background image

M a x   B i l l e t e r

C h r z e

ś

c i j a n i n  

i   r o d z i n a

W

Y D A W

N I C T W

O   G B V

background image

Tytuł oryginału szwajcarskiego:
Der Christ und die Familie

Wydawca oryginału:
Beröa–Verlag, 8038 Zürich, Szwajcaria
© Copyright by Beröa–Verlag, 8038 Zürich, 1990
© Copyright for Polish Edition by Gute Botschaft Verlag,
    Dillenburg, 1993

Wydanie polskie ukazuje si

ę

 nakładem wydawnictwa:

Gute Botschaft Verlag, Dillenburg, Germany

Tłumaczył: 
Piotr Baron

Redagował zespół

Korekta j

ę

zykowa: 

Jolanta Smorz

Pierwsze wydanie polskie

Skład komputerowy i diapozytywy:
Agencja Wydawnicza „HEJME”

Druk i oprawa:
Drukarnia Archidiecezjalna Katowice

ISBN 83–85930–00–0

Wydawnictwo: 

Gute Botschaft Verlag
P.O.B. 80
D-6340 Dillenburg 2
Tel. 0-049-2771-36633
Fax 0-049-2771-36960

background image

C h r z e

ś

c i j a

ń

s k i e  

Ŝ

y c i e

m a ł

Ŝ

e

ń

s k i e

Temat „Chrze

ś

cija

ń

skie 

Ŝ

ycie mał

Ŝ

e

ń

skie” jest wa

Ŝ

ny dla ka

Ŝ

dego, kto znajduje si

ę

 w zwi

ą

zku

mał

Ŝ

e

ń

skim.   Bóg   w swoim   słowie   zawarł   wiele   wskazówek,   aby

ś

my   wiedzieli,   w   jakim

mał

Ŝ

e

ń

stwie ma On swoje upodobanie. Wskazówki te pozostan

ą

 niezmienne mimo przewarto-

ś

ciowa

ń

 dotycz

ą

cych mał

Ŝ

e

ń

stwa, jakie zachodz

ą

 w obecnym 

ś

wiecie. W dzisiejszych czasach,

kiedy w tej sprawie wszystko zostało postawione na głowie, istnieje szczególna potrzeba, aby
przypomina

ć

 sobie Bo

Ŝ

Ŝ

yczenia dotycz

ą

ce mał

Ŝ

e

ń

stwa i 

Ŝ

y

ć

 według nich. 

W   Nowym   Testamencie   znajdujemy   fragmenty,   które   dokładnie   wyja

ś

niaj

ą

  te   zagadnienia,

np.1 Piotra  3,1-7;  Efez. 5,22-23;  Kol. 3,18-21.  Piotr  a szczególnie  Paweł  kład

ą

 podwaliny dla

szcz

ęś

liwego mał

Ŝ

e

ń

stwa. Zostały ju

Ŝ

 jednak one ukazane i praktycznie zastosowane w Starym

Testamencie, np. w 1 Moj

Ŝ

. 24,61-67 i 25,11. Przy pomocy tych tekstów chcieliby

ś

my zaj

ąć

 si

ę

siedmioma   zasadami   dot.   mał

Ŝ

e

ń

stwa,   o   których   mówi   nam   Bóg.   Cztery   z   nich   dotycz

ą

m

ęŜ

czyzn a trzy niewiast. 

Zanim jednak rozpoczniemy, chciejmy zauwa

Ŝ

y

ć

 pewne realne niebezpiecze

ń

stwo. Zarówno w

Kol. 3 r. jak i w Efez. 5 r. oraz w 1 Piotra 3 r. m

ęŜ

owie i 

Ŝ

ony zostali wymienieni osobno – „wy

Ŝ

ony”   i   „wy   m

ęŜ

owie”.   S

ą

  to   specjalne   pouczenia   dla  

Ŝ

on   i   m

ęŜ

ów.   M

ęŜ

owie   skłonni   s

ą

przysłuchiwa

ć

  si

ę

  temu,   co   powiedziano   do  

Ŝ

on   (np. 

Ŝ

e   maj

ą

  by

ć

  poddane   m

ęŜ

om)   i w   ten

sposób przy ka

Ŝ

dej nadarzaj

ą

cej si

ę

 okazji przypomina

ć

 to swoim 

Ŝ

onom. Te same skłonno

ś

ci

maj

ą

 

Ŝ

ony. Strze

Ŝ

my si

ę

 takiego post

ę

powania.

1 .   Z a s a d y   d o t y c z

ą

c e   m

ę Ŝ

ó w

1. Izaak wyszedł Rebece naprzeciw (1 Moj

Ŝ

.  24,63). Zasad

ę

 t

ę

 znajdziemy w 1 Piotra 3,7:

„Podobnie wy, m

ęŜ

owie, post

ę

pujcie (dosł. mieszkajcie) z nimi z wyrozumiało

ś

ci

ą

, (z rozs

ą

dkiem)

jako ze słabszym rodzajem niewie

ś

cim  (dosł. naczyniem niewie

ś

cim)  i okazujcie im szacunek”.

Zauwa

Ŝ

my, 

Ŝ

e powinno

ś

ci

ą

 m

ęŜ

ów jest wychodzenie naprzeciw swoim 

Ŝ

onom, gdy

Ŝ

 

Ŝ

ony my

ś

l

ą

i czuj

ą

 inaczej ni

Ŝ

 m

ęŜ

owie i dlatego zadaniem ich jest wychodzenie im naprzeciw i okazywanie

im   zrozumienia.   M

ąŜ

  powinien   zawsze   wychodzi

ć

  naprzeciw   potrzebom   ducha,   duszy   i ciała

swojej 

Ŝ

ony.

„Wychodzenie naprzeciw” oparte na Słowie Bo

Ŝ

ym oznacza post

ę

powanie z wyrozumiało

ś

ci

ą

.

Kompromis kosztem  Słowa Bo

Ŝ

ego  nie  jest  „wychodzeniem  naprzeciw” według my

ś

li  Bo

Ŝ

ych.

M

ęŜ

owie   powinni   post

ę

powa

ć

  „rozs

ą

dnie”,   tzn.   ka

Ŝ

dorazowo,   gdy   mał

Ŝ

e

ń

stwo   napotyka   na

niespodziewane   okoliczno

ś

ci,   prawidłowo   je   ocenia

ć

  i rozwi

ą

zywa

ć

.   Poniewa

Ŝ

  mał

Ŝ

e

ń

stwa

cz

ę

sto 

Ŝ

yj

ą

  i post

ę

puj

ą

  wg   utartych   schematów,   prowadzi   to   niejednokrotnie   do   fatalnych   na-

st

ę

pstw.

Piotr pisze o niewiastach jako o „słabszych naczyniach”. Istniej

ą

ca w 

ś

wiecie zasada odbiera-

nia od swego partnera tyle, ile si

ę

 mu dało, nie obowi

ą

zuje chrze

ś

cija

ń

skiej pary. Bóg stworzył

człowieka „jako m

ęŜ

czyzn

ę

 i niewiast

ę

 (1 Moj

Ŝ

. 1,27). Niewiasty s

ą

 słabszymi naczyniami i m

ę

-

Ŝ

czyzni powinni mie

ć

 to zawsze na uwadze. Kobiety posiadaj

ą

 pewne charakterystyczne cechy, z

którymi m

ęŜ

czyzni maj

ą

 wiele trudno

ś

ci i odwrotnie, pewnych typowych, charakterystycznych dla

m

ęŜ

czyzn zachowa

ń

, kobiety nie potrafi

ą

 zrozumie

ć

. O tym zawsze powinni pami

ę

ta

ć

 m

ęŜ

owie w

codziennym 

Ŝ

yciu ze swoimi 

Ŝ

onami. Aby zapobiec niebezpiecze

ń

stwu pogardzania niewiastami

Piotr dodaje: „i okazujcie im szacunek”. Je

Ŝ

eli w mał

Ŝ

e

ń

stwie istnieje ten czynnik, to b

ę

dzie ono

funkcjonowa

ć

 prawidłowo. Fakt ten ma tak

Ŝ

e praktyczne nast

ę

pstwa – modlitwy m

ęŜ

a nie b

ę

d

ą

 w

Ŝ

aden sposób zakłócone.

background image

2. Izaak prowadził Rebek

ę

 (1 Moj

Ŝ

. 24,67)

Prowadzenie  

Ŝ

ony   jest   dla   m

ęŜ

a   nie   tylko   prawem,   ale   jednocze

ś

nie   wielk

ą

odpowiedzialno

ś

ci

ą

. Od momentu 

ś

lubu m

ąŜ

 powinien by

ć

 przygotowany do prowadzenia swojej

Ŝ

ony. Chciejmy jednak zapobiec nieporozumieniu – „prowadzi

ć

” nie oznacza „panowa

ć

”. Wielu

m

ęŜ

ów uwa

Ŝ

a, 

Ŝ

e s

ą

 oni upowa

Ŝ

nieni do wydawania rozkazów swoim 

Ŝ

onom, ale na pewno taka

postawa nie jest według Bo

Ŝ

ych my

ś

li.

Przed mał

Ŝ

e

ń

stwem m

ęŜ

czyzna sam ponosi odpowiedzialno

ść

 za swoje czyny. Je

ś

li uczyni

co

ś

 złego, wtedy nast

ę

pstwa tego czynu dotykaj

ą

 jego. Je

ś

li jednak jest 

Ŝ

onaty, to wówczas jego

zachowanie jak i skutki czynów, spadn

ą

 tak

Ŝ

e na 

Ŝ

on

ę

. Je

ś

li jako m

ęŜ

owie popełnimy bł

ą

d, to

nasze  

Ŝ

ony  b

ę

d

ą

  razem   z   nami   ponosi

ć

  konsekwencje.   B

ę

dziemy   prowadzi

ć

  nasze  

Ŝ

ony   do

błogosławie

ń

stwa lub do przekle

ń

stwa.

Zasad

ę

 t

ę

 ilustruj

ą

 dwa przykłady ze Starego Testamentu – pozytywny i negatywny. Boaz był

m

ęŜ

em, który przez swoje post

ę

powanie 

ś

ci

ą

gał na siebie Bo

Ŝ

e błogosławie

ń

stwo i w ten sposób

mogło by

ć

 ono udziałem Rut (Ksi

ę

ga Rut 4 r.). On prowadził j

ą

 do błogosławie

ń

stwa. Z kolei Na-

bal był m

ęŜ

em przekle

ń

stwa i ukarany przez Boga musiał cierpie

ć

 za swoje złe czyny. Gdyby

Bóg w Swej łasce nie wyszedł Dawidowi naprzeciw, 

ś

ci

ą

gn

ą

łby na siebie win

ę

 zbrodni, a Abigail,

Ŝ

ona Nabala, zapewne zgin

ę

łaby  razem z nim.

3. Izaak miłował Rebek

ę

 (1 Moj

Ŝ

. 24,67)

Dla mał

Ŝ

e

ń

stwa, które chce post

ę

powa

ć

 po Bo

Ŝ

emu, ta elementarna zasada prowadzi nas do

wa

Ŝ

nego   w   Słowie   Bo

Ŝ

ym   urywku   z   Efez.   5,25,   gdzie   my,   m

ęŜ

owie,   jeste

ś

my   wielokrotnie

wzywani do tego, aby

ś

my miłowali swoje 

Ŝ

ony (por. Kol. 3,19). Apostoł przedstawia rodzaj i spo-

sób wyra

Ŝ

ania miło

ś

ci do 

Ŝ

ony przy pomocy trzech przykładów: po pierwsze tak, jak Chrystus

umiłował Zgromadzenie (Efez. 5,25), po drugie – jak swoje własne ciało (w. 28), po trzecie – jak
siebie samego (w. 33). Powy

Ŝ

sze porównania wyra

ź

nie wskazuj

ą

Ŝ

e taka miło

ść

 ma zupełnie

inny charakter od tej, jak

ą

 uznaje 

ś

wiat.

Wiersz 29 wyja

ś

nia nam, jak uzewn

ę

trznia si

ę

 miło

ść

. M

ąŜ

 

Ŝ

ywi i piel

ę

gnuje swoj

ą

 

Ŝ

on

ę

. Jest

to Bo

Ŝ

e zalecenie i m

ąŜ

 powinien je spełnia

ć

ś

ywienie dotyczy zarówno sfery materialnej jak

i duchowej. Je

ś

li niemo

Ŝ

liwe jest zaspokojenie materialnych potrzeb 

Ŝ

ony, wtedy nie mo

Ŝ

e by

ć

mowy   o   mał

Ŝ

e

ń

stwie.   Sumienna  praca   powinna  cechowa

ć

  ka

Ŝ

dego   m

ęŜ

czyzn

ę

.   Zupełnie  tak

samo przedstawia si

ę

 sprawa potrzeb duchowych. Słowo Bo

Ŝ

e daje niewiastom mo

Ŝ

liwo

ść

 zada-

wania m

ęŜ

om pyta

ń

 wówczas, je

ś

li jest co

ś

 dla nich niezrozumiałe (1 Kor. 14,35) i niedobrze jest,

gdy m

ąŜ

 nie potrafi na nie odpowiedzie

ć

. Je

Ŝ

eli kto

ś

 zaczyna zajmowa

ć

 si

ę

 duchowymi sprawami

dopiero po zawarciu mał

Ŝ

e

ń

stwa, to niestety, jest na to za pó

ź

no. Przed zawarciem mał

Ŝ

e

ń

stwa

istniej

ą

 najbardziej dogodne okoliczno

ś

ci, aby poznawa

ć

 my

ś

li Bo

Ŝ

e, aby kiedy

ś

 w razie potrzeby

rozdziela

ć

 duchowy pokarm. 

M

ąŜ

  piel

ę

gnuje   równocze

ś

nie   swoj

ą

 

Ŝ

on

ę

.   Z   tym   nie   wi

ąŜ

e   si

ę

  jedynie   troska  i staranie   w

przypadku   choroby   czy   innych   trudnych   okoliczno

ś

ci,   chodzi   tak

Ŝ

e   o   to,   aby   m

ąŜ

  starał   si

ę

sprawia

ć

 

Ŝ

onie   rado

ść

.   Kto   piel

ę

gnuje   swoj

ą

 

Ŝ

on

ę

,   ten   wypełnia   równie

Ŝ

 

Ŝ

yczenia   jej   serca,

Ŝ

yczenia, które s

ą

 odmienne u ka

Ŝ

dej niewiasty. Mo

Ŝ

na to uj

ąć

 w ten sposób: kto 

Ŝ

ywi  swoj

ą

Ŝ

on

ę

, daje jej to, czego ona potrzebuje (tak, jak naród izraelski otrzymywał mann

ę

 na pustyni),

kto za

ś

 piel

ę

gnuje swoj

ą

 

Ŝ

on

ę

, próbuje (je

ś

li to mo

Ŝ

liwe) spełnia

ć

 jej 

Ŝ

yczenia. M

ąŜ

 daje jej to,

czego ona pragnie (tak, jak król Salomon w stosunku do królowej z Saby 1 Król. 10,13).

Sam Pan 

Ŝą

da, aby m

ęŜ

owie miłowali swoje 

Ŝ

ony. Mog

ą

 wyst

ą

pi

ć

 sytuacje, w których b

ę

dzie

nam si

ę

 wydawa

ć

Ŝ

Ŝ

ona post

ę

puje w sposób nie zasługuj

ą

cy na to, aby j

ą

 miłowa

ć

. Pomy

ś

lmy

wtedy  o  miło

ś

ci  Chrystusa  do  swojego  Zgromadzenia.  On  nas  miłuje  mimo  naszych  słabo

ś

ci

i czyni to z niezmienn

ą

 miło

ś

ci

ą

 i przychylno

ś

ci

ą

. Jego miło

ść

 powinna by

ć

 dla nas przykładem

i zach

ę

t

ą

4. Pełna jedno

ść

 mi

ę

dzy m

ęŜ

em i 

Ŝ

on

ą

Po zawarciu mał

Ŝ

e

ń

stwa Izaak pocieszył si

ę

 po 

ś

mierci swojej matki (1 Moj

Ŝ

. 24,67), a wkrótce

nast

ą

piła   te

Ŝ

  rozł

ą

ka   z   ojcem   (1   Moj

Ŝ

.   25,8-11).   Zauwa

Ŝ

my   tutaj   wa

Ŝ

n

ą

  zasad

ę

  (która   jest,

niestety,   cz

ę

sto   zapominana),  

Ŝ

e   jedno

ść

  mał

Ŝ

e

ń

stwa   jest   o   wiele   silniejsza   ni

Ŝ

  zwi

ą

zki

pokrewie

ń

stwa, np. pomi

ę

dzy rodzicami i dzie

ć

mi. Oczywi

ś

cie syn nie przestaje by

ć

 synem i zo-

bowi

ą

zany   jest   dalej   do   okazywania   rodzicom   czci.   Niestety,   cz

ę

sto   si

ę

  zdarza,  

Ŝ

e   niektórzy

m

ęŜ

owie   wcze

ś

niej   omawiaj

ą

  swoje   problemy   z   rodzicami,   ni

Ŝ

  ze   swoimi  

Ŝ

onami.   Jeszcze

background image

wi

ę

kszym   niebezpiecze

ń

stwem   jest,   kiedy   mał

Ŝ

onkowie   oskar

Ŝ

aj

ą

  si

ę

  wzajemnie   przed

rodzicami. Takie post

ę

powanie jest dla mał

Ŝ

e

ń

stwa „trucizn

ą

”. Wiele to ju

Ŝ

 razy rodzice wcisn

ę

li

ę

boki klin mi

ę

dzy mał

Ŝ

onków. Wszyscy, którzy uwikłali si

ę

 w takie sprawy, powinni niezwło-

cznie prosi

ć

 Pana o m

ą

dro

ść

 w post

ę

powaniu wzgl

ę

dem siebie (1 Moj

Ŝ

. 2,24).

2 .   Z a s a d y   d o t y c z

ą

c e  

Ŝ

o n  

1. Pomoc dla m

ęŜ

a

W 1 Moj

Ŝ

. 24,61 widzimy, 

Ŝ

e Rebeka przygotowała si

ę

 na spotkanie z Izaakiem. Ona szła w

kierunku Izaaka, nie odwrotnie. Abraham dał wyra

ź

ne polecenie, aby Izaak nie szedł do ziemi

swoich krewnych, lecz by 

Ŝ

ona została stamt

ą

d do niego przyprowadzona. Oznacza to, 

Ŝ

e kobie-

ta została dana m

ęŜ

owi jako pomoc, a nie odwrotnie (co oczywi

ś

cie nie przeszkadza, by m

ąŜ

pomagał 

Ŝ

onie np. w jej codziennych obowi

ą

zkach). Je

Ŝ

eli kobieta wychodzi za m

ąŜ

, to powinna

wiedzie

ć

Ŝ

e do jej dotychczasowego zakresu obowi

ą

zków dojd

ą

 te, które zwi

ą

zane s

ą

 z m

ęŜ

em.

Bo

Ŝ

e postanowienia w tym wzgl

ę

dzie nie zmieniaj

ą

 si

ę

, nawet w obliczu cz

ę

stych zmian ludzkich

my

ś

li i d

ąŜ

e

ń

.

Kiedy Bóg stworzył człowieka, chciał uczyni

ć

 dla niego odpowiedni

ą

 pomoc i dał mu kobiet

ę

 (1

Moj

Ŝ

. 2,18). Bóg stworzył wi

ę

c kobiet

ę

 dlatego, aby w ka

Ŝ

dej sprawie była dla m

ęŜ

a pomoc

ą

. Nie

chodzi o to, aby była dla m

ęŜ

a słu

Ŝą

c

ą

, tylko o postanowion

ą

 przez Boga jedno

ść

, w której 

Ŝ

ona

jest stworzona dla m

ęŜ

a i stanowi jego uzupełnienie.

2. Uni

Ŝ

enie wzgl

ę

dem m

ęŜ

a

Kiedy Rebeka ujrzała Izaaka, zakryła si

ę

 (1 Moj

Ŝ

. 24,65). W ten sposób wyraziła wzgl

ę

dem

niego swoje uni

Ŝ

enie. W zwi

ą

zku z emancypacj

ą

 kobiet, zasada ta przyjmowana jest z  coraz

wi

ę

kszym   oporem.   Wspomnijmy   jednak,  

Ŝ

e   Nowy   Testament   jasno   i wyra

ź

nie   wskazuje:

„Podobnie wy 

Ŝ

ony, b

ą

d

ź

cie uległe m

ęŜ

om swoim” (1 Piotra 3,1; Kol. 3,18), 

ś

ony, b

ą

d

ź

cie uległe

m

ęŜ

om swoim, jak Panu” (Efez. 5,22).

Zauwa

Ŝ

my   wi

ę

c:   po   pierwsze   –   niewiasta   nie   jest   osob

ą

  wysłuchuj

ą

c

ą

  polece

ń

  m

ęŜ

a

(poddanie  

Ŝ

ony   wzgl

ę

dem   m

ęŜ

a  jest   czym

ś

  zupełnie   innym   od   podda

ń

stwa   dzieci   wzgl

ę

dem

rodziców), po drugie chodzi o to, aby by

ć

 poddanym  „jak Panu”. Zwrot ten okre

ś

la nam pewne

ramy i wskazuje wła

ś

ciwe miejsce zarówno m

ęŜ

owi jak i niewie

ś

cie. Nie chodzi o to, aby 

Ŝ

ona

spełniała rozkazy m

ęŜ

a, chodzi tu o „uległo

ść

” w generalnych zasadach, w czym  Pan ma te

Ŝ

swoje upodobanie.

3. Po

ś

wi

ę

cenie dla m

ęŜ

a

Przez   zało

Ŝ

enie   zasłony   Rebeka  dowiodła   nie   tylko  swojej   uni

Ŝ

ono

ś

ci,   lecz   tak

Ŝ

e   swojego

oddania si

ę

 m

ęŜ

owi. Spo

ś

ród wszystkich ludzi, m

ąŜ

 powinien zajmowa

ć

 w sercu 

Ŝ

ony pierwsze

miejsce.  W  Li

ś

cie  do Tytusa 2,4  apostoł  Paweł  wskazuje  starszym  niewiastom, aby  pouczały

młodsze   kobiety,o   tym  „...

Ŝ

eby   miłowały   swoich   m

ęŜ

ów   i dzieci,...i były   gospodarne”.   Godn

ą

uwagi   jest   ukazana   kolejno

ść

.   Pierwszy   m

ąŜ

,   potem   dzieci,   jako   trzecie   gospodarstwo.   S

ą

niestety niewiasty, które na pierwszym miejscu stawiaj

ą

 swoje dzieci i przez to zaniedbuj

ą

 swoich

m

ęŜ

ów. Dla innych znów, najwa

Ŝ

niejsze jest gospodarstwo domowe. Obydwie te rzeczy maj

ą

swoje wła

ś

ciwe i wa

Ŝ

ne miejsce, ale pami

ę

tajmy, 

Ŝ

e mał

Ŝ

e

ń

stwo b

ę

dzie 

Ŝ

yło w pełnej harmonii

wtedy, gdy b

ę

dzie w nim zachowana Bo

Ŝ

a kolejno

ść

.

Bóg zło

Ŝ

ył w naturze kobiety to, aby polegała na swoim m

ęŜ

u i miłowała go z oddaniem. W 1

Moj

Ŝ

. 3,16 Bóg powiedział do Ewy:  „...ku twemu m

ęŜ

owi poci

ą

ga

ć

 ci

ę

 b

ę

d

ą

 pragnienia twoje”.

Dostrzegamy tu pewien problem, z którym mo

Ŝ

e boryka

ć

 si

ę

 tak

Ŝ

e chrze

ś

cija

ń

skie mał

Ŝ

e

ń

stwo.

M

ąŜ

 mo

Ŝ

e nie odpowiada

ć

  całkowicie „pragnieniom” 

Ŝ

ony.  Przed upadkiem człowieka mi

ę

dzy

m

ęŜ

czyzn

ą

 i niewiast

ą

 istniała całkowita harmonia. Po upadku człowieka „pragnienie 

Ŝ

ony”, aby

mie

ć

 m

ęŜ

a zawsze przy sobie, jest wi

ę

ksze. M

ąŜ

 ma inne zadania, wykraczaj

ą

ce poza zakres

obowi

ą

zków domowych i nie jest w stanie sprosta

ć

 temu wymaganiu. Rzecz ta jest dla wielu 

Ŝ

on

niezrozumiała. Szczególnie, je

ś

li chodzi o sprawy duchowe (odwiedzanie wierz

ą

cych, wyjazd na

background image

konferencj

ę

 itp.). 

ś

ona powinna si

ę

 uczy

ć

, aby odkłada

ć

 swoje 

Ŝ

yczenia pozostawiaj

ą

c m

ęŜ

owi

wi

ę

cej swobody. Z takiego post

ę

powania wypływa Bo

Ŝ

e błogosławie

ń

stwo.

Zanim zako

ń

czymy omawianie powy

Ŝ

szych zasad, zwró

ć

my raz jeszcze uwag

ę

 na wa

Ŝ

no

ść

podejmowanych   przez   nas   zagadnie

ń

.   Mał

Ŝ

e

ń

stwo   jest   nie   tylko   koron

ą

  stworzenia,   lecz

wspaniałym obrazem Chrystusa i Jego Zgromadzenia. Ju

Ŝ

 przed wiekami Bo

Ŝ

ym  pragnieniem

było,   aby  swojemu  Synowi   przygotowa

ć

  mał

Ŝ

onk

ę

.   Jako 

Ŝ

ona   Baranka,   b

ę

dziemy  przez  cał

ą

wieczno

ść

  u   Jego   boku.   Dla   tej   niepoj

ę

tej   prawdy   nasze   mał

Ŝ

e

ń

stwa   powinny   by

ć

 

Ŝ

ywym

ś

wiadectwem. Czy nie warto prowadzi

ć

 mał

Ŝ

e

ń

stwa według Bo

Ŝ

ych zasad?

background image

C h r z e

ś

c i j a

ń

s k i e  

Ŝ

y c i e   r o d z i n n e

Słowo Bo

Ŝ

e zawiera pełni

ę

 wskazówek okre

ś

laj

ą

cych jak post

ę

powa

ć

, aby 

Ŝ

ycie rodzinne było

błogosławione.   Udziela   nam   przy   tym   nie   tylko   teoretycznych   porad,   ale   przytacza   te

Ŝ

  wiele

przykładów,   aby

ś

my   łatwo   zauwa

Ŝ

yli,   jak   prowadzi

ć

 

Ŝ

ycie   rodzinne   według   Bo

Ŝ

ych   zasad.

Mo

Ŝ

emy   podzieli

ć

  ten   temat   na   trzy   cz

ęś

ci,   w   których   b

ę

dzie   mowa   o   dziadkach,   rodzicach

i dzieciach.

1 .   D z i a d k o w i e  

Studiuj

ą

c Bibli

ę

, znajdziemy tylko kilka miejsc, które bezpo

ś

rednio i specjalnie s

ą

 skierowane

do dziadków. Jedno z pi

ę

knych i wa

Ŝ

nych miejsc znajdziemy w historii Noemi z Ksi

ę

gi Rut. Jej

post

ę

powanie w stosunku do własnej synowej Rut, a tak

Ŝ

e do Boaza i swoich wnuków jest dla

nas wielkim pouczeniem.

Pierwsz

ą

 wa

Ŝ

n

ą

 cech

ę

, jak

ą

 posiadała Noemi, jest pow

ś

ci

ą

gliwo

ść

 w odniesieniu do swojej

synowej.  Widzimy  to   wyra

ź

nie  w   2  rozdz.   w.   2,   gdzie  Noemi  nie  narzuca   jej   swojej   woli,   ale

pozwala, by Rut mogła decydowa

ć

 sama. Noemi nie rozkazuje swojej synowej, lecz zachowuje

si

ę

  z  pewn

ą

  rezerw

ą

,   wyra

Ŝ

aj

ą

c  sw

ą

 aprobat

ę

  wobec   jej   zamierze

ń

.  Niestety,   zasada   ta  jest

łamana przez wielu rodziców. Próbuj

ą

 oni aktywnie wł

ą

cza

ć

 si

ę

 w 

Ŝ

ycie rodzinne swoich dzieci,

zamiast zej

ść

 na drugi plan. Je

ś

li mał

Ŝ

e

ń

stwo przychodzi do swoich rodziców z jakim

ś

 pytaniem

czy problemem, to zadaniem rodziców jest udzielenie im pomocy i wła

ś

ciwej rady.

Po   drugie   –   Biblia   pokazuje   nam,  

Ŝ

e   Noemi   jest   zainteresowana   dalszym   losem   Rut.   W

wymienionym rozdziale, (w w. 19) zadaje jej pewne pytanie potwierdzaj

ą

ce owo zainteresowanie.

Nie gani jej i nie krytykuje, lecz pragnie wspólnie z ni

ą

 dzieli

ć

 jej smutki i rado

ś

ci.

Nast

ę

pnie mo

Ŝ

emy obserwowa

ć

 i oceni

ć

 jej zachowanie w stosunku do Boaza i Rut. 

a) stosunek do Boaza – na pierwszy plan wysuwaj

ą

 si

ę

 dwie sprawy. W rozdz. 2, w. 20 mówi o

nim   z  uwag

ą

  i nale

Ŝ

nym   szacunkiem.   W  rozdz.   3,   w.   18   dowodzi,  

Ŝ

e   ma  pełne   zaufanie   do

Boaza, swego przyszłego zi

ę

cia. Te dwie cechy powinny i dzisiaj wyró

Ŝ

nia

ć

 rodziców i te

ś

ciów. 

b) stosunek do Rut – równie

Ŝ

 w tym przypadku zauwa

Ŝ

amy co

ś

 szczególnego. Po pierwsze –

Noemi skarbi   sobie  miło

ść

  u swojej   synowej.  Ogl

ą

damy  to  wyra

ź

nie  w  4  rozdz.   w.  15,  gdzie

ludzie mówi

ą

 o miło

ś

ci Rut do te

ś

ciowej. Po drugie – Rut jest swego rodzaju rekompensat

ą

 dla

Noemi po stracie synów. Ich 

ś

mier

ć

 była dla Noemi bardzo ci

ęŜ

k

ą

 prób

ą

. Luk

ę

 t

ę

 Rut wypełniła

całkowicie i dlatego znalazła w jej sercu szczególne miejsce.

c)   stosunek   do   wnuków  –  w  4  rozdz.   w.   16,   znajdujemy kolejne  pi

ę

kne  pouczenie.   Noemi

zajmuje si

ę

 swoimi wnukami, zapewniaj

ą

c im bezpiecze

ń

stwo i miło

ść

. Ten fakt przemawia do

nas równie

Ŝ

. Wychowanie dzieci nie jest zadaniem dziadków, lecz rodziców. Dziadkowie powinni

jednak tak

Ŝ

e zajmowa

ć

 si

ę

 wnukami, okazuj

ą

c im rodzinne ciepło i bezpiecze

ń

stwo. Szcz

ęś

liwe

dzieci, które posiadaj

ą

 dziadków post

ę

puj

ą

cych w ten sposób! 

Nie czytamy te

Ŝ

, aby Rut odbierała swoje dzieci te

ś

ciowej. Nie jest dobrze, je

ś

li matka (by

ć

mo

Ŝ

e   z   zazdro

ś

ci)   nie   pozwala   dzieciom   przebywa

ć

  z   dziadkami.   Byłoby   to   bardzo   złe.   Rut

pozostawiła je te

ś

ciowej. Zarówno rodzice jak i dziadkowie powinni zaj

ąć

 wła

ś

ciwe stanowisko w

tej kwestii i post

ę

powa

ć

 według Bo

Ŝ

ego upodobania.

background image

2 .   R o d z i c e

Chc

ą

c   ukaza

ć

  rodziców,   którzy   po   Bo

Ŝ

emu   wychowywali   swoje   dzieci,   posłu

Ŝ

my   si

ę

przykładem   Amrama   i Jochebed   (2   Moj

Ŝ

.   6,20).   Mieli   oni   troje   dzieci,   które   po   osi

ą

gni

ę

ciu

samodzielno

ś

ci   były   u

Ŝ

yteczne   ludowi   Bo

Ŝ

emu   i słu

Ŝ

yły   swemu   Bogu.   O   mał

Ŝ

e

ń

stwie   tym

czytamy w trzech miejscach Biblii: Hebr. 11,23; Dz. Ap. 7,20; i 2 Moj

Ŝ

. 2,1-10. W Li

ś

cie do He-

brajczyków widzimy wspólne działanie rodziców, w Dziejach Apostolskich „główn

ą

” postaci

ą

 jest

ojciec, podczas gdy w Ksi

ę

dze Moj

Ŝ

eszowej najbardziej widoczny jest czyn matki. Zechciejmy

kolejno rozwa

Ŝ

y

ć

 te fragmenty i zastanowi

ć

 si

ę

, jakie wskazówki s

ą

 dla nas w nich zawarte. 

a) rodzice razem (Hebr. 11,23)

Na samym pocz

ą

tku chciejmy zwróci

ć

 uwag

ę

 na to, 

Ŝ

e przy wychowywaniu dzieci nadzwyczaj

wa

Ŝ

na   jest   jednomy

ś

lno

ść

  rodziców.   Nie   ma   nic   bardziej   szkodliwego   jak   to,   kiedy   dzieci

zauwa

Ŝ

aj

ą

Ŝ

e rodzice maj

ą

 w pewnych sprawach zró

Ŝ

nicowane pogl

ą

dy. Dzieci bardzo szybko

zauwa

Ŝ

aj

ą

 ten stan, gdy

Ŝ

 s

ą

 wnikliwymi obserwatorami. Je

ś

li zauwa

Ŝ

aj

ą

 słaby punkt u ojca lub

matki, to b

ą

d

ź

my pewni, 

Ŝ

e na pewno go wykorzystaj

ą

. W ten sposób dzieciom nierzadko udaje

si

ę

  pokona

ć

  rodziców.   Dlatego   zwa

Ŝ

ajmy   na   to,   aby   by

ć

  jednomy

ś

lni   przed   swoimi   dzie

ć

mi.

Mo

Ŝ

emy   teraz   łatwo   si

ę

  domy

ś

li

ć

,   dlaczego   rozwody   powoduj

ą

  tak   katastrofalne   skutki   w

psychice dzieci. 

Zdarzenie z Hebr. 11,23 pokazuje nam trzy wa

Ŝ

ne problemy: niebezpiecze

ń

stwo czyhaj

ą

ce na

dzieci, łask

ę

 i miło

ść

 Pana do nich oraz odpowiedzialno

ść

 rodziców. 

Moj

Ŝ

esz znalazł si

ę

 w niebezpiecze

ń

stwie. Jego rodzice znali rozkaz Faraona (jest on obrazem

szatana),   w nast

ę

pstwie   którego   ich   syn   miał   by

ć

  zgładzony.   Jako  rodzice   powinni

ś

my   jasno

widzie

ć

,  

Ŝ

e   nasze   dzieci   s

ą

  w wielkim  niebezpiecze

ń

stwie.   Szatan,   ksi

ąŜę

  ciemno

ś

ci,  chce  je

zdoby

ć

  dla   siebie.   Powinni

ś

my   wi

ę

c   stale   czuwa

ć

,   gdy

Ŝ

  on   u

Ŝ

ywa   wszelkich   dost

ę

pnych

ś

rodków. Nie powinni

ś

my si

ę

 jednak go ba

ć

, gdy

Ŝ

 Pan Jezus zwyci

ęŜ

ył jego oraz 

ś

wiat. Ten,

który jest po naszej stronie, jest silniejszy od władcy 

ś

wiata. Niebezpiecze

ń

stwo istnieje zawsze,

ale Pan mo

Ŝ

e nas zachowa

ć

Amram i Jochebed wiedzieli, 

Ŝ

e „dzieci

ę

 było 

ś

liczne” i to 

ś

liczne dla Boga. Jest naturalne, 

Ŝ

e

rodzice uwa

Ŝ

aj

ą

 swoje narodzone dziecko za najpi

ę

kniejsze, ale czy wiemy te

Ŝ

 o tym, 

Ŝ

e nasze

dzieci  s

ą

 tak

Ŝ

e pi

ę

kne dla Boga?  On je  miłuje i chce je mie

ć

 przy sobie. W Ewangelii Marka

10,13-16, znajdujemy wzruszaj

ą

cy obraz, kiedy Pan Jezus zajmuje si

ę

 dzie

ć

mi i bierze je na ra-

miona. Widzimy tak

Ŝ

e, 

Ŝ

e byli tam ludzie, którzy zabraniali im przyj

ść

 do Niego. Dzieci z reguły

ch

ę

tnie słuchaj

ą

 o Jezusie, ale my doro

ś

li mo

Ŝ

emy im niekiedy przeszkadza

ć

. Cz

ę

sto post

ę

po-

wanie rodziców  mo

Ŝ

e by

ć

 wielk

ą

  przeszkod

ą

 dla dzieci  w znalezieniu drogi  do Pana Jezusa.

My

ś

lmy o tym, 

Ŝ

e Pan chce mie

ć

 nasze dzieci dla siebie, chce „bra

ć

 je na ramiona” i okaza

ć

 im

cała swoj

ą

 miło

ść

 i łask

ę

Rodzice Moj

Ŝ

esza odczuwali wielk

ą

 odpowiedzialno

ść

 i chcieli uratowa

ć

 swojego syna. Egipt

i Nil s

ą

 obrazem 

ś

wiata, dlatego zadaniem rodziców jest ochranianie swoich dzieci. Pomimo tego,

Ŝ

e jako dzieci Bo

Ŝ

e jeste

ś

my na 

ś

wiecie, to „nie jeste

ś

my z tego 

ś

wiata”. Nie powinni

ś

my wi

ę

c

naszym dzieciom zbyt  wcze

ś

nie  pozwala

ć

 na  samodzielne 

Ŝ

ycie w tym 

ś

wiecie, tym bardziej,

kiedy   nie   jest   to   konieczne.   Ten   moment   z   pewno

ś

ci

ą

  nadejdzie:   szkoła,   praca   itd.   Pó

ź

niej

b

ę

dziemy 

Ŝ

y

ć

 w nadziei, 

Ŝ

e Ojciec je zachowa (Jana 17,15). Nasza odpowiedzialno

ść

 polega na

tym, by nie poddawa

ć

 ich niepotrzebnie i dobrowolnie wpływom 

ś

wiata. Powinni

ś

my sobie u

ś

wia-

domi

ć

Ŝ

e praktyczne oddzielenie od 

ś

wiata oznacza pewn

ą

 izolacj

ę

 dla naszych dzieci, co nie

jest wcale takie proste. Powinni

ś

my wi

ę

c udzieli

ć

 naszym dzieciom rekompensaty po

ś

wi

ę

caj

ą

c

im wi

ę

cej czasu. To „po

ś

wi

ę

cenie” nie powinno by

ć

 jednak przesadne, gdy

Ŝ

 mo

Ŝ

e spowodowa

ć

ich nieporadno

ść

 w pó

ź

niejszym okresie 

Ŝ

ycia.

b) ojcowie (Dz. Ap. 7,20)

Ojcowie zajmuj

ą

 w rodzinie wa

Ŝ

ne miejsce, dlatego m.in. w Dz. Ap. 7 czytamy o „domu Ojca”.

Szczegółowych   poucze

ń

  udziela  nam   List   do   Efezjan   6,4.   Czytamy  w   nim:  „Wy   ojcowie,   nie

pobudzajcie do gniewu dzieci waszych, lecz wychowujcie je w karno

ś

ci i napomnieniu Pa

ń

skim”.

Spostrzegamy tutaj trzy wa

Ŝ

ne aspekty. 

Po   pierwsze:   ojcowie   nie   powinni   swoim   dzieciom   dawa

ć

  powodu   do   gniewu.   Jest   to

szczególne   niebezpiecze

ń

stwo   dla   ojców,   gdy

Ŝ

  z   natury   chcieliby   uczyni

ć

  swoje   dzieci

przedmiotem swojego panowania. Zwi

ą

zek pomi

ę

dzy dzie

ć

mi i ojcem powinien charakteryzowa

ć

background image

si

ę

 przede wszystkim miło

ś

ci

ą

 i ciepłem. Ojcowie powinni zwraca

ć

 szczególn

ą

 uwag

ę

 na to, by

nie post

ę

powa

ć

  wzgl

ę

dem  swoich dzieci  w  sposób dyktatorski. Nie mog

ą

  na nich wyładowa

ć

zło

ś

ci, tak

Ŝ

e i wtedy, gdy po pracy wracaj

ą

 zm

ę

czeni do domu. Dzieci s

ą

 stworzeniem Bo

Ŝ

ym

i za takie powinni

ś

my je zawsze uwa

Ŝ

a

ć

. List do Kolosan 3, 21 przypomina ojcom, „aby nie nie

byli   przyczyn

ą

  rozgoryczenia   swoich   dzieci   i nie   byli   dla   nich   zgorszeniem”.  Zauwa

Ŝ

my   tutaj

pewne niebezpiecze

ń

stwo. Je

Ŝ

eli nasze kontakty  z dzie

ć

mi  b

ę

d

ą

 opierały si

ę

 na ci

ą

głym kry-

tykowaniu, je

ś

li dzieci nie b

ę

d

ą

 miały mo

Ŝ

liwo

ś

ci nic samodzielnie uczyni

ć

, to wkrótce stan

ą

 si

ę

sfrustrowane i w

ą

tpi

ą

ce. Przez swoje post

ę

powanie ojcowie powinni by

ć

 zawsze przykładem, a

nie przeszkod

ą

, powoduj

ą

c

ą

 potkni

ę

cie.

Po   drugie:   ojcowie   powinni   wychowywa

ć

  swoje   dzieci   według   Efez.   6,4.   Chrze

ś

cija

ń

skie

wychowanie   polega   na   wskazaniu   dzieciom   wła

ś

ciwego   kierunku.   Wymaga   to   zrozumienia

i cierpliwo

ś

ci. Od dzieci nie mo

Ŝ

na 

Ŝą

da

ć

 zbyt wiele. Z kolei starsze dzieci nale

Ŝ

y rozlicza

ć

 z po-

wierzonych im zada

ń

. Ojcowie powinni by

ć

 wymagaj

ą

cy wzgl

ę

dem swoich dzieci, uwzgl

ę

dniaj

ą

c

jednocze

ś

nie ich naturalny i duchowy wiek.

Po trzecie: w Efez. 6,4 czytamy o napomnieniu i karno

ś

ci. W dzisiejszych czasach słowa te

przyjmowane s

ą

 z dezaprobat

ą

. Wa

Ŝ

n

ą

 rzecz

ą

 jest modlitwa za dzieci, jednak nie zast

ą

pi ona

karcenia i napominania według Słowa Bo

Ŝ

ego. Oczywi

ś

cie, karno

ść

 nie dotyczy w pierwszej linii

cielesnego  karania.  W  ogóle  ojcowie  nie  powinni  by

ć

 tymi,  którzy wymierzaj

ą

  „regularne kary

cielesne”   swoim   dzieciom.   Karanie   oznacza   postawienie   nieposłusznemu   dziecku   wyra

ź

nej

bariery. Napomnienie z kolei wskazuje dziecku wła

ś

ciw

ą

 drog

ę

 i jest obok karcenia podstawow

ą

zasad

ą

 wychowywania (według tych zasad wychowuje nas tak

Ŝ

e Bóg).

Zwa

Ŝ

ajmy na to, aby nie wychowywa

ć

 swoich dzieci dla 

ś

wiata, lecz dla Pana. Osi

ą

gni

ę

cia,

gonitwa za karier

ą

 w szkole, pracy, nie mog

ą

 by

ć

 głównym celem w 

Ŝ

yciu naszych dzieci. Naj-

wa

Ŝ

niejszym jest, aby zostały zwyci

ę

zcami Pa

ń

skimi.

c) matki (2 Moj

Ŝ

. 2,1-10)

Znajdujemy tutaj pi

ę

kne wskazówki, które mog

ą

 by

ć

 przydatne matce wychowuj

ą

cej dziecko.

Czytamy najpierw, 

Ŝ

e Jochebed wykonała koszyk, w którym poło

Ŝ

ono Moj

Ŝ

esza. Zrozumiała

tak

Ŝ

e konieczno

ść

 poło

Ŝ

enia go na brzegu Nilu. Nie była ona w stanie wyczerpa

ć

 jego wód, ale

zabezpieczyła   dziecku   pewn

ą

  ochron

ę

.   Dzisiaj   nie   jest   inaczej.   Nasze   dzieci  

Ŝ

yj

ą

  w  

ś

wiecie

pełnym niebezpiecze

ń

stw. Nie jeste

ś

my w stanie zabra

ć

 naszych dzieci ze 

ś

wiata, lecz mo

Ŝ

emy

zapobiec wielu zagro

Ŝ

eniom z jego strony. Walka ze 

ś

wiatem jest z góry skazana na przegran

ą

.

Ś

wiat i jego niebezpiecze

ń

stwa pozostan

ą

. Pozostaje nam jednak mo

Ŝ

liwo

ść

 ochrony naszych

dzieci. Mówi

ą

c obrazowo – ka

Ŝ

da matka powinna sporz

ą

dzi

ć

 „koszyk”, w którym mogłaby ukry

ć

swoje dziecko. Koszyk, w którym le

Ŝ

ał Moj

Ŝ

esz, przypomina nam Ark

ę

 Noego, zbudowan

ą

 w celu

ocalenia przed nadchodz

ą

cym s

ą

dem. Zarówno Arka Noego, jak i koszyk Moj

Ŝ

esza wskazuj

ą

 na

osob

ę

 Pana Jezusa. Jedynie On mo

Ŝ

e zachowa

ć

 nasze dzieci. Matki, które uplotły dla swoich

dzieci odpowiednie koszyki, stawiaj

ą

 przed ich serca osob

ę

 Jezusa, same 

Ŝ

yj

ą

c Jego usposo-

bieniem.   Dzieci,   które   cały   dzie

ń

  przebywaj

ą

  z   matk

ą

,   zauwa

Ŝą

  doskonale,   jakie   jest   jej

usposobienie. W zale

Ŝ

no

ś

ci od tego, w jak bliskiej społeczno

ś

ci z Panem Jezusem 

Ŝ

yje matka,

tak post

ę

powa

ć

 b

ę

d

ą

 dzieci. 

Drugim wa

Ŝ

nym pouczeniem, którego udziela nam Jochebed, jest karmienie dzieci mlekiem. W

ten sposób matka daje swojemu dziecku to, co najlepsze. Karmi

ą

ca matka zwraca szczególn

ą

uwag

ę

 na swoje po

Ŝ

ywienie, aby nie przynie

ść

 szkody swojemu dziecku. Podobnie jest w sferze

duchowej. Je

ś

li matki s

ą

 duchowego usposobienia, to stanie si

ę

 to tak

Ŝ

e udziałem ich dzieci.

B

ę

d

ą

 przez to w coraz cudowniejszy sposób pokazywa

ć

 swoim dzieciom osob

ę

 Pana Jezusa. 

3 .   D z i e c i

 Zajmijmy si

ę

 w ko

ń

cu tak

Ŝ

e post

ę

powaniem dzieci. Maj

ą

 one kontakt zarówno z rodzicami jak

i ze  

ś

wiatem.   Stosunek   dzieci   do   rodziców   powinien   charakteryzowa

ć

  si

ę

  czci

ą

i posłusze

ń

stwem. Je

ś

li s

ą

 one nieposłuszne, to na podstawie Efez. 6,1 popełniaj

ą

 bezprawie.

W   Li

ś

cie   do   Hebrajczyków   11,24   znajdujemy   wa

Ŝ

ne   wskazówki,   dotycz

ą

ce   post

ę

powania

dzieci   w   stosunku   do  

ś

wiata.   Chciejmy   rozwa

Ŝ

y

ć

  ten   fragment.   W  

Ŝ

yciu   ka

Ŝ

dego   dziecka

background image

nadchodzi moment, w którym zaczyna ono wybiera

ć

 i podejmowa

ć

 decyzje. Od tej pory spoczy-

wa na nim odpowiedzialno

ść

 i wtedy powinno te

Ŝ

 odpowiedzie

ć

 sobie na pytanie, komu zamierza

słu

Ŝ

y

ć

 – 

ś

wiatu czy Panu. 

Ŝ

 ma nam do zaoferowania 

ś

wiat? W tym co po-siada, ukazuje si

ę

 z jak najlepszej strony: 

a)   Moj

Ŝ

esz   mógł   zosta

ć

  synem   córki   Faraona.  

Ś

wiat   zawsze   oferuje   chwał

ę

  i   cze

ść

  bez

dopowiedzenia, 

Ŝ

e rzeczy te s

ą

 przemijaj

ą

ce

b)  

ś

wiat   oferuje   cały   wachlarz   zach

ę

caj

ą

cych   przyn

ę

t   grzechu.   Przyn

ę

ty   te   mog

ą

  by

ć

  dla

ka

Ŝ

dego inne. Pami

ę

tajmy jednak: kto sieje dla ciała, b

ę

dzie 

Ŝ

niwował dla ciała ska

Ŝ

enie

c) 

ś

wiat oferuje nam skarby Egiptu. Mog

ą

 to by

ć

 rzeczy materialne: złoto, domy, samochody

lub niematerialne, np. władza, wiedza.

Nie tylko 

ś

wiat ma nam co

ś

 do zaoferowania. Pan Jezus chce nam da

ć

 co

ś

 wi

ę

cej:

a) Moj

Ŝ

esz wolał cierpie

ć

 niedol

ę

 razem z ludem Bo

Ŝ

ym. Co to oznaczało, widzimy podczas

40-letniej w

ę

drówki po pustyni. Lud ten pozostał jednak dalej Bo

Ŝ

ym ludem, gdy

Ŝ

 Bóg si

ę

 nie

zmienia, mimo 

Ŝ

e my si

ę

 zmieniamy

b)   Moj

Ŝ

esz   wybrał   ha

ń

b

ę

  Chrystusow

ą

.   Jest   to   nast

ę

pstwo   na

ś

ladowania   Pana   Jezusa   w

słowie, czynie itp. Jest to jednak ha

ń

ba , któr

ą

 niósł Pan Jezus 

Ŝ

yj

ą

c na ziemi. Ha

ń

ba ta wywołuje

ę

bok

ą

 rado

ść

 w naszym sercu

c)   Pan   oferuje   zapłat

ę

  w   przyszło

ś

ci.   Chocia

Ŝ

  zapłata   nie   powinna   by

ć

  motorem   naszego

działania (powinna by

ć

 nim miło

ść

), to mo

Ŝ

emy si

ę

 cieszy

ć

Ŝ

e w przyszło

ś

ci j

ą

 otrzymamy.

Wielu młodych ludzi uwa

Ŝ

a dzisiaj, 

Ŝ

e wolałoby posi

ąść

 zarówno 

ś

wiat jak i Pana. Ale to jest

niemo

Ŝ

liwe. Ka

Ŝ

dy musi osobi

ś

cie rozstrzygn

ąć

 komu chce by

ć

 posłuszny, komu słu

Ŝ

y

ć

. „Złotej

ś

cie

Ŝ

ki” nie ma. 

Oby   Pan   zechciał   nas   bogato   obdarowa

ć

,   aby

ś

my   równie

Ŝ

  jako   rodzina,   z   mocnym

postanowieniem w sercu, mogli przy Nim trwa

ć

. Wtedy b

ę

dzie On mógł zawsze by

ć

 przy nas i

nam błogosławi

ć

.

background image

D o m   c h r z e

ś

c i j a

ń

s k i   –

m i e j s c e m

B o

Ŝ

e j   b o j a

ź

n i   i   w i a r y

W swoim Słowie Bóg wskazuje nam nie tylko zasady naszego 

Ŝ

ycia jako chrze

ś

cijan, ale tak

Ŝ

e

my

ś

li dotycz

ą

ce 

Ŝ

ycia w mał

Ŝ

e

ń

stwie i w rodzinie. Domy nasze powinny by

ć

 miejscem boja

ź

ni

Bo

Ŝ

ej i wiary. Chciejmy teraz szerzej zaj

ąć

 si

ę

 tym tematem i odpowiedzie

ć

 na pytania:

1. Co to jest chrze

ś

cija

ń

ska rodzina?

2. Przez co objawia si

ę

 w rodzinie miło

ść

 Bo

Ŝ

a?

3. Jak objawia si

ę

 w rodzinie wiara?

1 .   C h r z e

ś

c i j a

ń

s k a   r o d z i n a

Wielu   ludzi   my

ś

li,  

Ŝ

e   wystarczy   mieszka

ć

  w   chrze

ś

cija

ń

skim   kraju,   a   wtedy   jest   si

ę

automatycznie chrze

ś

cija

ń

sk

ą

 rodzin

ą

. Inni uwa

Ŝ

aj

ą

Ŝ

e warunkiem jest przynale

Ŝ

no

ść

 rodziców

do   jakiej

ś

  chrze

ś

cija

ń

skiej   społeczno

ś

ci   religijnej.   Obydwie   te   tezy   s

ą

  bł

ę

dne   i   nie   znajduj

ą

oparcia w Słowie Bo

Ŝ

ym. 

Jak   powstaje   chrze

ś

cija

ń

ska   rodzina   i   czym   si

ę

  charakteryzuje,   widzimy   np.   w   Dz.   Ap.

16,30-34.   Zechciejmy  na  podstawie   post

ę

powania  stró

Ŝ

a  wi

ę

ziennego   z  Filipii   zauwa

Ŝ

y

ć

  pi

ęć

charakterystycznych wskazówek:

1.  „Co   mam   czyni

ć

,   abym  był   zbawiony?”  W chrze

ś

cija

ń

skiej   rodzinie  rodzice  i   ka

Ŝ

dy  z  jej

członków   powinien   pewnego   dnia   spojrze

ć

  do   swojego   serca   i zauwa

Ŝ

y

ć

,  

Ŝ

e   jest   zgubionym

grzesznikiem   potrzebuj

ą

cem   Bo

Ŝ

ego   ratunku.   To   jest   pierwszy   krok   ka

Ŝ

dej   chrze

ś

cija

ń

skiej

rodziny. Pismo 

Ś

wi

ę

te mówi te

Ŝ

2.  „Uwierz w Pana Jezusa a b

ę

dziesz zbawiony”. Kto poznał, 

Ŝ

e jest zgubiony, mo

Ŝ

e przez

wiar

ę

 w Pana Jezusa i Jego doskonałe dzieło uchwyci

ć

 si

ę

 zbawienia. Wiara w Pana Jezusa jest

fundamentem mał

Ŝ

e

ń

stwa i rodziny.

3. „Ty i dom twój”. Rodzice powinni by

ć

 

ś

wiadomi faktu, 

Ŝ

e cały dom, tzn. równie

Ŝ

 dzieci s

ą

 z

natury   grzesznikami   i 

Ŝ

e   budzi   si

ę

  w   nich   samowola   i   nieposłusze

ń

stwo.   W Psalmie   51,7

znajdujemy potwierdzenie tej tezy:  „Oto urodziłem si

ę

 w przewinieniu i w grzechu pocz

ę

ła mnie

matka moja”.  Rodzice chrze

ś

cijanie nie powinni o tym zapomina

ć

. Dawid mówi dalej:  „Pokrop

mnie hizopem, a b

ę

d

ę

 oczyszczony; obmyj mnie, a ponad 

ś

nieg bielszy si

ę

 stan

ę

”. To powinno

by

ć

 codziennym 

Ŝ

yczeniem rodziców w stosunku do dzieci. 

ś

aden z rodziców nie jest w stanie

zbawi

ć

 swoich dzieci. Mo

Ŝ

e to uczyni

ć

 jedynie Pan Jezus. Rodzice nie mog

ą

 te

Ŝ

 nawróci

ć

 swoich

dzieci, gdy

Ŝ

 one same musz

ą

 to uczyni

ć

. Wszyscy wierz

ą

cy rodzice mog

ą

 jednak co

ś

 zrobi

ć

 dla

swoich dzieci – modli

ć

 si

ę

 za nich. 

4.  „I   głosili   Słowo   Pa

ń

skie   jemu   i   wszystkim,   którzy   byli   w   jego   domu”.  Ka

Ŝ

da   prawdziwie

chrze

ś

cija

ń

ska rodzina posiada otwarte uszy na Słowo Bo

Ŝ

e, gdy

Ŝ

 zawarte w nim my

ś

li wskazuj

ą

nam Bo

Ŝą

 wol

ę

 dotycz

ą

c

ą

 mał

Ŝ

e

ń

stwa i rodziny. Nasze własne my

ś

li wprowadzaj

ą

 nas cz

ę

sto w

ą

d, ale pod

ąŜ

anie za Słowem Bo

Ŝ

ym przynosi błogosławie

ń

stwo. 

5. „I weselił si

ę

 wraz z całym swoim domem, 

Ŝ

e uwierzył w Boga”. Chrze

ś

cija

ń

skie mał

Ŝ

e

ń

stwo

odznacza si

ę

 wreszcie dzi

ę

kczynieniem i rado

ś

ci

ą

. Dzi

ę

kowanie Bogu za zbawienie jest naszym

wielkim przywilejem otrzymanym przez Pana Jezusa. Oczywi

ś

cie, 

Ŝ

e w rodzinie dzi

ę

kujemy Bogu

za wszelkie błogosławie

ń

stwa, ale powinni

ś

my wykorzystywa

ć

 ka

Ŝ

d

ą

 okazj

ę

, aby uwielbia

ć

 Boga

za jego cudowne dzieło na krzy

Ŝ

u. Modlitwy przed wspólnymi posiłkami mog

ą

 by

ć

 tak

Ŝ

e do tego

okazj

ą

.

background image

2 .   B o j a

ź

n   B o

Ŝ

a   w   r o d z i n i e

Chciejmy na pocz

ą

tku wspomnie

ć

 o tym, co nie jest boja

ź

ni

ą

 Bo

Ŝ

a. Nie jest ni

ą

 strach przed

Bo

Ŝ

ym   s

ą

dem.   Pan   Jezus   sam   powiedział,  

Ŝ

e   nikt   spo

ś

ród   tych,   którzy   w   Niego  wierz

ą

,   nie

b

ę

dzie   s

ą

dzony.   Jan   pisze:  „W tym  miło

ść

  do  nas  doszła   do  doskonało

ś

ci,  

Ŝ

e   mo

Ŝ

emy   mie

ć

niezachwian

ą

 ufno

ść

 w dzie

ń

 s

ą

du, gdy

Ŝ

 jaki  On jest, tacy i my  jeste

ś

my  na tym 

ś

wiecie. W

miło

ś

ci nie ma boja

ź

ni, wszak doskonała miło

ść

 usuwa boja

ź

n, gdy

Ŝ

 boja

ź

n dr

Ŝ

y przed kar

ą

 (1

Jana 4,17.18). Oby Pan zdziałał w naszych sercach, aby

ś

my nie l

ę

kali si

ę

 s

ą

du. Czym jest w

takim razie boja

ź

n Bo

Ŝ

a? Odpowied

ź

 znajdujemy w Ksi

ę

dze Izajasza 66. Czytamy w niej: „Lecz

ja patrz

ę

 na tego, który jest pokorny i przygn

ę

biony na duchu i który z dr

Ŝ

eniem odnosi si

ę

 do

mojego   słowa”.  Inaczej   mówi

ą

c,   boja

ź

ni

ą

  Bo

Ŝą

  b

ę

dzie   to,   je

ś

li   przyjmiemy   Słowo   Bo

Ŝ

e   do

swojego serca i sumienia z jego całkowitym autorytetem. 

Na podstawie dwóch fragmentów z Ewangelii Łukasza chciejmy zobaczy

ć

, czym jest boja

ź

n

Bo

Ŝ

a w rodzinie i w czym si

ę

 ona wyra

Ŝ

a. 

Łuk. 6,47.48

Pan Jezus mówi

ą

c w urywku Łuk. 6,47-48 o człowieku, który zbudował swój dom na skale,

zwraca nasz

ą

 uwag

ę

 na trzy wa

Ŝ

ne aspekty.

1.  „Ka

Ŝ

dy,   kto   do   mnie   przychodzi”.  Widzieli

ś

my   ju

Ŝ

  wcze

ś

niej,   czym   jest   dla   człowieka

zwrócenie   si

ę

  we   wierze   do   Zbawiciela.   Tutaj   chodzi   tak

Ŝ

e   o   to,   aby

ś

my   stosowali   te   słowa

ka

Ŝ

dego dnia. Zarówno w mał

Ŝ

e

ń

stwie jak i w rodzinie ci

ą

gle na nowo powstaje konieczno

ść

zwracania si

ę

 do Pana Jezusa. Czynimy to przez modlitw

ę

.

Prawdziwa modlitwa pochodzi z gł

ę

bokiego przekonania o tym , 

Ŝ

e nie jeste

ś

my zdolni czyni

ć

tego, co Bóg od nas 

Ŝą

da. Przez modlitw

ę

 wyra

Ŝ

amy przed Bogiem nasz

ą

 niemoc. 

Własnymi   siłami   nie   jeste

ś

my   w   stanie   wykona

ć

  Jego   woli.   Potrzebujemy   do   tego   Jego

pomocy. Dlatego przez modlitw

ę

 wyra

Ŝ

amy swoj

ą

 zale

Ŝ

no

ść

 od Niego. 

Osobista modlitwa jest spraw

ą

 niezmiernie wa

Ŝ

n

ą

. Nikt te

Ŝ

 nie mo

Ŝ

Ŝ

y

ć

 wiar

ą

 innych. M

ąŜ

 nie

mo

Ŝ

Ŝ

y

ć

 wiar

ą

 

Ŝ

ony i odwrotnie. Równie

Ŝ

 i dzieci nie mog

ą

 

Ŝ

y

ć

 wiar

ą

 rodziców. Ka

Ŝ

dy członek

rodziny potrzebuje osobistej modlitwy (kontaktu z Bogiem). Jednak wspólna rodzinna modlitwa
jest bardzo wa

Ŝ

na i zwi

ą

zana jest z wielu błogosławie

ń

stwami.

Nasze   dzieci   powinny   si

ę

  nauczy

ć

  samodzielnego   prowadzenia   i   piel

ę

gnowania  

Ŝ

ycia

modlitewnego.   Potrzebuj

ą

  one   w   tym   celu   kierownictwa   rodziców,   a szczególnie   ojca.   Je

ś

li

rodzice b

ę

d

ą

 dla nich przykładem, naucz

ą

 si

ę

 tego bardzo szybko.

2. „...i słucha słów moich”. Bardzo istotn

ą

 spraw

ą

 jest tak

Ŝ

e to, by słucha

ć

 tego wszystkiego, co

Bóg   ma   nam   do   powiedzenia   w   swoim   słowie.   W   bogobojnej   rodzinie   Słowo   Bo

Ŝ

e   b

ę

dzie

wspólnie czytane ka

Ŝ

dego dnia. Je

ś

li b

ę

dziemy to czyni

ć

 w pełnej zale

Ŝ

no

ś

ci od Pana, przyniesie

nam to wiele błogosławie

ń

stw. 

Obowi

ą

zkiem   ka

Ŝ

dego   ojca   jest   nauczy

ć

  si

ę

  tak   czyta

ć

,   aby  wszystko   było   zrozumiałe   dla

dzieci.   Słowo   Bo

Ŝ

e   zawiera   obfity   pokarm   dla   ka

Ŝ

dego,   równie

Ŝ

  dla   najmłodszych.   Czy   jako

ojcowie jeste

ś

my zdolni do przygotowania dzieciom pokarmu z przeczytanego tekstu? W zale

Ŝ

-

no

ś

ci   od   tego   co   i   jak   b

ę

dzie   im   podane,   ich   korzy

ść

  b

ę

dzie   wi

ę

ksza   lub   mniejsza.   Je

ś

li

przeczytamy trudne do zrozumienia fragmenty i nie wyja

ś

nimy ich dostatecznie jasno, dzieci nie

b

ę

d

ą

 miały z tego 

Ŝ

adnej korzy

ś

ci, a wewn

ę

trznie pozostan

ą

 głodne. 

Dlatego   powinni

ś

my  zawsze   dobrze   rozwa

Ŝ

y

ć

,   co   i jak   b

ę

dziemy   czyta

ć

.   Dzieci   potrzebuj

ą

wielu   wskazówek   do   zrozumienia   Słowa   Bo

Ŝ

ego.   Równocze

ś

nie   nie   nale

Ŝ

y   ich   przekarmia

ć

Bibli

ą

. W tym tak

Ŝ

e kryje si

ę

 niebezpiecze

ń

stwo.

  Przykładem  mo

Ŝ

e by

ć

 dla  nas  naturalny  rozwój   dziecka.  Ilo

ść

  spo

Ŝ

ywanego  pokarmu jest

zale

Ŝ

na od wagi ciała. Tak samo powinno by

ć

 w sprawach duchowych. 

3. „...i wykonuje je”. W chrze

ś

cija

ń

skiej rodzinie Słowo Bo

Ŝ

e powinno by

ć

 nie tylko czytane, ale

równie

Ŝ

 wykonywane. Wykonywa

ć

 Słowo Bo

Ŝ

e oznacza prze

Ŝ

ywa

ć

 je praktycznie. Nie chodzi o

to, aby w pewnych okoliczno

ś

ciach cytowa

ć

 urywki z Pisma 

ś

wi

ę

tego. Nie chodzi tak

Ŝ

e o to, aby

na 

ś

cianie mieszkania powiesi

ć

 pi

ę

kny wiersz z Biblii. To wszystko ma swoje miejsce i swoje

znaczenie,   ale   najwa

Ŝ

niejsze   jest   wykonywanie   Słowa   Bo

Ŝ

ego.   Czy  

Ŝ

yjemy   według   Bo

Ŝ

ych

my

ś

li? 

background image

Na matce i ojcu spoczywa odpowiedzialno

ść

 wychowywania i prowadzenia swoich dzieci tak,

aby w swoim 

Ŝ

yciu mogły post

ę

powa

ć

 według Bo

Ŝ

ych zalece

ń

W jaki sposób mo

Ŝ

emy je tego nauczy

ć

? Czy mo

Ŝ

e na drodze rozkazów lub polece

ń

? Kiedy

Bóg dał Izraelowi zakon i powiedział: „tak musisz czyni

ć

”, to szybko si

ę

 okazało, 

Ŝ

e naród ten nie

był zdolny spełni

ć

 Bo

Ŝ

ych wymaga

ń

. Po wykonanym na Golgocie dziele zbawienia Bóg nie mówi

ju

Ŝ

 w ten sposób do człowieka. Równie

Ŝ

 i my nie powinni

ś

my mówi

ć

 do siebie „musisz”. Jest to

swego rodzaju wskazywanie na drugiego palcem, co prorok Izajasz nazywa „jarzmem” (Iz. 58,9).

Nie, sposób, którego nale

Ŝ

y u

Ŝ

y

ć

 w celu nauczenia naszych dzieci posłusze

ń

stwa wzgl

ę

dem

Słowa Bo

Ŝ

ego jest inny.  W  Li

ś

cie do Hebrajczyków jedena

ś

cie razy czytamy słowa:  „oby tak

było”. To jest wła

ś

ciwy sposób. Powinni

ś

my jedni drugim zaleca

ć

, aby w łasce Bo

Ŝ

ej wykonywa

ć

Bo

Ŝą

 wol

ę

. Jedynie to przyniesie prawdziwe szcz

ęś

cie. 

Dom,  w   którym   te  trzy   prawdy   znajduj

ą

  zastosowanie,   jest   domem   postawionym   na   skale.

Posiadamy   wtedy   mocny   fundament   pod   nogami.   Fundament   taki   oznacza   bezpiecze

ń

stwo

przed wichrami i do

ś

wiadczeniami, które przyjd

ą

 na rodzin

ę

. W naszych rodzinach nie biegnie

wszystko tak gładko, jak by

ś

my sobie tego 

Ŝ

yczyli. Kto jednak ufa Panu Jezusowi i Jego Słowu,

ten ostoi si

ę

 w czasie prób i nie dozna szkody.

T

ą

 skał

ą

 jest Słowo Bo

Ŝ

e i Pan Jezus. Słowo Bo

Ŝ

e posiada nierozerwalny zwi

ą

zek z Jego

osob

ą

, dlatego te

Ŝ

 podczas czytania doznamy wielkiej rado

ś

ci, gdy b

ę

dziemy szuka

ć

 samego

Pana.

Łuk.1,5.6.

W tym fragmencie ukazane jest mał

Ŝ

e

ń

stwo, w którym zobaczymy cudowne nast

ę

pstwa boja-

ź

ni Bo

Ŝ

ej. Zachariasza i El

Ŝ

biet

ę

 charakteryzowały cztery cechy: 

1.  „Byli   sprawiedliwi”   przed   Bogiem.   Nie   chodzi   tu   o   nasze   zasadnicze   stanowisko   przed

Bogiem,   tylko   o   praktyczn

ą

  sprawiedliwo

ść

  w  

Ŝ

yciu.   Sprawiedliwo

ść

  i posłusze

ń

stwo   id

ą

przewa

Ŝ

nie w parze, lecz oznaczaj

ą

 co

ś

 innego. Posłusze

ń

stwo jest poddaniem si

ę

 Słowu Bo

Ŝ

e-

mu. Sprawiedliwo

ść

 jest to zgodno

ść

 z my

ś

lami Bo

Ŝ

ymi i Bo

Ŝą

 wol

ą

. Prawdziwe posłusze

ń

stwo

prowadzi   zawsze   do   praktycznej   sprawiedliwo

ś

ci.   Sposób   bycia   rodziny   powinien   by

ć

sprawiedliwy przed Bogiem. Oczywi

ś

cie, 

Ŝ

e powinni

ś

my tak

Ŝ

e mie

ć

 wzgl

ą

d na innych ludzi, ale

zawsze powinni

ś

my my

ś

le

ć

 o tym, 

Ŝ

e nasze czyny i d

ąŜ

enia s

ą

 jawne przed obliczem Bo

Ŝ

ym.

2.  „Post

ę

powali   według   przykaza

ń

  Bo

Ŝ

ych”.  To   widzieli

ś

my   ju

Ŝ

  wcze

ś

niej.   Najwi

ę

ksze

znaczenie ma nie to, co mówimy, ale to, co czynimy. W Li

ś

cie do Rzymian 12,2 

Ŝą

da si

ę

 od nas,

aby

ś

my do

ś

wiadczyli tego, co jest wol

ą

 Bo

Ŝą

, dobr

ą

, przyjemn

ą

 i doskonał

ą

. Oznacza to dla nas

ci

ą

głe 

ć

wiczenie. Potrzebujemy m

ą

dro

ś

ci od Pana, aby w ten sposób 

Ŝ

y

ć

.

3. „Post

ę

powali według wszystkich przykaza

ń

 Pa

ń

skich”. Jest mo

Ŝ

liwe, 

Ŝ

e w naszym sercu do-

konujemy wyboru według naszych skłonno

ś

ci. Zwracamy uwag

ę

 na to, co nam odpowiada, a

wszystko inne pomijamy. To nie jest wła

ś

ciwe. Chodzi o to, aby całkowicie czyni

ć

 Bo

Ŝą

 wol

ę

.

Tymoteuszowi zostało powiedziane:  „Zatrzymaj mocno obraz zdrowych słów”. Chodzi tu o cały
obraz.  Nie  wi

ę

cej, ale tak

Ŝ

e nie mniej. Dla niektórych istnieje niebezpiecze

ń

stwo wykraczania

poza Słowo Bo

Ŝ

e i 

Ŝą

dania (np. od swoich dzieci) czego

ś

, czego nie znajdujemy w Biblii. 

4.  „Post

ę

powali   nienagannie,   według   przykaza

ń

  Bo

Ŝ

ych”.  Mo

Ŝ

na   wprawdzie  

Ŝ

y

ć

  według

przykaza

ń

 Bo

Ŝ

ych, ale nie jest to chodzenie nienaganne. Jest rzecz

ą

 zł

ą

, je

ś

li mamy wysokie

mniemanie o naszym post

ę

powaniu, a o chodzeniu innych mówimy lekcewa

Ŝą

co. Wykonywa

ć

nienagannie Słowo Bo

Ŝ

e, oznacza zachowa

ć

 je ze wszelk

ą

 pokor

ą

.

3 .   W i a r a   w   r o d z i n i e

Ka

Ŝ

dy prawdziwy chrze

ś

cijanin pami

ę

ta dzie

ń

, w którym z wiar

ą

 zwrócił si

ę

 do Boga. Przez

wiar

ę

 osi

ą

gn

ą

ł zbawienie, przez co uwielbił tak

Ŝ

e Boga. 

Wiara nie ogranicza si

ę

 jednak tylko do sprawy zbawienia, lecz powinna charakteryzowa

ć

 całe

chrze

ś

cija

ń

skie 

Ŝ

ycie,   tak

Ŝ

e   rodzinne.   Zgubiony  grzesznik,   który   przyszedł   do   Boga,   zaczyna

wierzy

ć

 Bogu, Jego istnieniu oraz dziełu na krzy

Ŝ

u Golgoty. Chrze

ś

cijanin nie wierzy jednak tylko

w Boga, ale tak

Ŝ

e Bogu. Wiara Bogu oznacza zaufanie i 

ś

cisły z Nim zwi

ą

zek. 

background image

Obydwie te cechy powinny charakteryzowa

ć

 nasze 

Ŝ

ycie rodzinne. List do Hebr. 11,1 okre

ś

la

nam wiar

ę

. Z dzieci

ę

c

ą

 wiar

ą

 i ufno

ś

ci

ą

 przyjmujemy to, co Bóg mówi do nas w Swoim Słowie.

ś

ycie stawia nam wiele pyta

ń

. Gdzie znajdziemy odpowied

ź

? W Słowie Bo

Ŝ

ym. Decyduj

ą

ce jest

jednak to, czy wierzymy w to, co Bóg do nas mówi. W trzecim wierszu, 11 r. Listu do Hebrajczy-
ków   podany   jest   pewien   przykład.  „Przez   wiar

ę

  poznajemy,  

Ŝ

e  

ś

wiaty   zostały   ukształtowane

słowem Boga”. Je

ś

li dziecko usłyszy w szkole o teorii ewolucji, to czy mo

Ŝ

emy mu w jaki

ś

 sposób

pomóc? Oczywi

ś

cie! Poniewa

Ŝ

 mamy w r

ę

kach Słowo Bo

Ŝ

e, w którym nie ma kłamstwa.

Na niektóre pytania znajdujemy w Słowie Bo

Ŝ

ym bezpo

ś

redni

ą

 odpowied

ź

, na wiele innych

nie. Ile dzieci podaruje nam Bóg? Jaki zawód powinny one wybra

ć

? Czy powinni

ś

my zmieni

ć

miejsce   zamieszkania?   Jakiego   partnera  

Ŝ

yciowego   wybierze   Bóg   dla   naszych   dzieci?   Na

powy

Ŝ

sze pytania nie uzyskamy bezpo

ś

redniej odpowiedzi. Jednak nie jeste

ś

my bez pomocy.

Jeste

ś

my przecie

Ŝ

 w 

ś

cisłym zwi

ą

zku z Bogiem, dlatego mo

Ŝ

emy otrzyma

ć

 wiele wskazówek.

Szcz

ęś

liwe dzieci, których rodzice posiadaj

ą

 taki kontakt z Bogiem! W 2 Tym. 1,5 czytamy o

dwóch   niewiastach,   w   których   była  „zadomowiona”  wiara.   Posiadały   one  

ś

cisły   zwi

ą

zek   z

Bogiem, z czego mógł skorzysta

ć

 tak

Ŝ

e Tymoteusz. 

Przez „zwi

ą

zek z Bogiem” nale

Ŝ

ałoby rozumie

ć

 

ś

cisłe (za

Ŝ

yłe) z Nim kontakty. Szukamy Jego

oblicza, aby uzyska

ć

 odpowied

ź

 na nasze pytania. To wymaga niekiedy czasu i cierpliwo

ś

ci, ale

ucisza i uspokaja nasze serca. 

Chrze

ś

cijanie   nie   rzucaj

ą

  losów,   aby   dowiedzie

ć

  si

ę

,   jaka   jest   wola   Bo

Ŝ

a.   Chrze

ś

cijanin

post

ę

puje rozs

ą

dnie, w 

ś

cisłej społeczno

ś

ci ze swoim Panem. Nie jest to niekiedy proste, aby

wyra

ź

nie zauwa

Ŝ

y

ć

  wol

ę

 Bo

Ŝą

. Pewn

ą

 pomoc  znajdujeny w  zdarzeniu opisanym w Ew. Jana

13,21-25. Równie

Ŝ

 i w tym przypadku (mimo, i

Ŝ

 chodzi o smutne wydarzenie, które wstrz

ą

sn

ę

ło

Panem do gł

ę

bi), mo

Ŝ

emy wiele si

ę

 nauczy

ć

. Zauwa

Ŝ

ymy tutaj sze

ść

 charakterystycznych cech. 

1. „Jeden z was mnie wyda”. Pan nie mówi do uczniów natychmiast, kto Go wyda. Zwracaj

ą

c

si

ę

 bezpo

ś

rednio do nas, nie mówi niekiedy od razu, jaka jest Jego wola w danej sprawie. On

chce nas czasami zbli

Ŝ

y

ć

 do siebie, ka

Ŝą

c nam czeka

ć

.

2.  „Wtedy   uczniowie   spojrzeli   po   sobie   w   niepewno

ś

ci”.  Wa

Ŝ

ne   jest,   aby

ś

my   w   gronie

rodzinnym rozmawiali jedni z drugimi, wymieniaj

ą

c my

ś

li.

3. „Aby si

ę

 wypytał, kto to jest”. Uczniowie pytali Pana Jezusa. Je

ś

li chcemy zna

ć

 odpowied

ź

na jakie

ś

 pytanie, musimy pyta

ć

 Pana Jezusa. On sam mo

Ŝ

e nam jej udzieli

ć

4.  „A jeden..., le

Ŝ

ał przy stole na łonie Jezusa”.  Jan znajdował si

ę

 na wła

ś

ciwym miejscu w

momencie zadawania pytania. Równie

Ŝ

 i my powinni

ś

my by

ć

 na odpowiednim miejscu, tzn. w

kontakcie i społeczno

ś

ci z Panem, aby wypytywa

ć

 o Jego wol

ę

. Kogo oddziela od Niego pewien

dystans, trudno mu b

ę

dzie pozna

ć

 Jego my

ś

li. 

5. „A on, wsparłszy si

ę

 o pier

ś

 Jezusa..”.  Jan był bardzo blisko Pana Jezusa i mógł za

Ŝ

ywa

ć

Jego miło

ś

ci. Takie miejsce powinni

ś

my zaj

ąć

 jako rodzina, je

ś

li mamy jaki

ś

 szczególny problem

do rozwi

ą

zania. Na Jego łonie za

Ŝ

ywamy Jego miło

ś

ci i rozmy

ś

lamy o niej. Jak cz

ę

sto mówimy o

swojej miło

ś

ci do Niego? Powinni

ś

my jednak w Jego miło

ś

ci odpoczywa

ć

, pozostaj

ą

c w ciszy

i spokoju. Kiedy b

ę

dziemy w tej zale

Ŝ

no

ś

ci, lepiej poznamy Jego wol

ę

6.  „Panie,   kto   to   jest?”  Jan   nazywa   „Go”   Panem.   Kto   w pełnej  

ś

wiadomo

ś

ci   i   uni

Ŝ

eniu   tak

zwraca si

ę

 do Jezusa, ten zaj

ą

ł stanowisko uni

Ŝ

enia. Powinni

ś

my praktycznie przyj

ąć

 Go, jako

Pana naszego 

Ŝ

ycia, 

Ŝ

eby móc pozna

ć

 Jego wol

ę

Na   rozpoznanie   woli   Bo

Ŝ

ej   nie   ma   patentu.   Je

ś

li   jednak   przebywamy   bardzo   blisko   Pana

Jezusa,   jeste

ś

my  z   Nim   blisko  zwi

ą

zani   i   za

Ŝ

ywamy   Jego   miło

ś

ci,   to   otrzymamy   tak

Ŝ

e   wiele

ś

wiatła na naszej drodze. 

Moralna ciemno

ść

 coraz bardziej zwi

ę

ksza si

ę

 na 

ś

wiecie. Ona otacza nas tak, jak w dniach

pobytu   narodu  izraelskiego  w   Egipcie.  Pismo 

Ś

wi

ę

te   mówi:„I   nastała   g

ę

sta   ciemno

ść

  w   całej

ziemi egipskiej przez trzy dni. Przez trzy dni nie widział jeden drugiego i nikt nie mógł wsta

ć

 z

miejsca   swego;   ale   wszyscy   synowie   izraelscy   mieli  

ś

wiatło   w   siedzibach   swoich”  (2   Moj

Ŝ

.

10,22.23). Mimo ciemno

ś

ci panuj

ą

cej na 

ś

wiecie, posiadamy nieomylne Słowo Bo

Ŝ

e, które jest

jasnym 

ś

wiatłem na naszych drogach i w naszych domach. Bóg wskazuje nam swoje zasady i

wymagania. Wymagania  te s

ą

 bardzo trudne, tak  trudne, 

Ŝ

e  własnym  wysiłkiem nie jeste

ś

my

w stanie ich spełni

ć

. Bóg nie zostawił nas jednak bez nadziei, ale darował nam sił

ę

, aby

ś

my speł-

niali Jego zasady, zarówno w mał

Ŝ

e

ń

stwie jak i w rodzinie.

background image

Jest tylko jeden człowiek, który odpowiadał wszystkim wymaganiom Bo

Ŝ

ym. To jest nasz Pan,

który jest przykładem dla nas. Na

ś

ladujmy Go w naszej rodzinie! Wtedy Bóg ze

ś

le nam obfite

błogosławie

ń

stwo.

background image

C h r z e

ś

c i j a

ń

s k i   d o m   –

B o

Ŝ

y m

ś

w i a d e c t w e m   d l a  

ś

w i a t a

1 .  

Ś

w i a d e c t w o   p r z e d   l u d

ź

m i

Czy zastanawiali

ś

my si

ę

 ju

Ŝ

 nad tym, 

Ŝ

e nie tylko osobi

ś

cie, ale tak

Ŝ

e z naszymi domami i

rodzinami powinni

ś

my by

ć

 Bo

Ŝ

ym 

ś

wiadectwem dla 

ś

wiata? Wielu ludzi w dzisiejszych czasach

nie zna i nie czyta Biblii. Bo

Ŝ

e zasady dotycz

ą

ce mał

Ŝ

e

ń

stwa i rodziny s

ą

 im nieznane. Dlatego

du

Ŝ

ego znaczenia nabiera 

ś

wiadectwo chrze

ś

cija

ń

skiego mał

Ŝ

e

ń

stwa. 

ś

yj

ą

c wg zasad i wyma-

ga

ń

 Bo

Ŝ

ych w mał

Ŝ

e

ń

stwie i w rodzinie, jeste

ś

my Bo

Ŝ

ym 

ś

wiadectwem. Tego 

ś

wiadectwa ludzie

nie   s

ą

  w   stanie   zignorowa

ć

.   Bibli

ę

  mog

ą

  odło

Ŝ

y

ć

  i nie   zajmowa

ć

  si

ę

  ni

ą

,   ale   naocznego

ś

wiadectwa odrzuci

ć

 nie mog

ą

W Mat. 5, Pan Jezus mówi o tym, 

Ŝ

e jeste

ś

my 

ś

wiatłem 

ś

wiata i sol

ą

 ziemi. W jaki sposób

mo

Ŝ

emy   by

ć

  sol

ą

  ziemi?   Je

Ŝ

eli   poka

Ŝ

emy,  

Ŝ

e   w   tym   ziemskim  

Ŝ

yciu   (a szczególnie   w

mał

Ŝ

e

ń

stwie) mamy do czynienia zarówno z Bo

Ŝ

ym porz

ą

dkiem ustanowionym przez Stwórc

ę

 jak

i z zasadami Bo

Ŝ

ymi. Je

ś

li w naszych rodzinach 

Ŝ

yjemy według 

ś

wiatowych idei, to Słowo Bo

Ŝ

e

mówi nam: „Je

ś

li tedy sól zwietrzeje, czym

Ŝ

e j

ą

 nasol

ą

?” (Mat. 5,13). Je

ś

li chrze

ś

cijanie w swoich

ziemskich stosunkach nie 

Ŝ

yj

ą

 wg Bo

Ŝ

ych zasad, wtedy pomniejszaj

ą

 tym samym sił

ę

 Ewangelii.

W  1  Moj

Ŝ

.  18, Bóg ukazuje dwie rodziny 

Ŝ

yj

ą

ce w jednym czasie, które  s

ą

 do  nas bardzo

podobne. Jest to rodzina Abrahama i Lota. Rodzina Lota 

Ŝ

yła w grzesznej Sodomie. Chocia

Ŝ

 Lot

w   pó

ź

niejszym   czasie   składał  

ś

wiadectwo   o   nadchodz

ą

cym   s

ą

dzie,   nie   zostało   ono   przyj

ę

te.

Wy

ś

miano   go.   Co   było   tego   powodem?   W   jego   post

ę

powaniu   nie   było  

Ŝ

adnej   ró

Ŝ

nicy   w

porównaniu z post

ę

powaniem ludzi 

Ŝ

yj

ą

cych w tym mie

ś

cie. 

Całkiem inaczej było z rodzin

ą

 Abrahama. On kierował ni

ą

 według Bo

Ŝ

ych zasad i dlatego jego

ś

wiadectwo było wiarygodne. Niewierz

ą

cy mieszka

ń

cy okolicznych miast widzieli w nim ksi

ę

cia

Bo

Ŝ

ego. W jego rodzinie było wielu wierz

ą

cych, co było rezultatem jego pobo

Ŝ

nego 

Ŝ

ycia.

W 2 Li

ś

cie do Koryntian Paweł pisze o tym, 

Ŝ

e my jeste

ś

my listem Chrystusowym. Wyra

Ŝ

enie

to mówi oczywi

ś

cie w pierwszym rz

ę

dzie o wierz

ą

cych, jako cało

ś

ci, mo

Ŝ

emy jednak ten wiersz

wykorzysta

ć

  w   naszym   temacie,   kiedy   mówimy   o   rodzinie.   Jeste

ś

my   listem   Chrystusowym

znanym   i czytanym   przez   wszystkich   ludzi.   Dlatego   nie   jest   oboj

ę

tne,   jak   prowadzimy   nasze

mał

Ŝ

e

ń

stwo i rodzin

ę

2 .   T r z y   B o

Ŝ

e   z a s a d y

Rozwa

Ŝ

my najpierw trzy powa

Ŝ

ne Bo

Ŝ

e zasady o mał

Ŝ

e

ń

stwie i rodzinie. Zastanówmy si

ę

, w

jaki sposób mo

Ŝ

emy zasady te urzeczywistni

ć

 dla Bo

Ŝ

ego 

ś

wiadectwa. 

2 . 1  

Ś

w i

ę

t o

ś

ć

  m a ł

Ŝ

e

ń

s t w a

Pierwsz

ą

  zasad

ą

  i podstawowym   zadaniem   ka

Ŝ

dego   mał

Ŝ

e

ń

stwa   jest   zachowanie

i okazywanie 

ś

wi

ę

to

ś

ci. Czytamy o tym w Ew. Marka 10,6-9. „Ale od pocz

ą

tku stworzenia uczynił

ich m

ęŜ

czyzn

ą

 i kobiet

ą

. Dlatego opu

ś

ci człowiek ojca swego i matk

ę

 i poł

ą

czy si

ę

 z 

Ŝ

on

ą

 swoj

ą

.

I b

ę

d

ą

 ci dwoje jednym ciałem. A tak ju

Ŝ

 nie s

ą

 dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg zł

ą

czył,

człowiek   niechaj   nie   rozł

ą

cza”.  Ta   wypowied

ź

  Jezusa   jest   nadzwyczaj   wa

Ŝ

na.   Zapatrywania

background image

ś

wiata s

ą

 zupełnie inne i nie powinni

ś

my uwa

Ŝ

a

ć

Ŝ

e one nie b

ę

d

ą

 miały na nas 

Ŝ

adnego wpływu.

Spogl

ą

dajmy wi

ę

c na zasady Biblii i trwajmy przy nich.

 

Powstanie mał

Ŝ

e

ń

stwa

Pan Jezus obja

ś

nia nam w tych wierszach trzy wa

Ŝ

ne zasady, które wskazuj

ą

, w jaki sposób

powstaje chrze

ś

cija

ń

skie mał

Ŝ

e

ń

stwo:

1. Człowiek opuszcza swoich rodziców, tzn. jest samodzielny i mo

Ŝ

e sam prowadzi

ć

 rodzin

ę

.

Wszystkie  inne   przypadki   s

ą

  wbrew   my

ś

lom   Bo

Ŝ

ym.   Je

Ŝ

eli   m

ęŜ

czyzna   nie   jest   w   stanie  

Ŝ

y

ć

samodzielnie,   to   Bóg   nie   b

ę

dzie   aprobował   jego   poczyna

ń

  w   celu   znalezienia   sobie  

Ŝ

ony.

Samodzielno

ść

  nie zamyka  si

ę

  jedynie w  sprawach  finansowych,   lecz  równie

Ŝ

 w  duchowych.

Zasad

ą

 Bo

Ŝą

 jest: „Upraw dla siebie pole, a potem zakładaj swój dom” (Przyp. 24,27).

2. M

ąŜ

 „przył

ą

czy si

ę

 do 

Ŝ

ony swojej”, tzn. b

ę

dzie wraz z 

Ŝ

on

ą

 tworzył mał

Ŝ

e

ń

stwo. Je

Ŝ

eli Pan

zbli

Ŝ

y do siebie jakiego

ś

 m

ęŜ

czyzn

ę

 i niewiast

ę

, to Jego wol

ą

 jest, aby oni si

ę

 pobrali. Zwi

ą

zek

mał

Ŝ

e

ń

ski nie jest jak

ąś

 tajemn

ą

 spraw

ą

 mi

ę

dzy dwojgiem ludzi, lecz jest oficjaln

ą

 proklamacj

ą

.

Ten  oficjalny  zwi

ą

zek   jest  w  ró

Ŝ

nych  kulturach  inaczej   realizowany.  W  naszym  kraju  zwi

ą

zek

mał

Ŝ

e

ń

ski zawiera si

ę

 w urz

ę

dzie stanu cywilnego i dopiero po oficjalnym 

ś

lubowaniu zwi

ą

zek

jest   wa

Ŝ

ny   przed   Bogiem.   Danie   sobie   słowa   przez   m

ęŜ

czyzn

ę

  i kobiet

ę

  nie   jest   jeszcze

zawarciem zwi

ą

zku. To s

ą

 dwie ró

Ŝ

ne sprawy. W 1 Moj

Ŝ

. 24,58 widzimy, 

Ŝ

e Rebeka przyrzekła

słudze Abrahama, i

Ŝ

 zostanie 

Ŝ

on

ą

 Izaaka. Upłyn

ę

ło jednak wiele czasu, zanim Izaak wprowadził

swoj

ą

 

Ŝ

on

ę

 do namiotu swojej matki, czyli zanim mał

Ŝ

e

ń

stwo stało si

ę

 rzeczywisto

ś

ci

ą

3.  „Dwóch b

ę

dzie jednym ciałem”. Tutaj Pan Jezus mówi o cielesnym zł

ą

czeniu m

ęŜ

czyzny

i niewiasty w zwi

ą

zku mał

Ŝ

e

ń

skim. Po

Ŝą

danie płci przeciwnej  jest równie

Ŝ

 czym

ś

, co Bóg  dał

człowiekowi.   Wszystko,   co   Bóg   daje   jest   dobre,   równie

Ŝ

  zainteresowanie   m

ęŜ

czyzny   kobiet

ą

i odwrotnie. Nie my

ś

lmy o tym zbyt pobie

Ŝ

nie. Dla urzeczywistnienia tych spraw ustanowił jednak

Bóg   mał

Ŝ

e

ń

stwo.   Takie   post

ę

powanie   wydaje   si

ę

  mo

Ŝ

e   niemodne   i staro

ś

wieckie   w   oczach

otaczaj

ą

cych   nas   ludzi.   Jako   dzieci   Bo

Ŝ

e,   powinni

ś

my   i w   tych   sprawach   by

ć

 

ś

wiadectwem.

Przedmał

Ŝ

e

ń

skie kontakty seksualne s

ą

 grzechem i szkodz

ą

 bardzo powa

Ŝ

nie Bo

Ŝ

emu 

ś

wiade-

ctwu.

Szatan   jest   jednak   zawsze   blisko  i jego   celem   jest   złama

ć

  powy

Ŝ

sze   zasady   w   człowieku.

Próbuje on tak

Ŝ

e odwróci

ć

 kolejno

ść

 powy

Ŝ

szych, nast

ę

puj

ą

cych po sobie kroków. Wa

Ŝ

na jest

kolejno

ść

, jak

ą

 pokazuje nam Pan Jezus:  samodzielno

ść

 – zawarcie zwi

ą

zku mał

Ŝ

e

ń

skiego –

jedno

ść

 płciowa. 

Cudzołóstwo i rozwód

W   Hebr.   13,4   jest   zawarte   pewne   przypomnienie:  „Mał

Ŝ

e

ń

stwo   niech   b

ę

dzie   we   czci   u

wszystkich..”.   Bóg   widzi   w   tym   wielk

ą

  warto

ść

.   My,   chrze

ś

cijanie,   jeste

ś

my   skłonni   do

umniejszania tych zasad, u Boga maj

ą

 one jednak du

Ŝ

e znaczenie. Mał

Ŝ

e

ń

stwo jest zwi

ą

zkiem

ducha, duszy i ciała. W tych trzech aspektach powinni

ś

my je widzie

ć

Dalej w Hebr. 13,4 czytamy :  „...a ło

Ŝ

e nieskalane”.  Oznacza to, 

Ŝ

e w mał

Ŝ

e

ń

stwie nie mo

Ŝ

e

by

ć

 mowy o cudzołóstwie. Chcemy to podkre

ś

li

ć

 z wielk

ą

 powag

ą

, ale i z miło

ś

ci

ą

. Cudzołóstwo

jest   strasznym   grzechem   i w   ka

Ŝ

dym   przypadku   w   Biblii   zostało   konsekwentnie   os

ą

dzone.

Nast

ę

pstwa   cudzołóstwa   s

ą

  powa

Ŝ

ne   i trwaj

ą

  niekiedy   całe  

Ŝ

ycie.   Dlatego   chciejmy   da

ć

  si

ę

ostrzec. 

Je

ś

li kto

ś

 z czytelników jest zar

ę

czony, niech przyjmie pouczenie i równie

Ŝ

 w tej sprawie niech

b

ę

dzie  

ś

wiatłem   swego   Pana.   Unikajmy   jakiegokolwiek   pozoru,   który   rzuciłby   złe  

ś

wiatło   na

nasze narzecze

ń

stwo. Zadaniem narzeczonych jest urzeczywistnianie Bo

Ŝ

ych my

ś

li.

W  Ew.  Marka  10,9  Pan Jezus  mówi:  „Co  tedy Bóg  zł

ą

czył,   człowiek  niechaj   nie  rozł

ą

cza”.

Wiersz ten cz

ę

sto jest 

ź

le rozumiany (niejednokrotnie 

ś

wiadomie). Mówi si

ę

: zwi

ą

zek, który nie

był zawarty  „w Panu”, nie jest prawdziwym zwi

ą

zkiem, a w niebie nie został on zwi

ą

zany. Tych

dwoje nie jest poł

ą

czonych przez Boga. Nast

ę

pstwem tego jest akceptacja rozwodu. Niestety, s

ą

równie

Ŝ

 w

ś

ród chrze

ś

cijan mał

Ŝ

e

ń

stwa, które nie były zawarte  „w Panu”, ale samowolnie, bez

Jego woli. Jednak i takie mał

Ŝ

e

ń

stwa, je

ś

li zostały zawarte według obowi

ą

zuj

ą

cych praw, s

ą

 za-

akceptowane   w   niebie.   Tym   samym   mał

Ŝ

onkowie   s

ą

 „zł

ą

czeni   przez   Boga”.   W   wierszu   tym

background image

zawarta   jest   zasada,  

Ŝ

e   ka

Ŝ

de   mał

Ŝ

e

ń

stwo   zł

ą

czone   jest   przez   Boga,   gdy

Ŝ

  to   On   ustanowił

instytucj

ę

 mał

Ŝ

e

ń

stwa – wi

ę

c tego, co Bóg zł

ą

czył, człowiek nie mo

Ŝ

e rozdzieli

ć

W chrze

ś

cija

ń

skim mał

Ŝ

e

ń

stwie nie mo

Ŝ

e by

ć

 nawet my

ś

li o rozł

ą

czeniu zwi

ą

zku, a je

ś

li takie

my

ś

li   wkradn

ą

  si

ę

  do   naszych   serc,   to   powinny   by

ć

  natychmiast   os

ą

dzone.   Rozwód   jest   w

oczach Bo

Ŝ

ych czym

ś

 ohydnym. Bóg ju

Ŝ

 w Starym Testamencie powiedział: „On ma w nienawi

ś

-

ci opuszczenie 

Ŝ

ony” (Mal. 2,16). Czy najbardziej w takim przypadku nie cierpi

ą

 dzieci? Dlatego

te

Ŝ

  nie   powinni

ś

my   dopuszcza

ć

  do   siebie   my

ś

li   o   rozwodzie.   Najwa

Ŝ

niejsze   jest   to,  

Ŝ

e   Bóg

nienawidzi rozwodów.

Nie chcemy jednak w zwi

ą

zku z rozwodem my

ś

le

ć

 tylko o rozwodzie urz

ę

dowym. Pami

ę

tajmy,

Ŝ

e ludzie zauwa

Ŝą

 równie

Ŝ

 to, gdy wewn

ą

trz mał

Ŝ

e

ń

stwa ka

Ŝ

dy z jego członków idzie własn

ą

drog

ą

. Mał

Ŝ

e

ń

stwo winno by

ć

 „cało

ś

ci

ą

”, nie mo

Ŝ

Ŝ

y

ć

 „obok siebie” lub „przeciw sobie”. Piotr

Ŝą

da od m

ęŜ

ów,  

Ŝ

eby mieszkali z 

Ŝ

onami umiej

ę

tnie”. Ma to zewn

ę

trzny i wewn

ę

trzny aspekt.

Wol

ą

 Bo

Ŝą

 jest, aby

ś

my wewn

ę

trznie pozostali zwi

ą

zani. W naszych sercach nie mo

Ŝ

e powsta

ć

ozi

ę

bienie,   co   niestety,   cz

ę

sto   mo

Ŝ

na   zauwa

Ŝ

y

ć

.   Je

ś

li   spostrzegamy,  

Ŝ

e   wewn

ę

trzna   strona

mał

Ŝ

e

ń

stwa zostaje naruszona, powinni

ś

my natychmiast znale

źć

 drog

ę

 do Pana Jezusa i Jego

prosi

ć

 o pomoc. Harmonijne mał

Ŝ

e

ń

stwo jest jasnym 

ś

wiadectwem Pana w tym 

ś

wiecie. 

2 . 2   R ó

Ŝ

n i c a   m i

ę

d z y   m

ę

Ŝ

e m

i  

Ŝ

o n

ą

Omówimy teraz drug

ą

 wa

Ŝ

n

ą

 zasad

ę

. Wskazuje ona na rol

ę

, jak

ą

 Bóg dał m

ęŜ

owi i 

Ŝ

onie do

spełnienia w chrze

ś

cija

ń

skiej rodzinie. W 1 Moj

Ŝ

. 1,27 czytamy, 

Ŝ

e Bóg stworzył człowieka jako

m

ęŜ

czyzn

ę

  i niewiast

ę

.   Całkiem  

ś

wiadomie  Bóg   uczynił   ró

Ŝ

nic

ę

  mi

ę

dzy   nimi.   M

ęŜ

czyzna   jest

m

ęŜ

czyzn

ą

, kobieta – kobiet

ą

. Nie s

ą

 to tylko zewn

ę

trzne ró

Ŝ

nice. Dotycz

ą

 one tak

Ŝ

e usposo-

bienia. M

ęŜ

czyzna ma inne usposobienie ni

Ŝ

 kobieta, tote

Ŝ

 m

ęŜ

czyzna ma tak

Ŝ

e inne obowi

ą

zki.

W   obecnym   czasie   szatan   próbuje   te   ró

Ŝ

nice   totalnie   pomiesza

ć

,   ale   jako   chrze

ś

cijanie   po-

winni

ś

my   i pod   tym   wzgl

ę

dem   by

ć

 

ś

wiadectwem   dla  

ś

wiata.   Spróbujmy  krótko  prze

ś

ledzi

ć

  te

Ŝ

nice w kwestii obowi

ą

zków m

ęŜ

a i 

Ŝ

ony.

W 1 Kor. 11,3-5 czytamy: „A chc

ę

, aby

ś

cie wiedzieli, 

Ŝ

e głow

ą

 ka

Ŝ

dego m

ęŜ

a jest Chrystus, a

głow

ą

 

Ŝ

ony m

ąŜ

, a głow

ą

 Chrystusa Bóg. Ka

Ŝ

dy m

ęŜ

czyzna, który si

ę

 modli albo prorokuje z

nakryt

ą

 głow

ą

, ha

ń

bi głow

ę

 swoj

ą

. I ka

Ŝ

da kobieta, która si

ę

 modli albo prorokuje z nie nakryt

ą

głow

ą

, ha

ń

bi głow

ę

 swoj

ą

, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona”. W wierszu 14 i 15

czytamy   dalej:  „Czy

Ŝ

  sama   natura   nie   poucza   was,  

Ŝ

e   m

ęŜ

czy

ź

nie,   je

ś

li   zapuszcza   włosy,

przynosi to wstyd, a kobiecie, je

ś

li zapuszcza włosy, przynosi to chlub

ę

?” Wiersze te wskazuj

ą

 na

to, 

Ŝ

e Bóg uczynił widoczn

ą

 ró

Ŝ

nic

ę

 mi

ę

dzy m

ęŜ

czyzn

ą

 i kobiet

ą

. Nie chodzi w tym rozdziale o

wskazanie,   jaka   jest   ró

Ŝ

nica   mi

ę

dzy   m

ęŜ

em   i 

Ŝ

on

ą

,   ale   o   wskazanie   zasadniczej   ró

Ŝ

nicy

pomi

ę

dzy m

ęŜ

czyzn

ą

 i kobiet

ą

. Wykorzystajmy wyra

Ŝ

one tutaj my

ś

li, rozwa

Ŝ

aj

ą

c dalej ten temat.

Aby   zapobiec   jakimkolwiek   nieporozumieniom,   chciejmy   wyra

ź

nie   zaznaczy

ć

,  

Ŝ

e

przedstawiona w tym rozdziale ró

Ŝ

nica mi

ę

dzy m

ęŜ

czyzn

ą

 i niewiast

ą

 nie dotyczy ich warto

ś

ci,

lecz   usposobienia   i powierzonych   im   zada

ń

.   W   oczach   Bo

Ŝ

ych   zarówno   m

ęŜ

czyzna   jak

i niewiasta maj

ą

 t

ę

 sam

ą

 warto

ść

, ale je

ś

li chodzi o ró

Ŝ

nic

ę

 w usposobieniu, w charakterze i w

powierzonych zadaniach, to te ró

Ŝ

nice powinny by

ć

 zauwa

Ŝ

ane przez innych. 

M

ąŜ

W Biblii czytamy: „Chrystus jest głow

ą

 m

ęŜ

a”. Dostrzegamy w tym stwierdzeniu dwie my

ś

li. Po

pierwsze: m

ęŜ

owie i ojcowie powinni okazywa

ć

 w swoim 

Ŝ

yciu, 

Ŝ

e s

ą

 poddani Chrystusowi, s

ą

Jemu posłuszni. Przede wszystkim powinni by

ć

 dobrym przykładem dla swoich dzieci, a pó

ź

niej

tak

Ŝ

e i dla 

ś

wiata. Po drugie: m

ąŜ

 powinien da

ć

 si

ę

 kierowa

ć

 Chrystusowi jako swojej głowie.

O wszystko   powinien   pyta

ć

  swojego   Pana.   Je

ś

li   Chrystus   jest   rzeczywi

ś

cie   Głow

ą

  m

ęŜ

a,   to

b

ę

dzie to nie tylko słyszane w jego ustach, ale przede wszystkim widoczne w czynach. 

M

ąŜ

  jest   jednocze

ś

nie   głow

ą

 

Ŝ

ony.   W   stwierdzeniu   tym   zawarta   jest   my

ś

l   dotycz

ą

ca

„prowadzenia” i „posilania” 

Ŝ

ony. M

ąŜ

 karmi i piel

ę

gnuje zarówno 

Ŝ

on

ę

 jak i dzieci (Efez. 5,29).

Reprezentuje rodzin

ę

 na zewn

ą

trz. Zauwa

Ŝ

amy to w post

ę

powaniu Abrahama. W momencie, gdy

sam Pan przyszedł do niego, siedział on u wej

ś

cia do swojego namiotu. W przykładzie tym mo

Ŝ

e-

my zauwa

Ŝ

y

ć

, jakie jest miejsce i zadanie m

ęŜ

a w rodzinie. My, m

ęŜ

owie, nie powinni

ś

my czu

ć

background image

si

ę

  obci

ąŜ

eni   naszymi   zadaniami,   ale   powinni

ś

my   je   ch

ę

tnie   podj

ąć

.   Nie   powinni

ś

my   tak

Ŝ

e

wprowadza

ć

 

Ŝ

on w zakres naszych obowi

ą

zków. Szatan stara si

ę

 w praktyce odwróci

ć

 to, co Bóg

nakazał. Dlatego b

ą

d

ź

my uwa

Ŝ

ni, by nie post

ę

powa

ć

 tak, jak post

ę

puj

ą

 ludzie wokół nas, którzy

nie znaj

ą

 Bo

Ŝ

ych zasad. 

S

ą

 rodziny chrze

ś

cija

ń

skie, w których 

Ŝ

ona modli si

ę

 przed posiłkiem, gdy

Ŝ

 m

ąŜ

 jest bardzo

nie

ś

miały. Jednak oficjalna modlitwa jest zadaniem, które Bóg powierzył tylko m

ęŜ

owi, dlatego

nie zmieniajmy tych zada

ń

 przez powierzanie ich naszym 

Ŝ

onom.

M

ąŜ

 jest odpowiedzialny na zewn

ą

trz za to, by zapewni

ć

 byt swojej rodzinie. Dotyczy to na

pierwszym   miejscu   strony   finansowej.   Ka

Ŝ

dy   m

ąŜ

  musi   by

ć

  zdolny   do   tego,   aby   zaspokoi

ć

potrzeby   finansowe   swojej   rodziny.   Nie   chcemy   my

ś

le

ć

  przy   tej   okazji   o   jakich

ś

  specjalnych

potrzebach, które mog

ą

 zaistnie

ć

, ale o ogólnej zasadzie Bo

Ŝ

ej, która jest prawomocna, a której

nie  mo

Ŝ

na  obali

ć

.  Troska o  rodzin

ę

 nie  ko

ń

czy  si

ę

  jednak  na  sferze  materialnej.  Musimy te

Ŝ

my

ś

le

ć

  o   duchowych   potrzebach   naszych   rodzin.   Czy   my,   m

ęŜ

owie,   jeste

ś

my   w   stanie   da

ć

naszym rodzinom to, czego one potrzebuj

ą

? Do tego jest konieczne, aby

ś

my byli „ samodzielni”,

tzn.   powinni

ś

my   mie

ć

  zdolno

ść

  zauwa

Ŝ

ania   potrzeb   naszej   rodziny,   wychodzi

ć

  jej   naprzeciw

i zaj

ąć

 si

ę

 ni

ą

Apostoł Paweł w dalszej cz

ęś

ci rozdziału pokazuje nam dwa zewn

ę

trzne znaki, które cechuj

ą

m

ęŜ

a chrze

ś

cijanina. Pierwszy – podczas modlitwy nie nakrywa on głowy. Przez całe lata ogólnie

znana była zasada, 

Ŝ

Ŝ

aden m

ęŜ

czyzna nie sprawował słu

Ŝ

by Bo

Ŝ

ej z nakryt

ą

 głow

ą

. Dzisiaj

jednak to pouczenie jest nadal aktualne i chciejmy je w dalszym ci

ą

gu zachowywa

ć

. Drugi – m

ąŜ

nie   nosi   długich   włosów.   Oczywi

ś

cie,   mo

Ŝ

na   powiedzie

ć

,  

Ŝ

e   chodzi   tu   jedynie   o   sprawy

zewn

ę

trzne,   które  nie  s

ą

  takie  istotne.   Naturalnie,   s

ą

  to   tylko  zewn

ę

trzne   formy,   ale  Bóg   nie

zaleca   ich   bez   podstawy.   Równie

Ŝ

  zewn

ę

trzne   rzeczy   s

ą

  elementami   naszego  

ś

wiadectwa

i ludzie niewierz

ą

cy b

ę

d

ą

 nas na ich podstawie oceniali. To, co okazujemy na zewn

ą

trz, powinno

by

ć

 zgodne z naszym wn

ę

trzem. Nie powinni

ś

my bezmy

ś

lnie na

ś

ladowa

ć

 trendów tego 

ś

wiata,

ale te

Ŝ

 nie powinni

ś

my post

ę

powa

ć

 w duchu zakonu.

ś

ona

Na pocz

ą

tku czytali

ś

my, 

Ŝ

Ŝ

ona posiada m

ęŜ

a jako swoj

ą

 głow

ę

. Staje si

ę

 jasne, 

Ŝ

e przez to

przyjmuje ona stanowisko zale

Ŝ

no

ś

ci, a przewodnictwo swego 

Ŝ

ycia daje m

ęŜ

owi. Je

Ŝ

eli 

Ŝ

ona

chrze

ś

cijanka tak uczyni,  wtedy nie  troszczy  si

ę

  jedynie  o  zapewnienie  rodzinie  szcz

ęś

liwego

Ŝ

ycia, ale jest równocze

ś

nie 

Ŝ

ywym 

ś

wiadectwem Bo

Ŝ

ym w tym 

ś

wiecie.

Według tych my

ś

li wi

ę

kszy zakres działania posiada niewiasta w swoim wn

ę

trzu. Wspomnijmy

jeszcze raz 1 Moj

Ŝ

. 18, gdy Pan odwiedził Abrahama. Zapytał si

ę

 On, gdzie jest Sara. Czy

Ŝ

by

Pan nie wiedział, gdzie ona jest? Oczywi

ś

cie, 

Ŝ

e wiedział, ale poniewa

Ŝ

 jest to dla nas niezwykle

istotne, pytanie to zostało postawione. Sara była w namiocie. Jeste

ś

my 

ś

wiadomi tego, 

Ŝ

e bardzo

trudno jest 

Ŝ

y

ć

 obecnie naszym 

Ŝ

onom według tamtej zasady, ale wi

ąŜ

e si

ę

 to z bogatym błogo-

sławie

ń

stwem. 

W   tym   miejscu   skierujmy   szczególne   słowa   do   rodziców,   posiadaj

ą

cych   córki.   Dzieci   s

ą

cudownym   darem   od   Boga.   Je

ś

li   jednak   Bóg   daruje   nam   córki,   niezmiernie   wa

Ŝ

ne   jest,   by

wychowa

ć

 je tak, aby w przyszło

ś

ci były warto

ś

ciowymi 

Ŝ

onami. Wychowywa

ć

 chłopca na „praw-

dziwego   m

ęŜ

czyzn

ę

”   jest   w  

ś

wiecie   dosy

ć

  oczywist

ą

  spraw

ą

.   Ale   wychowywa

ć

  córk

ę

  na

warto

ś

ciow

ą

 kobiet

ę

 i matk

ę

 nie jest ju

Ŝ

 tak całkiem proste. Trend do wykonywania przez kobiety

typowo m

ę

skich zawodów jest niezachwiany. Dlatego nie jest łatwo odpowiednio wychowywa

ć

córki. Rozpoczyna si

ę

 to od zabawek, trwa poprzez wypełnianie wolnego czasu i ko

ń

czy si

ę

 na

wyborze   zawodu.   Jest   wiele   zawodów,   o   których   mo

Ŝ

emy   powiedzie

ć

,  

Ŝ

e   nie   b

ę

d

ą

  one

odpowiednie dla wierz

ą

cej niewiasty, na przykład wtedy, gdy b

ę

dzie musiała by

ć

 zwierzchniczk

ą

m

ęŜ

czyzn. Zdajemy sobie spraw

ę

 z tego, 

Ŝ

e jest to bardzo trudny problem i nie chcemy zbyt

wiele mówi

ć

 na ten temat. We wszystkim chciejmy prosi

ć

 Pana o m

ą

dro

ść

. Chcemy jednak w

miło

ś

ci i z cał

ą

 powag

ą

 wskaza

ć

 jeszcze raz na to, 

Ŝ

e nie jest dobrze, je

ś

li 

Ŝ

ony zdob

ę

d

ą

 zawód,

który nie odpowiada stanowisku chrze

ś

cijanek.

Od niewiast wymaga si

ę

 te

Ŝ

 dwóch oznak zewn

ę

trznych. Nie zostały one wymy

ś

lone przez

człowieka, lecz dał je Bóg. Po pierwsze: 

Ŝ

ona, je

ś

li si

ę

 modli lub prorokuje, powinna nakrywa

ć

głow

ę

. Po drugie: powinna nosi

ć

 długie, nie obcinane włosy. Przedstawiamy w tym momencie

jedynie zasady Bo

Ŝ

e. Słowo Bo

Ŝ

e jest proste i jasne i nie musimy zbyt długo szuka

ć

 w nim tego,

background image

co wolno, a czego nie. Korzymy si

ę

 w prostocie przed Słowem Bo

Ŝ

ym i czynimy to, co ono nam

mówi.

2 . 3   S t o s u n k i   p o m i

ę

d z y

r o d z i c a m i   i   d z i e

ć

m i

Trzecia   i ostatnia   zasada,   któr

ą

  chcemy   rozwa

Ŝ

y

ć

,   dotyczy   stosunków   pomi

ę

dzy   rodzicami

i dzie

ć

mi. W Efez. 6,1-4 napisano:  „Dzieci, b

ą

d

ź

cie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to

rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matk

ę

 , to jest pierwsze przykazanie z obietnic

ą

; aby ci si

ę

dobrze działo i aby

ś

 długo 

Ŝ

ył na ziemi. A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu dzieci swoich,

lecz   napominajcie   i wychowujcie   je   w   karno

ś

ci,   dla   Pana”.  Mamy   tu   zasady   dotycz

ą

ce

post

ę

powania   ojców   (a   wi

ę

c   rodziców)   i dzieci.   Ka

Ŝ

dy   osobi

ś

cie   ponosi   odpowiedzialno

ść

i dlatego starajmy si

ę

 zwraca

ć

 uwag

ę

 na to, co jest dla nas napisane.

Najpierw Słowo Bo

Ŝ

e zwraca si

ę

 do dzieci:  „B

ą

d

ź

cie posłuszne swoim rodzicom”. Zasada ta

nie jest dzi

ś

 mo

Ŝ

e zbyt modna, jest to jednak zasada Bo

Ŝ

a. W tym, 

Ŝ

e dzieci s

ą

 nam posłuszne,

jest 

ś

wiadectwo dla Pana. Nie chodzi tu o posłusze

ń

stwo wymuszone, ale o to, by dzieci ch

ę

tnie

wykonywały polecenia rodziców. Posłuszne dzieci na

ś

laduj

ą

 swoich rodziców, gdy

Ŝ

 Pan Jezus

jest tego najlepszym  przykładem. Kiedy On 

Ŝ

ył  na ziemi jako człowiek, mimo, 

Ŝ

e był  Stwórc

ą

wszelkich rzeczy, był swoim rodzicom poddany. 

Nast

ę

pnie powiedziane jest do dzieci:  „Czcij ojca swego i matk

ę

 swoj

ą

”.  Dzieciom dorosłym

rodzice nie wydaj

ą

 ju

Ŝ

 specjalnych polece

ń

, które musieliby spełni

ć

. Pozostaje jednak aktualne,

aby   czci

ć

  swoich   rodziców.   To   jest   powiedziane   do   wszystkich.   W okoliczno

ś

ciach,   kiedy  np.

rodzice   s

ą

  starzy   i schorowani,   spełnienie   tego   przykazania   przychodzi   nam   ci

ęŜ

ko.   Czci

ć

oznacza odwiedzi

ć

, przynie

ść

 im rado

ść

, pomóc w razie potrzeby. Szczególnie, je

ś

li rodzice ju

Ŝ

nie  

Ŝ

yj

ą

,   nie   przestawajmy   oddawa

ć

  im   czci   i mówmy   o   nich   dobrze.   Wiedzmy,  

Ŝ

e   i w   tym

przypadku mo

Ŝ

emy by

ć

 

ś

wiadectwem dla Boga, gdy

Ŝ

 w 

ś

wiecie tym panuj

ą

 cz

ę

sto inne przyzwy-

czajenia. 

ź

niej wymienieni s

ą

 ojcowie. Najpierw skierowane jest do nich powa

Ŝ

ne polecenie, aby nie

pobudza

ć

  swoich  dzieci   do   gniewu.   Je

ś

li   post

ę

pujemy  niewła

ś

ciwie,   to   mo

Ŝ

e   si

ę

  zdarzy

ć

,  

Ŝ

e

doprowadzimy je do gniewu i sprawimy im zawód. Tak

Ŝ

e i wtedy pobudzamy nasze dzieci do

gniewu, je

ś

li stawiamy przed nimi zbyt trudne zadania, z którymi sobie nie mog

ą

 poradzi

ć

. W tym

tkwi wielkie niebezpiecze

ń

stwo. Dzieci nasze nie s

ą

 jeszcze w pełni dorosłe, musz

ą

 wi

ę

c by

ć

 wy-

chowywane   do   chwili   osi

ą

gni

ę

cia   pełnej   dojrzało

ś

ci.   Dziesi

ę

cioletnie   dziecko   nie   jest   dorosłe,

wi

ę

c b

ę

dzie wszystko przyjmowało i post

ę

powało inaczej ni

Ŝ

 na przykład dziecko osiemnastole-

tnie.   Musimy   o   tym   zawsze   pami

ę

ta

ć

.   Przez   umiar   w   stawianych   wymaganiach   wzgl

ę

dem

naszych dzieci mo

Ŝ

emy by

ć

 miłymi Bogu. 

Drugim   zadaniem   ojców   jest   wychowywanie   swoich   dzieci   w   napominaniu   i w   karno

ś

ci.

Karno

ść

  i napominanie   s

ą

  Bo

Ŝ

ymi   podstawami   naszego   wychowywania   i takie   same   zasady

nale

Ŝ

y zachowa

ć

 wychowuj

ą

c dzieci. Karno

ść

 wcale nie oznacza w pierwszej linii kary, chocia

Ŝ

i ona jest w tym słowie zawarta. Karno

ść

 na samym pocz

ą

tku oznacza stawianie barier i przesz-

kód, które  chroni

ą

 nasze dzieci przed wej

ś

ciem na zł

ą

 drog

ę

. Bóg poło

Ŝ

ył  w naturze dziecka

d

ąŜ

enie do szukania granic i takie granice powinni

ś

my im stawia

ć

. Je

ś

li okazujemy si

ę

 w tym

wzgl

ę

dzie niedbali, to nasze dzieci b

ę

d

ą

 samowolne (nieopanowane), szkodz

ą

c przez to sprawie

Pa

ń

skiej.

Je

Ŝ

eli karno

ść

  stosowana  jest w przypadku,  kiedy chcemy  wyja

ś

ni

ć

 dzieciom to, czego nie

powinny robi

ć

, to pouczenie zwi

ą

zane jest ze wskazaniem, jak powinny si

ę

 zachowa

ć

. Pouczenie

oznacza wskazywanie wła

ś

ciwej drogi. Je

Ŝ

eli wskazujemy dzieciom tylko to, czego nie powinny

robi

ć

,   staj

ą

  si

ę

  one   zniech

ę

cone   i bezradne.   Zarówno   karno

ść

  jak   i pouczenie   powinny   by

ć

stosowane z umiarem.

W  

ś

wiecie   współczesnym   stosuje   si

ę

  zupełnie   inne   zasady   wychowywania   dzieci,   je

Ŝ

eli   w

ogóle   mo

Ŝ

na   jeszcze   mówi

ć

  o   wychowywaniu.   Jakie

Ŝ

  wi

ę

c   ogromne  

ś

wiadectwo   mo

Ŝ

e

wychodzi

ć

 z chrze

ś

cija

ń

skiej rodziny, w której Bo

Ŝ

e zasady s

ą

 wysoko cenione!

background image

3 .   U s p o s o b i e n i e   s e r c a

Na  koniec  zajmijmy   si

ę

  krótko  usposobieniem   serca,   które   powinno   wyra

Ŝ

a

ć

  Bo

Ŝ

e   my

ś

li   o

mał

Ŝ

e

ń

stwie i rodzinie.

O niewiastach napisano: „Ozdob

ą

 wasz

ą

 niech nie b

ę

dzie to, co zewn

ę

trzne, trefienie włosów,

złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty, wewn

ę

trzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem

łagodnego   i cichego   ducha,   który   jedynie   ma   warto

ść

  przed   Bogiem”  (1   Piotra   3,3-4).   Takie

powinno by

ć

 usposobienie serca naszych 

Ŝ

on. 

Ś

wiat ozdabia si

ę

 na zewn

ą

trz, chrze

ś

cijanki –

wewn

ą

trz, w cichym i łagodnym duchu. Naturalnie, niewiasty ró

Ŝ

ni

ą

 si

ę

 bardzo jedna od drugiej.

S

ą

  niewiasty  pełne  temperamentu,   s

ą

  te

Ŝ

  ciche  i spokojne.  W  powy

Ŝ

szym   tek

ś

cie  nie  chodzi

jednak o naturalne skłonno

ś

ci. Cichego i łagodnego ducha daruje Pan Jezus jako cnot

ę

 Bo

Ŝ

ej

jako

ś

ci dla swojego 

ś

wiadectwa.

W 1 Piotra 3,7 wspomina apostoł m

ęŜ

ów w słowach:  „Podobnie wy, m

ęŜ

owie, post

ę

pujcie z

nimi z wyrozumiało

ś

ci

ą

, jako ze słabszym rodzajem niewie

ś

cim i okazujcie im szacunek, skoro

i one s

ą

 dziedziczkami łaski 

Ŝ

ywota”.  Decyduj

ą

cym wyra

Ŝ

eniem jest zwrot: „okazujcie im szacu-

nek”. Takie powinno by

ć

 usposobienie serca m

ęŜ

ów. Naszym 

Ŝ

onom nale

Ŝ

y si

ę

 cze

ść

, dlatego

Ŝ

e one s

ą

 słabszymi, niewie

ś

cimi naczyniami, s

ą

 te

Ŝ

 dziedziczkami 

Ŝ

ywota wiecznego. Czynimy

to szczególnie dlatego, 

Ŝ

e s

ą

 naszymi 

Ŝ

onami. Bóg podarował nam je jako prezent, my za to

oddajemy im szacunek. 

Je

Ŝ

eli m

ąŜ

 i 

Ŝ

ona w takim usposobieniu zachowuj

ą

 Bo

Ŝ

e zasady, jest to wielkie szcz

ęś

cie dla

chrze

ś

cija

ń

skiej rodziny i ogromnym, procentuj

ą

cym 

ś

wiadectwem dla 

ś

wiata.

Odno

ś

nie  stosunków rodzice  – dzieci  w  1 Moj

Ŝ

.   22, czytamy:  „We

ź

 syna swego, jedynaka

swego,   Izaaka,   którego   miłujesz...   I rzekł   Izaak   do   ojca   swego   Abrahama:   Ojcze   mój!   A   ten
odpowiedział:  Oto  jestem,   synu   mój!...   I szli   obaj   razem”
  (w.   2,   7,   8).  W   Abrahamie  mo

Ŝ

emy

zauwa

Ŝ

y

ć

 wła

ś

ciwe usposobienie rodzicielskiego serca. On miłował swojego syna. Dzieci musz

ą

widzie

ć

 i odczuwa

ć

Ŝ

e s

ą

 kochane przez swoich rodziców. Ten fakt zauwa

Ŝ

y równie

Ŝ

 

ś

wiat. U

Izaaka widzimy te

Ŝ

 wła

ś

ciwy stosunek do rodziców. On miał do nich szczere zaufanie. Dzieci

musz

ą

 ufa

ć

 swoim rodzicom, gdy

Ŝ

 jest to podstaw

ą

 szcz

ęś

liwych stosunków rodzice – dzieci.

ś

wiecie i, niestety, tak

Ŝ

e w chrze

ś

cija

ń

stwie mówi si

ę

 o problemach rodzinnych i problemach

pokole

ń

.   To   prawda,  

Ŝ

e   problemy   b

ę

d

ą

  zawsze.   Ale   mog

ą

  one   w   ogóle   nie   istnie

ć

.   To,   co

czytamy o Abrahamie i Izaaku:  „I szli  obaj razem”  mo

Ŝ

e by

ć

 tak

Ŝ

e rzeczywisto

ś

ci

ą

 w naszym

Ŝ

yciu. Jakie to szcz

ęś

cie dla dzieci, 

Ŝ

e posiadaj

ą

 rodziców, którzy towarzysz

ą

 w ich drodze i jakie

to  szcz

ęś

cie   dla  rodziców,   kiedy  w   stosunkach  z   dzie

ć

mi   jest  harmonia   i zgodno

ść

  my

ś

li.   To

szcz

ęś

liwe  „razem”  nie   musi   si

ę

  zako

ń

czy

ć

  nawet   wtedy,   gdy   dzieci   b

ę

d

ą

  ju

Ŝ

  samodzielne

i zało

Ŝą

 swoje rodziny. 

ś

yciem, które odznacza si

ę

 zachowywaniem Bo

Ŝ

ych zasad, podpieramy

Ewangeli

ę

 bardziej, ni

Ŝ

 nam si

ę

 wydaje. Oczywi

ś

cie, słowa te

Ŝ

 s

ą

 bardzo wa

Ŝ

ne. Je

ś

li nie s

ą

 one

jednak podparte wła–

ś

ciwym zachowaniem, znacz

ą

 o wiele mniej.

Módlmy si

ę

, aby Bóg dał naszym rodzinom sposobno

ść

 bycia 

ś

wiadectwem dla otaczaj

ą

cego

nas 

ś

wiata. Wykorzystajmy t

ę

 szans

ę

!