background image

Tłumaczenie: PatiB93        Korekta: ejaaaa 

 

 

 

 

Seaside – 02 – Pull 

 
 

 

 

background image

 

 

 

 

Upadła gwiazda rocka, Demetri Daniels, jest w piekle – znanym także jako Seaside w stanie 

Oregon. Wysłany na odwyk po wypadku, który niemal pozbawił go życia w zeszłym roku, jego 

wytwórnia nie chce niczego więcej, niż tego żeby się nie wychylał, znajdował się z dala od centrum 

uwagi.  

 

  

Podrażniony i samotny bardziej niż kiedykolwiek w swoim życiu, Demetri rozpaczliwie próbuje 

odbudowad swoją zszarganą reputację narkomana i gracza, co okazuje się trudne, kiedy poznaje 

Alyssę.  

 

  

Alyssa jest wszystkim, od czego powinien się trzymad z daleka. Jest piękna, inteligentna, ale 

pod tym wszystkim jest także uszkodzona. Jedyną rzeczą, jakiej dowiedział się Dimitri jest to, że dwa 

złamane serca nie stworzą całości.  

 

  

W koocu, musi zdecydowad, czy jest w stanie podnieśd się z życia, które sam stworzył. 

Obarczony błędami swojej przeszłości, czy wpadnie w ciemnośd, którą stworzył swoimi wyborami. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Spis treści 

Nie znaleziono żadnych pozycji spisu treści. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

PROLOG 

 

 

Śmierd jest wszędzie. Nie możesz przed nią uciec. Nie możesz się przed 

nią ukryd. A dla mnie, z każdą minutą, gdy zdecydowałem się przyjąd ją jako 
nieuniknioną, samoloty mojego wszechświata zostały przesunięte, 
pozostawiając mnie bardziej zdezorientowanego i załamanego, bardziej niż 
byłem kiedykolwiek w swoim życiu.   
 

Dla mnie, śmierd jest ostateczną zdradą. Dla niektórych jest to łatwa 

droga do wyjścia. Nie miałem możliwości, aby dowiedzied się, jak bardzo zmieni 
się moje życie przez te dwa, krótkie miesiące. Może nie byłem na niego 
przygotowany.  
 

Byłem szczęśliwy w swojej ciemności, przynajmniej tak sobie to 

tłumaczyłem. Ponieważ życie jest okrutne – tak cholernie okrutne, dając mi coś, 
a następnie to odbierając. To jest okrutne, ponieważ w chwili, kiedy czułem się 
w porządku z byciem sparaliżowanym dla świata – on się pojawił.  
 

Moje serce nie było gotowe, aby zostad ponownie poskładane. On to 

zrobił tak czy inaczej.  
 

Moja dusza nie była przygotowana na złamanie. Złamał ją tak czy inaczej.  

 

Moje życie nie było gotowe na spotkanie bratniej duszy. Ukradł ją tak czy 

inaczej.  
 

Wszystko się zmieniło – nawet śmierd.  

 

A wszystko z powodu chłopca, który zakochał się w dziewczynie. 

 

Usiadłem na zimnym asfalcie i wrzasnąłem. Płakałem za siebie. Płakałem 

za niego. Ale przede wszystkim, płakałem za te wszystkie minuty, kiedy mogłem 
oddychad, podczas gdy zasługiwałem na życie bez oddechu. Jak podziękujesz 
komuś, kto uratował Twoje życie? Jak możesz opłakiwad ich w tym samym 
czasie? 
 

Walczyłem z policjantem i wtedy… musiałem umrzed, ponieważ osoba, 

którą myślałem, że parę minut temu straciłem, stanęła przede mną. 
 

- Demetri? – łapałem z trudem powietrze. 

 

 

 

 

 

background image

 

Rozdział pierwszy 

 

Siedem tygodni wcześniej… 

 

Demetri 

 

 

Westchnąłem po raz dziesiąty, chcąc zdobyd jakąś oznakę 

zainteresowania ze strony Nat. Ale ona była nieruchoma. Jak bardzo gorący 
kamieo, który odmawiał połamania.  
 

Trąciłem ją nogą. 

 

Co tylko pogorszyło sytuację. 

 

To było wszystko, co robiłem w ostatnich dniach. Pogarszałem sytuację,  

a następnie czerpałem korzyści z bycia kompletnym idiotą. Może jestem głupi.  
Jestem facetem, pragnącym dziewczynę, która wyraźnie pragnie kogoś innego.  
 

Cholera. Jestem dupkiem numer dwa.  

 

- Nat? – Jeśli ona nie zamierza się poddad, przynajmniej mogę zadad jej 

szczere pytanie. Nigdy nie była typem dziewczyny, która całkowicie mnie 
ignoruje, kiedy zadaję jej pytanie. Po moim ostatnim doświadczeniu bliskiej 
śmierci, kiedy przysięgam, że życie mignęło mi przed oczyma, Nat była o wiele 
milsza w związku z sytuacją  pomiędzy mną, nią i moim bratem. 

 

Szalony dom. 

 

- Słucham, Demetri? Przez ostatnią godzinę wzdychałeś jak jakiś 

zakochany nastolatek. Czego chcesz? 
 

Teraz, kiedy czułem się całkowicie głupio, nie chciałem jej o nic pytad. 

Wiedziałem, że ona powie to mojemu bratu, Alecowi, albo roześmieje mi się  
w twarz.  
 

- Obiecujesz, że nie powiesz Alecowi? 

 

- Jest moim chłopakiem. Kocham go. Mówię mu wszystko.  

 

Cholera.  

 

- Wszystko? 

 

Nat przewróciła swoimi brązowymi oczami i potrząsnęłam blond 

włosami. Nie miała pojęcia, jak piękna była. Może to I dobrze, bo mogłaby się 
stad rozwydrzonym bachorem. Uważa, że zawsze ma rację. 
 

- Tak, Demetri, wszystko. Oprócz momentu, kiedy mama i ja 

opiekowałyśmy się Tobą po wypadku i udawałeś, że upadasz, tylko po to, żeby 
wylądowad na mnie.  
 

Szczerzyłem się jak idiota. Nie mogłem nic na to poradzid.   

background image

 

 

- Myślę, że Alec nie był rozbawiony? 

 

- Myślisz? – Odepchnęła mnie i przełączyła kanał.  

 

Cud nad cudami, znajdował się tam mój brat, śpiewający na jakimś 

rozdaniu nagród.  
 

Nat westchnęła.  

 

- Żałuje, że nie pojechałam z nim. 

 

- Nat. – Trąciłem ją nogą. – Wiesz, że on również chciał żebyś tam była. 

Wróci za kilka dni, żeby zabrad Cię do collegu, więc dwoje możecie ruszyd z 
Waszym życiem i zostawid mnie tutaj w piekle. Swoją drogą, dzięki za to. 
 

- Hej. Twój wybór, nie mój. – Uniosła ręce w powietrze i westchnęła. – 

Poza tym, nigdzie w Kalifornii nie było żadnych dobrych ośrodków 
rehabilitacyjnych? Wszyscy bylibyśmy blisko i … 
 

Pokręciłem głową i udało mi się przerwad jej gadkę poprzez machnięcie 

ręką.  
 

- To się nie zdarzy. 

 

- Dlaczego? – Wyglądała na naprawdę wkurzoną, co spowodowało, że 

chciałem sam siebie postrzelid… oczywiście nie  w żaden samobójczy sposób. 
 

- Potrzebujecie czasu razem z dala od wszystkiego, z dala od tego. – 

Wskazałem na siebie i lekko się uśmiechnąłem, nawet jeśli ponowna rozmowa 
o tym, zabija mnie od środka.  
 

W ubiegłym roku Nat zakochała się we mnie i w moim bracie. Ja, będąc 

prawdziwym dupkiem, wiedząc, że Nat czuje coś do Aleca, próbowałem i tak ją 
ukraśd. Wciąż nie pogodziłem się z niektórym gównem z mojej przeszłości, co 
prawie zniszczyło moje życie. Obwiniałem o wszystko Aleca i ponownie 
chciałem mied dziewczynę pierwszy, żeby utrzed mu nosa. 
 

Ostateczne to mi utarło nosa.  

 

Dosłownie utarło mi nosa w postaci zabójczego wypadku 

samochodowego, z którego cudem uszedłem z życiem ze wszystkimi moimi 
kooczynami nienaruszonymi. 
 

Po tym wszystkim, było oczywiste, że Nat kochała mnie, ale nie takim 

rodzajem miłości, za którą mógłbyś zaprzedad swoją duszą lub za nią umrzed. 
Nie, to był rodzaj miłości podobny do tego jaki dzielisz z gorącą kuzynką albo 
może ze swoją babcią. Kochasz je. Masz nadzieję, że powodzi im się w życiu  
i owszem, mogą świetnie wyglądad (tak dla jasności, w tym momencie mówię  
o kuzynce, nie o babci), ale to wszystko. 
 

Miłośd, jaką Nat czuje do Aleca? 

 

Cóż… to był rodzaj miłości ze Zmierzchu. Przykro mi, ale to jedyne 

porównanie, jakie udało mi się od razu wymyśled, zwłaszcza, biorąc pod uwagę 

background image

 

fakt, że Nat sprawiła, że przeczytałem wszystkie książki.  
 

To było dosłownie jak wstrzymanie oddechu, jeśli nie doświadczyłbym 

takiej miłości. 
 

Miłości, którą doświadcza się tylko raz w życiu.  

 

Miłości, która nie zdarza się dwa razy. To niemożliwe.  

 

- Nat? 

 

- Co? – Wydawała się byd mną zirytowana. Czy to było coś nowego? 

 

Odwróciłem się i usiadłem z powrotem.  

 

- Myślisz, że…  

 

Och, człowieku, naprawdę musiałem znaleźd jakiś odpowiednik alkoholu 

albo marihuany, bo wszystkim, czego chciałem w tym momencie, było bycie na 
haju, pijanym lub skok z klifu. Odkąd rzuciłem imprezowanie, czułem się jak 
kompletna dziewczynka. Reklamy o psach sprawiały, że miałem łzy w oczach,  
a w ostatnim tygodniu, widząc starszego człowieka idącego przez ulicę ze swoją 
żoną poklepał jej dłoo, szczerzyłem się jak idiota i gwizdałem przez całą drogę 
do domu. Demetri Daniels nie gwiżdże.  
 

- Wykrztuś to z siebie, Demetri.  

 

- Dobra – mruknąłem i odwróciłem wzrok z dala od niej. Nie mogłem na 

nią patrzed, jeśli będę o to pytał. – Czy myślisz, że prawdziwa miłośd, taka która 
dzielicie z Alecem zdarza się dwa razy? 
 

Nat wyłączyła telewizor. 

 

Cholera. Robiła tak tylko wtedy, kiedy musiała się skoncentrowad.  

 

- Demetri, jeśli chodzi o nas… 

 

- Nie! Do diabła, nie! – Nat skrzywiła się. – Nie, to nie tak. To o czym 

myślę, nie ma żadnego związku z nami. Wiem, jak to zabrzmiało. Przepraszam. 
Ja tylko.. nie wiem. Chodzi o to, czy myślisz, że będę miał takie szczęście, aby 
byd w stanie zdobyd ponownie to, co Ty masz z Alecem? 
 

- Dlaczego nie byłbyś w stanie? 

 

Spojrzałem na nią. Tak naprawdę spojrzałem na nią. Cholera, ta 

dziewczyna była zbyt urocza. Czy ona była poważna?  
 

- Nat, leczę się z uzależnienia alkoholowego i narkotykowego w wieku 19 

lat. Prawie zginąłem. Ponieważ jestem gwiazdą rocka, miałem jednego, 
prawdziwego przyjaciela – dwóch, jeśli liczyd mojego brata. I, och racja, 
utknąłem w Seaside w Oregonie na następny rok, kiedy Ty wyjedziesz i będziesz 
się świetnie bawiła w LA. Dodaj do tego intensywną psychoterapię na której 
jestem od dwóch lat, bo moja dziewczyna, nie tylko zdradziła mnie z bratem, 
ale zginęła w tragicznym wypadku z ich synem, i yeah… chyba jestem trochę 
pesymistyczny. Byd może nieco przygnębiający, ale dalej Nat. Spójrz na mnie! 

background image

 

 

Warga Nat zaczęła drżed.  

 

Cholera. Sprawiłem, że będzie płakad. 

 

Alec urwie mi jaja. 

 

- Nat, nie to miałem na myśli… - Wyciągnąłem rękę, żeby dotknąd jej 

ramienia, ale ona potrząsnęła głową. Pojedyncza łza poleciała wzdłuż jej 
policzka.  
 

- Demetri, tak mi przykro! 

 

Nienawidziłem, kiedy Nat płakała. Bolało mnie w piersi i wiedziałem, że 

Alec będzie wkurzony, że do tego doprowadziłem. Zawsze do tego 
doprowadzam. Czując się jak kompletny dupek, wciągnąłem ją w ramiona  
i pocieszałem ją.  
 

- Nat, wiesz, że nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. Chciałem chyba, 

żebyś wiedziała, że jest tego więcej we mnie, wiesz? Oczekuję więcej od życia 
niż 12 kroków

1

 I pustej sławy. 

 

Nat pociągnęła nosem i odsunęła się.  

 

- Czy naprawdę tak źle myślisz o sobie? Że byłoby to niemożliwe dla 

dziewczyny, żeby całkowicie się w Tobie zakochała? 
 

Pokręciłem głową.  

 

- To nie takie proste, Nat. Wszyscy mnie kochają. 

 

Uderzyła mnie i roześmiała się, kiedy ocierała łzy.  

 

- Nat – jęknąłem. – To prawda i dobrze o tym wiesz. Ale kto, kiedy 

zobaczy prawdziwego mnie i zakocha się we mnie? Prawdziwym mnie. – 
Chciałem siebie uderzyd.  
 

Dlaczego to takie ważne, aby znaleźd to co mają Nat i Alec? Moje serce 

zacisnęło się w klatce piersiowej. Próbowałem zignorowad ból. Mam na myśli, 
że to może byd zgaga lub coś innego, tak? To po prostu do bani i szczerze, po 
tym wszystkim, paparazzi przestali obserwowad każdy mój ruch, a kiedy Alec 
poleciał do L.A… czułem coś w rodzaju…. samotności. Cholera. Byłem 
dziewczynką.  
 

Nat była cicho. Zagryzła wargę, pociągając nosem.  

 

- Demetri, nikt nie będzie w stanie Ciebie pokochad… 

 

Serce waliło mi głośno w piersi, wiedząc, że jej słowa trafiły do celu. 

Otworzyłem usta, żeby coś powiedzied, ale ona mówiła dalej. 
 

- Nie, dopóki nie nauczysz się kochad siebie samego. Nie, dopóki nie 

nauczysz się wybaczad. Nie możesz prosid kogoś, żeby Cię pokochał, jeśli nawet 
nie kochasz siebie samego.  

                                                           

1

 12 kroków Anonimowych Alkoholików.  

background image

 

 

Natalee Murray, panie i panowie. Najmądrzejsza kobieta na świecie.  

 

- Jesteś pewna, że masz tylko 18 lat? 

 

- Praktycznie 90 – zażartowała i uderzyła mnie w ramię. – Poważnie, 

Demetri. Może masz rację. Może to dobrze, że zostajesz tutaj tego lata. Myślę, 
że będzie dobrze, jeśli się wyluzujesz. Poza tym, mama powiedziała, że masz 
wciąż kilka rzeczy do zrobienia, żeby przejśd przez jej program rehabilitacyjny…