background image

Aleksander Sowa 

background image

 

 

Czarodziejski 

biały kamień 

Aleksander Sowa 

background image

 

©  Copyright by Aleksander Sowa 2011 

 

 
Autor zdjęć: Aleksander Sowa  
Projekt okładki: Aleksander Sowa 
 
ISBN: 978-83-62480-41-8 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wolno  kopiować,  rozpowszechniać,  przedstawiać  i  wykonywać  objęty 
prawem  autorskim  utwór  oraz  opracowywać  na  jego  podstawie  utwory 
zależne jedynie do celów niekomercyjnych.  
 
Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 
3.0 Unported. CC-BY-
 

 

background image

 

Wstęp 6

 

Czarodziejski biały kamień 9

 

Przeczucie 11

 

Wyrok 13

 

Tak bardzo smutno odchodzić 15

 

Perlistowłosej 17

 

Dziewczynce z mokrymi włosami 19

 

Przyjaciele 21

 

Spadam w dół 23

 

Do widzenia 25

 

Przedstawienie musi trwać 27

 

Abecadło małego chłopca 29

 

Szatańskie wersety 31

 

Mam tylko Ciebie 33

 

Erotyk IV 35

 

Kim jestem dzisiaj? 37

 

Spotkałem cię w złym czasie 39

 

Ani 41

 

Zabierz mnie 43

 

Raz ostatni 45

 

E-mail do nieznajomej 47

 

Wzgórze wspomnień 49

 

Tak prosto w twarz 51

 

Czarodziejski biały kamień II 53

 

...dla Nas. 55

 

background image

 

Leje… 57

 

Błękitnego nieba 59

 

Odchodząc 61

 

Spread my wings and fly away 63

 

Długo oczekiwana ukochana 65

 

Suka 67

 

Tęsknotą przeszyty 69

 

List bez adresu 71

 

Kilka pytań, bez planów na przyszłość 72

 

  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

 

Wstęp 

 
 
Jeśli  chcesz  rozśmieszyć  Boga,  opowiedz  o  swoich 
planach – mówi ukraińskie przysłowie.  
 
Nie  planowałem  nigdy  wydawać  wierszy.  Poezja, 
wiersz  to  wielkie  słowa.  A  wszystko,  co  wielkie,  jest 
niebezpieczne.  Wielka  miłość,  wielka  rzecz,  wielkie 
plany… 
 
Zawarłem tutaj trochę rozdrapanych bólem chwil. Tyra-
dy  poszarpanych  żalem  wspomnień,  przeszyte  tęsknotą 
zdjęcia, których wolałbym nie zrobić. Ale zrobiłem. 
  
Bóg się ze mnie śmieje. 
 
Utwory  te  napisałem  w  latach  2007-2010.  Tak  bardzo 
chciałbym, by nigdy nie powstały. I aby ich więcej nie 
było. Ale nie planuję.   
 
Wiem tylko, że tak jak każdy z nas, znajdę kiedyś cza-
rodziejski, biały kamień. I wtedy niczego już więcej nie 
napiszę.  
 
 
 

background image

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Słowa, słowa, słowa… Ważne, nieistotne. Moje. Nie 

próbuj zrozumieć. Dla ciebie zawszę pozostanę i tak 

niewidzialny.   

background image

 

 

background image

 

Czarodziejski biały kamień 

 
 
Czarodziejski biały kamień ujrzałem 
Nie był dobrą nowiną 
Jakże być nim może 
Zaproszenie od samej śmierci 
Na drogę swoją ostatnią 
W męczarniach śmiertelnej niemocy 
Której żadna siła umysłu  
Ciała, miłości czy chemii 
Pokonać nie potrafi bezsilna 
 
 
Czarodziejski biały kamień podniosłem 
By przepowiedzieć swoje odejście 
Wyrok odczytać bez litości  
Na siebie mrożący krew 
W żyłach pełnych krwi 
Jeszcze wciąż życiem gorącej  
Słowa przeniknąłem kiedyś niezrozumiałe 
Spieszmy się kochać ludzi 
Bo jakże szybko odchodzą  

 

18 listopada 2007 

background image

 

10 

 

background image

 

11 

Przeczucie  

 
 
A gdyby umierać przyszło 
Nagle, niespodziewanie w smutku 
Bez spełnionych obietnic, marzeń 
W cierpieniu i bólu  
 
Chciałbym umrzeć w ciszy 
Gorącej, cichej, niespełnionej, lubieżnej  
Bez Boga, aniołów, przyjaciół 
Jeśli odejść będę musiał 
 
Nie chce płaczu i kwiatów 
Chcę wspomnień smaku życia 
Wspaniałego, tego, co było 
Co właśnie dziś odchodzi? 
 
I choć nie chcę 
Młodo, bezbarwnie i głupio 
Umierać nim się żyło 
Odchodzę w wasze wspomnienia 
 

 
 

 
 

background image

 

12 

 

background image

 

13 

Wyrok 

 
 
Jak to jest świecie 
Że w dniu miłości 
Dzień strasznym się staje 
Kiedy wyrok na usłyszysz 
 
Co mi po twoich  
Kłamstwach, że kochasz bardzo 
Że ważnym jestem człowiekiem 
W życiu twoim kolorowym 
 
Kiedy suknię ślubną wybierasz 
A mnie dzień zgonu 
Przewidzieć przyszło ze strachem 
I słowa ostatnie sklecić 
 
By ślad niemy pozostawić  
Po sobie, by lżej 
Było zasypiać na wieczność 
W mroku skryć się  

 

18 listopada 2007 

 
 
 
 
 

background image

 

14 

 

background image

 

67 

Suka 

 
 
Każdego dnia walczę 
O to by być 
Sobą, by trwać 
Ty, patrzysz w me oczy  
Za oknami mamy chmury 
A twój wzrok 
Jak w błękit nieba  
W którym właśnie lecimy 
 
Niebieski… 
 
Jak można być 
Tak bardzo złym człowiekiem 
By czerpać z kogoś 
Przyjemność, adrenalinę i emocje 
Czy bycie suką jest  
Twoim przeznaczeniem 
Czy może tylko zamiłowaniem 
Wyborem czy piętnem? 
 

*Dla tej, z powodu, której już mnie z Wami  

nie ma. Nie lubiła, jeśli mówiło się do niej Magdalena. Nie lubiłem, 

jeśli mówiło się do mnie Olek. Jedno z nas mówiło do drugiego, tak 

jak nie powinno.  

 
 

background image

 

68 

 

background image

 

72 

 

Kilka pytań, bez planów na przyszłość  

 
Obraz i słowo są tutaj nierozerwalne.  Dla wielu z Was, 
być  może  to  zestawienie  wydaje  się  zupełnie  przypad-
kowe. Nie dla mnie. I pewnie nie dla tych, których orbi-
ta zetknęła się z moją. 
Widzisz cienie dwojga ludzi na skałach? Jeden jest mój, 
drugi jej? Zniknęły z zachodem słońca?  
Patrzysz  na  spadochron?  Ma  piękne  kolory?  Jeden  ze 
skoczków, nigdy więcej już nie skoczy? 
Widzisz list? Jak wiele innych, tyle, że to może właśnie 
to,  ten  ostatni?  I  dlaczego,  skoro  publikuję  po  polsku 
jeden z tytułów nie jest w ojczystym języku? To nie jest 
przypadek?   
Koniczynka była prawdziwa, nie zaś tylko namalowaną 
z piany irlandzkiego Guinnessa?  
Te  dwa  krzesła  w  schronisku nad  Morskim  Okiem nie 
są  puste  przypadkowo?  I  motyw  Tatr  nie  pojawia  się 
tylko dla bardziej atrakcyjnej szaty graficznej? 
Suka,  to  nie  tylko  stary  samolot  SU-7  ze  zdjęcia? 
A rzęsy mają z tym związek? Wspomnienia? 
Jest tylko jedna odpowiedź. 
 

Aleksander Sowa 

www.wydawca.net