background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

 
 
Anna Kamler 
(Warszawa) 
 
 
 
Edukacja dzieci szlacheckich w XVI–XVIII wieku 
 
 
       W  Europie  w  XV  wieku,  a  w  Rzeczypospolitej  w  stuleciu  XVI,  rozpoczął  się  proces 
określany  przez  brytyjskiego  badacza  Lawrence  Stone’a  mianem  rewolucji  edukacyjnej. 
Oznaczało  to,  Ŝe  szkolnictwo  pozostające  w  rękach  osób  duchownych  przestało  kształcić  tylko 
kadry na swój własny uŜytek. Do szkół zaczęli zapisywać się chłopcy, którzy w przyszłości nie 
zamierzali  wiązać  się  z  w  instytucjami  kościelnymi.  Tak  więc  absolwenci  szkół  parafialnych 
mogli teraz wybierać między zawodami cywilnymi a duchownymi, a nie jak dotychczas bywało, 
Ŝ

e  edukacja  była  domeną  ludzi  związanych  z  Kościołem.  W  nauce  zatem  zaczęto  dostrzegać 

szansę  awansu  społecznego.  Do  szkół  garnęły  się  rzesze  młodych  chłopców  ze  wszystkich 
stanów  społecznych,  ze  zdecydowaną  przewaga  dzieci  z  rodzin  bogatych.  Część  rodziców 
wysyłała  synów  do  szkół,  aby  zrobić  z  nich  ludzi  wykształconych,  mogących  ubiegać  się  o 
godności państwowe, municypalne czy, oczywiście, duchowne. „Tak więc nauka łaciny stawała 
się  niezbędna  dla  kaŜdego,  kto  chciał  zrobić  karierę,  a  człowiek,  który  coś  przeczytał  i 
zapamiętał, bardziej niŜ kto inny jest zdatny do pięknych przedsięwzięć” – pisał Jean Delumeau 
w  ksiąŜce  o  osiągnięciach  intelektualnych  epoki  Odrodzenia

1

.  Edukacja  coraz  większej  liczby 

chętnych  stawała  się  moŜliwa  dzięki  tworzeniu  nowych  szkół  opartych  na  humanistycznych 
ideach  oraz  modernizacji  dotychczas  wykładanych  treści  w  szkołach  juŜ  funkcjonujących. 
Najwcześniej  nowe,  reformatorskie  pomysły  zmian  szkolnych  pojawiły  się  we  Włoszech. 
Stamtąd przeszły do Niderlandów, Anglii, trochę później dotarły do Francji i Niemiec. Posyłanie 
dzieci do szkół stało się elementem stylu Ŝycia. Troska o wykształcenie potomstwa obejmowała 
wszystkie grupy społeczne. Jednak dzieci z rodzin biednych miały ograniczony dostęp do niego 
dostęp ze względu na barierę finansową. Skracały więc czas pobytu w szkole, kontynuując naukę 
w  rzemiośle  lub  handlu.  Natomiast    wśród  bogatych  edukacja  dzieci  stawała  się  zjawiskiem 
niemal masowym.  
       Do  Polski  takŜe  dotarła  ta  XVI-wieczna  ogólnoeuropejska  moda  na  edukację.  Wprawdzie 
ś

wiadectwo  szkolne  nie  było  potrzebne  szlachcie  do  sprawowania  władzy,  która  przysługiwała 

jej  z  racji  urodzenia,  ale  pewna  wiedza  (zwłaszcza  znajomość  języków  obcych,  lektur  autorów 
klasycznych, umiejętności oratorskie i epistolograficzne) nabyta w szkole bądź uzyskana w inny 
sposób  okazywała  się  wręcz  konieczna  do  właściwego  wypełniania  obowiązków  społecznych, 
stając się częścią image’u szlacheckiego. Na gruncie polskim omawiane zjawiska dotyczyły nie 
tylko  bogatej  szlachty  i  magnatów,  ale  obejmowały  średnią,  a  nawet  uboŜszą  szlachtę, 
awansującą  społecznie  w  XVI  wieku  dzięki  pomyślności  gospodarczej  kraju.  Podobnie 
zachowywali  się  teŜ  mieszczanie.  Wśród  szlachty  większość  nie  miała  wątpliwości  co  do 
potrzeby  i  korzyści  płynących  z  nowoczesnego  –  w  rozumieniu  epoki  –  wykształcenia  i 
wychowania swoich męskich potomków. Obawy i róŜnice zdań pojawiały się w kwestii sposobu 
jego  realizacji.  Do  początków  XVI  wieku  synowie  szlacheccy  mogli  uczęszczać  do  szkół 
parafialnych, których sieć istniała w Polsce od dawna, albo teŜ do działających przy diecezjach 
szkół katedralnych czy kolegiackich. W szkołach parafialnych uczono tylko czytania i pisania w 
stopniu podstawowym oraz katechizmu i śpiewu. Absolwenci tych szkół mieli poprzez recytację 
katechizmu i śpiew  uatrakcyjniać liturgię Mszy świętej. Ten minimalny program edukacyjny był 
nieprzydatny  dla  synów  szlacheckich.  Ci,  którzy  chcieli  wyjść  poza  ówczesne    minimum 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

programowe,  udawali  się  do  szkół  typu  średniego,  czyli  szkół  katedralnych,  w  których  jeszcze 
obowiązywał  średniowieczny  system  kształcenia.  Obejmował  on  następujące  przedmioty: 
gramatykę, dialektykę, retorykę (tzw. triwium) oraz arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę 
(tzw.  kwadriwium).  DuŜą  popularnością  ze  względu  na  poziom  wykładanych  przedmiotów 
cieszyły  się  szkoły  katedralne  w  Poznaniu,  Gnieźnie,  Włocławku,  Płocku  czy  Przemyślu. 
Absolwentem  szkoły  włocławskiej  był  podkanclerzy  Maciej  Drzewicki,  poznańskiej  zaś 
późniejszy biskup krakowski Jan Konarski. Pojawienie się szkół humanistycznych w XVI wieku 
spowodował ich zupełny upadek. Ci spośród rodziców, którzy uwaŜali, Ŝe wymienione placówki 
edukacyjne  nie  mogą  spełnić  ich  oczekiwań,  zatrudniali  nauczycieli  domowych,  którzy 
przygotowywali  ich  dzieci  do  podjęcia  w  przyszłości  studiów  na  Akademii  Krakowskiej  lub 
zagranicznym  uniwersytecie.  Znalezienie  dobrego  nauczyciela  nie  było  jednak  łatwe.  Tak  więc 
od  najmłodszych  lat  potomstwa  troskliwi  rodzice  pracowali  na  jego  przyszły  sukces. 
Efektywność  nauczania  domowego  zaleŜała  w  duŜym  stopniu  od  wiedzy  i  talentów 
dydaktycznych nauczyciela, zasobów materialnych rodziców, a takŜe od atmosfery intelektualnej 
domu  –  to  znaczy  poziomu  edukacji  rodziców  i  ich  zainteresowań,  takŜe  miejsca  rodziny  w 
systemie sprawowania władzy.    
     Większość rodziców uznała juŜ w XVI wieku szkołę za najwaŜniejszą placówkę oświatową, a 
opiekunowie przestawali się obawiać, Ŝe spotkanie w „ławie szkolnej” ich potomstwa z dziećmi 
z  niŜszych  klas  społecznych  spowoduje  obyczajowy  upadek.  Funkcje  edukacyjne  pełniły  teŜ  w 
przypadku szlachty instytucje sprawowania władzy: sejmiki, sejmy oraz kancelarie – królewska i 
sądowe  roŜnych  szczebli,  a  takŜe  szkoły  dworskie  (magnackie,  biskupie,  królewskie)  czy 
warsztat rzemieślniczy, w którym praktycznej znajomości zawodu nabywały dzieci mieszczan i 
chłopów. 
        W opinii XVI-wiecznych mieszkańców Rzeczypospolitej wykształcony szlachcic powinien 
znać  łacinę,  nieco  greki,  a  takŜe  języki  nowoŜytne  (włoski,  niemiecki).  Winien  teŜ  płynnie  i 
przekonywająco  przemawiać  na  sejmiku  czy  sejmie.  Wygłaszane  przez  siebie  tezy  naleŜało 
odpowiednio zilustrować cytatami z dzieł klasyków staroŜytnych. Edukacja powinna obejmować 
równieŜ  znajomość  geografii  i  dziejów  ojczystych,  filozofii,  elementów  prawa,  podstaw 
wyznawanej  religii  oraz  orientację  w  aktualnej  sytuacji  politycznej.  Absolwent  renesansowej 
szkoły  musiał  umieć  przelać  na  papier  wszystkie  swoje  myśli.  Sprawność  zaś  fizyczną  miał 
pokazywać dobrze władając bronią i jeŜdŜąc konno. Szkoła miała takŜe nauczyć młodych ludzi 
zachowań  zgodnych  z  zasadami  etycznymi  i  honorowymi  obowiązującymi  szlachtę,  a  takie 
postawy  miała  kształtować  filozofia  moralna.  Do  realizacji  postawionych  celów  dostosowano 
odpowiednie  metody  nauczania  (podręczniki,  teatr  szkolny).W  XVII  wieku,  w  szkołach 
protestanckich,  do  programu  dodano  nauki  matematyczne  i  przyrodnicze  oraz  szerszą  niŜ 
dotychczas  edukację  historyczną.  Wiedza  ksiąŜkowa  wyniesiona  ze  szkoły  lub  domu  miała 
słuŜyć  późniejszym  działaniom  i  doświadczeniom  praktycznym.  Aby  zdobyć  zaufanie  braci 
szlacheckiej  kandydat  na  posła  czy  senatora  oprócz  nazwiska  powinien  porwać  wyborców 
piękną,  potoczystą  mową.  Publicystyka  i  pedagogika  szlachecka  ciągle  podkreślała  utylitarny 
charakter  edukacji  swoich  synów.  Dzieciom  szlacheckim  potrzebna  była  wiedza  praktyczna, 
której  uŜyteczność  sprawdzała  się  w  Ŝyciu  publicznym  na  róŜnych  stanowiskach  świeckich  i 
duchownych.  Potomek  szlachecki  miał  się  uczyć  treści  „co  mu  będzie  potrzebna  przy 
zajmowaniu  się  i  prowadzeniu  spraw  publicznych”  –  pisał  w  instrukcji  dla  syna  ojciec  Jasia 
Ługowskiego

. Stanisław Sokołowski, znany katolicki polemista religijny, opublikował w 1572 

roku traktat o kształceniu młodzieŜy szlacheckiej. Był on podsumowaniem poglądów autora na 
temat edukacji szlachty. W dołączonej do tekstu dedykacji, adresowanej do swego ucznia, tkwiła 
zapowiedź programu edukacyjno-wychowawczego, pod którym mogłoby podpisać się zapewne 
wielu  ówczesnych  rodziców  i  wychowawców.  Traktat    potwierdzał  zasadę  utylitaryzmu  w 
wychowaniu  XVI-wiecznej  szlachty  polskiej,  w  myśl  której  nie  naleŜy  uczyć  się  wszystkiego, 
lecz  tylko  tego,  co  moŜe  się  przydać  w  praktycznym  działaniu  publicznym

3

.  Właśnie  taka 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

konkluzja  mogła  znaleźć  uznanie  w  oczach  rodziców  –  zarówno  synów  katolików,  jak  i 
protestantów.  Wnioski  Sokołowskiego  korespondują  z  postulatami  w  kwestiach  nauczania  i 
wychowania  najwybitniejszych  XVI-wiecznych  publicystów  –  Szymona  Marycjusza  z  Pilzna, 
Andrzeja  Frycza  Modrzewskiego  czy  Wawrzyńca  Goślickiego.  Właśnie  tak  określonym  celom 
poznawczym zostało podporządkowane wychowanie. Polskie wzorce odbiegały nieco od sugestii 
Erazma 

Rotterdamu, 

iŜ 

młodemu 

człowiekowi 

potrzebne 

jest 

przygotowanie 

ogólnohumanistyczne, pozwalające uczestniczyć aktywnie nie tylko w Ŝyciu publicznym, ale i w 
kulturze.   
       Z nowych szkół szybko zaczęli korzystać mieszczanie. Młodzi synowie patrycjuszy wkrótce 
stali  się  widoczną  grupą  wśród  studiujących  w  Krakowie,  a  z  czasem  teŜ  na  uczelniach 
zagranicznych. Jednym z warunków zasiadania we władzach miejskich Gdańska było posiadanie 
wyŜszego  wykształcenia.  Nie  był  to  wymóg  prawny,  tylko  zwyczajowy.  WyŜszy  personel 
magistracki juŜ w XVI  wieku musiał legitymować się ukończonymi studiami, niŜszy natomiast 
swoje kwalifikacje udowadniał przed komisjami zawodowymi

4

. Wśród rajców Krakowa w XVI 

wieku 16 posiadało doktoraty z medycyny  (10 osób) i prawa (6)

5

. RównieŜ bogaci mieszkańcy 

Warszawy  dorównywali  wykształceniem  patrycjatowi  Gdańska  i  Krakowa.  Świadczą  o  tym 
wpisy  warszawiaków  do  akt  róŜnych  uniwersytetów  i  akademii  oraz  pozostałe  po  nich 
księgozbiory.   
       Upowszechnienie  się  szkoły  jako  instytucji  kształcącej  spowodowało  konieczność  jej 
modernizacji.  Pierwsze  zwiastuny  zmian  pojawiły  się  na  początku  stulecia  we  Flandrii,  potem 
dotarły  do  ParyŜa,  następnie  Strasburga  i  Genewy,  aby    powoli  teŜ  wkroczyć  na  obszary 
Rzeczypospolitej.  Magistraty  niektórych  miast  w  trosce  o  podniesienie  poziomu  nauki 
nakazywały  ujednolicić  w  duchu  humanistycznym  programy  nauczania  i  organizację  od  dawna 
działających szkół parafialnych. Badacze są zgodni, Ŝe chociaŜ miały one przestarzałe programy 
nauczania  i  niezbyt  dobrą  kadrę  nauczycielską,  to  jednak  oddawały  nieocenione  przysługi 
uczącym  się  z  racji  ich  powszechności  i  bezpłatności.  Korzystali  z  nich  wszyscy  chłopcy 
zamieszkujący  parafię,  a  nawet  pochodzący  spoza  niej,  warunkiem  zaś  było  ukończenie  co 
najmniej 7 lat. Reorganizacji szkół dokonały miasta Prus Królewskich, a takŜe Kraków i Lwów. 
W  Krakowie  w  12  szkołach  parafialnych  obowiązywał  program  triwium  z  elementami 
kwadrywialnymi. Wyrazem troski o edukację młodych ludzi była postawa władz Gdańska, które 
na  cele  oświatowe  przeznaczyły  aŜ  2%  swojego  budŜetu

  6

.  Tam  teŜ  upowszechniono  system  

pomocy stypendialnej dla najzdolniejszych absolwentów, zapewniając moŜliwość spłaty kredytu 
pracą  po  studiach  na  stanowiskach  urzędników  miejskich.  Wystarczy  przyjrzeć  się 
wykształceniu  rajców  miejskich  Gdańska  lub  Krakowa,  aby  zauwaŜyć  efekty  tej  polityki.  W 
większości szkół parafialnych uczono nadal  czytania i  katechizmu na śywotach świętych Piotra 
Skargi,  a  w  XVIII  wieku  teŜ  rachunków.  Apogeum  ich  rozwoju  to  początek  XVII  wieku;  po 
„potopie ” rozpoczął się stopniowy upadek tych placówek, który dla wielu z nich zakończył się 
całkowitym  zanikiem.  Taka  sytuacja  panowała  głównie  na  terenach  wschodnich 
Rzeczypospolitej.  Szlachta  przed  powstaniem  Komisji  Edukacji  Narodowej  nie  była 
zainteresowana ich restauracją, poniewaŜ dzieci szlacheckie korzystały z nich sporadycznie.  
       Prawdziwą  zmianę  w  sposobie  kształcenia  spowodowały  szkoły  humanistyczne.  Na 
ziemiach polskich pierwszą taką szkołą była Akademia Lubrańskiego, ufundowana w 1519 roku 
przez  ówczesnego  biskupa  poznańskiego  Jana  Lubrańskiego.  Na  czym  polegała  nowoczesność 
owej  szkoły?  Uczniowie  w  ciągu  5  lat  mieli  opanować  gramatykę  łacińską  i  grecką,  zasady 
wymowy  łacińskiej,  wzorując  się  na  Cyceronie.  Uczono  geografii  i  historii,  elementów  prawa 
rzymskiego,  kościelnego,  polskiego,  etyki.  Wykłady  z  teologii    prowadzono  na  wysokim 
poziomie,  o  co  pretensję  miała  Akademia  Krakowska.  Szkoła  działała  krótko,  a  ostateczny  jej 
kres  połoŜyło  powołane  w  tym  mieście  w  latach  60.  XVI  wieku  kolegium  jezuickie.  Szkoła 
poznańska  stanowiła  przełom  w  dotychczasowej  edukacji  dzieci  szlacheckich.  Od  tej  pory 
uczniowie  korzystali  z  oryginalnych  tekstów  staroŜytnych  autorów,  a  nie  bazowali  na 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

ś

redniowiecznych kompendiach, okrojonych dla potrzeb szkolnych. Szkoły nowego typu zaczęły 

powstawać  najpierw  w  Koronie,  potem  na  Litwie.    Dla  wszystkich  humanistycznych  szkół  – 
protestanckich czy jezuickich – wzorem stała się szkoła Johannesa Sturma w Strasburgu (1536). 
Uwzględniała ona edukację od szczebla podstawowego po wyŜszy. Nauka trwała w niej 10 lat. 
Promocja  odbywała  się  na  zasadzie  egzaminu  z  klasy  do  klasy,  proces  nauczania  wzmacniały 
publiczne popisy oratorskie wypowiadane po łacinie i przedstawienia teatralne. W szkole uczono 
elementów  matematyki,  geometrii,  przyrody  i  historii.  Model  Sturma  dla  ówczesnej  szkoły 
ś

redniej przyjęły luterańskie gimnazja w Prusach Królewskich (w Elblągu 1535, Gdańsku 1558, 

Toruniu 1568) oraz kalwińskie szkoły średnie  w Pińczowie, Lewartowie, Rakowie czy Lesznie. 
W  szkołach  tych  obok  języka  łacińskiego,  greckiego  i  hebrajskiego,  retoryki  i  poetyki  uczono 
takŜe  matematyki,  astronomii,  fizyki,  elementów  przyrodoznawstwa,  historii  i  geografii,  a  w 
Gdańsku  nawet  wykładano  na    poziomie  akademickim  filozofię,  prawo,  medycynę  i  wiedzę  o 
Ŝ

egludze  morskiej.  Gimnazja  protestanckie  miały  własne  biblioteki  i  drukarnie,  wydawały 

podręczniki i prace swoich nauczycieli.  
       Pierwsze kolegia jezuickie pojawiły się na ziemiach polskich w 1564 roku i od razu odniosły 
sukces. Między 1564  a  1700 rokiem otwarto ich w Rzeczypospolitej 47,  a do kasaty zakonu w 
1773  roku  liczba  ich  wzrosła  do  66.  Niektóre  z  nich  były  wielkimi  ośrodkami  naukowymi,  jak 
Wilno, Poznań czy Warszawa. Drugie miejsce pod względem liczby czynnych szkół zajmowali 
pijarzy.  Od  przybycia  ich  do  Polski  w  1642  roku  do  I  rozbioru  w  roku  1772  prowadzili  27 
kolegiów.  Szkolnictwem  zajmowali  się  teŜ  prawosławni  i  uniccy  bazylianie  (9  szkół)  i 
prawosławne  bractwa  cerkiewne.  Sprowadzeni  w  1664  roku  teatyni  otworzyli  kolegium  dla 
Ormian we Lwowie i w 1702 roku w Warszawie. W XVIII wieku takŜe księŜa komuniści mieli 
dwa własne, liczące się kolegia.  
       W Rzeczpospolitej szlacheckiej najpopularniejszą instytucją szkolną były kolegia jezuickie. 
Hasłem  edukacji  jezuickiej  stała  się  „uczona  i  wymowna  poboŜność”.  Ich  szkoły  były 
nowoczesne,  widne  i  wygodne.  Jezuici  kładli  nacisk  na  naukę  języka  łacińskiego,  kształtowali 
ucznia    pod  względem  moralnym,  dbali  o  rozwój  fizyczny  wychowanków.  W    programach 
uwzględniali    gimnastykę,  jazdę  konna  i  tańce.  Nauczyciel  miał  uczniów  wychowywać,  a  nie 
tylko uczyć. Nie dopuszczali do przemęczenia uczniów nauką, ale nie pozwalali na nudę. Kary 
fizyczne  ograniczone  zostały  do  minimum,  umieli  jednak  zdyscyplinować  uczniów 
oddziaływując  na  ich    ambicję.  Od  1599  do  1773  roku  we  wszystkich  kolegiach  jezuickich  na 
ś

wiecie  obowiązywał  jednolity  system  edukacji,  który    w  niewielkim  stopniu  uwzględniał 

miejscowe tradycje szkolne. Podstawą jego było tzw. Ratio studiorum, opracowane w 1599 roku 
przez generała zakonu Klaudiusza Akwawiwę. Było to wybitne dzieło pedagogiczne końca XVI 
wieku. Pełne kolegium jezuickie obejmowało 5 lub 6 klas (7 lat nauki) szkoły średniej oraz 3 lata 
filozofii  i  4  teologii  jako  studia  wyŜsze.  Przy  okazji  nauki  łaciny  uwzględniano  mitologię, 
historię i geografię. Uczono katechizmu, a w klasach wyŜszych teŜ dogmatyki katolickiej, choć 
nie było religii jako specjalnego przedmiotu. Wychowaniu religijnemu i moralnemu słuŜył teatr 
szkolny  oraz  liczne  kongregacje  mariańskie.  Na  kursie  filozofii  wykładano  logikę,  fizykę  z 
matematyką,  arystotelesowską  metafizykę  i  etykę.  Szkoła  jezuicka  stała  się  wzorem  dla  całego 
szkolnictwa katolickiego. Tak jak inne ówczesne szkoły, była szkołą kształcącą jednostronnie – 
językowo-retorycznie,  zaniedbywała  przedmioty  matematyczno-przyrodnicze.  Dopiero  po  1730 
roku  wprowadzono  nauki  przyrodnicze  i  fizykę  eksperymentalną,  która  wyparła  filozofię 
scholastyczną. Kolegia jezuickie liczyły po około tysiąc uczniów. Nie naleŜy się więc dziwić, iŜ 
stały  się  dominująca  szkołą  edukującą  młodzieŜ  szlachecką.  Na  ich  sukces  w  Rzeczypospolitej 
złoŜyła  się    przede  wszystkim  powszechność  dostępu  (w  kaŜdym  liczącym  się  mieście), 
bezpłatność,  brak  barier  stanowych  i  niewielkie  przeszkody  religijne.  Kolegia  przyjmowały 
synów szlacheckich i mieszczańskich, takŜe wyznawców innych religii – w nadziei na konwersje 
młodych. 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

       W  pewnym  sensie  konkurencję  dla  jezuitów  stanowiły  kolegia  pijarskie.  Powstały  one  w 
Polsce  w  1643  roku  (w  Europie  od  roku  1617).  Do  początku  XVIII  wieku  pijarzy  edukowali 
głównie  dzieci  z  rodzin  uboŜszych  w  zakresie  nauczania  początkowego,  dopiero  w  1731  roku 
uzyskali prawo nauczania nie tylko biednych, ale takŜe młodych chłopców ze wszystkich warstw 
społecznych  i  nie  tylko  na  poziomie  elementarnym,  ale  i  wyŜszym.  Poza  Polską,  Czechami  i 
Węgrami nie znaleźli jednak akceptacji społecznej. Podejrzewano ich o liberalizm, zwłaszcza w 
zakresie  filozofii  (Kartezjusz,  Gasendii).  Kładli  większy  niŜ  jezuici  nacisk  na  edukacje 
patriotyczną. 
       Mniejszą  rolę  w  kształceniu  szlachty  –  ze  względu  na  niewielką    liczbę  szkół  –  odgrywali 
misjonarze,  oratorianie  i  teatyni,  chociaŜ  2  kolegia  tych  ostatnich  (w  Warszawie  i  Lwowie) 
zaliczano  do  szkół  elitarnych.  Z  ich    doświadczeń  korzystał  Stanisław  Konarski,  reformując 
szkoły  pijarskie.  W  1740  roku  załoŜył  on  w  Warszawie  Collegium  Nobilium,  szkołę 
przeznaczoną  dla  synów  magnackich,  której  celem  było  wychowanie  „uczciwego  człowieka  i 
dobrego  obywatela”.  Główne  cnoty  wyniesione  ze  szkoły  to  wierność  królowi,  poszanowanie 
praw,  odpowiedzialność  za  losy  państwa  i  narodu,  obowiązki  względem  ojczyzny,  słuŜby, 
poddanych.  Program  szkolny  obejmował  5  klas,  ale  nauka  trwała  8  lat.  Ograniczono  naukę 
łaciny,  polski  stal  się  językiem  wykładowym,  uczono  języków  nowoŜytnych,  historii  Polski  i 
powszechnej, geografii, matematyki, fizyki, architektury oraz nowszej filozofii. Reformy objęły 
tylko prowincję polską jezuitów (bez ziem litewskich)

7

.    

       W 1765 roku powstała całkowicie świecka Szkoła Rycerska, przeznaczona dla biedniejszej 
szlachty.  60  uczniów  miał  z  funduszy  publicznych  utrzymywać  król  Stanisław  August 
Poniatowski, naukę pozostałych 20 finansowali rodzice. Miała to być szkoła wojskowa, ale stała 
się średnią ogólnokształcącą z dodatkiem przedmiotów zawodowych. Dawała przygotowanie w 
zakresie  inŜynieryjno-wojskowym  i  słuŜby  cywilnej  z  przewagą  nauk  prawnych.  Nauczano 
języków  nowoŜytnych,  przedmiotów  matematyczno-przyrodniczych,  historii,  geografii.  Łacinę 
traktowano  juŜ  nie  jako  język  wykładowy,  lecz  jeden  z  języków  obcych.  Specjalną  uwagę 
zwrócono  na  wychowanie  obywatelskie  –  szkoła  miała  formować  patriotów  oraz  obywateli  o 
racjonalistycznych postawach moralnych. 
       Zmiany  w  strukturze  szkolnictwa  wprowadziła  dopiero  Komisja  Edukacji  Narodowej 
(KEN). Rozwiązanie zakonu jezuitów spowodowało, Ŝe znaczna część młodzieŜy uczącej się w 
ich  kolegiach  pozostała  bez  szkoły.  Decyzję  naleŜało  zatem  podjąć  natychmiast.  Zwolennicy 
reform szkolnych, zainspirowani reformą szkolnictwa francuskiego, powołali na sejmie w 1773 
roku  KEN.  Główne  załoŜenia  KEN  sformułował  Feliks  Oraczewski.  Nie  była  ona 
ministerstwem,  ale  komisją  sejmową,  uosabiającą  nowe  tendencje  szkolne  i  wychowawcze.  W 
myśl  ustawy  sejmowej  została  powołana  do  wychowania  i  nauczania  młodzieŜy,  pod  jej 
zwierzchnictwo poddano uniwersytety i szkoły średnie, a potem teŜ szkoły parafialne. Reforma 
miała  być  finansowana  z  dóbr  pojezuickich,  co  nastąpiło  dopiero  po  1776  roku.  W  1775  roku 
powołano  komisję  do  spraw  podręczników  –  Towarzystwo  Ksiąg  Elementarnych  na  czele  ze 
Stanisławem  Konarskim.  Członkowie  Towarzystwa  wywodzili  się  spośród  jezuitów,  pijarów,  a 
nawet  protestantów.  Nawiązywano  do  reform  Konarskiego  i  Szkoły  Rycerskiej.  Podkreślano 
narodowy  charakter  reform szkolnych. We wszystkich szkołach językiem wykładowym stał się 
język  polski,  łacinę  traktowano  jako  jeden  z  języków  obcych.  Cechą  charakterystyczną 
programów było ich dostosowanie do aktualnej sytuacji politycznej i społecznej kraju. Naukom 
starano  się  nadać  cechy  praktyczne.  Oświacie  wyznaczono  najwaŜniejszą  rolę  w  reformach 
państwa i narodu.  
       Największą  zasługą  KEN  była  organizacja  nowego  szkolnictwa  średniego.  Poza  jej 
zasięgiem  pozostały  szkoły  protestanckie  i  Szkoła  Rycerska.  W  latach  1775–1794  Komisja 
przejęła 84 szkoły zakonne i 10 tzw. kolonii akademickich (szkół zakładanych przez Akademię 
Krakowską),  zorganizowała  własną  sieć  szkół  wydziałowych  i  podwydziałowych  (w  latach 
1783–1794  istniało  ich  77)  –  najwięcej  w  Małopolsce  i  Wielkopolsce,  najmniej  na  Litwie.  22 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

szkoły  prowadzili  pijarzy,  10  bazylianie,  11  inne  zgromadzenia

  8

.  Program  koncentrował  się 

wokół  nauki  moralnej  (prawo  naturalne,  ekonomia,  polityka)  i  nauk  matematyczno-
przyrodniczych.  Nauka  o  moralności  miała  walory  analogiczne  do  religii  i  w  ten  sposób  miała 
przyczynić  się  do  wychowania  młodzieŜy  w  duchu  obywatelskim  i  narodowym.  Nauki 
matematyczno-  przyrodnicze  nawiązywały  do  wcześniejszych  reform  szkolnych  jezuitów  i 
pijarów.  Edukacja  taka  miała  wpłynąć  na  oŜywienie  handlu,  rozwój  miast.  RównieŜ 
wprowadzenie  do  szkół  parafialnych,  obok  tradycyjnej  nauki  czytania,  pisania  i  śpiewu,  teŜ 
elementów  wiedzy  o  wagach  i  miarach,  wiadomości  z  dziedziny  hodowli  i  rolnictwa  – 
wypływało  z  praktycznego  zastosowania  idei  merkantylizmu,  a  zwłaszcza  fizjokratyzmu.  Do 
potrzeb  edukacji  nauczycieli  Grzegorz  Piramowicz  napisał  nowatorski  traktat  Powinności  
nauczyciela
 (1787), w którym podkreślał, Ŝe rola nauczyciela nie sprowadza się tylko do funkcji 
nauczania, ale i do krzewienia kultury w swoim środowisku. Wiele tych myśli jest aktualnych do 
dziś. Na rozbudowę szkół parafialnych zabrakło pieniędzy, duŜo ich powstało na terenie diecezji 
wileńskiej  gdy  prezesem  KEN  był  tamtejszy  biskup,  Ignacy  Massalski.  Tak  więc  KEN 
szkolnictwa  elementarnego  nie  zorganizowała,  ale  utworzyła  średnie,  zreformowała  takŜe 
Akademie: Krakowską i Wileńską.       
       Przez cały okres staropolski największym ośrodkiem akademickim na ziemiach polskich był 
bez  wątpienia  Kraków.  Jednak  Akademia  Krakowska,  mimo  dawnych  tradycji,  nie  nadąŜała  za 
zmianami  w  szkolnictwie  europejskim  i  czasy  jej  świetności  były  juŜ  poza  nią.  Jednak  elity 
polskie,  sprawujące  władzę  w  XVI–XVIII  wieku,  często  z  braku  dostatecznych  środków 
finansowych wysyłały swoje dzieci na krakowską Alma Mater, która dawała znajomość łaciny i 
elementów  filozofii  na  niezłym  poziomie  oraz  ogólną  ogładę  humanistyczną.  Wychowankami 
Akademii  było  nadal  wielu  wybitnych  polityków  świeckich  i  duchownych  –  członków  senatu, 
posłów  na  sejm,  urzędników.  Mimo  niepochlebnych  opinii  o  krakowskiej  uczelni,  wyraŜanych 
przez jej aktualnych pracowników i wychowanków, nadal studiowało w Krakowie duŜo polskiej 
młodzieŜy szlacheckiej 
       Nowym  ośrodkiem  akademickim,  który  pojawił  się  w  pobliŜu  ziem    Rzeczypospolitej,  był 
uniwersytet  w  Królewcu,  załoŜony  w  1544  roku  przez  Albrechta  Hohenzollerna  z  myślą  o 
synach  protestantów  polskich,  pruskich  i  litewskich.  Słuchaczy  Krakowowi  odbierały 
wspomniane  juŜ  gimnazja  akademickie  –  zarówno  jezuickie,  jak  i  róŜnowiercze,  uczelnia  w 
Królewcu, a w dalszej perspektywie akademie w Wilnie (1578) i Zamościu (1594), takŜe dobrze 
rozwijające  się  niedaleko  granic  Rzeczypospolitej  protestanckie  uniwersytety  niemieckie  oraz 
tzw. kolonie akademickie, z najbardziej znaną szkoła nowodworską.  
       W  okresie  staropolskim,  szczególnie  w  XVI–XVII  wieku,  naukę  młodego,  dobrze 
sytuowanego  człowieka  kończyła  edukacja  zagraniczna.  Przyszłym  słuchaczom  wyŜszych 
uczelni    w  podróŜy  towarzyszył  opiekun  –  preceptor,  niekiedy  starszy  student,  który  miał 
przysłuchiwać się wykładom, powtarzać zadany materiał, prowadzić rejestr wydatków. Do grona 
udającego  się  w  podróŜ  edukacyjną  dołączano  takŜe  rówieśników  panicza  –  krewnych  lub 
klientów  ojca  oraz  słuŜbę,  bez  której  młody  człowiek  z  zamoŜnego  domu  nie  mógł  się  obejść. 
Liczba  osób  towarzyszących  zaleŜała  od  stanu  finansów  osoby  opłacającej  wyjazd.  Pobyt  poza 
granicami  kraju  trwał  od  2  do  5  lat.  Ojciec  lub  ktoś  w  jego  imieniu  (matka,  opiekunowie) 
opracowywał instrukcję wyprawy, która mogła przybierać róŜne formy. Zapisywano ją w postaci 
listów adresowanych do opiekunów lub bezpośrednio do synów. Instrukcja mogła teŜ przybierać 
kształt  memoriału,  wręczanego  przed  wyjazdem,  niekiedy  bywała  jako  Ŝyczenie  wkładana  w 
tekst testamentu.  
       Brakuje kompleksowych badań, które pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie: w jakim wieku 
dzieci rozpoczynały naukę w szkole. Zazwyczaj przyjmuje się, Ŝe 10-letnie dzieci, były  zdolne 
do  nauki  poza  domem,  ale  nie  zabraniano  wysyłania  do  szkół  dzieci  młodszych.  Z  badań 
Zdzisława Pietrzyka nad wiekiem studentów kształcących się w szkole w Strasburgu wynika, Ŝe 
dzieci  protestantów  wcześniej  rozpoczynały  tam  naukę  niŜ  synowie  katolików

  9

.  W  zachodniej 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

Europie  dzieci  do  szkół  posyłano  w  podobnym  wieku  jak  w  Rzeczypospolitej,  ale  okres 
rozpoczęcia nauki zaleŜał równieŜ od środowiska z jakiego wywodziło się dziecko. W rodzinach 
mniej zamoŜnych posyłanie do szkół nie zwalniało dzieci z obowiązku pomocy w domu. Dlatego 
w  wielu  kolegiach  i  szkołach  parafialnych  w  celu  zapobieŜenia  wysokiej  absencji  podczas 
pilnych prac polowych wakacje ustalano w tym właśnie       
       Koszty nauki dzieci poza granicami ponosili głównie rodzice bądź  krewni partycypujący w 
kosztach. ZwaŜywszy, Ŝe edukacja trwała kilka lat, obejmowała parę uczelni i krajów, a „zespół” 
edukacyjny  liczył  zazwyczaj  kilka  osób  towarzyszących  udającemu  się  na  studia,  koszty 
wyprawy były wysokie. Wiemy na przykład, Ŝe studia Stanisława Tarły kosztowały jego rodzinę 
około  10  tys.  złotych

  10

.  Piotr  Prandota  (Prędota),  wojewoda  rawski,  musiał  sprzedać  w  1494 

roku  dwie  wsie  na  Mazowszu  (Boguszyce  Małe  i  Wolę  Boguską),  aby  opłacić  studia  swoich 
synów.  Uzyskał  za  nie  1200  złotych.  Ale  czy  to  wystarczyło?  Pobyt  w  nie  najmodniejszym 
ośrodku  akademickim  kosztował  na  przełomie  XVI  i    XVII  wieku  około  tysiąca  złotych. 
Tymczasem całoroczna edukacja ucznia w szkole w Lewartowie to koszty rzędu 150 złotych

  11

Dla porównania dodajmy, Ŝe dochód uzyskiwany  ze średniego folwarku  szlacheckiego wynosił 
w  XVI  wieku  około  174  złote

  12

.  PowyŜsze  przykłady  pokazują,  jak  duŜych  pieniędzy 

potrzebowała rodzina, aby sfinansować edukację swoich bliskich. Dlatego nie naleŜy się dziwić, 
Ŝ

e  bez  pomocy  bogatych  krewnych  nauka  wielu  dzieci  zakończyłaby  się  na  szkole  parafialnej. 

Oczywisty  staje  się  zatem  fakt,  Ŝe  kształcenie  dzieci,  nawet  wywodzących  się  z  zamoŜnych 
domów  szlacheckich,  było  inwestycją  drogą,  na  którą  stać  było  niewielkie  grono.  Jak  więc 
pogodzić  kosztowną  edukację  z  masowymi  wyjazdami  Polaków  na  zagraniczne  uczelnie?  Dla 
wielu  młodych  drogę  do  Padwy  czy  Wittenbergi  otwierały  pieniądze  zamoŜnych  krewnych  lub 
róŜnych  dobroczyńców,  fundujących  stypendia  edukacyjne.  MoŜe  więc  dlatego  powszechne 
stało  się  promowanie  bratanków  i  siostrzeńców  przez  osoby  stanu  duchownego,  a  takŜe 
pomaganie  w  studiach  młodym  ludziom  wywodzącym  się  z  najbliŜszego  otoczenia  osoby 
finansującej  wyjazd.  Szacuje  się,  Ŝe  w    całym  XVI  wieku  studiowało  na  europejskich 
uniwersytetach około 5 tysięcy młodych Polaków

 13

. Ilu wśród nich mogło liczyć na rodzinę, ilu 

zaś  korzystało  z  pomocy  stypendialnej?  Bez  bardziej  szczegółowych  badań  trudno  jest  na  te 
pytania odpowiedzieć.       
       Wraz  z  powiększającym  się  znaczeniem  dobrego  wykształcenia  niesłychanie  waŜną  rolę 
zaczęli  odgrywać  nauczyciele.  W  przypadku  kadry  pracującej  w  duŜych  miastach  zaczęła 
obowiązywać  zasada,  Ŝe  powinni  oni  posiadać  stopnie  naukowe,  co  najmniej  magistrów. 
Nauczycielami  szlachciców  polskich  byli  przewaŜnie  mieszczanie,  pochodzenia  polskiego  lub 
cudzoziemcy, zdarzała się teŜ biedna szlachta. Często zawód ten wykonywały osoby duchowne 
bez beneficjum lub tylko z niewielkim uposaŜeniem. Większość to absolwenci wyŜszych uczelni 
krajowych  lub  zagranicznych,  którzy,  w  przeciwieństwie  do  wychowanków,  kończyli  studia 
uzyskaniem  dyplomu.  Analizując  sylwetki  zatrudnionych  nauczycieli  nasuwa  się  jeden 
zasadniczy  wniosek.  Dzieci  szlacheckie  dostawały  się  pod  skrzydła    ludzi  z  reguły  dobrze 
wykształconych,  o  rozległych  horyzontach  intelektualnych,  po  których  został  ślad  w  postaci 
pism religijnych ich autorstwa, utworów literackich, dzieł naukowych. 
       UposaŜenie  nauczycieli  określano  w  momencie  przyjmowania  do  pracy.  Istniało  lokalne 
zróŜnicowanie pensji nauczycielskich we wszystkich typach szkół i rejonach Polski. Porównując 
zarobki  dzienne  nauczyciela  krakowskiego  z  wynagrodzeniem  dniówkowym  robotnika 
naleŜałoby skonstatować, Ŝe ich zarobki były podobne. Absolwenci uniwersytetów trudniący się 
nauczaniem  domowym  teŜ  nie  naleŜeli  do  najbogatszych  obywateli.  Dorabiali  głównie 
udzielając  korepetycji.  Trudności  materialne  i  ubóstwo  ludzi  związanych  z  Akademią 
Krakowską  było  w  XVI  wieku  powszechnie  znane.  Elbląska  rada  miejska,  chcąc  pomóc  w 
nauczycielom  w  podreperowaniu  budŜetów  domowych,  zezwalała  im  na  dzierŜawę  kramów 
usytuowane  w  dobrych  punktach  miasta

14

.  Zarobki  zaś  wiejskiego  nauczyciela  ze  szkoły 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

elementarnej  były  porównywalne  z  zarobkami  niektórych  pracowników  najemnych 
zatrudnionych na folwarkach małopolskich w XVI i XVII wieku.   
        Ci  spośród  absolwentów  róŜnych  uniwersytetów,  których  dochody  osiągały  poziom 
ponadprzeciętny,  poŜytkowali  je  tworząc  fundacje  stypendialne,  wspomagając  w  rozmaity 
sposób  szkolnictwo,  gromadząc  księgozbiory,  które  następnie  były  przekazywane  szkołom. 
Wystarczy  zajrzeć  do  ksiąg  dochodów  krakowskiej  uczelni,  aby  stwierdzić,  Ŝe  większość 
fundacji  akademickich  zawdzięczała  swoje  istnienie  pieniądzom  profesorów  aktualnie 
zatrudnionych bądź teŜ korzystała z finansowego wsparcia byłych absolwentów

15

. W gimnazjach 

protestanckich i kolegiach katolickich prowadzono politykę wspomagania najuboŜszych i takŜe 
najzdolniejszych uczniów, a fundatorami stypendiów byli nauczyciele.    
        Nasuwa  się  pytanie:  w  jaki  sposób  funkcjonujący  w  Rzeczypospolitej  system  szkolny 
przyczynił  się  do  podniesienia  poziomu  pisania  i  czytania  wśród  jej  obywateli  i  kto  z  niego 
korzystał?  Z  badań  nad  alfabetyzacją  społeczeństwa  szlacheckiego,  przeprowadzonych  na 
podstawie  materiałów  podatkowych  z  lat  60.  XVI  wieku,  wynika,  Ŝe  około  połowy  jego 
przedstawicieli  umiało  czytać  i  pisać.  DuŜy  odsetek  analfabetów  (86%)  był  wśród  szlachty 
ubogiej. Umiejętność czytania i pisania wzrastała proporcjonalnie do zamoŜności – w szeregach 
najbogatszych  prawie  nie  spotykało  się  niepiśmiennych  i  nieczytajacych

16

.  Badania  te 

obejmowały tereny Małpolski, ale, zdaniem Andrzeja Wyczańskiego, mogą się one odnosić teŜ 
do  Wielkopolski  i  Prus  Królewskich.  Natomiast    na  Mazowszu  stopień  alfabetyzacji  był 
niewątpliwie  niŜszy.  Wyniki  uzyskane  przez  Wyczańskiego  pokrywają  się  rezultatami 
osiągniętymi  przez  historyków  dla  innych  obszarów  Rzeczpospolitej  i  przeprowadzonymi  na 
innym  materiale  źródłowym.  Podobnie  wypadają  one  we  Francji,  gdzie  proporcje  w  grupie 
szlacheckiej  były  zbliŜone.  W  środowiskach  bogatych  prawie  wszyscy  umieli  czytać  i  pisać,  w 
biednych  zaś  liczba  analfabetów  wzrastała.  Jeszcze  w  XVII  wieku  71%  Francuzów  i  89% 
Francuzek stanowili analfabeci. 
         Podsumowując edukację staropolską moŜna stwierdzić, Ŝe: 
1. ZwycięŜyła koncepcja edukacji szkolnej. 
2. Do początków XVIII wieku wykształcenie miało charakter  
    jednostronny, filologiczno-retoryczny. 
3. Od reform Stanisława Konarskiego kształcenie wzbogaciło się o  
    przedmioty matematyczno-przyrodnicze. 

1.

 

Edukacja zawsze była utylitarna i obywatelska (w rozumieniu epoki). 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

 
 
 
Przypisy 
 

       1 

J. Delumeau, Cywilizacja Odrodzenia, Warszawa 1987, s. 331. 

       2 

Jasia  Ługowskiego  podróŜe  do  szkół  w  cudzych  krajach  1639-1643,  opr.  K.  Muszyńska, 

Warszawa 1974, s. 23. 

       3 

T.  Bieńkowski,  Stanisława  Sokołowskiego  traktat  o  kształceniu  młodzieŜy  szlacheckiej

„Rozprawy z dziejów oświaty”, t. 39, 2000, s. 8. 

       4 

W. Szczuczko, Łacina w kancelarii rady Miasta Gdańska, w: Łacina jako język elit, red. J. 

Axer, Warszawa 2004, s. 132.  

       5 

Z. Noga, Krakowska Rada Miejska w XVI wieku. Studium o elicie władzy, Kraków 2003, s. 

142. 

       6 

Z. Nowak, Czynniki kulturotwórcze w Prusach Królewskich doby Odrodzenia, w: Z dziejów 

Ŝ

ycia literackiego w Polsce w XVI i XVII wieku, red. H. Dziechcińska, Warszawa 1980, s. 63.  

       7 

Historia  wychowania  do  Wielkiej  Rewolucji  Francuskiej,  t.  1,  S.  Litak,    Kraków  2004,  s. 

207–208.  

       8 

TamŜe, s. 212–218.  

       9 

Z.  Pietrzyk,  W  kręgu  Strasburga.  Z  peregrynacji  młodzieŜy  z  Rzeczypospolitej  polsko-

litewskiej w latach 1538–1621, Kraków 1997, s. 178. 

       10 

A.  Kamler,  A.  Wyczański,  Inwestowanie  w  edukację  dzieci  w  XVI-wiecznej  Polsce, 

„Kwartalnik Pedagogiczny”, 1995, nr 3.  

       11 

Z. Pietrzyk, W kręgu Strasburga.., s. 192. 

       12 

A. Wyczański, Szlachta polska XVI wieku, Warszawa 2001, s. 103. 

       13 

A. Kamler, A. Wyczański, Inwestowanie w edukację dzieci.., s. 20. 

       14 

M.  Pawlak,  Z  dziejów  świetności  Gimnazjum  Elbląskiego  w  epoce  Odrodzenia  i  Baroku, 

Gdańsk 1985, s. 23.  

       15 

A. Wyczański, Między kształceniem umysłu a zbawieniem duszy. Fundacje stypendialne na 

Uniwersytecie  Krakowskim  1500-1764,  w:  Kultura  staropolska–kultura  europejska.  Prace 
ofiarowane Januszowi Tazbirowi w siedemdziesi
ątą rocznicę urodzin, Warszawa 1997. 

       16 

TenŜe,  Szlachta polska…, s. 64.   

 
 
 
 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

Edukacja w rodzinie szlacheckiej w XVI wieku 
 
       Na przełomie XV i   XVI wieku zmienił się w Europie  stosunek do edukacji dzieci. Nową 
humanistyczną  edukację  powinni  posiadać  nie  tylko  synowie  arystokracji  ale  i  potomkowie 
niŜszych warstw społecznych. Co więcej mają ją uzyskiwać nie tylko kandydaci na duchownych. 
Ludziom  świeckim  tez  stawała  się  ona  potrzebna.  W  edukacji  zaczęto  dostrzegać  moŜliwości 
awansu społecznego. S. Orzechowski wspomina, Ŝe „ ojciec ustawicznie kładł mi w uszy  i stale 
mi wyrzucał, Ŝe wiele poniósł  kosztów na moje wychowanie i wykształcenie . A ja ogładzony  i 
wykształcony  tak  wielkim  nakładem  rodziny,  zostanę  kapłanem  i  braciom  moim  utoruję  drogę 
do  jakichś  dostojeństw" 

1

.  Tak  więc  nauka  łaciny  stawała  się  niezbędna  dla  kaŜdego  kto  chciał 

zrobić karierę „ a człowiek, który coś przeczytał i zapamiętał bardziej niŜ kto inny jest zdatny do 
pięknych przedsięwzięć” pisał Jean  Delumeau w ksiąŜce o intelektualnych osiągnięciach epoki 
Odrodzenia

 2 

. Tak więc edukacja dzieci stawała się nowym elementem ówczesnego stylu Ŝycia.  

         W XVI wiecznej Europie ścierały się najogólniej rzecz biorąc dwie koncepcje docierania  a 
następnie    konsumpcji  dostępnej    wiedzy.  Propagatorem  pierwszej  był  Erazm  z  Rotterdamu, 
który  uwaŜał,  Ŝe  wykształcenie    językowe  ma  być  narzędziem  do  zdobywania  wiedzy 
humanistycznej.  Ma  słuŜyć  pomocą  przy  studiowaniu  staroŜytnych  autorów.  Wykształcony 
człowiek    powinien  uczestniczyć  nie  tylko  w  Ŝyciu  politycznym  ale  i  kulturalnym  państwa.  
Drugi zakładał utylitaryzm wiedzy, jej praktyczną weryfikację. I ku niemu skłaniała się szlachta 
polska.  Takie  postulaty  edukacji  i  Ŝe  nie  naleŜy  uczyć  się  wszystkiego,  lecz  tylko  tego,  co  się 
moŜe przydać w działaniu publicznym odnaleźć moŜna w twórczości publicystycznej  Szymona 
Marycjusza, Andrzeja Frycza Modrzewskiego czy pisarskiej  Wawrzyńca Goślickiego i Marcina 
Kromera.  Ten  ostatni  podkreślał,  Ŝe  :  „  W  kaŜdym  razie  obecnie,  kiedy  juŜ  wiadomo,  jak 
wysokie wartości tkwią w nauce języków, wymowy i literatury, równieŜ i nasi rodacy przystąpili 
do niej z zapałem ale szukają tu raczej korzyści społecznej aniŜeli sławy.” 

3

 .  

Wykształcony szlachcic powinien znać łacinę (w mniejszym stopniu grekę), niemiecki i włoski, 
płynnie przemawiać na sejmie czy sejmiku, uŜywać argumentów  pochodzących z dzieł pisarzy 
staroŜytnych  (  retoryka),  znać  dzieje  ojczyste  (  w  tym  geografię  kraju),  obowiązujące  prawo, 
filozofię  moralną    i  własną  doktrynę  religijną.  Musi  teŜ  ładnie  pisać  listy  do  rodziny  i 
politycznych  przyjaciół.  Zadaniem  rodziców  było  znaleźć  sposób  w  jaki  wiedza  trafi  do  głów 
synów.  Uczyć się moŜna było w domu pod okiem nauczycieli lub w szkole. Jeszcze na początku 
XVI stulecia dominowały w Rzeczypospolitej szkoły parafialne lub katedralne. W 1519 pojawiła 
się w Poznaniu pierwsza szkoła humanistyczna tak zwana Akademia Lubrańskiego. W pierwszej 
połowie  XVI  wieku  powstały  szkoły  protestanckie  w  miastach  Prus  Królewskich  następnie  w  
Małopolsce,  Wielkopolsce    i  na  Litwie.  Procesowi  powstawania  nowych  szkół  towarzyszyła 
reforma  w  duchu  humanistycznym  szkół  parafialnych,  głównie  w  duŜych  miastach  (  Kraków, 
Lwów). Wreszcie w latach 60-tych zaczęto zakładać kolegia jezuickie, które pod koniec stulecia 
stały  się  dominującymi  placówkami  kształcącymi  młodych  Polaków.  Na  mapie  ówczesnych 
szkół  warto  odnotować    placówki  nowe  tylu  szkół  wyŜszych,  w  zamierzeniu  twórców, 
konkurencyjne  wobec  najstarszej  akademickiej  polskiej  uczelni-  Uniwersytet  w  Królewcu  ( 
1544), Akademię Wileńską ( 1578)  Akademie Zamojską ( 1596). Z ofertą edukacyjną występują 
tez stare i nowe uniwersytety katolickie i utworzone  po 1517 roku uczelnie protestanckie. 
ChociaŜ szlachta polska wybrała typ edukacji utylitarnej zdobywanej w szkole w wieku domach, 
zwłaszcza  bogatych,  zatrudniano  nauczyciela  na  edukacje  poprzedzająca  podjęcie  studiów  za 
granicą  lub  towarzyszącego  w  podróŜy  edukacyjnej.  Płaciła  im  niewiele  ale  wymagała  duŜo. 
Wiadomości źródłowych  o nich jest niewiele. Prywatnych nauczycieli mieli synowie senatorów. 
Udało  się  zidentyfikować  70  nazwisk    preceptorów  dzieci  magnackich  podejmujących  się  tego 
trudnego zajęcia w latach 1501- 1586 

4

. Nauczaniem trudnili się początkujący lub znani pisarze i 

poeci,  twórcy  szkół  bądź  ich  reformatorzy,  autorzy  podręczników,  polemiści  religijni  ze  strony 
katolickiej  i  wyznań  zreformowanych.  Wielu  z  nich  zaistniało  w  kulturze  polskiej  po 

background image

Muzeum Historii Polski 

 

Konferencja: Tradycje Parlamentarne w Polsce 

Sulejówek  26 – 28 lutego 2007 

 

zakończeniu  pracy  pedagogicznej  (  Wojciech  Sokołowski,  Krzysztof  Hegendorfer,  Wacław 
Grodecki,    Stanislaw  Hozjusz,  Stanisław  Reszka).  Byli  oni  w  większości absolwentami  uczelni 
krakowskiej lub uniwersytetów włoskich czy niemieckich. Niektórzy słuchali wykładów na kilku 
uczelniach. W przeciwieństwie do swych podopiecznych legitymowali się dyplomami bakalarza 
i  magistra  sztuk  wyzwolonych,  nie  brakło  teŜ  doktorów  obojga  praw  i  teologii  a  nawet 
medycyny. W XVI wieku obowiązywała  zgodność religii wychowanka i nauczyciela w obawie 
przed 

zmianą 

konfesji 

ucznia. 

Większość 

nauczycieli 

miała 

mieszczańskie 

lub 

drobnoszlacheckie  rodowody.  Dla  mieszczan  nobilitacja  była  uhonorowaniem  ich  pracy 
dydaktycznej  lub  naukowej.  Dzięki  nauczycielom  podróŜującym    z  synami  szlacheckimi 
docierały  do  Polski  nowości  ksiąŜkowe.  I  tak  Anzelm  Eforyn  ,  nauczyciel  Bonerów  pełnił  rolę 
pośrednika  w  handlu  ksiąŜką.  RównieŜ    Jan  Łasicki,  guwerner  wielu  protestanckich  synów, 
spędzający w  podróŜach z paniczami prawie 25 lat był dostawcą księgarskich firm z Bazylei od 
Frobena  czy Episcopusa. Przywoził nowości dostarczał poszukiwanych przez Polaków starych 
wydań

 

5

.  

Wynagrodzenie  dawnych  nauczycieli  było  niewielkie  a  dowodem  na  to  są  ówczesne  tabele 
podatkowe  tzw. rejestry pogłównego  z lat 1520 i 1590. Podatek ten uchwalany  w sytuacjach 
wyjątkowych dotyczył wszystkich stanów społecznych, grup zawodowych i wiekowych. Dawał 
więc  w  miarę  pełny  ogląd  kondycji  finansowej  ówczesnego  społeczeństwa.  Twórcy  tabel  tak 
doskonale orientowali się ile kto moŜe zapłacić podatku od uzyskanych dochodów i tak ustawiali 
przedziały podatkowe aby odzwierciedlały  zamoŜność płacącego i jego społeczny prestiŜ. Status 
nauczyciela  odpowiadał  pod  względem  dochodów  pozycji  zagrodnika.  Oczywiście  istniało 
lokalne  zróŜnicowanie  płac.  WyŜej  stali    w  hierarchii  dochodów  profesorowie  uniwersyteccy, 
najniŜej nauczyciele wiejskich  czy małomiasteczkowych  szkół parafialnych. 
         Decyzje  o  kierunku  edukacji  podejmował  w  rodzinie  szlacheckiej  ojciec  ale  czy 
jednostronnie  czy  po  konsultacjach  z  Ŝona,  tego  do  końca  nie  wiemy,  ostateczny  werdykt  był 
uzaleŜniony  od  wzajemnych  relacji  małŜeńskich.  Twórcą  jednak    XVI  wiecznych  instrukcji 
wychowawczych  byli  ojcowie.  Przybierały  one  kształt  memoriałów  wręczanych  synom  przed 
udaniem się w podróŜ edukacyjną  lub włączano je do testamentu. 
 Nauka  była  sprawa  kosztowną.  Studia  Stanisława  Tarły  kosztowały  rodzinę  około  10  tysięcy 
złotych

7

.Piotr Prandota , wojewoda rawski musial w 1494 sprzedać dwie wsie na Mazowszu za 

1200 złotych

6

 aby opłacić za  te sumę studia swoich dwóch synów. Czy to wystarczyło tego nie 

wiemy  Roczny  koszt  krajowej  edukacji  szacuje  się  na  około  150  złotych

7

  .  Zaś  pobyt  w 

europejskich  ośrodkach  akademickich  kilkanaście  razy  więcej.  Informacji  na  ten  temat 
posiadamy niewiele albo SA bardzo niedokładne.. Jan Tarnowski za dwuletni pobyt swego syna- 
Jana  Krzysztofa  ,  na  dworze  cesarskim  w  Wiedniu  miał  wyłoŜyć  100  tysięcy  złotych,  jeśli 
podana  przez  Orzechowskiego  suma  jest  prawdziwa

.Być  moŜe  w  tych  kosztach  mieściła  się 

cena dyplomu hrabiów Świętego Cesarstwa Rzymskiego? Dla porównania dodajmy, Ŝe dochód 
uzyskiwany ze średniego folwarku szlacheckiego wynosił w XVI wieku około 174 złotych

.Jak 

zatem  pogodzić  fakt  wysokich  kosztów  edukacji  z  duŜą  liczba  studiujących  poza  krajem  ? 
Szacuje się, ze na uniwersytetach europejskich słuchało wykładów  w szesnastym stuleciu około 
5 tysięcy młodych Polaków 

8

.Dlatego nie naleŜy się dziwić, Ŝe bez pomocy bogatych krewnych 

dla  wielu  synów  szlacheckich  i  dzieci  mieszczan  edukacja  mogłaby  się  zakończyć  na  szkole 
parafialnej.  Promowanie  bratankow  czy  siostrzeńców  przez  zamoŜne  osoby  ze  stanu 
duchownego  to  nie  tylko  nepotyzm  ale  dla  wielu  szansa  nowej  jakości  Ŝycia,  awansu 
społecznego którą stwarzała edukacja.