinien się starać, by się 
przystosować do reszty»; 4. «gdy istnieje zabezpieczenie na przyszłość, człowiek 

winien przebaczać krzywdy doznane w przeszłości od tych, którzy wykazują skruchę 
i proszą o przebaczenie»; 5. «w zemście [...] ludzie nie patrzą na wielkość zła 

minionego, lecz na wielkość dobra, które ma po nim nastąpić»; 6. «żaden człowiek 
nie powinien okazywać innemu nienawiści czy pogardy, słowem, czynem, postawą czy 

też gestami»; 7. «każdy człowiek winien uznawać innych za sobie równych z 
natury»; 8. «wchodząc w stan pokoju, żaden człowiek nie powinien zachowywać dla 

siebie żadnego uprawnienia, którego nie chciałby zachowywać dla każdego innego 
człowieka»; 9. «z takich rzeczy, które nie mogą być podzielone, należy korzystać 

wspólnie, jeśli to możliwe; o ile ilość danej rzeczy pozwala, bez ograniczenia; 
w przeciwnym przypadku, proporcjonalnie do ilości tych, którzy mają to 

uprawnienie»; to. «iżby o przydziale całkowitego i wyłącznego uprawnienia albo o 
pierwszym posiadaniu [gdy korzystanie z uprawnienia ma być kolejne] rozstrzygał 

los»; m. «wszyscy ludzie, którzy są pośrednikami przy zawieraniu pokoju, winni 
korzystać z glejtu bezpieczeństwa»; r2. «ludzie, którzy są w

Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne I37
sporze, poddają swoje uprawnienia orzeczeniu rozjemcy».'Z Ponieważ nie jest 

możliwe, by wszyscy ludzie zapamiętali wszystkie te znakomite reguły [pochodzące 
z Biblii, prawa rzymskiego, prawa kanonicznego, etyki starożytnej i 

scholastycznej], Hobbes streszcza je «w jeden łatwy skrót», który jest 
negatywnym sformułowaniem złotej reguły: «Nie czyń drugiemu tego, czego byś nie 

chciał, iżby ten drugi czynił tobie». Zdaniem Hobbesa, prawa te są niezmienne i 
wieczne, a «znajomość tych praw jest prawdziwą i jedyną filozofią moralną».

Etykę Hobbesa często określa się mianem naturalistycznej. On sam przyznałby, że 
w pewnym sensie jest to poprawne: na najniższym poziomie sprowadza on podstawę 

sądu moralnego do indywidualnego uznania bądź odrzucenia. Jednak etyka Hobbesa 
jest również nie rozwiniętą wersją etyki teologicznoaprobatywnej: Boża wola lub 

moc [są one tożsame] jest źródłem prawa natury [ius naturae]. Nie oznacza to, że 
Bóg stworzył człowieka w świecie, którego struktura ontologiczna wymaga 

określonego rodzaju ludzkich zachowań [to byłaby trzynastowieczna koncepcja 
prawa naturalnego]; Hobbes wyjaśnia, że prawa te wynikają raczej z jego «mory 

(...], której nikt nie może się przeciwstawić».I3 Natomiast w pracy 
Phżlosophical Rudiments przedstawia to następująco:

To samo prawo, które zwie się naturalnym i moralnym, słusznie nosi także miano 
boskiego, zarówno dlatego, że rozum, który jest prawem natury, został przez Boga 

dany każdemu człowiekowi jako reguła jego czynów, jak i dlatego, źe nakazy 
życia, które wywodzą się z tego prawa, są tożsame z tymi, których udzielił boski 

background image

Majestat jako praw swego niebieskiego królestwa, za pośrednictwem naszego Pana 
Jezusa Chrystusa, jego świętych proroków i apostołów.i4

Bardzo niewielu autorów współczesnych Hobbesowi byłoby w stanie uznać to pobożne 
oświadczenie za szczere. Toteż wielu je odrzucało.

Jednym z pierwszych krytyków Hobbesa był John Bramhall, anglikański arcybiskup 
Armagh (ok. 2594 - r663]. Nazywał on Lewiatana «przerażającym monstrum». Zarzuty 

Bramhalla dotyczą zaprzeczenia wolności woli przez psychologię Hobbesa.Is W 
późniejszych pracach Bramhall oskar'rył Hobbesa o obalenie całego prawa za 

sprawą nauki o Bożej «mocy, której nikt nie może się przeciwstawić».I~
Ówczesne oburzenie na Hobbesowski egoizm nie było, rzecz jasna, bezwyjątkowe. 

Wystąpienie Hobbesa wcale nie zaniepokoiło Sir Thomasa Browne'a [róo5 - rb8a], 
autora Religio Medici oraz Christian Morals. Browne przyznawał etyce pewną 

autonomię, jednak uważał, że religia jest lepszym i pewniejszym przewodnikiem. 
Jego radą było: «Patrz poza Antoninusa, niech Seneka i Epiktet nie stawiają 

granic twym obyczajom. [...] Bądź moralistą Góry, Epiktetem w wierze, 
schrystianizuj swe pojęcia».I~

Jedną z pierwszych obszernych krytyk Hobbesa była rozprawa Lewiatan wyciggni~ty 
przy pomocy haka [i653] autorstwa Alexandra Rossa, która sprzeciwiała się 

zwłaszcza religijnym poglądom Hobbesa. Innym typowym atakiem na etykę Hobbesa

r38 Historia etyki ~ Część trzecia
była praca Sir Jamesa Tyrrella Krótka rozprawa o prawie natury [ró9z]. W drugiej 

połowie siedemnastego wieku w opozycji do religijnych, politycznych i etycznych 
poglądów Thomasa Hobbesa pojawiło się ponad pięćdziesiąt tego rodzaju dzieł.Ig

Etyka platonizmu z Cambridge
Jedna z najbardziej twórczych reakcji na etykę Hobbesa nadeszła ze strony 

autorów zwanych platonikami z Cambridge. Byli to głównie uczeni z Emmanuel 
College w Cambridge [ośrodka purytańskiego], którzy interesowali się przede 

wszystkim praktycznymi zastosowaniami chrystianizmu. Nie byli to «platonicy» w 
znaczeniu wielbicieli dialogów Platona, ale platonicy w szerszym znaczeniu 

realistów epistemologicznych, podkreślających ogólność, niezmienność i realność 
przedmiotów ludzkiego poznania. Wiedzę - zarówno przyrodzoną, jak i 

nadprzyrodzoną - pojmowali oni jako przejaw boskiego Rozumu. Nathanael Culverwel 
[ok. rór5 - ió5i] napisał: «Bóg jest źródłem i głową rozumu».I~ Platonicy z 

Cambridge byli racjonalistami, jednak nie w sensie budowniczych logicznych 
systemów, który słowo to posiadało na komy nencie, ale w klasycznym, greckim 

znaczeniu tych, którzy we wszystkich rzeczach poszukiwali logosu. Naszą uwagę 
skupimy na dwu przedstawicielach tej szkoły, którzy wnieśli istotny wkład do 

etyki. Są to: Ralph Cudworth i Henry More.
Niełatwo ustalić gdzie Ralph Cudworth [I6I7 -1688] uczył się filozofii. Tradycja 

Emmanuel College nie tłumaczy jego znajomości etyki «słusznego osądu», o której 
mówiliśmy w rozdziale VI. Oczywisty jest wpływ Hookera, jednak nie wystarcza to 

do wyjaśnienia metafizyki i etyki Cudwortha. Jego Prawdziwy rozumowy system 
świata po raz pierwszy ukazał się w roku r678, natomiast Traktat o niezmiennej i 

wiecznej moralności został ukończony w ciągu następnych dziesięciu lat, jednak 
opublikowano go dopiero po pięćdziesięciu latach [London i73i].

Głównym przedmiotem krytyki Cudwortha jest koncepcja, wedle której ~~arbitralna 
wola» jest jedynym źródłem różnicy między dobrem a złem. Tego rodzaju 

woluntaryzm zarzuca on Platonowi, Arystotelesowi, Pitagorasowi, Polosowi, 
Kalliklesowi, a także Ockhamowi, Piotrowi z Ailly [i35o - i4zo] i Andrzejowi z 

Novo Castro. Lecz najostrzejszą krytykę kieruje pod adresem współczesnych sobie 
zwolenników tego poglądu, Gassendiego i Hobbesa. Cudworth cytuje Lewiatana i 

wykazuje, że Hobbes uczynił «arbitralną wolę i przyjemność Boga» naczelną regułą 
i miarą dobra i zła.2° W drugim rozdziale Traktatu Cudworth przedstawia własną 

koncepcję podstaw sądu moralnego:
Bowiem chociaż Bóg poprzez swą wolę i moc ma absolutną, nieskończoną i 

nieograniczoną władzę nad istnieniem wszystkich bytów stworzonych tak że wedle 
swego uznania może sprawić, by one istniały lub nie istniały to jednak gdy byty 

już istnieją, są one tym, czym są, tym albo tamtym, w sposób absolutny lub 
względny - nie poprzez wolę lub nakaz, ale ze względu na konieczność ich własnej 

natury. Nie ma czegoś takiego jak arbitralna

background image

Rozdział VIII ~ Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne I39
istota [...], natura sprawiedliwości i niesprawiedliwości nie może być czymś 

arbitralnym, czymś co stosuje się dowolnie, bez uzasadnienia do wszelkich czynów 
i postaw. [...] Bezwzględnie musimy stwierdzić, że nic nie jest moralnie dobre 

lub złe, sprawiedliwe lub niesprawiedliwe ze względu na samą wolę bez natury, 
ponieważ każdy byt jest tym, czym jest, poprzez naturę, a nie poprzez wolę.2`

W dalszej części swojego Traktatuz2 Cudworth sugeruje, że w człowieku istnieją 
dwa rodzaje poznania: to, które wywodzi się z postrzeżeń zmysłowych, oraz to, 

które jest tworem aktywności samego umysłu. Z tego drugiego źródła pochodzą 
wrodzone idee mądrości, roztropności, wady, uczciwości, sprawiedliwości i 

niesprawiedliwości oraz pojęcia rozmaitych relacji [przyczyny do skutku, środków 
do celu itd.]. Właśnie tu ma początek ludzka znajomość niezmiennych zasad 

moralnych. Owe noemata są właściwymi przedmiotami wszystkich nauk, 
intelektualnie poznawalnymi istotami rzeczy, a jako prawdy konieczne, «nie 

istnieją w jakimś miejscu, ale w samym umyśle». Nie jest rzeczą jasną, czy mamy 
tu do czynienia z antycypacją kantowskich prawd a priori,23 natomiast z 

pewnością poglądy Cudwortha nigdy nie zdobyły uznania w filozofii brytyjskiej.
Choć Cudworth nie zdołał przekonać Anglików, że moralność i prawo nie zależą od 

woli prawodawcy, jego fachowe objaśnienie wolności woli wywarło silny wpływ.24 
Obszerny esej Cudwortha na ten temat, Rozprawa o wolności i konieczności, został 

częściowo wydany, a częściowo zaginął. Cudworth nie zgadza się w tej pracy 
zarówno z poglądami Hobbesa, jak i Bramhalla na wolność woli. Nic dziwnego, że 

sprzeciwia się fizykalnemu determinizmowi Hobbesa, lecz z równą mocą atakuje 
Bramhalla «scholastyczną» koncepcję woli jako odrębnej władzy. Cudworth pojmuje 

wolę jako «całą duszę zdwojoną w sobie».zs Bardzo podobnie rozumiał voluntas św. 
Augustyn. Dusza ludzka jako wola nie jest obojętna wobec dobra i zła; z natury 

skiania się ona ku dobru. Wolność wyboru zachodzi w sytuacji, gdy różnica między 
dobrem a złem nie jest całkiem oczywista. Wolne czyny nie należą do rzadkości. 

Wiemy, że posiadamy wolną wolę, ponieważ doświadczamy jej w sobie, ponieważ 
chwalimy lub ganimy wolne czyny innych i dlatego że potrzebujemy wolności jako 

podstawy życia moralnego.
Cudworth rzadko próbował formułować szczegółowe reguły postępowania, woląc 

analizować teoretyczne podstawy sądów moralnych. Jego uczeń Henry More [iói4 - 
2687] nie podlegał takim wahaniom. Enchżridion ethicum [i667] More'a jest prawie 

geometrycznym przedstawieniem zasad intelektualnych [noemata], które tworzą 
«słuszny osąd». Mówiąc o rozumnej części duszy More piszę:

A zatem wyciągnę z tego skarbca pewne zasady, które są bezpośrednio prawdziwe i 
nie potrzebują żadnego dowodu, a do których w sposób zrozumiały i prosty 

sprowadza się prawie cała doktryna moralna, tak jak dowody matematyczne 
sprowadzają się do wspólnych aksjomatów. Ponieważ zasa

t4o Historia etyki . Część trzecia

dy te są owocem władzy słusznie zwanej nous, uznałem za właściwe nazwać je 
noemata.z~

Co dziwne, pierwsza noema More'a określa dobro jako to, co przyjemne, miłe i co 
służy przetrwaniu danej osoby. Jest to oczywiście Hobbesowska definicja dobra! Z 

kolei jednak More stwierdza, że jedno dobro może być wyższe od drugiego pod 
względem natury, trwania lub z obu tych względów równocześnie [noema IV], że 

należy szukać dobra wyższego [noema V] i że stosując się do tych i tym podobnych 
noemata nabywamy cnót kardynalnych. A więc słuszny osąd «jest tym, co poprzez 

określone i konieczne rozumowanie można ostatecznie sprowadzić do pewnej zasady 
intelektualnej, która jest bezpośrednio prawdziwa» [noemaXXIII]. Wyliczenie 

przez More'a wielu zasad rozumowania moralnego jest antycypacją metod 
stosowanych przez szereg późniejszych myślicieli: deistów, etyków zmysłu 

moralnego oraz szkockich filozofów zdrowego rozsądku. Na przykiad Richard 
Cumberland [ió3r - yS) reprezentuje fazę przejściową między etyką platońską a 

utylitaryzmem. W swym łacińskim dziele O prawach natury [i6~2] podkreślał, że 
zanim na drodze rozumowania objaśnimy zagadnienie ludzkich władz i szczęścia, 

r<najpierw należy rozważyć naturę bytów składająrych się na świat».z~ Wiąże się 
to z późniejszym twierdzeniem, że «najwyższym prawem jest wspólne dobro 

background image

wszystkich». Jest to krok w stronę etyki utylitarystycznej, przeto powrócimy do 
Cumberlanda w rozdziale X, poświęconym utylitaryzmowi brytyjskiemu.

John Locke [ió3z - i7o4], choć sformułował odrębne stanowisko etyczne, nie jest 
w historii etyki postacią równie wielką, jak w historii epistemologii. Jego myśl 

wykazuje pewne związki z etyką tego rodzaju, jaki uprawiali platonicy z 
Cambridge. Wczesne Eseje o prawie natury [ióóo -1664) Locke'a wydano dopiero 

ostatnio [i954]. Można łatwo zauważyć, że przedstawiona w nich teoria 
poznawanego w sposób naturalny prawa moralnego zapożyczyła wiele elementów z 

czternastowiecznej scholastyki. Znajdujemy tu całkowicie woluntarystyczną 
koncepcję prawa moralnego. Prawo naturalne jest zdefiniowane jako 

«rozporządzenie boskiej woli znane poprzez światło natury, które ukazuje, co 
jest zgodne lub niezgodne z naturą rozumną i które zarazem jej to nakazuje lub 

tego zabrania».2g Podobnie jak platonicy z Cambridge, Locke wskazuje, że 
istnieją trzy sposoby poznania prawa naturalnego: poprzez wrodzony zapis, ze 

słyszenia i poprzez rozumowanie na podstawie postrzeżeń zmysłowych. Jednak już w 
tym dziele stanowczo sprzeciwiał się wszelkim hipotezom o istnieniu idei 

wrodzonych, jeden zaś z Esejów poświęcił w całości krytyce tej koncepcji.2~ Co 
się tyczy drugiego sposobu poznania zasad moralności, Locke przyznaje, że wiele 

przejmujemy od rodziców i z innych tego rodzaju źródeł, jednak wiedza ta opiera 
się na ludzkich nakazach, a nie na dictatum rationis. A więc podstawową 

znajomość prawa naturalnego zdobywamy na trzeci z wymienionych sposobów, to 
znaczy przez rozumowanie w oparciu o dane doświadczenia zmysłowego.3°

Obszerniejsze i lepiej znane od niedawno odkrytych Esejów o prawie natury są te
Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne i4t

ustępy słynnych Rozważań dotyczących rozumu ludzkiego [ió9o], które stanowią 
najbardziej rozwinięte opracowanie Locke'a filozofii moralności. Natomiast jego 

Dwa traktaty o rzędzie [i69o], choć rzucają nieco światła na Locke'owską 
koncepcję stanu natury [w którym ludzie wykazują mniej wojowniczości niż wedle 

mniemania Hobbesa], niewiele mają do powiedzenia na temat etyki. Locke 
pozostawił po sobie także inne eseje i fragmenty pism dotyczące etyki; za 

przykład niech posłużą w rym miejscu dwa krótkie eseje zatytułowane O etyce w 
ogólności i Tak myśl.

Inna cecha charakterystyczna etyki Johna Locke'a wynika z jego epistemologii. 
Chodzi tu o empiryzm Locke'a. Główną myślą Rozwaźań dotyczących rozumu ludzkiego 

jest twierdzenie, że cała wiedza pochodzi z doświadczenia: doznawania zmysłowego 
lub refleksji. Pierwsza księga Rozważań jest dokładnie opracowanym obaleniem 

innatyzmu. Niezależnie od tego, czy chodzi o koncepcje Herberta z Cherbury, Rene 
Descartesa czy też platoników z Cambridge, Locke nie jest w stanie przyjąć w 

żadnej postaci przypuszczenia o wyposażeniu człowieka w pojęcia wrodzone. Nie 
można w ten sposób wyjaśnić ani zasad poznania, ani zasad moralności. Jedyną 

metodą poznania podstawowych reguł sądu moralnego jest refleksja nad relacjami 
pomiędzy ideami nabytymi [wszystkie przedmioty poznania noszą tu nazwę «idei»]. 

W dziedzinie etyki Locke jest empirystą.
Drugim momentem ogólnej filozofii Locke'a, jaki wpłynął na jego etykę, jest 

deprecjacja zagadnienia wolnej woli. Zdaniem Locke'a, jest to problem pozorny, 
ponieważ «wola» oznacza moc preferowania czy też wyboru, podczas gdy «wolność» 

jest odmienną mocą, «by zapoczątkować i podtrzymywać rozmaite czynności umysłu 
oraz ruchy swego ciała, czy też, by ich zaniechać i skończyć».3I Dusza posługuje 

się obydwiema tymi mocami, lecz nie należy ich mylić pytając, czy istnieje 
wolność woli: «To, co dobrowolne, nie jest zatem przeciwieństwem tego, co 

konieczne, lecz tego, co niedobrowolne». Pragnienie jakiejś rzeczy jest dla 
Locke'a pewnym «niepokojem» z powodu jej nieobecności.

Dobro i zło zostały więc zrównane z tym, co może sprawić przyjemność lub 
przykrość, szczęścia zaś pragną wszyscy ludzie, ponieważ jest ono «największą 

przyjemnością, do jakiej człowiek jest zdolny».3z Nie wszystkie przyjemności z 
konieczności pobudzają ludzkie pożądanie, ale tylko te, które wydają się być 

warunkami szczęścia. Jest to pozostałość starożytnego eudajmonizmu, jednak w 
swym wyrazie zbliża się ona do egoizmu Hobbesa.

Wśród relacji między ideami, które poznajemy poprzez wewnętrzną refleksję, 
istnieją relacje moralne: «zgodności albo niezgodności ludzkich działań 

rozmyślnych z regułą [...)».33 Występują trzy rodzaje takich reguł lub praw 

background image

moralnych: boskie, państwowe i filozoficzne. Bóg ogłasza swoje prawa «mocą 
światła naturalnego, bądź przez głos objawienia». Jest to jedyny prawdziwy 

probierz słuszności moralnej, a więc Locke był zasadniczo zwolennikiem etyki 
teologicznoaprobatywnej. Po drugie, istnieje prawo państwowe. Jest ono 

ustanowione «przez państwo» w celu odróżnienia

i4z Historia etyki . Część trzecia
czynów przestępczych od legalnych. Po trzecie, istnieje prawo filozoficzne, 

które odróżnia cnotę od występku. Nosi ono również nazwę prawa «opinii, czyli 
reputacji». W odniesieniu do tego prawa Locke dodaje:

Tak więc miarą tego, co wszędzie jest uważane za cnotę czy za występek i co tak 
jest nazywane, jest aprobata lub dezaprobata, pochwała lub nagana, która 

upowszechnia się i ugruntowuje w różnych społecznościach, plemionach i 
zrzeszeniach ludzkich na całym świecie na podstawie ukrytej i milczącej zgody, 

wskutek czego te lub owe postępki znajdują uznanie albo zostają potępione, 
zależnie od tego, co odpowiada panującym w danym miejscu sądom, poglądom i 

obyczajom. [...] tą aprobatą i dezaprobatą ustalają pomiędzy sobą, co będą 
nazywali cnotą, a co występkiem.34

Tego rodzaju teologicznoaprobatywne ujęcie etyki jest najważniejszym wkiadem 
Locke'a do filozofii moralności. W czwartej księdze Rozważań Locke powraca do 

opisu etyki jako nauki odnosząc ją do tego, co boskie:
Idea Istoty Najwyższej, nieskończenie potężnej, dobrej i mądrej, której dziełem 

jesteśmy i od której zależymy, oraz idea nas samych jako istot obdarzonych 
rozumem, należą do tych, które są jasne w naszym umyśle; i gdyby je należycie 

rozważać i badać, dałyby, moim zdaniem, takie uzasadnienie naszych obowiązków i 
norm postępowania, że zapewniłoby to moralności miejsce wśród nauk, w których 

możliwy jest dowód; przy czym nie wątpię, że od oczywistych założeń poprzez 
wnioski konieczne i tak samo bezsporne jak matematyczne, każdy mógłby dojść do 

probierza tego, co słuszne i niesłuszne, jeśli tylko uprawiałby tę naukę równie 
bezstronnie i starannie jak tamte.35

Później Locke powtarza jeszcze, że «w dziedzinie poznania moralnego możemy 
osiągnąć realną pewność nie mniejszą niż w matematyce». W twierdzeniu tym 

zawiera się pewna doza idealistycznego intuicjonizmu. Nasze idee moralne są - 
podobnie jak matematyczne - «pierwowzorami», a nasza pewność naukowa w etyce lub 

matematyce jest tylko «postrzeżeniem zgodności albo niezgodności naszych idei». 
W ten sposób Locke'owska etyka empiryczna w końcu przeobraża się w intuicjonizm 

etyczny.
Najbardziej oczywisty jest wpływ Locke'a na Lorda Shaftesbury [Anthony Ashley 

Cooper, ró7r - y3]. Jego najważniejsze dzieła to Badania dotyczące cnoty [i699] 
oraz Moraliści, czyli rapsodia filozoficzna [yo9]; oba zostały przedrukowane 

wśród innych prac w Charakterystykach [I7II]. Ówczesna popularność tego 
trzytomowego dzieła była zdumiewająca: przed rokiem y9o było ono wydane w Anglii 

jedenaście razy, Diderot przetłumaczył je na francuski jako Essaż sur le merżte 
et la vertu [t7q.5], kompletna zaś wersja niemiecka została opublikowana w 

Lipsku w latach y76 - y79.
Shaftesbury był jednym z pierwszych myślicieli brytyjskich, którzy ujmowali 

etykę niezależnie od religii. Była to antycypacja jednej z cech deizmu, owszem, 
Shaftesbury zdobył miano najważnieszego i najbardziej reprezentatywnego członka 

tej
Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne I43

niezbyt wyraźnie określonej szkoły. Na początku Badań Shaftesbury wyraźnie dał 
do zrozumienia, że Cudworth wydaje się mylić teologię z etyką. Nie znaczy to, że 

Shaftesbury przeczył istnieniu prawa boskiego, które stosuje się do czynów 
ludzkich. Myśliciel ten podkreślał natomiast, że ludzie powinni najpierw pojąć 

dobroć, powinność i cnotę w sposób naturalny, zanim będą mogli poznać i 
zrozumieć najważniejsze wymagania prawa Bożego.

Jako pierwszy wybitny autor mówiąry o zmyśle moralnym Lord Shaftesbury 
twierdził, że podobnie jak ludzie posiadają zmysł estetyczny odnoszący się do 

tego, co piękne lub brzydkie, tak również posiadają zmysł moralny odnoszący się 
do tego, co dobre lub złe.i~ W jego opisie zmysłu moralnego należy zwrócić uwagę 

na dwie sprawy. Po pierwsze, zmysł moralny jest funkcją ludzkiego intelektu czy 

background image

też rozumu. Po drugie, pociąga on za sobą wrażliwość na to, co stosowne i 
cnotliwe. Shaftesbury dość szczegółowo zbadał ludzkie «afekty» i sformułował w 

związku z tym trzy wnioski. Po pierwsze, naturalne i życzliwe uczucia skierowane 
ku dobru społecznemu są źródłem naszych największych osobistych radości. Po 

drugie, zbyt silne uczucia są źródłem osobistego cierpienia. Po trzecie, uczucia 
nienaturalne nie leżą ani w interesie publicznym, ani prywatnym i są źródłem 

największych cierpień.j~ W rozważaniach nad dobrem lub interesem społecznym 
Shaftesbury kilkakroć używa pojęcia dobra gatunku i mówi o «wspólnej naturze» 

człowieka. Jest to termin szkotystyczny, sposób ujmowania natury ludzkiej w 
oderwaniu zarówno od jednostkowości, jak i ogólności. Ustalenie dokładnego 

znaczenia tego terminu u Shaftesbury'ego jest niemożliwe. Myśliciel ten wydaje 
się posiadać nieco bardziej realistyczną koncepcję natury ludzkiej niż Hobbes 

czy Locke. Poniżej zobaczymy, że jego optymistyczne przeświadczenie o ludzkiej 
zdolności poznania naturalnych podstaw sądu moralnego wpłynęło na takich 

autorów, jak Bolingbroke czy Alexander Pope, należących do ruchu deistycznego.
Shaftesbury'ego koncepcja naturalnych uczuć jest oczywistą reakcją na 

Hobbesowskie twierdzenie o naturalnym egoizmie człowieka. W okresie tym powstało 
także wiele innych rozpraw skierowanych przeciw Hobbesowi. Arrybiskup William 

King z Dublim [z irlandzkiego Kościoła anglikańskiego, ró5o - y29] opublikował w 
latach I702-I704 napisaną po łacinie rozprawę O pochodzeniu zla. Praca ta 

została przełożona na angielski przez Edmunda Lawa i opublikowana w roku r73i 
wraz z rozprawami Johna Gaya [r699 - y45] O podstawowej zasadzie cnoty lub 

moralności. Gay dokonał przeglądu rozmaitych prób odnalezienia kryterium cnoty: 
«Niektórzy upatrują go w działaniu zgodnie z naturą lub rozumem, inni - w 

przyzwoitości, inni - w zgodności z prawdą, inni - w przyczynianiu się do 
wspólnego dobra, jeszcze inni - w woli Boga, itd.» W końcu Gay dowodzi, że 

jedyną miarą cnoty jest wola Boża.ig
Autorem bardziej zasadniczego ataku na Hobbesa jest anglikański duchowny Samuel 

Clarke [iG75 - yz9]. Jego Rozprawa o religii naturalnej jest cyklem ośmiu kazań 
czy też wykiadów wygłoszonych w i'7o5, a wydrukowanych w yoó roku. W dość 

mocnych słowach Clarke twierdzi, że Hobbes nie miał podstaw, by przeczyć zakorze

r44 Historia etyki ~ Część trzecia
nieniu różnicy między dobrem a złem w «naturze rzeczy». Clarke sprzeciwiał się w 

szczególności tezie, «że całe zobowiązanie lub powinność w stosunku do Boga 
wynika jedynie z jego absolutnej mocy, której nikt nie może się oprzeć [sic], 

cała zaś powinność w stosunku do ludzi wynika jedynie z ustanowionego 
kontraktu».3~ Zdaniem Clarke'a, słuszny osąd odkrywa dobro i zło i to stanowi 

prawo natury.4° Uznając swą zależność od Platona, Cycerona, a zwłaszcza od 
Cumberlanda, Clarke uważa deistów za «zdeklarowanych» przeciwników swego 

stanowiska. Rzecz dziwna, odpowiedź na Rozprawi o religii naturalnej została 
opublikowana w i73o roku przez nauczyciela szkolnego z Hull imieniem John Clarke 

[t687 -1734, nie był to krewny Samuela] pod tytułem Podstawa moralności w teorii 
i praktyce. Jego zdaniem, Samuel Clarke oparł swą etykę na zasadzie życzliwości 

i na uniwersalnym zmyśle moralnym. Natomiast według Johna Clarke'a, nawet 
życzliwość sprowadza się do osobistej przyjemności: r<Gfównym zastosowaniem 

zmysłu moralnego i zasadniczym celem natury w tej materii wydaje się być 
skierowanie umysłu człowieka na poszukiwania, aby przekonał się, czy tym 

działaniom, które na pierwszy rzut oka robią wrażenie pięknych, nie towarzyszą 
większe przyjemności [...)».4I Jest rzeczą jasną, że John Clarke podlegał 

wpływom Hobbesa i że - jego zdaniem - impuls ku etyce zmysłu moralnego 
[«nadzwyczaj pomysłowej koncepcji») wynika z uznania miłości własnej za jedyne 

źródło ludzkich czynów.
Pewne podobieństwo do poglądów Johna Clarke'a wykazują koncepcje $ernarda 

Mandeville'a [só7o -1733], holenderskiego lekarza, który osiedlił się w Anglii. 
Napisał on najpierw wiersz pod tytułem Ul malkontent, czyli lajdakż umoralnione 

[i7o5], który później został przerobiony na Bajki o pszczolach. Przywary 
osobiste korzyścią ogólu [i7i4). W drugim wydaniu Bajki [r7z3] ukazały się 

Badania dotyczące pochodzenia cnoty moralnej. Mandeville skierował swą krytykę 
przeciwko twierdzeniu Shaftesbury'ego, że moralnie dobre są te czyny, które 

zmierzają do społecznego dobra. Zdaniem Mandeville'a, jest czymś oczywistym, że 

background image

«osobiste przywary» najbardziej przyczyniają się do społecznego dobrobytu. Przez 
«przywary» rozumiaf on w Bajce o pszczolach skłonności egoistyczne, a zatem jego 

tezą było to, że ludzie., którzy szukają swych własnych przyjemności, czynią 
więcej dla dobra społeczeństwa niż płytcy altruiści. Społeczeństwo złożone z 

moralnych rygorystów byłoby pod każdym względem statyczne, podczas gdy grupa 
bezwzględnych indywidualistów poszukujących materialnych satysfakcji jest 

związkiem dynamicznym. Powszechna tolerancja zorganizowanej prostytucji w 
Amsterdamie została podana jako przykład przywary, która przyczynia się do 

ogólnego dobra miasta. Badania Mandeville'a świadczą, że nie był on tylko 
pisarzem cynikiem. W pewnym miejscu Mandeville zauważa: «Niemożliwe jest osądzać 

postępek człowieka, jeżeli nie znamy do gruntu zasad i pobudek jego działania».
42 Z kolei rozważa współczucie jako motyw działania i twierdzi, że ta 

altruistyczna emocja jest odpowiedzialna za znaczną część zła moralnego. Jedno 
ze zdań bardzo przypomina tu koncepcje Nietzschego. Nieco dalej Mandeville 

zwraca uwagę
Rozdział VIII ~ Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne r45

na ten motyw działania, jakim jest «umiłowanie dobra», i przyznaje, że ludzie, 
którymi ono kieruje «nabyli szlachetniejszych pojęć o cnocie niż te, o których 

dotychczas mówiłem». To samo mógłby powiedzieć Kant. W rzeczywistości Alcźphron 
Berkeleya jest w dużym stopniu obaleniem koncepcji Mandeville'a. Ponieważ jedną 

z tez Bajkż jest to, że ludzie «bezecni» wydają sporo pieniędzy, niewykluczone 
nawet, że ekonomia liberalna zawdzięcza nieco Mandeville'owi.

Etyka deistyczna
Nasz przegląd myśli angielskiej tego okresu wymaga krótkiej wzmianki o etyce 

autorów określanych mianem deistów. Pojęciu deizmu nadawano rozmaite znaczenia. 
Tutaj będzie ono oznaczać stanowisko, które sformułowano w siedemnastym wieku w 

Anglii i Francji, a wedle którego człowiek może za pomocą rozumowania na 
podstawie naturalnego doświadczenia poznać istnienie i niektóre atrybuty Boga, 

objawienie i tajemnice wiary mogą być niepotrzebne, etyka filozoficzna zaś 
udziela człowiekowi wystarczających wskazówek moralnych. Deistami zwano prawie 

wszystkich czołowych ńlozofów tego okresu [Hobbesa, Locke'a, Descartesa, 
Leibniza, Spinozę). W tym miejscu rozważymy pokrótce poglądy grupy mniej znanych 

autorów, którzy sytuują się bliżej centrum tego ruchu.
Pod koniec rozdziału siódmego zwróciliśmy uwagę, że Herbert z Cherbury 

przedstawił zmodyfikowaną wersję etyki stoickiej sugerując czytelnikom 
angielskim, że religia objawiona może nie być jedynym źródłem pouczeń moralnych. 

Herbert był prawdopodobnie twórcą deizmu w Anglii. Jednak w sto lat później 
William Wollaston [iós9 - i7z4] napisał rozprawę, która jest najlepszym 

przedstawieniem etyki deistycznej: Relźgźa natury w zarysże [i7zz]. Pierwszy 
paragraf tej rozprawy traktuje o religii. Prawda została tu zdeńniowana jako 

«zgodność słów lub znaków z rzeczami, które one wyrażają».43 Wollaston nigdy nie 
przestaje powtarzać, że r<każda rzecz jest rym, czym jest». Ponadto, r<jeśli 

istnieje najwyższy byt», Bóstwo to jest twórcą natury, samą prawdą, jego wola 
zaś została «objawiona w księgach natury». To, co słuszne, od tego, co 

niesłuszne, odróżnia prawda, a «dobro i zło moralne zbiega się z tym, co słuszne 
i niesłuszne».~ Następujący fragment ukazuje, że mamy tu do czynienia z teorią 

słusznego osądu:
Ci, dla których słuszny osąd jest prawem, wedle którego należy sądzić nasze 

czyny, i zależnie od zgodności bądź niezgodności z którym zwą je sprawiedliwymi 
lub bezprawnymi, dobrymi lub złymi - ci twierdzą coś bardziej określonego i 

sprecyzowanego. I rzeczywiście jest prawdą, że wszystko, co wytrzyma próbę 
słusznego osądu, jest słuszne, a co zostanie przezeń potępione, jest złe. 

Ponadto, jeśli słuszny osąd oznacza to, co odkrywamy poprzez właściwe użycie 
naszych zdolności poznawczych, jest to tożsame z prawdą. Stanowisko, o którym 

mowa, streszcza się w tym, co właśnie powiedziałem.4s

I4~ Historia etyki ~ Część trzecia
Hipotetyczny sposób mówienia o Bogu nie znaczy, że Wollaston wątpił w Jego 

istnienie. Myśliciel ten uważał, że rozum dowiódł istnienia Boga. Należy bowiem 
pamiętać, że pierwsze stulecia reformacji na ogół nie ufały filozofii, sławiły 

zaś osobistą wiarę, tak że Wollaston [którego poglądy nie odbiegały daleko od 

background image

scholastyki trzynastowiecznej] zyskał reputację ateisty, racjonalisty i 
przeciwnika religii zinstytucjonalizowanej. W rzeczywistości podkreślał on, że 

oczywiste rozróżnienie dobra i zła moralnego z konieczności zakłada prawdziwość 
religii i że każda istota rozumna powinna działać zgodnie z prawdą.4~ Drugi 

paragraf Religii natztry Wollastona traktuje o szczęściu. Punktem wyjścia 
Wollastona - podobnie jak Hobbesa - jest twierdzenie, że przykrość jest 

rzeczywistym złem, przyjemność zaś jest rzeczywistym dobrem. Wychodząc z tego 
założenia szczegółowo rozpatruje on w świetle «prawdy» poszczególne przykrości i 

przyjemności. Jest to rodzaj arytmetyki moralnej, który antycypuje rachunek 
moralny Benthama.

Analogiczną tezę o uzasadnieniu chrystianizmu przez etykę naturalną zawierają 
pisma lekarza Thomasa Morgana [ió8o - r743]. Jego praca Physico-Tbeology została 

opublikowana w r74i roku, a rozprawa The Moral Philosopher- w roku 1738. 
Wkraczamy obecnie w okres, w którym tego rodzaju wizja jest stosunkowo 

popularna, przynajmniej w literaturze. Jak dobrze wiadomo, Essay on Man [r734] 
Alexandra Pope'a jest poetycką summą deistycznej psychologii i etyki. Jej słynne 

ostatnie zdanie [«Jedna prawda jest jasna: cokolwiek jest, jest właściwe»] jest 
tylko echem słów Wollastona. Poemat ten, w znacznej mierze, prawie dosłownie 

powtarza Shaftesbury'ego. Przyjacielem Pope'a był Henry St. John Bolingbroke 
[i6~8 - i75i), który podobno dostarczył podstaw filozoficznych dla wspomnianego 

utworu. Bolingbroke, jako znany hulaka, nie przysłużył się sprawie deizmu 
przykładem swego życia. Jednakże jego pisma [Listy o badaniu historii oraz O 

autorytecie w sprawacń religii, obydwa opublikowane krótko po śmierci 
Bolingbroke'a] były dla współczesnych bardzo atrakcyjne pod względem literackim 

i oddziałały na wielu poważnych autorów. Bolingbroke krytykował chrześcijaństwo 
zinstytucjonalizowane i dowodził, że z objawionych atrybutów Bożych nie można 

wywnioskować powinności moralnych.
Choć rozdział ten jest poświęcony etyce na Wyspach Brytyjskich, należy zauważyć, 

że etyka deistyczna objęła swym zasięgiem także inne kraje. Niektórzy historycy 
uważają, że w procesie rym pośredniczył Shaftesbury: zwróciliśmy już uwagę, że 

jego pisma zostały rychło przetłumaczone na francuski i niemiecki. Voltaire 
[Fran~ois Marie Arouet,1694 - t7~8] umieścił hasła o deizmie w swym Słowniku 

filozoficznym [y65]. Denis Diderot [i7i3 -1784], będąc na początku zwolennikiem 
deizmu, potem stał się zwolennikiem naturalistycznego panteizmu. Jego Myśli 

filozoficzneprzedstawiają wizję moralności inspirowaną po części przez deizm. 
Ksiądz Etienne Bonnot de Condillac [I7I5 - i~8o] posunął do skrajności 

Locke'owską teorię poznania; w swym Traktacie o wrażeniach [i754] całe poznanie 
sprowadził do działania zmysłu powonienia. Dobro oznacza «wszystko to, co jest 

miłe dla powonienia i smaku».4~ Po
Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne I47

glądy etyczne tych francuskich myślicieli były ściśle powiązane z deizmem.48 
Truizmem jest stwierdzenie, że wielu założycieli Stanów Zjednoczonych Ame

ryki było deistami. Oczywiście nie pisali oni rozpraw z etyki. Jednakże Benjamin 
Franklin wykazuje w Żywocie własnym ogólną znajomość etyki deistycznej. 

Wspomniawszy o napisaniu dla własnego zbudowania rozprawki o cnotach, komentuje 
to następująco: «Chociaż moja metoda nie była całkowicie pozbawiona religii, nie 

zawierała jednak żadnej wyróżniającej cechy któregokolwiek określonego 
wyznania».4~ Myśl Franklina jest zapewne bliższa francuskiej niż brytyjskiej 

odmianie deizmu.so
Ameryka odegrała rolę w karierze również kolejnego myśliciela brytyjskiego, 

biskupa George'a Berkeleya [r685 - y53] z Cloyne w Irlandii. W roku r7z9 
wyjechał on do Ameryki w celu założenia na Bermudach kolegium anglikańskiego, 

jednak trzy lata spędził w posiadłości w Newport w stanie Rhode Island. Tam to 
powstał zbiór dialogów pod tytułem Alciphron, czyli filozof małego kalibru 

[r73z], w którym Berkeley poddał krytyce takich wolnomyślicieli, jak Shaftesbury 
czy Bernard Mandeville. W młodym wieku [przed rokiem yzo] Berkeley zaczął pisać 

rozprawę z psychologii i etyki, jednak zaginęła ona w wypadku, autor zaś nigdy 
nie podjął trudu ponownego jej napisania. Krytyka sensualizmu etycznego 

Shaftesbury'ego zawarta w trzecim dialogu Alciphrona opiera się na przekonaniu 
Berkeleya, że etyka wymaga teologii chrześcijańskiej jako swej podstawy. W 

jednym z ustępów Traktatu o zasadach poznania ludzkiego [i7io] Berkeley 

background image

twierdzi, że abstrakcyjne rozważania o szczęściu i dobroci nie są zbyt 
pożyteczne i że tego rodzaju abstrakty utrudniają życie moralne.Sl W pierwszym 

wydaniu z roku i7io autor dodaje, co następuje:
Istotnie, można zrobić duże postępy w etyce szkolnej nie stając się przez to 

wcale mądrzejszym lub lepszym, ani nie wiedząc lepiej niż przedtem, jak 
postępować w życiu ku większemu pożytkowi własnemu czy swych bliskich. Tyle może 

wystarczy, aby każdy mógł ocenić omawianą doktrynę.s2
Słowa te mogłyby nasunąć myśl, że Berkeley ze sceptycyzmem odnosił się do 

wartości etyki akademickiej. Jego własne stanowisko wyrażone we wczesnych 
zapiskach stanowiących Philosophical Commentaries [i7o7 - i7o8] jest 

zadziwiająco eklektyczne. W pewnym miejscu twierdzi, że przyjemność zmysłowa 
jest summum bonum.sj Jednak na tej samej stronie dowodzi, że przyjemność taka 

jest dobra tylko wtedy, gdy pożąda jej człowiek mądry, i daje do zrozumienia, że 
ci, których motywem nie jest pragnienie nieba, nie mogą pełnić dobrych czynów.

Rozprawa Berkeleya pod tytułem Passive Obedience [yz] zawiera praragrafy [4i5, 
z8-34> 4h 42~ 53]~ które stanowią zarys swego rodzaju etyki teologiczno-

utylitarystycznej. Berkeley twierdzi, że niektórzy ludzie dojrzewając uczą się 
zważać na skutki swych czynów, aby wiedzieć «jakiego dobra można się spodziewać 

albo jakiego zła obawiać [...] zgodnie ze zwyczajnym biegiem wydarzeń».54 W tym 
samym miejscu wyjaśnia, iż prawdziwą miarą dobra i zła moralnego jest wola Boża. 

Swą etykę Berkeley zawsze pojmował jako teorię pochodną od prawa boskiego.

a uawua ciytu . ~.z~sc ~r~ccia
O wiele większe znaczenie w historii etyki posiada doktryna innego biskupa 

Kościoła anglikańskiego, Josepha Butlem [i692 -1752]. Swą etykę przedstawił on w 
piętnastu Kazaniach [i726] oraz w Rozprawże o naturze cnoty wydrukowanej jako 

dodatek do swej Analogii religii [i736]. Kazanie I świadczy o rym, że Butler 
niepokoi się możliwymi skutkami hobbesowskiego egoizmu, lecz że zarazem nie jest 

przekonany o racji autorów takich jak Shaftesbury czy Wollaston. Zdaniem Butlem, 
istnieją trzy zasady pobudzające człowieka do działania: zasada życzliwości, 

skłaniająca go do działania dla dobra drugich osób; zasada miłości do samego 
siebie, za sprawą której człowiek poszukuje własnego dobra; oraz zasada 

refleksji [sumienia), która uzdalnia człowieka do chłodnego uznania bądź 
potępienia pobudek wynikająrych z dwu pierwszych zasad.5s

W drugim i trzecim kazaniu Butler rozszerza znaczenie sumienia i odnosi je do 
natury ludzkiej. Błędem jest myśleć, że Butler uważa naturę ludzką za coś 

ogólnego i wspólnego wszystkim ludziom. Podobnie jak prawie wszyscy filozofowie 
tego okresu, Butler jest nominalistą. Natura ludzka jest zespołem dążności, 

jakie każdy odkrywa w sobie samym. Tak więc, miłość do samego siebie jest czymś 
naturalnym w tym sensie, że spostrzegam, iż skłaniam się do niej instynktownie. 

W podobny sposób naturalny jest przymus r<powinności». Sumienie jest czymś w 
rodzaju chłodnego, bezstronnego, beznamiętnego badania roszczeń tych naturalnych 

dążności. Jak wyjaśnia Butler:
Całe rozumowanie [...] można streścić następująco. [...] Natura ludzka jest 

przystosowąna do takiego lub innego sposobu działania. Gdy porównujemy pewne 
czyny z tą naturą, wydają się one właściwe i odpowiednie w stosunku do niej; gdy 

Porównujemy inne czyny z tą samą naturą, ukazuje się nam pewna ich niestosowność 
czy niewspółmierność. Odpowiedniość czynów w stosunku do natury ich sprawcy 

stanowi o rym, że są one naturalne; ich niewspółmierność - o rym, że są one 
nienaturalne. [...] Rozumna miłość do samego siebie i sumienie są głównymi i 

najważniejszymi zasadami w naturze człowieka, ponieważ czyn może odpowiadać tej 
naturze, choćby wszystkie inne zasady były naruszone, staje się jednak przeciwny 

naturze, jeśli naruszona jest którakolwiek z tych dwu zasad.s~
W Rozprawie Butler określa sumienie jako «zdolność pochwalającą lub 

potępiającą», jakiej każdy doświadcza w sobie samym. Dokonuje ona refleksji nad 
czynami, dostrzega, że niektóre z nich zasługują na nagrodę, a inne na karę, 

uporównuje» te czyny z możliwościami ich sprawcy, spokojnie ocenia własny 
interes człowieka i rozpoznaje wezwanie życzliwości, jednak nie uważa go za 

jedyne znamię cnoty.s~
Musimy być ostrożni w klasyfikowaniu etyki Butlem. Jest to etyka 

intuicjonistyczna, jeden z historyków określa ją mianem «intuicjonizmu 

background image

autonomicznego».58 Oczywiście jest to etyka deontologiczna, ponieważ świadomość 
powinności zajmuje w myśli Butlera pozycję centralną. Etyka ta została nazwana 

«wyrafinowaną teorią formalistyczną», lecz nie jest ona bliska temu rodzajowi 
formalizmu, który próbuje

Kozdzial Vlll . >goizm brytyjski i stanowiska przeciwne i49
ująć powinność moralną w ogólne reguły. Poglądy Butlem wyglądają raczej na 

utylitaryzm czynów bez utylitaryzmu! Znaczy to, że sumienie «porównuje» wewnątrz 
osoby każdy zamierzany czyn lub skłonność do działania i orzeka, iż czyn ten 

jest naturalny i stosowny lub przeciwnie. W ten sposób, poprzez osobistą 
intuicję dążności występujących w sprawcy działania, moralne dobro zostaje 

odróżnione od zła.
Dwaj autorzy współcześni Butlerowi skonstruowali podobne, lecz mniej rozwinięte 

systemy etyczne. Archibald Campbell [zó9i - y56], szkocki profesor historii 
Kościoła na uniwersytecie w St. Andrews, napisał Badania dotyczące pochodzenia 

cnoty moralnej [i728]. Lord Kames [Henry Home, 1696 - i7~2] opublikował w roku 
r75i Eseje o zasadach moralności i religii naturalnej. Ten ostatni autor 

podkreśla, że dobry czyn powinien zgadzać się ze «wspólną naturą gatunku», 
władzą zaś, która dostrzega tę odpowiedniość, jest zmysł moralny.s~ Ostatecznie 

Kames utożsamia zmysł moralny z «głosem Boga w naszym wnętrzu».
Teorię zmysłu moralnego najpełniej opracował Francis Hutcheson [i694 -1746]. 

Zwrócimy uwagę jedynie uwagę na trzy jego dzieła: Badania nadgenezg naszych 
poj~ć o piknie i cnocie [i725), Esej o naturze uczuć i kierowaniu uczuciami 

[i728] oraz System filozofii moralnej [i755]. Pierwsze zdanie Badań brzmi 
następująco: «Słowo `dobroć moralna' [...] oznacza naszą ideę pewnej jakości 

dostrzeganej w czynach, która to jakość powoduje uznanie i miłość w stosunku do 
sprawcy tych czynów ze strony tych, którzy nie odnoszą z tych czynów żadnej 

korzyści».6° Zwróćmy uwagę na zastosowanie słowa «jakość», a także na założenie 
teorii bezinteresownego czy też bezstronnego widza. Zdaniem Hutchesona, z natury 

dobre jest to, co sprawia osobistą lub egoistyczną przyjemność, lecz dobre 
moralniejest to, co przynosi pożytek innym osobom. Zasada życzliwości wysunęła 

się już na plan pierwszy. Bóg obdarzył nas wewnętrznym zmysłem piękna i 
harmonii; podobnie «dał nam zmysl moralny, aby kierować naszymi czynami i 

udzielić nam jeszcze szlachetniejszych przyjemności, tak że podczas gdy mamy na 
celu jedynie dobro drugich, `w sposób niezamierzony przyczyniamy się do 

największego dobra osobistego'».6I W następnym paragrafie Hutcheson zatrzymuje 
się dłużej nad tezą, że moralnie dobre jest to, co zmierza do dobra drugich 

[Boga lub bliźnich] poprzez miłość życzliwości.
Wyjaśniając działanie zmysłu moralnego Hutcheson wprowadził do brytyjskiej 

terminologii etycznej pojęcie dobra największej liczby osób. Hutcheson pisze: 
Porównując jakości moralne czynów w celu dokonania wyboru jednego z nich lub 

odkrycia, który z nich jest najlepszy pod względem moralnym, jesteśmy prowadzeni 
przez nasz moralny zmysł cnoty, aby osądzić w ten sposób, że przy takim samym 

stopniu szczęścia, które ma wyniknąć z danego czynu, cnota jest proporcjonalna 
do liczby osób, których udziałem będzie to szczęście; [...] tak że ten czyn jest 

najlepszy, który zapewni największe szczęście; największej liczbie osób, ten zaś 
najgorszy, który, w podobny sposób, spowoduje nieszczęście.6Z

i5o Historia etyki . Część trzecia

Ta antycypacja utylitaryzmu została w tym samym ustępie zmodyfikowana przez 
zasugerowanie, że poszczególne rodzaje szczęścia czy przyjemności różnią się 

zarówno pod względem jakości, jak i co do ilości.~3 Być moźe pod wpływem 
Wollastona, Hutcheson przedstawia swego rodzaju arytmetykę moralną, którą zmysł 

moralny powinien stosować do «obliczania» moralności czynów. Kalkulacją tą ma 
kierować sześć aksjomatów: r. «moralne znaczenie każdego sprawcy czy też ilość 

publicznego dobra przezeń wytworzonego pozostaje w złożonym stosunku do jego 
życzliwości i do jego zdolności», 2. «wielkość prywatnego dobra czy też zysku 

wytworzonego przez każdą osobę dla siebie pozostaje w złożonym stosunku do jej 
miłości samej siebie i do jej zdolności», 3. «jeśli przy porównaniu cnoty dwu 

czynów zdolności ich sprawców są równe, wielkość publicznego dobra wytworzonego 
przez nich w podobnych okolicznościach jest proporcjonalna do życzliwości», 4. 

«jeśli życzliwość jednego sprawcy jest równa życzliwości drugiego, inne zaś 

background image

okoliczności są podobne, wielkość dobra publicznego jest proporcjonalna do 
zdolności», 5. «a więc cnota sprawców lub ich życzliwość jest zawsze wprost 

proporcjonalna do wielkości dobra wytworzonego w podobnych okolicznościach i 
odwrotnie proporcjonalna do ich zdolności» i 6. «nie zawsze całkowitym motywem 

dobrych czynów jest sama życzliwość; [...] należy zwrócić uwagę na inną siłę - 
miłość samego siebie, która czasem współdziała z życzliwością, [...] a czasem 

się życzliwości przeciwstawia».~4 Hutcheson sugeruje następnie, że idee 
obowiązku i słuszności moralnej mogą być «wydedukowaner> z sądów zmysłu 

moralnego.~s
Esej o uczuciach ukazał się tuż przed powierzeniem Hutchesonowi katedry etyki w 

Glasgow, które zapoczątkowało w Szkocji długą linię wybitnych etyków. [Sam 
Hutcheson urodzif się w Irlandii]. Dzieło to oczywiście rozwija psychologię 

ludzkich uczuć, jednak zawarte w nim analizy wewnętrznych doznań wniosły 
znaczniejszy wkład do etyki niż do psychologii. Hutcheson wyróżnia tu cztery 

zmysły wewnętrzne: estetyczny, społeczny [«cieszyć się ze szczęścia innych i 
martwić się ich nieszczęściem»], moralny [t<dostrzegać jako przedmiot cnotę lub 

wadę, w nich samych lub w czymś innym»] oraz zmysł honoru i wstydu.~ó Inną godną 
uwagi cechą tej krótkiej pracy o uczuciach jest występująca w niej ogólna 

tendencja do krytykowania wszelkich zastosowań teorii przyczynowości celowej, 
takich jak Arystotelesowska koncepcja dobra moralnego, wedle której dobro to 

polega na skierowaniu działania do celu ostatecznego. Hutcheson rozumuje 
odmiennie, każde uczucie jest samo dla siebie wystarczającym motywem.

System fzlozofiż moralnej Hutchesona jest bardzo obszerną dwutomową pracą, 
zredagowaną na podstawie jego wykładów w Glasgow i opublikowaną pośmiertnie.~~ 

Zasadnicze skiadniki zawartej w niej doktryny pozostają te same. Jednak w 
późniejszym okresie swego życia Hutcheson więcej uwagi poświęcał lekturze 

klasycznych dzieł etyków greckich i łacińskich, co znalazło swój wyraz we 
wspomnianym dziele. Zmysł moralny stał się czymś podobnym do hegemonikon znanego 

z etyki helleni
Rozdział VIII . Egoizm brytyjski i stanowiska przeciwne

stycznej: «Ów zmysł moralny z samej swej natury wydaje się być przeznaczony do 
kierowania wszystkimi naszymi władzami i do panowania nad nimi».gig W działaniu 

zmysłu moralnego nadal dominuje zasada życzliwości, «czyni ona wspaniałomyślne 
dążenie do społecznego szczęścia najwyższym dążeniem duszy- za pomocą tej władzy 

nakazującej, która z natury jest przeznaczona do działania». W drugiej księdze 
Systemu Hutcheson próbuje «wydedukować» ze zmysłu moralnego szereg kluczowych 

pojęć moralnych [słuszność, obowiązek, prawo moralne]. Jego rozważania obejmują 
także szczegółowe zagadnienia etyczne i ekonomiczne.

Pisma etyczne Hutchesona wywarły wpływ na cały późniejszy bieg brytyjskiej 
filozofii moralności. Od tej chwili w Anglii niepopularne będą wszystkie próby 

rozważań nad dobrem moralnym, prowadzonych w kategoriach abstrakcyjnych relacji 
czy dobra idealnego. «Dobro» oznacza odtąd pewną postrzeganą jakość czynu lub 

postawy osoby. Jak zobaczymy w rozdziale X, Richard Price podejmie w końcu próbę 
powrotu do koncepcji idealnej natury ludzkiej, jednak bez wielkiego powodzenia.

W pracy Podstawa dobrocż moralnej [t7a8] John Balguy [i686 - 1748] twierdzi, że 
t~Mr. Hutchinson» [sic] nie jest w stanie za pomocą swej teorii niczego 

udowodnić w dziedzinie moralności.~~ Sam Balguy reprezentuje odmianę teorii 
słusznego osądu: «Nakazy i wskazówki słusznego osądu są właśnie tą regułą, 

której ściśle przestrzega samo Bóstwo, która więc z konieczności obowiązuje 
wszystkie istoty rozumne».~°

Innego rodzaju krytyka skierowana przeciwko Hutchesonowskiej teorii zmysłu 
moralnego wywodzi się z psychologii asocjacjonistycznej zawartej w pismach 

Davida Hartleya [i7o5 - r7S7]. W swych Badaniach nad genezą ludzkich pożądań i 
afektów [i7q.7] Hartley wysuwa pod wpływem Johna Locke'a tezę, że wszystkie 

«afekty» miłości do samego siebie, życzliwości i czci w stosunku do Boga 
pochodzą z wrażeń zmysłowych. Pewne elementarne odczucia przyjemności i 

przykrości zostają skojarzone z innymi ideami, w wyniku czego powstają bardziej 
złożone emocje typu estetycznego, moralnego i religijnego. Ludzka dusza jest 

sama w sobie tabula rasa, czymś pozbawionym wszelkich predyspozycji do piękna 
czy dobra. Gdyby tego rodzaju psychologia asocjacjonistyczna była prawdziwa, 

idea zmysłu moralnego byłaby całkowicie bezpodstawna. Jednakże w Spostrzeżeniach 

background image

o cz~owieku [i7q.9] Hartley próbuje zrehabilitować zasadę życzliwości 
wyjaśniając, w jaki sposób analiza psychologiczna tłumaczy powstawanie nabytych 

dyspozycji życzliwości, pobożności i zmysłu moralnego.~I
Abraham Tucker [r7o5 - 1774] wykazał [w pracy Wposzukiwaniu światl'a natury, 

1768), że Locke i Hartley obalili innatyzm i że Hutchesona koncepcja zmysłu 
moralnego zakładała w pewien sposób istnienie wrodzonych dyspozycji moralnych. 

Tucker był zwolennikiem teorii «przemiany», która w oparciu o psychologię 
asocjacjonistyczną wyjaśniała, w jako sposób początkowo samolubne i niskie 

uczucia człowieka mogą przeobrazić się w postawy altruistyczne, moralne i 
wartościowe. Tucker pociesza nas, że istnieje coś w rodzaju banku czy magazynu 

szczęścia, którego zasoby dzię

ryz
Historia etyki . Część trzecia

ki Bożej opatrzności ciągle wzrastają. W końcu Bóg przypilnuje, aby każdy 
człowiek otrzymał jednakową część szczęścia!~2 Etyka Tuckera jest oczywiście 

utylitarystyczna. W dziesiątym rozdziale zajmiemy się rozwojem etyki 
utylitarystycznej w osiemnastowiecznej i dziewiętnastowiecznej Anglii.

ROZDZIAŁ IX
Etyka racjonalistyczna na kontynencie

W SIEDEMNASTYM I OSIEMNASTYM Wlekli etycy europejsry uczynili filozofię 
moralności odrębną dziedziną studiów. Etyka stała się wtedy przedmiotem badań na 

uniwersytetach, choć uprawiali ją również autorzy nie związani z wyższymi 
uczelniami w celu uzupełnienia swych systemów myślą praktyczną, dania podstaw 

swym teoriom społeczeństwa i prawa, odkrycia konsekwencji nowych koncepcji 
religijnych. Etycy ci - od Grotiusa do Kanta - na ogół ujmowali filozofię 

moralności w sposób poniekąd dedukcyjny, skfonni byli wbudowywać etykę w szersze 
struktury swych systemów filozoficznych. Ponadto byli oni teistami, którzy w 

pewnym stopniu zachowali przeświadczenie o ostatecznym charakterze prawa Bożego, 
nawet jeśli dociekali zasad dobra i sprawiedliwości w «świetle naturalnego 

rozumu». Metoda tych spośród etyków działających na kontynencie, którzy 
interesowali się prawoznawstwem [a było ich wielu], polegała na przejściu od 

pewnych bardzo ogólnych zasad prawnych poprzez bardziej szczegółowe reguły 
formułowane za pomocą rozumowania do zastosowań tych przepisów w przypadkach 

jednostkowych. Kontrastuje to z tendencją panującą w brytyjskiej myśli prawnej, 
aby przechodzić od konkretnych spraw sądowych, ujmowanych jako precedensy, do 

powiększającego się zbioru praw, który wzrasta jako żywa tradycja. Etycy 
działający w okresie oświecenia na kontynencie zazwyczaj nie posługiwali się 

indukcją, chociaż w dziedzinie nauk panowało dążenie do empiryzmu.
Holenderski prawnik protestancki Hugo Grotius [i583 -1645] jest dobrym 

przykładem etyka odpowiadającego powyższej charakterystyce. Jego łacińska 
rozprawa O prawie wojny i pokoju [z6z5] zawiera wiele elementów scholastycznej 

tradycji słusznego osądu i prawa naturalnego. Pracę tę do dziś uznaje sig za 
klasyczny przyczynek do teorii prawa międzynarodowego, Grotius napisał także 

inne dzieła. Rozprawa De imperio summarum potestatum circa sacra [róGi] nie 
została przetłumaczona, jednak w pracy tej Grotius ujął etykę prawa naturalnego 

w sposób najbardziej filozoficzny.

i54 Historia etyki . Część trzecia
Inleiding tot de Hollandsche Rechts-Geleerdheid [i63i, Wprowadzenie do 

holenderskiej nauki prawa] to nie tylko źródło ustawodawstwa w Niderlandach: 
dzieło to do dnia dzisiejszego wykorzystuje się w krajach, które weszły w krąg 

oddziaływania kultury holenderskiej, jak na przykiad Związek Południowej 
Afryki.I

W pracach o charakterze encyklopedycznym często wysuwa się tezę, że Grotius 
odrzucił scholastyczne i katolickie ujęcie prawa naturalnego i przyjął 

nastawienie prawnicze, zgodnie z którym to «społeczna natura» człowieka, a nie 
metafizyka czy teologia, stanowią podstawę sądów prawnych.2 Nic bardziej 

błędnego. Jest to karykatura poglądów Grotiusa stworzona dla własnych celów 
przez jego ucznia Samuela von Pufendorfa. W rzeczywistości stanowisko Grotiusa 

jest bardzo bliskie etyce słusznego osądu w sformułowaniu Tomasza z Akwinu.3 Co 

background image

prawda Grotius napisał, że prawo naturalne obowiązywałoby «nawet, gdyby 
dopuścić, [...] że Bóg nie istnieje», ale to jeszcze nie znaczy, że myśliciel 

ten przeczył ostatecznemu uzasadnieniu prawa naturalnego przez prawo odwieczne.4 
Wedle uznanej wówczas nauki tomistycznej szkoły prawniczej, szczególnie w 

renesansowej Hiszpanii, skoro Bóg ustanowił pewne prawa dla człowieka i świata, 
praw tych On nie zmieni. Niektórzy skłonni do przesady scholastycy, jak Grzegorz 

z Walencji [r55r - ióo3] lub Rodrigo de Arriaga [którego Cursus philosophi~e 
opublikowano w Antwerpii w roku 1632], nauczali, że nakaz słusznego osądu 

[dictamen recta ratżonis) stanowiłby podstawę prawa naturalnego, nawet gdyby Bóg 
nie istniał. S Poniższe wyjaśnienie prawa naturalnego należy odczytywać w 

świetle tych, dobrze znanych Grotiusowi, uwarunkowań:
Prawo naturalne [ius naturale] jest to nakaz prawego rozumu, który wskazuje, że 

w każdej czynności, zależnie od jej zgodności lub niezgodności z rozumną naturą 
człowieka, tkwi moralna ohyda lub moralna konieczność i w konsekwencji Bóg, 

który jest twórcą natury, czynności takiej zabrania lub ją nakazuje. Czynności, 
w stosunku do których istnieje taki nakaz rozumu, są same przez się obowiązkowe 

lub niedozwolone i dlatego uważa się, że Bóg z konieczności nakazał je lub ich 
zabronił. Na skutek tego prawo naturalne różni się nie tylko od prawa ludzkiego, 

ale także od boskiego prawa pozytywnego.
Filozońa praktyczna Grotiusa nie jest ani nominalistyczna, ani woluntarystyczna. 

Treść powyższego cytatu jest w oczywisty sposób kontynuacją tradycji 
realistycznej teorii porządku moralnego, jaką reprezentuje hiszpański tomista 

Gabriel Vasquez [ok. ISSI - ióo4] w swym Komentarzu do Summy teologicznej 
Tomasza z Akwinu. Nawet nacisk położony przez Grotiusa na «socialżtas> 

[skłonność wszystkich ludzi do łączenia się w społeczeństwo] nie jest zerwaniem 
z doktryną scholastyczną. Wszyscy scholastycy zgadzali się z Arystotelesem co do 

tego, że człowiek jest z natury istotą społeczną. Grotiusa teoria słusznego 
osądu jako podstawy sądu moralnego przedstawiona w De imperio [rozdz. 4, par. 6] 

jedynie kontynuowała ów nacisk na «dobro wspólne» czy też pomyślność 
społeczeństwa [salus popult]. Autorytet tak wielki jak

Rozdział IX . Etyka racjonalistyczna na kontynencie rS5
Leibniz w jednym ze swych listów posunął sig do stwierdzenia: «Moim zdaniem, 

Grotius należycie połączył scholastyczną naukę o prawie odwiecznym z zasadą 
towarzyskości». ~

Etyka Samuela von Pufendorfa [r632 - r694] przedstawia odmienny obraz. Pufendorf 
jest drugim wybitnym protestanckim zwolennikiem etyki prawa naturalnego na 

kontynencie. Jednak należy on do tradycji Wilhelma Ockhama, wedle której 
wszystkie rozróżnienia moralne zostały narzucone wprost przez wolę $ożą. Prawo 

moralne nie jest już «naturalne» w tym sensie, że obwieszcza ono, które czyny 
odpowiadają, a które nie odpowiadają, gatunkowej naturze istot ludzkich 

działająrych w świecie natury. Dla Pufendorfa, czyn jest dobry, ponieważ Bóg 
chciał, aby taki byłi nic więcej. Boża wola ukazana za pośrednictwem objawienia 

nadprzyrodzonego jest prawem boskim, te same zaś jej nakazy ujawnione w «świetle 
naturalnego rozumu» są prawem naturalnym. Innymi słowy, mamy tu do czynienia z 

teologicznoaprobatywną etyką prawa naturalnego.
W latach róóo - r668 Pufendorf był profesorem przyrodoznawstwa i etyki w 

Heidelbergu, a potem nauczał prawoznawstwa w Lundzie w Szwecji. Prawdopodobnie 
więc był on pierwszym w Niemczech myślicielem, który zajmował uniwersytecką 

katedrę etyki. Jego obszerne dzieło O prawie natury i narodów [r6~2) wywarło 
ogromny wpływ. Zostało ono przetłumaczone z łaciny na wiele języków 

europejskich. Pufendorf napisał także po łacinie Elementy prawoznawstwa [róóo], 
rozprawę O obowiązkach czlowieka i obywatela [r6~3] oraz odpowiedź na krytykę 

pracy O prawie natury pod tytułem Eris Scandica [r686].
Co do etyki Pufendorfa, przede wszystkim należy zwrócić uwagę na jego niemal 

chorobliwe uprzedzenie do scholastyki. W Eris Scandicag wymienia on «Tomasza, 
ojca Suaretza, Molinę, Vasquetza, Valentię, Conimbticenses i Sanchietza», a 

następnie gani bez umiaru ich nauki jako bezsensowne, puste, przystrojone 
czczymi subtelnościami itd. Często powtarza, że filozofia scholastyczna to nic 

innego jak zepsuty arystotelizm. Jasno wytkniętym celem Pufendorfa było 
wykorzenienie «jałowej etyki Arystotelesa za szkół protestanckich»~ za pomocą 

background image

ożywienia doktryny moralnej stoików oraz prawdziwych treści chrześcijańskiej 
teologii moralnej [theologia moralis Christiana) .

Pufendorf przejął od swego nauczyciela Erharda Weigela ideę etyki jako nauki 
dedukcyjnej, zbudowanej za pomocą metody matematycznej. Z oburzeniem odrzucał 

opinię Grotiusa, że w etyce nie można oczekiwać takiego samego stopnia ścisłości 
i pewności jak w matematyce.'° W rzeczywistości głównym wykiadem Pufendorfa do 

stworzenia tak pojętej etyki było zapożyczenie od Grotiusa koncepcji 
«socialitas> i zasugerowanie, że stanowi ona podstawę etyki naturalnej.ii Jego 

własne stanowisko polegało na połączeniu poglądów Grotiusa i Hoóbesa w doktrynę, 
która za pomocą języka etyki prawa naturalnego rozwija teorię woluntarystyczną i 

pozytywistyczną. Jak zobaczymy, najwybitniejszy niemiecki uczeń Pufendorfa, 
Christian Thomasius, z

i56 Historia etyki ~ Część trzecia

czasem stał się krytykiem swego mistrza. Jednak John Locke wysoko cenił pracę 
Pufendorfa O prawie natury i dzieło to było wtedy w Oxfordzie przedmiotem 

intensywnych studiów.l2
We Francji etyka racjonalistyczna tego rodzaju pojawiła się na początku 

siedemnastego wieku. Rene Descartes [r596 - ió5o] nie jest postacią ważną w 
historii etyki do tego stopnia, co w innych dziedzinach ńlozofii. Jednakże kilka 

jego koncepcji wywarło wpływ na innych etyków. Koncepcji tych należy szukać 
przede wszystkim w Rozprawie o metodzie [r637], Zasadach filozofii [r6q.4], 

Nami~tnościach duszy [napisanych około roku r649] oraz w paru Listach do 
wygnanej księżniczki Elżbiety Czeskiej. Aby zrozumieć poglądy Descartesa na 

zadania filozofii, warto oczywiście przeczytać także Prawidfa kierowania 
umysr!'em [ióz8] oraz Medytacje o pżerwszej fzlozofżi [ró4i]. Descartes żadnej 

rozprawy nie poświęcił głównie etyce.
Niezadowolenie z ńlozofii, jakiej nauczono go w jezuickim Kolegium Henryka IV 

[był to zmodyńkowany suarezjanizm] oraz wielki podziw dla metody matematycznej i 
pewności osiąganej w matematyce doprowadziły Descartesa do podjęcia próby 

zbudowania filozofii od podstaw. Postanowił on zwątpić w prawie wszystkie 
prawdy, które przyjmował w młodości, po to aby w końcu móc jasno ujrzeć, które 

poglądy wytrzymują próbę rozumnego badania. Za kryterium prawdy przyjął jasność 
i wyraźność swych idei. Odkrył, że nie można wątpić w istnienie samego siebie 

jako rzeczy myślącej [res cogitans], w oparciu zaś o własne doświadczenie 
wewnętrzne doszedł do wniosku, że istnieje Bóg. Natomiast zważywszy, że dobry 

Bóg nie pozwoliłby na to, by człowiek był stale zwodzony co do realności ciał, 
ostatecznie doszedł do stwierdzenia, że istnieje świat zewnętrzny. Descartes 

uważał, że logicznym zwieńczeniem jego ńlozofii będzie nowa etyka, jednak nie 
udało mu się osiągnąć tego celu.

W liście do księdza Picota, tłumacza Zasad filozofii na język francuski, 
Descartes mówi o czterech stopniach «mądrości» przedńlozoficznej i wysuwa 

przypuszczenie, że możliwa jest piąta mądrość [filozoficzna], która jest 
ostateczną filozofią moralną, jaką można zbudować za pomocą zaproponowanej 

przezeń metody.i3 Descartes porównuje filozofię do drzewa, którego najwyższymi 
gałęziami są medyryna, mechanika oraz etyka. Do roku i6q.4 nie dosięgnął tych 

gałęzi i nie uczynił tego już nigdy. Jednakże twierdził, że ta wzniosła etyka 
będzie opierać się na zasadach wyłożonych w Principia pbilosophiae, ponieważ są 

nadzwyczaj jasne i można z nich wywnioskować wszystkie pozostałe prawdy.`4 Nie 
ulega wątpliwości, że jego etyka miałaby być wynikiem dedukcji. Na charakter 

tych zasad zwróciliśmy uwagę w poprzednim akapicie.
W tej samej przedmowie Descartes przypomina, że w napisanej przed kilkoma lary 

Rozprawie o metodzie naszkicował zarys «niedoskonałej etyki». Jest to słynny 
tymczasowy kodeks moralności znajdujący się w trzeciej części Rozprawy. 

Wrzuciwszy wiele swych przekonań do sita metodycznego wątpienia, Descartes 
zestawił praktyczne zasady postępowania w owym okresie próby. Są to: r. być 

posłusznym prawom swego kraju i trwać przy swej wierze katolickiej, z. działać 
stanowczo i zdecydowanie,

Rozdział IX ~ Eryka racjonalistyczna na kontynencie i57
skoro obrało się już kierunek działania, 3. przezwyciężać raczej samego siebie 

niż świat zewnętrzny czy los. Zakończeniem tego «kodeksu moralnego» było 

background image

postanowienie, aby badać rozmaite sposoby życia i rozróżniać w nich za pomocą 
światła rozumu prawdę od błędu, pamiętając, że «wystarcza [...] sądzić 

właściwie, aby czynić dobrze».IS Można zatem odnieść wrażenie, że etyka wyższa, 
która byłaby <rdoskonała» w stosunku do moralności tymczasowej, jest nauką 

dedukcyjną w porządku praktycznym.
Nami~tności duszy powstały pod koniec lat czterdziestych XVII wieku, po części 

jako odpowiedź na pytania z dziedziny etyki postawione w szeregu listów, które 
Descartes wymienił z księżniczką Elżbietą Czeską. Descartes przedstawił 

Elżbiecie pierwotną wersję Namż~tnoścż duszy przed opublikowaniem tej rozprawy. 
Autor okxeśla «namiętności» psychiczne jako postrzeżenia, czucia lub wzruszenia 

duszy spowodowane przez ruch «tchnień».16 Owe tchnienia życiowe są czymś w 
rodzaju krążących po ciele oparów fizjologicznych, które łączą się z duszą i 

poruszają ją za pośrednictwem szyszynki. Na przykład pojawienie się dzikiego 
zwierzęcia wywołuje rozmaite przemiany w cielesnych organach zmysłów, pobudza 

wyobraźnię do przypomnienia sobie podobnych przeszłych doświadczeń, które były 
bolesne dla ciała, powoduje ruchy tchnień życiowych w ciele i w końcu doprowadza 

do pewnych poruszeń w duszy. Poruszenia te Descartes podzielił na główne typy 
uczuć. Uczucia są zasadniczo dobre z natury, jednak wykazują one tendencje do 

nadmiaru i zakiócania wyźszych funkcji chcenia i rozumowania. A zatem wymagają 
one opanowania przez wolę.I~ Jest to skutkiem rozumnego wysiłku, a takźe 

pielęgnowania pewnych pomocnych uczuć, głównie szlachetności. Pomaga ona 
człowiekowi odczuwać prawdziwy stosunek siebie do rzeczy, który opiera się na 

mądrej ocenie samego siebie. Sprowadza się to do świadomości, że własna wola 
jest główną rzeczą, nad jaką mamy władzę. Jednakże problem etyczny stanowi 

wiedza, ponieważ dobre pragnienia wynikają z prawdziwego poznania, a złe - z 
błędu.IB Nie jest to tak intelektualistyczne, jak by się wydawało na pierwszy 

rzut oka, gdyż Descartes zawsze uważał, że błąd jest skutkiem wadliwego aktu 
uznania ze strony woli.

W jednym z listów do księżniczki Elżbiety Descartes - nawiązując do De vita 
Beata Seneki - opisuje szczęście, jakie można osiągnąć na ziemi.I9 Składają się 

na nie cnota i mądrość [nad którymi możemy panować] oraz zaszczyty, bogactwo i 
zdrowie [które nie całkiem podlegają naszej władzy]. Do tych zmodyfikowanych 

koncepcji stoickich Descartes dodaje trzy podstawowe zasady postępowania 
przypominające reguły tymczasowego kodeksu moralności. W innym liście do 

księżniczki2° Descartes przedstawia dwa warunki właściwego sądu moralnego: 
znajomość prawdy oraz wyrohienie w sobie nawyku uznawania tej wiedzy. Znajomość 

prawdy obejmuje cztery przedmioty poznania praktycznego: z. Boga, 2. naturę 
duszy ludzkiej, 3. przestwór świata i 4. społeczność, do której człowiek należy.

Silne nastawienie intelektualistyczne niekompletnej etyki Descartesa jest czymś

I5g Historia etyki . Część trzecia
oczywistym. Zostało ono nieco zrównoważone poprzez przypisanie woli ważnej 

funkcji w kierowaniu uczuciami. Descartes - podobnie jak Sokrates - uważał, że 
jeśli jasno widzimy prawdę, będziemy również spełniali dobre czyny.

Wielu myślicieli europejskich próbowało pójść śladami Descartesa i 
urzeczywistnić jego wizję mądrości etycznej. Jeden z nich, Belg Arnold Geulincx 

[ióz5 -1669], był najpierw katolickim profesorem ńlozofii w Louvain, lecz potem 
przeszedł na protestantyzm i nauczał etyki w Lyonie oraz w Lejdzie. W 

podręcznikach historii filozońi wspomina się przede wszystkim jego 
okazjonalistyczną interpretację kartezjańskiego dualizmu. Geulincx na długo 

przed Leibnizem odwołał się do przykładu dwóch jednakowo wyregulowanych zegarów 
jako ilustracji współwystępowania aktów woli i ruchów ludzkiego ciała.2I W 

rzeczywistości więcej pism Geulincxa dotyczy etyki niż teorii poznania lub 
metafizyki. Napisał on Etyki [1665 - i7o9] obejmującą sześć traktatów, która 

zachowała się tylko w części. Geulincx jest również autorem Rozważań o dobru 
najwyższym oraz cyklu Rozważań etycznych [ióóq - 1668).

W swoim ujęciu etyki Geulincx podkreśla potrzebę oparcia mądrości praktycznej na 
podstawach metafizycznych. W zbiorze Uwagsformułował regułę głoszącą, że «sprawy 

moralności i etyki opierają się na rzeczach naturalnych i fizycznych».ZZ Pod 
wpływem jansenizmu Geulincx przeciwstawia zasadniczą niedoskonałość brutum 

[które zdaje się oznaczać świat materialny] oraz słabość i niewolę człowieka 

background image

naturalnego - chwalebnej mory i wolności człowieka pozostającego pod wpływem 
Bożej łaski. Geulincx, podobnie jak Descartes, potrzebował w swej filozofii Boga 

i był zafascynowany pojęciem Bożej wszechmocy. Co ciekawe, myśliciel ten 
odrzucał «moralną medycynę» Nami~tności duszy i nie uznawał jej za część etyki 

kartezjańskiej. Ethica Geulincxa jest w rzeczywistości teorią cnót. Sześć jej 
części dotyczy: I - Cnoty w ogólności, II - Poszczególnych cnót, III - Celu 

cnoty: dobra, IV - Uczuć, V Nagrody za cnotę, VI - Roztropności [nie 
dokończona]. Stanowisko to zostało ponownie wyrażone w Rozważaniach etycznych:

Etyka zajmuje się cnotą. Cnota jest to wyłączna miłość prawego rozumu. Przez 
miłość pojmuję przy tym nie: pewną namiętność, czyli ów afekt wątły i rozkoszny, 

[...] ale stanowcze postanowienie [fermum propositum], skuteczną wolę.23
Gdy wnikamy w szczegóły tej etyki cnoty, dostrzegamy coraz jaśniej, że Geulincx 

odwołując się do woli Bożej jako wyjaśnienia dobra i zła moralnego - triadzie 
nacisk na woluntaryzm ukryty w myśli kartezjańskiej.24

W roku ró9z anonimowy kompilator napisał w języki francuskim kompendium 
zatytułowane Etyka kartezjańska. Zostało ono przetłumaczone na język łaciński 

jako Ethżca Cartesiana i opublikowane w Niemczech w roku i7i9. O treści tego 
dzieła mówi jego tytuł: «Sztuka dobrego i szczęśliwego życia opracowana według 

najbardziej jasnych pojęć oraz idei zdrowego umysłu, a także najpewniejszych 
zasad Rene Descartesa».Zs

Rozdział IX . Etyka racjonałistyczna na kontynencie is9
Wpływ Descartesa jest widoczny także w myśli Benedykta Spinozy [i632 -1677]. W 

roku t663 Spinoza opublikował streszczenie dwu pierwszych części Zasad filozofii 
Descartesa, lecz myśliciel ten był kimś więcej niż tylko kartezjaninem. Spinoza 

wyróżnia się jako kluczowa postać nowożytnej etyki, pomimo pewnej 
nieokreśloności i niewykończenia swej ńlozofii moralnej. Istnieje wiele cennych 

studiów na temat jego Etyki, jednak trudno w nich znaleźć spójną wizję ńlozofii 
moralności, ponieważ większość komentatorów triadzie nacisk na metańzykę 

Spinozy.
W latach 1658 - róóo Spinoza napisał Tractatus brevis de Deo et homine eiusgue 

felicitate. Praca ta zaginęła, jednak w połowie dziewiętnastego wieku odkryto 
dwa jej holenderskie przekłady, które następnie wydrukowano. Ów Krótki traktat 

jest wstępnym zarysem Etyki. Spinoza podkreśla w nim, że istnieć może tylko 
jedna substancja oraz że posiada ona rozmaite atrybuty i przypadłości.2~ Już w 

tym wczesnym dziele Spinoza pozostawia w zawieszeniu kwestię osobistej 
nieśmiertelności, lecz jest całkiem pewien «wieczności umysłu».z~

Głównym dziełem Spinozy jest oczywiście Ethica ordinegeometrico demonstrata. Jej 
pierwszy szkic pochodzi z 1665 roku, potem była ona wielokrotnie poprawiana, 

wydano ją pośmiertnie w roku 1677. Spinoza, jako zamieszkały w Amsterdamie żyd o 
nieortodoksyjnych poglądach, był przez wielu traktowany z nieufnością, tak że 

wahał się publikować swe pisma nawet w tym bastionie wolności, jakim była 
siedemnastowieczna Holandia. Dwa późniejsze dzieła: Tractatus theologżco 

politicus [ió7o] i Tractatus politicus [około 1675] rzucają nieco światła na 
relację między etycznymi a religijnymi poglądami Spinozy.

Etyka w ostatecznej postaci posiada pięć części: I - O Bogu, II - O naturze i 
pochodzeniu duszy, III - O pochodzeniu i naturze afektów, IV - O siłach afektów 

i V - O mocy rozumu, czyli o wolności. Każda część zaczyna się od zespołu 
definicji lub pewnych aksjomatów, rozumowanie zaś rozwija się poprzez szereg 

ponumerowanych twierdzeń opatrzonych uzupełnieniami i wyjaśnieniami. Spinoza z 
całą powagą traktuje geometryczny sposób dowodzenia. Dzieło to w znacznej mierze 

ukazuje monistyczną metańzykę Spinozy, lecz jest to konieczne dla przedstawienia 
jego etyki.

Substancja istnieje w sobie i daje się pojąć sama przez siebie, a zatem jest 
jedna, nieskończona, tożsama z Bogiem.2g Substancja posiada nieskończenie wiele 

atrybutów [to znaczy sposobów, w jakie intelekt może pojmować istotę 
substancji], z których my znamy jedynie dwa: myśl i rozciągłość. Widać tu wpływ 

kartezjańskiego dualizmu umysłu i materii. Nic, co istnieje lub zdarza się w 
świecie, nie jest przygodne, w dziedzinie zaś duszy nie ma wolnej woli.2~ Ludzie 

mylą się przypisując światu przyczynowość celową, nie ma żadnego ostatecznego 
celu wszystkich rzeczy. Jedyną możliwą celowość stanowi świadome skierowanie 

ludzkich dążeń do bezpośrednio osiągalnych celów. Modi są modyfikacjami 

background image

substancji. Mogą one być nieskończone lub skończone. Podobnie jak «przypadłości» 
w terminologii scholastycznej, spinozjańskie modi istnieją w czymś drugim i są 

zrozumiałe przez coś drugiego.

ióo Historia etyki . Część trzecia
Ciało jest Bogiem [lub substancją] istniejącym w sposób ograniczony jako rzecz 

rozciągła. Idea jest pojęciem ukształtowanym w sposób czynny przez duszę. Wola 
[voluntasJ i rozum [intellectus] są tym samym; są to po prostu jednostkowe akty 

chcenia oraz idee. Każda ludzka dusza jest ograniczonym przejawem intelektu 
boskiego, dusza ta jest ideą jakiegoś aktualnie istniejącego przedmiotu myśli 

[ideatumJ.i° Idea, którą jest ludzka dusza, ma za przedmiot pewien modus 
rozciągfości, którym jest ciało. Zdaniem Spinozy, czfowiek składa się z pewnej 

liczby modż, z których jedne należą do atrybutu myśli, a inne do atrybutu 
rozciągłości. Gdzie indziej Spinoza nazywa człowieka r<atomem» w odwiecznym 

porządku uniwersalnej natury.ii W innym zaś miejscu proponuje, byśmy wyobrazili 
sobie robaka żyjącego w strumieniu krwi, postrzegającego otaczające go cząstki 

jako indywidua, i abyśmy porównali tego robaka do człowieka żyjącego w normalnym 
świecie i sądzącego, że otacza go wiele bytów indywidualnych.3z Każdy z nas jest 

tylko punktem w bezmiarze substancji.
Druga część Etyki zapoznaje nas między innymi ze Spinozy koncepcją trzech 

poziomów wiedzy [twierdzenie 40]. Najniższy rodzaj wiedzy zwie się mniemaniem 
lub wyobrażeniem. Jest to zwyczajny sposób patrzenia na człowieka i świat [można 

by go nawet nazwać «zdrowym rozsądkiem»J. Na drugim poziomie wiedzy «posiadamy 
pojęcia powszechne oraz adekwatne idee własności rzeczy». Spinoza nazywa ten 

rodzaj wiedzy «rozumem» i uznaje go za właściwy naukom. Najwyższy rodzaj stanowi 
«wiedza intuicyjna», ten rodzaj poznawania «postępuje od adekwatnej idei 

formalnej istoty pewnych atrybutów Boga do wiedzy adekwatnej o istocie rzeczy».
33 Ważne w tym miejscu jest to, że zdaniem Spinozy, prawdziwa filozofia 

moralności powinna być zbudowana na trzecim poziomie wiedzy, to znaczy, źe etyka 
powinna rozpatrywać ludzkie czyny w kategoriach zasad powstających w umyśle i 

mających odniesienie do atrybutów boskich. Pod koniec drugiej części Etyki 
znajduje się przypis, w którym Spinoza krytykuje Nami~tności duszy Descartesa 

jako wyraz niewłaściwej teorii ludzkich uczuć. Fizjologia szyszynki nie 
przemawia do Spinozy.

W przedmowie do następnej części Spinoza stwierdza: «Rozważać będę czyny i 
popędy ludzkie tak samo, jak gdyby chodziło o linie, płaszczyzny albo ciała». 

Jego '' ujęcie uczuć przypomina naturalizm Hobbesa, lecz jest ono również bardzo 
racjomlisryczne. Spinoza definiuje «afekt» jako «pobudzenie ciała, przez które 

moc działania tego ciała powiększa się albo zmniejsza, jest podtrzymywana lub 
hamowana, a zgrazem idee tych pobudzeń».34 Afekty takie dotyczą zarówno atrybutu 

rozciągłości, jak i atrybutu myśli. Stanami bźernymź są te «afekty», których 
człowiek jest przyczyną «nieadekwatną», natomiast czynnościami są te «afekty», 

których człowiek jest przyczyną «adekwatną». Uchwycenie tej koncepcji jest 
sprawą istotną, ponieważ program całej pozostałej części etyki Spinozy polega na 

ukazaniu, w jaki sposób człowiek może i powinien przemieniać swoje stany bierne 
w czynności. Jest to proces stopniowego zdobywania panowania nad sobą lub 

dokładniej - duchowej inicjatywy.
Rozdział IX . Eryka racjonalistyczna na kontynencie r6i

W każdym człowieku istnieje coś, co Spinoza nazywa conatus. Jest to podstawowe i 
stałe dążenie każdej rzeczy do zachowania swego istnienia.is Conatus jako «wola» 

jest czymś duchowym, jako «popęd» zaś przynaleźy do ciała i duszy zarazem. 
Spinoza sprowadził długą kartezjańską listę namiętności duszy czy też uczuć do 

trzech pierwotnych wyrazów ludzkiego odczuwania: pożądania [cupiditas], radości 
[l~etitia] i smutku [tristżtia]. Dwa ostatnie oznaczają w pewien sposób zarówno 

przyjemność i ból ciała, jak i odpowiadające im odczucia duchowe. A zatem, 
zdaniem Spinozy, stoicy i Descartes nie mieli racji twierdząc po prostu, że 

człowiek doskonały moralnie powinien te uczucia powściągać za pomocą rozumu lub 
woli. Na początku czwartej części Etyki Spinoza wprowadza pojęcie «ludzkiej 

niewoli» w stosunku do uczuć. Człowiek powinien nauczyć się czujności wobec 
tendencji swoich biernych uczuć do zapanowania nad jego życiem; powinien on 

background image

próbować przemieniać bierne afekty w dynamiczne czynności. [Można tu dostrzec 
pewne podobieństwa między myślą Spinozy a egzystencjalizmem].

Dobro i zło nie oznaczają niczego pozytywnego w rzeczach, są to jedynie 

utworzone przez nas pojęcia porównawcze. Dobro przywodzi na myśl zbliżenie się 
do pewnej idei doskonałości, jak wskazują następujące słowa:

A więc przez dobro rozumieć będę w dalszym ciągu to, o czym wiemy z pewnością, 
że jest środkiem do coraz większego zbliżenia się do wzoru natury ludzkiej, 

który stawiamy przed sobą. Przez zło zaś rozumieć będę to, o czym wiemy z 
pewnością, że nam przeszkadza w upodobnieniu się do tego wzoru.3ó

Celem etyki Spinozy jest uzdolnienie nas do coraz bardziej intuiryjnego i 
filozończnego rozumienia owego procesu samodoskonalenia się człowieka. Proces 

ten został następnie opisany w trzydziestu dziewięciu punktach, które stanowią 
dodatek do części czwartej. Ogólnie rzecz biorąc, przedstawiają one w sposób 

uporządkowany większość etapów rozumowania, jakie przebyliśmy powyżej.
Ostatnia część Etyki ukazuje, w jaki sposób człowiek może udoskonalić się 

poprzez usiłowanie odłączenia wprowadzających zamieszanie afektów od myśli 
posiadającej przyczynę zewnętrzną w celu połączenia ich z myślami wewnętrznymi. 

Z kolei, człowiek powinien uświadomić sobie, że afekt traci swą bierność, gdy 
tylko zostanie utworzona idea jasna i wyraźna tego afektu. Przy tym można to 

uczynić w stosunku do wszystkich afektów, które wydają się pochodzić z jakiejś 
modyfikacji ciafa.3~ Znaczy to, że próbując zbliżyć się do pełnego osobistego 

zrozumienia początkowych pobudzeń psychicznych stajemy się bardziej doskonali 
jako ludzie. [Książki «o pokoju ducha» w dzisiejszej psychologii stosowanej 

zawdzięczają nieco SpinozieJ. Ponadto, dusza może w końcu poznać, że wszystkie 
rzeczy są konieczne, a więc powiązane z Bogiem, a zatem należy je świadomie 

odnosić do idei Boga. Znać Boga znaczy miłować Go, i to właśnie człowiek winien 
czynić nade wszystko.38 Podsumowaniem tych wywodów jest twierdzenie z5, wedle 

którego najwyższą dążnością duszy i najwaźniej

ióz Historia etyki . Część trzecia
szą cnotą jest rozumienie rzeczy za pomocą trzeciego poziomu wiedzy. Dowód tego 

twierdzenia jest następujący:
Trzeci rodzaj wiedzy postępuje od idei adekwatnej pewnych atrybutów Boga do 

wiedzy adekwatnej o istocie rzeczy [...], a im więcej rozumiemy rzeczy rym 
sposobem, tym więcej [...] rozumiemy Boga. Dlatego [...] najwyższą cnotą duszy, 

tj. [...] mocą duszy, czyli naturą jej, czyli [...] najwyższą dążnością jest 
rozumienie rzeczy przez trzeci rodzaj wiedzy.j~

Kilka lat później w Traktacie teologiczno politycznym4° Spinoza przedstawił swe 
poglądy na temat ludzkich obowiązków poznania Boga i bycia mu posłusznym. 

Poglądy te nie wyróżniają się ze względu na swą treść, jednak zostały one oparte 
w całości na rozumowaniu naturalnym i dlatego wywarły spory wpływ na 

późniejszych deistów. W traktacie rym jaśniej uwidocznił się dług Spinozy 
względem Hobbesa. Nie istnieje nic takiego jak prawo «naturalne» lub takaż 

sprawiedliwość, ponieważ wszystkie wydarzenia i dążności w naturze są jednakowo 
naturalne. Przed zaistnieniem prawa stanowionego nie ma różnicy między tym, co 

pobożne, a tym, co bezbożne: «Krzywda bowiem daje się pomyśleć jedynie w stanie 
życia społecznego».4I Ten sam zracjonalizowany naturalizm można dostrzec w 

Traktacie politycznym. Prawo naturalne to właśnie same prawa lub reguły natury. 
«Ten, komu obcy jest jeszcze rozum, lub ten, kto nie posiada jeszcze 

usposobienia cnotliwego, żyje w zgodzie z najwyższym prawem wyłącznie według 
praw popędu, tak samo jak ten, kto kieruje swym życiem według praw rozumu». 

Później Spinoza dodaje: «Wolny jest jedynie ten, kto całą duszą żyje wyłącznie 
za przewodem rozumu».42 W stanie natury czynienie zła jest niemożliwe, wszystko 

co człowiek czyni jest naturalne. W społeczeństwie zorganizowanym prawo 
państwowe określa, co jest dobre, a co złe. Spinoza dość często posługuje się 

tutaj terminem «użyteczność», jednak słowo to odnosi się po prostu do ogólnego 
ludzkiego dobrobytu i nie posiada konotacji hedonistycznych, jakie czasem nadaje 

się mu w piśmiennictwie brytyjskim.
Niepodobna umiejscowić etyki Spinozy w zwykłej klasyfikacji systemów etycznych. 

Jest on naturalistą tylko w sensie najszerszym: nie uważał on, by możliwe było 

background image

bezpośrednie zastosowanie danych lub metod nauk empirycznych [wiedzy drugiego 
poziomu) w filozofii moralności. Jednak definiując dobro w kategoriach kilku 

innych cech występujących w swej metafizyce, Spinoza całkowicie poddał się 
«błędowi naturalistycznemu», tak że jego etykę można określić mianem naturalizmu 

racjonalisrycznego.43
Podczas gdy Descartes był katolikiem, a Spinoza pierwotnie należał do gminy 

żydowskiej, kolejny nasz filozof racjonalista, Gottfried Wilhelm von Leibniz 
[i646 - I7IG), był wybitnym protestantem. Ów znakomity uczony o wyjątkowym 

wykształceniu pisał po łacinie, francusku, a także w swym ojczystym języku 
niemieckim. Nie jest on autorem żadnej rozprawy z etyki w sensie ścisłym. 

Większość poglądów Leibniza w tej materii można znaleźć w jego pismach 
prawniczych i pracach na

Rozdział IX . Eryka racjonalistyczna na kontynencie iG3
tematy różne. Gruntowna znajomość ńlozofii teoretycznej Leibniza nie jest 

konieczna dla zrozumienia jego etyki. Wystarczy zauważyć, że - zdaniem tego 
filozofa wszystko, co istnieje i zdarza się, posiada rozumne wyjaśnienie, 

chociaż nie twierdził on, iż zna wszystkie te przyczyny. Cała rzeczywistość 
skuda się z «monad», które są prostymi, niepodzielnymi i nierozciągłymi 

substancjami. Monady są jakby ośrodkami sił, źródłami dwojakich czynności: 
postrzeżeń i pożądań. Istnieje bardzo wielka liczba stworzonych monad 

stanowiąrych świat fizyczny i duchowy. Monady nie oddziaływają na siebie [nie 
mają okien], jednak każda monada odzwierciedla cały świat zewnętrzny poprzez swe 

postrzeżenia wewnętrzne. Monady obdarzone jedynie petites perceptions 
[postrzeżeniami nieświadomymi] tworzą ciała. Monady obdarzonegrandes perceptions 

[postrzeżeniami świadomymi] stanowią dusze, które działają jako entelechie 
(zasady kierownicze] ciał ożywionych, w rym ludzi. Bóg jest najwyższą monadą i 

nie posiada ciała. Monady będące ludzkimi duszami posiadają rozum i zdolność 
wolnego wyboru. Przeznaczeniem dusz jest osobowa nieśmiertelność.4s

W roku r693 Leibniz przygotował i opublikował wydanie dokumentów dotyczących 
praw narodów [Codex iuris genoum diplomaticus] opatrzony specjalną przedmową. 

Prawo [ius] zostało tu określone jako «pewnego rodzaju władza moralna, obowiązek 
zaś jest moralną koniecznością». Dobro moralne oznacza «coś równoważnego temu, 

co naturalne dla człowieka sprawiedliwego». Człowiek zaś sprawiedliwy to «ten, 
kto kocha wszystkich ludzi tak dalece, jak pozwala rozum».4~ W tym samym miejscu 

mądrość została określona jako «nic innego jak wiedza o samym szczęściu». W 
późniejszym komentarzu do tego Kodeksu praw narodów [Mantissa codicis iuris 

genoum diplomatici, i7oo] Leibniz wyróżnił i podkreślił definicję 
sprawiedliwości pochodzącą ze wspomnianej przedmowy. «Sprawiedliwość», 

stwierdził, «to nic innego jak miłość żywiona przez człowieka mądrego».4~ 
Prowadzi to do wyjaśnienia wagi miłości Bożej, lecz nie wynika stąd jeszcze, że 

Leibniz był woluntarystą: ostateczną podstawą rozróżnień moralnych jest nie wola 
Boża, ale boska mądrość lub rozum. Leibniz przytacza zarzut przeciwko swej 

koncepcji: «Rzeczą bardziej doskonałą jest w ten sposób poddawać się Bogu, że 
powoduje nami tylko Jego wola, a nie nasze upodobanie». W związku z tą 

antycypacją Kantowskiej teorii dobrej woli Leióniz odpowiada, iż powyższy zarzut 
«sprzeciwia się naturze rzeczy, ponieważ podnieta do działania wynika z dążenia 

do doskonałości, która oznacza przyjemność, i żaden czyn ani akt woli nie opiera 
się na innej podstawie». Leibniz dodaje, że «nawet do złych zamiarów pobudza nas 

pewien dostrzegany pozór dobra lub doskonałości».48
Jest rzeczą jasną, że etyka Leibniza zrównała dobro z dążeniem do doskonałości. 

W rozprawie O mądrości, napisanej po niemiecku między rokiem ió9o a i7oo, 
Leibniz wyjaśnia: «Doskonałością nazywam wszelkie podniesienie bytu» i dodaje, 

że «doskonałość przejawia się poprzez wielką wolność i moc działania».4~ 
Podobnie jak u Spinozy, do doskonałości zbliżamy się w miarę postępów w 

rozumieniu. Jednakże Leibniz zdaje się być jeszcze większym intelektualistą niż 
Spinoza. Jak stwierdza w

róq Historia etyki . Część trzecia

tym samym miejscu: «Nic nie służy lepiej naszemu szczęściu niż oświecenie 
naszego rozumu i wyćwiczenie naszej woli do działania zawsze w zgodzie z 

rozumem».

background image

Leibniz zdecydowanie popierał tezę, że obowiązek moralny opiera się na wymogach 
prawa naturalnego znanych dzięki ludzkiemu rozumowi. Około roku r7oz Leibniz 

napisał w języku francuskim rozprawę pod tytułem Rozmyślania nad ogólnym 
~oj~ciem sprawiedliwości. W pracy tej poddał silnej krytyce twierdzenie, że 

prawo jest jedynie nakazem woli. Cytując łacińskie powiedzenie r<Stat pro 
ratione voluntas> [Niech wola posłuży za rację] Leibniz podkreśla, że jest to 

dewiza tyrana:
Dlatego wszysry nasi teologowie i większość teologów Kościoła rzymskiego, a 

także starożytni Ojcowie Kościoła oraz najmądrzejsi i najbardziej szanowani z 
filozofów, dawali pierwszeństwo drugiej koncepcji, wedle której podstawy dobra i 

sprawiedliwości nie zależą od woli i siły.so
Zdaniem Leibniza, Hobbes błędnie przyjął twierdzenie Trazymacha, że siła jest 

prawem, ponieważ r<nie zdołał on rozróżnić tego, co słuszne, i tego, co 
faktyczne. Bowiem to, co może być, jest jedną rzeczą; a to, co powinno być - 

drugą». «Formalna racja» sprawiedliwości czy też tego, co słuszne, musi być taka 
sama dla Boga i dla człowieka. Leibniz dowodzi tego posługując się przykiadem 

liczb i relacji: muszą one posiadać takie samo znaczenie dla wszystkich 
intelektów, nawet dla intelektu Bożego. Tak również «termin sprawiedliwość 

będzie miał określoną definicję, czyli pojęcie zrozumiałe. Z każdej zaś 
definicji można wyprowadzić określone konsekwencje, gdy się posłużymy 

niezachwianymi regułami logiki».si Dokładnie tak, jak na podstawie pewnych 
początkowych definicji można zbudować poprzez dedukcję logikę, metafizykę i 

arytmetykę, tak również poprzez rozumowanie można zbudować science de dmit.
To samo stanowisko uwidoczniło się w Noveaux essais sur l'entendement humain 

[napisanych w roku i7o4, opublikowanych dopiero w 1765]. W dziele tym, 
przypomniawszy teorię Locke'a głoszącą, że reguły moralności zostały ustalone w 

oparciu o ludzkie zwyczaje i umowę, Leibniz wysuwa przypuszczenie, że moralność 
zależy od woli boskiego prawodawcy. Teofil, porte-parole Leibniza w tym dialogu, 

jest odmiennego zdania: «Wolałbym, co do mnie, brać za miarę dobra i cnoty 
niezmienną regułę rozumu, którą Bóg podjął się utrzymywać».s2 Leibniz 

przedstawia w tym ważnym rozdziale dwudziestym ósmym teorię moralności, która 
wychodząc od początkowej definicji dobra i twierdzenia, że dobry czyn powinien 

być zgodny z naturą, formułuje w oparciu o rozumowanie ogólne reguły 
postępowania.s3 Stanowisko to w pełni odpowiada treści wspomnianych Rozmyślań 

nad ogólnym poj~ciem sprawiedliwości. W tej ostatniej pracy, która powstała w 
tym samym okresie, czytamy: r<Można zapytać, czym jest prawdziwe dobro. 

Odpowiadam, że jest nim po prostu wszystko to, co służy doskonałości substancji 
rozumnej».s4

Około roku 1675 Leibniz odwiedził w Amsterdamie Spinozę i mógł zobaczyć rękopis 
Etyki, z którego sporządził nieco notatek. Trudno określić, jakie wrażenie

Rozdział IX . Etyka racjonalistyczna na kontynencie r65
wywarła na nim myśl Spinozy. Leibniz bardzo przypomina Spinozę z racji swego 

szacunku dla «spokoju ducha znajdującego przyjemność w cnocie».ss Tego rodzaju 
wzniosły stoicyzm był wówczas szeroko rozpowszechniony. W streszczeniu 

dołączonym do Essais de theodicee [I7I0] Leibniz rozpoczyna objaśnienie 
powinności moralnej cytując Senekę: «Semel iussit, semperpareń>. W rozumieniu 

Leibniza znaczy to, że Bóg nakazuje tylko raz, lecz odtąd zawsze przestrzega 
swych własnych praw. Konieczność, jaką narzuca prawo Boże, nie jest 

koniecznością fizyczną, lecz analogiczną.
Konieczność ta zwie się moralną, ponieważ dla mędrca konieczność i powinnośćto 

rzeczy równoważne. Jeśli konieczność ta zawsze dochodzi do skutku - jak 
rzeczywiście dzieje się to w przypadku mędrca doskonałego, to znaczy Boga - 

można powiedzieć, że jest to szczęśliwa konieczność. Im bardziej stworzenia 
zbliżają się do niej, tym bardziej zbliżają się do doskonałego szczęścia.s6

W tym właśnie ustępie Leibniz wypowiada swą «zasadę tego, co najlepsze»: Bóg, 
czyli doskonała wola, zawsze wybiera to, co najlepsze. Tu bije źródło ogromnego 

optymizmu moralnego Leibniza i jego przeświadczenia, że Bóg stworzył świat 
najlepszy z możliwych.

Wątek «miłości Bożej» przewija się przez całą myśl praktyczną Leibniza. Przy 
końcu Principes de la natur et de la grdce [r7r4] znajduje się piękny i często 

cytowany fragment, w którym Leibniz mówi o najwyższej miłości, która «daje nam 

background image

przedsmak przyszłego szczęścia». Miłość ta jest bezinteresowna, jednak daje nam 
ona pełne zaufanie do Boga, który jest poręczycielem wszystkich naszych nadziei 

i gwarantem szczęścia w życiu przyszłym dla tych, którzy żyją sprawiedliwie.s~ 
Zdaniem Leibniza, wszystkich ludzi jednoczy Bóg jako władca «państwa Bożego», 

które jest «światem moralnym w świecie naturalnym».sg Najwyższe dobro ujawnia 
się szczególnie w tym najdoskonalszym państwie. Zgodnie z tymi poglądami Leibniz 

odznaczał się wielką tolerancją religijną i wytrwale pracował na rzecz 
pojednania chrześcijan.

Podczas gdy Leibniz nie napisał żadnej rozprawy z etyki, jeden z jego uczniów, 
Christian von Wolff [r679 -1754], pozostawił leibniziański podręcznik filozofii 

moralnej. Wolff, który był pierwszym «Herr Professor» filozofii niemieckiej, 
zyskał nawet miano nauczyciela Europy. Jest on autorem bardzo systematycznych i 

bardzo racjonalistycznych podręczników dotyczących wszystkich tradycyjnych 
działów filozofii. W rzeczywistości, choć Arystoteles dość dokładnie 

wyszczególnił i nazwał części filozofii, Wolff dodał nowe podziały i nazwy, 
których używamy do dziś.s~ W latach 1738 - r739 opublikował on napisany 

akademicką łaciną dwutomowy podręcznik Uniwersalna filozofia praktyczna, któremu 
zarzucono scholastycyzm. O charakterze Wolffa wiele mówią dedykacje: pierwszy 

tom został ofiarowany kardynałowi Melchiorowi de Polignac, a drugi Fryderykowi 
Wilhelmowi, królowi Prus! Celem owej «filozofii praktycznej» jest przedstawienie 

zasad etyki, ekonomii i polityki. Zasadami tymi są nakazy prawa naturalnego [lex 
naturalis], które «w istocie i naturze

r66 Historia etyki ~ Część trzecia

człowieka i rzeczy rozpoznaje rację dostateczną [radonem su'ftcientem]».~° 
Rozwinięcie przez Wolffa tej nauki opiera się na koncepcjach Grotiusa i 

Leibniza. Dla Wolffa wszystko jest proste, zagadnienie podstaw powinności 
moralnej rozwiązuje w kilku słowach: «Jeżeli więc jest ustalona istota i natura 

człowieka i rzeczy, jest również ustalona powinność, a pochodzi ona ż prawa 
natury».' Czasami uproszczony racjonalizm Wolffa jest tylko karykaturą filozofii 

Leibniza.
Wielkim podręcznikiem Wolffa jest oczywiście Filozofia moralna, czyli etyka 

opracowana przypomocy metody naukowej [i75o -1753]. Pięć jej tomów również 
zostało należycie zadedykowanych: jeden z nich - Karolowi księciu Brunszwiku, 

inny Andrzejowi Załuskiemu, biskupowi Krakowa! A oto ich zawartość: I - O 
intelekcie, jego zdolnościach i o cnotach intelektualnyc,~h, II - O chceniu i 

niechceniu [De voluntate et noluntate], III - O cnotach i obowiązkach moralnych 
w stosunku do Boga, IV - O cnotach i obowiązkach moralnych w stosunku do samego 

siebie, V O cnotach i obowiązkach moralnych w stosunku do innych ludzi. Dotyczy 
to prawie wszystkiego. Pierwsze zdanie tomu I brzmi następująco: «Filozofia 

moralna, czyli etyka, jest nauką praktyczną, która uczy, w jaki sposób człowiek 
może spełniać swoje wolne czyny zgodnie z prawem natury». Cała reszta etyki 

Wolffa wynika z tego stwierdzenia z leibniziańską ścisłością.
Podręczniki Christiana Wolffa wywarły ogromny wpływ. Nauka w nich zawarta jest 

źródłem filozofii Kanta i znacznej części niemieckiej etyki idealistycznej. W 
ramach innej tradycji doktrynę Wolffa przystosowano do katolickiej etyki 

scholastycznej, przy czym aż do niedawna nauczano, że mieszanina ta jest 
autentyczną nauką Tomasza z Akwinu. Również sporo podręczników «etyki 

chrześcijańskiej» napisanych na użytek współczesnych szkół protestanckich wiele 
zawdzięcza myśli Wolffa.

Inną wersję etyki prawa naturalnego opracował niemiecki protestancki filozof 
prawa Christian Thomasius [i655 - 1728]. W młodym wieku przejął on poglądy 

Pufendorfa i napisał po łacinie lub niemiecku wiele prac z dziedziny 
prawoznawstwa oraz o życiu cnotliwym. Thomasius pomógł przystosować język 

niemiecki do potrzeb filozofii praktycznej. Myśliciel ten kładł nacisk na ogólne 
aspekty utylitarne etyki Pufendorfa.

We Francji na początku osiemnastego wieku czołowym przedstawicielem filozofii 
praktycznej był Charles Louis de Secondat, baron de Montesquieu [r689 -1755]. 

Jego działo O duchu praw [i748] kontynuowało tradycję racjonalizmu 
kartezjańskiego, jednak w sposób rozsądny i umiarkowany. Prawa, według 

Montesquieu, «są to konieczne stosunki wypływające z natury rzeczy».62 «Istnieje 

background image

tedy prarozum; prawa zaś są to stosunki zachodzące między nim a rozmaitymi 
istotami i stosunki tych rozmaitych istot między sobą». Ów rozumny porządek 

ujęty sam w sobie jest prawem naturalnym. Prawa ludzkie są «pozytywne» w tym 
znaczeniu, że zostały one ustanowione przez ludzi lub społeczności do 

wykorzystania w określonych okolicznościach w celu uporządkowania stosunków 
międzyludzkich oraz powstrzymania

Rozdział IX ~ Etyka racjonalistyczna na kontynencie i67
nadużycia siły. Wszystkie razem relacje między bytami podległymi Bogu stanowią 

«ducha praw». Głównym wkładem Montesquieu do etyki we Francji jest uświadomienie 
możliwości empirycznych badań nad prawem i sprawiedliwością, ucieleśnionymi w 

ludzkich obyczajach i społeczeństwie.
Innym francuskim autorem działającym w tym okresie był Jean Jacques Rousseau 

[r7iz. -1778], który urodził się w Szwajcarii, lecz przez wiele lat mieszkał w 
Paryżu. Jego Rozprawa o naukach ż sztukach [r749 - i75o] zapoznaje nas z jednym 

z podstawowydr tematów jego filozońi praktycznej: człowiek istniał pierwotnie w 
stanie natury, nie skażonym przez winę, nie uporządkowanym przez prawa, lecz 

dobrym z przyrodzenia i nie zepsutym przez «cywilizację». Na samym początku I 
części wspomnianej Rozprawy Rousseau z podejrzliwością odnosi się nawet do 

zwykłych dziedzin wiedzy, nie wyłączając etyki: «Astronomię spłodził zabobon; 
wiedzę retoryczną ambicja, nienawiść, kłamstwo, pochlebstwo; geometrię - 

chciwość; nauki o przyrodzie - próżna ciekawość; wszystkie, łącznie z etyką - 
pycha ludzka».~3 W innej pracy, Rozprawie o pochodzeniu i podstawach nierówności 

miedzy ludźmi [i754 - r755], Rousseau w dalszym ciągu omawia zagadnienie 
człowieka w stanie natury i jego przejścia do sztucznych warunków życia 

społecznego. W przeciwieństwie do Hobbesa, Rousseau nie dopatruje się w 
człowieku «naturalnym» wojowniczości i kiótliwości. Szczęśliwy dzikus popada w 

kłopoty z bliźnimi tylko wtedy, gdy zamierza zażądać dla siebie tytułu własności 
jakiegoś kawałka ziemi. Od tego momentu trzeba stanowić prawa, które nie są 

czymś naturalnym, lecz sztucznym. Tworzeniu praw pozytywnych poniekąd towarzyszy 
możliwość zła w sensie czynów nielegalnych. Rousseau pisał także powieści, które 

pomogły upowszechnić jego tezę o znaczeniu «naturalności» w życiu moralnym i 
społecznym oraz w edukacji.

Słynna Umowa społeczna [i7óz] Rousseau jest najpoważniejszą próbą wyjaśnienia, w 
jaki sposób powstaje społeczeństwo i prawo. W dziele tym Rousseau opisuje dwie 

zasady istniejące w ludzkiej naturze, które są uprzednie w stosunku do rozumu i 
które skianiają człowieka do dobra osobistego i do dobra drugich. Owe 

aprioryczne czynniki zostały później przyjęte przez Kanta. Oto, co mówi o nich 
Rousseau:

Zastanawiając się nad pierwszymi, najprostszymi czynnościami duszy człowieka, 
spostrzegam w niej, jak mi się zdaje, dwa czynniki wcześniejsze niż rozum: jeden 

z nich to gorąca troska o własną każdego pomyślność i życie, drugi to naturalna 
odraza do zagłady albo cierpienia każdej istoty czującej, zwłaszcza zaś drugiego 

człowieka.~4
Rousseau sugeruje tutaj, że człowiek posiada w porządku moralnym pewne wrodzone, 

uprzednie względem doświadczenia przymioty. W przyszłości zainteresuje to Kanta. 
Jednak Umowa spolecznazawiera jeszcze inną naukę, która wywarła wpływ na 

późniejszych etyków, a w szczególności na Kanta. Jest to teoria «woli 
powszechnej» [la volontegenerale]. Według Rousseau, w należycie zorganizowanym 

społeczeństwie zdanie ludzi na temat kwestii moralnych i społecznych stanowi 
wolę powszechną czy

i68 Historia etyki ~ Część trzecia

też wolę ludu. Wyraża się ona zazwyczaj większością w głosowaniu, lecz zdaniem 
Rousseau, nie chodzi tu o zwykłe liczenie głosów. W woli powszechnej jest coś 

mistycznego, niemal boskiego. Jest ona niechybnie sprawiedliwa i czysta, od 
wszystkich obywateli wymaga ona posłuszeństwa.~s Rousseau nie zbudował na 

podstawie koncepcji «woli powszechnej» systemu etycznego, jednak koncepcja ta 
jest ważną antycypacją Kantowskiej doktryny woli autonomicznej,66

Krytykiem «naturalizmu moralnego» Rousseau i empiryzmu Johna Locke'a był 
kardynał Sigismond Gerdil [i7i8 - r8o2], Włoch z urodzenia i ze względu na długi 

pobyt w Rzymie, ale Francuz ze względu na kulturę. jego zasadniczo augusryńska 

background image

filozofia jest obecnie mało znana [po części dlatego, że nauczał teorii 
ostatecznie potępionej przez Kościół katolicki, ontologizmu, w myśl którego 

ludzie na ziemi poznają wszystkie rzeczy poprzez widzenie ich w istocie Bożej]. 
Powszechnie uznaje się jego zależność od chrześcijańskiego spirytualizmu 

Malebranche'a [którego poglądy omówimy w rozdziale XII]. Głównym dziełem 
etycznym Gerdila są Zasady metafizyczne moralności chrześcijańskiej 

[opublikowane pośmiertnie w roku t8oó]. W pracy tej Gerdil przedstawia etykę 
«prawa naturalnego», według której człowiek poznaje zasady moralności i 

sprawiedliwości poprzez widzenie ich w mądrości Bożej.~~ Jego nauka jest prostym 
i otwartym wyrazem etyki teologicznoaprobatywnej. W rezultacie Gerdil przeczy 

wszelkim różnicom między poznaniem objawionym a przyrodzonym oraz między 
mądrością nadprzyrodzoną a naturalną. Pomimo oficjalnego potępienia przez 

Kościół, wielu katolików czytało dzieła kardynała Gerdila widząc w jego 
chrześcijańskim spirytualizmie antidotum przeciw nowinkom Locke'a i francuskich 

«filozofów».
W Niemczech na początku wieku osiemnastego rozwija się etyka akademicka, która 

pozostawała pod wpływem koncepcji Leibniza i Wolffa, to znaczy etyka, która 
wychodząc z bardzo ogólnej teorii rozumowania praktycznego oraz pewnych 

definicji wstępnych, formułowała za pomocą dedukcji rozmaite twierdzenia 
pochodne, a w ramach etyki stosowanej rozwiązywała typowe zagadnienia moralne. 

Do szkoły tej należał Martin Knutzen [i7i3 - i75r], królewiecki nauczyciel 
Immanuela Kanta. Napisał on dzieło pod tytułem Filozoficzny dowód prawdziwości 

religii chrześcijańskiej [i74o]. Autorem ważniejszym na polu etyki był 
współczesny mu profesor z Frankfurtu Alexander Gottlieb Baumgarten [i7i4 - 

i7óz], który w podręcznikach historii pojawia się zazwyczaj jako twórca 
niemieckiej estetyki. W rzeczywistości pisał on podręczniki metafizyki i etyki, 

którymi posługiwał się Kant będąc młodym nauczycielem. Ten ostatni swe pierwsze 
tykle wykiadów z etyki prowadził na podstawie dwu łacińskich dzieł Baumgartena: 

Etyka filozoficzna [i74o] oraz Elementy pierwszej filozofii praktycznej [i7óo]. 
Nauczanie Kanta w latach 1775 - i78i stosowało się ściśle do tych tekstów.6g

Istnieli oczywiście także przeciwnicy filozofii Wolffa. Profesorowie tacy jak 
Joachim Lange [i67o - i7~] z Halle czy Johann Andreas Riidiger [i673 - i73i] z 

Lipska
Rozdział IX ~ Eryka racjonalistyczna na kontynencie i69

krytykowali jego racjonalizm i matemarycyzm. Na polu etyki jednym z wybitnych 
niemieckich krytyków Wolffa był Christian A. Crusius [i7i5 -1775]. Kant 

wspomina, że zdaniem Crusiusa, wola Boża jest obiektywną podstawą moralności, i 
nazywa go «moralistą teologicznym».~~ W innej pracy Kant donosi, że Crusius 

odrzucił Leibniziańsko-Wolffiańską zasadę racji dostatecznej na rzecz własnej, 
równie podstawowej zasady: «To, czego nie mogę pomyśleć inaczej niż jako 

prawdziwe, jest prawdziwe».~° Nie spotyka się to z uznaniem Kanta, lecz ogólnie 
rzecz biorąc, wysoko cenił on Crusiusa.

Najważniejszym etykiem całej szkoły racjonalistycznej jest Immanuel Kant [i7z,4 
- i8oq]. Wielu specjalistów uważa, że był on największym etykiem czasów 

nowożytnych. Poprzez swe nauczanie w Królewcu i pisma Kant rozpoczął w etyce 
rewolucję, która w dwudziestym wieku nadal ma znaczenie. Jego twórczość dzieli 

się zazwyczaj na okres przedkrytyczny i krytyczny. Pierwsza Krytyka [czystego 
rozumu] została wydrukowana po raz pierwszy w roku r78i. W ciągu dziesięciolecia 

poprzedzającego tę publikację Kant odwrócił się od filozofii wolffiańskiej ku 
bardziej osobistemu sposobowi myślenia. Główną pracą etyczną okresu 

przedkrytycznego jest Rozprawa o wyraźności zasad naczelnych w teologii 
naturalnej i w etyce [r7óq]. Rozprawa ta dotyczy pytania, czy w etyce i 

filozofii Boga możliwe jest dowodzenie ściśle geometryczne.~I Wyklady z etyki 
wydano na podstawie studenckich notatek z wykiadów, które Kant wygłosił w 

Królewcu w latach 1775 - i78i. Jak zauważyliśmy wyżej, ukazują one profesora 
przedstawiającego wiernie, a nierzadko elokwentnie, systematyczny zarys etyki 

Baumgartena. Kant przechodził już wtedy do swej własnej etyki krytycznej. 
Uzasadnienie metafizyki moralności [i785] to ważna część wkładu Kanta do etyki. 

Stanowi ją również Krytyka praktycznego rozumu opublikowana w roku 1788 po 
ukazaniu się drugiego [B] wydania Krytyki czystego rozumu. Zawartość 

Uzasadnieniai Krytyki praktycznego rozumu jest mniej więcej ta sama, jednak 

background image

różnią się one porządkiem argumentacji, styl zaś pierwszego z tych dzieł jest 
bardziej popularny w porównaniu ze ścisłą i systematyczną metodą drugiej 

Krytyki. W roku 1797 Kant opublikował Metafizyk moralności, która wzbogaciła 
jego etykę o filozofię prawa [część I] oraz teorię poszczególnych powinności i 

cnót [część II]. W ciągu ostatnich mniej więcej dziesięciu lat swego życia Kant 
sporządził wiele notatek i rozmaitych szkiców, które świadczą o późnych 

poglądach etycznych swego autora.~2 Opus postumum ukazuje między innymi, że 
stary Kant gotów był przyznać bardziej bezpośrednią i rzeczywistą rolę Bogu jako 

moralnemu prawodawry.~j
Trudno określić, w jakim stopniu należy znać filozofię spekulatywną Kanta, aby 

zrozumieć jego etykę. Z pewnością wszelka próba gruntownego zbadania jego 
filozofii praktycznej powinna być poprzedzona przestudiowaniem Krytyki czystego 

rozumu.~4 Kant wyróżnił trzy zdolności poznawcze człowieka. Zmysłowość oznacza 
wrażliwość człowieka na dane zmysłowe ujawniające się w subiektywnych formach 

czasu i przestrzeni. Intelekt [ Uerstand] jest zdolnością syntezy danych 
zmysłowych,

i7o Historia etyki . Część trzecia

tak aby mogły one być pojmowane za pomocą kategorii ludzkiej wiedzy. Rozum 
[ Uernunft] jest zdolnością, która wykracza poza uwarunkowania doświadczenia i 

samorzutnie powoduje pewne przyporządkowanie się przedmiotów rozsądku pomiędzy 
sobą oraz w stosunku do pewnej zasady wyższej. To właśnie rozum uporządkowuje 

naszą wiedzę o przedmiotach w systemy. Tym, co rozum dodaje do danych 
doświadczenia z wnętrza samej struktury ludzkiej świadomości, są formy i 

kategorie a priori. Zjawiska skonstruowane w wyobraźni z przedstawień 
doświadczenia zmysłowego, uformowane za pomocą kategorii zmysłowości i rozsądku, 

nie są rzeczami w sobie. Tych ostatnich na mory deńnicji nie można poznać, 
ponieważ gdyby zostały one poznane, byłyby one już w świadomości, a nie w sobie 

samych. Gdy Kant bada «czysty» rozum, stara się odkryć to, co znamionuje umysł i 
jego działanie, abstrahując całkowicie od empirycznych czy też przyjętych 

elementów myśli.
Dział Krytyki czystego rozumu poświęcony «dialektyce transcendentalnej» zawiera 

ustęp dotyczący antynomii przyczynowości naturalnej i ludzkiej wolności.~s Można 
dowodzić, że inny rodzaj przyczynowości, przyczynowość dokonująca się przez 

wolność, jest czymś koniecznym, lecz można również dowodzić, że w wyjaśnieniu 
świata zjawisk nie ma miejsca na wolność. Próbując rozwiązać ten dylemat Kant 

wysuwa przypuszczenie, że czysty rozum można rozciągnąć na dziedzinę moralności:
Prawodawstwo rozumu ludzkiego [(czyli) filozońa] ma dwa przedmioty: przyrodę i 

wolność, i zawiera przeto zarówno prawo prcyrody, jak też i prawo moralności, 
początkowo w dwu osobnych, ostatecznie jednak w jednym jedynym systemie 

filozończnym. Filozofia przyrody dotyczy tego wszystkiego, co istnieje, 
filozofia moralności tylko tego, co być powinno.~6

Stanowi to ważne przejście do etyki Kantowskiej: pełna teoria czystego rozumu 
będzie musiała objąć sferę rozumu praktycznego.

Łatwiej przyswoić sobie Uzasadnżenie metafizyki moralności niż Krytyki 
praktycznego rozumu, przeto - w celu przedstawienia etyki Kanta - posłużymy się 

głównie argumentacją zawartą w pierwszym z tych dzieł. Zadaniem tej prary jest 
próba uogólnionego ukazania tego, co konieczne do zbudowania teorii etycznej. 

Kant zamierza wyjaśnić formalną zasadę sądu moralnego. Pełna etyka zawiera 
materiał otrzymany z doświadczenia [praktyczną antropologię], który został 

zinterpretowany w świetle pewnych praw lub zasad uprzednich w stosunku do 
doświadczenia, pochodzących z samego rozumu. Dokładniej, rozważając owo 

«uzasadnienie» czy też podstawowe zasady Kant zajmuje się koniecznymi warunkami 
ogólnej filozofii [metafizyki] sądu moralnego. [Kant opracował «metafizykę» 

moralności w opublikowanej w r797 roku rozprawie Metapbysżk der Sitten]. 
Pierwszy rozdział Uzasadnienia ukazuje, w jaki sposób przechodzimy w zakresie 

moralności od pospolitego poznania rozumowego do poznania filozończnego. Już na 
samym początku Kant wprowadza tu jedną ze swych najsłynniejszych koncepcji 

etycznych: jedynym dobrem nieograniczonym jest dobra wola. Ponadto podkreśla on, 
że powodowanie tego rodzaju chcenia jest dziełem ro

Rozdział IX . Eryka racjonalistyczna na kontynencie ty

background image

zumu praktycznego.~~ Prowadzi to do wypowiedzenia trzech twierdzeń o moralności: 
t. aby czyn posiadał wartość moralną, musi on być wykonany z obowiązku,

i. wartość moralna czynu nie wynika z jego skutków, ale z maksymy, według której 
czyn ten postanawiamy, 3. obowiązek jest koniecznością czynu wykonywanego z 

poszanowania prawa. Już w tym miejscu pojawia się sugestia, że działać należy 
wedle takiej zasady czy też maksymy, która mogłaby stać się powszechnym prawem.

Drugi rozdział Uzasadnienia dotyczy przejścia od popularnej filozofii moralnej 
do metafizyki moralności. Wszystkie pojęcia moralne mają siedzibę w rozumie 

uprzednio w stosunku do wszelkich danych doświadczenia. W przyrodzie wszystko 
dzieje się według praw, jedynie istoty rozumne działają według poj~ć praw. 

Zakłada to istnieme w człowieku szczególnej, wyróżniającej go zdolności. 
Zdolnością tą jest wola. «Ponieważ do wyprowadzenia czynów z praw potrzebny jest 

rozum, przeto wola nie jest niczym innym jak praktycznym rozumem».gig Formuła 
każdego nakazu rozumu zwie się imperatywem. Istnieją dwa rodzaje imperatywów: 

hipotetyczne [jeśli chcesz tego, zrób tamto] i kategoryczne [nakazujące czyny, 
które same przez się są obiektywnie konieczne]. W ten sposób pojawia się nazwa i 

koncepcja «imperatywu kategorycznego». Na kilkunastu następnych stronach~~ Kant 
przedstawia trzy sformułowania tego absolutnego nakazu. Pierwsze brzmi 

następująco: «Postępuj tylko według c
takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym 

prawem». Kilka akapitów poniżej znajduje się drugie sformułowanie: «Postępuj 
tak, F jak gdyby maksyma twojego postępowania przez wolę twą miała się stać 

ogólnym
prawem przyrody». Jeszcze dalej Kant wypowiada formułę trzecią: «Postępuj tak, 

byś człowieczeństwa tak w twej osobie, jako też w osobie każdego innego używał 
zawsze zarazem jako celu, nigdy tylko jako środka». Mamy tu do czynienia z próbą 

ustalenia najbardziej podstawowego formalnego schematu, który mógłby posłużyć za 
wzór przy formułowaniu bardziej szczegółowych sądów moralnych.

'~ Imperatyw kategoryczny jest «formalny» w tym znaczeniu, że nie zawiera żadnej 
określonej treści, natomiast stanowi zasadę wszystkich nakazów moralnych. [Dało 

to początek różnym innym sformułowaniom zasady uogólnienia lub generalizacji w 
późniejszej etyce] . Rozważania Kanta nad wspomnianymi sformułowaniami zakładają 

koncepcję r<autonomii woli», w myśl której rozum praktyczny [który jako dawca 
praw jest «wolą»] ma coś z mocy woli powszechnej u Rousseau.8° Ponadto pojawia 

się tutaj idea «państwa celów». Zasada autonomii została w istocie wyrażona w 
ten

`;'f sposób, by być równoważną kolejnemu sformułowaniu imperatywu 
kategorycznego: «Nie należy wybierać inaczej, jak tylko tak, żeby maksymy 

własnego wyboru były zarazem w tej samej woli zawarte jako ogólne prawo».gI 
Autonomii woli przeciwstawia Kant heteronomię woli [wybieranie z racji 

zewnętrznych w stosunku do maksymy wskazywanej przez imperatyw kategoryczny] 
jako źródło wszystkich pozornych zasad moralności. Mianowicie pojęcie 

doskonałości oraz pojęcie najdoskonalszej woli boskiej uważa Kant za zasady 
heteronomiczne.

r7z Historia etyki ~ Część trzecia

Trzeci rozdział Uzasadnienia traktuje o przejściu od metańzyki moralności do 
czystego rozumu praktycznego. Wolność staje się tutaj najważniejszym założeniem 

autonomii woli. Istota rozumna może uważać się za należącą do świata zmysłów i 
natury lub za część świata intelektu podległego prawom pochodzącym z rozumu. 

Członkami świata intelektu czyni nas idea wolności. Wolność z kolei umożliwia 
imperatyw kategoryczny.82 Pod koniec Uzasadnienia Kant przyznaje, że nie 

pojmujemy w pełni bezwarunkowej konieczności imperatywu kategorycznego, lecz 
twierdzi, że pojmujemy jego niepojętość.

W Krytyce praktycznego rozumu Kant podejmuje prawie te same zagadnienia, lecz 
bardziej dogłębnie i w odwrotnym porządku. Jak zauważyliśmy, punkt wyjścia 

Uzasadnienia stanowią prawo moralne i wolność, które zostają poddane analizie w 
celu znalezienia ich podstaw. Druga Krytyka posługuje się metodą syntetyczną 

wychodząc od doświadczenia moralności i zmierzając do uogólnionego 
przedstawienia jego danych. Główną zapewne konkluzją, jaką Krytyka praktycznego 

rozumu dodaje do Uzasadnienia metafizyki moralności, jest ukazanie giębokiej 

background image

jedności pomiędzy rozumem praktycznym a rozumem teoretycznym. Znajduje się tu 
również kolejne sformułowanie imperatywu kategorycznego: «Postępuj tak, aby 

maksyma twej woli zawsze mogła mieć zarazem ważność jako pryncypium prawodawstwa 
powszechnego».83 Jest to prawdopodobnie najlepiej znany wyraz imperatywu 

kategorycznego. I znowu zostaje ono natychmiast powiązane z autonomią woli jako 
rozumu praktycznego.

Krytyka praktycznego rozumu przedstawia jasno słynne postulaty eryki.g4 Kant 
wykazał już w pierwszej Krytyce, że na gruncie jego zasad nie można udowodnić 

istnienia Boga, wolności działania ludzkiego i nieśmiertelności ludzkiej duszy. 
Obecnie, w świetle wymagań praktycznego rozumu, uzasadnia, że wolność jest 

warunkiem możliwości czynu moralnego, że istnienie Boga jest warunkiem 
niezależności człowieka od świata zmysłów oraz że nieśmiertelność jest warunkiem 

trwania, które mogioby zapewnić wypełnienie prawa moralnego.
Etyka Kanta jest etyką deontologiczną. Podstawą czynienia dobra i unikania zła 

jest w ostateczności osobista świadomość obowiązku. Krytyka praktycznego rozumu 
zawiera często cytowaną pochwałę obowiązku, który żąda poddania się nie grożąc, 

który pobudza do działania nie kusząc i który ustanawia bezwarunkowo 
zobowiązujące prawo.85 Posłuszeństwo powinności moralnej nie może wypływać z 

lęku przed karą ani z pożądania szczęścia, chociaż rozum praktyczny wskazuje, że 
następstwem czynu wynikającego z dobrej woli jest szczęście. Jest to etyka 

idealistyczna i wzniosła. Wymaga ona takiego poziomu intelektualnego 
zintegrowania i wyrańnowania, z jakim nieczęsto można się spotkać nawet wśród 

ludzi o wielkiej wiedzy.
Dziewiętnastowieczną etykę niemiecką w większości stanowiły spory między 

zwolennikami a przeciwnikami Immanuela Kanta. Wielu myślicieli uznawało część 
jego nauki, a próbowało przekształcać inne jej elementy. Typowym przykładem jest

Rozdziai IX ~ Eryka racjonalistyczna na kontynencie
Salomon Majmon [r753 - i8oo]. Uznawał on, że najwyższe prawo jest w etyce apr 

tyczną daną świadomości,gd lecz nie mógł się zgodzić z twierdzeniem, że pragniei 
szczęścia powinno być wykluczone spośród motywów dobrego działania. Uważał 

także, iż Kant pominął wpływ uczuć moralnych na człowieka jako sprawcę działan 
zdaniem Majmona, szlachetna przyjemność jest najbardziej wartościową pobudką 

dobrych czynów.g~ W rozdziale XI zobaczymy, w jaki sposób etyka Kantowska na. 
odgrywała główną rolę w późniejszej myśli niemieckiej.

czĘść czvvARTA

Etyka nowożyt~d

ROZDZIAŁ X
Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna

PRZECIWIEŃSTWO mlędZy utylitarystycznym oraz intuicjonistycznym ujęciem etyki 
zaznaczyło się w osiemnastym i dziewiętnastym wieku. Podział ten wystąpił nie 

tylko u myślicieli brytyjskich, jednak w ich próbach budowania filozofii 
praktycznej był on najbardziej widoczny. Utylitarysta uważa, że osąd ludzkich 

czynów pod względem ich dobroci, słuszności i powinności ich wykonania [lub 
przeciwnie: zła, niesłuszności i powinności ich unikania) opiera się na 

rozważeniu przewidywalnych skutków tych czynów dla ich sprawcy, dla drugich osób 
lub dla sprawcy i drugich zarazem. Skutki czy też wyniki działania można ujmować 

albo w kategoriach osobistej korzyści sprawcy [utylitaryzm egoistyczny], albo w 
kategoriach pożytku wielu innych osób [utylitaryzm uniwersalistyczny]. Czasami 

ten pierwszy zwie się hedonizmem, a drugi - po prostu aurylitaryzmem».' 
Utylitaryzm w sensie najszerszym utrzymuje, «że dobro i zło czynu należy osądzać 

ze względu na jego użyteczność w sprawianiu szczęścia».z J. S. Mill był 
przekonany, że przejął termin aurylitaryzm» z powieści Johna Galta pod tytułem 

Annals of the Parish [i8ar], jednak termin ten został użyty już w roku i78i 
przez Jeremy'ego Benthama.3

Intuicjonizm etyczny natomiast jest stanowiskiem, w myśl którego człowiek 
bezpośrednio poznaje lub odczuwa dobroć [czy też «powinność»] czynu lub sądu 

moralnego, której uzasadnienie nie wymaga odwołania się do innych czynników, 
takich jak skutki działania. Henry Sidgwick pojmował ten termin następująco: 

«Autorzy, zdaniem których posiadamy `intuicyjne poznanie' słuszności czynów, 

background image

zazwyczaj mają na myśli to, że słuszność tę stwierdzamy poprzez samo `patrzenie' 
na te czyny, bez rozważania ich późniejszych skutków».4 Etyka intuicjonistyczna 

w sensie szerokim obejmuje niektóre teorie słusznego osądu, niektóre typy etyki 
deontologicznej, etykę zmysłu moralnego oraz etykę psychologicznoaprobatywną. W 

rym rozdziale przez intuicjonizm będziemy rozumieć po prostu etykę, która 
rozważając dobro i zło moralne koncentruje się raczej na subiektywnej postawie 

sprawcy niż na skutkach

a~~ aaaawua cyna . u.aFa~ trawaaaa
jego działania. W wieku osiemnastym przedmiotem rozważań nie zawsze były 

jednostkowe czyny, lecz czasem były nim przesłanki rozumowania moralnego. 
Dlatego to w tytule niniejszego rozdziału jest mowa o «etyce 

subiektywistycznej»: termin ten oznacza etykę, której punktem wyjścia jest 
wewnętrzne doświadczenie podmiotu moralności czy też osoby. Jak zobaczymy, wielu 

etyków potrafiło łączyć intuicjonizm z utylitaryzmem; stanowiska te 
przeciwstawiają się sobie tylko w swej czystej postaci.

Pod koniec osiemnastego wieku Richard Cumberland wprowadził do etyki angielskiej 
koncepcję, lecz nie nazwę, utylitaryzmu uniwersalistycznego. W swym łacińskim 

dziele O prawach natury [ió7z] dowodzi on, że «nie jest rzeczą możliwą określić 
w każdym przypadku, co jest najlepszym czynem, jaki człowiek może wykonać, 

dopóki nie przewidzimy i nie porównamy między sobą skutków tego czynu, zarówno 
bliskich, jak odległych».5 Po tym przedstawieniu metody utylitaryzmu następuje 

godne uwagi sformułowanie zasady największego szczęścia dla największej liczby 
osób. Cumberland nazywa to twierdzenie «źródłem wszystkich praw natury».

Największa życzliwość każdej istoty rozumnej jako sprawcy, na jaką tylko może 
ona się zdobyć, w stosunku do wszystkich, stanowi o najwyższym szczęściu 

wszystkich w ogóle i każdego z osobna. Życzliwość ta jest również koniecznym 
warunkiem osiągnięcia najwyższego szczęścia, jakie jest dla nich dostępne. 

Dlatego wspólne dobro wszystkich jest najwyższym prawem.~
Utylitaryzm tego rodzaju [który u Cumberlanda łączył się z ujęciem prawa 

moralnego w duchu etyki słusznego osądu] został odrzucony przez Davida Hume'a 
[izm -1776]. Hume skłaniał się do nieufności wobec dedukcji w etyce i nie mógł 

zrozumieć, dlaczego dobro wspólne miałoby wieść prym przed dobrem osobistym. 
Złożone stanowisko etyczne, do którego w końcu doszedł, nadal gra ważną rolę w 

myśli dwudziestowiecznych etyków brytyjskich. Hume odrzucał koncepcję, wedle 
której rozum może zwracać się do ludzkiej woli z nakazem czy też poruszać ją, 

podkreślał zaś, że etyka powinna skupić się na pewnych impresjach lub odczuciach 
uznania i potępienia wewnątrz podmiotu. W myśli Hume'a «czyny, uczucia, postawy 

są cnotliwe bądź występne z tej racji, że budzą szczególnego rodzaju przyjemność 
lub zażenowanie».~ Hume zajął więc stanowisko subiektywistyczne w znaczeniu 

dopiero co określonym.
Zagadnienie interpretacji etyki Hume'a jest o tyle trudne, iż sam Hume wyraził 

po jakimś czasie niezadowolenie z nauki zawartej w słynnym Traktacie o naturze 
ludzkiej [i739 - r74o]. Etykę Hume'a przedstawia się częstokroć w oparciu o 

trzecią księgę tego dzieła, jednak Henry Sidgwick8 twierdzi [nawiązując, jak się 
zdaje, do rozczarowania, jakiemu Hume dał wyraz w swej Autobiografii, co do 

przyjęcia Traktatu], że Traktat został «wyraźnie odrzucony» i ogranicza swe 
analizy do Badań dotyczących zasad moralności [r75r]. Tutaj zwrócimy uwagę na 

doktryny zawarte w obydwu tych dziełach. Pewne wiadomości z zakresu etyki 
znajdują się także w

Rozdział X . Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna i79
przeznaczonych dla szerokich kręgów Esejach moralnych i politycznych [i74r - 

i74z.]. Aby zrozumieć filozofię praktyczną Hume'a należy zastanowić się krótko 
nad

jego koncepcją człowieka. Zarówno Traktat, jak i Badania dotyczące rozumu 
ludzkiego [i7q.8] przedstawiają fenomenalistyczne ujęcie człowieka. Hume 

próbował w całej dziedzinie filozofii posługiwać się Newtonowską metodą 
empiryczną. Początkowe ludzkie doświadczenie stanowi szereg «percepcji». Są to 

przedstawienia tak poznawcze, jak i emocjonalne. Przedstawienia łączą się wedle 
różnych schematów asocjacji tworząc w ten sposób bardziej złożone skiadniki 

doświadczenia. Nauką o prostych skiadnikach doświadczenia i różnych sposobach 

background image

ich asocjacji jest psychologia [która w czasach Hume'a nie rozwinęła się jeszcze 
jako odrębna dyscyplina]. Nie istnieje żaden umysł w znaczeniu niematerialnej 

substancji lub władzy, która poznaje lub odczuwa te dane. Nie istnieje osoba w 
znaczeniu indywidualnego bytu obdarzonego rozumem i wolą. Hume nadal mówi o 

osobie i jaźni, ale w bardzo szczególnym sensie. Umysł lub osoba to szereg 
istniejących oddzielnie, odrębnych percepcji, które następują w ten sposób, że 

jedna wydaje się dawać początek następnej. Jeśli percepcje są silne, zwą się one 
impresjami; jeśli są słabe - ideami. Postrzeżenia wiążą się zgodnie z trzema 

sposobami kojarzenia: na zasadzie podobieństwa, styczności czasowej i 
przestrzennej oraz związku przyczynowego.

W III księdze Traktatu [rozdz. r] czytamy, że «rozum czy wiedza nie jest niczym 
innym niż porównaniem idej i odkrywaniem stosunków między nimi». A zatem rozum 

jest całkowicie nieaktywny i nie może być źródłem doświadczenia moralnego. Jak 
mówi Hume:

Są tacy, którzy twierdzą, że cnota nie jest niczym innym niż zgodnością z 
rozumem; że istnieje odwieczna zgodność i niezgodność między rzeczami, ta sama 

dla wszelkiej istoty rozumnej, która je rozważa; że niezmienne probierze tego, 
co słuszne i niesłuszne, nakładają zobowiązania nie tylko na istoty ludzkie, 

lecz również na samo Bóstwo. Wszystkie te koncepcje zbiegają się w poglądzie, że 
moralność, podobnie jak prawdę, rozpoznaje się wyłącznie przy pomory idej, przez 

ich zestawienie i porównanie. [...] Skoro więc moralność ma wpływ na działania i 
uczucia, to stąd wynika, że nie mogą one wywodzić się z rozumu, a to dlatego, iż 

rozum sam, jakeśmy to już dowiedli wyżej, nie może nigdy mieć takiego wpływu.Io
Oznacza to skuteczne usunięcie z drogi Cudwortha i wszystkich racjonalistów tego 

rodzaju. W etyce brytyjskiej zapanuje odtąd powszechna zgoda, że Hume wykazał 
niedorzeczność mówienia o prawach natury, słusznym osądzie i tym podobnych 

głupstwach.
W tym samym rozdziale Traktatu Hume wprowadza aprobatywną część swej etyki. 

Stwierdzenie, że czyn lub charakter są złe, oznacza po prostu, że spostrzegając 
je odczuwamy chęć ich potępienia. Cnoty i wady są percepcjami umysłu. podobnie 

jak percepcjami są jakości zmysłowe [dźwięki, barwy, ciepło], które nie istnieją 
w

I$O

Historia etyki . Część czwarta
przedmiotach. Tak więc w drugim rozdziale Księgi III Hume przedstawia własną 

wersję teorii zmysłu moralnego. Zmysł ten jest funkcją odczuwania przykrości w 
stosunku do percepcji pewnych czynów, które z tej racji zwą się występnymi, oraz 

odczuwania przyjemności w stosunku do innych czynów, które są cnotliwe. Niektóre 
z tych uczuć moralnych są pierwotnymi instynktami i noszą miano «naturalnych», 

inne - powstają sztucznie na potrzeby ludzkości i zwą się «sztucznymi». 
Przykładem cnoty wytworzonej sztucznie jest sprawiedliwość.II

Druga księga Traktatu została poświęcona uczuciom jako zasadom moralnym. Choć 
rozum nie może być źródłem działania, mogą nim być uczucia. Niektóre uczucia są 

pierwotne i proste, inne są pochodne i wynikają z idei. Istnieją także uczucia w 
stosunku do samego siebie i w stosunku do drugich. Spośród tych ostatnich ważną 

rolę w etyce Hume'a gra oddźwięk uczuciowy. Zdaniem Hume'a, oddźwięk uczuciowy 
powstaje na skutek pojawienia się idei oddziaływania na drugich czegoś takiego, 

jak na przykład bolesna operacja chirurgiczna: idee te mogą spowodować 
silniejsze impresje, których następstwem może być z kolei uczucie bólu u 

obserwatora, który nie podlega operacji.IZ Oddźwięk uczuciowy jako emocja 
zastępcza skierowana ku drugim jest ważną zasadą uczuć i aktów moralnych. Wraz z 

interesem własnym i zwyczajem oddźwięk uczuciowy wyjaśnia działanie zmysłu 
moralnego.I3

Na uwagę zasługuje jeszcze jedna koncepcja stanowiąca wkiad Traktatu do historii 
etyki. W słynnym ustępie tego dzieła Hume bardzo jasno przedstawia problem «jest 

- powinien»:
W każdym systemie moralności, z jakim dotychczas się spotkałem, stwierdzałem 

zawsze, że autor przez pewien czas idzie zwykłą drogą rozumowania, ustala 
istnienie Boga, albo robi spostrzeżenia dotyczące spraw ludzkich; aż nagle 

nieoczekiwanie i ze zdziwieniem znajduję, iż zamiast zwykiych spójek, jakie 

background image

znajdują się w zdaniach, a mianowicie jesti nie jest, nie spotykam żadnego 
zdania, które by nie było powiązane słowem powinien albo nie powinien. [...] 

Wobec tego bowiem, że to powinien albo nie powinien jest wyrazem pewnego nowego 
stosunku czy twierdzenia, przeto jest rzeczą konieczną te zwroty zauważyć i 

wyjaśnić; a jednocześnie konieczne jest, iżby wskazana została racja tego, co 
wydaje się całkiem niezrozumiałe, a mianowicie, jak ten nowy stosunek może być 

wydedukowany z innych stosunków, które są całkiem różne od niego.l4
Wielu etyków, szczególnie w dwudziestym wieku, próbowało rozwiązać problem 

stosunku powinien do jest. Zagadnienie to można przedstawić za pomocą odmiennej 
terminologii następująco: w jaki sposób z faktówwywieść wartości.

Badania dotyczące zasad moralności to poprawiona wersja trzeciej księgi 
Traktatu, jaką sporządził sam Hume, gdy w ciągu dziesięciu lat od ukazania się 

tego nowego początku w etyce brytyjskiej niewielu czytelników zechciało 
poświęcić mu jakąkolwiek uwagę. Między obydwu tymi dziełami istnieją ważne 

różnice. Badania mówią
Rozdział X ~ Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna I8I

już nie o «oddźwięku uczuciowym», ale o «poczuciu człowieczeństwa» jako uczuciu 
wspólnym dla wszystkich ludzi, które stanowi o pewnej otwartości i społecznym 

charakterze postaw moralnych. Hume usunął z Badań, jako werbalizm, rozróżnienie 
między rym, co «naturalne», a rym, co «sztuczne». Co ważniejsze, jeśli chodzi o 

koncepcję sprawiedliwości, Hume przeszedł od Hobbesowskiego upatrywania podstaw 
tej cnoty w interesie własnym, miarkowanym przez oddźwięk uczuciowy, do 

podkreślenia momentu użyteczności dla społeczeństwa.Is Użyteczność oznacza 
«dążenie do dalszego dobra»; jest ona podstawą kilku cnót moralnych, lecz nie 

jest jedynym źródłem cnoty, do której przyczyniają się także inne cechy: 
uprzejmość, umiarkowanie, pogoda ducha.

Za podsumowanie niech posłuży fragment, który ukazuje, w jaki sposób Hume 
próbował łączyć aprobatywną etykę zmysłu moralnego z pewną dozą zgody 

społecznej, która ściśle wiąże się z użytecznością.
Pojęcie moralności implikuje pewien rodzaj wspólnego wszystkim ludziom uczucia, 

które przedmiotem powszechnej aprobaty czyni jeden i ten sam obiekt i sprawia, 
że wszyscy, zgadzają się w swoich na ten temat opiniach i decyzjach. Implikuje 

ono również pewien rodzaj uczucia o tak uniwersalnym i rozległym zasięgu, że 
dotyczy ono całego rodzaju ludzkiego, przez co czyny i postępowanie osób bardzo 

nawet od nas oddalonych stają się przedmiotem pochwały lub nagany, w zależności 
od tego, czy zgadzają się, czy nie zgadzają z przyjętą normą.I~

Hume wywarł na etykę wpływ rozległy i głęboki. Nacisk tego filozofa na społeczną 
użyteczność prowadzi do kilku odmian brytyjskiego utylitaryzmu. Podkreślenie 

przez Hume'a uczuć uznania i potępienia zostało później podjęte przez etykę 
psychologicznoaprobatywną, a zwłaszcza przez szkołę emotywistyczną. Owe dwa 

aspekty myśli Hume'a ukazały się jasno w Esejach moralnych i politycznych [«Of 
the Original Contract»]. Z dwu rodzajów powinności moralnych pierwszy pochodzi z 

naturalnego instynktu i jest całkowicie niezależny od idei obowiązku oraz 
użyteczności społecznej. Należą doń, na przykład, miłość do dzieci, wdzięczność 

wobec dobroczyńców i litość dla nieszczęśliwych. Powinności drugiego rodzaju są 
spełniane wyłącznie z poczucia obowiązku, świadomości potrzeb ludzkiego 

społeczeństwa. Tak w skrócie przedstawia się etyka Hume'a.
Prawie natychmiastową reakcję na tę etykę stanowi Przegląd zasadniczych 

zagadnień moralnych [y58] autorstwa unitariańskiego pastora Richarda Price'a 
[I723 - I~9I]. Price przeciwstawia się psychologii i epistemologii Hobbesa, 

Locke'a i Hume'a. Myśliciel ten bez ogródek stwierdza, że teza Hume'a, w myśl 
której wszystkie nasze idee są albo impresjami, albo kopiami impresji, jest 

«pozbawiona wszelkiego dowodu».'~ Łącząc w sposób zadziwiająco spójny poglądy 
Cudwortha, Samuela Clarke'a i Butlem Price proponuje teorię «wiecznej i 

niezmiennej» moralności. Próbuje on dokonać rehabilitacji «rozumu» jako ludzkiej 
władzy pojmowania niezmiennych natur czynów i rze

i82 Historia etyki ~ Część czwarta

czy. Zasługą Price'a jest otwarte wyrażenie tego, co jego poprzedniry twierdzili 
tylko implicite. «Rozum» nie jest rym samym co «władza rozumowania». Za pomocą 

background image

tej ostatniej badamy pewne relacje między przedmiotami, lecz nie to jest 
zadaniem intelektu. Jak wyjaśnia Price, rozumieć znaczy wiedzieć coś:

Podobnie jak wzrok cielesny ukazuje nam przedmioty widzialne, tak również rozum 
[nieskończenie bardziej przenikliwe oko umysłu) ukazuje nam przedmioty 

poznawalne intelektualnie. W ten sposób, podobnie jak wzrok cielesny, staje się 
drogą wejścia nowych idei.IB

Price naucza w istocie, że udziałem człowieka jest intuicja intelektualna 
pewnych zasad sądu moralnego. Twierdzenie to, wraz z podkreśleniem «prawości» 

jako właściwego motywu dobrego działania, może tłumaczyć, dlaczego niektórzy 
historycy uważają Price'a za prekursora Kanta.i~

Większe wrażenie wywarło stanowisko Hume'a na Adamie Smicie [I7z3 - i79o], który 
jest dobrze znany jako pionier ekonomii politycznej, ale mniej jako etyk. Smith 

był profesorem etyki w Glasgow, a Teorii uczuć moralnych [r759] napisał na długo 
przed słynnymi Badaniami nad naturą i przyczynami bogactwa narodów [i776]. 

Przejąwszy z Hume'owskiego Traktatu zasadę «oddźwięku uczuciowego» Smith poddał 
to altruistyczne uczucie szczegółowej analizie i uczynił je wyłączną podstawą 

sądu moralnego.2° Smith nie uznawał specjalnego «zmysłu moralnego» jako takiego, 
jednak mówił o całkowicie odrębnym od dostrzeżenia użyteczności poczuciu 

stosowności. W istocie Adam Smith odrzucał ideę pożytku dla społeczeństwa jako 
kryterium moralności. Człowiek dokonuje pozytywnego lub negatywnego osądu 

postępowania drugich i właśnie te skierowane ku drugim zapatrywania i odczucia 
są dla etyki czymś podstawowym. Gdy staramy się osądzić własne postępowanie, 

niejako odwracamy ten proces próbując ujrzeć się oczyma drugich. Mamy tu do 
czynienia z godnym uwagi zastosowaniem koncepcji «bezstronnego widza» - 

bezinteresownego obserwatora, którego oceny stanowią podstawę poczucia obowiązku 
i eryki.ZI David Hume posługiwał się ideą bezstronnego widza w trzeciej księdze 

Traktatu. Adam Smith był ostatnim ważnym przedstawicielem teorii zmysłu 
moralnego, chociaż wyrażał ją za pomocą innych terminów [takich jak poczucie 

stosowności].ZZ «Bezstronny widz» Smitha nie jest daleki od czynnego sumienia 
prezbiterianina, bliskiego poczuciu moralności.

Ważnym centrum etyki brytyjskiej była w rym czasie Szkocja. Następcą Adama 
Smitha na katedrze etyki w Glasgow był Thomas Reid [i7io - r796), założyciel 

szkoły «filozofii zdrowego rozsądku». [W rzeczywistości odwołanie się do 
zdrowego rozsądku przeciwko kartezjanizmowi jako pierwszy zaproponował francuski 

jezuita Claude Buffier. Buffier wyłożył swe idee w pracy Traite des premieres 
verites opublikowanej w i7i7 roku. Zarówno Reid, jak i Dugald Stewam czytali 

Buffiera]. Program «filozofii zdrowego rozsądku» przypomina jedną z części 
doktryny Boecjusza. Przeciwstawiając się temu, co zdaje się być nadmierną 

subtelnością i skomplikowaniem epistemologii brytyjskiej od Locke'a do Hume'a, 
Reid twierdzi [w swych Badaniach

Rozdział X ~ Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna i83
nad ludzkim umysłem w sprawie zasad zdrowego rozsądku, r764], że błędem jest 

czynić przedmiotem ludzkiego poznania «idee». Zdaniem Reida, gdy widzimy drzewo, 
poznajemy istniejącą rzecz, a nie ideę.23 W dziedzinie moralności natomiast 

istnieją pewne powszechnie przyjmowane zasady, które nie wymagają filozoficznego 
dowodu. Na przykład: «Nikt nie może być obwiniony za to, czego uniknięcie nie 

leżało w jego mocy».24 Władzą moralną człowieka jest sumienie, które na 
podstawie powszechnych zasad dobra i zła dyktuje ludzkie powinności. Pouczenia i 

rady moralne są potrzebne do usprawnienia rozumowania moralnego, jednak wszystko 
to nie jest aż tak zawiłe i wyrafinowane, jak myślał Hume.2s

Adam Ferguson [i7z3 - i8ió] nauczał etyki w Edynburgu w latach 1764 - r785, 
pozostając pod głębokim wpływem swego przyjaciela Davida Hume'a. Dugald Stewam 

[i753 - r8z8] został profesorem w roku r785 i wprowadził zmodyfikowaną wersję 
Reida etyki zdrowego rozsądku. Jego Filozofia czynnych i moralnych wladz 

człowieka [r828] była jednym z pierwszych angielskich podręczników etyki 
używanych w Stanach Zjednoczonych. Stewam nauczał, że twierdzenia etyczne są 

równie prawdziwe, jak matematyczne: «W obu wypadkach dostrzegamy prawdy i 
narzuca nam się nieodparte przeświadczenie, że prawda jest niezmienna i 

niezaleźna od woli jakiejkolwiek istoty».2~ Uczeń Stewarta Thomas Brown [r778 - 
i8zo] kontynuował w Edynburgu tradycje filozofii zdrowego rozsądku i wywarł 

pewien wpływ na francuskich etyków dziewiętnastowiecznych, takich jak Victor 

background image

Cousin. W Aberdeen James $eattie [i735 - r8o3] krytykował Hume'a i nauczał etyki 
zdrowego rozsądku.

John Witherspoon [I723 -1794] przybył w roku r786 ze Szkocji do Ameryki, aby 
służyć jako rektor [który ex officio nauczał filozofii] w College of New Jersey, 

zna-. nym później jako Princeton Univetsiry. W sto lat później James McCosh [r8m 
-1894] wprowadził do tej instytucji filozofię zdrowego rozsądku szkoły 

szkockiej.2~ W ten sposób realistyczna, zorientowana biblijnie, zdroworozsądkowa 
etyka szkocka wywarła pionierski wpływ na szkoły wyższe w Stanach Zjednoczonych.

Wielki konserwatywny myśliciel i polityk brytyjski Edmund Burke [i7a9 1797] nie 
był wybitnym etykiem, jednak zasługuje na wzmiankę. Wbrew temu, co próbuje 

wykazać jedna z niedawnych rozpraw, Burke nie był wyrazicielem etyki Tomasza z 
Akwinu.~ Między wszystkimi zwolennikami tradycji i prawa naturalnego istnieją 

powierzchowne podobieństwa, lecz różnice między nimi mogą być istotniejsze. 
Dziela Burke'a: Dociekania filozoficzne o pochodzeniu naszych idei wzniosłości ż 

pi~kna [i756] oraz Apel nowych wigów do starych [t79o] ukazują autora, który 
gorąco pragnie na nowo wprowadzić do angielskiej filozofii praktycznej klasyczną 

funkcję «rozumu».Z~ Idea «użyteczności» jako kryterium sądu moralnego była 
najwidoczniej w tych czasach szeroko dyskutowana, skoro Burke poświęca jej 

odrzuceniu cały rozdział. $urke podziela jednakże ogólną nieufność swej epoki do 
wszelkich prób budowania etyki na metafizycznych abstrakcjach, jak o tym 

świadczy następujący tekst z Apelu:

ia4
Historia etyki . Część czwarta

Na temat żadnego spośród zagadnień moralnych i politycznych nie można rozumnie 
sformułować żadnego twierdzenia ogólnego. Czyste abstrakcje metafizyczne nie 

wchodzą w zakres tych dziedzin. Linie moralności nie są podobne do idealnych 
linii matematycznych. Posiadają one nie tylko długość, ale i szerokość oraz 

głębokość. Dopuszczają one wyjątki i wymagają modyfikacji. Wyjątki te nie 
wynikają z logiki, ale z reguł roztropności.3°

O wiele większym zaufaniem darzył wiedzę etyczną duchowny anglikański, tutor z 
Cambridge William Palet' [i743 - i8o5]. W literaturze zazwyczaj wspomina się 

jego wersję dowodu na istnienie Boga, opierającą się na mechanicznej strukturze 
świata. Jednakże Zasady filozofii moralnej i politycznej [i785] Paleya przez 

ponad pięćdziesiąt lat służyły w Cambridge jako podręcznik.3i Palet' - 
odrzucając koncepcję zmysłu moralnego - «użyteczność» [zarówno dla jednostki, 

jak i dla ogółu] uczynił miarą dobra moralnego.32 Różnicę między dobrem a złem 
moralnym określa wola Boża. Człowiek poznaje tę wolę dwojako: poprzez objawienie 

zawarte w Piśmie Świętym oraz przez «światło natury». Cnota polega na «czynieniu 
dobra ludzkości, w posłuszeństwie woli Bożej oraz ze względu na wiekuiste 

szczęście». Etyka Williama Paleya jest umiejętnym połączeniem moralności 
chrześcijańskiej z zasadą użyteczności społecznej.

Jeremy Bentham [i748 -1832] był wielką postacią w historii etyki brytyjskiej, 
choć sam nie uważał się za etyka. Interesował się głównie filozofią prawa i 

polityki, to jednak wymagało opracowania jakiejś koncepcji stosunku między 
moralnością a organizacją społeczeństwa. Bardzo rozmaicie ocenia się wartość 

jego etyki. John Stuart Mill nazwał Benthama «wielkim wywrotowcem», a mimo to 
przejął wiele jego idei.33 Twierdzi się, że Bentham rozmyślnie sprowadził 

wszystkie problemy moralne do technicznych.34 W każdym razie dziełem Benthama o 
znaczeniu etycznym jest Wprowadzenie do zasad moralności i prawodawstwa [i789]. 

Kompilacja Johna Bowringa pod tytułem Deontology [r834] posiada wątpliwą wartość 
jako źródło.

W anonimowej publikacji z roku 1776 [Fragment o rzędzie] Bentham ujawnił '' swą 
wczesną nieufność do koncepcji «prawa naturalnego». Fragment o rzędzie jest 

otwartym atakiem na Sir Williama Blackstone'a [i723 - r78o] za obronę prawa 
natu- ralnego w słynnym dziele Commentarżes on the Laws ofEngland [i765 -1769]. 

Blackstone utrzymywał, że
ponieważ prawo natury jest równie stare, jak ludzkość i zostało podyktowane 

przez samego Boga, jest czymś oczywistym, że zobowiązuje ono bardziej niż 
wszelkie inne prawo. Obowiązuje ono na całej ziemi, we wszystkich krajach i we 

wszystkich czasach: żadne przeciwne mu prawa ludzkie nie mają mocy prawnej. Te 

background image

zaś z nich, które obowiązują, całą swą moc i cały swój autorytet czerpią 
pośrednio lub bezpośrednio z tego pierwowzoru.35

W pewnym miejscu Bentham określa poglądy tego rodzaju jako «kloakę, która z 
jednakową łatwością pochłonie wszelkie wrzucone do niej odpadki».3~

Rozdział X ~ Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna i85
Bentham przyczynił się do rozpowszechnienia nauki, wedle której wszystkie prawa 

rządzące ludzkim postępowaniem są nakazami władcy, popartymi przez sankcje i 
podtrzymywanymi przez nawyk posłuszeństwa. Sprawdzianem dobrego pra Va jest 

«użyteczność», która oznacza «tę właściwość jakiegoś przedmiotu, dzięki której 
sprzyja on wytwarzaniu korzyści, zysku, przyjemności, dobra lub szczęścia [...] 

zainteresowanej strony».3~ Może to być interes jednostki lub społeczeństwa, 
jednak Bentham skłania się do uznania interesu jednostki za bardziej podstawowy, 

ponieważ społeczeństwo to nic innego jak zbiór jednostek. Bentham przyznaje, że 
pojęcie «użyteczności» przejął od francuskiego myśliciela Claude Adrien 

Helvetiusa [i7i5 - i77i], który uczciwość określił jako to, co ma pewną 
użyteczność [utilite] dla jednostki lub jej kraju.i8 W rozprawie De l'homme 

[i772] Helvetius stwierdził, że «wyraz cnota [...], jakkolwiek również 
niewyraźnie, kojarzy się [...] z jakąś pożyteczną dla społeczeństwa zaletą».3~ 

Pojęcie użyteczności jako zasady etycznej stawało się pod koniec osiemnastego 
wieku komunałem.

Zapewne etyka Benthama jest znana przede wszystkim z racji określenia 
przyjemności i przykrości w kategoriach ilościowych oraz wynikającej stąd teorii 

«rachunku przyjemności». Jak zauważył Mi11,4° Bentham nie był w stanie dostrzec 
żadnej różnicy jakościowej między przyjemnościami: «Jeśli ilość przyjemności 

jest taka sama, gra w kręgle jest równie dobra, jak poezja». W ten sposób 
Bentham opracował metodę obliczania ilości przyjemności dla jednostki za pomocą 

czterech zmiennych: r. intensywności, 2. trwania, 3. pewności lub niepewności, 
4. bliskości lub oddalenia. W odniesieniu do interesów grupy Bentham dołączył 

dwie dalsze zmienne: 5. płodność i 6. czystość. Tak więc, by wybrać jeden z dwu 
możliwych czynów, należy jedynie dodać powyższe składniki, porównać otrzymane 

sumy przyjemności i wybrać większą!
Bentham nie zaniedbał także zagadnienia motywacji, któremu poświęcił dziesiąty 

rozdział Wprowadzenia do zasad moralności i prawodawstwa. Zdaniem tego 
myśliciela, «motyw» ma dwa znaczenia: dosłownie oznacza zdarzenie, które zmierza 

do spowodowania przyjemności lub przykrości i w ten sposób porusza wolę; 
przenośnie motyw oznacza wszelką fikcyjną istność w umyśle [na przykład 

skąpstwo, lenistwo, życzliwość], która pobudza umysł do obrania określonego 
sposobu działania. Na końcu Wprowadzenia Bentham zestawił długą listę takich 

motywów.
Prawdopodobnie najbardziej kompetentnym uczniem Benthama był James Mill [i773 

-1836], ojciec Johna Stuarta Milla. Starszy Mill opublikował rozprawę pod 
tytułem Analiza zjawisk umysłu ludzkiego [x829], w której uprościł psychologię 

asocjacjonistyczną koncentrując uwagę na związkach styczności. Wewnętrznym 
motywem aktu moralnego jest osobista przyjemność lub przykrość. Edukacja jest 

głównym środkiem, dzięki któremu można rozwinąć głębszą świadomość sposobów 
wprowadzania w życie zasady utylitaryzmu.

Nie wszysry przedstawiciele brytyjskiej myśli praktycznej tego okresu zgadzali 
się z Benthamem. William Godwin [i756 -1836] również był utylitarystą, etyka 

zaś,

a aaawua ciyxa · v..z~sc czwarta
podobnie jak w przypadku Benthama, nie była głównym przedmiotem jego 

zainteresowań. Praca Godwina pod tytułem Badania nad sprawiedliwością spoleczną 
i jej wplywem na moralność i szcz~ście ukazała się po raz pierwszy w roku 1793. 

Miało to być odparcie Re~eksji o rewolucji francuskiej [i79o] Burke'a. Godwin 
był gorącym zwolennikiem wolności społecznej i politycznej. Jednak sprzeciwiał 

się Benthamowskiej idei osobistej przyjemności lub przykrości jako kluczowych 
czynników sądu moralnego. Utylitaryzm Godwina opierał się na zasadzie 

największego szczęścia dla największej liczby ludzi, na długo zanim została ona 
sformułowana przez Johna Stuarta Milla. Należy oczywiście pamiętać, że formuła 

ta występuje także u Benthama. Pierwszy przypis do Wprowadzenia do zasad 

background image

moralności i prawodawstwa mówi o «zasadzie największego szczęścia lub najwyższej 
szczęśliwości» i wyjaśnia ją 4I Jednak Bentham położył niewielki nacisk na 

społeczne aspekty użyteczności, podczas gdy Godwin podkreślał, że osobista 
przyjemność i przykrość nie są moralnie dobrymi motywami działania. Godwin 

uważał, że najlepszą pod względem moralnym motywację stanowi «rozum», zbliżając 
się w ten sposób do lepiej znanego stanowiska Immanuela Kanta.4z

Poeta Samuel Taylor Coleridge [i77z -1834] był jednym z pierwszych uczonych 
brytyjskich odznaczających się głębszą znajomością etyki Kanta. Wyk~ady 

filozoficzne [r8i8] Coleridge'a świadczą, że czytał on Kanta już w roku i8o4. 
Coleridge z wielkim uznaniem odnosił się do tez Kanta i starał się 

rozpowszechnić w Anglii ich znajomość. Jednak w uniwersytetach brytyjskich etyka 
Kanta zrobiła duże wrażenie dopiero w późniejszym okresie dziewiętnastego wieku. 

Profesorowie etyki [John Grote, i8i3 -1866, z Cambridge i James Ferrier, i8o8 
-1864, z St. Andrews] odnosili się z nieufnością do jawnego agnostycyzmu 

królewieckiego mędrca. Inny znany ńlozof Sir William Hamilton [t788 -1856] 
pozostawał pod pewnym wpływem Kanta, jednak wpływ ten dotyczył głównie 

epistemologii i popychał Hamiltona w kierunku fenomenalizmu. Poglądy Hamiltona 
stały się szerzej znane dzięki rozprawie J. S. Milla An Examination of Sir 

William Hamilton ś Philosophy [i865]. Jeśli chodzi o etykę, Hamilton łączył 
naukę Kanta o absolutnym i koniecznym charakterze pierwszych zasad moralnych z 

trzeźwym umiarkowaniem Reida.
«Pozytywistyczny» rys Benthamowskiej teorii prawa uwidacznia się również w 

pismach Johna Austina [i79o -1859]. Jego Określenie dziedziny prawoznawstwa 
[i83z] jest nie tylko zapoczątkowaniem jurysprudencji analitycznej, ale także 

otwartym wykiadetn utylitaryzmu. Austin jeszcze wyraźniej niż Bentham nauczał, 
że prawem jest wszystko, co nakazuje władca i co jest on w stanie narzucić 

innym. To właśnie oznacza w filozofii prawa «pozytywizm»: nie ma żadnego 
odwołania do prawa natury, «wyższego prawa» czy też woli Boga. Nawet w 

dziedzinie moralności dobre jest to, co nakazuje prawo państwowe. Austin wywarł 
wyraźny wpływ na Johna Stuarta Milla. Jeden z komentatorów pisze, że <iMill 

więcej nauczył się z filozońi moralnej [Johna Austina], niż mógł się nauczyć od 
Benthama» 43

tcozaziai x . nryry~ska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna r87
Katolickim myślicielem brytyjskim, który wywarł pewien wpływ na etykę omawianego 

okresu, był John Henry Newman [i8oi - i89o]. Podczas studiów w Oxfordzie był on 
uczniem Richarda Whately'a [i787 - i863J, wybitnego logika i autorytetu w 

zakresie etyki Paley'a.44 A zatem filozofia moralna, jaką pierwotnie studiował 
Newman, to bez wątpienia chrześcijańska etyka aprobatywna. Jednakże w swej 

Logżce wiary [i87o] Newman wykazał bardzo indywidualne podejście do niektórych 
zagadnień etycznych. Przede wszystkim odróżnił przeświadczenie pojęciowe od 

realnego: pierwsze jest abstrakcyjne i oderwane od życia, drugie jest skierowane 
ku rzeczom, konkretne i bezwarunkowe.45 Można u Newmana zauważyć pewną niechęć 

do poznania pojęciowego i do konstruowania systemów, która przypomina postawę 
dwudziestowiecznych egzystencjalistów. Rozum może sam dla siebie stworzyć świat 

idei, może on także «badać swoje rozumowania».46 Newmana interesuje właśnie ta 
druga funkcja. Uważa on, że wnioskowanie nieformalne jest ważniejsze [zwłaszcza 

w sprawach praktycznych] od sylogistyki Arystotelesa. W ten sposób pojawia się 
teoria «zmysłu wnioskowania» - władzy umysłu, dzięki której osiągamy sądy 

konkretne i pewne.
System etyczny może dostarczyć praw, ogólnych prawideł, zasad przewodnich, 

licznych przykiadów, sugestii, rozgraniczeń i ograniczeń, motywów, zastrzeżeń, 
rozwiązań trudności krytycznych lub niepokojących - ale kto ma zastosować je do 

poszczególnego wypadku? Dokąd możemy się udać, jeżeli nie do żywego intelektu, 
własnego lub cudzego? [...] jest to zdolność wystarczająca dla danej okazji, 

która rozstrzyga, co dana osoba powinna zrobić w danym miejscu, w danej chwili i 
w danych warunkach.4~

Newman dodaje, że zmysł wnioskowania jktóry jest funkcją rozumu] jest bardzo 
podobny do Arystotelesowskiej phronesis, sprawności właściwego rozumowania w 

kwestiach praktycznych. A zatem Newman zajmuje się w tym miejscu nie tyle etyką, 
co zagadnieniem zastosowania wszelkiej teorii do życia. Bardzo przypomina on pod 

tym względem św. Augustyna. Powszechnie uznaje się wpływ Newmana na myśl moralną 

background image

późniejszych filozofów katolickich, takich jak Maurice Blondel [i8ót i949] czy 
Erich Przywara [i88~ - y72].

Inny etyk brytyjski, James Martineau [r8o5 - yoo] jest autorem szeroko znanej 
rozprawy Typy teorii etycznej [i885]. Owo dzieło o bezspornej wartości 

historycznej postawiło na pierwszym planie etyki brytyjskiej zagadnienie 
psychologicznej motywacji działania. Dla Martineau moralność nie jest sprawą 

skutków działania ani nawet samego ludzkiego czynu. «Miejscem, w którym 
dostrzegamy jakość moralną, jest - jak się okazało - wewn~trzne źród~o dziatania 

[...]».48 O tym, że motyw jest dobry lub zły, wiemy dzięki bezpośredniej 
intuicji. Ponadto Martineau był zwolennikiem indeterminizmu w odwiecznym sporze 

o wolność woli.4~
Najwybitniejszą jednak postacią w dziewiętnastowiecznej etyce brytyjskiej był 

John Stuart Mill [i8oó -1873]. John Stuart Mill, który jako przedwcześnie 
rozwinięte dziecko, był kształcony pod kierunkiem swego ojca Jamesa, jednak z 

pominięciem

i88 Historia etyki . Część czwarta
nauki religii objawionej, uczynił etykę główną domeną swych zainteresowań. 

Dobrze znany jest jego wkład do teorii poznania, psychologii i logiki. Przeciwko 
realizmowi Hamiltona dowodził, że na to, co wiemy, składają się stany umysłu. 

Jego koncepcje człowieka i umysłu zasadniczo odpowiadają tymże koncepcjom Davida 
Hume'a. W dziedzinie logiki Millowska teoria indukcji stanowi epokę.

Rozważania nad etyką Milla ograniczymy do dwu kluczowych dzieł. «O logice nauk 
moralnych i społecznych» to ostatnia księga Systemu logiki, opublikowanego po 

raz pierwszy w roku 1843. W tym czasie Mill pozostawał w bliskim kontakcie z 
francuskim pozytywistą Augustem Comte'em. Potraktowanie przez Milla metod nauk 

społecznych ujawnia ten wpływ. Drugie dzieło powstało dwadzieścia lat później; 
jest to esej pod tytułem Utylitaryzm [i863].

«O logice nauk moralnych i społecznych» jest poprzedzone długim francuskim 
cytatem z Antoine Nicolasa de Condorceta [y43 - y94], który w swym Szkicu obrazu 

post~pu ducha ludzkiego przez dzieje [i794] podkreślał, że filozofpowinien 
kształtować swe sądy na podstawie doświadczenia. Wypowiedziawszy tę deklarację 

empiryzmu Mill dowodzi, że jest możliwa ogólna nauka o naturze ludzkiej i że w 
obrębie tej nauki przedmiotem psychologii są «prawidłowości następstwa, prawa, 

już to ostateczne, już to pochodne, wedle których jeden stan psychiczny 
następuje po innym; wedle których jeden stan psychiczny zostaje przyczynowo 

wywołany przez inny, lub co najmniej przyczynowo po nim następuje».s° Z kolei 
Mill proponuje nową naukę, etologię, której zadaniem jest badanie tworzenia się 

charakteru, zarówno narodowego i zbiorowego, jak i indywidualnego. Zdaniem 
Milla, etologia powinna posługiwać się metodą dedukryjną, w przeciwieństwie do 

indukcyjnej psychologii.SI Jednakże badanie charakteru nie jest etyką. Następnie 
Mill przechodzi do rozważań nad metodologią różnych nauk społecznych: ekonomii, 

socjologii, polityki, a także historii. Nie uważa on, by miały one lub mogły 
stosować metody czysto eksperymentalne. Nauki te nie muszą również dążyć do tego 

rodzaju ścisłości, jaki chaxakteryzuje chemię.
Rozdział dwunasty dotyczy wiedzy o moralności. Natychmiast okazuje się, że Mill 

uważa etykę za «sztukę», a nie za naukę. Etyka bowiem posługuje się trybem 
rozkazująrym, co jest typowe dla sztuki. Tam, gdzie istnieje ustalone prawo lub 

reguła [na przykład w sali rozpraw], sąd osiąga się poprzez rozumowanie lub 
sylogizm. Przeciwstawia się to sposobowi postępowania prawodawcy, który 

ustalając prawa posługuje się przeciwną metodą. Prawodawca powinien szukać racji 
czy też podstaw praw. Fakty [wyrażane za pomocą słowa «jest»] są czymś 

całkowicie odmiennym od zadań mówiących o powinnościach. Oczywiście nawet nakazy 
i polecenia [zawierające słowo «powinien»] zakładają pewne fakty, a mianowicie 

«że zalecone zachowanie wywołuje w umyśle mówiącego uczucie aprobaty».S2 Lecz to 
nie wystarcza; etyka musi znaleźć ogólne przesłanki i wydedukować z nich pewne 

zasadnicze wnioski, aby ukształtować w ten sposób korpus doktryny stanowiącej 
«sztukę życia». Obejmuje ona trzy działy: moralności, roztropności i estetyki, 

odpowiadające Słuszności, Ko
Rozdział X . Brytyjska etyka utylitarystyczna i subiektywistyczna r89

background image

rzyści i Pięknu. Etykę jako sztukę życia należy dopiero zbudować. Intuicja zasad 
moralnych, jeśli jest ona możliwa, gra rolę jedynie w punkcie wyjścia działu 

moralności. Praktyczna roztropność [sąd roztropnościowy] i estetyka wymagają 
zasad innego rodzaju. Tak więc John Stuart Mill przyznaje:

Po prostu wypowiadam swoje przekonanie, że zasada ogólna, z którą winny się 
zgadzać wszystkie reguły praktyki oraz probierz dla nich wszystkich, to zasada, 

iż dana rzecz prowadzi do szczęśliwości rodzaju ludzkiego, albo raczej do 
szczęśliwości wszelkich istot, które doznają uczuć; innymi słowy, zasada, że 

prryczynianie się do szczęśliwości jest ostateczną zasadą teleologii.53
Tak właśnie brzmi zasada uniwersalistycznego utylitaryzmu wypracowana w Systemie 

logiki Milla.
Jak zauważyliśmy, na Johna Stuarta Milla wywarł wpływ John Austin, U Benthama 

zawsze występowała pewna niejasność co do określenia, czy użyteczność wynikająca 
z działania jest miarą moralności danego jednostkowego czynu, czy też ogólnego 

typu działania. Austin pisze o czynie ludzkim co następuje:
Próbując wywnioskować, dokąd zmierza działanie, [...] nie powinniśmy rozważać 

czynu, jak by on był pojedynczy i izolowany, ale powinniśmy zważać na klask 
działań, do której ten czyn należy. Prawdopodobne jednostkowe skutki spełnienia 

tego pojedynczego aktu, powstrzymania się od niego lub zaniedbania go nie są 
przedmiotem dociekań. Należy odpowiedzieć na następujące pytanie: jeśli czyny 

danej klary byłyby powszecbniewykonywane, powszechnie powstrzymywano by się od 
nich, lub zaniedbywano je, jaki byłby najprawdopodobniej tego skutek dla 

powszechnego szczęścia lub dobra?54
Fragment ten pomoże nam zrozumieć sposób, w jaki Mill ujął te zagadnienia w swym 

Utylitaryzmie [r863]. Przede wszystkim Mill odrzuca teorię zmysłu moralnego: nie 
udowodniono istnienia takiego zmysłu, a nawet gdybyśmy przyjęli, że jest on 

funkcją naszego rozumu, akty tego rodzaju władzy moralnej byłyby tylko 
c<ogólnymi zasadami formułowania ocen moralnych».ss Kwestii moralności 

jednostkowego czynu nie można rozstrzygnąć przez bezpośrednie postrzeżenie, lecz 
przez zastosowanie prawa do danego przypadku. Mill uważa, iź w tej materii 

istnieje zgoda między zwolennikami etycznego intuicjonizmu oraz indukcjonizmu. W 
ten sposób MiII przedstawia «kredo» utylitarystyczne jako własne rozwiązanie 

tego problemu, zastrzegłszy, że nie ma ono nic wspólnego z popularnym pojęciem 
«użyteczności» przeciwstawionej przyjemności. Oto najlepsze wysłowienie 

znaczenia tego kreda:
Nauka, która przyjmuje jako podstawę moralności użyteczność, czyli zasadę 

największego szczęścia, głosi, że czyny są dobre, jeżeli przyczyniają się do 
szczęścia, złe, jeżeli przyczyniają się do czegoś przeciwnego. Przez szczęście 

rozumie się przyjemność i brak cierpienia; przez nieszczęście - cierpienie i 
brak przyjemności.só

r9o Historia etyki ~ Część czwarta Rozdział X ~ Brytyjska etyka utylitarystyczna 

i subiektywistyczna z9i
Do tego Mill dorzuca dwie uwagi wyjaśniające. Po pierwsze, mowa jest tu nie o 

największym szczęściu jednostkowego sprawcy, ale o «największym szczęściu w 
ogóle». Ponadto istnieją różne rodzaje przyjemności; ich różnice jakościowe 

należy uwzględnić na równi z ilościowymi. W tej kwestii Mill odstępuje od 
Benthama.

Zdaniem Milla, główny sposób usprawiedliwienia zasady użyteczności polega na 
zbadaniu jej ostatecznego usankcjonowania. Mill otwarcie pyta: «Jakie jest 

źródło jej obowiązywania?»s~ Jedyna odpowiedź, jakiej może udzielić, mówi, że 
sprawdzian zasady użyteczności jest taki sam, jak «wszystkich innych zasad: 

uczucia w skład ludzkiego sumienia». Powszechnie uznaje się, że ludzie pragną 
szczęścia, twierdzi Mill i wyciąga stąd wniosek, że cnotą jest to, co naprawdę 

prowadzi do szczęścia.
Piąty rozdział Utylitaryzmu łączy pojęcie użyteczności z pojęciem 

sprawiedliwości. Mill jest świadom, że zdaniem wielu autorów, człowiek posiada 
naturalny instynkt lub wyczucie tego, co sprawiedliwe. Z uwagą bada historyczną 

genezę uznania sprawiedliwości przez ludzi. Podkreśla, że istoty rozumne dążą do 
uchwycenia «wspólnych interesów» i rozwinięcia w sobie zdolności do 

solidaryzowania się z istotami ludzkimi w ogóle.5g Sugeruje nawet, że Kantowska 

background image

formuła «postępuj tak, żeby zasada twojego postępowania mogła być przyjęta jako 
prawo przez wszystkie istoty rozumne» jest rozpoznaniem zbiorowego interesu 

ludzkości. W końcu Mill rozstrzyga, że obowiązki wynikające ze sprawiedliwości 
są po prostu najwyższą formą społecznej użyteczności; poza obowiązkami 

wynikająrymi ze sprawiedliwości istnieją również inne użyteczne działania. 
Nakazy sprawiedliwości są bardziej określone, a jej sankcje bardziej surowe.

Prawdopodobnie najwybitniejszym brytyjskim uczniem Johna Stuarta Milla 
óyłAlexander Bain [i8r8 - i9o3]. Jego Nauka o umyśle i moralności [r868] stanowi 

połączenie dwu prac rozwijających psychologiczne i etyczne implikacje myśli 
Milla: Natomiast dzieło Baina John StuartMżll, A Criticism: Witki Personal 

Recollections [t88a] jest ciągle wartościowym wstępem do utylitaryzmu. To 
właśnie Bain wprowadził utylitaryzm do uniwersytetów w Glasgow i Aberdeen.

Zdaniem niektórych, Henry Sidgwick [i838 - i9oo] był największym etykiem 
brytyjskim. Z pewnością był on jednym z etyków o najbardziej gruntownej wiedzy 

historycznej i najbardziej uczonych. Jego Metody etyki [i874] i Zarys historii 
etyki [i886] stanowią dowody kompetencji, która charakteryzowała jego nauczanie 

w Cambridge. Sidgwick uważał, że ostatecznie istnieją tylko trzy różne ujęcia 
głównego zagadnienia etyki, jakim jest problem uzasadnienia sądu moralnego. Są 

to: hedonizm egoistyczny, hedonizm uniwersalistyczny [czyli utylitaryzm] oraz 
intuicjonizm.S9 Spośród tych trzech Sidgwick stanowczo odrzucił Hobbesowski 

egoizm, uznając, że w ogóle nie stanowi on etyki. Jako dobry akademik, próbował 
więc łączyć najlepsze cechy dwu pozostałych teorii: intuicjonizmu i 

utylitaryzmu. Różnił się jednak od Johna Stuarta Milla w kwestii podstaw zasady 
największego szczęścia. Jego zdaniem, Mill źle postawił zagadnienie próbując 

wykazać, czego ludzie powinni pragnąć, na
podstawie tego, czego rzeczywiście pragną. Innymi słowy, Sidgwick niepokoił się 

czymś w rodzaju błędu naturalistycznego, na długo zanim G. E. Moore wymyślił tę 
frapującą nazwę.

Aby uniknąć tego, co wydawało się błędnym kołem w rozumowaniu Milla [szczęście 
jest upragnione, ponieważ wszyscy go pragniemy] Sidgwick twierdził, że istnieje 

intuicja zasady użyteczności.° Oczywiście w różnych miejscach Utylitaryzmu Mill 
zgadza się do pewnego stopnia z sugestią, że instynktownie i intuicyjnie 

poznajemy podstawę powinności moralnej. Jednak spośród wszystkich poprzedników 
Samuel Clarke zdawał się Sidgwickowi być rym etykiem, który ma najwięcej do 

powiedzenia. Tym samym Sidgwick wydał negatywny sąd o etyce brytyjskiej 
dziewiętnastego wieku.

W wierszu zatytułowanym Najnowszy Dekalog Arthur i8Gi] wyraził cyniczną ocenę 
utylitarnej etyki swego stulecia:

Twym Bogiem będzie jeden Bóg, Oszczędniej to niż bogów dwóch. Żadnych obrazów 
nie darz czcią, Prócz tych, co na monecie lśnią. Przeklinać nigdy się nie godzi, 

Wrogowi wszak to nie zaszkodzi. W niedzielę pośpiesz do kościoła: Szacunek 
wszystkich zdobyć zdołasz. Czcij swych rodziców i przełożonych,

A wynagrodzą ci trud poniesiony. Nie będziesz bliźnich swych zabijać, Lecz nikt 
nie każe ci ich utrzymywać. Nie będziesz także cudzołożyć,

To rzadko daje jakąś korzyść.
Nie będziesz kradł, to próżna praca, Oszustwo bardziej dziś popłaca.

Nie będziesz kłamać, kłamstwo przecież Na własnych skrzydłach może lecieć. 
Cudzego nie pożądaj, lecz od lat

Walkę o zysk uznaje świat.
tĆumaczyĆStanislaw Kijaczko

Hugh Clough [i8r9 

Rozdział XI ~ Niemiecka etyka idealistyczna i93
ROZDZIAŁ XI

Niemiecka etyka idealistyczna
NIEMIECKA ETYKA dziewiętnastowieczna pozostawała pod silnym wpływem Kanta. 

Filozofia teoretyczna tego okresu była na ogół idealistyczna, to znaczy 
większość myślicieli przyjmowała za rzecz oczywistą, że przedmiotem naszego 

poznania i rozumowania są jakoś pojęte idee. Uważano, że punktem wyjścia 
filozofii jest badanie przedstawień obecnych w ludzkiej świadomości. Oczywiście 

istnieją nie tylko «idee» o charakterze poznawczym; idee mogą być przejawem 

background image

uczuć, chceń, postaw, praw i powinności. Duża część niemieckiej filozofii tego 
stulecia była subiektywistyczna, jednak istniały także próby dotarcia do 

obiektywnych podstaw wiedzy zarówno spekulatywnej, jak i praktycznej. Przeważnie 
była to również filozofia dialektyczna, to znaczy taka, która ciągły bieg 

rzeczywistości ujmowała za pomocą swoistego schematu stopniowego rozwoju. W 
końcu, niemiecka etyka tego okresu coraz bardziej oddalała się od religijnej 

tradycji Judeo-chrześcijańskiej. Nie było to zjawisko powszechne, jednak można 
zaobserwować ogólną tendencję ku etyce świeckiej.

Etyką zajmowały się w tym czasie setki uczonych niemieckich, stała się ona 
przedmiotem powszechnie występująrym w programach uniwersyteckich. W niniejszym 

rozdziale skupimy naszą uwagę na czterech kluczowych postaciach: Fichtem, Heglu, 
Schellingu i Schopenhauerze. Mniej wpływowych etyków odnotujemy na marginesie.

Johann Gottlieb Fichte [i7óz - r8i4] rozpoczyna i uosabia główńy nurt etyki 
idealistycznej. Wszystkie pisma Fichtego mają znaczenie etyczne, jednak trzy z 

nich wystarczą do krótkiego przedstawienia jego filozofii moralnej. Prawie od 
początku swej działalności pisarskiej Fichte wykazywał przeświadczenie o 

niezwykłej doniosłości dziedziny rozumu praktycznego. Widać to w Podstawach 
prawa natury [r796] oraz w Systemie doktryny moralnej [Das System der 

Sittenlehre, 1798]. Powołanie czlowżeka [i8oo] zostało napisane w sposób 
bardziej popularny, jednak przedstawia większość podstawowych wątków etyki 

Fichtego. I w końcu w Mowach do narodu niemieckiego
[i8o7 - i8o8] Fichte próbował zjednoczyć swych rodaków głosząc, że powołaniem 

Niemców jest stanie się w stosunku do reszty ludzkości «nosicielami kultury».
Celem metodologii Fichtego jest uczynienie filozofii ogólną teorią wiedzy 

naukowej [Wissenschaftslehre]. Wymaga to odnalezienia jednej zasady 
organizującej, która pozwoliłaby wyjaśnić wszystkie przedstawienia 

[ horstellungen] świadomości. Dane te mogą być wyjaśnione dogmatycznie i 
deterministycznie, jeśli ich genezę przypiszemy vmaturalnemu» światu materii. 

Jednak Fichte odrzuca takie rozwiązanie. Dane świadomości mogą być również 
wyjaśnione w sposób duchowy i wolny, jeśli odniesiemy je do duchowego charakteru 

jaźni lub «ja». To właśnie Fichte postanawia uczynić. Od samego początku pojmuje 
jaźń jako wolną, czynną i moralną.

r<Ja» można rozumieć jako przeciwstawione temu, co wewnątrz świadomości stanowi 
«nie-ja» [lub jako podmiot ustanawiający się jako przedmiot]. Jaźni można 

doświadczać jako duchowej energii [woli], która działając napotyka opór będący, 
jak się ostatecznie okazuje, tylko innym aspektem samej woli. aNie-ja», będąc 

przedmiotem lub przeszkodą, pozostaje funkcją «Ich», nieustannie obecnego «ja». 
W ten sposób filozofia Fichtego staje się etyką natychmiast, gdy opuszcza poziom 

metodologii. Tym, co rzeczywiste, jest dla Fichtego nie świat materii fizycznej, 
świat nieduchowy, ale przejaw energii woli. Fichte był przekonany, że jest to 

bezpośrednio oczywiste wewnątrz jednostkowej świadomości. r<Moją jest moja wola 
i ona jest tym, co jest całkowicie moje i w zupełności zależy ode mnie samego, a 

dzięki niej już teraz jestem także obywatelem państwa wolności i samodzielnego 
działania rozumu».I

Eryka dotyczy urzeczywistnienia idealnego działania, zarówno w sferze 
indywidualnej świadomości, jak i moralnym porządku świata, który jest polem 

rozwoju nieskończonej woli. Najpierw «ja» «ustanawia» samo siebie, skutkiem 
czego istnieje [teza]. Następnie «ja» ustanawia w przeciwstawieniu do siebie 

«nie-ja», stając się w ten sposób świadomym inności wewnątrz samego siebie 
[antyteza]. W końcu uświadamiamy sobie, że «ja» pozbawione ograniczeń 

[absolutne] ustanawia pewne ograniczenia [lub skończoność] zarówno w stosunku do 
r<ja», jak i «nie-ja» [synteza]. Są to fazy Fichteańskiej dialektyki, rozwój 

wiedzy i moralności dokonuje się wedle tego potrójnego schematu.
Istnieje zwykia wiedza o moralności wspólna dla wszystkich ludzi, ponieważ «głos 

sumienia» brzmi jasno i jednoznacznie we wnętrzu każdego z nas.2 Po drugie, 
istnieje filozoficzna nauka o dobru [etyka], która obejmuje rozumienie - w 

kategoriach Fichteańskiej teorii poznania - podstawy moralności. Głównym celem 
etyki jest ukazanie rozwoju i realizowania się wolności, czy też świadomości 

moralnej, w kierunku niezależności [Selbstandigkeit]. Postanowienie stania się w 
tym znaczeniu niezależnym i wolnym zwie się «wiarą».3 A zatem etyczny imperatyw 

Fichtego brzmi: «Działaj zgodnie z własnym przekonaniem o powinności». Działanie 

background image

z pobudek wynikająrych z natury lub autorytetu oznacza rezygnację z tego, co 
stanowi o moralności.

I94

Historia etyki . Część czwarta
Fichteańska etyczna koncepcja państwa bezpośrednio wynika z tego, co dotąd 

powiedziano. Wola nie jest po prostu twoją lub moją energią duchową, istnieje 
«wola» nadrzędna [przypominająca oczywiście wolę powszechną Rousseau], która 

ustanawia się w życiu państwa narodowego. Polityka jest tylko przedłużeniem 
etyki. W społeczeństwie jednostkowa wola musi nauczyć się ograniczania samej 

siebie w obliczu interesów woli drugiego. Społeczeństwo zatem jest «relacją 
między istotami rozumnymi [...], wolną, wzajemną aktywnością opartą na ideach».4

Filozofia moralna Fichtego jest ważnym przykładem etyki samorealizacji. Proces 
doskonalenia się ma miejsce w «ja» ujmowanym zarówno indywidualnie, jak i 

kosmicznie. Jest to również etyka woluntarystyczna, lecz nie irracjonalistyczna, 
ponieważ «wola» Fichtego pozostaje w granicach rozumu praktycznego. Jeśli chodzi 

o implikacje społeczne i polityczne, doktryna Fichtego oddziałała na niektórych 
teoretyków hitlerowskiego narodowego socjalizmu. Fichte był zwolennikiem 

wzniosłego ujęcia idei «woli narodowej», którą to ideę dość łatwo było 
sprostytuować. Poniżej ujrzymy, w jaki sposób bardziej zgodne z intencjami 

Fichtego aspekty jego woluntarystycznej etyki pojawią się znowu u niektórych 
dwudziestowiecznych egzystencjalistów.

Jeśli Fichte lekceważył kantowską dziedzinę «rzeczy w sobie» i podkreślał 
zasadniczą rolę rozumu praktycznego, jeden z jego współczesnych, Friedrich 

Schleiermacher [i768 -1834], poszedł w przeciwnym kierunku. Główna rozprawa 
etyczna Schleiermachera nosi tytuł Zarys krytyki dotychczasowej doktryny 

moralnej [r8o3]. Schleiermacher sądził, iż rzeczywiście poznajemy kantowskie 
noumeny, przeto ostro przeciwstawiał się temu, co uważał za skrajny subiektywizm 

Fichtego. Schleiermacher zgadzał się natomiast z tezami, wedle których filozofia 
zajmuje się dialektyką, Bóg zaś jest transcendentną jednością bytu i myśli. Boga 

nie osiągamy przez rozum praktyczny, lecz przez religijne uczucie i intuicję. 
Teologię naturalną Schleiermachera nazwano «połączeniem spinozyzmu z 

idealizmem».5 Choć ludzkie jaźnie są częściami uniwersalnej substancji, w oczach 
Schleiermachera odznaczają się one wolnością, samostanowieniem i 

indywidualnością. Rozum jest obecny na niższym poziomie w naturze, a na wyższym 
- w człowieku. Cała rzeczywistość jest racjonalna, dlatego prawa natury i prawo 

moralne całkowicie się ze sobą zgadzają. Podstawowy imperatyw etyki 
Schleiermachera brzmi następująco: «Bądź niepowtarzalną indywidualnością i 

postępuj zgodnie z właściwą sobie naturą».~
Określenie pozycji G. W. F. Hegla [y7o - r83r] w historii etyki nie jest rzeczą 

łatwą. Niektórzy etyry po prostu pomijają tę postać. Można bowiem dowodzić, że 
myśl Hegla zawiera filozofię prawa, dziejów, społeczeństwa i tak dalej, lecz nie 

zawiera żadnej etyki jako takiej. A jednak Hegel wywarł wpływ, pozytywny lub 
negatywny, na tak wielu późniejszych etyków, że koniecznie trzeba poświęcić 

nieco uwagi jego poglądom. Nie możemy tu pokusić się o pełny wykład etyki Hegla, 
jednak spróbujemy rzucić nieco światła na niektóre z ważniejszych jego 

koncepcji.
Rozdział XI . Niemiecka etyka idealistyczna r95

Grupa wczesnych pism Hegla pochodząrych z ostatniego dziesięciolecia 
osiemnastego wieku przeciwstawia moralność chrześcijańską Kantowskiej etyce 

filozoficznej. Prace te zostały wydane jako Mlodzżeńcze pisma teologiczne Hegla. 
Jedna z tych rozpraw [ŻycieJezusa, y95] traktuje o Jezusie jako nauczycielu 

etyki. Fenomenologia ducha [i8o7] stanowi początek bardziej osobistego podejścia 
Hegla do filozofii. Dzieło to wiele mówi o stosunku etyki do resztyfilozofii. W 

roku i8ar Hegel opublikowałZasadyfilozofii prawa; jest to główne źródło do badań 
nad jego etyką. Wiele innych tomów wydano na podstawie wykiadów Hegla. Za 

przykiad mogą tu posłużyć Wyklady zfilozofii dziejów. Opublikowany pośmiertnie 
System etyki został naszkicowany przez Hegla w roku r8oz, lecz jest on tak 

niedoskonałym sformułowaniem etyki Heglowskiej, że wspominamy go tutaj jedynie w 
celu pełniejszego przedstawienia rzeczy.

background image

W swych wczesnych pracach Hegel zdaje się uprawiać etykę w kategoriach systemu 
Kanta. Na przykiad w Duchu chrześcijaństwa i jego losie naucza, że Jezus 

przeszedł od legalizmu tradycji judaistycznej [moralności opartej na 
przykazaniach narzuconych z zewnątrz] do nowej moralności zatroskanej o 

zaspokojenie ludzkich potrzeb. Nowa moralność Jezusa opiera się na autonomii 
ludzkiej woli. Pomimo kantowskiego charakteru tej interpretacji Hegel zarzuca 

Kantowi, że błędnie mówi o «przykazaniu, które wymaga poszanowania prawa 
nakazującego miłość». Zdaniem Hegla, błędem jest opierać miłość na nakazie: «W 

miłości znika wszelka myśl o obowiązku».s
W ciągu pierwszego dziesięciolecia dziewiętnastego wieku Hegel opracował własną 

ogólną koncepcję istoty i zadań filozofii. W tym czasie jego poglądy stanowiły 
reakcję na myśl Kanta, Fichtego i Schellinga [ten ostatni, choć współczesny 

Heglowi, opublikował szereg prac, które Hegel przeczytał]. Hegel pozostał 
idealistą, jednak wyprowadził idealizm poza pierwotne znaczenie «idei» jako 

przedstawienia w indywidualnej świadomości ku doktrynie, wedle której wszystkie 
rzeczy i zdarzenia pojawiają się w umyśle zobiektywizowanym. Rzeczywistość jest 

całkowicie rozumna: wszystko ma swoje racjonalne wyjaśnienie, metodą zaś 
wyjaśniania filozoficznego jest dialektyka. Dialektyka Heglowska jest 

trójstopniowym procesem przechodzenia od pierwotnej afirmacji jakiegoś zdarzenia 
lub rzeczy [teza] poprzez drugą fazę negacji czy też zaprzeczenia tej afirmacji 

[antyteza] do fazy ostatecznej, która unieważnia dwie fazy poprzednie i 
przekształca je w wyższe połączenie [synteza]. Hegel twierdzi, że to, co zostało 

unieważnione i wyniesione do wyższego sensu, zostało aufgehoben [zniesione]. 
Jako przykiad dialektyki Hegel podaje kwitnienie róży. Po pierwsze więc, musi 

zaistnieć pączek róży [teza]; następnie pączek musi przestać być pączkiem 
[antyteza]; po trzecie zaś to, co było pączkiem, musi dać początek czemuś 

nowemu, kwiatu, który wynika z dwu pierwszych faz [ów punkt kulminacyjny stanowi 
syntezę]. Tak przedstawia się triadyczna reguła rozwoju każdego procesu 

dokonującego się w umyśle i w rzeczywistości: każde wyjaśnienie filozoficzne 
powinno robić użytek z tej nowej logiki. Teoria dialektyki została szczegółowo 

przedstawiona w Fenomenolo

i96 Historia etyki ~ Część czwarta
gii ducha. Przyroda, świadomość, historia, kultura, sztuka i religia rozwijają 

się dialektycznie. Rozwija się tak również etyka, ponieważ jest ona tylko innym 
sposobem śledzenia ewolucji umysłu.I~

Bóg jest ideą, światem ujętym potencjalnie; umysł lub duch [Geist] jest 
urzeczywistnieniem idei w konkretnej ewolucji. Umysł wyraża sam siebie poprzez 

wieloraki rozwój. Fenomenologia ducha bada proces dialektyczny w metodologii, na 
różnych etapach świadomości i samowiedzy, w rozumie samym w sobie, w naturze i w 

samowiedzy, w duchu obiektywnym, moralności, religii, sztuce i w końcu w ogólnej 
wiedzy filozoficznej. Rozważając zjawiska moralne Hegel pisze:

Kiedy jednak światopogląd moralny rozpatrywać będziemy od tej strony, że modus 
przedmiotowy nie jest niczym innym, jak tylko samym pojęciem moralnej samowiedzy 

- pojęciem, z którego samowiedza ta czyni sobie przedmiot, wówczas dzięki temu 
uświadomieniu sobie formy powstania światopoglądu moralnego otrzymujemy inną 

postać sposobu jego przedstawienia. Pierwszym mianowicie momentem, tym, co 
stanowi tu punkt wyjścia, jest rzeczywista samowiedza moralna, [...] Wobec tego 

jednak, że to, co moralne, istnieje w ogóle tylko o tyle, o ile jest doskonałe - 
obowiązek bowiem to czysty, niezmącony bytsam w sobie [Ansichsein], a moralność 

polega li tylko na zgodności z tym właśnie czystym bytem samym w sobie druga 
teza brzmi w ogóle w ten sposób: nie istnieje żadna rzeczywistość moralna. Ale 

ponieważ, po trzecie, świadomość moralna jest jedną jaźnią, przeto jest ona sama 
w sobie jednością obowiązku i rzeczywistości. [...] W celu tym jako syntetycznej 

jedności obu poprzednich tez zarówno_samowiedna rzeczywistość, jak i obowiązek 
założone zostają tylko jako momenty zniesione.II

Innymi słowy, etyka rozwija się od niedoskonałego, powszechnego pojęcia 
moralności, poprzez etap, na którym zdajemy sobie sprawę, że tego rodzaju 

moralność jest nierzeczywista, do syntezy, w ramach której zostaje zaproponowana 
filozofia moralności.

background image

Zasady filozofii prawa przedstawiają taką właśnie wyższą etykę wyrażoną w 
kategoriach dobra i zła. Duch obiektywny daje początek «prawu abstrakcyjnemu». 

Termin Rechtw szerokim sensie oznacza to, co moralne, legalne, godne pochwały. 
Według Hegla, instytucja własności [czyjeś prawo do posiadania rzeczy] stanowi 

tezę, od której zaczyna się rozwój etyki.IZ Prawo własności jest jednym z 
rodzajów obiektywizacji ogólnej, czy też rozumnej, woli.Ij Wola jest tym 

aspektem świadomości, w którym realizuje się wolność. Istnieje wola indywidualna 
i ogólna. Dobrowolne czyny przeciwne rozumnej woli są złe i przeciwstawiają się 

początkowej prawości.i4 Tego rodzaju zło logicznie domaga się kary i odpłaty. 
Sama moralność jest abstrakryjną harmonią między jednostkowym chceniem a wolą 

rozumną lub pojęciem tego, co powinno być.
Rozdziai XI ~ Niemiecka etyka idealistyczna

W pewnym miejscu Fenomenologii duchais Hegel mówi o życiu moralnym, które 
substancjalnie urzeczywistnia się w zbiorze obyczajów [Sittlichkeit], jako 0 

czymś niższym od moralności [Moralitet]. Jednak w Zasadach filozofii prawa 
[około piętnaście lat później] moralność uważa za pojęcie abstrakcyjne, które 

zostało konkretnie zobiektywizowane w substancji życia etycznego [Sittlichkeit]. 
To ostatnie posiada charakter społeczny, jest obiektywne i głębsze od 

moralności.Ió W dialektyce etycznej kluczowa jest następująca triada: r. 
zamysljako subiektywna skłonność osoby, z. zamiari pomyślność jako istotna treść 

zamierzanego czynu, 3. dobro lub nikczemność jako ostateczna synteza. Podstawowe 
jest w tym miejscu pojęcie «etyczności». Hegel określa je następująco:

Etyczność jest ideę wolności jako żywe dobro, które w samowiedzy ma swą wiedzę 
[o sobie], swoją wolę, a dzięki działalności tej samowiedzy swoją rzeczywistość; 

podobnie jak samowiedza ma w bycie etycznym swoje samo w sobie i dla siebie 
istniejące podłoże i pobudzająry do działania cel; jest pojfciem wolności, które 

stało się światem istniejącym i naturę samowiedzy.i7
Powinność jest; zdaniem Hegla, prawem moralnym wynikającym z rozumnej natury 

woli, podczas gdy sumienie jest po prostu zaktualizowaną powinnością.Ig Dla 
Hegla ważne jest tutaj pojęcie «podmiotowości». Jest dziś przedmiotem dyskusji, 

czy współczesne fenomenologia pochodzi w prostej linii od myśli Hegla.I~ Tak czy 
inaczej, Hegel używa fenomenologicznego terminu «podmiotowość» w sposób 

charakterystyczny dla etyki. Ukazuje to jasno następujący tekst:
Etyczna substancjalność dochodzi w ten sposób do swojego prawa, a prawo do tego, 

że obowiązuje - dochodzi mianowicie dlatego, że w substancjalności tej zanika 
samowola jednostki oraz własne jednostkowe sumienie, które mogłoby być czymś dla 

siebie i stanowić przeciwieństwo do etycznej substancjalności. [...] 
Podmiotowość jest sama absolutną formą i istniejącą rzeczywistością substancji, 

a różnica między podmiotem a substancją jako jego przedmiotem, celem i mocą jest 
zarazem w równym stopniu tylko różnicą formy, która bezpośrednio znikła.Zo

Następnie Hegel stwierdza, że podmiotowość jest podstawą realnego istnienia 
pojęcia wolności i że w etyce podmiotowość jest istnieniem osobowego 

samookreślenia i wolności moralnej.
Inne bardzo ważne Heglowskie podejście do pojęcia «etyczności» wiąże się z 

rozwojem życia społecznego. Być moźe jest to jeden z najistotniejszych elementów 
wkładu Hegla do etyki. Kwestia ta zakłada szczególną teorię historii i polityki. 

W miarę jak moralność konkretyzuje się i staje «substancjalna» w rodzinie, 
społeczeństwie obywatelskim i ostatecznie w państwie, dokonuje się ewolucja 

życia moralnego [Sittlichkeit]. Rodzina jest połączeniem przynajmniej dwóch 
kochająrych się osób.ZI Społeczeństwo obywatelskie jest stanem, w którym 

zachodzi wzajemna zależność wszystkich osób między sobą, jednak o ile jest ono 
zbiorem odrębnych indywiduów. Opiera

I98 Historia etyki . Część czwarta

się ono na systemie potrzeb. Państwo jest konkretną instytucją, która jednoczy 
losy moralne swych indywidualnych członków i nadaje rym losom wyższą 

rzeczywistość. Czasami spotykamy się u Hegla ze swoistą mistyką państwa. W 
Wykladach z filozofii dziejów Hegel powiada, że państwo jest «wolnością rozumną, 

świadomą swej obiektywności i dla siebie istniejącą», jest ono «ideą duchową 
zewnętrznej strony woli człowieka i jego wolności».22 Ponieważ ideą ducha 

background image

[Geist] jest także Bóg, oznacza to raczej przesadne ubóstwienie państwa 
narodowego. Stąd tylko krok do totalitaryzmu , lub etaryzmu.23

Pisma etyczne Hegla wywarły rozległy wpływ. Hegel czasami przedstawiał się jako 
filozof protestantyzmu i następca Lutra w dziele reformacji życia religijnego 

Europy [zob. Przedmowę do Zasad filozofii prawa]. Grupa teologów niemieckich [do 
której należeli Karl Daub, 1763 - r836, z Heilderbergu oraz P. K. Marheineke, 

i78o -1846, z Berlina] zastosowała dialektykę i etykę Hegla do badań religii 
chrześcijańskiej. Grupa ta zyskała miano prawiry heglowskiej. Inna grupa 

myślicieli podjęła twierdzenie Hegla o rym, że religia jest wyłącznie etapem w 
drodze do syntezy, którą stanowi Heglowska etyczna filozofia, i stwierdziła, że 

chrześcijaństwo jest już bezużytecznym przeżytkiem. Lewica heglowska, o której 
mowa, [Dawid F. Strauss, z8o8 -1874 i Ludwig Feuerbach, i8o4 - r872] położyła 

nacisk na materialistyczne i ateistyczne konsekwencje myśli Hegla i wywarła 
wpływ na poglądy Karola Marksa. Właściwie wszyscy współcześni historyry 

pozostają pod wpływem metodologii Hegla. Jeden z pierwszych podręczników 
historii etyki noszący tytuł Principen der Ethik im historischer Entwicklung 

[Berlin i8z4] jest dzielem ucznia Hegla, Leopolda von Henninga [i79i -1866]. W 
końcu możemy zauważyć, że jedną z niewielu rzeczy, które łączą 

egzystencjalistów, od Kierkegaarda do chwili obecnej, jest podejrzliwość i 
niechęć w stosunku do opartej na kategorii «pojęcia» konstrukcji systemowej 

Hegla.
Jakob Friedrich Fries [i773 - r843], uczeń Kanta, przekształcił etykę kantowską 

w spirytualistyczny eklektyzm. Główne pisma etyczne Friesa to Doktryna prawa 
[i8o4] oraz Etyka [i8r8]. Zadaniem etyki jest w tych dziełach analiza i 

potwierdzenie zdroworozsądkowych przeświadczeń moralnych. W swej psychologii 
Fries szeroko stosuje metodę introspekcji - również w etyce triadzie on nacisk 

na doświadczenie wewnętrzne. Friesowskie rozumienie kantowskiego rozumu 
praktycznego zawiera koncepcję wiary moralnej ujmowanej jako wyraz uczucia 

religijnego. Leonard Nelson [i88a - r927] sprowadził doktrynę Friesa do Stanów 
Zjednoczonych, gdzie r<Nelson Foundation» do dziś kultywuje tę szkołę myślenia.

Johann Friedrich Herbart [i776 - i84i] jest przedstawicielem reakcji na idealizm 
dominujący w dziewiętnastowiecznych Niemczech. Pluralistyczna metafizyka 

Herbarta przypomina filozońę Leibniza, lecz dokonania Herbarta w dziedzinie 
psychologii pomogły zwrócić uwagę na doniosłość danych empirycznych w etyce. 

Oprócz Podr~cznika psychologii [r8ió] główny wkład Herbarta do literatury 
etycznejstanowi Ogólna filozofia praktyczna [i8o8]. Jego teoria poznania jest 

realistyczna: po
Rozdział XI . Niemiecka etyka ideałisryczna i99

znajemy świat materialny jako zespół prostych istot, w świecie rym dokonują się 
rzeczywiste zdarzenia.24 Z drugiej strony, nie znamy duszy ludzkiej w niej 

samej, jak to wskazuje następujący tekst:
Dusza nie posiada żadnych wrodzonych naturalnych talentów lub zdolności, ani 

biernych, ani czynnych. [...J Nie posiada ona pierwotnie ani pojęć, ani uczuć, 
ani pragnień. Nie wie ona niczego o sobie i niczego o innych rzeczach; nie ma w 

niej również żadnych form postrzegania lub myśli, żadnych praw chcenia lub 
działania, nie ma w niej nawet odleglej predyspozycji do którejś z tych spraw.Zs

To stanowcze odparcie aprioryzmu prowadzi Herbarta do stwierdzenia, że uczucia i 
pragnienia zawierają akty preferencji i odrzucenia plus «coś obiektywnego». 

Herbart jest pionierem empirycznego podejścia do teorii obiektywnych i realnych 
wartości.

Herbart bada funkcje czucia i chcenia z punktu widzenia estetyki, której gałęzią 
jest, jego zdaniem, etyka. Pięć rodzajów relacji woli stanowi podstawę sądów 

moralnych. Pochwalamy: r. relację zgodności czyjejś woli z podstawowymi 
przekonaniami tej osoby [idea wolności], 2. relację zgodności aktu czyjejś woli 

z innymi poczynaniami tej samej woli [idea harmonii], 3. relację zgodności 
czyjejś woli z życzeniami innej osoby [idea życzliwości]. Potępiamy: 4. relacje 

pomiędzy kilkoma chceniami, które powstrzymują się wzajemnie [idea 
sprawiedliwości), 5. relację niezrównoważenia zamierzonego dobra lub zła przez 

nagrodę lub karę [idea odpłaty]. Jest to ciekawa próba wykrycia pewnych 
podstawowych pojęć etycznych w bezpośrednim doświadczeniu.zG

background image

Dzieło Friedricha E. Benekego [r798 -1854] stanowi dość podobne zastosowanie 
psychologii do opracowania teorii wartości i etyki. Beneke w swym Zarysie 

naturalnego systemu filozofii praktycznej [r837] odrzuca etykę Kanta i proponuje 
szczegółową teorię wartościowania w kategoriach dobra i zła. Myśliciel ten jest 

bardziej od innych skionny do przypisywania ludzkiej naturze pewnych 
predyspozycji do określonych typów ocen. Beneke określa pięć relacji lub podstaw 

pozwalająrych szeregować postrzeżenia dobra i zła: z. natura zdolności 
elementarnych, 2. rozwój zdolności elementarnych przez wrażenia, 3. stopień 

złożoności produktów tych zdolności, 4. trwałość tych produktów i 5. czystość 
tych produktów.z~ Jest to oczywiście próba ustalenia empirycznej skali 

pozwalającej ocenić wartości moralne.
Poglądy Friedricha W. J. von Schellinga [r775 - r854] są ilustracją innego 

jeszcze kierunku niemieckiej etyki idealistycznej. Historycy zazwyczaj mówią o 
Schellingu przed Heglem, ponieważ myśliciel ten wywarł wpływ na heglizm, 

zwłaszcza na polu metodologii oraz za sprawą koncepcji absolutu w rozwoju 
natury. Podobnie jak Fichte i Hegel, Schelling posługuje się przy wyjaśnianiu 

rozmaitych procesów logiką dialektyczną [akcja, reakcja, synteza]. Jednak nas 
interesuje w rym miejscu późniejsze stanowisko etyczne Schellinga, z okresu gdy 

odwrócił się on od logiki racjonalistycznej ku romantyzmowi uczuć religijnych. 
Za początek tego romantycznego okresu

zoo Historia etyki . Część czwarta

można przyjąć datę publikacji rozprawy Schellinga pod tytułem Wykłady o metodzie 
studiów akademickich [t8o3], streszczającej w sposób popularny cała wczesną 

filozofię swego autora. Kluczowe prace późniejszego okresu to Filozoficzne 
badania nad istotę ludzkiej wolności f sprawami z tym zwżqzanymż [t8o9] oraz 

Epoki [rSm].
Wykłady o metodzie studiów akademickich kończy wykład XIV, w którym można już 

odnaleźć sugestię, iż filozofia sztuki może być źródłem wiedzy religijnej i 
etycznej. W miarę jak Schelling posuwał się w latach i wchodził w sferę wpływów 

dwu rodzin Schlegelów w Jenie oraz katolickiego fideisty Franza von Baadera [y65 
- i84i], kiadł on coraz większy nacisk na irracjonalne, ciemne, niewidoczne 

głębie świadomości ludzkiej i boskiej. Bóg i świat są w pewnym sensie jednym, 
lecz Schelling bronił się przed zarzutem panteizmu tłumacząc, że Bóg jest 

poprzednikiem, a świat następnikiem. Uwidacznia się to w Filozoficznych 
badaniach nad istotę ludzkiej wolności. Schellinę jest pewien, że człowiek jest 

wolny, ponieważ posiada on możność dobra i zła.28 W ciemnych głębinach ludzkiego 
ducha Schelling odnajduje pobudki i impulsy do nierozumnych i złych uczuć i 

czynów. Gdy osoba dojrzewa, te niskie instynkty zostają wydobyte na światło i do 
pewnego stopnia opanowane przez wzrastającą rozumność. Jednak pozostają one 

czymś w rodzaju podstawy ludzkiej wolności. Zapewne jest to główny punkt 
późniejszej etyki Schellinga [bardzo często pomijany w opracowaniach na temat 

myśli tego filozofa]: w życiu moralnym istnieje taki wymiar uczuć i wyobraźni, 
który wykracza poza granice rozumu. Jeśli dotąd większość etyków niemieckich 

uwaźała etykę za racjonalną analizę dobrowolnych czynów ludzkich, Schellinę 
podkreślił, że etyka dotyczy jeszcze czegoś więcej. Bez wątpienia wywarł on 

wpływ, pośredni lub bezpośredni, na wzrastające zainteresowanie popędami 
nieświadomymi [Eduard von Hartmann, r8~. - igoó] i podświadomymi, na które 

zwrócił uwagę Sigmund Freud [i856 -1939].
Ostatnią wielką postacią niemieckiej etyki dziewiętnastego wieku był Arthur 

Schopenhauer [y88 - i86o]. Jednak ówczesne środowiska akademickie nigdy nie 
uznały go w pełni za powaźnego filozofa. Pierwsze wielkie dzieło Schopenhauera 

to Świat jako wola i przedstawienie (t8i9] . Część czwartej księgi tej pracy 
[rozdziały 55-7i] żostała poświęcona zagadnieniom etycznym. Wiele lat później 

[r839 - i8q.o] Schopenhauer napisał dwie obszerne rozprawy konkursowe: pierwszą 
o wolności woli, a drugą o podstawie moralności. Zostały one wydane razem jako 

Dwa podstawowe zagadnienia etyki (i8qi]. Jest w końcu Schopenhauer autorem wielu 
esejów i notek na rozmaite tematy, zebranych pod tytułem Parerga und 

Paralipomena [I85I]. Z racji tanich wydań oraz częściowych przekiadów tych 
popularnych esejów Schopenhauer stał się znany jako «filozof nianiek».

background image

Świat jako wola i przedstawienie to wielki traktat metafizyczny, według którego 
podstawową energią rozwijającą się we wszystkich rzeczach i powodującą wszystka 

wydarzenia jest <twola».Z~ Schopenhauer następująco wyraża tę metafizykę: «Świat 
jako przedstawienie jest doskonałym odzwierciedleniem woli, w którym rozpoznaje

Rozdział XI . Niemiecka etyka idealistyczna zoi
ona samą siebie w kolejnych stopniach wyrazistości i zupełności, z których 

najwyższym jest człowiek».3° Mamy tu do czynienia z jeszcze jedną wersją 
niemieckiego idealizmu, w myśl której rzeczy stanowią nie tyle przemiany umysłu, 

co przejawy nieskończonej woli.
Ludzie jako jednostki są częścią świata zjawisk [phenomena]; jako rzeczy w sobie 

[kantowskie noumena] istoty ludzkie są zjednoczone w odwiecznej woli. Wolność 
jest własnością woli noumenalnej, lecz nie należy do porządku jednostkowych 

zjawisk, dlatego poszczególni ludzie nie są wolni.3I Wola jest nieustannym, 
zawsze postępującym naprzód procesem, jednak nie posiada żadnego ostatecznego 

celu. Cały szereg aktów woli, które stanowią świat, jest bezcelowy. W tej 
materii Schopenhauer zwraca się przeciwko tradycji heglowskiej i w ogóle przeciw 

tradycji idealistycznej, wedle których każda rzecz ma swoją rację. Schopenhauer 
jest odmiennego zdania. Zadowolenie lub szczęście są czymś całkowicie 

negatywnym. Polegają one na uwolnieniu od bólu.3Z
Podstawowymi pojęciami etycznymi są dla Schopenhauera dobro i zło, jednak są one 

zasadniczo względne. Dobro oznacza «zgodność przedmiotu z jakimkolwiek 
określonym dążeniem woli». To, co jest dobre dla jednego człowieka, może być złe 

dla drugiego. Nie może istnieć żadne dobro najwyższe czy absolutne [summum 
bonum], ponieważ musiałoby ono być ostatecznym zaspokojeniem woli, a ta- na mocy 

początkowego założenia Schopenhauera - nigdy nie przestaje pragnąć i dążyć. 
Natężenie chcenia jest źródłem nieuniknionego cierpienia: czfowiek zły musi 

znosić wyrzuty sumienia, człowiek dobry zaś musi stawiać czoło niezaspokojeniu 
nie kończących się pragnień. Być sprawiedliwym znaczy unikać przeciwstawiania 

się woli, która pojawia się u drugiego. Odwiecznie wolnej woli nie ogranicza 
żaden imperatyw moralny lub «powinność».33

Poniższy fragment przedstawia «zasadę .ascetyzmu» [ujrzeć, że indywidualne 
różnice i dążenia są czysto zjawiskowe, przeto zaniechać wysiłku indywidualnego 

chcenia], która oznacza wyrzeczenie się woli życia:
Gdy nasze dociekania dotarły do miejsca, w którym mamy przed oczami doskonałą 

świętość, wyparcie się i wyrzeczenie wszelkiego chcenia, a zatem wyzwolenie się 
ze świata, którego cacy byt, jak stwierdziliśmy, jest cierpieniem, ukazuje się 

nam to jako przejście do całkowitej nicości. Z pewnością przed nami jest tylko 
nicość.3a

Jest to otwarta deklaracja Schopenhauerowskiej etyki pesymizmu: nawet 
samobójstwo nie uwolni człowieka z bezsensownego strumienia woli - byłoby ono 

tylko kolejnym negatywnym zdarzeniem w odwiecznym procesie.
Rozprawa O wolności ludzkiej woli zdobyła w 1839 roku nagrodę Norweskiego 

Towarzystwa Naukowego. Została ona uznana za znakomity tour de force. W prary 
tej Schopenhauer dowodzi na około dziewięćdziesięciu stronach, że nie może 

istnieć żadna wolność ludzkiej woli. «W następstwie naszego dotychczasowego 
przedstawie

zoz Historia etyki . Część czwarta

nia sprawy zupełnie znieśliśmy wszelką wolność ludzkiego działania i uznali, że 
podlega ono powszechnie niezłomnej konieczności».35 Jednak pod koniec 

Schopenhauer nagle sugeruje, że jeśli zwrócimy uwagę na poczucie 
odpowiedzialności za nasze czyny, ów fakt moralny może rzucić nowe światło na 

rozważane zagadnienie, i konkluduje, że ludzkie czyny są «transcendentalnie» 
wolne, nie jako jednostkowe zdarzenia, ale w całości bytu i istoty człowieka.3~ 

W rozprawie tej Schopenhauer przedstawia bardzo gruntowną i uczoną historię 
rozmaitych teorii wolnej woli.

W drugiej z rozpraw konkursowych, O podstawie moralności [która nie zdobyła 
nagrody oferowanej przez Królewskie Duńskie Towarzystwo Naukowe w roku i84o], 

Schopenhauer przedstawia bardzo surową i rozwlekłą krytykę etyki Kanta.3~ 
Następnie, w sposób bardziej zwięzły, odrzuca filozofię moralną Fichtego. Wiele 

z jego uwag grzeszy nieuczciwością i nieumiarkowaniem, co jest jednym z powodów, 

background image

dla których Duńczycy nie przyznali Schopenhauerowi swej nagrody. Jednak w 
drugiej części swej rozprawy Schopenhauer przedstawia koncepcję etyki, która 

posiada pewne znaczenie. Za kryterium wartości moralnej czynu przyjmuje tutaj 
umotywowanie tego czynu przez wspólczucie dla drugich.ig Jest to słynna 

Schopenhauerowska etyka litości i współczucia. «Czyn tylko o tyle posiada 
wartość moralną, o ile wynika ze współczucia; czyn zaś, który wynika z 

jakichkolwiek innych pobudek, nie posiada żadnej wartości moralnej ». Dwie 
wielkie cnoty moralne są więc altruistyczne. Cnotami tymi są sprawiedliwość i 

miłość-życzliwość; obie są zakorzenione w naturalnym współczuciu. Uczucie to 
jest kryterium moralności w poznaniu potocznym. W porządku poznania 

metafizycznego Schopenhauer opiera swą etykę na twierdzeniu, że człowiek 
cnotliwy «czyni mniejszą różnicę między sobą a drugimi niż inni ludzie».3~ 

Innymi słowy, rzeczywista przyczyna zła mieści się w zjawiskowych różnicach, 
które rozdzielają ludzi. Z punktu widzenia etyki pożądane jest uświadomienie 

sobie, że wszyscy jesteśmy jedną wolą. Lektura religijnych ksiąg Indii 
doprowadziła Schopenhauera do przyjęcia stanowiska przypominającego doktrynę 

nirwany.
Popularne eseje Parega i paralipomena zawierają wiele rozmaitych spostrzeżeń o 

życiu i ludziach. Styl tych esejów jest zwięzły i przystępny. W jednym z nich 
Schopenhauer tłumaczy, dlaczego «w każdym jabłku jest robak», a w innym - 

dlaczego piękna kobieta zawsze dobiera sobie brzydką towarzyszkę. Eseje te 
ilustrują ogólny pesymizm swego autora w kwestiach moralnych, jednak nie 

posiadają one pierwszorzędnego znaczenia dla poważnych studiów nad teoretycznymi 
aspektami etyki Schopenhauera. Woluntarystyczna tradycja w etyce niemieckiej 

była kontynuowana - z ważnymi zmianami - przez Nietzschego. Powrócimy do niej w 
rozdziale XVIII.

Bardzo niezwykła forma niemieckiej etyki idealistycznej wiąże się z imieniem 
Maxa Stirnera [i8oó - r856]. Był on nauczycielem w berlińskim gimnazjum dla 

dziewcząt, a jego prawdziwe nazwisko brzmi Johann Kaspar Schmidt. Jego praca 
Jedyny i jego własność [i845] stanowi protest przeciwko moralnym regułom 

społeczeństwa. Stirner wydaje się być, ze względu na swój sposób myślenia, 
dziewiętnasto

Rozdział XI . Niemiecka etyka idealistyczna zo3
wiecznym bitnikiem, lecz zazwyczaj określa się o mianem etycznego anarchisty. Ów 

przedstawiciel lewicy heglowskiej jeśli chodzi o ogólne poglądy filozoficzne 
uważał, że osoba powinna cieszyć się wolnością do wyrażania samej siebie bez 

żadnych ograniczeń społecznych. Przez swe imperatywy moralne przynaglał swych 
współczesnych: «Bądźcie egoistyczni! Gardźcie ułudami moralności społecznej! Nie 

bądźcie niewolnikami idei!»4° Stirner pchnął etykę chyba tak daleko, jak tylko 
było to możliwe w kierunku skrajnego egoizmu.

Rudolf Hermann Lotze [i8r7 - r88i], z zawodu lekarz, zaznaczył się w historii 
filozofii odnowieniem koncepcji paralelizmu psychofizycznego w swej obszernej 

pracy zatytułowanej Mikrokosmos [r856 -1864]. Planowany trzeci tom Arary System 
der Philosophie, mający traktować o etyce, nie został nigdy napisany, jednak 

Metafizyka [r84i] ukazuje w jakimś stopniu, jak mogłaby wyglądać filozofia 
moralna Lotzego.

' Notatki studentów z jego wykładów [łącznie z wykładami z etyki] zostały 
wydrukowane pod tytułem Kleine Schriften [3 tomy, 1885 - i89r]. Lotze nauczał, 

że ludzka ,,! wola nie może niczego spowodować w ludzkim ciele. Jeśli mamy 
wrażenie, że może,;

my za sprawą aktu woli poruszyć ręką, jest tak dlatego, że to «natura» porusza 
ręką przy okazji pewnych aktów woli.4' Z punktu widzenia etyki ogranicza to w 

jakimś ,.~ stopniu znaczenie cielesnych aspektów czynów moralnych.
Pomimo prawie mechanistycznej koncepcji ludzkiej fizjologii i psychologii Lotze 

bardzo interesował się metafizyką Leibniza oraz etycznym idealizmem Fichtego. 
Odrzucając pojęcie apriorycznych predyspozycji moralnych, Lotze przyznawał pewi,

ną wartość teorii Fichtego, wedle której ogólna świadomość moralna wyraża się w 
życiu poszczególnych osób. W ten sposób, zdaniem Lotzego, nasza świadomość 

morama świadczy o celowości świata i ludzkiego życia. Celem, do którego powinny 
zmierzać wysiłki moralne człowieka, jest wartość najwyższa, Bóg.42 Lotze zajmuje 

background image

ważne miejsce w historii aksjologii z racji swych prób empirycznego podejścia do 
zagadnień wartościowania.

Słynny pionier psychologii doświadczalnej Wilhelm Wundt [i834 - i9ao] także 
`wykonał znaczną pracę na polu etyki. Jego podręcznik pod tytułem Ethik [i886] 

był szeroko stosowany pod koniec dziewiętnastego wieku w nauczaniu etyki, miał 
on także spore powodzenie w przekładzie angielskim. Prócz wprowadzenia wielu 

wiadomości z psychologii społecznej dotyczących pojęć moralnych rozmaitych 
narodów użycie przez Wundta koncepcji pojęć woli powszechnej jako źródła 

obiektywnych norm moralnych przypomina etykę Rousseau i, oczywiście, Kanta. 
Koniec stulecia był świadkiem wzrastającego zainteresowania etyką Kanta, nie 

tylko w Niemczech, _ :r
' ale i we Francji, w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Znanym komentatorem etyki 

Kantowskiej był Friedrich Paulsen [i846 - i9o8]. W Marburgu Hermann Cohen [i84z 
- I~IB] powrócił do pierwotnej postaci etyki Kanta.

Rudolf Eucken [r846 - r9zó] z Jeny napisał szereg książek rozwijających etykę 
życia duchowego. Jako nauczyciel Maxa Schelera Eucken wywarł wpływ na począt

Historia etyki ~ Część czwarta

zo4
kowe tendencje w niemieckiej etyce fenomenologicznej. Jego prace: Sens ż wartość 

życia [I9o7] oraz Życie duchowe [I9o8] zostały przetłumaczone na angielski. 
Eucken rozwinął teorię «typów życia» [naturalista, esteta, człowiek ducha], by 

dowieść nadrzędności życia duchowej wolności.
W ten sposób dochodzimy do kresu rozważań nad niemiecką etyką 

dziewiętnastowieczną. Nie zawsze docenia się dziś w pełni, zwłaszcza w krajach 
anglojęzycznych, jej wkład do historii etyki. Jednak był taki okres na początku 

dwudziestego wieku, gdy etycy amerykańscy, a nawet liczni etycy brytyjscy, 
uważali dyplomy wielkich uniwersytetów niemieckich za ukoronowanie swych 

przygotowań do nauczania tego przedmiotu. Nawet obecnie, jak zobaczymy w 
następnych rozdziałach, idealizm niemieckiej filozońi moralności gra ważną rolę 

w etyce aksjologicznej, egzystencjalistycznej i spirytualistycznej.
ROZDZIAŁ XII

Francusko-~acińska etyka spirytualistyczna
NURT ETYKI będąry przedmiotem tego rozdziału nie jest dobrze znany czytelnikom 

angielskim. Jest to filozofia moralności, która wyrosła z ruchu zwanego we 
Francji «la philosophie de lesprit», a która gra ważną rolę także we Włoszech i 

w Hiszpanii oraz dominuje w większości krajów Ameryki Łacińskiej. Pojęcia esprit 
nie da się oczywiście wyrazić za pomocą jednego terminu angielskiego. Oczywiście 

oznacza ono ducha i umysł, lecz nasuwa także myśl o rzeczywistości, która jest 
odkrywana przez wyższe funkcje ludzkiej świadomości i która jest całkowicie 

niematerialna. «Spirytualizm» ten czasami podkreśla intuicyjne i poznawcze 
aspekty umysłu, kiedy indziej kładzie nacisk na funkcje wolitywne lub afektywne. 

Zawsze natomiast odrzuca on materializm.
Wielu myślicieli, o których będzie tu mowa, obdarzono mianem «chrześcijańskich 

personalistów». Termin ten cieszy się dużym powodzeniem we Włoszech i w krajach 
języka hiszpańskiego. Zakiada on pewną dozę idealizmu: w to, co rzeczywiste, 

najlepiej wnika się poprzez osobistą świadomość. Chrześcijańscy personaliści 
zazwyczaj nie przeczą istnieniu świata fizycznego, jednak ciała uważają za mniej 

ważne i mniej rzeczywiste od umysłów. Większość zwolenników tego rodzaju etyki 
personalistycznej lub spirytualistycznej jest silnie związana z religią 

chrześcijańską, wielu z nich to katolicy. Nie znaczy to, że są oni tomistami. 
Tylko niewielu z nich wyróżnia się więcej niż pobieżną znajomością myśli 

Akwinary. Spośród dawnych filozofów ważnym źródłem inspiracji jest dla nich św. 
Augustyn. Istotny jest także nacisk Descartesa na cogito oraz niektóre koncepcje 

niemieckich idealistów i romantyków. Etyry brytyjscy i północnoamerykańsry na 
ogół mało interesowali się rym nurtem myśli. W kontekście filozofii Stanów 

Zjednoczonych personalizm oznacza raczej coś innego. Do nurtu, o którym mowa, 
najbardziej zbliża się w tym kraju «filozofia chrześcijańska» Orestesa Brownsona 

[I8o3 -1876], który w rzeczywistości był zależny od dwu naszych etyków 
spirytualistycznych: Victora Cousina i Giobertiego.i

background image

zoó Historia etyki - Część czwarta
Pierwszym etykiem spirytualistycznym był ksiądz Nicolas Malebranche [i638 - 

i7r5], trochę kartezjanin, lecz również wielki badacz myśli Augustyna. 
Podręczniki historii filozofii zazwyczaj wspominają o jego frapującej teorii 

poznania i bytu, a pomijają jego etykę. Według spekulacji Malebranche'a, 
wszystkie rzeczy istnieją w swych ideach w stwórczym umyśle Boga, my zaś 

poznajemy je [ciała i duchy skończone] oglądając «idee», których Bóg [jako Rozum 
uniwersalny] dostarcza naszej myśli. Nie jest konieczne, aby drzewa, ocean i 

inne byty istniały fizycznie: Bóg może zaopatrzyć nas w idee tych przedmiotów, 
nawet gdyby rzeczy stworzone nie istniały. Na podstawie objawienia Bożego 

wierzymy, że świat istot skończonych istnieje, lecz nie poznajemy go inaczej, 
jak tylko poprzez zaszczepione przez Boga idee. O tym właśnie mówią prace 

Malebranche'a: O poszukiwaniu prawdy [i674] oraz Rozmowy o metafizyce i religii 
[r688]. Jest to teoria, która przystosowuje augustyńską doktrynę boskiej 

iluminacji do zagadnień kartezjańskiej metafizyki i psychologii.
Jednakże Malebranche pisał wiele również w dziedzinie filozofii moralnej. Do 

wczesnego okresu jego twórczości należy rozprawa pod tytułem Chrześcijańskie 
rozmowy, w których uzasadnia sil prawdy religii i moralności [r675]. Traktat o 

moralności został opublikowany po raz pierwszy w roku 1683. W poprawionej wersji 
tego traktatu [Lyon 1697] Malebranche wydrukował Traktat o miłości Boga. W 

pracach tych, podobnie jak w pismach spekulatywnych, Malebranche stale powtarza, 
że indywidualny umysł [esprit] nie jest ogólny, ale że Rozum boski odciska w nim 

idee czy też oświeca go w ten sposób, że przedmioty poznawane przez ten umysł są 
wspólne dla wszystkich umysłów [esprits]. Wiedza jest «obiektywna» w tym 

znaczeniu, że jest «ważna dla umysłów w każdym miejscu i w każdym czasie».z Jest 
to początek francuskiego spirytualizmu, który Malebranche trafnie wyraził w 

następujący sposób:
Rozum, który oświeca człowieka jest «Słowem» lub Mądrością samego Boga. Każde 

bowiem stworzenie jest bytem jednostkowym, podczas gdy rozum, który oświeca 
ludzki umysł, jest ogólny. Gdyby mój własny jednostkowy «umysł» był moim 

«rozumem» lub moim światłem, mój umysł byłby także Rozumem wszystkich istot 
myślących. [...] Ból zatem, który czuję, jest modyfikacją mojej własnej 

substancji, lecz «Prawda» jest wspólnym dobrem wszystkich umysłów. [...] A więc 
za pośrednictwem «Rozumu» pozostaję lub mogę pozostawać w pewnej wspólnocie z 

Bogiem i z wszystkimi innymi istotami myślącymi, ponieważ wszystkie umysły mają 
ze mną wspólne dobro lub jedno prawo - Rozum.3

Malebranche stanowczo sprzeciwia się wszelkim koncepcjom przyjemności jako 
kryterium cnoty. Jak powiada, «przyjemność jest nagrodą za zasługę i dlatego nie 

może być jej podstawą».4 Podstawą prawa moralnego nie może być również porządek 
natury [w sensie stoickim]. Jedyną podstawą sądu moralnego, jaką Malebranche 

może dostrzec, jest «miłość porządku», wola życia w harmonii z wszechobejmującą 
wolą Bożą. Dla cnotliwego uznania woli Bożej w miłości porządku potrzeba dwu

Rozdztat X11 . rrancusko-tacmska eryxa spirytuatisryczna zup
dyspozycji: «siły ducha» i «wolności ducha». Siła ducha jest sprawnością 

rozważania uniwersalnej Prawdy [inne imię Boga] w celu nabycia właściwych idei 
odnośnie ludzkiego postępowania. Z drugiej strony sprawność odrzucania 

wszystkich błędnych idei, wszystkich pojęć, które wydają się pochodzić z ciała 
[jak poruszenia pożądliwości], jest wolnością ducha. Niełatwo kultywować te dwie 

wielkie cnoty: aby postąpić w miłości Bożej, którą wieńczy szczęście wieczne, 
potrzeba specjalnej asystencji Bożej łaski.S

Filozofia moralna Malebranche'a jest etyką teologicznoaprobatywną: ludzkie czyny 
są dobre, ponieważ zostały takimi ustanowione bezpośrednio przez Boga. W 

przeciwieństwie do Wilhelma Ockhama, Malebranche nie sugeruje, że Bóg mógłby w 
jakimś wypadku «zmienić swój zamiar lub wolę». Ogólność i obiektywność 

uniwersalnego Rozumu są podstawami przeświadczenia Malebranche'a o niezmienności 
zasad moralnych. W owej koncepcji «ducha» - który wykracza poza wszelkie 

jednostkowe ograniczenia, lecz zachowuje charakterystyczne dla osoby właściwości 
woli i rozumu - kryje się już cały późniejszy personalizm chrześcijański.

Innym niezwykłym francuskim myślicielem katolickim, który należał do tej 
tradycji, jest Maine de Biran [r766 - i8z4]. Nie był on profesorem ani pisarzem, 

lecz urzędnikiem państwowym, a pisma, które opublikowano pośmiertnie, są 

background image

fragmentaryczne. Jego Rozprawa o stosunkach tego, co fizyczne, i tego, co 
moralne w czl'owieku powstała w roku i8zo, lecz została opublikowana dopiero 

dziesięć lat po śmierci swego autora. Inne ważne prace to Esej o podstawach 
psychologii i jej stosunkach do badania przyrody [I8I2] oraz Nowe eseje 

antropologiczne [r8z3]. Z myślą Maine de Birana najdogodniej można się zapoznać 
dzięki wyborowi tekstów [francuskich] wydanemu przez Henri Gouhiera.

Trudno dociec, co czytał Maine de Biran; z pewnością jego poprzednikami byli 
Descartes i Malebranche. Maine de Biran znał nieco myśli Kanta i był pod jego 

wpływem. Znał oczywiście doskonale filozofów osiemnastowiecznych, szczególnie 
Condillaca. Głównym przedmiotem zainteresowań Maine de Birana jest dusza lub 

duch, jednak - w przeciwieństwie do Malebranche'a - jej podstawową energię 
upatruje w woli. Życie ducha wyjaśniał nie tyle w odniesieniu do Boga [choć był 

człowiekiem religijnym], co w odniesieniu do pierwotnych przedstawień 
świadomości. «Odczuwarny naszą zjawiskową indywidualność, czyli istnienie, ale 

nie odczuwamy prawdziwej substancji naszej duszy».~ Chodzi o to, by odnaleźć 
źródło, pierwotny początek aktywności charakterystycznej dla jaźni. Maine de 

Biran wprowadził koncepcję ·<zmysłu wewnętrznego» [sens intime] - zdolności, 
dzięki której człowiek poznaje intuicyjnie lub odczuwa swą duszę jako dynamiczną 

siłę. Posiadamy «bezpośrednie odczucie siły, będące niczym innym jak odczuciem 
naszej egzystencji, od którego nieoddzielalne jest poczucie działania».~ 

Podstawową siłę, życie i istnienie w każdej osobie Maine de Biran nazywa wolą 
[volonte); wola jest sprawczą i wolną energią.8 Punktem wyjścia etyki Maine de 

Birana jest woluntaryzm psychologiczny:

zo8 Historia etyki . Część czwarta
Chcę, działam [cogito], więc jestem [ergo sum]. Jestem - nie w sposób 

nieokreślony rzeczą myślącą, lecz bardzo dokładnie: siłą chcącą, która 
przechodzi od tego, co możliwe, do tego, co rzeczywiste, mocą swej własnej 

energii, determinując się czy też skłaniając samą siebie do działania.
Właściwą drogą ludzkiego rozwoju moralnego jest droga samostanowienia, 

doskonalenia duszy przez praktykowanie wolności.
Maine de Biran próbował w pewnym momencie umiejscowić pierwotną świadomość 

chcenia w poczuciu wysiłku mięśni; miała to być alternatywa w stosunku do 
pierwotnego faktu doznawania u Condillaca. Maine de Biran zawsze uważał, że 

«wysiłek» [e~ort voulu] jest najważniejszą cechą świadomego życia moralnego. 
Podobnie jak Augustyn, twierdził on, że ludzka dusza żyje na poziomie pośrednim 

między życiem cielesnym, poniżej niej, oraz życiem Bożym, powyżej. Jednakże 
sądził, że najlepszą rzeczą dla ludzkiego ducha jest pozostać na jego własnym 

poziomie.
Jest to właściwy i naturalny stan człowieka, w którym posługuje się on 

wszystkimi władzami swej natury, rozwija całą siłę moralną zwalczając 
nieuporządkowane żądze swej zwierzęcej natury, przeciwstawiając się zarówno 

namiętnościom, jak również wszelkim powabom i ułudom wyobraźni. Powyżej i 
poniżej tego stanu nie ma żadnej walki, żadnego wysiłku, żadnego oporu, a w 

konsekwencji żadnego ja; dusza znajduje się w tym stanie alienacji, niekiedy 
zbliżając się do bóstwa, a niekiedy ulegając zezwierzęceniu.Io

Tym, co Maine de Biran ma do zaoferowania, nie jest więc teoria podstawy sądu 
moralnego lub powinności [zapytany o te sprawy wskazałby on po prostu na Boga], 

ale raczej pogłębienie rozumienia r<ducha» ludzkiego. Duch ludzki jest 
dynamiczną siłą, wolną aktywnością, samookreślającą się energią. Jest on 

specjalnym sposobem istnienia. Wszystko to jest ważne dla późniejszych filozofów 
ducha, a także dla egzystencjalistów.

Nie wszysry francuscy filozofowie ducha pozostawali pod wpływem inspiracji 
religijnej. U niektórych niemiecki idealizm lub szkocki zdrowy rozsądek 

zastępowały miłość Bożą. Victor Cousin [i79z, -1867] określał swą filozofię 
mianem eklektyzmu. Cousin był utalentowanym historykiem filozofii i sądził, że 

zrozumiałą i użyteczną filozofię można zbudować za pomocą elementów 
zaczerpniętych z systemów wielkich filozofów przeszłości. Jako jeden z 

pierwszych uczonych francuskich zajął się on poważnymi badaniami nad myślą 
średniowieczną. [Do dziś posługujemy się jego wydaniami łacińskich prac Piotra 

Abelarda]. Po kilkuletnim okresie nauczania [i8i5 - i8i8] Cousin przeszedł do 

background image

administracji, by w końcu zostać ministrem oświeGenia publicznego we Francji. 
Wydano kilka cykli jego wykiadów. O prawdzie, pi~knie i dobru [r837] oraz 

Wykłady z historii filozofii moralnej w osiemnastym wieku [i839 - i84o] to 
wybitne przykiady etyki eklektycznej. Druga z tych prac zawiera wiele wiadomości 

o etyce szkockiej i o etyce zmysłu moralnego. Cousin znał również dobrze 
najnowsze kierunki niemieckiej etyki idealistycznej.

Rozdział XII . Francusko-łacińska etyka spirytualistyczna zo9
Prócz sugestii metodologicznej dotyczącej zasadniczej roli naukowego studium 

historii filozofii w kompetentnym podejściu do opracowania nowoczesnej etyki 
Cousin ma niewiele nowego lub zaskakującego do powiedzenia. Pojęcie «dobra» 

należy wyprowadzać z wcześniejszych rozważań nad «prawdą». Obowiązek jest w 
etyce wolą wykonania tego, co prawdziwe i rozumne. Obowiązki moralne wynikają z 

istnienia w społeczeństwie; dotyczą one stosunków człowieka z jego bliźnimi. 
Cousin był w pewnym stopniu zależny od idealistów niemieckich, jeśli chodzi o 

ważną rolę moralną, jaką przypisywał państwu i oświeceniu publicznemu.II
Choć Cousin nie był formalnie chrześcijaninem, widział wielką wartość w 

kulrurowym dziedzictwie chrześcijaństwa. Jeśli chodzi o filozofię ducha, 
znaczyła ona w oczach Cousina pielęgnowanie własnego intelektu i woli poprzez 

studia oraz przez wysiłek doskonalenia się, szczególnie na polu sztuk pięknych. 
«Un homme d'esprit» był więc dla Francuzów osobą utalentowaną, umiejącą 

logicznie myśleć i pisać, o rozwiniętej wrażliwości na muzykę i malarstwo. Uczeń 
Cousina, Theodore Jouffroy [i796 - i84z], podzielał i upowszechniał ten 

estetyczny ideał. Jako tłumacz prac Tho
`` masa Reida, Jouffroy przyczynił się do rozpowszechnienia we Francji filozofii 

zdrowego rozsądku. Jego Nouveaux melanges philosophiques [I842] zawierają esej o 
eklektyzmie etycznym, który po prostu rozwija poglądy Cousina.

W Szwajcarii protestancki myśliciel Charles Secretan [i8i5 - r895] nadał 
filozofii ducha rysy religijne. Opublikował on wprowadzenie do filozofii Victora 

Cousina [i868], jego zaś osobiste poglądy zawierają się w pracach La philosophie 
de la liberte [r849] oraz Le principe de la morale [i884]. Podobnie jak Maine de 

Biran, Secretan był
`,woluntarystą metafizycznym: podstawową rzeczywistością jest wola. 

Chrześcijański Bóg jest źródłem wszystkich rozróżnień moralnych. Jednak Bóg jest 
istotnie wolny i nie wiąże Go logika dziewiętnastowiecznego racjonalizmu. 

Chrześcijański personalizm Secretana jest zasadniczo protestancką teologią 
moralną.

t Rosmini i Gioberti to dwaj włoscy myśliciele dziewiętnastowieczni, którzy 
należą do chrześcijańskiego ruchu spirytualistycznego. Choć obaj byli 

katolikami, ich poglądy nie są typowe dla tej tradycji religijnej. Antonio 
Rosmini-Serbati [i797 -1855] był księdzem, który próbował wprowadzić na włoską 

scenę intelektualną heglizm. Zdaniem Rosminiego, każdy człowiek posiada wrodzoną 
intuicję idei bytu, która stanowi podstawę wszystkich innych idei, oświeca je i 

ustanawia ludzką duszę jako rzeczywistość «duchową».IZ Nie chodzi tu jedynie o 
próbę ukazania genezy ludzkich myśli; jest to metafizyka osoby ludzkiej. W 

pewnym sensie idea bytu jest boska. Doktryna ta została oficjalnie potępiona 
przez władze Kościoła katolickiego. Toczy się żywa dyskusja nad pytaniem, co 

Rosmini rzeczywiście rozumiał przez intuicję niezmiennego przedmiotu, który jest 
niezależny od umysłów skończonych.

Zdaniem Rosminiego, podstawowy imperatyw moralny brzmi następująco: «Podążaj za 
światłem rozumu». Istnieje specjalna nauka, eudajmonologia, która zajmuje się 

ludzkim dobrem lub szczęściem. Eudajmonologia, która ogranicza się do

Zro Historia etyki . Część czwarta
naturalnych dóbr zaspokajająrych ludzkie potrzeby i pragnienia cielesne oraz 

intelektualne, jest rozwijana z punktu widzenia dobra subiektywnego [osiągnięcie 
przez człowieka szczęścia]. Z drugiej strony etyka jest nauką o dobru 

obiektywnym. Rosmini definiuje dobro moralne jako dobro obiektywne [identyczne z 
ideą bytu] poznawane przez intelekt i chciane przez wolę. Podobnie jak u 

Malebranche'a, u Rosminiego kluczowe jest pojęcie «porządku». Porządek jest 
relacją między różnymi stopniami doskonaiości i bytu. Dobra wola miłuje porządek 

bytu. Stanowisko Rosminiego zostało określone jako «etyka, w której 

background image

`zobowiązanie' i `obowiązek' znajdują swoją podstawę w poznawczym ujęciu 
uporządkowanego bytu za pomocą naturalnego świata rozumu, [...] wolne umiłowanie 

dobra rozpoznanego przez inteligencję i określonego przez rozum».I3 Wśród 
współczesnych spirytualistów chrześcijańskich we Włoszech istnieje wielu uczniów 

Rosminiego; wybitną postacią jest tu M. F. Sciacca, którego poglądy omówimy w 
dalszej części tego rozdziału.

Współczesny Rosminiemu Vincenzo Gioberti [i8or - r852] również był księdzem. 
Opuścił on Włochy z przyczyn politycznych i przez prawie dziesięć lat nauczał w 

Brukseli. Po powrocie do kraju został premierem Sardynii [i849], a następnie 
włoskim ambasadorem we Francji. W końcu Gioberti zmarł w nędzy. W Brukseli 

opublikował on rozprawę O dobru [r843], natomiast praca Della protologża ukazała 
się w roku 1857. Wyklady z filozofii [Bruksela, i84i - 1842] opublikowano w roku 

I947 Choć Gioberti i Rosmini ostro krytykowali się nawzajem, ich doktryny 
wykazują wiele podobieństw.

Gioberti wystąpił ze sprzeciwem wobec prób Cousina oparcia metafizyki na 
oczywistości psychologicznej. Z tych samych powodów zawsze sprzeciwiał się on 

także Rosminiemu, który budował raczej teorię poznania niż ontologię. Gioberti 
usilnie starał się wykazać różnicę pomiędzy przyjęciem za punkt wyjścia intuicji 

idei bytu a przyjęciem widzenia bytu. To, co jest pierwsze pod względem 
ontologicznym [primum ontologicum], różni się od tego, co jest pierwsze pod 

względem psychologicznym [primum psychologicum]. Swe stanowisko nazywał 
ontologizmem [ontologismo], był zaś krytykowany za to, że praktycznie naucza 

panteizmu. Gioberti próbował rozróżniać Boga w sobie i Boga w nas. Jednak w swej 
dojrzałej pracy Della protologia nadal utrzymywał, że natura, opatrzność i 

objawienie wyrażają odmienne aspekty tej samej rzeczywistości.I4 Stworzenie jest 
tylko przejściem od bytu do rzeczy konkretnie istniejących.

Punktem wyjścia etyki przedstawionej w traktacie O dobru jest aksjomat «byt 
stwarza rzeczy istniejące». Gioberti podkreśla, że żadna myśl ani sąd nie są 

możliwe bez tej reguły.Is Bóg jest pierwszą przyczyną dobra, podobnie jak jest 
pierwszą przyczyną bytu. Bóg nie tylko wzbudza rzeczy istniejące w pierwszym 

momencie stworzenia, lecz także przywołuje te rzeczy istniejące do bytu w 
drugiej fazie stworzenia. W ten sposób na nowo pojawia się w historii etyki 

koncepcja dobra moralnego jako powrotu do Boga [mieliśmy z nią do czynienia już 
u Plotym]. Byt stwarza dobro za

Rozdział XII . Francusko-łacińska etyka spirytualistyczna zm
pośrednictwem ludzkiego wyboru. Wybór z kolei wytwarza cnotę podporządkowując 

uczucia prawu, a cnota daje początek szczęściu uzgadniając uczucia z prawem: 
Etyka jest z konieczności teleologiczna, ponieważ dobro jest ostatecznym celem 

ludzkich czynów. Podobnie jak Fichte i Hegel, Gioberti sądził, że człowiek 
osiąga w społeczeństwie szczególną doskonałość moralną. Oczywiście w jego 

przypadku to Włochy są państwem, które odegra wyjątkową rolę religijną i moralną 
w ostatecznym odkupieniu narodów.I~

Etyka Giobertiego jest pewną wersją etyki ducha. Jego prace są wciąż czytane we 
Włoszech i w krajach języka hiszpańskiego, jak tego dowodzi niedawne wydanie 

jego wykładów z filozofii. W jego personalistycznej etyce jest coś pobożnego, 
lecz bezkształtnego. W dużej części jest ona retoryką. Jednakże wielu autorów 

należących do tradycji łacińskiej uważa ją za wzniosłą filozofię moralności. 
Wydaje się, że mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju idealistycznej wersji 

etyki samorealizacji.
Głównym ośrodkiem philosophie de l espritpozostawaław wieku dziewiętnastym i na 

początku wieku dwudziestego Francja. Charles Renouvier [r8i5 - r9o3] nazwał swą 
teorię personalizmem i posłużył się Leibniziańską koncepcją monad jako modelem 

swej doktrynywielości bytów, z których każdy jest żywy i osobowy. W swej Nauce o 
moralności [i869] nadal utrzymuje, że Bóg jest gwarantem właściwego porządku 

moralnego, lecz uważa Go za bóstwo skończone, ponieważ opatrzność nie zawsze 
zapobiega złu. Ernest Renan [i823 -1892] był znanym krytykiem religii 

instytucjonalnej, jednak żarliwie bronił transcendencji ducha. «Wszystko, co 
należy do duszy, jest święte», twierdził.I~ Renan ostro kryrykowałAuguste'a 

Comte'a [o którym będzie mowaw rozdziale XIII], ponieważ w pozytywizmie nie ma 
miejsca na«moralność, poezję, religię i mit».Ig Wyższa moralność polega na 

uwolnieniu ludzkiego ducha od podległości prawu.

background image

Francuski myśliciel Hippolyte Taine [i828 -1893] nie był filozofem ducha, lecz 
krytykiem tego ruchu. W swej pracy O inteligencji przeciwstawił literackiemu 

wyjaśnianiu zjawisk psychicznych w kategoriach r<sił» duchowych swą własną 
naukową analizę umysłu docierającą do jego faktów podstawowych.I~ Paul Bourget 

oskarżył Taine'a w swej powieści pod tytułem Uczeń o deprecjację ludzkiego 
ducha. Jednak Taine, który rozwinął ważne koncepcje estetyczne, z pewnością 

wierzył, że ludzki umysł jest zdolny do wielkich dokonań w dziedzinie sztuk.
W przypadku Marie Jeana Guyau [i854 - r888] mamy do czynienia z 

dziewiętnastowieczną etyką francuską, która całkowicie odeszła od religijnej 
moralności judeochrześcijańskiej. Jego teza doktorska nosiła tytuł Etyka Epikura 

i jej odniesienia do doktryn współczesnych [i878]. Później Guyau napisał 
rozprawę o etyce brytyjskiej wysuwając na plan pierwszy utylitaryzm. Dwie prace 

przedstawiają jego własne poglądy w dziedzinie etyki [przyczynił się on także w 
sposób godny uwagi do rozwoju teorii sztuki]: Zarys moralności bez powinności i 

sankcji [i885] oraz Niereligijność przysztości [i887]. Jego pisma, przełożone 
na. wiele współczesnych języków, są powszechnie czytane.

zrz Historia etyki ~ Część czwarta

Według Guyau, zadaniem filozofii jest prowadzenie ludzi do lepszego życia. 
Wiedza naukowa powinna być wykorzystywana do rozwiązywania ludzkich praktycznych 

problemów. Guyau pozostawał pod szczególnym wrażeniem możliwości socjologii, 
lecz nie widział powodu, by oddzielać ją od metafizyki, jak miało to miejsce u 

Auguste'a Comte'a. Dawne pojęcia f~powinności» i t~sankcji» moralnych wydawały 
się Guyau opierać na przestarzałych doktrynach religijnych. W ich miejsce 

proponował świadomość życia i możliwości jego rozwoju.
Z drugiej strony wrażliwość moralna [le sentiment moral] łączy się, naszym 

zdaniem, z «życiem» najbardziej intensywnym i najszerszym, jakie jest tylko 
możliwe, które osiągnęło świadomość swej r<płodności praktycznej». Główną formą 

tej płodności jest działanie dla drugich i skłonność do życia w społeczności z 
drugimi Iudźmi.2o

Tak pojęte życie może się w pełni rozwinąć tylko w społeczeństwie. O moralności 
łatwiej mówić w kontekście społecznym, jako o żywej części żywej całości. Życie 

wywodzi swe «powinności» nie z jakiegoś mistycznego imperatywu, ale z odczucia 
włamych zdolności do działania. Guyau przekształcił słynną formułę kartezjańską 

następująco: «Mogę, więc powinienem» [Je puis, donc je dois].
W Zarysie moralności bez powinności i sankcji Guyau przedstawia koncepcję 

«anomie morale» - stanu ludzkiej egzystencji bez żadnych stałych i bezwzględnych 
nakazów. Nie znaczy to, że Guyau odmawia ludzkości wszelkich wskazówek 

moralnych. Jego zdaniem, cnoty litości i miłosierdzia pozostaną żywe po 
zniknięciu dogmatów religijnych. Guyau wymaga dla szerzenia etycznego idealizmu 

swego rodzaju entuzjazmu moralnego, lecz bez mitów, bez gróźb kary i bez 
obietnic nagrody.2' Podzielał on nawet fundamentalny eklektyzm Cousina:

My natomiast sądzimy, że z wszystkich tak różnych koncepcji zasad moralnych 
można już wydobyć pewien zasób wspólnych idei i uczynić go przedmiotem nauczania 

oraz rozpowszechniania.z2
Jest to punkt widzenia typowy dla etyki, jakiej nauczano we Francji w drugiej 

połowie dziewiętnastego wieku. Prawdopodobnie Guyau wywarł większy wpływ na myśl 
Nietzschego, niż wyobraża to sobie większość historyków.

Jeszcze jeden element dodał do tego obrazu philosophie de l'esprit Emile 
Boutroux [i845 - i9zi]. Ponieważ Boutroux zawsze wątpił w deterministyczną 

sztywność fizykalnych praw natury, doszedł on do przekonania o istnieniu wielu 
poziomów rzeczywistości, z których każdy wyższy różni się od niższego większym 

stopniem wolności.2~ Na samym szczycie znajduje się byt najbardziej wolny - Bóg. 
Na poziomie ducha ludzkiego wszystkich ludzi łączą więzy idealnej miłości, 

opisane przez Boutroux następująco:
Ta nauka o pierwotnej wspólnocie dusz, o zasadzie źycia, jednej, nieskończonej i 

doskonałej, w której na powrót możemy się zjednoczyć, odnaleźć samych siebie, w 
której każdy z nas może osiągnąć swój najpełniejszy roz

Rozdział XII ~ Francusko-łacińska etyka spirytuałisryczna zr3

background image

wój, nie kosztem drugich istot, lecz dzięki spełnieniu samego siebie, o zasadzie 
którą ludzkość nazywa Bogiem - ta nauka wydaje się nam kresem, do którego 

prowadzą wszystkie doświadczenia i myśli misryków.z4
W ten sposób Emile Boutroux przygotował powrót do bardziej religijnego 

rozumienia «ducha» we współczesnej etyce francuskiej.
Co ciekawe, myśliciel, który stawiał pierwsze kroki jako biolog, przywrócił 

francuskiej spirytualistycznej ńlozofii moralności charakter etyki teistycznej. 
Niewiele we wczesnych pismach Henri Bergsona [i859 - i9q.i] zapowiadało 

stanowisko etyczne, jakie ostatecznie zajął on w swych słynnych Dwóch źródłach 
moralności i religii [i93z]. Na początku Bergson wykazywał wielką nieufność do 

schematyzującego intelektu i do determinizmu nauk przyrodniczych. W znacznej 
mierze podzielał on niechęć swych współczesnych do Heglowskich konstrukcji 

systemowych. Za podstawowe właściwości siły życiowej [elan vital] - którą w 
swych wczesnych pracach odmalowywał w stopniowej ewolucji do coraz wyższych form 

życia i ducha - uznawał twórczość i wolność. Jak pisał w Ewolucji twórczej: 
«Bóg, tak określony, nie ma w sobie nic zakończonego: jest życiem nieprzerwanym, 

czynem, wolnością. Stworzenie, tak pojęte, nie jest tajemnicą; doświadczamy go w 
sobie, skoro tylko działamy dowolnie».Zs Wszystko to przywołuje na pamięć 

zarówno Guyau, jak Boutroux.
Po wielu latach Bergson napisał traktat, który zawiera dojrzałą postać jego 

etyki: Dwa źródla moralności i religii. Pierwszy rozdział tego dzieła traktuje o 
powinności moralnej przeciwstawiając dwa rodzaje społeczeństw: zamknięte i 

otwarte. Społeczeństwo, w którym prawie wszystkie rodzaje aktywności są 
bezwzględnie uregulowane przez prawa społeczne i moralne oraz przez ścisłe 

religijne kodeksy postępowania, jest z konieczności statyczne i zamknięte. Jeśli 
chodzi o większość ludzi, powiada Bergson, «prawo ńzyczne, prawo społeczne lub 

moralne, każde prawo jest w ich oczach jakimś nakazem».26 Legalizm ten jest 
źródłem moralności, lecz Bergson nie pozostawia wątpliwości, że nie jest to - w 

jego ocenie - moralność pierwszej próby. Człowiek, który postępuje właściwie 
podporządkowany takim nakazom, posiada duszę zamkniętą [lame close], a jego duch 

nie znajduje się u szczytu swych możliwości. Z drugiej strony istnieje 
społeczeństwo dynamiczne, które w pełni pozwala na wolny rozwój poszczególnych 

osób. W pewnym sensie społeczeństwo otwarte to ludzkość jako całość.z~ Jest ono 
kolebką duszy otwartej [l ame ouverte], ducha troszczącego się o całą ludzkość, 

którego miłość rozciąga się nawet na zwierzęta, rośliny i całą naturę.
Do dwu rodzajów społeczeństw i ludzi Bergson odnosi dwa typy moralności. Duszy 

zamkniętej odpowiada etyka prawa, ścisłych kodeksów postępowania, bezwzględnych 
obowiązków moralnych. Duszy otwartej odpowiada etyka wolności, samodzielnej 

aktywności, miłości raczej niż rozumu. Nie znaczy to, że w życiu duszy otwartej 
zanika powinność: ulega ona raczej przekształceniu. O takiej powinności Bergson 

pisze:

zi4 Historia etyki . Część czwarta
Ciągle aktywna siła kierująca, która jest dla duszy tym, czym ciężar dla ciała, 

zapewnia spójność grupy [w społeczeństwie otwartym), naginając w jednym i tym 
samym kierunku wolę jednostek. To właśnie jest powinność moralna. Wykazaliśmy, 

że może się ona rozciągnąć na społeczeństwo, które się otwiera, lecz że była 
stworzona dla społeczeństwa zamkniętego.28

Bergson był pewien, że dwóm rodzajom społeczeństw i dusz odpowiadają dwa rodzaje 
religii.

Trzeci rozdział Dwóch źródel ilustruje teorię dwu rodzajów moralności rozważając 
pewne postacie «bohaterów». Są to, zdaniem Bergsona, ludzie wielcy duchem, 

ludzie odznaczający się wyjątkowym rozwojem duchowym. Bergson analizuje po kolei 
sylwetki greckich i wschodnich mistyków oraz proroków Izraela. Choć sam był 

pochodzenia żydowskiego, dochodzi do wniosku, że najpiękniejsze przykłady 
«bohaterów» moralnych można znaleźć wśród mistyków chrześcijańskich. Wymienia 

różnych świętych - Pawła, Teresę. Katarzynę ze Sieny, Franciszka, Joannę d'Arc.
2~ Bergson jest doskonale świadom, że zwieńczeniem jego etyki jest mistyczne 

zjednoczenie z Bogiem. Jak napisał jeden z najzdolniejszych uczniów Bergsona: 
«Jego doktryna jest ostatnim słowem szkoły myśli zapoczątkowanej przez Maine de 

Birana».io

background image

Myśl Leona Brunschvicga [i869 - x944] jest znakomitym przykiadem ńlozofii ducha 
obejmującej również etykę rozwiniętą nie tylko niezależnie od 

zinstytucjonalizowanej religii, lecz w przeciwstawieniu do niej. Jest to wersja 
philosophie de l esprit całkowicie zracjonalizowana. Pod koniec lat dwudziestych 

i na początku trzydzieBrych Brunschvicg był głównym przeciwnikiem ruchu 
«filozofii chrześcijańskiej», któremu przewodzili Jacques Maritain i Etienne 

Gilson [obaj uczniowie Bergsona]. Tło myśli etycznej Brunschvicga stanowi 
połączenie Kartezjańskiej teorii umysłu z kantowską krytyką rozumu czystego i 

praktycznego. Poznanie samego siebie [i93r] to nie tyle rozprawa z psychologii, 
co studium przeszłości osoby zmierzające do odkrycia praw jej rozwoju i wzrostu 

w sferze ducha. W Arary Philosophie de l'esprit [x949] Brunschvicg sugeruje, że 
świadomość osoby stwarza wartości prawdy i sprawiedliwości, jednak nie w sposób 

egocentryczny.3I Im bardziej rozumni stają się ludzie, tym więcej odnajdują oni 
powodów do życia we wspólnocie z drugimi i w ten sposób zostają uzdolnieni do 

przekraczania swych egoistycznych interesów. Ewolucja ducha zdolnego do 
rozumienia jest głównym wątkiem etyki Brunschvicga.

Zwieńczeniem myśli moralnej Brunschvicga jest doktryna religijna będąca czymś w 
rodzaju niechrześcijańskiej teologii. Bóstwo jest, zdaniem tego filozofa, 

bezosobową, lecz transcendentną zasadą wartości i dobra. Brunschvicg tłumaczy w 
pracy Rozum i religia [i939], ie Bóg nie jest bytem, który odwzajemnia miłość 

człowieka.
Nie jest On ową najwyższą Mocą, do której zwraca się byt który trwa i który 

modli się o ustrzeżenie przed prawami trwania. Jest On wieczną prawdą, w której 
dusza myśląca zdobywa odczucie i wewnętrzne doświadczenie wieczności myśli.3z

Rozdział XII . Francusko-łacińska etyka spirytualistyczna zt5
Zarówno katoliccy, jak i protestanccy filozofowie francusry sprzeciwiali się tej 

koncepcji zracjonalizowanego Boga jako przedmiotu wyższej ludzkiej miłości.33 
Jak bardzo trafnie stwierdzono, filozofia Brunschvicga łączy w sobie «prawie 

wszystkie czysto racjonalistyczne elementy myśli naszego stulecia».34
Vladimir Jankelevitch [i9o3 -1985] idzie śladami Bergsona, jednak badając 

ludzkiego ducha i powinności posługuje się technikami fenomenologicznymi. 
Próbuje on opisać ludzką świadomość w kategoriach przemijających momentów 

ironii, nudy, wyrzutów sumienia i walki wewnętrznej. Świat i ducha można 
wyjaśniać na dwa sposoby: na sposób «istoty» [quiddite] lub na sposób 

«istnienia» [quoddite]. Podejście «istotowe» podkreśla czym są rzeczy i 
zdarzenia, wyraia zaś to w języku racjonalnych pojęć, praw i przyczyn. Natomiast 

ujęcie «istnieniowe» koncentruje się na zasadniczej przygodności i 
irracjonalności zdarzeń, które czasem dostępne są tylko na drodze doświadczenia 

emocjonalnego. Próby pojęciowego ujęcia takiego doświadczenia są banalne. 
Jankelevitch buduje swą etykę w oparciu o podejście «istnieniowe».

Choć charakter etyki Jankelevitcha ujawnia się już w pracy zatytułowanej 
Nieczyste sumienie [i933], za główny wkiad tego autora do filozofii moralnej 

powszechnie uważa się Traktat o cnotach [x949]. Niektóre cnoty są podstawowymi 
wyrazami raczej «istnieniowego» impulsu ducha - niepokojącego odczucia, że «coś 

powinno być wykonane». Jest to swego rodzaju formalny imperatyw kategoryczny, 
którego nie da się uzasadnić rozumowo. Męstwo, miłość i pokora zajmują wysokie 

miejsca w hierarchii wartości moralnych, ponieważ są one dyspozycjami do 
działania zgodnie z tym pierwotnym impulsem. Z drugiej strony przyjaźń, 

sprawiedliwość i umiarkowanie są cnotami bardziej określonymi i 
zracjonalizowanymi; są to cnoty «istotowe», które zajmują niższe miejsca w 

hierarchii wartości. Niełatwo stwierdzić, gdzie kończy się to, co «istotowe», a 
zaczyna to, co «istnieniowe». Vladimir Jankelevitch jest myślicielem 

zaangażowanym religijnie, chrześcijańskim personalistą, który prowadzi nas do 
pokrewnej szkoły etyki egzystencjalistycznej. Etyką tą zajmiemy się w rozdziale 

XVIII.
O tym, że tomizm nie był jedynym typem filozofii rozwijanym przez zwolenników 

katolicyzmu, świadczą postacie dwu katolickich ńlozofów działających w 
dwudziestym wieku we Francji. [Oczywiście Gabriel Marcel jest tu jeszcze innym 

przykładem, jednak o nim będzie mowa w rozdziale poświęconym etyce 
egzystencjalistycznej]. Pierwszy z nich, Rene Le Senne [i88z -1954], był 

wybitnym profesotan filozońi moralnej na Sorbonie. Wldad Le Senne'a do 

background image

metafizyki jest przynajmniej równie ważny, jak jego dokonania na polu etyki. W 
rozdziale niniejszym i w rozdziałach poprzednich korzystaliśmy z jego pracy pod 

tytułem Traktat o etyce ogólnej [i94z], która jest podręcznikiem zawierającym 
wiele wiadomości z historii etyki. Inne jego ważne prace z dziedziny etyki to: 

Obowiązek [i93o] oraz Przeszkoda i wartość [i934]. Le Senne stanowi przykład 
czołowego ńlozofa francuskiego, który jest praktycznie nieznany czytelnikom 

angielskim.35

zr6 Historia etyki . Część czwarta
Podobnie jak Bergson, Le Senne przeciwstawia się etyce «naukowej». Nauka zdaje 

sprawę z tego, co jest, lub co nie może być, etyka natomiast dotyczy tego, co 
powinno być, lub czego powinno nie być. Moralność jest przygodnym przedmiotem 

ludzkiej decyzji. «Nauka jest wiedzą o tym, co jest, [...] moralność - o tym, co 
powinno być [...]», powiada Le Senne.3~ Powinność jest, jego zdaniem, czymś 

konkretnym i osobowym, jak można wnosić z następującego wyjaśnienia:
Jeśli jest ona [powinność] ta sama dla wszystkich - w tym sensie, że żadna 

konkretna powinność nie może być powinnością nie będąc zastosowaniem 
uniwersalnego imperatywu - jak również prawdą, z racji niewyczerpanej płodności 

powinności, że ta oto powinność, która zobowiązuje mnie, w danym przypadku, jest 
powinnością historyczną, wobec której nie stała jeszcze żadna inna osoba i która 

zobowiązuje mnie nie ze względu na co innego niż to, kim jestem i czego chcę.3~
Traite de morale generale zawiera etykę bergsonowską zabarwioną elementami 

chrześcijańskiego personalizmu i teorii wartości. Le Senne przedstawia bardzo 
gruntowny przegląd rozmaitych koncepcji sumienia. Następnie pyta, czy w świetle 

historii etyki można jeszcze twierdzić, że metafizyka stanowi bazę, z której 
można wydedukować erykę.3g Podobnie jak Bergson, Le Senne jest stanowczym 

przeciwnikiem dedukcyjnego racjonalizmu. Jednak jest przekonany, że wartości są 
podstawą sądu moralnego i decyzji. Wartość jest wypowiedzią ludzkiego ducha. Le 

Senne określa ją jako to, co jest godne poszukiwania. Jedność i niezliczona 
mnogość wartości ujawniają się w naszym doświadczeniu duchowym poprzez wielość 

przejawów uczłowieczonych wartości. Prawda, dobro, piękno i miłość to wartości 
kardynalne. Wartością absolutną jest Bóg. Wartości moralne są tylko jednym z 

rodzajów wartości: są to wartości przynależne «ja» [le moi], o ile jest ono 
wolą.

Wartość moralną można więc zdefiniować jako to, co należy uczynić [le devoir 
faire], gdzie «uczynić» oznacza uczynienie czegoś. Jest to wartość czynu; a 

ponieważ czyn - o ile dokonuje się wedle pewnej determinacji, która służy mu za 
regułę, cel lub ideał - pochodzi z «ja», które określa się w akcie chcenia, 

wartość moralną należy pojmować jako «wartość woli». podobnie jak prawda jest 
wartością poznania, piękno wartością wyobraźni, a miłość wartością serca.39

To, co Le Senne rozumie przez «chcenie», zostało po części wyjaśnione w pracy 
pod tytułem Obstacle et valeur. Energia duchowa człowieka wyzwala się 

nieustannie, jednak czasem napotyka ona przeszkody lub utrudnienia, do których 
przezwyciężenia może być konieczny szczególny wysiłek. Wola zatem wyłania akt 

chcenia i daje początek wartościom moralnym.4o
Innym wybitnym przedstawicielem nowszej szkoły spirytualistycznej jest Louis 

Lavelle [i883 - i95i]. Również on był katolikiem i budował etykę na podstawie 
teorii wartości. Wiele jego koncepcji przypomina poglądy Le Senne'a. Spośród 

wielu pism
Rozdział XII . Francusko-łacińska etyka spirytuałisryczna zi7

Lavelle'a trzeba tu wspomnieć Świadomość«jm> [i933], Bl'gd Narcyza [i939], 
Przyjaciól Boga i ludzi [i9sr], Post~powanie w stosunku do drugich [i9sy]. 

Podstawowy wątek jego etyki stanowi koncepcja «uczestnictwa». Niektóre czyny są 
stwórcze, jednak nasze czyny potencjalnie moralne uczestniczą w całości, 

«zawierają się one w całości rzeczy, tak że są one raczej instrumentalne niż 
stwórcze».4I Zdaniem Lavelle'a, świadomość osoby polega na wolności do podjęcia 

działania. Ten sam czyn posiada zarazem aspekty subiektywne i obiektywne. 
Człowiek nie stwarza rzeczy, jednak poprzez swój czyn może rzeczy uczynić 

bytami. Przez uczestnictwo osoba zgadza się być, a tym samym potwierdza «ja» na 
poziomie wartości. Owo spełnienie osoby jest wejściem do królestwa moralności i 

wartości.

background image

Wielu filozofów piszących na tematy etyczne po hiszpańsku lub włosku należało do 
szkoły chrześcijańskiego personalizmu. Głównym przedmiotem ich uwagi jest 

«duch». Niektórzy z tych myślicieli należą raczej do tradycji Kanta i 
niemieckich idealistów niż Descartesa i Maine de Birana. Alejandro Korn [r86o 

-1936], jeden z największych przedstawicieli filozofii południowoamerykańskiej, 
był prakrykująrym psychiatrą, który ponadto nauczał etyki na uniwersytecie w 

Buenos Aires w latach r9o6 - i93o. Jest to typowe dla wielu filozofów 
południowoamerykańskich: nie są oni przede wszystkim profesorami filozofii, ale 

prawnikami, lekarzami lub politykami, dla których nauczanie filozofii i pisanie 
o niej stanowi zajęcie uboczne. Prace Korna: Wolność twórcza [I922] i Aksjologia 

[r93o] wykazują wpływy zarówno Nietzschego, jak i Bergsona. Korn odnosił się 
krytycznie do wszelkich prób stosowania wyników lub metod nauk przyrodniczych do 

badania ducha. Wolność jest doświadczana przede wszystkim w świadomości duchowej 
i z tego właśnie doświadczenia wywodzi się akt wartościowania. Podobnie jak 

Bergson, Korn nauczał, że etyka powinna opierać się raczej na intuicji niż na 
rozumie. W strukturze osoby szczególnie ważna jest wola. Kultura oraz ideały 

moralne pochodzą od woli, która zawsze poszukuje twórczej wolności [libertad 
creadora]. Zdaniem Korna, jest to szczyt bycia osobą. Bycie osobą jest idealnym 

kresem historycznego i kulturalnego rozwoju człowieka. Wartości moralne [dobro - 
zło] są tylko jednym z wielu typów wartości, jakie pojawiają się w duchowej 

świadomości człowieka.4z Następcą Korna w Buenos Aires był Francisco Romero 
[t89i - i9óz], który w swej pracy Filozofia osoby [i938] kontynuował tradycję 

etyki personalistycznej.
W Meksyku wybitnym przedstawicielem etyki personalistycznej był Jose Vasconcelos 

[i88z - r9s9]. Pisał on wiele o kulturze Meksyku, pierwsze zaś wydanie jego 
Etyki ukazało się w roku i93z. Vasconcelos przeciwstawił się sprowadzaniu do 

Meksyku filozofii z innych krajów. W szczególności oburzała go «anglosaska» 
teoria ewolucji.43 Vasconcelos utrzymywał, że jego własny personalizm nie był z 

założenia narodowy, ale że koncepcja ta doprowadziła go do głębokiego poczucia 
patriotyzmu. Jednym z najwyższych przejawów ludzkiego ducha jest sztuka. Z tej 

racji Vasconcelos dowodzi, że rytm estetyczny jest kluczem do wyższych wartości 
ludzkiego życia.44

zi8 Historia etyki ~ Część czwarta

W miejsce słynnych trzech faz kulturowego rozwoju ludzkości wyróżnionych przez 
Auguste'a Comte'a [o którym będzie mowa w rozdziale XIII] Vasconcelos 

zaproponował triadę jeszcze bardziej uniwersalną. Pierwsza faza posiada, wedle 
niego, charakter materialny lub wojenny, druga - intelektualny lub polityczny, 

trzecia zaś duchowy lub estetyczny. Ich rozwój pojmuje następująco: «Te trzy 
etapy stanowią proces, który stopniowo uwalnia nas z imperium konieczności i 

powoli poddaje całość życia wyższym normom uczucia [del sentimientoJ i 
wyobraźni».45 Vasconcelos łączy psychologię, etykę oraz idealistyczne podejście 

do polityki w wizję życia, która unika materializmu i mechanizmu obcych systemów 
filozoficznych. Podstawowe wątki jego filozofii to «indywidualność, wolność, 

celowa twórczość, rzeczywistość kosmiczna w procesie, osoba i Bóg».
Czołowym reprezentantem chrześcijańskiego personalizmu we współczesnej Hiszpanii 

był Xavier Zubiri [i898 - 2983]. Studiował on na kilku europejskich 
uniwersytetach, a jego rozprawa doktorska, która powstała w Madrycie, dotyczyła 

fenomenologicznej teorii sądu. Był uczniem Husserla i Heideggera. Pracował także 
pod kierunkiem Juana Zaraguety, hiszpańskiego księdza, który nauczał 

zmodyfikowanej wersji suarezjanizmu. Wybitną pracą Zubiriego jest Natura, 
Historia, Bóg [y44].4~ ' Zubiri, który był raczej człowiekiem intuicji niż 

myślicielem uprawiającym filozofię
w sposób systematyczny, jest uważany przez niektórych badaczy za 

egzystencjalistę. Jednak wydaje się, że w wielu kwestiach zbliża się on raczej 
do filozofii ducha. Z zamiłowaniem wszak powtarzał, że «Osoba jest samym bytem 

człowieka».4~ Jego zdaniem, filozofia przebyła już trzy etapy. U Descartesa 
skupiła się na podmiocie; w spekulatywnej filozofii Kanta centrum uwagi stała 

się jaźń; obecnie, w ślad za praktyczną filozofią Kanta, głównym przedmiotem 
zainteresowania jest osoba.4g Tom esejów pióra kilku autorów hiszpańskich: 

Homenaje a Xavżer Zubiri [i953], świadczy o szacunku, jakim cieszy się ten 

background image

niezwykły filozof wśród swych rodaków. W swej książce Sobre la esencia [I962J 
Zubiri rozwija metafizykę osoby zbliżoną do koncepcji Suareza.4~

Włoskim filozofem, którego etyka posiada wiele cech wspólnych z tradycją 
omawianą w tym rozdziale jest Michele Federico Sciacca [r9o8 - r975]. Bez 

wątpienia jest to główny przedstawiciel personalizmu chrześcijańskiego we 
Włoszech. Sciacca prowadził wykłady w wielu krajach, a jego dzieła tłumaczono na 

wiele języków. Jako redaktor «Giornale di metafisica» [Turyn] wywarł on wielki 
wpływ na innych filozofów katolickich. Studium Sciakki Filozofia moralna Antonio 

Rosminiego [i938] świadczy o długu swego autora względem tego wcześniejszego 
etyka chrześcijańskiego. Ponadto Sciacca badał intensywnie myśl św. Augustyna, 

jednak nie interesował się zbytnio filozofią Tomasza z Akwinu.* Prace Sciakki: 
napisana w języku po

* W roku 1975, a więc po wyrażeniu przez Autora tej opinii, ukazała się książka 
Sciakki Prospettiva sulla metafisica di San Tommaso, napisana z okazji 

siedemsetlecia śmierci Tomasza z Akwinu.
Rozdział XII . Francusko-łacińska etyka spirytualistyczna zt9

rtugalskim Etyka ż moralność [i95z.] oraz włoskie dzieło Rozum etyczny i 
inteligencja moralna [r953], stanowią typowe publikacje z zakresu etyki 

spic~tualisrycznej.
Wykład wygłoszony przez Sciakkę w roku 1963 streszcza personalistyczną etykę 

tego filozofa i wykazuje, w jak bliskich związkach pozostaje onz kilkoma 
myślicielami, o których była mowa powyżej. Słowa Sciakki ukazują zarówno 

szlachetny idealizm, jak i niefortunną mglistość tego rodzaju etyki:
Bezwarunkowy charakter normy nie jest przeszkodąpostawioną wolności, ale raczej 

«zabezpieczeniem» jej lepszej realizacji. Tosama wolność jest tą, która 
przyjmuje własny porządek i absolutne cele ustanowione przez wolę i która może 

odmówić wyboru lub wybrawszy - odrzucić swój wybór. Określenie celów należy do 
porządku moralnego, a nie fizycznego; [...] nie ma wolności bez prawa ani prawa 

bez wolności, która jest wolna w porządku normy, którą jest Idea. Moralność 
polega na dzialaniu zgodnie z idealnością [secondo l idealna] «bez żadnej 

konieczności pochodzącej z rzeczywistości» [Rosmini], z zamiarem jej pełnego 
urzeczywistnienia. Urzeczywistnienie zaś istoty istnienia jest wyborem 

absolutnym,~tóry zbiega się z inicjatywą Istnienia.so
Istnieje wiele podobieństw między etyką spirytualistyczną a etyką 

egzystencjalistyczną, którą zajmiemy się w ostatnim rozdziale.

Rozdział XIII . Eryka społeczna w Europie 2zr
ROZDZIAŁ XIII

Etyka spoieczna w Europie
W CIĄGU OSTATNICH trZeCh stuleci wielu myślicieli uważało, że podstaw sądu 

moralnego należy szukać w ludzkim społeczeństwie i jego historycznym rozwoju. 
Większość z nich była przeświadczona, że w ewolucji grup ludzkich można wyróżnić 

pewne etapy i że poszczególne okresy historyczne następują po sobie wedle 
pewnego racjonalnego schematu. Niektórzy sądzili, że ludzkość jako całość 

nieustannie postępuje naprzód, tworząc w miarę upływu czasu wartości moralne. 
Inni wierzyli, że pewne klasy społeczne [powiedzmy szlachta lub proletariat] są 

nosicielkami szczególnych ideałów, które mogą nadać kierunek sądom moralnym 
wszystkich ludzi, niezależnie od tego, czy należą oni do tej wyróżnionej klasy, 

czy nie. Jeszcze inni wyobrażali sobie, że pewien lud albo naród [ich własny, 
rzecz jasna] posiada swego rodzaju r<duszę» zbiorową, która nosi w sobie zarodki 

wszelkich ludzkich doskonałości. Niektórzy byli całkowicie przekonani, że pewna 
rasa ludzi jest z natury przeznaczona do tego, by prowadzić ludzkość do lepszego 

świata, dlatego że jej członkowie posiadają lepsze ciała lub czystszą krew. I w 
końcu niektórzy uważali, że etyka powinna opierać się na samej historii, w tym 

jej szczególnym sensie, który ukazuje filozofia dziejów. Rodzaju etyki, o którym 
mowa, nie należy mylić z żadną wersją utylitaryzmu. Etyka społeczna nie próbuje 

wyjaśniać dobra i zła moralnego w kategoriach skutków postaw lub czynów osoby 
dla społecznego dobrobytu. Etyka tego rodzaju wyrasta raczej z przeświadczenia, 

że w ludzkim społeczeństwie, uprzednio w stosunku do wszelkich określonych 
czynów moralnych lub twierdzeń etycznych, tkwią racje uzasadniające 

«powinności». Zwolennicy etyki społecznej takiego czy innego typu zazwyczaj 

background image

sądzą, że dobro wspólne grupy ma pierwszeństwo przed osobistym interesem jej 
członków. Znajomość tego stanowiska etycznego jest sprawą istotną, ponieważ jego 

skrajni zwolennicy uważają, że mają moralne prawo poświęcania jednostek na rzecz 
ogólnego szczęścia, które dostrzegają tak jasno.

Na początku osiemnastego wieku neapolitański profesor retoryki napisał pierw
szą wersję dzieła, które zapoczątkowało tę szkołę myśli. Nauka nowa Giambattisty 

Vica [i668 - i7~] po raz pierwszy ukazała się w roku y25. Drugie i ostateczne 
wydanie tej pracy wydrukowano w roku i7q.4. Jej celem było odnalezienie w 

ludzkiej historii mądrości. Jeden z największych dwudziestowiecznych wielbicieli 
Vica, Benedetto Croce, wyraził ten projekt w słowach ułatwiających jego 

zrozumienie:
Polityka, siła, twórcza energia Państw staje się w oczach Vica etapem ludzkiego 

ducha i życia społeczeństw, odwiecznym etapem, etapem pewności, po którym na 
wieczność, w dialektycznym rozwoju, następuje etap prawdy, w pełni rozjaśnionego 

rozumu, sprawiedliwości i moralności, czyli etyczności.I
W pierwszej księdze Nauki nowej Vico próbuje chronologicznie przedstawić 

początki historii człowieka, a następnie ustala aksjomaty, zasady i metody 
mające służyć do interpretacji historycznej ewolucji ludzkości. Kluczem do dużej 

części jego teorii jest aksjomat XII, który głosi, że zdrowy rozsądek [senso 
commune] nie jest ten sam dla wszystkich ludzi. Przeciwnie, każdy stan, naród 

czy lud posiadają własne, sobie właściwe ideały i kryteria dobra i zła. U 
wszystkich ludów istnieją jednak pewne ogólne pojęcia dotyczące naturalnej 

sprawiedliwości, które stanowią podstawę prawa narodów [diritto dellegenti]. Są 
one wpojone wszystkim ludziom przez boską opatrzność.2 Owo naturalne prawo 

dotyczy «ludzkich potrzeb lub usług koniecznych dla życia społecznego». Vico 
wykazuje także głębokie wyczucie rozwoju cywilizacji [evoluzione delta civilta].

3 Historia posiada sama w sobie swą własną rzeczywistość i własne prawa rozwoju. 
Jest to koncepcja historyzmu. Przedmiotem filozoficznych zainteresowań Vica jest 

ewolucja zbiorowego ducha ludzkości w czasie, od skończoności do 
nieskończoności, od tego, co zmysłowe, do idei, od namiętności do mądrości.

Vico nie był zwolennikiem kartezjanizmu, jednak niektóre jego wypowiedzi na 
temat mądrości w drugiej księdze Nauki nowej przypominają poglądy Descartesa na 

mądrość praktyczną. Ogólnie rzecz biorąc, mądrość jest zdolnością, która 
nakazuje przyswojenie sobie wszystkich sztuk i nauk stanowiących humanistykę. 

Najwyższą mądrością jest metafizyka, lecz Vico jest pewien, że człowiek nie 
osiągnął jeszcze metafizycznej fazy rozwoju. W obecnym momencie historii trzeba 

poprzestać na «poetyckiej» mądrości wielkich poetów teologicznych. Pierwszym 
wśród nich jest Homer; w istocie, ukazał on ideały piękna, dobra i cnoty, 

którymi wciąż żyje zachodnia cywilizacja. Z pnia mądrości poetyckiej wyrasta 
wielka gałąź rodząca logikę, etykę, politykę i ekonomię [nauki społeczne]. Z 

pnia tego wyrasta także gałąź fizyki oraz innych nauk przyrodniczych. Zdaniem 
Vica, nadeszła pora, by poświęcić badaniu społeczeństwa przynajmniej tyle 

wysiłku, co badaniu przyrody. Gdy zwrócimy uwagę na etykę Crocego [w dalszej 
części tego rozdziału], stanie się jasne, jak ważny może być ten nacisk na 

realność historii i społeczeństwa.
Myśl francuska tego samego okresu dostarcza nam przykładów zarówno przeciwników, 

jak i zwolenników etyki społecznej. Benedyktyn Dom Leger-Marie Des

a2z Historia etyki . Część czwarta
champs [I7IG - r774] jest jednym z najbardziej oryginalnych przedstawicieli tej 

szkoły myśli. Jego poglądy zawierają się w dwu pracach napisanych w latach 
siedemdziesiątych XVIII wieku: Glos rozumu [r77o] oraz Prawdziwy system albo 

rozwigzanże zagadki metafizycznej i moralnej [pracę tę opublikowano w roku 
1939]. Mówiąc w skrócie, Deschamps sądził, że nasze obecne normy moralne są 

jedynie tworem społeczeństwa, lecz by wrócić do prawdziwych zasad moralnych, 
musimy społeczeństwo obalić 4 Deschamps był więc anarchistą. Nie był on 

zwolennikiem etyki społecznej w sensie ścisłym, ponieważ nie uważał, by 
społeczeństwo tworzyło właściwą moralność. Obecnie znajdujemy się w stadium praw 

stanowionych [etatdes lois], lecz oczekujemy przyszłego stanu, w którym 
moralność zastąpi prawa [etat des mc~urs). Nastąpi to w wyniku dialektycznego 

procesu, którego ostatnią fazą będzie prawdziwa etyka. Deschamps sądził, że jego 

background image

współcześni nie posiadali żadnego sumienia, żadnego naturalnego wyczucia dobra i 
zła, tego co sprawiedliwe lub niesprawiedliwe. Wszystkie ich wyobrażenia o 

ludzkim postępowaniu były, jego zdaniem, tylko aspektami zgodności z prawem 
pozytywnym, z prawem stanowionym przez państwo.5 Deschamps, którego znali 

myśliciele tacy jak Rousseau i Diderot, nawet im musiał wydawać się nieco 
skrajny w swych poglądach.

W tym miejscu należy wspomnieć stanowisko markiza de Sade'a [i74o - i8t4]. Nie 
uprawiał on etyki teoretycznej, jednak napisał szereg książek, w których wyraził 

gwałtowny sprzeciw wobec kodeksu moralnego narzucanego przez współczesne mu 
społeczeństwo, szczególnie w dziedzinie zachowań seksualnych. Jeśli przypomnimy 

sobie, że teoria Rousseau o pochodzeniu rozróżnień moralnych od woli powszechnej 
była w istocie typem etyki społecznej, możemy stwierdzić, że markiz de Sade 

przeciwstawiał się właśnie tego rodzaju koncepcjom. Widać to jasno w Histoire de 
juliette, gdzie de Sade narzeka:

Ponadto prawie zawsze prawa ustanowione przez rząd służą nam za busolę przy 
odróżnianiu tego, co sprawiedliwe, od tego, co niesprawiedliwe. Powiadamy: prawo 

zabrania danego czynu, więc jest on niesprawiedliwy. Nic bardziej zwodniczego od 
tego sposobu myślenia, gdyż prawo ma na celu interes ogółu, podczas gdy nic nie 

jest bardziej sprzeczne z interesem ogółu niż interes jednostki i zarazem nic 
nie jest bardziej sprawiedliwe niż interes jednostki. A zatem nic nie jest mniej 

sprawiedliwe niż prawo, które poświęca wszystkie interesy jednostek na rzecz 
interesu ogółu.

Współczesny markizowi de Sade markiz de Condorcet [t743 - 1794] pochodził z 
równie znakomitego rodu. Przedmiotem naszego zainteresowania jest w tym miejscu 

jego Szkic obrazu post~pu ducha ludzkiego poprzez dzieje [i794]. We wstępie do 
tego dzieła Condorcet powiada, ie metafizyka bada rozwój zdolności ludzkiego 

umysłu [pochodzi to od Condillaca], natomiast jego historyczna filozofia bada 
ten rozwój «takim, jakim objawia się u ludzi współistniejących w pewnym 

określonym czasie i na pewnym określonym terytorium». Myśl Condorceta oczywiście 
nie odbiega dale

Rozdział XIII . Eryka społeczna w Europie zza
ko od historyzmu Vica. Bada on ewolucję w czasie rozmaitych społeczeństw, 

starając się odkryć ogólne prawa ich postępu i kroki, jakie ludzkość mogłaby 
przedsięwziąć,

by osiągnąć szczęście. Jako matematyk, Condorcet dzieli historię cywilizacji na 
dziesięć starannie określonych stadiów. Dziewiąty okres, który trwał od 

Descartesa do powstania Republiki Francuskiej, wykazał, że wszystkie prawa 
człowieka można wy

,' prowadzić z następującego aksjomatu: «Człowiek jest istotą czującą, zdolną do 
rozumowania i przyswajania sobie pojęć moralnych».g Condorcet, przeświadczony, 

że wszelkie zło w polityce i moralności wynika z błędów w filozofii i nauce, 
oczekiwał ostatecznego okresu historii. Dziesiąta epoka ludzkości nastanie w 

nieokreślonej przyszłości społeczeństwa, gdy wszyscy ludzie osiągną francuski i 
angloamerykański poziom cywilizacji! Kodeks moralny będzie wtedy wolny od 

egoizmu i przesądów.
Inny francuski arystokrata, hrabia Claude Henri de Saint-Simon [i7óo - 1825] 

podkreślał, że etyka jest nauką, która zmierza do zapewnienia największego 
szczęścia największej liczbie ludzi. Spośród myślicieli kontynentalnych tego 

okresu Saint-Simon jest postacią najbardziej zbliżoną do społecznego altruizmu 
brytyjskich utylitarystów. Istnieje tylko jeden rodzaj postępu wspólny dla całej 

ludzkości: jest to rozwój nauk.I° Celem «nowego chrześcijaństwa» jest 
przyczynienie się do społecznego dobrobytu rasy ludzkiej. Etyka jest o wiele 

ważniejsza dla wspólnoty społecznej, niż wszystkie nauki przyrodnicze i 
matematyczne. W swych Dialogach miedzy konserwatystg a nowatorem Saint-Simon 

zrównał tę etykę z nauką Chrystusa:
Upłynęło już z górą osiemnaście wieków od ogłoszenia jej naczelnej zasady ' i od 

tej pory żadne badania najgenialniejszych ludzi nie potrafiły odkryć drogowskazu 
górującego pod względem powszechności czy precyzyjności

j' nad tą zasadą, jaką zalecił wówczas założyciel chrześcijaństwa.Ii

background image

'' Moralność aoświeconego egoizmu» ma zawsze charakter negatywny i ograniczony; 
prawdziwa moralność musi mieć zakres społeczny. Doskonała etyka będzie się 

opierać bardziej na uczuciu i miłości niż na rozumie.
Franęois Marie Charles Fourier [i772 -1837] to jeszcze inny francuski 

reformator, który wierzył, że po to, by udoskonalić ludzką moralność, wystarczy 
stworzyć struktury społeczne pozwalające właściwie żyć. Jego poglądy etyczne 

zawierają się w obszernej rozprawie pod tytułem Nowy świat przemyslowy i 
spoleczny [i8a9 - i83o]. Fourier jest autorem projektu małych społeczności 

[liczących około tysiąca ośmiuset
'i członków], w których założeniu pomagał i w których ludzie mogliby wieść 

proste, idealistycznie pojęte życie oparte na zasadach wspólnotowych. We Francji 
założono tylko jeden taki «falanster», lecz wiele ich powstało w Stanach 

Zjednoczonych. Uczeń i gorący zwolennik Fouriera Victor Considerant [i8o8 -1893) 
utworzj~i jedną z takich wspólnot w Teksasie [koło Dallas]. Innym falansterem 

była słynna Brook Farm w Massachusetts.I2 Albert Brisbane, Charles A. Dana, 
Nathaniel Hawthorne, ojciec Thomas Hecker i Orestes Brownson to Amerykanie, 

którzy w ciągu dziewiętnastego wieku pozostawali pod wpływem etyki społecznej 
Fouriera.

224 Historia etyki . Część czwarta

Człowiekiem, który podniósł etykę społeczną do godności religii, był Auguste 
Comte [r798 -1857] . Jego wczesna myśl zawiera się w sześciu tomach Wykładu 

filozofii pozytywnej [i83o - i84z.]. Praca ta ukazała się wkrótce w angielskim 
streszczeniu pióra Harriet Martineau [i853]. W roku 1848 Comte opublikował 

Rozprawi o caloksztalciepozytywizmu, a następnie Katechizm pozytywistyczny 
[około 1852]. Prace należące do późniejszego okresu twórczości [po 1848] ukazują 

myśliciela, który przeszedł od początkowej wiary w «naukę» do wiary w nową, 
założoną przez siebie religię Ludzkości.I3

Jak doskonale wiadomo, Comte jest ojcem socjologii. Przyjął on i rozwinął 
koncepcję, na którą zwróciliśmy uwagę na początku tego rozdziału: badanie 

rozwoju społeczeństwa jest metodą pozwalającą zrozumieć człowieka i prawa 
rządzące jego postępowaniem. Jak powiada Comte na początku Cours de phżlosophże 

posżtive, «żadnego pojęcia nie można należycie zrozumieć inaczej, jak tylko 
poprzez jego historię».I4 Podobnie jak Condorcet i inni francuscy teoretycy 

społeczeństwa, Comte sądził, że ewolucja cywilizacji i kultury odbywa się wedle 
pewnego dialektycznego schematu. Tak więc pierwsza faza rozwoju wiedzy jest 

teologiczna [gdy rzeczy wyjaśnia się przez fikcje], druga faza jest metafizyczna 
[gdy umysł posługuje się pojęciami abstrakcyjnymi] i wreszcie wiedza osiąga 

ostateczny stopień rozwoju w fazie naukowej [kiedy w użycie wchodzi metoda 
pozytywna]. Jest to słynne prawo trzech faz.

Następnie Comte przedstawia równie sławną klasyfikację «nauk» w porządku ich 
logicznego rozwoju: matematyka [«źródło pozytywności»], astronomia, fizyka, 

chemia, fizjologia i fizyka społeczna.Is W pierwotnej wersji wykładu filozofii 
pozytywnej socjologia zajmuje najwyższe miejsce wśród nauk. W drugim tomie Cours 

de philasophie positżve Comte dzieli zadania socjologii na dwie części 
odpowiadające «anatomicznemu» badaniu porządku społecznego [socjologia 

statyczna] oraz badaniu postępu społeczeństwa [socjologia dynamiczna]. W myśl 
nauki zawartej w pismach należących do tego wczesnego okresu moralność 

najwłaściwiej rozumiemy wtedy, gdy rozważamy, w jaki sposób pojęcia dotyczące 
obowiązków człowieka ewoluowały od pośrednich i sprzecznych uczuć w fazie 

teologicznej przez położenie nacisku na korzyść własną w fazie metańzycznej do 
altruizmu w fazie pozytywnej. Comte wyjaśnia to w sposób następujący:

Ludzkie władze - tak afektywne, jak intelektualne - mogą się rozwinąć tylko 
przez częste ćwiczenie; natomiast moralność pozytywna, która uczy częstego 

czynienia dobra bez żadnej innej pewnej nagrody poza wewnętrzną satysfakcją, 
powinna o wiele bardziej sprzyjać wzrostowi uczuć altruistycznych niż doktryna, 

która nawet pobożność wiąże z myśleniem o sobie.I~
Począwszy od roku 1848, w którym ukazała się Rozprawa o calokształcie 

pozytywizmu, Comte zaczyna przyznawać etyce status specjalny. Od tego momentu 
Comte porzuca idee Fouriera, dla którego wiedza naukowa stanowiła odpowiedź na 

wszystkie

background image

Rozdział XIII . Eryka spoieczna w Europie 225
ludzkie problemy, i przechodzi na stanowisko właściwe drugiej fazie swego 

rozwoju czyniąc z kultu Ludzkości religię. Obecnie mówi o nowej sile moralnej, 
która rodzi się we Francji i która doprowadzi do całkowitej reorganizacji 

społeczeństwa. Jej ideą przewodnią jest służba Ludzkości.i~ W ciągu kilku lat 
Comte wyraźnie odróżnił etykę od socjologii: «Socjologia bada strukturę i 

ewolucję bytów zbiorowych stworzonych przez człowieka. Etyka natomiast bada 
jednostkowego człowieka, o ile rozwinął się on dla bytów zbiorowych i za 

przyczyną bytów zbiorowych: Rodziny, Ojczyzny, Ludzkości».I8
Ludzkość jest teraz ubóstwiona, a jej kult i liturgia zostały rozbudowane w 

złożoną instytucję religijną, z Augustem Comte'em jako arcykapłanem na czele. 
Pierwszą zasadą nowej religii etyki humanitarnej jest uczucie społeczne. Owa 

Comte'owska etyka ma «miłość za źródło, porządek za podstawę i postęp za cel».I~ 
Etyki pozytywnej nie można przedstawić w sposób teoretyczny lub systematyczny, 

ponieważ byłoby to sprowadzenie jej do metafizycznej abstrakcji.
Kolejna wersja etyki społecznej posiada obecnie jeszcze większe znaczenie. 

Wnikliwy obserwator historii filozofii może wyróżnić w Europie połowy 
dwudziestego wieku trzy główne szkoły: komunistyczną, katolicką i 

egzystencjalistyczną. Z° Mogłoby to zdziwić kogoś, kto nie zna bezpośrednio 
współczesnej filozofii na kontynencie. Niewiele osób z krajów anglojęzycznych 

uznałoby komunizm za główną szkołę ńlozoficzną. Jednak komunizm jest nią dziś 
dla wielu ludzi i fakt ten uzasadnia włączenie do niniejszej pracy krótkiego 

przeglądu etycznej myśli Marksa i jego uczniów. Jak się przekonamy, 
marksistowska filozofia moralna jest tylko jedną z odmian etyki społecznej 

będącej aktualnym przedmiotem rozważań.
Karol Marks [i8i8 -1883] był dwadzieścia lat młodszy od Comte'a i czytał wiele 

tych samych prac napisanych przez autorów o nastawieniu historycznym i 
społecznym, które czytał twórca pozytywizmu. Marks jednak wiedział więcej o 

idealizmie niemieckim, jednym zaś z jego pierwszych ważnych pism było studium 
heglowskiej filozofii prawa [Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa, 

1843]. Od początku Marks odnosił się z podejrzliwością do idealistycznej 
metafizyki oraz abstrakcyjnych konstrukcji systemowych Hegla. Jednakże był pod 

wrażeniem koncepcji dialektycznego rozwoju ludzkiej historii. Zresztą dialektyka 
tego rodzaju występowała nie tylko w filozofii Hegla, lecz także w myśli wielu 

innych idealistów niemieckich; jest ona również właściwa prawie wszystkim etykom 
społecznym, o których traktuje ten rozdział. Różnią się nieco nazwy i rozumienie 

poszczególnych faz, ale u wszystkich tych autorów występuje ten sam triadyczny 
schemat. Główna idea znanych pism Marksa [Manifest komunistyczny,1848; Kapżta~ 

1867 -1894] jest bardzo prosta. Aż do czasów Marksa teoreryry społeczeństwa 
zajmowali się etyką lub polityką, a zaniedbywali ekonomię. Zgodnie z tym, jak 

Marks widział sprawy w połowie dziewiętnastego wieku, Europa przeszła już swą 
reformację i oświecenie, a nawet początki rewolucji przemysłowej, ale zwykłemu 

człowiekowi powodzi się gorzej niż kiedykolwiek. Tylko ra

z26 Historia etyki . Część czwarta
dykalna zmiana ekonomicznej sytuacji licznej klasy robotników, którzy stanowią 

«proletariat», może spowodować rzeczywisty postęp ludzkości. Zdaniem Marksa, 
prawdziwie ludzka etyka powstanie dopiero w przyszłości, gdy ludzie będą mogli 

wieść życie godne.
Jak wiadomo, zdaniem Hegla każdy rozwój i postęp dokonuje się w porządku 

idealnym według dialektycznego schematu tezy, antytezy i syntezy. Gdy młody 
Marks był studentem uniwersytetów w Bonn, Berlinie i Jenie, koncepcja 

dialektycznej ewolucji wszystkich rzeczy była bardzo rozpowszechniona i Marks w 
części ją przyjął. Nie zgadzał się on z Heglem co do twierdzenia, że cała 

rzeczywistość jest idealna, lecz żywił wysoki szacunek dla koncepcji triadycznej 
dialektyki jako zasady zmiany. Jednakże Marks sądził, że przekonanie Hegla, iż 

dialektyczny ruch odbywa się zawsze od niższej i prostszej tezy do wyższej i 
bardziej złożonej syntezy, jest po prostu błędne. Hegel postawił dialektykę «na 

głowie», Marks zaś podjął się postawić ją z powrotem «na nogi», każąc jej 
przechodzić od złożoności wcześniejszej syntezy do prostoty końcowej tezy.2I 

Odwrócona w ten sposób Heglowska dialektyka znalazła swe najważniejsze 

background image

zastosowanie w porządku ekonomii. Zdaniem Marksa, burżuazyjny system własności 
prywatnej, który osiągnął swój szczyt podczas rewolucji przemysłowej, stanowi 

zbyt zorganizowaną i niepożądaną syntezę. Zostanie on z konieczności złamany i 
zanegowany w nieuniknionym okresie rewolucji - co stanowi antytezę. Wtedy 

nastanie w ludzkiej historii nowa teza, stan mniej złożony, którym jest 
komunizm.

Najwyższą rzeczywistością, w której - zdaniem Marksa - realizuje się ta 
dialektyka, jest człowiek. W Niemczech na początku dziewiętnastego wieku lewica 

heglowska próbowala przekształcić idealizm Hegla w materializm. Ludwig Feuerbach 
[i8o4 - I8~2] reprezentował mniej radykalne stanowisko w łonie tej szkoły, 

ponieważ utrzymywał on, że tym, co rzeczywiste, jest konkretny człowiek. 
Koncepcja ta wywarła wpływ na Marksa, chociaż nie mógł on się zgodzić z tezą, że 

człowiek żyje wyłącznie w środowisku o charakterze fizycznym i że jest on 
całkowicie zdeterminowany przez siły natury materialnej. W Marksowym obrazie 

człowieka zawsze występował pewien nacisk na doniosłość spo~eczeństwa jako 
środowiska, w którym może dokonać się ludzki postęp, jest tam nawet obecne 

przekonanie, że ludzkość jest zdolna do osiągnięcia celów, które wykraczają poza 
niezmienne prawa przyrody. Jeśli Marksowską koncepcję człowieka nazwano 

«matęrialistyczną», należy pamiętać, że pierwotnie określili ją w ten sposób 
historycy o nastawieniu idealistycznym, dla których każdy nieidealistyczny 

pogląd na naturę człowieka był materializmem. zz
Z punktu widzenia etyki, jednym z najważniejszych elementów doktryny Marksa jest 

koncepcja «alienacji». Marks był przekonany, że proletariat, liczna klasa 
wytwarzających dobra robotników, których wyzyskuje nieliczna klasa bogatych 

posiadaczy, jest tą klasą społeczną, od której zależy ostateczne zbawienie 
ludzkości. Tak więc w obecnym systemie przemysłowym i ekonomicznym robotnik jest 

coraz bar
Rozdział XIII . Eryka społeczna w Europie zz7

dziej oddzielany od owoców swej prary: zyskują one odrębny óyt, wymykają się 
spod kontroli robotnika, alienują się od niego. Co więcej, robotnik jest 

oddzielany nawet od wykonywanej przez siebie, jako przez istotę ludzką, 
działalności; jego własna praca staje się środkiem, za pomocą którego inni 

ludzie panują nad nim i wyzyskują go.2j Koniecznym warunkiem polepszenia życia 
jest, zdaniem Marksa, obalenie tego systemu ekonomicznego, tak by proletariat 

stał się jedyną klasą społeczną [społeczeństwo «bezklasowe»], a jego członkowie 
mogli wieść życie w pełni ludzkie.

Etyka Karola Marksa nie jest, i nie może być, teorią moralności. Etyka 
marksistowska jest raczej przyszłą praktyką moralną, która będzie właściwa 

realnemu życiu robotników w czasach komunizmu. Tak pojęta etyka wyrasta 
nieuchronnie z dialektycznego postępu człowieka w społeczeństwie. Według Marksa 

- jak zauważył pewien wnikliwy biograf - «wykazać, że coś jest dobre lub złe, 
słuszne lub niesłuszne, można jedynie dowodząc, że zgadza się to lub nie zgadza 

z procesem historycznym, wspomaga go lub udaremnia, przetrwa lub nieuchronnie 
zginie».24 Etyka ta jest «naturalizmem» - zarówno w znaczeniu określania dobra 

moralnego w kategoriach ekonomicznego dobrobytu, jak i w negatywnym sensie 
sprzeciwiania się wszystkim nadprzyrodzonym pojęciom nalożonych przez Boga 

obowiązków czy też wiecznych nagród i kar. Poza tym jest to etyka normatywna. 
Marks równocześnie utrzymuje, że obecne normy moralne są tylko względne oraz 

pozbawione absolutnych imperatywów, i twierdzi, że [jeszcze nie 
urzeczywistniona] moralność bezklasowego społeczeństwa przyszłości narzuci 

absolutne kryteria sądu moralnego i postępowania. Zs
Fryderyk Engels [i82o -1895], biznesmen o zainteresowaniach socjalistycznych, 

pomógł Marksowi w napisaniu kilku głównych prac. W rozprawie Engelsa zwanej 
Anti-Diihring [i8~8] znajdujemy jeszcze jeden ważny element uzupełniający 

powyższy szkic etyki marksistowskiej. Jest to twierdzenie, że żadna moralność 
nie może posiadać absolutnej ważności. Wszystkie systemy etyczne przeszłości są 

pochodną stopnia rozwoju ekonomicznego społeczeństw, w których się pojawiły.2~ 
Każda z trzech klas współczesnego społeczeństwa [arystokracja, burżuazja i 

proletariat] posiada sobie właściwą, ściśle odrębną moralność. Nawet etyka 
proletariatu nie jest wieczna. Odwieczne prawdy istnieją w matematyce i fizyce, 

ale nie w dziedzinie społecznohistorycznej. Prawdziwie ludzka moralność 

background image

powstanie dopiero z nadejściem społeczeństwa bezklasowego. Zdaniem Engelsa, 
będzie ona zawierać «maksimum trwałych elementów», lecz nawet moralność 

proletariacka nie będzie trwać wiecznie.2~
Wśród starszych uczniów Marksa tym, który najwięcej wysiłku włożył w opracowanie 

ściśle pojętej etyki, był Karl Kautsky [r854 -1938]. W swej pracy zatytułowanej 
Etyka w świetle materialistycznego pojmowania historii [i9oó] porównał on etykę 

marksistowską z innymi typami filozońi moralnej i podkreślił twierdzenie, że 
wszelka moralność wyrasta z instynktów społecznych.28 Istnieje pewien spór o to, 

czy termin «materializm dialektyczny» we właściwy sposób określa pierwotne 
stanowisko Marksa. Jeśli chodzi o koncepcje komunizmu i etykę Kautskiego, który 

uważał się za cał

zz8 Historia etyki . Część czwarta
kowicie ortodoksyjnego marksistę, określenie to przystaje do nich bardzo 

dokładnie. Kautsky gwałtownie sprzeciwiał się «rewizjonistom», rym którzy 
przekształcają autentyczną myśl Marksa łącząc ją z innymi typami filozofii. 

Kautsky pojmował postęp społeczny w kategoriach czysto ekonomicznych, etykę zaś 
uważał za zespół ludzkich ideałów wynikających z praw procesu produkcji. To 

właśnie od techniki zależy cała przyszłość ludzkości.2~
Władimir Iljicz Lenin [i87o -1924] podjął większość koncepcji Marksa i 

przystosował je do rosyjskich warunków życiowych i społecznych. Za sprawą Lenina 
marksizm stał się nie tylko zorganizowaną krucjatą ekonomiczną, lecz także 

programem politycznym. Partia komunistyczna stała się odtąd czynnikiem dziejów 
powszechnych i polityki światowej. W wielu kwestiach o wydźwięku etycznym Lenin 

zajął stanowisko bardziej określone i twarde, niż uczynił to Marks. Religię 
należy wykorzenić ze społeczeństwa socjalistycznego, a w jej miejsce zaprowadzić 

ateizm.3° Lenin podkreślał, że wszystkie dziedziny myśli marksistowskiej 
opierają się mocno na naukach pozytywnych. Prymitywny materializm autorów takich 

jak Ernst Mach jest tylko wypaczeniem prawdziwego sensu nauk przyrodniczych.3i 
Wkład Lenina i Stalina [r879 -1953] do etyki ogranicza się do poparcia wspólnego 

marksistom twierdzenia, że proletariat tworzy swe własne wartości moralne. Przed 
rokiem r95o w radzieckiej literaturze naukowej rzadko używano terminu «etyka». 

Zagadnienia moralne rozważano w ramach ideologii materializmu dialekrycznego.j2 
W latach i95o - r965 tylko kilka artykułów, głównie o charakterze historycznym, 

poświęcono w ZSRR etyce.
We współczesnych Niemczech wybitnym przedstawicielem myśli marksistowskiej był 

Ernst Bloch [i885 -1977]. Sprzeciwiał się on podkreślaniu ekonomicznych i 
historycznych determinantów ludzkiego życia, co dostrzegał w marksizmie 

rosyjskim, natomiast kładł nacisk na «zasadę nadziei» jako na bardziej wolny i 
bardziej ludzki czynnik osobistego wysiłku, by żyć właściwie. Marksiści 

radzieccy oczywiście uwaźali Blocha za rewizjonistę.33 Innym, jak się uważa, 
bardzo wpływowym, nierosyjskim marksistą był Gyórgy Lukacs [i885 - i97i], Węgier 

piszący po niemiecku. Jeśli chodzi o etykę, Lukacs uwydatniał rolę pojęcia 
alienacji. Niektóre rodzaje i warunki pracy z pewnością zmierzają do 

odczłowieczenia związanych z nimi ludzi. Lukacs jednakże ostro krytykował 
idealisryczno-egzystencjalistyczną wersję etyki marksistowskiej zaproponowaną 

przez Leszka Kołakowskiego [ur. I927]. Sam Lukacs odrzucał wszelkie skierowane 
pod swoim adresem oskarżenia o rewizjonizm.34

Najnowsza literatura marksistowska w Związku Radzieckim* wykazuje pewne 
wzrastające zainteresowanie moralnością jako specjalną dziedziną badań. Zawarte 

w tej literaturze podstawowe tezy przypominają twierdzenia Marksa: właściwa 
moralność wynika z odpowiedniego uporządkowania społeczeństwa; wszystkie systemy

* W rym miejscu należy przypomnieć, że niniejsza Historia etyki została 
ukończona w drugiej połowie lat sześćdziesiątych.

Rozdział XIII . Eryka społeczna w Eutopie 2z9
etyczne są względne; każda klasa ma swą własną moralność, ale tylko moralność 

proletariatu jest postępowa; wartość danego stanowiska moralnego lub etycznego 
jest określona przez jego skutki polityczne lub społeczne; partia komunistyczna 

jako awangarda proletariatu jest ostateczną normą sądu moralnego.js
Całkowitym przeciwieństwem marksizmu jest inna szkoła myśli rosyjskiej, która 

wywodzi się z prawosławia Kościoła wschodniego. Eryka uprawiana w jej ramach 

background image

również wykazuje silne tendencje społeczne. Bycie Rosjaninem i chrześcijaninem 
nie należąrym do Kościoła łacińskiego oznacza uczestniczenie w «duszy» Matki 

Rosji. Stanowisko etyczne tej szkoły nie jest usystematyzowane; silnie 
sprzeciwia się ono katolickiemu «legalizmowi» i wyraźnie popiera takie wartości, 

jak duchowość, wolność i rozwój osoby. Wiele uwagi poświęca się tu złu moralnemu 
jako prawie nieuniknionemu rysowi całego Ludzkiego życia. Głównymi 

przedstawicielami tego punktu widzenia są rosyjsry powieściopisarze 
dziewiętnastowieczni. Istnieją jednakże filozofowie i teologowie, którzy 

zbudowali na tej podstawie dość określoną odmianę etyki. Jednym z najbardziej 
wpływowych spośród nich jest Włodzimierz Sołowjow [r853 - i9oo]. W swej pracy 

Uzasadnienie dobra [i897] przedstawia on etykę opartą na duchu uniwersalnego 
Kościoła, jedności chrześcijaństwa i podstawowej jedności rodzaju ludzkiego. Jak 

pisze Sołowjow: «Moralne znaczenie życia ostatecznie polega na walce ze złem i 
na tryumfie dobra nad złem».3~ Włodzimierza Sołowjowa powszechnie uważa się za 

źródło większości koncepcji etycznych właściwych późniejszej szkole rosyjskiej 
etyki chrześcijańskiej.

Lew Szestow [i866 -1938] był podczas długiego pobytu we Francji najbardziej 
wpływowym przedstawicielem etyki tego rodzaju. Jego studia nad stosunkiem między 

myślą takich pisarzy, jak Tołstoj czy Dostojewski, a współczesnym 
egzystencjalizmem cieszą się powszechnym szacunkiem w Europie, lecz nie są 

dobrze znane poza nią. Szestow doskonale znał myśl Kierkegaarda i niemieckich 
idealistów. Krytykując cały program filozofii chrześcijańskiej unikał 

przedstawiania swych intuicji moralnych w formie usystematyzowanej. W 
rzeczywistości na długo przed Camusem i francuskimi egzystencjalistami nauczał, 

że ludzkie życie jest absurdalne i irracjonalne. Pozostając pod wrażeniem idei 
wszechmocy Bożej, Szestow skłonny był myśleć, że nic nie może ograniczyć boskiej 

mocy, nawet pozorne sprzeczności i fakty historii.3~
O ile Szestow jest poza Francją mało znany, inny przebywająry na wygnaniu 

rosyjski filozof, Nikołaj Bierdiajew [t874 -1948], upowszechnił zasady omawianej 
właśnie szkoły. Wiele dzieł Bierdiajewa [napisanych po rosyjsku, niemiecku lub 

francusku] przetłumaczono na angielski i są one dobrze znane. Swe poglądy 
etyczne najpełniej przedstawił w pracy O przeznaczeniu człowieka [i93i], w 

której podkreśla, że «abstrakcyjne, aprioryczne systemy moralne mają niewielką 
wartość». ~ Bierdiajew utrzymuje tu również, że znaczenie i wartość nadaje 

ludzkiemu życiu to, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Ów nacisk na 
eschatologię zakłada ważne pojęcie finalizmu człowieka. Jednakże nie chodzi tu o 

starożytny lub średniowieczny eudajmo

z3o Historia etyki . Część czwarta
nizm; Bierdiajew nie zgadza się z Tomaszem z Akwinu co do twierdzenia, że życie 

moralnie dobre jest drogą do osiągnięcia wiecznego szczęścia. Dowodzi natomiast, 
że osoby bardziej doskonałe mogą cierpieć najbardziej.3~ W istocie nie sądzi on, 

by ogniskową etyki było zagadnienie kryterium dobra. Z punktu widzenia etyki zło 
jest równie ważne, jak dobro. Filozofia moralności dotyczy nieustającej w ciągu 

dziejów walki między dobrem a złem. Wiele późniejszych pism etycznych 
Bierdiajewa podkreśla najwyższą wartość wolności osoby. Często uważa się go za 

personalistę. Kreatywność jest kluczem do moralnej wolności.4o
Bierdiajew był jednak od początku swej kariery pisarskiej również myślicielem 

społecznym i historycznym. W jednej ze swych pierwszych prac [Subiektiwizm i 
indiwżdualizm w obszczestwiennoj fiłosofii, Petersburg i9oi] w następujących 

słowach podkreślał obiektywny i społeczny charakter etyki:
Moralność oczywiście nie może być moralnością klasową, podobnie jak prawda nie 

może być prawdą klasową, jednak historycznie przyjmuje ona formę klasową i 
podtrzymuje ją ta klasa społeczna, która niesie sztandar powszechnego ludzkiego 

postępu. Poniżej spróbujemy wykazać, że pod względem historycznym awangarda 
społeczeństwa zawsze działa na rzecz podniesienia wartości człowieka i prowadzi 

go do uświadomienia sobie absolutnej sprawiedliwości.4I
Choć Bierdiajew przeciwstawił się komunistycznej etyce proletariackiej, był on 

stale przeświadczony, że etyki niepodobna wyprowadzić z filozofii spekulatywnej. 
Etyka jest tworem wartości społecznych i duchowego postępu człowieka przez 

dzieje ku wieczności. Postęp duchowy jest dla Bierdiajewa pojęciem religijnym; 

background image

cała doktryna etyczna tego myśliciela jest chrystologiczna.4z Chociaż nie był on 
duchownym, jego etyka bardziej zbliża się do teologii moralnej niż etyka 

któregokolwiek z pozostałych rosyjskich etyków chrześcijańskich.
Francuska etyka społeczna zaczęła się na nowo od dzieła Emile'a Durkheima [i858 

- i9i7]. W roku 1897 założył on jedno z pierwszych czasopism socjologicznych 
«L'annee sociologique». Przyczynił się on także do rozwoju metodologii nauk 

społecznych. Durkheim utrzymywał, że «każda grupa społeczna wytwarza w sposób 
naturalny, jako coś w rodzaju wydzielin, zbiorowe wyobrażenia, wierzenia i 

reguły zachowania [...)».43 Każde społeczeństwo posiada swe własne sumienie 
zbiorowe, z którego wyrastają: religia, moralność, poglądy polityczne itd. 

Socjologia bada właśnie tego rodzaju przejawy kultury. Etyka nie jest częścią 
filozofii teoretycznej lub systematycznej; stanowi ona użyteczny kodeks moralny, 

który należy wpajać młodym ludziom, by umożliwić im harmonijne przystosowanie 
się do obyczajów panujących w ich grupie społecznej.

Lucim Levy-Bruhl [i857 - i939J przez długi czas współpracował z Durkheimem i z 
«L'annee sociologique». Jego wczesna praca Poj~cże odpowiedzialności [i885] jest 

esejem o etyce kantowskiej. Natomiast w rozprawie Moralność i nauka o obyczajach
Rozdział XIII . Eryka społeczna w Europie z3i

[r9o3) Levy-Bruhl przedstawia science des mceurs. Wszystkie zagadnienia moralne 
są tu sprowadzone do faktów społecznych: «nauka o moralności lub obyczajach» 

trak
', tuje o tym, co jest, a nie o tym, co powinno być. Socjologiczne ujęcie 

moralności przechodzi przez kolejne fazy, które Levy-Bruhl określa następująco:
W pierwszej formie [...] moralność danego społeczeństwa w danym momencie jest 

[...] funkcją innych serii zjawisk społecznych. [...] Można ją więc nazwać 
«spontaniczną». [...] W drugim stadium rzeczywistość moralną zaczyna obejmować 

refleksja, [...] by ją regulować i uzasadniać rozumowo. [...] Stąd «systemy» 
moralne, które wiążą bogatą różnorodność życia moralnego z jedną zasadą, jak 

metafizycy sprowadzają cały świat zjawisk do
a absolutnego bytu. [...) Wreszcie [...] widzimy dziś zapowiedź trzeciego 

okresu, w którym rzeczywistość społeczna będzie badana obiektywnie.44 A zatem 
etyka czysto teoretyczna jest - zdaniem Levy-Bruhla - niemożliwa. Należy zaś 

badać to, co nakazuje zbiorowe sumienie [la conscience] danego społeczeństwa. 
Owoc refleksji filozoficznej i naukowej nad normami postępowania uznawanymi 

przez daną grupę społeczną stanowi, w relacji do tej grupy, względnie 
obowiązującą etykę.4s W pewnym sensie Edward Westermarck [i862 -1939) jedynie 

rozszerzył tę koncepcję w swych pracach: Pochodzenie i rozwój idei moralnych 
[i9o6] oraz Względ pość moralna [i932].

Empiryzm Frederica Rauha [i8ói - i9o9] stanowi jeszcze inną wersję francuskiej 
etyki społecznej. Rauh interesował się metodologią zarówno psychologii, jak i 

etyki. W rozprawie pod tytułem Doświadczenie moralne [i9o3] posłużył się 
koncepcją bezstronnego obserwatora [«1'honnete homme»] w celu zapewnienia sądowi 

moralnemu pewnej obiektywności. Osąd moralny powinien być poddany sprawdzeniu 
przez odniesienie go do środowiska, w którym żyje sprawca danego czynu. 

Ostatecznym kryterium pewności moralnej jest sumienie społeczne. Zdaniem Rauha: 
«Moralność pojawia się w chwili, gdy dążenia zbiorowe skupiają się i ulegają 

refrakcji w indywidualnej świadomości, w sumieniu, które żyjąc nimi w sposób 
osobowy przemienia je i stwarza na nowo».4~ A zatem Rauh próbuje połączyć 

społeczną genezę
,` pojęć moralnych z bardziej osobistym przetworzeniem tych pojęć w umyśle 

moralisty. Doktryna ta stwarza pewne możliwości kompromisu między opierającym 
się na faktach ujęciem moralności przez socjologów a zracjonalizowaną etyką 

metafizyków.
Równie ważne są współczesne kierunki etyki społecznej we Włoszech. 

Dwudziestowieczną etykę włoską przeważnie utożsamia się z filozofią praktyczną 
Crocego i V Gentilego, lecz niestety ich myśl nie jest dobrze znana czytelnikom 

angielskim. Obaj
należą do kategorii etyków, którzy ujmują moralność w aspektach historycznych i 

społecznych. W ich myśli żywe są idee Vica, ale Hegel i jego dialektyka wywarły 
na nią jeszcze większy wpływ. Zarówno Croce, jak Gentile żyli w tym niefortunnym 

okresie włoskiej historii, gdy Benito Mussolini usiłował odbudować chwałę 

background image

starożytnego Rzymu. Croce bardziej sprzeciwiał się faszyzmowi niż Gentile, 
jednak obaj

232 Historia etyki . Część czwarta

przyczynili się do pewnego wyniesienia na piedestał państwa, bez czego filozofii 
państwa faszystowskiego zabrakłoby podbudowy intelektualnej. W każdym razie 

Croce i Gentile są głównymi przykładami myślicieli, którzy źródeł wartości 
moralnych upatrywali w historii i kulturze narodu włoskiego.

Benedetto Croce [i866 -1952] zainteresował się filozofią dzięki lekturze Nauki 
nowej Vica. Zasadniczy wkiad Crocego do filozofii stanowią jego dokonania w 

dziedzinie estetyki i filozofii dziejów. Croce zawsze przeciwstawiał się 
metafizyce, co bardzo jasno wyraził w słynnym wykładzie na VI Międzynarodowym 

Kongresie Filozoficznym [i9zó]. Potępił on pojęcie metafizyki jako badania 
rzeczywistości ponad i poza doświadczeniem oraz jako filozofii systematycznej i 

ostatecznej.4~ Croce zdefiniował w tym wykiadzie filozofię jako «abstrakcyjny 
moment historiografii». Według Crocego, zadanie filozofa trafnie przedstawił 

Hegel w Wykładach z filozofii dziejów: aby zrozumieć prawa i rozwój 
rzeczywistości, należy sięgnąć wstecz w historię i na nowo przeżyć proces 

dialektycznej ewolucji Idei w danej epoce. Jest to historyzm: znaczenie i 
wartość ludzkiego życia można odkryć jedynie przez filozoficzne badanie wędrówki 

ducha ludzkości przez dzieje.
W i9o9 roku Croce opublikował Filozofię praktyki, która stanowi główny wykiad 

jego filozofii moralnej. Tym, co istotne w porządku praxis, jest chcenie 
[volizione). Chcenie tego, co jednostkowe, wchodzi w zakres ekonomii, a chcenie 

tego, co ogólne - etyki. Akt chcenia nie różni się od czynu, ponieważ intencja 
realizuje się tylko w działaniu. Działanie jest wolne zawsze, jeśli zachodzi 

realne chcenie, Pewne działania, jako czysto ekonomiczne lub polityczne, są 
amoralne.48 Zdaniem Crocego, rym, co właściwe działaniu moralnemu i działaniu 

dobremu, jest wolność. W swych wczesnych pracach Croce utożsamia wolność z 
dobrem.4~ W późniejszych pismach nawet jeszcze wyraźniej czyni «liberalizm» 

czymś więcej niż tylko czynnikiem politycznym: wolność staje się formą tego, co 
etyczne.s° Prawo w znaczeniu ogólnym [diritto] zasadniczo nie wchodzi w zakres 

etyki, natomiast określone prawo [legge) jest tylko chceniem pewnej klasy 
czynów, chceniem abstrakcyjnym i nierzeczywistym.s'

Badacze filozofii praktycznej Crocego wskazują na jego opozycję w stosunku do 
rasizmu, imperializmu i dyktatury. Istotnie, byf on śmiałym krytykiem wynaturzeń 

włoskiego faszyzmu. Jednakże w etyce Crocego jest obecna pewna gloryfikacja 
państwa, którą trudno pogodzić z obroną osobistej wolności. Trzydziesty szósty 

rozdział Frammenti di etica [r9zz] traktuje o «Państwie jako instytucji 
etycznej». Cróce sprzeciwia się tu twierdzeniu, że «Państwo nie zna żadnego 

prawa paza własną siłą».52 Jednak podkreśla, że państwo potrzebuje swych 
własnych cnót, które różnią się od ideałów chrześcijańskich, i wskazuje na 

Machiavellego jako na myśliciela, który pierwszy dostrzegł tę prawdę. Croce 
wyraża to następująco: «Państwo jest instytucją etyczną», jest ono «prawdziwym 

Kościołem», ponieważ «troszczy się ono nie tylko o ciała, ale i o dusze».53 
Nietrudno posłużyć się takim stanowiskiem do poparcia totalitaryzmu.

Rozdział XIII . Etyka społeczna w Europie 233
W rym samym czasie Giovanni Gentile [i8y5 - i9~] opracował idealistyczną 

filozofię ducha ludzkiego, o wiele bardziej osobową i indywidualistyczną niż 
Croceański idealizm historyczny. Rozprawa pod tytułem Ogólna teoria ducha jako 

aktu czystego [i9tz] świadczy, że Gentile, którego ogólna teoria bytu 
pozostawała pod silnym wpływem Kanta i Hegla, utoźsamiał rzeczywistość z jaźnią 

[lo] w procesie stawania się. Zdaniem Gentilego, to, co jednostkowe, spotyka się 
i łączy z rym, co ogólne, w konkretnym duchu, który jest indywidualną jaźnią.54 

Jest to idealizm aktualny Gentilego. Akt nie oznacza tu zdarzenia, ale istnienie 
lub rozwój czegoś w myśli.

Można by oczekiwać, źe etyka Gentilego będzie prostą teorią samodoskonalenia się 
indywidualnego ducha, ale tak nie jest. Gentile pozostawał pod silnym wrażeniem 

heglowskiego zhipostazowania i ubóstwienia państwa [podobnie jak Croce]. W 
opublikowanej pośmiertnie Genezie i strukturze społeczeństwa Gentile przedstawia 

dialektykę, która ukazuje związki między jego stanowiskiem politycznym a 

background image

etycznym. Tezę tej dialektyki stanowi bezpośrednia indywidualność bytu 
jednostkowego, która pociąga za sobą naturalną spontaniczność. Antytezą jest 

siła ogólnego bytu prawa. Według Gentilego, przeciwieństwo to zostaje rozwiązane 
w procesie realnego tworzenia się jaźni [processo dell'autocoscienza]. 

Wyjaśniając szerzej to zagadnienie Gentile twierdzi, że ów rozwój indywidualnego 
umysłu czy też duch osiąga swą pełnię jedynie w ałonie społeczeństwa». Nie 

istnieje etyka jednostki jako takiej. «Państwo jest spełnieniem moralności 
indywiduum».SS Niezależnie od tego, czy Gentile był «filozofem faszyzmu» [a 

nadal toczy się żywa dyskusja na ten temat), był on etykiem, który sądził, źe 
dobro osoby jest funkcją nadrzędnego dobra państwa lub społeczeństwa i jest mu 

ono podporządkowane. Taka jest oczywiście konkluzja prawie wszystkich etyków 
społecznych.

Etyka społeczna nie pociągała zbytnio etyków pisząrych po angielsku. Naturalnie 
prawie kaźdy filozof brytyjski jest w głębi serca utylitarystą społecznym i 

wierzy w praktyczną wyższość ideałów moralnych angielskiego społeczeństwa. Rzecz 
w tym, iż zazwyczaj nie czyni on swych przeświadczeń namiastką teorii etycznej. 

Tak więc w etyce angielskiej nie ma mistyki państwa. R. G. Collingwood [i889 
-1943] podkreślał rolę historii jako punktu wyjścia zarówno metafizyki, jak i 

etyki oraz śmiało krytykował skłonność większości filozofów brytyjskich, a 
szczególnie intuicjonistów etycznych, do lekceważenia historycznych aspektów 

zagadnień filozoficznych. Platona czyta się, jakby żył wczoraj. Zdaniem 
Collingwooda, etykę należy rozumieć w relacji do etapu rozwoju historycznego 

ludzi i społeczeństw. W ten sposób Autobiografia [r939] Collingwooda jest 
krótką, ale wymowną obroną historyzmu w filozofii. Podobnie socjolog brytyjski 

Morris Ginsberg [i889 - t9~o] napisał wiele o stosunkach między socjologią a 
etyką prawa. Jego Eseje z socjologii i filozofii społecznej [t957 - i9óo] 

świadczą, że rozważne zastosowanie metod socjologicznych w historii filozofii 
może przynieść ciekawe rezultaty. Ginsberg dowodzi na przykiad, że zauważalna 

rozmaitość zapatrywań kulturowych w różnych miejscach i czasach nie jest

23q. Historia etyki . Część czwarta
przesłanką dla stwierdzenia relatywizmu moralnego.s~ Fundamentalne twierdzenie 

Ginsberga głosi, że u podstaw zmienności zapatrywań moralnych można dostrzec 
przy starannym badaniu - pewną prawidłowość. Ginsberg rozumuje następująco: r. 

Istnieje powszechna zgoda co do tego, że postępowaniem powinny kierować zasady. 
z. Zmienność zapatrywań moralnych nie jest arbitralna; istnieją rozpoznawalne 

poziomy rozumienia i doświadczenia odpowiadające różnym sposobom wartościowania. 
3. Istnieje zauważalny postęp w rozumieniu dobra moralnego, czemu towarzyszy 

przyrost doświadczenia dotyczącego ludzkich potrzeb i społecznego 
współdziałania. Wnioski te podważają długo przyjmowane twierdzenie Edwarda 

Westermarcka, że z relatywizmu kulturowego wynika relatywizm moralny. Ginsberg 
jednakże nie wywarł większego wpływu na etykę brytyjską.

Niech ostatnim przykiadem etyki społecznej w Europie będą poglądy grupy autorów, 
którzy utrzymywali, że wszystkie ideały kulturalne i moralne zawierają się we 

krwi którejś rasy ludzi i że - z tej racji, jak i z wielu innych - niektóre rasy 
są wyższe, a inne niższe. Autorzy, których myśl, w dużym skrócie, rozważymy, 

wystąpili z twierdzeniem, że rasa aryjska nosi w sobie najszlachetniejsze 
zarodki ludzkiej kultury. Ich doktrynę uczyniono podstawą niemieckiego 

narodowego socjalizmu Adolfa Hitlera, co wcale nie znaczy, że byli oni z 
pochodzenia wyłącznie Niemcami. Rasizm jest postawą o implikacjach moralnych, z 

którą można się zetknąć w wielu częściach świata.
Francuz, hrabia Arthur de Gobineau [i8ió -1882) napisał w połowie 

dziewiętnastego wieku długą rozprawę pod tytułem Esej o nierówności ras 
ludzkich. Utrzymywał on w niej, że nauka dostarcza wielu dowodów absolutnej 

wyższości rasy białej nad rasą czarną i żółtą. Według Gobineau, biali 
przewyższają innych pod względem rzutkości inteligencji, odwagi, wytrwałości, 

siły fizycznej oraz umiłowania wolności.s~ Gobineau położył nacisk na 
spostrzeżenia pewnego zapomnianego niemieckiego fizjologa, który badał u różnych 

ludów zdolność zadawania ciosu pięścią. Celowali w tym Angliry, a najgorsi byli 
Murzyni i australijscy aborygeni. Na podstawie dowodów «naukowych» tego rodzaju 

Gobineau stwierdził, że rasa biała, ze względu na swe przymioty cielesne i 

background image

duchowe, jest z natury przeznaczona do przewodzenia innym rasom i do panowania 
nad nimi. «Opierając się wyłącznie na kryteriach fizjologicznych zdołałem 

wyróżnić trzy wielkie, wyraźnie wyodrębnione typy: czarny, żółty i biały». Wśród 
nich rasa negroidalna «znajduje się u dołu drabiny».S8 Gobineau mniemał również, 

że potomstwo pochodzące z małżeństw mieszanych jest gorsze w stosunku do każdej 
z ras swych rodziców. [Nie potrzeba w tym miejscu wykazywać kruchości 

doświadczalnych podstaw i pseudonaukowego charakteru wszystkich tych wywodów).
Tymczasem w Niemczech Paul Anton de Lagarde [1827 - I89I; jego ojciec nazywał 

się Bótticher) podjął te koncepcje i połączył je z silną niechęcią do Żydów. 
Lagarde, który początkowo był biblistą, sądził, że św. Paweł jest odpowiedzialny 

za skaże
Rozdzial XIII . Eryka społeczna w Europie 235

nie Kościoła chrześcijańskiego za sprawą wprowadzenia do Nowego Testamentu nauk 
Starego Testamentu. Lagarde opublikował zbiór esejów zatytułowany Deutsche 

Schrżften [i878 - r88i], który był w Niemczech bardzo popularny na początku lat 
trzydziestych XX wieku. Jako ojciec nazistowskiego antysemityzmu, Lagarde 

podkreślał szlachectwo i wartość moralną «ducha» posiadanego przez wszystkich 
ludzi o czystej niemieckiej krwi.S~

Inny niemiecki autor, socjolog Ludwig Gumplowicz [r838 - i9o9], miał lepsze 
przygotowanie naukowe, lecz odznaczał się podobną postawą rasistowską. Pochodził 

on z polskiej rodziny żydowskiej. Gumplowicz był zwolennikiem tak zwanej 
«socjologii konfliktu»-teorii, wedle której na początku dziejów pierwotne rasy 

nienawidziły się nawzajem i walczyły o panowanie. W wyniku tej walki miała 
powstać cywilizacja. Najbardziej wpływowe dzieło Gumplowicza nosiło tytuł Walka 

ras [r883] i, jak na ironię, zostało ono wznowione w Niemczech w okresie 
dochodzenia Hitlera do władzy. Konsekwencją doktryny Gumplowicza było to, że 

najwyżej stoi ta rasa, która wygrywa wszystkie bitwy.
Anglia wniosła swój wkiad do tej szkoły myśli za sprawą Houstona Stewarta 

Chamberlaina [r855 - r9z7]. Chamberlain zdobył wykształcenie w Niemczech, ożenił 
się z Ewą Wagner, córką kompozytora, i osiadł w Bayreuth. Myśliciel ten 

idealizował niemiecką kulturę i niemieckie instytucje. W swych Fundamentach 
dziewi~tnastego wieku, które po raz pierwszy opublikowano w Niemczech w roku 

1899, głosił doktrynę czystości niemieckiej krwi. W przeciwieństwie do Gobineau 
[którego głęboko podziwiał], Chamberlain sądził, że Żydzi stanowią zagrożenie 

nie z powodu niższości, ale z racji zdolności do realizowania swych celów. 
Obawiając się, że zdobędą oni panowanie nad Europą, Chamberlain stwierdza:

Jeśli tak dalej pójdzie, za kilkaset lat nie będzie w Europie ani jednego 
czystego rasowo narodu prócz Żydów. Wszyscy pozostali będą stadem 

pseudohebrajskich mieszańców. Bez najmniejszego wątpienia będą to ludzie 
ńzycznie, duchowo i moralnie zdegenerowani.~~

Zauważmy, że Chamberlain włączył moralność do dziedzictwa właściwego rasie. 
Stanowi to podstawę dla tej odmiany etyki społecznej, w ramach której 

«społeczeństwem» jest grupa ludzi związanych przez krew.
Przywódry narodowego socjalizmu przyjęli z powyższych pseudoteorii to, co wydało 

im się użyteczne. Jednego z nich uczyniono urzędowym filozofem partii 
nazistowskiej i powierzono mu zadanie rozpowszechniania doktryny kulturowej 

wyższości Aryjczyków. Człowiekiem rym był Alfred Rosenberg [i893 - r946], 
którego pracę Mit dwudziestego wieku [i93o] sprzedano w setkach tysięcy 

egzemplarzy. Rosenberg stworzył nową narodową religię opartą na mitach 
teutońskich połączonych z rasistowskimi koncepcjami, o których była mowa 

powyżej. Wychwalając zbiorową duszę narodu niemieckiego Rosenberg podkreślał, że 
«szlachectwo jest krwią» [das Edel ste ist das Blut].~I Niemiec jest 

Kulturtrager, rym, który z przyrodzenia niesie wartości

236
Historia etyki . Część czwarta

kulturowe i moralne, a jego obowiązkiem jest prowadzić inne narody na wyższe 
poziomy kultury.

Tej szczególnej odmiany etyki społecznej nauczano przez kilka lat w niektórych 
szkołach niemieckich. Nigdy nie zdobyła ona szerokiego uznania w nauce, jednak 

stanowi ona przestrogę przed tym, że rasistowska wizja moralności jest jednym z 

background image

kierunków, które może obrać etyka społeczna. Kończąc niniejszy rozdział na tej 
niefortunnej szkole etycznej nie mamy zamiaru sugerować, że doświadczenie 

narodowego socjalizmu ilustruje nieuniknione konsekwencje etyki społecznej. 
Jednakże w większości odmian społecznej filozofii moralnej można dostrzec pewne 

rysy totalitaryzmu.
CZĘŚĆ PIĄTA

~'tykd wspó~czes~cd

ROZDZIAŁ XIV
Etyka aksjologiczna

.axsJoLOG~ jest to studium wartości. Wilbur M. Urban sądził, że jako pierwszy 
posłużył się przymiotnikiem «aksjologiczny», jednak w Europie słowem tym 

posługiwano się jużwcześniej.` Ogólne znaczenie «wartości» w sposób najbardziej 
użytecznywyraża zapewne słynna definicja R. B. Perry'ego: «Wartością jest każdy 

przedmiot budzący jakiekolwiek zainteresowanie».z «Zainteresowanie» oznacza tu 
wszelkiego rodzaju upodobanie lub odrazę do czegoś. W ciągu ostatniego stulecia 

teorie wartości obejmowały całą skalę koncepcji: od realistycznych i 
obiektywistycznych [w myśl których wartości są czymś istniejącym poza 

świadomością, w sobie lub w rzeczach] do całkowicie subiektywistycznych [które 
zrównują wartości z afektywnymi bądź poznawczymi stanami lub aktami 

świadomości]. Współcześni filozofowie mówią o wielu rodzajach wartości, 
występująrych w różnych dziedzinach doświadczenia - o wartościach estetycznych, 

ekonomicznych, religijnych, logicznych i moralnych. Językiem wartości posługuje 
się, przynajmniej od czasu do czasu, większość filozofów współczesnych, a jego 

zastosowanie jest tak szerokie, że znaczenie «wartości» stało się bardzo 
nieokreślone.

Przedmiotem rozważań w tym rozdziale nie będzie więc cała dziedzina etyki 
wartości. Nie omówimy tu poglądów Johna Deweya, choć jego Teoria wartościowania 

[r939] jest bardzo ważnym dziełem, ani koncepcji R. B. Perry'ego. Autorom tym 
oraz innym naturalistom etycznym będzie poświęcony rozdział XVI. Tutaj etyka 

aksjologiczna oznacza koncepcje pewnej grupy filozofów niemieckich i 
austriackich oraz myślicieli, którzy weszli w krąg ich oddziaływania. Autorzy ci 

wykazują skłonność do budowania idealistycznej i obiektywistycznej nauki o 
wartościach. Jeśli chodzi o porządek moralny, filozofowie ci często twierdzą, że 

człowiek doświadcza w pewien sposób, bardziej lub mniej bezpośrednio wartości 
moralnych, które stanowią dziedzinę norm czy też kryteriów sądu praktycznego. 

Istnieją bezpośrednie związki owej idealistycznej szkoły aksjologicznej z 
fenomenologią. Etyce fenomenologicznej poświęcimy jednak rozdział XVIII.

z4o Historia etyki . Część piąta

Etyka aksjologiczna, która będzie przedmiotem naszych rozważań, ściśle wiąże się 
z jeszcze dwoma innymi ujęciami moralności. Prawie wszyscy teoretycy wartości 

idealnych są intuicjonistami. Tym jednak, co - w swoim przekonaniu - r<widzą», 
nie jest konkretna jakość dobra lub zła obecna w czynie lub postawie [jak miało 

to miejsce u intuicjonistów brytyjskich], ale coś w rodzaju istoty dobra. Po 
drugie, eryry aksjologiczni posługują się pojęciem samorealizacji: są oni 

skłonni uważać, że działanie moralnie dobre w pewien szczególny sposób spełnia 
czy też doskonali osobę.

Ruch ten został zapoczątkowany przez austriackiego kapłana, znawcę filozofii 
arystotelesowskiej i scholastycznej, który po I Soborze Watykańskim opuścił 

Kościół katolicki. Był to Franz Clemens Brentano [r838 - r9y], który nauczał 
filozofii i psychologii w Wiedniu i miał wielu znakomitych uczniów, wśród 

których był Sigmund Freud. Prace Brentana: Psychologia ze stanowiska 
empirycznego [r874] oraz O źródle poznania moralnego [i889] stanowią zarodki, z 

których rozwinęła się austriacka etyka aksjologiczna. W swej teorii aktów 
psychicznych Brentano podkreśla intencjonalność [Intentinalitat]: jest to 

właściwość wszystkich aktów poznania, odczuwania i chcenia, dzięki której są one 
skierowane ku przedmiotom. Przedmiotami tymi mogą być treści świadomości lub, w 

innych przypadkach, rzeczy istniejące na zewnątrz umysłu. Wyjaśniając to 
Brentano powiada po prostu:

background image

Każdy akt poznania charakteryzuje to, co scholastycy nazywają intencjonalnym 
[lub psychicznym] istnieniem przedmiotu; my nazywamy to relacją do przedmiotu, 

skierowaniem ku przedmiotowi; moglibyśmy nazwać to również wewnętrzną 
obiektywnością.i

Według Brentana, przedmiot [Gegenstand] niekoniecznie utożsamia się z czymś 
istniejącym na zewnątrz umysłu. Przeciwnie, zdaniem tego filozofa, przedmiot 

może zawdzięczać swe istnienie pewnej aktywności umysłu [zresztą Brentano 
dowodzi, że każdy przedmiot istnieje dla świadomości]. Tak więc pewne przedmioty 

mogą być rzeczami fizycznymi [na przykład wieża EifHa], inne - czymś wyobrażonym 
[na przykiad złota wyspa], jeszcze inne - znaczeniami [na przykład pierwiastek 

kwadratowy z trzech], których niepodobna sobie wyobrazić. Jeśli sądy moralne 
mają posiadać jakieś znaczenie, muszą one odnosić się do przedmiotowej treści 

aktów psychicznych.4
Jeden z najwybitniejszych uczniów Brentana, Alexius Meinong [r853 - i9z,o] 

przekształcił teorię przedmiotów [ Gegenstandstheorie] w określonego rodzaju 
filozofię i związał ją formalnie z teorią wartości oraz etyką. W eseju 

zatytułowanym O teorii przedmiotu Meinong wystąpił z twierdzeniem, że gdy 
radujemy się, litujemy albo odczuwamy inne emocje, przedmiotem odczuwania nie 

jest «radość» czy «litość», ale to, ku czemu te uczucia się kierują. Meinong 
określał mianem «nakierowania» [Gerichtetsein] tę właściwość, którą Brentano 

nazywał intencjonalnością.s
Zdaniem Meinonga, wiele przedmiotów nie istnieje realnie [wirklich], a jednak 

subsystuje [bestehen]. Przedmioty te nie są ani czysto subiektywnymi stanami lub 
aktami umysłu, ani rzeczywistymi bytami w świecie realnym. A zatem filozofia 

wymaga
Rozdział XIV . Etyka aksjologiczna z4I

trzeciej dziedziny bytu, obejmującej przedmioty. Badaniu przedmiotów jest odtąd 
poświęcony nowy, specjalny dział filozofii. «Do teorii przedmiotu mianowicie 

należy to, co może zostać poznane z przedmiotu na podstawie samej natury tego 
przedmiotu, a więc a priori».~ W rozprawie O prezentacji emocjonalnej [i9r7] 

Meinong stwierdza, że niektóre przedmioty są wartościami moralnymi, czyli 
odmianami przedmiotowej wartości lub powinności. Podobnie jak istnieje 

przedmiotowa treść tego, co przedstawione w postrzeżeniu zmysłowym, tak również 
istnieją obdarzone właściwościami przedmioty dane w doświadczeniu emocjonalnym. 

Należą do nich, na przykiad, cele, dezyderatywy i dygnitatywy.~ Są to 
subsystujące wartości moralne, które nie stanowią tylko osobistych zjawisk 

[phenomena], lecz obowiązują ponad i poza subiektywnym doświadczeniem 
[metaphenomena]. Czy koncepcję tę należy nazywać realistyczną teorią wartości 

[Chisholm], czy też teorią idealistyczną [Hill), zależy nie tyle od samej tej 
teorii, co od znaczenia, jakie przypiszemy terminom «idealny» i «realny». Innym 

filozofem, który na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku znalazł się w 
Wiedniu w kręgu oddziaływania Brentana, był Edmund Husserl [i859 -1938]; 

myśliciel ten rozwijał «fenomenologię» podkreślając jednak realistyczne aspekty 
teorii przedmiotów. Husserl wywarł wpływ na wielu etyków fenomenologicznych, o 

których będzie nowa w rozdziale ostatnim, lecz sam miał niewiele do powiedzenia 
na temat moralności.

Jeszcze inny uczeń Brentana, Christian von Ehrenfels [i859 - y3z), ujął teorię 
wartości w sposób bardziej psychologiczny. W pierwszym tomie swego dzieła System 

teorii wartości [i89~ - i9i8) przedstawił ogólny wykład genezy wartości, a w 
drugim wyjaśnił, w jaki sposób można oprzeć etykę na teorii wartości. Wartość 

pojmował on jako obiektywną właściwość powstającą dzięki spełnianemu przez osobę 
aktowi pożądania. O ile Meinong uważał wartość za «daną» w doświadczeniu 

emocjonalnym, Ehrenfels sądził, że jest ona projekcją skłonności psychicznej 
podmiotu.

Jedną z najwybitniejszych postaci w szkole etyki aksjologicznej był Max Scheler 
[i8~4 - I~28]. Do jego najwcześniejszych pism etycznych należy, prócz dysertacji 

pod tytułem Przyczynki do ustalenia związków miedzy zasadami logicznymi a 
etycznymi [i899], studium O resentymencie i moralnym sądzie wartościującym 

[i9rz]. Scheler zapożyczył słowo resentyment z języka francuskiego, by nazwać za 
jego pomocą stałe uczucie reakcji emocjonalnej [czy też wrogości] przeciwko 

osobie lub rzeczy. Świadczy to o zainteresowaniu Schelera dziedziną 

background image

doświadczenia 'emocjonalnego jako źródłem pojęć moralnych. Jego główny wkiad do 
etyki stanowi praca Formalizm w etyce a materialna etyka wartości [r9i3 - i9i6; 

dzieło to wydrukowano w II tomie Gesammelte Werke, 1954]. Z późniejszych pism 
duże znaczenie posiada rozprawa Istota i formy sympatii [I92I]. Ponadto wydano 

już wiele tekstów, które nie były wydrukowane przed śmiercią Schelera.
Choć Scheler nie był Austriakiem [urodził się w Monachium], uległ wpływom 

fenomenologii wartości stworzonej przez Edmunda Husserla. W twórczości Schelera

z42 Historia etyki . Część piąta
oczywisty jest również wpływ Augustyna, Nietzschego, Bergsona i Euckena. 

Podstawowym pojęciem jego ńlozofii jest Mitwelt [dosłownie: współ-świat], 
dziedzina doświadczenia podzielanego z innymi osobami [relacja Ja - Ty]. Scheler 

opisuje cztery uczucia międzyosobowe: r. wspólne odczuwanie 
[Miteinanderfzihlen], z. współodczuwanie [Mitfzihlen], 3. uczuciowe zarażenie 

się [psychżscheAnsteckung] i 4. odczucie jedności [Einsfrihlung]. Wszystkie one 
są aspektami podstawowego uczucia sympatii.g Zdolność wchodzenia w tego rodzaju 

relacje z drugimi stanowi część tego, co oznacza bycie osobą.
Relację międzyosobowe pojmował Scheler jako swego rodzaju byty: bycie-zdrugim 

subsystuje w «ontycznej» sferze bytu, choć nie istnieje ono w świecie fizycznym. 
Teoria realnych relacji jest podstawą teorii «wspólnoty» - istotnej zarówno w 

metańzyce Schelera, jak i w jego etyce. Tak więc osoby nie współuczestniczą w 
zwykiych uczuciach cielesnego bólu, głodu itp.; uczucia takie należą całkowicie 

do indywiduów. Pierwotne uczucie fizjologiczne [Gefzihl] nie jest intencjonalne, 
lecz wyższe uczucie będące świadomością uczucia [Fulen] jest doświadczeniem 

wartości.I° Ponieważ wyższe, psychiczne uczucia [jak radość, smutek, żal, 
rozpacz i szczęście] mogą być podzielane z drugimi, na poziomie tym mamy do 

czynienia z intuicją wartości moralnych. Uczucia te, stanowiące doświadczenie 
międzyosobowe, zapewniają będącym ich przedmiotami wartościom pewną 

obiektywność, uniwersalność i absolutność. Najdoskonalszym uczuciem wspólnotowym 
jest miłość, która posiada w obrębie doświadczenia moralnego status specjalny. 

Jest ona czymś najważniejszym z punktu widzenia eryki.ii
Etyka bada aprioryczną treść tego, co dane w międzyosobowym doświadczeniu 

emocjonalnym. Etyka Schelera jest «materialna» [lub nie-formalna] w sensie 
kantowskim, to znaczy dotyczy treści życia moralnego. Scheler uważał, że choć 

Kant generalnie miał rację w swej etyce formalnej, to przeoczył jednak całą 
dziedzinę obiektywnych wartości moralnych. Tak więc dla Kanta nie ma żadnych 

materialnych prawd a priori, podczas gdy istnieją one dla Schelera, który 
przyznaje, że rozmaite narody i epoki mają wiele różnych «moralności». Z kolei 

Scheler pyta, czy w tych różnych moralnościach istnieje jakaś podstawowa 
struktura i jedność, które mogłyby być odkryte przez etykę. Etyka jest 

filozoficznym studium moralności: zdaniem Schelera, terminy etyka i moralność 
nie są tożsame.

Jednym z głównych odkryć Schelera jako etyka jest hierarchia wartości 
materialnych. Przechodząc od wartości najniższych do najwyższych Scheler 

wyróżnia cztery ich poziomy. Zasadę podziału stanowią następujące cechy: t. czas 
trwania [wartości trwałe są lepsze od przemijająrych], 2. zasięg [jakość 

wartości, w której może uczestniczyć wiele osób bez jej umniejszania], 3. 
niezależność [wyższa wartość nigdy nie jest podstawą niższej], 4. głębia 

zadowolenia [im pełniejsze jest doświadczenie wartości, tym wartość ta jest 
wyższa].IZ Posługując się tymi kryteriami Scheler przedstawia następującą 

hierarchię wartości. Po pierwsze, istnieją wartości zmysłowe [sinnliche Wer
Rozdziai XIV . Eryka aksjologiczna 243

te], które obejmują przedmioty przyjemności i bólu oraz różnego rodzaju dobra 
użytkowe. Po drugie, istnieją wartości witalne [Lebenswerte]: szlachetność i 

podłość, moc i słabość, zalety i wady. Z kolei następują wartości duchowe 
[geistige Werte], jak piękno i brzydota, prawość i bezprawie, poznanie prawdy. W 

końcu najwyższe są wartości religijne [Werte des Xeiligen und Unheiligen]: 
szczęście i rozpacz, uczucia świętości i im przeciwne.'3 Jest to hierarchia 

wartości, która wywarła wielki wpływ na współczesną etykę europejską.
Według Schelera, istnieją dwa rodzaje powinności [Sollen]: z. powinność bycia i 

i. powinność działania. Druga opiera się na pierwszej, a razem stanowią one 

background image

podstawę powinności moralnej. Wartości moralne nie są równoważne czterem 
poziomom wartości ogólnych, które przedstawiliśmy powyżej. Wartość moralna 

powstaje natomiast wtedy, gdy osoba działa w ten sposób, że realizuje rzecz-
wartość [Sachwerte] należącą do wyższego poziomu przed wartością należącą do 

niższego poziomu, czy też przedkłada tę pierwszą nad drugą. Wszystkie wartości 
moralne są więc wartościami osobowymi [Personwerte]. Dobro jako wartość «jeździ 

na grzbiecie» czynu, jak powiada Scheler.i4 Powinność moralna polega ostatecznie 
na szczególnej odpowiedzi osoby na wyżej wspomniane wartości.Is

Dzieło Nicolaia Hartmanna [i88z - yso] stanowi bardzo podobne ujęcie etyki 
wartości. Trzytomowa rozprawa Hartmanna pod tytułem Etyka [r9zó] jest 

usystematyzowaną wersją aksjologii Maxa Schelera. Pierwszy tom tego dzieła 
traktuje o zjawiskach moralnych, drugi mówi o wartościach moralnych, a trzeci 

jest poświęcony wolności moralnej. Myśl Hartmanna jest znana czytelnikom 
angielskim lepiej niż myśl Schelera, ponieważ Etyka jest od wielu lat dostępna w 

przekiadzie angielskim. Hartmann urodził się na Łotwie, z niemieckich rodziców, 
studia uniwersyteckie zaś odbył w Marburgu. Bardzo dobrze poznał filozofię 

Arystotelesa i, prawdopodobnie pod wpływem Stagiryty, przyjął nieco bardziej 
realistyczną koncepcję wartości, niż uczynił to Scheler. Studium historyczne 

Hartmanna zatytułowane Die Philosophie des deutschen Idealismus [z tomy, r9z3 
-1929] świadczy o jego gruntownej znajomości wcześniejszego idealizmu 

niemieckiego, szczególnie myśli Hegla. Wielu uczonych uważa Nicolaia Hartmanna 
za największego europejskiego etyka dwudziestego wieku.I~

Według Hartmanna, wartości są istotami należącymi do sfery ontycznej, istotami, 
które przypominają platońskie idee. Świat subsystujących wartości może być 

poznawany intuicyjnie dzięki poznawczym i uczuciowym aktom świadomości.i~ 
Przedmiotowe wartości nie są ani subiektywnymi stanami świadomości, ani bytami 

istniejącymi fizycznie. Stanowią one trzecią dziedzinę: rzeczywistość idealną.Ig 
Różne osoby są mniej lub bardziej otwarte na doświadczenie wartości. Wszyscy 

ludzie spełniają pewne akty aprobaty, preferencji, odczuwania tego, co ujawnia 
przedmiotową treść wartości. Tym, co najważniejsze w tym początkowym otwarciu 

się na wartości, jest uczucie.`

Historia etyki . Część piąta
W drugim tomie Etyki Hartmann bada szczegółowo zagadnienie uszeregowania 

wartości i odkrycia ich hierarchii. W tej materii jest on pod wpływem Schelera, 
lecz zarazem krytykuje jego uproszczenia. Należy tu zwrócić uwagę na 

rozróżnienie początkowego odczucia wartości i wtórnego momentu idealnej intuicji 
wartości jako przedmiotu. W przeciwieństwie do Schelera, Hartmann sądzi, że 

wyższe wartości opierają się na niższych, poniekąd są od nich zależne.z° 
Hartmann doskonale zna historię filozofii począwszy od Platona i Arystotelesa i 

czasami wydaje się opierać swą skalę wartości na wielkiej tradycji starożytnych. 
Z drugiej strony podkreśla on jednak, że wartości wyższe nie są «silniejsze», 

lecz na ogół «słabsze» od niższych. Hartmann ma na myśli to, że zazwyczaj czymś 
poważniejszym jest «grzech» przeciw niższej wartości niż przeciw wyższej. 

Jednakże zrealizowanie wyższej wartości jest czymś lepszym od zrealizowania 
niższej.2I Znaczy to, że Hartmannowska tabela wartości nie jest czymś 

jednowymiarowym, ale dość złożonym ukiadem obiektywnych kryteriów tego, co 
cenne. Poniższy wykaz jest próbą streszczenia Hartmannowskiej nauki o hierarchii 

wartości.
I Wartości elementarne: modalne przeciwieństwa konieczności i wolności, bytu i 

niebytu, relacyjne przeciwieństwa harmonii i niezgodności, prostoty i 
złożoności, jakościowe i ilościowe przeciwieństwa ogólności i jednostkowości, 

ludzkości i narodu.
II Wartości warunkujące wewnętrzną treść podmiotu: życie, świadomość, aktywność, 

cierpienie, siła, wolność woli, przezorność, działanie celowe; wartości dóbr: 
istnienie, sytuacja, moc, szczęście.

III Wartości moralne: A. podstawowe wartości moralne: dobro, szlachetność, 
bogate doświadczenie [wspólne wielu rodzajom działań]; B. szczegółowe wartości 

moralne: z. wartości starożytnego systemu etycznego: sprawiedliwość, mądrość, 
męstwo, opanowanie i inne cnoty arystotelesowskie; 2. wartości chrześcijańskie: 

miłość braterska, prawdomówność, bycie godnym zaufania i wierność, skromność, 

background image

pokora i rezerwa, uczciwość względem samego siebie, poczucie humoru; 3. wartości 
współczesne [pozostające pod wpływem Nietzscheańskiego przewartościowania 

wszystkich wartości]: miłość dalekiego [ludzkości], promieniująca cnota, ideały 
moralne, osobowość i miłość osobowa.22

Nie trzeba dodawać, że pełne przedstawienie tej godnej uwagi teorii wymagałoby 
więcej miejsca, niż można mu go tutaj poświęcić.

Hartmann o wiele bardziej szczegółowo zbadał «powinność» moralną, niż uczynił to 
Scheler. Obaj rozróżniają oczywiście «powinność bycia» i «powinność działania» - 

ta ostatnia wprowadza nas w dziedzinę powinności moralnej i odpowiedzialności. 
Wszystkie wartości pierwszego rodzaju wykazują teleologiczną tendencję do bycia 

zrealizowanymi: «Powinność bycia jest z natury powinnością realnego bycia». 
Tylko niektóre wartości mają znaczenie moralne i przynaglają do działania-

wartościom
Rozdział XIV . Etyka aksjologiczna 245

tym odpowiada powinność dziabania. Ponieważ wartości są same przez się 
niezależne od świadomości moralnej, wskazują one na absolutne obowiązki osoby. 

Odpowiedzialność za wolne akry osobowe jest kluczową cechą życia moralnego.z3
Rozważając zagadnienie wolności Hartmann surowo krytykuje wcześniejsze ujęcia 

filozoficzne tego tematu. W szczególności sprzeciwia się indeterminizmowi, 
ponieważ, jego zdaniem, wolne akry są uwarunkowane przyczynowo, zarówno 

fizycznie, jak i psychicznie. Wolność jest czymś pozytywnym i wymaga wkroczenia 
nowych przyczyn w nieustająry ciąg przyczynowy. Istnieje wolność powinności 

bycia, jest to wolność do stania się zrealizowanym. Istnieje także, w porządku 
powinności dzialania, różna od poprzedniej wolność działania. Hartmann ponownie 

określa tu, w kategoriach wolności osobowej, naturę odpowiedzialności moralnej i 
obowiązku.24 Mówiąc w skrócie, fakt możliwych konAiktów między wartościami 

stanowi dla osoby okazję do wkroczenia w napięcie między przedmiotami i 
odegrania roli czynnika determinującego sposób, w jaki należy spełniać 

«powinności». Filozofia moralna Hartmanna jest naturalnie etyką samorealizacji. 
Wyróżnia ją twierdzenie, że człowiek jest zdolny do intuicyjnego poznania całego 

szeregu idealnych możliwości, które mogą, a czasem powinny, być zrealizowane. 
Przydatność całej tej konstrukcji zależy od założenia na początku, że dziedzina 

przedmiotowych wartości jest dostępna ludzkiemu doświadczeniu.
Chociaż pod koniec wieku dziewiętnastego i na początku dwudziestego istnieli 

brytyjscy etycy idealistyczni i większość z nich posługiwała się językiem 
filozofii wartości, szkoła etyczna, o której mowa w tym rozdziale, nie jest 

częścią angielskiej tradycji filozoficznej. W znanej antologii Contemporury 
British Philosophy [i925] nie wspomina się ani Schelera, ani Hartmanna. 

Oczywiście Etyka Hartmanna ukazała się rok później, ale szereg jego studiów 
epistemologicznych i ontologicznych opublikowano przed rokiem r925.

Autorem, który w Anglii najbardziej zbliżył się do etyki aksjologicznej, był 
William Ritchie Sorley [i855 -1935]. Jego najważniejsze prace to Źycie moralne i 

wartość moralna [i9m] oraz Wykiady Giffordowskie pod tytułem Wartości moralne a 
idea Boga [r9i8). Prawie cała filozofia Sorleya jest zorientowana etycznie. W 

swej metafizyce odrzucał on zarówno materializm, jak naturalizm. Osoby są, jego 
zdaniem, «nosicielami wartości», ale nie tworzą kryteriów tego, co cenne. 

Dlatego prawa i wartości moralne są równie obiektywne, jak «prawa przyrody».Zf 
Jednakże Sorley przeczył wszelkim sugestiom, jakoby wartości były doświadczane i 

odkrywane filozoficznie dzięki aktom uczucia. Bowiem o ile oznacza to ujęcie 
irracjonalne [Sorley cytuje Pascala: «Serce ma swoje racje, których rozum nie 

zna»], metoda taka prowadzi do bankructwa filozofii. Sorley jest idealistą 
intelektualistycznym, a nie emocjonalistycznym, przez co zasadniczo różni się od 

aksjologów należących do szkoły austriacko-niemieckiej.
Obiektywność wartości znaczy dla Sorleya to, że kryteria te istnieją niezależnie 

od tego, czy znamy je i kierujemy się nimi, czy nie. Chodzi o to, że r<powinny 
one być

z46 Historia etyki . Część piąta

naszymi przewodnikami».z~ Wartości moralne są częścią wszechobejmującego systemu 
rzeczywistości, a jedynie ujawniają się one poprzez osobę. Drugą cechą 

charakterystyczną wartości moralnych w ujęciu Sorleya jest ich celowość. 

background image

Wartości wskazują na potrzebę spełnienia się osoby ludzkiej. Mamy tu do 
czynienia z jednym z nielicznych we współczesnej etyce brytyjskiej przykładów 

uznawania celowości czy też teleologii. Poza tym pojawi się ono w kontekście 
niektórych odmian etyki ewolucjonistycznej.

W Stanach Zjednoczonych aż do czasów stosunkowo nieodległych niemiecko-
austriacka szkoła aksjologiczna miała niewielu zwolenników. Studium Howarda O. 

Eatona pod tytułem Austriacka filozofia wartości [r93o] zapoznało czytelników 
amerykańskich z myślą Brentana, Ehrenfelsa i Meinonga, ale pominęło milczeniem 

dzieło Schelera i Hartmanna. Właściwie jedynym na scenie amerykańskiej 
przedstawicielem etyki aksjologicznej był Wilbur M. Urban [1873 -1952]. Jego 

główne prace w tej dziedzinie to Wartościowanie, jego natura i prawa [i9o9] oraz 
Świat inteligibilny - metafizyka i wartość [1929]. Ważny jest także podręcznik 

pod tytułem Podstawy etyki [i93o, wznowiony w roku 1949]. Poza realizmem i 
idealizmem (i949] przedstawia jego dojrzałą koncepcję wartości i bytu. W latach 

1895 - 1897 Urban studiował w Niemczech, stąd jego znajomość kontynentalnej 
teorii wartości sięga aż do pierwszych członków tej szkoły: Brentana i Meinonga, 

a nawet do pionierów niemieckiej aksjologii, takich jak Wilhelm Windelband [1848 
- i9i5] i Heinrich Rickert [1863 - I936].

W swych wczesnych rozważaniach na temat wartości i ich stosunku do obowiązku 
moralnego Urban kładzie nacisk na psychologiczne studium wszystkich poznawalnych 

rodzajów wartości. W Wartościowaniu [i9o9] próbuje odkryć poprzez poznawcze i 
afektywne akty świadomości całą skalę wartości oraz zasady leżące u podstaw tej 

dziedziny. Z kolei opisuje akt wartościowania jako emocjonalny aspekt procesu 
dążenia.2~ Przedmiot aktu oceny nie jest tworem tego aktu: wartość jest już tam 

obecna jako przedmiot. Dziedzina wartości jest czymś pośrednim między bytem a 
niebytem.

Podręcznik Podstawy etykiwymagał od Urbana bardziej wyraźnego przedstawienia 
stanowiska etycznego. Urban zdefiniował tu wartość bardzo prosto jako «to, co 

zaspokaja ludzkie pragnienie», chociaż w Świecie inteligibilnym utrzymywał, że 
wartość jest niedefiniowalna.28 Obecnie wartość staje się «podstawowym pojęciem» 

etyki Urbana. Ponieważ etyka dąży do odkrycia kryterium lub normy ludzkiego 
postępowania, jest ona nauka normatywną. Norma taka jest jednak tylko opisem 

tego, co «moralnie dobre czy też po ludzku wartościowe».Z~ Przyjęcie wolności 
moralnej zakiada moralną odpowiedzialność. Powinność opiera się na aksjomacie: 

«Należy wybierać raczej dobro niż zło, raczej większe dobro niż mniejsze»,3°
W ostatnim ze swych głównych dzieł Urban podjął na nowo całe zagadnienie 

ontologicznego statusu wartości. Jak sugeruje tytuł: Poza realizmem i 
idealizmem,

Rozdział XIV . Eryka aksjologiczna
wyrażone tu przeciwstawienie nie stanowi ostatecznej klasyfikacji stanowisk 

filozolicznych. Zdaniem Urbana, w pełni opracowana metafizyka na pierwszym 
miejscu postawi dziedzinę wartości:

Myślę, że ujmując rzecz z naszego obecnego punktu widzenia, całe zagadnienie 
stanowi problem pierwszeństwa lub prymatu. Prymat ten należy do wartości z tej 

racji, że - jak już długo podkreślałem - istnieje między nimi syntetyczna 
relacja, dzięki której w każdym uznaniu wartości kryje się sąd o «powinności 

bycia»[...], a «powinność działania» ze strony sprawcy aktu moralnego jest 
wtórna i wynika z tego uznania.3I

W dojrzałym okresie swej twórczości Urban utrzymywał zatem, że etyka opiera się 
na metafizyce i że jest ona wyspecjalizowanym działem ogólnej filozofii 

wartości. Istnieją pewne podobieństwa między tą koncepcją Urbana a poglądami 
Ralpha Bartom Perry'ego. Myśl Perry'ego rozważymy jednak w rozdziale XVI, 

poświęconym etyce naturalistycznej. Czlowieczeństwo i obowiązek [I95I] 
przedstawia bardzo wyraźną wersję etyki samorealizacji, jaką Urban opracował w 

ostatnim okresie swego rozwoju. Dobro moralne jest wypełnieniem «powinności 
bycia» polegającej na dążeniu do urzeczywistnienia.3z

W filozofii uprawianej na kontynencie europejskim wiele zmian nastąpiło w 
okresie międzywojennym. Za sprawą dzieła Moritza Schlicka [i882 -1936] 

austriacka etyka aksjologiczna wróciła do punktu wyjścia, jako że w pracy 
Zagadnienia etyki [r93o] filozof ten całkowicie odrzucił koncepcję obiektywnych 

wartości, które stanowią niezależne normy sądu moralnego. Schlick potraktował 

background image

etykę z punktu widzenia scjentystycznego pozytywizmu Koła Wiedeńskiego i nie 
wykazywał żadnego zrozumienia dla idealizmu lub fenomenologicznego realizmu 

szkoły Brentana i Hartmanna. Schlick stanowczo odrzucał założenie, że celem 
etyki jest sformułowanie koncepcji dobra.33 Zredukował on etykę do 

psychologicznego studium rozmaitych możliwych do zaobserwowania motywów 
ludzkiego postępowania. Etyka nie jest również nauką normatywną w zwykłym 

znaczeniu terminu «normatywny». Schlick wyjaśnia to następująco:
Jeżeli bowiem etyka dokonuje uzasadnień, to czyni to tylko w powyżej wyjaśnionym 

sensie, a mianowicie w sensie względno-hipotetycznym, nie zaś absolutnym. Etyka 
«uzasadnia» określoną ocenę tylko w tym sensie, że wykazuje jej zgodność z jakąś 

określoną normą; nie może ona wykazać ani we własnym zakresie ustanowić, że dana 
norma jest «słuszna» lub uzasadniona.34

W piątym rozdziale Zagadnień etyki Schlick przedstawia bardzo trafne 
streszczenie teorii absolutnych wartości moralnych. Wartości w ten sposób pojęte 

powinny być czymś całkowicie niezależnym od ludzkich uczuć, powinny być pewnymi 
przedmiotami, które są całkowicie odrębne od sposobów, w jakie reagujemy na nie 

emocjonalnie. Imperatyw moralny takiej absolutystycznej etyki powinien brzmieć 
następująco:

24g Historia etyki . Część piąta

«Postępuj tak, aby powstałe na skutek twoich czynów zdarzenia lub rzeczy były 
możliwie jak najbardziej wartościowe». W odpowiedzi na to Schlick pyta po 

prostu, dlaczego miałby być posłuszny tej regule. Krytykując teorię wartości 
obiektywnych posługuje się klasycznym, pozytywistycznym ujęciem weryńkowalności. 

Sądy o wartościach z pewnością nie są tautologiami. Jeśli mają one być 
empirycznie zweryńkowane, należy zapytać: w jakich sprawdzalnych okolicznościach 

zdanie «ten oto przedmiot jest wartościowy» jest prawdziwe? Stwierdzenie, że 
wartościami moralnymi są wszelkie przedmioty przyjemności, jest bezsensowne. W 

postrzeżeniu zmysłowym nie da się znaleźć obiektywnego faktu, który wskazywałby 
na obiektywne wartości. Według Schlicka, dochodzimy więc do koniecznej 

konkluzji, że wartości nie są obiektywne i że są one jedynie subiektywnymi 
uczuciami przyjemności.

Twierdzenie Hartmanna, w myśl którego wartości są obiektywne w tym samym 
znaczeniu, co twierdzenia matematyczne [z plus 2 równa się 4], które są 

prawdziwe dla wszystkich, którzy je rozważają - zdaniem Schlicka, nie jest 
właściwą analogią. Hipoteza wartości absolutnych jest pusta. Co się stanie, 

jeśli nie wybiorę wartości, aby ją urzeczywistnić? Gdyby wartości posiadały 
niezależny, obiektywny byt, «to tworzyłyby świat sam dla siebie, nigdzie nie 

zahaczająry o sferę naszej woli i naszego postępowania».35 Schlick sugeruje 
więc, że wartości moralne [i sądy moralne] są całkowicie względne. Zarówno 

przyjemność, jak smutek mogą być uczuciami moralnie wartościowymi: «Zawdzięczają 
one swoją wartość radości, jaką obiecują - i ona jest tu jedynym miernikiem 

wartości». Odpowiedzialność jest tylko uczuciem, jakiego doświadczamy wobec kary 
lub nagrody za dany czyn.3ó Panuje powszechna zgoda co do określania etyki 

Schlicka mianem sceptycyzmu etycznego i wszyscy przyznają, że jest ona 
«aksjologiczna» tylko w tym sensie, iż stale posługuje się językiem wartości.

Jeśli pozytywizm doprowadził Moritza Schlicka do stworzenia etyki wartości 
dalekiej od idealizmu, bardzo podobne zróżnicowanie teorii staje się widoczne 

wśród współczesnych mu filozofów. W Stanach Zjednoczonych jedna z grup filozofów 
reprezentuje etykę wartości, którą - choć nie jest ona zależna od szkoły 

austriackiej można określić jak etykę aksjologiczną. Na przykład C. I. Lewis 
[i883 -1964] umieścił doświadczenie wartości w dziedzinie doznań emocjonalnych. 

Jednakże według Lewisa, wartość nie jest przedmiotem, ale szczególną, trudną do 
określenia jakością świadomego doświadczenia wartościowania. Pracę Lewisa 

zatytułowaną Analiza wiedzy i wartościowania [i946] zazwyczaj uważa się za 
studium naturalistyczne. Praca ta przypomina starania Johna Deweya, by wysunąć 

«wartościowanie» przed wartość. Niektórzy uczeni redukują nawet stanowisko 
Lewisa do hedonizmu,i~ jednakże jego rozróżnienie między wartością wewn~trzng 

[to, co wartościowe samo przez się] a wartością zewn~trzng [to, co wartościowe 
ze względu na coś innego] jest bardzo podobne do tomistycznego rozróżnienia 

background image

między bonum honestum a bonum utile. Istotnie, Lewis mówi o wartościach 
zewnętrznych pod nagłówkiem użyteczności.38

Wybitny amerykański personalista, który ujmował etykę za pomocą języka war
Rozdział XIV . Etyka aksjołogiczna zq.9

tości, Edgar Sheffield Brightman [i884 -1953], śmiało bronił normatywnego 
charakteru etyki i twierdził, że celem etyki jest sformułowanie spójnego systemu 

praw moralnych. Z wartości osoby wynika jedenaście podstawowych praw erycznych.
3~ Brightman, jako teista, uważał Boga za konieczny czynnik każdej teorii 

etycznej, lecz podkreślał również, że prawo moralne jest czymś bardziej 
podstawowym niż religia.4o

W pracy Wartości ludzkie: interpretacja etyki oparta na studium wartości [i93i] 
DeWitt H. Parker [i885 -1949] rozwinął naukę opierającą się na Perry'ego 

definicji wartości jako «każdego przedmiotu budzącego jakiekolwiek 
zainteresowanie». Parker jest bardziej idealistyczny, a nawet subiektywistyczny, 

niż Perty, ponieważ kładzie mniejszy nacisk na wartość jako przedmiot, a 
bardziej podkreśla charakter samego «zainteresowania». Powinność jako uczucie 

nie ma dla Parkera żadnego znaczenia, dopóki nie jest związana z jakimś 
pragnieniem.4' Najwyższe dobro jest stanem harmonii, w którym wszystkie 

pragnienia są zaspokojone. W rzeczywistości etyka Parkera oscyluje między 
uznaniem za sprawę największej wagi zadowolenia jednostki a przyjęciem za cel 

najwyższy powszechnego zaspokojenia potrzeb.42
Spośród późniejszych profesorów działająrych w Stanach Zjednoczonych William H. 

Werkmeister [ur. r9ot] znacznie przyczynił się do zapoznania Ameryki z punktem 
widzenia etyki aksjologicznej. Werkmeister urodził się w Niemczech, a w Stanach 

Zjednoczonych dokończył swe studia filozoficzne i nauczał przez wiele lat. Jego 
wykiad etyki Schelera i Hartmanna stał się punktem wyjścia większości 

współczesnych amerykańskich badań w tej dziedzinie. Osobiste poglądy 
Werkmeistera można poznać na podstawie dziesiątego rozdziału jego pracy Teorie 

etyki [i9ói]. Jego zdaniem, jednym z głównych zadań etyki jest opracowanie 
zagadnienia stosunku między powinnością aksjologiczną a powinnością moralną, 

jako że nie utożsamiają się one ze sobą.43 Drugi kluczowy problem stanowią, w 
jego przekonaniu, liczne przypadki oczywistego konfliktu powinności.

Zadziwiająco wielu etyków katolickich ukształtowanych mniej lub bardziej 
wyraźnie przez tomizm dołączyło do grona zwolenników etyki aksjologicznej. 

Tytułem przykładu można tu odnotować Rudolfa Allersa [i883 -1963], który 
studiował medycynę w Wiedniu, psychologię i filozofię w Mediolanie, a następnie 

przez wiele lat nauczał filozofii w Catholic University of America oraz 
Georgtown Universiry w Waszyngtonie. Jedną z najbardziej wpływowych prac Allersa 

jest studium charakteru moralnego pod tytułem Rozwój moralny osoby [r9z9]. 
Dzieło Allersa sytuuje się na peryferiach etyki, jednak wykształcił on i wywarł 

wpływ na wielu młodszych obiecujących uczonych. W artykule zatytułowanym 
Refleksje o wspóldzialaniu i porozumiewaniu sż~ [i9óo] Allers po raz pierwszy 

opowiedział się za koncepcją dziedziny «bytu stawiającego wymagania», która 
wydaje się odpowiadać Hartmannowskiej dziedzinie ontycznej. Uczestnictwo w tej 

sferze ontologicznej [w której «znaczenia» i, jak można przypuszczać, wartości 
«stawiają wymagania»] uzdalnia osoby ludzkie do porozumiewania się między sobą.

44 W innym artykule, zatytułowanym Etyka i antropologia, Al

zso Historia etyki . Część piąta Rozdział XIV . Eryka aksjologiczna zSr
lers wysunął tezę, że nauki społeczne mogą wnieść do etyki istotny wkład danych 

empirycznych nie spychając jej na pozycje relatywizmu moralnego.
Johannes Hessen [i899 - 1979], ksiądz niemiecki, który rozpoczął swą karierę 

naukową jako badacz myśli św. Augustyna, z czasem stał się żarliwym zwolennikiem 
etyki personalistycznej Maxa Schelera. Nie przetłumaczono jeszcze ani jego 

studium Max Scheler: krytyczne wprowadzenie do jego filozofii [r948], ani pracy 
Etyka: główne zarysy personalistycznej etyki wartości [i954], jednak Hessena 

uważa się w Europie za ważną postać powojennej etyki niemieckiej. Również Fritz 
von Rintelen [i898 r979] jest przykładem etyka katolickiego, który we 

współczesnej nauce niemieckiej kontynuował aksjologiczne podejście do etyki.
Dietrich von Hildebrand [r889 -1977], który przez wiele lat nauczał na Fordham 

Universiry, jest znany jako autor wielu książek traktujących o etyce 

background image

chrześcijańskiej. Spora część jego myśli jest bardzo zbliżona do aksjologicznego 
personalizmu Maxa Schelera. Dzięki pracom: Zasadnicze postawy moralne [i933], 

Etyka chrześcijańska [i953] oraz Prawdziwa moralność i jej imitacje [i955], 
poglądy von Hildebranda stały się w Stanach Zjednoczonych szeroko znane. Z 

okazji siedemdziesiątych urodzin von Hildebranda w hołdzie temu filozofowi 
zorganizowano sympozjum Osoba ludzka i świat wartości [i9óo]. Tytuł ten został 

trafnie dobrany: myśl von Hildebranda jest personalistyczna i aksjologiczna. 
Miłość jest, jego zdaniem, cechą wyróżniającą osobę ludzką.45 Niektórzy kryryry 

uważają, że ogólny nacisk von Hildebranda na wiarę chrześcijańską jako podstawę 
etyki sprawia, iż jego myśl jest raczej odmianą teologii katolickiej niż 

filozofii moralnej.
Urodzony w Stanach Zjednoczonych Leo R. Ward [ur. i893] z Notre Dame wniósł 

znaczny wkład do badań nad wartościami i moralnością. Jego Filozofia wartości 
[r93o] jest w tej dziedzinie pionierską pracą tomistyczną. W późniejszym dziele 

zatytułowanym Etyka [r965] Ward opracował zmodyfikowaną wersję etyki 
tomistycznej, posługując się przy tym w znacznej mierze materiałem zaczerpniętym 

z teorii wartości i nauk społecznych. Ward położył w etyce większy nacisk na 
zagadnienia społeczne niż na podstawy teoretyczne tej dyscypliny. Myśl Leo Warda 

stanowi znakomity przykiad tego, co można by nazwać «otwartą» etyką tomistyczną, 
rozwiniętą pod wpływem DeWitta H. Parkera oraz R. B. Perry'ego.

Zainteresowanie etyką aksjologiczną we Francji ujawniło się przede wszystkim w 
dziele szkoły philosophie de l esprit, o której była j uż mowa w rozdziale XII. 

Głównymi przedstawicielami ujęcia etyki w oparciu o wartości duchowe są Louis 
Lavelle i Rene Le Senne. W następnym pokoleniu wybitnym francuskim autorytetem w 

dziedzinie aksjologii jest bez wątpienia Raymond Polin [ur. I9I0]. Jego artykuł 
pod tytułem Filozofia wartości we Francji [i95o] stanowi doskonały przegląd 

francuskich dokonań na polu aksjologii. Chociaż Polin neguje obiektywność 
wartości, jego teoria jest egzystencjalna: wartość jest czymś danym w konkretnym 

ludzkim doświadczeniu. Wartość nie ma jednak nic wspólnego z «normami» w sensie 
wzorców narzuconych

osobom przez władze. Normy nie dorównują wartościom. Aksjologia tego typu 
oddaliła się już znacznie od pierwotnej szkoły Brentana.

Eryka wartości odniosła sukces poniekąd zbyt wielki. Właściwie wszyscy etycy 
mówią dziś o wartościach, mając przy rym na myśli wiele różnych rzeczy. 

Wyrażenie to stało się tak nieostre, że wartość jest we współczesnej etyce 
prawie pojęciem transcendentalnym. «Wartość» umożliwiła moralistom prowadzenie 

rozważań nad możliwością istnienia dość wadliwie zdefiniowanego świata norm 
moralnych, nie wymagając zbyt jasnego określenia statusu bytowego tychże norm. 

Dlatego w ściśle współczesnej etyce wartość nie jest już wyrażeniem kluczowym, 
jeśli nie brać pod uwagę jej użyteczności jako terminu ogólnego.

Rozdział XV . Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna z53

ROZDZIAŁ XV
Etyka samorealizacji i etyka utylitarystyczna

W CIĄGU OSTATNICH stil lat wielu etyków uważało, że sąd moralny powinien 
zawierać jakąś ocenę skutków aktu moralnego. W aspekcie teoretycznym pogląd ten 

przeciwstawia się wprost kantowskiemu formalizmowi - doktrynie, wedle której 
dobry motyw uprzedni w stosunku do zewnętrznego uczynku, lub też czysta wola, 

jest jedynym wskaźnikiem moralnego dobra czynu lub osoby. Natomiast utylitaryzm 
w najszerszym sensie oznacza każdą etykę, która kładzie nacisk na skutki postaw, 

decyzji i aktów moralnych. Jeśli skutki te ujmuje się przede wszystkim w 
odniesieniu do pełnego rozwoju władz i osobowości sprawcy aktów moralnych, 

wówczas mamy do czynienia z wersją etyki skutku, którą można określić jako etykę 
samorealizacji. Jeśli natomiast skutki obejmują głównie pomyślność i pożytek 

innych osób, społeczeństwa, w którym działa sprawca aktów moralnych, wówczas 
mamy do czynienia z utylitaryzmem społecznym. Jak zobaczymy, przeciwstawienie 

formalizmu i utylitaryzmu straciło na ostrości w najnowszej etyce anglo-
amerykańskiej. Filozofowie zaczynają uważać, że «dobra wola» bez jakiegoś 

uwzględnienia przewidywalnych skutków decyzji moralnych jest prawie niemożliwa i 
że faktyczne skutki mają znaczenie moralne w tej mierze, w jakiej określają one, 

lub mogą określać, motywację i uprzednie dyspozycje sprawcy aktu moralnego. 

background image

Jeszcze bardziej uderzająry jest sposób, w jaki niektóre najnowsze odmiany etyki 
utylitarystycznej zwróciły się ku idei.generalizacji jako metodzie określania 

wartości moralnej skutków.
Pod koniec dziewiętnastego wieku niektórzy z najbardziej wpływowych etyków 

brytyjskich byli idealistami. Wielu z nich łączyło kantyzm lub którąś z 
późniejszych odmian etyki niemieckiej z ogólną akceptacją moralności 

chrześcijańskiej. James Martineau [i8o5 - i9oo] jest dobrym przykładem 
zwolennika takiego stanowiska. W swej pracy Typy teorii etycznej [2 tomy,1886 - 

r89i] podzielił on systemy ńlozofii moralnej na: teorie niepsychologiczne 
[Platon, Descartes, Malebranche, Spinoza-wszyscy oni opierają etykę na jakiejś 

uprzednio przyjętej metańzyce], teorie niepsycholo
giczne oparte na naukach przyrodniczych [Auguste Comte], teorie 

idiopsychologiczne, które skupiają uwagę na sumieniu człowieka [Bentham, Paley, 
sam Martineau], teorie heteropsychologiczne - są nimi hedonistyczne i, być może, 

ewolucjonistyczne odmiany etyki [Hobbes, Mill, Bain, Darwin, Spencer], etykę 
dianoeryczną, która posługuje się jakimś systemem idei intelektualnych lub 

zmysłem moralnym [Cudworth, Clarke, Price, Shaźtesbury, Hutcheson]. W 
rzeczywistości Martineau zgadzał się z Kantem, że właściwe osobie wewnętrzne 

poczucie obowiązku jest jedynym kryterium moralności. Stanowisko Martineau idzie 
w porze z poglądami jego współczesnych, Bradleya i Greena, których zaliczał on 

do intuicjonistów etycznych:
Pan F. H. Bradley mówi nam: «Moralność nie dotyczy bezpośrednio zewnętrznych 

skutków woli»; «czyny, o ile wynikają z dobrej woli, są dobre», «to, co pochodzi 
z dobrego charakteru, musi również być moralnie dobre». Z nie mniejszą jasnością 

profesor Green podkreśla, że «to, jaki jest czyn, wiemy nie na podstawie jego 
zewnętrznego wyglądu. Wiemy to, by tak rzec, z jego strony wewnętrznej. Wiemy, 

jaki on jest w relacji do nas, sprawców, jaki on jest jako wyraz nas samych. 
Zaiste, w ogóle znamy go tylko w ten sposób».I

W miejsce Kantowskiego formalnego imperatywu, Martineau przyjmuje za podstawę 
swej etyki następujący aksjomat: r<Dobry jest ten czyn, który w obecności 

niższej zasady kieruje się wyższą; zły jest ten czyn, który w obecności wyższej 
zasady kieruje się niższą».Z Martineau ilustruje to przykładem syna, który 

postanawia zwrócić swemu ojcu duźy dług. Jeśli motywem jego czynu jest «poczucie 
sprawiedliwości», czyn ten jest moralnie dobry. Gdyby zaś syn motywując się 

umiłowaniem bogactwa postanowił inaczej, pokierowałby nim motyw niższy i jego 
czyn byłby zły. W celu ustalenia kryteriów osądu motywacji Martineau opracował 

tabelę «źródeł czynu», w której uszeregował trzynaście różnych poziomów pobudek, 
poczynając od najniższych uczuć mściwości i podejrzliwości aż do najwyższych 

uczuć czci i współczucia.3 Zasadę tego uszeregowania stanowią oczywiście 
zapatrywania dziewiętnastowiecznych Brytyjczyków.

Brytyjska etyka samorealizacji osiągnęła szczyt swego rozwoju w pismach Thomasa 
Hilla Greena [i836 -1882]. Jego ogólne stanowiskońlozoficzne było kantowskie, 

jednak nigdy nie przyjął on nauki Kanta o rzeczach w sobie. Green sądził, że 
istnieje odwieczna świadomość, w której uczestniczą osoby. Poczucie obowiązku 

moralnego jest jednym z aspektów tego uczestnictwa w świadomości, którą Green 
czasami nazywa boską. Eryka Greena jest więc przede wszystkim poszukiwaniem 

tego, co konieczne dla rozwoju lub urzeczywistnienia w każdej jaźni potencjału 
tej uniwersalnej świadomości. W Prolegomenach do etykżGreen wyraża swe 

stanowisko następująco:
Do samej istoty nauki przedstawionej powyżej należy w sposób oczywisty to, że 

trzeba uznać, iż boska zasada v która, jak uważamy, urzeczywistnia się w 
człowieku - urzeczywistnia się w osobach jako takich. Jednakże bez

254 Historia etyki . Część piąta

refleksji nad naszym byciem osobami, nad naszą świadomością samych siebie jako 
przedmiotów dla samych siebie, nie moglibyśmy nigdy nawet marzyć, że taka 

samorealizująca się zasada w ogóle istnieje, czy to w świecie, czy w nas samych.
4

Wcześniej w tej samej pracy Green postawił pytanie, czy osiągnięcie 
przeznaczenia odwiecznej świadomości może być jedynie dziełem jakiejś 

bezosobowej Ludzkości; przytoczony dopiero co fragment ukazuje, że według 

background image

Greena, urzeczywistnienie tego przeznaczenia jest osobowe i indywidualne. Etyka 
Greena posiada jednak również wymiar społeczny, ponieważ myśliciel ten 

podkreślał, że wiele wyższych zdolności człowieka zależy od jego statusu w 
grupie społecznej. W ten sposób «dobro wspólne» staje się podstawowym pojęciem 

filozofii moralnej Greena.5
Uczeń Greena, Francis Herbert Bradley [i846 - i9z4] szybko rozwinął swe 

zdolności: jego słynne Badania etyczne ukazały się w roku 1876, siedem lat przed 
Prolegomenami Greena. Bradley rychło okazał się wielkim metafizykiem. Praca 

Bradleya Zjawisko a rzeczywistość [x893] stanowi podstawę jego etyki. 
Przedwstawienie dobra i zła nie jest absolutne; zostaje ono przezwyciężone w 

totalności absolutu. Samorealizacja jest przechodzeniem osoby od stanu 
oddzielonych i wielorakich przyjemności [hedonizm] do wyższego stanu scalenia 

jaźni z nieskończoną całością.
Najlepszym przedstawieniem etyki Bradleya jest jego sławny Esej II zatytułowany 

«Dlaczego powinienem być moralny?».~ Bradley skłania się tutaj do pomniejszenia 
roli pojęcia r<świadomości moralnej» i do podkreślenia wysiłku osoby 

zmierzającego do połączenia jej woli z nieskończoną całością. Wyjaśniają to dwa 
zdania wspomnianego eseju Bradleya:

«Zrealizuj siebie jako nieskończoną całość» znaczy «zrealizuj siebie jako 
samoświadomy człon nieskończonej całości, realizując tą całość w sobie samym». 

Gdy całość ta będzie naprawdę nieskończona i kiedy twa osobista wola całkowicie 
się z nią zjednoczy, wtedy osiągniesz także kres jednolitości i określoności w 

jednym oraz doskonałą samorealizację».~
W innym ze swoich esejów, zatytułowanym «Obowiązek dla samego obowiązku», 

Bradley podejmuje kantowski temat dobrej woli. Nie jest to odejście od koncepcji 
samorealizacji, której zwolennikiem jest Bradley, bowiem czysty akt woli jest, 

jego zdaniem, spełnieniem się bytu osoby. Próbując określić dokiadniej, czym 
jest dobra wola, Bradley wylicza cztery jej szczególne własności. Po pierwsze, 

dobra wola jest uniwersalna, nie jest ona aktem woli pojedynczego człowieka, ale 
wspólną normą ponad tobą i mną. Po drugie, jest ona wolną wolą: nie jest 

uwarunkowana ani ograniczona niczym poza samą sobą. Po trzecie, jest ona 
autonomiczna: chcąc tego, co obowiązuje ją samą, stanowi prawo dla wszystkich. 

Po czwarte, jest ona formalna: dobra wola działa nie ze względu na jakąś 
określoną treść, ale ze względu na samą siebie jako pozbawioną treści lub 

materii.8 Nic nie mogłoby lepiej wykazać, jak zasadniczo kantowska jest 
zbudowana przez Bradleya etyka samorealizacji.

Rozdział XV . Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna z55
Bardzo podobna odmiana etyki zawiera się w licznych pismach Bernarda Bosanqueta 

[x848 -1923]. Największy wpływ w tej dziedzinie wywarły dwie jego prace: Zasada 
indywidualności a wartość [i9i2] oraz Wartość i przeznaczenie jednostki [i9i3]. 

Seria czternastu artykułów Bosanqueta w «The International Journal of Ethics» 
zaś

poznała z jego nauką czytelników amerykańskich.9 «Indywiduum» jest w filozofii 
Bosanqueta pojęciem bardzo dokładnie określonym. Indywiduum charakteryzuje się 

niepodzielnością, całkowitością i zupełnością. Dlatego absolut jest indywiduum. 
Ponadto Bosanquet uważał, że etyka F. H. Bradleya zasługuje na to, by być 

szerzej znaną. Interpretuje ona etykę kantowską w sposób, jaki Kant by odrzucił, 
jednak w przekonaniu Bosanqueta, etyka Bradleya czyni zadość wymaganiom 

teoretycznym, których nie spełniła Krytyka praktycznego rozumu.'° J. H. Muirhead 
[i855 - r94o] w pełni podzielał ten entuzjazm dla etyki Bradleya i poświęcił jej 

upowszechnianiu wier. le czasu.
Myśl Hastinga Rashdalla [i858 - r9z4] również wchodzi w zakres brytyjskiej etyki 

samorealizacji, jednak akcenty są w niej rozłożone inaczej niż u powyższych 
autorów. Książka Rashdalla Teoria dobra i zfa [i9o7] jest w rzeczywistości 

przykładem utylitaryzmu idealnego. Dobro moralne jest poznawane intuicyjnie 
dzięki władzy rozumu. Rashdall, jako zdecydowany teista, podkreśla, że idea Boga 

jest konieczna w
'każdej teorii moralności. Ponadto myśl Rashdalla łączy się z teleologizmem w 

stopniu o wiele większym, niż ma to miejsce w przypadku pozostałych odmian 
brytyjskiej etyki idealistycznej. Teoria dobra i zta zawiera ostrą krytykę 

koncepcji samorealizacji. Rashdall zauważa, że jeśli realizowanie «ja» znaczy 

background image

urzeczywistnianie tego, co jest rzeczywiste, koncepcja ta jest absurdem.I' Jeśli 
natomiast znaczy to urzeczywistnianie jakiejś potencjalności «ja», teoria ta 

jest bez wątpienia prawdziwa, ale niejasna. Z pewnością nie może chodzić o to, 
że należy realizować wszystkie zdolności natury

,` ludzkiej, ponieważ często trzeba wybierać między rozbieżnymi 
potencjalnościami. W końcu, jeśli samorealizacja znaczy rozwijanie całej natury 

człowieka - fizycznej, inte'~ lektualnej i emocjonalnej -zdaniem Rashdalla, jest 
to po prostu niemożliwe. Dosko

nalenie jednego aspektu osobowości, powiedzmy intelektualnego, pociąga za sobą 
pewną deprecjację innego aspektu natury ludzkiej, powiedzmy fizycznego. Rashdall 

jednak uważa, że koncepcja samorealizacji jest równie dobra, jak kaźde inne 
podejście do etyki; niewykluczone, przyznaje w końcu, ze wszelkie próby 

zdefiniowania moralności są skazane na błędne koło.I2
Słynny znawca Platona, A. E. Taylor [x863 -1945] odnosił się z krytycyzmem do 

etyki samorealizacji, ale pochwalał teizm Rashdalla. W swych pracach: 
Zagadnienie post~powania [r9oi] i Wżara moralisty [i93o], Taylor łączył 

idealistyczną teorię wartości z pewnymi elementami etyki prawa naturalnego. W. 
D. Ross [x877 - i97i], równie dobrze jak Taylor znany z powodu swych dokonań w 

dziedzinie historii filozofii greckiej i nie mniej aktywny na polu etyki, 
podzielał w jakiś sposób idealizm tego filozofa. W pracy Słuszność i dobro 

[t93oJ Ross uznaje swój dług wobec H. A. Pricharda oraz

Historia etyki . Część piąta
G. E. Moore'a, lecz pozostaje również pod silnym wpływem Kanta. Rigbt 

[słuszność] nie znaczy dla Rossa tego samego co good [dobro]. Widać to, jego 
zdaniem, jasno w związku z faktem, że słowa te nie są zamienne, to znaczy, że 

nie można jednego zastąpić drugim. Kiedy mówimy, że ten oto czyn jest duszny, 
mamy na myśli, że powinien on być spełniony lub że jest moralnie zobowiązujący. 

Ostatecznie Ross sugeruje, że słuszność moralna jest poznawana intuicyjnie i że 
istnieją dwa ogólne rodzaje obowiązków: obowiązkami prima Pacie są pewne typy 

działań [wierność, wynagrodzenie szkody, wdzięczność, sprawiedliwość, 
dobroczynność, doskonalenie się i życzliwość], które są ogólnie słuszne i 

zobowiązują, o ile nic i nikt nie nakłada jakiegoś wyższego obowiązku. Z drugiej 
strony właściwe obowiązki moralne mają zastosowanie w konkretnych sytuacjach i 

tylko one wskazują nam to, co moralnie słuszne.I3 Dobro natomiast jest jakością 
rzeczy, czynu lub charakteru, która wiąże się z cnotą, przyjemnością lub wiedzą. 

Dobro pojęte w ten sposób jest prawdopodobnie niedefiniowalne.i4 Tak więc pewne 
czyny są słuszne, ale nie dobre i vice versa.

W Podstawach etyki [r939] Ross wyjaśnia te zagadnienia szerzej. «Słuszność» jest 
terminem legalistycznym sugerującym posłuszeństwo prawu, podczas gdy dobro 

sugeruje zaspokojenie pożądania lub osiągnięcie celu.Is Oba te pojęcia są w 
etyce ważne, ale pojęcie słuszności jest bardziej podstawowe. Dobro wydaje się 

być określone przez motywy, natomiast centralnym elementem pojęcia słuszności 
jest stosowność czynu.'~ Chociaż większość ludzi stara się działać wedle 

obiektywnej słuszności, obowiązek jest ostatecznie określony przez słuszność 
subiektywną. A więc najważniejsze jest to, co osoba myśli lub czuje, że powinna 

uczynić. Decyzja moralna osoby opiera się na porównywaniu obowiązków prima 
facie.I~ Na przykład policjant, który odkrywa, że jego matka notorycznie kradnie 

towary wystawione w sklepach, staje wobec dwu obowiązków prima Pacie: obowiązku 
ochrony praw swego kraju oraz obowiązku poważania i szanowania swej matki. Jego 

ostateczna decyzja jako sąd moralny opiera się na rozwiązaniu konfliktu tych dwu 
obowiązków. Nie zawsze jest oczywiste, że należy wybierać większe dobro. Często 

pewniejszym przewodnikiem jest intuicja tego, co słuszne.
Podobnej teorii bronił H. A. Prichard [t87i -1947] w serii rozpraw na różne 

tematy powstających już od roku i9iz, lecz opublikowanych łącznie pod tytułem 
Obowiązek moralny [i949]. Prichard, który odnosił się podejrzliwie do metod 

utylitarystycznych, swe poglądy przedstawił w wielokrotnie przedrukowywanym 
artykule Czy filozofia moralna opiera sil na bl~dzie? [i9rz]. Filozof ten nie 

tyle wątpi w wartość badań etycznych, co zastanawia się, czy etyka stawia 
właściwe pytania, ponieważ sądzi, że obowiązku nie da się «udowodnić» czy też 

background image

uzasadnić. Obowiązek istnieje i po prostu się go widzi. Jest to skrajny przykiad 
intuicjonizmu erycznego.Ig

Popularną wersję etyki samorealizacji przyjął za swa podstawę teoretyczną 
rozwijający się w dziewiętnastowiecznych Stanach Zjednoczonych ruch kultury 

moralnej. Pierwsze Towarzystwo Kultury Moralnej zostało założone w roku 1876 w 
New

Rozdział XV . Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna z57
York City przez Felixa Adlera [i85i - 1933], profesora Cornell University. W 

Stanach Zjednoczonych założono również inne oddziały tego towarzystwa, a 
organizacja międzynarodowa powstała w roku 1887. W propagowaniu «kultury 

moralnej» wzięli wybitny udział M. W. Saper, Stanton Coit i Percival Chubb. Ów 
na poły religijny ruch - który zmierzał do udoskonalenia życia moralnego swych 

członków oraz ich wspólnot, bez względu na przekonania teologiczne lub 
filozoficzne - nie wywarł wielkiego wpływu na etykę akademicką, jednak stanowi 

przykład obejmujących szerokie kręgi starań o upowszechnienie ideałów etyki 
samorealizacji.

Największym przedstawicielem etyki idealistycznej w Stanach Zjednoczonych był 
Josiah Royce [r8S5 - i9ió]. Obok Williama Jamesa [którego poglądy byty 

zasadniczo odmienne] Royce po raz pierwszy zwrócił uwagę Europejczyków na myśl 
amerykańską. Religijna strona filozofii [i885], Świata jednostka [i9oo - i9oi], 

Badania nad dobrem i zlem [t9oz]. Filozofia lojalności [i9o8] oraz Nadzieja 
wielkiej spoleczności [i9ró] - wszystkie te prace Royce'a wykazują orientację 

etyczną. Ogólnie rzecz biorąc, stanowisko filozoficzne Royce'a jest idealizmem 
absolutnym różniącym się znacznie od tak samo zwanej filozofii współczesnych mu 

Brytyjczyków. W filozofii Royce'a ważną rolę grają Kant, Schelling, Lotze i 
Schopenhauer, a w centrum jego wielkiego dzieła Świata jednostkaznajduje się 

myśl Hegla.
W swym studium poznania i bytu Royce doszedł do wniosku, że prawdziwe przedmioty 

myśli nie mogą istnieć na zewnątrz świadomości, ponieważ gdyby istniały 
całkowicie w ten sposób, nie zostałyby nigdy poznane. Ponadto możliwość 

wzajemnego porozumiewania się ludzi oraz możliwość błędu w obrębie myśli jednej 
osoby doprowadziły go do konkluzji, że istnieje nieskończona Myśl, która zawiera 

wszystkie przedmioty, wszystkie relacje, a nawet wszystkie błędy, jakie mogą być 
pomyślane.i~ Tak więc Bóg Royce'a jest Absolutnym Doświadczeniem obejmującym 

wszystkie jaźnie, wszystkie myśli i wszystkie chcenia.z° Idee [ujmowane zarówno 
w świadomości jednostkowego człowieka, jak i w świadomości uniwersalnej] 

posiadają coś w rodzaju własnego życia: zmierzają one do «przedmiotów» i chcą 
«przedmiotów», które stanowią zewnętrzne spełnienie wewnętrznej idei. 

Zewnętrzność ta nie oznacza bycia na zewnątrz świadomości, ale jedynie 
niezależny byt w dziedzinie myśli. Royce przedstawia swą idealistyczną teorię 

następująco: «Być znaczy ostatecznie być takim właśnie życiem - pełnym, obecnym 
w doświadczeniu i kończącym poszukiwanie doskonałości, jakie na swą miarę 

podejmuje każda skończona idea, kiedy szuka jakiegokolwiek przedmiotu».zl
W kontekście takiego stanowiska etyka Royce'a jest pewnym typem etyki 

samorealizacji lub dokładniej samodoskonalenia. Życiem moralnym nie powinny 
kierować ani reguły wyprowadzane z r<faktów natury» [realizm], ani prawidła 

zawarte w kodeksach postępowania obowiązująrych w danych społeczeństwach 
[relatywizm społeczny]. W czasach Royce'a rozgłos zyskiwała etyka 

ewolucjonistyczna, według której człowiek powinien działać tak, by osiągnąć 
wyższy stopień ewolucji. Royce za

258 Historia etyki . Część piąta

pytał w związku z tym, w jaki sposób możemy poznać, że późniejsze fazy ewolucji 
są lepsze pod względem moralnym od wcześniejszych.z2 Sam Royce natomiast oparł 

swą etykę na idealnym porządku moralnym, który obejmował pewną dozę greckiej 
koncepcji życia zgodnego z «rozumem», sporo wczesnochrześcijańskiej etyki 

miłości i dużą część Kantowskiej teorii państwa celów. Royce sformułował w 
młodym wieku następujący podstawowy imperatyw moralny: «O ile to od ciebie 

zależy, postępuj tak, jakbyś był zarazem swoim bliźnim i sobą».z3
Filozofia lojalności przedstawia doktrynę bardziej określoną. Royce uważa tu 

«lojalność» za podstawowe moralne doświadczenie oraz takąż normę i dodaje, że 

background image

lojalność oznacza dobrowolne i całkowite poświęcenie się jednostki jakiejś 
sprawie. Tak pojęta lojalność jest dla osoby dobrem najwyższym. Lojalność 

odznacza się dwoma szczególnymi cechami: zdecydowaniem i wiernością. Jednakże 
zdarzają się konflikty spraw lub interesów i wraz z nimi powstają konflikty 

lojalności. Człowiek obejmujący pewną posadę może odkryć, że zarazem pozbawia 
pracy inną osobę; przedstawiciel danego zawodu, państwa lub szkoły myślowej może 

uświadomić sobie, że jego interes przeciwstawia się interesom innych; patriota 
może zdać sobie sprawę, że członkowie wrogiego narodu są równie lojalni wobec 

swej ojczyzny, jak on wobec swojej. W słynnym wykładzie Royce zaproponował, aby 
za sposób przezwyciężenia tych konfliktów uznać «lojalność wobec lojalności». Do 

konfliktu ideałów lub spraw bronionych przez ludzi przyczynia się to, że sprawy 
te są pojmowane w sposób ograniczony. Dla człowieka zainteresowanego własnym 

szczęściem czymś moralnie doskonalszym jest myśleć raczej o całym życiu niż o 
chwili przyjemności. Czymś lepszym jest myśleć w kategoriach dobra większej 

grupy niż mniejszej. Ostatecznie - należy dążyć do tego, by być lojalnym wobec 
całej ludzkości, a to, zdaniem Royce'a, oznacza lojalność wobec Boga i wobec 

samej lojalności. Wszystkie szczegółowe obowiązki moralne i wszystkie cnoty 
powinny być więc rozumiane w kategoriach lojalności wobec całościowego obowiązku 

człowieka.z4
Zastosowanie przez Royce'a tej etyki do pewnych zagadnień praktycznych było 

wręcz nieuniknione. W Nadziei wielkiej społeczności dał on wyraz ideom 
społecznym. politycznym i religijnym bliskim sercu amerykańskiego idealizmu, gdy 

zasugerował, że wszysry ludzie powinni próbować przezwyciężyć błahe 
nieporozumienia ze względu na dobro całej ludzkości. «Wielka społeczność» 

mogłaby być na jednym poziomie organizacją międzynarodową popierającą pokój, a 
na innym - wspólnotą wszystkich wierzących, która według Royce'a, stanowi istotę 

chrześcijaństwa.25 To szlachetne stanowisko etyczne zdziałało wiele dla 
wykazania innym narodom, że ojczyzna Royce'a nie hołduje wyłącznie wartościom 

materialnym.z~
Młodszym kolega Royce'a na słynnym harwardzkim wydziale filozofii był George 

Santayana [i863 - i95z), myśliciel całkowicie od tego pierwszego odmienny. 
Czasami z wielkim sceptycyzmem zapatrywał się on na wartość etyki. «Każde 

uczucie,» pisał, «żywione i skrywane w ciemności, może zwyrodnieć w imperatyw 
kategoryczny».2~

Rozdział XV . Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna z59
Kiedy indziej Santayana przyjmował naturalistyczną i nieco hedonistyczną 

koncepcję etyki. Należy zważać na skutki swoich decyzji i czynów, dlatego 
utylitaryzm zawiera pewną dozę prawdy. Przyjemność jest w sposób oczywisty 

dobra, a przykrość jest zła. Tak przedstawia się jego stanowisko w pracy Życie 
rozumu, czyli fazy ludzkiego post~pu [i9o5 - i9oó]. Jak powiada Santayana: 

«Postępowanie, które nie tłumaczy się jakoś przez zyskane przyjemności i 
uniknięte przykrości, nie tłumaczy się w ogóle».2g

W późniejszym okresie Santayana opracował - prawdopodobnie pod wpływem Platona - 
teorię «istot».z~ Natura, historia, jaźń i inne istoty są pojęciami rzeczy, 

wyobrażeniami, których cały byt zawiera się w nich samych. Istoty te «nie 
posiadają substancji lub ukrytych części, ale całe są powierzchnią, całe 

zjawiskiem». Ujmując rzecz bardziej ogólnie, istoty Santayany są «jakościami 
rzeczy, którym przydarzyło się istnieć, wraz z jakościami, które byłyby 

posiadane przez pozostałe rzeczy, gdyby one istniały».3° Można by oczekiwać, że 
Santayana utożsamia wartości moralne z niektórymi spośród tych istot, lecz tego 

nie czyni; istoty są same w sobie neutralne pod względem moralnym. Wartości, 
zarówno estetyczne, jak i moralne, konstytuują się za sprawą uznania przez osobę 

jakiegoś elementu dziedziny istot. «Wartość zostaje dodana do którejkolwiek 
części dziedziny istot na mocy zainteresowania tą częścią, jakie ktoś wykazuje».

3I Z tego względu etyka Santayany [którą on sam nazywa «naturalistyczną»] jest 
przykiadem etyki wartości psychologicznej.

W innych miejscach sceptycyzm prowadzi Santayanę do zajęcia odmiennego 
stanowiska. Moralność, jak sądzi, powinna oznaczać faktyczne wyznawanie takiego 

lub innego ideału życia. Do określenia tego stosuje się większość pism Royce'a i 
nie ulega wątpliwości, że Santayana miał na myśli tego właśnie filozofa. Z 

drugiej strony etyka jest dla Santayany nauką opisową zdającą sprawę z historii 

background image

przekonań moralnych, z okoliczności i skutków przemian zapatrywań moralnych w 
ciągu dziejów. Innymi słowy, Santayana czasem traktuje etykę jako «naukę o 

obyczajach» w znaczeniu nadawanym temu wyrażeniu przez socjologię francuską.32 Z 
dużą dozą słuszności można uznać, że Santayana nie był zwolennikiem żadnej 

etyki; zachował on postawę arystokratycznej pogardy wobec etycznego «entuzjazmu» 
i nie był szczególnie lojalny w stosunku do niczego.

Tradycję idealistycznej etyki samorealizacji kontynuowali Hocking i Jordan. 
William Ernest Hocking [i873 - r966] był w Harvardzie najwierniejszym uczniem 

Royce'a. Praca Natura ludzka i jej przebudowa [i9i8] świadczy, że Hocking 
położył większy nacisk na tradycyjną wiarę teistyczną jako podstawę sądu 

moralnego. Ponadto Hocking był zdecydowanym obrońcą demokracji i wolności 
politycznej jako wartości moralnych. Elijah Jordan [i875 -1953] nigdy za swego 

życia nie wzbudził równie wielkiego zainteresowania, jak Hocking, jednak obecnie 
myśl tego pierwszego coraz szerzej uznaje się za ważny wkład do etyki i nauk 

społecznych w Stanach Zjednoczonych. Praca Życie moralnie dobre [r949] 
przedstawia teorię samorealizacji opartą na idealizmie obiektywnym. W dziele tym 

Jordan przeciwstawił się subiektywizmowi

zóo Historia etyki . Część piąta
w teorii wartości, a szczególnie krytykował stanowisko, według którego wartość 

moralną można zredukować do rodzaju «zainteresowania» ze strony osoby.33
Zawodowi filozofowie poświęcili niewiele uwagi pismom Alberta Schweitzera [i875 

- i9G5], przynajmniej tym z dziedziny etyki, jednakże dla wielu współczesnych 
człowiek ten był uosobieniem ducha etycznego. W historii etyki istnieją okresy, 

gdy kluczowi autorzy reprezentują wszystkie zawody z wyjątkiem zawodu profesora; 
w innych epokach [i wiek dwudziesty jest jedną z nich], jest rzeczą prawie 

konieczną być związanym z pracą uniwersytecką, zanim zdobędzie się jakiś posłuch 
w etyce. W każdym razie decyzja Schweitzera, by porzucić obiecującą karierę 

lekarską w Europie [jego rodzina pochodziła z Alzacji] i założyć szpital w 
Afryce, uczyniła go postacią otoczoną powszechnym szacunkiem. Nie wszyscy jego 

wielbiciele zdają sobie sprawę, że był on świetnym filozofem i teologiem. Praca 
Schweitzera Kultura a etyka [1922] zawiera cykl wykiadów wygłoszonych pierwotnie 

po francusku w Mansfield College w Oxfordzie, lecz opublikowanych w języku 
niemieckim, podobnie jak oryginalne wersje innych książek tego autora. 

Schweitzer przygotował te wykiady na podstawie bardzo bogatej lektury, jego 
książka zaś jest najlepszą krótką historią etyki, jaka ukazała się od czasów 

Zarysu historii etyki Sidgwicka.# Własne stanowisko etyczne Schweitzera jest 
bardzo proste: «Cześć dla życia wskazuje mi podstawową zasadę moralności, która 

głosi, że dobrem jest utrzymywanie, wspomaganie i pomnażanie życia, niszczenie 
zaś, ograniczanie i działanie na szkodę życia jest złe».35 Schweitzer posługuje 

się tu niemieckim słowem Ehrfurcht, które przywodzi na myśl zarówno szacunek, 
jak i bojaźń w stosunku do istoty żyjącej. Życie ma tu oznaczać tak ludzi, jak i 

inne stworzenia. Poza tą witalistyczną zasadą etyki Schweitzera nie różni wiele 
od innych prostych teorii samorealizacji.3~

Najwyraźniejsze kształty przybrała etyka samorealizacji w pismach Henry'ego W. 
Wrighta [i878 -1959]. Jego główna praca nosi tytuł Samorealizacja. Zarys etyki 

[i9r3]. Wright objaśnia tu swoja etykę w kategoriach rozwoju jaźni 
indywidualnej, jaźni społecznej i jaźni uniwersalnej. Celami jednostki są 

przyjemność i kultura, celami jaźni społecznej są altruizm i humanitaryzm, 
natomiast jaźń uniwersalna zmierza do «uniwersalnego postępu», który wymaga 

poddania się woli Bożej i zaufania Bożej mądrości.3~
Walter T. Stace [ur. 1886], Anglik, który przez wiele lat nauczał w Princeton, 

jest dobrym przykładem zwolennika uszlachetnionego hedonizmu. Jego główną pracą 
etyczną jest Pojecie moralności [i937]. Stace surowo krytykuje relatywizm 

etyczny oparty na pośpiesznej interpretacji danych nauk społecznych, ponieważ 
etyka tego typu jest, jego zdaniem, wyrazem defetyzmu w kwestiach moralnych. 

Stace podkreślał również, że gdyby nie istniała wolna wola, etyka byłaby 
nonsensem, lecz że wolność ta musi dopuszczać pewną dozę determinizmu.j8 Etyka 

Stace'a uznaje przyjemność za kryterium dobra moralnego i sugeruje, że 
przyjemności duchowe należy stawiać wyżej od cielesnych.

Rozdział XV . Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna z6i

background image

Inny myśliciel amerykański, Brand Blanshard [i89z -1987] dał się poznać jako 
wybitny krytyk nonkognitywizmu i subiektywizmu najnowszej etyki brytyjskiej. 

Praca Blansharda Rozum i dobro [r9Gi] stanowi poprawioną wersję jego Wykiadów 
Gif fordowskich w St. Andrews oraz Wykładów Noble'owskich w Harvardzie. 

Blanshard posiada rozległą znajomość różnych systemów etycznych, a w 
szczególności jest jednym z nielicznych etyków współczesnych, którzy wiedzą 

cokolwiek o etyce średniowiecznej.3~ Czasami filozofia moralna Blansharda zbliża 
się bardzo do etyki Kanta, ale on sam woli być nazywany racjonalistą. Niekiedy 

jego wyjaśnienia roli rozumu brzmią całkiem klasycznie, jak na przykład w 
następującym fragmencie:

Rozumność, wedle tego jak ją pojmujemy, nie polega jedynie na przyzwalaniu, by o 
naszych przekonaniach derydował rozum, choć to niełatwe; znaczy ona wprowadzanie 

ducha rozumności do różnych dziedzin praktyki, sprawienie, by napełniał on nasze 
uczucia i przenikał wszystkie decyzje naszej woli.4°

Blanshard, podobnie jak Rousseau i Kant, odróżnia osobiste wahania pragnień i 
chęci [wola faktyczna] od woli rozumnej, «która jest tym, co po namyśle 

przedstawia się jako największe dobro».4I Wyróżniając cechy konstytuujące 
rozumność, Blanshard buduje teorię natury ludzkiej podobną do etyki 

Arystotelesowskiej. Teoria ta nie jest oczywiście tak bliska myśli Arystotelesa, 
jak dzieło H. B. Veatcha [ur. i9m], którego praca Czlowiek rozumny. Wspólczesna 

interpretacja etyki arystotelesowskiej [i9G2] powstała w reakcji na 
fenomenologiczną rozprawę pod tytułem Czlowiek irracjonalny pióra Williama 

Barretta.
A. C. Garnett [ur. r89qJ połączył etykę samorealizacji z deontologizmemą Kanta. 

Jego dzieło Etyka. Wprowadzenie krytyczne [r9Go] stanowi przegląd wszystkich 
głównych typów systemów etycznych, który był pomocny w wielu miejscach 

niniejszej pracy. Wybitnymi współczesnymi znawcami etyki Kanta są: w Anglii H. 
J. Paton [ur. 1887], a w Stanach Zjednoczonych Lewis White Beck [ur. i9r3]. Obaj 

przełożyli i komentowali dzieła praktyczne Kanta.
Pozostałą część tego rozdziału proponuję poświęcić krótkiemu omówieniu dwu 

szczególnych trendów w etyce współczesnej, które mają pewien związek z etyką 
skutku. Co ciekawe, oba tworzą most między formalizmem a utylitaryzmem. Pierwszy 

z tych trendów stanowi zastosowanie w etyce teorii gier, a drugi - rozwój 
utylitaryzmu <·czynów» i utylitaryzmu «reguł».

Teoria gier wywodzi się z wysiłków matematyków zmierzających do odkrycia reguł 
strategii, od których zależy zwycięstwo w grach tego typu, co szachy. Ogólnie 

wiadomo, że sukces w takich grach wymaga jedynie pewnej liczby ruchów 
określonego rodzaju i że zagadnienie to można rozwiązywać przy zastosowaniu 

rachunku prawdopodobieństwa. Pionierskim studium w tej dziedzinie jest artykuł 
J. von Neumanna Ku teoriigier towarzyskich [1928]. Później von Neumann oraz O. 

Morgenstern zastosowali tę metodę do zagadnienia podejmowania decyzji 
ekonomicznych. Aby

262 Historia etyki ~ Część piąta

osiągnąć określony cel, nie trzeba obciążać się złożonym rachunkiem wszystkich 
możliwych wariantów sytuacji. Teoria gier nie jest również czymś w rodzaju 

kalkulowania względnego natężenia przyjemności, które mogą wyniknąć z danego 
działania. Technika ta, w zastosowaniu do podejmowania decyzji, upraszcza się 

tym szybciej, im bardziej sprawca działania zbliża się do wyznaczonego celu, 
jako że po wykonaniu pierwszych posunięć liczba możliwych ruchów prędko się 

zmniejsza. Od razu jednak trzeba zaznaczyć, że teoria ta jest bezużyteczna, 
jeśli chodzi o wybór celu działania. Jedynie po ustaleniu przez sprawcę aktu 

moralnego celu działania teoria gier może pomóc w doborze najlepszych środków do 
osiągnięcia tego celu.

Autorem najszerzej dyskutowanej pracy będącej zastosowaniem teorii gier w etyce 
jest R. B. Braithwaite [t9oo -1988] z Cambridge Universiry. Teorżagier jako 

narz~dziefilozofa moralności [i955, wznowienie w toku t963) jest wykładem 
inauguracyjnym wygłoszonym z okazji objęcia katedry etyki w Cambridge. 

Braithwaite objaśnia swą wersję tej teorii na przykładzie pewnego problemu, 
który jest zagadnieniem w pewnym sensie moralnym, ale także poniekąd problemem 

«gry». Przykladem rym posłużył się później, w kontekście innych rozważań 

background image

etycznych, R. M. Hare.42 Tak więc dwu ludzi mieszka w rym samym budynku, jeden 
gra na fortepianie, a drugi na trąbce, przy czym dom jest tak zbudowany, że gra 

jednej osoby przeszkadza drugiej. Ustaliwszy to [oraz jeszcze kilka szczegółów 
tu opuszczonych] Braithwaite pyta:

Czy można ustalić jakąś możliwą do przyjęcia zasadę mówiącą o rym, jak podzielić 
dni, w których: obydwaj oni grają, gra tylko Łukasz, gra tylko Mateusz, nikt nie 

gra - tak by osiągnąć maksimum zadowolenia zgodnego ze sprawiedliwym podzialem?
43

Choć nie da się streścić wywodów matematycznych prowadzących do rozwiązania tej 
kwestii, można odnotować, że zdaniem Braithwaite'a, spośród 43 wieczorów grze na 

fortepianie należy poświęcić y, a grze na trąbce - z6. Braithwaite przyznaje, że 
teoretycznie możliwe są również inne rozwiązania.

W odniesieniu do teorii gier i etyki można poczynić dwie uwagi. Po pierwsze, 
jeśli przyjmiemy teleologiczne podejście do etyki, jakie ta metoda zaklada, 

naprawdę trudnym problemem jest raczej wybór celów niż środków zmierzających do 
osiągnięcia tych celów. Zdają sobie z tego na ogół sprawę uczeni rozwijający 

teorię wartości: łatwo ustalić bliższe kryteria wartości, lecz bardzo trudno 
uzasadnić wartości ostateczne. Innymi słowy, teoria gier może być w jakimś 

stopniu pomocna dla tych, którzy podejmują decyzje moralne, jeśli już widzą oni 
wyraźnie cel, do którego zmierzają. Rachunek matematyczny nie wydaje się być 

przydatny do określenia ostatecznego celu życia. Po drugie, chociaż niektóre 
decyzje moralne można sprowadzić do schematu rywalizacji między dwoma osobami, 

nie wydaje się, aby tak byto w innych przypadkach. Pewne problemy moralne mogą w 
ogóle nie dotyczyć wprost innych osób; inne zaś mogą wiązać się z tak wieloma 

zaangażowanymi w nie osobami i z tak wieloma wariantami okoliczności, że 
prostota wybranego przez Braithwaite'a przykiadu

Rozdział XV ~ Eryka samorealizacji i etyka utylitarystyczna 263
może okazać się zwodnicza. W każdym razie warto zauważyć, w jaki sposób to, co 

wydaje się być bardzo formalną współczesną koncepcją etyczną, faktycznie stanowi 
namysł nad idealnymi konsekwencjami, dokonywany w kategoriach «sukcesu w grze».

Drugi ze wspomnianych trendów we współczesnej etyce utylitarystycznej wiąże się 
z pytaniem, czy oceniając skutki działania należy wydawać sądy o czynie, czy o 

regule. Utylitarystami czynów była większość dziś już klasycznych myślicieli 
należących do tej szkoły, w szczególności Bentham i J. S. Mill. Jednakże nie 

byli oni chyba całkiem świadomi zagadnienia, które obecnie jest przedmiotem 
dyskusji. Zwolennik utylitaryzmu czynów nie podejmuje prób uogólniania; pyta on: 

«Jakie skutki dla ogólnej przewagi dobra nad złem będzie miało wykonanie przeze 
mnie tego oto czynu w tych oto okolicznościach?» Z drugiej strony zwolennik 

utylitaryzmu reguł sądzi, że postępowanie moralne powinno zawsze kierować się 
ogólną regułą, którą ustalono pytając, czy stąd, że wszyscy przyjmą ten oto 

ogólny sposób postępowania, wyniknie ogólne dobro, czy 210.44
Ważnym współczesnym przedstawicielem utylitaryzmu czynów jest Australijczyk J. 

J. C. Stuart [ur. i92o]. W swej pracy Zarys systemu etyki utylitarystycznej 
[r9ói] Stuart analizuje oba rodzaje etyki skutku i optuje na rzecz utylitaryzmu 

skupiającego się na czynie. Podstawowy zarzut, jaki Stuart kieruje pod adresem 
utylitaryzmu reguł, mówi, że stanowisko to moźe prowadzić do sądów o 

konieczności przestrzegania reguly nawet w sytuacjach, gdy nie jest to 
korzystne. Ponadto Stuart podkreśla, że istnieje różnica między kimś, zdaniem 

kogo wszystkie przyjemności są równe jakościowo, a etykiem, który uważa 
przyjemności, przypuśćmy, duchowe za wyższe od cielesnych. Mamy tu do czynienia 

z utylitaryzmem idealnym, który zakłada jakościowe różnice między 
przyjemnościami.

Stuart wyróżnia w rozumowaniu utylitarysty czynów dwie fazy: najpierw musi on 
ocenić skutki, a następnie osądzić rozmaite czyny, które mogą prowadzić do tych 

skutków.45 Przyznając, że ocena wartości skutków jest niełatwa, Stuart powołuje 
się na przykiad współczesnych eksperymentów fizjologicznych na szczurach, które 

mogą być w ten sposób pobudzane prądem elektrycznym, że wydają się doświadczać 
prawie nie kończącego się uczucia szczęścia. Czy zatem sztuczne pobudzanie istot 

ludzkich do odczuwania przyjemności zmysłowych może być owym dobrem idealnym, o 
którym mówią etycy? - tak brzmi obecnie główne pytanie Stuarta. Czy na czymś w 

tym rodzaju polega prawdziwe ludzkie szczęście - to rzeczywiście problem.4~

background image

Zgodnie z rym, jak Stuart pojmuje koncepcję utylitaryzmu czynów, jedyną racją 
spelnienia raczej czynu A niż czynu B jest to, że wykonanie A uczyni ludzkość 

szczęśliwszą niż wykonanie czynu B. Sądzi on, że moraliści, którzy przywiązują 
uwagę do szczęścia powszechnego, będą skionni uznać ten pogląd za najbardziej 

zadowalający.4~ Stuart nie wymaga altruizmu, a tylko życzliwości, postawy 
cechującej tego, kto życzy drugim tych dóbr, które sam otrzymuje. Zawsze pojawia 

się pytanie, czy należy starać się o maksimum szczęścia dla wszystkich ludzi 
jako grupy, czy też nale

264 Historia etyki . Część piąta

ży dążyć do sprawiedliwego podziału szczęścia, zapewne mniejszego, pomiędzy 
wszystkich ludzi. W związku z rym Smart przyjmuje, że w celu zapewnienia 

całkowicie sprawiedliwego podziału dóbr może pojawić się potrzeba zastosowania 
matematycznego rachunku prawdopodobieństwa. W tym miejscu uświadamiamy sobie, 

jak niewiele dzieli obecnie wyrańnowaną etykę utylitarystyczną od formalizmu, 
który wykazuje pewne zainteresowanie problemami życiowymi. W rzeczywistości, jak 

zauważa Smart, jeśli na gruncie utylitaryzmu próbujemy formułować jakieś reguły, 
zbliżamy się do stanowiska Kanta.4g

Inny ważny wkład do zagadnienia metody etycznej stanowi praca Marcusa G. Singera 
[ur.1926] zatytułowana Generalizacja w etyce [i9ói]. Singer nie ceni 

utylitaryzmu czynów, który nazywa utylitaryzmem «bezpośrednim». Użyteczność w 
rozumieniu tradyryjnym jest normą dwuznaczną i prowadzi w etyce do 

nieprzezwyciężalnych trudności. Singer jednak jest gotów rozważyć bliżej to, co 
nazywa utylitaryzmem «pośrednim». Jest to stanowisko, zgodnie z którym na skutki 

można zwracać uwagę po to, aby ocenić różne rodzaje działania. «Rozważamy więc 
skutki, jakich na ogół można się spodziewać po czynach danego rodzaju i w ten 

sposób bezpośrednio określamy wartość moralną danego rodzaju działania».4~ 
Utylitaryzm pośredni jest oczywiście jedynie pewną wersją utylitaryzmu reguł. 

Singer stawia utylitaryzm pośredni ponad utylitaryzmem czynów, lecz twierdzi, że 
również ta odmiana utylitaryzmu podlega krytyce.

Własne stanowisko etyczne Singera jest próbą udoskonalenia Kantowskiego 
imperatywu kategorycznego. Przypomnijmy, że zdaniem Kanta, należy działać w ten 

sposób, aby sam spełniany czyn mógł stać się ogólną regułą postępowania. 
Imperatyw ten zawiera szereg niejasności. Dlatego Singer uzupełnia 

argumentgeneralizacji o słowa następujące: «Gdyby każdy postępował w ten sposób, 
skutki tego byłyby zgubne [lub niepożądane], a zatem nikt nie powinien 

postępować w ten sposób».s° Z drugiej strony Singer wyraża zasad~generalizacji 
następująco: «To, co jest dobre [lub złe] dla pewnej osoby, musi być dobre [lub 

złe] dla każdej podobnej osoby w podobnych okolicznościach».si Zdaniem Singera, 
imperatyw kategoryczny może być zinterpretowany w ten sposób, aby stanowił 

odpowiednią wskazówkę dla sądu moralnego.s2 Przyznaje się na ogół, że skutki 
czynu - w znaczeniu przewidywalnych rezultatów zasługują na rozważenie pod 

względem moralnym. W rzeczywistości żaden poważny etyk nie życzyłby sobie 
wyłączenia z zakresu etyki analizy skutków. W związku z tym wywody Singera 

wieńczy dziwna sugestia, zgodnie z którą główny problem «moralpości» dotyczy nie 
tyle teorii, co trudności w ustaleniu w konkretnych przypadkach faktów. Z 

pewnością żaden wcześniejszy zwolennik etyki formalnej nie byłby skionny 
przyznać moralności materialnej tak wielkiej roli.

W ten mniej więcej sposób przedstawia się obraz tego, co zdarzyło się w myśli 
współczesnej w obrębie klasycznych systemów etycznych. W ostatnich rozdziałach 

pozostaje zwrócić uwagę na to, co powstało nowego w etyce ściśle współczesnej.

ROZDZIAŁ XVI
Etyka naturalistyczna

ETYCY, którzy próbują definiować «dobro» w kategoriach czegokolwiek innego niż 
samo dobro, popełniają «błąd naturalistyczny». Stwierdzając to G. E. Moore nie 

tylko ukuł nowe wyrażenie, lecz również stworzył nazwę szkoły etycznej. Nazwa 
«etyka naturalistyczna» zaczęła odtąd oznaczać wszelkie teorie, które próbują 

deńniować dobro moralne odwołując się do jakichś elementów naszego codziennego 
doświadczenia. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, sam Moore uwaźał, że 

orzecznik «dobry» oznacza własność, która nie jest naturalną jakością rzeczy ani 

background image

źadnym zespołem takich jakości. Dobro jest, zdaniem Moore'a, własnością nie-
naturalną, poznawaną dzięki specjalnej intuicji. «Zarzucam naturalizmowi przede 

wszystkim - powiada Moore - że nie podaje żadnych argumentów, rym mniej 
argumentów słusznych, dla poparcia jakiejkolwiek zasady etycznej».I

Od roku i9o3, w którym Moore napisał te słowa, wielu etyków przeciwstawiło się 
jego tezie i znajdowało niemałe upodobanie w popełnianiu błędu 

naturalistycznego. Tak więc w szerokim sensie naturalistyczna jest każda etyka, 
która usiłuje zdefiniować dobro moralne przez utożsamienie go z doskonałością, 

przyjemnością, posłuszeństwem wobec Bożego prawa, ze zgodnością z naturą ludzką 
lub z jakąkolwiek zasadą inną niż samo dobro. Jeśli w ten sposób pojmiemy 

naturalizm, każdą filozofię moralności różną od etyki Moore'a można określić 
mianem «naturalizmu».Z

W filozofii współczesnej występuje jednak naturalizm w bardziej ścisłym 
znaczeniu: jako stanowisko, które przywiązuje wagę do empirycznego, naukowego, 

nienadprzyrodzonego ujmowania zagadnień etycznych. Mówiąc wprost, współczesny 
naturalista próbuje wyrażać swe myśli za pomocą terminów odnosząrych się do 

świata, jakiego doświadcza wokół siebie. Etykę naturalistyczną w rym wąskim 
znaczeniu charakteryzują cztery cechy. Po pierwsze, rozumuje ona w kategoriach 

tego świata i przeciwstawia się stosowaniu jakichkolwiek zasad transcendentnych, 
takich

266 Historia etyki ~ Część piąta

jak Bóg czy idealny absolut. Po drugie, dane filozofii moralnej obejmują nie 
tylko zawartość doświadczenia potocznego, lecz także odkrycia współczesnej 

nauki, szczególnie zaś nauk społecznych, zinterpretowane za pomocą metod 
naukowych.i Po trzecie, etycy naturalistyczni są zwolennikami koncepcji 

nieustannego postępu, ustawicznego przechodzenia ludzi i ich instytucji na coraz 
to wyższe poziomy rozwoju. Przekonanie takie prowadzi do twierdzenia, że każda 

kolejna zmiana stanowi udoskonalenie.4 Po czwarte wreszcie, etycy 
naturalistyczni, w przeciwieństwie do zwolenników filozofii analitycznej i 

pozytywistów, utrzymują, że twierdzenia etyczne mogą być prawdziwe i mogą być 
poddane weryfikacji.

Program naturalizmu etycznego można wyrazić jeszcze inaczej mówiąc, że możliwe 
jest wyprowadzenie powżnien z jest lub wartości z faktu. Jak zobaczymy w 

następnym rozdziale, większość dwudziestowiecznych etyków brytyjskich sądziła, 
że między opisem faktów a nakazem moralnym istnieje swego rodzaju 

nieprzekraczalna granica. Natomiast etycy amerykańscy aż do niedawna skionni 
byli przyjmować, że między wiedzą o rym, na czym polega dany problem, jakie są 

jego okoliczności, co sądzą o nim eksperci naukowi, a możliwością stwierdzenia, 
co należy czynić w związku z rym problemem, istnieje dość bliska łączność. Jest 

to podejście naturalistyczne: poznać fakty, zasięgnąć opinii ekspertów, 
zinterpretować, jeśli to możliwe, dane za pomocą metod naukowych - a następnie 

zdecydować, co należy czynić, nie rozwodząc się zbytnio nad prawem Bożym, życiem 
przyszłym ani nad żadnego rodzaju absolutnymi kryteriami lub ideałami.

W niniejszym rozdziale skupimy naszą uwagę na amerykańskiej etyce 
naturalistycznej, choć włączymy doń także omówienie niektórych innych typów 

naturalizmu, które bądź wniosły jakiś wkład do tej szkoły myśli [jak etyka 
ewolucjonistyczna lub psychologicznoaprobatywna], bądź z nią graniczą [jak 

niektóre wersje etyki prawa naturalnego].
Gdy Charles Darwin [i8o9 - I88z] opublikował po raz pierwszy swą słynną pracę O 

powstawaniu gatunków drogę doboru naturalnego [London 1859], natychmiast stało 
się jasne, że jego teoria jest brzemienna w konsekwencje, które wykraczają 

daleko poza obszar nauki i dotyczą dziedziny religii i etyki. Znaczenie tej 
teorii jest w dwudziestym wieku wciąż przedmiotem spekulacji.s Pod względem 

etycznym, w teorii tej można zauważyć wstępną tendencję do utożsamiania postępu 
moralnego z przemianami biologicznymi. Tak więc pisał Darwin o «wychowaniu 

największej, w danych warunkach, liczby jednostek w pełni sił i zdrowia».6
Czołowym filozofem teorii ewolucji był Herbert Spencer [i82o - i9o3]. W swym 

dziele pod tytułem Zasady etyki [z tomy, i89z -1893] od początku do końca 
przyjmował on, że człowiek postępuje tym lepiej, im wyższy osiągnął stopień 

ewolucji. Zdaniem Spencera, życie jest wartością fundamentalną. Ludzkie 

background image

postępowanie wymaga «coraz lepszego dostosowania czynów do celów, które 
sprzyjają przedłużeniu życia». Rzeczą dobrą jest więc chronienie i wzmaganie 

życia tak jednostki, jak i
Rozdział XVI ~ Eryka naturalistyczna 267

rasy. Dobro i zło mają znaczenie tylko w odniesieniu do istot zdolnych do 
odczuwania przyjemności lub cierpienia. Choć Spencer mówi o możliwości etyki 

absolutnej, podkreśla on, że obecnie nam znana filozofia moralności nie jest 
słuszna absolutnie, lecz tylko relatywnie. Etyka [podobnie jak «mechanika»] 

wyrosła z pierwotnej doktryny rozwiniętej przez Greków i przeszedłszy przez 
okres teologiczny osiągnęła początki fazy naukowej. Wynika stąd, że jednostka 

będzie mogła osiągnąć doskonałość moralną dopiero w idealnym stanie społecznym.8
Co ciekawe, Thomas Henry Huxley [i825 -1895) zajął przeciwne stanowisko. Uznając 

doniosłość hipotezy ewolucjonistycznej w naukach biologicznych i im pokrewnych, 
Huxley [w jednym z Wykładów Romanesowskich, zatytułowanym Ewolucja a etyka, 

wygłoszonym w roku 1893] dowodzi, że prawo przetrwania najlepiej przystosowanych 
nie jest zasadą moralną. Człowiek powinien, zdaniem Huxleya, dołożyć wszelkich 

starań, by przezwyciężyć prawo dżungli i oprzeć swe ideały moralne na podstawie 
innej niż ewolucja.

Czynienie tego, co moralnie najlepsze - a co nazywamy dobrem lub cnotą - zakiada 
sposób postępowania, który pod każdym względem przeciwstawia się temu, który 

prowadzi do zwycięstwa w kosmicznej walce o byt. Wymaga on opanowania w miejsce 
bezlitosnego domagania się własnych praw [...].~

Jeszcze inna wersja etyki ewolucjonistycznej zawiera się w pismach współczesnego 
Spencerowi i Huxleyowi Rosjanina, księcia Piotra Aleksiejewicza Kxopotkina [1842 

- 1921]. W pracy pod tytułem Pomoc wzajemna jako czynnik rozwoju [London r9o2] 
Kropotkin utrzymywał, że prawem ewolucyjnego postępu jest nie rywalizacja, ale 

wzajemne wspieranie się. Kropotkin potwierdził tę idealistyczną wersję etyki 
ewolucjonistycznej w dziele pod tytułem Etyka, w którym przedstawił, jako 

poparcie swej własnej filozofii moralności, dość obszerny przegląd klasycznych i 
współczesnych systemów etycznych.'° Stanowisko Kropotkina jest wariantem etyki 

naturalistycznej, który zastępuje religię filozofią moralności, kładzie nacisk 
na rozwój «społecznego sumienia» ludzkości, lecz niewiele uwagi poświęca 

postępowi biologicznemu.i' W ten sposób punktem szczytowym etyki Kropotkina 
staje się altruistyczna forma utylitaryzmu społecznego.

Wśród nowszych prac reprezentujących etykę ewolucjonistyczną poczesne miejsce 
zajmuje Współczesna teoria etyki [i9z9] pióra Olafa Stapledona (1886 - i95o]. 

Ogólnie rzecz biorąc, Stapledon usiłował na powrót nadać interpretacji ludzkiego 
postępowania charakter teleologiczny. Działanie ludzkie jest teleologiczne w tym 

sensie, że wykazuje określone tendencje do jakiegoś rodzaju spełnienia w 
przyszłości. Dobro oznacza taką właśnie zmierzającą w pewnym, kierunku 

aktywność: albo jako wolną i stanowiącą spełnienie, albo jako instrumentalną w 
nieustannym kosmicznym procesie doskonalenia. Stapledon nie redukuje człowieka 

do czysto mechanicznych lub deterministycznych procesów przyrodniczych. Filozof 
ten sądzi, że czło

z68 Historia etyki ~ Część piąta

wiek może wznieść się w «ekstazie» na taki poziom doświadczenia moralnego, który 
jest tylko trochę niższy od poziomu doświadczenia mistycznego. Jednak «w etyce 

okazuje się ostatecznie, że we wszystkich sądach wartościujących obiektywną 
sytuację, taką jak spełnienie organiczne lub osobowe, ocenia się po prostu jako 

dobrą w sobie i dla siebie».IZ
Doktryna psychoanalityczna Sigmunda Freuda [i856 -1939] wywarła wielki wpływ na 

stanowiska etyczne zajmowane przez psychologów praktyków, psychiatrów, 
przedstawicieli nauk społecznych i wielu powieściopisarzy. Freud, wiedeński 

lekarz, który ostatnią część życia spędził w Londynie, w rzeczywistości nie 
zajmował się teoretycznymi aspektami etyki, jednakże opracowanie historii etyki 

współczesnej byłoby niepełne bez pewnego zwrócenia uwagi na jego poglądy.i3 
Freud nie przyznawał się do zależności od wcześniejszych filozofów, niemniej 

jednak studiował on u Franza Brentana i znał ogólne stanowisko austriackich 
teoretyków wartości.

background image

Freudowska psychoanaliza była początkowo formą psychoterapii, opracowaną w celu 
leczenia zaburzeń emocjonalnych. Stała się ona jednak psychologiczną koncepcją 

człowieka i jego działania. Postawy moralne nie grały pierwotnie wielkiej roli w 
pracy Freuda. Dążył on do zignorowania, a nawet pomniejszenia doniosłości 

względów moralnych jako czynników praktyki klinicznej. Dlatego często uważa się 
Freuda za przedstawiciela etycznego sceptycyzmu.I4 Gdy jednak Freudowska teoria 

natury człowieka i jego działań rozrosła się, myśliciel ten zajął stanowisko o 
wielkiej doniosłości dla etyki, które wywarło głęboki wpływ. Na przykład, Freud 

przeciwstawił się «racjonalizmowi» oświecenia i dziewiętnastowiecznego idealizmu 
niemieckiego twierdząc, że człowiek, w konkretnych przypadkach klinicznych, 

okazuje się irracjonalny i kapryśny.Is Ów nacisk na irracjonalność został 
podjęty przez współczesny egzystencjalizm. Ponadto późniejsza doktryna Freuda, 

jeśli chodzi o jej aspekty etyczne, odrzuca nadprzyrodzoność, to co 
pozaświatowe, tradycyjną religijność, systemowość idealistów, skiania się zaś ku 

dość prostej odmianie naturalizmu. Widać to jasno w rozprawie Kultura jako 
źródło cierpień [z93o], głównej pracy Freuda z zakresu etyki.

Zasadnicza analiza ludzkiej psychiki, leżąca u podstaw freudyzmu, jest na ogół 
dość dobrze znana. Freud odróżnił wielki, niższy obszar nieświadomości od 

mniejszej i wyższej dziedziny świadomości.I~ Zdaniem Freuda, z nieświadomości 
wyłania się wiele impulsów instynktownych, które zmierzają do urzeczywistnienia 

się w działaniach świadomych; główne popędy instynktowne to popęd seksualny i 
agresja.I~ W związku z tym Freud zakładał istnienie w psychice ludzkiej trzech 

poziomów funkcjonalnych: r. «id» jest nieświadomością pojętą jako siedlisko 
pożądań seksualnych, 2. «ego» jest poziomem środkowym, obszarem świadomych i 

rozumnych decyzji i działań, 3. «superego» osądza i krytykuje, jest swego 
rodzaju dyktatorem moralnym, okrutnym i samokarzącym.IB

Istnieje pewne podobieństwo między przedstawioną właśnie psychologią a Platońską 
koncepcją trzech części ludzkiej duszy. Freud był tego doskonale świadom.

Rozdział XVI . Eryka naturalistyczna z69
Jednakże nie przyznawał on najważniejszej roli rozumowi, ale umieścił go w 

środku, jako sferę pośrednią między niższymi instynktami a wyższymi 
skłonnościami do ich tłumienia. W przeciwieństwie do Platona, Freud przeczył, 

jakoby niższe impulsy należało za wszelką cenę powstrzymywać; myśliciel ten 
sądził, że powstrzymywanie takie jest początkiem zaburzeń osobowości. Freud 

skłaniał się do utożsamienia nakazów superego z konwenansami cywilizowanego 
społeczeństwa oraz tłumiącymi naukami tradycyjnej religii i etyki. Tym, co dobre 

dla człowieka, jest etyka uczciwości, w myśl której człowiek powinien starać się 
o otwartość, szczerość, brak zahamowań w wyrażaniu swych podstawowych popędów i 

działaniu zgodnie z nimi.I~ Wszelka skrytość, wykrętność, obłuda i stłumienie są 
złe. Rzeczą dobrą jest wyrażanie samego siebie, jednak trzeba nauczyć się 

szanować interesy drugich, po to by w społeczeństwie żyć w pokoju.
W tym samym okresie w Stanach Zjednoczonych William James [i8q.a - I9I0] 

studiował medycynę, nauczał psychologii i w końcu zwrócił swą uwagę ku 
filozofii. James został ostatecznie członkiem znakomitego harwardzkiego wydziału 

filozofii, w skład którego wchodzili także G. H. Palmer, Royce i Santayana. 
Pracując tam James przyczynił się znacznie do rozwoju psychologii empirycznej i 

wychowawczej i był jednym z pionierów amerykańskiego pragmatyzmu. Myśl Williama 
Jamesa zawiera momenty naturalistyczne [na przykład wyjaśnienie formowania się 

ludzkich nawyków jako «drążenia kanałów dla impulsów nerwowych»], jednak ani 
ogólna filozofia tego autora nie jest antymetafizyczna, ani on sam nie skłania 

się do całkowitego odrzucania wartości teizmu i tradycyjnej religii. Podobnie 
jak Henri Bergson, James sądził, że święci chrześcijańscy są wzorami 

doskonałości moralnej.2° Spod pióra Jamesa wyszło kilka krótkich studiów 
doniosłych z punktu widzenia etyki, najważniejszy z nich jest wykiad pod tytułem 

Filozof i życie moralne [i89r].
James nie wykazywał żadnego większego zainteresowania gotowym systemem etycznym: 

«W etyce nie ma żadnej prawdy ostatecznej, tak jak nie ma jej w fizyce, aż do 
momentu, gdy ostatni człowiek przeżyje i opisze swe doświadczenie».ZI W stylu 

iście pragmatycznym James rozpatruje etykę realistyczną stawiając trzy pytania. 
Pierwsze jest natury psychologicznej: jakie jest historyczne źródło naszych 

pojęć moralnych? James dokonuje przeglądu pewnych prób odpowiedzi na to pytanie, 

background image

ale nie objawia fascynacji historią przedmiotu. Drugie wielkie pytanie etyki 
Jamesa ma charakter metafizyczny: co znaczą kluczowe terminy etyczne, takie jak 

dobro, zło, obowiązek? Rozważając te sprawy, James odrzuca absolutyzm i wszelkie 
sugestie, jakoby etyka mogła opierać się na metafizyce jako systematycznej 

konstrukcji. Ponieważ dobro i obowiązek są dla Jamesa przedmiotami uczucia i 
pragnienia, filozof ten dochodzi do wniosku, że nie mają one żadnego oparcia w 

bycie metafizycznym. Trzecie pytanie jest «kazuistyczne»: co jest miarę, dzięki 
której dobro można odróżnić od zła? Odpowiadając na to pytanie, James sugeruje, 

że moralnie dobre jest po prostu to, co zaspokaja żądanie, wszelkie żądanie. «A 
wobec tego, ten czyn jest naj

zoo Historia etyki . Część piąta

lepszy, który jest najlepszy dla całości, w sensie wywoływania najmniejszej sumy 
niezadowolenia»,ZZ

Wśród ludzi, na których wywarła wrażenie pragmatyczna etyka Jamesa, znalazł się 
ten, który został najbardziej twórczym i najlepiej znanym etykiem amerykańskim - 

John Dewey [r859 - I~52]. Karierę ńlozończną rozpoczął on jako idealista, 
pozostający pod silnym wpływem myśli niemieckiej, co uwidacznia się w jego 

wczesnych pisurach etycznych. Wkrótce jednak Dewey obrał bardziej 
naturalistyczne i praktyczne podejście do filozofii moralnej. Druga część 

słynnego podręcznika pod tytułem Etyka [i9o8], napisanego we współpracy z J. H. 
Tuftsem, została opracowana w całości przez Deweya i opublikowana oddzielnie 

jako Theory ofthe Moral Life [i9óo]. Praca ta świadczy o tym, że Dewey 
sformułował swą instrumentalistyczną wersję etyki pragmatycznej już przed rokiem 

i9io. Teorię moralności przywołuje on tylko wtedy, gdy powstaje jakiś problem 
dotyczący praktycznego konfliktu celów lub norm postępowania.23 Etyka 

instrumentalistyczna jest zatem próbą przedstawienia opartej na refleksji 
odpowiedzi na tego rodzaju ludzkie problemy. W tym celu Dewey dokonuje przeglądu 

różnych historycznych teorii dorycząrych najwyższych celów ludzkich dążeń i 
dochodzi do wniosku, że wszystkie one mają pewną wartość jako ideały praktyczne. 

Myśliciel ten odmawia jednak naszkicowania wykazu tego rodzaju wartości 
moralnych, wskazując w zamian na to, że sprawą niezwykle doniosłą jest 

ukształtowanie nawyku formułowania w etyce mądrych i rozważnych sądów.24 
Ostatecznie proponuje delikatną równowagę między wymogami egoizmu i altruizmu, 

dając nieznaczne pierwszeństwo temu ostatniemu, jako że interes społeczny jest 
szerszy.

Następną ważniejszą rozprawą Johna Deweya z zakresu etyki jest siódmy rozdział 
książki Odbudowa filozofii [i9zo]. W rozdziale tym Dewey nadal rozwija 

twierdzenie, zgodnie z którym gruntowna refleksja stoi w centrum pracy etyka. 
Dewey przeciwstawia tu również stanowisko tych, którzy opierają etykę na 

obowiązku wynikającym z jakiegoś najwyższego prawa, teorii, w myśl której etyka 
poszukuje dobra moralnego w samourzeczywistnieniu, szczęściu lub w jakimś innym 

celu idealnym. Dewey twierdzi obecnie, że każda sytuacja moralna jest jedyna w 
swoim rodzaju i że nie można jej osądzać w oparciu o żadne gotowe prawo lub 

regułę. Do każdego problemu moralnego należy podchodzić pragmatycznie. Aby 
osądzić daną sytuację i powziąć odpowiednią decyzję, potrzeba mądrego, 

gruntownego zastanowienia. Najlepsze są te decyzje, które podejmuje się biorąc 
pod uwagę przewidywalne skutki zamierzanego działania.2s

Praca Natura ludzka i ludzkie post~powanie [i9az] stanowi reakcję Deweya przeciw 
Freudowskiej teorii nieświadomych popędów instynktownych. Zdaniem Deweya, nie ma 

żadnych dowodów na istnienie w człowieku odrębnej «psychicznej dziedziny» 
instynktów. Dewey nie przyjmuje również pojęcia pierwotnej świadomości 

indywidualnej, takiej jaką opisuje Freud.2~ Psychologia Freudowska spotkała się 
tu z jedną z najbardziej skutecznych krytyk, poprzez którą John Dewey wywarł 

wpływ
Rozdział XVI . Eryka naturałistyczna z7i

na modyfikacje teorii psychoanalitycznej, jakim uległa ona w Stanach 
Zjednoczonych.2~ Dewey zatem dość stanowczo wykluczał wszelkie poszukiwania 

stałych norm sądu moralnego. Zajmował się raczej badaniem «ends-in-wiew» [celów 
konkretnych] i próbował opisać, w jaki sposób owe bliższe cele pojawiają się i 

funkcjonują w sferze ludzkiego działania. Nie są one celami ostatecznymi, jednak 

background image

w działaniu grają rolę «punktów zwrotnych». Każda etyka musi poświęcić nieco 
uwagi skutkom ludzkiego działania; nawet deontologiści robią to mówiąc o 

«dobrych zamiarach» lub właściwej motywacji decyzji moralnych.2g Wszystkie «cele 
konkretne» mogą stać się środkami do innych celów.

Książka Poszukiwanie pewności [r929] świadczy o wzrastającym zainteresowaniu 
Deweya teorią wartości. Dewey wyraźnie odróżnia wartościowanie od wartości: 

wszystkie wartości mogą wzbudzać upodobanie lub sprawiać przyjemność [jest to 
zagadnienie psychologiczne], ale nie wszystkie akty odczuwania przyjemności są 

naprawdę wartościowe. Ponieważ sądy wartościujące skupiają się na przedmiotach 
naszego doświadczenia, stanowią one sądy dotyczące kierowania «naszymi 

pragnieniami, uczuciami i przyjemnościami».2~ Psychologiczna i naukowa wiedza o 
ludzkich preferencjach ma dla odkrycia sądów wartościujących znaczenie jedynie 

«instrumentalne». Mamy tu do czynienia z rewizją wcześniejszego stanowiska 
Deweya, która odróżnia tego filozofa od pozytywistów, przyjmujących, że dane 

nauk społecznych rozstrzygają kwestie etyczne. Ze swej strony Dewey zawsze 
podkreślał potrzebę opartej na refleksji interpretacji wszystkich danych 

empirycznych, czy to naukowych, czy też pochodzących z doświadczenia potocznego.
Dalsze wyjaśnienia ważnej różnicy między aktami «oceniania» a wartościami, które 

są przedmiotami tych aktów, przedstawił Dewey w pracy Teoria wartościowania 
[i939]. Dewey ostro krytykuje tutaj twierdzenie pozytywistów, zgodnie z którym 

sądy wartościujące są nieweryfikowalne, a zatem nie mają żadnego filozończnego 
znaczenia.j° By potwierdzić swą tezę o możliwości takiej weryfikacji, Dewey 

powołuje się na praktykę współczesnej medycyny, w której rozmaite środki są 
oceniane ze względu na ich przydatność do osiągnięcia pożądanych rezultatów. 

Dewey dowodzi dość przekonująco, że sądy wartościujące odnośnie przydatności 
pewnych rzeczy do osiągnięcia danych celów są praktycznymi uogólnieniami i że są 

one uzasadnione w kategoriach stosunku środków do celu. Sądy te mogą być 
dokiadnie sprawdzone poprzez obserwację rzeczywistych rezultatów działania i 

porównanie ich ze skutkami zamierzanymi.3'
Etyka naturalistyczna tego rodzaju gra wciąż dość ważną rolę w myśli 

amerykańskiej, choć nie jest już tak popularna, jak była w latach dwudziestych i 
trzydziestych. Wpływ Johna Deweya na sądy moralne wypowiadane przez 

reprezentantów nauk społecznych i teoretyków wychowania jest nadal silny. Godna 
odnotowania jest także wzrastająca liczba przychylnych Deweyowi studiów jego 

etyki, napisanych w ciągu ostatnich dwu dziesięcioleci przez amerykańskich 
filozofów katolickich.

272 Historia etyki . Część piąta

U podstaw filozofii Deweya leży koncepcja rzeczywistości jako nieustającego 
procesu. Koncepcję tę jeszcze bardziej wzmocnił Alfred North Whitehead [i8ói 

-1947]. Chociaż Whitehead nie opracował szczegółowo problematyki etycznej, 
zasługuje on w tym miejscu na wzmiankę z racji pośredniego wpływu, jaki jego 

myśl wywarła na pewne tendencje w etyce współczesnej. Dzieło Whiteheada 
Principia mathematica [i9ro - i9i3], które napisał razem z Bertrandem Russellem, 

spowodowało rewolucję w filozoficznym pojmowaniu logiki i metodologii. Choć 
praca ta nie dotyczyła logiki rozumowania etycznego, zdaniem wielu uczonych 

«zadała ona cios» wierze we wszelkie filozoficzne absoluty.32 Whitehead 
oddziałał pośrednio również przez swą teorię ewoluującego Boga.jj Teoria ta 

wywarła wpływ na współczesne ujęcia funkcji, jaką wola Boża spełnia w dziedzinie 
moralności. Wpływy filozofii Whiteheada dają się zauważyć szczególnie u 

niektórych współczesnych etyków protestanckich. Jak zobaczymy w ostatnim 
rozdziale, etyka chrześcijańska, która dawniej była całkowicie idealistyczna i 

absolutystyczna, obecnie wiąże się stopniowo z egzystencjalizmem. Odnosi się to, 
rzecz jasna, tylko do jednej z gałęzi etyki protestanckiej, tej, którą utożsamia 

się dziś z sytuacjonizmem. Objaśnienia Whiteheadowskiej filozofii Boga dokonane 
przez uczniów tego myśliciela, takich jak Charles Hartshorne [ur. 1897] i Henry 

Nelson Wieman [1884 -1975], wywarły szczególny wpływ na myśl współczesnych 
etyków chrześcijańskich.

Jak była już o tym mowa, etyka wartości często zajmowała stanowisko 
naturalistyczne. Ralph Barton Perry [i876 -1957] jest tym autorem, który 

sformułował ogólną definicję wartości, stanowiącą punkt wyjścia dla późniejszych 

background image

etyków naturalistycznych. W pracy Ogólna teoria wartości [1926] Perty określił 
wartość jako c<każdy przedmiot budzący jakiekolwiek zainteresowanie».34 

Zainteresowanie znaczy tu wszelkie «uporządkowanie, które konsekwentnie działa 
na rzecz własnego przetrwania», podczas gdy dobro moralne polega na spełnianiu 

wszelkiego uporządkowania zainteresowań.35 Zdaniem Perry'ego, obowiązek polega 
na mądrym rozpoznaniu dobra. Perty zaproponował cztery kryteria pozwalające 

ustalić hierarchię wartości: poprawność, intensywność, preferencję i zakres. 
Trzy ostatnie w rzeczywistości dotyczą miejsca danej wartości w hierarchii, 

podczas gdy pierwsze jest sprawdzianem, czy coś jest wartością, czy nie.i~ 
Ostatecznie, zasadniczy imperatyw moralny Perry'ego brzmi następująco: «Kultywuj 

ten rodzaj woli, który - gdyby został powszechnie przyjęty - przyniósłby 
harmonię».3~

Niektórzy eryry w dalszym ciągu opierali swe poglądy na różnych wersjach ogólnej 
teorii ewolucji. Biolog Samuel Jackson Holmes [ur. i868J zrównał dobro moralne z 

tym, co sprzyja zachowaniu życia przez jednostkę lub gatunek. Natomiast Julian 
Huxley [1887 -1975], wnuk Thomasa Huxleya, wygłaszając w roku 1943 Wykiady 

Romanesowskie skorzystał ze sposobności, aby poprawić filozofię swego dziada. W 
wykiadzie pod tytułem Etyka ewolucjonistyczna Julian Huxley podkreślił, że 

rozwój świadomości moralnej jest częścią ogólnego procesu ewolucji i związał
Rozdział XVI . Eryka naturalistyczna 273

głębszą świadomość wartości moralnych z poziomem cywilizacji, w której żyje dana 
jednostka.3g Jak dobrze wiadomo, Julian Huxley wywarł znaczny wpływ na 

filozoficzne aspekty programu UNESCO.
Naturalizm miał licznych zwolenników w dwudziestowiecznej Europie. Wybitny 

uczony jezuicki Pierre Teilhard de Chardin [i88r - i955J podzielał wiele 
naturalistycznych poglądów Juliana Huxleya, jednak połączył je z teistyczną 

koncepcją człowieka i świata. W pracy Fenomen czlowieka [książka ta została 
opublikowana pośmiertnie: po francusku w roku 1956, a po angielsku w roku 1959] 

Teilhard ukazuje wyłanianie się człowieka ze świata przyrody jako ciągły proces, 
wynikający z obecności energii psychicznej nawet na najniższych poziomach natury 

cielesnej. Rzeczy ewoluując stają się coraz bardziej złożone; obecnie, gdy 
pojawił się umysł, znajdujemy się w fazie «noosfery». Teilhard pojmował ewolucję 

w sposób optymistyczny, jako proces postępu ku rzeczom coraz wyższym i lepszym. 
Cały ten proces zmierza ku fazie ostatecznej, ku punktowi Omega, który będzie 

szczytem rozwoju noosfery. Chociaż punkt Omega jest nieskończony i 
transcendentny, pozostanie on immanentny w nieustającym procesie ewolucji.

Chociaż Fenomen czlowieka zawiera treści etyczne i religijne, najbardziej 
interesującym z punktu widzenia filozofii moralności opublikowanym dziełem 

Teilharda jest Środowisko Boże [i957]. Praca ta stanowi bardzo uduchowiony obraz 
przyrodniczego środowiska ludzkiego [milieu], przesycanego Bożą miłością, która 

staje się trwałą zasadą natur i mocy.3~ Dzięki Chrystusowi ludzkość ulegnie 
«przebóstwieniu» w miłości Bożej. Zakiada to harmonijne zjednoczenie wszystkich 

dusz ludzkich w ruchu ku Bogu, i<punktowi ostatecznemu», do którego dążą 
wszystkie byty.4° Istnieją podobieństwa między ewolucjonizmem Teilharda de 

Chardin a etyką Juliana Huxleya [byli oni przyjaciółmi], jednak zdaniem 
większości komentatorów, myśl Teilharda jest bliska poglądom Bergsona wyrażonym 

w Dwóch źródłach moralności i religiż.4I Sugerowano nawet, że Teilhardowska 
etyka miłości Bożej wyprzedza o krok egzystencjalizm.42

W Anglii Alexander Macbeath [i888 -1964] podjął godną uwagi próbę oddania 
osiągnięć antropologii i etnologii na usługi etyki. Jego praca Eksperymenty na 

formach życia [I952] stanowi poważną próbę sprawdzenia tezy intuicjonistów 
etycznych, takich jak G. E. Moore czy Henry Sidgwick, zgodnie z którą pewne 

«orzeczenia świadomości moralnej» są dla wszystkich ludzi oczywiste same przez 
się. W swym pierwszym wykładzie Macbeath zauważa między innymi nieścisłość i 

wieloznaczność twierdzeń uważanych zazwyczaj za moralnie oczywiste. Wskazuje on 
także na brak zgodności między autorami takimi jak Sidgwick, Moore i Ross co do 

precyzyjnego określenia natury pierwszych zasad etyki intuicjonistycznej. 
Większa część Eksperymentów na formach życia jest jednak poświęcona analizie 

opublikowanych relacji o przekonaniach moralnych ludów prymitywnych z wielu 
stron świata. Ostatecznie Macbeath przedstawia pięć wniosków: z. Niewiele ludów 

prymityw

background image

_ _ , ~ _...r~. r.,~.u

pych, jeśli w ogóle jakieś, uważa, że ich reguły moralne obowiązują wszystkich 
ludzi. 2. Chociaż różne szczepy w podobny sposób formułują ogólne reguły 

życiowe, konkretne interpretacje tych reguł są różne u różnych ludów. 3. 
Niektóre z obowiązków prima facie znanych intuicjonistom brytyjskim są 

całkowicie nie znane ludom prymitywnym. 4. Rozmaite szczepy uważają, że ich 
reguły życiowe ograniczają się do okoliczności ich własnej egzystencji. 5. 

Istnieją pewne reguły uznawane przez ludy prymitywne, których to reguł my w 
ogóle nie moglibyśmy zaakceptować pod względem moralnym.43 Sprawiedliwość 

wymaga, by zauważyć, że raczej negatywnym konkluzjom Macbeatha częściowo przeczą 
wypowiedzi innych kompetentnych antropologów zainteresowanych etycznymi 

aspektami swej pracy 44
«Teoria przystosowania społecznego» sformułowana przez Stephena C. Peppera [r89i 

-1972] stanowi jedną z najważniejszych prób, jakie podjęli uczeni amerykańscy w 
celu opracowania aksjologicznego ujęcia etyki naturalistycznej. Książka Peppera 

pod tytułem Źródla wartości [i958] jest najlepszym w tej dziedzinie studium od 
czasu Qgólnej teorii wartości Perry'ego. Dwanaście rozdziałów swej Etyki [i9óo] 

Pepeer poświęca dokiadnemu przeglądowi wszystkich wielkich empirycznych teorii 
moralności. Ostatecznie sugeruje, że każda z tych teorii posługuje się 

«wybiórczym systemem» dowodów na poparcie swej nauki o wartościach moralnych. 
Każda z nich jest ograniczona swoim szczególnym punktem widzenia. Pepeer 

wymienia systemy wybiórcze zastosowane w najważniejszych typach etyki 
empirycznej - stanowią je: wartości indywidualne [hedoniści posługują się 

schematami celowości i podkreślają funkcję roztropności; zwolennicy etyki 
samorealizacji wskazują na strukturę osobowości i harmonijne integrowanie 

osoby]; wartości spoleczne [pragmatyści wskazują na sytuację społeczną i 
zmierzają do redukcji napięć społecznych; wyznawry teorii relatywizmu 

kulturowego koncentrują się na schematach kulturowych i triadą nacisk na 
całkowitą zgodność z tymi schematami]; wartości biologiczne [etycy 

ewolucjonistyczni podkreślają postęp zgodny z doborem naturalnym]. Na podstawie 
tego przeglądu wartości naturalistycznych Pepeer dochodzi do wniosku, że 

naturalne normy moralne istnieją.4S Jego własną teorię przystosowania 
społecznego wieńczą dwie główne konkluzje. Jeśli w związku z przystosowaniem 

społecznym nie pojawiają się żadne szczególne problemy, funkcjonują jedynie 
rozpoznawane w zwykły sposób normy naturalistyczne. Natomiast w wypadku 

konfliktu decyzja jednostki może zależeć od stopnia nacisku społecznego, jaki 
występuje w danym społeczeństwie. Zdaniem Peppera, etyka jest «badaniem 

struktury i działania systemów wybiórczych związanych z aktywnością ludzką oraz 
zarysu prawodawstwa odnoszącego się do tej aktywności»,46

Etyka rozwijana ostatnio przez myślicieli katolickich jest przeważnie 
naturalistyczna w szerokim znaczeniu tego słowa. Myśliciele ci sądzą mianowicie, 

że «powinien» można wyprowadzić z «jest». W pismach autorów katolickich odróżnia 
się zazwyczaj teologię moralną [studium większości tradyryjnych zagadnień 

etycznych z punktu widzenia objawienia Bożego, doktryny zawartej w Biblii, 
tradycji chrześci

.~~~..ma~ n v ~ . r,ryxa naruraustyczna 275
jańskiej i prawa kanonicznego] od filozofii moralności lub etyki [która 

ogranicza się do wiadomości opartych na doświadczeniu potocznym, poddanych 
interpretacji filozoficznej]. Oczywiście w rzeczywistości poglądy i stanowiska 

niektórych filozofów katolickich mogą pozostawać pod pośrednim wpływem 
zaangażowania religijnego tychże filozofów, jak bez wątpienia ma to miejsce w 

wypadku wszystkich myślicieli zajmujących postawę przychylną lub niechętną 
tradyryjnej religii.

Jednym z najsłynniejszych katolickich filozofów dwudziestowiecznych jest Jacques 
Maritain [i88z - y73]. Jego starania zmierzające do upowszechnienia tomizmu 

wśród współczesnych i zapewnienia mu należnego szacunku spotkały się z ogólnym 
uznaniem. W jednej ze swych książek, zatytułowanej Nauka i mądrość [y35], 

Maritain zajmuje nieco inne, niż to przedstawiono powyżej, stanowisko w związku 
z zagadnieniem stosunku między teologią moralną a etyką. Maritain dowodzi 

mianowicie, że myśliciel chrześcijański może zaczerpnąć pewne wiadomości z 

background image

wiary, po to by stworzyć etykę, która lepiej spełniałaby swoje zadania. A więc 
jeśli ktoś wierzy w grzech pierworodny i w jego skutki polegające na osłabieniu 

natury ludzkiej i jeśli wierzy, że ludzie zostali dźwignięci z upadku dzięki 
specjalnej łasce Bożej, tak że mogą spodziewać się przyszłej wizji Boga w 

niebiosach, o ile właściwie żyli na ziemi wtedy, pod wpływem tych nauk 
chrześcijańskich, etyka może być opracowana pełniej i bardziej praktycznie. 

Zdaniem Maritaina, «etyka chrześcijańska» tego rodzaju może być lepsza i 
praktyczniejsza od abstrakcyjnej etyki czysto filozoficznej. Tak pojęta etyka 

byłaby «podporządkowana» teologii moralnej.4~ Moraliści katoliccy zazwyczaj nie 
ujmują w ten sposób etyki chrześcijańskiej, jak o tym świadczy dość surowa 

krytyka skierowana pod adresem Maritaina przez J. M. Ramireza i innych.
Dziewi~ć wykladów o podstawowych poj~ciach filozofii moralnej [y5i] nie zostało 

jeszcze przetłumaczonych na język angielski, chociaż książka ta jest najbardziej 
godną uwagi próbą Maritaina, by opracować niektóre z głównych zagadnień etyki. 

Maritain rozważa tu stosunek między dobrem a wartością, ostateczny cel 
człowieka, pojęcie obowiązku moralnego i rolę sankcji moralnych. Najbardziej 

charakterystyczna dla tego dzieła i dla późniejszych pism Maritaina jest teoria 
«poznania naturalnego». Teoria ta zakiada, że w dziedzinie będącej przedmiotem 

filozofii praktycznej początkowe ludzkie sądy mają charakter przedpojęciowy i że 
kierują się one pewnymi skłonnościami emocjonalnymi. A zatem twierdzenia etyczne 

nie są czysto poznawcze, lecz wiążą się z pewnymi naturalnymi dążnościami 
wynikającymi z ludzkich pragnień. Sam Maritain utrzymuje, że nauka ta ma pewne 

podstawy w doktrynie Tomasza z Akwinu, wedle której człowiek z natury pragnie 
widzieć Boga. Wielu uczonych natomiast sądzi, że owa skłonność Maritaina do 

podkreślania emocjonalnych aspektów sądu moralnego pozostaje pod wpływem 
filozofii katolickiego egzystencjalisty Gabriela Marcela.

W roku i9óo Maritain opublikował pierwszy tom swego obszernego dzieła 
zatytułowanego Filozofia moralna. [Drugi tom, który miał nosić podtytuł «Doktry

276 Historia etyki . Część piąta

nalna analiza głównych zagadnień», nie ukazał się]. Pierwszy tom Filozofii 
moralnej stanowi przegląd wielu najważniejszych systemów etycznych, jednak 

zawiera dwie istotne luki: nie podjęto żadnej próby omówienia etyki 
średniowiecznej i całkowicie zlekceważono etykę brytyjską! Jeśli nie brać pod 

uwagę pewnych ubocznych uwag i rozmaitych ocen wypowiedzianych przez Maritaina, 
Filozofia moralna nie przedstawia własnej etyki tego filozofa.

Etyka katolickiego uczonego z Austrii, Johannesa Messnera [ur. r89i] jest o 
wiele bardziej otwarta na zastosowanie danych naukowych [a tym samym bardziej 

«naturalistyczna» w wąskim znaczeniu tego słowa]. W swej rozprawie Etyka i fakty 
[i952] Messner przedstawia pięć podstawowych problemów lub dążności ludzkiego 

życia: popęd do poszukiwania satysfakcji seksualnej, do ogólnego szczęścia, do 
wolności wyboru i działania, do życia spofecznego i do zaspokojenia ciekawości 

intelektualnej. Uderzająca jest otwartość Messnera na wiedzę empiryczną i 
wszystkie typy etyki współczesnej. Na ostatniej stronie wspomnianej książki 

Messner ponownie przedstawia swoje rozwiązanie problemu faktu i wartości czy też 
«jest - powinien». Mówiąc w skrócie, Messner nie uważa, by sądy moralne można 

było zweryfikować przez proste odwołanie się do faktów doświadczenia zmysłowego. 
Twierdzi on jednak, że «konsekwencje zasad moralnych» mogą być sprawdzone w 

życiu każdego człowieka i społeczeństwa. Osobom, które chciałyby poznać 
współczesną etykę tomistyczną, lektura prac Johannesa Messnera może pomóc w 

zrównoważeniu zorientowanej bardziej teologicznie myśli Maritaina. Co ciekawe, 
Messner był księdzem, a Maritain nie.

Etyka prawa naturalnego wciąż przyciąga uwagę wielu współczesnych myślicieli 
katolickich i niemałej liczby tych, którzy nie są katolikami. Oczywiście 

rozmaicie wyjaśnia się istotę i wymogi prawa naturalnego. Jeden z wybitnych 
belgijskich autorów katolickich, Jacques Leclercq, otwarcie przyznaje, że «prawo 

naturalne nigdy nie było przedmiotem systematycznych badań».4g W swej 
francuskiej rozprawie o prawie naturalnym i socjologii [r9óo] Leclercq 

prezentuje zadziwiająco naturalistyczne, a nawet relatywistyczne, ujęcie 
moralności. Przyjmuje on na przykład, że ubogie dzieci, które wzrastają na 

obszarach kryzysu ekonomicznego, są w sposób prawie nieunikniony skazane na 

background image

zbrodnię, ze względu na okoliczności swego życia. Niemal nonsensem jest mówienie 
o tym, co takie dzieci «powinny uczynić»: ich wolność moralna jest w bardzo 

poważnym stopniu ograniczona przez warunki życiowe.4~ Etycy prawa naturalnego 
nadal wiele mówią o obowiązkach wynikających z natury ludzkiej, o potrzebie 

dążenia do celu ostatecznego oraz o doniosłości nieco abstrakcyjnych zasad, 
jednak niewielu zwolenników etyki tego rodzaju twierdzi obecnie, że jej reguły 

są absolutne i niezmienne [z wyjątkiem imperatywów bardzo formalnych, takich 
jak: «Dobro należy czynić, a zła należy unikać»), Ponadto nieliczni tylko etycy 

prawa naturalnego sugerują dziś, że istnieje gotowy kodeks naturalnych praw 
moralnych.

Jeszcze inne formy naturalizmu szukają inspiracji w badaniach związanych z
Rozdziai XVI . Eryka naturalistyczna z77

psychologią. Psychoanaliza, psychiatria i psychologia kliniczna nadal 
dostarczają współczesnej etyce zarówno danych, jak i zagadnień. Szwajcarski 

uczony H. Baruk [ur. i897] przeprowadził we Francji badania nad stosunkiem 
między przestępczością a poziomem sądów moralnych. Redagował on także 

szwajcarskie czasopismo poświęcone relacjom między nauką a etyką. Na polu 
psychologii i etyki najlepiej znane jest oczywiście nazwisko Ericha Fromma [i9oo 

- r98o]. Jego stanowisko jest jednak skomplikowane przez zainteresowania 
marksizmem, które wprowadzają trzeci czynnik do i tak już niełatwej sieci 

powiązań. Ucieczka od wolności [i94i] Fromma bardzo dobrze ilustruje skionność 
tego autora do dość łatwego dokonywania frapujących uogólnień i popularnych 

streszczeń etycznych implikacji nauki. Na przykład negatywny stosunek do 
wolności rozumie Fromm jako skutek oddzielenia od matki, zerwania więzi z 

najbliższą społecznością, Kościołem i warstwą społeczną. s° Następnie sugeruje, 
że protestantyzm i rozwój kapitalizmu przyczyniły się do powstania innej, 

bardziej pozytywnej wolności osoby. W związku z problemem egoizmu Fromm pisze: 
«Kochać drugich jest cnotą, kochać samego siebie jest grzechem»,sI Nie zawsze 

wiadomo, w jaki sposób intuicje tego rodzaju znajdują uzasadnienie w danych 
psychologii.

Praca Niech stanie sil człowiek [i9qy] jest najpoważniejszą próbą przedstawienia 
przez Fromma własnych poglądów etycznych. Rozdział czwarty tej książki stanowi 

słynną krytykę «sumienia autorytarnego», czyli głosu zewnętrznego autorytetu 
[rodziców, państwa lub innych władz] odzywającego się wewnątrz psychiki podmiotu 

moralności. Fromm utożsamia tę postać sumienia z freudowskim superego. Chociaż 
sumienie autorytarne jest emocjonalnie zinternalizowane [to znaczy 

reprezentowane wewnątrz osoby przez uczucia moralne], w rzeczywistości wyklucza 
ono możliwość rozpoznania przez sam podmiot moralności, co jest dobre, a co złe 

dla tego podmiotu.sz Sumienie takie nazywa złym to, co podoba się władzy. 
Terapia psychoanalityczna pozwala uwolnić osobę od tego rodzaju uczuć winy i 

samoaprobaty. W etycy Fromma człowiek nie jest jednakże tym, czym był w 
pierwotnej psychologii Freudowskiej. Główna różnica polega zapewne na 

ważniejszej roli, jaką Fromm przyznał ludzkiej miłości.
Fromm nazywa swoje stanowisko etyką «humanistyczną», ponieważ cz~owieka czyni 

jedynym sędzią własnego dobra moralnego, ludzki zaś rozwój osobowy ustanawia 
miernikiem sądu moralnego. Zdaniem Fromma, poszukiwanie własnego pożytku nie 

wyklucza altruizmu i nie jest równoważne egoizmowi.si Sformułowaną przez Fromma 
wersję etyki psychologicznej wyróżnia położenie nacisku na «obiektywność» zasad 

moralnych. Większość bowiem zwolenników etyki psychologicznoaprobatywnej 
przyjmuje relatywistyczną i subiektywistyczną koncepcję sądu moralnego, Fromm 

natomiast zawsze podkreśla, że konkluzje jego etyki są normami obiektywnymi, 
otwartymi na intersubiektywne sprawdzenie poprzez zbadanie ich konsekwencji i 

rozumowanie dedukcyjne.54

Z~g Historia etyki . Część piąta
Książka Zdrowe spoleczeństwo [i955] podtrzymuje wątek «psychoanalizy 

humanietycznej». W przeprowadzonych tu rozważaniach nad człowiekiem jako 
zwierzęciem i częścią procesu ewolucji uwidacznia się naturalizm Fromma. Jednak 

człowiek również wznosi się ponad «naturę» i, jako w ten sposób oddzielony, 
odznacza się funkcjami rozumowania, świadomości samego siebie i sumienia. 

Ludzkie potrzeby i wynikające z nich reguły zachowania stają się rym samym różne 

background image

od potrzeb i reguł zachowania właściwych zwierzętom.5s Jest to zagadnienie 
«sytuacji ludzkiej». Fromm posługuje się w rym miejscu pojęciem «pełni potrzeb 

ludzkich» jako kryterium wartości moralnej: stając przed jakimś problemem 
moralnym odkrywamy, że pewne rozwiązanie tego problemu «bardziej odpowiada pełni 

potrzeb ludzkich i dlatego bardziej sprzyja rozwinięciu zdolności człowieka i 
jego szczęściu». Czasami Fromm wyraża się jak zwolennik etyki prawa naturalnego, 

na przykiad gdy pisze, iż sąd moralny powinien opierać się na «naszej wiedzy 
dotyczącej natury ludzkiej i praw rządzących jej rozwojem».s~ W książce tej 

Fromm wskazuje także na rozwój «twórczej miłości» jako pozytywny ideał wyższych 
ludzkich dążeń.

Podobne podejście reprezentuje praca Moralność korzyści wlasnej [i965] Roberta 
G. Olsom [ur. 1924]. Olsom podkreślając nieco bardziej niż Fromm pomyślność 

społeczeństwa jako normę sądu moralnego, bez ogródek oskarża «przeważające 
zapatrywania religijne» o podkopywanie praktykowania moralności.s~ Tym 

natomiast, co Olson zaleca, jest «religijny naturalizm» - stanowisko, które 
łączy lewicowy naturalizm Bertranda Russella, wyrażony w Kulcie wolnego 

czlowieka,SB z prawicowym optymizmem religijnym Johna Deweya, wyrażonym w Wierze 
potocznej [i934]. Naturalizm religijny, w rym sformułowaniu, obiera drogę 

pośrednią między pesymizmem Russella a optymizmem Deweya.s~
Corliss Lamont [ur. i9o2] jest jedną z czołowych postaci podobnego, 

«humanistycznego» nurtu w etyce. Lamom wiele sił poświęcił krytyce tradycyjnych 
przekonań religijnych [takich jak wiara w osobową nieśmiertelność], które mają 

pewien związek z etyką i postępowaniem w życiu. Praca Lamonta Humanizm jako 
filozofia [i949] posiada część poświęconą etyce właściwej tego rodzaju myśli.° 

Etyka humanietyczna jako swoiste antidotum przeciw religii jest raczej na poły 
popularnym substytutem religii niż odmianą etyki akademickiej.

Od czasu gdy w Stanach Zjednoczonych odczuto pierwsze objawy wpływu etyki 
instrumentalisrycznej Johna Deweya, amerykańska etyka naturalistyczna przybrała 

szereg bardzo różnych postaci. Na przykład William R. Dennes [ur. i898] 
skierował uwagę na pewne podstawowe podobieństwa między przejawami ludzkich 

popędów i potrzeb w różnych kulturach. Praca Dennesa Niektóre dylematy 
naturalizmu [i9óo] jest wymownym żądaniem wprowadzenia do myśli naturalistycznej 

pewnego rodzaju wartości obiektywnych jako podstawy «powinności». Stanowisko to 
jest podzielane przez Eliseo Vivasa [ur. r9oi], który rozpoczął karierę jako 

naturalista, ale później zmienił poglądy i w pracy Życie moralne i źycie etyczne 
[i95o] ostro skrytykował etykę

Rozdział XVI . Eryka naturalistyczna
naturalistyczną. Nazywając swe stanowisko «realizmem aksjologicznym» [pod 

wpływem Nicolaia Hartmanna] Vivas zarzuca naturalistom niewrażliwość na 
tragiczne aspekty dwudziestowiecznej egzystencji. Vivas wskazuje w szczególności 

na trzy błędy naturalizmu: r. wiarę w logiczną pierwotność danych 
psychologicznych względem deńnicji wartości; 2. sformułowanie czysto 

abstrakcyjnej koncepcji człowieka, która uwzględnia fakty naukowe w sposób 
wyłącznie werbalny; 3. «scjentyzm» - przekonanie, zgodnie z którym metoda fizyki 

gra w ńlozofii rolę pierwszorzędną.~I Tak więc etyka naturalistyczna, wedle 
Vivasa, zlekceważyła «prymat osoby».62 Niektórzy naturaliści poczuli się urażeni 

krytyką przedstawioną przez Vivasa, jednak pociągnęła ona za sobą dalsze 
wyjaśnienia pewnych tez etyki naturalistycznej.

Ważna i wnikliwa rewizja etyki naturalistycznej została zaproponowana przez 
Philipa Blaira Rice'a [ur. i9o4] w pracy O poznaniu dobra i zła [i955]. Jej 

pierwsze cztery rozdziały stanowią przegląd głównych dwudziestowiecznych 
systemów etycznych w myśli brytyjskiej i amerykańskiej. W pozostałej części tej 

książki Rice rozwija własne poglądy na temat sposobu powiązania naturalizmu z 
emotywizmem [o rym ostatnim będzie mowa w rozdziale XVII]. Rice cały czas 

utrzymuje, że sądy wartościujące obejmują zarówno elementy deskryptywne, jak i 
preskryptywne. Kiedy ktoś mówi, że «powinien» coś uczynić, świadczy to o 

«dokonywaniu wyboru i służy za sygnał do podjęcia działania».63 Bez pewnej 
zawartości poznawczej sąd moralny byłby «pusty i ślepy». A zatem istnieje 

potrzeba pewnych «własności rozpoznawczych» i powinny one być raczej naturalne 
niż nie-naturalne. Tak więc podstawowy imperatyw Rice'a ogranicza sąd moralny do 

określonej sytuacji: «`To jest dobre' znaczy `To posiada rozpoznawczą własność 

background image

dobroci; czyń to lub próbuj to uczynić w okolicznościach O!'»64 Tego rodzaju 
uzasadnienie zasad moralnych odwołuje się do «normatywności» natury ludzkiej i 

do ludzkiej skłonności do dążenia ku pewnym celom. Rice przyznaje, że jest to 
nieco aprioryczne. Jeśli chodzi o empiryczne aspekty tego zagadnienia, Rice mówi 

o możliwym do zaobserwowania rozwoju w człowieku «drugiej natury», która daje 
poczucie zadowolenia i przypomina nieco sumienie. W innym miejscu Rice nazywa ją 

«praktycznym zmysłem rozumności».~S Teoria Rice'a wyłożona we wspomnianej pracy 
zbliża się do naturalistycznej, religijnie neutralnej etyki prawa naturalnego.

Abraham Edel [ur. i9o8] podjął odważną próbę opracowania specjalnej metodologii, 
która umożliwiałaby etyce naturalistycznej posłużenie się danymi nauk 

społecznych. Prace Edela: Sgd moralny: zastosowanie nauki w etyce [i955] oraz 
Metoda w teorii etycznej [1963], stanowią przegląd rozmaitych technik 

socjologicznych i starysrycznych. Edel, świadom trudności w przejściu od jest do 
powinien, wysunął w rozprawie o etyce naturalistycznej sugestię, że etyk 

powinien kierować się w swojej pracy pewnymi «podstawowymi potrzebami 
globalnymi», takimi jak: pokój, światowy wzrost gospodarczy i wolność dla 

wszystkich ludzi.~~ Według Edela, jedyne ich logiczne lub naukowe uzasadnienie 
polega na uświadomieniu sobie, że są one dobre

z8o Historia etyki ~ Część piąta Rozdział XVI ~ Eryka naturalistyczna z8i

w sposób równie oczywisty, jak stwierdzenie, że zdrowie jest lepsze od choroby. 
Patrick Romanell [ur. r9i2], ujmując rzecz bardziej krytycznie, opracował w

książce Ku naturalizmowi krytycznemu [i958] ważne, ponowne sformułowanie 
programu etyki naturalistycznej. Autor ten sądził, że Dewey mylił się wymagając 

od etyki stosowania tych samych metod, którymi posługują się nauki empiryczne. 
Według Romanella, weryfikacja eksperymentalna dotyczy jedynie kwestii faktów. 

Metoda eksperymentalna nie jest «właściwa dla etyki w ścisłym tego słowa 
znaczeniu, która zajmuje się kwestiami norm lub tego-co powinno-by~>.~~ Trzeba 

przyznać, że uzasadnienie norm moralnych jest sprawą trudną. Tradycyjny 
utylitaryzm nie bez racji bada skutki działania, jednak Romanell nie sądzi, by 

kierunek ten stanowił «dojrzałą postać etyki naturalistycznej». Podobnie jak 
Vivas, Romanell uważa, że powinniśmy lepiej uświadomić sobie «tragiczne» aspekty 

współczesnego życia i więcej uwagi poświęcić znaczeniu osoby ludzkiej. Są to 
oczywiście wątki stale obecne w personalistycznych i quasi-

egzystencjalistycznych pismach filozofów hiszpańskich i włoskich, których dzieła 
były dobrze znane zarówno Vivasowi, jak i Romanellowi.

Ostatnimi czasy można zaobserwować pewną tendencję do łączenia brytyjskiej etyki 
nonkognitywistycznej [emotywizmu] ze zmodyfikowanym naturalizmem, Pani Philippa 

R. Foot opublikowała w czasopismach brytyjskich serię artykułów, w których 
utrzymuje, że etyka naturalistyczna jest więcej warta niż się na ogół sądzi w 

dzisiejszej Anglii. W jednym ze swych artykułów pani Foot krytykuje dość 
dogmatyczne odrzucanie naturalizmu, jakie miało miejsce w etyce brytyjskiej od 

czasów G. E. Moore'a.~8 Zgodnie z treścią tego artykułu, w rozumowaniu od faktów 
do wartości pewne rzeczy «przemawiają na korzyść konkluzji moralnej». Pani Foot 

poważnie kwestionuje twierdzenie, zgodnie z którym wartościujące konkluzje 
wymagają wartościujących przesłanek i otwarcie pyta, jak można udowodnić takie 

uogólnienie. Z punktu widzenia filozofii Hume'owskiej jest to oczywiście 
herezja, jednali pani Foot sugeruje, że współczesna etyka powinna staranniej 

badać reguły dowodzenia i unikać zakładania, że konkluzji etycznych nie da się w 
ogóle udowodnić.

Paul Edwards [ur. 1923] łączy w pracy Logika rozumowania moralnego [r955~ 
zmodyfikowany naturalizm z etyką emotywistyczną. Chociaż Edwards zgadza się z 

emotywistami, że sądy moralne wyrażają postawy uznania bądź odrzucenia, nie 
uważa on tych sądów za czysto subiektywne. Poznanie moralne posiada aspekty 

obiektywne, natomiast dyskusje moralne mogą być, w pewnych granicach, rozwią_ 
zane przez odwołanie się do faktów konstytuujących daną sytuację. Edwards sądzi, 

że arbitralne wykluczanie możliwych do zaobserwowania faktów z prób osiągnięcia 
konkluzji etycznych jest błędem.~~ Tak więc spory moralne nie są li tylko 

sporami werbalnymi. Dla emotywisty jest to wielkie ustępstwo, jak zobaczymy w 
następnym rozdziale.

background image

Etyka naturalistyczna - pomimo swej niejasności, dotyczącej nawet pragma_ 
tycznych norm sądu moralnego, i swej podatności na krytykę [zobacz wywołującą

głębokie wrażenie książkę E. M. Adamsa]~° - stanowi najbardziej obiecujące 
podejście do zagadnienia moralności. Naturalizm ani nie zawęża swej metody w tym 

stopniu, co brytyjska etyka analityczna [o której poniżej], ani nie stanowi 
antytezy teorii moralności, jak wydaje się to mieć miejsce w wypadku etyki 

egzystencjalistycznej. Bez wątpienia bardzo wąska, pozytywistyczna koncepcja 
etyki, jaka charakteryzowała myśl niektórych naturalistów na początku tego 

stulecia, jest zbyt ograniczona, by przynieść pożyteczne rezultaty. Niemniej 
jednak wielu uczonych spodziewa się dzisiaj, że przyszłość etyki spoczywa w 

znacznej mierze na barkach tych, którzy udoskonalą metodologię naturalizmu.

Rozdział XVII . Eryka analityczna zg3
ROZDZIAŁ XVII

Etyka analityczna
BRYTYJSKA FILOZOFIA dwudziestowieczna położyła nacisk na analizę języka. Po 

części była to reakcja przeciw idealizmowi T. H. Greena i F. H. Bradleya, 
przybranemu w pompatyczną terminologię i wyrażonemu za pomocą wielu niejasnych 

pojęć. Analiza języka wyrosła przede wszystkim ze starań o jasność znaczenia. Na 
początku stulecia G. E. Moore i inni poparli stanowisko realistyczne i 

praktyczne, uważając że filozofia powinna uczynić swą terminologię zrozumiałą: 
na wiele pytań trudno odpowiedzieć, ponieważ pytania te nie są wyrażone 

dostatecznie jasno. W końcu wielu ńlozofów brytyjskich doszło do przekonania, że 
główne zadanie filozofii polega właśnie na krytycznym badaniu logiki dyskursu 

lingwistycznego i na wyjaśnianiu, w jaki sposób najlepiej wyrażać w komunikacji 
językowej rozmaite znaczenia. Program ten został dodatkowo wzmocniony przez 

szybki rozwój współczesnej logiki, badającej formalne schematy rozmaitych typów 
ścisłego myślenia. Przez pewien czas po opublikowaniu Principia mathematica 

[i9io - i9i3] Russella i Whiteheada spodziewano się rychłego odkrycia całkowicie 
nowej metody filozofowania. Niektórzy sądzili, że filozofia zostanie ostatecznie 

wyrażona za pomocą specjalnego języka symbolicznego. Inni uważali, że wystarczy 
tu język potoczny, brzemienny skumulowaną mądrością pokoleń.

Zastosowanie w etyce programu analizy języka przygotował David Hume krytykując 
pośpieszne przechodzenie wszystkich etyków od wypowiedzi o tym, co jest[Bóg jest 

bytem doskonałym; człowiek jest rozumny, nieśmiertelny, wolny], do wypowiedzi o 
tym, co powżnnobyć [człowiek powinien dotrzymywać swych przyrzeczeń, człowiek 

powinien unikać krzywdzenia drugich]. To przejście od jestdo powinien wymaga, 
zdaniem Hume'a, uzasadnienia albo przynajmniej pewnego wyjaśnienia.' Oczywiście 

występuje tu problem językowy, ponieważ trudność tę można wyrazić jako nie 
wyjaśnione przejście od prostego trybu oznajmującego do jakiegoś zależnego trybu 

gramatycznego. W jaki sposób etyk przechodzi od trybu oznajmującego [który
przedstawia fakty] do trybu łączącego, życzącego, trybu wezwania i rozkazującego 

[które wyrażają życzenia, pragnienia, zachęty, decyzje i nakazy]?
Wielu etyków brytyjskich poświęciło się w naszym stuleciu rozwiązywaniu problemu 

Hume'a. Wynikające stąd zaabsorbowanie Brytyjczyków analizą języka wywołało 
konsternację u pozostałych ńlozofów europejskich [z wyjątkiem Skandynawów, 

którzy od średniowiecza zajmowali się gramatyką spekulatywną i podzielali 
zainteresowanie analizą lingwistyczną] i usytuowało etykę brytyjską na zewnątrz 

głównego nurtu kontynentalnej filozofii moralnej. Brytyjczycy «robią filozofię» 
inaczej niż inni. Poczucie wyłączenia jest obopólne. Jacques Maritain zauważył 

kiedyś pod adresem etyki będącej przedmiotem tego rozdziału: «Je la tiens pour 
absurde!»2

W większości odmian etyki analitycznej zwyczajem stało się mówienie o trzech 
poziomach poznania praktycznego. Zwrócenie uwagi na tę sprawę pomoże nam 

zrozumieć główny punkt etyki brytyjskiej. Tak więc przede wszystkim istnieje 
praktyczne myślenie podmiotu moralności próbującego rozwiązać osobiste problemy 

moralne: jest to poziom poznania moralnego. Niewielu etyków analitycznych 
porusza te zagadnienia- jest to dziedzina rad dla nieszczęśliwych kochanków. Po 

drugie, istnieje filozoficzne roztrząsanie zasad, schematów i metod podejmowania 
decyzji w sprawach moralności: to posługujące się refleksją badanie myśli 

praktycznej stanowi poziom poznania etycznego. I w końcu istnieje dziedzina 

background image

badań, którą można by nazwać logiką i epistemologią etyki - obejmuje ona 
rozważania nad pewnymi bardzo ogólnymi zagadnieniami wykraczającymi poza zakres 

poznania etycznego [jak kwestia różnicy między sądami moralnymi a innymi typami 
sądów, problem natury wolności i jej stosunku do etyki, porównanie nauk 

empirycznych i etyki]: jest to poziom poznania metaetycznego.3 Etyka analityczna 
skupia się na tym trzecim poziomie, na poziomie metaetyki. Nie próbuje ona 

doradzać, jak żyć w sposób właściwy, ani nawet przedstawiać reguł rządzących 
osobistymi decyzjami. Etyka analityczna usiłuje odkryć i wyjaśnić logikę 

dyskursu etycznego, choć czasami zajmuje się koncepcjami i zagadnieniami 
etycznymi [drugi poziom] w celu zilustrowania swoich twierdzeń i ukazania ich 

zastosowań. Próbę opracowania pełnej teorii etycznej bez uprzedniego 
rozstrzygnięcia pewnych kwestii metaetycznych analityk uznałby za nierozsądną.

Nowe podejście do filozofii zostało zapoczątkowane w Cambridge University przez 
George'a Edwarda Moore'a [i873 -1958], gdy myśliciel ten opublikował artykuł 

zatytułowany Obalenie idealizmu oraz książkę pod tytułem Zasady etyki. Pierwszy 
rozdział tej ostatniej spowodował w etyce brytyjskiej coś w rodzaju rewolucji 

kopernikańskiej. Moore rozpoczyna od typowej definicji etyki jako studium tego, 
co jest dobre lub złe w ludzkim postępowaniu. Następnie zaś pyta, co znaczy w 

tym określeniu «dobro». Zdaniem Moore'a, dobro nie może być zdeńniowane, 
ponieważ jeśli stwierdzimy, że jest ono czymkolwiek innym niż dobrem - zmienimy 

jego znaczenie. Moore wyjaśnia to na przykładzie barwy «żółtej» - również ona 
jest prostą, niedefiniowalną jakością. Albo ją znamy, albo jej nie znamy. A 

zatem dobro może

284 Historia etyki . Część piąta
być pojęte jako pewna jakość należąca do rzeczy, podobnie jak do rzeczy należy 

barwa żółta [Moore broni tego rodzaju realistycznej koncepcji jakości zmysłowych 
w Obaleniu idealizmu]. Dobro nie może znaczyć tego, co przyjemne, ani tego, co 

przyczynia się do szczęścia, ani żadnej tego typu własności naturalnej bądź 
zespołu takich własności. Utożsamienie «dobra» z własnością naturalną jest 

«błędem naturalistycznym». Moore dochodzi do wniosku, że «dobro» w znaczeniu 
istotnie ety~znym jest prostą, niedefiniowalną, jedyną w swoim rodzaju i nie-

naturalną jakością, którą poznać można tylko bezpośrednio w niej samej. «Dobro w 
sobie» różni się od «dobra jako środka» - «dobro w sobie» jest dobre w sposób 

istotny i to właśnie dobro Moore uważa za najbardziej interesujące.
W przedmowie do Zasad etyki Moore stawia dwa pytania zadawane przez etyków: z. 

jakiego rodzaju rzeczy powinny istnieć przez wzgląd na nie same? i i. Jakiego 
rodzaju czyny powinniśmy spełniać? Odpowiedź na pierwsze z tych pytań stanowią 

słynne rozważania Moore'a o «dobru»; jest to ta część etyki Moore'a, która 
wywarła największy wpływ - pozytywny lub negatywny. Wielu czytelników Moore'a 

nie zauważyło, że odpowiadając na drugie z tych pytań twierdził on, iż 
zagadnienie tego typu można potraktować empirycznie. Aby określić, jakiego 

rodzaju czyny powinniśmy wykonywać, możemy z pewnością rozważyć, które z nich 
przyniosą najwięcej dobra.4 Zdaniem Moore'a, wszystkie prawa moralne «są po 

prostu twierdzeniami ustalającymi, że czyny pewnego określonego rodzaju będą 
miały dobre skutki». A zatem w konkretnych sytuacjach obowiązek moralny stanowi 

ten czyn, który spowoduje więcej dobra w świecie niż jakikolwiek inny czyn.5
Krótsza Etyka [i9ia] Moore'a jest w sposób oczywisty próbą uprzystępnienia 

poglądów tego filozofa szerszej publiczności. Moore poświęca dwa rozdziały 
utylitaryzmowi, następnie dowodzi, że sądy moralne są obiektywne w tym sensie, 

że «jeden i ten sam czyn nie może być zarazem słuszny i niesłuszny», w końcu 
ponownie przedstawia swoje poglądy na obowiązek oraz słuszność i niesłuszność 

czynów. Moore twierdzi tu całkiem otwarcie, że to, czy działanie jest słuszne, 
czy niesłuszne, «zawsze zależy od jego rzeczywistych skutków».~ Myśliciel ten 

przyznaje, że nasza świadomość obowiązku posiada zarazem pewien element 
emocjonalny oraz pewien element poznawczy. Jednakże nie zgadza się z 

twierdzeniem, w myśl którego dane czyny są słuszne lub niesłuszne, ponieważ 
«społeczeństwo [...) żywi pewne szczególne uczucie wobec tej klasy czynów» lub 

dlatego «że ktoś doświadcza tego uczucia».8 Kryterium tego rodzaju [nastawienia 
społeczne lub osobiste] nie umożliwia sformułowania obiektywnego sądu moralnego. 

Jeśli chodzi o naukę Moore'a o znaczeniu dobra moralnego, Etyka z roku i9ia 

background image

jedynie modyfikuje jedną z głównych tez Zasad etyki. Moore mianowicie jest 
obecnie gotów twierdzić, że przyjemność jest jedyną «rzeczą, która jest 

bezwzględnie dobra», jednak śpieszy dodać, że bezwzględne dobro nie utożsamia 
się z tym, co wewnętrznie dobre. Dobro wewnętrzne to coś o wiele więcej niż 

przyjemność.9
Rozdziai XVII . Eryka analityczna 285

W rozprawie Odpowiedź moim krytykom, zamieszczonej w zbiorowej pracy pod tytułem 
Filozofia G. E. Moore'a [i9q2], Moore wyjaśnia dwa zagadnienia. Przede wszystkim 

rozważa argumenty przemawiające za lub przeciw «emotywisrycznej» interpretacji 
dobra, której autorem jest Charles Stevenson [Moore znal tę interpretację dzięki 

artykułowi Stevensona, jaki ukazał się w i93~ roku w kwartalniku «Mind»]. Zrazu 
wydaje się, że Moore zamierza uznać stanowisko emotywistyczne, ale w końcu 

odrzuca je jako nie do utrzymania.i° Zgadza się to z wcześniejszym 
rozstrzygnięciem Moore'a, w myśl którego samo uczucie nie może zapewnić sądowi 

moralnemu obiektywności. Po drugie, Moore stara się w swej Odpowiedzi wyjaśnić 
znaczenie pojęć naturalności i nie-naturalności, jako że żadne z nich nie jest 

zbyt jasne w jego wcześniejszych pismach. Twierdzi on teraz, że własność 
naturalna musi być «opisowa» w stosunku do przedmiotu, do którego należy.Il 

Jednakże Moore nadal podkreśla, że własność nie-naturalna [«dobro»] nie jest 
postrzegalna zmysłowo i nie jest częścią opisu przedmiotu.

Moore'owska teoria dobra zawiera oczywiste luki i nastręcza szereg trudności. 
Wydaje się ona zakiadać intuicję nie-naturalnej jakości dobra, ale Moore nie 

może zaakceptować intuicjonizmu Sidgwicka. Nigdy nie staje się całkiem jasne, 
czego własnością jest dobro wewnętrzne. Podmioty jakości bycia dobrym Moore 

najczęściej widzi w świadomych stanach lub postawach, jednak w ostatnim 
rozdziale Zasad etyki sugeruje, iż rzeczy takie jak r<Sztuka lub Natura» również 

są wewnętrznie dobre. W każdym razie, po przeczytaniu tego epokowego dzieła 
etycy podzielili się na naturalistów i nie-naturalistów.

W roku r9to Bertrand Russell [iS7z - r97o] napisał dla różnych czasopism serię 
artykułów, które zostały następnie zebrane pod tytułem Elementy etyki. Jeśli 

ktoś wątpi o wpływie G. E. Moore'a, powinien przeczytać tę małą pracę Russella, 
ponieważ jest ona bardzo dokładnym streszczeniem Zasad etyki. W sporządzonym 

później przypisieiz Russell uznał swój dług względem kolegi z Cambridge i dodał, 
że zmienił zdanie na temat niedefiniowalności dobra. Russell doszedł również do 

przekonania, że dobro może być obiektywne tylko w sensie «politycznym», którą to 
koncepcję zaczerpnął, jak twierdzi, od Santayany. We wspomnianym przypisie 

Russell dodaje także, iż uważa za bardzo trudne opracowanie jakiejkolwiek 
zadowalającej teorii moralności i że z tej przyczyny powstrzymuje się od 

dalszego pisania na ten temat.
W charakterze Russella nie leżało oczywiście milczenie na tematy etyczne przez 

resztę życia. Choć Russell nie napisał wielkiej rozprawy o filozofii moralnej, 
był on aktywnym członkiem szkoły z Cambridge. W Kulcie wolnego czlowieka [i9o3] 

ujął moralność jako coś narzuconego przez tradyryjne wierzenia religijne i 
wysunął sugestię, iż «bardzo wiele faktów, mimo wszystko, nie jest dobrych».I3 

Kult wolnego człowieka polega na wyzwoleniu się z osobistych pożądań i żarliwym 
pragnieniu rzeczy wiecznych.

W roku 1935 w dziewiątym rozdziale pracy Religia a nauka'4 Russell oświadczył,

z86 Historia etyki . Część piąta
że zagadnienia «dobra» i «wartości» znajdują się poza zasięgiem nauki, a nawet 

«na zewnątrz dziedziny wiedzy». Tak więc jeżeli twierdzimy, że coś ma wartość, 
wyrażamy jedynie nasze uczucia. Etykę uważał Russell w tym okresie swego rozwoju 

za nieudaną próbę ucieczki przed subiektywnością naszych uczuciowych 
preferencji.Is Mamy tu do czynienia z tym typem sceptycyzmu etycznego, jaki 

zazwyczaj kojarzy się z późniejszymi poglądami Russella.l~
Nie mniej trudno ocenić wkład do etyki innego myśliciela z Cambridge, Ludwiga 

Wittgensteina [r889 - INSI]. A jednak wywarł on wielki wpływ w tej dziedzinie. 
Wittgenstein, który pochodził z Wiednia, najpierw studiował inżynierię w 

angielskim Manchester Universiry. Po lekturze pierwszego tomu Principia 
mathematica zajął się studiowaniem filozofii z Russellem w Cambridge. Na 

początku lat dwudziestych ponownie znalazł się w Wiedniu [mieszkając przez 

background image

pewien czas na terenie klasztoru benedyktyńskiego i zastanawiając się nad 
wstąpieniem do tego katolickiego zakonu]. Utrzymywał tam pewne kontakty z 

Moritzem Schlickiem i innymi członkami Koła Wiedeńskiego, ale nigdy nie wszedł w 
skiad tej słynnej grupy pozytywistów. W tym też czasie opublikował pierwszą, 

niemiecką wersję swych rozmyślań, które później [r9za] stały się znane jako 
Tractatus logico philosophicus. Powróciwszy do Cambridge w roku i9z9 w celu 

dalszych studiów filozoficznych, Wittgenstein wkrótce zebrał wokół siebie grupę 
zwolenników i zaczął nauczać. Wittgensteina otoczyło coś bardzo przypominającego 

kult jednostki, w którym, co dziwne, brał udział G. E. Moore. Owa mistyczna 
atmosfera trwa nawet po śmierci Wittgensteina. Aby móc pojąć ogromny wpływ, jaki 

Wittgenstein wywarł na filozofię brytyjską, trzeba uświadomić sobie, że wielu 
ludzi uważało go za człowieka o wielkiej mądrości. W roku r9z9 Wittgenstein 

został następcą Moore'a na katedrze filozofii w Cambridge.
Pisma Wittgensteina [podobnie jak dzieła Johna Wisdoma z Cambridge] znajdują się 

w centrum całego ruchu analizy języka. W przeciwieństwie do wielu innych 
[łącznie z Moorem], Wittgenstein nie uważał, by zasadniczą funkcją słów było 

symbolizowanie rzeczy lub wewnętrznych aktów świadomości. Jego zdaniem, słowa 
przypominają raczej kostki domina, za pomocą których ludzie grają w różne gry. 

[Wittgenstein jest częściowo odpowiedzialny za pewne koncepcje spopularyzowane 
ostatnio przez Marshalla McLuhana, w myśl których «teoria komunikacji» wiąże się 

z manipulacjami, któych dopuszczają się media]. W rezultacie Wittgenstein 
przekonał wielu filozofów angielskich, że głównym zadaniem filozofii jest po 

prostu wyjaśnianie kwestii związanych z użyciem języka.I~ Z pozytywizmu 
logicznego Wittgenstein zaczerpnął teorię, zgodnie z którą zdania są sprawdzalne 

tylko wtedy, gdy są tautologiami albo gdy w sposób całkowicie oczywisty zgadzają 
się z postrzeżeniami zmysłowymi. Wskutek tego metańzyka, religia jako instytucja 

wiary oraz etyka teoretyczna stają się absurdem.
W swym Traktacie logiczno-filozoficznym Wittgenstein wykluczył możliwość tez 

erycznych.IB Wittgenstein przyjmował w tym czasie [r9zi], że można mówić o do
Rozdział XVII . Eryka analityczna Zg~

bru i złu w konkretnych okplicznościach, ale odrzucał wypowiedzi w postaci 
«powinieneś...», jako pozbawione znaczenia.I~ Tak więc według Traktatu, sądy 

wartościujące możemy wypowiadać w takich okolicznościach, które sprawiają, że ma 
to sens. Nie znaczy to, zdaniem Wittgensteina, że etykę należy zrównać z naukami 

społecznymi; w roku 1942 stwierdził on, że nie uważa, by opis «sposobów 
postępowania i obyczajów różnych plemion» był eryką.zo

Posiadamy obecnie opublikowany w roku 1965 Wyklad o etyce, napisany i odczytany 
po angielsku [Wittgenstein zawsze lepiej władał niemieckim]. Wittgenstein 

napisał go dla pewnej grupy osób z Cambridge gdzieś między wrześniem roku i9z9 a 
grudniem roku i93o. Wykład ten zaczyna się od Moore'owskiej definicji etyki: 

«Etyka to ogólne badania nad tym, co jest dobre».ZI Aby dać bardziej złożone 
wyobrażenie o znaczeniu etyki, Wittgenstein przedstawia następnie szereg 

«wyrażeń synonimicznych». Tak więc etykę stanowią badania nad tym, co jest 
wartościowe; nad tym, co jest rzeczywiście ważne; nad sensem życia; nad tym, 

dzięki czemu warto żyć; nad właściwym sposobem postępowania. «Jeśli zwrócimy 
uwagę na te wyrażenia, uświadomimy sobie wstępnie, czego dotyczy etyka» - 

wyjaśnia Wittgenstein.ZZ
Wittgenstein rozróżnia we wspomnianym wykiadzie dwa sposoby, na jakie można 

posłużyć się terminem «dobry» lub jakimkolwiek innym terminem wartościującym. W 
zwykiym lub względnym użyciu terminy te znaczą po prostu, że coś zbliża się do 

uprzednio ustalonego standardu [ten człowiek jest dobrym pianistą; to jest 
właściwa droga]. Etyczne lub absolutne zastosowanie tych terminów jest odmienne 

i można je zilustrować następująco. Mówię niedorzeczne kiamstwo; słuchacz 
stwierdza: «Zachowujesz się jak bydlę»; odpowiadam: «Wiem, ale nie chcę 

zachowywać się lepiej»; na to on powiada: «No cóż, jednak powinieneś chcieć 
zachowywać się lepiej». Wittgenstein podsumowuje ten krótki dialog następującą 

uwagą: «Oto absolutny sąd wartościująry».23
Wszystkie względne sądy wartościujące są jedynie wypowiedziami o faktach, 

kontynuuje Wittgenstein, jednak absolutnych sądów wartościujących nie da się w 
żaden sposób oprzeć na wypowiedziach o faktach. Nawet wszechwiedzący umysł 

rejestrujący w pełni wszystkie fakty dotyczące całego świata, wszystkich ludzi i 

background image

ich stanów umysłów «nie zawierałby niczego, co można by nazwać sądem etycznym, 
ani niczego, skąd taki sąd by logicznie wynikał». Choć takie ujęcie zdaje się 

sugerować, że nie ma żadnej etyki, Wittgenstein nie to ma na myśli. Wittgenstein 
zauważa w sposób charakterystyczny, że jeśli ktoś zdołałby napisać rozprawę z 

etyki, «która naprawdę byłaby książką o etyce» - książka ta obaliłaby i 
zniweczyła wszystkie inne książki na świecie! Etyka jest nadprzyrodzona [sic], 

nasze zaś słowa wyrażają tylko fakry.24 Pozostała część wykładu Wittgensteina 
jest poświęcona rozwinięciu zagadnienia niewyrażalności sądów etycznych. Wykład 

zostaje podsumowany następująco:
Etyka - o ile wynika z pragnienia powiedzenia czegoś o sensie życia, absolutnym 

dobru, o tym, co absolutnie wartościowe - nie może być nauką.

zgg Historia etyki . Część piąta
To, co ona mówi, nie dodaje niczego do naszej wiedzy. Jednakże stanowi ona 

dokument pewnej dążności ludzkiego umysłu, wobec której osobiście nie mogę nie 
żywić głębokiego szacunku i której za nic w świecie nie będę ośmieszał.zs

Na koniec trzeba jeszcze odnotować jedną sprawę. Friedrich Waismann w swych 
Notatkach z rozmów z Wittgensteinem2~ utrwalił pewne komentarze Wittgensteina na 

temat etyki Moritza Schlicka. Waismann wspomina między innymi, że zdaniem 
Schlicka, istnieją dwie koncepcje etyki: r. dobro jest dobrem, ponieważ Bóg tego 

chce, i z. Bóg chce dobra, ponieważ jest ono dobrem. Wittgenstein powiada na to, 
że woli pierwszy pogląd: «Dobrem jest to, co Bóg nakazuje».2~ A zatem 

ostatecznie Wittgenstein był zwolennikiem woluntaryzmu teologicznego. Swe 
stanowisko tłuuraczył on tym, że opcja woluntarystyczna ucina wszelkie 

racjonalistyczne próby wyjaśniania, dlaczego coś jest moralnie dobre. «Teoria 
nic mi nie daje», zarówno w dziedzinie etyki, jak i religii, dorzuca 

Wittgenstein, i takie jest zapewne jego ostatnie słowo w tej materii.
To, co głosił Wittgenstein, nie było owocem jego osobistych odkryć; była to 

typowa doktryna Koła Wiedeńskiego. Jeden z głównych członków tej grupy, Rudolf 
Carnap [i89i - r97o], niewiele napisał na temat etyki. Jednak w jednym z ustępów 

pracy Filozofia i skladnia logiczna [i936] stanowczo twierdzi, że tezy etyki 
normatywnej nie mają żadnego «znaczenia teoretycznego» i że nie są to tezy 

naukowe [tzn. sprawdzalne].zg W innym sensie, wyjaśnia Carnap, wypowiedzi 
etyczne mogą być rozumiane jako wyraz uczuć lub życzeń mówiącego. Ponadto 

uczucia te mogą być przedmiotem badań psychologii lub - jeśli wolimy - etyki 
psychologicznej. Moritz Schlick był innym członkiem Koła Wiedeńskiego 

przyjmującym te same poglądy. Mamy tu do czynienia z pierwotną wersją 
emotywistycznej interpretacji sądów moralnych.

Nie wszyscy filozofowie z Cambridge ulegli czarowi Wittgensteina. Alfred Cyril 
Ewing [ur. i899] wiernie bronił etyki intuicjonistycznej przeciw wszystkim jej 

przeciwnikom. Jego Definicja dobra [r947] jest zapewne jedną z najwybitniejszych 
we współczesnej etyce prac o intuicjonizmie. Ewing odrzuca w tym dziele zarówno 

naturalizm, jak subiektywizm, a także wyrzeka się związków ze zwolennikami 
utylitaryzmu idealnego [którzy skądinąd wydają się być jego najbliższymi 

sojusznikami). Ewing od początku do końca przyjmuje, że Moore'owskie «dobro 
wewnętrzne» jest podstawą etyki i że może być ono poznane tylko w sobie samym, 

obiektywnie, przez ludzi prawych.2~ Jeśli chodzi o sądy powinnościowe, Ewing 
jest deontologistą o nastawieniu teistycznym. Stwierdzenie: «Powinno się wykonać 

A» znaczy tyle, co: «A jest nakazane przez Boga».3° Ewing jednakże nie zgadza 
się z Wittgensteinem, że na tym sprawa się kończy. Zdaniem Ewinga, to co 

nakazuje Bóg, zobowiązuje, ponieważ Bóg jest dobry. Jest to dobro w znaczeniu 
obiektywnym i metańzycznym, które jest podstawą nakazów moralnych.3I Przez wiele 

lat Ewing prawie samotnie
Rozdział XVII . Eryka analityczna Zg~

popierał w Anglii takie poglądy. Za sprawą ostrej krytyki ze strony A. J. Ayera 
[którego myśl przedstawimy niżej] był on zmuszony około roku r958 do 

zmodyfikowania swego stanowiska etycznego. Praca Nowe spojrzenie na filozofii 
moralną [y5~] świadczy o otwartości Ewinga na coś w rodzaju «rozumowania» 

dotyczącego obowiązków i dóbr, koncepcję właściwą młodszemu pokoleniu myślicieli 
brytyjskich ze szkoły etyki «dobrych racji». Ponadto w referacie wygłoszonym w 

1958 roku3z Ewing wymienił naturalizm, intuicjonizm nie-naturalistyczny i 

background image

subiektywizm jako trzy główne kierunki etyki współczesnej i wystąpił z sugestią 
połączenia ich w jedno stanowisko. Pragnąc zrezygnować z niedefiniowalności 

«dobra», Ewing nadal podkreśla we wspomnianym referacie, że «powinność» nie 
podlega definicji. Zgadza się on z twierdzeniem, że sądy powinnościowe wyrażają 

subiektywne uczucia «za» lub «przeciw» czemuś. Jednakże kładzie nacisk na to, że 
sądy moralne powinny być «racjonalnie uzasadnione i rzeczywiście narzucane nam 

przez obiektywną sytuację».33 Ostateczne uzasadnienie może polegać jedynie na 
odwołaniu się do faktów empirycznych. Mimo to Ewing nadal sądzi, że główne 

pojęcia etyki są nie-naturalne. Etyka Ewinga przedstawia wiele trudności, nawet 
dla tych, którzy skłonni są zgadzać się z jej podstawowymi założeniami.34

Następnie filozofię języka podjęli i przyswoili sobie filozofowie z Oxford 
University. Czołową postacią tego ruchu był John Austin [i9m - yóo], który w 

roku 1952 został profesorem etyki w Oxfordzie. Podczas swego życiaAustin nie 
opublikował żadnej książki, natomiast dwie jego prace ogłoszone pośmiertnie 

[Rozprawy filozoficzne, i96i, orazJakpoczynaćsobiezeslowami ;1962] tylko 
pośrednio wiążą się z etyką. Prace te, będące wydaniami dwu cykli wykładów, 

świadczą, że Austin umieścił badanie słów i znaczeń w centrum swej działalności 
w Oxfordzie. Jeden z wydawców pism Austina, James O. Urmson [ur. r9r5], jest 

autorem pracyAnaliza filozoficzna: jej rozwój w okresie mi~dzywojennym [i956] 
-wartościowego studium na temat całego ruchufilozofii analitycznej. Pracą 

Urmsona, która wywołała największy oddźwięk, jest krótki artykuł O 
klasyfikowaniu,3s traktujący, w kategoriach «klasyfikowania», o faktycznie 

praktykowanym ocenianiu względnej wartości rozmaitych przedmiotów [na przykład 
jabłek]. Rozważając różne przykłady szeregowania, łącznie ze stopniami 

szkolnymi: «celujący, bardzo dobry, dobry, dostateczny itd.», Urmson nazywa 
takie wyższe lub niższe kategorie «etykietami klasyfikującymi». Według Urmsona, 

zarówno naturalizm, jak i intuicjonizm oraz emotywizm [a także subiektywizm i 
utylitaryzm] przyczyniają się w jakimś stopniu do zrozumienia klasyfikowania 

moralnego. Dowiadujemy się dzięki nim przynajmniej tyle, że klasyfikowanie jest 
czymś całkowicie różnym od opisu.3ó Wybór moralny jest bliższy sądowi 

klasyfikującemu niż opisowi, jednak nie narzuca się żaden zespół kryteriów 
klasyfikacji moralnej. Urmson kończy swój artykuł sugerując, że kryteria moralne 

można klasyfikować z punktu widzenia stopni ostatecznych, jako «oświecone i 
nieoświecone». Artykuł Urmsona jest dobrym przykładem tego, jak analitycy z 

Oxfordu ujmują etykę w duchu analizy «języka potocznego».

z9o Historia etyki . Część piąta
W końcu do grona analityków dołączył filozof ze Stanów Zjednoczonych. Był to 

Charles L. Stevenson [t9o8 -1978], który studiował w Harvardzie i Cambridge. W 
roku 1937 opublikował on w kwartalniku «blind» artykuł pod tytułem Emotywne 

znaczenie terminów etycznych.3~ Tytuł ten wyraża zarazem kluczową tezę etyki 
emotywistycznej. Stevenson wymienił we wspomnianym artykule trzy warunki, jakie 

musi spełnić znaczenie «dobra», aby było istotne z punktu widzenia etyki: z. 
musi być ono otwarte na rozumny sprzeciw, z. musi być ono 

«magnetyczne» [cudzysłów Stevensona], 3. nie może być ono poznawalne wyłącznie 
za pośrednictwem metody naukowej. Stevenson rozróżnia dwie główne funkcje 

języka: po pierwsze - komunikowanie przekonań, wyrażanie uczuć lub kreowanie 
nastroju [jak na przykiad w poezji]; po drugie - pobudzanie ludzi do działania 

[jak na przykład w krasomówstwie]. Pierwsza funkcja jest «opisowa», druga zaś 
«dynamiczna». Znaczenie emotywne [w sensie wyróżnionym przez C. K. Ogdena oraz 

I. A. Richardsa w znanej książce o znaczeniu literackim3g] wydaje się, zdaniem 
Stevensona, oznaczać dążność słów do powodowania w ludziach reakcji 

emocjonalnych. Tak więc zgodnie z generalnym stanowiskiem Stevensona zdania 
etyczne najlepiej można zrozumieć w kategoriach znaczenia emotywnego.

W swej pierwszej książce, noszącej tytuł Etyka i język [i944], Stevenson rozwija 
ten sam podstawowy wątek, lecz tym razem podkreśla, że znaczenia emotywne są nie 

tyle sposobnością do usunięcia etyki z pola poważnych dociekań filozoficznych, 
co właśnie przedmiotem tych badań.j~ Zdaniem Stevensona, bardzo istotną sprawą 

jest wyjaśnienie dwu rodzajów sporów: a] co do postaw i b] co do przekonań. 
Ponieważ przekonania odnośnie faktów mogą mieć wpływ na postawy, istnieje 

znaczenie, w którym zdania etyczne mogą być prawdziwe lub fałszywe. Jeżeli 

background image

uznamy jedno z podstawowych założeń Stevensona [iż mianowicie «wszystkie spory 
co do postaw są zakorzenione w sporach co do przekonań»], stwierdzimy, że można 

dociec racji uzasadniających sądy moralne.4° Jak zobaczymy niżej, dyskusje wokół 
tego twierdzenia doprowadziły do bardziej współczesnych wersji etyki «dobrych 

racji».
Książka Fakty i wartości: studia z etyki analitycznej [r963] nie jest ponownym 

przemyśleniem etyki Stevensona, ale pożytecznym zbiorem artykułów i wykładów 
[począwszy od artykułu zamieszczonego w «blind» z 1937 roku] o etyce 

emotywistycznej i innych teoriach, jak na przykiad o filozofii moralnej Johna 
Deweya. Warto zauważyć, że dwoma filozofami amerykańskimi, którzy wywarli 

największy wpływ na Stevensona, byli R. B. Perty i Dewey. Przedstawiając swą 
koncepcję emorywizmu, Stevenson zawsze obiera za punkt wyjścia Perry'owskie 

określenie wartości jako wszelkiego przedmiotu budzącego jakiekolwiek 
zainteresowanie. Od Deweya zaczerpnął Stevenson ważne rozróżnienie między 

psychologicznym opisem sposobu, w jaki podejmuje się decyzje moralne, a 
właściwym etyce badaniem «jak powinniśmy postępować».4I W przedmowie [noszącej 

datę i9óz] Stevenson stawia trzy pytania: po pierwsze - jakiego rodzaju racjami 
można uzasadnić konkluzje normatywne;

Rozdział XVII . Eryka analityczna z9i
po drugie - czym różnią się zagadnienia etyki normatywnej od zagadnień 

występujących w naukach; po trzecie - czym różnią się w sposób istotny kluczowe 
terminy etyczne od terminów naukowych. Według Stevensona, etyka analityczna 

zajmuje się tymi trzema pytaniami.42
Innym pionierem etyki emotywisrycznej jest współczesny Stevensonowi filozof 

brytyjski Alfred Jules Ayer [ur. i9io]. Ayer znał uczonych tworzących Koło 
Wiedeńskie i uczestniczył w toczonych przez nich dyskusjach. Prócz Schlicka i 

Carnapa członkami tej grupy pozytywistów logicznych byli Herbert Feigl, Philipp 
Frank i Kurt Gódel. Interesowali się oni zastosowaniami metody naukowej w 

filozofii i próbowali odkryć taką wersję tejże metody, która byłaby odpowiednia 
dla wszystkich gałęzi badań filozoficznych. Poza rym kładli oni nacisk na zasadę 

weryfikacji wszystkie tezy o znaczeniu naukowym albo muszą być tautologiami, 
albo muszą być empirycznie sprawdzalne przez odwołanie się do danych zmysłowych. 

Ayer podzielał te poglądy. W szóstym rozdziale swojej Arary J~zyk, prawda i 
logika [y36] wyjaśnia, że etycy posługują się w swych pismach czterema rodzajami 

zdań: z. definicjami terminów etycznych, a. opisami doświadczenia moralnego i 
jego przyczyn, 3, zachętami do cnotliwego życia i 4. faktycznymi sądami 

moralnymi. Ayer sądzi, że tylko zdania pierwszego rodzaju rzeczywiście należą do 
filozofii moralnej.43 Zdania drugiego rygu należą do psychologii lub socjologii, 

trzeciego - nie należą do żadnej nauki, czwartego zaś - nie dają się 
sklasyfikować, ale nie należą do etyki. W myśl głównej konkluzji Ayera etyka nie 

powinna «wypowiadać się na temat moralności», ale «analizować terminy etyczne».
Pod koniec tego rozdziału Ayer zaproponował, by r<określić naturę wszelkich 

dociekań etycznych». Ostatecznie trzeba przyznać, że wszystkie pojęcia etyczne 
są pseudopojęciami i nie poddają się analizie, ponieważ wypowiedzi etyczne 

jedynie wyrażają uczucia mówiącego. Są one całkowicie subiektywne i nie ma sensu 
pytać o to, czy są prawdziwe.44 Etyka emotywisryczna Ayera rym różni się od 

etyki Stevensona, że wyklucza filozofię moralności z dziedziny nauk 
filozończnych. Subiektywizm Ayera był - rzecz jasna - surowo krytykowany, 

szczególnie przez C. E. M. Joada, który streszcza swe zarzuty w następujących 
słowach:

Jeśli konsekwentnie będę uważał, że zdanie «kradzież jestzła» wyraża jedynie 
uczucie wstrętu do kradzieży, wkrótce przestanie ono wyrażać uczucie wstrętu. 

Mówiąc jaśniej - przestanę uważać, że kradzież jest zła.45
Z drugiej strony Mary Warnock pisze w swej pracy o etyce współczesnej, że 

Ayerowska wersja emotywizmu «odznaczała się wielką wiarygodnością i 
atrakcyjnością dla wszystkich empiryków».4~

Do drugiego wydania swej książki Ayer napisał w roku 1946 dość długie, nowe 
wprowadzenie. Choć nadal podtrzymywał swoje wcześniejsze poglądy etyczne, 

wystąpił z twierdzeniem, że jeżeli w etyce jest mowa o działaniach dobrych lub 
złych, chodzi o typy działań, a nie o poszczególne czyny.4~ Jest to bardzo ważne 

stwierdze

background image

292 Historia etyki . Część piąta

nie, ponieważ otwiera myśl Ayera na możliwość uniwersalnych sądów etycznych. 
Ponadto - w odniesieniu do tezy Moore'a, w myśl której subiektywizm etyczny 

uniemożliwia wszelkie spory co do twierdzeń etycznych - Ayer pisze obecnie, że 
zawsze możliwe są dyskusje na temat faktów [Ayer przyznaje w omawianej pracy, że 

niektóre twierdzenia etyczne zawierają elementy odnoszące się do faktów], ale że 
niemożliwe są wszelkie spory dotyczące wartości. Nadal odmawiając twierdzeniom 

etycznym znaczenia teoretycznego, Ayer przyznaje, że mogą one być w pewnym 
stopniu użyteczne jako środki do wpływania na postępowanie innych osób. Jednakże 

w dalszym ciągu utrzymuje, że wypowiedzi etyczne nie mogą być prawdziwe ani 
fałszywe: wyrażają one jedynie uczucia mówiącego.

Między autorami brytyjskimi i amerykańskimi toczył się pewien przyjazny spór na 
temat tego, kto był pierwszym etykiem emotywistycznym. W rzeczywistości 

zaszczytu tego nie można przyznać ani Ayerowi, ani Stevensonowi. W roku r9m 
szwedzki filozof Axel Hagerstróm [1868 -1939] jako pierwszy wysunął sugestię, że 

normy moralne nie są twierdzeniami, ale ekspresjami uczuć, że nie mogą być one 
sprawdzone empirycznie i dlatego nie są ani prawdziwe, ani fałszywe.4g Istnieje 

zbiór rozpraw Hagerstróma przetłumaczonych na angielski przez C. D. Broada, 
zatytułowany Badania nad naturą prawa i moralności [i953]. Druga z tych rozpraw, 

z roku I9I6, dotyczy «prawa jako ekspresji woli»; trzecia zaś, z roku 1917, 
traktuje o «pojęciu prawa». W obu tych wczesnych pracach Hagerstróm zajmuje 

stanowisko emotywistyczne. Obowiązek - wyjaśnia - zakłada «uczucie» przymusu 
podobne do tego, jakie występuje u kogoś otrzymującego rozkaz.4~ Według 

Hagerstróma, obiektywizacja wartości lub obowiązku wiąże się z «oznajmującą 
formą wyrażenia oznaczającego występujące równocześnie skojarzenie, podczas gdy 

wyrażenia `wartość' i `obowiązek' [...] odnoszą się zasadniczo do tła uczuć». 
Nakazy moralne wynikają z uczuć wyrażanych zazwyczaj w formie: «to należy [tego 

nie wolno] zrobić». Nakazy takie nie są zrozumiałe same przez się.so
Hagerstróm nie był jedynym Skandynawem o takich poglądach. Innym szwedzkim 

filozofem prawa, który zajął stanowisko pozytywistyczne w kwestii norm 
moralnych, był Alf Ross.S' W roku 1945 Ross pisał, że twierdzenie, iż pewna 

norma moralna jest «obiektywnie ważna» znaczy, że może być ona sprawdzona r. 
przez bezpośrednią obserwację lub 2. przez swą zgodność z rozległym 

doświadczeniem, którego bezpośredni obserwator nie posiada. Zdaniem Rossa, 
wypowiedzi o wartościach nie mogą przejść pomyślnie tych prób i dlatego 

twierdzenia o wartościach i powinnościach są nieweryfikowalne oraz pozbawione 
znaczenia logicznego. W swej pracy O prawże i sprawźedlżwości [tekst oryginalny 

został opublikowany w roku 1953) Ross pisze: «Powoływanie się na sprawiedliwość 
jest takim samym zabiegiem jak uderzanie w stół: emocjonalną ekspresją, która 

zmienia czyjeś żądanie w bezwzględny nakaz».SZ Poglądy Alfa Rossa na wartość, 
dobro i obowiązek są całkowicie pozy

tywistyczne.
Rozdział XVII ~ Eryka analityczna 293

P. H. Noweli-Smith [ur. 1914], który studiował w Oxfordzie, opublikował 
powszechnie cenioną pracę pod tytułem Etyka [i954]. napisaną z punktu widzenia 

zmodyfikowanej filozofii analitycznej. Noweli-Smith twierdzi w tej książce, że 
intuicjoniści ustawili etykę na fałszywych torach, traktując dyskurs moralny jak 

gdyby był on opisowy.53 To, że mówią oni ciągle o «jakościach» moralnych, 
łagodnie rzecz nazywając, wprowadza w błąd. Gdyby intuicjoniści mieli rację 

[Noweli-Smith ma tu na myśli szczególnie W. D. Rossa), etyka byłaby czymś w 
rodzaju niewiarygodnej psychologii empirycznej.s4

Po tej krytyce intuicjonizmu Noweli-Smith przechodzi dó zbadania języka sądów 
moralnych. Myśliciel ten podkreśla zasadnicze rozróżnienie między wyrazem 

językowym tego, co jest, a wyrazem językowym tego, co wyglgdaw pewien sposób lub 
jest w pewien sposób odczuwane.55 Należy rozumieć, że w sprawach moralności to, 

co jest dobre, może przeciwstawiać się temu, co wydaje się być dobre. Noweli-
Smith proponuje zwrócić uwagę na to, że przymiotniki mają różne zastosowania. 

Ubranie może być czerwone, wygodne i nieprzyzwoite. «Czerwony» jest słowem O - 
wyłącznie opisowym. «Wygodny» jest słowem S - wyrażającym skionność do 

wzbudzania pewnych uczuć, za lub przeciw. «Nieprzyzwoity» jest słowem G - 

background image

pełniącym funkcję gerundivum, czyli pobudzającym do działania.5~ Są to trzy 
sposoby użycia nie tylko pojedynczych wyrazów, ale i całych zdań. Na sposób 

użycia często wskazuje kontekst, w jakim coś powiedziano. Dlatego potrzeba 
trzech reguł «znaczenia wynikającego z kontekstu». Po pierwsze, jeżeli mówiący 

wyraża coś za pomocą zdania, kontekst wskazuje, że uważa on to za prawdziwe. Po 
drugie - kontekst wskazuje, że mówiąry ma powody, by to twierdzić. Po trzecie - 

zakiada się, że to, co stwierdza mówiący, wiąże się bezpośrednio z 
zainteresowaniami słuchaczy. Doniosłość tych, jak widać, elementarnych reguł 

wynika z przekonania Noweli-Smitha, że zadaniem etyka jest «sporządzenie mapy 
wzajemnych związków między wyrazami, zdaniami i argumentami dotyczącymi 

moralności».S~
Główny rozdział Etyki Noweli-Smitha traktuje o «powodach wyboru».5g Tekst ten 

przyczynił się do powstania nowszych sformułowań etyki «dobrych racji». Nowell-
Smith zgadza się tutaj z subiektywistami, że postawy «za» lub «przeciw» są 

zasadniczymi motywami decyzji. Oczywistym wyjątkiem jest wybór pewnych działań 
jako środków do celu raczej niż dla nich samych [jako że do środków mamy 

pozytywny stosunek z natury rzeczy]. Czasami wypowiedzi o faktach pełnią funkcję 
motywów, na przykład jeżeli zapytany, dlaczego pomogłem pewnemu człowiekowi 

przejść przez ulicę, odpowiadam: «Ponieważ jest ślepy». Również zdania 
wyrażające skionność mogą podobnie funkcjonować jako motywy. Noweli-Smith uważa 

całe zagadnienie motywacji za złożone pod względem językowym. Nie jest to 
wyłącznie zagadnienie psychologiczne, ponieważ «motyw nie jest zdarzeniem lub 

siłą w naBzym wnętrzu, które pełnią funkcję uprzednich przyczyn, ale dyspozycją 
lub dążnością do zachowywania się w pewien sposób, gdy zachodzą pewne 

zdarzenia».5~ Rów

Historia etyki . Część piąta
nież w tym miejscu Noweli-Smith podkreśla wagę kontekstu danego problemu, w 

związku z czym etykę tego myśliciela nazywa się czasem kontekstualizmem. 
Pozostała część omawianej pracy jest poświęcona w większości praktycznemu 

zagadnieniu zapełnienia luki między pytaniem: «Co jest najlepszą rzeczą do 
zrobienia?» a jeszcze bardziej praktyczną kwestią: «Co powinienem zrobić?»~°

Pisma Noweli-Smitha świadczą o niemałej wiedzy swego autora na temat historii 
etyki. Na przykład Arystotelesowska teoria działania r<dobrowolnego» zajmuje 

poczesne miejsce w omawianej książce. W pewnym miejscu, rozważywszy etykę 
wielkich ńlozofów, Noweli-Smith zajmuje wręcz tradycyjne stanowisko w sprawie 

doniosłości natury ludzkiej. Wielcy filozofowie, jak powiada,
wydają się nie mylić w swych podstawowych założeniach, że język obowiązku jest 

zrozumiały wyłącznie w związku z językiem celu i wyboru, że ludzie wybierają to, 
co czynią, dlatego że są tym kim są i że teorie moralności, które próbują 

wykluczyć wszelki namysł nad ludzką naturą jako taką, nawet nie zaczynają być 
teoriami moralności.~I

Grupa etyków o zapatrywaniach zbliżonych do poglądów Noweli-Smitha zajęła 
stanowisko zwane obecnie etyką «dobrych racji». Przyznając, że formalna 

weryfikacja sądów moralnych nie jest możliwa, etycy ci twierdzą, że 
rygorystyczna procedura tego rodzaju nie jest konieczna. Wystarczy, jak sądzą, 

odkryć lub ustalić pewne możliwe do przyjęcia praktyczne usprawiedliwienie 
czyjegoś wyboru lub czynu. Etycy ci odrzucają prosty intuicjonizm, głównie 

dlatego że nie znajdują żadnego przetronującego dowodu na obiektywność cech 
moralnych, takich jak dobroć, łagodność czy prawość. Autorzy ci nie zgadzają się 

również z emotywisryczną analizą twierdzeń etycznych, bo gdyby wypowiedzi 
moralne były tylko ekspresjami uczuć i zachętami skierowanymi do drugich, bardzo 

trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego tak wiele czasu i papieru poświęcono sporom 
etycznym. Ujmując rzecz pozytywnie - dziełem szkoły «dobrych racji» jest 

odwrócenie uwagi etyków od wyróżniania i opisywania nienaturalnych jakości i 
skierowanie jej ku bardziej konkretnemu zadaniu wyjaśnienia, w jaki sposób 

rozumowanie praktyczne prowadzi do działania moralnie dobrego. Zajmowali się 
więc oni poniekąd rym samym typem zagadnień, które poruszała Arystotelesowska 

teoria sylogizmu praktycznego, prowadzącego do konkluzji będącej nie sądem, ale 
czynem dobrym moralnie.~z

background image

Czołowym przedstawicielem etyki «dobrych racji» jest Stuart Hampshire [ur. 
i9i4]. Podobnie jak większość myślicieli należących do tej grupy, reprezentuje 

on oksfordzką szkołę analizy języka potocznego. Artykuł Hampshire'a Bł~dy w 
filozofii moralnej stanowi dobre wprowadzenie w myśl tego autora.~3 W artykule 

tym zostały postawione dwa całkowicie odmienne pytania. Pierwsze z nich stanowi 
kwestia matetyczna: «Czym charakteryzują się zdania wyrażające pochwałę lub 

naganę moralną?» [Odpowiedź na to pytanie przypomina do pewnego stopnia pracę 
krytyka sztuki osądzającego dzieło artysty]. Drugie pytanie jest natury 

moralnej: «Czym charaktery
Rozdział XVII . Eryka analityczna z9S

zują się problemy moralne, które stają przed nami jako sprawcami aktów 
moralnych?» [Przypomina to poniekąd problem artysty mającego wykonać zamierzone 

dzieło]. Tak więc Stuart Hampshire dowodzi, że zadanie etyki wiąże się ściślej 
raczej z drugim pytaniem niż z pierwszym.~4 Głównym problemem etyki staje się 

zatem określenie przebiegu rozumowań praktycznych. Według Hampshire'a, 
rozumowanie praktyczne nie musi być rozstrzygające pod względem logicznym w 

znaczeniu ściśle dowodowym. Jego zdaniem, «nie każde dowodzenie jest dedukcyjne, 
przytaczanie zaś racji na poparcie sądu lub wypowiedzi nie jest z konieczności, 

ani nawet na ogół, przytaczaniem racji rozstrzygających pod względem 
logicznym».~S Hampshire rozwija ten program etyki «dobrych racji» w książce Myśl 

i dzialanie [i9S9].
Innym zwolennikiem etyki «dobrych racji» jest Kurt Baier [ur. r9y]. W ważnym 

wykładzie pod tytułem Sens życia wygłoszonym w roku i9S7 w Australian National 
University Baier porównał zapatrywania tradycyjnej religii dotyczące sensu i 

celu życia z tym, co na ten sam temat mówi współczesna nauka i zasugerował, że 
oderwanie od świata wielu doktryn religijnych jest dziś niepraktyczne. Według 

Baiera, chrześcijańskie wezwanie do doskonałości wydaje się nieuzasadnione.ó6 
Tym więc, czego ludzie potrzebują, jest rozpoznanie pewnego «codziennego» 

kryterium podejmowania decyzji moralnych na ziemi. Baier próbuje zaradzić tej 
potrzebie w książce Moralny punkt widzenia [r9S8], która wzbudziła wiele 

dyskusji i jest często cytowana we współczesnej literaturze etycznej. W pracy 
tej Baier krytykuje emorywizm [nazywany przez siebie «teorią uderzenia»], 

ponieważ jego zdaniem, stanowisko to zakiada, iż w rzeczywistości nie ma żadnych 
kwestii moralnych. Baier - który mniej niż Hampshire interesuje się czysto 

praktycznym problemem przełożenia myśli na działanie - mocno podkreśla tezę, 
zgodnie z którą «racje» moralne nie muszą być dowodami. Racje te wiążą się 

raczej z przedstawieniem faktów, które pobudzą osobę do działania w określony 
sposób.~~

Jak była już o tym mowa, program etyki «dobrych racji» obejmuje między innymi 
odrzucenie obiektywnych, nie-naturalnych jakości moralnych. Przykładem tego typu 

krytyki jest artykuł Petera F. Strawsona [ur. r9i9] pod tytułem Intuicjonizm 
etyczny [r949J, w którym zaprzecza się po prostu istnieniu tego rodzaju 

przedmiotów. R. M. Hare [ur. i9i9] w swej pierwszej książce pod tytułem Język 
moralności [r9S2] ujmuje rzecz nieco inaczej, prowadząc bardzo ogólne rozważania 

nad różnicą między «deskryptywnym» a «preskryptywnym» użyciem języka. Według 
Hare'a, sądy wartościujące są preskryptywne i, jeśli mają wpływać na działanie, 

muszą zawierać pewien nakaz. Ponadto sądy moralne są jednym z typów sądów 
wartościujących.ós Następnie Hare próbuje wykazać w sposób dość abstrakcyjny, że 

między nakazami występują stosunki logiczne implikacji, wynikania, 
niesprzeczności itd.

W nowszej książce, zatytułowanej Wolność i rozum [i9G3], Hare kładzie nacisk na 
trzy główne tezy, jakie pragnął wypowiedzieć wJ~zyku moralności. Wedle 

pierwszego z tych twierdzeń, sądy moralne są jednym z typów sądów 
preskryptywnych. Zgodnie

a96 Historia etyki . Część piąta Rozdział XVII . Eryka analityczna

z drugą tezą, sądy moralne różnią się od innych sądów preskryptywnych rym, że 
mogą być uogólniane. I po trzecie, jak właśnie powiedziano, między sądami 

preskryptywnymi, łącznie z nakazami, zachodzą stosunki logiczne.~~ W pracy, o 
której mowa, Hare próbuje przede wszystkim wykazać, że jego teoria jest 

praktyczna i znajduje zastosowanie w działaniu. Tak więc już w pierwszym zdaniu 

background image

przedmowy twierdzi, że zadaniem etyki «jest wspomożenie nas w sprawniejszym 
myśleniu o kwestiach moralnych przez ukazanie logicznej struktury języka, w 

którym ta myśl się wyraża». Pomimo tego nowego akcentu na «praktyczny» charakter 
etyki jest raczej oczywiste, że Hare nie interesuje się w rym stopniu, co 

Hampshire, faktycznie występującym rozumowaniem praktycznym. Część II Wolności i 
rozumu jest poświęcona «rozumowaniu moralnemu», jednak zawarte tam wyjaśnienia 

są dość abstrakryjne.~°
Wielu badaczy etyki współczesnej uważa pracę Stephena E. Toulmina [ur. 1922] 

zatytułowaną Badania nad miejscem rozumu w etyce [r95o] za najważniejsze 
przedstawienie etyki «dobrych racji». Prawdopodobnie najistotniejszy wkiad 

wniósł rozdział jedenasty tej książki, w którym Toulmin opisuje dwa rodzaje 
rozumowania praktycznego. W rozumowaniu pierwszego typu zwracamy po prostu uwagę 

na uznawany kodeks moralny, sprawdzamy, czy postanowienia tego kodeksu obejmują 
dany czyn i następnie rozstrzygamy, czy działanie to jest dobre, czy złe. 

Pozwala to uzasadnić wykonanie lub poniechanie wielu czynów. Jednakże istnieje 
również drugi rodzaj rozumowania praktycznego, którym posługujemy się w wypadku, 

gdy nie można zastosować pierwszego. Czasami bowiem musimy ocenić wartość 
społeczną skutków zamierzanego działania. [Myśl Toulmina zbliża się w tym 

miejscu do instrumentalizmu Deweya]. Rozumowanie tego typu nie dostarcza 
absolutnie pewnych konkluzji, jednak w wypadkach konfliktu obowiązków nie można 

się odwołać do niczego lepszego; ostatecznie zaś harmonia społeczna jest 
ideałem, na którym opiera się myślenie tego rypu.~I Toulmin, z całą skromnością, 

nie twierdzi, że odkrywa przez to jedyny słuszny sposób działania: odkrywa 
jedynie «dobrą rację» na rzecz pewnego sposobu postępowania. W rezultacie nie 

zawsze wiadomo, czy metoda «dobrych racji» jest procedurą etyczną, czy sposobem 
moralizowania.~2

Etyka analityczna jest zjawiskiem głównie brytyjskim, jednak rozpowszechnia się 
ona szybko w Stanach Zjednoczonych, gdzie wielu wspomnianych autorów nauczało 

stale bądź przez pewien czas. Niewielu rodowitych Amerykanów, poza Stevensonem, 
zostało jak dotąd adeptami etyki analitycznej. John Rawls [ur. I92I], który 

studiował w Oxfordzie, jest tu zapewne najznakomitszym wyjątkiem. Paul Edwards 
podziela wiele poglądów analityków, ale jest on z pochodzenia Austriakiem, który 

znaczną część swoich studiów filozoficznych odbył w Australii, gdzie intensywnie 
rozwijano metodę analizy języka. W Kanadzie nie interesowano się szczególnie 

filozofią analityczną. To prawda, że F. E. Sparshott [Toronto] opublikował 
Badania nad dobrem [i938], ale jest on rodowitym Anglikiem, studiował zaś w 

Oxfordzie.
Bardzo trudno ocenić wartość etyki analitycznej i przewidzieć jej przyszłość,

ponieważ w ostatnich latach szkoła analizy języka potocznego skierowała swe 
wysiłki ku wielu różnym celom. Warto, być może, zauważyć, że etycy analityczni 

napisali więcej książek i artykułów niż piszący po angielsku reprezentanci 
któregokolwiek z pozostałych kierunków etycznych. Znaczy to, że wpływ etyki 

analitycznej jest bardzo rozległy w wielu częściach świata, chociaż nie jest ona 
kierunkiem ważnym na kontynencie europejskim, z wyjątkiem krajów skandynawskich. 

Pod względem treści etyka analityczna najbardziej oddziałała przez swój nacisk 
na jasność. Dwudziestowieczni myśliciele brytyjscy nieustannie podkreślali, że 

odpowiednie zrozumienie znaczenia i uzasadnienia sądów etycznych jest sprawą 
najwyższej wagi. Bez wątpienia jest to cenna lekcja dla wszystkich etyków.

Rozdział XVIII . Etyka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna z99

ROZDZIAŁ XVIII
Etyka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna

FILOZOFIA MORALNA będąca przedmiotem tego ostatniego rozdziału różni się 
zasadniczo od prawie wszystkich systemów etycznych, o których była już mowa w 

niniejszej Historii. W istocie mamy tu do czynienia nie z «teorią», ale z 
postawą [lub zespołem postaw] wobec ludzkiego życia i jego problemów. Obecny 

przedmiot naszych zainteresowań nie może być nazwany etyką we właściwym 
znaczeniu filozoficznym, jednak chodzi tu o coś ważnego pod względem etycznym 

dla współczesnego człowieka. Niektórzy kompetentni badacze twierdzą, że 
egzystencjalistyczny punkt widzenia jest kluczem do tego, co najbardziej 

charakterystyczne dla współczemego życia.`

background image

Poniżej rozważymy zarówno etykę egzystencjalistyczną, jak i fenomenologiczną. 
Fenomenologia nie utożsamia się z egzystencjalizmem, jednak większość 

egzystencjalistów posługuje się jakąś wersją metody fenomenologicznej. Doktryna 
Franza Brentana z Wiednia rozwinęła się w dwu kierunkach: pewni myśliciele 

stworzyli austriacką teorię wartości [o ich etyce była mowa w rozdziale XIV], 
inna zaś grupa filozofów opracowała program fenomenologii. Czołowym filozofem 

pierwotnej szkoły fenomenologicznej był Edmund Husserl. Metodę fenomenologiczną 
możemy, dla obecnych celów, przedstawić w dwu punktach. Po pierwsze, punktem 

wyjścia metody fenomenologicznej są dane jednostkowej świadomości, rzeczy jako 
przedmioty poznania i odczuwania. Badacz posługująry się metodą fenomenologiczną 

próbuje bardzo dokładnie «opisać» to, co dane w świadomości. Wszystko, co dane w 
ten sposób w świadomości, jest fenomenem, rym co się jawi - stąd nazwa 

fenomenologii. Po drugie, metoda fenomenologiczna zmierza do poznania 
istotnościowego tego, co jest, do poznania istoty zjawiska i przedmiotu, który 

się w ten sposób pojawia. Jak powiada Husserl, fenomenologia «nie chce być 
niczym innym jak nauką dotyczącą istoty, pozostającą w obrębie czystej 

intuicji».2 Mówiliśmy już o dwu wielkich filozofach niemieckich, którzy 
uprawiali etykę posługując się w pewnym stopniu metodą fenome

nologiczną. Byli to: Max Scheler i Nicolai Hartmann. Również opracowaną przez G. 
E. Moore'a realistyczną teorię jakości moralnych można zinterpretować jako pewną 

wersję fenomenologii.3
Egzystencjalizm natomiast oznacza reakcję przeciw tradycyjnym systemom 

ńlozoficznym, które wykazały skłonność do podkreślania istoty jako 
najważniejszego aspektu bytu. Absolutny idealizm Hegla, system, w którym 

wszystko jest racjonalne, każda rzecz ma rozumne wyjaśnienie, wszystko dzieje 
się wedle niezmiennego schematu - jest bete noire wszystkich egzystencjalistów. 

Można by sądzić, że egzystencjaliści nie znajdą zastosowania dla fenomenologii, 
która tak ważną rolę przyznaje «istotom»; jednak również fenomenologia zrodziła 

się z niechęci do heglizmu i wystąpiła z ostrym sprzeciwem wobec 
racjonalistycznego ujęcia niezmiennych istot. Zarówno fenomenologia, jak i 

egzystencjalizm wiele zawdzięczają kartezjańskiej koncepcji cogito. Teza 
Descartesa, zgodnie z którą umysł ludzki jest «rzeczą myślącą» [res cogitans], 

która nie tylko pojmuje, ale i wątpi, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, 
wyobraża sobie i postrzega [Meditationes II] - stanowi punkt wyjścia zarówno 

fenomenologii, jak i egzystencjalizmu.
Autor, którego powszechnie uważa się za pierwszego współczesnego 

egzystencjalistę, Ssren Kierkegaard [I8I3 -1855], poprzedził ruch 
fenomenologiczny. Kierkegaard, duński protestant o głębokich przekonaniach 

religijnych, przeciwstawił się instytucjonalnemu Kościołowi, klerowi, 
profesorom, filozofii akademickiej [heglizmowi] i wszelkim hipokrytom. W ciągu 

swego krótkiego życia napisał on wiele żarliwych i poruszających książek, z 
których większość przełożono już na angielski. Już same tytuły - Albo-albo 

[I843], Bojaźń i drżenie [I843], Pojecie strachu [I8q.4], Choroba na śmierć 
[I849], Czystość serca jest chceniem jednej rzeczy [bez daty] - mówią o 

nieakademickim charakterze jego pism.
W jednej z pierwszych prac Kierkegaarda, Albo-albo, spotykamy charakterystyczny 

temat wyboru. W przeciwieństwie do Hegla, którego dialektyka wiązała się z 
formułą «zarówno-jak też», Kierkegaard podkreślał, że podmiot moralności musi 

stawać po którejś stronie. «Zarówno-jak też» prowadzi na manowce, ostrzegał bez 
osłonek.4 Jest to idea obecna u większości późniejszych egzystencjalistów: żeby 

być wolnym, żeby naprawdę być osobą, trzeba zaangażować się, dokonać wyboru na 
wielkich rozstajach życia.

Kierkegaard sądził, że osoba może żyć na jednym z trzech poziomów: estetycznym, 
etycznym lub religijnym. Człowiek estetyczny poświęca się postrzeganiu, 

pielęgnowaniu życia zmysłów, a nawet przyjemności zmysłowej. Żyje on niejako na 
powierzchni rzeczywistości. Człowiek etyczny walczy i zmaga się z sobą samym; 

jego zwycięstwo polega na odsunięciu na pewien czas żądzy przyjemności.s 
Poznając samego siebie człowiek etyczny dostrzega swoje obowiązki. Druga część 

Albo-albotraktuje głównie o tym właśnie etycznym poziomie egzystencji, Sokrates 
zaś jest uosobieniem osoby etycznej. Nie jest to jednak najwyższy poziom 

ludzkiego życia. Zamykające

background image

30o Historia etyki . Część piąta

nienaukowe post scriptum do « Okruchów filozoficznych» [i846] mówi o rym, jak 
zostać chrześcijaninem. Udziałem człowieka prawdziwie religijnego jest najwyższa 

forma egzystencji. Kluczową sprawą jest tu cierpienie; bez pewnej udręki nikt 
nie może być religijny. «Skok» wiary uświadamia człowiekowi subiektywność oraz 

Bożą obecność we wnętrzu podmiotu. Gdzie Hegel wielbił całość, tam Kierkegaard 
czcił indywidualność. «Gdybym miał wyryć napis na moim grobie, nie prosiłbym o 

żaden inny jak ten: `jednostka'», napisał w swoich Dziennikach.
Jak zatem widać, według Kierkegaarda etyka nie może być ostatecznym poglądem na 

źycie. Kategoria grzechu jest ważniejsza od którejkolwiek z kategorii etycznych, 
kiedy zaś etyka zaczyna zwracać uwagę na grzech, wykracza poza samą siebie. 

Podobnie jak neoplatonicy i Augustyn, Kierkegaard sądził, że człowiek znajduje 
się w stanie chwiejnej równowagi między przyjemnością a cierpieniem, tym co 

niższe, a tym co wyższe; etyka akademicka niewiele pomaga w podejmowaniu 
nieuniknionych decyzji życiowych.8 Pomimo głębokich treści religijnych 

ożywiających myśl Kierkegaarda, trzeba przyznać, że proponuje on nam nie etykę, 
ale antyerykę. Niemniej jednak Kierkegaard nie przestaje oddziaływać na etykę 

egzystencjalistyczną.
Innym przedstawicielem wczesnej szkoły egzystencjalistycznej jest Friedrich 

Nietzsche [i844 - i9oo]. Również jego filozofia sytuuje się z dala od ruchu 
fenomenologicznego. Nietzsche, podobnie jak Kierkegaard [z którym ten pierwszy 

prawdopodobnie się nie zetknął), ostro krytykował Kościół i uniwersytet. Żywił 
on także niechęć do heglizmu i innych niemieckich systemów idealistycznych, lecz 

można wątpić, czy podzielał głębokie zaangażowanie religijne Kierkegaarda. 
Niektórzy badacze określają Nietzschego mianem «immoralisty», podczas gdy inni 

bronią go jako zwolennika wyższej moralności. Poznanie tego, co naprawdę sądził 
Nietzsche, utrudnia fakt, że sławna [lub niesławna] praca tego ńlozofa Wola mocy 

[Der Wille zurMacht) została w ten sposób zredagowana przez jego siostrę, 
Elizabeth Fórster-Nietzsche, na podstawie fragmentarycznych materiałów i 

domniemanych rozmów, że z góry nadało to Friedrichowi Nietzschemu pozór 
nazisry.i° Co prawda wyrażenie «wola mocy» pojawia się w autentycznych pismach 

Nietzschego, ale nie jest ono tak bardzo podkreślane, jak sądzi wielu 
komentatorów. Poglądy etyczne Nietzschego [bardzo nie uporządkowane] najlepiej 

uwidaczniają się w Narodzinach tragedii [r872], Tako rzeczeZaratustra [i883], 
Poza dobrem i złem [i886] oraz Zgenealogii moralności [i887).

Schodząc z gór Nietzscheański mędrzec Zaratustra spotyka tradycyjnego świętego, 
który szuka korzonków. Zaratustra szybko odchodzi od niego mówiąc do siebie: 

«Czyżby to było możliwe! Wszak ten święty starzec nic jeszcze w swym lesie nie 
słyszał o tym, że Bóg już umarł!»II Wątek śmierci Boga przewija się przez wiele 

dzieł Nietzschego.I2 Być może Nietzsche ma na myśli to, że ludzie utracili 
kontakt z prawdziwym Bogiem i świadomość jego istnienia; w takim znaczeniu Bóg 

umarł w świadomości rodzaju ludzkiego. Qak zobaczymy, w ten sposób «śmierć Boga» 
jest rozumiana we współczesnej «teologii procesu»]. Z drugiej strony wypowiedź 

Nietzschego
Rozdział XVIII . Eryka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna Soi

można zrozumieć dosłownie: nie ma żadnego Boga. Byłby to manifest ateizmu 
Nietzschego. Założywszy tę drugą interpretację zazwyczaj uwaźa się Kierkegaarda 

za pioniera egzystencjalizmu teistycznego, a Nietzsche uchodzi za twórcę 
egzystencjalizmu ateistycznego.

Innym kluczowym tematem Nietzscheańskiej wizji etycznej jest przewartościowanie 
wszystkich wartości [ Umwertung aller Werte]. Zdaniem Nietzschego, tradycyjne 

systemy moralne wyrosły z kultur społecznych i religijnych, które wykrzywiły 
etyczny potencjał człowieka. Na przykład żydzi zostali oskarżeni o wychwalanie 

wartości moralnej niewolników i ubogich, o głoszenie, że szlachetne cnoty mocy, 
odwagi i radości powinny być zastąpione przez słabość, pokorę i cierpienie jako 

ideały moralne.i3 Również chrześcijaństwo jest «moralnością starszych pań». Tym 
czego potrzeba - powiada Nietzsche - jest odwrócenie tego wypaczonego znaczenia 

tradycyjnych wartości. Ideałem jest r<nadczłowiek» [ tlbermensch], który potrafi 
wznieść się ponad małostkowe ograniczenia zwyklej moralności. Ów arystokrata sam 

stwarza swoje wartości moralne. Tak więc «człowiek ma obowiązki tylko względem 

background image

sobie równych; [...] z istotami niższego rzędu, ze wszystkim, co obce, może 
postępować, jak mu się podoba, `jak mu serce każe', w każdym razie `poza dobrem 

i złem'».I4
Niełatwo określić rzeczywiste stanowisko etyczne Nietzschego. W pracy 

Zgenealogiż moralności [która jest najlepszym źródłem informacji) atakuje on i 
potępia cały «ascetyczny» nurt moralności chrześcijańskiej. Jednakże gorzko 

karci także tych «wolnomyślicieli i scjentystów», którzy są «antyidealistami».I5 
W każdym razie antytradycjonalizm Nietzschego z pewnością wywarł wpływ na 

dzisiejszy egzystencjalizm. Ujmując rzecz pozytywnie, główną tezą Nietzschego 
było zapewne to, że osoba powinna potwierdzać samą siebie, podejmować swoje 

własne wybory, określać swoją własną przyszłość.
Fiodor Dostojewski [i8zi - i88r] jest jeszcze inną z postaci tworzących 

prehistorię etyki egzystencjalistycznej. Dostojewski, powszechnie znany jako 
powieściopisarz zafasrynowany problemem zła, skupił się na rym zagadnieniu, 

którym etyka akademicka zajmowała się, być może, zbyt mało. Zbrodnia i kara, 
Idiota, Bracia Krtramazow i inne utwory Dostojewskiego, które zajęły miejsce 

wśród arcydzieł literatury światowej, traktują o złu moralnym. Jego Notatki z 
podziemia [i864] zasługują na uwagę ze względu na antycypację wielu zagadnień 

poruszanych przez współczesny egzystencjalizm.I~ «Bohater» Dostojewskiego jest 
człowiekiem antypatycznym, chorym, nieszczęśliwym. Dostojewski, którego 

fascynowała «absurdalność» życia, każdą formę świadomości uważa za «chorobę». 
Postacie tego pisarza odczuwają wewnętrzną «udrękę» będącą skutkiem jakiegoś 

nienawistnego czynu i ostatecznie znajdują w niej haniebną słodycz. Antybohater 
tego rodzaju skionny jest myśleć o sobie raczej jako 0 myszy niż o człowieku. 

Jednak ponad wszystko ceni on swoją «własną, wolną i swobodną wolę»'~ Według 
Dostojewskiego, rozum zaspokaja racjonalną stronę człowieka, ale tylko wola 

objawia życie jako całość.

3oz Historia etyki ~ Część piąta
Dostojewski nie jest zapewne egzystencjalistą w ścisłym tego słowa znaczeniu; w 

takim razie «część pierwsza Notatek z podziemia jest najlepszym wstępem do 
egzystencjalizmu jaki kiedykolwiek zapisano».Ig Raskolnikow ze Zbrodni i kary, 

podobnie jak nadczłowiek Nietzschego, określa swoje własne wartości i popełnia 
całkowicie absurdalne morderstwo jak postać z powieści Alberta Camusa. 

Znajdujemy więc u Dostojewskiego kult bezsensu i absurdu.T~
Postać Edmunda Husserla [i859 - i938J znaczy początek ruchu fenomenologicznego. 

Jak już zauważyliśmy, w pracy Idee czystej fenomenologii ż fenomenologicznej 
filozofii [i9i3] Husserl zaprezentował teorię opisu przedstawień świadomości i 

stwierdził, że owe zjawiska są istotami. Sam Husserl nie opracował żadnej 
doktryny etycznej. Zawdzięczamy mu natomiast, oprócz metody ńlozończnej, 

sugestię, iż osoby spotykają się i komunikują między sobą jako podmioty: jedna 
osoba nie postrzega drugiej jako przedmiotu, ale w pewien sposób uczestniczy w 

podmiotowym doświadczeniu tej drugiej.2o
Jeden z uczniów Husserla, Max Scheler, był jedną z najwybitniejszych postaci w 

historii etyki. Z jego dziełem zapoznaliśmy się już w rozdziale XIV. Prócz 
Schelera, jednym z najznakomitszych autorów piszących o psychologii świadomości 

moralnej jest zapewne Alexander Pfander [t8~o - r94i) . Jego Phanomenologie des 
Wollens [i93o] jest cennym studium motywacji moralnej. Inny członek szkoły 

Husserla, Herbert Spiegelberg [ur. i9o4], znany historyk ruchu 
fenomenologicznego, opublikował zbiór studiów mających stanowić wstęp do etyki 

prawdziwie fenomenologicznej: Gesetz und Sittengesetz. Strukturanalytische und 
historische horstudien zu einergesetzfreien Ethik [i935].

Do szeroko rozumianej etyki fenomenologicznej należy również dzieło 
najwybitniejszego współczesnego myśliciela żydowskiego - Mamina Bubera [i8~8 - 

t965J. Jego główny wkiad do etyki polega na opracowaniu na gruncie etyki 
religijnej zagadnienia intersubiektywności. Najbardziej wpływowymi pismami 

Bubera w tym zakresie są ja i Ty [i923] oraz Obrazy dobra i zła [i95z]. Bober, 
długoletni profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, zdobył na całym 

świecie uznanie jako wybitny rzecznik egzystencjalizmu religijnego. Zgodnie z 
podstawowym twierdzeniem Bubera, powinniśmy zdobyć umiejętność poznawania 

drugich osób, odczuwania ich i traktowania jako «Ty», a nie jako bezosobowego 

background image

«Ono». Bober wyraził to następująco: «Człowiek nie może żyć bez Ono. Ale kto 
źyje tylko z nim, nie jest człowiekiem».ZI

Na polu etyki chrześcijańskiej równie wielką postacią jest Paul Tillich [1886 
-1965], którego również często nazywa się egzystencjalistą. Jego myśl wszakże 

jest bardziej złożona. Łączy ona w sobie pierwiastki etyki kantowskiej, teologii 
chrześcijańskiej i relatywizmu moralnego. Do pism etycznych Tillicha należą: 

Męstwo bycia [i95z,], Milość, moc ż sprawiedliwość [i96oJ, Moralność i to, co 
poza nią [1963]. Dla zrozumienia myśli Tillicha konieczne jest oczywiście 

zapoznanie się z jego Teologię
Rozdział XVIII . Eryka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 303

systematyczną [3 tomy, i95i - t963], jako że był on przekonany, iż wszelkie 
próby oddzielenia etyki teologicznej od filozoficznej są złe - mają one posmak 

teorii «podwójnej prawdy».22 Tillich nazywa własne stanowisko etyką 
«teonomiczną~>.

Jeśli chodzi o filozoficzne aspekty etyki Tillicha [w rym miejscu bardzo ważna 
jest filozońa Kanta], akcent pada na ontologiczną podstawę sądu etycznego: 

«Etyka nie może odpowiedzieć na żadne pytanie bez jawnego lub ukrytego 
twierdzenia czegoś o naturze bytu».23 Jeśli zaś chodzi o aspekty religijne, 

Tillich zbliża do siebie nawzajem akt wiary i posłuszeństwo imperatywowi 
moralnemu: są one jednym i tym samym aktem.24. W tym właśnie sensie etyka 

Tillicha jest teonomiczna. Poznanie praktyczne nie wystarcza; źródła decyzji 
moralnej powinniśmy szukać nie w rozumie, ale w osobie.25 Podstawową cnotą i 

wartością jest męstwo. Jest ono uniwersalną samoafirmacją, pozytywnym 
potwierdzeniem bytu własnej osoby.

Egzystencjalizm Tillicha wyróżnia się szczególnie odrzuceniem wiecznych i 
niezmiennych norm postępowania moralnego.2~ W tym właśnie znaczeniu Tillich 

krytykuje zracjonalizowane prawa i czyni miłość [agape] fundamentalną zasadą 
moralności. Teza o prymacie «miłości» jest cechą charakterystyczną teistycznej 

etyki egzystencjalnej. Z racji tej właśnie tezy Tillich kładzie nacisk na 
spotkanie osoby z osobą - które podkreśla prawie tak mocno, jak Bober. «Drugi» 

może być miłowany tylko wtedy, gdy uznaje się go za «Ja».2~ W ludzkim duchu 
zlewają się, a nawet ścierają, wymogi osobistej moralności, religii i 

społeczeństwa, tworząc stan dwuznaczności i napięcia. Stając na tym niepewnym 
gruncie osoba samodzielnie rozwiązuje każdy konkretny problem moralny.' Ludzkie 

decyzje powinny być tak dobre, jak to możliwe, ale mają one tylko względną 
wartość.

Na scenie amerykańskiej bardzo ważną rolę odegrała chrześcijańska etyka 
protestancka dwóch braci Niebuhr. Większą sławę zdobył Reinhold Niebuhr [i892 

i97i]; jest on jednym z nielicznych Amerykanów, których poproszono o wygłoszenie 
cyklu Wykładów Giffordowskich. Wykłady Niebuhra zostały wydane pod tytułem 

Natura i przeznaczenie czlowieka [2 tomy, i94i - 1943]. Inne kluczowe książki 
Reinholda Niebuhra to: Moralny czlowiek ź niemoralne spofeczeństwo [i93z] oraz 

Chrześcijańska etyka niezależna [i935]. Obie te prace sprzeciwiają się 
absolutyzmowi tradycyjnych norm moralnych. Według Niebuhra, rym czego wymaga 

życie moralne, jest «dokiadnie obliczony stosunek między względnym dobrem a 
względnym złem».2~ Mogłoby to nasuwać myśl, że w etyce Niebuhra ważną rolę gra 

rozumna kalkulacja. Jest tak w istocie, lecz rozum nie może być jedyną podstawą 
ludzkiej cnoty: «Impulsy społeczne są głębiej zakorzenione [w człowieku] niż 

życie rozumnea 3° Reinhold Niebuhr konsekwentnie i ostro krytykuje etykę prawa 
naturalnego, sprzeciwiając się jej z trzech powodów: z. rozum ludzki jest zbyt 

słaby na to, by podtrzymywać taką teorię, z. natura ludzka jest w istocie 
zmienna i 3. miłość jest o wiele ważniejsza z punktu widzenia moralności niż 

prawo czy sprawiedliwość.3' Zasada miłości znów otrzymuje tu pierwsze miejsce we 
współczesnej etyce. Rzeczywiście, Reinhold Niebuhr pisze:

304 Historia etyki . Część piąta

«Nie ma żadnej możliwości racjonalnego zdefiniowania sprawiedliwych stosunków 
między człowiekiem a człowiekiem, człowiekiem a narodem, czy też między narodem 

a narodem - wyjąwszy absolutną miłość, w której każda istota dba o interesy 
drugiej»,32

background image

H. Richard Niebuhr [i894 - r96a] mniej od swego brata podkreślał społeczne 
zobowiązania etyki chrześcijańskiej. W artykule Łaska nierobienia niczegoij 

Richard Niebuhr dowodził, że dobry chrześcijanin nie musi być działaczem 
społecznym. Jego zdaniem, zainteresowania etyki chrześcijańskiej wykraczają poza 

ciągle zmieniające się napięcia codziennego życia. Reinhold Niebuhr nie zgadzał 
się z tym i podkreślał, że pełna wiara wymaga działania.34 Ogólne stanowisko 

etyczne Richarda Niebuhra zostało przedstawione w pracy Królestwo Boże wAmeryce 
[i937].

Niektórzy chrześcijańsry etycy protestanccy zaakcentowali ostatnio koncepcję 
zwaną r<eryką sytuacyjną» lub rurową moralnością». Jej nazwa i podstawowa myśl 

wywodzą się z książki pod tytułem Gegeriwart: eine kritische Ethik opublikowanej 
przez Eberharda Grisebacha [i88o -1945] w roku r928. Autor ten twierdził, że w 

etyce współczesnej nie ma już żadnych uniwersalnych reguł lub sądów moralnych, 
że każdy problem moralny jest jedyny w swoim rodzaju i musi być rozstrzygnięty 

indywidualnie, ze względu na swoje okoliczności. Podejście to zostało nazwane 
«Situationsethik».35 Podczas II wojny światowej w nazistowskim więzieniu zginął 

luterański myśliciel Dietrich Bonhoeffer [i9o6 -1945], zamieszany w próbę 
obalenia Hitlera. Pozostawił on pewną liczbę fragmentarycznych pism, w których 

protestował przeciw dawniejszym koncepcjom chrześcijaństwa i jego legalistycznej 
doktrynie moralnej. Eryka Bonhoeffera znalazła się w centrum zainteresowań 

nowego pokolenia etyków chrześcijańskich.3~ W myśl głównej tezy jego filozofii 
moralnej, człowiekowi wolno zrobić wszystko [na przykład zabić dyktatora], o ile 

kieruje nim chrześcijańska miłoś ~~ i troska o bliźnich. Każda decyzja moralna 
jest jedyna w swoim rodzaju, a regu y; ogólne są niewiele warte. Ukazują to 

następujące słowa Bonhoeffera:
Zagadnienie dobra zostaje postawione i rozwiązane w środku każdej określonej, 

choć nie rozstrzygniętej, jedynej w swoim rodzaju i przemijającej sytuacji 
naszego życia, w środku naszych żywych relacji z ludźmi, rzeczami, instytucjami 

i władzami, innymi słowy - w środku naszej historycznej egzystencji.3~
Dietrich Bonhoeffer nie był, rzecz jasna, egzystencjalistą, ale człowiekiem 

religijnym, który próbował znaleźć stanowisko pozwalające uporać się z 
konkretnymi problemami moralnymi. Stał się on czołowym przedstawicielem etyki 

sytuacjonistycznej.
Anglikański biskup John A. Robinson [i9i9 -1983] dał się ostatnio poznać jako 

rzecznik etyki sytuacjonisrycznej. Jego praca Uczciwie wobec Boga [i963] stanowi 
wkiad do teologii r<śmierci Boga», blisko związanej z sytuacjonizmem. W książce 

Moralność chrześcijańska dzisiaj [i964] Robinson podkreśla, że przykazania 
Chrystusa nie są normami prawnymi i nie obowiązują powszechnie. Są one natomiast 

ilustracją
Rozdział XVIII . Etyka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 305

rozmaitych zastosowań zasady miłości w czasach, w których żył Chrystus. Tak więc 
radykalna «etyka sytuacji» nie wymaga niczego poza miłością.3g W Stanach 

Zjednoczonych bardzo podobnie ujmuje etykę chrześcijańską Joseph Fletcher [ur. 
r9o5].

Na kontynencie europejskim głównym katolickim przedstawicielem 
fenomenologicznego egzystencjalizmu jest Gabriel Marcel [i889 - i9~3]. Marcel 

nie zgadzał się na to, by określać go mianem «egzystencjalisty», lecz jego myśl 
wiąże się z tą szkołą bardziej niż z jakąkolwiek inną. Marcel z pewnością nie 

był tomistą. Prace takie jak Być i mieć [i935], Homo viator [r9q.q.], Tajemnica 
bytu [Wykł'ady Giffordowskie 1949 - i95o] czy L homme problematigue [i955] 

świadczą, że Marcel zawsze bardziej interesował się metafizyką człowieka niż 
etyką. Niemniej jednak Marcel ma wiele do powiedzenia na temat moralności; spora 

część jego spostrzeżeń zawiera się w młodzieńczej pracy Fragmenty filozoficzne 
zyoy-zyz@.3~

Przeciwstawiając się etyce systematycznej i dając pierwszeństwo etyce miłości, 
Marcel krytykuje trzy rodzaje filozofii moralnej. Przede wszystkim nie ma już 

żadnej wartości racjonalistyczna etyka oświecenia, ponieważ jest ona tylko 
sztucznym uzasadnieniem norm rozpowszęchnianych w swoim czasie i środowisku. Po 

drugie, według Marcela bezużyteczny jest również system [heglizm], który 
usiłował oprzeć etykę na pojęciu abstrakryjnego «Ducha». Nie większą wartość ma 

etyka oparta na «danych nauki».4° Po trzecie, Marcel atakuje etykę uznającą za 

background image

najwyższą wartość «życie». Jakie życie - pyta Marcel - moje, twoje czy życie w 
ogóle? W rym samym miejscu Marcel odrzuca w całości program amerykańskiej etyki 

naturalistycznej, która, jego zdaniem, depersonalizuje człowieka. Marcel 
odznacza się zadziwiającą zdolnością do potępiania. Nie darzy względami również 

etyki Sartre'a. Błądzi ona co do koncepcji wolności [jest to okrutny cios, jako 
że Sartre uważa się za autorytet w sprawach wolności]; a Sartre'owski 

egzystencjalizm myli się, jeśli chodzi o stwarzanie wartości przez człowieka. 
Ponadto Marcel, jako zdecydowany teista, odrzuca ateizm Sartre'a.4I W sposób 

charakterystyczny pisze: «W ogóle nie `wybieram' swoich wartości, ale rozpoznaję 
je i działam zgodnie z tymi wartościami albo przeciwko nim [...] >,,42

Poglądy Marcela na ludzką wolność opierają się przede wszystkim na zaprzeczaniu 
innym jej koncepcjom. Wolność nie jest «swobodą obojętności», nie jest cechą 

należącą do istoty człowieka, nie jest kwestią przyczynowości. Zdaniem Marcela, 
wolność jest «czymś, co postanawiam» nieodwołalnie.43 Sama egzystencja człowieka 

jest jego wolnością; podobnie jak inni ńlozofowie egzystencji, Marcel podkreśla 
spotkanie osób, egzystencjalne «My» oraz intersubiektywność.44 W etyce Marcela 

pierwotnie personalistyczne ujęcie moralności zyskuje nowy wymiar przez 
położenie mocnego nacisku na społeczeństwo. Obowiązek i odpowiedzialność moralna 

są niczym bez bytu wyższego niż «ja».45 Według Marcela, tym bytem jest Bóg. 
Spośród uczniów Marcela być może Georges Gusdorf [ur. I9I2] jest tym, który 

uczynił najwięcej, by opracować etykę w duchu filozofii swego mistrza. W prary 
Traite de

306 Historia etyki . Część piąta

l existence morale [i949] Gusdorf podkreśla raczej immanencję wartości moralnych 
w istniejącym człowieku niż to, że mogą one pochodzić z transcendentnego źródła.

Czasami do grona egzystencjalistów zalicza się dwóch wybitnych autorów 
hiszpańskich, którzy podzielali niektóre z poglądów na życie i moralność 

charakterystycznych dla tej szkoły. Miguel de Unamuno [i864 -1936] studiował 
filozofię niemiecką i uległ silnym wpływom Kierkegaarda, którego myśl wprowadził 

do literatury hiszpańskiej. Główną pracą Unamuna w tej dziedzinie jest O 
poczuciu tragiczności życża wśród ludzi i wśród narodów [r9i3]. Jest to wielki 

protest przeciw roszczeniom nauki i rozumu, przedstawiający życie, 
nieśmiertelność i wiarę jako zasadnicze wartości swego autora. Unamuno sądził, 

że rozum je zabija. Na długo zanim inni egzystencjaliści rozpoczęli swój 
dwudziestowieczny atak na racjonalizm, Unamuno był apostołem irracjonalizmu.

Drugim ze wspomnianych myślicieli hiszpańskich jest Jose Ortega y Gasset [i883 - 
r95s]. Również on studiował filozofię niemiecką u Georga Simmela, zwolennika 

filozofii wartości. Omega interesował się filozofią Nietzschego, która wywarła 
poważny wpływ na jego pisma. W myśl personalistycznego idealizmu Ortegi czymś 

najważniejszym jest «życie». Pomimo deklarowanego szacunku dla tradycyjnych 
wartości moralnych Ortega utrzymywał, że polityczny bohater [który ma pewne 

cechy Ubermenscha] nie podlega zwykłym normom sądu moralnego. Z tej właśnie 
racji Ortegę porównuje się z etykami egzystencjalistycznymi, jednak myśliciel 

ten wywari wpływ głównie w zakresie filozofii dziejów i polityki. W tej zaś 
dziedzinie przeciwstawiał się on totalitaryzmowi.

Najbardziej formalny wkład do etyki fenomenologicznej, jaki opublikowano we 
współczesnej Francji, stanowi praca Jeana Naberta [i88i - i9óo] Elements pour 

une ethique [i943]. Niestety Nabert nie jest dobrze znany poza Francją.4~ 
Myśliciel ten, który był gorliwym protestantem, wysoko cenił wartości religijne. 

«Etyka» Naberta nie jest jednakże moralizowaniem, lecz celowym opisem prób, 
jakie podejmuje człowiek, aby urzeczywistnić swą wolę istnienia na ludzkim 

poziomie. Tak więc Nabert przedstawia fenomenologiczny «opis» osobowego 
doświadczenia upadku moralnego [l experience de la faute], świadomość powodzenia 

[ l echec'] i głębokiego poczucia samotności.4~ Prowadzi to Naberta do refleksji 
nad istotą sumienia i procesem uświadamiania sobie wartości. Obszerna trzecia 

część książki Naberta traktuje o rozmaitych aspektach osobowej egzystencji, jej 
teleologii, powinności [«ledevoirde lexutenceu], jej cnót pojętych jako formy 

duchowe oraz jej źródeł czci religijnej.48
Sugestywna teoria wartości, którą Nabert przedstawia w piątym rozdziale swej 

pracy, zbliża się pod wieloma względami do stanowiska Marcela. Obaj ci autorzy 

background image

uważają wolność za tworzywo egzystencji osoby i nie uznają żadnej niezmienności 
w sprawach moralnych. Pod koniec swej książki Nabert wyraża to następująco:

Kategorie moralne i religijne, za pomocą których osądzamy, wartości za pomocą 
których oceniamy, same reguły, których przestrzegamy - w naj

Rozdział XVIII . Eryka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 3oy
bardziej bezosobowym charakterze, jaki przybierają, i w ich trwałości - należy 

odnieść do przedsięwzięć w najwyższym stopniu przygodnych: przygodnych ze 
względu na czyn, który one w sobie kryją, a nie ze względu na zasadę, którą 

urzeczywistniają.4~
Najlepiej znanym egzystencjalistą francuskim jest oczywiście Jean-Paul Sartre 

[z9o5 - i98o]. Sartre, który znał metodę niemieckiej fenomenologii, był bardzo 
płodnym autorem, który swe stanowisko wyrażał zarówno w sztukach teatralnych i 

powieściach, jak i w pismach filozoficznych. Jego Zarys teorii uczuć [i939] 
świadczy o niewątpliwych zdolnościach Sartre'a w zakresie psychologii opisowej. 

Jednak podstawową pracą Sartre'a jest Byt i nicość [r943], zarówno jeśli chodzi 
o póznanie ontologii tego autora, jak i podstaw jego etyki. Świty Genet, 

komediant i m~ezennik [r9S2] jest tekstem ważnym z racji zawartych w nim uwag o 
możliwości etyki. Wiele osób z niecierpliwością wyglądało pracy Krytyka 

dialektycznego rozumu [tom I, i9óo] w nadziei, że będzie to oczekiwany od dawna 
traktat Sartre'a o etyce. Tak się jednak nie stało; książka ta, przynajmniej 

jeśli chodzi o tom pierwszy, więcej mówi o marksizmie niż o etyce.
Sartre rozróżnia dwa rodzaje bytu: etre en-soi, byt w sobie, jest 

rzeczywistością statycznej rzeczy, bytem przedmiotu nieożywionego, zamkniętego 
na to, by być czymkolwiek innym; natomiast etre pour-soi to byt świadomy, ludzki 

w tym znaczeniu, że podmiot może być oddzielony od samego siebie, to byt 
brzemienny dynamiczną potencjalnością.s° Pozwala to zapewne zrozumieć, dlaczego 

u Sartre'a ciągle przewija się wątek «dwuznaczności»: filozof ten sądzi, że w 
osobie ludzkiej zawsze kryją się wewnętrzne, sprzeczne dążenia.

Jednakże zdaniem Sartre'a, owa zasadnicza przygodność ludzkiej świadomości 
stanowi samą jej egzystencję. Nie ma żadnej ludzkiej natury, żadnej istoty 

człowieka, która by ograniczała otwartość bytu pour-soi. Przygodność ta jest 
oczywiście wolnością człowieka.Sl W tej mierze, w jakiej u Sartre'a pojawia się 

pewna etyka, jej podstawą jest konieczność aktualizowania osobistej wolności. 
Dlatego fundamentem wartości moralnych jest wolność.52 Według Sartre'a, główną 

cnotą jest «autentyczność»: swego rodzaju uczciwość i odwaga. Człowiek 
autentyczny ośmiela się stawić czoło sprawom, którym ktoś nieautentyczny [czyli 

zły] boi się przeciwstawić.53 Sartre'owska «autentyczność», która nie jest 
jedynie postawą, wymaga działania i podejmowania wolnych decyzji. Najgorszą wadą 

jest, zdaniem Sartre'a, «zła wiara». Jej istotą jest zaprzeczenie przez 
jednostkę własnej wolności, zaniechanie bycia człowiekiem.s4 Podobnie jak 

wszyscy zwolennicy etyki fenomenologicznej, Sartre podkreśla pojęcie 
intersubiektywności. Człowiek staje się w pełni sobą w relacjach z innymi 

osobami; to, że jest on przedmiotem ich świadomości, stanowi po części jego 
własną otwartość jako osoby. Samo pojęcie świadomości zakłada coś w rodzaju 

wzajemnej łączności z drugimi.
W Śwż~tym Genecie 55 Sartre określa etykę jako «syntezę dobra i zła», Heglowskie

308 Historia etyki . Część piąta

Aufhebung. Urzeczywistnienie osoby w pełni dobrej - sądzi Sartre - wymagałoby 
oddzielenia dobra od zła, czego skutkiem byłaby «alienacja» człowieka. Etyka 

Sartre'a nosi więc w sobie zadziwiającą niemożliwość, ponieważ w ramach «etyki 
praxis» jaźń może być zdeńniowana tylko jako «zespół swoich własnych wyborów».S~ 

Jak widać, etyki tego rodzaju nie da się nauczać. Każda wartość zawiera 
wewnętrzną sprzeczność: po pierwsze, dążność do urzeczywistnienia; po drugie, 

potrzebę pozostania nie urzeczywistnioną. Ponownie mamy tu do czynienia z 
nieusuwalną dwuznacznością w obrębie wartości. «Osoba może wypełnić te dwojakie 

wymagania tylko, jak się wydaje, poświęcając swe życie urzeczywistnieniu 
imperatywu moralnego i umierając na skutek nieosiągnięcia tego celu». Zaiste, 

niełatwo być Sartre'owskim bohaterem.
W pracy Critique de la raison dialectigueSartre krytykuje współczesnych 

marksistów [szczególnie francuskiego teoretyka Pierre'a Naville'a] za to, że nie 

background image

rozwinęli implikacji pierwotnej doktryny Karola Marksa oraz za wypaczenia 
marksizmu. Między innymi oskarża ich o zwrócenie się ku skrajnemu 

materializmowi, ponieważ nie zrozumieli oni, jaką rolę dialektyka odgrywa w 
dziedzinie świadomości czy też myśli.s~ Sartre, rzecz jasna, sądził, że jego 

własna koncepcja świadomości jest o wiele lepsza, jednak bardziej ortodoksyjni 
marksiści gwałtownie oburzyli się na jego oskarżenia o wulgarny materializm. 

Mimo to Sartre nadal podkreślał, że to on jest prawdziwym marksistą, jeśli 
chodzi o poglądy społeczne i polityczne. Jednak marksiści francusry nie chcą 

mieć z nim nic wspólnego. Duża część Krytyki jest poświęcona drobiazgowym 
rozważaniom o dialektyce w historii; Sartre zapowiada, że rozważania te zostaną 

dokończone w drugim tomie tej pracy.s8* Jest rzeczą pewną, że Krytyka 
dialektycznego rozumu w małym stopniu posuwa etykę Sartre'a naprzód.

Pewni autorzy uważają, że praca Simone de Beauvoir [t9o8 - r986] Ku etyce 
dwuznacznoścż [i946] jest najważniejszym dziełem, jakie wydała francuska szkoła 

etyki egzystencjalistycznej. Sąd ten jest nieco przesadzony.s~ Książka pani de 
Beauvoir zawiera prawie ten sam zespół koncepcji, z którym zetknęliśmy się już u 

Sartre'a. Etyka - powiada autorka - jest «triumfem wolności nad faktycznością».
6° «Faktyczność» znaczy tu, podobnie jak u Sartre'a, przygodność bytu-dla-

siebie.~I Trzeba jednak przyznać, że Simone de Beauvoir znakomicie wyjaśnia, w 
jaki sposób samo to niezwykłe pojęcie wolności zmusza sartre'owskiego człowieka 

do negacji Boga. Realny Bóg, tłumaczy de Beauvoir, nałożyłby ograniczenia 
radykalnej wolności człowieka do stwarzania własnych wartości. Wskutek tego pani 

de Beauvoir zgadza się z Sartre'owską interpretacją wypowiedzi Kanta mówiącej o 
tym, że każde prawo, którego człowiek nie nakłada sobie sam, sprzeciwia się 

ludzkiej godności.~2
W etyce Simone de Beauvoir nie ma miejsca na żadne wyraźne osądy [i z pewnością 

na żadne absolutne]. Na 'przykład zastanawia się ona nad zbrodniami popełnionymi 
wobec wielu ludzi w Związku Radzieckim w okresie stalinowskim. I dowo

* Drugi com Critique de !a raisan dialectique nie ukazał się.
Rozdział XVIII . Eryka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 309

dzi, że niekoniecznie są one złe, ponieważ to, co uczyniono, przyczyniło się do 
złagodzenia cierpień innych ludzi.~3 Jednakże w innych miejscach żarliwie broni 

wartości szacunku dla drugich i ich wolności. Szacunek ten ma rangę imperatywu 
moralnego: «Prawo to nakiada ograniczenia na czyn i zarazem natychmiast wyznacza 

jego treść».~4 Według etyki dwuznaczności, główną wadą jest powaga. «Le serieux» 
[nadgorliwiec] to człowiek, który ceni moralne bezpieczeństwo, nie podejmuje 

ryzyka, stara się robić zawsze «to, co należy». Postawa takiego człowieka jest 
antytezą świadomej wolności.~s

Dwaj francusry fenomenologowie o nieposzlakowanej reputacji akademickiej wnieśli 
również pewien wkład do etyki. Pierwszym z nich jest Maurice MerleauPonty [i9o8 

- i9ói], który interesował się głównie psychologią i ontologią człowieka. Jego 
praca Sens et non-sense traktuje o zagadnieniach z pogranicza etyki i teologii, 

natomiast książka Humanisme et terreurjest zbiorem esejów o filozofii historii i 
komunizmie. W tym ostatnim dziele Merleau-Ponty wypracowuje teorię conscience 

engagee [świadomości zaangażowanej]; teoria ta jest krokiem naprzód w stosunku 
do stanowiska Sartre'a.~~ Drugi ze wspomnianych myślicieli francuskich, Paul 

Ricoeur [ur. r9i3] , w swym dziele Philosophie de la volonte [i95o - i9óo] 
posłużył się metodą fenomenologiczną do ujęcia na nowo emocjonalnej strony 

natury ludzkiej. Drugi tom tego dzieła [Finitude et culpabilite] stanowi, być 
może, wstęp do nie opracowanej jeszcze etyki fenomenologicznej.

Albert Camus [i9i3 - i9óo] - który współpracował z Sartre'em i Simone de 
Beauvoir w redagowaniu pewnego paryskiego czasopisma, lecz ostatecznie zerwał z 

nimi na skutek zainteresowań Sartre'a komunizmem - odegrał kluczową rolę w 
popularyzowaniu egzystencjalizmu. Prace Camusa: Mit Syzyfa [i94z) oraz Czlowiek 

zbuntowany [i95i) stanowią ważną część literatury egzystencjalistycznej. 
Podsumowanie myśli etycznej Camusa jest prawie niemożliwe, ponieważ jej główne 

idee są jedynie zasugerowane w powieściach i sztukach tego autora. Camus, który 
zdecydowanie przeciwstawiał się myśli systematycznej i racjonalnej, ukazuje w 

swych powieściach całkowitą absurdalność życia. Z pewnością uważał on, że etyka 
akademicka nie rozwiązuje żadnych praktycznych problemów. Niemniej jednak każde 

zdanie jego pism jest naznaczone ogromną troską o ludzi i osobistą prawością.

background image

W Stanach Zjednoczonych egzystencjalizm nie miał wielu zwolenników. Ważną pracę 
reprezentującą etykę fenomenologiczną [bez żadnych związków z egzystencjalizmem] 

opublikował Maurice Mandelbaum [ur. i9o8]. Jego Fenomenologia doświadczenia 
moralnego [r955] jest dziełem o charakterze naukowym, pozostająrym pod wpływem 

myśli Maxa Schelera oraz niektórych etyków brytyjskich, takich jak W. D. Ross i 
Prichard. Rozpoczynając od opisu czterech ujęć etyki - metańzycznego, 

psychologicznego, socjologicznego i fenomenologicznego - Mandelbaum wyjaśnia, że 
tylko to ostatnie posługuje się «bezpośrednim badaniem danych ludzkiej 

świadomości moralnej».~~ W związku z tym Mandelbaumowska wersja metody fenomeno

aro Historia etyki . Część piąta
logicznej jest raczej indukcyjna niż dedukryjna: odpowiedzi na zagadnienia 

etyczne powinny być «wyprowadzane ze starannego i bezpośredniego badania 
jednostkowych sądów moralnych oraz weryńkowane przez to badanie».gig

Sprzeciwiając się stanowczo rozdziałowi dyscyplin normatywnych i opisowych, 
który zadomowił się w większej części etyki współczesnej, Mandelbaum usiłuje 

zapełnić lukę między tymi dyscyplinami przez uwydatnienie ogólnego charakteru 
sądów moralnych. Innymi słowy, próbuje on przywrócić wypowiedziom etycznym 

status uniwersalny.~~ Biorąc za punkt wyjścia fakt wypowiadania przez ludzi 
sądów moralnych Mandelbaum rozróżnia trzy poziomy tych sądów. Po pierwsze, 

istnieją sądy dotyczące bezpośrednio dobra lub zła postępowania poszczególnych 
osób. Po drugie, istnieją sądy o dobru lub złu wypowiadane przez osobę nie 

mającą bezpośredniej styczności z daną sytuacją. I po trzecie, istnieją sądy 
dotyczące poszczególnych cech charakteru lub całego charakteru osoby.° Cała 

następna część książki Mandelbauma traktuje o cnotach, wadach i charakterze w 
sposób podobny do tego, z jakim mamy do czynienia u Maxa Schelera lub Nicolaia 

Hartmanna.
Jedną z najciekawszych części etyki Mandelbauma jest wyjaśnienie tego, co autor 

ten uważa za powszechnie uznawane zasady sądów moralnych. W rym właśnie miejscu 
- przyznając pierwszeństwo zasadzie «prymatu faktów» - Mandelbaum próbuje w 

sposób całkiem oczywisty powrócić do tradycji uniwersalnych reguł moralnych. 
Zasadę tą wyraża on następująco: «Aby orzeczenie jakości moralnej było ważne, 

musi ono bezpośrednio wynikać z ujęcia pozamoralnych własności, które 
rzeczywiście posiada przedmiot pochwały lub nagany».~I Jest to oczywiście krok w 

stronę naturalizmu. Drugą regułą Mandelbauma jest «zasada uniwersalności». 
Zasada ta, wymierzona przeciw relatywizmowi, brzmi następująco: «Aby sąd moralny 

był ważny, nie może on być ograniczony przez odniesienie do okoliczności, w 
których został wydany».~z I w końcu Mandelbaumowska «zasada definitywności» 

stwierdza: «tCażdy uznany za ważny sąd moralny jest niepodważalny i każdy 
niepodważalny sąd moramy musi być uznany za obowiązujący w myśleniu i w 

działaniu». Na ostatnich stronach swej książki Mandelbaum sugestywnie 
przedstawia zastosowanite tych zasad erycxnyclt w pra~i~tyce.?3 ~~tća, 

M~elha~tna ~an~aww ~oniekąci powrót do racjonalnych proCeduc, którymi 
posługivt~~ńci się dav~tilej ,-.. n~exypowy dla dwudzieszowiecznej etyki lat 

sześćdziesiątych.
Na koniec tej historii systemów etycznych - w której dókiadano starań, by każdy 

z tych systemów przemawiał we własnym imieniu, nie podlegając świadomemu osądowi 
ze strony autora - niech będzie wolno dołączyć słowo oceny. Z pewnością wiele 

dawniejszych, bardziej tradycyjnych odmian etyki straciło już urok dla filozofów 
nowszych czasów. Wielu autorów oczywiście nadal naucza pismem i słowem 

solidnych, ale nie zauważanych wersji rozmaitych systemów, o których była mowa 
na wcześniejszych stronach tej pracy. Ci jednakże nie reprezentują ducha etyki 

ściśle
Rozdział XVIII . Eryka egzystencjalistyczna i fenomenologiczna 3rr

współczesnej, na którą składają się, moim zdaniem, tylko trzy odrębne ujęcia: 
naturalizm, etyka analityczna i egzystencjalizm.

Spośród tych trzech egzystencjalizm w rzeczywistości odrzuca etykę jako teorię, 
natomiast etyczna treść analitycznej filozofii moralnej ogranicza się do postaw 

moralnych angielskiego dżentelmena, który pamięta jeszcze czasy królowej 
Wiktorii. Od tych dwu szkół nie można oczekiwać ani nowej metody, ani nowego 

zespołu koncepcji etycznych. Podstawą etyki przyszłości może więc być tylko 

background image

naturalizm. Nie mam tutaj na myśli owego skrajnego stanowiska, które odrzuca 
wszystko, co nadprzyrodzone, i ufa tylko naukom ścisłym. W naturalizmie szeroko 

rozumianym, zgodnie z którym sądy moralne mogą być uzasadniane doświadczalnymi 
faktami ludzkiego życia, zdają się tkwić ukryte możliwości.

Tym więc, czego obecnie potrzeba, jest pewna iskra geniuszu, która pozwoliłaby 
odkryć metodę takiego uzasadniania. Nie byłaby to zapewne całkowicie nowa 

metoda, lecz taka, dzięki której moglibyśmy być nieustannie otwarci na dane 
empiryczne i różne wymiary osoby ludzkiej, nie zamykając się na używanie rozumu 

ani światło poznania intuicyjnego. Niektórzy bowiem sądzą, że «miłość» 
rozwiązuje wszystkie ludzkie problemy. Nie podzielam tego poglądu. Miłość jest 

rzeczywiście wielką cnotą, ale bez rozumnego namysłu i dobrej znajomości faktów 
łatwo wynaturza się w ciemne bagno zwierzęcego uczucia. Nie jestem skionny 

uważać czegoś takiego za etykę.
Mark Twain napisał kiedyś: «Być dobrym to rzecz szlachetna, ale ukazywanie 

drugim, jak być dobrym, jest jeszcze szlachetniejsze... i niekiopotliwe». Moim 
zdaniem, miał on rację przynajmniej w połowie: próba ukazywania drugim, jak żyć 

właściwie, jest rzeczywiście ważnym przedsięwzięciem. Czasami ludzie zajmująry 
się etyką zapominają, że w rzeczywistości to właśnie starają się robić. Maik 

Twain natomiast mylił się - w moim mniemaniu - mówiąc, że praca-ta jest 
niekłopotliwa. Przeciwnie, uprawianie etyki wiąże się z wieloma trudnościami, a 

książka niniejsza, być może, dowodzi przynajmniej tego.

Posłowie 3i3
Posłowie

W CIĄGU DWÓCH dziesięcioleci, które upłynęły od pierwszego wydania tej książki, 
etyka stała się bardziej pluralistyczna i bardziej relatywistyczna, mniej zaś 

pewna wartości swych sądów. Nastąpił rozwój myśli negatywnej. Współcześni 
filozofowie coraz mniej interesują się normami moralnymi etyki tradycyjnej. 

Pisma Jacquesa Derridy i Michela Foucaulta reprezentują dzisiejsze dążenie do 
obalenia społecznych instytucji i ideałów pochodzących od wielkich myślicieli 

dawnych pokoleń.
Dwie książki Johna Caputo [Duquesne University] ilustrują wpływ tego negatywizmu 

w USA. O treści pierwszej z nich, dopiero co opublikowanej [r993], wiele mówi 
już sam tytuł: Against Ethics: Contrżbutions to a Poetics of Obligation with 

Constant Reference to Deconstruction [Przeciw etyce. Przyczynek do poetyki 
obowiązku, wraz ze stalym odniesieniem do dekonstrukcjonizmu]. Obowiązek moralny 

znajduje się poza zasięgiem wszelkiej etyki - taka jest główna idea tej pracy. 
Druga książka [Foucault and tbe Critique of Institutions] ukazuje źródła tego 

krytycyzmu u Foucaulta.
Nadal utrzymuje się poważna rozbieżność między ujmowaniem filozofii moralnej 

przez reprezentantów kontynentu europejskiego a jej ujmowaniem przez myślicieli 
brytyjskich i amerykańskich. Ogólnie rzecz biorąc, Europejczycy preferują 

rozpatrywanie sądów etycznych w odniesieniu do uprzedniej postawy sprawry, 
podczas gdy wielu etyków angielskich akcentuje rolę skutków w określaniu 

wartości moralnej czynów. Etyka Kantowska kiadła silny nacisk na uprzednie 
względem czynu zobowiązanie ludzkiej woli przez powinność. Współcześni etycy 

wskazują na jeszcze inne aprioryczne ideały, jak nieskazitelna miłość lub 
doskonała sprawiedliwość, jako wstępne warunki życia moralnie dobrego. Z drugiej 

strony, myśliciele pozostający pod wpływem dawniejszego utylitaryzmu 
brytyjskiego wciąż koncentrują się na skutkach czynu. Twierdzą oni, że ten 

człowiek jest dobry, który czyni to, co najlepsze dla społeczeństwa, albo 
przynajmniej to, co przynosi korzyść samemu sprawcy. Często etycy europejscy 

przywiązują wielką wagę do aksjologii, studium idealnych wartości, natomiast 
Brytyjczycy i Amerykanie zważają raczej na ob

serwowalne następstwa lub cele ludzkich działań. Z tego drugiego punktu widzenia 
wciąż bardzo ważny jest problem «jest - powinien». Od czasów Dawida Hume'a wielu 

etyków angielskich utrzymuje, że fakt, iż coś jest w pewien sposób, nie może być 
źródłem powinności moralnej.

Jednak w etyce najnowszej występują również trendy pozytywne i budzące nadzieję. 
Jeden z nich koncentruje się na tezie o istnieniu naturalnego prawa moralnego, 

na które skiadają się pewne ogólne zasady lub reguły znane większości ludzi, 

background image

przynajmniej w sposób niewyraźny. Istnieje na przykład reguła, w myśl której 
nigdy nie należy świadomie krzywdzić drugiego. Podstawowa dla tego nurtu myśli 

jest oczywiście reguła: czyń dobro i unikaj zła. Jedna ze szkół filozofii prawa 
naturalnego pojmuje te zasady jako partycypacje prawa Bożego. Z tą teistyczną 

wykiadnią kontrastuje stanowisko, zgodnie z którym człowiek poznaje zasady prawa 
naturalnego niezależnie od wszelkiej teologii, przez rozumowanie oparte na 

doświadczeniu potocznym. Zapatrywania te nie są, rzecz jasna, absolutnie 
przeciwstawne.

Przedstawiciele drugiego ze wspomnianych trendów utrzymują, że etyka powinna 
skupić się na rozwijaniu w człowieku dobrego charakteru - przez pielęgnowanie 

głównych cnót, jak roztropność, umiarkowanie, męstwo i sprawiedliwość, a także 
miłość. Reguły i prawa moralne są mniej istotne. Czytelnicy europejscy z 

pewnością rozpoznają przykłady etyki cnót w dawniejszych pracach Josefa Piepera. 
Był on pod wpływem św. Tomasza z Akwinu. Bardziej współczesne ujęcia pochodzą od 

Henry'ego Veatcha [Rational Man: A Modern Interpretation of Arżstotelian Ethics 
oraz późniejsza książka zatytułowana Swimming agażnst the Current in 

Contemporary Ethics], a także od Alasdaira MacIntyre'a [AfterVirtue: a Study in 
Moral Theory] . Również wiele najnowszych komentarzy do Arystotelesowskiej Etyki 

nikomachejskiej przyczynia się do rozwoju etyki cnót.
Wart odnotowania w ostatnich latach jest wzrost liczby kobiet nauczających etyki 

i pisząrych na jej temat. Zwracając się w roku 1993 do ó90o członków American 
Philosophical Association profesor Judith Jarvis Thomson zatytułowała swój 

wykiad prezydencki Goodness and Utilitarianism [«Proceedings and Addresses of 
the American Philosophical Association», LXVII, r993-1994, no. 2]. Nie dalej jak 

rok wcześniej Mary F. Rousseau skierowała swoje przemówienie prezydenckie do 
członków American Catholic Philosophical Association. Wzrost znaczenia kobiet na 

polu etyki nadał nowy wymiar takim zagadnieniom, jak: równość płci, doniosłość 
społeczności domowej, rola miłosierdzia i miłości - oraz wielu innym 

zaniedbywanym ideałom.
Nadzwyczajny podziw, jaki na całym świecie otacza Matkę Teresę, przypomina, że 

ludzie, którzy nie są teoretykami moralności, wywierają pośredni wpływ na 
myślenie w tej dziedzinie. Bez wątpienia Matka Teresa jest uosobieniem caritas. 

Innym szeroko podziwianym nauczycielem moralności jest papież Jan Paweł II. Jako 
Karol Wojtyła był on profesorem filozofii w Krakowie i Lublinie, pisząc w tym 

czasie wiele

3r4 Histońa etyki
studiów, w których łączył fenomenologię Maxa Schelera i innych 

niemieckichmyślicieli z tradycyjnymi poglądami Tomasza z Akwinu. Osoba i czyn 
[i969] Wojn~ły jest wyrazem etyki personalistycznej, który wywarł znaczny wpływ. 

Dobru pamiętam aktywne uczestnictwo Karola Wojtyły w międzynarodowych kongresach 
filoroficznych w Europie, zanim został on wyniesiony do godności papieskiej. 

Jego d~csiąta encyklika nosząca tytuł Ueritatis splendorstanowi aktualny wykiad 
katolickiej teologii moralnej. Encyklika ta budzi powszechne zainteresowanie 

[zob, godnyuwagicykl artykułów pióra Russella Hittingera, Ralpha McInerny'ego i 
rabbiego]acoba~Teusnera zatytułowany Engaging «Ueritatis splendor», «Crisis: a 

Journal of Lay Catholic Opinion», Notre Dame, Indiana, vol. XI, r993, no. ai]. 
Chociaż niektórzyetycy, być może, umieściliby myśl tego teologa moralisty poza 

zakresem etyki filozo6caoej, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Jan Paweł II 
jest nadal kompetentnymfiloaofem. Podobnie jak Jacques Maritain i Etienne Gilson 

sądzi on, że bez Bożegoobjawienia etyka filozoficzna nie stanowi wystarczającej 
wskazówki moralnej. Cryteloików, którzy zastanawiają się, co ja sam myślę o 

wszystkich tych formach etykiwspółczesnej, chciałbym zapewnić, że osobiście wolę 
zaktualizowaną wersję etyki tomistycznej [zob. mój esej pt. Recent Thomistic 

Ethics, w: New Directions in Ethics, ed, J. P, DeMarco, R M. Fox, New York 1986, 
s. 58-72].

Na koniec zwróćmy jeszcze uwagę na doniosłe rozróżnienie międzyetykąa 
rozumowaniem roztropnościowym, zmierzającym do sądu praktycznegoiczynaAby 

wypełnić swoje zadanie w sposób idealny, etyk powinien zajmować się ogólnymi 
rodzajami [species] aktów moralnych. Etyk może powiedzieć: «Zabijanie 

ogromnejliczby ludzi za pomocą broni nuklearnej jest złe», lecz nie może 

background image

stwierdzić: nPrezydent X wydając określonego dnia rozkaz takiego ataku popełnił 
moralne zło». Ta ostatnia postać sądu praktycznego jest rozstrzygnięciem 

dotyczącym konkretnego,jedn~tkawego czynu, któremu towarzysży wiele 
niepowtarzalnych okoliczności. Żadeoinny człowiek nie może wiedzieć, co działo 

się w duszy prezydenta X. Nikt innyniemoże znać w sposób pewny niepowtarzalnej 
treści moralnej decyzji osoby. Pomirszanie funkcji spełnianej przez etykę z 

funkcją roztropności jest odpowiedzialneza nkmałą część zamętu w dzisiejszej 
filozofii rnoucalnej.

V. J. B., w grudniu t991 roku
°$IBLItSTEI~I~"' batu flLlp!Ir:łif~!1511Y2 ~ Nauk Pelitypl~~ł

~~rlli~'f ~ W o','. t! ~~1 1 -',:i f l~ed;~,q ~~e ~~' SVa'S'·.".i ~. gil. ~~ ~:-
SS i~, :t4;iF5~~~

. ao-o3-ax ,~: zys. i>e
Przypisy

Rozdział I ~ Wczesny eudajmonizm grecki
r Greckie fragmenty pism tych najdawniejszych filoaofów zostały wydrukowane

w Die Fragmente der horsokratiker, hrsg. H. Diels,W. Kram, Bd. I-III, Berlin 
1956. Istnieje pełny angielski przekład tego dzieła: Ancil~to the Pre-Socratic 

Philosophers, trans. K. Freeman, Oxford r948.
2 Ancilla, wyd. cyt., s. 76-77 [Filolaos, fragm. r4 i rr].

3 Arystoteles, Etyka nikomachejska II 6; rrod a r4 -nok a z5. 4 Ancilla, wyd. 
cyt., s. 75 [Filolaos, fragm. rr].

5 Tamże, s. 80 [fragm. 3].
6 Zob. fragmenty r, 2, 45, 50, 72 i rr5. Tamże, s. 2q~;2.

7 O Heraklicie jako pierwszym greckim moraliście mówią następujące dziela: J, 
Owens, A History ofAnsient Western Philosophy, New Yorkag6o, s. róo-r66, oraz 

(r, Mazzantini, Eraclito, Torino r945, s. 24.
g Por. F. Copleston, A History of Philosophy, vol. I, pr z, Garden Ciry, N, y, 

rg62, s. a46-r47.
~ Ancilla, wyd. cyt., s. ro7-tog [fragm. r7o, r7r, r8~j.

ro Przekiad 3r. fragmentu Demokryta pochodzi z pracyA. Krokiewicza, Etyka 
Demokryta i edonżzm Arystypa, Warszawa a96o, s. 64.

rx, i~krFgu prxedsoiratyk(r)rb oprac. W. Jaworski, Kraków r992, s. 83-85 [fragm. 
r2; por. fragm. u, z3 r I4].

rz Arystoteles, Metafzzyka I 3-4; 984 6 r8 - 985 a zo;por. Platon, Fedon 97C - 
98 D, r3 Arystoteles, O dowodach sefzstycxnych r; r65 a 2r, pneł. K, Leśniak, w: 

Arystoteles, Dzieła wszystkie, t. I, Warszawa s99o, s. 477.
r4 Platon, Sofista 23r D, przeł. W. Witwicki, w: Plamo, Sofista, Polityk, 

Warszawa r956, s. 3r.
rg Diogenes Laertios, Żywoty i poglądy slynnych fzlow~óu, IX 5r, przeł. I. 

Krońska, K. Leśniak, W. Olszewski przy współpracy B. Kupisa, Warszawa r984, s, 
546, r6 Platon, Protagoras 36r A-D.

i,~ Selectżons from Early Greek Philosophy, ed. M. C. Nahm, 3 ed., New York 
r947, s. 239; por. Platon, Teajtet r52 A.