background image

 

- 1 - 

 

 

 

 
 

SCRIPT FOR A JESTER'S TEAR 

 

1.

 

Scenariusz dla łzy błazna 

2.

 

On wie, Ty wiesz  

3.

 

Pajęczyna  

4.

 

Przyjęcie w ogrodzie  

5.

 

Poniedziałek w Chelsea  

6.

 

Zapomniani synowie 

 
 

SCENARIUSZ DLA ŁZY BŁAZNA 

 
Znowu jestem na tym placu zabaw złamanych serc 
Kolejne doświadczenie, kolejny wpis do pamiętnika 
Jeszcze jedno samobójstwo uczuć, przedawkowanie sentymentu i dumy 
Za późno na "kocham cię", za późno na zmianę scenariusza 
Na placu zabaw pozostały tylko wspomnienia dnia wczorajszego 
Przegrywam na huśtawkach, przegrywam na karuzelach 
Przegrywam na huśtawkach, przegrywam na karuzelach 
Za wiele , za wcześnie, za daleko by iść, za późno by bawić się. 
Gra jest zakończona 
Gra jest zakończona 
Znowu jestem na tym placu zabaw złamanych serc 
Przegrywam na huśtawkach, przegrywam na karuzelach. 
Gra jest zakończona. 

background image

 

- 2 - 

Zakończona. 
Jeszcze jedno samobójstwo uczuć, przedawkowanie sentymentu i dumy 
Przegrywam na huśtawkach, przegrywam na karuzelach, 
Gra jest zakończona. 
Za późno na "kocham cię", za późno na zmianę scenariusza, 
Gra jest zakończona. 
Odgrywam rolę klasycznego męczennika z wymuszonym uśmiechem 
Aby krwawić liryką dla tej pieśni 
Pisać rytuał, naprawiać błędy. 
Epitafium dla przerwanego snu, egzorcyzm dla milczącego krzyku. 
Krzyku zrodzonego z Ŝalu. 
Nigdy nie napisałem tej miłosnej pieśni ' 
Nigdy nie potrafiłem wyrazić tego co czuję 
Teraz smutny wspominam, czy spoglądałem poprzez doskonałość 
l cienie badałem po drugiej stronie ranka, 
l cienie badałem po drugiej stronie Ŝalu, 
Przyrzekałem ślub, teraz przebudzenie. 
Szaleniec uciekł z raju, spojrzy przez ramię i w płacz Siądzie, przygryzając narcyzy spyta 
dlaczego i jak? Gdy dorastasz i opuszczasz plac zabaw Gdzie całowałeś księcia i znalazłeś 
Ŝ

abę Pamiętaj, pokazał ci błazen łzy, scenariusz do płaczu 

Więc na zawsze zatrzymam swój spokój  
Gdy ty nosisz suknię panny młodej 
W ciszy mojego wstydu niema pieśń syren 
Ś

piewana solo w tej grze 

Ja jestem solo w tej grze. 
Lecz gra jest zakończona  
Czy wciąŜ moŜesz powiedzieć, Ŝe mnie kochasz? 
 
 
 

ON WIE, TY WIESZ 

 
Ś

wiatło i Ŝółta gorączka pełzają po ścianie twej łazienki 

l psychodeliczne psalmy rozbrzmiewają w głębiach twojej filiŜanki 
Dziś truciznę masz w Ŝołądku i truciznę masz w swej głowie 
Trzeba było słuchać księdza w czasie spowiedzi 
Kiedy ofiarował ci opłatek 
On wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz. 
Ale on ma problemy. 
Kryształowa gorączka mrowi się w stłuczonym mózgu 
Chłodne igły mroŜą uczucia, ślepy prowadzi ślepego 
Masz truciznę w swym Ŝołądku, masz truciznę w swojej głowie, 
Gdy szeptało twe sumienie, kiedy nabrzmiewały Ŝyły, 
Ty spacerowałeś z umarłym. 
On wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz 
On ma doświadczenie, on ma doświadczenie, on wie, ty wiesz 
Ale on ma problemy, problemy, problemy. 
On wie ... ciąć Ŝyły, szkarłatna gorączka. 
Czołgaj się do drzwi łazienki. 
Z pulsujących arterii wyciekają problemy,  

background image

 

- 3 - 

Przez otwór Ŝyletką rozcięty. 
Masz truciznę w swym Ŝołądku, masz truciznę w swojej głowie 
Trzeba było słuchać psychoanalityka,  
Gdy juŜ do niego trafiłeś. 
On wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, 
Ale on ma problemy. 
Ś

lepe oczy, purpurowa gorączka wylewająca się przez zmroŜoną szybę 

Zbyt późno pojąłeś naukę z ogniw chemicznych łańcuchów 
Dziś truciznę masz w Ŝołądku, dziś truciznę masz w swej głowie 
Trzeba było zostać w domu, 
Rozmawiać z ojcem i słuchać jego kłamstw. 
On wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, 
Ale on ma problemy. 
On wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz, on wie, ty wiesz.  
Ale on ma doświadczenie, on ma doświadczenie,  
On wie, ty wiesz, ty wiesz, ty wiesz, ty wiesz. 
 
 
 

PAJĘCZYNA 

 
 
Deszcz dzwoni o szybę, a jego symfonia odbija się w moim wnętrzu Przesuwam wzrok po 
ś

cianach pokoju, aby określić granice mego grobu Jestem olbrzymem bez miejsca i duszą bez 

powodu Płaczę wśród moich sztucznych kwiatów, nie zwracam uwagi na wzywające mnie 
drzwi Wokół na podłodze leŜą ze starych gazet wycinki Splamione winem, które wylało się 
gdy ręka mi zadrŜała, słowa bez znaczenia, poŜółkłe ze starości Wyblakłe fotografie 
przedstawiające ból, celuloidowe pijawki wysysające krew z mego umysłu Skończona 
zabawa, rzuciłeś kostką przeznaczenia. Doradź, doradź, doradź mi, ten całun to za mało 
Próbując pozbyć się wspomnień, jeszcze więcej myślę o przeszłości Tworzę osłonę moimi 
tłumaczeniami, mam nadzieję, Ŝe jej nici przetrwają Modlę się aby przetrwały. 
 
Pułapka na muchy potrzebuje łupu, wierzba ścianę głaszcze Igły zakochały się w złomie, 
syreny uwodzą pieśniami Opuściła mnie pewność siebie, odeszła wraz z tobą Niepewny i 
odrzucony, pogardzany i samotny, składam pocałunek na rozpalonym czole samotności 
 
Poczucie bezpieczeństwa chce mnie schwycić, ciemność mi zagraŜa Twoje powody były tak 
oczywiste, jak mówili moi przyjaciele Ja tylko śmiechem twe łzy osuszałem, lecz błazen 
takŜe płacze Zrozumiałem, Ŝe mam w ręku klucz do wolności, nie mogę być marionetką 
Nadszedł czas na decyzje, nadszedł czas na zmiany Zrozumiałem, Ŝe mam w ręku klucz do 
wolności, nie mogę być marionetką Nadszedł czas na decyzje, nadszedł czas na zmiany Teraz 
cię opuszczam, przeszłość juŜ przemówiła na pewno nie jesteś w moim sercu pyłkiem 
zapomnianym Decyzje juŜ podjęte Decyzje juŜ podjęte Pokonałem swoje lęki Płonący całun 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

- 4 - 

PRZYJĘCIE W OGRODZIE 

 
Dzisiaj mamy przyjęcie. 
Ci, co wspinają się po socjalnej drabinie. 
Polerują stopnie. 
Samowolni synowie znów mają ojców. 
Spiczaste jajka, ogoniaste ogórki 
Obudzono brutalnie z ich drzemki, 
Przyszedł czas na okrutną masakrę trawników. 
Korki od szampana znowu strzelają w słońce, 
Pikujące jaskółki wystraszyły się skrzypiec. 
Zniechęcone do Straussa, obraŜone. 
Schowają się znowu pod okap. 
Aperitify pochłonięte w duŜych ilościach, 
Kładą ludzi na trawie. 
Pary snują się pod arkadami. 
Pijawki z towarzystwa cytują Chaucera. 
Syn doktora i córka ministra, 
Gdzie, czemu nie, czy powinni, czy nie. 
Proszę nie kładź się na trawie. 
Chyba, Ŝe jesteś 2 facetem,. 
Pozwolę sobie zaproponować Otella.' 
Pływanie po Cam jest niezłą zabawą, mówią 
Polowanie na równinach, o proszę przyjedź, mówią 
Rugby jest grą dla prawdziwych męŜczyzn, mówią 
Angie zaliczyła kolejnego chłopaka. 
Matka śmieje się, bo teŜ tak robiła. 
Pogaduszki i plotki. 
Pozowanie i fotografowanie. 
Uśmiechy zatrute fałszywym wdziękiem 
Kronika towarzyska juŜ gotowa,  
MoŜna się wmieszać w tłum.  
Och co za tłum. 
 
 
 

PONIEDZIAŁEK W CHELSEA 

 
KsięŜniczka z katalogu, uwodzicielka na staŜu śyjąca w świecie z celofanu w tym 
błyszczącym mieście Oczekująca na księcia w białym Capri Dynamicznego Tarzana, który 
królową oczaruje 
Ona bawi się w aktorkę w tej łóŜkowej scenie 
Z błyszczących stron czasopism wzięła swoje kwestie 
Pozbierała perełki swych dziecięcych snów 
l tutaj odbywa próby w drodze na srebrny ekran, 
Cierpliwości aniele, uperfumowane dziecko 
Pewnego dnia pokochają cię, oczarujesz ich swym uśmiechem 
Ale dziś jest tylko jeszcze jeden poniedziałek w Chelsea 
RozdraŜniona w labiryncie Londynu 
Strojąca miny w czarodziejskim świecie neonów 

background image

 

- 5 - 

Gra dla rozrzuconych cieni i byle gdzie 
Czy ośmieli się recytować wiersze przy ryzyku poklasku 
Będzie się modlić o trwające bez końca niedziele 
z pięknym zachodem słońca 
Wymyślać kochanków utkanych z cieni poranka 
Spełniony, lecz zapomniany miraŜ St. Tropez 
Pachnący afrodyzjak, zwiędłe tuberozy  
Cierpliwości aniele, uperfumowane dziecko 
Pewnego dnia pokochają cię, oczarujesz ich swym uśmiechem 
Ale dziś jest tylko jeszcze jeden poniedziałek w Chelsea 
KsięŜniczko z katalogu, uwodzicielko na staŜu Ukryta w świecie z celofanu, w błyszczącym  
mieście. 
 
 
 

ZAPOMNIANI SYNOWIE 

 
Armalit, światła ulic, nocna panorama. Przeszukiwanie dachów w pogoni za snajperem, 
podstępnym wrogiem Śmierć w cieniach, on cię zrani, zabije 
Za sprawę dawno zapomnianą, na niezupełnie obcych brzegach. Chłopcy ochrzczeni przez 
wojnę. 
Morfina, krzyk przenikliwy, koszmarny sen Wszędzie te numery, na plakietkach, szmatach, 
workach Twa dziewczyna cię zdradziła z twym najlepszym przyjacielem Miłość kończy się, 
twoje ciało będzie pełznąć odrzucając sen. Rany co tak bardzo palą. 
Twoja matka siedzi gdzieś na skraju świata, kiedy zaczynają kręcić film. Panoramiczne 
widoki zabijania 
Twój ojciec osusza kolejny kufel piwa. 
On jest jednym z niewielu, których to obchodzi 
Zapomniani Synowie, Zapomniani Synowie, Zapomniani Synowie 
l tak, gdy jestem na patrolu w cieniu Tricoloru 
Muszą się mnie obawiać, bo jestem śmiertelnikiem, a śmiertelnik moŜe tylko umrzeć 
Zadając pytania, błagając o odpowiedzi tych bezimiennych, 
Bez twarzy obserwatorów, którzy spacerują po korytarzach Whitehall 
Którzy decydują o świętokradztwie, zniszczeniu, słownej masturbacji 
W swoich dobrze strzeŜonych biurokratycznych macicach 
Ministrze, Ministrze, zadbaj o swoje dzieci, nie skazuj ich na 
Potępienie, eliminację tych, co przekroczyli zakazy 
Dla których jest królestwo, potęga i chwała. 
Na wieki wieków Amen — Stój! Kto idzie?! Śmierć. ZbliŜ się przyjacielu 
Jesteś tylko jeszcze jedną, trumną w drodze przez szmaragdowe korytarze Gdzie kamienne 
spojrzenia dzieci, są Ŝałobą po twej śmierci, w terrorystycznym uśmiechu. 
Ramię bombowca kładzie ogniowe dary na półki sklepowe 
Aleje śpiewają detonacjami szrapneli, chwilowe piekło 
Zapomniani Synowie 
W kolejce po forsę, gdy idziesz od drzwi do drzwi, 
Pamiętaj, Ŝe naród cię Ŝałuje, ciebie nieznany Ŝołnierzu 
Policz koszty, przez sekundę będziesz sławny, lecz zawsze nieŜywy 
Zapomniani Synowie, Zapomniani Synowie 
Pokój na Ziemi i łaska, tylko matka Brown straciła syna Jeszcze jeden Zapomniany Syn. 
 

background image

 

- 6 - 

 

O płycie 

 
 

Okładka  płyty,  pełna  symboliki  (jak  i  późniejsze  w  składzie  z  Fishem)  doskonale  pasuje  do 
klimatu  muzyki,  któr
ą  ilustruje.  Przedstawia  Jestera  przeŜywającego  męki  tworzenia.  W 
dalszym  planie  mo
Ŝna  zauwaŜyć  plakaty  przedstawiające  obwoluty  singli  Marillion,  a  na 
podłodze le
Ŝą rozrzucone płyty. Jedna z nich to "A Saucerful Of Secrets" Pink Floyd, jedna z 
grup, która kształtowała styl Marillion.  
 
Płyta ta jest bardzo ró
Ŝnorodna ze względu na to, Ŝe repertuar na nią powstawał juŜ od 1981 
r.  Mamy  tu  mozaiki  muzyczne  składaj
ące  się  z  pozornie  nieprzystających  do  siebie 
fragmentów jak w tytułowym Script For A Jester Tear, Garden Party czy Forgotten Sons. He 
Knows Yoy know to z kolei utwór nadaj
ący się na bardziej ambitny przebój, z fantastycznym, 
porywaj
ącym z krzesła duetem klawiszy i gitary. Są równieŜ pełne nostalgii i liryzmu The Web 
i  Chelsea  Monday.  Wszystkie  sze
ść  utworów  łączy  skomplikowana,  zagęszczone  za  sprawą 
syntezatorów  aran
Ŝacje  poszczególnych  utworów,  często  zmieniający  się,  czasem  w  dość 
zaskakuj
ących  momentach,  rytm.  Klawisze  Marka  Kelly'ego  i  gitara  Steve'a  Rothery'ego 
znakomicie  
Ŝonglują  nastrojami  raz  budując  nostalgię,  innym  razem  wściekłość  na 
niesprawiedliwo
ść tego świata. W wielu momentach albumu ujawnia się wielki wpływ jaki na 
Rothery'ego wywarł Andy Latimer z Camel, dzi
ęki czemu moŜemy usłyszeć wiele bajecznych 
rozwlekłych  solówek.  Cało
ści  misterium  muzycznego  dopełnia  wielki  Fish,  który  swym  raz 
mocnym,  innym  razem  lirycznym  głosem  doskonale  harmonizuje  si
ę  z  klimatami  muzyki 
rodem  z  powie
ści  J.R.R  Tolkiena.  Choć  teksty  nie  zawsze  pasują  do  tej  definicji.  Jak  na 
przykład  He  Knows  You  Know,  który  mówi  o  popadaniu  w  nałóg  narkotykowy,  czy  jeden  z 
niewielu  marillionowskich  protest  songów  Forgotten  Sons,  b
ędący  sprzeciwem  dla 
okrucie
ństwa wojny domowej w Irlandii Północnej. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 

- 7 - 

 

 
 
 

FUGAZI 

 
 

1.

 

Zabójca  

2.

 

Punch i Judy  

3.

 

Układanka  

4.

 

Szmaragdowe kłamstwa  

5.

 

Kobieta Kameleon  

6.

 

Zmora  

7.

 

Fugazi  

 
 

ZABÓJCA 

 
Jestem zabójcą o języku 
Spieczonym elokwencją 
Jestem zabójcą tworzącym twą Nemezis 
 
Na ofiarnym ołtarzu sukcesu       ...przyjacielu 
Zabieram pocałunki nieznajomemu       ...przyjacielu 
I bez zaklęć skruchy      ...przyjacielu 
ObnaŜam ostrze ukryte w mym głosie       ...przyjacielu 
 
Kto ozdabiał szal fugijskim węzłem? 
Kto maskował wzruszenie 
W odległym spojrzeniu? 
Kto w drzewie familijnym kreski ponacinał? 
Kto zahipnotyzował winę w trans rytmu kariery? 
 
Ja - zabójca, twój przyjaciel 
 

background image

 

- 8 - 

Posłuchaj, jak sylaby mordu tną 
Z wyrachowaną precyzją 
 
Szablonowe, lodowate zdania gwałcą twe uszy 
Alfabet Apokalipsy rzuca zaklęcie - 
Credo spokojnej dykcji 
Przymiotniki zniszczenia 
Zagrzebują sedno sprawy 
Jadowite czasowniki bezlitosnej szczerości 
Są jak mania zabójcza 
Przyjaciel w potrzebie, to przyjaciel, 
Który krwawi 
Niechaj gorzkie milczenie zatruje tę ranę 
 
Byłeś sentymentalnym najemnikiem 
W strefie swobodnych strzałów 
Demonstrującym hollywoodzkie sumienie 
Byłeś modnym przeciwnikiem 
W fetyszowym mundurze 
Płatnym niewolnikiem Pawłowa - 
Z reakcją warunkową na sukces 
Bezstronny obserwator - 
Zabijam kolekcjonera - dezertera 
 
Poddałeś się niepowodzeniu       ...przyjacielu 
Ale oto pojawiłem się ja - chłodny nieznajomy       ...przyjacielu 
Aby zlikwidować twój problem       ...przyjacielu 
ObnaŜyłem ostrze ukryte w mym głosie       ...przyjacielu 
 
Jestem zabójcą 
Jestem zabójcą 
 
 
  

PUNCH I JUDY 

 
Elektryczna pralka zmyła blask 
Z królowej piękności 
Wyszukaliśmy nasze gniazdko 
W "Daily Express", 
Stanęliśmy przed księdzem w świętej todze 
Wychowaliśmy nasze dzieci w duchu Kościoła, 
A teraz wegetuję przed kolorowym telewizorem 
Och, to gorsze niŜ rozwód 
 
Gdzie się podziały walki na poduszki, 
Piątkowe wieczory, przyciasne jeansy 
Igraszki namiętności, niedzielne spacery 
Zakochanych w padającym deszczu? 
 

background image

 

- 9 - 

W kaŜdym słowie tortury 
Lokówki we włosach, powiedzenia: 
"Kochanie rób to szybciej. 
Bo boli mnie głowa" 
Strach przed starością, osobne łóŜka, 
"Czemu nie zakręciłeś tubki z pastą do zębów?" 
"Znowu zapomniałeś spuście wodę w toalecie!" 
"Nie depcz po wypastowanej podłodze!" 
"Zostaw brudne skarpetki za drzwiami!" 
 
Co się stało z porannymi uśmiechami? 
Figlarnymi sztuczkami, przyzwalającymi gestami, 
Błyszczącymi oczyma, szaleńczymi przejaŜdŜkami, 
Wyszukanymi komplementami 
 
Teraz podpieram bar, 
Trwonię tam ostatnie pieniądze i wiem, 
ś

e wystarczyłoby kilka tabletek i byłbym wolny 

JuŜ nie byłoby Judy 
  

UKŁADANKA 

 
Jesteśmy kawałkami układanki 
ZłoŜonymi wzdłuŜ okręgu 
Zablokowanymi brakiem jednego elementu 
Jesteśmy dziećmi renesansu 
Utopionymi w ciszy pod mostem westchnień 
WciąŜ rzucającymi pochodniami na podmurówkę 
Jesteśmy syjamskimi dziećmi 
Połączonymi sercem, 
Krwawiącym po operacji wczesnej konfrontacji 
Trzymamy skalpele słów na drŜących wargach 
 
Stań prosto, spójrz mi w oczy 
I powiedz "Ŝegnaj" 
 
Stań prosto, podryfowaliśmy juŜ poza granicę 
Poszukiwania przyczyn 
Wczoraj zaczyna się jutro, 
Jutro zaczyna się dziś, 
Problemy zawsze będą istnieć, 
A my wciąŜ zbieramy to, 
Co zostawił nam rykoszet 
 
Topiący w tequili zachody słońca, 
PasaŜerowie na gapę na pokładzie 
Statku o północy, 
Romantyczni zbiegowie 
Przed rzeczywistością, 
Na ślepo wysyłamy SOS 

background image

 

- 10 - 

Jednak poranne samoloty 
Zawsze odsyłają nas z powrotem 
Jesteśmy pilotami namiętności 
Z trudem trzymającymi kurs 
Na następną konferencję na szczycie 
Na następny rozwód w śniadaniowej porze 
Wołamy o chwilę wytchnienia, 
Odlepieni bielą śniegu w strefie lawin 
 
Stań prosto,... 
 
Czy bawi nas pociąganie za cyngiel? 
Oto rosyjska ruletka w poczekalni 
Puste pokoje czule obejmują koniec 
Monety marzeń trafią do fontanny di Trevi 
Lub teŜ zostaną połoŜone na twych oczach 
W tym miejscu iskry Ŝartów 
Mogą spowodować wybuch 
Czujemy dym snujący się zza horyzontu 
Chyba wiedziałaś, 
ś

e planowałem ucieczkę? 

 
Stań prosto... 
 
 
  

SZMARAGDOWE KŁAMSTWA 

 
Być Księciem Posiadania 
W Galerii Pogardy 
I znosić twoje niedyskretne dyskrecje 
Podczas gdy prosisz, abym to ja ustąpił 
I mieszasz flirt 
Z wykalkulowanym spokojem dziwki 
Jestem arlekinem w diamentowym kostiumie 
Rzucającym zielonkawe cienie 
Jestem arlekinem uczuć, obcy gwałcą moje 
Sanktuarium, wchodzą z butami w moje sny 
Buszując po twych dziennikach, 
Kradną twych myli niewinność 
Gorączkowo przeglądając twe listy 
Odkrywam niewinność twych spisków 
Wdziać szaty Torquemady, 
Aby wskrzesi Inkwizycję 
I w ten wymęczony delikatny sposób 
Zadań pytania w pytaniach, 
Zaglądając do odcieni zieleni 
Przez odcienie błękitu 
Ufam, Ŝe ty ufasz, Ŝe ja nie zaufam tobie 
Przez jedwabną mgłę do rozmazanego makijaŜu 

background image

 

- 11 - 

Słońce o mocy 40 Watt 
Oświetlające dramat na sali sądowej 
A plamy po kawie zbierają się, 
AŜ wyblakłe kimono 
RozkaŜe weselnym pierścionkom 
Tańczyć na zimnym linoleum 
A Ćmy oskarŜenia, które krąŜą wokół światła 
Spalą swe skrzydła i rozpoczną 
Spiralny bezsensowny samobójczy lot 
Zapakujesz nasz świat do walizki 
Gorące łzy stopią ten lodowaty pałac 
I rozpuszczą kryształ poŜarty przez noc 
Zaglądając do odcieni zieleni 
Przez odcienie błękitu 
Zaglądając do odcieni zieleni 
Przez odcienie błękitu 
Te odcienie są smutne 
 
 
  

KOBIETA KAMELEON 
 

Kryjąc swoje ego na krawędzi łuku 
Ś

wiatła reflektorów 

Będzie kontemplowała uwiedzenie, 
Kalkulowała zdobycz 
Gdy poruszyła się, 
Jej obecność zniewoliła mnie 
Gdy przemówiła, jej słowa usidliły mnie 
Obserwuj jaszczurkę 
Obserwuj jaszczurkę (obserwuj) 
Obserwuj jaszczurkę w karmazynowym welonie 
 
UkrzyŜowała moje serce 
W czeluściach atłasowego grobu, 
Gdy leciałem zlany potem, 
Prowadząc swój monolog 
Wyczułem jak światło miłości przygasło 
W spirali papierosowego dymu 
Zdradziłaś swój łóŜkowy ceremoniał 
Ujrzałem jaszczurkę (dotknij) 
Ujrzałem jaszczurkę (dotknij) 
Dotknąłem jaszczurki w karmazynowym welonie 
 
Widziałem inne drzwi zatrzaskiwane 
JuŜ milion razy 
Uśmiechnięte kobiety-kameleony 
Uśmiechnięte winylowe kurwy 
One wiedzą, czego chcą, śpiewają imię twe 
I wślizgują się pod pościel 

background image

 

- 12 - 

Nigdy nie mówią "nie", 
W chemicznym blasku spotykają się nasze ciała 
A więc była to tylko ruchawka? 
 
Jeszcze jedna ruchawka, spytałem 
Miłość dla zabawy, 
Cielesny autograf na łóŜku jaszczurki 
A więc była to tylko ruchawka, 
Jeszcze jedna ruchawka, płakałem 
Zdegradowany i samotny, 
Zgwałcony i porzucony 
Zdradzony na łóŜku jaszczurki 
My kameleony, my kameleony 
My - oui! 
 
 

 ZMORA 
 

Gdy światła rampy przygasają na znak 
ZbliŜającej się gry namiętności 
Moja uprzedzona publiczność opuszcza scenę 
Unosząc się przed wyperfumowaną dekoracją 
W zająkniętej ciszy - 
Twarz, która czarowała z tysiąca kadrów 
Zdradzona przez porcelanową łzę - 
 
Splamioną karierę 
 
Grałaś juŜ kiedyś w tej scenie, 
Grałaś juŜ kiedyś w tej scenie 
 
Jestem źdźbłem w twym oku, 
Jestem źdźbłem w twym oku 
Niewłaściwą reakcją 
 
W ciemni wyzwala się wyobraźnia 
Pornograficzne obrazki, w których zawsze 
Będziesz gwiazdą 
Nietykalna, nieprzystępna, 
Na zawsze w ciemnościach 
Pielęgnująca erekcję - niewłaściwą reakcję 
Bez kwiatu, którym moŜna by ozdobić 
Ten nagrobek 
A ściany stają się kusząco cienkie 
Jak gazetowy papier 
 
Lecz w ten sposób moŜna wywoła jedynie 
Obraz negatywu 
A ciebie trzeba naświetlić w pełnym kolorze 
Publiczny występ 

background image

 

- 13 - 

W którym znosisz swoją hańbę 
Na wzór manekinów na wąskim gzymsie 
Tylko dla kotów, niech się koty skradają 
 
Grałem juŜ kiedyś w tej scenie, 
Grałem juŜ kiedyś w tej scenie 
Jestem źdźbłem w twym oku, 
Jestem źdźbłem w twym oku 
Niewłaściwą reakcją - zadowoleniem 
 
Nie mniesz mnie zmieść pod dywan 
Nie moŜesz mnie ukryć pod schodami 
Kustosza twych osobistych lęków 
Twojego głównego aktora ostatnich lat, 
Który tak jak ty 
Wyczołgał się z zaułków ciemności 
Skazany na odtrącenie w bagnie anonimowości 
Ty, którą kierowałem wolą kochanka 
Ty, której pozwoliłem hipnotyzować obiektywy 
Ty, której pozwoliłem kąpać się 
W blasku scenicznych reflektorów 
Ty, która starłaś mnie ze swej pamięci 
Jak makijaŜ 
Jak bym był zwykłym makijaŜem? 
 
A teraz jestem ukrytym wrogiem 
Filmowym upiorem z przeszłości 
Producentem twojego koszmaru 
A przedstawienie dopiero się zaczęło 
Właśnie się zaczęło 
 
Twój krąg pochlebców drŜy 
Jak celuloidowe lalki 
Gdy jąkasz się sparaliŜowana strachem 
Odbitym w twych oczach 
 
Paląc cienie, zatapiając skrzydła 
By wyrwać ulotne zbawienie z ust dublera 
Kontynuować przerwany monolog 
Odnowić klepsydrę - 
Moją replikę w ostatnim akcie 
A potem czekać będziesz w cichej samotności 
Czekając na suflera, czekając na suflera 
Grałaś juŜ kiedyś w tej scenie 
  
 

FUGAZI 

 
Wódka-przyjaciółka, sprawa odizolowania 
W celi w Blackheath 

background image

 

- 14 - 

Gaszę ogień w moim prywatnym piekle 
Prowokując ból serca celem odzyskania licencji 
Poety o krwawiącym sercu 
Ukrytego w kruchej kapsułce 
Podpierającego skorupę 
Błyskotliwej świadomości 
Owiniętej szalem kaca 
Ochrzczonej łzami nad rzeczywistością 
 
Tonąc w niestałym ataku na Picadilly, 
W bezsensownym współzawodnictwie 
Uciekając przez wilgotny elektryczny labirynt 
(Pieścisz dłoń Ofelii z klasyczną ambicją 
Umizgi Albatrosa, ślubne tradycje) 
Ukryty wewnątrz walkmana z fałszywą aureolą 
Nauszny środek antykoncepcyjny - 
Do poronienia, brzemiennej konwersacji, 
(Lecz ona odwróciła harpun, 
Który przebił moje serce? 
I zawiesiła się na mej szyi) 
Przed świadomym bełkotem Time'u, 
Life'u, Guardian'a 
Bezpieczny i suchy we własnym morzu kłopotów 
 
Całodniowi pracusie w odpowiednich krawatach 
Dryfuję rzucony na fale, gdy ich 
Uboczne przedstawienie, fotoplastykon, 
Bohater stereo - tracą wiatr, cichną, czarują 
Tonąc, tonąc w rzeczywistości 
 
Złodziej z Bagdadu ukrywa się teraz 
W Islington 
Modląc się o deportowanie swojej świętej krowy 
Dziedzictwo romansu ze świata zmierzchu 
Posag spokrewnionej tajemniczej dziewczyny 
Wietnamski kwiat, układ w Dockland 
Kochanka wyrwania z uścisku periodyków 
Ta Magdalena zaciąga dług 
Większy od uprzejmości 
Karmiące dłonie zachodniej obietnicy 
Duszą ją za gardło 
 
Syn swastyki z 1945 roku 
Wymachujący utlenionym sztandarem 
Studenci napisów na murach 
Zaklinają testamenty nienawiści 
Aerozolowe róŜdŜki podszeptują 
Gdzie reflektory przecinają ogrodzenie 
Z drutu kolczastego 
Taka jest gra w szachy w Brixton 

background image

 

- 15 - 

Rycerz z nadbrzeŜa zwija swój gazeciany zamek 
Istota Ŝyjąca z nawyków, 
ś

ebrze u przewoźnika o monetę 

Odejdzie w zapomnienie tak, Jak starzy Ŝołnierze 
Na wytłuszczonych wezwaniach 
Pokutują ze zgagą 
Po ostatniej piątkowej kolacji 
 
Syn obserwuje ojca 
Przeglądającego nekrologi w gazecie 
W poszukiwaniu nieobecnych 
 
Przyjaciół ze szkoły 
A generacja przyswaja sobie 
Naturalną ignorancję 
Kuląc się za zasłonami i zalepionymi, 
Zamalowanymi oknami 
Ludobójstwo dozwolone, 
Od drzwi do drzwi obozu w Belsens 
Puszki Pandory wypełnione masakrą 
KrąŜą z wdziękiem, od satelitów roi się niebo 
Czekaj - sezon przycisków - 
Przedostatnia migracja 
Radioaktywne perfumy dla modnie, 
Dla ostatecznie obłąkanych, obłąkanych 
Czy zdajesz sobie sprawę? 
Czy juŜ rozumiesz? 
Czy nareszcie rozumiesz? 
ś

e ten świat jest całkowicie spieprzony? 

 
Gdzie się podziali prorocy? 
Gdzie się podziali wizjonerzy? 
Gdzie się podziali poeci? 
Aby zakłócić świt sentymentalnych chciwców 
 
 

O płycie 

 

Na  kolejnym  albumie  "Fugazi"  okładkę  zdobi  równieŜ  błazen,  tym  razem  wyraźnie 
zaniemogły.  By
ć  moŜe  gnębi  go  jakaś  choroba,  moŜe  to  niemoc  czysto  duchowa.  Tak,  czy 
inaczej  nie  odbija  si
ę  to  na  muzyce  Marillion.  Nowy  bębniarz  Ian  Mosley  wyraźnie  spoił 
grup
ę,  nadał  jej  znacznie  większego  dynamizmu.  Teraz  nie  ma  juŜ  Ŝadnych  wątpliwości: 
Marillion  odnalazł  własny  styl,  nie  pójdzie  w  
ślady  innym  neoporogresywnych 
(regresywnych?) grup, które zapatrzone w przeszło
ść odtwarzają wciąŜ te same wzorce znane 
z Genesis, Pink Floyd, Yes itd.  
 
Muzycznie  "Fugazi"  jest  mniej  melodyjna  i  romantyczna  od  poprzedniej,  natomiast  du
Ŝ
wi
ększą  rolę  odgrywa  tu  kwestia  rytmu.  JuŜ  od  pierwszych  dźwięków  Assasing  słyszymy 
perkusj
ę  jako  pierwszoplanowy  instrument.  Gitara  natomiast:  Gitara  jest  stworzona  po  to, 
Ŝ

eby  śpiewać  powinna  wznosić  się,  wzbijać  wysoko  w  górę.  (Steve  Rothery).  Nic  dodać,  nic 

background image

 

- 16 - 

ująć.  Klawisze  jak  i  poprzednio  malują  cudowne  pejzaŜe,  czasem  zamieniając  się  równieŜ 
m.in. w organy ko
ścielne (She Chameleon).  
 
Jeszcze wi
ęcej jest tu kontrastów teraz doprowadzonych do jeszcze większej jaskrawości. Na 
przykład  w  Emerald  Lies,  gdzie  po  cichym  i  spokojnym  
śpiewie  Fisha  następuje  kaskada 
b
ębnów i dźwięki przesterowanej gitary, a wokal z delikatnego staje się wprost wściekły.  
 
Warstwa  tekstowa  niczym  nie  ust
ępuje  muzyce.  Utwór  Fugazi  wprowadza  słuchacza  w 
apokaliptyczn
ą  wizje  współczesności.  W  Punch  And  Judy  został  podjęty  temat  rozczarowań 
mał
Ŝeństwem  jakie  przeŜywa  wiele  z  młodych  par.  Z  kolei  Assasing  to,  jak  wyjaśniał  sam 
Fish,  sarkastyczne  po
Ŝegnanie  skierowane  do  Micka  Pointera,  pierwszego  perkusistę  i 
współtwórc
ę grupy, który, kiedy dowiedział się o decyzji wydalenia go z zespołu, nie szczędził 
kolegom wyrzutów i niewybrednych komentarzy. 
 
 
 
 

 

 
 

MISPLACED CHILDHOOD 

 

1.

 

Kimono ze sztucznego jedwabiu  

2.

 

Kayleigh  

3.

 

Lawenda  

4.

 

Gorzka suita  

5.

 

Serce Lothiana  

6.

 

Zatęchła dziura (Kawiarnia Bongo)  

7.

 

Zakulisowi władcy  

8.

 

Zakręt w ciemno  

9.

 

Koniec dzieciństwa?  

10.

 

Białe pióro  

 
 

background image

 

- 17 - 

 

KIMONO ZE SZTUCZNEGO JEDWABIU 

 
Wtulony w bezpieczeństwo kimona ze sztucznego jedwabiu 
Ubrany w bransoletki z dymu, niczego nie rozumiem. 
Plamy nikotyny, długo, długo osuszały łzy, niewidzialne łzy 
Bezpieczny w swoich własnych słowach, uczący się z tych słów 
Okrutny Ŝart, okrutny Ŝart. 
 
Wtulony w bezpieczeństwo kimona ze sztucznego jedwabiu 
Poranna kobyła galopuje w okiennicach moich oczu bez gwiazd 
Duch pomylonego dzieciństwa wschodzi by przemówić 
Do tej sieroty zawodu miłosnego, rozczarowanej i wzgardzonej 
Uciekinierki, uciekinierki. 
 
 
  

KAYLEIGH 

 
Czy pamiętasz serca nakreślone kredą na szkolnym murze? 
Czy pamiętasz ucieczki o świcie z oświetlonych KsięŜyca korytarzy? 
Czy pamiętasz kwiat czereśni na Rynku? 
Czy pamiętasz, myślałem Ŝe to konfetti w naszych włosach 
Przy okazji, czy nie złamałem ci serca? 
Proszę, wybacz mi, nigdy nie chciałem ci złamać serca 
Tak mi przykro, nigdy nie chciałem ci złamać serca 
Ale ty złamałaś moje. 
 
Kayleigh, czy jest juŜ za późno Ŝeby powiedzieć przepraszam. 
Kayleigh, czy moŜemy być znowu razem. 
Nie mogę udawać, Ŝe to był naturalny koniec 
Kayleigh, nigdy nie myślałem, Ŝe będę tęsknił za tobą. 
Kayleigh, miałem nadzieję, Ŝe na zawsze zostaniemy przyjaciółmi. 
Powiedzieliśmy, Ŝe nasza miłość będzie wieczna 
Więc dlaczego nadszedł jej gorzki koniec. 
 
Czy pamiętasz bieganie boso po trawniku, kiedy spadały gwiazdy? 
Czy pamiętasz, jak kochaliśmy się na podłodze w Belsize Park? 
Czy pamiętasz, jak tańczyliśmy w baletkach na śniegu? 
Czy pamiętasz, ty nigdy nie rozumiałaś, Ŝe ja muszę odejść 
Przy okazji, czy nie złamałem ci serca? 
Proszę, wybacz mi, ja nigdy nie chciałem ci złamać serca 
Tak mi przykro, nigdy nie chciałem ci złamać serca 
Ale ty złamałaś moje. 
 
Kayleigh. Chcę powiedzieć, Ŝe mi przykro 
Lecz Kayleigh, boję się podnieść słuchawkę 
By nie dowiedzieć się, Ŝe znalazłaś innego kochanka, by załatać rozbity dom. 
Kayleigh, ja wciąŜ próbuję napisać tą pieść miłosną, 
Kayleigh, to jest bardzo dla mnie waŜne teraz gdy odeszłaś. 

background image

 

- 18 - 

MoŜe ta pieśń udowodni, Ŝe mieliśmy rację 
A moŜe, Ŝe to ja się myliłem. 
 
  

LAWENDA 

 
Spacerowałem po parku i marząc beztrosko 
Kiedy usłyszałem szum spryskiwaczy, 
Skrzących się w mgiełce nad letnimi trawnikami. 
Wtedy usłyszałem śpiew dzieci, 
Które biegły przez tęczę, 
One śpiewały piosenkę dla ciebie, 
Tak mi się wydawało, Ŝe śpiewają piosenkę dla ciebie, 
Tą, którą chciałem napisać dla ciebie 
 
Lawendy niebieskie dilly dilly, lawendy zielone 
Kiedy będę Królem dilly dilly 
Ty będziesz królową. 
Pens za twe myśli, kochanie 
Pens za twe myśli, kochanie 
Jestem ci winien za twą miłość, jestem ci winien za twą miłość 
 
Lawendy zielone dilly dilly, lawendy niebieskie, 
Kiedy mnie pokochasz dilly dilly 
Ja będę kochał ciebie 
Pens za twe myśli, kochanie 
Pens za twe myśli, kochanie 
Jestem ci winien za twą miłość, jestem ci winien za twą miłość 
Za twą miłość 
 
  

GORZKA SUITA 

 
I. Krótkie spotkanie 
 
Pająk wędruje bez celu w granicach ciepła cienia 
Nie królewskie stworzenie z krawędzi jaskiń, 
Lecz nędzna i zagubiona kreatura 
Bliski przyjaciel jakiegoś niezrozumiałego szkockiego poety. 
 
Mgła pełza z kanału 
Jak jakieś pierwotne widmo romansu. 
ś

eby się zwinąć pod kaskadą neonowego pyłku, 

Podczas gdy ja jestem uwiązany do telefonu jak ojciec oczekujący dziecka, 
Twój goździk zwiędnie we flakonie. 
 
II. Stracony Weekend 
 
Pociąg śpi na bocznicy 
Maszynista Ŝłopie następną puszkę piwa 

background image

 

- 19 - 

ś

eby zmyć wspomnienia piątkowej nocy w klubie. 

Podpierała ściany, gdy miała 16 lat, 
I będzie je podpierać, gdy będzie miała 34, 
Jej matka nazywała ją ślicznotką, 
Jej ojciec mówił: "To kurwa!". 
 
III. Błękitny anioł 
 
Niebo było biblijnie czarne w Lionie 
Kiedy spotkałem Magdalenę, 
Była sparaliŜowana w ulicznych światłach 
I nie chciała podać swojego imienia. 
 
Nosiła pierścienie z siniaków 
Poprzypinane dookoła jej ramienia, 
Dwieście franków za świątynię i prowadziła mnie za rękę 
Do pokoju tańczących cieni, gdzie znika cały ból serca 
A od jarzących się języków świec słyszę jej szept w moje ucho. 
"'J'entend ton coeur" 
"Słyszę twoje serce". 
 
IV. Pomylona randka 
 
Robi się zbyt późno na bazgranie i drapanie po papierze. 
Coś pod naciskiem zaraz pęknie 
I szczeliny zaczynają być widoczne, 
Jest za późno. 
Pracująca w weekendy dziewczyna nigdy nie wsiadła do samolotu 
Mówili, Ŝe to nigdy nie zdarza się ponownie 
Nieprawda. Nieprawda. 
 
Tym razem to wygląda jak kolejna pomylona randka, 
Tym razem wygląda na to, Ŝe to będzie kolejna pomylona randka 
Z tobą, 
Analogiczna do ciebie, ciebie. 
 
V. Kciuk targany przez wiatr 
 
Na krańcach niczego, 
Na krętej drodze dokądś, 
Na krawędzi niezdecydowania. 
Zawsze pójdę okręŜną drogą, zaczęło padać, hej! 
 
Czekając na deszczu 
PoniewaŜ urodziłem się z nawykiem 
Do okazywania 
Nawykiem do wystawiania kciuka na wiatr 
I pokazywania deszczu 
Zaczęło padać. 
 

background image

 

- 20 - 

  

SERCE LOTHIAN 

 
I. Chłopiec 
 
Chłopaki, chłopaki urodzeni z sercami Lothiana 
Chłopaki, my byliśmy chłopakami urodzonymi z sercami Lothiana 
Chłopaki, my byliśmy chłopakami, te serca Lothiana 
 
Jest szósta w blokowej wieŜy 
Stalagmity kulturowego wstrząsu 
I wyzwalacze fantastycznego światła, dokładne informacje 
Rozpylają ich feromony na ten perfumowany mundur. 
 
A anarchia uśmiecha się w Royal Mile 
A one czekają na 
Chłopaków przebiegłych, 
Zapuszczających korzenie kowbojów 
Szczęśliwe małe panie z wilgotnymi dziurkami 
One osiągną swoje piątkowe, nocne cele 
 
Ja urodziłem się z sercem Lothiana, urodziłem się z sercem Lothiana 
Urodziłem się z sercem Lothiana, 
Z sercem Lothiana 
 
II. Wołanie kurtyny 
 
A człowiek z czasopisma 
Chce jeszcze jedno zdjęcie zgarnąć 
Bo wyglądasz jak aktor na zdjęciu filmowym 
Ale ty czujesz się jak wino na parkingu, 
Jak ja się tu znalazłem, 
Czy naprawdę potrzebujemy playbacku w tym przedstawieniu, 
Bo chłopcy chcą prowadzić do zatęchłych dziur. 
Idziemy 
 
A człowiek w lustrze ma smutne oczy. 
 
  

ZATĘCHŁA DZIURA (Kawiarnia Bongo) 
 

Kiedy taksówki zbierają się w pozornym obrzędzie 
Karawany pogrzebowe zabiegają o śmierć dziewictwa, 
Czy to był raj utracony, czy raj odzyskany, 
Zyskaliśmy szacunek, czy utrzymaliśmy pozycję, 
Znalazłaś prawdziwą miłość, albo przynajmniej w to wierzyłaś 
A chłopcy tatuowali twoje serca na ramionach. 
 
Więc kiedy myślisz, Ŝe juŜ czas iść, 
Kiedy myślisz, Ŝe juŜ czas iść, 

background image

 

- 21 - 

Nie bądź zaskoczony, Ŝe bohaterów nie ma. 
 
A Ŝargonowi kupcy sprzedają odbicia, 
Puszczając oko do kelnerki z amerykańskim wyrazem, 
Przywiązują anioły do baru słodkim Martini i ich urokiem 
Kłamią kaŜdym słowem i kaŜdym uściskiem 
Kręcąc swoimi nosami na najlepsze wersy 
I na tanie wino. 
 
A chłopaki, 
Noszą swe miłosne ukąszenia za swe zbrodnie. 
 
 
 
 
 
  

ZAKULISOWI WŁADCY 

 
Nic nie warta pieśń miłosna udaje, Ŝe ty nigdy wiele dla mnie nie znaczyłaś 
Odrętwiała, dziecko valium, znudzone zdarzeniami bez znaczenia 
Samotne naduŜycie przedniego światła, diamenty uwięzione w czarnym lodzie, 
Lustro pęknięte wzdłuŜ białych linii. 
 
Ja tylko chciałem, byś była moją pierwszą, 
Ja tylko chciałem, byś była moją pierwszą, 
Popioły płoną, płoną 
Popioły płoną, płoną. 
 
Styl Ŝycia bez prostoty, ale nie proszę cię o współczucie 
Nie umieliśmy rozmawiać, oddaleni przez wszystko, co było między nami 
Zakulisowy władca, stworzenie mowy, 
Jestem zbyt daleko na zewnątrz i za daleko wewnątrz. 
 
Ja tylko chciałem, byś była moją pierwszą 
Ja tylko chciałem, byś była moją pierwszą 
Mosty płoną, płoną 
Mosty płoną, płoną. 
 
 
  

ZAKRĘT W CIEMNO 

 
I. Śpiew w świetle krwi 
 
Ostatniej nocy powiedziałaś, Ŝe byłem zimny, niedotykalny 
Samotny kawałek działania z innego miasta, 
Po prostu chciałem być wolny, jestem szczęśliwy, gdy jestem samotny, 
Czy moŜesz się odczepić, 
Po prostu zostaw mnie samego z moimi myślami, 

background image

 

- 22 - 

Po prostu uciekiniera, po prostu uciekiniera 
Ratuję siebie. 
 
II. Nieznajomi przechodnie 
 
Rozciągnięty pod naszyjnikiem karnawałowych świateł, 
Zimny jęk, trzymał się krańca nocy. 
Jestem zbyt zmęczony, by walczyć. 
 
Więc teraz mijamy nieznajomych przy pojedynczych stolikach, 
WciąŜ starając się to skończyć, 
WciąŜ starając się napisać pieśń miłosną dla nieznajomych przechodniów, 
Wszystkich tych nieznajomych przechodniów. 
 
I migotanie kłamstw, całe to migotanie kłamstw 
Plama atramentu błyszczy na papierze. 
 
III. Mylo 
 
Pamiętam Toronto, kiedy Mylo odszedł 
A my siedzieliśmy i płakaliśmy do słuchawki 
Nigdy nie czułem się tak samotny, on odszedł pierwszy z nas 
Niektórzy z nas kończą w ogniu zapomnienia 
Niektórzy z nas kończą w mgiełce rozgłosu 
Cena niesławy, krawędź obłędu 
 
Jeszcze jeden Zajazd, jeszcze jeden tymczasowy dom 
A reporter grozi mi mikrofonem, 
"Porozmawiaj ze mną, opowiedz mi swoją historię." 
 
Więc mówię o sumieniu i mówiłem o bólu 
A on patrzył przez okno i zaczęło padać, 
Pomyślałem, moŜe ja juŜ oszalałem 
Więc sięgnąłem po butelkę a on uciekł do drzwi 
I podniosłem tabletki nasenne rozgniecione na podłodze, 
Zachęcając mnie do zdawkowego przeklnięcia. 
 
IV. Spacer po promenadzie 
 
Byłoby niewiarygodne, gdybyśmy mogli 
Odtworzyć przeszłość wszystkich czasów, w których Ŝyliśmy, 
Wszystkich wydarzeń, 
Niepotrzebny, jeszcze nigdy nie czułem się tak zbędny, 
Jeszcze nigdy przedtem tak daleko nie byłem. 
 
Spacer po promenadzie 
Jest tu obecność 
Czuję, Ŝe mogłaby być staroŜytna, 
Mogłaby być mistyczna. 
 

background image

 

- 23 - 

Tam jest obecność, 
Dziecko, moje dziecko, 
Moje dzieciństwo, pomylone dzieciństwo, 
Oddajcie je mi, oddajcie je mi. 
Dzieciństwo, to dzieciństwo, 
Och, proszę, oddajcie je mi. 
 
V. Próg 
 
Widziałem wojenną wdowę w samoobsługowej pralni 
Piorącą wspomnienia z ciuchów swojego męŜa. 
Miała medale przypięte do znoszonego płaszcza 
I bryła w jej gardle z cmentarnymi oczyma. 
 
Widziałem konwoje pełznące po zachodnioniemieckich dworcach 
Próbujące wzniecić wojnę. 
Aby wyrównać rachunek 
Och, ja juŜ nie wytrzymam. 
 
Widzę czarne flagi na fabrykach, 
Zatrutą zupę na ustach nędzarzy. 
Widzę dzieci o pustym spojrzeniu 
Przeznaczonych do zgwałcenia w wąskich przejściach. 
 
Czy kogoś to obchodzi? Ja tego nie wytrzymam 
Czy nie powinniśmy powiedzieć do widzenia? 
 
Widzę duchownych, polityków? 
Bohaterów w czarnych plastikowych workach nakrytych flagami narodowymi 
Widzę dzieci błagające z wyciągniętymi rękami 
Oblane napalmem, ale to nie jest Wietnam. 
 
Ja tego nie wytrzymam, czy nie powinniśmy powiedzieć do widzenia, 
Jak moŜna to usprawiedliwić? 
A oni nazywają nas cywilizowanymi. 
 
 
  

KONIEC DZIECIŃSTWA? 

 
A to był ranek, 
A ja odnalazłem siebie opłakującego 
Dzieciństwo, które myślałem, Ŝe zniknęło. 
Wyjrzałem przez okno 
Ujrzałem srokę w tęczy, przestało padać, 
Nie jestem sam, odwróciłem się do lustra, ujrzałem... 
Ciebie, dziecko które kiedyś kochało. 
 
Dziecko, przed tym jak złamali mu serce, 
Nasze serce, serca które sądziłem, Ŝe są stracone 

background image

 

- 24 - 

Hej, jesteś zaskoczony? bardziej niŜ zaskoczony 
Odnaleźć odpowiedzi na pytania, 
Które były zawsze w twoich oczach 
 
Czy rozumiesz, 
ś

e mogłeś do niej wrócić, 

Lecz to byłoby tylko 
Otworzeniem wszystkich problemów, które znałeś, 
Tak nieprawdziwych, 
Ona musi Ŝyć dalej swoim Ŝyciem 
A ty swoim. 
 
Tak, widzę, Ŝe to ja, ja mogę zrobić coś 
I wciąŜ być dzieckiem, 
Bo jedyną pomyloną rzeczą był kierunek 
A ja znalazłem kierunek. 
Nie ma końca dzieciństwa 
Ty jesteś moim przyjacielem z dzieciństwa, prowadź mnie 
 
Hej ty, ty przetrwałeś, 
Teraz przybyłeś by narodzić się ponownie 
W cieniu sroki. 
 
Teraz rozumiesz 
ś

e musisz się stąd wydostać. 

Znalazłeś główne światło przeznaczenia 
Płonące w popiołach twojej pamięci, 
Chcesz zmienić świat? 
Wyrzekłeś się siebie, 
By umrzeć jak buntownik, 
Ale patrzyłeś wstecz 
Teraz odnalazłeś światło. 
 
Ty, dziecko które kiedyś kochało, 
Tak, widzę, Ŝe to ja, ja mogę zrobić coś 
I wciąŜ być dzieckiem. 
Bo jedyną pomyloną rzeczą był kierunek 
A ja znalazłem kierunek. 
Nie ma końca dzieciństwa 
Ty jesteś moim przyjacielem z dzieciństwa, prowadź mnie... 
  
 

BIAŁE PIÓRO 

 
Dobrze, trafiłem na ulicę w '81, 
Znalazłem serce w ścieku i koronę poety. 
Czułem pocałunki drutu kolczastego i lodowe łzy, 
Gdzie byłem przez te wszystkie lata? 
 
Widziałem polityczne intrygi, polityczne kłamstwa. 

background image

 

- 25 - 

Ja zetrę tamte uśmiechy samozadowolenia 
Z ich oczu. 
 
Ja będę nosił wasze białe pióro 
Ja będę nosił waszą białą flagę 
Ja będę przysięgał, Ŝe nie mam narodu 
Bo jestem dumny ze swojego serca 
Ja będę nosił wasze białe pióro 
Ja będę nosił waszą białą flagę 
Ja będę przysięgał, Ŝe nie mam narodu 
Bo jestem dumny ze swojego serca 
To jest moje serce 
 
Nie potrzebujemy waszych mundurów 
Nie mamy przebrania 
Wstaniemy za podzielonych, razem się podniesiemy. 
 
(Wszystkie dzieci) 
Będziemy nosić wasze białe pióra 
Będziemy nosić wasze białe flagi 
Będziemy przysięgać, Ŝe nie mamy narodu 
Bo jesteśmy dumni ze swoich serc 
Oto nasze serca 
Nie moŜecie zabrać nam naszych serc 
Nie moŜecie ukraść naszych serc 
 
Nie odejdę 
Nie odejdę 
Nie odejdę nigdy więcej, 
Nigdy więcej. 
 
 

O płycie 

 

Trzeci studyjny krąŜek Marillion to tak zwany koncept album, forma dość popularna w latach 
70.  Tymczasem  w  roku  1985,  ka
Ŝdy  producent,  który  usłyszał  słowo  koncept  umykał  w 
popłochu.  W  ko
ńcu  jednak  udało  się  znaleźć  odpowiedniego  człowieka  by  stworzyć  to 
ryzykowne  dzieło.  I  mimo  najgorszych  prognoz  powstała  płyta  b
ędąca,  według  wielu, 
najwi
ększym osiągnięciem Marillion. Jej sukces komercyjny przerósł najśmielsze oczekiwania 
członków  Marillion.  W  ko
ńcu  teŜ  moŜna  powiedzieć,  Ŝe  grupa  odnalazła  w  końcu  coś,  co 
pozwalało powiedzie
ć juŜ o stylu Marillion. Fish zaczął bowiem śpiewać w innych rejestrach 
przez co nie przypominał ju
Ŝ tak bardzo maniery wokalnej Petera Gabriela, natomiast reszta 
instrumentalistów tak
Ŝe wypracowała sobie juŜ własny styl gry.  
 
Na płycie oprócz przebojowych utworów takich jak Kayleigh i Lavender, znajdujemy równie
Ŝ 
dwa  cykle,  co
ś  w  rodzaju  suit  (Bitter  Suite  i  Blind  Curve),  potwierdzające  dąŜność  do 
rozbudowanej  formy.  Płyta  ta,  ze  wzgl
ędu  na  brak  wyciszeń  pomiędzy  poszczególnymi 
utworami  wytwarza  specyficzny  klimat  wymagaj
ący  skupienia  się  nad  jej  treścią,  w  zamian 
jednak daje niezapomniane chwile muzycznych uniesie
ń.  
 

background image

 

- 26 - 

"Misplaced  Childhood",  bo  o  nim  mowa,  to  rozwaŜania  nad  dzieciństwem,  które  w  pewnym 
okresie  
Ŝycia  przeŜywa  kaŜdy  z  nas.  Pytanie,  jakie  wartości  zawdzięcza  człowiek 
do
świadczeniom  z  dzieciństwa  zadał  sobie  równieŜ  Fish.  Jego  teksty  są  bardzo  osobiste  i 
silnie emocjonalne. Akcenty autobiograficzne mo
Ŝemy znaleźć nie tylko w wyznaniu miłosnym 
Kayleigh, ale równie
Ŝ w Heart Of Lothian, Loreds Of The Backstage, czy White Feather.  
 
Z  płyty  "Misplaced  Childhood"  pochodzi  te
Ŝ  największy  paradoks  w  historii  Marillion.  OtóŜ 
utwór  Keyleigh,  b
ędący  przecieŜ  jednym  z  fragmentów  przeszło  20  minutowej  suity  stał  się 
najwi
ększym  przebojem  grupy,  trafiając  na  drugie  miejsce  brytyjskiej  listy  bestsellerów 
singlowych. 
 
 
 
 
 

 

 
 

CLUTCHING AT STRAWS 

 

1.

 

Hotelowe rozrywki  

2.

 

Ciepłe, mokre kręgi  

3.

 

W tej szczególnej porze nocy  

4.

 

Tonąc  

5.

 

Dla potomnych  

6.

 

Czysta z lodem  

7.

 

Zalany (niekomunikatywny :)  

8.

 

Pieśń Torch'a  

9.

 

Twoje zdrowie  

10.

 

Wata cukrowa  

11.

 

Ostatnia deska ratunku 

 
 

background image

 

- 27 - 

HOTELOWE ROZRYWKI 

 
Hotelowe rozrywki, watowane poranki, 
Puste korytarze 
Chłopcy hotelowi wypatrują złodziei w barze 
Palce niczym ślimaki pełzną po gwiaździstych 
Chmurach kokainy na lustrze 
To było pierwsze ostrzeŜenie 
 
Mówiący sam za siebie 
Niedopałek ostatniego papierosa 
Zatrzymuje czas w kieszeni 
Zaś krople potu wywołane nadmiarem whisky 
Są niczym niepotrzebna zbroja 
Na nie pościelonym łóŜku 
Podczas gdy znajome pragnienie 
Snuje mu się po głowie 
 
I jedynym znakiem Ŝycia 
Jest chrobot ołówka 
Przedstawiającego postacie w pamiętnikach 
Niczym starych przyjaciół 
Oszalałego niczym kardiograf rysujący linie 
W gorączkowej potrzebie spowiedzi 
Katalog zbrodni w godzinie szczęścia 
Czy płaczesz w godzinie szczęścia? 
Czy kryjesz się w godzinie szczęścia? 
Pielgrzymka do godziny szczęścia 
 
Nowe cienie zmagają się w kącie jego oka 
Cisną się by zwrócić na siebie uwagę 
W blaskach słonecznych promieni 
Przenikających przez rozdarte zasłony 
Mieszających się jakby w nerwowym oczekiwaniu 
Na następny dzień 
  
 
 

CIEPŁE, MOKRE KRĘGI 

 
Na promenadach gdzie pijacy oświadczają się 
Samotnym manekinom na arkadach 
Gdzie uczestnicy ceremonii zatrzymują się 
Przy wystawie jubilera 
Udając obojętną ciszę w pełnych napięcia 
Romantycznych interludiach 
Zanim nie skierują się w milczeniu 
Do swych domów 
A bilardzista skupi się na następnym kijku 
Bohater ostatniej nocy zbiera naleŜności 

background image

 

- 28 - 

Miesiąc miodowy przegrany rykoszetem 
Ona spogląda na broszury reklamujące wakacje 
Notując imię w twoim rodzinnym mieście 
Stawiając twoim kumplom jeszcze jedną kolejkę 
Ś

miejąc się z całego świata 

Póki barman nie zetrze 
Ciepłych mokrych kręgów 
 
Widziałem nastolatki niczym barwne ćmy 
Klasowe sfatygowane motyle 
Flirtujące w blasku 
Peryferyjnych budek telefonicznych 
Planujące wesela w białych koronkach 
W oparciu o zamazane serca 
I symboliczne proklamacje 
Nakreślone skradzioną kredką do ust 
Na ostrych krawędziach szkła 
Z doświadczeniem dzieląc się papierosami 
Ze swymi głupkowato chichoczącymi 
Zazdrosnymi powiernicami 
Ona wiernie szuka jego nazwiska 
Wodząc obgryzionymi paznokciami 
Wśród łez kondensacji 
Które będą wypłakane przez noc 
Podczas gdy błyszczące reflektory 
Ostatniego autobusu 
Pocałują na poŜegnanie okres dojrzewania 
 
W ciepłym mokrym kręgu 
Niczym pocałunek matki na sercu 
Po raz pierwszy złamanym 
Ciepły mokry krąg 
Niczym rana postrzałowa w Parku Centralnym 
Ciepły mokry krąg 
Ja zawsze poddam się ciepłym mokrym kręgom 
 
Pełna tremy rozebrała się wśród tańczących 
Snopów światła latarni morskiej 
Oddając wszystko zanim nie będzie za późno 
Pozwoli by język kochanka błądził 
Po ciepłym mokrym kręgu 
Oddając mu wszystko i nie okazując wstydu 
Ona przyjmie pocałunek matki na swym sercu 
Po raz pierwszy złamanym 
Ciepły mokry krąg 
On zrozumie Ŝe gra swoją rolę 
W ciepłym mokrym kręgu 
 
To był weselny pierścionek 
Który miał być znaleziony w tanim hotelu 

background image

 

- 29 - 

Zgubiony w kuchennym zlewie 
Lub wrzucony do studni Ŝyczeń 
 
  

W TEJ SZCZEGÓLNEJ PORZE NOCY 

 
W tej szczególnej porze nocy 
Gdy uliczne światła rzucają krzyŜe 
Przez okienne ramy 
Paranoja snuje się tam gdzie królują cienie 
O tej porze w nocy 
O tej porze w nocy 
Twoje zmysły splątane zapachem nowych perfum 
Krytycyzm pociąga za spust 
W naładowanym pokoju 
W tej szczególnej porze nocy 
 
Zatem jeśli pytasz mnie jak się czuję 
Mogę ci szczerze powiedzieć, 
ś

e zostaliśmy powaŜnie nabici w butelkę 

A jeśli moi właściciele daliby mi któregoś dnia 
Trochę wolnego czasu 
Przy wszystkich dobrych intencjach 
Najprawdopodobniej bym zwiał 
Chwytając się nikłej szansy 
 
W tej szczególnej porze nocy 
Gdy pytania gromadzą się w otwartym umyśle 
Przywołują wszystkie twoje odpowiedzi 
Dzwonieniem kostek lodu o szklankę 
W tej szczególnej porze nocy 
W tej szczególnej porze nocy 
Gdy dzwoni telefon 
Twoje zaufanie zranione 
W strefie wolnego ognia 
W tej szczególnej porze nocy 
 
Jeśli zatem pytasz mnie dokąd się wybieram 
Mój następny kierunek 
Nie jest nawet na tyle mi znany 
Więc jeśli dołączysz do mnie, 
Uklękniesz i zaczniesz się modlić 
PokaŜę ci zbawienie - 
Znajdziemy inne wyjście 
Chwytając się nikłej szansy 
 
Gdybym miał dość forsy 
Postawiłbym kolejkę tamtemu chłopakowi 
Towarzyszowi mojego szaleństwa w lustrze 
Temu o posrebrzanych włosach 

background image

 

- 30 - 

MoŜe jakaś poczciwa dusza 
Zechce wziąć mój rachunek, 
A gdy juŜ o tym mowa, moŜe ktoś zechce 
TeŜ wziąć moje złamane serce 
 
Ciepłe mokre kręgi 
  
 

TONĄ

 
Czy to niedobrze mówić do siebie 
Nawet gdy nie ma obok nikogo? 
Sprawdzam tylko 
Czy nie przykryła mnie woda 
Lub nie zostałem wyrzucony na plaŜę 
Niczym foka skazana na śmierć 
Czy nie rozumiesz 
ś

e nic nie szło zgodnie z planem 

A więc uciekłem w szaleństwo 
Zacząłem pić licząc, Ŝe jakoś to będzie 
Nie mam niczego na swoją obronę 
I nic więcej do powiedzenia 
Z wyjątkiem, Ŝe taki juŜ jestem 
Zawsze stawiam na swoim 
Wygląda jednak na to, Ŝe zbyt często uciekam 
Kiedy spróbuję wszystkiego 
Tacy właśnie powinniśmy być 
Lecz w końcu zawsze wpadamy w kolejny nałóg 
Nałóg którego nie umiem się pozbyć 
Czy rozumiesz Ŝe takie Ŝycie właśnie wybieram? 
W ten sposób wszystko wydaje się łatwe 
Lecz tonę szybko, tracę grunt pod nogami 
CzyŜbym aŜ tak bardzo oszalał? 
 
  

DLA POTOMNYCH 

 
Wiele razy myślałem 
Aby się zmienić 
Lecz gdy juŜ nadchodzi ta chwila 
Otacza mnie ta sama pijacka mgiełka 
Odsiaduję wyrok by wypisywać wyroki na Ŝycie 
Z czego zdaję sobie sprawę tylko wtedy 
Gdy jestem trzeźwy 
 
Dla potomnych zamierzam to zapisać 
Dla potomnych 
Zamierzam zmienić swoje Ŝycie 
 
Zwykły rewolucjonista ukrywający się pod pseudonimem 

background image

 

- 31 - 

Zwykły tancerz w barze - robię ostatni skok 
Jeszcze jeden pisarz - spłacam swoje długi 
Znajdując inspirację - no cóŜ, to moja wymówka 
 
Dla potomnych zamierzam to zapisać 
Dla potomnych 
Zamierzam zmienić swoje rycie 
Jeszcze jeden próŜny gest pustą szklanką 
Jeszcze jeden komediant w tragicznej masce 
 
Lecz nie mam dyscypliny ani samokontroli 
W ten sposób mniej mnie boli 
Gdy stoję przyparty do muru 
 
Jest za późno, za daleko, 
ś

yję w dwóch umysłach 

A obydwa postradały zmysły przy barze 
 
Gdy mówisz Ŝe mam kłopoty, na pewno tak jest 
Lecz ja zwalam to wszystko 
Na swoją ekscentryczność 
Robię to wszystko dla potomnych, 
To mi przejdzie 
Dla potomnych - mogę przestać kaŜdego dnia 
  
 

CZYSTA Z LODEM 

 
Dokąd nas to zaprowadzi? 
 
Zamykają synagogi, 
Uzbrojeni w uzi na ulicy 
Nie wolno fotografować 
Uzbrojonych w uzi na rogu ulicy 
Dysk-dŜokej rzucił dzid pracę 
GdyŜ nie wolno mu mówić co czuje 
Na płycie rysa tam gdzie grają igły 
- Uzbrojeni w uzi na rogu ulicy 
 
Dokąd nas to zaprowadzi? 
 
Strach na Rue de St. Denis, 
Zbrodnia na peryferiach 
Ktoś inny w czyjejś kieszeni 
Dobry BoŜe, nie wiem jak to przerwać 
Maki przy Grobie Nieznanego śołnierza 
Cyników nie stać na śmiech 
Usłyszałem przez telegraf 
ś

e uzbrojeni w uzi stoją na rogu ulicy 

 

background image

 

- 32 - 

Dokąd nas to zaprowadzi? 
 
Im więcej widzę, im więcej słyszę 
Tym częściej znajduję coraz mniej odpowiedzi 
Zamykam umysł, zatrzaskuję go 
Lecz wiesz, Ŝe jest coraz trudniej 
Zachować spokój, trzeźwo myśleć 
Starać się zrozumieć o co 
W tym wszystkim chodzi 
Jestem spięty, nie mogę spać, 
Nie umiem udawać Ŝe jest dobrze 
Moje ideały i rozsądek chyba opuszczają mnie 
Lecz wiem Ŝe mamy sześć milionów powodów 
By stanąć i walczyć 
Palą synagogi, 
Uzbrojeni w uzi na ulicy 
Zwiastuni zagłady, 
Uzbrojeni w uzi na rogu ulicy 
Cisza nigdy nie była głośniejsza niŜ teraz 
Jak szybko zapominamy przysięgi 
Do tej rezurekcji dopuścić nie moŜemy 
Uzbrojeni w uzi na rogu ulicy 
 
Dokąd nas to zaprowadzi? 
 
Kupujemy świeŜe pieczywo w sklepie na rogu 
Gdzie namazano aerozolem swastyki 
Siedzę w barze pijąc czystą z lodem 
Staram się zdobyć punkty lecz nikt nie naciska 
A kaŜdy spogląda innym na twarze 
Szukając znaków i modląc się o ślady sumienia 
Czy siedzimy moŜe na płocie 
Z drutu kolczastego? 
Z głową w obłokach w drodze do domu 
 
Lokujemy naszą wiarę w ludzkich prawach 
W biurokratycznych papierowych wojnach 
Wiem Ŝe wolałbym raczej 
Nie brać udziału w tej konspiracji 
 
W gułagach i obozach dla internowanych 
Zmarznięte twarze w bezimiennych szeregach 
Wiem Ŝe woleliby raczej stać tutaj przy mnie 
Z głową w obłokach w drodze do domu 
 
Lokujemy naszą wiarę... 
 
W gułagach i obozach dla internowanych 
Zmarznięte twarze w bezimiennych szeregach 
Wiem Ŝe woleliby raczej stać tutaj przy mnie 

background image

 

- 33 - 

Z głową w obłokach w drodze do domu 
Rozwiej chmury na drodze do domu 
MoŜesz zamknąć oczy, moŜesz się ukryć 
Lecz to wróci następnego dnia 
 
Rozwiej chmury na drodze do domu 
 
Dokąd nas to zaprowadzi? 
 
  

ZALANY (NIEKOMUNIKATYWNY) 

 
Z przyjemnością cię poznam 
Gdybym tylko mógł zapamiętać twe imię 
Lecz mam kłopoty z pamięcią 
Odkąd wygrałem w grze o sławę 
Jestem obywatelem z Legolandu 
PodróŜującym w odosobnieniu 
I chromolę wszystkich bubków z Fleet Street 
 
Lecz nie chcę być wywiadem z ostatniej strony 
Nie pragnę anonimowości samoobsługowego 
Zakładu pralniczego 
Chcę mieć odciski swych dłoni w betonie 
Na Bulwarze Zachodzącego Słońca 
I figurę woskową w muzeum Madamme Tussauds 
Jeszcze zobaczycie - Incommunicado 
 
Jestem weteranem klubu Marquee, 
Niekłamaną sławą mass-mediów 
Jestem uczulony na Perriera, 
Ś

wiatło dnia i odpowiedzialność 

Jestem kowbojem, 
Wiarygodnym Piotrusiem Panem z ulicy 
Zawsze potrafiącym przekonać bractwo 
Porannych policyjnych patroli 
 
Czasami wydaje mi się Ŝe juŜ tu kiedyś byłem 
Gdy słyszę jak okazja dobija się do mych drzwi 
Nazwij to synchronizacją lub Deja Vu 
Ja wierzę w przeznaczenie 
- I taką drogę wybieram  
Lecz nie chcę być puszką 
Przywiązaną z tyłu weselnej limuzyny 
Lub ostatnio zamieszkiwać w kartotece 
Pod hasłem "Gdzie oni są teraz?" 
Czy teŜ być peruką na scenie w kabarecie 
Chcę robić reklamy dla American Express 
I występować w programach 
Znaczącej sieci telewizyjnej 

background image

 

- 34 - 

Mieć willę we Francji i własny koktajl-bar 
I tam właśnie znajdziecie mnie 
 
Incommunicado 
 
Czasami wydaje mi się... 
 
Incommunicado 
 
  

PIEŚŃ TORCH’A 

 
Czytałem trochę Kerouaca i to sprawiło 
ś

e płonę jakby jaśniej 

Była tam mowa o rzymskich świecach 
Dopalających się z sykiem 
Rzuć teraz na mnie trochę światła 
Odkryłem dziwną fascynację w mieszaniu płynów 
Teraz alkohol pobudza mnie 
Jest juŜ za późno w tej grze 
By pokazywać dumę lub wstyd 
Więc tylko płonę trochę jaśniej, 
Teraz płonę trochę jaśniej 
 
Doktor mówi, Ŝe moja wątroba 
 
Domaga się rozstania z ukochaną 
I Ŝe teraz muszę znowu odejść na jakiś czas 
Niczym kaŜdy bohater tracący popularność 
WciąŜ stojący w jakimś tłumie 
Jeszcze 17 lat mówią mi doświadczenie i sny 
W pocie czoła haruję na godzinę szczęścia 
Gdy ukrywasz Ŝe masz 29 lat, 
Wiesz Ŝe to nie zbrodnia 
Płonąc teraz trochę jaśniej 
 
Dr Finlay: "Skoro pytasz o radę, jeśli nadal 
Będziesz się tak prowadził, 
Nie doŜyjesz do trzydziestki" 
 
Torch: "Chryste, jakaŜ to romantyczna śmierć... 
Część dziedzictwa... teraz twoja kolej" 
 
Teraz płoniemy trochę jaśniej 
Czytałem trochę Kerouaca i to sprawiło 
ś

e płonę trochę jaśniej 

Była tam mowa o rzymskich świecach 
Dopalających się z sykiem 
Rzuć teraz na mnie trochę światła 
Odkryłem dziwną fascynację w mieszaniu płynów 

background image

 

- 35 - 

Teraz alkohol pobudza mnie 
Jest juŜ za późno w tej grze 
By pokazywać dumę lub wstyd 
Płoniemy teraz trochę jaśniej 
Płoniemy teraz trochę jaśniej 
  
 

TWOJE ZDROWIE 
 

Ręka zaciśnięta na świecy 
Z zuchwałością podlaną strachem 
Węglowy ślad znaczy 
Wilgotną rozpostartą dłoń 
W pułapce niezdecydowania nad kolejnym 
Znakomitym menu 
Siedzisz sobie i pytasz mnie 
Bym ci powiedział co było 
Oto władnie co było... 
 
Bezmyślnie kreśląc coś na marginesie 
Gryzmolisz swoje wiersze 
Na papierowych serwetkach 
A kiedy ogłaszasz moment 
Stworzenia czegoś waŜnego 
Oni odwracają się i proszą cię 
Byś im opowiedział co było 
Oto właśnie co było... 
 
I słuchasz ze łzą w oku 
Gdy opowiadają a o swoich 
Nadziejach i zdradach 
A twoja jedyna odpowiedź brzmi "Twoje zdrowie!" 
 
Wygnani ksiąŜęta 
Podnoszą szklanki taniego piwa 
Chwalą się swymi anegdotami, 
Zmęczeni dawnymi kampaniami 
Trzymają się swych własnych ostatnich rozkazów 
Wymagających uwagi 
Siedzimy sobie tutaj i słuchamy tego co było 
Oto właśnie co było 
Zabierz to, zabierz to, zabierz to. 
Zabierz mnie stąd 
Daleko od snów o kolczastych drutach 
We Flanders i Bilston Glen 
Daleko od stoczni na rzece Clyde, która rdzewieje 
Od łez pokonanych ludzi 
Daleko od nagłego olśnienia 
ś

e zostawiono nas z tyłu 

I Ŝe mamy stać niczym wcześniej 

background image

 

- 36 - 

Nasi ojcowie na linii ognia 
Czekając na gwizdek stoimy tu 
Czekając na gwizdek 
Obiecali nam cuda, 
 
Lecz dźwięk gwizdka wciąŜ słychać 
 
Złamane obietnice, a gwizdek wciąŜ słychać 
 
Gwizdek wciąŜ słychać 
 
  

WATA CUKROWA 
 

Zmieniałem telewizyjne kanały 
Tej deszczowej niedzieli w Milwaukee 
Starając się złoŜyć w całość rozmowy 
Starając się zrozumieć kto byt winien 
 
Lecz gdy juŜ do tego dochodzi, 
Nie ma sensu udawać 
Bo gdy juŜ do tego dochodzi, 
Nie ma nikogo kto wziąłby na siebie winę 
Więc obwiń mnie, 
MoŜesz zwalić wszystko na mnie 
Jesteśmy tylko watą cukrową na deszczu 
 
Słyszałem głos Sinatry wołający do mnie 
Przez parkiet 
Gdzie za współudział w rytmie 
Płacisz ćwiartkę 
Grającej szafie płaczącej w kącie 
Podczas gdy kelnerka odmierza czas 
 
GdyŜ kiedy juŜ do tego dochodzi, 
Nie ma sensu udawać 
Bo gdy juŜ do tego dochodzi, 
Naprawdę nie ma nikogo winnego 
Więc obwiń mnie, 
MoŜesz zwalić wszystko na mnie 
Jesteśmy tylko watą cukrową na deszczu 
 
Wiem co czuję, wiem czego chcę, 
Wiem czym jestem 
Twój ojciec skasował bilet na następne spotkanie 
A ja wiem czego chcę, wiem co czuję 
I wiem czego potrzebuję 
 
Tatuś skasował nasz bilet, 
Bilet na następne spotkanie 

background image

 

- 37 - 

I nie ma tu nikogo winnego - tylko ja 
Zwal wszystko na mnie 
CóŜ, najodwaŜniejszą rzeczą 
Jaką kiedykolwiek zrobiłem 
Były rozmowy z dzieciakami przez telefon 
Słyszałem ich pytania i wiedziałem 
ś

e byłaś wtedy całkiem sama 

Czy nie rozumiesz Ŝe zostałem bez pracy 
I nie mogłem znieść 
Rzucanych mi spojrzeń 
Które mówiły "Co za dureń" 
Jeśli więc chcesz mieć mój adres - 
Jest nim pierwsze miejsce przy końcu baru 
Gdzie siedzę wśród upadłych aniołów 
Trzymając się ostatniej deski ratunku 
I pielęgnując nasze blizny 
Zwal wszystko na mnie, zwal na mnie 
Wata cukrowa w deszczu, 
Twój ojciec skasował bilet 
Na następne spotkanie 
 
  

OSTATNIA DESKA RATUNKU 

 
Hotelowe rozrywki, watowane poranki, 
Puste korytarze 
Maszyna wystukuje strumień wspomnień 
Susząc sumienie, przepędzając koszmary 
Otwierając drzwi 
Aby marzenia mogły wrócić do domu 
KaŜdy z nas Ŝyje w prywatnej skorupie 
Ignorujemy swoje uczucia i oszukujemy się 
Myśląc Ŝe gdzieś tam na zewnątrz 
Jest ktoś kto o nas dba 
Ktoś kto odpowie na nasze modlitwy 
Czy ciałkiem juŜ przepadliśmy, 
Czy jesteśmy aŜ tak nieodpowiedzialni? 
Czy strach nas obleciał, 
A moŜe po prostu mamy to gdzieś? 
Jesteśmy z góry bez szans 
Lecz wciąŜ łykamy lekarstwa 
Udając Ŝe koniec wcale nie jest taki bliski 
Robimy daremne gesty, gramy przed kamerami 
Na naszych twarzach makijaŜe 
I sztuczne uśmiechy 
A gdy pojawia się anioł aby nas zbawić 
Wówczas rozumiemy wreszcie 
IŜ jesteśmy tylko marionetkami 
Lecz wszystko jest wciąŜ po staremu 
Pozwalamy by czas płynął i przekazujemy winę 

background image

 

- 38 - 

ś

yjemy sobie wciąŜ po staremu 

Któregoś dnia zrozumiemy nagle 
ś

e jest za późno juŜ aby powiedzieć to 

Co powiedzieć chcieliśmy 
Kiedy pomyślałeś Ŝe bezpiecznie było 
Wrócić do wody 
Twe problemy stwarzają jeszcze jeden 
O którym nigdy nie myślałeś 
Doznajesz uczucia przypominającego 
Topienie się 
Gdy tracisz świadomość i grunt pod nogami 
Powinieneś był zmierzyć głębię pod sobą 
Chwytamy się brzytwy, 
Chwytamy się brzytwy, 
Ostatniej deski ratunku 
A jeśli kiedykolwiek spotkasz nas, 
Nie okazuj nam współczucia 
MoŜesz nam postawić drinka i uścisnąć rękę 
I wówczas zrozumiesz widząc odbicie 
W naszych oczach 
ś

e głęboko w środku wszyscy jesteśmy 

Tacy sami 
Chwytamy się brzytwy wciąŜ tonąc... 
 

O płycie 

 

Na  płycie  pierwotnie  miało  się  znaleźć  kilka  piosenek  innych  twórców,  np.  Davida 

Bowiego. Ostatecznie album, którego okładkę ozdobiły m. In. Podobizny inspirujących Fisha 
poetów i pisarzy – Roberta Burnsa, Dylana Thomasa, Trumana Capote’a czy Jacka Kerouaca 
– zawierał wył
ączie utwory własne, powiązane w przemyślany, spójny cykl. W jego bohaterze 
– popularnym pisarzu, który na tle rozterek twórczych pogr
ąŜył się w nałogu alkoholowym – 
mo
Ŝna  było  dostrzec    alter  ego  wokalisty  Marillion  (Hotel  Hobbies,  Warm  Wet  Circles, 
Incommunicado).  Utwór  White  Russian,  napisany  przez  Fisha  pod  wra
Ŝeniem  pobytu  w 
Austrii,  dotyczył  odradzania  si
ę  faszyzmu  i  nasilania  się  nastrojów  antysemickich.  Jego 
koncertow
ą wersję poprzedzała dedykacja dla  śydów  pomordowanych w  Oświęcimiu.