background image

Tłumaczenie nieoficjalne : BLOMBUS

Korekta: ANIANKA

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

CZĘŚĆ PIERWSZA

„STRIPPING IT DOWN”

2

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Rozdział Pierwszy

Któregoś dnia moja przyjaciółka – nazwijmy ją Sue – przyszła so mnie zapłakana, a  

powodem była ostatnia katastrofa w jej, już ospałym, życiu miłosnym. On był doskonały, ona  

szlochająca. Mądra. Słodka. Z pracą. (Uwierzcie to coś u niej nowego.) Na swojej pierwszej  

randce rozmawiali godzinami przy przekąskach. Na drugiej przyniósł jej kwiaty i zabrał ją do  

nowiutkiej restauracji, którą zawsze chciał zobaczyć. 

A potem zaprosił ją na swoje ultranowoczesne pięterko i cholernie się nią nacieszył.

Wiecie co się stało później, prawda dziewczyny?

Powiedział, że zadzwoni. Oczywiście tego nie zrobił.

Pies.

Ale nie jedźcie tak szybko po tym piesku.

Ja to widzę tak. To nie była jego wina, tylko jej.

Oczywiście będąc kochającą i wspierającą przyjaciółką, nie powiedziałam jej tego.

No, ale naprawdę, to kiedy te wszystkie Sue na świecie przestaną brać to wszystko na  

poważnie, podczas gdy faceci, którymi się cieszą zachowują się ledwie tak, jak kobiety od  

nich oczekują?

Kwiaty,   restauracja?   Banalne   chwyty,   by   nas   zaliczyć.   Gdy   już   to   zrobią,   znikają,  

węsząc za nową dupcią, jak każdy pies. 

Znacie mnie. Nie mówię, żeby nie dawać im tego czego chcą, zakładając oczywiście, że  

również i wy dostaniecie to, czego chcecie.

Ale jeśli macie być takie jak Sue i spędzić ranek na opłakiwaniu waszej, już zużytej,  

prezerwatywy, to lepiej oszczędźcie sobie bólu serca (a swoim przyjaciołom bólu głowy) i  

zostańcie w domu.

Fragment ze „Stripping It Down: Nowoczesna dziewczyna i jej 

randkowe   przygody”   autorstwa   C.   Teaser,   z   internetowego 

magazynu Bustout.com

3

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

- No dalej Kit, twoja kolej.

Kit Loughlin wzdrygnęła się i pociągnęła kolejny łyk chardonay, kiedy jedenaście par 

oczu skupiło na niej swoją uwagę. Dlaczego takiego rodzaju spotkania zawsze sprowadzają 

się do czegoś takiego?

- Naprawdę nie ma o czym mówić – zaprotestowała.

Nie, żeby miała  jakiekolwiek  skrupuły w dyskutowaniu o swoim życiu  erotycznym 

biorąc pod uwagę to, że opowiada o nim (i upiększa) regularnie dwa razy w tygodniu w 

„Stripping   It   Down”.   Ale   opowiadanie   wszystkiego   pod   pseudonimem   to   jedna   rzecz. 

Obnażanie się przed wszystkimi swoimi najlepszymi przyjaciółmi na panieńskim przyjęciu 

Elizabeth, było czymś zupełnie innym.

    — No dalej! — ponagliła ją inna druhna, Nicole. — Wszyscy inni ujawnili paskudne 

szczegóły swojego pierwszego razu. Teraz ty też musisz.

    Kit znowu miała ochotę walnąć Sabrinę, druhnę, która wpadła na ten głupi pomysł. 

Dlaczego ktoś przy zdrowych zmysłach miałby pomyśleć, że ujawnianie przez, już wkrótce 

poślubioną,  pannę młodą i pana młodego szczegółów z ich minionych erotycznych spotkań 

było dobrym pomysłem? Jakby tego było mało - przed tłumem.

        Lecz   zarówno   Elizabeth,   jak   i   pan   młody   Michael,   poderwali  się   z   zapałem 

niecierpliwie   częstując   swoich   przyjaciół   historiami  o   niezgrabnej   penetracji   na   tylnym 

siedzeniu auta.

    Kit miała nadzieję, że opuści swoją kolej, celowo wyniosła się z ogromnej przestrzeni 

dominującej w salonie meksykańskiej willi, by zająć miejsce przy jednym z okien z widokiem 

na plażę.

    Wszyscy inni opowiedzieli już swoją historię. Teraz znalazła się w pułapce.

        Zignorowała   szczególnie   przenikliwą   parę   zielonych   oczu,  które   wydawały   się 

wywiercać w niej dziurę na wylot.

    — No dalej Kit, nie bądź takim świętoszkiem. – Elizabeth szturchnęła ją z pijackim 

chichotem.

    Łatwo jej mówić. Kiedy Elizabeth opisywała swój pierwszy raz, nie miała problemu 

z wpatrującą się w nią drugą stroną salonu.

     Jake Donovan obserwował Kit z jedną uniesioną ciemną brwią, uśmiechając się w 

4

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

taki sposób, że miała ochotę zetrzeć ten uśmieszek z jego twarzy. Boże, gdyby wiedziała, że 

Jake do  nich  dołączy   podczas  ich  hedonistycznego   weekendu  w  Cabo,  Kit  nigdy  by  nie 

pojechała.

       — Taak, — zahuczał Jake, którego głos, po dwunastu latach,  nadal miał nad nią 

władzę i wciąż wywoływał dreszcze. — Wszyscy chcemy wiedzieć.

    Spojrzała na niego gniewnie, na te metr dziewięćdziesiąt pięć cudownie rozwalonej 

na kanapie  swobodnej  arogancji,  na tą doskonałą genetyczną  mieszankę  włoskiej  matki  i 

irlandzkiego ojca, z silnymi, męskimi rysami i zielonymi oczami, które wyróżniały się na tle 

jego naturalnie ciemnej skóry.

    Nawet nie był w jej typie – w każdym razie już nie – w tym swoim stroju ambitnego 

przedsiębiorcy składającego się z koszuli i spodni khaki.

       Zwykle interesowała się pretensjonalnymi, stukniętymi typami. Facetami, którzy 

ubierali   się   w   Gucciego   i   Pradę,   a   na   włosach   mieli   jakiś   produkt.   Nie   ze   sztywnymi 

biznesmenami  o ciemnych włosach ostrzyżonych konserwatywnie krótko i z tą  całkowicie 

amerykańską krzepą byłego futbolisty wyeksponowaną przez firmowe ciuchy. Spotykała ich 

wystarczająco dużo w swojej pracy jako biznesowa reporterka dla „San Francisco Trybune”.

       Nie mogła jednak zlekceważyć tego, jak jego ciemna opalenizna nadawała jego 

oczom blasku lub tego, że jego brzuch, w porównaniu do jego rówieśników, pozbawiony był 

zbędnych miękkości. W przeciwieństwie do swoich trzech młodszych braci, Jake opuścił ich 

małe miasteczko - Dinner Lake i nigdy nie wrócił, zamieniając budowniczy biznes ojca na 

MBA. Mimo to, że nigdy nie wykonywał fizycznej pracy, jego bicepsy napinały rękawy jego 

koszulki, a żyły uwidoczniły się, kiedy pociągnął łyk Pacifico i uśmiechnął się szeroko.

      Pewnie   chodził   na   siłownię   w   przerwie   między   zarabianiem  milionów   jako 

biznesmen. Ale nadal nie miał prawa wyglądać na tak zadowolonego z siebie. Zwłaszcza po 

tych swoich umiejętnościach, które znała jako zaliczenie. Albo ich braku.

      — Naprawdę,  nie  ma  o  czym  mówić,  — powtórzyła,   przypadkowo siadając  na 

oparcie fotela zajętego przez brata Michaela, Dave’a. – To stało się tak szybko, że ledwie to 

pamiętam.

   Jake wyprostował się.

      Zainteresowałam   cię   duży   chłoptasiu,   co?   Zaczęła   rozkoszować   się  szansą 

uświadomienia Jake’owi, co dokładnie myślała o jego technice wkładania i dochodzenia. – To 

było całkowicie typowe, naprawdę, — kontynuowała. – Miałam siedemnaście lat, a koleś był 

kumplem mojego brata. — Oczywiście był o kilka lat starszy, więc miałam dużo czasu, by się 

ogromnie i całkowicie w nim zadurzyć.

5

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

   Wszystkie kobiety w pokoju przyjęły współczujące uśmiechy.

     — Pewnego wieczoru pojawił się w naszym domu szukając  mojego brata. Były 

wakacje, więc mój brat i nasi rodzice pojechali do miasta na weekend. – Wszyscy wydali 

zbiorowe westchnienie. Z wyjątkiem Jake’a. Patrzył na nią zdziwiony, jakby sam dokładnie 

nie wiedział dokąd to wszystko zmierza.

   — I ten koleś, który był całkowicie pijany, chociaż byłam zbyt głupia, by zrozumieć 

to w tamtym momencie, opowiedział  mi jakąś łzawą historyjkę o wielkiej kłótni ze swoją 

dziewczyną. — Przewróciła oczami i wzięła kolejny łyk wina, rozkoszując się sposobem w 

jaki Jake przekręcił się na kanapie jakby było mu niewygodnie.

     — Następną rzeczą jaką pamiętam  było to, że mnie całował.  I oczywiście, jako 

totalnie   w   nim   zadurzona,   nie   powstrzymałam  go   myślą,   że   prawdopodobnie   jest   to   zły 

pomysł.   –   zrobiła   pauzę   przed   ostatecznym   ciosem.   —   Po   jakiś   pięciu   bolesnych   i 

niezgrabnych minutach, patrzyłam jak jego goły tyłek znika za drzwiami wejściowymi. - Na 

to nawet mężczyźni się wzdrygnęli.

    — Co się potem stało?

    Kit parsknęła.

     — Jakbyś musiała o to pytać. Pogodził się ze swoją dziewczyną i nigdy więcej ze 

mną nie rozmawiał.

    Teraz Jake patrzył na nią ze złością. Jego szerokie ramiona tak się napięły, że mogła 

zauważyć zarys jego mięśni wyróżniający się pod miękką bawełnianą koszulką. Przyjęła jego 

spojrzenie z uniesioną głową ośmielając go, by sprzeciwił się jakiejkolwiek części jej historii. 

Sięgnęła po butelkę chardonnay i wlała resztki wina do swojego kieliszka.

       – Pójdę po więcej — powiedziała chcąc mieć wymówkę, by  uciec z pokoju, od 

mrożącego, zielonego spojrzenia.

     Na trzęsących się nogach pobiegła na dół do winniczki, modląc się by nie rozbiła 

głowy o kamienne schodki. Jej różowe  sandałki na szpilkach na pewno w tym biegu nie 

pomagały.  Ostrzegając samą siebie, by się uspokoić zanim coś złamie, zrobiła trzy ostatnie 

kroki ze specjalną troską i oparła się o chłodną kamienną ścianę korytarza.

    Od wczorajszego ranka zdołała utrzymać się w ryzach, odkąd tylko Jake się pokazał. 

Gdy tylko szok po ich spotkaniu minął, wycofała się ze swoją arogancką życzliwością nie 

czyniąc aluzji, że ją i Jake’a łączyło coś więcej niż tylko swobodna znajomość ze szkoły

średniej z tego samego małego miasteczka w stanie California.

    A tak w ogóle, czym była ta fascynacja za pierwszym razem? Dla Kit, nie było to nic 

więcej, jak tylko niewygodne otarcie skóry i uśmiercenie jakiejkolwiek romantycznej iluzji, 

6

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

której stała się ofiarą. Przynajmniej za to powinna być wdzięczna Jake’owi. Kto

wie jakie głupstwa by teraz robiła w imię miłości?

    Biorąc głęboki oddech, wyrzuciła z głowy niewygodne myśli o Jake’u i podziwiała 

rzeczywisty   winny   skarb,   który   ją   otaczał.  Musiała   podziękować   narzeczonemu   swojej 

najlepszej przyjaciółki. Kiedy Michael zabrał swoich przyjaciół na wakacje, zrobił

to z klasą. Willa, którą wynajął miała osiem, w pełni wyposażonych, sypialni i basen 

kończący się gdzieś w bezkresie Land End.

   Kit oglądała butelkę dziewiętnastowiecznego Pinot Noir, kiedy poczuła za sobą ciepło 

innego ciała. Duża, brązowa dłoń złapała ją za biodro, a gorący oddech owionął jej szyję.

      — Opowiedziałaś   tam  interesującą   historię,  Kit.  Zabawne.  Nie  pamiętam,   by to 

wyglądało dokładnie tak, jak to przedstawiłaś.

      Całe   jej   ciało   zesztywniało.   Zmagała   się,   by   nie   roztopić   się  przy   jego   klacie. 

Wyciągając przypadkowo dłoń po butelkę powiedziała:

   — Myślę, że przedstawiłam wszystkie trafne szczegóły.

   — A kilka wymyśliłaś. Zanim wyszedłem, założyłem spodnie.

Nie, żebyś o tym wiedziała po tym, jak pobiegłaś z płaczem na górę i zamknęłaś się w 

swojej sypialni.

    Odwróciła się i cofnęła się o krok, by powiększyć dzielącą ich przestrzeń. Jej nagie 

plecy dotknęły kilkudziesięciu chłodnych butelek. Był taki wysoki, że musiała unieść głowę, 

by zobaczyć jego twarz.

   — Przypominając sobie swój występ, możesz winić dziewczynę za płacz?

   Jego pełne, mocne wargi zacisnęły się w cienką linię. Obie dłonie oparł na stojaku po 

obu stronach jej głowy.

   — Nigdy nie przeprosiłem cię za tamtą noc, Kit. Nie zrobiłem tego, a chciałem…

   Kit umknęła pod jego ramieniem i rzuciła się w stronę lodówki.

      —   Po   tym   kiepskim   wyczynie   na   kanapie   moich   rodziców   nie  próbuj   teraz 

wszystkiego naprawiać. — Ugh, ostatnią rzeczą jaką chciała zrobić było przypomnienie sobie 

ich   jednorazowego   spotkania.   Spędziła   dwanaście   lat   chowając   tą   głupią,   idealistyczną 

siedemnastolatkę, którą była i nie miała zamiaru wskrzeszać jej dzisiejszego wieczoru.

     — No daj  spokój,  Kitty Kit  — powiedział,  a ona wzdrygnęła  się, gdy użył  jej 

przezwiska z dzieciństwa. — Przynajmniej  możesz mi pozwolić to wynagrodzić. Zniknął 

gdzieś ten poważny,  przepraszający wyraz twarzy Jake’a, a zastąpił go krzywy, do diabła, 

dostrzeżony przez jej hormony, seksowny uśmiech i gorący, pełen namiętności błysk w oku.

    Kit przez jego arogancję prawie opadła szczęka. Może i po- zbyła się traumy z tamtej 

7

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

nocy, ale na pewno mu nie wybaczyła. I zdecydowanie nie była zainteresowana, by pozwolić 

mu na „wynagrodzenie jej tego”.

    — Zaufaj mi, nie obchodzi mnie to.

    Ruszył, a ona zdążyła tylko oprzeć się biodrami o brzeg mini-lodówki.

       — Nie jesteś nawet trochę ciekawa jakich trików nauczyłem  się przez tą ostatnią 

dekadę?— Spojrzał znacząco na głęboko  wycięty dekolt jej jedwabnego topu. Nie musiała 

patrzeć w dół by wiedzieć, że jej sutki stały się dwoma twardymi punkcikami wyróżniającymi 

się pod cienką tkaniną o brzoskwiniowym kolorze. Wyciągnął dłoń i przejechał palcem po jej 

dekolcie w miejscu, gdzie kończył się prawie przy jej pępku. — Zimno? — zapytał, gdy 

zadrżała.

    Mogłaby powiedzieć, że tak, ale nawet ona nie była taką kłamczuchą.

    Zbliżył się i szorstkim od włosków kolanem pogładził wnętrze jej uda. Obszarpany 

brzeg jej mikro jeansowej mini przesunął się do góry o dwa cale.

    Gruby, ciemny lok opadł na jego czoło, gdy pochylił się tak, by mogła poczuć jego 

gorący oddech na swoim policzku. Tempo  bicia jej serca gwałtownie podskoczyło, a ona 

zastanowiła się czy mógłby to zauważyć pod jej nagą, opaloną skórą. Jak to możliwe że, po 

tych   wszystkich   latach,   nadal   miał   władzę,   by   zamienić   ją  w   nastolatkę   o   mięknących 

kolanach?

      — Miałeś swoją szansę — wyszeptała. Jej usta były tak blisko  jego, że mogła go 

prawie posmakować. — I zawiodłeś na całej  linii. Nie daję drugiej szansy. Pochylił się do 

przodu, wilgotne  gorąco jego  ust na jej  obojczyku  sprawiło, że  poczuła  pulsujący  żar w 

swojej pachwinie.

    — A ja myślę, — wymruczał, gdy językiem przejechał wzdłuż linii jej szyi — że w 

tym przypadku, — jego usta zbliżyły się do  jej prawego ucha i Kit wmawiała sobie, że w 

dwie sekundy mogłaby się ruszyć i odejść, ale – Boże – uwielbiała, kiedy ktoś ssał jej ucho. 

—powinnaś zrobić wyjątek.

       Zanim zdążyła zaczerpnąć powietrza, jego usta zamknęły się  na jej, formując i 

kształtując je, gdy jego język przejechał po linii ich styku.

    Do diabła, nauczył się jakiś sztuczek.

        Dłonie   trzymała   zaciśnięte   w   pięści,   by   go   nie   dotknąć,   ale   nie  mogła   się 

powstrzymać od rozchylenia ust, tylko troszkę, jeden malutki kawałek, żeby go posmakować. 

Skorzystał z okazji wsuwając do środka język, liżąc i ssąc dopóki nie miała innego wyboru, 

jak tylko zacisnąć dłonie w jego włosach i otulić jego biodro swoją nogą.

       — Boże, umierałem z pragnienia dotknięcia cię, — wyjęczał  w jej usta. — Od 

8

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

pierwszej sekundy, kiedy zobaczyłem cię taką chłodną, a pod spodem palącą żarem.

       Na udowodnienie  swojej  racji,  wsunął dłoń między jej uda  i odciągnął  na bok 

wilgotną koronkę, by dotknąć jej wzgórka.  Zamruczał nisko z satysfakcji, gdy jego palce 

spotkały się z gładkim ciałem, już zwilżonym od tylko jednego pocałunku.

        Jakaś   zdrowa,   racjonalna   cześć   jej   mózgu   wysyłała   sygnały  ostrzegawcze,   by 

powstrzymała to zanim zajdzie za daleko. Jeśli już nie zaszło.

    Ostrzeżenia szybko zostały zagłuszone, kiedy nosem odsunął na bok brzeg jej dekoltu 

i wessał jeden twardy, różowy sutek w swoje usta. Odrzuciła głowę do tyłu i zajęczała, gdy 

gruby   palec  bezceremonialnie   pogładził   jej   łechtaczkę.   Zmięła   w   palcach  tkaninę   jego 

koszulki chcąc zedrzeć ją, ale nie będąc na tyle przytomną, by to zrobić. Rozsuwając szeroko 

nogi, by dać mu lepszy dostęp, zakołysała miednicą i otarła się mocniej o jego dłoń. Zadrżała, 

kiedy zanurzył w niej dwa palce aż do ostatniego kłykcia.

   — Mmm — wyjęczała, gdy zakręcił palcami wewnątrz niej, a kciukiem skupił się na 

jej potrzebującej uwagi łechtaczce. Jeden, dwa ruchy na jej wilgotnym pąku i doszła, mięśnie 

zacisnęły  się   w   orgazmie   tak   intensywnym,   że   jej   krzyki   rozbrzmiały   pod  kamiennym 

sufitem. Pocałował ją delikatnie, uspokajając ją, delikatnie naciskając dłonią o jej kobiecość 

dopóki nie ustąpiło ostatnie drżenie.

     Nagle jakby otrzymując cios w twarz, Kit uświadomiła sobie  swoją pozycję. Nogi 

rozłożone  szeroko  na  mini-lodówce,  z  jedną  wystającą   piersią  i  z  ręką  Jake’a  Donovana 

znowu w swoich majteczkach.

      Zeskoczyła   z   lodówki   zanim   zdążył   ją   złapać.   Poprawiła   swoje  ramiączko   i 

wygładziła spódniczkę. Spojrzała na zegarek.

   — Wow. Sprawiłeś, że doszłam w pięć minut. Udowodniłeś to, co chciałeś.

   Uśmiechnął się do niej szeroko i ruszył, by ją złapać.

   — Ze związanymi z tyłu rękami mógłbym sprawić, że dojdziesz.

      Do   cholery,   musiała   się   wydostać   z   tej   winniczki   zanim   zacznie   błagać   o 

demonstrację.

     — Całkiem dobrze udowodniłeś swoją zdanie. — Na chybił trafił złapała za kilka 

butelek wina. Z zajętymi rękami błysnęła  mu wyszukanym uśmieszkiem, który uznała za 

przebiegły i powiedziała: — Dzięki. Potrzebowałam tego. — W połowie zdania  wbiegła z 

powrotem   na   górę   ignorując   jego   okrzyk   protestu.  Zobaczmy   jak   ci   się   spodoba   bycie 

porzuconym, kowboju.

9

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Rozdział Drugi

— Dzięki, potrzebowałam tego.

    Jake nie mógł nic zrobić, jak tylko uśmiechnąć się szeroko na pożegnalne słowa Kit. 

Taka chłodna i swobodna jakby serwował jej drinka. Ale pomimo jej nonszalancji, nie była w 

stanie zataić po- orgazmowego rumieńca, który rozlał się po jej policzkach i dekolcie a także 

sposobu, w jaki drżały jej dłonie, gdy sięgała po butelki wina.

    Zacięcie go ignorowała, gdy wszyscy wieczorem wsiedli do Vana i skierowali się na 

miasto, by poświętować. Ostrożnie usadowiła się tak, że po jednej stronie miała okno a po 

drugiej druhnę, rujnując jego szansę na dotyk w ciemnej taksówce.

       Teraz opierał się o bar w zatłoczonym klubie patrząc jak Kit  tańczy z Sabriną, 

podczas gdy Gwen Stefani śpiewała coś o czuciu się niewiarygodnie dobrze. Ciemne włosy 

falowały   dookoła   jej   ramion,   biodra   bujały   się   i   kręciły   w   rytm   muzyki,   Kit  była 

ucieleśnieniem seksu.

     Wszystkie spojrzenia mężczyzn obecnych w klubie lgnęły do niej jak pszczoły do 

miodu. I niech ją diabli, jeśli o tym nie wiedziała! Mała kokietka.

    W przesadnym geście oblizała swoje usta i spojrzała w jego kierunku. Przez ułamek 

sekundy przygwoździła go swoim chłodnym i kpiącym spojrzeniem zanim opuściła powieki

w kpiącej ekstazie.

        Jego   penis   urósł   pod   luźnym   więzieniem   spodni,   gdy   przypomniał   sobie,   że 

wyglądała dokładnie tak samo, kiedy doszła. Jak wygięła się przy jego dłoni, jak mocno jej 

gładka   cipka   chwyciła   jego   palce,   gdy   odrzuciła   do   tyłu   głowę,   a   jej   ekskluzywne  usta 

otworzyły się przy gardłowym krzyku ulgi.

    Zostawiła go obolałego i całkowicie oszołomionego w winniczce, gdy cała jego krew 

spłynęła do penisa, żądającego zaspokojenia. Wziął szybki, zimny prysznic zanim całą paczką

wyszli do klubu, obiecując swojemu fiutowi, gdy opadł do pół- twardego, nawet bliskie 

zaspokojenie.

        Obserwując   ją,   pociągnął   łyk   ze   swojej   butelki   Pacifico   mając  wrażenie,   że 

podnosząc dłoń do swojej twarzy nadal czuje jej bogaty, pikantny zapach na swoich palcach. 

Zwykłe wspomnienie wystarczyło, by doprowadzić jego erekcję do pełnej gotowości. Jasna 

cholera, w wieku trzydziestu czterech lat powinien  mieć lepszą kontrolę nad sobą. Nadal 

reagował na Kit tak samo,  jak dwanaście lat temu. Od momentu, kiedy wszedł do willi i 

zobaczył ją przy basenie, każdy jego nerw krzyczał ostrzeżenia. Zwykle nie wierzył w fatum 

10

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

lub w boską interwencję, ale widząc  jej delikatne krągłości, zakryte zaledwie przez małe 

czarne  bikini  wyłożone   przed  nim  jak  zmysłowy  bufet,  mógłby  przysiąc,  że  poczuł   rękę 

Boską.

     W końcu miał szansę odpokutować za to, jak bardzo spartaczył sprawę, kiedy był 

dwudziestodwuletnim idiotą z szalejącymi hormonami i z kompletnym brakiem samokontroli.

    On i jego dziewczyna - zaledwie pamiętał jej imię – pokłócili się, a kiedy znalazł Kit, 

samą   w   domu,   głupio   zaakceptował   jej  zaproszenie   na   spędzenie   czasu   przy   oglądaniu 

telewizji. Dwa lata wcześniej Kit zmieniła się z niezgrabnej, chudej nastolatki w długonogą 

laskę i od tamtej pory zmagał się z utrzymaniem rąk przy sobie. Jako, że była młodszą siostrą 

jego najlepszego  kumpla, Charliego, była poza jego zasięgiem. Ale Kit celowo go  kusiła 

siadając,   oh,   przypadkowo   tak   blisko,   wystarczająco   blisko  by   jej   gładkie   brązowe   udo, 

nieokryte   dzięki   śmiesznie   krótkim  jeansowym   spodenkom,   dotykało   jego   nogi,   gdy 

przekręcała się na kanapie. Zdjęła swoją zapinaną białą bluzeczkę, niby od gorąca, nawet jeśli 

klimatyzacja sprawiała, że jej sutki odznaczały się pod jej topem, jak dwie małe kuleczki.

       To, co naprawdę go wykończyło, to były jej oczy. Szarawo-  błękitne, z grubymi 

rzęsami,   świecące   przy   jej   opalonej   skórze.  Przykuwające   uwagę,   pozornie   napełnione 

zmysłową  świadomością,  której   nie   mogła  posiadać  żadna   siedemnastoletnia   dziewczyna. 

Niczego bardziej nie pragnął jak tylko pchnąć ją na kanapę i dać jej dokładnie to, o co prosiła, 

o  co   błagała.   Ale   była   poza   zasięgiem,   nietykalna,   więc   walczył   z   impulsem   w  każdym 

ścięgnie swojego wściekle napalonego ciała. Może i odniósłby sukces, gdyby nie przyszpiliła 

go tym wzrokiem. Tym samym, który podarowała mu pięć sekund temu. Świadome, prawie 

kpiące spojrzenie, które mówiło, że dokładnie wiedziała, czego  chciał i ośmielała go by to 

wziął.

        Chciałby   obarczyć   winą   za   to,   co   wydarzyło   się   później,   alkohol.   Ale   w 

przeciwieństwie   do   historii   Kit,   nie   był   na   tyle   pijany,  a   co   dopiero   niesamowicie 

nabuzowany, tak jak to opisała. Padł ofiarą namiętności, czystej i prostej, zaledwie będąc w 

stanie wejść w nią zanim eksplodował z siłą wody sodowej w butelce, która najpierw przeszła 

przez cykl potrząsania.

    To nadal był jeden z najbardziej upokarzających seksualnych epizodów w jego życiu. 

W tym czasie, miał już spore doświadczenie i myślał, że potrafi kontrolować się na tyle, żeby 

dziewczyna, z którą był, została zaspokojona. Tylko po to, by jakakolwiek specjalistyczna 

wiedza uleciała mu jak mucha przez okno, kiedy w końcu uległ pokusie Kit.

       Bez wątpienia to spieprzył - więcej niż jeden raz. W tym się  oboje zgadzali. Nie 

wyolbrzymiała jego umiejętności lub ich braku. Potem zamieniła się z seksownej, świadomej 

11

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

kobiety w niewinną młodą dziewczynę, która doświadczyła tylko okropnego, niewprawnego i 

niewygodnego   wprowadzenia   do   seksualnych   zbliżeń.   Wina   ścisnęła   jego   żołądek,   gdy 

wybiegła z pokoju ze łzami spływającymi po twarzy.

    Był idiotą i przekonał samego siebie, że już nigdy nie będzie chciała o nim słyszeć. 

Do czasu, gdy wyjął głowę z dupy  i zorientował się, że pewnie doceniłaby przynajmniej 

rozmowę telefoniczną. Minęły miesiące i kiedy zobaczył ją znowu w ferie okazało się, że 

umawiała się już z jakimś wytatuowanym punkiem grają- cym na gitarze i wrzeszczącym o 

kontroli nad Ameryką.

   Muzyka zmieniła się w „Cream” Prince’a i Kit poruszyła się za Sabriną, sunąc dłonią 

po   brzuchu   kobiety,   gdy   ruszały   razem  biodrami.   Jakiś   osioł   w   koszulce   bez   ramiączek 

próbował poruszać się za Kit i dołączyć do akcji. Kobiety gładko odsunęły się,  miażdżąc 

nadzieję biednego prostaka na kremowe nadzienie w kanapce Kit-Sabrina.

    — Może niedługo zaczną się obściskiwać. — Dave, brat pana młodego, wskazał na 

kobiety z przesadnym pożądliwym wzrokiem. Jake skończył swoje piwo stawiając butelkę na 

barze za sobą.

      —   Nie   licz   na   to.   —   Dzisiaj   wieczorem   jedyną   osobą,   z   którą  Kit   będzie   się 

obściskiwać będzie on.

—   Powinnyśmy   zacząć   się   całować.   To   na   pewno   im   się  spodoba   —   powiedziała 

Sabrina zza swojego ramienia, gdy Kit przesunęła niebezpiecznie dłonie nad piersi Sabriny.

     Kit zaśmiała się i odrzuciła głowę do tyłu. Dać im trochę namiastki akcji między 

dziewczynami a będą przekonani, że odtwarzasz scenę z podwójnym dildo z „Tym, czym nie 

są chłopcy” część szósta.

     Teraz wszyscy mężczyźni je obserwowali czekając jak daleko  się posuną, mając 

nadzieję każdą cząstką swoich twardych ma- łych fiutków, że Kit praktycznie wsunie dłoń za 

top Sabriny, że Sabrina odwróci się i włoży język do buzi Kit.

     Mimo, że nie chciała się do tego przyznać, to Kit interesowało  utrzymanie uwagi 

tylko jednej pary błyszczących zielonych oczu.  Przytrzymując opuszczone powieki, sunęła 

wzrokiem po barze, tracąc rytm, kiedy na miejscu zajętym przez szerokie ramiona Jake’a 

stały teraz dwie identycznie tlenione blondynki.

   Nagle ogromna dłoń zsunęła się po jej biodrze, by zatrzymać się na jej brzuchu. Nie 

musiała się odwracać, żeby wiedzieć, że to  był Jake. Nawet w zatłoczonym klubie mogła 

12

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

poczuć jego zapach, czysty od mydła ze śladem jego własnego, specjalnego piżma. Bez słowa 

przysunął ją plecami do siebie. Sztywna długość jego erekcji ocierała się rytmicznie o jej 

tyłek dając jej znać, że jej wyczyn na parkiecie poskutkował.

    Tym, na co sama nie liczyła była jej szybka odpowiedź. Z pewnością uzyskał nad nią 

przewagę w winniczne, ale przyjęła to jako wynik braku seksu odkąd jej ostatni „przyjaciel z 

korzyściami”   zrobił   coś   nie   do   pomyślenia   i   właściwie   zażądał  związku   na   wyłączność. 

Musiała uciąć wszystkie więzi i od pół roku nie znalazła odpowiedniego zastępcy.

       Dzisiaj, chciała tylko podrażnić Jake’a, dać mu posmak tego  czego chciał, ale nie 

mógł mieć. Teraz nie była już pewna czy  będzie w stanie realizować ten błyskotliwy plan. 

Nadal pulsowało w niej wspomnienie orgazmu, a końce jej nerwów tańczyły wzdłuż jej skóry 

przez, nic innego jak tylko, jego dłoń na jej brzuchu i przez jego penisa wciskającego się w jej 

tył.   Jego   szeroka   dłoń   sunęła   do   góry   dopóki   długie   palce   nie   potarły   miejsca  pod   jej 

piersiami,   zaledwie   okrytymi   przez   cienki   jedwab   topu.  Ledwo   była   świadoma   tego,   że 

Sabrina uniosła brew, gdy ode- szła potańczyć z jednym ze świadków pana młodego.

       Kit bez namysłu uniosła rękę okrążając nią szyję Jake’a, gdy  naparła plecami o 

twardą klatę. Gorącym oddechem pieścił jej szyję zanim zacisnął delikatnie zęby na jej uchu. 

Dudniący rytm muzyki rozbrzmiał pomiędzy jej nogami i wiedziała, że nie będzie w stanie

go   powstrzymać,   nie,   kiedy   był   tak   dobry   w   uświadamianiu   sobie  jej   słabości   i 

wykorzystaniu ich przeciw niej.

    — Idziemy — szepnął szorstko łapiąc za jej dłoń i ciągnąc ją na koniec parkietu.

    Nie była taka łatwa.

    — Dlaczego myślisz, że chcę gdziekolwiek z tobą iść? — odpowiedziała zabierając 

rękę i odsuwając się.

    Kpiący uśmiech wykrzywił jego pełne, zmysłowe usta.

     — Nie po to był ten twój mały pokaz? Nie miał doprowadzać mnie do szaleństwa, 

dopóki nie zabiorę cię do domu i nie udowodnię ci jak dobrze może między nami być? — 

Aby   podkreślić  swoją   wypowiedź   wepchnął   udo   między   jej   nogi,   a   jego   silne  mięśnie 

przycisnęły się do jej już wilgotnej i soczystej kobiecości. — To, co stało się wcześniej było 

tylko przysmakiem, Kit. Nie kłam i powiedz, że chcesz tą całą ucztę.

   Jęknęła, gdy jego usta gorąco przycisnęły się do jej ust, a język wtargnął do jej gardła. 

Pragnęła   pomścić   to,   jaki   pozo-  stawiał   po   sobie   smak   i   zostawić   go   niezaspokojonego, 

sięgającego po jej ciało.

     Ale ono nie pozwalało na gierki, a ona była za mądra, by  przepuścić możliwość 

zdobycia tego, co instynktownie uważała za najlepszy seks w swoim życiu. Jake miał rację. 

13

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Pragnęła   go.  Pragnęła   poczuć   jego   dłonie   i   usta   na   całej   swojej   nagiej   skórze.  Pragnęła 

zobaczyć czy jego penis był tak długi, gruby i twardy jak kiedyś. Pragnęła się dowiedzieć czy 

w końcu nauczył się jak go używać.

   A dlaczego nie? Była praktyczną, nowoczesną kobietą, która uznawała przypadkowy 

seks, o ile zostanie jej zagwarantowana przyjemność bez żadnych niepotrzebnych więzi. Co 

jest bardziej  pozbawionego więzi niż gorące wakacje z facetem, który mieszka  na drugim 

końcu kraju? A tym razem będzie miała satysfakcję opuszczając go bez pożegnania.

   Decyzja podjęta, złapała go za dłoń i zaprowadziła do wyjścia.

   — Miejmy nadzieję, że nie przesadzasz kowboju.

   — Skarbie, zapewnię ci przejażdżkę twojego życia.

     Na zewnątrz centrum Cabo w San Lucas dźwięczało od hałasu ruchu ulicznego i 

turystów. Jake pchnął ją na tylne siedzenie  meksykańskiej taksówki, po hiszpańsku szybko 

podał kierowcy adres willi i poprosił, żeby się spieszył.

   Ukryta z tyłu za kilkoma siedzeniami Kit nie czuła żadnego wstydu, gdy Jake wziął ją 

w   swoje   ramiona,   chwytając   jej   usta  w   gwałtownym   namiętnym   pocałunku.   Otwierając 

szeroko usta, ssała go mocno, bawiąc się ich językami, badając jego gorące wilgotne wnętrze. 

Jej oddech zamienił się w szybkie sapanie, gdy odciągnął na bok jej bluzeczkę i objął dłonią 

nagą   pierś   gniotąc  i   ściskając   delikatne   ciało   przed   tym,   nim   przeciągnął   kciukiem  po 

twardym punkciku.

   Stłumione dźwięki przyjemności utkwiły jej w gardle. Nie mogła nawet przypomnieć 

sobie, kiedy była taka napalona, umierająca z potrzeby czucia jego nagiej skóry przy swojej 

własnej, pragnąca wchłonąć w siebie każdy jego twardy cal. Drżącymi rękoma odpinała mu 

koszulę, badając napięte mięśnie jego klaty. Był szczuplejszy niż, gdy miał dwadzieścia dwa 

lata, nie  taki barczysty, niż gdy grał w football  dla UCLA. Pojawiło się również więcej 

ciemnych włosków, drażniąc i łaskocząc jej palce przypominając, że mięśnie, które poruszały 

się i podskakiwały pod jej dłońmi, należały do mężczyzny a nie chłopca.

   Skoro już o tym mowa…

   Uszczypnęła go w dolną wargę, rękę położyła płasko na twardej kolumnie jego ciała i 

zjechała nią niżej do rozporka. Taksówka wzięła ostry zakręt sprawiając, że przesunęli się na 

siedzeniu, a Kit wylądowała w połowie na klacie Jake’a. Skorzy- stał z okazji, by sięgnąć pod 

jej spódniczkę i złapać za nagie po- śladki, podczas gdy rozpięła rozporek i wsunęła chciwie 

dłoń pod gumkę jego bokserek.

    Gorące, pulsujące ciało wypełniło jej dłoń aż nadto. Zamknęła naokoło niego palce, 

mierząc go od nasady aż po czubek  i oboje delikatnie jęknęli w swoje usta. Był ogromny, 

14

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

długi i tak gruby, że ledwo jej palce stykały się ze sobą. Bolało jak diabli, gdy odbierał jej 

dziewictwo.   Ale   teraz   nie   mogła   się   doczekać  kiedy   poczuje   jego   ogromnego   penisa 

wsuwającego  się w nią,  rozciągającego  jej mięśnie,  wkraczającego  mocniej  i głębiej,  jak 

żaden inny mężczyzna.

   Przejechała kciukiem po soczystej główce rozmazując na czubku kroplę wilgoci. Jej 

własna kobiecość zwilgotniała w odpowiedzi. Niezdolna się kontrolować sięgnęła w dół i 

uniosła  swoją spódniczkę wspinając się całkowicie na jego kolana. Nie  mogła czekać, jej 

cipka bolała prosząc o jego inwazję. Boże, to będzie dobre. Gdyby ktoś dwanaście lat temu 

powiedział jej, że któregoś dnia będzie uprawiała seks z Jake’em Donovan w meksykańskiej 

taksówce, to nazwałaby tę osobę nienormalną.

       Przesuwając na bok swoje stringi, wślizgnęła się na niego,  drażniąc jego penisa 

gorącym   pocałunkiem   swojego   ciała,   pozwalając   by   potężna   główka   sunęła   wzdłuż   jej 

wejścia. Uspokoiła się nad nim trzymając w sobie jego czubek.

       Taksówka nagle szarpnęła zatrzymując się i Kit oszołomiona  zorientowała się, że 

dojechali do willi. Szybkim, skutecznym ruchem Jake poprawił jej spódniczkę i ściągnął ją z 

siebie, potem  ostrożnie schował swoją olbrzymią erekcję do spodni. Z ostatnim,  mocnym 

pocałunkiem   pomógł   jej   wysiąść   z   taksówki   i   zapłacił   kierowcy   jakby   w   ogóle   nie   był 

milimetry   od   wypełnienia   jej   swoimi  grubymi   dziesięcioma   calami   na   tylnym   siedzeniu 

samochodu.

    Kit czekała niecierpliwie przed drzwiami udając, że nie widzi pożądliwego spojrzenia 

kierowcy.   Jakby  byli   pierwszą   parą,   która  zajęta   była   gorącą   i   trudną   grą  wstępną.   Jake 

podszedł, przyszpilił ją do drzwi, gdy sięgał po klamkę i ją przekręcił.

    I znowu przekręcił. Lekko przeklął.

    — Co jest? — Kit była zajęta lizaniem i skubaniem ciała wystawionego przez nadal 

odpiętą koszulę Jake’a. Smakował nie-wiarygodnie dobrze, słono i ciepło.

    — Nie wydaje mi się żebyś miała klucz?

    Jęknęła i oparła się głową o drzwi.

    — Nie wzięłam. — Były tylko cztery klucze do willi, a kiedy wychodzili, wyznaczyli 

mężczyznę i kobietę do przechowania ich. Niestety, dzisiaj Kit nie była jedną z nich i Jake 

najwyraźniej też nie. — O której godzinie wychodzi gosposia?

    Jake spojrzał na zegarek.

    — Dwie godziny temu.

    Pochylił się i spojrzał pod wycieraczkę, potem przejrzał każdą doniczkę, która stała 

przy wejściu w poszukiwaniu klucza. Obserwując sposób w jaki mięśnie jego tyłka wyginają 

15

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

się pod miękką tkaniną khaki, Kit wiedziała, że dzieliły ją sekundy od pchnięcia go na plecy i 

uwiedzenia właśnie tu na wykafelkowanym patio.

      Wyprostował   się,   przesuwając   z   frustracją   dłonią   po  swoich  grubych,   ciemnych 

włosach. Z błyszczącymi z namiętności oczyma wymamrotał:

   — Musi być jakiś sposób.

   — Z tyłu — powiedziała Kit. Musieli tylko przejść przez skalną ścianę, która otaczała 

willę.   Dom   miał   kilka   szklanych,  rozsuwanych   drzwi   prowadzących   na   ogromny   taras   i 

basen. Jedne z nich musiały być otwarte.

     Z lekkim chrząkaniem i przepychaniem się, Jake zdołał podciągnąć Kit na ścianę o 

wysokości sześciu stóp, zanim sam się na nią nie wdrapał. Trzymając się za ręce i chichocząc 

jak idioci,  przebiegli wzdłuż tarasu. Ale Jake zatrzymał ją zanim sięgnęła do  pierwszych 

drzwi.

   — Nie wygląda to zapraszająco?

   Odwróciła się by zobaczyć jak patrzy na basen. Smugi pary unosiły się nad falującą 

wodą.   Światła   na   tarasie   były   wyłączone,  jedyne   oświetlenie   pochodziło   od   księżyca. 

będącego prawie w pełni, rzucającego srebrzysty blask na ciemną wodę. Uśmiech wykrzywił 

jej usta, a gorąco na nowo zaczęło pulsować w jej podbrzuszu.

   — Mogłabym troszkę się zanurzyć.

   Pociągnął ją do basenu i szybko zdjął z niej top. Kit wygięła się do tyłu i jęknęła w 

niebo, gdy sięgnął, by possać jej sutek,  który stwardniał od chłodnego nocnego powietrza. 

Nogi jej się trzęsły, jej kobiecość drżała i kurczyła się domagając się bardziej bezpośredniej 

uwagi. Jego dłonie zatrzymały się na zapięciu spódniczki.

      —   Lubię   ją   –   powiedział,   gdy   rozsunął   suwak   zaledwie   o   cal.  —   Tak   jakby 

przypomina   mi   o   tych   seksownych,   krótkich  spodenkach,   które   miałaś   na   sobie   przy 

pierwszym razie…

   Całe jej ciało się napięło. Nie chciała teraz myśleć o tamtej nocy, nie chciała myśleć o 

tym jak ostatnim razem pozwoliła nieposkromionemu pragnieniu uzyskać nad sobą przewagę. 

Położyła palce na jego ustach.

   — Wolałabym nie odświeżać nieprzyjemnych wspomnień.

     Uchwyciła jak zmarszczył brwi, ale ukrył to szybko ściągając  z niej spódniczkę i 

stringi, zostawiając je przy jej stopach.

   — W takim razie, — powiedział, kiedy jego koszula zsunęła się z masywnych mięśni 

— Lepiej zabiorę się do stworzenia nowych.

16

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

ROZDZIAŁ TRZECI

Cholera, ta kobieta wiedziała jak żywić do kogoś urazę. Ale ukłucie, jakie poczuł Jake 

przypominając sobie, że Kit wspominała ich pierwszy raz, jako nieprzyjemny akt, szybko 

zanikło zastąpione przez jej widok w świetle księżyca, w pełni nagiej, nie licząc sandałków na 

wysokim obcasie. Seks promieniował z jej długich nóg i miękkich krągłości jak perfumy 

sprawiając, że poczuł jak impulsy elektryczne przenikają przez jego żołądek. Jego penis był 

tak twardy, że aż bolał.

W jasnym świetle księżyca mógł dostrzec wyrzeźbione linie jej kości policzkowych, 

ciemne rzęsy nad niebieskimi oczami, pełną krągłość jej ust. Jej ciemne włosy falowały przy 

ramionach bawiąc się w „a kuku” z twardymi, ciemnymi sutkami.

Jego ręce podążyły za jego wzrokiem, tropiąc gładką, napiętą płaszczyznę jej brzucha. 

Położył je tuż nad tym, co wcześniej poczuł, ale nie widział. Jej włosy łonowe były ciemną, 

starannie wypielęgnowaną kępką nad pulchnymi, gładkimi wargami. Zaczerpnęła powietrza, 

gdy przeczesał jedwabistą kępkę koniuszkami swoich palców, przesuwając nimi w dół, ale 

nie dotykając gorącego, jedwabistego ciała.

Bał się, że jeśli jej dotknie, to nie będzie w stanie się powstrzymać od pchnięcia jej na 

pobliskie krzesło i wtargnięcia w nią swoim penisem, tak mocno jak tylko będzie mógł. Palce 

mu   drżały   na   wspomnienie   jej   delikatnych   warg   zamykających   się   wokół   niego, 

rozciągających   się   nad   główką   jego   penisa,   gdy   usiadła   na   nim   okrakiem   w   taksówce. 

Wiedział, że gdyby kierowca się nie zatrzymał, straciłby kontrolę i zerżnąłby ją mocno i 

szybko dopóki nie wybuchłby w niej rujnując swoje szanse na udowodnienie, czego nauczył 

się   o   samokontroli   przez   ostatnie   dwanaście   lat.   Więc   zamiast   zanurzyć   palce   w   jej 

soczystych   wargach,   uklęknął   przed   nią   i   zdjął   jej   lekkiej   sandałki   zanim   zrzucił   swoje 

spodnie i bieliznę. Biorąc ją za rękę zaprowadził ją do basenu. Przyciągnął Kit do siebie 

dopóki jej piersi nie otarły się o jego klatkę piersiową, jak małe ciepłe brzoskwinie. Bawił się 

odczuciem zetknięcia zimnej wody z ciepłym ciałem. 

Pocałował ją, językiem zanurkował gwałtownie i głęboko, w taki sposób, w jaki chciał 

w nią wejść. Nie mógł uwierzyć, że po tylu latach był tutaj z nią, dotykał jej, smakował. A 

smakowała tak dobrze, jak wódka i grzech.  Jej wilgotne  usta otworzyły się i chętnie  go 

przyjęły.   Jedno   liźnięcie   i   cofnął   się   z   powrotem   do   napalonego   dwudziesto   dwu   latka, 

drżącego z namiętności i sparaliżowanego przez dotykanie realnej kobiety, która występowała 

w jego najbardziej cielesnych fantazjach.

17

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Dłonie Jake’a chciwie powędrowały po jej skórze, a palce zatapiały się w chętnym 

ciele,   gdy   je   gniótł   i   pieścił.   Chciałby   spędzić   całe   życie   na   badaniu   każdego   cala   jej 

słodkiego ciała. 

Kit dawała z siebie ile tylko mogła. Jej dłonie sunęły po jego chłodnych i wilgotnych 

plecach. Nogi powędrowały do góry, by złapać go w pasie. Odrzucił głowę do tyłu zaciskając 

szczękę na tyle mocno, że o mało nie połamał zębów. Gorące, gładkie ciało drażniło długość 

jego penisa, pulchne wargi rozpostarły się by utulić go, gdy zakołysała biodrami. Jęknęła. 

Oparł ją o gładkie płytki, które pokrywały brzeg basenu. Jedno pchnięcie i mógłby być w niej.

— Nie — wysapał. — Jeszcze nie.

Woda otoczyła jego głowę zagłuszając wszystko oprócz jej smaku i dotyku, gdy przed 

nią uklęknął. Z zamkniętymi oczami rozsunął kciukami jej wargi sromowe chowając twarz 

między jej nogami, dopóki nie poczuł jej napiętej łechtaczki. Zimna woda i gorące ciało 

wypełniło jego usta, gdy wciągnął łechtaczkę między wargi, ssąc i drażniąc językiem dopóki 

jej biodra nie zaczęły podrygiwać i dopóki nie usłyszał jej jęków stłumionych przez wodę. 

Głośno   brzęczało   mu   w  uszach   i   przyszło   mu   do  głowy,   że   mógłby   wkrótce   zemdleć   z 

powodu braku powietrza.

Wynurzając  się  zaczerpnął  głęboko   tchu.  Uniósł  ją  za  biodra  i  usadowił  na  brzegu 

basenu. Zgięła  kolana  opierając  pięty o krawędź by dać mu swobodny dostęp do swojej 

doskonale różowej cipki. Rozsunął kciukami gładkie wargi, szorstko chłepcząc i okrążając 

swoim językiem twardy guziczek jej ciała. Ssał go mocno w ustach aż zakołysała miednicą i 

bryknęła ku jego twarzy. Każde westchnienie, każdy jęk, każde gardłowe mruczenie, jakie 

wydawała sprawiało, że jego penis pulsował. Był tak twardy, że bał się, że go rozsadzi.

—   O   Boże!   Och,   Jake!   —   wyjęczała.   Nadpłynęła   kolejna   fala   płynnego   gorąca 

zwilżając jego język, a Jake wiedział, że była blisko. Pierwsze słabe drgania jej orgazmu 

chwyciły   jego   palce,   gdy   wsunął   je   do   wewnątrz.   Siła   osiągniętej   przez   nią   satysfakcji 

ścisnęła je mocniej.

Kit patrzyła na jasne, nocne niebo. Jeszcze przechodziły przez nią ostatnie dreszcze. 

Wzięła   kilka   głębokich,   wzmacniających   oddechów   i  zaryzykowała   spojrzenie   na   Jake’a. 

Jego ciemna głowa nadal znajdowała się między jej udami, gdy obsypywał gładkie krągłości 

delikatnymi, relaksującymi pocałunkami. Czułymi, a nawet kochającymi pocałunkami.

O Chryste, jestem naprawdę w niezłych tarapatach.

Wolałaby   nigdy   nie   przypomnieć   sobie,   że   na   żadnego   kochanka   jej   ciało   nie 

odpowiadało, tak jak na Jake’a. Po nim nigdy nie było takiego, który traktowałby ją, jak on.

18

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Jej poprzedni partner był właśnie takim typem, jaki jej się podobał. Mówiła mu, czego 

chce a on posłusznie i skutecznie dawał jej satysfakcję, zanim odnalazł swoją. Ale nie patrzył 

na nią jak na najpiękniejszą kobietę, jaką kiedykolwiek widział. Nie głaskał jej skóry, jakby 

chciał zapamiętać każdy jej cal. Nie zanurzył swojej głowy między jej uda liżąc i smakując jej 

cipkę   jakby   była   najbardziej   soczystym,   najdelikatniejszym   owocem,   jaki   kiedykolwiek 

próbował.

I jak jasna cholera, na pewno nie doprowadził jej do orgazmu tak silnego, że plamy 

latały jej przed oczami, a jej ciało przeszywało tysiące małych elektronicznych prądów.

Usłyszała chlupot wody. Mięśnie jej brzucha się naprężyły, gdy zauważyła, że Jake 

utrzymywał nad nią swoje mokre ciało. Podpierając się na dłoniach, pochylił się nad nią i 

pocałował ją z taką czułością, że aż zachciało jej się płakać.

Cholera. Co było z nią nie tak? To był Jake. Facet, który tak nieuprzejmie wprowadził 

ją w świat seksu. „Ciach pach, dzięki, nara”. Dała mu drugą szansę, a on udowodnił – teraz 

dwa razy, – że potrafi dać jej orgazm. Naprawdę, naprawdę dobry orgazm. Ale jednak… to 

był tylko orgazm.

Najrozsądniejszym   ruchem   byłoby   wstać   i   odejść   zanim   padnie   ofiarą   tej   dziwnej 

hormonalnej   anomalii.   Ale   jej   mózg   przesłał   właśnie   całą   jej   samokontrolę   do   obszaru 

pomiędzy jej nogami, który nadal pulsował i bolał chcąc poczuć Jake’a w całości w niej 

zanurzonego.

I pomyśleć, że to mężczyźni byli fałszywie oskarżani o myślenie swoimi fiutami.

Złapała go leniwie za kark i wplotła swoje palce w wilgotny jedwab jego włosów. 

Wtedy odszedł. Woda chlusnęła, gdy wychodził z basenu. Ledwo mogła się zmusić by 

odwrócić głowę i zobaczyć jak buszuje w kieszeniach spodni.

Światło księżyca rzucało srebrne cienie na mięśnie jego pleców i ramion, oświetlając 

kropelki wody spływające po jego długich, silnych nogach. Nowa dawka energii przeszła 

przez nią, gdy odwrócił się, a jego penis sterczał w pełnej gotowości. Mimo, że nie widziała 

jego oczu czuła jak ją obserwuje, gdy nakładał prezerwatywę z powolną rozwagą. Głaszcząc 

się   przypomniał   jej,   że   za   kilka   chwil   cała   ta   skandalicznie   twarda   długość   znajdzie   się 

głęboko w niej.

Przekręciła   się   na   kolana,   gdy   do   niej   podszedł.   Kiedy   był   wystarczająco   blisko, 

sięgnęła po niego. Odepchnął jej dłonie wskakując z powrotem do wody i pociągając ją za 

sobą. Chłodne kafelki podrażniły jej plecy, gdy przyciągnął ją bliżej, by mocno ją pocałować, 

ale nie dbała o to. Zarzuciła mu nogę na biodro przysuwając do siebie czubek jego erekcji. 

— Nie mogę być delikatny — wymamrotał. – Czekałem tyle lat, by znowu cię mieć.

19

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Czekał lata? Co miał na myśli mówiąc…

Nagle myśl została ucięta przez jego nagłą, szybką penetrację. Mimo, że była bardziej 

mokra,   niż   kiedykolwiek,   jego   rozmiar   zaskoczył   ją.   Rozciągnął   mocno   gładkie   ciało, 

wsuwając się głęboko i kiedy myślała już, że nie zniesie więcej, zagłębił się o kolejny cal.

Z powodu przyjemnego bólu otworzyła szeroko usta w niemym krzyku. Jej ciężkie 

sapanie zostało wchłonięte przez jego usta, gdy pompował w nią penisem i językiem. Górując 

nad nią kilkoma calami, otoczył ją, zdominował. Nigdy tak się nie czuła. Nie była pewna czy 

to lubiła. Ale jej ciało owszem.

Poczuła jak się uspokaja, mięknie wokół niego, odpręża się, by z każdym ruchem jego 

bioder wziąć go jeszcze głębiej. 

— Och, Kit — zajęczał. Bezradna nuta w jego głosie dokładnie odzwierciedlała to, jak 

się czuła. Nagle się wycofał ignorując jej szloch protestu. Przekręcił ją, by stanęła twarzą do 

krawędzi basenu.

Chwycił za jej biodra tak mocno, że powinno zaboleć, ale nic nie czuła i naparł na nią 

od tyłu przez cały czas szepcząc, jaka jest piękna, jak jej cipka jest gorąca i ciasna. Szepty 

zamieniły się w jęki, gdy uniósł ręce by dotknąć jej piersi, szczypiąc jej sutki tak mocno, że 

zaczęła krzyczeć i pulsować, i zaciskać się wokół niego. Poruszał biodrami coraz szybciej. 

Krótkie płytkie razy przeplatały się z długimi, głębokimi zanurzeniami, a on dyszał i unosił 

się nad nią.

Ściskając brzeg basenu, Kit odpierała jego ataki, za każdym razem napierając na jego 

obrzmiały trzon, wpychając go tak głęboko, że aż czuła go u podstawy swojego kręgosłupa. 

Przy   każdym   razie   jej   orgazm   unosił   się   nad   krawędzią,   kurcząc   się   i   zaciskając   w   jej 

podbrzuszu. Nagle znieruchomiał za nią, niski ryk wydobył się z jego klaty, gdy szarpnął 

ciężko wewnątrz niej. Napięte mięśnie jej cipki zacisnęły się w odpowiedzi, chwytając go, 

gdy jej własny orgazm przepłynął przez nią z taką siłą, że utopiłaby się, gdyby jej nie trzymał.

Przygarnął ją do siebie chowając twarz w jej szyi. Mimo, że nie była jedną z tych 

przytulających się po seksie, Kit pozwoliła cieszyć się jego czułą sympatią. W końcu uratował 

ją przed utonięciem.

— A niech to — wymamrotał.

Nie, że spodziewała się tego po nim.

`Nagle cofnął się i wydostał z basenu. Stopniowo uświadamiała sobie, że musiał coś 

usłyszeć. Nadjeżdżające motory. Trzaskanie drzwiami. Pijacki śmiech. 

— No chodź, chyba, że chcesz zaprezentować wieczorne widowisko.

20

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Kiedy chodziło o seks Kit postrzegała siebie, jako śmiałą, ale nie miała zamiaru zostać 

przyłapana na seksie w basenie przez dziesięcioro najbliższych przyjaciół. Spiesząc się na 

słabych nogach, jak tylko mogła, Kit niezgrabnie uniosła się i wbiegła na patio.

Jake zgarnął ich ubrania i owinął ją zbyt dużym ręcznikiem. Kolejny założył sobie na 

biodra. Odciągając ją od szklanych drzwi daleko od głównego wejścia, wyszeptał szybko 

modlitwę, wzdychając z ulgą, kiedy drzwi rozsunęły się bez problemu.

Kiedy szli ciemnym korytarzem, ktoś włączył wieżę stereo.

Jak niby miała się dostać niezauważona do swojego pokoju, kiedy musiała przejść przez 

salon? 

Światła na korytarzu się zapaliły, ciężkie kroki rozbrzmiały na kafelkach. Łapiąc ją za 

ramię, Jake wciągnął ją do słabo oświetlonej sypialni, gdzie światło dawała tylko lampka 

stojącą na drewnianym stoliku przy łóżku.

To   jego   sypialnia,   szybko   wywnioskowała,   kiedy   zauważyła   leżącą   przy   nogach 

królewskiego łóżka koszulę, którą wcześniej miał na sobie.

Szczerząc się jak sukinsyn pchnął ją plecami na materac i rzucił ręcznik przez pokój. 

— Chyba musisz się tu ukryć.

— Dobry.

W przerażeniu Kit otworzyła oczy słysząc seksowny, zachrypnięty od snu głos Jake’a 

przy swoim uchu.

Jak mogła zostać całą noc w jego pokoju?

Pierwsza zasada przypadkowego seksu: nigdy nie zasypiaj. Oznaczało to pewny poziom 

zażyłości i zawsze doprowadzało do niezręcznej sytuacji nad ranem. Nie, żeby nie próbowała 

wyjść.   Po   ich   drugiej   rundzie,   Jake   zrobił   to,   co   każdy   normalny   facet   po   orgazmie. 

Przewrócił   się   na   bok   i   zaczął   chrapać.   Nawet   poczekała   dobre   dziesięć   minut,   by   się 

upewnić, że naprawdę odpłynął. Ale w momencie, kiedy jej stopy dotknęły podłogi złapał ją 

za nadgarstek.

— A gdzie ci się wydaje, że idziesz? — zapytał. — Jeszcze z tobą nie skończyłem.

I wciągnął ją pod siebie, by wejść w nią, jakby wcale nie sprawił, że doszła dwa razy w 

ciągu dwóch godzin. Po wszystkim była tak wykończona, że jak idiotka przewróciła się na 

bok i zasnęła. 

Boże, miała nadzieję, że nie chrapała ani się nie zaśliniła. Nie ma to jak dzienne, ostre 

światło połyskujące na twoim kochanku. Zaryzykowała rzucenie spojrzenia znad ramienia.

21

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Oczywiście, Jake był idealny. Zamiast wyglądać  jak zaspany prostak, prezentował się 

cudownie z tymi swoimi rozczochranymi czarnymi włosami i z zarośniętą szczęką. Seksowny 

i   zrelaksowany   w   sposób,   jaki   sprawiał,   że   dziewczyna   marzyła   o   spędzeniu   długiego 

niedzielnego poranka na przytulankach i uprawianiu miłości oraz udawaniu, że reszta świata 

nie istnieje.

Nagle   zdała   sobie   sprawę   z   obecności   w   swojej   głowie   tej   głupkowatej   naiwnej 

siedemnastolatki. Uprawiać miłość? Nigdy w życiu! Musiała się stąd wydostać. 

— Mmm… nie idź — nakłaniał, pocierając bardzo imponującą – i kuszącą – poranną 

erekcję   o   jej   wewnętrzną   stronę   uda.   Spojrzała   na   zegarek,   ulga   zmieszała   się   z 

rozczarowaniem, gdy przypomniała sobie o Spa, które dziewczyny zaplanowały na dzisiejszy 

dzień

—Muszę iść — powiedziała szybko, zmuszając się do wydostania ze zbyt ciepłego 

łóżka i złapania za swoje ubrania. — Mamy spotkanie w Spa. A poza tym… — rzuciła mu 

niegrzeczne spojrzenie zza ramienia — wszystko mnie boli.

Jego zielone oczy zaiskrzyły grzesznym gorącem. 

— Jesteś pewna, że nie chcesz bym to wycałował i sprawił, że poczujesz się lepiej?

Podczas gdy siedemnastoletnia idiotka wewnątrz Kit błagała ją, by została, ta dojrzalsza 

Kit, uznała, że lepiej go odprawić i wyjść z pokoju póki jeszcze może.

W poniedziałkowy poranek Kit obudziła się i przeklęła, znajdując się w tym samym 

miejscu, w którym była wczoraj rano: w łóżku Jake’a.

Do diabła.

Bez względu na to jak bardzo walczyła, nie była w stanie nie zasnąć, kiedy przytulała 

się do jego ogromnej klaty. Spała jak zabita do samego rana. Dzisiaj nawet nie poczuła, kiedy 

wstał. Ale musiał już nie spać od jakiegoś czasu, bo jego strona łóżka była zimna. Dzięki 

Bogu za małą przysługę. Nie byłaby w stanie udawać odpornej na jego seksowny poranny 

wygląd. 

Wczoraj,   gdy   kobiety   wróciły   z   polerowania,   naoliwiania   i   masowania,   była 

zdecydowana utrzymać stosowny dystans. Ostatnią rzeczą, jakiej chciała doświadczyć, było 

zachowywanie się jak te wszystkie pary i sprawiać wszystkim mylne wrażenie.

Ale i tak zanim odeszli krótko po kolacji, jakoś spędziła cały wieczór przyklejona do 

jego boku.

Westchnęła i przekręciła się na bok, ganiąc się cicho za ponowne wpadniecie w pułapkę 

znacznych uroków Jake’a Donovana. I wbrew próbom Kit, powstrzymania lekceważeniem i 

22

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

dużą ilością alkoholu, ta niedorzeczna nastoletnia dziewczyna, która tak głupio wyobrażała 

sobie zakochanie się w Jake’u tyle lat temu, nie przestawała krzyczeć o jej uwagę. Idąc dalej 

tym torem miała wrażenie, jakby los łączył ich, by jej dzień był wypełniony stałą uwagą 

Jake’a i jego umiejętnościami seksualnymi. 

Zobacz,   w   jaki   sposób   patrzy   na   ciebie,   kiedy   myśli,   że   nie   widzisz,   wykrakała 

nastoletnia,   idiotyczna   Kit.  Posłuchaj,   w   jaki   sposób   się   śmieje   z   twoich   dowcipów.   Nie  

byłoby   miło   być   z   kolesiem,   który   właściwie   rozumie   twoje   poczucie   humoru?   Musisz  

przyznać, że po tych wszystkich latach fajnie by było być z facetem, który jest tak duży, silny  

i…. dominujący.

Kit w tym punkcie przyznała jej rację. Faceci, z którymi się spotykała przez lata mieli 

tendencję   do   smukłej   budowy   ciała,   w   przeciwieństwie   do   imponującej   krzepy   Jake’a   o 

wysokości sześciu stóp. Ona sama miała 165 cm i raczej atletyczną budowę ciała. Nigdy nie 

uważała się za szczególnie drobną i musiała przyznać, że miło jest czuć się w łóżku, jak 

eteryczna i delikatna kobieta.

Ale co z tego? W sumie był niewiarygodnie gorący, a jego seksualne sztuczki poprawiły 

się o kilka punktów. Ale nadal, upomniała się, jest tym oryginalnym psem, który zmiażdżył 

jej romantycznego siedemnastoletniego ducha, zjebał ją dosłownie i w przenośni bez żadnego 

telefonu.   A   ona   nie   była   już   dłużej   niewinną   dziewczyną   skrzywdzoną   przez   haniebne 

zauroczenie, ale dorosłą kobietą, która wiedziała, że lepiej nie wierzyć garści orgazmów.

Kiedy po południu znajdą się w swoich samolotach – on w lecącym do Bostonu, ona do 

San Francisco – ostatnie dwa dni zamarzą się, a we wspomnieniach pozostanie tylko wrażenie 

gorącego seksu pod meksykańskim księżycem.

Nie martwiąc się o zebranie swoich ubrań, Kit wciągnęła na siebie jedną z koszulek 

Jake’a o rozmiarze XXL. Sięgała jej do kolan i zakrywała odpowiednio dużo, by nie musiała 

się   wstydzić   w   trakcie   powrotnego   spaceru   do   swojego   pokoju.   Gdy   przechodziła   przez 

korytarz, próbowała nie wdychać męskiego zapachu mydła sandałowego, który wydzielała 

miękka   bawełna.   Niemniej   jednak,   nie   mogła   zignorować   dzikiego   pulsowania   między 

nogami na myśl o trąceniu nosem nagiej skóry jego klaty, o jedwabistym dotyku jego ręki, 

czy o łaskotaniu przez jego włosy wewnętrznej strony uda…

Gdy skradała się przez salon, dziękując za to, że jeszcze nie spotkała żadnych innych 

gości, uchwyciła niski pomruk jego głosu dochodzący z kuchni. Nie chciała podsłuchiwać i 

nawet by się nie zatrzymywała, gdyby nie usłyszała swojego imienia.

Zakradła  się  do jadalni.  Stając  przy  kredensie  z  chińską  porcelaną   mogła  wyraźnie 

usłyszeć całą rozmowę sama pozostając w ukryciu.

23

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

— Niezła z niej dupcia. — Kit była pewna, że był to Dave, świadek pana młodego. 

Najmniej przez nią lubiana osoba. Niestety był również bratem pana młodego, więc musiał 

być na przyjęciu weselnym. Będąc zarośniętym chłopcem bractwa starającym się nieustannie 

przeżywać dni chwały domu Sigma Chi, zaczepiał Kit. W sumie, więc nie zaskoczyło jej i 

szczególnie nie obraziło, to jak ją ocenił. 

— Jest tak dzika, jak wygląda? Mogę się założyć, że krzyczy.

Kit zdenerwowała się i jednocześnie napięła mięśnie w oczekiwaniu na to, co odpowie 

Jake,   cały   czas   jednak   zapewniając   samą   siebie,   że   nie   obchodzi   jej,   co   on   ma   do 

powiedzenia.

— Jeśli powiesz jeszcze jedno słowo na jej temat, to przetrzepię ci tyłek tą szpatułką. — 

Nawet bardziej szokujący od tej wypowiedzi był jej ton: niski i wrogi. Zdecydowanie nie 

żartobliwy.

—   Hej,   stary   —   Głos   Dave’a   był   zniekształcony,   jakby   ktoś   go   dusił.   —   Tylko 

żartowałem. Przecież nie mówię o twojej żonie…

Kolejne słowa Jake go ogłuszyły. 

— To dotyczy zarówno ciebie, jak i wszystkich znajdujących się w tym domu. Kit jest 

moja, zrozumiałeś? A jeśli, zanim wyjedziemy, zrobisz coś więcej niż tylko na nią spojrzysz, 

to nakarmię cię twoimi własnymi jajami.

But Kit wyśliznął się z jej słabych palców. Odgłos uderzenia o kafelki w pokoju o 

wysokim sklepieniu był nienaturalnie głośny.

— Co do…

Cholera! W szalonym pędzie przecięła jadalnię i wbiegła przez korytarz do pokoju, w 

którym nie spała od ostatnich dwóch nocy.

Jak on śmiał być taki zaborczy, złościła się. „Kit jest moja”. Jak on śmiał! Nie była 

niczyja. Dziękuję bardzo! A jeden weekend seksu, chociażby i najlepszego w życiu, niczego 

nie zmieniał.

Zwłaszcza, jeśli chodziło o Jake’a Donovana. Naprawdę sądził, że po tych wszystkich 

latach   i   sposobie,   w   jaki   ją   potraktował,   mógł   pojawić   się   w   jej   życiu,   dać   jej   kilka 

zapierających dech w piersi orgazmów, a ona pozwoli mu zaciągnąć się z powrotem do jego 

jaskini?

Marne szanse. Nadszedł czas, by Jake poznał gorzki smak rzeczywistości.

24

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

ROZDZIAŁ CZWARTY

O   co   chodzi   z   tą   starą   miłością,   która   naprawdę   zwiększa   obroty   naszego   silnika? 

Dlaczego tak jest, że jacyś faceci sprawiają, że wracamy po więcej nawet, jeśli na to nie 

zasługują? Ja nie jestem z tych, które dają drugą szansę. Nawet, jeśli spędziłam najbardziej 

niewiarygodny,   przesiąknięty   słońcem   i   seksem   weekend   mojego   życia   z   facetem,   który 

bazując na jego ostatnim występie, już nigdy w tym życiu nawet o cal nie powinien zbliżyć 

się   do   moich   majtek.   Ale   chłopiec   nauczył   pieska   jakichś   nowych   sztuczek,   które 

wystarczyły, by sprawić, że jego dziewczyna zaczyna wyć…

Gdy rozbrzmiało stukanie do jej drzwi, Kit jęknęła we frustracji. Kto mógłby tu przyjść 

o dziewiątej we wtorkową noc? Może, jeśli uda, że nie ma jej w domu to ten ktoś odejdzie. 

Jedyną rzeczą, jakiej teraz potrzebowała to przerywanie jej w pracy. Jutro nie tylko zaczynało 

się odnotowywanie wpływów, ale również miała mniej niż dwanaście godzin na dostarczenie 

kolejnego   artykułu   na   temat   trwającego   śledztwa   w   sprawie   miejscowych 

biotechnologicznych   firm,   które   spartaczyły   kliniczne   dane   naukowe   dotyczące 

produkowanego przez nie leku.

Kliknęła na URL i otworzyła jeszcze jeden artykuł o zabawnych rzeczach, jakie różne 

leki mogą uczynić czyjejś wątrobie. Jednocześnie śniła tęsknie o tym, że mogłaby napisać coś 

jak „Stripping It Down” i dostać taką wypłatę, żeby móc zostawić suchy, kliniczny świat 

biznesowego reportażu.

Ktoś dalej stukał do drzwi. Prawdopodobnie była to jej sąsiadka, Margot, która - odkąd 

Kit miała kabel a Margot nie - zawsze chciała obejrzeć telewizję. Kit wsunęła swoje nagie 

stopy w czerwone puszyste klapki i zaszurała w stronę drzwi.

— Możesz wejść, — zagderała otwierając drzwi nie patrząc nawet przez judasza. – ale 

musisz być cicho.

— Jeśli dobrze pamiętam, ostatnim razem, kiedy cię widziałem to właśnie ty najbardziej 

hałasowałaś.

Kit cofnęła się. Na widok Jake’a Donovana stojącego w jej drzwiach znalazła się w 

ogromnym szoku. Na jego niesprawiedliwie przystojną twarz rozciągnął się szeroki uśmiech 

typu nie-bierzemy-jeńców.

— Co ty tu do cholery robisz?— strzeliła zanim mogła się powstrzymać. Przez sekundę 

myślała,   że   ma   halucynacje.   Od   tygodnia,   który   minął   od   jej   powrotu   z   Cabo,   Jake   nie 

opuszczał jej myśli. Zwłaszcza, kiedy opisywała w dwóch rozdziałach „Stripping It Down” 

każdy soczysty moment jaki spędziła na łasce seksualnej potencji Jake’a.

25

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Ignorując jej pytanie, bez zaproszenia wszedł do mieszkania. Zamknął za sobą drzwi i 

jedną ręką złapał jej podbródek unosząc go na spotkanie swoich ust. 

— Nigdy nie dałem ci buziaka za pożegnanie – powiedział, gdy w końcu ją puścił. 

Oblizał swoje usta jakby próbował jej smaku.

Poczuła jak rumieniec wstydu wypływa na jej policzki. Po tym, kiedy usłyszała jego 

wypowiedź w kuchni, szybko się spakowała i poprosiła jedną z druhen, żeby zadzwoniła po 

taksówkę. Potem wymknęła się tylnim wyjściem i odjechała na lotnisko nie żegnając się z 

nikim. Zwłaszcza z Jake’iem.

Nie najlepsza forma, przyznała i zdecydowanie nie najlepszy ruch jak na kobietę, która 

chciała być tak nonszalancka jak sobie to wmawiała. Ale Jake miał o ich znajomości inne 

zdanie, o czy świadczył jego wybuch gniewu na Dave’a. Od tego czasu, Kit nie mogła myśleć 

o niczym innym jak tylko o znalezieniu się jak najdalej od niego, zanim zaczął głupio sądzić, 

że ich wspólny weekend coś znaczył.

A   to,   że   tydzień   później   był   w   jej   mieszkaniu   niezapowiedziany   i   niezaproszony 

ostrzegło   ją,   że   Jake   może   nie   potraktował   ich   wspólnego   weekendu   jako   przypadkowej 

przygody.

— Przeleciałeś cały kraj, żeby dać mi tylko pocałunek na pożegnanie? Powinnam się 

zacząć bać, że mam prześladowcę?

Jake zachichotał i wszedł do salonu, kładąc swoją marynarkę na oparciu kanapy jakby 

robił to każdego dnia. Poluzowywał krawat, a ona nie mogła nie podziwiać sposobu, w jaki 

jego ramiona napinały się pod bawełnianą koszulą, sposobu, w jaki jego spodnie napięły się 

na mięśniach jego pośladków. Oparł się o tył jej kolorowej kanapy, a gorąco promieniowało z 

jego oczu, gdy taksował ją wzrokiem od jej kucyka do czerwonych pantofelków.

Zwalczyła pragnienie, by skulić się w sobie. Oczywiście, Jake był ubrany jak GQ z 

mokrego snu, podczas gdy ona otworzyła mu drzwi w bokserkach i w wytartej koszulce, którą 

dostała  za darmo na jakiejś  konferencji.  To nie tak,  że obchodziło ją, co on myśli o jej 

wyglądzie – nie była pewna czy w ogóle chciała go tutaj, a im mniej uważał ją za pociągającą 

tym mniej ta sytuacja byłaby skomplikowana.

Nieważne, że od jednego spojrzenia jego zimnych zielonych oczu jej sutki zamieniły się 

w twarde kuleczki. 

— Nie martw się Kit — powiedział. — Moja firma pracuje tutaj nad umową i chcieli 

bym przez miesiąc prowadził biuro w San Francisco.

26

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

To   brzmiało   wystarczająco   rozsądnie.   Oczywiście   sprawdziła   Jake’a   w   Google   w 

pierwszej minucie, gdy tylko wróciła do domu. Wiedziała więc, że jego firma otworzyła biuro 

w San Francisco i zainwestowała w kilka lokalnych firm technologicznych.

Co za idiotka. Dlaczego miałby przelecieć całą drogę z Bostonu tylko po to, by ją 

zobaczyć,   nie   ważne   jak   bardzo   fenomenalny   był   seks.   Nie   wiedziała,   co   było   bardziej 

przerażające – pierwsza myśl, że nazbyt serio wziął sobie ich weekend lub to, że właściwie 

była rozczarowana, że był tu wyłącznie dla interesów.

— Zadzwoniłem do twojego brata i zdobyłem informacje o tobie — kontynuował. — I 

pomyślałem sobie, że wstąpię. — Odepchnął się od kanapy i podszedł do niej powoli, nie 

zatrzymując się dopóki nie stał milimetry od niej.

—   Mogłeś   najpierw   zadzwonić   -   powiedziała   krzyżując   ręce   na   piersi,   by   ukryć 

intensywną reakcję swojego ciała.

— Po tym, kiedy odeszłaś — przejechał w górę dłońmi i złapał za jej kark — nie byłem 

pewien, czy zgodzisz się ze mną spotkać.

Oblizała nerwowo usta i zacisnęła ręce na swoich ramionach, zwalczając pragnienie, by 

podstawić mu haka i rzucić go na podłogę. 

— Chyba nie myślałeś, że chciałam się z tobą spotkać?

Błysnął białymi zębami. 

— Wiedziałem, że chcesz mnie zobaczyć, — powiedział — ale nie wiedziałem, czy się 

zgodzisz.

Pochylił się bliżej, a ona poczuła ciepły oddech przy swoich ustach. 

—   Jesteś   bardzo   pewny   siebie,   prawda?   –   wymruczała.   Jej   usta   otarły   się   o   jego 

szczękę, gdy nie mogąc się powstrzymać, uniosła się na palcach i wychyliła.

Łapiąc ręką za kucyka odchylił jej głowę do tyłu, drażniąc językiem jej otwarte usta 

zanim wepchnął go do środka. Rozplątała ramiona i otoczyła nimi jego szyję przyciągając go 

do siebie. Otworzyła szeroko usta poddając się jego inwazji.

Jęknął i zanurzył się niej, ssąc i gryząc jej wargi jak głodny facet. Gorąco buchnęło 

między jej nogami. Nie mogła myśleć o niczym innym, jak tylko o rozebraniu go i wsunięciu 

go w siebie tak szybko jak tylko to możliwe.

Lecz nie mogła oddać mu się tak łatwo. Wyszarpując głowę z jego uścisku powiedziała:

— Więc to wszystko? Żadnych kwiatów, kolacji? Byłeś w mieście i pomyślałeś, że 

wstąpisz do mnie na seks? Zastanawiam się, co by pomyślał Charlie, o tobie rozprawiającym 

się tak z jego młodszą siostrą.

27

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Jake   wsunął   zaborczo   dłoń   pod  jej   koszulkę,   jego   rozłożone   palce   sprawiły,   że   po 

plechach przeszły ją ciarki. Drugą ręką złapał za jej biodro przyciągając ją na tyle blisko, by 

poprzez materiał spodni mogła poczuć ciepło jego erekcji. 

— Chcesz  bym się tak  zachowywał  Kit? Kolacja?  Kwiaty?  Zrobię,  co zechcesz.  – 

Pocałował ją mocno zostawiając jej usta obrzmiałe i pulsujące. — Ale cały lot spędziłem… – 

warknął przyciągając jej dłoń do swojego rozporka, by sama mogła poczuć jaki był twardy i 

wielki – myśląc o tym, że niedługo będę wewnątrz ciebie.

To było zbyt wiele. Nie chciała słyszeć żądzy i potrzeby w jego glosie, przerażających 

ją nawet gdy sprawił, że poczuła wilgoć miedzy nogami.

— Zagram w każdą gierkę w jaką chcesz, — szepnął, gdy językiem przesuwał w dół po 

jej   wrażliwej   szyi   —   ale   myślałem,   że   w   tym   wypadku   powinniśmy   być   wobec   siebie 

szczerzy.

Ulga, połączona z rozczarowaniem,  przepłynęła  przez nią. Kit skupiła się na uldze. 

Najwyraźniej jakiekolwiek zaborcze uczucia, jakimi ją darzył znikły. Chciał od niej tylko 

seksu. Dlaczego miałby udawać, że chce się umawiać na randki skoro chciał tylko jakiegoś 

dobrego starego, niewiążącego seksu, takiego samego, jaki mieli w Meksyku?

Bo było to dokładnie to, czego i ona chciała.

Kłamczucha.

Ale Kit bezlitośnie zdusiła głosik, który starał się ją przekonać, że chciała więcej.

Zamiast tego chwyciła Jake’a za krawat i zaciągnęła go do sypialni, gdzie rozebrali się 

nawzajem   z   szaloną   sprawnością,   zatrzymując   się   by   całować   i   lizać   każdą   następną 

odsłoniętą część swoich ciał. Kiedy zbliżył się do brzegu materaca popchnęła go na łóżku i 

sama podążyła za nim dopóki nie leżała okrakiem na jego nagiej, szerokiej na milę klacie. Jak 

kocica w rui otarła się o lekko pokrytej włoskami ścianę jego klatki sycząc, gdy jego dłonie 

przykryły jej nagie piersi, trąc szorstko o wrażliwe punkty jej sutków.

Jego penis był gorący i pulsował przy jej brzuchu, a ona usadziła się nad nim tak, by 

mogła nasunąć swoją wilgotną cipkę na jego twarde jak skała ciało. Wielkie dłonie ścisnęły 

jej pośladki, przyciągając ją do niego dopóki od tego krótkiego kontaktu nie znalazła się na 

skraju orgazmu.

Jeszcze nie. Odsunęła się nieznacznie, pochylając się by przejechać językiem wzdłuż 

jego klatki. Nagle w jej głowie pojawiło się coś, co powiedział w winniczne.

Jedną ręką uniosła jego dłonie i przycisnęła je do żelaznej ramy łóżka. Drugą ręką 

zgarnęła ze stolika otwarte kajdanki. W kilka sekund zdołała umieścić jej tam, gdzie chciała.

28

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Zimne pstryknięcie metalu zabrzmiało nienaturalnie głośno w jej małej sypialni, a oczy 

Jake’a otworzyły się, kiedy zorientował się, że jest mocno przykuty do zagłówka.

Delikatnie napiął mięśnie testując kajdanki i orientując się, że jest mocno spętany. Zaraz 

jednak odprężył się opadając na poduszki.

Jej kolana znalazły się po obu stronach jego torsu, kiedy Kit rozsiadła się na nim patrząc 

na niego jak Amazonka, która zdobyła swoją nagrodę.

— Jestem na twojej łasce. — Uśmiechnął się.

— Dokładnie. — Wychylając się tak, że jej piersi otarły się o jego twarz jęknęła, gdy 

posłusznie obrócił głowę, by móc polizać jeden, potem drugi sutek. Znowu usiadła a jego usta 

puściły twardy punkt z głośnym puknięciem. — Mogę z tobą zrobić cokolwiek?

— Mógłbym mieć kilka propozycji, ale odkąd to ty chcesz mieć władzę na zabawą 

myślę, że to zadanie należy do ciebie.

Ciekawiło   ją   co   powiedziałby   Jake,   gdyby   przyznała   się,   że   pierwszy   raz   użyła 

kajdanek.   Przez   dwa   lata   prezencik   z   różowym   futerkiem   spoczywał   nietknięty   w   jej 

szufladzie. Nawet jako seksualnie wyzwolona kobieta, za którą lubiła się uważać, nigdy nie 

miała ochoty krępować mężczyzny i na pewno nigdy nie zaufała żadnemu by i jej to zrobił.

Ale Jake był taki zarozumiały, taki pewny siebie, że nie mogła oprzeć się pokusie, by 

poddać testowi jego umiejętności. 

— W Meksyku powiedziałeś mi, - mówiła delikatnie drapiąc paznokciami skórę jego 

klaty – że możesz dać mi orgazm ze związanymi z tyłu rękoma. — Pot zalśnił na jego skórze i 

poczuła, jak czubek jego penisa szarpnął przy jej udzie. — Zobaczmy jak to zrobisz będąc 

przywiązanym do mojego łóżka.

Powolny, szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy. Poczuła motylki w brzuchu i już 

mogła powiedzieć, że nie będzie miał problemu z udowodnieniem swojej racji. Oblizując się 

w oczekiwaniu szepnął, 

— Chodź tu, Kitty Kat.

Ustawiła się nad nim, jej kolana były po obu stronach jego głowy. Wstrzymała oddech i 

zamknęła   oczy,   gdy   nosem   rozsunął   na   boki   jej   wargi.   Zacisnęła   palce   na   jego   rękach 

trzymających zagłówek. Delikatny jęk wydobył się z jej ust, gdy najechał ją swoim językiem. 

Okrążając i liżąc, drażnił jej łechtaczkę delikatnymi razami, potem zostawił ją, by przejechać 

językiem po wilgotnej gładkości jej warg, wsuwając się do jej gorącego wnętrza i tym samym 

pieprząc ją językiem.

29

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Poruszyła   biodrami,   by   spotkać   się   z   delikatnymi   pchnięciami.   Dźwięki   jej 

przyjemności   stały   się   frustrujące,   kiedy   nie   przestawał   lekko   jej   głaskać,   nigdy   nie 

wzmacniając rytmu, który mógłby doprowadzić ją do orgazmu.

Udowodnił tym samym, że nawet będąc przykutym do łóżka, nie jest bezsilny.

— Niech cię diabli, przestań mnie dręczyć - powiedziała przez zaciśnięte zęby.

Delikatnie   się   zaśmiał.   Wibracje   sprawiły,   że   poczuła   dreszcze   w   swoim   ciele. 

Westchnęła,  gdy jego usta okrążyły  łechtaczkę,  przeciągając  napięte  sedno między  swoje 

wargi   i   drażniąc   go   mocnymi   pociągnięciami   swojego   języka.   Delektował   się   nią   ssąc 

głodnymi ustami, owijając się i zanurzając w niej.

Po chwili poczuła znajomy ucisk w swoim rdzeniu. Orgazm rozkwitł w jej podbrzuszu. 

Bezwzględny atak jego ust doprowadził ją na szczyt, językiem wsuwał się do wnętrza jej 

drżącej cipki, gdy drżała i pulsowała przy jego twarzy.

Poczuła  gorące mrowienie  we wszystkich  kończynach,  kiedy zjechała  po jego ciele 

spoczywając głową na klacie. 

— Wydaje mi się, że nie kłamałeś.

Uniósł nad poduszką swoją głowę i pochylił się, by pocałować ją w czubek głowy. 

— Nienawidzę, kiedy ludzie wyolbrzymiają swoje zdolności, więc sam starałem się 

nigdy tego nie robić.

Kit westchnęła i zawinęła się przy nim.   Z postosunkowego znużenia wyszarpnęło ją 

uparte szturchanie jego erekcji o jej tyłek. Tym samym przypominając jej, że ona może i jest 

usatysfakcjonowana,   ale   on   nadal   był   bardzo   pobudzony   i   niecierpliwy.   Słusznie   by   go 

potraktowała pozostawiając go niezaspokojonego i przykutego do jej łóżka, ale nie mogła się 

zmusić, by to zrobić po tym jak wykonał kawał dobrej roboty.

To   prawda,   że   miała   w  sobie   rysę   mściwości.   Nie   wiedziała   też   czy   kiedykolwiek 

skończy z Jakem, ale pozostawienie go twardego i bolącego wydawało się być skandalicznie 

nieuczciwe. 

Nie wspominając już o okropnym marnotrawstwie perfekcyjnie dobrej erekcji.

Kąsała i ssała zniżając się po jego torsie, uwielbiając słony smak jego skóry. Piżmowy 

zapach napalonego mężczyzny drażnił jej nozdrza. Językiem przejechała po linii włosków, 

które   przepoławiały   jego   doskonały   sześciu   pak,   okrążały   pępek   i   kończyły   się   tuż   nad 

sztywnym odstającym członkiem stukającym uparcie o jej brzuch.

Kropla   jego   soków   zalśniła   na   czubku.   Jego   penis   podskoczył,   gdy   zlizała   kroplę. 

Każdy   mięsień   zacisnął   się,   kiedy   ukarała   go   tymi   samymi   drażniącymi   liźnięciami, 

delikatnym,   lekkim   chłeptaniem,   którym   on   ją   denerwował.   Jedna   żyłka   wyróżniała   się 

30

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

wyraźnie  na jego członku,  pulsując  dwa razy szybciej,  gdy naprężył  się od jej  mocnego 

chwytu.

W końcu wzięła go w usta, a jego wstrząsający jęk wystarczył, by jej własne pragnienie 

się odnowiło. Był tak duży, że ledwie mogła okrążyć go ustami. Jej usta rozciągały się wokół 

jego czubka, gdy starała się wziąć go głębiej. Trzymając go w dłoni, obsługiwała go krótkimi, 

silnymi razami, kiedy językiem wirowała wokół jego jedwabiście gładkiej główki. Ruszył 

niecierpliwie biodrami i mogła powiedzieć, że walczył z pragnieniem, by naprzeć na jej usta.

Uwielbiała posmak i czucie jego penisa w swojej buzi. Ale również dla niej nie było to 

wystarczające. Jej cipka zwilgotniałam, a Kit zadrżała, pragnąc poczuć jak jego gruby członek 

zagłębia się w niej.

—   Gdzie   idziesz?   —   Jego   głos   wskazywał   na   to,   że   napięcie   mężczyzny   zaraz 

przekroczy granicę jego wytrzymałości.

Pochyliła  się  i  wzięła  jego  usta  w głębokim   pocałunku  jednak   nie  odpowiedziała   i 

odeszła odepchnąwszy się od łóżka. Kiedy się oddalała wyraz jego twarzy stał się nieufny. 

Właściwie to zaczął się martwić czy wróci. Czy ten tani dreszczyk, który mu zafundowała 

czynił ją sadystką?

31

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

ROZDZIAŁ PIĄTY

Przez  minutę  Jake’owi wydawało się,  że zawyje  z ulgi,  kiedy zamiast  zostawić  go 

z najgorszym   przypadkiem   bolących   jaj,   pojawiła   się   Kit   z   niegrzecznym   uśmieszkiem 

i prezerwatywą w dłoni.

Nie   zmieszana   swoją   nagością   zatrzymała   się   w   drzwiach,   wyglądając   tak   pięknie 

i seksownie, że pomyślał, iż serce mu pęknie. 

– Chyba nie myślałeś, że cię zostawię?

– Nie wiem, czego mam się po tobie spodziewać. – Szarpnął kajdanki.

Gdzieś w środku ich szaleństwa jej włosy uwolniły się z kucyka. Grube brązowe fale 

połaskotały jego policzki, gdy go pocałowała. 

– Na twoje szczęście - wymruczała przy jego ustach - jeszcze z tobą nie skończyłam.

Przez cały ten czas, kiedy grzebała w łazience w poszukiwaniu prezerwatywy, Jake 

próbował wziąć się w garść, ale kiedy poczuł jej gładkie dłonie na swoim wzwodzie, jego 

kontrola prawie się roztrzaskała. Zamiast napawać się dotykiem jej palców okrywających go 

w lateks, skupił się na szczegółach pokoju. Kredens był poniklowany i wyraźnie zużyty, 

oprawione biało-czarne zdjęcia Ansela Adamsa, które wydawały się zbyt spokojne wobec 

tętniącego życiem wizerunku niegrzecznej dziewczyny, jaki Kit zdawała się prezentować.

Ale wtedy zsunęła się na niego, ciasne mięśnie jej ciała tak mocno go chwyciły, że bał 

się, iż dojdzie właśnie tu i teraz. Zacisnął zęby, powstrzymując się każdym swoim mięśniem, 

gdy   zaczęła   się   ruszać.   Wygięła   plecy,   ciemno-różowe   sutki   wystawały   jak   małe   twarde 

punkciki, aż napłynęła mu ślinka do ust, żeby ich spróbować. Próbował unieść się na łóżku, 

przeszkodziły mu w tym kajdanki. 

– Odepnij mnie – powiedział – Muszę cię dotknąć.

– A co, jeśli tego nie chcę? – odpowiedziała bez tchu, zaciskając dłonie na jego klacie, 

gdy zmieniła tempo na powolne i leniwe.

Przyciskając stopy do łóżka, Jake mocno ruszył biodrami, na tyle wysoko, by wiedzieć, 

że poczuła go przy samym kręgosłupie. 

– Odepnij te cholerne  kajdanki - warknął ledwo poznając  dziki ton swojego głosu. 

Znowu naparł, wydobywając ostry jęk spomiędzy jej ust.

Pochyliła się i sięgnęła po klucz leżący na nocnym stoliku. W następnej sekundzie był 

już wolny. Jego dłonie momentalnie ruszyły, by złapać ją za biodra i trzymać w miejscu, 

kiedy pchał wolno i głęboko, jednocześnie trzymając między zębami jej sutek. Taka mała 

dokuczliwa osóbka, pomyślał czule, próbująca grać taką twardą, zostawiła go bez pożegnania 

32

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

w Meksyku i próbowała dzisiaj go zdominować. Czy przyznawała się do tego czy nie, była 

tak samo bezsilna wobec tego, co się działo między nimi, jak on.

Teraz nadszedł doskonały czas na małą demonstrację.

 Kit sapnęła zaskoczona, gdy Jake jednym ruchem przerzucił ją na plecy i złapał ręką za 

jej   nadgarstki.   Tak   bardzo   zafascynowana   dotykiem   jego   penisa   zanurzonego   w   niej 

niesamowicie   głęboko,   nie   zarejestrowała   metalicznego   kliku   dopóki   nie   chciała   sięgnąć 

rękoma za jego głowę.

Niech go szlag! 

– Wypuść mnie  – Zmagając  się z kajdankami  wierciła  się pod nim, ale to jedynie 

sprawiło, że jego penis jeszcze bardziej wsunął się w nią, a jej łechtaczka dotknęła jego kości 

łonowej. Ustami połknął jej rozgniewany dźwięk protestu. Odwzajemniła się, gryząc go na 

tyle mocno, by poczuć krew.

Szarpnął się do tyłu z niedowierzaniem, dotykając ranki językiem. Nie wiedziała, które 

z nich było bardziej zszokowane jej brutalnością.

Obserwowała   go   ostrożnie,   gdy   wisiał   nad   nią   nieruchomo,   nadal   zanurzony   tak 

głęboko, że mogła poczuć w sobie jego puls. Gdy zdecydowanie diabelski uśmiech pojawił 

się na jego twarzy, przebiegł przez nią mały dreszczyk przerażenia. 

– Nie zaczynaj gierek, w które nie chcesz grać, Kit.

Nie miała czasu, by zastanowić się, o co mu chodziło. Była zbyt przerażona faktem, że 

grzebie w jej stoliku nocnym, podczas gdy ona jest przypięta i bezradna. Tam był jej dziennik 

wraz z prywatnymi pamiątkami i…

– Niegrzeczna dziewczynka z ciebie Kitty Kat. – Natychmiast rozpoznała mały owalny 

przedmiot w jego dłoni.

Szarpnęła się i zajęczała, gdy przejechał czubkiem wibratora po jej sutkach. Wstrząs 

spowodował, że jej pochwa jeszcze mocniej zacisnęła się na jego penisie. Walczyła zuchwale, 

z niewyjaśnionej przyczyny była zażenowana tym, że znalazł jej, raczej skromną erotyczną 

zabawkę. 

–  Większość   facetów   jest  raczej   onieśmielona  wibratorem.   Sądzą,  że   nie  mogą   mu 

dorównać.

– Temu małemu gościowi? – Uniósł białą zabawkę mającą nie więcej jak pięć cali 

długości i o połowę mniej średnicy. Umyślnie wysuwał się z niej dopóki tylko główka jego 

penisa nie znajdowała się wewnątrz. Nieznośnie zwlekając zanurkował z. – Nie wydaje mi 

się, żebym miał się czuć zagrożony.

33

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Tu  nie chodzi  o wielkość  twojej łodzi…  – powiedziała,  ale  zdradził  ją  wysoki  i 

piskliwy ton jej głosu. Jego powolne mocne ruchy powstrzymały ją przed dokończeniem 

zdania.

Unosząc   się   na   kolanach   założył   sobie   jej   nogi   na   biodra   i   ruszył   w   mocnych, 

wymierzonych ruchach dopóki nie zaczęła jęczeć i skręcać się z rozkoszy ledwie pamiętając, 

że poza jego penisem istnieje również świat. Bez tracenia swojego tempa zjechał wibratorem 

w dół po jej brzuchu zatrzymując go tuż nad jej wzgórkiem. W tej pośredniej stymulacji 

zapulsowała jej łechtaczka, a ona wydała ostry jęk.

Wtedy   zamarł   wstrzymując   swoje   pchnięcia   i   odsuwając   wibrator.   Momentalnie 

otworzyła oczy, a on sterczał nad nią, trzymając ją drżącą ręką, gdy pot spływał mu z czoła na 

klatę. 

– Jasna cholera, nie przestawaj – zażądała, w jej tonie dało się usłyszeć błaganie. Wiła 

się pod nim pewna, że jeśli uda jej się trochę dźwignąć to mogłaby skończyć tę torturę dla 

nich obojga.

Ale trzymał jej biodra przyciśnięte do łóżka zmuszając ją, by się wstrzymała zanim 

ponownie   wzniesie   się  na krawędź,  aż  wreszcie  potrzeba   orgazmu  stanie   się psychicznie 

bolesna.

– Proszę – błagała bezsilna, nienawidząc go za to, co jej robił, nienawidząc siebie za 

bycie taką słabą. – Zabijasz mnie.

Natychmiast się nad nią pochylił. Biorąc w dłonie jej twarz wyszeptał przeprosiny. 

– Przepraszam skarbie - wymruczał przy zarumienionej skórze jej policzka. - Sprawię, 

że będzie lepiej.

Zsuwając dłonie pod jej kolana, przycisnął jej nogi do swojej klaty. Zsunął wibrator aż 

znalazł się przy jej wargach, jakby wiedział, że jej łechtaczka jest zbyt wrażliwa, by znieść 

tak bezpośrednie pobudzenie. W kilka sekund doszła, zaciskając oczy, gdy każdy mięsień w 

jej ciele naprężył się w ekstazie.

Ledwo była świadoma jego krzyku i prawie nie poczuła, kiedy szarpnął wewnątrz niej.

Będzie miała szczęście, jeśli przez te krzyki i jęki sąsiedzi nie zadzwonią na policję.

Jake przytulił się twarzą do jej szyi, coś wymamrotał i przez przerażające sekundy Kit 

myślała, że się rozpłacze. 

– Odepnij mnie – powiedziała przez zaciśnięte zęby.

Wygrzebał   klucz   i   uwolnił   ją   z   kajdanek.   Kit   natychmiast   wyskoczyła   z   łóżka   i 

chwyciła za swój szlafrok. Nie podobało jej się to, jak się czuła. Drżąca, wrażliwa i obnażona. 

34

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Nie podobał jej się sposób, w jaki Jake wtargnął do jej mieszkania, do jej życia i zaczął walić 

w mur, który budowała naokoło siebie przez dwanaście lat.

Musi   zostać   sama,   przegrupować   siły   i   umieścić   to   coś   z   Jake’em   we   właściwej 

perspektywie.

– Musisz już iść – powiedziała szorstko.

Zaskoczony uniósł jedną ciemną brew, ale nie ruszył się z łóżka.

– Mówię poważnie. Mam termin, a i tak zmarnowałam już wystarczająco dużo czasu 

z tobą.

– Miałem naprawdę długi lot i po prostu pójdę spać. Nawet nie będziesz wiedziała, że tu 

jestem.

Ha! Jakby mogła się odprężyć na tyle, by się skupić wiedząc, że Pan Świata i jego Penis 

Wspaniały są rozwaleni w jej łóżku.

– Nie ma mowy. Twoja firma nie zarezerwowała ci pokoju w hotelu? Jestem pewna, że 

będziesz się tam lepiej czuł. – Mówiąc to rzuciła w niego spodniami, bokserkami i koszulą. 

Gdy rzuciła w nim paskiem, sprzączka uderzyła go w czoło.

– Zrozumiałem. –  zagderał, wstając z łóżka. Kit odwróciła się tyłem wiedząc, że jeśli 

pozwoli swoim oczom chłonąć jego szczupłe nagie ciało, to skończy z powrotem razem z nim 

w łóżku, a termin szlag trafi.

Pragnąc dystansu, poczekała na niego w salonie. Kiedy pojawił się ubrany podała mu 

trzymaną w rękach marynarkę.

– Jesteś pewna, że nie mogę zostać?

– Potrzebujesz kasy na taksówkę? – Dała z siebie wszystko, by pozbyć się nieznacznych 

mdłości z powodu poczucia winy, kiedy zobaczyła w jego rozgniewanych oczach, że go 

zraniła.

Ale potem ból zniknął, gdy pewny siebie, nieznacznie rozbawiony uśmiech podrażnił 

kąciki jego pełnych ust. Zanim zdążyła zareagować, przyciągnął ją w swoje ramiona. Zamiast 

dzikiego pocałunku, jakiego się spodziewała, poczuła delikatny nacisk jego ust na swoim 

czole, policzkach i wreszcie na ustach. 

– Dobranoc, Kit – wyszeptał. – Zadzwonię do ciebie.

Przez dobre pięć minut po jego wyjściu patrzyła oszołomiona na drzwi. Poczuła się 

totalnie zakłopotana. Na powierzchni jej życie było dokładnie takie samo, ale wydawało się, 

że zostało rozebrane kawałek po kawałku i ponownie zmontowane nieco krzywo, dopóki nie 

wyglądało na właściwe.

Program e-mailowy w jej komputerze wyrwał ją z oszołomienia.

35

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Co było z nią nie tak? To był tylko seks. Z Jakem Donovanem, wyszeptała sennie mała 

siedemnastoletnia Kit.

Jakby   robiło   to   jakąś   różnicę.   Był   tylko   kolejnym   facetem,   obdarowanym   większą 

ilością łóżkowych umiejętności niż ktokolwiek inny, kogo spotkała wcześniej.  

Mimo tego pewnie najlepiej  będzie, jeśli  już się z nim  nie zobaczy do końca jego 

pobytu w mieście.

Weszła do kuchni. A ponieważ nadal miała przed sobą godziny pracy, zrobiła sobie 

świeżą kawę. 

Ale   gdy   usiadła   przez   klawiaturą,   w   pełni   przygotowana   do   rozpoczęcia   kolejnego 

rozdziału o tym jak złe firmy odkrywające leki były skłonne poświęcić ludzkie życie tylko po 

to   by   ich   towar   dostał   kilka   punktów   więcej,   zorientowała   się,   że   klika   w   swój   folder 

„Stripping It Down”.

Zainspirowana, zaczęła pisać.

Dziewczyny,   nigdy   nie   uwierzycie   kto   pojawił   się   w   moich   drzwiach,   jak   biedny 

żałosny

 

szczeniak, błagając mnie o więcej…

36

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

R

OZDZIAŁ

 

SZÓSTY

Minęły   dwa   dni   i  nadal   nie   zadzwonił.   Kit   wmawiała   sobie   twardo,  że   nie   była   ani 

zaskoczona, ani zasmucona. No jasne, to dlatego sprawdzasz dwadzieścia razy dziennie swoją 

pocztę głosową i zapytałaś programistę czy coś jest nie tak z serwerem e–maili.

No dobra, może była trochę zasmucona, ale tylko dlatego, że seks z Jakem był czymś 

innym od tego, co doświadczyła wcześniej. I chciała więcej. To było takie proste. 

Na   szczęście,   pisanie   bloga   dla  Bustout.com  pomogło   jej   umieścić   ostatni   wieczór   z 

Jakem na właściwym miejscu. Artykuł, nad którym pracowała, rozmazał się, więc potarła 

oczy. Jako reporter biznesowy nienawidziła tracić czasu na raporty. Podczas niekończących 

się rozmów akcjonariuszy słuchała muzyki i próbowała napisać o tym, dlaczego dana firma 

osiągnęła, bądź też nie, przychody w którymś kwartale.

Podskoczyło jej w brzuchu, gdy telefon zawibrował na biurku. Upomniała się, że Jake nie 

miał tego numeru. To była Tina, szef edycji w Bustout.com.

– Kit, widziałaś swoje wyniki w tym tygodniu?

– Byłam zbyt zajęta i nie miałam czasu nawet wejść na stronkę. – Bustout miał zręczny 

program sieciowy, który nie tylko pokazywał ilu ludzi wchodziło na bloga, ale również ilu 

czytelników poleciło artykuł swoim przyjaciołom.

Kit spojrzała przez ramię, by się upewnić, że nikt nie podgląda przez drzwi w jej klatce 

zanim zalogowała się na stronę. 

– Jasna cholera!

–  Wiem  –  zapiała  Tina.   – Twoje  ostatnie   wpisy  miały   o pięćdziesiąt   procent  więcej 

czytelników. Sprawdź też swoją pocztę.

Serce   Kit   zabiło   mocniej.   Jej   ostatnie   dwa   wpisy   zostały   wysłane   do   pięciu   tysięcy 

czytelników.

– Powinnaś zobaczyć  komentarze,  jakie  otrzymaliśmy.  Ta historia  o kolesiu z twojej 

przeszłości… Czytelnicy to pokochali.

Kit   kliknęła   na   link   i   zalogowała   się   na   swojego   e–maila   –   C. Teaser,   stworzonego 

specjalnie   po   to,   by   czytelnicy   jej   bloga   przesyłali   tam   swoje   komentarze.   Uśmiech   Kit 

poszerzył   się   jeszcze,   kiedy   przesuwała   w   dół   listę   wiadomości   z   nagłówkami   „Jesteś 

komiczna” i „Jesteś moją idolką”. Jej uśmiech trochę przygasł, gdy sięgnęła końca listy. 

– „Jesteś jebaną suką”– przeczytała na głos.

– No dobra, nie wszyscy to pokochali – ustąpiła Tina. – Ale prowokuje silne reakcje, 

dlatego jest takie dobre.

37

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Kit nie powinnaś być na konferencji Smith’a i Downing’a? – rzucił ze zdenerwowaniem 

jej szef.

Kit poruszyła myszką i zamknęła okienko  Bustout.com  zanim Tom je zobaczył. Było 

jasne, że większość pracowników piszących dla Tribune dorabiała na boku i pracowała jako 

wolni strzelcy, jednak nic nie mogło zniszczyć twoich relacji z Tomem szybciej niż jego 

wiedza,   że   pracując   dla   niego   piszesz   też   dla   kogoś   innego.   Sprawdzając   godzinę 

zorientowała się, że jeśli naprawdę chciała punktualnie dotrzeć na konferencję, to musiała 

wyjść teraz. 

Przykleiła do twarzy entuzjastyczny uśmiech i pokazała Tomowi uniesione kciuki, gdy 

zaczęła zbierać swoje rzeczy. 

– Muszę iść – wymamrotała do Tiny.

– Praca, wiem. Czekamy niecierpliwie na kolejny wpis z przeszłości C. Teaser. Utrzymaj 

styl taki jaki masz teraz, a już niedługo będziesz w stanie zostawić za sobą bankierów i 

palantów od zaawansowanych technologii.

Kit wyłączyła laptopa, wsadziła go do torby i przerzuciła sobie przez ramię. Łapiąc za 

torebkę szybko spojrzała na swoje biurko upewniając się, że niczego nie zostawiła. Później 

miała   spotkać   się   w   pobliżu   hotelu,   w   którym   odbywała   się   konferencja   z   Elizabeth   i 

Michaelem, ekscentryczną przyszłą parą młodą a nie chciała wracać już do biura. Przesunęła 

się obok Toma starając się nie otrzeć o jego brzuch, którym praktycznie zablokował wyjście z 

jej pokoiku.

Nigdy jej nie lubił. I wiedziała dokładnie dlaczego. Ponieważ nie obchodziła jej praca u 

niego. Była jej potrzebna, by opłacać rachunki, żeby mogła pisać o rzeczach, które naprawdę 

ją interesowały. A była wystarczająco utalentowana, by wypełniać obowiązki reportera ze 

stosunkowo minimalnym wysiłkiem i nigdy nie robiła krzyku o otrzymanie awansu, by dostać 

własną kolumnę w gazecie. Więc Tom znosił jej mniej–niż–entuzjastyczne nastawienie, by 

zatrzymać przy sobie godnego zaufania konia pociągowego.

Gdy przeciskała się obok niego spojrzała mu w twarz i przyłapała go jak patrzy się na 

przód   jej   koszuli.   Nonszalancko   uniosła   swoją   torbę,   więc   kiedy   próbował   niby   to 

przypadkowo się pochylić, zderzył się ze skórą zamiast z jej piersiami. Tomowi nie podobało 

się jej nastawienie, ale nie powstrzymało go to przed uganianiem się za nią.

  Gdy szła na konferencję, rozmyślała nad wiadomością od Tiny. Czytelnicy szaleli za 

„Stripping It Down”. Ta myśl spowodowała u niej zawrót głowy. A teraz co miała zrobić 

skoro źródło jej inspiracji nie było skłonne nigdy więcej przyjść i węszyć? Będzie musiała 

przyznać   się   swoim   czytelnikom,   że   ona,   C.  Teaser,   mężczyznożerca,   doświadczyła   tego 

38

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

całego zmartwienia i odrzucenia? Albo o tej pogoni za Jake’iem – czyli coś, czego z reguły 

nigdy nie robiła. 

Ta zwykła myśl pozostawiła w jej ustach gorzki smak. W jej świecie, mężczyźni byli 

psami, a ona kotem i to oni ją ścigali.

Jesteś przezabawna. Jesteś moją idolką. E–maile od jej czytelników przeleciały przez jej 

głowę. Musiała jakoś zaprowadzić Jake’a z powrotem do swojego łóżka.

Kit była bardzo zaniepokojona, że ten jeden jedyny raz – w imię kariery – będzie musiała 

złamać własne zasady.

Gdy Kit weszła do Redwood Room, Jake zwalczył pragnienie, żeby przerzucić ją sobie 

przez ramię jak jaskiniowiec i wynieść stamtąd. Minęły dwa dni odkąd ostatnio ją widział i 

ledwo   oparł   się   przytłaczającemu   impulsowi,   by   do   niej   zadzwonić   lub   wpaść 

niezapowiedziany do jej mieszkania. Było to czyste szczęście, że Michael napisał dzisiaj do 

niego e–maila chcąc sprawdzić co u niego słychać. Kiedy Mike dowiedział się, że Jake jest w 

mieście natychmiast zaprosił go na drinka razem z jego narzeczoną, Elizabeth i z Kit.

Teraz miał doskonałą wymówkę, żeby się z nią zobaczyć, bez tego całego wydzwaniania. 

Planował dać jej jeszcze jeden dzień instynktownie wiedząc, że jeśli będzie za bardzo nalegał 

to weźmie nogi za pas i ucieknie, tak samo jak zrobiła to w Meksyku. Kit bzikowała tamtej 

nocy i próbowała ukryć to pod zuchwałością. Rozpoznał jej obawę, ponieważ poczuł się tak 

samo. 

Do diabła, oblał się zimnym potem na myśl, że właściwie przekonał swoich partnerów z 

firmy, że powinien pracować poza biurem w San Francisco przez miesiąc. Z pewnością miał 

tu interes do załatwienia, ale nie aż tak ważny, żeby musiał wyjeżdżać z Bostonu.

Zastanawiał się, co zrobiłaby Kit gdyby przyznał się jej, że jest tutaj z własnej woli, że 

jego   jedynym   celem   pojawienia   się   w San   Francisco   było   udowodnienie   jej,   że   to   co 

rozpoczęli w Meksyku było prawdziwe. Pewnie uciekłaby tak szybko, że nie zostałby po niej 

ślad. Właśnie dlatego nie dawał znaku życia przez ostatnie dwa dni. Chciał dać jej czas na 

uspokojenie się. Żeby jej obawy zmieniły się w irytację z zastanawiania się dlaczego jeszcze 

nie zadzwonił.

Z reguły gardził bawieniem się w takie gierki. Jake szczycił się tym, że jest szczery 

wobec kobiet, z którymi się spotyka. Jeśli mówił, że zadzwoni to tak robił. Jeżeli uważał, że 

nie pasowali do siebie, to mówił to tak taktownie jak tylko zdołał.

Ale wiedział, że jeżeli będzie szczery z Kit i przyzna się, że według niego jest – Chryste, 

w jego głowie brzmi to całkowicie szalenie – „tą jedyną”, to odbuduje ona naokoło siebie 

ścianę, przez którą nie będzie się mógł przebić.

39

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Przyznał sobie rację. Myślał tak odkąd został tym, który złamał jej serce przez niezdarne 

odebranie jej dziewictwa i brak późniejszego telefonu. Fakt, że zranił ją do tego stopnia, że 

nawet teraz, lata później, blizna nie zagoiła się całkowicie, był dowodem na to, że w głębi 

serca zależało jej na nim. O ironio, jej obawa była jedynym dowodem na to, że nie był 

całkowicie szalony w swojej grze o wygranie jej serca.

Kit skanowała pomieszczenie szukając swoich znajomych i Jake skorzystał z okazji, by 

pozostając niedostrzeżonym popatrzeć na nią. Dzisiaj miała na sobie garsonkę i wyglądała jak 

ożywiona fantazja o kobiecie biznesu. Mimo, że brązowa tkanina miała konserwatywny krój, 

to   dopasowana   marynarka   uwidaczniała   jej   krągłości,   a   biała   koszula   była   rozpięta   na 

dekolcie.   Spódnica   kończyła   się   tuż   nad   kolanem   i   ukazywała   długie   linie   jej   ładnie 

wyrobionych łydek. Ślinka napłynęła mu do ust, gdy przypomniał sobie jak ustami błądził po 

tych gładkich, umięśnionych długościach spoczywających na jego ramionach.

Zauważyła  ich siedzących  na  skórzanej  sofie  na tyłach  baru. Patrzył  jak  jej  szerokie 

szaro-niebieskie oczy zarejestrowały rozpoznanie, niespodziankę wynikającą z jego obecności 

i wreszcie przyjemność, której nie mogła ukryć, z tego, że go widzi. Dopóki nie zauważył 

tego małego uśmieszku nie zdawał sobie sprawy, że był zaniepokojony. Obawiał się, że nadal 

będzie zbyt przerażona, by znowu pozwolić mu się zbliżyć.

Teraz napawał się czystą zwierzęcą przyjemnością oglądając ją jak podchodziła do nich 

spokojnym nieśpiesznym krokiem.

Elizabeth, siedząca między mężczyznami, przysunęła się blisko Michaela, więc Kit nie 

miała innego wyboru jak tylko usiąść przeciskając się obok Jake’a. Jake wcisnął się w głąb 

sofy dając Kit wystarczająco dużo miejsca, by wsunęła się biodrami. Gdy tylko usiadła, jej 

zapach natychmiast wypełnił jego nozdrza. Świeża mieszanka perfum i szamponu sprawiła, 

że zapragnął uwolnić jej grube, brązowe włosy z klamry i przytulić się twarzą do zgięcia jej 

szyi.

–   Fantastycznie   zobaczyć   was   tutaj   –   powiedziała,   gdy   już   usiadła.   Jej   ciepłe   ciało 

siedzące obok niego wystarczyło, by jego penis w jednej chwili zaczął domagać się uwagi. 

Nie pomagał sposób, w jaki jej piersi podskoczyły, gdy zrzucała kurtkę. Kit rozsiadła się, 

przyłapując go jak ją obserwuje i unosząc znajomo brew.

– Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko obecności Jake’a. – powiedział Michael. I 

skinął na kelnerkę.

Kit przesunęła umyślnie językiem po swoich połyskujących pełnych ustach. 

– Ani trochę.

40

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Jake   uśmiechnął   się   szeroko   i   rozciągnął   ramię   na   długości   oparcia   kanapy.   Żądza 

zapulsowała mu w żyłach, kiedy poczuł jak przypadkowo położyła dłoń na jego udzie.

Cierpliwości. Już niedługo będzie miał Kit właśnie tam gdzie tego chce.

Mam go właśnie tu gdzie chcę.  Kit nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Uratowana od 

ścigania   Jake’a   w   interesie   dobrego   wpisu   na   bloga!   Pochyliłaby   się   i   ucałowała   z 

wdzięczności Michaela, gdyby tylko miała pewność, że Elizabeth jej nie spoliczkuje.

Była trochę zaniepokojona, gdy go zauważyła, niezdolna znieść całkowicie niepewnej 

nastolatki, która nadal czaiła  się w jej wnętrzu. Co jeśli nie był nią już zainteresowany? 

Mężczyźni byli tacy beztroscy i była pewna, że prędzej czy później zdoła nakłonić go do 

przespania   się   z   nią.   Ale   pomysł,   żeby   popracować   nad   tym,   nie   wydawał   się   dla   niej 

właściwy.

Jednak ze sposobu w jaki Jake ją obserwował – jak lew swój stek – wiedziała, że nie musi 

się niczym martwić. Kit przyznała się przed sobą, że była równie chętna na to, by wyciągnął 

ją stąd i przyparł do najbliższej wygładzonej powierzchni, jak on.

Godzina wlokły się bez końca, gdy sączyli swoje drinki i rozmawiali o nadchodzącym 

ślubie Elizabeth i Michael’a. Półtora miesiąca przed uroczystością Elizabeth była tak spięta, 

że to, iż nie pękła było zadziwiające. Nic dziwnego, że piła wino jak wodę.

– Kit, jesteś moją naj… najlepszą przyciółką – wybełkotała Elizabeth. – Naprawdę cię 

kofam, wiesz?

O nie. Elizabeth przekroczyła granicę ze szczęśliwego pijaczka na pijaka „kocham cię, 

stary”.

–   Też   cię   kocham   –   powiedziała   delikatnie   Kit,   przyjmując   niedbałe   przytulenie 

przyjaciółki i zrobiła minę do Michaela zza jej ramienia.

– Ale martwię się o ciebie  – kontynuowała Elizabeth,  łapiąc  za swój kieliszek  i nie 

przejmując  się tym,  że nie  trafiła  w usta wylewając  sobie wino na  brodę. Popatrzyła  na 

serwetki, które podała jej Kit, jakby nie wiedziała co z nimi zrobić.

Jake zachichotał za nią i Kit przeszyła go rozgniewanym wzrokiem zza swojego ramienia.

– Nie rozumiem dlaczego miałabyś się o mnie martwić – powiedziała Kit do Elizabeth.

– Bo musisz znaleźć myłość, Kit. Każdy potrzebuje myłości.

O Boże, no to się zaczyna. 

– Nic złego się nie dzieje w moim życiu miłosnym – odpowiedziała mimo, że uznała 

daremność dyskutowania z kobietą, która cały dzień jadła tylko sałatę, by zmieścić się w 

zaprojektowaną sukienkę ślubną a potem wypiła całą butelkę chardonnay.

41

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Miałaś tylu facetów, Kit, jak na przykład… Max…, Mort…

– Matt? – podpowiedziała Kit.

– Noooo, ten z tatuażami? – Elizabeth ściągnęła brwi na wspomnienie. – Ni lubiłam go. – 

Czknęła, a Kit czuła jak Jake trzęsie się ze śmiechu. – Głupi, torturujący się typ pisarza.

Kit westchnęła, ale nie mogła sprzeciwić się tej oczerniającej ocenie Matt’a .

– No widzisz, miałaś tylu facetów Kit, ale nie masz myłości. Nie chcesz znaleźć nikogo 

do pokochania, kogoś kogo mogłabyś traktować powasznie…

– No dobra mała swatko – wtrącił się Michael – zaprowadzimy cię do domu. – Postawił 

Elizabeth  na nogach  i ponad jej  głową powiedział  do Kit bezgłośnie  „przepraszam”.  Kit 

kiwnęła głową. Biedna Elizabeth planowała śmiesznie ogromne wesele dla prawie czterystu 

gości prowadząc przy tym swój własny biznes jako projektant wnętrz. To wystarczyło, by 

zmusić do upicia się każdą kobietę.

– Jak mój Mikey – powiedziała sennie Elizabeth, podczas gdy Michael ręką obejmującą 

ją w pasie podtrzymywał ją na nogach. – Nie chcesz mieć takiego faceta jak mój Mikey?

Szczerze to nie, pomyślała Kit, gdy popatrzyła na ciemnoblond, nieznacznie rozrzedzone 

włosy   Mike’a,   na   jego   średnią   posturę   z   barkami,   które   ukazywały   pierwsze   znaki 

korporacyjnego   kryzysu   i   na   tors,   który   nie   ukazywał   żadnego   mięśnia   od   dekady.   Ale 

Elizabeth uwielbiała go, a on traktował ją jak królową, więc może coś w tym wszystkim było.

– No to opowiedz mi coś więcej na temat tych facetów, o których wspomniała Elizabeth. 

– powiedział Jake, gdy usiedli z powrotem i patrzyli jak Michael prowadził swoją nietrzeźwą 

narzeczoną do wyjścia.– Nie wiedziałem, że byłem pośród legionu.

Mimo, że starał się utrzymać lekki ton to szyderstwo było niewątpliwe. 

– Typowa seksistowska uwaga – powiedziała przygważdżając go spojrzeniem pełnym 

wstrętu. – Nie żeby to był twój interes, ale nie znajdujesz się wśród legionu, jak to czarująco 

ująłeś. – Sposób w jaki to powiedział przywiódł jej na myśl obraz jej rozkraczonej na swoim 

łóżku i zmieniającej facetów krzycząc „Następny!”. 

Tak właśnie o niej myślał? Co z tego jeśli tak. Gówno ją to obchodziło.

– Ilu? –  powiedział mocno, biorąc duży łyk tonika jakby próbując się powstrzymać.

– Ogólnie czy tylko w tym tygodniu? – Ogarnął ją chłód, gdy napotkała jego lodowate 

spojrzenie. Nie zasłużył na odpowiedź, lecz usłyszała samą siebie jak odpowiadała. – Więcej 

niż można policzyć na palcach jednej dłoni, ale mniej niż na palcach dwóch dłoni. – Wzięła 

zdrowy łyk cabernet i czekała na jego reakcję.

– Ogólnie, czy tylko w tym tygodniu? – zakpił.

42

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– A co z tobą? – kontratakowała. – Będąc takim dużym chłopcem jestem pewna, że 

miałeś jakiś swój udział w polowaniu. Jeśli dobrze sobie przypominam to wzdłuż północnego 

wybrzeża było głośno o czterech Donovanach. – Ich małe miasteczko leżało blisko jeziora 

Tahoe, blisko jednego z najlepszych wyciągów narciarskich i ośrodka sportów górskich w 

kraju. Jako że było tam zawsze sporo turystów, Kit poczuła jak coraz ciężej się jej uśmiecha 

na   wspomnienie   tych   wszystkich   historii,   które   słyszała   o   Jake’u   i   jakimś   narciarskim 

króliczku.

Ciemny   rumieniec   pojawił   się   na   jego   policzkach,   widoczny   nawet   w   przyćmionym 

świetle baru.

– No właśnie, tak myślałam – powiedziała wmawiając sobie, że nie mogła przejmować 

się kochankami Jake, które miał przed nią, jak i tymi, które poznał po niej. Więc dlaczego 

myśl o nim i innej kobiecie spowodowała, że ścisnęło ją w brzuchu?

Tłumacząc sobie, że piła na pusty żołądek, twardo upomniała się o swoim celu. Szydząc z 

erotycznej przeszłości Jake’a i kusząc go walką na słowa nie pomagała w napisaniu swojego 

bloga. Na szczęście wydawał się tak samo chętny, żeby zmienić kierunek rozmowy. Ale nie 

na ten kierunek, który by jej się podobał. 

– No to chcesz odnaleźć miłość, Kit?

Może właśnie znalazłam. Ta myśl ledwo miała czas, by się zagnieździć zanim wypchnęła 

ją ze swojej głowy. Muszą zboczyć z drogi zanim powie coś, czego później będzie naprawdę 

żałować.  Odwracając  się twarzą  do niego, postawiła  swój  kieliszek  na stole  i przesunęła 

powoli   dłonią   po   jego   udzie.   Stalowe   mięśnie   drgnęły   pod  materiałem, gorąco jego skóry 

przepłynęło przez jej palce. 

– Nie dzisiaj – wyszeptała. – Dziś zadowolę się dobrą staromodną żądzą.

Rozproszenie poskutkowało – dla nich obojga. Gorący puls wspomnianej żądzy pojawił 

się między jej nogami, gdy Jake przyciągnął bliżej jej twarz, by chciwie ją pocałować. Jedną 

ręką przejechał po nagiej skórze jej łydki, po udzie, idąc dalej w górę, by swoją dużą szeroką 

dłonią ścisnąć krągłość jej pośladka.

Przez kilka minut leżeli rozciągnięci na sofie jak dwoje oszalałych nastolatków na tyłach 

autobusu. Jake’owi powrócił rozum, gdy dłoń Kit zjechała po jego pasie do paska spodni. Na 

jej szczęście, gdyż znaleźli się o krok od aresztowania ich obojga za lubieżne zachowanie.

Chwytając w jedną rękę jej torbę, a ją w drugą, Jake wyprowadził ich na ulicę. Zimne 

powietrze częściowo przywróciło jej myślenie. 

Nawet o tak późnej porze w tej części miasta było tłoczno od gości i klientów, którzy 

bywali na Union Square w San Francisco.

43

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Kit   zaklęła.   Potrzebowali   taksówki,   teraz.   Ledwo   rozpoznała   oszalałą   namiętnością 

kobietę, która wydawała się zapanować nad jej ciałem za każdym razem, kiedy Jake położył 

na niej palec. Jeśli Jake niedługo nie znajdzie się w niej to całe jej ciało stanie w ogniu.

Jake złapał za jej rękę ponaglając ją. Modliła się, by jego hotel był blisko. Najwyraźniej 

Jake miał w głowie inny cel. Po przejściu przecznicy, zaciągnął ją do alejki między dwoma 

budynkami,   upuszczając   jej   torbę   i   bezceremonialnie   przyszpilając   ją   do  zimnej   ceglanej 

ściany.

Jego usta z ogromną siłą przywarły do jej. 

– Nie mogę czekać – wymamrotał między słodkimi najazdami języka. – Muszę się w 

tobie znaleźć.

Wilgotne gorąco napłynęło między jej nogi, jej cipka zacisnęła się w oczekiwaniu. Ale 

jednak…. 

– Co jeśli ktoś nas zobaczy?

–   Nie   mów   mi…   –wyszeptał,   gdy   gryzł   i   ssał   jej   szyję   –   …że   taka   doświadczona, 

wyszukana… – zajęczała, gdy ręką ścisnął mocno jej wzgórek – …kobieta jak ty pozwoliłaby 

takiej małej rzeczy jak przyłapanie ją powstrzymać. – Palcami przesunął na bok materiał jej 

stringów i zanurzył dłoń między gorące chętne fałdki. – Nie wydaje mi się – powiedział 

wsuwając i wysuwając palce orientując się, że jest bardziej niż gotowa.

Dużymi dłońmi zarzucił jej spódnicę na biodra. Kit szarpnęła za jego pasek i otworzyła 

rozporek jęcząc, kiedy jego twardy jak skała penis znalazł się w jej dłoniach.

–   Przez   ciebie   jestem   taki   twardy   –  wyszeptał   poruszając   się   w jej   zaciśniętej   dłoni, 

podczas gdy sięgnął do tylniej kieszeni po portfel. – Minęły tylko dwa dni, ale czuję się 

jakbym tęsknił za tobą latami.

Przyciągnęła go bliżej, aż czubek jego długości przesunął się po jej gładkim, wilgotnym 

sednie. Odepchnął jej dłoń by nałożyć prezerwatywę. 

– Zawsze jesteś taki przygotowany?

Uniósł ją z ochrypłym chichotem, przycisnął mocno do ściany i umieścił jej jedną nogę w 

zgięciu swojego łokcia. 

– Jeśli miałbym na tyle szczęścia, by znowu cię zobaczyć – jego głos zamienił się w jęk, 

gdy wszedł w nią całą długością – to chciałem być przygotowany. – Przycisnął się mocno do 

niej, wysunął się prawie cały, ale jej chciwe drżące mięśnie chwyciły go, próbując utrzymać 

głęboko zanurzonego.

Kit zaczęła dochodzić, gdy z powrotem się w niej znalazł. Tyłem głowy oparła się o 

ceglaną ścianę, nogą objęła go w pasie i próbowała naprzeć na niego mocniej. Wysoki ostry 

44

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

krzyk wydobył się z jej gardła i Jake zasłonił jej usta swoją dłonią. Skręcała się i wiła przy 

nim, gdy napierał mocnymi, ciężkimi razami, przyciskając podstawę swojej długości do jej 

łechtaczki sprawiając, że orgazm przepływał przez nią cały czas.

Doszedł miękko sycząc przekleństwo, zastępując dłoń swoimi wargami, by wziąć jej usta 

w zaskakująco czułym pocałunku.

Kit,   stając   się   powoli   świadoma   otoczenia,   ledwo   poczuła   jak   wysunął   się   z   niej   i 

poprawił jej spódnicę. Jasna cholera, właśnie uprawiała seks publicznie – na miłość Boską, w 

alejce! Jeszcze nigdy w swoim życiu aż tak nie straciła kontroli, zwłaszcza, kiedy chodziło o 

seks. Patrzyła jak Jake wyrzuca prezerwatywę do pobliskiego śmietnika i zamyka rozporek.

To   było   niedorzeczne.   Całe   to   zajście   trwało   mniej   jak   pięć   minut,   a   poza   kilkoma 

zmiętymi częściami ich koszulek, ubrania były nienaruszone.

 

Drżącymi dłońmi skręciła włosy z powrotem w kok i spięła je klamrą. Jake podniósł jej 

torbę, a ona złapała ją drżącymi palcami. Jakoś ją upuściła podczas ich dziesięciosekundowej 

gry wstępnej.

Objął ją w ręką w talii i przytulił się twarzą do jej szyi. 

– Chcę cię zabrać do domu i rozebrać – wymruczał.

Nieprawdopodobne,   ale   jej   sutki   natychmiast   się   napięły,   a   jej   cipka   zacisnęła   w 

prymitywnej odpowiedzi.

Kit wolała nie rozwodzić się nad swoją niepokojącą i przytłaczającą reakcją na Jake’a. 

Zamiast tego skupiła się na fakcie, że jeśli zdoła utrzymać  go w pobliżu przez następny 

miesiąc to „Stripping It Down” otrzyma ogromny materiał źródłowy.

45

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

R

OZDZIAŁ

 

SIÓDMY

Tej nocy Jake poszedł z Kit do domu i nigdy już stamtąd nie wyszedł. Trzy tygodnie 

później   siedział   w   bokserkach   przy   jej   kuchennym   stole   i   pijąc   kawę   jadł   swoje   płatki 

Cheerios jakby był u siebie. Przyjrzała mu się znad gazety nadal nie będąc całkowicie pewną 

jak do tego doszło.

Na początku jego szczoteczka do zębów pojawiła się obok jej. Następnie jego golarka 

znalazła swoje stałe miejsce na jej umywalce. Wkrótce po tym, zaczął przynosić ubrania na 

zmianę,   aż   w   końcu   w   niedzielne   popołudnie   przyjechał   ze   swoją   torbą   i poprosił   ją   o 

zapasowy klucz.

A ona jak jakaś idiotka dała mu go.

Potem nastąpiły inne rzeczy. Jej lodówka, zamiast zostać użyta jako miejsce dla lakierów 

do paznokci i pozostałości potraw na wynos, była teraz wyposażona w różnorodne owoce i 

warzywa, mleko i piwo. Nawet jeśli się wahała, Kit musiała przyznać, że fajnie było obudzić 

się i mieć zawsze mleko do kawy 

Jednak to, że Jake zachowywał się jak prawdziwy chłopak nie znaczyło, że nim jest. Za 

ponad tydzień wracał do Bostonu, a ona przewidywała, że w tym momencie zakończy się ich 

romans.   Ponieważ,   pomimo   jego   władczego   wtargnięcia   do   jej   mieszkania   i   życia,   nie 

wspominał nic o chęci zaangażowania się w to, co aktualnie ich łączyło.

Z czym się zgadzam, upomniała  się ostro. Chociaż będzie  tęskniła za widokiem  jego 

półnagiego ciała w swojej kuchni.

Niezdolna   się   oprzeć   stanęła   za   nim,   sunąc   swoimi   palcami   przez   czarne   loczki 

okrywające jego światowej klasy klatę. Odchylił do tyłu swoją głowę, a ona go pocałowała. 

Smak gorącej kawy i jeszcze gorętszego mężczyzny sprawił, że prawie upadła na kolana.

Musiała przyznać, że w tym zachowaniu się jak pełnoetatowy chłopak coś było, ale nigdy 

nie przyznałaby tego na głos.

Nie żeby myślała w taki sposób o Jake’u. Niestety, wbrew zaprzeczeniom Kit, Elizabeth 

zaczęła   odnosić   się   do   nich   jakby   byli   razem   i   zaprosiła   ich   na   ślub   jako   parę.   Nawet 

posuwała się na tyle daleko, że zmieniła rezerwację w hotelu dla Kit tak, by mogła zostać tam 

razem z Jake’iem. 

Także jej redaktorka z Bustout szła za modą.

– Co twój chłopak sądzi o tym blogu? – spytała Kit w zeszłym tygodniu.

46

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Nie sądzi – odpowiedziała Kit – bo nie wie o nim. Poza tym, nie jest moim chłopakiem 

– powiedziała zwięźle – Jest obiektem badań.

– Cholera, jesteś oziębła. – Zaśmiała się Tina. – Prawie współczuję biednemu kolesiowi. 

Kimkolwiek jest, postaraj się utrzymać go blisko przez jakiś czas, bo dzięki tobie, strona 

nigdy jeszcze nie była taka popularna.

W tym momencie, Kit była zaskoczona nie czując oczekiwanego uniesienia z powodu 

popularności   bloga.   To   była   prawda;   jej   blog   –   i   w   konsekwencji   Bustout.com   –   przez 

ostatnie trzy tygodnie przeżyły napływ ogromnej ilości czytelników. Kit nawet otrzymała e-

maile   od   swoich   przyjaciółek   z   kopiami   jej   własnych   zapisków   uzupełnione   o   nowe 

pomysłowe wstawki.

Zamiast tego rozmyślała nad tym, co powiedziała jej Tina. Próbowała przekonać się, że 

C. Teaser była tylko fasadą – osobą, którą stworzyła dla rozrywki kobiet. Ale kiedy pomyślała 

o tym jak wykorzystała Jake’a do tego materiału, zastanowiła się czy ta zimna pożeraczka 

facetów była prawdziwą Kit.

Gdy poczuła jak dłonie Jake’a głaszczą ją po przedramionach spróbowała pozbyć się 

winy, które w ciągu tych dni bardzo często jej towarzyszyło. 

Żeby nie wplątać się głupio w mgłę wspaniałego seksu i ciepłych uczuć, które Jake w niej 

wzbudził, w ciągu ostatnich kilku tygodni przyjęła szczególnie szorstki ton w „Stripping It 

Down”.   Celowo   przedstawiła   Jake’a   jako   głodnego   seksu,   pantoflarza-idiotę,   którego 

trzymała   w   niewoli.   Co   było   bardzo   dalekie   od   tego   jaki   był   naprawdę.   Niegodziwie 

inteligentny, zabawny, charyzmatyczny, nie wspominając już o zabójczo przystojnej aparycji.

Schowała twarz w jego włosach, gdy nagle jakiś głos szepnął, nie pierwszy już raz, że 

była   na   skraju   całkowitego   spieprzenia   swojego   związku   z   jedynym   facetem,   z   którym 

mogłaby   spędzić   resztę   swojego   życia.   Wygnała   tę   myśl   zanim   zdążyła   się  zakorzenić   i 

przypomniała sobie swój cel. Była z Jake’iem tylko dla swojej kariery pisarki. A jeśli przy 

tym skorzysta na wspaniałym seksie i kilku kolacjach, to hej!, przyjmie bonusy.

– Ałć. – Jake wzdrygnął się i odciągnął jej dłonie od swojej klaty.

Kit nie zorientowała się, że nieświadomie wbiła paznokcie w jego skórę. Wymamrotała 

przeprosiny i odsunęła się, ale złapał ją za nadgarstki, zatrzymując ja. 

– Co robisz dzisiaj wieczorem po pracy?

–   Chciałam   popracować   nad   projektem,   który   piszę   jako   wolny   strzelec.   –   Była   to 

prawda. Najnowsze wydanie „Stripping It Down” miało wyjść jutro, a ona nadal nie była w 

stanie wymyślić nic dobrego. 

– Jest jakaś szansa, żebyś towarzyszyła mi podczas służbowej kolacji?

47

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Kit zesztywniała i wyprostowała się. Wychodzenie razem ze swoimi przyjaciółmi było 

jedną sprawą. W jej świecie przynajmniej zapoznajesz swoją randkę ze współpracownikami 

wtedy, kiedy jesteś gotowy ogłosić całemu światu słowa „mój chłopak/moja dziewczyna”. 

Dlatego też w ciągu trzech lat, kiedy pracowała dla  Tribune, nie miała ze sobą randki na 

przyjęciu wakacyjnym. 

– Nie wiem czy to jest dobry pomysł – wykręciła się. – To znaczy, nie jestem, my nie 

jesteśmy… – jąkała się. Cholera. Ostatnią rzeczą jaką chciała było wplątanie się w rozmowę 

na temat „ statusu związku”.

Jake wstając zdołał całkowicie ją rozproszyć. Był tak bardzo wysoki, że jej pozbawione 

biustonosza piersi były przyciśnięte do jego klaty, a przy brzuchu mogła poczuć wybrzuszenie 

w jego  bokserka, które  poruszało  się  z zainteresowaniem.  Jej ciało  zareagowało  jak pies 

Pavlova, mimo tego, że obudził ją dzisiaj rano swoim językiem między jej nogami.

– To nic takiego, Kit. Każdy przyjdzie ze swoimi żonami czy dziewczynami, a ja będę 

sterczeć sam jak pójdę bez nikogo. Nie bierz tego do siebie.

Jego zielone oczy migotały z rozbawienia i nie zobaczyła w nich niczego, by zwątpić, że 

była to dla niego tylko swobodna przysługa.

– No dobra – zgodziła się. Poddała się perspektywie długiego wieczoru ze sztywnymi 

kapitalistami i z ich żonami oraz dziewczynami. – Powiedz mi gdzie i kiedy.

Co dziwne kolacja nie była prawie taka piekielna jak obawiała się Kit. Nie bolał zachwyt 

Jake’a,   kiedy   ją   zobaczył.   Po   obejrzeniu   jej   w   ciasnym   golfie,   czekoladowej   spódnicy   i 

czekoladowych, zamszowych butach do kolan, pocałował ją w ucho i wymruczał: „Świetnie 

wyglądasz”.  Przez   co  ucieszyła   się,  że  nie   przyszła   w bluzeczce  z  dużym   dekoltem  i   w 

czerwonych,   zawiązywanych   w  kostce   bucikach,   które   zakładała   po   to,   by   zrobić   trochę 

zamieszania.

To było oczywiste, że Jake był pupilem w swojej firmie,  jak większość partnerów z 

Zachodniego   Wybrzeża  i  tak  zwane  –  „Młodsze  nabytki”  –  jak  ją  uświadomił.  Inni  byli 

przynajmniej o pięć lat starsi od trzydziestoczteroletniego Jake’a. Nie mogła nic poradzić na 

to, że odczuwała lekki strach, gdy przypominała sobie o jego niezaprzeczalnym sukcesie w 

tak młodym wieku. Nie to, żeby ją to zaskoczyło. Nawet w średniej szkole, Jake wydzielał 

coś takiego jak feromony, coś co dawało znać światu, że nigdy nie będzie przeciętniakiem. 

Przez to się w nim zakochała. Jakim głupkiem była sądząc, że uważał ją za jednakowo 

wyjątkową? Ta myśl ją na krotko zawróciła. Od kiedy ulegała kobiecej niepewności? Poza 

tym, kobieta, którą była teraz, była o dwanaście lat dojrzalsza i nie powinna się przejmować 

48

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

tym,   dlaczego   jakikolwiek   facet   –   włączając   w   to   Jake’a   Donovana   –   uważał   ją   za 

„wyjątkową”.

Mimo to cieszyła się, gdy troskliwie odgrywał rolę jej chłopaka, trzymając ją za dłoń pod 

stołem,   upewniając   się,   że   w   jej   kieliszku   jest   wino,   uśmiechając   się,   gdy   inteligentnie 

opowiadała na wiele pytań o przedsiębiorstwa, w które zainwestowała jego firma. Dawniej 

rzadko odczuwała, że jej praca może być społeczną zaletą. Jej przyjaciele w większości nie 

byli   szczególnie   zainteresowani   nowymi   trendami   w   technologii   i   ostatnią   przebudową 

przedsiębiorstw.

Jedyną czarną owcą tego wieczoru była narzeczona jednego z pozostałych partnerów. 

Piskliwa, chuda kobieta w wieku Kit. Gdy tylko Amy – młodsza dyrektor od PR – usłyszała, 

że Kit jest reporterką biznesową, natychmiast wyrecytowała listę swoich klientów i wszystkie 

powody, dla których Kit powinna napisać o każdym z nich. Tak było, kiedy nie śliniła się do 

Jake’a jakby chciała rozlać na jego ciało płynną czekoladę i wylizać go do czysta.

– Musisz dużo ćwiczyć – powiedziała Amy do Jake’a. Jej oczy migotały pożądliwie w 

jego stronę po drugiej stronie stołu. Jej narzeczony, krępy ciemnowłosy mężczyzna z grubą 

szyją i z nieźle wydatnym brzuszkiem, nie wydawał się tym interesować.

Jake uśmiechnął się niespokojnie. 

– Kiedy tylko mogę to chodzę na siłownię.

– No daj spokój – powiedziała Amy, trzepocząc rzęsami jakby konik polny wylądował na 

jej powiece. – Nie ma się takiego ciała przez sporadyczne wyjścia na siłownię. Jaki jest twój 

sekret?

Palce Kit zacisnęły się na kieliszku. Oczywiście nie była zazdrosna. Nie pozwoliła sobie 

przejmować się zazdrością. Ale wierzyła w niepisane zasady zachowania się znane wolnym 

kobietom. W świecie Kit, nie flirtowało się z facetem drugiej.

  Niegrzeczny diabeł, który namawiał Kit, by ubrała się jak dziwka, pojawił się na jej 

ramieniu. Pochylając się nad stołem, Kit powiedziała cichym głosem, by reszta siedząca przy 

stole nie usłyszała. 

– Jestem bardzo wymagająca. Trzymam go w formie naszymi sesjami maratońskiego 

rżnięcia.

Buzia   Amy otworzyła  się  ze  zdumienia,  a  jej   narzeczony,  który  najwyraźniej  jednak 

zwracał uwagę na całość, zaśmiał się tak mocno, że wino wypłynęło z jego nosa.

Prawie natychmiast Kit chciała to wszystko odwołać. Miała talent, że po wypiciu kilku 

kieliszków wina kierowała jakąś zjadliwą lub niewłaściwą uwagi w sytuacjach takiej jak ta. 

49

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Jej   wewnętrzny   edytor   usunął   co   nieco   i   zapomniała,   że   nie   każdemu   się   może   takie 

zachowanie podobać, nawet jeśli sądziła, że była zabawna.

Próbowała   przekonać   się,   że   nie   obchodziło   jej   to.   Ale   tak   naprawdę   nie   chciała 

zawstydzić Jake’a przed jego współpracownicą. 

Kit odwróciła się do Jake’a, przestraszona tym co zobaczy na jego twarzy. Nie było na 

niej żadnego szoku, złości czy nawet wstydu. Jego wyraz ukazywał dumę, która mówiła, że 

był najszczęśliwszym facetem w pomieszczeniu i, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę. 

– Cóż mogę powiedzieć – wtrącił się, sunąc ręką po jej ramionach. – Jeśli wyda o tym 

DVD to będzie bogatsza od tego faceta, Tae Boy’a.

O. Mój. Boże. Zamarła w szoku, z kieliszkiem przy ustach. Ma ją. Ten facet, którego 

opisywałam   jako   pierwszego   i   najgorszego   psa   w   moim   życiu   rozumie   mnie   lepiej   niż 

ktokolwiek inny. Poczuła się jakby się zapadała w psotne ciepło jego oczu. Nie tylko dlatego, 

że właściwie jest nią zauroczony. Nagle paniczne uczucie zakotwiczyło się w jej klatce. Od 

analizowania tego nowego, przeraźliwego odkrycia została uratowana, kiedy ogłoszono, że po 

kolacji drinki będą serwowane przy barze.

Zanim Jake zdołał pójść za innymi złapała go za rękę. 

– Chodź ze mną – powiedziała ciągnąc go za sobą korytarzem w stronę toalet. Nagle stała 

się poirytowana, niespokojna i zmuszona pokazać mu, że… coś czuje. Coś, czego nie może 

ubrać w słowa.

Zaciągnęła go do damskiej toalety i pchnęła go do osobnej kabiny.

– Kit, nie powinniśmy…

Pchając go na drzwiczki uklękła przed nim i otworzyła jego rozporek. 

– Tylko mi nie mów – wyszeptała, opuszczając z jego bioder spodnie i bokserki – że taki 

doświadczony, wyszukany mężczyzna jak ty pozwoli, żeby powstrzymała go obawa przed 

nakryciem.

Zaśmiał się delikatnie, słysząc swoje własne słowa w jej ustach. Dźwięk zamienił się w 

jęk,   gdy   złapała   za   jego   pulsującą   erekcję   i   przejechała   językiem   po   całej   jej   długości. 

Chwytając go u podstawy przejechała językiem wzdłuż spodu, specjalną uwagę poświęcając 

miejscu pod aksamitną, śliwkową główką. Smakował tak dobrze. Jak zgrzana męska skóra i 

ziemiste piżmo. Czuła jak podskakuje przy jej języku. Zacisnęła uda odczuwając bolesny puls 

swojej kobiecości.

Duże dłonie chwyciły  za jej włosy, kierując  nią, gdy ssała go tak głęboko jak tylko 

zdołała, czując go przy gardle i drażniąc palcami jego mosznę. Przez ostatnie trzy tygodnie 

50

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

poznała   jego   ciało   tak   dobrze   jak   swoje   własne,   dokładnie   wiedząc   jak   dotykać,   by 

zaprowadzić go do natychmiastowego, wybuchowego wyzwolenia.

Teraz użyła każdej sztuczki, starając się przekazać bez słów, że wbrew jej sprzeciwom 

zależało   jej   na   nim.   Że   na   wiele   sposobów   był   niesamowitym   mężczyzną,   że   przez   ten 

miesiąc była bardzo szczęśliwa i, że nie sądziła, by to było w ogóle możliwe.

Jego jęki  rozbrzmiały  w łazience,  gdy palcami  rozkołysała  jego  jądra  a ręką zaczęła 

poruszać mocno i szybko. Ssała i drażniła główkę, a kiedy wiedziała, że był już na krawędzi, 

wessała go głęboko, odprężając mięśnie w gardle, gdy eksplodował w jej usta. Doiła go aż do 

ostatniej kropli, całując czubek ostatni raz zanim schowała go z powrotem do bokserek.

Jake podciągnął ją delikatnie do góry i schwytał jej usta w swoje. Jęczał, gdy dłonią 

zaczął podciągać do góry jej spódnicę. Delikatnie go odepchnęła.

– Nie chcesz mnie?

Przycisnęła palec do jego ust, niezdolna powstrzymać jęku, kiedy go wessał.

– To wszystko było dla ciebie.

Jego powolny uśmiech był godny reklamy pasty do zębów. 

– Muszę wiedzieć czym sobie na to zasłużyłem, bym mógł robić to każdego dnia przez 

resztę swojego życia.

Nawet wiedząc, że nie miał nic przez to na myśli, była zaskoczona, że użycie określenia 

„resztę swojego życia” nie wzbudziło w niej paniki. 

Następnego dnia Kit obudziła się wcześnie rano, żeby sprawdzić pocztę. Pierwszy raz 

widząc cały ten zaszczyt dla „Stripping It Down” nie poczuła wstrząsającej dumy. Zamiast 

tego poczuła jakby miała mdłości. Zeszłej nocy została zmuszona dowiedzieć się, że to co 

łączyło ją z Jakem było wyjątkowe, nawet piękne i nie czuła się właściwie, opisując to w imię 

rozrywki.

Pocieszyła  się myślą, że przynajmniej  ani Jake ani jej  przyjaciele  nie wiedzieli  o jej 

sukowatej alter ego, a jeśli skończy z tym teraz to Jake mógłby się nigdy nie dowiedzieć jak 

wykorzystała ich relację, by podnieść liczbę czytelników swojego bloga.

Jakby czytając w jej myślach, zadzwoniła Tina. 

– Kit, przepraszam, że tak wcześnie, ale nie zgadniesz co się stało. – Nawet przez telefon 

Kit mogła usłyszeć jak Tina zadrżała w podekscytowaniu niczym chihuahua.

Kit jej przerwała. 

–   Właściwie   to   cieszę   się,   że   zadzwoniłaś.   Potrzebuję   jakieś   burzy   mózgów.   Muszę 

przestać pisać o Jake’u.

51

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Przez kilka chwil Tina była całkowicie cicho. 

– Nie, Kit. Nie możesz teraz przestać. Dlatego dzwonię. Zgłosiła się do mnie redaktorka z 

wydawnictwa   Hardin.  Widziała   twojego   bloga   i   chce   wiedzieć   czy   my   –  to   znaczy   ty   i 

Bustout   –   bylibyśmy   zainteresowani   skompletowaniem   zapisków   w książce   „Stripping   It 

Down”.

Słuchawka wysunęła się z jej zdrętwiałych palców.

– Kit? Jesteś tam?

   Kit osunęła się na podłogę wzdłuż kabla.

– Książka? Mówisz poważnie?

– To nie wszystko – powiedziała Tina. – Mówiła, że ma przyjaciela w magazynie atBella, 

który może być zainteresowany zakupem praw i dać ci comiesięczną rubrykę.

Comiesięczna kolumna w ogólnonarodowym czasopiśmie? I książka? To było lepsze od 

tego, o czym zawsze marzyła.

– Nie chcę cię stracić – paplała Tina. – Ale jeśli wykupią prawa to możemy rozszerzyć 

zespół redaktorski. Jest tylko jedna sprawa… – Kit zebrała się w sobie – ona chce zobaczyć 

więcej. Naprawdę spodobała jej się półroczna praca jaką wykonałaś pisząc dla nas, ale uważa, 

że ostatni miesiąc był naprawdę gwiazdorski i chce się upewnić, że potrafisz utrzymać ten 

poziom.

Kit   zamknęła   oczy,   gdy   ścisnęło   ją   w   żołądku.   Ostatni   miesiąc.   Kroniki   Jake’a,   jak 

zaczęła na to mówić.

Zamknęła   drzwi   od   sypialni,   za   którymi   spał   w   błogiej   nieświadomości,   nie   mając 

pojęcia, że dla tysiąca czytelników był nieznanym, bezmózgim fiutem przymocowanym do 

ciała okrutnie wykorzystywanego przez taką jedną C. Teaser.

Nigdy się nie dowie. Dlatego na samym początku przyjęłaś pseudonim.

Ale jak zdoła ukryć przed nim tę tajemnicę, gdy już wyda książkę?

Cholernie   dobrze   wiesz,   że   odejdzie   z   twojego   życia   dużo   wcześniej   niż   zostanie   to  

wydrukowane na kartkach.

Ta myśl powstrzymała jej wyrzuty sumienia. Kogo próbowała nabrać? Jake niedługo 

wyjeżdżał, a fakt, że zaczęło jej na nim zależeć był nieistotny. Na pewno nie zamierzała 

poświęcić dla niego swojej kariery.

– Powiedz jej, że będę pisać – powiedziała Kit. – Powiedz jej, że zapis z ostatniego 

tygodnia będzie moim najlepszym.

52

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

R

OZDZIAŁ

 

ÓSMY

Jake   spojrzał   na   e–maila,   którego   właśnie   otrzymał.   Ulżyło   mu,   że   miał 

usprawiedliwienie,   żeby   przestać   czytać   biznes   plan.   Rozsiadł   się  wygodnie   przy   biurku. 

Zwykle mógłby przelecieć te wszystkie sprawy w pięć minut i od razu wchłonąłby wszystkie 

istotne szczegóły. Ostatnio jednak jego koncentracja została zachwiana i dobrze wiedział kto 

jest temu winien.

Kliknął, by otworzyć wiadomość od Michaela. W okienku pojawiły się jakieś rubryki, 

które  znalazł w Internecie. Michael dodał swój własny tekst: „Cieszysz się, że złapaliśmy te 

porządne, hę?”

Jake zwykle ignorował tego typu żarty i rzeczy przesyłane przez swoich przyjaciół, ale 

tym razem zorientował się, że ma do czynienia z raniącą inteligencją i, że to przyciąga jego 

uwagę. Tekst był zatytułowany „Stripping It Down” i został napisany przez kobietę z – Oh! – 

tak bardzo odpowiednim pseudonimem, C. Teaser. Była jak extra niemiła wersja „Seksu w 

Wielkim   Mieście”.   Ta   C.  Teaser   najwyraźniej   miała   jakiegoś   głupka   i   prowadziła   go   za 

kutasa dopóki go nie wymęczyła, co – jak gwarantowała czytelnikom – nastąpi już niedługo.

Kimkolwiek był ten koleś, Jake mu współczuł.

Oj, jakby miał cokolwiek do powiedzenia.

Pokręcił głową. Cztery tygodnie. Cztery tygodnie w San Francisco uganiając się za Kit, a 

nie byli nawet bliżej jakiegoś trwałego związku. Najświętszy Boże. Każdej nocy uprawiał z 

nią seks, wprowadził się do jej mieszkania i nadal obawiał się tego, że jeśli potraktuje ją jako 

swoją dziewczynę to ona okręci się na pięcie i ucieknie.

Co   za   dupek.   Jako   facet,   który   posiadał   reputację   agresywnego,   który   był   znany   ze 

swoich skłonności do przemienienia „nie” na „tak”, z pewnością zachowywał się jak ciota.

Oczywiście,   nigdy   jeszcze   nie   stanął   wobec   możliwości   odtrącenia,   które   mogłoby 

zrujnować mu życie.

„Cieszysz się, że złapaliśmy te porządne”. Szczerze mówiąc, to Jake nie był pewny czy 

złapał.   Po   tym   wszystkim   nadal   nie   wiedział   jak   dotrzeć   do   Kit.   Oczywiście   seks   był 

niesamowity, wybuchowy, a kiedy był w niej, wiedział,  że nie powstrzymywała  niczego, 

wiedział, że dawała mu z siebie wszystko.

A po wszystkim patrzyła na niego i przez kilka krótkich sekund nie było żadnych obaw, 

żadnego dystansu, żadnego muru nie pozwalającego mu ujrzeć co naprawdę czuła. I przez te 

kilka sekund był pewien, że kocha go tak samo jak on ją.

53

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Ale   nieunikniona   ściana   wschodziła.   Kit   staczała   się   z   łóżka,   by   wziąć   prysznic   lub 

nadrobić zaległości w pracy. Robiła cokolwiek, żeby zdystansować się od zażyłości, którą 

właśnie dzielili. Następnie budził się rano z nią przytuloną do niego jakby brakowało jej 

bliskości.

To  bzdura, pomyślał  gniewnie,  gdy sięgnął  po telefon.  Za tydzień  musiał  wracać  do 

Bostonu i do tego czasu miał zamiar określić plany na przyszłość. Przeniesienia się do San 

Francisco na stałe albo jej przeprowadzki do Bostonu. Nawet któregoś dnia poszedł kupić 

pierścionek zaręczynowy. Ale on – Jake Donovan – facet, który nigdy nie pozwolił nikomu 

bądź niczemu powstrzymać go od tego co chciał, bał się. Trzymając w dłoni trzykaratowy 

diamentowy   pierścionek,   wyobrażał   sobie   jak   oświadczyć   się   Kit.   I   zamiast   niezmiernej 

radości, może nawet łez szczęścia,  widział jej otwarte z przerażenia  oczy, gdy delikatnie 

poklepałaby jego dłoń i powiedziałaby, że docenia gest, ale nie zależy jej na nim „w ten 

sposób”.

  I jak  mięczak   zabrałby  z  powrotem  pierścionek,   który wyglądałby   doskonale   na jej 

szczupłej dłoni o długich palcach i wróciłby do sklepu.

Marszcząc brwi, uniósł słuchawkę i wystukał numer Kit. Dość już tego gówna. Był już 

chory z tego pantoflowania starając się tak nią manipulować, by dała mu to, czego pragnie. 

Dzisiaj usiądą i odbędą niezłą, długą rozmowę, a on pokaże, że ma jakieś jaja i właściwie 

przyzna jak się czuje. Żadnych więcej gierek. Żadnego więcej udawania, że był to tylko 

zwykły seks, by po prostu utrzymać ją w jej strefie komfortu. Dzisiaj zamierza postawić Kit 

przed kilkoma twardymi prawdami na temat ich relacji.

A jeśli ucieknie gdzie pieprz rośnie? Przynajmniej będzie wiedział, że próbował. Ale 

zwykła myśl o odrzuceniu ściskała mu brzuch jak lodowa pięść.

Kit odebrała po drugim sygnale.

–   Spotkaj   się   dzisiaj   ze   mną   na   kolacji   –   powiedział   bez   ogródek.   –   Musimy 

przedyskutować parę spraw.

Spotkał się z ciszą. Może powinien spróbować bardziej przyjaznym tonem.

– Nie mogę – odpowiedziała. – Mam inne plany.

– Inne plany? – Naiwny był sądząc, że po tak długim czasie nadal będzie musiał robić z 

nią plany z wyprzedzeniem i ona również będzie to robić jakby byli właściwie prawdziwą 

parą.

Do teraz, celowo unikał wypytywania jej, nie chcąc ograniczyć jej swobody bądź dać jej 

powodu do ucieczki. Nie miał zastrzeżeń. 

– Jakie plany? Dlaczego nie skontaktowałaś się ze mną?

54

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Nie sądziłam, że muszę się z tobą kontaktować, tatusiu. – powiedziała, sarkazm sączył 

się przez linie telefoniczne.

– Jakie plany? – powtórzył.

Umilkła. 

– Biznesowe plany – odpowiedziała w końcu.

W ciągu jego miesięcznego pobytu, kilka razy zaznaczyła, że w przeciwieństwie do jego 

pracy, była wdzięczna, że jej robota w Tribune nie wymagała prawie żadnego uspołecznienia 

opartego na pracy. 

– Biznesowe sprawy – powtórzył sceptycznie.

–   Chodzi   o   mój   własny   projekt,   coś   nad   czym   pracowałam.   –   Jej   głos   był 

charakterystycznie pobudzony.

– W porządku. Widzimy się w twoim mieszkaniu. – Rozłączył się, patrząc gniewnie na 

telefon jakby była to jej twarz. Coś było nie tak. Przez ostatni tydzień zachowywała się tak 

jakby czegoś unikała. Poszedł kiedyś do jej biura, by zaprosić ją na lunch i okazało się, że 

wyszła. Kiedy później podpytał ją na ten temat, powiedziała mu, że wyszła z przyjaciółmi. 

Przez dwie noce wracała późno do domu, przekazując mu marne szczegóły na temat tego 

gdzie była. A kiedy więcej niż raz przerywał jej w pracy w domu, natychmiast zamykała 

laptopa, by nie mógł zobaczyć niczego, nad czym pracowała.

Czy   jest   możliwe,   że   spotyka   się   z   kimś   innym?   Myśl   o   rękach   innego   mężczyzny 

dotykających ją, pieszczących ją, mających dostęp do jej gładkiej, opalonej skóry i jedwabnie 

wilgotnego ciepła sprawiła, że zachciało mu się wymiotować. Jake, który nigdy w swoim 

życiu nie był zazdrosny, zmagał się z wściekłością, która pojawiała się na zwykłą myśl o 

innym mężczyźnie patrzącym jedynie na kobietę, którą on uważał za swoją.

Kit pomału otworzyła zamek od drzwi wejściowych. Było po północy, gdy weszła na 

palcach  do pokoju i  modliła  się,  by Jake już spał.  Serce jej  waliło  z kombinacji  winy i 

frustracji.   Ostatnie   kilka   godzin   spędziła   z   Tiną   i   redaktorką   z   Hardin   Publishing,   która 

specjalnie przyleciała z Nowego Jorku, by nawiązać umowę w sprawie książki z Kit.

Jednak zamiast być rozradowaną przez swoją wkrótce nabierającą tempa karierę, czuła się 

źle.   Przez   ostatni   tydzień   czuła   się   jakby   jadowite   węże   kąsały   ją   od   środka.   Zamiast 

dodatkowych wpisów, napisała kilka dodatkowych kawałków do książki, wszystkie o Jake’u. 

Płakała,   gdy  wysyłała  opis  ich  ostatniej   nocy,  która  była   największym  kłamstwem  w  jej 

karierze.

55

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Mój mały szczeniaczek niedługo wraca do domu i nie mogę się już tego doczekać. Nie  

zrozumcie mnie źle. Jestem wielką fanką regularnego seksu i niedbałej postawy tego małego  

pieska.   Ale   ostatnio   wisi   mi   na   ramiączkach   biustonosza   i   zaczynam   czuć   się   trochę…  

ograniczona.

Prawda była taka, że bała się odejścia Jake’a, ale nie wiedziała co z tym zrobić. Nie 

wspominał nic o tym, co się stanie, kiedy wróci do domu w Bostonie, a ona była tak zajęta i 

tak pochłonięta winą, że nie była w stanie zdobyć się na odwagę, by zainicjować dyskusję.

Mimo to, nadal była dobra w odczytywaniu ludzi i każde spojrzenie, każdy ruch, każdy 

dotyk mówiły jej, że Jake’owi zależy. 

Jakakolwiek   niepewność   w   sprawie   ich   związku   była   jej   winą.   Ona   była   tą,   która 

ryzykowała to wszystko swoim płochliwym i ostatnio tajemniczym zachowaniem.

A dzisiaj z osądzającego tonu jego głosu wynikało, że najwyraźniej był poirytowany, 

podejrzliwy co do jej nagłej serii spotkań i planów, które go nie dotyczyły.

Co miała zrobić? Mimo, że ślubowała nie pozwolić, by to co było między nią a Jakem nie 

przeszkadzało   tej   zdumiewającej   możliwości   kariery,   to   nie   mogła   dłużej   zaprzeczać,   że 

zależało jej na nim. Bardzo.

Jakoś ta naiwna, nierealistyczna, idealistyczna nastolatka przypomniała jej powody, dla 

których wtedy zakochała się w Jake’u  i dlaczego tak naprawdę, naprawdę lubi go teraz.

Lecz jeśli będą na poważnie, to co mu powie? Nie może na zawsze trzymać w sekrecie 

swojej   książki   i   bloga.   Co   mogłaby   powiedzieć?   „   Och   i   tak   a   propos   Jake,   piszę   ten 

naprawdę podły blog i całkowicie wykorzystałam nasze życie erotyczne, by zrobić z ciebie 

kompletnego   głupka.  I lepiej  się  przyzwyczaj   do tego,  bo  prawdopodobnie  będę  musiała 

zakpić   z   najbardziej   niezwykłego   związku   jaki   miałam,   w   dającej   się   przewidzieć 

przyszłości”.

Jak na kobietę, która szczyciła się unikaniem skomplikowanych relacji z facetami, jakoś 

zdołała wylądować w wielkim, wariackim gównie.

Kit   nie   włączyła   światła,   gdy   weszła   do   mieszkania,   mając   nadzieję,   że   może   się 

zakradnie i wślizgnie do łóżka obok Jake’a i poudaje przez kilka godzin, że nie spieprzyła 

kompletnie swojego życia.

Lampa   się   zapaliła,   a   ona   wrzasnęła   i   upuściła   swoją   torebkę.   Jake   siedział   na   jej 

skórzanym, klubowym krzesełku ze szklanką w dłoni.

– Trochę późno nieprawdaż? – zapytał głosem tak zimnym, że oczekiwała ujrzeć sople 

tworzące się nad jego nosem.

Przyparta do muru walczyła jak zwykle swoją brawurą. 

56

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Siedziałeś tu w ciemności jak jakiś współczesny pan Rochester? Jak to gotycko z twojej 

strony.

Wstał  wypijając  resztki  trunku, który pozostał  w jego szklance  zanim postawił ją na 

blacie. 

– Gdzie byłaś Kit? – Powoli do niej podszedł a ona miała niewygodne uczucie, że jest 

prześladowana.

– Mówiłam ci. Miałam spotkanie. – Pękła. Przynajmniej była to prawda i miała nadzieję, 

że nie będzie wymagał szczegółów. Mogła mu wmawiać przez telefon, żaden problem i nie 

miała żadnych skrupułów w upiększaniu dla efektu, ale naprawdę ciężko jej było utrzymać 

twarz bez wyrazu, kiedy musiała kłamać twarzą w twarz. 

Wreszcie był tak blisko, że mogła wyczuć znajome piżmo i sandałowy zapach jego skóry, 

zmieszany z aromatem szkockiej w jego oddechu. Chciała zlizać ten smak z jego ust, ale jego 

postawa właściwie do tego nie zachęcała.

– Zdradzasz mnie?

Ogłuszona zrobiła krok w tył. Część jej tak odczuła ulgę, że nie żądał od niej szczegółów 

spotkania, że prawie się zaśmiała. Ale to pragnienie zostało wypchnięte przez rozdrażnienie. 

Za jaką osobę ją uważa? Naprawdę myśli, że pozwalając mu mieszkać u siebie, uprawiając z 

nim każdego dnia szalony, niepohamowany seks, spotykałaby się w tym samym czasie z kimś 

innym?

Zignorowała ten mały szept, który mówił, że miał prawo być podejrzliwy przez sposób w 

jaki ostatnio się zachowywała.

Zamiast tego, zrobiła to, co zawsze i zajęła swoje stanowisko.

– Zdradzam? Zdradzanie sugerowałoby, że jesteśmy ze sobą na wyłączność – wyjaśniła sucho. 

– A nie jesteśmy. Ale skoro chcesz wiedzieć czy pieprzę kogoś innego, to odpowiedź brzmi nie.

Język ciała Kit – odchylona do tyłu głowa i barki, ramiona założone mocno na piersi, 

jedna ciemna brew uniesiona władczo – wrzeszczał: „nie dotykaj”, ale Jake chwycił ją za 

ramiona i przyciągnął mocno do siebie. Przepłynęła przez niego ulga. Kit nadal ukrywała coś 

przed nim – co do tego nie miał wątpliwości – ale nie był to inny facet. Wiedział, że nie kłamie o 

byciu z kimś innym.

Więc, o co chodzi w takim razie?

Zepchnął na bok to pytanie. Teraz nie czas, by się tym martwić.

Po tej całej jego cierpliwości w manewrowaniu i próbach manipulacji, czas na prawdę. 

Zamierzał obnażyć swoją duszę. Powiedzieć Kit, że w Meksyku wpadł na łeb na szyję i 

57

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

przyjechał do San Francisco z jakimś śmiesznym planem sprawienia, by się w nim zakochała. 

I modlił się, by nie wyśmiała mu się w twarz albo, żeby nie uciekła z wrzaskiem do drzwi.

– Kit, niedługo muszę wracać do Bostonu – zaczął. Jej zielono-szare spojrzenie było nie 

do odczytania, gdy grzebał się z tym, co miał powiedzieć.

– I? – Jej ręce opadły po bokach i mimo, że nie odtrąciła go, to też nie objęła.

– Pieprzyć to – wymamrotał, wypuszczając ją, by przejechać z frustracji dłonią przez 

włosy. – Nie ma powodu by owijać w bawełnę.

Obserwowała go ostrożnie i nic dziwnego. W końcu zaczął się łamać i mówić do siebie 

jakby był jakimś psycholem.

– Jake, wiem co chcesz powiedzieć i…

– Kocham cię Kit.

Jego żołądek opadł gdzieś do poziomu kostki, kiedy spotkał się z ogłuszoną ciszą.

W końcu zdołała wydusić:

– Że co?

– Kocham cię – powtórzył, zgarniając jej twarz w dłonie widząc tą surową panikę w jej 

oczach.  –  Nie  przyjechałem  do  San Francisco  w interesach  Kit.  Przyjechałem   do ciebie. 

Zakochałem się w tobie w Meksyku. Do diabła, myślę, że kochałem cię już wtedy, kiedy 

byłaś w liceum. Ale kiedy miesiąc temu zobaczyłem cię w Meksyku, po prostu wiedziałem. 

Wiedziałem,   że   to   ty.   Wiem,   że   dawno   temu   cię   skrzywdziłem.   Zachowałem   się   jak 

kompletny palant i zrobiłbym wszystko, by cofnąć czas i zmienić to, co się wydarzyło. Ale to 

było lata temu, a to jest teraz. I starałem się być cierpliwy, starałem się dać ci przestrzeń byś 

zorientowała się na swój sposób, ale tracę czas, a kocham cię, Kit – zamilkł biorąc głęboki 

oddech, czując słabe drżenie przepływające przez całe swoje ciało.

Albo może to była ona? Jej dłonie również się trzęsły, gdy uniosła je, by złapać jego 

własne, a w jej oczach ujrzał nagą podatność i lęk. A pod tym, jakieś dzikie emocje, które 

sprowadziły pierwsze cząstki nadziei rozchodzące się promieniście po jego klatce. 

– To prawda, Kit – powiedział, utrzymując jej wzrok – Żadnych więcej gierek, tylko 

prawda. Wyłożyłem karty na stół i potrzebuję byś zrobiła to samo.

58

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

R

OZDZIAŁ

 

DZIEWIĄTY

Kit   chwyciła   jego   dłonie   jakby   od   tego   zależało   jej   życie,   starając   się   powstrzymać 

nieposkromione drżenie swojego ciała.

Kocha mnie. On mnie KOCHA!!!

Radość popłynęła w jej żyłach. Jake Donovan tak naprawdę jej nie lubił, nie zależało mu 

tak po prostu na niej, on ją kochał. I zmyślał, by mieszkać w San Francisco przez miesiąc, 

żeby to udowodnić. By być z nią.

Miękła przez sposób w jaki na nią patrzył, jego zabójczo zielone oczy były tak pełne 

nadziei, strachu i oczekiwania. Nagle jej radość została zastąpiona paniką.

Co Kit wiedziała o miłości? Spędziła całe swoje dojrzałe życie na zabijaniu każdej czułej 

emocji, każdego romantycznego impulsu, by trzasnąć tę idiotkę, która została wykorzystana i 

porzucona lata temu.

Ale zgarnęła jego twarz w swoje dłonie, pieszcząc policzki swoimi palcami, uwielbiając 

sposób w jaki jego jednodniowy zarost drapał jej skórę. Pomimo jej wszystkich wysiłków, 

zdała sobie sprawę, że również go kocha. Otworzyła buzię jednak nie mogła zmusić słów, by 

przeszły przez jej gardło, nawet wiedząc jak bardzo chciał je usłyszeć.

Łzy frustracji napłynęły jej do oczu. Głupia idiotka. Dlaczego nie możesz po prostu tego 

powiedzieć? Kocham cię. Dwa słowa, trzy proste sylaby. Miała otwartą buzię, ale słowa nie 

wyszły.

– Już dobrze – wyszeptał przy jej ustach, językiem wsunął się ukradkiem, by przejechać 

po jej rozdzielonych wargach. – Nie musisz odpowiadać dzisiaj. Ale powiedz mi, że ci zależy. 

Powiedz, że dasz nam szansę.

Pocałowała go wściekle, próbując przekazać tą jedną pieszczotą wszystkie emocje jakie 

odczuwa, ale których nie może ubrać w słowa. Odsunęła się i schowała twarz przy ciepłej 

skórze jego szyi, wdychając go, czując jak jego duże ciało ją otacza, gdy objął ją rękoma.

 – Przez tak długi okres bałam się pozwolić sobie na pokochanie kogoś – wyszeptała. – 

Ale wydaje mi się, że z tobą jestem wreszcie gotowa zaryzykować.

Może   i   nie   było   to   „też   cię   kocham”,   ale   coś   na   pewno,   a   na  dzisiaj   najwidoczniej 

Jake’owi  wystarczyło. Unosząc głowę Kit za podbródek powiedział:

– Nigdy nie pozwolę byś tego żałowała. – Jego oczy były tak pełne miłości i pragnienia, 

że aż poczuła świeży napływ łez i przeklęła siebie za bycie tak cholernie dziewczęcą.

Szli   w   kierunku   sypialni   zatrzymując   się   często   na   pocałunki,   zostawiając   ścieżkę 

zrzuconych ubrań przez pokój dzienny. Zamykając drzwi, Jake zatrzymał się przed dużym 

59

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

lustrem. W przyćmionym świetle rzuconym przez jej nocną lampkę ich ciała wyglądały na 

gładkie i złote, a widok ramienia Jake’a okrążającego jej talię, jego dużej dłoni rozpłaszczonej 

władczo na jej brzuchu sprawił, że poczuła świeżą falę wilgoci między nogami.

– Jesteś taka cudowna – wyszeptał, a ona zauważyła jak ustami połaskotał jej szyję i w 

tym samym czasie poczuła miękkie łaskotane jego oddechu. – Najpiękniejsza kobieta jaką w 

życiu widziałem.

Obejmował   ją  teraz  obiema   rękoma,  przytulając   jej  plecy   mocno  do swojego   torsu i 

widziała jak wygięła do tyłu szyję, gdy poczuła twarde, uporczywe szturchnięcie jego penisa 

w swoje plecy. Oboje patrzyli, zahipnotyzowani widokiem jego palców sunących lekko w dół 

jej brzucha, po jej biodrach, w dół z przodu jej ud, dopóki Kit praktycznie nie skręcała się w 

jego ramionach.

Jego dłonie na jej skórze były najbardziej erotyczną rzeczą jaką widziała i w tej sekundzie 

zrozumiała, co pociąga zwykłych ludzi przy nagraniach swojego własnego video. A mówią, 

że kobiety nie dochodzą przy wizualnej stymulacji…

Oblizując usta w oczekiwaniu, Kit wygięła plecy, gdy dłonie Jake’a podjechały drażniąco 

w górę do jej piersi, zatrzymując się, by przejechać po miękkich spodach. Jęcząc z frustracji, 

Kit   pokryła   jego   dłonie   swoimi,   obserwując   jak   sama   umieszcza   jego   palce   na   swoich 

piersiach i kieruje jego dłoń, by uszczypnął jeden twardy, miodowo-brązowy sutek. Syknęła i 

zamknęła oczy, gdy pociągnął za czubek. Jego usta zostawiały wilgotny ślad na jej szyi i 

ramieniu.

– Tak jest Kitty Kat. Pokaż mi jak chcesz bym cię dotykał. Pokaż mi wszystkie sposoby 

w jakie mogę ci zrobić dobrze.

O ile  mogła  powiedzieć  to Jake  już bardzo  ładnie  poznał  wszystkie,  ale  skoro żądał 

instrukcji, to kim była by odmówić?

Przesunęła jego drugą dłoń na zlekceważoną pierś, wzdychając, gdy pogniótł pulchne ciało i 

przetoczył sutek między palcami. 

– Pocałuj mnie – szepnęła, odchylając do tyłu głowę na jego ramię. Pochylił swoją głowę 

i otworzył usta, by zgarnąć jej własne, językiem lizał wnętrze jakby nie mógł mieć dość jej 

smaku.

Uwalniając jej wargi, zamknął swoje usta na jej uchu i kolejny wstrząs żądzy wystrzelił 

prosto do jej rdzenia. Skubał i ssał brzoskwiniowe ciało, gdy palcami szczypał i drażnił jej 

sutki, a Kit zastanowiła się, oglądając jego mocne męskie dłonie pieszczące jej ciało, czy jest 

zdolna dojść tylko z jego dłońmi na swoich piersiach i ustami na swoim uchu.

60

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Wilgotne gorąco pulsowało między jej udami. Łapiąc go za nadgarstek zsunęła dłoń na 

dół, by przykryła jej starannie wypielęgnowaną kępkę włosków. Zadrżała oglądając jak jego 

palce znikają w jej wilgotnym gorącu, czując silne, grube palce głaszczące pulchne, śliskie 

ciało jej cipki.

Spojrzała na siebie, na tę dziką kobietę w lustrze. Jej oczy były ciężko przymknięte, usta 

rozchylone z żądzy, gdy naparła do przodu biodrami starając się pchnąć jego dłoń mocniej. 

Dwa jego palce pracowały między jej nogami, błyszcząc w jej sokach, okrążając i trąc ciasny 

guziczek jej łechtaczki, zjeżdżając w dół, by zanurzyć się wewnątrz.

– Tak, Kit – warknął przy jej szyi. – Dojdź dla mnie.

Jego palce naparły mocniej i zamknęła oczy, gdy poczuła pierwszy ostry wstrząs swojego 

orgazmu.

– Otwórz oczy – powiedział. – Chcę byś na siebie patrzyła, jak pięknie wyglądasz, kiedy 

się rozpadasz.

Zrobiła   tak,   a   to   co   ujrzała   prawie   ją   zmroziło.   Jej   twarz,   jej   całe   ciało,   wyraźnie 

ukazywało jej emocje, gdy tak stała naprężona przy nim, pozwalając mu ujrzeć wszystko, co 

czuła w swoich oczach, gdy zadrżała.

Zanim drgawki zanikły Jake uniósł ją i zaniósł do łóżka. Pochylił się nad nią opierając 

całą swoją wagę na łokciach. 

– Jesteś tak cholernie seksowna – powiedział, pocierając gorącą, twardą długością swojej 

erekcji o jej gładki brzuch. – Seksowna, piękna i niesamowita.

Otuliła go swoimi nogami i rękami, głaszcząc dłońmi jego plecy jakby chciała dotknąć 

każdego cala jego gładkiej skóry i wszystkich twardych mięśni.

Odsunął się na tyle tylko, żeby założyć prezerwatywę, a ona rozłożyła szeroko uda na 

powitanie.  Łapiąc  za jego penis, przyciągnęła  go do siebie ponaglając  go, by wsunął  się 

głęboko w jej cipkę.

Zaciskając oczy i odchylając do tyłu głowę, Jake wszedł w nią nie zatrzymując się dopóki 

nie zanurzył się po samą podstawę.

Elektryczne impulsy wystrzeliły w całym jej ciele, gdy Kit poczuła to pchnięcie całą 

swoją duszą.

Trzymając jej głowę w swoich dłoniach, Jake przytrzymał ją przypartą swoim dzikim 

wzrokiem. 

– Kocham cię, Kit. – Wyszedł prawie całkowicie, następnie wsunął się umyślnie powoli z 

powrotem. – Nie zamierzam żyć bez ciebie. Rozumiesz mnie? – Przypieczętował to pytanie 

ostro   zataczając   biodrami   sprawiając,   że   wygięła   się   w   łuk   i   napięła,   gdy   jej   chciwe 

61

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

wewnętrzne mięśnie zacisnęły się na jego grubym penisie. – Teraz należysz do mnie, Kit. 

Zawsze byłaś moja.

Jej jedyną odpowiedzią był niski jęk, kiedy zjechała  dłońmi w dół, by złapać twarde 

mięśnie jego pośladków, napierając na niego, by wszedł jeszcze głębiej. Chciała połknąć go w 

całości, wchłonąć go w swoją skórę. Czyniąc go swoim tak jak on robił to z nią.

Przetaczali   się   po   łóżku,   siłując   się   kto   ma   się   znaleźć   na   górze,   chichocząc   kiedy 

zaplątali się w prześcieradle. W końcu Kit znalazła się twarzą w twarz z Jake’iem siedząc na 

nim, kołysząc się ku niemu w powolnym, mocnym rytmie, a on dłońmi ściskał jej pośladki. 

Naparł na nią, utrzymując się w niej niemożliwie głęboko i połknął swoimi ustami jej rosnące 

jęki.   Włoski   na   jego   klacie   drażniły   jej   sutki,   gdy   go   ujeżdżała.   Ręce   oplotła   na   jego 

ramionach,   trzymając   go   mocno.   Prawie   bez   żadnego   ostrzeżenia   schwytał   ją   orgazm, 

przepływając przez nią w długich falach, gdy Jake trzymał ją blisko siebie, szepcząc, że ją 

kocha, całując łzy, które spłynęły z kącików jej oczu.

Schował twarz przy jej szyi, szepcząc delikatne „tak”, gdy doszedł. 

Godziny później Kit leżała przytulona do Jake’a, nie mogąc zasnąć. Mimo, że fizycznie i 

psychicznie była wykończona, to gryzło ją sumienie.

Wina.

Po tym całym niesamowitym seksie, który mieli od miesięcy, tym razem było inaczej. 

Mając   Jake’a   na   sobie,   wewnątrz   siebie   wiedząc,   że   ją   kocha…   Teraz   zrozumiała,   o   co 

chodziło tym szalonym głupkom, którzy mówili o duchowym połączeniu.

W   jej   głowie   pojawiło   się   nieproszone   pytanie   pijanej   Elizabeth.  Nie   chcesz   znaleźć 

miłości Kit? Dopomóż jej Boże, znalazła, a jaką była szczęściarą, że odnalazła Jake’a.

Wyślizgując się z łóżka chwyciła za swój szlafrok i weszła do pokoju dziennego po cichu 

zamykając za sobą drzwi. Wiedziała co ma zrobić. Musi posprzątać ten bałagan i ze swoimi 

czytelnikami i z Jake’em oraz modlić się, by jej wybaczył, kiedy powie mu prawdę o swoim 

mężczyznożernym alter ego.

Może jeśli to napisze, to lepiej będzie wszystkim to przyjąć. Włączyła laptopa i zaczęła 

pisać.

No cóż dziewczyny, czas bym się przyznała. Czas dać światu znać, że ja, C. Teaser,  

niezniszczalna, niezachwiana użytkowniczka niczego niepodejrzewającego mężczyzny, zrobiła  

coś nie do pomyślenia.

Zakochałam się.

62

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Szalone, żadnych tematów tabu, mogłabym przenieść się na sam koniec świata i zgolić  

głowę, gdyby poprosił mnie o to w imię miłości.

Zastanawiam   się   nawet   nad   kilkoma   cudownymi,   zielonookimi   dziećmi   o   czarnych  

włoskach.   Wiecie   jak   próżna   jestem.   Fakt,   że   mogłabym   nawet   zaryzykować   mój   mocno  

wygładzony brzuszek, powinien dać wam do myślenia.

Ale   to   jest   prawda.   Obawiam   się,   że   nie   byłam   całkowicie   z   wami   szczera   przez   te  

ostatnie   tygodnie.   Pamiętacie   tego   malutkiego   zabłąkanego   kundelka,   który   błagał   tak  

słodko? Tak naprawdę to książę w zbroi i….

Dwie godziny później, z ciężkimi powiekami i drobnymi mdłościami z braku snu, Kit 

przesłała wpis do Tiny i poszła potykając się w stronę łóżka. Opadła na nie wykończona, 

uśmiechając się, gdy Jake wymruczał coś przez sen i przytulił się do jej pleców. Gdy zapadała 

w sen wypowiedziała małą modlitwę do bogów za nowoodkrytą miłość pytając, czy pomogą 

Jake’owi wybaczyć jej, kiedy nad ranem wyzna mu ten cały bałagan.

Jake   obudził   się   przez   szorstkie   szczękanie   metalu   i   huku   silnika   ciężarówki,   która 

wprawiła   w   drganie   cały   budynek   mieszkalny   Kit.   Boże,   nienawidził   wywozu   śmieci. 

Zmrużył oczy patrząc na zegarek. Za piętnaście szósta.

Kit nie ruszyła się. Nic dziwnego skoro poczuł jak wstawała około drugiej. Szybko zapadł 

z powrotem w sen, ale obudził się na krótko znowu, kiedy wślizgnęła się do łóżka około 

czwartej. Ostatnio nasiliły się jej ataki bezsenności.

Będę musiał po prostu bardziej ją zmęczyć, pomyślał z szerokim uśmiechem.

Szarawe poranne światło padło na bok jej twarzy. Uwielbiał patrzeć jak śpi, na sposób w 

jaki jej pełne usta rozchylały się nieznacznie, gdy wciskała bok swojej twarzy w poduszkę. 

Czasami,   jak   teraz,   pojawiała   się   mała   bruzda   między   jej   brwiami   jakby   nawet   we   śnie 

martwiła się, że nie może uciec. 

Z westchnieniem  wyślizgnął się z łóżka i zostawił ją w spokoju. Było oczywiste, że 

potrzebuje snu, chociaż tak bardzo chciał przewrócić ją na plecy i obudzić, zanurzając się 

między jej nogi.

Założył   bokserki,   uśmiechając   się   do   siebie,   gdy   wychodził   z sypialni.   Nie   pamiętał, 

kiedy ostatnio był tak szczęśliwy, tak… spokojny. Chociaż nie był tego świadomy, przez ten 

cały czas w San Francisco miał subtelnie napięte ramiona od zmagania się z utrzymaniem 

równowagi między zachęcaniem Kit do związku a nie przytłaczaniem jej siłą swoich emocji.

63

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Ostatniej nocy wszystko się zmieniło. Kochała go, był tego pewien. Może i nie była w 

stanie   tego   powiedzieć,   ale   poczuł   to   w  każdym   jej   dotyku,   pocałunku,   sposobie   w   jaki 

otoczyła go ramionami i nogami, w prawie że desperackim uścisku. Słowa w końcu wypłyną. 

Ważne było to, że zamierzali być razem. Przepłynęło przez niego głębokie uczucie ciepła, 

gdy wyobraził sobie ich wspólne życie. Słowa wkrótce się pojawią. Kit była w końcu jego i to 

było teraz ważne.

Poranne światło pojawiło się w pokoju dziennym w postaci cieni i w cichym mieszkaniu 

usłyszał brzęczenie komputera Kit. Szybko zrobił sobie kawę i usiadł przy jej biurku, by 

sprawdzić swoją pocztę. Gdy otworzył okno przeglądarki i napisał wiadomość do swojego 

klienta zauważył, że e–mail Kit był nadal otwarty. Spojrzał szybko w jej skrzynkę i odwrócił 

wzrok.

Jake nadal miał dokuczliwe przeczucie, że Kit utrzymywała coś przed nim w tajemnicy, 

ale węszenie nie był sposobem na uspokojenie jego myśli. Jak utrzyma jej zaufanie skoro 

sprawdzi jej korespondencję?

Sprawdzał swoje wiadomości, kiedy na ekranie błysnął e–mail do Kit. Automatycznie 

Jake spojrzał na nią.

Wiadomość była od kogoś o imieniu Tina, o temacie „Twoja ostatnia wypowiedź C. 

Teaser”.

C. Teaser… coś mu to mówiło. Teraz pamiętał. To ten blog, który mu wysłał Michael, 

gdzie zabawna, sukowata kobieta robiła sobie żarty z ogromnego pantoflarza, z którym się 

umawiała.

Palący ból osiadł mu w żołądku. Dlaczego ktoś miałby pisać o Kit, C.Teaser?

Prawie mimo woli przeczytał wiadomość od Tiny.

Kit, twój ostatni wpis był genialny! Jeden z najzabawniejszych. Jeszcze nie przeczytałam  

tego,   który   napisałaś   dzisiaj   rano   (musisz   być   wymęczona   seksem   ze   swoim   erotycznym  

niewolnikiem jeśli wstajesz o drugiej nad ranem i piszesz zamiast odpoczywać!), ale jeśli jest  

to   coś   podobnego   do   ostatniego   to   powinnaś   podpisać   kontakt   na   książkę   pod   koniec  

tygodnia.

Nie   mogąc   przestać   Jake   sprawdził   folder   wysłanych   wiadomości   Kit   i   odkrył 

dwadzieścia wydań „Stripping It Down”. Z każdym przeczytanym wyrazem, dręczące torsje 

nasiliły się dopóki całe jego ciało nie drżało z bólu i wściekłości, gdy dowiedział się co Kit 

tak naprawdę myślała o nim i o ich związku.

64

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Podczas gdy on zakochiwał się, ona uważała go za seks-zabawkę i wykorzystywała go 

jako  przynętę,  by  zwabić  czytelników.   Podczas   gdy  on  cieszył   się  wizjami   ich  wspólnej 

przyszłości, ona przechwalała się jak prowadzi go za kutasa, czekając do chwili, w której 

mogłaby zemścić się za sposób w jaki potraktował ją dwanaście lat temu.

Nie miał zamiaru czytać wpisu, który napisała o drugiej nad ranem. Już wiedział co 

przedstawiał. Bez wątpienia wyśmiała jego miłość, śmiejąc się z tego jak go oszukała. Pewnie 

zacierała ręce, gdy uprzedzała jak, już niedługo, zetrze mu serce w proch.

Nic dziwnego, że nie była w stanie powiedzieć mu, że go kocha.

Palące łzy upokorzenia napłynęły mu do oczu i przez sekundę myślał, że puści pawia na 

jej klawiaturę.

Musi się stąd wydostać.

Łapiąc za swoje spodnie, które leżały w pokoju dziennym od wczorajszego wieczoru 

otworzył głośno drzwi do sypialni. Zobaczył kątem oka jak wstrząs ją obudził, ale nie mógł 

się zmusić, by w pełni na nią spojrzeć. Jeśli by to zrobił obawiał się, że mógłby ją udusić albo 

gorzej, zacząć płakać jak dziewczyna i błagać ją, by powiedziała, że to nie prawda.

Wyciągając   walizkę   z   szafy,   zaczął   pakować   swoje   ubrania,   szarpiąc   energicznie   za 

szuflady   i   wyciągając   koszule,   bieliznę   i skarpetki.   Garnitury,   spodnie,   koszulki   zostały 

wyszarpane z wieszaków i rzucone na stos.

– Jake, co ty robisz? – zapytała Kit. Przez zwykły dźwięk jej niskiego, ochrypłego od snu 

głosu prawie upadł na kolana.

Jak mógł się aż tak mylić? Jak mógł nie zobaczyć tej nieczułej suki, którą naprawdę była?

Spojrzał na nią, odpoczywającą na łóżku, nieświadomą tego jak prześcieradło zsunęło się 

po niej ukazując cudowny biust, nad którym spędził niezłą część nocy czcząc go ustami i 

językiem. Pomimo bólu w sercu, jego penis podskoczył chętny. Miał swoją odpowiedź.

– Odchodzę – powiedział, wpychając buty w bok walizki. – Nie tego chciałaś,  Kit? – 

zatrzymał się, patrząc na nią srogo. – Albo może wolisz C. Teaser odkąd chyba nią tak naprawdę 

jesteś?

Przełknęła głośno, a wszystkie kolory odpłynęły jej z twarzy. Otworzyła usta, ale nic nie 

powiedziała.

Przynajmniej   była   na   tyle   taktowna,   by   wyglądać   na   zawstydzoną,   nawet   jeśli   nie 

zamierzała się bronić.

Chwyciła   prześcieradło   przy   biuście,   wyglądając   tak   wrażliwie,   że   przez   chwilę   był 

gotowy zapomnieć o wszystkim i uwierzyć, że był to jeden wielki, nieszkodliwy żart.

65

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Ale   określenia,   które   czytał   przepłynęły   mu   przez   głowę.   Cięte   słowa,   którymi 

niewątpliwie zdobyła sobie krąg wielbicieli. Później jednak zaczął wisieć mi na ramiączkach  

biustonosza…  Niektórzy   mogliby   powiedzieć,   że   wykorzystuję   okazję,   ale   dlaczego   nie  

miałabym tego robić dla małej przyjemności i chęci zemsty?

Pokręcił głową wypełnioną wstrętem dla nich obojga. 

–   Odegrałaś   się  Kit,   nieźle.   Chciałaś   zemsty   i   ją   masz.   Gratuluję.   Jeśli   zraniłem   cię 

chociaż w połowie tak mocno za pierwszym razem kiedy spaliśmy ze sobą, to dziwi mnie, że 

przeżyłaś.

– Nie, Jake, nic nie rozumiesz…. – paplała coś o wpisach, o umowie na książkę, będąc 

pod presją w pisaniu o nim więcej, nawet jeśli tak o nim nie myślała. 

Kontynuował jakby w ogóle nie mówiła. 

– Myślałem, że mamy za sobą to co się wydarzyło Kit, ale najwyraźniej jesteś nadal tą 

małą   dziewczynką,   która   chce   obwiniać   mnie   za   wszystko,   żeby   sama   nie   musiała   się 

przyznać, że maczała w tym palce tak samo jak ja. Może i spieprzyłem  to, co nastąpiło 

później, ale chciałaś tego tak bardzo jak ja.

– To nie prawda – wyrzuciła z siebie – przyszedłeś do mnie…

– Oboje wiemy, że to jest kłamstwo. – Zaśmiał się szorstko. – I żałosne jest to, że nadal 

próbujesz wmówić sobie, że było inaczej. Prawie tak żałosne jak to, że wykorzystałaś to, co 

się wydarzyło jako wymówkę do odpychania ludzi, żeby nigdy nie pozwolić nikomu się do 

ciebie zbliżyć i myśleć o tobie na poważnie.

– Kochałam cię – wybuchła – a ty odrzuciłeś mnie jak jakąś brudną skarpetkę! Jak niby 

po tym wszystkim miałabym komukolwiek zaufać?

– Jezu Chryste Kit, to było dwanaście lat temu. – Założył koszulkę i zapiął walizkę. – 

Wystarczająco dużo czasu byś odpuściła i, do kurwy nędzy, dorosła.

66

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

R

OZDZIAŁ

 

DZIESIĄTY

Po mieszkaniu rozniosło się trzaśnięcie drzwiami wejściowymi. Kit złapała się rękoma za 

kolana, nadal usiłując przetrawić to, co się stało. Czuła się jakby zasnęła i obudziła się w 

alternatywnym wszechświecie, gdzie wszystko szło strasznie, strasznie źle.

Zdrętwiała   zdołała   wyciągnąć   się   z   łóżka.   Zakładając   szlafrok,   ruszyła   do   pokoju 

dziennego zastanawiając  się, co teraz,  do cholery, miała  zrobić. Zapach  kawy przeniknął 

pokój. Kawy, którą Jake zrobił zanim oszalał z furii, jakiej nigdy wcześniej nie widziała.

Jej laptop był włączony, skrzynka e–mail była otwarta, tak że każdy mógł ją przejrzeć. 

Uderzył w nią wybuch gniewu. Jak Jake śmiał zaglądać do prywatnej skrzynki! Ale nawet w 

jej głowie te słowa brzmiały płytko. Mogła winić Jake za to, co tylko chciała, ale to ona była 

tą, która coś ukrywała, tą która kpiła i ośmieszała każdą chwilę, którą dzielili razem. Chora ze 

smutku i winy, Kit pozwoliła łzom popłynąć po twarzy, ogłuszona przez głębię bólu, gdy 

pomyślała o tych rzeczach, które Jake przeczytał, jak zdradzony się musiał poczuć.

Bardziej zdradzony niż ona, kiedy zabrał jej dziewictwo i odszedł bez pożegnania.

W głowie zadzwoniły jej jego oskarżenia. Nadal jesteś tą samą małą dziewczynką, która  

chce mnie o wszystko obwiniać, żeby sama nie musiała się przyznać, że maczała w tym palce  

tak samo jak ja… wykorzystujesz to jako wymówkę, by odsuwać od siebie ludzi…

Potknęła się o stolik, nalała sobie kubek kawy i opadła bezwładnie na krzesło przy blacie 

kuchennym.   Gapiąc   się   beznamiętnie   w   okno   nad   zlewem,   pozwoliła   sobie   naprawdę 

przypomnieć   tę   noc.   Jake   miał   rację.   Przez   te   wszystkie   lata   obwiniała   go   o   wszystko. 

Przedstawiła go jako nieskruszonego uwodziciela dziewic,  który wykorzystuje biorąc co chce 

bez żadnego szacunku.

Teraz pozwoliła sobie przypomnieć tamtą noc, przypomnieć to, co starała się desperacko 

zablokować. Jak uderzyła ją miłość do Jake’a, cudownego, najlepszego przyjaciela jej brata. 

Jak bardzo pragnęła, by ją zauważył, nie jako małą dziewczynkę, ale jako kobietę. Seksowną, 

pożądaną kobietę. Pragnienie i lęk, które przepłynęły przez nią, kiedy pojawił się w jej progu. 

Sposób   w jaki   używała   każdej   amatorskiej   techniki   uwodzenia   w   jej   miernym   dorobku, 

przekonana, że była to jej wielka szansa na udowodnienie Jake’owi, że go kocha, że ich 

przeznaczeniem było być razem.

Może i ją pocałował, ale to ona zrobiła pierwszy krok. Ocierając się o niego na kanapie. 

Ściągając z siebie koszulkę, by był pewien, że pod cienkim topem nie miała biustonosza. I 

zachęciła go do pójścia dalej, ciągnąc jego dłoń po swoim topie i szortach, gdy ściągała z 

niego ubrania.

67

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

I   tak,   seks   był   faktycznie   bolesny,   krępujący   i   rozczarowujący.   Ale   co   ją   naprawdę 

zabolało to zachowanie Jake’a po wszystkim. Zamiast natychmiast i nieodwołalnie zakochać 

się,   po   tym   jak   podarowała   mu   prezent   w   postaci   swojego   dziewictwa,   to   wyglądał   na 

zażenowanego.   Zawstydzonego.   Jakby   żałował   tego,   co   się   stało   każdą   cząstką   swojego 

istnienia.

Więc zamiast zmierzyć się z tym jak dorosła osoba, za którą się uważała, uciekła do 

swojego pokoju i wypłakiwała się w misia. I odtąd wykorzystywała owe doświadczenie jako 

wymówkę do unikania miłości, intymności i łez.

Nigdy jej nie przyszło do głowy, aż do teraz, że Jake również był młody. W jej oczach 

zawsze wydawał się dużo starszy i dojrzalszy.  Może był zażenowany  i zawstydzony,  bo 

wiedział,   że   spartaczył   jej   pierwszy   raz.   Może   obawiał   się,   co   pomyśli   jego   najlepszy 

przyjaciel   o   nim   robiącym   te   rzeczy   z   jego   młodszą   siostrą   na   kanapie   w   pokoju 

telewizyjnym.

No   i   naprawdę,   jakim   cudem   miałby   do   niej   zadzwonić?   Co   dwudziesto   dwu   letni 

mężczyzna – tak naprawdę chłopiec –  chciał mieć wspólnego z dziewczyną, która wybiegła z 

pokoju szlochając po tym jak pierwszy raz uprawiali seks?

Postukała   lekko   czołem   o   blat   kuchenny.   Boże,   była   taką   idiotką.   Niedojrzałą, 

emocjonalnie trudną idiotką.

Może jeśli przeprosi…  Nigdy nie uganiałaś się za facetami pamiętasz?  Ale teraz było 

inaczej. To był Jake. Pierwszy mężczyzna, którego kiedykolwiek kochała. Jedyny mężczyzna, 

którego  kiedykolwiek   kochała.  Facet,  który  po  tych  wszystkich   latach,  udowodnił  jej,   że 

prawdziwa miłość istnieje.

Gdzie twoja duma? Naprawdę zamierzasz za nim pobiec i błagać go, by cię kochał?

Duma? Ha! Duma zaprowadziła ją do tego bałaganu i Kit rozważała tę małą ofiarę jeśli 

tylko zdoła nakłonić Jake’a, by ponownie ją pokochał i jej zaufał. Nie obchodziło jej jak to 

wygląda, jak bardzo jej ego oberwie. Musiała go odzyskać, naprostować pewne sprawy.

Pytanie tylko, jak?

Po dwóch tygodniach, Kit nadal nie wiedziała czy to, co chce zrobić jest właściwe. Albo 

czy zadziała. Pewna była tylko jednej rzeczy, że intensywność jej uczuć do Jake’a się nie 

zmieniła. Siedząc naprzeciwko niego na próbnym obiedzie w Winiarni Lighthouse w Dolinie 

Napa, jej serce było jak jeden wielki bolący siniak.

Wyglądał   pięknie,   miał   dopiero   co   ostrzyżone   ciemne   włosy,   cudowne   ciało   okryte 

brązowymi spodniami z materiału i francuską niebieską koszulą.

68

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Specjalnie  zatroszczyła   się  o  swój   wieczorny   wygląd,   ostrożnie   nakładając   eyeliner   i 

blady   błyszczyk,   który   sprawił,   że   jej   usta   wyglądały   jak   dojrzały   owoc   brzoskwini.   Jej 

zapinana na szyi sukienka kończyła się gustownie nisko zaledwie uwidaczniając szczelinę 

między piersiami podczas, gdy odkrywała jej ramiona i plecy. Mogła mieć na sobie worek od 

mąki, a Jake’a i tak nie interesowałoby to.

Siedział naprzeciwko przy ogromnym okrągłym stole, rozmawiając z jedną z druhen, 

kąciki jego ust uniosły się w przebiegłym półuśmiechu na to, co mówiła. Zdołał ignorować ją 

od chwili, w której weszła do pomieszczenia, tak jak czynił to przez dwa tygodnie, trzy dni i 

sześć godzin.

Żeby być szczerą, Kit domniemała, że aktywnie ignorował ją przez ten pierwszy tydzień. 

Po   kilku   dniach   nie   odpowiadania   na   telefony   i   nie   odpisywania   na   e–maile   przestała 

próbować, a zamiast tego przygotowywała się na stawienie mu czoła na ślubie Elizabeth i 

Michaela.

Ale wszystkie te osobiste, zachęcające gadki i plany, by dopaść go w drodze do toalety 

uleciały, kiedy uniósł wzrok, spotykając się z jej spojrzeniem i popatrzył na nią tak, jakby 

była mało interesującą roślinką domową.

Nie mogła nawet przypomnieć sobie uczucia takiego całkowitego przygnębienia bojąc 

się, że tylko sekundy dzieliły ją od szlochu i zrobienia z siebie kompletnej idiotki.

Wyprostowała  ramiona  i dała z siebie wszystko, by ignorować węzeł  beznadziejnego 

smutku, który wyciskał z niej życie. Zaszła za daleko i teraz nie było czasu na rezygnację z 

powodu rozpaczy. Jeszcze raz upomniała się, że jest silną kobietą, która dążyła do tego czego 

pragnęła nawet jeśli oznaczało to pobicie do uległości mężczyzny, którego kochała, jeśli tym 

miała go przekonać.

Tak właśnie robiła, zaklinała się. Już niedługo dorwie go na osobności.

Chociaż pewnie potrwa to jeszcze  chwilkę, gdy każdy od dziadka Eda do czwartego 

kuzyna wstawał, by wznieść toast.

Sece Kit podskoczyło, kiedy, w środku deseru, Jake wstał od stołu. Teraz albo nigdy. 

Wypowiedziała krótką modlitwę, opróżniła kieliszek i złapała za swoją torebkę.

Wijąc się przez tłum szła prosto do męskiej toalety. Może kiepsko było tak przyprzeć 

mężczyznę, kiedy stał przy pisuarze, ale dobre maniery były jej ostatnim zmartwieniem.

Wślizgnęła   się   do   męskiej   toalety,   ale   była   pusta.   Sfrustrowana,   zaczęła   wracać   do 

stolika, kiedy zauważyła cień ruszający się na dziedzińcu. Wybiegła przez wyjście i pobiegła 

w stronę postaci, starając się nie stawiać pięt na bruku

– Jake – zawołała, a postać się zatrzymała.

69

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Zatrzymała się dziesięć stóp dalej, nie mogąc ujrzeć jego twarzy w cieniu. Jednak język 

jego ciała krzyczał „odejdź!”.

Dała   z   siebie   wszystko,   żeby   tylko   się   nie   podporządkować.   Zamiast   tego   powoli 

podeszła do niego, dopóki nie była na tyle blisko, by ujrzeć jego zaciśniętą szczękę i srogie 

spojrzenie.

– Jake, proszę porozmawiaj ze mną. Tylko przez chwilę.

– Nie mam ci nic do powiedzenia.

– Dobra, więc posłuchaj. Albo lepiej – sięgnęła do torebki i wyjęła kawałek papieru – 

czytaj.

Zignorował jej rozpostartą rękę.

– Po tym wszystkim, co zrobiłaś naprawdę myślisz, że przeczytam cokolwiek napiszesz?

– Dlaczego nie pozwolisz mi cię przeprosić? – krzyknęła prawie tupiąc stopą przez jego 

upór.

Zaczął odchodzić i rzuciła się na niego, przywierając do jego pleców i nie pozwalając mu 

się ruszyć.

– Nie odchodź ode mnie.

Przełknął i zadławił się, gdy ramionami oplotła jego szyję.

– Dobra. Jeśli to przeczytam to zostawisz mnie w spokoju?

Kiwnęła głową przy jego plecach.

Gładząc swoją koszulę, wyrwał jej z ręki papier i przez kilka sekund bała się, że rozerwie 

go na kawałeczki. Zamiast tego przybliżył go na dwa cale do swojej twarzy

– Sorry – Uśmiechnął się głupio. – Nie mogę tego przeczytać. Jest za ciemno.

– Aaahh! – Dźwięk frustracji Charlie’go Browna rozbrzmiał w jej gardle i Kit zaciągnęła 

go przez  dziedziniec  i przez  pierwsze otwarte  drzwi jakie  znalazła.  Gdy zapaliła  światło 

zorientowała   się,   że   ciężkie   i   łukowate   u   góry   drzwi   prowadziły   do   pokoju   z winami   w 

beczkach. – Jest dobrze czy potrzebujesz swoich okularów do czytania?

Ściągnął brwi, ale zaczął czytać wpis „Stripping It Down” napisany rano, kiedy odkrył jej 

tajną tożsamość. Ten, w którym wyznała całemu światu, że szalenie zakochała się w Jake’u.

Powstrzymywała oddech, kiedy czytał pierwsze linijki. Uniósł wzrok, by spotkać się z jej, 

jednak wyraz jego twarzy był nieodgadniony, odległy. Żadnej reakcji na fakt przyznania się, 

że była w nim zakochana.

Skończył stronę i oddał jej.

– Jestem pewien, że będzie wspaniale pasować do twojej książki. – Było to wszystko, co 

powiedział.

70

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Dręczący węzeł nadziei, który plotła przez ostatnie dwa tygodnie pękł i rozpadł się. Nie 

zamierzał jej wybaczyć.

Zabierając od niego papier, zwiesiła głowę, przybita przez to, że Jake Donovan złamał jej 

serce. Ale tym razem mogła winić tylko siebie.

Jake   starał   się   nie   trząść   dłońmi,   kiedy   oddawał   papier.   Schował   ręce   do   kieszeni, 

zaciskając   je   w   pięści,   gdy   walczył   z   pragnieniem,   by   zagarnąć   ją   w   swoje   ramiona   i 

powiedzieć jej, że wybacza, że może napisać o nim, co tylko chce.

Zakochałam się…

Chciał w to uwierzyć tak bardzo, że prawie odczuwał fizyczny ból. Ale co jeśli było to 

kolejne kłamstwo? Co jeśli manipulowała nim, by zdobyć więcej materiału?

Czy nawet obchodziło go, że mogłaby to zrobić?

Zdecydował, że tak. Jego duma – przynajmniej to, co po niej zostało, po tym jak zrobił z 

siebie kompletnego dupka i pozwolił jej się podejść – była ostatnią rzeczą, która trzymała go 

w ryzach przez te dni.

– Nie ma żadnej książki – powiedziała, lekko pociągając nosem.

O Chryste, ona płacze? Twarda, nie-zadzieraj-ze-mną Kit? Dźwięk jej płaczu uderzył go 

jak cios pięścią w splot słoneczny. Wtedy powtórzył jej słowa.

– Żadnej książki?

Pokręciła głową.

– Powiedziałam im, że nie mogłabym dołączyć wpisów o tobie, więc nie chcą wydać 

książki.

To nie ma sensu. Po tym jak wyjechał z San Francisco, Kit wysłała mu kilka e–maili 

starając się wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła. Jej wyjaśnienia w sprawie książki nie zmieniły 

jego nastawienia, zamiast tego udowodniła, że dla swojej kariery była skłonna wykorzystać 

ludzi, na których jej zależy. Nie ważne było to, że miał zostać anonimowy. Jak mógłby jej 

zaufać,   kiedy   potrafiła   tak   łatwo   wykorzystać   ich   związek   i   wystawić   do   publicznej 

konsumpcji?

Mimo, że jej nie wybaczył rozumiał jak ta książka jest ważna dla jej kariery. To była jej 

wielka szansa, by się uwolnić z jej nudnej pracy w Tribune i zrobić karierę jakiej pragnęła.

Potarła oczy pięściami i znowu pociągnęła nosem.

– Wiem, że nie ma to znaczenia. Nadal znajduje się na Bustout.com, ale nie mogłam 

pozwolić im zrobić z tego książki. Nie ważne jak próbowałam to racjonalizować, nie mogłam 

nam   tego   zrobić   –   przerwała   i   spojrzała   na   sufit   w   daremnym   wysiłku   zatrzymania   łez. 

71

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Kontynuowała drżącym głosem: – Czasopismo kupiło prawa do rubryki, więc to mam, ale 

sprawy na twój temat nigdy nie zostaną ukazane na papierze, obiecuję.

Myśli Jake’a kręciły się wokół tego. Po przeczytaniu każdego wpisu był pewien, ze Kit 

była manipulującą suką, gotową zrobić wszystko dla swojej kariery. Teraz wyglądało na to, 

że jest gotowa to wszystko poświęcić.

– Dlaczego?

– Bo cię kocham – wypłakała, brzmiąc na poirytowaną i niezbyt z tego zadowoloną.

Nie mógł powstrzymać fali ciepła, która przepłynęła przez niego, gdy usłyszał jej słowa. 

Nie był to dokładnie sposób, w który chciał je usłyszeć, ale brał co miał.

– Niech pomyślę. Dałaś sobie spokój ze sprzedażą książki, by mnie chronić, nawet jeśli 

tylko ty i ja byśmy wiedzieli, że te zapiski były o mnie?

Pokręciła głową.

–   Nie   mógłbyś   zostać   anonimowy   na   długo.   Redaktor   chciała   zorganizować   wielką 

kampanię wydawniczą, a ludzie, którzy o nas wiedzą dodaliby dwa do dwóch. Nie warto ranić 

cię jeszcze bardziej. I sposób, w jaki użyłam bloga, by zemścić się za coś, co powinnam sobie 

odpuścić dawno temu, nie był wobec ciebie w porządku.

Łzy spłynęły jej po policzkach, jej pełne różowe usta drżały w kącikach. Zawsze starała 

się być twarda, nie okazywać emocji, a teraz nie przejmowała się tym, by ukryć swój ból i 

wstyd. Albo miłość. Wiedział jak trudno jest jej się przyznać, że jej zależy, by wyłożyć karty 

na   stół.   Odeszły   jej   brawura   i   pewność   siebie.   Kit   na   nowo   była   tą   naiwną   nastolatką 

czekającą na to, by jej serce zostało roztrzaskane.

Bóg wie, że to nie on jest tym facetem, który to zrobi. Powolny uśmiech pojawił się na 

twarzy Jake’a gdy przyciągnął ją w swoje ramiona wyobrażając sobie te zielonookie dzieci o 

czarnych   włoskach,   o   których   wspomniała   we   wpisie.   Przez   chwilę   zesztywniała,   potem 

roztopiła się przy nim, jej ciało stało się jak guma, gdy tak opadła na jego klatę i otuliła mu 

szyję ramionami, wzdychając jakby odnalazła tę jedyną bezpieczną przystań w świecie.

Odchyliła   swoją   głowę   do   tyłu   i   spojrzała   na   niego   tymi   dużymi,   szarymi   oczami   z 

rozmazanym tuszem.

– Wybaczysz mi?

Przez bryłę we własnym gardle Jake mógł ledwo mówić.

– Taaa – zabrzmiało jak chrypienie. Pocałował ją, smakując sól i Kit. I poczuł się tak 

dobrze, że to prawie bolało. Sunął ustami po jej policzkach, czole, nawet po jej czerwonym 

nosie. – Chcę byś napisała swoją książkę, Kit. – Zaczęła kręcić głową. – Nie ważne, co 

powiedziałaś, o ile znam prawdę.

72

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

– Naprawdę? –  zapytała. Miała niepewny wyraz twarzy. – Nie zamierzasz wyprawiać tych 

rzeczy, że najpierw powiesz, że jest ok, ale potem będziesz suszył mi tym głowę przez resztę 

naszego życia?

Pokręcił głową.

– Ale następnym razem, gdy coś o mnie napiszesz – warknął, przyciskając ją do beczki 

od wina, która była większa od niego – to lepiej niech to będzie o moim ogromnym kutasie i o 

tym jak dobrze go wkładam.

Kit zachichotała i przejechała palcami w jego włosach.

– W tym tygodniu mam ostateczny termin. Lepiej odśwież mi pamięć.

Ku jej zachwytowi, nie marnował czasu. Jego dłonie były wszędzie, wsuwając się za 

dekolt jej sukienki, by chwycić za jej piersi, sunąc w górę po jej udzie, by złapać za miękkie 

ciało jej pośladków, które były obnażone dzięki stringom.

– Boże, jak ja za tobą tęskniłem – wyjęczał Jake. Jego gorące otwarte usta naciskały na 

wrażliwe wewnętrzne krzywizny jej piersi. Kit poczuła ostre szarpnięcie na szyi, gdy odpiął 

zatrzask, który trzymał jej biustonosz.   Syknęła, gdy wessał sutek do ust, ssąc go mocno i 

sprawiając, że napięcie między jej udami zaczęło pulsować.

Odsunął się na tyle długo, by zsunąć z bioder spodnie i bieliznę oraz ciągnąc mocno za jej 

majteczki rozrywając jedwabną tkaninę.

Jego palce sunęły cały czas przez wilgotne fałdki jej cipki, zwiększając  wilgotność i 

przygotowując ją na jego mocny najazd. Zakładając  sobie na talię  jej  jedną nogę pchnął 

swojego penisa dopóki ten nie zanurzył się tak głęboko jak tylko dał radę.

Była przyszpilona, bezbronna, niezdolna aby się ruszyć, gdy ją tam trzymał.

– Tak dobrze jest cię czuć – powiedział, zatrzymując się, by mogła poczuć łomotanie jego 

serca przy swoim własnym. Słabe drżenie zawładnęło jego ciałem. – Powiedz mi znowu, że 

mnie kochasz – wyszeptał.

– Kocham cię. – Przycisnęła się do niego, ściskając go od wewnątrz, gniotąc jego długość 

i kołysząc się ku niemu. – Tak bardzo cię kocham. – Liżąc i ssąc jego usta i język, smakowała 

jego jęki. Łzy spływały z kącików jej oczu, gdy zdała sobie sprawę z tego, że mogła już nigdy 

z nim nie być. Nigdy nie czuć jego rąk na swojej skórze, nigdy nie czuć jak zanurza się w niej 

tak głęboko, jakby był częścią niej. Nigdy nie słysząc jak szepcze „kocham cię” tym niskim, 

drżącym głosem.

W końcu zaczął ruszać się wewnątrz niej krótkimi, głębokimi razami. Jego gruby penis 

każdym pchnięciem drażnił jej punkt G. Doszła prawie natychmiast, ledwo świadoma jego 

jęków, gdy trysnął w niej gorącem.

73

background image

         Jami Alden ­  

A Taste Of Honey

Przez dłuższą chwilę, gdy odzyskiwali oddechy trzymali się nawzajem, opierając się o 

beczkę.

W końcu odsunął się i przeszli przez dziedziniec do łazienek, by szybko się poprawić.

Chociaż kusiło ich, by wycofać się do hotelu, wrócili na salę gdzie przyjaciele i krewni 

nadal wznosili niekończące się toasty.

Łapiąc ją ramieniem w talii, Jake przyciągnął do siebie Kit i pochylił się, by szepnąć jej 

do ucha

–   Kiedy   weźmiemy   ślub   to   obiecaj,   że   nie   pozwolimy   na   te   wszystkie   głupie 

przemówienia.

Oblizała swoje nagle suche usta.

– Chcesz się ze mną ożenić?

Jego ciepły oddech połaskotał ją w ucho, gdy się zaśmiał.

– A jak do cholery mam cię inaczej pilnować?

Ogłuszona Kit oparła się o niego zamykając oczy, gdy romantyczna, idealistyczna Kit, 

którą przez dwanaście lat dusiła w sobie zaśmiała się mocno i triumfalnie. A nie mówiłam.

Ta druga Kit musiała przyznać się do swojej klęski. Prawdziwa miłość była możliwa. I 

nawet praktyczna, łamiąca serca, cyniczna C. Teaser nie mogła temu zaprzeczyć.

KONIEC

74


Document Outline