background image
background image

© Copyright by Wydawnictwo EPROFESS
Żory 2009

Wydanie I

ISBN: 978-83-63435-36-3

Projekt okładki: Jacek Piekarczyk
Skład: EPROFESS, Żory

Wydawnictwo EPROFESS

Żory

www.eprofess.pl
e-mail: wydawnictwo@eprofess.pl

Autor  oraz  wydawnictwo  EPROFESS  dołożyli  wszelkich  starań,  by
zawarte w tej publikacji informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą
jednak  żadnej  odpowiedzialności  za  ich  wykorzystanie,  ani  za
związane z tym ewentualne naruszenie praw autorskich, patentowych
i  innych.  Autor  i  wydawnictwo  nie  ponoszą  również  żadnej
odpowiedzialności  za  ewentualne  szkody  wynikłe  z  wykorzystania
informacji zawartych w publikacji.

Wszelkie  prawa  zastrzeżone.  Nieautoryzowane  rozpowszechnianie
całości  lub  fragmentu  niniejszej  publikacji  w  jakiejkolwiek  postaci  jest
zabronione.  Kopiowanie  w  całości  oraz  we  fragmentach,  za  pomocą
urządzeń  elektronicznych,  kopiarek  mechanicznych,  nagrywających  i
innych, stanowi naruszenie praw autorskich.

background image

O Autorze

Michał  Przybylski  –  5  lipca  1986.
Nauczyciel języka angielskiego z
doświadczeniem  we  wszystkich
grupach wiekowych i na wszystkich
poziomach 

zaawansowania 

w

Polsce,  w  Iranie,  w  Chinach  i  w
Indonezji. 

Tłumacz 

języka

angielskiego, 

włoskiego 

i

polskiego. Podróżnik.

Języki  obce  są  moją  pasją.  Biegle  mówię  po  polsku,  angielsku  i
włosku
.  Dogadać,  potrafię  się  po  hiszpańsku,  francusku,  rosyjsku,
ukraińsku,  czesku,  słowacku,  persku,  indonezyjsku.  ROZMOWĘ  o
pogodzie  jestem  w  stanie  nawiązać  po  chińsku,  wietnamsku  i  tajsku.
Można  powiedzieć,  że  urodziłem  się  z  Polskim,  wyrosłem  z
angielskim a dojrzewałem z włoskim
. Te trzy języki mam we krwi i
w  CV.  Przeplatają  się  wzajemnie  jako  języki  ojczyste.  Podróżować
zacząłem  wcześnie  i  z  błachego,  mogłoby  się  wydawać,  powodu.
Spodobały  mi  się  italianizmy  w  „Ojcu  Chrzestnym”,  którego
PRZECZYTAŁEM mając 16 lat. Postanowiłem nauczyć się włoskiego.
Naciągać  rodziców  na  drogi  kurs?  Nie  ma  mowy.  Znalazłem  inny
sposób.  Spakowałem  plecak,  wyjechałem  do  Włoch  i  znalazłem
pracę.  W  kolejnych  latach,  przeżywałem  rozstania  i  powroty  z  Italią.
Jako  nastolatek,  mieszkałem  w  Polsce,  we  Włoszech  i  w  Anglii.
Głównym  CELEM  nie  były  pieniądze.  To,  co  MOTYWOWAŁO  mnie
zawsze do wyjazdów to ciekawość innych ludzi i kultur.

Na  studiach,  zacząłem  uczyć  języka  angielskiego.  Na  początku,
oczywiście,  szło  pod  górkę.  Później,  skupiając  się  na  SUKCESIE,
pamiętając  jak  sam  byłem  uczniem,  skutecznie  MOTYWOWAŁEM
moich  słuchaczy  w  taki  sposób,  że  na  owoce  nauczania  nie  trzeba
było długo czekać.

background image

Rok po obronie pracy magisterskiej, przyszedł
czas 

na 

Azję. 

Wyruszyłem 

podróż

autostopem  w  kierunku  wschodnim  (losy
podróży 

można 

śledzić 

na

www.singlenomad.pl).  Książka,  którą  właśnie
CZYTASZ  powstała  na  małej  wysepcę  –  Gili
Trawangan  w  indonezyjskiej  prowincji  Nusa
Tenggara 

Barat, 

gdzie 

całości 

dojechałem 

autostopem,

kolejostopem  i  łódkostopem  –  bez  żadnych  lotów.  Wszystko  dzięki
OTWARTOŚCI  na  lokalne  kultury  i  języki.  W  zależności  od
NASTAWIENIA,  miejsce  to  może  być  rajem  albo  piekłem.  Zlewające
się z niebem morze we wszystkich odcieniach błękitu, delikatne fale i
rafy  koralowe  –  piękne,  ale  bolesne  przy  bliskim  kontakcie.  Prąd  –
jedynie w określonych godzinach i to z prywatnych generatorów.

Książka  nie  ma  zadania  reklamować  żadnej  złotej  metody  nauczania
języków  obcych.  Jaka  jest  najlepsza  metoda?  Jaki  jest  najlepszy
nauczyciel?
 Odpowiedź brzmi: taka/taki, z którym czujesz się dobrze.
Osobiście, nigdy nie lubiłem uczyć się na siłę. Wciągały mnie jedynie
rzeczy,  które  mnie  interesowały.  Nie  lubiłem  ślęczeć  nad  książkami
ani  zakuwać  na  pamięć  wiedząc,  że  coś  przyda  mi  się  jedynie
podczas sprawdzianu. Wolałem już dostać ocenę niedostateczną. Nie
mniej,  jednak,  maturę  zdałem  bez  żadnego  problemu,  na  studiach
dostałem wysokie stypendium, a pracę i pracodawcę wybrałem sobie
sam.  Znalazłem  sposób,  dzięki  któremu  można  uczyć  się
PODŚWIADOMIE,  przy  minimalnej  ilości  wysiłku.  Sposób,  dzięki
któremu, mózg, w naturalny sposób chłonie to co potrzebuje i to co
Ciebie interesuje. Sposób, którym chę się z Tobą teraz podzielić.

background image

Spis Treści

PO CO? DLACZEGO? CEL I MOTYWACJA.

BIEGLE CZY KOMUNIKATYWNIE?

SUKCES JEST W TOBIE NASTAWIAJ SIĘ... POZYTYWNIE!

MYŚLENIE JEST POTĘGĄ.

KOCHAM CIĘ! CO TO ZNACZY?

TRENING CZYNI MISTRZA!

WYKORZYSTUJ

NA CZYNNIKI PIERWSZE

WYKAZ SŁÓW KLUCZOWYCH

background image

PO CO? DLACZEGO? CEL I
MOTYWACJA.

Łączka.  Kubuś  Puchatek  i  Prosiaczek  leżą  obok  siebie  zajęci  błogim
lenistwem i oglądają chmurki. Mija godzina, mija druga. Mija trzecia.

Kubuś: Prosiaczku!

Prosiaczek: Co?

Kubuś: Chciałbym.

Prosiaczek: No co byś chciał Kubusiu, co?

Kubuś: Chciałbym żeby mi się chciało tak bardzo jak mi się nie chce.

W  tym  momencie,  Kubuś  wspomniał  Prosiaczkowi  o  MOTYWACJI.
MOTYWACJA to ta siła, która sprawia, że chcesz rano wstać z łóżka;
że  chce  Ci  się  sznurować  buty;  że  chcesz  iść  do  szkoły  czy  pracy.

background image

Skąd wziąć MOTYWACJĘ? Musisz mieć CEL. Niewiele rzeczy dzieje
się  przypadkiem.  Większość  dużych  i  małych  SUKCESÓW  nie
miałaby miejsca gdyby nie CEL i MOTYWACJA. Buddyjscy mnisi nie
uczą się medytacji po to by fajnie wyglądać. Rolnik nie orze pola po to
by  pojeździć  sobie  traktorem.  Budowniczy  nie  buduje  domu  dla
zabicia  czasu.  Ja  nie  PISZĘ  tej  książki  żeby  sobie  poklikać  w
klawiaturę.  Każda  osoba,  za  tym  co  robi,  widzi  SUKCES.  Wie,  że,  w
zamian  za  wysiłek,  coś  dostanie.  Medytacja,  oranie  pola,  PISANIE
książki,  stawianie  jednej  cegły  na  drugiej  –  to  tylko  półśrodki.
Półśrodki, które razem z innymi dają produkt końcowy.

Po  co  otwierać  książkę?  To  pytanie  w  ogóle  nie  powinno  mieć
miejsca.  Chcesz  uczyć  się  języka?  Założysz  sobie  „Chcę  uczyć  się
języka”. OK. Co dalej? Choć dobrze wystartowałeś, z samego „chcę”
nic  nie  będzie.  Równie  dobrze  można  powiedzieć  sobie  „Chcę  się
przejść”.  OK.  Wyjdziesz  na  zewnątrz.  Pooddychasz  świeżym
powietrzem.  Ale  gdzie  dojdziesz?  Musisz  odpowiedzieć  sobie  na
pytanie: PO CO?

Złe odpowiedzi:

Bo mama/tata/brat/siostra/ciotka/wujek/głupi szef/głupi nauczyciel
każe
Bo zapisałem/am się i zapłaciłem/am za kurs

Dobre odpowiedzi:

Jeśli nauczę się języka, awansuję.
Jeśli nauczę się języka, dostanę lepszą pracę.
Jeśli nauczę się języka będę mógł pracować i mieszkać w
dowolnym miejscu na świecie.
Jeśli nauczę się języka, będę bardziej szanowany prze osoby
posługujące się nim na codzień.
Jeśli nauczę się języka, będę mógł wyjechać.
Języki otworzą przede mną nowe możliwości w przyjaźni, miłości,

background image

biznesie.
Znajomość języków pomoże mi otrzymać więcej informacji z
pierwszej ręki.
Języki są interesujące.

Nauka języka nie jest CELEM  samym  w  sobie.  Dla  większości  osób,
język jest narzędziem. PODOBNIE jak nóż czy widelec. Po co Ci nóż
albo widelec skoro talerz stoi pusty? A co jeśli nie ma talerza? Ludzki
mózg jest sprytny. Nie lubi być zaśmiecany. Jeśli uzna, że coś mu jest
niepotrzebne,  przefiltruje  informacje,  które  chce  zapamiętać  od  tych,
których nie chce.

OK.  To  teraz  skąd  MOTYWACJA?  Wyobraź  sobie,  że  wpadłeś  do
dziury  o  głębokości  dwóch  metrów.  Chcesz  się  z  niej  wygramolić.
Masz CEL.  „Jak  wyjdę  z  dziury,  zdążę  na  nowy  odcinek  Esmeraldy.”
Skupiając  się  na  CELU  zdziwisz  się,  ile  masz  siły  i  jak  szybko
potrafisz  MYŚLEĆ  i  łączyć  w  całość  poszczególne  elementy
układanki.  PODOBNIE  jest  podczas  nauki  języka.  Skupiając  się  nie
tyle na samym języku, jak na CELUMOTYWACJA przychodzi sama i
bardzo ciężko jej się oprzeć.

To  teraz  trzeba  otworzyć  podręcznik.  Łatwo?  Widzisz?  Działa.
Trudno? No cóż – zostaw. Nic na siłę. Rzuć podręcznik w kąt lub jak
jesteś  z  natury  pedantem,  odłóż  na  miejsce  i  poczekaj  aż  samemu  z
siebie  Ci  się  zachce.  Zajmij  się  czymś  innym  co  sprawia  Ci
przyjemność.  MYŚLENIE  o  pracy  nadal  nie  daje  Ci  spokoju?
POMYŚL o nagrodzie; o CELU. Wyobraź go sobie. Dotknij, posmakuj.
CEL  jest  CELEM  długoterminowym?  Przecież  wykonujesz  go
etapami.  Ustanów  sobie  nagrodę  w  zamian  za  wykonanie  etapu  na
którym  jesteś  i  skoncentruj  się  na  nim.  Połącz  CELE  nie  z
zakończeniem  procesu,  tylko  z  poszczególnymi  krokami  –  etapami.
Poczekaj aż sam z siebie poderwiesz się do działania. Bez przymusu,
o wiele łatwiej się uczyć.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

background image

Przez pół roku mieszkałem w Chinach. Na początku, wydawało mi
się, że będę w tym kraju bardzo krótko więc dogadywanie się na migi,
w  zupełności  mi  wystarczało.  Ile  się  nauczyłem?  Zgadłeś  –  NIC,
ZERO.  Selektywność  mózgu  sprawiła,  że  nowe  słówka  i  zwroty
wpadając  do  jednego  ucha,  wypadały  mi  przez  drugie.  Jak  już
dostałem w tym kraju pracę, postawiłem na komfort – skoro oni chcą
ROZMAWIAĆ  ze  mną  po  angielsku  i  dobrze  nam  to  wychodzi  to  nie

ma  sensu  uczyć  się  chińskiego.
Przez cztery miesiące znów nic się
nie  nauczyłem.  Później  przyszedł
czas  na  wymówki  przed  samym
sobą:  Chiński  jest  bardzo  trudnym
językiem. 

Nie 

potrafię. 

Znów

fiasko.  W  końcu,  miesiąc  przed
moim 

wyjazdem 

Państwa

Środka, 

obudziłem 

się 

i

POMYŚLAŁEM  „Hej,  przecież  to

wcale  nie  jest  takie  skomplikowane.  Trudna  jest  tylko  pisownia  i
wymowa.  Gramatyki  właściwie  brak.  Chiny  to  pierwsza  gospodarka
świata.  To  w  przyszłości  zaprocentuje”.  Szkoda,  że  to  był  ostatni
miesiąc.  Przez  ten  miesiąc,  nauczyłem  się  tyle  by  bez  problemu
ROZMAWIAĆ 

takich 

rzeczach 

jak 

pogoda, 

zakupy,

zainteresowania.  Potrafiłem  wyjaśnić  dlaczego  dodawanie  cukru  do
kawy  jest  zbrodnią,  itp.  Wyjeżdżając  z  Chin  w  stronę  Wietnamu,
umiałem wytłumaczyć kierowcom co to jest autostop i gdzie chciałem
wysiąść.  Potrafiłem  uspokoić  ich  obawy,  że  wysadzenie  mnie  na
wyjeździe  z  autostrady  przed  bramkami  wcale  nie  przeszkodzi  mi  w
dojechaniu do celu.

background image

BIEGLE CZY
KOMUNIKATYWNIE?

Dawno,  dawno  temu  –  w  zamierzchłych  czasach,  w  załączonych  do
wszystkich podań o pracę CV, panowała moda na rozróżnianie trzech
poziomów 

znajomości 

języków 

obcych 

– 

komunikatywny,

średniozaawansowany  i  biegły.  Od  kogo  zależała  ocena  tych
języków?  Oczywiście,  od  autora  CV.  Fakt  –  żeby  MÓWIĆ  w  danym
języku, trzeba czuć się z nim dobrze i komfortowo. Mnie, z Rosjanami
mówiącymi  po  angielsku,  nie  chcę  się  rozmawiać  po  rosyjsku.  Nie
czuję się z tym językiem dobrze – jest zbyt PODOBNY do polskiego.
Do  tego,  przez  to,  że  mówią  po  angielsku,  nie  mam  MOTYWACJI.
Mimo wszystko, z celnikami na rosyjskiej granicy zawsze potrafiłem w
ich  języku  targować  się  o  „wkładkę”  do  paszportu.  Słuchając
rosujskiego  radia,  rozumiem  ZNACZENIE,  czyli  przekaz  audycji.  Tak
samo  oglądając  rosyjską  telewizję.  Ba  –  rozumiem  co  mówią  ludzie
nawet kiedy obgadują mnie za plecami. Rosyjskiego się specjalnie nie
uczyłem.  Znam  półsłówka,  potrafię  się  dogadać.  Czyli  powinienem
sobie  wpisać  rosyjski  w  CV  czy  nie?  A  jeśli  tak  to  w  jakim  stopniu?
Komunikatywnym?  Średniozaawansowanym?  A  może  Biegłym.
Ponieważ z rosyjskim nie czuję się na tyle dobrze by nie przeplatać go
bigosem  albo  makaronem,  najbardziej  odpowiednim,  subiektywnym,
poziomem  byłby  „komunikatywny”.  Tylko  co  w  przypadku  osób
podróżujących,  znających  podstawowe  słowa  w  wielu  językach?
Sekcja  „języki”w  ich  CV  ma  mieć  50  stron?  Na  pomoc
niezdecydowanym,  przyszłą  Rada  Europy,  wprowadzając  kryteria
poziomu  biegłości  językowej,  nazwane  w  skrócie  CEFR  (Common
European  Framework  of  Reference  for  Languages).  Określają  one
precyzyjnie  co  powinien  potrawić  użytkownik  danego  języka  dla
każdego z sześciu poziomów – od A1 do C2.

Jak zatem odpowiedzieć na pytanie „Do you speak English?”
Jeśli:

background image

podczas rozmowy czujesz się komfortowo
potrafisz poradzić sobie w sytuacjach codziennych
będąc za granicą, nigdy nie umarłeś z głodu
mimo wszystko, robisz błędy i nie znasz kilku lub większości słów

Spokojnie możesz rzucić „Yes, I do”. Już w pierwszych chwilach nauki
języka obcego, bądź pewny siebie. Nie trzymaj nowych umiejętności
tylko  dla  siebie.  Podziel  się  nimi.  Od  tego  są  języki  –  by
ROZMAWIAĆ!

background image

SUKCES JEST W TOBIE NASTAWIAJ SIĘ... POZYTYWNIE!

„Dlaczego  on  jest  szczęśliwy,  a  ja  nie?”  Bo  gwiazdy  mu  sprzyjają?
Może  i  trochę  sprzyjają,  ale  co  Ty  MYŚLISZ  kiedy  wstajesz  rano?
Kolejny, beznadziejny dzień. Jeśli będzie Ci towarzyszyć taka MYŚL,
nie  ma  siły,  dzień  będzie  beznadziejny.  A  teraz  spróbuj  NASTAWIĆ
się  pozytywnie.  Co  tam,  że  pada?  Deszcz  może  być  fajny.  Jak
muzyka.

„Nienawidzę  tej  pracy.”  To  dlaczego  jej  nie  zmienisz?  Albo  nie
polubisz? Tak na prawdę, to od Ciebie zależy czy Twoja praca jest
katorgą czy przyjemnością.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Kiedy  zaczynałem  uczyć  angielskiego,  dostałem  grupę  nastolatków.
Byłem  niewiele  starszy  od  nich  więc  praca  z  nimi  była  samą
przyjemnością.  Polski  nauczyciel,  Polska  młodzież  –  tego  samego
pokolenia. Wspólne tematy, wspólne poczucie humoru. Pestka. Grupa
maturalna, zdała maturę z palcem trzymanym w wiadomym miejscu.

Podkupiła  mnie  inna  szkoła.  Nie  tylko  pieniędzmi,  ale  lepszą
organizacją.  Pierwsze  zajęcia.  Dostałem  grupę  sześcio-  i
siedmiolatków.
 Przygotowywałem się dwie bite godziny.

„O  czym  z  nimi  rozmawiać?  Jak  do  nich  mówić?  Nie  no,  przecież  to
będzie porażka.” I fakt – to była porażka Złe NASTAWIENIE. Jeden z
chłopców się rozpłakał. Ja też byłem bliski płaczu. Przez jakiś czas nie
lubiłem  tej  grupy.  W  końcu  przyszło  natchnienie.  „Gdzie  nie  pójdę,
muszę  zachować  powagę.  A  tutaj,  autka  na  ławkach,piosenki,
śpiewanie,  tańczenie,  zabawy.  Przecież,  prowadząc  te  zajęcia  ja  też
mogę  się  dobrze  bawić  i  jeszcze  na  tym  zarabiać”.  Poszedłem  do
pracy  właśnie  z  takim  NASTAWIENIEM.  „Wracam  do  przedszkola.
Przez godzinę z nimi, będę miał 5 lat. Później znów wydorośleje”. Po
jakimś  czasie,  grupa  stała  się  moją  ulubioną,  a  chłopak,  który  się  na

background image

pierwszych  zajęciach  popłakał  –  może  i  zabrzmi  nieprofesjonalnie  –
stał się moim ulubionym uczniem.

Czy wiesz, że w Indonezji rosną kokosy? Czy wiesz, że żeby się do
nich  dobrać  trzeba  wspiąć  się  na  palmę,  która  może  mieć  nawet
trzydzieści  metrów  wysokości  i  śliski  pień?  Indonezyjczycy  skaczą
po  tych  palmach  bez  problemu.  „Ja  też  tak  chcę”.  Pierwsza  próba.
„Zaraz  spadnę.”  Spadłem.  Druga  próba.  Po  drodzę  do  góry,
powiedziałem  sobie  „nie”  i,  mało  brakowało,  a  złamałbym  sobie
kręgosłup.  Do  trzech  razy  sztuka.  Za  CEL  postawiłem  sobie  wejście
na górę – samemu, bez żadnej pomocy. Skupiłem się na CELU a nie
na tym co na dole i na tym co, ewentualnie, może się stać. Udało się.

Uczyłem  się  też  latać  na  szybowcach.  Za  każdym  razem  kiedy
założyłem  sobie,  że  nie  wyjdzie,  nie  wyszło.  Za  każdym  razem  gdy
widziałem przeszkody, nie wyszło. Za każdym razem kiedy skupiałem
się na SUKCESIE, poszło gładko.

Podobno  każdy  jest  panem  swojego  losu.  Możesz  więc  sam
skazać się albo na porażkę, albo na SUKCES. Gdzie jest SUKCES?
W gwiazdach? Nie, SUKCES jest w Twojej głowie. Skup się na CELU,
odłóż  na  bok  MYŚLENIE  o  przeszkodach  i  wykreśl  ze  swojego
słownika słowo „porażka”. Zobaczysz jak gładko Ci pójdzie. SUKCES

background image

jest  w  Tobie.  SUKCES,  zaczyna  się  w  Twojej  głowie.  „DZIEŃ
DOBRY!
  Idziemy  do  pracy.  Jak  ja  kocham  tą  pracę.  Takie  fajne
koleżanki i w ogóle!”

background image

MYŚLENIE JEST POTĘGĄ.

„Lodówka,  kawa,  jajka,  patelnia.  Gdzie  jest  patelnia.  Nakarmić?  Co
znowu.  Nie.  Tak.  Luty.  Dwudziestego-czwartego.  Zaraz,  co  to  ja
miałem  zrobić....?”  Bez  sensu?  Dokładnie  –  to  STRUMIEŃ
ŚWIADOMOŚCI
,  czyli  coś  co  dzieje  się  w  naszej  głowie  na  codzień.
Potok  MYŚLI.  Niektórzy  MYŚLĄ  obrazami,  inni  dźwiękami,  jeszcze
inni,  słowami.  Można  też  MYŚLEĆ  smakiem,  dotykiem,  węchem.
Niektórzy  mieszają  jedno  z  drugim.  Ja  mieszam.  Ale  kiedy  jestem
zmęczony albo nie mogę się skupić, muszę powiedzieć sam sobie na
głos co mam zrobić. Albo ZAPISAĆ sobie na kartcę papieru. Dziwne,
że  gadam  do  siebie?  Każdy  gada  do  siebie  –  w  mniejszym  lub
większym  stopniu.
  Nie  słyszałeś  nigdy  jak  ktoś  na  głos  liczy
pieniądze?  Dlaczego  nie  robi  tego  po  cichu.  A  jeśli  robi  po  cichu,  na
pewno  w  głowie  słyszy  „raz,  dwa,  trzy,  cztery,  itp...”.  A  dlaczego  nie
usłyszeć: „one, two, three, four”, albo „uno, due, tre, quattro”.

Ucząc się nowego języka, odrzuć MYŚLENIE w jakimkolwiek innym.

Wyobraź sobie dziecko, które, w miarę poznawania pierwszych słów,
nie próbuje ich przetłumaczyć na swój język. Ono MYŚLI w języku, w
którym  te  słowa  słyszy.  Jak  przetłumaczyć  na  polski  słowo  pizza?
Pizza to pizza, ale czy wiedziałeś, że pizza jest chlebem? Może i się w
głowie  nie  mieści  –  dla  niektórych,  pizza  nie  wpisuje  się  w  POJĘCIE
chleba,  ale,  praktycznie  rzecz  biorąc,  jest  to  nic  innego,  jak  płaski
chleb ze smakowitym – pomidorowoserowym wierzchem.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

„Jaki  jest  Twój  język  ojczysty?”  Takie  pytanie  czasem  słyszę  od
nowopoznanych  osób,  dla  których  Polska  to  jakaś  wysepka  na
Oceanie Spokojnym gdzie, o dziwo, żyją niedźwiedzie polarne. Otóż,
w zależności gdzie jestem i z kim ROZMAWIAM, mój pierwszy język
to  polski,  włoski  lub  angielski.  W  zależności  od  miejsca,  sytuacji  i

background image

otoczenia,  zaczynam  MYŚLEĆ  w  jednym  z  tych  trzech  języków.
Przestawienie może mi zająć od 15 minut do całego dnia, ale w tych
trzech  językach,  nie  wyróżniam  się  jako  obcokrajowiec.  Mało  tego,
gdziekolwiek nie pojadę, ludzie uważają mnie za bardzo grzecznego i
poukładanego  człowieka.  A  przecież,  przeklinam.  Rzucam  mięsem
nawet w miejscach publicznych, nawet przed autorytetami – jeśli mnie
coś  zdenerwuje,  nie  ukrywam  tego.  Tyle,  że  wulgaryzmów,  akurat,
używam w takim języku, jakiego moi ROZMÓWCY nie rozumieją.

Ucząc  się  nowego  języka,  jeśli  widzę  w  tym  CEL,  który  daje  mi
MOTYWACJĘ  i  skupiam  się  na  SUKCESIE,  rzeczy,  które  mnie
otaczają,  zaczynam  postrzegać  właśnie  w  tym  języku.  Łącze
wszystkie zmysły ze słowami, które je opisują.

ĆWICZENIE

Widzisz  drzewo,  MYŚLISZ  „drzewo”.  A  dlaczego  nie  „tree?”  Licząc
coś,  liczysz  po  polsku.  Przeklinając,  ciśnie  Ci  się  na  usta  „cholera”
albo coś gorszego. Od jutra, postaraj się MYŚLEĆ w języku, którego
się  uczysz.  Spróbuj  ukierunkować  Twój  STRUMIEŃ  ŚWIADOMOŚCI
tak, by płynął on w tym języku, który chcesz opanować. Nie zmuszaj
się.  Co  za  dużo  to  nie  zdrowo.  Wykonuj  to  ĆWICZENIE  tylko  wtedy
kiedy na prawdę masz na nie ochotę.

background image

KOCHAM CIĘ! CO TO ZNACZY?

Co to znaczy „kochać?” Czy kochać męża/żonę to to samo co kochać
brata/siostrę?  Czy  w  ten  sam  sposób,  kocha  się  najlepszego
przyjaciela?  Albo  zwierzątko?  Wyobraź  sobie,  że  musisz  przyswoić
sobie nowe słowa. Ale co to są te słowa? Czy słowo „będę” w „Jutro
będę gotować.” jest słowem? Jeśli tak to jak je przetłumaczyć na inne
języki? Na przykład, na chiński, w którym nie ma czasu przyszłego. A
jak  przetłumaczyć  je  na  angielski,  w  którym  czasów  przyszłych  jest
kilka? „I will cook tomorrow” czy I am going to cook tomorrow?”, czy
może „I will be cooking tomorrow”?

Słowa  są  przypisane  do  ZNACZEŃ.  To  co  OZNACZAJĄ  jest  albo
powiązane  z  czymś  innym,  albo  jest  rodzajem  czegoś  innego.
Wyobraź sobie, że musisz przyswoić sobie długą listę słówek bo jutro
kartkówka  z  anglika.  Ile  z  nich  zostanie  Ci  po  sesji  zakuwania  na
blachę?  Wracamy  do  CELU.  Nasz  mózg  jest  na  tyle  sprytny  by
wybrać sobie to co chce zapamiętać. Jeśli jesteś fanatykiem jedzenia,
zdecydowanie  łatwiej  będzie  Ci  zapamiętać  wyrazy  związane  z
gotowaniem.  Mało  tego,  może  być  tak,  że  nauczysz  się  nazw  w
jednym języku i nie będziesz ich znał w innych.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Bedąc  w  Wietnamie,  miałem  przyjemność  spróbować  pewnego
bardzo ciekawego owocu. Wszystko dzięki znajomemu, który oświecił
mnie  podczas  spaceru  po  rynku.  „Słuchaj,  co  to  jest?  Wygląda  jak
granat, ale strasznie drogie jak na granat.” „To jest Vu Xua. Nie wiem
jak  to  się  po  angielsku  nazywa.  Po  wietnamsku  tłumaczy  się  jako
mleko  z  piersi”.  Owoc  faktycznie  wyglądał  jak  granat  –  czyli,  jak  dla
mnie,  mało  ciekawie.  Tyle,  że  w  środku  miał  delikatny  miąższ,  który
można  było  wyjadać  łyżeczką.  W  smaku,  przypominał  słodkie,
skondensowane  mleko  –  tak  samo  się  kleił  i  przyciągał  wszystkie
pszczoły  i  osy.  Rozmiar:  w  rączkę.  Mięciutki.  W  środku  mleczko.

background image

Przez  jakiś  czas  nazywałem  go  „cyckowoc”.  Znałem  ZNACZENIE  –
nie  znałem  SŁOWA.  W  końcu,  chciałem  o  nim  opowiedzieć
znajomym.  Przeszperałem  Wikipedię  i  mam......  owoc  nazywa  się  po
angielsku  „star  apple”  lub  „cainito”.  W  słowniku  języka  polskiego,  nie
ma  oficjalnego  odpowiednika  więc,  żeby  uniknąć  sprośnych  i
wulgarnych SKOJARZEŃ, można zostać przy nazwie „cainito”.

ĆWICZENIE

Ucząc  się  SŁOWNICTWA,  aktywuj  wszystkie  zmysły.  Spróbuj
wyobrazić  sobie  to  do  czego  się  odnosi  dany  wyraz.  Ucząc  się
SŁOWA  LEMON,  wyobraź  sobie  cytrynę.  Poczuj  jej  smak,  zapach.
POMYŚL  o  innych  cytrusach.  A  może  o  czymś  do  czego  LEMON
pasuje? Może LEMON TEAPOMYŚL jak może wyglądać ten wyraz
w kontekście. Spróbuj odszukać przeciwieństwa.

PROSTY  PRZYKŁAD.  JAK  LEPIEJ  PRZYJDZIE  CI  COŚ
ZAPAMIĘTAĆ?

Sposób A:

Look! This camel is smiling
[luk vyz kamel yz smajlin] –

Popatrz! Ten wielbłąd się
uśmiecha.

Sposób B:

Look! This camel is smiling

background image

SPOSÓB  NA  SZYBKIE  NAUCZENIE  SIĘ  DŁUGIEJ  LISTY
SŁÓWEK.

Czasem  jednak  trzeba  bo  terminy  gonią,  bo  szef  wymaga,  bo  trzeba
coś NAPISAĆ, bo szykujemy się do przemówienia, itp. Co prawda, to
co  nas  nie  interesuje,  szybko  nam  uleci.  Jest  jednak  sposób  na
szybkie przeniesienie długaśnej listy słówek do pamięci krótkotrwałej.
Potrzebny jest komputer i darmowy program PYTACZ MASTER:

1.  Instalujemy program,
2.  Tworzymy nową listę
3.  Zapisujemy do pliku tekstowego. Już na tym etapie zaczyna się

proces zapamiętywania.

4.  Wczytujemy listę z pliku.
5.  Robimy dwie sesje „odpytywania”
6.  Od następnego dnia, robimy po jednej sesji.

Jest to metoda jedynie awaryjna i nie działa na dłuższą metę.

background image

TRENING CZYNI MISTRZA!

Język  to  nie  CEL  sam  w  sobie.  Język  to  umiejętność.  Język  to
narzędzie. Na co ci umiejętność, z której nigdy nie skorzystasz? Na
co  Ci  narzędzie,  którym  nigdy  się  nie  posłużysz?  Takie  coś,
schowane  do  szuflady  czy  nawet  powieszone  na  ścianie,  wcześniej
czy później skoroduje.

Czy  jeżdżąc  samochodem,  patrzysz  na  gałkę  zmiany  biegów  żeby
wrzucić „piątkę”? Czy oddychając, MYŚLISZ „wdech, wydech”? Nie –
te  umiejętności  WYĆWICZYŁEŚ  już  w  taki  sposób,  że  są  one  dla
Ciebie automatyczne. Jeśli zdałeś egzamin na prawo jazdy i jeszcze
nie miałeś żadnego wypadku, samochód jest najprawdopodobniej jak
część Twojego ciała. PODOBNIE jak oddychanie, język też może być
częścią Ciebie.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Jako  nastolatek,  pracowałem  we  Włoszech  z  czeskimi  turystami.
Nauczyłem się  wówczas  czeskiego.  Po  blisko  dwóch  latach  od  mojej

background image

ostatniej  wizyty  w  Italii,  spotkałem  Czeszkę.  Zagadała  do  mnie  po
angielsku.  Zabawna  sytuacja.  Ilekroć  mówiła  coś  po  czesku,
odpowiadałem  po  czesku.  Za  każdym  razem  jak  przechodziła  na
angielski, ja również przechodziłem na angielski.

Aby  dojść  do  etapu,  w  którym  mówienie  w  obcym  języku  staje  się
automatyczne,  niezbędny  jest  TRENING,  czyli  wystawianie  się  na
BODŹCEĆWICZĄC uczymy się. Lewa prawa, lewa prawa – a teraz
do  basenu  i  PRZEĆWICZYĆ.  A  co  by  było  gdybyś,  nie  potrafiąc
pływać, wpadł przez przypadek do głębokiej wody? TRENING CZYNI
MISTRZA.

background image

ROZMAWIAJ!

Czy  kilkumiesięcznym  dzieciom  tłumaczy  się  gramatykę  zanim
wyartykuują  swoje  pierwsze  SŁOWA?  Nie.  Czy  małe  dzieci  mówią
dobrze? Robią błędy, ale swoje CELE osiągają.

Korzystaj  z  jak  największej  ilości  okazji  do  ROZMOWY.  Podróż?
Wyjazd  służbowy?  Wyjazd  wakacyjny?  Wymiana  młodzieżowa?
Lekcja na kursie czy w szkole? Dlaczego pytać nauczyciela w swoim
własnym  języku  jeśli  można  w  tym,  którego  się  uczymy.  Nie  ma
okazji?  Jak  to  nie  ma.  Z  pewnością,  masz  wielu  znajomych.  Może
założycie  klub  dyskusyjny?  Może  zrobicie  włoskie  wtorki  i
hiszpańskie  piątki?  Dołącz  do  tego  Internet.  Jest  facebook,  jest
skype,  są  czaty,  są  społeczności  typu  język  za  język  czy
POĆWICZMY razem. Wystarczy skorzystać z google i wyszukać coś
dla  siebie.  „Jak  Ty  się  dogadujesz  za  tą  granicą”.  „Na  migi”.
GESTYKULACJA I MIMIKA to też część języka. PODOBNO stanowi
ona  95%  przekazu.  Skoro  ma  ona  pomóc  w  osiągnięciu  CELU  to
czemu  z  niej  nie  korzystać?  Kto  będzie  lepiej  odebrany?  Kto  będzie
lepiej  zrozumiany?  Osoba,  która  skrywa  coś  pod  krawatem  i  trzyma
ręce  w  kieszeniach,  czy  osoba  ekspresywna,  która  każdą  zmianę
intonacji obrazuje również odpowiednim GESTEM?

Można  też  podróżować.  Zapytasz  pewnie  „jak  to?  Nie  każdemu
zdrowie/finanse/rodzina/chłopak/żona/dziewczyna pozwala”. A ja na to
odpowiem,  że  można  podróżować  nie  ruszając  się  z  miejsca  i
pomagając przy tym innym. Rozwiązanie nazywa się couchsurfing  i
jest społecznością zrzeszającą podróżników z całego świata. Możesz
skorzystać z miejsca u kogoś w domu, możesz udostępnić miejsce u
siebie.  W  ten  sposób  poznasz  ciekawe  i  fascynujące  osoby  i
POĆWICZYSZ umiejętność mówienia w obcym języku.

background image

Dzięki  http://www.couchsurfing.org,  poznasz  wspaniałych  ludzi  z
całego świata.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Błędy?  Każdy  robi  błędy.  Kiedyś  znajoma  z  Węgier  mówiąca  biegle
po  polsku  poprawiła  mnie,  że  nie  mówi  się  „Ni  kos,  ni  ryba”  tylko  „Ni
pies,  ni  wydra”.  A  przecież  polski  mam  wpisany  w  CV  jako  język
ojczysty.  Zawsze,  kiedy  stawiam  pierwsze  kroki  w  każdym  języku,
mówię  półsłówkami,  które  tłumaczą  się  mniej  więcej  na  „Głodny  być.
Gdzie  jedzenie.  Nie  ostre  i  nie  pies?”.  Stopniowo,  w  miarę
osłuchiwania  się  jak  mówią  inni  i  reakcji  innych  na  to  co  mówię  ja
(zazwyczaj kilka razy upewniają się czy dobrze zrozumieli), nabieram
wprawy  nie  tylko  w  doborze  słów,  ale  i  w  akcencie.  Biegłe
posługiwanie  się  językiem,  dla  jednej  osoby  będzie  oznaczać
cytowanie  Shakespeare’a  w  oryginale;  dla  drugiej  sprawne  i  szybkie
przekazanie WIADOMOŚCI – w poprawny gramatycznie i stylistycznie
sposób, czy też nie – nie jest to istotne. Liczy się osiągnięcie CELU.

background image

CZYTAJ!

Stare  łacińskie  powiedzenie  brzmi  „Książki  przyjaciółmi,  książki
nauczycielami.” („Libri amici, libri magistri”). CZYTAJ w obcym języku
ile  się  da.  Nie  ślęcz  przy  tym  ze  słownikiem  w  dłoni.  No,  chyba,  że
dane  słowo  Cię  bardzo  nurtuje.  Język  to  nie  matematyka,  przy  której
musisz  siedzieć  w  pozycji  zgarbionej.  Ucząc  się  języka  z  książek,
zrelaksuj  się.  Po  to  są  książki.  Żeby  Cię  wciągnęły  na  chwilę  w  inny
świat. Ewentualnie, by coś Ci wytłumaczyły. CZYTAJĄC, skup się na
ZNACZENIU, na WIADOMOŚCI, którą chce przekazać autor. Nie zaś
na  samym  języku.  W  ten  sposób,  robiąc  coś  co  jest  przyjemne,
SŁOWNICTWO wyłapiesz z KONTEKSTU,  a  gramatyki,  dzięki  temu,
że  jest  systemem  zamkniętym,  powtarzalnym  i  ograniczonym,
nauczysz się przy okazji.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

W obecnych czasach, większość rzeczy na rynku komputerowym jest
spolszczonych.  Panuje  moda  na  systemy  graficzne  z  INTUICYJNĄ
obsługą.  Jeszcze  kilkanaście  lat  temu  tak  nie  było.  Nie  tylko  ja,  ale
wielu  moich  znajomych,  uczyło  się  angielskiego  nie  dlatego  by  znać

background image

angielski.  Ich  CELEM  było  zdobycie  nowej  gry;  przejście  z  jednego
poziomu na drugi, wyszukanie rozwiązania problemu technicznego na
jednym  z  wielu  forów  tematycznych,  ściągnięcie  utworu  w  formacie
MP3.

CZYTAĆ  możesz  wszystko.  Istnieją  specjalne  książki  i  magazyny
dla osób uczących się języków obcych
, o które możesz zapytać w
księgarniach.  Możesz  spróbować  pozyskać  obcojęzyczną  prasę,
CZYTAĆ  WIADOMOŚCI  z  zagranicznych  serwisów,  szperać  fora
internetowe.  Do  wyboru,  do  koloru.  Wystawiając  się  na  BODZIEC  w
postaci słowa PISANEGO, koncentrując się na ZNACZENIU a nie na
formie, wiele rzeczy przyswajasz sobie PODŚWIADOMIE.

background image

SŁUCHAJ!

W XXI wieku, wcale nie trzeba wyjeżdżać za granicę by POSŁUCHAĆ
sobie jak mówią w języku, którego chcemy się uczyć. Połącz naukę z
zabawą.  WSŁUCHAJ  się  w  teksty  piosenek.  Nie  ślęcz  tylko  ze
słownikiem  i  nie  próbuj  rozkodować  ich  SŁOWO  po  SŁOWIE.  Skup
się  za  to  na  ZNACZENIU.  Wiele  słów  i  konstrukcji  gramatycznych,
zostanie  Ci  w  głowie  PODŚWIADOMIE,  przy  okazji.  Skorzystaj  z
internetowych audycji radiowych, czy telewizji satelitarnej.

Chcesz mieć prawdziwy obraz tego co się dzieje na
świecie? Obejrzyj WIADOMOŚCI w kilku językach.
Wzbogać  swoją  kinotekę.  NAPISY,  lektor  czy
dubbing?  Kobiety  potrafią  skoncentrować  się  na
kilku  rzeczach  na  raz.  Przyznam  się  szczerze,  że

jestem typowym samcem. Oglądając film z NAPISAMI, nie rozumiem
co  MÓWIĄ.  Koncentruję  się  albo  na  dialogach,  albo  na  NAPISACH.
Dlatego, postaw na wersję oryginalną. Nie rozumiesz? Przecież filmy
są  tak  skonstruowane,  że  na  dobrą  sprawę  można  bez  dźwięku  je
oglądać  i  wiedzieć  kto  jest  dobry,  a  kto  zły.  W  ten  sposób,  oprócz
nauki,  przy  okazji,  zobaczysz  kto  może  nazywać  się  prawdziwym
aktorem, a kto nie.

background image

PISZ!

Kto  pyta  nie  błądzi.  Jak  najlepiej  pytać  nie  mając  pod  ręką  danej
osoby? PISZĄC. Dawniej, szukało się tzw. pen friends i wymieniało z
nimi  korespondencję.  Teraz  jest  XXI  wiek.  Wykorzystaj  internet.
Znajdź  zagranicznych  znajomych  na  facebooku  i  koresponduj  z  nimi.
Korzystaj  z  międzynarodowych  komunikatorów.  Znajdź  wymiany
typu  język  za  język,  bloguj,  komentuj,  dyskutuj  na  forach.
Możliwości jest tyle ile sobie sam sobie WYMYŚLISZ!

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Miałem  kiedyś  znajomego,  który  znał  kilka  języków.  CZYTANIE  jego
smsów było świetną zabawą w detektywa. Marek, bo tak miał na imię,
wybierał sobie najkrótsze SŁOWA, z każdego języka, który znał.

background image

WYKORZYSTUJ

PODOBIEŃSTWA

Fizycznie,  sciślej  –  magnetycznie  -  rzecz  biorąc,  PODOBIEŃSTWA
się  odpychają.  Mogą  jednak  przyciągać.....  uwagę.  „Kiedyś  już  to
widziałem.  Tylko  kiedy....?”  Zabrzmi  rasistowsko,  ale  dla  niektórych,
wszyscy  czarnoskórzy  są  PODOBNI.  Wszyscy  Azjaci  są  PODOBNI.
Wszyscy  Europejczycy  (również  „nowi”  Europejczycy)  są  również  do
siebie  PODOBNI.  Patrząc  na  dane  demograficzne  (czyli  liczbę
ludności  na  świecie),  widać  gołym  okiem,  że  dawno,  dawno  temu,
zanim 

zaczęliśmy 

podróżować 

– 

fizycznie, 

przewodowo 

i

bezprzewodowo,  byliśmy  jedną  wielką  rodziną;  jedną  społecznością.
Co  to  oznacza?  Na  przykład  to,  że  i  nasze  języki  są  do  siebie
PODOBNE.  Europejczykom,  Amerykanom  i  Australijczykom,  łatwo
powinna  przyjść  nauka  języków  tzw.  indoeuropejskich,  czyli
wywodzących  się  z  centralnej  Europy.  Angielski,  włoski,  hiszpański,
łacina,  polski,  słowacki,  czeski,  a  nawet  używany  w  Iranie  Perski,
należą  tak  na  prawdę  do  tej  samej  rodziny  językowej.  Osoby
posługujące  się  dawniej  językiem  praindoeuropejskim,  zaczęły
podróżować,  osiedlać  się  na  nowych  terenach,  zakładać  rodziny,
wioski, miasta, państwa i rozwijać je z dala od innych ludów. Później
przyszły  czasy  handlowych  podróży  na  wschód  i  zachód.  Dalej,
rozwój nauki i wpływ łaciny i greki aż w końcu czasy TECHNOLOGII
informacyjnej  i  przeniknięcie  wielu  angielskich  wyrazów  do
wszystkich języków świata.

Jednym  z  przykładów  takiego  międzynarodowego  SŁOWA  jest
„herbata”.  Chińczycy,  nazywający  ją  czaa,  podarowali  ją  Hindusom,
którzy  przekręcili  jej  nazwę  na  czai.  Na  szczęście,  ani  Arabowie  ani
Persowie, ani Rosjanie nic z nią nie zrobili. Dopiero, zawsze próbujący
postawić  na  swoim  Francuzi  przeinaczyli  czai  w  te,  które  podarowali
Anglikom,  Włochom,  Hiszpanom,  itp.  Również,  bardzo  kreatywni
Polacy,  z  niewiadomych  przyczyn,  herbatę  powiązali  z  zielarstwem

background image

(herba – z Łaciny oznacza zioło).

Przyjrzyjmy się nieco bliżej słowu „herbata” w różnych językach świata
(ułożonych w kolejności alfabetycznej):

albański - çaj

fiński - tee

koreański - 차 (wym.
czaa)

angielski - tea

francuski - thé

malajski - teh

arabski -  ﺷ

ي  (wym.

czai/szaj

galicyjski - té

niemiecki - Tee

bułgarski - чай (wym.
czaj)

grecki - τσάι (wym.
tsaj)

norweski - te

chiński - 茶

gruziński - 

ჩაის

perski -  ﭼ

ی  (wym.

czaj)

chorwacki - čaj

hindi - चाय (wym.
czaj)

polski - herbata

czeski - čaj

hiszpański - té

portugalski - chá

duński - te

indonezyjski - teh

rosyjski - чай

estoński - tee

japoński - 茶 (wym.
ca)

rumuński - ceai

filipiński tsaa

turecki – çay

wietnamski - trà

włoski - tè

Jak widać, poza mniej lub bardziej zauważalnymi różnicami w pisowni,
wyraz „herbata’, w większości języków brzmi tak samo.

CZY WIESZ, ŻE...

Szacuje się, że ponad 70% słownictwa w języku angielskim pochodzi
z  Łaciny.  Zatem  znając  angielski,  z  łatwością  powinna  nam  przyjść
nauka nie tylko języków germańskich, ale również romańskich.

background image

Takich  PODOBIEŃSTW  pomiędzy  językami  jest  znacznie  więcej.
Zauważając  je,  możemy  pomnożyć  kilkusetkrotnie  nasz  zasób  słów  i
wyrobić w sobie INTUICJĘ. Weźmy, na przykład wyrazy pochodzenia
łacińskiego, które w języku angielskim kończą się na –ion.

polski

angielski

francuski

Włoski

akcja

action

action

Azzione

awiacja

aviation

aviation

Aviazione

animacja

animation

animation

animazione

abstrakcja

abstraction abstraction Astrazione

celebracja

celebration célébration celebrazione

dotacja

dotation

dotation

Dotazione

fortyfikacja fortification fortification fortificazione

segregacja segregation ségrégation segregazione

background image

ekspedycja expedition

expédition

Spedizione

insynuacja insinuation

insinuation

insinuazione

PODOBIEŃSTWA mogą również bawić i zachęcać do nauki języka...
albo  zniechęcać.  Na  przykład,  angielski  „curve”,  włoska  „curva”,
niemiecki  „Curve”  i  polska...  wiadomo  co  ;-).  W  Bahasa  Indonesia
(języku  urzędowym  indonezji),  jest  kilka  słów,  które  w  polskim
możnaby  uznać  za  wulgarne.  Nie  ukrywam,  że  właśnie  one,
rozśmieszając,  zachęciły  mnie  do  nauki  tego  języka.  Już  pierwszego
dnia,  dowiedziałem  się,  że  kadzidełko  to  „dupa”.  Drugiego  dnia,
nauczyli mnie, że lubić to „suka”. Jeśli chcę więc powiedzieć, że lubię
kadzidełka,  po  indonezyjsku  będzie  to  brzmiało  „Saya  suka  dupa”.
POMYŚLCIE jaki napis widnieje obok uniesionych do góry kciuków w
indonezyjskiej wersji facebooka.

Niewiele jest na świecie języków, które rozwijały się w odosobnieniu.
Zarówno  pomiędzy  angielskim,  polskim,  hiszpańskim,  włoskim,
rosyjskim, jak i malajskim, indonezyjskim, chińskim czy wietnamskim,
oprócz  widocznych  gołym  okiem  RÓŻNIC,  da  się  znaleźć  mniej  lub
bardziej zauważalne PODOBIEŃSTWA.

Z ŻYCIA WZIĘTE:

Kiedy  jeździłem  autostopem  po  Maroku,  spotkałem  bardzo  niewiele
osób, które MÓWIŁY po angielsku. Miałem wybór – albo uczyć się „na
szybko”,  „w  locie”  arabskiego,  albo  francuskiego.  Postawiłem  na
francuski,  z  którym  niewiele  miałem  wcześniej  kontaktu.  Byłem
wielokrotnie  we  Francji,  ale  jakoś  mnie  ten  język  nie  pociągał.  Nie
miałem ani CELU ani MOTYWACJI. W Maroku, dopiero, pojawiły się
obydwa  czynniki.  Zacząłem  wykorzystywać  PODOBIEŃSTWA.
Dokładniej, próbując układać w całość pojedyncze SŁOWA w zdania,

background image

brałem trochę słów z włoskiego, trochę z angielskiego, wymawiałem je
tak  by  brzmiały  po  francusku  i  SŁUCHAŁEM  reakcji  moich
ROZMÓWCÓW.  Po  dwóch  dniach  zebrałem  pochwały  od  jednego  z
kierowców.  „Przecież  ja  nie  mówię  po  francusku”.  „Jak  to  nie?
Potrafisz dyskutować”. Nie powiem, bardzo podłechtało to moje ego.

Pewnego razu w Rzymie, spędziłem trochę czasu z Hiszpanką. Pytała
o  drogę.  Zapytałem  skąd  jest.  Kiedy  USŁYSZAŁEM  odpowiedź,
przedstawiłem  się  po  hiszpańsku.  Zdziwiła  się  i  zaczęła  ciągnąć
ROZMOWĘ.  Po  kilku  zdaniach,  przyznałem  się:  „Nie  mówię  po
hiszpańsku, ale mówię po włosku więc hiszpański rozumiem. Możesz
mówić  po  hiszpańsku.”  Po  hiszpańsku,  brzmiałoby  to:  „No  hablo
español,  pero  hablo  italiano,  ahora  comprendo  español.  Puedes
hablar  conmigo  en  español”;  po  włosku:  „Non  parlo  spagnolo,  pero’
parlo  l’italiano  allora,  capisco  lo  spagnolo.  Puoi  parlare  con  me  in
spagnolo.”  Prawda,  że  PODOBNIE?  Kiedy  poznałem  w  Laosie
hiszpana, stwierdziłem: „Skoro, dzięki PODOBIEŃSTWOM, rozumiem
francuski  i  hiszpański  to  nie  –  nie  będę  szedł  na  łatwiznę.”.
ROZMAWIAŁEM z nim już po hiszpańsku.

Większość  Włochów,  przy  odrobinie  chęci,  zrozumie  Hiszpanów.
Kiedy  otworzą  gazetę,  są  w  stanie  CZYTAĆ  i  rozumieć  również  po
francusku  czy  rumuńsku.  PODOBNIE  będzie  z  Polakami,  Czechami,
Słowakami,  Rosjanami,  Ukraińcami.  Przy  odrobinie  MOTYWACJI,
mieszkańcy tych krajów są siebie w stanie nawzajem zrozumieć.

ĆWICZENIE

Zrób  listę  pierwszych  dwudziestu  słów,  które  przyjdą  Ci  do  głowy  w
dowolnym,  jednym,  języku.  Włącz  google  translator  i  zobacz  ile  z
nich  jest  PODOBNYCH  do  ich  odpowiedników  w  innych  językach.
Pracując  z  językami  używanymi  w  Europie,  założę  się,  że  będzie  to
minimum 20% PODOBIEŃSTW.

background image

RÓŻNICE

Nie  zawsze  jest  jednak  kolorowo.  Czasem,  dwa  PODOBNE  SŁOWA
mogą  OZNACZAĆ  dwie  zupełnie  RÓŻNE  rzeczy.  Na  przykład,
czasem  mylące  mi  się,  angielskie  cold  (zimno)  i  włoskie  caldo.  Albo
angielski  caravan  (samochód  kempingowy)  i  polski  karawan.
RÓŻNICE  również  można  wykorzystać  na  własną  korzyść.  Albo
zauważając  RÓŻNE  ZNACZENIA,  albo  koncentrując  się  na
ZNACZENIU jedynie w języku docelowym.

Czasem  nauka  PODOBNYCH  języków,  na  pozór  prosta  sprawa,
może  okazać  się  zadaniem  bardzo  trudnym.  Rosyjski  i  polski  są  ze
sobą  bardzo  blisko  powiązane.  Dlaczego  jednak,  po  polsku  mówimy
„Ja mówię po rosyjsku”, a po rosyjsku „Ja gavariu po ruski”. Ucząc się
języków  PODOBNYCH  jak  dwa  płatki  śniegu,  kategorycznie,  trzeba
wyzbyć  się  MYŚLENIA  w  języku  ojczystym.  Powód?  Zacznie  się
poważnie  mieszać.  Kiedy  zaczynam  mówić  po  rosyjsku,  szlag  mnie
trafia,  jak  łapie  się  na  „rusyfikowaniu”  polskich  słów.  PODOBNIE  jest
w  moim  przypadku  z  językiem  hiszpańskim.  Na  obecnym  etapie,
więcej  w  nim  marakonu  niż  paelli.  Ba,  nawet  w  polskim,  czasem
potrafię  pomylić  „cercare”  (szukać)  z  „czekać”.  RÓŻNE  wyrazy  –
koncentrujemy  się  na  wyrazie,  do  którego  przypisane  jest
ZNACZENIE,  budujemy  wokół  niego  SKOJARZENIA  i  nie  ma
możliwości żeby się coś pomieszało.

background image

TECHNOLOGIĘ

Chcesz 

POĆWICZYĆ 

CZYTANIE

wzbogacić 

słownictwo 

i

gramatykę? Zapisz się do forów internetowymi z całego świata. Albo
przestaw  sobie  wersję  językową  facebooka.  Możesz  też  zmienić
język  w  telefonie.  Albo,  po  prostu,  PRZECZYTAJ  internetowego  e-
booka
,  WIADOMOŚCI  na  obcojęzycznym  serwisie,  zapisz  się  do
czata
. Możliwości są nieskończone. Nie bój się ich.

A może kusi Cię kurs językowy i nie masz pieniędzy? Proszę bardzo.
Wujek  Google  zaraz  pomoże.  SŁOWA  kluczowe  to  np.  „Free
Spanish  lessons”
.  Trochę  będzie  trzeba  pofiltrować  wyniki  by
odróżnić co jest free a czego jedynie wersja demo jest free; albo żeby
dobrać  poziom.  Gramatyka  online?  Juliusz  Vernes  mawiał:  W
Przyszłości nic nie jest niemożliwe
. Przyszłość jest teraz. Wszystko
jest  więc  możliwe.  Dlaczego  więc  nie  wpisać  „Free  grammar
exercises”
.

Dodaj do tego kluby zainteresowań, telewizję satelitarną i cyfrową,
internetowe  wypożyczalnie  filmów,  gadżety  na  smartfony,  radia
we  wszystkich  językach  świata  i  zobaczysz,  że  w  XXI  wieku,  nie
trzeba się wcale ruszać z kanapy żeby język obcy nie był obcy.

background image

NA CZYNNIKI PIERWSZE

Zgodie  z  tradycyjnym  podejściem,  za  znajomość  języka,  uważa  się
UMIEJĘTNOŚĆ mówienia, rozumienia tekstu słuchanego, rozumienia
tekstu  CZYTANEGO  i  PISANIA.  Napisałem  je  tutaj  w  kolejności  od
najłatwiejszej  do  najtrudniejszej.  Podczas  prawdziwej  ROZMOWY,
możesz  zawsze  ratować  się  GESTAMI.  SŁUCHAJĄC  możesz
zahaczać  się  o  SŁOWA  kluczowe.  CZYTAJĄC,  możesz  zawsze
wrócić  do  poprzedniej  linijki.  PISZĄC,  masz  więcej  czasu  na
zastanowienie się. Zatem, odbiorca będzie spodziewał się większego
stopnia  poprawności  i  bardziej  ostrożnego  doboru  słów.  Choć
PISANIE  rządzi  się  własnymi  sprawami,  i  na  nie  jest  sposób.  Do
UMIEJĘTNOŚCI,  dodajmy  jeszcze  znajomość  SŁOWNICTWA,
gramatyki  oraz  właściwy  akcent  i  rozbierzmy  język  na  czynniki
pierwsze.

background image

MÓWIENIE

1.  Wykorzytuj każdą okazję, która Ci się przytrafi by ĆWICZYĆ

„żywy język” w życiowych warunkach. Może to być:

Wyjazd za granicę.
Couchsurfing (http://www.couchsurfing.org)
ROZMOWA ze znajomymi (niekoniecznie z obcych krajów –
możecie zrobić sobie np. Włoskie wtorki i hiszpańskie
piątki
)
ROZMOWA z nauczycielem – jeśli jesteś na kursie, w klasie,
po co zadawać pytania w ojczystym języku. Od tego masz do
dyspozycji osobę, której za to płacą by z Tobą ĆWICZYĆ.

2.  Nie bój się GESTYKULACJI

Użycie GESTÓW jest lepsze niż posiłkowanie się SŁOWEM
z języka ojczystego
GESTYKULUJĄC wzmacniasz przekaz
GESTY i MIMIKA są również częścią żywego języka.
Pamiętacie Sophię Loren z reklamy makaronu Malmo?
OSOBY ekspresywne są odbierane jako bardziej energiczne,
przyjazne i pozytywnie NASTAWIONE do otoczenia.

3.  3. Eksperymentuj

Wykorzystaj PODOBIEŃSTWA i RÓŻNICE na własną
korzyść
Nie wiesz jak POWIEDZIEĆ? Wiesz – kombinuj, tłumacz,
użyj INTUICJI.

background image

AKCENT

1.  SŁUCHAJ – im więcej BODŹCÓW tym większe szanse na

SUKCES.

2.  Kopiuj – znajdź sobie wzorzec. Może jakiś sławny aktor? Może

jakiś prezenter telewizyjny?

3.  ĆWICZ – MÓW do siebie. Co tam, że obciach. Wykorzystaj

moment kiedy jesteś sam ze sobą na nazwanie w języku, w
którym się uczysz rzeczy znajdujących się wokół Ciebie. Pozwól
by Twój STRUMIEŃ ŚWIADOMOŚCI odbił się od ścian i wrócił
echem do Twoich uszu.

background image

GRAMATYKA

1.  CZYTAJ – gramatyka to reguły. Nie są to jednak reguły służące

zaginaniu uczniów na kartkówkach i sprawdzianach. Gramatyka
ma swój CEL, swoją funkcję. Najlepszym sposobem na
ĆWICZENIE gramatyki jest przyswojenie sobie jej
PODŚWIADOMIE – przy okazji. Takie PODŚWIADOME
zauważanie. Gramatyka to system zamknięty. Jedna konstrukcja,
potrafi być w jednym tekście użyta kilkadziesiąt razy. Chcąc, nie
chcąc, wcześniej czy później ją opanujesz. CZYTANIE to
najlepszy sposób na PODŚWIADOME przyswojenie sobie
gramatyki.

2.  Wykorzystaj TECHNOLOGIĘ – kiedy goni czas, wpisz w google

nazwę konstrukcji gramatycznej, którą chcesz PRZEĆWICZYĆ.
Zobaczysz, ile zwróci wyników.

background image

SŁOWNICTWO

1.  Skup się na ZNACZENIU – ucząc się słówek, nie próbuj

tłumaczyć ich z jednego języka na drugi. MYŚLENIE w dwóch
językach to wyższa szkoła jazdy – tak jak bezwzrokowe wiązanie
butów, trzeba je osobno WYĆWICZYĆ. Zamiast tego, poznawaj
SŁOWA poprzez wyobrażanie sobie przedmiotów, z którymi są
powiązane; osadzenie ich w kontekście, dopasowywanie do nich
innych wyrazów – powiązanych i przeciwstawnych. Słysząc
camel, wyobraź sobie wielbłąda galopującego przez pustynię w
karawanie, którą gonią konno Beduini szykujący do ataku
zakrzywione szable i strzelający z muszkietów.

2.  CZYTAJ – ale nie ze słownikiem tylko dla siebie. Wiele słów

wyłapiesz z KONTEKSTU. Dlaczego? Dlatego, że nie ma
pustych słów. SŁOWA mają ZNACZENIE, które łatwiej jest
wyłapać i zapamiętać z powieści niż ze słownika.

3.  SŁUCHAJ – PODOBNIE jak CZYTAJĄC, nie ze słownikiem w

ręku tylko dla siebie. Twój mózg sam wybierze co chce
PODŚWIADOMIE zapamiętać a co odrzucić.

4.  Wykorzystaj TECHNOLOGIĘ – jeśli goni czas, ściągnij program

PYTACZ MASTER i pracuj nad listami słówek. Masz 100%
szans, że w ciągu dwóch godzin, przynajmniej 60% nowego
SŁOWNICTWA utkwi w Twojej pamięciu krótkotrwałej.
Przeniesienie do pamięci długotrwałej? Tylko jeśli skoncentrujesz
się na ZNACZENIU, a nie tłumaczeniu.

background image

ROZUMIENIE TEKSTU SŁUCHANEGO

1.  ROZMAWIAJ – mając możliwość upewnienia się na szybko czy

dobrze zrozumiałeś, szybciej WYĆWICZYSZ u siebie prawidłowe
reakcje.

2.  SŁUCHAJ – przy każdej okazji – dla siebie. Nie ważne czy jest to

audycja radiowa, piosenka, czy film. TRENING czyni mistrza.

3.  Sposób na testy? Testy to inna UMIEJĘTNOŚĆUMIEJĘTNOŚĆ

leżąca na pograniczu faktycznej znajomości języka,
przewidywania i rozwiązywania testów samych w sobie. ĆWICZ.
Im więcej testów przerobisz tym większe są Twoje szanse na
SUKCES.

background image

ROZUMIENIE TEKSTU CZYTANEGO

1.  CZYTAJ – książki, gazety, magazyny, fora internetowe. Im więcej

BODŹCA tym większe szanse na SUKCES.

2.  Sposób na testy? PODOBNIE jak podczas suchania. Testy to

UMIEJĘTNOŚĆ leżąca na pograniczu faktycznej znajomości
języka, przewidywania a rozwiązywania testów samych w sobie.
ĆWICZ. Im więcej testów przerobisz tym większe są Twoje
szanse na SUKCES.

background image

PISANIE

1.  CZYTAJ – chcesz coś NAPISAĆ? Najpierw zapoznaj się ze

SŁOWEM PISANYMPISANIE rządzi się nieco innymi prawami
niż hmmmm.... no...... ten....... tego..... że tak powiem.....
MÓWIENIE.

2.  Chcesz NAPISAĆ coś konkretnego? Zapoznaj się ze wzorami

danych tekstów; sięgnij do źródeł. Wypracowanie? List
motywacyjny? CV? Wzory wszystkiego w każdym języku, za
darmo, znajdziesz w googlach.

3.  Nie bój się słowników – PISZĄC, powinieneś pokazać, że znasz

zasady ortograficzne. Zajrzyj od czasu do czasu do słownika.

4.  WYKORZYSTAJ TECHNOLOGIĘ. Nie jesteś pewien czy

„głuwka” czy „główka”? Wpisz w google – które SŁOWO zwróci
więcej wyników? Które SŁOWO znajdziesz w słowniku. Również
w przypadku kolokacji – nie wiesz? WPISZ parę słów;
ewentualnie całe zdanie lub jego część i sprawdź czy ktoś już je
użył. Jeśli tak, masz spore szanse, że to co przyszło Ci do głowy
jest poprawne językowo.

background image

WYKAZ SŁÓW KLUCZOWYCH

BODZIEC

PODŚWIADOMOŚĆ

CEL

POJĘCIE

CZYTANIE

PYTACZ MASTER

ĆWICZENIE

ROZMOWA

GESTY

RÓŻNICA

INTUICJA

SKOJARZENIE

KONTEKST

SŁOWO

MIMIKA

STRUMIEŃ ŚWIA-DOMOŚCI

MOTYWACJA

SUKCES

MÓWIENIE

TECHNOLOGIA

MYŚLENIE

TRENING

NASTAWIENIE

UMIEJĘTNOŚĆ

PISANIE

WIADOMOŚĆ

PODOBIEŃSTWO ZNACZENIE

background image

Dziękuję, děkuji, ďakujem, спасибо, Thank you, Danke, Grazie,

Gracias, Merci, Obrigado, 謝謝, ありがとう, ขอขอบคุณคุณ,

ر

ا

,

  ﺷ

ﺎ   ا

ز  

ر

  ﺑ


Document Outline