background image

George Martin

CZYTANIE PISMA  WI TEGO

JAKO S OWA BO EGO

WYDANIE I

Tytu  orygina u: READING SCRIPTURE AS THE WORD OF GOD

umaczy a: Anna Horodyska

IMPRIMATUR

Kuria Metropolitarna w Krakowie

Kraków, dnia 4 sierpnia 1982. L.dz.2627/82.

+ Stanis aw Smole ski, Vic. Gen.

ks. Jan Dyduch, Kanclerz, ks. JerzyChmiel, Cenzor

POLSKIE TOWARZYSTWO TEOLOGICZNE W KRAKOWIE

background image

2

Spis tre ci:

WST P ...................................................................................................................... 4

Przedmowa .................................................................................................................  5

1. CZYTANIE ............................................................................................................ 9

Codzienne czytanie .................................................................................................... 10

Rodzaje czytania ........................................................................................................ 11

Kilka praktycznych uwag  .......................................................................................... 13

2. ZROZUMIENIE .................................................................................................. 18

Dlaczego studia? ........................................................................................................ 19

Kilka zasad studiowania Pisma  wi tego ................................................................... 21

Praktyczne podej cie do studium Pisma  wi tego ...................................................... 24

Pos ugiwanie si  pomocami ....................................................................................... 27

3. S UCHANIE ....................................................................................................... 30

Postawy ..................................................................................................................... 31

Podej cia ................................................................................................................... 33

Bóg mówi do nas ....................................................................................................... 36

Duch  wi ty .............................................................................................................. 39

owa  ycia ............................................................................................................... 40

4. MODLITWA ....................................................................................................... 43

Zachowanie S owa ..................................................................................................... 45

Modlitwa z Bibli  ...................................................................................................... 46

Modlitwa s owami Pisma  wi tego  ........................................................................... 49

Owoc modlitwy ......................................................................................................... 51

5. S OWO BOGA PRZYCHODZI W S OWACH LUDZI ................................. 53

owo w historii  ........................................................................................................ 55

owo staje si  s owami ............................................................................................. 58

Jak powta a nasza Biblia ............................................................................................ 61

owo Bo e w s owach ludzi  ..................................................................................... 63

background image

3

6. BÓG JEST TYM, KTÓRY MÓWI .................................................................... 65

owo  ycia ............................................................................................................... 68

Abba – Ojcze ............................................................................................................. 69

Droga, Prawda,  ycie  ................................................................................................ 71

Duch Boga  ................................................................................................................ 74

7. KO CIÓ  JEST TYM, KTÓRY S UCHA ....................................................... 77

Plan Jezusa ................................................................................................................ 78

Przekazywanie ........................................................................................................... 80

Rola Ducha  wi tego  ................................................................................................ 84

Ko ció  jest tym, który s ucha .................................................................................... 87

ZAKO CZENIE ..................................................................................................... 91

DODATEK: NIEKTÓRE PROBLEMY INTERPRETACJI  ..................................... 93

Ksi ga Rodzaju  ......................................................................................................... 94

Ewangelie .................................................................................................................. 97

Apokalipsa  .............................................................................................................. 101

Milczenie pism ........................................................................................................ 103

background image

4

W

ST P

CEL KSI

KI

Ta ksi ka jest o czytaniu Pisma i czytaniu go jako S owa Boga skierowanego do nas.

Jest to praktyczna ksi ka maj ca na celu pomóc komu , kto pragnie zacz

 czyta  Pismo

albo chce dojrzewa  w swym zrozumieniu Pisma. Ukazuje metody pos ugiwania si  Pismem,
by wzrasta  w  yciu chrze cija skim i sposoby, jakimi, Bóg kieruje swoje S owo do nas przez

owa Pisma.

Cz

 I ksi ki po wi cona jest Czytaniu Pisma. Daje nam ona praktyczne wskazówki o tym

jak czyta  Pismo, jak wzrasta  w zrozumieniu tego, co czytamy, jak s ucha  s owa Boga
wyra onego za po rednictwem Pisma i jak pos ugiwa  si  Pismem w naszej modlitwie.
Celem jest „o ywi ” Pismo dla nas.

Cz

 II, po wi cona S owu Boga, jest zwi zana z tym jak Bóg objawia si  nam poprzez

owa Pisma. Porusza spraw  naszego stosunku do Pisma jako do S owa Boga

wypowiadanego do nas poprzez ludzi i jak Pismo objawia nam samego Boga, zmieniaj c nas
w Jego ludzi.

Dodatek porusza niektóre problemy z interpretacj  Biblii.

Ksi ka ta jest raczej punktem wyj cia, a nie wyczerpuj cym uj ciem poruszanych zagadnie .
Nie daje ona wprowadzenia do ka dej z cz ci Biblii, ani te  nie komentuje ich. Porusza tylko
sposób, w jaki Bóg sam si  nam objawia poprzez Pismo i daje praktyczne wskazówki dla nas,
jak czyta  Pismo jako Jego s owo. Mam nadziej ,  e ksi ka ta skieruje czytelnika do innych
pozycji po wi conych Biblii, a ponad wszystko do przeczytania samej Biblii.

Moim celem nie by o napisanie ksi ki oryginalnej lecz u ytecznej. Wi kszo  my li
zawartych w niej jest tak  ci le powi zana,  e nie sposób doj  ich  róde . Zalet  tej ksi ki
jest ukazywanie ich w czytelny i praktyczny sposób.

Specjaln  wdzi czno  jestem winien wobec George`a Montague`a, S. M., Brian`a Moore`a,
i Kevin`a Ranaghan`a za ich rady w ocenie tej pracy oraz dla James`a Manney`a, Nicholas`a
Cavnar`a i Bret`a Ghezzi`a za ich pomoc w jej wydaniu.

Czytam Pismo i pisz  t  ksi

 od strony Rzymsko - Katolickiej tradycji - ale wierz ,  e to,

co pisz  jest prawdziwe i wa ne dla ka dego Chrze cijanina, który b dzie czyta  Pismo jako

owo Boga.

                                                   1 marca 1975

background image

5

P

RZEDMOWA

To jest ksi ka, jakiej d ugo szuka em...

O. George Montagne

Nie jest  atw  rzecz  napisa  ksi

 o czytaniu Pisma  w. W polskiej powojennej biografii

biblijnej mamy na ten temat bardzo wiele pozycji. S  to zarówno t umaczenia z obcych

zyków, jak te  i opracowania wielu biblistów polskich. S  to rzeczy niezwykle cenne,

rzucaj ce wiele  wiat a na rol  i znaczenie Pisma  w. w  yciu chrze cijanina Jednak e ju
cho by z tego wzgl du,  e s  niedost pne dla wielu czytelników nie spe niaj  w pe ni jego

ciwego przeznaczenia. Ksi ka niniejsza, któr  w tej chwili oddajemy do r k

czytelników, stanowi pewnego rodzaju syntez  tego wszystkiego, co przeci tny cz owiek
powinien wiedzie  o Biblii i jak post powa , aby nie tylko zaznajomi  si  z jej tre ci , ale t
tre  wprowadzi  w swoje codzienne  ycie.

To nie jest tylko ksi ka o czytaniu Pisma  w. Gdyby jej autor tylko to mia  na wzgl dzie, nie
zas ugiwa aby ona tutaj na wyró nienie. Ju  w samym tytule autor zaznacza, o co mu g ównie
chodzi. Pragnie uwra liwi  czytelników,  e Pismo  w. to jest przede wszystkim S owo Bo e.
To nie jest podr cznik historii, antropologii, czy kosmologii, ale to jest objawione S owo
Bo e, to jest mowa Boga do cz owieka. To jest, jak si  sam wyra a, list Ojca do swojego
dzecka. To nie jest zwyk a korespondencja któr  codziennie dostarcza nam poczta, ale to jest
specjalne pismo, o specjalnej tre ci, skierowane do wszystkich ludzi, po wszystkie czasy.
Taka ksi ga musi nie tylko zaciekawi  czytelników, ale wywrze  na nich swoje niezatarte
pi tno. Co mo na o tej ksi dze powiedzie ? Przede wszystkim jest to ksi ga, która mówi do
nas i o nas. To nie prawda,  e napisana 2 do 3 tysi cy lat temu, by a pisana tylko dla tamtych
ludzi, j zykiem tylko przez nich zrozumia ym. To nie prawda,  e uwzgl dnia a tylko
problematyk  interesuj

 staro ytnych semitów lub narody z nimi s siaduj ce. Gdyby tak

by o, nie ró ni aby si  ona niczym od innych ksi

ek staro ytnych autorów. To nie jest tylko

zwyk e dzie o literackie, cho  napisana jest ró nymi rodzajami literackimi, które przy
czytaniu tej ksi gi trzeba zawsze mie  na uwadze. To jest „ksi ga nad ksi gami”, która
zarówno przez swoj  tre  jak i form  odbija od pozosta ej literatury staro ytnego  wiata.
Pos uguj c si  opisami ró nych wydarze , ma na my li nie tyle same wydarzenia, ile jest
zainteresowana ich znaczeniem, zarówno dla tera niejszo ci jak i dla przysz

ci. Mo na

nawet powiedzie ,  e przede wszystkim interesuje j  przysz

. Nastawiona jest nie na to, co

jest, ale na to co b dzie. Ca a historia Narodu Wybranego, z któr  spotykamy si  ju  od
12 rozdzia u ksi gi Rodzaju i która ci gnie si  a  po ostatni  ksi

 Starego Testamentu, jest

nie tyle histori  powszechn , ile histori  religijn  i  wi

. Nie mo na w niej odró ni , co jest

wieckie a co religijne, bo wszystko w niej jest równocze nie  wieckie i religijne. Przy takim

ustawieniu zagadnienia  atwo jest postawi  twierdzenie,  e Stary Testament to przede
wszystkim historia zbawienia cz owieka, zapowiedziana przez patriarchów, proroków
i m drców Starego Zakonu, a zrealizowana w Nowym Testamencie przez samego Jezusa
Chrystusa Je li tak to nic nie stoi na przeszkodzie,  eby powiedzie ,  e by a pisana dla nich
i dla nas. Mo e wi cej dla nas ni  dla nich. Przecie  nastawiona jest na przysz

.

My, którzy  yjemy w tej przysz

ci, pytamy si , co ona mówi do nas. Je li mówi

o Abrahamie, przedstawia jego zalety i wady, to mówi o nas i do nas. Pragnie, by i o nas
powiedziano kiedy  to, co powiedziano o nim,  e Abraham uwierzy  i Pan poczyta  mu to za

background image

6

zas ug  (Rdz 15, 6). Je li wspomina Moj esza, to tak e z tego wzgl du, by my tak  yj c jak
Moj esz, mogli zas

 sobie na podobn  ocen  naszego  ycia, jak  wypowiedziano o nim:

Nie powsta  wi cej w Izraelu prorok podobny do Moj esza, który by pozna  Pana twarz
w twarz
 (Pwt  34,  10).  Gdy  maluje  sylwetk   Dawida,  Izajasza  czy  Jeremiasza,  to  niczego
innego nie pragnie, tylko tego by my wszystko co dobre z tych postaci przej li i skopiowali
na sobie. Tak czy inaczej cokolwiek Biblia mówi, co opisuje, czym si  zachwyca, nad czym
boleje,  to  wszystko  czyni  z  my

  o  nas.  S uszno   tej  tezy  potwierdzi

w.  Pawe ,  gdy  w

li cie do Rzymian powiedzia : Cokolwiek zosta o kiedy  napisane, napisane zosta o d1a
naszego pouczenia, aby my dzi ki cierpliwo ci i pociesze, jak  nios  Pisma, podtrzymywali
nasz  nadziej 
 (Rz 15, 4). Tak wi c Biblia jest ksi

 o nas i dla nas. Za wyakcentowanie tej

my li jeste my Autorowi omawianej pozycji szczerze wdzi czni.

Wdzi czno  nasz  winni my mu tak e za ukazanie nam w sposób niezwykle prosty
a zarazem bardzo g boki roli i znaczenia samego czytania Pisma  w. Uwagi jego na ten
temat s  tym cenniejsze,  e nie s  one zestawem ró nych przepisów i regu , jak i w jaki
sposób trzeba podchodzi  do lektury Pisma  w., ale s  wynikiem jego osobistych refleksji
i przemy le , wyp ywaj cych ju  z przeczytanej wiele razy Biblii. Sam mówi na ten temat,  e
ksi ka jego jest owocem 10-letniego czytania Pisma  w.

Zalecaj c 15-sto minutowe, codzienne czytanie Biblii, stoi na stanowisku,  e musi to by
przede wszystkim czytanie modlitewne. Biblia i jej czytanie nie mo e s

 zaspokojeniu

naszej ciekawo ci; ani rozwi zywaniu trudno ci naukowych, ale musi to by  rozmowa
z Bogiem, który po rednio lub bezpo rednio przemawia do nas z ka dej stronicy czytanego
tekstu. Tak czyta  Pismo  w. Ko ció  w pierwszych wiekach, tak je czytali Ojcowie Ko cio a
i pierwsi chrze cijanie, tak te  podchodzili do Biblii  wi ci, dla których ona by a „aptek
lekarstw wszelkich pe

” ( w. Antoni Pustelnik). Tam czytaj cy szukali rad i wskazówek, co

robi , aby udoskonali  i u wi ci  siebie.

Akcentuj c rol  czytania Pisma  w. jako modlitw , Autor pos uguje si  cz sto ró nymi
przyk adami, szczególnie zwraca uwag  na postaw  Matki Naj w., która czytaj c Pismo  w.
i snuj c refleksje nad ró nymi scenami z  ycia Jezusa, zachowywa a wszystkie te rzeczy
i rozwa

a je w swoim sercu ( k 2, 19). Dla Niej lektura Biblii by a nie tyle przebywaniem

sam na sam z Bogiem, ile  cis ym z Nim zjednoczeniem. Takie podej cie do Biblii uka e j
nam jako jedyn  ksi

, poprzez któr  Pan Bóg informuje nas, jak przebiega i jak si

urzeczywistnia realizowany przez Niego Bo y plan zbawienia. Modlitewne podej cie do
Biblii a przede wszystkim rozwa anie czytanych perykop sprawia,  e nie tyle czytamy Pismo

w., ile s uchamy s owa Bo ego i konsekwentnie przechowywujemy je w sercu swoim.

Wtedy mo emy powiedzie ,  e my limy, czujemy i  yjemy na co dzie  Bibli . Autor mówi c
o takim sposobie czytania, akcentuje mocno potrzeb  „zachowywania przeczytanego s owa
w sercach naszych”. Dzi ki takiej postawie czytaj cy s owo Bo e jest stale zjednoczony
z Bogiem, z którym  yje na co dzie  i w którego obecno ci przebywa. S usznie twierdzi
Autor,  e takie czytanie jest tak e jakim  rozmy laniem, a wi c pewn  rozmow
z Chrystusem. Niewa ne s  w tym wypadku trudno ci i niejasno ci rodz ce si  przy czytaniu
Biblii, nie rozwi emy ich nigdy, zostawmy to bardziej od nas kompetentnym ludziom, a my
realizujmy jedno: Módlmy si  z Bibli  i módlmy si  Bibli .

Autor omawianej pozycji nie zaleca jednak bezkrytycznego czytania Biblii. S usznie
podkre la,  e jakiekolwiek czytanie wymaga pewnego cho by ogólnego przygotowania.
Biblia jako ksi ga, która w swoich najstarszych cz ciach powsta a prawie 3 tysi ce lat temu,
dzi  mo e by  dla wielu niezrozumia  ksi

. Z tego te  wzgl du jej lektura musi by

background image

7

poprzedzona cho by ogólnymi wiadomo ciami na temat powstawania Pisma  w., na temat
kanonu Biblii, jej interpretacji, czy te  historii tego narodu z którego wyros a. Zas ug
G. Martin`a jest to,  e nie odsy a czytelników do  adnych podr czników, traktuj cych o tych
zagadnieniach, ale sam prezentuje je i to w sposób niezwykle przyst pny i komunikatywny.
Czyni to, chcia oby si  powiedzie  „mi dzy wierszami”, ilustruj c swoje tezy wieloma
przyk adami zaczerpni tymi wprost z czytanego tekstu. Taki sposób „przemawiania” nie
tylko nie odstr cza od czytania jego ksi ki, ale wr cz przeciwnie przykuwa czytelnika do
niej. Ksi ka dzi ki temu staje si  bardziej interesuj ca i ciekawa. W oparciu o powy sze
uwagi, Autor zach ca tak e czytelników do pewnego cho by minimalnego studium Pisma  w.
Wydaje si ,  e racje podawane przez niego s  bardzo s uszne i przekonywuj ce. Je li bowiem
czytanie nasze Biblii ma by  skuteczne, to musi je poprzedzi ; jakie  cho by skromne na
miar  naszych mo liwo ci, zdobycie wiadomo ci o samej Biblii.

Oczywi cie,  e studium Biblii ma nam pomóc do jej zrozumienia. Wszystko jedno, czy to
studium b dzie oparte na lekturze jakiej  ogólnej pozycji, czy b dziemy czerpa  nasze
wiadomo ci o Pi mie  w. od drugiego cz owieka, jak to by o np. w przypadku Etiopa,
urz dnika królowej Kandaki, któremu proroctwo Izajasza, niezrozumia e dla niego
wyt umaczy  aposto  Filip (por. Dz 8, 27-31).

Opowiadaj c si  za potrzeb  studium Pisma  w., interesuj cy nas Autor twierdzi: „Nasze
studia nad Pismem  w. i studia o Pi mie  w. s  zarówno konieczne jak i rozs dne Bóg nie
powo uje nas wszystkich, aby my si  stali uczonymi w Pi mie, ale oczekuje,  e b dziemy

ywa  istniej cych  rodków dla lepszego zrozumienia jego s owa. Zrozumienie Jego s owa

wymaga wi cej ni  otwartego serca; zrozumienie Jego s owa wymaga tak e ch tnego
i gotowego umys u”. Wyakcentowanie tutaj roli umys u jest bardzo znamienne. Cz owiek,
który pragnie pokocha  prawd , musi j  najpierw pozna  umys em. Poznawanie Biblii,
warunków w jakich ona powsta a, kraju w którym by a pisana, a nawet autorów od których
ona pochodzi stanowi conditio sine qua non, warunek bez którego nie mo na sobie wyobrazi
nale ytego uchwycenia znaczenia i tre ci s owa Bo ego. S usznie zauwa a G. Martin,

e nasze studium Pisma  w. ma nas doprowadzi  do tego, by my odkryli w czytanym

aktualnie tek cie zasadnicz  my l biblijnego autora. Jest to rada, któr  ju  w IV w.

w. Augustyn dawa  czytelnikom Biblii. W swoim dziele De doctrina. christiana tak pisze na

ten temat: „Jest b dem nadawanie Pismu  w. znaczenia odmiennego od tego, które by o
zamierzone przez pisarzy... sens zamierzony przez autora (sc. natchnionego) by  sensem
inspirowanym przez Ducha  wi tego i dlatego ma by  odczytany jako s owo Bo e” (cyt. za
G. Martin, dz. s. 33).

Jest trudno samemu dotrze  do w

ciwego sensu Biblii. Dlatego interesuj cy nas Autor

bardzo s usznie zaleca eklezjalne czytanie Pisma  w. Jego zdaniem nale y si  liczy  zawsze
z wyk adni  Biblii tak , jak  nam przekazuje Ko ció , który przecie  jest autentycznym
interpretatorem Pisma  w. Mówi o tym bardzo du o, powo uj c si  na najdawniejsz  praktyk
Ko cio a, si gaj

 nawet czasów apostolskich, kiedy to  w. Piotr i inni uczniowie Chrystusa

wyja niali nawróconym przez siebie Pismo  w. (por. Dz 2; 41-49). Ko ció , jego zdaniem, ma
przecie  Ducha  wi tego, który jest gwarantem autentycznego wyja niania Biblii.
Wychodz c z takiego za

enia, twierdzi,  e „Duch  wi ty jest tak samo w Ko ciele dzi , jak

by  w pierwotnym Ko ciele. Nie na to kierowa  Rad  Jerozolimy w rozwi zywaniu
problemów nawróconych pogan, by zostawi  Ko ció  i nie kierowa  jego soborami dzisiaj...
Dalej jest obecny w Ko ciele inspiruj c przekazywanie nowiny o zbawieniu... Potrzebujemy
przewodnictwa Ko cio a, aby w

ciwie rozumie  Pismo”.

background image

8

Jeste my G. Martin`owi bardzo wdzi czni za takie ustawienie sprawy. Usuwa ono
jednoznacznie wszelkie w tpliwo ci i ukazuje drog , któr  trzeba i , je li czasem w lekturze
Biblii co  nam nie wyjdzie, albo gdy zboczymy z w

ciwej  cie ki. Przypisuj c Ko cio owi

wielk  rol  w interpretacji Pisma  w., G. Martin twierdzi,  e Ko ció  rzadko wypowiada si
w sprawie t umaczenia i wyja niania Pisma  w. "Wi cej dowiadujemy si  o Pi mie  w. ze
sposobu, w jaki Ko ció  pos uguje si  nim, np. na modlitwie, ni  z oficjalnych wypowiedzi
czynionych  uroczy cie".  Ko ció   w  tych  wypadkach  jest  bardzo  ostro ny.  Dla  niego  Pismo

w. to przede wszystkim historia zbawienia, a je li tak to równie  i historia naszego  ycia.

Szukajmy wi c w nim tego, co nam to  ycie uczyni l ejszym, a nie tego co je skomplikuje
i utrudni.

Oceniaj c ogólnie oddawan  w tej chwili do r k czytelników ksi

 G. Martin`a o „Czytaniu

Pisma  w. jako s owa Bo ego”, pragn  wyrazi  wielk  wdzi czno  jej Autorowi za tak

bokie i oryginalne podej cie do ci gle aktualnego problemu codziennej lektury Biblii.

owa szczególne uznania nale  si  tak e t umaczowi tej pozycji p. Annie Horodyskiej,

która z wielkim wyczuciem oddaje my l Autora, a czyni to tak swobodnie,  e czytelnik nie
odnosi wra enia,  e ma do czynienia z t umaczeniem, ale  e czyta dzie o napisane w swoim
ojczystym j zyku.

Ks. Stanis aw Grzybek

background image

9

Cz

 pierwsza

C

ZYTANIE

P

ISMA

Rozdzia  1

C

ZYTANIE

Zaiste, podobnie jak ulewa i  nieg spadaj  z nieba i tam nie powracaj , dopóki nie nawodni
ziemi, nie u

ni  jej i nie zapewni  urodzaju, tak i  wydaje nasienie dla siewcy i chleb d1a

jedz cego, tak s owo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do mnie bezowocne, zanim
wpierw nie dokona tego co chcia em i nie spe ni pomy lnie swego pos annictwa.

(Iz 55, 10-11).

owo Boga wesz o w  ycie Abrama z Ur prawie 4 tys. lat temu - i zosta  zapocz tkowany

strumie  objawienia, które osi gn o swoje wype nienie w Jezusie z Nazaretu i trwa do dzi
w naszych sercach.

owo Bo e kaza o Abramowi porzuci  swój kraj i dom ojcowski dla nowej ziemi. Ch tna

zgoda Abrama zmieni a jego  ycie i zmieni a histori  ludzko ci. Abram sta  si  Abrahamem,
ojcem narodu, który Bóg przyj  jako swój. Przez ten naród wybrany, Bóg stale wymawia
swoje s owo, objawiaj c siebie samego ludzko ci.

Kiedy czas si  dope ni , s owo Bo e przysz o do cz owieka nie tylko jako nowina, ale jako
osoba. S owo Boga przysz o z krwi i ko ci i zamieszka o po ród nas. Bo e s owo by o nie
tylko wypowiedziane do cz owieka, ale sta o si  cz owiekiem, Jezusem z Nazaretu.

Dzi  pijemy z tego samego strumienia objawienia. Bóg objawia si  nam, Bóg przyjmuje nas
jako  synów  i  córki,  Bóg  daje  nam   ycie  przez  s owo  mówione  do  nas  w  osobie  Jezusa
Chrystusa, Pana.

Bóg posy a swoje s owo do nas jak pos

 je do Abrahama, by objawi  si , przemieni  nas,

stworzy  lud dla siebie. Jego s owo nie jest pustym czy s abym s owem: to jest s owo daj ce

ycie, s owo przemieniaj ce. S owo Boga jest nam przekazywane ró nymi sposobami Jest

przekazywane przez Ko ció , cia o Chrystusa. Jest wypowiadane do naszych serc
w modlitwie i poprzez s owa Biblii.

Czytanie Biblii jako s owa Bo ego jest moc  przenikaj

 nasze  ycie, moc , która nas mo e

przemieni . S uchanie s owa Boga, mówionego przez s owa Pisma, mo e poci gn  nas

biej do zjednoczenia z samym Bogiem; Pismo staje si  narz dziem, dzi ki któremu moc

Bo a obejmuje nas, przekszta ca i prowadzi do pe niejszego  ycia.

Pismo mówi o pot dze s owa Bo ego: „Czy  s owo moje nie jest pal ce jak ogie ? - mówi
Pan  - i jak m ot, co rozbija ska ?”  (Jer  23,  29).  „ ywe bowiem jest s owo Bo e, skuteczne
i ostrzejsze ni  wszelki miecz obosieczny, przenikaj ce a  do rozdzielenia duszy i ducha,
stawów i rdzeni, zdolne os dzi  pragnienia i my li serca
” (Hbr 4, 12). Ta sama moc s owa
Bo ego jest skierowana do nas,  eby przynie  nam  ycie. Jest „bowiem ona moc  Bo  ku

background image

10

zbawieniu dla ka dego wierz cego” (Rz 1,16); w adn  „zbudowa  i da  dziedzictwo
z wszystkimi  wi tymi
” (Dz 20, 32).

Ksi ka traktuje o czytaniu Pisma jako s owa Bo ego, o czytaniu go tak, by sam Bóg móg
mówi  swoje s owo do nas, przemieniaj c nasze odniesienia. O s uchaniu s owa Bo ego tak,
by Jego s owo nie wraca a do Niego puste, lecz by nios o nam Jego wol .

CODZIENNE CZYTANIE

Pierwszym etapem s uchania s owa Bo ego jest czytanie Biblii, czytanie jej codziennie. Plan
codziennego czytania jest podstaw  poznawania Pisma jako s owa Bo ego. Oczywi cie samo
czytanie nie wystarczy. Powinno ono by  po czone z modlitw ; nasze rozumienie Pisma
powinno by  wspomagane przez studia przy u yciu rozmaitych dost pnych nam pomocy.
Wi cej, potrzeba zrozumienia roli jak  pismo odgrywa w Bo ym Objawieniu i umiej tno ci

uchania Boga, który przemawia do nas s owem Pisma. Ale wszystkie nasze umiej tno ci

rozumienia Biblii musz  zaczyna  si  i ko czy  na czytaniu Biblii tak,  eby nasze  ycie
mog o by  przemienione przez tego, który mówi do nas jej s owami.

Codzienne czytanie powinno sta  si  nieod czn  cz ci  naszego duchowego po ywienia
oraz przyzwyczajeniem. Czytania Pisma to nie jadanie kolacji w towarzystwie w asnej  ony
w eleganckim lokalu przy rzadkich i uroczystych okazjach, to jest kolacja, któr  m  i  ona
dziel  co wieczór. Okresy intensywnego czytania Biblii s  tak dobre jak wspólne wieczory
dla kszta towania ma

stwa. I tak jak codzienna kolacja nas po ywia, tak codzienne

czytanie pisma wniesie si  Bo  w nasze codzienne  ycie.

Proces dorastania do wzoru Chrystusa zaczyna si  chrztem w Jezusie Chrystusie, a zako czy
Zmartwychwstaniem naszych cia  do wiecznego z Nim zjednoczenia. Przez ca y czas Bóg
ustawicznie powo uje nas do wzrastania w mi

ci i apostolstwie. Ca y czas musimy s ucha

owa Boga mówi cego do nas, przyzywaj cego nas. Nasza potrzeba czytania Pisma, by
ucha  g osu Boga, nigdy si  nie ko czy. W ten sposób z

ono  Pisma i jego

niewyczerpane g bie nie zniech

 nas do czytania. Nie jeste my powo ani do czytania

Biblii, by zda  egzamin pod koniec miesi ca lub pod koniec roku. Próba przyjdzie pod koniec
naszego  ycia i wtedy b dziemy pytani o nasz  mi

; a nie o nasz  wiedz  jako uczeni

w Pi mie. Bóg da  nam Pismo tylko po to, by zda  t  prób  mi

ci. Nie powinni my si

martwi  tym wszystkim, czego nie wiemy o Pi mie, powinni my pociesza  si  tym,  e Bóg
da  nam Pismo jako  rodek wzrostu w wierze, nadziei i mi

ci, w zjednoczeniu z Nim.

dziemy wzrasta  w jedno ci z Bogiem, gdy rozpoczniemy plan codziennego czytania

Pisma i b dziemy kontynuowa  go wiernie. Owoc codziennego czytania Pisma jest czym , co

atwiej jest do wiadczy  ni  opisa , poniewa  pojawia si  g boko w nas samych.

Podziwiamy pi kno Wielkiego Kanyonu - to pomnik przyrody stworzony przep ywem rzeki
Colorado, która nieustannie, powoli dr y ska y, co mo e by  widoczne tylko we wspania ych
efektach tej erozji.

Podobnie mo e sta  si  z nami. Mamy 1440 minut, by prze

 ka dy dzie . Je eli 15 minut

po wi cimy na modlitewne s uchanie s owa Bo ego, to zmieni ono nast pne 1425 minut.
Je eli sp dzimy kilka minut sam na sam z Bo ym s owem ka dego dnia, dzie  po dniu,
w ci gu naszego  ycia, odegraj  one znaczn  rol  w naszej przemianie w Chrystusie.

background image

11

Tu uwaga: Biblia nie jest ksi

 magiczn . Ona sama nie mo e zmieni  naszego  ycia bez

wzgl du na to ile, jak du o j  czytamy. Ale mo e ona by

rodkiem, za pomoc  którego Duch

wi ty, który natchn  autorów Biblii, mo e natchn  nas, by my weszli do  wiata, o którym

czytamy. Rzecz

wi

 w Pi mie jest to,  e przez s owa Pisma mo emy s ucha  s ów Boga

i przez pos usze stwo s owu Bo emu mo emy by  przemienieni na Jego wzór.

Krótko mówi c, Biblia to nie ksi ka do nauczenia i opanowania jak ksi ka do historii
staro ytnej: Nie jest to te  "krymina ", który mo emy przeczyta  raz, by dowiedzie  si
„kto to zrobi ” i od

. To ksi ka, do której trzeba wraca  co dzie , jeszcze raz czytaj c

znane urywki, by g biej wej  w tajemnic , któr  objawiaj . By zg bi  tajemnic  s owa
Bo ego, twój czas s uchania s owa Bo ego mo e zacz  si  dzi  od 15 minut czytania. Je eli
nie b dziesz rozumia , przerwij to wcze niej ni  zaplanowa

 i zacznij czyta  Ewangeli

wed ug  w.  ukasza. Potem kontynuuj to zadanie przez reszt  twojego  ycia. Sam zamiar
czytania Biblii nie wystarcza. Musimy do naszego czytania podej  w pewien okre lony
sposób, musimy by  przygotowani na pewne sprawy; potrzebna jest nam praktyczna pomoc;
musimy by  pos uszni s owu Bo emu, gdy je us yszymy. Ale najpierw musimy czyta
codziennie i wiernie. Zacznij dzi , kontynuuj jutro i nast pnego dnia.

Nasze dobre intencje mog  cz sto nas sk oni  do my lenia,  e w zasadzie jeste my bardzo
dobrymi lud mi - mo e nie dzi , ale na pewno jutro, gdy b dziemy je realizowa .
Powinni my by  wystarczaj co pokorni, aby móc powiedzie : „Dzi  zmieni  si  i b

 si

modli , by i jutro przetrzyma ”. Ale w ka dym razie dzi  b dzie inne. Uczy  „dzi ” innym,
sp dzaj c 15 minut na czytaniu Pisma.

RODZAJE CZYTANIA

15 minut codziennego czytania Pisma, które zabezpiecza kr gos up naszego wzrostu
w s uchaniu s owa Bo ego, powinno mie  okre lony wzór i charakter. Powinno by
czytaniem krytycznym i trwa ym, uczulone zarówno na szczegó  jak i kontekst, które
stopniowo  wci gaj   nas  coraz  g biej  w  tajemnic   Bo ego  Objawienia  w  Pi mie.  S   ró ne
rodzaje czytania Pisma, ka de z nich ma swoje w asne cechy i tempo. Czasami jest lepiej
czyta  raczej szybko ca  ewangeli , albo d

szy jej fragment,  eby uzyska  ogólne o niej

poj cie. Korzystne jest np. czytanie niektórych krótszych listów  w. Paw a, tak jak gdyby my
czytali jakikolwiek list, który otrzymujemy: czytaj c go od pocz tku do ko ca i potem jeszcze
raz wolniej. Ten sposób raczej szybkiego czytania jest tak e wskazany dla wielu cz ci
Starego Testamentu, szczególnie ksi g historycznych. Ten sposób czytania d

szych cz ci

daje ogólne poj cie; wa niejsze fragmenty mog  by  zaznaczone dla pó niejszego uwa nego
czytania i refleksji.

Odmienn  metod  mo e by  intensywna medytacja nad pojedynczym wersetem albo kilkoma
wersetami  z  Pisma.  Celem  tego  sposobu  jest  nie  przeczytanie  nowego  materia u  lecz
najpe niejsze zrozumienie pojedynczej my li i refleksja nad jej zastosowaniem we w asnym

yciu. Jest wiele wersetów w Pi mie, których znaczenia nie wyczerpiemy w ci gu ca ego
ycia. Pomi dzy czytaniem d ugich fragmentów lub ca ych ksi g, a intensywn  refleksj  nad

kilkoma wyrazami znajduje si  ten rodzaj czytania, który powinien stanowi  podstaw
naszego codziennego czytania Pisma  w. Czytanie to nie charakteryzuje si  pragnieniem
poznania pewnej ilo ci materia u ani prób  pe nego zrozumienia ka dego pojedynczego
wersetu. Jest to uwa ne czytanie z przerwami na refleksj  nad znaczeniem tego, co si  czyta.
Jest to czytanie wolne, spokojne, z pe

 koncentracj  uwagi na szczegó ach i odcieniach. Jest

background image

12

to czytanie z rozwa aniem, pozwalaj cym zatrzymywa  si  nad ka dym wersetem, który
zwróci nasz  uwag . Ten rodzaj czytania poleca si  stosowa  w naszym codziennym
obcowaniu ze S owem Bo ym.

Ka da metoda czytania jest u yteczna na swój sposób. Uwa ne codzienne czytanie jest
podstaw  naszego s uchania S owa Bo ego. Szybsze czytanie ca ych ksi g powinno stanowi
cz

 naszych studiów nad Pismem, a spokojna refleksja nad kilkoma s owami lub wersetami

winna by  cz ci  naszej codziennej modlitwy.

Dlaczego 15 minut codziennie jest polecane dla naszego podstawowego czytania? 5 minut to
zbyt ma o, by naprawd  zanurzy  si  w s owie Bo ym; 30 minut to za d ugo dla wi kszo ci
z nas, by prowadzi  uwa ne i „modlitewne” czytanie Pisma, przynajmniej z pocz tku.
Oczywi cie, je li pozyskasz specjaln

ask  Bo , która pomo e Ci zag bi  si  w czytaniu

Pisma przez d

szy czas, zachowaj j  za wszelk  cen . Plany sporz dzamy dla dobra

czytania, a nie na odwrót.

W miar  jak wzrastamy w naszym czytaniu Pisma, 15 minut mo e okaza  si
niewystarczaj ce i potrzeba b dzie na to wi cej czasu. Dodatkowy czas jednak b dzie zwykle
przeznaczony w wi kszym stopniu na modlitw , ni  czytanie; modlitwa oparta na Pi mie

dzie omówiona w rozdziale IV. W miar  jak wzrastamy w naszym rozumieniu Biblii,
dziemy chcieli sp dza  czas, czytaj c naraz ca  ksi

 Biblii lub czytaj c ksi ki o Biblii.

Pozosta y czas powinien by  przeznaczony na studia Pisma  w., wi cej b dzie powiedziane
na ten temat w rozdziale II. Naszym pierwszym celem jednak powinno by  codzienne
15 minut czytania Pisma, czas, który b dzie dojrzewa  przez modlitw . Nasze czytanie Pisma
powinno by  prowadzone w ten sposób, by my uchwycili znaczenie nie tylko naszym
umys em ale i sercem. Ten typ czytania mo e by  porównany do ogl dania wielkiego obrazu
lub czytania poezji. Celem patrzenia na obraz nie jest szybkie spojrzenie i stwierdzenie: „Ten
obraz przedstawia kobiet ”, by przej  dalej. Sztuka musi by  ogl dana rozmy lnie, ze
skierowaniem uwagi zarówno na kolor jak i rysunek, na temat i szczegó y. Tak samo
z czytaniem wiersza: poezji nie s

y szybkie czytanie, ani nie powinna by  raz przeczytana i

od

ona. Poezja jest po to,  eby czyta  j  wolno, prze ywa  i czyta  wielokrotnie. S owo

Bo e musi by  równie  czytane wolno tak, by mo na by o si  w nim „rozsmakowa ”. Trzeba
nam rozumie  cz

, któr  czytamy, wydarzenie z  ycia Jezusa, twierdzenie Paw a, proroctwo

Izajasza, ale tak e musimy uwa

 na szczegó y i odcienie znaczenia np.: „Jezus zap aka 

(Jan 11, 35). Ponadto trzeba nam zapyta : „Co autor próbuje powiedzie  swoim
czytelnikom?

Dlaczego uzna  za konieczne w czenie tego wydarzenia w  ycie Chrystusa

? Co

Pawe  chce wyt umaczy  Koryntianom? Jaki jest sens proroctwa Izajasza?” Autor zmusza nas
do  my lenia  o  tym,  co  czytamy,  dlatego  nale y  czyta   wolno.  Tempo  naszego  czytania
powinno by  mierzone zrozumieniem, a nie zegarkiem.

background image

13

KILKA UWAG PRAKTYCZNYCH

Kilka problemów pojawi si  od razu, kiedy zdecydujemy si  sp dza  15 minut codziennie,
czytaj c Pismo. Pierwszy: jak znale  czas w naszych rozk adach zaj

? Drugi: od czego

zacz ?

ZNALEZIENIE CZASU

Najcz stsz  przeszkod  dla codziennego czytania nie jest znalezienie czasu, lecz znalezienie

ciwego czasu. Wszyscy mamy mnóstwo czasu - w sensie,  e nikt nie jest a  tak zaj ty, by

nie mie  wolnych 15 minut ka dego dnia. Mimo to wielu ma k opoty, by znale  owe
15 minut sam na sam z Bogiem i Jego s owem.

Niektórzy budz  si  rano tak zm czeni,  e dopiero ko o po udnia s  wystarczaj co przytomni,
by podj  si  czego  równie wa nego, jak czytanie s owa Bo ego. Ale do po udnia obowi zki
zd

 si  spi trzy . Wieczorem zm czenie jest powodem odrzucania wszystkiego,

co wymaga wi kszego wysi ku ni  bierne ogl danie telewizji.

Podejrzewam,  e wi kszo  z nas mog aby przestawi  list  przyczyn, z powodu których nie
ma w

ciwego czasu cho by kwadransa w jakiejkolwiek porze naszego dnia. Mo e by oby

dobrze zrobi  tak  list , a potem mimo wszystkich przeszkód wybra  okre lony czas.
Pomimo stwierdzenia,  e  aden czas nie jest korzystny postanowi  od

 15 minut. Nie

jakie  nieokre lone 15 minut, ale 15 minut w okre lonym czasie. Dla tych, którzy budz  si

atwo, pierwsze minuty rano powinny by  najspokojniejsze i wolne od przeszkód. Nie my l

o wszystkich sprawach, które masz do za atwienia tego dnia. Po prostu zwró  si  do Pana,
a potem w stron  swojej zak adki w Biblii i zacznij czyta .

Inni mog  przyj  cisz  wieczorem jako idealn  por  by stan  w obliczu Pana i s ucha  Jego

owa. Kiedy dzieci s  ju  w 

kach i naczynia po kolacji pomyte, gdy lekcje zosta y

odrobione i ca odzienna praca sko czona - wtedy mo emy znale  czas, by ca ym sercem
zwróci  si  ku Bogu i s ucha  Go bez przeszkód.

Jeszcze inni znajd  inne pory w ci gu dnia z 15 wolnymi minutami. Mo e to by  przy stole
kuchennym, gdy dzieci posz y ju  do szko y, a przed domowymi pracami i zakupami; mo e
przy biurku podczas pierwszych lub ostatnich 15 minut przerwy  niadaniowej. Mo e to by
w czasie popo udniowej przerwy na kaw . Mo e to by  15 minutowe odwiedzenie
pobliskiego ko cio a podczas godzinnej przerwy mi dzy porannymi lekcjami. Ka dy
powinien znale  czas.

Wa ne jest, by znale  czas i by by  to czas, kiedy nasz umys  jest wystarczaj co ch onny
i wolny, by wykorzysta  te 15 minut w pe ni. Dla wi kszo ci z nas samo postanowienie
sp dzenia 15 minut „kiedy  podczas dnia” na czytaniu Pisma  w. jest nierealne: czasami

dziemy czyta , czasami nie. Okre lmy czas w ka dym dniu.

background image

14

OD CZEGO ZACZ

 CZYTANIE?

Dla kogo , kto po raz pierwszy styka si  z Bibli  by oby z ym pomys em rozpocz  czytanie
od pierwszego rozdzia u i wiersza Ksi gi Rodzaju i planowa  czytanie a  do ostatniego
wiersza ostatniego rozdzia u Ksi gi Apokalipsy. Ksi gi Biblii nie wyst puj  w takiej
kolejno ci, w jakiej zosta y napisane, ani nawet w historycznej kolejno ci wydarze . Nie ma
szczególnej korzy ci, gdy zaczniemy czytanie Pisma od Ksi gi Rodzaju, ma to nawet pewne
ujemne strony. Jest bardzo prawdopodobne,  e czytaj c w ten sposób, utkniemy gdzie
w drodze i zniech ceni porzucimy nasze czytanie.

Poniewa  czytamy Pismo  w. jako na ladowcy Chrystusa i cz onkowie Jego Ko cio a,
poleca bym czytanie najpierw dwóch prac  ukasza w Nowym Testamencie: Ewangeli
wed ug  ukasza i Dzieje Apostolskie. Te dwie Ksi gi Nowego Testamentu mog  by  czytane
jako dwutomowa praca, mówi ca nam o dobrej nowinie Jezusa Chrystusa i formowaniu Jego
Ko cio a przez Ducha  wi tego.

Z drugiej strony Ewangelia wg Marka mog aby stanowi  dobry punkt wyj cia z listami Paw a
do Tesaloniczan i Koryntian. Drugi etap Ewangelia Jana i jego pierwszy list, maj  najwy sz
warto  u szczytu objawienia Nowego Testamentu, ale wymagaj  bardzo uwa nego czytania;
listy Paw a do Galatów i Rzymian zawieraj  jego najg bsze refleksje nad tajemnic
odkupienia przez Jezusa Chrystusa i wymagaj  dok adnego przestudiowania. Ksi ga
Apokalipsy powinna chyba by  ostatni  ksi

 Nowego Testamentu przeznaczon  do

czytania. Nie mo e by  ot, tak przeczytana, lecz musi by  przestudiowana (z pomoc
odpowiedniego komentarza lub innej pomocy) je eli ma by  w ogóle zrozumiana. Dobrym
punktem wyj cia s

ukasz i Marek.

Ogrom Starego Testamentu nie powinien nas przera

. Wybiórcze czytanie jest tu

ciwsze; spisy genealogiczne mog  by  skracane lub opuszczone przy pierwszym

czytaniu. Pierwsze 5 ksi g Starego Testamentu stanowi podstaw  Bo ego przymierza z Jego
ludem wybranym, a z tych ksi ga Wyj cia (a nie Rodzaju) powinna by  czytana jako
pierwsza. Ksi gi historyczne (w szczególno ci ks. Jozuego, S dziów, Samuela i ksi gi
Królewskie)  s   t em  dla  zrozumienia  ksi g  prorockich.  A  te  z  kolei  -  specjalnie  ksi ga
Izajasza - dostarczaj  niezb dnych podstaw do zrozumienia Nowego Testamentu. Inne ksi gi
Starego Testamentu: ksi gi, które zawieraj  m dro , przys owia, modlitwy i narodowe
opowiadania Izraelitów, mog  by  czytane w tym podstawowym uk adzie.

W czytaniu Starego Testamentu jaki  rodzaj pomocy jest prawie nieodzowny. Wa ne jest na
przyk ad, by zrozumie ,  e pierwsze 11 rozdz. Ksi gi Rodzaju nie s  tym samym rodzajem
historycznym co pozosta e cz ci ksi gi, a nawet te ostatnie rozdzia y stanowi  inny rodzaj
historyczny ni  Ksi gi Królewskie.

MODLITWA PRZED CZYTANIEM

By  mo e najwa niejszym z „praktycznych” stopni w kierunku czytania Pisma jako S owa
Bo ego jest poprzedzanie czytania modlitw . Nie musi to by  d uga modlitwa; w jej
najprostszej formie, mo emy zaledwie modli  si  i prosi : „Panie, mów do mnie”. Trzeba
nam zwróci  nasze serce i umys  do Boga. Czytamy Pismo nie dla samego czytania. Czytamy
- dla s uchania Tego, który nas kocha.

background image

15

Najlepiej zacz  to s uchanie przez zwrócenie si  ku Niemu - tak jak zwracamy si
w kierunku kogo , kto mówi do nas i kogo chcemy s ucha . Kiedy s uchany kogo , najpierw
zwracamy uwag  na to co on mówi, a nie na inne sprawy tocz ce si  wokó  nas. To jest
zarówno nieuprzejme, jak równie  utrudnia porozumienie. To tak jakby my próbowali
ogl da  telewizj  czy czyta  gazet , kiedy prowadzimy rozmow . Podobnie z Pismem:
najpierw powinni my zwróci  nasz  uwag  w kierunku Tego, kogo chcemy s ucha , musimy
wy czy  wszystko inne, nie w celu odseparowania si  od  wiata, lecz dlatego,  e zwykle
mo emy czyni  tylko jedn  rzecz w danej minucie.

Prostym aktem skierowania naszego umys u i serca do Boga jest modlitwa i ona musi by
tak e pocz tkiem czytania Pisma jako S owa Bo ego. Mo e to zabra  nam troch  czasu:
Je eli jeste my szczególnie zaabsorbowani innymi obowi zkami i zmartwieniami, mo emy
siedzie  cicho przez kilka minut odpoczywaj c, usuwaj c trudno ci z naszego umys u. Jest

ciw  i konieczn  rzecz  powierzy  wszystkie nasze troski Panu w modlitwie - ale nie tak;

by to nas wstrzymywa o od modlitwy lub s uchania Go.

W naszej modlitwie przed czytaniem powinni my prosi  Boga o dwie rzeczy:

1. Powinni my prosi , by ten sam Duch  wi ty, który przewodzi  pisaniu Pisma, by  teraz
obecny w nas, inspiruj c nasze prawid owe i coraz g bsze zrozumienie tego, co czytamy. Jak
pisa  Sobór Watyka ski II, w czytaniu Pisma, „pomoc Ducha  wi tego musi poprzedza
i towarzyszy , poruszaj c serce i zwracaj c je do Boga, otwieraj c oczy umys u i daj c rado
i  atwo  w poznawaniu prawdy i przyjmowaniu jej” (KO 5).

2. W modlitwie powinni my prosi  o umocnienie, by to, co czytamy, stanowi o cz

 naszego

ycia.  w. Jakub stwierdza: „Wprowadzajcie za  s owo w czyn, a nie b

cie tylko

uchaczami” (Jk 1, 22). Chc c by  pos usznym s owu i rozumie  je, potrzeba mocy Ducha

wi tego w nas - i o ni  powinni my si  modli .

Je eli w pe ni rozumiemy, o co si  modlimy, mo emy po prostu mówi : „Panie, mów do
mnie”.  Te  proste  s owa  mog   symbolizowa   skierowanie  naszego  serca  i  umys u  do  niego,
nasze pragnienia, by zrozumie  jego s owo przez obecno  jego Ducha w nas, nasz  decyzj ,
aby kszta towa  si  przez jego s owo, podporz dkowuj c nasze  ycie temu, o co on prosi i co
daje.

Taka modlitwa powinna poprzedza  nasze ka de czytanie Biblii. Do Biblii nie podchodzimy
jak do ka dej innej ksi ki. Traktujemy j  jako okazj  dla s uchania Tego, który mówi do nas

owami Pisma. Przez Bibli  zbli amy si  do samego Boga w postawie modlitwy.

WIERNO

 I POKORA

Czasami w trakcie czytania Pisma b dzie si  nam wydawa o,  e s owo drukowane jakby
nabiera pe ni znaczenia dla naszego  ycia. Czytanie Pisma jest wówczas pe

 rado ci

i trudno nam oderwa  si  do niego. Innym razem natomiast s owo drukowane b dzie jak
gdyby rozmyte przed naszymi oczami. Wtedy czytanie mo e by  martwe, nieinspiruj ce

m cz ce. Nasze my li b

 w drowa y, mimo najlepszych wysi ków w kierunku

skoncentrowania uwagi i b dziemy mieli pokus  porzuci  ca e przedsi wzi cie.

background image

16

Powinni my mie  nadziej  i modli  si  o  ask , by Pismo by o dla nas czym

ywym.

 sposoby takiego czytania, by uczyni  je  ywym; niektóre b

 omówione w rozdziale III.

By oby bardzo nierozs dnie odrzuca  czytanie Pisma tylko dlatego,  e wydaje si  ono suche
i niewdzi czne. Mo emy nauczy  si  i skorzysta  wiele nawet w tych dniach, gdy pozornie
nic si  w nas nie dzieje, kiedy je czytamy. Tak jak w ca ym chrze cija skim  yciu,
W czynieniu dobrze nie b

my opieszali, bo gdy pora nadejdzie, b dziemy zbiera  plony,

o ile w pracy nie ustaniemy” (Gal 6, 9). Gdyby zapa nik trenowa  tylko wówczas, gdy ma na
to ochot , nie uzyska by formy zapewniaj cej sukces. Nigdy w

ciwie nie by by w takiej

kondycji, by móc si  nawet cieszy  swoj  prac .

Czytaj c pierwsze s owa, mo emy nagle spostrzec.  e przeskoczyli my do s ów ko cowych.
Nasze oczy b

 czyta y jeszcze, ale my li ju  gdzie  odp yn . Mimo i  dany fragment mo e

by  znany, powinni my u wiadomi  sobie  e posiada on wi ksz  g bi  ni  nam si  wydaje.
Zupe nie realnie rzecz bior c, mo emy zawsze czyta  Pismo oczekuj c,  e zrozumiemy je

biej.

W miar  czytania Pisma nawet najbardziej znane fragmenty b

 nabiera y nowego

znaczenia. Biblia wyja nia si  sama przez si . Wi ksza znajomo  ca ego Pisma daje wi ksze
zrozumienie poszczególnych ksi g i fragmentów. Na przyk ad tytu  „Baranek Bo y”, którym
Jan Chrzciciel okre la Jezusa, jest nam niew tpliwie znany. Ale dopóki wystarczaj co nie
wczytamy si  w Stary Testament, by uchwyci  podwójny wyd wi k paschalnego baranka
Ksi gi Wyj cia i Izajaszowego „s

ebnego” baranka prowadzonego na rze , nie uchwycimy

najg bszego znaczenia nadanego mu przez Jana Chrzciciela.

Powinni my równie  stara  si  lepiej zrozumie  jak znane fragmenty znajduj  zastosowanie
w naszym  yciu. Tak jak nasze  ycie si  zmienia, tak i znaczenie Pisma dla nas ulegnie
zmianie. Kiedy czytamy jako dzieci, rozumiemy jak dzieci. W miar  dojrzewania, nasze
zrozumienie dojrzewa nie tylko w sensie wi kszych mo liwo ci intelektualnych, ale tak e
w tym sensie,  e nasze wi ksze do wiadczenie  yciowe pozwala na lepsze zg bienie S owa
Bo ego: W miar  jak pe niej rozumiemy tajemnic  Jezusa Chrystusa, Jego s owa skierowane
do nas, nabieraj  wi kszego znaczenia. Im g biej wchodzimy w tajemnice chrze cija stwa
i Pisma tym bardziej widzimy,  e tajemnica ta jest niewyczerpana, i  e Pismo posiada g bie
wymagaj ce dalszego poznawania.

Czasami s owa Pisma b

 wydawa  si  martwe nie dlatego,  e s  tak dobrze znane, ale

dlatego,  e s  tak niejasne. Partie ksi gi Apokalipsy najprawdopodobniej uderz  nas tym,

e s  dziwne. Niejasno  mo e tak e le

 nie w samej ksi dze, lecz w jej znaczeniu dla nas.

Na 

przyk ad, mo emy zupe nie nie dostrzega  powi zania krwawych wojen Starego

Testamentu z naszym  yciem. Podobnie s owa d ugich genealogii mog  uj  naszej uwadze.

Najlepsz  metod  w takich wypadkach jest po prostu spokojnie pomin  to, co niejasne lub
to, co wydaje si  nie wi za  z czyim  chrze cija skim  yciem. Cz sto, gdy przeczytamy te
same fragmenty w rok pó niej, b

 one co  dla nas oznacza . Ale zamiast skupia  si

w danej chwili nad tym, czego nie doceniamy lub nie rozumiemy, powinni my raczej
koncentrowa  my li nad tym, co ma dla nas znaczenie. Nie mo emy oczekiwa ,  e staniemy
si  biegli w Pi mie od razu. W miar  czytania nasze zrozumienie b dzie wzrasta , a trudne
urywki b

 nabiera

ycia.

background image

17

To  nie  znaczy,   e  nie  powinni my  czyni   usilnych  prób,  by  zrozumie   to,  co  czytamy.
To równie  nie znaczy,  e powinni my pomija  ca e partie Pisma jako nieistotne. Nasze
podej cie do tekstu musi by  pe ne pokory: ze  wiadomo ci ,  e daleka jest jeszcze nasza
droga do zrozumienia Biblii, cierpliwie kontynuujemy nasze czytanie. Je li celem naszego
czytania jest s uchanie S owa Bo ego, to najwa niejsze s  dla nas te partie Biblii, które Duch

wi ty czyni dla nas zrozumia ymi. Celem naszym powinno by  zrozumienie ca ej Biblii

i wszystkich jej ksi g, cel ten musi by  realizowany cierpliwie i wytrwale. Ponad wszystko
nie powinni my zapomina  o tym, po co czytamy Pismo: nie po to, by sta  si  ekspertami,
lecz by s ucha  S owa mówi cego do nas Boga.

Nasze czytanie mo e si  rozprasza  na drobne pytania i dysputy nad znaczeniem pewnych
urywków. Mo e us yszymy kogo  utrzymuj cego,  e  aden z cudów opisanych w Biblii
w ogóle si  nie wydarzy ,  e s  one tylko pobo

 fikcj . Mo emy te  spotka  kogo

o przeciwnym punkcie widzenia, wierz cego w literaln  prawdziwo  ka dego S owa Biblii.
Nale y chyba wówczas uporz dkowa  najbardziej kra cowe opinie, lub pogl dy i odrzuci  je.
Lecz co zrobi  z tyloma trudnymi fragmentami w Pi mie i jak uporz dkowa  ich rozmaite
interpretacje?

Nie powinni my si  niepokoi  kwestiami, na które nie umiemy odpowiedzie , czy
problemami, których nie umiemy rozwi za . Zdrowa doza pokory jest najlepszym wyj ciem:
przyzna ,   e  nie  znamy  odpowiedzi  na  wszystkie  pytania.  Powinni my  trwa   w  naszym
czytaniu, pomimo w tpliwo ci.

Mo emy pocieszy  si  faktem,  e wiele dysput nad ró nymi interpretacjami Biblii traktuje
o problemach, które maj  znikome znaczenie w naszym  yciu. Niektóre z najbardziej
wymy lnych interpretacji Pisma dotycz  pierwszych i ostatnich ksi g Biblii; chyba tyle
dysput koncentruje si  na ksi dze Rodzaju i Apokalipsie jak na ca ej reszcie razem wzi tych
ksi g. Wi kszo  tych dysput ma znikome odniesienie do naszej wiary w Jezusa Chrystusa
i naszego post powania zgodnie z Jego przykazaniem mi

ci w naszym codziennym  yciu.

Mimo to s  pytania, na które odpowiedzi s  wa ne i maj  znaczenie dla tego, w co wierzymy
i jak  yjemy. Podczas czytania Biblii, przyjd  nam na my l pytania na które powinni my si
stara  znale  odpowied . W

ciwe badania Biblii i o Biblii s  nieodzowne dla w

ciwego

czytania tekstu. Nie mo emy czyta  Pisma, jako S owa Bo ego je eli nie przyjmiemy go
z ca  powag  i przeznaczeniem do studiowania. Ta sprawa jest przedmiotem nast pnego
rozdzia u.

background image

18

Rozdzia  2

Z

ROZUMIENIE

„W

nie wtedy przyby  do Jerozolimy uczci  Boga Etiop, wysoki urz dnik królowej

etiopskiej, Kandaki, zarz dzaj cy ca ym jej skarbcem, i wraca , czytaj c w swoim wozie
proroka Izajasza. Podejd  i przy cz si  do tego wozu - powiedzia  Duch do Filipa. Gdy Filip
podbieg , us ysza ,  e on czyta Izajasza proroka: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapyta .
A tamten odpowiedzia : Jak

 mog , je li mi nikt nie wyja ni? I zaprosi  Filipa, aby wsiad

i spocz  przy nim”.

(Dz 8, 27-31)

Jak e cz sto czujemy si  tak jak ten Etiopczyk, kiedy czytamy Pismo. Nasze serca s  otwarte,
nasze umys y uwra liwione; motywy pewne, a mimo to znaczenie s ów wymyka si  nam.
Czytamy fragment raz i drugi i w dalszym ci gu znaczenie nie wyja nia si . Chcieliby my
mie  obok Filipa, by odpowiedzia  na nasze pytania, zinterpretowa  niejasne fragmenty, da

bsze ich zrozumienie, przewodzi  naszemu czytaniu.

Etiopczyk nie potrzebowa  pomocy w zrozumieniu Pisma. Jako wa ny urz dnik dworski by
inteligentny i wykszta cony. Umia  czyta  po hebrajsku i grecku równie dobrze jak we

asnym j zyku. Jego pielgrzymka do Jerozolimy wskazuje,  e by  cz owiekiem bogobojnym

i dostrzega  specjaln  obecno  Boga w narodzie  ydowskim. Co wi cej - Etiopczyk by  tak
pobo ny,  e czyta  Pismo w trudnych warunkach. Studiowa  Izajasza na nierównej drodze
w wozie bez spr

yn. Jego czytanie Pisma, pomimo niewygód podró y sugeruje,  e by

powa nie zainteresowany w poznaniu jego znaczenia. Mimo to, nie rozumia  tego, co czyta
i potrzebowa  pomocy Filipa.

ukasz ukazuje ten epizod jak gdyby z góry zak ada ,  e s owa Pisma s  cz sto

niezrozumia e. Ukazuje Etiopczyka jako ch tnego czytelnika, który mimo tego potrzebuje
pomocy, by zrozumie  sens Ksi gi Izajasza.

Powinni my zwróci  uwag ,  e Duch  wi ty pomaga nam cz sto w zrozumieniu Pisma

wi tego. Nie o wieci  umys u Etiopczyka, lecz wybra  bardziej naturalny  rodek: Filipa.

Podczas gdy pojawienie si  Filipa na scenie zawiera w sobie cudowny element, pomoc jak
da  Etiopczykowi jest bardzo zwyczajna. Filip by  po prostu jedn  z istot ludzkich
pomagaj

 innej osobie zrozumie  Pismo. Etiopczyk nie otrzyma  o lepiaj cych b ysków

objawienia z nieba, tylko opatrzno ciowo podsuni tego w drowca, który móg  wyja ni
znaczenie s ów Izajasza.

I dzi  Duch  wi ty dzia a przy pomocy naturalnych  rodków. Czasem jeste my  wiadomi
obecno ci Ducha  wi tego, kiedy czytamy Pismo i modlimy si . Ale On zwykle u ywa
ro nych "naturalnych" przewodników i  rodków, by pomóc nam zrozumie  s owa Pisma.
Raczej rzadko b dziemy otrzymywa  bezpo rednie objawienie jako odpowied  na nasze
pytania i wyja nienie niezrozumia ych epizodów Biblii. Duch  wi ty odgrywa rol  w naszym
czytaniu Pisma, ale niezb dny te  jest nasz w asny wysi ek. Nasze problemy w zrozumieniu
Pisma s  bardzo podobne do problemów Etiopczyka. Niektóre ksi gi Biblii s  naprawd
trudne. Na przyk adzie Etiopczyka mo emy dostrzec jeszcze jedn  trudno . Trudno jest
komukolwiek przekroczy  kulturowe i j zykowe granice i w pe ni zrozumie  niuanse

background image

19

znaczeniowe Biblii. Nawet Amerykaninowi bieg emu w hiszpa skim nie  atwo wczu  si
w kultur  Meksyku i natychmiast oceni  jej narodow  literatur .

Problem jest nawet bardziej ostry dla nas czytaj cych Bibli . Kontrast pomi dzy naszym

wiatem i  wiatem Pisma jest nawet wi kszy ni  ten mi dzy Ameryk  a Meksykiem.

Biblia pochodzi z kultury innej ni  nasza, z odleg ego wieku, pisana j zykami, których nie
znamy. Dobre przek ady mog  prze ama  barier  j zyka do pewnego stopnia. Ale „przepa
kulturowa” mo e okaza  si  najbardziej k opotliwa, nawet je li jest bardzo subtelna.
Specyficzna kultura i ludzie, których Bóg wybra , by si  nam objawi , nie mog  by
pomini te. Przeciwnie, nasze zrozumienie tej kultury i ludzi jest niezwykle wa ne dla
zrozumienia s ów Boga.

Innymi s owy, musimy studiowa  Bibli , je li mamy zrozumie  g bi  jej znaczenia i umie

ucha  S owa, które Bóg przez ni  wypowiada do nas. W przeciwnym razie nie mo emy

ywic nadziei na zrozumienie Pisma.

DLACZEGO STUDIA?

Nie zawsze jest tak oczywiste,  e Biblia jest ksi

, która musi by  studiowana. Je eli Biblia

jest s owem Bo ym, czy  nie powinni my oczekiwa , by mówi a do nas jasno? Czy Bóg nie
powinien zwraca  si  jednakowo do wykszta conych i niewykszta conych, do uczonego
i zwyk ego czytelnika? Je eli tak, to po co studiowa  Bibli  lub o Biblii, kiedy naszym
zadaniem powinno by  po prostu czytanie i s uchanie? S uszna w tpliwo  kryje si  za tymi
pytaniami. Nasze czytanie Biblii nie mo e nigdy stawa  si  studiami naukowymi. Bóg nie

dzi nas na podstawie naszej inteligencji i wykszta cenia, lecz na podstawie naszej wiary

i mi

ci. A jednocze nie mo emy zapyta , jakie maj  znaczenie studia Pisma, czy s

niepotrzebne albo nierozs dne: niepotrzebne, bo Bóg b dzie mówi  do nas bez wzgl du na to,
czy uczynimy wysi ek, by rozumie  Pismo lepiej; niem dre, bo mo emy si  zgubi  w ludzkiej

dro ci i nie zrozumie  Bo ej.

Przez wieki chrze cijanie przyjmowali rozmaite spojrzenia na z

ono  Pisma  wi tego

i konieczno  studiów nad nim w celu g bszego zrozumienia.

Jeden skrajny pogl d utrzymuje,  e Biblia jest tak trudn  i z

on  ksi

,  e tylko zawodowi

bibli ci mog  j  rozumie . Zgodnie z tym pogl dem bez znajomo ci hebrajskiego i greckiego
oraz pe nego po wi cenia czasu na studia nad Pismem, nikt nie mo e mie  nadziei na
zg bienie go i pe ne zrozumienie.

d tego podej cia jest oczywisty. Zaw

a ono S owo Bo e do przedmiotu naukowych

studiów i ogranicza zasi g jego czytelników do uczonych. Jakkolwiek cenna jest biblijna
praca naukowa, Bo e Objawienie jest skierowane nie tyle do zawodowych biblistów, ile do
ka dego z nas.

Na drugim kra cu jest pogl d,  e Bóg mówi tak jasno i bezpo rednio do serca ka dego
czytelnika przez Pismo,  e nie pojawi  si

adne problemy w zrozumieniu. Pogl d ten

utrzymuje,  e skoro Biblia jest s owem Bo ym, musi by  ano wyra one tak prosto;  e ka dy
cz owiek mo e natychmiast je zrozumie .

background image

20

Ten pogl d jest oczywi cie b dny. Uznaje,  e s owo Bo e jest skierowane do wszystkich
ludzi, skierowane w zrozumia y sposób. Jednak  le ujmuje to jak Bóg przemawia do
cz owieka. Cz sto, niestety, zwolennicy tego pogl du niew

ciwie s ysz  Boga. W praktyce

przekonanie,  e Bóg mówi prosto do czytelnika Pisma mo e znaczy ,  e Pismo znaczy to, co
znaczy ono dla mnie indywidualnego czytelnika. Obiektywne znaczenie Pisma staje si
nieuchwytne. Wiele sekt i denominacji, które wyznaj  wiar ,  e tylko i jedynie Pismo uczy -
ró ni c si  znacznie co do tego, czego ono uczy - uwra liwiaj  nas,  e sprawa nie jest taka
prosta.

Prawda le y pomi dzy tymi dwoma pogl dami.

Biblia zawiera s owo Bo e skierowane do nas. Ale nasze poprawne s uchanie i rozumienie
tego s owa wymaga zarówno studiów jak i otwartego serca.

Z opowiadania o Etiopczyku uczymy si ,  e dobra wola nie wystarczy. Bóg nie mówi do nas
tak prosto przez Pismo, by my mogli oczekiwa  natychmiastowego i poprawnego
zrozumienia ka dego ust pu, który czytamy. Musimy by  sk onni do wysi ku, by zrozumie
pos anie Pisma.

Nasze studia nad Pismem i studia o Pi mie s  zarówno konieczne jak i rozs dne. Bóg nie
powo uje nas wszystkich, aby my stali si  uczonymi w Pi mie, ale oczekuje,  e b dziemy

ywa  istniej cych  rodków dla lepszego zrozumienia Jego s owa. Zrozumienie Jego s owa

wymaga wi cej ni  otwartego serca (mimo i  tego na pewno wymaga); zrozumienie Jego

owa tak e wymaga ch tnego i gotowego umys u.

Nasze studia nad Bibli  wymagaj  wysi ku, je li traktujemy je powa nie. A jest tak wówczas,
kiedy chcemy, by nasze  ycie zmieni o si  pod wp ywem s ów Pisma; bierzemy je tak e
powa nie, kiedy jeste my zainteresowani, by zrozumie , co ono mówi. Je eli zadowalamy si
pierwszym znaczeniem, jakie wpadnie nam do g owy, „jako znaczenie Pisma”, ryzykujemy
doj cie do b dnej interpretacji i okazujemy lekcewa enie dla samego Pisma. Je eli Pismo
by o natchnione przez Boga dla naszego czytania i pouczenia, musimy si  odnie  do niego
z szacunkiem poprzez pragnienie studiowania.

Natchnienie Ducha  wi tego nie jest nam dane, by my wyprzedzali normalne, ludzkie  rodki
pomagaj ce nam do zrozumienia Pisma  wi tego. Natchnienie Ducha  wi tego przewy sza
nasze zrozumienie i jest niezale ne od naszego wysi ku. Nie jest jego zamiarem udziela  nam

dro ci, pomimo naszej  wiadomej niewiedzy. W miar  czytania Biblii nast pi konfrontacja

z nasz  niewiedz  i z pytaniami. Mo emy si  zgubi  w zawi

ci niektórych ksi g

i fragmentów. Mog  pojawi  si  pytania: „Jak Jonasz oddycha  w brzuchu wieloryba?”.

Mog  by  pytania dotycz ce faktów: „Dlaczego cz sto to samo wydarzenie przedstawione
jest w dwojaki sposób i który jest prawdziwy?" Mog  odnosi  si  do wiary: „Czy musz
wierzy ,  e koniec  wiata b dzie wygl da  tak, jak to jest przedstawione w Ksi dze
Objawienia?” Pytania mog  dotyczy  czyjego

ycia: "Czy powinien rozda  swoj  w asno

i sta  si  pacyfist  jak sugeruj  to s owa Jezusa?”

Niekiedy umyka nam znaczenie nawet najzwyklejszych urywków. Mo emy mie  wówczas
tak wiele pyta  jak Aposto owie: Potem wzi  Dwunastu i rzek  do nich: „Oto idziemy do
Jerozolimy, a spe ni si  wszystko, co napisali prorocy o Synu Cz owieczym. Zostanie wydany
w r ce pogan, b dzie wyszydzony, zel ony i oplwany; ubiczuj  Go i zabij , a trzeciego dnia

background image

21

zmartwychwstanie. Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Rzecz ta by a zakryta przed nimi,  e
nie pojmowali tego, co by o mówione
” ( k 18, 31-34).

owa Jezusa by y do  proste, ale Aposto owie nie zrozumieli ich.  ukasz podkre la ich

zdziwienie potrójnym powtórzeniem, figur  cz sto u ywan  w Nowym Testamencie dla
podkre lenia jakiej  my li „oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Rzecz ta by a zakryta przed
nimi i nie pojmowali tego, o czym by a mowa
”. Znamiennym jest fakt,  e Jezus nie próbowa
poucza  Aposto ów, lecz wyja nia  znaczenie Starego Testamentu. Aposto om przede
wszystkim brakowa o zrozumienia Starego Testamentu.

Aposto owie nie byli skazani na to, by pozosta  w niewiedzy. Po zmartwychwstaniu Jezus
wyja ni  znowu, w jaki sposób wype ni  proroctwa Starego Testamentu i udzieli  im  wiat a,
by Go zrozumieli: Potem rzek  do nich, „To s  moje s owa, które mówi em do was, b

c

jeszcze z wami: Wszystko musi si  spe ni , co napisane jest o mnie w Prawie Moj eszowym,
u Proroków i w Psalmach. Wtedy o wieci  ich umys ,  eby zrozumieli Pismo”.
 ( k 24, 44-45).

Jezus stoi i dzi  przy nas jak przy Aposto ach, aby nam rozja ni  znaczenie Pisma i otworzy
nasze umys y na jego rozumienie. Czyni to przez Ducha  wi tego, któremu mo emy
powierzy  kierowanie naszym studium i wcielanie s ów Pisma w nasze  ycie.

Niektóre pytania nie znajduj

atwych odpowiedzi. Ale im lepiej zrozumiemy Pismo i lepiej

zrozumiemy jak Bóg chce porozumiewa  si  z nami s owami Pisma, tym  atwiej b dzie
odpowiedzie  na pytania. W miar  wzrastania w zrozumieniu jakim Rodzajem ksi gi jest
Biblia, mo e si  okaza ,  e zadawali my z e pytania. Nasze studia Pisma i o Pi mie pomog
rozwi za  t  trudno .

Zawsze powinni my pami ta  o celu naszych studiów. Czynimy wysi ek, by studiowa  Bibli
(a nie tylko j  czyta ), w ten sposób wyra niej s yszymy s owo Boga mówi cego do nas przez

owa Pisma. Nie studiujemy, by sta  si  ekspertami w zakresie Biblii. Nie mog  to by

"studia dla studiów". Nasze studia s  dla modlitewnego u ytku Pisma, tak by my mogli
spotka  s owo Bo e i znale  w nim  ycie.

KILKA ZASAD STUDIUM PISMA  WI TEGO

Celem czytania jakiejkolwiek ksi ki jest poznanie tego, co autor chcia  przekaza . Pierwsza
i najwa niejsza zasada studium Pisma jest dok adnie ta sama: zrozumie  Pismo  wi te.
Zrozumie  to, co jego boscy i ludzcy autorzy chcieli przekaza  za pomoc  s ów, których

ywali form, które wybrali i idei, które wyra ali. By zrozumie  Boga mówi cego przy

pomocy Pisma musimy zrozumie  s owa Pisma powsta e pod natchnieniem Boga.

Fragmenty Pisma maj  to znaczenie, jakie im autor zamierza  nada  w chwili pisania.

Niektóre fragmenty mo na rozumie  w szerszym znaczeniu ni  to wyrazi  autor. Jakkolwiek
pomocne i pasjonuj ce mog  by  tak e interpretacje, nie stanowi  jednak podstawowego
znaczenia urywka. Podstawowe znaczenie jest zgodne z intencj  autora. Wszelkie dodatkowe
interpretacje musz  by  oparte na nim i stanowi  jego przed

enie.

Rozszerzone interpretacje nie maj  warto ci, gdy s  odmienne od interpretacji autora lub gdy
zajmuj  jego miejsce.

background image

22

Na przyk ad: Pawe  chcia  przekaza  co  Koryntianom, gdy pisa  do nich swoje listy.
Poniewa  Pawe  pisa  pod natchnieniem Ducha  wi tego, przekaza  my li Boga. Bóg nie u
Paw a, by uczy  czego , czego sam Pawe  nie rozumia  lub czego nie by

wiadom. Gdyby

Pawe  nie by

wiadomy prawdziwego znaczenia listów do Koryntian, by by tylko u yty jako

bezmy lna maszyna pisz ca pod dyktando Boga. Natomiast znaczenie podsuni te przez Boga
by o czym , co Pawe  zrozumia  i zamierza  napisa . Sam Pawe  podkre la ,  e „Nie piszemy
wam bowiem czego  innego ni  to, co cie czytali i co cie zrozumieli
” (2 Kor 1,13).

W ten sposób Pawe  móg  zgodzi  si  i zrozumie  interpretacj , jak  dajemy jego listom do
Koryntian. W

nie podstawowe znaczenie, które autor zrozumia  i chcia  przekaza , jest tym

co natchnione w Pi mie.

Ko ció  akcentuje ten punkt wielokrotnie. Na przyk ad  w. Augustyn podkre la ,  e sens
zamierzony przez autora by  sensem inspirowanym przez Ducha  wi tego i dlatego ma by
odczytany jako s owo Boga. W jego ksi ce „Na temat doktryny chrze cija skiej” pisa :

eby zrozumie  boskie wyrocznie w

ciwie, musi istnie  ci

y wysi ek, by dosi gn

umys u autora. Przez niego bowiem mówi Duch  wi ty”. Dlatego „jest b dem nadawanie
Pismu znaczenia odmiennego od tego, które by o zamierzone przez pisarzy, nawet wówczas,
gdy taka interpretacja s

y rozbudzeniu mi osierdzia i tym tkwi w królestwie prawdy”.

To nie znaczy,  e Biblia nie znajduje zastosowania dzi  w naszym  yciu. Mo emy, musimy
i b dziemy j  stosowa . Jednak musimy rozumie  Bibli  w ramach zamierzonego przez
autorów znaczenia, w tamtym czasie i miejscu. Czasami znaczenie b dzie jasne i jego
zastosowanie do naszego  ycia b dzie natychmiastowe. Innym razem nie b dzie ono tak
wyra ne i trzeba b dzie du o wysi ku, by poj  jakie znaczenie maj  ich s owa: Musimy to
robi , poniewa  znaczenie ich jest znaczeniem Bo ym i  adne inne nie mo e go zast pi .

Wa nym punktem w uchwyceniu podstawowego znaczenia jest sens w jakim zosta y u yte

owa. Kiedy autor Starego Testamentu odnosi  do Boga okre lenie: „Lew Judy”, nie

zamierza  przedstawi  Boga jako lwa, porównywalnego do zwierz t czczonych przez
niektórych s siadów Izraelitów. S owa te mia y znaczenie przeno ne, obrazowa y pot
Boga. Kiedy Jezus powiedzia  „Pewien cz owiek schodzi  z Jerozolimy i wpad  w r ce
zbójców...
” ( k 10, 30), rozumiemy,  e uczy  przy pomocy paraboli fikcyjnego zdarzenia.
Pyta , czy ten wypadek naprawd  wydarzy  si  czy nie, znaczy tyle co nie rozumie  tego,
czego Chrystus chcia  nas nauczy . Znaczenia tej paraboli nie mo na bra  dos ownie,

 pewnego razu pewien cz owiek zosta  obrabowany na drodze z Jerozolimy do Jerycha,

mimo  e naprawd  takie wydarzenie przedstawia  w.  ukasz. Przepowiadanie Chrystusa
odnosi o si  do mi

ci naszych s siadów; nie sk ada  On ostatniego raportu z przest pczo ci

na drogach do Jerycha.

Ksi ga Jonasza mo e by  równie  uwa ana za parabol . Historyczne jej zwi zki s  s abe: nie
ma  adnego  ladu w innych biblijnych dokumentach, ani w dokumentach asyryjskich tego
czasu o jakimkolwiek nawróceniu Niniwy i jej króla do Boga Izraela. Prace wykopaliskowe
wykaza y,  e Niniwa by a miastem o obszarze nie wi kszym ni  3 mile kwadratowe,
miastem bardzo rozleg ym na trzy dni drogi” (Jon 3, 3). Pozostawiaj c nawet na boku
spraw  wieloryba, wydaje si  jasne,  e autor ksi gi Jonasza nie próbowa  pisa  historii.

Autor ksi gi Jonasza nie zamierza  uczy  o lito ci i ch ci przebaczenia. Zamierza  poprawi

ski nacjonalizm  ydów po ich powrocie z wygnania i pokaza ,  e mi

 Bo a dosi ga a

nawet nie  ydów. Nie próbowa  poucza  o pojemno ci brzucha wieloryba, tak jak Jezus nie

background image

23

dawa  raportu o przest pczo ci na drogach Jerycha. Nie nale y zastanawia  si , czy Jonasz
naprawd  zosta  po kni ty przez wieloryba, jak te  nad tym, czy pewien cz owiek naprawd
zosta  obrabowany na drodze do Jerycha. Takie pytania dowodz  z ego pojmowania sensu
i z ego rozumienia nauki przekazywanej przez Boga.

Dlatego wa

 rzecz  jest by my w naszym czytaniu Pasma odró niali znaczenie literalne od

przeno nego. S owa maj  zawsze znaczenie literalne, ale czasem nie jest to znaczenie
inspirowane przez Boga.

Musimy tak e stara  si  zrozumie  ró ne formy literackie, ró ne typy pisania, u ywane przez
autorów Pisma. Poszczególne ksi gi Pisma by y pisane ró nymi sposobami dla ro nych
celów. Biblia zawiera ksi gi historii, modlitwy, rady i prawa, ksi gi zapisuj ce Dobr  Nowin
o tym, co Bóg uczyni  w Jezusie Chrystusie. Czasami ta sama ksi ga zawiera ró ne rodzaje
pisma i zdaje si  by  pisana przez wi cej ni  jednego autora.

Musimy u wiadomi  sobie,  e Biblia to nie ubranie bez szwów. To jest ko dra skrojona
z ró nych gatunków materia u, zszyta ró nymi szwami, zszywana poprzez wieki. Jej wzór jest
Bo y, na pewno, ale tkacze, krojczy i krawcy byli lud mi. Nie mo emy przeskakiwa  z jednej
cz ci na drug  i oczekiwa ,  e odnajdziemy, ten sam materia , w tym samym kolorze
i splocie.

Bibli  mo na te  porówna  do biblioteki z ksi

kami. To nie jest pojedyncza ksi ka jak

wydaje si  wtedy, kiedy bierzemy j  do r ki, jeden zintegrowany tom jak gruba powie .

owa „Biblia” znaczy „ksi ka” i dla chrze cijan Biblia to rzeczywi cie ksi ka, bo zawiera

objawienie Bo e,  adna inna ksi ka jej nie dorównuje. Ale w Biblii znajdziemy wiele
ksi ek i wiele - nie zawsze  atwych do odczytania  rodków stylistycznych.

Niektóre ksi gi Biblii stanowi  rodzaj ksi g historycznych. Ksi gi Królewskie i ksi gi Kronik
mieszcz  si  w tej kategorii ksi g. Nie s  one jednak napisane tak jak napisa  by je dzisiejszy
historyk: Hebrajski historyk by  o wiele bardziej zainteresowany znaczeniem wydarze , ni
dok adnym opisem szczegó ów. St d ró ne zapisy tych samych wydarze  mog  ró ni  si
szczegó ami, ale b

 zgodne, je li chodzi o znaczenie.

Niektóre cz ci Biblii, jak np. 11 pierwszych rozdzia ów ks. Rodzaju mog  wygl da  jak
historyczne, ale s  czym  zupe nie innym ni  zwyk a historia. Autorzy i redaktorzy ks.
Rodzaju chcieli naucza  o stanie cz owieka i jego stosunku do Boga. Nie mieli zamiaru i nie
otrzymali natchnienia, by naucza  o geologicznych procesach stworzenia.

Nawet nie wszystkie listy apostolskie Paw a s  „skrojone z tego samego materia u”. Jego list
do Filemona jest prawdziwym listem napisanym przez jedn  osob  do drugiej, tak jak dzi
pisze si  list. Jednak e list Paw a do Rzymian bardziej przypomina doktrynalny esej ni
czysto osobisty list.

Formy zapisu w Biblii ró ni  si  tak bardzo jak formy artyku ów w popularnym magazynie.
Kiedy czytamy magazyn wiemy,  e mo e on zawiera  artyku y mówi ce o faktach
i informacje, nowele, poezje, listy do redakcji i og oszenia.

Je eli pomylimy sobie te ró ne formy powstanie chaos. Ale my nie robimy tego, wiemy,

e przesada og osze  nie mo e by  brana zbyt powa nie. Ró ne kryteria stosujemy do

artyku ów, listów, fikcyjnych nowel i poezji lirycznej.

background image

24

Czasami czytamy Bibli  z mniejszym zrozumieniem ni  popularne magazyny. 

czymy

bowiem  w  jedn   ca

  wielkie  cz ci  jak  gdyby  by y  one  pisane  przez  t   sam   osob .

A przecie  szczodry Bóg da  nam w swej Biblii ca  bibliotek  do dyspozycji. Ale szczodro
ma swoje wymagania od nas - u ytkowników biblioteki. Musimy stara  si  zrozumie  wielu
autorów i znaczenie form literackich; które zastosowali w swoich ksi gach.

Je eli nie mamy w

ciwej oceny w stosunku do rodzaju ksi gi biblijnej i natchnienia jej

autora, nasze rozumienie Pisma b dzie zawsze powierzchowne. Nasza umiej tno  s uchania
Boga mówi cego do nas s owami Pisma b dzie zahamowana. Mo emy pomyli  Jego g os
z naszymi niejasnymi wyobra eniami.

PRAKTYCZNE PODEJ CIE DO STUDIUM PISMA  WI TEGO

Nasze czytanie Pisma powinni my zacz  od samej ksi gi, powinni my posiada  swój w asny
egzemplarz, dobry przek ad Biblii.

Poniewa  chcemy rozumie  s owo Boga, przek ad, którym si  pos ugujemy powinien by
wierny. Powinien przekazywa  po polsku to, co autorzy Pisma chcieli przekaza  po hebrajsku
czy grecku. Ale poniewa  chcemy rozumie  s owo Bo e, przek ad powinien by  taki, by my
naprawd  mogli rozumie  sens j zyka, w którym jest pisany. Powinien by  czytelny
i zrozumia y.

Tradycyjna „Biblia Rodzinna” oprawiona kosztownie w skór , z barwnymi ilustracjami mo e
mie  warto  sentymentaln , ale je eli nie jest zrozumia a, zdob

my lepiej inny przek ad,

dla naszych potrzeb.

Nie ma jednego najlepszego t umaczenia. Niektóre przek ady s  poprawne pod wzgl dem

zyka polskiego, ale w sposób bardzo wolny t umacz  oryginalny tekst, co powoduje,  e s

bardziej parafrazami ni  przek adami. Inne t umacz  oryginaln  grek  czy hebrajski zupe nie
dos ownie. D ugie i niejasne zdanie Paw a t umacz  wiernie. Naszym celem jest zrozumie  to,
co pisa  Pawe , pomimo trudno ci. Parafraza powinna jedynie by  pomostem do
wierniejszego t umaczenia.

Maj c w r ce nasz przek ad lub przek ady, mo emy rozpocz  studia nad Pismem  wi tym.

 one powa nym czytaniem: czytaniem dla zrozumienia. Rozgraniczenia mi dzy lekkim

i powa nym czytaniem, i mi dzy powa nym czytaniem, a studiowaniem s  zwykle bardzo

ynne. Studiowanie nie ma w sobie nic z magii, jest to po prostu uwa ne czytanie - czytanie

dla samego znaczenia z zastosowaniem takich pomocy jak komentarze i notatki w wydaniu
Biblii.

Jednym ze sposobów rozpocz cia naszych studiów jest analogiczne podej cie do rozdzia u
lub ksi gi Biblii jak do podr cznika: Mo emy przeczyta  urywek lub rozdzia  od pocz tku do
ko ca, by uchwyci  ogólne znaczenie. Nast pnie czytaj c jeszcze raz, zdanie po zdaniu,
zwracamy szczególn  uwag  na znaczenie. U ywamy jednocze nie ka dej dost pnej pomocy.

Innym sposobem jest rozpocz cie od przeczytania krótkiego wst pu do danego fragmentu
w wydaniu, które czytamy lub w jakiej  ksi ce, która omawia ksi gi Pisma. Wtedy mo emy
czyta  sam  ksi

 Biblii w ca

ci, z odniesieniem do notatek u do u strony, je eli mog  nam

one co  dodatkowo wyja ni . Po przeczytaniu ksi gi raz, cofnijmy si  jeszcze raz do

background image

25

urywków, które uderzaj  nas jako najbardziej znacz ce. Je eli studiujemy jak  Ewangeli ,
mo emy sprawdzi  inne, by zobaczy  jak inni ewangeli ci ukazywali to samo wydarzenie.
Oczywi cie z wyj tkiem bardzo krótkich ksi g, nie b dzie to mo liwe za jednym razem.

Wielu uwa a za rzecz bardzo pomocn  zaznaczy  pewne wersety czy urywki podczas
czytania, podkre laj c wa ne s owa, czy ci gn c na marginesie lini  wzd

 pewnych

fragmentów. Mo e to by  bardzo dobre i po yteczne, i pomaga  nam zarówno
w zrozumieniu, jak i zapami taniu tekstu.

Nie bójmy si  podkre la  nasze Biblie podczas czytania, nie ma w tym czego
niew

ciwego: s owo Boga jest najlepiej uhonorowane miejscem w naszych my lach

i sercach, a nie miejscem na stole. Nasze Biblie s  na nasz u ytek i zrozumienie. Mimo to,
znaczmy je z uwag : urywek zaznaczony dzi  mocno d ugopisem, jutro mo e nie mie  ju  dla
nas takiego znaczenia. U ywajmy zatem o ówka, zostawiaj c miejsce na notatki przy
nast pnym czytaniu.

Czytaj c, powinni my si  wci  zastanawia  nad odpowiedzi  na nast puj ce pytanie: „Na co
autor chcia  zwróci  uwag ? co chcia  przekaza ?” To pytanie tkwi w naszej
pod wiadomo ci, gdy czytamy wi kszo  rzeczy: gazet  wieczorn , artyku  o chorobach
serca itp. Pierwsze nasze podej cie do Pisma powinno by  takie samo: czytamy, by uchwyci
my l. Je eli jeste my zbytnio pod wra eniem  wi to ci s owa mo emy nie uchwyci
znaczenia przekazywanych s ów. Ale w

nie s owa musz  by  punktem wyj cia dla

zrozumienia Pisma i us yszenia Boga, mówi cego nimi do nas. W pewnym sensie musimy
czyta  Bibli  jak ka

 inn  ksi

, po to,  eby zrozumie ,  e Biblia jest niepodobna do

adnej ksi ki. Musimy stawia  pytania: „Co autor mówi? Co chce przekaza ? Na co zwróci

uwag ?”

Podobnie jak w ka dej ksi ce musimy uwa

 na kontekst, w którym pojawiaj  si  wersety

i urywki. Cytuj c bez kontekstu, mo emy zmieni  lub zatraci  znaczenie.

Musimy równie  by

wiadomi szerokiego kontekstu ca ej Biblii. Ka da ksi ga ma swoj

osnow  i znaczenie w dziele Boga, które zosta o zapocz tkowane w Abrahamie, a swój punkt
kulminacyjny mia o we wczesnym Ko ciele. Biblia jest wyrazem dzie a Bo ego i ka da
ksi ga zawiera jaki  jego segment lub element. Ka da ksi ga ma swoje ostateczne znaczenie
nie w samej sobie, lecz w kontek cie ca ej Biblii. Podczas czytania fragmentu lub ksi gi

my  wiadomi faktu,  e inne fragmenty i ksi gi rzucaj

wiat o na ten jeden fragment,

który czytamy. Musimy by

wiadomi miejsca, jakie ksi ga ta zajmuje w historii zbawienia.

Trzeba nam postawi  pytanie: „Dlaczego ta ksi ga zosta a napisana i dla kogo?”

Podczas czytania powinni my postawi  si  w centrum tego, o czym czytamy. Je eli czytamy
urywek z Ewangelii powinni my u wiadomi  sobie nie tylko to, czego Jezus naucza , ale te
kogo naucza  i jaka by a reakcja tych którzy go s uchali. Mo emy sobie wyobrazi  nasze
reakcje, gdyby my tam wtedy byli. Bardzo cz sto ci, którzy po raz pierwszy s uchali Jezusa,
byli zdumieni wypowiedziami, które my przyjmujemy ca kiem spokojnie. „A spo ród Jego
uczniów, którzy to s yszeli, wielu mówi o - Trudna jest ta mowa, któ  jej s ucha  mo e?

(J 6, 60). Mo e wymyka si  nam jaki  istotny sens i powinni my by  tak e zdumieni. Czy nie
zbyt  atwo przechodzimy do porz dku dziennego nad trudnymi wypowiedziami?

background image

26

Je eli czytamy którego  z proroków St. Testamentu, musimy pami ta  o sytuacji narodu
wybranego w tym czasie. Prorocy mówili o specyficznych sytuacjach w ró nych momentach
historycznych.

Czy prawo by o przestrzegane w czasach upadku, czy raczej nadchodzi o zepsucie narodu,
czy prorok mówi  s owa pocieszenia do narodu b

cego ju  na wygnaniu?

Trzeba nam równie  uczy  si  z Biblii o  yciu i kulturze staro ytnego Izraela i wiedz  t
wnie  do dalszego czytania. Wiele informacji biblijnych o wodzie i strumieniach otrzymuj
swe pe ne znaczenie, gdy u wiadomimy sobie,  e Izraelici sp dzili pierwsze lata, w druj c
jako koczownicy na pustyni od  ród a do  ród a wody. Znany werset o nie za wieceniu lampy
i w

eniu jej pod przykrycie, zamiast postawi  j  wysoko, by o wietla a ca y dom, staje si

bardziej zrozumia y, gdy si  dowiemy,  e wiele rodzin 

o w jednoizbowych domach.

Nie musimy tak wnikliwie studiowa  staro ytnego  ycia i kultury, nale y raczej baczy  na
pewne kluczowe punkty w Pi mie i powoli przyswaja  sobie obraz ówczesnego  ycia. Celem
naszym nie jest zdobycie wiedzy równej ekspertom w dziedzinie czasów staro ytnych, lecz
ocena znaczenia, jakie s owa Pisma mia y dla jego pierwszych czytelników. Musimy stara
si  us ysze  proroków jak ich s yszeli mieszka cy Jerozolimy w VI w. p.n.e., musimy
siedzie  u stóp Jezusa jak Jego uczniowie, by us ysze  s owo Boga, który mówi do nas w XX
w. Je eli przyspieszymy ten pierwszy krok, stracimy du o z nauki Pisma  wi tego.

Reasumuj c, celem naszych studiów nad Bibli  jest poznanie znaczenia jakie mia  na my li
autor. B dziemy si  starali zrozumie  jego s owa w takim sensie, w jakim on ich u ywa .

dziemy si  starali zrozumie  ka dy werset na tle ca ego kontekstu, id c za my

 autora.

Ostatni  sugesti  maj

 pomóc w pracy nad zrozumieniem Biblii, jest sporz dzenie

asnego szkicu lub notatek ksi gi Pisma, któr  studiujemy, lub wykorzystanie czyjego

szkicu. Mo e on nam pomóc uchwyci  znaczenie dzie a jako ca

ci i zrozumie  jego istot .

Studia nad Pismem nie powinny nigdy zast pi  czytania Pisma, a czytanie z kolei nie mo e
zast pi  rozmy lania w modlitwie i zastosowania w  yciu codziennym. Wa na jest
równowaga. Najwa niejsze za ,  eby pozostawa  wiernym codziennej refleksji w modlitwie
nad urywkiem z Pisma. Regularne studia Pisma z pomoc  dobrego wst pu i notatek (mo e
komentarza) daj  podstaw  do selekcyjnego, medytacyjnego czytania. Okoliczno ciowe
studia o Pi mie s  prawie niezb dne, je eli nasze rozumienie Pisma ma dojrzewa  i rosn :
Ale  aden typ studiów nie mo e zaj  miejsca podstawowego: 15 min. codziennego czytania;
na wszystko musi by  czas.

Pismo jest ksi

ycia; jest to tak e ksi ga, której  ycie nie mo e si  wyczerpa . Nasze

studia powinny by  niezmienne - nie l kajmy si  ilo ci jak  mamy jeszcze przeczyta , nie

my opieszali w codziennym wysi ku. Powinni my te  polega  na pomocach

w zrozumieniu Pisma, by by y tym, czym s  ze swej istoty: pomocami.

background image

27

POS UGIWANIE SI  POMOCAMI

Istnieje o wiele wi cej  róde  do wykorzystania w naszych studiach nad Bibli  ni  to sobie
wyobra amy.

Pierwszym  ród em powinna by  sama Biblia. Biblia sama si  t umaczy - w tym sensie,  e
znajomo  ca ego Pisma czyni poszczególne ksi gi i urywki  atwiejsze i bardziej zrozumia e.
W miar  wzrastania w naszym zrozumieniu Starego Testamentu pog bia si  nasze
zrozumienie Nowego Testamentu. Kiedy zaznajomimy si  ze wszystkimi listami Paw a
i z jego dzia alno ci  misyjn  opisan  w Dziejach Apostolskich, jego poszczególne listy stan
si

atwiejsze do zrozumienia. Im wi cej dowiemy si  o zwyczajach i kulturze Palestyny

pierwszego stulecia, tym s owa i dzia alno  Jezusa b

 nam wi cej mówi y.

Poniewa  Biblia wyja nia i t umaczy si  sama, trzeba nam pog bia  znajomo  Biblii i nasz
umiej tno  „przedzierania si ” przez ni . Wydania, które zawieraj  uwagi lub notatki,
przypisy na marginesach lub na dole stron, podaj c podobne lub odno ne fragmenty, mog
by  bardzo pomocne. Nowy Testament cz sto cytuje Stary Testament: te zapisy pomagaj
nam szybko znale

ród o do naszych studiów w Starym Testamencie. Cz sto te same nauki

i czyny Jezusa s  opisane nie tylko w jednej Ewangelii ale maj  te  odniesienie do którego
z listów. Zapis podobnych w tre ci urywków pozwala nam  atwo porówna  jak ró ni autorzy
Nowego Testamentu przedstawiali podobne lub identyczne wydarzenia. Zwyk e  ledzenie
podobie stw mo e by  wa

 form  studiów Pisma  wi tego i pomóc nam pog bia

zrozumienie Biblii.

Innym bardzo dogodnym  ród em do naszych studiów mog  by  obja nienia u do u stron,
w które s  zaopatrzone niektóre wydania Biblii. Komentarze te ró ni  si  od siebie tym,  e s
albo zupe nie nieu yteczne lub bardzo potrzebne. Po ród tych ostatnich do bardziej
pomocnych nale

 te, które t umacz  niejasno ci urywków i które  ledz  rozwój tematu.

Je eli ten typ notatek daje ró ne informacje, zwyk e sprawdzenie innych fragmentów, do
których si  odnosz  i przeczytanie ich w kontek cie mo e dostarczy  materia u do studiów.

Aby wci  wzrasta  w zrozumieniu poszczególnych ksi g Pisma, konieczne s  bardziej
zrozumia e pomoce. Dobrze jest mie  pod r

 pomoce, które omawiaj  ten typ literatury,

jakim jest Pismo, t o jego kompozycji (tak dalece jak jest znane) i g ówne tematy w nim
zawarte. Pos uguj c si  tak  pomoc  przed czytaniem, lub powtórnym czytaniem jakiej
ksi gi Biblii, mo emy znale  pod

e dla zrozumienia znaczenia tekstu.

By  mo e niepotrzebnym by oby powtarzanie,  e takie pomoce nie mog  zast pi  czytania
samej Biblii, ale bez pomocy tak e nie sposób si  obej . Je eli zwiedza si  jakie  historyczne
miejsca, mo na pos

 si  map  i przestudiowa  przewodnik, z krótkimi informacjami

o wa niejszych miejscach. Studiowanie map i przewodników nie mo e nigdy zast pi  samej
wycieczki, ale mo e pomóc ustali  w

ciw  tras . Co mo e si  wydawa  tylko k pk  trawy,

z pomoc  przewodnika, mo e okaza  si  miejscem o historycznym znaczeniu. Samo czytanie
jest „martwe” w porównaniu ze zwiedzaniem.

Podobnie jest z Pismem. Maj c poj cie o charakterze jakiej  ksi gi Pisma, unikniemy
zagubienia si  w niej. Wiedz c cokolwiek o zamierzeniach autora, mo emy lepiej zrozumie ,
o czym pisa .

background image

28

Najdogodniejszymi pomocami b

 wst py do poszczególnych ksi g w ró nych wydaniach

Biblii. Ró ni  si  one jako ci  i obj to ci , ale daj  ogóln  orientacj  w tym, co czytamy. Nie
powinny by  pomini te.

W szczególno ci, dobry wst p mo e uczyni  ksi gi St. Testamentu bardziej zrozumia ymi,
cho by przez podanie warunków, w jakich powsta y. Powracaj c do analogii Biblia - okrycie:
cz sto wiele wyja nia wiadomo , kiedy poszczególna cz

 materia u zosta a utkana, przez

kogo i w jakich okoliczno ciach. Teologia  ydów na wygnaniu by a ró na od tej pod
panowaniem  Dawida.  A  literacka  forma  ksi gi  Daniela  ró ni  si   w  sposób  wyra ny  od
literackiej formy Deuteronomium. Adekwatne wprowadzenia mog  wyczuli  nas na unikalny
charakter ka dej z tych ksi g, by my nie traktowali Biblii „jako ubrania bez szwów”.

W naszych studiach równie  musz  znale  si  komentarze i ksi ki o Pi mie  wi tym.
Naiwne jest za

enie,  e dzisiejszy czytelnik mo e intuicyjnie uchwyci  kulturowe ró nice

i niuanse narodu Izraelskiego sprzed 2500 lat, lub nawet polityczn  i religijn  kultur
Judaizmu I wieku, w którym Jezus naucza . Je eli Biblia zawiera objawienie Boga w s owach
ludzi, musimy usilnie stara  si  zrozumie  te s owa jakby by y skierowane do wspó czesnych
ludzi. Na podobie stwo Etiopczyka musimy odby  pielgrzymk  do Jerozolimy. My tak jak
Etiopczyk musimy studiowa  pisma, które s  dla nas „obce”. S owo Boga przysz o do
cz owieka przez odr bne indywidualno ci u ró nych ludzi - i wreszcie przez w asn
osobowo  Jezusa Chrystusa. Teraz po wszystkie czasy, wszystkie narody i wszyscy ludzie
musz  zwróci  si  ku tym pismom jako ku uprzywilejowanym  ród om Bo ego objawienia.
Jakiekolwiek s  trudno ci j zykowe czy kulturowe, oraz dziel cy nas dystans czasowy
i geograficzny, musimy wej  w  wiat Moj esza, Izajasza i Jezusa,  eby pozna  Bo
interwencj  w histori  ludzko ci. Ksi ki o Pi mie mog  da  nam w tym nieodzown  pomoc.

Wielka ilo  komentarzy, s owników i ksi ek o Biblii nie pozwala na wyczerpuj ce
wyszczególnienie, a jeszcze mniej na omawianie ich warto ci.

ownik biblijny daje potrzebne informacje o specyficznych tytu ach, tematach czy s owach.

Kilka s owników dostarcza krótkiej informacji do ka dej ksi gi Biblii i  atwo mo na je
wykorzysta ,  gdy  pojawi  si   jakie   pytanie.  Równie   u yteczne  s   dok adne  komentarze
wyja niaj ce werset po wersecie, a nawet zdanie po zdaniu. Wi kszo  czytelników tylko
czasami si ga do takich  róde , polegaj c na nich przy sprawdzaniu znaczenia niejasnych
wersetów. Lu niejszy komentarz jest, by  mo e, nawet lepszy do ogólnego u ytku i mo e
stanowi  nieocenion  pomoc w obowi zkowych studiach nad jedn  z ksi g Pisma.

Skorowidze ró ne pod wzgl dem kompletno ci, wskazuj  ró ne miejsca, w których ukazuje
si  s owo u yte w Biblii. Rzadko znajdowa em skorowidz pomocny w studium Pisma

wi tego, ale wiem,  e innym si  to udawa o. By  mi on pomocny wtedy, gd chcia em

umiejscowi  zapomniany werset. Skorowidz jest kluczem do znajdowania s ów
(w przeciwie stwie do my li i tematów) i st d ka de wydanie Biblii musi mie  swój w asny
indeks, poniewa  ró ne przek ady u ywaj  ró nych s ów w t umaczeniach greckiego lub
hebrajskiego s owa. To samo greckie s owo mo e by  t umaczone ró nymi polskimi s owami
w zale no ci od sensu i kontekstu, polski skorowidz jest narz dziem o ograniczonych
mo liwo ciach. Skorowidze podaj ce greckie czy hebrajskie s owa unikaj  tej trudno ci, ale
maj  ograniczon  warto  dla kogo , kto nie zna greckiego czy hebrajskiego.

Konieczna wydaje si  jeszcze jedna uwaga. Nasze studia nie mog  by  tarcz  utrudniaj
nam s yszenie s owa Bo ego, musz  one by

rodkiem do us yszenia w pe ni s owa Bo ego.

background image

29

Podczas codziennego czytania, musi przyj  pora, gdy przejdziemy od prób zrozumienia
Biblii, do prób us yszenia S owa Bo ego wypowiadanego do nas s owami Biblii. Nie
jeste my powo ani po to, by sta  si  znawcami Pisma, lecz uczniami Chrystusa. Nasze studia
stanowi c stopie  przygotowuj cy, nie mog  by  stopniem ostatecznym w naszym czytaniu.
Studia powinny by  drog  do s uchania.

background image

30

Rozdzia  3

S

UCHANIE

Otó  w tym samym dniu dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwartej Emaus, oddalonej
sze dziesi t stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sob  o tym wszystkim, co si
wydarzy o. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali razem, sam Jezus przybli

 si  i szed  z nimi.

Lecz wzrok ich doznawa  przeszkody w poznaniu Go.

Na to On rzek  do nich: „O nierozumni, jak nieskore s  wasze serca do wierzenia we
wszystko, co powiedzieli prorocy! Czy  Mesjasz nie mia  tego cierpie ,  eby tak wej  do swej
chwa y?” I zaczynaj c od Moj esza poprzez wszystkich proroków wyk ada  im wszystkie
miejsca Pisma, które odnosz  si  do Niego.

Gdy nast pnie zaj  z nimi miejsce u sto u, wzi wszy chleb, pob ogos awi  go, po ama
i dawa  im. Oczy im si  otworzy y i poznali Go, lecz On znikn  im z oczu. I mówili nawzajem
do siebie: "Czy serce w nas nie pa

o, kiedy w drodze rozmawia  z nami i Pisma nam

wyja nia ?"

k 24, 13-16; 25-27, 30-32)

Mo emy przyj ,  e uczniowie Jezusa znali dobrze swoje Pisma - ksi gi, które dzi  znamy
pod nazw  Starego Testamentu. Studiowali te ksi gi i czynili wielkie wysi ki, by zrozumie

owo i prawa Bo e. Jednak mimo tych studiów i g bokiego ich zwi zku z Jezusem

Chrystusem nie dostrzegli,  e On wype ni  ich Pismo.

Jezus w oparciu o ich znajomo  Pisma, wyja ni  swoj  w asn  misj . Wyja nia  znaczenie
Pism, rzucaj c nowe  wiat o na znane fragmenty, wykazuj c zwi zek mi dzy
przepowiadaniem proroków, a swoim  yciem. Dzi ki wyja nieniom Jezusa dwaj Jego
uczniowie nie tylko lepiej zrozumieli Stary Testament, ale tak e Jego samego.

owa Jezusa nie tylko dawa y im  wiat o i wiedz , ale dotyka y serc. „Czy  nasze serca nie

rozpala y si  w nas, gdy mówi  do nas na drodze i wyja nia  nam Pisma”. S owa Jezusa nie
by y abstrakcyjne, nie zwi zane z ich  yciem. By y s owami  ycia, które si  zapada y w nich

boko i zmienia y ich  ycie.

Jezus cz sto wyja nia  uczniom znaczenie Pisma. W Ewangelii  ukasza, pierwsze kazanie
Jezusa w Nazarecie jest wyja nieniem fragmentu proroctwa Izajasza. Jezus odwa nie
stwierdzi : „Ten tekst wype nia si  teraz, kiedy wy s uchacie” ( k 4, 21). Cz sto musia
wyja nia  uczniom przypowie ci:

„Wtedy pytali Go uczniowie, co oznacza ta przypowie . On rzek : Wam dano pozna
tajemnice królestwa Bo ego, innym za  w przypowie ciach, aby patrz c nie widzieli
i s uchaj c  nie  rozumieli”
 ( k 8, 9-10). A pouczenia, które da  swym uczniom przed
wst pieniem do nieba, zaczyna y si  od ostatecznego wyja nienia znaczenia Starego
Testamentu.

background image

31

Potem rzek  do nich: To s  moje s owa, które mówi em do was, b

c jeszcze z wami:

Wszystko musi si  spe ni , co napisane jest o mnie w Prawie Moj eszowym, u Proroków
i w Psalmach. Wtedy o wieci  ich umys y,  eby zrozumieli Pisma
” ( k 24, 44-45).

W takich wypadkach s owa Jezusa przynosi y uczniom wi cej ni  tylko nowe zrozumienie.
By y s owami  ycia, s owami, które wnika y w ich serca i zmienia y ich  ycie. Kiedy Jezus
przemawia ,  co   si   dzia o.  Kiedy  powiedzia   do  chorego „B

 uzdrowiony”, cz owiek ten

zosta  uzdrowiony. Kiedy powiedzia „Id  za mn ”, jego  ycie zmienia o si . Kiedy mówi
aposto om o mi

ci Ojca i Jego trosce o nich, mo emy sobie wyobrazi  jak p on y w nich

serca.

Nasze serca tak e p on yby w nas, gdyby Jezus szed  obok nas, wyja niaj c nam znaczenie
Pisma. Mo emy czyta  Jego s owa w Nowym Testamencie, lecz czasami wydaj  si  nam one
martwe - by  mo e zbyt znane i u ywane, mo e zbyt niejasne. Czasami tak e s uchamy, ale
nic nie czujemy, czytamy, ale nie rozumiemy. Chcieliby my móc czyta  s owa Starego
Testamentu, tak by Jezus przez nie ja nia , by dane nam by o tak je rozumie , jak rozumieli
Jego dwaj uczniowie w drodze do Emaus.

Jezus jest obok nas, tak jak szed  obok uczniów drog  do Emaus. Obja ni nam s owa Pisma
i poruszy nasze serca, je eli nauczymy si  czytaj c, s ucha  Go. Dlatego musimy podej  do
czytania Pisma  wi tego tak, by On móg  mówi  zarówno do naszych serc jak i umys ów.
Trzeba nam nauczy  si  s ucha  natchnie  Ducha  wi tego.

POSTAWY

By us ysze  g os Pana tak jak uczniowie, musimy podej  do Pisma  wi tego we w

ciwy

sposób, tak sercem jak i umys em. By us ysze  s owo Boga w Pi mie, musimy czyta  Pismo

wi te jako prawdziwe s owo Boga z szacunkiem i czci  Mu nale

. Musimy podej  do

Pisma  wi tego z otwartym sercem i pragnieniem pos usze stwa wobec tego s owa, które
us yszymy i z wiar ,  e us yszymy s owo Bo e przeznaczone tylko dla nas.

Czytaj c Pismo w ten sposób, nasze studia musz  by  perspektywiczne. Trzeba nam
studiowa  ksi gi biblijne tak jak wszystkie inne ksi gi - w celu ich lepszego zrozumienia.
Wiele naszych studiów b dzie o Biblii, ale na tym nie mo e si  sko czy , powinny nas one
przygotowywa  do czytania Biblii ze zrozumieniem jako s owa Bo ego.

Kiedy prowadzimy samochód, zwykle nie jeste my  wiadomi szyby. Patrzymy przez ni ,

eby widzie  dok d jedziemy; nie patrzymy na szyb , czyni c z niej centrum uwagi, ale

poprzez ni . Brudna szyba utrudnia nam widzenie. B dziemy musieli patrze  na szyb
zamiast przez ni . Wówczas trzeba zatrzyma  samochód i oczy ci  szyb .

Nasze studiowanie Biblii jest jak wycieranie szyby. Trzeba spojrze  na Bibli , by móc j
studiowa  i coraz lepiej j  rozumie . Musimy si  dowiedzie  jak Biblia zosta a napisana,
pozna  jaki rodzaj literacki reprezentuje ka da ksi ga; porówna  przek ad, by dostrzec jak
interpretowano trudne wersety. Nie jest to jednak czytanie Biblii jako s owa Bo ego, tak jak
patrzenie na szyb  samochodu nie jest tym samym co patrzenie przez ni . Studia mog  nam
nawet przeszkadza  w s uchaniu s owa Bo ego, tak jak patrzenie na plamy na szybie
przeszkadza w prowadzeniu samochodu. Musimy wyj  poza nasze studia nad Bibli , je eli

background image

32

czytanie Pisma ma by

rodkiem umo liwiaj cym nam s uchanie s owa Bo ego. Biblia musi

sta  si  dla nas oknem otwartym na Boga.

List Jakuba u ywa podobnej analogii w nauczaniu w

ciwego s uchania s owa Bo ego.

Odrzu cie przeto wszystko, co nieczyste, oraz ca y bezmiar z a, przyjmijcie w duchu

agodno ci zaszczepione w was s owo, które ma moc zbawi  dusze wasze. Wprowadzajcie za

owo w czyn, a nie b

cie tylko s uchaczami oszukuj cymi samych siebie. Je eli bowiem

kto  przys uchuje si  tylko s owu, a nie wype nia go, podobny jest do cz owieka ogl daj cego
w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrza  si  sobie, odszed  i zaraz zapomnia , jakim by .

(Jk 1, 21-24).

Pismo mo e by  lustrem, w którym zobaczymy i zrozumiemy siebie. Mo e da  nam
spojrzenie na nas samych w oczach Boga, ale musimy patrze  na nas w lustrze, a nie na samo
lustro.

ówn  my

 Jakuba w przytoczonym fragmencie jest konieczno  pos usze stwa s owu

Bo emu:  „Kto za  ustawiczne rozwa a doskonale Prawo, Prawo wolno ci, i wytrwa

ci

w nim, ten jest nieskorym do zapominania s uchaczem, ale wykonawca dzie a, wype niaj c je
otrzyma b ogos awie stwo
” (Jk 1, 25). Biblia jak  adna inna ksi ka zostawia  lad w naszym

yciu. Je eli czytamy j  z oboj tno ci , z jak  nieraz podchodzimy do ksi ki, nie b dziemy

jej czyta  jako s owa Bo ego. Nie mo emy trzyma  si  z daleka, je eli chcemy, by Bóg
mówi  do nas.

Podstawowym stanowiskiem jakie musimy zaj  wobec Pisma  wi tego jest otwarte serce,
ch  s uchania s owa Bo ego i gotowo  do pos usze stwa wobec Niego. Je eli chcemy, by
Bóg mówi  do nas, ale tak szczerze nie jeste my zainteresowani, by Go s ucha , b dzie to
objaw braku grzeczno ci, tak jakby my zadali komu  pytanie i odeszli w po owie jego
odpowiedzi. Chcie  by Bóg mówi  do nas, a nie bra  Jego s ów powa nie, to traktowa  Jego

os jak jeszcze jedn  opini , a nie jako g os Boga.

Nauczanie Jezusa jest jasne: „Kto zna przykazania moje i zachowuje je, ten mnie mi uje"
(J 14, 21). "Nie ka dy, który mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz
ten, kto spe nia wol  mojego Ojca, który jest w niebie...
”.

Ka dego wi c, kto tych s ów moich s ucha i wype nia je, mo na porówna  z cz owiekiem
roztropnym, który swój dom zbudowa  na skale
” (Mt 7, 21. 24).

Postawa pos usze stwa jest konieczna je eli mamy czyta  Pismo jako s owo Bo e. Jezus
mówi nam, by nie ogranicza  naszego zawierzenia wobec Boga, dopóki nie zrozumiemy,
czego od nas oczekuje. Nie jeste my s dziami s owa Bo ego; to Ono nas s dzi. Ogranicza  je
do tego, co chcemy od Boga us ysze  - to odmówi  s uchania Go.

Ró ni  si  w pogl dach z Bogiem - to grzech; nie s ucha  Go (nie wype nia  Jego przykaza )
- to niepos usze stwo. Mamy by  pos uszni, nie wobec praw i kodeksów, ale wobec Boga,
który nas stworzy . Pos usze stwo nie mo e by  tylko zewn trzne, chodzi o ca kowite
zawierzenie Bogu.

Wreszcie nasz  postaw  wobec Pisma  wi tego jest uznanie,  e Bóg chce mówi  do ka dego
z nas osobi cie. Biblia nie jest ksi

, która objawia tylko co  o Bogu i Jego obecno ci

w historii. Je eli czytamy j  jako s owo Bo e, jest to tak e osobiste komunikowanie si

background image

33

z ka dym z nas. Duch  wi ty jest obecny w nas, udziela nam natchnienia, gdy czytamy Pismo
jako s owo Bo e skierowane do ka dego z nas indywidualnie.

Kiedy otwieramy nasz  skrzynk  z listami znajdujemy w niej rachunki, pisma urz dowe, listy
od znajomych i przyjació . Mo emy te  znale  list od ojca. Ten otworzymy pierwszy
i ch tnie przeczytamy. B dzie napisany do nas najserdeczniej, bo b dzie od kogo , kto nas
zna najlepiej i bardzo kocha.

Je eli czytamy Pismo jako s owo Bo e, czytamy je jak list od naszego Ojca do ka dego z nas.
Pomimo,  e Pismo  wi te jest dla wszystkich, g os Bo y nie jest zaadresowany do wszystkich
jednakowo. Bóg przemawia do ka dego indywidualnie, jak ojciec pisz cy do syna. Je eli
podejdziemy do Pisma  wi tego w

ciwie, wtedy odczytamy my l Bo  przes an  do

ka dego z nas imiennie.

Porównanie Pisma  wi tego do osobistego listu daje nam klucz do jego najg bszego
znaczenia. Bliski przyjaciel lub krewny w li cie informuje nas najcz ciej o tym co dzieje si
w jego  yciu, np. narodzinach dziecka, przeprowadzce do nowego domu lub innych
codziennych wydarzeniach. Nasi przyjaciele i krewni nie chc  tylko przekazywa  informacji
o sobie, jak gdyby my potrzebowali wi cej faktów do wype nienia ich biografü. Powodem
dla którego nasi przyjaciele pisz  o sobie, jest ch  objawienia si  nam, bo oni nas kochaj ,
a my ich. Wysy aj  listy nie po to, by przekaza  fakty, lecz wyrazi  samych siebie. Zarówno
wysy anie jak i otrzymywanie listów jest dowodem wi zów mi

ci mi dzy nimi i nami,

a tak e  rodkiem utrzymania i wzrastania tej mi

ci.

Tak samo z Pismem  wi tym. Bóg nie chce objawia  faktów, lecz objawia  samego siebie.
Nie pisze do nas dlatego by my mogli opracowa  jego biografi , lecz dlatego,  e nas kocha
i zaprasza nas, by my i Jego kochali. Pismo  wi te jest wyrazem samego Boga i Jego mi

ci

dla nas. Jest to jeden z Jego  rodków, przez które osobi cie zaprasza nas, by my z Nim weszli
w zwi zek mi

ci.

Je eli to przeoczymy, przeoczymy znaczenie Pisma  wi tego bez wzgl du na to czy dobrze
rozumiemy fakty i prawdy w nim zawarte.

PODEJ CIA

Musimy do Pisma  wi tego podchodzi  z nastawieniem modlitewnym. Wspominali my ju
jak wa ne jest, by zaczyna  codzienne czytanie modlitw , aby Bóg mówi  do nas s owami
Pisma; mo emy to tylko jeszcze raz podkre li . Trzeba nam wiernie modli  si ,  eby Pan
mówi  do nas podczas czytania Pisma. Trzeba nam wierzy ,  e On s ucha naszej modlitwy
i odpowie na ni .

Modlitwa stawia nas  wiadomie w obecno ci Boga,  eby my Go s uchali, gdy mówi do nas

owami Pisma. Trzeba nam by  sam na sam z Nim i z Jego s owem, wolni od wszelkich

utrapie  i w miar  mo liwo ci koncentrowa  si  tylko na Nim i tym, co do nas powie. Je eli
zamierzamy s ucha  Jego g osu, trzeba nam odrzuci  wszystkie inne g osy, a w szczególno ci
nasze my lowe w drówki. Nie trzeba du ego wysi ku,  eby zosta  sam na sam ze s owem
Bo ym, trzeba raczej odpoczywa  z Nim i skupi  si  na tym, co do nas mówi. To jest tak e
celem naszej pocz tkowej modlitwy, pomóc w pozostaniu sam na sam z Bogiem. Pan
zaprasza nas „B

 spokojny i poznaj,  e ja jestem Bogiem” (Ps 46, 10).

background image

34

Gdy zaczynamy nasze czytanie Pisma  wi tego powinni my przyj ,  e „to co czytam jest
napisane do mnie. To co czytam jest napisane o mnie”. Je eli czytamy s owa Jezusa,
powinni my je czyta  jako osobi cie zaadresowane do nas. Je eli czytamy list Paw a,
powinni my czyta  go jakby napisany by  do nas i zosta  dzi  rano dostarczony przez
listonosza.

Czytanie i stosowanie Pisma  wi tego tak osobi cie mo e si  wydawa  nieusprawiedliwion
wolno ci .  Ale  Pawe   u ywa  Pisma   wi tego  w  ten  sposób  w  swoich  listach.  Korzysta  On
z wydarze  Starego Testamentu i stosuje je do  ycia tych; do których pisze.

Nie chcia bym, bracia,  eby cie nie wiedzieli,  e nasi ojcowie wszyscy coprawda zostawali
pod ob okiem, wszyscy przeszli przez morze... Lecz w wi kszo ci z nich nie upodoba  sobie
Bóg, polegli bowiem na pustyni. Sta o si  to wszystko, by mog o pos

 za przyk ad dla nas,

 by my nie byli sk onni do z ego, jak oni z a pragn li” (1 Kor 10, 1. 5-6).

Pawe  cytuje tak e ze Starego Testamentu i stosuje cytaty bezpo rednio: „Napisane jest

nie w Prawie Moj esza: Nie zwi esz paska wo owi m óc cemu. Czy  o wo y troszczy si

Bóg, czy te  powiedzia  to w ogóle ze wzgl du na nas? Bo przecie  ze wzgl du na nas zosta o
napisane, i  oracz ma ora  w nadziei, a m óci  ufaj c,  e b dzie mia  co  z tego. Je eli wi c
my zasiali my wam dobra duchowe, to wielka rzecz,  e uczestniczymy w  niwie waszych dóbr
doczesnych?"
 (1 Kor 9, 9-11). A znów w swym li cie do Rzymian Pawe  omawia wiar
Abrahama i podtrzymuje,  e „”poczytano mu”, zosta o napisane nie ze wzgl du na niego
samego, ale ze wzgl du na nas,  e b dzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co
wskrzesi  z martwych Jezusa, Pana naszego”
 (Rz 4, 23-24).

Je eli b dziemy czyta  Pismo  wi te w ten sposób, zrozumiemy zarówno to, co znaczy tekst,
kiedy autor go pisa , jak i to, co znaczy on osobi cie dla nas. Kiedy s uchamy s owa Bo ego
zaadresowanego do Izraela przez proroka Jeremiasza mówi cego: „Umi owa em ci  wieczn
mi

ci , przeto tak d ugo darzy em ci

ask ” (Jer 31, 3), zrozumiemy,  e s owa te s  Bo ym

zapewnieniem o mi

ci dla staro ytnego Izraela - to ich znaczenie pierwotne.

Ale s owa te b

 mia y tak e znaczenie dla nas dzi : mo emy s ucha  Boga mówi cego do

nas, zapewniaj cego nas o swojej sta ej i niesko czonej mi

ci dla nas. Mo emy czyta  je

w ten sposób, poniewa  tamto znaczenie jest zgodne ze znaczeniem ca ego Pisma  wi tego
i naszym do wiadczeniem mi

ci Boga do nas, jako cz onków mistycznego cia a Chrystusa.

Mo emy czyta  s owa Jeremiasza jako s owa Bo e skierowane osobi cie do nas, daj ce nam
jeszcze jedno zapewnienie Jego mi

ci dla nas.

Listy Paw a mo emy czyta  w podobny sposób. Pisze on do Efezjan, „aby dal wam wed ug
bogactwa swej chwa y przez Ducha swego skutkiem otrzymanej si y dozna  wzmocnienia
wewn trznego cz owieka, i by Chrystus zamieszka  przez wiar  w waszych sercach; w mi

ci

wkorzenieni i ugruntowani, aby cie wraz ze wszystkimi  wi tymi zdo ali ogarn

 duchem,

czym jest Szeroko , D ugo , Wysoko  i G boko , i pozna  mi

 Chrystusa,

przewy szaj

 wszelk  wiedz , aby cie nape nieni doszli do ca ej Pe ni Bo ej” (Ef 3, 16-19).

Ten tekst odnosi si  do ludzi mieszkaj cych w Efezie prawie dwa tysi ce lat temu. Ale ka dy
z nas mo e czyta  s owa Paw a dzi , jako s owa Boga skierowane do nas imiennie. Mo emy
czyta  je jako objawiaj ce to, co Bóg ma dzi  do objawienia ka demu z nas.

„To co czytam jest do mnie. To co czytam jest o mnie”. Je li czytamy Pismo  wi te w ten
sposób, s owa nabior  znaczenia i zastosowania dla nas.

background image

35

Gdy s yszymy jak Jezus mówi: „usu  belk  z w asnego oka, zanim zaczniesz si  martwi
o drzazg  w oku s siada”,
 mog  nam przyj  na my l niektórzy s siedzi i ich drzazgi
i niektóre nasze belki. Kiedy s yszymy jak Jezus mówi: „Nie s

cie, a nie b dziecie

dzeni”, mog  nam przyj  na my l nasze pot pienia innych, jak i pewne dziedziny naszego

ycia, gdzie liczymy na mi osierdzie i  agodny s d. Przede wszystkim za  kiedy s yszymy jak

mówi:  „Przyszed em,  eby cie mieli  ycie”, zrozumiemy,  e mówi do nas, zapewniaj c,  e
przyszed , aby my do wiadczyli pe ni  ycia. Co innego jest wierzy ,  e Jezus przyszed  z
mi

ci do wszystkich ludzi; co innego zaakceptowa ,  e kocha mnie. Jest wiele wypowiedzi

Jezusa, które musz  by  odczytane jako s owa skierowane osobi cie do nas, je eli je mamy w
pe ni zrozumie . Nie zamierza  bowiem przekaza  nam tylko ogólne pouczenia jak np.: „Kto
mi uje swoje  ycie, straci je
”;  „Jestem zmartwychwstaniem i  yciem”; „Mi ujcie jedni
drugich
”. Chcia , by my us yszeli Jego s owa jako skierowane specjalnie do nas: „Jak ja
umi owa em was, tak wy musicie mi owa  jedni drugich". Jestem zmartwychwstaniem
i  yciem dla was”.

W ten sposób wi ksza cz

 Biblii mo e by

atwo stosowana bezpo rednio w naszym  yciu.

A co mo emy przyj  z niektórych fragmentów i zdarze ; które mówi  nam tak niewiele
i wydaj  si  trudne do zastosowania?

Niektóre cz ci Pisma  wi tego powinni my czyta  jako mówione nie tyle do nas ile o nas.
Np. druga ksi ga Samuela mówi, jak to król Dawid zobaczy  Betszeb

on  Uriasza

i zapragn  jej. Dawid rozwi za  sytuacj  w ten sposób,  e Uriasz zosta  umieszczony
w pierwszej linii na froncie, gdzie zgin . Król wtedy wzi  sobie Betszeb  za  on . To nie
podoba o si  Bogu, który pos

 do Dawida proroka Natana. Natan powiedzia  mu:

„W pewnym mie cie by o dwóch ludzi, jeden by  bogaczem, a drugi biedakiem. Bogacz mia
owce i byd a wiele, biedak nie mia  nic, prócz jednej ma ej owieczki, któr  naby . On j
karmi  i wyros a przy nim wraz z jego dzie mi, jad a jego chleb i pi a z jego kubka, spa a
u jego boku i by a mu za córk . Raz przyszed  go  do bogacza, lecz jemu  al by o bra  co
z owiec i w asnego byd a, czym móg by pos

 go ciowi, który do  zawita . Wi c zabra

owieczk  owemu biednemu m owi i t  przygotowa  cz owiekowi co przyby  do niego”.
(2 Sam 12,1-4).

Dawid oburzy  si  bardzo na tego cz owieka i powiedzia  do Natana: „Na  ycie Jahwe,
cz owiek co tego dokona , jest winien  mierci. Nagrodzi on za owieczk  w czwórnasób, gdy
dopu ci  si  czynu bez mi osierdzia”.
 

Natan  o wiadczy   Dawidowi: „Ty  tym

cz owiekiem"”... (2 Sam 12, 5-7).

Kiedy czytamy Pismo musimy sobie powiedzie : „Jestem cz owiekiem. S owa Pisma

wi tego mówi  o mnie”. To nie tylko Piotr nie rozumia  Jezusa i dzia

 czasem bezmy lnie.

Ja cz sto nie rozumiem i dzia am czasem pospiesznie. Nie tylko kap an i lewita
z przypowie ci o dobrym Samarytaninie s  tymi, którzy mijaj  rannego na drodze do Jerycha
- robi  to samo codziennie. Nie tylko  azarz by  tym, którego Jezus kocha  i przywróci

yciu; On kocha tak e mnie i chce mnie przywróci

yciu.

Czytanie Pisma  wi tego w ten osobisty sposób, nie zwalnia nas oczywi cie od
odpowiedzialno ci, za Studium Pisma  wi tego. Je eli nie uczynili my wysi ku, by
zrozumie  znaczenie ksi g i fragmentów Biblii, mo emy je  le zrozumie  i zastosowa . Je eli
nie uchwycimy sensu przypowie ci, zastosowanie ich do naszego  ycia - minie si  z celem.

background image

36

Na przyk ad, je li Jezus powiedzia ,  e mia  by  skazany na  mier  jak przest pca i  e ów
czas ju  nadchodzi „kto ma trzos niech go we mie, tak samo torb , a kto nie ma niech sprzeda
swój p aszcz i kupi miecz”
 ( k 22, 36) uczniowie zrozumieli Jego nakaz zbyt dos ownie. Ich
odpowied „Panie, tu s  dwa miecze” spotka a si  z nagan  Jezusa: znów  le poj li moje

owa. Nie b dzie wiele po ytku z odpowiedzi na s owo Jezusa, je li  le je zrozumiemy.

Dlatego nasze studia nad Pismem  wi tym i jego znaczeniem s  niezb dne. Równie wa ne
jest to, by my pami tali,  e znaczenie Pisma  wi tego musi mie  zastosowanie: dla nas.
Mo emy rozumie  przypowie  o dobrym Samarytaninie, ale nie odczytamy jej jako s owa
Bo ego, je li nie zrozumiemy, jak stosuje si  ona do naszego  ycia.

„Który  z tych trzech okaza  si  wed ug twego zdania, bli nim tego, który wpad  w r ce
zbójców?” 
atwo. mo emy odpowiedzie  na to pytanie, ale .dopiero nast pny werset nam j
ukonkretnia „Id  i ty czy  podobnie” ( k 10, 36n).

Nawet pozornie niejasne fragmenty Starego Testamentu zawieraj  dla nas nauk . „To za , co
niegdy  zosta o napisane, zosta o napisane i dla naszego pouczenia, aby my dzi ki
cierpliwo ci i pociesze, jak  nios  Pisma, podtrzymywali nasz  nadziej ”
 (Rz 15, 4). Trudno
by oby utrzymywa ,  e jest jaki  fragment Pisma  wi tego w którym Bóg nie zwraca si  do
nas. Musimy rozumie  ka

 cz

 Pisma  wi tego jako nauk  o nas samych z punktu

widzenia Boga, jako informacj  od Boga dla nas. Musimy by  otwarci na Boga mówi cego
do nas nawet zdawa oby si  przez najmniej jasne urywki i pozwalaj cego nam zrozumie  ich
znaczenie.

BÓG MÓWI DO NAS

Bóg przemówi do tych, którzy w modlitewnym skupieniu czytaj  Pismo  wi te jako Jego

owo. Nie b dzie mówi  s yszalnym, g osem, nie sformu uje nawet s ów. Nie u yje innych
ów ni  te, które czytamy - ale s owa te nabior  sensu i o yj  jak gdyby sam Bóg przemawia

do nas bezpo rednio. Mocno wyczujemy,  e s owa Pisma  wi tego s  rzeczywi cie
skierowane do nas i mówi  o nas,  e maj  znaczenie i zastosowanie dla nas w konkretnych
sytuacjach. Biblia nie b dzie jedynie s owem Bo ym, ale s owem Bo ym dla nas. Nasze serca
rozpal  si  podczas czytania nie p omiennym uczuciem, lecz delikatnym tchnieniem Ducha

wi tego, spokojn  Jego obecno ci  w nas, obietnic ,  e Ojciec naprawd  nas kocha i wo a

po imieniu.

Bóg nie przemówi do nas na zawo anie. Nie mo emy oczekiwa ,  e co  si  stanie. Naszym
udzia em mo e by  tylko studiowanie, modlitwa, czytanie z otwartym i uwa nym sercem oraz

uchanie tego co si  czyta. To Bóg b dzie mówi , pomo e zrozumie  naszym umys om

i poruszy nasze serce. My nie mo emy kierowa  Jego  ask . B dem jest wymuszanie
do wiadczenia faktu,  e Pan mówi do nas. Nie  dajmy, by mówi  do nas bardziej
przekonuj co ni  mówi. A przede wszystkim nie kontrolujmy, co On ma nam do
powiedzenia.

Przychodz  ró ne okresy naszego duchowego  ycia. Czasami s owa Pisma  wi tego b
„wyskakiwa ” ze stron. Czasami b

 le

 tam milcz ce i martwe. Tygodniami mo e

dziemy czyta  je ze zrozumieniem; pó niej czytanie mo e by  niewdzi czne i jedynie silne

postanowienie kontynuowania go spowoduje,  e nie zrezygnujemy z dalszej pracy. Czasami

os Boga b dzie g osem pocieszenia, wspó czucia i troski. Czasami b dzie to ostrzejszy g os

zwracaj cy uwag  na cen  apostolstwa. na dziedziny naszego  ycia, które musz  ulec

background image

37

zmianie, na nasze winy. G os Pana, w zale no ci od naszych potrzeb, jest  agodny i ostry
zarazem.

Pan nie ograniczy swego przemawiania do nas do okresów, w których czytamy Pismo  wi te.
W moim w asnym  yciu, odkry em,  e Bóg mówi najcz ciej do mnie s owami Pisma

wi tego, gdy s ucham tekstów czytanych podczas liturgii. Mo e tak by  powinno, mo e

nasze s uchanie s owa Bo ego powinno by  dos ownym s uchaniem i to s uchaniem
w kontek cie Ko cio a zebranego w celu s uchania g oszonego s owa Bo ego. Wiem na
pewno,  e czytanie i studia biblijne jakie prowadz  poza liturgi , przygotowa y mnie do

uchania s owa Bo ego podczas liturgii. Dopiero potem, gdy by em wierny codziennemu

czytaniu i rozmy laniu nad Pismem, s owo Bo e g oszone do mnie podczas liturgii, o ywa o.

Zauwa

em równie ,  e s owa Pisma  wi tego przemawiaj  do mnie rzadziej podczas

czytania Pisma  wi tego ni  w ci gu dnia, kiedy my l z Pisma  wi tego po prostu przy
chodzi mi do g owy. Pan mówi do mnie, przywodz c na my l urywki stosowne do sytuacji,
lub urywki zawieraj ce prawd , któr  powinienem us ysze . Moje codzienne czytanie jest
dalej nieodzowne, bo dostarcza mi materia u do rozmy la  i u atwia zrozumienie
podstawowego znaczenia i kontekstu urywków Pisma  wi tego.

Wa

 rzecz  jest s uchanie s owa Bo ego skierowanego do nas. Nasze wierne czytanie

odgrywa w tym donios  rol  nawet wtedy, gdy s owa b

 si  nam wydawa y martwe. Pan w

ró ny sposób u yje naszego wiernego czytania: by przygotowa  nas do s uchania Go pó niej
podczas dnia, by przygotowa  nas do s uchania Go podczas liturgii; by da  nam materia  do
pó niejszego przypomnienia i zastosowania. Czytaj c, wkraczamy w  wiat Pisma  wi tego
tak,  e s owo Bo e mo e wej  w  wiat naszego  ycia.

Nie wszystkie ksi gi Biblii b

 przemawia  do nas w tym samym stopniu, b

 jednakowo

poucza  nas. Nie powinni my obawia  si  przyzna ,  e w Pi mie  wi tym wiele nie
rozumiemy i  e nie wszystko daje si  zastosowa  do naszych sytuacji. Nie jest ujm ,  e
znajdujemy Ksi

 Kap

sk  mniej wzbogacaj

 nasze prze ycia ni  Ewangelia Jana.

Nale y oczekiwa  wi cej wskaza  z listów  w. Paw a ni  z proroctwa Daniela. Nie wszystkie
ksi ki w bibliotece s  jednakowo pomocne w danej chwili - lub w ogóle kiedykolwiek.

W punktach zwrotnych i krytycznych momentach naszego  ycia, mo emy oczekiwa ,  e Pan
Bóg b dzie do nas przemawia  g

niej i wyra niej ni  zwykle. Kiedy trzeba nam

przewodnictwa i pewno ci, powinni my najbardziej oczekiwa  g osu Pana, kiedy zwrócimy
si  do Niego w modlitwie.

Pismo  wi te odegra o zasadnicz  rol  w nawróceniu  w. Augustyna. Pewnego dnia kiedy
zmaga  si  z Panem w modlitwie, zastanawiaj c si  nad kierunkiem swojego  ycia, us ysza

os dziecka wy piewuj cego "We  i czytaj. We  i czytaj".  w. Augustyn odtwarza to, co si

sta o w Wyznaniach: (Ks VIII, rozdz. 12). „Zdusiwszy w sobie  kanie, podnios em si  z ziemi,
znajduj c tylko takie wyt umaczenie,  e musi to by  boski nakaz, abym otworzy  ksi
i czyta  ten rozdzia , na który najpierw trafi . Dowiedzia em. si  bowiem o tym,  e Antoni
przez lekcj  ewangeliczn , któr  przypadkiem us ysza  w ko ciele otrzyma  tak wyra ne
pouczenie jakoby bezpo rednio do niego byty zwrócone te s owa: „Id , sprzedaj wszystko, co
masz i rozdaj ubogim, a b dziesz mia  skarb w niebie; a przyjd  i pójd  za mn ”. I dzi ki tej
boskiej wyroczni od razu nawróci  si  ku Tobie. ... Chwyci em ksi

, otworzy em i czyta em

w milczeniu s owa, na które najpierw pad  mój wzrok: "Nie w ucztach i pija stwie, nie
w rozpu cie i rozwi

ci, nie w zwadzie   zazdro ci. Ale przyobleczcie si  w Pana Jezusa

background image

38

Chrystusa, a nie ulegajcie staraniom o cia o i jego po dliwo . Ani nie chcia em wi cej
czyta , ani nie by o to potrzebne. Ledwie doczyta em tych s ów, sta o si  tak, jakby do mego
serca sp yn o strumieniem  wiat o ufno ci, przed którym ca a ciemno  w tpienia
natychmiast si  rozproszy a.”

To by  punkt zwrotny w  yciu  w. Augustyna. By  na drodze nawrócenia przed tym
wypadkiem, ale tamte s owa Pisma przemówi y do jego serca w sposób, który rozproszy

tpliwo ci i jasno wyznaczy

cie

, któr  mia  i . Bóg mo e przemawia  bardziej

wstrz saj co w krytycznych chwilach naszego  ycia.

Chce by  obecny i chce do nas mówi  podczas naszego zwyk ego czytania Pisma  wi tego.
Jego g os mo e nam si  zdawa

agodny, lub bardziej surowy. Ale nigdy nie milknie zupe nie,

je eli tylko potrafimy go s ucha  i rozumie , co mówi. Czasem b dzie nam si  wydawa o,

e nic nie mówi, a jednak On b dzie mówi , tylko my Go nie s yszymy i nie rozumiemy.

Najcz stszym s owem b dzie or dzie mi

ci, zapewnienie,  e jeste my kochani przez Ojca

jako Jego dzieci. Ka dy fragment Nowego Testamentu, mo e by  odskoczni  dla s owa.
Mo emy si  uto sami  z Piotrem protestuj cym: „Odejd  ode mnie Panie, bo jestem
cz owiekiem grzesznym”.
 Mo emy sobie u wiadomi ,  e odpowied  Jezusa dana Piotrowi jest
taka sama, jak  nam daje w poczuciu naszej niegodno ci. Duch  wi ty o wieca nas
w zrozumieniu,  e Jezus troszczy si  o ka dy aspekt naszego  ycia, tak jak troszczy  si
o wino na przyj ciu weselnym i jak p aka  nad  mierci  swego przyjaciela  azarza. Pe ne
zrozumienie daje nam werset z Ewangelii  w. Jana (3, 16) „Tak bowiem Bóg umi owa

wiat,

e Syna swego Jednorodzonego da , a eby ka dy, kto w niego wierzy. nie zgin , ale mia
ycie wieczne”
. Co innego jest rozumie  abstrakcyjnie prawd  tego stwierdzenia, co innego

za  osobi cie przyj  Jezusa Chrystusa jako zbawc  i u wiadomi  sobie,  e jest si  przez
Niego powo anym do  ycia wiecznego.

Przekaz Pisma  wi tego jest te  zaproszeniem. Tak jak Jezus powo

 swoich pierwszych

uczniów: „Id  za mn ”, powo uje dzi  nas. Bo e przykazanie mi

ci nie jest czym , co mo e

by  po prostu tylko zapami tane bez zastosowania w naszym  yciu. To jest osobiste
zaproszenie z oczekiwaniem na odpowied . Najpro ciej jest to zaproszenie: „Id  za mn ”.

Powo anie by i  za Jezusem jest wo aniem, by go na ladowa . Tu zaproszenie bardziej si
precyzuje i s owo, które s yszymy, przyjmie cz sto bardzo okre lony sens. Jezus zaprasza nas,
by my powierzyli Mu ca e nasze  ycie. Kiedy ju  ca ym sercem odpowiemy na to wezwanie,
przechodz ce nasze dni b

 mniejszym .lub wi kszym na ladownictwem Chrystusa. Dalej

trzeba nam b dzie specjalnych s ów przewodnictwa od Jezusa.

Niektóre s owa s  wyra nymi nakazami - nie pozwalaj cymi na kompromis. B dem jest
czyta  Bibli  jedynie jako ksi

 polece , ale równie  nie nale y jej czyta  tak jakby  adnych

polece  nie zawiera a. S owa, które Jezus kieruje do nas w Pi mie  wi tym maj  swój
autorytet i wymagaj  pos usze stwa. Musimy by  przygotowani, by je us ysze  i by  im
pos uszni.

background image

39

DUCH  WI TY

Natchnienie Ducha  wi tego jest najistotniejsze w czytaniu Pisma  wi tego jako s owa
Bo ego. Wraz z naszymi wysi kami, by zrozumie  Pismo i naszym postanowieniem czytania
go z otwartym sercem, Duch  wi ty musi by  obecny, kiedy czytamy, je eli rzeczywi cie
mamy s ucha  Boga mówi cego do nas s owami Pisma  wi tego i s ucha  go pragn cym
sercem.

Duch   wi ty  jest  nam  dany  przez  chrzest  w  Jezusie  Chrystusie.  Ojciec  przyjmuje  nas  jako
swoich synów i pozwala bra  udzia  w swoim  yciu. Jako dzieci Bo e jeste  my wyposa eni,
by s ucha  Jego g osu. Jezus obieca ,  e Jego nowina b dzie 

a w nas dzi ki dzia aniu

Ducha  wi tego: „To wam powiedzia em, przebywaj c w ród was. A pocieszyciel, Duch

wi ty, którego Ojciec po le w moim imieniu, ten was wszystkiego nauczy a przypomni wam

wszystko, co wam powiedzia em”. (J 14, 25-26). Duch  wi ty wype ni  obietnic  Boga dan
przez proroka Jeremiasza: "Lecz takie b dzie przymierze, które nawi

 z domem Izraela

z up ywem dni owych. Z

 me prawo na ich piersi, zapisz  je na ich sercu. I Bogiem im

, a oni b

 mym ludem”. (Jer 31, 33).

Ten sam Duch  wi ty, który natchn  proroków Starego Testamentu, by g osili s owo Bo e,
dany równie  jest nam, by s owo Bo e zakorzeni o si  w naszych sercach. Jezus obieca ,

„Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam po

 od Ojca, Duch Prawdy, który od

Ojca pochodzi, Ten b dzie  wiadczy  o mnie” (J 15, 26). Nie przez przypadek Jezus nazywa
Ducha  wi tego Duchem Prawdy. Prawd  o której  wiadczy Duch  wi ty jest to,  e przez
Jezusa Chrystusa zostali my odkupieni i uczynieni dzie mi Bo ymi: „Nie otrzymali cie
przecie  ducha niewoli, by si  znowu pogr

 w boja ni, ale otrzymali cie ducha przybrania

za synów, w którym mo emy wo

: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym  wiadectwem

naszego ducha,  e jeste my dzie mi Bo ymi” (Rz 8, 15-16).

nie przez dzia alno  Ducha  wi tego s owa Pisma o ywaj , kiedy je czytamy. Przez

Jego dzia anie w nas, s owa które czytamy nie s  tylko zwyk ymi s owami, lecz s owami

ycia. Przez moc i Jego obecno  w nas, mo emy czyta  Pismo  wi te jako s owo Bo e

i do wiadcza  tego,  e s owa te zmieniaj  nasze  ycie.

Kiedy po raz pierwszy zacz em czyta  Pismo  wi te codziennie i powa nie, jakie  10 lat
temu, rozpoczyna em ka dorazowe czytanie krótk  modlitw , by Pan przemówi  do mnie

owami, które czytam. By a to krótka nieformalna modlitwa, której nigdy nie pomija em.

Z pocz tku moje czytanie Pisma  wi tego by o podyktowane tylko ciekawo ci ; mia o

wie

, poniewa  nigdy przedtem nie studiowa em Biblii powa nie, wi c wiele fragmentów

czyta em po raz pierwszy. Ale pewnego dnia, po miesi cach codziennego czytania zda ern
sobie spraw ,  e czytam Pismo na innym poziomie ni  ten, od którego zacz em. Czyta em je
jak s owo Bo e skierowane do mnie, a nie jak ciekaw  ksi

. U wiadomi em sobie,  e Pan

mówi do mnie - o sobie, o mnie o moim  yciu z Nim. Zrozumia em,  e moja modlitwa zosta a
wys uchana,  e Bóg przemawia  do mnie, kiedy czyta em; zrozumia em tak e,  e robi  to ju
od pewnego czasu - przynajmniej kilka miesi cy. G os Jego przyszed  tak  agodnie,  e nawet
nie zdawa em sobie sprawy z tego co si  dzieje. Nie odpowiedzia  na moj  modlitw  g osem
grzmi cym z niebios; odpowiada  cicho, stopniowo,  agodnie. Gdybym by  bardziej czujny,
bez w tpienia us ysza bym Go wcze niej.

To, czego do wiadczy em wówczas, by o dzia aniem Ducha  wi tego, we mnie. Nie by a to
emocja ani cudowne objawienie by o to dramatyczne w bardzo ma ym stopniu. Ale moje

background image

40

serce naprawd  rozpali o si  we mnie, gdy czyta em s owa Pisma  wi tego czyta em nawet
znane fragmenty z nowym zrozumieniem i nowymi dla mnie wnioskami. Zacz em czyta
Pismo  wi te, bo wiedzia em,  e tak trzeba; teraz czytam ch tnie, g odny i spragniony s owa
Bo ego. Zacz em czyta  Pismo  wi te, bo wiedzia em,  e zawiera s owo Bo e; teraz
do wiadczy em,  e zawiera s owo Bo e skierowane do mnie, nakazuj ce mi codzienne
na ladowanie Chrystusa.

ask  t  otrzymywa em stopniowo. Inni do wiadczali nag ego i bardziej dramatycznego

dzia ania Ducha  wi tego w sobie, ci gn a ich do stron Pisma  wi tego jaka  przejmuj ca
si a, Pismo  wi te o ywa o dla nich jak nigdy przedtem. Gwa towno  z jak  dar ten
otrzymujemy  wiadczy o pot dze Ducha  wi tego. To On o ywia s owa, rozpala serca ch ci
czytania i pos usze stwa, o wieca nasze umys y tak;  e rozumiemy co czytamy.

To dzia anie Ducha  wi tego jest  ask ; nie mo emy osi gn  tego sami, bez wzgl du na
nasze starania. Nasze serca nie b

 p on  w nas podczas czytania tylko dlatego,  e my tego

chcemy. Mo emy tylko robi  to, co do nas nale y i modli  si , by On uczyni  reszt . Naszym
udzia em ma by  wytrwa

 w czytaniu i powa ne przemy lenie. Musimy przyj  w

ciw

postaw  w podej ciu do Pisma jako S owa Bo ego i musimy modli  si  o natchnienie Ducha

wi tego. Reszta zale y od Niego i mo emy na Nim polega . Mo e dzia

 stopniowo, jak

by o w moim przypadku. Mo e dzia

 wstrz saj co - jak czyni  to w  yciu niektórych moich

przyjació : Ale zgodnie z obietnicami Jezusa Chrystusa, Duch  wi ty b dzie w nas, je li o to
poprosimy i wyposa y nas w umiej tno  czytania Pisma  wi tego jako S owa Bo ego.
„Je li wi c wy, cho

li jeste cie, umiecie dobre dary dawa  swoim dzieciom, o ile  bardziej

Ojciec z nieba da Ducha  wi tego tym, którzy Go prosz ” ( k 11,13).

OWA  YCIA

„Potem rzek  do wszystkich: je li kto chce by  moim uczniem, niech si  zaprze samego siebie,
niech z ka dym dniem bierze swój krzy  na siebie, i niech idzie za mn ”. „Bo kto chce
zachowa  swe  ycie, straci je, a kto straci swe  ycie z powodu mnie, ten je zachowa. Bo có  za
korzy  b dzie mia  cz owiek, je li ca y  wiat zyska, a siebie zgubi, lub szkod  poniesie?”

k 9, 23-25).

Te s owa mo emy odczyta  w ró ny sposób. Mo na przeczyta  je w bardzo ogólnym,
bezosobowym sensie jako prawo przyczyn i skutków; je eli kto  zrobi to, to to si  stanie.
Mo emy zrozumie , co znacz  te s owa i przytakn  zgodnie g ow  jak zrobiliby my, gdyby
kto  powie dzia : "Je li kto  rzuci na betonow  pod og  gumow  pi eczk , to ona b dzie
skaka ". Jednak ten rodzaj czytania nie da s owom Jezusa wi kszego znaczenia dla naszego

ycia ni  s owa o w

ciwo ciach gumowej pi eczki.

Te s owa mog  by  tak e zrozumiane jako nakaz: „Wyrzekniesz si  samego siebie i we miesz
krzy ”.
 Mo emy nawet w pewnym sensie zrozumie  to jak ka dy inny nakaz czy prawo:
„Zap acisz podatek do 15 kwietnia ka dego roku”. To ju  przybli y s owa Jezusa o jeden
krok, ale dalej nie us yszymy tych s ów jako s ów do nas: Czytanie Pisma jako ksi gi
nakazów i zakazów nie jest jeszcze czytaniem Pisma jako S owa Bo ego.

Mo emy wreszcie czyta  te s owa jako s owa Bo e do nas i dla nas. Mo emy czyta  je jakby
skierowane by y do nas po imieniu.

background image

41

Kiedy  s uchamy  s ów  Pisma,  jako  Boga  mówi cego  do  nas,  musimy  s ucha   ich
w konkretnych sytuacjach naszego  ycia. Wyra enie: „Wzi  krzy  i i  za Jezusem” nie jest
tylko  adn  ogóln  metafor ; odnosi si  ono do pój cia  cie

ycia, jak  Jezus nam objawia,

nakazuje znosi  trudno ci i po wi cenia, które na tej  cie ce napotykamy. Oznacza to,  e
próby i trudno ci nie mog  nas zawróci

 tej drogi, któr  Pan chce, by my szli.  cie ka ta

dzie jedyna dla ka dego   nas. Jezus objawi sw  wol  ró nymi sposobami, cz sto po prostu

przez istniej ce warunki. Cz sto problem tkwi nie w okre leniu, która to  cie ka, lecz
w decyzji pój cia ni , kiedy j  znajdziemy. Wtedy te s owa Jezusa b

 mia y pe

 si

i znaczenie.

Poniewa  ka da sytuacja w  yciu jest inna, specyficzne znaczenie tych s ów Jezusa b dzie
ró ne dla nas. Mo emy stan  przed problemem wyboru pracy wiedz c,  e gorzej p atna
praca b dzie lepsz  s

 Panu. Mo emy mie  okazj  wzi  kogo  bezdomnego pod swój

dach, wiedz c,  e za tym przyjd  jakie  po wi cenia, wyrzeczenia, mo e utrata w asno ci lub
dodatkowy ci ar finansowy. Mo emy mie  okazj  przenie  si  w lepszy klimat, maj c
rodziców rencistów zale nych od nas w miejscu dotychczasowego zamieszkania.

W wi kszo ci wypadków kiedy musimy dokona  wyboru, wybieraj c jedno zamiast
drugiego, nie b dzie to spraw  winy, ale zwykle jest jasne, który wybór b dzie pój ciem za
Jezusem i Jego na ladowaniem. W takich sytuacjach nasze czytanie Pisma pozwoli Bogu
przemówi  do nas w precyzyjny sposób. S owa Bo e do nas nie b

 jedynie abstrakcyjnymi

prawdami czy ogólnymi przykazaniami. Mog  to by  s owa pocieszenia, obietnicy;
perspektywy: S owa Jezusa s  s owami  ycia; wezwanie Jezusa jest powo aniem do  ycia
wiecznego.

Jezus zwraca si  do nas tymi samymi s owami, których u ywa , gdy by  na ziemi:
„Kto z Boga jest, s ów Bo ych s ucha. Wy dlatego nie wierzycie,  e z Boga nie jeste cie”
(J 8, 47). Zaprasza nas, by my s uchali Jego s ów i pozwolili im o

 w naszym  yciu.

Kto  g uchy od urodzenia móg by by  zafascynowany nutami symfonii Beethovena. Móg by
sp dzi  ca e godziny studiuj c je, ucz c si  ich na pami . Móg by czyta  ksi ki o muzyce
i prawach harmonii. Ale z powodu swej g uchoty nigdy nie us yszy muzyki Beethovena,
nigdy nie do wiadczy ani nie zrozumie wielko ci symfonii Beethovena. Dla Beethovena
pisanie nut nie by o najwa niejsze, on tworzy  muzyk  -  yw  realno  w mglisty sposób
uchwycon  w zapis. Muzyka istnieje tylko w s yszeniu.

owo Bo e istnieje dla nas tylko jako skierowane do nas i przez nas s uchane. S owa Pisma

wi tego mog  by  martwe, je li nie mamy uszu, by je us ysze . Mog  mie  tak ma o  ycia

jak zapis symfonii dla kogo  g uchego: co  co czytamy i studiujemy, ale czego nigdy nie
zrozumiemy. S owa Pisma musz  o

 w naszym  yciu, je eli maj  by  s owami Boga do

nas. Je eli pozwolimy im na to, stan  si  prawdziwymi s owami  ycia.

Poniewa  Jezus Chrystus odkupi  nas, mo emy zwróci  si  do Ojca i prosi , by Duch  wi ty
dzia

 w nas, sk aniaj c do czytania s ów Pisma  wi tego z czci  i mi

ci , daj c nam

dro  i umiej tno  zrozumienia ich, prowadz c nas w stosowaniu ich w naszym  yciu,

wzmacniaj c nas, by my odpowiadali na nie w wierze i pos usze stwie. Mo emy modli  si
z ufno ci ,  e s owo Bo e przemówi do nas s owami Biblii. Mo emy ufa ,  e w odpowiedzi
na nasz  modlitw , przemówi nie tylko do naszych umys ów ale i serc.

background image

42

Dla chrze cijan jest to prawda wiary,  e Biblia nie jest zwyk  ksi

, lecz  e zawiera s owa

Boga do ludzi. Dla kogo  kto czyta j  jako s owo Bo e jest to sprawa do wiadczenia. Kto  kto
czyta s owa Pisma pod przewodnictwem i natchnieniem Ducha  wi tego mo e z pewno ci
powiedzie ,  e Bóg naprawd  mówi do niego i wzywa go po imieniu. „Do Boga, który s dzi
wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które ju  dosz y do celu, do po rednika Nowego
Testamentu - Jezusa... Strze cie si , aby cie nie stawiali oporu Temu, który do was
przemawia”.
 (Hbr 12, 23-24).

background image

43

Rozdzia  4

M

ODLITWA

Gdy anio owie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: „Pójd my do
Betlejem   zobaczmy to zdarzenie, które nam Pan objawi ”. Poszli te  z po piechem i znale li
Maryj  z Józefem i Niemowl , le

ce w  obie. Gdy je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im

zosta o objawione o tym Dzieci tku. A wszyscy którzy to s yszeli, dziwi1i si  temu, co im
pasterze opowiadali.

k 2, 15-19)

Wydarzenia wokó  urodzin Jezusa nie toczy y si  tak g adko jak mog yby to sugerowa

obki

Bo onarodzeniowe. Poniewa  pocz tkowe strony Ewangelii  ukasza i Mateusza s  nam tak
dobrze znane, mo e si  nam wydawa ,  e rozumiemy wszystko, co jest do zrozumienia
o narodzeniu Jezusa. Ale je eli odczytamy jeszcze raz te fragmenty powoli i uwa nie
znajdziemy wiele do zastanowienia.

Jak wielkiego aktu wiary wymaga  od Józefa! Jakie uczucia i my li musia y przebiega  jego
umys ! Wiedzia ,  e Maryja by a bardzo porz dn  dziewczyn , bogobojn  i religijn . Ale
kiedy „znalaz a si  brzemienn  za spraw  Ducha  wi tego” (Mt  1,  18)  -  przez  Ducha
Pa skiego, którego adorowali - jak wielk  si  musia  otrzyma  od Ducha  wi tego, by
zaakceptowa  ten fakt, przyj ,  e Pan wybra  kobiet , któr  on wybra , uwierzy ,  e to
dziecko by o Synem Boga. Wiara Józefa w Boga i w sw  przysz

on  by a silna, a mi

do nich ca kowita, ale mimo to by a to wiara i mi

, która nie rozumia a w pe ni tego, co si

dzia o. Bo kto móg by zrozumie ,  e Syn Bo y przyjdzie na  wiat nie w mocy i splendorze,
lecz gdzie  na wzgórzach w byle jakiej stajni? Kim by  ten Syn Bo y,  e wybra  taki w

nie

rodzaj przyj cia!

Kiedy pasterze us yszeli anielsk  wie

„bardzo si  przestraszyli” ( k 2, 9), co znaczy y

owa anio ów? Mesjasz, którego naród wybrany oczekiwa ,  e b dzie ziemskim królem,

który dla nich odbije od Rzymian królestwo Dawida. Ksi ga Izajasza mówi a co innego;
mówi a o nadej ciu Pa skiego cierpi cego s ugi, który b dzie cierpia  za ich winy. To by
Chrystus, którego pasterze znale li w  obie, ten „nie mia  on wdzi ku ani te  blasku, aby na
niego popatrze , ani wygl du, by si  nam podoba ”.
 (Iz 53, 2b). Z jednej strony cudowne
ukazanie si  anio ów, z drugiej dziecko narodzone w n dzy.

„Lecz Maryja zachowywa a wszystkie te rzeczy i rozwa

a je w swym sercu” ( k 2, 19). Ona

tak e musia a by  niezdolna,  eby w pe ni poj  to rozgrywaj ce si  wy-darzenie. Wiedzia a,

e Pa  dzia

,  e to, co si  dzia o by o cz ci  Jego planu zbawienia. Ale wiedzie ,  e r ka

Bo a prowadzi nas, to nie to samo co rozumie  wszystko, co On robi. Wiara Maryi, jej mi
Boga, jej „oto ja s

ebnica Pa ska, niech mi si  stanie wed ug s owa twego”, nigdy si  nie

zmniejszy a. Pomimo to trzeba by o oceni  wydarzenie Chrystusa wchodz cego na  wiat
i w jej  ycie i rozwa

 je w swoim sercu. A w ocenianiu tych wydarze  we w asnym sercu,

stanowi ona dla nas wzór w modlitewnym stosowaniu Pisma.

Zwykle my limy o modlitwie jako o s owach, które mówimy, albo jako o zespole modlitw
nauczonych w dzieci stwie, albo spontanicznych nie przygotowanych modlitwach p yn cych
z serca. S owa rzeczywi cie s  jednym z aspektów naszej modlitwy, ale musz  by  one oparte

background image

44

na bardziej podstawowym kontakcie z Bogiem i jego wynikiem. W naszym zwyk ym  yciu
musimy przebywa  w towarzystwie przyjaciela zanim b dziemy mówi  do niego.

Tak samo w naszej rozmowie z Bogiem: musimy by  w jego obecno ci, s ucha  i mówi  do
Niego, je eli mamy modli  si  w

ciwie. Czytanie Pisma  wi tego mo e odgrywa  wa

rol  we wprowadzeniu nas w Jego obecno  i s uchanie Go. Dla wi kszo ci z nas codzienne
czyta-nie Pisma  wi tego b dzie najlepsz  odskoczni  (trampolin ) do modlitwy, która jest
nam dana. Maria jest tego najlepszym wzorem.

Ewangelie nie zawieraj  wiele s ów Maryi. Notuj  jej istnienie na tle  ycia Pana. By a ona
obecna na uczcie weselnej w Kanie, gdzie Jezus uczyni  pierwszy cud, wed ug Ewangelii
Jana. By a u stóp krzy a. By a obecna, gdy Duch  wi ty spocz  na zgromadzonych
w Wieczerniku aposto ach w dzie  Zielonych  wi t. Nie by a powo ana do publicznego
dawania  wiadectwa, ani do uzdrawiania chorych, ani do czynienia cudów. Jej powo aniem
by o by  obecn  i rozwa

 wydarzenia z  ycia Jezusa w swoim sercu. Nawet wtedy, gdy

post powanie Jezusa zaskakiwa o j  lub bola o jak np. kiedy Jezus pozosta  w Jerozolimie
w wieku 12 lat - ona chowa a wiernie te wspomnienia w swoim sercu. ( k 2, 52).

Przebywanie w obecno ci Jezusa i przechowywanie Jego s ów w sercu jest pierwszym
stopniem modlitwy. Jest to równie  pierwszy owoc czytania Pisma: jeste my po prostu tam,
gdzie dokonywa  si  Bo y plan zbawienia od Abrahama i Moj esza, poprzez proroków
i wreszcie przez Jezusa. Czytanie, rozwa anie, a przede wszystkim s uchanie s owa Bo ego,
gdy do nas mówi przez strony Pisma, jest to skarb, który przechowujemy w sercu.

My

c o wydarzeniach z  ycia Jezusa, Maria nie tylko je rozwa

a. Mimo to rozmy la a nad

tym, co si  dzia o-tak jak czasami i my, gdy sprawy nie uk adaj  si  tak, jakby my sobie

yczyli. Rozwa ania Marii by y refleksj  nad zdarzeniami, które g boko jej dotyczy y -

przepe niona wiar

wiadoma refleksja,  e r ka Bo a by a obecna w ka dej sytuacji, nawet

wtedy, gdy nie zupe nie rozumia a plan Bo y. Wiedzia a,  e powodem wszystkiego co si
dzia o,  by a  mi

  Boga  do  ludzi  i  do  Niej  -  i  w  swoim  sercu  zarówno  przechowywa a  t

mi

 jak i odwzajemnia a j . Jej refleksja by a prób  pe nej odpowiedzi i wej cie

w tajemnic  do której by a powo ana.

W tym  wietle mo emy dostrzec pe niejsze znaczenie s ów Jezusa o swej
Matce „Oznajmiono Mu: Twoja Matka   bracia stoj  na dworze   chc  si  z Tob  widzie .
Lecz On im odpowiedzia : Ci s  moj  Matk  i moimi bra mi, którzy s uchaj  s owa Bo ego
i wype niaj  je

k 8, 20-21). Kiedy to mówi  jaka  kobieta z t umu podniesionym g osem

zawo

a do Niego: B ogos awione  ono, które Ci  nosi o i piersi, które  ssa ! On za

odpowiedzia : Owszem, bardziej b ogos awieni s  ci, którzy s uchaj  s owa Bo ego
i zachowuj  je”
. ( k 11, 27-28). Te s owa nie by y odrzuceniem Maryi, je eli bowiem ona
by a naprawd  t , która s ysza a zaproszenie Boga przez Gabriela i odpowiedzia a na nie,
je eli Ona by a naprawd  t , która  wiadczy a wydarzeniom i s owom Jezusa i zachowywa a
je w swym sercu. To co duch  wi ty zdzia

 w Niej przy pocz ciu Jezusa i to, co dalej czyni

w ci gu Jej  ycia posiada o o wiele wi ksz  wag , ni  tylko biologiczny akt macierzy stwa.

Tak jak Maryja przechowywa a w sercu to wszystko, tak i my jeste my powo ani, by
przechowywa  s owo Bo e skierowane do nas: „Rozwa aj je w dzie  i w nocy” (Joz 1, 8).

background image

45

ZACHOWANIE S OWA

„Je li mnie kto mi uje, b dzie zachowywa  s owo moje, a Ojciec mój umi uje go i przyjdziemy
do niego, i mieszkanie u niego uczynimy”
 (J 14, 23). Zwykle rozwa amy ten fragment jako
powtórzenie wersetu 15 z rozdz. 14 Ewangelii Jana: „Je li mnie mi ujecie, b dziecie
zachowywa  moje przykazania”
. Pos usze stwo jest na pewno cz ci  „zachowania s owa”
Jezusa. Mimo to istnieje g bszy sens ?zachowania s owa?. Jezus obieca  swoim
na ladowcom: „...Je li b dziecie trwa  w nauce mojej, b dziecie prawdziwie moimi uczniami
i poznacie prawd , a prawda was wyzwoli”
 (J 8, 31-32). To znaczy: „Je li b dziecie dalej

ucha  mego s owa i przyjmowa  je do serca, staniecie si  moimi uczniami. Odkryj  prawd

przed tymi, którzy pragn  s ysze  moje s owo i prawda ta wska e im w

ciw  drog  daj

prawdziw  wolno ”.

W przeciwie stwie do uczniów,  ydzi, którzy odrzucali Jezusa, odrzucali Jego s owo. Jezus
powiedzia  im,  e u podstaw ch ci zabicia Go le

o odrzucenie s owa skierowanego do

nich: „...Wy usi ujecie mnie zabi , bo nie przyjmujecie mojej nauki” (J 8, 37).

Obraz jest jasny: Odrzucenie s owa Jezusa jest równoznaczne z odrzuceniem Go, odmow

uchania s owa, zakazem, by nie przenikn o do naszego serca. Cz ci  na ladowania Jezusa

jest s uchanie Jego s owa, d enie do kszta towania przez nie, sta e rozmy lanie nad nim,
zachowanie go w sercu z rozmys em oraz pos usze stwo. „Zachowuj cy s owo” - to ci, którzy
pozwalaj  mu przenikn  do serca i przemieni  samych siebie.

Obiecano nam,  e „Je eli b dziecie trwa  w nauce mojej, b dziecie prawdziwie moimi
uczniami”
 (J 8, 31). Jest to porównanie  ycia w s owie Jezusa do domu rodzinnego: miejsca
dobrze znanego i bezpiecznego, gdzie zawsze mo na wróci , gdzie jeste my kochani, miejsca
daj cego oparcie w  wiecie, który nam przyczynia k opotów i m czy. Obraz s owa Bo ego
jako naszego domu czyni wra enie intymno ci, zacisza, jest miejscem stabilno ci w  wiecie
zmian i przemijania.

Zachowanie s owa Bo ego w naszych sercach czyni je jakby naszym domem, czytanie -
przenika nas, to jest pierwszym krokiem do modlitwy. Przej cie od czytania i s uchania do
modlitwy nie jest nag e. Je eli czytamy ze czci  s owa Biblii, rzeczywi cie zaczynamy si
modli . Gdy czytamy s owa Psalmu w

ciwie, czytamy je jako modlitw . Gdy czytamy

owa Jezusa skierowane do Ojca w rozdz. 17 Ewangelii Jana, wkraczamy w Jego modlitw

czeni z Chrystusem, prosz c Ojca,  eby my byli „Jedno z Nim” i wszystkimi chrze cijan-

nami, prosz c, aby my byli u wi ceni w prawdzie. Gdy podziwiamy Bo

 mi

 do nas,

przechowuj c j  w sercu, nasza postawa przypomina Paw a wo aj cego: „O g boko ci
bogactw, m dro ci i wiedzy Boga!”
 (Rz 11, 33a) i to wo anie jest modlitw .

Pismo - to nie tylko s owo Bo e dla nas; to tak e cz owiek rozmawiaj cy z Bogiem pod Jego
natchnieniem. Biblia nie jest jednostronnym komunikowaniem si  Boga z nami; jest tak e
cz ci  naszego komunikowania si  z Bogiem. To porozumienie zaczyna si  wówczas, kiedy

uchamy Boga i przechowujemy Jego s owa w sercu-ju  samo to przechowywanie jest

modlitw .

Pomimo i  przej cie od czytania Pisma  wi tego do modlitwy jest stopniowe, modlitwa ró ni
si  od zwyk ego czytania Pisma  wi tego. Podczas naszego regularnego czytania
koncentrujemy si  na rozumieniu tekstu i s uchaniu s owa Bo ego w s owach Biblii.

background image

46

W modlitwie wkraczamy w rozmow  z Bogiem; u ywaj c naszych w asnych s ów, lub s ów
Pisma  wi tego, by wyrazi  my li naszego serca.

Oprócz czasu sp dzonego na czytaniu Pisma  wi tego potrzebujemy czasu na osobist
modlitw , nasze porozumienie si  z Bogiem. Wielu ludzi -  cznie ze mn  - woli
zarezerwowa  czas na modlitw  bezpo rednio po czytaniu Pisma  wi tego,  eby s owa Pisma

wi tego  mog y  sta   si   podstaw   do  rozmowy  z  Bogiem.  Inni  wol   oddzieli   czytanie  od

modlitwy. Organizacja czasu jest drugorz dn  spraw , wa niejsze jest, by mie  czas zarówno
na czyta-nie jak i na modlitw . Nie powinni my opuszcza  jednego przez wzgl d na drugie...

Poprzednie rozdzia y radzi y nam jak wykorzysta  czas na codzienne czytanie Pisma

wi tego. Chcia bym teraz zaproponowa , w jaki sposób korzysta  z Pisma  wi tego, by

wzbogaci  czas sp dzony z Bogiem na modlitwie. Tak jak postanowili my uczyni  codzienne
czytanie Biblii cz ci  naszego  ycia, tak samo potrzebujemy pewnego czasu na przemy lenie

owa Bo ego i odpowiedzi na nie w modlitwie. Mo emy stosowa  dwie metody, modli  si

Pismem  wi tym, lub modli  si  s owami Pisma. Metoda jak  nakre

 nie jest

obowi zuj ca, lecz okaza a si  ona pomocna wielu ludziom w przej ciu od czytania do
modlitwy.

MODLITWA Z BIBLI

Dobrym sposobem korzystania z Biblii w modlitwie jest na ladowanie starej chrze cija skiej
tradycji „czytania, rozmy lania, modlitwy”: najpierw czytamy fragment Pisma  wi tego,
pó niej rozmy lamy o nim, nast pnie odpowiadamy Bogu w modlitwie. W praktyce etapy te
zaz biaj  si : nie tyle trzy etapy co trzy aspekty tego co robimy, kiedy czytamy Pismo  wi te,
by wzbogaci  nasz  modlitw . Pomocne okaza  si  mo e rozmy lanie tych stopni czy
aspektów jak: czytanie, refleksja, s uchanie, rozmowa, adoracja. Nie s  to wzajemnie
wykluczaj ce si  czynno ci, lecz ró ne sposoby pobo nego korzystania z Pisma. Czytamy,
rozmy laj c  nad  tym,  co  jest  napisane.  S uchamy  Boga  mówi cego  do  nas  s owami  Pisma

wi tego, stosuj c je w naszym  yciu. Wkraczamy w rozmow  z Chrystusem, odpowiadaj c

mi

ci  na mi

 jak  On ma dla nas, rozmawiaj c z Jezusem jak z przyjacielem.

A jednak rozmowa z Jezusem jest ró na od rozmów jakie prowadzimy z przyjació mi,
przecie  Chrystus jest Synem Boga i nasza odpowied  musi by  równocze nie adoracj .
Nasza adoracja mo e przyj  form  dzi kczynienia, chwalenia lub mo e wcale nie by
wyra ona s owami, lecz by  cich  adoracj  serca w Jego obecno ci.

Zaznaczy em wcze niej,  e ka de czytanie Pisma powinno zaczyna  si  modlitw  -
przynajmniej krótk , prost  modlitw ; np.: „Mów Jahwe, bo s uga Twój s ucha” (1 Sm 3, 9).
?Duch  wi ty przychodzi nam z pomoc  w modlitwie, przychodzi tak e z pomoc  naszej

abo ci. Gdy bowiem nie umiemy modli  si  jak trzeba, sam Duch przyczynia si  za nami w

aganiach, których nie mo na wyrazi  s owami. Ten za , który przenika serca, zna zamiar

Ducha,  e przyczynia si  za  wi tymi zgodnie z wol  Bo ? (Rz 8, 26-27). Dlatego
powinni my czytanie Pisma rozpoczyna  wezwaniem do Ducha  wi tego, prosz c o Jego
obecno  i pomoc.

Szczególnie powinni my si  stara  o obecno  Boga. Je eli mamy by  z Nim sam na sam, by

ucha  Go mówi cego do nas s owami Pisma, musimy by  tak e z Nim, by odpowiedzie  na

te s owa nasz  w asn  modlitw . By  samemu z Bogiem nie oznacza,  e mamy wy czy

background image

47

nasze problemy lub si  woli odsun  nasze troski. Mo emy przynie  je Bogu, z

 Mu

u stóp i szuka  u Niego pomocy. Ale skupi  musimy si  na Nim, a nie na naszych troskach.
Je eli to zrobimy, b dziemy mogli spojrze  na nasze sprawy, w Jego  wietle, z Jego punktu
widzenia. B dziemy mogli s ucha , co On o nich mówi i b dziemy woleli Go s ucha  ni
sami martwi  si  naszymi problemami.

By  samemu z Bogiem nie znaczy to tak e,  e mamy izolowa  si  od innych ludzi. Mo emy
by  w Jego obecno ci, modl c si  wraz z innymi lud mi, ale mo emy by  te  odosobnieni,
ale my lami daleko od Boga. By  samemu z Bogiem znaczy by  w pe ni w Jego obecno ci
czy modlimy si  sami czy te  z innymi lud mi. Tak wi c na pocz tku powinni my modli  si
o to,  eby my naprawd  mogli znale  si  w obecno ci Boga. Powinna by  to modlitwa
skierowana do Ducha  wi tego, by pomóg  nam w osi gni ciu samotno ci z Bogiem, uwa ni
na Jego s owa, zdolni mi

ci  odpowiedzie  na mi

, któr  On ma dla nas.

Nie powinni my  da  osi gni cia jakiego  b yskawicznego mistycznego stanu poprzez t
modlitw , nie powinni my jej zaniedbywa , lepiej sp dzi  kilka dodatkowych minut na
przygotowaniu, ni  spieszy  si  do modlitwy, nie mog c pozbiera  my li.

Przej cia od wst pnej modlitwy do w

ciwej modlitwy z Pismem  wi tym mo na dokona

kilkoma sposobami, wszystkie one s

 temu samemu celowi i maj  wiele cech wspólnych.

Jeden ze sposobów - to przeczyta  urywek z Biblii, potem od

 go; zastanowi  si  nad nim

i wej  w rozmow  z Chrystusem opart  na czytaniu i rozmy laniu. Czytanie mo e
obejmowa  urywek lub rozdzia , szczególnie je eli czytamy Nowy Testament, lub mo na do
modlitwy wybra  urywek z Ewangelii - szczególnie je eli czytamy Stary Testament i trudno
nam jest wykorzysta  to co czytamy - do modlitwy.

Materia  przeznaczony do czytania nie powinien by  zbyt obszerny - mo e rozdzia  lub kilka
stron. Trzeba nam czego , co by oby podstaw  do naszych rozmy la  i modlitwy; nie
czytamy w celu zaznajomienia si  z jakim  rozdzia em lub zbadania ca ej ksi gi Pisma.
Po uwa nym przeczytaniu jakiego  urywka, odk adamy go, zastanawiamy si  nad nim dot d,

 zrozumiemy, przyswoimy go sercem i umys em i s uchamy, co Pan mo e nam przez niego

powiedzie . To mo e pó niej stanowi  podk ad do naszej modlitwy, naszej rozmowy
z Chrystusem. Wi cej b dzie powiedziane o tym aspekcie modlitwy pó niej.

Inn  metod  jest przekszta cenie samego czytania w modlitw , rozmow  z Chrystusem.
Wymaga ona bardzo wolnego czytania, które pozwala zatrzyma  si  nad ka dym wersetem,
a nawet nad ka dym s owem. Czytamy werset, zastanawiamy si  nad nim, s uchamy
zawartego w nim s owa Bo ego i odpowiadamy Mu ca ym naszym sercem. Dopiero wtedy,
gdy zrozumieli my ca e znaczenie pierwszego, przechodzimy do drugiego wersetu.

W tej metodzie nie ma ogranicze  co do ilo ci przeczytanego materia u. Je eli czytamy
urywek, który nie przemawia zbytnio do naszego serca, pod koniec modlitwy mo emy
zauwa

,  e przebrn li my przez du

 porcj  tekstu, poniewa  niewiele lub nic z tego nie

zosta o materia u do refleksji i modlitwy tego dnia. Innym razem, by  mo e wykorzystuj c
inn  ksi

 Pisma, mo emy odkry ,  e ca y czas po wi cili my rozmy laniom nad jednym

wersetem i modlitwie, z pomoc  wskazówek, jakie otrzymali my.

Którykolwiek sposób wykorzystamy, musimy przede wszystkim pami ta ,  e czytamy
i  modlimy  si ,   eby  pe niej  wej   w   ycie  Chrystusowe.  Nie  próbujmy  „przerobi ”  pewnej
okre lonej cz ci Pisma  wi tego, nie próbuj-my osi gn  doskona ej modlitwy. Mamy dobre

background image

48

i z e dni, do wiadczamy ja owo ci i frustracji, ale do wiadczymy tak e obecno ci Boga
podbijaj cej nasze serca, tak jak ta obecno  podbi a serca Izraela. Wa na jest nasza
wierno , d enie serca, by zwróci  si  ku Niemu, nasze otwarcie si  na moc Ducha

wi tego. Id ce za tym  aski zrozumienia i g bia modlitwy, które otrzymamy s  darem

Ducha  wi tego i pozostaj  pod Jego, a nie pod naszym wp ywem.

Sposób, który osobi cie najcz ciej stosuj  w modlitwie z Pismem  wi tym  czy w sobie
dwa poprzednie. Zwykle rozpoczynam sw  modlitw  od urywka, który czytam na dany dzie
- zwykle par  nast pnych rozdzia ów z ksi gi, przez któr  w

nie „przedzieram si ”. Podczas

codziennego czytania zaznaczam na marginesie wersety, które uderzaj  mnie najbardziej,
jako mog ce stanowi  materia  do refleksji i zastosowania w praktyce. Gdy jaki  werset
natychmiast przemawia do mnie jak sam Pan, oczywi cie zaznaczam go i czasem od razu
przechodz  do modlitwy, ko cz c czytanie pó niej.

Kiedy zako cz  przewidziane czytanie, przechodz  do modlitwy, wracaj c jeszcze raz do
zaznaczonych wersetów i wykorzystuj c je jako materia  do rozwa ania. S ucham tego,
co Pan mo e chce mi przez nie powiedzie , czyni c je podstaw  mojej modlitwy. Moje
do wiadczenie potwierdza,  e zwykle jest co  nawet w najbardziej suchych urywkach Pisma,
co za ka dym razem uderza mnie w nowy sposób i stanowi podstaw  do modlitwy. Je eli na
jednym urywku nie mog  oprze  modlitwy, przechodz  do drugiego. Czasami pierwszy
urywek daje materia  do modlitwy, kiedy rozwa am jego zastosowanie i znaczenie dla mnie
w praktyce, kiedy przyjmuj  go do serca jako s owo Bo e.

Istnieje jedno niebezpiecze stwo przy wszystkich tych sposobach modlitwy z Pismem

wi tym: czas modlitwy mo e sta  si  zaledwie czasem czytania Pisma  wi tego. Chocia

czytanie Pisma  wi tego jest konieczne, to najwa niejsza jest modlitwa. Nasza modlitwa

dzie najlepsza, jako odpowied  na Pismo  wi te, które czytamy i rozwa amy. Ale nasze

czytanie Pisma  wi tego, nie mo e nigdy zast pi  naszego zwrócenia si  do Boga
w modlitwie i rozmowie z Nim. Je eli zauwa ymy,  e sp dzamy coraz wi cej czasu na
czytaniu Pisma  wi tego, powinni my si  stara  przywróci  równowag . By  mo e Pan chce,

eby my wi cej czytali Pismo  wi te, ale ma o prawdopodobne jest, by chcia  aby my czytali

kosztem modlitwy.

Wa ne jest zatem, by nasze czytanie prowadzi o do modlitwy, lub stawa o si  modlitw .
Kiedy czytamy w Pi mie o Chrystusie jako o „Nim” zwracamy si  do Niego w naszych
modlitwach, rozmawiamy z Nim jak z blisk  osob .  w. Teresa z Avila okre li a modlitw
jako serdeczn  rozmow  z Tym, który nas kocha i doda a,  e modlitwa nie polega na wielkim
my leniu, lecz na wielkiej mi

ci. Te uwagi s  podstaw  do modlitwy opartej na Pi mie

wi tym.

Nasze czytanie i rozmy lanie daj  nam temat do rozmowy z Chrystusem. Je eli czytamy na
przyk ad przypowie  o synu marnotrawnym nasza modlitwa powinna skupi  si  na naszych
przewinieniach i potrzebie nieustannego przebaczania. Mogliby my wyrazi  Chrystusowi
nasze pragnienie kochania Go i smutek,  e nasza mi

 jest tak niedoskona a. Mogliby my

prosi  o si , by zacz  wszystko od pocz tku i powróci  raz jeszcze do domu Ojca.
Mogliby my te  wyrazi  wdzi czno ,  e nasz Ojciec szuka nas w oddaleniu, czekaj c by
powita  nas mów w domu. Mogliby my si  cieszy ,  e zechcia  dla nas zabi  tuczone ciel ,
by nas serdecznie powita  w domu i  e nie waha  si  pos

 w asnego Syna, by my mieli

przebaczenie i  ycie.

background image

49

Pismo, które czytamy, natchnienia, które otrzymujemy od Ducha  wi tego i nasze w asne
potrzeby okre laj  typ modlitwy w

ciwy dla nas. Niektóre urywki b

 same ju

dzi kczynieniem, inne okre laj  cen  apostolstwa - powo anie, by z

 i mog  pobudza

nas do w asnego uni enia i poddania si  Bogu.

Jakikolwiek fragment czytamy,  w. Teresa mówi nam,  e nasza modlitwa powinna by  prosta
lecz z g bi serca, nieformalna i bezpretensjonalna, i powinna j  w wi kszym stopniu
charakteryzowa  mi

 ni  umiej tno  wyra ania my li czy uczu . To jest w

nie

odpowied  na s owo Bo e przekazane w Pi mie.

Nasza rozmowa nie musi sk ada  si  z wielu s ów lub w ogóle ze s ów. Mo emy da  si
unie  zrywowi chwalenia Boga, dzi kczynieniem za Jego mi

 dla nas, rado ci,  e On jest

Bogiem i  e przywo

 nas do siebie, chwal c Go,  e jest takim jakim jest. Je eli chcemy

wys awia  Go pie ni , nie powinni my s dzi ,  e jest w tym co  niew

ciwego. Mo emy by

prowadzeni w modlitwie przez Ducha  wi tego. Tu charyzmatyczny dar modlitwy
w j zykach staje si  najwi ksz  pomoc  w wyra aniu tego, co serce chcia oby wyrazi  ku
chwale Boga.

Nasza modlitwa równie dobrze mo e ko czy  si  milczeniem w podziwie dla obecno ci
Boga,  w  spokojnym  prze wiadczeniu  o  Jego  kochaj cej  trosce  o  nas.   wi ci  uczyli  nas,   e
najwy sz  form  modlitwy jest modlitwa bez s ów; po prostu przebywanie w obecno ci Boga,
rozpaleni Jego Duchem. Wielu z nas mo e czasami tego do wiadczy  - czego , co jest
nieosi galne przez w asne wysi ki, lecz musi by  otrzymane jako dar Bo y. Zarówno g

ne

wychwalanie jak i ciche przebywanie u stóp Jezusa s  warto ciowymi formami modlitwy
i warto ciowymi wnioskami modlitwy pochodz cej z Pisma  wi tego. Jezus przyj  okrzyki

umu, mówi c,  e gdyby oni milczeli, kamienie wo

 b

, uzna  tak e postaw  Marii

siedz

 po prostu u Jego stóp, s uchaj

 Jego s ów w milczeniu.

MODLITWA S OWAMI PISMA SWI TEGO

Innym sposobem wzbogacenia i rozszerzenia naszej modlitwy przez Pismo jest modlenie si

owami Pisma  wi tego, czyni c z nich nieod czn  cz

 zwyk ej modlitwy.

Kiedy aposto owie poprosili Jezusa, by nauczy  ich jak si  modli , On nauczy  ich
modlitwy „Ojcze nasz”. 

Tak dobrze j  mamy,  e  najcz ciej odmawiaj c ja,  nie

zastanawiamy si , co mówimy nie maj c w pe ni na my li tego, o co si  modlimy. Warto
by oby od czasu do czasu zastanowi  si  nad ka dym s owem, odmawiaj c j  powoli
i z rozmys em. Nawet pierwsze dwa s owa „Ojcze nasz” - s  tak pe ne znaczenia,  e mog yby
by

ród em kilkudniowych rozmy la  i rozmowy z Bogiem.

Ale „Ojcze nasz” nie jest jedyn  modlitw  w Nowym Testamencie. Ksi ga Objawienia
zawiera modlitwy proponowane nam przez  wi tych i anio ów w wizji Jana w niebie.
Wyra aj  one nieoceniony majestat Boga i s  modlitwami g bokiej adoracji
i chwa y.

wi ty,  wi ty Pan Bóg Wszechmog cy, Który by  i Który jest i Który

przychodzi” (Ap 4, 8b). Niektóre z listów Paw a daj  si  cytowa  jako hymny  piewane we
wczesnym Ko ciele. List do Filipian, a tak e do Kolosan (2, 6-11) s  chyba najlepszymi
po ród tych hymnów (1,15-20).

background image

50

Stary Testament tak e zawiera modlitwy. Pie  Moj esza o zwyci stwie po przej ciu Morza
Czerwonego (Wj 15, 1-18) jest pierwszym z wielu kantyków  piewanych dla wyra enia  aski
Boga i dzi kczynienia za Jego zbawcze czyny. Te modlitwy rozrzucone s  w Ksi gach
Starego Testamentu; niektóre wspó czesne przek ady Biblii oddzielaj  je, by my  atwiej
dostrzegli,  e s  one hymnami chwa y.

Ale przede wszystkim modlitw  Biblii s  Psalmy. Wyros y one z  ycia i kultu narodu
wybranego; wiele z nich by o skomponowanych wy cznie z przeznaczeniem do  piewania w

wi tyni. Zosta y napisane w przeci gu, by  mo e, o miu wieków i s  odbiciem zmiennego

losu Izraelitów w ci gu tego czasu. Niektóre s  hymnami chwa y, inne dzi kczynienia Bogu
za os on  przed wrogami. Inne s  modlitwami  alu, b aganiem o wyzwolenie, pytaniem ile
czasu musi up yn , zanim On znów wybawi swój lud. Pocz tkowo by y przeznaczone do

piewu, nie znamy jednak ich melodii i posiadamy je jedynie w formie poezji.

Psalmy s  modlitwami, które wykorzystywa  Jezus i Jego uczniowie. Na przyk ad, w wieczór
przed m

„Po od piewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej” (Mt 26, 30). Psalmy by y

modlitwami wczesnego Ko cio a „przemawiaj c do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach
i pie niach pe nych ducha,  piewaj c i wys awiaj c w waszych sercach Pana”
(Ef 5, 19). „S owo Chrystusa niech w was przebywa z ca ym swym bogactwem; z wszelk

dro ci  nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pie ni pe ne ducha,

pod wp ywem  aski  piewaj c Bogu w waszych sercach” (Kol 3, 16). „Jest kto  rado nie
usposobiony? Niech  piewa hymny”.
 (Jk 5,13).

Powinni my stara  si  uczyni  psalmy naszymi modlitwami. S  one natchnion  form
modlitwy: natchnion  przez Ducha  wi tego, który jest koniecznym natchnieniem w ka dej
modlitwie. S  modlitw  tych, których Bóg powo

 do siebie od czasów Dawida po dzie

dzisiejszy i podoba y si  Ko cio owi od czasów Chrystusa.

Niektóre psalmy mog  by  trudne jako modlitwy. Niektóre wyra aj  uczucia, które
wahaliby my  si   wyrazi :  samochwalstwo,  czy  pogarda  dla  wrogów.  W tpliwe,  by  kto
dzisiaj móg  si  modli : „Niech spadnie na nich deszcz w gli ognistych; niech zwali ich do
do u, by si  nie d wign li”
 (Ps 140, 11). To jest kra cowy przyk ad, nie wszystkie psalmy tak
wyra aj  my li i uczucia.

Najwa niejsze,  e wiele psalmów bardzo dobrze wyra a to, co chcieliby my powiedzie
w modlitwie. Kiedy po raz pierwszy modli em si  przy pomocy 150 psalmów zaznaczy em te,
które najbardziej mi odpowiada y i odkry em,  e przejrza em niewiele ponad po ow  z nich.
Od tego czasu polubi em tak e niektóre z tych niesprawdzonych. Z pewno ci  nie ka dy
psalm, który lubi , wyra a ka dy mój nastrój w modlitwie. Jedne psalmy s  najbardziej
odpowiednie dla wymania grzechów i pro by o ich prze-baczenie: taki jest mój ulubiony
PS 51. Inne lepiej wyra aj  chwa , jeszcze inne stanowi  typowy przyk ad wo ania o pomoc.
Je li nasza modlitwa ma swoje etapy, na pewno ka dy znajdzie psalm odpowiadaj cy danemu
nastrojowi.

Pierwszym stopniem modlitwy psalmami jest zaznajomienie si  z nimi i wzrastanie w coraz

bszym ich zrozumieniu. Pocz tkowo powinni my dobrze je przestudiowa , jak ka

 inn

cz

 Pisma  wi tego. Powinny by  przestudiowane jak utwory poetyckie, poniewa  s

poezj . Mo emy próbowa  ró ne przek ady, by zobaczy . który najlepiej chwyta rytm
i  obrazowo ,  najlepiej  przemawiaj   do  nas.  Kiedy  ju   mamy  psalmy  i  mamy  podstawy  do
zrozumienia ich, mo emy zacz  wykorzystywa  je w modlitwie. Mo emy rozpoczyna

background image

51

modlitw  od odczytania jakiego  psalmu, a mo e b dziemy woleli mie  zbiór ulubionych
psalmów, którymi b dziemy ko czy  nasze modlitwy, wyci gaj c jeden, który najlepiej
podsumowuje i wyra a sposób, w jaki odbywali my nasz  modlitw  w tym dniu. Ta wielka
ró norodno  psalmów jest korzystnym dla nas zjawiskiem.

OWOC MODLITWY

Chrystus powo

 nas do jedno ci z Bogiem. Jeste my powo ani, by dojrzewa  we wzorze

Chrystusa, wzrastaj c codziennie w  yciu Ducha  wi tego w nas i wyra aj c to  ycie
w mi

ci i w s

bie dla innych. Celem modlitwy jest zjednoczenie z Bogiem, przemienienie

naszego  ycia na podobie stwo Chrystusa. Modlitwa oparta na Pi mie  wi tym powinna
w szczególno ci to realizowa , bo nasze czytanie uzmys owi nam cel.

Modlitwa musi by  prawdziwym „szukaniem Boga”. Mo liwe jest wykorzystanie s ów Pisma
jako os ony przed spotkaniem Jezusa twarz  w twarz i uznanie Go za Pana: „Badacie Pisma,
poniewa  s dzicie,  e w nich zawarte jest  ycie wieczne: istniej  one po to, aby da y o mnie

wiadectwo. A przecie  nie chcecie przyj  do mnie, aby mie

ycie” (J 5, 39-40): Czytanie

i modlitwa musi by  zatem nie tylko spraw  s uchania s ów i wykorzystania ich, ale uznania
istniej cej obecno ci Chrystusa i zwrócenia serca w mi

ci do Niego. Zaproszenie

Jezusa: „Pójd  za mn ” nie jest tylko zaproszeniem do pewnego sposobu  ycia lub do  ycia
wed ug wysokich wzorów moralnych; jest to przede wszystkim zaproszenie do wkroczenia
w osobisty z Nim kontakt. Podstaw  chrze cija stwa jest na ladowanie nie „czego ” lecz
„kogo ” - osoby Jezusa Chrystusa.

Codzienna modlitwa oparta na Pi mie  wi tym jako s owie Boga, powinna tak e pomóc nam
po czy  wznios y cel zjednoczenia z Bogiem, z codziennymi wydarzeniami naszego  ycia.
Je eli s uchamy uwa nie, powinni my us ysze  Boga mówi cego do nas delikatnie
o konkretnych problemach naszego  ycia i specyficznych sytuacjach, w których powo uje nas
do mi

ci. Jan zwróci  uwag ,  e je li nie umiemy kocha  naszego brata, którego widzimy,

trudno nam jest kocha  Boga, którego nie widzimy (J 4, 20). W

ciwe czytanie Pisma

wi tego powinno czyni  nasz  modlitw  bardzo ziemsk , by mog a by  naprawd

skierowan  do nieba.

Równocze nie, „nie mamy tutaj trwa ego miasta, ale szukamy tego, które ma przyj
(Heb 13, 14). Nasza modlitwa musi zmaga  si  z tajemnic  Boga i wej  w pe niejsze Jego
poznanie. Dla  wi tych w Ko ciele sposób modlitwy by  sposobem, przez który zna  i kocha
z czasem znaczy o to samo - przygotowanie do dnia w którym mieli ujrze  Boga twarz
w twarz. Pawe  modli  si , by chrze cijanie Efezu wzrastali w poznaniu Boga: „aby Bóg Pana
naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwa y, da  wam ducha m dro ci i objawienia, to znaczy
w g bszym poznawaniu Jego samego  wiat e oczy dla serca waszego, tak by cie wiedzieli,
czym jest nadzieja waszego wezwania, czym bogactwo chwa y Jego dziedzictwa w ród

wi tych i czym przemo ny ogrom Jego mocy wzgl dem nas wierz cych?” (Ef 1, 17-19).

Zauwa

 nale y,  e modlitwa Paw a zwraca uwag  na to, co jest objawione;  cie ka do

pe nego poznania Boga musi prowadzi  przez objawienie si  Jego samego.

Rola Ducha  wi tego w tym poznawaniu i modlitwie jest niezwykle wa na. „Nam za
objawi  to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet g boko ci Boga
samego”
 (1 Kor 2, 10). Duch z g bi Ojca nam Go objawia; Duch w g bi nas modli si  do
Ojca. Ostatecznym owocem s uchania s owa Bo ego w Pi mie  wi tym i naszej odpowiedzi

background image

52

w  modlitwie  jest  podwójna  dzia alno   Ducha   wi tego  -  dzia alno ,  która  zarówno
dostosowuje nas do wzoru Chrystusa jak i przynosi zjednoczenie z Ojcem. Modlitwa jest
drog  do Ojca.

background image

53

Cz

 druga

S

OWO

B

OGA

Rozdzia  5

S

OWO

B

OGA PRZYCHODZI W S OWACH LUDZI

Na pocz tku by o S owo, a S owo by o u Boga, a Bogiem by o S owo. Ono by o na pocz tku
u Boga. Wszystko przez nie si  sta o, a bez Niego nic si  nie sta o, co si  sta o”.
„S owo sta o si  cia em i zamieszka o w ród nas. A my my ogl dali chwa  Jego, chwa ,
jak . Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pe en  aski i prawdy”.

(J 1, 1-3, 14)

Znamienny jest fakt,  e to samo  jednej z osób Trójcy  wi tej jest okre lona jako „S owo”.

owo jest czym  wymówionym. Rozprzestrzenia si , by s

 porozumieniu. S owo jest

mostem pomi dzy lud mi. Kiedy mówimy, nie tylko przekazujemy informacje, ale
ods aniamy co

 nas samych. Dla osoby Trójcy  wi tej by  „S owem” znaczy,

e samoobjawienie si  jej jest cz ci  samej natury Boga.

Przez S owo Boga zosta  stworzony  wiat. Bóg przemówi  i wszystko powsta o. S owo Boga
jest s owem mocy, twórczym s owem, s owem mi

ci. Nic nie sk ania o Boga do stworzenia

wiata poza mi

ci , która szuka a urzeczywistnienia.

Nie istnieli my, dopóki Bóg nie przemówi  w mi

ci. Jego mi

 stwarza tego, kocha On

kocha. Kiedy Bóg mówi: „Kocham Ciebie”, to „Ty” staje si  rzeczywisto ci . Istniejemy, bo
Bo e s owo mi

ci zosta o wymówione. Istniejemy, bo kiedy Bóg mówi: powstaje ten, kto

Go s ucha.

Ca e  pot

ne  S owo  Boga  -  S owo,  które  powo uje   wiat  do   ycia  -  sta o  si   cia em  Jezusa

Chrystusa z Nazaretu. S owo Boga zosta o wypowiedziane i sta o si  cz owiekiem. Ewangelia
Jana nie mówi,  e „wesz o” do cia a, czy „

o pod postaci ” cia a, Jan po prostu stwierdza,

e „ owo sta o si  cia em”.

Nie zadowala si  te  Jan stwierdzeniem,  e S owo Boga sta o si  cz owiekiem, lub przyj o
form  cz owieka. Jan zdecydowanie stwierdza,  e S owo sta o si  cia em - s owo nios ce
konotacje s abo ci, pokusy i  miertelno ci, które s  udzia em cz owieka. W Jezusie
z Nazaretu Bóg nie udawa  stania si  cz owiekiem, ani chodzenia po ziemi w ludzkim
przebraniu. W Jezusie Chrystusie S owo Boga sta o si  cz owiekiem z krwi i ko ci, jednym
z nas.

owo Boga sta o si  cia em i „mieszka o mi dzy nami”. Dok adniej przek ad s ów Jana

brzmia by: „i rozbi o swój namiot mi dzy nami”. Uderza nas znajoma nuta: prawie jak
gdyby my powiedzieli: „S owo Boga sta o si  cz owiekiem i wprowadzi o si  do naszego

siedztwa”. Ten, który stworzy

wiat, chodzi  po nim. Ten, którego mi

 powo

a nas do

istnienia, 

 z nami jako jeden z nas.

background image

54

By oby  atwiej zrozumie  nam Jezusa, gdyby by  tylko bardzo dobrym cz owiekiem, a nie
Synem Bo ym. A z drugiej strony; by oby  atwiej zrozumie  Jezusa, gdyby nie by  naprawd
cz owiekiem; gdyby S owo niezupe nie sta o si  cia em. Teza o odrzuceniu bosko ci Jezusa
jest odrzuceniem faktu,  e jest On S owem Bo ym: Oczywi cie to sprzeciwia oby si
przekazowi Ewangelii. A1e odrzucenie Jego cz owiecze stwa, odrzucenie faktu,  e S owo
sta o si  cia em by oby nie mniejszym b dem. B dem; który mo emy pope ni
nie wiadomie, z naszej czci dla Jezusa Chrystusa jako Syna Bo ego.

Ewangelie daj  nam wiele dowodów pe nego cz owiecze stwa Jezusa, je eli tylko jeste my
na nie wyczuleni. Czytamy o Jezusie id cym z Judei do Galilei, odleg

 oko o 110 km przez

teren górzysty. Zatrzyma  si  w po udnie ko o miasta Sychor „zm czony drog ” (J 4, 6)
i spragniony poprosi  Samarytank  o wod . Czy naprawd  wierzymy,  e by  zm czony
i spragniony? Wiemy,  e d uga droga wyczerpa aby równie  i nas i  e my na pewno
byliby my ko o po udnia zm czeni i spragnieni. Ale czy przyjmujemy,  e Jezus czu  takie
samo zm czenie i ból, jakie my odczuwamy? Czy raczej pod wiadomie przyjmujemy,  e by
nadcz owiekiem poruszaj cym si  po ziemi, nie odczuwaj c ska  pod sanda ami?

owo, które sta o si  cia em czu o to samo zm czenie i g ód co my. „Nie takiego bowiem

mamy arcykap ana, który by nie móg  wspó czu  naszym s abo ciom, lecz do wiadczonego we
wszystkim na nasze podobie stwo, z wyj tkiem grzechu” 
(Hbr  4,  15).  Nasza  wiara  w  Jezusa
Chrystusa, S owo Bo e, musi bra  pe ni  Jego cz owiecze stwa pod uwag . Je eli nie
rozumiemy,  e S owo sta o si  cia em, nie rozumiemy jak Bóg pos

 nam swoje S owo.

Tak samo nasze s uchanie s owa Bo ego w Pi mie musi wzi  pod uwag  ca e
cz owiecze stwo tego s owa. Jezus Chrystus jest S owem Bo ym, które sta o si
cz owiekiem.  Pismo  -  to,  s owa  Boga  w  s owach  ludzi.  Je eli  rozumiemy  Pismo  tylko  jako

owa Boga, a nie s owa Boga wypowiedziane w s owach ludzi, nie b dziemy w stanie dobrze
ucha  Boga mówi cego do nas poprzez Pismo. Je li b dziemy rozumie  Pismo jako s owa

ludzi, a nie jako s owo Bo e, tak e go nie zrozumiemy.

Jak Bóg przemawia s owami Pisma? Jak s owo Boga przychodzi do nas w Pi mie? Wolimy
wierzy ,  e jest to raczej s owo zes ane z niebios ni  wyra one przy pomocy strun g osowych.
Wolimy rozumie  je jako s owo bezcielesne ni  s owo, które sta o si  cia em.

Muzu manie wierz ,  e Koran zosta  podyktowany Mahometowi przez anio a Gabriela.
Mormonowie wierz ,  e ich  wi te ksi gi by y znalezione, napisane w nieznanym j zyku na

otych tablicach. Dla chrze cijan s owa Bo e nie przychodz  przez anio ów lecz przez ludzi.

Nie przychodz  one w tajemniczym j zyku, lecz w j zyku ludzi. S owa Boga by y nam dane
w bardzo ludzkiej formie, tak jak S owo Boga dane nam pod postaci  cz owieka.

Musimy rozumie  w jaki sposób s owo Boga przychodzi do nas, by móc s ucha  go

ciwie. Musimy zaakceptowa  ca e jego cz owiecze stwo, by dosi gn  jego bosko ci.

Tak jak nasza wiara jest w s owie Boga, które sta o si  cia em, tak nasze podej cie do Pisma
musi by  zwróceniem si  w kierunku s ów Boga, które przyj y pe

 ludzk  posta .

background image

55

OWO W HISTORII

W celu w

ciwego zrozumienia Biblii musimy zrozumie  jej powstanie. Bóg wybra , by Jego

owo sta o si  cia em w historii specyficznego narodu, wybór ten da  Jego nowinie okre lon

form . B dziemy czyta  Bibli  z tym wi kszym zrozumieniem i s ucha  s owa Bo ego tym
lepiej, im bardziej poznamy jak Pismo zosta o ukszta towane i sformu owane poprzez  ycie
narodu wybranego.

Bóg wybra  potomków Abrahama, by byli narz dziem, za pomoc  którego wypowiada  si  do
cz owieka i zadecydowa ,  e kiedy czas si  wype ni, Jego syn b dzie potomkiem Abrahama.
Nasze rozumienie Pisma musi wi c zacz  si  od Abrahama; S owa Bo ego musimy s ucha
tak jak duchowych spadkobierców Abrahama.

Jest co  tajemniczego, prawie gorsz cego w Bo ych wyborach. Tajemnic  jest dlaczego Bóg
wybra  w

nie tego cz owieka 3800 lat temu, kaza  mu opu ci  sw  ziemi  i powo

 go, by

sta  si  ojcem narodu wybranego. To w

nie od Abrahama z Ur zaczyna si  objawienie Boga

w historii ludzkiej. Czemu Bóg dokona  tego a nie innego wyboru? Dlaczego po wiekach
ciemno ci i ciszy Bóg postanowi  przemówi  w

nie wtedy, a nie kiedy indziej? Nie wiemy.

Wiemy tylko,  e w

nie w ten sposób Bóg postanowi  przemówi  do ludzko ci. Mo emy

tylko z szacunkiem odnie  si  do Jego wyboru i s ucha , kiedy mówi do nas.

To od podró y Abrahama do Kanaan ok. 1850 r. p.n.e. zaczyna si  objawienie. To wtedy
kiedy Abram sta  si  Abrahamem, ojcem wiary, ludzie zacz li z wiar  polega  na Bogu
i zmienili si  dzi ki niej.

My tak e, nawet dzi , powinni my sta  si  dzie mi Abrahama, by s ucha  Boga z wiar . Bóg
najpierw zacz  mówi  do Abrahama. Wiara, w której  yjemy by a najpierw wiar , w której

 w sposób niepe ny ale za to spontanicznie Abraham. Abraham s ysza  Boga, Boga

mówi cego do niego i dzi ki temu zmieni o si  jego  ycie.

W pó niejszych wiekach potomkowie Abrahama byli klanem niewolników w Egipcie.
By oby przesad  nazwa  ich narodem; byli zjednoczeni tylko najlu niejszymi rasowymi
i religijnymi wi zami. Zachowali wspomnienia o swoich przodkach Abrahamie, Izaaku
i Jakubie, lecz wyznawali tylko fragmentaryczn  wiar  w jednego prawdziwego Boga. Oko o
r. 1250 p.n.e. Bóg wybra  Moj esza, Synajskiego pasterza, który wyrós  w Egipcie i objawi
mu si . S owo Boga przysz o niespodziewanie z p on cego krzewu, wchodz c w  ycie
Moj esza i znów w ludzk  histori . Bóg powierzy  Moj eszowi misj  wyzwolenia potomków
Abrahama z niewoli w Egipcie.

Pocz tek naszej Biblii tkwi w pracy i nauczaniu Moj esza. Nasze Pisma maj  korzenie
w pismach i tradycjach, które zacz y si  krystalizowa  ok. 3000 lat temu. Nasze Pisma nie
spad y z nieba na z otych tablicach; by y pracowicie pisane i przepisywane linia po linii, przez
okres tysi ca lat. Jak Abraham jest ojcem wiary, tak Moj esz jest ojcem Biblii.

Moj esz by  wi cej ni  tylko wielkim przywódc , prawodawc  lub pot

nym cudotwórc .

By  narz dziem zmieniaj cym potomków Abrahama w naród. Po czy  on s abe wi zy
tradycji i wiary i pod natchnieniem Boga uczyni  z nich powszechne wzory  ycia i dzia ania.
Nie tylko wyprowadzi  potomków Abrahama z Egiptu, lecz przywiód  ich do zawarcia uk adu
z Bogiem,  e oni b

 ludem Bo ym, a Bóg b dzie ich Bogiem. Przywiód  ich do

powszechnej  wiadomo ci i drogi  ycia.

background image

56

Nie uchwycimy znaczenia Starego Testamentu je eli nie zrozumiemy,  e jest to ksi ga, która
wyros a z  ycia narodu. Je eli oddzielimy j  od jej pocz tków,  le j  zrozumiemy i  le
zastosujemy do naszego  ycia. To oznacza,  e musimy mie  ogólne poj cie, co znaczy by
narodem - kulturowe do wiadczenie, którego wi kszo  z nas nie posiada.

W erze, w której policja, szpitale, opieka spo eczna i biura zatrudnienia by y nieznane, byt
ludzki zale

 od przynale no ci do rodu, plemienia, narodu. Naród jednak e posiada  co

wi cej ni  tylko  rodki fizycznego przetrwania. Mia  równie  wspólne dziedzictwo tradycji,
wspóln  ca

 dzielonych prze

. Nasze pozostawanie w klasowej jedno ci jest tylko

bladym odbiciem zbiorowej pami ci o narodzie. Lecz naród, o którym mowa, by  narodem
wybranym, jego dziedzictwo tradycji koncentrowa o si  na obecno ci Boga pomi dzy nimi
poprzez wszechmocne czyny, które spe ni  dla nich w przesz

ci. Ka dy z nas si ga pami ci

do dni m odo ci, podobnie oni jako naród pami tali poprzednie pokolenia od samych
pocz tków.

Poznajemy drugiego cz owieka zarówno przez to co mówi, jak przez to, co czyni. Naród
wybrany wzrasta  w poznawaniu Boga tak przez Jego s owa jak i czyny. Jego objawienie by o
zawarte tak w tym, co si  im wydarzy o jako narodowi, jak i w tym, co On im powiedzia .
Pocz tkowo Bóg objawi  im sw  natur  bardziej wydarzeniami ni  s owami. S owa przysz y
pó niej.

Du a cz

 Starego Testamentu jest powi zana z histori . Jest to jednak bardzo szczególna

historia. Autorzy byli bardziej zainteresowani znaczeniem wypadków ni  samymi
wydarzeniami. Obydwa wymiary s  konieczne, by historia sakralna sta a si  objawieniem.
Je eli co  si  nie wydarzy o, nie mo e by  mowy o jego znaczeniu. Ale wydarzenie bez
znaczenia, nie mo e s

 objawieniu mi

ci Boga dla Jego ludzi.

Wyj cie Izraelitów z Egiptu by o jednym z najbardziej decyduj cych wydarze  w historii
narodu wybranego. By o to wydarzenie, które czyni o z nich naród, które wyzwala o ich
z niewoli, które wprowadza o ich na drog  tworzenia królestwa, które dawa o im wzór do
na ladowania. By o to wydarzenie, w którym pó niejsze pokolenia dostrzega y wielkie
znaczenie, i które ma znaczenie nawet dla nas.

Wyj cie by o historycznym zdarzeniem, czym  co mog oby by  zasadniczo skomentowane
w wieczornym dzienniku, gdyby mia o miejsce dzi . Ale autorom Starego Testamentu nie
wystarczy o tylko skomentowa  fakt, tak jak zrobi by to dzi  spiker. Opowiedzieli o tym
w taki sposób,  e zosta o wyeksponowane znaczenie, jakie fakt ten mia  dla nich. Byli
bardziej zainteresowani jego znaczeniem ni  szczegó ami.

Stary Testament zacz  si  jako dziedzictwo narodu wybranego, dziedzictwo przechodz ce
z ojca na syna. Ka de pokolenie opowiada o nast pnemu pokoleniu jak stali si  narodem
„Tylko si  strze  bardzo i pilnuj swej duszy, by  nie zapomnia  o tych rzeczach, które widzia y
twe oczy: by z twego serca nie usz y po wszystkie dni twego  ycia, ale ucz ich swych synów
i wnuków”
 (Pwt 4, 9). Uczyli o Bogu i o tym, co znaczy by  cz onkiem narodu wybranego
przez zapami tywanie wydarze , które znaczy y jego pocz tek. Uczyli o specjalnej trosce
Boga o nich, opowiadaj c o cudownych czynach, jakie Pan Bóg zdzia

 przez wzgl d na

nich. Przypominanie tych wydarze  by o czym  wi cej ni  abstrakcyjn  lekcj  historii, by o
uczeniem i nauczaniem o Bogu. „Gdy ci  syn zapyta w przysz

ci: co oznacza ten zwyczaj? -

odpowiesz mu: Jahwe r

 mocn  wywiód  nas z Egiptu, z domu niewoli” (Wj 13, 14).

background image

57

W cywilizacji, gdzie niewielu potrafi czyta  lub mo e pozwoli  sobie na posiadanie
jakiegokolwiek r kopisu, g oszenie i nauczanie s  wzorem ustnego przekazu i zbiorowej
pami ci. Kultura staro ytna polega a bardziej na s owie mówionym ni  pisanym. M dro
i tradycje by y przekazywane z pokolenia na pokolenie raczej ustnie ni  za pomoc  ksi ek.
Gdy pisano ksi gi, to raczej w celu utrwalenia ustnego przekazu ni  zast powania go.

Samo  „przekazywanie”  ustnej  tradycji  ma  wp yw  na  to,  co  jest  przekazywane.  Historie  s
przekazywane ustalonymi sposobami; poetycka forma wyrazu b dzie przyj ta dla

atwiejszego zapami tywania. Sta e i wielokrotne opowiadanie historii wyg adza j  tak, jak

wzburzone morze wyg adza kamie , dopóki nie stanie si  okr

y.

To wp ywa na Bibli , któr  czytamy dzi . Wi ksz  cz

 Biblii jest zapisanym wyrazem

ustnej tradycji, zapisaniem nowiny, któr  g oszono, uczono i przekazywano z pokolenia na
pokolenie s owem mówionym. To ustne przekazywanie mia o wp yw na s owa, które czytamy
i na form , w jakiej s  prezentowane.

owa Boga przysz y do narodu (izraelskiego) wybranego nie tylko przez wydarzenia, które

objawi y jego obecno  i wspomnienia przechodz ce z pokolenia na pokolenie. S owa Bo e
by y tak e wypowiadane przez proroków, ludzi, którzy przemawiali w imieniu Boga. Okres
proroków trwa  od czasów Dawida do czasów po wygnaniu. Z oty wiek proroctwa przyszed
z Izajaszem, Jeremiaszem i Ezechielem od oko o 950-500 r. p.n.e. By y to lata, kiedy Izrael
po raz pierwszy zachwia  si  na kraw dzi podboju przez obce pot gi, potem uleg  inwazji
i wygnaniu, wreszcie pozwolono mu wróci  z niewoli. Po ok. 400 r. przed Chrystusem
proroctwo zamar o i g ód przyszed  do Izraela, „nie g ód chleba ani pragnienie wody, lecz

ód s uchania s ów Jahwe” (Am 8,11).

Prorocy byli lud mi, którzy g osili wybranemu narodowi s owo Bo e. Mówili mniej
o przysz

ci ni  o tera niejszo ci. Przynie li Bo e os dzenie drogi, jak  naród wybrany

poszed . Ich nowina by a cz sto ta sama - wezwanie do powrotu do czysto ci wiary w Boga
jedynego - ale ka dy prorok kierowa  t  nowin  w kontek cie specyficznej sytuacji
historycznej i specyficznych potrzeb.

Dlatego te  ksi gi proroków Starego Testamentu musz  by  czytane w oparciu o t o historii
St. Testamentu. To, czy naród wybrany by  na kraw dzi podboju przez obce pot gi, lub czy
by  on podbity i na wygnaniu, okre la o konkretne s owo, jakie Bóg kierowa  do niego przez
proroków. Wezwanie proroków przed wygnaniem by o cz sto wezwaniem do nawrócenia,
ostrze eniem,  e nieszcz cie przyjdzie, je li nie powróc  do prawdziwej czci Boga. By o to
cz sto wyra ane w sposób bezkompromisowy i nawet przy pomocy ostrych s ów. Ale Bo e

owo proroków do narodu wybranego podczas wygnania przyj o inny ton. By o to s owo

pocieszenia nadziei i obietnicy wyzwolenia.

Kiedy czytamy prorocze ksi gi St. Testamentu trzeba pami ta ,  e zawieraj  one prorocze

owa kierowane przede wszystkim do narodu wybranego w czasach tego proroka

i konkretnej sytuacji, w jakiej si  naród znajdowa . Ezechiel nie wyg asza  proroctw dla
Amerykanów czy Europejczyków XX w; kierowa  on s owo Boga do Izraelitów w VI w:
przed Chrystusem, w czasach ich wygnania do Babilonu. Poniewa  s owo Boga by o
prawdziwie wypowiedziane przez Ezechiela, jego proroctwa zawieraj  Objawienie Bo e dla
wszystkich czasów. Ale by o to objawienie kierowane do ludzi  yj cych przesz o 2500 lat
temu, s owo Boga ukszta towane przez ich sytuacj  i potrzeby. My jeste my po rednimi
beneficjantami; inspiracja i znaczenie by y w pierwszej kolejno ci zwi zane z ustnym

background image

58

przekazem kierowanym do konkretnych s uchaczy. Mamy przywilej „pods uchiwa ” t
rozmow  i poprzez to s ucha  s owa Bo ego kierowanego tak e do nas.

W Starym Testamencie tak historia jak i proroctwo by y widziane jako manifestacja s owa
Bo ego. Historia by a mierzona znaczeniem, objawieniem si  Boga ludziom. Proroctwo by o
zakorzenione w historii, wyst puj ce w historycznym kontek cie, na wietlaj ce znaczenie
tego momentu historii w oczach Boga i wi

ce razem przesz

, tera niejszo  i przysz

jako plan Boga, Historia by a histori  narodu; proroctwo by o s owami Boga kierowanymi do
narodu. Lud Bo y stanowi  kontekst i t o do wypowiadania S owa Bo ego.

OWO STAJE SI  S OWAMI

Dzia anie Boga w historii nie mo e by  ograniczone do natchnienia pisarzy w Biblii. Duch

wi ty prowadzi  i inspirowa  nie tylko autorów Biblii, ale tak e proroków, s dziów,

cudotwórców i przywódców Starego Testamentu oraz aposto ów, proroków, ewangelistów,
nauczycieli i dzia aj cych cuda w Nowym Testamencie.

W rzeczywisto ci Pismo cz sto mówi o Duchu  wi tym prowadz cym przywódców narodu
wybranego i aposto ów wczesnego Ko cio a (np. Lb 11, 16-25 i Dz 15, 22-29), mówi
o Duchu sprawiaj cym,  e prorocy przemawiali (2 Krn 24, 20 i Dz 11, 28) rzadko wspomina,

eby natchn  aposto ów do pisania Pisma. To nie oznacza,  e Duch  wi ty nie prowadzi

autorów Pisma (bo prowadzi ), ale  e ta inspiracja musi by  dostrze ona w kontek cie
przewodnictwa Ducha nad narodem wybranym i Ko cio em. W tym kontek cie Bóg dokona
przemiany ca okszta tu literatury, która wyra

a dziedzictwo tego narodu. Poza tym

kontekstem powstawanie Pisma nie mo e by  zrozumia e.

Nie  powinni my  wyobra

  sobie,   e  g os  Boga  przyszed   do  autorów  Pisma  w  sposób

yszalny, daj c im w

ciwe s owa, które oni od razu zapisywali. G os z nieba pos

by si

lepiej ludzkim uchem ni  ludzkim rozumieniem i przyjmowaniem tre ci. Zamiast tego Duch
dzia

 poprzez natchnienie - przez podawanie tre ci, obdarzanie ludzi m dro ci ,

umo liwiaj c im zrozumienie wa no ci Boga w ród Jego ludu, przez zach canie ich do
pisania.

Kiedy Pawe  pisa  swoje listy, wiedzia ,  e sam pisze te listy. Prawdopodobnie nie czu  si
inaczej w czasie, gdy pisa  listy, które pó niej zosta y w czone do Nowego Testamentu, ni
wtedy gdy pisa  listy, które pó niej zagin y i nie stanowi  cz ci Pisma. Pawe  niew tpliwie
modli  si  o przewodnictwo Bo e i natchnienie kiedy pisa , poniewa  by a to odpowied  na
konkretne problemy ówczesnego Ko cio a, a on chcia ,  eby ta odpowied  by a prawid owa.
Czasami twierdzi ,  e wyra a tylko w asne opinie w listach „Pozosta ym za  mówi  ja, nie
Pan”:..
 (1 Kor 7, 12), „Nie mam za  nakazu Pa skiego co do dziewic, lecz daj  rad  jako
ten., który - wskutek doznanego od Panu mi osierdzia - godzien jest, aby mu
wierzono”
 (1 Kor 7, 25). Pawe  zatem, nie próbowa  pisa  Pisma. ale pisa  prawd , g osi
Ewangeli , rozwi zywa  praktycznie problemy, które powstawa y.

Mimo tego, Pawe  by  natchniony przez Ducha  wi tego, tak,  eby to, co pisa  mog o by
przyj te przez Ko ció  jako pisana cz

„nowego przymierza”, które Bóg zawiera  ze swym

ludem: Bóg prowadzi  go, kiedy pisa -ale prowadzi  go bez naruszania jego wolno ci
w wyra aniu my li. Przewodnictwo Ducha  wi tego z pewno ci  nie t umi o indywidualnej

background image

59

osobowo ci Paw a i nie powstrzymywa o go nawet od pos ugiwania si  zwrotami, które dzi
uwa aliby my za nieuprzejme (np. Gal 5,12).

Kiedy przejdziemy od ksi g jednego autora (jak listy Paw a) do ksi g, które przesz y przez

ugi proces rozwoju, maj c kilku autorów i wydawców (np. Ks. Rodzaju) sprawa, w jaki

sposób dzia

o natchnienie Ducha  wi tego, staje si  jeszcze bardziej skomplikowana. Nam

wystarczy wiedzie ,  e Duch  wi ty przewodzi  rozwojowi ka dej ksi gi, a w rzeczywisto ci
ca ej Biblii.

Nasze wspó czesne poj cie autorstwa kojarzy si  z twórc  pisz cym ksi

. Wiele ksi g

Starego Testamentu nie powstawa o w ten prosty sposób. Ich „autorstwo” obejmowa o
stulecia i wi za o ze sob  wiele osób na ró ne sposoby. Osnow  ksi gi by a staro ytna
tradycja wiernie przekazywana z generacji na generacj  w sposób ustny. By  mo e troch
odmiennie w ró nych rejonach geograficznych by y przekazywane relacje dotycz ce tego
samego wydarzenia. Podczas opowiadania i powtarzania wydarze  tradycje przyjmowa y te
inn  form .

W wielu wypadkach ka da z tych tradycji zosta a zapisywana. Autor nie traktowa  swojego
zapisu tradycji jako szansy na zdobycie s awy, lecz celem jego by o tak wierne przekazanie
tradycji, jak to tylko by o mo liwe. Jego w asne pogl dy i osobowo  w sposób nieunikniony
mia y pewien wp yw na wybór zachowywanych tradycji i s owa, którymi si  pos ugiwa  przy
zapisywaniu jej.

Pó niej - mo e nawet o ca e wieki pó niej - kto  zaj  si  dzie em „wydawania” ró nych
tradycji jako ca

ci. Z szacunku dla materia u, którym si  zajmowa , redaktor móg

zdecydowa ,  e w czy kilka troch  odmiennych tradycji bez przepisywania ich dla
zgodno ci szczegó ów.

W par  lat pó niej drugi, a mo e trzeci redaktor zabra  si  do danej ksi gi, w czaj c inne
elementy pisanej i ustnej tradycji, doprowadzaj c ksi

 do formy, w której poznajemy j

dzisiaj. To „rozszerzone autorstwo” mo e zaprzecza  naszemu rozumieniu Biblii jako „jednej
ksi gi, jednego autora”. Jest to jednak bardzo naturalny proces, kiedy ksi ga przyjmuje realne
dziedzictwo narodu i zostaje opowiedziana, zapisana i wydana w kontek cie sta ej obecno ci
Boga z Jego ludem.

Je li b dziemy próbowa  czyta  ksi gi Starego Testamentu tak jak gdyby pochodzi y od
jednego autora, zagubimy si  w nieko cz cych si  trudno ciach. Je li przyporz dkujemy
autorstwo bezpo rednio samemu Bogu, b dziemy musieli pogodzi  si  z nie cis

ciami

i zmianami stylu. Je li nawet b dziemy patrze  na ka

 ksi

 jak na pochodz

 od jednego

autora, powstan  trudne pytania. Ale je li spojrzymy na Stary Testament jak na zapisane
religijne dziedzictwo narodu, jak na zapisany rezultat sta ej obecno ci Boga, to unikniemy
wielu problemów i na wiele pyta  b dziemy mogli da  odpowied .

Tak w

nie zapisy w ksi dze Wyj cia zwi zane z przej ciem przez Morze Czerwone b

ró ni y si  szczegó ami, ale b

 zgodne co do g ównego wydarzenia i jego znaczenia: Bóg

dzia

, aby wyzwoli  swój naród wybrany z niewoli egipskiej, przez umo liwienie im

przej cia przez morze tak jak przez suchy l d. Jeden zapis ma wiatr wschodni, wysuszaj cy
wody (Wj 14, 21), inna tradycja mówi o wodach rozsuni tych na obie strony (Wj 14, 22).
W momencie gdy te dwie tradycje nie s  zgodne w szczegó ach, zgadzaj  si  w spojrzeniu na
wa no  wydarzenia. Bóg umo liwi  Izraelitom ucieczk  z Egiptu przez morze.

background image

60

 dwie pu apki, których musimy unika : z jednej strony nieprzyjmowanie,  e Biblia jest

inspirowana przez Ducha  wi tego, a z drugiej strony przekonanie,  e Biblia spad a z nieba
bez udzia u ludzkich r k, albo jedynie dzi ki ukrytej pomocy autora. Obydwa
niebezpiecze stwa s  realne i mog  skutecznie powstrzyma  od mówienia do nas s owami
Pisma.

Je li zignorujemy fakty,  e Biblia jest natchnionym przez Boga autorytatywnym s owem do
nas, b dziemy j  mo e czyta  z czystego zainteresowania, ale nie jako s owo Bo e do nas
skierowane. Mo e nawet potraktujemy j  jako staro ytny tekst wart przestudiowania, ale nie
us yszymy przez ni  Boga i naszego  ycia ona nie zmieni.

Je li nie przyjmiemy,  e s owo Bo e zosta o wyra one w s owach ludzi, nie b dziemy mogli

ucha  tego s owa we w

ciwy sposób. B dziemy czyta  Bibli  jak gdyby by  to nik y g os

szepcz cy monotonnie do naszego ucha tekst od ks. Rodzaju 1, 1 do Apokalipsy 22, 21.
My natomiast musimy s ysze  g os Boga brzmi cy symfoni  ludzkich g osów - g osów, które
czasami z sob  debatuj , g osów, które czasami pos uguj  si  form  poetyck , czasami
pie ni . Zagubi  te g osy - to zagubi  g os Boga, to zagubi  nas samych.

W rozdziale II podany jest przyk ad czytania czasopisma. Wiemy,  e nowela ró ni si  od
artyku u i ma inny cel. Wiemy,  e wiersz zawiera inny rodzaj prawdy ni  przepis kucharski.

 sam  zdolno  rozró niania musimy przenie  na strony Pisma  wi tego. Musimy przyj ,

e je li Bóg postanowi  przemawia  do ludzi w ich j zyku (tak jak to uczyni ), to móg

wybra  jakikolwiek sposób ludzkiego wyrazu i zapisu, by przekaza  sw  nauk . On mo e
objawi  si  tak przez poezj  jak i proz , tak przez fikcj  jak i histori . Tak samo jak Jezus nie
by  w po owie cz owiekiem i w po owie Bogiem, tak i S owa Pisma nie s  w po owie ludzkie,
a w po owie boskie, ale w pe ni ludzkie i w pe ni boskie. S  prawdziwie natchnionymi

owami Boga, Jego dla nas objawieniem, s  jednak objawieniem dokonanym poprzez

inspirowane wysi ki ludzi - ludzi, którzy pos ugiwali si  wieloma ró nymi formami
literackimi i stylami, by wyrazi  s owo Bo e.

Biblia nie jest jedn  ksi

, ale bibliotek  ksi g. Ka da ksi ga ma sw  w asn  osobowo

i punkt widzenia; ró ne ksi gi posiadaj  ró ne formy literackie i sposoby wyra ania prawdy.
Je eli pomylimy jedn  form  literack  z inn , pomylimy si  co do tego, co Bóg chce nam
powiedzie  poprzez t  form  i jak chce to uczyni .

Nie mo emy i nie  damy, aby przypowie ci Jezusa odnosi y si  do konkretnych wydarze
historycznych. Niew tpliwie wielu by o siewców, tych, którzy wydawali uczty weselne
i ludzi, którzy wynajmowali innym swe winnice, w czasach Jezusa. W tpliwe czy On mia
poszczególnych siewców, czy weselne uczty na my li; opowiada  przypowie ci tylko po to,
aby przekaza  prawd , której chcia  nauczy . Aposto owie cz sto zapytywali o znaczenie
przypowie ci; nigdzie nie jest zanotowane, by pytali o imi  siewcy, dat  uczty weselnej, czy
adres winnicy.

W bardzo podobny sposób, niektóre ksi gi Starego Testamentu zosta y napisane dla nauki,
któr  mia y przekaza , bez sztywnego trzymania si  danych historycznych czy
geograficznych. Ksi ga Estery mówi o Mardocheuszu, który jest przedstawiony jako
deportowany z Jerozolimy przez Nabuchodonozora, ale s

cy jako doradca Aswerusowi,

który panowa  w 100 lat po  mierci Nabuchodonozora. Ksi ga Daniela w równie wolny
sposób podchodzi do dat i postaci historycznych, gdy przekazuje sw  nauk . Oznacza to,

background image

61

e nie s  one przeznaczone do nauki historii, ale do nauczania o Bo ej mi

ci do Jego

narodu.

Z drugiej strony, tak jak jest b dem  da , aby przypowie ci zawiera y dok adn  informacj
historyczn , tak samo jest b dem traktowa  prawdziwie historyczne ksi gi jak gdyby by y
one przypowie ciami. Autorzy historii biblijnej byli tak samo zainteresowani znaczeniem
wydarze  jak i samymi wydarzeniami. Ale je li wydarzenia te nie mia y miejsca, ich wa no
nie mog a by  dostrze ona. Je li Bóg nie wyzwoli  naprawd  Izraelitów z Egiptu i nie zawar
z nimi przymierza, naród wybrany nie móg  powsta . Je li Jezus Chrystus naprawd  by nie

 i nie naucza , nie umar  na krzy u i nie zmartwychwsta , jakiekolwiek g oszenie,  e jest

On Panem i Zbawc  by oby bezcelowe.

Kiedy niektórzy z nas s ysz  po raz pierwszy,  e fragmenty Biblii nie koniecznie zosta y
napisane po to, aby zapisywa  fakty historyczne, bardzo szybko zak adamy,  e  adna z ksi g
nie jest historycznie wierna. W rzeczywisto ci jednak archeolodzy, i badacze Pisma stale
powi kszaj  ewidencj  wierno ci tych ksi g Biblii, które zosta y napisane dla zachowania
faktów historycznych. Jana „sadzawka z pi cioma sadzawkami” (J 5, 2) zosta a odkryta
i odkopana w Jerozolimie. Badania nad staro ytnymi prawami Mezopotamii odkry y,  e wiele
faktów z  ycia Abrahama opisanych w ksi dze Rodzaju ma pokrycie w kulturze, w której si
wychowa . Aby czyta  Pismo jako s owo Bo e musimy czyta  je ze zrozumieniem
i umiej tno ci  rozró niania. Musimy rozumie  typ literatury, jaki reprezentuje ka da ksi ga
Biblii oraz intencje autora, kiedy j  pisa . Nie wolno nam ani  da  historycznej dok adno ci,
ani odrzuca  Biblii jako bajki religijnej. Musimy nauczy  si  czyta  pocz tkowe rozdzia y
ksi gi Rodzaju inaczej ni  czytamy cztery Ewangelie; czyta  Jonasza inaczej ni  ksi gi
Królewskie; czyta  Apokalips  inaczej ni  list do Rzymian.

Czytanie ka dej ksi gi Biblii (i fragmentu ka dej ksi gi) pod k tem rodzaju literackiego jaki
ona reprezentuje, pozwala nam naprawd  skupi  si  na tym, czego ksi ga ta nas naucza.
Musimy koncentrowa  si  na tym, co autor chce nam przekaza  - co jest nauk  natchnion
przez Ducha  wi tego i co Pan chce, aby my zrozumieli. Tym sposobem b dziemy mogli

ucha  s owa Bo ego skierowanego jasno do nas poprzez s owa i rodzaje literackie Pisma;

Jego g osu w chórze innych g osów.

JAK POWSTAWA A NASZA BIBLIA?

Je eli mieliby my widzie  proroctwo Izajasza czytane przez Jezusa w synagodze lub
konkretne listy Paw a wysy ane do Koryntian, na pewno zadziwi yby nas, pomijaj c fakt,  e
napisane by y ca e du ymi literami, ze wszystkimi s owami po czonymi, bez przerw
i znaków przestankowych:

Egzemplarze Pisma  wi tego by y stosunkowo rzadkie w czasach Starego Testamentu
a nawet w czasach Jezusa. Niewielu ludzi umia o czyta  lub pisa ; niewielu posiada o
„ksi ki”. Pisano na skórach zwierz cych lub na papirusie, mniej drogiej substancji z ro lin.
Ale nawet pojedynczy arkusz papirusu kosztowa  by  mo e ca odzienny zarobek przeci tnego
robotnika. Arkusze papirusu by y tak po czone,  e tworzy y zwój. Zwój wystarczaj co d ugi,
by pomie ci  Stary Testament, móg  kosztowa  tyle ile kilku miesi czne zarobki. Oczywi cie
przeci tny cz owiek nie móg  pozwoli  sobie na posiadanie Pisma  wi tego tak  atwo jak my
dzisiaj. St d wa no  s uchania Pisma czytanego w synagodze; St d we wczesnym Ko ciele

background image

62

by a tradycja czytania Pisma, gdy chrze cijanie gromadzili si , by wielbi  i czci  Wieczerz
Pa sk .

Dobrze jest u wiadomi  sobie,  e najstarsze cz ci Biblii maj  trzy tysi ce lat. Nie posiadamy
ju  oryginalnych manuskryptów, które autorzy sporz dzali odr cznie lub dyktowali.
Najstarsze przetrwa e wydania Nowego Testamentu pochodz  z IV w., pomimo i  wiele
starszych manuskryptów poszczególnych ksi g i fragmentów zosta o odnalezionych. Ró ne

kopisy czasami czyta si  troch  inaczej, lub pomijaj  fragmenty lub inne w czaj . Dzie o

tworzenia wspó czesnego t umaczenia, wobec tego wymaga podj cia decyzji, za którym
tekstem nale y i .

Biblia pocz tkowo istnia a pod postaci  kolekcji lu nych zwojów. My limy o Biblii jako
o ksi dze; w pocz tkowej swej historii jednak, nie by a to ksi ga ale zbiór ksi g. Dopiero
stopniowo ró ne ksi gi, które tworz  Bibli , zosta y zebrane razem i uwa ane za jedn  ksi

.

A nigdzie w Biblii nie jest powiedziane, które ksi gi tworz  Bibli . Jest to decyzja na pewno
natchniona przez Boga, ale podj ta przez Ko ció  pod przewodnictwem Ducha  wi tego.

W czasach Chrystusa naród  ydowski pos ugiwa  si  dwoma zestawami ksi g Starego
Testamentu.  ydzi zamieszkuj cy Palestyn  czytali Pismo  wi te po hebrajsku, w j zyku
którym mówili od czasów Dawida do czasów wygnania. (W czasach Jezusa mówili po
aramejsku, j zykiem bardzo zbli onym do hebrajskiego.)  ydzi zamieszkuj cy inne cz ci

wiata pos ugiwali si  greckim t umaczeniem Starego Testamentu, poniewa  greka by a

zwyk ym j zykiem tam, gdzie mieszkali.  aden okre lony zestaw ksi g nie istnia  dla  ydów,

 do czasów po Chrystusie, mimo i  by a mowa co do osnowy St. Testamentu. Greckie

wydanie Pisma  wi tego zawiera o jeszcze kilka ksi g, których nie zawiera a hebrajska
edycja.

Kiedy Ko ció  chrze cija ski rozpocz  sw  dzia alno , z regu y pos ugiwa  si  greckim
wydaniem Starego Testamentu; poniewa  szybko sta  si  powszechnym Ko cio em
chrze cija skim, a greka by a najpowszechniej u ywanym j zykiem. Ksi gi, które znamy
jako Nowy Testament by y napisane po grecku (pomimo i  mog o by  wcze niejsze wydanie
Ewangelii Mateusza po aramejsku). Nawet list Paw a do Rzymian mówi cych po  acinie by
napisany po grecku! Kiedy autorzy Nowego Testamentu chcieli cytowa  Stary Testament,
cytowali go z greckiego t umaczenia.

Mimo dysput; Ko ció  przyj  ksi gi zawarte w greckim wydaniu Starego Testamentu jako
ksi gi Starego Testamentu a  do czasu protestanckiej reformacji. W tym czasie reformatorzy
opatrzyli te ksi gi, które by y w greckim Starym Testamencie, a nie w hebrajskim nazw
„apokryficzne”  -  nie  uznane  jako  S owo  Boga,  na  tej  samej  zasadzie  co  przyj te  ksi gi
Starego Testamentu. Sobór Trydencki potwierdzi  tradycj ,  e te ksi gi s  natchnionymi
cz ciami Starego Testamentu i s  one dzi  czytane przez katolików i ortodoksów.

Nowy Testament przeszed  przez podobny okres ewolucji i selekcji. Wi cej ni  100 ksi g
i pism ukazywa o si  we wczesnym Ko ciele, jako ewangelie, listy czy objawienie pisane
przez  aposto ów  i  Paw a.  Spo ród  nich  zosta y  wybrane  te,  które  w  sposób  autentyczny
wyra

y wiar  Ko cio a i stanowi y przewodnik dla  ycia chrze cija skiego. Podczas kiedy

istnia a zadziwiaj ca zgoda co do tego, co by o natchnione, a co nie, Ko ció  dalej prowadzi
dyskusje dotycz ce wyboru ksi g, które czytamy dzi  jako Nowy Testament. Wi cej o tym
procesie b dzie powiedziane w rozdziale VII.

background image

63

Wszyscy mamy mylne poj cia odno nie pewnych spraw czasami b

c przekonani,  e s  to

niezbite prawdy. Wi kszo  tych mylnych poj  jest zupe nie nie szkodliwa. Ale mylne
poj cia o Biblii mog  spowodowa ,  e nie us yszymy s owa Bo ego we w

ciwy sposób.

Spis tre ci Biblii nie wskazuje kolejno ci, w jakiej ksi gi Biblii zosta y napisane. Mo e si  tak
wydawa , poniewa  ksi ga Rodzaju omawia stworzenie i jest pierwsza, a ksi ga Apokalipsa
omawia koniec  wiata i jest ostatnia. Ale rzeczywista kolejno , w której ksi gi Biblii zosta y
napisane, niewiele przypomina kolejno , w której ukazuj  si  one w Biblii.

W szczególno ci mogliby my przyj ,  e w Nowym Testamencie Ewangelie zosta y napisane
najpierw, pó niej listy, pó niej ksi ga Apokalipsy. W rzeczywisto ci niektóre z listów Paw a
zosta y napisane przed ewangeliami, a prawie wszystkie listy zosta y napisane przed
ewangeli

w. Jana. Równie  listy Paw a nie s  podane w kolejno ci, w której zosta y

napisane. S  one podane mniej wi cej wed ug ich d ugo ci, z najd

szym do Rzymian jako

pierwszym.

Nie wiadomie przyjmujemy,  e Pismo zosta o napisane w rozdzia ach i wersetach:  e Pawe
napisa  swój list do Rzymian w 16 rozdzia ach. Mo emy nawet nie wiadomie przyj ,  e
Jezus mówi  wersetami, które ewangeli ci po prostu przepisali. Jakkolwiek pomocny mo e
by  podzia  na wersety i rozdzia y dla umiejscowienia urywków, nie s  one cz ci  Pisma
i nie by y cz ci  Biblii, kiedy by a ona pisana. Biblia by a po raz pierwszy podzielona na
rozdzia y w pierwszej po owie XVIII w. przez Stephena Laugton?a; podzia  na wersety zosta
wprowadzony przez drukarza Roberta Estienne w 1551 r. Je li uczyniliby my odniesienie do
„J 3,16” dla chrze cijanina z pierwszego wieku lub nawet z XII, otrzymaliby my pytaj ce
spojrzenie.

Co wi cej, podzia  na rozdzia y i wersety niekoniecznie odzwierciedla logiczny podzia  tekstu
Pisma  wi tego. Jest wygodnie czyta  „rozdzia  dziennie”, ale my l rozwini ta przez Paw a
mo e zaczyna  si  w po owie jednego rozdzia u i ko czy  si  w po owie nast pnego. Nasze
czytanie powinno by  kierowane znaczeniem odnalezionym w Pi mie i naturalnymi
jednostkami my lowymi, które tam znajdujemy, a nie przez podzia y wprowadzone pó niej.
Nie powinni my uwa

 naszego obecnego systemu numeracji wersetów i rozdzia ów za

wi

” cz

 Pisma  wi tego.

OWO BO E W S OWACH LUDZI

Ludzkie pocz tki Biblii mog  by  dla nas bardzo trudne do przyj cia. Mo emy by  nimi
zgorszeni. Mo emy te  rozumie  ludzki wymiar Pisma  wi tego jako wyraz Bo ej mi

ci do

nas, jako dowód na to jak dalece Bóg posun  si , wychodz c nam naprzeciw.

Biblia zawiera s owa Boga w s owach ludzi. Nie zawiera bezosobowych s ów Boga
zapisanych ognistym palcem. Nie jest to nawet zapis s ów grzmi cych spo ród chmur,
wiernie zapisanych przez tego czy innego stenografa.

Nie wiadomie nie chcemy tego zaakceptowa . Jest o wiele  atwiej - i o wiele romantyczniej -
wierzy ,  e dono ny g os dyktowa  s owa ró nym ludziom, którzy po kolei je zapisywali.
Trudniej jest przyj ,  e Bóg postanowi  objawi  si  nam dzi  poprzez my li i s owa, które
by y autentycznymi my lami i s owami istot ludzkich, takich jak my sami.

background image

64

Mo emy by  tak zgorszeni cz owiecze stwem Bo ych s ów, jak zgorszeni byli  ydzi
cz owiecze stwem Jego S owa: Ale  ydzi szemrali przeciwko Niemu dlatego, i  powiedzia :
„Jam jest chleb, który z nieba zst pi ”, i mówili „Czy  to nie jest syn Józefa, Jezus, którego
ojca i matk  my znamy” Jak esz mo e on. teraz mówi : „Z nieba zst pi em”
 (J 6, 41-42).

atwo jest przyj  mann , która tajemniczo ukazuje si  jako „chleb zes any z nieba”. Trudniej

jest przyj  stwierdzenie Jezusa,  e naprawd  jest chlebem nam pos anym. A nawet to
stwierdzenie by oby  atwiej przyj , gdyby Jezus pojawi  si  tajemniczo pomi dzy nami,
doros y i nieznanego pochodzenia. Ale Jezus pojawi  si  mi dzy nami w sposób ca kowicie
zdawa oby si  zwyk y: „znamy jego ojca i matk ”. Jak mo e twierdzi ,  e jest S owem
Bo ym.

Zgorszenie, jakie  ydzi odczuwali w cz owiecze stwie Jezusa jest jak zgorszenie, które my
odczuwamy, czytaj c Pismo jako S owo Bo e. Jak to s owo mo e by  S owem Boga
zes anego z nieba? Znamy ludzi, którzy je napisali: Izajasza, Jana; Paw a. Jak s owa tych
ludzi mog  by  s owem Boga?

Je li nie przyjmiemy,  e s owa Biblii by y w pe ni s owami ludzi, nie zrozumiemy ich

ciwie jako s owo Bo e - dok adnie tak, jak nie zrozumiemy Jezusa jako Chrystusa, je li

nie przyjmiemy Jego pe nego cz owiecze stwa. Jezus nie by  troch  cz owiekiem, a s owa
Biblii nie s  troch  s owami ludzkimi. S owo Boga do nas musi by  przyj te jako w pe ni
ludzkie, oboj tnie czy mówione w sposób niepe ny s owami Biblii, czy wypowiedziane
w sposób pe ny w osobie Jezusa z Nazaretu.

background image

65

Rozdzia  6

B

ÓG JEST TYM, KTÓRY MÓWI

Wiele razy i wieloma sposobami przemawia  niegdy  Bóg do ojców przez proroków, na ko cu
za  tych dni przemówi  do nas przez Syna, którego ustanowi  dziedzicem wszelkich rzeczy,
przez którego te  uczyni  i wieki. On, który jest odblaskiem chwa y i odbiciem istoty Jego,
podtrzymuje wszystko s owem swej pot gi.

(Hbr 1, 1-a)

Pocz wszy od Abrahama, Bóg objawia  si  cz owiekowi. Objawienie to przychodzi o
ró nymi i fragmentarycznymi drogami - nie dlatego,  e Bóg chcia  ukry  si  przed
cz owiekiem, ale dlatego,  e cz owiek mia  wzrasta , doskonali  si  w umiej tno ci
rozpoznawania g osu Boga. Zbyt cz sto s owa proroków trafia y do g uchych. Zbyt cz sto
Bóg mówi , ale cz owiek nie rozumia ; zbyt cz sto Bóg dzia

, a cz owiek nie zauwa

.

Stary Testament jest zapisem cz ciowych i ró norodnych sposobów, jakimi Bóg przemawia
przed czasami Jezusa. G os Boga przychodzi poprzez g osy ludzkie w Starym Testamencie:
Moj esza, Izajasza, Jeremiasza, autora ksi g Królewskich, autorów psalmów. G os Boga musi
by  s yszany poprzez chór tych g osów, w których ka dy przekazuje jaki  aspekt prawdy
o Bogu.

osy Starego Testamentu czasami dyskutuj  ze sob . Prawie cyniczna m dro  ksi gi

Koheleta musi by  s yszana równocze nie z cz sto prozaicznymi radami ksi gi Przys ów.

 pilny w swojej pracy, radzi ksi ga Przys ów, a b dziesz szcz liwy. To nie takie proste,

odpowiada ksi ga Koheleta, wi kszo  ludzkiej dzia alno ci jest pró na.

ówn  nauk  ksi gi Powtórzonego Prawa jest,  e je li Izrael b dzie wierny przykazaniom

Boga, b dzie mu si  dobrze dzia o; je li przeciwstawi si , nieszcz cie spadnie na ten kraj.
Ksi gi Królewskie interpretuj  histori  Izraela od strony takiej zasady: polityczne katastrofy
spad y na naród wybrany, poniewa  nie pozosta  wierny. Ta sama zasada stosuje si  do ludzi:
sprawiedliwy b dzie obfitowa , niesprawiedliwy upadnie. „Sprawiedliwy zakwitnie jak
palma”,
 g osi ksi ga psalmów 92, 13.

Nie by o to jednak zawsze potwierdzone przez do wiadczenie. Czasami niesprawiedliwy
obfitowa  kosztem sprawiedliwego. Czasami z o wydawa o si  zwyci

. Ksi ga Joba musi

by  odczytana jako jeszcze jeden g os badaj cy t  tajemnic . Zaprzeczaj c prostemu poj ciu,

e sprawiedliwy zawsze kwitnie, ksi ga Joba zajmuje si  problemem nieusprawiedliwionego

cierpienia.

Inne urywki w Starym Testamencie stawiaj  pytanie: czy zasada Powtórzonego Prawa zawsze
okazuje si  prawdziwa: czy ka da polityczna kl ska jest znakiem niewierno ci? Psalm 44
rozpacza:

Na rze  nas wyda

 jak owce

I mi dzy poganami nas rozproszy

.

Zniewaga moja jest zawsze przede mn

background image

66

i wstyd me oblicze okrywa.
Wszystko to na nas przysz o, cho  my my Ci  nie zapomnieli
i nie z amali my Twego przymierza,
ani serce nasze si  nie odwróci o
i kroki nasze nie zboczy y z Twej  cie ki,
kiedy nas star

 w miejscu utrapienia

i okry

 nas mrokiem.

Dlaczego Twe oblicze ukrywasz?
Zapominasz o n dzy i ucisku naszym?

(Ps 44, 12; 16; 18-20; 25)

Poprzez wieki Bo ego objawienia naród wybrany stopniowo by  zdolny wyra niej s ysze

os Boga. Nauczono si  rozumie  powtórzone obietnice Bo ego mi osierdzia,

u wiadomiono sobie,  e jest On Bogiem mi

ci i wspó czucia. Wczesne tradycje

przypisywa y Bogu kl tw , któr  zsy

 na synów za grzechy ich ojców (Wj 34, 7); pó niejsze

tradycje poucza y,  e ka dy cz owiek zostanie ukarany tylko za swoje w asne winy
(Pp 7, 9-10; Jer 31, 30; Ez 33, 12-20).

Wcze ni potomkowie Abrahama widzieli w Jahwe wojowniczego Boga prowadz cego ich do
walki (Ps 110, 6). Widzieli w Bogu odwet skierowany przeciw ich wrogom, którzy sami
odczuwali  dz  odwetu tak cz st  na Bliskim Wschodzie w owych czasach. Wierzyli,  e sam
Bóg pragn

mierci,  on i dzieci wrogów, tak jak w kampanii Saula przeciw Amalekitom

(1 Sm 15). Psalm 137 móg  wznosi  mod y, „B ogos awiony kto schwyci i rozbije o ska
twoje dzieci”
. Dopiero stopniowo zdo ali zrozumie  mi osierdzie Boga.

owo Bo e do narodu wybranego by o s owem, które stopniowo przyci gn o ich do Boga,

prowadz c ich  cie

 mi

ci. Dla nas prawo „oko za oko, z b za z b” jest twardym,

prawem odwetu, ale w czasach Starego Testamentu by o to prawo ograniczaj ce zemst  do
stopnia poniesionej krzywdy. W ksi dze Rodzaju Lamek przechwala  si „Gotów jestem
zabi  cz owieka doros ego, je li on mnie zrani, i dziecko - je li mi zrobi siniec! .le eli Kain
mia  by  pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesi t   siedem kro ”!
(Rdz 4, 23-24). Prawo Moj esza ogranicza o  zemst : Ktokolwiek skaleczy bli niego b dzie
ukarany w taki sposób, w jaki zawini . Z amanie za z amanie, oko za oko, z b za z b. W jaki
sposób okaleczy  bli niego, w taki sposób b dzie ukarany
 (Kp  24, 19-20).

Jezus przyniós  dope nienie nauki Starego Testamentu. Naucza : „S yszeli cie,  e
powiedziano: Oko za oko, z b za z b. A Ja powiadam Wam: Nie stawiajcie oporu z emu. Lecz
je li ci  kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu jeszcze drugi”
 (Mt 5, 38-39). Jezus
poucza : „S yszeli cie,  e powiedziano: B dziesz mi owa  bli niego swego, a b dziesz
nienawidzi  nieprzyjaciela swego. A Ja powiadam wam: Mi ujcie waszych nieprzyjació
i módlcie si  za tych którzy was prze laduj . Tak b dziecie synami waszego Ojca, który jest
w niebie”
 (Mt 5, 43-45).

Jezus Chrystus przyszed  jako pe nia Bo ego objawienia dana cz owiekowi. Bóg przemawia
w sposób fragmentaryczny i ró norodny w przesz

ci; teraz wypowiedzia  swe pe ne S owo

skierowane  do  cz owieka  w  Jezusie.  Naród  wybrany  mia   tylko  rzut  oka  na  Bo y  plan;
w Jezusie Chrystusie S owo sta o si  cia em, tajemnica Bo ego planu zosta a objawiona.
Pawe  pisa , o nauce któr  przekazywa  jako o „tajemnicy ukrytej od wieków i pokole . Teraz
za  zosta a ona objawiona”
 (Kol 1, 26). „Zgodnie z tym podczas czytania mo ecie zda  sobie

background image

67

spraw  z mego zrozumienia tajemnicy Chrystusa. Nie by a ona oznajmiona synom ludzkim
w poprzednich pokoleniach, jak teraz zosta a objawiona przez Ducha,  wi tym Jego
aposto om i prorokom”
 (Ef 3, 4-5).

Przez Bo e objawienie, które mamy w Jezusie Chrystusie, mo emy teraz czyta  Stary
Testament z pe niejszym zrozumieniem. Mo emy czyta  wiele urywków b

cych

zapowiedzi  Jezusa, nawet wtedy, gdy te urywki tylko w cz ci na wietlaj  Bo y plan
zes ania nam Jego Syna. Pierwsi chrze cijanie czytali i rozumieli Stary Testament w ten
sposób i znajdowali w nim ubogacenie swego duchowego  ycia.

Wiele urywków Starego Testamentu, które zapowiadaj  nadej cie Jezusa, nie by o napisanych
tylko w tym celu. Psalm 2 by  prawdopodobnie skomponowany dla uczczenia koronacji króla
Izraela; Psalm 22 móg  by  wypowiedziany przez jakiegokolwiek cierpi cego cz owieka
zwracaj cego si  do Boga o pomoc; Psalm 110 prawdopodobnie odnosi  si  do króla
rz dz cego Izraelem w tym. czasie. Ale je li przeczytamy te psalmy maj c na my li Jezusa,
odnajdziemy w nich b yski tajemnicy Chrystusa. Wszystkie trzy by y cytowane przez autorów
Nowego Testamentu jako prorocze odniesienie do Jezusa.

Pawe  nauczaj c stosowa  Psalm 2 do Jezusa: „Wyrok Pa ski og osz : Pan rzek  do mnie: Ty
Synem moim, Ja Ci  dzi  zrodzi e”?
 (Ps 2, 7 i Dz 13, 33). Sam Jezus modli  si  s owami
psalmu 22 na krzy u daj c temu psalmowi specjalne odniesienie do samego siebie: „Bo e
mój; Bo e mój, czemu  mnie opu ci ?”
 (Ps  22,  1  i  Mt  27,  26).  Pocz tkowe  s owa  Psalmu
110 - Rzek  Bóg do Pana mego: „Si

 po prawicy mojej, a  wrogów Twoich po

 jako

podnó ek pod Twoje stopy” (Ps  110,  1b)  -  s   stosowane  do  Jezusa  Chrystusa  kilka  razy
w Nowym Testamencie. Raz w dyskusji Jezusa z faryzeuszami (Mt 22, 44) Piotr cytowa  je,

osz c Jezusa jako Pana w swym kazaniu po Zes aniu Ducha  wi tego (Dz 2, 34-35), a list

do Hebrajczyków pos uguje si  nimi nauczaj c,  e Jezus jest po prawicy Ojca (Hbr 1,13;
8,1;10,12-13).

Podobnie wiele fragmentów ksi g proroków mo e by  rozumiane jako odniesienia do Jezusa
- zamglona zapowied  rozja niona  wiat em Jego nadej cia. Jeste my w stanie rozumie

owa proroków pe niej ni  pierwsi s uchacze, poniewa  otrzymali my pe ne objawienie Bo e

w Jezusie Chrystusie.

Najlepszym przewodnikiem w stosowaniu fragmentów Starego Testamentu do Jezusa jest
Nowy Testament. Powinni my zwraca  uwag  na sposób, w jaki Nowy Testament pos uguje
si  fragmentami ze Starego Testamentu i odnosi  je do Jezusa. Je li wydanie Biblii, które
czytamy ma odniesienia do takich cytatów, powinni my otworzy  Bibli  na oryginalnym
fragmencie Starego. Testamentu i przeczyta  go w pe nym zrozumieniu.

Powinni my by  ostro ni daj c jakiemukolwiek fragmentowi Pisma znaczenie poza tym,
które jest sugerowane przez autora. Ka da pe niejsza interpretacja powinna zawsze
organicznie wyrasta  ze znaczenia, które by o intencj  autora i by  zgodn  z reszt  Bo ego
objawienia. Ale mo emy z korzy ci  czyta  i rozumie  Stary Testament w  wietle Nowego,
mo emy rozumie  ró ne i fragmentaryczne sposoby, którymi Bóg objawi  si  w przesz

ci

w  wietle objawienia uczynionego nam w Jezusie Chrystusie.

Jezus - to nie tylko Ten, który objawi  tajemnic  Bo ego planu cz owiekowi. Uczyni  wi cej
ni  dope nienie objawienia Boga rozpocz te w Starym Testamencie. Jezus Chrystus nie tylko

background image

68

przyniós  nowin  Boga cz owiekowi; On by  Bo

 nowin . Nie mo emy oddzieli  s ów, które

wypowiedzia  od tego, kim jest, je li mamy s ysze  Jego s owa jako s owa  ycia.

OWO  YCIA

Jezus g osi ,  e „ta jest mianowicie wola Ojca mego, aby ka dy, kto widzi Syna i wierzy
w niego mia

ycie wieczne. A ja go wskrzesz  w dniu ostatecznym” (J 6, 40). To odwa ne

stwierdzenie spowodowa o,  e wielu Jego s uchaczy odesz o. By o im  atwiej przyj  Jezusa
jako wielkiego przywódc  ni  jako Syna Bo ego; by o  atwiej przyj  obietnic  lepszego

ycia doczesnego ni  obietnic

ycia wiecznego.

Ale Jezus nie wycofa  si  ze swojego zdania. Zamiast tego podkre li

e s owa, które

wypowiada  by y s owami, które dawa y  ycie Ducha tym, którzy ich s uchali: „Duch daje

ycie; cia o na nic si  nie przyda. S owa, które Ja wam, powiedzia em, s  duchem

i  yciem” (J 6, 63). Ci, którzy nie odwrócili si  od Jezusa rozpoznawali moc i obietnice Jego

ów. Piotr wyzna , „S owa  ycia wiecznego masz” (J 6, 68).

Aposto owie byli powo ani po to, aby pozna  samego Boga; a nie tylko po to, by s ucha
prawd o Bogu z ust Jezusa: Jezus nie tylko 

da  zachowania i przekazania prawd;  da ,  eby

zostali „S ugami S owa”, s ugami Jezusa Chrystusa. Ich misj  by o nie tylko przekaza
informacj  o Bogu, ale uczyni  S owo Bo e obecnym mi dzy lud mi. Ksi ga, która powsta a
jako rezultat ich s

by, Nowy Testament, jest mniej zainteresowana nauczaniem faktów

o Bogu, lecz pouczaniem jak wej  w zwi zek z Nim.

Mo emy du o o kim  wiedzie , ale nie zna  go, jak gdyby my nigdy go nie spotkali.
Mo emy zna  jego wiek, wysoko , wag , zawód; ale bez wzgl du na to, ile by my jeszcze
dodali, dalej nie znaliby my go, jak gdyby my nigdy nie spotkali go twarz  w twarz. Dla
Hebrajczyka zna  oznacza o do wiadczy ; zna  kogo  znaczy o by  osobi cie z nim
zjednoczonym. Tak w

nie ksi ga Rodzaju stwierdza,  e „m czyzna zbli

 si  do swej  ony

Ewy. A ona pocz a i urodzi a Kaina”, i rzek a „Urodzi am m czyzn  z pomoc
Jahwe”
 (Rdz 4, 1). Pawe  mówi o Chrystusie jako o tym, „który nie zna  grzechu” (2 Kor 5,
21). Oczywi cie Chrystus wiedzia , co to jest grzech; Pawe  chce powiedzie ,  e Chrystus nie
by  winny (nie uczestniczy  w grzechu). Tak gdy Jezus mówi o Synu znaj cym Ojca i Ojcu
znaj cym Syna (Mt 11, 27) mówi o osobistym zwi zku Ojca i Syna. A kiedy Jezus w swej
modlitwie do Ojca mówi: „to jest  ycie wieczne: aby znali Ciebie, jedynie prawdziwego Boga,
oraz tego, którego pos

, Jezusa Chrystusa” (J 17, 3), ma na my li poznanie Ojca w sensie

zjednoczenia z Nim.  ycie wieczne przychodzi ze s uchania s owa Bo ego i poprzez nie
z poznawania Boga: wchodzenie w zwi zek z Nim. S owa Jezusa s  s owami  ycia, poniewa
umo liwiaj  nam poznanie Ojca, wej cie w zwi zek z Bogiem, dzi ki czemu jeste my Jego
dzie mi.

Podstawowym objawieniem przychodz cym przez Pismo jest objawienie samego Boga.
Biblia jest niepodobna do jakiejkolwiek innej ksi gi, bo przez natchnienie Ducha  wi tego
(inspiruj cego jej napisanie i nasze czytanie) mo emy s ysze  s owa  ycia wiecznego,
mo emy pozna  Boga, mo emy wej  w zwi zek z Bogiem.

To Bóg mówi do nas poprzez Bibli . Nie tylko mówi nam o sobie, Jego objawienie si  nam
jest  Jego  s owem,  które  sta o  si   cia em.  Jezus  nie  mieszka   pomi dzy  nami  tylko   eby
dope ni  prawo moralne Starego Testamentu; przyszed , aby przedstawi  nam Ojca, jako

background image

69

naszego Ojca. Duch  wi ty nie tylko gwarantuje prawdziwo  tego. Co mówi Biblia; Duch

wi ty przychodzi, aby da  nam  ycie.

Je li chodzi o nas, nie mo emy podchodzi  do Pisma jak do jakiejkolwiek innej ksi gi. Nie
jest to ksi ga o staro ytno ci; nie jest to nawet jedynie ksi ga dokonanego objawienia
Bo ego. Jest to sposób Bo ego objawienia dzisiaj; sposób przekazywania  ycia dzisiaj. S owo
Boga napisane w Pi mie  wi tym nie jest martwym s owem: jest to  ywe s owo, s owo, które
jest skierowane do nas obecnie, s owo, które przynosi  ycie dzisiaj.

Bo e objawienie, które przychodzi do nas na kartach Pisma 5wi tego jest Jego objawieniem.
Nasz Ojciec w niebie jest osob ; Jego objawienie jest objawieniem si  nam Jego samego. Aby
On móg  da  si  nam pozna , musia  uczyni  wi cej ni  pos

 ksi

 faktów. Musia  uczyni

wi cej ni  pos

 proroków, którzy przemawiali w Jego imieniu. Aby móg  si  nam objawi ,

musia  pos

 swego Syna, aby sta  si  jednym z nas. I musia  pos

 swego Ducha, aby 

w nas, aby da  nam  ycie, którym 

 sam Jezus Chrystus - oto podstawa wiary

chrze cija skiej. Bóg przemówi  do cz owieka i dalej to czyni - to podstawowe przekonanie
chrze cija stwa. Cz owiek nie musi szuka  Boga, ale Bóg wyszukuje cz owieka i objawia si
cz owiekowi. Ponadto zasadniczym przekonaniem chrze cija stwa jest to,  e Jezus nie by
jedynie wielkim prorokiem, wypowiadaj cym s owa Boga, ale  e Jezus z Nazaretu jest

owem Bo ym.

Jezus by  jednocze nie zwiastunem i nowin . Z powodu Jego osoby, my mo emy wej
w zwi zek z Bogiem. Jego s owa, je li ich s uchamy, przynosz  nam wiedz  o Bogu; Jego

owa wprowadzaj  nas w zwi zek z Bogiem. Jego s owa s  s owami  ycia; natchnienie

Ducha w nas jest samym  yciem.

Nasze czytanie Pisma  wi tego musi by  czytaniem, w którym spotykamy Boga,
objawiaj cego si  poprzez s owa Pisma. Nasze oczy musz  by  spragnione widoku Ojca,
Syna  i  Ducha   wi tego,  kiedy  czytamy  strony  Pisma   wi tego.  Musimy  uwa

  na  to,  co

Jezus objawia o sobie, co powiedzia  nam o swoim Ojcu, i co obieca  nam da  przez Ducha

wi tego. Aby czyta  Pismo jako s owo Bo e, powinni my by  przepe nieni pragnieniem

wzrastania w jedno ci z Bogiem Ojcem, Synem i Duchem  wi tym.

ABBA - OJCZE

Psalm 103 g osi: „jak si  lituje ojciec nad synami, tak Pan si  lituje nad bogobojnymi”
(w. 13). Bóg przemawia  do narodu wybranego poprzez Jeremiasza proroka, mówi c:
„I my la em,  e nazywa  mi  b dziesz: Mój Ojcze! i nie odwrócisz si  wi cej ode
mnie” 
(Jr 3, 19). Jednak e urywków w Starym Testamencie, które nazywaj  Boga „Ojcem”
jest niewiele - tylko oko o 15.

Przeciwnie Jezus w Ewangeliach ci gle pos uguje si  okre leniem „Ojciec” w stosunku do
Boga. Szczególnie v swych modlitwach. Jezus nazywa Boga „Ojcem” oko o 170 razy
w ewangeliach, najcz ciej w Ewangelii Jana. I podczas gdy Stary Testament u ywa  tego

owa prawie wy cznie dla Boga jako Ojca ca ego narodu wybranego, Jezus mówi  o Bogu

jako o „Moim Ojcu”. Jest nawet bardziej znacz ce, aramejskie s owo którego u ywa  Jezus
odnosz c si  do swego Ojca: Abba - co mo e by  literalnie t umaczone jako „tato” lub
„tatko”. Abba! (Ojcze) powiedzia „dla Ciebie wszystko jest mo liwe” (Mk 14, 36).

background image

70

Zwracanie si  do Boga jako do Ojca by oby nie do pomy lenia dla gorliwych  ydów
w czasach Chrystusa. Nawet zwracanie si  do Boga jako „Mój Ojcze” by oby uwa ane za
aroganckie, ale kierowa  do Boga poufa e „abba” czy „tato” by oby uznane za arogancj
granicz

 z blu nierstwem. Jednak e Jezus to robi , g osz c taki bliski zwi zek z Bogiem  e

nieformalne i osobiste „abba” mog o by  u yte. Jezus twierdzi ,  e Bóg jest Jego Ojcem, i  e
zwi zek pomi dzy nimi jest tak bliski i pe en mi

ci, i  On móg  wo

 do Boga jak dziecko

wo

oby do swojego ojca.

Ten szczególny zwi zek z Bogiem znajdowa  si  w centrum  ycia i dzia alno ci Jezusa. On
by  Synem Bo ym. Wszystko co robi , czego naucza , czego dokona  mia o wa no  tylko
dlatego,  e by  Synem Bo ym.

„Ja  jestem  Droga  i  Prawda  i   ycie.  Nikt  nie  mo e  przyj   do  Ojca,  jak  tylko  przeze  mnie.
Gdyby cie mnie poznali, znaliby cie i Ojca mego. Ale teraz ju  Go znacie i zobaczyli cie. Kto
mnie zobaczy , zobaczy  tak e i Ojca. Dlaczego wi c mówisz: „Poka  nam Ojca”? Czy nie
wierzysz,  e Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? S ów tych, które wam mówi , nie
wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we mnie, On sam dokonuje tych dzie . Wierzcie mi,

e Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie”. (J 14, 6-7; 9b-11a).

Jezus 

 po ród nas jako objawienie Ojca. Poniewa  naprawd  by  Synem Bo ym - zdolnym

zwraca  si  do Boga jako Abba, Ojcze - ci, którzy widzieli Jezusa. widzieli Ojca. Jezus nie
by  tylko zwiastunem Boga, S owem wypowiedzianym przez Boga do cz owieka, jako to,
które wypowiadali prorocy Starego Testamentu. Jezus pozostawa  v takim zwi zku z Ojcem,

e On sam by  nowin  Boga, S owem Bo ym dla nas. Objawienie uczynione w Jezusie nie

by o objawieniem o Bogu, ale objawieniem samego Boga.

Bóg objawi  si  przez Jezusa jako nasz Ojciec. Przypowie  o Synu marnotrawnym ( k 15,
11-32) jest tak e przypowie ci  o kochaj cym ojcu, szukaj cym na widnokr gu swego
powracaj cego syna, przebaczaj cym mu bez zastrze

 i pyta , urz dzaj cym uczt  na jego

powitanie. Nasz Ojciec w niebie jest Ojcem, którego mi

 si ga daleko poza mi

ludzkich ojców: „Je li wi c wy, cho

li jeste cie, umiecie dobre dary dawa  swoim dzieciom,

o ile  bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy Go prosz ”.
On jest Ojcem, który zna ka

 nasz  potrzeb (Mt 6, 32), i który przygotowa  dla nas

wieczny dar: „Nie bój si , ma a trzódko, gdy  spodoba o si  waszemu Ojcu da  wam
królestwo”
 ( k 12, 32).

Jezus sp dzi  wiele czasu na modlitwie, rozmawiaj c ze swym Ojcem. Czasami sp dza  noc
na modlitwie ( k 6, 12); czasami otwarcie przyznawa  si  do swojego bliskiego zwi zku
z Ojcem poprzez modlitw  (J 11, 41). Pozostawanie z Ojcem w modlitwie by o wyrazem Jego
synostwa. „Gdy Jezus przebywa  w pewnej miejscowo ci na modlitwie i sko czy  j , który
z uczniów rzek  do Niego: Panie naucz nas modli  si  jak i Jan nauczy  swoich uczniów. Na to
rzek  do nich: Kiedy si  modlicie, mówcie: Ojcze, niech si

wi ci Twoje imi ; niech przyjdzie

Twoje królestwo” ( k 11, 1-2).

Jezus upowa ni  swych na ladowców, by zwracali si  do Jego Ojca, tak jak On to czyni .
Pozwala nam by  tak odwa nymi, by mówi  do Boga, „Ojcze nasz...”. Przez Jezusa
Chrystusa mo emy wej  w zwi zek z Bogiem, mo emy sta  si  synami i córkami ojca
Jezusa „Wst puj  do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga
waszego”
 (J 20, 17). Przez Syna Bo ego mo emy sta  si  synami Bo ymi, dzie mi Bo ymi.

background image

71

W tej w

nie chwili Jezus rozradowa  si  w Duchu  wi tym i rzek : „Wys awiam Ci  Ojcze,

Panie nieba i ziemi,  e zakry

 te rzeczy przed m drymi i roztropnymi, a objawi

 je

prostaczkom: Tak, Ojcze, gdy  takie by o upodobanie Twoje. Wszystko przekaza  mi Ojciec
mój. Nikt te  nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten komu Syn
zechce objawi ”
 ( k 10, 21-22).

Królestwo niebieskie jest obiecane tym, którzy wzywaj  Boga, „Abba, Ojcze” - tym, którzy
staj  si  niczym ma e dzieci, wchodz ce w osobisty i pe en mi

ci zwi zek

z Bogiem. „Zaprawd  powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bo ego jak dziecko, ten
nie wejdzie do niego” 
(Mk 10. 15). Obietnica nieba jest oparta na naszym wej ciu w zwi zek:
staniu si  dzie mi Bo ymi, zaadoptowaniu przez Ojca poprzez osob  Jezusa Chrystusa.

Jezus przyniós  nam pe ne objawienie tego, kim jest Bóg: przyniós  nam objawienie tego,  e
Bóg jest naszym Ojcem. Móg  nam przynie  to objawienie w

nie dlatego;  e Bóg jest Jego

Ojcem. To co nam przyniós  by o mniej faktem a bardziej okazj ; nie tak by  zainteresowany
- nauczaniem nas o naturze Ojca-Boga, jak umo liwieniem nam wej cia w zwi zek z Bogiem,
taki zwi zek,  eby my mogli nazywa  Go „Abba” Ojcze. Przez Jezusa jednocze nie widzimy
Ojca i mamy do Niego dost p.

DROGA, PRAWDA,  YCIE

Twierdzenie Jezusa by o bardzo odwa ne: „Ja jestem Droga i Prawda i  ycie. Nikt nie mo e
przyj  do Ojca jak tylko przeze mnie. Gdyby cie mnie poznali, znaliby cie i Ojca mego”
(J 14, 6-9). Jaka jest Droga Jezusa? Jaka jest Prawda w twierdzeniu,  e widzie  Jego to
widzie  Ojca? Jakie jest  ycie, które nam obiecuje? Je li nasze czytanie Pisma si ga poza
powierzchni  s ów, to s  pytania. nad którymi musimy si  zastanowi .

DROGA: „Pójd  ze mn ”

Zaproszenie Jezusa skierowane do Jego uczniów by o ca kiem proste: „Pójd  za Mn ”. eby
ludzie mogli pozna  Ojca i sta  si  Jego synami, musieli przyj  Jezusa. Droga do Ojca jest
drog  do Jezusa. Wo anie, które Jezus kieruje do nas dzisiaj jest tym samym wezwaniem:
„Pójd  za :Mn ”.

Pój cie za Jezusem wymaga wi cej ni  nazwania si  chrze cijaninem, czy pozostawania
biernym cz onkiem Ko cio a, lub nauczenia si  wiele o chrze cija stwie, czy te
podporz dkowania si  zasadom moralnym. Pój cie za Jezusem wymaga wej cia w osobisty
z Nim zwi zek, przyj cia Go jako naszego Pana i Zbawiciela. Nie jeste my zapraszani, by
by  pe nymi szacunku obserwatorami  ycia Jezusa na odleg

. Jezus zaprasza nas, by my

szli za Nim i Jego s uchali.

Pój cie za Jezusem oznacza wi cej ni  uczynienie jednego kroku w kierunku  cie ki, któr
On wyznaczy . To oznacza. pod anie za Nim ka dego dnia. Oznacza ci

e odnawianie

naszej wi zi z Nim i oznacza kszta towanie naszego  ycia na Jego wzór. Jezus zaprasza nas
do na ladowania Go i wzrastania na Jego podobie stwo, a nie do wleczenia si  za Nim.
Przyj  to wezwanie pój cia za .Jezusem oznacza uczyni  z Niego centrum naszego  ycia
i mie  Go ci gle przed oczami. On musi sta  si  drog  naszego  ycia.

background image

72

Droga do Ojca jest drog  Jezusa Chrystusa z Nazaretu. „I nie ma w  adnym innym zbawienia,
gdy  nie dano ludziom pod niebem  adnego innego imienia, w którym mogliby my by
zbawieni”
 (Dz 4, 12). St d musimy zwróci  si  do Jezusa Chrystusa i przyj  Go jako Pana,
aby otrzyma  przebaczenie naszych grzechów i  ycie. St d Jego wezwanie „Pójd  za
Mn ”
 ma tak . wag , gdy je s yszymy. Jezus Chrystus by  nie tylko wielkim prorokiem

yj cym pomi dzy nami; On jest S owem Bo ym dla nas, doj ciem, jakie Ojciec da

cz owiekowi. On jest Drog .

PRAWDA: „Widzie  mnie to widzie  Ojca”

Co widzieli ludzie, kiedy zobaczyli Jezusa? Wygl d Jezusa na pewno nie by  nieziemski.
Chocia  ukaza  si  Piotrowi, Jakubowi i Janowi podczas swego przemienienia na górze,
normalnie musia  wygl da  jak zwyk a istota ludzka. Jego s siedzi w Nazarecie nie widzieli
w Nim nic nadzwyczajnego. Uwa aj c Go tylko za syna cie li, pó niejszego kaznodziej , nie
pok adali w Nim wiary. Nawet Jego krewni byli zak opotani tym,  e ludzie zbierali si

umnie by Go s ucha : „Przyszed  do domu, a t um znów si  zbiera , tak  e nawet posili  si

nie mogli. Gdy to pos yszeli Jego bliscy, wybrali si ,  eby Go powstrzyma , bo mówiono:
„Odszed  od zmys ów”
 (Mk 3, 20-21). Je li by Jego wygl d by  w jakim  stopniu
nadzwyczajny, niew tpliwie okazywano by Mu wi kszy szacunek.

Nawet po Jego zmartwychwstaniu Jezus nie ukazywa  si  ludziom w o lepiaj cym  wietle.
Maria Magdalena wzi a zmartwychwsta ego Jezusa za ogrodnika (J 20,15) - co  co by oby
nie do pomy lenia, gdyby wygl d Jezusa by  w jakim  stopniu nadzwyczajny. Je li widzie
Jezusa oznacza widzie  Ojca, b dziemy musieli wyj  poza wygl d zewn trzny. Chrystus
wygl da  jak zwyk a istota ludzka.

Wskazówka do dostrzegania Ojca w Jezusie by a dana przez samego Jezusa: „Wierzcie mi,  e
Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Je eli za  nie - wierzcie przynajmniej ze wzgl du na
same dzie a”
 (J 14, 11). Dzie a, które Jezus uczyni  s  wskazówk  do dostrzegania Ojca.
Kiedy Jan Chrzciciel pos

 kilku swych uczniów do Jezusa, z zapytaniem czy jest Mesjaszem

obiecanym, Jezus da  odpowied : „Id cie i donie cie Janowi co s yszycie i na co patrzycie:

lepi widz , chromi chodz , tr dowaci doznaj  oczyszczenia, g usi s ysz , umarli

zmartwychwstaj , ubogim g osi si  Ewangeli . A b ogos awiony jest ten, kto we mnie nie
zw tpi”.
 (Mt 11, 4-6).

Dzie a, które Jezus czyni , nie by y tylko cudami i znakami - magicznym pokazem
demonstruj cym Jego nadludzk  moc. Mia y g bsze znaczenie: by y uderzeniem w królestwo
ciemno ci, by zrekompensowa  chorob  i  mier , które dotkn y cz owieka z powodu jego
grzechu. By y dzie ami mi

ci, dzie ami objawienia mi

ci Bo ej dla ludzko ci. Tak jak my

troszczymy si , gdy nasze dzieci s  chore lub g odne, tak samo nasz Ojciec niebieski troszczy
si  o nas. Ta troska zosta a wyra ona w Jezusie Chrystusie przez Jego dzie a, dzie a, które
wyra

y mi

 Ojca do cz owieka.

YCIE: „Mi ujcie jak Ja was umi owa em”

Dzie a Jezusa mia y specjalne znaczenie dla Jego uczniów. Nie by y tylko znakami Bo ej
mi

ci, które mia y by  podziwiane. By y dzie ami, które mia y by  dokonywane przez

na ladowców Jezusa jako powtórzenie tego co On czyni : „Wierzcie mi,  e Ja jestem w Ojcu,

background image

73

a Ojciec we mnie. Je eli za  nie - wierzcie przynajmniej ze wzgl du na same dzie a. Zaprawd
mówi  wam: Kto we mnie wierzy, b dzie tak e dokonywa  tych dziel, które ja czyni , owszem
i wi ksze od tych uczyni, bo Ja id  do Ojca”
 (J 14, 11-12).

Dzie a, których mamy dokona  na laduj c Jezusa, nie s  nadzwyczajnymi cudami, ale
dzie ami mi

ci: „Przykazanie nowe daj  wam, aby cie si  wzajemnie mi owali; aby cie tak

jak Ja was umi owa em, i wy wzajemne si  mi owali” (J 13, 34-35). To „nowe przykazanie”
mo e si  nie wydawa  rewolucyjne, ale kiedy Jezus wyg osi  je po raz pierwszy, naprawd
musia o uderzy  jego uczniów jako co  nowego.

Prawo Starego Testamentu mówi o: „Nie b dziesz m ciwy, nie b dziesz  ywi  urazy do synów
twego ludu, ale b dziesz kocha  bli niego jak siebie samego”
 (Kp  19, 18). A kiedy by a
mowa o prawie mi

ci podczas dzia alno ci Chrystusa. On tylko potwierdza  to prawo

Starego Testamentu (Mt 18, l6n 23-34n;  k 10, 25n). Ale w atmosferze Ostatniej Wieczerzy,
Jezus objawi  swym uczniom nowe prawo do zachowania: nie tylko mi

 innych zgodnie

z miar , jak  kochamy samych siebie, ale mi

 dla innych wed ug wzoru ustanowionego

przez Jezusa.

Jezus równie  ukaza  znaczenie tego nowego przykazania przez umycie stóp uczniów podczas
Ostatniej Wieczerzy. By a to pokorna pos uga, jakiej dokonywa  zwykle domowy niewolnik
i Piotr oburzy  si  przeciwko temu,  eby jego Pan móg  to uczyni . Ale Jezus celowo umy
ich stopy, a pó niej powiedzia  uczniom: „Da em wam bowiem przyk ad, aby cie jak Ja wam
uczyni em, tak   wy czynili” 
(J 13, 15). Jego mi

 by a mi

ci  pokornej s

by - mi

ci ,

która wychodzi a poza rozci ganie w asnej mi

ci na innych. By o to skrajne

samopo wi cenie si  w mi

ci.

Mi

 Jezusa do Jego aposto ów by a mi

ci  a  do  mierci.  wiadomo  tego musia a

doj  do Aposto ów podczas Ostatniej Wieczerzy, bo wiedzieli,  e ona by a dos ownie
ostatni  z Nim wieczerz  przed Jego  mierci . Jezus powiedzia  im,  e Jego godzina nadesz a,

e ma wróci  do Ojca i chwa y, ale wróci  drog  Kalwarii przez wzgl d na nich. To tak e

by o cz ci  nowego przykazania: „To jest moje przykazanie, aby cie si  wzajemnie mi owali,
tak jak Ja was umi owa em. Nikt nie ma wi kszej mi

ci od tej,  e kto

ycie swoje oddaje za

przyjació  swoich”. Jezus nie móg  wyrazi  ja niej znaczenia swego nowego przykazania ni
przekazuj c je aposto om w wigili  swojej  mierci: „Przykazanie nowe daj  wam, aby cie si
wzajemnie mi owali: aby cie tak jak Ja was umi owa em i wy wzajemnie si  mi owali”
(J 13, 34).

W Jezusie widzimy Ojca: w mi

ci, któr  Jezus ma do nas, widzimy mi

, jak  Jego Ojciec

ma do nas. W pod aniu za Jezusem jest nasza droga do Ojca. W s uchaniu s ów Jezusa
i podporz dkowaniu si  im, wchodzimy w zwi zek z Ojcem: „Je li mnie kto mi uje, b dzie
zachowywa  s owo moje, a Ojciec mój umi uje go i przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego
uczynimy” 
(J 14, 23). W Jezusie mamy  ycie.

Mimo i  Jezus w sposób fizyczny nie chodzi dzi  pomi dzy nami, jest dalej z nami, dalej jest
naszym_  yciem. Przez Niego mo emy by  w jedno ci z Bogiem: „Jeszcze tylko krótko,
a  wiat mnie nie zobaczy. Ale wy mnie widzicie. poniewa  Ja  yj  i wy 

 b dziecie. Owego

dnia wy poznacie,  e Ja jestem w Ojcu moim, a wy we mnie i Ja w was” (J 14, 19-20).

Jako Droga, Prawda,  ycie, Je us jest objawieniem Bo ym.. które przysz o do cz owieka.
Daje nam nie tylko wiedz  o Bogu, ale poznanie Boga; nie tylko nowin  od dalekiego Boga,

background image

74

ale  cie

 do naszego Ojca; nie tylko opis dobrego  ycia, ale samo  ycie. A daje nam to

wszystko przez swego Ducha  wi tego.

DUCH BOGA

We wszystkich czterech Ewangeliach, Jan Chrzciciel przedstawia  nam Jezusa zapowiadaj c,

e przez Niego zbawienie przyjdzie na  wiat. We wszystkich czterech Ewangeliach, Jan

og asza Jezusa jako tego, który umo liwi ludziom  ycie w Duchu  wi tym: „Ja chrzcz  was
wod , On za  chrzci  was b dzie Duchem  wi tym”
 (Mk 1,  8).  Sam  Jezus  obieca ,   e  ze le
Ducha - jako wod

yw  dla pragn cych (J 7, 37-38); jako tego, który doprowadza nas do

prawdy (J 14; 26; 16, 1?3), jako moc Boga obecnego w naszym  yciu ( k 24, 49; Dz 1, 5. 8).

ycie, które przynosi Jezus jest  yciem Ducha.

Duch   wi ty  zosta   zes any  w  dzie   Zielonych   wi t,  a  Ko ció   powsta   do   ycia.  Podczas
gdy przedtem aposto owie bali si  i by1i niepewni, moc  Ducha  w. stawali si  odwa ni
w g oszeniu Jezusa Chrystusa jako Zbawcy  wiata.

Ale obecno  Ducha  wi tego w naszym  yciu to wi cej ni  tylko sprawa mocy i odwagi.
Duch jest przede wszystkim Duchem synostwa: „Albowiem wszyscy ci, których prowadzi
Duch Bo y, s  Synami Bo ymi. Nie otrzymali cie przecie  ducha niewoli by si  znowu
pogr

 w boja ni, ale otrzymali cie ducha przybrania za synów, w którym mo emy wo

:

Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym  wiadectwem naszego ducha,  e jeste my Dzie mi
Bo ymi” 
(Rz 8, 14-16). Jezus naucza  nas o naszym niebieskim Ojcu; Duch  wi ty  yj cy
w nas pozwala nam zwraca  si  do Boga „Abba, Ojcze” tak jak czyni  to Jezus. „A na dowód
tego,  e jeste cie synami, Bóg wys

 do serc naszych Ducha Syna swego, który wo a: Abba,

Ojcze! I st d to nie jeste  ju  niewolnikiem, ale synem” (Ga 4, 6-7). Poprzez Ducha  wi tego

yj cego w nas jeste my upowa nieni do wzywania Boga jako naszego Ojca.

Duch  wi ty jest Duchem Chrystusa. Duchem, który prowadzi  Go poprzez  ycie
i dzia alno . Ten sam Duch  wi ty  yje w nas, by tworzy  nas na podobie stwo Chrystusa,
prowadzi  nas  ladami Chrystusa.

Znaki rozpoznawcze obecno ci Ducha  wi tego w naszym  yciu - mi

, rado , pokój,

cierpliwo , dobro , ufno , opanowanie, delikatno  (Ga 5, 22) - by y cechami charaktery-
stykcznymi  ycia Jezusa. Mamy moc po wi cania samych siebie w mi

ci, tak jak Chrystus

po wi ci  si  w mi

ci przez Ducha  wi tego. Otrzymujemy prawdziw  rado  od Ducha

wi tego, tak jak Jezus: „W tej w

nie chwili Jezus rozradowa  si  w Duchu  wi tym

i rzek ...” ( k 10, 21). Pokój Jezusa; który On obieca  nam jest pokojem wynikaj cym
z Ducha panuj cego w naszym  yciu: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daj  wam. Nie tak
jak  wiat daje, Ja wam daj ”
 (J 14, 29).

Pawe   napisa ,   e  najwi kszym  darem  Ducha   wi tego  jest  dar  mi

ci  (1  Kor  13,  13).

Musimy rozumie  ten dar w poj ciu nowego przykazania Chrystusa: kocha  tak jak On
kocha . Mi

 taka do granic po wi cenia w asnego  ycia le y poza naszymi mo liwo ciami.

Potrzebujemy pomocy Ducha, aby kocha  tak jak Jezus. I rzeczywi cie, moc Ducha  wi tego
jest moc  kochania tak  sam  mi

ci  jak  kocha  Jezus: mi

ci  Ojca do nas. Bóg tak

umi owa

wiat,  e pos

 do nas swojego Syna. Tak Bóg mi uje  wiat teraz,  e daje nam moc

kochania swoj  mi

ci . mi

ci  Chrystusow , przez Ducha Chrystusa  yj cego w nas.

background image

75

Ró ne s  sposoby wyra ania podstawowej prawdy chrze cija stwa. Mo emy powiedzie ,  e
by  chrze cijaninem to by  przyj tym jako synowie Bo y. Mo emy powiedzie ,  e by
chrze cijaninem znaczy by  nape nionym Duchem  wi tym. Mo emy powiedzie ,  e by
chrze cijaninem  to  by   w  Chrystusie,  ufa   Chrystusowi.  Mo emy  powiedzie ,   e  by
chrze cijaninem to by  cz onkiem Cia a Chrystusa. Mo emy wreszcie powiedzie ,  e oznacza
to przyj cie Chrystusa jako naszego Zbawcy i pojednanie z Bogiem przez Jego  mier
i zmartwychwstanie.

Wszystkie te stwierdzenia mówi  o tej samej tajemnicy i wskazuj  jej aspekty. Mo emy
próbowa  wyrazi  co to znaczy by  chrze cijaninem w sensie naszego stosunku do Ojca, lub
do Jezusa Chrystusa, lub do Ducha  wi tego. Ale pomimo i  s  trzy Osoby w Bogu, jest
jeden Bóg i jedna Jego tajemnica przyci gaj ca nas do Niego. Pawe  wyrazi  t  tajemnic
tymi s owami: „Duch Bo y w was mieszka. Je eli za  kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten
do Niego nie nale y. Je eli natomiast Chrystus w was mieszka cia o wprawdzie podlega

mierci ze wzgl du na skutki grzechu, duch jednak posiada  ycie na skutek usprawiedliwienia.

A je eli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesi  z martwych, to Ten, co wskrzesi
Chrystusa (Jezusa) z martwych, przywróci do  ycia wasze  miertelne cia a moc
mieszkaj cego w was Ducha”
 (Rz 8, 9-11).

Nasze czytanie Pisma ma miejsce w kontek cie tego Bo ego zadania dawania nam  ycia
i przyci gania nas do samego siebie. Co ostatecznie czyni s owa Pisma niepodobnymi do
jakichkolwiek innych s ów, to rzeczywisto  poza nimi: plan Ojca, by przyj  nas jako Jego
dzieci przez Jezusa Chrystusa, daj c nam  ycie Ducha  wi tego. Czytanie Pisma jako s owa
Bo ego nie mo e by  oddzielone od uczestnictwa w tym planie zbawienia.

St d rola Ducha  wi tego w naszym czytaniu jest wi ksza ni  sprawa rozumienia naszym
umys em i poruszania naszych serc. Duch  wi ty jest czym  wi cej ni  przewodnikiem
czytania, a Jego rola polega nie tylko na dawaniu nam zadowolenia gdy czytamy Bibli . Jego
najwa niejsza rola to da  nam  ycie - Bo e  ycie. Nasze czytanie Pisma jest okazj  dla
naszego wzrostu w tym  yciu.

Duch  wi ty inspiruje nasze czytanie po to. aby móg  dos ownie tchn

ycie w nas,  eby

móg  sta  si  Bo ym tchnieniem w nas aby da  nam  ycie. .,Inspirowa ” oznacza dok adnie
„tchn ”. Jeden z autorów ksi gi Rodzaju przedstawia  sobie pierwsze stworzenie cz owieka
w ten sposób: „Wtedy to Jahwe Bóg ulepi  cz owieka z prochu ziemi i tchn  w jego nozdrza
tchnienie  ycia, wskutek czego sta  si  cz owiek istot

yw ” (Rdz 2, 7).

Ewangelia Jana mówi nam,  e po zmartwychwstaniu, Jezus rozes

 swych aposto ów, by

wype niali Jego pos annictwo, i „po tych s owach tchn  na nich i rzecze do nich: We mijcie
Ducha  wi tego”
 (J 20, 22); natchnienie Ducha  wi tego w nas jest czym  wi cej ni
dawaniem tre ci naszemu zrozumieniu; Jego inspiracja jest tchnieniem  ycia. S owo Bo e
skierowane do nas jest s owem  ycia.

To sam Bóg, przemawia do nas poprzez strony Pisma, objawiaj c si  nam. Otrzymujemy
Ducha  wi tego nie tylko po to,  eby my zrozumieli Bo e objawienie, ale  eby my mogli

 boskim  yciem. Jezus nie przyszed ,  eby tylko uczy  nas o Bogu, ale  eby wskaza  nam

drog  do Ojca.

Plan Jezusa obejmowa  o wiele wi cej ni  pozostawienie ksi gi: Jezus, przyszed ,  eby my
mogli otrzyma  Ducha  wi tego i by  natchnionym narodem, narodem nape nionym

background image

76

Duchem. Planem Jezusa by o stworzenie Ko cio a, w którym 

by Duch i poprzez którego

ludzie  poznaliby  mi

  Boga  do  nich.  To  Bóg  jest  tym,  który  przemawia  do  nas  s owami

Pisma; przede wszystkim Ko ció  jest tym, który s yszy to s owo  ycia.

background image

77

Rozdzia  7

K

CIÓ  JEST TYM, KTÓRY S UCHA

Przy czy o si  owego dnia oko o trzy tysi ce dusz. Trwali oni w nauce aposto ów i we
wspólnocie, w  amaniu chleba i w modlitwie. L k ogarnia  ka dego, gdy  aposto owie czynili
wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne.
Sprzedawali maj tki i dobra i rozdzielali je ka demu wed ug potrzeby. Codziennie trwali
jednomy lnie w  wi tyni, a  ami c chleb po domach przyjmowali posi ek z rado ci  i prostot
serca. Wielbili Boga i byli  yczliwi wszystkim ludziom. A Pan pomna

 codziennie tych,

którzy mieli by  zbawieni.

(Dz 2, 41-47)

Zes anie Ducha  wi tego by o punktem zwrotnym dla chrze cija stwa. Kiedy Jezus wst pi
do nieba, Jego uczniowie zebrali si  w górnej sali, niepewni co robi , czekaj c na przyj cie
obiecanego Ducha  wi tego. By o ich niewielu: oko o 120 oraz Jedenastu, których Jezus
powo

 na aposto ów.

Je li ich poprzednie post powanie mia o co  oznacza , niewiele mo na by o oczekiwa  od
uczniów, których Jezus pozostawi . Z ma ymi wyj tkami, wszyscy opu cili Jezusa w godzinie
potrzeby, podczas procesu i  mierci. Nawet po Jego zmartwychwstaniu byli przestraszeni
i s abi w wierze. A  do samego momentu Jego wniebowst pienia oczekiwali od Jezusa
za

enia ziemskiego imperium i odnowienia Izraelowi królestwa Dawida.

Zes anie Ducha  wi tego przekszta ci o t  ma o obiecuj

 grup  ludzi w trzon Ko cio a.

Przyj cie Ducha  wi tego da o im moc odwa nego g oszenia tego, co wiedzieli o Jezusie
Chrystusie tego, co widzieli i s yszeli. Natchnienie Ducha  wi tego da o im umiej tno
ostatecznego zrozumienia wype nienia si  proroctw Starego Testamentu w Jezusie
Chrystusie.

W sposobie, w jaki  ukasz przedstawia wydarzenia w Dziejach Apostolskich, pierwotny
Ko ció   wydaje  si   rozkwita   jako  w  pe ni  dojrza y  w  Dzie   Zes ania  Ducha   wi tego.
W nast pstwie przyj cia Ducha  wi tego uczniowie Chrystusa zbierali si  razem na
modlitwach wed ug przyk adu Jezusa. Ludzie, którzy byli sobie obcy przed tym, nawet ludzie
ró nych j zyków, zaczynaj  razem 

, dziel c si  sw  w asno ci , skupiaj c  ycie na tym,

co  czy ich w Jezusie Chrystusie.

Po  Zes aniu  Ducha,  pierwotny  Ko ció   jest  kontekstem  Nowego  Testamentu.  S   wielkie
osobowo ci, które przyci gaj  nasz  uwag , szczególnie Pawe  i Jego misje. Pawe  pracowa
nad stworzeniem podbudowy Ko cio a.  ukasz wysun  Paw a na pierwszy plan w drugiej
po owie ksi gi Dziejów Apostolskich, by zademonstrowa  rozprzestrzenianie si  Ewangelii
i Ko cio a „nawet po kra ce ziemi”. Nie jest przypadkiem,  e Pawe  nie zg osi  si  na
ochotnika na pierwsz  podró  misyjn : Ko ció  w Antiochii dzia aj c pod natchnieniem
Ducha  wi tego, wybra  go i wys

 dalej.

Dzi  istnienie Ko cio a uwa amy za co  tak oczywistego,  e nie u wiadamiamy sobie jego
istotnej wa no ci. Mo emy s dzi ,  e uczestnictwo w Ko ciele jest czym  odr bnym od
wiary w Jezusa Chrystusa - uboczn  korzy ci . Mo emy sobie te  wyobra

 uczestnictwo

background image

78

w  Ko ciele  jako  trosk   pó etatow ,  która  nie  stanowi  centrum  naszego   ycia.   adna  z  tych
podstaw by aby nie do pomy lenia w pierwotnym Ko ciele.

Kazanie Piotra w dniu Zes ania Ducha by o g oszeniem,  e Jezus Chrystus jest Panem: „Gdy
to us yszeli, przej li si  do g bi serca: Có  mamy czyni  bracia? - zapytali Piotra
i pozosta ych aposto ów. Nawró cie si  - powiedzia  do nich Piotr - i niech ka dy z was
ochrzci si  w imi  Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a we miecie w darze
Ducha  wi tego”
 (Dz 2, 37 - 38). Piotr nie powiedzia  „musicie w czy  si  do Ko cio a”.
Piotr po prostu powiedzia , „nawró cie si , ochrzcijcie si  w Chrystusie, przyjmijcie Ducha

wi tego”. Rezultatem ich nawrócenia, chrztu i przyj cia Ducha  wi tego, by o utworzenie

Ko cio a: „tego w

nie dnia oko o trzech tysi cy do czy o si  do nich...” Rezultatem

Piotrowej proklamacji by o stworzenie wspólnoty, skupionej na modlitwie, po ywiaj cej si
nauk  aposto ów. Z pewno ci  nie ma podstaw w Dziejach Apostolskich do rozdzia u
pomi dzy wiar  w Jezusa Chrystusa a przynale no ci  do Jego Ko cio a.

Przynale no  do pierwotnego Ko cio a by a te  okre lona zobowi zaniem, spe nianym przez
wspólne nabo

stwo raz na tydzie . Przynale no  do pierwotnego Ko cio a by a spraw

czno ci z innymi chrze cijanami. Wszystko co ludzie maj  najdro szego - w asno  i czas -

by y wspólne. Nie ka da wspólnota pierwotnego Ko cio a sz a za tym samym wzorem
wspólnej w asno ci jak wspólnota w Jerozolimie, jasne jest,  e w czanie si  do pierwotnego
Ko cio a oznacza o zupe

 zmian  czyjego

ycia. Uczestnictwo w Ko ciele nie mog o by

oparte na zasadzie pó  etatu.

Kiedy porównamy stan rzeczy przed i po Dniu Zes ania Ducha, jasne jest,  e Duch  wi ty
odegra  niewypowiedzian  rol . Bez pomocy i przewodnictwa Ducha  wi tego aposto owie
byliby umarli ze staro ci w górnej sali. Na skutek dzia ania Ducha  wi tego tysi ce zosta y
przyci gni te do wiary w Jezusa Chrystusa i poci gni te do takiej zmiany  ycia,  e Chrystus
znalaz  si  na pierwszym miejscu.

Aby zrozumie  to pe niej, trzeba si  zastanowi  jak Chrystus wype ni  swe pos annictwo, a to
z kolei da nam klucz do zrozumienia miejsca Pisma  wi tego w Ko ciele.

PLAN JEZUSA

Czytaj c Ewangelie pierwszy raz, bez  adnych z góry przyj tych poj , b dziemy zaskoczeni
w jaki sposób Jezus podszed  do zbawienia  wiata. Jezus nie uczyni  nic, czego mogliby my
si  po Nim spodziewa , nie uczyni  niczego, co uczyni by cz owiek, który mia by zmienia
bieg historii.

Rzym by  politycznym centrum zachodniego  wiata w czasach Jezusa; my chc c wywrze
wp yw na  wiat, przyj liby my Rzym za punkt wyj cia. Bóg tak nie uczyni . Zamiast tego
pos

 swego Syna jako Hebrajczyka, cz onka nie konsekwentnego narodu bez politycznej

pot gi. Hebrajczycy byli u szczytu pot gi za panowania Dawida i Salomona; pó niej
królestwo powoli upada o, a  wreszcie zako czy o si  niewol . Przez stulecia przed
Chrystusem, Hebrajczycy byli podbitym narodem, okresowo podnosz c si , by odzyska
niepodleg

, ale nigdy z d ugotrwa ym rezultatem: W czasach Chrystusa byli nic nie

znacz ca cz ci  imperium Rzymskiego, bez  adnej politycznej perspektywy.

background image

79

Postawieni przed wyborem politycznych  rodków maj cych wp yw na histori , wybraliby my
wp yw ideologiczny. Ale Jerozolima nie by a intelektualnym centrum  wiata; naród wybrany
nigdy nie by  kulturalnym przywódc  w swoich czasach. W królestwie filozofii  adna
staro ytna cywilizacja nie mog a dorówna  Grecji w czasach Sokratesa, Platona
i Arystotelesa. Pomimo tego Jezus nie urodzi  si  jako Grek, ucze  Arystotelesa. Urodzi  si
jako Hebrajczyk.

Nie maj c wp ywu na polityczne czy kulturalne tendencje naszych czasów, próbowaliby my
przynajmniej poci gn  za nami wielu uczniów. Tu znów punkt widzenia Jezusa by  inny.
W okresie swej dzia alno ci publicznej, cho  czasem naucza  rzesze, ale wi kszo  czasu
sp dza  On z niewielk  liczb  aposto ów i uczniów. Wi kszo  Jego wysi ków by a
skierowana na przygotowanie ma ego zespo u uczniów, którzy kontynuowaliby Jego misj .
Nie zale

o Mu na ilo ci, opar  si  próbom rzesz, które chcia y ukoronowa  Go jako króla

i nigdy nie szcz dzi  ostrych s ów, by utrzyma  wiar  s abych uczniów.

Strategia, wed ug której Jezus dzia

, polega a na wybraniu ma ej liczby zwyk ych ludzi,

i powo aniu ich do po wi cenia Mu, ca ym sercem swego  ycia. Kiedy kogo  zaprasza  do
pój cia za Nim, Jego s owa oznacza y dok adnie to: i  za Nim, kiedy szed  przez wioski
Judei i Galilei.

Jezusowy wybór uczniów by  równie  ciekawy. Nie wybra  religijnych przywódców swoich
czasów. Zespó  Jego uczniów sk ada  si  z bardzo zwyk ych ludzi - rybaków, gospody ,
urz dników. Wed ug opisu Ewangelii, nikt z nich nie uderza nas jako kandydat na podj cie
wielkiej odpowiedzialno ci.

Ale w

nie tej grupie ludzi po wi ci  Jezus najwi cej czasu i uwagi. Naucza  ich, radzi

i rozsy

 na próbne misje. Po prostu pozwoli  im by  z sob  i kocha  ich. Naucza  ich

znaczenia mi

ci poprzez sw  mi

 do nich: naucza  ich wype niania misji, poprzez swój

przyk ad, sam j  wype niaj c.

Pan Jezus odznacza  si  tak  prostot ,  e mamy trudno ci ze zrozumieniem Go. Skupi  si  na
przygotowaniu ma ej grupy zwyk ych ludzi, którzy mogli by  zaczynem Jego Ko cio a. Jezus
przyniós  nowin  mi

ci Ojca swoim uczniom; uczy  ich mi

ci, przede wszystkim przez

asny przyk ad. Wszystko inne pozosta o w ich r kach pod moc  i przewodnictwem Ducha

wi tego.

Trzeba te  zauwa

,  e Jezus nie napisa  ksi

ki. Je li napisane s owo mia o by  czym

wszechwa nym w Jego Ko ciele, oczekiwaliby my od Niego,  eby pozostawi  jaki

lad na

pi mie. Wi kszo

wiatowych przywódców zostawia swoj  wizj  utrwalon  na pi mie, ale

Jezus nie pozostawi

adnego pisanego manifestu.

Nie wybiera  Jezus tak e uczniów, którzy byliby szczególnie dobrymi pisarzami. Pisarze,
którzy przechowywali i zapisywali s owo w judaizmie, byli wyra nie nieobecni w szeregach
aposto ów. Rybacy nie s  zwykle znani ze swych literackich zdolno ci. Gdyby Jezusowi
zale

o na dok adnym zapisie swoich kaza , na pewno wybra by kogo , kto by je zapisywa ,

jak Jeremiasz poleci  Baruchowi zapisywanie jego proroctw. Nie ma dowodów,  e tak czyni
Jezus.

Tak jak uwaga Jezusa nie skupia a si  na sile politycznej czy o wieceniu kulturalnym, czy
du ej ilo ci uczniów, nie by a ona równie  skupiona na s owie pisanym. Zamiast tego Jezus

background image

80

osi

ywe s owo przede wszystkim dla ma ej grupki swoich najbli szych uczniów, które

o w ród nich i dzi ki nim. Pod natchnieniem Ducha  wi tego mieli oni stanowi  centrum

Chrystusowego Ko cio a.  yli nowym przy kazaniem mi

ci i byli ze sob  zjednoczeni tak,

e  wiat widz c ich wierzy ,  e Jezus Chrystus by  naprawd  Synem Bo ym i poprzez t

wiar  odnajdywa

ycie. Lud Bo y mia  by  s owem Bo ym.

To w

nie w tym kontek cie mo emy zrozumie  powstanie Ko cio a opisane w Dziejach

Apostolskich. Duch  wi ty nie stworzy  czego  z niczego; dope ni  dzie o, które Jezus
zapocz tkowa . Kiedy aposto owie otrzymali Ducha  wi tego, Ko ció  móg  powsta  do
pe nego  ycia, do czego przyczyni y si  lata Jezusowej nauki i przygotowania.

nie w tym kontek cie musimy rozumie , w jaki sposób Pismo  wi te zosta o dla nas

napisane.

PRZEKAZYWANIE

Pawe  podsumowa  wiadomo , któr  przekazywa  podczas swych podró y
misyjnych: „Przypominam bracia, Ewangeli , któr  wam g osi em, któr cie przyj li
i w której trwacie... Przekaza em wam na pocz tku to co przej em;  e Chrystus umar  -
zgodnie z Pismem - za grzechy nasze”
 (1 Kor 15,1.3 - 5).

Mówi c o „Pismach”, Pawe  mia  na my li te ksi gi, które znamy jako Stary Testament. Nie
mia  na my li zapisanych Ewangelii które czytamy w Nowym Testamencie, bo one jeszcze
nie istnia  w czasach, gdy Pawe  pisa  ten pierwszy list do Koryntian.

Pawe  uwa

,  e jego misj  by o „przekazywanie” innym nowiny, któr  sam otrzyma . Inne

obecne przek ady Pisma t umacz  s owa Paw a jako rozwa ania czy „przekazywanie”. Ale
greckim s owem, jakie u

 Pawe  jest s owo, którego wspó czesnym odpowiednikiem jest

„tradycja”. Pawe  powiedzia  Koryntianom,  e ich wiara by a oparta na nowinie, któr  on sam
otrzyma , i któr  wiernie im przekaza . To jest rdzenne znaczenie „tradycji”: przekazywane
nowiny Ewangelii.

Jezus Chrystus przeniós  nam objawienie zbawczej prawdy od Boga i upowa ni  ludzi, aby
przekazywali j  innym. „Id cie wi c i nauczajcie wszystkie narody: udzielaj c im chrztu
w imi  Ojca i Syna, i Ducha  wi tego; uczcie je zachowywa  wszystko, co wam przekaza em.
A oto Ja jestem wami po wszystkie dni, a  do sko czenia  wiata” 
(Mt 28, 19-20). Od nauki
aposto ów, z natchnienia i przewodnictwa Ducha  wi tego zaczyna a si  nauka Ko cio a.
Aposto owie mieli by  tymi, którzy przekazywali zbawcz  prawd  Ewangelii.

Przekazywanie by o wy cznie ustnym nauczaniem przez kilka dziesi cioleci. Pierwsz
z napisanych ksi g Nowego Testamentu s  listy Paw a do Tesaloniczan napisane oko o 20 lat
po zmartwychwstaniu i wniebowst pieniu Jezusa Chrystusa.  adna z Ewangelii w formie,
w jakiej jest nam znana, nie pochodzi sprzed 65 lat po Chrystusie, a Ewangelia Jana nie
zosta a napisana mniej wi cej do ko ca pierwszego wieku. S ysze  zbawcz  prawd  o Jezusie
Chrystusie dos ownie oznacza o s ysze  j . Przyj  Ewangeli  oznacza o przyj

yw

tradycj  przekazywan  w Ko ciele.

W ten sposób listy Paw a s  pe ne odniesie  do ustnego przekazywania Ewangelii
„Pochwalam was, bracia, za to,  e we wszystkim pomni na mnie jeste cie i  e tak jak ja wam.

background image

81

przekaza em zachowujecie tradycj ” (1 Kor 11, 2), „Nakazujemy wam, bracia w imi  Pana
Naszego Jezusa Chrystusa, aby cie stronili od ka dego brata, który post puje wbrew
porz dkowi, a nie wed ug przekazanej przez nas nauki, któr  przyj li cie”
 (2 Tes 3, 6). Pawe
poucza Tymoteusza, by przygotowywa  innych do przekazywania nowiny:”Co us ysza

 ode

mnie za po rednictwem wielu  wiadków, przeka  zas uguj cym na wiar  ludziom, którzy te

 zdolni naucza  i innych” (2 Tym 2, 2).

Ksi gi Nowego Testamentu zosta y napisane w kontek cie pierwszych wspólnot
chrze cija skich. Zosta y napisane dla zaspokojenia potrzeb rozwijaj cego si  Ko cio a przez
przechowywanie  ywej tradycji na pi mie. W miar  jak zwi ksza a si  ilo  ko cio ów, które
Pawe  zak ada , nie móg  zaspokaja  ich potrzeb przez sw  osobist  obecno . St d zacz
pisa  do nich listy, najcz ciej aby rozwi za  konkretne problemy, doda  otuchy do
przezwyci enia napotykanych trudno ci i odpowiedzie  na pytania. które powsta y. Pawe
uwa

,  e listy utrwala y jego autorytet i by y cz ci  przekazywania ewangelicznej

tradycji: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie si  podanych zasad, o których
zostali cie pouczeni b

ywym s owem, b

 za po rednictwem naszego listu” (2  Tes

2, 15). Te „tradycje” by y „nowin  Pa sk ”, poza tym, bracia módlcie si  za nas, aby s owo
Bo e rozszerza o si  i rozs awia o, podobnie jak to jest po ród was?
 (2 Tes 3 ml) Pawe  chcia
nawet,  eby niektóre z jego listów by y przekazywane z jednej wspólnoty do nast pnej:
„a skoro 1ist zostanie u was odczytany, postarajcie si  o to, by odczytano go te  w ko ciele
w Laodycei, a wy  eby cie te  przeczytali list z Laodycei”
 (Kol 4, 16).

Zadaniem Ewangelii by  zapis dla zachowania te

ywej tradycji przez pierwszych naocznych

wiadków, aposto owie bowiem starzeli si , lub stawali si  m czennikami. Ewangelista

ukasz nie by  jednym z dwunastu aposto ów i nie zna  Jezusa podczas Jego  ycia na ziemi.
ukasz by  mówi cym po grecku towarzyszem Paw a podczas jego pó niejszych podró y

misyjnych. Zabra  si  do zapisywania g oszonej tradycji, z któr  mia  kontakt przez Paw a ale

ukasz zebra  równie  razem inne ogniwa tradycji. które by y przekazywane: przypomnienia
ów Jezusa przekazywane ustnie, zapisywane fragmenty zawieraj ce te wypowiedzi.  ukasz

rozpocz  sw  Ewangeli  od stwierdzenia celu jej napisania, i zwróci  si  sam do Teofila jako
„mi

nika Boga”.

„Wielu ju  stara o si  u

 opowiadanie zdarze  dokonanych po ród nas, tak jak je

przekazali ci, którzy od pocz tku byli naocznymi  wiadkami i s ugami s owa. Postanowi em
wi c i ja zbada  dok adnie wszystko od pierwszych chwil i opisa  w kolejnym nast pstwie dla
ciebie, dostojny Teofilu,  eby  si  móg  przekona  o ca kowitej pewno ci nauk, których ci
udzielano”
 ( k 1, 1-4).

ukasz przypuszcza ,  e Ewangelia by a ju  znana tym, do których j  pisa  i  e przez ni

znale li  ycie. Zacz y si  ju  ukazywa  zapisy Ewangelii;  ukasz pragn  jedynie wiernie

  ustn   i  pisan   tradycj   w  dok adny  zapis.  Chcia   by   wierny  temu „co zosta o nam

przekazane”.

Pod natchnieniem Ducha  wi tego autorzy Nowego Testamentu zdzia ali wi cej ni  wysi ek
upami tniaj cy ka de s owo i czyn Jezusa. Od samego pocz tku Ko ció  stawa  wobec
nowych pyta  i nowych sytuacji. Nawet w latach bezpo rednio po zmartwychwstaniu Jezusa,
Ewangelia nie by a martw  liter , sztywnym przypomnieniem nauczaj cych s ów Jezusa, ale

ywym „przekazywaniem”, kierowanym przez Ducha  wi tego, konfrontowaniem nowych

pyta  i sytuacji.

background image

82

Pierwszym wi kszym kryzysem, jaki dotkn  Ko ció  by o pytanie: w jaki sposób poganie
mogliby zosta  przyj ci do Ko cio a. Dzia alno  Jezusa by a ograniczona do  ydów, a Jezus
nie g osi  swej nowiny poza granicami Izraela. W dzie  Zes ania Ducha  wi tego,  ydzi,
którzy zamieszkiwali inne kraje, weszli do Ko cio a. Ale nadal byli  ydami: ca y pierwotny
Ko ció  w tym momencie trwa „jednomy lnie w  wi tyni” (Dz 2, 46), to znaczy w  wi tyni
Jerozolimskiej  ydów. Najwcze niejszy Ko ció  by  cz ci  judaizmu - cz ci , która
wyznawa a Chrystusa jako Mesjasza, którego oczekiwa  Izrael.

Je li poganin - nie  yd - mia  przyj  wiar  w Jezusa Chrystusa, jak powinien by  j
otrzyma ? czy mia  si  najpierw nawróci  na judaizm? czy mia  by  zwi zany Prawem
Moj eszowym? Czy tak e mia  si  modli  w  ydowskiej  wi tyni. Nic w jasnym nauczaniu
Chrystusa nie wydawa o si  rozwi zywa  tego pytania.

Gdy  to  pytanie  zosta o  postawione,  sta o  si   ono  jednym  z  dramatów,  kryj cych  si
w Dziejach Apostolskich i w niektórych listach Paw a. Rozwi zanie zosta o znalezione pod
natchnieniem Ducha  wi tego - natchnieniem, które wyznacza o kierunek, który mia  przyj
pierwotny Ko ció : 

„Aposto owie  i  starsi  bracia  przesy aj   pozdrowienie  braciom

poga skiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii   w Cylicji... Postanowili my bowiem, Duch

wi ty i my, nie nak ada  na was  adnego ci aru oprócz tego, co konieczne” (Dz 15, 23. 28).

Potrzeby pierwotnego Ko cio a przywo ywa y na pami  czyny i nauki Jezusa oraz elementy
przekazywanej tradycji. Ewangelia Jana zauwa a,  e Jezus „uczyni  wiele innych znaków,
których nie zapisano w tej ksi dze”
 (J 20, 30). Duch  wi ty kierowa  ewangelistami
w wyborze materia u przekazuj cego sens Ewangelii Ewangelie nie by y biografiami Jezusa
napisanymi w celu zilustrowania Jego  ycia, by y przewodnikami  ycia przedstawianymi
zgodnie z ich za

eniami. Jan napisa : „Te za  (znaki) zapisane, aby cie wierzyli,  e Jezus

jest Mesjaszem Synem Bo ym, i aby cie wierz c mieli  ycie w imi  Jego” (J 20, 31).  ycie to
by o  yciem Ko cio a, Duchem  wi tym. Cel, dla którego Ewangelie zosta y napisane
i kontekst, w którym mia y by  czytane wp yn y na kszta t ksi gi.

Cz sto  ycie i modlitwy pierwotnego Ko cio a, jego liturgia, kszta towa y sposób wyra ania
Ewangelii. Jest to widoczne w opisie Ostatniej Wieczerzy. Pawe  napisa  do Koryntian,  e
„Pan Jezus tej nocy, kiedy zosta  wydany, wzi  chleb i dzi ki uczyniwszy, po ama  i rzek :
To jest cia o moje za was wydane. Czy cie to na moj  pami tk ”. Podobnie, sko czywszy
wieczerz , wzi  kielich mówi c: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem, we krwi mojej.
Czy cie to, ile razy pi  b dziecie, na moj  pami tk ”
 (1 Kor 11, 23-25 ).

Wieczerza Pa ska by a sprawowana przez kilka dziesi cioleci zanim Pawe  napisa  swój list
do Koryntian, a nawet wcze niej ni  sporz dzono ewangeliczne zapisy Ostatniej Wieczerzy.

owa Jezusa by y wspominane w codziennym modlitewnym  yciu Ko cio a,

amaniu

chleba”. Przez sta e odnawianie liturgii by y one wyra ane i wspominane w okre lony
sposób. Kiedy Pawe  pisa  do Koryntian o Ostatniej Wieczerzy, s owa, których u

 by y

owami, którymi pos ugiwano si  ju  w liturgii pierwotnego Ko cio a. Kiedy autorzy

Ewangelii zapisali  yw  tradycj , by y to s owa, którymi si  pos ugiwali z ma ymi
odchyleniami, które zachowano w ró nych odcieniach ustnej tradycji i zwyczajów
liturgicznych.

Zauwa cie,  co  mia   na  my li  Pawe ,  kiedy  pisa   te  s owa  do  Koryntian: „to  jest  to,  co
otrzyma em od Pana; a co z kolei wam przekazuj ”
. Mo emy je tak rozumie : „to jest to, co
zosta o mi przekazane przez prawdziw  i  yw  tradycj  Ko cio a i to ja z kolei przekazuj

background image

83

wam i pisz  by cie pami tali”. Listy Paw a by y napisane jako przypomnienie i pos anie,
które by o ju  „przekazane” przez pierwotny Ko ció ; by y napisane, aby: „pewne sprawy
przypomnie ”
 (Rz 15,15; por. 2 P 1, 12-15).

Potrzeby pierwotnego Ko cio a najprawdopodobniej wp ywa y na sposób, w jaki Ewangelie
przedstawia y znane wydarzenie, kiedy to aposto owie chcieli oddali  dzieci zbli aj ce si  do
Jezusa. Jednym z problemów, wobec którego stan  pierwotny Ko ció  by o to, czy chrzci
dzieci, czy nie. Pierwsi nawróceni byli doros ymi; czy chrzest mia  by  zastrze ony dla
doros ych, czy dzieci tak e mia y by  chrzczone? Rozwa aj c to pytanie, Ko ció
przypomnia  sobie przyk ad Chrystusa. Jezus nie stawia  granicy wieku wchodz cym do
Królestwa Bo ego. Wita  dzieci, wbrew  yczeniom aposto ów, którzy chcieli je
oddali : „Pozwólcie dzieciom przychodzi  do mnie. Nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem
nale y królestwo Bo e”
 (Mk 10, 14b).

Wydaje si  bardzo prawdopodobne,  e przyk ad Jezusa z dzie mi mia  szczególne
zastosowanie w rozwi zaniu pytania, czy dzieci powinny by  dopuszczone do chrztu.
To wydarzenie z  ycia Jezusa zosta o zapami tane i wywar o wp yw na podejmowanie tej
decyzji przez Ko ció . W miar  jak nauczanie Jezusa by o przekazywane, s owa z Liturgii
chrztu stawa y si  s owami, którymi pos ugiwano si  w opowiadaniu tego wydarzenia z  ycia
Jezusa.

Greckie wyra enie u yte w Ewangelii „nie przeszkadzajcie im” jest tym samym greckim
wyra eniem, które znajdujemy we wczesnej liturgii chrztu, gdzie jest u yte dla zaznaczenia,

e kto  powinien by  dopuszczony do chrztu. Jest to równie  to samo greckie wyra enie u yte

w Dziejach Apostolskich w decyzji ochrzczenia etiopskiego dworzanina (Dz 8, 36)
i w decyzji ochrzczenia Korneliusza i cz onków jego rodziny (Dz 10, 47). Jak w wypadku

ów Eucharystii, liturgiczne  ycie Ko cio a mia o wp yw na s owa u ywane w Ewangeliach.

A potrzeba Ko cio a, by rozwi za  problem chrztu dzieci mia a wp yw na zapami tanie
i przekazywanie post powania Jezusa zapraszaj cego dzieci do siebie.

Czasami sam tylko fakt istnienia Ko cio a wp ywa  na przekazywanie s owa Jezusa.
„Gdy twój brat zawini przeciwko tobie, id  i upomnij go w cztery oczy... Je li ci  nie
pos ucha, we  ze sob  jeszcze jednego albo dwóch... Je li i tych nie pos ucha, donie
Ko cio owi”
 (Mt 18, 15. 16. 17). To nauczanie Jezusa dostarcza o wskaza  do rozwi zywania
konfliktów pomi dzy cz onkami pierwotnego Ko cio a. Formu owanie tego w Ewangelii
jasno odzwierciedla zastosowanie w kontek cie Ko cio a - Ko cio a, który jeszcze nie istnia
w czasach Jezusa.

Czasami konkretna sytuacja Ko cio a znajdowa a odzwierciedlenie w Ewangelii. By  mo e
najlepiej zrozumiemy ostre pot pienie faryzeuszów przez Jezusa w Ewangelii Mateusza
(Mt 23, 13-29) przez u wiadomienie sobie,  e by a ona pisana, kiedy pierwotny Ko ció  by
prze ladowany przez  ydowskich urz dników. Werset: „drugich po swych synagogach
biczowa  i z miasta przep dza  b dziecie”
 (Mt 23, 34b) do  dobrze opisuje co spadnie na

ydów,, którzy stali si  chrze cijaninami. Jezus jasno kierowa  mocne s owa do faryzeuszy,

ostrzegaj c ich,  e zamykali uszy na Bo  nowin . Ale gwa towno  Jego s ów w Ewangelii
Mateusza prawdopodobnie odzwierciedla prze ladowania, jakie cierpia  pierwotny Ko ció
z r k  ydów, w czasie gdy ta Ewangelia powstawa a.

Widzimy st d,  e potrzeby i modlitwy pierwotnego Ko cio a mia y wp yw na to, które
wydarzenia i nauki z  ycia Jezusa by y zapami tywane i wp ywa y na sposób, w jaki by y one

background image

84

opisywane. Wydarzenia i s owa by y przekazywane ,,ustnie na d ugo przed tym, zanim
zosta y spisane. Zapis by  aktem ko cowym, ale aktem, który w du ej mierze zale

 od

ustnego przekazu Ewangelii, który mia  miejsce wcze niej. Dlatego w

nie tak bardzo wa

spraw  by o, aby przekazywanie nowiny o zbawieniu odbywa o si  pod natchnieniem Ducha

wi tego.

ROLA DUCHA  WI TEGO

Nie mo emy ograniczy  si  do ko cowej redakcji Pisma  wi tego; natchnienie Ducha

wi tego w kszta towaniu ustnej tradycji by o nieodzowne. Nie wolno nam wyobra

 sobie,

e gdy ewangeli ci zabrali si  do sporz dzania zapisów, zaczynali od niczego, albo  e

pozbierali wyblak e wspomnienia i poprzez natchnienie Ducha  wi tego byli w stanie je
skorygowa . Duch  wi ty z pewno ci  inspirowa  pisanie Ewangelii, ale równie  inspirowa
przekazywanie ewangelicznej nowiny, które poprzedza o pisanie. Jego dzia anie
w inspirowaniu jednego nie mo e by  oddzielone od dzia ania w inspirowaniu drugiego.

Jasne jest równie ,  e Inspiracja Ducha  wi tego jest czym  danym tak wspólnocie, jak
i pojedynczym osobom. Przekazywanie wiary nie by o tylko spraw  jednej natchnionej osoby
mówi cej do innych, pomimo i  by o to jednym z bardzo wa nych aspektów.

Rzeczywisto  by a o wiele bardziej z

ona. Duch  wi ty inspirowa  i kierowa  Ko cio em

i jego przywódcami w ich decyzjach dotycz cych dopuszczenie pogan do chrztu, chrztu
dzieci, rozwoju form religii. Ewangelia by a  ywym s owem wcielonym w  ycie Ko cio a. Jej
ostateczny zapis tak wyra

ycie Ko cio a, jak dot d czyni a to tradycja ustna.

Z jednego tylko punktu widzenia, jest to spraw  drugorz dn ,  e s owa Pisma s  natchnione.
Jezusowa obietnica zes ania Ducha  wi tego by a wi cej ni  tylko obietnic  pozostawienia
wolnej od b dów ksi gi. Obieca  On,  e Duch natchnie - zamieszka i pokieruje - narodem,
Ko cio em. Jednym z aspektów natchnienia Ko cio a przez Ducha  wi tego by o Jego
przewodnictwo w przekazywaniu nowiny zbawienia, kolejnym aspektem by o Jego
kierowanie tymi, którzy utrwalali ustn  tradycj  w pi mie. Chrystus nie przyszed , by
stworzy

wi

 ksi

, ale  wi ty lud;  wi tyni  Ducha  wi tego jest nie ksi ga, ale cia o

Chrystusa.

Pawe  przedstawi  nam ró ne sposoby, poprzez które Duch  wi ty jest obecny w Ko ciele,
inspiruj c i kieruj c lud mi tak,  e cia o Chrystusa mo e by  budowane. „Jednemu dany jest
przez Ducha  wi tego dar m dro ci s owa, drugiemu umiej tno  poznawania Ducha,
innemu jeszcze dar wiary w tym e Duchu, innemu  aska uzdrawiania przez tego samego
Ducha, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów,
innemu dar j zyków i wreszcie innemu  aska t umaczenia j zyków”
 (1  Kor 12, 8-10).
W innym li cie Paw a zawarte s  inne s owa, ale znaczenie jest podobne: „i On ustanowi
jednych jako aposto ów, innych jako proroków, innych jako ewangelistów, innych jako
pasterzy i nauczycieli dla przysposobienia  wi tych do wykonywania pos ugi, celem
budowania Cia a Chrystusowego”
 (Ef 4, 11-12).

Pawe  rozpoznawa  Ducha  wi tego, który daje ró ne dary i mo liwo ci s

by. Obecno

Ducha w Ko ciele nie by a chwiejn  obecno ci , ale obecno ci  konkretnie okazywan
poprzez dary s

by, jakie On zsy

. Dary te mia y znaczenie tylko w kontek cie wspólnoty

chrze cija skiej: celem ich by o budowanie Ko cio a. Pawe  utrzymywa  równie ,  e jedne

background image

85

dary by y cenniejsze od innych, i  e wa no  wszystkich darów mo e by  oceniana poprzez
ich warto  dla Ko cio a.

Dary Ducha musz  by  rozumiane jako wa ny aspekt sposobu, w jaki Duch  wi ty kierowa
przekazywaniem ewangelicznej nowiny w pierwotnym Ko ciele. Inspirowa  kaznodziejów
i nauczaj cych, zanim natchn  autorów. W

ciwie Pawe  nie wspomina nawet autorów czy

pisarzy, wymieniaj c sposoby dzia ania Ducha. Nie oznacza to,  e autorzy Nowego
Testamentu nie byli natchnieni. Byli -  cznie z samym Paw em, gdy opisywa  dary Ducha.
Sedno sprawy tkwi w tym,  e centrum inspiracji Ducha stanowi  Ko ció , i  e dzia

 On

poprzez ró norodno  darów, maj cych zaspokoi  dydaktyczne potrzeby Ko cio a i wierne
przekazywanie nowiny Jezusa.

Kiedy zastanowimy si  nad uczynionym przez Jezusa wyborem i pos aniem aposto ów, i nad
sposobem, w jaki pierwotny Ko ció  rozwi za  problem nawróconych pogan, i nad
nauczaniem Paw a w listach, jasnym staje si  fakt,  e pierwotny Ko ció  uznawa  pewnych
ludzi upowa nionych nauczycieli i przywódców. Specjalnym szacunkiem darzeni byli
aposto owie i starsi. To oni pod przewodnictwem Ducha  wi tego ostatecznie rozwi zywali
problemy, na które napotyka  pierwotny Ko ció . Aposto owie i starsi byli ostatecznym
kryterium autentyczno ci przekazywanej Ewangelii.

Kiedy istnia a konsultacja i wspó praca pomi dzy aposto ami i pierwsz  wspólnot
jerozolimsk , dotycz ca potrzeby kszta towania diakonów, w

nie dwunastu zwo ywa o

wspólnot  na narad  i w

nie Dwunastu podejmowa o decyzj  mianowania diakonów (Dz 6,

1-6). Zagadnienie nawróconych pogan zosta o rozwi zane wtedy, kiedy „zebrali si  wi c
aposto owie i starsi, aby rozpatrzy  t  spraw ”
 (Dz 15, 6); Piotr i Jakub odgrywali
dominuj

 rol  podczas tego spotkania. Kiedy Pawe  wys ucha  jakimi cechami maj  si

odznacza  starsi powiedzia ,  e wraz z osobist  dojrza

ci  i  wi to ci  starszy powinien

by : „przestrzegaj cym niezawodnej wyk adni nauki, aby przekazuj c zdrow  nauk , móg
udziela  upomnie  i przekonywa  opornych”
 (Tt 1, 9).

Listy Paw a przedstawiaj  równie  wspó czesne pr dy my lowe w latach nast puj cych po
Wniebowst pieniu Chrystusa. Nie ka dy odbiera  i rozumia  Ewangeli  w jej czysto ci; nie
ka dy j  wiernie przekazywa . Pawe  sprzeciwia  si  tym, którzy domagali si ,  eby
ochrzczeni poganie zachowali Stare Prawo; równie  musia  walczy  z przes dami
i poga skimi praktykami, które nowonawróceni wnosili do chrze cija stwa. Pawe  musia
ostrzega  ludzi,  eby nie przyjmowali  adnej innej ewangelii ni  tradycyjna, nawet gdyby

yszeli now  ewangeli  od anio a (Gal 1, 8).

Kryterium autentyczno ci dla prawdziwej tradycji by o dlatego konieczne. Nie mog o by
powo ania si  na Bibli , poniewa  Nowy Testament nie by  jeszcze uko czony. Nie ka da
prorocza wypowied  mog a by  przyj ta bez zastrze

, bo fa szywi prorocy równie

twierdzili,  e mówi  pod natchnieniem Ducha (1 J 4, 1). Kryterium autentyczno ci
ukszta towa o si  wewn trz wspólnoty chrze cija skiej w Ko ciele pod przewodnictwem
aposto ów i starszych. Poprzez nich Duch kierowa  autentycznym przekazywaniem Ewangelii
zbawienia, w której nale

o znale

ycie wieczne.

Orientacja Ko cio a by a przede wszystkim konieczna do odró nienia, które wczesne pisma
wiernie  przekazywa y   yw   tradycj   Ko cio a,  a  które  nie.  Nie  s   nam  one  znane  dzi ,  ale
liczne pisma twierdz ce,  e s  przekazem ewangelicznym zosta y napisane w drugiej po owie
I w. i w II wieku. Cztery Ewangelie, które przyjmujemy dzi  jako natchnione S owo Bo e,

background image

86

by y tylko czterema spo ród wielu pism utrzymuj cych,  e s  Ewangeliami. Autorstwo
niektórych by o nawet przypisywane aposto om np. ewangelia Tomasza. Dzie o to zaczyna
si  od stwierdzenia: „To s  tajemnicze s owa, które powiedzia

yj cy Jezus a Didymus

Judasz Tomasz zapisa ”. Potem nast puje 114 wypowiedzi Jezusa, niektóre bardzo podobne
do nauk Jezusa, zawartych w czterech Ewangeliach Nowego Testamentu, ale wi kszo
zupe nie innych.

Ukazywa y si  w pierwotnym Ko ciele równie  pisma, które mia y by  zaginionymi listami
Paw a lub te  mia y opowiada  dzieje Aposto ów Jana, Andrzeja i Tomasza; tak jak Dzieje
Apostolskie  i  Nowy  Testament  mówi   o  dzia alno ci  Piotra  i  Paw a.  Nawet  apokaliptyczna
ksi ga objawienia, ukaza a si , b

c rzekomo objawieniem dla Piotra czy Paw a, czy

Tomasza.

atwo zauwa

,  e pierwotny Ko ció  sta  przed problemem rozró nienia pism, które by y

autentycznym przekazem ewangelicznej nowiny, od tych pism, które nim nie by y. Nie by o
to oczywiste, które ksi gi powinny by  uwa ane za  wi te pismo, a które nie. Twierdzenie,  e
list zosta  napisany przez Paw a, czy  e ewangelia zosta a napisana przez Tomasza, czy  e
objawienie dane by o Piotrowi, nie wystarczy o aby ustali ,  e s owa te s  autentycznymi
dzie ami apostolskimi. Z drugiej strony tylko dlatego,  e Ewangelia zosta a napisana przez
kogo  innego ni  przez aposto a nie znaczy o,  e mia a zosta  odrzucona:  ukasz nie by
jednym z dwunastu aposto ów. Daleko od Nowego Testamentu spadaj cego z nieba, by sta
si  konstytucj  i prawem pierwotnego Ko cio a, znajdowa  si  pierwotny Ko ció , który
ustanowi  Nowy Testament. Poszczególne ksi gi Nowego Testamentu zosta y napisane, by
utrwali

yw  wiar , któr

 ju  pierwotny Ko ció , wiar , która by a przekazywana pod

natchnieniem Ducha  wi tego. To Ko ció  decydowa , które spo ród wielu ksi g twierdz ce,

e s  apostolskimi pismami, by y nimi naprawd . Ko ció  decydowa , które ksi gi mog y by

ywane jako kryterium oceny autentyczno ci nauczania. Nasze s owo „kanon” pochodzi od

semickiego s owa, które oznacza o trzcin  u ywan  do mierzenia. Ksi ga „kanoniczna” to
taka, która mo e by  przyj ta jako miara, przewodnik, zasada.

Nie mamy dowodu,  e mia o miejsce kiedykolwiek bezpo rednie Boskie objawienie
ustalaj ce, które ksi gi nale y uzna  jako natchnione pisma, które mog y s

 jako

przewodnik wiary Ko cio a. Raczej to starsi, biskupi Ko cio a decydowali, które ksi gi mia y
by  uwa ane za cz

 Biblii. Oni po d ugich debatach podejmowali decyzj , a czynili to pod

natchnieniem Ducha  wi tego. Autorytet Ko cio a wyja ni  spraw  i wybra  dwadzie cia
siedem ksi g jako autentyczny wyraz wiary Ko cio a, od-rzucaj c jako apokryficzne sporo
ponad sto innych.

Debata nad tym, które ksi gi maj  by  przyj te jako kanoniczne i czytane jako s owo Bo e,
trwa a kilka setek lat. Przez ten czas ró ne listy natchnionych ksi g zosta y przyj te
w ró nych cz ciach Ko cio a. Podczas gdy istnia a powszechna zgoda co do wi kszo ci
ksi g, które czytamy jako cz

 Nowego Testamentu, by a. pewna liczba ksi g, która

wywo

a spor  dyskusj  - np. list do Hebrajczyków. Dopiero oko o 400 r. zapanowa a

w Ko ciele ca kowita zgoda,  e dwadzie cia siedem ksi g, które czytamy jako Nowy
Testament by y naprawd  natchnionym s owem Bo ym; a wszelkie inne - odrzucono.

background image

87

KO CIÓ  JEST TYM, KTORY S UCHA

Jan twierdzi w swym pierwszym li cie,  e powodem, dla którego pisze jest to,

„oznajmiamy i wam, co my ujrzeli i s yszeli, aby cie i wy mieli duchow

czno  z nami.

My za  mamy duchow

czno  z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem” (1 J 1, 3).

Przyja

 z Ojcem przez Jezusa Chrystusa jest  ci le po czona z przyja ni  z innymi

chrze cijanami stanowi cymi cia o Chrystusa.

Bóg nie przemawia do nas zza chmur, ale poprzez s owa ludzi: s owa tworzone przez ludzkie
wargi, s owa zapisane ludzk  r

. Bóg postanowi  zbawi  nas nie jako poszczególnych ludzi,

lecz jako cz

 cia a Chrystusa. Dziatanie Ducha  wi tego w nas jednocze nie umo liwia

nam  zwracanie  si   do  Boga  jako  do  Ojca  i  w cza  nas  w  Cia o  Chrystusa.  Sta   si   synem
Boga to by  w czonym do rodziny Boga.

Objawienie zacz o si  od dialogu mi dzy Bogiem i. Jego ludem w czasach Starego
Testamentu; objawienie osi gn o swe wype nienie w Jezusie Chrystusie, S owie, które sta o
si  cia em. S owo Bo e by o ukszta cone i przekazane przez lud Bo y. S owo Bo e dzi  nadal
znajduje swój dom w ludzie Bo ym. Pismo jest cz ci  starego dialogu mi dzy Bogiem i Jego
ludem, Ko cio em.

Pismo musi by  czytane, tak jak zosta o napisane: jako wyraz wiary wewn trz Ko cio a.
Nasza wiara i nasza przy-nale no  do cia a Chrystusa s  podstaw  czytania Pisma. S owa
Pisma maj  pe ne znaczenie dla kogo  z czonego z Chrystusem poprzez Jego cia o.

Nie czytamy Pisma tylko indywidualnie; tak e uczestniczymy w czytaniu Pisma przez
Ko ció , jako w jednym z aspektów Jego  ycia. Jest to  atwo dostrzegalne w g oszeniu Pisma

wi tego podczas liturgii - g oszeniu. które jest wydarzeniem wewn trz Ko cio a,

wydarzeniem wzbogacaj cym jego  ycie.

Fakt,  e Ko ció  jest miejscem, gdzie s uchamy S owa Bo ego nie jest powszechnie
rozumiany i przyjmowany. Niektórzy utrzymuj ,  e Biblia jest g ównym sposobem, w jaki
Bóg przemawia do cz owieka, umieszczaj c j  poza Ko cio em i ponad Ko cio em. Inni
posuwaj  si  dalej mówi c,  e Biblia jest wszystkim co potrzeba,  e to co wa ne, to nasz
zwi zek z Jezusem Chrystusem, i  e Ko ció  nie jest potrzebny.

Takie pogl dy nie s  podtrzymywane przez sam  Bibli . Ewangelie uwa aj ,  e Jezus
pracowa  nad tym, aby zostawi  grup , która stanowi aby Jego cia o. Celem Jego nie by o
napisanie ksi gi, ani nawet wybranie ludzi, którzy by j  pierwsi napisali. Celem dzia alno ci
apostolskiej jest szerzenie Ko cio a, a nie rozwijanie Biblii. Droga do zbawienia zosta a
odnaleziona poprzez przy czenie si  do apostolskiego Ko cio a.

Biblia nie poucza nas,  e „wszystkim czego potrzebujecie jest Biblia”, mimo i  czasem jaki
urywek wydaje si  potwierdza  ten pogl d:

Ty natomiast trwaj w tym, czego si  nauczy

 i w czym ci zawierzono, bo wiesz, od kogo si

nauczy

; i poniewa  od lat niemowl cych znasz Pisma  wi te, które mog  ci  nauczy

dro ci wiod cej ku zbawieniu przez wiar  w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo, od Boga

natchnione, jest i po yteczne do nauki, do przekonywania, do poprawiania, do kszta cenia
w sprawiedliwo ci - aby cz owiek Bo y by  doskona y - przysposobiony do ka dego dobrego
czynu (2 Tym 3,14-17).

background image

88

Tymoteuszowi doradzano,  e czytanie Pisma jest bardzo korzystne. Ale jasno nie jest
powiedziane: „Pismo jest wszystkim, czego ci potrzeba”. Pismo, o którym tu mowa to ksi gi,
czytane dzi  jako Stary Testament. Dla Paw a by oby nie do pomy lenia twierdzi ,  e Stary
Testament daje nam ca  potrzebn  wiedz  o Bogu i powinien by  uwa any za prawo naszego

ycia. A jasne jest,  e tylko o Starym Testamencie jest tutaj mowa, bo odniesienie jest

uczynione do Tymoteusza czytaj cego Pismo zawsze od dzieci stwa. Poniewa  Tymoteusz
by   wystarczaj co  doros y,  aby  by   wspó towarzyszem  Paw a,  kiedy  Pawe   pisa   swój
pierwszy list (1 Tes ok. 51 r. por. 1 Tes 1, 1), Tymoteusz musia  urodzi  si  oko o 30 roku po
Chrystusie. Pisma, które Tymoteusz zna  od dzieci stwa nie mog y by  zapisami Nowego
Testamentu, bo on by  ju  doros y, gdy one zosta y sporz dzone.

Potrzebujemy przewodnictwa Ko cio a, aby w

ciwie czyta  i rozumie  Pismo. Trzeba nam

rozumie  nowin  zbawienia, która si ga czasów aposto ów, a która zosta a wyra ona
w napisanych s owach Biblii. Trzeba nam przewodnictwa Ko cio a i Ducha  wi tego
w przystosowaniu Pisma do nowych sytuacji i pyta .

Interpretacja Pisma musi wynika  z natchnienia Ducha  wi tego w Ko ciele. „To przede
wszystkim miejcie na uwadze,  e  adne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyja nienia.
Nie wol  bowiem ludzk  zosta o kiedy  przeniesione proroctwo, ale przez Ducha  wi tego
unoszeni mówili do Boga  wi ci ludzie”
 (2  P  1,  20-21).  Jest  to  argument,   e  proroctwo
zawarte w Pi mie nie pochodzi od ludzi, ale od Ducha  wi tego, tak samo interpretacja nie
jest pozostawiona ludziom. Sposób, w jaki s owo Bo e zosta o wypowiedziane do cz owieka
daje kontekst do zrozumienia go. Bóg mówi  poprzez swój lud tak w czasach Starego jak
i Nowego Testamentu; nasze s uchanie i rozumienie musi odbywa  si  w kontek cie jego ludu
dzisiaj.

Duch   wi ty  jest  tak  samo  w  Ko ciele  dzi ,  jak  by   w  pierwotnym  Ko ciele.  Nie  na  to
kierowa  Rad  Jerozolimy w rozwi zywaniu problemów nawróconych pogan, by zostawi
Ko ció  i nie kierowa  jego soborami dzisiaj. Nie ogranicza te  swego przewodnictwa do
tego, co ju  zosta o napisane. Dalej jest obecny w Ko ciele inspiruj c przekazywanie nowiny
o zbawieniu.

Przyj cie Pisma jako S owa Bo ego oznacza zaakceptowanie sposobu, w jaki zosta o
wyra one w s owach ludzi. Akceptacja Pisma oznacza przyj cie tradycji, która formowa a
Pismo i uzna a je za natchnione. Przyj cie Pisma oznacza akceptacj  pouczaj cego autorytetu
Ko cio a, poniewa  w

nie poprzez ten autorytet s owa Pisma zosta y po raz pierwszy

przekazane, a ksi gi Pisma - ocenione jako autentyczna miara naszej wiary. Nie mo emy
przyj  autorytatywnego nauczania Ko cio a w II w., a odmówi  mu tej roli wspó cze nie.
Czyni c tak twierdziliby my,  e Duch  wi ty, który kierowa  wczesnym Ko cio em, ju  nim

ej nie kieruje w naszych czasach.

Rola Ko cio a nie polega na os dzeniu prawdziwo ci lub fa szu tego, co jest zawarte
w Pi mie, ale na kszta ceniu si  przez Pismo, g oszeniu nowiny zawartej w Pi mie i wcielaniu
idea ów w nim zawartych. Zadaniem Ko cio a jest dalsze przekazywanie nowiny i  ycia
zbawienia rozpocz tego w czasach aposto ów. Pismo jest dla Ko cio a norm  czynienia tego
oraz narz dziem. Tak jak Pawe , Ko ció  nie tylko ma przekazywa  nowin ; ale przekazywa

ycie, jednaj c ludzi z Bogiem przez Chrystusa: „Wszystko za  to pochodzi od Boga, który

pojedna  nas z sob  przez Chrystusa i zleci  nam pos ug  przejednywania” (2 Kor 5, 18).

background image

89

Ko ció  nie jest s dem najwy szym, daj cym definitywn  interpretacj  praw danych przez
niebieskiego Prawodawc . Ko ció  jest zorganizowan  wspólnot . Musi koncentrowa  si  na

yciu i jego rozprzestrzenianiu. Czasami musi si  dokona  autorytatywnej interpretacji s ów

Pisma, ale w praktyce jest to tylko ma y procent pos ugiwania si  Pismem przez Ko ció .
Wi cej dowiadujemy si  o Pi mie ze sposobu, w jaki Ko ció  pos uguje si  nim, np.
w modlitwie, ni  z oficjalnych wypowiedzi czynionych uroczy cie. B

c cz ci

ycia

Ko cio a, poznajemy znaczenie Pisma dla naszego  ycia.

Podczas gdy autorytatywna rola nauczaj cego Ko cio a jest niezb dna i daje konieczny
fundament, nasze czytanie Pisma znajduje kontekst i odbicie w pe nym  yciu Ko cio a.
Ograniczy  Ko ció  do roli nauczyciela, jakkolwiek nieomylnego, to widzie  tylko jeden
wymiar o wiele wi kszej rzeczywisto ci. Nie tylko to, co Ko ció  naucza, ale i jak  yje,
stanowi zasad  zrozumienia Pisma. Nasze pojmowanie Pisma jest wyznaczone tysi cem
niedostrzegalnych sposobów: poprzez nauczanie, którego s uchamy, wspólne  ycie modlitwy,
nasz  przyja

 w Duchu  wi tym (2 Kor 13) z innymi chrze cijanami.

We my tylko prosty przyk ad: w s owach Paw a nigdy nie by o oficjalnego nakazu „Chc
wi c by m czy ni modlili si  na ka dym miejscu, podnosz c czyste r ce, bez gniewu
i sporu”
 (1 Tym 2, 8), aby nie bra  ich dos ownie, jako wskazówk  dla w

ciwej modlitwy.

Ale modlitwa ze wzniesionymi r kami nie jest dzi  powszechnie praktykowana. Nasz styl
modlitwy jest cz sto wyznaczony raczej do wiadczeniem ni  poprzez jasne nauczanie
i interpretacj  wersetów Pisma.

Rzeczywi cie, powszechna nauka czasami powoduje nie zupe nie dok adne rozumienie
Pisma. Ostrze enie Jezusa w Ewangeliach,  e

atwiej jest wielb dowi przej  przez ucho

igielne, ni  bogatemu wej  do królestwa Bo ego” ( k 18, 25) cz sto by o wyja niane przez
twierdzenie,  e by a w murach Jerozolimy ma a brama nazywana „Uchem igielnym” i  e
wielb dy z trudem przeciska y si  przez ni . Interpretacja ta powsta a kiedy
w  redniowieczu, jednak nie znaleziono  adnego potwierdzenia,  e brama taka istnia a lub,

e Jezus mia  tak  bram  na my li. Musimy skonfrontowa  pe

 wag  ostrze enia Jezusa

o bogactwie, polegaj c na Jego obietnicy,  e „To co nie mo liwe dla ludzi, mo liwe jest dla
Boga”
 ( k 18, 27), a nie na powszechnej interpretacji, która os abia przekaz Ewangelii.

atwiej mo na by przypisa  Biblii nadziemsk  doskona

 i ca e nasze zaufanie w niej

po

, ni  zaufa  Ko cio owi, którego ludzkie niedoskona

ci i grzeszno  bywaj

widoczne. Ale plan Bo y nie przewidywa  prowadzenia nas przez napisanie doskona ej
ksi gi, ale w czenie nas do ludu id cego drog  do pe nego zbawienia. Nasze zgorszenie,  e
Ko ció  nie jest doskonalszy by o prawdopodobnie odczuwane w I wieku: Piotr
prawdopodobnie nigdy nie wydawa  si  bez skazy. Mo e  atwiej jest zawierzy  Pismu ni
Ko cio owi, ale taka wiara, która stawia Pismo ponad Ko cio em jest  le umiejscowiona:
czyni bowiem Pismo wi kszym, a Ko ció  mniejszym, co nie jest zgodne z planem Bo ym.

Podczas gdy Ko ció  nie jest ponad autorytetem Pisma, Ko ció  ma autorytet, by g osi
i interpretowa  Pismo. Przekazywanie wiary jest dzie em Ko cio a. Biblia jest ksi
Ko cio a. Przekazywanie wiary nie mo e by  oddzielone od Ko cio a, ani Biblia nie mo e
by  od niego oddzielona. Ko ció  musi uzna  Bibli  za „kanoniczn ”: regu , miar , norm
wiary. Nauka Ko cio a musi czerpa  i by  rz dzona przez Pismo.

Ko ció  jest tym, który s ucha s owa Bo ego wypowiedzianego poprzez Pismo. Bóg
wypowiada swoje s owo do Ko cio a tak,  e sam Ko ció  mo e by  dla  wiata zwiastunem

background image

90

Boga i Jego nowiny. S owo, które Bóg wypowiedzia  w Jezusie Chrystusie nadal
rozbrzmiewa przez  wiat w  yciu tych, którzy znale li  ycie w Jego imieniu. S owo Bo e
sta o si  obecne w ludzie Bo ym - Ko ciele.

background image

91

Z

AKO CZENIE

A teraz polecam was Bogu i S owu  aski Jego, w adnemu zbudowa

 da  dziedzictwo

z wszystkimi  wi tymi.

(Dz 20, 32)

Ze wszystkich miast, w których Pawe  g osi  dobr  nowin  zbawienia,  adne nie by o dro sze
jego sercu ni  Efez. To Pawe  przyniós  Efezowi pe

 nowin  chrze cija stwa, nauczaj c

o roli Ducha  wi tego (Dz 19, 1-4). Wed ug Dz 20, 31 Pawe  przebywa  w Efezie trzy lata -

ej ni  w jakimkolwiek innym mie cie na swej drodze misyjnej. Po d ugim pobycie

w Efezie, Pawe  sp dzi  kilka miesi cy w Grecji, sk d pó niej uda  si  z powrotem do Efezu.
Pawe  chcia  by  w Jerozolimie na czas  wi ta Zes ania Ducha  wi tego, wi c nie dojecha
do samego Efezu, natomiast zatrzyma  si  w pobliskim porcie Milecie i pos

 po starszych

Ko cio a w Efezie, by go tam odwiedzili. Byli to jego drodzy przyjaciele, nawróceni,
wspó pracownicy, z którymi chcia  si  po egna  przed dalsz  podró  do Jerozolimy.

Po egnanie to by o bardzo serdeczne. Duch  wi ty objawi  mu,  e czeka o go prze ladowanie
i uwi zienie. Pawe  powiedzia  swym przyjacio om Efezjanom: „Wiem teraz,  e wy wszyscy,

ród których g osi em Królestwo ju  mnie nie ujrzycie” (Dz 20, 25). Po tych s owach

po egnania, „upad  na kolana i modli  si  razem ze wszystkimi. Wszyscy wybuchn li wielkim

aczem. Rzucili si  Paw owi na szyj

 ca owali go, smuc c si  najbardziej z tego,

co powiedzia :  e ju  nigdy go nie zobacz . Potem odprowadzili go na okr t” (Dz 20, 36-38).

Jest zrozumia e,  e w tych okoliczno ciach, ostatnie napomnienie Efezjan przez Paw a mia o
specjalne znaczenie. Pawe  nie tylko udziela  ogólnie dobrej rady; Pawe  kierowa  ostatnie

owa pouczenia dla bliskich przyjació , ludzi teraz odpowiedzialnych za kierowanie

Ko cio em w Efezie. Chwila by a bardzo powa na i nie mog a by  zmarnowana. Pawe
napomina  starszych, by pilnie czuwali nad Ko cio em w Efezie, przypominaj c im swój

asny przyk ad. A potem da  im ostatnie uroczyste napomnienia i zach ty: „A teraz polecam

was Bogu i s owu  aski Jego, w adnemu zbudowa  i da  dziedzictwo z wszystkimi

wi tymi” (Dz 20, 32).

„S owo  aski”, do którego Pawe  si  odwo ywa  by o nowin  zbawienia, któr  przekaza  im,
nowin , która nawet wówczas by a zapisywana jako ksi gi Nowego Testamentu. S owo  aski
by o dobr  nowin  o tym, kim jest Jezus Chrystus i co dla nas uczyni . S owo  aski by o
nowin , przez któr  my tak e odnajdujemy zbawienie, nowin , która wyzwala moc Boga
pomi dzy nami, daj c nam dziedzictwo pomi dzy wszystkimi dzie mi Boga.

Gdyby Pawe  mia  kierowa  swe po egnalne s owa do nas, by yby to te same s owa.
Poleci by nas Bogu, przypominaj c o trosce Ojca nad nami. Przypomnia by nam,  e
prawdziwe  ycie przychodzi do nas przez Jezusa Chrystusa, Bo e zabezpieczenie dla naszego
wiecznego zbawienia. Napomnia by nas,  eby my nape nili si  Duchem  wi tym i  yli jako
synowie Boga. Napomnia by nas by my czerpali codzienn  si  z nowiny zbawienia, któr

yszeli my, z dobrej nowiny, która zosta a nam przekazana, ze s owa Bo ego, do nas

skierowanego. Przypomnia by nam,  e s owo Bo e w Pi mie jest s owem  aski i mocy,

owem wiod cym do zbawienia.

background image

92

owo Bo e wypowiedziane do nas s owami Pisma posiada moc budowania nas, pomagania

nam w  yciu chrze cija skim; zach cania i kierowania nami. S owo Bo e jest s owem
prowadz cym, umacniaj cym s owem, zach caj cym s owem, wiod cym nas do miejsca
naszego dziedzictwa.

Z naszej strony musimy by  wierni s owu Bo emu. Musimy by  wierni, czytaj c Pismo;
musimy by  wierni w pos usze stwie jemu. Bóg b dzie wierny nam, wype niaj c dane nam
obietnice, prowadz c nas drog  do samego siebie.

background image

93

Dodatek

N

IEKTÓRE PROBLEMY INTERPRETACJI

Biblia jest dla nas zarówno ksi

ycia, jak i ksi

 na ca e  ycie. Nie b dzie ko ca

dodatkowym znaczeniom i ideom, jakie b dziemy z niej czerpa ; nasze s uchanie Pana,
przemawiaj cego do nas jej s owami nie b dzie mia o ko ca, zanim staniemy przed Nim
twarz  w twarz. W zwi zku z tym nie powinno nas to osza amia  czy zniech ca , je li b

 w

Biblii fragmenty, których nie b dziemy rozumie , czy pytania, na które nie b dziemy zna
odpowiedzi. Nasze stale czytanie i studiowanie da nam lepsze rozeznanie i stopniowo
problemy b

 zanika . Biblia wyja nia si  sama; nasza poszerzona znajomo  Pisma

pomo e w zrozumieniu trudniejszych i niejasnych ksi g Pisma. Czytanie ksi ek dotycz cych
Biblii jest równie  nieocenion  pomoc , je li mamy cofn  si  od wzorów my lowych XX w.
- kilka tysi cy lat wstecz do hebrajskich wzorów my lowych i sposobów wyra ania my li.

Nie powinni my si  jednak dziwi , gdy trudno ci pozostan , je li niektóre urywki nadal b
nas wprawia  w zak opotanie. Drugi list Piotra nawi zuje do trudno ci rozumienia pism
Paw a (2 P 3, 16), a je li natchniony autor mia  trudno ci w rozumieniu Paw a, nasze w asne
zmagania nie powinny nas dziwi .

Problemy interpretacji i zastosowania mog  przejawia  si  przy ka dej ksi dze Biblii.
Oczywi cie jest to ponad mo liwo  tej ksi ki, by omówi  je wszystkie, jeszcze mniej, by je
rozwi za . Jednak trzy problematyczne dziedziny, mog  by  przedyskutowane - trzy
dziedziny, które cz sto wywo uj  trudno ci.

Szczególnie jedno pytanie wydaje si  najcz ciej trapi  wspó czesnego czytelnika Pisma:
historyczno  Biblii. To pytanie mo e przyjmowa  wiele form: „czy Adam i Ewa naprawd
istnieli?” „Czy wszystkie cuda wspomniane w Nowym Testamencie wydarzy y si
naprawd ?” Cz sto pojawiaj  si  one w subtelniejszej formie: „Czy Jezus naprawd  by
takim, jak Go opisuj  Ewangelie? Czy s owa zapisane w, Nowym Testamencie s  naprawd
Jego s owami?”

Jedn  z postaw, która próbowa aby szybko poradzi  sobie z tymi pytaniami,
charakteryzowa oby za

enie: „Biblia jest natchnionym s owem Bo ym, dlatego wszystko,

co stwierdza, musi by  prawdziwe. Je li powiada,  e pada o przez 40 dni i 40 nocy, to na
pewno pada o przez 40 dni i 40 nocy”.

Ta nieskomplikowana i dos owna wiara w s owa Biblii jest niestety trudna do utrzymania.
Historia prostej, dos ownej interpretacji Biblii jest histori  sta ej erozji. Nikt z nas dzisiaj nie
sta by  po  stronie  oskar ycieli  Galileusza,  którzy  skazali  go  za  teori ,   e  ziemia  kr ci  si
wokó  s

ca, co pozostawa o w oczywistej sprzeczno ci z ksi

 Jozuego,  e „s

ce stoi”

w swym obrocie „wokó  ziemi” (Joz 10,12-14).

Je li nasza interpretacja Biblii jest przedmiotem sta ej erozji mo emy martwi  si  tym, czy
i nasza wiara tak e si  nie wyniszcza. Mo e to by  bardzo niepewne, gdy wierzymy w co
jako w „przedmiot wiary” w jednym roku, a w nast pnym roku teolodzy poddaj  to
w  w tpliwo ,  lub  zaprzeczaj   temu.  Kiedy  brak  absolutnej  pewno ci,  to  w  co  wierzy ?
W szczególno ci: „je li nie mo na wierzy  Biblii, czemu wierzy ?”

background image

94

Problem ten staje si  najbardziej pal cy, gdy zdaje si  dotyczy  g ównych prawd naszej
wiary, gdy zdaje si  dotyczy  naszego rozumienia Jezusa Chrystusa. Mo emy by  w stanie
poprawi  nasze poj cie niektórych wydarze  Starego Testamentu bez wi kszych trudno ci,
ale jakakolwiek korekta naszego pojmowania Jezusa i Jego nowiny dla nas, jest inn  spraw .
Trzeba wierzy ,  e Ewangelie zawieraj  ewangeliczn  prawd . Przyjrzyjmy si  trzem ró nym
cz ciom Biblii i rodzajom prawdy w nich zawartej.

KSI GA RODZAJU

Pierwsze jedena cie rozdzia ów ksi gi Rodzaju mówi  nam o stworzeniu  wiata i  yciu ludzi
przed Abrahamem. Rozdzia y te wywo

y znaczn  debat  w przesz

ci: debat  nad

pocz tkami ?grzechu pierworodnego?, debat  nad teori  ewolucji, debat  nad stworzeniem
i wiekiem wszech wiata. By a nawet debata nad rodzajem owocu, jaki Ewa wr czy a
Adamowi, a ludzie wyruszali na wyprawy w poszukiwaniu arki, na której Noe przetrwa
potop.

Jedna  interpretacja  pierwszych  rozdzia ów  ksi gi  Rodzaju  obstawa a  przy  tym,   e  skoro  s
one natchnionym s owem Bo ym, maj  by  czytane jako dos owny i prawdziwy zapis
stworzenia  wiata na 4004 lata przed Chrystusem, przez dodanie wieku ludzi i pokole
mi dzy Adamem i Chrystusem. Przeciwn  za  jest reakcja, uznaj ca okre lenie ca ego zapisu
stworzenia jako nonsens, zwracaj c uwag ,  e uczeni wyznaczaj  wiek wszech wiata na
biliony lat i datuj  pochodzenie cz owieka na setki tysi cy lat. Ukazuje potencjalny konflikt
mi dzy nauk  a objawieniem. Podczas gdy dyskusja ta by a mniej intensywna w ostatnich
czasach, niektórzy chrze cijanie nadal uwa aj ,  e Biblia bezpo rednio zaprzecza teorii
ewolucji i protestuj , gdy jest ona wyk adana ich dzieciom w szkole.

Aby rozumie  pierwszych jedena cie rozdzia ów ksi gi Rodzaju (tak jak w rozumieniu ca ej
Biblii), koniecznym jest okre lenie czego natchniony autor chcia  nauczy . Aby to okre li
musimy mie  jaki  wgl d w literack  form , jak  si  autor pos ugiwa . Tak jak musimy
rozumie  przypowie ci Jezusa jako przypowie ci (a nie s dzi ,  e na drodze do Jerycha
rzeczywi cie wydarzy a si  grabie , aby pos

 si  znanym przyk adem), tak samo musimy

czyta  ksi

 Rodzaju 1-11, bior c pod uwag  rodzaj w jakim ona jest napisana. Znajomo

celu, dla którego te rozdzia y zosta y napisane i kontekst w jakim zosta y napisane pomo e
nam zrozumie , czego maj  nas dzi  uczy .

Stary Testament by  zebranymi ksi gami narodu wybranego. By  zarazem wyrazem ich
dziedzictwa,  ycia jako narodu wybranego i kierowanego przez Boga. By  to zbiór ksi g,
które zacz to pisa  i zebrano po tym, jak Bóg zawar  z nimi przymierze na Górze Synaj.

Historia narodu wybranego zaczyna si , w

ciwie mówi c, od drugiej ksi gi Biblii, ksi gi

Wyj cia. Ksi ga Wyj cia zaczyna si  od potomków Abrahama  yj cych jako niewolnicy w
Egipcie i opisuje jak Moj esz zosta  wybrany przez Boga, aby doprowadzi  ich do wolno ci.
Te wydarzenia wyznaczy y pocz tek ich  ycia jako Bo ego narodu wybranego.

Wydarzenia, które mia y miejsce przed czasami Moj esza, by y przechowywane jako
rodzinne wspomnienia: wspomnienia o Abrahamie opuszczaj cym swój kraj rodzinny
i udaj cym si  do Kanaan na jakie  600 lat przed Wyj ciem; wspomnienia o jego synu
i wnuku, Izaaku i Jakubie; wspomnienia o dwunastu synach Jakuba i ich w drówce

background image

95

rodzinami do Egiptu. Obietnica zosta a dana Abrahamowi przez Boga, Obietnica

przypiecz towana uroczystym przymierzem. Ale to pierwsze przymierze znalaz o jedynie
swój wyraz i znaczenie w przymierzu zawartym na górze Synaj.

Ale co z wydarzeniami maj cymi miejsce przed Abrahamem? Izraelici nie zachowali  ci le
mówi c wspomnie  o tych wydarzeniach. Ich rodzinne dziedzictwo zacz o si  od ich ojca
Abrahama. Mimo to po

dane by o poprzedzi  opowiadanie Wyj cia, wst pem

na wietlaj cym pocz tki ludzko ci do czasów Wyj cia. Ten poprzedzaj cy wst p do ksi gi
Rodzaju - ksi ga o pocz tkach, jak sugeruje jej nazwa.

Ksi ga Rodzaju dzieli si  na dwie cz ci. Pierwsze 11 rozdzia ów mówi o pocz tkach;
pozosta e rozdzia y opowiadaj  rodzinne historie Abrahama, Izaaka, Jakuba, Józefa
i w drówk  do Egiptu. Obie cz ci daj  t o ksi dze Wyj cia: pierwsze 11 rozdz. przez
opowiadania o pocz tkach ludzko ci; reszta przez przechowanie wspomnie  Izraelitów o ich
odleg ym przodku i o tym sk d wzi li si  w Egipcie.

Mimo i  ksi ga Rodzaju jest pierwsza w Biblii, niekoniecznie by a to pierwsza napisana
ksi ga. Równie  nie pisano jej rozdzia  po rozdziale w miar  up ywu opisywanych wydarze .
Wypadki zawarte w ksi dze rodzaju by y najpierw opowiadane ustnie, a dopiero pó niej
zapisywane. Nie by a to te  ustna tradycja zapisana od razu: Ksi ga Rodzaju by a pisana
i upowszechniana stopniowo.

Niektóre cz ci Biblii by y napisane i opracowane w Judei w czasach Dawida lub Salomona
ok. X lub IX w. przed Chrystusem. Troch  inny zestaw ustnych tradycji wydaje si  by
opracowany w pi mie troch  pó niej w Izraelu, Pó nocnym Królestwie. Po upadku
Pó nocnego Królestwa w 921 r. te dwa dokumenty zosta y wydane razem, jeszcze pó niej, po
powrocie z wygnania w VI w. p.n.Chr. Inna ni  tradycji zosta a dodana i ksi ga Rodzaju
zosta a ostatecznie zredagowana w takiej postaci, w jakiej j  znamy. Pomimo i  tradycje,
jakie przechowuje, cofaj  si  w czasy Abrahama i pomimo,  e niektóre zapisane fragmenty
przypadaj  na czasy Moj esza, rzeczywiste napisanie i opracowanie ksi gi Rodzaju mia o
miejsce w etapach pomi dzy X a V w. przed Chr.

To wyja nia dlaczego wiele wydarze  w ksi dze Rodzaju jest opowiedziane wi cej ni  raz
i  troch   ró nie.  S   dwa  zapisy  Stworzenia   wiata.  Pierwszy  zapis,  który  rozci ga  si   do
rozdzia u 2, 4, pochodzi z tradycji zapisanej po okresie wygnania. Drugi zapis od 2, 4, do 3,
24 zosta  opracowany pisemnie w czasach Dawida lub Salomona o 400 lat wcze niej.
Podobnie s  dwa splecione ze sob  zapisy potopu w rozdzia ach 6-8, jeden opisuj cy 40
dniowy potop, drugi 150 dni potopu (Rdz 9, 19. 24).

Autorzy przywo ywali rodzinne wspomnienia przekazywane z pokolenia na pokolenie do
zapisów o Abrahamie, Izaaku, Jakubie i jego synach. Do zapisów stworzenia  wiata
i powstania cz owieka nie mogli przywo

 takich wspomnie .  aden cz owiek nie by

obecny przy stwarzaniu  wiata; nawet opowiadania o pierwszych ludziach nie mog y by
przekazywane przez d ugie wieki przed Abrahamem. Przodkowie Abrahama nie wielbili
Jahwe, lecz s

yli innym Bogom (Joz 24, 2). Nie mogli przekazywa  wspomnie

o interwencji jedynego prawdziwego Boga, nawet gdyby takie wspomnienia przetrwa y
stulecia. Nie ma równie

adnego dowodu,  e Bóg objawi  si  autorom ksi gi Rodzaju, aby

pouczy  ich o tych wydarzeniach, co do których nie mieli  adnej wiedzy.

background image

96

Powstanie pierwszych 11 rozdzia ów ksi gi Rodzaju mo e by  raczej odnalezione
w historiach stworzenia, znanych na Bliskim Wschodzie, w czasach kiedy powstawa a tre
ksi gi Rodzaju. Archeolodzy odkryli kilka mezopotamskich zapisów: stworzenia  wiata,
powstania cz owieka, wielkiego potopu. To co czytamy w pierwszych 11 rozdzia ach ksi gi
Rodzaju posiada wiele podobie stw do tych legend i mitów - i kilka kluczowych ró nic.
Naród wybrany nie zaadaptowa  po prostu znanych zapisów stworzenia, które by y w obiegu
w tej cz ci  wiata; zmienili i zaadaptowali te zapisy, aby uczyni  je  rodkami objawienia
Bo ego.

Zamiast ukazywa  nasz  wiat utworzony przez ró nych bogów, jak czyni y to zwykle mity,
ksi ga Rodzaju przedstawia Jedynego prawdziwego Boga jako  ród o wszystkiego co jest.
Zamiast pokazywa  zes anie wielkiego potopu jako irracjonalny gniew bogów (jak w mitach
mezopotamskich), ksi ga Rodzaju ukazuje potop zes any przez Boga z powodu ludzkiego
grzechu i przewrotno ci.

Tylko w Biblii stworzenie cz owieka jest opisane jako tchnienie w niego w asnego oddechu
Boga. Podczas gdy istniej  podobie stwa mi dzy zapisami w ksi dze Rodzaju i staro ytnych
mitach istniej  tak e niew tpliwe ró nice. W

nie w tych ró nicach dostrzegalne jest

Objawienie Bo e.

Pierwsza cz

 ksi gi Rodzaju nie zawiera objawienia Bo ego o wieku wszech wiata,

o relacji ziemi wzgl dem s

ca i innych cia  niebieskich ani o przeci tnej d ugo ci  ycia

pierwszego cz owieka. Naucza,  e  wiat materialny powsta  z r ki Boga,  e Bóg specjalnie
bra  udzia  w stworzeniu cz owieka,  e cz owiek zosta  stworzony do przyja ni z Bogiem,  e
cz owiek odrzuci  Boga,  e to ludzkie odrzucenie Boga jest przyczyn  cierpienia,  e Bóg
nadal daje cz owiekowi nadziej  pojednania, i  e go nie porzuci .  rodek jakim pos uguje si
ksi ga Rodzaju to historie zaadaptowane z powszechnej kultury tych czasów. Ale objawienie
w nich zawarte jest czym  nieznanym w popularnych opowiadaniach, objawieniem, które
naród wybrany pozna  ze swego przymierza z Bogiem. Musimy pami ta ,  e ksi ga Rodzaju
zosta a napisana ju  po tym, jak Bóg objawi  si  Izraelowi przez Moj esza i odzwierciedla to
jej poj cie Boga.

Powstaje nieuniknione pytanie: czy mo emy czyta  pierwsze 11 rozdzia ów ksi gi Rodzaju
jako naukow  i historyczn  prawd , czy nie? Je li rozumiemy przez to: czy ksi

 Rodzaju

mo emy czyta  jak wspó czesn  naukow  czy historyczn  ksi

, odpowied  jest jasna –

„nie”. Bóg nie stara  si  objawia  prawd naukowych. Ksi ga Rodzaju nie udowadnia, ani nie
zaprzecza  adnej teorii ewolucji. Teoria ewolucji mog a by  prawdziwa lub fa szywa, ale
sprawa jest naukowa i nie dotyczy Pisma.

Ale je li zapytamy, czy mo emy czyta  pierwsz  cz

 ksi gi Rodzaju jako Bo e objawienie

dla nas, odpowied  brzmi: „tak”. W tych rozdzia ach Bóg objawia co  o sobie, o powstaniu
wszech wiata i ludzi, o ludzkim grzechu, o przyczynach cierpienia; Jego objawienie tych
spraw nie jest pe ne w ksi dze Rodzaju i musimy interpretowa  je w  wietle nauki ca ej
Biblii. Ale ona zawiera dla nas Bo e objawienie. Zawiera je w formie literackiej, która mo e
by  dla nas niewygodna; mogliby my  yczy  sobie, aby Bóg jako  udost pni  nam naukowy
i historyczny zapis. Nie by aby to jednak forma objawienia, jak  otrzymali my. Nie mo emy
ani odrzuci  pierwszych 11 rozdzia ów ksi gi Rodzaju jako dziecinne bajki, ani czyta  je jako
naukowe, historyczne dokumenty. Mo emy czyta  je, pami taj c,  e zawieraj  Bo e

background image

97

objawienie dla cz owieka, przedstawione przy pomocy wyobra ni, ale mimo to zawieraj ce
prawdy.

Powinni my czyta  ksi

 Rodzaju, pos uguj c si  wydaniem Biblii, które zawiera dobre

uwagi wyja niaj ce, takie które wskazuj  na ró ne w tki pisanej i ustnej tradycji, które
zosta y razem splecione. Kiedy mamy ju  podstawowe poj cie o tym, jak Bo e objawienie
jest dane nam przez ksi

 Rodzaju, b dziemy w stanie czyta  j  z wi kszym zrozumieniem

i mniejsz  ilo ci  problemów.

EWANGELIE

Jest spraw  nies ychanie wa

 dla chrze cijanina, wiedzie  czy Ewangelie s  „prawdziwe”,

czy nie. „A je eli Chrystus nie zmartwychwsta , daremna jest wiara wasza i a  dot d
pozostajecie w grzechach waszych”
 (1 Kor 15,17). Jest równie  spraw  wielkiej wagi, aby
mie  w

ciwe poj cie przykaza  Chrystusa dlatego,  e w Ewangeliach, bardziej ni

w jakiejkolwiek innej cz ci Pisma, kszta tuje si  nasza wiara w Chrystusa, a naszemu  yciu
nadany jest kierunek.

St d jeste my czasami oszo omieni, kiedy po raz pierwszy czytamy Ewangelie.
Przychodzimy oczekuj c,  e b

 one tylko czterema ?wydaniami?  ycia Jezusa. Poniewa

wierzymy,  e s  wiernym zapisem tego, co Jezus robi  i powiedzia , oczekujemy,  e b

 ze

sob  zgodne. Jednak nie trzeba wiele, aby odkry ,  e w wielu wypadkach nie s  one w pe ni
zgodne, nawet je eli odnosz  si  do tego samego wydarzenia.

Wszystkie cztery Ewangelie np. opowiadaj  o trzykrotnym zaparciu si  Piotra. Jednak ró ni
si  w opisie, kto zagadn  Piotra. Odtworzenie przez Mateusza Modlitwy Pa skiej jest
znacznie d

sze ni  u  ukasza, ani Marek, ani Jan nie wspominaj  o tym. Mateusz wspomina

o dziewi ciu b ogos awie stwach wyg oszonych przez Jezusa; u  ukasza Jezus wypowiada
cztery b ogos awie stwa i cztery kl twy; Marek i Jan pomijaj  b ogos awie stwa. Je li mamy

dzi  wed ug Ewangelii Mateusza, Marka i  ukasza, dzia alno  Jezusa trwa a tylko rok;

Ewangelia  Jana  mówi  o  dzia alno ci  trwaj cej  ponad  dwa  lata.  Zapisy  tego,  co  sta o  si
w Wielkanocny ranek, ró ni  si  od siebie.

Przyjmowano ró ne postawy, aby wyja ni  widoczne rozbie no ci w zapisach
ewangelicznych. Jedna metoda interpretacji utrzymuje,  e Ewangelie by y tworem
pierwotnego Ko cio a i nie przechowuj  dok adnych zapisów o Jezusie. Zgodnie z t  postaw ,
jakakolwiek próba poznania  ycia czy s ów historycznego .Jezusa jest skazana na
niepowodzenie. Bardzo cz sto ta postawa wobec Pisma zaprzecza nawet mo liwo ci,  e wiele
wydarze  opisanych w Ewangeliach w ogóle mog o mie  miejsce: cuda s  wyja niane jako
bogobojna przesada, op tanie przez demona jest opisane jako choroba umys owa, a czasami
nawet zaprzecza si  zmartwychwstaniu Jezusa, uznaj c to jako  yczenie pierwotnego
Ko cio a.

Zdecydowanie ró na i przeciwna postawa utrzymuje,  e ka de s owo Ewangelii ma by  brane
dos ownie, jako prawdziwe - s owa, które Jezus wypowiada w Ewangeliach s  tymi s owami,
które wypowiedzia  na ziemi. Je li widoczne rozbie no ci istniej , musz  tak czy inaczej
mie  swoje potwierdzenie. W swej kra cowej formie ta postawa opowiada si  za dos own

background image

98

interpretacj  ka dego s owa w Ewangeliach: ob askawienie jadowitych w

y i picie trucizny

zosta o zapowiedziane s owami Jezusa u Marka 16, 18.

adna z tych postaw nie jest zadawalaj ca dla kogo , kto czyta by Pismo jako s owo Bo e

skierowane do nas s owami ludzkimi. Pierwsza postawa nie widzi faktu,  e Pismo jest

owem Bo ym; druga postawa nie uznaje,  e s owo Bo e jest skierowane do nas za

po rednictwem ludzi.

Aby w

ciwie zrozumie  Ewangelie, trzeba nam rozumie  jak i dlaczego zosta y one

napisane.

Mo na zidentyfikowa  trzy etapy rozwoju pisanych Ewangelii. Po pierwsze, Jezus z Nazaretu

 mi dzy nami i naucza . Polega  na s owie mówionym, nie pozostawiaj c po sobie ani

pisanych dzie  ani wskazówek dla swych uczniów, aby stali si  trzonem Ko cio a. Powierzy
sw  nauk  nie Pismu, ale tej grupie ludzi. Po Jego  mierci i po Zes aniu Ducha  wi tego na
Ko ció , ta grupa og osi a Jezusa jako Pana. Nauczali tego, czego Jezus ich nauczy , a tak e
nauczali o Jezusie i g osili Go jako Pana.

To by  drugi etap rozwoju Ewangelii: nauki i  ycie pierwotnego Ko cio a. Co najmniej 30 lat
up yn o  od   mierci  Jezusa  zanim  napisano  pierwsz   Ewangeli ,  któr   mamy  w  Nowym
Testamencie. Przez ten czas nauki Jezusa i nauki o Jezusie by y przekazywane w Ko ciele.

Potrzeby Ko cio a wp yn y zarówno na wybór jak i przedstawienie nauk Jezusa. To co Jezus
powiedzia  odno nie konkretnego tematu zapami tano w odpowiedzi na pytania i potrzeby
i by o to g oszone tak, aby te potrzeby zaspokoi . Pierwotny Ko ció  nie by  zainteresowany
w przekazywaniu s ów Jezusa i wydarze  z Jego  ycia na miar  reporta u dziennikarskiego;
przekazywa  to, co Jezus zrobi  i powiedzia  pod natchnieniem Ducha  wi tego, na wietlaj c
znaczenie tego dla naszego zbawienia.

Ró ne rodzaje potrzeb wp ywa y na kszta towanie i przekazywanie Ewangelii. Przede
wszystkim by a potrzeba g oszenia Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa tym, którzy nigdy jej nie

yszeli. Bardzo ogólny zarys  ycia Chrystusa zosta  przedstawiony, jak widzimy,

w kazaniach misyjnych zawartych w Dziejach Apostolskich 2, 22-36; 10, 36-43; 13, 23-39.
Ogólny zarys tych kaza  sta  si  pó niej ogólnym zarysem pisania Ewangelii: dzia alno
Jezusa - nauczanie i uzdrawianie - rozpocz ta od Jego chrztu z r k Jana; Jego  mier
i zmartwychwstanie, obecnie On, Pan po prawicy Ojca. Cuda, które Chrystus uczyni
pami tano i przypominano jako znaki nadej cia Bo ego królestwa. Potrzeby s uchaczy
kszta towa y sposób, w jaki opowiadano historie o cudach: wi kszy nacisk k adziono na
potrzeb  doj cia do wiary ni  na samo cudowne wydarzenie.

Inn  potrzeb  pierwotnego Ko cio a by o da  dalsze pouczenia tym, którzy ju  s yszeli
i przyj li Jezusa Chrystusa jako Pana. Wiele powiedze  Jezusa zapami tano i przekazywano,
aby wskaza  jak nale y 

yciem chrze cija skim: „Kazanie na Górze” jest tego dobrym

przyk adem. Potrzeby s uchaczy kszta towa y sposób, w jaki zapami tano i uczono s ów
Jezusa. W tpliwe, czy wszystkie uwagi Jezusa, które s  zachowane u Mateusza w zapisie
Kazania na Górze (rozdz. 5-7) by y wyg aszane przez Jezusa za jednym razem. Ró ne nauki
Jezusa zosta y opracowane razem, aby da  wskazówk

ycia chrze cija skiego.

Inn  potrzeb  pierwotnego Ko cio a by o wspólne  ycie modlitwy. S owa Jezusa nad chlebem
i winem przy Ostatniej Wieczerzy zapami tano i pos ugiwano si  nimi w liturgicznych

background image

99

kontekstach. Poprzez sta e powtarzanie przyj to sta  form , która by a przekazywana jako
cz

 modlitw pierwotnego Ko cio a.

Trzeci etap rozwoju pisanych Ewangelii nast pi , gdy ewangeli ci zapisali Ewangelie. Nie
powinno si  przyjmowa ,  e ewangeli ci zapisali tylko, w pe ni ju  rozwini

, tradycj  ustn .

Autorzy  Ewangelii  mieli  do  odegrania  twórcz   rol   -  przesiewaj c  ró ne  elementy  tradycji,
badaj c to, co inni ju  napisali, wybieraj c niektóre wydarzenia a pomijaj c inne,
wyznaczaj c porz dek wybranego materia u. Ich zadanie nie by o mechaniczne i naprawd
potrzebowali natchnienia Ducha  wi tego, aby je wype ni .

Z drugiej strony, rola Ko cio a w formowaniu tradycji, z której ewangeli ci czerpali, nie mo e
by  pomini ta. Natchnienie Ducha musia o by  obecne we wspólnocie w miar  jak
kszta towa a i przekazywa a dobr  nowin  o Jezusie Chrystusie. Marek i  ukasz nie byli
naocznymi  wiadkami  ycia Jezusa; byli oni ca kowicie uzale nieni od wspomnie  innych.
Ewangelie Mateusza i Jana by y apostolskie w swych pocz tkach, ale prawdopodobnie nie
otrzyma y ostatecznego kszta tu od aposto ów Mateusza i Jana.

Nie mo emy zatem uwa

 Ewangelii za stenograficzne zapisy s ów wypowiedzianych przez

Jezusa, sporz dzone przez ewangelistów, gdy d wi k Jego g osu rozbrzmiewa  jeszcze
echem. Nie mo emy uwa

 Ewangelii za biografi  Jezusa Chrystusa, podobn  do

wspó czesnej biografü. Ich celem nie by o dostarczenie zapisu o osobie zmar ego, ale
szerzenie nauki w ród chrze cijan o Tym, który nadal 

 mi dzy nimi. Celem ich by o

doprowadzi  ludzi do wiary i umacnia  ich, gdy wzrastali w tej wierze. Wydarzenia z  ycia
Jezusa, które nie odpowiada y tym celom, by y pomijane, pomimo i  by oby to zadziwiaj ce
dla biografü milcze  przez tyle lat o  yciu Chrystusa i nie dostarczy  zewn trznego opisu
Jego Osoby. Ewangelie nie zosta y napisane, aby zadowoli  tylko ciekawych.

Pierwotny Ko ció  o wiele mniej by  zainteresowany w zachowaniu dok adnych s ów Jezusa,
a bardziej w zachowaniu i g oszeniu ich znaczenia. Mo e to dziwi  chrze cijan dzisiaj, gdy

wiadomi  sobie,  e Ewangelie niekoniecznie zawieraj  „dok adne s owa”, które Jezus

Chrystus powiedzia . Na pewno zawieraj  nowin , któr  Jezus g osi , ale s owa ukszta towane

 przez pierwotny Ko ció , który na wietla  ich znaczenie. St d widoczne rozbie no ci ww

Ewangeliach - rzecz nie do wyja nienia, gdyby Ewangelie by y zapisem s ów Jezusa.
Pierwotny Ko ció  nie mia  magnetofonów i stenografów; mia  Ducha  wi tego, który
gwarantowa  wierno  nauce Jezusa. S owa by y tylko  rodkiem czyni cym S owo obecnym.
Celem Ko cio a nie by o to, co Chrystus powiedzia  w przesz

ci, ale to, co nadal mówi

mi dzy nimi.

Fakt,  e nasze Ewangelie niekoniecznie zawieraj  „dok adne s owa” Jezusa, nie oznacza,  e
nie zawieraj  s ów Jezusa do nas. Inspiracja Ducha utrzymywa a Ko ció  w wierno ci dla
nauki Jezusa w miar  jak przekazywano Jego nowin  oraz utrzymywa a ewangelistów
w wierno ci dla nauki Jezusa, kiedy opracowywali i zapisywali t  tradycj . S  miejsca, co do
których mo emy by  dosy  pewni,  e Ko ció  zachowa  Jego dok adne s owa - na przyk ad
Jego zwracanie si  do Boga „Abba” Ojcze.

Powinni my równie  pami ta ,  e dzi  musimy polega  na przek adach, które przekazuj  nam
nowin  Jezusa: Aby przej  z jednego j zyka do drugiego, t umacz musi nieuchronnie
interpretowa , aby by  wiernym pocz tkowej my li i znaczeniu, tak jak i s owom. Jezus
mówi  i naucza  no aramejsku. Ewangelie zosta y napisane po grecku - najbardziej

background image

100

powszechnym j zykiem Ko cio a w owym czasie. St d by y przek adem nauki Jezusa od
samego pocz tku. Tylko w bardzo niewielu przypadkach autorzy Ewangelii zachowywali

owa aramejskie – „Abba”, jako jedno z nich. Biblie, które czytamy dzi  s  t umaczeniami

z greckiego, co powoduje nast pny stopie  interpretacji.

Wszystko to nie oznacza,  e Ewangelie by y po prostu wymys em pierwotnego Ko cio a,
który w

 s owa w usta Jezusa i wymy li  wydarzenia odpowiadaj ce potrzebom Ko cio a.

Ukszta towa  nauk , aby odpowiada a konkretnej potrzebie, to nie to samo, co wymy li
nauk . Omawianie znaczenia jakiego  wydarzenia wymaga, aby samo to wydarzenie mia o
miejsce. Je li nic naprawd  by si  nie sta o, nie by oby dobrej nowiny.

Ci, którzy twierdz ,  e nie mo emy odkry  jaki by  Jezus i czego nauczy , pomijaj  podstawy
Ewangelii, pierwszy etap ich rozwoju, s owa i czyny samego Jezusa. Pomijaj  fakt,  e Jezus
pos

 aposto ów, aby byli Jego „ wiadkami” (Dz 1, 8). W s dzie „ wiadek” jest kim , kto zna

dowód z pierwszej r ki. Aposto owie zostali pos ani, aby by  ? wiadkami? Chrystusa w

nie

dlatego,  e widzieli Go na w asne oczy i s yszeli Go na w asne uszy. Ta znajomo
z pierwszej r ki by a wymagana np. przy wyborze nast pcy Judasza (Dz l, 21-22).

Ewangelie wyros y ze  wiadectwa tych naocznych  wiadków. Pierwszy list Jana zosta
napisany o rzeczywisto ci: „co us yszeli my o S owie  ycia, co ujrzeli my naszymi oczami, na
co patrzyli my i czego dotyka y nasze r ce”
 (1 J l, 1). Jego Ewangelia zachowuje t  osobist
znajomo  ?z pierwszej r ki?, nawet je li jeden z uczniów Jana zaj  si  ostatecznym
wydaniem dla Jana „to jest ten ucze , który daje  wiadectwo o tych sprawach i który je
opisa . A wiemy,  e  wiadectwo Jego jest prawdziwe”
 (J 21, 24).  ukasz stara  si  zapisa
dobr  nowin  Jezusa Chrystusa tak jak j „przekazali ci, którzy od pocz tku byli naocznymi

wiadkami i s ugami s owa” ( k 1, 2).

Z drugiej strony ci, którzy zabieraj  si  do uzgodnienia ró nic mi dzy czterema Ewangeliami
pomijaj  drugi etap ich rozwoju: przekazywanie wiary wewn trz Ko cio a, mi dzy
Wniebowst pieniem Chrystusa a napisaniem Ewangelii, które dzi  czytamy. Ewangelie by y
obwieszczeniem pierwotnego Ko cio a,  e ten sam Jezus, który chodzi  pomi dzy lud mi by
Panem. By y obwieszczeniem ukszta towanym przez potrzeby Ko cio a.

Ko ció  stale i mocno potwierdza  historyczny charakter Ewangelii. Ko ció  wierzy mocno,  e
Ewangelie wiernie przechowuj  to, co Jezus uczyni  i naucza  dla naszego zbawienia.
Zastosowanie ewangelicznej nowiny do konkretnych sytuacji w pierwotnym Ko ciele nie
pomija o historycznych podstaw  ycia Jezusa. Kszta towanie ewangelicznej nowiny przez jej
ustn  tradycj  nie pomija o jej historycznych korzeni. Praca ewangelistów w pisaniu
Ewangelii - wybieranie jednych wydarze , a pomijanie innych,  czenie nauk
przekazywanych przy ró nych okazjach w jedno, wyja nienie znaczenia tego, co Chrystus
uczyni  w sensie potrzeb pierwotnego Ko cio a - nie przekracza o prawdy ewangelicznej
nowiny. Naoczni  wiadkowie i ewangeli ci chcieli przekaza  prawd  o Jezusie Chrystusie.
Czynili tak pod natchnieniem Ducha  wi tego. Mo emy z t  pewno ci  czyta  Ewangelie nie
jako dziennikarskie zapiski, ale jako g oszenie zbawienia w Jezusie Chrystusie. Naprawd
mo emy czyta  s owa Jezusa w Ewangeliach jako Jego s owa do nas.

background image

101

APOKALIPSA

Przechodz c do Apokalipsy, napotykamy prawdopodobnie na najtrudniejsz  do zrozumienia
ksi

 Biblii - ksi

, która spowodowa a wi cej nieporozumie  ni  jakakolwiek inna.

Powód naszego zak opotania jest oczywisty: Apokalipsa roi si  od symboli - potworów,
tajemniczych liczb, niejasnych aluzji - wszystko otoczone widzeniami, które mia  autor, Jan.
Z powodu w

ciwej sobie niejasno ci, i poniewa  ma by  objawieniem spraw, które nadejd ,

Apokalipsa otrzyma a zadziwiaj

 ró norodno  interpretacji. Niektóre twierdz ,  e

przepowiada stworzenie Europejskiego Wspólnego Rynku, wynalazek helikopterów,
okropno ci bomby wodorowej i nieunikniony koniec  wiata.

Nigdzie nie jest wa niejsze zrozumienie formy literackiej, ni  w Apokalipsie. Greckim
tytu em tej ksi gi jest ?Apokalipsa Jana? okre laj cy ksi

 jako apokalips . Niestety,

apokaliptyczna forma pisania jest wspó czesnemu cz owiekowi najmniej znana spo ród
ró nych form literackich Biblii i st d najbardziej niezrozumia a.

Apokaliptyczne pisanie zacz o si  pod koniec okresu proroków w czasach Starego
Testamentu. Niektóre z proroczych ksi g Starego Testamentu zawieraj  elementy
apokaliptyczne, szczególnie ksi gi Daniela, Ezechiela i Zachariasza. Pisma apokaliptyczne
sta y si  bardzo powszechne w II i I w. przed Chr. i nadal by y pisane przez oko o I. po Chr.
Jedynym apokaliptycznym pismem zachowanym w Nowym Testamencie jest Apokalipsa
Jana.

Pisma apokaliptyczne twierdzi y,  e s  objawieniami wydarze , które maj  nadej .
Objawienie by o zwykle dane jako wizja. Objawienie zawarte w pismach apokaliptycznych
by y wyra ane poprzez symbole; aby zrozumie  objawienie, musia o si  rozumie  u yte
symbole.

Niewiele symboli u ytych w Apokalipsie Jana jest znanych wspó czesnemu cz owiekowi.
St d czytelnicy Apokalipsy potrzebuj  klucza do interpretacji tego, co zosta o powiedziane.
A poniewa  praktycznie wszystko wspomniane w pi mie apokaliptycznym ma symboliczn
warto , ksi ga Apokalipsy b dzie prawie zupe nie niezrozumia a, bez poj cia symbolizmu
tam u ytego. Tak jak Amerykanie nie mog  zrozumie  wysoko rozwini tego symbolizmu
japo skiego teatru bez wyja nienia, i tak jak tybeta ski wie niak by by bardzo zdumiony,
widz c po raz pierwszy gr  w Baseball, tak samo wspó czesny czytelnik nie mo e zrozumie
bez pomocy,  wiata pisma apokaliptycznego.

Najwa niejszym faktem w zrozumieniu Apokalipsy jest u wiadomienie sobie,  e by a to
w tamtych czasach rozprawa. By a pisana w specyficznym kontek cie i skierowana do
konkretnej sytuacji. By a pisana przed ko cem I w. kiedy Ko ció  przechodzi  ci kie
prze ladowanie z r k rzymskich imperatorów. Zosta a napisana, by umocni  prze ladowanych
chrze cijan. Je li nie ma si  na uwadze tego pierwszorz dnego celu ksi gi, nie jest mo liwe

adne w

ciwe zrozumienie.

Cz

 trudno ci w zrozumieniu Apokalipsy polega na tym,  e nie wydaje si  ona by

traktatem dla prze ladowanych chrze cijan pod koniec I w., wydaje si  by  proroctwem
o ko cu  wiata, opisuj cym walk  mi dzy Bogiem i szatanem, g osz cym ostateczny triumf
Boga  w  momencie  okropnego  cierpienia  na  ziemi.  Istnieje  sens,  w  którym  omawiane  s   te
sprawy w Apokalipsie, ale s  one omawiane w kontek cie wydarze  przy ko cu I w.

background image

102

Po  prostu  Jan  nie  pisa   do  ludzi  XX  wieku;  pisa   do  chrze cijan  w  Azji  Mniejszej.  Je li

dziemy czyta  Apokalips  jak gdyby zosta a ona napisana dla opisu wydarze  w XX w.,

czy jak gdyby by a napisana dla przepowiedzenia wydarze , które s  tu , tu , b dziemy j
czyta

le. Musimy czyta  j  przede wszystkim jako nowin  pisan  przez chrze cijan I w.

w czasach prze ladowa .

background image

103

Nowina, któr  Jan chcia  przekaza , mia a nie  zach

 i nadziej . Chcia  on pocieszy

chrze cijan w ich cierpieniach i zapewni ,  e ich cierpienia nie zosta y przeoczone w Bo ym
planie. Chcia  ich zapewni ,  e Bóg nadal by  z nimi, i  e Bóg nadal by  Panem wydarze ,
pomimo widocznej rzymskiej przewagi. Chcia  nauczy ,  e Bóg b dzie sadzi  zarówno
sprawiedliwych jak i niesprawiedliwych i  e ci, którzy uwierzyli w Chrystusa b
nagrodzeni w nast pnym  yciu. Bo e dzie o odkupienia nie by o jeszcze uko czone;
chrze cijanie nie mieli rozpacza  po ród cierpienia i  mierci z r k Rzymian.

Jan wyrazi  t  nowin  w sensie apokaliptycznym. Prze ladowania prowadzone przez Rzym
przeciwko chrze cijanom by o widziane jako napa  szatana na samego Bo-ga - napa , któr
Bóg przezwyci

y. Szatan b dzie zrzucony do p on cej jamy: Rzym b dzie zniszczony.

czennicy b

 witani w niebie przez samego Chrystusa, w którego cierpieniach

uczestniczyli: byli tymi, którzy sk pali swoje szaty w krwi Baranka.

Wa nym punktem jest,  e symbolizm Apokalipsy musi by  odczytany wg intencji autora
i sytuacji, do której odnosi  si  kiedy pisa . Istnieje ponadczasowa nowina w Apokalipsie: jest
to  s owo  Bo e  do  nas.  Ale  przede  wszystkim  musimy  je  zrozumie   w  sensie  nowiny  dla
Ko cio a w okresie prze ladowania. Je li zrozumiemy co mówi o ono wówczas, zrobimy
pierwszy krok do zrozumienia, co mo e ono mówi  nam dzi . Nie mo emy bezpo rednio
interpretowa  jego symboli w sensie bie cych wydarze . Nie mo emy interpretowa  jego
uwagi o tysi cletnim panowaniu Chrystusa jako dos ownej przepowiedni,  e Chrystus znów

dzie 

 na ziemi przez tysi c lat i panowa  b dzie nad królestwami ziemi. Nie mo emy

bra  dos ownie jego opisów kl sk, jako opisów wydarze , które maj  miejsce teraz (i maj
miejsce teraz po raz pierwszy od czasu gdy Jan pisa ), i z tego wnioskowa ,  e koniec  wiata
nadchodzi: Nie mo emy przepowiada  politycznych i militarnych sukcesów wspó czesnego
pa stwa Izraela na podstawie tego, co jest zawarte w Apokalipsie.

Znajomo  wst pu do Apokalipsy, takiego jak ten, który jest w pe nych wydaniach Biblii
Jerozolimskiej, jest konieczna dla wspó czesnego czytelnika. Równie  konieczny jest niemal
dos owny komentarz, który wyja nia znaczenie symboli u ytych w Apokalipsie dla
czytelników I wieku.

MILCZENIE PISM

Poznali my trzy dziedziny, w których Pismo  wi te nie zamierza nas poucza  o rzeczach,
o których chcieliby my wiedzie . Biblia nie daje nam naukowego zapisu stworzenia
wszech wiata: objawia,  e wszystko co istnieje pochodzi od Boga, lecz nie wyr cza
cz owieka w pracy naukowej. Ewangelie nie s  biografiami  ycia Jezusa Chrystusa: g osz
zbawcz  prawd ,  e Jezus z Nazaretu jest Synem Bo ym, i  e przez Niego znajdujemy
zbawienie. Apokalipsa nie opisuje jak i kiedy  wiat si  sko czy: zapewnia nas tylko
o ostatecznym triumfie i nadej ciu Królestwa Bo ego.

Biblia nie jest podr cznikiem, a jeszcze mniej wypisami. Nie mo emy wymaga  od niej
informacji, której nie zawiera. Nie mo emy wymaga  odpowiedzi na pytania,. których nie
stawia. Nie mo emy pos ugiwa  si  ni  jak ksi

 kucharsk , encyklopedi ; czy ksi

opisuj

 zdumiewaj ce fakty. Nie mo emy czyni  z Biblii czego , czym ona. nie jest.

Biblia jest s owem Bo ym do nas i dla nas. Jest Bo ym objawieniem i nasz  drog  do Ojca.
Jest zasad  wiary Ko cio a. Ale Biblia nie jest ksi

 poucze , która spadla z nieba jako

background image

104

gotowy podr cznik z decyzjami na wszystkie okoliczno ci. pe na odpowied  na ka de nasze
pytanie. Biblia nie mo e zast pi  Ko cio a, jako kontekst naszego  ycia chrze cija skiego
i spotkania Chrystusa, nawet je li jest wa

 cz ci  tego kontekstu. Biblia nie mo e zast pi

przewodzenia Ducha  wi tego, kiedy zmagamy si  z problemami i pytaniami wyj tkowymi
dla naszego wspó czesnego wieku.

Biblia milczy na wiele tematów. Niewiele mówi nam o  yciu po  mierci. Gdyby my byli
w Betanii w owym czasie, prawie na pewno zapytaliby my  azarza, jak to by o by  umar ym
przez trzy dni. Mimo to Jan milczy na ten temat; chce zwróci  uwag  na w adz  Jezusa nad

yciem i  mierci , a nie na charakter prze ycia  azarza, kiedy umar .

Biblia obiecuje nam zmartwychwstanie naszych cia , ale nie opisuje jak nasze
zmartwychwsta e cia a b

 wygl da y i czu y si . Naturalnie chcieliby my wiedzie . Ale

Pawe  odrzuca to pytanie ca kiem szorstko „Lecz oto powie kto : A jak zmartwychwstaj
umarli? W jakim uka  si  ciele? O niem dry! Przecie  to, co siejesz, nie o yje je eli wprzód
nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu cia em, którym ma si  sta  potem, lecz
zwyk em ziarnem, na przyk ad pszenicznym 1ub jakim  innym... Podobnie rzecz si  ma ze
zmartwychwstaniem. Zasiewa si  to, co zniszczalne - powstaje za  niezniszczalne”
 (1 Kor 15,
35-37). Poza analogi  Paw a, Pismo milczy.

Pytania, które stawiamy Pismu mog  by  niew

ciwymi pytaniami. Mogliby my zapyta

„jak  wiat naprawd  si  zacz ?” albo „jaki b dzie koniec  wiata?” i oczekiwa  znalezienia
odpowiedzi w pierwszej i ostatniej ksi dze Biblii. Ale ksi ga Rodzaju i Apokalipsa nie
zosta y napisane, by odpowiedzie  na te pytania, i odpowiedzi nie mog  wynika  z nich
w w

ciwy sposób. Prawdopodobnie wi cej z ych interpretacji Pisma zosta o „opartych” na

tych dwóch ksi gach, ni  na reszcie Ksi g razem wzi tych - g ównie z powodu zadawania
niew

ciwych pyta .

Chcieliby my zna  czas, kiedy Chrystus przyjdzie znów w chwale. Jak aposto owie
zapytaliby my: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” (Dz. 1, 6). Ale Jego
odpowied  by aby taka sama, jak Jego odpowied  do nich: „Nie wasza to rzecz zna  czas
i godzin , które Ojciec ustali  swoj  w adz , ale gdy Duch  wi ty zst pi na was otrzymacie
Jego moc i b dziecie moimi  wiadkami w Jeruzalem i ca ej Judei, i w Samarii, i a  po kra ce
ziemi”
 (Dz 1, 7-8). Nie nam jest wiedzie ... ale zadanie zosta o nam powierzone. Mamy
otrzyma  moc Ducha  wi tego i kontynuowa  dzie o pozostawania dzie mi Bo ymi we
wspó czesnym  wiecie, a nie bezczynnie medytowa  nad tym, co nie zosta o nam objawione.

Obietnica, jak  otrzymali my jest obietnic  pe nej wiedzy o Bogu. Ale jest to obietnica, któr
Bóg wype ni pó niej, nie w tym miejscu i czasie przez s owa Biblii. Mo emy zastosowa

owa Paw a do samego Pisma: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; kiedy

zobaczymy twarz  w twarz. Teraz poznaj  cz ciowo, kiedy  b

 poznawa  tak, jak

i zosta em poznany” (1 Kor 13, 12). S owo Bo e jest zwierciad em, w którym widzimy Jego
i widzimy samych siebie. Kiedy dope nimy nasz  w drówk  do Ojca, ujrzymy Go twarz
w  twarz,  poznamy  Go  nawet  tak  jak  On  teraz  zna  nas.  Nie  tylko  b dziemy  s ysze   S owo
Bo e kierowane do nas; b dziemy ca kowicie w Jego obecno ci.

Do tego dnia, kiedy ujrzymy Go twarz  w twarz mamy przywilej ogl da  Go tak, jak si  nam
objawi . Jeste my uprzywilejowani, mog c s ucha  Jego s ów do nas, jeste my
uprzywilejowani, maj c Pismo i mog c czyta  je jako S owo Boga, objawiaj cego si  nam,
zapraszaj ce nas ze sob  na t

cie

, która prowadzi do Jego obecno ci.