background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 119  

 

 

 

 

E

DMUND 

W

NUK

-L

IPIŃSKI

 

 

M

AŁE GRUPY W ŁADZIE 

MONOCENTRYCZNYM

* Grupy i więzi społeczne w systemie monocentrycznym, red. E. Wnuk-Lipiński, Warszawa 1990, s. 71-79 

 

Źródło: Małe struktury społeczne. Wybór i wstęp Irena Machaj  

UMCS. Lublin 2004

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 120  

 

WSTĘP 

[...] Empiryczną podstawą analizy są dane z 1984 r., odnoszące się do inżynierów i 

robotników wykwalifikowanych pięciu dużych zakładów przemysłowych w Polsce

1

Pragnę zająć się mikrostrukturalnymi zjawiskami kontroli i solidarności grupowej. [...] 

K

ONTROLA SPOŁECZNA I SOLIDARNOŚĆ GRUPOWA

 

Społeczne funkcje małych grup bywają klasyfikowane w rozmaity sposób, w zależności 

od  teoretycznego  kontekstu,  w  którym  sytuuje  się  tę  problematykę.  W  konsekwencji  różne 
aspekty  życia  grupowego  wysuwane  są  na  pierwszy  plan

2

.  [...]  Chciałbym  poświęcić  nieco 

więcej  uwagi  tym  funkcjom  małych  grup,  które  można  by  uznać  za  swoiste  dla 
monocentrycznego  społeczeństwa  masowego.  Jeszcze  w  połowie  lat  siedemdziesiątych  S. 
Nowak  pisał  o  osobliwych  funkcjach  rodziny  w  społeczeństwie  polskim,  „silnym  więziom 
wewnątrz rodziny towarzyszyć się wydaje dość silna dezintegracja stosunków społecznych w 
innych przekrojach społecznych ugrupowań. Stąd bezwarunkowa aprobata rodziny, albowiem 
jakakolwiek by ona nie była, jakiekolwiek jej braki nie byłyby widoczne, spełnia ona swoje 
funkcje  obronne  wobec  świata  postrzeganego  w  kategoriach  niezbyt  przyjaznych,  mało 
atrakcyjnego, a niekiedy wręcz zagrażającego" (S. Nowak, 1974, 245). 

Swoiste funkcje małych grup w tym szczególnym systemie wyróżnia także J. Koralewicz, 

wiążąc  powstanie  tych  funkcji  z  systemem  źle  działających  instytucji.  W  tym  ujęciu  na 
poziomie  mikrostruktur  wykształcają  się  -  obok  takich  uniwersalnych  funkcji,  jak  np. 
zaspokojenie  emocjonalnych  potrzeb  przynależności,  tworzenie  grupowej  aksjologii,  czy 
dążenie do zaspokojenia interesów grupowych - również pewne funkcje wobec niesprawnych 
instytucji  publicznych.  J.  Koralewicz  wymienia  tu  następujące  funkcje:  wymiana  dóbr 
materialnych i usług niedostępnych w inny (zinstytucjonalizowany) sposób, wzajemna pomoc 
w  sytuacjach  doznawania  krzywdy  i  niesprawiedliwości,  grupowe  dążenie  do  poprawy 
działania  istniejących  instytucji  (najczęściej  połączone  z  wykonywaniem  ról  zawodowych), 
dążenie do maksymalizacji korzyści grupowych kosztem niesprawnych instytucji lub innych 
grup  (grupy  o  charakterze  korupcyjnym),  wreszcie  wymiana  informacji,  które  nie  są 
upowszechniane przez oficjalne środki masowego przekazu (por. J. Koralewicz, 1984; 12-13). 
Istnienie  swoistych  dla  monocentrycznego  społeczeństwa  masowego  funkcji  mikrostruktur 
zdaje  się  -  w  świetle  badań  -  nie  podlegać  dyskusji.  Nawet  tak  uniwersalne  funkcje  małych 
grup, jak kontrola społeczna czy solidarność grupowa nabierają w tym typie lądu społecznego 
dodatkowych,  swoistych  cech.  Dzieje  się  tak,  jak  można  sądzić,  z  dwóch  powodów.  Po 
pierwsze, tworzone odgórnie instytucje nie są dobrze „dopasowane" do realnych interesów i 
potrzeb  społeczeństwa  (por.  A.  Rychard,  1987).  Wytwarza  się  luka  pomiędzy  realnie 
spełnianymi  funkcjami  instytucji  a  oddolnymi  potrzebami  i  aspiracjami  społecznymi.  Po 
wtóre, makrostruktury społeczne nie osiągają swej w pełni wykształconej postaci, znajdują się 
w  ułomnej  fazie  „przedklasowej" z powodu  braku  przestrzeni  społecznej  dla  swobodnej  gry 
interesów  i  wartości  i  możliwości  oddolnego  organizowania  się  (a  zatem  -  nieuniknionej 
instytucjonalizacji) wielkich grup o charakterze klasowym w celu obrony interesu grupowego, 
czy ochrony wartości uznanych przez pewne wspólnoty za podstawowe. 

Z  jednej  więc  strony  mamy  do  czynienia  z  instytucjonalnym  niedopasowaniem,  a  z 

drugiej - z atrofią dawnych makrostruktur. W tej sytuacji mikrostruktury przejmować muszą 
cały szereg funkcji, które w innym przypadku spełniane być winny przez instytucje formalne 
czy  organizmy  typu  klasowego.  W  naszych  badaniach  zajęliśmy  się  dwoma  aspektami 
funkcjonowania mikrostruktur, a mianowicie kontrolą społeczną i solidarnością grupową. Dla 
pierwszego problemu wskaźnikowe były odpowiedzi na pytanie następującej treści:  

background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 121  

 

„Nasze postępowanie kształtuje się często pod wpływem innych osób z naszego otoczenia, 

bądź  też  znanych  nam  z  prasy  lub  innych  środków  przekazu.  Czyje  zdanie  bierze  P.  pod 
uwagę, a z czyimi opiniami nie liczy się P. w swoim postępowaniu

3

.” 

Testowaliśmy  siedem  różnych  punktów  odniesienia,  przy  pomocy  których  jednostka 

dokonuje  orientacji  w  przestrzeni  społecznej  i  przez  które  realizowana  jest  kontrola 
społeczna.  Pierwszym  punktem  odniesienia  była  „najbliższa  rodzina”,  a  więc  podstawowa 
grupa pierwotna respondenta. Drugim - był „najbliższy krąg przyjaciół”, a więc drugi - obok 
rodziny  -  najpowszechniejszy  typ  małej,  nieformalnej  grupy.  Trzecim  punktem  odniesienia 
byli  „koledzy  z  pracy”,  a  więc  -  nieformalne,  małe  grupy  tworzące  się  w  organizacji 
formalnej, jaką jest zakład pracy. Czwartym - byli „zwierzchnicy z pracy”. W tym przypadku 
pragnęliśmy  przetestować,  jak  dalece  w  naszym  społeczeństwie  formalne  relacje 
podrzędności i nadrzędności kształtują - w ocenie badanych - ich zachowanie, czyli - innymi 
słowy - na ile pełnienie ról zawodowych i wiążące się z nimi sformalizowane stosunki władzy 
kontrolują zachowania jednostek. Piątym punktem odniesienia byli „sąsiedzi”. Ten wskaźnik 
- co zdaje się oczywiste -  miał nam posłużyć do oszacowania, na ile społeczność lokalna w 
miejscu zamieszkania kontroluje zachowania mieszkańców. Ostatnie dwa punkty odniesienia 
miały odmienny, bo ogólnospołeczny, charakter: „Kościół” jako zinstytucjonalizowana forma 
pewnej  wspólnoty  aksjologicznej,  oraz  „przedstawiciele  władz  państwowych”  jako 
reprezentanci zinstytucjonalizowanej, centralnej władzy politycznej. 

Waga poszczególnych punktów odniesienia została zmierzona średnią liczbą punktów na 

skali. Jeśli więc ten pomiar przyjmie się za podstawę rangowania, to uzyskujemy następującą 
kolejność wpływu omówionych wyżej punktów odniesienia na zachowania jednostek: 

 

Robotnicy wykwalifikowani 

 

Inżynierowie 

 

 N=394 

(X) 

N=399 

(X) 

1.  Najbliższa rodzina 

(4.04) 

1. Najbliższa rodzina 

(3.81) 

2.  Kościół 

(3.60) 

2. Najbliższy krąg przyjaciół 

(3.35) 

3.  Najbliższy krąg przyjaciół 

(3.45) 

3. Zwierzchnicy z pracy 

(3.30) 

4.  Koledzy z pracy 

(3.32) 

4. Koledzy z pracy 

(3.24) 

5.  Zwierzchnicy z pracy 

(3.25) 

5. Władze 

(2.91) 

6.  Władze 

(2.74) 

6. Kościół 

(2.76) 

7.  Sąsiedzi 

(2.73) 

7. Sąsiedzi 

(2.34) 

 

Powyższe  zestawienie  potwierdza  przede  wszystkim  wyniki  wcześniejszych  badań 

wskazujących  na  szczególną  rolę  najbliższej  rodziny  w  kontrolowaniu  zachowań  swoich 
członków  (por.  S.  Nowak,  1974).  Nowością,  w  stosunku  do  lat  sześćdziesiątych  i 
siedemdziesiątych,  jest  bardzo  wysoka  wśród  robotników  wykwalifikowanych  pozycja 
Kościoła. Pod względem wagi swych wpływów na zachowania zajmuje on drugie miejsce za 
najbliższą  rodziną  a  przed  najbliższym  kręgiem  przyjaciół.  Jest  również  rzeczą 
charakterystyczną,  iż  właśnie  wśród  wykwalifikowanych  robotników  wielkoprzemysłowych 
małe grupy, których są członkami (łącznie z nieformalnymi grupami w środowisku pracy), a 
także  Kościół  -  w  ocenie  badanych  -  oddziałują  silniej  na  ich  zachowania  niż  władze  i 
zwierzchnicy  w  pracy,  a  więc  właśnie  te  czynniki,  które  mają  zapewnić  kontrolę  poprzez 
system formalnych relacji. 

Nieco  inną  mapę  punktów  odniesienia  obserwujemy  wśród  inżynierów.  Wprawdzie  i 

tutaj podstawowymi czynnikami kontroli społecznej są - obok rodziny - kręgi przyjacielskie, 
ale  formalne  struktury  władzy  w  wyraźnie  większym  zakresie  kontrolują  zachowania 
inżynierów niż robotników. Można przypuszczać, iż dzieje się tak dlatego, że inżynierowie w 
przeważającej części zajmują niższe i średnie stanowiska kierownicze, a połowa z nich należy 
do  różnych  partii.  Są  oni  więc,  w  odróżnieniu  od  robotników  -  częścią  formalnych  struktur 

background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 122  

 

władzy  w  przedsiębiorstwie  i  -  poprzez  spełniane  role  zawodowe  -  są  strukturalnie 
zintegrowani z organizacją formalną przedsiębiorstwa. Podlegają więc ściślejszej kontroli ze 
strony tej organizacji. 

Wpływ  Kościoła  na  zachowania  inżynierów  jest  porównywalny  z  wpływem  władzy  na 

zachowania robotników, czyli jest niski. 

W  obu  omawianych  kategoriach  respondentów  najsłabszym  czynnikiem  kontroli 

społecznej jest środowisko sąsiedzkie. Warto przypomnieć, iż nasi respondenci zamieszkiwali 
duże  miasta,  gdzie  wspólnoty  lokalne  są  na  ogół  znacznie  słabiej  zintegrowane  niż  na 
terenach wiejskich. Uzyskany wynik wskazuje na daleko posuniętą atrofię więzi sąsiedzkich i 
atomizację  społeczną  w  miejscu  zamieszkania.  Już  w  latach  pięćdziesiątych  socjologowie 
twierdzili, że postęp urbanizacji prowadzi do rozluźnienia więzi małogrupowych, a zatem do 
spadku kontroli społecznej. A Kłoskowska pisała wówczas: 

[...]Rozwój wielkiego, masowego społeczeństwa wpływa na ograniczenie funkcji niektórych 

spośród małych grup, szczególnie tych, które w społeczeństwie okresu ubiegłego, o tradycyjnej 
orientacji,  odznaczały  się  takim  uniwersalizmem  funkcji,  jak  rodzina  lub  mała  społeczność 
lokalna (A. Kłoskowska, 1958: 30). 

Jak wynika z przedstawionych tu wyników, przewidywania A. Kłoskowskiej potwierdziły 

się jedynie w części, tej mianowicie, która dotyczy ograniczenia funkcji małych społeczności 
lokalnych. 

Jedną  z  podstawowych  funkcji  małej  grupy  jest  także  funkcja  obronna.  Ma  ona  -  na  co 

wskazywały  cytowane  wcześniej  ustalenia  S.  Nowaka  i  J.  Koralewicz  -  w  systemie 
monocentrycznego  społeczeństwa  masowego  znaczenie  szczególne.  Również  z  naszych 
badań  płyną  wnioski  o  wadze  tej  funkcji  małych  grup.  Organizowane  odgórnie  masowe 
społeczeństwo  monocentryczne  jest  i  dzisiaj  -  podobnie  jak  w  latach  siedemdziesiątych  - 
postrzegane  przez  jednostki  jako  środowisko  nieprzyjazne  (J.  Koralewicz,  1987).  Gdy 
otoczenie grupy postrzegane jest przez członków grupy jako żywioł nieprzyjazny, a niekiedy 
wręcz  zagrażający,  a  poczucie  wpływu  na  owe  pozagrupowe  otoczenie  jest  nikle,  wówczas 
mała grupa  staje się azylem, a poczucie solidarności grupowej - psychospołeczną podstawą, 
na której wspiera się poczucie bezpieczeństwa jednostki. Cóż to jest solidarność grupowa? R. 
F.  Bałeś  pisze,  że  „rdzeniem  solidarności  w  zinstytucjonalizowanym  sensie  jest 
ustabilizowana  wzajemna  odpowiedzialność  każdego  w  stosunku  do  innych  (...)  dzielenie 
wspólnego  losu,  poczucie  obowiązku  współpracy  z  innymi  w  celu  zaspokojenia  ich  potrzeb 
tak,  jakby  chodziło  o  potrzeby  własne”.  Dalej  R.  F.  Bałeś  zaznacza,  iż  utrzymywanie 
solidarności  grupowej  ma  zarówno  wartość  instrumentalną,  jak  i  ekspresyjną  (R.  F.  Bałeś, 
1950: 79-80). 
Użytecznym - jak sądzę - wskaźnikiem tak rozumianej solidarności grupowej są odpowiedzi 
na  pytanie,  które  w  naszych  badaniach  miało  następujące  brzmienie:  „W  jakim  stopniu  P. 
może liczyć na pomoc niżej podanych osób, gdy P. ma poważne kłopoty?” W tym przypadku 
zastosowaliśmy  kategoryzację  odpowiedzi  identyczną,  jak  w  poprzednim  pytaniu  o 
normatywne  punkty  odniesienia  dla  zachowania  jednostki.  Pomiaru  dokonywaliśmy 
analogiczną skalą pięciopunktową. 

W  poniższym  zestawieniu  znajdują  się  wyszczególnione  poprzednio  kategorie, 

uporządkowane  według  malejącego  poczucia  solidarności  (mierzonego  średnią  punktów 
skali). 

 
 
 
 
 

background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 123  

 

Robotnicy wykwalifikowani 

 

Inżynierowie 

 

 N=394 

(X) 

N=399 

(X) 

1.  Najbliższa rodzina 

(3.81) 

1. Najbliższa rodzina 

(3.95) 

2.  Najbliższy krąg przyjaciół 

(2.90) 

2. Najbliższy krąg przyjaciół 

(3.34) 

3.  Koledzy z pracy 

(2.64) 

3. Koledzy z pracy 

(2.80) 

4.  Kościół 

(2.49) 

4. Zwierzchnicy z pracy 

(2.58) 

5.  Zwierzchnicy z pracy 

(2.26) 

5. Sąsiedzi 

(2.11) 

6.  Sąsiedzi 

(2.25) 

6. Kościół 

(2.03) 

7.  Władze 

(1.86) 

7. Władze 

(1.94) 

 

I znów, jak poprzednio, na pierwszym miejscu znalazła się najbliższa rodzina. Na dalszych 

miejscach  również  znalazły  się  małe  grupy  (przyjaciele,  koledzy  z  pracy),  ale  średnia 
punktów  wskazuje,  iż  właściwie  jedynie  najbliższa  rodzina  -  w  okresach  „normalizacji” 
monocentrycznego społeczeństwa masowego - jest uznawana za solidne oparcie jednostki, a 
zatem  tylko  solidarność  rodzinna  jest  przez  badanych  oceniana  naprawdę  wysoko.  Zwraca 
uwagę  fakt  bardzo  niskich  oczekiwań  pomocy  ze  strony  władz  państwowych.  Dane  te 
przemawiałyby  na  korzyść  jednego  z  podstawowych  twierdzeń  teorii  społeczeństwa 
masowego  o  atrofii  wielkogrupowych  więzi  i  o  stopniowej  izolacji  społecznej  małych  grup 
rodzinnych.  Proces  ten  wydaje  się  bardziej  zaawansowany  wśród  robotników  niż  wśród 
inżynierów. 

Z przedstawionych tu danych płynie jeszcze jeden wniosek. Otóż jeśli porówna się wagę 

wpływu  poszczególnych  grup  na  zachowanie  jednostek  z  poczuciem  wsparcia  przez 
solidarność grupową, to okazuje się, że: 

1.  Robotnicy  wykwalifikowani  są  na  ogól  silniej  kontrolowani  przez  małe  grupy  niż 

inżynierowie,  ale  za  to  inżynierowie  w  większym  stopniu  niż  robotnicy  odczuwają  funkcje 
obronne małych grup wobec szerszego otoczenia społecznego. 

2. Kościół pełni wobec robotników przede wszystkim funkcję normotwórczą. Oczekiwania 

pomocy ze strony tej instytucji są raczej niskie, aczkolwiek wyraźnie wyższe niż analogiczne 
oczekiwania wobec władz. 

3. Władze - w opinii badanych - nie są ani istotnym źródłem norm postępowania, ani tym 

bardziej spolegliwym opiekunem, na którego pomoc można liczyć w trudnych sytuacjach. 

Można  założyć,  iż  jeśli  jednostka  ocenia  jakoś  solidarność  grupową,  to  czyni  to  na 

podstawie doświadczenia; będąc członkiem określonej malej grupy bądź sama doświadczyła 
pomocy  ze  strony  grupy,  bądź  też  udzieliła  takiej  pomocy  innej  osobie  lub  osobom  z  tej 
grupy.  Uzasadnione  wydaje  się  też  przypuszczenie,  iż  przynależność  do  grupy  dobrze 
spełniającej  funkcje  ochronne  wiąże  się  z  dużym  wpływem  tej  grupy  na  zachowanie 
członków.  Używając  terminologii  H.  Nixona  można  by  powiedzieć,  że  grupa 
charakteryzująca się silną integracją normatywną będzie także zazwyczaj silnie zintegrowana 
w  warstwie funkcjonalnej,  a jednym  z  przejawów  owej  integracji  funkcjonalnej  jest  właśnie 
solidarność grupowa.  Można  tę  hipotezę  sformułować  inaczej:  wyższe  oczekiwania  pomocy 
ze  strony  grupy  wiążą  się  z  tendencją  do  silniejszego  podporządkowania  się  normom  tej 
grupy, przy czym trudno tu rozgraniczyć skutek i przyczynę, bowiem relacja ta ma charakter 
sprzężenia zwrotnego. 

Hipotezę  tę  można  zweryfikować  poprzez  skorelowanie  odpowiedzi  na dwa  analizowane 

w  tym  paragrafie  pytania.  Macierz  współczynników  korelacji  Pearsona  wykazuje  istnienie 
owej  zarysowanej  w  hipotezie  prawidłowości.  Najwyższy  współczynnik  korelacji  występuje 
w  parze  zmiennych  określających  wagę  wpływu  Kościoła  na  postępowanie  jednostek  oraz 
przy  określaniu  oczekiwania  pomocy  ze  strony  Kościoła.  Oznacza  to,  że  im  silniej  ktoś 
deklaruje, iż w swoim postępowaniu liczy się ze zdaniem Kościoła, tym wyższe są jego (jej) 
oczekiwania pomocy ze strony Kościoła w trudnych sytuacjach życiowych. Związek ten jest 

background image

Edmund Wnuk-Lipiński 

 

Małe grupy w ładzie monocentrycznym 

Strona | 124  

 

równie silny wśród inżynierów jak wśród robotników wykwalifikowanych (r = 0,50). 

Podobną  prawidłowość  -  zarówno  wśród  inżynierów  jak  i  robotników  -  obserwuje  się  w 

przypadku  stosunku  do  władzy.  Wprawdzie  współczynnik  korelacji  -  identyczny  dla  obu 
kategorii respondentów jest nieco niższy (r = 0,42), ale sygnalizuje on bardzo silny związek 
pomiędzy liczeniem się ze zdaniem władz, a oczekiwaniem z ich strony pomocy w trudnych 
sytuacjach życiowych. 

Również  ci,  dla  których  ważną  normatywną  grupą  odniesienia  są  sąsiedzi,  mają  na  ogół 

tendencję do wiązania ze środowiskiem sąsiedzkim oczekiwania pomocy (dla inżynierów r = 
0,39, a dla robotników r = 0,30). W przypadku zwierzchników i kolegów z pracy analogiczne 
związki  są  słabsze,  choć  ciągle  statystycznie  istotne,  zaś  w  przypadku  przyjaciół  związek 
korelacyjny  jest  nieistotny.  W  odniesieniu  do  rodziny  związek  ten  jest  nieistotny  wśród 
inżynierów, a istotny - wśród robotników (r = 0,22). 

Różnice  w  wartościach  współczynników  korelacji  wskazują  na  jeszcze  jedno  ważne 

zjawisko.  Fakt,  iż  najwyższe  wartości  tych  współczynników  występują  w  odniesieniu  do 
funkcji integracyjnych i opiekuńczych Kościoła i władzy oznacza, że oczekujący pomocy od 
tych instytucji w większym stopniu niż w pozostałych przypadkach rekrutują się spośród tych, 
którzy  skłonni  są  swoje  zachowanie  kształtować  pod  wpływem  norm  przez  te  instytucje 
ustalanych.  Inaczej  mówiąc  -  silna  integracja  funkcjonalna  z  Kościołem  lub  z  władzą 
współwystępuje  z  silną  integracją  normatywną.  Odmiennie  przedstawia  się  sytuacja  w 
mikrostrukturach, a zwłaszcza w kręgach rodzinnych i przyjacielskich. Tutaj bowiem związek 
pomiędzy  integracją  funkcjonalną  i  normatywną  jest  luźniejszy:  ci,  których  oczekiwania 
pomocy  ze  strony  rodziny  lub  przyjaciół  są  wysokie,  nie  zawsze  równie  skrupulatnie 
podporządkowują się normom zachowania, które w tych grupach dominują. […] 

 

PRZYPISY: 

1.  Wszystkie  dane  empiryczne,  których  źródła  nie  podano,  pochodzą  z  badania 

„Nierówności  społeczne  -  poczucie  więzi  -  wiara  w  siebie”,  zrealizowanego  w 
listopadzie 1983 r. - styczniu 1984 r. przez zespól IFiS PAN w składzie: E. Skotnicka-
Hasiewicz,  K.  Janicka,  J.  Koralewicz,  B.  Mach,  E.  Wnuk-Lipiński  (kierownik 
naukowy projektu). Badania zrealizowano na próbie ogólnopolskiej (skrócona wersja 
kwestionariusza) oraz próbie robotników wykwalifikowanych i inżynierów pięciu du-
żych 

zakładów 

przemysłowych. 

Szczegółowy 

opis 

procedury 

badawczej, 

zastosowanych  metod  oraz  wyników  znaleźć  można  w  raporcie:  Nierówności  i 
upośledzenia  w  świadomości  społecznej,  (red.)  E.  Wnuk-Lipiński,  IFiS  PAN, 
Warszawa 1987. 

2.  Można  tu  porównać  np.  klasyfikacje  R.T.  Gołembiewskiego  (1962:  164), 

formułowaną z punktu widzenia spójności grupy czy klasyfikacje M. Phillips (1965): 
82),  wyróżniającą  charakterystyczne  funkcje  malej  grupy  w  dwóch  odmiennych 
fazach: instrumentalnej i ekspresyjnej. Jeszcze inne aspekty funkcji życia grupowego 
wydobywają: H.M. Blalock Jr. i P.M. Wilken. Rozpatrują oni problematykę procesów 
małogrupowych  i  relacji  pomiędzy  mikrostrukturami  i  makrostrukturami  w 
kategoriach teorii wymiany. 

3.  Odpowiedzi  na  to  pytanie  mierzono  następującą  skalą  pięciopunktową:  l  -  nigdy  nie 

liczę się z opinią tych osób, 2 - na ogól nie licz? się, 3 - czasem się liczę, czasami nie, 
4 - na ogól liczę się, 5 -zawsze się liczę.