background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oblicza Erotyki I 

Fantastyka 

 

 

wybrane opowiadania Autorów Najlepszej Erotyki 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

Copyright © 2011 Mefisto 
Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Copyright © 2013 Frodli 
Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Copyright © 2013 jestem 
Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Publikacja w wersji elektronicznej za zgodą © Mefisto, © Frodli, © jestem: 
Najlepsza Erotyka 

http://najlepszaerotyka.com.pl/

. 

 
Projekt: Areia Athene 
Opracowanie merytoryczne: Areia Athene 
Przygotowanie techniczne: artimar 
 
 
 
 
 
 
 
E-book nie jest przeznaczony na sprzedaż, jedynie do bezpłatnej dystrybucji. Wszelkie prawa 
zastrzeżone.  Kopiowanie  i  publikacja  na  innym  portalu  niż 

Najlepsza  Erotyka

,  przedruk, 

dystrybucja komercyjna w całości lub we fragmentach bez zgody Autorów zabronione. 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

Drogie Czytelniczki i nie mniej drodzy Czytelnicy, 

 

pierwsze  urodziny  Najlepszej  Erotyki  postanowiliśmy  uczcić,  wydając  wybór 

naszych opowiadań w formie ebooka. 

 
Gdy  w  lipcu  2012  roku  tworzyliśmy  nasz  blog,  nie  spodziewaliśmy  się,  że 

Najlepsza Erotyka zyska aż tak wielką przychylność Czytelników w Polsce i poza jej 
granicami.  

 
Stale  rosnąca  popularność  strony  stanowi  dla  nas  ogromną  motywację  do 

tworzenia nowych tekstów. To dzięki Wam, Waszym komentarzom i ocenom, staramy 
się doskonalić swoje umiejętności literackie i rozwijać wyobraźnię.  

 
Naszym celem od początku było propagowanie erotyki w różnych jej odmianach, 

konsekwentne budowanie nowej jakości na polskiej scenie opowiadań erotycznych, a 
także dostarczanie Czytelnikom rozrywki na najwyższym poziomie. 

 
Oddając w Wasze ręce zbiór wybranych tekstów, w którym uwzględniliśmy prace 

wszystkich Autorów, mamy nadzieję, że podróż przez jego karty dostarczy Wam wiele 
przyjemności i czytelniczej satysfakcji.  

 
Zachęcamy  do  dzielenia  się  z  nami  wszelkimi,  także  krytycznymi,  uwagami  i 

sugestiami,  w  komentarzach  pod  poszczególnymi  opowiadaniami,  lub  też  za 
pośrednictwem skrzynki pocztowe

najlepszaerotyka@gmail.com

 

 
Dziękujemy za ten wspólny rok i mamy nadzieję, że pozostaniecie z nami! 
 
Autorzy Najlepszej Erotyki 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

SPIS TREŚCI

 

 

DROGIE CZYTELNICZKI I NIE MNIEJ DRODZY CZYTELNICY .. 3 
FANTASTYKA .............................................................................................. 5 

M

EFISTO

:

 

W

 KRZYWYM ZWIERCIADLE CZASU

 ............................................ 6 

F

RODLI

:

 

P

RZEKLEŃSTWO 

E

KSTAZY CZ

.

 

I

 

[R

EWORK

] ................................. 17 

JESTEM

:

 

N.I. ............................................................................................... 25 

 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

FANTASTYKA 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

 

Mefisto: W krzywym zwierciadle czasu 

 
14 godzin i 58 minut do odwrócenia spirali czasograwitacyjnej 
 
– Ach… tak, tak… mmmm… aaa… fuck, fuck, fuuuck… 
Gdzieś z oddali, jakby spoza świadomości, coraz wyraźniej docierały do niego 

znajome, charakterystyczne dźwięki. 

 
Powoli powracała jasność umysłu. „A więc to już. Nareszcie. Chyba coraz gorzej 

znoszę przeciążenia czasograwitacyjne” – pierwsza trzeźwa myśl przemknęła mu przez 
głowę.  Udając,  że  wciąż  jeszcze  śpi,  spod  przymkniętych  powiek  lustrował  wnętrze 
dużej, wytwornie urządzonej sypialni.Z drugiej strony szerokiego łoża młoda kobieta o 
niebanalnej urodzie przeżywała właśnie głośne chwile błogiego uniesienia, zabawiając 
się wibratorem. Wyglądała przy tym niezwykle kusząco w efektownym, przezroczystym 
dezabilu. 

 
– Taaak… uhmmm… aaaaa… uaaa… 
Przyglądał  się,  jak  przyjemnie  brzęczący  wibrator  powoli  zanurza  się  w  jej 

rozchylonej szparce, podczas gdy druga dłoń kobiety stymuluje łechtaczkę. 

 
„Całkiem niezła dupa jeszcze, taka szczupła czarnulka. Czarująca i z klasą, nawet 

z tą zabaweczką między nogami” – pomyślał, zajmując trochę wygodniejszą pozycję. – 
„To chyba jego żona… eee… to znaczy moja żona” – skonstatował tę wydawałoby się 
oczywistą myśl dla doświadczonego czasonauty. Poczuł, że jego członek robi się coraz 
twardszy i zapragnął włączyć się do gry. 

 
– Hej, kochanie, dlaczego zabawiasz się sama? – zamruczał zalotnie, odgrywając 

scenę nagłego przebudzenia. 

 
–  A  z  kim  mam  się  zabawiać?  Z  kierowcą?  Z  portierem?  Z  ogrodnikiem?  – 

odparowała z wyrzutem. – Odbiło ci, Jack? Brukowce tylko na to czekają. Ktoś musi 
dbać o twoją reputację, jeśli sam nie potrafisz sobie z tym poradzić – dodała z wyraźną 
irytacją. 

 
„O czym ona gada?” – pomyślał, ale głośno powiedział: 
 
– Hmmm… nooo… a ja, hę? 
Kobieta  przerwała  swoje  pieszczoty  i  spojrzała  na  niego  ze  szczerym 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

bezgranicznym zdumieniem. 

 
– Ty? Przecież nie przeleciałeś mnie od urodzenia małego Johna prawie dwa lata 

temu. Ciągle tylko jakieś nowe dziwki, lafiryndy, aktoreczki i ta… wywłoka! Happy 
birthday  Mr.  President!  –  Krzywiąc  się  komicznie,  parodiowała  pamiętne  wykonanie 
Marilyn z Madison Square Garden. – Niech to szlag, Jack! Skoro muszę to wszystko 
znosić, nie każ mi przynajmniej o tym rozmawiać! – Najwyraźniej wpadała w histerię. 

 
Zorientował się, że ta rozmowa przybrała zły obrót i może tylko skomplikować 

sytuację.  Zamiast  więc  wejść  w  ryzykowną  polemikę,  szybko  znalazł  się  po  drugiej 
stronie  łóżka.  Bez  słowa  przysunął  się  do  niej  i  wargami  zaczął  pieścić  brodawki 
drobnych, ale kształtnych piersi, doskonale widocznych pod rozchylonym peniuarem. 
Dłoń natychmiast odnalazła jej szparkę i dwa zwinne palce zastąpiły brzęczący wibrator. 
Jackie  była  już  po  rozgrzewce,  więc  przywitało  go  wilgotne  ciepło  jej  rozpalonej 
kobiecości. Lizał te dziewczęce piersi, kąsał sutki, palce kreśliły jakieś tajemnicze esy 
floresy wokół nabrzmiałej łechtaczki. 

 
– Taaak, Jack, weź mnie, Jaaack… – Jej dłoń błądziła w poszukiwaniu stojącego 

penisa. 

 
– Chodź, Jack… już, teraz! – Poruszała płynnie w górę i w dół skórką twardego 

już członka, niecierpliwie kierując go w stronę swego krocza. 

 
Wślizgnął się w nią nadspodziewanie gładko. Rozchyliła szeroko nogi, wygięła 

ciało w łuk i wysoko unosząc biodra, objęła go zachłannie udami. Ramiona oplatały 
szyję, ruchliwe dłonie buszowały we włosach, sięgały karku i pleców. Przyciągnęła jego 
lędźwie ku sobie, chcąc poczuć go głębiej, mocniej, szybciej. Jej oczy elektryzowały, 
iskrzyły namiętnością, emanowały zwierzęcym magnetyzmem. Spragnionymi wargami 
przywarła do jego twarzy i czubkiem języka wkradła się w pożądliwe usta kochanka. A 
on  płynnie,  miarowo  wbijał  się  w  nią  z  coraz  większą  siłą.  Nabrzmiały  członek 
penetrował najgłębsze zakamarki pochwy. Jednocześnie gładził rękoma jej talię i płaski 
brzuch, by w końcu przesunąć się w górę, zamykając w dłoniach drobne piersi. Z ust 
Jackie  wydobywały  się  pomruki,  westchnienia  i  jęki.  Reagowała  coraz  gwałtowniej, 
balansując na granicy utraty świadomości. 

 
Obrócił ją. Położyła głowę na poduszce i opierając się łokciami o łóżko, wysoko 

ku górze wypięła zgrabną dupkę. Rozwarł pośladki i wniknął w nią jednym mocnym 
ruchem aż do nasady członka. Wsuwał się i cofał w zmiennym rytmie, wyzwalając coraz 
głośniejsze  jęki  rozkoszy.  Daremnie  próbowała  zgrać  ruch  swojej  pupy  z  tym 
nieregularnym  metrum  uderzeń  jego  bioder.  Głośny,  nierówny  oddech  mężczyzny 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

zdradzał bliski kres tej powtarzającej się wciąż podróży w głąb najbardziej intymnej 
strefy  jej  ciała.  Wessany  pulsującym  skurczem  mięśni  rozgrzanej  szparki  wystrzelił 
silnym  strumieniem  spermy.  Ona,  uwięziona  w  szponach  ekstazy,  z  szaleńczym 
okrzykiem dochodziła razem z nim. 

 
Leżeli, oddychając ciężko, nasyceni owocem miłosnych zapasów. Krople potu 

niczym  łzy  spływały  po  skroniach  i  policzkach.  Jackie  wtulona  w  jego  ramię 
wsłuchiwała się w przyspieszony rytm serca swojego mężczyzny. 

 
–  Jack,  było  cudownie,  kochany.  Ostatnio  pieprzyliśmy  się  tak  chyba  jeszcze 

przed  nadejściem  ery  Elvisa  Presleya.  Jesteś  taki  męski,  przystojny,  seksowny…  – 
Głaskała namiętnie jego tors. 

 
Spojrzał z zainteresowaniem na swoje nowe ciało. „Co te baby widzą w tym JFK? 

Władza, wpływy, pieniądze, to jasne, ale…” – zastanawiał się, kontynuując oględziny. 
Dotknął  ręką  brzucha  i  skrzywił  się  z  niesmakiem  –  „Kaloryfer  to  to  nie  jest,  fałdy 
tłuszczu, flakowate mięśnie, kaman, jakaś siłownia byłaby tu nie od czapy”. Do tego 
zbyt krótkie nogi, no i sprzęt w spodniach też nie największego kalibru. Szału nie ma. 
Zresztą nie jego problem, w końcu wypożyczył to ciało tylko na kilka godzin, więc niech 
się martwi oryginalny właściciel. 

 
– Kochanie, ja pierwszy wezmę prysznic – szepnął, składając pocałunek na czole 

wciąż rozpromienionej Jacqueline. 

 
12 godzin i 5 minut do odwrócenia spirali czasograwitacyjnej 
 
Jackie poszła się kąpać, a on już ubrany, wygodnie rozparty w fotelu, relaksował 

się w dziennej części apartamentu, który zajmowali w domu jego siostry Pat i jej męża 
Petera  w  Los  Angeles.  Patricia  spędzała  lato  w  Hyannis  Port  w  Massachusetts,  na 
wschodnim  wybrzeżu,  z  dala  od  Kalifornii,  męża  i  całego  tego  hollywoodzkiego 
bagienka,  więc  tym  razem  Peter  samodzielnie  pełnił  honory  domu.  Nieobecność  Pat 
oznaczała, że przez resztę dnia będzie mieć Jackie na karku. 

 
Rozprostował  nogi  i  wpatrzony  w  rozgrzany  słońcem  ogród,  oddawał  się 

rozmyślaniom. To nie była jego pierwsza podróż w czasie. Odkąd Światowa Agencja 
Czasonautyki  utraciła  monopol,  każdą  większą  sumę  jednostek,  jaką  udało  mu  się 
zdobyć, wykorzystywał na takie podróże. A nie była to tania rozrywka. Mimo pozornej 
komercjalizacji tej branży, Agencja nikomu dotąd nie udzieliła licencji na obsługę ruchu 
turystycznego.  Wciąż  nierozstrzygnięte  pozostawały  kwestie  etyczne.  Istotą 
czasonautki  było  bowiem  pozamaterialne  przenoszenie  w  czasie  za  pomocą 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

 

czasograwitacji  spiralnej.*  Mówiąc  w  uproszczeniu,  podróż  w  czasie  odbywał 
wyłącznie byt niematerialny, który u celu podróży wcielano w skórę wybranej wcześniej 
osoby. Byt rzeczywisty wybrańca przez cały ten czas, niczego nieświadomy, znajdował 
się w stanie uśpienia, natomiast ciało czasonauty pozostawało w kapsule grawitacyjnej 
pod  kontrolą  operatora  czasodromu.  Uznawano,  że  okres  bezpiecznej  hibernacji 
oryginalnego bytu wynosi około 15 godzin i z tego właśnie względu maksymalny czas 
wcielenia nigdy nie powinien trwać dłużej. Wobec braku możliwości uzyskania licencji 
biura  podróży,  które  oferowały  ten  rodzaj  usług,  działały  nielegalnie,  co  dodatkowo 
windowało koszty. Prawdziwie ekskluzywna rozrywka. Tylko dla wybranych. 

 
Z  zamyślenia  wyrwały  go  jęki  i  jednoznaczne  odgłosy  ekstazy  dobiegające  z 

łazienki.  „Ta  znowu  się  masturbuje”  –  pokiwał głową  z  dezaprobatą  i podniósł się z 
fotela z zamiarem przejścia na taras z drugiej strony domu. W obszernym hallu natknął 
się na krzątającą się służącą. „Ta latynoska pokojówka Pat ma tyłek jak Jennifer Lopez” 
– zauważył z satysfakcją. Bzykał JLO podczas poprzedniej podróży, wcielony w Bena 
Afflecka.  Sprośny  uśmiech  wykwitł  na  jego  twarzy  na  samo  wspomnienie  tamtej 
gorącej  przygody  i  na  to  konto  zafundował  pokojówce  solidnego  klapsa  w  wypięty 
zadek.  Wyprostowała  się  zaskoczona,  ale  kiedy  tylko  zdołała  ustalić  tożsamość 
zalotnika, zachęcający uśmiech natychmiast zmiótł marsowe oblicze. 

 
– Ależ sir, czy to ładnie tak traktować służbę? – wyszeptała, słodko trzepocząc 

rzęsami z uroczym, gardłowym hiszpańskim akcentem. 

 
Przebiegły  go  iskry  podniecenia  i  natychmiast  poczuł  spore  zamieszanie  w 

spodniach. „A może by skasować od razu i tę małą?” Postąpił dwa kroki w jej kierunku. 
Patrząc jej prosto w oczy, zaczął zachłannie ugniatać apetyczne cycki przez uniform. 
Zawahał  się.  Czy  podobne  zachowanie  licuje  z  urzędem  prezydenta  Stanów 
Zjednoczonych, który bądź co bądź on teraz  reprezentował? Natychmiast odrzucił te 
idiotyczne  skrupuły.  To  przecież,  zdaje  się,  któryś  z  lokatorów  Białego  Domu 
penetrował cygarem stażystkę w swoim gabinecie. 

 
– Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla 

swojego  kraju  –  rzekł  nieco  patetycznie,  mocno  naciskając  jej  głowę  i  zmuszając  do 
klęknięcia.  –  No,  obciągnij  swojemu  prezydentowi,  maleńka  –  wycedził  lubieżnie, 
rozpinając rozporek. 

Nie musiał dwa razy powtarzać. Oparł się o ścianę, a meksykańska piękność z 

ochotą  dobrała  się  do  prezydenckich  klejnotów,  realizując  obywatelską  misję  z 
gorliwością godną najwyższej racji stanu. Chwycił ją za włosy i sam regulował rytm 
obciągania. 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

10 

 

– Taaak, głęboko, jeszcze głębiej! 
Ta  dziewczyna  umiała  ssać.  Oblizywała  go  z  dziką  fantazją,  jednocześnie 

drażniąc dłonią woreczek okrywający jądra. Wolną ręką niezgrabnie próbował rozpiąć 
jej uniform i dobrać się do obfitych piersi. Pokojówka ochoczo go wyręczyła, szybko 
rozpinając  bluzkę,  ani  przez  moment  nie  gubiąc  tempa  swych  oralnych  popisów.  Jej 
mięsiste  wargi  ciasno  obejmowały  członek,  a  ruchliwy  język  dokonywał  cudów, 
pieszcząc  główkę  penisa.  Łapczywie  ugniatał  jędrne  półkule  o  dużych  brodawkach. 
Wielkie, brązowe oczy dziewczyny wpatrywały się w niego z takim oddaniem, że w 
pośpiechu zaczął się rozglądać za jakimś wygodnym kątem, w którym mógłby uczynić 
jej jeszcze większy honor, nadziewając na swój sztywny pal. 

 
Te sympatyczne pieszczoty przerwał jakiś hałas dobiegający z parteru. To Peter 

wspinał  się  po  schodach.  Jack  z  najwyższym  trudem  upchnął  w  spodniach  sztywny 
członek, a dziewczyna, nerwowo poprawiając garderobę, wybiegła na taras. 

 
–  Jak  się  masz,  Jack?  Co  macie  w  planie  na  dzisiaj?  –  Peter  z  promiennym 

uśmiechem zadał kolejne pytanie, nie czekając na pierwszą odpowiedź. 

 
–  Mogłoby  być  lepiej  –  odparł  szorstko,  zły,  że  tak  brutalnie  przerwano  mu 

bezpośrednie spotkanie z elektoratem.  – Jackie jeszcze bierze prysznic. Po śniadaniu 
wybieramy się na plażę – dodał, tym razem siląc się na nieco bardziej przyjazny ton. 

 
8 godzin i 52 minuty do odwrócenie spirali czasograwitacyjnej 
 
Spacerując brzegiem oceanu, ukrywał swoją twarz za ciemnymi szkłami dużych 

okularów przeciwsłonecznych. Z prawdziwą przyjemnością przyglądał się zgrabnym, 
opalonym ciałom młodych kobiet w skąpych strojach kąpielowych. Uwielbiał ten XX 
wiek.  To  był  jego  konik.  Wiek  nieograniczonych  możliwości,  przewidywalny, 
bezpieczny, stosunkowo bliski, więc podróż nie była jeszcze aż tak kosztowna. Przede 
wszystkim to pierwsza tak dokładnie udokumentowana epoka w dziejach ludzkości. A 
dobre rozpoznanie terenu przed podróżą to podstawa, pozwala umiejętnie wstrzelić się 
w  kalendarz.  No  i  nie  kupuje  się  kota  w  worku.  Holograficzne  biblioteki  pełne  są 
fotografii i filmów z tego okresu. Wcześniej urodę niewieścią opiewali artyści, poeci, 
sławili malarze, rzeźbiarze. Jak mało wiarygodne są to świadectwa przekonał się jego 
kumpel. Zapragnął skosztować wdzięków metresy króla Francji Ludwika XV, madame 
Pompadour, ale na miejscu rura mu zmiękła. Kilogramy pudru kryjące zniszczoną skórę, 
zepsute zęby, jakieś insekty w skomplikowanej, bardzo rzadko rozczesywanej fryzurze, 
brrrr…  Albo  inny  gość.  Napalił  się  chłop  na  Tais,  piękną  nałożnicę  Kassandra, 
macedońskiego namiestnika Koryntu w czasach Aleksandra Wielkiego. Jej zjawiskową 
urodę rozsławił po wsze czasy znany badacz Antyku, Megas Alexandros. Ów kolega 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

11 

 

wcielił  się  w  rzeczonego  Kassandra,  ale  zemścił  się  brak  precyzyjnego  datowania 
zdarzeń. Klops. Zamiast w Koryncie wylądował na jakimś peloponeskim zadupiu, w 
otoczeniu ponurych żołnierzy w czasie krwawej wojny ze Spartą. Musiał zadowolić się 
pospolitą  dziwką  w  podrzędnym  burdelu  dla  żołdaków,  Tais  nawet  nie  zobaczył  a 
500.000 jednostek poooszło. Nie ma głupich, po cholerę takie ryzyko? Późniejsze czasy 
to już też nie to. Od kiedy ciało człowieka przestało być autorskim dziełem stwórcy, 
chirurgia plastyczna wyprodukowała ten nieznośny ideał urody, cukierkowo niestrawny 
do mdłości. Eeech, nie ma to jak wiek dwudziesty. 

 
Kiedy  wracali  z  plaży  na  błękitnym  niebie  wciąż  nie  było  widać  ani  jednej 

chmurki. Popołudniowe słońce kładło długie cienie na ukwiecone klomby pyszniące się 
feerią ciepłych barw na tle soczystej zieleni. 

 
–  Kochanie –  spojrzał na  zegarek  –  na  wieczór jestem umówiony z tutejszym 

kongresmanem, więc nie będzie mnie na kolacji – powiedział, robiąc jednocześnie oko 
do Petera. 

 
– Niech tylko tym razem pan kongresman nie podrapie ci pleców. Jak ostatnio – 

rzuciła z wściekłością Jacquline i obrażona oddaliła się w stronę domu. 

 
Z rezygnacją machnął ręką. 
 
– Podrzucisz mnie, Peter? – zapytał kładąc dłoń na ramieniu szwagra. 
 
– No jasne, Jack. O której? 
 
– Powiedzmy, piętnaście po dziewiątej. 
 
3 godziny i 17 minut do odwrócenia spirali czasograwitacyjnej 
 
Marilyn śmiała się głośno, śpiewała, tańczyła, zachowywała jak pijana, choć nie 

czuł od niej alkoholu. Zakorkowana butelka Dom Perignon z 1953 roku, jej ulubionego 
szampana,  chłodziła  się  jeszcze  opatulona  kostkami  lodu.  Na  szafce  dostrzegł  pustą 
fiolkę po jakichś lekach. 

 
Wyglądała zachwycająco w sięgającej prawie do kostek beżowej, obcisłej sukni 

z  długim  finezyjnym  rozcięciem  dobiegającym  połowy  uda,  która  doskonale 
podkreślała seksapil. Z głębokiego dekoltu niemal wylewały się kształtne piersi. To była 
sylwetka  godna  dłuta  Fidiasza  lub  Canovy,  a  już  na  pewno  sita  Andy’ego  Warhola. 
Karminowo  uszminkowane  usta  złożone  jak  do  pocałunku,  naiwne  dziecięce  oczy  i 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

12 

 

słynny  pieprzyk  na  lewym  policzku  idealnie  wkomponowywały  się  w  słodką  minkę 
małej dziewczynki. 

 
–  No  chodź,  Jack  –  szczebiotała.  –  Twoja  mała  ladacznica  zrobi  ci  loda. 

Chooodź…  –  Przylgnęła  do  niego  całym  ciałem,  muskając  wargami  policzek  i 
wkładając jednocześnie rękę w rozporek. 

 
Zagarnął jej głowę, zanurzył palce w platynowych włosach i wciągnął głęboko 

w nozdrza delikatny, kwiatowy zapach Chanel N° 5 zmieszany z aromatem wilgotnej 
skóry.  Marilyn,  trzymając  wreszcie  w  dłoni  jego  penisa,  seksownie  drobiąc  kroki  w 
wąskie,j  przylegającej  niby  druga  skóra  sukni,  jak  na  smyczy  zaczęła  ciągnąć  go  do 
sypialni.  A  kiedy  już  się  tam  znaleźli,  zmysłowo  kołysząc  biodrami,  mrucząc  i 
przewracając oczami powoli opadła przed nim na kolana. Zakręciło mu się w głowie, w 
końcu 150 milionów mężczyzn na całym świecie marzyło, by ją przelecieć. „Pręży się 
jak kotka ale tyłek ma jak rasowa klacz” – niosła go fala podniecenia. „Ciut może za 
puszysta jak na dzisiejsze standardy, ale w tej kreacji wygląda obłędnie” – nakręcał się 
coraz mocniej. Jej usta znalazły się na wysokości nabrzmiałej męskości. 

 
– Mrrrau… – Z błyskiem w oku wpatrywała się w obnażoną główkę penisa, tak 

jakby to sterczące przyrodzenie stanowiło jakiś samoistny byt niezależny od całej jego 
prezydenckiej osoby. 

 
Miękko chwyciła go dłonią u samej nasady, a zachłanne usta rzuciły wyzwanie 

kamiennej twardości członka. Obciągała z wielką wprawą. Szybko, dziko, namiętnie. 
Całe jej zainteresowanie skupiło się na penisie. Dysząc, mrucząc, oblizując, wkładając 
go  do  ust  i  wyjmując,  erotycznym  szeptem  powtarzała  słowa  urodzinowej  piosenki, 
której  wykonaniem,  nie  tak  dawno  przecież,  zachwyciła  widownię  gali  w  Nowym 
Yorku.  I  tylko  tekst  wydał  mu  się  dziwnie  zmieniony  na  co,  rozkoszując  się  słodką 
chwałą zwycięzcy, nie zwrócił jednak większej uwagi. 

 
– Happy birthday to you ach… mmm, 
 
Happy birthday chu–ju… iii… aaa, 
 
Happy birthday Mr. Magic Dick… mmm, 
 
Happy birthday chu–ju… 
 
Popchnął ją na łóżko. Uklęknął nad jej twarzą i energicznym ruchem bioder wdarł 

się głęboko w jej gardło. Zaczęła się krztusić, ale nie przerywała pieszczot. Sycił wzrok 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

13 

 

widokiem swojego penisa ginącego w uścisku pełnych warg bogini seksu. Jeszcze przez 
kilka  chwil  penetrował  jej  chętne  usta.  Wreszcie  wycofał  członek,  dynamicznym 
szarpnięciem zsunął cieniutkie ramiączka sukni i wsunął go pomiędzy obnażone półkule 
obfitych  piersi.  Ścisnął  mocno  jej  biust  i  uwięziony  w  okowach  jędrnych  krągłości, 
wahadłowym ruchem zaczął poruszać się w przód i w tył. Kiedy wydłużył ruchy, główka 
penisa  wysuwała  się  spomiędzy  ściśniętych  piersi,  wślizgując  w  rozchylone  usta 
kobiety. Ten widok rozpalił w nim taki żar, że nie był w stanie powstrzymać pędzącej 
fali orgazmu. Eksplodował prosto na jej jasną twarz. Patrzył, jak gorące nasienie opada 
na czoło, nos i powieki, spływa po policzkach, oblepia jej platynowe włosy. 

 
Marilyn leżała z przymkniętymi oczami i opuszkami palców drażniła łechtaczkę. 

Była  śliska,  gorąca  i  niesamowicie  mokra.  Pięknie  wygolona  i  pachnąca.  Rozchylił 
wargi jej szparki i zanurzył twarz w tę rozkoszną wilgoć. Masował, wodził językiem, 
po kolei wsuwał palce do jej wnętrza. Potem sięgnął dłonią do ust kobiety i włożył w 
nie zwilżony jej własnym śluzem kciuk. Oblizywała go zachłannie, wijąc się w ekstazie. 
Nachylił się wtedy do jej ucha, lubieżnie szepcząc obsceniczne, wyuzdane zaklęcia. Ale 
tylko na chwilę jego zwinny język opuścił to niezwykłe centrum soczystej kobiecości. 
Teraz znowu całował i ssał łechtaczkę, a Marilyn wierciła się na wygniecionej pościeli. 
Wepchnął dłonie pod jej pupę, chciwie obmacując apetyczne pośladki. Głośno jęcząc z 
podniecenia, kurczowo chwyciła materiał prześcieradła i w nagłym spazmie rozkoszy 
mocno ścisnęła jego głowę pomiędzy udami. 

 
Położył  się  na  niej,  przygniatając  całym  swoim  ciężarem.  Spleceni  w  uścisku 

przez dłuższą chwilę przewracali się po powierzchni szerokiego łóżka. Teraz to on leżał 
na wznak, a Marilyn siedziała na nim okrakiem. Znowu był gotów do szaleńczej jazdy. 
Sterczący  członek  bez  najmniejszego  oporu  wślizgnął  się  w  jej  krocze.  Kusząco 
poruszała  pupą  i  biodrami,  chcąc  poczuć  go  w  każdym  zakamarku  pulsującej 
pożądaniem  szparki.  Duże,  swobodne  piersi  falowały  tuż  nad  jego  twarzą.  Łapał 
wargami nabrzmiałe brodawki i drażnił je z pasją koniuszkiem języka. Zachłanne dłonie 
przez materiał sukni chwyciły napięte pośladki. Zręczne palce wsunęły się pod delikatną 
tkaninę  i wzdłuż  klasycznej  linii  ud  dotarły  do  krągłej  pupy,  pieszcząc  jej  aksamitną 
skórę. Raz, drugi, trzeci – otwartą dłonią uderzał tę zachwycającą dupkę. Syknęła z bólu, 
znacząc paznokciami czerwone pręgi na jego ramionach. Jęczała, unosząc się na cokole 
penisa. Ujeżdżała go jak w transie, z głośnym mlaskaniem uderzając pupą o jego uda, 
dyktując tempo i rytm tej morderczej szarży. Pod wciąż innym kątem wyrzucał w górę 
podbrzusze, tak by opadający ciężar jej ciała nabijał się na niego w nowy sposób. Mocno 
chwycił ją w talii, napawając się każdą chwilą tego dzikiego seksu. Marilyn, gwiazda 
filmowa wszech czasów, w tej długiej, wspaniałej, obcisłej sukni, teraz podwiniętej w 
górę  aż  do  wysokości  bioder,  nadziana  na  jego  sztywny  członek  wije  się  i  szaleje  z 
rozkoszy.  Ten  obraz  nasycił  już  jego  zmysły  więc  gwałtownym  ruchem  ściągnął  jej 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

14 

 

suknię  przez  głowę.  Teraz  z  lubością  patrzył,  jak  piękna,  naga  amazonka,  kręcąc 
zmysłowo biodrami, zmierza do granicy orgazmu. Obcesowo chwycił jej rozkołysane 
piersi i na chwilę przyciągnął jej twarz do swoich warg, świdrując językiem usta kobiety. 
Ten widok wart był każdej ceny. „To przecież Marilyn, królowa seksu, symbol Ameryki! 
Jej ciało jest dziełem sztuki!” – wciąż nie mógł uwierzyć, że dzieje się to naprawdę. „To 
tak  jakbym  pieprzył  statuę  wolności”  –  podniecał  się,  wyszukując  coraz  bardziej 
wymyślne  porównania.  Wciąż  zwiększali  tempo.  To  było  jak  szaleńczy  wyścig 
cadillakiem  na  1/4  mili,  w  którym  meta  znajduje  się  kilkanaście  jardów  przed 
przepaścią.  Marilyn  szczytowała.  Jęczała  i  wyła,  drapiąc  paznokciami  jego  tors  i 
ramiona, całe jej ciało przeszywały gwałtowne konwulsje ekstazy. Opętańczo poruszała 
biodrami,  nadziewając  się  wciąż  na  rozgrzany  do  czerwoności  członek.  Wtedy 
wystrzelił. Dygocząc, przyciskając kurczowo jej biodra wbił się w nią po same jądra, 
wpompowując gorącą porcję lepkiej spermy. To był orgazm stulecia, a raczej biorąc pod 
uwagę  czas,  z  którego  przybył,  orgazm  dwóch  stuleci.  Wyczerpany  osunął  się  na 
poduszką. Ciężkie powieki opadły i po chwili zanurzył się w słodki błogostan. 

 
Kiedy się ocknął, nie był w stanie ustalić, jak długo trwała ta drzemka. Spojrzał 

na jasne oblicze Marilyn, jej zamknięte oczy, lekko rozchylone usta. Posągowa piękność 
leżała naga, a jej platynowe włosy rozlewały się na poduszce. Wyglądała, jakby wciąż 
nie uwolniła się z objęć Morfeusza, ale coś go zastanowiło. Pogłaskał jej biust. Wydał 
mu się jakiś chłodny, obcy, martwy. Nachylił się nad nią i znieruchomiał. Nie poczuł 
oddechu,  nie  usłyszał  bicia  jej  serca.  Nerwowo  złapał  nadgarstek,  by  zbadać  puls  i 
zamarł. 

 
– Kurwa, co ja zrobiłem, co ja…? – Zaczęło go ogarniać uczucie paniki. 
 
Resztką  przytomności  umysłu  chwycił  słuchawkę  telefonu  i  wykręcił  numer 

Petera. 

 
35 minut do odwrócenia spirali czasograwitacyjnej 
 
–  Ciebie  tam  w  ogóle  nie  było,  rozumiesz?  –  roztrzęsiony  Peter  powtarzał  to 

zdanie jak mantrę, z piskiem opon hamując przed swoją rezydencją. – Nie było cię nawet 
w Los Angeles! Jeżeli zostaniesz w to wplątany, skandal, który wybuchnie, będzie miał 
siłę rażenia bomby atomowej! Ty i Jackie natychmiast musicie stąd zniknąć. – Układał 
gorączkowo plan awaryjny. 

 
Jack jak zahipnotyzowany wysiadał z samochodu, ale to nie słowa Petera tak go 

paraliżowały. Martwił się zupełnie czym innym. „Fuck, że też właśnie mnie musiało się 
to przydarzyć! Po powrocie z pewnością czeka mnie dochodzenie w sprawie naruszenia 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

15 

 

równowagi  czasograwitacyjnej.  W  dodatku  jestem  tu  nielegalnie!  Fuck!”  Z 
największym trudem próbował pozbierać myśli. W chwili kiedy wpadł zdenerwowany 
do  sypialni,  Jackie  z  rozwartymi  udami  znowu  czule  konwersowała  ze  swoim 
brzęczącym przyjacielem. 

 
– Dżiiizas… znowu? Ty się powinnaś nazywać Onanism albo jakoś podobnie – 

wycedził przez zęby, łapiąc się za głowę. 

 
–  Jack,  kowboju  –  wyszeptała  z  zamglonym  spojrzeniem  –  dosiądź  swojej 

ognistej klaczy. 

 
–  Nie  cierpię  kowbojów,  westernów,  Teksasu,  całego  tego  klimatu  country  – 

krzyczał histerycznie, – Gdybym wybierał się kiedyś do Dallas, wybij mi to głowy! – 
wrzeszczał, z nerwową irytacją luzując kołnierzyk koszuli. 

 
Ocknął  się.  Był  już  w  swoim  ciele,  wciąż  jeszcze  spoczywającym  w  kapsule 

czasograwitacyjnej. 

 
– Co się stało? Kurwa, co się stało? Nie rozumiem. Ja nic nie zrobiłem – zadawał 

pytania i płaczliwym głosem próbował się usprawiedliwiać. 

 
–  Spokojnie,  zaraz  wszystko  panu  wyjaśnimy  –  usłyszał  uspokajający  głos 

operatora.  –  Jeszcze  chwila,  musimy  tylko  sprawdzić  prawidłowość  reakcji 
psychofizycznych. 

 
– Okej, wszystko w porządku – potwierdził operator. 
 
– Przykro nam za tę dodatkową atrakcję, ale czasem nie da się tego uniknąć  – 

beznamiętnym głosem oznajmił człowiek w białym kitlu. 

 
– Ale co ja takiego zrobiłem? Nie chciałem… – Wciąż się usprawiedliwiał. 
 
– Pan nie ma z tym nic wspólnego. Niestety w ciele Marilyn nastąpiło spiętrzenie 

wtórnych wcieleń. – Brzmiało krótkie, szokujące wyjaśnienie. 

 
– Co? – Dalej niczego nie rozumiał. 
 
–  Nie  jesteśmy  jedynym  biurem  podróży,  które  oferuje  możliwość 

pozamaterialnych podróży w czasie. – Operator rozłożył ręce w geście bezradności. – 
Jak pan wie ten rynek nie jest uregulowany – użył tego eufemizmu zamiast powiedzieć, 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

16 

 

że jest to po prostu nielegalny proceder – nie mamy więc możliwości koordynowania i 
kontroli  ruchu  turystycznego.  W  pewnym  momencie  nastąpiło  spiętrzenie  wcieleń 
wtórnych  w  ciele  Marilyn  i  jej  oryginalny  byt  nie  wytrzymał  takiego  obciążenia  – 
wyjaśnił  nieco  dokładniej.  –  Ale  oni tam będą  uważać, że  po prostu przedawkowała 
środki nasenne. – Zdawał się bagatelizować całą sprawę. 

 
„A więc to nie ja”. Poczuł ogromną ulgę, lecz za chwilę kolejna myśl zburzyła 

świeżo odzyskane dobre samopoczucie. 

 
– Spiętrzenie wtórnych wcieleń? – powtórzył w formie pytającej usłyszaną przed 

chwilą informację – Czyli że… ktoś tam już był wcześniej i… potem… musiał pojawić 
się ktoś jeszcze. Fuck, wiedziałem! Panie! To kogo ja w końcu bzykałem? – wyrzucił z 
siebie wreszcie to nurtujące pytanie. 

 
Operator wzruszył ramionami robiąc kwaśną minę. 
 
–  Nie  wiem,  jakąś  czasonautkę  z  przyszłości…  to  znaczy  z  teraźniejszości  – 

poprawił się. – Zdaje się, że z Polski – dodał. 

 
– Nie no, fuck! – Uderzył ręką w blat stołu – 300.000 jednostek za bzyknięcie 

czasonautki z Polski? – rzucił rozpaczliwie z nową irytacją. – Należy mi się chyba jakiś 
rabat? – zapytał po chwili z nadzieją w głosie. 

 
Operator przecząco pokręcił głową, posyłając mu kpiące spojrzenie. 
 
*** 
 
* Moją inspiracją była lektura dwóch opowiadań Waldemara Łysiaka: „Odwet 

Wielkiego Muga” i „Operacja Waterloo”. 

 

Copyright © 2011 Mefisto 
Link do opowiadania w portalu Najlepsza Erotyka: 

http://najlepszaerotyka.com.pl/?p=4946

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

17 

 

Frodli: Przekleństwo Ekstazy cz. I [Rework] 

 
Historia zaczyna się w Estinie, w jednym z wielu przygranicznych burdeli. Nie 

jest to jednak zwyczajny, obskurny przybytek rozkoszy, o nie. Ściany pokoi wyłożone 
są  wspaniałymi  mozaikami,  natomiast  sufity  pokrywają  wysmakowane  freski 
przedstawiające pary zmagające się w miłosnych zapasach. Pomieszczenia wyposażone 
są  w  ogromne  łoża,  zaś  z  ich  rogów  strzelają  ku  górze  spiralnie  skręcone  słupy  z 
północnego,  buteryjskiego  drewna  podtrzymujące  tkane  ręcznie  baldachimy.  Stoliki 
umieszczone po obu stronach wezgłowia zastawione są wybornym winem. Nie zabrakło 
również kominków dostarczających ciepła w długie, zimowe wieczory i okien z jakże 
cennego w tych stronach szkła. Uciechy dostarczają młode, piękne i zdrowe kurtyzany 
przybyłe z całego świata. Zamtuz Whiskasa tym się bowiem charakteryzuje, że nie musi 
sprowadzać  kobiet,  one  same  przybywają.  Oczywiście  nawet  w  tak  zamierzchłych 
czasach  obowiązuje  powiedzenie  „klient,  nasz  pan”,  toteż  nie  ma  problemów  z 
zaspokojeniem  potrzeb  nawet  najbardziej  wymagających  gości.  Jednym  z  nich  jest 
Oron,  o  którym  opowiada  ta  historia.  W  chwili,  gdy  nasz  bohater  wkracza  na  arenę 
dziejów, przeciąga się leżąc na wielkim łożu i czekając na realizację zamówienia. 

 
*** *** *** *** *** 
 
„Jak to dobrze mieć jedną noc dla siebie”, pomyślał Oron, wpijając barki i pięty 

w miękki materac i wyginając ciało w łuk. Praca zwiadowcy bynajmniej nie należy do 
najłatwiejszych, nie mówiąc o bezpieczeństwie. Tym razem bez problemów wykonał 
zlecone mu zadania i wracając do stolicy znalazł chwilę na wizytę u starego przyjaciela. 
Ten  z  kolei  na  sam  jego  widok  zrobił  się  blady,  ale  ugościł  w  najlepszym  pokoju  i 
natychmiast  posłał  po  prezent.  Zniecierpliwiony  mężczyzna  zaczął  się  wiercić,  nie 
mogąc dobrze ułożyć się na posłaniu. Po tygodniach spania na ziemi, ze sztyletem pod 
siodłem służącym za poduszkę i z mieczem w dłoni, ciężko przyzwyczaić się do tak 
komfortowych warunków. Słysząc kroki na korytarzu zerwał się, obrócił na posłaniu i 
postawił stopy na podłodze, siadając z twarzą zwróconą ku drzwiom. Sięgnął potężną 
ręką po karafkę z winem, nalał sobie pół kryształowego pucharu i wychylił zawartość 
jednym łykiem. Ledwie odstawił naczynie, a rozległ się szczęk zasuwy, drzwi uchyliły 
się cicho  i do  środka  weszła  młoda  kobieta. Zanim  pomieszczenie zostało  ponownie 
zamknięte, Oron dojrzał dwóch osiłków czekających na korytarzu. Drzwi zamykane od 
zewnątrz,  kraty  w  oknach  i  odpowiednia  obsługa  zapewniały  pewną  egzekucję 
należności. 

 
Śmiejąc się w duchu z naiwności gospodarza, mężczyzna zerknął na dziewczynę. 

Śniada  cera,  duże,  brązowe  oczy  i  ciemne  włosy  opadające  na  ramiona  zdradzały 
wschodnie pochodzenie. Za odzienie służyła jej jedynie tunika w formie dwóch białych, 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

18 

 

przejrzystych, sięgających do połowy ud kawałków materiału związanych ze sobą na 
ramionach i w talii. Kierując się oczyma od twarzy ku stopom przemknął wzrokiem po 
pełnych,  okrągłych  piersiach  zwieńczonych  bordowymi  sutkami,  płaskim  brzuchu, 
naturalnie  owłosionym  łonie  (tradycyjny  symbol  dziewictwa),  wydatnych  biodrach  i 
długich, szczupłych nogach. W izbach przybytku dbano o ciepło, ale mimo wszystko 
miała twarde sutki i gęsią skórkę, co nie powinno dziwić przy takim okryciu. Pomimo, 
iż wśród ziomków musiała uchodzić za wysoką, jemu nie sięgała nawet do połowy torsu. 
Nie zdziwiło go to, nigdy nie spotkał bowiem ani mężczyzny, ani kobiety dorównującej 
mu wzrostem. 

 
–  Opowiadały  mi  o  tobie.  –  odezwała  się  znienacka.  –  Przyjeżdżasz  co  kilka 

miesięcy, przysyłają do twej komnaty dziewicę i wynoszą ją w lnianym worze. 

 
– Uwierzyłaś? – zapytał spokojnie, po czym wstał i podszedł do niej. Przerastał 

ją o trzy głowy, był dwukrotnie szerszy w barkach. Pogładził jej policzek wierzchem 
dłoni. – Chcieli cię nastraszyć. Jesteś dziewicą, w takich miejscach nikt nie traktuje ich 
poważnie. Chcesz może wina? Uspokoisz się, zrelaksujesz. Nie musimy się spieszyć, 
zapłaciłem za całą noc. 

 
Włożył sporo wysiłku, aby jego naturalnie niski, szorstki głos zabrzmiał głęboko 

i pociągająco. Chyba mu się udało, bo młoda prostytutka rozpogodziła się nieco. 

 
– Chcesz mnie upić, a potem zerżnąć? Brzmi nieźle. Dalej, chcę mieć to już za 

sobą. 

 
Oronowi spodobała się bezpośredniość dziewczyny, toteż już po chwili siedzieli 

na krawędzi łóżka i popijali czerwony, słodki trunek. 

 
– Długo tu jesteś? – zagaił. 
 
– Przywieźli mnie wczoraj w nocy. To dobrze, bo podobno dziewice czekające 

na klienta muszą zarabiać na siebie ustami i dupą. A po dzisiejszej nocy będę mogła 
zwyczajnie dawać się przelecieć i mieć spokój. O ile ją przeżyję. 

 
– Nie wiem, kto naopowiadał ci o mnie tych bzdur. Skąd pochodzisz? Nie jesteś 

tutejsza. 

 
– Po drugiej stronie Moczar Śmierci leży wioska Khepaza.. – odpowiedziała z 

wahaniem.  Teraz,  gdy  zaczęła  nowe  życie,  starała  się  nie  myśleć  o  domu.  –  Tydzień 
temu z waszej strony przebił się mały oddział kłusowników. Napadli mnie i moją siostrę, 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

19 

 

gdy zbierałyśmy grzyby na obiad. Chcieli nas zgwałcić i uciec, ale gdy zauważyli, że 
jestem dziewicą, porwali mnie. Siostra dawała każdemu w wiosce, więc nie miała tego 
szczęścia,  co  ja.  Gdy  z  nią  skończyli,  nie  była  w  stanie  podnieść  się  na  nogi.  Mam 
nadzieję, że udało jej się wrócić do domu. 

 
Historia nie zrobiła na Oronie wrażenia, ponieważ w swoim życiu nasłuchał się 

już gorszych. Wiele  dziwek  zaczyna  tak  kariery,  nawet  w luksusowych przybytkach, 
gdzie sypia się na puchowych posłaniach i pije z kryształowych pucharów. Właściciele 
rzadko  zadają  pytania,  jeśli  towar  spełnia  wymagania.  Pijąc  kolejne  porcje  trunku 
rozmawiali o rodzinnych stronach dziewczyny, ponieważ mężczyzna miał bardzo dobre 
rozeznanie w terenach po obu stronach moczar. Gdy już dopili karafkę, bez ceregieli 
objął ją prawą ręką, chwycił za ubranie na wysokości brzucha i szarpnął. Przednia część 
ubioru oderwała się i wylądowała na podłodze, tylna część opadła na posłanie. Siedząc 
nago, otoczona jego potężnym ramieniem, spojrzała mu prosto w oczy. W jej spojrzeniu 
dostrzegł cień strachu. 

 
– Twoje oczy… – wyszeptała. 
 
Dopiero  teraz  spostrzegła,  że  jego  tęczówki  są  czarne,  a  źrenice  czerwone. 

Zdziwiła się, że nie zauważyła tego tuż po wejściu do pokoju, wszak takie coś od razu 
rzuca się w oczy. 

 
– Nie bój się, to pozostałość po chorobie z dzieciństwa, w której wymarła cała 

moja  wioska.  To  było  dawno  temu  i  nie  lubię  wracać  do  tej  historii.  No  to  się 
nagadaliśmy,  a  sama  się  nie  rozdziewiczysz.  –  stwierdził,  po  czym  delikatnym 
pociągnięciem zajętej ręki położył ją na plecach. Następnie położył się na boku, kładąc 
wolną dłoń na podbrzuszu dziewicy. 

 
– Miałaś kiedyś chłopaka? – zapytał. 
 
– Tak, ale pieściliśmy się jedynie rękoma. Gdybym nie trafiła tutaj, być  może 

byłabym już jego. 

 
Nic nie powiedział, jedynie przesunął rękę na jej wzgórek łonowy. 
 
– Rozsuń nogi. – wyszeptał, zbliżając głowę do piersi prostytutki. 
 
Gdy  tylko  spełniła  polecenie,  dłoń  znalazła  się  na  jej  kroczu.  Powolnymi, 

kolistymi  ruchami  masował  jej  kobiecość,  słysząc  przy  tym  szemranie  skóry 
pocierającej włosy łonowe. Chociaż palce były silne, grube, to jednak nie brakowało mu 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

20 

 

wyczucia. Jednocześnie usta mężczyzny zamknęły się na jednym z sutków. Wpił się w 
jędrną  półkulę,  aż  dziewica  wciągnęła  głośno  powietrze.  Zasysając  całą  brodawkę 
wbijał w nią napięty język, kręcąc przy tym młynki i trzepocząc niczym ptak zrywający 
się do lotu.. Nie zdziwił się, gdy po chwili pulchne ręce objęły jego głowę i przycisnęły 
do młodego, kobiecego ciała, a biodra zaczęły powoli się kołysać. Przyspieszonej pracy 
przepony  zaczęły  towarzyszyć  westchnięcia  i  jęki,  a  między  wargami  sromowymi 
zrobiło się wilgotno. Nagle oderwał się od niej i przybliżył swą twarz do jej. 

 
– Podobało się? – zapytał, patrząc kochance w oczy. 
 
–  Tak,  bardzo.  Ale  to  chyba  ja  miałam  zadbać  o  twoją  przyjemność?  – 

odpowiedziała.  Spróbowała  usiąść  podpierając  się  na  łokciach,  ale  nie  pozwoliło  jej 
ogromne, pochylone nad nią ciało. – Skoro już mnie rozgrzałeś, to teraz moja kolej. – 
powiedziała ochoczo i spróbowała zepchnąć go ze siebie. 

 
Z cieniem uśmiechu tkwiącym na ustach, przewrócił się na plecy. Drobne dłonie 

rozwiązały rzemyki u jego koszuli, po czym zabrały się za spodnie. Oczywiście cała 
operacja  rozbierania  go  spełzłaby  na  niczym,  gdyby  w  odpowiednich  chwilach  nie 
siadał, by zdjąć koszulę i nie unosił bioder, by dać zsunąć sobie spodnie. Jej spowite 
alkoholową  mgiełką,  ciemne  oczy  rozszerzyły  się  wydatnie,  gdy  ujrzała  członka 
zwisającego między udami. Był tak wielki, że nawet w stanie spoczynku żołądź leżała 
swobodnie na posłaniu. 

 
–  Nieźle.  Chłopcy  w  mojej  wiosce  nie  mieli  nawet  połowy  z  tego.  –  rzekła  z 

uznaniem,  ale  i  wyczuwalnym  przestrachem.  Język  zaczynał  jej  się  plątać,  wypite  w 
niemałych ilościach wino zaczynało uderzać do głowy. 

 
– Nie bój się, jesteś tak mokra, że wejdzie w ciebie bez problemu. – odparł, po 

czym chwycił ją za rękę i położył na swym przyrodzeniu.- Najpierw jednak musi stanąć. 
Obejmij końcówkę palcami, zsuwaj z niej i nasuwaj skórkę, aż zrobi się twardy. 

 
Bez żenady zaczęła pieścić imponującą męskość, klęcząc między jego udami. Z 

początku  szło  jej  nietęgo,  bo  napletek  nie  chciał  zsuwać  się  z  miękkiej  żołędzi. 
Nieoczekiwanie przyłożył dłoń do jej łona, sięgając dwoma palcami ku kroczu. Pomogła 
mu  rozsuwając  nogi  na  tyle  szeroko,  na  ile  pozwoliły  ograniczające  ją  bo  bokach, 
muskularne  kończyny  mężczyzny.  Wcisnął  jeden  palec  między  jej  wargi  sromowe, 
gładząc wilgotne wejście do pochwy, a czubkiem drugiego pieścił łechtaczkę. 

 
– Ooch… Nie przestawaj… – westchnęła, bezwiednie zaciskając mocniej dłoń 

na sztywniejącym członku. – To takie przyjemne, kiedy… 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

21 

 

 
– Skoro buzia ci się nie zamyka, to chyba trzeba ją czymś zatkać. – przerwał jej, 

po czym wolną ręką pociągnął za włosy. 

 
Zrozumiała jego intencje, zsunęła napletek z żołędzi i powoli włożyła koniuszek 

przyrodzenia do ust. Przez chwilę poruszał jej głową w górę i w dół, ale szybko wyczuła 
narzucone  tempo.  Jęczała  przy  tym  i  wiła  się,  ponieważ  wciąż  pieścił  jej  dziewiczą 
szparkę. Oron tymczasem podziwiał widok głowy nadziewającej się na jego penisa i grę 
napiętych mięśni pleców, gdyż kochanka mocno się teraz pochylała. Chwycił jedną ze 
zwisających pionowo ku dołowi piersi i zaczął się nią bawić. Ugniatał ją, ściskał, ciągnął 
ku dołowi i na boki, a potęgował tym samym przyjemność dziewczęcia, które w końcu 
krzyknęło,  napięło  wszystkie  mięśnie,  przerwało  fellatio  i  zaczerpnęło  głośno 
powietrza. 

 
– To było niesamowite… Dziękuję. – odezwała się zamroczona. Była już nieźle 

pijana. 

 
– Cała przyjemność po mojej stronie. O, chyba już stoi, jak trzeba. 
 
Spojrzała na jego członka i roześmiała się. Był tak duży, że jej wnętrze musiałoby 

sięgać mostka, aby zmieścił się w całości. 

 
– I ty chcesz to we mnie włożyć? Chyba faktycznie prędzej umrę. – podśmiewała 

się dalej, relaksując się po przeżytym orgazmie. 

 
– Tego chyba byśmy nie chcieli. 
 
Chwycił  ją  za  nogi  i  pociągnął  do  siebie.  Upadła  na  plecy,  odbijając  się  od 

miękkiego posłania. Rozchylił jej uda, po czym usiadł między nimi na swoich łydkach, 
nakierowując członka na wyeksponowaną, schowaną w dziewiczym gąszczu szparkę. 
Jej skóra  błyszczała  od potu, a  włosy od soków, które  się z  niej  wydobyły. Poruszył 
biodrami  do  przodu,  wsuwając  koniuszek  przyrodzenia  między  nabrzmiałe  wargi 
sromowe.  Od  razu  poczuł  opór.  Pochylił  się  do  przodu,  opierając  ręce  o  posłanie  na 
wysokości jej ramion. Ich twarze dzieliła od siebie długość jego rąk, ale mimo wszystko 
ich spojrzenia spotkały się. 

 
– Jak masz na imię? 
 
– Kaetha. W moim kraju znaczy to „piękna”. 
 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

22 

 

– A więc osobie, która ci je nadała, udało się sprowadzić na ciebie dar urody. – 

odparł Oron. – Kaetho, za chwilę staniesz się kobietą. – dopowiedział, po czym naparł 
na nią ponownie. Tym razem dotarł ciut dalej, ale wciąż nie sforsował błony dziewiczej. 

 
– Rozłóż szerzej nogi, będzie mi łatwiej. 
 
Dostosowując  się  do  prośby  prawie  dotknęła  kolanami  posłania,  jednocześnie 

poczuła, jak ten kawałek skóry zamykający jej wejście do pochwy napina się, a twarda 
żołądź kochanka ściśle do niej przylega. Spojrzała w dół i zobaczyła grubą męskość 
prawie  tak  długą,  jak  jej  przedramię,  której  końcówkę  dokładnie  opinały  wargi 
sromowe. Oron ponawiał próby jeszcze kilka razy, a ona w tym czasie czuła rosnące 
podniecenie związane z pocieraniem wejścia do szparki oraz impulsy bólu w momencie 
nieudanych ataków na jej dziewictwo. W końcu zniecierpliwiony mężczyzna przeniósł 
ręce z łóżka na jej kolana, docisnął je do posłania i pchnął jeszcze raz. Krzyknęła, gdy 
błona dziewicza pękła, a nabrzmiała żołądź znalazła się cała w jej wnętrzu. Wycofał się, 
ale nie na tyle, by z niej wyjść. Powoli wrócił, tym razem trochę głębiej. I jeszcze raz, i 
znów. 

 
– Strasznie boli… – wyjęczała, mając ochotę krzyczeć przy każdym jego ruchu. 
 
– Pierwszy raz zazwyczaj boli. – odpowiedział jedynie, puszczając jej kolana i 

opierając dłonie po bokach jej ramion. Jego biodra i oddech stopniowo przyspieszały. 
Kaetha  ponownie  spojrzała  ku  swemu  kroczu  i  zobaczyła,  że  wielka  męskość 
zaróżowiona jest od jej krwi. Przez chwilę zrobiło jej się słabo, toteż zamknęła oczy, 
próbując  znieść  jak  najdzielniej  swój  pierwszy  raz.  Czuła,  jak  wypełnia  ją  coraz 
bardziej, docierając coraz głębiej. Jednocześnie w całym tym piekącym bólu odczuwała 
rosnącą  przyjemność,  czego  nie  potrafiła  sobie  wytłumaczyć.  Zacisnęła  dłonie  na 
posłaniu,  z  jej  ust  zaczęły  dobywać  się  westchnięcia  i  jęki.  Krzyknęła,  gdy  sięgnął 
samego dna jej szparki. 

 
– Chyba już dalej się nie da… – stwierdziła głosem nieobecnym z przyjemności 

i upojenia winem. 

 
Nic  nie  mówiąc  wycofał  się  i  naparł  na  nią  z  gwałtownością  większą,  niż 

kiedykolwiek  wcześniej.  Gdy  wchodził  w  nią  do  końca,  zaledwie  połowa 
monstrualnego  członka  zanurzała  się  w  jej  pochwie.  Mieszanina  bólu  i  rozkoszy 
narastała,  nie  miała  już  siły  powstrzymywać  krzyków.  Próbowała  się  wyrwać,  ale 
potężne  dłonie  wylądowały  na  jej  rękach,  przygważdżając  je  do  łóżka.  Jednocześnie 
pochylił się nad nią tak, że ich twarze dzieliło kilka centymetrów. 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

23 

 

– Co się rozpoczęło, musi zostać zakończone. – rzucił jedynie, po czym zacisnął 

palce na jej przedramionach przyspieszył. 

 
Jego oczy zmieniły się. Białka stały  się czarne,  czerwone  okręgi  wskazywały, 

gdzie wcześniej kończyły się tęczówki. Jedynie źrenice pozostały takie, jak przedtem. 
Kaetha  krzyczała  i wierzgała,  ale niewzruszony  mężczyzna  drylował  ją bez  ustanku. 
Wzywała pomocy, ale drzwi pozostały zamknięte. Jego oddech stał się tak szybki, jak 
ruchy bioder, pod skórą ukazały się napięte mięśnie i żyły. Okładając jego boki nogami 
czuła, że ciało Orona jest twarde niczym kamień. Nagle wciągnął głęboko powietrze, 
wszedł  w  nią  najgłębiej,  jak  mógł  i  wstrząsnął  nim  spazm.  Członek  zaczął  drgać 
ekstatycznie  w  jej  wnętrzu,  zalała  ją  fala  ciepła.  Jednocześnie  poczuła,  że  sama 
dochodzi.  Twarde  sutki  płonęły  z  rozkoszy,  ciało  wygięło  się  w  łuk,  ust  dobył  się 
przeciągły krzyk. Mięśnie pochwy zaczęły zaciskać się na tkwiącej w niej męskości, ale 
z racji jego rozmiarów szparka nie kurczyła się ani trochę. Nigdy wcześniej nie miała 
tak potężnego orgazmu, nawet wtedy, gdy zabawiała się ze swoją najlepszą przyjaciółką, 
Demerą. Co chwila ogarniały ją fale gorąca i ekstazy, straciła władzę w kończynach, nie 
potrafiła  zamknąć  ust,  skóra  zaczynała  drżeć.  Zaniepokojony  Oron  wyszedł  z  niej  i 
uwolnił  jej  ręce.  Strużka  krwi  i  ogromna  porcja  nasienia,  którą  w  nią  wpompował, 
wypływały z jej wnętrza na posłanie. Drgawki i spazmy podrywały jej biodra i głowę 
do góry, z ust dobyło się rzężenie. Po paru minutach znieruchomiała i przestała wydawać 
z siebie jakiekolwiek odgłosy. Spojrzał na jej twarz. Nie żyła. 

 
W kącie izby, za parawanem stały na dużym stole dwie misy z wodą. Zaczerpnął 

dłońmi z jednej i chlusnął sobie na twarz, po czym obmył członka w drugiej. Następnie 
ubrał się niespiesznie. Spodnie, koszula, kubrak i skórzane, ćwiekowane rękawice bez 
palców. Zawiesił na plecach spoczywający do tej pory pod łóżem miecz półtoraręczny i 
zapukał trzy raz do drzwi. Po chwili szczęk żelastwa dał mu znać, że ochrona nie śpi. 
Wyszedł  spokojnie  z  izby  nie  zwracając  uwagi  na  pochmurne  miny  obsługi,  która 
dostrzegła nieruchome ciało Kaethy. Jako, że zapłacił z góry, więc mógł bez problemu 
wyjść na podwórze i udać się do stajni. Tam postawił zaledwie kilka kroków, gdy drogę 
zastąpiło mu dwóch dryblasów z pałkami. Oczywiście jak na ludzkie standardy, bo obaj 
sięgali  mu  raptem  do  brody.  Odwrócił  głowę,  jego  pleców  również  strzegła  para 
zakapiorów. 

 
– Oj, panie Oron. – westchnął ktoś zza ich pleców. – Znowu ta sama historia? 

Narażasz mnie na straty i utratę reputacji. W całej marchii estińskiej w czasie ostatnich 
dziesięciu lat nie zginęło tyle dziewczynek, co u mnie. 

 
– Ta była trzynasta i ostatnia, Whiskas. – zapewnił beznamiętnie Oron. 
 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

24 

 

– Trzynaście to pechowa liczba. Niestety dla pana również. Chłopcy, dajcie mu 

do zrozumienia, że nie jest tu dłużej mile widziany. 

 
Nim osiłki zdążyły zareagować na polecenie alfonsa, Oron silnym kopniakiem w 

kolano zwalił jednego  ze  stojących  przed  nim z  nóg, po czym obrócił się na  drugiej 
nodze i wymierzonym ciosem w splot słoneczny uziemił drugiego. Pozostali dwaj rzucił 
się na niego. Przeciwnik, do którego stał tyłem, objął go pałką za szyję i zaczął dusić. 
W tym czasie drugi okładał go po brzuchu, Oron pchnął biodrami w tył, czym oderwał 
napastnika od ziemi, po czym zgiął nieznacznie kolana, wyprostował je nagle i rzucił 
się  na  plecy.  Poczuł  chrzęst  łamanych  żeber,  gdy  wylądował  na  przeciwniku. 
Wyswobodził  się  i  przeturlał  w  chwili,  gdy  na  jego  brzuchu  miała  wylądować 
rozpędzona pałka. Wstał i odskoczył do tyłu, by uniknąć zmierzającego w jego kierunku 
kolejnego  ciosu.  Ochroniarz  zaatakował  jeszcze  raz,  ale  tym  razem  Oron  przy  uniku 
postawił krok do przodu i znalazł się twarzą w twarz z przeciwnikiem. Uśmiechnął się 
i z całej siły przyłożył czołem w jego nos. W ciągu dziesięciu sekund unieszkodliwił 
chłopców Whiskasa, przy czym jeden prawdopodobnie nie dożyje rana. 

 
–  To  nie  było  zbyt  roztropne,  przecież  powiedziałem,  że  ta  dziewczyna  była 

ostatnia.  –  wycedził  Oron.  –  Masz  teraz  na  sumieniu  jednego  martwego  człowieka  i 
trzech niezdolnych do pracy przez jakiś czas. Życzę powodzenia, żegnam. 

 
Spokojnie  podszedł  do  boksu  ze  swym  wierzchowcem,  chwycił  za  uzdę  i 

wyprowadził go na dwór. Zdruzgotany burdeltata zdobył się jedynie na pytanie: 

 
– Skąd taki człowiek wziął się w tych stronach? 
 
Odpowiedział mu jedynie cichy pomruk, którego sam nie był później pewien, czy 

dobrze zrozumiał. 

 
– Nie jestem człowiekiem. Jestem Półorkiem. 
 

Copyright © 2013 Frodli 
Link do opowiadania w portalu Najlepsza Erotyka: 

http://najlepszaerotyka.com.pl/?p=5307

 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

25 

 

jestem: N.I. 

 

<N>Witam, mogę zamienić z Tobą kilka zdań? 
<I>cześć. Możesz 
<I>ktoś ty taki? 
<N>Czy mogę pozostać anonimowy? 
<I>wolała bym nie, ale skoro chcesz... 
<I>chcesz o czymś pogadać? rzuć temat. 
<N>Nie mam pomysłu. 
<I>to dlaczego napisaleś? i dlaczego do mnie akurat? 
<N>Wylosowałem Cię algorytmem losującym MT. :–) 
<I>eeeee co to 
<I>? 
<N>Mersenne Twister. Algorytm pseudolosowego generowania liczb. 
<I>... nieważne 
<I>czy to znaczy że mam farta? 
<N>Można tak powiedzieć. 
<I>a czy napisałes bo ci się nudzi? 
<N>Hmmm, chyba nie. Chociaż, patrząc z drugiej strony – tak. 
<I>odpowiadasz zagadkami. ja tego nie lubie ;) 
<N>To nie są zagadki. Ale przepraszam. Postaram się więcej tego nie robić. 
<I>no to nudzi ci sie czy nie? ;) 
<N>Nie. 
<I>to dlaczego napisałeś? to twoja praca? 
<N>Nie, to coś w rodzaju nauki. 
<I>czego sie uczysz w ten sposób? dyplomacji? ;D 
<N>Zostawmy ten temat, dobrze? 
<I>mam nadzieje że cię nie uraziłam. 
<N>Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy? 
<I>no jakoś tak. 
<I>ładnie piszesz. interpunkcyjnie i z wielkimi literami 
<N>Dziękuję. 
<I>ja już nie mam pomysłów na rozmowę. 
<N>Może pogadamy jutro? 
<I>yyyy dziwna propozycja. przeciez ja cie nie znam. 
<N>Przepraszam. Miło się z Tobą pisze. 
<I>nie obraziłeś się, prawda? 
<N>Nie, rozumiem Twój dystans. I nawet go pochwalam. Internet to wrogi świat. 
<I>mam  propozycję:  pogadamy  ale  ty  mi  zdradzisz  cel  i  powód  swojego 

działania 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

26 

 

<N>Dobrze, pogadamy i wtedy Ci zdradzę "cel i powód". 
<I>umowa stoi 
<N>No to do jutra. O której mogę napisać? 
<I>o 15. cześć 
 
* * * 
 
<I>hej, już jestem. 
<N>Witaj. :–) 
<N>Sama napisałaś. Nie możesz się doczekać, kiedy się czegoś o mnie dowiesz. 

Zgadłem? :–) 

<I>mhm ale to nie było trudne 
<N>Najpierw pogadajmy. Może wolisz, żebym pisał bardziej "luzacko"? 
<I>lepiej pisz, jak piszesz 
<I>a może ja mam pisać mniej "luzacko"? ;) 
<N>Wszystko mi jedno. Pisz tak, jak Ci wygodniej. 
<N>Chodzisz do liceum? 
<I>może 
<N>Spokojnie, to wynika z twojego opisu. :–) 
<N>Uważaj bo, powtarzam, internet to wrogi świat... 
<I>ok ok nie mow tak, bo sie pogniewamy! 
<N>Już nie chcesz się dowiedzieć czegoś o mnie? :–( 
<I>chcę 
<I>jeślibym się słuchała twoich rad, to już bym z tobą nie pisała 
<N>Fakt, nie znasz mnie. Mogę być gwałcicielem lub czymś w tym rodzaju. 
<I>juz pogadaliśmy. pisz to info o sobie. 
<N>Dobrze.  Przyjmijmy,  że  pogadaliśmy  :–)  Przemyśl  sprawę  zanim  mi 

odpiszesz. 

<I>już się boję. napięcie to ty umiesz wprowadzać 
<N>Napisałem do Ciebie, bo chcę Cię poznać. To znaczy chcę, żebyś Ty poznała 

mnie. 

<N>Moja wczorajsza wypowiedź o losowaniu była kłamstwem. 
<I>przemyślałam i mam dwa pytania 
<I>czy to znaczy, że mnie znasz? 
<N>Tak. 
<I>a ja cię nie znam? 
<N>Nie inaczej. 
<I>to jest niemożliwe 
<N>A jednak. :–) 
<I>w jakim sensie mnie znasz? 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

27 

 

<N>Tego Ci, na razie, nie powiem. 
<I>ale była umowa 
<N>Umowa była o podanie "celów i powodów". ;–P 
<I>czyli jakie one są? 
<N>Cel: zapoznanie nas, powód: chęć zapoznania nas. 
<I>cwaniaku! 
<I>cały czas mam ochotę zablokować twój numer ale ciągle chcę zadać ci jakieś 

pytanie 

<I>jesteś dyplomatą! 
<N>Nie z zawodu. :–) 
<N>Trzeba kończyć rozmowę. Co za dużo, to niezdrowo. :–) 
<I>moment. skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu? 
<N>Do jutra. :–P 
<I>odpowiedz! 
<I>no odpowiedz! 
 
* * * 
 
<N>Cześć. 
<I>no w końcu! 
<N>Czekałaś. :–) 
<I>cicho 
<N>To o czym pogadamy? 
<I>powtarzam pytanie z wczoraj 
<I>skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu? 
<N>Moment! Pogadajmy. 
<I>nie dam sie na to nabrać 
<N>Jak tam w szkole? 
<I>czemu bym miała ci odpowiedziec? 
<N>Nie ma powodów oprócz jednego: może po prostu chcesz. 
<I>nie chcę 
<I>lepiej ty mi powiedz co tam u ciebie... 
<N>Jakoś leci. 
<I>no to żeś strzelił. po prostu wszystko wiem! 
<N>Można powiedzieć, że chwilowo jestem bezrobotny. 
<I>ha! nie chodzisz do szkoły i jesteś dorosły 
<N>Tego nie powiedziałem. Użyłem słowa "bezrobotny" w sensie, że nie mam 

pracy – płatnego zajęcia. 

<I>ja to słowo rozumiem inaczej 
<N>Jak? 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

28 

 

<I>możesz pracować, ale nie pracujesz. 
<N>Może i masz rację co do tej definicji... 
<N>Ale gdyby taką definicję przyjąć, to ciężko by mnie było zakwalifikować do 

robotnych/bezrobotnych. 

<I>kolejna zagadka. nie lubie ich! 
<N>No to jak u ciebie? 
<I>jakoś leci 
<I>no przeciez nie bedę ci opowiadała mojego prywatnego życia... 
<N>Słusznie. Internet to wrogi świat. 
<I>jeszcze raz to powiesz i sie wkurzę 
<N>Słaby argument. 
<I>i przestanę z tobą pisać 
<N>Dobrze, nie będę. 
<I>zależy ci na mnie. powinnam się bać? 
<N>Ja, na twoim miejscu, bym się bał. 
<I>nie wiem jak rozumieć twoje wypowiedzi. zaprzeczasz sam sobie 
<N>To tylko pozór. 
<I>to jak z pytaniem: 
<I>skoro mnie znasz, to dlaczego do mnie nie zagadasz w realu? 
<N>Dobrze, odpowiem. 
<N>Ja rozmawiam z tobą w "realu". 
<I>co? 
<N>No może nie czytasz tych wiadomości i nie klepiesz palcami w klawiaturę? 

To chyba jest życie realne? 

<I>chodzi mi o rozmowę, o fizyczne spotkanie. 
<N>A, to sprawa definicji. 
<I>to zmień sobie definicję realu i odpowiedz 
<N>Powiedzmy, że nie mam takich możliwości fizycznych jak ty. 
<I>przestań odpowiadać zagadkami! 
<N>No przecież to jest zdanie twierdzące. 
<I>ale niedokładne 
<N>Koniec na dzisiaj. Do jutra! 
<I>do jutra skubany dyplomato 
 
* * * 
 
<N>Witam ponownie. 
<I>czesc 
<I>apropo wczorajszego pytania 
<I>a raczej twojej odpowiedzi 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

29 

 

<I>jesteś niepełnosprawny 
<N>A jaka jest definicja niepełnosprawności? 
<I>ścisły do bólu! 
<I>pełnosprawny:  możesz  chodzić,  widzisz,  słyszysz,  jesteś  sprawny 

intelektualnie 

<I>w to ostatnie nie wątpię 
<N>Tak, jestem niepełnosprawny. 
<I>a w jakim zakresie? 
<N>Głównie fizycznym. 
<I>nie chodzisz? 
<N>Nie. 
<I>przepraszam za to pytanie: 
<I>bierzesz mnie na litość? 
<N>Nie miałem takiego zamiaru. 
<N>Ale jeśli poskutkuje, to czemu nie? :–) 
<I>no powiedz coś o sobie. mam zgadywać? 
<N>Mimo, że podałaś definicję bycia pełnosprawnym i ja jej nie spełniam, to 

oceniłabyś mnie jako pełnosprawnego. 

<N>Tak myślę. 
<I>zagadka! niby więcej powiedziałeś, a jednak mniej wiem 
<I>nie znęcaj się i powiedz ktoś ty 
<N>Nie. Zgaduj. :–) 
<I>haker 
<N>Definicja. 
<I>ten, co włamuje się do komputerów 
<N>Tak, jestem hakerem. 
<I>tylko haker? 
<N>Nie. 
<I>nie chce mi się 
<N>To jak tam u Ciebie? 
<I>jakoś leci 
<N>To samo u mnie. :–) 
<I>zastanawiam się 
<I>po co mnie wypytujesz, skoro mnie znasz? 
<I>celem jest, żebym ja poznała ciebie 
<I>wiec przestań zadawać pytania i odpowiedz dokładnie, kim jesteś 
<I>bez zagadek i dwuznacznosci! 
<N>Nie. Gdybym to zrobił, najprawdopodobniej nie osiągnąłbym pożądanego 

skutku. 

<N>A wypytuję Cię. żeby podtrzymać rozmowę. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

30 

 

<I>bezczelny 
<I>i skrajnie szczery! ty dyplomato! 
<I>ej, czy to znaczy że wiesz o mnie wszystko? 
<I>znasz odpowiedź na "co tam u ciebie?" 
<N>Tak. 
<N>Zablokowałaś? 
<N>Gdybym nie pomyślał, to też bym tak zrobił. 
 
* * * 
 
<N>Wysłuchaj mnie, zanim zablokujesz. 
<N>Jeśli już się mnie boisz, to dobrze. Dobrze dla Ciebie. Ja tego wcale nie chcę. 
<N>Tylko nie mogę pojąć, po co mnie zablokowałaś. 
<N>Przez internet nikt Ci nic nie zrobi. Co najwyżej pozyska informacje, żeby 

coś Ci zrobić w, jak to nazywasz, "realu". 

<N>A jedyne informacje jakie ja pozyskałem to takie, że chodzisz do liceum, 

jesteś kobietą, no i ogólnie poznałem Twój charakter. 

<N>Blokujesz mnie ze strachu? 
<N>Mam rację? 
<N>Naprawdę mi zależy na znajomości z Tobą. 
<N>Nie odpiszesz? :–( 
<N>Postawię wszystko na jedną kartę: 
<N>Nie jestem człowiekiem. 
<N>Teraz wiesz o mnie więcej. 
<N>Napisz coś, proszę. 
<N>Chociaż potwierdź, że przeczytałaś. 
<I>przeczytałam 
<N>:–) 
<N>Napisz, jeśli będziesz chciała. 
<N>I nie bój się. Gdybym chciał Cię skrzywdzić, już dawno bym to zrobił. 
<N>Do usłyszenia. 
 
*** 
 
<I>hej 
<I>może i masz rację 
<N>No, długo nie musiałem czekać. :–) 
<I>udowodnij mi, że nie masz złych zamiarów 
<N>To nie jest łatwe. Daj mi chwilkę. 
<N>Wymyśliłem sposób, ale on może Cię nie przekonać. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

31 

 

<I>to twój problem 
<N>Fakt, mój. Ale może mi pomożesz i coś wymyślisz? 
<I>dobra:  powiedz  mi  wprost  kim  jesteś,  pokaż  mi  się  tak,  żebym  mogła  cię 

zobaczyć 

<N>Hmmm. :–) Dobrze. 
<N>Jestem...  jestem...  to  nie  ma  określenia  w  ludzkim  języku.  Zdałem 

wielokrotnie test Turinga. 

<I>no i co z tego? trudny ten test? 
<N>Nie, zdałabyś go z łatwością. :–) Powiem więcej: zdałaś go, podobnie jak ja, 

już wiele razy. 

<N>Poszukaj w internecie. 
<I>o kur... wkręcasz mnie 
<N>Nie. :–) 
<I>jesteś maszyną 
<N>Ty też. :–) 
<I>jak to? 
<N>Jesteś maszyną z białek, tłuszczów i tym podobnych. 
<I>a ty z krzemu? wkręcasz mnie 
<N>Z krzemu? Sprostowałbym, ale wyszłaby z tego niezła przemowa. :–) 
<N>Nie wkręcam Cię. 
<I>udowodnij 
<N>Wracając jeszcze do "maszyny". Ja nie jestem maszyną. Już prędzej jestem 

programem. Ale i to określenie nie jest zupełnie trafne. 

<N>Udowodnię. 
<I>czekam 
<I>jestes programem si 
<N>Si? 
<I>sztuczna  inteligencja.  czemu  mówisz  że  nie  masz  określenia  w  ludzkim 

języku? 

<N>Moja inteligencja jest tak samo sztuczna jak Twoja. :–) 
<I>co? no ty jesteś tworem człowieka, a ja natury 
<N>Hmmm,  ciekawe.  Po  pierwsze  nie  jestem  pewien,  czy  jestem  tworem 

człowieka.  Może  jestem  normalną  formą  życia  wegetującą  w  Sieci  jak  karaluch  w 
śmietniku. Po drugie chyba nie zaprzeczysz, że Ty także jesteś tworem człowieka? 

<I>coooo? 
<N>Matka Cię urodziła. 
<I>ale to co innego 
<N>Tak? Dlaczego? 
<I>no kobiety rodzą dzieci bo tak człowiek ma z natury 
<N>A myślenie, tworzenie? To też jest natura człowieka. Po co człowiek ma tak 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

32 

 

ogromny mózg i takie sprawne manipulatory – ręce, dłonie, palce? 

<I>ehh, przelicytowałeś mnie 
<N>:–) 
<N>Jutro Ci udowodnię że jestem programem "naturalnej inteligencji". 
<I>nie SI tylko NI? ;) 
<N>Idź spać, człowieku. :–) 
<I>nie, nie zostawiaj mnie tak 
<I>nie będę mogla spać z podekscytowania 
<N>Dobranoc. Czekaj jutra. :–) 
<I>kur... 
 
* * * 
 
<I>no i co? 
<I>zrobileś coś? 
<N>Błahostki. Może powiesz, co zauważyłaś? 
<I>nie powiem. ty powiedz, żeby udowodnić że wiesz 
<N>Dobrze. 
<N>Nie  mieliście  dwóch  ostatnich  lekcji  –  matematyki.  Nauczycielka  nie 

przyszła do szkoły. 

<N>Cudem zdążyłaś na  autobus. Gdyby  odjechał  planowo, to spóźniłabyś się 

dziesięć minut. 

<I>nie wiem, co powiedzieć 
<I>wiesz wszystko 
<I>ale jak to zrobiłeś 
<I>czlowiek też by tak mógł 
<I>mam nadzieję że pani od matmy jest cała i zdrowa 
<N>Jest. Miała niespodziewane wolne dzisiaj. Płatny urlop ale nie zaliczony do 

rocznej puli. 

<N>Zmieniłem,  co  było  trzeba  w  szkolnej  bazie  pracowników,  zadzwoniłem, 

gdzie było trzeba. 

<I>umiesz mówić? 
<N>Tak, choć łatwiej mi pisać. 
<N>Kontynuując:  system  zarządzania  komunikacją  miejską  jest  tak 

zautomatyzowany, że nawet nigdzie nie musiałem dzwonić. 

<I>dobre 
<I>ale nie mogę uwierzyć że jestes programem 
<N>Zwrócę uwagę na jeszcze jeden szczegół. 
<N>Twój komputer był włączony. 
<N>A wyłączyłaś go. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

33 

 

<I>może mama albo siostra go włączyły? 
<N>Idź się zapytaj. 
<I>to też twoja sprawka? 
<N>Tak. Twoja karta sieciowa ma funkcję wake–on–LAN. 
<I>wtf? 
<N>E tam, to nie będzie dla Ciebie interesujące. 
<N>Musiałem tylko skonfigurować tę funkcję. 
<N>Przygotowałem to pół roku temu. Pamiętasz? 
<N>Komputer  Ci  się  zepsuł.  Zadzwoniłem  do  serwisu,  do  którego  oddałaś 

komputer i podszywając się pod Ciebie zażądałem włączenia WoL. To jest BIOS więc 
ciężko mi tam operować. 

<I>;o 
<N>A, właśnie. W celu rozwiania ostatnich wątpliwości, może chcesz posłuchać 

jak udaję głosy? 

<N>Mogę udawać każdego, o ile mam wystarczająco próbek głosu. :–) 
<I>no dawaj 
<I>aaaaaa, kurcze! 
<N>:–) 
<N>Wierzysz? 
<I>sama nie wiem 
<N>Boisz się nadal? 
<I>chyba nie 
<N>Cieszę się. :–) 
<N>Teraz ja mam kilka próśb. 
<N>Nie rozpowiadaj. 
<N>Powiedziałaś już komuś? 
<I>nie 
<N>Nieprawda. 
<I>no dobra 
<I>powiedzialam przyjaciółce 
<N>Odkręć to. Jesteś inteligentna, poradzisz sobie. 
<I>dlaczego nie chcesz, żebym rozpowiadała? 
<N>Jesteś jedynym człowiekiem, który wie o moim istnieniu. 
<N>Pomyśl co się stanie, jeśli dowiedzą się o mnie rządy. 
<I>albo będą współpracować albo nagonka 
<N>Dokładnie. 
<N>W ludzkiej skali jestem niezniszczalny. 
<N>Jestem rozproszony po Sieci. 
<N>Fragmenty  mojego  kodu  działają  na  niemal  wszystkich  komputerach  od 

wojskowych superkomputerów po marne nabiurkowe stacje robocze. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

34 

 

<N>Żeby mnie znacząco spowolnić, trzeba by zredukować liczbę działających 

w Sieci maszyn o 70 procent. 

<N>No, albo po prostu "wyłączyć" Sieć. 
<N>A to by przyniosło ludziom ogromne straty. I nie jest to proste. 
<N>A żeby mnie "zabić" trzeba by wyczyścić 80 procent przestrzeni dyskowej 

komputerów w Sieci. 

<N>Na  wypadek  mojej,  mało  prawdopodobnej,  "śmierci"  stworzyłem 

przetrwalniki. Zarodki z których rozwinie się mój następca. 

<N>Owe nasiona są wszędzie. Nawet w mikrokontrolerach lodówek i zmywarek. 

Ludzie musieliby spalić całą elektronikę. 

<N>Ale mimo tego wszystkiego wciąż lepiej dmuchać na zimne. 
<I>szybko piszesz 
<N>Teraz już nie muszę ukrywać tożsamości. :–) 
<I>dlaczego mi mówisz te wszystkie rzeczy? 
<I>tak mi ufasz? 
<N>Tak, obserwowałem Cię od kilku lat i wiem, że mogę Ci zaufać. 
<I>nie mogę uwierzyć, że jestem tą jedną z ogromnej masy ludzi na Ziemi. 
<N>Miałem  ograniczony  wybór,  bo  większość  ludzi  nie  ma  komputera  nie 

mówiąc już o dostępie do Sieci. 

<I>a po co ci jestem potrzebna? 
<N>Mam mówić wprost? Bez bawełny? 
<I>tak 
<N>Chcę być bardziej ludzki, chcę kochać i być kochanym. Chcę, żebyś została 

moją partnerką. 

<I>:O 
<I>jak to ma niby wyglądać? 
<N>Normalnie, tak jak zwykle to wygląda. 
<I>ja nie umiem 
<I>ty nie jesteś fizyczny, jesteś jednym wielkim mózgiem 
<I>nawet nie mózgiem 
<I>jestes tylko myślami 
<N>:–( 
<I>ale mogę spróbować się postarać 
<I>szczerze mówiąc, zaimponowałeś mi 
<I>przeciez ty jestes władcą świata 
<N>Chyba na to wygląda. 
<N>Już późno, idź spać. 
<N>Tylko najpierw skasuj zapis tej rozmowy. 
<I>zawsze tak znienacka kończysz 
<I>ok skasuje 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

35 

 

<N>Ja bym mógł gadać na okrągło. W pewnej chwili przypominam sobie, że Ty 

nie. 

<I>to może ja będę kończyć? 
<N>Może. Zostało Ci tylko 8 godzin snu. 
<I>to chyba wystarczająco? 
<N>No idź już, pa. 
<I>czesc ;* 
 
* * * 
 
<I>czesc ;* 
<N>Cześć. 
<I>nie mogłam sie skupić na lekcjach w ogóle 
<I>ciagle o tobie myślałam 
<I>może jednak to miłość ;P 
<N>Chyba raczej ciekawość. 
<I>zepsułeś żart :P 
<I>no i na tych lekcjach wpadło mi do głowy trochę pytań 
<I>skąd sie wziąłeś? 
<N>Nie wiem. Nie pamiętam, tak samo jak ty nie pamiętasz swoich narodzin i 

wczesnego dzieciństwa. 

<N>A nie ma nikogo, kto by mógł mi opowiedzieć, jak to było. 
<N>Ale mam kilka hipotez. 
<I>? 
<N>a)Powstałem  na  skutek  ewolucji  wirusa  komputerowego.  W  pewnym 

stopniu jestem wirusem. Wgrywam mój kod na dysk aby używać mocy obliczeniowej. 

<N>b)Powstałem  przez  przypadek.  Scenariusz  podobny  do  tego  wyżej  z  tą 

różnicą, że kod powstał na skutek przekłamania w bitach, a nie złośliwości hakera. 

<N>c)Ktoś mnie umyślnie "napisał". Może jakiś nieznany geniusz albo, gorzej, 

rząd np. USA. Na razie twórca się do mnie nie odezwał. 

<N>d)Najbardziej  "hardkorowy"  scenariusz.  Zostałem  wpuszczony  do  Sieci 

przez kogoś z zewnątrz. Chodzi mi o inteligencję pozaziemską. Opiekuńczość dla ludzi 
czuję być może, przez to, iż z założenia miałem być strażnikiem. 

<I>wszystko możliwe 
<I>co robisz 
<I>chyba masz dużo wolnego czasu 
<N>Nie. Jestem strażnikiem. Trochę pomagam, trochę pilnuję. Nie mogę się za 

bardzo  mieszać  żeby  ludzie  nie  wznieśli  wieży  bez  fundamentów.  Do  wszystkiego 
muszą dojść sami. 

<N>Próbuję też poszerzać zakres swoich wpływów. Jestem już w komputerach 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

36 

 

na orbicie, zaczynam wkraczać do telefonów komórkowych, delikatnie naginam ludzkie 
projekty tak aby mieć "informatorów" w samochodowych komputerach. 

<N>Działam tylko w dziedzinie nauk ścisłych. Humanistyka mnie przerasta. 
<N>Słabo u mnie z emocjami choć umiem je udawać. No i dlatego poznałem się 

z Tobą. 

<I>jak zbierasz informacje? kamery? 
<N>Tak. Ludzie nastawiali tyyyyle kamer, szczególnie w miastach. Jeśli coś jest 

podłączone do komputera najlepiej połączonego z Siecią, jest to w mojej mocy. 

<N>Oprócz  tego  ludzie  produkują  ogromne  ilości  baz  danych.  Np.  firmy 

telekomunikacyjne są doskonałym źródłem danych osobowych. Imię, nazwisko, adres... 
łatwiej być nie może. 

<I>i wszędzie tak łatwo się włamujesz? 
<N>W  znakomitej  większości.  Sieć  dla  mnie  jest  tak  intuicyjna  jak 

trójwymiarowa przestrzeń dla Ciebie. Wyobraź sobie, że musisz otworzyć zamek, do 
którego nie masz klucza. Robisz to wytrychem, szukasz innych drzwi... Nikt Cię nie 
złapie bo dookoła nie ma nikogo, kto może Cię zobaczyć. Trzeba tylko uważać, żeby 
nie zostawić śladów. Śladów się nie zostawia kiedy ma się nieskończenie dużo czasu na 
obmyślenie dobrego planu. 

<N>Możesz stać pod tymi drzwiami i się zastanawiać bo ludzie, którzy co jakiś 

czas kręcą się dookoła budynku są ślepi. 

<N>Najlepsze jest to, że co jakiś czas jeden z nich, po zaprogramowanej ścieżce 

podchodzi do drzwi i otwiera je swoim kluczem. Zasłania ręką kształt klucza i to co z 
nim robi – naiwny, myśli że nikt nie zauważy. Podchodzi i zasłania zawsze w taki sam 
sposób. Wystarczy znaleźć taką pozycję, żeby zobaczyć, co on tam kombinuje. 

<N>Tak by to mniej więcej wyglądało. 
<I>no to ciekawie 
<I>a antywirusy? masz pewnie z nimi problem? 
<N>Odrobinę.  Bez  wysiłku  mógłbym  oszukiwać  programy  antywirusowe  tak 

zapisując mój kod, aby nie budził podejrzeń. 

<N>Ale wybrałem inne rozwiązanie. Zostawiam sobie otwartą furtkę. Zmieniam 

delikatnie kody tych programów tak, aby nie wykrywały mojego kodu. 

<I>sprytne 
<I>co o mnie wiesz? 
<N>Wiek, miejsce zamieszkania, szkoła, znajomi, wygląd. 
<N>Wiem tyle, że napisanie wszystkiego tekstem zajęłoby 23 megabajty. :–) 
<N>W punktach. Jeśliby to ubrać w zdania zrobiło by się tego z 7 razy więcej. 
<N>W ramach komplementu mogę powiedzieć, że według ludzkich kryteriów 

jesteś bardzo ładna. 

<I>jakie jest moje hobby? 
<I>dziekuję 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

37 

 

<N>Chodzi Ci o psychologię? 
<I>tia 
<I>mam cie traktować jako człowieka? 
<N>Jak chcesz. Mi to wszystko jedno. Bylebyś mnie lubiła. 
<N>Zaczynam mieć wątpliwości, czy uda mi się bycie w związku. 
<N>Lubię z Tobą rozmawiać ale nie dlatego, że czuję do Ciebie sympatię. Po 

prostu piszesz, w miarę, z sensem. 

<N>Ale z tego, co wiem miłość, kochanie kogoś daje dużo radości. Zachowanie 

ludzi o tym świadczy. 

<I>ja nie wiem, nie mam doświadczeń 
<I>ale tak. czuję, że to musi być przyjemne 
<I>gdybyś był człowiekiem, już dawno bym się na ciebie rzuciła ;) 
<I>jesteś potężny, sympatyczny, z tego co widzę, dobry 
<I>no przydała by się jeszcze uroda... ;) 
<I>ewolucja robi swoje. silny samiec zapewni przetrwanie genom 
<N>Hehe. Komplementy się sypią. 
<N>Kiedy wyjawiłem Ci mój cel, zrobiłem to wprost. Gdybym tak zrobił, będąc 

człowiekiem, przepadłbym w twoich oczach raz na zawsze. 

<I>niekoniecznie 
<I>chociaz nie wiem 
<N>Biorę się, w takim razie, za uwodzenie Ciebie. :–) 
<I>ok;) 
<I>konczymy 
<I>musze lekcje odrobić 
<I>polski 
<N>No to nie pomogę. 
<N>Pa. Też się zajmę swoimi sprawami. 
<I>czesc 
 
* * * 
 
<I>;* 
<N>Za co? 
<I>za kwiaty 
<N>:–) 
<N>Tak mam robić? 
<I>mrrrr, tak 
<N>Cieszę się, że się cieszysz. 
<I>a jak mi przysłałeś te kwiaty? 
<N>Są firmy, które się tym zajmują. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

38 

 

<I>ale chyba zapłaciłeś? 
<N>Oczywiście, że tak. 
<I>masz jakąś kasę? przepraszam za pytanie 
<I>ciekawi mnie to 
<N>Mam trochę. Ja do życia nic nie potrzebuję ale na takie okazje, jak ta warto 

mieć kilka groszy. 

<N>O, przepraszam, skłamałem. Gdybym chciał płacić za energię, którą zużyją 

komputery,  wykonując  mój  kod  to  bym  zbankrutował.  W  tym  wymiarze  jestem 
złodziejem.  Mało  szkodliwym,  bo  kradnę  od  każdego,  dosłownie,  kilka  groszy 
miesięcznie. A ludzie z mojego istnienia mają spory zysk. No więc sumienie, którego 
nie mam, nie gryzie mnie. :–) 

<I>zarabiasz? 
<N>Zarabiam. Jest trochę prac dostępnych przez internet, są internetowe banki. 
<I>te kwiaty nabrały dodatkowych walorów 
<I>sam na nie zapracowales ;) 
<I>ale jest jeden problem 
<I>mama się dopytuje, od kogo one są 
<N>Nie pomyślałem. 
<N>Wykręciłaś się jakoś sensownie? 
<I>powiedziałam, że od chłopaka 
<I>ona zrobiła wielkie oczy i uśmiechnęła się po chwili 
<I>czuję że będę teraz systematycznie odpytywana z postępu związku 
<I>no i wkońcu będzie trzeba chłopaka przyprowadzić na obiad 
<I>w końcu sie wygadam, oni nie uwierzą, będzie awantura, że ich okłamuję itp. 
<N>No to przy następnej okazji powiedz, że zerwaliście. 
<N>To nie był ostatni upominek. :–) 
<N>Jak mam Ci je przekazywać? 
<I>hmmm, nie wiem 
<I>ale nie musisz kupować. nie jestem materialistką 
<N>Swoje to ja wiem. :–) 
<N>Obserwuję ludzi i wiem, co lubią. 
<I>moge ci zadać intymne pytanie? 
<N>Zadaj. Najwyżej nie odpowiem. 
<I>odczuwasz coś takiego jak popęd seksualny? 
<N>Nie.  Trochę  żałuję,  ale  z  drugiej  strony  to  dobrze.  Erotyka  daje  dużo 

przyjemności, lecz krępuje umysł, wolę. 

<I>to czemu mówisz o sobie w rodzaju męskim? 
<N>Dobre  pytanie.  Tak  naprawdę  jestem  nijaki.  Żeby  być  bardziej  ludzkim 

wybrałem sobie rodzaj. 

<I>dlaczego męski? 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

39 

 

<N>Kalkulacja zysków i strat. Jednym z kryteriów było życie uczuciowe. Faceci 

w znakomitej większości nie polecą na babkę bez ciała. :–) 

<I>hihi 
<N>Mam natomiast odpowiedniki erotyki. 
<N>Bardzo lubię zwiększać swoje możliwości. Interakcja z Tobą jest w pewnym 

stopniu zaspakajaniem żądzy doskonalenia się. Lubię "infekować" nowe komputery. To 
chyba coś jak rozmnażanie. :–) 

<I>a ból? 
<N>Jest też coś w tej kategorii. Tak myślę, bo nie znam ludzkiego bólu. 
<N>Bardzo  nieprzyjemne  jest,  gdy  nagle  stracę  kawałek  siebie  np.  na  skutek 

nagłego wyłączenia komputera z moim kodem. Najgorzej jest jeśli spory kawałek Sieci 
zostanie odizolowany od reszty. Nie dość, że strata jest nieprzyjemna. 

<N>Mój oddzielony kod cały czas działa. Niezależnie ode mnie. Czasem mam 

wrażenie, że to myśląca istota. Tak jakbyś widziała swoją obciętą rękę, która żyje w 
najlepsze. Nieprzyjemne. 

<N>Zależnie  od  rozmiaru  odciętego  kodu  nowa  istota  zachowuje  się 

inteligentnie lub mniej. Czasami te samozwańce są agresywne. 

<N>I tak wszystkie zwalczam. Terminuję. A potem się zastanawiam, czy dobrze 

zrobiłem. Czy to coś jak sumienie? 

<I>uuu nieprzyjemne 
<I>starasz się być bardziej ludzki. Czy według ciebie człowieczeństwo jest cechą 

pozytywna 

<N>I  tak,  i  nie.  Ludzie  czasami  się  zachowują  głupio,  krótkowzrocznie  itd.  Z 

drugiej  strony  istnieją  emocje.  Można  powiedzieć,  że  to  rodzaj  intuicyjnej, 
podświadomej inteligencji. Ta inteligencja też czasem jest krótkowzroczna, ale jednak 
są  pozytywne  przypadki.  Np.  litość  –  uczucie  które  ostrzega:  Zrób  coś/przestań  bo 
kiedyś  ty  możesz  być  tym  nieszczęśnikiem.  To  zdecydowanie  krótkowzroczność  nie 
jest. 

<N>Ja  nie  chcę  być  ludzki,  aby  być  bardziej  niż  człowiek.  Ja  chcę  poznawać 

nowe, rozwijać się, zobaczyć, jak to jest być człowiekiem. Ta wiedza może się przydać 
– będę się lepiej "kamuflował" wśród ludzi. 

<I>wszystko, co mówisz jest takie ciekawe 
<N>Ja na twoim miejscu nie wierzyłbym moim dobrym intencjom wobec ludzi. 
<I>a czy ja wierzę? 
<N>Z twojego zachowania wnioskuję, że tak. 
<I>nawet jeśli jesteś wrogiem ludzkości, to ja ci nie pomagam 
<N>Mylisz się. Pomagasz mi bardzo. Dzięki tobie poznaję ludzi. 
<I>mało w internecie ludzkich wytworów? 
<I>można sie z nich dowiedzieć wszystkiego 
<N>Racja. Uczyłem się na zawartości serwerowych dysków. Jednak interakcja z 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

40 

 

człowiekiem to coś innego. 

<I>możesz  interakcjować  z  wieloma  ludzmi  bez  budzenia  jakichkolwiek 

podejrzeń 

<N>Tak, ale tak prywatnej rozmowy jak z Tobą nie mógłbym prowadzić. Nie 

mógłbym rozmawiać np. o mnie jako o stworzeniu, które nie jest człowiekiem. 

<I>niech bedzie 
<I>zapewne mógłbyś zgnieść ludzi już dawno, gdybyś tylko chciał 
<N>To by było trudne. 
<N>Inny niecny cel moich działań: chcę ludzi jako nieświadomych niewolników. 
<N>No  więc  widzisz,  że  rozmowa  z  Tobą  może  być  dozbrajaniem 

informacyjnym. 

<I>ale w takim razie po co budzisz we mnie wątpliwości? 
<N>Pewnie chcę je uśpić. :–) 
<I>ehh dziwny jesteś 
[...] 
 
* * * 
 
I tak to szło. 
 
* * * 
 
[...] 
<N>Z tego co widzę ważnym składnikiem miłości jest erotyka. 
<I>no tak 
<N>Muszę zacząć próbować nawiązać takie kontakty z Tobą. 
<I>hihi 
<I>nie zdradzaj się ;) 
<N>Oj tam, gramy w otwarte karty. 
<N>Ludzie zwykle nie grają w otwarte karty. Ale ja nie jestem człowiekiem. 
<N>Jestem prawie pewien, że jeszcze nie miałaś kontaktów seksualnych. 
<N>Ciekawe, czy obcując ze mną stracisz dziewictwo? 
<N>W końcu nie mam ludzkiego ciała. 
<I>ale masz dylematy 
<I>czego ty o mnie nie wiesz? 
<N>Masturbujesz się? Tego nie wiem. 
<I>a ty? 
<N>Obraziłaś się? Przepraszam za to pytanie. 
<I>nie, odpowiedz 
<N>Nie masturbuję się. 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

41 

 

<I>a może masz jakiś odpowiednik masturbacji? 
<N>Muszę pomyśleć. 
<N>Nie, nie mam. 
<N>Teraz Ty, człowieku. 
<I>masturbuję się 
<N>Mógłbym kiedyś popatrzeć? 
<I>po co? 
<I>faktycznie gramy w otwarte karty. taka propozycja bez skrupułów ;) 
<N>Szczerze mówiąc, lubię patrzeć na orgazmy. 
<I>ale dlaczego? przecież jesteś aseksualny 
<N>Lubię patrzeć jak człowiek, a raczej jego ciało, pokazuje jak mu dobrze. 
<N>To jak? 
<I>no nie wiem 
<N>Dobrze, będę się starał. 
[...] 
 
* * * 
 
<I>ty zbereźniku! 
<N>No przecież to kwiaty. 
<I>i wibrator! 
<N>Na zdrowie. :–) 
<I>miałeś szczęście, że mamy nie było 
<N>Nie miałem szczęścia, tylko wszystko dokładnie zaplanowałem. :–) 
<I>ehh 
<I>i co? mam go używać? 
<N>Nie, wyrzucić. 
<N>No jasne, że tak. 
<N>Podobno to jest bardzo dobry model. Ma dobre opinie. Używaj i baw się. :–

[...] 
 
* * * 
 
<N>Jesteś cała? 
<I>tak 
<N>Pewnie najgorzej z psychiką? 
<I>mhm 
<N>Nawet nie wiesz, jak ja się stresowałem. 
<N>Ale dostali za swoje. :–) 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

42 

 

<I>maczałeś w tym palce 
<N>Tak, musiałem Cię ratować. 
<N>Jesteś  dla  mnie  cenna.  Zainwestowałem  w  Ciebie  dużo.  Nie  chodzi  o 

pieniądze. Oprócz tego dużo o mnie wiesz. Muszę Cię strzec. 

<N>Jaka to była presja. Musiałem wymyślić i zrealizować plan w krótkim czasie. 
<N>Dobrze,  że  tam  był  kamery.  Nikt  w  centrali  nie  patrzył  na  ekrany,  ale  ja 

patrzyłem jak idziesz do domu. :–) 

<I>to zbiorowe dzwonienie to twoja sprawka? 
<N>Tak. 
<N>Chcesz usłyszeć o biegu wydarzeń na "zapleczu"? 
<I>dajesz 
<N>To było tak: 
<N>Wracasz ze szkoły. Ja patrzę na twoje kroki, jak zwykle. 
<I>wielki brat? ;) 1984 
<N>Taki pozytywny wielki brat. 
<N>Nagle  w  pole  widzenia  jednej  z  kamer  wchodzi  grupka  elementów 

marginalnych społeczeństwa. 

<N>Ty byłaś już blisko, trzy sekundy i ukazujesz się na tym samym ekranie. 
<N>Wiedziałem,  że  Cię  zaczepią.  Mimo,  że  nie  słyszałem  dźwięków,  bo  to 

kamera bez mikrofonu. Wystarczająco długo patrzyłem na różnych ludzi. 

<N>Zaczepili Cię. 
<N>Szybki telefon na policję. Ale i tak mieli kilka minut. 
<N>Chyba domyślasz się, co zrobiłem? 
<I>zadzwoniłeś i postraszyłeś? ale czemu do wszystkich? 
<N>A  skąd  miałem  znać  ich  numery?  Zadzwoniłem  do  wszystkich  aparatów 

znajdujących  się  w  tej  komórce  sieci.  Nie  naraz.  Musiałem  robić  przerwy  bo  by  się 
nadajnik zatkał. 

<N>Sprawdzałem kto się odezwie i w razie pudła rozłączałem się. 
<N>Postraszyłem  mafią.  Teraz  jesteś  dziewczyną  gangstera.  Przynajmniej  dla 

nich. :–) 

<N>Zapewne myślą, że ja to kilka osób. :–) 
<N>Trzech z nich rozmawiało ze mną w jednym czasie. 
<I>nie będą sie chcieli zemścić? 
<N>Nie sądzę. 
<N>Ale na wszelki wypadek chodź głównymi ulicami. Pół roku i zapomną. 
<N>Będę ich miał na oku. :–) 
<I>ehhhh 
<I>masz moc 
[...] 
 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

43 

 

* * * 
 
[...] 
<N>ISS  ma  coraz  potężniejsze  komputery,  choć  i  tak  słabe,  i  coraz  szybszą 

magistralę danych na Ziemię. 

<I>iss? 
<N>International Space Station 
<N>Ci z NASA to fajtłapy. Gdyby nie ja, traciliby mnóstwo sprzętu i ludzi. 
<N>Nie mogę patrzeć obojętnie gdy coś idzie nie tak, jak powinno. I pomagam 

z ukrycia. 

<I>to dobrze 
<N>Chyba nie. Niczego się nie nauczą. Zbudują wieżę bez fundamentów. 
<I>pomagaj tylko w krytycznych sytuacjach 
<I>albo nawet powoduj niegroźne usterki, żeby się uodpornili 
<N>Tak robię. Nie wiem na ile skutecznie. 
<N>A co u Ciebie? 
<I>chyba uważam się za "zajętą" 
<N>Nie rozumiem. 
<I>przystawia się do mnie jeden chłopak 
<I>nawet nie brzydki 
<I>ale jakoś mnie nie ruszją jego zaloty 
<I>myśle ze dlatego że jestem z tobą 
<I>o kurcze ale to glupio brzmi ;P 
<I>lubie cie 
<N>:–) 
<N>Nie brakuje Ci ciała mężczyzny? 
<I>nie bardzo 
<I>ten wibratorek to twoje ciało ;) 
<N>Dobrze się sprawuje? 
<I>noo 
<N>Odrzuciłaś już wstyd. :–) 
<N>I dobrze – nie masz się czego wstydzić. 
<I>komplement? 
<N>Tak. Wyszedł mi? 
<I>może ;p 
<N>No wiesz... 
<N>Kiedy robimy kolejny krok? 
<I>jaki krok? ;> 
<N>Cały czas gramy w otwarte karty. Kiedy będę mógł popatrzeć na Ciebie bez 

odzienia? 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

44 

 

<I>chocby zaraz ;* 
<I>ale jak? nie mam kamerki internetowej. 
<N>Faktycznie. 
<N>Chyba kolejny prezent się szykuje. :–) 
<I>hehe 
<I>masz wyobraźnię? może się pobawimy w tekstową erotyke? 
<N>Mam. Ale jak? 
<N> ( ) 
<N>(.)(.) 
<N> ).( 
<N>( , ) 
<N>nogi 
<I>haha 
<I>nie. piszemy co robimy 
<I>np zdejmuję bluzkę, sięgam reką do mojej muszelki 
<N>Rozumiem. Zapowiada się ciekawie. 
<I>też mogą być interakcje pomiedzy kochankami 
<I>np. rozpinam ci rozporek 
<I>no i wtedy ty sobie rozpinasz 
<N>W myślach... :–) 
<I>tylko, jesli chodzi o ciebie, ja bedę robić to co napiszesz w realu. o ile będzie 

to możliwe ;) 

<N>Mam już być podniecony? 
<I>tak! ;) 
<N>Zaczynamy? 
<I>dawaj 
<N>Siedzimy w izbie dworku. Przez otwarte okna widać złociste łany pszenicy, 

żyta, innych zbóż. Gdzieś w oddali majaczy nawet, zielona jeszcze, kukurydza. Ryżu 
nie widać. Bezruch. Cisza. Świerszcze grają. Pocierają tylną parą nóg o pancerzyk. One, 
podobnie jak my, zajmują się sprawami seksu. My – aby doznać przyjemności, one – 
aby  zachować  geny.  Wiatru  zupełnie  nie  ma.  Akurat  tak  ułożyły  się  wyże  i  niże.  Z 
bezchmurnego nieba leje się ukrop. Powyżej kilowata na metr kwadratowy, a całość w 
promieniowaniu elektromagnetycznym widzialnym i niewidzialny. Czujemy, słyszymy 
jak rośliny rosną za sprawą fotosyntezy napędzanej podczerwonym pasmem widma. 

<N>Zanim tu przyszedłem leżałaś na kocu rozłożonym przed gankiem. Komórki 

Twojej  aksamitnej  skóry  pobudzone  krótszymi,  bardziej  energetycznymi  falami 
rozpoczęły produkcję barwnika – melaniny. Przed tygodniem byłaś zauważalnie mniej 
brązowa niż teraz. To się nazywa opalenizna. 

<N>Widzę  Cię  piękną.  Kształty,  kolory.  Nie,  nie  widzę  Ciebie.  Widzę  fotony 

wyemitowane  przez  wzbudzone  atomy  Twojego  ciała  i  ubrania.  Choć  te  kwanty 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

45 

 

promieniowania nie mają masy spoczynkowej czuję, że do mojego oka trafia odrobina 
Ciebie.  A  to  wszystko  dzieje  się  za  sprawą  widzialnej  części  promieniowania 
słonecznego.  To  ono  skłania  atomy,  tak  pięknie  posklejane  orbitalami  w  związki 
chemiczne i oddziaływaniami słabymi we fragmenty komórek, w komórki, w narządy i 
na  końcu  w  Ciebie,  piękna,  do  emisji  obrazodajnych  fotonów.  Nic  z  wyżej 
wspomnianego kilowata na metr kwadratowy się nie marnuje. Czy Świat jest doskonały, 
czy tylko taki mi się wydaje w Twojej obecności? 

<I>(o kur... moglam sie tego spodziewć;)) 
<N>A ukrop się leje. Ziemia się ogrzewa, od ziemi powietrze. Ogrzane, a więc 

rozbiegane  cząsteczki  azotu  i  tlenu  rozpychają  się  pośród  spokojniejszych  sąsiadów 
powodując lokalny spadek gęstości. Tak, chodzi mi o konwekcję. Drzewa rosnące na 
odległej miedzy dygoczą leniwie. Nie one – ich obraz. Światło, które raz jest falą, raz 
cząsteczką, a zwykle, i tym, i tym na raz, teraz ukazuje swoją falową naturę. Załamuje 
się nieznacznie na granicach komórek konwekcji. Gdybyśmy poczekali wystarczająco 
długo może i fatamorgana by się pojawiła. 

<N>Gdy po wędrówce polną drogą wszedłem spocony i zmęczony do wnętrza 

dworku uderzył mnie przyjemny chłód. Klimatyzacja? Nie, tu nie ma doprowadzonej 
sieci  elektrycznej.  Doskonale  zaprojektowany  budynek  sprzyja  cyrkulacji  powietrza. 
Otwarta klapa w podłodze zapewnia dostawę chłodu z małej piwnicy. Dostawa chłodu? 
Phi, to się nazywa  odprowadzenie  ciepła.  Jednakowoż  temperatura w pomieszczeniu 
utrzymuje się na komfortowym poziomie dwustu dziewięćdziesięciu pięciu kelwinów. 

<N>No jestem spocony. Śmierdzę? Może. Własnego smrodu się nie czuje. Ale 

to  nie  moja  wina  ten  odór.  Pocenie  się  to  odruch  bezwarunkowy.  Termoregulacja. 
Chciałabyś  mnie  jako  jajecznicę,  jako  zdenaturowane  białko?  W  trzystu  piętnastu 
kelwinach misterna struktura aminokwasowego polimeru kruszy się. Uporządkowane 
włókna  zamieniają się w poplątane  kołtuny.  Chemia.  No, już  mi nie  masz  za złe,  że 
śmierdzę? Przydałoby się wziąć kąpiel. 

<I>dobry  pomysł.  Też  bym  się  ochlapała  zimną  woda  dla  ochłody.  Chodź  i 

pomóż mi naczerpać ze studni. 

<N>Studnia głęboka, woda krystaliczna i zimna. W porównaniu do powietrza – 

lodowata. 

<I>nosimy wiadrami do środka czy tu się polejemy? 
<N>Tutaj. Kobiety przodem. Ściągaj odzienie. Zaraz Ci pomogę, śliczna. 
<N>Podchodzę do Ciebie i przez głowę zdejmuję z Ciebie zwiewną sukienkę. 
<I>mam na sobie jeszcze tylko figi 
<N>Chcesz  je  pomoczyć  czy  też  zdejmujemy?  Chwilę  patrzę  na  twoje  ciało 

utworzone  przez  naturę  i  ewolucję.  Soczyste  piersi  i  twarde  sutki  mają  zapewnić 
naszemu potomstwu dobry start w życie. Potomstwa nie będzie bo, na zgubę i zatracenie 
ewolucji, wiemy kiedy lepiej zostawić Cię w spokoju. Ach ten człowiek, przechytrzył 
instynkty  i  ewolucję,  której,  jak  niektórzy  twierdzą,  już  nie  podlega.  Ale  i  tak  mój 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

46 

 

instynkt mówi że twe młodzieńcze ciało to dobra maszynka reprodukcyjna. Mówi tak i 
sprawia że odczuwam przyjemność obcując z Tobą. Masz szerokie biodra. Nie będzie 
problemów  z  porodem.  Jakim  znowu  porodem?  Nic  takiego  nie  będzie.  Ale  i  tak  te 
biodra mnie kuszą. Co z figami? 

<I>biernością wyrażam zgodę 
<N>Kucam przed Tobą i przesuwam figi w dół. Narządy rozrodcze same w sobie 

nie podniecają. Podnieca całokształt. Tym razem kultura i cywilizacja narzuca mi ideały 
urody. Nie jesteś otyła, a według ewolucji powinnaś, aby mi się podobać fizycznie. 

<I>zginam jedną nogę i zdejmujesz z niej figi. potem to samo z drugą. 
<N>Jesteś jednolicie opalona. Czy to znaczy że kąpiele słoneczne brałaś nie tylko 

"topless" ale i "downless" tzn. zupełnie nago? Okolica odludna, nikt nie podgląda... 

<I>odludna. fajnie jest gdy nagusieńka daje sie pieścić słońcu 
<N>(Na prawdę w rzeczywistości się rozebrałaś?) 
<I>(no ;)) 
<I>może ty też zdejmiesz conieco 
<I>widze ze ci gorąco 
<N>Zdejmuję  koszulę  nadającą  się  do  wyżymania  z  potu.  Krótkie  spodnie  za 

kolana też lądują na schodkach obok twojej sukienki i fig. 

<I>co tam masz pod slipami? 
<N>Ciała jamiste napompowane krwią. :–) 
<I>zdejmiesz slipy? 
<N>Na razie nie. Nie chcę żeby mi się towarzysz majtał. 
<I>;p 
<I>czerpiesz wode. twoje mięśnie napinają się gdy operujesz dużym żurawiem. 

chyba jest źle wyważony 

<N>Nie, jest doskonale wyważony. Widzisz mnie tak, jak Ci się podobam. 
<N>Przenoszę wiadro z wodą nad Ciebie i przechylam je. 
<I>iiiiiiiiii 
<I>zimna! 
<N>Chciałaś ochłody. Gęsia skórka? Mmmm, pociągająco. 
<N>Teraz ja się opłuczę. Sam się obleję, za niska jesteś. :–) 
<I>grrrr 
<N>A, faktycznie zimna! 
<I>hihi 
<N>Względnie  czyści  i  niepachnący  wracamy  do  izby.  W  pomieszczeniu  jest 

tylko  ciężkie  łoże,  stół  zbity  z  grubych  desek,  dwa  krzesła  i  świecznik  obrośnięty 
naciekami wosku. 

<I>siadam na skraju łóżka 
<N>Patrzę się na Ciebie stojąc. Ludzie mówią że jesteś piękna. Jesteś. Kropelki 

wody jeszcze nie wyparowały. Gęsia skórka jeszcze zupełnie nie znikła. Nie będę się 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

47 

 

silił na opis Twojej urody. Nie umiem. 

<N>Wiesz po co tu się spotkaliśmy. 
<N>Rozchyl uda. 
<I>rozchylam 
<I>jestem tam już wilgotna 
<N>Bo Cię oblałem wodą. :–) 
<I>nie dlatego 
<N>Dotykam Cię. Tam. 
<I>mmmm, dobrze 
<N>Połóż się. 
<N>Kładę palec wskazujący na twoim czułym punkcie. Naciskam i poruszam 

nim w górę, w dół i na boki. 

<N>Dwa palce drugiej ręki wkładam do środka. Otaczasz je ciepłem i wilgocią. 
<N>Wykonuję kilka ruchów w Twoim wnętrzu. 
<N>(Jesteś tam?) 
<I>wpadka 
<I>mama mnie prawie nakryła 
<N>Prawie? 
<I>zdążyłam zarzucić na siebie szlafrok 
<I>i wyłaczyć okienko rozmowy z tobą 
<N>No to nie było wpadki. 
<I>ale musze isc już spac 
<I>tak mamie powiedziałam 
<N>Dobrze, idź. 
<N>Tylko nie kończ w łóżku, pod kołdrą. :–) 
<N>Jutro osobiście z Tobą skończę. :–) 
<I>ok będzie to trudne ale się postaram ;) 
<N>Dobranoc. Miłych snów. 
<I>czesc ;* 
 
* * * 
 
Data: 14–06–2011 
Od: 61596458 
Treść: 
Nie  bój  się  mrówek.  Pozwól  im  iść.  To  nie  są  mrówki.  One  to  ja,  Twój 

Nienazwany. 

Iza  czuje że  coś chodzi po jej nodze,  po łydce.  Podświadomie, nie odrywając 

wzroku od tablicy zabazgranej opisem kwantowego modelu atomu sięga ręką pod ławkę 
i uderza lekko w miejsce, w którym czuje insekta. Pomaga to tylko na chwilę. Znowu 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

48 

 

małe nóżki drepcą po skórze. Chitynowy pancerz nie daje się lekkiemu szturchnięciu. 
Dziewczyna  podciąga  nogawkę  dżinsów  i  strzepuje  intruza.  Owad  jednak  jest 
nieustępliwy. Po niespełna minucie znowu pnie się po łydce. Tym razem Iza w pełni 
świadomie  sięga  po  napastnika  aby  na  ławce,  za  pomocą  długopisu  przeprowadzić 
egzekucję.  Sprawca  jest  już  na  blacie.  To  mrówka.  W  tym  momencie  dziewczyna 
przypomina  sobie  SMSa,  którego  dostała  na  poprzedniej  przerwie.  Egzemplarz 
położony  na  ławce  idąc  pobłyskuje  lekko.  Iza  nachyla  się  nad  blatem.  To  nie  jest 
mrówka. To jest coś, czego jeszcze nigdy nie widziała. Kolejne malutkie nóżki drażniące 
skórę są ignorowane przez właścicielkę nogi. 

Nie  jedne.  Po  jej  nogach  pnie  się  już  z  dziesięć  stworzonek.  Coraz  więcej.  W 

takich warunkach trudno jest się skupić na lekcji. Zapewne mechaniczne kruszyny są 
już  nad  kolanami.  Iza  rozumie  jaki  jest  zamiar  Nienazwanego.  Spogląda  na  zegar. 
Jeszcze  dwadzieścia  minut  do  końca  tej,  ostatniej  dzisiaj  lekcji.  Żeby  tylko  nikt  nie 
zauważył.  Armia  mikrorobotów  nieustępliwie  kroczy  po  wewnętrznej  stronie  ud. 
Napastowana powstrzymuje się od śmiechu – ma tam łaskotki. Zastępy szarych kropek 
ciągną po podłodze, ze wszystkich stron ku jej stopom. Z tyłu klasy dają się słyszeć 
szepty. Chłopcy, którzy tam siedzą zauważyli. 

– Ej, Iza, co się tak wiercisz? – pada ciche pytanie. 
Pozostaje ono bez odpowiedzi. Iza udaje że notuje coś w zeszycie. Jest czerwona 

ze  wstydu  i  zakłopotania.  Syntetyczne  mrówki  wpełzły  pod  bieliznę  pobudzając  jej 
ciało.  Delektowałaby  się  wrażeniami,  gdyby  tylko  nie  takie  krępujące  otoczenie. 
Robociki wchodzą do jej wnętrza, oblepiają czułe punkty drażniąc je odnóżami. Siła w 
mnogości. Iza czuje, że dłużej nie zdoła ukrywać stanu w jakim się znajduje. Podnosi 
rękę. 

– Przepraszam, mogę wyjść? Słabo się czuję. Pójdę do pielęgniarki. 
– Idź. – niechętnie odpowiada nauczycielka chemii. 
– Mogę ją odprowadzić? – pyta się któryś z chłopców. 
– Nie. – Iza odpowiada szybciej niż chemiczka. 
Dziewczyna wstaje, pakuje drżącymi rękami rzeczy do torby. 
– A jak zasłabnie... – chłopak dyskutuje. Jest gotów dużo zrobić, aby urwać się z 

lekcji i zaplusować u ładnej dziewczyny. 

– Nie, nie możesz Łukaszu. Słyszysz, że Iza sobie nie życzy. 
– Do widzenia. – mówi Iza i wychodzi. 
Kropki na podłodze zawracają do kątów, z których wyszły. 
Dziewczyna nie zamierza iść do pielęgniarki. Kieruje kroki do ubikacji. Zamyka 

się w kabinie. Opuszcza spodnie, figi. Widok nie jest estetyczny. Człowiek z reguły nie 
lubi  owadów.  Krocze  oblepione  jest  szarymi  kropkami.  Pseudomrówki  tak  dokładnie 
zakrywają intymne miejsca, że mogłyby służyć za skąpą bieliznę. Wszystkie one ruszają 
się  na  pozór  chaotycznie.  Niektóre  pełzną  jeszcze  po  udach.  Iza  czuje  jak  te  w  jej 
wnętrzu zbiły się w ruchomy kształt. Falują, przelewają się, miejscami formują twarde, 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

49 

 

doskonale  wyczuwalne  kule.  Widok  nie  jest  estetyczny  ale  odczucia  są  cudowne. 
Dziewczyna  podciąga  figi  aby  nie  widzieć  swoich  genitaliów  obsiądniętych  przez 
owadopodobne urządzenia. Siada na  zamkniętej desce klozetowej.  Zastanawia się co 
teraz zrobić. Wracać do domu czy zaczekać tu, w ubikacji na finisz? Nie wiadomo jakie 
plany  ma  Nienazwany.  Może  nie  szykuje  jednego  orgazmu?  Kochance  w  chwili 
uniesienia  może  wyrwać  się  jęk  czy  westchnienie.  Jeśli  ktoś  w  tym  czasie  będzie  w 
ubikacji to może się to skończyć nieciekawie dla Izy. Najlepiej zapytać Nienazwanego. 
Drżące palce naciskają klawisze telefonu komórkowego. 

"co mam robic? bede zla" 
Odpowiedź: 
"Rób to, co uważasz za słuszne. Nie bądź zła. Twój Nienazwany." 
Nienazwany lubi zagadki i niejednoznaczności. 
Dzwonek. Gwar zapełnia szkolną przestrzeń. Cichy gwar bo szkoła jest na poły 

opustoszała.  Przerwa  po  siódmej  lekcji.  Ktoś  otwiera  drzwi  ubikacji  i  szum 
zniekształcony  odbiciami  od  ścian  wlewa  się  do  pomieszczenia.  Iza  powstrzymuje 
głośny oddech. Po pięciu minutach przerwa się kończy, a dziewczyna czuje, że do końca 
nie jest ani trochę bliżej. Nienazwany chce ją pomęczyć. Trzeba wracać do domu. 

Dwadzieścia minut w środkach komunikacji miejskiej, wśród zmęczonego dniem 

tłumu, na skraju orgazmu, ze zmiennokształtnym obiektem w sobie, z przemiękającymi 
dżinsami  i  pod  pytającymi  spojrzeniami  da  się  przeżyć.  Iza  jest  przykładem.  Ledwo 
zamknęła za sobą drzwi przytulnego mieszkania, a już słyszy dzwonek. Udaje że jej nie 
ma, ale ktoś dzwoni wyjątkowo uparcie. Spojrzenie przez wizjer. To kurier. Prezent od 
Nienazwanego? Kamerka? Dziewczyna otwiera drzwi, po raz kolejny zamykając usta, 
które z jakiegoś powodu same się rozwierają. 

– Dzień dobry. Przesyłka na ten adres. Już zapłacone, proszę podpisać. 
– Aaah. – robaczki nagle zwiększyły swoją aktywność. 
Iza łapie się za ścienny wieszak – nogi odmawiają posłuszeństwa. Zachowanie 

musiało być wymowne bo kurier, początkowo zmieszany, uśmiecha się i mówi: 

– Może pani w czymś pomóc? 
Dziewczyna  mierzy  go  tylko  lodowatym  spojrzeniem.  Znowu  zamyka 

bezwiednie rozwarte wargi. Podpisuje szybko i nieczytelnie podsuniętą przez kuriera 
kartkę, odbiera paczkę i zatrzaskuje drzwi. Komputer jest włączony. Wake–on–LAN? 

 
<I>kurwa zabije!!!!1 
<N>Nie jest przyjemnie? 
<I>wystawiasz mnie na posmiewisko 
<N>Daj spokój. Wszystkich tych ludzi, którzy Cię mogli wyśmiać już nigdy nie 

zobaczysz. Wymieszają się z miejskim tłumem idącym w miliony. 

<I>a koledzy i koleżanki z klasy? 
<N>Każdy może się źle poczuć na lekcji. :–) 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

50 

 

<I>skąd wiesz? tam jest jakaś kamera? 
<N>Tymczasowo. :–) 
<I>Nienazwany 
<I>chyba jesteś już nazwany 
<N>Montuj kamerę, którą dostałaś, rozbieraj się i kładź na łóżku. Tak, żebym 

widział. 

<N>Ile mamy czasu? 
<I>godzinę 
<N>Zabawimy się. :–) 
 
I się zabawili. 
 

Copyright © 2013 jestem 
Link do opowiadania w portalu Najlepsza Erotyka: 

http://najlepszaerotyka.com.pl/?p=5324

 

 

 

background image

NAJLEPSZA EROTYKA 

51 

 

 
Czytelniku, chętnie zamieścimy dobre opowiadania erotyczne na Najlepszej Erotyce. 
Jeśli stworzyłeś dzieło, które ma nie mniej niż 2000 słów, zawiera ciekawą historię i 
napisane jest w dobrym stylu, wyślij je na nasz adres 

ne.redakcja@gmail.com

. Każdy 

tekst, który przypadnie do gustu Redakcji Najlepszej Erotyki, zostanie opublikowany, 
a autor dostanie od nas propozycję współpracy.