background image

 
 

M

M

a

a

g

g

i

i

a

a

 

 

l

l

e

e

c

c

z

z

n

n

i

i

c

c

z

z

a

a

 

 

 

Joanna – Dorota Piaskowska  

 

1.  Wst

ę

Od najdawniejszych czasów ludzie cenili wysoko zdrowie, mieli bowiem 

ś

wiadomo

ść

 jego wpływu na codzienne 

ż

ycie, nastroje, zachowanie, aktywno

ść

 fizyczn

ą

 i umysłow

ą

. Posiadanie dobrego zdrowia jest podstaw

ą

 

ż

ycia i działania 

człowieka, forpoczt

ą

 wszelkiego rodzaju przedsi

ę

wzi

ęć

, fundamentem planów 

ż

yciowych. Zdrowie zawsze traktowano jak 

najwi

ę

kszy  skarb,  dro

ż

szy  nad  wszelkie  klejnoty,  zaszczyty  (o  czym  wspomina  ju

ż

  Jan  Kochanowski  we  fraszce  „Na 

zdrowie”).  Taki  stosunek  do  zdrowia  nie  dziwi  nawet  w  dzisiejszych  czasach,  gdy  medycyna  stoi  na  wysokim  poziomie 
i mo

ż

na wyleczy

ć

 wi

ę

kszo

ść

, niegdy

ś

 

ś

miertelnych chorób czy urazów. W wiekach poprzednich zdrowie naprawd

ę

 było, 

bez  mała,  na  wag

ę

  złota  głównie  dlatego, 

ż

e  ludzko

ść

,  niemal  jak  biblijne  plagi,  trapiły  najrozmaitsze  choroby, 

a naprawd

ę

  skutecznych  lekarstw  nie  było.  Oczywi

ś

cie  przyczyn  takiego  stanu  rzeczy  nale

ż

y  upatrywa

ć

  nie  tylko  w 

niskim  poziomie  medycyny,  warunkach  higienicznych  czy  zdrowotnych  społecze

ń

stwa,  ale  tak

ż

e  w  poziomie 

wykształcenia, o

ś

wiecenia ludno

ś

ci i warunkach ekonomicznych w makroskali. 

W

ś

ród  chorób  gn

ę

bi

ą

cych  społecze

ń

stwo  polskie  na  przestrzeni  wieków  mo

ż

emy  wyró

ż

ni

ć

  choroby  zaka

ź

ne 

wyst

ę

puj

ą

ce epidemicznie takie jak: ospa, d

ż

uma, dur czy malaria. Du

ż

y problem stanowiła gru

ź

lica, trapi

ą

ca wszystkie 

stany  społeczne.  W  wyniku  złego  od

ż

ywiania  w

ś

ród  warstw  biednych  wyst

ę

powały  nagminnie  krzywica,  szkorbut, 

choroby  oczu  (np.  jaglica),  choroby  tarczycy  (wole).  Rozpowszechnione  były,  rzadko  w

ś

ród  chłopstwa,  choroby 

weneryczne.  Cz

ę

sto  wyst

ę

powały  choroby  neurologiczne  (np.  epilepsja)  i  psychiczne  (np.  psychozy  spowodowane 

chorobami zaka

ź

nymi), oraz upo

ś

ledzenie umysłowe. W

ś

ród dzieci ogromne 

ż

niwo zbierała odra, ospa, błonica i płonica. 

Takie same choroby gn

ę

biły cał

ą

 Europ

ę

, w tym ludno

ść

 polsk

ą

. Jednak

ż

e Polska musiała si

ę

 czym

ś

 wyró

ż

nia

ć

 spo

ś

ród 

innych narodowo

ś

ci, nawet w obszarze medycznym. Mianowicie do polskiej specyfiki nale

ż

ała choroba, nie wyst

ę

puj

ą

ca 

lub  rzadko  spotykana  u innych  narodowo

ś

ci,  zwana  kołtunem i  do tego  stopnia  dla  naszego  narodu  charakterystyczna, 

ż

e, jak podaje Baranowski, jej nazwa łaci

ń

ska brzmi plica polonica. 

Choroba, 

ś

mier

ć

  i  bezradno

ść

  człowieka  w  walce  z  nimi  spowodowały  rozwój  ró

ż

nego  rodzaju  sposobów 

leczenia,  cz

ę

sto  niewiele  maj

ą

cych  wspólnego  z  medycyn

ą

,  jak

ą

  znamy  dzisiaj,  a  bardziej  z  magi

ą

,  czarami.  Cz

ę

sto 

leczenie  nie  było  leczeniem  w  sensie  dosłownym,  takim, jakie  stosujemy  dzisiaj,  ale  wi

ą

zało  si

ę

  raczej  z  wyp

ę

dzaniem 

choroby, zamawianiem jej, lub przenoszeniem na obiekt oboj

ę

tny np. kamie

ń

, a zdarzało si

ę

ż

e i na drugiego człowieka, 

wobec którego miało si

ę

 złe zamiary, nieprzyjaciela.  

W czasach pa

ń

szczy

ź

nianych nie było opieki lekarskiej na szerok

ą

 skal

ę

, ponadto była droga i na leczenie sta

ć

 

było  tylko  maj

ę

tnych  ludzi.  Leczeniem  na  wsiach  zajmowali  si

ę

  znachorzy  lub  „babki”.  Czasem  opiek

ę

  medyczn

ą

  nad 

wło

ś

cianami  sprawowały  dziedziczki.  Korzystało  te

ż

  chłopstwo  z  pomocy  ko

ś

cielnej,  głównie  klasztornej,  o  czym  pisze 

Wasylewski  w  pracy  „Klasztor  i  kobieta”.  „Klasztor  stawał  si

ę

  pierwsz

ą

  aptek

ą

.  Tłum  kalek  i  schorzałych  skomlił  o 

zamawiania i leki (...). Klasztor stawał si

ę

 pierwszym szpitalem.”

1

 W wiekach pó

ź

niejszych chłopi mieli zbyt rzadki kontakt 

z medycyn

ą

 oficjaln

ą

, a nawet je

ś

li, to zazwyczaj w beznadziejnych przypadkach, kiedy nie było szans na wyleczenie. W 

XIX  wieku  chłopstwo  mogło  ju

ż

  korzysta

ć

  ze  szpitali,  które  powstawały  w  wielu  miastach.  Zamo

ż

niejsi  chłopi  czynili  to 

jednak  bardzo  rzadko  przede  wszystkim  z  uwagi  na  odległo

ść

  szpitala  od  miejsca  zamieszkania.  Natomiast  biedota 

wiejska je

ś

li ju

ż

 trafiła do szpitala to otoczona była o wiele gorsz

ą

 opiek

ą

 ze strony personelu szpitalnego poniewa

ż

 nie 

sta

ć

 jej było na opłacenie usług piel

ę

gnacyjnych i medycznych. Chłopi zreszt

ą

 nie chcieli, je

ś

li nawet była taka mo

ż

liwo

ść

korzysta

ć

 z leczenia szpitalnego bo, po pierwsze chcieli sp

ę

dzi

ć

 ostatnie godziny 

ż

ycia w domu, w

ś

ród bliskich. Po drugie 

nie wierzyli w skuteczno

ść

 takiego leczenia, bo jak to mo

ż

liwe 

ż

eby kogo

ś

  wyleczy

ć

 nie modl

ą

c si

ę

, nie przywołuj

ą

c do 

pomocy imienia boskiego, nie zamawiaj

ą

c choroby, tylko opuka

ć

, obejrze

ć

 j

ę

zyk, wło

ż

y

ć

 w usta szklan

ą

 rurk

ę

 a w odbyt 

gumow

ą

  ba

ń

k

ę

?  Wi

ę

kszym  zaufaniem  obdarzali  miejscowych  „lekarzy”,  wywodz

ą

cych  si

ę

  spo

ś

ród  nich  znachorów, 

owczarzy,  ró

ż

ne  „babki”  i  „m

ą

dre”,  którzy  stosowali  znane  od  wieków  sposoby  leczenia,  uznane  przez  społeczno

ść

 

wiejsk

ą

 za skuteczne i zgodne z przykazaniem boskim. O takich wła

ś

nie sposobach traktuje poni

ż

sza praca.  

 
 

2. Magia. 

Ż

eby  dobrze  zrozumie

ć

,  czym  jest  magia  lecznicza  musimy  na  pocz

ą

tku  wyja

ś

ni

ć

  sobie,  co  to  jest  magia  w 

ogóle.  Poj

ę

cie  »magia«  zazwyczaj  kojarzone  jest  albo  z  wró

ż

biarstwem  wszelkiego  rodzaju,  albo  z  magikiem  w  cyrku, 

który na oczach zdumionej publiczno

ś

ci wyci

ą

ga królika z cylindra. Nic bardziej bł

ę

dnego. Wielu współczesnych autorów 

podaje ró

ż

ne definicje magii, ale nie maj

ą

 one nic wspólnego ani z wró

ż

biarstwem, ani z prestidigitatorstwem. Nie chc

ę

 

si

ę

  zagł

ę

bia

ć

  w  szersz

ą

  analiz

ę

  idei magii,  która  jest  zjawiskiem  tak  starym  jak ludzko

ść

,  chc

ę

  natomiast  przybli

ż

y

ć

  to 

poj

ę

cie na tyle by móc przej

ść

 do sedna, czyli magii leczniczej. 

Otó

ż

 pod hasłem »magia« „Wielka Encyklopedia PWN” zamieszcza m. in. informacj

ę

, i

ż

 jest to „praktykowany 

głównie w społeczno

ś

ciach tradycyjnych (...) zespół działa

ń

 rytualnych, symbolicznych, których celem jest osi

ą

gni

ę

cie w 

naturalnym lub społecznym otoczeniu człowieka po

żą

danych skutków, postrzeganych jako niemo

ż

liwe do realizacji przez 

samo tylko działanie praktyczne. Magia mo

ż

e dotyczy

ć

 wszystkich dziedzin 

ż

ycia (...)

2

 i dalej „magia jest form

ą

 działania 

i my

ś

lenia  zajmuj

ą

c

ą

 wa

ż

ne miejsce w kulturze duchowej wszystkich społecze

ń

stw przedpi

ś

miennych; stanowi element 

my

ś

lenia wielu społecze

ń

stw współczesnych (...) i jej obecno

ść

 mo

ż

emy 

ś

ledzi

ć

 w 

ż

yciu społecze

ń

stw nowoczesnych i to 

                                                

1

 Wasylewski, S., Klasztor i kobieta. Studium z dziejów kultury polskiej w średniowieczu..., Kraków 1957 

2

 Wielka Encyklopedia PWN, t. 16, Warszawa 2003 

background image

nie  tylko  w  sytuacjach  zagro

ż

enia  i  ryzyka,  ale  jako  rodzaj 

ś

wiatopogl

ą

du.

3

  Z  definicji  tej  wynika, 

ż

e  magia  jest 

zjawiskiem społecznym i historycznym, które towarzyszy człowiekowi od najdawniejszych czasów zajmuj

ą

c ró

ż

ne miejsca 

w kulturze danego społecze

ń

stwa czy cywilizacji, i które porz

ą

dkuje 

ś

wiat czyni

ą

c go bardziej zrozumiałym i przyst

ę

pnym 

nie tylko dla człowieka archaicznego, ale i dla współczesnego. Oczywi

ś

cie w czasach nam współczesnych w cywilizacji 

zachodnioeuropejskiej, która wyrosła na gruncie cywilizacji antycznej i tradycji judeo – chrze

ś

cija

ń

skiej rozumienie magii 

jest  inne  ni

ż

  w  cywilizacjach  wywodz

ą

cych  si

ę

  z  innych  tradycji  i  idei,  i  przeciwstawiane  jest  religii.  Magia  –  wiara  w 

jedno

ść

 przyrody i powi

ą

zania mi

ę

dzy rzeczami i wydarzeniami, w przyczyn

ę

 i skutek, w istnienie nadnaturalnych mocy 

posiadanych  i  wykorzystywanych  przez  ludzi jest  przeciwie

ń

stwem  religii  –  wierze  w  jedynego,  „wszechmocnego  Boga, 

którego woli i urz

ą

dzenia 

ś

wiata zmieni

ć

 nie mo

ż

na”,

4

 mo

ż

na natomiast i trzeba podda

ć

 si

ę

 jego woli. Jednak

ż

e nawet w 

naszej  tradycji  powszechne  było  korzystanie  z  magii,  któr

ą

  czasem  starano  si

ę

  ł

ą

czy

ć

  z  praktykami  religijnymi  (np. 

modlitwy i zabiegi adresowane do 

ś

wi

ę

tych patronów od ró

ż

nego rodzaju rzeczy, zjawisk itp., jak cho

ć

by do 

ś

w. Bła

ż

eja 

od bólu gardła, 

ś

w. Apolonii od bólu z

ę

bów, czy 

ś

w. Agaty od po

ż

arów).  

Uprawianie  magii  pozytywnej  (tzw.  białej),  nie  było  pot

ę

piane,  poniewa

ż

  sprzyjało  danej  społeczno

ś

ci,  było 

przez  ni

ą

  aprobowane,  bowiem  przyczyniało  si

ę

  do  zabezpieczenia  czy  do  rozwoju  społeczno

ś

ci  i  działa

ń

  przez  ni

ą

 

prowadzonych, np. rytuały zwi

ą

zane z upraw

ą

 roli, zabiegi lecznicze, ochronne czy profilaktyczne. Na jej gruncie wyrosło 

wiele ludowych zwyczajów, jak chocia

ż

by szeroko praktykowane i dzisiaj andrzejki, 

ś

migus – dyngus, sobótki, nawet, je

ś

li 

nie zawieraj

ą

 dawnego przesłania. Natomiast uprawianie praktyk magicznych szkodz

ą

cych, czyli magii negatywnej (tzw. 

czarnej),  –  ludziom,  przyrodzie,  zwierz

ę

tom,  prowadz

ą

cych  do  nieurodzaju,  bezpłodno

ś

ci,  kalectwa,  choroby, 

ś

mierci, 

było pot

ę

piane, nawet karane w sposób zwyczajowo przyj

ę

ty dla danej społeczno

ś

ci.  

Struktura magii nie jest skomplikowana i, jak podaje Henryk Swienko, składaj

ą

 si

ę

 na ni

ą

 trzy współzale

ż

ne od 

siebie elementy: 

 
1. Przedmioty maj

ą

ce moc magiczn

ą

 i wykorzystywane w zabiegu, obrz

ę

dzie magicznym. 

2.  Czynno

ś

ci, które zmierzaj

ą

 do okre

ś

lonego celu. 

3.  Formuły,  zakl

ę

cia  słowne,  „celem  których  jest  spot

ę

gowanie  udziału 

ś

rodków  i  czynno

ś

ci  w  zabiegu 

magicznym b

ą

d

ź

 te

ż

 wyzwolenie ukrytej siły, mocy, ukierunkowanie celu działania, jaki chce si

ę

 osi

ą

gn

ąć

oraz skoncentrowania uwagi i wysiłku psychofizycznego działaj

ą

cego

5

 

 
Do  przedmiotów  magicznych  zaliczy

ć

  mo

ż

emy 

ś

rodki  naturalne  (ro

ś

liny,  zwierz

ę

ta,  ptaki,  minerały,  zjawiska 

naturalne,  itp.)  oraz 

ś

rodki  magiczne  stworzone  przez  człowieka  manualnie  (przedmioty)  lub  powołane  przez  umysł 

(symbole  materialne:  kukły,  figurki,  wota,  amulety;  oraz  piktograficzne:  m.  in.  obraz,  znak,  liczba);  jedne  i  drugie  maj

ą

 

dualny charakter – albo moc magiczn

ą

 posiadaj

ą

, albo nabywaj

ą

 jej w okre

ś

lonych okoliczno

ś

ciach. 

 
Czynno

ś

ci  magiczne  to  wszelkie  zabiegi,  działania,  za  pomoc

ą

  których  człowiek  oddziałuje  na  otoczenie. 

Swienko

6

 wyodr

ę

bnia trzy grupy takich czynno

ś

ci: 

1)  Praktyki  konstruktywne.  S

ą

  ukierunkowane  na  wywołanie  po

żą

danego  przez  grup

ę

  lub  jednostk

ę

 

pozytywnego nast

ę

pstwa i nale

żą

 do nich m. in. zabiegi zwi

ą

zane z upraw

ą

 roli, sprowadzeniem deszczu, 

itp. 

2)  Praktyki  profilaktyczne.  Zwi

ą

zane  s

ą

  z  działaniami  zabezpieczaj

ą

cymi  przed  ujemnymi  wpływami  z  sił 

zewn

ę

trznych.  Spotykamy  tu  praktyki  zwi

ą

zane  z  oczyszczaniem,  odstraszaniem,  oszukiwaniem, 

zapobieganiem. 

3)  Praktyki  destruktywne.  Celem  tych  działa

ń

  jest  zaszkodzenie  jednostce  lub  grupie,  albo  szkodzenie 

rzeczom pozostaj

ą

cym z ni

ą

 (nimi) w zwi

ą

zku. Celem tych praktyk jest człowiek, bydło, plony,  czy pokarm. 

 

Zakl

ę

cia słowne, formuły, stanowi

ą

 główny element strukturalny magii. Zawieraj

ą

 one moc magiczn

ą

. Stosuj

ą

zakl

ę

cia  nie  powinno  si

ę

  zmienia

ć

  ich  tre

ś

ci,  ani  pomyli

ć

  si

ę

  w  trakcie  wymawiania,  poniewa

ż

  mogłoby  to  sprowadzi

ć

 

niepo

żą

dane  skutki  albo  zniweczy

ć

  sam  zabieg.  Forma  zakl

ęć

  jest  najcz

ęś

ciej  wierszowana,  wypowiadana  szeptem, 

gło

ś

no, 

ś

piewana,  odczytywana.  Wygłaszaniu  zakl

ęć

  towarzyszy  zazwyczaj  wiele  ró

ż

nych  elementów,  np.  okre

ś

lone 

ruchy  r

ą

k,  ciała,  u

ż

ywanie  przedmiotów  magicznych  wspomagaj

ą

cych  zakl

ę

cie,  zapalone 

ś

wiece,  kadzidło,  i  inne. 

Zakl

ę

cie jest obj

ę

te tajemnic

ą

 i znane tylko tym, którzy uprawiaj

ą

 magi

ę

. Tre

ść

 zakl

ę

cia najcz

ęś

ciej przekazywana jest z 

pokolenia w pokolenie w obr

ę

bie rodu, plemienia, cz

ę

sto dopiero na ło

ż

ś

mierci. 

 
 

3. Magia lecznicza 

Magia lecznicza nale

ż

y do najbardziej rozpowszechnionego rodzaju magii na 

ś

wiecie, znanego we wszystkich 

kulturach,  cywilizacjach,  posiadaj

ą

cego  najwi

ę

cej  sposobów  post

ę

powania,  przedmiotów  rytualnych, 

ś

rodków 

magicznych  oraz  zakl

ęć

  uzdrawiaj

ą

cych  czy  przeciwdziałaj

ą

cych  chorobie.  Magia  lecznicza  została  predestynowana  w 

celu  uwolnienia  człowieka  od  cierpienia,  bólu  spowodowanego  chorob

ą

,  tak

ż

e  od 

ś

mierci.  Co  prawda  dzisiaj  magia 

lecznicza  wydaje  si

ę

  stekiem  bzdur,  przes

ą

dem  sprzecznym  ze  zdrowym  rozs

ą

dkiem  i  osi

ą

gni

ę

ciami  nowoczesnej 

medycyny, a wła

ś

ciwie mo

ż

na powiedzie

ć

 techniki medycznej. Jednak

ż

e nie wolno nam zapomina

ć

ż

e ta nowoczesna 

medycyna  wywodzi  swoje  korzenie  wła

ś

nie  z  magii  leczniczej,  a  i  dzi

ś

  nierzadko  korzysta  z  do

ś

wiadcze

ń

  zebranych 

                                                

3

 Ibidem 

4

 Ibidem 

5

 Swienko, H., Magia w życiu człowieka, Warszawa 1982 

6

 Ibidem 

background image

przez  ow

ą

  magi

ę

,  która  cz

ę

sto  poza  zakl

ę

ciami  stosowała  techniki  u

ż

ywane  do  dzi

ś

  w  leczeniu  (np.  akupunktura, 

ziołolecznictwo, sugestia, i inne). 

W kulturze ludowej magia lecznicza przetrwała, cho

ć

 nie zawsze w pierwotnej formie, do dzisiejszych czasów i 

znana jest szerzej pod nazw

ą

 medycyna ludowa. Najpowszechniejsz

ą

 za

ś

 technik

ą

 magiczn

ą

 praktykowan

ą

 do dzi

ś

 jest 

ziołolecznictwo,  chocia

ż

  bez  owej  magicznej  otoczki  stosowanej  niegdy

ś

  przez  znachorów,  owczarzy,  zamawiaczy  i 

zielarzy.  

 
3.1. 

Choroba i jej przyczyny w rozumieniu kultury ludowej. 

Choroba w definicji „Wielkiej Encyklopedii PWN” to „dynamiczna reakcja ustroju na działanie czynnika lub wielu 

czynników  chorobotwórczych  prowadz

ą

ca  do  zaburze

ń

  naturalnego  współdziałania  tkanek  i  narz

ą

dów,  a  nast

ę

pnie  do 

zaburze

ń

  czynno

ś

ciowych  i  zmian  w  funkcjonowaniu  poszczególnych  narz

ą

dów  i  całego  ustroju  człowieka  (...)

7

  i  takie 

wyja

ś

nienie jest dla człowieka na progu XXI wieku jest jasne, logiczne i zgodne ze stanem wiedzy nabytej w toku nauki 

szkolnej. Mo

ż

na jeszcze doda

ć

ż

e „choroba nie jest zjawiskiem wła

ś

ciwym tylko człowiekowi, wszystko bowiem co 

ż

ywe 

ulega w jakim

ś

 stopniu chorobie”.

8

 I to wyja

ś

nienie te

ż

 przyjmiemy jako co

ś

 naturalnego, potwierdzaj

ą

cego si

ę

 w takich 

dziedzinach  nauki  jak  weterynaria,  dendrologia.  Dla  człowieka  współczesnego  choroba,  to  po  prostu  jaki

ś

  patologiczny 

proces, który wywołuje zaburzenia w czynno

ś

ciach organizmu, daj

ą

cy si

ę

 zdiagnozowa

ć

 i wobec którego podejmuje si

ę

 

okre

ś

lone leczenie – farmakologiczne, radiologiczne, chirurgiczne, czy inne maj

ą

ce przywróci

ć

 stan homeostazy. 

 
Jednak

ż

e  dawniej  ludzie  uwa

ż

ali, 

ż

ź

ródła  chorób  nale

ż

y  upatrywa

ć

  w  działaniu  sił  zewn

ę

trznych,  za

ś

 

czynników wywołuj

ą

cych chorob

ę

 lub sprzyjaj

ą

cych jej powstawaniu i rozwojowi szuka

ć

 trzeba w

ś

ród zjawisk najbli

ż

szych 

wyst

ę

puj

ą

cych przed chorob

ą

, nawet nie zwi

ą

zanych z ni

ą

 w 

ż

aden sposób. 

 

Przyczyn chorób upatrywano, jak pisze Swienko

9

 w: 

 

1.  zauroczeniu przez wroga; 
2.  zawi

ą

zywaniu,  tzn.  obj

ę

ciu  w  posiadanie  przedmiotów  osobistych,    cz

ęś

ci  ciała  lub  wydzielin  osoby, 

która ma zachorowa

ć

3.  przenoszeniu choroby, tzn. przeszczepianiu choroby z przedmiotów lub zwierz

ą

t na ludzi czy z jednej 

osoby na drug

ą

4.  wchodzeniu w ciało człowieka sił nieprzyjaznych i sił ponadnaturalnych. 
 

Ale  przyczyn

ą

  choroby  mógł  by

ć

  gniew  bo

ż

y  i  kara  za  złe  uczynki.  Wierzono  te

ż

ż

e  przyczyn

ą

  choroby, 

szczególnie za

ś

 zarazy mógł by

ć

 wpływ ciał niebieskich, uwa

ż

ano bowiem, 

ż

e zła koniunkcja planet, albo przelot komety 

mo

ż

e skazi

ć

 powietrze zaraz

ą

.  

Frazer

10

  jako  przyczyn

ę

  choroby  podaje,  prócz  przeniesienia,  tak

ż

e  zaka

ż

enie  organizmu  spowodowane 

spo

ż

yciem  pokarmu  r

ę

koma,  którymi  wcze

ś

niej  człowiek  (niskiego  stanu)  dotykał  władcy,  b

ę

d

ą

cego,  w  wierzeniach 

wschodnioafryka

ń

skich  ludów, 

ś

wi

ę

t

ą

  osob

ą

  tabu.  W  Europie  nie  spotyka  si

ę

  tego  rodzaju  przes

ą

dów,  natomiast 

panowało przekonanie, 

ż

e w jedzeniu mo

ż

na zada

ć

 innej osobie chorob

ę

, szczególnie obł

ę

d, lub trucizn

ę

 
W  kulturze  ludowej  nie  ł

ą

czono  choroby  ze  złym  stanem  higieny, 

ż

ywienia,  insektami  paso

ż

ytniczymi  czy 

u

ś

wiadomieniem  medycznym.  Wierzono, 

ż

e  choroba  zsyłana  jest  jako  kara  za  złe  uczynki  lub  przeciwstawienie  si

ę

 

obyczajom.  Mo

ż

e  te

ż

  by

ć

  skutkiem  przestraszenia  si

ę

  czego

ś

  –  „przel

ę

knienia”,  o  czym  wspomina  Wa

ń

kowicz  w 

„Szczeni

ę

cych  latach”  –  „  Jako  przyczyn

ę

  choroby  obie  płcie  najch

ę

tniej  pokazywały  –  przel

ę

knienie  (...to  musi  by

ć

  z 

tego,  co  ja  trzy  lata  temu  si

ę

  przel

ę

kła...)”,

11

  skutkiem  którego  organizm  był  osłabiony  i  łatwo  poddawał  si

ę

  chorobie. 

Wa

ń

kowicz zamieszcza tak

ż

e ciekaw

ą

 przyczyn

ę

 choroby podawan

ą

 przez białoruskich chłopów (m

ęż

czyzn), mianowicie 

niedomagania  macicy,  która  „wskakiwała  im  do  gardła,  szła  w  nogi  i  w  najniemo

ż

liwsze  miejsca”.

12

  Powszechnie 

wierzono, 

ż

e  choroba  mo

ż

e  by

ć

  spowodowana  „urocznymi  oczyma”  albo  zesłana  przez  czarownic

ę

.  O  „oczarowaniu” 

ludzi wspomina Haur w podr

ę

czniku rolnictwa pt. „Skład albo skarbiec znakomitych sekretów o ekonmiey ziemia

ń

skiey” 

wydanej w Krakowie w 1693 roku, której fragmenty przedstawione s

ą

 w ksi

ąż

ce pt. „Nietolerancja i zabobon w Polsce w 

XVII i XVIII w”. Owo „oczarowanie” objawiało si

ę

 trudno goj

ą

cymi si

ę

 wrzodami na ciele, którym towarzyszył ogromny ból. 

Za

ś

  „urocznych  oczu”  nale

ż

ało  si

ę

  wystrzega

ć

,  bo  sprowadzi

ć

 mogły  parali

ż

,  kołtun,  gru

ź

lic

ę

,  zastrzał  palca,  a  dziecku 

odebra

ć

 sen. Wiatr, przeci

ą

gi, w ogóle powietrze było 

ś

wietnym no

ś

nikiem chorób, wierzono, 

ż

e przenosi ono choroby z 

jednego  człowieka  na  drugiego,  co  wła

ś

ciwie  w  przypadku  wielu  chorób  zaka

ź

nych  jest  prawd

ą

.  Uwa

ż

ano  tak

ż

e, 

ż

ziemia mo

ż

e oddziaływa

ć

 na człowieka chorobotwórczo – cho

ć

by słynny „wilk”, którego „łapało” si

ę

 od siadania na ziemi. 

Wierzono  te

ż

ż

e  choroba  mo

ż

e  przenie

ść

  si

ę

  z  jednej  osoby  na  drug

ą

  przez  dotyk  czy  słowo,  dlatego  cz

ę

sto 

stosowanym 

ś

rodkiem zapobiegawczym rozprzestrzenianiu si

ę

 chorób była izolacja osób zara

ż

onych i zakaz rozmowy z 

zaka

ż

onymi. Nagminnie s

ą

dzono, 

ż

e chorob

ę

, niemoc mo

ż

na przenosi

ć

 na innych ludzi (sprowadza

ć

) poprzez magiczne 

praktyki  na

ś

ladowcze  –  np.  impotencj

ę

  u  m

ęż

czyzny  wywoła

ć

  mo

ż

na  było  poprzez  zawi

ą

zanie  w

ę

zełka  na  troczku  od 

gaci, aby za

ś

 sprowadzi

ć

 kołtun nale

ż

ało zawi

ą

za

ć

 supeł na włosie nale

żą

cym do ofiary tego zabiegu. 

                                                

7

 Wielka Encyklopedia PWN, t. 5, Warszawa 2001 

8

 Ibidem 

9

 Swienko, H., Magia w życiu człowieka, Warszawa 1982 

10

Por. Frazer J., Złota gałąź, Warszawa 1962 

11

 Wańkowicz M., Szczenięce lata,  Warszawa 1957 

12

 Wańkowicz M., Szczenięce lata, Warszawa 1957 

background image

Stosunkowo  du

ż

a  ilo

ść

  przyczyn  powstawania  chorób  sprzyjała  rozwojowi  ró

ż

norodnych  praktyk  leczniczych. 

Niektóre z powodzeniem stosowane s

ą

 do dzisiaj nie tylko przez ludno

ść

 cywiln

ą

, ale tak

ż

e przez lekarzy. 

 
3.2. 

Zabiegi lecznicze 

Jak  wspomniałam  wcze

ś

niej  w  praktykach  przypisanych  magii  leczniczej  wyró

ż

niamy  dwa  rodzaje  zabiegów: 

profilaktyczne oraz wła

ś

ciwe zabiegi lecznicze. Zabiegi profilaktyczne, jak nazwa wskazuje, miały zapobiega

ć

 chorobom i 

urokom.  Natomiast  zabiegi lecznicze  wła

ś

ciwe  były  nastawione  na  wyp

ę

dzenie  choroby,  czyli  wyleczenie człowieka  ju

ż

 

chorego. 

Do  najbardziej  rozpowszechnionych  praktyk  i  zabiegów  zapobiegawczych  nale

ż

ało  noszenie  talizmanów, 

amuletów, tasiemek, nitek okre

ś

lonego koloru, głównie czerwonego –  st

ą

d zapewne  wywodzi si

ę

 obszywanie czerwon

ą

 

nici

ą

 dzieci

ę

cych ubranek, czy elementy strojów ludowych w czerwonym kolorze (np. hafty, ta

ś

my, sznurki, korale, itp.) W 

zakres  zabiegów  profilaktycznych  zaliczy

ć

  mo

ż

na  ró

ż

ne  zakazy  i  nakazy  oraz  wystrzeganie  si

ę

  „nieczystych”  ludzi, 

przedmiotów, zwierz

ą

t; unikanie miejsc ciesz

ą

cych si

ę

 zł

ą

 sław

ą

, nieszcz

ęś

liwych dni, liczb, itp. Cz

ę

sto, głównie w dniach 

epidemii  ospy,  cholery  czy  d

ż

umy,  aby  unikn

ąć

  choroby  przemieszczano  si

ę

  z  miejsca  na  miejsce,  zamykano  drogi  i 

bramy  miast,  oborywano  lub  okopywano  wsie,  obcych  szczuto  psami  za

ś

  podejrzane  osoby  wyp

ę

dzano  poza  obr

ę

zabudowa

ń

.  

Zabiegi  zapobiegawcze  wpisane  s

ą

  zreszt

ą

  w  obrz

ę

dowo

ść

  polskiej  wsi.  Aby  uchroni

ć

  si

ę

  przed  rozmaitymi 

chorobami  i  zachowa

ć

  zdrowie  przez  cały  rok  łykano  w  Niedziel

ę

  Palmow

ą

  bazie,  jak  pisze  Szczypka  w  „Kalendarzu 

polskim”:  „połykano  bagni

ą

tka,  czyli  bazie,  wierz

ą

c,  i

ż

  przyniesie  to  (...)  po

ż

ytek  ciału  w  postaci  dobrego  zdrowia 

(zwłaszcza  zapewni  zdrowie  gardłu)

13

.  Chrzan  spo

ż

ywany  w Wielkanoc miał  zapewni

ć

  zdrowie  na  cały  rok. W Zielone 

Ś

wi

ą

tki,  wy

ś

ciełano  tatarakiem,  któremu  przypisywano  wła

ś

ciwo

ś

ci  lecznicze,  podłogi  w  chałupach  i  obej

ś

cia,  poza  tym 

licz

ą

c  na  to, 

ż

e  zapach  tatarakowy  „przeczy

ś

ci  nadw

ą

tlone  płuca  i  w  ogóle  zdrowie

14

,  za

ś

  w  Dzie

ń

  Zesłania  Duch 

Ś

wi

ę

tego przystrajano tatarakiem izby aby zapewnił zdrowie gospodarzom i bydłu. W Bo

ż

e Narodzenie jedzono ryby, bo 

dzi

ę

ki nim człowiek miał by

ć

 „zdrów jak ryba”. 

W  profilaktycznej  magii  leczniczej  stosowano  te

ż

  zasad

ę

,  do

ść

  powszechnie  wyst

ę

puj

ą

c

ą

  w  kulturach 

prymitywnych,  mianowicie  zatajanie  wła

ś

ciwego  imienia  lub  płci  –  szczególnie  dzieci.  Wystrzegano  si

ę

  te

ż

  u

ż

ywania 

pewnych słów, np. nazw chorób epidemicznych, czy powiedze

ń

 typu: „a 

ż

eby ci

ę

 pokr

ę

ciło”, „niech ci

ę

 choroba 

ś

ci

ś

nie”, „ 

niech  ci

ę

  paralusz  /  parali

ż

”  i  wiele  innych,  które  mogły  sprowadzi

ć

  chorob

ę

  nie  tylko  na  człowieka  przekl

ę

tego,  ale 

równie

ż

 obróci

ć

 si

ę

 przeciwko wypowiadaj

ą

cemu. 

Wła

ś

ciwa  magia  lecznicza  zawiera  niezwykle  wiele 

ś

rodków,  sposobów,  zabiegów  i  praktyk  stosowanych  w 

celu uzdrowienia. Oczywi

ś

cie z uwagi na niedostatek posiadanej wiedzy, jak i obj

ę

to

ść

 artykułu nie wymieni

ę

 wszystkich, 

a  skupi

ę

  si

ę

  na  najlepiej  mi  znanych.  W

ś

ród  zabiegów  leczniczych  stosowanych  w  lecznictwie  ludowym  literatura 

wymienia m. in.: 

 

-

 

Oczyszczanie. 

-

 

Zamawianie. 

-

 

Wyp

ę

dzanie mechaniczne. 

-

 

Dotkni

ę

cie / nakładanie r

ą

k. 

-

 

Ziołolecznictwo. 

 
W  ludowych  praktykach  leczniczych  równie  wa

ż

ne,  a  mo

ż

e  nawet  wa

ż

niejsze  od  zastosowanych 

ś

rodków 

leczniczych, było stworzenie odpowiedniej atmosfery pełnej tajemniczo

ś

ci, podniosłej, przemawiaj

ą

cej do chorego, 

ż

e oto 

dzieje  si

ę

  co

ś

  niezwykłego,  co

ś

,  co  spowoduje  wyleczenie  go.  Wszystkie  słowa,  gesty,  sposoby  dokonywania  zabiegu 

miały oddziaływa

ć

 na psychik

ę

 chorego, uruchomi

ć

 sugesti

ę

 i pobudzi

ć

 w nim wiar

ę

 w pokonanie choroby, w powrót do 

zdrowia i, rzecz jasna, utwierdzi

ć

 w chorym autorytet „lekarza”.  

Wspomnie

ć

  jeszcze  nale

ż

y, 

ż

e  cech

ą

  wła

ś

ciw

ą

  medycynie  ludowej  było  to, 

ż

e  leczeniem  przede  wszystkim 

zajmowały si

ę

 starsze kobiety tzw. „m

ą

dre” albo „babki”, które umiały rozpozna

ć

 symptomy niektórych chorób, posiadały 

wiedz

ę

 o wła

ś

ciwo

ś

ciach leczniczych ro

ś

lin (niektórych) i potrafiły sporz

ą

dza

ć

 z nich preparaty lecznicze, zazwyczaj te

ż

 

zajmowały  si

ę

  akuszerstwem;  ponadto  znały  wiele  formuł  –  zakl

ęć

  za

ż

egnuj

ą

cych  chorob

ę

  czy  jej  zapobiegaj

ą

cych.  

Jednak

ż

e  przyzna

ć

  musz

ę

  , 

ż

e  leczeniem  zajmowali  si

ę

  równie

ż

  m

ęż

czy

ź

ni  –  owczarze,  zielarze,  znachorzy  czasem 

gu

ś

larze. Oni tak

ż

e posiadali wiedz

ę

 z obszarów za

ż

egnywania i zaklinania chorób czy zielarstwa. Owczarze dodatkowo 

potrafili opatrywa

ć

 rany i składa

ć

 złamane ko

ń

czyny, nastawia

ć

 zwichni

ę

te stawy. Ka

ż

dy z lecz

ą

cych potrafił te

ż

 

ś

wietnie 

posługiwa

ć

  si

ę

  sugesti

ą

.  Baranowski  wspomina, 

ż

e  spotka

ć

  mo

ż

na  było  znachorów  wykorzystuj

ą

cych  koniunktur

ę

  na 

ś

wiadczenie usług tego rodzaju. Wielu z tych znachorów - szarlatanów podpierało swój autorytet wykorzystuj

ą

c atrybuty 

wiary katolickiej i przedstawiaj

ą

c si

ę

 jako „osoby obdarzone wiedz

ą

 tajemn

ą

 i specjaln

ą

 łask

ą

 niebios

15

. Rzecz jasna, 

ż

z  uwagi  na  brak  opieki  lekarskiej,  nawet  felczerskiej,  chłopi  zmuszeni  byli  w  wypadku  choroby  korzysta

ć

  z  pomocy 

znachorów,  owczarzy, czy „babek”. Chocia

ż

 trzeba przyzna

ć

ż

e znachorzy cieszyli si

ę

 u chłopów  wi

ę

kszym zaufaniem 

ni

ż

 lekarze. Zapewne spowodowane było to sposobem podej

ś

cia do pacjenta, ale te

ż

 oczekiwaniami tego pacjenta co do 

sposobów  leczenia.  Lekarz  był  obcy  i  „technicznie”  traktował  swoje  powinno

ś

ci  wobec  pacjenta.  Znachor  pochodził  „ze 

swoich”  i  zapewniał  chłopstwu  poczucie  uczestnictwa  w  doniosłym  wydarzeniu,  tajemniczym  obrz

ę

dzie  jakim  jest 

leczenie. 

Poni

ż

ej,  opieraj

ą

c  si

ę

  na  dost

ę

pnej  literaturze  przedmiotu,  przedstawiam  stosowane  w  medycynie  ludowej 

magiczne zabiegi lecznicze. 

                                                

13

 Szczypka, J., Kalendarz polski., Warszawa 1984 

14

 Ibidem 

15

 Baranowski, B., Życie codzienne wsi miedzy Wartą a Pilicą w XIX wieku., Warszawa 1969 

background image

 

Oczyszczanie 

Jest to praktyka do

ść

 powszechnie stosowana w medycynie ludowej. Przeprowadza si

ę

 j

ą

 przy pomocy ognia 

lub wody, które posiadaj

ą

 wła

ś

ciwo

ś

ci oczyszczaj

ą

ce i ochronne. 

Okadzanie  to  zabieg  bardzo  popularny  i  ludowa  medycyna  przypisywała  mu  du

żą

  rol

ę

  z  uwagi  na  ogie

ń

 

posiadaj

ą

cy wła

ś

ciwo

ś

ci spalaj

ą

ce i oczyszczaj

ą

ce. Zabieg ten nie jest pozbawiony sensu, jak mo

ż

e si

ę

 wydawa

ć

. Wiele 

stosowanych do okadzania ziół posiadało olejki eteryczne, które wydobywaj

ą

c si

ę

 wraz z dymem wnikały do ciała osoby 

chorej i  unicestwiały  przynajmniej  cz

ęść

  drobnoustrojów  chorobotwórczych.  Dzisiaj  w medycynie tradycyjnej stosuje  si

ę

 

inhalacje, a w medycynie alternatywnej aromaterapi

ę

Zmywanie.  Do  zabiegu  tego  u

ż

ywano  wody  jako 

ś

rodka  leczniczego,  który  miał  „zmy

ć

”  chorob

ę

.  Woda 

u

ż

ywana  do  leczenia  miała  ró

ż

n

ą

  form

ę

:  naparu  z  ziół  o  magicznych  wła

ś

ciwo

ś

ciach,  wywaru  ziołowego,  wody 

zamówionej, wody uzdrawiaj

ą

cej (z tzw. „cudownego” 

ź

ródła). 

 

Zamawianie chorób i za

ż

egnywanie uroków 

Zamawianie  chorób  było  powszechnie  stosowan

ą

  metod

ą

  leczenia.  Polegało  ono  na  wypowiadaniu  przez 

znachora  lub  „babk

ę

”  specjalnych  „magicznych”  formułek  nad  osob

ą

  chor

ą

,  które  miały  „zamówi

ć

”  chorob

ę

,  czyli 

zniszczy

ć

 j

ą

 i doprowadzi

ć

 chorego do zdrowia. Najcz

ęś

ciej zamawiaj

ą

cy wypowiadał formułk

ę

 w taki sposób aby nikt nie 

mógł  jej  zrozumie

ć

.  Zamawiano  bóle  brzucha,  gardła,  gor

ą

czk

ę

,  ró

ż

nego  rodzaju  choroby,  zamawiano  te

ż

  kołtun  i 

„przestrach”. Zamawianiu towarzyszyły zwykle ró

ż

norodne czynno

ś

ci, które miały pomóc zakl

ę

ciu – przelewano jajo, lub 

białko jaja, wosk, wod

ę

, obchodzono okre

ś

lon

ą

 ilo

ść

 razy łó

ż

ko chorego zgodnie z ruchem sło

ń

ca lub odwrotnie, palono 

zioła z wianków 

ś

wi

ę

conych w Matki Boskiej Zielnej lub z oktaw Bo

ż

ego Ciała i inne. Najcz

ęś

ciej zamawianie stosowano 

wobec dzieci. Je

ś

li dziecko np. dostało gor

ą

czki to, jak podaje Franciszek Kotula, „trzeba było stan

ąć

 w izbie wysoko na 

czym

ś

 w taki sposób, 

ż

eby dosi

ę

gn

ąć

 dzieckiem do krzy

ż

a wyr

ż

ni

ę

tego na tragarzu. Dopiero tam mo

ż

na było przela

ć

 nad 

dzieckiem  białko  jaja  przez  pomiotło

16

.  Doro

ś

li  te

ż

  byli  „zamawiani”.  Fragment  ciekawej  formuły  „zamawiaj

ą

cej”  ró

żę

 

przedstawia Wa

ń

kowicz: 

 
Szedł Pan Jezus drog

ą

 i znalazł trzy ró

ż

e. 

Jedna zgin

ę

ła, druga przepadła, trzecia sczezła. 

Tak ty zgi

ń

, tak ty przepadnij, tak ty scze

ź

nij.”

17

 

 
Za

ż

egnywanie uroków to forma zamawiania. Stosuje si

ę

 j

ą

 w przypadku podejrzenia, 

ż

e choroba stanowi efekt 

zadania uroku. Swienko przedstawia dwie formuły za

ż

egnywania uroków, pierwsza pochodzi z okolic Radomia z XIX w. 

 
Je

ś

li

ś

 białogłowski, id

ź

 pod czepiec, 

Je

ś

li

ś

 panie

ń

ski, id

ź

 pod warkocz, 

Je

ś

li

ś

 chłopski, id

ź

 pod obcas. 

Je

ś

li

ś

 płanetny, id

ź

 pod ziemi

ę

Ś

wi

ę

ta Otolija trzy córki miała: 

Jedna prz

ę

dła, druga motała, 

Trzecia trzy dziewi

ę

cioro uroków odmawiała

18

 

 
Naprzód zmów Modlitw

ę

 Pa

ń

sk

ą

: Ojcze nasz. Nast

ę

pnie wymów słowa: Szła Matuchniczka Bo

ż

a przez cisowy 

las i spotkał j

ą

 sam Pan Jezus, i spytał si

ę

 jej: „Gdzie idziesz Matko moja najmilsza?” Ona odpowiedziała: „Id

ę

 

do tego chrzczonego (tu wymów nazwisko chorej osoby) trzy dziewi

ę

cie uroków odmawia

ć

”. Rzekł Pan Jezus: 

„Id

ź

,  a  odmawiaj  przez  Pana  Boga  moc,  Syna  Bo

ż

ego  i  Duch 

Ś

wi

ę

tego  pomoc  i  przez  Ewangeli

ę

 

ś

wi

ę

t

ą

”.  W 

imi

ę

 Boga Ojca i Syna i Duch 

Ś

wi

ę

tego. Amen. Amen. Amen.”

19

 

 
Ja sama, jako niemowl

ę

, byłam poddana zabiegowi za

ż

egnywania uroków. Sytuacj

ę

 znam z opowie

ś

ci babci i 

mamy. Płakałam (podobno) bez powodu, nie chciałam je

ść

. Babcia mnie przemierzyła, przelewała wod

ę

 do k

ą

pieli przez 

w

ę

gle,  ale  nie  pomagało.  Wreszcie  doszły  z  mam

ą

  do  wniosku, 

ż

e  musiałam  si

ę

  czego

ś

  przestraszy

ć

  –  „przestrach” 

wszedł  we mnie. Najpierw babcia, ze mn

ą

 na r

ę

kach, obeszła dookoła moje łó

ż

eczko. Nast

ę

pnie  oddała mnie mamie i 

przelała nad moj

ą

 głow

ą

 wosk, 

ż

eby zobaczy

ć

 co było powodem przestrachu. Z wosku ulała si

ę

 głowa kobiety w chustce. 

Wtedy babcia trzykrotnie przelała nade mn

ą

 jajo, trzykrotnie wypowiadaj

ą

c „id

ź

 sk

ą

d przyszedłe

ś

 i nie wracaj” i czyni

ą

znak krzy

ż

a. Jajo wraz z woskiem dziadzio wyniósł na rozstajne drogi. I pomogło. A działo si

ę

 to wszystko w latach 70. – 

tych XX wieku.  
 
Wyp

ę

dzanie mechaniczne 

Poniewa

ż

  wierzono, 

ż

e  choroba  to  wynik  działania  sił  zewn

ę

trznych  uwi

ę

zionych  w  człowieku  chorym,  sił 

wrogich,  zesłanych  jako  kara  boska  za  złe  uczynki,  albo  zadanych  celowo  lub  przypadkowo  przez  nieprzyjazn

ą

  osob

ę

 

starano  si

ę

  stosowa

ć

 

ś

rodki  mechaniczne  aby  pozby

ć

  si

ę

  jej.  W

ś

ród  tych 

ś

rodków  Swienko

20

  wymienia:  otrz

ę

sienie, 

                                                

16

 Kotula, F., Przeciw urokom. 

17

 Wańkowicz, M., Ziele na kraterze. 

18

 Swienko, H., Magia w życiu człowieka., Warszawa 1982 

19

 Ibidem 

20

 Ibidem 

background image

mierzenie,  spluniecie,  przestraszenie  jej  (choroby),  sp

ę

tanie,  skr

ę

powanie,  sprzedanie,  spalenie,  wykupienie, 

zagwo

ż

d

ż

enie, zamkni

ę

cie, zakopanie, zapiekanie, zakołkowanie, zdmuchanie, zata

ń

czenie choroby na 

ś

mier

ć

Poniewa

ż

  nie  znam  wszystkich  wymienionych  sposobów,  poni

ż

ej  opisz

ę

  tylko  te  znane  mi  z  literatury  lub 

własnego do

ś

wiadczenia. 

 
1)  Mierzenie, przemierzanie. Znane s

ą

 mi dwa sposoby przemierzania.  

Pierwszy polega na mierzeniu odzie

ż

y (koszulki) nale

żą

cej do dziecka. Znachor rozkłada koszulk

ę

, przekłada – 

„przemierza”  i  wypowiada  modlitwy  lub  zakl

ę

cia.  Przykładem  takiej  formy  mierzenia  mo

ż

e  by

ć

  bajka  „O  znachorce 

Ż

ydówce” zamieszczona przez Bolesława Wojewódzkiego w tomie opowiada

ń

 z okolic Opoczna:  

Dowiedzieli si

ę

ż

e w Opocznie jest 

Ż

ydówka, co si

ę

  zna na chorobach  dziecek. Pono

ć

  leczy skutecznie  z 

pomiaru koszuliny dzieciaka. 

Ż

ydówka mierzy koszulin

ę

 (...) - 

Ż

ydówka, a pomogła. To jej modlitwa. Modliła 

si

ę

, rozkładała koszulin

ę

, ruble, co

ś

ma dali, przekładała, a przekładała.”

21

 

 

Drugi  sposób  znany  jest  mi  z  do

ś

wiadczenia.  Moja  babcia  stosowała  przemierzanie  i  nauczyła  tego  sposobu 

moj

ą

 mam

ę

.  Dziecko,  po  k

ą

pieli,  kładzie  si

ę

  na  pleckach  na  stole  i  smaruje  oliw

ą

  nagietkow

ą

  masuj

ą

c  całe  ciałko  aby 

rozlu

ź

ni

ć

  mi

ęś

nie.  W  trakcie  masowania  przyci

ą

ga  si

ę

  główk

ę

  dziecka  do  ciałka,  tak 

ż

eby  dotkn

ę

ło  bródk

ą

  klatki 

piersiowej.  Nast

ę

pnie  rozprostowuje  si

ę

  nó

ż

ki  obserwuj

ą

c  czy  fałdki  tłuszczu  rozkładaj

ą

  si

ę

  równomiernie.  Dalej 

rozprostowuje  si

ę

  r

ą

czki,  patrz

ą

c  czy  ramionka  s

ą

  równe.  Potem  przekłada  si

ę

  na  brzuszek  i  te

ż

  smaruje  oliw

ą

 

jednocze

ś

nie  obserwuj

ą

c  czy  wszystko  jest  w  normie,  tzn.  czy  łopatki  s

ą

  równo  rozmieszczone  na  jednej  linii,  czy 

kr

ę

gosłup  biegnie  przez 

ś

rodek  plecków,  czy  bioderka  s

ą

  jednakowo  zaokr

ą

glone,  czy  fałdy  po

ś

ladkowe  s

ą

  tak  samo 

wypukłe, czy fałdy podpo

ś

ladkowe i udowe rozkładaj

ą

 si

ę

 równomiernie i s

ą

 jednakowe na obu nó

ż

kach. Je

ś

li wyst

ę

puj

ą

 

nieprawidłowo

ś

ci  nale

ż

y  zastosowa

ć

  odpowiadaj

ą

cy  im  sposób  leczenia  –  przy  nierównych  łopatkach  i  kr

ę

gosłupie 

owijanie sztywn

ą

 płócienn

ą

 pieluch

ą

 lub chust

ą

 aby usztywni

ć

 klatk

ę

 piersiow

ą

 i kr

ę

gosłup; przy nieprawidłowo

ś

ciach  w 

obr

ę

bie pasa miednicznego zakłada

ć

 dwie grube płócienne pieluchy w krocze rozkładaj

ą

c nó

ż

ki dziecka maksymalnie na 

boki.  Po  sprawdzeniu  plecków  i  nó

ż

ek  z  tyłu  ponownie  przekłada  si

ę

  dziecko  na  plecki  podkładaj

ą

c  m

ę

sk

ą

  chustk

ę

  do 

nosa,  albo  pieluch

ę

.  T

ą

  chustk

ę

  układa  si

ę

  tak,  aby  jej  brzeg  przechodził  na  wysoko

ś

ci  łopatek  i  mierzy  si

ę

  obszar 

znajduj

ą

cy si

ę

 pomi

ę

dzy łokciami dziecka, zaznaczaj

ą

c jednocze

ś

nie jego długo

ść

 na chustce.  Nast

ę

pnie obmierza si

ę

 

t

ą

 chustk

ą

 dziecko – klatk

ę

 piersiow

ą

 i brzuszek. Je

ż

eli zaznaczone ko

ń

ce chustki schodz

ą

 si

ę

 znaczy, 

ż

e dziecku nic nie 

dolega. Je

ś

li si

ę

 nie schodz

ą

 na klatce piersiowej to znaczy, 

ż

e dziecko zostało „wywichni

ę

te” lub „przełamane”, a je

ś

li nie 

schodz

ą

  si

ę

  na  brzuszku  znaczy, 

ż

e  dziecko  ma  wzd

ę

cia  i  kolk

ę

.  Wtedy  nale

ż

y  podj

ąć

  odpowiednie  dla  rozpoznania 

sposoby  leczenia.  W  przypadku  wywichni

ę

cia  i  przełamania  nale

ż

ć

wiczy

ć

  dziecko  doci

ą

gaj

ą

c  kolanko  do 

przeciwstawnego  łokietka,  obie  nó

ż

ki  i  r

ą

czki  na  zmian

ę

(  nie  stosowa

ć

  siły!).  W  przypadku  wzd

ęć

  i  kolek  robi

ć

  masa

ż

 

brzuszka  albo  nó

ż

kami  –  wykonuj

ą

c  koliste  ruchy  ugi

ę

tymi  w  kolankach  nó

ż

kami    dziecka,  czy  ugniataj

ą

c  brzuszek 

ugi

ę

tymi w kolankach nó

ż

kami dziecka, albo masowa

ć

 brzuszek okr

ęż

nymi ruchami r

ę

ki. 

 
2)  Spluni

ę

cie. W celu wyp

ę

dzenia choroby spluwa si

ę

 do trzech razy za lewe lub prawe rami

ę

. Mo

ż

na te

ż

, w 

przypadku gor

ą

czki (wynikaj

ą

cej z rzuconego uroku), trzykrotnie przejecha

ć

 j

ę

zykiem (poliza

ć

) przez czoło 

osoby chorej za ka

ż

dym razem spluwaj

ą

c (ten sposób stosuje pewna moja znajoma z ró

ż

nym skutkiem). 

 
3)  Zakopanie. Zbiera si

ę

 chorob

ę

 z osoby chorej w naczynie z zamówion

ą

 wod

ą

, albo w

ę

glem i zakopuje na 

rozstajnych drogach. Mo

ż

na te

ż

 szmatk

ę

 nas

ą

czon

ą

 wydzielinami chorego zakopa

ć

 pod kamieniem. Znam 

te

ż

  sposób,  w  którym  obchodzi  si

ę

  chorego  z  kadzidłem  sporz

ą

dzonym  z  odpowiednich  ziół  (zestaw 

uzale

ż

niony od choroby), a potem popiół z ziół zakopuje si

ę

 w lesie. Czasem znachorzy przenosili chorob

ę

 

na  jaki

ś

  przedmiot,  który  nast

ę

pnie  zakopywano.  Zakopywano  te

ż

  sam

ą

  chorob

ę

,  np.  kołtun  –  po 

uprzednim upaleniu. 

 
4)  Spalenie. Polega na spaleniu choroby przez oczyszczenie w ogniu chorego. Chory obchodzony jest przez 

znachora nios

ą

cego ogie

ń

 z zamówionych w

ę

gli, albo ziół. W ogniu spala si

ę

 te

ż

 nas

ą

czone wydzielinami 

chorego szmatki. Powszechnie palono równie

ż

 wyci

ę

te wrzody, strupy, spluwano albo kasłano w ogie

ń

 aby 

spali

ć

  chorob

ę

.  Chorob

ę

  wyp

ę

dzała  i    spalała  j

ą

  jednocze

ś

nie  zapalona  gromnica,  z  któr

ą

  obchodzono 

łó

ż

ko chorego. 

 
5)  Zapiekanie.  Polega  na  wsadzeniu  chorego  do  rozgrzanego  pieca  chlebowego  i  „zapieczenie”  choroby. 

Przykład takiego sposobu zamie

ś

cił B. Prus w „Antku”. Chor

ą

 dziewczynk

ę

 zamkni

ę

to w rozpalonym piecu, 

aby zapiec chorob

ę

. Dziewczynka nie prze

ż

yła tego zabiegu. 

 
6)  Zdmuchanie. Polega na „zdmuchni

ę

ciu” choroby z chorego. Moja babcia zna ten sposób w takiej postaci – 

osoba lecz

ą

ca wci

ą

ga w płuca dym z kadzidła albo opary z naparu ziołowego i wydmuchuje go na chorego. 

Babcia opowiadała mi, 

ż

e kiedy

ś

 u

ż

ywano tego sposobu 

ż

eby dziecko przestało gor

ą

czkowa

ć

 i kiedy rany 

nie chciały si

ę

 goi

ć

 
7)  Zata

ń

czenie  choroby  na 

ś

mier

ć

22

.  Sposób  praktykowany  w  kulturach  prymitywnych,  gdzie  rol

ę

  lekarza 

pełnił  szaman.  U  ludów  zamieszkuj

ą

cych  podbiegunowe  cz

ęś

ci  Europy  północnej  –  Ewenków,  Nie

ń

ców, 

                                                

21

 Wojewódzki, B., Strachy na smugu., Warszawa 1974 

22

 Frazer J., Złota gałąź, Warszawa 1962 

background image

Samojedów,  szaman  przebierał  si

ę

  w  rytualny  strój  i  ta

ń

cem  oraz  zakl

ę

ciami  wyp

ę

dzał  chorob

ę

.  Ten 

sposób leczenia spotyka si

ę

 do dzisiaj w

ś

ród prymitywnych plemion zamieszkuj

ą

cych dorzecze Amazonki.  

 
Dotkni

ę

cie / nakładanie r

ą

Dotkni

ę

cie  osoby 

ś

wi

ę

tej  lub  posiadaj

ą

cej  dar  leczenia  uzdrawiało  chorych.  Frazer

23

  wspomina  o  lecz

ą

cym 

dotyku  króla  –  wystarczyło, 

ż

e  chory  dotkn

ą

ł  osoby  króla  lub  jego  szaty,  a  zostawał  uzdrowiony,  np.  powszechnie 

wierzono, 

ż

e królowie angielscy posiadaj

ą

 dar leczenia skrofułów. W 

ś

redniowieczu wielu 

ś

wi

ę

tych miało dar uzdrawiania. 

W Polskiej historii równie

ż

 figuruj

ą

 władczynie, które, po 

ś

mierci lub z 

ż

ycia, dokonywały cudownych uzdrowie

ń

, mo

ż

na tu 

wymieni

ć

 cho

ć

by 

ś

w. Jadwig

ę

, ksi

ęż

n

ę

 

ś

l

ą

sk

ą

, czy 

ś

w. King

ę

. Nakładanie r

ą

k to dotykanie miejsc chorych przez osob

ę

 

posiadaj

ą

c

ą

 dar leczenia.  

 

Ziołolecznictwo 

Zioła  stosowane  s

ą

  od  wieków  w  medycynie  ludowej  jako  remedium  na  ró

ż

ne  choroby  i  urazy,  a  tak

ż

profilaktycznie.  Je

ż

eli  stosowane  były  umiej

ę

tnie  pomagały  w  walce  z  chorob

ą

.  W  przypadku  nieznajomo

ś

ci  ich 

wła

ś

ciwo

ś

ci mogły nie tylko zaszkodzi

ć

, ale nawet przyspieszy

ć

 lub spowodowa

ć

 

ś

mier

ć

.  

Wiele  ro

ś

lin  rosn

ą

cych  opodal  domu,  na  polu,  ł

ą

ce  i  w  lesie  było  wykorzystywanych  przez  znachorów  od 

najdawniejszych czasów do leczenia ludzi i zwierz

ą

t. Receptury na lecznicze preparaty przekazywane były z pokolenia w 

pokolenie  i  szeroko  stosowane  przez  ludy  wszystkich  ras  i  plemion.  Niektóre  receptury  przetrwały  do  dzi

ś

  i  s

ą

  z 

powodzeniem stosowane w lecznictwie. We

ź

my cho

ć

by tak powszechnie stosowan

ą

 aspiryn

ę

. Jej głównym składnikiem 

jest  kwas  acetylosalicylowy  wyst

ę

puj

ą

cy  w  naturze  w  korze  wierzby.  Czy  dziurawiec,  zwany  u  nas  równie

ż

  józefkiem, 

stosowany  był  w  zaburzeniach  układu  pokarmowego  od  wieków,  a  ostatnio  odkryto  w  tym  zielu  wła

ś

ciwo

ś

ci 

antydepresyjne. 

Wiele  ro

ś

lin  znanych  nam  jako  zbo

ż

a,  przyprawy,  owoce  i  warzywa  wykorzystywano  kiedy

ś

  równie

ż

  do 

leczenia  rozmaitych  przypadło

ś

ci,  cho

ć

  oczywi

ś

cie  czasem  ich  zastosowanie  mo

ż

e  wyda

ć

  nam  si

ę

 

ś

mieszne  i 

niewiarygodne, bo jak uwierzy

ć

 w to, 

ż

e k

ą

panie dziecka w kaszy j

ę

czmiennej mo

ż

e przyspiesza

ć

 jego rozwój fizyczny

24

Ale ju

ż

 zastosowanie  np.  kminku  nie  budzi  naszych  w

ą

tpliwo

ś

ci,  wiadomo, 

ż

e  pobudza  i  ułatwia  trawienie i pomaga  na 

wzd

ę

cia, a tak

ż

e przyspiesza laktacj

ę

. Od niedawna do łask wrócił sok z brzozy tzw. oskoła, który był stosowany niegdy

ś

 

jako napój chłodz

ą

cy i leczniczy w chorobach nerek (kamienie) oraz oczyszczaj

ą

cy organizm z toksyn. Kto z nas nie zna 

naparu z mi

ę

ty? Stosowanej z powodzeniem do dzi

ś

 w zaburzeniach układu pokarmowego, a niegdy

ś

 u

ż

ywanej równie

ż

 

do okadzania chorych na gryp

ę

 i przezi

ę

bienie. Sok z pieczonego buraka łagodzi  kaszel, woda z wygotowanej marchwi 

zatrzymuje biegunk

ę

, nawet dzisiaj, a wła

ś

ciwo

ś

ci bakteriobójcze i rozgrzewaj

ą

ce czosnku nie zmieniły si

ę

 przez wieki, i 

nawet je

ś

li niegdy

ś

 warzywa te miały jeszcze inne zastosowanie  w medycynie, dzi

ś

 mo

ż

na ich z powodzeniem u

ż

ywa

ć

 

nie nara

ż

aj

ą

c si

ę

 na kpinki otoczenia.  

Zioła stosowano pod postaci

ą

 wywarów, naparów,  wyci

ą

gów  wodnych, maceratów, proszków, popiołu, ma

ś

ci, 

okładów,  kataplazmów,  k

ą

pieli,  kadzideł.  Sposób  podawania  zale

ż

ny  był  od  rodzaju  choroby  i  zastosowanego  zabiegu 

leczniczego.  Preparaty  podawano  do  wewn

ą

trz:  doustnie,  dopochwowo,  doodbytniczo,  wziewnie  oraz  zewn

ę

trznie  na 

rany, odmro

ż

enia, oparzenia, opuchlizn

ę

, kołtun.  

Medycyna  ludowa  stosuj

ą

c  naturalne,  ziołowe 

ś

rodki doustne  starała  si

ę

  aby  były  one  niesmaczne  –  gorzkie, 

kwa

ś

ne, piek

ą

ce. Miały one odstraszy

ć

 chorob

ę

 tak, by opu

ś

ciła organizm np. poprzez działanie prowokuj

ą

ce zwi

ę

kszona 

potliwo

ść

,  wymioty,  czy  biegunk

ę

.  Miały  te

ż

  zmniejsza

ć

  gor

ą

czk

ę

,  obrz

ę

ki,  bóle,  łagodzi

ć

  kaszel,  wzmaga

ć

  apetyt, 

likwidowa

ć

  zaparcia  i  biegunki,  tr

ą

dzik,  zapalenia  ró

ż

nych  narz

ą

dów,  nawet  tak  skomplikowane  dolegliwo

ść

  jak  parali

ż

padaczk

ę

,  czy  cukrzyc

ę

.  I,  co  mo

ż

e  wydawa

ć

  si

ę

  dziwnym,  receptury  na  owe  przypadło

ś

ci  s

ą

  aktualne  i  dzi

ś

sprzedawane  w  aptekach  pod  ró

ż

nymi  nazwami  mieszanki  ziołowe,  w  gustownych  opakowaniach.  Maj

ą

  leczy

ć

  lub 

wspiera

ć

  leczenie  tych  samych  chorób,  jakie  dr

ę

czyły  mieszka

ń

ców  wsi,  miasteczek  i  miast  w  ci

ą

gu  wieków,  a 

aplikowane  były  ludziom,  przez  zielarzy,  znachorów  i  „babki”.  Na  dowód  zamieszczam  poni

ż

ej  receptur

ę

  naparu  na 

zaparcia  zaczerpni

ę

t

ą

  z  ksi

ąż

ki  Marty  Gaw

ę

dy  pt.  „Medycyna  ludowa.  Woda 

ż

ywa  i  woda  martwa.  Ziółka.”,  oraz  skład 

herbatki reguluj

ą

cej trawienie (na zaparcia) jednej ze znanych firm. 

 
Kora kruszyny 

30 g 

Rumianek 

10 g 

Li

ść

 mi

ę

ty pieprzowej 

10 g 

Kwiat lipy 

10 g 

Kozłek lekarski 

10 g 

Li

ść

 je

ż

yny 

30 g 

1  ły

ż

k

ę

  stołow

ą

  mieszaniny  ziół  zala

ć

  1  fili

ż

ank

ą

  wrz

ą

cej  wody;  po  10  –  15  minutach  naci

ą

gania  napar  ten 

przecedzamy i pijemy herbat

ę

 ciepł

ą

 w ilo

ś

ci 1 fili

ż

anki rano i wieczorem

25

 

 
Skład  herbatki  reguluj

ą

cej  trawienie:  kora  kruszyny,  li

ść

  mi

ę

ty,  li

ść

  je

ż

yny,  skórki  jabłkowe,  hibiskus. 

Zastosowanie: zala

ć

 torebk

ę

 szklank

ą

 wrz

ą

tku. Parzy

ć

 pod przykryciem 15 minut. Pi

ć

 rano i wieczorem. 

 

 

Czy  wierzy

ć

  w  sens  magii  leczniczej?  Na  to  pytanie  musi  sobie  odpowiedzie

ć

  ka

ż

dy  z  nas  si

ę

gaj

ą

c  do 

własnych  do

ś

wiadcze

ń

.  Bo  przecie

ż

  naprawd

ę

  nie  chodzi  o  „magiczno

ść

”  zabiegów,  ale  o  ich  skuteczno

ść

,  pozytywny 

                                                

23

 Ibidem 

24

 Zob. Zioła św. Hildegardy. Lecznicze właściwości ziół według opisu św. Hildegardy z […], Kraków 2004 

25

 Gawęda M., Medycyna ludowa. Woda żywa i martwa. Ziółka., Warszawa 1989 

background image

wpływ  na  nasze  zdrowie.  Modne  dzisiaj  odmiany  medycyny  alternatywnej  –  aromaterapia,  refleksoterapia,  fitoterapia, 
muzykoterapia, hipnoza, masa

ż

 – to przecie

ż

 nic innego tylko wła

ś

nie owa magia lecznicza z powodzeniem stosowana 

od stuleci. W minionych wiekach magia lecznicza cz

ę

sto była jedynym dost

ę

pnym sposobem w leczeniu chorób. Pomimo 

widocznej  dla  wielu  z  nas 

ś

mieszno

ś

ci  stosowanych  zabiegów,  rytuałów,  magia  lecznicza  musi  posiada

ć

  jakie

ś

 

pozytywne wła

ś

ciwo

ś

ci skoro ludzko

ść

 przetrwała, a nawet zdolna była rozwija

ć

 si

ę

, stwarza

ć

 nowe przedmioty, wdra

ż

a

ć

 

nowe  rozwi

ą

zania,  wprowadza

ć

  nowe  idee.  Ja  wierz

ę

  w  magi

ę

  lecznicza,  która  jest  stosowana  w  mojej  rodzinie  od 

pokole

ń

. Dzi

ę

ki moim antenatkom wiedza przekazywana z pokolenia w pokolenie przetrwała do dzi

ś

 i ja, je

ś

li b

ę

dzie to 

mo

ż

liwe, przeka

żę

 j

ą

 dalej. Wierz

ę

, bo niejako nie mam wyj

ś

cia. Pochodz

ę

 z rodziny, której towarzyszy ona od pokole

ń

 i 

byłam  wychowana  w  poczuciu  wagi  pewnych  zachowa

ń

,  zabiegów,  nawet  je

ś

li  wydaj

ą

  si

ę

  one  tylko  przes

ą

dami  czy 

zabobonami. Chocia

ż

 w obliczu zagro

ż

enia zdrowia własnego lub osób bliskich, szczególnie dzieci, nawet sceptycy na co 

dzie

ń

  szydz

ą

cy  z  guseł  potrafi

ą

  przełama

ć

  si

ę

,  zdusi

ć

  własny 

ś

wiatopogl

ą

d  i  skorzysta

ć

  z  wy

ś

miewanych  receptur, 

sposobów i zabiegów. Ka

ż

dy z nas, chocia

ż

 raz w 

ż

yciu, korzystał z dobrodziejstw magii leczniczej pij

ą

c cho

ć

by herbatk

ę

 

z  mi

ę

ty,  płucz

ą

c  gardło  naparem  szałwii,  wdychaj

ą

c  dymek  z  kadzidełka  albo  olejku  eterycznego,  czy  łykaj

ą

c  aspiryn

ę

 

(wyci

ą

g z kory  wierzby, salix alba L.). Zdaj

ę

 sobie spraw

ę

ż

e  wiele zabiegów magii leczniczej odeszło  w zapomnienie, 

ale mam nadziej

ę

ż

e nie przepadn

ą

 całkowicie w pomroce dziejów.  

 

 
 
Bibliografia. 

1.  Wielka Encyklopedia PWN, Warszawa 2001, 2003 
2.  Baranowski, B., 

Ż

ycie codzienne wsi miedzy Wart

ą

 a Pilic

ą

 w XIX wieku., Warszawa 1969 

3.  Baranowski, B. i Lewandowski W., Nietolerancja i zabobon w Polsce w XVII i XVIII w., Warszawa 1987. 
4.  Brzezi

ń

ska,  A.,  Pochód  czarnej 

ś

mierci.  L

ę

ki  codzienne  człowieka.  [w:]  Pomocnik  historyczny.  Polityka  nr  19, 

13.05.2006. 

5.  Burchard, P., Inne kraje, inne ludy., Warszawa 1974. 
6.  Frazer, J., Złota gał

ąź

, Warszawa 1962 

7.  Gaw

ę

da M., Medycyna ludowa. Woda 

ż

ywa i martwa. Ziółka., Ciechanów 1995 

8.  Kotula, F., Przeciw urokom., Warszawa 1989 
9.  Swienko, H., Magia w 

ż

yciu człowieka, Warszawa 1982 

10.  Szczypka, J., Kalendarz polski., Warszawa 1984 
11.  Wa

ń

kowicz, M., Szczeni

ę

ce lata, Warszawa 1957 

12.  Wa

ń

kowicz, M., Ziele na kraterze, Warszawa 1959 

13.  Wojewódzki, B., Strachy na smugu, Warszawa 1974 
14.  Wasylewski, S., Klasztor i kobieta. Studium z dziejów kultury polskiej w 

ś

redniowieczu. 9 drzeworytów – 8 inicjałów 

Władysława Skoczylasa., Kraków 1957 

15.  Zioła 

ś

w.  Hildegardy.  Lecznicze  wła

ś

ciwo

ś

ci  ziół  według  opisu 

ś

w.  Hildegardy  z  Bingen.  Na  podstawie  pism 

ś

w. 

Hildegardy z Bingen opracował Marek Czeka

ń

ski. Kraków 2004 

16. 

Ż

yli

ń

ska, J., Piastówny i 

ż

ony Piastów. Warszawa 1972