background image

Tłumaczenie nieoficjalne

KAZchomik

background image

Neferet

Nyx   zabrała   ode   mnie   jedyną   rzecz,   którą
kocham.
W   jej   norze,   wyszeptane   słowa   otoczyły   ją,
powodując, że macki Ciemności zadrżały na jej
skórze.   Owinięta   w   ich   zimno,   ostry   dotyk,
świadomość   Neferet   ruszyła   przez   czas   i
wymiary, jakby omijała kamienie na dnie jeziora,
jakby dotykała przeszłości.
Już jako adeptka była szanowana i ceniona. Po
jej   przemianie   w   wampira,   Neferet   stała   się
Wysoką   Kapłanką.   Nie   musiała   szukać   tego
tytułu. Sam przyszedł do niej, bez trudu, jakby
zasłużyła na niego. 
Zatem, również, Wojownik przyszedł do niej.
Miał na imię Alexander. Pamiętała jak pierwszy
raz zobaczyła go na Letnich Igrzyskach. Stał się
Mistrzem Miecza tego dnia i pokonał wszystkich
przeciwników   w   wyścigu   po   koronę   –   wieniec
oliwny   tkany   z   szkarłatnych   wstążek.   Jako
najmłodsza   Wysoka   Kapłanka   Domu,   Neferet
umieściła   wianek   na   głowie   i   dała   uroczysty
pocałunek w usta. 
Pamiętała   zmieszany   zapach   jego   potu   i   krwi
pokonanych   przeciwników.   Jego   oczy   podążały
za   nią   przez   całą   uroczystość.   Później

background image

powiedział jej, że nigdy nie próbował uwieść ją
tej nocy – nie kiedy był brudny, wciąż jeszcze
rozpalony   po   zwycięstwie   w   kolarstwie.   Ale
Neferet uwiodła go – nie pozwoliła mu się umyć i
przygotowała go sama dla siebie.
Uśmiechając   się   opowiadał   historię   znowu   i
znowu – jako jego Wysoka Kapłanka pragnęła go
i nie mogła czekać na jego kąpiel. Na to czego
Alexander nie zrozumiał było za późno, ponieważ
Neferet   pragnęła   go,   ponieważ   został   pokryty
potem i krwią.

*

 

W   ciągu   reszty   Letnich   Igrzysk,   Alexander
stawał   się   coraz   bardziej   w   niej   zauroczony.
Będąc   zakochanym   przeniósł   się   do
Nowojorskiego Domu Nocy przy St. Loui's Tower
Grove School, gdzie Neferet nauczała czarów i
rytuałów.   Jako   nowo   koronowany   zwycięsca
Igrzysk   Letnich,   jego   wniosek   o   przeniesienie
został zaakceptowany. 
Neferet wyrzuciłaby go wkrótce po przyjeździe,
jak to robiła z innymi kochankami, gdyby nie kot.
Alexander,   oczywiście,   słyszał   opowieści   o
śmierci   Chloe  i   o  wspaniałym  „darze”   Neferet,
którym obdarzyła ją Nyx tamtej nocy. Więc po
tym   jak   przybył   do   Tower   Grove,   klęknął   na
kolana,   ukłonił   się   z   szacunkiem   przed   nią   i
ściągnął   plecak   zarzucony   na   plecy,   aby

*Że co do jasnej ciasnej?! Po polsku – nie kapnął się, że jej chodziło o jego zapaszek spod paszek i umorusanie krwią... 

background image

wyciągnąć   miauczącego,   czarnego   kociaka,
który wbił w jego rękę ostre pazury, co lśniły na
jego dwunastu palcach.
Neferet sięgnęła po kociaka. „Polydactyl! Skąd
go wziąłeś?”
„Z  nabrzeża   Manhattanu   na  brzegu   East  River.
Marynarze   doceniają   sześciopalczaste   koty.
Mówią, że wyłapują dwa razy więcej szczurów,
niż   zwykłe.     Gdy   ją   znalazłem,   wiedziałem,   że
powinna należeć do mnie – tak ja wiedziałem, że
ty powinnaś należeć do mnie.

*

Zachwycona   złośliwym   spojrzeniem   kociaka,
Neferet   nie   odrzuciła   Alexandra.   Był   potężnym
Wojownikiem. Alexander miał talent do miecza
prawie taki sam jak Neferet do leczenia. Neferet
lubiła   ironię   jego   miłości   do   niej.   Mógł
sprowadzić ludzi do parteru. Neferet mogła go
leczyć   –   nawet,   jeśli   leczenie   nie   było   niczym
innym   niż   uspakajającym   dotykiem
odprowadzającym do Otherworldu.
Oczywiście   Alexander   nigdy   nie   sprowadzał
ludzi   do   parteru   –   nie,   chyba,   że   on   lub   Dom
Nocy   był   zagrożony,   i   w   roku   1899   było   kilku,
którzy   ośmielili   grozić   silnemu   i   zamożnemu
Tower Hill Domu Nocy.
Miała małą Claire – inną miłość, złośliwego kota
jak ona sama. I, co najważniejsze, jej moc rosła

*A to cwaniak. Najlepszy podryw od czasów Lorena i jego „Dałem ci kolczyki a teraz daj dupy”

background image

z   dnia   na   dzień.   Każda   z   tych   rzeczy   była
bardziej interesująca niż honorowy, niezawodny i
nudny   Alexander.   Często   korzystała   ze   swoich
umiejętności dyplomatycznych by nie zawadzał
na jej drodze.
Na   początku   roku   1900   Neferet   otrzymała
niezwykłe zaproszenie. Była najmłodszą Wysoką
Kapłanką,   którą   zaproszono   na   San   Clemente
Island,   gdzie   Wysoka   Rada   miała   prowadzić
dyskusję na temat, jaki kierunek społeczeństwo
wampirów powinno obrać w tym nowym wieku,
w   którym   ich   zdaniem   wynalazki,   nauka   i
technologie ruszą w niesłychanym tempie.
Alexander   poprosił   Neferet,   aby   mógł   jej
towarzyszyć.   Stanowczo   odmówiła.   Nie   miała
zamiaru wysłuchiwać i tolerować jego stałego,
nadmiernego   cukrowania,   gdzie   nie   będzie
mogło zwrócić uwagi na nowych Wojowników, z
którymi   miała   zamiar   się   wybrać.   Po   tym
wszystkim,   najbardziej   silni   i   doświadczeni
Wojownicy zostali wybrani by ochraniać Wysoką
Radę Wampirów i Dom Nocy na San Clemente
Island.
Pozwoliła mu, żeby przewiózł ją karetą do rzeki
Mississippi   i   Domu   Nocy   –   zrobił   jak   kazała,
przewożąc   ją   w   stylu   królowej   –   nie,   jeszcze
lepiej, jak boginię – do portu w Nowym Orleanie.
Tam   dołączyła   do   grona   innych   Wysokich

background image

Kapłanek by przekroczyć Atlantyk.
Właśnie   przybyli   nad   rzeczną   estakadę,   gdy
złodzieje   zaatakowali.   Pomylili   powóz   Domu
Nocy   z   mahoniowym   bogatego   hazardzisty,
sześciu ludzi, zwabieni tylko jednym powożącym
i   brakiem   dodatkowej   eskorty   dla   takiego
powozu, rzucili się na Alexandra. W ciemności 
nie   widzieli   skomplikowanych   tatuaży,   które
Naznaczyły go na wieczność jako wampira. Zbyt
późno zauważyli jego miecz.
Neferet   obserwowała   przez   okno   powozu,
urzeczona   tym   jak   Alexander   zabił   wszystkich
sześciu napastników, szybko i brutalnie.
Neferet   pomyślała,   że   dźwięk   jaki   miecz
wykonuje   tnie   powietrze   na   plastry,   niczym
śpiew   mitycznej   Walkirii,   jakby   unosił   się   nad
nordycką walką, czekając by wybrać martwych
wojowników, których zabrałaby do Valahalli.
Ociekając   krwią,   podszedł   do   drzwi   powozu,
wyrywając je, gdy otworzył. Ciężko oddychając
powiedział, „Moja Kapłanko! Dziękuję Bogini, że
wyszłaś bez szwanku.”
„Ja   dziękuję   w   zamian   tobie.”   Wzięła   go   tam,
pokrytego   krwią,   wciąż   niosący   słodki   odór
walki,  jego krew i ona płonęli przez zabijanie. 
Po tym upadł na kolana przed nią i skłonił się,
mówiąc: 
„Wysoka   Kapłanko   Neferet,   miłości   mojego

background image

życia,   zobowiązuję   się   by   być   twoim
Wojownikiem, ciałem, sercem, zmysłem i duszą.
Proszę zaakceptuj mnie!”
„Akceptuję twoją Przysięgę,” Neferet usłyszała
swoje   słowa,   podczas   gdy   jej   ciało   wciąż
pulsowało od jego dotyku. „Od teraz jesteś moim
Wojownikiem.”

*

Minął   dokładnie   jeden   pełen   dzień   i   noc,   gdy
zaczęła żałować przyjęcia Przysięgi Alexandra.
Na szczęście, dar Neferet tamował jej pokłady
emocjonalnej   fali,   która   zazwyczaj   płynęła
między   Wojownikiem   a   jego   Kapłanką.
Alexander   ubolewał   nad   faktem,   że   nie   może
wyczuć   jej   potrzeb,   czy   usłyszeć   jej   emocji.
Zamartwiał   się   na   głos,   że   gdyby   była   w
niebezpieczeństwie,  mógłby   tego  nie   wiedzieć,
jak inni Wojownicy związani Przysięgą.
Neferet tylko wzruszyła ramionami i powiedziała
ironicznie, że jej zdolności empatyczne musiały
jakoś   negatywnie  wpłynąć   na  psychiczną  więź
Wojownik-Kapłanka.   Był   tak   głupi,   że   jej
uwierzył.   Jak   mógł   nie   zauważyć,   że
kontrolowała   ich   więź?   Bardzo   o   to   dbała,
Neferet   chciała   wyjaśnić   mu,   że   powinien   być
wdzięczny,   że   nie   zna   jej   prawdziwych   myśli   i
emocji.
W   tym   czasie   dotarli   do   Wenecji,   Neferet

*Oto sposób jak za darmo jechać do Włoch. 

background image

myślała o wyrzuceniu go za burtę oceanicznego
liniowca   trzysta   sześćdziesiąt   jeden   razy,   on
żeglował zaś w błogiej nieświadomości prawdy.
Neferet miała rację, jeśli chodziło o Wojowników
San   Clemente.   Byli   spektakularni.   A
najjaśniejszym   z   nich   był   Artus,   Mistrz   Miecza
Wysokiej Rady.
Artus   prowadził   się   jak   bóg.   Był   na   uboczu   i
nietykalny.   Jego   słowo   było   prawem   Synów
Erebusa.   Odpowiadał   tylko   Duantii,   Liderce
Wysokiej   Rady.   A   co   najważniejsze,   kochał
walkę.   Był   bezlitosny,   tylko   kończąc   sesję
treningową, po tym jak upuścił krwi co najmniej
trzy   razy   każdemu   przeciwnikowi   sprawiał,   że
każdy z nich byli mu posłuszni. 
Artus nie był przystojny – był wspaniały.
Był wysoki. Jego mięśnie były długie i smukłe.
Jego   skóra   była   czarna   jak   krucze   skrzydła.
Inaczej niż Alexander, którego młody organizm
był smukły, muskularny i wolny od blizn, Artus
był   pokryty   dowodami,   zilustrowany   życiem   w
przemocy.
Ale   to   nie   tak,   że   po   prostu   jego   wygląd
przyciągał Neferet. To był to, co dusiło się pod.
Użyła   swojego   daru   i   zbadała   jego   umysł,
odczytała   jego   pragnienia,   wiedziała,   czego
chce.   Artus   kwitł   w   bólu

*

  Przez   to,   że   pchnął

*Dupy...

background image

swojego Wojownika za mocno. Właśnie dlatego
stał   się   prowadzącym   Mistrzem   Miecza
poprzedniego wieku, jak i pozostał nowego. Nie
był również związany z żadną Wysoką Kapłanką.
Nie   chciał,   aby   żadna   z   nich   dowiedziała   się
prawy o nim – odkryła jego prawdziwą potrzebę.
Zamiast   pomyśleć   o   wampiryjskiej   kochance,
Artur   wybierał   ludzkie   prostytutki,   aby
zaspokoić swoje pragnienia. 
Zaskakująco, Neferet usłyszała trochę plotek o
wyborze   partnerów   łóżkowych   Artusa.   Inne
Wysokie Kapłanki zastawały go odpychającego.
Był   zbyt   zdystansowany,   zbyt     poważny.
Wykonywał   swoja   pracę   i   robił   to   lepiej,   niż
jakikolwiek   innych   Wojownik   na   świecie   –   to
było tą rzeczą, która zainteresowała wampiry z
San Clemente. To było wszystko co rozumieli o
nim.   Ale   Artus   nie   mógł   ukryć   siebie   przed
Neferet. Dla niej był zwojem, napisanym krwią,
łatwym do odczytania, łatwym do zadowolenia.
Neferet   pożądała   go   mocniej,   niż   kogokolwiek
przed tym. Postanowiła, że go zdobędzie. 
Uwodzenie   Artusa   było   trudniejsze,   niż
spodziewała   się   Neferet.   Nawet   wśród
nieziemsko   pięknych   z   najsilniejszych   i
najważniejszych   Wysokich   Kapłanek   czasów,
Neferet   była   lepsza   od   nich   wszystkich.   Ale
Artus zdawał się nie dopuszczać do siebie jak

background image

piękna była Neferet. 
Jego   rezerwa   podsyciła   tylko   jej   płomień
pożądania. 
Studiowała   go.

*

  Nauczyła   się   jego   nawyków.

Neferet zaczęła nosić tradycyjny strój Włoskiej
Starożytnej   Wysokiej   Kapłanki,   który   sprawiał,
że   jej   piersi   były   obnażone,   wplatała   ozdobne
kwiaty   i   bluszcz   w   włosy,   a   po   jej   bujnych
biodrach   spływała   przejrzysta   tkanina   koloru
rumieńca dziewczyny. Po tym tworzyła krąg, aby
codziennie   modlić   się   do   Nyx   o
błogosławieństwo w sprawie Synów Erebusa.
Mogła poczuć wzrok Artusa na jej ciele, ale, gdy
próbowała   napotkać   jego   wzrok   i   przyciągnąć
jego uwagę, zawsze szybko odwracał wzrok.
Niestety, Alexander był blisko niej. Zawsze. Jej
Wojownik nigdy nie szczędził czasu i uwagi na
Wojowników i pole ćwiczebne. Z dumą cieszył
się   zazdrosnym   spojrzeniom   nowych   przyjaciół
Wojowników. Chwalił się, że siła Neferet jest tak
samo wielka jak jej piękno. Wypełniał każdy jej
kaprys jak pies. Alexander był zaskoczony tym,
jak bardzo ją to irytowało. 
Jak   mógł   nie   zauważyć,   że   było   to   jedynie   jej
refleksja?   Badanie   Wojownika   nie   przyniosło
żadnego   postępu,   i   nic   nie   znalazła.   Jego
uczucia   były   prawdziwe.   Był   kompletnie

*Na kierunku „Zarządzania” Uniwersytetu San Clemente

background image

zakochany   w   niej   i   całkowicie   zwiedzony,
wierząc, że czuła to samo do niego.
Alexander nie mógł bardziej się mylić. 
Neferet pragnęła czegoś ciemniejszego, bardziej
zmysłowego,   bardziej   satysfakcjonującego.  

*

Pragnęła   Artusa.   Następnym   razem,   kiedy
prowadziła   modlitwę   dla   Wojowników   i   Artus
spoglądał na jej ciało, Neferet skupiła całą siłę
swojego daru i sięgnęła głęboko w jego umysł.
Została hojnie nagrodzona. Odkryła jak uwieść
Wojownika.
Neferet odegrała scenę ostrożnie. Poczekała, aż
było   po   świcie.   Wiedziała,   że   Artus   będzie
kończył ćwiczenia Wojownika. 
Był   w   swojej   kwaterze   na   tylnej   części   domu
treningowego,   przygotowując   się   do
sześciogodzinnego   wypoczynku.   Po   czym
weźmie   najbardziej   niewygodną   zmianę   straży,
kiedy słońce będzie w najjaśniejszym momencie
na niebie.
Wysoka Kapłanka zakładała, że Artus weźmie tą
zmianę z powodu jego przywiązania do nich. 
Neferet   znała   prawdę.   Artus   kwitł   w   bólu
fizycznym   podczas   niewygodnej   zmiany,   gdy
słońce   padało   na   niego.   Neferet   trzymała   ten
pyszny sekret blisko siebie tak jak planowała i
określała uwodzenie.

*Chciała seksu analnego... Na Boginię niech to  się wreszcie skończy!

background image

Po   pierwsze,   pozbyła   się   adepta   Wojownika,
którzy służył Artusowi jako sekundant. To było
najprostszym   krokiem.   Pozwoliła   by   adept
pieścił ją – udawała, że pragnie jego młodości i
idealnego ciała – sprawiła, że uwierzył, iż odsyła
adepta   z   jego   miejsca,   gdzie   miał   służyć   o
świcie Artusowi, by chłopak mół spotkać się z
nią w dyskretnej karczmie na wyspie Torcella.
Oczywiście   zaprzeczała   próbie   uwiedzenia   go.
Właściwie rozbawiło ją to, że Artus wymierzy mu
karę,   gdy   odkryje,   że   chłopiec   uchyla   się   od
obowiązków. 
Następnie, wyślizgnęła się Alexandrowi.
Pomyślała o wysłaniem go do Wenecji by znalazł
dla   niej   doskonały   kawałek   jedwabiu   w
niemożliwym kolorze, ale nie straciła energii by
sfabrykować misję głupca. Zamiast   poczekać,
aż   jego   uwaga   skupi   się   na   czymś   innym,
wezwała mgłę, cienie i ciemność do siebie tak,
aby   ukryć   się   zanim   on   pomyśli,   że   musi   jej
poszukać. Spojrzał na nią, a ona nie była pewna.
Zawsze na nią patrzył. 
Wykrzywiła   usta   z   niesmakiem.   Nie   chciała   o
nim myśleć – nie chciała splamić przyjemności
tego co miało nadejść.
Zaczerwieniona   z   podniecenia,   Neferet   dotarła
do   domu   ćwiczebnego   niewidzialna.   Weszła
przez tylne drzwi – te, które były obok kwatery

background image

Artusa. Potem czekała. 
Neferet nie musiała czekać długo. Z tego czego
się nauczyła, Artus był wampirem z nawykami.
Kiedy   jego   adept   nie   pojawił   się   dokładnie
trzydzieści  minut  po  świcie,  otworzył  drzwi  do
kwatery i szorstko zawołał,
„Salvatore! Chłopaku! Gdzie jesteś?”
„Salvatore   tu   nie   ma.   Nikogo   tu   nie   ma   za
wyjątkiem ciebie i mnie,” powiedziała.
Zmarszczył   brwi,   gdy   wyszedł   z   kwatery,   z
mokrymi   włosami,   obnażonym   torsem,   z
ręcznikiem owiniętym luźno i nisko wokół jego
wąskich   bioder.   „Kapłanko,   nie   masz   swojego
Wojownika?”
Neferet   podniosła   podbródek   i   zaostrzyła   swój
ton.   „Wojowniku,   czy   nie   winien   mi   jesteś
szacunku?   Jestem   Wysoką   Kapłanką.
Spodziewałam się jako takiego powitania.”
Artus podniósł jedną ciemną brew, ale uczynił co
powinien,   położył   rękę   na   sercu   i   pokłonił   się
przed nią. „Co mogę dla ciebie zrobić, Neferet?”
„Ah, ty znasz moje imię.”
„Każdy   na   San   Clemente   zna   twoje   imię.   Co
mogę dla ciebie zrobić, Neferet?” powtórzył.
„Jestem tu na lekcję,” powiedziała.
„Twój   Wojownik   jest   utalentowanym   Mistrzem
Miecza. Dlaczego nie weźmiesz u niego lekcji?”
Jej pełne usta wykrzywiły się w grymasie a jej

background image

głos   przeszedł   w   pomruk.   „Oh,   ale   źle   mnie
zrozumiałeś. Jestem tu by dać ci jedną.”
Jego   ciemne   oczy   rozszerzyły   się,   gdy   wyjęła
skórzany pasek z fałd sukni i podniosła sztylet,
który   ukryła   za   sobą.

*

  Po   tym   pociągnęła   za

ramiączko, a jej suknia prześlizgnęła się po jej
ciele.   Naga,   podeszła   do   niego,   nie   mówiąc
dopóki nie zajęła odpowiedniego dystansu.
„Podnieś ręce przed siebie i trzymaj je złączone
nadgarstkami.”
„Neferet, co ty –”
„Nie powiedziałam, że możesz mówić! Mów to co
rozkazuję!”
Gdy   stał   tak   jak   stał,   jak   malowane   ciele   na
niedziele, uniosła sztylet i dotknęła jego piersi.
Jego oddech był ostry, ale nie ruszył się, patrząc
gdzieś za nią.
Neferet uśmiechnęła się, i zmieniła swój głos w
ostry, okrutny. „Słuchaj się mnie!”
„Tak, Wysoka Kapłanko.” Jego głos był głęboki.
Podniósł ręce, łącząc nadgarstki.
Neferet   owinęła   skórzany   pasek   wokół   nich,
spinając,   dopóki   nie   zobaczyła,   że   jest   mu
niewygodnie.   Oddech   Artusa   przyśpieszył.   Pot
obsypał   jego   hebanowe   ciało   błyszczącymi
koralikami. 
„Dobrze,   ale   nie   słuchasz   mnie   wystarczająco

*Hahahaha! Ktoś tu był niegrzecznym chłopcem xDD 

background image

szybko.   Muszę   cię   ukarać,   ale   dopiero,   gdy
będziesz mnie błagał.”
Ich   oczy   spotkały   się.   W   jego   ujrzała   szok   i
potem   zrozumienie   i   pragnienie.   „Proszę,
Neferet, ukaż mnie,” zabłagał. 

*

Czuła się szczęśliwa robiąc to.
W jego kwaterze, ciało Neferet rozgrzało się na
pamiątkę w jaki sposób go ukarała.

*

Dominowała   nad   Artusem,   wyobrażając   siebie
jako   starożytną   boginię   dominacji   ofiarnego
byka,   kiedy   Alexander   znalazł   ją.   Wypłakał   jej
imię,   brzmiąc   jak   pobity   uczeń.   Całkowicie   w
fetorze ekstazy i bóli, odwróciła się od Artusa by
stanąć twarzą w twarz  z Alexanderm i opadła
bariera, którą między nimi ukształtowała. 
„Zobacz   kim   naprawdę   jestem!   Zobacz,   jak
naprawdę o tobie myślę!”
Jej   emocję   uderzyły   Alexandra.   Pamiętała   jak
bezbarwna była jego twarz, gdy dalej szlochał i
uciekł.
Prawie równie bezbarwny jak, gdy znaleziono go
następnego   dnia   po   tym,   jak   upadł   na   swój
miecz, kończąc marne, nudne życie.
Musiała   udawać   publiczne   załamanie,
oczywiście, nie po raz pierwszy, i nie ostatni w
jej   życiu.   Sfabrykowała   historię,   która
przedstawiała   Alexandra   jako   zniszczonego

*Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać... 
*Przyczepiała do niego plastry do depilacji xD

background image

młodego Wojownika. Szlochała i powiedziała, że
przyjęła   jego   przysięgę,   ponieważ   wierzyła,   że
będzie  w   stanie   go  uleczyć.   Jej  troska  o   jego
niestabilne   emocje   sprawiły,   że   spędzała   tyle
czasu na terenie domu ćwiczebnego – dlatego,
że prowadziła Modlitwy dla Wojowników.
Wysoka   Rada   zareagowała   z   współczuciem,
chwaląc   jej   próbę   uzdrowienia,   tego   co   był
oczywiście uszkodzony.
Nie   było   to   zaskoczeniem.   Neferet   już   jako
adeptka   manipulowała   Wysokimi   Kapłankami.
Odpowiedź   Artusa   na   samobójstwo   Alexandra
było niespodzianką.
Przyszła   do   niego   następnego   świtu,
zamaskowana   w   ciemności   i   skradała   się   do
jego   kwatery.   Odrzucił   ją.   Jego   słowa   były
wypowiadane   z   szacunkiem,   ale   widziała   to   w
nim. Był nią zdegustowany. 
Neferet nie podzielała jego postawy.
„Powiedź   komukolwiek   dlaczego   naprawdę
Alexander się zabił, a ja wyjaśnię szczegółowo
Wysokiej Radzie twoją potrzebę bycia ukaranym.
Wiesz   co   zrobią.   To   dlatego   ukrywasz   swoje
pragnienia w ludzkich prostytutkach, płacąc za
ich   milczenie.   Powinny   cię   zdemaskować,
Wysoka Rada się dowie, jakie są twoje potrzeby
i   odseparuje   cię   od   siebie   jako   Wojownika   i
zdyskryminuje cię przed rywalami.”

background image

„Jesteś całkowicie pozbawiona współczucia.”
Neferet   nigdy   nie   zapomniała   wstrętu   w   jego
głosie.
„Każde   z   nas   nosi   swoje   maski,   prawda?
Zachowaj moją a ja zachowam twoją.”
Następnego   dnia,   zaraz   po   zapaleniu   stosu
Alexandra,   Neferet   opuściła   San   Clemente.
Wysoka   Rada   zrozumiała   i   współczuła.
Oczywiście   powinna   była   wrócić   do   swojego
Domu Nocy natychmiast.
Strata   Więzi   i   Przysięgi   Wojownika   było
prawdziwą zmianą w życiu Wysokiej Kapłanki.
Artus milczał.
Rok później Neferet usłyszała, jak wstrząśnięta
była   Wysoka   Rada,   gdy   jego   ciało   zostało
znalezione pływające w Canal Grande. Nie było
żadnych   śladów   przemocy   na   jego   ciele,   tylko
jego   liczne   blizny.   Najwyraźniej   się   utopił.
Neferet uśmiechnęła się słysząc tą wiadomość.
Sama   ruszyła   w   drogę   powrotną   i   Neferet
wpadła w rozpacz. Zaczęła wierzyć, że nie ma
mężczyzny, człowieka, czy wampira, co mógłby
być jej równy. 
Jej   rozpacz   urosła   większa,   gdy   zbliżała   się
końca   swej   podróży.   Z   oceanu,   fale   emocji
Neferet   wzrastały   przed   nią,   myjąc   linię
brzegową,   przenikając   teren   i   mocząc   całe
grunty.

background image

To   wtedy   zaczęły   się   sny.   Śniła,   że   została
obdarowana   wielką   mocą,   wyniesiona   na
piedestał, ceniona poza bólem i przyjemnością.
„Nie ma śmiertelnego mężczyzny, który mógłby
być   ci   równy,   ponieważ   zasługujesz   na   boga!”
jego   piękny   głos   szepnął   i   Neferet   zaczęła
słuchać.