background image

 

Fiodor Dostojewski - Zbrodnia i kara - 
streszczenie szczegółowe 
 

Część I 
Pierwsze  zdania  powieści  przywołują  obraz  Petersburga  i  postać 
głównego bohatera - Rodiona Romanowicza Raskolnikowa: 
Raskolnikow  kieruje  swe  kroki  do  Alony  Iwanownej,  starej 
lichwiarki,  która  przyjmuje  pod  zastaw  różne  przedmioty  w 
zamian  za  pieniądze.  Jej  klientami  są  głównie  ubodzy  studenci, 
którym  brakuje  pieniędzy  na  życie  i  opłacenie  czynszu. 
Raskolnikow  przynosi  tu  nawet  ostatnie  pamiątki  rodzinne,  do 
których  należą  srebrny  zegarek  ojca  i  pierścionek  Duni.  Rodion 
dochodzi  do  wniosku,  że  stara  lichwiarka  żeruje  w  ten  sposób  na 
biednych  studentach  i  bogaci  się.  Uważa,  taka  sytuacja  jest 
niesprawiedliwa.  Wtedy  rodzi  się  w  nim  straszna  myśl  o 
zgładzeniu  starej.  Podczas  jednej  z  wizyt  uważnie  przygląda  się 
mieszkaniu,  stara  się  zapamiętać  jak  najwięcej  szczegółów  - 
rozmieszczenie  pokojów  i  przedmiotów  znajdujących  się  w 
mieszkaniu.  W  jego  głowie  rodzi  się  pewien  plan.  Po  opuszczeniu 
mieszkania  starej  lichwiarki  Raskolnikow  zachowuje  się  jak  ktoś, 
kogo opętały koszmary. Prowadzi ze sobą wewnętrzną walkę. 
Po wyjściu z domu staruszki Raskolnikow udaje się do szynku, by 
napić  się  piwa.  Tu  zostaje  zaczepiony  przez Marmiełodowa,  który 
zaczyna  mu  opowiadać  o  swoim  życiu.  Z  rozmowy  dowiadujemy 
się,  że  Marmieładow  i  jego  rodzina  cierpią  biedę  i  głód.  Sonia, 
córka  Marmieładowa  zarabia  na  rodzinę  trudniąc  się  prostytucją 
(posiada  tzw.  żółtą  kartę),  a  on  sam  jest  alkoholikiem.  Żona 
Marmieładowa, Katarzyna Iwanowa, jest chora na gruźlicę. 
Raskolnikow otrzymuje list od matki. Donosi ona, że Dunia, siostra 
Raskolnikowa  -  po  wcześniejszych  upokorzeniach,  jakie  ją 
spotkały  w  domu  Swidrygajłowów  (Dunia  pracowała  tam  jako 
guwernantka)  ?  zamierza  wyjść  za  mąż  za  Piotra  Pietrowicza 
Łużyna. W liście znajduje się również zapowiedź ich przyjazdu do 
Petersburga. 
Raskolnikow rozmyśla o liście i dochodzi do wniosku, że decyzja o 
tak  rychłym  małżeństwie  siostry  została  podjęta  zbyt  pochopnie, 
domyśla  się  również,  że  z  jego  powodu.  Mężczyzna  dojrzewa  do 
podjęcia  decyzji  o  popełnienia  zbrodni  i  coraz  bardziej  się  w  tej 
myśli upewnia. 
Raskolnikow  ma  koszmarny  sen.  Śni  mu  się  pewne  wydarzenie, 
którego  był  świadkiem  jeszcze  jako  dziecko.  W  wizji  sennej  na 
nowo  widzi  i  przeżywa  śmierć  zabiedzonej  szkapy,  którą  w 
brutalny  sposób  zabija  Mikołka.  Dzieje  się  to  na  ulicy,  na  oczach 
rozbawionego tłumu gapiów. Przedstawiona scena szokuje swoim 
realizmem 
Raskolnikow podsłuchuje w szynku rozmowę studenta z oficerem; 
mężczyźni z odrazą wyrażają się o starej lichwiarce. Są przekonani, 
że  powinna  ona  umrzeć,  gdyż  bogaci  się  kosztem  biedaków,  swój 
majątek  po  śmierci  zamierza  przekazać  na  klasztor.  Student 
tłumaczy 

towarzyszowi, 

iż 

zabójstwo 

starej 

lichwiarki 

przyniosłoby  korzyści  całemu  społeczeństwu,  któremu  za 

zrabowane  pieniądze  można  by  pomóc.  Oficer  podziela  to 
stanowisko  i  dodaje,  że  taki  czyn,  dokonany  w  imię  dobra 
ludzkości, 

nie 

powinien 

wywołać 

wyrzutów 

sumienia. 

Raskolnikow,  przysłuchujący  się  tej  rozmowie,  zgadza  się  z 
przedstawionymi argumentami. Widzi, że w swych planach nie jest 
odosobniony, że są ludzie, którzy podzielają jego poglądy. 
W  drodze  powrotnej  do  domu  dowiaduje  się  przypadkowo  z 
rozmowy  siostry  staraj  lichwiarki,  Lizawiety,  z  kupcami.  Kobieta 
mówi,  że  następnego  dnia  rano  będzie  poza  domem,  a  więc  jej 
siostra, Alona, będzie w mieszkaniu sama. 
Następnego  dnia  Rodion  budzi  się  wypoczęty,  pełen  chęci  do 
działania i z silnym postanowieniem zrealizowania swych planów. 
Ze  swej  starej  koszuli  robi  pętlę,  na  której  zamierza  umieścić 
siekierę.  Starannie  pakuje  podróbkę  papierośnicy,  którą  obiecał 
zanieść  Alonie.  Siekierę  pożycza  od  stróża,  skorzystawszy  z  jego 
czasowej  nieobecności.  Jak  dotąd  nie  spotyka  żadnych  przeszkód 
na drodze do zrealizowania swego zamierzenia. 
Po  dojściu  do  domu  puka  do  drzwi  mieszkania  lichwiarki.  Alona 
Iwanowna  jest  bardzo  nieufna,  a  Rodion  zaczyna  się  przez  kilka 
chwil  wahać,  czy  nie  odstąpić  od  swojego  planu.  W  końcu  jednak 
decyduje  się  dokończyć  to,  o  czym  tak  długo  myślał.  Zabija  Alonę 
siekierą  -  w  pełni  świadomie  i  z  premedytacją.  Szybko  odnajduje 
skrytkę  z  biżuterią  i  pieniędzmi.  Jego  ruchy  zdradzają 
zdenerwowanie. Niespodziewanie do domu wraca Lizawieta, nieco 
wcześniej  niż  zamierzała.  Dostrzega  leżącą  w  kałuży  krwi  siostrę. 
Na  jej  twarzy  maluje  się  bolesne  przerażenie.  Zaskoczony  tą 
sytuacją  Raskolnikow,  chcąc  uniknąć  kłopotów,  pozbywa  się 
niewygodnego świadka i zabija Lizawietę. Po tym nieplanowanym 
morderstwie  postanawia  czym  prędzej  opuścić  miejsce  zbrodni. 
Chcąc  zatrzeć  ślady  starannie  wyciera  swoje  ręce  oraz  siekierę. 
Nagle dociera do niego z klatki schodowej odgłos czyichś kroków. 
Pośpiesznie zamyka mieszkanie, nie robi jednak tego dostatecznie 
dokładnie i dwaj mężczyźni, znajdujący się na zewnątrz, domyślają 
się, że ktoś niepowołany jest w mieszkaniu Alony. Postanawiają to 
sprawdzić  i  zbiegają  na  dół,  by  powiadomić  o  tym  strażnika. 
Rodion,  korzystając  z  chwilowego  zamieszania,  wybiega  z 
mieszkania  i  ukrywa  się  w  innym,  chwilowo  opuszczonym  przez 
pokojowych 

malarzy. 

Czeka 

na 

odpowiedni 

moment 

niepostrzeżenie  wymyka  się  z  kamienicy.  Klucząc  po  mieście 
wraca do siebie. 
Raskolnikow  po  dokonaniu  zbrodni  znajduje  się  w  malignie, 
próbuje  zatrzeć  ślady.  Niespodziewanie  dostaje  wezwanie  na 
policję. Na komisariacie dowiaduje się, że właścicielka mieszkania, 
które Raskolnikow wynajmuje, żąda od niego zapłacenia zaległego 
czynszu. W pewnym momencie policjanci przypadkowo zaczynają 
rozmawiać  o  dokonanym  morderstwie.  Raskolnikow,  słysząc  ich 
rozmowę, mdleje 
Raskolnikow w obawie przed rewizją postanawia lepiej ukryć łupy 
i  wyrusza  na  miasto  w  celu  odnalezienia  stosownej  kryjówki. 
Wreszcie ją znajduje na przypadkowym podwórzu, a skarb chowa 
pod  kamieniem.  Odwiedza  swego  przyjaciela  Razumichina.  Ten, 
dowiedziawszy się o trudnym położeniu przyjaciela, proponuje mu 
pracę 

przy 

tłumaczeniu 

tekstu. 

Jednakże 

Raskolnikow 

kategorycznie odmawia. Wychodzi od przyjaciela i włóczy się nocą 
bez celu ulicami Petersburga. Omal nie wpada pod koła dorożki, za 
co  dorożkarz  bije  go  batem.  Od  przypadkowych  przechodniów 
otrzymuje  jałmużnę  w  wysokości  20  kopiejek  i,  mimo  że 
potrzebuje  pieniędzy,  wyrzuca  je  do  rzeki  Newy.  Wraca  wreszcie 
do domu i traci przytomność. 
 
Część II 
Po dokonaniu zbrodni Raskolnikow zaczyna chorować. Dostaje od 
matki  35  rubli.  Za  część  tych  pieniędzy  Razumichin  kupuje  mu 
ubranie. Chory jest pod stałą obserwacją lekarza Zosimowa, który 
odwiedza  go  bardzo  regularnie.  Pewnego  dnia  ich  rozmowa 
schodzi na temat zbrodni. 
Do Raskolnikowa przychodzi Piotr Pietrowicz Łużyn, wychodzą na 
jaw kolejne informacje dotyczące śledztwa. Raskolnikow nie kryje 
swej  niechęci  do  Łużyna.  Dowiadujemy  się,  że  do  morderstwa 
przyznał się malarz pokojowy Mikołaj. 
Raskolnikow wychodzi z domu. Nadal jest chory i ma obłąkańcze, a 
nawet samobójcze myśli. Zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jest 
uwikłany i zastanawia się, jak to wszystko zakończyć. Wstępuje do 
gospody  ?Pałac  Kryształowy?  i  zaczyna  przeglądać  gazetę. 
Przysiada  się  do  niego  Zamietow,  który  jest  sekretarzem  na 
komisariacie.  Mężczyźni  zaczynają  rozmawiać  o  zbrodni. 
Raskolnikow 

prowokacyjnie 

pyta 

Zamietowa: 

Zamietowowi  to  stwierdzenie  odbiera  głos.  Nie  dowierza,  jest 
skłonny uważać, że Raskolnikow zwariował. 
Raskolnikow,  opuszczając  knajpę, wpada  na Razumichina.  Po tym 
spotkaniu  udaje  się  na  most,  gdzie  jest  świadkiem  próby 
samobójstwa  pewnej  kobiety,  która  w  geście  rozpaczy  skacze  do 
rzeki,  ale  zostaje  uratowana.  Raskolnikow  nieświadomie  kluczy 
wokół  domu  starej  lichwiarki.  Wchodzi  nawet  do  środka  pod 
pretekstem wynajęcia mieszkania. 
Marmiełodow  dostaje  się  pod  koła  powozu  i  wkrótce  potem 
umiera. Przypadkowo nieopodal miejsca tego zdarzenia przebywa 
Raskolnikow, który udziela rodzinie zmarłego finansowej pomocy 
(oddaje im wszystkie pieniądze, które otrzymał od matki). W tym 
tragicznym momencie poznaje córkę Marmieładowa Sonię i czuje, 
że w jego życiu ma miejsce jakiś przełom 
Raskolnikow  wpada  z  krótką  wizytą  do  Razumichina,  który 
urządza  przyjęcie  w  swoim  nowym  mieszkaniu.  Przyjaciel, 
zaniepokojony  nie  najlepszym  stanem  zdrowia  Raskolnikowa, 
odprowadza  go  do  domu.  Tu  okazuje  się,  że  od  dłuższego  czasu 
czekają  na  Raskolnikowa  matka  i  siostra.  Raskolnikow  traci 
ponownie przytomność. Zostaje wezwany lekarz.  
 
Część III 
Po oprzytomnieniu Raskolnikow rozmawia ze swoją rodziną. Obie 
kobiety  są  przerażone  stanem  jego  zdrowia  i  zachowaniem. 
Rodion  nie  okazuje  bowiem  radości  wynikającego  z  faktu  ich 
przybycia.  Przychodzą  następnego  dnia.  Raskolnikow  jest  już 
zdrowszy i inaczej odnosi się do swoich bliskich. Kobiety pokazują 
mu list od Łużyna, który bardziej przypomina pismo urzędowe niż 
korespondencję  prywatną.  Rodion  nie  ukrywa  swej  niechęci  do 

background image

 

narzeczonego  Duni  i  stara  się  przekonać  ją,  by  nie  popełniała 
błędu i nie wychodziła za mąż za Łużyna. Ponadto Łużyn w swoim 
liście życzy sobie, by na kolacji nie było Raskolnikowa. 
Raskolnikow wraz z Razumichinem udają się na komisariat w celu 
odzyskania  zastawu  (są  to  cenne  pamiątki  rodzinne).  Tu 
Raskolnikow  wdaje  się  w  dyskusję  z  sędzią  śledczym  Porfirym 
Pietrowiczem 

na 

temat 

swojego 

artykułu 

zbrodni 

zamieszczonego w Wiadomościach Periodycznych . Raskolnikow w 
tymże  artykule  wykłada  swoją  teorię  na  temat  wyższości jednych 
ludzi  nad  drugimi,  przy  czym  ci  pierwsi  to  grupa  jednostek 
wybitnych, nie podlegająca żadnym ograniczeniom i zasadom. 
Po  opuszczeniu  komisariatu  Raskolnikow  błąka  się  po  mieście. 
Nieznany  przechodzień  wypowiada  słowo  morderca  skierowane 
pod  adresem  Rodiona.  Epizod  ten  rozstraja  nerwy  Rodiona, 
mężczyzna  wraca  do  domu  i  zasypia.  Z  sennych  majaczeń 
wybudza go przybycie Swidrygajłowa. 
 
Część IV 
Swidrygajłow składa Raskolnikowowi propozycję: 10 tysięcy rubli 
w zamian za zerwanie zaręczyn Duni z Łużynem. Rodion odmawia 
przyjęcia  pieniędzy,  jest  bowiem  przekonany  o  nieczystych 
zamiarach Swidrygajłowa względem jego siostry. 
Pulcheria  Aleksandrowa,  matka Raskolnikowa,  urządza  kolację,  w 
której  uczestniczą:  Dunia,  Raskolnikow,  Razumichin  oraz  Łużyn. 
Ten  ostatni  czuje  się  urażony  w  swojej  dumie,  gdyż  uprzednio 
zastrzegł,  że  nie  będzie  siedział  przy  jednym  stole  z 
Raskolnikowem.  Każe  Duni  wybierać:  on  albo  brat.  Podczas  tej 
wizyty obnaża swój prawdziwy charakter. W swej zapalczywości i 
pewności siebie obraża kobiety i Raskolnikowa. Zaręczyny zostają 
zerwane. 
Raskolnikow  odwiedza  Sonię,  rozmawiają  o  jej  sytuacji. 
Raskolnikow prosi ją, by przeczytała mu opowieść o wskrzeszeniu 
Łazarza.  Sonia  bardzo  przejętym  głosem  spełnia  jego  prośbę,  a 
Rodia słucha jej z wielką uwagą. 
Raskolnikow  udaje  się  na  komisariat  w  celu  poddania  się 
przesłuchaniu.  Sędzia  śledczy  Porfiry  Pietrowicz,  przekonany  o 
winie  Raskolnikowa,  nie  stawia  mu  na  razie  żadnych  zarzutów, 
czekając,  aż  zbrodniarz  sam  się  zdemaskuje.  Sprawa  przybiera 
nieoczekiwany  dla  wszystkich  obrót,  przybywa  Mikołaj,  malarz, 
który przyznaje się do zabicia staruchy i jej siostry, choć w istocie 
nie on jest sprawcą.  
 
Część V 
Łużyn,  ochłonąwszy  po  wydarzeniach  z  poprzedniego  wieczoru, 
zorientował  się  w  swoim  trudnym  położeniu.  Usiłuje  wszystko 
?odkręcić?  i  zatrzeć  niemiłe  wrażenie,  jakie  wywarł  na  Duni  i  jej 
matce. Knuje pewną intrygę. Zaprasza Sonię do siebie i wręcza jej 
10 rubli, a 100 rubli podrzuca ukradkiem do jej kieszeni. Całej tej 
scenie przygląda się współlokator Łużyna Liebieziatnikow. 
W  tym  samym  czasie  w  mieszkaniu  Marmieładowych  odbywa  się 
stypa  po  zmarłym.  Pojawia  się  Łużyn  i  oskarża  Sonię  o  kradzież 
100  rubli.  Oburzona  Katarzyna  Iwanowa  zaciekle  broni 
niewinności  swej  pasierbicy  .  Jednak  znalezione  w  kieszeni 

dziewczyny  pieniądze  są  niezbitym  dowodem  świadczącym  o  jej 
winie.  Lebieziatnikow,  który  wcześniej  był  świadkiem  knucia  tej 
intrygi,  demaskuje  Łużyna,  dowodząc,  że  jest  on  nikczemnym 
oszustem.  Zarówno  on,  jak  i  Raskolnikow  stają  w  obronie  Soni  i 
udowadniają jej niewinność. 
Niespodziewanie  zjawia  się  Lebieziatnikow  i  przynosi  nieciekawe 
wieści  dotyczące  zachowania  i  stanu  zdrowia  Katarzyny 
Iwanownej.  Powzięła  zamiar,  że  od  tej  pory  będzie  razem  z 
dziećmi  chodzić  po  ulicach  i  żebrać,  by  w  ten  sposób  zdobyć 
pieniądze  na  utrzymanie.  Każe  dzieciom  śpiewać,  grać,  tańczyć  i 
recytować  wierszyki.  Wygląda  przy  tym  i  zachowuje  się  jak 
obłąkana, często kaszle, aż nagle pada na ulicę i dostaje krwotoku. 
Zostaje zabrana do mieszkania Soni i tu umiera. 
 
Część VI 
Raskolnikow  żyje  na  granicy  obłędu,  traci  pamięć,  krąży  bez  celu 
po mieście. Nie daje mu spokoju osoba Swidrygajłowa. Rodionowi 
wydaje  się,  i  całkiem  słusznie,  że  Swidrygajłow  zna  prawdę  o 
zbrodni,  jednocześnie  nie  wątpi,  że  ma  on  nadal  jakieś  zamiary 
względem jego siostry. Toteż Raskolnikow usiłuje porozmawiać ze 
Swidrygajłowem, ten jednak ciągle jest zajęty przygotowaniami do 
pogrzebu Katarzyny Iwanowny. 
Widok  zmarłej  Katarzyny  Iwanowny,  leżącej  w  trumnie,  wywiera 
na  Rodionie  dziwne  wrażenie  ?  przykre,  a  zarazem  mistyczne. 
Tymczasem  Swidrygajłow  bacznie  obserwuje  Raskolnikowa, 
kiedyś  przypadkiem  nawet  pyta:  ?Dlaczego  jest  pan  taki  jakiś 
nieswój?? 
Rzeczywiście  Raskolnikowowi  jest  niezwykle  ciężko,  jego 
zachowanie 

może 

wzbudzić 

zainteresowanie 

każdego 

zdemaskować  go.  Nawet  u  Razumichina  budzą  się  pewne 
podejrzenia, przyjaciel Rodiona zaczyna kojarzyć niektóre fakty. 
Raskolnikow  czuje  się  psychicznie  wyczerpany,  wszystko  go 
męczy.  Szuka  samotności,  miejsc  odludnych,  ale  ?im  odludniejsze 
było  to  miejsce,  tym  silniej  odczuwał  czyjąś  obecność,  nie  tyle 
straszną,  co  dokuczliwą?.  Ucieka  zatem,  kryjąc  się  w  tłumie  ludzi, 
gdyż źle mu jest z samym sobą. Jednocześnie z przerażeniem myśli 
o swoich bliskich, o matce i Duni. Lęka się o ich przyszłość. Boi się 
potępienia  z  ich  strony.  Zdaje  sobie  sprawę  z  tego,  że  zawiódł 
najbliższe  mu  osoby,  zaprzepaścił  nadzieje  w  nim  pokładane. 
Matka  i  Dunia  kochają  go  bezgranicznie  i  z  poświęceniem; 
wspierają  go  finansowo,  mimo  że  same  wiele  nie  mają.  Dla  niego 
znoszą  wszelkie  trudy  i  upokorzenia.  Dunia  jest  nawet  gotowa 
zrezygnować ze swego osobistego szczęścia po to tylko, by ułatwić 
życie  bratu.  Jest  to  przykład  ofiarnej  miłości  matki  i  siostry. 
Podobną miłością darzy Raskolnikowa Sonia i, mimo że cierpi, nie 
poddaje 

się. 

Raskonikow  zachowuje  się  bardzo  podejrzanie,  śpi  w  różnych 
miejscach, np. w krzakach, a po przebudzeniu nie pamięta, jak się 
tu  znalazł.  Znów  pogrąża  się  w  malignie.  Nie  uczestniczy  w 
pogrzebie  Katarzyny  Iwanowny,  gdyż  zbyt  późno  się  budzi.  Czuje 
się usprawiedliwiony. 
Raskolnikowa  odwiedza  Razumichin,  który  nie  kryje  swojego 
zaniepokojenia 

stanem 

zdrowia 

przyjaciela. 

Czuje 

się 

odpowiedzialny  za  Rodiona  i  za  jego  rodzinę,  dlatego  chce  znać 
prawdę.  Widząc,  że  sytuacja  go  przerasta,  grozi,  że  zacznie  pić. 
Raskolnikow  odwodzi  go  od  tego  zamiaru  przywołując  osobę 
swojej  siostry  i  matki.  Prosi,  by  był  dla  nich  oparciem  w  każdej 
chwili.  Razumichin  podejrzewa  nawet,  że  Raskolnikow  jest 
politycznym  spiskowcem  w  przeddzień  jakiegoś  decydującego 
kroku 

przestaje 

drążyć 

temat. 

Razumichin 

informuje 

Raskolnikowa,  że  Dunia  dostała  od  kogoś  list.  Informacja  ta 
niepokoi  bardzo 

Raskolnikowa. 

Razumichin 

wychodzi,  a 

Raskolnikow  postanawia  niezwłocznie  dowiedzieć  się  czegoś 
więcej o tym  tajemniczym  liście  Raskolnikowa  przepełnia  uczucie 
nienawiści. 
Odzyskuje pewną równowagę umysłową. Chce wyjaśnić sprawę ze 
Swidrygajłowem i sprawdzić, czy jego dotychczasowe podejrzenia 
co  do  niego  są  słuszne.  Wychodząc  z  pokoju  niespodziewanie 
wpada  na  Porfirego  i  wraca  z  gościem  do  pokoju.  Zapada 
niezręczne  milczenie,  które  przerywa  Porfiry.  Obu  mężczyznom 
sytuacja  ta  niezwykle  ciąży.  Porfiremu  trudno  jest  przedstawić 
wprost cel wizyty. Dla sędziego śledczego jest to ostatnia szansa na 
potwierdzenie  jego  przypuszczeń.  Przeprasza  Raskolnikowa,  że 
niesłusznie  posądził  go  o  morderstwo,  nie  mając  żadnych 
dowodów.  Niemniej  jest  przekonany  i  pewny,  że  to  właśnie 
Raskolnikow  zabił.  Następnie  przedstawia  mu  całą  wersję 
wydarzeń  dotyczących  dochodzenia,  kładąc  nacisk  na  jej 
psychologiczny 

aspekt. 

Uświadamia 

Raskolnikowowi, 

że 

wielokrotnie  zdradził  siebie  swoim  zachowaniem.  Sugeruje  mu, 
aby  dla  dobra  śledztwa  i  dla  samego  siebie  przyznał  się  do  winy. 
Darzy  Raskolnikowa  sympatią,  a  wizyta  ma  charakter  bardziej 
prywatny niż urzędowy. Chce mu pomóc: 
Raskolnikow  jest  zbyt  dumny,  nie  chce  niczyjej  łaski.  Porfiry 
uderza  w  czuły  punkt  Rodiona,  mówiąc:  ?Wykombinował  pan 
sobie teorię i wstyd panu, że go zawiodła?. 
Radzi, by Raskolnikow nie uciekał przed cierpieniem, którego i tak 
nie  uniknie.  Stwierdza,  że  ?cierpienie  to  także  dobra  rzecz?,  
gdyż ?w cierpieniu jest pewna idea?. 
Po wyjściu Porfiry jest jakby przygnębiony i zrezygnowany Chwilę 
potem  Raskolnikow  opuszcza  swój  pokój  i  udaje  się  na 
poszukiwania 

Swidrygajłowa. 

Spotyka 

go 

triaktierni. 

Swidrygajłow boi się śmierci i unika rozmów na ten temat. Rządzą 
nim  namiętności,  nigdy  nie  krył  się  z  tym,  że  kocha  uwodzić  i 
wykorzystywać  kobiety,  jest  niepoprawnym  erotomanem.  Na 
swym  sumieniu  ma  nawet  gwałt  nieletniej  dziewczynki. 
Raskolnikow prowokuje go do zwierzeń. Swidrygajłow zdradza, że 
właśnie  zaręczył  się  z  pewną  szesnastolatką.  Obdarowawszy  ją 
kosztownym prezentem usłyszał od niej, że nie żąda kosztowności, 
ale  by  jej  przyszły  mąż  ją  szanował.  Swidrygajłowa  uderzają  te 
słowa  wypowiedziane  przez  tak  młodą  dziewczynę.  Swidrygałow 
zostaje  przyjęty,  gdyż  uchodzi  za  dobrą  partię,  jest bogaty,  nikt w 
tym  wielkim  mieście  nie  zna  go  i  jego  prawdziwej  przeszłości. 
Mężczyzna czuje się osaczony, czuje, że Raskolikow chce wydobyć 
z  niego  jak  najwięcej  informacji,  toteż  próbuje  zakończyć 
rozmowę, pozbyć się go. Czyni to także dlatego, że jest umówiony z 
Dunią, której chce wyjawić prawdę o jej bracie. 

background image

 

Swidrygajłowowi w końcu udaje się pozbyć Raskolnikowa i zwabić 
Dunię  do  siebie.  Mężczyzna  podstępem  zwabia  dziewczynę  do 
swego  pokoju  i  zamyka  drzwi  na  klucz.  Dunia  po  zorientowaniu 
się,  w  jakim  jest  położeniu,  prosi  o  wypuszczenie,  a  gdy  to  nie 
skutkuje, w geście rozpaczy celuje do Swidrygajłowa z rewolweru, 
który  niegdyś  ofiarowała  jej  Maria  Pietrowna.  Kobieta  rani 
Swidrygajłowa  w  prawą  skroń.  Swidrygajłow  cały  czas  jest 
przekonany,  że  uda  mu  się  uwieść  Dunię.  Ta  jednak  nie  daje  mu 
żadnej  nadziei,  kategorycznie  stwierdza,  że  nigdy  go  nie  pokocha. 
Słowa te ranią Swidrygajłowa. Oddaje on bez słowa klucz Duni. 
Po  spotkaniu  z  Dunią  Swidrygajłow  odwiedza  Sonię.  Wręcza  jej  3 
tys.  rubli  i  informuje  o  swoim  wyjeździe  do  Ameryki.  Odwiedza 
również swoją narzeczoną, której oddaje resztę swoich pieniędzy. 
Błąka się w ulewie po ulicach Petersburga, a resztę nocy spędza w 
jakimś  lichym  hotelu.  Prześladują  go  senne  koszmary,  widzi  w 
trumnie piękną postać dziewczynki. W pewnej chwili do jego uszu 
dobiega głos płaczącego dziecka. Budzi się i wychodzi na korytarz. 
Tam  dostrzega  pięcioletnie  przemoczone  i  przestraszone  dziecko, 
które zabiera do pokoju i otula kołdrą. Zaczyna majaczyć, bo oto ta 
niewinna  istota  zaczyna  się  do  niego  lubieżnie  uśmiechać.  Rano 
Swidrygajłow  opuszcza  hotel  i  popełnia  samobójstwo  na  jednej  z 
petersburskich ulic, strzelając sobie w głowę 
W  tym  samym  czasie  wieczorem  Raskonikow  odwiedza  matkę  i 
żegna  się  z  nią,  mówiąc,  że będzie musiał  na  dłużej  wyjechać.  Nie 
wyjawia matce  prawdy o  zbrodni, ta jednak  ma  jakieś  przeczucia. 
Po  powrocie  do  swego  pokoju  zastaje  Dunię,  która  niemal  cały 
dzień  czekała  na  niego.  Dunia,  znająca  już  całą  prawdę,  próbuje 
wpłynąć  na  decyzję  brata.  Podobnie  jak  Sonia  uważa,  że 
Raskolnikow powinien pójść na komisariat i przyznać się do winy. 
Raskolnikow daje Duni portret jego zmarłej narzeczonej mówi: 
Pod 

koniec 

powieści 

akcja 

zdecydowanie 

przyspiesza. 

Raskolnikow  idzie  do  Soni.  Dostaje  od  niej  cyprysowy  krzyżyk  ? 
symbol  cierpienia.  Następnie  udaje  się  na  plac  Sienny,  gdzie 
gromadzi się najwięcej ludzi, tu: 
Klęknął  pośrodku  placu,  pokłonił  się,  pocałował  brudną  ziemię  z 
upojeniem  i  radością.  Wstał,  pokłonił  się  raz  jeszcze. 
- Ludziska kochani, on idzie do Jerozolimy, żegna się z dziećmi i z 
ojczyzną,  całemu  światu  się  kłania,  stołeczne  miasto  Sankt-
Petersburgi jego grunt całuje! 
Następnie  Raskolnikow  udaje  się  na  komisariat  policji.  Tam 
przeżywa  jeszcze  chwile  wahania,  czy  się  przyznać.  Próbuje  się 
nawet  wycofać,  ale  dostrzegłszy  w  bramie  postać  Soni  wraca  i 
przyznaje się do popełnienia zbrodni: 
To ja zabiłem wtedy siekierą i obrabowałem starą lichwiarkę i jej 
siostrę. 
Słowa  te  wywołują  ogromne  poruszenie  na  komisariacie. 
Raskolnikow powtarza swoje zeznanie.  
 
Epilog 
Podczas  procesu  Raskolnikow  dokładnie  potwierdza  swoje 
zeznania, bardzo szczegółowo zdaje relację z przebiegu zbrodni. W 
jego sprawie wypowiadają się liczni świadkowie: doktor Zosimow, 
dawni  koledzy,  gospodyni,  służąca.  Ich  zeznania  przedstawiają 

Raskolnikowa  w  korzystnym  świetle  i  sprzyjają  przekonaniu,  że 
nie jest on pospolitym mordercą, rozbójnikiem i rabusiem. 
Zeznania  Razumichina  i  przedstawione  przez  niego  dowody 
wskazują, 

że 

Raskolnikow 

podczas 

swych 

studiów 

na 

uniwersytecie  przez  pół  roku  wspierał  materialnie  pewnego 
ubogiego  kolegę,  suchotnika.  Gdy  zaś  ten  umarł,  pielęgnował  jego 
sparaliżowanego i starego ojca, a następnie umieścił go w szpitalu, 
a po jego śmierci urządził mu pogrzeb. Również dawna gospodyni 
Raskolnikowa, matka jego zmarłej narzeczonej, wdowa Zarnicyna, 
zeznała,  że  gdy  mieszkali  jeszcze  w  innym  domu,  przy  Pięciu 
Rogach, Raskolnikow w czasie pożaru w nocy wyniósł z płonącego 
mieszkania dwoje małych dzieci i sam się przy tym poparzył. 
Oskarżony  Raskolnikow  zapytany  o  motywy  zbrodni,  wyznał,  że 
powodem  było  jego  złe  położenie  materialne,  nędza  i  bezradność 
oraz  chęć  zabezpieczenia  sobie  pierwszych  kroków  kariery.  Na 
pytanie  zaś,  co  skłoniło  go  do  zgłoszenia  się  z  samooskarżeniem, 
odpowiedział  po  prostu,  że  szczera  skrucha.  Po  uwzględnieniu 
wszystkich  okoliczności  łagodzących  Raskolnikow  został  skazany 
na  osiem  lat  ciężkich  robót  Jeszcze  na  początku  trwania  procesu 
rozchorowuje  się  matka  Raskolnikowa.  Objawy  wskazują  na 
chorobę  psychiczną.  Dunia  i  Razumichin  ukrywają  przed  nią 
prawdę  o  Raskolnikowie.  Instynkt  macierzyński  podpowiadał  jej 
jednak, że z jej synem dzieje się coś złego. Bardzo prawdopodobne, 
że znała całą prawdę z przypadkowo zasłyszanych nocą majaczeń 
Duni.  Nigdy  się  jednak  do  tego  nie  przyznała.  Bywało,  że  całymi 
dniami  potrafiła  milczeć,  innym  znowu  razem  w  histerycznym 
podnieceniu  opowiadała  o  swoim  synu,  o  planach,  nadziejach  i  o 
przyszłości. 
Raskolnikow zostaje zesłany na Syberię, do miasta położonego nad 
rzeką Irtysz. Tu znajduje się twierdza, a w niej więzienie. W ślad z 
Raskolnikowem wyrusza Sonia. 
Dunia  wychodzi  za  mąż  za  Razumichina.  Ślub  był  cichy  i  smutny. 
Wśród  gości  obecni  byli  m.in.  sędzia  śledczy  Porfiry  oraz  doktor 
Zosimow.  Choroba  matki  pogłębia  się  i  wkrótce  potem  Pulcheria 
Aleksandrowna  umiera.  Młodzi  snują  plany,  by  za  kilka  lat 
przeprowadzić się na Syberię. Tymczasem o losie brata dowiadują 
się z listów od Soni. Donosi ona, że Raskolnikow jest ciągle ponury 
i  milczący,  i  że  nawet  nie  interesuje  się  wiadomościami  z  ich 
listów.  Wiadomość  o  śmierci  matki  nie  robi  na  nim  żadnego 
wrażenia. 
Warunki, w jakich Raskolnikow odbywa karę, są bardzo skromne. 
Mieszka w obskurnej i ciasnej celi wraz z innymi więźniami. Śpi na 
pryczy, ubrany jest w ciepłą odzież, przystosowaną do warunków, 
ma  na  sobie  kajdany.  Raskolnikow  nie  skarży  się  na  nic,  traktuje 
swój los z obojętnością i nie załamuje się. 
A  jednak Raskolnikow  wstydzi  się swego wyglądu  i  warunków, w 
jakich przyszło mu żyć. Czuje się urażony w swojej dumie. Wstydzi 
się  nawet  przed  Sonią,  którą  traktuje  pogardliwie  i  brutalnie.  Nie 
dostrzega jej poświęcenia. Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że 
dzięki  niej  cieszy  się  względami  władz  i  często  wyznacza  się  mu 
lżejsze  prace.  Współtowarzysze  jego  doli  nie  lubią  go,  w  końcu 
zaczęli go nawet nienawidzić. Gardzą nim, wyśmiewają się z niego 
i szydzą, mówiąc: - Te, jaśnie panie! 

Podczas  rekolekcji  wielkopostnych  miało  miejsce  pewne  zajście, 
podczas  którego  współwięźniowie  rzucili  się  na  Raskolnikowa  ze 
słowami: 
On sam nie wiedział, dlaczego tak się dzieje. 
Pewnego  dnia  Raskolnikow  zapada  na  ciężką  chorobę.  W  tym 
czasie  nie  widuje  się  z  Sonią,  ta  jednak  regularnie  przychodzi  na 
podwórze,  po  to  tylko,  by  popatrzeć  na  szpitalne  okna.  Podczas 
jednych  z  takich  ?odwiedzin?  Raskolnikow  dostrzega  ją  z  okna  i 
jakiś  ból  przeszywa  mu  serce.  Sonia  jednak  przestaje  go 
odwiedzać,  a  Raskolnikow  uświadamia  sobie,  że  za  nią  tęskni. 
Wyzdrowiawszy, dowiaduje się, że Sonia zachorowała. Tym razem 
to  Rodion  niepokoi  się  o  stan  jej  zdrowia  i  dowiaduje  się  o  nią. 
Serce  bije  mu  mocno  i  boleśnie.  Sonia  uspokaja  go  w  liście  i 
zapewnia,  że  już  czuje  się  lepiej  i  że  wkrótce  się  spotkają.  Do 
spotkania  dochodzi  wczesnym rankiem  nad  brzegiem  rzeki,  gdzie 
Raskolnikow  przybył  pracować.  Scena  ta  jest  niezwykle 
wzruszająca. 
Chcieli coś powiedzieć, lecz słowa więzły im w gardle. Łzy stanęły 
im w oczach. Obydwoje byli bladzi i wychudli, ale w ich chorych i 
bladych  twarzach  jaśniała  już  zorza  nowej  przyszłości, 
zmartwychwstania  ku  nowemu  życiu.  Wskrzesiła  ich  miłość,  ich 
serca kryły niewyczerpane źródła życia dla nich obojga. 
Postanowili cierpliwie czekać. Mieli przed sobą jeszcze siedem lat 
niewysłowionej  męki  i  bezgranicznego  szczęścia!  Ale  on 
zmartwychwstał  i  wiedział  o  tym,  czuł  to  całym  swym 
odnowionym  jestestwem,  a  ona  ?  ona  żyła  przecież  tylko  jego 
życiem!