background image

Ideologia multi-kulti a prawda o kulturze

 
 
Prof. dr hab. Henryk Kiereś, kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL, profesor WSKSiM.

Nasz Dziennik, 5-11-2011.

 
 
Można  sądzić,  że  poznanie  humanistyczne  wzięło  swój  początek  w  starożytnej 
Grecji,  w  okresie  kiedy  Grecy  odkrywali  naukę  (filozofię)  i  jednocześnie 
przezwyciężali  poznanie  mitologiczne,  oparte  na  poezji  i  wyrażane  w  metaforach. 
Pierwsi humaniści podjęli próby zrozumienia dziejów ludzkich, a przede wszystkim 
sensu  ludzkich  poczynań  kulturowych,  dzięki  czemu  narodziła  się  historia  -  jako 
nauka,  a  także  skupili  uwagę  na  dziełach  tworzących  kulturę  materialną  oraz 
kulturę duchową, czego owocami są historia sztuki, krytyka artystyczna i filologia.
 
 
Poznanie  humanistyczne,  zrazu  naiwne  i  uprawiane  hobbystycznie,  pojawiło  się  jeszcze 
przed odkryciem filozofii, a wraz z doskonaleniem się refleksji nad ludzkim poznaniem - co 
stało  się  domeną  filozofii  -  specjalizowało  się  i  krzepło  teoretycznie,  ale  także  przechodziło 
kryzysy i upadki.
 
Kultura jest do dziś wdzięcznym polem badań naukowych. Świadczy o tym choćby dzisiejsza 
moda na studia kulturoznawcze; pojawiły się one w programach wielu uczelni jako odrębny 
kierunek  studiów  naukowych.  To  cieszy,  lecz  skłania  także  do  refleksji.  Dlaczego?  Otóż  za 
wspomnianą  modą  na  kulturoznawstwo  stoi  ideologia  tzw.  multikulturalizmu  (ang.  multi-
culti),  która  zakłada,  że  wszystkie  istniejące  kultury  są  równosilne  czy  też  równoważne 
sobie.  Skąd  to  błędne  przekonanie?  Multikulturalizm  jest  orężem  socliberalizmu,  jego  tzw. 
globalizmu,  czyli  nadziei  na  zbudowanie  supercywilizacji  światowej  na  bazie  ekonomii 
i  techniki.  Czym  jest  zatem  kultura  w  liberalizmie?  Jak  w  każdym  socjalizmie  jest  ona 
swoistą "nadbudową" ("bazą" życia ludzkiego jest konsumpcja materialna), a w liberalizmie 
jest  swoistym  "kwiatkiem  do  kożucha"  reprezentowanym  przez  sztukę  i  masową  rozrywkę. 
Dziedziny  te  są  miejscem  ekspresji  ludzkiej  wolności  czy  wręcz  środkiem  na  "zabicie 
czasu", mogą więc przybierać dowolne formy, nawet prymitywne myślowo i zdegenerowane 
moralnie, jeśli tylko "coś" wyrażają lub "wyzwalają wolność".
 
Charakterystyczne,  że  chociaż  ideologia  multi-kulti  zawęża  kulturę  i  spycha  ją  w  objęcia 
absurdu  (a  absurd  eskaluje  sam  siebie),  to  dominuje  ona  w  programach  studiów 
humanistycznych i kulturoznawczych. Wiele wskazuje na to, że kluczowym założeniem tych 
programów  jest  relatywizm,  pogląd  głoszący,  że  prawda  jest  rzeczą  względną  (zmienną, 
stopniowalną,  uzależnioną  od  okoliczności).  Przyjęcie  takiego  założenia,  zgodnego  z 
liberalnym  kryterium  ideologicznej  poprawności,  pozwala  na  badanie  kultur,  lecz  wyklucza 
ich  ocenę.  W  związku  z  tym  odnotujmy,  że  założenie  to  jest  nie  tylko  niezgodne  z  wiedzą 
naukową  o  kulturze,  lecz  przede  wszystkim  z  naszym  codziennym  doświadczeniem. 
Doświadczenie to pokazuje, że kultur jest wiele i że nie są one sobie równe pod względem 
jakości  (doskonałości),  istnieją  bowiem  kultury  ułomne,  prymitywne,  a  nawet  aspektownie 
nikczemne.  I  dlatego  właśnie  poddajemy  ocenie  działalność  ludzką,  własną  i  cudzą,  nie 
tylko  w  zakresie  kultury  indywidualnej,  lecz  także  w  jej  roszczeniu  do  uniwersalności. 
Odróżniamy  przecież  i  respektujemy  na  co  dzień  różnicę  pomiędzy  faktem  kulturowym  a 
faktem  kulturotwórczym.  Nie  wszystko,  co  człowiek  tworzy,  bogaci  realnie  kulturę,  a  jeśli 
człowiekowi trafi się fałsz czy błąd, jego kultura staje się nieodwołalnie antykulturą, alienuje 
się  i  zwraca  się  przeciwko  swojemu  twórcy.  I  właśnie  świadomość  tej  różnicy  jest  racją 
usprawiedliwiającą istnienie nauk o kulturze i studiów kulturoznawczych.
 

background image

Kultura jest uprawą świata (łac. colo, -ere), sposobem naszego bytowania w świecie, tworzą 
ją  cztery  integralnie  powiązane  dziedziny  naszej  aktywności  -  nauka,  moralność,  sztuka  i 
religia, a jej jakość zależy od samego człowieka, od jego wiedzy i dobrej woli, aby kierować 
się  prawdą,  dobrem,  pięknem  i  doskonalić  samego  siebie  w  człowieczeństwie,  którego 
najwyższym  wyrazem  jest  świętość.  Naiwna  akceptacja  liberalnej  ideologii  multi-kulti  to 
zgoda  na  "dyktaturę  relatywizmu",  ta  zaś  podważa  instytucję  nauk  humanistycznych  i 
autorytet szkoły wyższej.
 
 
 
[

Nasz Dziennik, 5-11-2011

]