background image

- Oj Ron jakie śliczne!!!- krzyknęła Lavender , wpatrując się w bukiet róż , otrzymany od swojego 
chłopaka- Dziękuję!! 

 - Nie ma za co – odparł Ron rumieniąc się i siadając obok Hermiony i Ginny , które z zapałem 
rozmawiały o czymś szeptem, Brown spojrzała na nie ze złością, nie lubiła byd ignorowana, a te dwie 
nawet nie spojrzały na kwiaty!!! 

- Hermiono , a ty nic nie dostałaś?- zapytała z wrednym uśmieszkiem, tak głośno, by zwrócid uwagę 
innych, wszyscy spojrzeli na pannę Granger , która przewróciła oczami. 

- Lavender dostałam , ale nie chwalę się tym!!- odparła i wróciła do przerwanej rozmowy. 

- A powinnaś!!- krzyknął Malfoy od stołu Ślizgonów. 

- Oczywiście !!- poparł go Zabini – Pokaż co dostałaś!!! 

- Nie – powiedziała Hermiona pokazując im język. 

- Czy ona tak do nas?- zapytał poważnie Draco Blaisa. 

- Chyba tak – odparł Zabini oburzony- Smoku , trzeba dad jej nauczkę i tej rudej też, ponieważ też się 
nie pochwaliła co otrzymała na dzieo kobiet!! 

- Masz rację diable- powiedział Malfoy i obaj wstali kierując się w stronę dwóch gryfonek. 

Wszyscy patrzyli na Ślizgonów, czekając na kłótnie, która rozpęta się pomiędzy nimi a dziewczynami. 

Blondyn podszedł do Hermiony i nie zważając na nikogo , wziął ją na ręce, dziewczyna zaczęła 
chichotad , gdy Ginny zaczęła uciekad przed Zabinim. 

- Blaise spróbuj szczęścia!! – krzyknęła odsuwając się od czarnoskórego . 

- Oj skarbie przecież ci  nic nie zrobię !!! Jak mogłaś nawet tak myśled??- zapytał oburzony. 

- I nie będziesz mnie łaskotad?- zapytała rudowłosa. 

- Nie będę cię łaskotad – obiecał i złapał dziewczynę w ramiona. 

- Draco postaw mnie – zaśmiał się Hermiona. 

- Nie mam zamiaru – odparł chłopak i usiadł z powrotem na swoim miejscu z dziewczyną na kolanach. 

- Ja nie usiądę przy stole Ślizgonów!!- powiedziała stanowczo Ginny, gdy Zabini zaczął ją ciągnąd w 
tamtym kierunku. 

- Przykro mi wiewióreczko , ale nie masz wyjścia- zaśmiał się chłopak i poszedł w ślady blondyna wziął 
dziewczynę na ręce. 

- Nie wierzę , że musimy tu siedzied- mruknęła rudowłosa , siedząc  miedzy Zabini a Malfoyem, który 
nadal trzymał Hermionę na kolanach. 

- Co to ma znaczyd??!!- zawołał Ron , otrząsając się z szoku. 

background image

- A o co ci chodzi łasico ?- zapytał Draco , całując Hermionę w czoło. 

- Hermi zejdź z niego!!!- krzyknął rudowłosy wstając od stołu. 

- Nie chcę !! Tu mi dobrze !! – powiedziała Hermiona przytulając się do chłopaka mocniej. 

- Hermiono !!! 

- Tak ma na imię – warknął Malfoy – I nie krzycz na nią!! 

- Mionka , Gin co was z nimi łączy?- zapytał Harry, próbując zachowad spokój. 

- Właśnie!! Gin przecież , miałaś chodzid z Harrym!!!- powiedział Ron. 

- Ale chodzi ze mną!!- powiedział Zabini wstając i patrząc groźnie na Weasley’a . 

- Kochanie usiądź – poprosiła go rudowłosa, gdy spełnił jej prośbę , został obdarowany całusem w 
policzek- Ronald spotykam się z Blaisem  i nic ci do tego!! 

- Spotykasz się ze Ślizgonem??!!- krzyknął Ron- Jak możesz? Wiesz co powiedzą na to rodzice? 

- Powiedzieli, że cieszą się , że jestem szczęśliwa- odparła z uśmiechem – I bardzo polubili Zabiniego!! 

-Poznali go? 

- Tak – powiedziała rudowłosa. 

- Hermiono ty też jesteś dziewczyną Malfoy’a?- zapytał Harry, patrząc na przyjaciółkę uważnie. 

- Nie – odparła ze śmiechem. 

- No to z niego zejdź !!- krzyknął Ron- A nie zachowuje się jak.. 

- Jak kto? – zapytała Hermiona ze zmarszczonymi brwiami- Jak chciałeś mnie nazwad Ronald? 

- Ty dobrze wiesz jak – warknął patrząc z ukosa na stół nauczycielski. 

- Weasley jeszcze raz obrazisz moją NARZECZONĄ to pożałujesz, że się urodziłeś!!- powiedział Malfoy 
głosem, ociekającym jadem. 

- Narzeczoną?!- krzyknęła Lavender  i spojrzała na Hermionę w szoku- Jesteś zaręczona? 

- Dlaczego nikt nie wiem?- zapytała Pavarit. 

- Wie Ginny, Blaise …- zaczęła wyliczad Hermiona. 

- Moi rodzice , Miony, rudej, Diabła…- przyłączył się Draco. 

- Pansy, Teodor, Crabb, Goyl’e …- odezwał się Zabini. 

- Luna, Neville, bliźniaki i nauczyciele – dokooczył Ginny. 

- Ale my nic o tym nie wiemy!!- krzyknął wzburzony Ron. 

background image

- A kiedy miałam wam powiedzied ?- oburzyła się Hermiona – Co chciałam z Wami porozmawiad , wy 
byliście zajęci!!! 

- A więc to nasza wina?- zapytał Harry zdumiony. 

- Tak!!- odparła Ginny. 

Ron chciał już coś powiedzied , lecz wleciała poczta , która przerwała ich kłótnie. 

Przed Hermioną i Draco wylądował piękny biały puchacz. 

- Od moich rodziców- westchnął Malfoy i odwiązał koperty od nóżki ptaka, który od razu odleciał. 

- Draco czy to wyjec?- zapytała zdenerwowana Hermiona patrząc na czerwoną kopertę. 

- No to będzie się działo – mruknął Zabini , za co otrzymał wściekłe spojrzenie blondyna , 
otwierającego kopertę. 

- DRACO LUCJUSZU MALFOY  Nie możesz mi tego zrobid!!! Jak możesz oczekiwad ode mnie, że na ślub 
JEDYNEGO SYNA zaproszę tylko STO OSÓB!!!! Draconie rozmawiałam z rodzicami Hermiony i wszyscy 
jesteśmy oburzeni , że nie chcecie pozwolid nam na wyprawienie wielkiej i pięknej ceremonii!!! 

Hermiono uważamy z Twoją matką , że wszystkie ozdoby powinny byd fioletowe!! Wiemy, że nie 
lubisz tego koloru, lecz będzie najlepiej prezentował się na Sali którą mamy zamiar wynająd!! 

 Wiem, że chciałaś polne kwiaty, ale sądzimy że róże będą odpowiednie!! 

Oczekuje was jutro o piętnastej!!! Porozmawiamy sobie poważnie!!! 

 

- Draco…- zaczęła Hermiona ze łzami w oczach. Chłopak przytulił ją do siebie mocno , przeklinając 
swoich rodziców i przyszłych teściów- Ja nie chcę takiego ślubu!!  

-Skarbie, nasz ślub będzie taki jaki sobie wymarzyłaś – obiecał jej Malfoy. 

- Ale jak? Nasi rodzice powariowali!! Oni chcą zaprosid ponad sześdset  osób!! I zmienid wszystko co 
mi się podoba!!- Hermiona spojrzała na narzeczonego z nadzieją. 

- Nie martw się – powiedział poważnie i wstał z nią od stołu, postawił na podłodze i wziąwszy za rękę 
skierował się do wyjścia- Weźmiemy ślub dzisiaj!!  

- Jak chcecie się dzisiaj pobrad?- zawołała Pansy zdumiona. 

- Dyrektor może udzielid nam ślubu !!- warknął Malfoy i wyszedł z narzeczoną. 

- Ej a ja !!- krzyknął Blaise i wraz z Ginny wybiegli za nimi. 

- To nasza przyjaciółka – krzyknął Harry i wraz z Ronem ruszyli w ich ślady. 

- Ja też się z nimi przyjaźnie – Pansy nie miała zamiaru ominąd ślubu.  

- Co tu się właściwie stało?- zapytała Lavender zdezorientowana. 

background image

- Malfoy i Granger się dzisiaj chajtają – powiedział jeden ze Ślizgonów. 

****** 

Draco stanął z Hermioną przed gargulcem pilnującym wejścia do gabinetu dyrektora. 

Zaraz dobiegli do nich ich przyjaciele. 

- Zna ktoś hasło?- zapytał Harry. 

- Nie – odparł Zabini – Trzeba zgadywad… może kremowe bryły nugatu? 

- Karaluchy waniliowo-czekoladowe?- podpowiedziała Pansy. 

-Ślimaki-gumiaki?- zaproponował Ron. 

-Miętowe ropuchy?- odezwała się Ginny. 

-Guma do żucia Drooblesa?- powiedział Draco. 

-Pieprzne diabełk?- zgadywał Harry. 

-Fasolki wszystkich smaków? – powiedziała Hermiona. 

- Może lizaki befsztykowe?-  spróbowała znów Ginny i wszyscy uśmiechnęli się gdy gargulec otworzył 
przejście. 

- On naprawdę powinien się leczyd – mruknął Ron , gdy wychodzili po krętych schodach, po chwili byli 
w gabinecie dyrektora. 

Dumbledore siedział za biurkiem i z uśmiechem obserwował swoich gości. 

- Słyszałem , że ktoś chce tu wziąd ślub- powiedział radośnie. 

- Skąd…- zaczął Harry , lecz zaraz machnął ręką – Sam wiem , że to głupie pytanie!! 

- Jesteście pewni , że chcecie się pobrad bez swoich rodziców?- zapytał Dumbledore , patrząc 
poważnie na Draco i Hermionę. 

- Oni zwariowali – powiedział blondyn  i spojrzał na narzeczoną czule- A ja chcę się z nią ożenid. 

- A ja chcę za niego wyjśd- odpowiedziała Gryfonka z promiennym uśmiechem. 

 - Więc miałbym pomysł jak to załatwid , abyście nie żałowali – odezwał się dyrektor patrząc na nich z 
nad okularów połówek. 

- Jaki?- zapytała Hermiona z nadzieją. 

- Potrzeba pomocy kilku osób , ale sądzę, że wasi przyjaciel , nam pomogą – wszyscy przytaknęli , 
więc Dumbledore przedstawił im swój jakże genialny plan. 

- Nie ma co – odezwała się Pansy , gdy wszystko było już ustalone – Operacje pod kryptonimem „Jak 
pozbyd się poranionych pomysłów rodziców” czas zacząd !!! 

background image

****** 

 

Lucjusz Malfoy wraz z żoną i przyszłymi teściami syna wyszli z kominka , który znajdował się w 
Hogwarckiej kuchni. 

- Ciekawe co się stało – zastanawiała się Jean Granger, gdy szli  w stronę Wielkiej Sali. 

- Mam nadzieję, że nasze dzieci nie wymyśliły , jakiejś głupoty, przez którą wpadły w kłopoty- 
powiedziała Narcyza. 

- Oni nie są już dziedmi Nari- wtrącił Lucjusz. 

Gdy weszli do Wielkiej Sali zamarli zaszokowani. 

- Co to ma byd? – zapytał Dan Granger, rozglądając się wokoło- Tak wygląda miejsce w którym jadają 
posiłki? 

- Nie – warknął Malfoy i ruszył do Dumbledora , który stał przed… ołtarzem? 

Cała sala była pięknie udekorowana, wszędzie było mnóstwo kwiatów. 

Uczniowie ubrani byli w swoje szaty wyjściowe, gdy ujrzeli rodziców Granger i Malfoy’a , czekali z 
zapartym tchem na rozwój wypadku. 

- Co to ma znaczyd?- zapytał Lucjusz  groźnie. 

- Witaj Lucjuszu – odpowiedział dyrektor z uśmiechem i wskazał im krzesła w pierwszym rzędzie- 
Usiądź z żoną i Panią Granger, a Pana Panie Granger , zapraszam do pomieszczenia obok. 

- Dlaczego?- zdumiał się ojciec Hermiony. 

- Ponieważ zaraz żenię się z Paoską córką – odezwał się Draco wchodząc do środka w towarzystwie 
Blaise, Harrego i Rona. 

- Że co?- krzyknął Dan, wpatrując się w chłopaka w szoku. 

- To niedorzeczne !!- Narcyza była oburzona- Draco co ty sobie myślisz?! Natychmiast odwołaj to 
wszystko!! 

- Przecież powinniście mied piękną ceremonie!!- zawołała Jane. 

- I będziemy mied – odparł stanowczo Draco – I nie pytamy was o zdanie!! Jeżeli chcecie byd obecni 
na naszym ślubie to siadajcie!! 

Powiedziawszy to stanął obok Dumbledora z Zabinim przy swoim boku. 

Pan Granger skierował się w stronę wyjścia, po chwili rozległa się piękna muzyka, przez drzwi Wielkiej 
Sali przeszła Ginny ubrana w suknie druhny , za nią szła Pansy. Gdy obie doszły do ołtarza , muzyka 
zmieniła się na marsz weselny i pojawił się Pan Granger w towarzystwie Hermiony ubranej w piękną , 
białą koronkową suknie, wyglądała jak anioł. 

background image

Gdy stanęła obok Draco , ten pochylił się nad nią. 

- Jesteś najpiękniejszą panną młodą na świecie- wyszeptał jej do ucha. 

- Kocham cię – odszepnęła , na co blondyn uśmiechnął się lekko i nie zważając na nic pocałował ją 
namiętnie. 

Wszyscy zaczęli klaskad i gwizdad , Narcyza wraz z Jane ocierały łzy wzruszenia. 

- Panie Malfoy , ta częśd ceremonii była przewidziana na koniec- odezwał się radośnie dyrektor, para 
niechętnie oderwała się od siebie. 

- Niech mi Pan będzie spokojny!!! Z przyjemnością to powtórzę!!! – powiedział poważnie. 

- Hermiona z Draco postanowili złożyd przysięgę własnymi słowami – oznajmił Dumbledore- Czy ty 
Hermiono bierzesz sobie tego mężczyznę za męża? 

- Tak – odparła wzruszona-. 

- Czy ty Draco bierzesz sobie za żonę tę kobietę ? 

- Tak – powiedział Draco stanowczo. 

- Złóżcie przysięgi. 

Para uśmiechnęła się do siebie. 

-Ja..., biorę sobie Ciebie..., od czasu do czasu, 
na siebie, żeby Ci dobrze było, pieniądze żebyś wszystkie oddawała, 
dobrze gospodarzyła, dużo dzieci urodziła i szczęśliwa ze mną była.- powiedział Draco z uśmiechem. 

-Ja..., biorę sobie Ciebie... za męża, żebyś mało spał, 
rano, w południe i w nocy i po północy, mnie kochał 
i na resztę godzin jeszcze siły miał.- powiedziała Hermiona. 

Wszyscy spojrzeli na nich zdumieni po czym zaczęli się śmiad. 

- To była wersja humorystyczna- powiedział Dumbledore , powstrzymując śmiech- Teraz będzie ta 
właściwa. 

Hermiona spojrzała na Draco czule. 

- „Obiecuje Ci miłośd kobiety która oddałaby życie za ukochanego mężczyznę, będę Cię kochała do 
ostatniego tchu... Obiecuję Ci spędzid życie u Twojego boku, szczęśliwe życie w świecie radości ale i 
smutków, w świecie będącym od teraz naszym światem będę Cię kochad i troszczyd się o Ciebie... 
Będę Cię wspierad, kiedy ciemne chmury trosk przysłonią słooce naszego szczęścia, obiecuję Ci ciepło 
w zimne dni, ufnośd i zdolnośd do przebaczenia...  
Przysięgam biorąc na świadka Boga i wszystkich tu obecnych że uczynię Cię najszczęśliwszym z ludzi 
na zawszę...- powiedziała ze łzami w oczach. 

background image

- „Ślubuję Ci zastąpid twojego anioła stróża, gdy ten będzie chciał wziąd urlop, kiedy będzie złamywał 
nad Toba ręce i skrzydła, ja wtedy będę. Mi nigdy nie zabraknie sił. Podam Ci rękę gdy będziesz tonęła 
, stanę twarzą w twarz, oko w oko z Twoim wrogiem, nigdy nie będę sie bad. Gdy wieczorem po 
ciężkim dniu zechcesz spad, ja wtedy będę odstraszad złe sny i szeptad Ci czule do ucha: nie bój sie 
śpij spokojnie, ja tu jestem, ochronię Cię od wszelkiego zła. ślubuję Ci prawdę, tak piękną i tak 
zwyczajną. Tą w słoocu czy deszczu. Prawda jest mocą, najważniejszą potęga, niech prawdą będzie 
wypełnione nasz życie."- powiedział  Draco patrząc jej prosto w oczy. 

Wszyscy obecni mieli łzy w oczach.  
-Jest tylko jeden ratunek dla zmęczonej duszy - miłośd do drugiego człowieka
.- odezwał się po chwili 
Dumbledore wzruszonym głosem- Jedno jest tylko w życiu szczęście: kochad i byd kochanym!! 

Ogłaszam Was mężem i żoną !! Możesz pocałowad żonę Draconie. 

Blondynowi nie trzeba było tego dwa razy powtarzad , wziął żonę w ramiona i pocałował namiętnie. 

****** 

- Ginny o co ci chodzi? –zapytał Blaise zaniepokojony wpatrując się w rudowłosą. 

- O nic – odparła ze smutnym uśmiechem. 

Zabini westchnął, wyszli na spacer po błoniach, by odpocząd po taocu. 

- Gin nie rozumie – powiedział i zatrzymał ją w miejscu – Co się stało? 

- Będziesz się śmiad – odparła oblewając się rumieocem. 

- Wiewiórko o co chodzi? 

- Ożenisz się ze mną?- zapytała szybko patrząc na niego w oczekiwaniu, lecz gdy po chwili się nie 
odezwał ,odwróciła się na pięcie i ze łzami w oczach ruszyła przed siebie. 

Zabini dopiero po chwili otrząsnął się z szoku, gdy zobaczył że Ginny oddala się od niego , pobiegł za 
nią i wziął ją w ramiona. 

- TAK!!- powiedział głośno i wyraźnie. 

- Tak? – zapytała z nadzieją. 

- Tak maleoka- powtórzył i uśmiechnął się seksownie- Ty się oświadczyłaś , więc będziesz mnie 
musiała przenieś przez próg!!. 

- Kretyn – mruknęła i pocałowała go czule. 

- Wiesz , że mnie ubiegłaś ? – zapytał , gdy oderwali się od siebie , gdy spojrzała na niego zdumiona 
wyciągnął z kieszeni aksamitne pudełeczko i otworzył je , w środku ujrzała przepiękny diamentowy 
pierścionek. 

- To dla mnie?- zapytała oszołomiona. 

- Nie dla Hermiony – parsknął Zabini i pocałował ją szybko – Oczywiście , że dla ciebie!! 

background image

Wziął jej lewą dłoo i włożył jej pierścionek na palce, po czym pocałował ją w dłoo. 

- Kocham cię – wykrzyknęła szczęśliwa rudowłosa. 

- Ja ciebie  też , przyszła Pani Zabini- odpowiedział z uśmiechem. 

 

- A jednak to zrobiła – zaśmiała się Hermiona wraz z mężem, „obserwując” nie „ podglądając”!! dwoje 
swoich przyjaciół. 

- To ty wiedziałaś i mi nie powiedziałaś?!!- oburzył się Draco i przyciągnął ją do siebie – Wiesz, że 
przed mężem nie można mied tajemnic?- powiedział poważnie. 

-  Ale wtedy nie byliśmy jeszcze małżeostwem – odpowiedziała radośnie i pocałowała go czule. 

- Ale już jesteśmy Pani Malfoy- powiedział stanowczo – I jesteś na mnie skazana!! 

- Merlinie , co ja biedna pocznę??- zapytała wzdychając. 

- Poczniesz moje dziecko – odpowiedział całując jej zgrabny nosek. 

- I tu się mylisz mój mężu – powiedziała patrząc na niego spod rzęs- Nie pocznę Twojego dziecka …. 
Tylko NASZE!!! 

- Kocham cię ty  moja skarbnico wiedzy – wyszeptał jej do ucha. 

- Ja ciebie też mój aniele stróżu – odszepnęła z miłością w głosie. 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

http://supersluby.pl/wlasne-przysiegi-slubne-a2245.html