background image

POEZJE KRZYSZTOFA KAMILA 

BACZYŃSKIEGO 

 

ś

ycie i twórczość 

 

   Krzysztof Kamil Baczyński (pseudonim Jan Bugaj) urodził się 22 stycznia 1921, a zmarł 4 
sierpnia  1944  r.  w  Warszawie.  Większość  opracowań  prezentujących  sylwetkę  poety  podaje 
choćby najbardziej skrócone informacje na temat jego rodziców – bo teŜ ich wpływ na rozwój 
osobowości syna był ogromny. Ojcem Krzysztofa był Stanisław Baczyński, krytyk literacki i 
publicysta;  jego  znana  prostolinijność,  uczciwość,  odwaga,  niezawisłość  sądu  sprawiały,  Ŝe 
był dla syna rzeczywistym autorytetem i moralnym wzorem – droga Ŝyciowa Krzysztofa pod 
wieloma względami przypomina biografię ojca. Matka poety, Stefania z Zieleńczyków, takŜe 
przejawiała  nieprzeciętne  zdolności  humanistyczne  i  literackie,  była  pedagogiem,  autorką 
podręczników  oraz  ksiąŜek  dla  dzieci.  Rodzice  juŜ  od  chwili  narodzin  przeznaczyli 
Krzysztofa sztuce (drugie imię otrzymał na cześć wielkiego polskiego poety romantycznego, 
C.  K.  Norwida).  Największym  przedmiotem  rodzicielskiej  troski  było  zdrowie  jedynaka  – 
Krzysztof cierpiał na astmę, co w znacznym stopniu utrudniało mu normalny tryb Ŝycia. 
   Obok  atmosfery  domu  rodzinnego  na  rozwój  talentu  Baczyńskiego  wpływ  miały  – 
zwłaszcza  w  początkowym,  juwenilnym  okresie  młodzieńcze  fascynacje  literackie.  Wśród 
patronów  jego  poezji  wymienia  się  zwłaszcza  Skamandrytów  (w  tym  Tuwima)  i  twórców 
Awangardy  (Czechowicz),  a  następnie  polską  poezję  romantyczną  (Słowacki,  Norwid)  i 
francuskich symbolistów (Rimbaud). 
   W drugiej fazie rozwoju twórczego, którą tylko umownie moŜna nazwać „dojrzałą” – wszak 
Baczyński  umiera,  mając  zaledwie  dwadzieścia  trzy  lata  –  podkreślić  trzeba  wpływy 
rówieśników  poety,  naleŜałoby  wymienić  zwłaszcza  nazwisko  Weintrauba,  bliskiego 
przyjaciela, oraz Gajcego i Borowskiego. 
   „Późna”  (znów  konieczny  cudzysłów),  obejmująca  ostatnie  miesiące  Ŝycia  twórczość 
Krzysztofa  Kamila  Baczyńskiego,  wyrastająca  z  jego  najbardziej  osobistych  przeŜyć  i 
przemyśleń,  zdominowana  została  przez  dwa  najwaŜniejsze  wydarzenia  jego  biografii: 
młodzieńczą miłość oraz decyzję o wstąpieniu do wojska i bezpośredniego udziału w akcjach 
zbrojnych.  Wybranką  serca  poety  (i  adresatką  wszystkich  jego  erotyków)  była  Barbara 
Drapczyńska, z którą Baczyński oŜenił się w czerwcu 1942 roku i która zginęła w powstaniu 
warszawskim  wkrótce  po  śmierci  męŜa  (tragizmu  jej  śmierci  dodaje  fakt,  iŜ  oczekiwała 
dziecka).  Wstąpienie  do  podziemnej  organizacji  zbrojnej  –  w  1943  roku  –  oraz  udział  w 
akcjach bojowych kosztowały Baczyńskiego więcej niŜ jego rówieśników, gdyŜ pogłębiająca 
się  choroba  zamieniała  w  heroiczny  czyn  nawet  rutynowe  ćwiczenia.  Poeta  czuł  jednak,  iŜ 
taki  wybór  jest  jego  obowiązkiem,  ostatnie  wiersze,  przepojone  refleksjami  natury 
filozoficznej,  historycznej  i  religijnej,  dowodzą,  iŜ  decyzja  ta  była  w  pełni  przemyślana  i 
ś

wiadoma.  Jako  członek  „Szarych  Szeregów”  Baczyński  początkowo  współredagował 

konspiracyjne  pismo  „Droga”,  wkrótce  jednak  wstąpił  do  Harcerskich  Grup  Szturmowych, 
stając  się  równocześnie  członkiem  Armii  Krajowej.  W  harcerskim  batalionie  szturmowym 
„Zośka”,  do  którego  został  słuŜbowo  przydzielony,  nosił  pseudonim  „Krzysztof”. 
Uczestniczył  w  akcji  bojowej  Tłuszcz-Orle  w  1944  roku;  objął  funkcję  zastępcy  dowódcy 
plutonu.  Walcząc  w  powstaniu  warszawskim,  poległ  w  Pałacu  Blanka.  Niektóre  utwory 
Baczyńskiego, przepojone nastrojem grozy, smutku, beznadziejności, moŜna odczytywać jako 
katastroficzne przepowiednie, mówiące o zagładzie świata i o bliskiej śmierci. 

background image

   Śmierć  dwudziestotrzyletniego  zaledwie  poety,  chociaŜ  przedwczesna  i  tragiczna,  nie 
przerwała  jego  dzieła  w  połowie.  Przystępując  do  lektury  wierszy  Baczyńskiego  mamy 
wraŜenie, Ŝe obcujemy z dziełem zdumiewająco dojrzałym, zamkniętym i skończonym. 
   Dojrzałość osiągnął Baczyński w sposób zdumiewająco szybki, osiągnął ją całkowitą, jego 
twórczość  to  zdanie  pełne  i  skończone.  KaŜda  bowiem  poezja  wysokiego  lotu,  chociaŜby  lot 
ów trwał krótko, jest pełnym zdaniem o świecie, wypowiedzianym spod obłoków, z wysokości.

1

 

 
 
Recepcja twórczości 
 

   Przed rokiem 1939 poeta nie ogłosił drukiem Ŝadnego utworu.  W czasie okupacji, w 1942 
roku,  opublikował  Wiersze  wybrane  (tom  ze  względów  konspiracyjnych  sygnowany  był 
pseudonimem  Jan  Bugaj)  oraz  Arkusz  poetyki  nr  1  (1944.

2

)  Po  śmierci  poety,  w  1947  roku, 

ukazał  się  zbiór  jego  wierszy  noszący  tytuł  Śpiew  w  poŜogi.  Później  twórczość  Krzysztofa 
Kamila  Baczyńskiego  na  wiele  lat  została  odsunięta  w  cień  –  zawaŜyły  na  tym  względy 
polityczne,  to  jest  przynaleŜność  młodziutkiego  Ŝołnierza  do  formacji  Armii  Krajowej  oraz 
jego udział w powstaniu. Dopiero rok 1956 przynosi zmianę sytuacji w Polsce, a wraz z nią 
złagodzone  zostają  dotychczasowe  zakazy  cenzorskie.  Rehabilitacja  Ŝołnierzy  AK  oraz 
zmiana oficjalnego stanowiska władz w sprawie powstania warszawskiego spowodowały, Ŝe 
najnowsza  historia  Polski  odzyskała  –  przynajmniej  w  części  –  prawo  do  istnienia  w 
ś

wiadomości czytelniczej. 

   „OdwilŜ”  1956  uwaŜana  jest  do  dzisiaj  za  najbardziej  znaczący  i  najświetniejszy  okres 
rozwoju  współczesnej  literatury  polskiej.  NaleŜy  jednak  pamiętać,  Ŝe  był  to  nie  tylko  czas 
debiutu  najznakomitszych  poetów  i  pisarzy,  do  dzisiaj  stanowiących  czołówkę  powojennej 
poezji i prozy (Bursa, Herbert, Hłasko, Szymborska, RóŜewicz, Białoszewski, Grochowiak, i 
wielu  innych),  ale  takŜe  –  okres  przywracania  (czy  teŜ  wprowadzenia)  do  obiegu 
czytelniczego  twórców  pokolenia  wojny  i  okupacji,  dotąd  objętych  zakazem  druku. 
Albowiem  zarówno  Krzysztof  Kamil  Baczyński  jak  i  jego  rówieśnicy  (których  spuścizna 
literacka  była  wprawdzie  znacznie  uboŜsza  ilościowo,  a  niekiedy  miała  takŜe  mniejszą 
wartość  artystyczną):  Tadeusz  Gajcy,  Zdzisław  Stroiński,  Andrzej  Trzebiński,  Wacław 
Bojarski  –  praktycznie  nie  byli  znani  przez  długie  lata.  (Wyjątkiem  był  tu  jedynie  Tadeusz 
Borowski,  który  –  generacyjnie  naleŜący  do  tej  samej  grupy  –  przeŜył  wojnę  i  oddał  swoje 
pióro  w  słuŜbę  reŜimu  komunistycznego).  W  1957  roku  ukazuje  się  ksiąŜka  Romana 
Bratnego  (równieŜ  niegdysiejszego  Ŝołnierza  AK  i  uczestnika  powstania  warszawskiego)  pt. 
Kolumbowie  rocznik  20;  jej  tytuł  stanie  się  odtąd  nazwą  całego  pokolenia,  którego  młodość 
przypadła  na  lata  okupacji,  umownie  teŜ  stanie  się  określeniem  grupy  młodych  poetów  i 
pisarzy poległych w czasie wojny. (Terminu pokolenie uŜywamy tutaj zgodnie z powszechnie 
przyjętym  w  opracowaniach  literatury  współczesnej  zwyczajem,  nie  chodzi  zatem  o  grupę 
poetów powiązanych zbliŜoną datą urodzenia, lecz o twórców spełniających dwa zasadnicze 
załoŜenia: pierwsze, Ŝe najistotniejszym przeŜyciem, decydującym o kształcie ich dzieła, była 
okupacja  hitlerowska  oraz  udział  w  powstaniu  warszawskim,  i  drugie  –  Ŝe  wojna  zamknęła 
ich drogę twórczą na zawsze). 
   Jak  powiedzieliśmy  wcześniej,  dopiero  na  koniec  lat  pięćdziesiątych  przypadł  czas 
„powtórnego  debiutu”  Baczyńskiego.  Natychmiast  obwołano  go  jednym  z  najdoskonalszych 
poetów  polskich  nie  tylko  pokolenia,  ale  co  najmniej  wieku.  Utwory  zebrane  Krzysztofa 
Kamila Baczyńskiego ukazały się po raz pierwszy – w opracowaniu i ze wstępem Kazimierza 
Wyki  –  w  1961  roku,  a  kolejne  ich  wydania  stale  były  rozszerzane,  gdyŜ  teksty 
przechowywane przez matkę poety uległy znacznemu rozproszeniu; w zasadzie do dzisiaj nie 
moŜemy  mieć  pewności,  czy  znane  nam  wiersze,  proza,  próby  dramatyczne  i  varia 

background image

(dokumenty, listy, niedokończone szkice, utwory juwenilne) nie zostaną wzbogacone o jakieś 
nowo odkryte znaleziska. 
   Baczyński był w zasadzie kontynuatorem poezji romantycznej (Słowackiego i Norwida), ale 
w  miarę  rozwoju  swojego  niezwykłego  talentu  wypracował  własny,  oryginalny  styl 
wypowiedzi.  Bogactwo  i  róŜnorodność  gatunkowa  spuścizny  literackiej  w  połączeniu  z 
wyjątkową biografią –  młodość,  choroba, talent literacki,  miłość, heroiczna walka, tragiczna 
ś

mierć  –  zapewniły  poecie  niekwestionowanie  wysoką  pozycję  w  panteonie  polskiej 

literatury.  Kazimierz  Wyka,  opisując  dramatyczne  losy  Krzysztofa  Kamila  Baczyńskiego  i 
okrucieństwo  losu  przerywającego  tak  wcześnie  rozwój  jego  twórczej  drogi,  powiedział,  iŜ 
...naleŜymy do narodu, który musiał strzelać do wrogów brylantami. 
   Twórczość  Krzysztofa  Kamila  Baczyńskiego  do  dzisiaj  fascynuje  czytelników,  przy  czym 
coraz  to  nowe  pokolenia  młodych  ludzi  znajdują  w  jego  wierszach  –  zwłaszcza  lirykach 
miłosnych  oraz  tych  mówiących  o  zagroŜeniu  ze  strony  okrutnej  rzeczywistości  –  wątki 
wyraŜające  ich  własne  refleksje  i  przemyślenia.  Baczyński  jest  patronem  „czarnej  poezji” 
pisanej  przez  młodych  zbuntowanych,  do  jego  twórczości  odwoływali  się  Bursa,  Wojaczek, 
Poświatowska, Ratoń, Stachura. Motywy jego wierszy pojawiają się zarówno u najmłodszych 
poetów  generacji  lat  dziewięćdziesiątych,  jak  i  w  tekstach  kapel  rockowych.  W  latach  60. 
utwory  Baczyńskiego  wspaniale  śpiewała  –  z  muzyką  Zygmunta  Koniecznego  –  Ewa 
Demarczyk,  ale  po  wiersze  tego  poety  sięgają  takŜe  młodzi  wykonawcy,  zarówno  ci 
uprawiający  klasyczną  „poezję  śpiewaną”,  jak  i  styl  grunge  (Ankh).  Spośród  poetów  swego 
pokolenia  („Kolumbów”)  Krzysztof  Kamil  Baczyński  jest  bez  wątpienia  najbardziej  znany  i 
najczęściej  czytany  przez  młodych  odbiorców.  Jak  wspominaliśmy,  jest  on  teŜ  bohaterem 
jednej z pierwszych powstałych po wojnie legend poetyckich. 
   Podziw  nasz wzbudza rozmiar  tego  dzieła  i  jego  dojrzałość.  Wiele  razy  przekonaliśmy  się, 
Ŝ

e  Ŝywoty,  które  mają  urwać  się  przedwcześnie  i  gwałtownie,  zapełnione  są  tak  intensywną 

pracą,  tak  szybkim  rozwojem  –  Ŝe,  zdawałoby  się,  w  ciągu  krótkiego  okresu  zdolne  są 
stworzyć  dzieło  zupełnie  skończone.  Czytając  Baczyńskiego,  nie  ma  się  wraŜenia,  Ŝe  jego 
poetycka  czynność  została  przerwana  w  pół  słowa.  Przeciwnie,  wszystko  w  dziele  tego 
młodego,  niezwykle  utalentowanego  pisarza,  zdaje  się  być  doprowadzone  do  ostatecznej 
mety.

3

 

 
 
Legenda poetycka 
 

   Baczyński  był  „cudownym  dzieckiem”,  którego  talent  objawił  się  wcześnie  i  od  razu  w 
formie  niezwykle  błyskotliwej.  JuŜ  w  wieku  kilkunastu  lat  uprawiał  wszystkie  właściwie 
formy  literackie,  a  dzięki  wraŜliwości  i  zrozumieniu  rodziców,  dzisiaj  mamy  moŜliwość 
prześledzenia wszystkich niemal etapów rozwoju twórczego poety; zwłaszcza matka nie tylko 
pieczołowicie przechowała wszystkie, nawet nieukończone próby literackie syna, ale ponadto 
opatrywała  je  datami,  które  pozwalają  precyzyjnie  odtworzyć  na  przykład  kolejne  stadia 
rodzącego  się  utworu.  Wiele  z  juwenilnych  tekstów  Baczyńskiego,  nawet  tych 
niedokończonych,  moŜe  zainteresować  nie  tylko  badaczy  literatury  –  młodzi  czytelnicy  ze 
szczególnym  upodobaniem  sięgają  na  przykład  po  szkic  powieściowy  Gimnazjum  imienia 
Boobalka  I,  
w  którym  zbuntowany  uczeń  Liceum  Batorego  złośliwie,  ale  inteligentnie 
sportretował  swoją  szkołę.  W  opowiadaniu  tym  moŜna  zauwaŜyć  wpływy  lektur,  zwłaszcza 
Gombrowicza.

4

 

   Drugim  składnikiem  poetyckiej  legendy  jest  choroba,  kładąca  się  cieniem  na  szczęśliwe 
dzieciństwo  i  młodość  poety.  Wątły  i  słaby,  Baczyński  bagatelizował  swoją  astmę,  wstydził 
się  jej  i  za  wszelką  cenę  dbał,  by  nie  przeszkodziła  mu  ona  w  normalnym  Ŝyciu,  jakie 
prowadzili  jego  koledzy.  Jednak  w  okresach,  gdy  dolegliwości  się  pogłębiały,  odczuwał 

background image

depresję,  którą  odczytać  moŜna  równieŜ  i  w  jego  wierszach  –  ciemnych,  chmurnych, 
naznaczonych  przeczuciem  wczesnej  śmierci,  nastrojami  katastroficznymi,  poczuciem 
bezsilności i klęski. 
   Będąc  „poetą-dzieckiem”  oraz  „wybrańcem  bogów”  (który,  jak  wiadomo,  musi  umrzeć 
młodo),  był  zarazem  Baczyński  autentycznie  wraŜliwym,  inteligentnym  i  utalentowanym 
twórcą, dzięki temu jego legenda, układająca się w zgodzie z kanonem romantycznego poety, 
zyskała  rzeczywiste  potwierdzenie.  Ale  to  nie  wszystko:  ten  „brylant”  był  jeszcze  do  tego  – 
prawdziwym  bohaterem!  Decyzja  o  wstąpieniu  do  konspiracyjnego  wojska  w  przypadku 
Baczyńskiego  oznaczała  nie  tylko  przełamanie  lęku  przed  śmiercią,  ale  –  konieczność 
podjęcia  trudu  nierzadko  przekraczającego  fizyczną  wytrzymałość  chorego  chłopca.  Jego 
odwaga  i  poświęcenie  dla  Ojczyzny  zyskują  dodatkowy  wymiar  w  kontekście  wydarzeń 
zamykających tę tragicznie krótką biografię – niedługo przed śmiercią Baczyński oŜenił się, a 
wiele spośród tekstów napisanych w ostatnich miesiącach Ŝycia to znakomite wiersze miłosne 
i  erotyczne.  Młody  poeta  wkrótce  miał  zostać  ojcem,  ale  Ŝona  podzieliła  jego  los,  ginąc  na 
barykadzie powstańczej w kilka dni po śmierci męŜa... Mit romantycznej miłości spełnionej i 
szczęśliwej, lecz mimo to tragicznej – stanowi istotne dopełnienie legendy Baczyńskiego. 
   Jakby  tego  wszystkiego  było  mało  –  mit  zostaje  wzmocniony  poprzez  powojenne  losy 
spuścizny literackiej Krzysztofa Kamila. Poezja objęta zakazem cenzury jest tym skwapliwiej 
czytana i – paradoksalnie – jej popularność rośnie. Nie bez wpływu były tu zapewne utwory 
literackie,  które  tę  legendę  współtworzyły  (począwszy  od  wspomnianej  juŜ  wcześniej 
„powieści z kluczem” Kolumbowie, której bohaterami byli m.in. Baczyński i Gajcy, poprzez 
opowiadania i wiersze Borowskiego, RóŜewicza, Herberta, Grochowiaka i wielu innych). 

 
 
Poeta przeklęty – patron „czarnej poezji” 
 

   Jak  wspominaliśmy,  wielu  młodych  poetów,  rozpoczynających  po  wojnie  swoją  drogę 
artystyczną,  czuło  się  spadkobiercami  wartości  bronionych  przez  Krzysztofa  Kamila 
Baczyńskiego.  U  jednych  były  to  wprost  wypowiadane  wyznania  lub  czytelne  aluzje,  w 
przypadku innych moŜna mówić tylko o powinowactwie postawy czy podobieństwie poetyki. 
Przy  tym  róŜnorodność  i  bogactwo  spuścizny  literackiej  Baczyńskiego  jest  tak  duŜe,  Ŝe 
właściwie  dałoby  się  znaleźć  i  udowodnić  jego  wpływy  w  twórczości  prawie  kaŜdego 
znaczącego  pisarza  współczesnego.  Bez  popadania  we  „wpływologię”  i  bez  obawy  pomyłki 
moŜna  uznać  Baczyńskiego  za  patrona  poezji  „czarnej”,  zbuntowanej,  „przeklętej”, 
naznaczonej piętnem smutku, tragizmu, odrzucenia, lęku. Do jego twórczości odwoływali się 
teŜ  wszyscy  młodzi  zbuntowani  kochankowie,  poeci  niepokorni,  wraŜliwcy,  nie  umiejący 
rozbić  bariery  dzielącej  ich  od  świata  lub  teŜ  –  przeciwnie  –  odbierający  świat  jako 
agresywny, wrogi, niszczący.  Wreszcie – doszukiwano się podobieństwa biografii pomiędzy 
Baczyńskim  a wszystkimi tymi,  którzy  zmarli tragicznie i  młodo  bądź śmiercią samobójczą, 
bądź  teŜ  w  wyniku  jakiegoś  splotu  tragicznych  okoliczności  (nieuleczalna  choroba, 
uzaleŜnienie  alkoholowe  lub  narkotyczne).  Nie  oceniając,  na  ile  i  w  jakim  stopniu 
uzasadnione są wszystkie te próby doszukiwania się analogii i paralel, wypada odnotować, Ŝe 
Baczyński  stał  się  patronem  olbrzymiej  grupy  twórców.  Właściwie  nie  jest  moŜliwe 
rozumienie współczesnej poezji bez znajomości jego dzieła i biografii. 

 
 
 
 
 

background image

Literatura poświęcona Baczyńskiemu 
 

   Wśród  poetów  „pokolenia  Kolumbów”  właśnie  Baczyński  –  co  w  pełni  jest  przecieŜ 
uzasadnione objętością i rangą artystyczną jego spuścizny poetyckiej – jest twórcą najczęściej 
omawianym  i  analizowanym.  Poświęcano  mu  obszerne  szkice  monograficzne  i  studia 
teoretycznoliterackie,  równieŜ  z  jego  biografią  czytelnik  moŜe  się  zaznajomić  z  wielu 
opracowań,  i  to  zarówno  stricte  naukowych,  opartych  na  dokumentach,  jak  i  tych 
zbeletryzowanych,  podanych  w  formie  przystępniejszej.  Wypada  wymienić  przynajmniej 
nazwiska  krytyków  i  historyków  literatury,  którzy  poświęcili  Baczyńskiemu  prace  o 
najistotniejszym  znaczeniu,  byli  to  Lesław  M.  Bartelslo,  Kazimierz  Wyka,  Jerzy 
Kwiatkowski,  Jan  Marx,  Jerzy  Święch,  Stanisław  Stabro.  Warto  przy  tym  powiedzieć,  Ŝe 
Baczyński  jest  takŜe  bohaterem  wielu  utworów  beletrystycznych;  oprócz  wspominanej  tu 
wielokrotnie  powieści  Bratnego  sylwetkę  poety  odnajdziemy  w  utworach  Tadeusza 
Borowskiego i Andrzeja Kamieńskiego, a takŜe w licznych wierszach – RóŜewicza, Herberta, 
Grochowiaka, Szymborskiej. 

 
 
Ewolucja twórczości 
 

   Pierwsza  faza  twórczości  Baczyńskiego  to  okres  juwenilny.  Poeta  zaczął  pisać  bardzo 
wcześnie; najdawniejszy z jego zachowanych wierszy powstał w 1936 roku. Przed wybuchem 
wojny nie ogłosił drukiem Ŝadnego utworu, mimo Ŝe bardzo tego pragnął, o czym świadczyć 
moŜe  fakt,  iŜ  w  rękopisach  zachowały  się  zbiory  wierszy,  całkowicie  ukończone  i 
uporządkowane.  Okres  młodzieńczy  obejmuje  równieŜ  lata  1939-1941,  chociaŜ  wojna  i 
okupacja  hitlerowska  powodują  olbrzymi,  skokowy  postęp  w  rozwoju  artystycznym  poety. 
Twórczość  młodzieńcza  charakteryzuje  się  przede  wszystkim  rozmaitością  stylów  i  poetyk, 
usprawiedliwioną u kogo, kto dopiero poszukuje własnego głosu. Mistrzami Baczyńskiego są 
Skamandryci,  a  zwłaszcza  Tuwim,  po  którym  pisarz  „dziedziczy”  swobodę  wersyfikacji, 
lekkość  rymu  oraz  znakomity  słuch  językowy.  Nieco  antycypacyjne  nuty  katastroficzne 
brzmią  jeszcze  sztucznie,  chociaŜ  motywują  je  zarówno  choroba  autora,  jak  i  nadciągający 
kataklizm  wojenny  –  moŜna  przypuszczać,  Ŝe  na  ciemnej  tonacji  wielu  utworów  zawaŜyć 
mogła lektura wierszy Czechowicza i – w mniejszym stopniu – Przybosia. Niektórzy badacze 
mówią  o  stopniowym  rozstawaniu  się  Baczyńskiego  z  sentymentalno-nastrojową  manierą  i 
ornamentacyjną  stylistyką,  charakterystyczną  dla  jego  pierwszych  wierszy,  podkreślają 
zamiłowanie  poety  do  scenerii  tworzącej  atmosferę  niesamowitości  i  grozy,  z  których 
wyrastała postawa podmiotu lirycznego – pełna lęku i przeraŜenia. 
   Druga  faza  rozwojowa  w  twórczości  Krzysztofa  Kamila  Baczyńskiego  przypada  na  lata 
1941-1943.  Zjawisko  wojny  totalnej,  przyjmującej  niespotykane  dotąd  w  historii  rozmiary, 
nadaje wizji artystycznej tworzonej przez poetę charakter posępny i groźny. Analiza dziejów 
ludzkości i roli jednostki w świecie prowadzi go do okrutnego wniosku, iŜ prawidła historii i 
egzystencji  człowieka  pozostają  niezmienne  –  składa  się  na  nie  krew,  przemoc,  cierpienie, 
brutalny  gwałt.  Wraz  z  dojrzewaniem  myśli  filozoficznej  i  kształtowaniem  się 
historiozoficznej  wizji  wiata  następuje  –  stopniowo  i  systematycznie  –  doskonalenie  się 
ś

rodków  poetyckich,  nad  którymi  artysta  potrafi  teraz  suwerennie  zapanować.  Oglądana 

codziennie wizja „spełnionej Apokalipsy” nakazuje Baczyńskiemu podjęcie próby ocalenia z 
poŜogi  dziejów  własnej  toŜsamości,  wyzwolenia  od  przeraŜającego  poczucia  bezradności. 
Ratunkiem  okazuje  się  –  przyjęty  przez  poetę  z  całą  świadomością  –  zwrot  ku  tradycji 
romantycznej. W poezji Baczyńskiego tego okresu silnie zaznacza się obecność pierwiastków 

background image

metafizycznych,  dostojne  i  podniosłe  nuty,  przy  tym  twórca  często  wykorzystuje  symbolikę 
biblijną, zwłaszcza apokaliptyczną. 
   Przewodnikami  stali  się  Słowacki  i  Norwid.  Słowacki  ośmielał  wyobraźnię  i  uczył 
patetycznego  wizjonerstwa.  Kontakt  z  Norwidem  sięgał  jeszcze  głębiej.  Przyczynił  się  on  do 
wyzwolenia  u  Baczyńskiego  zainteresowania  dla  postaw  moralnych,  do  oceny  i  odbioru 
rzeczywistości w kategoriach etycznych, a takŜe historiozoficznych
.

5

 

   Dalszą fazę poezji Baczyńskiego, to jest lata 1943-1944, Kazimierz Wyka określa terminem 
„poraŜenia  okupacyjnego”.  W  twórczości  poety-Ŝołnierza  coraz  częściej  pojawiają  się  teraz 
tony  dalekie  od  metafizyki  czy  rozwaŜań  etycznych.  Wiersze  prezentują  skrystalizowaną  i 
dojrzałą  postawę  patrioty,  Ŝołnierza-powstańca,  świadomego  swojej  powinności  i 
przyjmującego  obowiązek  walki  i  śmierci  jako  rzecz  oczywistą,  nie  podlegającą  dyskusji. 
Stoicki  spokój  w  codziennym  obcowaniu  ze  śmiercią  nie  sprowadza  się  jednak  do 
wygłaszania prostych i łatwych haseł – Baczyński ma bowiem świadomość, iŜ poglądy, które 
wypowiada,  zweryfikuje  Ŝycie.  Zdaje  sobie  sprawę  z  ceny,  jaką  będzie  musiał  wkrótce 
zapłacić. 
   Jakkolwiek  wybór  juŜ  zapadł  i  –  co  powiedzieliśmy  wcześniej    młody  poeta  nie  waha  się 
ani przez moment, to przecieŜ niczym echo w jego umyśle trwa pamięć o urodzie Ŝycia, które 
zmuszony  został  od  siebie  odepchnąć.  Stąd  w  twórczości  Baczyńskiego  tego  okresu 
współistnieją ze sobą dwie odmienne tonacje poetyckie i dwie róŜne postawy wobec świata: 
 
 

I jeden z nas – to jestem ja, 
którym pokochał. Świat mi rozkwitł 
jak wielki obłok, ogień w snach 
i tak jak drzewo jestem prosty 
A drugi z nas – to jestem ja, 
którym nienawiść drŜącą począł, 
i nóŜ mi błyska, to nie łza, 
z drętwych jak woda oczu.
 

 
   NajwaŜniejszym  problemem  dojrzałej  twórczości  Baczyńskiego  jest  sprawa  wyboru: 
wyboru  pomiędzy  obowiązkiem  wobec  ojczyzny,  patriotyczno-Ŝołnierskim  czynem,  a 
obowiązkiem  wobec  samego  siebie,  wobec  swojego  artystycznego  rozwoju,  wobec  miłości, 
wreszcie  wobec  własnego  człowieczeństwa.  Albowiem  poeta  dostrzega,  jak  napór 
rzeczywistości, totalny gwałt i nienawiść, w jakich przyszło mu Ŝyć i jakie musiał przyjąć za 
własne,  powodują  w  nim  straszliwą  wewnętrzną  deformację,  odzierając  go  z  młodości, 
wraŜliwości,  umiejętności  przeŜywania  szczęścia,  czyniąc  zeń  psychicznego  kalekę.  I  moŜe 
właśnie  dlatego  wśród  tych  ostatnich  wierszy  znajdziemy  wiele  utworów  poświęconych 
przelotnym  chwilom  szczęścia,  obserwacji  drzew,  ptaków  i  obłoków,  zachwytom  nad 
subtelną  urodą  ukochanej,  momentom  zapamiętania  się  w  miłości.  Jak  gdyby  w  bolesnym 
rozdarciu poeta pragnął zapisać siebie – z czasów sprzed pogromu, jednocześnie rozumiejąc, 
Ŝ

e ucieczka ani nie jest moŜliwa, ani teŜ – dopuszczalna. 

Nie moŜemy nie wspomnieć o tych okolicznościach, jakie towarzyszyły Baczyńskiemu, kiedy 

podejmował  tak  brzemienną  w  jego  Ŝyciu  decyzję  i  dokonywał  ostatecznego  wyboru. 
Wszystkie  utwory  powstałe  w  latach  1943-1944,  łącznie  z  dramatem  i  kilkoma  utworami 
prozatorskimi,  rozwijają  jeden  temat:  ceny,  jaką  bohater,  
alter  ego  poety,  musi  zapłacić  za 
dokonany  wybór.  Raz  powzięta  decyzja  nie  zwalnia  bowiem  od  odpowiedzialności  za  jej 
wszystkie – tak daleko jak sięga wyobraźnia moralna – konsekwencje.

6

 

 
 
 

background image

Analiza poszczególnych utworów 
 

   Zanim przystąpimy do szczegółowej analizy tekstów, które zostały tutaj wybrane zgodnie z 
zaleceniami  programu  nauczania,  warto  moŜe  omówić  najbardziej  charakterystyczne  cechy 
twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, które moŜemy dostrzec – w róŜnym natęŜeniu – 
w  większości  napisanych  przez  niego  utworów.  Jednym  z  najwaŜniejszych  wyróŜników 
poetyckiego  obrazowania,  obecnym  zarówno  w  wierszach  juwenilnych,  jak  i  tych 
pochodzących  z  ostatniego  etapu  twórczości,  jest  miękkość,  „kobiecość”  wyobraźni.  Ta 
cecha,  będąca  zasadniczym  składnikiem  indywidualnego  stylu  Baczyńskiego,  przejawia  się 
między innymi w posługiwaniu się stałymi elementami obrazów poetyckich – drobne sprzęty, 
filigranowe  bibeloty,  przedmioty  kruche  i  delikatne  (listki,  gałązki,  porcelanowe  figurki, 
drobne  owoce,  nasionka,  orzechy,  skorupki,  szkiełka),  często  powtarzające  się  motywy 
kwiatowe.  Do  tej  samej  grupy  zaliczyć  moŜna  wielokrotnie  przywoływane  obrazy  zwierząt, 
które  są  u  Baczyńskiego  zwykle  małe,  mają  pełne,  krągłe,  obłe  kształty,  płynne,  bezgłośne 
ruchy  i  (bardzo  waŜne!)  miękkie,  puszyste,  delikatne  futro  –  zwierzęciem  idealnie 
spełniającym  wszystkie te warunki byłby  kot, ale „menaŜeria poetycka” autora jest znacznie 
bogatsza.  Ulubione  kolory,  najczęściej  pojawiające  się  u  Baczyńskiego,  to  biel  wraz  ze 
wszystkimi  jej  odcieniami  –  blady,  mleczny,  srebrny,  świetlisty  perłowy  –  dlatego  teŜ 
elementami  obrazów  poetyckich  bywają:  mgła,  szron,  deszcz,  śnieg,  lustro,  szyba,  szkło, 
witraŜ,  światło,  okno,  obłok,  wiatr,  woda.  Te  ostatnie  ukazane  są  zwykle  w  ruchu  –  sunące 
obłoki,  płynąca  woda,  wiatr  poruszający  gałązkami  lub  drobnymi  przedmiotami.  Nawet 
powietrze drŜy i wiruje, unosząc w świetle drobinki kurzu lub piasku, bo teŜ płynny ruch ma 
u Baczyńskiego wyjątkowe znaczenie i jest waŜnym komponentem tworzonych wizji. 
   Warto teŜ zwrócić uwagę, iŜ poeta stara się równocześnie oddziaływać na wszystkie zmysły 
czytelnika,  opisując  jednocześnie  kolory,  kształty,  dźwięki,  a  takŜe  wraŜenia  dotykowe.  W 
tym celu – dla przekazania jednoczesności wraŜeń – autor często posługuje się oryginalnymi 
epitetami, w których spaja elementy pochodzące z róŜnych dziedzin, na przykład „ciszy nić” 
albo „dźwięków orzech”. Takie połączenie rozmaitych wraŜeń w jednym obrazie poetyckim 
nazywa się synestezją. 
   W zakresie budowy wiersza Baczyński zdecydowanie czuje się spadkobiercą tradycyjnych 
kanonów  poetyckich  i  preferuje  klasyczne  struktury  wersyfikacyjne  i  stroficzne,  chociaŜ  – 
zwłaszcza  w  pierwszym  etapie  twórczości  –  widoczne  są  wpływy  Awangardy.  Upodobanie 
do  śpiewności,  regularnej  budowy  i  wersyfikacji,  posługiwanie  się  tradycyjnymi  formami 
liryki  (np.  róŜnymi  odmianami  pieśni),  mistrzostwo  w  posługiwaniu  się  rymem  (w  tym  i 
asonansem) –  wszystko to robi wraŜenie, iŜ  mamy  do  czynienia  z poezją  tradycyjną, niemal 
klasyczną.  Nowatorstwo  i  oryginalność  Baczyńskiego  ujawnia  się  dopiero,  gdy  zaczniemy 
analizować poszczególne metafory, obrazy poetyckie, nadrealne wizje – to one dowodzą siły 
wyobraźni poety. 
   Wiersze  przewidziane  programem  szkoły  podstawowej  w  całości  są  zamieszczone  w 
podręczniku,  zatem  nie  ma  potrzeby  ich  cytować  w  niniejszym  opracowaniu.  W  przypadku 
szkoły  średniej  –  podręcznik  często  wymienia  tylko  tytuły,  a  teksty  są  trudno  dostępne, 
dlatego teŜ będziemy je tutaj przytaczać w całości, w oparciu o Utwory zebrane pod red. K. 
Wyki. 
 
 
Elegia o... (chłopcu polskim) 
 
   Elegia  –  jedna  z  najstarszych  odmian  pieśni,  obecna  w  literaturze  od  czasów  staroŜytnej 
Grecji. Jej główny wyróŜnik stanowiła forma wierszowa; elegia powstała jako gatunek liryki 
Ŝ

ałobnej,  pieśń  lamentacyjna  bliska  trenowi,  śpiewana  podczas  pogrzebu.  W  rozumieniu 

background image

nowoŜytnym, od XVI w., elegia to utwór liryczny o treści powaŜnej, refleksyjny, utrzymany 
w  tonie  smutnego  rozpamiętywania  lub  skargi,  dotyczący  spraw  osobistych  lub  problemów 
egzystencjalnych  (przemijanie,  śmierć,  miłość),  pozbawiony  ustalonych  wyróŜników 
formalnych.

7

 

   Wiersz ma formę monologu skierowanego – matka rozpacza nad śmiercią syna, rozmawia z 
nim  w  myślach,  opłakuje  nie  tylko  jego  śmierć,  ale  –  przede  wszystkim  –  okrutne 
doświadczenie,  jakie  stało  się  jego  udziałem  za  Ŝycia.  Zastanawiając  się  nad  losem  syna, 
opowiada o jego tragicznych przeŜyciach, tak róŜnych od jej matczynych planów i pragnień 
wobec  ukochanego  dziecka.  Zasadą  określając  kompozycję  wiersza  jest  właśnie  kontrast 
pomiędzy  światem  wymarzonym  (sny,  motyle,  krajobrazy)  a  tym,  co  dokonało  się  w 
rzeczywistości  (krew,  poŜoga,  wisielcy,  ciemność,  trwoga).  Tej  opozycji;  jasny-ciemny  – 
podporządkowane  są  wszystkie  tropy  stylistyczne  wykorzystane  przez  poetę,  z  których 
najwaŜniejsze to metafory (haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią) i epitety (Ŝelazne 
łzy
). Kontrast opisany przez matkę upowaŜnia ją do wyraŜenia przypuszczenia, iŜ przyczyną 
ś

mierci jej dziecka nie była kula wroga, lecz – okrucieństwo losu, przerastające wytrzymałość 

psychiczną wraŜliwego chłopca. 
   Forma  monologu  skierowanego  –  rozmowy  z  nieobecnym  –  wykorzystuje  jeszcze  jeden 
waŜny środek stylistyczny, jakim jest wielokrotnie powtarzany zwrot do adresata – apostrofa. 
   Pomimo  Ŝałobnego  tonu  i  smutku,  jakim  przepojone  są  słowa  matki,  wiersz  przynosi 
iskierkę  nadziei  –  oto  okazuje  się,  Ŝe  miłość  jest  silniejsza  od  śmierci.  Jeśli  się  kogoś  tak 
kocha  i  tak  rozumie,  jak  matka  syna,  nawet  śmierć  nie  moŜe  być  przeszkodą  w  ich 
wzajemnym kontakcie i czułej rozmowie. 
   Utwór  zbudowany  został  z  trzech  czterowersowych  strof,  przy  czym  poszczególne  pary 
wersów mają róŜne długości (15-, 14- i 13-sylabowe), ale powtarzający się zestrój akcentowy 
(trochej)  nadaje  wierszowi  regularny,  łagodny  rytm.  Rymy  –  jak  to  u  Baczyńskiego  ma 
miejsce najczęściej – są parzyste, na zmianę: męskie (drŜą-krwią) i Ŝeńskie (te drugie często 
bywają niedokładne, przybierając postać asonansów (pamięć-łzami). 
 
 
Biała magia 
 
   Wiersz  jest  jednym  z  najbardziej  znanych  erotyków  Baczyńskiego,  dedykowanym 
oczywiście  Barbarze  Drapczyńskiej.  Pochodzi  z  1942  roku,  a  zatem  z  okresu,  kiedy  poeta 
osiąga  juŜ  pełnię  dojrzałości  swojego  warsztatu.  ToteŜ  odnajdziemy  w  nim  właściwie 
wszystkie,  charakterystyczne  dla  pisarza  i  stanowiące  o  niepowtarzalności  jego  stylu,  tropy, 
motywy i obrazy. 
   Przede wszystkim zwróćmy uwagę na urodę opisywanej sceny  młoda, piękna dziewczyna, 
stojąc  przed  lustrem,  przegląda  się  w  szklanej  tafli,  poprawia  toaletę  i  przygotowuje  się  do 
nocy miłosnej. Czeka na nią zakochany chłopiec, z zachwytem i czułością obserwując swoją 
wybrankę.  Delikatna,  odrealniona  wizja  ma  cechy  obrazu  onirycznego,  sennego  marzenia, 
decyduje o tym przede wszystkim światło (księŜyc, gwiazdy, ich odbicia w lustrze i w szronie 
pokrywającym  okno,  delikatne  lśnienie  otulające  mlecznym  blaskiem  wszystkie  przedmioty 
w pokoju, a przede wszystkim gładkie i gibkie ciało dziewczyny). 
   Poeta  gromadzi  w  opisywanym  obrazie  wiele  elementów,  których  zadaniem  jest 
podkreślenie  wraŜenia  owej  jasności:  obok  lustra,  światła  gwiazd  i  „białego  pyłu  miesiąca” 
(czyli  księŜycowego  blasku)  pojawiają  się  –  gwiazda  polarna,  mleczne  ciało  kobiece,  szron, 
zwierzęta  o  białych  lub  jasnych  futrach,  srebro,  krople  wody,  szklane  przedmioty.  Obok 
wraŜeń  wzrokowych  docierają  do  nas  subtelne  doznania  dotykowe  –  puszystość  futer 
(niedźwiedzie,  myszy,  biało  łasice),  gładkość  przedmiotów  zgromadzonych  w  sypialni 
(lustro,  dzban).  Opisywana  rzeczywistość  ma  cechy  na  poły  fantastyczne  moŜna  by  się 

background image

zastanawiać,  czy  nie  mamy  przypadkiem  do  czynienia  ze  snem  lub  marzeniem.  WraŜenie 
raczej  snu  niŜ  jawy  podkreśla  cisza  towarzysząca  wizji  –  Barbara  przegląda  się  w  „lustrze 
ciszy”, a jej ciało wypełnia „łasica milczenia”. 
   Fascynacja  urodą  dziewczyny  powoduje,  Ŝe  cały  świat  w  skupieniu  i  napięciu  zastyga  – 
nieruchomy  i  bezgłośny  –  czekając  na  to,  co  ma  nastąpić.  Nie  chcąc  spłoszyć  obrazu,  poeta 
sięga  po  najsubtelniejsze  środki  wyrazu.  Metafory  łączące  w  sobie  pozornie  obce  elementy 
(„srebrne  kropelki  głosu”),  porównania  oddające  urodę  ciała  kobiecego  („jak  dzban  – 
ś

wiatłem napełnia się”), wreszcie epitety oddające uczucie czułości i tkliwości dla ukochanej 

(„snu  puszysto  listki”)  tworzą  obraz  tyleŜ  wyrazisty,  co  delikatny,  a  przy  tym  silnie 
oddziałujący na wyobraźnię czytelnika. 
 
 
Wróble 
 
   Rzadko w poezji Baczyńskiego znajdziemy zapis takiej chwili radości, niemal niezmąconej. 
Ź

ródłem  tej  radości  jest  początkowa  prosta  obserwacja  –  Baczyński  zapisuje  chwilę 

bezrefleksyjnego,  niefrasobliwego  „bycia  na  świecie”.  Poeta  po  prostu  jest,  patrzy  na  świat, 
czuje  się  jego  cząstką  i  to  poczucie  sprawia  mu  przyjemność.  Cieszy  się  niczym  dziecko, 
podglądając zabawy wróbli, zachwycając się maleńkimi i ruchliwymi ptaszkami, stroszącymi 
puszyste piórka. 
   Obserwacja radzi refleksję – poeta porównuje delikatność wróbli do subtelnej urody swojej 
ukochanej.  Wspomnienie  jej  wdzięku  i  uroku  wywołuje  falę  tkliwości,  ciepłego  wzruszenia, 
czułości. 
   Tylko  ostatnia  część  wiersza  –  co  zostało  podkreślone  nieregularnością  budowy  (pięć 
wersów  zamiast  czterech)  –  burzy  nastrój  radości,  niszczy  pogodę  podmiotu  lirycznego. 
Ludzie nie mogą się cieszyć jak ptaki, gdyŜ mają „ciemne serca”. Zniszczyli swoje szczęście, 
„zabili  ziemię”.  Przeciwstawienie  ptaka  i  człowieka,  radości  natury  i  ponurej  rzeczywistości 
wojennej zamyka ten pełen pogody wiersz pesymistycznym wnioskiem. 
 
 
Deszcze 
 
   Wiersz zawiera niezwykle bogaty zestaw środków poetyckich. Na pierwszy plan wysuwają 
się  epitety,  które  słuŜą  zarówno  jak  najwierniejszemu  opisowi  wraŜeń  wizualnych  („siwe 
łodygi”,  „szare  strugi”),jak  i  –  dźwiękowych,  w  połączeniu  z  wyrazami  dźwiękona-
ś

ladowczymi  („szelest  strun”,  „krzyk  ptaka”),  a  nawet  –  stanowiących  połączenie  jednych  i 

drugich  („szelest  szklany”).  Metafory  łączące  się  z  obrazem  padającego  deszczu 
(odjeŜdŜające  pociągi,  spływające  łzy,  jeziora  Ŝalu,  upływający  czas,  znikające  w  oddali 
postaci  ukochanych  osób)  tworzą  atmosferę  pustki,  rozpaczy,  zagubienia,  beznadziejności 
samotności.  Motywy  wody  i  ruchu,  tak  częste  w  liryce  Baczyńskiego,  podporządkowane 
zostały  konsekwentnie  budowanemu  nastrojowi  –  szarość  i  smutek  deszczu  odpowiada 
kolorytowi  wewnętrznemu  podmiotu  lirycznego.  Rozmyty,  niewyraźny  krajobraz  wygląda 
tak,  jakby  był  oglądany  przez  łzy.  Uroda  smętnego  pejzaŜu  przypomina  obrazy  malowane 
przez impresjonistów. 
   Ale  funkcją  tego  niezwykłego  opisu  miało  być  coś  więcej  niŜ  wywołanie  zachwytu  czy 
smutku. Obraz padającego deszczu, wywołując szereg skojarzeń, staje się niezwykle nośny w 
znaczenia.  Przedstawmy  kilka  moŜliwych  sposobów  odczytania  tego  symbolu,  mając 
oczywiście  wiadomość,  Ŝe  nie  wyczerpiemy  wszystkich.  Deszcz  moŜna  potraktować  jako 
symbol  przemijania,  upływ  wody  i  upływ  czasu,  jednakowo  zaznaczający  się  w  naszej 
ś

wiadomości, patrząc na strugi deszczu musimy sobie uprzytomnić, Ŝe nawet najszczęśliwsza 

background image

chwila  ma  swój  koniec.  Dalej  –  strugi  wody  moŜna  traktować  niczym  zasłonę  oddzielającą 
nas  od  wiata,  barierę,  przeszkodę,  powodującą  iŜ  powietrze  zastyga  w  „szklany  szelest”, 
zamykając  nas  w  klatce  własnej  samotności,  utrudniając  kontakt  z  otoczeniem.  Jeszcze  inna 
dopuszczalna  interpretacja  kale  nam  potraktować  deszcz  jako  czynnik  niszczący, 
destrukcyjny  –  woda  rozmywa  kontury,  zalewa  świat,  zatapia  całą  ziemię.  Ale  deszcz  moŜe 
teŜ  być  rodzajem  oczyszczającego  płaczu,  serdecznego  krzyku  przynoszącego  katharsis, 
obmywającego świat ze zła, przemocy i cierpienia, przynoszącego ulgę i ukojenie.  Wreszcie 
deszcz  moŜe  być  płaczem  Boga,  rozpaczającego  nad  losem  ludzi,  współczującego 
człowiekowi skazanemu na ból i klęskę. 
   Głęboki  pesymizm  przepajający  wiersz  jest  wynikiem  sytuacji  podmiotu  lirycznego:  nie 
tylko  przeczuwa  on  śmierć  własną  i  swoich  najbliŜszych,  ale  jeszcze  –  w  samotnych 
rozmyślaniach dochodzi do wniosku, iŜ śmierć ta będzie daremna i pozostanie nie zauwaŜona 
przez  potomnych.  Brak  wiary  w  sens  własnej  egzystencji  czyni  z  tego  wiersza  jedno  z 
najbardziej przejmujących i wstrząsających wyznań poetyckich. 
 
 
Gotyk 
 
 

Z kościołów ciemną głębią głucho napuszonych 
wypełzły cięŜkie krople fugą nie zagraną 
i zastałe wiekami stalugowe świece  
– Ŝółte mumie okrucieństw wypełzłe na ścianę. 
CięŜar głębi powietrza splątany w organach 
zachrypł w słowach ponurych marszem pogrzebowym. 
Ś

wiatło ciche, zastałe osiada na szybach 

(ciche, ciepłe są barwy w szybkach kolorowych). 
Zmierzch kołacze pod stropem zadymionym słońcem 
(rozpylone barwicie w powietrzu potęgi). 
Srebro sypie się łyskiem z napuchłych ołtarzy; 
głos po stropach się chwieje kamienistym kręgiem. 
Czas nabiega ciemnawo smutkiem bezcielesny 
jak krew czarnobłękitna w napuchniętą pręgę.
 

 
   Wiersz  nosi  podtytuł  Impresja  i  naleŜy  do  utworów  juwenilnych;  pomimo  to  moŜemy  w 
nim  odnaleźć  najwaŜniejsze  cechy  stylu  Baczyńskiego.  Opis  wnętrza  gotyckiego  kościoła 
oparty  został  na  epitetach  określających  kolory,  odcienie,  kształty  –  mamy  więc  tutaj 
przewagę  wraŜeń  wzrokowych.  Barwy  przed  oczami  patrzącego  odsłaniają  się  stopniowo, 
tak, jakby opis podąŜał za wzrokiem podmiotu, kolejno wydobywając poszczególne elementy 
obrazu.  Kolory  skojarzone  zostały  ze  światłem  –  blaski,  cienie,  migotania  –  a  Ŝe  źródeł 
ś

wiatła  jest  kilka  (płomienie  świec,  witraŜowe  okna,  odblaski  w  złotych  i  srebrnych 

ozdobach),  przeto  nie  dziwi  nas  ich  zmienność  i  „ruchliwość”.  Obraz  kościoła  drga  i  mieni 
się, rozproszone światło witraŜowych drobnych szybek i świec rozmazuje kontury.  Wirujące 
w powietrzu drobinki kurzu nadają całości blady, srebrzysty koloryt i dodatkowo zmiękczają 
krawędzie przedmiotów – opis kojarzyć się moŜe nie tyle z konkretnym kościołem, co raczej 
z jakąś jego zapamiętaną wizją malarską, na przykład z którąś ze słynnych Katedr Moneta – 
podtytuł wiersza w pełni to skojarzenie uzasadnia. 
   Tekst nie zachowuje konsekwentnie opisowego charakteru. Na oglądany obraz nakłada się 
bowiem  nastrój  podmiotu  –  patrzący  wydobywa  z  wnętrza  te  elementy,  które  odpowiadają 
jego stanowi psychicznemu: świece, kamienie, kurz, ołtarz, marsz pogrzebowy, cisza, ciemna 
głębia – składają się na  atmosferę uroczystą, pełną powagi,  moŜe nawet smutku. Przestrzeń, 

background image

jaką ukazuje  czytelnikowi podmiot  mówiący, to miejsce szczególne,  miejsce święte, słuŜące 
skupieniu,  głębokiej  zadumie,  refleksji,  modlitwie.  Jednak  dodatkowo,  obok  tych 
przedmiotów,  które wprowadzają nas w  atmosferę  gotyckiego  kościoła,  w obrazie pojawiają 
się  elementy  nieoczekiwane,  których  źródłem  jest  wyobraźnia  podmiotu:  krew,  cierpienie, 
napuchnięte pręgi, „mumie okrucieństw”. Być moŜe opisujący te motywy podmiot odnalazł je 
w  którymś  z  kościelnych  ołtarzy,  moŜe  dostrzegł  obraz  czy  rzeźbę  przedstawiającą  na 
przykład mękę Pańską, ale po pierwsze – nie wynika to tak dokładnie z tekstu, brak nam po 
prostu  takiej  informacji,  po  drugie  –  nawet  jeśli  tak  jest,  wymienione  obrazy  stanowią 
zdecydowany kontrast z poprzednio prezentowaną wizją, prześwietloną łagodnym blaskiem i 
wprawdzie tchnącą smutkiem, ale i spokojem. Nagłe wprowadzenie elementów obcych burzy 
harmonię obrazu, stąd moŜna przypuszczać, Ŝe raczej mamy tu do czynienia z projekcją wizji 
patrzącego.  Nastrój  grozy,  cierpienia,  męki  –  wynika  z  jego  postawy,  usposobienia,  stanu 
psychicznego. 
   NiezaleŜnie od ostatecznych wniosków czytelnik tego wiersza nic moŜe pozostać obojętny 
na urodę obrazu – odrealniona katedra, srebrne światło sacrum, w którym człowiek czuje się 
niczym  przeniesiony  w  inną  rzeczywistość.  SłuŜą  temu  przede  wszystkim  opisy  wraŜeń 
wzrokowych oraz wydobyte z mroku przedmioty – czy moŜe raczej fantomy przedmiotów? – 
oŜywione wyobraźnią patrzącego. 
   Z  punktu  widzenia  naszych  rozwaŜań  wiersz  moŜe  być  interesujący  z  kilku  powodów. 
Przede  wszystkim  jest  to  najwcześniejszy  z  tekstów  Krzysztofa  Kamila  Baczyńskiego 
proponowany  w  szkole  średniej,  a  zatem  moŜemy  –  dzięki  analizie  –  samodzielnie  ocenić 
rozwój talentu poetyckiego młodego artysty. Po drugie – Gotyk to znakomita liryka opisowa, 
stanowiąca  dowód  na  inspirującą  siłę  i  uniwersalną  wartość  sztuki  średniowiecza. 
Współczesny  nam  nieomal  młody  człowiek  –  dzięki  sile  swojej  wyobraźni  i  wraŜliwości  – 
jest  w  stanie  oddać  piękno,  potęgę  i  wielkość  dzieła  architektury  sprzed  wieków,  opisać 
nastrój  wywołany  pobytem  w  miejscu  uświęconym  obecnością  piękna  i  –  Boga.  Wreszcie 
wiersz  moŜe  być  potraktowany  jako  odzwierciedlenie  stanów  psychicznych,  jakim  podlegał 
młody Baczyński juŜ we wczesnym okresie swojego pisarstwa. Utwór powstał jeszcze przed 
wojną,  a  zatem  wszystkie  obecne  w  nim  lęki,  niepokoje,  obawy  nie  są  motywowane  Ŝadną 
realną  przyczyną.  Mamy  tu  zatem  do  czynienia  z  przeczuciem  cierpienia;  poczucie 
zagroŜenia,  wrogości  świata  istnieją  niejako  „na  wyrost”,  nie  uzasadnia  ich  nic  poza 
wewnętrznym stanem podmiotu, jego „kolorytem psychicznym”. 
   Warto  więc  wrócić  do  tego  tekstu  w  klasie  czwartej,  przy  omawianiu  dojrzałych  wierszy 
poety,  aby  ocenić  ewolucję  postawy,  kształtowanie  się  światopoglądu  oraz  doskonalenie  się 
warsztatu poetyckiego Baczyńskiego. 
 
 
Historia 
 
 
 

Arkebuzy dymiące jeszcze widzę, 
jakby to wczoraj u głowic lont spłonął 
i kanonier jeszcze rękę trzymał, 
gdzie dziś wyrasta liść zielony 
W błękicie powietrza jeszcze te miejsca puste, 
gdzie brak dłoni i rapierów śpiewu, 
gdzie teraz dzbany wrzące jak usta 
pełne, kipiące od gniewu. 
Ach, pułki kolorowe, kity u czaka, 
poŜegnania wiotkie jak motyl świtu 

background image

i rzęs trzepot, śpiew ptaka, 
poŜegnalnego ptaka w ogrodzie. 
Nie to, Ŝe marzyć, bo marzyć krew, 
to krew ta sama spod kity czy hełmu. 
Czas tylko tak warkoczy jak lew 
przeciągając obłoków wełną. 
Płacz, matko, kochanko, przebacz, 
bo nie anioł, nie anioł prowadzi. 
Wy te same drŜące u nieba, 
wy te same róŜe sadzić jak głos 
na grobach przyjdziecie i dłonią 
odgarniecie wspomnienia i liście, jak włos 
siwiejący na płytach płaskich. 
Idą, idą pochody, dokąd idą, 
których prowadzi jak wygnańców łaski 
ląd krąŜący po niebie. A moŜe 
niebo po lądzie dmące piaskiem 
tak kształt zasypuje. Jak noŜe 
giną w chleb pogrąŜone – tak oni 
z wolna spływają. Piach ich pokrywa 
 
Jeszcze słychać śpiew i rŜenie koni.
 

 
   Wiersz  nosi  dopisek:  dn.  8  III  42  r.,  powstał  zatem  w  okresie,  kiedy  poeta  odnajduje  juŜ 
swój  własny  styl  i  osiąga  pełnię  twórczej  dojrzałości.  Język  poetycki  staje  się  niezwykle 
bogaty,  Baczyński  chętnie  sięga  po  rozmaite  kostiumy  i  stylizacje,  aby  swoje  przeŜycia  i 
refleksje  odnieść  do  dziejów  narodu  i  świata,  w  ten  sposób  utwierdzając  się  w  słuszności 
przyjętej  postawy.  Doświadczenie  wojny  i  okupacji  staje  się  źródłem  głębokiego  konfliktu 
wewnętrznego,  który  poeta  próbuje  przezwycięŜyć  poprzez  odwołania  do  przeszłości, 
tradycji, historii. 
   Wiele takich właśnie odwołań znajdziemy w wierszu Historia. Począwszy od słownictwa – 
przywodzącego  na  myśl  wojny  prowadzone  przed  wiekami:  arkebuzy  (XVI-wieczne 
karabiny),  lonty  armatnie,  kanonierzy,  rapiery,  kity  rycerskich  hełmów  –  poprzez  aluzje  do 
romantycznych,  powstańczych  tradycji  („sadzenie  róŜ”).  ZauwaŜmy,  Ŝe  obrazy  dawnych 
bitew  przenikają  się  wzajemnie,  przepływają  jeden  po  drugim  i  nakładają  się  niczym  na 
taśmie  filmowej  –  taki  „wizjonerski”,  niemal  surrealistyczny  sposób  prezentowania 
rzeczywistości jest jednym z najczęściej spotykanych chwytów poetyckich u Baczyńskiego. 
   W ten sposób czas i przestrzeń przedstawiane w wierszu pozostają celowo niedookreślone, 
poeta dokonuje bowiem umyślnego zatarcia granic pomiędzy „dziś” i „kiedyś”, podobnie jak 
zaciera  kontury  pejzaŜu,  aby  „tutaj”  mogło  znaczyć  „wszędzie”.  Przewalające  się  przed 
oczami podmiotu lirycznego masy ludzi splątanych w bojowych zapasach, pochody Ŝołnierzy 
niestrudzenie  nawzajem  na  siebie  nacierających  –  tworzą  apokaliptyczną  wizję  dziejów 
ludzkości. 
   Historia sprowadza się do zabijania, niszczenia, ślepej nienawiści. Przypisywanie słuszności 
którejkolwiek  Ŝe  stron  nie  ma  sensu,  „nie  anioł  prowadzi”  –  przyznaje  gorzko  poeta. 
Najszlachetniejsze intencje nie zmaŜą faktu, Ŝe wojna jest krzywdą, cierpieniem, zabijaniem – 
stąd poczucie klęski, cięŜar odpowiedzialności ponad siły. 
   Pesymistyczna  koncepcja  historii  ludzkości  oraz  postrzeganie  dokonań  jednostki 
(pokolenia)  jako  cząstki  wyŜszego  porządku  dziejów  –  to  zapewne  echo  historiozoficznej 

background image

myśli  Słowackiego.  Baczyński,  podobnie  jak  autor  Króla-Ducha,  pojmuje  swoje  czyny  jako 
kontynuację dzieła ojców, czując się spadkobiercą – w złym i dobrym przyszłych pokoleń. 
   Przekonanie  o  powtarzalności  historii,  o  cyklicznym  porządku  dziejów  prowadzi  do 
konstatacji,  iŜ  współcześni  „rycerze”  powielają  los  ojców  i  dziadów.  Rozumowanie  takie 
nakłada na bohatera wiersza (i na całe jego pokolenie) niemoŜliwy do pominięcia imperatyw 
moralny  –  zmusza  do  podjęcia  wyzwania  rzuconego  przez  historię,  przyjęcia  na  siebie 
cięŜaru, jakkolwiek wydaje się on zbyt cięŜki do udźwignięcia. Świadomość uczestnictwa w 
uniwersalnym  procesie  dziejowym  zmusza  bohatera  do  pogodzenia  się  z  rzeczywistością, 
wymusza na nim dojrzałość postawy, pomimo podświadomego sprzeciwu. 
   Wewnętrzne rozdarcie bohatera egzemplifikuje skomplikowana składnia, rozbijająca niemal 
kaŜdy z wersów, naśladująca gwałtowne zwroty myśli w momencie podejmowania decyzji. 
   Archaizacja  wypowiedzi  oparta  na  doborze  słownictwa  oraz  uroczysty  ton  i  rozbudowane, 
skomplikowane  metafory  –  składają  się  na  styl  wysoki,  podniosły,  ale  i  „ciemny”,  świetnie 
oddający stan duszy poety. 
 
 
Modlitwa III 
 
 

JeŜeli Ŝycie tak nas odstało 
i nie doleci Ŝadne wołanie, 
odbierz nam, Panie, ten proch – nie ciało, 
ś

mierć daj nam, Panie. 

 
JeŜeli skrzydła dzieci maleńkich 
poobcinają, zamienią w kamień, 
odbierz nam ziemię spod stóp przeklętych, 
w glinę nas zamień. 
 
JeŜeli konać nam tak kazałeś 
z twarzą pod butem, z hańbą u czoła, 
jeŜeli kaŜde kochanie małe, 
to nas nie wołaj. 
 
JeŜeli mokre gałęzie oczu, 
 jeŜeli usta z płomienia wiary 
lękiem rozdmucha i zakryć nocą, 
miłość – poŜarem, 
 
to nas juŜ nie karm ziemią ni niebem, 
odbierz, gdy dałeś, niepokój godzin, 
to zabij dzieci kamiennym chlebem 
przed dniem narodzin.
 

 
   
Modlitwa jest – obok elegii – drugą formą pieni, którą Baczyński podejmował kilkakrotnie. 
Poetycka  rozmowa  z  Bogiem  wykorzystuje  jedynie  formalne  chwyty  charakterystyczne  dla 
gatunku, gdyŜ treść jej jest w istocie nie tyle modlitwą, co wyznaniem zwątpienia. 
   PoraŜony  okrucieństwem  wojny  poeta  wyraŜa  swoją  gorycz,  ból,  buntuje  się  przeciwko 
rzeczywistości, na jaką został skazany. Niezgoda na świat dyktuje mu słowa, które moŜna by 
nazwać  „modlitwą  buntownika”.  Prośba  o  śmierć,  a  nawet  więcej  –  o  nieistnienie  – 

background image

przypomina  niektóre  z  liryków  RóŜewicza  (np.  Zostawcie  nas).  Podmiot  nie  oczekuje  od 
Boga ulgi, łaski, pocieszenia, rozumiejąc, Ŝe nie ma ucieczki przed Jego wyrokiem. 
   W konfrontacji z rzeczywistością okupacyjną tracą wartość pojęcia dotąd fundamentalne – 
miłość, dobroć, niewinność, współczucie. „Czas pogardy” nadaje nowy sens kaŜdemu z nich. 
   Wojna  zamienia  ludzi  w  morderców,  katów,  zbrodniarzy,  wydobywając  najgorsze  cechy, 
zezwalając  na  ujawnienie  najpotworniejszych  instynktów.  Jednak  uczestnictwo  w  zbrodni 
kala  nie  tylko  kata,  ale  i  ofiarę.  Pokolenie,  które  Ŝyje  „z  hańbą  u  czoła”  równieŜ  czuje  się 
naznaczone  piętnem  –  nie  moŜna  bowiem  Ŝyć  na  sposób  zaszczuwanego  zwierzęcia  i  nie 
odczuwać w swojej psychice trwałych śladów takiej egzystencji. Morderca i ofiara są jednako 
zbrukani zbrodnią, mimo iŜ trudno mierzyć ich czyny tą samą miarą. 
   Kreśląc  obrazy  totalitarnej  machiny  wojny,  poeta  odwołuje  się  do  biblijnej  tradycji 
apokaliptycznej.  Świat  zdaje  się  być  wyjęty  spod  boskiego  prawa,  a  zatem  słowa  modlitwy 
nie mogą zawierać Ŝadnych Ŝyczeń poza jednym – pragnieniem Śmierci. 
   Wiersz  ma  budowę  typową  dla  pieśni,  na  kaŜdą  strofę  składa  się  regularny  układ  czterech 
wersów  o  długości  10-10-10-5.  Trochej  łączony  z  amfibrachem  tworzą  spokojną,  regularną 
melodię. WraŜenie śpiewności wzmacnia charakterystyczny – skrócony – ostatni wers kaŜdej 
strofy, a takŜe refreniczne powtórzenia. 
 
 
Modlitwa do Bogurodzicy 
 
 

Któraś wiodła jak bór pomruków 
ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg, 
prowadź nocne drogi jego wnuków, 
byśmy milcząc umieli umierać. 
 
Któraś była muzyki deszczem, 
a przejrzysta jak świt i płomień, 
daj nam usta jak obłoki niebieskie, 
które czyste – pod toczącym się gromem. 
 
Która ziemi się uczyłaś przy Bogu, 
w której ziemia jak niebo się stała, 
daj nam z ognia twego pas i ostrogi, 
ale włóŜ je na człowiecze ciała. 
 
Któraś serce jak morze rozdarła 
w synu ziemi i synu nieba, 
o, naucz matki nasze, 
jak cierpieć trzeba. 
 
Która jesteś jak nad czarnym lasem 
blask – pogody słonecznej kościół, 
nagnij pochmurną broń naszą, 
gdy zaczniemy walczyć miłością.
 

 
   Tym  razem  forma  pieśni  modlitewnej  (suplikacji)  posłuŜyła  poecie  do  wyraŜenia 
diametralnie róŜnych treści. Bogarodzica, będąca tradycyjną opiekunką rycerstwa polskiego, 
ma  równieŜ  stać  się  patronką  współczesnych  „rycerzy”-powstańców.  Aluzja  do  pieśni 

background image

ś

redniowiecznej  pozwala  złagodzić  cięŜar  wyboru,  wiara  przywraca  sens  działaniom 

podmiotu. 
   Rozumiejąc  konieczność  podporządkowania  się  swojemu  losowi,  godząc  się  wewnętrznie 
na udział w wojnie i wszystkie konsekwencje takiej decyzji, podmiot liryczny próbuje jednak 
znaleźć  wyjście  z  pułapki  moralnej,  jaką  była  konieczność  przyjęcia  metod  działania 
narzuconych  przez  hitlerowców.  Odwołanie  się  do  wiary  katolickiej  przydaje  walce  z 
okupantem  dodatkowy  walor.  Młody  Ŝołnierz  konspiracyjnej  armii  czuje  się  spadkobiercą 
najświetniejszych  tradycji  polskiego  oręŜa,  a  ponadto  –  obrońcą  wiary.  Powrót  do  etosu 
rycerskiego  stanowi  próbę  ocalenia  „nieskalanego  wnętrza”,  obrony  wartości,  jest  zatem 
szansą  niepodporządkowania  się  okrutnej  codzienności,  metodą  ratowania  cząstki 
niezaleŜności. 
 
 
* * * (Niebo złote ci otworzę...) 
 
 

Niebo złote ci otworzę, 
w którym ciszy biała nić 
jak ogromny dźwięków orzech, 
który pęknie, aby Ŝyć 
zielonymi listeczkami, 
ś

piewem jezior, zmierzchu graniem, 

aŜ ukaŜe jądro mleczne 
ptasi świt. 
 
Ziemię twardą ci przemienię 
w mleczów miękkich płynny lot, 
wyprowadzę z rzeczy cienie, 
które pręŜą się jak kot, 
futrem iskrząc zwiną wszystko 
w barwy burz, w serduszka listków, 
w deszczów siwy splot. 
 
I powietrza drŜące strugi 
jak z anielskiej strzechy dym 
zmienię ci w aleje długie, 
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn, 
aŜ zagrają jak wiolonczel 
Ŝ

al – róŜowe światła pnącze, 

pszczelich skrzydeł hymn. 
 
Jeno wyjmij mi z tych oczu 
szkło bolesne – obraz dni, 
które czaszki białe toczy 
przez płonące łąki krwi. 
 
Jeno odmień czas kaleki, 
zakryj groby płaszczem rzeki, 
zedrzyj z włosów pył bitewny, 
tych dat gniewnych 
czarny pył.
 

background image

   Wiersz  ten  to  jeden  z  najświetniejszych  i  najbardziej  znanych  erotyków  młodego  poety, 
spopularyzowany brawurowym wykonaniem Ewy Demarczyk (autorem muzyki jest Zygmunt 
Konieczny).  Jako  Ŝe  mamy  do  czynienia  z  tekstem  pochodzącym  z  ostatniego  etapu  drogi 
poetyckiej  Baczyńskiego,  mniemy  tu  znaleźć  wszystkie  zasadnicze  wyznaczniki  stylu  i 
postawy autora. 
   Adresatką  i  zarazem  bohaterką  wiersza  jest  kobieta  –  przewodniczka  i  opiekunka  poety, 
muza, wprowadzająca go do zaczarowanego ogrodu poezji i miłości. Jednak kochankowie nie 
potrafią  przekroczyć  bariery  oddzielającej  ich  od  krainy  nieskrępowanego,  zmysłowego 
szczęścia – dostępu broni „czas kaleki”. Poeta i jego ukochana usiłują chronić się w świecie 
własnych  wizji  i  doznań,  ale  na  próŜno  pragną  utrwalić  w  świadomości  arkadyjską  krainę, 
zaludnioną duchami roślin i zwierząt, na próŜno bronią do niej dostępu realnej rzeczywistości. 
W ich oczach tkwi inny widok – i ten drastyczny, okrutny obraz nakłada się na ten pierwszy, 
sielski  i  czysty.  W  przedziwnym  „dwójwidzeniu”,  niczym  na  omyłkowo  po  raz  drugi 
naświetlonej kliszy fotograficznej, współistnieją, nawzajem niszcząc się i sobie zaprzeczając, 
dwa kwiaty – kraina miłości i kraina wojny. Poeta staje rozdarty pomiędzy dwoma wzajemnie 
wykluczającymi  się  obszarami,  co  zostaje  ukazane  poprzez  antagonizm  następujących  po 
sobie obrazów; jasny – ciemny, radosny – ponury, miłosny – śmiercionośny, ponadczasowy – 
historyczny, wewnętrzny (intymny, prywatny) zewnętrzny. 
   Opisowi  dwóch  kwiatów  słuŜą  przede  wszystkim  metafory  wzrokowe  –  przy  czym  warto 
zwrócić  uwagę  na  wzajemne  przenikanie  się  wizji  pochodzących  z  kontrastujących  ze  sobą 
rzeczywistości:  wybuch  skojarzony  zostaje  z  pękaniem  owocu,  wysypywaniem  się  nasion, 
rozkwitaniem  kwiatu,  rozchylaniem  się  płatków  pąka  a  te  z  kolei  obrazy  są  silnie 
nacechowane znaczeniami erotycznymi. Obrazy spełnienia miłosnego i śmierci przeplatają się 
i  przenikają,  a  Ŝe  w  dodatku  towarzyszy  im  wraŜenie  ruchu,  przepływu  –  efekt  stanowi 
znakomite odzwierciedlenie skomplikowanej sytuacji tragicznych kochanków. 
   Jak zwykle u Baczyńskiego dynamiczny, zmienny obraz powoduje, Ŝe wiersz ma charakter 
surrealnej  wizji.  MoŜna  by  powiedzieć  wręcz,  Ŝe  rzeczywistość  poetycka  jest 
„nierzeczywista”, zjawiskowa – mamy do czynienia z wizją, a nie opisem (marzenie? sen?). 
Odczucie  takie  potęguje  jasny,  harmonijny,  spokojny,  jednolity  koloryt,  w  jakim  utrzymane 
są  obrazy  z  pierwszej  części  wiersza  (tj.  strof  1-3),  a  takŜe  subtelne  i  ulotne  wraŜenie 
dźwiękowe i dotykowe (spokój, wyciszenie, miękkość). 
   Charakterystyczne jest, Ŝe Baczyński chętnie decyduje się na połączenie w jednej metaforze 
elementów bądź to ze sobą sprzecznych, bądź pochodzących z odległych pól semantycznych 
(przenosząc  np.  określenie  wraŜeń  słuchowych  na  wzrokowe)  –  taki  sposób  obrazowania  to 
synestezja. 
   PejzaŜ  nierealny,  w  jakim  egzystuje  para  kochanków,  jest  niezwykle  subtelny  –  barwy, 
odcienie,  migotliwe  światłocienie,  delikatne  dźwięki,  filigranowe  przedmioty  nazywane  za 
pomocą  zdrobnień,  ulotne  wraŜenia  dotykowe  (miękkość,  puszystość  sierści)  –  wszystko  to 
robi  wraŜenie  poetyckiej  impresji,  w  której  autor  chciał  uchwycić  najbardziej  nietrwałe 
doznania.  Seans  miłosny  odbywa  się  „na  peryferiach  rzeczywistości”.  Towarzyszy  mu  – 
równie  baśniowe  światło:  rozproszone,  blade,  nieostre,  odrealniające,  zmiękczające  kontury 
przedmiotów. 
   Krytycy  podkreślają,  Ŝe  na  wyobraźnię  Baczyńskiego  widoczny  wpływ  ma  Słowacki  z 
późnego,  mistycznego  okresu  twórczości.  Jemu  poeta  zawdzięcza  być  moŜe  ową  płynność 
pejzaŜu, a takŜe umiejętność łączenia w jeden obraz róŜnych stanów skupienia materii. 
   Zupełnie  jednak  obca  musiałaby  się  wydać  Słowackiemu  refleksja  na  temat  wydarzeń 
bieŜących – bo teŜ i doświadczenie, jakie stało się udziałem pokolenia Kolumbów, nie miało 
dotąd  odpowiednika  w  historii.  Stąd  natęŜenie  grozy  i  gwałtowność  protestu,  jaki  przynosi 
ostatnia część wiersza. 

background image

   W  konflikcie  antagonistycznych  światów  –  w  rozdarciu  pomiędzy  krainą  łagodności  i 
ś

mierci, lub teŜ między wyobraźnią, sztuką, poezją a realnym Ŝyciem, Baczyński chce bronić 

tego  pierwszego.  Nie  oznacza  to  cofania  się  przed  podjęciem  decyzji,  nie  powoduje  to 
ucieczki  przed  wyborem,  który  stał  się  nakazem  przyniesionym  przez  historię.  Jak  wiemy, 
poeta  konsekwentnie  wypełnił  swój  obowiązek,  płacąc  za  to  cenę  najwyŜszą.  Jednak  w 
wierszu  znajdziemy  ślad  wewnętrznego  sprzeciwu,  który  wkrótce  przerodzi  się  niemal  w 
obsesję  i  stanie  się  zasadniczym  motywem  twórczości  Baczyńskiego.  Bowiem  poeta  niemal 
do  końca  będzie  miał  poczucie,  iŜ  idąc  do  walki,  stając  się  Ŝołnierzem,  spełniając  swoją 
powinność  wobec  Polski,  tym  samym  niszczy  w  sobie  to,  co  najcenniejsze  –  prawo  do 
indywidualnego  szczęścia,  do  miłości,  ojcostwa,  rozwoju  artystycznego  i  duchowego.  Nie 
wycofując się ani przez moment – podkreślmy to dotkliwie odczuwa balast podjętej decyzji. 
   W  końcowym  wniosku  wiersz  jest  pesymistyczny.  Autor  uświadamia  sobie,  Ŝe  im 
piękniejszy  jest  świat  jego  marzeń,  tym  większym  cięŜarem  będzie  dla  niego  jego 
zniszczenie. Zdaje sobie sprawę, Ŝe będzie musiał gorzko odpokutować za „roztkliwianie się 
nad  róŜą,  gdy  płonęły  lasy”,  oczarowanie  światem.  ostatnie  słowa  brzmią  niczym 
przedśmiertne westchnienie – Ŝal za tym, co ukochał. 
   Warto zatrzymać się na moment przy wersyfikacyjnej budowie utworu. Jej analiza bowiem 
ujawni nam jeszcze jedną waŜną cechę poezji Baczyńskiego – dąŜność do stylizacji. 
   Wiersz  zbudowany  jest  z  układów  powtarzalnych,  regularnych,  symetrycznych.  Strofy  1-3 
to rozbudowane okresy zdaniowe i zarazem trzy obszerne porównania. Tylko 4. strofa składa 
się  z  dwóch  zdań,  ale  są  to  paralele,  nie  rozbijają  zatem  wewnętrznej  spójności.  Zestrojem 
akcentowym,  na  którym  opiera  się  melodia  wiersza,  jest  trochej,  dzięki  czemu  utwór  mieści 
się w tradycyjnym kanonie gatunku (pieśni). 
   Inną cechą charakterystyczną jest przeplatanie rymów męskich i Ŝeńskich. 
   Te  cechy  budowy  i  kompozycji  wiersza  wskazują  na  typową  dla  poety  stylizację  sielsko-
dziecięco-ludową,  który  to  chwyt  literacki  pozwalał  Baczyńskiemu  w  naturalny  sposób 
uzasadnić  cechy  podmiotu  lirycznego  jego  wierszy  –  pewną  niedojrzałość  delikatność, 
chłopięcość,  dziecięcość  nawet.  Trudno  za  nią  winić  autora,  który  skończył  swoją  drogę 
artystyczną w wieku dwudziestu trzech lat. 
   Mimo  pesymistycznego  zakończenia  wiersz  Niebo  złote  ci  otworzę...  zachowuje  pogodny 
charakter marzenia – o niemoŜliwym do odzyskania świecie poezji i miłości. 
 
 
Eegia (Obłoki lotne...) 
 
 

Obłoki lotne, Ŝagle uniesień, drzew przyjaciele 
na nieboskłonach. 
Głowa się chyli w ręce chropawe, gzowa bolesna, 
łakną ramiona. 
Ten ptak pod wami przepływający jest moim sercem, 
ciemny, wysoki. 
JakŜe mam uciec do lasów złotych przed niepokojem, 
ptaki – obłoki? 
JakŜe mam wrócić pełen Ŝałości, niedokończony 
w lot wasz i płynność? 
Dłonie przebite, krzyŜ za mną idzie, 
ś

mierci powinność. 

Tak się ta glina nieurobiona piętrzy, kamieni, 
miasta goreją. 
JestemŜe grobem własnym na ziemi, 

background image

własną nadzieją? 
Ciche obłoki! znów mnie mijacie, światła płynące, 
cienie dalekie. 
Wiarą was nazwę. Wy mnie nazwiecie próchnem Ŝałości, 
trumną, człowiekiem. 

 
   Z uwagi na szczupłość miejsca nie jesteśmy w stanie w tak krótkim opracowaniu dokonać 
szczegółowej  analizy  kaŜdego  z  tekstów  Baczyńskiego.  Wymieńmy  więc  tylko  sprawy 
zasadnicze  odnoszące  się  do  kolejnych  utworów,  licząc,  iŜ  Czytelnik  potraci  powiązać  ze 
sobą wnioski i spostrzeŜenia umieszczone w róŜnych częściach niniejszego omówienia. 
   Powtarzający się w kilku utworach motyw budowniczego, architekta jest wynikiem refleksji 
poety  nad  wyborem  własnej  drogi  Ŝyciowej  (kształtowanie  swojego  charakteru  i  przyszłego 
losu).  Niestety,  Baczyński  ma  świadomość,  iŜ  w  jego  przypadku  powstać  maŜe  jedynie 
gmach  „niedokończony”,  –  wybór  jednego  oznacza  sprzeniewierzenie  się  innemu  (o  tym 
konflikcie wewnętrznym była juŜ mowa wcześniej). 
   Wiersz  niesie  w  sobie  pierwiastki  katastrofizmu,  którego  jednak  nie  moŜna  pochopnie 
łączyć  z  nurtem  przedwojennej  Awangardy  (poezja  Czechowicza),  gdyŜ  w  przypadku 
Baczyńskiego  mamy  do  czynienia  z  całkiem  dobrze  umotywowanym  i  najzupełniej  realnym 
poczuciem  bliskości  śmierci.  Łączy  się  z  nim  motyw  mesjańskiego  poświęcenia,  dzięki 
któremu dokonany przez poetę wybór wzbogacony zostaje o motywację religijną. 
   Znajdziemy  w  wierszu  cały  zestaw  typowych  dla  twórczości  Baczyńskiego  obrazów: 
obłoki,  wiatr,  ruch  powietrza  (niemal  materialnie  opisywany  dzięki  drŜeniu  gałęzi  drzew), 
ptaki,  drzewa,  lasy,  światła.  Cała  przyroda  jest  tu  symbolem  wolności,  nadziei,  i  stanowi 
przeciwieństwo  dla  obrazów  złoŜonych  z  elementów  ciemnych,  cięŜkich,  niemal  dotykalnie 
odczuwanych,  jak  glina,  ziemia,  kamień,  trumna.  Człowiek  okazuje  się  oddzielony  od 
przyrody (co jest źródłem jego bólu) i przynaleŜy do martwego i ponurego świata rzeczy. 
   Przeciwstawienie  przyrody  człowiekowi,  ukazanie  tego  ostatniego  jako  elementu  w  niej 
obcego,  znajdziemy  takŜe  u  innych  poetów  pokolenia  wojennego  (Borowski,  RóŜewicz). 
Według  Baczyńskiego  człowiek  tylko  w  dzieciństwie  był  bliŜszy  zwierzętom,  ptakom, 
przyrodzie  –  i  dlatego  okres  ten  był  szczęśliwy,  teraz  –  sprzeniewierzył  się  sam  sobie,  gdyŜ 
musiał  dokonać  wyboru  obcego  swojej  naturze  i  zdecydować  się  na  śmierć.  Wstrząsające 
słowa,  w  których  poeta  nazywa  siebie  „grobem”,  „próchnem”,  „trumną”,  tworzą  nastrój 
smutku, rezygnacji, melancholii, zadumy nad utraconą urodą świata. 
   Analizując  ten  utwór  warto  dostrzec  oryginalną  wersyfikację  i  regularny,  spokojny  rytm, 
znakomicie oddający nastrój podmiotu lirycznego. 
 
 
Pokolenie 
 
 

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała. 
Kłosy brzuch cięŜki w górę unoszą 
i tylko chmury – palcom czy włosom 
podobne – silną drapieŜnie w mrok. 
 
Ziemia owoców pełna po brzegi 
kipi sytością jak wielka misa. 
Tylko ze świerków na polu zwisa 
głowa obcięta strasząc jak krzyk. 
 
Kwiaty to krople miodu – tryskają 

background image

ś

ciśnięte ziemią, co tak nabrzmiała, 

pod tym jak korzeń skręcone ciała, 
Ŝ

ywcem wtłoczone pod ciemny strop. 

 
Ogromne nieba suną z warkotem. 
Ludzie w snach cięŜkich jak w klatkach krzyczą. 
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą, 
czuwając w dzień, słuchając w noc. 
 
Pod ziemią drąŜą strumyki – słychać – 
krew tak nabiera w Ŝyłach milczenia, 
ciągną korzenie krew, z liści pada 
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha. 
 
Nas nauczono. Nie ma litości. 
Po nocach śni się brat, który zginął, 
któremu oczy Ŝywcem wykłuto, 
któremu kości kijem złamano; 
i drąŜy cięŜko bolesne dłuto, 
nadyma oczy jak bąble – krew 
 
Nas nauczono. Nie ma sumienia. 
W jamach Ŝyjemy strachem zaryci, 
w grozie drąŜymy mroczne miłości, 
własne posągi – źli troglodyci. 
 
Nas nauczono. Nie ma sumienia. 
W jamach Ŝyjemy strachem zaryci, 
w grozie drąŜymy mroczne miłości, 
własne posągi – źli troglodyci. 
 
Nas nauczono. Nie ma miłości. 
JakŜe nam jeszcze uciekać w mrok 
przed Ŝaglem nozdrzy węszących nas, 
przed siecią wzdętą kijów i rąk, 
kiedy nie wrócą matki ni dzieci 
w pustego serca rozpruty strąk. 
 
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć, 
Ŝ

eby nie umrzeć rojąc to wszystko. 

Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko. 
Szukamy serca – bierzemy w rękę, 
nasłuchujemy: wygaśnie męka, 
ale zostanie kamień – tak – głaz. 
 
I tak staniemy na wozach, czołgach, 
na samolotach, na rumowisku, 
gdzie po nas wąŜ się ciszy przeczołga, 
gdzie zimny potop omyje nas, 
nie wiedząc: stoi czy płynie czas. 

background image

Jak obce miasta z głębin kopane, 
popielające ludzkie pokłady 
na wznak leŜące, stojące wzwyŜ, 
nie wiedząc, czy my karty Iliady 
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie, 
czy nam postawią, z litości chociaŜ, 
nad grobem krzyŜ. 

 
   Pierwsza  część  wiersza,  złoŜona  z  pięciu  czterowersowych  strof,  przynosi  ciąg 
skomplikowanych,  metaforycznych  obrazów.  Uroda  dojrzałego  lata  (kłosy,  owoce,  kwiaty, 
chmury,  strumienie)  w  kaŜdej  ze  strof  zostaje  „zdemaskowana”  przy  pomocy  kontrastowej 
puenty  –  chmury  groŜą  bombami,  z  drzew  zwisają  obcięte  głowy,  spomiędzy  korzeni 
kwitnących  roślin  wystają  ciała  umarłych,  itd.  Przenikliwe  spojrzenie  poety  dostrzega  i 
obnaŜa prawdziwą zawartość pejzaŜu, przemieniając barokową „martwą naturę” w potworną 
wizję,  bliską  malarstwu  Boscha,  a  moŜe  ekspresjonistom  lub  surrealistom.  Druga  część 
tekstu, w której podmiot liryczny wygłasza monolog w imieniu swojego pokolenia, składa się 
z pięciu strof o nierównej długości (kolejno 6, 4, 6, 6 i 12 wersów). Chwytem organizującym 
kompozycyjnie  tę  część  wiersza  jest  powtórzenie  (anafora)  –  kaŜda  cząstka  (z  wyjątkiem 
ostatniej)  zaczyna  się  od  słów  „nas  nauczno”.  Liczne  aluzje  literackie  (Iliada,  Wesele, 
Apokalipsa,  Stepy  akermańskie
)  odwołują  się  do  najbardziej  podniosłych,  a  zarazem 
tragicznych  momentów  w  dziejach  ludzkości,  narodu  lub  jednostki.  Historiozoficzna 
koncepcja  dziejów  świata  jest  tu  podobna  do  prezentowanej  we  wcześniej  omawianym 
wierszu pt. Historia. Wspaniałe w swej sugestywności, dynamiczne obrazy wypełniającej się 
na oczach patrzącego apokalipsy, w połączeniu z odwołaniami do etosu rycerskiego i tradycji 
romantycznej  stanowią  próby  przejścia  od  jednostkowego  doświadczenia  do  refleksji  natury 
ogólnej. Podmiot wiersza, przemawiając w imieniu pokolenia skazanego na Ŝycie w poczuciu 
klęski  i  hańby  i  śmierć  odartą  z  godności,  pragnie  przynajmniej  w  ten  sposób  ocalić 
przekonanie o wyŜszym sensie swojej ofiary. 
   Podmiot mówiący próbuje spojrzeć na los własny i swojej generacji z dystansu, odrzucając 
wszelką  słabość  i  niemęski  egocentryzm.  Nie  domaga  się  poklasku,  uznania,  podziwu  ani 
nawet pamięci. Dojrzałość jego postawy, tragiczno-heroiczna, wręcz conradowska, polega na 
tym, Ŝe w ogóle nie zastanawia się nad oceną swoich działań – nie ma to dla niego Ŝadnego 
znaczenia. Heroizm czy śmieszność, zapomnienie czy wieczna pamięć, szacunek czy litość to 
zmartwienie tych, co przyjdą. 
   Przeniesienie  problemu  wyboru  z  poziomu  osobistego  doświadczenia  na  płaszczyznę 
uniwersalną oraz próba odpowiedzi na pytanie o miejsce całej generacji w dziejach narodu i 
ludzkości  pozwala  Baczyńskiemu  uniknąć  pułapki  sentymentalizmu  i  przydaje  tragicznej 
powagi  jego  poetyckiej  wizji.  Pesymistyczne  postrzeganie  własnej  przyszłości  znajduje 
bowiem potwierdzenie w katastroficznej koncepcji historii. 
   Warto  jeszcze  zauwaŜyć,  Ŝe  płynność,  przenikanie  się  następujących  po  sobie, 
dynamicznych  obrazów  oraz  paralelna  budowa  poszczególnych  strof  stanowią  odpowiednik 
formalny przekonania poety o cykliczności dziejów świata. 
 
 
Święty Franciszek 
 
 

Nocą białą, gdy księŜyc szybuje na chmurach jak gacek, 
odpływają dęby zielone przez martwe wyręby widzeń. 
Za polaną szeroką jak echo się zaczaj 
i słuchaj słów miarowych nocy. 

background image

Przez kartofliska dymiące w zamglonym miesiącu 
zobaczysz pochód świętego idący w takt wierzby: 
fale królików leśnych, sarnę w szeleście gorącym, 
psy oniemiałe nocą i konie błyszczące. 
A na kołyskach świerków 
skowronki osiadające w ławice świergotów 
Zobaczysz oślizłość księŜyca jak pnącze 
i pochylone jelenie, które zbierają w oczy Ŝywe złoto. 
Zobaczysz 
w rękach niesie ciszę pełną zieleni 
i gaj pełen czerstwych gwiazd – jabłek 
noc uśpioną brzękiem rytmicznych szerszeni 
i serce twoje okryte księŜycem. 
Niedotykalny idzie pochód jak świ[ę]to codzienne. 
UwaŜaj, Ŝeby echa w kotlinach nie zbudzić. 
To idzie świ[ę]ty w czerni przenosząc biel palców – 
– Niesie pokój ogromny lasów, zwierząt, ludzi. 

 
   
Utwór  nosi  dopisek  „lato  39  r.”,  jest  zatem  jednym  z  wierszy  młodzieńczych.  Portret 
ś

więtego  Franciszka,  opiekuna  „mniejszych  braci”,  utrzymany  jest  w  poetyce  snu  (płynne, 

przenikające  się  obrazy,  blade,  nierzeczywiste  światło  księŜyca,  przesiane  przez  gałęzie 
drzew,  odbijające  się  w  śniegu).  WraŜenia  dźwiękowe  i  wzrokowe  są  ściśle 
podporządkowane  tematowi  –  stąd  nagromadzenie  ulubionych  przez  poetę  motywów 
zwierzęcych.  Łatwo  stwierdzić,  iŜ  Baczyńskiemu  daleko  jeszcze  tutaj  do  artystycznej 
dojrzałości,  tekst  ujawnia  braki  warsztatowe,  myśl  poety  gubi  się  w  nagromadzeniu  tropów 
poetyckich.  Nie  sposób  jednak  nie  spostrzec  przynajmniej  kilku  metafor  rzadkiej  urody, 
wartych zapamiętania, sugestywnych – jak chociaŜby owe jelenie zbierające w oczy złoto czy 
szybujący księŜyc. 
 
 
Wyroki 
 
 

Basi D. 
 
Nic gruzy Dwułodygą wyrośniem, 
dwugłosem zielonym światła, 
podobni chmurom i sośnie, 
 kwiatom płynącym na tratwach, 
gdy rzeka wilgocią śliska 
jest tonem świata – kołyska. 
 
Nic ciemność. Przez nią przepłyniem, 
a ręce na niej – promień 
w błogosławionym czynie, 
w Ŝyjącym ogromie, 
bo i z krzemienia się śpiewa 
wieczność rosnąca – drzewa. 
Nic gruzy Ale ująć 
powietrze: tam formy rosną 
i guseł i zaklęć – kołując – 

background image

coraz to bliŜsze. Mocno 
w ręce spadają – nieznane, 
czasem – niedokonane. 
 
I tak się trzeba im zaprzeć 
w ziemię i wiatr, w świetlistość, 
by deszczem pocisków lecąc 
opadły w dłonie – czysto. 
A w ich ulewie rosnąć 
ptakiem, człowiekiem i sosną. 

 
   Kolejny  utwór,  dedykowany  ukochanej  poety  i  opatrzony  datą:  dn.  28  XII  41  r.,  to  erotyk 
operujący  typowymi  dla  Baczyńskiego  motywami  i  obrazami.  Świat  kreowany  mocą 
wyobraźni i uczucia został przeciwstawiony rzeczywistości czasu wojny. Motywy zwierzęce i 
roślinne,  tworzące  baśniową,  odrealnioną  krainę,  mają  nie  tylko  podkreślić  kruchość  świata 
marzeń, ale i stanowić poetycki ekwiwalent uczuć podmiotu lirycznego. Stała u Baczyńskiego 
antynomia:  miłość  –  historia,  a  takŜe  problem  wyboru  pomiędzy  uczuciem  a  obowiązkiem 
zostały omówione na przykładzie tekstów prezentowanych wcześniej. 

 
 
Przypisy 

 

1.

 

K.  Wyka,  Posłowie,  w:  Krzysztof  Kamil  Baczyński,  Utwory  wybrane,  Kraków  1976,  s. 
292. 

2.

 

Najnowsze  opracowania  traktują  jako  publikacje  ksiąŜkowe  równieŜ  tomy  wierszy 
przygotowane przez poetę w rękopisie, mimo iŜ „wydanie” takie składało się nierzadko z 
kilku  egzemplarzy.  Najnowszy  Słownik  biobibliograficzny.  Współcześni  polscy  pisarze  i 
badacze  literatury,  
wydawany  aktualnie  przez  WSiP,  podaje  następujące  tytuły  tomów 
wierszy wydanych konspiracyjnie w czasie okupacji: 
1)

 

Zamknięty  echem,  Warszawa,  Wydawnictwo  Sublokatorów  Przyszłości  1939  [właśc. 
lato  1940].  Wydawnictwo  konspiracyjne,  odbito  na  prawach  manuskryptu  7 
egzemplarzy. 

2)

 

Dwie  miłości,  Warszawa,  Wydawnictwo  Sublokatorów  Przyszłości  1939  [właśc. 
jesień  1940].  Wydawnictwo  konspiracyjne,  odbito  na  prawach  manuskryptu  7 
egzemplarzy. 

3)

 

Modlitwa,  Warszawa,  Drukarnia  M.  Drapczyńskiego  1942.  Wydawnictwo 
konspiracyjne, odbito 3 egzemplarze numerowane. 

4)

 

W  Ŝalu  najczystszym,  Warszawa.  Tomik  przygotowany  przez  Baczyńskiego  dla  Ŝony 
w dniu ślubu 3 VI 1942 rękopis. 

5)

 

Wiersze  wybrane,  Lwów  [właśc.  Warszawa],  Wydawnictwo  Bibliotek  Rękopisów 
1939 [właśc. sierpień 1942]. Wydawnictwo konspiracyjne podpisane: Jan Bugaj. 

6)

 

[Tysiąc  dziewiećset  czterdzieści  trzy]  1943,  Warszawa  1943.  Tomik  rękopisów 
opracowanych przez Baczyńskiego dla matki. 

7)

 

Arkusz  poetycki  nr  1.  Jan  Bugaj,  Warszawa,  Wydawnictwo  Droga  [1944]. 
Wydawnictwo konspiracyjne. 

8)

 

Ś

piew  z  poŜogi,  Warszawa  1944.  Wydawnictwo  konspiracyjne  podpisane:  Piotr 

Smugosz. 

3.

 

J. Iwaszkiewicz, cytat za: K. Wyka, Posłowie, dz. cyt., s. 292. 

4.

 

Stylizowana  pajdomachia  (walka  uczniów  z  nauczycielami)  zasługuje  na  uwagę,  tym 
bardziej,  iŜ  dowodzi  zdolności  autora  do  ukazywania  rzeczywistości  w  satyryczno-

background image

groteskowym ujęciu; właściwie poza tym jednym tekstem nigdzie więcej nie znajdziemy 
u Baczyńskiego odstępstw od stylu „wysokiego”, heroicznego. 

5.

 

K. Wyka, dz. cyt., s. 290. 

6.

 

J. Święch, Wstęp do: Krzysztof Kamil Baczyński, Wybór poezji, Wrocław 1989, s. XCIII. 

7.

 

M.  Głowiński,  T.  Kostkiewiczowa,  A.  Okopień-Sławińska,  J.  Sławiński,  Słownik 
terminów literackich, 
pod red. J. Sławińskiego, Wrocław 1988, s.117. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Spis treści: 
 

ś

ycie i twórczość 

Recepcja twórczości 
Legenda poetycka 
Poeta przeklęty – patron „czarnej poezji” 
Literatura poświęcona K. K. Baczyńskiemu 
Ewolucja twórczości 
Analiza poszczególnych utworów 
 

Elegia o... (chłopcu polskim
Biała magia 
Wróble 
Deszcze 
Gotyk 
Historia 
Modlitwa III 
Modlitwa do Bogurodzicy 
*** 
(Niebo złote ci otworzę...) 
Elegia (Obłoki lotne...) 
Pokolenie 
Ś

więty Franciszek 

Wyroki 

Przypisy