background image

PIERWOTNA  RELIGIA  HINDÓW.

PRAWEDYZM.

(D o k o ń c z e n ie ).

„Opisy,  jakie  znajdujem y  w  H ym nach  o  W arunie,  pisze 

B arth ',  są niezrównane.  Słońce  je s t jeg o   okiem,  niebo  jego  szatą, 

wicher  jego  tchnieniem .  On  to  osadził  niebo  i  ziemię  na  nie­

wzruszonych  podstaw ach  i  utrzym uje  ich  stateczność,  umieścił 

gwiazdy  na  przeźroczu  niebieskiem,  słońcu  uczynił  odpowiednie 

nogi  do  b ie g u ,  zakreślił  drogi  jutrzenkom   i  łożyska  rzekom. 

W szystko  uczynił  i  wszystko  u trzym uje;  nic  nie  może  stawić 

tam y  jeg o   dziełom.  N ikt nie  może  go  pojąć;  on  sam  wie  wszystko 

i  wszystko  widzi,  to  co  je s t  i  co  będzie.  Ze  szczytów  nieba, 

gdzie  przem ieszkuje  w  pałacu  o  tysiącznych  bramach,  rozpoznaje 

ślady  ptaków   w  pow ietrzu  i  smugi  okrętu  na  wodach.  Z  wyso­

kości  swego  tronu,  kutego  ze  złota,  na  podstaw ach  bronzowych, 

czuwa  nad  spełnianiem   swych  rozporządzeń,  kieruje  sprawami 

świata  i  nieznużonym   nigdy  wzrokiem   przypatruje  się  działal­

ności  ludzkiej.  U trzym uje  przedewszystkiem  porządek  we  wszech- 

ewiecie i wśród społeczeństwa; najw yższym   wyrazem  jego wszech­

władzy  są  praw a  fizyczne  i  praw a  moralne.  W   jeg o   ręku  spo­

czywają  straszne  kary,  mściwe  choroby  zsyła  na grzesznika  nie­

popraw nego;  lecz  jeg o   sprawiedliwość  rozróżnia  przekroczenie

1  Barth,  Op.  cit.,  p.  13.

background image

P I E R W O T N A   K E L I G I A   H I N D Ó W .  

P RAWJ BDYZM.

8 5

od  występku,  m iłosiernym  je s t  dla  człowieka,  który  się  kaje. 

Ku  niem u  wznoszą  się  głosy  sumienia  zaniepokojonego;  przed 

jeg o   obliczem  w yznaje  grzesznik  swe  przestępstw a41.

Takim  je s t  "Warmia  w  ogólnych  zarysach;  postać  Indry 

przedstaw ia  się  również  wzniosie,  ja k   to  B arth  w  krótkiem   stre­

szczeniu  zaznacza ’,  a  to  samo  m ożna  powiedzieć  o  innych  bo ­

gach.  Jeżeli  teraz  wejdziemy  w  szczegóły,  jeżeli,  pom ijając  róż­

nice  im ion,  uw ydatnim y  poszczególne  atrybuty,  jakie  Riszi 

przypisują  Najwyższej  Istocie,  wówczas  pojęcia  Hindów  o  Bogu 

w ystąpią  w  całej  pełni,  i  okażą  się  ta k   wzniosłemi,  że  jedynie 

w  religii  chrześcijańskiej  m ogą  napotkać  podobieństwo.

Bóg  Hindów  je s t  S t w o r z y c i e l e m   n i e b a   i  z i e m i .

Przedew szystkiem   należy  sobie  przypom nieć  słynne  hymny 

do  Stworzyciela i  Param atm y,  których  tłum aczenie  zamieściliśmy 

w  „Starem   piśm iennictwie  hinduskiem u.

H ym n  do  Param atm y m ożna  nazwać hinduską genezą  świata 

na  m ałą  skalę.  Geneza  hinduska  nie  dorównywa  M ojżeszowej: 

nie  przedstaw ia  ona  kolejnych  przem ian  w  rozw oju  świata  nie­

organicznego,  nie  wspomina  o  pow staniu  świata roślinnego  i zwie­

rzęcego,  nic  o  stworzeniu  człowieka,  jednakże,  w  tem   co  mówi

o  początku  świata,  tyle  je s t  punktów   stycznych  z  opowieścią 

Pisma  św.,  iż  wprowadza  w  zadumę  pisarzy  racyonalistycznych.

W ieszcz  wedyjski  zaznacza,  „że  na  początku  nie  było  ani 

bytu  ani  niebytu 

a  był  tylko  „Sam oistny  brzem ienny  wszyst- 

kiemA  On  to  „wolą  sw oją“  przeistoczył  „niebyt  w b y tu,  a  wów­

czas  „przyszła  ciemność  ukryta  w  ciemnościach,  wszystko  było 

wodą,  wszystko  w  bezładzie,  a  tam   spoczywał  Je d y n y “.  Pismo 

św.  m ówi:  „A  ziemia  była  pusta  i  próżna  i  ciemności  były  nad 

głębokościami,  a  D uch  Boży  unaszał  się  nad  wodam i“.  P o d o ­

bieństwo  treści  i  wyrażeń  naw et  je s t  uderzające,  lecz  na  tem

„Indra,  com m e  dieu  du  ciel,  e st  aussi  le  dispensateur  de  tou s  les 

biens,  l’auteur  et  le  conservateur  de  toute  vie.  D e  la  m em e  main  il  m et  le 

lait  tou t  cuit  dans  le  pis  de  la  vache  et  il  retien t  la  roue  du  so leil  sur  la 
p ente  du  firmament,  il  tracę  leurs  cours  aux  riyieres  et  il  alferm it  sans 

poutres  la  vou te  des  cieux.  II  e st  im m ense,  la  terre  tien t  dans  la  creux  de 

sa  main:  il  e st  souverain  et  dem iurge11.  Barth,  Op.  cit.,  p.  11.

p .  P. 

t .  

x x x v . 

2 5

background image

386

P IE R W O T N A   R E L I G I A   H IN D Ó W . 

P R A W E D Y Z M .

urywa  się  podanie  hinduskie;  Aryowie  przechowali  widocznie- 

cząstkę  tylko  z  Objawienia  pierw otnego K

H ym n  do  P rad żapati  je s t  uwielbieniem  Stworzyciela  świata.. 

Bóg,  którego  wieszcz  wzywa,  je st  jedynym   Panem   świata,  n a­

pełnia  niebo  i  ziemię;  daje  życie,  daje  siłę;  nieśm iertelność  na­

leży  do  jeg o   istoty,  śmierć  je s t  cieniem ;  wszystkie  tw ory  pod­

legają  jego  prawom.  J e s t  królem   całego  świata,  panem   zwierząt.. 

Góry  p okryte  lodami,  oceany  wód,  przestrzenie  niebieskie  gło­

szą  jego  potęgę.  On  dał  podstaw y  niebu,  ziemi,  przestrzeni;  on, 

oblewa  światłem  powietrze.  Niebo  i ziemia  drżą z  bojaźni  w jeg o  

obliczu.  Indologowie  jednogłośnie  p ra w ie 2  przyznają  tym   opi­

som  siłę  przekonyw ającą  dowodu  odnośnie  do  pierwotnej  jedno-

1  A itareya  A ranya  (B.  %  §  4),  C olebrooke,  Essays,  p.  26,  w   ten   sp o ­

sób  kom entuje  ten   hym n:

„Na  początku  ten  (w szech św ia t)  był  tylko  duchem ;  nic  innego  nie 

istniało.  On  pom yślał:  ,Choę  stw o rzy ć  św ia ty 1,  i  tym   sposobem   stw o rzy ł 
te  św iaty:  w odę,  św iatło,  śm ierteln ych   i  w ody.  Ta  w oda  je s t  nad  n iebio­

sam i  i  ona  niebiosa  podtrzym uje;  atm osfera  zaw iera  św iatło,  ziem ia  je s t 

śm iertelna,  a  okolice  n iższe  są  w odam i.  On  pom yślał:  ,są  rzeczy w iście 

św ia ty ,  chcę  stw o rz y ć   S tró ży   ty c h   św iatów '.  W ten czas  w yd ob ył  z  wód,, 
u tw orzył  isto tę  cielesną  i  dał  jej  ż y c ie 11.

W   „Prawach  Manu11  (i,  1—69)  znajduje  się  opis  stw orzenia  św iata,, 

W h eeler  podaje  tłum aczenie  tek stu   w   sw em   d ziele  i  zaznacza  uderzające 
podobieństw o  z  tekstem   M ojżesza.  „It  w ill  now   be  seen   that  the  first  four 
sta g es  in  the  cosm ogon y  o f  Manu,  nam ely,  darkness,  light,  w ater,  and  the 

Spirit  m ovin g  on  th e  w ater,  p resen t  a  rem arkable  sim ilarity  to  th ose  w hich 

appear  in  the  M osaic  accou n t11.  H istory  of  India,  vol.  n,  p.  455.

2  „These  descriptions  no  doubt  indicate  enlarged  and  sublim e  con- 

ceptions  o f  divine  pow er,  and  an advance  tow ards the id ea o f one sovereign  
d eity 11.  Muir,  Op.  cit.,  vol.  v,  p.  352.

„L’id ee  d’un  E tre  suprem e  su rgit  parfois  dans  l’hym ne  de  quelque 

poete  inspire  avec  une  clarte  et  une  grandeur  qui  frappent  d’etonnem ent. 

Qu’on  lise,  par  exem ple,  1’hym ne  k P ra ja p a ti,  et l ’on verra qu’il serait a peine 
deplace  dans  notre  p o esie  sacree...  On  se croirait  ici  en  plein  m on oth eism e11. 

P ictet,  Op.  cit.,  vol. 

i i i

p.  490.

„The  first  (Mandala  x,  129)  m ay  be  com pared  w ith   so m e   parts  o f  

the  38  th.  chap.  o f  Job.  The  n ex t  is  from   th e  first  Mandala  o f  the  K ig- 
veda  (121).  Like  th e  preceding,  it  furnishes  a  good   argum ent  for  th ose 
w ho  m aintain  th at  the  purer  faith  o f th e  H indus is properly  m on oth eistic11·. 

M onier  W illiam s,  Indian  Wisdom,  p.  22,  23.

background image

P I E R W O T N A   E E L I G I A   H IN D Ó W 7. 

P H A W E D Y Z M .

387

bożności  Hindów.  Ustępy,  przypisujące  stworzenie  świata  N aj­

wyższej  Istocie,  znajdują  się  wre  wszystkich  Mandalach.

Indra  utw orzył  niebo  i  ziem ię,  on  jest  Panem  stworzeń  '.  Indra 

je st  twórcą  tego  świata  2.  Indra  kazał  św iecić  słońcu  3;  ustaw ił  słońce 

na  n ieb iosach 4:  podtrzymuje  s ło ń c e 5;  zrodził  s ło ń c e 6.  Ja  Indra  jestem  

W a ru n ą ...  ja  to  uczyniłem   ten  ś w ia t 7.  R odzic  tego  (wielkiego  ciała 

które)  podziwiają  nasze  oczy,  uczynił  naprzód  te  głębie  a  następnie 

niebo  i  ziemię  i  utw ierdził  je  na  ich  p o sa d a c h ...  On  je st  ojcem  na­

szym.  on  stw orzył  i  utrzymuje  w szystk ie  stw orzenia,  zna  w szystk ie 

św iaty.  (Bóg)  jed yn y  tworzy  inne  bogi.  W szystk o  co  istnieje,  uznaje 

w   nim  p a n a ...  Głębie  nosiły  w   swem  łonie  tego,  który  je s t  ponad 

niebem  i  ziem ią,  ponad  bogami  i  Asura,  który  daje  światło  w szystkim  

istotom  b osk im ...  Znacie  tego,  który  uczynił  w szystk ie  te  rzeczy,  jest 

to  teti  sam,  który  znajduje  się  wewnątrz  was  samych.  Lecz  dla  na­

szych  oczu  w szystk o  jest  pokryte jakby  zasłoną  ze  śniegu.  N asze  pojęcia 

są  przyćmione  .  . ,8

W   tem   stworzeniu  ród  ludzki  zajm uje  w ybitne  stanowisko, 

hym ny  mianowicie  przyznają  ludziom  początek  boski:  dawniejsi 

Kiszi  nazywani  są  dewa-dia,  „zrodzeni  z  B o ga“.  B ergaigne  przy­

z n a je 9,  że  „nazwy  tej  nie  można  uważać  za  przenośną,  zawiera 

ona  rzeczywiste  pojęcie  niebiańskiego  początku  rodu  ludzkiego1'.

Bóg  Hindów  je s t  o d w i e c z n y m   i  n i e ś m i e r t e l n y m .

W   hym nie  do  Param atm y  w yraźne  je s t  oświadczenie,  że 

„na  początku  był  tylko  Samoistny,  brzem ienny  w szystkiem 11; 

w  wielu  m iejscach  Higwedy  W aran a  i  In d ra  noszą  przydom ek 

Adia.  „niezrodzony11  10.  Nieśmiertelność  je s t  udziałem  bogów, 

którzy nazyw ani  są  „ nieśm iertelniu,  „Synowie  n ieśm ierteln o ści  ll; 

nadto  bogowie  obdarzają  ludzi  śm iertelnych  nieśm iertelnością,

I  R .-W .  i,  101. 

2  v i,  30,  δ ;  VII,  106,  3 4;  v ili,  36,  4.

3  VIII,  3,  6;  87,  2. 

4  i,  7,  3 ;  ν ι π ,   78,  7. 

5  ν ι π ,  12,  30.

6  II,  12,  7 ; 

i i i

,  31,  15;  32,  8 ;  49,  4. 

1  ιν ,  142.

R .-W .,  χ ,  82. 

9  Op.  cit., 

v o l.  i,  p .  37.

10  R .-W ., 

i

,  104;  ν ιι ι,  4 1 ; 

X, 

82.  C z a s a m i  w r a z   z  p r z y d o m k ie m  

A d ia

z łą c z o n y   j e s t   w y r a z  

E kapad,

  d o s ło w n ie   „ je d n o - n o ż n y “ :  s ą   s p o r y   m ię d z y

in d o lo g a m i  co  d o   z n a c z e n ia   te g o   w y r a z u ,  z n a c z e n ie   „ J e d y n y 11  n ie   j e s t   w y ­

k lu c z o n e .

II  R .-W .,  vi,  52,  9;  VII,  57,  6; 

X, 

13,  1.

26*

background image

388

P I E R W O T N A   H E L I G I A   I I I N D Ó W .  

P E A f f E D Y Z M ,

bogowie  są  „źródłem,  zawiązkiem 11,  czyli  rodzicielami  nieśm ier­

telności l.

Bóg  Hindów  j esfc  w s z e c h m o c n y .

Ten,  który  stw orzył  niebo  i  ziemię,  musi  być  najbieglejszym   ar­

ty stą   ze  w szystk ich   b o g ó w 2.  U tw orzył  je   swą  mocą  i  u m iejętn ością3. 

Tyś  kazał  św iecić  słońcu,  Tyś  w szystko  stw orzył,  jesteś  Bogiem   po­

w szechnym ,  jesteś  wielkim,  jesteś  panem  nieba 4.  Ja  Indra  jestem   W a ­

rmią .. ·  nikt  nie  może  się  oprzeć  mej  sile  boskiej  i  niezwyciężonej  5. 

Indra  je s t  wszechm ocny,  nieskończony,  niezależny,  nieporównany  co  do 

siły,  je st  królem  ludzi,  zachowuje  cały  św iat  6.

B óg  Hindów  je s t  n i e s k o ń c z e n i e   w i e l k i m .

Obejmuje  całą  przyrodę 7,  niebo  i  ziem ię  s,  jest  w ięk szy  od  nieba 

i  z ie m i9.  Przed  w ielkością  Indry  niebo  i  ziemia  się  k o r z y 10.  Całą  zie­

mię  utworzył  on  dziesięciu  palcami  a  sani  poza  nią  istnieje 11.

Bóg  Hindów  jest  w s z y s t k o - w i d z ą c y m   i  w s z y s t k o ­

w i e d z ą c y m .

On  zna  drogi  ptaków  szybujących  w   powietrzu,  zna  sm ugi  okrętu 

prującego  w ały  morskie;  zna  on  ciała  niebieskie,  zna  kierunki  wiatrów 

i  mieszkania  bogów  12.  Zna  on  skrytości  serca  ludzkiego,  a  przeto  nikt 

go  oszukać  nie  może,  je st  nieomylnym

B óg  Hindów  r z ą d z i   ś w i a t e m   w  porządku  fizycznym 

i  m oralnym ;  jest  ś w i ę t y m   i  s p r a w i e d l i w y m .

W   Rigwedzie  przychodzi  bardzo  często  w yraz  rita  w  zna­

czeniu  „prawa,  porządku  i  p raw d y “.  Uiszi  zaznaczają,  że  N aj­

wyższa  Isto ta   ustanow iła  rita  w  świecie  fizycznym 14  i moralnym:

1

 

R.-W ., 

i i

40,  1; 

i i i

17,  4;  iv,  58,  1;  vm ,  90,  15.

2  B .-W ., 

i,  160,  4.  3  x,  29,  6. 

4 vm ,  87,  2, 5. 

5 iv, 142.

6  i,  102, 

6,  8. 

i, 

7. 

s  i,  33, 9; 

iv, 

16,  5. 0 vi, 

30, 

1. *

10  iv,  17. 

11  H ym n  do  Puruszy. 

12  i,  25.

13  i,  155, 

1;  vi,  51, 1; 

να ,  104,  20; vm ,  50,  12;  67, 6; x, 

54, 

4.

14  „Varuna  der  Herr  und  der  E r s t e ...  So  seh ra u ch  die  ved isch en   San- 

ger  in  allen  ihren  Bildern  von  Varuna  eine  h eilige  Scheu  vor  sein em   un- 
erforschlichen  W esen  beobachten  und  sich   huteii.  ihn  durch  V erm ensch- 

liehung  seiner  gottlichen  M ajestat  zu  entkleiden  und  in  den  U m trieb  des 
naturlichen,  irdischen  L ebens  hereinzuziehen,  so  sind  uns  doch  einzełne 
B ilder  aufbehalten,  w elch e  den  G ott  zu  sch ild em   suchen...  Im   N aturleben 

is t  er  der  Urheber  der  ew igen   G esetze,  nach  w elohen  die  W elt  leb t  und 

w elche  kein  G ott  und  kein  Sterbliclier  an zu tasten   w a g t ...

„D ie  B ew underung  der  nie  w ankenden  u nverletzlichen  Ordnung  im

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

389

w  pierwszym  nic  od  niej  uchylić  się  nie  może,  w  drugim  nikt 

jej  przestępow ać  nie  powinien.

N ieb o  i  ziem ia  są   mu  p o d le g ł e 1;  on  je   p o d tr z y m u je 2;  p o d trzy ­

m yw ałem   niebo  w e d łu g   n ła   3;  ani  obadw a  św ia ty ,  ani  góry  n ie  m ogą 

w zru szy ć  riła  4 ;  K rata   W a ru n y   są   n ie w z r u s z a ln e 0:  n iew zru szaln e  u ra ta  

na  tob ie  (W aruno)  są   u tw ie r d z o n e 6.

Rita  w  porządku  moralnym  polegała  na  obowiązku  czło­

wieka  względem  Boga  i  bliźniego.  W szelkie  wykroczenie  prze­

ciw  nta  nazywali  Hindowie  grzechem,  mała,  skąd  łacińskie  „ma­

lum 

a również  Kalka,  Kałusza,  „błoto,  nieczystość“,  skąd  w po l­

skim  języku  „kał,  kałuża,  skalanie11.  O  obowiązkach  względem 

Boga,  tak  mówi  B a r th :  „W   każdym   czasie  i  w  każdem   miejscu 

człowiek  czuje,  że  je s t  w  ręku  bogów  i  w  ich  obliczu  postępuje. 

Oni  są  panam i  wym agającym i,  im  się  należy  hołd  nieustanny. 

Człowiek  musi  być  pokornym ,  albowiem  je s t  słaby  a  oni  są 

mocni;  musi  być  szczerym  względem  nich,  albowiem  oni  oszu­

kanymi  być  nie  mogą.  Lecz  wie  również,  że  oni  też  nie  oszu­

kują,  że  m ają  prawo  domagać  się  od  niego  miłości  i  ufności, 

jakiej  dom aga  się  przyjaciel,  b ra t,  ojciec.  Te  obowiązki  czło­

wieka  względem  bogów  w yrażone  są  w  nieprzeliczonych  ustę­

pach  hym nów 11 

Co  się  tyczy  obowiązków  człowieka  względem 

bliźniego,  jakkolw iek  „nie  ulega  wątpliwości,  że  starożytni  Aryo- 

wie  znali  i  wykonywali  zasady  moralności,  wyrażone  na  sercach 

wszystkich  ludzi“  ^  jednakże  nie  znajdujem y  w  hym nach  szcze­

gółowego  ich  wymieniania,  choć  niejednokrotnie  spotkać  się  tam  

można  z  odnośnemi  zasadam i  ogólnemi.  Czuwanie  nad  spełnia­

niem  tych  obowiązków  ściśle  je s t  przestrzegane przez 

bogów.

Leben  der  N atur  w ie  des  G eistes  hat  die alten  Froinm en  zur Yerherrliohung 
des  G ottes  gefuhrt,  dessen   W eislieit  sie  diese  G esetze  zuschreiben,  und 
sie  konnen  nicht  satt  w erden,  d iese  U nantastbarkeit,  E w ig k eit  und  innere 
W ahrheit  seiner  Satzungen,  die  unerschutterlich  sind,  ais  waren  sie  auf 
einem   Gebirge  gegriindet,  zu  p reisen 11.  —  R.  Rot-h,  in  der  Zeitschrift  <7er 

Deutschen  Morgenldndischen  Gesellschaft,  vi,  70.

1  R .-W ., 

X, 

89,  10. 

2  iii,  32,  8;  44,  3; 

VI, 

17,  7; 

X, 

55,  1.

3  iv,  142. 

i i i

56. 

5  i,  24. 

i i

,  28.

'  Op.  cit.,  p.  23. 

s  P ictet,  Op.  cit., 

λ

?

ο

1. 

i i i

,  p.  299.

background image

390 

P I E R W O T N A   R E L I G I A   HI.VDOM'. 

P K A f f E D Y Ż M .

„Bogowie  najwyżsi,  pisze  B ergaigne 

nietylko  utrzym ują 

porządek  w  świecie  fizycznym,  ale  nadto  rozciągają  swoją  b a­

czność  na  porządek  m oralny...  nic  nie  może  ujść  ich  uwagi  od­

nośnie  do  ludzi,  albowiem  obowiązani  są  wymierzać  im  spra­

wiedliwość11.

(B ogow ie)  opiekują  s ię   ludźm i,  ja k   p asterze  stadam i  2;  ich   o czy 

są   c ią g le   na  n as  zw rócon e  3;  mają  ty s ią c e   oczu  i  widzą,  w   serca ch   d o ­

bre  i  z ł e 4;  p oznajcie  moje  rita  5;  (Indra)  n ien aw id zi  k ła m stw a   i  oszu- 

k a ń stw a ,  d o się g a   i  karze  ty c h ,  k tórzy  się   ich   d o p u s z c z a ją 6;  n iech   m o­

d litw a  nasza  z g ła d zi  w sz e lk i  g rzech   p o p ełn ion y  przeciw   b o g o m ,  p rze­

ciw   p rzyjacielow i,  p r zeciw   ojcu  ro d zin y   7;  (W aru n o)  zmaż  w sz e lk i  grzech  

p op ełn ion y  p rzeciw   to w a rzy szo w i,  p rzeciw   p rzy ja cielo w i,  p rzeciw   bratu

i  innym   członkom   naszej  rod zin y a ta k że  p rzeciw   członkom   innej  ro d zin y  s.

Bóg  Hindów  je s t  n a d e w s z y s t k o   d o b r y .

B ergaigne  p is z e 9:  „Oprócz  kilku  ustępów,  w których  In dra 

okazuje  swój  gniew,  nieprzeliczone  znajdują  się  m iejsca  w  h y ­

mnach,  które  wskazują,  że  wierny pokłada  zupełną ufność  w jego 

dobroci i wspaniałom yślności44.  Bardzo  często spotykają  się ustępy, 

w  których  Kiszi  zowią  bogów  swoimi  przyjaciółm i  i  to  je s t  po­

budką  dla  nich  do  skruchy  doskonałej  ,0.

B óg  Hindów  je s t  przedewszystkiem   m i ł o s i e r n y .

Bardzo  liczne  ustępy  w  hym nach  odnoszą się  do  tego  przed­

m io tu 1',  całe  hym ny  poświęcone  są  wysławianiu  miłosierdzia 

i  prośbom   o  miłosierdzie.  „Nigdy  tak,  pisze  B arth  12,  nigdziea 

z  taką  siłą  nie  przejaw ia  się  M ajestat  boski,  i  zależność  stwo-

1  Op.  cit.,  vol. 

i i i

pp.  151,  165.

2  R .-W .,  viii,  25,  7. 

3  Tam że. 

yiii

,  90,  6. 

5  i,  165,  13.

6  lii,  30,  15;  34,  6; 

VI, 

22,  2; 

X, 

27,  1. 

"  i,  185,  8. 

V, 

85,  7.

9  Op.  cit.,  vol.  u,  p.  168.

10  „La confiance  dans la bonte  divine  par  exem ple,  et  le repentir  fonde,

non  seu lem en t  sur  la  crainte  du  chatim ent,  m ais  sur  le  regret  d’avoir  trahi 
une  am itie  fidele  (car  le s  rishis  donnent  a  lenrs  dieux  le  titre  d’amis),  sont 

des  m anifestatione  indiscutables  de  la  con scien ce  m orale11.  B ergaigne,  Op.

cit·.,  vol.  i,  p. 

XXIII.

11  R .-W . 

i, 

84.  19;  139,  U; 

ii, 

41,  11;  iv,  17,  17; 

v i, 

35,  5; 

vm.  6,  25;

x,  33,  3. 

12  Op.  cit..  p.  14.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

391

•izenia,  w  psalm ach  tylko  można  odnaleśe  tę  siłę,  z  jak ą   w yra­

żony  je s t  tam   hołd  i  prośb a“.

1.  O bym   m ógł,  o  W aru n o,  nie  b y ć  skazanym   do  domu  ziem n ego. 

M iłosierdzia,  B o ż e   w szech m o cn y ,  m iłosierd zia.

2.  J e ż e li  zbaczam   (z  drogi  p raw ej),  m iłosierd zia,  B o ż e   w sz e c h ­

m ocn y,  m iłosierd zia.

3.  U p ad am y  z  p o w o d u   sła b o śc i  n aszej,  B o że  n iep ok alan y,  m iło ­

sierd zia.

4 .  P ra g n ien ie  dokucza  tw em u  p ie w c y ,  k tóry  n ied aw n o  b y ł  je s z c z e  

w śró d   w ó d .  M iłosierdzia,  B o że  w szech m o cn y ,  m iłosierdzia.

5.  J a k ą k o lw iek   o b razę,  o  W aru n o,  p o p ełn iliśm y   p rzeciw   bóstw u , 

je s te śm y   ludźm i  słabym i,  n ie  karz  n a s  za  ten  grzech

1.  J e ż e li,  b ęd ą c  ludźm i,  p rzestęp u jem y   cod zien n ie  tw e   p rzyk a­

zania,  o  W aruno,

2.  N ie   w ydaw aj  nas  pod  m iecz  gn iew u ,  g o to w y   u d erzyć  w   g ro ­

źnym   szale.

3.  N a szem i  pieniam i,  W aru n o,  ch cem y   od czep ić  tw ój  gn iew ,  ja k  

w o źn ica   od czep ia  konia  zap rzężon ego,  ab yś  b y ł  w zg lęd em   n as  m iłosierny.

4 .  M oje  (m odły)  m ające  ła g o d z ić   tw ój  g n iew ,  m ające  w y b ła g a ć 

le p s z y   lo s,  n iech   się   w zn o szą   ja k   p ta k i  ku  sw y m   gniazdom .

5.  W   ja k i  sposób  m ożem y  sk ło n ić  ku  m iłosierd ziu   bohatera,  p r z y ­

od zian ego  w ła d zą   k ró lew sk ą ,  k tó reg o   w zrok   przenika  daleko  2.

W zniosłym   pojęciom  o  Bogu  odpowiadało  szczytne  zada­

nie  człowieka  na  ziemi.

P rośby  H indów   o  miłosierdzie  m ają  na  celu  oswobodzenie 

od  kar  nietylko  doczesnych  ale  i  wiecznych,  wyproszenie  sobie 

szczęśliwego  losu  tu  na  ziemi,  lecz  przedew szystkiem   na  tam tym  

św iecie3.  Nie  ulega  żadnej  wątpliwości,  że  Hindowie  wierzyli 

w  nieśm iertelność  duszy,  w  nagrody  i  kary  pośmiertne.

1  R .-W .,  vir,  89. 

2  R .-W .,  i,  25.

Zła  wiara  racyonalistów  występuje  często  jaskrawo  w  ich  pismach. 

Bergaigne  poświęcił  trzechtomowe  dzieło  szczegółowem u  rozbiorowi  hy­
mnów  wedyjskich,  nagina  wyrażenia  R iszich  do swych  zapatrywań,  pomija
 
milczeniem  teksty,  które  nie  są  mu na rękę,  a wobec  nader licznych  tekstów, 

odnoszących  się  do  życia  pozagrobowego,  nie  mogąc  ich  ukryć,  daje  tłu­
maczenie,  które  jest  miarą  jego  złej  woli  i  stronniczości.  Przytaczamy  cały
 

ten  ustęp  dosłownie:

background image

392

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

A  najprzód,  życie  samoistne  pozagrobow e  stwierdzone  je st 

w  M antrach,  znajdują  się  tam   hym ny  poświecone  Ojcom,  Pitris 

(Patres),  tj.  duchom  przodków   zmarłych.  Głową  w szystkich  Pi- 

trisów  je s t  Jam a.  Najdawniejsze  podania  przedstaw iają  go  jak o  

pierwszego  człowieka,  lub  jako  pierwszego  um arłego;  w później­

szych  czasach  Jam a został  bożkiem  umarłych.  Pitrisow ie  nie  za­

żywają  wszyscy  jednakow ego  szczęścia:  jed n i  zam ieszkują  w y­

sokie  niebo,  inni  przebyw ają  w  górnej  atmosferze,  inni  \vreszcie 

zajm ują  najniższe  części  atmosfery,  w.  pobliżu  ziemi.  W ynika 

stąd,  iż  w  prastarej  dobie  Hindusowie  wierzyli  w  samoistnośó 

dusz;  o  zlaniu  się  ich  w  jed n ą   całość  z  „duszą  św iata11  niem a 

w  W edach  żadnej  w zm ianki;  pojęcie  to  wyrobiło  się  dopiero 

w  późniejszych  czasach.  Co  więcej,  w  czasach  naw et,,  kiedy 

szkoły  filozoficzne  hinduskie  przyjęły  to  pojęcie,  kiedy  pow stały 

kom entarze  i  podręczniki  zwane  Smarta  Sutrn,  autorowie  ich  za­

mieścili  w  m odlitwach  obrzędowych  wyraźne  wspomnienia  o  sa- 

moistności  dusz.  K sięga  czwarta  dzieła  Aśimlajana,  Grihju  Sutra 1 

zawiera  obrzędy  pogrzebowe;  podczas  palenia  zwłok  przepisana 

je s t  następująca  . modlitwa,  na  którą  składają  się,  w  znacznej 

części,  w yjątki  z  hymnów  R igw edy:

Otwórz  sw e  ramiona  ziemio,  przyjmij  umarłego  uprzejmym  u ści­

skiem,  miłościwem  pozdrowieniem,  obejmij  go  czule,  jak  matka  otula­

jąca  miękką  szatą  sw e  kochane  dziecię.  D uszo  zmarłego  odchodź!  idź 

tą  samą  drogą,  jaką  poszli  nasi  przodkowie  przed  tobą;  będziesz  oglą­

dała  oblicza  dwu  królów,  możnego  W arunę  i  Jamę;  spotkasz  Ojców 

a  przedew szystkiem   odbierzesz  nagrodę  za  nagromadzone  tu  ofiary 

(dobre  uczynki).  P o z o sta w .tu   sw e  grzechy  i  niedoskonałości...  P od ą­

żaj  na  spotkanie  Ojców,  którzy  wraz  z  Jamą  m ieszkają  w   niebie  (bło­

gości).  A   ty,  o  możny  Boże,  oddaj  ją   (duszę)  twym   strażom,  by  ją  do 

ciebie  doprowadziły,  a  udziel  jej  zdrowia  i  szczęścia  w iecznego.

„On  pourra  s ’etonner,  surtout  si  l’on  son ge  ά  la  grande  place  que 

tiennent  dans  la  religion,  vedique  les  croyances  relatives  a  1’autre  me,  de  n ’avoir 
trouve  dans  l’exp ose  qui  precede  aucune  allusion  a  ces  croyances.  C’e s t 

qu’en  eflet  ces  t e x t e s . . .   in teressen t  p lu tót  la  conception  purem ent  litur- 
gique,  que  la  conception  morale  du  cu lte-1.  Op.  cit.,  vol. 

i i i

p.  208.

1  W ydanie  Sten zler’a.  Lipsk  1864,  1865.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D O W .

P R A W E D Y Z M .

398

W idzimy,  iż  niema  tu  żadnej  wzmianki  o  przechodzeniu 

dasz,  a  nadto  samoistne  ich  istnienie  po  rozłączeniu  z  ciałem 

w yraźnie  je s t  stwierdzone.  Sir  Monier  W illiam s  taki  sam  wnio­

sek  stąd  wyciąga '.

Dalej,  liczne  ustępy  z  hym nów  dowodzą,  że Hindowie  uzna­

wali  duszę  nieśm iertelną,  i  życie  pozagrobowe.

(Agni)  podnosi  śmiertelnego  do  nieśm iertelności...  (on  jest)  stró­

żem  nieśm ierteln ości2. 

Pod  twoją  opieką  (o  Somo)  nasi  bogobojni 

przodkowie  otrzymali  dziedzictwo  w  n ie b ie 3.  Człowiek  dobry  um ie­

szczony  j e s t   na  szczycie  nieba,  idzie  do  bogów ...  D ostępują  oni  (ludzie) 

nieśm iertelności,  przedłużają  sobie  ż y c ie 4.  Obym  m ógł  dostać  się  do 

jego  (W isznu)  błogosław ionego  przybytku,  w  którym  ludzie  pobożni 

opływają  w   szczęście a.  Jaki  jest  B óg,  który  mnie  doprowadzi  do  w iel­

kiej  Aditi  i  pozwoli  mi  oglądać  ojca  mego  i  matkę  6.  -

Muir  przytacza  niektóre  z  tych  ustępów  i  sądzi",  że  „one 

niezawodnie  w yrażają  wiarę  w  błogosławione  życie  przyszłe“. 

Tak  samo  pisze  R oth 

„Znajdujem y  tu taj  nie  bez  podziwu 

wzniosłe  pojęcie  nieśmiertelności,  wyrażone  z  całą  p rostotą i naiw­

nością  dziecięcą.  Jeżeliby  było  potrzeba,  znaleźlibyśmy tutaj  silną 

broń  przeciw  mniemaniom,  niedawno  na  nowo  podjętym   a  uwa­

żanym  za  nowe  zdobycze,  że  P ersy a  była  kolebką  pojęć  o  nie­

śmiertelności,  i  że  ludy  naw et  europejskie  stam tąd  to  pojęcie 

zaczerpnęły11.

Dusza  po  rozłączeniu  z  ciałem  idzie  na  drugi  świat  i  żyć 

tam   będzie  wiecznie;  los  jej  będzie  tam  szczęśliwy lub  nieszczę­

śliwy.  stosownie  do  tego,  jak   sobie  zasłużyła  na  ziemi.  D ostę­

pują  szczęścia  m ianowicie:  „ludzie  bogobojni119,  którzy  „znają

1  „W e  nótice,  too,  even  at  that  early  epoch  an  evid en t  b e lie f  in  the 

so u l’s  eternal  ex isten ce  and  the  perm anence  o f  its  personality  hereafter, 
w hich  notably  contrasts  w ith  th e  later  ideas  ot' transm igration,  absorption 
into  th e  divine  essen ce,  and  p an th eistic  identiflcation  w ith  the  suprem e 
Soul  o f  th e  u n iv erse1'.  Indian  W isdom,  S  ed.,  p.  209.

2  R.-W .,  i,  317. 

3  i,  91,  1. 

J  i,  125,  5,  6. 

5  i,  154,  δ.

0  i,  24. 

7  Ofig.  aanskr.  texts,  vol.  v,  p.  284.

Journal  of  the  German  Orienta!  Soc.,  p.  427;  autor  przytacza  u stęp y

z  R .-W .  x,  14,  12  i  z  A tharw a-w eda  x v m .  1,  49,  50:  3,  13.

9  R .-W .,  i,  154,  5. 

background image

394

P I E R W U T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

i  w ypełniają  obow iązki11 ',  którzy  „dają  jałm u żnę“  2.  W   Ś atapata 

B rahm ana  znajdujem y  ustęp,  w  którym   wyraźnie  je s t  zaznaczono, 

że  kary  i  nagrody  w  życiu  przyszłem   zależne  są  od  złych  lub 

dobrych  uczynków:  „Na  tam tym   święcie  położone  będą  dobre 

i  złe  uczynki  na  wagę.  Zależnie  od  tego,  które  przeważą,  dobre-li 

czy  złe,  nastąpi  nagroda  lub  k a ra “  3.

Rigw eda  zawiera  kilka  ustępów  odnoszących  się  do  piekła:

T a   g łęb o k a   o tch łań   (N arakastanan,  p iek ło )  była  utw orzon a  dla 

grzeszn ik ó w ,  n iesp ra w ied liw y ch ,  b ezb o żn y ch   4.  (O  In d ro  i  Som o)  w rzu ć­

c ie   b ezb ożn ych   do  ciem nej  otch łan i,  aby  żad en   z  nich   nie  m ógł  się  

z  niej  w y d o sta ć ...  N ie c h   b ezb ożn y  R a k sza sa ,  k tó ry   ja k   so w a   u k ryw a 

s ię   w   n ocy,  w trą co n y   z o sta n ie  do  bezdennej  ciem n icy   5.

"W jednym   z  h y m n ó w 6  wyraźnie  je s t  powiedziano,  że  bez­

bożni  są  w ypędzeni  z  nieba  i  ziemi  i  g o r z e ć   b ę d ą .   B arth  

p is z e 7:  „(Bezbożni)  giną,  albo  idą  w  głąb  ziemi,  do  ciemnych 

przepaści,  dokąd  są  zepchnięci  wraz  z  szatanam i,  duchami  kłam ­

stw a  i  spustoszenia11.

Częstsze  są  ustępy  odnoszące  się  do  nieba,  czasem  naw et 

całe  hym ny;  oto  jeden   z  n ic h 8:

7.  U m ieść  m nie  (o  Som o)  w   tym   w ieczn y m   i  niezm iennym   św ie c ie , 

w   którym   znajduje  s ię   w ie c z n e   św ia tło   i  ch w a ła .  8.  U c z y ń   m nie  n ie ­

śm iertelnym   tam ,  g d zie  król  Jam a  p rzeb yw a,  g d zie  istn ieje  p rzy b y tek  

n ieb iesk i  i  źródła  żyw ej  w o d y .  9.  U czy ń   m nie  nieśm ierteln ym   w   trze- 

ciem   nieb ie,  g d zie  c z y n n o ść   (przyjem ność)  je s t   n ieogran iczon a  a  p r z e ­

b yw an ie  św ietln e.  1 0 .  U c z y ń   m nie  n ieśm ierteln ym   w   św ie c ie ,  który 

j e s t   p rzy b y tk iem   Ś w ietln eg o ,  g d z ie   j e s t   am brozya  i  zad ow oln ien ie.

1 1 .  U c z y ń   m nie  n ieśm ierteln ym   w   św ie c ie ,  g d z ie   znajduje  się   rad ość, 

u ciech y ,  przyjem n ości;  w   k tórym   ży czen ie  d o stęp u je  sw e g o   celu.

Opisy  tego  błogosławionego  przybytku  i  wzmianka  o  sądzie 

pośm iertnym   wyrażone  są  w  hym nie  do  Jam y,  który  tak   stre­

szcza  B a r th 9:  „Jam a  pierwszy przebył  drogę  bezpow rotną  i  p rze­

kazał  j ą   przyszłym   pokoleniom.  Tam,  na  kończynach  odległego

'  R .-W .,  i,  164,  3. 

2  R .-W .,  i,  125,  5,  6;  x,  107,  2.

3  Muir,  Op.  cit.,  vol.  v,  p.  314.

4  R .-W .,  iv,  B,  5. 

5  vii,  104,  3,  7. 

6  R .-W .,  ix,  73.

7  Op.  cit.,  p.  18. 

8  ix,  113. 

9  Op.  cit..  p.  17.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .

P B A W E D Y Z M .

395

nieba,  w  siedzibie  światła  i  wód  wiekuistych,  króluje  w  pokoju 

połączony  z  W aruną.  Tam  przy  dźwięku  swego  fletu,  pod  osłoną 

drzewa  m itycznego  zgrom adza  około  siebie  um arłych,  którzy 

praw y  żyw ot  wiedli.  Przybyw ają  tam   gromadnie  w  tow arzystw ie 

Agni,  prowadzeni  przez  Puszana,  po  uprzedniem   ścisłem  bada­

niu  przez  dwóch  strasznych  psów,  którzy  są  stróżam i  drogi. 

Przyodziani  w  świetne  ciała,  karm ieni  niebiańską  somą,  która 

je   czyni  nieśm iertelnym i,  używ ają  tam   niedającego  się  opisać 

szczęścia  bez  końca  wraz  z  bogam i,  co  więcej,  oni  sami  są  bo­

gami  i  czczeni  są  na  ziemi  pod  nazwą  Pitri  (Patres),  Ojców11.

Indologowie  przyznają,  że  pojęcia  Hindów  o  niebie  były 

wzniosłe,  duchowe l.

K ult  Hindów  stał  na wysokości  ich pojęć  religijnych  o  N aj­

wyższej  Istocie:  ani  ofiary  krwawe  z  ludzi,  ani  żadne  magie 

i  inkantacye,  które  bardzo  wcześnie  spotykają  się  u  Chamitów, 

nie  splamiły  religii  a ^ js k ie j.  „H ym ny  wedyjskie,  pisze  B a r th 2, 

nie  znają  bogów  złych,  nie  przepisują  żadnych  p rak ty k   płaskich 

i  wstrętnych,  i  to  jest  ich  charakterystyczną  cechą11.

K a lt  wedyjski  polegał  na  ofierze  i  modlitwie,  był  nadzw y­

czaj  prosty  i  wzniosły  zarazem.

Ż ertw y  były  roślinne  i  zwierzęce.  Do  pierwszych  należało: 

masło,  kwaśne  mleko,  placki  ryżowe,  soma roztw orzona mlekiem; 

ze  zw ierząt  ofiarowywano:  byki,  krowy,  bawoły,  kozły  i  konie.

1  „The  place  w here  th ese  glorified  ones  are  to  live  in  heaven.  In 

order  to  show   that  non  m erely  an  outer  court  o f  tlie  divine  d w ellings  is 

se t  apart  for  them ,  the  h ig h test  lieaven,  th e  m id st  or  innerm ost  part  o f 

heaven,  is  exp ressly  spoken  o f  as  tlieir  seat.  T his  is  their  place  o f  rest; 
and  its  divine  splendour  is  n ot  disfigured  by  any  specification  o f  particu- 
lar  beau ties  or  enjoym ents,  su eh  as  th o se  w ith  w hich  other  religione  have 
been  w on t  to  adorn  the  m ansions  o f the  b le s t . ..  There  th ey  are  h a p p y :  the 
language  used  to  describe  their  condition  in  the  sam e  w ith   w hich  is  de- 
noted  the  m o st  exalted  fe lic ity 11.  Koth,  Joitrn.  Amer.  Orient.  S o c

i i i

343.

Sam  n aw et  B ergaigne  zm u szon y  j e s t   do  w yznania,  że:  „Les  A ryas 

vediques  croyaient  a  une  autre  v ie   apres  la  jnort,  et  plaęaient  dans  le  ciel 

le   theatre  de  cette  jiouvelle  ex isten ce  qu’ils  appelaient  m em e  immortalUeil. 

Op.  cii.,  vol.  i,  p.  74.

2  Op.  cit.,  p.  23.

background image

396

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P K A W E D T Z M .

Ofiary  były  palone  na  stosie.  K ażdy  w ierny  składa  w  ofierze  to 

co  może,  b o gaty   ofiary  hojne,  ubogi  na  co  go  stać.  „M e  mam 

krów,  mówi  naiwnie  ofiarujący ',  w  m ojem   ubóstw ie  przynoszę 

ci  ofiarę11.  Skutek  ofiary  nie  je s t  zależny  od  jej  wielkości,  lecz 

od  „dobrej  intencyi,  szczerości  i  miłości11 

Bóg  „pogardza  ofiarą 

podstępnego11 3.

W raz  z  ofiarą  ma  być  połączona  modlitwa,  i  dlatego  przy 

tym   obrządku  śpiewano  lub  odmawiano  hym ny  wedyjskie.  Hiszi 

wielki  kładą  nacisk  na  ważność  m o d litw y 4.  M odlitwa  miłą  je s t 

Bogu,  często  je s t  nazyw ana  „O blubienicą11  B ożą,  m odlitwa  od-' 

daje  cześć  Bogu,  zadość  czyni  za  grzechy  popełnione,  uprasza 

dobrodziejstwa  doczesne  i  w ieczn e5.

W edług  Riszich,  kult  nakazany  był  od  Boga,  przepisy  p o ­

chodzą  „z  nieba11.  B ergaigne  przyznaje,  że  „pierwotni  przodko­

wie  rasy  ludzkiej  przekazali  podaniem   obrządki  ofiarne  swym 

następcom 11 6.

Na  tem   kończymy  rozbiór  hym nów  wedyjskich,  odnośnie 

do  pojęć  religijnych  Hindów.  E elig ia  pierw otna  H indów  była 

jednobożna.  Duch  Samoistny,  bez  początku,  nieśmiertelny,, był 

Stworzycielem  nieba i ziemi,  Panem  w szystkich  istot,  był  wszech­

mocny,  nieskończony  i  wszystko-widzący,  przedewszystkiem   zaś 

był  dobrym   i  miłosiernym.  Celem  człowieka  było  osiągnąć  szczę-

1  R .-W .,  vili,  91,  19. 

2  x,  160,  3. 

3  vnr,  11,  4.

4  B ergaigne,  który  stara  się  sprow adzić  ealą  religię  H indów   do  m e­

teorologii,  zm uszony  je s t  w yznać,  iż  nie  m oże  w ytłu m aczyć  w   sw ej  h ipo­
tezie  tego  głębokiego  przekonania,  jakie  m ieli  H indow ie  w   sk u teczn ość
 
m odlitw y.  „Mais  ces  exp lication s,  bien  qu’elles  renferm ent  sans  doute  une 

part  de  verite,  paraissent  insufflsantes  pour  rendre  com pte  d’une  concep- 
tion  aussi essen tielle,  a u ssi  profondem ent  enracinee  dans  1’esprit  des  A ryas 
vediques,  que  celle  de  la  tou te-p u issan ce  de  la  priere  en  generał,  et  par- 

ticulierem ent  de  son  action  sur  le   dien  g u e m e r 11.  Op.  cit.,  vol. 

i i

p.  275.

5  „II  faut  reconnaitre  que  le s   H ym n es  tem oignent  d’une  m oralite 

elevee  et  com prehensive  et  que,  en  s’efforęant  d'etre  ,sans  reproche  devant 

A diti  et  les  A d ity a s1  (H.-W .,  i,  24,  15),  les  chantres  vediques  a’im posent 

d’autres  devoirs  encore que de  m ultiplier  le s olfrandes  et d’observer ponctuel- 

lem ent  le s  r ite s“.  Barth,  Op.  cit.,  p.  24.

6  Op.  cit.,  vol.  i,  p.  107.

background image

ście  wiekuiste  w  niebie,  środkiem   zaś  prow adzącym   do  tego 

celu,  spełnianie  przepisów,  przykazań  wskazanych,  przez  Boga.

Takie  pojęcie  Boga  w  najdaw niejszej  dobie  i  takie  roz­

wiązanie  zagadnień  odnoszących  się  do  człow ieka,  jakkolw iek 

w  zasadzie  mogło  być,  częściowo  przynajm niej,  płodem  rozumu 

ludzkiego,  jednakże  opierając  się  na  świadectwie  samych  Hin- 

dów,  mianowicie  że  religia  ich  je s t  Śruty,  tj.  objaw ioną,  szcze­

gólniej  zaś,  zestaw iając  niektóre  podania  hinduskie  z  odnośnemi 

opowieściami  B iblii,  przychodzim y  do  przekonania,  że  tak  te 

podania  ja k   i  istota  religii  m iały  wspólne  źródło  w  pierwotnem  

Objawieniu.  '

W   piśmiennictwie  w edyjskiem ,  tj.  w  H ym nach  i  Brakma- 

nach,  znajdujem y  wiele  w spom nień,  co  do  treści  identycznych, 

co  do  form y  zewnętrznej  nader  podobnych  do  zdarzeń  poda­

nych  w  naszem  Piśm ie  św.

H ym n  do  Param atm y,  zaw ierający  główne  rysy  początku 

świata,  zdumiewa  pisarzy  europejskich  głębokością  swych  poglą­

dów,  tłum aczy  się  jed n ak  łatwo,  a  naw et  jedynie,  pierwotnem  
Obj awieniem.

stworzeniu  człowieka  i  pierwszych  naszych  Rodziców 

bardzo  mało  znajdujem y  szczegółów  w  hym nach,  to  jed nak   co 

z  nich  wydobyć  m ożna,  zgadza  się  tak   z  podaniam i  erańskiemi 

w  Aweście,  ja k   i  z  hebrajskiemi,  pomieszczonemi  wT  Biblii.

P ro to p lastą  rodu  ludzkiego  był  Jama.  Jakkolw iek  Jam a 

nazyw any  je s t  synem  Whvasivaty,  nazwa  ta  jednak  je s t  prze­

nośnią.

W edług  znaczenia  etym ologicznego, 

Wiwaswat  znaczy 

„św ietlny11;  w edług  atrybutów,  jakie  mu  hym ny  przypisują,  jest 

on  „ojcem  m odlitw y11 \   Agni  je s t  „jego  posłańcem 112,  jest  „osobą 

boską“  3,  niem a  nigdzie  wzmianki,  żeby  był  człowiekiem,  a  stąd 

nie  m ógł  być  ojcem  Jam y  w  znaczeniu  zwykłem.

Siostrą  i  m ałżonką  Jam y   je s t  Jami;  jama  i  jami,  dosłownie 

znaczą  „bliźnięta".  E o th   p is z e 4 :  „Oni  (Jam a  i  Jami)  są ,  ja k

P I E R W O T N A   R E L I G  ΓΑ  l l I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .  

397

1  R .-W .,  i,  139,  1. 

2  x,  21,  5;  vin,  39,  3. 

3  x,  65,  6.

4  Journal  o f the  American  Oriental  Society, 

v o l. 

i i i

,  p . 

335.

background image

398

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

świadczą  ich.  n azw iska,  bliźniakam i,  b ra t  i  s io s tra ,  a  stanow ią 

pierwszą  parę  rodu  ludzkiego.  H ebrajczycy  ściśle  jednoczyli 

pierwszą  parę,  w yprowadzając  niewiastę  z  ciała  męża;  Hindowie,. 

w edług  swych  podań,  jednoczyli  ją ,  przyznając  jej  bliźnięctwo. 

To  pojęcie  w yrażone  je s t  w  hym nie  (Rigweda  X ,  10,  5),  gdy 

Jam i  mówi:  ,Boski  T w asztri,  Stw órca,  Ożywiający,  Nadającym 

wszystkie  kształty,  uczynił  nas  mężem  i  żoną jeszcze  w żywocie1

H ym ny  R igw edy  w spom inają  często,  że  Jam a  był  „pierw- 

szym “  który  u m a rł,  pierw szy  dostał  się  do  nieba  i  tam   prze­

byw a  ze  swymi  potomkami.  „W ysokie  niebo“  je st  „przybytkiem  

J a m y “,  tam   zgrom adza  koło  siebie  tych  wszystkich  „Ojcówur 

którzy  wiedli  sprawiedliwy  żyw ot  na  ziemi *.

Jed en   h y m n 2  zawiera  ustęp  nader  charakterystyczny,  ja k  

zauważył  B arth 3:  „Jam a  m ógł  nie  um ierać,  lecz  w ybrał,  a  ra ­

czej  zasłużył  na  śmierć,  albowiem  pod  tym   wyborem   ukrywa, 

się  u p a d e k “.

tym   upadku,  tj.  o  grzechu  pierworodnym,  niema  więcej 

szczegółów  w  hym nach;  jed n ak  pamięć  tego  zdarzenia  głęboko 

została  w yryta  w  umysłach  Hindów,  czego  dowodem  są  ich  m o­

dlitwy  i  nienawiść,  ja k ą   tchną  hym ny  ku  istocie,  która  była 

spraw cą  upadku.

Gajatri,  k tórą  każdy  pobożny  H indus  odmawia,  je s t  nastę­

p ująca:

Jestem   grzesznikiem,  grzeszę,  natura  moja  je s t  grzeszną,  p oczęty 

jestem   w   grzechu.  Zbaw  mnie,  o  Hari,  gładzicielu  grzechu.

Williams^  są d zi,  że  ta  m odlitw a  ma  związek  z  grzechem  

pierw orodnym  4.

W   znacznej  części  Rigw edy  w ystępuje  Indra  jako  po­

grom ca  W ritry  albo  A h i,  tj.  „W ęża“ ;  Riszi  nie  znajdują  dosyć 

słów  dla  w yrażenia  nienawiści  ku  tem u  „ W ężowi “  i  ku  całej, 

„rasie  W ężów a ;  kto  był  ten  W ąż?

1  R .-W .,  x,  14,  8;  58,  1. 

2  R .-W .,  x,  11.

3  Op.  cit.,  p.  17.

4  „A.  sen se  o f  original  corruption  seem s  to  be  felt  by  ali  classes  o f  

H indus,  as  indioated  b y  the  fo llo w in g   prayer“.  Indian  Wisdom,  p.  146.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

399

Hindowie  w  bardzo  dawnej  dobie  wierzyli  w  istoty  du­

chowe,  dzielili  je   na  hufce,  którym   dawali  różne  nazwy:  Aditia, 

Budni,  Ribhu,  M arid,  Asicin  i  wiele  innych.  W szystkie  te  hufce 

duchów  miały  znamiona  wspólne,  były  mianowicie  stworzone, 

spełniały  czynności  wyznaczone  im  przez  bogów,  walczyły z  bez­

bożnymi ,  opiekowały  się  ludźm i  i  wreszcie  zasłużyły  sobie  na 

nieśmiertelność.  Hufce  tych  duchów  w ystępują  w  hym nach  cza­

sami  osobno,  często  jedn e  obok  drugich,  nierzadko  jedne  po 

drugich,  a  w  swych  ogólnych  zarysach  w yglądają  na  naszych 

Aniołów,  tem   bardziej  iż  zwykle  nazywani  są  „posłańcam i11. 

Przypuszczenie  nasze  potw ierdza  się  tem ,  że  wśród  tych  Anio­

łów  znaleźli  się  Dasyu 1,  Aniołowie  niewierni.

Dasyu  albo  Ou.su  byli  z  początku  dobrymi  Aniołam i,  m ia­

nowicie  „byli  panami  i  oblubieńcam i  wód  niebieskich1' 2,  co  zn a­

czy  byli  w  stanie  ł a s k i 3;  lecz  skoro  zbuntow ali  się  przeciw 

niebu,  skoro  „chcieli  się  wedrzeć  do  nieb a“  4,  zostali  „strąceni 

z  nieba‘:  0  przez  Indrę,  a  naw et  „spaleni11,  ja k   się  w yraża  jeden 

h y m n 6,  co  może  się  odnosić  do  otchłani  piekielnej.

Dasa  nazywani  są  „zwodzicielami11  7,  „zbrodniarzam i11  8, 

„bezbożnym i11  (awrata)  9,  „istotam i  ciem ności11  l0,  wrogami  świa­

tła,  światło  je s t  dla  nich  zabójcze  u .

Pom iędzy  tym i  Dasami  wyszczególnione  są  niektóre  oso­

bistości,  mające  nazwiska  własne,  ja k   Namuczi,  Writra,  AM.  A hi 

w  liczbie  pojedyńczej  znaczy  „W ąż11,  w  liczbie  mnogiej  „rasę 

szatańską11.

W yraz  w ed yjsk i  D asyu,  Dasa,  zn aczy  nieprzyjaciela;  początkow o 

odnosił  się  do  złych   Aniołów’,  n astępnie  zaś  do  ludów  barbarzyńskich,  z k tó ­

rym i  H in d ow ie  prow adzili  boje  podczas  zdobyw ania  sobie  n ow ych   siedzib 
na  p ółw ysp ie.  B ergaigne  potw ierdza  to   za p a try w a n ie:  „II  e st  en  effet  hors 
de  doute  que  le s  m ots  dasa  et  dasyu  d esign en t  dans  les  hym nes  vediques, 

non  seulem ent  des  races  ennem ies,  m ais  aussi  des  dem ons“.  Op.  cit., v ol. 

i i

pag.  "210.

-  R .-W .,  i,  185,  5;  32,  11;  v,  30,  5;  VIII,  85,  18.
•ł  „W ody  niebieskie"  są  sym bolem   łaski  i  dobrodziejstw   B oga,  jak
 

sam   B ergaigne  przyznaje:  „E lles  pourraient  m em e  n ’etre  qu’un  symbole  des 

faveurs  du  dieuLi.  Op.  cit.,  vol.  π,  p.  184.

4  R.-W .,  νιπ ,  14,  14. 

3  χ,  55,  8. 

6  i,  33,  4,  7,  9. 7 

i i i

34,  6.

s  ix,  47,  2. 

»  vi,  14,  3. 

111  x,  73,  5. 

11  x,  170,  i>.

background image

400

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

Ρ Κ Λ W K I)Y Z M .

Rzecz  godna  zastanowienia:  hymny,  opisując  walki  z  tym i 

wrogapai,  w yrażają  się,  że  In d ra  „rozpłatał  głow ę11  Nam uczi, 

W ę ż a 1,  a  w  kilku  miejscach  naw et  używ ają  wyrażenia,  iż  s t a r ł  

j a g o   g ł o w ę 2,

Hindowie  wedyjscy,  równie  ja k   Eranow ie  z  Awesty,  mieli 

w  wielkiej  nienawiści  „W ęża";  w  późniejszym   dopiero  czasie, 

w  epoce  hinduizmu,  Aryowie  zrobili  ustępstwo  pokoleniom  tu- 

ryjskim   pod  tym   względem.

W   Aitareya-braJimana  3  znajduje  się  wspomnienie  o  walce 

bogów  z  szatanami.  Aby  zwyciężyć  tych  o s ta tn ic h ,  bogowie 

złożyli  potrójną  o fiarę:

P o   p ierw szej  zaraz  ofierze  w y p ę d z ili  oni  szatan ów   z  ich   tw ierd z 

ziem sk ich ,  po  drugiej  z  p ow ietrza,  a  po  trzeciej  ofierze  w y p ę d z ili  ich  

z  n ieba. 

T ym   sp osob em   szatan i  z o sta li  w y p ęd zen i  ze  św ia ta   przez 

b ogów .

Podanie  o  „Drzewie  Ż yw ota11  przechowało  się  głęboko 

w  pamięci  ta k   Eranów   ja k   i  H indów :  m ityczna  postać  Haomy 

albo  Horny,u  pierwszych,  a  identyczna  co  do  nazwy  i  znaczenia 

Soma  u  d ru g ic h ,  odnosiły  się  do  tego  samego  historycznego 

przedm iotu.

W   Rigwedzie  Soma  je s t  to  amrita,  grecka  άμ,βροσία,  „źró­

dło  wód  żyw ych11,  „woda  niebiańska11  —  s y m b o l   n i e ś m i e r ­

t e l n o ś c i ;   ta  ostatnia  cecha  je s t  charakterystyką  Somy  i  we 

w szystkich  hym nach  jej  pośw ięconych,  a  je s t  ich  bardzo  wiele, 

wyraźnie  je s t  zaznaczone,  że  u d z i e l a   n i e ś m i e r t e l n o ś c i 4.

Dalej,  hym ny  przyznają  Somie,  iż  je s t  l e k a r s t w e m   n a  

c h o r o b y :

C horoby  b ezsiln e  o d stą p iły ,  zad rżały  i  u lę k ły   s ię ,  które  przed ­

tem   d ręczy ły ;  p otężn a  Soma  zstą p iła   na  nas  i  d o stą p iliśm y   p rzed łu że­

nia  ż y c i a 5.  Som a  uzdraw ia  co  j e s t   chorem ,  p rzez  Som ę  śle p y   w id zi, 

k u law y  chodzi  6.

1  R .-W .,  i,  52,  10;  v,  30,  8;  vi,  20,  6;  vm ,  6,  6;  65,  2.

2  v,  30,  7;  vm ,  14,  13. 

3  E d y cy a   H auga,  i,  23.

4  ii i , 

62,  15;  vili,  68,  6;  ix,  91,  2;.9 4 ,  4;  cały  113; 

X, 

57,  3 ,6 ;  5 9 ,4 ,7 .

5  vm ,  48,  11. 

6  viii,  68,  2.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

401

Co  więcej,  Soma  była  przyniesiona  na  ziemię  przez  so­

k o ła 1,  „z  nieba44 2,  „z  g ó ry 11 3,  gdzie  została  pomieszczoną  przez 

W arunę 4.  Soma  ta  jednak  nie  znajduje  się  obecnie  na  ziem i; 

z  powodu  grzechów  lu d zk ic h 5  przeniesioną  została  do  n ie b a 6; 

je st  strzeżona  przez  duchy  zwane  G andharwa  '.

W reszcie  Soma  była  owocem  „lśniącego  drzew a41  s.  W   Man- 

dali  I.,  hym nie  164,  znajdujem y  wzmiankę  o  „bliźniakach1',  sie­

dzących  pod  drzewem  Pipala,  z  którego  pożyw ają  „słodki  owoc 

nieśm iertelności44.  Przez  tych  „bliźniaków44  należy  praw dopodo­

bnie  rozumieć  Jam ę  i  J a m i ,  Jam a  bowiem  w  innem   miejscu 

Rigw edy  przedstaw iony  je s t  pod  „drzewem  niebiańskiem 44  9. 

Langlois  p rz y z n a je 10,  że  ten   ustęp  „jest  odbłyskiem  początku 

G enezy41.

Soma  hinduska  tak   je s t  podobna  w  swych  szczegółach  do 

Hom y  erańskiej,  a  obiedwie  tyle  m ają  punktów   stycznych  z  bi- 

blijnem   Drzewem  Ż y w o ta 11,  że  sam  B ergaigne  zmuszony  jest

I  i,  80,  2. 

2  iv,  26.  6. 

3  i,  93,  6. 

4  v,  85,  2.

5  Sir  M onier  p is z e :  „Prosiłem   Brahm anów  w   p ółnocnych  Indyach,

ażeby  m i  dali  rze c z y w isty   okaz  rośliny,  z  której  w yrabiała  się  Som a;  od­
pow ied zieli,  że,  w   d zisiejszym   grzesznym   stanie  św iata,  św ięta   roślina
 
przestała  rosnąć  na  ziem i  i  m oże  być  tylko  znalezioną  w   n ieb ie11.  Brahm.
and  H ind
.,  p.  13.

6  ix,  36,  6;  85,  9:  x,  85,  1.

7

  Śatapatha  Brahmana 

ii i , 

4, 

3, 

13; 

ii i , 

6,  2— 18; 

iii, 

9, 

3, 

18;  Taitt. 

Sanh.  vi,  1,  6,  1,  5.

8  R .-W .,  x,  94, 

3. 

9  R .-W .,  x,  135,  1. 

10  Bigveda,  p.  148.

II  W  p óżniejszem  p iśm ien n ictw ie  hinduskiem ,  m ianow icie w  Puranach, 

znajdują  się  podania,  które  w iele  mają  p odobieństw a  z  „D rzew em  Ż y w o ta 11. 

A u torow ie  hin d u scy  dają  tem u  drzew u  różne  n azw y:  Kalpadrum a,  K alpa- 

tvriksza,  Lakszmi-wriksza,  P ari-diatam u,  a  opow iadają  różne  d ziw y:

K ryszna  za  nam ow ą  sw ej  żon y  Satya  Bham a  w ykradł  był  Paridżatę 

z  nieba  i  p rzen iósł  j e   do  sw ej  sto lic y   D waraka;  po  je g o   śm ierci  drzew o 
pow róciło  do  nieba.

W   innej  op ow ieści,  bogow ie,  (w yraz  ten   należy  tu  brać  w   znaczeniu 

,.p rzod k ów 11)  idąc za w skazów kam i W isznu,  odszukali  w m orzu św ięte  drzewo 
Paridżaty,  które  im   m iało  p rzyw rócić  p ierw otną  siłę.

Podania  hinduskie  m ieszają  często  „D rzew o  Ż yw ota11  z  „D rzew em  

w iad om ości  złego  i  dobrego11.  I  tak,  b ohaterow i  purańskiemu  Pariksiti  p rze­
p ow ied ział  był  św ię ty   pustelnik,  iż  zgin ie  od  ukąszenia  w ęża.  A by  uniknąć
 

śm ierci,  przeniósł  się  P ariksiti  na  odludną  w yspę,  n a której  nie  było  w ężów , 

p.  p. 

t

. xxxv. 

27

background image

402

P I E R W O T X A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

wyznać,  iż  „rzeczą  je s t  pewną,  że  m it  drzewa  niebiańskiego  od­
nosi  się  do  Som y“  '.

Pozostaje  nam  przytoczyć  jeszcze  jedno  podanie  hinduskie,, 

które  przypom ina  opowieść  biblijną.  Osobistość,  która  pierwszo­

rzędną  odgrywa  w  niem  rolę,  zowie  się  Manu.

W yraz  manu  używa  się  w  sanskrycie  w  podwójnem   zna­

czeniu:  jako  imię  zbiorowe  „człowiek1*  i  jako  imię  własne  przed­

stawiciela  rasy  ludzkiej ;  w  pierwszem  znaczeniu  przychodzi  je ­

dynie  w  piśmiennictwie  wedyjskiem ,  w  drugiem  zaś  tak   w  w e- 

dyjskiem  ja k   i  w  póżniejszem   piśmiennictwie  sanskryckiem.

Rzeczą  zdaje  się  pewną,  że  pierw otnie  wyraz  manu oznaczał 

imię  własne.

Manu  musiał  być  osobistością  historyczną,  albowiem  nazy­

wany  je s t  „bohaterem ^ 2,  „Ojcem a,  Mamisz  pita 

którym   opie­

kowali  się  b o g o w ie4.  W e  wszystkich  hym nach,  odnoszących  się 

do  ofiary,  wspom inany  je s t  Manu,  on  ustanow ił  obrządek  ofiarny, 

„pierw szy1'  złożył  ofiarę  B ogu 6.  Indologowie  europejscy  praw ie 

jednozgodnie  przyznają,  że  Manu  był  Noe’m  biblijnym ,  albo  j e ­

dnym  z  jego  sy n ó w 6;  podanie,  o  którem   wyżej  wspomnieliśmy, 

odnosi  się  właśnie  do  Potopu.

Podanie  o  Potopie  rozpowszechnione  je s t  wśród  ludów  tak  

starego  ja k   i  nowego  świata.  Pom ijam y  tu   podania  A ryów  Za­

chodnich,  Greków  i  Litwinów,  o  podaniach  erańskich  mówiliśmy

P rzeb iegły  w ąż  przyjął  na  się  p ostać  cytryny,  przepłynął  m orze,  które  go 
w yrzuciło  na  brzeg  w y sp y .  P ariksiti  ujrzał  cytrynę,  pociągn ięty  jej  w id o ­

kiem ,  chciał  ją   sk osztow ać  i  w ten czas  zdradziecki  w ąż  ukąsił  go  w   n os; 

ukąszenie  to  przypraw iło  go  o  śm ierć.  P o  dziś  dzień  w   w ielu   m iejsco w o ­
ściach  n iew iasty  hinduskie  nie  pozw alają  dzieciom   dotykać  się  cytryn.

P odania  w yżej  przytoczone  są  czysto  aryjskie,  lecz  w   Indyach  je s t 

w iele  innych,  odnoszących  się  szczeg ó ło w o   do  „D rzew a  w iad om ości  złego·
i  dobrego1*;  pochodzą  one  od  tu b ylców   różnych  szczep ów   nie-aryjskich  —
 
pom ów im y  o  nich  obszerniej  w   sw oim   czasie.

1  „II  e st  certain  que  le  m ythe  de  l ’abre  cele ste  se  rattache  a  celui 

de  Som a;1.  Op.  cit.,  vol.  i,  p.  199.

1

,  112,  18. 

3  I,  68,  7;  80,  16;  96,  2;  114,  2;  II,  33,  13;  vn i,  52,  1;

x ,  

46,  10. 

4  i,  31,  4;  vn ,  91,  1; 

V III, 

27,  4. 

5  i,  36,  19; 

X , 

63,  7.

W eber,  Ind.  Stud., 

i, 

165,  194,  195;  Burnouf,  Introd.  to Bhag. Pur. 

l i x ;

"Wilson,  Sig-veda

i i

292;  N eve,  E ssais  sur  le  mythe  des  Bibhavas,  p.  68.

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W '.  

P H A W E D ΥΖΛΙ.

ju ż  w  swojem  m iejscu;  obecnie  zajm iem y  się  podaniam i  o  tym  

w ypadku  ludów  hinduskich.

Opowiadanie  o  Potopie  znajduje  się  w rozm aitych  częściach 

piśm iennictwa  hinduskiego,  mianowicie  w  Mahabharata,  w  Bha- 

gmvata  Purana  i  w  Mutstju,  Purana:  główne  rysy  są  te  same, 

lecz  szczegóły  ró ż n e ;  stosowane  są  widocznie  do  odpowiednich 

wym agań  każdego  z  tych  poematów.  Ponieważ  te  poem aty  na­

leżą  do  czasów  późniejszych,  szczególniej  zaś,  ponieważ  ryba, 

która  ocaliła  człowieka  od  zagłady,  a  któ ra  m iała  być  wciele­

niem  Brahm y  lub  Wisznu,  przypom ina  Oannes’a,  bożka  chaldej­

skiego,  stąd  B urnouf  sądził,  iż  podanie  hinduskie  o  potopie  za­

czerpnięte  zostało  z  Chaldei.  Otóż  mniemanie  uczonego  Francuza 

nie  ostało  się  wobec  nowszych  poszukiwań  i  nabytków.  W eber 

wynalazł  opowiadanie  o  potopie  wśród  piśm iennictwa  wedyj- 

skiego,-mianowicie  w  Satapatha  Brahmana.

Podanie  hinduskie  nie  zawiera  tylu  szczegółów,  ja k   nam 

daje  Biblia,  ani  nie  je s t  do  niej  tak   zbliżone,  ja k   opowieść  chal­

dejska,  jednakże  ze  wszystkich  podań  innych  ludów  o  tem   zda­

rzeniu  zajm uje  bezsprzecznie  pierwszorzędne  m iejsce,  dlatego 

podajem y  je  tu taj  w  dosłownem  tłum aczeniu  1 :

W   dawnych  czasach  żył  św ięty  mąż  imieniem  Mann,  który  przez 

pokutę  i  m odlitwę  pozyskał  w zględy  Pana  niebios.  Pew nego  dnia  przy­

niesiono  mu  w ody  do  umycia:  skoro  począł  umywać  w  niej  ręce,  uka­

zała  się  mała  rybka  i  odezwała  się  do  niego  głosem   ludzkim 

te 

słowa:  ,.,Miej  o  mnie  pieczę  a  ja  cię  ochronię11.  „Od  czego  mnie  ochro - 

n isz“ ,  spytał  Manu.  Rybka  odpowie:  „Potop  zaleje  w szystk ie  stw orze­

nia,  ja  cię  od  niego  ochronię11.  „L ecz  jakąż  pieczę  mam  mieć  o  tobie? 11 

rzecze  Manu.  R ybka  odpowiedziała:  „Dopóki  jesteśm y  małe,  w ystawione 

jesteśm y  ciągle  na  zniszczenie:  ryba  zjada  rybę,  —  w łóż  mnie  do  dzbana; 

kiedy  podrosnę,  wykop  dół  i  tam  mnie  w puść;  skoro  już  dół  będzie 

dla  mnie  za  mały,  ponieś  mnie  do  morza,  które  w ów czas  już  dla  mnie 

niebezpiecznem   nie  b ęd zie11.  P ow ied ziaw szy  to,  rybka  zaczęła  rozrastać 

się  nagle,  poczem  odezwała  się  znowu:  „ W   tym  a  tym  roku  przyjdzie 

potop;  w tenczas  zbuduj  korab.  Skoro  tylko  zacznie  się  potop,  wsiądź 

na  okręt  a  ja  cię  ochronię11.  Manu  uczynił  jak  mu  było  powiedziano:

!  W eber,  Ind.  Stud.,  i,  161.  Muir,  Sanskr.  texts, 

i i

324.

background image

404

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .   P K A W E D Y Z M .

przeniósł  rybę  do  morza.  W   czasie  wyznaczonym   zbudował  okręt,

i  schronił  się  doń  jak  tylko  zaczął  się  potop.  Niebawem   nadpłynęła 

ryba,  a  do  jej  rogów  przywiązał  Manu  linę  okrętową.  Tym   sposobem 

ciągniony  w śród  wód  Manu,  przebył  góry  północne.  W ów czas  ryba 

odzywając  się  do  Manu,  rzecze:  „W ybaw iłam   cię,  przytwierdź  prędko 

okręt  do  tamtego  drzewa,  lecz  tak,  aby  w ody  b yły  pod  tobą.  Jak 

zaczną  opadać,  w ów czas  i  ty   z  niemi  zniżać  się  b ędziesz11.  Tym  spo­

sobem  zstąpił  on  z  północnych  gór.  Potop  zatopił  w szystk ie  istoty  ż y ­

jące,  Manu  sam  tylko  został  przy  życiu.  Ponieważ  chciał  m ieć  potom­

stwo,  złożył  błagalną  ofiarę.  W   ciągu  roku  stworzona  została  niewiasta. 

Skoro  przyszła  do  Mauu,  sp ytał  jej:  „Kto  ty   je s te ś?11  Ona  odrzekła: 

„Jestem   twoją  córką11.  On  odpowiedział:  „Jakim  sposobem,  kochana 

pani,  być  to  m oże?1'  „W yłoniłam   się  z  wód  w skutek  twej  ofiary,  rze­

kła,  znajdziesz  w e  mnie  szczęście,  złóż  wraz  ze  mną  ofiarę  dziękczynną11. 

M odlił  się  z  nią  i  sprawował  religijne  obrzędy,  w   celu  pozyskania  po­

tomstwa.  Tym   sposobem  stworzeni  byli  ludzie,  nazwani  synami  Manu.

O  jakiekolw iek  dobrodziejstwo  prosił  wraz  z  nią,  w szystko  mu  w   p eł­

ności  było  dane.

Porów nyw ając  opowiadanie  tej  B rahm any  z  innem i  wer- 

syami,  W eber  sądzi,  że  wszystkie  one  czerpały  z  jakiegoś  da­

wnego  pisma,  które  rąk  naszych  nie  doszło:  każda  z  nich  praw ie 

podaje  szczegóły,  które  „nie  znajdują  się  w  innych,  a  które  j e ­

dnak  nadają  całości  szczególny  k o lo ry t11.  Bhagaw ata  mówi  wy­

raźnie:  „ Z a   s i e d m   d n i   św iaty  będą  zalane“,  co  je s t  ja k b y  

powtórzeniem  K sięgi Rodzaju:  „ P o   s i e d m i u   d n i a c h   spuszczę 

deszcz  na  ziemię

W yżej  wspom niany  indolog  robi  uw agę,  iż  według  podań 

hinduskich,  potop  był  karą  za  grzechy:  przytacza  ustęp  z  Ka- 

thalca,  gdzie  je s t  w zm ianka,  że  wody  oczyściły  ziemię.  W yraz 

sanskrycki  niramrdźant,  złożony  z  mrdż  poprzedzone  przez  nis, 

oznacza  oczyszczenie  w  znaczeniu  kary  za  grzechy.

W ielu  uczonych  oryentalistów   starało  się  ściślej  powiązać 

opowiadanie  K sięgi  Rodzaju  o  P otopie  z  podaniam i  hinduskiemi. 

W indischmann  upatryw ał  podobieństwo  nazwisk  Noe  i  Ja fe t 

z  nazwą  Nahusea,  hinduskiego  Riszi,  i  syna  jeg o   Jajati,  P ictet 

w  swem  cennem  dziele  przebiega  różne  podania  ludów  aryjskich 

o  Potopie,  porównywa  je   i  wykazuje  nietylko  zupełną  ich  zgo-

background image

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .   P R A W E D Y Z M .

405

dnośó  między  s o b ą ,  ale  zarazem,  zgodność  z  opowiadaniem  bi- 

blijnem ,  a  kończy  temi  słowy:  „W edług  tego  ja k   wykazałem,

Aryowie  przed  swojem  rozproszeniem,  a  zatem   przed  Mojżeszem 

jeszcze,  posiadali  podanie  o  Potopie,  które  było  niezawodnie  za­

czerpnięte  z  tego  samego  źródła,  z  którego  pochodziło  podanie 

w  Księdze  R odzaju1* ł.

Lassen  tw ierdzi  również,  że  podania  o  czasach  pierwotnych, 

jakie  się przechow ały  u Ary ów W schodnich,  nie były  zaczerpnięte 

od  innych  ludów  w  czasach  późniejszych,  lecz  pochodzą  z  epoki, 

w  której  tak   Aryowie  j ak  i  Semici  żyli  ra z e m ,  w  kraj ach  ob­

lanych  rzekam i  Tygrem   i  E ufratem ,  Oksusem  i  Indusem ,  a  za­

tem   nieprzerw anym   łańcuchem   pokoleń  przekazane  były  przez 

wspólnych  przodków   następcom ,  tak   Semitom  ja k   i  Aryom  2.

1  „Si  Γοη  compare  les  diverses  legen d es,  so it  entre  elles,  soit  avec 

le  recit  de  la  G enese,  on  les  trouve  trop  d ivergentes  pour  adm ettre  le  fait 

d ’un  emprunt  de  peuple  a  peuple,  si  ce  n’e st  que  pour  quelques  details,  et, 
d’un  autre  cóte,  trop  concordantes  pour  les  rattacher  a  1’fiypothese  de 

plusieurs  deluges  locaux.  D ans  to u tes,  le   lieu  de  1’evenem ent  e st  change 
et,  le s  nom s  de  Thomme  sauve  des  eaux  varient,  ou  ne  design en t  plus  que 

des  anciens  renovateurs  m ythiques  de  chaque  race  particuliere;  mais,  dans 

to u tes  aussi,  la  destruction  e st  u n iverselle,  et  un  seu l  hom m e  ou  un  seul 

couple  s ’echappe  dans  un  navire,  a vec  ou  sans  anim aux,  pour  recom m en- 

cer  la  v ie   sur  la  te r r e . . .

„I/en sem b le  de  ces  traditions,  com m e  le  m ontre  E w ald,  ne  form ę  un 

to u t  com plet  que  dans  les  recits  de  la  G enese,  et  c’e st  bien  la  qu’il  faut 

chercher  sou s  leur  form ę  la  plus  ancienne;  m ais  les  fragm ents  disperses 
que  1’on  en  trouve  chez  les  A ryas  et  d’autres  races,  so n t  des  restes  de- 

taches  d u n   system e  pi'imitif,  et  non  des  em prunts  faits  directem ent  a  la 

G enese11.  —  Les  Origines  Indo-Europeennes,  p.  A.  P icte t,  vol.  m ,  pp.  361, 

386,  387.

2  ,,A uf  d ieses  gem einsam e  Stam m land,  a u f  d iese  vorgeschichtliche

Beriihrung  der  Sem iten  und  Indogerm anen,  w elch e  durch  den  uber  die 

gram m atische  B ildung  hinaus  zuriickgehenden  Zusam m enhang  ihrer  Spra- 

clien  bezeugt  wird,  m iissen   w o h l  solch e  U rsagen  dieser  Volker  bezogen 

w erden,  w elch e  nicht  einer  spatern  M ittheilung  zugeschrieben  w erden  diir- 

fen   und  zu  w eit  verbreitet,  zu  eigenthum lich  u m g esta ltet  sind,  um  einer 
E ntleknung  in  historisch er  Z eit  en tsp rossen   sey n   zu  kónnen,  w ie  die  von 

den  vier  W eltaltern,  den  zehn  U rvatern  und  der  Sundfluth11.  Ind.  Alterth. 

i.  B.,  S.  528. 

'

background image

406

P I E R W O T N A   R E L I G I A   H I N D Ó W .  

P R A W E D Y Z M .

Przyszliśm y  do  kresu  naszych  poszukiwań  o  pierwotnej 

religii  Jiindów.  Na  podstaw ie  p o d a ń ,  zamieszczonych  w  naj- 

dawniejszem  piśm iennictwie  h induskiem ,  oparci  na  świadectwie 

uczonych  europejskich,  tych  nawet,  którzy  są  wrogo  usposobieni 

względem  wszelkiej  religii,  stwierdziliśmy,  że  pierw otne  pojęcia 

religijne  H indów   były  jednobożne,  wzniosłe,  zgodne  z  pojęciam i 

zaw artem i  w  B iblii,  i  miały  z  niemi  wspólne  źródło  w  pier­

wotnem   Objawieniu.

Ks.  W.  Zaborski.