background image

Krzysztof Mudyń 
Instytut Psychologii Stosowanej 
Uniwersytet Jagielloński 
 

 

 

 

 

W POSZUKIWANIU  DEMOKRATYCZNEJ STRUKTURY OSOBOWOŚCI

1

 

 

1. Dlaczego „demokratyczna struktura osobowości”? 

 

Celem  prezentowanego  tekstu  jest    wyartykułowanie  problemu  demokratycznej  struktury 

osobowości oraz uwrażliwienie siebie i innych na taki wymiar funkcjonowania, który wiąże się jakoś 

z (anty)demokratycznymi  tendencjami. Tendencje te są dość łatwo rozpoznawalne gdy zastanawiamy 

się  np.  nad  stylem  podejmowania  decyzji  i  sposobem  zarządzania  dotyczącym  innych  ludzi  przez 

kogoś,  kto  znajduje  się  w  uprzywilejowanej  pozycji,  gdyż  pełni  funkcje  menedżera,  przywódcy, 

przełożonego a także nauczyciela, trenera itp. Rozróżnienie na autokratyczny i demokratyczny styl 

zarządzania (kierowania) funkcjonuje bowiem od dawna.  

Sprawa staje się  jeszcze ciekawsza, choć o wiele trudniejsza, gdy spróbujemy spojrzeć na  siebie 

pod  kątem  pytania  o  styl  kierowania  własnym  życiem  (i  w  ogóle  własnym  zachowaniem),  czyli 

wówczas gdy podejmowane przeze mnie decyzje dotyczą głównie   mnie samego i kiedy ich realizacja 

oceniana jest również przeze mnie. A wówczas pojawiają  się też inne, bardziej szczegółowe  pytania: 

*

 

 w  jaki  sposób  próbujemy  uzyskać  „wewnętrzną  psychologiczną  większość”  przy 

podejmowaniu takich decyzji, 

*

 

 w  jaki  sposób  wyznaczamy  sobie  prywatne  cele  i  motywujemy  się  do  ich  realizacji,    jak  

radzimy sobie z „wewnętrzną psychologiczną opozycją”, 

*

 

 jak traktujemy  „wewnętrzne głosy” pochodzące od „psychologicznej mniejszości”,  

*

 

 co robimy z wewnętrzną krytyką oraz  jakie wewnętrzne sankcje włączają się w sytuacji, gdy 

popełniamy błędy lub ponosimy niepowodzenia, 

*

 

 czy często i chętnie stosujemy   wobec siebie elementy wewnętrznej przemocy

*

 

 czy i w jaki sposób karzemy siebie w przypadku własnej niesubordynacji, oraz 

                                                           

1

  Tekst  uakazał  się  w:  Mudyń  K.  (2002).  W  poszukiwaniu  demokratycznej  struktury  osobowości, 

Kultura i Edukacja, nr 1,  40-51. 

 

background image

 

 

*

 

 czy robimy to w sposób świadomy, bezpośredni i kontrolowany, czy raczej funkcję wymiaru 

sprawiedliwości  bierze    na  siebie  nasza  nieświadomość,  stosując  pokrętne    formy  autoagresji  i 

autodestrukcji, bez informowania  świadomości o wydawanych (w sposób niejawny) wyrokach.  

      Właśnie  tego  typu  kwestie  wydają  się  być  szczególnie  interesujące  w  kontekście  pytania  o 

cechy demokratycznej struktury osobowości.  

       Teoretyczne  powody  podjęcia  takiego  problemu  wynikają  z  przekonania  typowego  dla 

ogólnej  teorii  systemów  (por.  Mudyń,  1997),  iż  pomiędzy  funkcjonowaniem  systemów  złożonych 

(niezależnie  od  ich  biologicznej,  technicznej  czy  społecznej  natury)  istnieją  daleko  idące  analogie

Ponadto,  należy  sądzić,  że  o  funkcjonowaniu    systemów  politycznych  i  sposobach  kierowania  nimi 

wiemy o wiele więcej niż o „sposobach sprawowania władzy nad sobą” w przypadku poszczególnych 

ludzi. Stąd też wykorzystanie analogii i metafor politycznych wydaje się tu bardzo obiecujące.  

Powody  dla  których  warto  zastanawiać  się  nad  cechami  demokratycznej  struktury  osobowości 

oraz  nad  tym  „po  czym  poznawać”  i  jak  odróżniać  przejawy  demokratycznych    lub  autorytarnych 

tendencji we własnym funkcjonowaniu, w sensie nawykowych sposobów działania, interpretowania i 

przeżywania rzeczywistości - zarówno tej zewnętrznej, jak i tej wewnętrznej - mają charakter głównie 

praktyczny i opierają się na następujących założeniach:  

1) 

 

Demokratyczne nawyki, skłonności i przekonania (nawet przy założeniu, iż nie w każdych 

warunkach  prowadzą  do  optymalnych  konsekwencji)  są  bardziej  adekwatnym,  a  więc  i    lepszym 

sposobem    funkcjonowania  w  demokratycznym  państwie  i  w  kontekście  globalnej  demokratyzacji 

ś

wiadomości społecznej. 

2) 

 

Ludzie  urodzeni  i  wychowani  w  systemie  totalitarnym  w  drodze  internalizacji    struktury 

zewnętrznej  rzeczywistości,  a  zwłaszcza  tzw.  stosunków  społecznych,  dokonują  mimowolnej 

replikacji  tych  struktur,  w  sensie  nawyków,  przekonań  i  wartości  w  trakcie  porządkowania 

(organizacji)  własnego  doświadczenia,  zwykle  nie  zdając  sobie  sprawy  z  ich  genezy,  zakresu  i  ich 

nieadekwatności w zmienionych warunkach społecznych,  

3) 

 

Dotyczy  to  nie  tylko  osób,  które  przeżyły  większą  część  swego  dotychczasowego  życia  w 

poprzednim systemie, lecz również - wskutek między-pokoleniowej transmisji poglądów i nawyków 

w trakcie  uczestniczenia w interakcjach z ludźmi o autorytarnej osobowości - osób, które urodziły się 

już w zmienionych dekoracjach, tj. w latach 80-tych lub 90-tych, 

4) 

 

Można  sądzić,  że  -  w  odróżnieniu  od  osobowości  przystosowanej  do  systemu  totalitarnego

2

 

poprzez podporządkowywanie się  władzy,  bunt, bierność lub wycofywanie się z życia społecznego - 

posiadanie  demokratycznej  struktury  osobowości  sprzyja  subiektywnym  korelatom  jakości  życia,  w 

sensie poczucia sensu, satysfakcji, pozytywnego bilansu życiowego itp.,  

                                                           

2

 Syntetyczne ujęcie współczesnych wykładni funkcjonowania systemów totalitarnych zawiera tekst R. Backera 

(2000) pt. „Paradygmaty totalitaryzmu”.  

background image

 

 

5) 

 

Można  sądzić,  że    demokratyczna  struktura  osobowości  dysponuje  lepszymi  mechanizmami 

samoregulacyjnymi  i dzięki temu jest systemem bardziej „wyuczalnym” i łatwiej przystosowującym 

się do szybkich zmian zachodzących we współczesnym świecie.  

 

2. 

 

Kierowania sobą  a paradoks samoodniesienia 

 

W poszukiwaniu demokratycznej struktury osobowości możemy chyba bezpiecznie  założyć, że 

ludzie,  którzy  taką  osobowością  dysponują  są  w  stanie  kierować  sobą  i  samodzielnie  podejmować 

decyzje,  a  nie  tylko  zachowywać  się  w  sposób  nawykowy  lub  podporządkowywać  się  zewnętrznym 

nakazom czy poleceniom.  

Należałoby  jednak  zacząć  od    kłopotliwego  pytania  -  „kto”  lub  „co”  właściwie  kieruje  mną, 

kiedy  twierdzę, że to „ja” sam kieruje swoim zachowaniem? I analogicznie - kiedy mówię, że właśnie  

myślę o sobie, to czym jest „to”, co myśli o mnie? Jeśli „ja” zastanawiam się nad sobą, to właściwie 

„co” i nad „czym” się zastanawia? Jeśli „biję się z własnymi myślami”, to właściwie „kto”, „z kim” 

się bije. W „Przygodach barona Munchausena” czytamy, iż kiedy ten ugrzązł w bagnie, to sam się z 

niego  wyciągnął  (wraz  z  koniem  na  którym  siedział),  chwyciwszy  się  mocno  za  włosy  (por. 

Watzlawick,  1990).  Aż  trudno  w  to  uwierzyć!  Zwykłym  śmiertelnikom  ta  sztuczka  zwykle  się  nie 

udaje.  I  dlatego,  kiedy  „wpadamy”  w  tarapaty,  postępujemy  rozsądnie  szukając  jakiegoś 

zewnętrznego „wsparcia”, przysłowiowej „deski ratunku” w swoim otoczeniu, na zewnątrz siebie.  

Wracając do pytania, kto (co) właściwie kieruje mną, kiedy „ja” kieruję sobą, możemy odwołać 

się do dwóch tradycji. Pierwsza z nich, starsza i prostsza podpowiada nam, że w każdym z nas (ściślej 

w moim umyśle lub w mojej osobowości) siedzi  zminiaturyzowany  mały człowieczek (niejako mój 

wewnętrzny  sobowtór,  zwany  homunkulusem),  który  pociągając  za  odpowiednie  sznurki,  kieruje 

moim  zachowaniem.  Natomiast  drugi  sposób  myślenia  sugeruje,  że  jeśli  ja  „biję  się  ze  swymi 

myślami”,  to  znaczy  to  właściwie  tyle,  że  jedna  część  mojej  osobowości (umysłu) bije się z innymi 

częściami - też mojej - osobowości. Znaczy to de facto, że dwie lub więcej części mojej osobowości 

walczą lub spierają się ze sobą o doraźny prymat czy dominację. Można tu ewentualnie przyjąć, że ta 

część  osobowości  -  która  w  danej  sytuacji  rości  sobie  prawo  do  tego,  by  nazywać  się  „ja”  -  jest  w 

jakimś  sensie  uprzywilejowaną,  bardziej  centralną  lub  doraźnie  bardziej  wpływową  częścią  mojej 

osobowości. 

 Ten  drugi  sposób  myślenia  o  kierowniczej  roli  czyjegoś  „ja”  wydaje  się  bardziej 

przekonywujący, gdyż zakłada większą zmienność, plastyczność i dynamikę w sterowaniu „własnym”  

zachowaniem.  Dopuszcza  bowiem  taką  ewentualność,  że  w  różnych  okolicznościach  nasze 

zachowanie sterowane jest przez różne ośrodki decyzji, że w różnych sytuacjach różne części naszej 

osobowości  uzyskują  przewagę,    przejmują  władzę  i  wyzwalają  podporządkowane  im  reakcje.    I 

kiedy, np. „zwyciężają emocje”, rozsądek milknie (gdyż okazuje się bezsilny, by przeforsować własne 

background image

 

 

racje),  lecz  kiedy  emocje  „opadną  z  sił”  rozsądek  ponownie  próbuje  uzyskać  „psychologiczną 

większość”, przejąć władzę i wprowadzić do akcji inny rodzaj reakcji.  

Można by powiedzieć, że ludzie różnią się miedzy sobą zarówno stopniem stabilności władzy 

sprawowanej  przez  dany  ośrodek  decyzji,  jak  i  miejscem  i  sposobem    lokalizacji  dominującego 

centrum  decyzyjnego.  Można  by  zaryzykować  tezę,  że  wewnętrznym  centrum  decyzyjnym  w 

przypadku  danej  osoby  jest  to,  z  czym  ta  osoba  zwykła  się  identyfikować  i  określać  przy  użyciu 

takich  słów,  jak:  „ja”,  „moje”  lub  „własne”.  Doświadczenie  (psychologów)  uczy,  że  różni  ludzie 

skłonni  są  utożsamiać  się  z  odmiennymi  częściami  swej  osobowości  (por.  Malicka,  1996).    Freud 

powiedziałby, że u jednych dominuje superego, u innych id, a o jeszcze innych można by powiedzieć, 

ż

e  mają  silne  ego.  Z  kolei,    autor  neo-psychoanalitycznej  koncepcji,  zwanej  analizą  transakcyjną

mógłby powiedzieć, odwołując się do własnych kategorii, iż zachowanie niektórych ludzi sterowane 

jest przez część osobowości zwaną wewnętrznym „Rodzicem”, innych przez wewnętrzne „Dziecko”, 

a u jeszcze innych - co zresztą uważa się za wskazane - kierowniczą rolę pełni tzw. „Dorosły” (Berne, 

1993).  

Odwołując  się  do  innych  koncepcji  i  terminologii,  można    też  powiedzieć,  że  jedni  ludzie 

identyfikują  się  z  tzw.  „ja  realnym”,  czyli  z  tym  kim  (już)  faktycznie  są,  podczas  gdy  inni 

identyfikują się raczej z tym, kim chcieliby być, czyli z tzw. „ja idealnym” (por. Horney, 2001). Poza 

tym,  niektórzy  bardziej  identyfikują  się  z  którąś  z  pełnionych  przez  siebie  ról  społecznych,  podczas 

gdy  inni  raczej  z  własnymi  „słusznymi  poglądami”  czy  przekonaniami,  a  jeszcze  inni  ze  swymi 

„ulubionymi”  uczuciami  lub  wykonywanymi  działaniami.  Wiadomo  również,  że    ludzie  często 

utożsamiają  się  także  z  pełnionymi  przez  siebie  rolami  społecznymi  -  dla  jednych  jest  to  przede 

wszystkich  rola  wynikająca  z  wykonywanego  zawodu  bądź  stanowiska,  dla  innych  rola  pełniona  w 

kontekście rodziny.  

Kierowanie sobą nie tylko wymaga posiadania jakichś mniej lub bardziej długofalowych celów, 

lecz także całe mnóstwo innych umiejętności, takich jak  kontrolowanie motywacji i towarzyszących 

temu emocji, rozpoznawanie i korygowanie odchyleń od wyznaczanego celem kursu, przyswajanie 

nowych  informacji  i  nabywanie  nowych  umiejętności.  Zakłada  też  duży  stopień  autonomii  

stosunku  do  sytuacyjnych  pokus  i  nacisków,  a  także  asertywnej  niezależności    w  obliczu  presji 

wynikającej  z  odmiennych  (od  naszych)  zachowań,  poglądów  i  ocen  innych  ludzi.  Z  kolei,  aby 

utrzymać  własną  autonomię,  nie  można  zbytnio  identyfikować  się  z  żadną  grupą,    z  jej  normami, 

ocenami i poglądami.  

Najważniejsze  jednak  wydaje  się  to,  że  w  odróżnieniu  od  zachowań  nawykowych,  które  są 

przejawem  prostych  programów  czynnościowych,  wyzwalanych  często  przez  pojedyncze  bodźce  i  - 

by tak rzec - nie konsultowanych z interesami reszty osobowości, zachowanie zasługujące na miano 

kierowania sobą musi uwzględniać kontekst zewnętrzny i wewnętrzny. Aby wyostrzyć to pojęcie, 

można by zaryzykować tezę, iż tylko takie zachowanie jednostki zasługuje na miano kierowania sobą, 

background image

 

 

które  poprzedzone  jest  uwzględnieniem  więcej  niż  jednego  celu  (bądź  potrzeby)  lub  więcej  niż 

jednego  sposobu  jego  realizacji.  Wprawdzie  spełnienie  tych  dwóch  minimalistycznie  rozumianych 

wymogów  nie  gwarantuje,  że  zachowanie  jakie  się  pojawi  będzie  wypadkową  całej  zintegrowanej 

osobowości,  lecz  stanowi  gwarancję,  że  pojawiająca  się  reakcja  nie  jest  wyrazem  jednej  tylko, 

wyizolowanej części osobowości. 

Tak czy inaczej, kierowanie sobą jest przeciwieństwem zachowań rutynowych, zakłada elementy 

„wewnętrznej konsultacji” i uwzględnianie zewnętrznego kontekstu. Jeśli uznamy, że ten zewnętrzny 

kontekst  powinien  obejmować  nie  tylko  wąsko  rozumianą  teraźniejszość,  lecz  również  elementy 

domniemanej  przyszłości,  to  możemy  dojść  do  wniosku,  że  kierowanie  sobą  jest    sprawą  bardzo 

trudną, wymagającą wiele lat treningu, rozpoczętego odpowiednio wcześnie, najlepiej we wczesnym 

dzieciństwie.  

 

3. 

 

Istota demokracji przedstawicielskiej i jej osobowościowe analogie  

 

Uważa się zwykle,  że  demokracja bezpośrednia  jest lepsza od demokracji pośredniej czyli 

przedstawicielskiej  (parlamentarnej),  lecz  że  nie  bardzo  jest  ona  możliwa    do  zastosowania  we 

współczesnym świecie

3

. Współczesne państwo jest systemem zbyt złożonym, a liczba  obywateli zbyt 

duża,  by  mogli  oni  na  bieżąco  partycypować  w  podejmowaniu  najważniejszych  choćby  decyzji.  W 

tym miejscu nasuwa się pytanie: czy mózg pojedynczego człowieka (traktowany tu jako podłoże lub 

synonim procesów psychicznych) nie jest systemem równie złożonym i - co za tym idzie - czy nasza 

osobowość  jest  w  stanie  zarządzać  sobą  inaczej  niż  poprzez  różnego  typu  przedstawicielskie 

agendy?  Czyż  nasze  poglądy  (przekonania)  nie  uzurpują  sobie  praw  do  reprezentowania  wszelkich 

naszych bezpośrednich doświadczeń, z prawdami objawionymi włącznie? A z drugiej strony, gdyby 

założyć,  że  z  jakichś  powodów  (np.  wskutek  genetycznych  mutacji)  zostajemy  pozbawieni 

mechanizmu  wszelkiego  typu  generalizacji  wcześniejszych  doświadczeń,  i  w  związku  z  tym,  w 

każdej  sytuacji  decyzyjnej  musimy  dokonywać  przeglądu  wszelkich  zarejestrowanych  w  naszych 

mózgach doświadczeń, czyż nie doprowadziłoby to do paraliżu działania? 

Pamiętając  o  wyjściowym  założeniu,  iż  istnieją  daleko  idące    analogie  pomiędzy  sposobami 

funkcjonowania  systemów  politycznych  a  funkcjonowaniem  różnych  typów  osobowości,  spróbujmy 

wyartykułować istotne cechy współczesnych systemów demokracji parlamentarnej. Wydaje się, że w 

odróżnieniu od systemów totalitarnych, najważniejsze cechy systemu demokratycznego to

                                                           

3

 Wydaje się, że niesłychany rozwój telekomunikacji, a zwłaszcza powstanie bardzo demokratycznego medium 

jakim jest Internet znacznie osłabia wagę tych argumentów. Można oczekiwać, iż w niedalekiej przyszłości 
wybory (zwłaszcza a zasięgu regionalnym) będą mogły odbywać się za pośrednictwem Internetowej Sieci. Być 
może dzięki temu zyskają na znaczeniu referenda, czy to w skali regionalnej czy ogólnopaństwowej, które można 
traktować jako przejaw demokracji bezpośredniej. Jest to o tyle ważne, iż demokrację coraz częściej próbuje się 
definiować w kategoriach „równości, uczestnictwa i tolerancji” (por. B. Bainbridge and M. Doddrell,1999).  

background image

 

 

 

 Władze przedstawicielskie wybierane są większością głosów w powszechnych   

     wyborach na określony okres czasu, 

 

 Zachowany jest trójpodział władzy, czyli rozdzielenie i równowaga władzy  

    wykonawczej (rządu), władzy ustawodawczej (parlamentu) i władzy sądowniczej,  

 

 Chronione są podstawowe prawa jednostki oraz prawa mniejszości, takie jak:  

    wolność słowa, wyznania, wolność prasy, możliwość pokojowego zrzeszania się    itp.  

Jeśli  wymienione  powyżej  zasady  są  respektowane,  to  wynikają  z  tego  dalsze,  niejako  wtórne 

cechy demokratycznego systemu politycznego. Po pierwsze,  możliwa jest transformacja władzy w 

sposób  pokojowy  i  ewolucyjny,  a  nie  tylko  w  drodze  krwawej  rewolucji  lub  zamachu  stanu,  gdyż 

rządząca  partia  lub  koalicja    może  utracić  większość    w  kolejnych  wyborach  i  tym  samym  utracić 

władzę  na  rzecz  byłej  mniejszości.    Oznacza  to,  że  system  demokratyczny  posiada  wbudowane 

mechanizmy  wprowadzania  zmian  i  uczenia  się  na  błędach,  że  jest  systemem  „wyuczalnym”  i 

„reformowalnym”. 

Po  drugie,  żadna  jednostka  ani  żadna  instytucja  nie  posiada  władzy  absolutnej  i  dlatego 

wiele decyzji „na najwyższych szczeblach” musi być uzgadnianych (kontr-sygnowanych), a nawet te 

które nie muszą być uzgadniane, podlegają potencjalnej kontroli ze strony innych instytucji. 

Wymienione konsekwencje przemawiają na korzyść  systemu demokratycznego w porównaniu z 

innymi  formami  sprawowania  władzy.  Słabe  strony  takiego  systemu  wiążą  się  m.in.  z  tym,  że 

większość nie zawsze musi mieć rację, a zasada większości nie gwarantuje faktycznych kompetencji 

osób sprawujących wybieralne urzędy. Jeśli demokratyczne procedury działają sprawnie, to mądrość i 

uczciwość  rządzących  jest  odbiciem  mądrości  i  uczciwości  rządzonych,  reprezentanci  są  wówczas 

rzeczywistym  odbiciem    mądrości  lub  głupoty  reprezentowanych  wyborców.  Ponadto  decyzje 

podejmowane w drodze mechanicznych kompromisów pomiędzy poszczególnymi opcjami, bywają 

niespójne i mniej racjonalne od każdej z wyjściowych propozycji.  W tym kontekście cytuje się często 

Winstona  Churchilla,  który  miał  powiedzieć,  że  „Demokracja  jest  najgorszym    z  możliwych 

sposobów  rządzenia  -  z  wyjątkiem  wszystkich  pozostałych  jakich  próbowano”.    Ale  powiada  się 

także, iż „Demokracja jest celebrowaniem różnic” (H. A. Giroux, za Szkudlarek, 1993).  

Podkreśla  się  często,  że  sprawne  i  kompetentne  funkcjonowanie  systemu  demokratycznego, 

który  zakłada  jak  największe  uczestnictwo  obywateli  w  podejmowaniu  decyzji,  które  ich  dotyczą, 

zakłada  istnienie  kompetentnego  i  wyedukowanego  społeczeństwa.  Zdaniem  D.  T.    Sehra  (1997,  s. 

57),  sprawne  funkcjonowanie  systemu  demokratycznego  stawia  przed  systemem  edukacji  określone 

zadania, które dają się sprowadzić do  następujących kompetencji:  

„a) umiejętności analizy języka pisanego, mówionego i obrazowego, 

b) 

 

jasnego wyrażania własnych poglądów w formie ustnej i pisemnej, 

c) 

 

nawyków aktywnego słuchania jako kluczowej umiejętności komunikacyjnej, 

d) 

 

łatwości współpracy z innymi ludźmi, 

background image

 

 

e) 

 

wiedzy dotyczącej konstytucyjnych praw i procesów politycznych, 

f) 

 

orientacji w złożoności i wzajemnej współzależności zjawisk o charakterze społecznym i ich 

odniesieniach do przeszłości, 

g) 

 

zaufania do siebie, polegania na sobie (self-reliance) i zdolności do niezależnego zachowania 

(w kontekście społeczności), 

h) 

 

zdolności do poszerzania swojej wiedzy w odniesieniu do każdej sprawy jaka się pojawia”. 

Wymienione  powyżej  zdolności  i  umiejętności  można  traktować  jako  przyczynek  do 

interesującego nas tutaj pytania o cechy osobowości demokratycznej.  

 

       4. Osobowość autorytarna jako przeciwieństwo osobowości demokratycznej 

 

Psychologia nie dysponuje, póki co, sprecyzowaną koncepcją osobowości demokratycznej. I jeśli 

już    tego  typu    pojęcie    pojawia  się  czasem  w  okolicach  nauk    społecznych,  to  raczej  w  sensie 

metaforycznym lub na zasadzie licientia poetica.  Natomiast,  pół wieku temu, pojawiła się nie tylko 

szczegółowo  rozpracowana  koncepcja  tzw.  osobowości  autorytarnej,  lecz    również  odpowiednie 

metody    kwestionariuszowe,  umożliwiające  jej  „mierzenie”.  Dla  doraźnych  celów  możemy  jednak 

uznać,  że  osobowość  demokratyczna  jest  w  dużym  stopniu  przeciwieństwem  -  szczegółowo 

opracowanej  i  opisanej  -  osobowości  autorytarnej.  A  zatem  przyjrzyjmy  się  najpierw  koncepcji 

osobowości autorytarnej.  

Samo  pojęcie  osobowości  autorytarnej  zostało  wprowadzone  przez  E.  Fromma  i  istotne 

przyczynki  do  rozumienia  autorytaryzmu  znaleźć  można  już  w  jego  klasycznej  książce  z  1941  roku 

„Ucieczka  od    wolności”  (Fromm,  1941/1978).  Natomiast  sama  koncepcja  została  empirycznie 

rozpracowana i wypełniona szczegółowymi treściami w pracy T. W. Adorno i współpracowników pt. 

„The  Authoritarian  Personality”,  wydanej  w  1950  roku.  Koncepcja  ta  spotkała  się    z  żywym 

zainteresowaniem,  a  samo  pojecie  osobowości  autorytarnej  lub  autorytarnego  charakteru  weszło  na 

stałe do słownika nauk społecznych. Warto dodać, że problem osobowości autorytarnej pojawił się w 

kontekście prób zrozumienia tak istotnych i niepokojących zjawisk społecznych jak rozwój faszyzmu 

(lub hitleryzmu) w latach poprzedzających II Wojnę Światową (por. McLaughlin, 1999). Badaczy tej 

miary co E. Fromm  (i innych przedstawicieli tzw. Szkoły Frankurckiej) nurtowały pytania:  „jak to 

możliwe,  że  tego  typu  ruchy  społeczne  mogły  się  rozwinąć  do  tak  niebezpiecznych  rozmiarów  i 

doprowadzić  do  tak  tragicznych  konsekwencji”  oraz  „jakie  cechy  osobowości  sprzyjają  bądź  wręcz 

decydują  o  podatności  na  ideologie  faszystowskie?”.  W  trakcie  zakrojonych  na  szeroka  skalę badań 

empirycznych  skonstruowano  kilka  kwestionariuszy  badających  różne  aspekty  osobowości 

autorytarnej, takie jak etnocentryzm, antysemityzm i konserwatyzm polityczno-ekonomiczny.  

Największą  popularność  zyskał  skonstruowany  przez  Th.  Adorno  i  jego  współpracowników 

kwestionariusz  (Adorno  et  el.,  1950),  nazwany  „Skalą  F”,  który  stanowił  próbę  odpowiedzi  na 

background image

 

 

ostatnie  z  wymienionych  pytań  (por.  Anesi,  1997).      W  kwestionariuszu  tym  wyróżniono  dziewięć 

zmiennych, czyli niejako szczegółowych cech osobowości autorytarnej, a mianowicie:  

a) 

 

konwencjonalizm  -  sztywna  akceptacja  konwencjonalnych  wartości,  typowych  dla  klasy 

ś

redniej, 

b) 

 

autorytarna  uległość  -  bezkrytyczne  podporządkowywanie  się    wyidealizowanym 

autorytetom należącym do własnej grupy, 

c) 

 

autorytarna agresja - tendencja do potępiania, odrzucania i karania ludzi , którzy naruszają 

konwencjonalne normy,  

d) 

 

anty-subiektywizm  (anti-intraception)  -  niechęć  do  wglądania  w  subiektywne  motywy 

ludzkich zachowań, niechęć do introspekcji i psychologicznych analiz, 

e) 

 

przesądy  i  stereotypy  -  skłonność  do  myślenia  sztywnymi,  uproszczonymi  kategoriami, 

przekonanie o istnieniu zewnętrznych sił determinujących ludzkie losy, 

f) 

 

fascynacja siłą i „twardością” - skłonność do dzielenia ludzi na silnych i słabych,  

g) 

 

destruktywność  i  cynizm  -  uogólniona  wrogość  w  stosunku  do  ludzi  nie  należących  do 

własnej grupy, 

h) 

 

obecność  mechanizmu  projekcji    -  skłonność  do  dostrzegania  i  lokalizowania 

niebezpiecznych, zagrażających sił w świecie zewnętrznym, 

i) 

 

przesadne  zainteresowanie  sprawami  seksualnymi  -  potępianie  i  ambiwalencja  wobec 

przejawów seksualizmu i swobody seksualnej

4

Mówiąc raz jeszcze, a używając trochę innych słów, osobowość autorytarną cechuje  kult siły

przejawiający się z jednej strony podziwem i bezkrytyczna uległością wobec autorytetów (czyli tych 

którym  przypisujemy  wszelkiego  typu  siłę  i  władzę)  z  równoczesnym  lekceważeniem  słabszych  i 

skłonnością  do  podporządkowania  ich  sobie  przy  użyciu  siły

5

. Wiąże się z tym generalna skłonność 

do hierarchizowania ludzi

6

 na silniejszych i słabszych od siebie wraz z tendencją do identyfikowania 

się  z  silniejszymi.  Towarzyszy  temu  niezbyt  uświadamiane  poczucie  zagrożenia  i    wrogość  wobec 

ludzi nie należących do własnej grupy.  Automatycznie pociąga to za sobą nietolerancję w stosunku 

do obcych i odmiennych. Skłonność do „rozwiązań siłowych” daje o sobie znać nie tylko w relacjach 

                                                           

4

 Niedawno mieliśmy okazję obserwować to zjawisko, niemalże w wersji modelowej, przy okazji bardzo 

podniecającej dla niektórych polityków „dyskusji” nad  projektem tzw. ustawy anty-pornograficznej... 

5

 Więcej nt. autorytaryzmu i jego przejawów i współczesnych kontrowersjach interpretacyjnych znaleźć można w 

artykule K. Korzeniowskiego (1999) „Autorytaryzm i jego psychopolityczne konsekwencje”.  

6

 Dawno temu K. Horney postawiła tezę, iż porównywanie się z innymi (pod kątem bycia lepszym lub gorszym) 

jest cechą osobowości neurotycznej. Współcześnie wiele problemów, które zapewne pozostają w ścisłym 
związku z demokratyczną lub antydemokratyczną strukturą osobowości, pojawia się w kontekście stylu 
komunikacji. I tak, np. Rosenberg (1999), w niedawno wydanej pracy wyróżnia trzy sposoby komunikacji, które 
nazywa „life-alienating communication”, lecz które można by uznać za przejaw antydemokratycznych tendencji 
ujawniających się w specyficznym stylu komunikacji. Autor mówi: 1) o moralistycznym ocenianiu (moralistic 
judgments)
, 2) o dokonywaniu porównań z innymi ludźmi, oraz 3) o odrzucaniu odpowiedzialności za własne 
myśli, uczucia i zachowania poprzez interpretowanie tychże jako naturalnych konsekwencji różnych 
zewnętrznych (często mało sprecyzowanych) czynników.  

background image

 

 

z  innymi,  lecz  również  w  tłumieniu  i  wypieraniu  (w  psychoanalitycznym  sensie  tych  słów), 

nieakceptowanych  przez  siebie  cech  własnej  natury  (osobowości)    i  rzutowania  ich  na  zewnątrz. 

Istotne jest to, że przejawy wewnętrznego despotyzmu i nietolerancji występują również w stosunku 

do nieakceptowanych, „gorszych” części własnej osobowości.  

 

5. O anty-demokratycznej strukturze wartości (i osobowości) 

 

 Przechodząc  na  wyższy  poziom  abstrakcji,  by  spojrzeć  na  problem  struktury  osobowości  z 

pozycji  meta-obserwatora,  można  zaryzykować  tezę,  iż  jedną  z  najbardziej    podstawowych  cech 

osobowości  autorytarnej  -  z  której  dałoby  się  wyprowadzić  szereg  pozostałych  -  jest  obecność 

specyficznej  struktury  wartości.  A  dokładniej  -  obecność  jakiejkolwiek    (w  sensie  treściowym) 

absolutyzowanej  wartości,  czyli  traktowanej  jako  coś  bezwzględnie  i  bezwyjątkowo  dobrego, 

niezależnie od kontekstu i okoliczności. I nie jest tu istotne czy tą absolutyzowaną wartością będzie 

Praca,  Kariera,  Rodzina,  Posłuszeństwo  lub  Wolność,  Porządek,  Obowiązek,  Patriotyzm,  Piękno 

(wymagające poświęcenia wszystkiego Sztuce) lub Prawda (wymagająca całkowitego poświęcenia się  

Nauce), Solidarność czy „Święta Wojna”,  prowadzona w imię Najwyższego.  

Wiara w jakąkolwiek bezwzględną wartość, rozumianą w sposób prosty lub raczej uproszczony 

sprawia,  iż  mamy  do  czynienia  ze  sztywną  hierarchią  wartości,  niewrażliwą  na  kontekst  i 

niepodatną  na  przewartościowania  w  przypadku  konfliktu  z  innymi  wartościami.  Sztywna  i 

zdominowana  przez  absolutyzowaną  wartość    struktura  osobowości  sprzyja  czarno-białemu 

ujmowaniu rzeczywistości,   gdzie „białym” staje się wszystko to, co sprzyja realizacji tej nadrzędnej, 

a zarazem absolutyzowanej wartości, zaś „czarnym” wszystko to, co temu przeszkadza.  

Przy  takim,  rozszerzonym  rozumieniu  osobowości  autorytarnej,  gdzie  zasadniczym  kryterium 

staje się obecność jakiejś absolutyzowanej wartości, pojecie to staje się synonimem osobowości anty-

demokratycznej. A wówczas empirycznych przykładów takiej struktury osobowości możemy szukać 

nie  tylko  w  kontekście  postaw  polityczno-społecznych  -  na  czym  pierwotnie  się  koncentrowano. 

Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia  z  przejawami fanatyzmu i bezkrytyczną uległością wobec 

jakiejś  jednej,  dominującej  idei  możemy  oczekiwać  obecności  anty-demokratycznej  struktury 

osobowości.  Ze  szczególnym  przejawem  osobowości  antydemokratycznej  mielibyśmy  do  czynienia 

również  u  osób  od  czegoś  uzależnionych.  Osobowość  „nałogowca”  (addictive  personality)

niekoniecznie  zażywającego  jakieś  środki    „psychoaktywne”,  również  spełniałaby  kryterium 

osobowości  anty-demokratycznej,  gdyż  mamy  wówczas  do  czynienia  z  sytuacją,  gdzie  jakaś  część 

osobowości,  w  sposób  sztywny  i  bezwzględny,  podporządkowuje  sobie  całe  zachowanie  jednostki 

(Tverski, Nakken, 1996).   

 

6.

 

O dalszych kierunkach poszukiwań osobowości demokratycznej  

background image

 

 

10 

10 

 

Ponieważ  temat  jest  i  dosyć  nowy  i  bardzo  obszerny,  póki  co  musimy  zadowolić  się  kilkoma 

propozycjami  dalszych  poszukiwań  zamiast  dopracowanych  konkluzji  w  sensie  cech  (wskaźników) 

demokratycznego kierowania sobą i demokratycznej struktury osobowości. Wiemy już co nieco  czym 

cechuje  się    autorytarna    osobowość.  Wiemy,  że  demokratycznego  kierowania  sobą  nie  należy 

poszukiwać  u  ludzi  o  osobowości  autorytarnej  lub  raczej  anty-demokratyczej,  czyli  u  osób 

zdominowanych  przez  taką  lub  inną  wartość,  respektowaną  w  sposób  bezwzględny  i  utożsamianą  z 

Absolutem. Wiemy też, że nadużywanie siły (choćby w sensie tzw. siły woli) w kontaktach z samym 

sobą  i  stosowanie  przemocy  wobec  pozostałych  części  własnej  osobowości,  w  sensie  tłumienia  lub 

wypierania  wewnętrznej  „opozycji”  nie  jest  strategią  demokratyczną.  Skłonność  do  zastraszania 

siebie (w sensie nadużywania motywacji negatywnej) i rozmaitych sposobów nadużywania kar wobec  

samego    siebie  (choćby  za  pomocą  poczucia  winy)  również  nie  jest  skłonnością  demokratyczną. 

Mówienie  do  siebie,  w  sensie  wydawania  dyrektywnych  poleceń,  bez  podejmowania  dialogu 

również  nie  jest  zgodne  z  demokratycznym  savoir  vivre.  Natomiast  umiejętność  prowadzenia 

partnerskiego dialogu z wewnętrzną opozycją zgodne jest z duchem demokracji.  

We współczesnej literaturze „motywacyjnej” dużo (i przekonywująco) mówi się o wyznaczaniu 

sobie dobrze sformułowanych celów i roli posiadania priorytetów, czyli ich hierarchizacji. I słusznie. 

Jednakowoż  w  nawiązaniu  do  wcześniejszych  rozważań,  można by dodać, że wprawdzie posiadanie 

hierarchii wartości jest rzeczą dobrą, lecz tylko pod warunkiem, że jesteśmy w stanie ją nieustannie 

modyfikować  oraz,  że  hierarchia  ta  ma  charakter  dynamiczny  i  może  się  zmieniać  zależnie  od 

kontekstu,  co  oznacza,  że    nie  zaplątała  się  tam  jakaś  wartość,  która  każe  się  uważać  za  absolutną, 

bezdyskusyjną i która zmusza właściciela, by traktować ją jak  „świętą krowę”.  

A  poza  tym,  dobrze  jest    przyjąć  i  oswoić  się  z  (bardzo  demokratycznym,  jak  się  zdaje) 

założeniem,  iż  z  natury  swojej,  w  każdym  z  nas  obecne  są  czeluście  piekieł,  zamieszkiwane  przez 

demony  i  „daimoniony”  wszelakiej  maści,  jak  też  i  chóry  anielskie.  Przyjęcie  takiego  założenia  

powinno działać kojąco, gdyż uwalnia to nas od obowiązku  poszukiwania  i zwalczania    (zwłaszcza, 

za wszelką cenę)  wszelakiego zła w świecie zewnętrznym, gdzie najchętniej się ono „ukazuje”.   

 

Bibliografia 

 

Anesi Ch. (1997).  The F Scale. <http://www.anesi.com/fscale.htm> 

Adorno T. W., Frenkel-Brunswick E., Levinson D. J., Sanford R. N., (1950).  The   

     Authoritarian Personality. New York: Harper and Row. 

Bainbridge B., Doddrell M. (1999). The Impact of Goverment Online Initiatives on    

     Democratic Participation <http: //www.open.gov.uk/govoline/chap10htm> 

Backer R., (2000) Paradygmaty totalitaryzmu, „Kultura i Edukacja”, nr 1-2, 19-31. 

background image

 

 

11 

11 

Berne E. (1993). What Do You Say After You Say Hello. The Psychology of Human Destiny.   

     London: Corgi Books.  

Fromm E., (1978). Ucieczka od wolności. Warszawa: Czytelnik,  

Hook S., (1996). Democracy. W: Encyclopedia Americana, Grolier Interactive Inc.,  

Horney K., (2001). Nowe drogi w psychoanalizie, wyd. III, Poznań: Rebis. 

Korzeniowski  K.,  (1999).  Autorytaryzm  i  jego  psychopolityczne  konsekwencje,  [w:]  K.  Skarżyńska 

(red.) Psychologia polityczna, Poznań: Wyd. Zysk i S-ka 

McLaughlin  N.,  (1999).  Origin  Myths  in  the  Social  Science:    The  Frankfurt  School  and      the 

Emergence of Critical Theory. „Canadian Journal of Sociology”. 24 (1), 109-139.Wersja  

       elektroniczna <http:www.ualberta.ca/~cjscopy/articles/mclaughlin.html> 

Malicka M., (1996). Ja. To znaczy kto? Warszawa: Wyd. „Żak” 

Mudyń  K.,  (1997).  O osobowości insidera i outsidera w ujęciu systemowym, W: K. Mudyń, Zdarza 

się, że myślimy.... Kraków: Wyd. PSB, 169-184. 

Mudyń  K.,  (2000).  O  demokratycznym  i  niedemokratycznym  stylu  komunikacji  w  relacjach 

interpersonalnych, „Sztuka Leczenia”, nr 4, 15-22. 

Rosenberg M. B., (1999). Nonviolent Communication. A Language of Compassion. Del Mar:  

      PuddleDancer Press. 

Sehr D. T., (1997). Education for Public Democracy, New York: NY State University    Press.  

Szkudlarek T., (1993). Wiedza i wolność w pedagogice amerykańskiego postmodernizmu.  

     Kraków: Wyd. Impuls. 

Tverski  A.J.,  Nakken  C.,  (1996).  Addictive  Thinking  and  the  Addictive  Personality,  second  edition, 

New York: MJF Books. 

Watzlawick P., (1990). Munhausen’s Pigtail and Wittgenstein’s Ladder: On the Problem of  

     Self-reference, [in:] P. Watzlawick, Munhausens Pigtail or Psychotherapy & Reality, New  

     York: Norton & Company,  179-206.  

 

 

 

 

 

 

 

Krzysztof Mudyń 

 

W poszukiwaniu demokratycznej struktury osobowości 

 

background image

 

 

12 

12 

Streszczenie 

W prezentowanym tekście autor stawia pytanie o cechy demokratycznej  struktury osobowości. 

A  ponieważ  problem  ten  nie  posiada  jeszcze  tradycji  w  literaturze  psychologicznej,  poszukiwania  

podążają  niejako  w  dwóch  kierunkach.  Z  jednej  strony,  w  oparciu  o  powszechnie  akceptowane 

założenia  ogólnej  teorii  systemów,    przyjmuje  się  istnienie  analogii  między  funkcjonowaniem 

systemów  społecznych  a  sposobem  funkcjonowania  osobowości.  Z  drugiej  zaś  strony,  niejako 

sposobem  „nie  wprost”,  przypomniano  klasyczne  propozycje  dotyczące  cech  tzw.  osobowości 

autorytarnej  i  potraktowano  je  jako  wstępną  charakterystykę  osobowości  anty-demokratycznej.  W 

rezultacie  została  postawiona  teza,  iż  kluczową  cechą  osobowości  antydemokratycznej  jest 

absolutyzowanie  dowolnej  nadrzędnej  wartości  oraz  sztywność  posiadanej  hierarchii  wartości, 

realizowanej  bez  uwzględniania  szerszego  kontekstu  i  sytuacyjnych  uwarunkowań. Natomiast cechy 

demokratycznej  struktury  osobowości  należałoby    wiązać    z  posiadaniem  dynamicznej  hierarchii 

wartości oraz z respektowaniem wszelkich posiadanych doświadczeń i uwzględnianiem ich obecności 

(„głosów”)  przy  podejmowaniu  ważniejszych  decyzji.  Mówiąc  jeszcze  inaczej  -  zasadniczą  cecha 

demokratycznej  struktury  osobowości  byłoby  uwzględnianie  wszystkich    podsystemów  osobowości 

przy  podejmowaniu  ważniejszych  decyzji  i  „ważenie”  ich  w  sposób  plastyczny,  czyli  zależnie  od 

kontekstu.