background image

 

background image

  

 

 

background image

 

 

 ASA

 

Z zewnątrz nie ma na czym oka zawiesić, a i wnętrze jest 

mocno wyeksploatowane, ale silnik jest solidny, a przy odrobinie 
miłości i troski można z niej zrobić prawdziwe cudeńko.
 

Wysunąłem głowę przez okno chevy novy z 1971 roku, którą

zamierzałem kupić, i spojrzałem na Wheelera. Nie znałem go zbyt 
dobrze, ale Nash zapewniał mnie, że facet jest w porządku i nie 
będzie chciał mnie naciągnąć. Poza tym Rome zgodził się 
towarzyszyć mi podczas oglądania samochodów. I nawet z 
plączącym się między nogami jasnowłosym brzdącem i tak 
wyglądał na gościa, z którym nie warto zadzierać, szczególnie że 
zamierzał zainwestować forsę w ten warsztat. Ani na chwilę nie 
spuszczał małej z oka, żeby upewnić się, że nie wpakuje sobie 
niczego do ust, i pisał SMS-a na telefonie. Nie zwracał zbyt dużej 
uwagi na mnie ani na mechanika.
 

– Podoba mi się. To klasyczny model. – I to mimo 

przerdzewiałej karoserii i zużytego wnętrza.
 

Wheeler pokiwał głową i oparł się o błotnik. Był ode mnie 

trochę niższy, miał potargane rude włosy i tatuaże na szyi. 
Niewiele mówił, ale było jasne, że uwielbia swoje wozy i nie 
pozwoliłby pierwszemu lepszemu gościowi z ulicy choćby 
spojrzeć na swój inwentarz.
 

– Miałem ją zatrzymać w związku z pewnym projektem, ale 

właśnie dostałem starego plymoutha wayfarera, a ten będzie 
wymagał sporo pracy. Wolę oddać novę i dołożyć trochę forsy do 
tamtego.
 

Pokiwałem głową, jakbym doskonale rozumiał jego dylemat. 

Jak każdy facet, lubiłem dobre samochody, ale teraz 
potrzebowałem wozu, który by mnie zawiózł z punktu A do punktu
B. Kiedyś inaczej na to patrzyłem. Zanim zapadłem w śpiączkę, 
myślałem tylko o tym, żeby zrobić wrażenie i co sobie ludzie 
myśleli, kiedy prowadziłem wóz wart więcej niż niejeden dom.

background image

 

– Ile za niego chcesz?

 

Silnik był w dobrym stanie, ale nie był odnowiony, miałem 

więc nadzieję, że rzuci rozsądną cenę. Zanim jednak zdążył 
odpowiedzieć, mała roześmiana istota o ogromnych niebieskich 
oczach uderzyła mnie w łydki. R.J. uniosła pulchne małe rączki i 
tak długo się we mnie wpatrywała, aż w końcu podniosłem ją do 
góry. Roześmiała się i pociągnęła mnie za nos. Była idealną 
mieszanką Rome’a i Cory. Odkąd zaczęła chodzić i mówić, trzeba 
było mieć oczy dookoła głowy.
 

Wheeler uśmiechnął się i powiedział:

 

– Pięć patyków.

 

To było więcej, niż byłem gotów wydać. Owszem, miałem 

taką kwotę, gdyż nie miałem prawie żadnych wydatków, ale 
gdybym kupił samochód, miałabym mniej forsy na spłatę długów 
za szpital. R.J. roześmiała się i poklepała mnie po policzkach 
maleńkimi rączkami. Nuciła jakąś dziecięcą rymowankę i nie 
mogłem się powstrzymać od uśmiechu.
 

– Możesz coś spuścić?

 

Spojrzał na mnie i na dziecko. Na jego twarzy pojawił się 

lekki uśmiech i spuścił brodę.
 

– Normalnie trzymałbym cenę, ale ponieważ przyjaźnisz się 

z Nashem i ekipą Naznaczonych, a R.J. najwyraźniej cię lubi, 
musisz być w porządku. Opuszczę cenę do czterech tysięcy 
dwustu.
 

R.J. nie miała bladego pojęcia, jaki jestem, ale nie miałem 

zamiaru wyprowadzać Wheelera z błędu. Przeniosłem małą na 
drugą stronę, żebyśmy mogli uścisnąć sobie dłonie i dobić targu, 
kiedy przy moim boku pojawił się Rome. Mała od razu wyciągnęła
w jego stronę ręce, wołając „ta-ta”, i ogromny facet uwolnił mnie 
od jej słodkiego ciężaru.
 

– Dogadaliście się? – Pokiwaliśmy z Wheelerem głowami. 

Rome mruknął coś zadowolony i dodał: – Muszę się gdzieś 
zatrzymać, jak będziemy wracać do baru. Nie masz nic przeciwko?
 

Nie miałem wyboru. Nie byłem pewien, czy kupię dziś auto, 

więc nie byłem przygotowany, żeby zabrać novę, a musiałem jakoś

background image

wrócić do miasta. Powiedziałem Wheelerowi, że skontaktuję się z 
nim w ciągu kilku najbliższych dni. Chciałem mieć wóz, kiedy 
Ayden zjawi się w mieście na wiosenne ferie.
 

Wspiąłem się do ogromnej furgonetki Rome’a, kiedy on 

zapinał małą w foteliku, i zapytałem, dokąd się wybieramy. Odkąd 
obejrzeliśmy nagranie, na którym widać, jak Avett bierze pieniądze
z kasy za barem, wydawał się jeszcze bardziej zamyślony i 
wycofany. Nie wiem, jakim cudem dziewczyna przekonała 
nowego barmana, że tak można, ale dowody były oczywiste. 
Ukradła nam forsę, i to tuż pod naszym nosem. Rome odbył z 
Brite’em długą rozmowę, ale Avett nie pojawiła się więcej w 
barze, oszczędzając nam przykrej sytuacji, bo musielibyśmy ją 
zwolnić. Z tego co mówił Rome, Brite upierał się, żeby zgłosić 
sprawę na policji, ale Rome nie chciał tego zrobić.
 

– Dokąd jedziemy?

 

Pomyślałem, że mam prawo zapytać. Przez całą drogę, odkąd

włączył się do ruchu i jechał w stronę Capitol Hill, patrzył przez 
przednią szybę i nie odezwał się ani słowem.
 

– Musimy podjechać do Rule’a. – Zerknął na mnie z ukosa, a

kąciki jego ust uniosły się do góry. – Shaw zostawiła go samego z 
dzieckiem. Poszła do college’u, żeby dowiedzieć się, kiedy będzie 
mogła wrócić, a on nie daje rady.
 

Roześmiałem się.

 

– Co ty nie powiesz?

 

Rome zachichotał.

 

– Pierwszy raz został z małym sam i mówi, że Ry cały czas 

płacze. Nie chciał dzwonić do Shaw, żeby jej nie martwić, więc 
zadzwonił do mnie.
 

– Starszy brat przybywa na ratunek.

 

Trochę z niego kpiłem, ale tak naprawdę go podziwiałem. W 

innym, lepszym świecie byłbym lepszym człowiekiem, i to ja 
śpieszyłbym na ratunek siostrze, a nie odwrotnie. Nie żałowałem 
niczego i pogodziłem się z tym, że urodziłem się na straconej 
pozycji, ale ta sprawa nie dawała mi spokoju. Miałem zamiar to 
zmienić, jak tylko będę miał okazję.

background image

 

– Rule nie lubi prosić o pomoc, więc kiedy już to robi, wiem,

że naprawdę ma kłopoty.
 

– Ma szczęście, że może na tobie polegać. – Usłyszałem we 

własnym głosie wyrzuty sumienia z powodu tego, co zgotowałem 
Ayden, że pozwoliłem nam cierpieć, i na co się godziłem, żebyśmy
mogli przeżyć.
 

Rome posłał mi ostre spojrzenie, a po chwili zerknął w 

lusterko, kiedy usłyszał wołanie Remy. Na jego surowej twarzy 
pojawił się uśmiech, kiedy usłyszał głos córki dochodzący z 
tylnego siedzenia samochodu.
 

– Chcesz mi powiedzieć, że gdyby Ayden do ciebie 

zadzwoniła, mówiąc, że cię potrzebuje, nie wsiadłbyś w pierwszy 
lepszy samolot do Teksasu, i to zanim zdążyłaby odłożyć 
słuchawkę?
 

Zacząłem się wiercić w fotelu i wbiłem wzrok w szybę, kiedy

zbliżaliśmy się do Capitol Hill, gdzie mieszkali Rule i Shaw.
 

– Teraz pewnie tak, ale kiedyś… – Głos mi się urwał, 

ponieważ nie potrafiłem opisać tego, jaki potrafiłem być 
bezduszny w stosunku do siostry. Aż zagotowałem się w środku. – 
Kiedyś byłem przekonany, że moja siostra potrafi sama o siebie 
zadbać. A doskonale wiedziałem, jak jest naprawdę. Wiedziałem, 
że robi ryzykowne rzeczy, nadstawia karku, żebym nie wpakował 
się w kłopoty. Robiła rzeczy, na które nie miała ochoty, by 
wyciągnąć mnie z tarapatów. Pozwalałem na to, ponieważ tak mi 
było wygodniej.
 

Teraz z kolei to on poruszył się nerwowo. Ayden była silną, 

wspaniałą, młodą kobietą o ciętym języku i wnętrzu twardym jak 
skała. Rome znał ją jednak na tyle dobrze, by wiedzieć, że jej 
żelazna zbroja skrywała miękkie i delikatne wnętrze. Słysząc 
niezbyt pochlebne rzeczy na temat jej przeszłości, musiał poczuć 
się nieprzyjemnie. A ja każdego dnia czułem się okropnie, 
wiedząc, ile Ayden dla mnie ryzykowała i ile przeze mnie 
wycierpiała.
 

– To było kiedyś. Teraz zrobiłbyś wszystko, żeby ją 

uszczęśliwić. Wiem, że było ci przykro, kiedy wyjechała z Jetem, 

background image

ale nic nie mówiłeś, ponieważ chcesz, żeby była szczęśliwa, a to 
jest możliwe tylko u jego boku. Gdybyś ją poprosił, żeby została, 
zrobiłaby to dla ciebie, tak jak zawsze. To, co robisz dla niej teraz, 
liczy się tak samo jak to, czego kiedyś dla niej nie zrobiłeś.
 

Na szczęście nie musiałem nic odpowiedzieć, bo właśnie 

zatrzymaliśmy się pod domem, który Rule parę lat temu kupił dla 
Shaw. Gdy tylko wysiedliśmy z wozu, usłyszeliśmy płacz bardzo 
rozzłoszczonego niemowlęcia. R.J. zmarszczyła jasne brwi, kiedy 
Rome wysadził ją z furgonetki i oparł o swoje biodro.
 

– Chodź, zobaczymy, czemu twój kuzyn tak się awanturuje. –

Pokiwała głową, jakby rozumiała, co do niej powiedział, i 
weszliśmy do domu. Rome nawet nie zapukał.
 

Rome musiał krzyknąć do Rule’a, by ten usłyszał go przez 

wrzaski, i kiedy weszliśmy do salonu, nie mogłem powstrzymać 
się od śmiechu. R.J. zakryła rączkami uszy i spojrzała na maleńką 
istotkę, która robiła więcej hałasu, niż kiedykolwiek słyszałem. 
Rule trzymał małego nagiego chłopca i chodził z nim w tę i z 
powrotem po pokoju. Jego potargane, sterczące włosy nosiły 
resztki talku dla niemowląt i wymiocin i ze zdumieniem odkryłem,
że zamiast wszystkich kolorów tęczy miały zwyczajny, 
ciemnobrązowy odcień, podobny do Rome’a.
 

Rule rzucił bratu zdesperowane spojrzenie, a Rome postawił 

Remy na ziemi i wyciągnął ręce w stronę wrzeszczącego 
niemowlęcia.
 

– Od jak dawna tak wrzeszczy?

 

Rule przejechał dłońmi po włosach i nachylił się, by uściskać

swoją bratanicę, która do niego podeszła. Bawił się kolczykiem w 
ustach i aż chodził od nagromadzonej energii. Mała postukała 
palcami smoka, który zdobił jego rękę, i roześmiała się, kiedy 
pomachał palcami, udając język węża. Najwyraźniej nie miała 
pojęcia, w jakim znajdował się stanie.
 

– Ponad pół godziny. Nie wiem, co się dzieje. Zmieniłem mu 

pieluszkę. Próbowałem go położyć na drzemkę. Próbowałem dać 
mu butelkę, którą zostawiła Shaw. Cholera, już nigdy mnie z nim 
nie zostawi.

background image

 

Wstał na równe nogi i znowu zaczął chodzić w tę i z 

powrotem, tym razem bez chłopca, którego Rome bujał w górę i 
dół, ale Ry nie wydawał się zadowolony.
 

Miałem ochotę wyjść i poczekać na zewnątrz, ale 

pomyślałem, że to byłoby niegrzeczne, więc podszedłem do 
kominka, omijając Remy, która chciała mnie złapać za kolana. Na 
półce stały zdjęcia – kilka przedstawiało Rule’a i jego brata 
bliźniaka, Remy’ego, jeszcze przed śmiercią, było też kilka zdjęć 
braci i reszty ekipy ze studia tatuażu. Poczułem się szczęśliwy, 
widząc, że Ayden uśmiechała się na każdym zdjęciu i wyglądała na
szczęśliwą. Były też zdjęcia ślubne i zdjęcia Rule’a i Shaw z ich 
nowo narodzonym dzieckiem. Miałem przed oczami całe ich życie.
 

– Nigdy wcześniej nie zajmowałeś się małym dzieckiem. 

Trzeba się sporo nauczyć i Shaw doskonale o tym wie. Dasz sobie 
radę z malcem, jak tylko dojdziecie do porozumienia.
 

Mimowolnie przyjąłem rolę barmana pocieszyciela, która 

stała się teraz moją drugą naturą, i nawet nie zdawałem sobie 
sprawy, z tego co robię, dopóki Rule nie zatrzymał się i nie zaczął 
się we mnie wpatrywać.
 

Po chwili usłyszeliśmy w kuchni jakieś hałasy, kilka 

głośnych przekleństw, po czym nastąpiła długo wyczekiwana 
cisza. R.J. zerknęła na swojego wujka, potem na mnie i zaklaskała 
w dłonie. Wykonała zgrabny piruet i powiedziała Rule’owi coś, co 
brzmiało jak „wszystko będzie dobrze”.
 

Rome wyszedł z kuchni z dzieckiem na ręku. Trzymał 

butelkę i gaworzył coś swoim głębokim, tubalnym głosem, który 
nie brzmiał zbyt uspokajająco, ale najwyraźniej tak właśnie działał 
na niemowlaki.
 

– Dziurka w smoczku była za mała. Był głodny, a nie mógł 

nic zjeść. Będzie duży i silny, jak wszyscy Archerowie, więc 
potrzebuje dużo jeść.
 

Rome uśmiechnął się do brata i oddał mu dziecko. Przez 

chwilę wydawało się, że Rule miał ochotę się cofnąć, ale to 
wydarzyło się tak szybko, że byłem pewien, że tylko ja zwróciłem 
na to uwagę. Doskonale rozumiałem jego strach. Rule wziął nagie 

background image

niemowlę i umieścił je w zagłębieniu łokcia.
 

– Jestem w tym beznadziejny – westchnął.

 

Rome skrzyżował ręce na piersi i posłał bratu twarde 

spojrzenie.
 

– Nieprawda. Musisz wrzucić na luz. Nie ma instrukcji, jak 

należy wychować dziecko. To głównie metoda prób i błędów.
 

Niemowlę zagulgotało i mógłbym przysiąc, że Ry próbował 

powiedzieć swojemu tacie, że wszystko będzie w porządku. Rule 
podniósł wytatuowaną rękę i delikatnie pomasował ciemną główkę
dziecka.
 

– Czuję, że nie dostanę drugiej szansy, jeśli teraz coś zawalę. 

– Wydawał się bardzo rozbity, i było jasne, ile to życie i ten mały 
człowiek dla niego znaczą.
 

Rome podszedł do R.J., która waliła w podłogę pilotem od 

telewizora, i wziął ją na barana. Mała zaczęła się śmiać.
 

– Kiedy kogoś kochamy, potrafimy mu wybaczyć naprawdę 

wiele, nawet jeśli zrobi coś nie tak. Shaw tak zrobiła z tobą i ze 
mną. Ty miałeś swoje problemy z mamą i tatą. Dzięki Bogu, Cora 
nigdy ode mnie nie odeszła, chociaż dałem jej ku temu liczne 
powody. – Rome przeniósł wzrok na mnie i wiedziałem, co chce 
powiedzieć, chociaż nie wymienił przy tym imienia Ayden. – 
Jeszcze nieraz nawalisz, Rule, i on też. Ale sobie wybaczycie, 
będziecie się dalej kochać i żyć dalej.
 

Dziecko ziewnęło szeroko i zamrugało, jakby w pełni 

zgadzało się ze swoim wujkiem.
 

Rule wyjął z ust niemowlęcia pustą butelkę i przełożył sobie 

chłopca przez ramię, klepiąc go delikatnie po plecach, aż mu się 
odbiło. Dziecko westchnęło i zamknęło oczy.
 

– Dziękuję, że przyjechałeś i nie sprawiłeś, że poczułem się 

jeszcze gorzej.
 

Rome pokiwał głową, a R.J. pomachała, kiedy skierowaliśmy

się w stronę drzwi. Zostałem nieco z tyłu, wciąż zahipnotyzowany 
półką nad kominkiem i widoczną na zdjęciach miłością i 
szczęściem. Ja i Ayden nie mieliśmy ani jednego zdjęcia z 
dzieciństwa. Tak naprawdę jedyny raz, kiedy znalazłem się przed 

background image

obiektywem aparatu, poza zdjęciami klasowymi robionymi w 
szkole podstawowej, był wtedy, gdy w wieku czternastu lat 
zostałem przyłapany na kradzieży w sklepie na stacji benzynowej. 
Właściciel zamiast wezwać gliny, wolał zrobić mi zdjęcie i 
przykleić do szyby z napisem „Tego chłopaka nie obsługujemy”. 
Nie miałem żadnych radosnych czy szczęśliwych zdjęć, co 
sprawiło, że mroczna czeluść, którą nosiłem w sobie, jeszcze 
bardziej się powiększyła.
 

– Nie ma sprawy. Wiesz o tym.

 

Rule pomasował dziecku plecy i uniósł przekłutą brew.

 

– A przy okazji, gratuluję kolejnego dziecka… – Urwał, nie 

dodając słowa „dupku” ze względu na wrażliwe uszy, które nas 
słuchały.
 

Rome zawahał się, otwierając frontowe drzwi.

 

– Cora ci powiedziała?

 

– Stary, pracowałem z nią, kiedy była w pierwszej ciąży. 

Wiem, co znaczą jej humory. Wiedziałem od paru miesięcy, 
czekałem tylko, aż któreś z was puści parę z ust.
 

Remy wpatrywała się w obu Archerów, a jej jasnoniebieskie 

oczy, tak podobne do ojca, zrobiły się okrągłe.
 

– Dzidziuś? – Przynajmniej tak to brzmiało w jej dziecinnym

języku.
 

Rome pokiwał głową i jęknął, a Rule i ja wybuchliśmy 

śmiechem.
 

– Tak skarbie, dzidziuś.

 

Mała zachichotała i zaczęła to w kółko powtarzać. Rome z 

irytacją pokręcił głową.
 

– Właśnie dowiedzieliśmy się, że to będzie chłopiec. Cora 

chciała, żebyście mogli z Shaw nacieszyć się swoim dzieckiem, 
zanim cokolwiek powiemy.
 

Rule prychnął i wyszedł z nami na podjazd. Ry, w pełni 

zadowolony, spokojnie spał na jego piersi.
 

– W tej ekipie jest dość miejsca na to, co dobre w życiu, by 

poradzić sobie zarówno z Ry, jak i waszą małą niespodzianką, i 
dobrze o tym wiecie. Chłopak, tak? Niedługo wyczerpią nam się 

background image

pomysły na imiona na „R”.
 

Rome zachichotał.

 

– Może tym razem zdecydujemy się na „C”, jak nazwa 

pewnego piwa. Zobaczymy.
 

Rome przeszedł na drugą stronę furgonetki, żeby zapiąć 

Remy, a ja ruszyłem na miejsce dla pasażera, kiedy Rule zawołał 
mnie cichym głosem.
 

Spojrzałem w jego stronę, zdziwiony jego skupionym i 

poważnym wzrokiem.
 

– Potrafisz dawać ludziom dobre rady, Opie. Wiesz, co 

powiedzieć i jak to powiedzieć. Czemu więc sam nie skorzystasz z 
tych rad?
 

Zmarszczyłem czoło, ponieważ nie do końca go rozumiałem.

 

– Co masz na myśli?

 

– Słyszałem, że dałeś się wreszcie złapać Royal, ale teraz 

rzucasz się jak ryba w sieci.
 

Nie podobało mi się to porównanie, ale było dość trafne. 

Potarłem ręką kark i wbiłem wzrok w ziemię.
 

– Prawdę mówiąc, jakoś szczególnie jej nie uciekałem.

 

– To nie ma znaczenia. Pomyśl o tym, co mi przed chwilą 

powiedziałeś. Nigdy wcześniej nie przytrafiło ci się w życiu nic 
dobrego. To jest dla ciebie coś nowego, może więc powinieneś dać
sobie trochę czasu na naukę, tak jak ja i ten mały człowiek. 
Wszyscy musimy od czasu do czasu odetchnąć.
 

– Ale różnica polega na tym, że ty na to zasłużyłeś. A ja nie 

zasługuję na nic. – A już szczególnie na związek z gorącą 
rudowłosą laską, która sprawiała, że z każdym kolejnym oddechem
czułem się tak, jakbym dopiero teraz wybudził się ze śpiączki. Nie 
chciałem o tym myśleć, więc kiwnąłem głową na pożegnanie i 
wsiadłem do furgonetki.
 

Droga powrotna przebiegła spokojnie. R.J. zasnęła, a Rome 

wydawał się pogrążony w myślach. Zaproponował, że podrzuci 
mnie do Wheelera, żebym mógł odebrać novę, ale powiedziałem, 
że sam do niego trafię. Za godzinę zaczynałem pracę, więc 
zostałem na miejscu i poprosiłem Darcy, by zrobiła mi coś do 

background image

jedzenia, zanim zaczęła się moja zmiana.
 

Nie była w najlepszym nastroju. Było tak, odkąd Avett 

zniknęła. Wiedziałem, że martwi się o córkę i nie wie, jak jej 
pomóc. Poza tym brakowało nam kucharki, a na razie nie udało mi 
się znaleźć nikogo na jej miejsce. Darcy nie mogła pracować w 
dzień i w nocy, więc Brite wezwał na pomoc starego kumpla z 
wojska, do czasu aż Rome i ja coś wymyślimy. Sam byłem 
zaskoczony, jak bardzo martwiłem się losem dziewczyny o 
różowych włosach. Wiedziałem, że nie brała pieniędzy ani piwa 
dla siebie. Wiedziałem też, że nie kryła swojego chłopaka z 
głupoty. Chodziło o coś więcej. Coś, co doskonale znałem, i nie 
mogłem znieść myśli, że Avett znalazła się w podobnym bagnie. 
Nikt nie powinien przez coś takiego przechodzić, a już szczególnie
ktoś tak młody i naiwny, jak Avett.
 

Moja zmiana zaczęła się dość spokojnie, ale potem nabrała 

tempa, kiedy w barze pojawiły się uczestniczki wieczoru 
panieńskiego. Dixie była wściekła, bo dziewczyny chciały ze mną 
flirtować i puszczały oko do Churcha, więc usiadła za barem, a ja 
zająłem się gośćmi. Dziewczyny były mocno wstawione i 
wyraźnie świerzbiły je rączki, ale wiedziałem, że na koniec czeka 
mnie spory napiwek, więc celowo zaakcentowałem swój 
południowy akcent i każdej z osobna posłałem czarujący uśmiech.
 

W pewnym momencie do środka weszła starsza dama, która 

od jakiegoś czasu stała się naszą regularną klientką. Kiedy 
zauważyła, że nie ma mnie za barem, zajęła miejsce przy stoliku. 
Patrzyła na mnie, jak na kawałek steka, a ona wyraźnie miała 
ochotę na czerwone mięso. Widziałem, jak Dixie uporczywie 
macha do mnie zza baru, więc podszedłem do mojej fanki i 
zapytałem, co jej podać. Uśmiechnęła się do mnie szeroko i 
uświadomiłem sobie, że bez problemów mógłbym wrócić do 
dawnych zwyczajów. Minęło już tyle czasu, że niemal 
zapomniałem, jak wygląda stuprocentowa okazja.
 

– Nigdy nie nazywasz mnie Roslyn. – Odkąd rzuciła swojego

chłoptasia, kilkakrotnie podała mi swoje imię, ale uparłem się, by 
mówić jej na „pani”. Nie chciałem robić jej żadnych złudzeń. 

background image

Oparłem biodro na krześle naprzeciwko i posłałem jej twarde 
spojrzenie.
 

– Owszem, nie nazywam.

 

Zamrugała rzęsami i zaczęła bawić się kosztownym 

naszyjnikiem, który miała na szyi.
 

– A powinieneś. Chciałabym, żebyśmy zostali przyjaciółmi.

 

Odrzuciłem w tył głowę i głośno się roześmiałem. Gdyby jej 

czoło nie było napompowane botoksem, jestem pewien, że by je 
zmarszczyła. Zamiast tego zacisnęła tylko usta.
 

– Nie chcesz się ze mną zaprzyjaźnić, Roslyn. Chcesz 

czegoś, czego nie ma w menu. Nie jestem zainteresowany. – I to 
nie tylko z powodu Royal. Nie miałem zamiaru ponownie otwierać
tych drzwi. Łatwe rozwiązania potrafiły uzależnić, a ja byłem 
świeżo po odwyku. Nie chciałem do tego wracać.
 

Wyciągnęła dłoń i chwyciła mnie za rękę, kiedy odsunąłem 

się od stolika, gdy jedna z uczestniczek wieczoru panieńskiego 
zaczęła się rozbierać. Church przechwycił moje spojrzenie, 
pokręcił głową i ruszył w stronę rozbawionej grupki. Zerknąłem na
kobietę i jej zdesperowany uścisk. Nie pamiętałem, bym 
kiedykolwiek czuł się tak, jakbym się dusił. Wyczułem w tej 
kobiecie ogromne napięcie i pragnienie i sytuacja stała się niemal 
toksyczna i niebezpieczna. Wydawało się, że robi to nie dlatego, że
chce, ale dlatego, że coś ją do tego zmusza. Nie podobało mi się to 
i nie czułem się z tym dobrze.
 

– Wszystko można kupić za odpowiednią cenę. Masz zamiar 

stać za barem przez resztę życia, Asa? Nie chcesz niczego więcej? 
Niczego nie pragniesz?
 

Owszem. Kiedyś chciałem jeszcze więcej. Chciałem mieć 

wszystko, i to mnie o mały włos nie zabiło, i niemal zniszczyło 
moją rodzinę. Teraz wystarczało mi niewiele, tylko tego chciałem. 
Plus chwilowe oślepienie w postaci Royal Hastings. To było 
wszystko.
 

– Nie, więcej to pułapka, bo nigdy nie jest dość. Nie jestem 

pewien, czy sugerujesz to, co myślę, ale muszę powiedzieć, że 
wcale mi to nie schlebia.

background image

 

Puściła mój nadgarstek, odsunęła krzesło i wstała eleganckim

ruchem. Przez chwilę wpatrywała się we mnie z namysłem, po 
czym podniosła torebkę.
 

– Lubię ładne rzeczy. Mężczyźni są skomplikowani, bardziej 

niż jestem gotowa znieść. Już dawno przestałam umawiać się na 
randki, ale wciąż lubię się zabawić i lubię być dobrze traktowana. 
Nauczyłam się, że jednym ze sposobów, by to osiągnąć, jest 
zaoferowanie tego, czego chce większość mężczyzn: dużo seksu i 
pieniędzy. Lubię opiekować się ludźmi, którzy opiekują się mną. 
Jesteś piękny, Asa. Z pewnością wynagrodziłabym ci czas, który 
spędzilibyśmy razem.
 

W to akurat nie wątpiłem. Nie podobało mi się jednak to, że 

podskórnie czułem chęć, by skorzystać z jej podejrzanej i 
skandalicznej propozycji.
 

– Nie uprawiam seksu za pieniądze i nie wykorzystuję 

samotnych kobiet, choćby były nie wiem jak atrakcyjne. – To 
znaczy już tego nie robiłem. Pojawiła się parę lat za późno, po tym
jak omal nie umarłem. – Nie jestem towarem na rynku, Roslyn, i 
szczerze mówiąc, powinnaś bardziej uważać na to, komu 
proponujesz swoje towarzystwo.
 

Zacisnęła usta i przeszła obok mnie, wyraźnie urażona, 

jakbym to ja zrobił coś niestosownego.
 

– Już tu nie wrócę.

 

Pokiwałem głową.

 

– To chyba dobry pomysł.

 

Po raz ostatni omiotła mnie wzrokiem.

 

– Co za strata. – I już jej nie było.

 

Church podszedł do mnie, kiedy wpatrywałem się w nią z 

niespokojnym wyrazem twarzy. Uniósł brwi, a ja żałowałem, że 
nie potrafiłem wyczytać, co kryło się w mrocznej otchłani jego 
przenikliwego spojrzenia.
 

– Wszystko w porządku? – Church pochodził z dalekiego 

Missisipi i jego akcent był silniejszy niż mój. Jego głos miał w 
sobie głęboki, ponury wydźwięk do złudzenia przypominający 
Johnny’ego Casha. Przy takim głosie i jasnych włosach, 

background image

kontrastujących z jego ciemną karnacją, bez przerwy odganiał się 
od zauroczonych wielbicielek. Kobiety uwielbiały takich ponurych
typów, a ja nie spotkałem jeszcze nikogo bardziej ponurego niż 
Church.
 

Uniosłem rękę i przejechałem nią po twarzy.

 

– Właśnie otrzymałem propozycję bycia żigolakiem.

 

– Do diabła. Żartujesz? – Zerknął w stronę, gdzie zniknęła 

Roslyn. – Przerąbane.
 

Spojrzałem na niego i odszukałem w tylnej kieszeni telefon.

 

– Wygląda na to, że niezależnie od tego, dokąd się zajdzie i 

jak daleko się przeszło, kiedy już raz było się na dnie, to nie ma 
przebacz. To cię na zawsze naznacza. Najwyraźniej wzięła mnie za
gościa, który zerżnie ją za parę dolców.
 

Znalazłem numer do Royal i zacząłem pisać do niej 

wiadomość. Po tym dziwnym, mrocznym dniu desperacko 
potrzebowałem światła, które ze sobą niosła.
 

„Chcesz coś ze mną porobić jutro wieczorem?”

 

Nowy barman powinien wreszcie sam zamknąć knajpę, a ja 

potrzebowałem chwili oddechu. Miałem tylko nadzieję, że nie 
będzie pracować.
 

Church przechylił głowę i zerknął na mnie z ukosa.

 

– To bzdura i dobrze o tym wiesz. Jakaś laska myśli, że jesteś

na sprzedaż? To jej sprawa, a nie twoja. Pracuję z tobą od miesiąca
i nie zauważyłem, byś dawał komukolwiek sygnały, że jesteś do 
wzięcia. Wszystko sprowadza się do odpowiedniej perspektywy. 
Szkoda, że nie widziałeś tego, co ja. Biedy, całego życia 
poświęconego wojnie, o którą nikt się nie prosił, utraty 
wszystkiego… – Zacisnął usta. – A jednak jest też radość, 
szczęście i miłość, i to w miejscach, w których nie powinno jej 
być. Na dnie też jest życie, jeśli się wie, gdzie szukać, a jedyne, co 
może nas określić, to nasze czyny. W końcu kazałeś jej spadać. – 
Pokiwał głową, jakby o to mu chodziło, i odszedł.
 

Nagle wszyscy mieli dla mnie mnóstwo rad. Szkoda, że 

lepiej mi wychodziło ich udzielanie niż przyjmowanie. Telefon 
zawibrował mi w dłoni, a serce w odpowiedzi wykonało fikołka.

background image

 

„W łóżku czy poza nim?”

 

Nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Ta dziewczyna 

nadawała dokładnie w moim tempie, była szybka i trochę dzika.
 

„I tu, i tu”.

 

„Możesz na mnie liczyć. Dokąd się wybieramy?”

 

Miałem pewien pomysł, który powinien jej się spodobać. W 

ciągu dnia była piczką zasadniczką, zawsze przestrzegała prawa, 
chciałem zobaczyć, czy lubiła też trochę poszaleć.
 

„To niespodzianka”.

 

Po niecałej minucie w końcu przysłała uśmiechniętą buźkę i 

proste słowa:
 

„Tak jak ty”.

 

To sprawiło, że mrok, który zawsze mnie otaczał, nieco 

przybladł.
 

background image

 ROYAL

 

Skrzywiłam się na widok Dominica kuśtykającego o kulach 

w stronę stojącego naprzeciwko mnie krzesła. Zadzwonił, 
powiedział, że w domu dostaje szału, i zaprosił mnie na lancz w 
jakiś wolny dzień. Oczywiście zgodziłam się i zaproponowałam, 
że po niego podjadę, ponieważ sam nie mógł prowadzić. Kiedy 
dotarłam na miejsce, zdałam sobie sprawę, że jego siostra również 
jest na skraju załamania nerwowego, podobnie jak Dom. 
Stwierdziła, że jest dziś szczególnie drażliwy, ponieważ brakuje 
mu seksu. Dom warknął, by się zamknęła, ale cała sytuacja wydała
mi się zabawna. Niewiele mówił na temat swojego życia 
osobistego, nigdy nie ujawniał swoich zainteresowań i seksualnych
preferencji, ale był cholernie przystojny i w dodatku był singlem, 
jestem więc pewna, że fakt, iż tkwił w swoim mieszkaniu wraz z 
siostrami, znacząco ograniczył jego życie towarzyskie.
 

O dziwo, zamiast czuć się winna i oskarżać o to, że 

zniszczyłam życie swojego najlepszego przyjaciela, śmiałam się z 
niego wraz z jego młodszą siostrą Ari, po czym zabrałam go na 
lancz. Zamiast poczucia winy i żalu byłam zdeterminowana, by 
cieszyć się wspólnie spędzonym czasem, po raz pierwszy od wielu 
tygodni. Wyglądało na to, że sesje z terapeutką zaczynały 
przynosić skutek… To oraz czas spędzony z Asą. Widziałam, jak 
błędy popełnione w przeszłości zjadają go od środka, i nie 
chciałam kurczowo trzymać się myśli, że zniszczyłam Domowi 
życie, skoro mój partner najwyraźniej był innego zdania. Poza tym 
praca z Barrettem oraz fakt, że doceniał mój wkład w nasze 
partnerstwo, sprawiły, że zdałam sobie sprawę, iż jestem naprawdę
dobrą policjantką, bez względu na to, czy mam u swojego boku 
Doma, czy nie.
 

Dom mruknął coś pod nosem i postawił kule przy sąsiednim 

krześle. Nie mogłam uwierzyć, ile stracił na wadze, odkąd został 
ranny. Wyglądał jak obcy człowiek.
 

– Jesteś taki chudy.

 

W jego zielonych oczach pojawiły się wesołe iskierki.

background image

 

– Wiem. Chyba nigdy nie byłem tak szczupły. Nawet w 

szkole średniej.
 

Zamówiliśmy wodę i powiedzieliśmy kelnerce, że 

potrzebujemy chwili do namysłu. Dom przyglądał mi się uważnie i
wiedziałam, że próbuje rozszyfrować, czy już się pozbierałam.
 

– Dobrze wyglądasz. Naprawdę. Wygląda na to, że twój 

nowy partner nieźle się tobą opiekuje.
 

Podniosłam szklankę i upiłam łyk wody. Wzruszyłam 

ramionami i odrzuciłam do tyłu włosy.
 

– Barrett jest w porządku. To dobry policjant. Mogłam trafić 

na kogoś gorszego.
 

Dom oparł się na krześle i położył rękę na oparciu 

sąsiedniego krzesła.
 

– To nie ma znaczenia, na kogo byś trafiła. Jesteś świetna w 

tym, co robisz, Royal. Zawsze tak było.
 

Przyglądałam mu się przez chwilę.

 

– Chyba dopiero teraz zaczynam to rozumieć. Myślisz, że 

ślepo szłam w twoje ślady? Że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, 
więc przekonałam samą siebie, że chcę się zajmować właśnie tym?
 

Lekko zacisnął usta i zmarszczył ciemne brwi.

 

– A ty jak myślisz?

 

Kelnerka wyglądała na lekko poirytowaną, kiedy okazało się,

że nie zdążyliśmy nawet otworzyć menu. Dom uśmiechnął się do 
niej szeroko, błyskając białymi, równymi zębami, a ona 
zarumieniła się i odeszła, chichocząc pod nosem.
 

– Myślę, że jestem w miejscu, w którym powinnam być. 

Może nie dotarłam tu, tak jak powinnam, ale jestem szczęśliwa z 
tego wyboru. Sama nie wiem. Nie byłam pewna, czy będę mogła 
się tym zajmować bez ciebie, ale okazało się, że mogę, a ponieważ
nie ma cię przy mnie, jestem w tym jeszcze lepsza.
 

W jego szmaragdowych oczach przemknął jakiś cień i 

zdałam sobie sprawę, że zabrzmiało to tak, jakbym w ogóle nie 
myślała o tym, co się stanie, kiedy on wróci do służby. 
Otworzyłam usta, chcąc zapewnić go, że nie mogę się już 
doczekać, kiedy znowu będziemy partnerami, ale podniósł rękę, 

background image

żeby mnie uciszyć, i powoli pokręcił głową.
 

– Przestań. Po prostu przestań. Mam już dość tych 

wszystkich komunałów i przeprosin. Oboje wiemy, że mam 
roztrzaskane ramię i straciłem jedną nerkę. Do tego jeszcze ta 
noga, nie wiadomo, czy nie będę kulał. Moja przyszłość w 
zawodzie stoi pod znakiem zapytania i tyle. To nie jest twoja wina 
i chcę, żebyś robiła to, co robisz, ze mną lub beze mnie. Zawsze 
chciałem, żeby ci się udało i żebyś była szczęśliwa.
 

Ugryzłam się w język, powstrzymując się od kolejnych 

przeprosin za to, że przyczyniłam się do jego niepewnej sytuacji. 
Wiedział, że go kocham, i wiedział, że jest mi przykro. Terapeutka 
miała rację. Nasza praca była ryzykowna, a sytuacja mogła się w 
każdej chwili odwrócić i to ja mogłam leżeć i zastanawiać się, co 
dalej. Nigdy nie obwiniałabym o to Doma.
 

– Pracuję nad jednym i drugim, nad sukcesem i szczęściem. –

Widziałam walkę, jaką toczył ze sobą Asa, i zdałam sobie sprawę, 
jak ważne było to, bym odnalazła w swoim życiu spokój i sens.
 

Uniósł brwi i w końcu udało nam się zamówić dwa 

hamburgery. Kelnerka zaczęła już otwarcie z nim flirtować.
 

– Czyżby? A kto cię tak uszczęśliwia? – Dlatego właśnie 

kochałam Doma. Doskonale mnie znał.
 

Zagryzłam wargę. Jego oczy zrobiły się okrągłe, a nozdrza 

rozchyliły, kiedy udało mu się odczytać mój wyraz twarzy.
 

– To ten gość, którego zapuszkowaliśmy parę miesięcy temu,

prawda? Wiedziałem, że coś się święci, kiedy zaczęłaś naciskać, 
żeby przyśpieszyć papierkową robotę, gdy jego siostra chciała 
wpłacić kaucję.
 

Pokiwałam lekko głową i położyłam łokcie na stole, 

opierając na rękach brodę.
 

– Lubię go… nawet bardzo.

 

– On ma nieciekawą przeszłość. – Dominic oczywiście o tym

pamiętał.
 

– Wiem. Sam nie daje mi o tym zapomnieć.

 

Dom zachichotał.

 

– Cóż, przynajmniej wie, że jesteś dla niego za dobra.

background image

 

Postukałam paznokciami o blat stołu i zmrużyłam oczy, 

wpatrując się w swojego najlepszego przyjaciela.
 

– Nie mów tak. On skrada się wokół tych wszystkich… 

uczuć. – Nie bardzo wiedziałam, jak nazwać to, co się między 
nami działo. – Myśli, że wydarzy się coś strasznego i będę musiała
od niego odejść. Za wszelką cenę staram się do niego zbliżyć, a on 
za każdym razem ze mną walczy.
 

Dom prychnął.

 

– Ale nie przeszkadza mu to chodzić z tobą do łóżka.

 

Poczułam, że zaczyna mnie piec w gardle.

 

– Tak, ale to ja wykonałam pierwszy krok.

 

– Royal, szukasz kłopotów.

 

Jęknęłam.

 

– Wiem, ale jestem gotowa podjąć to ryzyko. – Miałam już 

dość rozprawiania o moim skomplikowanym życiu miłosnym, 
zmieniłam więc temat. – Czemu Ari uważa, że brakuje ci seksu? – 
To brzmiało dość komicznie w ustach jego młodszej siostry.
 

Dom mruknął coś pod nosem, kiedy kelnerka w końcu 

przyniosła nam jedzenie. Nie miała ochoty odejść, więc w końcu 
puścił do niej oko i powiedział, że wszystko wygląda wspaniale. 
Pomyślałam, że to nawet dobrze, że Dom nie interesuje się 
kobietami. Nie miały szans przy jego przystojnej aparycji i 
niesamowitej charyzmie.
 

– Przez jakiś czas umawiałem się z pewnym gościem. Kiedy 

wróciłem ze szpitala, ani razu się do mnie nie pofatygował. Nie 
chodzi o to, że było to coś poważnego, ale byłoby miło usłyszeć 
choćby: „Hej, fajnie, że nie umarłeś”. – Ze złością wgryzł się w 
hamburgera, a ja miałam ochotę się roześmiać. – Ari uważa, że 
powinienem znaleźć sobie chłopaka i się ustatkować, ale jestem 
pewien, że to słowa mamy, a nie jej.
 

– A nie tego właśnie chcesz? Kogoś, do kogo mógłbyś 

wracać wieczorami? Kogoś, kto zawsze będzie przy tobie?
 

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam, dopóki 

nie poznałam Santy i Nasha. Ale teraz, widząc całą grupę rodziny i
przyjaciół, wiedziałam, że to jest możliwe, i to było piękne. 

background image

Musiałam przyznać, że sama tego pragnęłam. Chciałam tego z Asą.
 

Dom skrzywił się i oparł na krześle. Musiał zmienić pozycję i

pokazałam mu język, kiedy potrącił mnie gipsem.
 

– Sam już nie wiem, czego chcę. Chciałem być policjantem, 

pójść w ślady ojca i zająć się rodziną. – Jego głos zrobił się cichy, 
a oczy pociemniały. – Ale teraz to siostry opiekują się mną, a ja nie
wiem, co zrobię, jeśli nie będę mógł wrócić do pracy, więc… – 
Urwał. – Po prostu nie wiem. Ale wiem, że jeśli ty szukasz 
szczęśliwego zakończenia, to raczej powinnaś poszukać go z 
facetem, który nie ma za sobą kryminalnej przeszłości. Wiem, że 
jest uroczy i trudno mu się oprzeć, słysząc ten jego południowy 
akcent, ale musisz uważać.
 

Skrzywiłam się, ponieważ równie dobrze mógł mówić o 

mojej matce. Ona nie potrafiła oprzeć się ładnej buzi i w jej 
przypadku nigdy nie skończyło się to dobrze ani dla niej, ani dla 
mnie, gdy dorastałam. Desperacja to okropne i niebezpieczne 
uczucie.
 

– Wiesz, kiedy zostałeś ranny, ogarnęło mnie poczucie winy i

trochę mi odbiło. – Odsunęłam od siebie talerz i nachyliłam się 
bliżej, by Dom wiedział, że to, co zamierzam mu powiedzieć, było 
dla mnie ważne. – Zachowywałam się nieodpowiedzialnie, 
traciłam nad wszystkim kontrolę, i tak się jakoś stało, że to Asa 
uratował mnie przed upadkiem na samo dno. Nienawidziłam 
siebie, swojego życia, każdego wyboru, którego dokonałam, i nikt 
nie był w stanie powstrzymać mnie przed katastrofą, poza nim.
 

Dom przyjął tę samą pozycję i zaczęliśmy cicho szeptać, aż 

powietrze wokół zrobiło się ciężkie od naszych słów. Nigdy 
wcześniej nie czułam do żadnego faceta tego, co czułam do Asy, i 
chociaż Dom nie żądał ode mnie wyjaśnień, chciałam, żeby 
wiedział, jak bardzo pragnęłam pokonać wszystkie te kłody, które 
Asa rzucał mi pod nogi. Mimo że od czasu do czasu wyciągał do 
mnie rękę, zachęcając, bym się do niego zbliżyła.
 

– Owszem, kiedyś zrobił sporo złego, ale zamiast przeprosić i

to odpokutować, kurczowo trzyma się przeszłości, która dusi go od
środka. Cały czas mi powtarza, że jest zły, w kółko mi mówi, że 

background image

jest zdolny do okropnych rzeczy, i ja mu wierzę. Naprawdę. Ale 
wierzę też, że gdyby odpuścił, wybaczył sobie błędy z przeszłości i
wyzwolił od żalu, który ściąga go w dół, mógłby urosnąć, 
wypłynąć na powierzchnię i stać się człowiekiem, którym jest 
teraz. Widząc, jak bardzo się nienawidzi, zrozumiałam, jak 
niebezpieczne może być to, że nie mogę sobie wybaczyć tego, co 
przytrafiło się tobie.
 

Dom zaklął pod nosem.

 

– A co jeśli on nigdy nie odpuści, Royal? Masz zamiar pójść 

na dno razem z nim? Chcesz mi powiedzieć, że jesteś gotowa 
utonąć dla faceta, który nawet nie zabrał cię na porządną randkę?
 

Nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. Za każdym razem, gdy

Asa prosił, bym odeszła, mówiąc, że nie mamy szans, byłam 
jeszcze bardziej zdeterminowana, by przy nim wytrwać. Kiedy 
zaczęłam się nim interesować, myślałam tylko o tym, by uratować 
siebie. Teraz nie byłam wcale pewna, kto kogo chciał uratować i 
czy nie byliśmy skazani na porażkę, tak jak to przewidywał.
 

– Na szczęcie nieźle pływam, ale mam nadzieję, że do tego 

nie dojdzie.
 

Ponieważ nastrój zrobił się poważny, Dom postanowił 

opowiedzieć mi każdy odcinek Veroniki Mars, który obejrzał na 
Netflix, leżąc w domu przykuty do łóżka. Fajnie było znowu czuć 
się dobrze w jego towarzystwie, bez napięć i niepokoju, który 
trzymał nas na dystans. Wiedziałam, że Dom za mną tęsknił. 
Zatrzymaliśmy się po drodze, żeby kupić Ari lody, i spędziliśmy 
we trójkę cudowne popołudnie, tak jak wtedy, gdy byliśmy 
dziećmi. Właśnie tego potrzebowałam przed randką z Asą 
zaplanowaną na dzisiejszy wieczór.
 

Denerwowałam się, ponieważ nie chciał mi powiedzieć, co 

zaplanował, a poza okazyjnym śniadaniem czy lanczem po 
wspólnie spędzonej nocy nigdy nie robiliśmy niczego razem. To 
miała być nasza pierwsza prawdziwa randka poza łóżkiem, a mnie 
aż kręciło się w głowie, ponieważ to on ją zaproponował. 
Wprawdzie mówiłam, że byłam gotowa pójść za nim na dno, ale 
tak naprawdę chciałam, by Asa trochę się postarał, jeśli miało nam 

background image

się udać.
 

Kiedy wychodziłam od Doma, zadzwoniła matka i zaprosiła 

mnie na kolację. Jej melancholijny ton zdradzał, że była w 
kiepskiej formie, co zapewne oznaczało, że nie wyszło jej z 
najnowszym chłoptasiem. To nie miało prawa się udać, ale za 
bardzo ją kochałam, by jej o tym przypominać.
 

Ponieważ Asa miał się u mnie zjawić dopiero późnym 

wieczorem, postanowiłam do niej zajrzeć. I od razu tego 
pożałowałam. Matka potrafiła wpaść w histerię nawet wtedy, gdy 
miała dobry dzień, ale kiedy czuła się niechciana i niedoceniana, 
była emocjonalnym wrakiem. Zachowywała się wówczas jak 
czirliderka, którą rzucił kapitan drużyny futbolowej. Kiedy 
otrzymywała cios w serce, jej stan emocjonalny był równie 
niedojrzały i chaotyczny. Cały czas mówiła, że się starzeje, że nie 
jest już atrakcyjna, a ja ze dwadzieścia razy musiałam jej 
powtarzać, że nie musi już nic w sobie poprawiać. Wyssała ze 
mnie wszystkie siły i zostawiła z poczuciem winy, że nie 
potrafiłam jej pomóc. Jeśli chodzi o facetów, nigdy nie potrafiłam 
jej doradzić. Najbardziej przerażające było to, że tak bardzo 
chciała być przez nich kochana i czuć się atrakcyjna. Zawsze będę 
wdzięczna Domowi za to, że przestrzegał mnie przed tego typu 
myśleniem.
 

Nie miałam chwili, żeby odpocząć. Wzięłam szybki prysznic,

wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Ponieważ nie miałam 
pojęcia, dokąd się wybieramy, nie wiedziałam, w co się ubrać. W 
końcu zdecydowałam się na szaro-żółtą spódnicę do kolan z 
wysoką talią i odważnym rozcięciem z tyłu i czarny, asymetryczny
top, odsłaniający jedno ramię. Wyprostowałam włosy na tyle, na 
ile mogłam, i kiedy skończyłam, sięgały niemal do pasa, co 
stanowiło miłą odmianę, gdyż zazwyczaj nosiłam kucyk lub 
potargany kok. Makijaż ograniczyłam do minimum, żeby nie 
wyszło na to, że się zanadto staram, i zdecydowałam się na baletki 
zamiast obcasów, ponieważ nie miałam pojęcia, czy Asa nie 
zaplanował jakichś dłuższych przechadzek. Wspomniał tylko, że 
kupił samochód i po mnie przyjedzie, ale poza tym nie wiedziałam,

background image

co mnie czeka.
 

Tuż po jedenastej usłyszałam pukanie do drzwi i musiałam 

wziąć kilka głębszych oddechów, żeby nie wyglądać jak 
nastolatka, która nie może doczekać się studniówki. Kiedy 
otworzyłam drzwi, moje serce wykonało fikołka i nie mogłam 
złapać tchu. Asa zawsze wyglądał trochę niechlujnie, jakby za 
wszelką cenę unikał elegancji. Ale nie dzisiejszego wieczoru. Dziś 
cały lśnił i błyszczał. Nie mogłam oderwać od niego oczu.
 

Miał na sobie szyte na miarę czarne spodnie, a zamiast 

wysokich butów czarne trzewiki ze spiczastymi czubkami i 
ciemnoszarą koszulę z rękawami podwiniętymi do łokci. Jasne 
włosy ułożył w artystycznym nieładzie, a twarz była gładko 
ogolona, dzięki czemu jego uśmiech wydawał się jeszcze bardziej 
czarujący. Wyglądał elegancko i niebezpiecznie, w zupełnie nowy 
sposób. Był jak kameleon, który potrafił zmieniać się z jednego 
faceta w drugiego. Poczułam, jak przebiega mnie dreszcz.
 

– Ładnie wyglądasz – wykrztusiłam urywanym głosem.

 

– Mam swoje momenty, ale ty… – Omiótł mnie wzrokiem od

stóp do głów i obdarzył ciepłym uśmiechem – wyglądasz idealnie. 
Jesteś gotowa?
 

Pokiwałam tylko głową i pozwoliłam, by wyprowadził mnie 

z mieszkania. Byłam wdzięczna, że Nash i Santa nie wyjrzeli w 
tym momencie ze swojego apartamentu, bo nie byłam w stanie 
wydobyć ani słowa. Pachniał też inaczej, drożej i bardziej 
egzotycznie niż zazwyczaj. Czułam się tak, jakbym wychodziła z 
nieznajomym, i nie byłam pewna, czy to mnie podnieca, czy 
przeraża. Nie zdążyliśmy nawet dojść do jego samochodu, a mnie 
już kręciło się w głowie.
 

Zatrzymał się przed zdezelowaną novą. Auto najlepsze dni 

miało już za sobą, ale wnętrze było czyste, a gdy zapalił silnik, 
wóz wydał z siebie seksowny warkot. Robiłam, co mogłam, by się 
nie wiercić, ale elegancka aura, która z niego emanowała, sprawiła,
że czułam się bardzo nieswojo i po raz pierwszy nie byłam go 
pewna.
 

– Dowiem się wreszcie, dokąd jedziemy? Nie wiedziałam, co

background image

na siebie włożyć, ponieważ byłeś taki tajemniczy.
 

Zerknął na mnie kątem oka, a kąciki jego ust uniosły się do 

góry.
 

– Mogłabyś włożyć worek na śmieci i pachołek na głowę, a i 

tak wyglądałbyś lepiej niż reszta towarzystwa. Nie chcę ci 
powiedzieć, dokąd jedziemy, zanim tam dotrzemy. Mogłabyś się 
jeszcze rozmyślić.
 

Świetnie, to nie brzmiało zbyt uspokajająco.

 

– Skoro z tobą jadę, to znaczy, że tego chcę.

 

Odwrócił głowę, żeby mi się przyjrzeć, a jego białe zęby 

błysnęły w ciemności.
 

– To się jeszcze okaże.

 

Nic więcej nie powiedzieliśmy, a atmosfera zrobiła się 

napięta. Wyjechał z centrum i zawiózł nas w miejsce, w którym 
znajdowały się same magazyny i budynki przemysłowe gdzieś za 
Santa Fe. Nigdzie nie było widać żadnego normalnego lokalu 
nadającego się na randkę. Zaparkował pod oświetlonym 
budynkiem z blachy falistej, przed którym stało już kilka wozów. 
Otworzyłam usta, żeby zapytać, gdzie my, do diabła, jesteśmy i co 
to wszystko ma znaczyć, kiedy wysiadł z samochodu i obszedł 
dookoła wóz, żeby otworzyć mi drzwi. Jego prosty szarmancki 
gest wystarczył, bym zobaczyła w nim dawnego Asę, ale kiedy 
wziął mnie w ramiona, przyciągnął do piersi i z całej siły 
pocałował w usta, wyczułam w nim coś nowego. Czułam, że chce 
mnie sprawdzić.
 

– Co to za miejsce?

 

Wziął mnie za rękę i zaprowadził do drzwi, które znajdowały

się z boku budynku, z dala od przechodniów. Otworzył drzwi i 
wprowadził mnie do olbrzymiej hali wypełnionej światłem, 
muzyką i ludźmi. Przypominało to karnawał zamknięty w 
metalowych ścianach magazynu. Zerknęłam na niego szeroko 
otwartymi oczami, ale on jedynie odwzajemnił spojrzenie i 
zapytał:
 

– A co byś powiedziała, gdybym wyznał ci, że pochodzę z 

rodziny bimbrowników i przemytników? Ojciec matki pędził 

background image

bimber, kiedy ona była małą dziewczynką, i został zamknięty, 
zanim się urodziłem.
 

Jakiś facet, który wyglądał jak żywcem wyjęty z lat 

dwudziestych ubiegłego wieku, wymienił z Asą pozdrowienie i 
uścisnął mu dłoń, wciskając mu do rąk zmięty plik banknotów. 
Posłałam mu pytające spojrzenie, kiedy prowadził mnie przez 
tłum.
 

– Asa, mówię poważnie, co to za miejsce?

 

Znalazł na uboczu wolny stolik, ozdobiony ciężkim, 

kiczowatym czerwonym aksamitem, stojący naprzeciwko sceny, 
która w tym momencie pogrążona była w mroku i wyglądała mało 
przyjaźnie. Odsunął dla mnie krzesło i czekał, podczas gdy ja 
zastanawiałam się, czy powinnam usiąść, czy raczej dać nogę. 
Wszystko wokół wyglądało tak, jakby spełniła się czyjaś fantazja 
w technikolorze, i wszystko mi mówiło, że coś tu nie gra.
 

– To tajny bar. Gość, który go prowadzi, jest z zachodu i 

przyjeżdża tu tylko raz w roku. Pomyślałem, że może być 
zabawnie.
 

Skrzyżowałam ramiona na piersi i wpatrywałam się w niego.

 

– Czy to jest legalne?

 

Widziałam, że coś się z nim dzieje. Wydawał się 

podenerwowany bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Chciał mnie
sprawdzić, a ja właśnie miałam oblać test, ponieważ mimo że 
bardzo go pragnęłam, nie miałam zamiaru robić niczego wbrew 
swoim zasadom.
 

Obok nas zjawiła się młoda dziewczyna przebrana za 

sprzedawczynię papierosów i uśmiechnęła się do nas. Wyglądała 
uroczo i czułam się tak, jakbym znalazła się w jakimś czarno-
białym gangsterskim filmie. Bóg mi świadkiem, Asa bez problemu
mógł się wcielić w rolę Bugsy’ego Siegela

[1]

.

 

– Podać państwu coś do picia?

 

Asa otworzył usta, żeby odpowiedzieć, ale mu przerwałam:

 

– Nie wiem, a macie licencję na sprzedaż alkoholu?

 

Przysięgam, że gdybym miała przy sobie odznakę, 

wyciągnęłabym ją i pomachała jej przed twarzą. Byłam wściekła, 

background image

że Asa pomyślał, że może tak po prostu zabrać mnie do 
nielegalnego klubu, a ja ślepo pójdę w jego ślady.
 

Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, jakbym wcale nie 

zachowała się niegrzecznie, i pokiwała głową.
 

– Oczywiście, że mamy. Organizujemy takie miejsca w 

całym kraju, a jeśliby nas zamknęli, większość z nas nie dostałaby 
wypłaty.
 

Poczułam, jak zalewa mnie fala gorąca, kiedy Asa zamówił 

dla nas staromodne drinki i odsunął dla mnie krzesło. Jego złote 
oczy wpatrywały się we mnie, gorące i błyszczące, a ja mogłam 
jedynie odwzajemnić spojrzenie.
 

– Znowu to zrobiłeś – powiedziałam cichym głosem. Biorąc 

pod uwagę hałas panujący w olbrzymiej sali, byłam zdziwiona, że 
w ogóle mnie usłyszał. – Znowu mnie wrobiłeś, Asa. Chciałeś, 
żebym pomyślała, że ta speluna jest nielegalna, że chcesz, żebym 
zrobiła coś złego i żebym się wściekła. Czemu? Czemu cały czas 
grasz ze mną w te gierki?
 

Zepsuł mi całą radość i podekscytowanie, które czułam z 

powodu naszej pierwszej prawdziwej randki.
 

– To nie jest gra, Royal. – Jego głos był przesiąknięty 

słodkim południowym akcentem. – Wyciągnęłaś pochopne 
wnioski.
 

Miałam ochotę tupnąć nogą ze złości.

 

– Pytałam cię parę razy, a ty nic nie powiedziałeś. Chciałeś, 

żebym wyciągnęła błędne wnioski. Sam mnie tu przyprowadziłeś.
 

Westchnął i wyciągnął do mnie rękę. Chwycił mnie w pasie i 

przyciągnął do siebie, a ja stanęłam między jego nogami. Wciąż 
miałam skrzyżowane ramiona, chociaż miałam ogromną ochotę 
wsunąć ręce w jego falujące jasne włosy. Spojrzał mi w prosto 
oczy i po raz pierwszy zobaczyłam w nich żal, który nie miał nic 
wspólnego z jego przeszłością.
 

– Pomyślałem, że może być zabawnie, niesztampowo i że 

trafię w twoje poczucie humoru. Nie chciałem robić z tego 
żadnego wyzwania. Nie chciałem, żebyś pomyślała, że chcę cię w 
coś wrobić. W ostatnim tygodniu miałem trochę wolnego i chyba 

background image

chciałem zobaczyć, jak odczytasz moje motywy.
 

Nie powiedział wszystkiego, ale doskonale go rozumiałam. 

Zrobiłam dokładnie to, czego się spodziewał, ale nie miałam 
zamiaru brać na siebie całej winy.
 

– Mówiłam ci, że jeśli będziesz ze mną, chętnie będę ci 

towarzyszyć. Nie kłamałam, ale nie mam zamiaru łamać swoich 
zasad i wiary w to, co jest dobre, a co złe, Asa. Gdybyś mi 
wyjaśnił, o co tu chodzi, byłabym zachwycona. Byłabym 
podekscytowana naszym wspólnym wieczorem, ale ty chciałeś, 
żebym zawaliła tę próbę.
 

Boże, dlaczego on był taki skomplikowany. Nigdy nie uda mi

się dorównać mu kroku na tyle, by go zatrzymać. Nachylił się i 
musiałam cofnąć ramiona, kiedy dotknął czołem moich piersi. 
Poddałam się i wsunęłam palce w miękkie włosy na jego karku.
 

– Masz całkowitą rację.

 

Chciałam, żeby jego słowa sprawiły mi radość, ale zamiast 

tego poczułam ogromny smutek.
 

Westchnęłam i zerknęłam na kelnerkę, która właśnie zjawiła 

się z naszymi drinkami. Widząc wtulonego we mnie Asę, posłała 
mi znaczące spojrzenie, ale ja miałam ochotę powiedzieć jej, że to 
wcale nie było tak romantyczne, jak wyglądało.
 

– Proszę usiąść, zaraz zacznie się występ.

 

Odmaszerowała, a Asa podniósł głowę. Z całej siły ścisnął 

mnie w pasie.
 

– Uwierzysz mi, jeśli powiem ci, że bardzo mi przykro?

 

Nie mogłam mu odpowiedzieć, ponieważ nie byłam pewna, a

on żałował już tylu rzeczy, że nie wiedziałam, czy dam radę być 
kolejną z nich. Nic więc nie powiedziałam, kiedy usadowił mnie 
na krześle obok siebie. Podniosłam do ust drinka, i zamiast się nim
delektować, rozsmakowując się w wysokiej jakości składnikach i 
tradycyjnym sposobie przygotowania, pochłonęłam naraz całą 
zawartość, krztusząc się, kiedy burbon rozpalił mój przełyk.
 

– Co to za występ? – wykrztusiłam, kiedy nachylił się, żeby 

pocałować moje nagie ramiona. Napięcie zniknęło, ale atmosfera 
między nami zrobiła się jeszcze cięższa.

background image

 

– Burleska. I owszem, mają licencję na kabaret. – Podsunął 

mi drinka, a ja z ulgą go przyjęłam. Znowu nie byłam pewna, czy 
powinnam go uderzyć, ponieważ cały czas igrał z moimi 
emocjami, czy raczej zaciągnąć w najbliższy kąt i pokazać, że 
niezależnie od tego, co zrobił, wciąż go pragnęłam. – Salem zna 
jedną z tancerek z czasów, gdy mieszkała w LA. To ona 
powiedziała mi, że będą w mieście.
 

Salem prowadziła ciekawe życie, zanim przyjechała do 

Denver, i wcale nie byłam zaskoczona, że znała jakąś tancerkę.
 

– Nigdy wcześniej nie widziałam burleski.

 

Górne światła przygasły, a na scenie migotało delikatne 

światło. Z niewidocznych głośników popłynęły dźwięki Killersów. 
Współczesna muzyka stanowiła idealny kontrast dla tego miejsca, 
które za wszelką cenę usiłowało odtworzyć atmosferę z czasów 
prohibicji.
 

Asa położył mi rękę na karku i dotknął mojego ucha. Było 

tak ciemno, że w ogóle go nie widziałam, a jedynie czułam, i było 
to cholernie podniecające. Wtedy wyszeptał:
 

– Naprawdę jest mi przykro.

 

Nie mogłam złapać tchu.

 

Na scenie pojawiła się długonoga blondynka, która 

najwyraźniej próbowała udawać Ingrid Bergman z Casablanki.
 

– Wiem o tym. Szkoda tylko, że w ogóle musi ci być przykro.

 

To podsumowało, co czułam w stosunku do wszystkich 

rzeczy, których żałował w swoim życiu. Całe szczęście, że było 
ciemno, ponieważ nagle poczułam, jak pieką mnie oczy. Nigdy nie
zapomnę tej randki, ale nie będą to miłe wspomnienia.
 

background image

 ASA

 

Gdyby była na mnie zwyczajnie wściekła, wkurzona za to, że

celowo wprowadziłem ją w błąd, by pomyślała, że robimy coś 
złego czy nielegalnego, mógłbym dalej całować ją w szyję i 
masować jej ramię, wiedząc, że mi wybaczy. Ale czuła się 
zraniona, rozczarowana tym, że zepsułem nasz pierwszy wspólny 
wieczór i że zrobiłem to celowo. Żałowałem tylko, że nie mogłem 
jej powiedzieć, że nie miałem pojęcia, co się wydarzy, kiedy bez 
słowa wyjaśnienia zabiorę ją w siną dal, do miejsca, które było 
idealnym tłem filmu lub komiksu, ponieważ doskonale 
wiedziałem, co się stanie. Moje dawne nawyki wzięły górę i 
wydawało mi się, że fajnie będzie sprawdzić, jak daleko gotowa 
jest się dla mnie posunąć. Nigdy nie prosiłbym jej o zrobienie 
czegoś niezgodnego z prawem – do diabła, od miesięcy 
próbowałem ją powstrzymać od robienia głupot, ale tak bardzo 
zalazła mi za skórę, rzucając blask na moje najciemniejsze 
zakamarki, że miałem ochotę rzucić jej wyzwanie.
 

Siedziała nieruchomo tuż obok mnie, z rękami 

skrzyżowanymi na piersi, sztywno wyprostowana, by przypadkiem
nie dotknąć mojej ręki, którą zarzuciłem na oparcie jej krzesła. 
Wzrok miała wbity w scenę, na której pląsały na wpół rozebrane 
dziewczęta. Gdybym nie okazał się takim dupkiem, pewnie 
całkiem nieźle by się bawiła. A tak jej śliczne usteczka były 
zaciśnięte w wąską linię, a policzki drżały, gdy z całej siły 
zaciskała zęby. Sądząc po jej pozie, powinniśmy wyjść i 
powinienem zostawić ją w spokoju – tak jak to przewidziałem. Tak
będzie, gdy w końcu zrobię coś niewybaczalnego. Z tym, że wtedy
będzie chodziło o czyjeś serce i będę się czuł tysiąc razy gorzej.
 

Przesunąłem palce, dotykając jej długich włosów. W 

panującym w sali mroku miały ciemniejszy odcień niż zazwyczaj, 
pozbawiony czerwonych akcentów, ale w dotyku wciąż 
przypominały jedwab. Powiedziałem jej, że jest mi przykro, i 
naprawdę tak myślałem. Ale jeśli nie będzie chciała mi wybaczyć, 
nie będę jej za to winił.

background image

 

Nagle odwróciła głowę, wbijając we mnie swoje 

ciemnobrązowe oczy. Zalśniły w słabym świetle, a ja jeszcze 
bardziej siebie znienawidziłem, gdyż zrozumiałem, że lśniły z 
powodu widocznych w kącikach oczu łez. Nie byłem już gościem, 
który doprowadza do łez piękne, silne kobiety, i poczułem 
nieodpartą chęć, by rzucić się na kolana i błagać ją o przebaczenie,
by zrozumiała, że naprawdę się starałem.
 

Nagle przysunęła do mnie krzesło, tak że siedzieliśmy, 

stykając się biodrami. Objąłem jej ramiona, a ona zanurzyła twarz 
w moją szyję. Dotknęła ustami mojego ucha i cicho wyszeptała:
 

– Czy zawsze już tak będzie? Że nie będę wiedziała, czy to 

na serio, czy tylko gra, ponieważ jesteś skończonym dupkiem?
 

Zacisnąłem palce na jej nagich ramionach, a ona dotknęła 

ręką mojego brzucha, sprawiając, że napiąłem wszystkie mięśnie.
 

– Nie wiem. – Może nie potrafiłem powiedzieć jej tego, co 

chciała usłyszeć, ale potrafiłem być z nią szczery. Nigdy nie 
chciałem jej okłamywać: ani jej, ani nikogo innego. – Jesteś jedyną
kobietą, przed którą niczego nie ukrywam. Przez całe życie 
próbowałem ludziom udowodnić, że jestem gościem na poziomie. 
Kłamałem na temat tego, kim byłem i co robię. Przy tobie robię 
coś przeciwnego i staram ci się udowodnić, że potrafię być 
okropny. Pokazuję ci się od najgorszej strony, a ty cały czas przy 
mnie trwasz.
 

Westchnęła wtulona w zagłębienie na mojej szyi, a ja 

poczułem, jak przeszywa mnie dreszcz, kiedy czubkiem 
wilgotnego języka musnęła pulsującą żyłę na moim karku.
 

– Dlaczego nie potrafisz po prostu być ze mną tu i teraz? 

Czemu bez przerwy musisz udowadniać, czy jesteś dobry, czy zły?
Doskonale wiem, co się z tobą działo w przeszłości, i wiem, co się 
może wydarzyć, jeśli będziemy to kontynuować, Asa. Ale 
chciałabym doświadczyć tej chwili z tobą, tu i teraz. Tej chwili, 
gdy jesteśmy tylko ty i ja, a to, co się wydarzyło albo co może się 
wydarzyć, nie istnieje. Czemu nie możemy tego zrobić? Tylko na 
chwilę.
 

Chciałem jej powiedzieć, że nie potrafię. Kurczowo 

background image

trzymałem się przeszłości, żeby nigdy więcej do tego nie dopuścić.
Tkwiłem między przeszłością a przyszłością. Teraźniejszość 
przepływała gdzieś obok mnie. Nie przeszkadzało mi to, dopóki 
ona nie pojawiła się w moim życiu, tragiczna, silna, pełna ognia. 
Chciałem zabrać ją w mroczne miejsca, by mogła ogrzać je swoim 
blaskiem. Ale nie mogłem jej tego powiedzieć. Nie chciałem być 
dla niej ciężarem, który musiałaby nosić. Zamiast tego miałem 
zamiar zapytać ją, czy chce już wyjść. Mogłem ją zabrać do domu,
do łóżka i nie martwić się przeszłością, teraźniejszością ani 
przyszłością. Nie zdążyłem jednak nic powiedzieć, ponieważ 
między jedną rozebraną dziewczyną a drugą Royal wsunęła swoją 
drobną dłoń za pasek od moich spodni, prosto do moich majtek, 
tak jak pierwszej nocy, kiedy ją pocałowałem.
 

Wziąłem głęboki wdech, dzięki czemu miała więcej miejsca 

do manewru. Odchyliła głowę, spoglądając na mnie, a w jej oczach
o kolorze kawy smutek mieszał się z rozbawieniem.
 

– Asa, między nami dzieją się teraz niesamowite rzeczy. 

Szkoda by było, gdyby coś cię ominęło, ponieważ nie potrafisz 
zapomnieć o przeszłości i jesteś zbyt zajęty martwieniem się o to, 
co się wydarzy.
 

W przeciwieństwie do ostatniego razu, kiedy wsunęła ręce w 

moje spodnie, tym razem nie było zimno i nie byliśmy na 
zewnątrz. Tym razem otaczali nas ludzie, ale było ciemno, a 
aksamit pokrywający stół zakrywał to, co robiła. Gdyby ktoś 
jednak przyjrzał się temu bliżej, byłoby oczywiste, co oznacza 
delikatny ruch jej ręki lub mój przyśpieszony oddech i opadająca w
górę i w dół klatka piersiowa.
 

– Royal? – zapytałem błagalnym głosem.

 

Zacisnęła rękę na moim członku, który z każdym kolejnym 

ruchem robił się coraz twardszy. Poczułem, jak ściskają się moje 
jądra, i poruszyłem się na krześle, gdy kontynuowała swoją 
delikatną pieszczotę, muskając ustami moją szyję.
 

– Niektóre zabawy są całkiem fajne, Asa, ale kiedy jedna z 

osób musi przegrać, zanim gra się rozpocznie, nie ma to sensu.
 

Zacisnęła palce na moim sztywnym członku, a ja zamarłem, 

background image

kiedy przy naszym stoliku zjawiła się kelnerka. Przełknąłem ślinę, 
pewien, że Royal przerwie to, co robiła, ale nie przerwała i nawet 
na mnie nie spojrzała, kiedy wykrztusiłem, że poprosimy o 
rachunek. Dziewczyna posłała mi znaczące i, jeśli się nie mylę, 
aprobujące spojrzenie, zanim odeszła. Wsunąłem palce we włosy 
Royal i uniosłem jej głowę, by ją pocałować. Zsunęła rękę jeszcze 
niżej, a ja jęknąłem.
 

– Musisz przestać – wydyszałem, chociaż wcale nie chciałem

tego powiedzieć.
 

Byliśmy w miejscu publicznym, i chociaż lubiła się ostro 

zabawić, wątpiłem, by pozwoliła mi rzucić się na stół i wziąć ją tu 
i teraz, tak jak chciałem.
 

Ugryzła mnie w dolną wargę, a kiedy zacisnęła rękę na moim

penisie, byłem gotów szczytować.
 

– Ty też musisz przestać.

 

Wszystko było jasne. Nie miała nic przeciwko gierkom, o ile 

były zabawne i zmysłowe, ale nie chciała być jedynie pionkiem. 
Jeśli miałem zamiar nacieszyć się nią, dopóki jeszcze miałem ją 
przy sobie, musiałem się wreszcie ogarnąć. Wysunęła rękę z moich
spodni, przesuwając ją pod moją koszulą i pieszcząc moje żebra. 
Gdy poczułem jej paznokcie na swojej skórze, byłem gotowy 
eksplodować. Pośpiesznie rzuciłem na stół spory plik banknotów, 
wystarczający, by pokryć nie tylko nasz rachunek, ale także stolika
obok, i wyciągnąłem ją z sali, jakby się paliło.
 

Roześmiała się i to sprawiło, że poczułem ucisk w piersi. 

Wcześniej niemal doprowadziłem ją do łez, ale była na tyle 
niesamowita, że doskonale rozumiała to, czego ja sam nie 
rozumiałem, i teraz się z tego śmiała. Czułem się tak, jakby po 
deszczowym dniu nagle wyszło słońce. Była światłem, które 
rozświetlało mrok, a ja tak bardzo pragnąłem się w niej znaleźć, że
nie wiedziałem, co się wokół dzieje.
 

Popchnąłem ją na zdezelowany samochód i pocałowałem. 

Wsunąłem palce w jej włosy i obsypałem pocałunkami. 
Najśmieszniejsze było to, że musiałem odpuścić kilka rzeczy, 
których się zawsze trzymałem, żeby mnie zrozumiała, a czując 

background image

dotyk jej ust na swoich ustach i smak jej języka na swoim języku, 
poczułem się nagle lżejszy.
 

– Chcę cię zabrać do domu, do łóżka – powiedziałem 

zachrypniętym głosem. Było w nim słychać tylko zniecierpliwienie
i ogromne pragnienie, coś, czego nie czułem, zanim poznałem tę 
dziewczynę.
 

– Ja też tego chcę.

 

Znów wsunęła ręce za moją koszulę i masowała mi żebra. 

Ciężko oddychała, wsuwając i wysuwając język, jakby wciąż 
chciała mnie smakować. Jej ciemny wzrok był jaśniejszy niż 
wieczorne niebo nad naszymi głowami, ale jej oczy błyszczały jak 
gwiazdy. Odchyliła głowę, żeby spojrzeć mi prosto w oczy, a 
wibrujące między nami pożądanie nabrało namacalnego kształtu.
 

– Zanim wrócę z tobą do domu, Asa, musisz coś dla mnie 

zrobić.
 

Nienawidziłem stawiania ultimatum, ale w tej chwili nie było

takiej rzeczy, której bym dla niej nie zrobił.
 

– Spróbuję. Tylko tyle mogę ci obiecać, Red.

 

Westchnęła i przytuliła policzek do mojego dudniącego serca.

To było takie słodkie, wzruszające i zupełnie inne od tego, co mnie
dotychczas w życiu spotkało, że niemal jej nie odepchnąłem, 
ponieważ nie wiedziałem, co zrobić.
 

– Lubię cię, Asa. Lubię cię bardziej, niż powinnam, ale nie 

mogę tak dalej. Nie mogę cały czas unikać twoich pułapek, jeśli 
nie potrafisz powiedzieć mi chociaż jednej rzeczy, którą w sobie 
lubisz. Rozumiem, że zrobiłeś sporo złych rzeczy i byłeś złym 
człowiekiem, ale żeby zrobić krok do przodu, musisz zrozumieć, 
że już nim nie jesteś. Jeśli nie potrafisz tego zrobić, to ja się 
poddaję.
 

Odsunęła się, a na jej idealnej twarzyczce malowały się 

determinacja i powaga. Rzuciła mi wyzwanie i patrzyła, co z nim 
zrobię. Wbiłem palce w jej biodra i próbowałem się do niej 
uśmiechnąć mimo ucisku, który czułem w piersi.
 

– Podoba mi się to, że lubisz mnie bardziej, niż powinnaś. 

Czy to się liczy? – Nie poruszyła się, nie mrugnęła, nie zrobiła 

background image

niczego, ale nie spuszczała ze mnie wzroku, aż w końcu 
westchnąłem i odchyliłem do tyłu głowę, wpatrując się w 
wieczorne niebo. – Jedną rzecz?
 

– Tylko jedną.

 

Jej głos był cichy i wydawała się smutna, ale nie ze względu 

na siebie. Wcale jej się nie dziwiłem. Jej prośba nie powinna 
sprawić nikomu problemu, ale dla mnie stanowiła nie lada 
wyzwanie.
 

Przez chwilę nic nie powiedziałem. Musiałem się zastanowić.

Zazwyczaj nie rozmyślałem o tym, czy siebie lubię, czy nie. 
Wiedziałem, co robiłem, w jakim miejscu byłem, i wiedziałem, że 
nigdy do tego nie wrócę. Byłem skupiony na tym, co robiłem teraz,
na siostrze, którą odzyskałem, a sporo osób postanowiło we mnie 
zainwestować. Przyciągnąłem ją do piersi i dotknąłem brodą 
czubka jej głowy. Coś we mnie pękło, kiedy bez wahania 
odwzajemniła mój uścisk.
 

– Podoba mi się to, że mimo że nie zawsze zgadzamy się z 

Ayden i często mnie wkurza, zawsze ją kochałem. Nawet wtedy, 
gdy nie wiedziałem, jak to się robi, kiedy wciąż czegoś szukałem, 
kochałem ją. Podoba mi się to, że teraz wiem, jak to robić. Podoba 
mi się, że nie zmarnowałem swojej drugiej szansy na to, by być jej 
starszym bratem… na razie.
 

Wydała z siebie cichy jęk, przytulona do mojej piersi i 

poczułem, jak zaciska palce na moich plecach, tuż nad tyłkiem.
 

– Mówiłeś jej o tym?

 

Zamrugałem, a ona odsunęła się i wygładziła swoje długie 

włosy.
 

– Nie, ale przeprosiłem ją więcej razy, niż jestem w stanie 

spamiętać.
 

Spuściła niezwykle długie rzęsy, wysuwając się z moich 

objęć.
 

– Kiedy za tydzień Ayden przyjedzie do miasta, powiedz jej o

tym, Asa. Przepraszając za to, co się stało lub może się stać, tracisz
okazję, by powiedzieć jej, że podoba ci się to, kim teraz dla niej 
jesteś. Musisz skupić się na tym właśnie momencie.

background image

 

Przez dłuższy czas wpatrywaliśmy się w siebie, aż w końcu 

wyciągnęła ręce i dotknęła moich policzków, przyciągając mnie do
siebie, by mnie pocałować.
 

– A teraz zabierz mnie do domu i weź mnie do łóżka.

 

Na tym akurat się znałem, bez tej całej introspekcji i 

gmerania w duszy.
 

Pocałowałem ją i czym prędzej wsadziłem do wozu, żebyśmy

mogli pojechać do jej mieszkania na Capitol Hill. Kiedy 
zaparkowałem przed wiktoriańskim budynkiem, moje ego poczuło 
się miło połechtane, że podobnie jak ja nie mogła się doczekać, by 
znaleźć się za drzwiami. Rzuciła torebkę na stolik przy drzwiach, a
klucze z hukiem upadły na podłogę, kiedy zamykałem. Odwróciła 
się w moją stronę, a ja poczułem w sobie instynkt drapieżcy i 
miałem ochotę rzucić się na nią, by dała mi to, czego chciałem. 
Ruszyłem w jej stronę, a wyraz mojej twarzy musiał ją zaskoczyć, 
ponieważ zrobiła niepewny krok w tył. Wreszcie przejrzała na 
oczy i zaczynała ode mnie uciekać. Szkoda tylko, że nie miała 
dokąd uciec i była uwięziona w pokoju wraz z moim szalejącym 
pożądaniem, rozpalonym jej gierką w magazynie.
 

– Może i nie potrafię wskazać zbyt wielu rzeczy, które w 

sobie lubię, ale za to mogę wymienić tysiące rzeczy, które lubię u 
ciebie, Red.
 

Cały czas się cofała, wpatrując się we mnie ogromnymi 

oczami, i przejechała językiem po dolnej wardze.
 

– Czyżby?

 

Pokiwałem głową, cały czas idąc naprzód, aż w końcu 

uderzyła udami o brzeg sofy, która zajmowała większość miejsca 
w jej salonie. Zatrzymała się i pozwoliła, bym uwięził ją między 
moimi biodrami a brzegiem sofy.
 

– Tak. Podoba mi się to, że nie zmieniasz zdania na temat 

tego, co jest dobre, a co złe. Że potrafisz bronić tego, w co 
wierzysz, i nazwać mnie dupkiem. – Mówiąc to, przesunąłem 
rękoma po jej wymodelowanych udach, aż dotarłem do rąbka 
spódnicy. Usłyszałem, jak wciąga powietrze, kiedy zacząłem 
przesuwać materiał w górę, dotykając koniuszkami palców 

background image

każdego centymetra jej skóry. – Podoba mi się to, że nie masz nic 
przeciwko na wpół rozebranym tańczącym dziewczętom. Podoba 
mi się też to, że najwyraźniej lubisz wsuwać ręce w moje spodnie 
w miejscach publicznych. – Jęknąłem ze zdumienia, kiedy moje 
dłonie dotarły na tyle wysoko, by dotknąć jej nagich pośladków. 
Byłem zaskoczony, że przywitała mnie naga skóra, ale 
przypomniałem sobie, że któregoś dnia zjawiła się u mnie w 
środku nocy ubrana jedynie w płaszcz i wysokie obcasy, i na mojej
twarzy pojawił się uśmiech. – I naprawdę podoba mi się to, że nie 
przepadasz za bielizną. Teraz już wiem, że kiedy następnym razem
pójdziemy na randkę, powinienem zaglądać ci pod spódnicę.
 

Uniosła brwi i bez słowa zaczęła rozpinać guziki mojej 

koszuli. Nie spuszczała ze mnie wzroku i widziałem, że zastanawia
się nad tym, co jej powiedziałem. Starałem się więc przybrać 
otwarty i uczciwy wyraz twarzy. Uszczypnąłem jędrną skórę na jej
tyłku i wsunąłem kolano między jej nogi. Podwinąłem jej spódnicę
do pasa, tak by była naga i wyeksponowana w miejscu, gdzie 
stykały się nasze biodra.
 

– Podoba mi się to, że mimo że omal nie doprowadziłem cię 

do łez, pozwoliłaś mi wrócić z tobą do domu. Najwyraźniej 
chcesz, żebym był lepszy, niż jestem, ale jesteś gotowa zadowolić 
się tym, co masz. I naprawdę podoba mi się to, że chociaż oboje 
wiemy, że zasługujesz na coś więcej, to mnie właśnie pragniesz.
 

Kiedy rozpięła guziki, pogładziła mnie po piersi i przesunęła 

rękami po moich ramionach, zsuwając z nich koszulę. Zrzuciłem ją
i wyciągnąłem rękę, by sięgnąć pod jej bluzkę i poczuć słodki 
ciężar jej piersi. Jej sutki natychmiast zrobiły się sztywne, wbijając
się w moją dłoń. Opuściła powieki i wyszeptała:
 

– Pragnę cię. Ciebie, Asa, a nie kogoś lepszego. Tylko ciebie.

 

Przesuwałem kciukiem po jej sterczącym sutku, mocno 

ugniatając jej pierś, aż zaczęła przesuwać się po moim udzie i 
odchyliła do tyłu, próbując się jeszcze bardziej zbliżyć.
 

Nachyliłem się, by pocałować ją w szyję. Zacisnęła ręce na 

moich bicepsach, żeby nie upaść, a ja skubałem i ssałem jej szyję i 
ucho. Zacząłem je pieścić czubkiem języka i wyszeptałem:

background image

 

– A najbardziej podoba mi się to, że teraz pozwolisz mi na to,

bym cię odwrócił i zerżnął na tej kanapie.
 

Jęknęła i próbowała się odsunąć, ale zacisnęła ręce na mojej 

skórze i poczułem, jak mocno bije jej serce. Chwyciłem ją za 
sutek, który cały czas pieściłem, i lekko go uszczypnąłem, 
balansując na krawędzi bólu. Rozchyliła w zdumieniu usta.
 

– Pamiętaj, że to ty mi powiedziałaś, że w pewne gry lepiej 

grać razem.
 

Czułem, że powinienem jej przypomnieć, że to ona zaczęła 

całą tę zabawę, gdy byliśmy w klubie.
 

Chyba wyczuła, że jestem gotowy, ponieważ wydała z siebie 

długie westchnienie i czym prędzej sięgnęła po mój pasek. Szybko 
się z nim uporała, podobnie jak z zamkiem od spodni i delikatnie 
musnęła mojego nabrzmiałego członka. Jej czekoladowy wzrok 
wydawał się rozpływać, kiedy powiedziała:
 

– Nie ma nikogo innego, Asa.

 

Nie bardzo wiedziałem, czy to było pytanie, czy 

stwierdzenia, ale tak czy siak, odpowiedź brzmiała nie. W moim 
łóżku nie było nikogo innego i nie było nikogo, kto potrafiłby 
przegonić mrok i przeciąć kilka z tych żelaznych sznurków, które 
wiązały mnie z przeszłością, pozwalając mi być na tyle lekkim, by 
się do niej zbliżyć.
 

– Nie ma nikogo innego, Royal.

 

Uśmiechnęła się i znowu poczułem, jak coś we mnie pęka i 

przybiera kształt czegoś lepszego.
 

– To dobrze, bo to oznacza, że nie musimy się zabezpieczyć.

 

Odwróciła się, zsunęła z siebie obcisłą bluzkę i stanęła 

przede mną w podwiniętej spódnicy i włosami spływającymi na 
plecy. Przez chwilę zastanawiałem się, czy ponownie nie umarłem 
i nie znalazłem się w raju. Wysunąłem rękę, żeby odgarnąć jej 
włosy i przesunąć ręką po jej kręgosłupie. Podszedłem bliżej, żeby 
pocałować ją w kark, a ona jęknęła i dotknęła pośladkami mojego 
pulsującego członka. Po tym nic już nie mówiliśmy. Nie 
próbowałem jej do niczego przekonać, ponieważ wiedziała, że jej 
pragnę, a ona pragnęła mnie. Czas zabawy się skończył.

background image

 

Podszedłem do niej i objąłem ją w pasie, żeby przechylić ją 

nieco w dół, tak jak chciałem. Rozchyliłem jej nogi i poprosiłem, 
by położyła ręce na poduszkach na sofie. Zerknęła na mnie przez 
ramię i posłała mi pytające spojrzenie, a ja uśmiechnąłem się do 
niej szeroko. Zagryzła dolną wargę, a ja jęknąłem, kiedy 
seksownym ruchem zarzuciła włosy przez ramię. Wszystko w niej 
było idealne, musiałem więc skupić się na tym, by zrobić to, o 
czym mi mówiła, i docenić każdą chwilę, którą z nią spędzałem.
 

Przycisnąłem ją i usłyszałem, jak mruczy z rozkoszy, gdy 

mój członek przesunął się po jej mokrej cipce. Nie traciłem czasu, 
ale najwyraźniej była gotowa, a nie było nic bardziej seksownego. 
Naparłem na nią, czując, jak unosi do góry biodra, i nagle otoczyła
mnie jej ciasna słodycz. Wypuściłem z siebie litanię przekleństw, 
kiedy jej ciało natychmiast zareagowało. Wsuwałem i wysuwałem 
się do środka. Nie chciałem być zbyt brutalny. Ale fakt, że byłem 
w niej, nie czując przy tym żadnych barier, oraz sposób, w jaki 
zerkała na mnie przez ramię, zachęcając mnie ognistym wzrokiem,
sprawiły, że pokusa była zbyt silna.
 

Przycisnąłem ją mocno do siebie i zacząłem poruszać się 

szybciej, aż sofa zaczęła się trząść. Przymknąłem oczy, dając się 
ponieść doznaniom, które były zbyt przyjemne i zbyt silne do 
określenia. W którymś momencie przypomniałem sobie, że mam 
jeszcze jedną wolną rękę i wsunąłem ją w szparkę między jej 
nogami. Była śliska i wilgotna. Była gorąca i ciasna. Czułem, że za
chwilę dojdzie, podobnie jak ja, wystarczyło więc, że zakręciłem 
palcem i uszczypnąłem ją lekko kciukiem i palcem serdecznym, by
runęła w przepaść. Jak tylko wypowiedziała moje imię i rozpłynęła
się pode mną, poszedłem w jej ślady.
 

Przeżyłem orgazm, który rozpoczął się od moich stóp, rozlał 

wzdłuż moich nóg, uderzył w podstawę kręgosłupa i sprawił, że 
omal się nie przewróciłem, kiedy oboje upadliśmy na sofę. 
Musiałem się przesunąć, żeby jej nie zmiażdżyć, kiedy na wpół 
rozebrani leżeliśmy na skraju sofy. Dotykała plecami mojej klatki 
piersiowej i oboje próbowaliśmy złapać oddech. Nigdy wcześniej 
nie przeżyłem czegoś takiego, było zupełnie inaczej. Nie tylko na 

background image

poziomie fizycznym, ale również emocjonalnym. Gładziłem ją po 
płaskim brzuchu i wpatrywałem się w sufit.
 

– Masz rację. W tym momencie dzieje się coś pięknego. – 

Chciałem, żeby to zabrzmiało zabawnie, jak zawsze po seksie, ale 
w moim głosie dało się wyczuć tęsknotę.
 

Położyła ręce na moich dłoniach, kiedy leżeliśmy i 

chłonęliśmy to, co się między nami zmieniło.
 

– Każda chwila jest taka, jaką ją stworzysz, Asa.

 

Zastanawiałem się, czy między nami będzie jeszcze dużo 

takich momentów, ponieważ jak dotąd należały do moich 
ulubionych… Nawet te złe były lepsze od najwspanialszych chwil,
które spędziłem z kimś innym.
 

background image

 ROYAL

 

A więc ty i mój brat, tak?

 

Szykowałam się na tę rozmowę przez cały wieczór. 

Dotychczas miałam sporo szczęścia, większość wieczoru upłynęła 
bowiem pod znakiem pogaduszek o dzieciach. Ayden chciała 
nadrobić zaległości i dowiedzieć się, co słychać u reszty 
dziewczyn, ale wiedziałam, że nie uda mi się uniknąć tego tematu.
 

Shaw i Cora były pogrążone w rozmowie o niemowlakach, a 

Salem rozmawiała z Sayer, siostrą jej chłopaka, Rowdy’ego. 
Wypytywała elegancką blondynkę o jej siostrę, która nie dała się 
namówić na babski wieczór, co nie było niczym nadzwyczajnym, 
gdyż według Salem Poppy rzadko wychodziła z domu, z 
wyjątkiem pracy. Santa godzinę temu przysłała mi wiadomość, że 
postara się dotrzeć, ale w szpitalu mieli pełne ręce roboty, gdy 
przywieziono małego chłopca z poparzeniami na całym ciele. 
Nawet jeśli uda jej się wyjść z pracy, żeby zdążyć na drinka, 
pewnie i tak nie będzie chciała zostać z nami w barze. Ayden 
dostrzegła w końcu swoją szansę, żeby wypytać mnie, co takiego 
działo się między mną a jej bratem, i od razu przystąpiła do ataku.
 

Jej oczy miały ten sam bursztynowy odcień, co Asy, co było 

dość krępujące, gdyż nie spuszczała ze mnie wzroku. Nie 
wiedziałam, czy czekała na odpowiedź, czy jedynie stwierdzała 
fakty, że owszem, sypiałam z jej bratem, i to dosyć często. 
Odchrząknęłam nerwowo, bawiąc się butelką od piwa, którą 
trzymałam w dłoniach.
 

– Lubię go. – Skrzywiłam się, gdy uniosła czarne brwi, i 

lekko wzruszyłam ramionami. – Bardzo mi na nim zależy. – Tak 
naprawdę byłam gotowa zakochać się w nim po same uszy, 
chociaż związek z nim przypominał jazdę bez trzymanki. Nigdy 
nie miałam pewności, którego Asę spotkam, gdy szłam do niego po
zamknięciu baru lub gdy późną nocą zjawiał się pod moimi 
drzwiami. Bywał dowcipnym, flirtującym uwodzicielem 
szukającym przyjemności i dobrej zabawy. Czasami był cichym, 
zamyślonym chłopcem uwięzionym w przeszłości, ogarniętym 

background image

poczuciem winy i żalu, i nie był gotowy ruszyć do przodu. Bywał 
też twardym, wymagającym facetem, który prosił o więcej, niż 
byłam gotowa mu dać, facetem, który wciąż lubił grać w różne 
gierki. A czasami był po prostu bystrym gościem, który nie 
powinien marnować się za barem.
 

Tolerowałam wszystkie jego wcielenia, ponieważ często 

spotykałam faceta, z którym chciałam być na zawsze. Mądrego, 
pewnego siebie, zabójczo uroczego Asę, który pojawiał się tylko 
wtedy, gdy zapominał o przeszłości i nie zwracał uwagi na to, co 
mogło stanąć nam na drodze. Wynagradzał mi wtedy trud, który 
wkładałam w manewrowanie między pozostałymi wcieleniami, 
chociaż pojawiał się tylko od czasu do czasu.
 

– To może być niezwykle trudne.

 

Głos Ayden był lekko zachrypnięty, gdyż przez cały wieczór 

zdążyła wypić sporą ilość tequili. Gdybym wypiła tyle co ona, 
leżałabym teraz pod stołem w pozycji embrionalnej. Ayden nawet 
nie sprawiała wrażenia lekko wstawionej, wpatrując się we mnie 
pewnym wzrokiem. Czułam, że rozważa wszystkie za i przeciw 
mojego związku z jej starszym bratem.
 

– To prawda. – Ale kiedy pojawiał się Asa, którego chciałam 

kochać, mój wysiłek był nagradzany.
 

Obydwie odwróciłyśmy się w stronę baru, skąd Asa uważnie 

obserwował naszą rozmowę. W knajpie panował spory ruch, więc 
Dixie i nowa dziewczyna o imieniu Becca zajmowały się nami 
przez większość wieczoru. Asa przyszedł do nas wcześniej, by 
uścisnąć siostrę i pocałować mnie w usta, rzucając Ayden 
ostrzegawcze spojrzenie, po czym wrócił, by stanąć za barem. 
Wiedziałam, że Ayden będzie próbowała wybadać sytuację, ale na 
razie było inaczej, niż się spodziewałam. Zamiast ostrego 
przesłuchania i otwartej dezaprobaty wydawała się zaintrygowana 
tym, co się między nami działo.
 

– Ja cały czas się o niego martwię. – Kąciki jej ust uniosły się

lekko w górę. – Każdego dnia muszę ze sobą walczyć, żeby do 
niego nie zadzwonić i nie sprawdzić, co kombinuje. To, że 
musiałam go zostawić, kiedy ledwo stanął na nogi, było jedną z 

background image

najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam.
 

Odchrząknęłam i poruszyłam się na krześle.

 

– Wydaje mi się, że całkiem nieźle sobie radzi, ale 

najbardziej obawia się tego, że znowu cię zawiedzie. To go trzyma 
przy życiu.
 

Wypuściła głośno powietrze, a jej grzywka zatrzepotała nad 

wymodelowanymi brwiami.
 

– Z pewnością daje radę, ale jest różnica między wegetacją a 

prowadzeniem takiego życia, jakie jest nam pisane. Nie miałam 
pojęcia, czym jest miłość, dopóki nie poznałam Jeta. Nie żyłam 
pełnią życia, dopóki nie pozwolił mi zapomnieć o przeszłości.
 

Jej oczy zalśniły, nabierając złocistej barwy, zupełnie jak 

Asy, gdy się czymś ekscytował. Poczułam się odrobinę zazdrosna. 
Wystarczyło, by wypowiedziała imię swojego faceta, i od razu 
traciła głowę.
 

– Chcę dla Asy czegoś więcej, Royal. Chcę, żeby wreszcie 

był szczęśliwy. Chcę, żeby żył pełnią życia. Żeby miał coś, co 
należy tylko do niego i o co nie będzie musiał walczyć.
 

Przełknęłam ślinę, czując w gardle wielką gulę. Postawiłam 

na stole niemal pustą butelkę piwa i splotłam palce.
 

– On to wszystko ma na wyciągnięcie ręki, ale jego ręce są 

zbyt zajęte rozpamiętywaniem przeszłości i sięganiem w 
przyszłość.
 

Otworzyła usta i od razu je zamknęła, opierając się na 

krześle. Skrzyżowała ręce na piersi, zakrywając obrazek Walkirii 
siedzącej na płonącej gitarze i napis „Enmity”. Koszula z 
poszarpanymi rękawami, spod której wystawał czarny stanik, nie 
pasowała do czerwonych spiczastych kowbojskich butów, ale to 
była Ayden i wyglądała idealnie.
 

Potrząsnęła ciemną czupryną.

 

– Wiem o tym. Miałam nadzieję, że ponieważ nie może 

przestać się na ciebie gapić, a na mnie patrzy tak, jakby miał 
ochotę wykopać mnie z baru, może udało ci się go przekonać, by o
tym zapomniał. Nie możemy cofnąć czasu i nie potrafimy 
przewidzieć przyszłości. On żyje w ciągłym zawieszeniu.

background image

 

Ponownie poruszyłam się na krześle. Szafa grająca 

przerzuciła się na stary przebój Christiny Aguilery, a kilka pań w 
średnim wieku wstało od swojego stolika i zaczęło ostro 
podrygiwać. Uśmiechnęłam się, chociaż temat rozmowy nie był 
wesoły.
 

– Od czasu do czasu o wszystkim zapomina i wydaje mi się, 

że szuka liny ratunkowej, żeby nie utonąć. Daje mi to nadzieję i 
jestem gotowa przy nim zostać i zobaczyć, co się wydarzy.
 

Przejechała palcem po krawędzi szklanki i zlizała sól.

 

– A co zrobisz, jeśli będziesz musiała go znowu zamknąć? 

On przyciąga kłopoty jak magnes. Nawet jeśli stara się nie 
wychylać.
 

Westchnęłam i wsunęłam palce we włosy.

 

– Cały czas sobie powtarzam, że podejmę decyzję, jak 

przyjdzie czas. – Nachyliłam się bliżej, kiedy zbliżyły się do nas 
tańczące kobiety, a ich śmiech zrobił się na tyle głośny, że byłam 
zmuszona je przekrzykiwać. – Wiedziałaś, że był gotowy pójść do 
więzienia za coś, czego nie zrobił, ponieważ z powodu tego, co 
wydarzyło się kiedyś, ma popaprane w głowie? Jakim cudem ktoś, 
kto ma w sobie tak ogromne poczucie winy, może w ogóle 
funkcjonować?
 

Głos mi się urwał i głośno wypuściłam powietrze. 

Wzdrygnęłam się, kiedy Ayden wyciągnęła rękę i położyła ją na 
moich zaciśniętych pięściach. Doskonale wiedziałam, co to są 
wyrzuty sumienia. Moje poczucie winy trzymało mnie z dala od 
Doma, kiedy najbardziej mnie potrzebował, ale gdy zdałam sobie 
sprawę, że zatruwa całe moje życie, odpuściłam. Zawsze będę się 
źle czuła z powodu tego, co tamtej nocy wydarzyło się w alejce, i 
nigdy nie zapomnę upadku Doma, ale nie mogłam pozwolić, by ta 
chwila zdeterminowała moje życie i karierę. Chciałam, żeby Asa 
zrozumiał, ile tracił przez to, że nie potrafił zapomnieć.
 

Ayden zacisnęła palce na moich dłoniach, a ja 

odwzajemniłam jej gest, ponieważ była jedyną osobą na świecie, 
która mogła zrozumieć, jak ciężko było troszczyć się o kogoś 
takiego, jak Asa.

background image

 

– Dlatego właśnie się martwię. Jedyne, co on robi, odkąd 

przywiozłam go do Denver, to funkcjonuje. Tylko tyle. To nie jest 
życie. Ale teraz patrzy na ciebie w taki sposób, jakby mu zależało, 
jakby bał się, że cię wystraszę opowieściami z jego przeszłości. 
Nie tracę więc nadziei, że na świecie jest coś, co sprawi, że będzie 
chciał się budzić i będzie miał po co żyć.
 

Zerknęłam przez ramię w kierunku baru. Asa opierał się o 

kontuar i rozmawiał z niezwykle przystojnym mężczyzną z ciemną
brodą i kolorowymi tatuażami na szyi. Był wyraźnie pochłonięty 
rozmową, ale jego wzrok cały czas wędrował w stronę naszego 
stolika i wiedziałam, że uważnie nas obserwuje. Posłałam mu lekki
uśmiech, żeby wiedział, że wszyscy wyjdą z tego cało, i 
zauważyłam, jak jego ramiona opadły, gdy uleciała z niego część 
napięcia. Odwróciłam się do Ayden i uniosłam brodę.
 

– Chcę go obudzić.

 

Roześmiała się ciepłym i zachrypniętym głosem, który 

idealnie pasował do jej oczu w kolorze whisky.
 

– Grzeczna dziewczynka.

 

W tym momencie Cora, która siedziała po drugiej stronie 

stołu, wstała i zaklaskała w dłonie. To niesamowite, że wystarczyło
zaledwie kilka tygodni i było widać, że jest w ciąży, nie tylko ze 
względu na większe piersi. Twarz jej się zaokrągliła, a jej wąska 
talia zaczynała nabierać kształtu. Była najsłodszą rockandrollową 
przyszłą mamą na świecie i zauważyłam, że Salem wpatruje się w 
jej zaokrąglony brzuszek z wyraźną zazdrością.
 

– Powinnyśmy potańczyć. – Wskazała kciukiem przez ramię 

na starsze panie, które cały czas nieźle się bawiły w 
nieskoordynowany i chaotyczny sposób. – Tak będziemy wyglądać
za parę lat, drogie panie. Będziemy uciekać od mężów i dzieci, 
żeby cieszyć się swoim towarzystwem. – Roześmiała się. – Mam 
nadzieję, że będziemy bardziej kolorowe i lepiej uczesane, ale tak 
będziemy wyglądać.
 

Sayer uniosła ręce i wstała. Miała ogromną klasę i wyglądała 

tak, jakby właśnie wyszła z sali sądowej.
 

– Przykro mi, ale ja nie tańczę, nigdy. – Odgarnęła idealnie 

background image

uczesane jasne włosy i zerknęła w stronę baru. Coś przemknęło w 
jej błękitnych oczach, a ja skrzywiłam się, myśląc, że patrzy na 
Asę, ale kiedy się odwróciłam, zauważyłam, że potężny facet przy 
barze poruszył się niespokojnie na swoim miejscu i oboje zaczęli 
się w siebie wpatrywać. – Pójdę się tylko przywitać z Zebem.
 

Nigdy wcześniej nie słyszałam, by ktoś powiedział to w taki 

sposób, jakby miał ochotę rzucić się na bar i uprawiać dziki seks. 
W powietrzu dało się wyczuć seksualne napięcie na tyle gęste, by 
wypełnić całą przestrzeń między nimi. Biorąc pod uwagę, że Zeb 
wyglądał niczym współczesny człowiek z gór, i widząc wyraźny 
zarys jego mięśni pod prostą, białą koszulką, wcale jej się nie 
dziwiłam. Było coś niezwykle pociągającego w facetach, którzy 
wyglądali tak, jakby panowali nad sytuacją, niezależnie od tego, co
by to miało być.
 

Ayden pomogła mi wstać i nagle znalazłam się w samym 

centrum tanecznego szaleństwa i pijaństwa. Noc upłynęła pod 
znakiem kolejnych drinków, śmiechu i tańca – kto mógł 
przewidzieć, że Ayden potrafi zrobić tylko dwa kroki? – uścisków i
przyciszonych rozmów o tym, jak to jest, gdy uprawia się seks z 
facetem, który ma kolczyk „w tamtym miejscu”. To brzmiało 
zabawnie, ale wolałam faceta, który szeptał mi bezeceństwa do 
ucha swoim leniwym, południowym akcentem niż gościa z 
metalowym kółkiem w penisie. Było też sporo rozmów o facetach 
i dzieciach i oczywiście wszyscy maglowali Corę, kiedy wreszcie 
mają zamiar się pobrać. Bawiłam się doskonale i nie mogłam się 
nadziwić, czemu wcześniej broniłam się przed spotkaniami z całą 
grupą. Jak na kogoś, kto nigdy nie miał przyjaciół, kto nigdy nie 
czuł się dobrze w towarzystwie innych dziewczyn, muszę 
przyznać, że miałam sporo szczęścia, że udało mi się spotkać tę 
właśnie ekipę.
 

Ponieważ Cora i Shaw nie mogły pić z powodu swoich 

obowiązków macierzyńskich, spadło na nie zadanie odstawienia 
Ayden i Salem do ich facetów w jednym kawałku. W którymś 
momencie Sayer wymknęła się bez pożegnania, kiedy tańczyłyśmy
do piosenki Guns N’ Roses. Mogłam spokojnie zabrać się z którąś 

background image

z dziewcząt, ale Asa przysłał do mnie Dixie, kiedy pląsałyśmy przy
kawałku Eminema, z prośbą, bym została, dopóki nie zamknie 
baru, i że spodziewa się, że pójdę z nim do domu. Proszę bardzo.
 

Poprosiłam Dixie, by przekazała mu, że nie ma sprawy, ale 

musi sprawić, by gra była warta świeczki. W odpowiedzi przysłał 
do mnie swojego brodatego przyjaciela z kolejną rundą drinków i 
poleceniem, by dotrzymał mi towarzystwa i dopilnował, bym nie 
wpakowała się w kłopoty, dopóki nie skończy pracy.
 

O dziwo, mimo swojego onieśmielającego wyglądu Zeb 

okazał się bardzo miły i niezwykle zabawny. Podobał mi się blask 
jego szmaragdowych oczu i szeroki uśmiech ukazujący proste, 
białe zęby. Nie wspominając już o mięśniach, które napinały się za
każdym razem, gdy podnosił do ust butelkę z piwem. Musiałam 
przyznać Sayer, że miała dobry gust. Wydawał się zafascynowany 
tym, że byłam policjantką, i zasypał mnie pytaniami na temat 
mojej pracy. W którymś momencie przyznał, że siedział w 
więzieniu, przez co w normalnych okolicznościach poczułabym się
niekomfortowo, a rozmowa pewnie utknęłaby w martwym 
punkcie, ale był na ten temat tak szczery i rzeczowy, że dałam 
sobie spokój i zapytałam, skąd znał siostrę Rowdy’ego.
 

Kiedy wspomniałam o posągowej blondynce, rozmowa 

zrobiła się bardziej poważna. Przyznał, że Sayer zatrudniła go, by 
wyremontował jej rozpadający się dom. Najwyraźniej ładna 
prawniczka przypadła mu do gustu, chociaż wydawał się tym 
faktem lekko poirytowany. To było naprawdę słodkie – na tyle, na 
ile było to możliwe w przypadku tak potężnego faceta, jakim był 
Zeb. Rozmawialiśmy jeszcze o tym i owym, aż w końcu zjawiła 
się Dixie z wiadomością, że skończyła i miała zamiar zamknąć 
drzwi. Zeb zaproponował, że odprowadzi ją do samochodu, i 
wszyscy wstaliśmy.
 

Spojrzałam na bar. Asa szeroko rozłożył ramiona i uważnie 

nas obserwował. Uśmiechnęłam się do niego leniwie, a on 
zakrzywił palec i przywołał mnie do siebie.
 

Wypuściłam powietrze, a moje serce zadrżało.

 

– Do licha, czyż to nie jest seksowne?

background image

 

Dixie, która stała obok mnie, zachichotała, a Zeb zarechotał. 

Pociągnęła olbrzyma za ramię.
 

– To dla nas znak, że powinniśmy się ulotnić. Dobrej nocy, 

Royal.
 

Pomachałam jej nieprzytomnie i ruszyłam w stronę baru. Asa

odsunął się od kontuaru i sięgnął po coś, co stało na półce za jego 
plecami. Kiedy doszłam do baru, zdążył zgasić większość świateł, 
z wyjątkiem tych, które oświetlały sam bar. Przeszedł na drugą 
stronę, i gdy dotarł do miejsca, w którym na niego czekałam, 
nachylił głowę i z całej siły mnie pocałował, aż chwyciłam go za 
koszulę.
 

– Wszystko w porządku między tobą i Ayd?

 

Jego głos był lekko zachrypnięty. Wyciągnął dla nas barowe 

stołki i postawił przed nami małą, pękatą butelkę. Byłam już 
mocno wstawiona, więc tylko kiwnęłam głową i bez problemu 
dałam się podnieść, kiedy nagle odwrócił się, chwycił mnie w 
pasie i uniósł do góry. Pisnęłam zaskoczona, gdy posadził mnie na 
brzegu baru z nogami zwisającymi w dół. Położył mi ręce na 
biodrach i uważnie mi się przyglądał.
 

– Mówię poważnie. Wiem, że martwiłaś się tym, co ci powie 

na to, że się spotykamy, a ona potrafi być dość niemiła, jeśli chce.
 

Nachyliłam się, wsunęłam ręce w jego gęste, jasne włosy i 

westchnęłam.
 

– Ona bardzo cię kocha i chce, żebyś miał szczęśliwe życie.

 

Nachyliłam się niżej, żeby pocałować go w czubek nosa.

 

– Żeby mieć szczęśliwe życie, trzeba być dobrym 

człowiekiem, więc to chyba nie wchodzi w grę – wymruczał, 
zbliżając się do mnie, a ja rozchyliłam nogi, by zrobić mu miejsce. 
Jego słowa sprawiły, że poczułam ogromny smutek i miałam 
ochotę się rozpłakać, ale to mogło być również spowodowane 
olbrzymią ilością tequili, którą zdążyłam pochłonąć w ciągu całego
wieczoru.
 

– Asa, w tobie dobro miesza się ze złem. Ale ty nie chcesz 

tego dostrzec ani przyjąć do wiadomości.
 

Mruknął coś i wsunął ręce pod moją luźną, zsuwającą się z 

background image

ramion koszulę, którą włożyłam na legginsy na nasz babski 
wieczór. Jego ręce były ciepłe i szorstkie, kiedy wędrowały po 
moich żebrach, zsuwając przy tym materiał bluzki. Moje włosy 
spłynęły w artystycznym nieładzie na nagie ramiona. Jego wzrok 
zrobił się miękki, gdy spojrzał na moje piersi w koronkowym 
purpurowym staniku.
 

– Widzę cię, Royal. W tobie jest tyle dobra, że sam nie wiem,

co mam z nim zrobić.
 

Wsunął ręce za moje plecy i dotknął sprzączki od stanika. 

Zanim się zorientowałam, jakie ma zamiary, siedziałam na wpół 
rozebrana na barze. Westchnęłam, a mój wzrok powędrował w 
stronę czarnych kul przyczepionych do sufitu, za którymi ukryte 
były kamery monitoringu. Automatycznie uniosłam ręce, żeby się 
zakryć, ale mi na to nie pozwolił.
 

– Asa, Wielki Brat patrzy. – Mój głos był lekko zachrypnięty, 

gdy nachylił się i czubkiem nosa zaczął pocierać moją pierś.
 

– Ja się tym zajmę. Nawet nie chcesz wiedzieć, na czym 

nakryłem kiedyś Brite’a i Darcy w spiżarni. I mogę cię zapewnić, 
że zawsze pukam, kiedy jest tu Cora, a drzwi do biura są 
zamknięte. Nie wspominając już o tym, że moja siostra uwielbia 
znikać w toalecie z Jetem. Chcę się napić, zanim zabiorę cię do 
domu, Royal. Daj się ponieść chwili.
 

Jęknęłam, kiedy zaczął pieścić mój drugi sutek i chwycił 

mnie za plecy, przesuwając na krawędź baru, a jego nabrzmiały 
członek wbijał się w moją szparkę przez materiał spodni.
 

– Muszę siedzieć bez stanika, żebyś mógł się napić?

 

Jego włosy były jak jedwab i zaczął pieścić moje sutki w taki

sposób, że zapomniałam, jak się nazywam.
 

– Owszem. – Wyszeptał te słowa, dotykając mojej wilgotnej 

skóry, a ja zadrżałam od stóp do głów.
 

Cofnął się, a ja czułam, że zaraz utonę w jego wypełnionych 

pożądaniem oczach. Położył rękę na mojej klatce piersiowej i 
przechylił mnie do tyłu, aż oparłam się na łokciach, a moja głowa 
niemal zawisła po drugiej stronie kontuaru. Z tej pozycji nie 
widziałam jego twarzy, ale widziałam jego odbicie w lustrze za 

background image

barem. Patrzył na mnie w taki sposób, jakby chciał mnie posiąść. 
Wyraz jego twarzy sprawił, że zrobiłam się wilgotna i drżałam z 
podniecenia, przepełniona tak silną żądzą, że niemal odczuwałam 
ból.
 

– Asa? – Uciszył mnie, przesuwając paznokciem po skórze 

na moich brzuchu. Zesztywniałam, gdy wsunął palce pod gumkę 
od legginsów. – Co ty właściwie robisz?
 

To nie było mądre pytanie. Doskonale wiedziałam, co robi, 

ale nie bardzo wiedziałam, jak to się stało, że pozwoliłam mu się 
rozebrać i położyć na barze. Czułam, że chyba powinnam stawić 
jakiś opór, że powinnam wysunąć jakieś racjonalne argumenty, 
żeby go powstrzymać. Ale nie zrobiłam tego. Byłam zbyt 
podniecona, gdy stanął między moimi nogami i ściągnął mi 
spodnie, zarzucając sobie moje buty na obcasach na ramiona. 
Westchnął z zadowoleniem, gdy nie wyczuł bielizny, o czym 
doskonale wiedziałam. Ale wyobrażałam to sobie u niego w domu,
a nie tutaj. Chyba nie zdawał sobie sprawy, że widzę go w lustrze, i
po raz pierwszy zobaczyłam to, co widzieli inni, gdy na mnie 
patrzył. To było piękne.
 

Oczy miał przymknięte i skupione tylko na mnie. Jego 

nozdrza rozchyliły się w podnieceniu i zauważyłam, jak z 
zadowoleniem oblizuje usta. Wydawał się głodny, przepełniony 
takim samym pożądaniem jak ja, gdy przy nim byłam. To był Asa, 
który sprawiał, że nie mogłam ruszyć się z miejsca. To był Asa, 
którego mogłam mieć, gdyby udało mi się nakłonić go do 
odpuszczenia przeszłości. To był Asa, którego kochałam i nie 
chciałam dłużej temu zaprzeczać.
 

Nachylił głowę i pocałował mnie tuż nad pępkiem, po czym 

zanurzył język w jego zagłębieniu. Roześmiałam się, a on w końcu
uniósł głowę, napotykając mój wzrok w lustrze. Czułam, że żar 
widoczny w jego lśniącym spojrzeniu połączy nas na zawsze.
 

Uśmiechnął się do mnie, a serce omal nie wyskoczyło mi z 

piersi i nie znalazło się u moich stóp. Wyprostował się i podniósł 
butelkę, którą wcześniej postawił na barze.
 

Z lekkim pyknięciem otworzył korek, a moje nozdrza uderzył

background image

ziemisty, ciężki zapach whisky. Wiedziałam, co zamierza zrobić, i 
myślałam, że jestem na to przygotowana, ale okazało się, że nie do
końca. Miałam przed sobą przystojnego faceta, który wylewał mi 
na szyję alkohol i zlizywał spływający po moim ciele płyn.
 

Alkohol rozlał się po moich piersiach. Trochę płynu spłynęło 

na mój brzuch i wlało się do pępka. Inny strumień dotarł do tej 
części mojego ciała, która do niego przywarła, i popłynął po moim 
udzie. Asa zlizał każdą kroplę. Dotyk jego ust na moim ciele był 
elektryzujący. Kiedy wreszcie dotarł do najbardziej wrażliwego 
punktu, który drżał i pulsował z pożądania, straciłam nad sobą 
kontrolę i opadłam na bar, przerzucając włosy na drugą stronę. 
Widziałam jego jasną głowę między swoimi nogami, gdy słodko 
torturował mnie swoim językiem i zębami. Ale kiedy wysunął rękę
i splótł swoje palce z moimi, straciłam nad sobą panowanie.
 

Ten gest był tak słodki i czuły, i tak zupełnie inny, że 

rozsypałam się na miliony kawałków. Widziałam w lustrze, że 
uważnie mnie obserwuje. Jego oczy lśniły głębokim blaskiem, 
który wydobywał się z jego wnętrza, i zastanawiałam się, jakim 
cudem nie dał się strawić temu wewnętrznemu płomieniowi.
 

Leżałam na barze, nie mogąc się ruszyć, gdy wstał. Położył 

ręce obok moich bioder i się nachylił. Pocałował mnie lekko w 
piersi i w policzki. Kiedy jego usta wreszcie dotknęły moich, 
poczułam smak samej siebie i whisky, i to wystarczyło, bym 
znowu zrobiła się wilgotna. Objęłam jego ramiona i wsunęłam 
palce w jego włosy.
 

– Szczęśliwe życie nie wydaje mi się czymś odległym, gdy 

widzę cię rozłożoną na barze i czuję twój smak na języku, Red.
 

Wypowiedział te słowa bardzo cicho i przez chwilę 

myślałam, że się przesłyszałam, ale kiedy mnie pocałował, zrobił 
to tak delikatnie, tak słodko, że mogłabym przysiąc, iż włożył w 
ten pocałunek cząstkę swojego serca. Wiedziałam, że jestem 
gotowa oddać wszystko, co mam, by pomóc mu się obudzić, żeby 
był ze mną tu i teraz. To było zbyt piękne, by miało go ominąć, a 
on zasługiwał na to, by to przeżyć, nawet jeśli myślał, że tak nie 
jest.

background image

 

Musnęłam go w ucho i poczułam, jak drży.

 

– Tylko upewnij się, że Rome tego nie zobaczy, gdy zerknie 

na nagranie z monitoringu.
 

Zachichotał i wyprostował się. Odsunął się, żeby pozbierać 

moje rozrzucone ubranie, i pomógł mi zejść z kontuaru, żebym 
mogła się ubrać. Musiał mnie przytrzymać, gdy krew odpłynęła mi
z głowy, co doprowadziło do kolejnych namiętnych pocałunków i 
uścisków, ponieważ wciąż byłam naga. Oboje jęknęliśmy, a on 
niechętnie się odsunął, mówiąc, że dopilnuje, by nagranie nie 
wypłynęło i nie mogło nam zaszkodzić. W ułamku sekundy jego 
figlarny uśmiech nabrał drapieżnego wyrazu, gdy podszedł do 
mnie i powiedział:
 

– Kiedy wrócimy do mnie, moja kolej.

 

Boże, naprawdę lubiłam się zmieniać.

 

background image

 ASA

 

Rozmawiałeś ostatnio z mamą? – zapytała Ayden, siedząc po 

drugiej stronie novy. Bawiła się pasem i wyglądała przez okno. W 
sobotę wracała z Jetem do Austin i chciała, bym przed jej 
wyjazdem spędził z nią dzień.
 

Tęskniłem za nią, ale nie miałem zamiaru siedzieć z nią cały 

dzień w domu i gadać o niczym, więc zabrałem ją ze sobą, żeby 
załatwić pewną sprawę, która od miesiąca nie dawała mi spokoju. 
Do tej pory rozmowa była dość powierzchowna i wesoła, ale teraz,
kiedy wspomniała o rodzinie, to mogło się zmienić.
 

– Parę miesięcy temu. Dzwoniła z jakiegoś miejsca z 

Nevady. Facet, z którym mieszkała, rzucił ją i zostawił na parkingu
dla ciężarówek. Potrzebowała forsy, żeby wrócić do domu. – Ale ja
nie byłem głupi i wiedziałem, że pieniądze były jej potrzebne na 
automat do gier do czasu pojawienia się kolejnego tirowca.
 

– Wysłałeś jej pieniądze? – Ayden wydawała się wściekła. 

Zawsze tak było, gdy zaczynaliśmy rozmawiać o mamie. Sposób, 
w jaki zostaliśmy wychowani, nie dał nam dobrego startu i byłem 
bardzo dumny z Ayden, że udało jej się wygrzebać z tego bagna.
 

– Nie. Powiedziałem, że po nią przyjadę i że może 

zamieszkać u mnie, dopóki nie stanie na nogi. Rozłączyła się i od 
tej pory nie miałem z nią kontaktu.
 

Ayden prychnęła i odwróciła się, by dalej wpatrywać się w 

okno.
 

– Typowe.

 

Musiałem przyznać jej rację, a ponieważ nie miałem nic do 

dodania, nasza rozmowa utknęła w martwym punkcie. W pewnym 
momencie krajobraz wokół nas zaczął się zmieniać i zrobił się 
mniej sympatyczny. Ayden odwróciła w moją stronę swoją ciemną 
głowę i lekko zmrużyła oczy.
 

– Czemu chcesz porozmawiać z tą dziewczyną? Kradła 

Rome’owi forsę, wydaje się niewdzięczna i nieskruszona. Czemu 
w ogóle marnujesz na nią czas?
 

Od paru tygodni myślałem o Avett. O tym, jak zniknęła i nikt

background image

o niej nie słyszał, łącznie z jej rodzicami. Nie mogłem oprzeć się 
wrażeniu, że chodziło o coś więcej niż tylko o to, że była 
niewdzięcznym i rozkapryszonym dzieciakiem. Wiedziałem, że jej 
bunt i brak reakcji na to, że jej zachowanie ma wpływ na innych, 
brały się z jakiegoś mrocznego miejsca, które było tak głęboko 
ukryte, że niewiele osób mogło do niego dotrzeć czy zrozumieć. 
Doskonale rozumiałem, że można nienawidzić samego siebie, i 
wyczułem to u młodej kobiety.
 

Przechyliłem głowę w stronę siostry i uniosłem pytająco 

brew.
 

– Myślę, że są tacy, którzy nie rozumieją, czemu 

zmarnowałaś na mnie nie tylko swój czas, ale i większość 
dzieciństwa, Ayden. Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto nas ocali. 
Nawet jeśli się nie uda, już sam fakt, że ktoś próbował coś dla nas 
zrobić, może mieć znaczenie.
 

Zamrugała oczami, które były podobne do moich, i 

skrzyżowała ramiona na piersi.
 

– Ty sam siebie ocaliłeś. Walczyłeś, żeby wybudzić się ze 

śpiączki. Po przyjeździe do Denver całkowicie odmieniłeś swoje 
życie. Setki razy przeprosiłeś mnie za to, co wydarzyło się w 
przeszłości. Byłeś swoim własnym wybawcą, Asa. Nikt nie zrobił 
tego za ciebie.
 

Zatrzymałem samochód pod bliźniakiem, który najlepsze lata

miał już za sobą. Nie była to wprawdzie zardzewiała przyczepa 
gdzieś w Kentucky, ale równie dobrze mogła nią być. Zgasiłem 
silnik i oparłem się na siedzeniu, spoglądając na Ayden. Uważnie 
mnie obserwowała i widząc jej spięte ramiona i zaciśnięte pięści, 
zdałem sobie sprawę, jak bardzo była sfrustrowana naszą 
rozmową. Tak wyglądała, kiedy pakowałem się w kłopoty, a ona 
musiała podejmować desperackie i drastyczne kroki, żeby mnie z 
nich wyciągnąć. Wyciągnąłem rękę i położyłem ją na jej 
zaciśniętych pięściach.
 

– Wtedy w szpitalu, umarłem, Ayden. I nie było żadnych 

aniołków grających na harfach. Nie było odkupienia ani 
nawrócenia. Umarłem i doskonale wiedziałem, że czeka mnie to, 

background image

na co zasłużyłem, robiąc innym to, co robiłem. Widziałem 
wszystkie złe rzeczy, które zrobiłem, i złe decyzje, które podjąłem.
Po raz pierwszy zobaczyłam, jaki to miało wpływ na ciebie. 
Umierałem i wiedziałem, co mnie czeka po drugiej stronie, ale nie 
mogłem pozwolić, byś zapamiętała mnie tylko w ten sposób. 
Musiałem wrócić, żeby dać ci coś, czego mogłabyś się trzymać, 
jakieś dobre wspomnienie, które wymazałoby tamte złe. Chciałem 
mieć szansę, by udowodnić ci, że mogłem być takim bratem, na 
jakiego zasłużyłaś, więc to nie ja siebie ocaliłem, ty to zrobiłaś. 
Robiłaś to przez całe życie.
 

Zauważyłem, że jej dolna warga zaczęła drżeć, aż w końcu 

zacisnęła zęby, żeby się powstrzymać. Rozluźniła pięści i zaplotła 
drżące palce wokół mojej dłoni. W jej zachrypniętym głosie było 
słychać silne emocje, gdy powiedziała to, co od dawna chciałem 
od niej usłyszeć.
 

– Zawsze byłam dumna, że jesteś moim bratem, Asa. 

Owszem, były takie momenty, kiedy miałam ochotę rzucić cię na 
pożarcie wilkom. Nie ukrywam też, że musiałam wyjechać z 
domu, ponieważ nie wiedziałam już, jak ci pomóc, ale oboje 
wyszliśmy z tego cało i jesteśmy teraz lepszymi ludźmi. Wiem, że 
jest ci przykro z powodu tego, jak się sprawy miały, gdy byliśmy 
młodsi, ale chcę, żebyś otworzył wreszcie oczy i docenił to, co 
zrobiłeś, żeby było tak, jak jest teraz. Już dawno wybaczyłam Asie 
z mojego dzieciństwa. Ale chcę pokochać Asę, który jest tu i teraz. 
Musisz zapomnieć o przeszłości, która ciągnie cię na dno, zanim 
cię na dobre nie przygniecie.
 

To brzmiało niepokojąco podobnie do tego, o czym mówiła 

Royal. Nie byłem gotowy, żeby całkowicie uwolnić się od 
przeszłości, chociaż pewna seksowna rudowłosa dziewczyna 
powoli dopinała swego. Kiedy skończy swoje dzieło, może uda jej 
się wykuć coś trwałego, coś na co będę mógł patrzeć.
 

Nachyliłem się pocałowałem Ayden w środek czoła i 

usłyszałem, jak wzdycha.
 

– Nigdy więcej cię nie zawiodę, Ayd. To jest jedyna rzecz na 

świecie, którą mogę ci obiecać, i wiem, że dotrzymam słowa.

background image

 

Wpatrywaliśmy się w siebie przez dłuższą chwilę. Powaga 

moich słów i widoczne w jej oczach zrozumienie sprawiły, że 
wreszcie pozbyłem się części ogromnego poczucia winy, które 
odczuwałem za każdym razem, gdy myślałem o tym, co musiała 
zrobić, by mnie ratować.
 

Oboje potrzebowaliśmy trochę przestrzeni i powietrza, więc 

chętnie wysiedliśmy z wozu. Powiedziałem Ayden, że może 
poczekać na chodniku, ale przewróciła tylko oczami i ruszyła za 
mną po schodach prowadzących do bliźniaka. Zapukałem do 
drzwi. Kilka płatków farby odpadło od trzęsącej się framugi i 
wylądowało u moich stóp na górnym schodku, i przed oczami 
stanęła mi przyczepa, przypominająca blaszaną puszkę. Nie 
mogłem zrozumieć, czemu Avett tu tkwiła, skoro rodzice chcieli jej
pomóc, ale coś mi mówiło, że za tą historią kryje się coś więcej.
 

Zapukałem raz, drugi i nic się nie wydarzyło. Ayden zapytała,

czy możemy już iść. Zastanawiałem się, czy nie powinienem wejść
do budynku siłą, ale przy moim szczęściu zaraz zjawiliby się 
gliniarze i znowu wylądowałbym w radiowozie Royal, tym razem 
za nieuzasadnione najście. Tak naprawdę nie miałem dowodów na 
to, że działo się coś złego, ale intuicja podpowiadała mi, że 
różowowłosa dziewczyna miała na karku więcej, niż była w stanie 
udźwignąć.
 

Ayden odwróciła się, żeby wrócić do samochodu, mrucząc 

pod nosem coś o małych dziewczynkach, które nie wiedzą, co jest 
dla nich najlepsze, kiedy drzwi nagle się uchyliły. Jedno piwne oko
Avett wyjrzało na zewnątrz. Było oczywiste, że dziewczyna ma 
kłopoty. Na czubku głowy, w miejscu, gdzie zazwyczaj królował 
róż, miała ciemne odrosty, była chuda i blada, a na policzku 
widniała brzydka rana. Dłoń, która otworzyła drzwi, miała 
połamane paznokcie, a na kciukach widoczne były popękane 
strupy. Dziewczyna wyglądała tak, jakby właśnie zeszła z ringu, 
ale nie prezentowała się jak triumfatorka pojedynku.
 

– Co ty tu robisz, Opie?

 

Jej głos wydawał się zachrypnięty, jakby przez dłuższy czas 

krzyczała. Widząc ją, zmarszczyłem czoło.

background image

 

– Ludzie zaczynają się o ciebie martwić. Pomyślałem, że 

wpadnę i zobaczę, co słychać, żeby ich uspokoić. – Ale to nie 
miało się wydarzyć. Brite chybaby oszalał, gdyby zobaczył, w 
jakim stanie jest jego jedynaczka. – To on ci to zrobił, ten ćpun?
 

Skrzyżowałem ręce na piersi, żeby jej pokazać, że nigdzie się

nie wybieram, a ona lekko uchyliła drzwi. Jej dolna warga była 
rozcięta i musiałem się z całej siły opanować, by nie dostać ataku 
furii na widok czarnogranatowych siniaków, które zdobiły jej szyję
niczym jakiś okropny naszyjnik.
 

Avett odgarnęła z twarzy kilka różowych kosmyków i 

przyjęła postawę podobną do mojej. Chociaż była cała poobijana i 
posiniaczona, wciąż się buntowała i musiałem przyznać, że 
podziwiałem jej energię, chociaż zmierzała w kierunku katastrofy.
 

– Nie widziałam go od paru tygodni. Powiedział, że ma 

kłopoty, i zniknął zaraz po tym, jak dałam mu forsę, którą wzięłam
z baru. To zrobili ci, którzy przyszli go szukać. Najwyraźniej Jared
wpakował się w poważniejsze kłopoty, niż myślałam. Myśleli, że 
kłamię, gdy powiedziałam, że nie wiem, gdzie jest. W ten sposób –
wskazała na swoją poobijaną twarz – chcieli mnie przekonać, bym 
zdradziła im jego kryjówkę.
 

Jej zachrypnięty głos zadrżał, a ja poczułem, jak przeszedł 

mnie dreszcz. Doskonale wiedziałem, w jaki sposób źli ludzie 
traktowali osoby z otoczenia innych złych ludzi, by uzyskać od 
nich informacje. Mogłem się założyć, że to, co widziałem, było 
zaledwie częścią tego, przez co musiała przejść, próbując ochronić 
swojego bezużytecznego faceta.
 

– Czemu wciąż tu tkwisz, Avett? Wracaj do domu. Pozwól, 

by ojciec się tobą zajął, pozwól rodzinie sobie pomóc. Jak myślisz,
dokąd cię to wszystko zaprowadzi?
 

Ayden zbliżyła się do drzwi i Avett przeniosła wzrok na moją

siostrę, która powiedziała spokojnym głosem:
 

– Do miejsca, w którym znienawidzisz samą siebie i 

odejdziesz od tych, którzy cię kochają. Do miejsca, w którym 
będziesz siedziała przy łóżku kogoś, kogo kochasz, modląc się, by 
się obudził po groźnym wypadku, ponieważ za rogiem czai się 

background image

więcej kłopotów i w końcu cię dopadną.
 

Młoda kobieta pokręciła głową i splotła palce, cofając się w 

stronę drzwi.
 

– Nic nie rozumiecie. Jared nie jest zły. Kocha mnie, ale ma 

kłopoty. Potrzebuje mnie.
 

Wymieniliśmy z Ayden spojrzenia. Wiedzieliśmy, że nie da 

się pomóc komuś, kto nie chce pomocy.
 

– Jego problemy nie muszą być twoimi problemami – 

powiedziała młodszej kobiecie Ayden.
 

– Rome nie wniósł zarzutów, twoi rodzice zrobili, co mogli, 

byś mogła spróbować normalnego życia. Jestem tu, ponieważ 
przypominasz mi mnie tuż przed katastrofą. Jak myślisz, ile 
jeszcze będziesz miała okazji, zanim szczęście cię opuści? – 
Roześmiałem się gorzko i potarłem kark. – Bo powiem ci, że kiedy
cię opuści, będzie naprawdę strasznie, a tego, co czeka cię po 
drugiej stronie, nie życzyłbym najgorszemu wrogowi.
 

Pokręciła tylko głową, wsunęła poobijane palce we włosy i 

wyszeptała:
 

– Ja go kocham.

 

Posłała mi spojrzenie, które mówiło, że rozmowa się 

skończyła, odwróciła się na pięcie i zniknęła w środku.
 

Przez chwilę stałem w milczeniu, próbując nazwać to, co 

czułem. Nie byłem przyzwyczajony do uczucia bezsilności i tego, 
że nie potrafiłem komuś pomóc, ale nie bardzo mnie to obchodziło.
Ayden chwyciła mnie za łokieć i lekko popchnęła. Schyliła głowę i
położyła mi policzek na ramieniu.
 

– Taka miłość potrafi zabić – oznajmiła cichym głosem, w 

którym usłyszałem wspomnienia i strach.
 

– To nie jest miłość.

 

Ayden mruknęła, przyznając mi rację, i oboje zamilkliśmy. 

Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do miasta.
 

– I co masz zamiar z nią zrobić? Ona nie może tam zostać, 

gdy tamci szukają jej chłopaka narkomana, wykorzystując ją jako 
kartę przetargową.
 

Moja siostra doskonale wiedziała, o czym mówi, i zacząłem 

background image

żałować, że ją ze sobą zabrałem. Nie chciałem jej przypominać o 
tym, co działo się w przeszłości.
 

– Pogadam z Brite’em. Pewnie przyjedzie i zabierze ją stąd 

siłą. Wiem, że jest sfrustrowany tym, co Avett wyprawia, ale na 
pewno nie będzie stał z boku i przyglądał się, jak naraża się na 
niebezpieczeństwo z powodu jakiegoś uzależnionego od 
narkotyków nieudacznika.
 

Ayden oparła głowę o zagłówek fotela i postawiła buty na 

desce rozdzielczej. Gdyby samochód był w lepszym stanie, 
wpadłbym w szał, ale ponieważ wciąż nad nim pracowałem, 
odpuściłem.
 

– Brite może nie mieć nic do powiedzenia. – Wiedziałem, że 

mówiła o mnie i o kłopotach, które na nas sprowadzałem. 
Odwróciła się w moją stronę i poczułem, że serce mi rośnie, gdy 
powiedziała cicho: – Jesteś dobrym człowiekiem, Asa. Może tego 
nie zauważasz, ponieważ cały czas masz w głowie obraz faceta, 
którym kiedyś byłeś. Ale jesteś tu przede mną i widzę, jak emanuje
z ciebie dobro. A jeśli ja to widzę, ty też powinieneś.
 

Nie wiedziałem, co powiedzieć. Zabrakło mi słów i bałem 

się, że jeśli cokolwiek powiem, zepsuję chwilę, na którą czekałem, 
odkąd wybudziłem się ze śpiączki. W oczach Ayden byłem dobrym
człowiekiem, a dzięki temu, co powiedziała, poczułem, że 
wybaczyła mi wszystko, przez co musiała przeze mnie przejść. 
Niemal poczułem, jak poczucie żalu, które barykadowało mnie 
przed wszystkim, co się wokół działo, zaczyna się kruszyć.
 

Odwiozłem ją do Rule’a i Shaw, gdzie zatrzymała się wraz z 

Jetem, a ona cały czas rozprawiała o tym, jakie słodkie było ich 
maleństwo. Zapytałem, czy w najbliższej przyszłości planują 
dziecko, co ją tylko rozśmieszyło. Twierdziła, że Jet marzy o 
dzieciach, ale biorąc pod uwagę nasze wychowanie i przykład 
rodzicielstwa, jaki dała nam nasza matka, nie była zbyt chętna, by 
powoływać na świat kolejną istotę. Powiedziała, że uzgodnili z 
Jetem, że wrócą do rozmowy, kiedy ona skończy szkołę, ale 
doskonale znałem swoją siostrę i widziałem ją z mężem. Będą 
cudownymi rodzicami i mogłem się założyć, że Jet zdoła ją do 

background image

tego przekonać, i to zanim otrzyma dyplom.
 

Stałem na światłach, kiedy zadzwonił telefon. Na ekranie 

pojawiła się śliczna twarzyczka Royal. Nic nie wskazywało na to, 
by udało mi się zachować między nami bezpieczny dystans, skoro 
puls mi przyspieszył, a serce zrobiło fikołka, gdy na ekranie 
pojawiło się jej imię.
 

Przejechałem palcem po ekranie i przystawiłem aparat do 

ucha.
 

– Co tam, Red? – Cały czas miałem na języku jej smak 

przemieszany ze smakiem whisky i musiałem poruszyć się na 
fotelu. Moja siostra zerknęła na mnie podejrzliwym wzrokiem.
 

– O której dziś zaczynasz? – Poczułem, jak coś ściska mnie 

w środku. Za każdym razem, gdy ze mną rozmawiała, wydawała 
się taka szczęśliwa. Naprawdę jej na mnie zależało. Potrafiłem 
odczytać te wszystkie drobne sygnały, które mi wysyłała.
 

– Mam się stawić koło piątej – powiedziałem, a ona 

westchnęła i zamilkła. – Royal, jeśli jestem ci do czegoś potrzebny,
po prostu mi o tym powiedz.
 

Usłyszałem, jak siedząca obok mnie Ayden zachichotała pod 

nosem, i posłałem jej wściekłe spojrzenie.
 

– Moja mama zaprosiła mnie dziś na kolację. Wiem, że nie 

jesteśmy na etapie poznawania rodziców, ale miałam nadzieję, że 
ze mną pójdziesz. Kocham ją, ale ona potrafi być bardzo męcząca, 
a ostatnio jest w kiepskim nastroju. Myślę, że sprawiłoby jej 
przyjemność, gdyby mogła cię poznać, nie mówiąc już o tym, że 
miło się na ciebie patrzy, nawet wtedy, gdy masz na sobie ubranie.
 

Roześmiałem się. Kiedyś miałem okazję poznać mnóstwo 

rodziców, ale zazwyczaj odstawiałem jakieś show albo tak bardzo 
wczułem się w rolę, że nie mieli okazji poznać mojego 
prawdziwego ja. To było ekscytujące, poza tym schlebiało mi, że 
Royal poprosiła mnie, bym poznał jej matkę, szczególnie że znała 
wszystkie moje wady. Royal nie ukrywała, że były z matką bardzo 
związane, i na samą myśl, że jej matka musiała mnie polubić, bym 
mógł zatrzymać ją przy swoim boku na dłużej, zaczęło mi się 
kręcić w głowie i zacząłem się denerwować.

background image

 

– Zadzwonię do nowego i zapytam, czy będzie mógł dłużej 

zostać. To nie powinien być żaden problem. Poza tym dobrze 
wiesz, że uwielbiam, kiedy jesteś mi coś winna, Red.
 

Roześmiała się, a jej ciepły głos sprawił, że ogarnęła mnie 

prawdziwa radość. Potrafiła mnie rozgrzać lepiej niż jakakolwiek 
whisky, której kiedykolwiek próbowałem.
 

– Uwielbiam spłacać swoje długi, Asa. Przyjadę po ciebie po 

pracy, w porządku?
 

Jęknąłem i powiedziałem:

 

– Ty i te twoje kajdanki. Któregoś dnia zrobię z nich użytek.

 

Ponownie się roześmiała.

 

– Nie mogę się doczekać. Do zobaczenia.

 

Kiedy się rozłączyłem, Ayden odwróciła się w moją stronę i 

patrzyła na mnie w taki sposób, jakby nigdy wcześniej mnie nie 
widziała.
 

– Co? – Wiedziałem, że nie zabrzmiało to zbyt miło, ale nie 

chciałem omawiać z nią moich skomplikowanych relacji z Royal. 
Sam ich do końca nie rozumiałem i nie byłem gotowy na 
wyjaśnienia.
 

– Ta policjantka kompletnie zawróciła ci w głowie, co? Od 

kiedy to spotykasz się z rodzicami?
 

Miała rację.

 

– To prawda, a z rodzicami spotykam się wtedy, gdy sprawa 

jest poważna.
 

– Boisz się? – Pamiętam, jak uciekła przed Jetem, kiedy 

zdecydował, że była mu przeznaczona.
 

– Boję się o nią. Kiedyś zepsułem wszystko, co miało dla 

mnie znaczenie, ale z nią jestem szczery, a ona wciąż przy mnie 
jest. Cały czas mi powtarza, że ze mną jest gotowa zaryzykować. –
A to oznaczało, że musiałem zrobić dobre wrażenie na jej matce, 
nawet jeśli zajdzie potrzeba zastosować kilka ze swoich starych 
sztuczek. – Royal jest bardzo związana z matką. Samotnie ją 
wychowywała, więc jej aprobata byłaby mile widziana.
 

Ayden pokiwała głową.

 

– Dla ciebie naprawdę warto zaryzykować… Ona też jest 

background image

tego warta. Jeśli przestaniesz zamartwiać się tym, co może się 
między wami wydarzyć, i skupisz na tym, co między wami jest, 
wszystko zrozumiesz. Myślę, że ją kochasz, ale tak bardzo 
przejmujesz się tym, co było i co może być, że nie widzisz tego, co
jest teraz.
 

– Nie mam pojęcia, jak się kogoś kocha, Ayd.

 

Wyciągnęła rękę i walnęła mnie w głowę. Po chwili 

zatrzymałem się pod znajomym budynkiem przy Capitol Hill.
 

– Przestań wymyślać. Jesteś na to zbyt mądry, Asa. Kochasz 

mnie, kochasz mamę i myślę, że zaczynasz wreszcie kochać siebie.
Możesz pokochać Royal, jeśli tylko sobie na to pozwolisz.
 

Jej oczy zalśniły, gdy otworzyły się drzwi, a na schodach 

stanął wysoki facet z potarganymi włosami, w bardzo obcisłych, 
czarnych dżinsach. Rockandrollowy Jet Keller nie był facetem, 
który pasował do obrazu bratniej duszy mojej siostry, ale 
widziałem to wymalowane na jej twarzy. Był jej przeznaczony i 
nic nie mogło tego zmienić. Kiedy położyła rękę na drzwiach i 
odwróciła się w moją stronę, na jej twarzy pojawił się uśmiech.
 

– Pozwól sobie pokochać kogoś w pełni, Asa. Dzięki temu 

wreszcie uwolnisz się od przeszłości. Gdy wypełnia cię miłość, nie
ma miejsca na nic innego ani na żal, ani wzajemne oskarżenia. 
Mówiłeś, że wybudziłeś się ze śpiączki ze względu na mnie, ale to 
nie jest życie. Myślę, że Royal może dać ci powód, by zacząć 
wszystko od nowa.
 

Wysiadła z samochodu, a Jet ruszył w jej stronę tak szybko, 

jakby te parę metrów, które ich dzieliło, było dla niego zbyt dużą 
odległością. Zawołałem Ayden, a ona wsunęła głowę do 
samochodu.
 

– Tęsknię za tobą. Chcę, żebyś o tym wiedziała.

 

Mrugnęła do mnie okiem i zobaczyłem, jak Jet obejmuje ją w

pasie. Jego ręce zdobiły ciężkie srebrne pierścionki.
 

– Ja też za tobą tęsknię, ale myślę, że po tej wycieczce będę 

się mniej o ciebie martwić.
 

Jet nachylił się, żeby się ze mną przywitać, po czym porwał 

moją siostrę i pocałował ją tak, jakby nie widział jej od paru 

background image

tygodni, a nie parę godzin. Jeśli tak wyglądało prawdziwe życie, to
przez ostatnie kilka lat robiłem wszystko nie tak, a Ayden miała 
rację.
 

background image

 ROYAL

 

Nie wiem, co mnie opętało, żeby zaproponować Asie 

spotkanie z moją matką. Nie wiem, czy chodziło o to, że chciałam 
mu pokazać, że między nami dzieje się coś ważnego, ważniejszego
od tego, co wcześniej trzymało go przy życiu, czy też próbowałam 
grać według jego reguł i sprawdzić, czy poradzi sobie z moją 
temperamentną rodzicielką. Tak czy siak, wiedziałam, że 
zapraszając go na to spotkanie, miałam ukryte motywy, a ponieważ
był mądrzejszy niż ktokolwiek, kogo do tej pory znałam, musiał 
zdawać sobie z tego sprawę.
 

Kiedy zapukałam do niego po pracy, wciąż ubrana w mundur,

przywitał mnie z lubieżnym uśmieszkiem, mówiąc, że nigdy 
wcześniej nie przyszło mu do głowy, że policyjna odznaka może 
być aż tak seksowna. A potem pocałował mnie tak żarliwie, że 
czapka spadła mi z głowy, i przypomniał, że musi wreszcie zrobić 
użytek z moich kajdanek. Przewróciłam tylko oczami i ruszyłam w
stronę SUV-a. Pomyślałam, że któregoś dnia go zaskoczę i będzie 
mógł wreszcie spełnić te swoje sprośne obietnice związane z moim
narzędziem pracy, które widziałam w jego bursztynowych oczach.
 

Po drodze do domu mojej matki w Littleton opowiedziałam 

mu w skrócie, czego może się spodziewać. O tym, że matka lubiła 
zmieniać mężów. Wytłumaczyłam mu też, skąd się wzięłam, a on 
uniósł brwi. Mogłam jedynie wzruszyć ramionami. Nigdy nie 
miałam żadnych relacji z ojcem i nigdy ich nie pragnęłam. Matka 
dała z siebie wszystko, chcąc mi go zastąpić, i nie brakowało mi 
rodzicielskiej miłości. Facet, który dał mi połowę mojego DNA, 
miał już rodzinę, kiedy zaczął zabawiać się z moją matką, więc nie
stanowił dla mnie żadnego wzorca. Asa prychnął i stwierdził, że 
cudzołożnik i tak był lepszym ojcem niż wieczny skazaniec, i 
musiałam mu przyznać rację.
 

– Mama ma ostatnio zmienne nastroje. Nigdy nie lubiła być 

sama, ale odkąd zaczęłam pracować na pełen etat, zaczęła szukać 
miłości nie w tych miejscach, gdzie trzeba. Naprawdę się o nią 
martwię. Mam wrażenie, że któregoś dnia przekroczy linię, a ja nie

background image

będę mogła dłużej udawać, że nic się nie stało. Jej faceci i relacje 
między nimi zawsze były drażliwym punktem. Gdyby w końcu 
jakiś facet nas rozdzielił, chyba pękłoby mi serce. – Posłałam mu 
ostre spojrzenie. – Więc nie flirtuj z nią, nawet jeśli sama zacznie. 
Czasami mam wrażenie, że traci rozum na widok przystojnego 
faceta.
 

Uśmiechnął się, a moje serce wykonało fikołka. Już sam fakt,

że zgodził się mi towarzyszyć, wiele dla mnie znaczył. Wątpię, 
żeby zdawał sobie z tego sprawę.
 

– Przestań się martwić. Naprawdę, nie musisz się obawiać. 

Co jak co, ale poradzę sobie z twoją mamą.
 

– Nie boję się, że sobie nie poradzisz, ale czy będziesz w 

stanie ją tolerować? – Uwielbiałam moją matkę, ale jeśli zacznie 
robić do Asy maślane oczy, kiedy będę w tym samym 
pomieszczeniu, mogę nie wytrzymać. Nigdy wcześniej nie byłam 
typem zazdrośnicy, ale teraz wpadłam jak śliwka w kompot i nie 
byłam pewna jak zareaguję, chociaż wiedziałam, że mama nigdy 
nie chciałaby mnie celowo skrzywdzić czy zdenerwować.
 

Asa położył rękę na moim karku i lekko mnie uszczypnął. 

Czułam, jak przeszedł mnie dreszcz. Miałam ochotę zatrzymać 
wóz i wskoczyć mu na kolana. Tak naprawdę, cały czas miałam 
przy nim grzeszne myśli, ale dzięki temu, że próbował mnie 
uspokoić i że zgodził się poznać matkę tylko po to, by mnie 
uszczęśliwić, byłam w wyjątkowym nastroju.
 

– Mamy to pestka. Tatusiowie zazwyczaj wymagają więcej 

uwagi. Sam bym nie chciał, żeby moja córka spotykała się z kimś 
takim, jak ja. – Powiedział to na wesoło, a ja miałam ochotę 
zamruczeć, gdy łaskotał palcem moją szyję.
 

– Trudno mi sobie ciebie wyobrazić, gdy siedzisz i 

rozmawiasz z rodzicami. – Trudno mi było wyobrazić go sobie w 
jakiejkolwiek innej roli niż skomplikowanego faceta, który 
przesłonił mi cały świat.
 

– Robiłem to, co musiałem, żeby osiągnąć swój cel, i czasami

musiałem też poznać rodziców. – Tym razem w jego głosie nie 
było słychać radości.

background image

 

Odwróciłam się, żeby na niego spojrzeć, i zaparkowałam 

wóz pod domem.
 

– A jednak jesteś tu dla mnie.

 

Przyglądał mi się przez dłuższą chwilę, a na jego twarzy 

pojawił się lekki uśmiech. Schylił się i pocałował mnie w usta.
 

– Owszem, jestem.

 

Wiedziałam, co chce mi powiedzieć. Nie był tu tylko po to, 

by poznać moją matkę, ale był ze mną tu i teraz. Nie dlatego, że 
bardzo tego chciał albo mógł mieć z tego jakąś korzyść, ale 
dlatego, że go o to poprosiłam, a on bardzo się starał, żeby być tu 
dla mnie. Nie miałam złudzeń, oddałam serce uwodzicielowi z 
Południa o kryminalnej przeszłości. To nie był najmądrzejszy ruch 
z mojej strony, ale niczego nie żałowałam. A już na pewno nie w 
tej chwili, gdy patrzył na mnie z błyskiem w oku i znaczącym 
uśmieszkiem na przystojnej twarzy.
 

Podeszliśmy do drzwi, a on położył mi rękę na plecach. 

Zostawiłam czapkę w wozie i rozpuściłam włosy, uwalniając je z 
ciasno upiętego koka, który trzymał je w ryzach podczas służby. 
Jęknęłam, kiedy przesunął palcami po moich włosach. Zapukałam,
weszłam do środka i krzyknęłam do mamy na powitanie. 
Odkrzyknęła, że jest w kuchni, i ruszyłam w jej stronę. 
Zatrzymałam się, widząc, że Asa stał w holu, oglądając wiszące na 
ścianie zdjęcia. Wszystkie pokazywały mnie, kilka było ze mną i z 
Domem oraz jego siostrami, kilka z mamą. Wpatrywał się w 
zdjęcia jak zahipnotyzowany, a jego dobry humor zniknął za 
surowym wyrazem twarzy, który przyćmił ciepłą barwę jego oczu. 
Zacisnął szczęki, aż usłyszałam, jak zgrzyta zębami, a kiedy go 
dotknęłam, jego ręka wydawała się zrobiona ze stali.
 

– Wszystko w porządku?

 

Wzdrygnął się, jakbym poraziła go prądem, a kiedy na mnie 

spojrzał, wyglądał tak, jakby zobaczył obcą osobę. Widziałam, jak 
jego jabłko Adama porusza się w górę i w dół, a ręce zaciskają w 
pięści. Powoli pokręcił głowę i zrobił krok w tył, żebym nie mogła 
go dotknąć. Byłam zdumiona nagłą zmianą w jego wyglądzie, 
roześmiałam się więc sztucznie i zapytałam:

background image

 

– Czy to widok mojego aparatu na zęby i krzywych nóg tak 

cię przestraszył?
 

Niemal na każdym zdjęciu byłam szczęśliwa. Miał przed 

sobą całe moje życie, ujęcie za ujęciem i zaczęłam się zastanawiać,
czy nie przestraszył się tego, że przyjechał poznać moją matkę, a ja
wpuściłam go do swojego życia. Wyglądał tak, jakby chciał mi coś
powiedzieć, gdy nagle zjawiła się matka. Pewnie zastanawiała się, 
czemu nie przychodzimy. W ręku trzymała kieliszek wina, a na 
twarzy miała przyjazny uśmiech.
 

– Zgubiliście się?

 

Zauważyłam, że jej oczy zrobiły się okrągłe, a usta otworzyły

ze zdumienia, kiedy przeniosła wzrok na Asę. Pomyślałam, że była
zaskoczona jego wyglądem, ale wtedy kieliszek wypadł jej z rąk, 
plamiąc gustowny dywan. Mama potrafiła być roztrzęsiona, ale 
zazwyczaj była pełna wdzięku, niczym hollywoodzka gwiazda z 
dawnych lat.
 

– Mamo! – krzyknęłam i podeszłam do niej, a ona zakryła 

ręką usta i odwróciła wzrok od Asy, spoglądając na bałagan, który 
właśnie zrobiła. Roześmiała się histerycznie i pobiegła do kuchni, 
skąd po chwili wróciła z ręcznikiem i butelką płynu do czyszczenia
dywanów. Na jej twarzy pojawił się rumieniec i w ogóle na mnie 
nie patrzyła, co było do niej niepodobne.
 

– Przepraszam. Nie wiem, co we mnie wstąpiło.

 

Uklękła na czworakach, a ja skrzywiłam się najpierw do niej,

a potem do Asy, który wyglądał tak, jakby został wykuty z 
kamienia. Nigdy wcześniej nie widziałam, by był tak poważny i 
nieobecny. Nawet wtedy, gdy aresztowałam go za coś, czego nie 
zrobił.
 

– Mamo, to jest Asa Cross. Asa, to jest moja mama, Roslyn 

Hastings. – Matka zerknęła w górę, po czym natychmiast opuściła 
wzrok.
 

– Eee… Miło cię poznać, Asa. – Jej głos wydawał się zimny i

nieprzyjazny.
 

Asa otworzył usta, po czym od razu je zamknął. Dotknął ręką

twarzy i potarł brodę, jakby zastanawiał się, co powiedzieć. 

background image

Spojrzałam na niego spode łba i skrzyżowałam ręce na piersi. 
Czułam, że za chwilę dostanę ataku szału i zacznę tupać nogą.
 

– Co się z tobą dzieje? – Wiedziałam, że matka potrafiła być 

histeryczką i że nie miała najlepszego wejścia, ale jego kamienna 
postawa wydawała się nieco przesadzona, szczególnie po tym, jak 
zapewniał mnie, że da sobie z nią radę.
 

W ułamku sekundy zmienił wyraz twarzy. Zniknęła 

kamienna maska i pojawił się stary dobry uwodziciel. Posłał nam 
szeroki uśmiech i grzecznie skinął brodą.
 

– Miło mi panią poznać.

 

Nigdy wcześniej nie słyszałam, by mówił z tak wyraźnym 

akcentem. Poczułam, jak dostaję gęsiej skórki. Postanowił odegrać
swoją rolę, ale zmiana nastąpiła tak szybko, i to na moich oczach, 
że poczułam ucisk w żołądku. Szczególnie że robił to przed kimś, 
kto był dla mnie bardzo ważny. Coś tu było nie tak, a ja nie miałam
pojęcia, o co chodzi.
 

Pomogłam matce wstać i nie mogłam zrozumieć, czemu cała 

się trzęsie. Uścisnęła mnie i czym prędzej skierowała w stronę 
kuchni. Asa szedł za nami wolnym krokiem. Matka zasypała mnie 
pytaniami na temat pracy, Doma, wszystkiego, poza mną i Asą, co 
wydawało mi się dziwne. Nawet jeśli miała dość taktu, by nie 
gapić się na niego przy mnie, powinna choć raz porządnie go 
obejrzeć. Każda kobieta tak robiła. Tak działał jego magnetyzm. 
Jeśli ktoś urodził się z waginą, przy byle okazji gapił się na Asę. 
Tak to już było.
 

Patrzyłam to na jedno, to na drugie, ale Asa patrzył na mnie 

tak, jakby chciał mi powiedzieć coś ważnego, przez co 
denerwowałam się jeszcze bardziej. Nie wiem, co się stało, gdy 
przekroczył próg, ale miałam wrażenie, jakbym znalazła się w 
jakimś równoległym świecie.
 

Mama poprosiła, żebyśmy pomogli jej zanieść jedzenie na 

stół, a kiedy usiedliśmy, zauważyłam, że Asa usiadł na samym 
końcu, jak najdalej ode mnie i mojej matki. Zauważyłam też, że 
nie tknął jedzenia, podczas gdy matka trajkotała o tym i owym w 
zastraszającym tempie. Nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim

background image

stanie. W końcu nie wytrzymałam i głośno odłożyłam widelec na 
talerz, mrużąc oczy.
 

– Mamo. – Zamknęła usta i zamrugała jak sowa. – To 

pierwszy facet, którego przyprowadziłam do domu od ładnych 
paru lat, a ty od dwudziestu minut rozprawiasz o pralniach i plamie
na bluzce. Nie chcesz wiedzieć, jak się poznaliśmy, i dowiedzieć 
się czegoś o Asie? Zachowujesz się dość niegrzecznie.
 

Zerknęła na mnie, po czym spojrzała na Asę szeroko 

otwartymi oczami, a potem znowu na mnie. Na jej twarzy pojawił 
się świeży rumieniec.
 

– Oh… przepraszam. Zazwyczaj mam lepsze maniery. – Asa 

prychnął, a ja wysunęłam nogę, żeby go kopnąć. Na jego twarzy 
od razu zagościł uśmiech i wzruszył ramionami.
 

– Proszę się tym nie przejmować, psze pani. Dziękuję, że 

przygotowała pani dla nas obiad.
 

Matka roześmiała się i zaczęła się bawić naszyjnikiem.

 

– Najwyraźniej jest pan z Południa. Skąd dokładnie?

 

– Z Kentucky. – Na jego twarzy wciąż gościł uśmiech, ale nie

było w nim nic przyjemnego.
 

– Oh, jestem pewna, że jest tam bardzo ładnie.

 

– Nie tam, skąd pochodzę.

 

Postanowiłam zareagować, zanim sytuacja zrobi się jeszcze 

bardziej niezręczna.
 

– Asa jest barmanem w barze, o którym ci opowiadałam.

 

– Barmanem. To chyba interesujące zajęcie – powiedziała 

nieco zbyt ożywionym głosem.
 

– Owszem, ma swoje momenty.

 

Odpowiedź Asy przelała czarę goryczy. Powietrze zrobiło się

tak gęste, że czułam, że za chwilę nie będę miała czym oddychać.
 

Odsunęłam się od stołu i wstałam na równe nogi, opierając 

ręce o blat. Wpatrywałam się to w jedno, to w drugie i zapytałam:
 

– Co tu się dzieje? – Chciałam wiedzieć, dlaczego 

zachowywał się tak dziwnie, i chciałam to wiedzieć teraz.
 

Asa odsunął swoje krzesło.

 

Spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem, gdy wstał od 

background image

stołu.
 

– Asa? – wyszeptałam, kiedy ruszył w moją stronę. – Co tu 

się dzieje?
 

Położył rękę na moimi karku i nachylił się, by pocałować 

mnie w czoło. Czułam, że chce się ze mną pożegnać, a gdy 
spojrzałam na niego, zauważyłam, że przyjazna maska, którą 
włożył na czas obiadu, zniknęła, a w jej miejsce znowu zjawił się 
granitowy nieznajomy. Wszystkie pytania, które chciałam mu 
zadać na temat jego dziwnego zachowania, nagle zniknęły, zalane 
falą bólu, kiedy zrozumiałam, co chce zrobić.
 

– Nie mogę tego zrobić, Royal. – Musnął ustami mój 

policzek i zobaczyłam, że blask w jego oczach zgasł. – Żadnych 
gierek, żadnych kłamstw. Nigdy więcej. Uprzedzałem cię, że to się
tak skończy, chociaż wcale tego nie chciałem.
 

– O czym ty mówisz? – Byłam kompletnie pogubiona i 

skołowana, ale wiedziałam, że jeśli teraz ode mnie odejdzie, już 
nie wróci. – Czego nie możesz? – Może zbyt wiele od niego 
wymagałam, prosząc, by poznał moją matkę. Może to był dla 
niego zbyt daleki krok. Chciałam chwycić go za rękę i wybiec z 
tego domu, jeśli w ten sposób mogłam go powstrzymać.
 

Chwyciłam go za rękę, ale mnie odtrącił i wyszedł z pokoju, 

kierując się w stronę drzwi wyjściowych. Pobiegłam za nim 
wściekła i skołowana.
 

– Asa, co ty robisz? Dokąd idziesz? – Byliśmy w końcu w 

Littleton i to ja nas tu przywiozłam.
 

Zatrzymał się przy drzwiach i spojrzał na mnie. Gdyby 

złamane serce można było namalować, wyglądałoby tak jak wyraz 
jego twarzy.
 

– Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek będę w stanie 

poświęcić coś dla czyjegoś dobra. Chyba naprawdę się zmieniłem.
 

Miałam ochotę się rozpłakać.

 

– Nie rozumiem. Czy to dlatego, że poprosiłam cię, byś 

poznał moją mamę? – Może za bardzo naciskałam i przestraszył 
się prawdziwego związku.
 

– Wiem, że nie rozumiesz, i mam nadzieję, że nigdy nie 

background image

zrozumiesz. Zasługujesz na coś więcej, Royal. Zawsze tak było.
 

Nie odpowiedział na pytanie o matkę, ale zauważyłam w 

jego spojrzeniu błysk. Położyłam rękę na piersi, a moje serce 
próbowało wyskoczyć na zewnątrz. Zasługiwałam na coś 
lepszego? Niż on? Jeśli o mnie chodziło, nic takiego nie istniało.
 

– Kocham cię. – Głos mi się załamał, ponieważ mimo tego, 

co powiedziałam, otworzył drzwi i zerknął na mnie przez ramię.
 

– Wiem o tym. Dlatego odchodzę. – I zniknął za drzwiami, a 

ja stałam w miejscu całkowicie oszołomiona.
 

Przez dziesięć minut wpatrywałam się w drzwi, aż w końcu 

zjawiła się matka. Kiedy przyszła, stałam w miejscu, trzęsąc sią, a 
po policzkach ciekły mi ogromne łzy.
 

– Royal? – Położyła mi rękę na ramieniu, a ja podskoczyłam.

Objęłam się z całej siły, ponieważ w tym momencie 
potrzebowałam tego jak powietrza. Gdy na nią spojrzałam, 
mogłabym przysiąc, że dostrzegłam na jej twarzy żal zmieszany z 
ulgą.
 

– Asa właśnie wyszedł. – Pokiwała głową, rozumiejąc, że 

chodziło o coś więcej niż ten katastrofalny obiad.
 

– Nie przyjechał tu z tobą?

 

Odwróciłam się w jej stronę, a słowa utknęły mi w gardle. 

Czułam, że za chwilę coś rozszarpie mnie na kawałki.
 

– On mnie zostawił, mamo. – Po tych słowach głos mi się 

załamał, a ona westchnęła ze zrozumieniem i lekko dotknęła 
mojego ramienia.
 

– Cóż, obie wiemy, że mężczyźni tak właśnie robią, skarbie. 

Odchodzą. Szczególnie tacy, którzy wyglądają tak jak on, a w 
których oczach czają się diabeł i pokusa.
 

Zmarszczyłam czoło. Wiedziałam, że związek z Asą mógł 

zakończyć się złamanym sercem, ale myślałam, że jednak nam się 
uda.
 

Skierowałam wzrok na matkę i słabym głosem, który w 

każdej chwili mógł się załamać zapytałam:
 

– Czemu się tak dziwnie zachowywałaś? – Wszystko we 

mnie krzyczało, bym za nim pobiegła, krzyknęła, błagała, by 

background image

wyjaśnił, co się u licha stało.
 

Prychnęła i poklepała mnie po ramieniu.

 

– Nie spodobał mi się. Ma na twarzy wypisane kłopoty, i to 

większe niż jest tego wart. Popełniłam dość błędów, jeśli chodzi o 
mężczyzn, za nas obie, Royal. Możesz mi zaufać, jeśli mówię ci, 
że lepiej, żeby taki facet nie pociągał za sznurki od twojego serca.
 

– To bzdura. Nawet go nie znasz. – Był kimś więcej niż tylko

ładną buzią. Pod jego atrakcyjną fasadą nie kryło się nic ładnego, i 
to mi się w nim najbardziej podobało. Jego brzydota sprawiała, że 
był jeszcze bardziej atrakcyjny.
 

– Znam takich jak on i nieraz padłam ich ofiarą, Royal. Twój 

ojciec nie zdobył mojego serca czułymi słówkami i wielkimi 
czynami. Był najpiękniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek 
widziałam, i to mnie kompletnie zaślepiło. Nie miało znaczenia ani
to, że jest żonaty, ani wszystko inne, co działo się między nami. 
Zasługujesz na coś lepszego. Nie mówiłabym ci tego, gdybym nie 
uważała, że to prawda, skarbie. Zawsze chciałam, żebyś była 
szczęśliwa.
 

Próbowałam zaczerpnąć tchu, pociągając przy tym nosem, i 

musiałam zamrugać, żeby zobaczyć coś przez łzy. Nie podobało 
mi się to, że nagle oboje doszli do wniosku, że zasługiwałam na 
coś lepszego niż to, czego pragnęłam… A pragnęłam tylko jego.
 

– Nie chcę niczego lepszego. Chcę jego, on mnie 

uszczęśliwia, głównie dlatego, że pozwala mi uszczęśliwiać siebie.
 

Zawołała mnie, ale nic nie słyszałam. Wiedziałam, że coś mi 

umknęło, coś, co wskazywało drogę do mojego złamanego serca, 
ale byłam zbyt skupiona na swoim bólu, by podążyć tym śladem. 
Byłam zdruzgotana, ale wiedziałam, że później będę na siebie 
wściekła za to, że postanowiłam zaryzykować i dałam się 
zniszczyć.
 

Otworzyłam drzwi, za którymi wcześniej zniknął Asa, 

odchodząc z mojego życia, i ruszyłam w stronę samochodu. 
Chciałam, by ten wieczór rozegrał się jeszcze raz. Miałam ochotę 
dać mu w twarz za to, że w taki sposób zakończył nasz związek 
tylko dlatego, że nie potrafił sobie pomóc. Chciałam, żeby ktoś 

background image

mnie przytulił i powiedział, że to był tylko zły sen.
 

Miałam zamiar pojechać do Doma, a potem rozkleić się i 

zastanowić nad tym, dlaczego w ułamku sekundy wszystko się 
rozsypało.
 

background image

 ASA

 

Parę miesięcy temu, kiedy Rowdy próbował rozszyfrować 

swoje uczucia do Salem, powiedziałem mu, że mężczyźni, którzy 
się poświęcają i oddają innym cząstkę siebie, zasługują na 
szczęście, którym obdarza ich świat. Royal była moja tylko przez 
chwilę, ale czas spędzony z nią znaczył dla mnie więcej niż 
wszystkie lata, które zmarnowałem, będąc samolubnym, 
bezmyślnym draniem. To, co udało jej się stworzyć, było silniejsze
niż to, co sam zniszczyłem. Pierwszy raz w życiu zrobiłem to, co 
trzeba, bez zastanowienia, bez szukania najłatwiejszego 
rozwiązania i korzystania z okazji. To nie był instynkt – tylko 
pragnienie, by ochronić dziewczynę, którą już zawsze będę kochał.
Widziała mnie, przejrzała mnie na wskroś i żadna z moich twarzy 
jej nie wystraszyła. Dlatego nie mogłem pozwolić na to, by 
dowiedziała się, że jej matka, która wychowała ją samotnie i 
bardzo ją kochała, proponowała mi seks. Odegram rolę czarnego 
charakteru, chociaż nie zrobiłem nic złego, i ocalę Royal przed 
wstrząsem, który by przeżyła, gdyby poznała prawdę. 
Zamierzałem choć raz w życiu zachować się jak bohater, mimo że 
ona nie miała pojęcia, co robię.
 

Zabawne. Musiałem złamać własne serce i zostawić jedyną 

kobietę, której naprawdę pragnąłem, by zrozumieć, że przestałem 
być człowiekiem, którym byłem kiedyś.
 

Royal dzwoniła do mnie każdej nocy, od dnia, w którym 

wyszedłem z domu jej matki. Nie zostawiła żadnej wiadomości, 
nie pisała i nie pokazywała się w barze, ale każdej nocy, kiedy 
kończyłem zmianę, dzwoniła, a ja wpatrywałem się w ekran, 
powstrzymując się od tego, by nie odebrać. Wiedziałem, że cierpi i
czuje się skołowana i zagubiona. Najpierw odwiedził mnie Nash, 
który nazwał mnie dupkiem. Potem zjawiała się cicha i nieśmiała 
Santa, mówiąc, że uważa mnie za idiotę i ostatniego gamonia. Nie 
broniłem się, nie mogłem im wytłumaczyć, czemu musiałem 
odejść od Royal, chociaż właśnie zdałem sobie sprawę, że była mi 
przeznaczona. Przyjmowałem wszystkie ciosy, pozwalając im 

background image

myśleć, co tylko chcieli. Zbyłem nawet Rome’a, który uznał za 
swój obowiązek, by porządnie mnie zbesztać i powiedzieć, że 
popełniam poważny błąd. Pozwalałem im na to, przypominając, że
ten związek od początku skazany był na porażkę. Nie mogłem 
uwierzyć, że ktokolwiek mógł się dziwić, że mój romans z piękną 
policjantką nie wypalił. Twierdziłem, że za dużo ode mnie 
wymagała, że spotkanie z jej matką i udawanie, że jestem 
normalnym kolesiem w normalnym związku mnie przerosło. 
Utrzymywałem, że kiedy wiodło się takie życie, jak ja, nie można 
było liczyć na nic dobrego, i to zazwyczaj zamykało im usta. Zbyt 
wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi, więc przestałem o tym 
mówić i w końcu dali mi spokój.
 

Wcale się nie zdziwiłem, gdy któregoś dnia odwiedził mnie 

potężnie zbudowany facet z nogą w gipsie. Poruszał się niczym 
dziewięćdziesięcioletni staruszek, ale na twarzy miał wypisaną 
taką złość, że mógłby przestraszyć samego diabła. Wiedziałem, że 
przyszedł tu dla niej i wyglądał tak, jakby chciał mi wypruć flaki.
 

Poznałem Dominica Vossa w dniu, w którym mnie 

aresztował. Jednak kiedy kuśtykał przez bar, żeby stanąć ze mną 
twarzą w twarz, jego oblicze miało o wiele groźniejszy wyraz niż 
tamtej nocy. Mimo że stał tylko na jednej nodze i odczuwał 
wyraźny ból, nie należał do facetów, z którymi można było 
zadzierać. Kiedy usadowił się naprzeciwko mnie, przeszywając 
mnie wzrokiem, mogłem jedynie czekać na to, co ma mi do 
powiedzenia.
 

Przejechał dłonią po ciemnych włosach i poprosił o whisky z 

lodem. Przygotowałem mu drinka i postawiłem przed nim 
szklankę, unosząc brwi.
 

– Myślałem, że przyjdę tu i skopię ci tyłek… choćby jedną 

nogą. Chciałem ci powiedzieć, że jesteś absolutnym kretynem, 
skoro ją zostawiłeś, i nie masz pojęcia, ile tracisz, nie pozwalając 
się kochać tak cudownej dziewczynie, jaką jest Royal. – Podniósł 
do góry szklankę, napił się i uniósł brwi, przybierając podobny do 
mnie wyraz twarzy. – Ale patrzę na ciebie i widzę, że doskonale o 
tym wiesz, więc chcę cię tylko zapytać, dlaczego to zrobiłeś.

background image

 

Nie spałem od kilku dni. Każdej nocy piłem whisky, 

zapijając smutek. Nie chciało mi się golić, wyglądałem więc 
niechlujnie i straciłem sporo ze swojego dawnego uroku. 
Wyglądałem tak, jakbym po miesięcznej balandze wylazł z jakiejś 
przyczepy w Kentucky, i tak też się czułem.
 

Dom nie spuszczał ze mnie wzroku, a ja odwzajemniłem jego

spojrzenie. Był kolejną osobą, żądającą ode mnie wyjaśnień, 
których nie potrafiłem dać.
 

– Wyglądasz okropnie. Ona też wygląda okropnie. Żadne z 

was najwyraźniej nie pogodziło się z tym rozstaniem, czemu więc 
nic z tym nie zrobisz, kochasiu?
 

Westchnąłem i w końcu odwróciłem wzrok od jego 

przenikliwego zielonego spojrzenia. Zerknąłem na bar i potarłem 
kark. Pod palcami wyczuwałem napięte mięśnie, które 
przypominały stalowe i żelazne kulki pod moją skórą.
 

– Nic nie mogę na to poradzić, panie władzo. Gdybym mógł 

powiedzieć coś innego, powiedziałbym to jej… a nie tobie.
 

Prychnął i wychylił resztę drinka.

 

– Złamałeś jej serce, i już przez to jesteś frajerem, ale 

złamałeś jej serce po tym, jak je naprawiłeś, a to czyni cię frajerem
do kwadratu. Po co w ogóle jej pomagałeś, skoro zaraz potem 
pozwoliłeś jej rozpaść się na drobne kawałki?
 

Poczułem ucisk w piersi i odruchowo zacisnąłem pięści. 

Kiedy się z nią związałem, była cała. Może lekko poobijana, 
ponieważ troszczyła się o swojego partnera, i fakt, że został ranny 
wyprowadził ją z równowagi. Jedyne, co zrobiłem, to 
wyprowadziłem ją na prostą. Jeśli ktoś komuś pomógł, to raczej 
ona mnie. Nie zdawałem sobie sprawy, w jakim byłem stanie, 
dopóki nie rozświetliła mroku wokół mnie. Bez Royal nie 
wiedziałbym nawet, że chociaż ją skrzywdziłem, zrobiłem to dla 
jej dobra.
 

– Gdyby był jakikolwiek inny sposób, znalazłbym go. 

Możesz mi wierzyć lub nie, ale odszedłem od niej ze względu na 
nią, a nie z jej powodu.
 

Dom prychnął pod nosem i oparł się o kule.

background image

 

– Lepiej żebyś miał jakiś dobry powód.

 

Och, miałem cholernie dobry powód, ale nie miałem zamiaru

się nim dzielić, zagrażając niewielkiej rodzinie Royal. Dzieci nie 
musiały cierpieć za grzechy rodziców.
 

– Mam nadzieję, że sobie to wszystko poukładasz, kochasiu. 

Royal zasługuje na kogoś, kto będzie przy niej trwał i doceni te 
wszystkie cudowne rzeczy, które ze sobą wnosi. Nie wiem, jakim 
cudem udało się to byłemu przestępcy, ale widziałem już gorsze 
rzeczy.
 

Przejechałem ręką po twarzy, czując narastający ból w piersi.

Nie mogłem niczego poukładać i przez to sytuacja wydawała się 
beznadziejna. Kiedy Dom wreszcie doczłapał się do drzwi, 
krzyknąłem za nim:
 

– Opiekuj się nią!

 

Zerknął na mnie przez ramię z ponurą miną.

 

– Jak zawsze. – I z tymi słowami wyszedł z baru, a ja 

poczułem się jeszcze gorzej.
 

Na końcu tego, jak mi się wydawało, najdłuższego tygodnia 

w moim życiu, odwiedził mnie jeszcze jeden niespodziewany gość.
Miałem ochotę powiedzieć wszystkim, żeby dali mi święty spokój 
i pozwolili opłakiwać stratę, która miała mnie prześladować do 
końca życia. To było dzień po tym, jak Royal przestała dzwonić, 
byłem więc wystarczająco pobudzony i wkurzony na siebie i 
okoliczności. Nigdy nie narzekałem na to, co mnie spotykało, 
wiedziałem, że mam do wypełnienia pokutę, ale wyglądało na to, 
że moje poświęcenie mogło mnie w końcu pociągnąć w dół.
 

Czułem się jak pusta skorupa. Jak cień człowieka, który 

wykonuje codzienne czynności, ponieważ tego się od niego 
oczekuje. Nie musiałem dłużej zastanawiać się nad tym, co jest 
dobre, a co złe, ponieważ nic już nie zostało. Czułem, że bez niej, 
bez jej światła i blasku nie ma chwili obecnej ani niczego. Byłem 
zawieszony, podczas gdy świat wokół mnie kręcił się tak, jak 
zawsze.
 

Przyszła na początku mojej zmiany. Miała na sobie ciemne 

okulary i ogromny kapelusz, jakby nie chciała, by ktokolwiek ją 

background image

rozpoznał. Ale na to było już za późno. Matka Royal, kobieta, 
która zaproponowała mi seks za pieniądze, usiadła za barem i 
zdjęła okulary, patrząc na mnie przerażonym wzrokiem. Po tym, 
jak widziałem je razem, nie mogłem uwierzyć, że nie zauważyłem 
podobieństwa. Poza innym kolorem włosów Royal była niemal 
kopią pięknej starszej kobiety.
 

Roslyn odchrząknęła i położyła ręce na blacie, jakby 

potrzebowała solidnego oparcia, żeby utrzymać równowagę.
 

– Nie miałam pojęcia, że spotykasz się z Royal, kiedy 

zaczęłam tu przychodzić. Opowiadała mi o barze, o tym, że jest tu 
fajnie i przychodzi wielu atrakcyjnych młodych mężczyzn. Nigdy 
nie mówiła konkretnie o tobie ani o tym, że spotyka się z kimś, kto
tu pracuje.
 

To wciąż nie usprawiedliwiało propozycji, którą mi złożyła. 

To, czy byłem związanym z jej córką, czy nie, nie miało żadnego 
znaczenia. Teraz, kiedy odszedłem, kiedy pierwszy raz w życiu 
zrobiłem to, co należało, nie zadając przy tym żadnych pytań, 
zrozumiałem konsekwencje swojej decyzji. Patrzyłem na matkę 
Royal, która nerwowo wierciła się na krześle.
 

Owszem odszedłem, ale czemu to miało służyć, skoro ta 

kobieta mogła nadal robić to, co robiła bez żadnych konsekwencji. 
Wcześniej czy później, skrzywdzi Royal, a moja ofiara pójdzie na 
marne.
 

Zignorowałem Roslyn i poszedłem przygotować drinka dla 

stałego klienta. Dixie patrzyła na mnie uważnie, ale pomachałem 
jej na znak, że wszystko w porządku. Potrzebowałem kilku chwili, 
żeby zastanowić się nad kolejnym krokiem, paru sekund, żeby 
sięgnąć do kapelusza po kilka starych sztuczek. Byłem 
zaskoczony, że Roslyn potrzebowała aż tyle czasu, żeby tu wrócić. 
Trzymałem na szali związek z jej córką i ona musiała o tym 
wiedzieć. Na jej miejscu byłaby to pierwsza rzecz, jaką bym 
zrobił. Może gdybym nie użalał się nad własną stratą i złamanym 
sercem, sam bym do niej poszedł. Ostatnią rzeczą, jakiej chciałem, 
było rozstanie z jedyną kobietą, na której mi zależało, tylko po to, 
by jej bezmyślna matka mogła ją skrzywdzić, kiedy nie było mnie 

background image

przy niej, by ją pocieszyć.
 

Po piętnastu minutach trzymania jej w niepewności 

podszedłem do miejsca, w którym siedziała. Oparłem ręce o bar i 
nachyliłem się, mówiąc cichym głosem, przeznaczonym tylko dla 
jej uszu.
 

– To, że nie wiedziałaś o mnie i Royal, nie usprawiedliwia 

twojego zachowania. Zaproponowałaś mi pieniądze w zamian za 
to, żebym poszedł z tobą do łóżka. Niezależnie od tego, czy spałem
wtedy z twoją córką, czy nie, tego typu zachowanie jest bardzo 
niemądre. Pomyśl o swoim dziecku. Postaw na jej dobro i porzuć 
obsesyjne pragnienie wzbudzania u mężczyzn zainteresowania. 
Nawet gdyby nie chodziło o mnie, jak myślisz, co by Royal czuła, 
gdyby dowiedziała się, co ty wyprawiasz? Oferowanie obcym 
mężczyznom pieniędzy za seks jest bardzo ryzykowne. Nawet nie 
wiesz, jak łatwo mógłbym ci zniszczyć życie, gdybym przyjął 
twoją propozycję. Twoja córka jest policjantką, na miłość boską. 
Mogłoby to zaszkodzić jej karierze i nie tylko. Zastanawiałaś się 
kiedyś nad tym?
 

Roslyn skuliła się i zaczęła bawić się palcami.

 

– Nigdy celowo nie skrzywdziłam Royal.

 

Prychnąłem i odepchnąłem się od baru.

 

– Dokładnie. Może nie robiłaś tego celowo, ale twoje 

samolubne i bezmyślne zachowanie ją krzywdzi i nie mówię tylko 
o tym, co jest teraz. Myślisz, że podoba jej się to, że zmieniasz 
facetów jak rękawiczki? Że gdy czujesz się samotna, zaczynasz 
zachowywać się głupio i bezmyślnie? Myślisz, że lubi się o ciebie 
martwić i zastanawiać, co kombinujesz, ponieważ nie potrafisz się 
sama o siebie zatroszczyć? Masz dużo szczęścia, że ją masz, a 
nigdy nie potrafiłaś tego docenić.
 

Zmrużyła oczy.

 

– Twierdzisz, że ty doceniałeś to, że ją miałeś, Asa?

 

Wzruszyłem ramionami.

 

– Zaczynałem doceniać. Od pierwszej chwili, kiedy ją 

ujrzałem, wiedziałem, że jest wyjątkowa, że jest dla mnie za dobra,
i wiedziałem, że muszę korzystać z każdej sekundy, z którą z nią 

background image

spędziłem.
 

– Kochasz moją córkę? – wyszeptała i była jedyną osobą, 

której zamierzałem na to pytanie odpowiedzieć.
 

– Tak. – I o dziwo, jak tylko to powiedziałem, poczułem, że 

wreszcie się obudziłem.
 

Ayden miała rację. Dotychczas chodziłem jak we śnie, ale 

dzięki temu, że pozwoliłem sobie pokochać Royal i pozwoliłem jej
odejść, obudziłem się. Z tym że teraz czułem jeszcze większy ból. 
Nie mogłem dłużej tego znieść. Otępienie miało jednak swoje 
plusy, ale wiedziałem, że nie wrócę już do tego miejsca. Musiałem 
zostawić za sobą przeszłość. Nadeszła pora na przyszłość i 
musiałem skupić się na tym, co było przede mną, tu i teraz.
 

Dotknęła ręką szyi, tak jak w czasie kolacji i zamrugała.

 

– I co teraz będzie?

 

Zazgrzytałem zębami i głośno wypuściłem powietrze.

 

– Teraz ty weźmiesz się wreszcie w garść. Masz jej pomóc 

uporać się z tym rozstaniem, ponieważ wiem, że cierpi i jest 
zdezorientowana. Przekonasz ją, że zasługuje na kogoś lepszego 
niż ja, a jeśli kiedykolwiek dowiem się, że znowu próbowałaś 
komuś płacić za seks, powiem o wszystkim Royal, a jeśli nie 
będzie chciała mnie słuchać, powiem Domowi. Będzie cię 
obserwował niczym jastrząb i nie pozwoli ci zrobić niczego 
głupiego. Royal nigdy ci nie wybaczy, a Dom nigdy nie spuści cię 
z oka i oboje o tym wiemy. Twoja córka cię kocha, ale to, co 
robisz, jest niebezpieczne i niewybaczalne. Nie wytrzyma tego. Już
i tak ma dość twojego zachowania w stosunku do mężczyzn. Masz 
się wziąć w garść albo ją stracisz. – Nie rzucałem słów na wiatr. 
Bez problemu zrealizowałbym swoją groźbę i dałem jej to 
wyraźnie do zrozumienia, kiedy wreszcie podniosła wzrok i 
spojrzała mi w oczy.
 

– Dlaczego? Czemu to robisz, skoro mógłbyś powiedzieć jej 

prawdę? Czemu dajesz mi drugą szansę, skoro mógłbyś się mnie 
pozbyć i żyć długo i szczęśliwie?
 

Warknąłem na nią, ponieważ naprawdę chciałem, żeby już 

sobie poszła.

background image

 

– Robię to, ponieważ Royal kocha cię dłużej niż mnie. Robię 

to, ponieważ ona potrzebuje matki bardziej niż chłopaka, i 
wreszcie robię to, ponieważ nigdy nie myślałem, że będę w stanie 
zrezygnować z głównej nagrody, kiedy już uda mi się ją zdobyć. 
Robię to, ponieważ tak należy zrobić. – Bóg mi świadkiem, przed 
spotkaniem Royal nigdy nie zrobiłbym tego, co należy.
 

Nie było nic do dodania. Zostawiłem Roslyn i miałem 

nadzieję, że nigdy więcej jej nie ujrzę. Nie czekałem, żeby 
zobaczyć, czy wstała i poszła. Do końca zmiany zająłem się pracą 
niczym zombi… i w trakcie następnej… i następnej.
 

Minął kolejny tydzień, aż w końcu Rome zaciągnął mnie do 

biura i kazał mi wziąć kilka dni wolnego. Powiedziałem mu, że 
ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałem, był czas do namysłu. 
Odparł, że to nie była sugestia, ale polecenie. Kazałem mu się 
odchrzanić i wtedy sprawy potoczyły się błyskawicznie. Nie 
pamiętam, kiedy siłą wyrzucił mnie z baru, wyzywając mnie od 
najgorszych. Nie pamiętam, jak walnął mnie w głowę na tyle 
mocno, że zaczęło mi brzęczeć w uszach. Doskonale za to 
pamiętam, jak kazał mi się wziąć w garść, zanim naprawdę zrobi 
mi krzywdę. To wystarczyło, bym oprzytomniał i ruszył do domu.
 

Spędziłem kilka dni w alkoholowym zamroczeniu, leżąc w 

moim samotnym i pustym łóżku. Kto by pomyślał, że podjęcie 
słusznej decyzji będzie bolało sto razy gorzej niż zrobienie czegoś 
złego.
 

Byłem właśnie pod prysznicem, próbując zmyć z siebie 

resztki otępienia i zastanawiając się, czy już zawsze będę odczuwał
taką pustkę, gdy usłyszałem dzwonek telefonu. Ponieważ wszyscy 
moi przyjaciele i sprzymierzeńcy byli na mnie wkurzeni albo 
celowo dali mi spokój, pomyślałem, że to mogła być Royal. Nawet
jeśli nie poddałbym się pokusie i nie odebrał telefonu, mógłbym 
przynajmniej popatrzeć na jej ładną buzię na ekranie, podczas gdy 
telefon wygrywałby piosenkę Black Angels You’re mine
powodując jeszcze większy ból serca.
 

Wycierałem twarz ręcznikiem, kiedy wreszcie znalazłem 

telefon i zatrzymałem się w pół kroku, ponieważ twarz, która 

background image

ukazała się na ekranie nie była tą, którą chciałem zobaczyć, ale tą, 
której nie widziałem od tak dawna, że niemal zapomniałem jak 
wygląda. Usiadłem na brzegu łóżka i odebrałem telefon.
 

– W co się tym razem wpakowałaś, mamo? – zapytałem 

cierpkim głosem. Na razie, miałem serdecznie dość matek.
 

Wyglądało na to, że była na postoju dla ciężarówek. W tle 

słychać było szalejący wiatr, odgłos klaksonów i wyjących 
silników.
 

– W nic. Czemu zawsze mnie o to pytasz?

 

Jej akcent był silniejszy niż mój, a pytałem ją o to, ponieważ 

odzywała się jedynie wtedy, gdy czegoś potrzebowała albo 
wpakowała się w kłopoty. Najwyraźniej jabłko nie padło zbyt 
daleko od jabłoni.
 

– Gdzie jesteś? – wymamrotałem i położyłem się na łóżku, 

wpatrując się w sufit. Przez ostatnie kilka dni spędziłem sporo 
czasu w tej właśnie pozycji.
 

– Niedaleko Chicago. Posłuchaj mnie. Właśnie dzwonili do 

mnie z więzienia w Kentucky.
 

To nie mogło być nic dobrego.

 

– W związku z czym?

 

Krzyknęła coś, czego nie zrozumiałem, i wróciła do 

rozmowy.
 

– W związku z twoim ojcem.

 

Mój ojciec był dla mnie niczym duch. Chociaż przez całe 

życie o nim słyszałem, był kimś, kto istniał tylko teoretycznie i 
kim mnie straszono, gdy zachowywałem się źle, ale nie było 
żadnego namacalnego dowodu na to, że był prawdziwym, 
żyjącym, oddychającym człowiekiem.
 

– Co z nim? Wypuścili go wreszcie i stęsknił się? – 

Powiedziałem to z ironią, ponieważ nigdy go nie spotkałem, a 
biorąc pod uwagę moją bujną przeszłość, to po nim 
odziedziczyłem większość najgorszych cech. Jeśli o mnie 
chodziło, mógł zgnić za kratami.
 

– Asa! – Matka warknęła i odeszła w inne miejsce, gdzie nie 

musiała przekrzykiwać hałasu. – Twój ojciec od dłuższego czasu 

background image

chorował.
 

Wiedziałem, że powinienem coś poczuć po jej słowach, ale 

nie miałem pojęcia co.
 

– Rozumiem.

 

Westchnęła i znowu wypowiedziała moje imię.

 

– Zeszłej nocy zmarł w więziennym szpitalu. Miał silny atak 

serca. Nikt nie mógł mu pomóc.
 

I znowu nie wiedziałem, co powinienem czuć ani jakiej 

reakcji po mnie oczekiwała.
 

– Rozumiem.

 

Matka zaklęła i wydawało mi się, że słyszę, jak 

zniecierpliwiona tupie nogą.
 

– Asa, jesteś jego jedynym krewnym. Nigdy się nie ożenił, a 

jego rodzice zmarli wiele lat temu. Był jedynakiem, a to oznacza, 
że musisz pojechać do Kentucky i zająć się jego sprawami.
 

Jęknąłem i potarłem oczy.

 

– Mamo, był w więzieniu ponad trzydzieści lat. Co on może 

mieć za sprawy? Niech państwo się tym zajmie. Nie jestem 
zainteresowany powrotem. – Szczególnie ze względu na gościa, 
którego nigdy nie poznałem. Faceta, w którego z pewnością bym 
się zamienił, gdybym nie zadarł z pewną bandą motocyklistów.
 

– Powinieneś wiedzieć lepiej, synu. Nawet najbardziej 

udręczona dusza ma kogoś, kto ją kocha. Twój ojciec popełnił 
mnóstwo błędów, ale jego rodzina nigdy się od niego nie 
odwróciła. Mieli piękną farmę zaraz za Woodward, na której ojciec
się wychował. Po jego śmierci ziemia i wszystko, co się na niej 
znajduje, przejdzie na ciebie.
 

Zakląłem pod nosem i momentalnie usiadłem.

 

– Chyba sobie żartujesz.

 

– Naprawdę tak myślisz, Asa? – Wydawała się raczej 

wściekła, że musi się tym zajmować. – Nigdy nie interesowali się 
naszym związkiem ani tym, że się urodziłeś tuż przed tym, jak 
poszedł siedzieć. Uważali, że jestem śmieciem i że to my 
zrujnowaliśmy mu życie, ale nigdy się na niego nie wypięli.
 

– Czemu ja mam to dostać, a nie ty? Skoro nas nienawidzili, 

background image

czemu w ogóle mam cokolwiek dostać? – Może dlatego była taka 
zła.
 

– Mówiłam ci, twój ojciec nigdy się nie ożenił. Ze mną też 

nie. Byłam w jego papierach jako osoba do kontaktów, ponieważ w
chwili, gdy go aresztowali, mieszkaliśmy razem. Zadzwonili do 
mnie i do jego prawnika, żeby powiedzieć nam o jego śmierci. – 
Mruknęła coś pod nosem, ale po chwili zagłuszył ją hałas w tle. – 
Wróć do domu, Asa. Pochowaj ojca, zobacz farmę. Zatrzymaj ją 
albo sprzedaj. Tak czy siak, masz szansę rozpocząć nowe życie, tak
jak twoja siostra.
 

Rozłączyła się bez pożegnania, a ja wpatrywałem się w 

telefon jak ogłuszony. Nie musiałem się dłużej martwić, jakie 
powinienem żywić uczucia, ponieważ ogarnęły mnie wszystkie 
naraz. Szczęście, złość, strach, smutek, dezorientacja… wszystko 
wypłynęło na powierzchnię. Nie czułem się już pusty. Byłem 
przepełniony tym wszystkim, czego unikałem w ciągu całego 
swojego życia. Śmiałem się jak wariat, gdy rzuciłem telefon na 
drugi koniec pokoju. Śmiałem się tak mocno, aż w końcu z moich 
oczu popłynęły łzy i rozbolały mnie mięśnie brzucha. Myślałem, 
że postradam zmysły, ale wiedziałem, że jedyną rzeczą, jaką 
mogłem zrobić, to wsiąść w najbliższy samolot do Kentucky.
 

Kiedy usłyszałem na schodach werandy jej kroki, nie 

musiałem podnosić wzroku, by wiedzieć, że odnalazła mnie 
siostra. Zawsze zjawiała się wtedy, gdy jej najbardziej 
potrzebowałem. Początkowo wyjechałem z Denver, nie mówiąc 
nikomu ani słowa. Nie powiedziałem Rome’owi, że wyjeżdżam, i 
nie zadzwoniłem do Ayden, żeby powiedzieć jej o tym, co się 
stało. Ale kiedy wysiadłem z samolotu i znalazłem się w biurze 
adwokata ojca, zmieniłem zdanie. Zalała mnie fala wiadomości, 
decyzji, które musiałem podjąć, i zrozumiałem, że sam nie dam 
rady zamknąć tych drzwi. Potrzebowałem pomocy Ayden.
 

Zadzwoniłem do swojej młodszej siostry i powiadomiłem ją 

o wszystkim, a ona oczywiście zbeształa mnie za to, że 
próbowałem się tym zająć sam. Gdy tylko odłożyłem słuchawkę, 
wiedziałem, że zjawi się w miejscu, do którego oboje nie 

background image

chcieliśmy wracać.
 

Zadzwoniłem do Rome’a i pokrótce opowiedziałem mu o 

sprawie. Przyjął to bardzo spokojnie i powiedział, żebym się nie 
śpieszył. Przypomniał mi też, że był przy mnie, podobnie jak cała 
reszta, gdybym czegoś potrzebował, i kazał mi o tym nie 
zapominać. Powiedziałem, że dawno przestałem liczyć na coś 
dobrego w swoim życiu i że dam mu znać, jak się sprawy mają.
 

Ayden potrzebowała dwóch dni, żeby dotrzeć z Austin do 

Woodward. W trakcie tych dwóch dni zgodziłem się na kremację 
obcego mężczyzny, który był moim ojcem, i odziedziczyłem 
czterdzieści hektarów plantacji tytoniu, która zajmowała spory 
obszar wysokiej jakości ziemi w Kentucky. Posiadłość była piękna.
Wyglądała jak z pocztówki, wraz z dużym białym domem i stajnią 
dla koni. Przypominała miejsca, do których się zakradałem, kiedy 
mieszkałem w przyczepie. I cały czas tu była. Stara i ważna, i nie 
mogłem uwierzyć, że należała do mnie. Nie mogłem uwierzyć, że 
coś dobrego pojawiło się w ponurym miejscu z mojej przeszłości.
 

Buty Ayden stukały na drewnianych schodach, które 

prowadziły na elegancką werandę domu. Nie podniosłem wzroku. 
Zamknąłem oczy, kiedy usiadła obok mnie na najwyższym 
stopniu, wsuwając mi rękę pod ramię i opierając głowę na moim 
ramieniu.
 

– Dziwię się, że Jet pozwolił ci tu przyjechać samej.

 

Przechyliłem nieco głowę, żeby jej dotknąć. Jako dzieci 

nigdy tego nie robiliśmy. Nie byliśmy tak po prostu ze sobą. 
Zawsze musieliśmy walczyć o przetrwanie, nie było czasu, żeby 
cieszyć się życiem i napawać widokiem.
 

– On tu nie pasuje – wyszeptała lekko zachrypniętym głosem

i nie mogłem nie przyznać jej racji.
 

– To prawda.

 

Siedzieliśmy w ciszy, nie mogąc się nadziwić, że byliśmy w 

miejscu, które było poza naszym zasięgiem, gdy byliśmy dziećmi. 
To było zbyt surrealistyczne i równie niepojęte zarówno dla niej, 
jak i dla mnie.
 

– I co zamierasz zrobić? – Znałem Ayden na tyle dobrze, że 

background image

wiedziałem, że nie pyta o farmę.
 

Ponownie zamknąłem oczy i wziąłem głęboki oddech. Była 

jedyną osobą, której zamierzałem powiedzieć prawdę, której 
ufałem na tyle, by opowiedzieć całą tę ponurą historię. 
Wiedziałem, że moja siostra dochowa tajemnicy i ochroni kobietę, 
na której tak bardzo mi zależało, więc wszystko jej 
opowiedziałem. O matce Royal, jej propozycji, o tym, że musiałem
zdecydować, czy okłamać jedyną dziewczynę, którą kiedykolwiek 
kochałem, po to, by z nią być, czy też powiedzieć jej prawdę i ją 
skrzywdzić, niszcząc jej świat. Wiedziałem, że Ayden zrozumie 
moją sytuację i kiedy historia nabrała tempa, usłyszałem, jak 
wzdycha i cicho przeklina pod nosem. Opowiedziałem jej o 
gierkach, które lubiłem prowadzić, głównie dlatego, że nie 
mogłem się powstrzymać, i o tym, że Royal za każdym razem je 
ucinała. Przyznałem, że przestałem już zwracać uwagę na jej 
odznakę i nie bałem się tego, że mógłbym zakochać się w 
policjantce, ponieważ wiedziałem, że nie wrócę już do miejsca, w 
którym byłem zagrożeniem dla siebie lub innych. Miłość do Royal 
dała mi dość sił, by zostawić za sobą przeszłość i przestać 
przewidywać przyszłość. Byłem skupiony na tym, co było tu i 
teraz.
 

Kiedy skończyłem i wyrzuciłem z siebie te wszystkie słowa, 

zauważyłem, że po policzku Ayden ciekną łzy. Pokreciła głową i 
nachyliła się, wycierając mokry policzek o moją koszulę, co mnie 
rozbawiło.
 

– Widzę, jak lśnisz – powiedziała tak cicho, że niemal jej nie 

słyszałem.
 

Mówiła o dobru i w końcu pomyślałem, że może ma rację.

 

– Pozwoliłem ojca skremować. Mam zamiar zabrać jego 

prochy na pole i tam je rozsypać. Potem zadzwonię do prawnika i 
każę mu zebrać wszystkie oferty, które pojawiły się od śmierci 
rodziców ojca. Okazuje się, że posiadłość cieszy się sporym 
zainteresowaniem i ludzie z okolicy od dawna czekają, aż pojawi 
się na rynku.
 

Odchrząknęła.

background image

 

– Jesteś pewien, że nie chcesz jej zatrzymać? Jest piękna.

 

Roześmiałem się gorzko.

 

– Ale nie jest moja. Nie pasuję tu, poza tym oboje wiemy, że 

piękno to nie wszystko. Pieniądze, o których mówił prawnik, są 
bardzo przyzwoite. Mógłbym spłacić swoje długi w szpitalu. 
Mógłbym dać ci dość pieniędzy, byś zapłaciła za szkołę. – Uniosła 
do góry głowę, wpatrując się we mnie szeroko otwartymi oczami. 
Uśmiechnąłem się od ucha do ucha. – Mógłbym przyjąć 
propozycję Rome’a i zostać jego wspólnikiem w interesach. 
Mógłbym podszykować novę. Mógłbym też pomyśleć o własnej 
knajpie i wynieść się z mojej nory. Wystarczyłoby na to, by zacząć 
wszystko od nowa.
 

– Wow… to wszystko za parę chwastów?

 

Roześmiałem się.

 

– Widać, że dawno nie było cię na wsi. Zrobiłaś się 

prawdziwym mieszczuchem.
 

Wzruszyła ramionami.

 

– To prawda, ale nadal z dumą noszę swoje botki. – 

Roześmialiśmy się oboje. W końcu odezwała się głosem, który 
ścisnął mi serce. – Chcę, żebyś zrobił to, co cię uszczęśliwi.
 

To samo powiedziałem jej, kiedy oznajmiła, że wyjeżdża z 

Denver i przeprowadza się do Austin, żeby spędzać więcej czasu z 
Jetem.
 

– Próbowałem szczęścia, ale mi nie wyszło.

 

Westchnęła i oboje wstaliśmy z miejsca. Podniosłem urnę, 

która stała na schodku obok moich stóp, i uniosłem brwi. Pokiwała
poważnie głową i ruszyła za mną, kiedy poszedłem w stronę pola z
tytoniem.
 

– Nie możesz tak zostawić tej sprawy z Royal, Asa. Oboje 

zasługujecie na coś więcej, a ona jest bystra. Kiedy serce 
przestanie ją boleć, sama do wszystkiego dojdzie.
 

Może i zasługiwaliśmy na coś więcej, a Royal pewnie 

zrozumie, co się stało, ale na razie nie wiedziałem, jak to naprawić.
Objąłem Ayden ramieniem i w milczeniu ruszyliśmy w stronę pola,
żeby raz na zawsze zamknąć drzwi od przeszłości i wszystkich 

background image

złych rzeczy i demonów, które tam mieszkały. Nie było już 
przeszłości ani przyszłości. Liczyło się tylko to, co jest tu i teraz. I 
chociaż czułem się okropnie, nie chciałem być w jakimkolwiek 
innym miejscu.
 

background image

 ROYAL

 

W pierwszym odruchu chciałam znaleźć się pod drzwiami 

Asy pięć minut po tym, jak mnie zostawił i zażądać wyjaśnień. 
Potem chciałam skulić się w kulkę i płakać, ponieważ nawet jeśli 
była to jedna z jego kolejnych gierek, miałam tego dość. 
Skończyło się na tym, że wydzwaniałam do niego każdego dnia 
przez cały tydzień, modląc się w duchu, by odebrał albo zjawił pod
moim drzwiami z jakąś cudowną wymówką na ustach, która by 
wszystko zmieniła. W tym czasie ukrywałam się w mieszkaniu 
Dominica albo leżałam w łóżku z Santą u boku, która próbowała 
przemówić mi do rozsądku. Nie pomagało też to, że moja matka 
nie dawała mi spokoju, jakby ubiegała się o tytuł matki roku. Cały 
czas pytała, jak się czuję, albo mówiła, że świat się na nim nie 
kończy, że taki facet jak Asa nie był wart ani jednej sekundy 
mojego życia, a co dopiero tak ogromnej rozpaczy. Próbowała 
mnie rozweselić, ale udawało jej się mnie jedynie jeszcze bardzie 
rozzłościć.
 

Byłam zrozpaczona i wściekła przede wszystkim dlatego, że 

wiedziałam, że stało się coś, czego nie rozumiałam. Coś co 
sprawiło, że ode mnie odszedł, a ja musiałam dowiedzieć się, co to
było, jeśli kiedykolwiek miałam zrozumieć, dlaczego Asa celowo 
wyrwał mi serce, po czym oddał je z powrotem.
 

Kiedy stało się jasne, że nie ma zamiaru odbierać moich 

telefonów, wylałam ostatnie łzy i doszłam do wniosku, że mam 
dość. Dość zachodzenia w głowę, jakie były jego powody. Dość 
usprawiedliwiania jego zachowania. Dość rozpaczania po 
mężczyźnie, który od samego początku zapowiadał, że mnie 
skrzywdzi. Trzeba przyznać, że dotrzymał słowa.
 

Zgarnęłam wszystko, co czułam, w maleńką kulkę i robiłam, 

co mogłam, by nie zwracać na nią uwagi, rzucając się w wir pracy. 
Zapomniałam o jedzeniu. Zapomniałam o Domie. Zapomniałam o 
siłowni. Dom, praca, dom, praca i znowu praca. Mój nowy partner 
cały czas pytał, czy wszystko w porządku, a ja go zbywałam. Na 
szczęście w tym czasie, kiedy postanowiłam zostać 

background image

bezuczuciowym androidem, nasz pułkownik wybrał mnie i 
Barretta do specjalnego zespołu badającego serię włamań do 
punktów medycznych z marihuaną, które wyrosły w Denver jak 
grzyby po deszczu, odkąd narkotyk ten został w naszym stanie 
zalegalizowany. Była to dla mnie doskonała wymówka, żeby o 
wszystkim zapomnieć i zbyć każdego, kto sprawdzał, co u mnie 
słychać. Rzuciłam się w wir pracy i udawałam, że nigdy nie 
poznałam Asy Crossa.
 

Wszystko szło jak po maśle… poza tym, że nabawiłam się 

wrzodów, budziłam się w środku nocy zalana łzami, a serce bolało 
mnie tak mocno, jakby ktoś zacisnął wokół niego pięść. Udawałam
jednak na tyle dobrze, że matka w końcu dała mi spokój, a Dom 
przestał mi grozić, że zamieszka na mojej kanapie, dopóki nie 
dojdę do siebie. Kłamstwo łatwo padało z moich ust. Powtarzałam 
je tyle razy, że kiedy się budziłam, sama zaczynałam w nie 
wierzyć.
 

Wypracowałam w sobie mechanizm abnegacji, godząc się z 

tym, że odtąd tak będzie wyglądało moje życie, kiedy którejś nocy 
zjawiła się u mnie Santa z butelką wina i zdumiewającymi 
wieściami. Przy pierwszym kieliszku powiedziała mi, że Nash 
złożył Asie wizytę i wrócił z wiadomością, że jasnowłosy barman 
wyglądał i czuł się okropnie. Przy drugim poinformowała mnie, że 
Cora dała jej do zrozumienia, że Rome zmusił Asę, by ten wziął 
kilka dni urlopu, ponieważ był w opłakanym stanie. A przy trzecim
oznajmiła, że ojciec Asy zmarł w więzieniu, więc ten wrócił do 
Kentucky, żeby zająć się jego sprawami. Wspomniała też, że 
dzisiaj miał się po raz pierwszy stawić w barze po dłuższej 
przerwie, więc kilku chłopaków wybierało się, żeby sprawdzić, co 
u niego. Upiłam zaledwie kilka łyków wina, ponieważ byłam zbyt 
zaaferowana wieściami o moim brązowookim uwodzicielu i 
zupełnie zapomniałam o tym, że trzymam w ręku niemal pełen 
kieliszek.
 

Wiadomość o ojcu Asy tak mnie zelektryzowała, że niemal 

wypuściłam kieliszek z rąk. Nie chciałam o nim myśleć. Nie 
chciałam czuć współczucia ani wiedzieć, jak się czuje, chociaż te 

background image

właśnie uczucia mnie ogarnęły. Dokończyłyśmy butelkę i Santa 
mocno mnie objęła, mówiąc, że nie było nic złego w tym, że 
cierpiałam z powodu kogoś, kogo cały czas kochałam. Miałam 
ochotę przerwać arktyczne koło, którym się otoczyłam, zalać się 
łzami i popaść w histerię. Pół minuty po tym, jak Santa wróciła do 
siebie, chwyciłam klucze, które choć raz leżały na swoim miejscu, 
i wybiegłam, kierując się w stronę SUV-a. Działałam jak automat. 
Asa nie dał mi żadnego sygnału, że chce się ze mną widzieć, że w 
ogóle myślał o naszym rozstaniu, ale coś mnie do niego ciągnęło. 
Działał jak magnes, przyciągając mój wewnętrzny kompas.
 

Tuż po północy zaparkowałam na wyjątkowo opustoszałym 

parkingu. Kiedy wyskoczyłam z wozu, zauważyłam Dixie i 
nowego ochroniarza, którzy akurat wychodzili z budynku. Urocza 
kelnerka zatrzymała się, gdy mnie zauważyła, i dała znać 
potężnemu, onieśmielającemu mężczyźnie, by poszedł dalej. 
Obejrzał mnie od stóp do głów i odszedł w stronę groźnie 
wyglądającego motocykla, który wydał z siebie równie groźny ryk,
gdy mężczyzna odpalił silnik. Dixie zaplotła jeden ze swoich 
rudych kosmyków wokół palca i uśmiechnęła się do mnie słodko.
 

– Wszyscy go dziś odwiedzili, żeby sprawdzić, jak się czuje. 

Wcale się nie dziwię, że jesteś ostatnia w kolejce.
 

Zagryzłam wargę i przestąpiłam z nogi na nogę.

 

– Co z nim?

 

Wzruszyła ramionami i machnęła ręką.

 

– To Asa, więc trudno wyczuć. Myślę, że cieszy się, że 

wrócił do domu, ale cokolwiek się między wami wydarzyło, wciąż 
leży mu na sercu. Nieźle to ukrywa, ale od dawna z nim pracuję, 
więc widzę. Nie ma już tego blasku w oczach.
 

Głośno wciągnęłam powietrze i z całej siły splotłam palce.

 

– Chciałam się tylko upewnić, czy wszystko u niego w 

porządku. Wiem, że nie był blisko związany z ojcem, ale…
 

Pokiwała głową.

 

– Myślę, że ucieszy się na twój widok. Wieczór był dość 

spokojny. W barze zostali tylko Rowdy i Zeb, ale oni też wyszli 
jakieś dziesięć minut przede mną i Churchem. Pewnie szykuje się, 

background image

żeby pozamykać, więc jeśli chcesz do niego zajrzeć, musisz się 
pośpieszyć. – Wyciągnęła rękę i lekko mnie uścisnęła. – Nie wiem,
czemu zrobił to, co zrobił, Royal, ale wiem, że jest przez to 
nieszczęśliwy i cierpi tak samo, jak ty.
 

– Szkoda, że nie czuję się przez to lepiej.

 

Westchnęła ze współczuciem i pomachała mi na pożegnanie, 

kierując się w stronę małego sportowego samochodu. Ręce mi się 
trzęsły, kiedy otwierałam drzwi do baru. Nie wiedziałam, czy to 
lepiej, że był sam, czy może lepiej by było, gdybym zobaczyła go 
po raz pierwszy, od czasu gdy mnie zostawił, w otoczeniu innych 
ludzi. Doszłam jednak do wniosku, że jeśli się rozkleję i zaleję 
łzami albo zrobię z siebie idiotkę, on będzie jedynym świadkiem, a
widział mnie w gorszym stanie.
 

Światła wciąż były włączone. Szafa grająca wygrywała jakąś 

nieznaną mi piosenkę. Asa stał za barem, ale odwrócił się, żeby 
zobaczyć, kto wszedł. Pomyślałam, że Dixie nie miała racji. Jego 
oczy lśniły jaśniej niż słońce i wiszące na ścianie za nim neony. 
Był lśniącym złotym światłem, wszystkim, czego kiedykolwiek 
pragnęłam. Wpatrywał się we mnie, a ja nie mogłam ruszyć się z 
miejsca.
 

Wyglądał trochę niechlujnie. Był szczuplejszy, a jego 

zazwyczaj krótkie, jasne włosy wiły się na karku w niesfornych 
lokach, przez co wyglądał jeszcze przystojniej. Jego twarz zdobił 
złoty zarost, a w miejscu, gdzie zazwyczaj gościł zalotny 
uśmieszek, były głębokie bruzdy. Wzięłam głęboki oddech i 
powiedziałam sobie, że mimo że mnie skrzywdził i być może 
znowu grał w jakąś brudną grę, byłam na tyle dorosła, by upewnić 
się, że nic mu nie jest. Mogłam żyć bez Asy Crossa, chociaż wcale 
tego nie chciałam. Kiedy ruszyłam w stronę baru, zauważyłam, że 
zesztywniał i oparł się po drugiej stronie z szeroko rozłożonymi 
rękoma.
 

– Co ty tu robisz, Red?

 

Nie wydawał się wkurzony tym, że tu byłam, ale nie 

wyglądał też na szczęśliwego.
 

Podeszłam do baru i odstawiłam na bok kilka stołków, żeby 

background image

stanąć naprzeciwko niego, opierając się na drewnianym blacie.
 

– Słyszałam o twoim ojcu i chciałam zobaczyć, jak sobie 

radzisz.
 

Wpatrywał się we mnie bez słowa, odepchnął od baru i 

odwrócił, żeby sięgnąć po szklanki, do których nalał trochę 
bursztynowego płynu. Wciągając w nozdrza mulisty, ciężki 
zapach, domyśliłam się, że to whisky. Policzki mi zapłonęły i nie 
mogłam złapać tchu, kiedy przypomniałam sobie ostatni raz, gdy 
wspólnie piliśmy w tym barze whisky. Przesunął w moją stronę 
szklankę, a ja niepewnie zacisnęłam na niej palce.
 

– Każdego dnia czuję się jak kupa gówna, ale to nie ma nic 

wspólnego ze śmiercią mojego ojca.
 

Jego brutalna szczerość po miesiącu milczenia ścięła mnie z 

nóg. Zacisnęłam zęby i poczułam, jak ogarnia mnie gniew.
 

– Ja nigdzie nie wyjechałam, Asa.

 

Bardziej niż czegokolwiek innego na świecie chciałam, żeby 

się wytłumaczył. Chciałam, żeby otworzył usta i wszystko 
naprawił, ale on tego nie zrobił. Wpatrywaliśmy się w siebie bez 
słowa.
 

Sięgnął po własną szklankę i podniósł ją do ust. Kiedy 

przełknął bursztynowy płyn, dostrzegłam w jego oczach błysk 
wspomnień, ale dalej wpatrywał się we mnie w milczeniu.
 

Zdawałam sobie sprawę, że to nas nigdzie nie zaprowadzi. 

Nie miał zamiaru się poddać i przerwać milczenia. A ja nie 
mogłam znieść tego, jak oblizuje usta i wpatruje się we mnie jak 
skazaniec czekający na ostatni posiłek. Czułam, że zaraz wejdę na 
bar i albo uderzę go w twarz, albo na niego wskoczę… albo jedno i
drugie. Żadna z tych czynności nie dałaby mi jednak spokoju 
ducha, skoro on wciąż zamierzał być taki tajemniczy. Odsunęłam 
nietkniętego drinka i przymknęłam oczy.
 

– A więc to już koniec? – Usłyszałam we własnym głosie 

cierpienie.
 

Wydał z siebie gardłowy dźwięk, a ja otworzyłam oczy. 

Oparł się o bar, a ja zrozumiałam, o czym mówiła Dixie. W jego 
oczach nie było blasku ani metalicznej poświaty. Jego wzrok 

background image

wydawał się pusty, w kolorze nudnego brązu, jak u każdego innego
faceta… ale Asa zdecydowanie był inny.
 

– Tak, to koniec. – Brzmiało to tak, jakby słowa z trudem 

przecisnęły mu się przez gardło.
 

Odgarnęłam włosy i objęłam się w pasie. Znowu sprawił, że 

miałam ochotę się do kogoś przytulić.
 

– Byłeś wart każdej chwili rozpaczy. Chcę, żebyś to wiedział.

– Chciałam, żeby wiedział, że chociaż mnie zniszczył, wspólnie 
spędzony czas był tego wart. Był wypełniony chwilami, które będę
pamiętać do końca życia. Na chwilę odwrócił wzrok i schylił 
głowę, wpatrując się w blat.
 

– Ty też, Royal. – I to wszystko. Koniec, podczas gdy 

wystarczyło jedno słowo z jego strony i można było wszystko 
naprawić.
 

Boże, on zabije moje serce i będzie to zbrodnia, która ujdzie 

mu na sucho. Odwróciłam się, żeby odejść. On również się 
odwrócił, nie chcąc patrzeć, jak odchodzę, kiedy nagle otworzyły 
się drzwi wejściowe, a do środka wpadł potargany młody 
człowiek.
 

Spędziłam dość czasu, patrolując ulice, żeby rozpoznać 

narkomana na głodzie, a ten gość był wyjątkowo nakręcony. 
Dygotał, był zlany potem, a jego oczy nerwowo rozglądały się 
wokół baru. Miał na sobie brudne, podarte dżinsy i bluzę z 
kapturem zapiętą pod samą szyję, mimo że zaczynało się lato i na 
zewnątrz było co najmniej osiemnaście stopni. Posłałam Asie 
zaalarmowane spojrzenie, ale on wpatrywał się w intruza z groźną 
i obojętną miną.
 

– Avett już tu nie pracuje, Jared. Została zwolniona z twojego

powodu. – Jego głos brzmiał spokojnie, ale akcent był bardzo 
wyraźny i wiedziałam, że próbuje chłopaka przestraszyć.
 

Ćpun spoglądał to na mnie, to na Asę i zrobił kilka 

chwiejnych kroków w stronę baru. Jego skóra miała niepokojąco 
żółty odcień, a źrenice były tak rozszerzone, że tęczówki niemal 
nie miały koloru wypełnione niepokojącą, mroczną czernią.
 

– To bar jej starego. Ma prawo do tych pieniędzy. Ty i ten 

background image

głupi wojskowy zabraliście to, co jej się należy. A więc to nie była 
z jej strony żadna kradzież.
 

Asa prychnął i skrzyżował ręce na piersi. Chciałam mu 

powiedzieć, że gość był zbyt naćpany, żeby z nim dyskutować czy 
próbować go onieśmielić fizycznie, ale wiedziałam, że stanowi 
poważne zagrożenie. Żaden narkoman nie wchodził sobie, ot tak, z
ulicy, żeby uciąć sobie pogawędkę.
 

– Tak, a co z towarem, który wziąłeś od swojego dostawcy, 

przez co zjawili się tamci goście i dali jej nieźle w kość? To 
pewnie też nie była kradzież? Mogli ją przez ciebie zabić.
 

Nie można przemówić narkomanowi do rozsądku i 

wiedziałam, że Asa zdaje sobie z tego sprawę. Przesunęłam się 
trochę, żeby mieć Jareda na oku, a jednocześnie żeby widzieć Asę 
w lustrze nad barem. Przechylił głowę w bok, dając mi znać, bym 
przeszła na zaplecze. Zmrużyłam lekko oczy i delikatnie 
pokręciłam głową, dając mu do zrozumienia, że nic z tego. 
Codziennie miałam do czynienia z ludźmi pokroju Jareda i byłam 
uzbrojona. Miałam przy sobie broń, której mogłam użyć, gdyby 
wymagała tego sytuacja.
 

– To był błąd. Nie chciałem, by ktokolwiek ją skrzywdził. – 

Chłopak jeszcze bardziej zbliżył się do baru, skupiając wzrok 
wyłącznie na Asie.
 

– Cóż, ale została skrzywdzona, i to przez ciebie i twój nałóg.

 

– Ona mnie kocha. – Ćpun potarł ręką twarz, a ja 

momentalnie się wyprostowałam, gdy drugą rękę sięgnął do 
kieszeni bluzy. Wsunęłam rękę do torebki. Nie miałam zamiaru 
ryzykować.
 

– Tak, i dzięki temu skończy kiedyś z kulką w głowie. 

Chcesz działkę, w porządku, ale nie wciągaj w to swojej 
dziewczyny.
 

Narkoman zaklął pod nosem, a na jego twarz wystąpił 

brzydki rumieniec. Kiedy wrzasnął w stronę baru, na jego ustach 
pojawiła się piana, jak u wściekłego psa:
 

– Nie masz o niczym pojęcia!

 

Asa się roześmiał. Gdybym była bliżej, kopnęłabym go za to,

background image

że denerwował tego nieprzewidywalnego typa. Wiedziałam, że 
robi to celowo, ale co z tego.
 

– Wiem o tym więcej, niż ci się wydaje. – Ostrzegawczy ton 

Asy był pełen wspomnień.
 

Jared stanął w miejscu i przejechał ręką po ustach. Jego 

wzrok powędrował w moją stronę, potem znowu w stronę Asy. 
Głośno wypuściłam powietrze, kiedy wyciągnął z kieszeni mały 
czarny pistolet. Skierował lufę prosto w pierś Asy i świat się 
zatrzymał. Wszystko skupiło się na lufie pistoletu.
 

Widziałam, jak Asa uniósł brwi i zacisnął usta, ale poza tym 

nie poruszył się ani o milimetr.
 

– A teraz dasz mi wszystko, co masz w kasie, co do centa. 

Zabiorę forsę, moją panią i zniknę z miasta.
 

Do diabła. Narkotyki i desperacja nie były najlepszą 

mieszanką. Widziałam, jak Asa uniósł wzrok, wpatrując się we 
mnie nad głową ćpuna.
 

– Avett wie, że tu jesteś?

 

Mogłam się założyć, że odpowiedź go nie uszczęśliwi.

 

Jared roześmiał się i zaczął wymachiwać bronią.

 

– Daj mi tę forsę.

 

Asa powoli odwrócił się w stronę kasy, zasypując Jareda 

pytaniami o jego dziewczynę. Czułam rosnącą złość i napięcie. 
Rozmowa z kimś, kto był pod wpływem narkotyków, była zawsze 
ryzykowna. Rozmowa z kimś, kto był pod wpływem narkotyków i 
próbował znaleźć wyjście z sytuacji, w której się znalazł, sprawiła,
że znowu znalazłam się z Dominikiem w tamtej alejce, w której 
wszystko poszło nie tak. Nie chciałam powtórki z tamtej nocy. Nie 
miałam zamiaru patrzeć, jak Asa zostaje ranny. Poruszając się 
wolno, niczym lodowiec, wysunęłam broń z torebki, uważając, by 
nie wydać przy tym żadnego dźwięku i nie zdradzić się żadnym 
ruchem, który mógłby przykuć uwagę Jareda.
 

– To ty nasłałeś na mnie starego Avett czy to ten wojskowy?

 

Patrzyłam, jak Jared wycelował pistolet w tył głowy Asy, 

który odwrócił się, żeby zająć się kasą. Ręce ćpuna się trzęsły, 
narkotyki sprawiły, że cały chodził, ale biorąc pod uwagę 

background image

niewielką odległość, nie było szans, by spudłował, gdyby 
zdecydował się pociągnąć za spust. Asa zatrzymał się, ale nie 
otworzył kasy. Po chwili lekko odwrócił głowę i zauważyłam jego 
szeroko otwarte oczy, gdy dostrzegł wycelowany w siebie pistolet.
 

– Co to za różnica? Każdy ojciec ma prawo stanąć naprzeciw

dupka, który skrzywdził jego córkę. Poczekaj tylko, aż się dowie, 
że próbowałeś obrabować jego bar. Kiedy Brite się dowie, nie 
będzie takiej nory, w której mógłbyś się schować.
 

Asa drażnił się z nieprzewidywalnym człowiekiem, co robiło 

się bardzo niebezpieczne, ale ja nie miałam zamiaru czekać, aż 
przekroczy linię. Z hukiem upuściłam torebkę na podłogę, kierując
na ćpuna własną broń. Jared otworzył szeroko oczy, odsuwając 
natychmiast pistolet od Asy i kierując go w moją stronę. Nie 
zareagowałam ani nie odwróciłam wzroku, nawet wówczas gdy 
Asa warknął moje imię, jakby rzucał przekleństwo.
 

– Jared, musisz mnie posłuchać i rzucić broń.

 

– Co to ma, do diabła, znaczyć? – Wydawał się 

przestraszony, co nie było dobrym sygnałem.
 

– Odłóż broń, Jared. – Starałam się, by mój głos brzmiał 

spokojnie, aby przykuć jego uwagę.
 

– Kim ty, do licha, jesteś?

 

– To nie ma znaczenia. Ważne jest to, że wszyscy chcemy 

wyjść stąd cali.
 

– Spadaj, paniusiu.

 

Usłyszałam, jak Asa jęknął i zauważyłam, że Jared odwraca 

się w jego stronę, gdy nagle na zewnątrz rozbrzmiały syreny. Jared
spoglądał to na mnie, to na Asę, który tylko wzruszył ramionami i 
pokazał mu swój telefon. Zamiast otworzyć kasę, zadzwonił pod 
911.
 

– Przykro mi, stary, ale nie pozwolę ci okraść tej knajpy.

 

Jared zawył jak ranne zwierzę i skierował broń prosto na Asę.

Wiedziałam, że naciśnie spust, więc nie wahałam się ani chwili i 
odpaliłam swoją broń. Huk obu wystrzałów był ogłuszający i 
sprawił, że zaczęło mi brzęczeć w uszach, a w nosie zakręciło mi 
się od prochu. Jakaś butelka się roztrzaskała, a Asa przeskoczył 

background image

przez bar i rzucił się na Jareda, powalając go na ziemię. Nie 
celowałam tak, żeby zabić młodego mężczyznę, tylko tak, żeby 
rzucił broń. Pistolet leżał na ziemi przy nogach Jareda, który 
próbował wyrwać się z mocnego uścisku Asy. Na jego ramieniu 
widoczna była krwawiąca rana.
 

Podeszłam, żeby odsunąć od niego broń, i w tym momencie 

otworzyły się drzwi i kilku moich współpracowników wpadło do 
budynku. Położyłam na podłodze własny pistolet i podniosłam do 
góry ręce, wiedząc, że potrzebowali paru chwil, żeby zorientować 
się, kto jest kim. Na szczęście jeden z policjantów był w akademii 
policyjnej ze mną i z Domem, więc opuściłam ręce i szybko 
zdałam mu relację z tego, co się wydarzyło. Wiedziałam, że czeka 
mnie kolejne dochodzenie, ponieważ brałam udział w strzelaninie 
poza czasem pracy, ale na szczęście w barze były kamery i był 
wiarygodny świadek, nie obawiałam się więc o wynik tego 
śledztwa. Upewniłam się, że rozumieją, że Asa jest ofiarą, a nie 
podejrzanym, ponieważ gdyby zaczęli grzebać w jego przeszłości, 
wzbudziłoby to więcej podejrzeń, niż wymagała tego sytuacja, a 
on już wiele razy został oskarżony o coś, czego nie zrobił.
 

Siedziałam na barowym stołku, zdając relację jednemu z 

detektywów, a Asa siedział obok mnie, przedstawiając własną 
wersję. Nie wiem, kiedy to się stało, ale w którymś momencie 
wziął mnie za rękę. Zaplótł palce wokół moich palców i poczułam 
na nadgarstku jego bijące tętno. Nawet jeśli to był koniec naszego 
związku, byłam wdzięczna, że nic mu się nie stało.
 

– Czy któreś z was zna tę dziewczynę? – Detektyw, który 

rozmawiał z Asą, spojrzał na nas, zadając to pytanie. Przysunęłam 
się do Asy, przylegając do niego bokiem.
 

– Jaką dziewczynę? Jared był tu sam.

 

– Może wszedł do budynku sam, ale nie przyjechał sam. 

Przed budynkiem czekała jakaś dziewczyna w nieźle odpalonym 
samochodzie. Mówiła, że tylko na niego czeka, że przyszedł 
przeprosić za coś, co kiedyś zrobił, ale to jednak brzmi dość 
podejrzanie. Czy jakikolwiek ćpun przychodzi przepraszać w 
środku nocy?

background image

 

Asa westchnął.

 

– Czy ona ma różowe włosy?

 

Detektywi wymienili spojrzenia.

 

– Tak.

 

– To jego dziewczyna. Ten bar należał kiedyś do jej ojca. 

Przez Jareda zachowuje się dziwacznie i robi głupie rzeczy. 
Pewnie nie miała pojęcia, że chłopak zamierza obrobić bar.
 

– Siedziała w samochodzie z włączonym silnikiem podczas 

napadu z bronią w ręku. Zostanie oskarżona o współudział.
 

Asa zesztywniał.

 

– Nie róbcie tego. Naprawdę nie sądzę, by wiedziała, w co 

się pakuje.
 

Ścisnęłam go za rękę.

 

– Muszą postawić jej zarzuty, Asa.

 

Głośno wciągnął powietrze.

 

– Brite chyba oszaleje.

 

Jeden z detektywów prychnął.

 

– To nie pierwsza dziewczyna, która wpakowała się w 

kłopoty z powodu faceta. Załatwcie jej dobrego adwokata i 
módlcie się za nią.
 

Asa zaklął, a detektyw zadawał kolejne pytania, podczas gdy 

ekipa techniczna skończyła robić zdjęcia i pomiary. Zajęło to kilka 
godzin, i kiedy w końcu byliśmy sami, zaczynało już świtać. Asa 
wyglądał na wykończonego i jeszcze bardziej zmęczonego, niż 
wtedy, gdy weszłam do baru, co wydawało się lata świetlne temu. 
Położyłam głowę na jego ramieniu i zapytałam:
 

– Wszystko w porządku?

 

Roześmiał się, ale zabrzmiało to szorstko.

 

– Tak, ale nie mam pojęcia, jak wytłumaczę to wszystko 

Rome’owi, ani tym bardziej, co powiem Brite’owi o Avett.
 

– Może zajmiesz się tym po tym, jak już nacieszysz się 

faktem, że nic ci się nie stało. On celował w twoją głowę, Asa.
 

Odwrócił się, dotykając ustami mojego czoła.

 

– Wiem, ale to nie było aż tak przerażające, jak to, że 

przystawił pistolet do twojej głowy.

background image

 

– Na tym polega moja praca.

 

– Twoja praca jest do bani.

 

Roześmiałam się.

 

– Owszem, czasami, ale dzisiaj cieszę się, że tu byłam.

 

Zamilkliśmy i wiedziałam, że muszę wstać i odejść od niego 

raz na zawsze. Nie wiedziałam tylko, czy mi się uda.
 

– To naprawdę koniec, Asa?

 

Chrząknął i zsunął się z krzesła, na którym siedział obok 

mnie. Podszedł do mnie i objął moją twarz. Odchylił mi głowę i 
delikatnie dotknął moich ust.
 

– Nie wiem, Royal. Myślisz, że kochasz mnie na tyle, by 

pozwolić mi się okłamywać przez resztę życia?
 

Odsunęłam się od niego i zamrugałam.

 

– Co takiego?

 

Pocałował mnie, tym razem mocniej. Dotknął językiem 

moich ust i poczułam dotyk jego zębów. Całował mnie tak długo, 
aż oboje nie mogliśmy złapać tchu i nie miałam wyjścia, musiałam
się go przytrzymać, inaczej rozpłynęłabym się w nicość.
 

– Kocham cię, Royal. Kocham cię na tyle mocno, że chcę dla

ciebie żyć, budzić się, żyć chwilą obecną, dopóki jesteś tu ze mną. 
Kocham cię na tyle mocno, że jestem gotowy ujawnić ci wszystkie
swoje tajemnice i opowiedzieć o wszystkich strasznych rzeczach, 
które robiłem, a które odcisnęły piętno na mojej duszy. Kocham 
cię w sposób, który sprawia, że chcę być kimś więcej, niż do tej 
pory byłem, ale też kocham cię na tyle, by chcieć cię chronić przed
czymś, co z pewnością cię zrani. Jeśli mnie kochasz i ufasz na tyle,
by pozwolić mi zachować ten sekret dla siebie na całą wieczność, 
może nam się udać. Wiem, że proszę o coś niemożliwego, ale nie 
mam innego wyjścia.
 

– Chyba sobie żartujesz! – Odepchnęłam go i skoczyłam na 

równe nogi. – Kochasz mnie, ale nie powiesz mi, co sprawiło, że 
ode mnie odszedłeś, i ja mam się na to zgodzić? Czy to kolejna z 
twoich gierek, Asa? Ponieważ jeśli tak jest, tym razem przegrasz.
 

– To nie gra, Red. Tylko ty, ja i sekret, z którym będziesz 

musiała żyć, jeśli chcesz, żebyśmy byli razem. Uwierz mi, 

background image

zrozumiem, jeśli nie będziesz mogła się na to zgodzić.
 

– Czemu zawsze sprawiasz, że w tej samej chwili kocham cię

i nienawidzę?
 

– To część mojego uroku. – Na jego twarzy pojawił się lekki 

uśmiech, a ja przejechałam ręką po włosach sfrustrowanym 
ruchem.
 

– Jestem policjantką, nie bawię się w sekrety.

 

Wyciągnął ręce i przyciągnął mnie do siebie. Wreszcie mnie 

przytulił, tego właśnie potrzebowałam od momentu, gdy wyszedł z
domu mojej matki.
 

– Wiem. I dlatego to, co się między nami dzieje, jest 

niemożliwe. – Potarł policzkiem o czubek mojej głowy i puścił 
mnie. – Bycie z tobą dało mi coś, czego nigdy wcześniej nie 
miałem.
 

– Co takiego?

 

– Coś, co mogłem poświęcić. Nigdy wcześniej nie pragnąłem

niczego ani nikogo tak, jak ciebie, Royal. Jeśli będę musiał cię 
poświęcić dla twojego dobra, zrobię to.
 

Nic z tego nie rozumiałam i czułam się tak skołowana, że 

miałam ochotę wyć.
 

– Chyba nie mogę pójść z tobą tą drogą, Asa.

 

Widziałam, jak widoczne w jego oczach światło przygasa, ale

na ustach wciąż błąkał się lekki uśmiech.
 

– Tak też myślałem. Ale bardzo cię kocham.

 

– A ja ciebie.

 

Wpatrywaliśmy się w siebie. On po cichu błagał, bym 

przyjęła jego warunki, a ja w duchu prosiłam, by powiedział, co 
przede mną ukrywa. Było jasne, że żadne z nas nie ustąpi. Po 
około pięciu minutach odwróciłam się na pięcie i skierowałam w 
stronę drzwi, modląc się w duchu, by mnie zawołał.
 

Ale nie zrobił tego.

 

background image

 ASA

 

Budzenie Rome’a bladym świtem, by wyjaśnić mu, co 

wydarzyło się pierwszej nocy po moim powrocie do pracy, okazało
się dość łatwe. O wiele trudniejsza była rozmowa z Brite’em i 
Darcy o zaangażowaniu Avett. Darcy chciała jak najszybciej 
wpłacić kaucję, ale Brite był na córkę tak wściekły, że chciał, by 
została w areszcie. Nie wiem, jaką w końcu podjęli decyzję, ale 
dałem im nazwisko adwokata, który pomógł mi w zeszłym roku, i 
życzyłem powodzenia. Gość kosztował fortunę, ale cieszył się 
opinią twardego gracza w systemie sądowym Denver, i 
wiedziałem, że w końcu Brite się złamie i zrobi wszystko, by 
pomóc swojej córeczce. Jeśli ktokolwiek mógł naprawić to, w co 
wpakowała się Avett, to tylko Quaid Jackson.
 

Rome postanowił zamknąć na kilka dni bar, żebym mógł 

dojść do siebie i poukładać sobie wszystko w głowie. Tak 
naprawdę potrzebowałem czasu, żeby poradzić sobie z ponownym 
odejściem Royal bardziej niż z tym, że ktoś przystawił mi pistolet 
do głowy. Tego mu jednak nie powiedziałem. Zamiast tego 
wprosiłem się któregoś dnia na kolację. Kiedy Cora szykowała 
jedzenie, a R.J. biegała po kuchni, trzaskając garnkami, wypisałem
mu czek na sto tysięcy i oznajmiłem, że chcę zostać jego 
wspólnikiem.
 

Nastąpiła chwila ciszy i widziałem, że waha się, czy przyjąć 

ode mnie czek, kiedy z kuchni wychyliła się Cora, krzycząc:
 

– Bierz forsę, Rome.

 

To podziałało na Rome’a jak kubeł zimnej wody, wziął ode 

mnie czek i uścisnął mi dłoń. Po raz pierwszy w trakcie całego 
swojego dorosłego życia czułem, że mam przed sobą nieskończone
możliwości i nie wiedziałem, co z tym wszystkim zrobić. Ale 
uczucie zadowolenia i satysfakcji trwało tylko do momentu, aż 
wróciłem do pustego mieszkania i milczącego telefonu.
 

Minęło kilka tygodni bez żadnych wieści od Royal. 

Wróciłem do pracy. Poprosiłem Wheelera, by zajął się novą, i 
zacząłem rozglądać się za nowym lokum. Obejrzałem kilka 

background image

apartamentów i domów, ale żaden nie wydawał się odpowiedni. 
Wreszcie zrozumiałem, że nie chcę wprowadzić się do czegoś 
nietrwałego. Potrzebowałem domu, ale nie chciałem mieszkać w 
nim sam. Im więcej czasu mijało, tym bardziej przekonywałem się,
że miłość to za mało.
 

Ayden dzwoniła do mnie raz na tydzień, żeby sprawdzić, co u

mnie słychać. Najfajniejsze było to, że nasze rozmowy nie 
ograniczały się już do tego, że ona martwiła się o to, w jakie 
kłopoty wpakowałem się tym razem. Teraz chciała jedynie 
wiedzieć, czy posuwam się do przodu, nawet ze złamanym sercem.
Kazała mi powiedzieć Royal prawdę, ale ja cały czas powtarzałem,
że jedyną osobą, która skorzysta na mojej szczerości, będę ja. 
Owszem, mogłem odzyskać dziewczynę, gdybym powiedział jej 
prawdę o tym, co wyrabia jej matka, ale wtedy stanąłbym między 
matką a córką, a nie chciałem Royal na to narażać. Chciałem 
oszczędzić jej cierpienia, które by odczuła, gdyby odkryła, jak 
daleko zabrnęła jej matka. Poza tym doskonale wiedziałem, że 
nawet najbardziej popaprana osoba może zrobić wiele dobrego, 
jeśli otrzyma drugą szansę. Może Roslyn okaże się taką właśnie 
osobą. Ze względu na Royal miałem nadzieję, że jej matka 
skorzysta z okazji i coś ze sobą zrobi. Była kolejną osobą, która – 
według mojej siostry – powinna pozwolić się kochać i przestać 
celowo niszczyć własne szczęście.
 

W końcu Ayden zarzuciła temat i skupiła się na innych 

sprawach, które działy się w moim życiu. Kiedy powiedziałem jej, 
że rozglądam się za domem w dzielnicy Baker, gdzie mieścił się 
bar, omal się nie rozpłakała.
 

– Nie miałam zamiaru kwestionować niczego, co masz 

zamiar zrobić z pieniędzmi, Asa. Ale muszę przyznać, że jestem 
bardzo szczęśliwa, że chcesz zapuścić korzenie.
 

Myśl o korzeniach, czymś trwałym, i to tutaj w Kolorado, 

wydawała mi się dziwna. Ale była słuszna i była jedynym 
sposobem, bym udowodnił jej i każdemu, kto to kwestionował, że 
na dobre się przebudziłem i korzystałem z każdej chwili.
 

– Postaram się, by dom był na tyle duży, żebyście zmieścili 

background image

się w nim z Jetem, kiedy mnie odwiedzicie.
 

Prychnęła pod nosem.

 

– Ja, Jet i dziecko, o którym się właśnie dowiedzieliśmy.

 

Powiedziała to tak nonszalancko, że prawie wypuściłem z rąk

słuchawkę.
 

– Jesteś w ciąży?

 

Ayden roześmiała się i wyobraziłem sobie, jak chodzi w tę i z

powrotem po pokoju, nie mogąc w to uwierzyć.
 

– Tak, jest jeszcze dość wcześnie, zbyt wcześnie by 

komukolwiek o tym mówić, ale nie potrafię tego zachować dla 
siebie, wiesz? – Zdradziła mi swój sekret, tak jak ja zdradziłem jej 
swój.
 

– Myślałem, że chcecie jeszcze poczekać. – Nie mogłem 

ukryć szczęścia w głosie. Ayden będzie cudowną matką. Oboje z 
Jetem zasługiwali na szczęśliwą rodzinę i spokojny dom po 
koszmarach dzieciństwa.
 

– Cóż mogę powiedzieć? Wyszłam za bardzo przekonującego

faceta, w dodatku w tych jego obcisłych spodniach jest coś 
takiego, że po prostu nie potrafię mu odmówić. – Westchnęła ze 
szczęścia. – Kiedy wróciłam z Kentucky, wszystko się zmieniło. 
Czułam, że wszystko, co było złe, odeszło w zapomnienie. Nie 
było pajęczyn, żalu i myślenia o tym, co by było, gdyby. Wszystko
zniknęło. Chcę mieć rodzinę z facetem, który kocha mnie tak 
mocno, że nie miałam wyjścia i musiałam pokochać samą siebie, 
ze wszystkimi niedoskonałościami.
 

– Doskonale wiem, o czym mówisz. – Roześmiałem się na 

głos i dodałem. – Będziesz w ciąży na ślubie Cory i Rome’a.
 

W końcu zdecydowali się wziąć ślub w walentynki 

następnego roku. Rome nie posiadał się ze szczęścia, że jego mała 
złośnica będzie z nim związana do końca życia.
 

– Tak, ale Cora była w zaawansowanej ciąży na ślubie Rule’a

i Shaw, a w tempie, w jakim wszyscy idziemy, zawsze ktoś będzie 
w ciąży. – Miała rację. Wróble ćwierkały, że Nash kupił Sancie 
pierścionek zaręczynowy, a Rowdy nieraz wspominał, że Salem 
dawała mu jasno do zrozumienia, że jest gotowa na dziecko. 

background image

Wokół mnie działo się wiele dobrego, a skoro nie mogłem sam 
tego doświadczyć, cieszyłem się, że mogłem być świadkiem 
szczęścia w życiu tych, których kochałem.
 

– Gratuluję, Ayd. Bardzo się cieszę, ze względu na ciebie i 

twojego chłopaka z gitarą.
 

– Dziękuję. Boję się jak jasna cholera, ale pomyślałam, że 

skoro Rule daje radę, to ja też sobie poradzę.
 

Roześmiałem się, przypominając sobie przerażony wyraz 

twarzy Rule’a, kiedy nie potrafił poradzić sobie z małym.
 

– Wszystko będzie dobrze. Dopilnuję, żeby w moim domu 

było miejsce dla was i waszego dziecka.
 

Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę. Myślę, że bardzo 

potrzebowała porozmawiać z kimś o dziecku poza Jetem. 
Cieszyłem się, słysząc w jej głosie nerwowe podekscytowanie. 
Odkąd obudziłem się na szpitalnym łóżku w Louisville, chciałem, 
by Ayden miała szczęśliwe życie – ona pragnęła tego samego dla 
mnie. Chciałem, żeby była naprawdę szczęśliwa. Widząc, że jej się
udało, moje własne życie zaczęło nabierać kształtu. Była 
szczęśliwa i była dokładnie w tym miejscu, w którym powinna 
być. Coś ścisnęło mnie za serce, gdy pomyślałem, że nigdy nie 
będę mógł tego doświadczyć z Royal.
 

W następnym tygodniu wreszcie udało mi się znaleźć dom 

moich marzeń. Był nieco dalej od baru, niż zakładałem, zaledwie 
parę przecznic od parku Phil Milstein i rzeki Platte. Był to duży 
dom rodzinny. Budynek był bardzo przestronny, a na tyłach miał 
spory ogród z tarasem i jacuzzi. Miał też garaż na dwa samochody 
i pokój gier, łącznie z maszyną do robienia popcornu. W domu 
znajdowała się też imponująca kuchnia, co było dość zabawne, 
biorąc pod uwagę fakt, że nie miałem ani jednego garnka. Było też 
więcej pokoi, niż potrzebował samotny facet bez rodziny. Ale z 
miejsca go pokochałem. Czułem, że to jest to, ale najbardziej 
podobała mi się myśl, że będę musiał kupić kosiarkę, by ściąć 
trawnik, który będzie należał do mnie.
 

Powiedziałem agentce, z którą współpracowałem, seksownej 

blondynce, bardziej zainteresowanej tym, by zaciągnąć mnie do 

background image

łóżka niż swoją prowizją, by przyjęła propozycję. Stwierdziła, że 
oferta była na rynku wystarczająco długo, by wynegocjować 
lepszą cenę, ale nie chciałem ryzykować ani grać w żadne gierki. 
Chciałem mieć ten dom. Chciałem żyć tu i teraz. Powtórzyłem jej 
swoje życzenie i odmówiłem, gdy zaproponowała pożegnalnego 
drinka po tym, gdy właściciele się zgodzili. W końcu będę musiał 
wyzwolić się z mgły, którą roztoczyła wokół mnie Royal, kiedy 
inne panie będą okazywały mi swoje zainteresowanie, ale jeszcze 
nie byłem na to gotowy.
 

Kiedy poszedłem do baru na swoją zmianę, byłem nieco 

skołowany. Nie mogłem uwierzyć, że właśnie kupiłem dom. 
Pierwszy raz, odkąd zacząłem pracować dla Rome’a, 
potrzebowałem się napić przed pracą, a nie po pracy. Dixie aż 
zapiszczała z radości, a Church kiwnął głową, co u niego było 
najwyraźniej wyrazem aprobaty. Darcy nie odzywała się wiele od 
afery z Avett i Jaredem, ale zdobyła się na uśmiech i uścisnęła 
mnie. Powiedziała, że Brite będzie ze mnie dumny, gdy się o tym 
dowie, i muszę przyznać, że spodobała mi się myśl, że były 
komandos może być ze mnie dumny. Był dla jak mnie ojciec, więc 
jakakolwiek aprobata z jego strony była zawsze mile widziana.
 

Czas szybko płynął. Przede wszystkim dlatego, że myślałem 

o tym, jak bardzo zmieniło się moje życie w porównaniu z tym 
samym okresem w zeszłym roku. Wtedy stale towarzyszyły mi 
piękne dziewczęta, ale tylko po zmroku, ponieważ za dnia nie 
mogłem spojrzeć im w twarz. Robiłem, co mogłem, by nie 
wpakować się w kłopoty i udowodnić Rome’owi, że może mi 
zaufać. Wylądowałem na tylnym siedzeniu radiowozu za coś, 
czego nie zrobiłem, i byłem gotów pójść za kratki, ponieważ 
sądziłem, że na to zasłużyłem.
 

W tym roku moja rodzina była szczęśliwa, zdrowa i właśnie 

miała się powiększyć. Nie musiałem się dłużej zastanawiać, czy 
Rome mi ufa. Była to część mojego życia. Miałem dom, pracę, 
która dawała mi satysfakcję, była ekscytująca i miała spory 
potencjał. Ale najważniejsze było to, że przestałem się martwić, 
czy zasłużyłem na wszystko, co mnie spotkało. Niezależnie od 

background image

tego, czy zmieniłem się na tyle, by na to wszystko zasłużyć, nie 
zamierzałem tego roztrwonić jak dawniej. Nigdy więcej nie pójdę 
do więzienia. Zrozumiałem też, że wystarczy mi jedna 
dziewczyna. Tylko jej pragnąłem, tylko o niej cały czas myślałem. 
O niej śniłem, to na jej punkcie miałem obsesję. Była jedyną 
dziewczyną, którą naprawdę pokochałem, i nie zanosiło się na to, 
by ktokolwiek miał ją w najbliższym czasie zastąpić. Pewnie z 
czasem pojawią się inne dziewczęta, ale moje serce będzie już na 
zawsze należało do Royal. Wiedziałem też, że nie mam go jak 
odzyskać. W jej rękach i tak było bezpieczniejsze. Nigdy się nim 
specjalnie nie przejmowałem.
 

Dixie krzyknęła, że musi coś załatwić, i zniknęła na godzinę 

przed zamknięciem baru. Nowy barman doskonale sobie radził i 
zdałem sobie sprawę, że coraz mniej czasu będę spędzał za barem. 
Lubiłem to zajęcie. Lubiłem przepływ ludzi i poczucie wolności. 
Lubiłem słuchać ludzkich historii i dramatów. Dzięki temu 
rozumiałem, że moja historia nie była wcale wyjątkowa. Nie 
żartowałem, mówiąc Ayden, że pieniądze z farmy starczą nie tylko 
na moje interesy z Rome’em, ale też pozwolą mi rozejrzeć się za 
własną knajpą. Podobało mi się miejsce, które odnowił Rome, ale 
spodobała mi się też tajemnicza, wyjątkowa atmosfera lokalu, do 
którego zabrałem Royal. Było wiele różnych opcji i nagle chciałem
ich wszystkich spróbować.
 

Dixie wróciła cała w skowronkach. Church zapytał ją, czy 

rozmawiała z jakimś facetem, ale przewróciła tylko oczami i 
kazała mu pilnować własnego interesu. Nie wiem, co się między 
nimi działo, ale doszedłem do wniosku, że sami do tego dojdą. 
Dixie była uroczą i delikatną osóbką. Church wydawał się wykuty 
z żelaza i betonu. To była dziwna mieszanka, ale nie takie pary 
kończyły na ślubnym kobiercu, więc nic nie mówiłem.
 

Kiedy wsiadłem do novy, żeby przejechać kilka przecznic do 

mojego starego mieszkania, byłem wykończony. Moje życie 
zmieniało się w szybkim tempie i posuwało się w dobrym 
kierunku, ale świadomość tego, że byłem sam, nie dawała mi 
spokoju. Byłem dumny, że udało mi się podjąć tyle dobrych 

background image

kroków, ale byłem też zdruzgotany tym, że nie prowadziły one do 
osoby, której pragnąłem.
 

Wsunąłem klucze do drzwi z pełną świadomością, że dni, 

gdy wracałem do tej nory, były już policzone. Roześmiałem się na 
myśl, że będę musiał porwać którąś z dziewcząt, by pomogła mi 
wybrać meble do domu. Nie miałem ich nawet tyle, by wypełnić 
choćby jeden pokój w moim nowym lokum.
 

Po chwili zorientowałem się, że nie jestem sam. Światła były 

zgaszone, tak jak je zostawiłem, poza światłem z łazienki, które 
rzucało delikatny strumień na moje łóżko, w którym zdecydowanie
ktoś był. Rzuciłem klucze na stolik i podszedłem do łóżka. Wbiłem
wzrok w czekoladową, wpatrzoną we mnie parę oczu.
 

Była naga. Siedziała na kolanach i patrzyła na mnie tak, 

jakbym znał wszystkie odpowiedzi. Rozpuszczone kasztanowe 
włosy sięgały jej do pasa, zakrywając różowe sutki, które od razu 
stanęły na baczność, gdy się do niej zbliżyłem. Dopiero kiedy 
dotknąłem kolanami materaca, zauważyłem na jej szczupłych 
nadgarstkach błyszczące metalowe kajdanki. Serce zaczęło mi 
mocniej bić i musiałem parę razy zamrugać, żeby upewnić się, czy 
nie śnię.
 

Wpatrywaliśmy się w siebie przez dłuższą chwilę. 

Powinienem ją zapytać, czemu tu była po tak długim czasie. 
Powinienem się dowiedzieć, co to wszystko miało znaczyć. 
Zamiast tego wyciągnąłem rękę i odgarnąłem jej włosy za ramię, 
żeby nacieszyć się jej widokiem. Była taka piękna. Chwyciłem za 
łańcuch od kajdanek i przyciągnąłem ją do siebie. Przyczołgała się 
do mnie bez słowa.
 

– Kupiłem ci dzisiaj dom. – Prawda tych słów aż zabrzęczała

mi w uszach. Rozchyliła usta ze zdziwienia.
 

– O czym ty mówisz?

 

Znowu pociągnąłem za kajdanki, by mogła zarzucić ręce na 

moją szyję. Wszystkie jej krągłości przylgnęły do mnie, a ja 
wreszcie poczułem się spełniony. Była tym, czego mi brakowało, 
by być kompletnym mężczyzną. Całym.
 

– Kupiłem dziś dom. Ale potrzebuję ciebie, żeby był 

background image

prawdziwy, Royal. – Pochyliłem czoło, opierając się o jej głowę. 
Nie powinienem jej tego mówić, dopóki nie dowiem się, po co 
przyszła, jeśli to miało być równie ważne dla niej, jak dla mnie. 
Jeśli znowu mnie opuści, nie przeżyję tego. – O co chodzi z tym 
sprzętem?
 

Metal wokół jej nadgarstków był twardy i zimny.

 

– Cóż, wpadłam na genialny pomysł, by pokazać ci, że ci 

ufam, że potrzebuję cię bardziej niż prawdy. Pomyślałam, że jeśli 
się rozbiorę i przykuję do twojego łóżka, pokażę, że wierzę, iż 
chcesz mojego dobra, a przy okazji spełnię jedną z twoich 
ukrytych fantazji. Zapomniałam tylko, że nie masz zagłówka, i to 
takiego, do którego mogłabym się przykuć.
 

– Nikt nie ma takich zagłówków, chyba że w filmach.

 

Przewróciła oczami i uśmiechnęła się. Już było po mnie. Nie 

mogłem jej pozwolić znowu odejść, nawet jeśli by tego chciała, ale
musiałem wiedzieć, czemu tu była.
 

– Musimy porozmawiać o tym, dlaczego zmieniłaś zdanie, 

Royal.
 

Uniosła brwi, a w jej ciemnych oczach pojawiły się wesołe 

iskierki.
 

– Wiem. Ale jestem naga, mam na sobie kajdanki i bardzo za 

tobą tęskniłam, Asa. – Odwróciła lekko głowę, całując mnie w 
usta. – Poza tym kupiłeś mi dom. Chyba powinnam ci 
podziękować w sposób, który na zawsze zapamiętasz.
 

Zdrowy rozsądek podpowiadał mi, bym dowiedział się, 

dokąd to wszystko zmierza, przypomniał jej, że miałem sekret, 
którego nigdy nie będę mógł jej zdradzić, ale znowu mnie 
pocałowała. Mój wewnętrzny instynkt krzyczał, bym posiadł, 
zaznaczył i wziął ją na zawsze. Ale zdrowy rozsądek nigdy nie był 
moją najmocniejszą stroną.
 

Jęknąłem i przewróciłem ją na łóżko.

 

background image

 ROYAL

 

Ostatnie tygodnie spędziłam na balansowaniu między 

ogromną miłością, jaką czułam do tego mężczyzny, a palącym 
pragnieniem, by dowiedzieć się, co przede mną ukrywał. Jednego 
dnia byłam przekonana, że cokolwiek to było, nie miało żadnego 
znaczenia, ponieważ pragnęłam go bardziej niż czegokolwiek 
innego. Kolejnego dnia umierałam z ciekawości, co przede mną 
ukrywał, i wiedziałam, że nie będę potrafiła odpuścić. Czułam się 
tak, jakbym znalazła się w środku konkursu na przeciąganie liny 
między moją głową a rozumem, i żadna ze stron nie wygrywała.
 

Matka cały czas mi mówiła, bym o nim zapomniała. Dom 

kazał mi o niego walczyć, a ja nie wiedziałam, co powinnam 
zrobić. Czułam się samotna i bardzo za nim tęskniłam, ale dopiero 
dzisiaj, kiedy zadzwoniła do mnie Ayden z wiadomością, że Asa 
kupił dom i że nigdy by tego nie zrobił, gdyby nie chodziło o mnie,
zrozumiałam, że kocham go na tyle mocno, by pozwolić, by mnie 
okłamał. Ayden dała mi też do zrozumienia, że jeśli się nad tym 
zastanowię, zrozumiem, dlaczego był tak uparty, i to nie dawało mi
spokoju. Kiedy w końcu poszczególne części układanki wskoczyły
na swoje miejsce, musiałam się zastanowić, czy rzeczywiście chcę 
poznać prawdę. Kochałam go i kochałam moją matkę, i miałam 
wrażenie, że zaglądanie do tej konkretnej puszki Pandory, na 
zawsze zmieni to, co do nich czułam. Poza tym mimo że Ayden nie
puściła pary, dała mi jasno do zrozumienia, że granice, które były 
niewybaczalne, niezależnie od tego, jak bardzo ich kochałam, nie 
zostały przekroczone. Wiedziałam, że to, co wydarzyło się między 
dwojgiem najbliższych mi ludzi, nie było ładne, ale byłam gotowa 
porzucić temat, jeśli mogłam zachować ich oboje.
 

Jeden sekret nie wystarczał, bym zrezygnowała z miłości, 

która zdarza się raz w życiu. Ayden jeszcze bardziej mnie 
uspokoiła, mówiąc, że jedynym powodem, dla którego Asa coś 
przede mną ukrywał, była chęć, by mnie chronić… tak jak zrobił 
to parę miesięcy wcześniej, gdy znalazłam się na równi pochyłej, a
on powstrzymał mój upadek. Nie okłamywał mnie po to, by mnie 

background image

skrzywdzić, wręcz przeciwnie. I chociaż zachowywał się 
tajemniczo i skrycie, zawsze był przy mnie, by mnie złapać.
 

Musiałam mu zaufać i musiałam mu to pokazać. Dlatego 

teraz leżałam przed nim naga i skuta kajdankami. Powinnam się 
czuć niepewnie, ale tak nie było. Czułam, że tak musi być i że 
jestem dokładnie w tym miejscu, w którym powinnam.
 

Wiedziałam, że potrzebny będzie wielki gest, coś więcej niż 

słowa, by pokazać mu, że zależy mi na nim bardziej niż na 
prawdzie i tylko to przyszło mi do głowy. Poza tym od początku 
chodziły mu po głowie te kajdanki. Zadzwoniłam więc do Dixie i 
poprosiłam, by powiadomiła mnie, kiedy skończą pracę, 
zaparkowałam za rogiem i wślizgnęłam się do środka przy użyciu 
klucza, który przemyciła mi Cora. Było coś niezwykle 
podniecającego w tym, że mogłam się rozebrać i skuć kajdankami 
dla takiego faceta, jak Asa. Powinnam być przerażona, że 
zawierzam mu swoje ciało i duszę, ale jak tylko otworzył usta i 
powiedział, że kupił dla mnie dom, wiedziałam, że zrobiłam 
dobrze. Żaden sekret nie był ważniejszy od mężczyzny, który 
mówił ci, że potrzebuje cię, by stworzyć dom.
 

Przygniótł mnie swoim ciężarem i po raz pierwszy od dwóch 

miesięcy poczułam się mocno przytwierdzona do ziemi, zamiast 
fruwać w powietrzu zawieszona między pożądaniem a zdrowym 
rozsądkiem. Tu było moje miejsce, z nim, pod nim, w nim. Dzięki 
niemu czułam się prawdziwa.
 

– I jak się czujesz skuta kajdankami dla odmiany?

 

Zdjął moje ręce ze swojej szyi i rozciągnął je nad moją 

głową. Wbiłam w niego sutki i przylgnęłam do niego każdym 
skrawkiem swojego ciała. Jego oczy zalśniły blaskiem, który 
rozświetlił cały pokój, a jego wzrok sprawił, że pokryłam się 
rumieńcem.
 

– Biorąc pod uwagę okoliczności, nie jest tak źle.

 

Pociągnęłam lekko za metal i wyczułam jego reakcję w 

miejscu, gdzie nasze ciała się stykały.
 

– Na tobie wyglądają o niebo lepiej niż na mnie. – Wyczułam

w jego głosie sarkazm, kiedy nachylił głowę i pocałował mnie w 

background image

usta.
 

Minęło wiele czasu, odkąd się całowaliśmy. Nie licząc 

pocałunków na pożegnanie. Tęskniłam za tym niemal tak samo, 
jak tęskniłam za nim. Jego język splótł się z moim, a dłonie 
przesunęły się po moim boku i chwyciły za moje pośladki. Pożerał 
mnie ustami i nawet nie zauważyłam, kiedy przesunął nas na skraj 
łóżka. Uniósł głowę i pocałował moje powieki, czubek nosa i 
sutki, które sterczały i domagały się uwagi.
 

Niemal wyskoczyłam ze skóry, kiedy dotknął językiem 

pierwszego sutka. Czułam, jak w miejscu, w którym mnie dotykał, 
przeszywał mnie prąd. Podniosłam rękę, żeby przejechać nią po 
jego włosach, ale obie moje ręce podniosły się do góry, wpychając 
moje ciało głębiej w jego usta. Roześmiał się, gdy mruknęłam coś 
sfrustrowanym głosem, a ja uniosłam brwi, gdy zsunął się z łóżka i
uklęknął między moimi nogami.
 

Posłał mi lekki uśmieszek, podniósł jedną nogę i położył ją 

sobie na ramieniu. Wzdrygnęłam się, wpatrując się w jego 
przystojną twarz, bo doskonale wiedziałam, co zamierza zrobić.
 

– Asa … – Nie bardzo wiedziałam, co mu chcę powiedzieć, 

ale najwyraźniej jego imię wystarczyło, by wyrazić wszystkie 
emocje, które czułam.
 

– Wiem, Red. Wierz mi, wiem. – Po czym jego głowa 

zniknęła między moimi nogami, a ja straciłam zdolność logicznego
myślenia.
 

Nie mogłam się powstrzymać, by nie wsunąć mu skutych 

kajdankami rąk we włosy. Wygięłam ciało w łuk, jak tylko dotknął 
językiem mojej wrażliwej szparki. Roześmiał się, a ciepły 
podmuch powietrza sprawił, że każdy mięsień w moim ciele zaczął
drżeć. Puścił mój tyłek i zaczął łaskotać delikatną skórę na moim 
udzie. Podwójna pieszczota sprawiła, że zaczęło brakować mi 
tchu, a krew szybciej krążyła w żyłach.
 

Kiedy dotknął zębami łechtaczki i wsunął palce w wilgotną 

szparkę, niemal zsunęłam się z łóżka. Krzyknęłam jego imię i 
zaczęłam walić głową w materac, myśląc, że oszaleję.
 

Pieścił mnie językiem, pieścił mnie palcem i nie przestał 

background image

nawet wtedy, gdy szarpałam go za włosy jak dzikuska, 
pobrzękując kajdankami. Powiedziałam mu, że jestem blisko, ale 
to go jeszcze bardziej zachęciło. Nie zaprzestał swoich słodkich 
tortur nawet po tym, jak rozpadłam się pod nim na drobne kawałki.
Dyszałam wykończona i powiedziałam, że teraz moja kolej, ale on 
tylko wysunął palce, uniósł mnie wyżej i zaczął wszystko od nowa.
 

Gdyby można było umrzeć z rozkoszy, byłam pewna, że 

właśnie stoję w obliczu śmierci. Dopiero po dwóch kolejnych 
orgazmach, jednemu dzięki jego ustom, a drugiemu dzięki jego 
zwinnym palcom i ustom pieszczącym moje sutki, w końcu mnie 
puścił. Kiedy stanął na nogi i zaczął zdejmować własne ubranie, 
byłam nieprzytomna. Miałam ochotę dotykać i pieścić każdy 
mięsień, który ukazał się moim oczom, gdy rzucił na podłogę 
koszulę. To było dość trudne w kajdankach, ale patrzył na moje 
ręce, gdy dotykałam jego mięśni brzucha i pomagałam mu odpiąć 
pasek w taki sposób, że czułam, że wysiłek nie poszedł na marne.
 

– Nikt inny nie daje mi tego co ty, Royal. – W jego głosie 

słychać było pożądanie i słodki południowy akcent. Zerknęłam na 
niego spod rzęs, uwalniając z dżinsów jego sterczącego członka. – 
To ty sprawiłaś, że druga szansa, którą otrzymałem, jest warta 
tego, by żyć.
 

Zamrugałam i zacisnęłam dłoń na jego członku. Muszę 

przyznać, że było coś wyjątkowo seksownego w widoku srebrnych
obręczy brzęczących na moich nadgarstkach, gdy przesuwałam 
rękoma w górę i w dół. Czułam krew płynącą w jego 
napęczniałych żyłach, kiedy przyglądał mi się uważnym 
wzrokiem.
 

– Troszczyłeś się o mnie, gdy ja przestałam troszczyć się o 

siebie. Zawsze rzucałeś mi wyzwania i nigdy nie traktowałeś jak 
ładne trofeum i nic więcej. Zawsze mnie ceniłeś, Asa, i było to dla 
mnie szalenie ważne. – Uśmiechnęłam się i lekko zacisnęłam dłoń.
– Ale niektóre z twoich gierek są całkiem zabawne, więc nigdy się 
nie zmieniaj.
 

Głośno wciągnął powietrze, co sprawiło, że jego mięśnie 

brzucha zabawnie się skurczyły, kiedy nachyliłam się i 

background image

przesunęłam czubkiem języka po jego twardym i gorącym 
członku. Jęknął i wsunął mi palce we włosy, kiedy wzięłam go do 
ust. Ssałam jego członka i pieściłam językiem napletek. Wyjęczał 
moje imię, gdy wsunęłam go na tyle głęboko, że złote włoski 
połaskotały mnie w nos. Miał mocny, piżmowy smak, a ja 
chciałam dać mu taką samą rozkosz, jaką on dał mi.
 

Mocniej zacisnął palce i zaczął się poruszać, gdy dotknął 

napletkiem mojego gardła. Ostrożnie dotknęłam go zębami i 
zmusiłam, by rozsunął nogi na tyle, bym mogła objąć rękoma jego 
jądra. Łaskotałam go z zewnątrz, tak samo jak on łaskotał mnie od 
wewnątrz, ale w końcu odsunął się ode mnie i bezceremonialnie 
pchnął na łóżko.
 

Rozchylił moje nogi, zarzucił sobie moje ręce na szyję i 

wszedł we mnie z zadowolonym westchnieniem. Patrzył na mnie, 
jakbym była jedyną dziewczyną na świecie, dotykając ustami 
mojego ucha, kiedy zaczął poruszać się we mnie w szybkim 
tempie.
 

– Brakowało mi tego. I chociaż uwielbiam twoje śliczne 

usteczka, o wiele bardziej lubię być w tobie.
 

Miło to słyszeć.

 

Westchnęłam, gdy ugryzł mnie w płatek ucha i wolną ręką 

zaczął pieścić i ciągnąć moje nadwrażliwe sutki, na granicy bólu. 
Sposób, w jaki się poruszał, siła, z jaką mnie wziął, sprawiła, że 
stało się jasne, iż nie chodziło tylko o seks na zgodę ani o ponowne
połączenie po miesiącach rozłąki. Asa chciał zaznaczyć swój teren,
sprawić, że będę jego, i dawał to do zrozumienia każdym kolejnym
ruchem bioder, każdym ugryzieniem w szyję. Chciał mi 
powiedzieć, że to było to, a moje serce i ciało nie posiadało się z 
radości.
 

Poczułam, jak moje wewnętrzne ściany zaciskają się wokół 

niego, próbując go przytrzymać, kiedy się poruszał. Czułam, że 
znowu jestem wilgotna, czułam każde najlżejsze drgnięcie. 
Automatycznie uniosłam do góry biodra, próbując dorównać jego 
tempu. Wypełniał mnie emocjami i imponującą erekcją. To było 
tak cudowne, że nie byłam pewna, czy uda mi się przetrwać. Nie 

background image

miałam go jednak zamiaru prosić, by przestał albo zwolnił tempo. 
Podobała mi się jego szorstkość. Podobało mi się to, że oprócz 
przyjemności odczuwałam też lekki dyskomfort. Zrozumiałam, że 
Asa nigdy nie będzie taki jak każdy inny facet i że związek z nim 
oznaczał, że zawsze będę musiała być gotowa na niespodzianki. 
Nie był mężczyzną łatwym do kochania, ale szczerze mówiąc, to 
mi się w nim najbardziej podobało. Nikt inny nie spełni moich 
fantazji tak jak on. Udowodnił to, zanurzając rękę w moich 
włosach na karku i szarpiąc je niezbyt delikatnym ruchem.
 

Nie mogłam użyć rąk, więc musiałam go zatrzymać 

wzrokiem. Nie odwróciłam oczu, patrzyłam na wszystko. 
Widziałam, jak pożądanie i namiętność sprawiły, że jego oczy 
zaszły mgłą. Widziałam, jak mnie obserwuje. Widziałam, jaki był 
zadowolony, gdy zauważył, że raz jeszcze byłam gotowa skoczyć 
w przepaść, w którą tylko on potrafił mnie strącić. Widziałam 
miłość, która lśniła wokół niego, gdy szczytowałam, a potem 
widziałam, jak sekundę później zatonął w mojej własnej miłości. 
Upadł na mnie z głośnym jękiem, zanurzając twarz w zagłębieniu 
mojej szyi, na której były ślady jego zębów.
 

Ze śmiechem zabrzęczałam kajdankami nad jego głową.

 

– Chyba jestem gotowa, by cię dotknąć.

 

Wysunął się ze mnie i oboje próbowaliśmy złapać oddech. 

Przeturlał się na bok, siadając obok mnie. Przejechał rękoma po 
włosach i uśmiechnął od ucha do ucha.
 

– Nie wytrzymałbym ani chwili, gdybyś miała wolne ręce, 

Red. Gdzie są kluczyki?
 

Położyłam je w takim miejscu, w którym nie mogłam ich 

zgubić ani zapomnieć. I chociaż zabawy z Asą były fajne, nie 
chciałam, by ktokolwiek wiedział, że moje kajdanki służyły nie 
tylko do łapania przestępców. Skierowałam go do kieszonki w 
torebce, w której schowałam kluczyki, i po chwili byłam wolna. W
miejscu, w którym były kajdanki, skóra od razu zaczęła mnie 
łaskotać, gdy wróciło krążenie. Asa pocałował mnie w nadgarstki, 
gdzie pulsowało moje tętno. Serce mi się ścisnęło, a on uśmiechnął
się, dotykając mojej skóry, i zrozumiałam, że wyczuwa mój puls.

background image

 

– A więc jesteśmy razem, Royal. Ty i ja na zawsze, nigdy 

więcej nie pozwolę ci odejść.
 

Przesunęłam palcem po jego łuku brwiowym.

 

– Masz jeden sekret, Asa. Cała reszta należy do mnie. Nie 

chcę o tym mówić, ponieważ ci ufam i wierzę, że nie ukrywałbyś 
czegoś, o czym musiałabym wiedzieć, żeby nam się udało. Nie 
zapytam cię o to, ale cała reszta jest moja.
 

Był mężczyzną z przeszłością. Ale był też mężczyzną, przed 

którym malowała się obiecująca przyszłość. Miał mnóstwo do 
zaoferowania i musiałam wiedzieć, czy jest gotowy, by się tym ze 
mną podzielić. Nie obchodziło mnie to, czy wydam mu się chciwa,
czy nierozsądna, ale chciałam mieć wszystko.
 

– Możesz mieć wszystko, co mam, z wyjątkiem tego 

jednego.
 

Przesunęłam palcem po jego nosie i dotknęłam paznokciem 

jego ust. Nie musiał wiedzieć, że domyślałam się, co to był za 
sekret. Nie chciałam znać szczegółów, chciałam tylko jego.
 

– A więc jesteśmy razem, ty i ja na zawsze.

 

Położył się na plecy, przyciągając mnie na siebie, a ja 

przywarłam do jego twardej klatki piersiowej.
 

– Policjantka i przestępca, kto by się spodziewał, co?

 

Wyczułam pod sobą jego mocno bijące serce.

 

– Od razu o tym wiedziałam, ale musiało minąć trochę czasu,

zanim ty to dostrzegłeś. Poza tym jesteś nawróconym przestępcą.
 

Zachichotał i zaplótł palce w długie kosmyki moich włosów, 

które oplatały nas oboje.
 

– Ukradłem ci serce, prawda?

 

Potarłam policzek o jego twarde jak skała mięśnie, które 

okazały się zaskakująco dobrą poduszką.
 

– Najpierw ja ukradłam twoje, Asa.

 

Przymknęłam oczy, podczas gdy on cały czas mnie pieścił i 

przesuwał ręką wzdłuż kręgosłupa.
 

– Nie mogłaś zabrać czegoś, co już do ciebie należało, Royal.

 

O rety, czułam, że łzy napływają mi do oczu.

 

– Zawsze wiesz, co powiedzieć. – Moja poduszka roześmiała

background image

się i poruszyła.
 

– Staram się. Lubisz kupować meble?

 

Prawie spałam i czułam się lepiej niż kiedykolwiek. Lekko 

go uścisnęłam i odwróciłam głowę, by dotknąć ustami jego piersi.
 

– Co tylko chcesz, Asa.

 

Ponieważ jeśli on był gotowy oddać mi wszystko, co miał, 

mogłam mu jedynie odpłacić tym samym.
 

background image

 EPILOG

 

Sześć miesięcy później…

 

Mieszkanie pod jednym dachem z policjantką było ciekawym

doświadczeniem. Przyzwyczaiłem się do widoku kamizelki 
kuloodpornej w szafie wśród jedwabiu i koronek. Nie wzdrygałem 
się już na widok pistoletów porzuconych w różnych kątach domu i 
przestałem się budzić, gdy wstawała bladym świtem lub wracała w
środku nocy. Ale wciąż nie wiedziałem, jak sobie poradzić z 
emocjonalną huśtawką, którą fundowała jej praca. Czasami 
wracałem wieczorem do domu i ledwo udawało mi się przekroczyć
próg, gdy rzucała się na mnie naładowana adrenaliną, chcąc dać 
upust nagromadzonej energii. Kiedy indziej wracała do domu i nie 
mogła na mnie patrzeć. W takie dni znajdowałem ją skuloną pod 
prysznicem i musiałem ją stamtąd wyciągać i tulić, dopóki nie 
doszła do siebie. Dość szybko domyśliłem się, że w takie dni 
złoczyńcy byli górą. Na szczęście dni, w które na mnie napadała i 
rozbierała, zdarzały się częściej, więc nauczyłem się kochać ją w 
każdej sytuacji. Nadal uważałem, że jej praca jest do bani, ale ona 
ją uwielbiała, więc najczęściej trzymałem język za zębami.
 

Dom bardzo ciężko pracował i, kiedy wrócił do służby, 

korzystał z pomocy utalentowanego rehabilitanta, który okazał się 
pomocny również w innych sprawach. O dziwo, Royal zapytała 
go, czy nie będzie miał nic przeciwko, jeśli po jego powrocie 
zostanie przy Barretcie. Czuła, że dotąd za bardzo polegała na 
Domie w pracy, a mając u boku innego partnera, mogła być taką 
policjantką, jaką zawsze chciała być. Poza tym powiedziała mu, że
nie zniosłaby, gdyby ktoś znowu przystawił mu lufę do głowy, a 
Dom, będąc wspaniałym przyjacielem i cudownym mężczyzną, 
przyjął to wszystko ze zrozumieniem. Chciał jedynie, by Royal 
wykorzystywała swój potencjał, i to właśnie robiła.
 

Wrzuciłem kluczyki do eleganckiej ceramicznej miski, którą 

wybrała Royal. I chociaż mieliśmy już miejsce na klucze, wciąż 

background image

biegałem po całym mieście, żeby wpuścić ją do samochodu, 
ponieważ regularnie zatrzaskiwała lub gubiła kluczyki. To było 
słodkie i za każdym razem ogromnie mi dziękowała, wywołując na
mojej twarzy uśmiech. Moja seksowna policjantka miała skłonność
do pakowania się w kłopoty, ale wcale mi to nie przeszkadzało.
 

Dzisiejszego wieczoru to ja późno wracałem. Robiłem tyle 

rzeczy naraz, że czasami trudno było to wszystko ogarnąć. Interes, 
w który zainwestowaliśmy z Rome’em, szedł jak burza. Nasz 
początkowy wkład podwoił się w ciągu kilku miesięcy. Byłem 
dumny, że udało nam się tchnąć nowe życie w upadający biznes. 
Raz w tygodniu wciąż pracowałem za barem, ponieważ trudno mi 
było się z tym rozstać. Bar był dla mnie jak dom, i to w chwili, gdy
potrzebowałem miejsca, w którym dobrze bym się czuł, i nie 
mogłem tak po prostu odejść. Zazwyczaj pracowałem w środę lub 
w czwartek, żeby móc obserwować dalsze potyczki między Dixie a
Churchem. To było jak reality show na żywo i w kolorze, ale o 
wiele bardziej zabawne. Dixie zaczęła ostatnio umawiać się przez 
Internet, a Church miał na ten temat nie najlepszą opinię. Nie 
rozumiałem, czemu nie zaciągnie jej po prostu do łóżka, kładąc 
kres ich wspólnemu cierpieniu, ale nie miał zamiaru się tłumaczyć.
 

Znalazłem też niewielki lokal w LoDo, który zamierzałem 

przerobić na starodawną palarnię cygar. W lokalu mogło się 
zmieścić co najwyżej pięćdziesiąt osób, ale był położony 
wystarczająco na uboczu, by stać się wyjątkowym miejscem, 
chętnie odwiedzanym przez trendsetterów. Ponieważ tak wiele 
zawdzięczałem Rome’owi, zapytałem go, czy chce zostać moim 
wspólnikiem, i byłem zaskoczony, gdy odmówił. Kiedy 
powiedziałem o tym Royal, jedynie się uśmiechnęła i powiedziała, 
że to było moje miejsce. Rome chciał, żebym miał coś tylko dla 
siebie, niezależnie od tego, czy mi się uda, czy nie. W ten sposób 
pokazywał, że się o mnie troszczy. Dziś wieczorem rozmawiałem 
więc z Zebem, ponieważ wreszcie podpisałem umowę najmu i 
chciałem, by zajął się urządzeniem wnętrza. Planowanie zajęło 
nam więcej, niż myślałem, więc gdy wróciłem do domu, starałem 
się być cicho, na wypadek gdyby Royal już spała.

background image

 

Światła były zgaszone, kiedy poszedłem do kuchni i nalałem 

sobie drinka ze swojej kolekcji. Szklane przesuwane drzwi, które 
prowadziły na taras na tyłach domu, były lekko uchylone i na 
zewnątrz słychać było Toma Petty’ego. Royal wciąż lubiła swój 
cukierkowy pop, ale gdy była w łagodniejszym nastroju i musiała 
odreagować po długim dniu, przerzucała się na klasyków, których 
muszę przyznać, zdecydowanie preferowałem.
 

Wziąłem drinka i otworzyłem drzwi. Mój wzrok od razu padł

na stojące po drugiej stronie krzesła. Siedziała w ciemnościach, na 
chłodzie. Była pierwsza połowa lutego i na ziemi wciąż leżał 
śnieg, ale wcale się nie zdziwiłem, widząc, że miała na sobie 
jedynie moją flanelową koszulę i botki. Mogę się założyć, że jak 
tylko przekroczyła próg domu, zdjęła majtki. Ale nie miałem 
zamiaru narzekać. W ręku trzymała piwo, a na jej twarzy malował 
się uśmiech. Pomyślałem, że ten dom i chwile spędzone na jego 
tworzeniu nic bez niej nie znaczyły.
 

– Czekałaś na mnie?

 

Podszedłem do krzesła, na którym siedziała, i podniosłem ją 

do góry, by ją pocałować. Smakowała powietrzem i zimnym 
piwem. Smakowała jak niebo i piekło, wszystko razem. Zająłem 
jej miejsce i posadziłem ją na swoich kolanach, plecami do swojej 
klatki piersiowej.
 

Podniosła piwo do ust i przytuliła się do mnie. Westchnąłem 

z zadowoleniem i objąłem ją w pasie.
 

– Tak. Nie chciałam iść sama do łóżka.

 

Wtuliłem nos w jej miękkie włosy i powiedziałem:

 

– Mogłaś zadzwonić, wróciłbym wcześniej.

 

Dotknęła mojej ręki, a ja odstawiłem szklankę na ziemię, 

ponieważ ona była o wiele bardziej interesująca.
 

– Rozmawiałam z Ayden i straciłam poczucie czasu. 

Pomyślałam, że niedługo wrócisz i poczekam tu na ciebie.
 

– Na wpół naga.

 

Roześmiała się i uniosła do góry rękę, by objąć mnie za 

szyję.
 

– Oczywiście.

background image

 

– Jak im idzie podróż z Austin?

 

Ayden nie chciała lecieć samolotem, ponieważ była w 

zaawansowanej ciąży, mimo że lekarz powiedział jej, że nie ma się
czego obawiać. Uparła się, że nie będzie ryzykować życia swojej 
córeczki, więc zdecydowali się z Jetem na karkołomną podróż w 
trudnych warunkach pogodowych, żeby zdążyć na ślub Rome’a i 
Cory w przyszłym tygodniu.
 

– Wszystko w porządku. To Jet jest tym, który cierpi. Jak 

każdy facet uparł się, by jechać bez przerwy, ale mając u boku 
żonę w szóstym miesiącu ciąży i dziecko, które naciska na jej 
pęcherz, to niemożliwe. Mówiła, że za każdym razem, gdy prosi 
go, by się zatrzymał, bo musi skorzystać z toalety, wygląda tak, 
jakby miał dostać zawału. Chociaż znając twoją siostrę, pewnie 
robi to celowo, co parę kilometrów, tylko po to, by go 
zdenerwować.
 

– Bardzo możliwe. Nie mogę się doczekać, kiedy przyjadą. – 

Często rozmawiałem z Ayden przez Skype’a, więc widziałem, jak 
ciąża zmieniła ją fizycznie. Ale chciałem na własne oczy zobaczyć,
jak sobie z tym radzi. Chciałem też położyć rękę na jej brzuchu, w 
którym była moja siostrzenica.
 

– Ja też. – Zamilkła na chwilę, po czym zapytała cicho. – Czy

ty myślisz czasami o małżeństwie i dzieciach?
 

Wyjąłem jej piwo z ręki, postawiłem obok mojej szklanki z 

whisky i położyłem jej ręce na biodrach, żeby ją odwrócić. Teraz 
siedziała na mnie okrakiem, wpatrując się we mnie w 
ciemnościach.
 

– Czy myślę o małżeństwie w ogóle, czy z tobą, Royal?

 

Położyła ręce na moich ramionach, a jej kasztanowe włosy 

zmysłowo przesunęły się po mojej dłoni.
 

– Ayden za parę tygodni urodzi, Rome i Cora za tydzień biorą

ślub, Rule i Shaw cieszą się rodzinnym szczęściem, a Santa od 
razu powiedziała tak, gdy Nash poprosił ją o rękę w czasie świąt. 
Wokół nas same dzieci i śluby, a ty nic o tym nie mówisz. 
Zastanawiałam się tylko, czy jest to nam pisane.
 

Wysunąłem rękę z jej włosów i ująłem ją za brodę, żeby nie 

background image

mogła odwrócić wzroku.
 

– Chcesz wziąć ślub, Royal?

 

Przewróciła oczami, jakby było to najgłupsze pytanie, jakie 

kiedykolwiek słyszała.
 

– Oczywiście. Kiedyś.

 

Pokiwałem głową i nachyliłem się, by lekko ją pocałować.

 

– No to kiedyś się pobierzemy.

 

Jęknęła, a jej usta otworzyły się w komiczny sposób. 

Przyciągnąłem ją do siebie, żeby wyszeptać jej do ucha:
 

– A chcesz mieć ze mną dzieci?

 

Zadrżała, gdy moje ręce wsunęły się pod koszulę i dotknęły 

jej nagich ud.
 

– Oczywiście – wyszeptała mi do ucha, nachylając się do 

przodu, by być bliżej mnie.
 

– To daj mi znać, kiedy będziesz gotowa, a wskoczę na 

pokład. – Będzie niesamowitą mamą. Moje zdolności ojcowskie 
nie były tak oczywiste, ale pewnie coś wymyślę. Nie miałem 
zamiaru rezygnować z rodziny z tą fascynującą, zabawną, 
cudowną kobietą.
 

Przesunąłem rękoma po ciepłej, nagiej skórze, która już była 

wilgotna, gotowa na to, co chciałem z nią zrobić. Uniosła do góry 
brwi i odchyliła się, by zająć się moim paskiem.
 

– Chciałaś zrobić show dla sąsiadów? – Nie mogłem 

powstrzymać się od uśmiechu, kiedy uwolniła mojego sztywnego 
członka i zaczęła go pieścić.
 

– Dlatego właśnie zgasiłam światło. – Uśmiechnęła się do 

mnie i cały mój świat zamknął się w tym maleńkim uśmiechu.
 

Mruknąłem w odpowiedzi, ponieważ uniosła się i wsunęła na

mnie, obejmując mnie ciasno swoim pulsującym ciałem. Czułem, 
jak się rozciąga, żeby mnie objąć, a moje oczy delektowały się jej 
widokiem. Ręką, którą pieściłem jej udo i wrażliwą skórę, 
dotknąłem jej mokrej szparki i wrażliwego źródła pożądania.
 

Wypowiedziała moje imię i zaczęła się poruszać. Byliśmy 

niemal całkowicie ubrani. Gdyby jakiś ciekawski sąsiad 
zainteresował się tym, co się dzieje, zobaczyłby jedynie kawałek 

background image

jej niesamowitego tyłka za każdym razem, gdy unosiła się do góry.
Objęła mnie za szyję i nachyliła się, a nasze głowy się stykały. 
Czułem smak jej ust na swoich ustach. Za każdym razem, gdy 
jęczałem z rozkoszy, czuła na sobie mój oddech. Bezlitośnie 
pocierałem jej łechtaczkę, kiedy jej ciało poruszało się w szybkim 
tempie. Była piękna. Jej ruchy były piękne, a gdy szczytowała z 
moim imieniem na ustach, było to tak cudowne, że po krótkiej 
chwili dołączyłem do niej.
 

Oboje dyszeliśmy, próbując złapać oddech, a ja zacisnąłem 

ręce na jej pośladkach. Potarła policzkiem o mój policzek i 
westchnęła, mówiąc:
 

– Żyję dla takich chwil z tobą, Asa.

 

Podniosłem ją i zaniosłem do domu, do naszego domu, i 

pomyślałem, że Ayden miała rację. Gdy pozwoliło się kochać i być
kochanym, zaczynało się naprawdę żyć. Może i wróciłem kiedyś z 
krainy umarłych, ale nie zacząłem naprawdę żyć, dopóki nie 
pozwoliłem sobie pokochać Royal.
 

– Cora zawsze mi powtarza, że jestem jej bohaterem, więc 

chciałem tak wyglądać w dniu naszego ślubu – mruknął Rome, 
gdy zapytałem go, jakie to uczucie mieć na sobie galowy mundur 
po tak długiej przerwie.
 

Wszyscy staliśmy z tyłu kościoła, czekając, aż całe to 

przedstawienie się zacznie. Myślę, że wszyscy byli zaskoczeni, że 
Cora uparła się na tradycyjny ślub, ale według Rome’a, jego 
księżniczka zawsze chciała mieć ślub jak z bajki i on zamierzał 
spełnić jej życzenie.
 

Początkowo byłem zdumiony, gdy poprosił mnie, bym został 

jednym z jego świadków. Oczywiście Cora chciała, żeby Royal 
była jej druhną, więc ktoś musiał jej towarzyszyć w drodze do 
ołtarza. Rome posłał mi twarde spojrzenie i stwierdził, że to było 
moje miejsce, tak samo jak Rule’a, Jeta, Nasha i Rowdy’ego, więc 
o nic więcej nie pytałem.
 

Shaw i Ayden zabawiały R.J., pilnując, by nie wpychała 

sobie do ust płatków róży, czekając na swoją rolę, czyli 
dziewczynki z kwiatami. Uroczy jasnowłosy brzdąc był jednak o 

background image

wiele bardziej zainteresowany rozrzucaniem płatków niż tym, co 
robiły kobiety, by odciągnąć jej uwagę. Cały czas patrzyła na 
Rome’a z szerokim uśmiechem i pytała, czy już czas na ślub. 
Olbrzymi mężczyzna spoglądał na swoją uroczą córeczkę i 
powtarzał:
 

– Prawie.

 

Zaledwie parę miesięcy wcześniej Cora i Rome doczekali się 

narodzin zdrowego chłopca. Tym razem sprzeciwili się ogólnej 
modzie i nie dali dziecku imienia rozpoczynającego się na literę 
„R” ani „C”. Mały Zowen spał spokojnie pod opieką rodziców 
Rome’a i pod czujnym okiem swojego kuzyna. Synek Shaw i 
Rule’a miał niewiele ponad roczek i był zafascynowany swoim 
małym kuzynem. Shaw twierdziła, że im starszy się robił, tym 
bardziej dawał o sobie znać jego charakter. Nie był dziki i 
zbuntowany jak Rule, ani łagodny i introspektywny jak Shaw. 
Shaw przysięgała, że z każdym dniem coraz bardziej przypominał 
wujka Remy’ego i chyba wszystkim w klanie Archerów podobało 
się to porównanie. Był słodkim brzdącem, zawsze uśmiechniętym, 
skorym do zabawy i wydawał się w pełni zadowolony, otoczony 
czułą miłością rodziców. Shaw śmiała się, mówiąc, że był 
typowym synalkiem tatusia. Ry i Rule byli najlepszymi 
przyjaciółmi, i nawet teraz Rule wychylał swoją ogoloną głowę z 
tyłu kościoła, żeby sprawdzić, jak sobie radził jego mały chłopiec.
 

Ayden jęknęła, podnosząc się z miejsca, i podeszła do mnie. 

Moja siostra zawsze była piękna, ale ciąża sprawiła, że wyglądała 
wprost nieziemsko. Jej rysy złagodniały i było jej z tym do twarzy. 
Wsunęła mi rękę pod ramię. Uśmiechnęła się, kiedy dotknąłem jej 
brzucha.
 

– Jesteś na to gotowy?

 

Uniosłem brwi, ponieważ patrzyła przy tym na Royal, która 

cicho rozprawiała o czymś z Santą.
 

– Masz na myśli dzisiejszy dzień czy pytasz, czy jestem 

gotowy na coś takiego z nią?
 

Położyła rękę na mojej dłoni i spojrzała na mnie.

 

– Pytam o obie te rzeczy.

background image

 

Miałem ją zaprowadzić pod ołtarz, razem z Royal, ponieważ 

Jet będzie śpiewał It Must Be Love zespołu Madness, kiedy Cora 
będzie szła do ołtarza.
 

– Jestem gotów.

 

Uśmiechnęła się, a ja poczułem ogromną radość. Jak na 

dwoje dzieciaków z taką przeszłością, trzeba przyznać, że nam się 
udało.
 

– Czy wszyscy są gotowi? – Brite nadzorował całą 

uroczystość, więc gdy zadał to pytanie, wszyscy zamilkli, niczym 
zastęp posłusznych żołnierzyków, a on i Rome ruszyli w stronę 
ołtarza.
 

Kiedy muzyka zaczęła grać, Rule i Shaw wzięli się za ręce i 

ruszyli w stronę brata Rule’a. Nikt się nie zdziwił, gdy w połowie 
drogi Rule zatrzymał się i pocałował swoją piękną, jasnowłosą 
żonę. Wszyscy westchnęli. Za nimi szli Nash i Santa. Widoczny na
palcu Santy kamień lśnił równie mocno jak uśmiech na jej twarzy, 
kiedy spojrzała w purpurowe oczy ukochanego i oboje ruszyli 
wzdłuż nawy eleganckim krokiem. Za nimi szli Rowdy i Salem, 
nieco zbyt wyluzowani jak na tradycyjne czarne smokingi, które 
mieliśmy na sobie, i proste, czarne sukienki bez ramiączek, które 
wybrała dla druhen Cora. Salem roześmiała się, gdy zamiast wziąć 
ją za rękę i iść obok niej, Rowdy przyciągnął ją przed siebie, 
położył ręce na jej wciąż płaskim brzuchu i w ten sposób 
zaprowadził ją pod udekorowany ołtarz.
 

Royal stanęła przy moim drugim boku i wzięła mnie pod 

rękę. Mrugnęła do Ayden, po czym wspięła się na palce, żeby 
pocałować mnie w policzek.
 

– Nasza kolej.

 

Czułem, że to był ten moment. Chwila, która komuś innemu 

mogła wydawać się zwyczajna, nieistotna i nic nieznacząca, ale dla
mnie była wszystkim. Moje życie właśnie zatoczyło koło, i 
gdybym nie był uważny, mógłbym to wszystko przeoczyć i 
straciłbym te wszystkie cudowne rzeczy, które je wypełniały. 
Rodzinę. Przyjaciół. Miłość. Poczucie więzi.
 

Zaprowadziłem dwie najważniejsze osoby w moim życiu pod

background image

ołtarz. Zauważyłem dumę w oczach Rome’a i aprobatę w 
spojrzeniu Brite’a, gdy zająłem swoje miejsce obok mężczyzn, 
którzy uratowali mi życie.
 

Nadeszła kolej na R.J., ale teraz, kiedy wszystkie oczy 

zwróciły się w jej stronę, mała nie miała zamiaru się ruszyć, mimo 
że Sayer próbowała ją do tego namówić. Zauważyłem, że jej dolna
warga zaczęła drżeć, i Rome też musiał to zauważyć, bo zrobił 
kilka kroków do przodu, żeby go widziała. Wyciągnął do niej ręce 
i kiedy Remy spojrzała na ojca, na jej twarzy znowu pojawił się 
uśmiech. Ruszyła wzdłuż głównej nawy, rozrzucając wokół płatki 
róż, jakby urodziła się po to, by to właśnie robić. Rome odchylił 
głowę do tyłu i roześmiał się, kiedy jego córeczka zatrzymała się w
połowie drogi i wykonała zgrabny piruet, by nadać wydarzeniu 
większą dramaturgię. Po tym występie zapomniała o kwiatach i 
resztę drogi przebiegła, rzucając się prosto w ręce Rome’a, który 
podniósł ją do góry, aż pisnęła z radości. Pocałował małą w 
policzek i wrócił na swoje miejsce obok Brite’a.
 

Jet zaczął śpiewać i na końcu kościoła pojawili się Cora ze 

swoim ojcem u boku. Joe również miał na sobie wojskowy mundur
marynarki wojennej, przez co jeszcze bardziej rzucała się w oczy 
falbaniasta jasnoróżowa suknia ślubna, którą miała na sobie jego 
córka. Oczywiście była punkówa nie zdecydowała się na białą 
suknię. Cały kościół wstrzymał oddech, kiedy oboje ruszyli wzdłuż
nawy. Rome nie mógł oderwać oczu od kobiety, która pomogła mu
przepędzić jego demony.
 

– Mamusia ładnie wygląda.

 

Jeszcze jak. Różnokolorowe oczy Cory lśniły od łez, gdy 

powolnym krokiem ruszyła w stronę czekającej na nią rodziny… i 
nas wszystkich.
 

Kiedy Joe przekazał Corę Rome’owi, Rule przerwał pełną 

napięcia ciszę, mówiąc teatralnym szeptem:
 

– Najwyższy czas. – To sprawiło, że cały kościół wybuchnął 

śmiechem. Jet podszedł i pocałował Ayden w policzek, klepiąc ją 
po brzuchu, po czym zajął swoje miejsce obok mnie. 
Wymieniliśmy spojrzenia i skinąłem głową. Musiałem się sporo 

background image

natrudzić, by stanąć obok tych facetów, obok mężczyzny, który 
kochał moją siostrę, gdy ja jeszcze tego nie potrafiłem. Nigdy mu 
tego nie zapomnę.
 

Wszyscy byliśmy naznaczeni, niektórzy fizycznie, inni 

emocjonalnie. Niektóre ślady miały z nami zostać już na zawsze, 
niektóre zrobiliśmy sobie sami, próbując znaleźć się w miejscu, w 
którym powinniśmy być. Nasze ślady nas określały, sprawiały, że 
byliśmy różni i staliśmy się mężczyznami, którymi byliśmy dzisiaj.
Jedynym śladem, którego nikt z nas nie mógł kwestionować, tym 
najważniejszym i najtrwalszym, który już na zawsze nas 
naznaczył, była miłość do wspaniałych kobiet, które stały 
naprzeciwko nas.
 

Zostaliśmy naznaczeni, i to w niesamowity i wieczny sposób.

Dzięki temu byliśmy lepsi. Naznaczeni mężczyźni. Nikt z nas nie 
zamieniłby się na nic innego.
 
eh.

background image

 Playlista Asy i Royal

 

To nie było łatwe zadanie. Asa lubi bardzo różne rzeczy, więc

jego muzyczny gust, który odzwierciadla jego osobowość, jest 
zróżnicowany. Royal jest pełną energii optymistką, wiedziałam, 
więc że powinna jej towarzyszyć popowa ścieżka dźwiękowa – 
której ja osobiście nie słucham. W drodze kompromisu słucha więc
starych popowych piosenek. Są dość naiwne, ale wpadające w 
ucho i zabawne, co idealnie pasuje do jej osobowości, chociaż 
dzisiaj już ich w radiu nie słychać (muszę jednak przyznać, że 
mam słabość do Eminema, tylko nikomu nie mówcie!). Lista jest 
interesująca, ale idealnie pasuje i myślę, że to dobry sposób, by się 
pożegnać.
 

Tom Petty – You Got LuckyEven the Losers

 

Shooter Jennings – A Hard Lesson to Learn

 

Diamond Rugs – Blue Mountains

 

Britney Spears – Toxic

 

Caitlin Cary w/ Whiskeytown – The Battle and the War

 

U2 – With or Without You

 

Jason Isbell – Streetlights

 

Dirty River Boys – Riverbed Wildflowers

 

Raconteurs – Salute Your Solution

 

Funeral – Party Finale

 

Black Rebel Motorcycle Club – Devil’s Waitin

 

One Direction – Better Than Words

 

Justin Timberlake – SexyBack

 

Pink – Trouble

 

Eagles of Death Metal – I Want You So Hard

 

George Thorogood – Who Do You Love?

 

Them Crooked Vultures – No One Loves Me & Neither Do I

 

The Killers – All These Things I’ve Done

 

The Duke Spirit – Love Is an Unfamiliar Name

 

Christina Aguilera – Dirrty

 

Guns N’ Roses – Civil War

 

Eminem – Berzerk

background image

 

American Aquarium – Northern Lights

 

Band of Horses – The Funeral

 

Slobberbone – To Love Somebody

 

Black Angels – You’re MineLove Me Forever

 

Seawolf – O Maria!

 

Morningwood – Best of Me

 

Madness – It Must Be Love

 

background image

 Podziękowania

 

Zanim przejdę do typowych podziękowań, powinnam 

najpierw podziękować innym autorom, którzy pomogli mi stworzyć
Naznaczonych Mężczyzn od początku do końca. Pisanie to moja 
radość i pasja, ale też praca, która bez wątpienia przynosi 
olbrzymie korzyści. Ale ma swoje plusy i minusy, i w ciągu 
ostatnich lat istniało całkiem realne ryzyko, że albo to rzucę, albo 
skończę w szpitalu psychiatrycznym, gdyby nie te cudowne i 
niezwykle utalentowane kobiety:
 

Jennifer Armentrout jest moją bohaterką. Chciałabym nią 

być, gdy dorosnę, i w każdej chwili mogę z nią spłodzić jakąś 
książkę.
 

Cora Carmack zawsze mnie rozśmiesza. Warto pamiętać, że 

to ma być zabawa, a ona nie daje mi o tym zapomnieć.
 

Monica Murphy, moja najbliższa przyjaciółka.

 

Sophie Jordan jest mistrzynią kreacji. Jest genialna i ma 

mnóstwo pomysłów. Jest doskonałym przykładem tego, że można 
się stale rozwijać, zmieniać i nie bać się nowych rzeczy.
 

Tiffany King jest prawdopodobnie najsympatyczniejszą istotą

na ziemi. Jest idealnym przykładem na to, że lepiej jest się 
wspierać niż konkurować. Uwielbiam ją i jej poglądy na życie.
 

Kristen Proby to klasyka. Uwielbiam ją, jest wspaniałą 

pisarką i idealnym przykładem, jak należy profesjonalnie i 
rozsądnie postępować w tym biznesie i w życiu. Jesteśmy różne, ale
cieszę się, że odwzajemnia moje uczucia.
 

Lisa Desrochers była pierwszą pisarką, która powiedziała 

mi, że mam w sobie coś szczególnego. Była dla mnie bardzo miła, 
a jej entuzjazm był zaraźliwy. Jest genialna, a jej spojrzenie na 
romans jest tak świeże i inne, że trudno nie podziwiać wszystkiego,
co ją wyróżnia.
 

KA Tucker jest koleżanką z agencji i wspaniałą pisarką. 

Serio, za każdym razem jej zazdroszczę. Zawsze gdy czytam którąś 
z jej książek, chcę być lepszą pisarką. Poza tym jest urocza i kiedy 
jestem z nią w tym samym pomieszczeniu, mam ochotę ją 

background image

schrupać.
 

Kimberly Knight była moją pierwszą przyjaciółką pisarką. 

Teraz jest przede wszystkim przyjaciółką, a przy okazji pisarką. 
Uwielbiam ją i cieszę się, że jest częścią mojego świata, nie tylko 
tego książkowego.
 

Ponieważ jest to koniec serii, muszę przede wszystkim 

podziękować moim cudownym czytelnikom, którzy pokochali ten 
cykl, tak samo jak ja. Czy po
 Buntowniku byłoby coś więcej, gdyby
nie wy? Nie wiem. Cieszę się, że moja banda odmieńców znalazła 
miejsce w waszych sercach, tak jak ich pomysłodawczyni. Bez was 
nie dałabym rady. Nie dawałbym z siebie wszystkiego przy każdej 
kolejnej książce, gdybym nie obiecała, że was nie zawiodę. To, że 
mogę dzielić się moją miłością i pasją z tyloma osobami, jest dla 
mnie prawdziwym błogosławieństwem.
 

Dla autorów najważniejsi są zawsze czytelnicy. Chcemy wam

sprawić przyjemność. Chcemy, żebyście się zakochali. Chcemy was
zaskakiwać. Chcemy wami wstrząsnąć. Chcemy was rozzłościć. 
Chcemy, by opadły wam szczęki. Chcemy, żebyście przy nas byli, 
gdy będziemy próbować czegoś nowego. Ale przede wszystkim 
chcemy wam podziękować za to, że daliście nam szansę, by nasze 
historie mogły błyszczeć pełnym blaskiem.
 

Dziękuję wam za milion różnych rzeczy.

 

To samo dotyczy blogerów, którzy również przyczynili się do 

tego, że moi chłopcy ujrzeli światło dzienne. Chciałam 
podziękować wszystkim, którzy śledzili moją karierę – w ramach 
tej serii, i co najważniejsze – poza nią. Wiem, że bycie blogerem 
bywa niewdzięczne, ale wiedzcie, że jestem wdzięczna za wasze 
wsparcie i promocję. Do licha, gdyby nie blogerzy, Karen, 
Michelle i Rosette nie pomogłyby mi przy mojej pierwszej 
blogowej trasie i promocji. Denise nie powiedziałaby: „Słuchaj, 
musisz mieć stronę na Facebooku i Twitterze”. A Mel: „Powinnaś 
mieć stronę dla fanów i ja pomogę ci się tym zająć”, albo Mich, 
która mówiła: „Będziesz gwiazdą i chcę mieć z tobą wywiad, 
nawet jeśli nikt nie wie, kim jesteś”, albo Lisa: „Zrobimy wywiad 
osobowościowy – och, nie wiesz, co to jest, zaraz ci wszystko 

background image

wytłumaczę”. Poza tym, to dzięki blogerom pasjonatom mogłam 
się z Wami spotkać. Odgrywacie tak ważną rolę w szerzeniu 
miłości do książek, że nie jestem w stanie wyrazić mojej 
wdzięczności. Zawsze powtarzam, że nie będę wymieniać nikogo z 
imienia i nazwiska, bo wszystkich blogerów, którzy mnie 
wspierają, cenię tak samo. Szczególnie tych, którzy są ze mną od 
pierwszego dnia. Dziękuję za to, że we mnie nie wątpicie i 
wierzycie, że nie jestem tylko sezonową gwiazdką. To wiele dla 
mnie znaczy.
 

Praca nad Asą wymagała ode mnie dużego wysiłku. To 

skomplikowany facet o trudnej przeszłości i doprowadzenie go do 
miejsca, w którym zrozumiałby, że zasługuje nie tylko na miłość, 
ale również na to, by być lepszym człowiekiem, nie było łatwe. Dał
mi nieźle w kość i chciałam mieć pewność, że nie tylko on, ale i 
reszta ekipy dostanie taką historię, na jaką zasługuje. Nie udałoby 
mi się to bez Vilmy Gonzales (dobrego ducha książki) i Denise 
Tung (mojej mistrzyni). Potrzebowałam ich obu, by uczynić tę 
historię interesującą i skierować się we właściwą stronę, gdy się 
zgubiłam. Na samą myśl, że to koniec serii, dostaję gęsiej skórki. 
Zamiast jednak odczuwać smutek, że to już koniec, czuję, że 
zrobiłam to, co należało tak, by wszyscy znaleźli się w tym miejscu,
w którym powinni. Teraz cieszę się na myśl, że przejdę do kolejnej 
rzeczy. Po drodze zawarłam wiele ważnych, cennych, 
interesujących i wspaniałych książkowych przyjaźni. Te dwie panie
zajmują jednak na tej liście szczególne miejsce. Kocham je jak 
nikogo na świecie.
 

Nie miałabym też tyle frajdy ani kontaktów z czytelnikami, 

gdyby nie Melissa Shank. To na wskroś dobry człowiek. Zarządza 
moim życiem, gdy ja nie daję rady, i ułatwia mi podróże i kontakt z
ludźmi, którzy się naprawdę liczą… z moimi czytelnikami. Wkłada 
dużo pracy w to, by zadbać o najdrobniejsze szczegóły i mieć przy 
tym odrobinę frajdy. Kiedy proszę ją, by się czymś zajęła, mogę 
mieć pewność, że tak właśnie będzie. Myślę, że w obecnych 
czasach to rzadka cecha. Każdego dnia jestem wdzięczna za to, że 
jest przy mnie. Jeśli chcecie skontaktować się ze mną lub z moimi 

background image

ludźmi… chodzi mi o tych, którzy lubią, to co robię, dołączcie do 
naszej ekipy… Zawsze się dobrze bawimy i zachęcamy ludzi, by 
szanowali innych. 
https://www.facebook.com/groups/crownoverscrowd/
 

Ponieważ to już koniec, a ja zawsze poświęcam dużo miejsca 

moim głównym ofiarom: mamie, tacie, babci, która przeczytała 
wszystkie moje książki i trzyma je na specjalnej półce, dzięki czemu
serce mi rośnie; Mike’owi, który pomaga mi dźwigać ciężkie 
rzeczy (nie zdawałam sobie sprawy, jakie to ważne, dopóki się nie 
rozwiodłam!) i swoim psom… Myślę, że mogę to wreszcie 
podsumować i powiedzieć, że nikt nie ma tyle szczęścia, co ja. 
Otaczają mnie cudowne osoby. Mam szczęście, że otacza mnie 
miłość i wsparcie na co dzień. Nie mogłabym prosić o nic więcej, 
ale też nie zgodziłabym się na mniej niż to, co mają mi do 
zaoferowania.
 

Muszę przyznać, że idea życia chwilą obecną, tu i teraz, by 

nie przegapić tych wszystkich cudownych rzeczy, które się wokół 
mnie dzieją, to ciągła walka. Za każdym razem, gdy odpuszczam, 
robię krok w tył, ale jestem zdeterminowana, by czerpać nauki 
płynące z tej książki i stosować je w swoim życiu. Nie jestem tylko 
na arenie, jestem dokładnie tu i teraz.
 

A teraz do rzeczy… No tak, pisanie książki to ciężka praca, 

ale też biznes, i niech nikt nie próbuje mówić, że jest inaczej.
 

Mam to szczęście, że wszyscy ludzie, z którymi pracuję w 

wymiarze profesjonalnym i twórczym, są naprawdę cudowni… 
Mówię poważnie.
 

Moja redaktorka Amanda jest charakterną i słodką osobą. 

Dba o to, by do Waszych rąk trafiały tylko najlepsze książki, i 
bardzo ciężko pracuje. Nigdy nie próbowała zmieniać tego, co 
robię, i bardzo ją za to cenię. Z moimi książkami jest tak, że każdy 
dostaje to, co widzi, nieco tylko ulepszone, by łatwiej i lepiej się 
czytało. Amanda pozwala mi też robić różne rzeczy i przekraczać 
granice, pozwalając na szalone… do licha, najczęściej wręcz mnie
do tego zachęca. Miałam sporo szczęścia, że to ona otworzyła 
przed mną drzwi, bym mogła opowiadać historie po swojemu. Gdy

background image

słyszę jej uwagi, gdy razem pracujemy, staję się nie tylko lepszą 
pisarką, ale i lepszym człowiekiem.
 

Poza kulisami dużego wydawnictwa, które nieprzerwanie 

pracuje nad tym, by wzbogacić świat o kolejne romanse i książki w
ogóle, pracuje cała armia kobiet. Kiedy byłam młodsza, mogłam 
jedynie pomarzyć o takiej pracy, więc serce mi rośnie, gdy widzę 
dziewczyny, które ją wykonują i robią to naprawdę dobrze.
 

Jessie i Alaina wykonują kawał dobrej roboty, zarządzając 

nie tylko moimi interesami, ale i mną. Nie jestem najłatwiejszą 
osobą do zarządzania, ale robią to bez zarzutu i sprawiają, że ta 
część mojej pracy sprawia mi przyjemność. Mimo że sektor 
wydawniczy to biznes, a sprzedaż i liczby mają znaczenie, cała 
ekipa w HarperCollins daje mi do zrozumienia, że chodzi również 
o mnie. Pisałam o tym wcześniej, ale powtórzę raz jeszcze: jestem 
w miejscu, w którym powinnam być, i nie wyobrażam sobie, bym 
mogła być gdziekolwiek indziej. Dziękuję drogie panie, że dałyście 
mi szansę i mogę pracować tak ciężko, jak wy.
 

KP… och, nawet nie wiem, od czego zacząć pieśni 

pochwalne na jej temat i jej niestrudzonego poświęcenia dla 
klientów. Jest niesamowita. Koniec! Poważnie. Pokochałam ją, 
zanim jej potrzebowałam, ale teraz kocham ją jeszcze bardziej. 
Mój podziw dla tej kobiety graniczy z obsesją i cały czas jej 
powtarzam, że powinna trzymać dla mnie miejsce w zespole 
InkSlinger, ponieważ jeśli całe to pisanie nie wypali, będę dla niej 
pracować. Jestem dumna, że jestem częścią ekipy utalentowanych i
nowatorskich autorów InkSlinger… Chcę, żebyście o tym 
wiedzieli!
 

Tak się złożyło, że w Teksasie spotkałam grupę niesamowicie 

wyluzowanych ludzi, których teraz nazywam ziomalami. Są 
zabawni, mili i wszyscy mają ogromne serca, jak stan, w którym 
mieszkają. Chciałabym więc szczególnie podziękować ludziom z 
Lone Star, którzy zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy: 
Renee Kennedy, Heather i Brad Self, Stephanie Higgins, KP 
Simmons, Vilma Gonzales, cała rodzina Shank (Jake jest 
najlepszym książkowym mężem na świecie, a Lizzy daje mi 

background image

nadzieję na przyszłość), Danielle Sanchez i Yesi Cavazos. Damaris
Cardinali jest moją dziewczyną ze Wschodniego Wybrzeża.
 

No dobrze, teraz specjalne podziękowania… naprawdę 

szczególne… dla osoby, która zasługuje na ogromną wdzięczność, 
większą, niż jestem w stanie wyrazić. Dla mojej agentki, Stacey. 
Ona jest wszystkim. Jest moim systemem wsparcia. Partnerem w 
interesach. Moim kapłanem. Moją matką. Stylistką. 
Cheerleaderką. Moim głosem rozsądku. Moim partnerem 
sparingowym. Odgrywa tyle różnych ról, że nie mogę jej 
wystarczająco podziękować za to, że pomaga mi w karierze i w 
życiu. To jej zawdzięczam kolejne książki po
 Buntowniku i 
Naznaczonych Mężczyznach. Uwierzyła w chłopaków, gdy 
wszyscy mówili: „Ta dziewczyna ma kłopoty z ortografią i chyba 
nigdy w życiu nie widziała przecinka”. Zawsze wierzyła we mnie 
bardziej niż inni i nigdy nie przestała wierzyć, że powinnam 
zajmować się pisaniem książek i w ten sposób zarabiać na życie. 
Zawsze powtarza, że przede wszystkim jest moją fanką, a dopiero 
potem agentką. Stacey zawdzięczam niemal każdą okazję, która mi
się trafiła, odkąd to wszystko się zaczęło, i nigdy nie będę miała 
dość słów ani czasu, by jej za to podziękować.
 

W ten sposób dotarliśmy do końca tej wspaniałej podróży. 

Cieszyła mnie każda chwila, nawet te, których nienawidziłam. 
Patrzę na to tak, jakbym zamknęła jedne drzwi i rzuciła się przez 
otwarte okno, żeby zobaczyć, gdzie wyląduję. Mam tyle pomysłów, 
że mam nadzieję, że będziecie mi w tym skoku towarzyszyć.
 

Jak zawsze, jestem do waszej dyspozycji, jeśli chcielibyście 

mi coś powiedzieć lub usłyszeć coś ode mnie:
 

https://www.facebook.com/jay.crownover

 

https://www.facebook.com/AuthorJayCrownover?ref=hl

 

@jaycrownover

 

www.jaycrownover.com

 

http://jaycrownover.blogspot.com/

 

https://www.goodreads.com/Crownover

 

http://www.donaghyliterary.com/jay-crownover.

 

html

background image

 

http://www.avonromance.com/author/jay-crownover

 

Dziękuję za wszystko

 

Jay

 

Pierwszym krokiem do tego, by gdziekolwiek dojść, jest 

podjęcie decyzji, że nie chcemy zostać w miejscu.
 

J.P. Morgan

 

background image

 Przypisy

 

 

[1]

 Bugsy Siegel – amerykański gangster żydowskiego 

pochodzenia (przyp. tłum.).
 

background image

 


Document Outline