background image

 
The Project Gutenberg EBook of Bajki, by Adam Mickiewicz 
 
This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with 
almost no restrictions whatsoever.  You may copy it, give it away or 
re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included 
with this eBook or online at www.gutenberg.org 
 
 
Title: Bajki 
 
Author: Adam Mickiewicz 
 
Release Date: January 7, 2009 [EBook #27729] 
 
Language: Polish 
 
Character set encoding: ISO-8859-1 
 
*** START OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK BAJKI *** 
 
 
 
 
Produced by Jimmy O'Regan (Produced from images generously 
made available by CBN Polona http://www.polona.pl) 
 
 
 
 
 
 

śABY i ICH KRÓLE.

 

KRÓL CHORY i LISY.

 

PRZYJACIELE.

 

ZAJĄC i śABA.

 

OSIOŁ i PIES.

 

LIS i KOZIOŁ.

 

PCHŁA i RABIN.

 

DZWON i DZWONKI.

 

TCHÓRZ NA WYBÓRACH.

 

śONA UPARTA.

 

GOLONO, STRZYśONO.

 

CHŁOP i śMIJA.

 

PIES i WILK.

 

KOZA, KÓZKA i WILK.

 

ADAM 

MICKIEWICZ. 

BAJKI. 

background image

Nakładem T. H. Nasierowskiego.

[2] 

ДОЗВОЛЕНО

Варшава

W Drukarni F. Csernák, Krakowskie

[3] Są ludzie dla których rzeźba musi mie
obrazem, gdy liczy ze sześć łokci długo
utwór, który na setki stronic się liczy.

Ludzie tacy, arcydzieło Celliniego uwa
Meissoniera uznają za podlejszy od du
dziecinną igraszką, niegodną imienia poezyi.

Na szczęście, nie wszyscy są takimi znawcami sztuki
wszędzie gdzie się ono znajduje, wypuszczamy obecne wydanie „Bajek Adama Mickiewicza.”

IleŜ tu prawdziwie oszlifowanych 
za niezmierne panowanie nad językiem i naginanie go do wszystkich, najsubtelniejszych 
odcieni myśli!

 

Niektóre z bajek tych są—jak je w tytułach nazwał arcymistrz poezyi tłómaczone. Jestto 
skromność wielkiego poety. Gdyby nazwa
niesprawiedliwem. Pomysł wprawdzie jest w nich cudzy, ale cała skrz
jest juŜ niezaprzeczenie własnością

Dość jest porównać tylokrotnie dokonywane tłomaczenia bajek Lafontain'a, aby oceni
daleko odbiegł Mickiewicz, od wszystkich innych, cho
przekładów francuzkiego bajkopisarza.

[5] 

Cena 5 kop. 

WARSZAWA. 

Nakładem T. H. Nasierowskiego. 

1893. 

ДОЗВОЛЕНО ЦЕНЗУРОЮ 

Варшава—2 Декабря 1892 года. 

W Drukarni F. Csernák, Krakowskie-Przedmieściu 

w Warszawie.

 

ba musi mieć gigantyczne rozmiary, obraz dopiero wtedy jest 

 łokci długości i ze cztery wysokości, a na miano poezyi zasługuje 

ę

 liczy.

 

Ludzie tacy, arcydzieło Celliniego uwaŜać będą za jubilerską tylko robotę, obrazeczek 

 za podlejszy od duŜego oleodruku, a... bajka będzie dla nich pró

 imienia poezyi.

 

 takimi znawcami sztuki—i dla tych, którzy piękno odnajd

 ono znajduje, wypuszczamy obecne wydanie „Bajek Adama Mickiewicza.”

 tu prawdziwie oszlifowanych [4] klejnocików w tych na pól Ŝartobliwych bajeczkach! Co 

za niezmierne panowanie nad językiem i naginanie go do wszystkich, najsubtelniejszych 

jak je w tytułach nazwał arcymistrz poezyi tłómaczone. Jestto 

 wielkiego poety. Gdyby nazwać je „naśladowanemi” i to moŜe byłoby 

niesprawiedliwem. Pomysł wprawdzie jest w nich cudzy, ale cała skrząca dowcipem fo

ś

cią naszego poety.

 

 tylokrotnie dokonywane tłomaczenia bajek Lafontain'a, aby oceni

daleko odbiegł Mickiewicz, od wszystkich innych, choćby, względnie biorąc, najlepszych 

ajkopisarza.

 

 gigantyczne rozmiary, obraz dopiero wtedy jest 

ci, a na miano poezyi zasługuje 

, obrazeczek 

dzie dla nich próŜną 

kno odnajdą 

 ono znajduje, wypuszczamy obecne wydanie „Bajek Adama Mickiewicza.”

 

artobliwych bajeczkach! Co 

zykiem i naginanie go do wszystkich, najsubtelniejszych 

jak je w tytułach nazwał arcymistrz poezyi tłómaczone. Jestto 

e byłoby 

ca dowcipem forma, 

 tylokrotnie dokonywane tłomaczenia bajek Lafontain'a, aby ocenić jak 

c, najlepszych 

 

 

background image

śABY i ICH KRÓLE.

Rzeczpospolita Ŝabska wodami i lą
Szerzyła się od wieków, a stalą nierz
Tam kaŜda obywatelka, 
Mała, czy wielka, 
Gdzie chciała, mogła skakać, 
Karmić się i ikrzyć 
Ten zbytek swobód w końcu zaczynał si
ZauwaŜyły, Ŝe sąsiednie państwa
UŜywają pod królmi rządnego podda
śe lew panem czworonogów, 
Orzeł nad ptaki, 
U pszczół jest królowa ula; 
[6] A więc w krzyk do Jowisza: 
„Królu! ojcze Bogów, 
DajŜe i nam króla—króla!” 
 
Powolny bóg wszechŜabstwu na króla u
Małego jako Łokiet Kija Kijowicza.
Spadł Kij i pluskiem wszemu obwie
Struchlały Ŝaby na ten majestat łoskotu.
Milczą, dzień i noc, ledwie śmieją
Nazajutrz jedna drugiej pytają: „Co słycha
Czy niema co od króla?” AŜ śmielsze i starsze
Ruszają przed oblicze stawić się monarsze.
Zrazu zdala, w bojaźni, by się nie narazi
Potem, przemógłszy te strachy, 
Brat za brat z królem biorą się pod pachy
I zaczynają na kark mu włazić. 
„ToŜ to taki ma być król?... Najjaś
Nie wiele z niego będziem mieć wesela;
Król, co po karku bezkarnie go gładzim,
[7] Niechaj nam abdykuje zaraz, niedoł
Potrzebna nam jest władza, ale władza t
 
Bóg, gdy ta nowa skargaŜab, niebo przebija,
Zdegradował króla Kija, 

ABY i ICH KRÓLE. 

abska wodami i lądem 

ą nierządem. 

cu zaczynał się przykrzyć. 

stwa 

dnego poddaństwa, 

 

abstwu na króla uŜycza 

Małego jako Łokiet Kija Kijowicza. 
Spadł Kij i pluskiem wszemu obwieścił się błotu. 

jestat łoskotu. 

miejąc dychać, 

ą: „Co słychać? 

śmielsze i starsze 

 się monarsze. 

ę nie narazić; 

 

ę pod pachy 

 król?... Najjaśniejszy Bela, 

ć wesela; 

Król, co po karku bezkarnie go gładzim, 

Niechaj nam abdykuje zaraz, niedołęga! 

Potrzebna nam jest władza, ale władza tęga!” 

ab, niebo przebija, 

 

background image

A zamianował węŜa królem Ŝabim. 
Ten pełzacz, pływacz i biegacz, 
Podsłuchiwacz i dostrzegacz, 
Wszędzie wziera pod wodę, pod kamienie, pod pnie, 
Wszędzie szuka naduŜyć i karze okropnie. 
Arystokracja naprzód gryziona jest Ŝabia, 
śe się nadyma i zbyt się utłuszcza; 
Gryziony potom chudy lud, Ŝe nie zarabia 
I Ŝe się na dno biedy opuszcza; 
Gryzione są krzykacze, Ŝe wrzeszczą namiętnie, 
Gryzieni cisi, Ŝe śmią siedzieć obojętnie. 
Tak gryząc je swobodnie, wąŜ do dziś dnia hula, 
[8] A rzeczpospolita Ŝab bolesnemi skwierki 
Do dziś dnia woła o innego króla, 
Lecz bóg niechce się więcej mieszać w jej rozterki. 

 

KRÓL CHORY i LISY. 

„Na ukaz jego lwiej mości, 
Dany do nas (z Jaskiniewska 
Zbójskiego, gdzie dla słabości 
Zdrowia ma jego królewska 
Mość pobyt) do gabinetu 
Ministrów, my z ich kompletu 
Zamianowani być przy nim 
Na słuŜbie, wiadomo czynim: 
 
Po pierwsze: Z obywatelstwa 
DrapieŜnego, tudzieŜ stanu 
Bydlego, wybrać poselstwa 
Z tem, iŜby wskutek uchwały 
[9] Powiatów, one udały 
Się najjaśniejszemu panu 
śyczyć, w najpoddańszy sposób, 
CojaknajdłuŜszego Ŝycia. 
 
Powtóre: posłów brać z osób 
Zaszczytnie nam znanych z tycia, 
Dan: rezydencya letnia 
Jaskiniewsk pierwszego kwietnia, 
Przyczem, ministra rozkazem, 
Postanowiono zarazem 
Posłom z ich towarzyszami, 
W tej podróŜy nadzwyczajnej, 
Kazać jechać z paszportami 
Ze lwiej kancelaryi tajnej; 
Zaczem niech się nikt nie waŜy, 
Ani w policyjnej straŜy, 

background image

Ani nawet z dygnitarzy, 
Posła ukąsić lub drapnąć, 
A tem mniej w pół drogi capnąć.” 
[10] Na ten rozkaz ode dworu, 
Baraństwo, tudzieŜ stan ośli, 
Pierwsi sejmikować pośli; 
Pilnując się onych toru, 
Wszyscy inni z pól i z borów 
Zgromadzić się mają dzisia; 
Tylko jedna giełda lisia 
Wstrzymuje się od wyborów. 
ZkądŜe im ta taktyka i co jej powodem? 
Wydał to jeden stary urzędnik, lis rodem. 
 
„UwaŜam, rzekł, juŜ dawno trop wszelkiego zwierza 
Przed i za Jaskiniewskiem; upewniam was o tem, 
śe pełno zewsząd śladów ku monarsze zmierza, 
Ale Ŝadnego nie widać z powrotem.” 

 

[11] 

PRZYJACIELE. 

Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie; 
Ostatni znam jej przykład w oszmianskim powiecie. 
Tam Ŝył Mieszek, kum Leszka i kum Mieszka, Leszek,— 
Z tych, co to: gdzie ty, tam ja, co moje, to twoje. 
Mówiono o nich, Ŝe gdy znaleźli orzeszek, 
Ziarnko dzielili na dwoje; 
Słowem tacy przyjaciele, 
Jakich i wtenczas liczono nie wiele, 
Rzekłbyś dwójduch w jednem ciele. 
 
O tej swojej przyjaźni raz w cieniu dąbrowy 
Kiedy gadali, łącząc swoje czułe mowy 
Do kukań zozul i krakań gawronich,— 
Alić ryknęło raptem coś koło nich. 
[12] Leszek na dąb; nuŜ po pniu skakać jak dzięciolek. 
Mieszek tej sztuki nie umie, 
Tylko wyciąga z dołu ręce i „Kumie!” 
Kum juŜ wylazł na wierzchołek. 
 
Ledwie Mieszkowi był czas zmróŜyć oczy, 
Zbladnąć, paść na twarz, a juŜ niedźwiedź kroczy, 
Trafia na czoło, maca, jak trup leŜy... 
Wnosi, Ŝe to nieboszczyk i Ŝe juŜ nie świeŜy, 
Więc, mruknąwszy ze wzgardą, odwraca się w knieje. 
 

background image

Bo niedźwiedź Litwin mięs nieświeŜych nie je 
DopieroŜ Mieszek odŜył.—„Było z tobą krucho! 
Wola kum—szczęście, Mieszku, Ŝe cię nie zadrapał! 
Ale co on tak długo tam nad tobą sapał, 
Jak gdyby coś miał powiadać na ucho?” 
[13] „Powiedział mi, rzekł Mieszek, przysłowie niedźwiedzie 
śe prawdziwych przyjaciół poznajemy wbiedzic.” 

 

ZAJĄC i śABA. 

Szarak, co nieraz bywał w kłopotach i trwogach, 
Nie tracąc serca, póki czuł się rączy, 
Teraz podupadł na nogach, 
Poczuł, Ŝe się źle z nim skończy; 
Więc jęknął z głębi serca: „Ach, nie masz pod słońcem 
Lichszego powołania, jak zostać zającem, 
Co mię w dzień pies, lis, konik, kania, 
I wrona, 
Nawet i ona, 
Jak chce, tak gania! 
A w noc gdy drzemię, oko się nie zmruŜą, 
Bo lada komar bzyknie przez siatki pajęcze, 
[14] Wnet drŜy me serce zajęcze, 
Tchórząc tchórzliwiej od tchórza. 
Zbrzydło mi Ŝycie, co jest wiecznym niepokojem; 
Postanowiłem dziś je skończyć samobojem. 
śegnaj więc, miedzo, lat mych wiośnianych kolebko! 
Wy, kochanki młodości, kapusto i rzepko, 
PoŜegnalnemi łzami dozwólcie się skropić. 
Oznajmuję wszem w obec, Ŝe idę się topić!” 
 
Tak z płaczem gdy do stawu zwraca skoki słabe, 
Po drodze stąpił na Ŝabę. 
Ta mu, jak raca, drgnąwszy z pod nóg szusła 
I z góry na łeb w staw plusła. 
A zając rzekł do siebie: „Niech nikt nie narzeka, 
śe jest tchórzem bo cały świat na tchórzu stoi! 
KaŜdy ma swoją Ŝabę, co przed nim ucieka 
I swojego zająca, którego się boi!” 

 

[15] 

OSIOŁ i PIES. 

background image

„Jeśli chcesz, ośle, by pies kochał ciebie, 
Kochaj-Ŝe ty psa,” słowa są Lokmana. 
Rozumiał je nasz osioł, boć juŜ nie był źrebię, 
Ale z nich drwił. Ta lekkość jak była skarana, 
Opowiem dla was, bydląt potomnych nauki. 
Ten osioł, nosząc jak zazwyczaj juki, 
Szedł w ślad za panem, a za nim z tyłu, 
Mający nad jukami i bydlęciem dozór, 
Ledwie widny w kłębach pyłu, 
Biegł pies, wywiesiwszy ozór. 
Bogdaj takich dozorców! Przez drogi czas wszystek 
Nie tknął się swego podwładnego łytek; 
Owszem, bawiąc go, to z boku harcuje, 
To się naprzód wysforuje, 
Ogonem wciąŜ dla zachętu Krętu—wętu... 
[16] Szli tak aŜ do południa. 
Pan na skwar narzekał, 
Siadł pod drzewem i zasnął. 
Tegoć osieł czekał. 
Obejrzał i naprzód darń przy drodze siekał, 
Potem podstrzygać zaczął czubok miedzy; 
Nakoniec przez rów hopsa! 
Widzi się w łące, 
Jakoś mimo wiedzy. 
Nie znalazł-ci tam przysmaków, 
Chwastowiska, ni bodziaków, 
Lecz koniczyny do pasa. 
„Będziesz się miała zpyszna! 
Tylko ty, człowiecze, 
Zmiłuj się, śpij!” Tak westchnął i siecze a siecze. 
Psu oskoma i pokusa: 
„Mój osłosiu, od rana jestem naczczo, mdli mię, 
Ty masz wędzonkę w jukach, aŜ ztad czuć po dymie, 
[17] Pozwól, Ŝe dam jej całusa! 
Wiesz jak zrobimy? Ja na łapy stanę dębkiem 
A ty przyklęknij na jedno kolano.” 
Nasz egoista, jakby do muru gadano, 
Siecze, a Ŝuje, milcząc. AŜ wreszcie półgębkiem 
Wypchanym koniczyną: „Co się tu wałęsasz? 
Poszedłbyś psie do nogi! Jak jegomość wstanie, 
Da ci śniadanie.” 
Odpowiedzi nie czekał 
I obuszcząk znowu 
Tak zarwał trawy, 
śe aŜ wygryzł w ziemi dołek, 
Klnąc psa, Ŝe mu przeszkadza. 
Wtem nagło z za rogu, 
Błysnął ku niemu parą krwawych świec 
Biorąc go na cel i na tuj. 
Wtedy do psa: „Bracie, broń! ciu ciu! na tu! ratuj!” 

background image

A pies: ja nie twój Ratuj, ani twój pan Broniec; 
[18] Nie wrzeszcz i laki nie tratuj, 
Czekaj, aŜ jegomość wstanie, 
Na waści obronienie i poratowanie." 
WtejŜe chwili wilk osła dorznął. 
Ot i koniec. 

 

LIS i KOZIOŁ. 

JuŜ był w ogródku, juŜ witał się z gąską, 
Kiedy skok robiąc, wpadł w beczkę wkopaną, 
Gdzie wodę zbierano; 
Ani pomyśleć o wyskoczeniu, 
ChociaŜ wody nie było i nawet nie grzązko, 
Studnia na półczwarta łokcia. 
Za wysokie progi 
Na lisie nogi; 
Zrąb tak gładki, Ŝe nigdzie nie wścibić paznogcia. 
Postaw się teraz w lisa tego połoŜeniu! 
Inny zwierz pewno załamałby łapy 
[19] I bił się w chrapy, 
Wołając gromu aŜeby go dobił. 
Nasz lis takich głupstw nie robił, 
Wie, Ŝe rozpaczać, jest to zło przydawać do zła. 
Zawsze maca w koło zębem. 
A patrzy w górę. JakoŜ wkrótce ujrzał kozła, 
Stojącego tuŜ nad zrębem 
I patrzącego z ciekawością w studnię. 
Lis więc spuścił pysk na dno, udając, Ŝe pije, 
Cmoka mocno, głośno chłepce 
I tak sam do siebie szepce: 
„Oto mi woda! Takiej nie piłem, jak Ŝyję! 
Smak lodu, a czysta cudnie! 
Chce mi się całemu spłókać, 
Ale mi ją szkoda zbrukać, 
Szkoda! 
Bo co teŜ to za woda!” 
Kozioł, który tam właśnie przyszedł wody szukać: 
„Ej!—krzyknął z góry—ej ty ryŜy kudła! 
Warą od źródła!” 
[20] I hop w dół. Lis mu na kark, a z karku na rogi, 
A z rogów na drąg—i w nogi. 

 

PCHŁA i RABIN. 

background image

Pewien rabin w talmudzie kąpiąc się po uszy, 
Cierpiał, Ŝe go pchła gryzła; w końcu się obruszy, 
Dalej czatować—złowił. Srodze przyciśnięta 
Kręcąc się, wyciągając główkę i noŜęta: 
„Daruj rabi, mądremu nie godzi się gniewać, 
O święty synu Lewi, nie chciej krwi przelewać!” 
„Krew za krew!—wrzasnął rabin—Beliala płodzie! 
Filistynko na cudzej wy tuczona szkodzie! 
Mrówki mają śpichlerze, pracowite roje 
Znoszą miody i woski, a trucień napoje, 
Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz, 
[21] Pijaczko, tem szkodliwsza, Ŝe cudze wypijasz.” 
Zakończył i gdy więźnia bez litości dłabi, 
Pchła, konając, pisnęła: „A czem Ŝyje rabi?” 

 

DZWON i DZWONKI. 

Dzwonki razu jednego świegotały z wieŜy 
Do dzwona, który w piasku pod kościołem leŜy: 
„Widzisz, bracie, choć mniejsi, jak śpiewać umiemy; 
CóŜ tobie po wielkości, gdyś głuchy i niemy?” 
„O głośni braciszkowie!—dzwon smutny zaszeptał, 
Dziękujcie plebanowi, Ŝe mię w piasek wdeptał.” 

 

[22] 

TCHÓRZ NA WYBÓRACH. 

Po owej poraŜce zwierząt 
Wszczął się w ich armii nierząd. 
Zwołana wojenna rada, 
Z rady zwada; 
KaŜdy kaŜdemu się Ŝali, 
KaŜdy przed kaŜdym się chwali 
I kaŜdy winę na kaŜdego wali, 
Tchórzowi tylko wszyscy pokój dali. 
Obywatel tchórz w rządzie nie zasiadał, 
Ani wojskowo nawet nie słuŜył, 
Więc w politycznem Ŝyciu się nie zuŜył, 
Ufny w niepokalaną swą przeszłość, tak gada 
„Obywatele! czas jest przystąpić do kwestji 
Czemu przypiszem klęski tej kampanji? 
Czy Ŝe na wodza brak nam zdolnej bestji? 
Nie! Ale my ulegli przesądów tyranji! 
Grzesznym przodków obyczajem, 

background image

[23] Nie tym buławę oddajem, 
Których zasługa i talent wyniosą, 
Ale tylko mamy w cenie: 
Ci—drapieŜne urodzenie, 
Tamci—rogato znaczenie, 
A owi—socjalne, tłuste połoŜenie. 
OtóŜ dowódzry nasi, przypatrzcie się kto są? 
Lew, prezes, istny pańskich ideał nałogów; 
Radca Ŝubr, juŜ dziad, ledwie goni resztą rogów; 
Niedźwiedź mruk, niech-no stanio przed wojskiem, co powie? 
Z lamparta byłoby coś, ale mu pstro wglowie; 
śe pułkownik wilk sławny, toć tylko z rabunków 
I z procesu, co zrobił owemu jagniątku; 
A o kwatermistrzu lisie 
Lepiej przemilczeć zda mi się, 
Niźli zazierać do jego rachunków, 
Sam się nie tai, Ŝe skory do wziątku. 
Pominiemy odyńca, pan ten tylko pragnie 
[24] Skarbić Ŝołędzie i spoczywać w bagnie. 
Przywyklejszy doń, niŜ do marsowego kurzu: 
Co się zaś tyczy osła, ten był i jest błaznem.” 
Gdy tchórz tak gadał. Rada wrąc entuzyazmem, 
Gotowa za krasomówstwo 
Dać mu naczelne wodzostwo, 
Odezwała się nagle w jeden głos: „śyj tchórzu!” 
On, stropion krzykiem tym pośród perory, 
Zmieszał się, owszem, dał czuć najwyraźniej, 
śe był w gwałtownej bojaźni. 
Dopiero rozruch. „Precz z nim! pfe! tchórz! a do nory!” 
Szczęściem, tuŜ była. Wśród sarkań i śmiechu 
Wpadł w nią i rył bez oddechu, 
AŜ gdy na sąŜeń czuł się pod podwórzem, 
Rzekł do siebie z ironją czystego sumienia: 
„Ot proszę, co teŜ to jest przesad urodzenia! 
Obranoby mię wodzem, gdybym nie był tchórzem.” 

 

[25] 

śONA UPARTA. 

Teraz tyle samobójstw, Ŝe czyhają straŜe 
Nad rzeką. Niech-no człowiek się pokaŜe, 
Co na afisze nie patrzy 
I od korzenników bladszy, 
Niedbale utrzewiczony 
I ile urękawiczniony— 
Myślą, Ŝe się chce topić; a więc pełni zgrozy, 
Ratują go od śmierci, a wiodą do kozy. 

background image

Taki to jakiś po Sekwany brzegu 
Biegł przeciw wody. śandarm zatrzymał go w biegu 
I urzędownie pyta o powody 
Tego biegu przeciw wody. 
„Nieszczęście!—woła biedak—pomocy ratunku! 
śona mi utonęła, Ŝona iŜ tak rzekę, 
Wpadła mi w rzekę”. 
A na to Ŝandarm mu rzecze: 
„O, praw hydrauliki nieświadom człowiecze! 
[26] Szukasz utopionego ciała w złym kierunku, 
Ono z góry w dół płynie wedle praw przyrody 
A ty za Ŝoną biegniesz przeciw wody?” 
„Boć to ciało—rzekł szukacz—było w Ŝyciu dziwne, 
ZawŜdy wszystkiemu przeciwne, 
I domyślać się mam pewne powody, 
śe popłynęło z rzeką przeciw wody.” 

 

GOLONO, STRZYśONO. 

U nas, kto jest niby chory, 
Zwołuje zaraz doktory, 
Lecz czując się bardzo słaby, 
Prosi chłopa albo baby. 
Ci ze swego aptekarstwa, 
Potrafiają i podagrze, 
I chiragrze i głuchotom, 
I suchotom i głupotom 
Radzić—a u nich wszakŜe 
Niemasz na upór lekarstwa. 
[27] Mieszkał Mazur blizko Zgierza, 
Któremu zginęła suka, 
StraŜ domostwa i spichlerza. 
Gdy jej z Ŝalem i kłopotem 
W okolicy całej szuka, 
Wróciła się w tydzień potem. 
Ledwie poznał, Ŝe to ona, 
Bo była wpół-ogolona. 
 
„O zbóje! Ŝeby ją skryli, 
UŜywając takich figli, 
śe biedaczkę wygolili!” 
„Powiedz raczej, Ŝe ostrzygli, 
Robi mu uwagę Ŝona, 
Bo psów nie golą lecz strzygą.” 
„A no patrzcieŜ-bo mi go, 
Ozwie się Mazur z przekąsem, 
Jaka ty mi dyć uczona! 
Mając gołe jak pięść lice, 

background image

Chcesz nauczyć nas pod wąsem, 
Co jest brzytwa, co noŜyce? 
A nasz pan, co mu łysina 
Prześwieca się jak ta psina, 
Myślisz, Ŝe jest postrzyŜona?” 
[28] „A wąsiki ekonoma, 
Odpowiada zaraz Ŝona, 
Co mu wiszą jak u sosny, 
A błyszczą jak namaszczone, 
SąŜ golone, czy strzyŜono?” 
„Bierz ci licho twego pana 
I pana i ekonoma, 
Dobrze, Ŝe jest suka doma, 
Choć tak szpetnie ogolona.” 
„Toć i jam się ucieszyła. 
Odpowiada zaraz Ŝona. 
śe się suka powróciła, 
Choć tak szpetnie ostrzyŜona.” 
Głupiaś z twemi noŜycami!” 
„I ty z twojemi brzytwami!...” 
„śe golona, przypatrz-Ŝe się!” 
„śe strzyŜona, pokaŜe się.” 
 
Tak się kłócą mąŜ i Ŝona; 
Miasto Zgierz całe się zbiega, 
A krzyk wkoło się rozlega. 
Ogolona! ostrzyŜona! 
 
Idzie sąsiad: „Niechaj przyjdzie, 
Niech się wpatrzy i przekona.” 
[29] Idzie Ŝyd: „Powiedz-no, Ŝydzie, 
Czy golona? Czy strzyŜona?” 
Od Ŝyda aŜ do plebana. 
Od plebana, aŜ do pana, 
Sprawa zapieczętowana; 
Co sąsiad i Ŝyd dowodził, 
Na to się ksiądz i pan zgodził, 
śe wygrała męzka strona, 
śe suka jest ogolona. 
 
Wracają do domu strony, 
Po drodze chłop pyta Ŝony, 
Czy wyroku treść pamięta? 
Ona milczy jak zaklęta. 
U progu suka ich wita. 
„Pójdź tu, moja ogolona!” 
Wola mąŜ. A kobieta: 
„Pójdź tu moja ostrzyŜona!” 
 
Mazur wściekły juŜ nie gadał, 

background image

Ani Ŝonie odpowiadał; 
Tylko wziąwszy pod rękawki, 
Wlecze ją wprost do sadzawki 
[30] I topi jak kadź ogórków. 
Ona nienawykła nurków, 
JuŜ się zachłysnęła nieraz; 
On, trzymając za ramiona, 
Gnębi, krzycząc: „A no teraz: 
Czy golona? czy strzyŜona?” 
Biedaczka ze śmiercią w walce, 
Czując skonu paraliŜe, 
I na odpowiedź palcami, 
Jakby dwiema noŜycami, 
MęŜowi pod nosem strzyŜe. 
 
Na ten widok uciekł z wody 
Ona poszła do gospody; 
On się puścił aŜ do Zgierza 
I tam przystał za Ŝołnierza. 

[31] 

z Lafontaina 

CHŁOP i śMIJA. 

W pamiętnikach bestyo-graficznych Ezopa
Jest wzmianka o uczynku miłosiernym chłopa
I o pewnego węŜa postępku łajdackim.
Chłop wyszedł zimnym runkiem po chró
AŜ tu pod bramą wąŜ mu do nóg plackiem.
Przeziębły, wpółskostniały, przysypany szrónem,
JuŜ zdychał, juŜ ostatni raz kiwną
Chłop zlitował się nad tą mizeryą
Wziął go za ogon, niesie nazad w chat
Kładzie go na przypiecku, 
Podściela mu koŜuszek, jak własnemu dziecku.
(Nie wiedząc, jaką weźmie od goś

 

graficznych Ezopa 

Jest wzmianka o uczynku miłosiernym chłopa 

pku łajdackim. 

Chłop wyszedł zimnym runkiem po chróśniak do sadu, 

 mu do nóg plackiem. 

bły, wpółskostniały, przysypany szrónem, 

 ostatni raz kiwnął ogonem. 

 mizeryą gadu, 

ł go za ogon, niesie nazad w chatę, 

uszek, jak własnemu dziecku. 

mie od gościa zapłątę;) 

 

 

background image

Póty dmucha, póty chucha, 
AŜ w nieboszczyku dobudził się ducha. 
Nieboszczyk wąŜ jak oŜył, tak się wnet nasroŜył, 
Rozkręcił się, do góry wypręŜył się, syknął 
I calym sobą w chłopa się wycela, 
[32] W swojego dobrodzieja, w swego zbawiciela 
I wskrzesiciela! 
„A to co się ma znaczyć?—zdziwiony chłop krzyknął; 
To ty w nagrodę dobrego czynu 
Jeszcze chcesz mnie ukosić? A! ty Ŝmiji-synu!” 
I wnet porwawszy dubasa, 
Tnie węŜa raz pod ucho, drugi raz w pół pasa. 
Odleciał ogon w jeden, a pysk w drugi kątek; 
Rozpadło się Ŝmijsko na troje Ŝmijątek. 
Donno drgają 
I biegają, 
Ogon za szyją, za ogonem szyja, 
JuŜ nie zmartwychwstanie Ŝmija. 
Przytrafia się to często, ic dobry człek jaki 
Niewdzięcznika przygarnie; 
Ale trafia się częściej, Ŝe niewdzięcznik taki 
Przepada marnie. 

 

PIES i WILK. 

Jeden bardzo mizerny wilk, skóra a kości, 
Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha, 
Zdybie przypadkiem Brysia jegomości, 
[33] Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha; 
Sierć na nim błyszczy, gdyby szmelcowana, 
Podgardle tłuste, zwisło do kolana. 
„A witaj, panie kumie! Witaj panie Brychu! 
JuŜ od lat kopy o was ni widu, ni slychu, 
Wtedyś był mały kondlik, ale kto nie z postem, 
Prędko zmienia figurę. JakŜe słuŜy zdrowie?” 
„Niczego”—Brysio odpowie 
I za grzeczność kiwnął chwostom. 
„Oj! oj!... niczego! Widać ze wzrostu i tuszy! 
Co to za łeb, mój BoŜe! choć walić obuchem! 
A kark jaki! a brzuch jaki! 
Brzuch! niech mnie porwą sobaki, 
JeŜeli, uczciwszy uszy, 
Wieprza widziałem kiedy z takim brzuchom!” 
„śartuj zdrów, kumie wilku; lecz mówiąc licz Ŝartu. 
Jeśli chcesz, moŜesz sobie równie wypchać boki.” 
„A to jak, kiedyś łaskaw?”—Ot tak bez odwłoki 
Bory i nory oddawszy czartu 
I łajdackich po polu wyrzekłszy się świstań, 

background image

Idź między ludzi i na słuŜbę przystań!” 
„Lecz w tej słuŜbie co robić?”—wilk znowu zapyta. 
„Co robić?—Dziecko jesteś! SłuŜba wyśmienita: 
Ot jedno z drugiem nic a nic! 
[34] Dziedzińca pilnować granic, 
Przybycie gości szczekaniem głosić, 
Na dziada warknąć, Ŝyda potarmosić, 
Panom pochlebiać ukłonom, 
Sługom wachlować ogonem, 
A za toŜ, bracie, niczego nie braknie: 
Od panów, paniątek, dziewek, 
Okruszyn kostek, polewek. 
Słowom, czego dusza łaknie,” 
Pies mówił, a wilk słuchał uchem, gębą, nosem, 
Nie stracił słówka; połknął dyskurs cały 
I nad smacznej przyszłości medytując losem, 
JuŜ obiecane wietrzył specyały. 
Wtem patrzy.—„A to co?”—„Gdzie?”—Ot, tu, na karku?” 
„Ech, błazeństwo!”—„CóŜ przecie”—„Oto widzisz troszkę 
Przyczesano, bo na noc kładą mi obroŜkę, 
AŜebym lepiej pilnował folwarku!” 
„Czy tak? pięknąś wiadomość schował na ostatku!” 
„I cóŜ, wilku, nie idziesz?”—„Co nie, to nie, bratku! 
Lepszy w wolności kąsek ladajaki, 
Niźli w niewoli przysmaki.” 
Rzekł i drapnąwszy co miał skoku w łapie, 
AŜ dotąd drapie. 

 

[35] 

KOZA, KÓZKA i WILK. 

Sąsiadka koza, ta, co to rozwódka, 
Z rodu OstroroŜanka, a tak rzezka czołem, 
śe umie łeb za łeb rozmówić się z wołem 
I nie da lada wilku brać się do podbródka, 
Wczoraj w las idąc zbierać na domu potrzebę 
Rokitę, czy lipią skórkę, 
Na gospodarstwie zostawiła córkę, 
Której jest na imię Bebe. 
A Ŝe młodym osobom, pod niebytność matki, 
Rozliczne groŜą przypadki, 
Nakazuje dziecku srogo: 
—Nie ruszać mi za próg nogą 
I nieprzyjmować nikogo—nikogo! 
Jest tu wilk w okolicy; mam go w podejrzeniu, 
śe zamyśla o czem brzydkiem; 
PilnujŜe drzwi, aŜ wrócę i dam znak kopytkiem, 

background image

Wołając cię po imieniu: 
Bebe! Lepiej, Ŝe zgrzeszym ostroŜności zbytkiem, 
NiŜ gdyby miało kiedy być przysłowiom trzodzie: 
Mądra koza po szkodzie. 
[36] O wilku mówiono w izbie 
A wilk tuŜ sicdział na przyzbie, 
Podsłuchał. Matka z domu, a on wnet do córk 
Stuk i puk we drzwi komórki. 
Wilk zwykle wyciem łaje albo grozi, 
Lecz gdy prosić ma potrzebę, 
Nieźłe udaje śpiew kozi; 
Więc jako mógł najkoziej odezwał się „Bebe 
Otwórz!” A kózka na to: „Przepraszam nie moŜna 
Mamy niemasz, jestem sama”. 
On znowu: „Bebe, otwórz, to ja, mama” 
Na to znów kózka ostroŜna: 
„Głos wprawdzie matczyn; ale czyś ty matka, 
Jak mogę wiedzieć gdy zamknięta klatka? 
PodejdźŜe tu i przez to pod progiem korytko 
PokaŜ mi na znak kopytko.” 
Wilk odszedł, klnąc Bebe i mać jej brzydko 
Ta bajka jest po całym świecie znana z treści 
Lecz Ŝeby ja, dać poznać płci niewieściej, 
Udawajmy, Ŝe wzięta z francuzkiej powieści. 

 
 
 
 
 
End of the Project Gutenberg EBook of Bajki, by Adam Mickiewicz 
 
*** END OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK BAJKI *** 
 
***** This file should be named 27729-h.htm or 27729-h.zip ***** 
This and all associated files of various formats will be found in: 
        http://www.gutenberg.org/2/7/7/2/27729/ 
 
Produced by Jimmy O'Regan (Produced from images generously 
made available by CBN Polona http://www.polona.pl) 
 
 
Updated editions will replace the previous one--the old editions 
will be renamed. 
 
Creating the works from public domain print editions means that no 
one owns a United States copyright in these works, so the Foundation 
(and you!) can copy and distribute it in the United States without 
permission and without paying copyright royalties.  Special rules, 
set forth in the General Terms of Use part of this license, apply to 
copying and distributing Project Gutenberg-tm electronic works to 
protect the PROJECT GUTENBERG-tm concept and trademark.  Project 
Gutenberg is a registered trademark, and may not be used if you 
charge for the eBooks, unless you receive specific permission.  If you 
do not charge anything for copies of this eBook, complying with the 
rules is very easy.  You may use this eBook for nearly any purpose 

background image

such as creation of derivative works, reports, performances and 
research.  They may be modified and printed and given away--you may do 
practically ANYTHING with public domain eBooks.  Redistribution is 
subject to the trademark license, especially commercial 
redistribution. 
 
 
 
*** START: FULL LICENSE *** 
 
THE FULL PROJECT GUTENBERG LICENSE 
PLEASE READ THIS BEFORE YOU DISTRIBUTE OR USE THIS WORK 
 
To protect the Project Gutenberg-tm mission of promoting the free 
distribution of electronic works, by using or distributing this work 
(or any other work associated in any way with the phrase "Project 
Gutenberg"), you agree to comply with all the terms of the Full Project 
Gutenberg-tm License (available with this file or online at 
http://gutenberg.org/license). 
 
 
Section 1.  General Terms of Use and Redistributing Project Gutenberg-tm 
electronic works 
 
1.A.  By reading or using any part of this Project Gutenberg-tm 
electronic work, you indicate that you have read, understand, agree to 
and accept all the terms of this license and intellectual property 
(trademark/copyright) agreement.  If you do not agree to abide by all 
the terms of this agreement, you must cease using and return or destroy 
all copies of Project Gutenberg-tm electronic works in your possession. 
If you paid a fee for obtaining a copy of or access to a Project 
Gutenberg-tm electronic work and you do not agree to be bound by the 
terms of this agreement, you may obtain a refund from the person or 
entity to whom you paid the fee as set forth in paragraph 1.E.8. 
 
1.B.  "Project Gutenberg" is a registered trademark.  It may only be 
used on or associated in any way with an electronic work by people who 
agree to be bound by the terms of this agreement.  There are a few 
things that you can do with most Project Gutenberg-tm electronic works 
even without complying with the full terms of this agreement.  See 
paragraph 1.C below.  There are a lot of things you can do with Project 
Gutenberg-tm electronic works if you follow the terms of this agreement 
and help preserve free future access to Project Gutenberg-tm electronic 
works.  See paragraph 1.E below. 
 
1.C.  The Project Gutenberg Literary Archive Foundation ("the Foundation" 
or PGLAF), owns a compilation copyright in the collection of Project 
Gutenberg-tm electronic works.  Nearly all the individual works in the 
collection are in the public domain in the United States.  If an 
individual work is in the public domain in the United States and you are 
located in the United States, we do not claim a right to prevent you from 
copying, distributing, performing, displaying or creating derivative 
works based on the work as long as all references to Project Gutenberg 
are removed.  Of course, we hope that you will support the Project 
Gutenberg-tm mission of promoting free access to electronic works by 
freely sharing Project Gutenberg-tm works in compliance with the terms of 
this agreement for keeping the Project Gutenberg-tm name associated with 
the work.  You can easily comply with the terms of this agreement by 
keeping this work in the same format with its attached full Project 
Gutenberg-tm License when you share it without charge with others. 
 

background image

1.D.  The copyright laws of the place where you are located also govern 
what you can do with this work.  Copyright laws in most countries are in 
a constant state of change.  If you are outside the United States, check 
the laws of your country in addition to the terms of this agreement 
before downloading, copying, displaying, performing, distributing or 
creating derivative works based on this work or any other Project 
Gutenberg-tm work.  The Foundation makes no representations concerning 
the copyright status of any work in any country outside the United 
States. 
 
1.E.  Unless you have removed all references to Project Gutenberg: 
 
1.E.1.  The following sentence, with active links to, or other immediate 
access to, the full Project Gutenberg-tm License must appear prominently 
whenever any copy of a Project Gutenberg-tm work (any work on which the 
phrase "Project Gutenberg" appears, or with which the phrase "Project 
Gutenberg" is associated) is accessed, displayed, performed, viewed, 
copied or distributed: 
 
This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with 
almost no restrictions whatsoever.  You may copy it, give it away or 
re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included 
with this eBook or online at www.gutenberg.org 
 
1.E.2.  If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is derived 
from the public domain (does not contain a notice indicating that it is 
posted with permission of the copyright holder), the work can be copied 
and distributed to anyone in the United States without paying any fees 
or charges.  If you are redistributing or providing access to a work 
with the phrase "Project Gutenberg" associated with or appearing on the 
work, you must comply either with the requirements of paragraphs 1.E.1 
through 1.E.7 or obtain permission for the use of the work and the 
Project Gutenberg-tm trademark as set forth in paragraphs 1.E.8 or 
1.E.9. 
 
1.E.3.  If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is posted 
with the permission of the copyright holder, your use and distribution 
must comply with both paragraphs 1.E.1 through 1.E.7 and any additional 
terms imposed by the copyright holder.  Additional terms will be linked 
to the Project Gutenberg-tm License for all works posted with the 
permission of the copyright holder found at the beginning of this work. 
 
1.E.4.  Do not unlink or detach or remove the full Project Gutenberg-tm 
License terms from this work, or any files containing a part of this 
work or any other work associated with Project Gutenberg-tm. 
 
1.E.5.  Do not copy, display, perform, distribute or redistribute this 
electronic work, or any part of this electronic work, without 
prominently displaying the sentence set forth in paragraph 1.E.1 with 
active links or immediate access to the full terms of the Project 
Gutenberg-tm License. 
 
1.E.6.  You may convert to and distribute this work in any binary, 
compressed, marked up, nonproprietary or proprietary form, including any 
word processing or hypertext form.  However, if you provide access to or 
distribute copies of a Project Gutenberg-tm work in a format other than 
"Plain Vanilla ASCII" or other format used in the official version 
posted on the official Project Gutenberg-tm web site (www.gutenberg.org), 
you must, at no additional cost, fee or expense to the user, provide a 
copy, a means of exporting a copy, or a means of obtaining a copy upon 
request, of the work in its original "Plain Vanilla ASCII" or other 

background image

form.  Any alternate format must include the full Project Gutenberg-tm 
License as specified in paragraph 1.E.1. 
 
1.E.7.  Do not charge a fee for access to, viewing, displaying, 
performing, copying or distributing any Project Gutenberg-tm works 
unless you comply with paragraph 1.E.8 or 1.E.9. 
 
1.E.8.  You may charge a reasonable fee for copies of or providing 
access to or distributing Project Gutenberg-tm electronic works provided 
that 
 
- You pay a royalty fee of 20% of the gross profits you derive from 
     the use of Project Gutenberg-tm works calculated using the method 
     you already use to calculate your applicable taxes.  The fee is 
     owed to the owner of the Project Gutenberg-tm trademark, but he 
     has agreed to donate royalties under this paragraph to the 
     Project Gutenberg Literary Archive Foundation.  Royalty payments 
     must be paid within 60 days following each date on which you 
     prepare (or are legally required to prepare) your periodic tax 
     returns.  Royalty payments should be clearly marked as such and 
     sent to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation at the 
     address specified in Section 4, "Information about donations to 
     the Project Gutenberg Literary Archive Foundation." 
 
- You provide a full refund of any money paid by a user who notifies 
     you in writing (or by e-mail) within 30 days of receipt that s/he 
     does not agree to the terms of the full Project Gutenberg-tm 
     License.  You must require such a user to return or 
     destroy all copies of the works possessed in a physical medium 
     and discontinue all use of and all access to other copies of 
     Project Gutenberg-tm works. 
 
- You provide, in accordance with paragraph 1.F.3, a full refund of any 
     money paid for a work or a replacement copy, if a defect in the 
     electronic work is discovered and reported to you within 90 days 
     of receipt of the work. 
 
- You comply with all other terms of this agreement for free 
     distribution of Project Gutenberg-tm works. 
 
1.E.9.  If you wish to charge a fee or distribute a Project Gutenberg-tm 
electronic work or group of works on different terms than are set 
forth in this agreement, you must obtain permission in writing from 
both the Project Gutenberg Literary Archive Foundation and Michael 
Hart, the owner of the Project Gutenberg-tm trademark.  Contact the 
Foundation as set forth in Section 3 below. 
 
1.F. 
 
1.F.1.  Project Gutenberg volunteers and employees expend considerable 
effort to identify, do copyright research on, transcribe and proofread 
public domain works in creating the Project Gutenberg-tm 
collection.  Despite these efforts, Project Gutenberg-tm electronic 
works, and the medium on which they may be stored, may contain 
"Defects," such as, but not limited to, incomplete, inaccurate or 
corrupt data, transcription errors, a copyright or other intellectual 
property infringement, a defective or damaged disk or other medium, a 
computer virus, or computer codes that damage or cannot be read by 
your equipment. 
 
1.F.2.  LIMITED WARRANTY, DISCLAIMER OF DAMAGES - Except for the "Right 

background image

of Replacement or Refund" described in paragraph 1.F.3, the Project 
Gutenberg Literary Archive Foundation, the owner of the Project 
Gutenberg-tm trademark, and any other party distributing a Project 
Gutenberg-tm electronic work under this agreement, disclaim all 
liability to you for damages, costs and expenses, including legal 
fees.  YOU AGREE THAT YOU HAVE NO REMEDIES FOR NEGLIGENCE, STRICT 
LIABILITY, BREACH OF WARRANTY OR BREACH OF CONTRACT EXCEPT THOSE 
PROVIDED IN PARAGRAPH F3.  YOU AGREE THAT THE FOUNDATION, THE 
TRADEMARK OWNER, AND ANY DISTRIBUTOR UNDER THIS AGREEMENT WILL NOT BE 
LIABLE TO YOU FOR ACTUAL, DIRECT, INDIRECT, CONSEQUENTIAL, PUNITIVE OR 
INCIDENTAL DAMAGES EVEN IF YOU GIVE NOTICE OF THE POSSIBILITY OF SUCH 
DAMAGE. 
 
1.F.3.  LIMITED RIGHT OF REPLACEMENT OR REFUND - If you discover a 
defect in this electronic work within 90 days of receiving it, you can 
receive a refund of the money (if any) you paid for it by sending a 
written explanation to the person you received the work from.  If you 
received the work on a physical medium, you must return the medium with 
your written explanation.  The person or entity that provided you with 
the defective work may elect to provide a replacement copy in lieu of a 
refund.  If you received the work electronically, the person or entity 
providing it to you may choose to give you a second opportunity to 
receive the work electronically in lieu of a refund.  If the second copy 
is also defective, you may demand a refund in writing without further 
opportunities to fix the problem. 
 
1.F.4.  Except for the limited right of replacement or refund set forth 
in paragraph 1.F.3, this work is provided to you 'AS-IS' WITH NO OTHER 
WARRANTIES OF ANY KIND, EXPRESS OR IMPLIED, INCLUDING BUT NOT LIMITED TO 
WARRANTIES OF MERCHANTIBILITY OR FITNESS FOR ANY PURPOSE. 
 
1.F.5.  Some states do not allow disclaimers of certain implied 
warranties or the exclusion or limitation of certain types of damages. 
If any disclaimer or limitation set forth in this agreement violates the 
law of the state applicable to this agreement, the agreement shall be 
interpreted to make the maximum disclaimer or limitation permitted by 
the applicable state law.  The invalidity or unenforceability of any 
provision of this agreement shall not void the remaining provisions. 
 
1.F.6.  INDEMNITY - You agree to indemnify and hold the Foundation, the 
trademark owner, any agent or employee of the Foundation, anyone 
providing copies of Project Gutenberg-tm electronic works in accordance 
with this agreement, and any volunteers associated with the production, 
promotion and distribution of Project Gutenberg-tm electronic works, 
harmless from all liability, costs and expenses, including legal fees, 
that arise directly or indirectly from any of the following which you do 
or cause to occur: (a) distribution of this or any Project Gutenberg-tm 
work, (b) alteration, modification, or additions or deletions to any 
Project Gutenberg-tm work, and (c) any Defect you cause. 
 
 
Section  2.  Information about the Mission of Project Gutenberg-tm 
 
Project Gutenberg-tm is synonymous with the free distribution of 
electronic works in formats readable by the widest variety of computers 
including obsolete, old, middle-aged and new computers.  It exists 
because of the efforts of hundreds of volunteers and donations from 
people in all walks of life. 
 
Volunteers and financial support to provide volunteers with the 
assistance they need, are critical to reaching Project Gutenberg-tm's 

background image

goals and ensuring that the Project Gutenberg-tm collection will 
remain freely available for generations to come.  In 2001, the Project 
Gutenberg Literary Archive Foundation was created to provide a secure 
and permanent future for Project Gutenberg-tm and future generations. 
To learn more about the Project Gutenberg Literary Archive Foundation 
and how your efforts and donations can help, see Sections 3 and 4 
and the Foundation web page at http://www.pglaf.org. 
 
 
Section 3.  Information about the Project Gutenberg Literary Archive 
Foundation 
 
The Project Gutenberg Literary Archive Foundation is a non profit 
501(c)(3) educational corporation organized under the laws of the 
state of Mississippi and granted tax exempt status by the Internal 
Revenue Service.  The Foundation's EIN or federal tax identification 
number is 64-6221541.  Its 501(c)(3) letter is posted at 
http://pglaf.org/fundraising.  Contributions to the Project Gutenberg 
Literary Archive Foundation are tax deductible to the full extent 
permitted by U.S. federal laws and your state's laws. 
 
The Foundation's principal office is located at 4557 Melan Dr. S. 
Fairbanks, AK, 99712., but its volunteers and employees are scattered 
throughout numerous locations.  Its business office is located at 
809 North 1500 West, Salt Lake City, UT 84116, (801) 596-1887, email 
business@pglaf.org.  Email contact links and up to date contact 
information can be found at the Foundation's web site and official 
page at http://pglaf.org 
 
For additional contact information: 
     Dr. Gregory B. Newby 
     Chief Executive and Director 
     gbnewby@pglaf.org 
 
 
Section 4.  Information about Donations to the Project Gutenberg 
Literary Archive Foundation 
 
Project Gutenberg-tm depends upon and cannot survive without wide 
spread public support and donations to carry out its mission of 
increasing the number of public domain and licensed works that can be 
freely distributed in machine readable form accessible by the widest 
array of equipment including outdated equipment.  Many small donations 
($1 to $5,000) are particularly important to maintaining tax exempt 
status with the IRS. 
 
The Foundation is committed to complying with the laws regulating 
charities and charitable donations in all 50 states of the United 
States.  Compliance requirements are not uniform and it takes a 
considerable effort, much paperwork and many fees to meet and keep up 
with these requirements.  We do not solicit donations in locations 
where we have not received written confirmation of compliance.  To 
SEND DONATIONS or determine the status of compliance for any 
particular state visit http://pglaf.org 
 
While we cannot and do not solicit contributions from states where we 
have not met the solicitation requirements, we know of no prohibition 
against accepting unsolicited donations from donors in such states who 
approach us with offers to donate. 
 
International donations are gratefully accepted, but we cannot make 

background image

any statements concerning tax treatment of donations received from 
outside the United States.  U.S. laws alone swamp our small staff. 
 
Please check the Project Gutenberg Web pages for current donation 
methods and addresses.  Donations are accepted in a number of other 
ways including checks, online payments and credit card donations. 
To donate, please visit: http://pglaf.org/donate 
 
 
Section 5.  General Information About Project Gutenberg-tm electronic 
works. 
 
Professor Michael S. Hart is the originator of the Project Gutenberg-tm 
concept of a library of electronic works that could be freely shared 
with anyone.  For thirty years, he produced and distributed Project 
Gutenberg-tm eBooks with only a loose network of volunteer support. 
 
 
Project Gutenberg-tm eBooks are often created from several printed 
editions, all of which are confirmed as Public Domain in the U.S. 
unless a copyright notice is included.  Thus, we do not necessarily 
keep eBooks in compliance with any particular paper edition. 
 
 
Most people start at our Web site which has the main PG search facility: 
 
     http://www.gutenberg.org 
 
This Web site includes information about Project Gutenberg-tm, 
including how to make donations to the Project Gutenberg Literary 
Archive Foundation, how to help produce our new eBooks, and how to 
subscribe to our email newsletter to hear about new eBooks.