background image

JANUSZ GŁOWACKI Czwarta siostra 
JANUSZ GŁOWACKI, prozaik (m.in. Wirówka nonsensu, My Sweet Raskolnikow, Raport 
Piłata, Skrzek, Coraz trudniej kochać, Moc truchleje, Rosę Cafe), felietonista 
(W nocy gorzej widać, Powrót hrabiego Monte Christo), scenarzysta (m.in. Rejsu, 
napisanego wspólnie z Markiem Płwowskim), światową sławę zyskał jako dramaturg. 
Antygona w Nowym. Jorku, którą Jan Kott uznał za jedną z trzech najlepszych 
polskich sztuk napisanych po wojnie, dostała nagrodę La Baladin dla najlepszej 
sztuki wystawionej w 1997 roku w Paryżu. Znalazła się ona także na opublikowanej 
przez „Time Magazine" liście dziesięciu najlepszych sztuk wystawionych w USA w 
roku 1993. Polowanie na karaluchy, wystawione w ponad 50 teatrach amerykańskich, 
otwierało tę listę w roku 1987. A rok wcześniej Kopciuch otrzymał prestiżową 
nagrodę teatralną krytyki argentyńskiej Premio Moliere. Od roku 1982 Głowacki 
mieszka w Nowym Jorku. Wielokrotnie nagradzany za twórczość dramaturgiczną, 
otrzymał m.in. nagrodę Guggenheima, National Endowment for the Arts, American 
Theatre Critics Association, Hollywood Drama-Logue Critics Award, Joseph 
Kesserling Award, Drama League of New York Playwriting Award, nagrodę Fundacji 
Alfreda Jurzykowskiego. W roku 1999 jego scenariusz Hairdo dostał pierwszą 
nagrodę (Tony Cox Award) na Festiwalu Filmowym w Nantucket w Stanach 
Zjednoczonych. 
JANUSZ GŁOWACKI Czwarta siostra 
Czytelnik • Warszawa 1999 
Opracowanie graficzne: Józef Wilkoń 
Redaktor: Andrzej Gordziejewski Redaktor techniczny: Wanda Solczak 
Osoby: 
Pierwodruk Czwartej siostry ukazał się w miesięczniku „Dialog", numer 10/1999 
i Copyright by Janusz Głowacki, Warszawa 1999 ISBN 83-07-02736-5 
WIERA 
TANIA 
KATIA 
GENERAŁ 
BABUSZKA 
KOLA 
JURIJ ALEKSIEJEWICZ 
SONIA ONISZCZENKO 
MISZA 
IWAN PAWLOWICZ PIETROW 
JOHN FREEMAN 
KOSTIA 
STIOPA 
POLICJANT 
HARMONISTA 
AKTI 
Scena l 
Co jest w głębi sceny, o tym za chwilę. Na razie oświetlone jest tylko 
proscenium. Może z widowni wchodzą na scenę i przechodzą przez nią, śpiesząc 
się, Wiera, najstarsza z trzech sióstr w bardzo zaawansowanej ciąży, i Katia, 
siostra „środkowa". Katia zatrzymuje się na moment, żeby podnieść plastykową 
torbę z kilkoma kilogramami mięsa, która wypadła jej spod płaszcza, i biegnie za 
Wie-rą. Znikają za kulisami. 
Proscenium rozjaśnia się teraz dodatkowo światłami wielu reflektorów. Skądś tam 
słyszymy głos przez megafon. 
GŁOSI 
W kategorii filmów dokumentalnych nominowani są Peter Coles za „Delfiny i my", 
Francois Brenier za „Jeden dzień w Kosowie", Guilermo Martines za „Ucieczkę", 
John Burner za „Holocaust raz jeszcze" i John Freeman za „Dzieci Moskwy". 
GLOS II 
I Oscar idzie do... Johna Freemana za „Dzieci Moskwy". 
Wybuch entuzjazmu, czyli głównie oklaski i jakaś muzyka. Na proscenium w świetle 
ilu się da reflektorów wchodzą John Freeman, reżyser amerykański w średnim wieku 
i smokingu, oraz Sonia Oniszczenko, dziewczyna tak młoda, jak się da. John 
Freeman trzyma w ręku statuetkę Oscara. 

background image

JOHN 
Chciałem podziękować członkom Akademii za to, że zwrócili uwagę na mój skromny 
film. Jest tu ze mną Sonia Oniszczenko, dziewczyna, która przeszła przez piekło. 
I zdecydowała się powiedzieć o tym przed kamerą całą prawdę, oddając mojemu 
filmowi swoje życie i swoją duszę. 
Wybuch oklasków. Sonia skromnie dyga. Gaśnie proscenium, a zapala się scena. 
Sonia i Freeman znikają. 
Scena 2 
Scena udaje pokój, ale nie za bardzo. Tyle że stoi na niej parę mebli. Spora 
szafa. W głębi stół prostokątny, kilka krzeseł, gdzieś tam wisi lustro 
zasłonięte ręcznikiem. Może gdzieś stoi okno, udając okno. Bardzo w głębi 
kuchenka gazowa. Po prawej stronie byle jaki połatany parawan wysokości 
człowieka oddziela kawałeczek sceny. Z lewej strony koło szafy stoi kilka par 
butów, kapci i sukna pod buty. 
Na proscenium po lewej dziwaczny mebel, coś jakby ława albo ławka z oparciem. W 
centrum, zwrócone frontem do widowni stoi szerokie łóżko, spod niego wygląda 
walizka. Łóżko przykryte jest bardzo pofałdowaną kapą. Twarzą do widowni siedzą 
na nim Babusz-ka i Generał. Babuszka opatulona chustą, jest w wieku 
nieokreślonym. Na podłodze przed nią butelka wódki „Kremlowskiej". Trzyma w 
jednej ręce pustą musztardówkę, w drugiej słoik z kompotem truskawkowym. 
Ciekawie rozgląda się po widowni. Obok emerytowany Generał. Ojciec trzech 
sióstr. Spod rozpiętej kurtki mundurowej wystaje koszulka gimnastyczna. Spodnie 
cywilne, buty błyszczą, głowa opuszczona. 
BABUSZKA 
Czyli powiedzieli trzysta dolarów? 
Generał potakuje głową.     

BABUSZKA 
Za zniesienie z pierwszego piętra? 
Generał potakuje. 
BABUSZKA 
(z oburzeniem kręci głową) A brat z Ameryki przyjedzie? 
Generał kręci przecząco głową. 
BABUSZKA 
Żywi śmierci nie szanują. Tobie też by się ogolić nie zaszkodziło. 
 
GENERAL 
Byłem u fryzjera. Wchodzę, on się pyta: „Co?" Więc mówię: jak to co? Golenie. To 
on, że do tego muszę podnieść głowę. To się kazałem ostrzyc. To ładnie, Akulino 
Iwanowna, żeś przyszła. Przyjaciół się poznaje- 
BABUSZKA 
Przecież ty dla mnie jesteś jak rodzony. Dwadzieścia lat nad tobą mieszkam. 
Przecież wyście z moim nieżyjącym nieboszczykiem mężem i w Berlinie, i w Kabulu 
razem strzelali, pili, palili, zarażali wroga chorobami wenerycznymi. A twoja 
nieżyjąca nieboszczka też była dla mnie jak rodzona. Ale trzysta dolarów za 
zniesienie... (kręci głową) 
GENERAL 
Akulino Iwanowna, czy pozwolisz, że zadam ci trzy pytania? 
BABUSZKA 

Pytaj, synku, pytaj.                         

GENERAL 
Kto tu rządzi? Gdzie są pieniądze? Jak to się skończy? 
I dodam jeszcze czwarte: jak żyć? 
BABUSZKA 
Tego to akurat nie wiem. Ale trzysta za zniesienie to draństwo. 
GENERAŁ 
Rozpadł się nasz kraj na kawałki, jakby psy rozszarpsły . 
Słychać szczekanie psa.  
BABUSZKA 
To mój Stiopa. Wypadałoby wyprowadzić. Ale przez tego wampierza, co się tłucze 
po okolicy, strach po ciemku nawet z psem. Piętnaście tysięcy dolarów za 

background image

złapanie. Pamiętasz Annę Pawłownę? Piętnaście tysięcy! Generał kręci głową 
przecząco. 
BABUSZKA 
Taka łysa, w peruce rudej? 

                            

Generał nie wie, o kogo chodzi. 
BABUSZKA 

             Do przodu wygięta, jak rączka od parasola?              


General kręci przecząco głową. 
BABUSZKA 
Oj, znasz, znasz. To on, znaczy ten odchyleniec, ją wczoraj po nocy użył, 
udusił, zjadł jej lewą rękę, i napoczął nogę. Inna rzecz, że za komunizmu było 
więcej jedzenia. Teraz to ludzie głodni chodzą. 
10 
GENERAL 
Ja bym i teraz nogę i rękę dał sobie za Rosję żywcem obciąć, żeby to co pomogło. 
Ale co ja mogę? Żona nieboszczka zmarła, a ty, Akulino Iwanowna, kapci żeś znowu 
nie włożyła. Błota naniosłaś. 
BABUSZKA 
Założę. Zaraz założę.  
GENERAL 
Córki za mąż nie wyszły. Ale chyba głupi by się ichciał 
żenić, jak może za darmo dostać. 
BABUSZKA 
No, tego bym nie powiedziała. W moich czasach rosyjska kobieta może i za darmo 
dawała, ze współczucia na przykład, ale teraz to niekoniecznie. Córek się nie 
czepiaj. Dobre dziewczyny. A Tanieczka to już jest cudo zupełne. Ona jak idzie, 
to nie idzie, tylko tańczy. 
GENERAL 
Cała emerytura idzie na jej lekcje tańca.Palenie rzuciłem, żeby na papierosy nie 
marnotrawić, (wyciąga papierosa i zapala, częstuje Babuszkę) 
Babuszka też zapala. 
GENERAL 
Katia prawo skończyła i dzikie zwierzęta karmi. 
BABUSZKA 
Z Tani będzie druga Plisiecka. W pałacu będziecie 
mieszkać. 
GENERAL 
Nie będziemy. A Wiera na kocią łapę żyje. 
11 
BABUSZKA 
Ale z politykiem. Będziecie. 
GENERAL 
Nie będziemy. Bo ja już za dwa miesiące lekcji nie zapłaciłem. 
BABUSZKA 

 

Nie? 
GENERAL      
Nie. 
BABUSZKA 
Bo co?                                                                 
GENERAL 
Bo w depresję wpadłem. A w depresji człowiek pije. A 
jak pije, to pali. 
BABUSZKA 
Wiadoma rzecz.      
GENERAL 

 

 Wykreślili Tanieczkę. Ona tego nie wie. Mnie to przez gardło nie przejdzie. Na 
modela się zgłosiłem, żeby coś zarobić. Spytali się, gdzie ostatnio 
występowałem, powiedziałem, że w Kabulu. Nie wzięli mnie. 
BABUSZKA 
{nalewa do dwóch musztardówek) No to za tych, co na wojnie. 
GENERAL 

background image

Żeby tak parę lat temu, toby nasza armia szła teraz 
przez Bałkany. Sprzedaliśmy braci Słowian. 
Szybko wypijają i Babuszka znów napełnia szklanki. 12 
BABUSZKA 
Między pierwszym i drugim toastem kula nie może 
zdążyć przelecieć. 
Wypijają- 

 

GENERAL 
Inaczej by z nami rozmawiał ten seksmaniak z Waszyngtonu, który jak trzeba było 
iść do wojska, to sam uciekł. Kola! 
Zza parawanu wychodzi Kola, chłopak tak młodziutki, jak się da. Idealnie na 
dwanaście lat powinien wyglądać. Jest zahukany i biedniuśko ubrany. Przechodzi 
przez scenę i znika. 
GENERAŁ 
Ale jest jedna rzecz. W takiej Ameryce są pieniądze? 
są. 

 

BABUSZKA 
Wypadałoby przełamać kompotem. 
 
Napełnia szklanki. Przełamują kompotem. Wraca Kola. Ciągnie wielki kosz wypchany 
wykrochmaloną na sztywno pościelą. Zostawia kosz i znika za parawanem. - ! 
GENERAL 
A pościel się zmienia raz na dwa tygodnie. A u mnie codziennie. Świat się trzyma 
kupy, póki jest gdzieś chociaż i mały porządek! Kola! 
Kola wygląda zza parawanu. 
GENERAL 
Przetrzyj podłogę, bo Akulina Iwanowna naniosła. A 
może to wszystko kara? 
Kola zabiera się do przecierania podłogi (wiadro, szmata itd.). 
BABUSZKA 
 Jaka znowu kara.                                      
13 
GENERAL 
Ja wiem? Za grzechy. 
BABUSZKA 
Jakie tam grzechy. Dobry człowiek jesteś, (pokazuje Kolę) 
Sierotę przygarnąłeś. 
GENERAL 
Zdychało toto na ulicy, człowiek się przecież od 
rzęcia odróżnia. 
zwie- 
BABUSZKA 
A wiesz, że ten Cygan, co chodził z koniem, to go podobnież jeść oduczył. Bóg 
dobry jest. Nie opuści. Zobacz mojego synoczka, Kostię. Co ja się nagryzłam. 
Dziewiętnaście lat mu stuknęło, a on nic. Nie pije, nie pali, dziewuch nie 
psuje. Tylko siedzi po bibliotekach i czyta, i czyta. Mało oczu nie wypłakałam. 
Aż tu rok temu przyjęli go do tej ichniej mafii. Teraz od rana w garniturze. 
Mieszkanie kupił na Kutuzowskim, samochód, telefon komórkowy. Teraz nic, tylko 
jeździ i pije. Pije i telefonuje. Tyle szczęścia, (ociera łzy) 
Zza sceny słychać głos. 
MĘSKI GLOS 
To jak będzie, Iwanie Piotrowiczu? Marny znosie? Czy jak?   
GENERAŁ 
(z nienawiścią) Przyjechali, swołocze, specjalnie o godzinę wcześniej, kiedy 
córek nie ma. I co niby mam zrobić? Z żył sobie trzystu dolarów nie wypruję. 
BABUSZKA 
Ja pomogę, Iwanie Piotrowiczu. Krzepę jeszcze, chwalić Boga, mam. Pomogę. Bo 
żeby trzysta dolarów... Strasznie usługi podrożały. 
14 
r dgarnia prześcieradło) Widzimy wtedy, że leży sobie pod nim żona Generała. 
Tyle że nieżywa. 

background image

BABUSZKA 
(robi znak krzyża i zwraca się do ciała) No to jak, Natalio Pie-trowna, gotowa? 
Spakowana? (do Generała) Ja za nogi. Ty za ręce. 
Biorą ciało za ręce i nogi. Jedna noga zmarłej wyślizguje się Ba-buszce z ręki. 
BABUSZKA 
(ostrzegawczo) Oj, nie figluj, Natalio Pietrowna. Dosyć się 
w życiu nafiglowałaś. 
Wychodzą. Na scenie zostaje Kola. Próbuje jakieś kropelki z butelki 
„Kremlowskiej" wycisnąć. Ale nic z tego. Odsuwa się z wiadrem i ścierką w głąb 
sceny, przecierając podłogę. 
Wchodzi Tania z niebieskim balonikiem na sznurku. Ubrana w dżinsy i jakiś 
sweterek. Na Kolę nie zwraca uwagi. Zresztą wszyscy traktują go i będą traktować 
jak mebel. 
Tania zdejmuje buty, wkłada kapcie. Przymocowuje nitką do balonika karteczkę 
papieru.  
TANIA  
 Mateczko! (patrzy w górę) Mateczko! Nie wiem, czy to już z twoją pomocą, o 
którą się modliłam. Ale nareszcie się skończyło to przekleństwo, które zaczęło 
się, jak mój ojciec przeczytał w „Komsomolskiej prawdzie", ile Ba-rysznikow 
zarabia, i mnie przymusił, żebym po szkole brała te lekcje tańca. Mateczka 
przecież wie, że ja mam dwie lewe nogi i do tańca klasycznego się pod żadnym 
względem nie nadaję. Ale ojciec się uparł, a jak się 
15 
uprze, to mateczka go zna. Ale na szczęście, z Bożą pomocą, znowu zaczął pić, 
nie zapłacił i mnie wyrzucili. Ojciec to ukrywa przede mną po pierwsze, bo się 
wstydzi, a po drugie, bo się boi, żebym się nie zabiła. Chachacha... (robi 
radosny piruet) A ja z radości poleciałam do hotelu „Rossija". Żeby się poczuć. 
Ale kelner, jak usłyszał, że chcę samą herbatę, to mnie publicznie obśmiał i 
fizycznie wyrzucił. I tu jest moja prośba, że ja tam kiedyś wejdę. Ale tak, wie 
mateczka, legalnie, w futrze, na obcasach i go opieprzę, a on będzie stał i się 
kłaniał. A jakby nie dożył, bo jest starszy człowiek, to polecam go, mateczko, 
twojej opiece po drugiej stronie. Nazywa się Lew Lwowicz i łatwo go poznać. Jest 
gruby, sapie, uczesany na gładko i ma wąsik. Ja to wszystko w szczegółach 
opisałam, (całuje balonik i puszcza) 
Balonik leci w górę. Wtedy Tania nagle coś sobie przypomina i podskakuje. Ale 
balonik jest za wysoko. 
TANIA 
(ze złością, do widowni) Aaa... No... ochżesz, znowu zapomniałam o wizie, bo 
przecież jest prośba z tymi wizami, których nam odmówili. A wujaszek nas 
zaprasza na Brooklyn. Więc, żeby mateczka wymodliła, bo jej łatwiej. Ale to już 
w następnym baloniku. Aaa... może i lepiej tak, bo w poprzednim baloniku tyle 
próśb przesłałam, że nie odleciał w ogóle. 
Wchodzi Wiera, siostra najstarsza, ubrana w stylu biznesowym, ale żaden szyk. 
Raczej przypomina nauczycielkę, włosy na gładko splecione w węzełek jakiś czy 
koronę. Niesie pudło podłużne ł jest szczęśliwa. Ciąży ani śladu. 
TANIA 
Wieroczka! (podbiega i całuje siostrę) Z lekcji tańca mnie 
wyrzucili. 
(zdejmuje buty i wkłada kapcie. Rozbawiona) Ty wiesz, CO Ju-rii powiedział temu 
dziennikarzowi z Ameryki? Że jak natofaszyści rozmieszczą rakiety u swoich 
nowych członków, to on się tym osobiście zajmie i obiecuje, że w godzinę nie 
będzie w tych krajach śladu ani rakiet, ani trawy, ani w ogóle niczego. Kochany 
Jurij. A ten dziennikarz powiedział, że go nie rozumie. 
TANIA 
Boże, jak ja nienawidzę tańca, (tańczy z radości) A co tu 
jest do rozumienia? 
WIERA 
Jurij to samo powiedział. I dodał, że minęła godzina i jak ten dziennikarz chce 
dalej robić wywiad, to ma zapłacić następne pięć tysięcy dolarów. 
TANIA 

background image

Pięć tysięcy! Jezu! Dlaczego ten Jurij ci tak mało płaci? Z tańca mnie 
wyrzucili. Ty, a może ja jednak mam talent do tańca? 
WIERA 
On sam nie ma pieniędzy. Wszystko dla Rosji. Słusznie, że cię wyrzucili. Już ja 
lepiej tańczę od ciebie, (robi piruet) 
TANIA               
 Już to widzę, (robi dwa piruety)          
Wiera podaje jej podłużne pudełko. 
TANIA 
(otwiera pudełko. Wyciąga ze środka eleganckie szpilki. Gwiżdże z 
podziwu) Ale ekstra. On ci kupił? Natowskie? 
16 
2 - Czwarta siostra 
17 
WIERA 
Promocja była. Przynieśli. Na mnie za małe. Kola! TU| 
płaszczem o coś zahaczyłam. Zaciągnij!? 
TANIA l (zrzuca kapcie. Przymierza gorączkowo buty przed lustrem, z któ-; rego 
ściąga ręcznik) Ale zajebiste. Cholera, a niech to,^ OChŻesz ty. (wkłada 
szpilki, robi dwa kroki, ślizga się) 
W tym czasie Kola przestaje myć podłogę. Szykuje igłę z nitką i naparstek. 
WIERA Dobre? 
TANIA (tragicznie) Boże. 
WIERA Co? 
TANIA Duże za. 
WIERA 
Długość czy szerokość? (do Koli) Weź tę grubą nitkę z 
dużej szpulki, (podaje mu płaszcz) 
TANIA 
I to, i to. Czekaj, spróbuję na grubą skarpetę. Ale nie. Gdzie się będę pchać ze 
skarpetą do Francuza. Prze-chlapane, takie szpile, (chucha na buty i czyści je 
rękawem) Nie było innych numerów? Ale się błyszczą. Jak temu rudemu psu Akuliny 
Iwanowny jaja. Ale super. Wiesz, taki chłopiec się bujał w powietrzu do góry 
nogami. Miał tylko jedną skarpetkę i jeden but. Drugi pewnie mu spadł. 
18 
WIERA Gdzie? 
TANIA 
W muzeum. Chagall namalował. Byliśmy ze szkołą. 
WIERA 
Jurij Chagalla nie lubi. 
Wchodzi Katia ubrana w fufajkę i ciężkie buciory, zdejmuje je, ciężko siada na 
łóżku. Jest w depresji. 
TANIA 
Mnie się ten obraz podobał. Moje życie mi przypominał, (pokazuje Katii buty) 
Popatrz się. 

 

Katia nie patrzy. ? 
TANIA  
Przymierz. 
KATIA          (ponuro) Jestem w depresji. Odczep się.  
TANIA ;H (nie odczepia się. Wciska jej bucik na nogę) Jak na Ciebie. Podkurcz 
palce... za małe... czekaj, (wbijabut na siłę) 
KATIA 
(jęczy) 
TANIA 
No to koniec. Postawię na szafie, (stawia) Może mi noga urośnie, co? Wiecie, że 
mnie z lekcji tańca wyrzucili? Już mówiłam. Co, wymęczona jesteś, Katieńka? 
WIERA 
No, Tanieczka... (zabiera się do zmiany pościeli) 
19 
Tania jej pomaga. Dalszy dialog szybko się toczy przy zmienianiu j| prostowaniu 
wykrochmalonej na sztywno bielizny. 

background image

WIERA 
Ty, Katia, jesteś nieszczęśliwa, bo siebie nie kochasz i przez to nikt ciebie 
nie kocha. Dlatego jesteś w depresji. A w depresji to trzeba się zachowywać 
realistycznie i się w sobie zakochać. Rosjanie są w depresji, bo się w sobie nie 
kochają, dlatego nikt ich nie kocha i przez to Rosja jest w takim stanie, w 
jakim jest. No, coś powiedz. 
TANIA •         
Jutro szkoły nie ma.         
WIERA (do Katii) Nie, ty. Ty coś powiedz. 
KATIA  
Jak wracałam, wpadłam na demonstrację i zaczął na 
mnie w tłoku naciskać taki ładny brunecik. 
WIERA 
Wszędzie można spotkać kogoś ciekawego. 
TANIA 
W pracy najłatwiej. Jedna prostytutka dostała w agencji zlecenie. W ogóle nie 
wiedziała, do kogo idzie. A to był bogacz miliarder, miał wszystko, ale był 
nieszczęśliwy. 
WIERA         
Gdzie?      
TANIA 
W drapaczu. 
20 
KATIA 
Ja w cyrku pracuję. On niewysoki był, ale mi się spodobał. 
TANIA 
Trzeba właśnie uczucia do głosu dopuszczać. Ta prostytutka nie wzięła od bogacza 
pieniędzy za kurew-stwo. I dlatego on się w niej zakochał. 
WIERA Gdzie? 
TANIA r                                                    
W Ameryce.                                                              
KATIA  
Co za film?    
TANIA '" „PrettyWoman". Piękny. Głodna jestem. Mękny film ł smutny.      '                                                   
WIERA       
Strasznie głupi.   
TANIA  
(z przejęcia wkłada brudną bieliznę do szafy) Wy byście tylko chodziły na takie 
filmy, gdzie bohater sobie wydłubuje oczy albo się wiesza. To samo książki. Jak 
bohater nie ma epilepsji, to książka nic niewarta, (imituje atak epilepsji) 
WIERA 
Co jest z tobą? Czystą do szafy. Brudną do kosza. Ty się wzruszasz albo 
prostytutkami, albo księżniczkami. Nic pośrodku. Jak ta księżniczka, której 
największym osiągnięciem było to, że się ładnie ubierała, zginęła z Dodim 
21 
w samochodzie, to żeś pięć dni z całym światem przeJ płakała. A jak wczoraj 
pokazywali te dzieci zabite w au-1 tobusie przez bomby, to ci się nawet nie 
chciało spojrzeć.1 
TANIA j Co się czepiasz prostytutek i księżniczek? Byłaś pro-1 stytutką albo 
księżniczką? Wiesz, jak to ciężko? 
WIERA 
Może kiedyś było jeszcze okrutniej na świecie, ale głupiej na pewno nie. 
(układają bieliznę) Też bym coś zjadła.j I co, Katia? 
KATIA 
I nic. Rano poszłam do tresera i mówię, że muszę u podwyżkę. A on, że nie da. I 
żebym się nie mądrzyła, tylko karmiła. To wzięłam mięso, poszłam i mówię: 
Słuchaj, Pepsi. Niestety, ale musimy się dzielić fifty-fi-fty. Wzięłam tasak i 
przecięłam równo na pół. A Pepsi tylko się patrzył na mnie, a oczy miał takie 
smutne. Takie smutne. Wzięłam to mięso do plastykowej torby, pod płaszcz, żeby 
treser się nie kapnął, i do metra. Trzy psy za mną biegły. Potem palili jakąś 
flagę i zaczął na mnie naciskać ten brunecik.   

background image

TANIA  
On był siwy.                                   
WIERA       
KtO?                      
TANIA 
Bogacz... U Dostojewskiego też była prostytutka, So- 
nia. I uratowała duszę Raskolnikowa. 
WIERA i: (do Tani) Cicho, (do Katii) Umówiłaś się? 
22 
KATIA  
W hotelu „National". 
TANIA 
Ekstra. A wyście widziały, jaki ten nasz Kostia z góry 
ma samochód? 
WIERA 
National"? Ja tam byłam z Jurijem. Jeden drink kosztuje dziesięć dolarów. 
Myślisz, że on zapłaci? 
KATIA 
Jakby ci Jurij więcej płacił, nie musiałabym okradać 
tygrysa. 
WIERA 
Przecież on sam nic nie ma. Nic dla siebie. Wszystko 
dla Rosji. I co z tym facetem? 
TANIA 
Z bogaczem? Się zdecydował z nią ożenić. Bo... 
WIERA 
Tym na demonstracji. 
KATIA 
Demonstracja nie ma z tym nic wspólnego. Chodzi o 
to, że on mi ukradł mięso. 
TANIA 
BMW ma czerwone Kostia... 
KATIA 
Obciął mi torbę z mięsem. Trzy kilogramy. Nic nie zauważyłam. Taki inteligentny. 
23 
TANIA 
Może Litwin. Litwini nas nie lubią. Albo Czeczeniecjj 
Czeczeńcy też nas nie lubią. 
WIERA 
Bo Czeczeńcy niewdzięcznicy są. Jak byli w Związku, j 
im było lepiej. 
TANIA  
Nie martw się, Katia. Jeden chłopak wisiał SObie w i powietrzu do góry nogami, 
bez buta i Skarpetki. I się jednak uśmiechał. 
KATIA 3 
Kto?                       
TANIA  
Taki Żyd.         
KATIA Powiesili 
TANIA  
Nie. Na obrazie.        
WIERA  
Szkoda.      
TANIA 
Chagall go namalował. A Jurij go nie lubi. A Lady Diana nie tylko się ładnie 
ubierała, ale kochała czarne dzieci. A Dodi był wybitnie inteligentny. Chodził 
do kina i sam wyprodukował film z Jamesem Bondem. To, co wy macie przeciwko 
bogaczom, to jest pozostałość po komunizmie. A może szkoda jednak, że mnie z 
tych lekcji tego... 
24 
WIERA 

background image

ja nie mogę jej słuchać. 
KATIA 
(do Tani) Nie pieprz głupot. Tylko się ucz. Chodźcie. Kar- 
tofle obierzemy. Jest jeszcze kapusta. Kola, chodź, po- 
możesz. 
Siostry i Kola biorą się do obierania przy kuchence. Wchodzą Mi-sza i Iwan 
Pawłowicz w kapeluszu. Obaj zdejmują buty. Wkładają kapcie. Siadają na łóżku w 
płaszczach. Nie zwracają uwagi na siostry. One też patrzą na nich obojętnie. 
IWAN PAWLOWICZ 
(długo rozgląda się po widowni) Ty, możesz mi wytłumaczyć, 
co ja tu robię...? (długa pauza) Zwłaszcza w twoim towa- 
rzystwie? 
MISZA 
Szef jest panu bardzo wdzięczny, że się pan zgodził uświetnić swoją osobą naszą 
pracę. Od razu inaczej nas ludzie traktują. Poza tym szef kupił panu tę willę. 
Iwan Pawłowicz pogardliwie macha ręką. 
MISZA 
Z basenem... Iwanie Pawłowiczu. Pan obowiązkowo 
ukończył wyższe studia artystyczne? 
IWAN PAWŁOWICZ   
-Jestem w depresji. 
MISZA  
A pan by mi nie powiedział, jak żyć? 
IWAN PAWŁOWICZ         
A co to można wiedzieć. To, co się wydaje dzisiaj 
ne, jutro się może wydać gówno warte. 
waż- 
25 
MISZA 
A to jest prawda. Zastrzeliliśmy Jakowa Stiepanycza w ogóle niepotrzebnie. On 
wcale nie kłaniał. Chciał zapłacić, tyle że jego kierowca ukradł pieniądze. A 
pan wie, jak on pięknie grał na trąbce? 
IWAN PAWŁOWICZ  
Jaków Stiepanow? 
MISZA 
Stiepanycz. Grał kiedyś w takim zespole jazzowym. A ten zespół się jakoś 
nazywał. 
IWAN PAWŁOWICZ 
 Co mnie to obchodzi. Ja nie lubię jazzu. Co mnie obchodzi, jak jakiś Stiepanow. 
. .                               
MISZA  
Stiepanycz.     
IWAN PAWŁOWICZ        
gra na trąbce? Zresztą jazz się skończył.  
MISZA  
 A wcale że się nie skończył. 
IWAN PAWŁOWICZ 
Nikt na świecie nie słucha jazzu. 
MISZA 
Ajasłucham.                                                    
IWAN PAWŁOWICZ 
Eeee. A to jest na pewno mieszkanie 
MISZA  
 A na pewno. 
26 
IWAN PAWŁOWICZ 
Bo rzeczywiście, co my wiemy o życiu? A może to jest w ogóle złudzenie, żeście 
zastrzelili Jakowa Stiepanycza. Możeście go wcale nie zastrzelili...? 
MISZA 

background image

Tu akurat bym się sprzeczał. Sam osobiście wpompowałem mu szesnaście kuł do 
żołądka. I dla pewności poprawiłem granatem. Tego, że on nie żyje, to akurat 
jestem tak samo pewny, jak tego, że ja żyję. 
IWAN PAWŁOWICZ 
A może ci się tylko wydaje, że żyjesz? Bo co my tak 
naprawdę wiemy? 
MISZA 
A to już jak pan chce. Ale szef jednak wydał pięć tysięcy, Żeby go zabalsamować, 
(wyciąga spod płaszcza kałasznl-kowa i zwraca się do sióstr) Przepraszam, czy to 
jest mieszkanie 3B? 
WIERA 
(obojętnie) Nie.  
IWAN PAWŁOWICZ 

A; (zdegustowany) Widzisz, znowu popieprzyłeś. 

MISZA ' To przez to, że żarówka się nie świeci na schodach. 
Iwan Pawlowicz pogardliwie macha ręką. Zdejmują kapcie, wkładają buty i 
wychodzą. 
KATIA 
Powiedział, że mam oczy jak Claudia Schiffer. 
TANIA Kto? 
27 
KATIA 
Ten złodziej w metrze. 
WIERA  
Bo masz. 
KATIA 
Chociaż ty przestań kłamać. Wystarczy, że ja słucham w telewizji kłamstw tego 
twojego skurwego syna. 
Wiera wali ją w twarz, padają na podłogę, walcząc. Wiera jest górą. 
TANIA 
(nie zwraca na nie uwagi) Bo może ja i nie mam talentu do tańca, chociaż to nie 
jest w porządku. Ale żeby taki gruby kutas kelner mnie upokarzał? 
 WIERA 

 

(do Katii dusząc ją) Wypluj to. 

 

TANIA(wypluwa) Tfu.                                                    s .... 
WIERA 
Nie ty. Ty wypluj.        

 

KATIA 
 Nie.          
WIERA 
(dusząc) Ty go nienawidzisz, bo jesteś w depfesji. A On 
mnie kocha. I ja cię kocham. 
KATIA  
(prawie uduszona, rzężąc) Tfu, tfu. Puść. 
Wiera puszcza. 28 
KATIA 
, nienawiścią) Pieprzony świat i żadnej nadziei. Zaraz... 
zaraz... 
Katia rozciera szyję i z jakiejś skomplikowanej skrytki - może klep-jo w 
podłodze porusza - wyciąga wódkę „Krernlowską". 
KATIA 
Schowałam przed ojcem. No, dziewczyny... (nalewia sobie l chce nalać Wierze) 
WIERA  
Mnie nie. 
KATIA 
Bo co? Się gniewasz? 
WIERA Bonie.                                              
TANIA 
Mnie tak.Katia jej nalewa. Wypijają. Podchodzi Kola ze szklaóką. patrzy 
prosząco.                                                                                      
KATIA 
A ty czego. A zresztą masz, ty bido. (nalewa)         

background image

Kola szybko wypija. 
KATIA 
No, to jeszcze po jednym, (nalewa) 
Wypijają. 
KATIA 
Widzicie, siostrzyczki, wy uważacie, że mi się nic nie 
należy. Ty, Wiera, mówisz, że jestem brzydka. 
29 
WIERA  
Ja mówię, czy ty mówisz, że ja mówię? 
KATIA 
Cicho. Że mi się nic nie należy, że mi się nic nie możef 
udać. Tak uważacie. 
WIERA 
Ty śliczna jesteś, Katia. Masz oczy... (urywa) 
Wypijają. 
Gdzieś tam cichutko odzywa się harmonia. 
KOLA 
(podchwytuje też cichutko, wracając do cerowania) 

 

I zaczem eta nocz ; 
Była tak goriacza 
Nie boleła by grud 

 

Nie stradala dusza... 
Siostry po chwili przyłączają się. 
TRZY SIOSTRY 
Polubiłjajejo 

                                        

Polubił goriaczo... 
WIERA i (wtrąca) Jestem w ciąży.                                        
TRZY SIOSTRY (śpiewają dalej) 
A ona na mienia Smotrit tak chołodno... 
TANIA 
Co? 

 

KATIA       
Nie? 
30 
(kiwa $ową) Tak. 
KATIA 
NO to ładnie. 
TANIA  
Na pewno? 
Wiera kiwa głową.  
KATIA        
Który miesiąc? 
 WIERA          
Trzeci. 
KATIA 
A to skurwysyn łajno Boże. (patrzy z przerażeniem na Wierę) Tfu, tfu, wypluwam. 
To on nie używa kondomów? No tak, jest religijny. 
TANIA ....•.•-• ^^-^ (chce objąć Wierę) Biedactwo. 
WIERA 
Dlaczego biedactwo? Jakie biedactwo? Wy nic nie rozumiecie. Jestem szczęśliwa. 
Ja go kocham. Wszystko jego kocham. Jego oczy, mądrość, włosy, głos. On jest 
moim domem. Moją Rosją. Ja nawet jego żonę kocham. Pracę dla niego kocham... 
KATIA 
Mógłby ci więcej płacić. 
31 
WIERA 
Nie, jego żony nie kocham. Ale to dziecko już kocham. Jestem taka szczęśliwa. Ja 
się czuję, jakbym miała szesnaście lat. 
41 
ii 

background image

KATIA 
A ja sześćdziesiąt. 
TANIA A on wie? 
Wiera kręci głową. 
TANIA 
Dlaczego mu nie powiedziałaś? Na pewno się ucies 
WIERA 
Ja wiem, że wy go obie nie lubicie. Obiecał, że się rozwiedzie. Zaraz po 
kampanii. Jak wygra, to Rosja znów będzie Rosją, robotnicy będą chodzili na co 
dzień w białych koszulach. A Amerykanie zrozumieją, kto tu rządzi. Wy nie 
myślicie o Rosji, tylko o sobie. Tak się nie da żyć. 
KATIA 
(ironicznie) Ale żyjemy. 
WIERA 
(z obrzydzeniem) Eech wy... (rozkazująco) Kola! 
Scena 4 
Kola biegnie i odwraca ławeczkę przodem do widowni. Wchodzi Jurij, twarz budząca 
zaufanie narodu, uroda męska, około czter- 
32 
.estu_pięćdziesięciu lat. Wiera rzuca mu się na szyję jak nastolatka. Gorący 
pocałunek. Opadają na ławkę. 
JURIJ 
Ostrzegłem tego dziennikarza z „New York Timesa", 
żeby nie wierzył w brednie, które opowiadają ci tchórzliwi zbiegowie z Kosowa. A 
on znowu powiedział, że mnie nie rozumie. 
WIERA 
Wiem, Jurij. Nie przejmuj się. To normalne, że jak ktoi 
jest wybitny, to go nie rozumieją. 
JURIJ 
A ja się go wtedy spytałem, czy wie, jak głębokie jest 
jezioro Bajkał? 
TANIA 
1742 metry głębokości, 636 kilometrów długości. 
JURIJ 
(odwraca się i patrzy na nią niechętnie) Zgadza Się. (do Wiery) 
I ja go się wtedy spytałem, czy wie, dlaczego Bajkał jest taki głęboki? A on nie 
wiedział. A ty wiesz? 
Wiera kręci głową. 
JURIJ 
(odwraca się do Tani, która też kręci głową) Bo to jezioro jest 
domem każdej rosyjskiej duszy. 
WIERA 
(z podziwem) Och, Jurij... 
Pocałunek. 
JURIJ 
(rozpinając spodnie) I, że jak on wskoczy do jeziora, da 
nUrka i dojdzie do dna (dość stanowczo spychając głowę Wie- 
3-Czwarta siostra 
33 
ry w stronę rozporka), to może wtedy zrozumie duszę Rosjanina. I zrozumie, 
dlaczego tysiące młodych jasnowłosych chłopców z oczami niebieskimi i 
przejrzystymi jak jezioro Bajkał zgłasza się do mnie i mówi, że jak mordują 
naszych braci Słowian, to oni nie mogą na to patrzeć spokojnie. No nie mogą. To 
co ja mam robić? 
Katia i Tania obserwują ich zdegustowane. 
KATLA 
O mój Boże. 
TANIA 
Co za kutas. 
Jurij ucisza je niechętnym gestem. 
WIERA 

background image

Nie, Jurij, nie. 
JURIJ Kochasz mnie? 
WIERA Przecież wiesz. 
JURIJ 
Ja cię też kochani. 
WIERA 
Ale ja już ci dziś dwa razy zrobiłam 
w Dumie. 
JURIJ 
Wieroczka, kochanie moje. Ty wiesz, jak mi jest ciężko 
żyć. Ty jesteś dla mnie jedyną radością. 
Wiera przekonana, ciężko wzdychając, zabiera się do pracy. Wchodzi Policjant. 
POLICJANT 
Obywatelko, przerwać rozkosz. Dokumenty. 
rurij macha ręką, żeby się odczepił. 
policjant wyciąga pałkę. Jurij wściekły podnosi się w całej okaza-ści, zrywa 
Policjantowi epolety i wali go w twarz. 
POLICJANT 
(rozpoznając go) Przepraszam, Juriju Aleksiejewiczu. Nie poznałem. Proszę, 
wybaczcie, (zbiera epolety) Proszę sobie nie przeszkadzać, (mruga 
porozumiewawczo) Jakby coś, to ja tu jestem w pobliżu. 
Jurij niechętnie daje znak ręką, żeby spływał. W tym momencie dzwoni mu w 
spodniach komórkowy telefon. 
JURIJ 
(do telefonu) Tak, tak, kochanie. Zaraz będę. (zapinając 
spodnie) Żyć nie dają. (do Wiery) Pa, kochanie, do jutra. 
WIERA Jurij. 
JURIJ 
Co? 

 

WIERA 
Coś ci muszę powiedzieć. 
JURIJ 
Jutro, kochanie. 
WIERA 
(robiąc znak krzyża) Jestem W Ciąży. 
JURIJ 
(który już wychodził, zastyga na moment bez ruchu i odwraca się 
powoli) Nie? 
34 
35 
WIERA Tak. 
JURIJ 
(dramatycznie) Poważnie? 
WIERA  
 Tak. 
JURIJ 
Ja... ja... Ja jestem najszczęśliwszym człowiekiem na 
ziemi. Dzięki ci, Matko Najświętsza, dzięki, (robi znak 
krzyża) 
Katia cieszy się. Tania słucha z niedowierzaniem. Wiera przez chwilę patrzy na 
Jurija niepewnie. Potem zasiania twarz dłońmi. 
WIERA 
(tragicznie) O mój Boże. 
JURIJ 
Co, co, Wieroczka, co? 
WIERA 
Wstydzę się za siebie. 
JURIJ Dlaczego? 
WIERA 
Jesteś najlepszym człowiekiem na ziemi. A ja bałam ci 
Się powiedzieć, (odwraca się i patrzy na siostry z wyrzutem) 

background image

One jakby zmieszane. 
JURIJ Nie? 
Jurij, ja cię tak kocham. Ja nie jestem ciebie godna. 
(chce uklęknąć przed nim na scenie) 
JURIJ 
Wieroczka. (bierze jej twarz w dłonie, wzruszony mówi z trudem, przez łzy) To 
jest najpiękniejszy dzień w moim życiu. 
Może nawet muzyka wchodzi liryczna. 
WIERA 
(przytula się do niego, płacząc ze szczęścia) Ja wiem, Że to będzie syn. I to 
będzie najwspanialsze dziecko na świecie. Bo twoje. I będziemy z niego dumni. 
JURIJ 
Ja się tak gryzłem, że jestem bezpłodny. Bałem się iść do lekarza i sprawdzić. 
No wiesz, na moim stanowisku... Nie można nikomu ufać. Wrogowie mogą wszystko 
wyszperać. Boże, co za ulga. Bezpłodny mężczyzna to jest kaleka, odrzutek. My w 
Rosji potrzebujemy dużo dzieci. 
WIERA 
Tak, Jurij, tak. 
Tulą się do siebie jak to zakocham. Coś ładnego l wzruszającego w tym być 
powinno. 
JURIJ 
Tak, kochanie. Oczywiście teraz, przed wyborami, nie mogę sobie na to dziecko 
pozwolić. Nieślubne dziecko. Rozumiesz. To by zepsuło mój wizerunek. Ale nic się 
nie przejmuj. Jutro dam ci adres ginekologa. Oczywiście, nie będę mógł iść z 
tobą, ale wyślę ochroniarza. Boże, jak się cieszę. To wisiało nade mną jak jakaś 
chmura. 
Wiera patrzy na Jurija z przerażeniem i niedowierzaniem. Siostry fta łóżku 
reagują odpowiednio. 
36 
37 
JURIJ 
(uspokajająco) Wieroczka. Nie martw się. Ja zapłacę. Nawet nie myśl o 
pieniądzach, (wykonuje gest tryumfu i wychodzi) 
Scena 5 
Wiera w milczeniu wraca do łóżka. Jak się czuje, wiadomo. Siostry robią jej 
miejsce. 
KATIA 
(po chwili) A Pepsi wczoraj nie chciał przeskoczyć przez 
obręcz. 
TANIA  
A Woody Allen się ożenił z Koreanką.      
Wchodzi General.   
GENERAL 
(rozgląda się za wódką) Straszna grypa teraz w Moskwie, wszyscy chorują. Ale 
żeby szkołę zamykać?... Wiesz, Tanieczka, że ta twoja szkoła tańca zamknięta 
jest z powodu grypy. Przysłali zawiadomienie, gdzieś je miałem. 
TANIA 
Nie szkodzi, tatko. 
GENERAŁ 
(ciągle się rozglądając) Za tydzień mają otworzyć. A na razie ćwicz w domu. 
Rozmawiałem z twoim nauczycielem. Powiedział, że masz wielki talent. Wielki. 
Będzie z ciebie druga Plisiecka. Tak powiedział. Słowo honoru, cał; 
38 
szkoła jest z ciebie dumna. Tak mówił. A ty, Katieńka, też znajdziesz pracę 
odpowiednią. A Wiera znalazła (mówi trochę przez Łzy) miłość. A to 
najważniejsze. Nie martwcie się, dzieci. Tylko ćwicz, Tanieczka, ćwicz. Wierzcie 
jnł, dzieci. Ja wiem, co mówię. 
TANIA 
Tatko. Złóż też o wizę. Może nam dadzą, jfedźitly wszyscy do Ameryki. Do 
wujaszka, on nam... 
GENERAL 

background image

Do Ameryki? Do tego Goliata, co się pastwi nad niewinnymi Słowianami? Po moim 
trupie ja się do brata zgłoszę. On zdezerterował. Powinno się go rozstrzelać. 
TANIA 
Tatko. On nie był w wojsku. Był malarzem. Co ty, tatko, mówisz. 
GENERAL 
Przez to, że uciekł, mnie na emeryturę przenieśli. A mogło być gorzej, 
(ironicznie) Malarz. Kurwy malował i się dziwił, że go nie chcą wystawiać. 
TANIA .'   ;" V:' 
Ale on trzy domy ma na Brooklynie. A co my mamy? 
Tatko, Ameryka nam pomaga. 
GENERAL 
(znajduje resztkę wódki w schowku Katii i wypija) Dajcie ml spokój z tą Ameryką. 
Lituje się ona nad nami jak kot nad myszą. Morduje Serbów, a nam przysyłają tych 
doradców, którzy rabują to, co jeszcze zostało. 
KATIA 
Tatusiu, a Serbowie to nie rnordują? 
39 
GENERAŁ 
Ale me Słowian, (zbiera się do wyjścia) 
KATIA , Gdzie, tatko, idziesz?      
TANIA 
Nie chodź, tatko... 
GENERAL 
Nie martw się, dziecko. Ja piję codziennie od pięćdziesięciu dwóch lat i nie 
wpadłem w nałóg. Ja mam plan. Niedługo będziemy bogaci. Zobaczycie. I Tanieczka 
będzie primabaleriną. Cały świat będzie ją podziwiał. Nie martwcie się, dzieci, 
będziemy jeszcze pili wódkę z butelki ze złotym kapslem, (wychodzi) 
KATIA 
(ogląda butelkę) Wszystko wypił. No, dziewczyny. Spać. 
Wieroczka, wstać trzeba rano. No, Wieroczka. 
Podchodzi i obejmuje ją. Tania też się do nich przytula. Chwila wspólnego 
smutku. Tylko Kola spokojnie myje podłogę. 
WIERA 
Ja nie... Ja nie wrócę do pracy. Nie mogę tam iść. Wybaczcie mi, siostrzyczki. 
Ja nie mogę na niego spojrzeć. Boże, z czego my będziemy żyć? Ja poszukam pracy. 
Byłam nauczycielką. 
TANIA 
Ja jutro nie mam szkoły. Jest strajk nauczycieli. Przez 
to, że im nie płacą. 
KATIA 
(po długiej chwili, ponuro) Jakoś to będzie. Wezmę więcej mięsa. Sprzedamy. 
Pepsi zrozumie. To nic, Wieroczka. Nie martw się. Jakoś damy radę. Kola się 
będzie dzieckiem zajmować. 
40 
będzie żadnego dziecka. 
ty mówisz?   
WIERA  
ja wiem. Pójdę do piekła i to ml się itófleźy. iftt flłe chcę 
jego dziecka. 
TANIA 
Ja cię rozumiem. Ja bym zrobiła to samo. Weź od tego 
kutasa pieniądze... I skończ z tym. 
KATIA 
Co wy bredzicie? 
WIERA  
Grosza nie wezmę. 
TANIA 
Jak to nie weźmiesz? To kosztuje sześćset dolarów. 
WIERA  
Pójdę do państwowej.    
KATIA 

background image

Nie pójdziesz. Oni to robią bez znieczulenia. 
TANIA  
Ooo. (wydaje okrzyk przerażenia l bólu)                 
WIERA TV Wytrzymam. Mateczka mówiła: nacierpcie się, dziewczyny, póki jesteście 
młode... (płacze) 
Za sceną słychać przeciągły krzyk i łoskot padającego ciała. Wpada Babuszka. W 
milczeniu podbiega do okna. Najlepiej by było, 
41 
gdyby okno było zamknięte, a ona wybijałaby szyby rękami. Siostry patrzą 
zdumione. 
BABUSZKA 
Dwóch przyszło. Wyrzucili Kostię przez okno. Myślałam, może zdążę go złapać. O 
Boże, Boże, za co to. Za jakie grzechy. Nie ma już Kostii. Nie ma. Mojego 
dzieciaczka, syneczka.  
TANIA 
(z rozpaczą) Kostia? 
WIERA 
(do Babuszki) Chodź, kochana, siadaj tu, pomodlimy się 
razem. 
Babuszka wali się na podłogę i modli. Siostry klękają przy niej. Trwa to długą 
chwilę. Wchodzi Kostia. Utyka i trzyma się za plecy. Jest w garniturze i 
tenisówkach. Garnitur wybrudzony. Nikt nie zwraca na niego uwagi. Wszyscy się 
modlą. 
BABUSZKA 
Takie było grzeczne dziecko, (wreszcie go zauważyła) Jak 
ty, synku, wyglądasz. Podarty garnitur... Nie, to tylko 
wybrudzone. Zapiorę i będzie jak nowy... (nagle coś do 
niej dociera) Matko Boska, to ty, synku, żyjesz, żyjesz, 
kochanie. 
KOSTIA 
No... Spadłem na trawnik. Nie martw się, mamo. Mnie śmierć nic nie zrobi, 
(podchodzi do okna i wygląda) Poszli, sukinkoty. Ja śmierć przekupię. 
BABUSZKA 
No to chwała Bogu. 
Na scenę wjeżdża Harmonlsta bez oba nóg. W mundurze weterana z Afganistanu. 
Medale. 

 

42 
BABUSZKA 
Gdzie? Dalej mi jazda, (spycha wózek ze sceny) 
Scena 6 
Scena przygasa. Kola wpycha tekturowe pudła. Na sznurku rozwiesza rząd 
nierozpakowanych garniturów. Ale tak naprawdę zobaczymy to później. 
Na proscenium pojawia się Tania z balonikiem. Przywiązuje karteczkę do balonika 
i puszcza. Balonik leci, ale pęka w powietrzu. 
TANIA 
Eeech! (ze złością) Nie mam więcej baloników, więc przekazuję ustnie. Czy 
mogłaby mateczka popróbować wymodlić te sześćset dolarów dla Wiery na skrobankę? 
(nasłuchuje) Jak się mateczce uda, to ja nawet bym odpuściła tę prośbę o 
kelnera. Albo przełożyła ją na później. A mateczka wie, jaka Wiera dumna. I że 
nic nie przyjmie od tego połamańca, co ją (szuka określenia) napompował. A 
widziała mateczka, jaki ten nasz Kostia elegancki? 
W tym momencie na proscenium pojawia się Kostia. 
TANIA 
Się przestraszyłam. 

KOSTIA Że co? 
TANIA 
Że cię zabili. 
43 
KOSTIA 
Eee... Chcesz ze mną jechać? 

background image

TANIA Tak. Gdzie? 
KOSTIA    
Kupić lampę. 
Ściemnienie. 
Scena f 
W ciemnościach zapala się kolorowa lampa od Tiffany'ego. Coś magicznego w tym 
może być. Kostia i Tania wchodzą do „mieszkania" Kostii. Kostia oświetla sobie 
drogę lampą, czyli jakoś musi być ona podłączona. Łóżko i meble bez zmiany. Tyle 
że na sznurku wisi na wieszakach rząd garniturów nierozpakowanych. Na podłodze 
cztery opony do mercedesa i kilka wspomnianych już pudel. Na stole górka 
maszynopisów. Przy łóżku stoi kilkanaście butelek whisky. 
Kostia ustawia lampę na walizce. Tania rozgląda się z podziwem. Oczywiście oboje 
idą na suknach. 
TANIA 
(patrząc na pudła) Co tam masz? Ale mieszkanie. O Jezu! 
Co tam masz w tych pudłach? Ale ta lampa się pali. 
KOSTIA 
Takie tam różne. 
TANIA 
Dlaczego nie wypakujesz? 
KOSTIA 
Nie mam czasu. 
44 

 

(0gląda i rozpakowuje pudła) Ekstra. Ten telewizor to sony? Kostieńka, a ty się 
trochę nie boisz tych ludzi, co przychodzą i wyrzucają cię przez okno? Ty tak 
możesz żyć? O Jezu, ale magnetofon... 
KOSTIA 
I\fo i co? Wyrzucają to wyrzucają. Jak chcesz do czegoś 
dojść w życiu, to cię wyrzucają. To inwestycja jest. 
Tania przy pudłach. Kostia siada na łóżku i nalewa szklankę whisky. Wypija 
duszkiem. Wyciąga z kieszeni plastykową torebkę z kokainą. Wysypuje trochę na 
lusterko. Robi dwie linijki. 
TANIA 
Ale radio! Można włączyć? A ten komputer? To IBM?  
tak całe życie cię wyrzucają? 
KOSTIA 

 

 Nie. Potem ty wyrzucasz. 
TANIA 
Aty taki kiedyś byłeś miły. 
KOSTIA 
Przestałem, dlatego do czegoś doszedłem. Ty wiesz, przez co ja przeszedłem? Się 
popatrz, ja mam siwe włosy (pokazuje) o tutaj. A ja jestem od ciebie młodszy. 
TANIA E tam. 
KOSTIA 
A jak starszy, to niedużo. 
W radiu muzyka techno. 

TANIA  
A te na sznurku? 
KOSTIA 
A, to garnitury, (bierze jakąś kartkę papieru ze stosu maszynopisów, drze na 
pół, roluje i wciąga obie linijki) Chcesz trochę? 
TANIA H Nie? Raz brałam i się ściany zaczęły ruszać... 
KOSTIA 
No to po to się bierze.   
TANIA 
A to nie wiedziałam. Jak tak, to daj. (bierze) 
KOSTIA 
Ty wiesz, jak ja cię pamiętam? Ty, w której klasie byłaś, jak biegałaś z 
niebieskim balonikiem? Kiedyś ci ten balonik uciekł i ty strasznie płakałaś. Ja 
ci chciałem odkupić, ale nie miałem pieniędzy. 

background image

TANIA 
Ja biegałam z balonikiem? Nic nie pamiętam. Jezu, jaka ja byłam dziecinna, 
(podnosi z podłogi kartkę papieru podartą przez Kostię) Strasznie śmiecisz. 
Ojciec by cię zabił. Co to jest? (czyta) „Za dużo mówi, za mało robi." 
KOSTIA 
Moja dysertacja kandydacka o Hamlecie, (nalewa jej i podaje) 
TANIA 
(duszkiem wypija) Jaki ty mądry. Ci faceci w tym pierwszym klubie, cośmy 
byli...? 
KOSTIA(też sobie nalewa i kładzie się na łóżku) To CO? 
46 
S^M 
TANIA 
To powiedzieli, że jesteś na liczniku. To o co tu chodzi? 
KOSTIA 
Coś nie zapłaciłem w terminie. Nic takiego... za każdy 
dzień spóźnienia płacę procent. 
TANIA     
 Ile?  
KOSTIA 
Tysiąc dziennie, dolarów. 
TANIA ;v; Tysiąc dziennie? A ile masz w sumie zapłacić? 
KOSTIA 

 

Coś ze dwa miliony. Taka mała walifceczka; *Jak ćwiartka tej. (pokazuje walizkę) 
TANIA :;   .,.., 
Dwa miliony? A ty skąd weźmiesz dwa miliony? 
KOSTIA 
Się nie martw. 
TANIA 
Czyli że jesteś w mafii? 
KOSTIA 
A co ty chcesz od mafii? 
TANIA 
Głowy ucinają. 
KOSTIA 
Ale chodzą do kościoła, kochają dzieci, nie robią skrobanek, nie chorują na 
AIDS... To znaczy tak jest w 
47 
mafii włoskiej. No, u nas jest troszkę gorzej, jak to z początku. 
TANIA 
(przeglądając kasety) O Jezu, masz „Titanica". I „Zakochanego Szekspira". Ty 
wiesz co, Kostia? Ja myślałam, że ty mnie dawniej w ogóle nie widzisz. Ty wiesz, 
że w tobie się wszystkie moje koleżanki kochały? Jezu, jak one mi zazdrościły, 
że ja mieszkam w tym samym domu. Cały czas o ciebie wypytywały. Dwa miliony. Ja 
im powiedziałam, że miałam z tobą trójkę. 
KOSTIA Co? 
TANIA 
No zmyśliłam. Jedynka to jest całowanie się bez języka. Dwójka z językiem. A 
trójka to... no dotykanie cycków. Ale się mnie spytały, czy wsadziłeś rękę pod 
koszulkę. Ja jak głupia powiedziałam, że nie i mi nie zaliczyły trójki. Bo przez 
koszulkę to jest w sumie dwójka. Czwórka to laska. A piątka to normalnie całość. 
A nie masz „Pretty Woman"? 
KOSTIA 
Nie wiem. Ja tego nie oglądam. Ja nie mam czasu. 
TANIA 
W tym klubie, cośmy byli później... 
KOSTIA „Młot i Sierp". 
TANIA 
No. Ci faceci, co skakali na nago do tego wielkiego 
akwarium i pływali z rybami i żółwiem? 

 

KOSTIA TO co? 

background image

TANIA "u To pedały? Jezu, jakie garnitury, (ogląda garnłtiay) 
KOSTIA 
Aboco? 

 

TANIA      
 Widziałam taM film w telewizji. 
KOSTIA 
O pedałach? 
TANIA 
Nie. Jak pływają pod wodą na wyspach. Wszystko kolorowe: woda, żółwie, ryby, 
palmy, węże... 
KOSTIA 

 

To na Karaibach. Byłem tam. 
TANIA m Nie? Opowiedz. 
KOSTIA 

 

No wszystko kolorowe: woda, żółwie, ryby, palmy, 
węże... 
TANIA 
O Jezu, to tak, jak widziałam na tym filmie. O, smoking, Armani... mogę 
przymierzyć... (wkłada marynarkę od smokingu) Tutaj wszystko szare, brudne, 
smutne. 
KOSTIA 
Tania. 

 

48 
 - Czwarta siostra 
49 
TANIA 
Czekaj, włożę spodnie. 
KOSTIA 
Mogę cię taro zabrać, na te 
TANIA 
Poważnie mówisz? Kostieńka? O Jezu... E, nie, nie wierzę. Po co żebyś akurat 
mnie? A może ty mnie kochasz troszeczkę? Bo jak nie, to szkoda na mnie pieniądze 
wyrzucać. 

 

KOSTIA 

 

A ty wiesz, ile ja mam tych pieniędzy... Chpjf^z, ze mną tę trójkę wypróbować? 
TANIA 
A ty nic nie żartujesz? Co? Kostia?... Co? 
Kostia kręci głową. Tania, nie wierząc w swoje szczęście, prawie frunie na 
łóżko. Wskakuje na Kostię, całuje go w usta i oplata się wokół niego. Coś ją 
uwiera. 
TANIA Mnie uwiera. 
KOSTIA 
Zaraz go wyjmę... (wyciąga strasznie nabity portfel. Obejmuje 
Tanie, stosując dwójkę i trójkę, przechodząc do czwórki) 
TANIA 
Kostia, cię mogę o coś prosić? 
KOSTIA 

 

No? '                      
TANIA Yir Się nie obrazisz? 
50 
KOSTIA Zależy- 
TANIA-Światło zgaś. 
KOSTIA Bo co? 
TANIA     
Bo się wstydzę. 
Kostia gasi światło. 
całego w tletnhóśclaćn. 
TANIA ..,...' Kostia, mogę cię o coś prosić? 
KOSTIA    
NO?'                 
TANIA 

background image

Się nie obrazisz? 
KOSTIA 
NO? 

 

TANIA 
Daj sześćset dolarów. 
KOSTIA 
(zapala lampę) Mogę się ciebie o coś spytać? 
TANIA  
NO?      
KOSTIA 

           

Ty jesteś kurwa? 
51 
TANIA " (agresywnie) Masz coś przeciwko kurwom? Ty wiesz, jaki to ciężki zawód 
jest? 
KOSTIA Niesamowite. 
TANIA 
A czyja jedno złośliwe słowo powiedziałam na temat, że ty jesteś bandyta? Może 
ja bym wolała robić piątkę z Richardem Gerem albo Calvinem Kleinem bardziej niż 
z takim, którego wyrzucają przez okno. 
KOSTIA 

       

 (pogróżkowo) Eee.             
TANIA 
Bo co? Mnie przez okno wyrzucisz? Chcesz zrobić piątkę, dawaj sześćset. 
KOSTIA Sześćset? 
TANIA '"•"'""• I tak ci daję zniżkę, bo szanuję twoją matkę. Inaczej bym wzięła 
tysiąc. Albo dwa. 
KOSTIA 

 

 Co ty pieprzysz? 
TANIA 
Albo trzy. Puszczaj mnie. Ale już. Się okropnie na tobie zawiodłam. 
KOSTIA 
Masz sześćset, (daje jej pieniądze)  
Tania liczy. 

 

52 
KOSTIA 
NO? 

   

TANIA 
Chwileczkę, (liczy jeszcze raz. Zastanawia się, gdzie schować pieniądze. Wsuwa 
je pod materac) Mogę się ciebie O COŚ prosić? 
KOSTIA  
Co? 

,       .     . 

TANIA Światło. 
KOSTIA Bo co? 
TANIA 
Bo się wsłydzę. (podnosi butelkę whisky z podłogi  piJe Jak 
wodę) 
KOSTIA       
o Co?  
TANIA  
 Żartuję, ale zgaś. 
Kostia gasi lampę. Głośniejsza muzyka. Może sławne „Siabadaba-da". Zaczynają się 
kochać. Robią to dłuższą chwilę, coś tam słychać, zwłaszcza kiedy muzyka nagle 
się urywa. 
GLOS SPIKERA 
Dziś o północy w programie drugim nadamy film amerykański „Pretty Woman" z Julią 
Roberts i Richardem Gerem. 
Teraz długi ekstatyczny krzyk Tani. 
53 
KOSTIA 
(z dumą) Niezły jestem, co? (zapala lampę) 
TANIA 

background image

Zrobiliśmy piątkę. Koleżanki skonają. Z 
znaczy z tymi pieniędzmi... to jest tak... 
KOSTIA 
(przerywa) Daj spokój... ja wiem, życie ciężkie jest... 
TANIA 
Co żeś tak od razu uwierzył i się zgodził? Wszystko ci 
jedno? Nie przeszkadza ci? 
KOSTIA 
Cicho. Jesteś kurwą czy nie jesteś, masz słuchać. Bo 
coś ważnego chcę powiedzieć. 
TANIA Słuchajżesz... 
KOSTIA 
Cicho. Otóż chciałem ci powiedzieć, że ty mnie po pierwsze nie doceniasz, po 
następne krzywdzisz. Boja jestem inny niż te tutaj wszystkie chamy, co tylko 
marzą, żeby kupić rolls-royce'a, jeździć nim w piżamie i wyrzucać przez okno 
butelki. Ja mam inne ambicje. 
TANIA      
jakie?   
KOSTIA 
Lesbyki. 

 

TANIA  
Co? 

 

54 
KOSTIA 
No, lesbijki. Słyszałaś może, że są takie kobiety, które wolą dymać kobiety. To 
one się nazywają lesbijki. A znowuż faceci, którzy dymają facetów, to oni się 
nazywają pedały. 
TANIA  
No i co z tego? 
KOSTIA 
To, że świat, uważasz mnie, poszedł naprzód. Ale ciągle panuje wśród prymitywnej 
publiczności, takiej, co nie czyta książek, tylko chodzi do kina, przekonanie, 
że lesbijka albo pedał to coś nielegalnego. Dlatego jest wśród nich, znaczy 
lesbijek i pedałów, zapotrzebowanie na małżeństwo dla prasy, na niby, dla picu, 
dla publiczności. Bez dymania. Kapujesz? 
TANIA  
Bez dymania? 
KOSTIA 
Bez.          
TANIA 
W Moskwie? 
KOSTIA 
W jakiej Moskwie? W Hollywood. Co ma do tego Moskwa? O gwiazdach rozmawiamy. 
TANIA , Ico? 
KOSTIA 
I się chcę ożenić. 
55 
TANIA 
Bez dymania?     
KOSTIA 
Co to ma wspólnego z dymaniem? Ja pierdolę dymanie. Tu chodzi o moją przyszłość. 
Mnie chodzi, żeby mnie pokazywali w CNN. 
TANIA 
Ty się wygłupiasz? Prawda, Kostia? 
KOSTIA 

 

A bo co?                                                        
TANIA 
Ja nie wierzę... O Jezu... 
(wstaje i zaczyna się ubierać) 

 

Kostia się jej przygląda. 
TANIA 

background image

(ze złością) Co? Co się patrzysz? 
KOSTIA 
(patrzy na prześcieradło) Nic Żeś nie mÓWiła. 
TANIA Że co? 
KOSTIA  
Że masz okres. 
TANIA 
(agresywnie) B0 Ilłe mam. 
KOSTIA 
(pokazując plamę na prześcieradle) A to, to CQ? 
Tania wzrusza ramionami. 
56 
KOSTIA 
(patrzy na nią z niedowierzaniem) Nie!? 
TANIA  
(agresywnie) Bo CO? Nie WOlno?  
KOSTIA 
(ubierając się) O kurwa, dziewica. To znaczy tego... No 
wiesz, (chce ją przytulić) Cię przepraszam za tę kurwę i w 
ogóle... 
TANIA 
(odpychając go) Gdzie się pchasz, dalej jazda z tymi łapami. Że z tobą zrobiłam 
piątkę, nie znaczy, żebyś się spoufalał. Jezu, ja się w tobie tyle lat kochałam. 
Lesbijki... bez dymania. 
KOSTIA 
Ty. Ja cię mogę zabrać na te wyspy, jak będę jechał. 
TANIA 
(realistycznie) Nie pieprz głupot. Chcesz mnie zabrać, to 
zabierz do domu, matkę odwiedzisz. Się kołyszą, (to o 
ścianach) 
W tym momencie pod nogi leci wianek. Kostia zastyga na moment z otwartymi 
ustami. Po czym pokazuje wianek Tani. 
KOSTIA (przerażony) O Jezu. 
TANIA 
CO? 

 

KOSTIA 

 

Wianek.  
57 
TANIA 
Ładny, (podnosząc wianek) 
KOSTIA 
Zabiją mnie. 

 

TANIA 
(agresywnie) Na błędnego nie trafiło. (6 .ścianach) Ale 
jeżdżą. 

                                      

KOSTIA 
To jest znak, że zabiją mnie w dwadzieścia cztery godziny, jak nie oddam. 
TANIA 
Lesbijki się popłaczą, (o ścianach) Jak po lodzie jeżdżą. 
KOSTIA 
Ej, Misza, ej ! 
Misza i Iwan Pawlowicz« tym razem bez kapelusza, wchodzą na suknach. 
MISZA (mrugając do Kostii) Jak było? 
KOSTIA 
 (pokazując wianek) Co to jest to? 
MISZA 
(przygląda się uważnie) Mnie to wygląda na Wianek, (pokazuje wianek Iwanowi 
Pawłowiczowi) 
Iwan Pawłowicz przygląda się, potakuje. 
KOSTIA 

'U Ja zapłacę. Zgodziliście się, że za tydzień. Jest świadek, 

(pokazuje Tanie) Owce JUŻ lecą Z Kabulu. 

background image

58 
Leciały. Teraz się kąpią, (śmieje się. Blady uśmiech przemyka też przez twarz 
Iwana Pawlowicza i gaśnie niedokończony) 
Ktoś zakapował. Psy czekały na Szeremietiewie. Tyle że pilot dostał cynk i 
zdążył spuścić wszystkie do oceanu. Razem z twoimi napchanymi heroiną. Twoje 
owce są skończone. 
IWAN PAWŁOWICZ 
o Tak samo, jak jazz się skończył. 
MISZA  
Iwanie Pawłowiczu, to już przepraszam, ale to mi wygląda na jaką obsesję. 
KOSTIA 

 

Dajcie mi dwa dni... albo trzy... 
MISZA 
Masz od chuja czasu dwadzieścia cztery godziny. Całą 
drogę tutaj w aucie grali jebany jazz... 
Tania od pewnego czasu wpatruje się w Iwana Pawłowicza. 
TANIA 
(dramatycznie) O Jezu! Pan przypadkiem nie jest Iwan Pawłowicz Pietrow? Ja pana 
widziałam na scenie w Bolszom. Moja mateczka się w panu całe życie kochała. O 
Jezu. 
Iwan Pawłowicz wyciąga swoje zdjęcie, pióro, podpisuje l daje Tani. 
TANIA 
Bardzo dziękuję. Żeby pana spotkać, mateczka by 
wstała z grobu. 
IWAN PAWŁOWICZ Może innym razem. 
59 
MISZA 
Dwadzieścia cztery godziny! 
Wychodzą na suknach. 

v, 

TANIA •    •-'<& *-wte s w*ivs i'-;, -h (do Kostii) Iwan Pawłowicz Pietrow, 
mateczka by nie uwierzyła. Jezu. Pietrow. Co ty za głupoty opowiadasz? Że 
Pietrow cię zabije? Nie wiedziałam, że go znasz. Skąd go znasz? (wyciąga 
pieniądze spod materaca) 
KOSTIA 
(wyrywa jej pieniądze i chowa do kieszeni) Pietrow nie strzela. 
Strzela ten drugi. 
TANIA 
Co? Dawaj kasę. 
KOSTIA 
(odsłania szyję) Może jeszcze chcesz krew ze mnie wyssać? (odsłania szyję) Masz, 
pij. 
TANIA 
(rzuca się na niego) Złodziej, (próbuje wyrwać mu pieniądze) 
KOSTIA 
Cicho, piranio. Mnie jest teraz każdy dolar potrzebny, (wywracają na plecy, 
siada na jej rękach, wyjmuje telefon komórkowy) 
TANIA        
Puszczaj. 
KOSTIA     
 (wykręca numer) Abdul? Tu Kostia. Wiem, że jest późno. Wiem, że jest ramadan. 
Ale jest awaria. 
60 
TANIA ' puszczaj! 
KOSTIA 
Cicho... Nie, Abdul, to nie do ciebie. Potrzebujesz jeszcze ten towar? 
Dwadzieścia? Dobrze. Te same, co wtedy. Odbierzesz za dwa tygodnie. Chcesz za 
pięć dni? Dobrze. Spróbuję. Dlaczego krzyczysz... A, depilujesz nogi. Zaliczka 
jutro do dwunastej. Pięć melonów. Nie ma problemu? Dobrze. Tam gdzie wtedy. 
Dobrze. Będziesz miał potwierdzenie od Fiodora. Dobrze. (Rozłącza się. Do Tani) 
Jak się teraz odezwiesz, uduszę. 

 

TANIA , Puszczaj! 

background image

KOSTIA 
(nakręca numer i zatyka jej usta ręką) Fiodor? Tu Kostia. Wiem, że jest późno. 
Potrzebuję dwadzieścia. Tych samych. Nie, nie jestem pijany. Dla ciebie dwieście 
tysięcy. Ja mam cię uczyć? Jak to jak? Tak jak kiedyś. Wiem, że to nie jest na 
telefon. Jak ci nie powiem przez telefon, to ci w ogóle nie powiem. Dlaczego? Bo 
mi utną głowę, umiesz mówić bez głowy? 

 

Tania gryzie go w rękę. 
KOSTIA 
(krzyczy) Aaaa. Żmija. Nie do ciebie. Dobrze, trzysta tysięcy. Odbiór za pięć 
dni. Jak to nie możesz za pięć dni. Owszem, czytam gazety. Tak, wiem, że jest 
zawieszenie broni. To je, kurwa, złam. Co ty, dziecko jesteś? Przegrasz bitwę 
czołgów, stracisz czterdzieści, podasz, że sześćdziesiąt i dwadzieścia pójdzie 
do Abdula. Jak to nie możesz przegrywać wszystkich bitew po kolei. Napoleon też 
przegrywał. Gdzie? Waterloo, Lipsk. Nie, on nie chce rakiet. Ma klienta na 
czołgi. Czekaj, Fio- 
61 
dor. Nie udawaj. Dobrze wiesz, kto mówi. Nie wyłączaj się. Co masz? Depresję? Ja 
też mam depresję. Ja cię też pierdolę, (wyłącza telefon. Przez chwilę siedzi w 
ponurym milczeniu) Masz te sześćset, (oddaje Tani pieniądze) 
TANIA 
(przelicza) No. (chowa pieniądze i przegląda kasety) 
KOSTIA 
(załamany. Nalewa sobie szklankę whisky i wypija duszkiem) To też, możesz sobie 
to wziąć. 
TANIA •  ————— Co? 
KOSTIA 

^ „Titanica", telewizor, magnetowid, wszystko. 

TANIA 
Poważnie? Ty myślisz, że naprawdę cię zabiją? Ko- 
stieńka, kochany? Dziękuję. 
Kostia kiwa głową ponuro. 

TANIA 
A mogę też tę marynarkę? Dam ojcu. Przecież mówiłeś, 
że nie mogą cię zabić. Że śmierć się da przekupić... 
Kostia macha ręką. 
TANIA 
(nagle zmartwiona) O Boże, Kostieńka. Może pryskaj za 
granicę? Ja bym z tobą... 
KOSTIA 
Znajdą mnie. 

 

TANIA 
Czekaj, coś wymyślimy. Ja po przedstawieniu „Oniegi-na" pójdę do Piętrowa za 
kulisy. Chyba grają jutro o dziewiętnastej. Zaraz sprawdzę w gazecie. 
KOSTIA        
(wyciąga portfel) Tu masz jeszcze sześćset. 
TANIA 
On mnie wysłucha. Co? Po co? Ja nie chcę. Umowa była na jedne sześćset. I te 
pieniądze w ogóle nie dla mnie. Bym ci oddała, gdyby nie to... 
KOSTIA 

r Czekaj. Mam na myśli, żeby jeszcze raz się z tobą przejechać. 

TANIA 
Co ty, głuchy? Nie chcę pieniędzy... Poważnie chcesz jeszcze raz? Kostieńka? Jak 
cię zabiją, to ja nie chcę telewizora. A się mogę ciebie o coś spytać? 
KOSTIA         
No ? 
TANIA 
Z tymi lesbijkami. To tylko tak pieprzyłeś? Co? 
KOSTIA 
Możemy tę rozmowę przełożyć? Co? 

 

TANIA 
A nie możesz po prostu powiedzieć, że pieprzyłeś? Co? 
KOSTIA 
(pije z butelki i mówi obojętnie) Mogę. Pieprzyłem.  

background image

62 
63 
TANIA 
No to zgaś światło. 
Akt erotyczny jak za pierwszym razem. W trakcie Głos §pikera. 
GLOS SPIKERA 
Podajemy komunikat specjalny. Dziś o godzinie pierwszej w nocy przerwane zostało 
z takim trudem wynegocjowane zawieszenie broni. Czwarta dywizja pancerna pod 
dowództwem Fiodora Szypulenki... 
Kostia wydaje długi krzyk rozkoszy, który może uchodzić za związany z orgazmem i 
opada na Tanie. Zagłuszając dalsze słowa komunikatu. Znów muzyka. 
TANIA 
(wyraźnie pod wrażeniem seksu mówi czule) Kostia. Kostień- 
ka... 
KOSTIA 
(czule) Fiodor. Fiedia. (zrywa się z łóżka, podekscytowany możliwością 
uratowania życia. Wykręca numer) Ten sukinsyn Ab-dul wyłączył telefon, (wykręca 
inny numer) Miszka, Misz, tak, tu Kostia. Tak, dam radę. Nie ma problemu. Tak, 
Misz, wszystko będzie grało. Oczywiście, że nie mam żalu. Co mówisz? Co? Nie, 
chyba się nie skończył. 
TANIA 
(podchodzi do Kostii i czule się do niego przytula) To mateczka. Ja się w łóżku 
cały czas modliłam. Na te wyspy to ja nie mam kostiumu. Kostieńka, ja cię chyba 
kocham. Byle z kim bym nie pojechała. 
KOSTIA 
Zamknij się.        
TANIA  
A pomożesz mi znieść telewizor? Dam siostrojn. One 
takie nieszczęśliwe. Po resztę przyjdę jutro. 
64 
e pierdolone czołgi robią tyle hałasu. Fiodor. Fiodor. Jaki telewizor? Odpieprz 
się od telewizora. Ja wszyst-ko potrzebuję. Czekaj, zadzwonię do Abdula na 
komórkę, gdzie ja mam ten numer... (szuka w notesie) Zapłaciłem ci, nie? O co 
chodzi. Nie mam czasu na głupoty. 
Tania przygląda mu się przez długą chwilę. Wyciąga z kieszeni cały dorobek, 
rzuca na stół i wychodzi. 
Na scenę wchodzi Wiera. Zmienia dekoracje. To znaczy, sprząta butelki, wypycha 
pudła, opony. Zdejmuje garnitury i rzuca je za 
scenę. 
Kostia dalej wykręca numery. 
KOSTIA 
(do Tani) No i komórkowy też wyłączył... (odwraca się. Tani nie ma, widzi leżące 
na stole pieniądze. Robi mu się głupio) Tania! Czekaj, Tanieczka. Czekaj. No 
masz, się obraziła. (bierze telefon, lampę i wychodzi) 
Scena 8 
Tania wchodzi, wkłada kapcie jak zawsze. Razem z Wierą zabiera się do zmiany 
pościeli. Przez chwilę robią to w milczeniu. 
TANIA  
 Mam prośbę. 
WIERA  
 No? 
TANIA  
Napluj mi w twarz. No pluj! (zamyka oczy i czeka) 
5 - Czwarta siostra 
65 
WIERA 
{chwilę się zastanawia) Jestem zmęczona. 

'..'•' 

TANIA 

background image

Jak ja siebie nienawidzę, (bije się po twarzy) Miałam dla ciebie kasę. I nie 
mam. I zrobiłam piątkę ze zboczeń-cem. Tyle pieniędzy. Mateczka mi nie wybaczy, 
(znów wali się w twarz) Powiedziała mi dzisiaj... 
WIERA t 
Kiedy? 
TANIA          
 Dzisiaj. 
WIERA  
(obojętnie) Przestań gadać głupoty. A pieriłędźy już nie potrzebuję. Za późno. 
TANIA 
(przerażona) O Jezu! Byłaś tam? Zrobiłaś? Strasznie bolało? Opowiadaj. 
WIERA 
(ciągle zmieniając pościel, obojętnie) Była kolejka Z pięćdziesiąt kobiet. 
Większość z dziećmi. Próbowałam bez kolejki. Że niby mam wizytę wyznaczoną, to 
się zaczęły śmiać, że wszystkie mają wyznaczoną. A jedna z końca powiedziała, że 
jeszcze musi po tym zdążyć obiad mężowi ugotować. Miała z osiemnaście lat. 
TANIA 
O Jezu. I długo czekałaś? 
WIERA 
Była ładna, tyle że nie miała dwóch zębów z przodu. Za 
rękę trzymała dziewczynkę, ona miała ze cztery lata i 
66 
Oczy na pół twarzy. Szaroniebieskie. Takie jak ty, jak byłaś mała. I się do mnie 
uśmiechała, (przez łzy) Ja jakoś nie wiem. Nic nie zrobiłam... Aaa, głupia 
jestem. (zamachuje się, jakby się chciała walnąć w brzuch. A może się i wali, 
potem gładzi, a na koniec macha ręką z rezygnacją) 
TANIA                
A ja to zrobiłam.    
WIERA 
No i co ja zrobię? Co  
TANIA .. 
Piątkę z Kostią. Tym z góry bandytą 
WIERA 
Jaką piątkę? Pokazywali reportaż z Kosowa. To jakiś 
koszmar jeden. 
TANIA 
Co, ja ci nie mówiłam? Jedynka to jest bez języka... 
WIERA 
Przestań bredzić. Boże, z tego wszystkiego, żeby się 
jakaś wielka wojna nie zrobiła. 
TANIA 
Ja się chciałam poświęcić. Ale się uniosłam... hono- 
rem. Było przyjemnie, ale szkoda pieniędzy... 
Bardziej wbiega niż wchodzi Katia. Mocno podekscytowana i jakby trochę napita. 
KATIA 
Ja wiem, Wiera, ja wiem. Piłam i wiem, że wszyscy kła- 
mią. Ale dlaczego on kłamie? 
67 
WIERA 
Kto?  s 
KATIA 
Jak to kto? John. Poszłam mu pokazać ten dom z „Mistrza i Małgorzaty". No tam, 
gdzie w książce mieszka} Berlioz, a potem Woland. W podwórku. Cała klatka w 
rysunkach. Trzy piętra. Jest namalowany Azazello, Kot Behemot, Woland, a przy 
Wolandzie napisane: „Woland, przyjeżdżaj, pełno się draniów w Moskwie 
namnożyło". A w tym mieszkaniu na trzecim jest takie niby muzeum Bułhakowa. Na 
drzwiach jest napisane: „Pukajcie, a będzie wam otworzone". Zapukałam. I 
otworzył nam facet z rewolwerem. On powiedział, że jak mnie zobaczył, to było 
jak porażenie słoneczne. 
WIERA „.rM>x i-; Ten z rewolwerem? 
KATIA 

background image

Jaki z rewolwerem? John. Ten reżyser amerykański. 
Jak porażenie słoneczne. Tak mi powiedział. 
TANIA 
Poszłaś do kina? „Pretty Woman"? 
KATIA n Jakie „Pretty Woman"? John. Ten, co się z nim spotykam. No, John, ten, 
co się mnie spytał o Plac Czerwony. 
WIERA 
Od trzech lat obiecujesz, że przestaniesz pić. 
68 
. Jakbym trzy lata temu przestała pić, to już teraz bym nie piła od trzech lat. 
Ale piję, cały dzień piłam. 
TANIA      
Co piłaś? 
KATIA 
Whisky. 
TANIA v, Jaką? 
KATIA  Ballantine. 
TANIA  
To tak jak ja. Smakuje ci? 
KATIA 
Nie.   
TANIA 
 Mnie też nie. 
WIERA 
Widziałam dzisiaj takiego faceta, który Tfolśiał nad Times Sąuare w samych 
majtkach. 
TANIA 
Do góry nogami? Na obrazie? 
WIERA 
W telewizji. Po uchodźcach była reklama majtek Calvi-na Kleina. I jeden krytyk z 
Ameryki powiedział, że te majtki nad Times Sąuare to jest Kaplica Sykstyńska 
69 
WIERA Kto? 
KATIA 
Jak to kto? John. Poszłam mu pokazać ten dom z „Mistrza i Małgorzaty". No tam, 
gdzie w książce mieszka} Berlioz, a potem Woland. W podwórku. Cała klatka w 
rysunkach. Trzy piętra. Jest namalowany Azazello, Kot Behemot, Woland, a przy 
Wolandzie napisane: „Woland, przyjeżdżaj, pełno się draniów w Moskwie 
namnożyło". A w tym mieszkaniu na trzecim jest takie niby muzeum Bułhakowa. Na 
drzwiach jest napisane: „Pukajcie, a będzie wam otworzone". Zapukałam. I 
otworzył nam facet z rewolwerem. On powiedział, że jak mnie zobaczył, to było 
jak porażenie słoneczne. 
WIERA 
Ten z rewolwerem? 
KATIA 
Jaki z rewolwerem? John. Ten reżyser amerykański. 
Jak porażenie słoneczne. Tak mi powiedział. 
TANIA 
Poszłaś do kina? „Pretty Woman"? 
KATIA f-Jakie „Pretty Woman"? John. Ten, co się z nim spotykam. No, John, ten, 
co się mnie spytał o Plac Czerwony. 
WIERA 
Od trzech lat obiecujesz, że przestaniesz pić. 
68 
Jakbym trzy lata temu przestała pić, to już te-bym nie piła od trzech lat. Ale 
piję, cały dzień piłam- 
TANIA. 
 Co piłaś?                                                              
KATIA             
Whisky. 
TANIA Jaką? 

background image

KATIA  
Ballantine. 
TANIA 
To tak jak ja. Smakuje ci? 
KATIA  
 Nie. 
TANIA  
Mnie też nie. 

 

WIERA 
Widziałam dzisiaj takiego faceta, który Msiał nad limes Sąuare w samych 
majtkach. 
TANIA 
Do góry nogami? Na obrazie? 
WIERA 
W telewizji. Po uchodźcach była reklama majtek Calvi-na Kleina. I jeden krytyk z 
Ameryki powiedział, że te majtki nad Times Sąuare to jest Kaplica Sykstyńska 
69 
dwudziestego pierwszego wieku. Ja już nie mam sił na. te brednie, więc chociaż 
wy przestańcie. 
KATIA 
(wyciąga flaszkę i pije z butelki) Jak się za pierwszym razem spotkaliśmy i się 
spytał, gdzie wysiąść, myślałam, że chce mi ukraść mięso, ale on robi film o 
prostytutkach. 
Wiera macha ręką zrezygnowana. 
TANIA  
Gdzie? 
KATIA ' W metrze. 
TANIA 
Gdzie film robi? Ja|d film? 
KATIA Dokumentalny. 
WIERA ? 
O jakich znowu prostytutkach? 
KATIA 
Młodych w Moskwie. 
Podchodzi Kola. Katia podaje mu butelkę, robiąc znak paznokciem, dokąd ma się 
napić. 
WIERA 
(macha ręką zrezygnowana) Jak dzisiaj wyszłam z domu, zapomniałam się 
nakremować, a był straszny wiatr. Czułam, jak mi pierzchnie skóra. Bo nic nie 
było między mną a wiatrem. I pomyślałam, że chcę czytać. Że przez Jurija, przez 
tę pieprzoną politykę przestałam 
70 
czytać, a książki to jest to, co mnie oddzielało od wia-jju, biedy, zimna, 
głupoty, chamstwa, wojny, życia. 
KATIA 
(do Koli) Eeee, eeee. Do kreski. Co jest? (wyrywa mu flasz- 
kę) 
Ale teraz poważnie, się przestań wygłupiać. Nie spotkałaś żadnego reżysera z 
Ameryki. Prawda, że nie? 
KATIA 
Tak.         
WIERA 
Ja już mam tego dosyć. Ja najbardziej w życiu chcę 
czytać. Siedzieć i czytać. Czyja chcę dużo? 
TANIA 
Przysięgnij się.  ;i 
WIERA 
Jak Boga kocham.  f 
TANIA  
 Nie ty. Ty. 
KATIA 

background image

Jak Boga kocham. On szuka młodych prostytutek do 
filmu. Płaci sześćset dolarów za dzień. 
TANIA  
Jak młode te prostytutki mają być? 
KATIA 
Trzynaście lat. 
71 
TANIA 
Ja mogę wybadać na trzynaście... 
KATIA Odpieprz 
WIERA 
I chcę, żeby moje dziecko dużo czytało. Chyba, żebym się jeszcze w kimś 
zakochała. Tobym mogła przestać czytać. Po co ty pijesz i po co zmyślasz? 
KATIA 
On zmyślał. Powiedział, że wyglądam jak Anna Kareni- 
na i że mnie kocha. A piję, bo lubię. 
WIERA 
(ironicznie) Od razu? Ci powiedział? W metrze? 
KATIA 
Nie, w hotelu. 
WIERA 
Ty poszłaś z nim do hotelu? 
TANIA 
Jakiego? „Rossija"? 
KATIA 
„Kempinski". Tylko po co on powiedział, że mnie ko- 
cha? No po co, dziewczyny? 
WIERA 
Po to, że chciał cię wziąć do łóżka. Wtedy się takie rze- 
czy mówi. 
72 
przecież poszłam z nim do łóżka od razu pierwszego 
dnia, jak się spotkaliśmy... 
WIERA  
 poszłaś z nim do łóżka pierwszego dnia? 
KATIA  
Bałam się, że się rozmyśli. Ale wtedy nic itieTnówił o miłości. Ani o porażeniu 
słonecznym. Bo on powiedział, że jak mnie zobaczył, to było jak... 
WIERA 
(przerywa) To mówiłaś. Dlaczego byś nam nic nie powiedziała? 
KATIA  
On czytał całego Bułhakowa. Ale kłamie.    
WIERA 
Nie czytał?       
KATIA 
Co to ma z czytaniem? Nie mówiłam, bo wy macie do mnie stosunek jadowity. Nie 
wierzycie, że coś mnie może lepszego spotkać. I proszę uprzejmie. Nic a nic 
dalej nie wierzycie. 
WIERA 
Do łóżka pierwszego dnia. Dlatego jest potem taka niesprawiedliwa opinia o 
Rosjankach. 
TANIA  
Przysięgnij się na mateczkę.     
KATIA 
Przysięgam się, żebym zdechła^ namat^aiBi^l«| 
73 
TANIA 
Znaczy to prawda, {do wiery) Chyba ona prawdę mówi. Przystojny? Stary? O Jezu, 
Amerykaniec. Go kochasz? Ja dziś zrobiłam piątkę. Jezu, reżyser. Dokumentalny, 
ale jednak... I co? 
KATIA 

background image

Nic. Mówi, że kocha. Że jestem jego porażeniem słonecznym. Ale numer, co? 
Porażeniem... 
TANIA 
(przerywa) Tym się nie przejmuj. Mógł być naćpany. Polak katolik, Ruski 
alkoholik, Amerykan narkotykan. 
KATIA 
Nie, on miły jest, mądry. Wy nie wiecie, co to jest miłość. To znaczy, 
przepraszam, Wieroczka, przepraszam. A ja jestem porażeniem. A wyście myślały, 
że co. 
TANIA 
Ja nie wiem, co to jest miłość? Szkoda, że mnie nie widziałaś z Kostią, no, z 
tym bandytą z góry... A Wieroczka będzie miała dziecko. 
KATIA ,.,,.          7 Nie? Tak?                                     '""'..       
,    " 
Wiera kiwa głową. Przytulają się w trójkę. 

 

KATIA 
Siostrzyczki, pomóżcie. Mam mu wierzyć?  
TANIA 
Wiesz co. Jeżeli ty nie kłamiesz, to on może nie kłamać. To znaczy poza tą 
głupotą z porażeniem. 
KATIA 
Dlaczego?      
74 
TANIA 
Bo to Amerykanin. Amerykanie nie kłamią. 
Nie?          
TANIA 
Nie. 
KATIA 
Dlaczego?        
TANIA           
Nie wiem. 
WIERA 
Co za idiotyzm.    
TANIA '      
 Płaci sześćset za dzielił                                       , 
KATIA 
No, tyle co ja mam za trzy miesiące w cyrku. Czyli, że 
może on poważnie? 
TANIA  
 No.                                                                            
KATIA  
O Boże. 
WIERA 
I chciałabym, żeby moje dziecko dużo czytało. Musi 
dużo czytać. 
TANIA 
I co on ma za kłopot z prostytutkami w Moskwie? 
75 
KATIA 
Nie ma. Ale te sześćset co ma, to tylko biorą pieniądze, ale mówią, jakby nie 
mówiły. A jemu taka potrzebna, co powie pięknie i smutno, za sześćset dziennie. 
Ale żeby się w Nowym Jorku popłakali. 
TANIA 
(z namysłem) Sześćset zielonych... 
KATIA 
No. Ja nie chcę o tym myśleć, ale on ma dom z basenem i ma nocne zdjęcia. O 
północy zaczyna. Dom jest w Santa Monica. Wszystko kolorowe. Palmy, ocean, ryby, 
żółwie, węże... 
TANIA 

background image

Ja słyszałam, że nawet jak któryś Amerykanin chce skłaniać, to się boi. Bo oni 
noszą pod ubraniem magnetofony i się nagrywają. Żeby mieć dowód, że nie kłamią. 
WIERA 
(z rezygnacją) Jezu, jak ja bym się jeszcze raz chciała zakochać. Jeden jedyny, 
(z furią do Katii) Ty się sobie nieszczęśliwie zakochałaś. A ja zostaję z tym, 
tutaj, (pokazuje brzuch) 
Kola, który cały czas wykonuje różne domowe prace, teraz ogląda szpilki stojące 
na szafie. Zafascynowany przymierza je, robi parę kroków, uśmiechając się 
szczęśliwie.Wiera robi taki ruch, jakby chciała się walnąć pięścią w brzuch. A 
potem się wali. 
WIERA. 
(po chwili, do brzucha uspokajająco) No nic. Nic się nie bój. 
Będę czytała. Chociaż to w ogóle nie ma sensu. 
KATIA 
Tak myślisz? Poważnie? To może da mu się coś pomóc? Co, dziewczyny? Co? On byłby 
wtedy mi wdzięczny. Bo jak tak, jak Tania mówi, że on nie kłamie, (do Wiery) 
Myślisz, że on mnie nagrywa? 
WIERA  
 Odpieprz się. 
KATIA  
No, dziewczyny...? Coś wyrrayślteie? Bo jak|a jestem 
tym porażeniem. 
TANIA 
(patrzy w górę) Mateczko! (przyglądając się Koli) Wiem! 
KATIA  
Co? Co ona mówi? 
WIERA (obojętnie) Ona słyszy głosy, 
TANIA 
Pomysł mam.  
WIERA 
Co?           
KATIA  
Co? 
TANIA 
Kola.     
WIERA  
Co Kola? 
76 
77 
TANIA 
Kola. Patrzcie, (pokazuje Kolę) jak na niego szyte. Mateczka (pokazuje w górę) 
właśnie w tej chwili daje nam znak Mówię, że Kola. 
WIERA 
Boże, dlaczego pokarałeś mnie głupią siostrą? 
TANIA 
Nic nie żartuję. 
KATIA (rozczarowana) Odpieprz się.        
TANIA - 
Co się odpieprz?! No co? No niby dlaczego nie Kola? 
No? Co? Ja na poważnie. 
KATIA 
Bo nie jest dziewczynką. 
TANIA 
I tylko dlatego? 
KATIA 
Ani prostytutką. 
TANIA 
Ale nie ma płaszcza na zimę. Chodź no tu, Kola. Chodź 
tu. 
Kola podchodzi niepewnie. Tania wyciąga z szafy jakieś ciuchy i wpycha Kolę za 
parawan. Kola robi wszystko, co mu każą, obojętnie. 

background image

TANIA 
(zza parawanu) Jak nam Amerykanie pomagają, to im się 
też od nas coś należy. 
78 
KATIA VVyłaźżesz, idiotko. 
TANIA -MIA* (ZZa parawanu) Spoko.                                                   
KATIA  
Mnie to nie śmieszy. I głupie, i oszustwo. 
TANIA 
 (zza parawanu) A to, że Kola jest sierota, to nie oszustwo? A brzuch Wieiy nie 
oszustwo? 
Zza parawanu wylatują spodnie i koszula Koli.  ,- 
KATIA 
Przestań, (krzyczy) Przestań! Mówiłaś sama, oni nie kłamią. 
TANIA 
(zza parawanu) Ale Rosjanie kłamią, (wylatują zza parawanu majtki i skarpetki 
Koli) Sześćset dolarów, drugi raz nie odpuszczę. 
KATIA  
 Wariatka! Każdy się pozna. 
TANIA 
Eeeee... połkną to. 
KATIA 
Ty to robisz naumyślnie? Żeby Jonu mnie nalctt, kopnął i upokorzył? 
TANIA 
Cię będzie po rękach całował. Co się boisz? Nie będzie Koli chciał. To go nie 
weźmie. Pozna się, to przeprosisz, że nic nie wiedziałaś. 
79 
KATIA 
(do Wiery) Powiedz jej. 
WIERA 
(wracając do czytania) Czytałam, że jak się czyta, to dziecko jest 
inteligentniejsze. Ja mam nadzieję, że moje dziecko będzie miało lepsze życie. 
TANIA  
I nad tym właśnie pracujemy. 
KATIA  
 A co czytasz?    
WIERA 
Nie wiem. Jestem skupiona na dziecku. Właściwie to jest niezły pomysł. 
Idiotyczny jak się należy. Masz, Tania, rację. 
KATIA  
Ta prostytutka ma coś mówić...?    
TANIA 
A co, Kola to niemowa? 
KATIA 
(wyciąga ze schowka wódkę i pije z butelki) A pies was obie jebał. Ten rudy 
Akuliny Iwanowny. 
TANIA 
Zostaw trochę dla Koli.      
KATIA Za późno. 
Katia wyrzuca przez okno butelkę, która mija s wpadającym do pokoju bukietem 
kwiatów. 
80 
TANIA 
(przerażona) Wianek? 
\yiERA Nie, kwiaty. 
Ściemnienie. 
Scena 9 
Bije dwunasta. W ciemnościach słyszymy głos reżyserii}" 

 

 Zapalają się światła jak w pierwszej scenie sztuki,  
GLOS JOHNA 
(przez megafon) Sonia, na plan. 

background image

Pojawia się Kola. Przebrany za dziewczynę. Ostry makijaż. Strój bardzo sexy. 
Biust kuszący. Wchodzi w światło punktowego reflektora. To oczywiście dziewczyna 
z pierwszej sceny sztuki. 
GLOS JOHNA 
Krok do przodu, trochę w lewo. Bardzo dobrze. Mów 
prosto do kamery. Uwaga. Kamera. 
GŁOS I     
 Poszła. 
GLOS II 
.Dzieci Moskwy",  
GLOS JOHNA 
Akcja! Jak się nazywasz? 
KOLA 
Prostytutka Sonia Oniszczenko. 
6 - Czwarta siostra 
81 
GLOS JOHNA Co robią rodzice? 
KOLA 
Ojciec pracował w cyrku i kradł mięso tygrysowi. Ale go nakryli i wyrzucili 
przez okno. Matka wyskoczyła za nim, bo chciała go złapać. Ale nie złapała. 
GŁOS JOHNA 
Kto był twoim pierwszym klientem? 
KOLA 
Znany polityk patriota, co handluje bronią z Arabami i Serbami. Podszedł do mnie 
w parku Gorkiego i powiedział, że mam oczy jak Claudia Schifler. 
GŁOS JOHNA 
I CO? '                        
KOLA   
Trochę bolało.   
GŁOS JOHNA   
Co dalej? 

 

KOLA 
Właśnie zaszłam z nina w ciążę. 
(   - 
GŁOS JOHNA 
Masz jakieś rodzeństwo? 
KOLA Trzy siostry. 
GŁOS JOHNA Piętnaście 
AKTU 
Scena l 
Zaczyna się tak jak akt pierwszy, z tym że scena jest normalnie oświetlona. 
Przez widownię przechodzą pospiesznie i wchodzą na scenę Wiera w bardzo 
zaawansowanej ciąży i Katia. Katia zatrzymuje się przez moment. Bo wypada jej 
spod płaszcza torba plastykowa z mięsem. Podnosi ją i dogania Wierę, która 
włącza telewizor. Jak jest ten wynalazek ustawiony, to już zależy od reżysera. 
Ważne, że słyszymy transmisję z wręczania Oscarów. To znaczy potrzebne nam 
fragmenty,  i : ,. . ,,.;) 
GLOS PREZENTERA 
(przez głośnik) Oscara za najlepszą drugoplanową rolę 
kobiecą dostaje... 
KATIA 
(ścisza głos) Zaraz będzie, (zerkając na ekran, wyładowuje mięso do garnka) 
WIERA 
Ładny kawałek, (odpoczywa na łóżku) Jeden żołnierz na Syberii włamał się do 
magazynu z żywnością, zastrzelił magazyniera i się najadł. Spokojnie, Katia. Się 
uda. 
KATIA ,,; 
O Boże, o Boże, żeby się udało. 
83 
WIERA 
Już się udało. Ty wiesz, co to jest nominacja do Osca 

background image

ra? 
KATIA 
Ja nie chcę nominacji. Ja chcę, żeby jeden SSEUW życiu 
wygrać. A Tania nie przyjdzie? Jeden raz. 
WIERA 
Boi się pokazać ojcu. 
KATIA  
 Aojciec?                                       
WIERA 
Boi się, że przyjdzie Tania. I potem ten żołnierz się sam 
zastrzelił. 
KATIA                
A co będzie... A jak się wyda z Kola?       
WIERA  
Nie takie rzeczy się wydały. I nic. O Boże. 
KATIA Co? 
WIERA 
Niesamowite. Ty ładnie wyglądasz. 
KATIA    
Odpieprz się  
WIERA 
Kiedy ja poważnie. 
84 
KATIA 
go jak się John we mnie zakochał, to ja się w sobie zakochałam, tygrys schudł, 
ma taki straszny żal, że nie mogę patrzeć mu w oczy. Boże dopomóż, (włącza 
dźwięk) 

 

GLOS I 
W kategorii filmów dokumentalnych nominowani są peter Coles za „Delfiny i my", 
Francois Brenier za „Jeden dzień w Kosowie", GuUermo Martines za „Ucieczkę", 
John Burner za „Holocaust raz jeszcze" i John Freeman za „Dzieci Moskwy". 
GLOS II 
I Oscar idzie do... Johna Freemana za „Dzieci Moskwy". 
W telewizorze owacja i odpowiednia muzyka. 
Katia i Wiera w szale radości będą obie mówić bardzo szybko. 
WIERA  
Ale numer.                 
KATIA -       
Idzie, patrz, idzie... Oboje idą. Kola ma zgrabne nogi. 
WIERA 
Ładnie mu w tej sukni... Strasznie wyklęta z tyłu... 
KATIA        
Teraz takie są modne.        , 

WIERA 
Ale mu biją brawo. 
KATIA ; 
(histerycznie) Aaaa! 

85 
WIERA Co? 
KATTA     
John jest w moich skarpetkach. 
WIERA ' Kocha cię, daje ci znaki. 
KATIA ,        
JOHN 
Chciałem podziękować członkom Akademii za to, że zwrócili uwagę na mój skromny 
film. Jest tu ze mną Sonia Oniszczenko, dziewczyna, która przeszła przez piekło. 
I zdecydowała się powiedzieć o tym przed kamerą całą prawdę, oddając mojemu 
filmowi swoje życie i swoją duszę. No i wreszcie szczególnie gorąco chciałem 
podziękować osobie, bez której wsparcia, pomocy i miłości ten film by nigdy nie 
powstał. 
Katia i Wiera podnoszą się i obejmują w ekstazie, ale trudno się dziwić. 

background image

JOHN 
Mojej żonie... Helen.     ; 
W Katię jakby piorun strzelił. Wiera też w sporym szoku, wyłącza telewizor. 
Katia osuwa się na łóżko. Straszny krzyk bólu i rozpaczy. Przez moment myślimy, 
że to krzyczała Katia. Po chwili ktoś woła zza sceny. 
GLOS 
Katarzyno Iwanowna! Katarzyno Iwanowna! 
WIERA ,>KY Co się stało? 
GLOS 
pepsi odgryzł nogę treserowi! 
Ściemnienie. 
Scena 2 
W ciemności słychać stukot. To Katia z ponurą miną i przesadnym zapałem rąbie 
mięso tasakiem. Wiera czyta książkę. Od czasu do czasu podnosi oczy na Katię. 
WIERA 
I znowu mamy bombę. Tyle ludzi zginęło. Tyle ludzi... 
Katia rąbie i nie odpowiada. 
WIERA 
Kobiety, dzieci, zawsze niewinni giną. Tyle ludzi. 
Katia nie odpowiada, bo rąbie. 

                                

WIERA 
Ty się Johna kiedyś spytałaś, czy ma żonę?      
KATIA 
(prawie obcina sobie palec) A to jest ciekawe pytanie. 
WIERA 
Ja wiem, że on mówił o tym porażeniu, ale... 
KATIA 
Więc tak. Nie miał obrączki, mówił, że mnie kocha, że chce się żenić. Dzwonił 
przed Oscarami, że nie może żyć beze mnie. To co? Miałam się spytać, czy ma 
żonę? Nie spytałam się go. Moja wina. 
86 
87 
WIERA 
No czekaj. Spokojnie. Może on cię dalej kocha. i*rzecież 
nie wiesz na pewno. 
KATIA Aha. 
WIERA 
 
Może boi się tej Helen. KATIA  
WIERA Swojej żony. 
KATIA 
Nie wspominaj imienia tej kurwy. 
WIERA ,; 
Może ona go utrzymuje. I on też ntó wie, co robić i się 
męczy. Trzeba zrozumieć... 
KATIA 
Przestań pieprzyć. Jak mężczyzna kocha kobietę, to o 
nią walczy. Dostojewski to napisał. 
WIERA 
Może on tego nie czytał... słuchaj, ja wiem, to straszne 
z Johnem. Ale są większe nieszczęścia. 
KATIA 
Ja wiem. Tyle ludzi, (nakłada kotlety na talerze) Boże, jak ja 
się wstydzę. 
WIERA 
daj spokój. 
jedzą kotlety. 
KATIA  
Ale się wstydzę. Po pierwsze, że zagłodziłam tygrysa. Biedny Pepsi musiał zjeść 
nogę tego wała, Mikołaja Pawłowicza. Biedny Mikołaj Pawłowicz. Musi chodzić bez 
nogi. A jeszcze bardziej się wstydzę tego, że niby nie jestem głupia, a 

background image

pozwoliłam sobie na marzenia, (przez łzy) A najbardziej żałuję, że nie ma tu 
Johna... 
WIERA 
Kochasz go dalej. Ja wiem. Ja to samo miałam z Jurijem... 
KATIA ; 
(przez łzy) Że nie ma tu Johna. I nie mogę obciąć mu jaj 
i dać Pepsi do zjedzenia. 
WIERA 
Dobre to mięso. Chodźmy spać. To jest co? 
KATIA a Konina. A niby jak ja mam zasnąć? Co? 
WIERA 
(ożywiona) To jest proste. Wyobraź sobie swoje ciało, że leży w łóżku. Ty z 
niego wychodzisz, siadasz sobie z boku i się przyglądasz, to daje dystans i 
pomaga, z tym, że tobie nie pomoże. Bo ty masz naprawdę parszywą sytuację... 
Przynajmniej Koli się udało. Jest w Hollywood. Kto by pomyślał. 
KATIA 
Pieprzony kopciuszek. Jako oszust powinien zrobić 
karierę. Tak samo jak John. Oni się powinni dogadać. 
89 
Wiera kręci głową. 
KATIA         ., 
Co? 

WIERA 
Nie mogę przestać myśleć o tym żołnierzu, co zabił, się 
najadł i się zastrzelił. 
KATIA ; ' Jedno ci mogę powiedzieć. Że więcej od Koli nie usłyszymy. 
Wchodzi Kola z walizką, ubrany jak chłopak. 
KATIA 
Kola? (gorączkowo) Kola? Na co czekasz? Mów! John cię przysłał? Też przyjechał? 
No? Co? Gadaj! Przyjechał? Co? No? 
KOLA 
Nie.         
KATIA 
Coś ci powiedział? No, mów! Co masz powiedzieć? Co? 
KOLA 
Kupił mi dżinsy, opłacił taksówkę na lotnisko i tenisówki mi kupił. O te. 
(pokazuje) Nike Air. Tu jest w nich powietrze, (pokazuje) 
KATIA i (szarpie go) Ale co ci powiedział? 
KOLA 
On nie miał czasu, żeby gadać. Cały czas udzielał wywiadów. 
I tak cię odesłał? Bez niczego? Ja nie rozumiem. 
KATIA  
A co tu jest do rozumienia? Wydymał go tak samo jak mnie, z tym, że jego 
publicznie, i odesłał. 
KOLA 
Nikt mnie nie wydymał. 
WIERA 
Katia wyraża się metaforycznie. 
KOLA 
A to możliwe. Mam tę sukienkę, ze sceny. Chciał mi odebrać, ale uciekłem. Mam ją 
tu. (pokazuje walizkę) Fajna? (otwiera walizkę) Jak chcecie, to założę? 
KATIA Odpieprz się. 
KOLA Dobrze. 
KATIA j Podłoga od tygodnia nie myta.             
KOLA 
Okej. (przygotowuje ekwipunek do mycia podłogi i zaczyna ją 
myć) 
Słychać harmonię 
90 
91 
Scena 3 

background image

Zagląda ostrożnie Tania w pięknej i bardzo drogiej sukni ślubnej W jednej ręce 
supertorebka. W drugiej karton piwa „Żywiec". 
WIERA 
Chodź, nie bój się. Ojca nie ma. 
TANIA 
{całuje siostry) Coś strasznego. No, znowu bomba... Niezła, CO? (obraca się, 
prezentując z przodu i z tyłu) Kostia Czeka na dole. To ja tylko na chwilę. 
Kola, kochany, już wróciłeś? Zapłacili ci coś więcej? Nie? A pieprz to. Ale nam 
numer wyszedł. Nie wzięli cię do żadnego filmu? Ale dżinsy masz w porządku. Ruch 
zamknęli, przejechać nie można, wszędzie karetki. Siostrzyczki, jak ja za wami 
tęsknię. 
KATIA 
Nie pieprz, wpadasz raz na tydzień. Dawaj „Żywiec". 
TANIA 
Ja wiem, Katia. Ja to oglądałam. Ten kutas cię skrzywdził, ale się nie martw. 
Kostia to załatwi, (o sukni) Yer-sace. Ten, co ubierał Lady Dianę. Geniusz. 
Salvador Dali powiedział, że największy artysta dwudziestego wieku to jest Yves 
St. Laurent. Ale Kostia uważa, że jednak Yersace. Nikt nie będzie tak traktował 
mojej siostry, jak ten kutas John... w życiu i jeszcze długo nie. Kostia tak 
powiedział. On zna ludzi na Brightonie. Nic się nie martw. Oni tego chuja 
znajdą, (podaje Katii piwo, a ta popija) 
WIERA 
Co ty bredzisz, Tanieczka. 
92 
TANIA 
Kostia już, zdaje się, dzwonił, powiedzieli, nie ma problemu. Sześćset dolarów. 
KATIA  
 I co? 

 

TANIA 
l utną mu łeb.  
KATIA 
Ja myślałam o jajach.   
TANIA 
A to już sama z Kostia uzgodnisz. Jak chcecie, to go zawołam. Kola, pięknie ci w 
tej sukience było. Zegarek i buty też są Yersace. Był z tobą wywiad w „Yariety". 
Kostia czytał. Trzeba było powiedzieć prawdę, wtedy by się zrobiła sensacja i 
byś zrobił karierę. Ale głupi jesteś, Kola. Widziałeś Gere'a? A Julię Roberts? 
No? No, opowiedz coś... Jak tam w ogóle jest? 
KOLA 
(po namyśle) Pościeli nie prasują, chodzą bez kapci. Można prosić piwo? (otwiera 
i popija) 
WIERA 
Ty poważnie chcesz z nim wziąć ślub? 
TANIA 
Za tydzień. Na przyjęcie Kostia wynajął całego „Titani-ca". To jest ekstra klub 
pod ziemią. A na wszystkich ścianach akwaria. Wypuszczają bąbelki. W podróż 
poślubną jedziemy do Iraku. On ma tam pełno przyjaciół. Ja bez niego nie mogę 
żyć. My się nie rozstajemy. Ja nawet teraz już za nim tęsknię. No co? Co? A 
dlaczego za niego nie wyjść? Co? 
93 
WIERA 
Ojciec umrze na serce.  ; 
TANIA : Ale tam. Polubi Kostię, jak go pozna. Kostia jest kochany. 
WIERA 
On jest bandyta. Żeby chociaż był oficerem.     
TANIA 
(z goryczą) Co za kraj, jak w Rosji człowiek coś robi, ma ambicję, wyobraźnię, 
chce coś zmienić zamiast siedzieć, pić i narzekać, to wszyscy na niego. 
WIERA 
Ojciec tak marzył, żebyś wyszła za mundurowego. 
TANIA 

background image

Kostia nie jest żaden bandyta, tylko biznesmen. On skończył stosunki 
międzynarodowe na Uniwersytecie Łomonosowa, odbiera CNN, chodzi na aerobik, ma 
e-mail, dostęp do Internetu i chcą go zabić. 
WIERA  
Kto? 
TANIA 
Inni biznesmeni. My w nocy cztery razy robimy piątkę. A potem na sobie 
zasypiamy. Jak on zasypia, to wkłada mi palce... 
KATIA  
Wiem gdzie, możesz nie mówtóś 
TANIA 
(z goryczą) Bandyta. Żebyś to nie ty powiedziała i żebyś 
nie była w ciąży... 
WIERA    
TO CO? 

                    

KATIA 
(popijając) Ja nie jestem w ciąży. Możesz się ze mną bić. 
TANIA 
Siostrzyczki, wy nic nie rozumiecie. On mnie kocha. 
To jest mój książę z bajki. Jak mnie poznał, zmienił 
wszystkie swoje plany, w ogóle już nie myśli o lesbi- 
jach. 
WIERA 
O lesbijkach? 
TANIA 
Nie chwytacie? Kostia mnie ro^amie.  
WIERA 
(bardzo spokojnie) Ja się nie mogę denerwować. Lekarz mi zabronił, (z furią) Ty 
głupi gówniarzu, a co jest w tobie do rozumienia. 
TANIA 
Wszystko. Podoba mu się to, co ja mówię. 

A co ty mówisz? 
TANIA 
I to, czego nie mówię, też mu się podoba. On chce założyć fundację popierania 
rozwoju demokracji w Rosji. Już dostał pieniądze z Ameryki. To sekret, ale wam 
powiem. Będę wiceprezydentem. ^ 
94 
95 
KATLA 
Chodź, się jednak pobijemy. 
TANIA 
Tylko zdejmę suknię, (zaczyna rozpinać) Jak wy Kostię krzywdzicie. On chce kupić 
dom i się tam wszystkie wprowadzimy. Koniec z biedą. Pomóżżesz mi to rozpiąć z 
tyłu. Ty wiesz, Katia, jak on się ucieszył, że ty skończyłaś prawo. On 
potrzebuje adwokata... 
KATIA 
(pomagając) W to wierzę.         i 
TANIA 
A wiecie, że ktoś na ulicy mówił, że te bomby to robi samo KGB? Żeby bałagan 
zwiększyć i ten, no, stan wojenny wprowadzić. 
WIERA 
Brednie. Jak to się rozpina? 
TANIA 
Kostia ogólnie uważa, że nie ma co histeryzować, tylko się trzeba przyzwyczaić! 
(nagle prawie ze łzami) Takiego chłopca nieśli małego z urwaną nogą (spokojnie) 
W Irlandii ciągle wybuchają, (o sukni) Nie szarp się... Człowiek się budzi i nie 
wie, czy jest żywy. No, nie widzisz tych haczyków? A w ogóle, (wyrywa się Kati) 
Mój to bandyta, a wasi wartościowi. Reżyser i polityk... zapnij mi to. Nie będę 
się z tobą biła. 

background image

Katia i Wiera jakby tracą pewność siebie. Katia zapina Tani rozpiętą suknię 
ślubną. 
TANIA 
(rozkazująco) I macie obie być na ślubie. I żebyście mi 
ojca przyprowadziły. 
96 
Fajna suknia, 
WIERA 
Herbaty się może napijmy albo coś? 
TANIA 
tfie mogę, Kostia czeka. Daj „Żywca" pociągnąć. Ty, 
Kola, też przyjdź... 
KATIA 
Ojciec w życiu nie przyjdzie. ' 
TANIA 
To niech nie przychodzi, tylko wy się jakoś ogarnijcie. Żebyście nabrały 
wyglądu, a... a ty wiesz, Wiera, niesamowite, tego twojego byłego w Dumie jakaś 
baba opieprzyła... Kostia opowiadał. 
No wiem. 
TANIA 
Znasz ją? Wiesz kto? 
WIERA ' Znam. 
TANIA 
Co za jedna? 
KATIA 
(przedrzeźnia) Co za jedna? Nie przychodzisz do domu, to 
nie wiesz, co się dzieje. 
TANIA 
No to co się dzieje? 
7 - Czwarta siostra 
97 
KATIA 
To się dzieje, że ten kutas miał czelność zadzwonić j powiedzieć Wierze, że ją 
kocha i nie rozumie, dlaczego nie przychodzi do pracy. 
TANIA    
' Nie?                           
KATIA No. 
WIERA Noto 
TANIA I co? 
WIERA 
I jak zobaczył brzuch, to mu się oczy zrobiły kwadratowe. Ale nic nie 
powiedział, to ja też nic i poszłam z nim do Dumy. A jak zaczął przemawiać i 
gadać na Żydów, krzyknęłam, że raz jak mnie rżnął u siebie na biurku, to mi 
powiedział, że sam jest pół-Żydem. 
TANIA 
Kochanie, (całuje ją) Zaraz to Kostii opowiem. 
Scena 4 

fi 

Wchodzi Kestia ubrany bardzo eleganckot     --,. 
TANIA 
Przepraszam, kochany. Się zagadałam. Już, Kostia, 
idziemy. Już, już... Ty wiesz, co Wieroczka zrobiła? 
98 
ja, bo Kostia zachowuje się trochę dziwacznie. Nie wita się, za to trochę 
zatacza. Rozkłada ręce jakby zdziwiony. Chce coś powiedzieć, ale się zniechęca i 
pada twarzą na łóżko. Siostry obserwują go cokolwiek zdezorientowane. 
KATIA 
Napity? 

, ;; 

TANIA 
(pytająco) Kostia? Kostieńka? Co jest? (podchodziło łóżka. Gładzi Kostię po 
głowie. Potem nim potrząsa, ale on nie reaguje) Tania odwraca się do sióstr i 
rozkłada ręce. Ale nagle... 

background image

KATIA  
(celując palcem w Tanie) O Boże. 
Tania dopiero wtedy odwraca się do widowni i razem z nią widzi, że na jej sukni 
pojawiła się czerwona plama. W pierwszym odruchu zaczyna suknię czyścić, ale za 
chwilę już rozumie, że to krew Kostii. 
TANIA 
(cicho) Kostia...? Kostieńka...? 
Próbuje Kostię posadzić. Potem kładzie się przy nim na łóżku i oplata się wokół 
niego erotycznie. Tak jak w pierwszym akcie, całuje Kostię w usta. Na ustach ma 
krew. Pozostałe siostry też w nastroju niewesołym. Wbiega Babuszka, roztargniona 
pędzi do okna i wysuwa jak w akcie pierwszym ręce. Ale Wiera dotyka jej ramienia 
i pokazuje łóżko. Babuszka zawraca i kładzie się obok Kostii i Tani. Leżą w 
trójkę w milczeniu, przytuleni. Po chwili Wiera i Ka-tia ściągają je z łóżka i 
sadzają obok siebie na ławeczce. Katia chusteczką wyciera krew z twarzy Tani. 
Wiera przykrywa Kostię nowym białym prześcieradłem. Babuszka i Tania siedzą w 
milczeniu, przytulone. Kołyszą się jak w sierocej chorobie, rytmicznie, do 
przodu i do tyłu. 
99 
Scena 5 
Wchodzi Generał w ponurym nastroju. Siada na łóżku. Wyczuwa coś pod 
prześcieradłem. 
GENERAL Co to jest? 
BABUSZKA 

 

A to jest mój Kostia. Nieźle.     
GENERAL Bomba? 
BABUSZKA 

 

Nie, nasi zastrzelili. 
GENERAL 
Aha. Biedny chłopak. Ale dlaczego on leży w moim łóżku? Jakiś porządek musi być. 
Ty wiesz, jak cię szanuję, Akulino Iwanowna, ale to jest trochę dziwne. Wszystko 
pomieszane. Gdyby tak na moim miejscu był mój ojciec... A ty, Tania, co masz do 
powiedzenia? Pół roku cię w domu nie było. I nawet się nie przywitasz. 
Tania siedzi w milczeniu. Nic nie widzi i nie słyszy.  
WIERA 
Tatusiu, zastrzelili Kostię! 
GENERAL 
Człowiek wraca do domu i we własnym łóżku leży obcy 
człowiek. 
WIERA 
Tatusiu, to nie jest obcy człowiek, tylko sąsiad. I Tania 
go kocha. 
100 
GENERAL 
Tak czy inaczej to jest trochę dziwne. 
BABUSZKA 
Biedny Kostieńka. Też by wołał leżeć w swoim łóżku. 
Synoczek mój jedyny. Bałagan teraz na świecie. 
GENERAŁ 
To to ja wiem. Czernożopcy bomby podkładają. A kiedyś ludzie narzekali, że są 
kolejki. 
BABUSZKA 
Strasznie ludzkie życie potaniało. A może to kara? 
GENERAŁ Za co? 
BABUSZKA 
A za zbrodnie. Za to żeśmy cara zabili, księży do więzień wsadzili. Może to 
dopiero początek? Może z początkiem tego nowego wieku diabeł się w Moskwie już 
na stałe zameldował? Może najgorsze dopiero przyjdzie? (robi znak krzyża) Biedny 
mój Kostieńka. 
GENERAŁ 
Co gorszego może przyjść? 
BABUSZKA 

background image

 Oj, nie bluźnij, synku. 
Wchodzą Misza, Iwan Pawłowłcz i • Policjant na suknach. Iwan Pawłowicz jest i 
tym razem bez kapelusza. 

MISZA 
(zakłopotany) Byliśmy na górze, ale nikogo nie zastaliśmy. A ja chciałem wyrazić 
szczery żal i współczucie... 
101 
IWAN PAWLOWICZ 
Nasz hitman, (pokazuje Misze) który jest kompletnym 
idiotą, się omylił. 
POLICJANT 

 

Jeżeli ja nie jestem pota^^ 
MISZA 
Zły dzień i tyle. I bardzo proszę ronię nie wyzywać przy 
obcych, Iwanie Pawłowiczu. 
POLICJANT 
Bo do rzeźnika na NowymĄrfeaelejaiają przywieźć cie- 
lęcinę... 
WIERA 
Iwan Pawłowiczi? 
KATIA  
 Pietrow? 
POLICJANT 
Jakby się udało, to mogę dla panów kupić... 
Tętnią zrywa się i chce się rzucić na Misze, ale siostry ją zatrzymują. 
MISZA 
Chciałem powiedzieć oficjalnie, że Kostia jest uczciwym człowiekiem i zapłacił. 
To jego kierowca nie doręczył pieniędzy. I teraz trzeba się nim zająć. 
IWAN PAWLOWICZ 
Ten prymityw nic nie potrafi zapamiętać. Kierowca to 
był inny przypadek. To Jaków Stlepanow, ten od trąb- 
ki... 
102 
MISZA 
Stiepanycz. (do Policjanta) Możesz iść. 
policjant salutuje i wychodzi. Tania w rozpaczy. 
TANIA 
I to pan, Iwanie Pawłowiczu. I to pan. 
IWAN PAWLOWICZ 
Nie. To on. (pokazuje Misze) 
Wiera i Katia uspokajają Tanie jaki mogą. 
MISZA 
Jesteśmy w fazie przejściowej i omyłki się zdarzają. W związku z tym my 
przepraszamy i bierzemy koszta pogrzebu Kostii na siebie. A pogrzeb będzie 
hitem, Aku-lino Iwanowna. Ludzie się będą zabijać, żeby się dostać na listę 
gości, (kładzie kałasznikowa na stole) 
BABUSZKA 
(nieufnie, ale z zainteresowaniem) A na jakim cmentarzu? 
MISZA 
Oczywiście że Nowodiewiczym.   
BABUSZKA 

 

 W jakim punkcie? 
MISZA 
Przy samym wejściu. Niedaleko Antoniego Czechowa. 
Wstawimy Kostię na mapę turystyczną. 
BABUSZKA 

 

Zabalsamujecie? 
103 
Oczywiście że z balsamacją. 
BABUSZKA 
Jaka trumna? 

 

background image

MISZA  
Jak to jaka? Naturalnie że kryształowa. Dziesięć tysięcy dolarów. Nasz Kostia 
będzie sobie leżał w niej jak Królewna Śnieżka. 
IWAN PAWLOWICZ 

. i w" (ponuro) I czekał na królewicza. Tfu. 

MISZA 
Iwanie Pawłowiczu, niech się pan weźmie i uprzejmie 
pohamuje. 
BABUSZKA 
 Pomnik będzie? 
MISZA 
Czy będzie pomnik? (urażony) A wie pani, Akulino Iwa- 
nowna, kto to jest Rybaków, Anton Piotrowicz? 
BABUSZKA Nie. 
MISZA 
No więc on jest rzeźbiarz. I miał niedawno wystawę w Metropolitan Museum w Nowym 
Jorku. My się do niego zwrócimy i on się zgodzi odrobić w marmurze Kon-stantina 
Pawłowicza naturalnej wielkości. Nasz Kostia będzie sobie stał jak żywy. I 
właśnie będzie prośba od artysty. Chodzi o zdjęcie. 
BABUSZKA 
To skoczę zaraz i przyniosę. Mój biedny synoczek ukochany. Taki pogrzeb. 
GENERAL 
Pan jest Pietrow? Iwan Pawłowlcz?   
IWAN PAWLOWICZ 

łL-ż'. W depresji.        

Babuszka podchodzi do Kostfl, cańij* gbAw tislklpiież |jrfcściera- 
dło i wychodzi. 

'            

MISZA  
A pan, Iwanie Pawłowiczu, przepraś&amSiaś fclfee ten 
prozak, co go panu szef przy słał?   
IWAN PAWLOWICZ 
On dopiero działa po dwóch tygodniach. 
W lekkim zamieszaniu Tania chwyta kałasznikowa z tłumikiem ze stołu i celuje w 
Misze. 
MISZA 
No, dawaj. Zobaczymy, czy potrafisz z zimną krwią zabić człowieka. Na co 
czekasz? 
WIERA  
Tanieczka, nie!                  
KATIA     
Nie!          
TANIA  
 Nie! (strzela kilka razy) 
Misza pada na podłogę i długo tłucze się po scenie w konwulsjach. Wszyscy 
przerażeni. Tylko Iwan Pawłowicz stoi obojętnie. Najwyżej macha ręką. 
GENERAŁ 
Iwanie Pawłowiczu, Tanieczka ma wielki talent do tańca. I gdyby pan przy pana 
stosunkach ją komuś polecił... z niej by była primabalerina. Nowa Plisiecka... 
104 
105 
IWAN PAWLOWICZ 
Dobrze, dobrze. Pomyślę.         
GENERAL 
Cala rodzina będzie pana błogosławić do końca życia. Bo żeby tak już zupełnie 
szczerze między nami, to akurat talentu to ona nie ma. Ale przy silnym 
poparciu... 
TANIA 
Mateczko, przebacz. Wybaczcie, siostrzyczki, (rzuca broń 
na ziemię) To było za Kostię, za mnie, za Katię, za Wierę... 
MISZA 
(zmartwychwstając) I za moją żonę Nataszę, która drze na 
mnie pysk, że ją zdradzam. 

background image

Ogólna dezorientacja. Wchodzi Babuszka ze zdjęciem, pokazuje je z dumą wszystkim 
kolejno. Misza gwiżdże z uznaniem i chowa je do kieszeni. Podnosi kaiasznikowa, 
zwraca się do widowni. 
MISZA 
Oczywiście że najlepszą bronią jest kałasznikow. Ale nie na wszystkie przyjęcia 
wypada iść z kałachem... jeszcze ciągle. Oczywiście, mamy oczy otwarte. Domów 
nam dobrze pilnują, żeby ktoś prezentu do piwnicy nie podrzucił. Poruszamy się 
jak każdy inteligentny człowiek tylko z rezydencji do samochodu, z samochodu do 
butiku. A jak do teatru, to z obstawą. Ale może się zdarzyć, że na przykład 
pańska żona (pokazuje kogoś na widowni) ma załamanie nerwowe i pójdzie z 
dzieckiem do parku, i wtedy co? Koniec. Otóż nasza kompania z oczami 
skierowanymi w przyszłość rozpoczęła promocję kamizelek kuloodpornych, które 
według badań marketingowych będą w drugim tysiącleciu na liście dziesięciu 
najbardziej poszukiwanych produktów, (rozpina marynarkę i pokazuje kamizelkę z 
kilkoma tkwiącymi w niej kulami) Gdyby Kostia miał na sobie taką kamizelkę, to 
teraz śmiałby się razem z nami. Oczywiście, to jest model najbardziej 
standardowy. Mamy też modele luksusowe, wybitnie wieczorowe, dla pań i panów, a 
także dla dzieci i niemowlaków. Wszystkie modele zostaną zaprezentowane przez 
naszego znakomitego designera Iwana Iwanowi-cza Zosimowa w jego jesiennej 
kolekcji. A dla pani, Aku-lino Iwanowna, mam propozycję osobistą. 
BABUSZKA 
(zażenowana) W moim wieku? Ja już nie do tych rzeczy. 
IWAN PAWLOWICZ 
Nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie ma lepszej od pani osoby na spokesmana do 
naszej kampanii reklamowej. 
BABUSZKA       
 Kogo? 

 

MISZA 
Jak to kogo? NEdteęcbny z panią reklamę. Testimonial. 
BABUSZKA 
co? 

 

MISZA 
Przecież się wyrażam: testimonial. W testimonialu rozchodzi się o to, żeby do 
reklamy wykorzystać jakąś prawdziwą historię. Pani tragicznie straciła jedynego 
syna. Tak czy nie? 
BABUSZKA 

 

Znaczy się Kostię? 

 

IWAN PAWLOWICZ 
A kogo? I lepszej osoby od pani nie ma. Niech pani tylko pomyśli. Pani 
testimonial może zapobiec, a w każ- 
106 
107 
dym razie oddalić śmierć setek tysięcy młodych Rosjan... I starych też. 
BABUSZKA      
Ile?   
 
MISZA 
Sześćset dolarów. Jednorazowo. I pięćdziesiąt za każde powtórzenie. 
BABUSZKA 

 

Tysiąc dwieście i sto.                              
MISZA 
Dobrze, (wyciąga dłoń) 
Babuszka w nią uderza. W stylu amerykańskich koszykarzy. 
BABUSZKA 
Chodźmy, synku, spisać umowę. 
Wychodzą. Iwan PawJowicz idzie za nimi zdegustowany. 
GENERAL 
(do iwana Pawłowicza) To będzie pan pamiętał?... Eee... 
Akulino Iwanowna. (pokazuje łóżko) 
MISZA 

background image

(wracając z Babuszka) Wiedziałem, żeśmy o czymś zapomnieli. To jak, Kostia? 
Gotów na balsamację? 
Misza i Babuszka biorą Kostię za ręce, nogi i wynoszą. 
GENERAL 
(z goryczą) Kryształowa trumna. W tym kraju się szanuje tylko kurwy i złodziei, 
(wychodzi) 
108 
Scena 6 
Siostry są same na scenie, nie licząc Koli, który czyści buty. Siedzą bez ruchu. 
KATIA 
(nieruchoma) Tak myślę... Jakby nas ktoś teraz namalował, to co by pomyślał? .
 

. „ 

WIERA 
(nieruchoma) Co? 
Kola też nieruchomieje z butem w jednej, a szczotką w drugiej ręce i słucha. 
KATIA 
Bo mnie się podobają tylko takie obrazy, na których się coś dzieje. I zawsze jak 
patrzę, to się zastanawiam, co się na tym obrazie przed chwilą zdarzyło, tym 
namalowanym i co się zdarzy potem, (siedzą dalej bez ruchu) Rozumiesz mnie, 
Tanieczka? Na przykład ten twój chłopiec. No wiesz. Ten, co wisiał w powietrzu w 
jednym bucie. To co on zrobi za chwilę? Co się z nim stanie? No i właśnie myślę, 
jakby nas ktoś teraz namalował, to czyby się ktoś domyślił, patrząc, co było 
przed chwilą? I potrafił przewidzieć, co będzie dalej? Bo mnie się zdaje, że 
cała Rosja wisi teraz do góry nogami w powietrzu. A my razem z nią. I chodzi o 
to, czy wszyscy spadniemy na pysk i wybijemy sobie zęby. Czy może jest jakaś 
nadzieja? 
Jeszcze przez chwilę siedzą nieruchomo, jak to na obrazie. Potem scena ożywa. 
Kola też wraca do czyszczenia butów. 
WIERA 
Ja cię, Katia, rozumiem. Ja też tak sobie czasem my- 
109 
ślę, czy przynajmniej ktoś kiedyś zobaczy, że my we trzy takie jesteśmy 
tragiczne... 
KATIA 
Wiesz, Tanieczka... Ja lubiłam tego twojego Kostię. 
TANIA 
(gwałtownie) Chachacha! Wyście go obie nienawidziły. 
Jesteście szczęśliwe, że go zabili. 
KATIA Ai Wariatka. Ale dobrze, że się ożywiłaś.               
WIERA 
Strzelać do żywego. Miałaś szczęście. 
TANIA 
Ty siedź cicho. Ty masz przynajmniej swój brzuch, (parodiuje chodzenie Wiery i 
jej sposób mówienia) Może nasze dzieci. Tadarada. A co ja mam? Chamy zabrały 
kałasz-nikowa. Co ja mam robić? 
WIERA 
Pełno rzeczy. Możesz się zabić albo opowiadać o naszych nieszczęściach. Wszyscy 
to będą mieli w dupie. Ale tobie może ulży. 

KATIA " Mogło być gorzej. 
TANIA 
Co?      
WIERA  
a Co? 
KATIA 
Nic. Taki dowcip. Że jeden facet opowiada drugiemu, że ich najlepszy kumpel 
złapał wczoraj żonę z kochankiem, zastrzelił ją, potem jego, a na końcu siebie. 
Aten mu na to, że mogło być gorzej. To on się pyta, że niby co mogło być gorzej? 
A ten mówi, że gdyby ten ich kumpel przyszedł przedwczoraj, to on tam był z jego 
Żoną. (zaczyna się śmiać) 
TANIA  
(ironicznie) Chachacha.  

background image

WIERA 
Co takiego śmiesznego? 
KATIA 
(śmiejąc się) Nie, ja nie Z tegO... 
KATIA 
(śmiejąc się) Jak Wierę przekręcił ten kutas. To pomyślałam, że może jednej z 
nas się nie udało. I tak nawet, przepraszam, Wieroczka, myślałam, że ci się 
trochę należało... przepraszam... I że nam dwóm to los wynagrodzi. Potem jak 
mnie huknęło, jest źle - pomyślałam. Jakieś przekleństwo albo co? Ale niech 
będzie. Nasza trzecia Tanieczka się odkuje. A teraz. . . (zaśmiewa się) Oj, nie 
mogę, a teraz... 
Wiera, a potem Tania zaczynają się powoli uśmiechać. Wreszcie wszystkie trzy 
zaczynają się śmiać. 

r , , 

KATIA 
(śmiejąc się) O Jezu. . . mogło być 
110 
111 
WIERA 
(śmiejąc się) Ja tam byłam... 
TANIA :   n;>f'KV: (śmiejąc się) Przedwczoraj... (ociera łzy raczej śmiechem 
wywołane, choć histeryczny jest ten śmiech)              ;      <,; 
Koniec śmiechu. 
TANIA 
Mój biedny Kostia. Biedny kochany Kostia. Już nigdy 
nie pojedziemy na te wyspy z żółwiami. 
WIERA ! 
No już, już. 

 

TANIA 
Co już, już? Powiedziałam: mój kochany, najlepszy, 
jedyny Kostia. (płacze) Jak ja teraz zasnę? No jak? 
KATIA 
Jest taki sposób. Musisz sobie wyobrazić, że wychodzisz Z Siebie... aaa... 
(macha ręką) 
WIERA 
Słuchajcie, dziewczyny. Spokojnie tylko. Jesteśmy same zupełnie. Nikt nam nie 
pomoże, jak sobie same nie pomożemy. Wszyscy uciekli. Jak ludzie czują gdzieś 
nieszczęście, to uciekają. Chyba że jest coś do ukradzenia. A jak komuś zaczyna 
coś wychodzić, to wszyscy się zlatują. Ja się zawsze zastanawiałam, skąd ludzie 
tak od razu wyczuwają, że komuś idzie albo nie idzie. Mają do tego nosa lepszego 
niż psy. 
Tania płacząc, zaczyna czegoś szukać. 

WIERA  
Co robisz? 
 
TANIA 
Zapałek szukam. 

 

KATIA 
Tu leżą. Poco?     
TANIA 
Cicho! Myślę. Albo jesteśmy jakieś podłe świnie i nic nam się nie należy, albo 
jest tu nad nami jakieś przekleństwo. Jakaś kara to może jest? 
KATIA        
Za co? 

 

TANIA 
Na przykład Bóg nas karze za to, że się wszystkie zakochałyśmy. Może to jest 
teraz grzech. I mateczka nic nie może zrobić, (znajduje zapałki. Wyciąga trzy, 
ułamuje jednej łepek l chowa za plecami) Ciągnijcie. 
KATIA 
POCO?          
TANIA 

background image

Po wyjazd. Dla trzech nie starczy na bilety. Sprzedam zegarek i suknię. Tylko ta 
przeklęta plama, (płacze i próbuje trzeć materiał gorączkowo) Czy ta suknia 
nigdy nie będzie czysta? Krew źle schodzi. Jedna z nas jedzie na próbę. No. 
KATIA 
TANIA  
A gdzie? Tutaj próbowałyśmy? Próbowałyśmy. Nie wyszło? Nie wyszło. Ja tu nie 
przestanę myśleć o Kostii. 
112 
8 - Czwarta siostra 
113 
Ten chłopiec z obrazu może i spadł na ziemię i się rozbił. Ale my nie. 
KAT1A ^ Czekaj no. Ten Chagall, co go namalował, się nie rozbił, tylko pofrunął 
do Ameryki i się uratował. 
TANIA  
Widzicie.                 
WIERA 
W zasadzie. Zmienić adres to zmienić przeznaczenie. 
Singer to napisał. 
TANIA 
Na co żeśmy się nauczyły angielskiego? No? 
KATIA A ojciec? 
TANIA 
Ojciec naw^t nie zauważy, że jednej nie nią. 
WIERA. 
(z rosnącym zainteresowaniem) Jakbym pojechała i tam urodziła, to dziecko by 
automatycznie... zostało Amerykaninem. 
KATIA 
Tam się pełno Rosjan stara o obywatelstwo. Jakby wujek pomógł, mogłabym biuro 
otworzyć. Porady prawne. Jezu, jak ja mam dosyć mięsa. Boże, jak ja nienawidzę 
zwierząt i mięsa. Coś okropnego, jak ja cała przesiąkłam mięsem. 
TANIA 
Tam jest pełno knajp ruskich, „Russian Samovar", „Russian Vodka Room", „Russian 
Tea Room". Kostia mówił, że do takiej, co się nazywa „Żar Ptica", wypożyczyli 
obrazy z Ermitażu. Na początek wolę być dobrą kelnerką niż chujową tancerką. 
WIERA 
Jakiś kurs w college'u mogłabym poprowadzić, co? O Dostojewskim może? Co? 
Przecież skończyłam uniwersytet. Co? 
TANIA  
No jazda, ciągniemy, (trze suknię) Ciągle ten zapach. Akulina Iwanowna na pewno 
wie, czym schodzi krew. Biedny Kostia. No. Jak nie wyjedziemy, to ja tu 
zwariuję. No, jedna przetrze drogę. No. 
WIERA fr (waha się) A jak w samolocie zacznę rodzić? 
TANIA 
To dziecko będzie miało darmowy bilet. No? No? Co? 
No! 
WIERA  
 Nie. 
TANIA  
 Gonie? 
WIERA 
Nie. Ja sił nie mam. Ja dzisiaj ledwo na schody weszłam. A wy chcecie do 
Ameryki! A w ogóle w tej Ameryce taki sam burdel jak u nas. Kaplica Sykstyńska i 
Monika. 
114 
115 
TANIA 
Nie to nie. Nie mam litości dla przegranych, (wyrzuca jedną zapałkę) Katia, 
ciągnij. 
KATIA Czekaj no. 
TANIA 
Na co? Cyrk zamkną, z czego będziesz żyć? Masz ostatnią szansę. No! 

background image

KATIA 
Nie. A jak wpadnę na Johna? Nie. I Pepsi zdechnie z tęsknoty. Oni go pobili i 
jest chory. A jak będą go chcieli uśpić? Ja go nie mogę samego zostawić. 
WIERA 
A w ogóle powinnyśmy Bogu dziękować, że mieszkamy 
w Moskwie. Wiecie, ile milionów kobiet o tym marzy? 
TANIA 
Na pewno? Jak chcecie. Żeby potem nie było. Obie jesteście pieprzone idiotki. 
KATIA 
Ej, ej. A z wizą co zrobisz? Co? 
TANIA 
Dziś składam. Teraz mi dadzą. 
KATIA Dlaczego? 
TANIA 
Bo tak czuję. No, mateczka będzie mnie stąd chciała wyrwać. Prawda, mateczko? 
(mówi w górę) Że nie dasz, żebym tu zdechła? 
KATIA 
Pieprzysz. Żeby ten Wiery antysemita się rozwiódł i ożenił z nią, to ona by 
dostała, bo Żydom dają. Wiecie, że dają teraz ważne na dziesięć lat. 
Wielokrotne. 
TANIA 
A ty jesteś pewna, że mateczka nie była Żydówką? 
WIERA 
Tanieczka. Bój się Boga. 

TANIA f> A skąd wiesz? No skąd? 
WIERA „    ,    Ł    .    .             ._*....-.,.' r „.--. J Bowiem.          
>•>•'•'-•."••••••  <«;•=-- 
-:..  „ , t.    . :."-.• • 

•   -.' .,••.•?:•,;•>/! TANIA Miała czarne ody, 

nie? 
WIERA Zróbmy herbatę czy coś, bo ja z nią zwariuję. 
TANIA 
Kochała nas, była dobra, lubiła rosół... 
WIERA 
I się modliła pod ikoną i chodziła do cerkwi. 
TANIA 
A bo się bała przyznać, że jest Żydówką. Się ukrywała. 
Ja podam, że matka jest Żydówką. 
KATIA 
Ale to trzeba udowodnić. 
116 
117 
TANIA 
Że jest się Żydem? Nie wystarczy się przyznać? Dobrze, trzeba to udowodnię. O, 
czytała „Sztukmistrza z Lublina". Tu gdzieś leżał, (szuka i znajduje książkę) O, 
proszę. 
WIERA    To moja książka. 
TANIA 
Wy tylko do wszystkiego umiecie zniechęcać. 
Kola wychodzi zza parawanu i zaczyna myć podłogę. 
TANIA ^ (do Katii) Czyli mówisz, że mi nie dadzą? 
Katia kręci głową. 
TANIA 
(do Katii} Czyli mówisz, że teraz na dziesięć lat dają? 
KATIA ,, . No. 

.- 

TANIA  
No dobrze. To już wiem. 
KATIA .            Co?                     
TANIA 
Kola! Dam mu swój niebieski sweter i jeden czarny. 
Kola ma wizę na dziesięć lat? Ma! Może jechać? Może. 
WIERA Wariatka, zaczyna.                                           

background image

KATIA Już go raz wysłałaś.                                                     A 
TANIA 
I co, stało mu się co? Ma dżinsy, Nike Airy, zagrał w filmie, co dostał Oscara. 
Był w Hollywood, teraz pojedzie na Brooklyn. Do wujka. Się zaczepi. Potem ja 
przyjadę. 

» asn 

KATIA "^j/j Ta wiza jest na Sonię,  
TANIA 
To pojedzie jako Sonia. Suknię ma. Szpilki ma. 
WIERA A może byś się go spytała? 
TANIA 
A niby po CO? Kola. (wyciąga walizkę spod łóżka) Jazda. 
Przebieraj się. 

 

WIERA Jeść mi się chce. Zróbmy coś do zjedzenia.    *' 
ściemnienie. 
Scena 7 
Zapala się cała scena. W głębi siedzą siostry, gotują zupę. Na przykład 
pomidorową. Na łóżku z ponurą miną siedzą tak jak na początku sztuki Generał i 
Babuszka. Babuszka nalewa Generałowi i sobie. 
118 
119 
GENERAL 
Człowiek się rodzi i myśli, że Bóg wie, czego dokona. I nagle patrzy, a tu już 
siódma. Wódka znowu zdrożała. Mnie tak już nie zależy, ja już swoje w życiu 
wypiłem. Ale dzieci szkoda. 
BABUSZKA 

To się napijmy. 

GENERAL 
A mnie nawet pić się nie chce. Nie piję, odkąd Kola do Ameryki wyjechał, czyli 
już dwa dni i cztery godziny. To jest druga najdłuższa przerwa w moim życiu. 
Pierwsza trwała trzynaście lat. To znaczy od urodzenia do trzynastego roku 
życia. 
BABUSZKA 

         

Napij się. Napij. Co ci złego wódka zrobiła, że jej nie 
chcesz pić? 
Generał macha ręką i wypija. Babuszka znów nalewa. 
GENERAL 
Dziś rodzona córka zaczęła mi wmawiać, że jestem 
Żydem. 
BABUSZKA 
(oburzona) Żydem? (nalewa, wypijają) 
GENERAL 
No. Kiedyś, jakby mi ktoś powiedział, że jestem Żydem, tobym zabił. A teraz nic 
nie poczułem. Żadnego oburzenia. Nic. Wypaliłem się w środku, Akulino Iwa-nowna. 
Nic tu nie ma, (puka się w pierś) popiół. W domu nie mogę wytrzymać. Bo jak 
patrzę na krzywdę dzieci, to mi serce pęka. A jak wychodzę, też mi smutno, bo 
myślę, że będę musiał wrócić, i już mi się odechciewa 
wychodzić. Zestarzałem się, Akulino Iwanowna. Już nawet marzyć mi się nie chce. 
Niedawno myślałem, że jest nadzieja na jakąś sprawiedliwą światową wojnę, ale 
gdzie tam. Muzułmańscy czarnożopcy publicznie sobie z nas żarty robią. Odwaga 
albo honor się nie liczą. Wszystko pieniądze. No to poszedłem dzisiaj na 
policję. Się sprzedać. 
BABUSZKA 

Napolicję?                  

GENERAL 
Zgłosiłem się, że ja jestem tym wampirem. 
BABUSZKA 
Bój się Boga, Iwanie Piotrowiczu. 
GENERAL 
Jest piętnaście tysięcy dolarów nagrody. Chciałem, 
żeby córki dostały. A mnie i tak żadna różnica. 
BABUSZKA 

Co ty gadasz!? 

GENERAL 
Ale wyrzucili mnie. 

background image

BABUSZKA 

,            ^, Wyrzucili? 

GENERAL 
Zaczęli się wypytywać o szczegóły. Znaczy, dlaczego jadłem zawsze lewą nogę, 
gdzie dusiłem, czy ręką, czy sznurkiem? Gwałciłem z przodu czy z tyłu? I takie 
tam różne. Zaplątałem się, kłamać nie umiem. 
120 
121 
BABUSZKA 
Jak już, to trzeba by było podejść naukowo i którąś 
udusić. 
GENERAL 
Myślałem o tym. Udusić to może bym i udusił, zgwałcił też z Bożą pomocą, ale 
zjeść to już bym nie dał rady. A wiesz ty, że ten tancerz Barysznikow w filmie 
znowu gra. Główną rolę mu dali. A Tanieczka tam siedzi i gotuje zupę. Jak o tym 
przeczytałem, to się z żalu popłakałem. Kiepsko się czuję, Akulino Iwanowna, i 
tyle. 
BABUSZKA 
Bo ty pijesz nieinteligentnie. Po każdej butelce stań na dwie minuty w otwartym 
oknie. Bez papierosa. Ma się tylko jedno zdrowie. 
GENERAL 
Powiedzieli mi na policji, że już się sześciuset wampirów zgłosiło. I ponad 
tysiąc kobiet, głównie starych. Dzieci je przyprowadziły. Czytałem, że więcej 
niż pół miliona temu Barysznikowowi płacą. Zabiłbym sukinsyna. 
Wypijają. 
GENERAL 
A ciebie, Akulino Iwanowna, widziałem w telewizji, jak 
testimonial robiłaś. 
BABUSZKA 
Wiem, ojczulku, wiem. 
GENERAL 
Plakaty z tobą wiszą na mieście. Mówią, że do Dumy 
masz kandydować... 
BABUSZKA 
Tak. Widocznie było mi sądzone zdobyć sławę. Tylko trzech rzeczy żałuję, że psa 
przejechało, Kostię zabili i że za mało się w życiu puszczałam. Bo teraz to nie 
widać. Ale kiedyś to ja byłam młoda. Ale trudno. Bóg zdecydował. 
Pod kamizelką Babuszki dzwoni komórkowy telefon. 
BABUSZKA 
(urzędowo) Akulina Iwanowna, słucham? A to ty, Misz. Pięćdziesiąt tysięcy ludzi? 
Dobrze, trzeba, to będę. Rozumiem, że w kamizelce. Przyślijcie samochód. Dobrze, 
wezmę zapałki, (wyłącza telefon i wstaje) Demonstrację na Plac Czerwony mam 
poprowadzić. Będziemy palić jakąś flagę, czy coś. To na razie, Iwanie Piotrowi-
CZU. (zdejmuje kapcie, wkłada eleganckie szpilki) Na razie, (wychodzi) 
GENERAL 
(woła za nią) A ty może byś kazała Tanieczkę na lekcje 
tańca przyjąć? Ona ma wybitny talent. Eee. (macha ręką) 

Na scenie pojawia się, taszcząc walizkę, Kola. Jest przebrany za Sonię. Za nim 
wjeżdża niepewnie na wózku inwalidzkim weteran z Afganistanu z harmonią, ale bez 
nóg. 
GENERAL 

(obojętnie) Buty. 

Kola zdejmuje szpilki, wkłada kapcie. Siostry na moment zamarły. Potem ruszają z 
głębi sceny. Mówią bardzo szyWttii! 
122 
123 
TANIA 
Co? Co to jest? 
KATIA       ....;.:, 
Już?  :••<;.* n.: 
WIERA Kola? 
TANIA 

background image

No co? Co się stało? Dlaczego żeś wrócił? Ech, ty szczeniaku głupi, (rzuca się 
na Kolę i zaczyna go bić) 
KOLA 
(płaczliwie) No CO? Co? 
WIERA Mówiłam. 
KATIA        
Dwa dni?    
"WIERA Mówiłam? 
TANIA 
(wywraca Kolę i z furią go okłada) Co to, wycieczka? A pieniądze? Wyrzucone 
tysiąc dolarów za suknię? Jak psu w dupę? To po to żeś jechał, gówniarzu 
pieprzony? Miałeś nas ratować! 
KATLA. 
Żeś go sama wypchnęła. Nie bij go. (odciąga Tanie) 
WIERA 
Nie mówiłam? 

 

124 
HARMONISTA 
Gwiazdy nad Kabulem, (zaczyna grać) 
TANIA n 
(do Wiery) Cicho, (do Harmonlsty) Cieho!  i             j 

KOLA 
Co się bijesz? 
WIERA 
Ale mnie się nie słucha. 
TANIA 
Zegarek za osiemset. Zabiję gnoja, (szarpie się z Katią) 
KOLA 
(podnosi się) Dobrze, Że się nie zbiła, (siąkając nosem, wyciąga flaszkę whisky 
i podaje Generałowi) 
GENERAL 
(ogląda flaszkę) Ładna. Od brata? (wzruszony) Pamiętał. 
KOLA 
(z pretensją) Od jakiego brata? Ode mnie. I pieniędzy mi zostało z tych, coście 
dały. Nic sobie nie kupiłem. Nic... tylko Iwanowi Piotrowiczowi tę flaszkę, (ze 
łzami) Nikt na mnie, jak tam przyjechałem, nie czekał, nikt. A ta od razu do 
bicia. 
GENERAL 
Brat zawsze taki był, że szkoda gadać, żeby na nim 
polegać... (odkorkowuje butelkę i nalewa do szklanki. Próbuje) Nie bij go. Dobre 
dziecko, (wypija) 
KOLA 
Na wszystkich czekali, na mnie nie. O, tu mi zostało trzysta dwadzieścia i 
drobne, (podaje Tani, która ze złością bierze pieniądze) 

-•- 

125 
TANIA 
Trzysta dwadzieścia, 
HARMONISTA Piosenka o Niurce. 
TANIA. Cicho! 
Harmonista przestaje grać. 
KOLA  •  ' 
I trzydzieści w centach. 
GENERAL 
Kiedyś żeśmy z Wańką kota złapali. Jako dzieci. Mieliśmy go razem przez okno 
wyrzucić, żeby zobaczyć, jak spada. To w ogóle nie poczekał. Sam wyrzucił. 
KOLA 
Te brązowe to jedynki. 
TANIA 
(złośliwie) Co ty powiesz? 
KATLA * Nikt po ciebie nie wyszedł"? 

background image

KOLA 
Nie.   
TANIA  
I co takiego? Mogłeś zadzwonić, nie? Miałeś telefon, 
nie?      
KOLA   
 Kiedy tylko była sekretarka podłączona,     
TANIA 
Tysiąc osiemset dolarów, (znów wali Kolę)  
Kalia ją odciąga. , 
KOLA   
 Noco?          
TANIA  
 Adres miałeś, nie? 
KOLA 
No i co że miałem, kiedy zgubiłem.  !';: 
TANIA Co? 
KOLA 
Na jednej kartce zapisałem telefon. Na drugiej adres. I 
tę z adresem zgubiłem. No co? 
GENERAL 
(nalewa szklankę i wypija) A kot jednak nie przetrzymał... 
WIERA 
Nie krzycz na niego. To jest dziecko. I co, Kola? Siadaj 
sobie. Nic się nie bój. No i co żeś zrobił? 
GENERAL 
W ogóle nie spadł na łapy. Tylko tak jakoś dziwnie, (pokazuje) 
KOLA 
(przez łzy) Stiopa mnie podrzucił na Brighton. Bo tam 
mieszka. Dziękuję, Wiero Iwanowna.  , 
KATLA 
Jaki Stiopa?       r 

i  ;«-:-:! 

126 
127 
TANIA 
Tato, daj się napić, bo go zabiję. 
GENERAŁ 
Może go jakoś krzywo wyrzucił? (nalewa Tani) Chodź, 
dziecko. A wiesz, że ten tancerz Barysznikow... 
TANIA 
(nagle wzruszona przytula się do niego) Kocham cię, tatko. 
GENERAL 
Pół miliona dolarów. Ja cię też, dziecko, kocham. To 
nic, że nie masz talentu. 
TANIA Nie mam? 
GENERAL 
Nie. Ale jeszcze im pokażemy. Moje beztalęncie kochane. 
Wypijają i oboje tulą się do siebie. 

TANIA 
(do Koli) Jaki Stiopa cię podrzucił? (ze łzami) Ballantine, 
Kostii ulubiona. 
KATIA I Johna. 
KOLA No, Stiopa. 
WIERA    '" -"^a '*::- -^ '••-. •'•• - J v :'-••'<: •^••w:c; ... Ale jaki 
Stłopa?       ' 

h,            % 

KATIA 
Tojasiętónapfę,'•" 

- '• .;<.    -• , .       '-^^i- 

Generał nalewa i piją. Częstuje papierosami i palą. 
HARMONISTA 
(śpiewa i gra) 

>» 

Płacze Niurka, chyba już umiera. 

background image

Łzy jej kapią, takie jak u dziecka. • 
Ach, jak dobrze było z nią wojować. •    ao 
Najlepsza sobaka radziecka... >;   v 
Wchodzi Stiopa. Ma skaleczoną rękę, szuka jakiegoś opatrunku. Nikt nie zwraca na 
niego uwagi. On też obojętnie przysłuchuje się rozmowie. 
TANIA  
 Cicho!                              
KOLA   
No podszedł na lotnisku i się spytał, czy siostry jego 
nie widziałem, co miała z Moskwy przylecieć. 
WIERA 
Po rosyjsku? 
KOLA 
A jak bym rozumiał? To mówię mu, jaka jest u mnie sytuacja. A on, że to żadna 
sytuacja i że mnie podrzuci na Brighton, i stamtąd będę dzwonił. 
KATIA 
Miałeś szczęście, że to bandyta nie był.     
KOLA 
I że da herbaty. 
TANIA 
I co? Żeś znalazł wujaszka czy nie? (podchodzi 
Kola zasłania się ręką. 
128 
9 - Czwarta siostra 
129 

TANIA 
Nie bój się. Już mi przeszło. 
Kola opuszcza rękę. Tania wali go w pysk. 
HARMONISTA 
(gra i śpiewa) 
Ze sto min razem rozbroili, 
a sto pierwszej się tak trochę nie udało... 
(zaczyna płakać) 
KOLA 
Do ciotki mnie zawiózł. Ona z Moskwy... Starsza kobieta. Jak się dowiedziała, że 
ja też z Moskwy, to się popłakała i zabrała mi paszport, żebym czegoś nie 
ukradł. I mówi, żebym zadzwonił do wujka z góry. 
TANIA Z jakiej góry?        
KOLA 
Z pokoju na górze, gdzie Stiopa mnie zabrał. Ja się 
naturalnie spytałem o herbatę, bo mi obiecał. Nie? 
TANIA 
Co ty mi pieprzysz o herbacie.    
KOLA 
(ożywiony) On to samo powiedział. 
TANIA / 
Kto?  I  ,   ! 
KATIA 
STTOPA 
(do sióstr) Powiedziałem szczylowi. (do Koli) Co ty mi pieprzysz o herbacie, jak 
dostajesz mieszkanie, wyżywienie i dwadzieścia procent od klienta. 
WIERA Nie? 
STIOPA 
Dlaczego nie? Wszystkie osiem ma takie warunki, 
poza Dunią. Ale ona ma wyższe wykształcenie. 
KATIA 
Czyli burdel? 

STIOPA 

background image

Nie, biblioteka, (do Koli) Podłożysz się czterdziestu dziennie, i masz cztery 
stówy na czysto. No i co, która mi powie, że to jest źle? No? (do Koli) Z tym że 
klient ma się spuścić w dziesięć minut. Inaczej płacisz karę. 
KOLA 
To mi w Moskwie lepiej płacili, (do sióstr) Tak mu powiedziałem dla zmyłki. 
STIOPA 
To po co żeś przyjechała? Się nie wymądrzaj... kontrakt masz na sześć lat, a 
spróbujesz dać nogę... (wyciąga brzytwę i robi parę ewolucji) Sobie zapamiętaj, 
że wyjście stąd jest tylko przez to sitko na dnie wanny. 
TANIA :-'"••'; Bandyta czyli. 
KOLA  J! I to jaki. 
130 
131 
STIOPA 
Co bandyta? Zaraz bandyta, (do Tani) Postraszyć je trzeba, bo się buntują i 
potem są skargi, że nie chcą do buzi albo że chcą w kondomie, (do Koli, pchając 
go w stronę łóżka) No, ściągaj gacie. 
KOLA 
A o herbacie w ogóle mowy nie było. Tyle że przy łóżku 
stała flaszka wódki, zakręcona. 
WIERA  
Modlić się trzeba było.                         
STIOPA 
To potem. Na razie robitńy próbliĄ jazdę,  (rozpina 
spodnie) 
KATIA  
 Trzeba było powiedzieć, że Cię boli głoawa. 
Stiopa się śmieje. 
KATIA 
Że masz okres. 
KOLA 
(do stiopy) Mam okres. 
STIOPA 

"'' '' ' 

Nie szkodzi. 
WIERA Bydlę. 
KOLA Itojakie. 
132 
STIOPA 
Dlaczego zaraz bydlę. Człowiek jestem. A może one są 
mi wdzięczne? Może dzięki mnie rodziny w Mińsku 
żyją jak w raju? Jak na razie to żadna z tych ośmiu nie 
narzeka. Ani jedna. To znaczy jedna się skarżyła, ale 
żeśmy jej język (macha brzytwą) przykrócili. I już mniej 
paple. 
TANIA 
(do stiopy) Się zamknij, (do Koli) Dlaczego się nie przyznałeś, że jesteś facet? 
KOLA 
Się bałem, że się wkurwi. 
STIOPA 
I miałeś, kurwa, rację.  
TANIA  
A co miałeś za wyjście? 
KOLA   
No to się przyznałem. 
STIOPA 
Się przyznał. To odwróciłem go na brzuch i mówię: taki jesteś cwaniaczek? Lubisz 
żarty? To ja ci pokażę żarty. Zaraz tu będziesz leżał i puszczał bańki nosem, 
(wywraca Kolę na łóżko i przygniata kolanem. Brzytwę odkłada na •walizkę przy 
łóżku) 
GENERAL 
Jak jechałem na zjazd kombatantów do Berlina... 

background image

TANIA Cicho, tato. 
133 
GENERAL 
Nie chcieli mnie na lotnisku przepuścić przez bramkę, tyle miałem w sobie 
odłamków, że się włączyła syrena. A przede mną był taki, co też go nie chcieli 
przepuścić. Bo miał na chuju kolczyk. 

 

TANIA 
Tato. I co z tego? 
GENERAL 
Jechał do Ameryki...                               
KOLA 
(do Wiery, leżąc już na brzuchu) Mogę prosić herbatę bez 
cukru? 
WIERA 
O Boże, Kola kochany. Ja sobie do końca nie wybaczę, 
że się zgodziłam, żebyś pojechał... Widzisz, Tania? 
TANIA 
Co to moja wina? Żeby wujaszek był, to by nie było. 
KATIA 
No, Kola? I co? 
KOLA   
 Miał bokserki.            
STIOPA 
(ściągnął spodnie. Jest w majteczkach bokserskich) Calvin Klein, (pokazuje 
wszystkim metke) 
TANIA I CO? 
134 
STIOPA 
I co? Normalnie wziąłem go na muszkę, (metodycznie 
przygotowuje się do akcji) 
WIERA 
O mój Boże!  
TANIA           
I co?  
GENERAL 
 Miał kolczyk?                                              ' 
KOLA 
Nie.         
STIOPA 
Nie.   
GENERAL 
Znaczy to nie tamten. 
WIERA -•'-• Tato! 
KOLA  siu I widzę, że się zaczyna nade mną chuliganić. 
WIERA Biedne dziecko. 
KOLA   
A ja mówiłem, że butelka stała obok pełna? 
WIERA    
Tak.   
135 
KOLA 
To ja za nią i go po łbie... Czyli zleciał ze mnie. A ja za brzytwę, co ją 
położył na stoliku i go po łapłe. Bóg nie dał sieroty skrzywdzić. 
STIOPA 
(syczy z bólu) Normalnie mi pociął rękę, sukinkot. Ma któraś tu jakąś chustkę, 
(krew kapie mu z ręki) O proszę... (pokazuje publiczności i trzymając się za 
rękę schodzi ze sceny) 
WIERA 4, (do Tani) Masz żal? Że wrócił? Się dziwisz.       
KOLA 
A ja za walizkę, drzwi na klucz i na dół. Ciotka, jak zobaczyła brzytwę z krwią, 
grzecznie oddała paszport, biegając oczami w górę, bo Stiopa tłukł się o drzwi, 

background image

i pokręciła głową, że jestem głupia. Bo lepszych warunków na Brightonie nie 
dostanę... aleja tylko plunąłem na nią, w taksówkę i na Kennedy'ego... 
»•• >- .• 11, 
KATIA > O Jezu! 
KOLA 
J.F.K. na to mówią. 
TANIA 
No już trudno, żeś wrócił... 
KOLA 
(z wyrzutem) Się biłaś. 
TANIA 
A niby jak miałam wiedzieć. Jak mateczka woli, to 
możemy tu zwariować, a nie tam. 
136 
KOLA 
Się przespałem do czasu, aż Aeroflot przyleciał. A ja już wiem, że za dwie 
godziny wraca i się zbieram. Ale widzę takiego, który w jednej ręce trzyma 
walizkę taką jak moja, drugą macha tabliczką „Sonia Oniszczenko". 
WIERA '=l Nie? 
KATIA Wujaszek? 
KOLA  * Dokładnie. A znowu on nie mógł uwierzyć, że mu się daty pojebały. 
Wrzucił walizki na tylne siedzenie. I przez całą drogę do domu przepraszał i się 
wypytywał o was. I teraz uważajcie, niech mnie ręka boska skaże, jak kłamię. 
Żebym zdechł, żebym poszedł do piekła, żeby Stiopa mnie tam znalazł i przez 
dziesięć minut posuwał. I nie mógł się spuścić. 
TANIA        

 

Co?        
WIERA                                  
No?          
KATIA        
Co? 
KOLA 
Jak on nie zatrzymał samochodu dokładnie przed domem, z którego uciekłem. 
TANIA  
•-Nie? 
137 
KOLA 
Tak. Wuj zatrąbił i na werandę wychodzi ciotka. Za nią Stiopa z obwiązanym łbem 
i ręką. (uśmiecha się) Czyli że nieźle mu przyłożyłem. A wujek za walizkę i 
wysiada. 
TANIA 
Notoładnie. <                               ' 
KATIA 
 No i co?                                                                      
WIERA  
Ja nie chcę słuchać.                                                  
KOLA 
Też myślę, co. Siedzę jak nieżywy i dobrze robię, bo akurat staje za nami drugi 
samochód i trzech w maskach do wujka. A... i mieli jeszcze pistolety maszynowe. 
Katia, Tania i Wiera reagują bez słowa.  
GENERAL 
A brat jak wygląda? Posiwiał? 
KOLA 
Nie, wyjął spluwę spod marynarki. Ale co z tego, jak 
już ma serię w brzuchu. Stiopa też wyciągnął nogi, a 
ciotka trzepie się po chodniku, (wesoło imituje konwulsje 
ciotki) 
TANIA 
A ci w ilMiaeh?  
KOLA 
Biorą się za wujka walizkę i w nogi. 

background image

138 
TANIA . 
A ty?  
KOLA 
A to samo. Za walizkę, zanim się ludzie zlecą, i na lotnisko, (do Generała) A on 
raczej wyłysiał, niż posiwiał. I mocno gruby był. Iwanie Piotrowiczu, można 
troszeczkę? (nalewa sobie whisky) i> ,; ,  
GENERAL 
Wańka sobie wymyślił, że jak wyjedzie do Ameryki, to śmierć go nie znajdzie. 
Zacznie szukać, przyjdzie pod moskiewski adres, tu go nie będzie, i machnie na 
niego ręką. 
Długa chwila milczenia. 
WIERA '-"'•"      •' 
Stalin miał rację, że nie chciał za gpanfeę wypuszczać. 
TANIA •* •*>"•   '"•. 
Nie wyszło, to nie wyszło. Jak nie ma nadziei, to nie 
ma. Dawaj moje swetry. 
Kola otwiera walizkę, tak że wieko jest zwrócone w stronę widowni. Może teraz z 
walizki bucha złote światło. Tania zagląda i staje jak zamurowana. W milczeniu 
pokazuje palcem. Katia, Wiera i Generał podchodzą do walizki. Harmonista też 
podbiega, zapominając, że nie ma nóg. 
TANIA Ochżesz ty. 
WIERA  
To kradzione.            
KATIA  
Znajdą nas. 
139 
GENERAL 
Teraz będziesz primabalerina. 
TANIA  
To mateczka. Mateczka wymodliła 
KOLA 
Jaka mateczka? Wujek wysiadł z moją walizką. 
WIERA 
Trzeba oddać, Kola. w 
KOLA 
(nagle rozkazująco) Żaden Kola. Tylko Jakub Iwanowicz. I żadne oddać. Bo to jest 
moje! I chciałem powiedzieć, że w ogóle wróciłem do was z walizką tylko z 
jednego powodu. Siadać i słuchać. 
Siostry i Generał siadają całkiem posłusznie. Harmonista też wraca na swój 
fotel, znów zmieniając się w budzącego współczucie inwalidę. Cichutko gra 
podkład pod Koli monolog. 
KOLA 
Cztery lata temu, jak byłem mały, zanim Iwan Piotro-wicz mnie przygarnął, jako 
sierota byłem w gangu ulicznym i straszne rzeczy z biedy robiłem. Jednego razu 
szef kazał nam iść, żeby bić i kopać jednego biznesmena. Bijemy go w dwudziestu 
i kopiemy. Azja się w końcu spytałem, właściwie za co go bijemy i kopiemy? A 
szef, starszy i wykształcony, skończył studia za granicą, był katolikiem, potem 
przeszedł na judaizm, a ostatnio przerzucił się na muzułmanizm, powiedział, że 
bijemy go i kopiemy, bo to jest taki biznesmen, co to myśli tylko o 
pieniądzach... To ja sobie wtedy obiecałem, że jak dorosnę i zostanę 
biznesmenem, to nie będę myślał tylko o pieniądzach. Ale będę dopuszczał wyższe 
uczucia. 
140 
Siostry i Generał reagują z aprobatą. Harmonia cichnie, 
Pukanie do drzwi. 
KATIA 
Się zaczyna. 
WIERA 
Mówiłam.      
TANIA          

background image

 Kto to ?  Kola zamyka walizkę. 
JURIJ 
(zza sceny) To ja, Jurij Aleksiejewicz. Można? 
TANIA  
 Co?                                                                    
KATIA  
 Kto? 
WIERA Nie! 
Jurij Alek$łejewicz wkracza, niosąc kwiaty. 
JURIJ 
Przechodziłem obok i pomyślałem: wstąpię, (rozgląda się, jakby czegoś szukał. 
Oczy zatrzymują mu się na walizce. Kłania się Koli z szacunkiem) Dobry wieczór, 
Jakubie Iwanowiczu. 
Kola kiwa mu głową. 
JURIJ 
Dobry wieczór, Wieroczka. (wręcza jej kwiaty) Ostatnio poprztykaliśmy się 
trochę, jak to zakochani. Ale przecież to nic poważnego. Kochamy się, a miłość 
jest w 
141 
Życiu najważniejsza, (wyciąga z kieszeni flaszkę whisky) Johnnie Walker Black, 
(siada obok Generała. Na łóżku napełnia szklanki, trąca się z Generałem) 
Wypijają. 
JURIJ 
(do Generała) Zaganiany jestem, Iwanie Piotrowiczu, bo to Z jednej strony 
rozwód, (zerka na Wierę, która siedzi z kwiatami i wytrzeszczonymi oczami) Z 
drugiej polityka. A pieniędzy ciągle mało. 
Napełnia szklanki. Wypijają. 
GENERAL 
Juriju Aleksiejewiczu, czy jest nadzieja, że będzie wojna? 
Pukanie do drzwi. Wszyscy nieruchomieją. 
GLOSJOHNA 
To ja, John Freeman. Można? 
KATIA 
Nie.  
TANIA  
Co? 

 

WIERA  
Źle się czuję. 
Wchodzi John Freeman. Jedną rękę trzyma za plecami. Co budzi pewien niepokój. 
Ale za chwilę ją gwałtownym ruchem wyciąga. Trzyma w niej, ku sporej uldze 
obecnych na scenie, statuetkę Oscara. 
JOHN 
Przed chwilą przyleciałem, (wręcza Katu Oscara) To dla 
ciebie, Katiu. Ty na nią zasłużyłaś. Mam nadzieję, że 
142 
nie masz żalu o to, co tam gadałem na Oscarach. Do-stojewski napisał, że jak się 
kocha kobietę, to trzeba o nią walczyć. Dlatego z żoną się rozwodzę. 
Katia siedzi w lekkim szoku, ściskając w ręku statuetkę. 
JOHN 
(do Koli) Jakubie Iwanowiczu, mam prośbę. Zaczynam kręcić „Trzy siostry". Pełny 
metraż. I chciałem się spytać, czy zgodziłbyś się zagrać Irinę? 
• •• .-.•' .'dS» Pukanie. 

 

BABUSZKA 
(zza sceny) To ja, Akulina Iwanowna, i Kostia. 
Babuszka wchodzi, pchając pomnik Kostii na kółkach. Kostia marmurowy czy jakiś 
tam, stoi ubrany w garnitur i tenisówki, w jednej ręce trzyma kluczyki do 
mercedesa, w drugiej telefon komórkowy. 
KATIA Ojej! 
TANIA (smutno) Kostia. 
BABUSZKA 
(do Koli) Ile gości u pana, Jakubie Iwanowiczui; 

background image

WIERA 
Boli mnie, o Boże. Jachyba»,. (pada natóiko. coś jakby poród się zaczynał) 

 

KATIA  
 Zaczęło się! Po lekarza trzeba. 
Wszyscy zrywają się z łóżka.   
143 
BABUSZKA 
Nie trzeba, ja pomogę. Tylko wodę trzeba zagotować. 
KOLA 
John, zajmij się wodą. 
Goście i domownicy otaczają łóżko, na którym rodzi Wiera, tak że nic nie widać. 
Po chwili słyszymy płacz dziecka. Harmonista się chyba nie opanuje i zacznie 
grać. 
BABUSZKA 
Chłopiec. Nie, dziewczynka. Nie, chłopiec. Nie, dziewczynka. 
JURIJ T (patetycznie) A na imię damy jej Nadzieja... 
Światło gaśnie. Włącza się karabin maszynowy. Długa seria. Chwila Ciszy. 

 

Scena 9 
Na proscenium w świetle reflektora pojawia się Babuszka. 
BABUSZKA 

;>!:. •-:;,.. Co za nieszczęście. Nasz noworodek wszystkich 

zastrzelił. Znaczy poza mną, jak widać. Jeden profesor z Uniwersytetu Łomonosowa 
powiedzał, że to przez to, że jej matka, nieżyjąca nieboszczka Wieroczka, 
oglądała za dużo amerykańskich filmów. Ja tam nie wiem. Boję się, że to coś 
gorszego, (robi znak krzyża) Może nasza Nadiejoczka wyjaśni to w swojej książce. 
Teraz wzięli biedaczkę do domu poprawczego dla noworodków. Ma umowę na powieść i 
sprzedała prawa do filmu Disney-owi. (zaczyna się rozbierać) Policja próbuje 
wyjaśnić, skąd 
144 
noworodek wziął kałasznikowa i czy działał sam. Ja wiem, że działał sam, bo tam 
byłam. A ocalałam, chwała niech będzie Bogu, tylko dlatego, że miałam na sobie 
moją kamizelkę kuloodporną, zaprojektowaną przez Iwana Iwanowicza Zosimowa, 
która będzie zaprezentowana w jego jesiennej kolekcji, (prezentuje kamizelkę) 
GLOS 
Stop.   Bardzo  dziękujemy,  Akulino  Iwanowna. To 
wszystko na dzisiaj. 
Światło gaśnie. 
Koniec 
10 - Czwarta siostra 
Sprzedaż wysyłkową książek SW „Czytelnik" 
prowadzi Księgarnia Wysyłkowa „Faktor" 
02-792 Warszawa 78, skrytka pocztowa 60 
tel. 0-601 28 58 66 
„Czytelnik", Warszawa 1999. Wydanie I Ark. wyd. 4,8; ark. druk. 9,25 Skład: WMC 
s.c., Warszawa 
Druk i oprawa: Wrocławska Drukarnia Naukowa PAN 
im. St. Kulczyńskiego Sp. z o.o. 
Zam. wyd. 494; druk. 1418/99 
Printed in Poland 
Ostatni cięć to napisana z właściwym Januszowi Głowackiemu ponurym humorem 
opowieść o postępującym zidioceniu i szaleństwie naszego świata. Kuba, 
nielegalny imigrant spod Kielc, dostaje posadę dozorcy w gigantycznym zamku 
amerykańskiego designera uznanego za największego artystę wszech czasów. W dniu 
podjęcia przez Kubę pracy designer umiera i zaczyna się zagłada. J 
9"788307II02851VI