background image

1724

Dotychczas ukazały się:
Powszechna historia nikczemności 
Księga piasku 
Twórca 
Raport Brodiego 
Dalsze dociekania 
Pamięć Szekspira

Jorge Luis Borges

przy współpracy
Margarity Guerrero
KSIĘGA ISTOT ZMYŚLONYCH
PrzełoŜyła Zofia Chądzyńska
Prószynski i S-ka
Warszawa 2000

Tytuł oryginału: "El libro de los seres imaginarios" (1967)
 (c) Maria Kodama y Emece Editores, SA., 1995 Ali rights reserved
Podstawa wydania: Jorge Luis Borges con Margarita Guerrero, "El libro de los seres imaginarios", Alianza 
Editorial, Madrid 1999
Projekt okładki: Dorota Elbanowska
Ilustracja na okładce: Aleksandra Kucharska-Cybuch
Konsultant wydania: Adam Elbanowski
Redaktor prowadzący serię: Maria Domańska
Redakcja: Maria Domańska
Redakcja techniczna: Anna Troszczyńska
Korekta: Jadwiga Piller
Łamanie: ElŜbieta Rosińska
ISBN 83-7255-740-3
Wydawca:
Prószyński i S-ka SA 02-651 Warszawa, ul. GaraŜowa 7
Druk i oprawa:
Zakłady Graficzne im. K.E.N. 85-067 Bydgoszcz, ul. Jagiellońska l

Prolog

Treść tej ksiąŜki usprawiedliwiałaby włączenie Hamleta, kropki, akapitu, powierzchni, nadprzestrzeni, 
wszelkich klasyfikacji, być moŜe kaŜdego z nas, a takŜe bogów. W sumie - niemal wszechrzeczy. 
Ograniczyliśmy się jednak do tego, co bezpośrednio wiąŜe się z pojęciem "istot zmyślonych"; jest to 
kompilacja, podręcznik mówiący o dziwnych stworach, jakie w czasie i przestrzeni poczęła ludzka 
wyobraźnia.
Nie umiemy zdefiniować smoka, tak jak nie umiemy zdefiniować wszechświata, ale jest coś w wizerunku 
smoka, co odpowiada ludzkiej wyobraźni i tłumaczy pojawienie się smoka pod róŜnymi szerokościami 
geograficznymi i w rozmaitych epokach.
KsiąŜka tak zamierzona z konieczności nie moŜe ogarnąć wszystkiego; kaŜde nowe wydanie staje się 
zaląŜkiem wydań przyszłych, które mogą mnoŜyć się w nieskończoność.
Prosimy ewentualnych czytelników z Kolumbii czy Paragwaju, aby nam przekazywali nazwy, wiarygod-

PROLOG
ny opis oraz informacje o najbardziej charakterystycznych obyczajach potworów ze swych okolic.
Jak wszelkie miscellanea, jak niewyczerpane tomy Roberta Burtona, Frazera czy tez Pliniusza, tak i "Księga 

Strona 1

background image

1724

istot zmyślonych" nie powinna być czytana jednym ciągiem. Pragnęlibyśmy, Ŝeby zainteresowani wędrowali 
po niej jak ktoś, kto bawi się zmianą obrazów i kształtów w kalejdoskopie.
Liczne są źródła tej silvae rerum; podajemy je w kaŜdym rozdziale. Prosimy o wyrozumiałość, jeśli bezwiednie
coś opuściliśmy.
J. L. B.
M. G. 
Martinez, wrzesień 1967

A Bao A Qu
Aby obejrzeć najwspanialszy na świecie widok, naleŜy wspiąć się na najwyŜsze piętro WieŜy Zwycięstwa w 
Chitorze. Jest tam okrągły taras, z którego widać cały horyzont. Na taras wiodą spiralne schody, ale 
zapuszczają się tam jedynie ci, którzy nie wierzą w następującą legendę:
Na schodach WieŜy Zwycięstwa mieszka od zarania dziejów A Bao A Qu, wraŜliwy na zalety ludzkiej duszy. 
Spoczywa na pierwszym stopniu pogrąŜony w letargu, a budzi się tylko wtedy, gdy ktoś wstępuje na schody. 
ZbliŜanie się obcych wlewa weń Ŝycie i zapala w nim wewnętrzne światło. Jednocześnie ciało jego i niemal 
przezroczysta skóra zaczynają drgać. Kiedy ktoś wchodzi na schody, A Bao A Qu wiesza mu się u pięt i 
podąŜa za nim, czepiając się brzegów nierównych stopni, wydeptanych przez całe pokolenia pielgrzymów. 
Gdy tak pokonuje stopień po stopniu, rośnie jego ciepłota, udoskonala się jego forma, a światło, jakim 
promieniuje, staje się coraz jaśniejsze. Świadectwem wraŜ-
7

A BAO A QU
liwości A Bao A Qu jest fakt, Ŝe dopiero na ostatnim stopniu przybiera właściwy sobie kształt, jeśli osoba 
wchodząca osiągnęła najwyŜszy stopień rozwoju duchowego. W przeciwnym razie A Bao A Qu ogarnia jakby 
paraliŜ, ciało jego przestaje się formować i niedokończone, w nieokreślonym kolorze, migocze niepewnym 
blaskiem. A Bao A Qu cierpi, nie mogąc osiągnąć pełnej postaci, i jego ledwie dosłyszalna skarga przypomina 
szelest jedwabiu. Ale kiedy kobieta bądź męŜczyzna, którzy go oŜywili, są przepełnieni czystością, A Bao A 
Qu dochodzi do ostatniego stopnia juŜ całkowicie uformowany, roztaczając wokół Ŝywe, błękitne światło. Ten 
zwrot ku Ŝyciu jest bardzo ulotny, bo kiedy pielgrzym zstępuje w dół, A Bao A Qu stacza się wraz z nim i 
opada aŜ do pierwszego stopnia, gdzie zgaszony i bezkształtny oczekuje następnego przybysza. Właściwie 
zobaczyć go moŜna tylko w połowie schodów, gdzie jego rozciągliwe jak macki ciało, które pomaga mu w tej 
wspinaczce, zaczyna się wyraźnie zarysowywać. Niektórzy twierdzą, Ŝe patrzy całym ciałem, a w dotyku 
przypomina skórkę brzoskwini. Przez wieki A Bao A Qu jeden jedyny raz osiągnął doskonałość.
Kapitan Burton notuje legendę o A Bao A Qu w komentarzu do swego przekładu "Księgi tysiąca i jednej nocy".

Abtu i Anet
Według mitologii egipskiej Abtu i Anet to dwie identyczne święte ryby, pływające przed okrętem boga słońca 
Ra, aby uprzedzać go o kaŜdym niebezpieczeństwie. W dzień okręt płynie po niebie ze wschodu na zachód, w 
nocy pod ziemią w odwrotnym kierunku.
9

Amfisbena
W"Pharsalii" Lukana wymienione są wszystkie prawdziwe i wymyślone węŜe, na jakie Ŝołnierze Katona 
natknęli się w pustyniach Afryki. Znajdują się tam:
Dipsady srogie w pragnieniu w upale 
I Amphisbaena z niemi dwoygłowiasty 
I Pływacz wodny; y strzelcowie z drzewa 
I co dwie nogi Pareada miewa 1.
Niemal to samo pisze Pliniusz, który dodaje, Ŝe jedna głowa nie wystarczała Amfisbenie, by pozbyć się całego 
swego jadu. Encyklopedia "Tesoro" Brunetto Latiniego, którą ten autor polecał swemu dawnemu uczniowi w 
siódmym kręgu Piekła, jest mniej sentencjonalna, lecz jaśniejsza: "Amfisbena jest węŜem o dwóch głowach: 
jedna tkwi na zwykłym miej-
1IX,CXXVII, przekład Wojciecha Chróścińskiego, Oliwa 1690  (Przyp. tłum.)
10

Strona 2

background image

1724

AMFISBENA
scu, druga zaś w ogonie; obiema moŜe gryźć, pełza szybko, a jego ślepia błyszczą niby świece"2. W XVII wieku
sir Thomas Browne stwierdził, Ŝe kaŜde zwierzę ma górę, dół, przód, tył, lewą i prawą stronę, i zaprzeczył 
istnieniu Amfisbeny, mającej dwa przody. Amfisbena znaczy po grecku: idąca w dwóch kierunkach. Na 
Antylach i w niektórych regionach Ameryki określa się tym imieniem gada, którego popularnie zwie się dobie 
andadora (dwukierunkowcem), "dwugłowym węŜem" lub "matką mrówek", mówi się bowiem, Ŝe karmią go 
mrówki. Mówi się takŜe, iŜ przepołowiony zrasta się.
Pliniusz sławi równieŜ właściwości lecznicze Amfisbeny.
2 Por. Brunetto Latini, "Skarbiec wiedzy" ("O węŜu z dwiema głowami") PIW, Warszawa 1992. (Przyp. red:)

Anioły Swedenborga
Przez ostatnie dwadzieścia pięć lat swego pracowitego Ŝywota znamienity filozof i uczony, Emanuel 
Swedenborg (1688-1772), mieszkał w Londynie. A Ŝe Anglicy nie są nazbyt rozmowni, nabrał codziennego 
zwyczaju rozmawiania z demonami i aniołami. Bóg pozwolił mu na odwiedzenie innego świata i na poznanie 
jego mieszkańców. Chrystus powiedział, Ŝe aby dusza mogła dostać się do Nieba, musi być sprawiedliwa. 
Swedenborg dodał, Ŝe powinna być inteligentna. Później Blake uściślił, Ŝe musi być artystyczna. Anioły 
Swedenborga to dusze, które wybrały Niebo. Nie potrzebują stów; wystarczy, Ŝe jeden anioł pomyśli o 
drugim, by ten znalazł się przy nim. Dwoje ludzi, którzy się kochali na ziemi, tworzy jednego anioła. W ich 
świecie rządzi miłość. KaŜdy anioł jest Niebem. Kształt anioła wyznacza doskonała istota ludzka; podobnie 
jest równieŜ z kształtem Nieba. W którąkolwiek stronę świata spoglądają anioły - na północ, południe, wschód
czy zachód - zawsze patrzą w oblicze
12

ANIOŁY SWEDENBORGA
Boga. Są boskie; ich największą rozkoszą jest modlitwa i roztrząsanie problemów teologicznych. Sprawy 
ziemskie są symbolami spraw niebieskich. Słońce jest odpowiednikiem Bóstwa. W Niebie nie istnieje czas; 
wygląd rzeczy zmienia się w zaleŜności od stanu ducha. Szaty aniołów nabierają blasku stosownie do ich 
inteligencji. W Niebie dusze bogaczy są zasobniejsze od dusz biedaków, jako Ŝe bogaci przyzwyczajeni byli do
dobrobytu. Przedmioty, sprzęty, miasta są bardziej konkretne, bardziej złoŜone w Niebie niŜ na Ziemi; kolory 
są bardziej urozmaicone, intensywniejsze. Anioły pochodzenia angielskiego skłaniają się ku polityce; 
Ŝydowskiego - ku handlowi biŜuterią; niemieckiego - dźwigają opasłe tomy, które studiują, zanim udzielą 
jakiejkolwiek odpowiedzi. Jako Ŝe muzułmanie przyzwyczajeni są do czczenia Mahometa, Bóg ofiarował im 
anioła podobnego do Proroka. Ubodzy duchem i asceci nie są dopuszczani do rozkoszy rajskich, gdyŜ nie 
umieliby z nich korzystać.

Antylopy sześcionoŜne
Mówi się, Ŝe koń boga Odyna, Sleipnir, jest obdarzony (lub obciąŜony) ośmioma nogami. Jest on szarej maści i 
potrafi poruszać się po ziemi, w powietrzu i po piekle. Zgodnie z pewnym syberyjskim mitem pierwotne 
antylopy posiadały sześć nóg. Wobec takiej przewagi dogonienie ich było sprawą trudną, a raczej niemoŜliwą. 
Boski myśliwy Tunk-poj skonstruował specjalne płozy zrobione ze świętego drzewa (objawionego mu przez 
szczekanie psa), które nieustannie skrzypiało. Płozy równieŜ skrzypiały, ale niosły z szybkością strzały; aŜeby 
jakoś ograniczyć ich pęd, myśliwy musiał przyczepić do nich kliny zrobione z innego magicznego drzewa. 
Tunk-poj gonił antylopę po całym firmamencie. Wreszcie ta, zmordowana, padła na ziemię, a Tunk-poj odciął 
jej tylne nogi.
- Ludzie są co dzień mniejsi i słabsi - powiedział. - JakŜe będą mogli upolować sześcionoŜną antylopę, jeśli 
nawet ja ledwie tego dokonałem?
Od tej pory antylopy stały się czworonogami.
14

Bahamut
Sława Bahamuta dotarła do pustyń Arabii, gdzie ludzie zmienili i uświetnili jego obraz. Z hipopotama czy teŜ 
słonia zrobili go rybą na bezdennych wodach; na rybie umieścili byka, na byku górę z rubinów, na górze 
anioła, na nim sześć piekieł, na piekłach Ziemię, a nad Ziemią siedem sklepień niebieskich. Oto co moŜna 

Strona 3

background image

1724

przeczytać w tradycyjnym opisie Lane'a:
Bóg stworzył Ziemię; Ŝeby miała na czym się oprzeć, pod ziemią stworzył anioła. Ale anioł teŜ nie miał 
oparcia, więc pod jego nogi wsunął rubinową skałę; poniewaŜ skała nie miała oparcia, stworzył byka o 
czterech tysiącach oczu, uszu, nozdrzy, pysków, języków i stóp; ale byk nie miał oparcia, stworzył więc rybę 
imieniem Bahamut, pod którą umieścił wodę, pod wodą zaś ciemność - i tylko do tego punktu sięga ludzka 
wiedza.
Inni głoszą, Ŝe Ziemia wspiera się na wodzie, woda na skale, skała na czole byka, byk na piasku,
15

BAHAMUT
piasek na Bahamucie, Bahamut na dławiącym wietrze, dławiący wiatr na mgle; nie jest powiedziane, na czym 
wspiera się mgła.
Bahamut jest tak olbrzymi i tak lśniący, Ŝe oczy ludzkie nie mogą znieść jego widoku. Wszystkie morza 
planety nie zajęłyby więcej miejsca w dziurce jego nosa niŜ ziarnko gorczycy na pustyni. Czterysta 
dziewięćdziesiątej szóstej nocy w "Księdze tysiąca i jednej nocy" mówi się o tym, Ŝe Isa (Jezus) dostąpił łaski 
ujrzenia Bahamuta, Ŝe dostąpiwszy jej upadł zemdlony i przez trzy dni nie odzyskiwał przytomności. Dodaje 
się, Ŝe pod tą niewymiernie wielką rybą jest morze, pod morzem powietrzna otchłań, pod nią ogień, a pod 
ogniem wąŜ o imieniu Falak, w którego paszczy znajduje się piekło.
Umieszczenie skały na byku, byka na Bahamucie i Bahamuta na czymkolwiek innym jest ilustracją 
kosmologicznego dowodu na istnienie Boga, wedle którego kaŜda przyczyna wymaga przyczyny 
poprzedzającej i zapowiada konieczność potwierdzenia pierwszej przyczyny wszechrzeczy, aŜeby nie dojść do
nieskończoności.

Baldanders
Baldanders (którego imię moŜna tłumaczyć: "odmienny" lub "juŜ nie ten sam") został zasugerowany mistrzowi
szewskiemu Hansowi Sachsowi z Norymbergi przez ów fragment "Odysei", kiedy to Menelaus ściga 
egipskiego boga Proteusza, który przemienia się w lwa, węŜa, panterę, olbrzymiego dzika, drzewo i wodę. 
Hans Sachs zmarł w 1576 roku; po dziewięćdziesięciu latach Baldanders objawił się ponownie w VI księdze 
fantastyczno łotrzykowskiej powieści Grimmeishausena "Przygody Simplicissimusa". Protagonista napotyka 
w lesie kamienny posąg, który uznaje za boŜka z jakiejś starej germańskiej świątyni. Dotyka go, na co posąg się
odzywa, Ŝe jest Baldandersem, po czym przybiera postać ludzką, postać dębu, prosięcia, kiełbasy, pola 
koniczyny, łajna, kwiatu, kwitnącej gałęzi, krzaku morwowego, jedwabnej materii i wielu innych rzeczy oraz 
istot, a w końcu znów postać człowieka. Udaje, Ŝe nauczy Simplicissimusa sztuki "rozmowy z przedmiotami z 
natury swojej niemymi, jak na
17

BALDANDERS
przykład krzesła lub ławki, garnki lub dzbanki"; zmienia się równieŜ w sekretarza i pisze te stówa z 
Objawienia świętego Jana ,Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec", będące kluczem do zaszyfrowanego 
dokumentu, w którym zostawia bohaterowi instrukcje. Baldanders dodaje, Ŝe jego herbem (podobnie jak 
godłem Turków, tyle Ŝe bardziej prawomocnie) jest niestały księŜyc.
Baldanders jest potworem zmiennym, potworem w czasie. Tytułową stronę pierwszego wydania powieści 
Grimmeishausena ozdabia rysunek istoty z głową satyra, torsem męŜczyzny, rozpostartymi ptasimi 
skrzydłami i rybim ogonem, która jedną nogą kozy i jednym szponem sępa depcze stos masek, mogących 
przedstawiać wszystkie kolejne jej wcielenia. U pasa ma miecz, w rękach zaś otwartą ksiąŜkę z podobiznami 
korony, Ŝaglowca, kieliszka, wieŜy, dziecka, kości do gry, czapki z dzwoneczkami i armaty.

Banshee
Ponoć nikt jej nigdy nie widział; jest nie tyle formą, ile jękiem zakłócającym noce mieszkańcom Irlandii i 
(według "Letters on Demonology and Witchcraft" sir Waltera Scotta) nękającym równieŜ górskie okolice 
Szkocji. Pod oknami domów obwieszcza śmierć któregoś z członków rodziny, ale tym przywilejem zaszczyca 
tylko rody czystej krwi celtyckiej, bez Ŝadnej domieszki łacińskiej, skandynawskiej czy saksońskiej. Banshee 
moŜna usłyszeć równieŜ w Walii i Bretanii. NaleŜy do istot czarodziejskich. Jej lamenty określa się nazwą 

Strona 4

background image

1724

keening.
19

Barometz
Roślinny baranek z Tatarii, znany jako Barometz lub Lycopodium barometz, albo widłak chiński, jest rośliną w
kształcie baranka, porośniętą złotawymi włoskami. Wspiera się na czterech lub pięciu korzeniach; wszelka 
zieleń w jej pobliŜu usycha, ona zaś kwitnie. Obcięta - wydziela sok o krwistym zabarwieniu. Uwielbiana jest 
przez wilki. Sir Thomas Browne opisuje ją w III księdze "Pseudodoxia Epidemica" (London 1646). Inne 
potwory są kombinacjami odmian lub gatunków zwierzęcych; Barometz to połączenie królestwa roślinnego ze
zwierzęcym.
W związku z tym przypomnijmy sobie mandragorę, która wyrwana krzyczy jak człowiek, a takŜe smutny las 
samobójców w jednym z kręgów Piekła, gdzie z poranionych pni sączy się krew i słowa jednocześnie, i owo 
drzewo wyśnione przez Chestertona, które poŜarłszy ptaki, wijące w jego gałęziach gniazda, wiosną miast 
liśćmi okryło się piórami.
20

Bazyliszek
Z biegiem stuleci bazyliszek stawał się coraz brzydszy i coraz straszliwszy, aŜ wreszcie został całkowicie 
zapomniany. Imię jego znaczy: "mały król". Dla Pliniusza Starszego ("Historia naturalna" VIII, 33) bazyliszek 
był węŜem z jaśniejszą plamą na głowie w kształcie korony. Od średniowiecza jest to czworonogi kogut, w 
koronie, o Ŝółtym upierzeniu, z wielkimi kolczastymi skrzydłami i ogonem węŜa, zakończonym hakiem lub 
teŜ drugą kogucią głową. Zmiana obrazu odbija się w zmianie imienia; Chaucer w XIV wieku uŜywa nazwy 
basilicock. Szkice ilustrujące "Serpentum et Draconum" Aldrovandiego pokazują go pokrytego łuską, a nie 
piórami, i obdarzonego ośmioma nogami'.
Nie zmienia się natomiast jego śmiercionośne spojrzenie. Wzrok Gorgon przemienia Ŝywych w kamienie. 
Według Lukana, z krwi jednej z nich, 
1 Według Eddy Młodszej osiem nóg miał równieŜ koń Odyna. (Przyp. aut.)
21

BAZYLISZEK
Meduzy, narodziły się wszystkie węŜe libijskie: Aspid, Amfisbena, Amodyt i Bazyliszek. Mowa o tym jest w 
IX księdze "Pharsalii":
Kraj tak niepłodny y nie urodzayny 
Bierze w się krople Meduziney juchy 
I deszcz przyimuie dotąd nie zwyczayny 
Gdy go w grunt upal gwałtem wpiera suchy
 Ztąd rodzay WęŜów, y gadzin nie tayny2.
Bazyliszek mieszka na pustyni, ściśle: tworzy pustynię. U jego nóg ptaki padają martwe, gniją owoce, woda 
rzek, z których pije, pozostaje na wieki zatruta. Pliniusz stwierdza, Ŝe spojrzenie jego rozsadza kamienie i 
wypala zieleń. Jedynie łasica zdolna jest go zabić swoim zapachem; w średniowieczu twierdzono, Ŝe zabija go 
równieŜ pianie koguta. Doświadczeni podróŜni zaopatrywali się w koguty, kiedy mieli przejeŜdŜać przez 
nieznane okolice. Inną bronią było zwierciadło, poniewaŜ bazyliszka zabijało jakoby jego własne lustrzane 
odbicie.
Chrześcijańscy encyklopedyści odrzucali mityczne opowieści "Pharsalii", usiłując racjonalnie wyjaśnić 
pochodzenie bazyliszka. (Nie mogli w nie-
2 CXXV, przekład Wojciecha Chróścińskiego, Oliwa 1690. (Przyp. tłum.)
22

BAZYLISZEK
go nie wierzyć, Wulgata bowiem tłumaczy hebrajskie słowo cefa - nazwę jadowitego gada - słowem 
bazyliszek). Największe uznanie zyskała sobie hipoteza o nieforemnym i źle poczętym jaju, które zniósł kogut,
a wysiedział wąŜ lub ropucha. W XVII wieku sir Thomas Browne uznał tę hipotezę za równie niewiarygodną 
jak samego bazyliszka. W owych latach Quevedo napisał romancę "Bazyliszek", w której czytamy:

Strona 5

background image

1724

Jeśli Ŝyw nadal ten, co cię ujrzał, 
Cała twoja historia jest kłamstwem, 
Jeśli przeto nie umarł - nie zna ciebie, 
A jeśli umarł - nic nie wyzna.

Behemoth
Na cztery wieki przed erą chrześcijańską Behemoth był wyolbrzymieniem słonia czy teŜ hipopotama lub 
zniekształconą i zatrwaŜającą wersją obu tych zwierząt: teraz jest tylko dziesięcioma przesławnymi wersetami 
(Hiob XL, 10-19) i tym, co te wersety z sobą niosą. Reszta jest dysputą lub teŜ filologią.
Słowo "Behemoth" jest w liczbie mnogiej. Według filologów chodzi o wzmoŜoną liczbę mnogą hebrajskiego 
b'hemah, co znaczy "bestia". Jak powiedział brat Luis de Leon w swoim dziele "Exposición del Libro de Job": 
"Behemoth jest słowem hebrajskim oznaczającym bestie. Zgodnie z mniemaniem uczonych chodzi tu o słonia 
nazwanego tak z powodu swej niezwykłej wielkości, która zaobserwowana u pojedynczego zwierza odnosi się
do wielu".
Jako ciekawostkę przypominamy, Ŝe w pierwszym wierszu oryginalnego tekstu Genesis hebrajskie imię Boga 
Elohim jest w liczbie mnogiej, jakkolwiek czasownik, który się do niego odnosi, jest w liczbie pojedynczej ("Na 
początku Bogowie stwo-
24

BEHEMOTH
rzył niebo i ziemię"), i Ŝe ta forma została nazwana pluralis maiestatis.
A oto wersety o Behemocie:
10. Oto Behemoth, któregom uczynił z tobą, będzie jadł siano jako wół.
11. Moc jego w biodrach jego, a siła jego w pępku brzucha jego.
12. Rusza ogonem swym jako cedrem, Ŝyły jąder jego są powikłane.
13. Kości jego jako piszczele miedziane, chrzęstki jego jako blachy Ŝelazne.
14. On jest początkiem dróg BoŜych, który go uczynił, przyłoŜy miecz swój.
15. Temu góry trawę rodzą, wszytkie bestie polne grać tam będą.
16. Pod cieniem sypia, w tajniku trzciny i na miejscach wilgotnych.
17. Zakrywają cienie cień jego, ogarną go wierzby potoku.
18. Oto wypije rzekę, a nie zadziwi się, a ma nadzieję, Ŝe się Jordan wleje w gębę jego.
19. Oczyma swymi jako wędą bierze ji, a na palach przekole nozdrze swoje'.
1 Wszystkie cytaty z Pisma św. w przekładzie Jakuba Wujka, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 1999. 
(Przyp. red.)
25

Burak
Pierwszy werset XVII sury Koranu brzmi, jak następuje: "Chwała Temu, który przeniósł swojego sługę nocą z 
meczetu świętego do meczetu dalekiego, którego otoczenie pobłogosławiliśmy, aby mu pokazać niektóre 
nasze znaki"1. Komentatorzy twierdzą, Ŝe pochwalony ma być Bóg, Ŝe sługą jest Mahomet, świętym meczetem
jest Mekka, odległym zaś Jerozolima i Ŝe z Jerozolimy Prorok został przeniesiony do siódmego nieba. We 
wcześniejszych wersjach legendy Mahometa prowadził człowiek bądź teŜ anioł; w późniejszych mówi się o 
jakimś niebiańskim wierzchowcu, większym niŜ osioł, mniejszym niŜ muł. Tym wierzchowcem jest Burak, co 
znaczy: świetlisty. Według Burtona, angielskiego tłumacza "Księgi tysiąca i jednej nocy", indyjscy muzułmanie
przedstawiają Buraka z ludzką twarzą, uszami osła, tułowiem konia i ogonem pawia.
' Przekład Józefa Bielawskiego, PIW, Warszawa 1986. (Przyp. red.)
26

Burak
Jedna z tradycji islamskich mówi, Ŝe Burak, opuszczając Ziemię, wywrócił dzban wody. Prorok został 
przeniesiony do siódmego nieba, w drodze rozmawiał ze wszystkimi patriarchami oraz aniołami, jacy tam 
mieszkają; przekroczył Jedność i poczuł chłód, który mu zmroził serce, kiedy ręka Pana spoczęła na jego 
ramieniu. Czasu ludzkiego nie moŜna porównywać z czasem boskim; po powrocie Prorok podniósł dzban, z 
którego nie wylała się ani kropla wody.

Strona 6

background image

1724

Islamista hiszpański Miguel Asin y Palacios mówi o trzynastowiecznym mistyku z Murcji, który w alegorii 
zatytułowanej "Libro del nocturno viaje hacia la Majestad del mas Generoso" przedstawił Buraka jako symbol 
boskiej miłości. W innym tekście mówi o Buraku jako o "czystości intencji".

Centaur
Centaur jest najbardziej harmonijnym stworzeniem w zoologii fantastycznej. W "Przemianach" Owidiusza jest 
on dwupostaciowy, ale moŜna bez trudu zapomnieć o jego heterogenicznym charakterze i uznać, Ŝe w świecie 
form platońskich istnieje archetyp centaura, podobnie jak archetyp człowieka czy teŜ konia. Odkrycie owego 
archetypu wymagało wieków; prymitywne staroŜytne posągi ukazują nagiego męŜczyznę, do którego jest 
niezdarnie doczepiony koński zad. Na zachodnim frontonie świątyni Zeusa w Olimpii centaury mają juŜ 
końskie nogi; tam, skąd się powinna wyłaniać szyja zwierzęcia, wyrasta tors męŜczyzny.
Centaury zostały poczęte przez Iksjona, króla Tesalii, i chmurę, której Zeus nadał postać Hery. Inna legenda 
głosi, Ŝe są synami Apollina. (Mówiono równieŜ, Ŝe nazwa centaura wywodzi się od słowa gandharua - w 
mitologii wedyjskiej nazywano tak pomniejszych bogów, powoŜących rumakami Słońca). Jako Ŝe Grecy z 
okresu Homera nie znali
28

CENTAUR
jazdy konnej, prawdopodobnie pierwszy nomada, jakiego ujrzeli, wydał im się wraz z koniem całością; istnieje
przypuszczenie, Ŝe dla Indian centaurami byli równieŜ Ŝołnierze Pizarrą i Cortesa. William H. Prescott pisze o 
wypadku, jaki zdarzył się jednemu z jeźdźców:
...spadł on z konia, co tak zdumiało barbarzyńców,
nie przygotowanych na rozdzielenie się na dwie polowy tego, co wyglądało na jedną istotę, Ŝe skonsternowani
cofnęli się, pozostawiając chrześcijanom wolną drogę do okrętów'.
Gdyby nie to, być moŜe wyrŜnęliby chrześcijan do nogi. Ale Grecy, w odróŜnieniu od Indian, byli juŜ oswojeni
z końmi; prawdopodobnie więc centaur był obrazem przemyślanym, nie zaś pomyłką zrodzoną z niewiedzy.
Najpopularniejsza z legend o centaurach opowiada o zwadzie z Lapitami, którzy zaprosili ich na wesele. 
Goście nie znali wina i w trakcie uczty pijany centaur obraził pannę młodą i wywrócił stół, czym 
zapoczątkował słynną centauromachię, którą Fidiasz czy teŜ jeden z jego uczniów miał uwiecznić
1 "Podbój Peru", przekład Franciszka Bartkowiaka, PIW, Warszawa 1969. (Przyp. tłum.)
29

CENTAUR
na Partenonie, Owidiusz zaś opiewać w XII księdze "Przemian", i która miała zainspirować Rubensa. 
Centaury, zwycięŜone przez Lapitów, musiały uciekać z Tesalii. W następnej walce Herakles poraził strzałami 
cały ich ród, który wyginął.
Centaur symbolizuje gniew i nieokrzesane barbarzyństwo, ale Chiron, "najsprawiedliwszy z centaurów" 
("Iliada" XI, 832), był mistrzem Achillesa i Eskulapa, nauczył ich sztuki muzycznej, sztuki wojennej, myślistwa,
medycyny i chirurgii. Chiron wymieniony jest w XII pieśni "Piekła" powszechnie znanej jako "Pieśń 
centaurów". Ciekawi mogą się wiele na ten temat dowiedzieć z wnikliwych przypisów Momigliana do 
wydania "Boskiej Komedii" z 1945 roku.
Pliniusz wyznaje, Ŝe widział hipocentaura zakonserwowanego w miodzie, którego przysłano cesarzowi z 
Egiptu.
W "Uczcie siedmiu mędrców" Plutarch opowiada z humorem, Ŝe jeden z pasterzy Periandra, tyrana z Koryntu,
przyniósł w skórzanej sakwie niemowlę zrodzone przez klacz, którego twarz, szyja i ramiona były ludzkie, 
reszta zaś końska. Płakało jak dziecko, co wszyscy uznali za zły omen. Mędrzec Tales popatrzył nań, roześmiał
się i powiedział do Periandra, Ŝe trudno pochwalać zachowanie się jego pasterzy.
30

CENTAUR
Lukrecjusz w V księdze poematu "O naturze rzeczy" stwierdza, Ŝe centaur nie moŜe istnieć, gatunek koński 
bowiem osiąga dojrzałość wcześniej niŜ ludzki, tak więc po trzech latach centaur byłby dojrzałym koniem i 
ledwie gaworzącym dzieciątkiem. Taki koń zmarłby pół wieku wcześniej niŜ człowiek.

Strona 7

background image

1724

Cerber
JeŜeli piekło jest domem, domem Hadesa, to jest rzeczą naturalną, Ŝe strzeŜe go pies. Jest równieŜ rzeczą 
naturalną, Ŝe psa wyobraŜa się jako potwora. "Teogonia" Hezjoda przypisuje mu pięćdziesiąt głów, lecz dla 
wygody sztuk pięknych zredukowano je do trzech, która to liczba jest ogólnie znana. Wergiliusz zaznacza, Ŝe 
Cerber ma równieŜ trzy gardziele. Owidiusz pisze o potrójnym szczekaniu. Samuel Butler porównuje trzy 
korony tiary papieŜa, stróŜa nieba, z trzema głowami psa, stróŜa piekieł ("Hudibras" IV, 2). Dante obdarza go 
cechami ludzkimi, które tylko potęgują jego piekielną naturę: czarna, niechlujna broda, palce zakończone 
pazurami, które podczas deszczu wyrywają dusze z ciał potępionych. Cerber gryzie, szczeka i szczerzy kły.
Wyciągnięcie Cerbera na światło dzienne było ostatnią z prac Heraklesa. Osiemnastowieczny pisarz angielski 
Zachary Grey w komentarzu do "Hudibrasa" tak opisuje to zdarzenie:
32

CERBER
Ów trzyglowy pies zna przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, które, jak mówią, wchłaniają i poŜerają 
wszystko. To, iŜ został zwycięŜony przez Heraklesa, dowodzi, Ŝe bohaterskie czyny zwycięŜają czas i 
pozostają w pamięci potomnych.
Według dawniejszych tekstów Cerber wita ogonem w postaci węŜa tych, którzy wchodzą do piekła, a poŜera 
tych, którzy usiłują z niego wyjść. Późniejsza tradycja kaŜe mu gryźć równieŜ przychodzących; aby go 
udobruchać, do trumny zmarłego wkładano placek na miodzie.
Zgodnie z mitologią skandynawską, okrwawiony pies Garmr, który pilnuje krainy umarłych, będzie walczył z
bogami, gdy wilki piekielne poŜrą Słońce i KsięŜyc. Niektórzy twierdzą, Ŝe ma czworo oczu, równieŜ czworo 
oczu mają psy Jamy, bramińskiego boga śmierci.
Zarówno braminizm, jak i buddyzm mówią o piekle pełnym psów, na wzór dantejskiego Cerbera będących 
katami dusz.
3. Księga istot..

Chimera
Pierwsza wzmianka o Chimerze znajduje się w VI księdze "Iliady". Napisano tam, Ŝe jest boskiego rodowodu, 
Ŝe z przodu jest lwem, pośrodku kozą, z tyłu zaś węŜem. Z paszczy jej bucha ogień, a śmierć, tak jak to zostało 
przepowiedziane przez bogów, zadaje jej przepiękny Bellerofont, syn Glauka. Głowa lwa, brzuch kozy, ogon 
zaś węŜa to najprostsza interpretacja stów Homera, ale "Teogonia" Hezjoda wyposaŜa ją w trzy głowy i tak 
została uwieczniona w słynnym posągu z Arezzo, pochodzącym z V wieku. W połowie ciała znajduje się 
głowa kozy, na jednym końcu głowa lwa, na drugim - węŜa.
W VI księdze "Eneidy" pojawia się znowu Chimera "zbrojna w płomienie"; komentarz Serwiusza Honorata 
stwierdza, Ŝe zdaniem wszystkich autorytetów potwór ten pochodził z Licji, w której to okolicy jest wulkan 
noszący jego imię. U stóp wulkanu pełno jest węŜy, na porośniętych łąkami zboczach pasą się kozy, z 
wierzchołka buchają płomienie
34

CHIMERA
i tam właśnie mają swe jaskinie lwy. Chimera jest jakby metaforą tego dziwnego wzniesienia. Przedtem 
Plutarch sugerował, Ŝe Chimera była nazwiskiem kapitana piratów, który na swym statku kazał wymalować 
lwa, kozę i Ŝmiję.
Te absurdalne rozwaŜania dowodzą, Ŝe Chimera juŜ wtedy nudziła ludzi. Chętniej upatrywali w niej metaforę,
niŜ próbowali ją sobie wyobraŜać. Była zbyt heterogeniczna: lew, koza i wąŜ (w niektórych tekstach: smok) nie
nadawały się do połączenia w jedno zwierzę. Z czasem "Chimera" przerodziła się w "chimeryczność". Słynne 
pytanie Rabelais'go o to, czy Chimera kołysząca się w pustce moŜe poŜreć ukryte zamiary, wyraźnie wskazuje 
na tę zmianę. Niespójna forma znika, słowo zaś pozostaje i oznacza coś niemoŜliwego. Fałszywa idea, 
wyobraŜenie próŜne lub szalone - oto określenia, jakie moŜna obecnie znaleźć w słowniku.

Chronos czy Herakles
Traktat "Quaestiones de primis principiis" neoplatonika Damaskiosa przypomina dziwną wersję teogonii i 
kosmogonii orfickiej, w której Chronos czy teŜ Herakles jest potworem.

Strona 8

background image

1724

Według Hieronima i Hellanika (jeŜeli nie są oni tą samą osobą) doktryna orficka uczy, Ŝe na początku była 
woda i błoto i Ŝe z tego uformowała się ziemia. Te dwa pierwiastki były pierwsze: woda i ziemia. Z nich 
powstał trzeci, skrzydlaty smok, mający z przodu głowę byka, z tyłu głowę lwa, a pośrodku twarz boga; 
nazwano go Chronosem, który się nie starzeje, albo Heraklesem. Jednocześnie powstała Potrzeba, czyli 
Nieuchronność, która sięgnęła krańców Wszechświata... Smok, Chronos, wydał z siebie potrójne nasienie: 
wilgotny Eter, nieograniczony Chaos i mglisty Ereb. Pod nimi połoŜył jajo, z którego miał się wylęgnąć świat. 
Ostatnim pierwiastkiem miał być bóg wcielony w kobietę i męŜczyznę, ze złotymi skrzydłami na ple-
36

CHRONOS CZY HERAKLES
cach i byczymi łbami po bokach, z olbrzymiej wielkości smokiem na głowie, na kształt wszelkich bestii...
PoniewaŜ to, co przesadne, i to, co monstrualne, jest bardziej charakterystyczne dla Wschodu niŜ dla Grecji, 
Walter Kranz przypisuje tym zmyśleniom pochodzenie orientalne.

Czarodziejki
Magicznie wtaczają się w ludzkie sprawy, a ich imię kojarzy się z łacińskim słowem fatum. Mówi się, Ŝe 
czarodziejki są najliczniejsze, najpiękniejsze i najwybitniejsze z pomniejszych bóstw. Ich istnienie nie ogranicza
się do określonego miejsca lub określonej epoki. Dawni Grecy, Eskimosi i czerwonoskórzy Indianie snują 
przypowieści o herosach, którzy zdobyli miłość tych fantastycznych istot. Takie przygody nie są bezkarne: 
gdy wróŜka raz zaspokoi swe namiętności, moŜe kochankowi zadać śmierć.
W Irlandii i Szkocji opowiada się, Ŝe mieszkają pod ziemią, gdzie więŜą dzieci i dorosłych, których 
uprowadziły. Ludzie wierzą, Ŝe wykopane z pól groty ich strzał mają niezawodną moc uzdrawiania.
Czarodziejki lubią kolor zielony, muzykę i śpiew. W końcu XVII wieku pewien szkocki duchowny, wielebny 
Robert Kirk z Aberfoyle, zebrał wieści o nich w traktacie "The Secret Commonwealth". W 1815 roku sir Walter 
Scott podał ten rękopis do
38

CZARODZIEJKI
druku. O wielebnym Kirku mówi się, Ŝe pochwyciły go czarodziejki za to, iŜ ujawnił ich tajemnice.
Na morzach włoskich powstają miraŜe, mylące i gubiące Ŝeglarzy; jest to zjawisko fatamorgany (od imienia 
wróŜki Morgany).

Demony judaistyczne
Pomiędzy światem ciała a światem ducha judaistyczny przesąd umieścił nieokreśloną strefę zamieszkaną 
przez anioły i diabły. Poznanie ich liczby przekraczało moŜliwości arytmetyki. Egipt, Babilonia i Persja 
wzbogaciły z biegiem czasu ów fantastyczny "międzyświat". MoŜe (jak sugeruje Trachtenberg) z powodu 
wpływów chrześcijaństwa demonologia, a więc nauka o demonach, miała mniejsze znaczenie niŜ angelologia, 
czyli nauka o aniołach.
Wymieńmy jednak Ketewa Meriri, władcę Popołudniowej Pory i Upalnego Lata. Kiedyś spotkały go dzieci 
idące do szkoły: prócz dwojga, wszystkie umarły. W XIII wieku Ŝydowska demonologia wypełniła się 
intruzami łacińskimi, francuskimi i niemieckimi, które w końcu pomieszały się z tymi, jakie zaludniają 
Talmud.
40

Demony Swedenborga
W dziełach sławnego szwedzkiego wizjonera Emanuela Swedenborga czytamy, Ŝe demony (tak jak anioły) nie
są gatunkiem samym w sobie, lecz pochodzą od człowieka. Są to jednostki, które po śmierci wybierają Piekło. 
Nie są szczęśliwe wśród bagien, lasów, pustyń, osad nawiedzanych przez ogień, wśród lupanarów, 
mrocznych gąszczy, ale w Niebie byłyby jeszcze bardziej nieszczęśliwe. Czasami z wysokości dochodzi do 
nich promień niebiańskiego światła; demony odczuwają je jako dotkliwe oparzenie i ohydny odór. Myślą, Ŝe 
są piękne, ale wiele z nich ma oblicza potworów lub zamiast nich bezkształtne fragmenty ciała. śyją we 
wzajemnej nienawiści, nie unikają chwytania za broń; jeŜeli się łączą, to tylko po to, by zniszczyć kogoś innego 
lub siebie nawzajem. Bóg nie pozwala ani ludziom, ani aniołom rysować map Piekła, ale wiemy, Ŝe w 
ogólnych zarysach jest ono mniej więcej podobne do form demona. Najstraszniejsze, najbardziej okrutne 

Strona 9

background image

1724

piekła leŜą na zachodzie.
41

Dwa stwory metafizyczne
Tajemnica źródeł idei dorzuca zoologii fantastycznej dwa ciekawe stwory, z których jeden powstał w połowie 
XVIII wieku, drugi o wiek później.
Pierwszy to obdarzony czuciem posąg Condillaca. Kartezjusz głosił doktrynę idei wrodzonych. Etienne 
Bonnot de Condillac, chcąc tę doktrynę obalić, wymyślił marmurowy posąg, zrobiony na wzór ludzkiego ciała 
- schronienie duszy pozbawionej zarówno zdolności percepcji, jak i myślenia. Condillac obdarzył swój posąg 
tylko jednym zmysłem: powonieniem - zmysłem najmniej ze wszystkich złoŜonym. Początkiem biografii 
posągu jest zapach jaśminu; przez chwilę we Wszechświecie nie ma nic prócz tego zapachu, moŜe nawet owa 
woń jest Wszechświatem, który w chwilę potem stanie się zapachem róŜy, później goździka. Niech 
świadomość posągu odbierze jeden z tych zapachów -a będziemy mieli uwagę; niech nadal odczuwa woń, 
kiedy juŜ zniknął bodziec zapachowy - a będziemy mieli pamięć; niech w pamięci posągu znajdą się
42

DWA STWORY METAFIZYCZNE
dwa wraŜenia, obecne i poprzednie - a będziemy mieli porównanie; niech zacznie odbierać podobieństwa i 
róŜnice - a będziemy mieli osąd; niech porównanie i osąd powtórzą się raz jeszcze - a będziemy mieli refleksję; 
niech jakieś miłe wspomnienie będzie silniejsze niŜ niemiłe - a będziemy mieli wyobraźnię. Po zdolności 
rozumienia wyłoni się wola, miłość i nienawiść (przyciąganie i odpychanie), nadzieja i lęk. Zrozumienie 
przebycia wielu etapów obdarzy posąg abstrakcyjną świadomością ilości; to, Ŝe się było zapachem jaśminu, a 
jest się zapachem goździka - świadomością własnego "ja".
Potem autor wyposaŜy swego hipotetycznego człowieka w słuch, smak, wzrok, a wreszcie w dotyk. Ten 
ostatni zmysł wyjawi mu istnienie przestrzeni i fakt, Ŝe w tej przestrzeni jest on zamknięty w ciele; przed tym 
etapem dźwięki, zapachy, kolory wydawały mu się zwykłymi wariantami lub modyfikacjami świadomości.
Opowiedziana wyŜej alegoria nazywa się "Traite de sensations" i pochodzi z 1754 roku; w tej notatce 
wykorzystaliśmy dane zawarte w drugim tomie "Histoire de la philosophie" Brehiera.
Innym stworzeniem, które zaistniało w związku z problemem świadomości, jest hipotetyczne zwierzę 
Lotzego. Bardziej samotne niŜ posąg wąchający róŜe, który ostatecznie staje się człowiekiem, owo stwo-
43

DWA STWORY METAFIZYCZNE
rzenie nie ma skóry, tylko ruchomy czuły punkt na końcu jednej jedynej anteny. Budowa wzbrania mu, jak 
widać, jednoczesnych percepcji. Lotze uwaŜa, Ŝe zdolność wydłuŜania i skracania anteny wystarcza, by to 
zwierzę, niemal całkowicie pozbawione kontaktów z otoczeniem, odkryło świat zewnętrzny (bez pomocy 
Kaniowskich kategorii czasu i przestrzeni) i odróŜniało przedmiot ruchomy od nieruchomego. Fikcję tę 
wychwala Hans Vaihinger; odnotowuje ją Lotze w dziele "Medizinische Psychologie" z 1852 roku.

DŜiny
Zgodnie z tradycją islamu Allah stworzył trzy odmienne gatunki stworzeń myślących: anioły - ze światła, 
dŜiny - z ognia, i ludzi - z prochu. Niektórzy twierdzą, Ŝe dŜiny powstały z ciemnego bezdymnego ognia na 
dwa tysiące lat przed Adamem, ale ich ród nie doczeka dnia Sądu Ostatecznego. Zakarija al-Qaswini określa je
jako "duŜe zwierzęta powietrzne o przejrzystym ciele, zdolne przybierać najrozmaitsze kształty". Z początku 
ukazują się jako chmury albo strzeliste niewyraźne słupy; później, zaleŜnie od własnej woli, przyjmują postać 
człowieka, szakala, wilka, lwa, skorpiona czy Ŝmii. Niektóre z nich są wierzące, inne to heretycy lub ateusze. 
Zanim zdepczemy gada, musimy w imieniu Proroka prosić go, by się wycofał; zabić go wolno dopiero wtedy, 
gdy nie posłucha naszej prośby. Mogą one przechodzić przez mur lub fruwać w powietrzu, mogą teŜ stać się 
niewidzialne. Często dolatują do niŜszego Nieba, gdzie podsłuchują rozmowy aniołów o przyszłych 
wydarzeniach, co pozwala im po-
45

DśINY
tem pomagać magom i wróŜbiarzom. Niektórzy uczeni przypisują im wybudowanie piramid lub teŜ - z 

Strona 10

background image

1724

rozkazu Salomona, syna Dawida, który znal WszechpotęŜne Imię Boga - świątyni w Jerozolimie.
Z tarasów, dachów i balkonów rzucają w ludzi kamieniami oraz mają w zwyczaju porywać co piękniejsze 
kobiety. AŜeby uniknąć ich rozbojów, naleŜy wymówić imię Litościwego i Miłosiernego Allaha. Zamieszkują 
przewaŜnie ruiny, opuszczone domostwa, cysterny, rzeki i pustynie. Egipcjanie twierdzą, Ŝe to one wywołują 
burze piaskowe i Ŝe spadające gwiazdy to pociski przeciw złośliwym dŜinom.
Ich ojcem i wodzem jest Eblis (Iblis).

Elfy
Elfy są pochodzenia germańskiego. Niewiele wiemy o ich wyglądzie zewnętrznym prócz tego, Ŝe są drobne i 
zgryźliwe. Kradną bydło i dzieci, lubują się równieŜ w pomniejszych złośliwościach. W Anglii słowo elflock 
(loki elfa) słuŜy do określenia kołtuna uwaŜanego za sprawkę elfów. Anglosaskie zaklęcie przypisuje im 
równieŜ diabelską zdolność wypuszczania z duŜej odległości maleńkich Ŝelaznych strzał, które nie zostawiając
śladu na skórze, powodują bóle newralgiczne. W języku niemieckim istnieje słowo Alp (koszmar), które 
etymologowie wywodzą od elfów, jako Ŝe w średniowieczu popularna była wiara, iŜ elfy ugniatają piersi 
śpiących, powodując senne koszmary.
47

Eloje i Morloki
Bohater młodzieńczej powieści Herberta Wellsa "The Time Machine" ("Wehikuł czasu", 1895) na pokładzie 
jakiegoś sztucznego środka lokomocji udaje się w nieznaną przyszłość. Odkrywa tam, Ŝe rodzaj ludzki 
podzielił się na dwa gatunki: Elojów, arystokratów wraŜliwych i delikatnych, zamieszkujących wspaniałe 
ogrody i Ŝywiących się owocami, i Morioków, podziemny proletariat, który na skutek pracy w ciemnościach 
oślepi i kierowany silą nawyku obsługuje pordzewiałe maszyny, do niczego juŜ nie słuŜące. Studnie z krętymi 
schodami łączą ze sobą te dwa światy. W bezksięŜycowe noce Morloki wydostają się na powierzchnię i 
poŜerają Elojów.
Bohaterowi udaje się uciec i powrócić do teraźniejszości. Jako jedyną zdobycz przywozi nieznany, zwiędnięty 
kwiat, który rozpada się w proch i który zakwitnie dopiero za wiele tysięcy lat.
48

Fasastitokalon
Średniowiecze przypisywało Duchowi Świętemu stworzenie dwóch ksiąg: pierwszą z nich, jak wiadomo, była 
Biblia, drugą - Wszechświat, w którego stworzeniach ukryte były nauki moralne. Aby wyjaśnić ów fakt, 
kompilowano bestiaria i physiologi. Przytaczamy tu w skrócie tekst z pewnego bestiarium anglosaskiego:
W pieśni tej będę mówił takŜe o potęŜnym wielorybie. Jest on groźny dla wszystkich Ŝeglarzy. Owemu 
mieszkańcowi przestworzy morskich nadano imię Fastitokalon. Wygląda jak chropowaty kamień pokryty 
piaskiem. Marynarze często biorą go za wyspę. Na swych statkach o strzelistych dziobach przybijają do owej 
fałszywej ziemi i schodzą na ląd nieświadomi niebezpieczeństwa. Rozbijają obóz, zapalają ognisko i zmęczeni 
usypiają. Wtedy zdrajca zanurza się w wody oceanu; opada ku głębinom, pozwalając, by statek i ludzie 
pogrąŜyli się w odmętach śmierci. Nieraz z jego pyska wydobywają się przepiękne zapachy, które

 

4. Księga istot..

49

FASTITOKALON
wabią ryby morskie. Wpływają one w jego gardziel i wieloryb zamyka paszczę, by je poŜreć. Tak to demon 
pociąga nas do Piekła.
Tę samą opowieść znaleźć moŜna w "Księdze tysiąca i jednej nocy", w legendzie o świętym Brendanie i w 
"Raju utraconym" Miliona, który mówi o wielorybie śpiącym na spienionych falach u brzegów Norwegii.

Fauna chińska
Oto lista przedziwnych stworzeń znajdująca się w "T'ai-p'ing kuang-ci" (Spis dokonany w okresie pokoju i 
dobrobytu), skompletowana w 978 roku, opublikowana zaś w 981:
Ciang-liang - ma tygrysi łeb, ludzką twarz, długie członki, cztery kopyta i węŜa pomiędzy zębami.
Cz'ou-t'i - ma głowę po kaŜdej strome ciała. Mieszka na zachód od Czerwonej Wody.

Strona 11

background image

1724

Mieszkańcy Cz'uan-t'ou - mają ludzką głowę, skrzydła nietoperza i ptasi dziób. Jadają wyłącznie surowe ryby.
Siao - jest podobny do sowy, ale ma ludzką twarz, ciało małpy i ogon psa. Jego obecność wróŜy nadejście 
dotkliwej suszy.
Sing-sing - są podobne do małp. Mają białe twarze i szpiczaste uszy. Chodzą na dwóch nogach, jak ludzie, i 
wspinają się na drzewa.
Sing-t'ien - są pozbawione głów, które straciły na zawsze w walce z bogami. Mają oczy umieszczone na 
piersiach, za usta zaś słuŜy im pępek. Bry-
51

FAUNA CHIŃSKA
kaja i skaczą po pustkowiach, wymachując siekierą i tarczą.
Ryba hua czyli latający rybowąŜ - ma wygląd ryby z ptasimi skrzydłami. Jego pojawienie się wróŜy suszę.
Górski huej - wygląda jak pies z ludzką twarzą. Jest bardzo skoczny i porusza się z szybkością strzały. Dlatego 
panuje przekonanie, Ŝe jego pojawienie się wróŜy tajfuny. Na widok człowieka wybucha szyderczym 
śmiechem.
Mieszkańcy Krainy Długorękich - dotykają rękami ziemi. śywią się rybami zbieranymi na brzegu morza.
Ludzie Morscy - mają ręce i głowy ludzkie, ciało zaś i ogon rybie. Wypływają na powierzchnię w czasie burzy.
Muzykalny WąŜ - ma głowę węŜa i cztery skrzydła. Jego głos podobny jest do dźwięków wydawanych przez 
Muzykalne Kamienie.
Ping-feng - zamieszkuje krainę Magicznych Wód, wygląda jak czarne prosię, ale ma głowy na obu końcach 
ciała.
Koń Niebiański - jest jak biały pies z czarnym łbem, ma mięsiste skrzydła i moŜe fruwać.
W kraju Niezwykłych Rąk ludzie mają jedną rękę i troje oczu. Są niesłychanie zręczni i robią latające karoce, w 
których podróŜują pośród wichrów.
52

FAUNA CHIŃSKA
Ti-ciang - to nadprzyrodzony ptak zamieszkujący Góry Niebiańskie. Jest czerwony, sześcionogi, 
czteroskrzydły, ale nie ma ani twarzy, ani oczu.

Fauna Stanów Zjednoczonych
W Ŝartobliwej mitologii drwali z Wisconsin i Minnesoty występują dziwaczne stwory, w których istnienie z 
pewnością nikt nie wierzył.
Hidebehind (Tyłokryj) - zręcznie kryje się za czyimiś plecami i choćby się człowiek najszybciej obracał, zawsze 
będzie miał go za sobą, dlatego teŜ nikt go nigdy nie widział, mimo Ŝe zabił i poŜarł wielu drwali.
Roperite (Linowiec) - zwierzę wielkości kucyka, z dziobem podobnym do sznura, za którego pomocą chwyta 
najśmiglejsze króliki.
Teakettler (Czajniczak) - zawdzięcza imię wydawanemu przez siebie odgłosowi, który przypomina bulgotanie
wody w czajniku. Z pyska wypuszcza dym, chodzi tyłem i nieczęsto pozwala się oglądać.
Axehandle Hound (Siekieropies) - ma łeb w formie ostrza siekiery, tułów w kształcie jej trzonka, prostokątne 
nogi i jada wyłącznie uchwyty od topo
rów.
54

Spośród ryb z tych okolic znane są Upland Trouts (Latające Pstrągi) - wiją one gniazda na drzewach, 
znakomicie fruwają, boją się natomiast wody.
Istnieje jeszcze Goofang (Głuptak Zębiasty), który pływa tyłem, Ŝeby woda nie dostała mu się do oczu, i "jest 
zbliŜony wielkością do samogłowa, tyle Ŝe sporo od niego większy".
Nie zapominajmy o ptaku Goofus Bird (Kapryśnik Głupkowaty), który buduje gniazdo dnem do góry, a fruwa
do tyłu, gdyŜ nie obchodzi go, dokąd leci, tylko gdzie był.
Gillygaloo (Niezdarnik Goździkowaty) wije gniazda na zboczach słynnej Pyramid Forty'. Znosi kwadratowe 
jaja, aŜeby nie toczyły się i nie tłukły. Drwala gotowali te jaja, a potem uŜywali ich do gry w kości.
Pinnacie Grouse (Kuropatwa WieŜowa) ma jedno skrzydło, pozwalające jej latać tylko w jednym kierunku; 

Strona 12

background image

1724

krąŜy ona bez końca wokół stoŜkowatego wzgórka. Upierzenie jej zmienia się zaleŜnie od pory roku i od 
miejsca, skąd się ją obserwuje.
1 Nawiązanie do postaci Paula Bunyana, legendarnego drwala z folkloru północnoamerykańskiego, który 
dzięki swej ogromnej sile stworzy} m.in. Wielki Kanion i Góry Skaliste. (Przyp. red.)

feniks
Porzez rnonumentalne podobizny, kamienne piramidy i mumie Egipcjanie poszukiwali wieczności; jest 
zrozumiałe, Ŝe w ich kraju powstał mit cyklicznego, nieśmiertelnego ptaka, chociaŜ późniejsze opracowanie 
tego mitu jest dziełem Greków i Rzymian. Adolf Erman pisze, Ŝe w mitologii z Heliopolis Feniks (Beriu) jest 
królem jubileuszów i długich okresów czasu; w przesławnym akapicie Herodot (II, 73) z pewnym 
sceptycyzmem cytuje pierwotną wersję legendy: Jest nadto jeszcze inny święty ptak, któremu na imię Feniks. 
Ja go wprawdzie nie widziałem inaczej niŜ na malowidle, bo przylatuje do Egipcjan bardzo rzadko, co pięćset 
lat, jak mówią Heliopolici: twierdzą zaś, Ŝe pojawia się wtedy, gdy mu ojciec umrze. JeŜeli istotnie jest taki jak 
jego podobizna, to ma następującą wielkość i wygląd: część jego upierzenia jest barwy złotej, inna część barwy 
czerwonej, a co do ogólnych zarysów i wielkości najbardziej podobny jest do orła. Ten ptak obmyśla rzecz 
następującą, jak oni opowiadają, ale ja nie mo-
56

FENIKS
gę w to uwierzyć. Nadlatuje z Arabii, przynosi swego ojca, spowitego w mirrę, do świątyni Heliosa i tam go 
grzebie. Przynosi zaś w ten sposób: naprzód lepi z mirry jajo tak wielkie, jakie zdoła unieść, potem próbuje je 
nieść, a po dokonanej próbie wydrąŜa jajo i wkłada w nie swego ojca, po czym inną mirrą zalepia to miejsce 
jaja, gdzie je wydrąŜył i włoŜył ojca; gdy ojciec tam spocznie, jajo jest tak samo cięŜkie jak przedtem. 
Zalepiwszy więc jajo, zanosi ojca do Egiptu do świątyni Heliosa. To więc, jak opowiadają, ptak ten czyni 1.
Około pięciu wieków później Tacyt i Pliniusz podjęli tę cudowną legendę. Pierwszy słusznie zauwaŜył, Ŝe 
wszystko, co staroŜytne, kryje w sobie tajemnice, ale Ŝe tradycja wyliczyła przerwy między kolejnymi 
pojawieniami się Feniksa na tysiąc czterysta sześćdziesiąt jeden lat ("Roczniki" VI, 28). Pliniusz takŜe badał 
chronologię Feniksa i odnotował (X, 2), Ŝe według Maniliusza Ŝyje on przez okres roku platońskiego, czyli 
Wielkiego Roku. Rok platoński to czas, jakiego potrzebują Słońce, KsięŜyc i pięć planet, aby wrócić na miejsce, 
skąd wyruszyły. Tacyt w "Dialogu o mówcach" wylicza, Ŝe trwa on dwanaście tysięcy dziewięćset 
dziewięćdziesiąt cztery zwykłe lata. Starczymi wie-
1 "Dzieje", przekład Seweryna Hammera, Czytelnik, Warszawa 1954. (Przyp. dum.)
57

FENIKS
rzyli, Ŝe po zakończeniu tego długiego cyklu astronomicznego historia Wszechświata dokładnie się powtórzy, 
powtórzy się bowiem wpływ planet. Feniks stanie się zwierciadłem lub teŜ obrazem Wszechświata. Jakby 
potwierdzając istnienie analogii między Wszechświatem a Feniksem, stoicy nauczali, Ŝe Wszechświat umiera 
w ogniu i zmartwychwstaje z ognia, który to proces nie ma początku ani końca.
Z biegiem lat mechanizm odradzania się Feniksa uprościł się. Herodot mówi o jaju, Pliniusz o robaku, ale juŜ 
w końcu IV wieku Klaudian opiewa nieśmiertelnego ptaka, który odradza się z popiołów, jest swoim własnym
następcą i świadkiem epok.
Niewiele jest tak popularnych mitów jak mit Feniksa. Do wymienionych juŜ autorów moŜna dodać Owidiusza
("Przemiany" XV), Dantego ("Piekło" XXIV), Szekspira ("Henryk VIII" V, 4), Pellicera ("El Fenix y su historia 
natural"), Quevedo ("Par-naso Espańol" VI), Miltona ("Samson walczący"). Trzeba teŜ wspomnieć łaciński 
poemat "De Ave Phenicae" przypisywany Laktancjuszowi i anglosaskie naśladownictwo tego poematu z VIII 
wieku. Tertulian, święty AmbroŜy i Cyryl z Jerozolimy wskazywali na Feniksa jako dowód zmartwychwstania
ciała. Pliniusz kpi z lekarzy zapisujących chorym wyciąg z gniazda i popiołów tego ptaka.

Feniks chiński
Święte księgi chińskie rozczarowują nas, nie ma w nich bowiem patosu, do którego przywykliśmy, czytając 
Biblię. Nagle jednak w czasie rozsądnego dyskursu wzrusza nas jakiś intymny szczegół. Na przykład to, co 

Strona 13

background image

1724

znajdujemy w VII rozdziale "Dialogów konfucjańskich":
Mistrz powiedział:
Wielki naprawdę jest mój upadek! Od dawna juŜ we śnie księcia Czou nie widziałem!
A oto wyjątek z IX rozdziału:
Mistrz rzekł:
Nie przylatuje dobrowróŜbny Feniks
ani się z Rzeki nie wyłania Ŝaden ornament.
Oto bliski juŜ kres moich nauk!1
1 Oba cytaty pochodzą z wydania w przekładzie Krystyny CzyŜewskiej-Madajewicz, Mieczystawa Jerzego 
Kiinstlera i Zdzisława Tiumskiego, Ossolineum, Wrocław 1976. (Przyp. tłum.)
59

FENIKS CHIŃSKI
Ornamentem, znakiem, według komentatorów ma być napis na grzbiecie magicznego Ŝółwia. Co do Feniksa 
(Feng), jest nim ptak o bardzo jaskrawym upierzeniu, podobny do baŜanta i do pawia. W czasach 
prehistorycznych odwiedzał ogrody i pałace cnotliwych cesarzy, jako widzialny dowód łaski Niebios. Samiec, 
posiadający trzy nogi, zamieszkiwał Słońce.
W pierwszym wieku naszej ery odwaŜny niedowiarek Wang Cz'ung zaprzeczył, jakoby Feniks był 
określonym gatunkiem. Oznajmił, Ŝe tak jak wąŜ przemienia się w rybę, szczur w Ŝółwia, jeleń w okresach 
ogólnego dobrobytu w jednoroŜca, tak gęś przemienia się w Feniksa. Przypisywał te mutacje "dobroczynnym 
płynom", które dwa tysiące trzysta pięćdziesiąt sześć lat przed erą chrześcijańską sprawiły, Ŝe na dziedzińcu 
pałacu cesarza Yao, jednego z najświetniejszych władców, rosła szkarłatna trawa. Jak widać, informacje jego 
były niepełne lub teŜ przesadne.
W Piekle wznosi się mityczna budowla zwana WieŜą Feniksa.

Gad wyśniony przez C. S. Lewisa
Powoli, chwiejnie, nienaturalnymi i nieludzkimi ruchami wpełznął do groty kształt ludzki purpurowy w 
blasku płomiennej łuny. Oczywiście był to Nieczłowiek, który z wysiłkiem dźwigał się i prostował, by 
wreszcie stanąć nad mrocznym kominem. Powłóczył złamaną nogą, a jego dolna szczęka zwisała jak u trupa. 
TuŜ za nim i w tej samej niemal chwili zaczęło wyłaniać się z komina coś innego. Najprzód były to jak gdyby 
gałęzie drzewa, a następnie siedem lub osiem punktów świetlnych ugrupowanych niesymetrycznie, niby 
konstelacja gwiezdna. Dalej szła bezkształtna rurowata masa załamująca światło na podobieństwo 
polerowanej metalowej powierzchni.
W Ransomie serce zamarło, gdy zorientował się nagle, Ŝe domniemane gałęzie są kłębowiskiem długich, 
cienkich jak druty macek, punkty świetlne oczami połyskującymi w nakrytej hełmem muszli głowie, a 
bezkształtna rurowata masa to wielkie cia-
61

GAD WYŚNIONY PRZEZ C.S. LEWISA
ło o mniej więcej cylindrycznym kształcie. Tułów ten podpierały liczne wieloczłonowe ohydne nogi, kiedy zaś 
Ransom sądził, Ŝe ma juŜ przed sobą całego stwora, ze szczeliny wychynął drugi tułów, a za nim trzeci. 
Człony te nie stanowiły całości, lecz połączone ze sobą byty w przybliŜeniu tak, jak odwłok osy z resztą ciała. 
OdraŜająca trzyczęściowa potworność stała teraz tuŜ za Nieczłowiekiem, a olbrzymie cienie obydwu 
potworów groźnie tańczyły na skalistych ścianach 1.C.S. Lewis, "Perelandra", 1949
1 Przekład Tadeusza Jana Dehnela, PAX, Warszawa 1971. (Przyp. dum.)

Garuda
Wisznu, druga osoba trójcy, która rządzi panteonem hinduizmu, podróŜuje zazwyczaj na węŜu 
zamieszkującym oceany albo na ptaku zwanym Garuda. Wisznu jest zwykle przedstawiany w kolorze 
błękitnym, w jednej ręce trzyma dysk, w drugiej lotos, w trzeciej muszlę, w czwartej maczugę. Garuda jest pół 
orłem, pół człowiekiem, ze skrzydłami, dziobem i pazurami jednego, z ciałem zaś i nogami drugiego. Ma białą 
twarz, szkarłatne skrzydła, złocisty tułów. Podobizny Garudy w brązie lub w kamieniu zdobią szczyty 
indyjskich świątyń. Jedna z nich, w Gwalijar, została zbudowana przez Greka Heliodora, wyznawcę Wisznu, 

Strona 14

background image

1724

na ponad sto lat przed erą chrześcijańską.
W "Garuda-puranie" (siedemnastej puranie, czyli tradycji) Garuda-mędrzec tłumaczy ludziom powstanie 
Wszechświata, słoneczną naturę Wisznu, przesławne genealogie rodów pochodzących od Słońca i KsięŜyca 
oraz treść "Ramajany" i podaje rozmaite wiadomości dotyczące wersyfikacji, gramatyki i medycyny. 

GARUDA
W "Naganandzie" (Uciecha węŜów), dramacie napisanym przez jednego z królów w VII wieku, Garuda 
codziennie zabija i poŜera węŜa, aŜ do dnia, w którym pewien buddyjski ksiąŜę objawi mu cnotę 
wstrzemięźliwości. W ostatnim akcie skruszony Garuda sprawia, Ŝe szczątki poŜartych węŜów odzyskują 
Ŝycie. Eggeling uwaŜa to dzieło za bramińską satyrę na buddyzm.
Nimbarka, mistyk z nieokreślonej epoki, napisał, Ŝe Garuda jest duszą zbawioną na wieki; duszami są równieŜ
korona, kolczyki i flet bóstwa.

Gnomy
Są starsze niŜ ich nazwa, która jest grecka, ale nie była znana staroŜytnym, pochodzi bowiem z XVI wieku. 
Etymologowie przypisują ją szwajcarskiemu alchemikowi Paracelsusowi, w którego ksiąŜkach pojawia się ona
po raz pierwszy.
Są to duchy ziem i gór. Ludowe przekazy wyobraŜają je sobie jako brodate krasnoludki o prostackich i z lekka 
groteskowych rysach. Ubierają się w obcisłe bure stroje zakończone mnisimi kapturami. Podobnie jak gryfy w 
tradycji greckiej i wschodniej, smoki zaś w germańskiej, gnomy mają za zadanie pilnować ukrytych skarbów,
Gnosis po grecku znaczy: wiedza. Przypuszcza się, Ŝe Paracelsus wymyślił słowo gnom dla określenia istot, 
które wiedziały i mogły wyjawić ludziom, gdzie dokładnie znajdują się złoŜa drogocennych metali.
65

Golem
W księdze podyktowanej przez nieskończoną boską mądrość nie moŜe być nic przypadkowego: ani liczba 
stów, jaką zawiera, ani nawet porządek znaków; tak to rozumieli kabaliści i poświęcili się obliczaniu, 
kombinowaniu i przestawianiu liter Pisma Świętego w nadziei zgłębienia tajemnic boskiej wiedzy. Dante w 
XIII wieku orzekł, Ŝe kaŜdy akapit w Biblii ma cztery znaczenia: dosłowne, alegoryczne, moralne i duchowe. 
Johannes Scotus Eriugena, ściślej wypowiadający się na temat idei boskości, juŜ wcześniej stwierdził, Ŝe 
znaczenia Pisma są nieskończone, tak jak kolory w ogonie pawia. Kabaliści zgodzili się z tą tezą. Jedną z 
tajemnic, których wyjaśnienia szukali w Biblii, był sposób tworzenia istot Ŝyjących.
Mówiono o demonach, Ŝe są w stanie powoływać do Ŝycia organizmy duŜe i toporne, jak wielbłąd, ale nie 
drobne i delikatne, rabin Eliezer odmówił im jednak zdolności tworzenia czegokolwiek mniejszego niŜ ziarno 
jęczmienia. Golemem nazy-
66

GOLEM
wano człowieka stworzonego z kombinacji liter; słowo to oznacza bezkształtną, pozbawioną Ŝycia materię.
W Talmudzie (Sanhedryn 65 b) czytamy:
Gdyby sprawiedliwi zechcieli stworzyć świat, mogliby tego dokonać. Kombinując litery z niewymawialnych 
imion Boga, Rabi stworzył człowieka, którego nazwał Rabi Zera. Ów przemówił do niego, a jako Ŝe człowiek 
nie odpowiadał, rzekł:
- Jesteś tworem magii. Obróć się w proch. Dwóch uczonych co piątek oddawało się studiowaniu Praw 
Stworzenia, dzięki czemu w końcu stworzyli trzyletnie cielę, które potem zjedli na wieczerzę'.
Golem swą sławę na Zachodzie zawdzięcza dziełu pisarza austriackiego Gustava Meyrinka, który w V 
rozdziale swej onirycznej powieści "Der Golem" (1915) pisze:
1 Podobnie pisze Schopenhauer: "Na 325 stronie pierwszego tomu <'Zauberbibliothek» Horst w ten sposób 
streszcza naukę angielskiej wizjonerki Jane Lead: «Ten, kto posiada siłę magiczną, moŜe, zgodnie ze swą wolą, 
opanowywać i odnawiać królestwo minerałów, roślin i zwierząt, wystarczyłoby więc, aby inni magowie 
zgodzili się, Ŝeby całe Stworzenie wróciło do rajskiego stanu" ("O woli w przyrodzie", VI). (Przyp. aut.)
67

Strona 15

background image

1724

GOLEM
Początek tej historii - mówią - sięga XVII wieku. Podług dawno zaginionych opowieści pewien rabin kabalista2
miał sporządzić sztucznego człowieka, tak zwanego Golema, który jako posługacz pomagał mu dzwonić w 
synagodze i wykonywał róŜne cięŜsze roboty. Lecz z tej operacji nie powstał bynajmniej prawdziwy człowiek, 
oŜywiała go tylko ślepa, na pół świadoma dusza wegetacyjna. Jak mówią nadto, działo się to tylko za dnia i 
dzięki wpływom magnetycznej kartki, zatkniętej za zębami - wyzwalało astralne siły bytu. I gdy pewnego 
wieczoru po modlitwie rabin zapomniał z ust Golema wyjąć pieczęć, ten wpadł w szał, w ciemnościach biegł 
przez ulice i rozbijał, co mu stanęło na drodze. AŜ wreszcie rabin wybiegł naprzeciw niego i czarodziejską 
kartkę zniszczył. Wtedy ów stwór runął bez Ŝycia. Nic nie zostało po nim, prócz karłowatej figurki glinianej, 
którą dziś jeszcze pokazują w starej synagodze3.
Eleazar z Wormacji zachował formułę, dzięki której moŜna stworzyć Golema. Szczegóły tego przedsięwzięcia 
zajmują dwadzieścia trzy kolumny in folio i wymagają znajomości "alfabetów o dwustu dwudziestu i jednym 
wejściu", które naleŜy powta-
2 Liwa (Loew) ben Becalel. (Przyp. aut.)
3 "Golem", przekład Antoniego Langego, WL, Kraków 1958. (Przyp. dum.)
68

GOLEM
rzać przy tworzeniu kaŜdego z narządów Golema. Na jego czole musi się znaleźć napis emet, co znaczy: 
prawda. AŜeby zniszczyć Golema, trzeba zetrzeć początkową literę - tak, by zostało słowo met, co znaczy: 
umarły.

Gryf
Herodot, opisujący wojnę gryfów z jednookimi Arimaspami, nazywa gryfy skrzydlatymi potworami; równie 
mało dokładny jest Pliniusz, który mówi o długich uszach i zakrzywionych dziobach tych bajecznych ptaków 
(X, 70). Najbardziej szczegółowy jest moŜe opis zagadkowego sir Johna Mandeville'a w rozdziale 85 jego 
sławnych "PodróŜy":
Z tej ziemi (Turcji) pójdą do Ziemi Baktryjskiej, gdzie ludzie są chytrzy i źli i gdzie są drzewa niczym owce 
dające wełnę, z których robi się tkaniny. Na tej ziemi Ŝyją ypotains (hipopotamy), pół konie, pół ludzie, które 
czasem wychodzą na ląd, czasem mieszkają w wodzie, i które najchętniej Ŝywią się ludźmi. Na tej ziemi jest 
wiele gryfów, więcej niŜ gdziekolwiek indziej, a niektórzy mówią, Ŝe przód ich ciał jest jak u orła, a tył jak u 
lwa, i to jest prawda, tak bowiem są stworzone; ale gryf jest ośmiokrotnie większy od lwa i silniejszy od stu 
orłów. Gryfy bez wątpienia mogą porwać i zanieść do gniazda konia z jeźdźcem lub dwa woły sprzęŜone
70

GRYF
do orki, mają bowiem u nóg szpony wielkości kopyt byka, z których robią sobie czary do picia, a ze swych 
Ŝeber luki do strzelania.
Inny przesławny podróŜnik, Marco Polo, usłyszał na Madagaskarze o Roku i z początku myślał, Ŝe chodzi tu o
uccello grifone, ptaka gryfa ("Opisanie świata" III, 192).
W średniowieczu symbolika gryfa jest róŜnie rozumiana. W pewnym bestiarium włoskim czytamy, Ŝe oznacza
on demona; przewaŜnie jest emblematem Chrystusa i tak go tłumaczy Izydor z Sewilli w swych 
"Etymologiach": "Chrystus jest lwem, albowiem króluje i ma moc, jest orłem, albowiem po zmartwychwstaniu 
wstępuje w Niebiosa".
W XXIX pieśni "Czyśćca" Dante mówi o triumfalnym wozie zaprzęŜonym w gryfy; część orla u gryfa jest złota,
część lwia - biała, przemieszana z purpurą, co ma - według komentatorów -oznaczać ludzką naturę Chrystusa'.
(Biały z domieszką purpury dają kolor cielisty).
Inni uwaŜają, Ŝe Dante chciał w ten sposób ująć symbol papieŜa będącego królem i kapłanem. Adolphe 
Napoleon Didron pisze w swym "Manuel
1 Przypominają oni opis Miłego z Pieśni nad Pieśniami (V, 10-11): "Miły mój jest biały i rumiany... Głowa jego 
złoto nalepsze". (Przyp. aut.)
71

Strona 16

background image

1724

GRYF
d'iconographie chretienne" (1845): "PapieŜ jako arcykapłan lub orzeł wznosi się do Tronu Boskiego, aby 
otrzymać rozkazy, a jako lew, czyli król, wędruje po Ziemi peten potęgi i siły".

Haniel, Kafziel, Azriel i Aniel
W Babilonie prorok Ezechiel miał widzenie, zobaczył mianowicie czworo zwierząt, a moŜe aniołów; kaŜde 
miało cztery twarze i czworo skrzydeł, przy czym dostrzegł "podobieństwo twarzy ich: twarz człowiecza i 
twarz lwia po prawicy tego czworga, a twarz wołowa po lewicy tego czworga, a twarz orłowa na wierzchu 
tego czworga". Szły, dokąd ich wiódł duch, "a kaŜde z nich przed obliczem swym chodziło", a moŜe przed 
czterema obliczami, w czterech kierunkach. Cztery koła "miały stan i wysokość straszne" i szły za aniołami, "a 
wszytko ciało pełne oczu wokoło onych czterech".
Wspomnienia Ezechiela zainspirowały świętego Jana, który w rozdziale IV Objawienia pisał o zwierzętach:
A przed stolicą jako morze śklane podobne kryształowi; a w pośrodku stolice i około stolice czworo zwierząt 
pełne oczu z przodku i z tyłu.
73

HANIEL, KAFZIEL, AZRIEL I ANIEL
A zwierzę pierwsze podobne lwowi, a wtóre zwierzę podobne cielcowi, a trzecie zwierzę mające oblicze jako 
człowieka, a czwarte zwierzę podobne orłowi latającemu.
A czworo zwierząt, kaŜde z nich miało po sześci skrzydeł, a w koło i wewnątrz pełne są oczu; a odpoczynku 
nie miały we dnie i w nocy, mówiąc: Święty, Święty, Święty Pan Bóg Wszechmogący, który był i który jest, i 
który ma przyść.
W najwaŜniejszej z ksiąg kabalistycznych, mianowicie w księdze Zohar (Blask), czytamy, Ŝe owe zwierzęta 
zwą się Haniel, Kafziel, Azriel i Aniel i Ŝe patrzą na wschód, na północ, na południe i na zachód.
Robert Louis Stevenson uznat, Ŝe skoro takie zwierzęta znajdują się w Niebie, nie ma powodu, by nie było ich 
w Piekle. Z wyŜej cytowanego ustępu Objawienia wziął Chesterton swe metaforyczne określenie nocy jako 
"potwora zrobionego z oczu".
Poczwórne anioły Ezechiela nazywają się Hajoth (istoty Ŝywe); według Sefer Jezirah, innej księgi 
kabalistycznej, są one dziesięcioma cyframi, z których Bóg, uŜywając oprócz tego dwudziestu dwu liter 
alfabetu, stworzył świat, według Zoharu zeszły one z Nieba ukoronowane literami.
Z czterech ich twarzy powstały symbole czterech ewangelistów: symbolem Mateusza jest człowiek
74

HANIEL, KAFZIEL, AZRIEL I ANIEL
(nieraz brodaty). Marka - lew, Łukasza - wół, Jana -orzeł. W swym komentarzu do Ezechiela święty Hieronim 
usiłował wytłumaczyć te atrybuty. Twierdził, Ŝe Mateuszowi został przydany człowiek, gdyŜ podkreślał 
ludzką naturę Odkupiciela; Markowi - lew, bo głosił on królewskie pochodzenie Chrystusa; Łukaszowi - wół, 
bo jest on emblematem ofiary; Janowi zaś orzeł, bo uzmysławia wzniosłość Chrystusa.
Niemiecki uczony, doktor Richard Hennig, uwaŜa, Ŝe prapoczątkiem tych symboli byty cztery znaki Zodiaku, 
odległe jeden od drugiego o dziewięćdziesiąt stopni. Lew i wół nie nastręczają Ŝadnych trudności; człowiek 
został utoŜsamiony z Wodnikiem o ludzkiej twarzy, orzeł zaś świętego Jana ze Skorpionem, odrzuconym jako 
znak złowróŜbny. Nicholas de Vore podtrzymuje w swojej "Encyclopedia of Astrology" tę hipotezę, dodając 
przy tym uwagę, Ŝe wszystkie cztery figury łączą się w Sfinksie, który moŜe mieć ludzką głowę, ciało byka, 
pazury i ogon lwa, a skrzydła orła.

Haokah, bóg grzmotu
Haokah, w którego wierzyli Indianie z plemienia Siuksów, posługiwał się wiatrem niby pałeczką do bicia w 
bęben grzmotu. Rogi wieńczące jego głowę dowodzą, Ŝe jest równieŜ bogiem łowów. Kiedy był zadowolony, 
płakał. Śmiał się, gdy był smutny. Odczuwał zimno jako ciepło, a ciepło jako zimno.
76

Harpie
Według "Teogonii" Hezjoda harpie to skrzydlate bóstwa o długiej, rozpuszczonej grzywie, szybsze niŜ ptaki i 

Strona 17

background image

1724

wiatry; według III księgi "Eneidy" są to ptaszyska z dziewczęcą twarzą, zakrzywionymi szponami i ohydnym 
brzuchem, osłabione wskutek nigdy nie zaspokojonego głodu. Schodzą z gór, by plądrować zastawione stoły. 
Cuchną, są nieczułe na rany, wrzeszcząc poŜerają co się da i wszystko przemieniają w ekskrementy. Serwiusz, 
komentator Wer-giliusza, twierdzi, Ŝe podobnie jak Hekate jest Prozerpiną w Piekle, Dianą na Ziemi, a 
KsięŜycem na Niebie (określa się ją jako boginię w trzech postaciach), harpie są furiami w Piekle, harpiami na 
Ziemi, demonami (dirae) w Niebie. Niektórzy mylą je z Parkami.
Z boŜego nakazu harpie prześladowały pewnego króla Tracji, poniewaŜ odsłonił ludziom przyszłość czy teŜ 
kupił długowieczność za cenę własnych oczu i został pokarany przez Słońce, którego dzieło obraził. Kiedy 
zasiadał do jedzenia wraz ze swą świtą,
77

HARPIE
harpie poŜerały lub zanieczyszczały mu potrawy. Argonauci pokonali harpie. Opowiadają tę fantastyczną 
historię Apoloniusz z Rodos i William Morris ("Life and Death ofJason"). Ariosto w XXXIII pieśni "Orianda 
szalonego" przemienia króla Tracji w księdza Jana, legendarnego cesarza Etiopczyków. Harpia pochodzi od 
greckiego stówa harpazein:
porwać bądź schwytać. Z początku były to bóstwa wiatru jak maruty z legendy wedyjskiej, które potrząsały 
złocistym oręŜem (błyskawice) i ujarzmiały chmury.

Hipogryf
Chcąc dać przykład rzeczy niemoŜliwych bądź niestosownych, Wergiliusz mówił o spowinowacaniu koni z 
gryfami. W cztery wieki później komentujący go Serwiusz wyjaśnia, Ŝe gryfy to zwierzęta z górną połową 
ciała orła, dolną - lwa. AŜeby wzmocnić wymowę swego tekstu, zapewnia, Ŝe gryfy nienawidzą koni... Z 
czasem wyraŜenie iungentur iam grypes equis (krzyŜować konie z gryfami) stało się przysłowiowe.
W początkach XVI wieku Ariosto przypomniał je i wymyślił hipogryfa. Orzeł i lew współŜyją w gryfie 
staroŜytnych, koń i gryf - w hipogryfie Ariosta, będącym potworem lub teŜ wyobraŜeniem drugiego stopnia.
Pietro Micheli zauwaŜa, Ŝe hipogryf jest bardziej harmonijny niŜ uskrzydlony koń.
Jego dokładny opis, sporządzony jakby specjalnie dla słownika zoologii fantastycznej, znajduje się w 
"Orlandzie szalonym":
79

HIPOGRYF
Nie rozumiejcie, aby on koń byt zmyślony! 
Własny beł, naturalny, z gryfa urodzony 
Ojca, a matki klacze; pióra miał i głowę, 
Skrzydła i nogi przednie, i gębę ojcowę -
Hipogryfem go zwano - ale zaś ostatki 
I insze członki były podobne do matki. 
Na Ryfejskich się Górach, acz rzadko, więc rodzą, 
Za Morzem Lodowatem, i stamtąd wychodzą.1
Pierwsze napomknienie o tej dziwnej bestii jest zwodniczo mylące:
Niedaleko Rodanu ujźrzę wtem przy błoniu 
Zbrojnego, siedzącego na skrzydlatem koniu.
Inne strofy oddają zachwyt nad tym latającym stworzeniem. Ta oto jest sławna:
I ujźrzy z gospodarzem czeladź wylęknioną 
Na ulicy, a drugą w oknach rozsadzoną. 
Wszyscy wzroki ku górze obrócone mieli, 
Jakby zaćmienie albo kometę widzieli. 
Obaczy Bradamanta niesłychane dziwy, 
Na jakie pewnie kaŜdy zostałby wątpliwy,
1 Ten cytat (IV, 8), jak i dwa następne (II, 37 i IV, 4) w przekładzie Piotra Kochanowskiego, wg wydania: 
Ossolineum, BN, Wroctaw 1965. (Przyp. tłum.)
80

Strona 18

background image

1724

HIPOGRYF
Kiedy by ich nie widział własnem swojem okiem:
Rycerza na skrzydlatem koniu pod obłokiem.
W jednej z ostatnich pieśni Astolf rozsiodłuje hipogryfa i puszcza go wolno.
6. Księga istot..

Hochigan
Przed wiekami Ŝył pewien południowoafrykański Buszmen, Hochigan, który nienawidził zwierząt. W owym 
czasie zwierzęta posiadały jeszcze dar mowy. Pewnego dnia Buszmen ukradł im ten dar i zniknął. Od tego 
czasu zwierzęta nigdy więcej nie przemówiły.
Kartezjusz twierdzi, Ŝe małpy mogłyby mówić, gdyby chciały, ale wolą zachowywać milczenie, by nie kazano 
im pracować. W 1907 roku argentyński pisarz Leopoldo Lugones opublikował opowiadanie o pewnym 
szympansie, którego uczono mówić i który zmarł od zbyt wielkiego wysiłku.
82

Humbaba
Do czego był podobny olbrzym Humbaba, straŜnik gór cedrowych, z najstarszego bodaj na świecie, złoŜonego
z poszczególnych fragmentów, babilońskiego eposu "Gilgamesz"? Oto jego opis:
Przemówił doń Enkidu, wierny towarzysz, poŜałował Ŝycia i tak doń rzecze: Nie znasz, przyjacielu mój, tego 
męŜa i dlatego ci przed nim niestraszne. Mnie on znany i przeto się lękam. Zęby ma Humbaba jako kły smoka,
lwa oblicze, w starciu jest jak potop! Przed ciałem jego, co jednako Ŝre drzewa i trzcinę, nikt się ostać nie zdoła!
Na czubku ogona swego i członka ma dwa łby węŜów jadowitych1.
W IX pieśni "Gilgamesza" ludzie-skorpiony (od pasa w górę rosną w niebo, a od pasa w dół grzęzną
1 Przekład Roberta Stiiiera, PIW, Warszawa 1980. (Przyp.tłum.)
89

HUMBABA
w piekle) strzegą pośród gór wrót, przez które wchodzi stonce.
Poemat składa się z dwunastu części, odpowiadających dwunastu znakom Zodiaku.

Hydra lernejska
Tyfon (pokraczny syn Tartara i Ziemi) wraz z Echidną, na wpół piękną kobietą, na wpół węŜem, poczęli 
Hydrę lernejska. Zdaniem historyka Diodora miała ona sto głów; zdaniem Symonidesa - pięćdziesiąt; według 
Apollodora ("Bibliotheke") - dziewięć. Lempriere twierdzi, Ŝe ta ostatnia liczba wydaje się bardziej do 
przyj'ęcia. Potworność Hydry potęgował fakt, Ŝe na miejsce kaŜdej uciętej głowy wyrastały jej dwie nowe. 
Mówiono, Ŝe są to głowy ludzkie i Ŝe środkowa jest wieczna. Oddech Hydry zatruwał wody i wyjaławiał pola.
Nawet kiedy spała, otaczające ją jadowite wyziewy zdolne były uśmiercić człowieka. Junona stworzyła ją, aby 
się zmierzyła z Heraklesem.
Potwór ten wydawał się niezniszczalny. Miał swe siedlisko w lernejskich bagnach. Herakles i Iolaos wyruszyli 
na poszukiwanie Hydry, pierwszy poodcinał jej głowy, drugi zaś płonącą Ŝagwią wypalał krwawiące rany. 
Ostatnią głowę, nieśmiertelną, Herakles zakopał pod olbrzymim głazem, gdzie tkwi do tej pory, nienawidząc i
śniąc.
85

HYDRA LERNEJSKA
Strzały, które Herakles zanurzył w Ŝółci potwora, okazały się zatrute i śmiercionośne dla innych dzikich bestii.
Pewien zaprzyjaźniony z Hydrą rak chwycił w czasie walki Heraklesa szczypcami za piętę. Ten podeptał go. 
Ale Junona uniosła raka do nieba i od tej pory mamy znak Zodiaku i konstelację Raka.

Ichtiocentaury
Likofron, Klaudian i bizantyjski gramatyk Jan Tzetzes parokrotnie napomykali o ichtiocentaurach, innych 

Strona 19

background image

1724

wzmianek o nich nie ma w tekstach klasycznych. Nazwę ichtiocentaur moŜna tłumaczyć jako rybocentaur; 
słowo to odnosi się do istot, które mitologowie zwali równieŜ centaurotrytonami. Wiele ich podobizn znajduje 
się na rzeźbach greckich i rzymskich. Od pasa w górę są ludźmi, w dół - rybami, przednie łapy mają końskie 
bądź lwie. Ich miejsce jest w orszaku bóstw morskich, obok hipokampów (koni morskich).
87

JednoroŜec
Pierwsza wzmianka o jednoroŜcu niemal się nie róŜni od ostatniej. Na czterysta lat przed erą chrześcijańską 
Ktezjasz, grecki historyk i lekarz Artakserksesa Mnemona, pisał, Ŝe w Indiach istnieje wiele szybkonogich 
dzikich osłów o białej sierści, niebieskich oczach i purpurowych łbach zakończonych rogiem wyrastającym z 
czoła, białym u nasady, czerwonym na końcu, pośrodku zaś całkowicie czarnym. Pliniusz podaje dalsze 
szczegóły (VIII, 31):
...najdzikszym podobno zwierzęciem jest jednoroŜec, ciałem podobny do konia, głową do jelenia, nogami do 
słonia, ogonem do wieprza; ryczy mocno, ma róg jeden czarny, dwa kubitus długi, sterczący z środka czoła. 
Zwierzęcia tego nie moŜna podobno Ŝywcem dostać1.
1 Wszystkie cytaty z "Historii naturalnej" Pliniusza w przekładzie Józefa Łukaszewicza, Poznań 1845. (Przyp. 
tłum.)
88

JEDNOROśEC
Orientalista Schrader około 1892 roku twierdził, Ŝe jednoroŜec mógł się zrodzić w greckiej wyobraźni pod 
wpływem płaskorzeźb perskich, ukazujących byki z profilu, z widocznym jednym tylko rogiem.
W "Etymologiach" Izydora z Sewilli, z początków VII wieku, czytamy, Ŝe jeden cios jednoroŜca moŜe zabić 
słonia; przypomina to podobne zwycięstwo karkadana (nosoroŜca) podczas drugiej podróŜy Sindbada2.
Wrogiem jednoroŜca jest takŜe lew, a wspaniały ośmiowiersz z II księgi epopei "The Faerie Queene" Spensera 
przypomina historię ich pojedynku: lew opiera się o drzewo, jednoroŜec ze spuszczonym łbem naciera, lew 
usuwa się na bok i jednoroŜec wbija się rogiem w pień drzewa. Ośmiowiersz ten pochodzi z XVI wieku; w 
początkach XVIII wieku zjednoczenie Królestwa Anglii z Królestwem Szkocji zobrazował herb Wielkiej 
Brytanii: angielski leopard (lew) występuje na nim obok szkockiego jednoroŜca.
Średniowieczne bestiaria podają, Ŝe jednoroŜec moŜe zostać schwytany przez niewinne dziewczę. W 
"Physiologus Graecus" czytamy: "Oto, jak się go chwyta. Przed nim sadza się dziewicę, on wskakuje
2 Sindbad notabene uwaŜa, Ŝe róg nosoroŜca, przepołowiony, wygląda jak postać ludzka; al-Qaswini twierdzi,
Ŝe jak człowiek na koniu, inni zaś, Ŝe jak ptaki i ryby. (Przyp. aut.)
89

JEDNOROśEC
na jej łono, dziewica tuli go miłośnie i prowadzi do pałacu króla". Medal wykonany przez Pisanella i wiele 
sławnych arrasów ukazują ten triumf, którego alegoryczne znaczenia są oczywiste. JednoroŜec przedstawia 
jednocześnie Ducha Świętego, Chrystusa, rtęć i złoto. W dziele "Psychologie und Alchemie" (Zurich 1944) Jung
opisuje i analizuje te symbole.
Biały konik o tylnych nogach jak u antylopy, o koziej brodzie i długim, zagiętym rogu - oto najczęstsze 
wyobraŜenie owego fantastycznego zwierzęcia.
Leonardo da Vinci przypisuje schwytanie jednoroŜca jego zmysłowości; to dlatego zapomina on o swej 
dzikości i układa się na łonie dziewicy, i pada łupem myśliwych.

JednoroŜec chiński
JednoroŜec chiński c'i-lin jest jednym z czworga zwierząt przynoszących szczęście; pozostałe to smok. Feniks i 
Ŝółw. JednoroŜec jest pierwszym czworonogiem wśród nich, z tułowiem jelenia, ogonem wołu, kopytami 
konia; róg, który wyrasta mu z czoła, jest przedłuŜeniem ciała; barwa sierści na grzbiecie stanowi mieszaninę 
pięciu kolorów, podczas gdy podbrzusze ma bure lub Ŝółte. Nie depcze trawy i nie robi nikomu krzywdy. 
Pojawienie się jednoroŜca wróŜy narodziny cnotliwego monarchy. Jeśli się go zrani lub znajdzie jego szczątki - 

Strona 20

background image

1724

zła to wróŜba. śyje zazwyczaj tysiąc lat.
Kiedy matka Konfucjusza nosiła go w swym łonie, duchy pięciu planet przyniosły jej stworzenie "o wyglądzie 
krowy, łuskach smoka, z jednym rogiem pośrodku czoła". Tak oto opisuje Soothill "zwiastowanie"; inny 
wariant, przytoczony przez Helmuta Wilhelma, głosi, Ŝe zwierzę pojawiło się samo i wypluło jaspisową 
tabliczkę, na której moŜna było przeczytać te słowa:
91

JEDNOROśEC CHIŃSKI
Synu kryształu górskiego (lub esencji wód), kiedy upadnie dynastia, będziesz rządził jak król, choć bez 
królewskich insygniów.
W siedemdziesiąt lat później jacyś myśliwi zabili c'i-lina, który miał jeszcze na rogu strzępek wstąŜeczki, 
przewiązanej ręką matki Konfucjusza. Konfucjusz poszedł obejrzeć go i zapłakał, przeczuł bowiem, co wróŜy 
śmierć tego niewinnego i tajemniczego stworzenia, a i dlatego, Ŝe ten strzęp wstąŜki zawierał jego przeszłość.
W XIII wieku straŜ przednia konnicy Czyngis--chana, który wyruszył na podbój Indii, zauwaŜyła na pustyni 
zwierzę "podobne do jelenia, z rogiem pośrodku czoła, o zielonej sierści", które wyszło jej naprzeciw, mówiąc: 
"JuŜ pora, by pan wasz wracał do swego kraju". Jeden z chińskich ministrów Czyngis-chana w odpowiedzi na 
pytanie władcy wyjaśnił, Ŝe jest to zwierzę imieniem ciao-tuan, pewna odmiana c'i-lina. Cztery zimy wielka 
armia Czyngis-chana wojowała na ziemiach Zachodu. Niebo, uznawszy, Ŝe dość juŜ przelewu krwi, zesłało 
ostrzeŜenie za pośrednictwem jednoroŜca. Imperator odstąpił od swych zaborczych planów.
Dwadzieścia dwa wieki przed erą chrześcijańską jeden z sędziów cesarza Shuna posiadał "jednoro-
92

JEDNOROśEC CHIŃSKI
giego kozła", który odmawiał atakowania niesłusznie oskarŜonych, natomiast bódł winnych.
W "Anthologie raisonnee de la litterature chinoise" (1948) Margouliesa figuruje owa tajemnicza, łagodna 
alegoria, dzieło jakiegoś pisarza z IX wieku:
Powszechnie wiadomo, iŜ jednoroŜec to stworzenie nadnaturalne, zwiastun dobrej nowiny, tak jest napisane 
w odach, w annałach, w biografiach sławnych męŜów i innych tekstach uznanych autorytetów. Nawet dzieci i 
wiejskie kobiety wiedzą, Ŝe jednoroŜec to szczęśliwy omen. Ale zwierzę to nie figuruje wśród zwierząt 
domowych, niełatwo je spotkać, wymyka się klasyfikacji. RóŜni się od konia, byka, wilka czy jelenia. Wobec 
powyŜszego moglibyśmy natknąć się na jednoroŜca i nie uświadomić sobie, Ŝe to właśnie on. Wiemy, Ŝe 
zwierzę z grzywą to koń, inne zaś mające rogi - to byk. Nie wiemy, jak wygląda jednoroŜec.

Jeleń niebiański
Nie wiemy, jak wygląda jeleń niebiański (moŜe dlatego, Ŝe nikt nigdy nie oglądał go z bliska), ale wiemy, Ŝe to
tragiczne zwierzę Ŝyje pod ziemią, a jego jedynym pragnieniem jest wyjść na światło dzienne. PoniewaŜ zaś 
umie mówić, prosi górników, by mu w tym pomogli. Z początku usiłuje ich przekupić, obiecując, Ŝe wskaŜe 
złoŜa drogocennych kruszców, ale gdy to zawodzi, zaczyna ich straszyć, wobec czego przeraŜeni zamurowują 
je w głębokich korytarzach kopalni. Mówi się równieŜ o górnikach męczonych przez niebiańskie jelenie.
Tradycja dodaje, Ŝe jeśli stwór ten wychodzi na światło dzienne, zamienia się w cuchnącą ciecz, która niesie 
śmierć i zarazę.
Przypowieść ta pochodzi z Chin, a zapisana jest w ksiąŜce G. Willoughby-Meade'a "Chinese Ghouls and 
Goblins" (London 1928).
94

Kami

Zgodnie z tym, co mówi Seneka, Tales z Miletu nauczał, Ŝe Ziemia pływa w wodzie niby łódź, woda zaś, 
poruszana przez burze, jest przyczyną trzęsień ziemi. Inny system sejsmologiczny proponują nam historycy 
lub raczej mitologowie japońscy z VIII wieku.
Oto co moŜemy u nich wyczytać:
Pod ziemią, pośród trzcin, spoczywał Karni, stwór nadprzyrodzony mający formę wielkiej ryby, zębacza, 
który przez swoje ruchy wywoływał trzęsienia ziemi, dopóki Wielki Bóg z Jeleniej Wyspy nie zanurzył w 

Strona 21

background image

1724

ziemi ostrza swojego miecza i nie przebił mu głowy. Kiedy Karni się rusza, Wielki Bóg sięga po miecz i znów 
powraca spokój.
(Rzeźbiony kamienny uchwyt miecza wystaje z ziemi o parę kroków od świątyni Kashima. Pewien władca 
feudalny z XVIII wieku kopał przez sześć dni i sześć nocy i nie dokopał się do końca jego ostrza).
95

KAMI
Jinshin-Uwo, czyli ryba sejsmiczna, jest dla pospólstwa siedmiusetmilowej długości węgorzem, na którego 
grzbiecie leŜy Japonia. Płynie z północy na południe, mając głowę poniŜej Kioto, ogon zaś poniŜej Awomori. 
Niektórzy logicy usiłowali zmienić ten przesąd, trzęsienia ziemi bowiem są częstsze na południu Japonii, a 
łatwiej jest wyobrazić sobie, Ŝe ogon porusza się gwałtowniej niŜ głowa. W pewnym sensie zwierzę to jest 
podobne do Bahamuta z tradycji arabskich i do Midgardsormra z Eddy.
W niektórych okolicach, acz bez specjalnego powodzenia, zastępował je Jinshin-Mushi - skarabeusz od 
trzęsień ziemi. Ma głowę smoka oraz dziesięć pajęczych nóg i jest pokryty łuską. Jest to stwór podziemny, lecz 
nie podwodny.

Katoblepas
Pliniusz (VIII, 32) pisze, Ŝe na krańcach Etiopii, niedaleko źródeł Nilu, mieszka zwierzę zwane katoblepas -
miernej zresztą wielkości i mające niezgrabne członki, iŜ zaledwie głowę, nadzwyczajnie cięŜką, unieść moŜe, 
zwiesza ją przeto zawsze ku ziemi; a jednak zabija ono rodzaj ludzki, albowiem wszyscy, którzy oczy jego 
spostrzegą, natychmiast umierają.
Katoblepas znaczy po grecku: patrzący w dół. Zdaniem Cuviera źródłem inspiracji do wyobraŜenia 
Katoblepasa była antylopa gnu (z dodatkiem pewnych cech bazyliszka i gorgon). W zakończeniu "Kuszenia 
świętego Antoniego" Flauberta czytamy:
Katoblepas (byk czarny, z głową wieprza opadającą ku ziemi, a którą łączy z kadłubem szyja wąska, długa i 
płaska jak opróŜniona kiszka; nogi jego są niewi-
97

KATOBLEPAS
doczne pod olbrzymią twardowłosą grzywą, co mordę mu zasiania):
- Tłusty, melancholijny, okrutny, czuję wciąŜ pod swym brzuchem gorące wyziewy bagniska. Łeb mój jest tak 
cięŜki, Ŝe niepodobna mi go udźwignąć. Toczę go dokoła siebie powoli, z półotwartą szczęką - wyrywam 
ozorem trawy jadowite, zroszone moim oddechem. Raz, mimo woli, poŜarłem sobie łapy. Nikt nie widział 
nigdy mych oczu, a ci, co je zobaczyli - natychmiast marli. Gdybym podniósł swe powieki, powieki czerwone i
nabrzmiałe, w jednej chwili byś umarł1.
1 Przekład Antoniego Langego, Lwów 1907. (Przyp. tłum.)

Kogut niebiański
Według Chińczyków kogut niebiański jest złotopiórym ptakiem, piejącym trzy razy w ciągu dnia. Po raz 
pierwszy, gdy słońce bierze poranną kąpiel na krańcach oceanu; po raz drugi, kiedy jest w zenicie, i po raz 
trzeci, kiedy znika na zachodzie. Pierwsze pianie porusza niebiosa i budzi ludzi. Kogut jest przodkiem yang, 
męskiego pierwiastka Wszechświata. Posiada trzy łapy, a gnieździ się na drzewie fu-sang, którego wysokość 
mierzy się setkami mil i które rośnie w okolicach zorzy porannej. Głos koguta niebiańskiego jest bardzo silny, 
jego chód majestatyczny. Z zapłodnionych przez niego jaj lęgną się pisklęta z czerwonymi grzebieniami, które 
co rano odpowiadają mu pianiem. Wszystkie koguty ziemskie są potomkami koguta niebiańskiego, zwanego 
inaczej ptakiem jutrzenki.
99

Koń morski
W odróŜnieniu od innych zwierząt fantastycznych koń morski nie został stworzony z połączenia 
róŜnorodnych elementów, jest to po prostu dziki koń, który mieszka w morzu, a wychodzi na ląd tylko wtedy,
gdy w bezksięŜycowe noce wiatr przynosi mu zapach klaczy. Na jakiejś nieokreślonej wyspie - moŜe jest to 

Strona 22

background image

1724

Borneo - pasterze pętają najlepsze królewskie klacze, sami zaś chowają się w podziemnych pieczarach, to tam 
Sindbad widział, jak ogier wychodzi z morza, widział, jak skacze na samicę, i słyszał jego rŜenie.
Ostateczna wersja "Księgi tysiąca i jednej nocy" pochodzi według Burtona z XIII wieku; w tymŜe wieku 
narodził się i zmarł kosmograf al-Oaswini, który w traktacie "Oualgubat al-halk" (O cudach stworzenia) 
napisał te słowa: "Koń morski podobny jest do konia lądowego, tyle Ŝe ma dłuŜszą grzywę i ogon, sierść 
bardziej błyszczącą, kopyta rozdwojone jak u dzikich bawołów; jest trochę mniejszy od zwykłego konia, trochę
większy od osła". Stwierdza,
100

KOŃ MORSKI
Ŝe skrzyŜowanie gatunków morskiego i lądowego daje wspaniałe potomstwo, i wspomina pewnego źrebaka o
ciemnej sierści "z białymi niby plamy srebra łatami".
Wang Taj-haj, podróŜnik z XVIII wieku, pisze w "Miscellanea china":
Koń morski pojawia się na brzegach w poszukiwaniu klaczy; czasem udaje się go schwytać. Sierść ma 
błyszczącą, czarną, długim ogonem zamiata ziemię; porusza się jak inne konie, jest bardzo łagodny, a w ciągu 
dnia moŜe przebiec setki mil. Nie naleŜy go pławić w rzekach, bo na widok wody odzyskuje swą pierwotną 
naturę i odpływa.
Etnologowie poszukiwali początków tego islamskiego mitu w grecko-łacińskim przekazie o wietrze 
zapładniającym klacze. W III księdze "Georgik" Wergiliusz spisał ten przekaz wierszem. Bardziej 
rygorystyczne jest wyjaśnienie Pliniusza (VIII, 67):
Wiadomo jest powszechnie, Ŝe w Luzytanii, w okolicy miasta Olisypo [Lizbona], nad rzeką Tagiem, stawają 
klacze pod wiatr Fawoni, gdy wieje; przyjmują dech oŜywny, nim się zapładniają i stąd się rodzi 
najbystrzejszy gatunek koni, które atoli trzech lat Ŝycia nie przechodzą.
101

KOŃ MORSKI
Historyk Justyn wysunął hipotezę, Ŝe bajkę tę zapoczątkowało wyraŜenie: synowie wiatru, często określające 
szybkonogie konie.

Kot z Cheshire i koty z Kilkenny
Angielskie wyraŜenie grin like a Cheshire cat (uśmiechać się jak kot z Cheshire) znaczy: uśmiechać się 
sardonicznie. Istnieje wiele objaśnień tego powiedzenia. Jedno, Ŝe w Cheshire sprzedawano serki w formie 
uśmiechniętego kociego pyszczka; inne, Ŝe Cheshire uwaŜało się za palatyńskie hrabstwo czy teŜ majorat, co 
śmieszyło niegdyś tamtejsze koty; jeszcze inne, iŜ w czasach Ryszarda III Ŝył sobie gajowy nazwiskiem 
Caterling, który walcząc z kłusownikami, uśmiechał się okrutnie.
W onirycznej powieści "Alicja w krainie czarów", wydanej w 1865 roku, Lewis Carroll obdarzył kota z 
Cheshire zdolnością stopniowego znikania, tak Ŝe w końcu pozostawał juŜ tylko jego uśmiech, bez pyszczka ni
zębów. O kotach z Kilkenny mówi się, iŜ tak się z sobą biły, Ŝe się nawzajem poŜarły, pozostawiwszy po sobie 
tylko ogony. Opowieść ta powstała w XVIII wieku.
103

Kraken
Kraken jest skandynawskim odpowiednikiem zaratana oraz arabskiego smoka morskiego lub Ŝmii morskiej.
W 1752 roku Duńczyk Erik Pontoppidan, biskup miasta Bergen, opublikował "Rys historii naturalnej 
Norwegii", dzieło słynne z nadmiernej tolerancji i łatwowierności. Czytamy tam, Ŝe grzbiet krakena ma 
półtorej mili długości, ramiona mogą objąć największy statek, a grzbiet jego wystaje z wody niby wyspa. 
Pontoppidan stwierdza kategorycznie, Ŝe "pływające wyspy to zawsze krakeny". Pisze równieŜ, Ŝe kraken 
wydziela płyn mącący wody morskie. To zdanie skłania do przypuszczeń, Ŝe kraken moŜe być wielką 
ośmiornicą.
Wśród juweniliów Tennysona znajdujemy utwór poetycki poświęcony krakenowi. Oto co w nim mówi:
Pod grzmiącą, huczącą powierzchnią, w przepastnych głębinach morza, śpi kraken swym snem pozbawionym
snów. Wokół jego ciemnego kształtu migoczą
104

Strona 23

background image

1724

KRAKEN
chybotliwe światła; olbrzymie, tysiącletnie gąbki puchną wokół, a miliony ośmiornic wynurzają się ze swych 
przecudnych grot w głębinowym świetle, ogromnymi mackami bijąc w zielonkawy bezruch. Kraken spoczywa
tam od wieków i będzie spoczywał wiecznie, tucząc się wielkimi morskimi robakami aŜ do chwili, gdy ogień 
Sądu Ostatecznego nie ogrzeje przepaści. Wtedy, aby ukazać się raz jeden ludziom i aniołom, rycząc wypłynie 
na powierzchnię, gdzie dokona Ŝywota.

Krokota i leukrokota
Ktezjasz, lekarz Artakserksesa Mnemona, w IV wieku przed naszą erą oparł się na źródłach perskich, aby dać 
nam własny opis Indii, dzieło bezcennej wartości, bo pozwalające poznać ówczesne wyobraŜenia Persów o 
Indiach. W XXXII rozdziale opowiada historię wilkopsa. Pliniusz (VIII, 30) nadał temu hipotetycznemu 
zwierzęciu imię kroko-ta, stwierdzając, Ŝe "nie ma takiej rzeczy, której by nie mogło rozszarpać zębami i 
natychmiast strawić".
Dokładniej opisuje on leukrokotę, w której niektórzy komentatorzy dopatrywali się podobieństwa do gnu, 
inni do hieny, jeszcze inni do mieszaniny tych dwojga, jest to zwierzę arcyszybkie, wielkości dzikiego osła. Ma
nogi jelenia, szyję, ogon i pierś lwa, łeb borsuka, rozdwojone kopyta, pysk od ucha do ucha i jedną długą kość 
zamiast zębów. Zamieszkuje Etiopię (gdzie równieŜ są dzikie byki obdarzone ruchomymi rogami) i jakoby 
zachwycająco naśladuje głos ludzki.
106

Król ognia i jego koń
Heraklit nauczał, iŜ pierwszym elementem był ogień, ale nie oznacza to, Ŝeby z owej zmiennej i ulotnej 
substancji miały począć się wszelkie Ŝywe istoty. Tę prawie nierealną hipotezę wysunął William Morris w 
opowieści "The Ring Given to Ve-nus" z cyklu "The Earthly Paradise" (1868-1870). Oto ona:
Władcą owych demonów był Wielki Król w koronie i z berłem. Twarz jego, o ostrych rysach, jakby wykuta w 
kamieniu, lśniła niby biały płomień. Nie było to wszakŜe ciało królewskie, lecz ogień. Na obliczu króla 
malowały się Ŝądza, nienawiść i strach. Cudowny był teŜ jego rumak; nie był to ani koń, ani smok, ani 
hipogryf; wydawał się podobny i niepodobny zarazem do tych zwierząt i zmieniał się bez przerwy jak we 
śnie.
Utwór ten powstał być moŜe pod wpływem świadomie dwuznacznej personifikacji śmierci w
107

KRÓL OGNIA I JEGO KOŃ
"Raju utraconym" (II, 666-673). To, co przypomina głowę, ma na sobie koronę, ciało zaś łączy się z cieniem, jaki
rzuca wokół siebie.

Kujata
Zgodnie z islamskim mitem Kujata to gigantycznej wielkości byk, mający cztery tysiące oczu, cztery tysiące 
uszu, cztery tysiące nozdrzy, cztery tysiące pysków, cztery tysiące języków i cztery tysiące nóg. By przejść od 
jednego ucha do drugiego lub od jednego oka do drugiego, potrzeba pięciuset lat. Kujatę dźwiga na sobie 
Bahamut. Na grzbiecie byka znajduje się rubinowa skała, na skale anioł, a na aniele nasza ziemia.
109

Lamie
Według rzymskich i greckich klasyków lamie zamieszkiwały Afrykę. Od pasa w górę były to przecudne 
kobiety, od pasa w dół - węŜe. Niektórzy twierdzili, Ŝe są to czarodziejki, inni - Ŝe złośliwe potwory. Nie 
umiały mówić, ale przepięknie gwizdały. Na pustyniach wabiły wędrowców, aŜeby ich potem poŜreć. Ich 
najdawniejsze pochodzenie było boskie; były one owocem którejś z licznych miłostek Zeusa. Robert Burton w 
owej części swej ksiąŜki "The Anatemy of Melancholy" (1621), gdzie mówi o namiętności i miłości, opowiada 
historię lamii, która przyjęła ludzką postać i uwiodła młodego filozofa, "nie mniej pociągającego niŜ ona 
sama". Zabrała go do swego pałacu, znajdującego się w Koryncie. Zaproszony na wesele mag, Apoloniusz z 
Tyany, zawołał na nią po imieniu: tak pałac, jak i łamią natychmiast zniknęły. John Keats (1795--1821) na 
krótko przed śmiercią zaczerpnął motywy z Burtona do swego poematu "Lamia".

Strona 24

background image

1724

110

Lemury
Nazywano je równieŜ larwami. W przeciwieństwie do familijnych larów, dbających i troszczących się o 
swoich, lemury, będące duszami zmarłych niegodziwców, błąkały się po świecie, strasząc ludzi. Dokuczały 
zarówno bezboŜnym, jak i prawowiernym. W przedchrześcijańskim Rzymie obchodzono w ciągu miesiąca 
maja ku ich czci święto, zwane Lemuria. Ustanowił je Romulus, chcąc ułagodzić ducha swego brata Remusa, 
którego zgładził. Rzym nawiedziła epidemia, a wyrocznia, do której zwrócił się Romulus, poradziła mu 
urządzanie rokrocznie tych świąt, trwających trzy noce. W tym czasie zamknięte byty świątynie innych bóstw 
i zakazane wesela. Panował zwyczaj sypania na groby fasoli i palenia jej, dym bowiem odganiał lemury. Bały 
się równieŜ bębnów i magicznych zaklęć. Ciekawy czytelnik moŜe więcej się o tym dowiedzieć w 
Owidiuszowskich "Fasti".
111

Lilith
" Albowiem przed Ewą była Lilith" - czytamy w starym hebrajskim tekście. Jej legenda natchnęła angielskiego 
poetę Dantego Gabriela Rossettiego (1828-1882) do napisania poematu "Eden Bower". Lilith była węŜem, 
pierwszą Ŝoną Adama, i dała mu glittering sons and radiant daughters (wspaniałych synów i promienne córy).
Potem Bóg stworzył Ewę, Lilith, chcąc zemścić się na mającej ludzką postać Ŝonie Adama, namówiła ją do 
skosztowania zakazanego owocu i do poczęcia Kaina, brata i zabójcy Abla. Tak brzmi prymitywna wersja 
mitu, na którym oparł się Rossetti. W okresie średniowiecza wpływ słowa lail (po hebrajsku: noc) w jakiś 
sposób odmienił mit. Lilith, przestawszy być węŜem, stała się nocnym upiorem. Czasami bywa ona aniołem 
rządzącym rodem ludzkim, czasami demonem napadającym na śpiących samotnie lub wędrowców. W 
wyobraźni ludu pojawia się przewaŜnie jako wysoka, milcząca kobieta o czarnych, rozpuszczonych włosach.
112

Lis chiński
W zoologii tradycyjnej lis chiński niewiele się róŜni od innych lisów; inaczej - w zoologii fantastycznej. 
Statystyki podają, Ŝe długość jego Ŝycia wynosi od ośmiuset do tysiąca lat. Twierdzi się, Ŝe sprowadza 
nieszczęście, Ŝe kaŜda część jego ciała posiada inny rodzaj siły. Wystarczy, Ŝe praśnie ogonem o ziemię, by 
wywołać poŜar; przepowiada przyszłość i występuje pod rozmaitymi postaciami, najchętniej jako starzec, 
młoda dziewica lub mędrzec. Jest chytry, przezorny i sceptyczny; lubi płatać figle i zakłócać spokój. Umarli 
często wcielają się w postać lisa. Lisie jamy są niedaleko grobów. KrąŜy o nich mnóstwo legend, zacytujemy 
jedną z nich, nie pozbawioną humoru.
Wang zobaczył dwa lisy siedzące na tylnych łapkach, oparte o drzewo. Jeden z nich trzymał arkusik papieru, a
oba śmiały się jak z dobrego Ŝartu. Wang usiłował je przepłoszyć, ale się nie ruszyły. Strzelił więc do tego, 
który trzymał kartkę, i zabrał mu ją. W karczmie
113

LIS CHIŃSKI
opowiedział ludziom o swej przygodzie. Podczas gdy opowiadał, wszedł jakiś człowiek ze zranionym okiem. 
Wysłuchał z zainteresowaniem opowieści Wanga i poprosił, by pokazano mu arkusik papieru. Wang juŜ, juŜ 
miał go pokazać, kiedy karczmarz zauwaŜył, Ŝe nowo przybyły ma ogon. "To lis!" - wykrzyknął i w tejŜe 
chwili gość przemienił się w lisa i czmychnął. Lisy kilkakrotnie usiłowały odebrać utracony papier ze znakami 
nie do odcyfrowania, ale im się to nie udało. Wang zdecydował się wrócić do domu. Po drodze spotkał swoją 
rodzinę, zdąŜającą do stolicy. Wyjaśnili, Ŝe przecieŜ to on zalecił im ten wyjazd, a matka pokazała mu list, w 
którym prosił, by sprzedała wszystkie posiadłości i przyjechała do niego do miasta, gdzie miał jej oczekiwać. 
Wang obejrzał list: była to czysta kartka. ChociaŜ nie mieli juŜ dachu nad głową, Wang zadecydował: 
wracamy.
Pewnego dnia pojawił się młodszy brat Wanga, którego wszyscy od dawna uwaŜali za zmarłego. Rozpytywał 
o nieszczęście, jakie spotkało rodzinę, i Wang opowiedział mu całą historię. "Ach - wykrzyknął, kiedy Wang 
wspomniał o spotkaniu z lisami - oto przyczyna całego zła!". Wang pokazał mu dokument. Brat wyrwał mu go
z pośpiechem i schował. "Wreszcie odebrałem to, czego szukałem!" - wykrzyknął i, zamieniwszy się w lisa, 

Strona 25

background image

1724

uciekł.

Łamed wownik
Istnieje i zawsze na świecie istniało trzydziestu sześciu prawych ludzi, których zadaniem jest 
usprawiedliwianie świata przed Bogiem. Są nimi łamed wownicy. Nie znają się między sobą i są bardzo 
biedni. JeŜeli człowiek uświadomi sobie, Ŝe jest łamed wownikiem, natychmiast umiera i jakiś inny 
sprawiedliwy, często w innej części planety, zajmuje jego miejsce. Sami tego nie podejrzewając, są utajonymi 
filarami, na których spoczywa świat. Gdyby nie oni, Bóg unicestwiłby rodzaj ludzki. Są naszymi 
wybawicielami, choć o tym nie wiedzą.
To mistyczne wierzenie Ŝydowskie zostało wyłoŜone przez Maxa Broda.
Jego odległe korzenie znaleźć moŜna w XVIII rozdziale Genesis, gdzie Pan mówi: "Jeśli najdę w Sodomie 
pięćdziesiąt sprawiedliwych w samym mieście, odpuszczę wszytkiemu miejscu dla nich".
W islamie odpowiednikiem takich osobników są Kutb.
115

Małpa tuszowa
Zwierzę to, dość często spotykane na ziemiach Północy, ma cztery lub pięć cali długości, purpurowe oczy, 
futerko czarne jak węgiel, jedwabiste i miękkie niby poduszeczka. Odznacza się ono niezwykłym 
upodobaniem: uwielbia tusz. Kiedy ktoś zabiera się do pisania, małpa sadowi się obok, krzyŜuje nogi i składa 
ręce, czekając, aŜ piszący skończy, by wypić resztę tuszu. Potem kuca i tak juŜ pozostaje pełna zadowolenia.
WangTaj-haj(1791)
116

Mandragora
Podobnie jak Barometz, roślina znana pod nazwą mandragory ma coś wspólnego z królestwem zwierzęcym, 
krzyczy bowiem, kiedy się ją wyrywa. Krzyk ten moŜe obecnych doprowadzić do obłędu ("Romeo i Julia" IV, 
3). Pitagoras nazywa ją antropomorficzną; rzymski agronom Lucjusz Kolumella -półludzką; Albert Wielki 
napisał, Ŝe mandragory posiadają dwie płci, jak ludzie. Uprzednio juŜ Pliniusz twierdził, Ŝe biała mandragora 
jest samcem, czarna -samicą. Twierdził teŜ, Ŝe ci, co chcą ją zerwać, muszą obrysować mieczem trzy koła, 
patrząc na zachód; zapach jej liści jest tak mocny, Ŝe moŜe odebrać człowiekowi mowę. Wyrwanie jej wystawia
tego, kto to zrobi, na straszliwe niebezpieczeństwa. Ostatnia księga "Wojny Ŝydowskiej" Józefa Flawiusza 
doradza, by w tym celu specjalnie tresować psy. Gdy zwierzę wyrwie roślinę - umiera, ale jej liście mogą 
słuŜyć jako środek odurzający, magiczny lub przeczyszczający.
Ta domniemana ludzka forma mandragory zrodziła przesąd, jakoby rosła ona u stóp szubienic.
117

MANDRAGORA
Browne ("Pseudodoxia Epidemica", 1646) mówi o tłuszczu powieszonych; poczytny niegdyś pisarz niemiecki 
Hans Heinz Ewers ("Airaune", 1913) -o ich nasieniu. Mandragora po niemiecku brzmi:
Airaune. Dawniej mówiono Airuna, słowo to pochodzi od runa, co znaczy: tajemnica, rzecz ukryta, a potem 
nazywano tak litery pierwszego alfabetu germańskiego (uznając pismo za tajemnicę).
W Genesis (XXX, 14) znajdujemy ciekawe nawiązanie do regenerujących właściwości mandragory. W XII 
wieku pewien Ŝydowsko-niemiecki badacz Talmudu napisał taki oto akapit:
Z korzenia tkwiącego w ziemi wystaje coś podobnego do sznura, do którego przywiązany jest za pępek rodzaj
melona lub dyni - zwierzątko zwane jadu'a, ale jadu'a całkowicie przypominające człowieka: ma twarz, tułów, 
ręce i nogi. Tak daleko jak sięga sznur, wszystko wokół niego ulega zniszczeniu. Kiedy się przetnie sznur 
strzałą, zwierzę umiera.
Lekarz Dioskorides utoŜsamiał mandragorę z Circe, czyli z ziołem czarodziejki Circe, o którym czytamy w 
księdze X "Odysei":
118

MANDRAGORA
Korzeń był czarny, kwiat podobny do mleka... MęŜom śmiertelnym trudno je wyrwać, bogowie zaś wszystko 
potrafią1.

Strona 26

background image

1724

1 Przekład Jana Parandowskiego, Czytelnik, Warszawa 1953 (Przyp. tłum.)

Mantychora
Pliniusz (VIII, 30) twierdzi, Ŝe według Greka Ktezjasza, lekarza Artakserksesa Mnemona, w Etiopii
...rodzi się zwierzę, które on mantychorą zowie; ma ono trzy rzędy na kształt grzebieni spojonych zębów, 
twarz i uszy jak człowiek, szare oczy, czerwonokrwisty kolor, ciało lwa, ogon z Ŝądłem, którym na kształt 
niedźwiadka kłuje; głos jego podobnym jest do głosu pomieszanego piszczałki i trąby; jest niezmiernie 
szybkim i pragnie szczególniej ciała ludzkiego.
Flaubert udoskonalił ten opis; na ostatnich stronicach "Kuszenia świętego Antoniego" czytamy:
Mantychorą (olbrzymi czerwony lew o ludzkiej twarzy, z trzema szeregami zębów):
- Sierść moja szkarłatna, miesza się z migotaniem wielkich piasków. Tchnę przez me nozdrza przeraŜenie 
samotności. Rzygam zarazą. PoŜeram wojska, gdy
120

MANTYCHORA
się zapuszczą w pustynię. Szpony moje wygięte w świdry, zęby moje wycięte w piły, ogon mój wykręcony 
najeŜony jest pociskami, które rzucam w tył i naprzód, w lewo i w prawo. Patrz!
(Mantychora rzuca ciernie swego ogona, które promieniują dokoła, niby strzały we wszystkich kierunkach. 
Krople krwi padają na zieleń)1.
1 Przekład Antoniego Langego, Lwów 1907. (Przyp. tłum.)

Matka Ŝółwi
Dwadzieścia dwa wieki przed erą chrześcijańską sprawiedliwy cesarz Yu Wielki przemierzył krokami 
Dziewięć Gór, Dziewięć Rzek i Dziewięć Bagien, po czym podzielił kraj na Dziewięć Prowincji odpowiednich 
dla cnót i rolnictwa. W ten sposób podporządkował sobie Wody, które groziły zatopieniem Nieba i Ziemi. 
Historycy notują, Ŝe podział, jaki narzucił światu ludzkiemu, został mu objawiony przez nadprzyrodzonego, a
moŜe anielskiego Ŝółwia, który wyszedł ze strumienia. Niektórzy twierdzą, Ŝe płaz ten, matka wszystkich 
Ŝółwi, był stworem z wody i ognia, inni podejrzewają, Ŝe z substancji jeszcze rzadziej spotykanej: ze światła 
gwiazd tworzących konstelację Strzelca. Na jego grzbiecie moŜna było odczytać traktat kosmiczny pod 
tytułem "Hung fan" (Reguła ogólna) albo teŜ zobaczyć diagram Dziewięciu Części tego traktatu, składającego 
się z białych i czarnych punktów.
Dla Chińczyków Niebo jest półkulą. Ziemia zaś czworobokiem; dlatego odnajdują w Ŝółwiach obraz
122

MATKA śÓŁWI
czy teŜ model Wszechświata. Ponadto Ŝółwie obdarzone są długowiecznością kosmiczną; nic więc dziwnego, 
Ŝe zaliczane są do zwierząt uduchowionych (obok jednoroŜca, smoka, Feniksa i tygrysa) i Ŝe wróŜbici 
przepowiadają przyszłość z ich skorup.
Stwór, który objawił cesarzowi "Hung-fan" zwał się T'an-kuej.

Mieszaniec
Mam osobliwe zwierzę, na wpół kota, na wpół baranka. Odziedziczyłem je po ojcu. JuŜ jako moja własność 
uformowało się do końca, wcześniej było bardziej barankiem niŜ kotem. Teraz - pół na pół. Z kota ma łeb i 
pazury, z baranka kształt i wielkość;
z obu oczy, dzikie i skrzące, delikatne futerko, ściśle oblegające ciało, ruchy jednocześnie skoczne i skradające 
się. W niszy okiennej, na słońcu, zwija się w kłębek i mruczy, po polu biega jak szalone i nie moŜna go 
dogonić. Ucieka przed kotami, a rzuca się na barany. W księŜycowe noce bardzo lubi spacerować po rynnie na
dachu. Nie potrafi miauczeć i nienawidzi szczurów. Godzinami czai się za kurnikiem, ale nigdy nie popełnia 
zbrodni.
Karmię je mlekiem; to mu najbardziej odpowiada. Chłepcze mleko wielkimi łykami, wsysając je przez swe 
zęby drapieŜnika. Oczywiście bawi to niesłychanie dzieci. Pora wizyt nadchodzi w niedzielne przedpołudnie. 
Siadam, biorę zwierzątko na kolana, a wszystkie dzieci z sąsiedztwa stają wokół mnie.
124

Strona 27

background image

1724

MIESZANIEC
Padają wtedy najdziwaczniejsze pytania, na jakie nie moŜe znaleźć odpowiedzi Ŝadna ludzka istota: dlaczego 
jest tylko jedno takie zwierzątko; dlaczego właśnie ja, a nie kto inny jest jego właścicielem; czy przedtem było 
juŜ kiedyś podobne i co będzie po jego śmierci; czy się nie czuje osamotnione; dlaczego nie ma potomstwa, jak 
się nazywa i tak dalej. Nie próbuję nawet odpowiadać: ograniczam się tylko do pokazywania mojej własności 
bez dłuŜszych wyjaśnień. Czasem dzieciaki przynoszą koty, kiedyś przyniosły dwie owieczki. Wbrew ich 
oczekiwaniom nie rozegrały się Ŝadne sceny wzajemnego rozpoznania. Zwierzęta popatrzyły na siebie 
łagodnie swymi zwierzęcymi oczami, wyraźnie przyjmując swoją egzystencję za fakt boski. Kiedy jest na 
moich kolanach, mieszaniec niczego się nie boi ani nie pragnie nikogo ścigać. Najlepiej się czuje mocno do 
mnie przytulony. Lgnie do rodziny, która go wychowała. Ten rodzaj wierności nie jest niczym niezwykłym. 
Przejawia się w tym normalny instynkt zwierzęcia, które ma wprawdzie na ziemi niezliczonych 
powinowatych, ale ani jednego prawdziwego krewnego, toteŜ schronienie, jakie znalazł u nas, jest dlań rzeczą 
świętą.
Nieraz śmiać mi się chce, kiedy mnie obwąchuje, wije mi się pod nogami i nie daje się odsunąć. Jakby mu nie 
wystarczało być kotem i barankiem, chce
125

MIESZANIEC
jeszcze być psem. Pewnego razu - jak się to moŜe zdarzyć kaŜdemu - nie mogąc wybrnąć z trudności 
materialnych, postanowiłem ze wszystkim skończyć. Zaprzątnięty tymi myślami, kołysałem się na bujanym 
fotelu w moim pokoju ze zwierzątkiem na kolanach; kiedy spuściłem oczy, zobaczyłem, Ŝe z jego wielkich 
wąsisk skapują łzy. Jego czy moje? CzyŜby ten kot o duszy jagnięcia miał ludzką dumę? Niewiele 
odziedziczyłem po ojcu, ale o ten spadek naleŜało dbać.
Mieszaniec ma w sobie niepokój obu tych zwierząt, i baranka, i kota, jakkolwiek nie są one do siebie podobne. 
Dlatego wydaje się, Ŝe jego skóra jest dlań zbyt ciasna. Czasem wskakuje na fotel, przednie łapy opiera o moje 
ramię i przybliŜa swój pyszczek do mojego ucha. Zupełnie jakby coś do mnie mówił - i rzeczywiście odwraca 
łeb i patrzy wprost na mnie, jakby chciał zbadać efekt swego doniesienia. AŜeby mu sprawić przyjemność, 
zachowuję się, jakbym coś zrozumiał, przytakuję. Wtedy zeskakuje na podłogę i zaczyna tańczyć z radości.
MoŜe nóŜ rzeźnika byłby dla niego wyzwoleniem, ale poniewaŜ otrzymałem go w spadku, muszę mu tego 
odmówić. Będzie musiał czekać na wyzwolenie do ostatniego oddechu, jakkolwiek nieraz patrzy na mnie 
rozumnymi ludzkimi oczami, które
126

MIESZANIEC
namawiają mnie do zrobienia tego, o czym obaj myślimy1.
Franz Kafka
1 Por. "Dzieła wybrane", 1.1, przekład ElŜbiety Ptaszyńskiej-Sadowskiej, PIW, Warszawa 1994. (Przyp. red.)

Minotaur
Dom zbudowany tak, aby zagubili się w nim ludzie, jest moŜe jeszcze dziwniejszy jako pomysł niŜ człowiek z 
głową byka, ale oba w pewien sposób się łączą i obraz labiryntu odpowiada obrazowi Minotaura. Jest rzeczą 
naturalną, by w monstrualnym domu Ŝył monstrualny mieszkaniec.
Minotaur, pół byk, pół człowiek, zrodził się z szalonej miłości królowej Krety Pasifae do białego byka, któremu
Posejdon kazał wynurzyć się z morza. Dedal, autor pomysłu, jaki umoŜliwił królowej zaspokojenie jej 
namiętności, wybudował labirynt, aby zamknąć i ukryć tam syna-potwora. śywił się on ludzkim mięsem i 
król Krety zaŜądał dlań od Aten corocznej daniny w postaci siedmiu młodzieńców i siedmiu dziewic. Tezeusz 
z własnej woli postanowił uwolnić ojczyznę od takiego obowiązku. Córka królewska, Ariadna, ofiarowała mu 
nić, aŜeby nie zagubił się w gmatwaninie korytarzy; bohater zabił Minotaura i wyszedł z labiryntu.
128

MINOTAUR
Owidiusz w wersecie, który usiłuje być odkrywczy, mówi o człowieku będącym półbykiem i o byku będącym 
półczłowiekiem. Dante, znający teksty staroŜytnych, lecz nie znający ich monet ani pomników, wyobraŜał 
sobie Minotaura jako byka z głową człowieka ("Piekło" XII, 1-30).

Strona 28

background image

1724

Kult byka i toporów o dwóch ostrzach (nazywanych labrys, co później mogło przemienić się w "labirynt") był 
typowy dla religii prehelleńskich, w których walka byków stanowiła uświęcony rytuał. Ludzkie postacie o 
byczych głowach - sądząc po malowidłach ściennych - występowały w demonologii kreteńskiej. Grecka 
legenda o Minotaurze jest prawdopodobnie późniejszą, prymitywną wersją mitów o wiele starszych, cieniem 
innych, jeszcze okrutnie j szych snów.
9. Księga istot..

Moonokle, czyli istoty jednookie
Zanim słowo to stało się nazwą optycznego instrumentu, oznaczało istotę jednooką. I tak w sonecie z 
początków XVII wieku Góngora pisze o "jednookim kochanku Galatei", mając, rzecz jasna, na myśli Polifema, 
któremu poświęcił uprzednio w "Baśni o Polifemię i Galatei" te strofy:
Wyniosłej górze podobny był zgoła
Polifem, olbrzym, Neptuna syn srogi
o jednym oku na orbicie czoła,
jaśniejszym ponad gwiezdnych dróg rozłogi.
Gigant, bez trudu sośninie podoła,
co w ręce jego jak kijek ubogi,
pod tym cięŜarem lekkości obrazem;
dziś - kijkiem wiotkim, laską - innym razem.

Na głowie włosy czarne i faliste, 
odbicie Lety ciemniejącej wody;
gładzą je tylko wiatry porywiste, 
wzlatują wolno, bez Ŝadnej przeszkody.
130 -

MONOKLE, CZYLI ISTOTY JEDNOOKIE
— Posejdonowe potomstwo, zaiste - 
Broda cyklopa niby potok młody 
rwie poprzez piersi, nie czesana wcale,
 chyba Ŝe palce wgłębią się w jej fale 1.
Te wersy z jednej strony wzmacniają, z drugiej osłabiają inne strofy z III księgi "Eneidy" (wychwalane przez 
Kwintyliana), które z kolei wzmacniają i osłabiają odpowiadające im treściowo fragmenty IX księgi "Odysei". 
To obniŜenie wartości literackich dorównuje zanikowi wiary u poszczególnych poetów. Wergiliusz pragnie 
wywrzeć wraŜenie swym Polifemem, jakkolwiek nie bardzo juŜ w niego wierzy, Góngora natomiast wierzy 
juŜ tylko w słowa, w igraszki słowne.
Cyklopowie nie byli jedyną rasą jednookich; Pliniusz (VII, 2) wspomina równieŜ o Arimaspach, którzy:
...jakeśmy powiedzieli, odznaczają się jednym okiem w czole i ciągłe wiodą wojny przy Ŝytach kruszcowych z 
gryfami, rodzajem, jak pospolicie mówią, ptaków; Ŝe te z dziwną chciwością złoto z lochów wydobywają, i 
pilnują je, a Arimaspowie porywają im takowe, wielu autorów, ale szczególniej sławny Herodot i Aristeas z 
Prokonnezu, pisze.
1Przekład Hanny Igalson-Tygielskiej. (Przyp. tłum.) 
131

MONOKLE, CZYLI ISTOTY JEDNOOKIE
Pięćset lat wcześniej pierwszy encyklopedysta Herodot z Halikarnasu napisał:
Jest znaną rzeczą, Ŝe w północnej części Europy znajduje się bezspornie najwięcej ztota. Ale jak się je uzyskuje, 
tego takŜe nie potrafię dokładnie podać; opowiadają, Ŝe jednoocy ludzie, Arimaspowie, podkradają je gryfom. 
Nie mogę nawet w to uwierzyć, Ŝe istnieją ludzie o jednym oku, którzy poza tym mają podobny do innych 
ludzi wygląd2.
2 "Dzieje", III, przekład Seweryna Hammera, Czytelnik, Warszawa 1954. (Przyp. tłum.)

Mrówkolew
Mrówkolew jest niewyobraŜalnym monstrum, tak oto opisanym przez Flauberta: przód lwa, tył mrówki, 

Strona 29

background image

1724

genitalia zaś na wywrót. Ciekawa jest historia tego potwora. W Piśmie czytamy (Hiob IV, li):
"Tygrys zginął, iŜ nie miał łupu, i szczenięta lwie rozproszyły się".
W tekście hebrajskim lwa zapewne nazywa się laisz - to niezwykłe w takim uŜyciu słowo stało się przyczyną 
równie niezwykłego tłumaczenia. Septuaginta wspomina o lwie arabskim, którego Aelian i Strabon zwali 
myrmex, co w połączeniu ze słowem łacińskim oznaczającym lwa (leo) dało nazwę mrówkolew.
Po upływie stulecia to znaczenie znikło. Myrmex to po grecku mrówka. Z tajemniczych słów: "Lew-mrówka 
zginął, iŜ nie miał łupu", narodziła się fantazja, którą powieliły bestiaria średniowieczne:
Physiologus mówi o tym zwierzęciu, Ŝe jest zrodzone z ojca lwa i matki mrówki, ojciec Ŝywi się mięsem,
139

MRÓWKOLEW
matka trawą, mrówkolew, ich syn, jest podobny do obojga, ma bowiem przód lwa, tył zaś mrówki. Tak 
stworzony nie moŜe jeść ani mięsa jak ojciec, ani trawy jak matka. Wobec tego umiera.

Nagowie
Nagowie naleŜą do mitologii indyjskiej. Są to węŜe, które potrafią przybierać ludzką postać.
W jednej z ksiąg "Mahabharaty" ArdŜuna jest prześladowany przez Ulupi, córkę króla Nagów, której pragnie 
wytłumaczyć, Ŝe złoŜył ślub czystości; dziewica przypomina mu, Ŝe jego zadaniem jest pomaganie 
nieszczęśliwym, i bohater ulega jej na jedną noc. Medytujący pod figowcem Budda zostaje zaskoczony przez 
wiatr i deszcz; miłosierny Naga siedmiokroć owija się wokół niego i rozkłada nad nim swych siedem głów, 
tworząc w ten sposób rodzaj dachu. Budda nawraca go na swoją wiarę.
Jan Hendrick Kem w swym podręczniku buddyz-mu ("Manuał of Indian Buddhism") określa Nagów jako 
węŜe w kształcie chmur. Mieszkają w pałacach znajdujących się głęboko pod ziemią. Wyznawcy Wielkiego 
Wozu (mahajand) twierdzą, Ŝe Budda ogłosił jedno prawo dla ludzi, a drugie dla bogów i Ŝe to ostatnie - 
ezoteryczne - zostało prze-
135

NAGOWIE
chowane w niebie i w pałacach węŜów, które, wieki później, przekazały je mnichowi NagardŜunie.
A oto legenda, jaką z Indii w początkach V wieku przywiózł pielgrzym Fa-siem:
Król Asioka przybył w okolice jeziora, nieopodal którego wznosiła się wieŜa. Postanowił, Ŝe ją zburzy i na tym
miejscu postawi inną, wyŜszą. Ale pewien bramin wprowadził go do tej wieŜy, gdzie usłyszał głos mówiący:
- Moja ludzka postać jest złudzeniem. W rzeczywistości jestem Nagą, smokiem. Moje winy sprawiły, Ŝe 
zamieszkuję to potworne ciało, ale przestrzegam praw, jakie podyktował mi Budda, i czekam na wybawienie. 
MoŜesz zburzyć to sanktuarium, o ile jesteś pewny, Ŝe potrafisz zbudować lepsze.
I ukazał mu naczynia obrzędowe. Król popatrzył na nie z niepokojem, były bowiem całkowicie odmienne od 
naczyń robionych przez ludzi, i zaniechał swojego zamiaru.

Nasnas
Pośród potworów "Kuszenia" widzimy nasnasa, który "ma tylko jedno oko, jeden policzek, jedną nogę, pół 
ciała i pół serca". Komentator Jean-Claude Margolin pisze, Ŝe wymyślił go sam Flaubert, ale pierwszy tom 
"Księgi tysiąca i jednej nocy" w angielskim przekładzie Lane'a (1839) przypisuje go związkom ludzi z 
demonami. Nesnas - takiej bowiem pisowni uŜywa Lane - "jest potową człowieka: ma pół głowy, pół ciała, 
jedną rękę i jedną nogę, na której dość zręcznie skacze". Mieszka na pustkowiach Jemenu i Hadramautu. Umie 
uŜywać artykułowanego języka. Niektóre z tych stworzeń mają twarze na piersiach jak biernie, ogon zaś 
podobny do owczego. Ich mięso jest słodkie i bardzo poszukiwane. Pewna odmiana nasnasa ze skrzydłami 
nietoperza jest pospolita na wyspie Raij (być moŜe chodzi o Borneo) na krańcach Chin. "Ale - dodaje 
sceptyczny pisarz - tylko Allah wie wszystko".
137

Nimfy
Paracelsus ogranicza obszar władania nimf do wód, ale staroŜytni dzielili je na wodne i lądowe. Niektóre z 
tych ostatnich rządziły lasami. Niewidzialne driady lub hamadriady mieszkały na drzewach i ginęły wraz z 
nimi; o innych myślano, Ŝe są nieśmiertelne lub Ŝe Ŝyją tysiące lat. Mieszkanki mórz zwały się oceanidy albo 

Strona 30

background image

1724

nereidy; mieszkanki rzek - najady. Liczba ich nie jest dokładnie znana; Hezjod mówi aŜ o trzech tysiącach. 
Były to niebezpieczne i piękne młode kobiety; widok ich mógł przyprawić o obłęd, a jeśli były nagie - nawet o 
śmierć. To stwierdza pewien werset z Propercjusza.
StaroŜytni składali im w ofierze miód, oliwę i mleko. Były to pomniejsze boginki; świątyń im nie budowano.
138

Niwelator
Pomiędzy rokiem 1840 a 1864 Ojciec Światła (zwany równieŜ Głosem Wewnętrznym) przedłoŜył bawarskiemu
muzykowi i nauczycielowi Jakobowi Lorberowi serię wiarygodnych rewelacji na temat ludności, fauny i flory 
ciał niebieskich w systemie słonecznym. Dzięki tym rewelacjom spośród zwierząt domowych poznaliśmy 
niwelatora (Kodendrucker), świadczącego niezliczone usługi na planecie Miron, którą obecny wydawca 
Lorbera identyfikuje z Neptunem.
Niwelator jest dziesięć razy większy od słonia, do którego jest zresztą bardzo podobny. Ma dość krótką trąbę i 
długie proste kły, skóra jego jest bladozielona. Łapy ma grube, stoŜkowate, z tym Ŝe góra stoŜka jest wrośnięta
w ciało. Owo stopochodne zwierzę niweluje ziemię przed rozpoczęciem pracy przez murarzy i budowniczych.
Zabrane na falujący teren, wyrównuje go za pomocą trąby i kłów.
śywi się roślinami i korzonkami i nie ma Ŝadnych wrogów poza pewnym gatunkiem owadów.
139

Norny
W skandynawskiej mitologii średniowiecznej Norny to Parki. Snom Stuńuson, który w początkach XIII wieku 
zajął się porządkowaniem tej nieskatalogowanej mitologu, mówi, Ŝe są trzy główne Norny, które zwą się 
Przeszłość, Teraźniejszość i Przyszłość. Te trzy boskie Norny, obecne przy narodzinach kaŜdego człowieka, 
decydują o jego losie. NaleŜy podejrzewać, Ŝe to ostatnie jest swego rodzaju ozdobnikiem lub dodatkiem 
teologicznym, bo dawni Germanowie nie byli zdolni do tego typu abstrakcji. Snorri Sturiuson przedstawia je 
nam jako trzy dziewice, które przędą nasze losy pod drzewem Yggdrasil, podtrzymującym świat.
Czas (z którego są zrobione) zaczął z wolna o nich zapominać, ale około 1606 roku William Szekspir ukazał je 
nam w pierwszej scenie "Makbeta" pod postacią trzech czarownic przepowiadających rycerzom, co ich czeka. 
Szekspir nazywa je weird sisters -siostry przeznaczenia. Parki. Wyrd uwaŜana była przez Anglosasów za 
milczącą boginię, która rządzi losami śmiertelnych i nieśmiertelnych.
140

Odradek1
Niektórzy chcą nazwę "odradek" tłumaczyć jej słowiańskim pochodzeniem. Inni uwaŜają, Ŝe źródłosłów jest 
niemiecki z nieznacznym tylko wpływem języków słowiańskich. Brak pewności na temat tych teorii dowodzi, 
Ŝe obie są fałszywe; w dodatku Ŝadna nie jest w mocy wyjaśnić samego słowa.
Naturalnie nikt nie traciłby czasu na takie konsyderacje, gdyby nie istniało stworzenie imieniem Odradek. 
Przypomina ono na pierwszy rzut oka płaską szpulkę nici, w formie gwiazdy, i chyba naprawdę jest nimi 
pokryte; choć mogą to być jedynie porwane, stare strzępki nici, powiązane, ale i splątane ze sobą, kawałki 
najrozmaitszych grubości i kolorów. Nie jest to jednak tylko sama szpula; ze środka gwiazdy sterczy 
poprzeczny pręcik, a do niego pod kątem prostym przymocowany jest inny. Za pomocą tego drugiego pręcika
i jednego z promieni
1Tytuł oryginalny brzmi "Die Sorge des Hausvaters" ("Troska ojca rodziny"). (Przyp. aut.)
141

ODRADEK
gwiazdy moŜna ustawić Odradka niejako na dwóch nóŜkach.
Nasuwa się myśl, Ŝe tego typu struktura musiała w swoim czasie być przystosowana do jakiejś funkcji, tyle Ŝe 
teraz jest popsuta. Ale nie wydaje się, by tak byto, w kaŜdym razie nic o tym nie świadczy; nigdzie nie widać 
śladu pęknięcia czy teŜ naprawy. Całość robi wraŜenie bezuŜytecznej, właściwie jednak niczego jej nie brakuje,
jest kompletna. Nic więcej nie da się zresztą powiedzieć, Odradek bowiem jest niesłychanie ruchliwy i nie daje 
się schwytać.
Przebywa na suficie albo pod schodami, w korytarzu, w sieni. Niekiedy całymi miesiącami go nie widać. 
Czasem wstępuje do sąsiadów, ale zawsze do nas wraca. Nieraz gdy ktoś wchodzi i widzi go spoczywającego 

Strona 31

background image

1724

na schodach, ma ochotę go zagadnąć. Naturalnie nie zadaje mu się Ŝadnych skomplikowanych pytań, wszyscy
traktują go raczej - równieŜ dlatego, Ŝe jest taki mały - jak dziecko. "Jak się nazywasz?" - pytamy. "Odradek" - 
mówi. "A gdzie mieszkasz?" "I tu, i tam" - powiada i śmieje się. Ale jest to śmiech bez udziału płuc. Podobny 
do szelestu zeschłych liści. PrzewaŜnie na tym rozmowa się kończy. Nie zawsze udaje się otrzymać takie 
odpowiedzi, nieraz milczy uporczywie jak drewno, z którego wydaje się zrobiony.
142

ODRADEK
Niepotrzebnie zastanawiam się, co się z nim stanie. Czy moŜe umrzeć? Wszystko, co umiera, miało kiedyś 
jakiś cel, jakiś rodzaj aktywności, która się wyczerpała. Ale to nie pasuje do Odradka. Czy będzie więc turlał 
się ze schodów, rozsnuwając pasma nici pod nogami moich dzieci i dzieci moich dzieci? Nie robi nikomu nic 
złego, ale myśl, Ŝe mógłby mnie przeŜyć, jest dla mnie niemal bolesna2.
Franz Kafka
2 Por. "Dzieła wybrane", 1.1, przekład ElŜbiety Ptaszyńskiej--Sadowskiej, PIW, Warszawa 1994. (Przyp. red.)

Osioł trójnoŜny
Pliniusz przypisuje Zaratustrze, załoŜycielowi religii, jaką do dziś wyznają parsowie z Bombaju, autorstwo 
dwóch milionów wierszy; arabski historyk al-Tabari twierdzi, Ŝe całość dzieła Zaratustry, uwieczniona przez 
bogobojnych kaligrafów, zajęłaby dwanaście tysięcy wołowych skór. Fama głosi, Ŝe Aleksander Macedoński 
kazał je spalić w Persepolis, ale pamięć kapłanów jakoby ocaliła zasadnicze teksty, a od IX wieku uzupełnia je 
encyklopedia "Bundahisz", zawierająca taką oto adnotację:
Mówi się, Ŝe trójnoŜny osioł Ŝyje w środku oceanu, Ŝe ma troje kopyt, sześcioro oczu, dziewięć ust, dwoje uszu
i jeden róg. Sierść ma białą, Ŝywi się strawą duchową i jest prawy. Jedną parę oczu ma na właściwym miejscu, 
drugą w tyle głowy, a trzecią na karku. Za pomocą tych sześciorga oczu zwycięŜa i niszczy.
Z dziewięciu ust trzy są na głowie, trzy na karku, trzy po bokach. KaŜdym kopytem moŜe zasłonić miejsce, 
gdzie się pasie tysiąc owiec, pod kaŜdą ostrogą
144

OSIOŁ TRÓJNOśNY
moŜe galopować z tysiąc rumaków. Uszy jego zasłaniają cały Mazandaran1. Róg jest wydrąŜony i jakby 
pozłacany; wyrasta z niego tysiąc odnóg. Za pomocą tego rogu udaremni wszelkie knowania nikczemników.
Wiadomo, Ŝe bursztyn to łajno trójnoŜnego osła. W mitologii mazdajskiej dobroczynny ten potwór jest jednym
z pomocników Ahura Mazdy (Ormuzda), początkiem śycia, Światła i Prawdy.
1 Północna prowincja Persji. (Przyp. aut.)
10. Księga istot...

Pantera
W średniowiecznych bestiariach słowo "pantera" oznacza zwierzę znacznie róŜniące się od znanego 
współczesnej zoologii ssaka mięsoŜernego. Arystoteles wspomina, Ŝe zapach jej przyciąga inne zwierzęta; 
Aelian - autor łaciński, nazywany Miodoustym ze względu na wspaniałą znajomość greki, stwierdza, Ŝe ów 
zapach przyjemny jest równieŜ dla ludzi. (Ten rys sprawia, Ŝe niektórzy badacze mylą panterę z cybetem). 
Pliniusz twierdzi, Ŝe ma ona na grzbiecie okrągłą plamę, zmniejszającą się lub zwiększającą zaleŜnie od faz 
KsięŜyca. Do tych przedziwnych okoliczności naleŜy dodać fakt, Ŝe w greckiej wersji Biblii, Septuagincie, 
słowo "pantera" uŜyte jest w takim kontekście, iŜ moŜe odnosić się do Chrystusa (Ozeasz V, 14).
W anglosaskim bestiarium "Exeter Book" pantera jest łagodnym, samotnym stworzeniem o melodyjnym głosie
i wonnym oddechu. Zamieszkuje góry, w których znajduje sobie utajone kryjówki. Jedynym jej wrogiem jest 
smok i walczy z nim nie-
146

PANTERA
ustannie. Śpi trzy noce z rzędu, a kiedy budzi się śpiewając, ludzie i zwierzęta przybiegają do jej nory z pól, 
zamków i miast, oczarowani jej wonią i głosem. Smok jest odwiecznym wrogiem: Demonem; przebudzenie 

Strona 32

background image

1724

jest zmartwychwstaniem Pana; przybywający są wspólnotą wiernych, pantera zaś jest Chrystusem.
AŜeby osłabić nieco zdumienie, jakie moŜe wywołać tego rodzaju alegoria, przypominamy, Ŝe pantera dla 
Anglosasów nie jest dzikim zwierzęciem, lecz egzotycznym dźwiękiem, nie związanym z Ŝadnym 
konkretnym obrazem. Jako ciekawostkę naleŜy dodać, Ŝe w poemacie "Gerontion" Eliot uŜywa określenia 
Christ the tiger- Chrystus tygrys.
Leonardo da Vinci pisze:
Pantera afrykańska jest jak lwica, tyle Ŝe ma dłuŜsze nogi i smuklejsze ciało. Jest biała w czarne, podobne do 
rozetek, kropki. Piękność pantery zachwyca inne zwierzęta, które nie opuszczałyby jej, gdyby nie jej 
przeraŜające spojrzenie. Pantera, świadoma tego, spuszcza oczy; zwierzęta zbliŜają się do niej, by się radować 
taką pięknością, a wtedy rzuca się na najbliŜej stojące, chwyta je i poŜera.

Pelikan
Pelikan wedle pospolitej zoologii jest wodnym ptakiem mniej więcej dwumetrowego wzrostu, z długim, 
szerokim dziobem, którego dolna część posiada tworzącą torebkę czerwonawą membranę, gdzie przechowuje 
ryby; baśniowy pelikan jest mniejszy, o krótszym i ostrzejszym dziobie. Pierwszy z nich, wierny swej nazwie 
pelikan zoologiczny -pelicanus, znaczy: białowłosy - jest biały; drugi natomiast Ŝółty, a czasem zielony; jeszcze
dziwniejsze niŜ wygląd jest jego zachowanie.
Za pomocą dzioba i pazurów matka pieści swe dzieci z takim zapamiętaniem, Ŝe je zabija. W trzy dni później 
przybywa ojciec i zrozpaczony śmiercią potomstwa rozrywa sobie dziobem pierś. Krew z jego ran oŜywia je... 
Oto jak opisują losy pelikanów bestiaria średniowieczne, chociaŜ święty Hieronim w komentarzu do psalmu 
102 ("podobny pelikanowi na pustyni, jestem jako puchacz wśród ruin") o śmierć młodych pelikanów obwinia 
węŜe. To, Ŝe
148

PELIKAN
pelikan otwiera sobie dziobem pierś i Ŝywi małe własną krwią, jest pospolitą wersją legendy.
Krew oŜywiająca zmarłych sugeruje Eucharystię i KrzyŜ i dlatego pewnie słynny wers "Raju" (XXV, 113) 
nazywa Chrystusa nostro Pellicano (naszym Pelikanem). Łaciński komentarz Benvenuta z Imoli wyjaśnia: 
"Zwie się pelikanem, poniewaŜ otwarł sobie bok ku naszemu zbawieniu, jak pelikan, który oŜywia swe 
martwe dzieci krwią z własnej piersi. Pelikan jest ptakiem egipskim".
Pelikan często występuje w heraldyce liturgicznej i do dziś bywa rzeźbiony na kielichach. Leonardo da Vinci 
tak go opisuje: "Bardzo kocha swe dzieci, a znalazłszy je w gnieździe zaduszone przez węŜe, rozszarpuje sobie 
pierś, by skąpawszy je we własnej krwi wrócić im Ŝycie".

Peryci
Podobno Sybilla z Erytrei przepowiedziała, Ŝe Rzym zostanie zburzony przez Perytów.
W 642 roku naszej ery wszelkie ślady przepowiedni wieszczek zostały spalone przez Omara w Aleksandrii; ci, 
którzy zajęli się restytuowaniem fragmentów dziewięciu zwęglonych tomów, nigdy nie natrafili na Ŝadną 
przepowiednię dotyczącą Rzymu.
Wobec tak niejasnej przeszłości postanowiono poszukać jakiegoś źródła mogącego rzucić więcej światła na 
ową jak przez mgłę pamiętaną tradycję. Po wielu trudach dowiedziano się, Ŝe w XVI wieku pewien rabin z 
Fezu (najpewniej Jakob Ben Chaim) opublikował broszurkę poświęconą zwierzętom fantastycznym, gdzie 
cytował nieistniejące dziś dzieło pewnego greckiego uczonego, który podawał historyczne fakty dotyczące 
Perytów, najwyraźniej pochodzące z przepowiedni zniszczonej przez poŜar w aleksandryjskich 
księgozbiorach.
ChociaŜ rabin nie wymienił imienia greckiego autora, miał szczęśliwy pomysł przepisania niektó-
150

Peryci
rych akapitów z jego dzieła, zawierającego wiarygodne dane na temat Perytów. W braku innych elementów 
rzeczą najrozsądniejszą jest przytoczenie owych akapitów. Oto one:
Peryci zamieszkują Atlantydę. Są oni na wpół jeleniami, na wpół ptakami. Z jelenia mają głowę i nogi. Ciało 
jest całkowicie ptasie, posiada upierzenie i skrzydła.
Najbardziej zdumiewające jest to, Ŝe w słońcu cień ich przypomina cień człowieka, z czego poniektórzy 

Strona 33

background image

1724

wnioskują, Ŝe Peryci są duchami zmarłych pozbawionych opieki bogów.
...zauwaŜono, Ŝe Ŝywią się po prostu wyschniętą ziemią... fruwają stadami; widziano ich wysoko ponad 
Słupami Heraklesa.
...są oni (Peryci) śmiertelnymi wrogami rodzaju ludzkiego. Kiedy udaje im się zabić człowieka, ich cień 
natychmiast przybiera formę jego ciała i spływa na nich miłosierdzie bogów...
...ci, co ze Scypionem przepłynęli morza, chcąc podbić Kartaginę, omal nie przegrali, albowiem w czasie 
przeprawy pojawił się zwarty tłum Perytów, którzy wielu wojowników zabili... jakkolwiek nasza broń jest 
wobec Perytów bezsilna, zwierzę to nie moŜe zabić więcej niŜ jednego człowieka.
...tarza się we krwi swej ofiary, po czym unosi się w powietrze.
151

PERYCI
...w Rawennie, gdzie ich widziano przed niewielu laty, twierdzi się, Ŝe pióra ich są niebieskie, co zaskakuje 
mnie, bo wiadomo, iŜ są one ciemnozielone.
ChociaŜ powyŜsze akapity są dostatecznie jasne, jest niepowetowaną stratą, Ŝe nie dotarty do nas Ŝadne inne 
wiadomości o Perytach.
Rozprawa owego rabina, która zawierała przytoczony opis, aŜ do drugiej wojny światowej znajdowała się w 
drezdeńskiej bibliotece uniwersyteckiej. Ze smutkiem musimy stwierdzić, Ŝe równieŜ ten dokument zaginął, 
na skutek bombardowań lub za sprawą działalności nazistów.
NaleŜy mieć nadzieję, Ŝe jeśli stało się to z tego drugiego powodu, z czasem owo dzieło odnajdzie się i stanie 
ozdobą jakiejś biblioteki.

Pigmeje
Według staroŜytnych ów karli ród zamieszkiwał krańce Indii lub Etiopii. Niektórzy autorzy twierdzą, Ŝe 
Pigmeje budowali swe siedziby ze skorupek jaj. Inni, jak Arystoteles, pisali, Ŝe Ŝyli w podziemnych pieczarach.
Do ścinania zboŜa uzbrajali się w topory, jakby mieli karczować puszczę. Dosiadali owiec i kóz 
odpowiadających im wzrostem. Co roku byli napadam przez stada Ŝurawi z rosyjskich równin.
Pigmej to równieŜ imię bóstwa, którego podobiznę Kartagińczycy rzeźbili na dziobach okrętów wojennych, 
aby siać postrach wśród wrogów.
153

Potwór Acheront
Tylko raz i tylko jeden człowiek widział potwora Acheronta. Stało się to w XII wieku w miejscowości Cork. 
Oryginalny opis tej historii w języku irlandzkim zaginął, ale pewien benedyktyn z Ratyzbony przełoŜył ją 
przedtem na łacinę; na podstawie tego tłumaczenia opowieść została odtworzona w innych językach, w tym 
po szwedzku i po hiszpańsku. W wersji łacińskiej zachowało się kilkadziesiąt rękopisów, w rzeczach 
zasadniczych mniej więcej zgodnych. "Visio Tundali" (Wizja Tundala) - oto tytuł tej opowieści, uwaŜanej za 
jedno ze źródeł poematu Dantego.
Zacznijmy od słowa Acheront. W X księdze "Odysei" jest to nazwa piekielnej rzeki płynącej na zachodnich 
krańcach świata nie zamieszkanego. Jej nazwa powtarza się w "Eneidzie", w "Pharsalii" Lukana i w 
"Przemianach" Owidiusza. Dante uwiecznia ją w wersie Su la trista rwiera d'Acheronte.
W innym micie Acheront to ukarany Tytan, w jeszcze innym, późniejszym, umieszczony jest koło Bieguna 
Południowego, na antypodach. Etrusko-
154

POTWÓR ACHERONT
wie mieli księgi przeznaczenia, uczące odgadywać przyszłość, i księgi acherontyczne, wskazujące drogi dusz 
po śmierci ciała. Z czasem Acheront zaczyna oznaczać Piekło.
Tundal był młodym irlandzkim szlachcicem, wykształconym i odwaŜnym, ale o dość swobodnych obyczajach.
Pewnego dnia zachorował w domu swej przyjaciółki i przez trzy dni i trzy noce uwaŜano go za zmarłego, 
mimo Ŝe serce jego zachowało jeszcze odrobinę ciepła. Kiedy odzyskał świadomość, opowiedział, Ŝe anioł 
stróŜ pokazał mu pozaziemskie regiony. Z wielu dziwów, jakie widział, interesuje nas teraz jeden: potwór 
Acheront.
Jest on większy niŜ góra. Oczy jego ciskają płomienie, pysk ma zaś tak wielki, Ŝe mogłoby się w nim zmieścić 

Strona 34

background image

1724

dziewięć tysięcy ludzi. Dwóch skazańców, wysokich jak kolumny lub Atlanci, nie pozwala mu go zamknąć. 
Jeden z nich stoi na nogach, drugi na głowie. Do środka prowadzą trzy gardziele, wszystkie zieją ogniem, 
który nigdy nie gaśnie. Z trzewi bestii wydobywa się ciągły jęk nieprzeliczonych rzesz połkniętych 
nieszczęśników. Demony oznajmiają Tundalowi, Ŝe potwór nazywa się Acheront. Anioł stróŜ znika, Tundal 
zaś zostaje pochłonięty wraz z innymi. We wnętrzu są łzy, ciemności, zgrzytanie zębów, ogień, straszliwy Ŝar, 
lodowate zimno, psy, niedźwiedzie, lwy i Ŝmije. W tej legen-
155

POTWÓR ACHERONT
dzie Piekło jest zwierzęciem, którego wnętrze wypełniają inne zwierzęta.
W 1758 roku Emanuel Swedenborg napisał: "Nie zostało mi dane poznanie ogólnego kształtu Piekła, ale 
mówiono mi, Ŝe jak Niebo ma kształt ludzki, tak Piekło ma kształt Demona".

PoŜeracz cieni
Istnieje pewien ciekawy gatunek literacki, który pojawiał się w róŜnych epokach i u róŜnych narodów: 
przewodnik dla umarłych po zaświatach -"De Coelo et eius mirabilibus et inferno..." Swedenborga, pisma 
gnostyków, tybetańska "Bar-do T'os-grol" (tytuł, który według Evansa-Wentza powinien być tłumaczony jako: 
Wyzwolenie przez słuchanie na pośmiertnej płaszczyźnie) i egipska "Księga Umarłych"; nie wyczerpują one 
jednak wszystkich przykładów. "Podobieństwa i róŜnice" między dwiema ostatnimi księgami zasłuŜyły na 
uwagę erudytów; wystarczy powtórzyć, Ŝe dla Tybetańczyków tamten świat jest równie złudny jak ziemski, 
dla Egipcjan zaś jest realny i istnieje obiektywnie.
W obu tekstach występuje trybunał bóstw, niektóre mają małpie głowy; w obydwóch jest ocena zasług i win. 
W "Księdze Umarłych" na szalach wagi leŜą serce i pióro; w "Bar-do T'os-grol" - dwa kamyki, czarny i biały. 
Tybetańczycy wierzą w de-
157

POśERACZ CIENI
mony odgrywające rolę oszalałych katów, Egipcjanie zaś w poŜeracza cieni.
Nieboszczyk przysięga, Ŝe nie spowodował niczyjego głodu ani łez, Ŝe nie zabijał ani nie kazał zabijać, Ŝe nie 
kradł pokarmu zmarłym, nie oszukiwał na wadze, nie odbierał mleka dzieciom ani paszy zwierzętom, Ŝe nie 
polował na ptaki boŜe.
Jeśli kłamie, czterdziestu dwóch sędziów oddaje go poŜeraczowi, mającemu "przód krokodyla, środek lwa, a 
tył hipopotama". PoŜeraczowi pomaga inny zwierz, Babai, o którym wiemy tylko, Ŝe jest przeraŜający i Ŝe 
Plutarch identyfikuje go z Tytanem, ojcem Chimery.

Ptak deszczowy
W czasie posuchy Chińczycy mogą zwrócić się z prośbą o sprowadzenie deszczu nie tylko do smoka, ale i do 
ptaka imieniem Szang Jang. Ma on tylko jedną łapkę. W dawnych czasach dzieci skakały na jednej nodze i 
marszczyły brwi, wołając: "Będzie padało, bo Szang Jang podskakuje". Tradycja mówi, Ŝe ptak spija wodę z 
rzek, a potem zrasza nią ziemię.
Pewien starodawny mędrzec oswoił go i nieraz nosił w rękawie. Historycy notują, Ŝe kiedyś ptak ten chodził 
tam i z powrotem przed tronem księcia Chi, wymachując skrzydłami i podskakując. Zaniepokojony ksiąŜę 
posłał jednego ze swych ministrów na dwór Lu, aŜeby naradził się z Konfucjuszem, który przepowiedział, Ŝe 
Szang Jang sprowadzi powódź w te okolice i trzeba natychmiast zbudować kanały odwadniające. KsiąŜę 
posłuchał rad Mistrza i w ten sposób zapobiegł wielkim zniszczeniom.
159

Ptak Rok
Rok (Ruch) jest powiększeniem orła czy teŜ sępa, niektórzy uwaŜają, Ŝe wymyślając go. Arabowie wzorowali 
się na kondorze, który doleciał aŜ do mórz chińskich lub indyjskich. Lane odrzuca tę hipotezę i uwaŜa, Ŝe 
mamy tu do czynienia z bajecznym egzemplarzem bajecznego gatunku albo teŜ z arabskim odpowiednikiem 
Simurga. Rok swą sławę na Zachodzie zawdzięcza "Księdze tysiąca i jednej nocy". Czytelnicy pamiętają 
zapewne, Ŝe w czasie drugiej podróŜy Sindbad, pozostawiony przez towarzyszy na wyspie, dojrzał w oddali 
olbrzymią białą kopułę, a następnego dnia wielka chmura zakryta słońce. Kopuła była jajem Roka. Za pomocą 

Strona 35

background image

1724

turbanu Sindbad przywiązał się do łapy olbrzymiego ptaszyska, które odfrunęło i postawiło Ŝeglarza na 
szczycie góry, w ogóle go nie zauwaŜywszy. Narrator dodaje, Ŝe poŜywieniem piskląt Roka są młode słonięta.
W "Opisaniu świata" Marco Polo (III, 192) czytamy o tym ptaku (utoŜsamionym z gryfem):
160

PTAK ROK
I to wiedzcie, Ŝe zaiste na owych rozlicznych wyspach leŜących na południu, do których dla prądów 
tamtejszych niechętnie docierają okręty, Ŝyje - jak opowiadają ludzie - ptak gryfem zwany. Pojawia się on w 
pewnych porach roku. Lecz wiedzcie, Ŝe nie jest on w niczym podobny do tego, co sobie ludzie wyobraŜają, i 
do tego, jakim go malujemy: my bowiem mówimy, Ŝe jest to pół ptaka, pół lwa. Lecz wedle tych, którzy go 
widzieli, nieprawdą jest, jakoby był na poły lwem, a na poły ptakiem, lecz mówią ci, którzy go oglądali, Ŝe jest 
całkiem taki jak orzeł, lecz ponad miarę olbrzymi. I powiem wam jeszcze, co opowiadają ci, którzy go widzieli.
A prócz tego powiem, co sam widziałem. Opowiadają, Ŝe jest tak wielki i tak potęŜny, iŜ uniesie słonia i 
porywa go wysoko w powietrze, następnie opuszcza go na ziemię, tak Ŝe się całkiem gruchoce. Wówczas 
gryfy rozdziobują go, poŜerają i Ŝywią się nim. Opowiadają równieŜ ci, którzy go oglądali, Ŝe skrzydła jego 
mają trzydzieści kroków rozpiętości i Ŝe lotki u skrzydeł są na dwanaście kroków długie. Są bardzo grube, 
odpowiednio do swej długości*.
Marco Polo dodaje, Ŝe wysłannicy Wielkiego Chana zawieźli pióro Roka do Chin.
1 Przekład Anny Ludwiki Czerny, PIW, Warszawa 1975. (Przyp. tłum.)

 

11. Księga istot..

161

Remora
Remora to po łacinie zwłoka. Takie jest pierwotne znaczenie słowa uŜywanego przenośnie dla określenia ryb 
echeneis, którym przypisywano zdolność zakłócania rejsów. W języku hiszpańskim zostało to odwrócone: 
remora w znaczeniu pierwotnym to ryba, w przenośnym zaś: przeszkoda. Remora jest popielata; na głowie i 
karku ma owalny chrząstkowaty krąŜek, za pomocą wyrastających z niego macek przywiera do innych 
wodnych stworzeń. Oto opis Pliniusza (IX, 41):
Jest maleńka ryba, trzymająca się zwyczajnie skał, zwana echeneis; ta uwiesiwszy się u okrętu, ma opóźniać 
bieg jego; stąd teŜ otrzymała nazwisko swoje, z tej samej przyczyny osławioną, jakoby truciznę miłosną 
zawierała i w procesach i sporach zwłoki sprawiała; występki te nagradza jednym dobrym przymiotem, 
uśmierzając płynienie krwi niewiast cięŜarnych i wstrzymując płód aŜ do prawdziwego połogu. Do potraw 
jednakŜe nie uŜywają jej. Arystoteles mniemał, Ŝe ma rogi, poniewaŜ
162

REMORA
płetwy podobnie u niej są połoŜone... Trebiusz Niger powiada, Ŝe są na stopę długie, pięć palcy grube i mogą 
okręty wstrzymywać; nadto, Ŝe nasolone taką siłę jeszcze mają, iŜ przez samo przybliŜenie wyciągają złoto, 
które w najgłębsze studnie wpadło.
Wydaje się dość dziwne, Ŝe proces zatrzymywania statków przerodził się w proces powstrzymywania 
procesów i dzieci w łonie matek.
W innym miejscu Pliniusz pisze, Ŝe remora zadecydowała o losie imperium rzymskiego, zatrzymawszy w 
bitwie pod Akcjum galerę, na której Marek Antoniusz wizytował swą flotę, Ŝe z kolei inna remora zatrzymała 
okręt Kaliguli, mimo wysiłków jego czterystu wioślarzy. Wieją wiatry i szaleją burze - woła Pliniusz - ale 
remora powstrzymuje ich furie, nakazując statkom, by się zatrzymały, osiąga to, czego nie mogłyby osiągnąć 
najcięŜsze kotwice i najgrubsze liny.
"Nie zawsze zwycięŜa to, co ma większą siłę. Rejs statku potrafi opóźnić maleńka remora" - powtarza Diego de
Saavedra Fajardo w swoich "Em-presas Politicas" (1640).

Salamandra
Jest nie tylko małym smokiem Ŝyjącym w ogniu, jest równieŜ (zgodnie ze słownikiem) "owadoŜernym płazem 
o gładkiej skórze w kolorze ciemnej czerni z symetrycznymi Ŝółtymi plamami". Z jej dwóch wcieleń bardziej 
znane jest to bajkowe, tak Ŝe obecność salamandry w tej ksiąŜce nie powinna nikogo zdziwić.
W X księdze swojej "Historii naturalnej" Pliniusz stwierdza, iŜ salamandra jest tak zimna, Ŝe gasi ogień samym 
swym dotknięciem. W XXI księdze znów do tego tematu powraca, zaznaczając z niedowierzaniem, Ŝe gdyby 

Strona 36

background image

1724

rzeczywiście miała tę właściwość przypisywaną jej przez magów, uŜywano by jej do gaszenia poŜarów. W XI 
księdze mówi o zwierzęciu czworonoŜnym i skrzydlatym, zwanym pyrausta, mieszkającym w ogniu wielkich 
cypryjskich pieców; jeŜeli wyfruwa z ognia, przez krótką chwilę unosi się w powietrzu i pada martwa. Ale 
późniejszy mit salamandry wchłonął w siebie ten wcześniejszy.
164

SALAMANDRA
Feniks traktowany był przez teologów jako dowód na zmartwychwstawanie ciała. Salamandra zaś była 
przykładem tego, Ŝe ciała mogą Ŝyć w ogniu. W XXI księdze "O państwie BoŜym" świętego Augustyna, w 
rozdziale zatytułowanym "Czy ciała mogą trwać wiecznie w Ŝarze ognia?", czytamy:
JakiŜ dowód podam, aby przekonać niedowiarków, Ŝe obdarzone duszami i Ŝyjące ciała ludzkie mogą nie 
tylko uniknąć zniszczenia przez śmierć, lecz nadto trwać w mękach wiecznego ognia?... Czy odpowiemy im, 
Ŝe są Ŝywe istoty, które na pewno podlegają zniszczeniu jako śmiertelne, Ŝyją jednakowoŜ w ogniu; Ŝe w 
źródłach gorącej wody, których nikt nie moŜe bezkarnie dotknąć, równieŜ znajduje się pewien rodzaj 
robaków, Ŝyjących tam nie tylko bez najmniejszej dla siebie szkody, lecz nie mogących przebywać gdzie 
indziej?1
Salamandra i Feniks stają się równieŜ tematem dla poetów pragnących podkreślić pewną retoryczną emfazę. 
Na przykład Quevedo w sonecie znajdującym się w IV księdze "Parnaso Espanol", który "opiewa twory 
miłości i piękna", pisze:
1 Przekład Wiktora Kornatowskiego, PAK, Warszawa 1977. (Przyp. tłum.)
165

SALAMANDRA
Zaświadczam, Ŝe prawdziwy jest Feniks w płomieniach, 
Ja bowiem równieŜ odnawiam w nich siebie;
Czuję, Ŝe ogień jest pierwiastkiem męskim,
 Zdolnym się płodzić niby ziarno w glebie.

Wbrew teŜ nauce, zimnej salamandry,
Co w ogniu mieszka, bronić się ośmielam,
Od kiedy spragnion sam bez przerwy piję
PoŜar, w którym nie cierpiąc, serce me spopielam.

Około XII wieku obiegał Europę fikcyjny list, rzekomo skierowany przez króla królów, księdza Jana, do 
cesarza Bizancjum. Epistoła ta, będąca katalogiem cudów, mówi o gigantycznych mrówkach, które wykopują 
złoto, o Rzece Kamieni i o Morzu Piasku, w którym pływają Ŝywe ryby, o starym lustrze, które odbija 
wszystko, co się dzieje w królestwie, o berle wyrzeźbionym z jednego szmaragdu i o kamieniach 
powodujących niewidzialność lub rozpraszających mrok. Jeden z akapitów mówi:
"Nasze ziemie zamieszkuje robak zwany salamandrą. Salamandry Ŝyją w ogniu, robią kokony, które pałacowe 
damy rozwijają i przędą, uŜywając ich do tkania materii na stroje. W celu oczyszczenia tych tkanin rzuca się je 
w ogień".
O tych materiach i płótnach niepalnych, które oczyszczają się w ogniu, jest wzmianka u Pliniusza
166

SALAMANDRA
(XIX, 4) i u Marco Polo (I, 60). Ten ostatni wyjaśnia, Ŝe salamandra jest substancją, nie zwierzęciem. Z początku
nikt w to nie wierzył; tkaniny azbestowe były sprzedawane jako skóra salamandry i stanowiły niezbity dowód
jej istnienia.
Na jednej z kart swego "śywota własnego" Benvenuto Cellini wspomina, jak mając pięć lat, widział bawiące 
się w ogniu stworzonko, przypominające jaszczurkę. Opowiedział to ojcu. Ten wyjaśnił mu, Ŝe jest to 
salamandra, po czym wymierzył mu tęgi policzek, aŜeby ów niezwykły, tak rzadko ludziom dostępny widok, 
dobrze wbił mu się w pamięć.
W symbolice alchemicznej salamandry są duchem Ŝywiołu ognia. W tym określeniu oraz w pewnym 
dowodzie Arystotelesa, jaki Cycero uwiecznił w I księdze "O naturze bogów", zawiera się wyjaśnienie 

Strona 37

background image

1724

przyczyny, dla której ludzie uwierzyli w legendarną salamandrę. Sycylijski lekarz Empedokles z Agrygentu 
sformułował tezę o czterech "korzeniach wszechrzeczy", których niezgodności i zgodności, powodowane 
przez Miłość oraz Niezgodę, tworzą historię Wszechświata. Nie ma śmierci, są tylko cząstki "korzeni", czyli - 
według Rzymian -Ŝywiołów, których nie moŜna ze sobą pogodzić. Oto one: ogień, ziemia, powietrze i woda. 
Są wieczne i Ŝaden nie jest silniejszy od drugiego. Teraz wiemy (wydaje nam się, Ŝe wiemy), iŜ ta doktryna jest
fał-
167

SALAMANDRA
szywa, ale ludzie wysoko ją ocenili i panuje powszechne przekonanie, Ŝe dala rozmaite korzyści. "Cztery 
Ŝywioły, które tworzą i utrzymują świat, a które przetrwały w poezji i ludowej wyobraźni, mają swoją długą i 
chwalebną historię" - pisał Theodor Gomperz. System ten zakładał równość owych elementów. Skoro istnieją 
zwierzęta lądowe i wodne, muszą istnieć i zwierzęta ognia. Istnienie salamander było potrzebne dla 
zachowania godności nauki. W innym miejscu przedstawiamy to, co Arystoteles pisze o zwierzętach 
powietrznych.
Leonardo da Vinci jest zdania, Ŝe salamandra Ŝywi się ogniem, który równieŜ słuŜy jej do zmiany skóry.

Satyrowie
Grecy nazywali ich satyrami, Rzymianie faunami, Panami lub Sylenami. Od pasa w dół były to kozły, tors zaś, 
ramiona i głowę miały owłosione, ale ludzkie. Miały róŜki na czole, szpiczaste uszka i haczykowaty nos. Były 
lubieŜne i rozpijaczone. Towarzyszyły Bakchusowi w czasie jego radosnej wyprawy na podbój Indii. Robiły 
zasadzki na nimfy; uwielbiały taniec i dźwięki fletu. Wieśniacy otaczali te istoty czcią, składając im w darze 
płody rolne, a takŜe owce.
Jeden z tych pomniejszych boŜków został zaskoczony podczas snu w pewnej tesalskiej jaskini przez 
legionistów Sulli, którzy zaprowadzili go do swego wodza. Wydawał on jakieś nieartykułowane dźwięki i był 
tak odraŜający, Ŝe Sulla kazał natychmiast odesłać go z powrotem w góry.
Wspomnienie o satyrach przetrwało w średniowiecznych podobiznach diabłów.
169

Scylla
Zanim stała się potworem, zamienionym później w skałę, Scylla była nimfą, w której zakochał się bóg Glaukos.
Szukał on pomocy u Circe, słynącej ze znajomości ziół i magii. Niestety, sama Circe zakochała się w Glaukosie,
a poniewaŜ nie mógł on zapomnieć Scylli, zatruła źródło, w którym tamta zwykła się kąpać. Przy pierwszym 
zetknięciu z wodą dolna część ciała Scylli przekształciła się w szczekające psy. Wyrosło jej dwanaście nóg, 
wszystkie niekształtne, i sześć szkaradnych głów, kaŜda z potrójnym rzędem zębów.
Ta metamorfoza tak ją przeraziła, Ŝe rzuciła się w wody cieśniny dzielącej Italię od Sycylii, a bogowie 
przemienili ją w skałę. Podczas burzy płynący Ŝeglarze do dziś słyszą wycie fal uderzających o skałę.
Tę legendę znaleźć moŜna u Homera, Owidiusza i Pauzaniasza.
170

Sfinks
Sfinks z posągów egipskich (zwany przez Herodota androsfmksem w odróŜnieniu od Sfinksa greckiego) jest 
leŜącym lwem z głową ludzką; przypuszcza się, Ŝe wyobraŜał on władzę królewską i pilnował grobów oraz 
świątyń. Inne sfinksy na ulicach Karnaku mają głowę barana, świętego zwierzęcia Amona. Sfinksy na 
pomnikach asyryjskich są brodate i ukoronowane; jest to zresztą wizerunek popularny na gemmach perskich. 
Pliniusz w swym katalogu zwierząt etiopskich umieszcza równieŜ sfinksy, ale mówi o nich niewiele, zaznacza 
tylko, Ŝe mają brązową sierść i dwie sutki na piersiach.
Grecki Sfinks ma kobiecą głowę i piersi, skrzydła ptaka, tułów zaś i łapy lwa. Niektórzy obdarzają go ciałem 
psa i ogonem węŜa. Mówi się, Ŝe wyludniał okolice Teb, zadając ludziom zagadki (miał bowiem głos ludzki) i 
poŜerając tych, którzy nie umieli ich rozwiązać. Edypa, syna Jokasty, zapytał: ,Jaka istota ma cztery nogi, dwie 
nogi lub trzy nogi, a im
171

SFINKS

Strona 38

background image

1724

więcej ich ma, tym jest słabsza?"1 Edyp odparł, Ŝe to człowiek, który jako niemowlę raczkuje, jako dorosły 
chodzi na dwóch nogach, jako starzec podpiera się laską. Gdy zagadka została rozwiązana. Sfinks rzucił się w 
przepaść.
Około 1849 roku De Quincey zaproponował inną interpretację, mogącą uzupełnić tamtą, tradycyjną. 
Podmiotem zagadki, jego zdaniem, jest nie tyle człowiek w ogóle, ile sam Edyp, bezradny i osierocony na 
początku Ŝycia, w wieku męskim samotny, a jako ślepy starzec wspierający się na ramieniu Antygony.
1 Tak brzmi jakoby najstarsza wersja, z biegiem lat zmieniona w sposób następujący: "Jakie stworzenie chodzi 
na czterech nogach rano, na dwóch w południe, na trzech wieczorem?" - ta metafora zamyka Ŝycie ludzkie w 
jednym jedynym dniu. (Przyp. aut.)

Simurg
Simurg to nieśmiertelny ptak, mający gniazdo na drzewie wiadomości. Burton porównuje go ze 
skandynawskim orłem, który według Eddy Młodszej zna wiele rzeczy, a gnieździ się na gałęziach Drzewa 
Wszechświata - Yggdrasil.
W "Thalabie" Southeya (1801) i w "Kuszeniu świętego Antoniego" Flauberta (1874) jest mowa o ptaku Simorg 
Anka; Flaubert ogranicza jego pozycję do sługi królowej Saby (Bilkis) i opisuje go jako ptaka o opalizującym, 
pomarańczowym upierzeniu, o ludzkiej głowie, czterech skrzydłach, szponach sępa i olbrzymim pawim 
ogonie. W źródłach oryginalnych Simurg jest o wiele potęŜniejszy. W "Księdze królewskiej" Ferdousiego, która
zbiera i wersyfikuje dawne legendy irańskie, Simurg jest przybranym ojcem śalą, ojca bohatera poematu. 
Farid al-Din Attar w XIII wieku podnosi go do rangi symbolu lub teŜ wizerunku bóstwa, co odbywa się w 
"Mantiq al-Tayr" (Rozmowie ptaków). Treść tej alegorii, złoŜona z około czterech i pół tysiąca dwu-
179

SIMURG
wierszy, jest zadziwiająca. Przebywający daleko król ptaków Sirnurg gubi gdzieś w Chinach jedno ze swych 
przepięknych piór; ptaki zmęczone panującą anarchią postanawiają go odszukać. Wiedzą, Ŝe imię ich króla 
znaczy "trzydzieści ptaków". Wiedzą, Ŝe jego zamek leŜy na górze czy teŜ w łańcuchu górskim Kaf, które 
otaczają Ziemię. Z początku niektóre ptaki się boją: słowik wyŜalą się ze swej miłości do róŜy, papuga opisuje 
swą piękność, przez którą znajduje się w klatce; przepiórka nie moŜe Ŝyć bez gór, czapla bez bagien, a sowa 
bez ruin. Wreszcie decydują się na swą niebezpieczną przygodę; przelatują ponad siedmioma dolinami (albo 
morzami):
przedostatnia nazywa się Zamęt, ostatnia - Unicestwienie. Wiele z tych skrzydlatych pielgrzymów ucieka; 
inne giną podczas przeprawy. Trzydzieści, oczyszczonych przez cierpienia, dociera do góry Simurga. 
Wreszcie go widzą: przekonują się, Ŝe one same są Simurgiem, Ŝe Simurg to kaŜdy z nich i wszystkie razem.
Kosmograf al-Qaswini w swych "Cudach stworzenia" stwierdza, Ŝe Simorg Anka Ŝyje tysiąc siedemset lat, a 
kiedy jego syn podrasta, ojciec podpala stos i umiera na nim. Zdaniem Lane'a przypomina to legendę o 
Feniksie.

Słoń, który przepowiedział narodziny Buddy
Na pięćset lat przed erą chrześcijańską królowa Nepalu Maja śniła, Ŝe Biały Słoń ze Złotej Góry wchodzi w jej 
ciało. Ów oniryczny zwierz posiadał sześć kłów, odpowiadających sześciu hinduskim miarom przestrzeni: 
góra, dół, tył, przód, lewa i prawa. Królewscy astrologowie przepowiedzieli, Ŝe Maja urodzi dziecię, które 
będzie cesarzem ziemskim i odkupicielem rodzaju ludzkiego. Jak wiadomo, sprawdziło się to drugie 
proroctwo.
W Indiach słoń jest zwierzęciem domowym. Biel wyraŜa pokorę, liczba sześć zaś jest liczbą świętą.
175

Smok chiński
Kosmogonia chińska uczy, Ŝe dziesięć tysięcy archetypów (świat) rodzi się z połączenia dwóch pierwiastków 
komplementarnych i wiecznych: yin i yang. Do yin naleŜą: skupienie, ciemność, pasywność, liczby parzyste i 
zimno; do yang: rośniecie, światło, aktywność, liczby nieparzyste i ciepło. Symbolami yin są: kobieta, ziemia, 
kolor pomarańczowy, doliny, dorzecza rzek i tygrys, symbolami yang: męŜczyzna, niebo, błękit, góry, 
kolumny i smok.

Strona 39

background image

1724

Smok chiński, lung, jest jednym z czworga magicznych zwierząt. (Oto pozostałe: jednoroŜec, Feniks, Ŝółw). 
Smok zachodni jest w najlepszym wypadku przeraŜający, w najgorszym śmieszny. Natomiast tradycyjny 
chiński lung obdarzony jest boskością i jest aniołem, będąc jednocześnie lwem. Tak więc we "Wspomnieniach 
historycznych" Syma C'iena czytamy, Ŝe Konfucjusz, porozumiawszy się w tych kwestiach z filozofem Lao-cy, 
ogłosił, co następuje:
176

SMOK CHIŃSKI
Ptaki latają, ryby pływają, zwierzęta biegają. Ten, kto biega, moŜe wpaść w pułapkę, ten, kto pływa, w sieć, 
tego, kto fruwa, moŜe dosięgnąć strzała. Ale oto mamy Smoka. Nie wiem, jak galopuje na wietrze ani jak 
dostaje się do nieba. Dziś widziałem Lao-cy i mogę rzec, Ŝe widziałem Smoka.
Smok lub teŜ koniosmok wynurzył się z śółtej Rzeki i wyjawił cesarzowi słynny wykres kolisty symbolizujący 
wzajemną grę yin i yang. Pewien król trzymał w stajniach smoki pod siodło i smoki pociągowe. Inny Ŝywił się 
smokami i jego panowanie było nader szczęśliwe. Pewien wielki poeta, aŜeby zilustrować niebezpieczeństwa, 
jakie czyhają na ludzi wybitnych, napisał: "JednoroŜec kończy jako wędlina, smok jako pasztet mięsny".
W "I Cing" (Księdze Przemian) smok oznacza mędrca.
Przez wieki smok był emblematem cesarskim. Tron cesarza byt tronem smoka; jego twarz - twarzą smoka. 
Zamiast powiedzieć, Ŝe cesarz zmarł, mówiło się, iŜ wzniósł się do nieba na smoku.
Fantazja ludowa kojarzy smoka z chmurami, z upragnionym przez rolników deszczem i z wielkimi rzekami. 
"Ziemia łączy się ze smokiem" - brzmiało popularne powiedzenie oznaczające deszcz. Około VI wieku Czang 
Seng-ju wykonał malowidło ścien-

12. Księga istot..
177

SMOK CHIŃSKI
ne, na którym figurowały cztery smoki. Widzowie krytykowali, Ŝe nie namalował im oczu. Czang, 
zmartwiony, chwycił za pędzel i uzupełnił dwa ze swych dziwacznych malowideł. A wtedy "w powietrzu 
rozległ się grzmot, mur pękł, a smoki wstąpiły do nieba. Tylko pozostałe smoki, te pozbawione oczu, zostały 
na swoim miejscu".
Smok chiński ma rogi, pazury, łuski, a jego grzbiet jest najeŜony kolcami. Zazwyczaj przedstawia się go z 
perłą, którą łyka lub którą wypluwa. W tej perlę skupia się jego potęga. Bez niej byłby bezsilny.
Czuang-cy opowiada nam o pewnym wytrwałym człowieku, który po trzyletnim okresie ćwiczeń opanował 
sztukę zabijania smoków, ale do końca swoich dni nie znalazł okazji, by wcielić zamiar w czyn.

Smok wschodni
Smok moŜe przybierać rozmaite, trudne do przewidzenia kształty. Na ogół przedstawiany jest jako stwór 
mający końską głowę, ogon węŜa, wielkie skrzydła i cztery czteroszponiaste łapy. Mówi się przy tym, iŜ jest 
on kompozycją dziewięciu stworzeń: ma jelenie rogi, łeb wielbłąda, ślepia demona, szyję węŜa, brzuch 
mięczaka, łuski ryby, szpony orła, łapy tygrysa i uszy wołu. Niektóre smoki, pozbawione uszu, słyszą za 
pomocą rogów. Zazwyczaj przedstawia się smoka z zawieszoną na szyi perłą, będącą symbolem słońca. W tej 
perle tkwi siła smoka. Pozbawiony perły staje się nieszkodliwy.
Historia przypisuje smokowi ojcostwo pierwszych cesarzy. Jego kości, zęby i ślina mają właściwości lecznicze. 
ZaleŜnie od swej woli moŜe być widzialny lub niewidzialny. Wiosną ulatuje w niebiosa, jesienią schodzi w 
głąb wód. Niektóre smoki nie mają skrzydeł i latają siłą własnego napędu. Nauka rozróŜnia wiele gatunków 
smoków. Niebiański nosi na grzbiecie palące bóstw, którym nie pozwala spaść na zie-
179

SMOK WSCHODNI
mię; boski przynosi potrzebne ludziom wiatry i deszcze; ziemski wyznacza bieg strumieni i rzek; podziemny 
pilnuje ukrytych skarbów. Buddyści twierdzą, Ŝe smoki są równie liczne jak ryby w koncentrycznych 
morzach; w jakiejś części wszechświata istnieje święta cyfra, określająca dokładną ich liczbę. Lud chiński 

Strona 40

background image

1724

wierzy w smoki bardziej niŜ w jakiekolwiek inne bóstwa, albowiem bardzo często widzi je w przepływających 
chmurach. Szekspir równieŜ zauwaŜył, Ŝe bywają chmury w kształcie smoka (sometimes we see a cloud lhat's 
dragonish).
Smok włada górami, występuje w geomancji, mieszka w sąsiedztwie grobów, łączy się z kultem Konfucjusza, 
jest Neptunem mórz i pojawia się na stałym lądzie. Królowie smoków morskich zamieszkują wspaniałe 
podwodne pałace, a ich poŜywieniem są opale i perły. Takich królów jest pięciu: jeden centralny, a pozostali w
czterech stronach świata. Mają po sześć tysięcy metrów długości, a kiedy zmieniają pozycję, walą się góry. 
Smoki te pokryte są zbroją z Ŝółtej łuski. Pod pyskiem mają brody, łapy i ogony owłosione, ślepia płonące, 
uszy grube i małe, paszczę zawsze otwartą, jęzor szeroki, zęby szpiczaste. Ich wrzący oddech cuchnie rybami, 
które smaŜą się w wyziewach ich ciał. Kiedy wynurzają się na powierzchnię oceanów, tworzą się wiry i szaleją
tajfuny; gdy unoszą się w powietrze, wznie-
180

SMOK WSCHODNI
cają burze, rujnują domy i miasta oraz zatapiają pola. Są nieśmiertelne, a porozumiewają się ze sobą bez 
względu na odległość i bez słów. W trzecim miesiącu kalendarzowym składają władzom niebieskim doroczny 
raport.

Smok zachodni
Sterczący gruby wąŜ z pazurami i skrzydłami to moŜe najwierniejszy wizerunek smoka. MoŜe być czarny, ale 
musi jaśnieć; musi równieŜ zionąć ogniem i dymem. PowyŜsze odnosi się naturalnie do dzisiejszego smoka. 
Grecy określali tą nazwą kaŜdego większego gada. Zdaniem Pliniusza smok lubi latem popijać krew słonia, 
która jest bardzo zimna. Atakuje go nagle, owija mu się koło szyi i wbija weń zęby. Wykrwawiony słoń pada 
na ziemię i umiera; umiera i smok, przytłoczony cięŜarem przeciwnika. Czytamy równieŜ, Ŝe smoki z Etiopii 
w poszukiwaniu lepszego poŜywienia zwykły przechodzić przez Morze Czerwone do Arabii. AŜeby dokonać 
tego wyczynu, kilka smoków obejmowało się, tworząc coś w rodzaju tratwy, tylko głowy wystawały im ponad
wodę. Inny rozdział poświęcony jest lekarstwom pochodzącym od smoka. Czytamy w nim, Ŝe z jego oczu, 
wydłubanych i utartych z miodem, przyrządza się skuteczną miksturę przeciw złym snom. Tłuszcz z serca, 
zawinięty w skórę gazeli
182

SMOK ZACHODNI
i przywiązany do ciała za pomocą ścięgien jelenia, zapewnia powodzenie w sytuacjach konfliktowych; w ten 
sam sposób noszone na ciele zęby smocze sprawiają, Ŝe właściciele niewolników są wyrozumiali, a królowie 
łaskawi. Z niejakim sceptycyzmem mówi się w tekście o pewnej miksturze, dzięki której człowiek staje się 
niezwycięŜony. Robi się ją z sierści i szpiku lwa zmieszanych z pianą konia, który dopiero co wygrał wyścig, z 
pazurami psa oraz z ogonem i łbem smoka.
Z XI księgi "Iliady" moŜna się dowiedzieć, Ŝe na puklerzu Agamemnona widniał szafirowy trzygłowy smok; w
wiele wieków później piraci skandynawscy malowali na swych puklerzach smoki i rzeźbili ich łby na dziobach
statków. W Rzymie smoki były insygniami kohort, podobnie jak orły - legionów. Stąd pochodzi nazwa 
dragoni. Na sztandarach germańskich królów Anglii umieszczano smoki; miały one siać postrach wśród 
wrogów. Tak więc w "Balladzie Attisa" czytamy:
Ce souloient Romains porter, Ce nousfait moult d redouter1.
1 To nosili Rzymianie, to sprawia, Ŝe bardzo się nas boją. (Przyp. aut.)
183

SMOK ZACHODNI
Na Zachodzie zawsze uwaŜano smoka za coś złego. Klasycznym wyczynem bohaterów (Heraklesa, Sigurda, 
archanioła Michała, świętego Jerzego) byto pokonanie go i zabicie. W mitach germańskich smok pilnuje rzeczy
drogocennych. Tak więc w eposie "Beowulf, spisanym w Anglii około VIII wieku, występuje smok, przez 
trzysta lat strzegący skarbu. Zbiegły niewolnik wkrada się do jego pieczary i porywa dzban. Smok się budzi, 
zauwaŜa kradzieŜ i zabija złodzieja; od tej pory dość często schodzi do pieczary, by sprawdzić, czy dzban jest 
na miejscu. (Zachwycającym pomysłem poety jest przypisanie potworowi tej tak ludzkiej niepewności). Smok 
zaczyna niszczyć królestwo; Beowulf znajduje go, wyzywa i zabija.

Strona 41

background image

1724

Ongiś ludzie wierzyli w istnienie smoka (w XVI wieku wzmiankuje o nim "Historia Animalium" Conrada 
Gesnera, dzieło o charakterze naukowym), czas znacznie jednak osłabił jego prestiŜ. Wierzymy w lwa jako w 
rzeczywistość i jako w symbol, w Minotaura zaś jako w symbol, ale nie jako w rzeczywistość. Smok jest moŜe 
najbardziej znany, ale równieŜ najnieszczęśliwszy z fantastycznych zwierząt. UwaŜamy go za coś, co jest 
przeznaczone dla dzieci, więcej, za coś, co przydaje naiwności historiom, w których występuje. Nie naleŜy 
jednak zapominać, Ŝe jest to nowoczesny przesąd, spowodowany za-
184

SMOK ZACHODNI
pewne nadmiarem smoków w dziecinnych bajkach. W Objawieniu świętego Jana dwukrotnie mówi się o 
smoku, "węŜu starodawnym, którego zową diabłem i szatanem" (XII, 9). RównieŜ święty Augustyn pisze, Ŝe 
diabeł jest lwem i smokiem; lwem dla furii, smokiem dla chytrości. Jung zauwaŜa, Ŝe w smoku są wąŜ i ptak, 
elementy ziemi i powietrza.

Smok zrodzony z Lewiatana
W owych czasach w lesie nad Rodanem między Aries a Awinionem Ŝył pewien smok, na poły zwierzę, na 
poły ryba, większy od wołu, szerszy od konia. Uzbrojony w zęby ostre niby sztylety i rogi po dwóch stronach 
głowy, czatował w wodzie na podróŜnych, których zabijał, i na statki, które zatapiał. Przywędrował on 
Morzem Galacejskim, a został spłodzony przez Lewiatana, najokrutniejszego z okrutnych węŜy wodnych, oraz
potwora imieniem Onager, dość pospolitego w okolicach Galacji.
"Złota legenda", Lyon 1518 1
1 Por. Jakub de Voragine, "Ztota legenda", przełoŜyła Janina Pleziowa, PAX, Warszawa 1983. (Przyp. red.)
186

Sobowtór
Wynikającą z inspiracji luster, wód, bliźniąt koncepcję sobowtóra odnajdujemy w mitach wielu narodów. 
MoŜna przypuszczać, Ŝe stąd się wywodzą takie zdania, jak: "Przyjaciel to drugie ja" Pitagorasa lub "Poznaj 
samego siebie" Platona. W Niemczech uŜywano nazwy Doppelganger, w Szkocji fetch, jako Ŝe przychodzi 
zabierać (to fetch) ludzi na śmierć. Spotkanie z samym sobą jest więc rzeczą złowieszczą. Tragiczna ballada 
"Ticonderoga" Roberta Louisa Stevensona opowiada nam związaną z tym tematem legendę. Przypomnijmy 
sobie równieŜ przedziwny obraz Rossettiego "How they met them-selves", gdzie dwoje kochanków spotyka 
samych siebie w lesie o zmroku. MoŜna by przytaczać analogiczne przykłady z Hawthorne'a, Dostojewskiego, 
Alfreda de Musseta.
Natomiast dla śydów spotkanie sobowtóra nie było oznaką zbliŜającej się śmierci. Sądzili, Ŝe osiąga się w ten 
sposób moc prorokowania. Tak przynajmniej tłumaczy to Gerszom Scholem. W Talmu-
187

SOBOWTÓR
dzie mowa jest o człowieku szukającym Boga, który spotyka samego siebie.
W opowiadaniu "William Wilson" Poego sobowtórem jest sumienie bohatera. Zabija je i sam umiera. W 
poezjach Yeatsa sobowtórem jest nasz rewers, coś przeciwnego, coś, co nas uzupełnia, coś, czym nie jesteśmy 
ani nie będziemy.
Plutarch pisze, Ŝe Grecy "drugim ja" nazywali wysłannika króla.

Squonk
(Lacrimacorpus dissolvens)
Strefa wpływów Squonka jest ściśle ograniczona. Poza Pensylwanią mało ludzi o nim słyszało, jakkolwiek 
mówi się, Ŝe jest on dość pospolity w cykutowych lasach tego stanu. Squonk jest raczej oschły, podróŜuje 
przewaŜnie o zmroku. Skóra, pełna kurzajek i pieprzyków, nie jest dobrze dopasowana. Eksperci twierdzą, Ŝe 
jest najnieszczęśliwszym ze wszystkich zwierząt. Nietrudno go wytropić, bo ciągle płacze i zostawia za sobą 
ślady łez. Kiedy go otaczają i nie moŜe uciec albo kiedy go zaskakują i straszą, tonie dosłownie we łzach. 
Łowcy squonków mają najłatwiejsze zadanie podczas chłodnych księŜycowych nocy, gdy łzy płyną wolno, 
zwierzę nie ma ochoty się poruszać, a szloch jego dochodzi spod ciemnych krzaczków cykuty. Pan J. W. 
Wentling, pochodzący z Pensylwanii, obecnie zamieszkały w St. Anthony Park w stanie Minnesota, miał 

Strona 42

background image

1724

smutne doświadczenie z pewnym squonkiem nieopodal Mont Alto. Pocieszył go i namówił, by wszedł do 
worka, po czym zabrał do domu; w pew-
189

SQUONK
nej chwili worek stał się lekki, a płacz ucichł. Wentling otworzył worek: były w nim tylko łzy i bąbelki. 
William T. Cox "Fearsome Creatures of the Lumberwoods" Washington 1910

Stugłowiec
Stugłowiec to ryba stworzona przez karmę złośliwych słów wymawianych podczas nieskazitelnego skądinąd 
Ŝycia. Jedna z chińskich biografii Buddy mówi, Ŝe kiedyś spotkał on rybaków ciągnących sieć. Po wielkich 
trudach wytaszczyli na brzeg kolosalnego potwora w kształcie ryby z jedną głową małpy, drugą głową psa, 
trzecią konia, czwartą lisa, piątą świni, szóstą tygrysa, i tak dalej aŜ do stu. Budda zapytał go:
- Czy jesteś Kapilą?
- Tak, jestem Kapilą - odparto sto głów jednocześnie, zanim skonały.
Wtedy Budda wytłumaczył uczniom, Ŝe w poprzednim wcieleniu Kapila był braminem, który wstąpił do 
zakonu, gdzie przewyŜszał wszystkich znajomością świętych tekstów. Czasami jego bracia mylili się w 
interpretacjach, a wtedy Kapila wyzywał ich od głów małpich, oślich i tak dalej. Kiedy umarł, karma owych 
połączonych przekleństw dała mu drugie istnienie wodnego potwora obciąŜonego tymi wszystkimi głowami, 
które przypisywał wcześniej swym towarzyszom.
191

Stworzenia termiczne
Wizjoner i teozof Rudolf Steiner (1861-1925) miał objawienie, Ŝe nasza planeta, zanim się stała tą Ziemią, jaką 
znamy, przeŜyła okres słoneczny, przedtem zaś okres Saturna. Obecnie człowiek składa się z ciała fizycznego, 
z ciała eterycznego, z ciała astralnego i z "ja". W początkach okresu Saturna był wyłącznie ciałem fizycznym. 
Ciało to nie było ani widoczne, ani namacalne, jako Ŝe w owej epoce nie było na Ziemi ciał stałych, płynnych 
ani teŜ gazów. Były tylko stany cieplne, formy termiczne. Rozmaite kolory określały w przestrzeni kosmicznej 
regularne i nieregularne figury. KaŜdy człowiek, kaŜda istota była stworzona ze zmiennych temperatur. 
Według opinii Steinera ludzkość z epoki saturniańskiej była ślepym, głuchym i niewyczuwalnym dotykiem 
zbiorem dających się wyraźnie odczuć stanów ciepła i zimna. "Dla badacza ciepło nie jest niczym innym, jak 
substancją jeszcze mniej uchwytną niŜ gaz" - czytamy w jego dziele "Die Geheim-wissenschaft im Umriss" 
("Wiedza tajemna").
192

STWORZENIA TERMICZNE
Przed okresem słonecznym duchy ognia, czyli archanioły, oŜywiały ciała owych "ludzi", którzy zaczynali 
błyszczeć i lśnić.
Czy Steinerowi wyśniło się to wszystko? Czy wyśniło mu się dlatego, Ŝe kiedyś, w głębinach czasu, 
rzeczywiście istniało? Z pewnością jest to bardziej zdumiewające niŜ demiurgowie, węŜe i byki z innych 
kosmogonii.
13. Księga istot..

Sylfidy
KaŜdemu z czterech elementów czy teŜ Ŝywiołów, na jakie Grecy podzielili materię, odpowiadał później jakiś 
duch. W dziele Paracelsusa, alchemika i lekarza szwajcarskiego z XVI wieku, figurują cztery zasadnicze duchy:
gnomy ziemskie, nimfy wodne, salamandry ogniste i sylfidy powietrzne. Nazwy te są pochodzenia greckiego. 
Littre zająt się poszukiwaniem etymologii słowa "sylfida" w językach celtyckich, ale nie jest prawdopodobne, 
by Paracelsus mógł znać te języki czy bodaj nawet podejrzewać ich istnienie.
Dziś nikt juŜ nie wierzy w sylfidy; nadal jednak mówi się "sylfida" o wysmukłej, pełnej gracji kobiecie; jest to 
rodzaj pospolitego komplementu. Sylfidy plasują się pomiędzy istotami materialnymi i niematerialnymi. 
Trafiły do poezji romantycznej i do baletu.
194

Strona 43

background image

1724

Syreny
Wraz z upływem czasu zmienia się powierzchowność syren. Ich pierwszy historyk, Homer, pisząc o nich w 
XII księdze "Odysei", nie mówi nam, jak wyglądały. Dla Owidiusza byty to ptaki o czerwonawym upierzeniu i
twarzach dziewic. Dla Apoloniusza z Rodos - od pasa w górę kobiety, od pasa w dół ptaki morskie. Dla 
mistrza Tirso de Moliny (i dla heraldyki) "pół kobiety, pół ryby". Nie mniej dyskusyjny jest ich gatunek. W 
klasycznym słowniku Lempriere'a są określone jako nimfy, u Ouicherata jako potwory, u Grimala jako 
demony. Mieszkają na jakiejś zachodniej wyspie, nieopodal wyspy Circe, ale zwłoki jednej z nich, Partenopy, 
zostały znalezione w Kampanii i dały nazwę stawnemu miastu, obecnie znanemu jako Neapol, a geograf 
Strabon widział jej grób i był świadkiem obrzędów, które się tam co jakiś czas odbywają w celu uczczenia jej 
pamięci.
"Odyseja" (XII) mówi, Ŝe syreny kusiły, a potem gubiły Ŝeglarzy i Ŝe Ulisses, aby nie ulec ich
195

SYRENY
śpiewowi, zatkał wioślarzom uszy woskiem, sam zaś kazał przywiązać się do masztu. Chcąc go zwabić, 
syreny obiecały mu wszechwiedzę:
Nikt bowiem tu nie przepłynie na czarnym okręcie, póki z naszych ust nie posłyszy słodkiej pieśni. A kto się 
nią nacieszy, odjeŜdŜa mądrzejszy, bo wszystko wiemy - i co z woli bogów wycierpieli Argiwi na równinie 
trojańskiej, co się dzieje na całej ziemi Ŝywiącej rzesze 1.
Apollodor opowiada w swojej "Bibliotheke", Ŝe śpiew Orfeusza na statku Argonautów był słodszy od śpiewu 
syren, wobec czego rzuciły się one w morze, gdzie zostały zamienione w skały, wyrocznia bowiem 
nakazywała im umrzeć, gdyby ktokolwiek nie uległ ich czarom. Podobnie Sfinks runął w przepaść, kiedy 
rozwiązano jego zagadkę.
W VI wieku w północnej Walii porwano syrenę i ochrzczono ją imieniem Murgen. Inna, w 1403 roku, 
przesmyknęła się przez szczelinę w grobli i zamieszkała w Haarlem, gdzie pozostała aŜ do śmierci. Nikt jej nie 
rozumiał, ale nauczono ją tkać, poza tym - jakby wiedziona instynktem - uwielbiała krzyŜ.
1 Przekład Jana Parandowskiego, Czytelnik, Warszawa 1953. (Przyp. dum.)
196

SYRENY
Pewien kronikarz z XVI wieku dowodził rozsądnie, Ŝe skoro umiała tkać, nie mogła być rybą, ale skoro mogła 
Ŝyć w wodzie, to równieŜ nie mogła być kobietą. Język angielski odróŜnia klasyczną syrenę (si-ren) od syreny 
z rybim ogonem (mennaid). Na obraz tej ostatniej wpłynęły prawdopodobnie trytony, bóstwa z orszaku 
Posejdona.
W X księdze "Państwa" Platona osiem syren przewodzi obrotom ośmiu koncentrycznych niebios.
"Syrena: domniemane zwierzę morskie" - czytamy w brutalnie szczerym słowniku.

Szaraczki
Ludziki Ŝyczliwe i uprzejme, w kolorze szaroburym, od czego pochodzi ich nazwa. Nawiedzają szkockie 
farmy i podczas snu gospodarzy pomagają im w domowych zajęciach. Podobną opowiastkę znaleźć moŜemy 
w jednej z bajek Grimma.
Sławny pisarz Robert Louis Stevenson twierdzi, Ŝe nakłonił swoje szaraczki, by mu pomagały w pisaniu 
ksiąŜek. Podczas snu podsuwały mu one najfantastyczniejsze pomysły: na przykład niesamowite 
przeobraŜenie doktora Jekylla w demonicznego mister Hyde'a albo ów epizod z "Olalli", kiedy młody 
człowiek ze starego hiszpańskiego rodu odgryza rękę swojej siostrze.
198

Świnia w okowach
Na stronie 106 słownika folkloru argentyńskiego Felixa Colluccio ("Diccionario Polklórico Argentino", Buenos 
Aires 1950) czytamy:
Na północ od Cordoby, a zwłaszcza w Quilinos, krąŜą pogłoski o skowanej świni, która pojawia się 
przewaŜnie w godzinach nocnych. Ludzie mieszkający w pobliŜu stacji kolejowych mówią, Ŝe zazwyczaj 
ślizga się po torach kolejowych lub przesuwa po drutach telefonicznych, robiąc iście piekielny hałas swymi 

Strona 44

background image

1724

łańcuchami. Nikt, niestety, jej nie widział, bo gdy tylko zaczyna się jej szukać, natychmiast znika.
199

Talos
śywe istoty z metalu lub kamienia stanowią jeden z najbardziej frapujących gatunków zoologii fantastycznej. 
Przypomnijmy sobie wściekłe byki z brązu, które zionęły ogniem i które Jazon, dzięki magicznym sztuczkom 
Medei, zdołał zaprząc do pługa; psychologiczną statuę Condillaca z wraŜliwego marmuru; miedzianego 
bosmana z "Księgi tysiąca i jednej nocy", z ołowianą tabliczką na piersiach, pełną napisów i talizmanów, co 
ocalił trzeciego Ŝebraka - królewskiego syna, gdy ten wraz z koniem został zepchnięty z Góry Magnetycznej; 
dziewczęta "z łagodnego srebra i szalonego złota" przez boginkę z mitologu Williama Blake'a schwytane w 
jedwabną sieć, ku rozkoszy jej kochanka; metalowe ptaki, które wykarmiły Aresa; oraz Talosa, straŜnika Krety 
1. Niektórzy uwaŜają tego olbrzyma za dzieło
1 Do tej listy moŜna dodać pewne zwierzę pociągowe: szybkonogiego dzika Guillinbursti, którego imię znaczy
"złotoszczecinny". "To Ŝywe dzieło z Ŝelaza - pisze mitolog Paul Herrmann- wyszło z kuźni zręcznych 
karzełków, które rzuciły do ognia skórę świni, by wyciągnąć zeń złotego dzika, zdolnego przemierzać ziemię, 
wodę i powietrze. W najciemniejszą noc na ścieŜce, którą on bieŜy, zawsze jest dość światła". Guillinbursti 
ciągnął wóz Frei, skandynawskiej bogini urodzaju, miłości, małŜeństwa i płodności. (Przyp. aut.)
200

TALOS
Wulkana lub Dedala. Apoloniusz z Rodos mówi o nim w swej "Argonautyce" (IV, 1838-1848), stwierdzając, Ŝe 
był ostatnim potomkiem rasy istot z brązu.
Trzy razy dziennie Talos obchodził wybrzeŜa Krety, ciskając głazami w tych, co usiłowali przybić do wyspy. 
Rozgrzany w ogniu do czerwoności chwytał przyjezdnych w śmiertelny uścisk. Jedynym jego czułym 
miejscem była pięta. Za poduszczeniem czarodziejki Medei Dioskurowie, Kastor i Polluks, zadali mu śmierć.

Tao T'ieh
Zarówno poeci, jak i mitologia nie wiedzą o nim nic, ale kaŜdy z nas odkrył kiedyś dla siebie T'ao T'ieha na 
kapitelu jakiejś kolumny, w środku jakiegoś fryzu, i poczuł niepokój. Pies, który pilnował stada trzygłowego i 
trzybarkowego Geryona, sam miał dwie głowy, choć jedno ciało, i na szczęście został zabity przez Heraklesa.
T'ao T'ieh jest zbudowany na odwrót, ale jeszcze straszniejszy: jego olbrzymi łeb łączy się z dwoma 
korpusami, jednym z prawej, drugim z lewej strony. Ma sześć nóg, bo przednie obsługują oba ciała, pysk zaś 
smoka lub tygrysa, a ewentualnie twarz ludzką. Historycy sztuki nazywają go "maską wilkołaka". Jest to 
prawdziwe monstrum, którego formą demon symetrii zainspirował rzeźbiarzy, garncarzy i ceramików. Tysiąc
czterysta lat przed naszą erą, za panowania dynastii Shang, figurowało juŜ ono na rytualnych brązach.
T'ao T'ieh znaczy: Ŝarłok. Chińczycy malują go na porcelanie stołowej, zalecając w ten sposób umiarkowanie i 
skromność.
202

Trolle
W Anglii Walkirie zostały zesłane na wieś i tam przedzierzgnęły się w czarownice. U Skandynawów giganty z
dawnej mitologii, które zamieszkiwały Jotunheim i walczyły z bogiem Thorem, zostały zredukowane do 
nieokrzesanych trollów. W kosmogo-nii rozpoczynającej Eddę Starszą czytamy, Ŝe podczas Zmierzchu Bogów 
giganty wspomagane przez wilka i węŜa wejdą na tęczę Bifrost, która pęknie pod ich cięŜarem i rozbije świat. 
Trolle w ludowych przesądach to głupie i złośliwe elfy, mieszkające w szczelinach skał lub w rozpadających 
się chatach. Co nobliwsze mają po dwie lub trzy głowy.
Henrik Ibsen poematem dramatycznym "Peer Gynt" (1867) zapewnił im nieśmiertelność. Ibsen twierdzi, Ŝe są 
one przede wszystkim straszliwie zarozumiałe; myślą lub usiłują myśleć, Ŝe ohydny napar, który sporządzają, 
jest znakomity i Ŝe ich jaskinie to pałace. AŜeby Peer Gynt nie zobaczył brzydoty księŜniczki, z którą ma się 
oŜenić, chcą wyłupić mu oczy.
203

Tygrysy annamickie

Strona 45

background image

1724

W wierzeniach annamickich tygrysy lub duchy wcielające się w tygrysy rządzą czterema stronami świata.
Czerwony Tygrys rządzi Południem (będącym u góry mapy); podlegają mu lato i ogień.
Czarny Tygrys rządzi Pomocą; podlegają mu zima i woda.
Błękitny Tygrys rządzi Wschodem; podlegają mu wiosna i roślinność.
Biały Tygrys rządzi Zachodem; podlegają mu jesień i metale.
Ponad tymi Głównymi Tygrysami istnieje jeszcze śółty Tygrys, który rządzi tamtymi i jest w środku, tak jak 
cesarz jest w środku Chin, Chiny zaś w środku świata. (Dlatego zwą się one Państwem Środka i zajmują sam 
środek mapae mundi, którą jezuita, ojciec Ricci, sporządził w końcu XVI wieku ku pouczeniu Chińczyków).
Lao-cy przypisywał Pięciu Tygrysom misję zwalczania demonów. Annamicka modlitwa (tłu-
204

TYGRYSY ANNAMICKIE
maczona na język francuski przez Louisa Cho Chód) błaga je o pomoc. Ten przesąd jest pochodzenia 
chińskiego; sinologowie mówią o Białym Tygrysie rządzącym daleką krainą zachodnich gwiazd. Chińczycy 
umieszczają na Południu Czerwonego Ptaka, na Wschodzie Błękitnego Smoka, na Północy Czarnego śółwia. 
Jak widać, Annamici zachowali kolory, tyle Ŝe spośród róŜnych zwierząt wybrali tylko tygrysy.
Bhilowie, mieszkańcy środkowych Indii, wierzą w piekło tygrysie. Malajowie mówią o mieście w sercu 
dŜungli, wzniesionym i zamieszkanym przez tygrysy, gdzie stropy zrobione są z ludzkich kości, ściany z 
ludzkich skór, strzechy z ludzkich włosów.

Uroboros
Ocean to dla nas morze lub system mórz. Ale dla Greków była to rzeka opływająca Ziemię. Wszystkie wody z 
niej właśnie się wylewały, ona zaś nie miała ani źródeł, ani ujścia. Była równieŜ bogiem lub tytanem, moŜe 
nawet najstarszym, Sen w XIV pieśni "Iliady" mówi bowiem o Oceanie, Ŝe "zrodził wszystko, cokolwiek 
istnieje". W "Teogonii" Hezjo-da jest ona ojcem wszystkich rzek świata, których jest trzy tysiące; główne z nich 
to Alfajos i Nil. Zazwyczaj przedstawia się tę rzekę jako starca z falującą brodą; po wiekach ludzkość znalazła 
wymowniejszy symbol.
Heraklit powiedział, Ŝe w obwodzie początek i koniec są tym samym punktem. Amulet grecki z III wieku, 
znajdujący się w British Museum, daje nam obraz lepiej ilustrujący tę nieskończoność: jest to wąŜ gryzący 
własny ogon lub, jak to pięknie wyraził Ezequiel Martinez Estrada, "wąŜ, który zaczyna się na końcu swego 
ogona". Uroboros (ten, co poŜera swój ogon) jest naukową nazwą potwora, który często słuŜył jako symbol 
alchemikom.
206

UROBOROS
Jego najbardziej znany opis znajduje się w kosmogonii skandynawskiej. W Eddzie Młodszej (prozaicznej) 
Snorri Sturiuson pisze, Ŝe Loki to ojciec wilka i węŜa. Wyrocznia przepowiedziała bogom, Ŝe te zwierzęta 
staną się przyczyną upadku Ziemi. Wilk imieniem Fenrir został zakuty w łańcuch powstały z połączenia 
sześciu tworów wyobraźni: odgłosu kocich stąpnięć, niewieściej brody, korzeni skały, ścięgien niedźwiedzia, 
oddechu ryby i ptasiej śliny. WęŜa imieniem Jormungandr "rzucono do morza opływającego Ziemię, gdzie 
urósł tak dalece, Ŝe teraz otacza swym cielskiem całą Ziemię, gryząc własny ogon".
Na Jótunheim, ziemi olbrzymów, Utgardar-loki wzywa boga Thora, by podniósł jego kota; bóg, wytęŜywszy 
wszystkie swe siły, moŜe zaledwie unieść jego jedną łapę: kot jest węŜem. Thor został oszukany przez 
magiczne moce.
Kiedy nadejdzie Zmierzch Bogów, wąŜ poŜre Ziemię, wilk zaś Słońce.

Walkirie
//pierwszych narzeczach germańskich Walkiria znaczy "wybierająca poległych". Pewne anglosaskie zaklęcie 
przeciw bólom reumatycznym tak opisuje Walkirie, nie wymieniając jednak ich nazwy;
Hałaśliwe były, och, hałaśliwe, kiedy galopowały po wysokościach. 
Zdecydowane na wszystko, gdy galopowały po ziemi. PrzepotęŜne kobiety...
Nie wiemy, jak wyobraŜali je sobie Niemcy i Austriacy, w mitologii skandynawskiej są to przepiękne, 
uzbrojone dziewice. Zazwyczaj przedstawia się je w liczbie trzech.
Wybierały sobie tych, co padli w bitwie, i unosiły ich ze sobą do epickiego raju Odyna, gdzie złoty dach był 

Strona 46

background image

1724

oświetlony mieczami zamiast lamp. Rycerze od świtu walczyli w tym raju na śmierć i Ŝycie, padali, po czym 
zmartwychwstawali, by wziąć udział w boskim bankiecie, na którym częstowano ich mię-
208

WALKIRIE
sem nieśmiertelnego dzika i podawano im rogi pełne nie wyczerpującego się pitnego miodu.
Pod rosnącym wpływem chrześcijaństwa nazwa Walkirii zmieniła sens; pewien sędzia w średniowiecznej 
Anglii kazał spalić nieszczęśliwą kobietę oskarŜoną o to, Ŝe jest Walkirią, czyli czarownicą.
14. Księga istot..

WąŜ ośmiokrotny
Ośmiokrotny wąŜ z Koshi zajmuje poczesne miejsce w japońskiej kosmogonii. Miał on osiem głów i osiem 
ogonów, oczy w kolorze ciemnowiśniowym, na grzbiecie sosny i mchy, na czołach choinki. Kiedy pełzł, 
okrąŜał osiem dolin i osiem wzgórz, a brzuch jego byt zawsze splamiony krwią. Siedem dziewic, królewskich 
cór, poŜarł w ciągu siedmiu lat, a zamierzał poŜreć jeszcze najmłodszą, zwaną KsięŜniczką Czeszącą Pole 
RyŜowe. Ocalił ją jeden z bogów, który przybrał imię Dzielny Szybki Gwałtowny Samiec. Rycerz ów 
wybudował okrągłą drewnianą palisadę o ośmiu wejściach i ośmiu progach. Na kaŜdym progu ustawił 
baryłkę piwa ryŜowego. Ośmiokrotny wąŜ przypełzł, zanurzył łby we wszystkich ośmiu baryłkach, wypił 
zachłannie całą zawartość i wkrótce zasnął. Wtedy Dzielny Szybki Gwałtowny Samiec obciął mu wszystkie 
osiem głów. Z ran popłynęły rzeki krwi. W ogonie węŜa znaleziono sztylet, który do dziś czczony jest w 
Wielkim Sanktuarium Atsuty. Wszystko to przy-
210

WĄś OŚMIOKROTNY
darzyło się na górze, zwanej ongiś Górą WęŜa, a dziś Górą Ośmiu Chmur. Cyfra osiem jest w Japonii cyfrą 
świętą i znaczy: wielu. Japońskie banknoty upamiętniają ten fakt i dziś moŜna na nich oglądać śmierć węŜa.
Chyba nie trzeba dodawać, Ŝe wybawca poślubił wybawioną, tak jak Perseusz Andromedę.
W angielskiej wersji kosmogonii i teogonii japońskich ("The Sacred Scriptures of the Japanese", New York 
1952) Post Wheeler przypomina analogiczne legendy, a więc grecką o Hydrze, germańską o Fafnerze i egipską 
o bogini Hathor, którą jeden z bogów upił piwem w kolorze krwi, aŜeby uratować ludzi od zagłady.

Włochacz z La Ferte-Bernard1

Nad brzegami spokojnie płynącego strumienia Huisne włóczył się w średniowieczu Włochacz (La Velue). 
Zwierzę to przeŜyło potop, chociaŜ nie znalazło się w arce Noego. Było ono wielkości byka, miało głowę węŜa,
okrągły tułów pokryty zieloną sierścią i pełen kolców, których ukłucie powodowało śmierć. Włochacz miał 
szerokie łapy, podobne do łap Ŝółwia, ogonem zaś w kształcie węŜa mógł zabijać ludzi oraz inne zwierzęta. 
Kiedy wpadał w furię, buchał płomieniami, od których zapalały się zbiory. Nocami napadał na chlewy i 
stajnie. Ilekroć chłopi przedsiębrali wyprawę, by go zgładzić, ukrywał się w wodach Huisne, które wtedy 
występowały z brzegów, zalewając całe połacie kraju.
Najchętniej poŜerał niewinne panienki i dzieci. Wybierał spośród nich dziewczę będące uosobieniem czystości,
zwane Owieczką (L'Agnelle). Pewnego razu zaatakował taką właśnie Owieczkę i po-
1 Miasto we Francji nad rzeką Huisne. (Przyp. aut.)

WŁOCHACZ Z LA FERTE-BERNARD
szarpaną, skrwawioną, dowlókł do koryta Huisne. Narzeczony nieszczęsnej uciął mu szpadą ogon - jedyne 
czule miejsce. Potwór zmarł natychmiast. Zabalsamowano go, a zwycięstwo uczczono tańcem przy dźwięku 
bębnów i piszczałek.

Youwarkee
Saintsbury twierdzi w swoim podręczniku historii literatury angielskiej ("Short History of English Literature"),
Ŝe Youwarkee jest jedną z najbardziej uroczych literackich bohaterek. Pot kobieta, pół ptak lub - jak pisał poeta
Browning o swej zmarłej Ŝonie Elizabeth Barrett - pół anioł, pół ptak. Ramiona jej mogą rozpościerać się jak 
skrzydła, ciało pokrywa delikatny puszek. Mieszka na zagubionej wyspie wśród mórz antarktycznych; tam 

Strona 47

background image

1724

odkrywa ją i bierze za Ŝonę rozbitek Peter Wilkins. Youwarkee naleŜy do skrzydlatego szczepu Glumsów. 
Wilkins nawraca małŜonkę na wiarę chrześcijańską, a po jej śmierci cudem udaje mu się wrócić do Anglii.
Tę ciekawą historię miłosną opisał Robert Paltock w powieści "Peter Wilkins" (1751).
214

Zając księŜycowy
W plamach na KsięŜycu Anglicy dopatrują się ludzkich kształtów, parę wzmianek o człowieku księŜycowym, 
the man in the moon, znajduje się w "Śnie nocy letniej". Szekspir wspomina jego twarz z cierni czy kolców. W 
końcowych wierszach XX pieśni "Piekła" mowa jest o Kainie i cierniach. Komentarz Tommaso Casiniego 
przypomina w związku z tym toskańską legendę opowiadającą, jak Pan uwięził Kaina na KsięŜycu, kaŜąc mu 
po wsze czasy nosić wiązkę cierni. Inni widzą w KsięŜycu Świętą Rodzinę. Lugones pisze w swym "Lunario 
sentimental":
I jest tam wszystko: Matka Boska z Dzieciątkiem; z boku 
święty Józef (niektórzy mają szczęście 
i widzą jego laskę); i poczciwy biały osiołek, 
który bieŜy i bieŜy po księŜycowych łąkach.

Chińczycy natomiast mówią o księŜycowym zającu. W jednym ze swych poprzednich wcieleń Bud-
215

ZAJĄC KSIĘśYCOWY
da cierpiał głód i zając, chcąc go nakarmić, rzucił się w ogień. W nagrodę Budda wysłał jego duszę na KsięŜyc, 
gdzie pod akacjowym drzewem zając ubija w moździerzu magiczne ingrediencje, składające się na eliksir 
nieśmiertelności. W ludowych wierzeniach z niektórych okolic nazywa się tego zająca lekarzem, drogocennym
zającem lub zającem z jaspisu.
Znane jest takŜe wierzenie, Ŝe zwykły zając Ŝyje około tysiąca lat i na starość siwieje.

Zaratan
Istnieje opowiadanie, które przemierzyło wszystkie krainy i epoki: opowiadanie o Ŝeglarzach dobijających do 
nieznanej wyspy, która potem - poniewaŜ jest Ŝywa - pogrąŜa się w morzu i zatapia ich. Ten pomysł 
znajdujemy w pierwszej podróŜy Sindbada śeglarza i w VI pieśni "Orlanda szalonego" (Ch'ella sia lina isoletta
ci credemo); w irlandzkiej legendzie o świętym Brendanie (Brandanie) i w bestiarium greckim z Aleksandrii; w
"Historia de gen-tibus Septentrionalibus" (Roma 1555), napisanej przez szwedzkiego duchownego Olausa 
Magnusa, i w tym ustępie "Raju utraconego", gdzie porównuje się Szatana do wielkiego wieloryba, który 
spokojnie śpi na spienionych falach u brzegów Norwegii (him hap'ly slumbering on the Norwayfoam).
Jest paradoksem, Ŝe jedna z najwcześniejszych wersji tej legendy zawiera jej zaprzeczenie. Mówię o "Księdze 
zwierząt" al-Jahiza, muzułmańskiego zoologa z początków IX wieku, przetłumaczonej na hiszpański przez 
Miguela Asina Palaciosa:
217

ZARATAN
Co do Zaratana, to nigdy nie spotkałem nikogo, co by go widział na własne oczy. Niektórzy marynarze 
twierdzą, Ŝe czasem zbliŜali się do wysp pełnych lasów, dolin i szczelin skalnych, gdzie zapalali wielkie 
ogniska; kiedy ogień dosięgał grzbietu Zaratana, ów zaczynał obsuwać się w wodę wraz z nimi i całą 
znajdującą się na nim roślinnością, tak Ŝe tylko ci, którzy umieli pływać, zdołali się uratować. Ta opowieść 
przekracza chyba najbardziej śmiałe i nieprawdopodobne zmyślenia.
Rzućmy teraz okiem na tekst z XIII wieku. Autorem jego jest kosmograf al-Qaswini; jest to wyjątek z dzieła "O 
cudach stworzenia". Czytamy w nim:
śółw morski bywa tak ogromny, Ŝe Ŝeglarze biorą go nieraz za wyspę. Oto co opowiadał pewien kupiec:
- Odkryliśmy na morzu wyspę pełną zieleni, dopłynęliśmy do niej, wysiedliśmy i wykopaliśmy w ziemi doły, 
aby rozpalić ogniska; nagle wyspa poruszyła się, a marynarze krzyknęli: "Na statek! To Ŝółw, co się przebudził
od ciepła ogniska, moŜe nas zatopić!"
W "Navigauo Sancti Brandani" historia się powtarza:
...płynęli, aŜ dopłynęli do owej ziemi, ale jako Ŝe w niektórych miejscach były płycizny, w innych zaś wielkie 

Strona 48

background image

1724

skały, wysiedli na wyspie, która wydała im się
218

ZARATAN
bezpieczna, i zapalili ogniska, aŜeby ugotować wieczerzę; tylko święty Brandan nie zszedł ze statku. A kiedy 
ogień juŜ płonął, a mięso było niemal upieczone, wyspa nagle zaczęła się poruszać, przeraŜeni mnisi prędko 
pobiegli schronić się na statku, zostawiwszy i ogień, i mięso, pełni zdumienia nad tym, co się stało. Święty 
Brandan dodał im ducha, mówiąc, Ŝe jest to wielka ryba, zwana Jasconye, która dniem i nocą usiłuje ugryźć 
własny ogon, ale jest zbyt długa i nie moŜe go dosięgnąć 1.
W anglosaskim bestiarium "Exeter Book" niebezpieczna wyspa jest wielorybem "biegłym w czynieniu zła", 
umyślnie zwodzącym podróŜnych, którzy zasiadają na jego grzbiecie, chcąc odpocząć po trudach morskich. 
Niespodziewanie mieszkaniec Oceanu zanurza się, marynarze zaś toną. W bestiarium greckim wieloryb jest 
przysłowiową nierządnicą ("jej nogi zstępują w śmierć, jej zabiegi podtrzymują grób"), w anglosaskim - 
Diabłem i Złem. To symboliczne znaczenie zostanie utrzymane w "Moby Dicku", napisanym w dziesięć 
wieków później.
1 Por. hasto "Uroboros", s. 206 (Przyp. aut.)

Zwierzę wyśnione przez Kafkę
Jest to zwierzę o wielometrowym ogonie, przypominającym ogon lisa, podobne do kangura, od którego róŜni 
je mała okrągła głowa, mająca w sobie coś ludzkiego, tylko jej zęby wyraŜają silę. Czasem mam ochotę złapać 
zwierzę za ogon, lecz to niemoŜliwe: jest bowiem w ciągłym ruchu, a ogon kiwa się z boku na bok. Chwilami 
zdaje mi się, Ŝe pragnie mnie tresować. Gdyby tak nie było, w jakim celu wyrywałoby mi ogon, by potem 
spokojnie czekać, aŜ zacznę zań łapać, a wtedy znowu odskoczyć.
Franz Kafka, "Hochzeitsvorbereitungen aufdem Lande", 1953
220

Zierzę wyśnione przez C. S. Lewisa
Pieśń stawała się coraz głośniejsza i bliŜsza, nagle jednak umilkła, gdy Ransom był w gęstwinie takiej, Ŝe nie 
widział nic na odległość jarda. śywo skoczył do przodu, słysząc chrzęst łamanych gałęzi, ale nie znalazł źródła
owych dźwięków. Myślał juŜ o zaniechaniu poszukiwań, lecz melodia zabrzmiała znowu wyraźnie, chociaŜ 
nieco dalej. Jeszcze raz zwrócił się we właściwym kierunku, jeszcze raz tajemnicza istota przestała śpiewać i 
umknęła. Zabawa w chowanego trwała blisko godzinę, lecz ostatecznie uwieńczył ją pomyślny wynik.
Kiedy melodia rozbrzmiewała najdonośniej, mój przyjaciel posuwał się wolno i uwaŜnie. Na koniec, 
rozgarniając osypane kwiatami gałęzie, zobaczył coś czarnego. Zdwoił środki ostroŜności. Stawał bez ruchu, 
gdy melodia milkła, a kiedy rozbrzmiewała znowu, postępował dalej. Po dziesięciu minutach mógł dokładnie 
obejrzeć nieznaną istotę, która śpiewała, nie zdając sobie sprawy, iŜ jest obserwowana.
221

ZWIERZĘ WYŚNIONE PRZEZ C.S. LEWISA
Czarna, gładka i lśniąca siedziała na zadzie jak pies, ale łopatki jej sięgały wyŜej niŜ ludzka głowa, przednie 
nogi przypominały młode drzewka, a miękkie, szerokie stopy dorównywały rozmiarami racicom wielbłąda. 
Wielki, dobrze zaokrąglony brzuch lśnił śnieŜną bielą, a nad potęŜnym karkiem sterczała długa, podobna do 
końskiej, szyja. Głowa była zwrócona bokiem do widza, paszczęka szeroko otwarta, a w przepastnej gardzieli 
wzbierała i wibrowała przejmującym trelem niemal widoczna melodia. Mój przyjaciel patrzył jak urzeczony na
ogromne, wilgotne oczy i drgające, czujne nozdrza.
Nagle dziwaczne stworzenie umilkło i spostrzegłszy intruza odskoczyło trwoŜliwie, aby zatrzymać się o kilka 
kroków dalej. Stało teraz na czterech łapach, niewiele mniejsze od młodego słonia i na psią modłę merdało 
długim puszystym ogonem. Było to pierwsze ze spotkanych na Perelandrze zwierząt, które zdradzało obawę 
wobec człowieka. ChociaŜ właściwie zachowania tego nie naleŜało nazywać obawą. Na głos Ransoma zwierzę 
podeszło doń, wsunęło aksamitny nos w ludzkie dłonie i pozwoliło się pogłaskać. Niezwłocznie jednak 
odskoczyło i pochyliwszy długą szyję złoŜyło głowę na łapach.
Ransom nie potrafił dojść z nim do porozumienia, kiedy więc zniknęło w zaroślach, dał za wygraną i 
zrezygnował z dalszych starań. Zdawało mu się, Ŝe

Strona 49

background image

1724

ZWIERZĘ WYŚNIONE PRZEZ C.S. LEWISA
postępując inaczej, uraziłby sarnią płochliwość czarnego śpiewaka, jego subtelną miękkość i wyraźną chęć, aby
być i pozostać jedynie dźwiękiem rozbrzmiewającym w najbardziej niedostępnych zakątkach lasów.
Wędrowiec ruszył w dalszą drogę, a po kilku sekundach śpiew odezwał się za nim potęŜniejszy i jeszcze 
piękniejszy niŜ dotąd, jak gdyby radosny pean na cześć odzyskanej samotności...
Istoty te nie mają mleka, a więc potomstwo ich musi ssać samicę innego gatunku. Jest ona duŜa, piękna i 
niema. Do pory odstawienia od piersi młode śpiewające zwierzę naleŜy do niej i swawoli z jej małymi. Kiedy 
jednak dorasta, staje się najdoskonalszym i najbardziej delikatnym spośród stworzeń... Porzuca przybraną 
matkę, ona zaś podziwia jego śpiew 1.
C.S. Lewis, "Perelandra", 1949
1 Przektad Tadeusza Jana Dehnela, PAX, Warszawa 1971. (Przy p. tłum.)

Zwierzę wyśnione przez Poego
W "Opowieści Artura Gordona Pyma z Nantucket", wydanej w 1838 roku, Edgar Allan Poe opisuje 
zdumiewającą, acz wiarygodną faunę pewnych wysp antarktycznych. W rozdziale XVIII czytamy:
Wyłowiliśmy takŜe krzak pokryty jagodami podobnymi do głogu i zwłoki jakiegoś szczególnego zwierzęcia 
lądowego. Miało ono trzy stopy długości - a ledwie sześć cali wzrostu - i cztery krótkie łapy zakończone 
długimi, szkarłatnymi, jak gdyby z koralu, pazurami. Ciało pokryte było długą, jedwabistą, śnieŜnobiałą 
sierścią. Ogon był ostro zakończony jak u szczura i długi na półtorej stopy. Głowa tego zwierzęcia 
przypominała kocią z wyjątkiem uszu obwisłych jak u psa. Zęby z tej samej szkarłatnej substancji co pazury.
Nie mniej zdumiewająca była woda tych podbiegunowych okolic:
...tak inaczej płynęła niŜ na całej ziemi, Ŝeśmy się wahali ją pić, podejrzewając, Ŝe jest sztucznie zmienio-
224

ZWIERZĘ WYŚNIONE PRZEZ POEGO
na... Nie wiem, jak mógłbym dać czytelnikowi wyobraŜenie o wyglądzie tej cieczy, i nie będę go w tym celu 
nudził długim opisem. Mimo Ŝe z pochyłości spływała tak jak kaŜda inna woda, zwyczajny, jasny i 
przezroczysty wygląd miała tylko przy bardzo stromych spadkach i kaskadach. Była jednakowoŜ istotnie 
znakomicie przezroczysta jak kaŜda inna woda, a róŜnica leŜała tylko w wyglądzie. Na pierwszy rzut oka, 
zwłaszcza w miejscach mało pochyłych, robiła wraŜenie gęstego roztworu gumy arabskiej w wodzie. To 
jednak było najmniej dziwne. Woda nie była bezbarwna, ale nie miała teŜ Ŝadnej barwy jednostajnej. Mieniła 
się w swym biegu wszystkimi odcieniami purpury, podobnie jak jedwabna tkanina... Zaczerpnąwszy... cieczy 
w naczynie i pozwoliwszy się jej uspokoić, odkryliśmy, Ŝe cała ta płynna masa składa się z ogromnej ilości 
rozmaitych Ŝyłek, z których kaŜda miała inny odcień. śyłki te nie mieszały się ze sobą, choć cząsteczki łatwo 
się spajały.
Po przesunięciu ostrza noŜa w poprzek Ŝyłek woda zamykała się natychmiast po wyjęciu stali, tak jak kaŜda 
inna, i nie moŜna było spostrzec śladu manipulacji. Gdy jednak ostrze weszło pomiędzy dwie Ŝyłki, 
pozostawała po wyjęciu noŜa wyraźna szczelina, niknąca dopiero po niejakim czasie1.
1 Przekład Mariana Stemara z tomu "Opowiadania", Czytelnik, Warszawa 1956. (Przyp. tłum.)
15. Księga istot...

Zwierzęta kuliste
Kula jest najbardziej jednolitym ciałem stałym, poniewaŜ odległość kaŜdego punktu jej powierzchni od środka 
jest taka sama. Dlatego właśnie, a równieŜ dlatego Ŝe wiruje ona wokół własnej osi, nie zmieniając miejsca, 
Platon ("Timajos" 33) pochwalił decyzję Demiurga, który nadał Ziemi kształt kuli. Platon sądził, iŜ Ziemia jest 
istotą Ŝyjącą, a w "Prawach" (898) stwierdzał, Ŝe planety i gwiazdy równieŜ są Ŝywe. W ten sposób obdarzył 
zoologię fantastyczną wielkimi okrągłymi stworzeniami i odsądził od czci i wiary tępych astronomów, bo nie 
przyjmowali do wiadomości, Ŝe wirujący ruch ciał niebieskich jest spontaniczny i dobrowolny.
Ponad pięćset lat później, w Aleksandrii, Orygenes nauczał, Ŝe błogosławieni zmartwychwstaną w formie 
kulistej i tocząc się, trafią do nieba.
W czasach Odrodzenia pomysł nieba jako zwierzęcia powraca u Lucilio Vaniniego; neoplatonik Marsilio 
Ficino mówi o włosach, zębach i kościach Ziemi, a Giordano Bruno sądzi, Ŝe planety to wiel-
226

Strona 50

background image

1724

ZWIERZĘTA KULISTE
kie, spokojne, ciepłokrwiste, obdarzone rozumem zwierzęta o ustalonych obyczajach. W początkach XVII 
wieku niemiecki astronom Johannes Kepler sprzecza się z angielskim mistykiem Robertem Fluddem o to, kto 
pierwszy uznał wyŜszość koncepcji Ziemi jako Ŝyjącego potwora, którego "wieloryb! oddech we śnie i na jawie
powoduje przypływy względnie odpływy mórz". Anatomia, poŜywienie, kolor, pamięć i wyobraźnia potwora 
były przedmiotem studiów Keplera.
W XIX wieku niemiecki psycholog Gustav Theodor Fechner (chwalony przez Williama Jamesa w dziele "A 
Pluralistic Universe") raz jeszcze z powagą dziecka rozpatrzył wyŜej wymienione idee. Ci, którzy nie 
wzgardzą przypuszczeniem, Ŝe Ziemia, matka nasza, jest organizmem, organizmem wyŜszego rzędu niŜ 
rośliny, zwierzęta i ludzie, powinni przestudiować poboŜne stronice Zend-Awesty. Dowiedzą się z nich na 
przykład tego, Ŝe kulisty kształt Ziemi przypomina kształt ludzkiego oka, najszlachetniejszego narządu 
naszego ciała. I tego, Ŝe "jeśli niebo jest domem aniołów, to aniołami są bez wątpienia gwiazdy, bo przecieŜ 
niebo nie ma innych mieszkańców".

Zwierzęta lustrzane
W którymś z tomów "Lettres edinantes et curieuses", jakie ukazywały się w ParyŜu w pierwszej połowie XVIII 
wieku, ojciec Fontecchio z Towarzystwa Jezusowego zapowiadał studium przesądów i ciemnoty mieszkańców
Kantonu. W szkicu do tego studium opisywał wiarę w to, Ŝe Ryba jest stworzeniem umykającym i 
połyskliwym, którego nikt nigdy nie złapał, natomiast wielu jakoby widziało je w głębi luster. Ojciec 
Fontecchio zmarł w 1736 roku, a praca, którą przedsięwziął, pozostała niedokończona; w sto pięćdziesiąt lat 
później podjął ją Herbert Allen Giles. Według Gilesa wiara w Rybę stanowi część obszerniejszego mitu 
dotyczącego legendarnej epoki śółtego Cesarza.
W owych czasach świat luster i świat ludzi nie były, tak jak dzisiaj, całkiem od siebie odcięte. Były natomiast 
bardzo odmienne; róŜniły się zamieszkującymi je istotami, barwą, kształtem. Oba królestwa, lustrzane i 
ludzkie, Ŝyły w zgodzie, wchodziło się i wychodziło przez lustra. Pewnej nocy ludzie z luster
228

ZWIERZĘTA LUSTRZANE
zaatakowali Ziemię. Byli bardzo silni, ale w krwawych bojach zwycięŜyły magiczne sztuki śółtego Cesarza. 
Przepędził on najeźdźców, uwięził ich w lustrach i narzucił im obowiązek powtarzania, niby we śnie, 
wszystkich ludzkich gestów. Pozbawieni siły i samoistnej powierzchowności, zredukowani zostali do 
posłusznych odzwierciedleń. Pewnego dnia otrząsną się jednak z magicznego letargu.
Pierwsza zbudzi się Ryba. W głębi lustra dojrzymy delikatną linię, której kolor nie będzie przypominał 
Ŝadnego innego. Potem zaczną się budzić nowe formy, będą stawały się inne niŜ my, z czasem przestaną nas 
naśladować. Przełamią bariery szkła i metalu i tym razem nie zostaną pokonane. Wraz z lustrzanymi istotami 
będą walczyły istoty z wody.
W Yunnanie mówi się nie o Rybie, lecz o Lustrzanym Tygrysie. Niektórzy przypuszczają, Ŝe przed inwazją 
posłyszymy z głębi luster szczęk broni.

Spis treści
Prolog ................................ 5
A Bao A Qu (A Bao A Qu) ............... 7
Abtu i Anet (Abtu y Anet) ................ 9
Amfisbena (La Anfisbend) ................ 10
Anioły Swedenborga (Los Angeles de Swedenborg) .......................... 12
Antylopy sześcionoŜne (Los Antiiopes de Seis Patas) ........................... 14
Bahamut (Bahamut) .................... 15
Baldanders (Baldanders) ................. 17
Banshee (La Banshee) ................... 19
Barometz (El Borametz) ................. 20
Bazyliszek (El Basilisco) .................. 21
Behemoth (El Behemoth) ................. 24
Burak (El Burak) ....................... 26
Centaur (El Centaura) ................... 28

Strona 51

background image

1724

Cerber (El Cancerbero) .................. 32
Chimera (La Quimerd) .................. 34
Chronos czy Herakles (Cronos o Hercules) .... 36
Czarodziejki (Las Hadas) ................. 38
231

SPIS TREŚCI
Demony judaistyczne (Demonios deljudaismo) 40
Demony Swedenborga (lms Demonios
de Swedenborg) ......................... 41
Dwa stwory metafizyczne (dos animales metafisicos) ............................ 42
DŜiny (Los Yinn) ....................... 45
Elfy (Los El/os) ......................... 47
Eloje i Morioki (Los Eloiy los Morlocks) ..... 48
Fastitokalon (Fastitocalon) ................ 49
Fauna chińska (Fauna china) .............. 51
Fauna Stanów Zjednoczonych (Fauna de los Estados Unidos) ......................... 54
Feniks (L7 ave Femx) .................... 56
Feniks chiński (El Fenix chino) ............. 59
Gad wyśniony przez C.S. Lewisa (Un reptii sonado por C.S. Lewis) .................... 61
Garuda (Garuda) ....................... 63
Gnomy (Los Gnomos) ................... 65
Golem (El Golem) ...................... 66
Gryf (El Grifo) ......................... 70
Haniel, Kafziel, Azriel i Aniel (Haniel, Kafziel, AzrielyAniel) .......................... 73
Haokah, bóg grzmotu (Haokah, dios
del Trueno) ............................ 76
Harpie (Arpias) ........................ 77
Hipogryf (El Hipogrifo) .................. 79
Hochigan (Hochigan) .................... 82
232

SPIS TREŚCI
Humbaba (Khumbaba) ................. 83
Hydra lernejska (La Hidra de Lema) ....... 85
Ichtiocentaury (Ictiocentauros) ............ 87
JednoroŜec (El Unicomio) ............... 88
JednoroŜec chiński (El Unicomio chino) ..... 91
Jeleń niebiański (El Cieruo Celestial) ....... 94
Karni (El Karni) ....................... 95
Katoblepas (El Catoblepas) .............. 97
Kogut niebiański (El Galio Celestial) ....... 99
Koń morski (El Caballo del Mar) .......... 100
Kot z Cheshire i koty z Kilkenny (El Gato de Cheshire y los Gatos de Kilkenny) ........ 103
Kraken (El Kraken) .................... 104
Krokota i leukrokota (Crocotas y Leucrocotas) 106 Król ognia i jego koń (Un reydefuego
y su caballo) ........................... 107
Kujata (Kuyata) ....................... 109
Lamie (Las Lamias) .................... 110
Lemury (ims Lemures) ..................111
Lilith (Lilith) ......................... 112
Lis chiński (El Zorro chino) ..............113
Łamed wownik (Los Lamed Wufniks) ...... 115
Małpa tuszowa (El Mono de la Tinta) ...... 116

Strona 52

background image

1724

Mandragora (La Mandragora) ............ 117
Mantychora (El Manticora) .............. 120
Matka Ŝółwi (La Madre de las Tortugas) .... 122
Mieszaniec (Una cruzd) ................. 124
233

SPIS TREŚCI

Minotaur (El Minotauro) ...........128
Monokle, czyli istoty jednookie (Los Monoculos) ..................130
Mrówkolew (El Mirmecoledn) .......133
Nagowie (Los Nagas) ..............135
Nasnas (El Nesnas) ...............137
Nimfy (ims Nimfas) ...............138
Niwelator (El Aplanador) ...........139
Norny (Las Nomas) ...............140
Odradek (Odradek) ...............141
Osioł trójnoŜny (ElAsno de Tres Patos)144
 Pantera (La Pantera) ..............146
Pelikan (El Pelicanó) ..............148
Peryci (ElPeritio) ................150
Pigmeje (Los Pigmeos)153
Potwór Acheront (El monstruo Aqueronte) ... 154 
PoŜeracz cieni (El Devorador de las Sombras) ............................ 157
Ptak deszczowy (El Pdjaro que causa la Lluvia) ............................. 159
Ptak Rok (El ave Roc) .................. 160
Remora (Remora) ..................... 162
Salamandra (im. Salamandra) ............ 164
Satyrowie (Los Sdtiros) ................. 169
Scylla (Escila) ........................ 170
Sfinks (La Esfinge) ..................... 171
Simurg (ElSimurg) .................... 179
234

spis treści
Słoń, który przepowiedział narodziny Buddy (El Elefante que predijo el nacimiento
deBuddha) ........................... 175
Smok chiński (El Dragon chino) ........... 176
Smok wschodni (El Dragon) ............. 179
Smok zachodni (El Dragon en Occidente) .... 182
Smok zrodzony z Lewiatana (El hijo de Leviatdn) ........................... 186
Sobowtór (El Dobie) ................... 187
Squonk (El Sauonk) .................... 189
Stugłowiec (El Cień Cabezas) ............ 191
Stworzenia termiczne (Los Seres Termicos) . . 192 
Sylfidy (Los Silfos) ..................... 194
Syreny (Sirenas) ....................... 195
Szaraczki (Los Brownies) ................ 198
Świnia w okowach (Chancha con Cadenas) . . 199 
Talos (Talos) ......................... 200
T'ao T'ieh (El T'ao-T'ieh) ...............202
Trolle (Los Trolls) ..................... 203
Tygrysy annamickie (Los Tigres del Annom) . . 204 
Uroboros (El Uroboros) ................. 206

Strona 53

background image

1724

Walkirie (Las Valquiriaś) ................ 208
WąŜ ośmiokrotny (La Octuple Serpiente) .... 210
Włochacz z La Ferte-Bernard (La Peluda
de la Ferte-Bernard) ..................... 212
Youwarkee (Youwarkee) ................ 214
Zając księŜycowy (La Liebre Lunar) ........ 215
235

 

SPIS TREŚCI
Zaratan (El Zaratdn) ................... 217
Zwierzę wyśnione przez Kafkę (Un animal sońado por Kafkd) ...................... 220
Zwierzę wyśnione przez C. S. Lewisa
(JJn animal sońado por C.S. Lewis) ......... 221
Zwierzę wyśnione przez Poego (JJn animal sońadopor Poe) ........................ 224
Zwierzęta kuliste (Animales esfericos) ....... 226
Zwierzęta lustrzane (Animales de los espejos) .. 228

Strona 54